Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wierzenia przeciwników broni palnej.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
18-05-2009 10:39Adamiak (36436 punktów)Wierzenia przeciwników broni palnej.
Ocena 12 na 16
   Szukając argumentów za powszechną dostępnością broni palnej wpisywałem różne hasła w Wiki, lecz nie mogłem znaleźć niczego konkretnego "za".
   Pomyślałem chwilkę i doszedłem do wniosku, że większość przeciwników nigdy nie miała do czynienia z bronią, więc nie ma o tym niebieskiego pojęcia prócz niejasnych przeczuć lub osobistych fobii w większości opartych na obejrzanych horrorach, westernach czy stereotypowo powtarzanych mitach...

   Właśnie, mitach... to słowo wydało mi się kluczem, więc dałem ciotce Wiki do przegryzienia "mity a broń palna" i wynik był owszem, owszem.

   Poniżej cytuję kilka z takich mitów, przeciwników uzbrojenia sąsiadów.
   Otóż przeciwnicy cyngla wierzą:

   "Że "Miami Vice" i "Brudny Harry" są filmami dokumentalnymi.

   Że włamywacz zabije cię w pół sekundy od wyciągnięcia broni z kabury - ale nie skrzywdzi cię kiedy będziesz wykręcał 997, rozmawiał z dyspozytorem i czekał pół godziny na policję.

   Że gwałciciele wolą atakować uzbrojone kobiety żeby odebrać im broń i użyć jej przeciwko nim.

   Że broń jest tak skomplikowana, że użycie jej wymaga specjalnego treningu - ale jest tak prosta, że z łatwością można jej użyć do morderstwa.

   Że powinieneś polegać na policji bardziej niż na swojej broni - tak jak powinieneś polegać na dentyście bardziej niż na swojej szczoteczce do zębów.

   Że Waszyngton DC ma niski współczynnik zabójstw na poziomie 80,6 na 100.000 mieszkańców tylko dzięki ścisłemu ograniczeniu posiadania broni - ale w Wirginii wysoki wskaźnik zabójstw 1,6 na 100.000 jest spowodowany swobodnym dostępem do broni.

   Że ludzie kupują broń jako "substytut penisa" ponieważ tylko ludzie z małymi penisami są atakowani przez przestępców.

   Że bron jest symbolem penisa... co to ma do obrony czyjegoś życia nie mam pojęcia. To po prostu służy jako dowód że popierający zakaz posiadania broni mają Freudowskie odchyły które powinni zaadresować do SIEBIE.

   Że niewłaściwą argumentacją jest to że terroryści atakujący World Trade Center nie potrzebowali broni by porwać samolot - ale właściwa jest że w Magdalence bandyci mieli broń... nielegalną.

   Że "zasadnym" zastosowaniem dla broni jest polowanie i strzelectwo sportowe, ale nie samoobrona. Innymi słowy, jest akceptowane by użyć ich jako zabawek, ale nie jako urządzeń do obrony życia.

   Że inteligentni ludzie powinni popierać zakaz posiadania broni ponieważ zdają sobie sprawę że są zbyt głupi, by można im było zaufać i dać broń.

   Że ludzie którzy posiadają broń ze strachu przed przestępcami są paranoikami - ale ludzie którzy nie chcą by inni mieli broń ze strachu, że popełnią oni przestępstwo, są racjonalni."

   Że... www.militarium.net/forum/viewtopic.php?t=3060
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Tym postem na pewno przekonałeś wszystkich!

To co robimy żeby upowszechnić dostęp do broni? :>

Piona!

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
18-05-2009 11:13 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Tym postem na pewno przekonałeś wszystkich!
   No się cieszę, że Ciebie też - byłeś ostatnim nieprzekonanym, chyba.

>To co robimy żeby upowszechnić dostęp do broni?
   Jak zwykle, gdy wszyscy już przekonani - zaczynamy akcję zbierania podpisów.

>:>Piona!
   Dzięx... [skromny rumieniec2]
18-05-2009 19:15 
 Ocena 4 na 4
DawidKarolkievitz (984 punktów)
>>Tym postem na pewno przekonałeś wszystkich!
>   No się cieszę, że Ciebie też - byłeś ostatnim nieprzekonanym, chyba.
>>To co robimy żeby upowszechnić dostęp do broni?
>   Jak zwykle, gdy wszyscy już przekonani - zaczynamy akcję zbierania podpisów.

Ponosi Cię, drogi panie, oj ponosi. Likwidujemy policję, likwidujemy państwo, wprowadzamy prawo "Get of my property" i rozdajemy broń. Socjalistów i ekologów do rezerwatu. Dziki zachód. Ale jeśli komuś z upeerowska mentalnością przejdzie przez łeb, że będzie "Domek na prerii" to się grubo rozczaruje...

"...wiesz co robię, puszczam Cię przodem
byś śladów stóp mych nie widział..."
Moja Adrenalina "Radio Żywych"
18-05-2009 19:40 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Ponosi Cię, drogi panie, oj ponosi. Likwidujemy policję, likwidujemy państwo, wprowadzamy prawo "Get of my property" i rozdajemy broń. Socjalistów i ekologów do rezerwatu. Dziki zachód. Ale jeśli komuś z upeerowska mentalnością przejdzie przez łeb, że będzie "Domek na prerii" to się grubo rozczaruje...

   Mogę odpowiedzieć tylko, że przeniosło Cię, drogi panie, nad krainą lekkiego żarciku ( ) w odniesieniu do masowości idei Adamiaka pt.: "dla każdego giwera - od niemowlaka do oficera" , podszytego nutką cienkiej ironii w kontekście forumowo-żarliwych apeli podpisowych... do oglądanego pewnie niedawno, westernu... luuuzik, drogi panie.
18-05-2009 14:10 
 Ocena 4 na 4
jad11 (18783 punktów)
>Tym postem na pewno przekonałeś wszystkich!

A to już było gdzieś na forum ale nie wszystkich przekonało. Choć coraz bardziej przypieracie mnie do muru, to nie dam się tak łatwo! W ostateczności będę strzelał

yv.deviantart.com/gallery/
www.eeritrocite.com
18-05-2009 14:35 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>Tym postem na pewno przekonałeś wszystkich!
>A to już było gdzieś na forum ale nie wszystkich przekonało.

   Faktycznie, mnie umknęło, ale już pozamiatane - może będą nowi zwolennicy.

>Choć coraz bardziej przypieracie mnie do muru, to nie dam się tak łatwo! W ostateczności będę strzelał
   Gdzieś już Ci procę proponowałem, na razie...
18-05-2009 18:13 
 Ocena 2 na 2
Celtyk (3337 punktów)
>   Faktycznie, mnie umknęło, ale już pozamiatane - może będą nowi zwolennicy.
A czemu by nie

>   Gdzieś już Ci procę proponowałem, na razie...
Tylko proce? Jeszcze komu szybę wybije i dopiero będzie ...
Już jak coś to może z łuku - będzie trochę huku ....

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
19-05-2009 12:29 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>A to już było gdzieś na forum ale nie wszystkich przekonało. Choć coraz bardziej przypieracie mnie do muru, to nie dam się tak łatwo! W ostateczności będę strzelał
Czym przypierają? Idiotyczną statystyką porównującą prowincjonalne miasto ze stolica, ha ha.
Ja tam wole żeby broń mieli jeśli już tylko przestępcy a nie każdy dres na rogu albo sfrustrowany tinejdżer rozwalający pół swojej szkoły (z jakiegoś powodu masakry w szkołach są częstsze w bezpiecznym USA niż terroryzowanej przez przestępców nie bojących się broni obywateli Europie). Na tzw ulicy od kulki tez w USA łatwiej paść niż w Europie.
19-05-2009 13:21 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>Czym przypierają? Idiotyczną statystyką porównującą prowincjonalne miasto ze stolica, ha ha.
>Ja tam wole żeby broń mieli jeśli już tylko przestępcy a nie każdy dres na rogu albo sfrustrowany tinejdżer rozwalający pół swojej szkoły (z jakiegoś powodu masakry w szkołach są częstsze w bezpiecznym USA niż terroryzowanej przez przestępców nie bojących się broni obywateli Europie). Na tzw ulicy od kulki tez w USA łatwiej paść niż w Europie.

Było jeszcze trochę tu. Gdzieś tak od tego miejsca do końca praktycznie.
Mam nadzieję, że przemawiają za Twoim poglądem konkretne liczby.

yv.deviantart.com/gallery/
www.eeritrocite.com
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> inteligentni ludzie powinni popierać zakaz posiadania broni ponieważ zdają sobie sprawę
> że [pozostali ludzie] są zbyt głupi, by można im było zaufać i dać broń.

Sformułowanie wysoce tendencyjne, ale wystarczy niewielkie uzupełnienie i masz mój pogląd na tę kwestię.
Adamiak (36436 punktów)
>> inteligentni ludzie powinni popierać zakaz posiadania broni ponieważ zdają sobie sprawę
>> że [pozostali ludzie] są zbyt głupi, by można im było zaufać i dać broń.
>Sformułowanie wysoce tendencyjne, ale wystarczy niewielkie uzupełnienie i masz mój pogląd na tę kwestię.

   W tej dyskusji każdy głos na wagę lufy.
waldeck77 (4307 punktów)
Najlepiej niech każdy dresiarz na osiedlu ma dostęp do broni. Wtedy wszyscy będą bardzo bezpieczni. Takie jest moje niejasne przeczucie.
18-05-2009 13:20 
 Ocena 3 na 3
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Najlepiej niech każdy dresiarz na osiedlu ma dostęp do broni. Wtedy wszyscy będą bardzo bezpieczni. Takie jest moje niejasne przeczucie.

Owszem, zostaliby szybko aresztowani za groźne przestępstwa (bo z użyciem broni są groźniejsze niż te bez niej) i zrobiło by się spokojniej. Albo by się powystrzelali nawzajem.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
18-05-2009 18:22 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Owszem, zostaliby szybko aresztowani za groźne przestępstwa (bo z użyciem broni są groźniejsze niż te bez niej) i zrobiło by się spokojniej. Albo by się powystrzelali nawzajem.
   I jakby nie patrzeć wyszłoby na lepsze


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
Sylwek (15472 punktów)

>Owszem, zostaliby szybko aresztowani za groźne przestępstwa (bo z użyciem broni są groźniejsze niż te bez niej) i zrobiło by się spokojniej. Albo by się powystrzelali nawzajem.

Większość przestępstw jakie popełniają obecnie (pobicia itp) tez zwykle jest zagrożona karą. Obawiam się ze byłoby po prostu więcej ofiar zabójstw zamiast ofiar pobić i rabunków w których nie wykrywa się sprawców. ilość zamkniętych drechów pozostałaby stała, ilość trupów zwiększyłaby się.
Celtyk (3337 punktów)
>Większość przestępstw jakie popełniają obecnie (pobicia itp) tez zwykle jest zagrożona karą.
   Zgadza się, ale to to ta "pozytywna" strona medalu (o ile to można nazwać pozytywem).
Negatywnym elementem zjawiska jest to, że taki przestępca dostaje wyrok w zawiasach. Skutek taki, że wytwarza się takie przekonanie iż przestępstwo popłaca.
>Obawiam się ze byłoby po prostu więcej ofiar zabójstw zamiast ofiar pobić i rabunków w których nie wykrywa się sprawców. ilość zamkniętych drechów pozostałaby stała, ilość trupów zwiększyłaby się.
Zgadza się, ale nie na stałe a poza tym ofiary były by po obu stronach. Teraz w zasadzie są po jednej - po stronie niewinnych i na dodatek bezbronnych obywateli


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
18-05-2009 13:30 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>Najlepiej niech każdy dresiarz na osiedlu ma dostęp do broni. Wtedy wszyscy będą bardzo bezpieczni. Takie jest moje niejasne przeczucie.

   To nie moja wina, że Twoje przeczucie dorównuje jasnością argumentowi.
18-05-2009 14:21 
 Ocena 3 na 3
Canon (433 punktów)
>Najlepiej niech każdy dresiarz na osiedlu ma dostęp do broni. Wtedy wszyscy będą bardzo bezpieczni. Takie jest moje niejasne przeczucie.
Lepiej jest teraz, gdy zamiast pistoletu noszą przy sobie noże, tasaki, kije, kastety, a Ty masz gołe rączki. Faktycznie, teraz czuję się bezpieczniej.
18-05-2009 21:17 
 Ocena 3 na 3
xarion (917 punktów)
>Najlepiej niech każdy dresiarz na osiedlu ma dostęp do broni. Wtedy wszyscy będą bardzo bezpieczni. Takie jest moje niejasne przeczucie.

    Nie, no to jest po prostu pyszne... ...
>niejsne przeczucia
na tym portalu...

    Więc żeby rozwiać Twoje przeczucia, zwłaszcza niejasne...
Kwestia broni (prawo do jej posiadania i - w oparciu o to prawo posiadanie...ewentualne) zamyka się zasadniczo w warstwie psychologicznej...
Potencjalna "ofiara" odczuwa pewne "irracjonalne wsparcie", zaś "napastnik" utwierdzenie o swej przewadze...
    W przypadku konfrontacji to nie broń decyduje, ale czas...informacja...i determinacja - podjęta uprzednio decyzja o jej użyciu...
Jako broń dokładnie te same funkcje może pełnić widelec, czy kula bilardowa w skarpecie...(pomijając większą "upierdliwość" w użyciu...)...W średniowieczu zabijano też np. przy pomocy sakiewki (fajnie, że teraz mamy papierowe i plastykowe...chociaż..(?) - karta kredytowa jest narzędziem śmiertelnym...)
Nie jestem hazardzistą, ale postawiłbym wiele, że - takowego "dresa" (nieważne, co ma za paskiem) - położę trupem, zanim on tej broni użyje...(mając go na dystansie "osiedlowym" 2 - 3 metrów)...
pod jednym wszakże warunkiem: że będę posiadł informację o jego zamiarach..(może byc telepatia...)...ponieważ on musi po tę broń sięgnąć..wydobyć..przygotować..i..użyć już nie zdąży, bo ręce i nogi są zawsze gotowe do użycia...

    Natomiast bez tej informacji to mogę sobie nosić wyrzutnię "patriota" albo miotacz antymaterii - a jestem na straconej pozycji, bo napastnik ma przewagę zaskoczenia... i wystarczy widelec...

   Jeżeli "dres" będzie biegał po osiedlu z gnatem w garści gotowym do strzału - zostanie bardzo szybko "wyczesany" przez "gumowe przedłużenie" ramienia sprawiedliwości - to jest domena "ochrony" ze strony państwa (prawa, systemu, etc...)
   Jeżeli zachowa broń - jakąkolwiek - w ukryciu i swoje zamiary w szarych zwojach - wykona, co zamierzał... a kawaleria przyjedzie pozamiatać...
    Dyskusja na tej płaszczyźnie wydaje sie być bezprzedmiotowa...
Celem zasadniczym winno być opracowanie formuły racjonalnego modelu poczucia bezpieczeństwa...gdzie odpowiednia konstrukcja prawna "obrony koniecznej" mogłaby znaleźć należne jej miejsce...

"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)


Przecież te bzdety nie mają nic wspólnego z obawami przeciwników powszechnego dostępu do broni. Autor miał problemy z logicznym myśleniem:
>Że ludzie kupują broń jako "substytut penisa" ponieważ tylko ludzie z małymi penisami są atakowani przez przestępców.
Że jak?

Ba, w podanym przez ciebie linku nawet jeden zwolennik stwierdził, że te "argumenty" są idiotyczne. Bo są - jeśli kogoś ośmieszają, to właśnie zwolenników posiadania broni.

Dalej nie wiem, dlaczego jesteś przeciwny powszechnemu dostępowi do gatlingów, wyrzutni rakiet, granatów i bomb. Chcę sobie zaminować ogródek w celu obrony przed złodziejami - a to faszystowskie prawo mi nie pozwala! Skandal, nie? Przecież legalizacja karabinów maszynowych i materiałów wybuchowych nie doprowadzi do niczego złego - bandyci i tak nielegalnie zdobywają te narzędzia, a uczciwi obywatele nie mają jak się przed nimi obronić.
18-05-2009 13:43 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>
>Przecież te bzdety nie mają nic wspólnego z obawami przeciwników powszechnego dostępu do broni. Autor miał problemy z logicznym myśleniem:
>>Że ludzie kupują broń jako "substytut penisa" ponieważ tylko ludzie z małymi penisami są atakowani przez przestępców.
>Że jak?
>Ba, w podanym przez ciebie linku nawet jeden zwolennik stwierdził, że te "argumenty" są idiotyczne. Bo są - jeśli kogoś ośmieszają, to właśnie zwolenników posiadania broni.
>Dalej nie wiem, dlaczego jesteś przeciwny powszechnemu dostępowi do gatlingów, wyrzutni rakiet, granatów i bomb. Chcę sobie zaminować ogródek w celu obrony przed złodziejami - a to faszystowskie prawo mi nie pozwala! Skandal, nie? Przecież legalizacja karabinów maszynowych i materiałów wybuchowych nie doprowadzi do niczego złego - bandyci i tak nielegalnie zdobywają te narzędzia, a uczciwi obywatele nie mają jak się przed nimi obronić.

Twój argument o gatlingach jest mniej więcej taki:

skoro ludzie jeżdżą samochodami mając prawo jazdy kategorii B, czemu nie pozwolić im jeździć ciężarówkami, autobusami oraz walcami i koparkami, tirami, czołgami i lokomotywami, bez potrzeby zdawania egzaminu na inne kategorie prawa jazdy i zdobywania innych uprawnień?
A ta lista Adamiaka to oczywiście jest przecież żartobliwa przynajmniej w części.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
18-05-2009 14:03 
 0 na 2
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>Twój argument o gatlingach jest mniej więcej taki:
>skoro ludzie jeżdżą samochodami mając prawo jazdy kategorii B,

Zaraz, zaraz - przecież żeby zdobyć prawo jazdy, trzeba najpierw zdać odpowiednie testy. A adamiak chce, żeby broń palna była powszechnie dostępna bez zezwolenia, więc twoja analogia jest błędna.

Skoro uważacie, że ludzie są wystarczająco odpowiedzialni, by trzymać w domach pistolety i strzelby, dlaczego traktujecie ich jak dzieci gdy mowa o nieco cięższym sprzęcie?

>A ta lista Adamiaka to oczywiście jest przecież żartobliwa przynajmniej w części.

Poważnie?
18-05-2009 14:22 
 Ocena 4 na 4
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Twój argument o gatlingach jest mniej więcej taki:
>>skoro ludzie jeżdżą samochodami mając prawo jazdy kategorii B,
>Zaraz, zaraz - przecież żeby zdobyć prawo jazdy, trzeba najpierw zdać odpowiednie testy. A adamiak chce, żeby broń palna była powszechnie dostępna bez zezwolenia, więc twoja analogia jest błędna.

Bez zezwolenia? Ne doczytałem. Ja jestem za tym żeby zdawać egzamin państwowy po kursie. Skoro na auto trzeba go mieć to na broń też.

>Skoro uważacie, że ludzie są wystarczająco odpowiedzialni, by trzymać w domach pistolety i strzelby, dlaczego traktujecie ich jak dzieci gdy mowa o nieco cięższym sprzęcie?

Bo są za mali aby udźwignąć? Dlatego jak dzieci hehe. A tak na serio to mogą ludzie korzystać z cięższego sprzętu już teraz, ale muszą się zgłosić na WKU na ochotnika najpierw. I to jest moim zdaniem okej.

>>A ta lista Adamiaka to oczywiście jest przecież żartobliwa przynajmniej w części.
>Poważnie?

Nie, żartowałem

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
18-05-2009 14:39 
 Ocena 2 na 2
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>Bez zezwolenia? Ne doczytałem. Ja jestem za tym żeby zdawać egzamin państwowy po kursie. Skoro na auto trzeba go mieć to na broń też.

Czy w takim razie jesteś za tym, by karabiny maszynowe etc. były dostępne dla ogółu, pod warunkiem zdania jakiegoś egzaminu?

>Bo są za mali aby udźwignąć? Dlatego jak dzieci hehe. A tak na serio to mogą ludzie korzystać z cięższego sprzętu już teraz, ale muszą się zgłosić na WKU na ochotnika najpierw. I to jest moim zdaniem okej.

Ale chyba nie mogą trzymać materiałów wybuchowych w domu. Teraz też każdy może pójść sobie na strzelnicę, jeśli chce sobie postrzelać.
18-05-2009 14:57 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>Bez zezwolenia? Ne doczytałem. Ja jestem za tym żeby zdawać egzamin państwowy po kursie. Skoro na auto trzeba go mieć to na broń też.
>Czy w takim razie jesteś za tym, by karabiny maszynowe etc. były dostępne dla ogółu, pod warunkiem zdania jakiegoś egzaminu?

Ależ przecież tak już jest. Tym egzaminem jest Wojsko Polskie.

>>Bo są za mali aby udźwignąć? Dlatego jak dzieci hehe. A tak na serio to mogą ludzie korzystać z cięższego sprzętu już teraz, ale muszą się zgłosić na WKU na ochotnika najpierw. I to jest moim zdaniem okej.
>Ale chyba nie mogą trzymać materiałów wybuchowych w domu. Teraz też każdy może pójść sobie na strzelnicę, jeśli chce sobie postrzelać.

Jeśli masz garaż przy domu lub w domu to już trzymasz tam materiały wybuchowe.
Jest nim benzyna w baku twojego auta.
Pewnie masz jeszcze alkohol w barku, to samo.
Jestem za tym, aby przepisy w tym względzie pozostały bez zmian.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
18-05-2009 15:34 
 Ocena 3 na 3
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>>Czy w takim razie jesteś za tym, by karabiny maszynowe etc. były dostępne dla ogółu, pod warunkiem zdania jakiegoś egzaminu?
>Ależ przecież tak już jest. Tym egzaminem jest Wojsko Polskie.

O. Czyli żołnierz może sobie jeździć czołgiem po mieście, a w domu trzymać granaty?

>Jeśli masz garaż przy domu lub w domu to już trzymasz tam materiały wybuchowe.
>Jest nim benzyna w baku twojego auta.
>Pewnie masz jeszcze alkohol w barku, to samo.

No właśnie - więc jaki jest sens w zakazywaniu posiadania innych materiałów wybuchowych? Jeśli ktoś chce zbudować bombę to i tak to zrobi, dlaczego więc nie można legalnie kupić bomby w sklepie?
18-05-2009 15:38 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>>Czy w takim razie jesteś za tym, by karabiny maszynowe etc. były dostępne dla ogółu, pod warunkiem zdania jakiegoś egzaminu?
>>Ależ przecież tak już jest. Tym egzaminem jest Wojsko Polskie.
>O. Czyli żołnierz może sobie jeździć czołgiem po mieście, a w domu trzymać granaty?
>>Jeśli masz garaż przy domu lub w domu to już trzymasz tam materiały wybuchowe.
>>Jest nim benzyna w baku twojego auta.
>>Pewnie masz jeszcze alkohol w barku, to samo.
>No właśnie - więc jaki jest sens w zakazywaniu posiadania innych materiałów wybuchowych? Jeśli ktoś chce zbudować bombę to i tak to zrobi, dlaczego więc nie można legalnie kupić bomby w sklepie?
>

Ale o co ci właściwie chodzi? Przedstawiłem ci swoje poglądy a ty mnie nękasz pytaniami, dlaczego to a dlaczego tamto. Zapytaj ustawodawcę co miał na myśli.
Dlaczego wolno w niektórych krajach posiadać w domu pistolety a już bomby nie wolno?
Pewnie chodzi o zdrowy rozsądek, bomba w domu nie posłuży ci do samoobrony. Pistolet owszem.

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
18-05-2009 16:23 
 Ocena 3 na 3
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>Ale o co ci właściwie chodzi? Przedstawiłem ci swoje poglądy a ty mnie nękasz pytaniami, dlaczego to a dlaczego tamto. Zapytaj ustawodawcę co miał na myśli.

Ustawodawcę rozumiem doskonale - pytam tych, którym się obecna ustawa nie podoba, o co im chodzi.

>Dlaczego wolno w niektórych krajach posiadać w domu pistolety a już bomby nie wolno?
>Pewnie chodzi o zdrowy rozsądek, bomba w domu nie posłuży ci do samoobrony. Pistolet owszem.

W pewnych okolicznościach materiały wybuchowe mogą służyć do samoobrony, chociażby zaminowanie sobie działki w celu obrony przed włamywaczami.
Jednym z głównych argumentów zwolenników dostępu do broni palnej jest fakt, iż bandyci posiadają nielegalną broń palną, a uczciwi obywatele nie mają jak się przed nimi obronić. To samo tyczy się bomb - bandyci mogą je nielegalnie kupić/wytworzyć, a uczciwy obywatel nie ma takiej możliwości. To są identyczne sytuacje.
Ty mówisz - zdrowy rozsądek. No właśnie - tak na zdrowy rozsądek, to nie ma żadnej potrzeby, by upowszechnić dostęp do broni palnej. Ja nie mam broni palnej, ale nie ma jej też zdecydowana większość przestępców, którzy mogą mi zagrozić. Przestępcy nie muszą mieć broni palnej, bo wiedzą, że ich potencjalne ofiary też jej nie mają.
18-05-2009 18:09 
 Ocena 3 na 3
Bardzozły (3161 punktów)
Cytat:
Jednym z głównych argumentów zwolenników dostępu do broni palnej jest fakt, iż bandyci posiadają nielegalną broń palną, a uczciwi obywatele nie mają jak się przed nimi obronić. To samo tyczy się bomb - bandyci mogą je nielegalnie kupić/wytworzyć, a uczciwy obywatel nie ma takiej możliwości. To są identyczne sytuacje.

A to Ci się udało... Identyczne?
O ile z pistoletem można stanąć do walki z przeciwnikiem uzbrojonym w pistolet(jakaś forma samoobrony), od biedy da się to powiedzieć nawet o granacie(ale ze względu na obszar rażenia mocno naciągane), ale jak wyobrażasz sobie walkę dwóch gości uzbrojonych w bomby? Gdzie tu identyczność sytuacji?
Cytat:
Ty mówisz - zdrowy rozsądek. No właśnie - tak na zdrowy rozsądek, to nie ma żadnej potrzeby, by upowszechnić dostęp do broni palnej. Ja nie mam broni palnej, ale nie ma jej też zdecydowana większość przestępców, którzy mogą mi zagrozić. Przestępcy nie muszą mieć broni palnej, bo wiedzą, że ich potencjalne ofiary też jej nie mają.

   Żeby mieć przewagę - większość "przestępców" bez dodatkowych argumentów w postaci broni, czy niebezpiecznych narzędzi to dupy, nie przestępcy - nie są ani silniejsi, ani mądrzejsi od przeciętnego Kowalskiego. Dlatego zawsze dbają o to, żeby się dozbroić, albo mieć przewagę liczebną, tylko tak mają szansę na dokonanie przestępstwa.
   Argument z "nie muszą" jest zupełnie nie trafiony, bo większość z nich "nie musi" popełniać przestępstw(mogą poszukać "uczciwej pracy"), wielu z nich "nie musi" mieć super wypasionej bryki z głośnikami zajmującymi cały bagażnik i szyb zaklejonych czarną folią(a co, bandzior nie może jeździć zieloną Skodą Fabią w najtańszej wersji?), a jednak...

Obij paszczę Bardzozłemu
19-05-2009 23:19 
 Ocena 1 na 1
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>O ile z pistoletem można stanąć do walki z przeciwnikiem uzbrojonym w pistolet(jakaś forma samoobrony),

Nie bardzo. Przestępca zawsze będzie miał przewagę, bo będzie przygotowany - podczas gdy ofiara będzie prawdopodobnie smacznie spać. Lepiej chyba zainwestować w dobre zamki i alarm, niż w broń palną, która na nic się nie przyda jeśli nawet nie będziesz wiedział, że jesteś okradany.

>od biedy da się to powiedzieć nawet o granacie(ale ze względu na obszar rażenia mocno naciągane), ale jak wyobrażasz sobie walkę dwóch gości uzbrojonych w bomby? Gdzie tu identyczność sytuacji?

Masz rację - to nie są identyczne sytuacje. Materiały wybuchowe o wiele łatwiej zastosować do obrony niż do ataku - złodzieje raczej nie będą chcieli wysadzać budynków, które mają zamiar okraść. Z kolei właściciele posesji mogą wykorzystać materiały wybuchowe do zaminowania posesji, a granaty pełnią rolę broni psychologicznej - nawet uzbrojony przestępca przestraszy się, gdy zobaczy w dłoni niedoszłej ofiary odbezpieczony granat. Kolejny argument za legalizacją materiałów wybuchowych!

>   Żeby mieć przewagę - większość "przestępców" bez dodatkowych argumentów w postaci broni, czy niebezpiecznych narzędzi to dupy, nie przestępcy - nie są ani silniejsi, ani mądrzejsi od przeciętnego Kowalskiego. Dlatego zawsze dbają o to, żeby się dozbroić, albo mieć przewagę liczebną, tylko tak mają szansę na dokonanie przestępstwa.

I w jaki sposób legalizacja broni palnej cokolwiek zmieni na lepsze? Skoro dalej będą w najlepszym razie uzbrojeni tak samo jak potencjalna ofiara i dalej będą mieć przewagę liczebną?

>   Argument z "nie muszą" jest zupełnie nie trafiony, bo większość z nich "nie musi" popełniać przestępstw(mogą poszukać "uczciwej pracy"), wielu z nich "nie musi" mieć super wypasionej bryki z głośnikami zajmującymi cały bagażnik i szyb zaklejonych czarną folią(a co, bandzior nie może jeździć zieloną Skodą Fabią w najtańszej wersji?), a jednak...

Widocznie niejasno się wyraziłem. Chodziło mi o to, że obecnie szansa na to, że właściciel okradanego mieszkania będzie uzbrojony w broń palną jest niemal zerowa - wobec tego przestępcy do niczego nie potrzebują broni palnej i w istocie niewielu ją posiada. W sytuacji gdy każdy będzie uzbrojony, oni także będą.
22-05-2009 18:24 
 Ocena 2 na 2
Bardzozły (3161 punktów)
Cytat:
Nie bardzo. Przestępca zawsze będzie miał przewagę, bo będzie przygotowany - podczas gdy ofiara będzie prawdopodobnie smacznie spać. Lepiej chyba zainwestować w dobre zamki i alarm, niż w broń palną, która na nic się nie przyda jeśli nawet nie będziesz wiedział, że jesteś okradany.

Ciepło, ciepło... Przygotowana ofiara przestaje być ofiarą - jeśli damy ludziom więcej możliwości przygotowania się do odparcia napadu - będzie mniej ofiar. A jak ktoś będzie chciał Cię skroić na ulicy, to dobre drzwi z pewnością pomogą - o ile będziesz miał je przy sobie i będziesz miał dość pary, żeby nimi delikwenta przez łeb zdzielić.
Cytat:
Masz rację - to nie są identyczne sytuacje. Materiały wybuchowe o wiele łatwiej zastosować do obrony niż do ataku - złodzieje raczej nie będą chcieli wysadzać budynków, które mają zamiar okraść.

Za to Ty masz genialny pomysł zastosowania ich w samoobronie - znaczy lepiej samemu chatę i rodzinę(albo i dwie)wysadzić niż zostać okradzionym? Gratuluję pomyślunku.
Cytat:
Z kolei właściciele posesji mogą wykorzystać materiały wybuchowe do zaminowania posesji, a granaty pełnią rolę broni psychologicznej - nawet uzbrojony przestępca przestraszy się, gdy zobaczy w dłoni niedoszłej ofiary odbezpieczony granat. Kolejny argument za legalizacją materiałów wybuchowych!

Jak już powiedziałem - granat i bomba ze względu na zasięg rażenia nie nadają się na broń defensywną, zwłaszcza w zamkniętych pomieszczeniach, możesz nadal udawać, ze tego nie rozumiesz, ale to świadczy już tylko o Tobie. Proszę nie myl więcej defensywy "wojskowo-partyzanckiej" z defensywą cywilną(samoobroną).
Cytat:
I w jaki sposób legalizacja broni palnej cokolwiek zmieni na lepsze? Skoro dalej będą w najlepszym razie uzbrojeni tak samo jak potencjalna ofiara i dalej będą mieć przewagę liczebną?

Kiedy lwica goni gazelę - jest myśliwy i jest ofiara, ale kiedy naprzeciwko siebie stają dwa lwy - którego nazwiesz ofiarą?
Cytat:
Widocznie niejasno się wyraziłem. Chodziło mi o to, że obecnie szansa na to, że właściciel okradanego mieszkania będzie uzbrojony w broń palną jest niemal zerowa - wobec tego przestępcy do niczego nie potrzebują broni palnej i w istocie niewielu ją posiada. W sytuacji gdy każdy będzie uzbrojony, oni także będą.

Szansa na to, że właściciel ma w domu broń jest bardzo duża - ponad pół miliona Polaków ma w domu broń na którą potrzebne jest zezwolenie - dodaj do tego broń czarnoprochową na którą pozwolenie nie jest potrzebne - więc tak na serio nie wiadomo ile tego jest.
Co do drugiej części wypowiedzi - jak to do niczego nie potrzebują? Jakby nie była im potrzebna, to by nie mieli(a przecież mają). Sugerujesz może, że część bandziorów(Ci którzy mają broń) potrzebuje pistoletów, a cześć nie ma, bo nie potrzebuje? Chyba się pogubiłem...

Obij paszczę Bardzozłemu
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>Ciepło, ciepło... Przygotowana ofiara przestaje być ofiarą - jeśli damy ludziom więcej możliwości przygotowania się do odparcia napadu - będzie mniej ofiar.

W jaki sposób pistolet pomaga osobie śpiącej? Ano właśnie.

>A jak ktoś będzie chciał Cię skroić na ulicy, to dobre drzwi z pewnością pomogą - o ile będziesz miał je przy sobie i będziesz miał dość pary, żeby nimi delikwenta przez łeb zdzielić.

Czyli jesteś za prawem do swobodnego noszenia broni w miejscach publicznych? W jakim celu? Jeśli broń ma służyć do obrony, to po co ktoś ma ją wynosić poza dom?

>Za to Ty masz genialny pomysł zastosowania ich w samoobronie - znaczy lepiej samemu chatę i rodzinę(albo i dwie)wysadzić niż zostać okradzionym? Gratuluję pomyślunku.

Gdybyś pomyślał to mógłbyś dojść do wniosku, że różne materiały wybuchowe mają różną siłę. Mam ci tłumaczyć dalej, czy może sam się domyślisz, co to oznacza?

>Jak już powiedziałem - granat i bomba ze względu na zasięg rażenia nie nadają się na broń defensywną, zwłaszcza w zamkniętych pomieszczeniach,

Jak wyżej.

>Kiedy lwica goni gazelę - jest myśliwy i jest ofiara, ale kiedy naprzeciwko siebie stają dwa lwy - którego nazwiesz ofiarą?

No więc w tej chwili większość napadów to właśnie te dwa lwy - przestępca nie ma broni, ofiara też jej nie ma. Czego tu nie rozumiesz?

>Szansa na to, że właściciel ma w domu broń jest bardzo duża - ponad pół miliona Polaków ma w domu broń na którą potrzebne jest zezwolenie - dodaj do tego broń czarnoprochową na którą pozwolenie nie jest potrzebne - więc tak na serio nie wiadomo ile tego jest.

No to wytłumacz mi, co ci się nie podoba w obecnym prawie. Pół miliona ludzi ma broń, czyli da się ją łatwo i legalnie zdobyć. Nie widzę powodu, by cokolwiek zmieniać. Czyżbyście narzekali dla samego narzekania?

>Co do drugiej części wypowiedzi - jak to do niczego nie potrzebują? Jakby nie była im potrzebna, to by nie mieli(a przecież mają).

Mają? Ile razy zostałeś napadnięty przez przestępcę uzbrojonego w broń palną?

>Chyba się pogubiłem...

Też tak sądzę.
19-05-2009 08:37 
 Ocena 3 na 3
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Ale o co ci właściwie chodzi? Przedstawiłem ci swoje poglądy a ty mnie nękasz pytaniami, dlaczego to a dlaczego tamto. Zapytaj ustawodawcę co miał na myśli.
>Ustawodawcę rozumiem doskonale - pytam tych, którym się obecna ustawa nie podoba, o co im chodzi.
>>Dlaczego wolno w niektórych krajach posiadać w domu pistolety a już bomby nie wolno?
>>Pewnie chodzi o zdrowy rozsądek, bomba w domu nie posłuży ci do samoobrony. Pistolet owszem.
>W pewnych okolicznościach materiały wybuchowe mogą służyć do samoobrony, chociażby zaminowanie sobie działki w celu obrony przed włamywaczami.
Podkreśliłbym jeszcze, że mina przeciwpiechotna to broń typowo defensywna w odróżnieniu od broni palnej, która może być ofensywna. Wydaje mi się, że o ile powszechny dostęp do broni palnej jest dyskusyjny, to dostęp do min pozostaje poza wszelką dyskusją!
19-05-2009 09:05 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Podkreśliłbym jeszcze, że mina przeciwpiechotna to broń typowo defensywna w odróżnieniu od broni palnej, która może być ofensywna. Wydaje mi się, że o ile powszechny dostęp do broni palnej jest dyskusyjny, to dostęp do min pozostaje poza wszelką dyskusją!

   Jasne, niezbywalnym prawem każdego mieszkańca bloku powinno być prawo do obrony poprzez zaminowanie przedpokoju.

   W przypadku wspólnot mieszkańców, których, jak wiadomo, jest sporo, decyzję o zaminowaniu klatki schodowej i trzepaka do dywanów podejmuje samorząd w porozumieniu z administracją.
19-05-2009 10:36 
 Ocena 2 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Podkreśliłbym jeszcze, że mina przeciwpiechotna to broń typowo defensywna w odróżnieniu od broni palnej, która może być ofensywna. Wydaje mi się, że o ile powszechny dostęp do broni palnej jest dyskusyjny, to dostęp do min pozostaje poza wszelką dyskusją!
>   Jasne, niezbywalnym prawem każdego mieszkańca bloku powinno być prawo do obrony poprzez zaminowanie przedpokoju.
>   W przypadku wspólnot mieszkańców, których, jak wiadomo, jest sporo, decyzję o zaminowaniu klatki schodowej i trzepaka do dywanów podejmuje samorząd w porozumieniu z administracją.
>
Ależ oczywiście! Cieszę się, że kolega się ze mną zgadza!
Skoro niezbywalnym prawem człowieka jest prawo do obrony, i z tego prawa do obrony wywodzi się praw do posiadania broni ofensywnej (jaką może być broń palna) to tym bardziej da się wywieść prawo do posiadania broni wyłącznie defensywnej jaką jest mina przeciwpiechotna.
Zaminowany przedpokój pozwala na spokojniejszy sen niż pistolet pod poduszką, prawda?
19-05-2009 11:56 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Jasne, niezbywalnym prawem każdego mieszkańca bloku powinno być prawo do obrony poprzez zaminowanie przedpokoju.
>>   W przypadku wspólnot mieszkańców, których, jak wiadomo, jest sporo, decyzję o zaminowaniu klatki schodowej i trzepaka do dywanów podejmuje samorząd w porozumieniu z administracją.

>Skoro niezbywalnym prawem człowieka jest prawo do obrony, i z tego prawa do obrony wywodzi się praw do posiadania broni ofensywnej (jaką może być broń palna) to tym bardziej da się wywieść prawo do posiadania broni wyłącznie defensywnej jaką jest mina przeciwpiechotna.
>Zaminowany przedpokój pozwala na spokojniejszy sen niż pistolet pod poduszką, prawda?

   Owszem, byłaby to prawda, gdyby nie jeszcze jedna, uparcie przemilczana przez "poziomczyńskiego" zasada, że wolność ludzika kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego ludka.

P.S.
>Ależ oczywiście! Cieszę się, że kolega się ze mną zgadza!
   Otóż nie jest to takie oczywiste - po pierwsze się nie zgadzam, a po drugie proszę nie nazywać mnie kolegą - kolegów sam sobie wybieram, dodam, że starannie... oczywiście za ich aprobatą.
19-05-2009 15:35 
 Ocena 2 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>>   Jasne, niezbywalnym prawem każdego mieszkańca bloku powinno być prawo do obrony poprzez zaminowanie przedpokoju.
>>>   W przypadku wspólnot mieszkańców, których, jak wiadomo, jest sporo, decyzję o zaminowaniu klatki schodowej i trzepaka do dywanów podejmuje samorząd w porozumieniu z administracją.
>>Skoro niezbywalnym prawem człowieka jest prawo do obrony, i z tego prawa do obrony wywodzi się praw do posiadania broni ofensywnej (jaką może być broń palna) to tym bardziej da się wywieść prawo do posiadania broni wyłącznie defensywnej jaką jest mina przeciwpiechotna.
>>Zaminowany przedpokój pozwala na spokojniejszy sen niż pistolet pod poduszką, prawda?
>   Owszem, byłaby to prawda, gdyby nie jeszcze jedna, uparcie przemilczana przez "poziomczyńskiego" zasada, że wolność ludzika kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego ludka.
Co to jest ludek? Taki mały (liczebnie) lud? Znaczy Łemkowie?
Ale poważnie, jak moje żądanie prawa do zaminowania przedpokoju narusza czyjąkolwiek wolność bardziej niż kolegi żądanie prawa do broni palnej?

>P.S.
>>Ależ oczywiście! Cieszę się, że kolega się ze mną zgadza!
>   Otóż nie jest to takie oczywiste - po pierwsze się nie zgadzam, a po drugie proszę nie nazywać mnie kolegą - kolegów sam sobie wybieram, dodam, że starannie... oczywiście za ich aprobatą.
Ja wybieram sobie przyjaciół. Kolegów z forum mógłby mi ewentualnie administrator dobierać.
Jak już pisałem, ja jestem piśmienny i rozumiem, co piszę i czytam.
Co więcej staram się być grzeczny i nikogo nie obrażać, nawet jak na to zasługuje. Ale kolega jest z tych co posiedli Prawdę i krytyki poglądów nie znosi.
19-05-2009 19:43 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Jak już pisałem, ja jestem piśmienny i rozumiem, co piszę i czytam.
>Ale kolega jest z tych co posiedli Prawdę i krytyki poglądów nie znosi.

   Mylisz się - jestem zwolennikiem równowagi w relacjach.
   Jesteś piśmienny i rozumiesz co piszesz i czytasz... jeśli do tego nie masz kłopotów z pamięcią z akcentem na kwestie przez siebie napisane, to reszta jest jasna, nie uważasz?
19-05-2009 20:10 
 Ocena 3 na 3
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Jak już pisałem, ja jestem piśmienny i rozumiem, co piszę i czytam.
>>Ale kolega jest z tych co posiedli Prawdę i krytyki poglądów nie znosi.
>   Mylisz się - jestem zwolennikiem równowagi w relacjach.
>   Jesteś piśmienny i rozumiesz co piszesz i czytasz... jeśli do tego nie masz kłopotów z pamięcią z akcentem na kwestie przez siebie napisane, to reszta jest jasna, nie uważasz?
Nie, nie uważam.
Kolega raczy się wić w zeznaniach.
Zaczęło się od tego jak to złe państwo złym przepisem ogranicza koledze prawo do obrony. Do tego stopnia, że, jak się okazało, nabył kolega broń nielegalnie, bo jej potrzebował. Na moją grzeczną prośbę, żeby kolega wskazał, co mu się konkretnie nie podoba w ustawie i co chciałby w niej zmienić nie raczył kolega odpowiedzieć. Jak rozumiem dyskusja o konkretach jest trudniejsza niż pisanie pierdół i ogólników.

Kolega siarkofrut słusznie stwierdził, że lepiej do skutecznej obrony (i tylko obrony, ty nielegalnie nabytą bronią możesz dokonać ataku) służą miny.
No i jakoś postulat totalnej obrony koledze nie przypadł do gustu. I oczywiście nie ma szans, żebym się dowiedział dlaczego. Za to zawsze mogę zostać wyzwany od pajacyków.
No i nieśmiertelna mantra libertarian:
Cytat:
Owszem, byłaby to prawda, gdyby nie jeszcze jedna, uparcie przemilczana przez "poziomczyńskiego" zasada, że wolność ludzika kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego ludka.

Spytałem, czyjąż to wolność naruszam minując przedpokój i co dostałem?
Cytat:

Mylisz się - jestem zwolennikiem równowagi w relacjach.

Ni z gruchy w sumie ni z pietruchy.
Adamiak (36436 punktów)
>Ni z gruchy w sumie ni z pietruchy.

   Nie mam pojęcia, dlaczego tak się tłumaczysz, "poziomczyński"...?
22-05-2009 18:36 
 Ocena 1 na 1
Bardzozły (3161 punktów)
Cytat:
Podkreśliłbym jeszcze, że mina przeciwpiechotna to broń typowo defensywna w odróżnieniu od broni palnej, która może być ofensywna. Wydaje mi się, że o ile powszechny dostęp do broni palnej jest dyskusyjny, to dostęp do min pozostaje poza wszelką dyskusją!

Nie ma czegoś takiego jak broń defensywna. Broń[to małe przekłamanie językowe - powinna nazywać się "atakoń", a "broń" należałoby zarezerwować dla tarcz i pancerzy, które rzeczywiście chronią(bronią)] służy zawsze do robienia krzywdy bliźniemu naszemu i tylko od tego jak jej użyjemy zależy jej ofensywność czy defensywność - Jak się skończą granaty, to uzbrojoną miną można rzucić, a jak się miny skończą to można zaminować przejście przy pomocy granatu i kawałka sznurka...

Obij paszczę Bardzozłemu
19-05-2009 08:42 
 Ocena 1 na 1
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Ale o co ci właściwie chodzi? Przedstawiłem ci swoje poglądy a ty mnie nękasz pytaniami, dlaczego to a dlaczego tamto. Zapytaj ustawodawcę co miał na myśli.
>Ustawodawcę rozumiem doskonale - pytam tych, którym się obecna ustawa nie podoba, o co im chodzi.
>>Dlaczego wolno w niektórych krajach posiadać w domu pistolety a już bomby nie wolno?
>>Pewnie chodzi o zdrowy rozsądek, bomba w domu nie posłuży ci do samoobrony. Pistolet owszem.
>W pewnych okolicznościach materiały wybuchowe mogą służyć do samoobrony, chociażby zaminowanie sobie działki w celu obrony przed włamywaczami.
>Jednym z głównych argumentów zwolenników dostępu do broni palnej jest fakt, iż bandyci posiadają nielegalną broń palną, a uczciwi obywatele nie mają jak się przed nimi obronić. To samo tyczy się bomb - bandyci mogą je nielegalnie kupić/wytworzyć, a uczciwy obywatel nie ma takiej możliwości. To są identyczne sytuacje.
>Ty mówisz - zdrowy rozsądek. No właśnie - tak na zdrowy rozsądek, to nie ma żadnej potrzeby, by upowszechnić dostęp do broni palnej. Ja nie mam broni palnej, ale nie ma jej też zdecydowana większość przestępców, którzy mogą mi zagrozić. Przestępcy nie muszą mieć broni palnej, bo wiedzą, że ich potencjalne ofiary też jej nie mają.
>
Gratuluję pięknej reductio ad absurdum.
18-05-2009 14:25 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>A adamiak chce, żeby broń palna była powszechnie dostępna bez zezwolenia...

   Nie kłam, "siarkofrut", nigdzie nie napisałem, że bez zezwolenia wydawanego na podstawie badań lekarskich z akcentem na psychiatryczne.
18-05-2009 14:34 
 Ocena 2 na 2
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Rzeczywiście - obawiam się, że to moje przeoczenie. Wybacz.
18-05-2009 15:51 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Rzeczywiście - obawiam się, że to moje przeoczenie. Wybacz.

   To nie było przeoczenie:
   przeoczenie «to, co zostało przeoczone, luka wynikająca z braku uwagi, z niedopatrzenia» sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2510791
   ... tylko przypisanie mi niewypowiedzianych przeze mnie słów.

   Bez obaw - jeszcze nie ma ustawy.
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Przeoczyłem twój post, w którym pisałeś o badaniach lekarskich i zezwoleniu. Łapiesz?
18-05-2009 16:54 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Przeoczyłem twój post, w którym pisałeś o badaniach lekarskich i zezwoleniu. Łapiesz?

   Łapię, że pisząc:
>A adamiak chce, żeby broń palna była powszechnie dostępna bez zezwolenia...
   ... nie wiedziałeś/pamiętałeś/przeoczyłeś (niepotrzebne skreśl) o tym, iż Adamiak napisał coś przeciwnego... więc sobie po prostu skłamałeś/dopisałeś/skonfabulowałeś (jw skreśl), że "Adamiak chce", bo tego Adamiak nigdy nie napisał. Łapiesz?
19-05-2009 20:08 
 Ocena 1 na 1
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Adamiak może sobie nawet wierzyć, że to żydokomunomasoneria kazała mi to napisać, jak nie akceptuje rzeczywistości to jego problem.
19-05-2009 22:43 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Adamiak może sobie nawet wierzyć, że to żydokomunomasoneria kazała mi to napisać, jak nie akceptuje rzeczywistości to jego problem.

   A malutki, zezłoszczony "siarkofrut" złapany na kłamstwie wygląda tak, jak powyżej ...
22-05-2009 11:26 
 Ocena 1 na 1
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
A malutki, zezłoszczony "adamiak" złapany na wypisywaniu bzdur wygląda tak, jak... jak zawsze.
19-05-2009 08:40 
 Ocena 3 na 3
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>A adamiak chce, żeby broń palna była powszechnie dostępna bez zezwolenia...
>   Nie kłam, "siarkofrut", nigdzie nie napisałem, że bez zezwolenia wydawanego na podstawie badań lekarskich z akcentem na psychiatryczne.
No to skoro za zezwoleniem, to co chce kolega zmienić w obecnie obowiązującym prawie?
I jeszcze jedno pytanie:
Czy kolega starał się o pozwolenie i go nie dostał? A jeżeli się nie starał, to skąd wie, że państwo nie daje mu prawa do posiadania broni?
Adamiak (36436 punktów)
>No to skoro za zezwoleniem, to co chce kolega zmienić w obecnie obowiązującym prawie?

   A to:
>"Należy stwierdzić iż polskie przepisy normujące możliwość uzyskania pozwolenia na broń należą do najbardziej restrykcyjnych w Unii Europejskiej[potrzebne źródło]. Wyraźnie bardziej liberalna jest także unijna dyrektywa o broni i amunicji. Również praktyka organów policji w zakresie wydawania pozwoleń sprawia, iż w środowiskach osób używających broni palnej (np. wśród osób zajmujących się strzelectwem sportowym) dominuje pogląd o niezwykle trudnym dostępie do legalnego posiadania broni w Polsce, oraz o bardzo skomplikowanych procedurach uzyskiwania zezwolenia[potrzebne źródło]. Opinie te w pewien sposób potwierdzają statystki publikowane przez Komendę Główną Policji, wedle których od roku 1998 odnotowywany jest systematyczny spadek ilości pozwoleń na broń."
pl.wikiped(*)aktyka_wydawania_zezwole.C5.84

>I jeszcze jedno pytanie:
>Czy kolega starał się o pozwolenie i go nie dostał?
   Nie starał - gdy potrzebował broń, to sobie ją kupił nie czekając, że ktoś pozwoli - kolega sam wie, co mu jest potrzebne, bez względu na to, jaki pogląd w tej sprawie ma "władza". .

>A jeżeli się nie starał, to skąd wie, że państwo nie daje mu prawa do posiadania broni?
   Bo żyje w Polsce, docierają do niego różne informacje, które czasami potrafi dość sensownie przetworzyć i zrozumieć... vide tekst z Wiki powyżej, że nie wspomni o takich głosach, na jaki odpowiada, a które są przypuszczalnie dominujące wśród strachliwie sterowanych pajacyków te pozwolenia wydających.
19-05-2009 12:28 
 Ocena 1 na 1
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>No to skoro za zezwoleniem, to co chce kolega zmienić w obecnie obowiązującym prawie?
>   A to:
>>"Należy stwierdzić iż polskie przepisy normujące możliwość uzyskania pozwolenia na broń należą do najbardziej restrykcyjnych w Unii Europejskiej[potrzebne źródło]. Wyraźnie bardziej liberalna jest także unijna dyrektywa o broni i amunicji. Również praktyka organów policji w zakresie wydawania pozwoleń sprawia, iż w środowiskach osób używających broni palnej (np. wśród osób zajmujących się strzelectwem sportowym) dominuje pogląd o niezwykle trudnym dostępie do legalnego posiadania broni w Polsce, oraz o bardzo skomplikowanych procedurach uzyskiwania zezwolenia[potrzebne źródło]. Opinie te w pewien sposób potwierdzają statystki publikowane przez Komendę Główną Policji, wedle których od roku 1998 odnotowywany jest systematyczny spadek ilości pozwoleń na broń."
>pl.wikiped(*)aktyka_wydawania_zezwole.C5.84
A to, to akurat bardzo łatwo zmienić. Tam u góry jest zakładka "edytuj". Może sobie kolega wpisać co chce.
Ja myślałem, że kolega napisze, co mu się w przepisach nie podoba i jak kolega by chciał przepis sformułować.

>>I jeszcze jedno pytanie:
>>Czy kolega starał się o pozwolenie i go nie dostał?
>   Nie starał - gdy potrzebował broń, to sobie ją kupił nie czekając, że ktoś pozwoli - kolega sam wie, co mu jest potrzebne, bez względu na to, jaki pogląd w tej sprawie ma "władza". .
No więc się nie starał. A do czego jej potrzebował? Wyzywał sąsiadów od pajacyków?

>>A jeżeli się nie starał, to skąd wie, że państwo nie daje mu prawa do posiadania broni?
>   Bo żyje w Polsce, docierają do niego różne informacje, które czasami potrafi dość sensownie przetworzyć i zrozumieć... vide tekst z Wiki powyżej, że nie wspomni o takich głosach, na jaki odpowiada, a które są przypuszczalnie dominujące wśród strachliwie sterowanych pajacyków te pozwolenia wydających.
>
Nie jestem pajacykiem, tylko chochołem. Któremu kolega wmówił poglądy, z którymi dzielnie walczy.
Adamiak (36436 punktów)
>A to, to akurat bardzo łatwo zmienić. Tam u góry jest zakładka "edytuj".

   Skorzystam.
19-05-2009 21:44 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>Czy kolega starał się o pozwolenie i go nie dostał? A jeżeli się nie starał, to skąd wie, że państwo nie daje mu prawa do posiadania broni?
Kolega zapewne odróżnia prawo do posiadania broni od zakazu posiadania broni z systemem przywilejów rozdawanych łaskawie przez państwo.
19-05-2009 22:25 
 Ocena 3 na 3
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Czy kolega starał się o pozwolenie i go nie dostał? A jeżeli się nie starał, to skąd wie, że państwo nie daje mu prawa do posiadania broni?
>Kolega zapewne odróżnia prawo do posiadania broni od zakazu posiadania broni z systemem przywilejów rozdawanych łaskawie przez państwo.
Ja rozróżniam. I co więcej popieram zakaz posiadania broni przez osoby cywilne.
Nie uważam, żeby zaspokojenie chorych potrzeb Adamiaka, dotyczących posiadania broni palnej, było ważniejsze niż mój spokój i świadomość, że moi sąsiedzi są równie niedozbrojeni jak ja, i że w razie sprzeczki możemy się co najwyżej ze schodów spuścić.
Ewentualny bandyta działający rozmyślnie i z zamiarem pozbawienia mnie życia będzie miał nade mną tę przewagę, że ja nie mam zamiaru nikogo życia pozbawiać niezależnie od tego jaki poziom wyścigu zbrojeń osiągniemy.
W ogóle uważam, że prawo powinno służyć zapewnieniu bezpieczeństwa obywatelom a nie zaspokajaniu zachcianek socjopatów.
Obecna ustawa, moim zdaniem, reguluje dostęp do broni w sposób właściwy i zgodny z Europejską normą. Dopuszcza posiadanie ale ściśle je kontroluje. Kolega Adamiak nie potrafił pokazać, co konkretnie mu się w ustawie nie podoba i co by zmienił. Woli bić libertariańską pianę. I dyskutować z chochołem, którego sobie ustawił.
Jak ktoś lubi sobie postrzelać, to powinien mieć możliwość postrzelania sobie na strzelnicy. Jak ktoś lubi strzelać do ludzi to proponowałbym jednak paintbala.
Jak ktoś koniecznie chce ostrą amunicją to proponuję rosyjską ruletkę. Problem rozwiąże się sam.
19-05-2009 22:55 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Nie uważam, żeby zaspokojenie chorych potrzeb Adamiaka, dotyczących posiadania broni palnej, było ważniejsze niż mój spokój i świadomość, że moi sąsiedzi są równie niedozbrojeni jak ja, i że w razie sprzeczki możemy się co najwyżej ze schodów spuścić.
   Wystarczająco skuteczna metoda wysyłania ludzi na cmentarz.

>Ewentualny bandyta działający rozmyślnie i z zamiarem pozbawienia mnie życia będzie miał nade mną tę przewagę, że ja nie mam zamiaru nikogo życia pozbawiać niezależnie od tego jaki poziom wyścigu zbrojeń osiągniemy.
   Jak już ktoś napisał w tym wątku - taką przewagę przestępca ma zawsze niezależnie od tego czy napadany posiada broń, czy nie. Natomiast napadany posiadając broń ma szanse się obronić, nie posiadając jej jest skazany na łaskę napadającego (ja wole dbać o swoje życie osobiście a nie liczyć, że przestępca mi je daruje).
>W ogóle uważam, że prawo powinno służyć zapewnieniu bezpieczeństwa obywatelom a nie zaspokajaniu zachcianek socjopatów.
   Marzenia te małe i te wielkie...
>Obecna ustawa, moim zdaniem, reguluje dostęp do broni w sposób właściwy i zgodny z Europejską normą.
   Tak najbardziej restrykcyjne prawo pod tym względem w UE, ale jakoś za tym nie idzie najniższa przestępczość dziwnym trafem...

>Dopuszcza posiadanie ale ściśle je kontroluje.
   Prawo dopuszcza posiadanie - to fakt, ale kontrolować to nie ma czego, bo mało i kto dostaje takowe pozwolenie.


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
19-05-2009 23:54 
 Ocena 1 na 1
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)

>>Obecna ustawa, moim zdaniem, reguluje dostęp do broni w sposób właściwy i zgodny z Europejską normą.
>   Tak najbardziej restrykcyjne prawo pod tym względem w UE, ale jakoś za tym nie idzie najniższa przestępczość dziwnym trafem...
A kto pisał, że idzie?
Ja dalej nie wiem, co chcecie w tym prawie zmienić? I po co?

>>Dopuszcza posiadanie ale ściśle je kontroluje.
>   Prawo dopuszcza posiadanie - to fakt, ale kontrolować to nie ma czego, bo mało i kto dostaje takowe pozwolenie.
20-05-2009 08:01 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Ja dalej nie wiem, co chcecie w tym prawie zmienić? I po co?
   Na to to ja już nic nie poradzę, że nie wiesz o co "wojna" w tym wątku.


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
20-05-2009 09:51 
 Ocena 1 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>Ja dalej nie wiem, co chcecie w tym prawie zmienić? I po co?
>   Na to to ja już nic nie poradzę, że nie wiesz o co "wojna" w tym wątku.

   Nie przejmuj się, "poziomczyński" już od dłuższej chwili ma problemy z percepcją rzeczywistości.
20-05-2009 12:16 
 Ocena 2 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Ja dalej nie wiem, co chcecie w tym prawie zmienić? I po co?
>   Na to to ja już nic nie poradzę, że nie wiesz o co "wojna" w tym wątku.
>
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -

Nie wiam, co chcecie zmienić i grzecznie spytałem. Sam sobie jestem winny, że traktowałem was jak kulturalnych ludzi, któzy chcą podyskutowac na forum.
20-05-2009 12:59 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Nie wiam, co chcecie zmienić i grzecznie spytałem. Sam sobie jestem winny, że traktowałem was jak kulturalnych ludzi, któzy chcą podyskutowac na forum.
   Nie będę się wypowiadał w tym względzie za Adamiaka, ale możliwe, że ma zbliżone zdanie do mojego.
   Ja chcę mieć prawo do posiadania broni!

Co bardzo istotne nikt z forumowiczów nie spostrzegł, że ciągle dyskutujemy o jedynie prawie posiadania czego nie wolno mylić z prawem noszenia broni na ulicach (to już inny stopień uprawnień).

Jeszcze raz napiszę chcę mieć możliwość skuteczniejszej obrony siebie i swoich bliskich na własnym terenie prywatnym!! Uważam, że bezpieczeństwo w miejscach publicznych ma obowiązek zapewnić nam POLICJA!.

   Jak już wcześniej wspominałem w trochę innym tonie - fakt posiadania prawa do czegoś nie oznacza, że muszę z niego korzystać.
A tu sporo wypowiedzi w ten sposób jest interpretowana co osobiście uważam, że błąd w interpretacji a przynajmniej za nieporozumienie.


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
20-05-2009 14:44 
 Ocena 2 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Nie wiam, co chcecie zmienić i grzecznie spytałem. Sam sobie jestem winny, że traktowałem was jak kulturalnych ludzi, któzy chcą podyskutowac na forum.
>   Nie będę się wypowiadał w tym względzie za Adamiaka, ale możliwe, że ma zbliżone zdanie do mojego.
>   Ja chcę mieć prawo do posiadania broni!
>Co bardzo istotne nikt z forumowiczów nie spostrzegł, że ciągle dyskutujemy o jedynie prawie posiadania czego nie wolno mylić z prawem noszenia broni na ulicach (to już inny stopień uprawnień).
>Jeszcze raz napiszę chcę mieć możliwość skuteczniejszej obrony siebie i swoich bliskich na własnym terenie prywatnym!! Uważam, że bezpieczeństwo w miejscach publicznych ma obowiązek zapewnić nam POLICJA!.
Widzisz i ja się z tobą w ogólnych zarysach zgadzam. Dlatego pytam (po raz n-ty) jak chciałbyś rozwiązać poruszany problem. Rozwiązań stosowanych w praktyce jest wiele. Można puścić handel bronią na żywca. Ja uważam, że obecne prawo jest ok. Ty że nie. Żeby podyskutować chciałbym wiedzieć czy chcesz handlować bronią palną jak sprzętem AGD. Czy może chciałbyś jednak zachować jakąś kontrolę. Na razie wiem tylko, że obecny system ci się nie podoba. I możemy sobie bić pianę.
Ze względu na poziom dyskusji, który ustalił wywołujący wątek dyskusja nie toczy się wokół tego, jak powinien wyglądać dostęp do broni, tylko wokół tego, że komunistyczne, faszystowskie państwo uniemożliwiło "Adamiakowi" zakup broni (którą, jak napisał, nabył nielegalnie).
Nie dyskutujemy więc od prawie do posiadania broni, bo w tym temacie "Adamiak" nie ujawnił nam swoich poglądów. Ty zresztą też nie. Próbujesz kontynuować rozmowę o prawie do obrony. Jeżeli zaś chodziło prawo do obrony, to miny są skuteczniejsze i bezpieczniejsze. I nadają się tylko do obrony.
Dlatego jeżeli chcesz poważnie porozmawiać o prawie do posiadania broni to bądź łaskaw przedstawić swoje stanowisko. Ja swoje przedstawiłem we wcześniejszych postach.
>   Jak już wcześniej wspominałem w trochę innym tonie - fakt posiadania prawa do czegoś nie oznacza, że muszę z niego korzystać.
No i tu się, na przykład, zgadzamy.
20-05-2009 17:56 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Widzisz i ja się z tobą w ogólnych zarysach zgadzam.
   Na początek dobre i to.

>Można puścić handel bronią na żywca.
   Jestem za, ale nie jestem z rozsądkiem.
>Ja uważam, że obecne prawo jest ok. Ty że nie.
   Więc mamy kolejny jasny punkt.

>Żeby podyskutować chciałbym wiedzieć czy chcesz handlować bronią palną jak sprzętem AGD.
   Nie ponieważ wiedza naszego społeczeństwa (przynajmniej w części, jakiej - trudno mi określić) o broni opiera się na fobiach lub jak to zostało ujęte w tytule wątku "wierzeniach" niż praktycznej wiedzy.

>Czy może chciałbyś jednak zachować jakąś kontrolę.
   Co ja bym chciał to tu ma niewiele do rzeczy. Natomiast śmiem przypuszczać, że niezależnie od stopnia ułatwienia dostępu do broni Państwo będzie chciało taką kontrolę zachować. I sumie chyba racjonalna kontrola by nie zaszkodziła...

>Na razie wiem tylko, że obecny system ci się nie podoba.
   Obecny system w mojej sytuacji osobistej nie pozwala mi na posiadanie broni. W momencie w którym będzie mi takie prawo przysługiwało mogę już wąchać kwiatki od dołu! Więc dlaczego ma mi się podobać system, który ogranicza moje prawo do obrony?

>Ze względu na poziom dyskusji, który ustalił wywołujący wątek dyskusja nie toczy się wokół tego, jak powinien wyglądać dostęp do broni, tylko wokół tego, że komunistyczne, faszystowskie państwo uniemożliwiło "Adamiakowi" zakup broni (którą, jak napisał, nabył nielegalnie).
   Adamiak poddał temat do dyskusji z pewną dozą przejaskrawienia problemu, a ton dyskusji nadają dyskutanci wszyscy bez wyjątku włącznie z Tobą i ze mną.

>Nie dyskutujemy więc od prawie do posiadania broni, bo w tym temacie "Adamiak" nie ujawnił nam swoich poglądów.
   Przeczytaj może post startowy dokładniej.
>Ty zresztą też nie.
Ja nie??? A jak potraktujesz to?

>Próbujesz kontynuować rozmowę o prawie do obrony.
W zasadzie prawo do obrony to tu się przewija jako wątek poboczny, a jako główny traktowałem wątek o prawie do posiadania broni. Choć też to jest trochę błędne podejście, bo temat wątku dotyczy wierzeń określonej grupy społecznej na temat broni

>Jeżeli zaś chodziło prawo do obrony, to miny są skuteczniejsze i bezpieczniejsze. I nadają się tylko do obrony.
   I mają jeden feler - proces rozbraja bywa bardzo ryzykowny. Poza tym pole rażenia miny w porównaniu do pistoletu jest z deka inny.

>Dlatego jeżeli chcesz poważnie porozmawiać o prawie do posiadania broni to bądź łaskaw przedstawić swoje stanowisko. Ja swoje przedstawiłem we wcześniejszych postach.
   Ja swoje też. Drugi raz tego pisał nie będę.

>>   Jak już wcześniej wspominałem w trochę innym tonie - fakt posiadania prawa do czegoś nie oznacza, że muszę z niego korzystać.
>No i tu się, na przykład, zgadzamy.
   Kolejny wspólny pogląd na sprawę

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
20-05-2009 21:04 
 Ocena 2 na 2
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Ty zresztą też nie.
>Ja nie??? A jak potraktujesz to?
Ups! zwracam honor. Ustosunkuję się pod wskazanym postem.

>>Jeżeli zaś chodziło prawo do obrony, to miny są skuteczniejsze i bezpieczniejsze. I nadają się tylko do obrony.
>   I mają jeden feler - proces rozbraja bywa bardzo ryzykowny. Poza tym pole rażenia miny w porównaniu do pistoletu jest z deka inny.
Wątek min pojawił się jako zgrabna reductio ad absurdum poglądu, że ograniczając dostępność do broni komunistyczno-faszystowskie państwo ogranicza prawo do obrony.
Ale możemy go ciągnąć.
Mówimy przecież o cywilnych minach przeciwpiechotnych. Tak jak w sklepie nie jest dostępna wojskowa broń (kałach komercyjny nie ma możliwości strzelania ogniem ciągłym, o ile się nie mylę) tak mam chciałbym zaminować przedpokój cywilnymi minami o ograniczonym polu rażenia i łatwiej rozbrajalne. To chyba jest oczywiste. Nie masz mnie chyba za idiotę, który chce zaminować przedpokój minami, których nie będzie mógł rozbroić, albo które zrównają z ziemią budynek.
Mimo wszystko jeżeli chodzi o obronę to raczej miny niż broń.
20-05-2009 22:14 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Mówimy przecież o cywilnych minach przeciwpiechotnych. Tak jak w sklepie nie jest dostępna wojskowa broń (kałach komercyjny nie ma możliwości strzelania ogniem ciągłym, o ile się nie mylę)
Się nie mylisz - faktycznie broń wojskowa przynajmniej w tych sklepach dla obywateli nie jest dostępna.

>...chciałbym zaminować przedpokój cywilnymi minami o ograniczonym polu rażenia i łatwiej rozbrajalne. To chyba jest oczywiste.
   Nie słyszałem do tej pory o cywilnych minach o ograniczonym polu rażenia, ale technika idzie do przodu, pewnie mi umknęło uwadze
Jeśli już koniecznie chcesz się bronić minami to Twoja wola, mnie nic do tego. Ja bym jednak omijał te nowinki techniczne - nigdy nie wiadomo jak to zadziała... .
Proponuje pozostać przy wojskowym sprawdzonym sprzęcie. A jak wojskowe miny to miny przeciwpiechotne.
Małe to, łatwo zakopać (szczególnie w przedpokoju), i pole rażenia rozsądne - w najgorszym wypadku urwie przestępcy nogi z przyrodzeniem, więc gość nigdzie nie zwieje, no i policja czas będzie miała aby dotrzeć i dokończyć sprawę
> Nie masz mnie chyba za idiotę,
   Na razie nie mam ku tak radykalnej ocenie żadnych przesłanek.

>który chce zaminować przedpokój minami, których nie będzie mógł rozbroić, albo które zrównają z ziemią budynek.
Tego to ja nie wiem, który, ale zapewniam Cię, że tacy też się znajdą.
>Mimo wszystko jeżeli chodzi o obronę to raczej miny niż broń.
To ja się chyba przerzucę na broń snajperską - zawsze to celność i zasięg zię zwiększa i mniej przypadkowych ofiar...


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
jad11 (18783 punktów)

>Twój argument o gatlingach jest mniej więcej taki:
>skoro ludzie jeżdżą samochodami mając prawo jazdy kategorii B, czemu nie pozwolić im jeździć ciężarówkami, autobusami oraz walcami i koparkami, tirami, czołgami i lokomotywami, bez potrzeby zdawania egzaminu na inne kategorie prawa jazdy i zdobywania innych uprawnień?

Czyli możliwość zakupu gnata pod warunkiem zdania egzaminu państwowego?


yv.deviantart.com/gallery/
www.eeritrocite.com
18-05-2009 14:20 
 Ocena 2 na 2
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>Czyli możliwość zakupu gnata pod warunkiem zdania egzaminu państwowego?

Ja jestem za, samochodem też można zabić i to jeszcze jak! Nawet więcej niż 1 osobę na raz.
Więc egzaminy państwowe na broń jak najbardziej. A jak ktoś chce strzelać z czołgu to też ma taką możliwość, musi najpierw się dostać do wojska.

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
xarion (917 punktów)

>Ja jestem za, samochodem też można zabić i to jeszcze jak! Nawet więcej niż 1 osobę na raz.
   Adasiu - to jest rozrzutność...i do tego jakie utrudnienia...
Samochód ma pedały, dźwignie, przełączniki, itp...wymagany jest długotrwały i kosztowny kurs...egzamin..no i trochę kasy kosztuje...
Ja wybieram płytę CD - same zalety: kosztuje grosze, żadnych przełączników, 20-30 minut treningu (o wiele krócej, niż np. aikido...i bez egzaminu), nie ma zakazu - mogę sobie biegać z całą paczką w ręku, doleci tam gdzie samochód nie dojedzie...
a jaka skuteczna - dobrze rzucona, to prawie dekapitacja...
Hmmm...może by jednak zakazać..?..
>Pozdrawiam
>Adam
Też pozdrawiam

"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
18-05-2009 13:53 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>
>Przecież te bzdety nie mają nic wspólnego z obawami przeciwników powszechnego dostępu do broni. Autor miał problemy z logicznym myśleniem:
>>Że ludzie kupują broń jako "substytut penisa" ponieważ tylko ludzie z małymi penisami są atakowani przez przestępców.
>Że jak?
   Jakby ci to wytłumaczyć... to jest tekst dla- co najmniej- średnio inteligentnych... może zawołaj kogoś starszego do kompa?

>Ba, w podanym przez ciebie linku nawet jeden zwolennik stwierdził, że te "argumenty" są idiotyczne. Bo są - jeśli kogoś ośmieszają, to właśnie zwolenników posiadania broni.
   To dowód na mój brak manipulacji.

>Dalej nie wiem, dlaczego jesteś przeciwny powszechnemu dostępowi do gatlingów, wyrzutni rakiet, granatów i bomb.
   Bo... wiem, to trudne, ale wyobraź sobie, że mnie chodzi o broń palną służącą do obrony osobistej, a nie o pozwolenia na prywatne armie w każdym domu... dyskryminowani byliby mieszkańcy bloków z powodu braku parkingów na pojazdy przenoszące głowice bojowe.

>Skandal, nie?
   Skandal oczywisty, ale równouprawnienie przede wszystkim.
18-05-2009 14:31 
 Ocena 3 na 3
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>   Jakby ci to wytłumaczyć... to jest tekst dla- co najmniej- średnio inteligentnych... może zawołaj kogoś starszego do kompa?

Widocznie jestem zbyt inteligentny, by śmieszyło mnie to samo, co śmieszy ciebie. A co do tej twojej rzekomej "średniej inteligencji" - strasznie wyolbrzymiasz.

>   To dowód na mój brak manipulacji.

Raczej na to, że nie każdy zwolennik posiadania broni jest kretynem, do czego usiłujesz wszystkich przekonać.

>   Bo... wiem, to trudne, ale wyobraź sobie, że mnie chodzi o broń palną służącą do obrony osobistej, a nie o pozwolenia na prywatne armie w każdym domu... dyskryminowani byliby mieszkańcy bloków z powodu braku parkingów na pojazdy przenoszące głowice bojowe.

Uzi też może służyć obronie osobistej, podobnie jak kałasznikow. Masz jakieś logiczne argumenty przeciwko legalizacji takich broni, czy jedynie "bo nie"?
Poza tym, dlaczego traktujesz dorosłych ludzi jak dzieci? Jeśli ktoś chce w celach kolekcjonerskich trzymać w domu materiały wybuchowe to jakim prawem chcesz mu tego zabronić? Bo co, może okazać się wariatem i zacząć mordować ludzi? Równie dobrze może to zrobić za pomocą noża, więc to nie jest żaden argument przeciw!
18-05-2009 15:33 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Bo... wiem, to trudne, ale wyobraź sobie, że mnie chodzi o broń palną służącą do obrony osobistej, a nie o pozwolenia na prywatne armie w każdym domu... dyskryminowani byliby mieszkańcy bloków z powodu braku parkingów na pojazdy przenoszące głowice bojowe.

>Uzi też może służyć obronie osobistej, podobnie jak kałasznikow. Masz jakieś logiczne argumenty przeciwko legalizacji takich broni, czy jedynie "bo nie"?

   Wiedziałem, że to dla ciebie trudne... Może trochę prościej - piszę o broni do obrony osobistej, więc nie jest trudno sporządzić specyfikację parametrów broni spełniającej takie kryteria, nie będącej jednocześnie czołgiem, "katiuszą" czy lotniskowcem klasy Nimitz.

>Poza tym, dlaczego traktujesz dorosłych ludzi jak dzieci?
   Coś ty? Mów za siebie.

>Jeśli ktoś chce w celach kolekcjonerskich trzymać w domu materiały wybuchowe to jakim prawem chcesz mu tego zabronić?
   Wcale nie chcę, ale znowu dochodzi do głosu prawo (jw) mieszkańców bloków, którzy mogą nie mieć ochoty na prochownię za swoją ścianą - jeśli mieszkasz z dala od ludzi to pisz o pozwolenie.

>Bo co, może okazać się wariatem i zacząć mordować ludzi?
   To jest nie mój argument.

>Równie dobrze może to zrobić za pomocą noża, więc to nie jest żaden argument przeciw!
   No właśnie.
18-05-2009 16:00 
 Ocena 2 na 2
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>   Wiedziałem, że to dla ciebie trudne... Może trochę prościej - piszę o broni do obrony osobistej, więc nie jest trudno sporządzić specyfikację parametrów broni spełniającej takie kryteria, nie będącej jednocześnie czołgiem, "katiuszą" czy lotniskowcem klasy Nimitz.

Ok, zostawmy pojazdy w spokoju - jakie są argumenty przeciwko legalizacji kałasznikowów? Przecież bandyci bez problemu mogą je zdobyć z nielegalnych źródeł. Podobnie z uzi. Dlaczego te bronie nie nadają się do obrony osobistej? Bo... są zbyt groźne? Łatwo zabijać nimi duże ilości osób?

>>Jeśli ktoś chce w celach kolekcjonerskich trzymać w domu materiały wybuchowe to jakim prawem chcesz mu tego zabronić?
>   Wcale nie chcę, ale znowu dochodzi do głosu prawo (jw) mieszkańców bloków, którzy mogą nie mieć ochoty na prochownię za swoją ścianą - jeśli mieszkasz z dala od ludzi to pisz o pozwolenie.

A co z prawem mieszkańców bloku, którzy nie chcą mieć za ścianą człowieka uzbrojonego w broń palną?
18-05-2009 16:27 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>   Wiedziałem, że to dla ciebie trudne... Może trochę prościej - piszę o broni do obrony osobistej, więc nie jest trudno sporządzić specyfikację parametrów broni spełniającej takie kryteria, nie będącej jednocześnie czołgiem, "katiuszą" czy lotniskowcem klasy Nimitz.
>Ok, zostawmy pojazdy w spokoju - jakie są argumenty przeciwko legalizacji kałasznikowów?
   A czy się różni broń jeżdżąca czy pływająca, którą "mamy" zostawić w spokoju, od kałacha, którego w spokoju zostawić nie chcesz?
   Przecie piszę o ustaleniu kryteriów broni spełniającej warunki tylko obronne.
   Jestem za ustaleniem jakiegoś limitu parametrów broni do celów obronnych.
   Mnie się podoba francuska definicja takiej broni.

>Przecież bandyci bez problemu mogą je zdobyć z nielegalnych źródeł. Podobnie z uzi.
   Z nielegalnych źródeł można zdobyć wszystko, tylko czasem na krótko.

>Dlaczego te bronie nie nadają się do obrony osobistej? Bo... są zbyt groźne? Łatwo zabijać nimi duże ilości osób?
   Podobno dorosły jesteś, więc sam pomyśl.

>>...dochodzi do głosu prawo (jw) mieszkańców bloków, którzy mogą nie mieć ochoty na prochownię za swoją ścianą.
>A co z prawem mieszkańców bloku, którzy nie chcą mieć za ścianą człowieka uzbrojonego w broń palną?
   Jeśli nie odróżniasz magazynu trotylu na parterze 11 piętrowego bloku od pistoletu, którym można popsuć makijaż prababce z portretu na ścianie... to czego jeszcze nie odróżniasz? Napisz, będzie łatwiej (choć pewnie dłużej) gadać.
19-05-2009 20:03 
 Ocena 1 na 1
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>   A czy się różni broń jeżdżąca czy pływająca, którą "mamy" zostawić w spokoju, od kałacha, którego w spokoju zostawić nie chcesz?

Czym różni się kałach, którego legalizacji nie chcesz, od pistoletu?

>   Przecie piszę o ustaleniu kryteriów broni spełniającej warunki tylko obronne.

Broń palna nie jest bronią tylko obronną.

>   Jestem za ustaleniem jakiegoś limitu parametrów broni do celów obronnych.

Po co? Czy to nie jest ograniczanie wolności?

>   Mnie się podoba francuska definicja takiej broni.
>>Przecież bandyci bez problemu mogą je zdobyć z nielegalnych źródeł. Podobnie z uzi.
>   Z nielegalnych źródeł można zdobyć wszystko, tylko czasem na krótko.

Więc sam przyznajesz, że argument "potrzebujemy broni, bo przestępcy zdobywają ją nielegalnie" jest chybiony.

>>Dlaczego te bronie nie nadają się do obrony osobistej? Bo... są zbyt groźne? Łatwo zabijać nimi duże ilości osób?
>   Podobno dorosły jesteś, więc sam pomyśl.

Pomyślałem, dlatego jestem przeciwny legalizacji "na dziko". Powinno się to odbywać stopniowo, w sposób opisany przez Zaweckiego.

>>A co z prawem mieszkańców bloku, którzy nie chcą mieć za ścianą człowieka uzbrojonego w broń palną?
>   Jeśli nie odróżniasz magazynu trotylu na parterze 11 piętrowego bloku od pistoletu, którym można popsuć makijaż prababce z portretu na ścianie... to czego jeszcze nie odróżniasz? Napisz, będzie łatwiej (choć pewnie dłużej) gadać.

Wytłumacz mi, jakie "prawo mieszkańców bloku" jest łamane, gdy ich sąsiad trzyma w mieszkaniu materiały wybuchowe, które nie jest łamane wtedy, gdy trzyma broń palną?
19-05-2009 22:10 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   A czy się różni broń jeżdżąca czy pływająca, którą "mamy" zostawić w spokoju, od kałacha, którego w spokoju zostawić nie chcesz?
>Czym różni się kałach, którego legalizacji nie chcesz, od pistoletu?
   Tym, że nie spełnia kryteriów broni, jaką dopuszczam do obrony, między innymi pojemnością magazynku.

>>   Przecie piszę o ustaleniu kryteriów broni spełniającej warunki tylko obronne.
>Broń palna nie jest bronią tylko obronną.
   Masz rację, ale można wyznaczyć zunifikowane kryteria uznane za optymalnie/maksymalnie wystarczające do obrony.
   Od obrony wymagającej angażowania silniejszych środków są odpowiednie służby opłacane z podatków. Broń osobista ma być dobrowolnym elementem dodatkowym, a nie zastępczym w stosunku do obowiązków państwa.

   Pistolet w domu jest szybszy od najszybszej policji - jeśli bandyta mi się zaanonsuje godzinkę wcześniej, to nie potrzebuję odkurzać sprzętu, mogę wypić kawę czekając na niego i policję.
   Nie będę też potrzebował żadnej broni, jeśli taki obowiązek anonsowania bandyci na siebie wezmą.

>>   Jestem za ustaleniem jakiegoś limitu parametrów broni do celów obronnych.
>Po co? Czy to nie jest ograniczanie wolności?
   Owszem, jest, ale prawo też ogranicza wolność i jest użyteczne.
   Nie piszę, że jestem zwolennikiem anarchii.

>>>Przecież bandyci bez problemu mogą je zdobyć z nielegalnych źródeł. Podobnie z uzi.
>>   Z nielegalnych źródeł można zdobyć wszystko, tylko czasem na krótko.
>Więc sam przyznajesz, że argument "potrzebujemy broni, bo przestępcy zdobywają ją nielegalnie" jest chybiony.
   Nie przyznaję - chcę legalnego dostępu do broni zwiększającej moje szanse w ew. konfrontacji z bandytą i tak posiadającym broń nielegalnie.
   Nie potrzebuję dyskomfortu związanego z posiadaniem broni nielegalnie - chcę możliwości kupna broni z komfortem.

>>>Dlaczego te bronie nie nadają się do obrony osobistej? Bo... są zbyt groźne? Łatwo zabijać nimi duże ilości osób?
>>   Podobno dorosły jesteś, więc sam pomyśl.
>Pomyślałem, dlatego jestem przeciwny legalizacji "na dziko". Powinno się to odbywać stopniowo, w sposób opisany przez Zaweckiego.
   Nie zgadłeś.

>Wytłumacz mi, jakie "prawo mieszkańców bloku" jest łamane, gdy ich sąsiad trzyma w mieszkaniu materiały wybuchowe, które nie jest łamane wtedy, gdy trzyma broń palną?

   Myślałem, że różnicę widać (potencjalnie: słychać) gołym okiem, ale jeśli nie widzisz...

   Jeśli sąsiad przez pomyłkę naciśnie spust pistoletu w trakcie zaglądanie do jego lufy, to efekty ma wliczone w ryzyko skalkulowane przed zakupem tejże spluwy - może sobie zepsuć cały dzień.

   Jeśli przez pomyłkę podpali lont w wiaderku z trotylem, to może zepsuć wieczór kilku, kilkunastu lub więcej, sąsiadom, którzy nie brali udziału w podejmowanej przez niego decyzji, więc mogą być jej przeciwni i słusznie, tylko, że za późno...

   Stąd posiadanie prochowni w domach uważam za nieeleganckie, bo stanowi bezpośrednie zagrożenie dla osób postronnych, które mają prawo tego (nieproporcjonalnie zwiększonego w porównaniu z pistoletem) zagrożenia nie chcieć.
22-05-2009 11:24 
 Ocena 1 na 1
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>>Czym różni się kałach, którego legalizacji nie chcesz, od pistoletu?
>   Tym, że nie spełnia kryteriów broni, jaką dopuszczam do obrony, między innymi pojemnością magazynku.

Czyli po prostu dlatego, że tobie się nie podoba A czy są jakieś obiektywne przesłanki przeciwko legalizacji kałasznikowów?

>   Pistolet w domu jest szybszy od najszybszej policji - jeśli bandyta mi się zaanonsuje godzinkę wcześniej, to nie potrzebuję odkurzać sprzętu, mogę wypić kawę czekając na niego i policję.

A jeśli przyjdzie w nocy, kiedy będziesz spał, bez anonsowania się? W czym ci ta broń pomoże, jeśli się nie obudzisz?

>>Po co? Czy to nie jest ograniczanie wolności?
>   Owszem, jest, ale prawo też ogranicza wolność i jest użyteczne.

Ano - np. utrudnia dostęp do broni palnej. To ogranicza wolność, ale nie jest niczym złym.

>>Więc sam przyznajesz, że argument "potrzebujemy broni, bo przestępcy zdobywają ją nielegalnie" jest chybiony.
>   Nie przyznaję - chcę legalnego dostępu do broni zwiększającej moje szanse w ew. konfrontacji z bandytą i tak posiadającym broń nielegalnie.

Ale takich bandytów niemal nie ma.
Czy nie lepiej by było, gdyby zamiast wciskać broń w łapy przestępcom, państwo zajęłoby się utrudnianiem dostępu do tej nielegalnej broni?
A jeśli ktoś naprawdę potrzebuje broni palnej, a nie ma pozwolenia, może kupić całkowicie legalną broń czarnoprochową.

>   Nie potrzebuję dyskomfortu związanego z posiadaniem broni nielegalnie - chcę możliwości kupna broni z komfortem.

Czy zastanowiłeś się, co się stanie, gdy takie drechy zakupią sobie broń palną? Lubią się popisywać i lubią dużo pić, no i od czasu do czasu dać komuś po buzi. Część z nich na pewno zda testy psychologiczne i zdobędzie broń. Czy to zwiększy bezpieczeństwo, czy raczej odwrotnie?

>   Jeśli sąsiad przez pomyłkę naciśnie spust pistoletu w trakcie zaglądanie do jego lufy, to efekty ma wliczone w ryzyko skalkulowane przed zakupem tejże spluwy - może sobie zepsuć cały dzień.

A jak sąsiad będzie miał kiepski humor i zacznie strzelać do ludzi to też zepsuje wielu osobom dzień, nie sądzisz?

>   Jeśli przez pomyłkę podpali lont w wiaderku z trotylem, to może zepsuć wieczór kilku, kilkunastu lub więcej, sąsiadom, którzy nie brali udziału w podejmowanej przez niego decyzji, więc mogą być jej przeciwni i słusznie, tylko, że za późno...
>   Stąd posiadanie prochowni w domach uważam za nieeleganckie, bo stanowi bezpośrednie zagrożenie dla osób postronnych, które mają prawo tego (nieproporcjonalnie zwiększonego w porównaniu z pistoletem) zagrożenia nie chcieć.

Prosto temu zapobiec - wystarczy jakieś ograniczenie co do ilości składowanych materiałów wybuchowych w mieszkaniu. Ludzie w wolno stojących domach oczywiście będą mogli składować tym więcej, im dalej od innych domów mieszkają.
Adamiak (36436 punktów)
>>   Tym, że nie spełnia kryteriów broni, jaką dopuszczam do obrony, między innymi pojemnością magazynku.
>A czy są jakieś obiektywne przesłanki przeciwko legalizacji kałasznikowów?
   Pojemność magazynku.

>A jeśli przyjdzie w nocy, kiedy będziesz spał, bez anonsowania się? W czym ci ta broń pomoże, jeśli się nie obudzisz?
   W obronie - obudzę się.

>>>...prawo też ogranicza wolność i jest użyteczne.
>Ano - np. utrudnia dostęp do broni palnej. To ogranicza wolność, ale nie jest niczym złym.
   Uzasadnij, dlaczego "nie jest niczym złym".

>>   ... chcę legalnego dostępu do broni zwiększającej moje szanse w ew. konfrontacji z bandytą i tak posiadającym broń nielegalnie.
>Ale takich bandytów niemal nie ma.
   "Niemal nie ma" nie oznacza, że nie ma.

>Czy nie lepiej by było, gdyby zamiast wciskać broń w łapy przestępcom, państwo zajęłoby się utrudnianiem dostępu do tej nielegalnej broni?
   Czy nie lepiej byłoby, gdyby państwo załatwiło brak złych ludzi?

>A jeśli ktoś naprawdę potrzebuje broni palnej, a nie ma pozwolenia, może kupić całkowicie legalną broń czarnoprochową.
   Można też bronić się procą, ale jest prawie tak samo nienowoczesna.

>Czy zastanowiłeś się, co się stanie, gdy takie drechy zakupią sobie broń palną?
   Nie zajmuję się statystyką zakupów ludzi w zależności od rodzaju garderoby.

>Lubią się popisywać i lubią dużo pić, no i od czasu do czasu dać komuś po buzi.
   To środowisko jest mi obce, więc mogę tylko wierzyć ci na słowo.

>Część z nich na pewno zda testy psychologiczne i zdobędzie broń.
   Możliwe.

>Czy to zwiększy bezpieczeństwo, czy raczej odwrotnie?
   Nie ja w tej rozmowie jestem znawcą ludzi w odzieży sportowej.

>A jak sąsiad będzie miał kiepski humor i zacznie strzelać do ludzi to też zepsuje wielu osobom dzień, nie sądzisz?
   Stąd badania lekarskie.
   Można sprzedawać pistolety z nerwosolem.

>Prosto temu zapobiec - wystarczy jakieś ograniczenie co do ilości składowanych materiałów wybuchowych w mieszkaniu. Ludzie w wolno stojących domach oczywiście będą mogli składować tym więcej, im dalej od innych domów mieszkają.
   Odpalony trotyl bardziej szkodzi na tapety i ogólnie wystrój wnętrza, więc jest niepraktyczny, bo efektem unieszkodliwienia bandyty mogą być zwiększone wydatki remontowe, co przy braku ulgi remontowej jest dodatkowym kosztem gospodarza.
18-05-2009 17:02 
 Ocena 3 na 3
Michał Bąkowski (81 punktów)
Do obrony w zupełności wystarczy pistolet. Rzeczywiście bandyci mogą zdobyć uzi czy kałacha, ale bronią do samoobrony raczej nie rozwalisz ulicznego gangu (a pistoletu maszynowego nosić po ulicy ze sobą raczej nie będziesz), może za to pomóc w sytuacji, w której jakiś skurczybyk napadnie Cię, kiedy będziesz wracał do domu. Pistolet może obronić przed przestępcami, ale ma działanie głównie psychologiczne; ma wystraszyć przeciwnika, a w sporadycznych przypadkach zranić. ZRANIĆ, ale nie zabić. Pistolety są precyzyjne i znacznie słabsze od kałacha, jest mniejsze prawdopodobieństwo, że jakaś zagubiona kula trafi osobę postronną, która znajdzie się w niewłaściwym miejscu, o niewłaściwym czasie.

Bomby do samoobrony? Ty chyba sobie żartujesz. Obrona przed włamaniami? Dziecko wejdzie po piłkę, kot przespaceruje się po trawniku... Kolekcjonerstwo? Czemu nie? Możesz skombinować sobie repliki, to żaden problem.

Broń ma służyć do samoobrony, nie do regularnej wojny. Jeśli zobaczysz człowieka z uzi w łapie, to co zrobisz? Odpowiesz ogniem?
19-05-2009 22:57 
 Ocena 2 na 2
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>Do obrony w zupełności wystarczy pistolet.

Wystarczy gaz pieprzowy i pałka teleskopowa. Pistolet jest potrzebny jedynie do obrony przed napastnikiem z pistoletem - a takich nie ma zbyt wielu. Dlaczego to zmieniać?

>Pistolet może obronić przed przestępcami, ale ma działanie głównie psychologiczne; ma wystraszyć przeciwnika, a w sporadycznych przypadkach zranić. ZRANIĆ, ale nie zabić.

Nie rozumiesz, że legalizacja broni palnej sprawi, że przestępcy też będą ją mieć? I to nie oni będą się bać, tylko ty - z dwoma włamywaczami uzbrojonymi w broń palną i przygotowanymi do jej użycia raczej sobie nie poradzisz.

>Pistolety są precyzyjne i znacznie słabsze od kałacha, jest mniejsze prawdopodobieństwo, że jakaś zagubiona kula trafi osobę postronną, która znajdzie się w niewłaściwym miejscu, o niewłaściwym czasie.

Prawdopodobieństwo zranienia osoby postronnej jest jeszcze mniejsze w przypadku broni jednostrzałowej, np. pistoletów skałkowych. One są całkowicie legalne, nie ma potrzeby zmieniania prawa.

>Bomby do samoobrony? Ty chyba sobie żartujesz. Obrona przed włamaniami? Dziecko wejdzie po piłkę, kot przespaceruje się po trawniku...

Albo gość, który nie wie, że "freeze" znaczy "stać", wejdzie przypadkiem na czyjąś posesję i dostanie kulkę w łeb... Tak już jest dobrze, nie?

>Kolekcjonerstwo? Czemu nie? Możesz skombinować sobie repliki, to żaden problem.

Jeśli broń palna ma pełnić wyłącznie rolę straszaka to też możesz sobie skombinować replikę.

>Broń ma służyć do samoobrony, nie do regularnej wojny. Jeśli zobaczysz człowieka z uzi w łapie, to co zrobisz? Odpowiesz ogniem?

No właśnie - zacząłbyś strzelać? Ja nie.
Broń palna świetnie nadaje się do samoobrony, ale tylko pod warunkiem, że przeciwnik jej nie posiada. Pomyśleliście o tym?
20-05-2009 12:39 
 Ocena 2 na 2
Michał Bąkowski (81 punktów)
Ile prawdy jest w tym, co mówisz, to trudno powiedzieć. Teraz tylko stawiamy hipotezy, że zwiększy się ilość przestępstw z udziałem broni palnej lub też wzrośnie bezpieczeństwo itd. Trudno ustalić, jaki będzie efekt. Bardziej sprzeciwiłem się temu, że wrzucasz każdy rodzaj broni do jednego worka, i tak na równi stawiasz kałacha czy bomby ze zwykłym pistoletem. To demagogia, że nie ma różnicy pomiędzy taką a taką bronią.

Poza tym nie uwzględniasz czynnika psychologicznego. Nie każdy przestępca strzeli do Ciebie bez wahania, bo oni wszyscy to również ludzie. Człowiek, który potrafi zabić z zimną krwią i tak będzie miał dostęp do broni - nieważne jakiej, ważne, że w jego rękach będzie skuteczna.

Nie chcę dyskutować na ten temat, gdyż, tak samo jak w przypadku prawa do aborcji czy kary śmierci, trudno wydać mi jednoznaczny osąd. Sprawa nie jest tak prosta, że możemy powiedzieć "tak" albo "nie".
22-05-2009 12:01 
 Ocena 3 na 5
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>Bardziej sprzeciwiłem się temu, że wrzucasz każdy rodzaj broni do jednego worka, i tak na równi stawiasz kałacha czy bomby ze zwykłym pistoletem. To demagogia, że nie ma różnicy pomiędzy taką a taką bronią.

Ja tylko staram się dowiedzieć, na czym ta różnica polega - nikt nie udzielił mi obiektywnej odpowiedzi. Podano mi jedynie całkowicie subiektywne kryteria, tworzące sztuczne podziały.

>Poza tym nie uwzględniasz czynnika psychologicznego. Nie każdy przestępca strzeli do Ciebie bez wahania, bo oni wszyscy to również ludzie.

Ale ja też jestem człowiekiem i też bym się wahał przed oddaniem strzału. Więc po co komu broń do obrony, skoro i przestępcy i potencjalne ofiary będą się wahać? Więc może lepiej w ogóle nie ryzykować, że ktoś strzeli?

>Człowiek, który potrafi zabić z zimną krwią i tak będzie miał dostęp do broni - nieważne jakiej, ważne, że w jego rękach będzie skuteczna.

Tyle że jeśli to będzie broń inna niż palna, będzie można go łatwo obezwładnić gazem pieprzowym albo paralizatorem.

>Nie chcę dyskutować na ten temat, gdyż, tak samo jak w przypadku prawa do aborcji czy kary śmierci, trudno wydać mi jednoznaczny osąd. Sprawa nie jest tak prosta, że możemy powiedzieć "tak" albo "nie".

Ja mówię "tak". Skłaniam się raczej ku legalizacji, ale dostęp do broni musi być bardzo ograniczony. Agresywni ludzie nie mogą jej mieć.
Kilka lat temu czytałem o technologii polegającej na umieszczaniu na broni wielu czujników sprawdzających linie papilarne, dzięki czemu tylko jej posiadacz mógłby z niej korzystać. Gdyby wprowadzono coś takiego, plus odpowiednie testy psychologiczne (tu byłby problem - prawo jazdy każdy może sobie kupić, co zrobić, żeby nie było korupcji w przypadku pozwolenia na broń palną?)...

Jeszcze jedna rzecz przyszła mi na myśl - skoro nie lubicie broni czarnoprochowej, to może taser? Co prawda też może zabić, jednak z o wiele mniejszym ryzykiem, niż w przypadku strzału z broni palnej. No i po co komu ta legalizacja?
23-05-2009 16:06 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>...wrzucasz każdy rodzaj broni do jednego worka, i tak na równi stawiasz kałacha czy bomby ze zwykłym pistoletem. To demagogia...
>Ja tylko staram się dowiedzieć, na czym ta różnica polega - nikt nie udzielił mi obiektywnej odpowiedzi....

   Biedaczek...

   To jest AK-47, popularny "kałach":



   To jest pistolet "Beretta":



   To jest bomba:


   ... ale pod wersalką - nie polecam takiego sposobu przechowywania - lepiej w przedpokoju, tak, jak lubisz.

   Aha, myślałem, że bomba, jaka jest każdy widzi...

P.S. Nie przymierzaj fotek do ręki, bo już dyskusja o większości bomby nad pistoletem była.
***

   To jest sex-bomba, tę możesz pomacać, tylko, broń Boże, nie wyciągaj zawleczki z pępka!!!
24-05-2009 15:18 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>   To jest sex-bomba, tę możesz pomacać, tylko, broń Boże, nie wyciągaj zawleczki z pępka!!!
Dlaczego? To coś jak złota śrubka?
24-05-2009 19:21 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   To jest sex-bomba, tę możesz pomacać, tylko, broń Boże, nie wyciągaj zawleczki z pępka!!!
>Dlaczego? To coś jak złota śrubka?

   Może też być, jak korek w termoforze - robi się mokro zamiast ciepło.

   Każdy ma taką śrubkę, jaką chce mieć, albo taką, na jaką sobie zasłużył.
24-05-2009 19:59 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>>   To jest sex-bomba, tę możesz pomacać, tylko, broń Boże, nie wyciągaj zawleczki z pępka!!!>Dlaczego? To coś jak złota śrubka?
>   Może też być, jak korek w termoforze - robi się mokro zamiast ciepło.

Albo powietrze zejdzie.

Pozdrawiam.
24-05-2009 21:16 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>>   To jest sex-bomba, tę możesz pomacać, tylko, broń Boże, nie wyciągaj zawleczki z pępka!!!>Dlaczego? To coś jak złota śrubka?
>>   Może też być, jak korek w termoforze - robi się mokro zamiast ciepło.
>Albo powietrze zejdzie.

   Razem ze złudzeniami.

   Pozdrawiam, Witwos.
xarion (917 punktów)
    Hmm...i pewnie jeszcze wszystkie gadżety z własnych zapasów...

"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
Adamiak (36436 punktów)
>     Hmm...i pewnie jeszcze wszystkie gadżety z własnych zapasów...

   Hm, nie doceniasz mnie, xarion - nie przepadam za chudymi z zawleczkami.
xarion (917 punktów)

>   Hm, nie doceniasz mnie, xarion - nie przepadam za chudymi z zawleczkami.
    Bym się obawiał, czy nie przeceniam ..
a "zawleczki"...coż...de gustibus...

"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
Adamiak (36436 punktów)
>>   Hm, nie doceniasz mnie, xarion - nie przepadam za chudymi z zawleczkami.
>     Bym się obawiał, czy nie przeceniam ..

   I słusznie, ale nie obawiaj się... za resztą też nie przepadam.

>a "zawleczki"...coż...de gustibus...
   Jasne - ja wolę bez... szczególnie w maju.
28-05-2009 17:57 
 Ocena 2 na 2
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Czyli nie posiadasz żadnych argumentów
Na resztę mojego posta nawet nie próbowałeś odpowiedzieć - w sumie to dziwne, przecież już bardziej się nie skompromitujesz.
Adamiak (36436 punktów)
>Czyli nie posiadasz żadnych argumentów
   Może tu sobie coś wybierzesz:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,210165#w212323

>Na resztę mojego posta nawet nie próbowałeś odpowiedzieć...

   Nie doceniasz "wartości" swoich słów, "siarkofrut" - idź na całość, to nie reszta, lecz resztki.
28-05-2009 18:29 
 Ocena 2 na 2
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>>Czyli nie posiadasz żadnych argumentów
>   Może tu sobie coś wybierzesz:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,210165#w212323

Wybacz, "adamiak", ale mam dosyć gadania ze słupem - chyba wszyscy widzą, że nie potrafisz prowadzić merytorycznej dyskusji. Jak tylko trafi się zbyt ciężkie pytanie, to uciekasz w bełkot. Wielu osobom na starość ciężej się myśli, ale ciebie jakoś szybko to dopadło.

>>Na resztę mojego posta nawet nie próbowałeś odpowiedzieć...
>   Nie doceniasz "wartości" swoich słów, "siarkofrut" - idź na całość, to nie reszta, lecz resztki.

Tym gorzej dla ciebie, jeśli nawet na takie 'resztki' odpowiedzieć nie potrafisz.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Już większego słupa od Ciebie to chyba na tym forum nie ma. No może Miłujący Prawdę Cię przewyższa w swojej słupowatości.
29-05-2009 00:52 
 Ocena 2 na 2
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>Już większego słupa od Ciebie to chyba na tym forum nie ma. No może Miłujący Prawdę Cię przewyższa w swojej słupowatości.

Ciekawa teza. Masz jakieś argumenty na jej poparcie?
Nie?
Sam sobie odpowiedz, o czym to świadczy.

[Oj, widzę, że bardzo cię zestresowałem, kanik. Czyżbyś źle zniósł fakt, iż zmiażdżyłem cię w dyskusji o UPR, aż się wióry sypały? ]
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Słup samoośmieszający się. Argumentów poszukaj w swoich wypowiedziach . Po ilości uwagi której mi poświęcasz można odnieść wrażenie, że nabawiłeś się kanikofobii . Mniej siarki i będzie dobrze.
29-05-2009 12:30 
 Ocena 5 na 7
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>Słup samoośmieszający się.

Miło mi - siarkofrut.

>Argumentów poszukaj w swoich wypowiedziach . Po ilości uwagi której mi poświęcasz można odnieść wrażenie, że nabawiłeś się kanikofobii .

Ja jedynie staram się ci pomóc, bo jestem po prostu dobrym człowiekiem. Dobrze, że wreszcie zrozumiałeś, iż twoje zainteresowanie homoseksualistami i ich odbytami jest oznaką czegoś niezdrowego.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Mniej siarki słupie. j/w
placownik (17853 punktów)
>Mniej siarki słupie. j/w

   Jeśli nie potraficie się powstrzymać od szarpania za nogawki, to się omijajcie. Tyczy się to w równym stopniu Ciebie, co siarkofruta.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Adamiak (36436 punktów)
>>>Czyli nie posiadasz żadnych argumentów
>>   Może tu sobie coś wybierzesz:
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,210165#w212323

>Tym gorzej dla ciebie, jeśli nawet na takie 'resztki' odpowiedzieć nie potrafisz.

   Potrafię, "siarkofrut", potrafię, ale czasami jestem zajęty ważniejszymi sprawami niż odpowiadanie na pytania, które wydalasz w pocie czoła.
   Doceniam twój wysiłek i zaangażowanie, ale bywa, że np. kawę piję, bez cukru.

>>   Może tu sobie coś wybierzesz:
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,210165#w212323
29-05-2009 12:23 
 Ocena 2 na 2
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Nie zwalaj tego na kawę, "adamiak" - to po prostu starcza demencja
Adamiak (36436 punktów)
>Nie zwalaj tego na kawę, "adamiak" - to po prostu starcza demencja

   Tendencyjnie przemilczałeś ważny element wartościujący: kawa bez cukru jest naprawdę ważniejsza od, za przeproszeniem, "siarkofrutów".
rudyment (3233 punktów)
Mnie zaś wystarczająco przekonuje jeden prosty argument: im więcej broni, tym więcej ludzi ona zabije lub okaleczy.
Zgodnie czy niezgodnie z jakimikolwiek prawami stanowiononymi.

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
18-05-2009 17:05 
 Ocena 1 na 1
Michał Bąkowski (81 punktów)
>Mnie zaś wystarczająco przekonuje jeden prosty argument: im więcej broni, tym więcej ludzi ona zabije lub okaleczy.
>Zgodnie czy niezgodnie z jakimikolwiek prawami stanowionymi.

Sprawa jest bardziej skomplikowana. Zazwyczaj wystarczy przestępcę postraszyć, rzadko zranić, bardzo rzadko i raczej przed przypadek zabić. Mój ojciec ma pięć strzelb w szafie - jak na razie zginęło z nich trochę zajęcy, jelonków i dzików, a także mnóstwo tarcz na strzelnicy. Dostęp do broni musi być możliwy dopiero po odpowiednich badaniach psychologicznych i testach, a nie ot tak, od ręki.
18-05-2009 17:32 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Mnie zaś wystarczająco przekonuje jeden prosty argument: im więcej broni, tym więcej ludzi ona zabije lub okaleczy.
>>Zgodnie czy niezgodnie z jakimikolwiek prawami stanowionymi.
>Sprawa jest bardziej skomplikowana. Zazwyczaj wystarczy przestępcę postraszyć, rzadko zranić, bardzo rzadko i raczej przed przypadek zabić.
   Oczywiście, też uważam, że broń osobista ma przede wszystkim zadanie odstraszające... właściwie powinna być po to, by nie trzeba z niej strzelać do ludzi.

>Dostęp do broni musi być możliwy dopiero po odpowiednich badaniach psychologicznych i testach, a nie ot tak, od ręki.

   Czyli tak, jak teraz, tylko bez dzisiejszych utrudnień w wykazywaniu konieczności jej posiadania - jeśli ktoś się deklaruje, że chce kupić broń to znaczy, że taką potrzebę ma.
18-05-2009 18:40 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>   Oczywiście, też uważam, że broń osobista ma przede wszystkim zadanie odstraszające... właściwie powinna być po to, by nie trzeba z niej strzelać do ludzi.
To zupełnie jak mój telewizor. Stoi po to, by nie oglądać telewizji Jak sobie przypomnę, jakie badziewie nadają na większości kanałów, a już zwłaszcza na publicznych, to odechciewa mi się włączać tego pudła
Jest jeden problem z bronią. Czy ona na pewno odstraszy? Czy to nie będzie tak, że włamywacz idący na robotę, spodziewając się, że właściciel ma broń, też nie postara się w nią zaopatrzyć? I może się zdarzyć, że zamiast okradzionego mieszkania i jednego guza będą dwa trupy.
Generalnie to ja nie mam nic przeciwko broni palnej, za też nie. Ani mnie nie parzy w palce, ani nie rajcuje. Jeżeli ustawa dopuszczająca posiadanie broni przez obywateli przejdzie, to sobie tylko z ciekawością popatrzę, jaka z tego rozwinie się biurokracja i jakie pole do nadużyć i korupcji
18-05-2009 20:47 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Oczywiście, też uważam, że broń osobista ma przede wszystkim zadanie odstraszające... właściwie powinna być po to, by nie trzeba z niej strzelać do ludzi.

>Jest jeden problem z bronią. Czy ona na pewno odstraszy? Czy to nie będzie tak, że włamywacz idący na robotę, spodziewając się, że właściciel ma broń, też nie postara się w nią zaopatrzyć?
   Mogę odpowiedzieć stwierdzeniem/pytaniem: broń nie ma być obowiązkowa, lecz możliwa do kupna dla zainteresowanych. Uważam, że część włamywaczy zrezygnuje z zamiaru w przewidywaniu większych kłopotów.
   Teraz broni nie ma w legalnym obrocie, a zabójstw z użyciem broni palnej jest trochę ponad 50 rocznie, lecz KGP nie prowadzi statystyk, czy z broni legalnej, czy nie, ale dlatego, że ilość zabójstw z broni legalnej jest znikoma(!).

>I może się zdarzyć, że zamiast okradzionego mieszkania i jednego guza będą dwa trupy.
   Albo będzie mniej okradzionych mieszkań.

>...jaka z tego rozwinie się biurokracja i jakie pole do nadużyć i korupcji
   Myślałem, że im więcej wolno obywatelom, tym mniej źródeł korupcji...?
18-05-2009 21:17 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>   Myślałem, że im więcej wolno obywatelom, tym mniej źródeł korupcji...?
Teoretycznie tak. Ale z bronią będzie jak z prawem jazdy - prawko wolno mieć każdemu pod warunkiem przejścia badań i zdaniu egzaminu kończącego kurs. O sprzedawania praw przez egzaminatorów nie muszę pisać. To są rzeczy znane. Tego się obawiam, w końcu te licencje będą przyznawać ludzie.
Ale jak już nadmieniłam, nie jestem za ani przeciw
19-05-2009 18:13 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Ale z bronią będzie jak z prawem jazdy - prawko wolno mieć każdemu pod warunkiem przejścia badań i zdaniu egzaminu kończącego kurs.
   Powiedzmy, że tak - mój wątek nie jest projektem ustawy.

>O sprzedawania praw przez egzaminatorów nie muszę pisać. To są rzeczy znane. Tego się obawiam, w końcu te licencje będą przyznawać ludzie.
   Masz rację, ale z powodu nieprawidłowości przy wydawaniu praw jazdy mało kto kwestionuje prawo do posiadania samochodów.

>Ale jak już nadmieniłam, nie jestem za ani przeciw
   Jestem za jak największą wolnością w decydowaniu obywatela o swoich sprawach - każdy wie najlepiej, czego potrzebuje - jeśli chce sobie kupić pistolet, proszę: badania psychiatryczne/psychologiczne, krótkie szkolenie, pozwolenie i kupuj.
   Nie znoszę, gdy państwo uważa, że wie lepiej czego potrzebuje obywatel, lub wie lepiej, czego nie potrzebuje, by zadowolony był jego sąsiad.

P.S. Pierwszy samochód kupiłem nie mając prawa jazdy, jeździłem codziennie- w tym do pracy- prawie rok zanim zrobiłem prawko... bo do jazdy autkiem nie jest potrzebne pozwolenie, tylko chęć i paliwo, prócz auta, rzecz jasna.
20-05-2009 10:01 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Teoretycznie tak. Ale z bronią będzie jak z prawem jazdy - prawko wolno mieć każdemu pod warunkiem przejścia badań i zdaniu egzaminu kończącego kurs.
   Ale zważ na to, że nie każdy posiadający prawo jazdy posiada samochód. Co istotniejsze fakt posiadania prawka nie świadczy o tym, że dana osoba w ogóle czymkolwiek jeździ jako kierowca.
>O sprzedawania praw przez egzaminatorów nie muszę pisać. To są rzeczy znane. Tego się obawiam, w końcu te licencje będą przyznawać ludzie.
   Niestety, ale jest takie ryzyko. Tylko, że kierowca autobusu, który "zdał" egzamin może zabić spokojnie z 50 osób


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
18-05-2009 19:46 
 Ocena 3 na 3
Celtyk (3337 punktów)
>Mnie zaś wystarczająco przekonuje jeden prosty argument: im więcej broni, tym więcej ludzi ona zabije lub okaleczy.
   Odwołam się do zmian w sposobie funkcjonowania każdego z nas, ale każdy z nas tego procesu sam nie pamięta. We własnym późniejszym życiu możemy to zaobserwować u potomstwa, a mianowicie:
w procesie nauki chodzenia prawdopodobnie każdy z nas jakiegoś "guza" sobie nabił. Bo nauka chodzenia niesie praktycznie 100% ryzyko wywrotki. Teraz każdy z nas ma poważne problemy z wyobrażeniem sobie jak to można nie umieć chodzić...
      Teraz wracam do sedna sprawy czyli broni palnej.
  • Po pierwsze osobiście jestem za prawem posiadania broni palnej, ale...! - dostęp z rozsądkiem a nie tak jak teraz.
    W zasadzie brak prawa dostępu, ale.
    Ale nie jestem też zwolennikiem dostępu do broni bez żadnych ograniczeń!
  • Po drugie na chwile bieżącą nawet jeśli dostęp byłby powszechny ja jej bym teraz nie kupił (niezależnie od ceny), bo nie mam ku temu racjonalnych powodów! Nie odczuwam też żadnej uzasadnionej (bądź nieuzasadnionej) logicznej (bądź nielogicznej) potrzeby posiadania broni w domu dla samego faktu posiadania!
  • Po trzecie upowszechnienie dostępu do broni na pewno za skutkuje wzrostem zabójstw, samobójstw, postrzałów itp. Jednak wzrost ten będzie prawie na pewno chwilowy (jest takie pojęcie: \\"szpilka Diraca\\")
    Potem statystyki spadną i to poniżej poziomu z przed wprowadzenia szerszego dostępu do broni.

      Dla mnie w tej chwili nie jest problemem prawo dostępu do broni palnej. Uwzględniając nasze społeczeństwo, mentalność Polaków, zaszłości polityczne i pojęcie sprawiedliwości w wydaniu Kargula i Pawlaka - "Sąd sądem, a sprawiedliwość ma być po naszej stronie". Zasadniczym problemem jest realna ocena wysokości tej szpilki Diraca. Ile ofiar poniesie zmiana prawa (bo poniesie).
   Pytanie jest proste do zadania, ale skomplikowane do odpowiedzi i brzmi:
Czy warto ponieść "koszty" (mi nieznane), wprowadzenia zdecydowanie ogólniejszego prawa dostępu do broni w celu późniejszego ogólnego spadku przestępczości w kraju?



Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
18-05-2009 23:06 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>   Pytanie jest proste do zadania, ale skomplikowane do odpowiedzi i brzmi:
>Czy warto ponieść "koszty" (mi nieznane), wprowadzenia zdecydowanie ogólniejszego prawa dostępu do broni w celu późniejszego ogólnego spadku przestępczości w kraju?

   Moim zdaniem warto, choć faktycznie "koszty" są trudne lub niemożliwe do oszacowania. Lecz skutkiem przyznania obywatelom prawa do posiadania broni może też być wzrost zaufania do państwa.

   Poniżej Dokowski zwrócił uwagę na ten problem.

   Państwo które decyduje się oddać część swoich prerogatyw w ręce obywateli postrzegam- pozornie paradoksalnie- jako silniejsze, niż totalitarne i coś mi się zdaje, że nie jestem odosobniony w takim myśleniu.

   Państwo nie bojące się dać swoim obywatelom broni do rąk zyska na moim zaufaniu - tylko silni partnerzy się szanują, słaby silnego tylko się boi, a ze strachu nie ma współpracy.

   Więc odpowiedź na Twoje pytanie może być też wieloaspektowa, nie tylko w liczeniu "zysków i start" w ludziach w początkowej fazie wprowadzenia powszechnego dostępu do broni, ale i w symulowanych, perspektywicznych zmianach społecznych.

   W wątku "Nie nasze małpy nie nasz cyrk" napisałem, że nie bardzo widzę Polaków z naszym garbem historycznym, jako społeczeństwa obywatelskiego, ale kto wie, czy nie miałoby to jakiegoś związku... Przecie obywatel silniejszy, bardziej pewny siebie jest skłonniejszy do działań niż zagubiony i zastraszony homo sovieticus.

   Jestem ignorantem, ale pewnie ktoś ma lepsze, bardziej profesjonalne przemyślenia.
18-05-2009 23:54 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>   Państwo które decyduje się oddać część swoich prerogatyw w ręce obywateli postrzegam- pozornie paradoksalnie- jako silniejsze, niż totalitarne i coś mi się zdaje, że nie jestem odosobniony w takim myśleniu.
   Bo nie jesteś - jestem tego samego zdania.

>   Państwo nie bojące się dać swoim obywatelom broni do rąk zyska na moim zaufaniu - tylko silni partnerzy się szanują, słaby silnego tylko się boi, a ze strachu nie ma współpracy.
   Wzajemny szacunek zazwyczaj przynosi pozytywne efekty współpracy.

>   Więc odpowiedź na Twoje pytanie może być też wieloaspektowa, nie tylko w liczeniu "zysków i start" w ludziach w początkowej fazie wprowadzenia powszechnego dostępu do broni, ale i w symulowanych, perspektywicznych zmianach społecznych.
   Ujmę to tak: Nie rozważajmy spraw w okresie czasowym jednej kadencji Parlamentu

>   W wątku "Nie nasze małpy nie nasz cyrk" napisałem, że nie bardzo widzę Polaków z naszym garbem historycznym, jako społeczeństwa obywatelskiego, ale kto wie, czy nie miałoby to jakiegoś związku... Przecie obywatel silniejszy, bardziej pewny siebie jest skłonniejszy do działań niż zagubiony i zastraszony homo sovieticus.
   Nie da się pominąć historycznych zaszłości naszego społeczeństwa, ale nie można też zapomnieć, że miało ono swoje naprawdę chwalebne momenty w historii i liczę, że w takiej sytuacji mogłoby ponownie zabłysnąć.
Jednak na razie nic nie wskazuje na to by dane nam było zweryfikować nasze przypuszczenia


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
19-05-2009 09:35 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Państwo nie bojące się dać swoim obywatelom broni do rąk zyska na moim zaufaniu - tylko silni partnerzy się szanują, słaby silnego tylko się boi, a ze strachu nie ma współpracy.
Ale czy był kiedyś przypadek takiego gestu władzy wobec obywateli (poza byłymi demoludami)? Amerykanie mają broń, bo nigdy im jej nie zabrano.
.
Adamiak (36436 punktów)
>>   Państwo nie bojące się dać swoim obywatelom broni do rąk zyska na moim zaufaniu - tylko silni partnerzy się szanują, słaby silnego tylko się boi, a ze strachu nie ma współpracy.
>Ale czy był kiedyś przypadek takiego gestu władzy wobec obywateli (poza byłymi demoludami)? Amerykanie mają broń, bo nigdy im jej nie zabrano.

   Nie przypominam sobie takiego zdarzenia w czasie pokoju. Swoją tezę opieram na intuicji i moim wyczuciu akcji-reakcji w takim, hipotetycznym przypadku.

   Nie jestem socjologiem, lecz przypuszczam, że prawidłowe, "zdrowe" mechanizmy w relacjach interpersonalnych między ludźmi można przenieść na relacje państwo-obywatel. Przecież państwo to nie jest sztuczny, wyobcowany twór, tylko zbiorowisko obywateli wśród których bilans zysków i strat w relacjach emocjonalnych jest korzystny, jeśli się równoważy, więc takie zależności w skali makro powinny również zadziałać.

   W tej chwili takiej równowagi między państwem i obywatelem nie czuję.
19-05-2009 13:50 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   państwo to nie jest sztuczny, wyobcowany twór, tylko zbiorowisko obywateli wśród których bilans zysków i strat w relacjach emocjonalnych jest korzystny, jeśli się równoważy
A co z naturalnym egoizmem, hę?

Nawet gdyby - teoretycznie - władza zechciała dać społeczeństwu jakieś ekstra wolności, to napotka sprzeciw na szczeblu bezpośrednio niższym. Bo im więcej wolności na poziomie zerowym, tym mniej władzy na poziomie pierwszym - i tak aż do samego szczytu władzy. Emocje, o których piszesz, dotyczą więc relacji społecznych i sprowadzają się do przymusu walki o swoje.

>   W tej chwili takiej równowagi między państwem i obywatelem nie czuję.
A że polityka rządzi się prawem dżungli, równowaga jest w niej niezbędna.

Władza nigdy niczego sama z siebie nie daje.
.
Adamiak (36436 punktów)
>>   państwo to nie jest sztuczny, wyobcowany twór, tylko zbiorowisko obywateli wśród których bilans zysków i strat w relacjach emocjonalnych jest korzystny, jeśli się równoważy
>A co z naturalnym egoizmem, hę?

   Cechą egoizmu jest utrzymywanie równowagi korzystnej emocjonalnie, to nie jest constans, to proces dynamiczny.
   Nigdy nie pisałem, że genetyczny egoizm jest głupi.

>Nawet gdyby - teoretycznie - władza zechciała dać społeczeństwu jakieś ekstra wolności, to napotka sprzeciw na szczeblu bezpośrednio niższym. Bo im więcej wolności na poziomie zerowym, tym mniej władzy na poziomie pierwszym - i tak aż do samego szczytu władzy.
   Jasne, ale każdy szczebel podporządkuje się na starcie wynikowi referendum.

>Emocje, o których piszesz, dotyczą więc relacji społecznych i sprowadzają się do przymusu walki o swoje.
   Nie bez kozery zastrzegłem, że nie jestem socjologiem.

>>   W tej chwili takiej równowagi między państwem i obywatelem nie czuję.
>A że polityka rządzi się prawem dżungli, równowaga jest w niej niezbędna.
   Pewnie chciałeś napisać "zbędna", ale w dżungli też są prawa, mniej egzotyczne i jaśniejsze, wbrew pozorom, niż w polityce.

>Władza nigdy niczego sama z siebie nie daje.
   Wiem, stąd referendum.
19-05-2009 21:49 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>A że polityka rządzi się prawem dżungli, równowaga jest w niej niezbędna.
>   Pewnie chciałeś napisać "zbędna"
Nie, pudło. (Oj, chyba nie dostaniesz tej broni.)
.
Adamiak (36436 punktów)
>>>A że polityka rządzi się prawem dżungli, równowaga jest w niej niezbędna.
>>   Pewnie chciałeś napisać "zbędna"
>Nie, pudło. (Oj, chyba nie dostaniesz tej broni.)

   Ten wątek jest o czym innym, to nie prośba o pozwolenie, nie zauważyłeś?
20-05-2009 00:07 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Ten wątek jest o czym innym...
No to przecież piszę o czym innym.
.
Adamiak (36436 punktów)
>>   Ten wątek jest o czym innym...
>No to przecież piszę o czym innym.

   Się nie zdziwiłem...?
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>>   Ten wątek jest o czym innym...
>>No to przecież piszę o czym innym.
>   Się nie zdziwiłem...?
Ano nie.

(Czeski błąd?)
.
20-05-2009 10:59 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>>   Ten wątek jest o czym innym...
>>>No to przecież piszę o czym innym.
>>   Się nie zdziwiłem...?
>Ano nie.
>(Czeski błąd?)

   A cholera go wie!!!

P.S. No Ktoś musi.
20-05-2009 22:19 
 Ocena 1 na 1
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Mnie zaś wystarczająco przekonuje jeden prosty argument: im więcej broni, tym więcej ludzi ona zabije lub okaleczy.
>   Odwołam się do zmian w sposobie funkcjonowania każdego z nas, ale każdy z nas tego procesu sam nie pamięta. We własnym późniejszym życiu możemy to zaobserwować u potomstwa, a mianowicie:
>w procesie nauki chodzenia prawdopodobnie każdy z nas jakiegoś "guza" sobie nabił. Bo nauka chodzenia niesie praktycznie 100% ryzyko wywrotki. Teraz każdy z nas ma poważne problemy z wyobrażeniem sobie jak to można nie umieć chodzić...
Nauka chodzenia rzadko kończy się zejściem.

>      Teraz wracam do sedna sprawy czyli broni palnej.
>
>* Po pierwsze osobiście jestem za prawem posiadania broni palnej, ale...! - dostęp z rozsądkiem a nie tak jak teraz.
>W zasadzie brak prawa dostępu, ale.
>Ale nie jestem też zwolennikiem dostępu do broni bez żadnych ograniczeń!
I tu właśnie pogrzebany jest cały spór. Zakres ograniczeń. Chętnie bym się dowiedział jak wyobrażasz sobie sensowne ograniczenia.
Obecna ustawa w art. 10 określa, że pozwolenie na broń wydaje Policja, weryfikując okoliczności podane przez ubiegającego się i określa w jakich celach wydaje się pozwolenie (art.10 p.3):
Cytat:

Pozwolenie na broń może być wydane w szczególności w następujących celach:
1) ochrony osobistej lub ochrony bezpieczeństwa innych osób oraz mienia;
2) łowieckich;
3) sportowych;
4) kolekcjonerskich;
5) pamiątkowych;
6) szkoleniowych.

Czy pominięto jakieś ważne przyczyny, dla których człowiek może chcieć mieć w domu broń palną? Nie wydaje mi się. Ale jestem otwarty na propozycje do dyskusji.
Jeżeli o mnie chodzi, to uważam, że łowiectwo to barbarzyństwo a zbieranie pamiątek niebezpiecznych dla dzieci to głupota (Art. 10 mówi o broni niepozbawionej cech użytkowych).
W art. 11 mówi się na co zezwolenie nie jest wymagane.
Art. 15 p. 1 mówi o ograniczeniach:
Cytat:

1. Pozwolenia na broń nie wydaje się osobom:
1) niemającym ukończonych 21 lat, z zastrzeżeniem ust. 2;
2) z zaburzeniami psychicznymi, o których mowa w ustawie z dnia 19 sierpnia
1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego (Dz.U. Nr 111, poz. 535, z 1997 r.
Nr 88, poz. 554 i Nr 113, poz. 731, z 1998 r. Nr 106, poz. 668, z 1999 r. Nr
11, poz. 95 oraz z 2000 r. Nr 120, poz. 1268), lub o znacznie ograniczonej
sprawności psychofizycznej;
3) wykazującym istotne zaburzenia funkcjonowania psychologicznego;
4) uzależnionym od alkoholu lub od substancji psychoaktywnych;
5) nieposiadającym miejsca stałego pobytu na terytorium Rzeczypospolitej
Polskiej;
6) co do których istnieje uzasadniona obawa, że mogą użyć broni w celu
sprzecznym z interesem bezpieczeństwa lub porządku publicznego, w
szczególności skazanym prawomocnym orzeczeniem sądu za przestępstwo
przeciwko życiu, zdrowiu lub mieniu albo wobec których toczy się postępowanie
karne o popełnienie takich przestępstw.

Który punkt skreślamy? Nieletnich? Psychicznych? Skazanych?
>* Po drugie na chwile bieżącą nawet jeśli dostęp byłby powszechny ja jej bym teraz nie kupił (niezależnie od ceny), bo nie mam ku temu racjonalnych powodów! Nie odczuwam też żadnej uzasadnionej (bądź nieuzasadnionej) logicznej (bądź nielogicznej) potrzeby posiadania broni w domu dla samego faktu posiadania!
Stawiam, być może zbyt śmiałą, hipotezę, że powszechność dostępu zwiększyłoby twoją uzasadnioną (bądź nie) potrzebę posiadania broni palnej. Co w konsekwencji mogłoby zwiększyć moją i naruszyć moje prawo do nie czucia się zagrożonym, przez nadmiar broni palnej i rosnące ryzyko znalezienia się jej w niepowołanych rękach.
>* Po trzecie upowszechnienie dostępu do broni na pewno za skutkuje wzrostem zabójstw, samobójstw, postrzałów itp. Jednak wzrost ten będzie prawie na pewno chwilowy (jest takie pojęcie: "szpilka Diraca")
>Potem statystyki spadną i to poniżej poziomu z przed wprowadzenia szerszego dostępu do broni.

Przekonanie, że liczba ofiar broni palnej wzrośnie podzielam.
Chciałbym jednak wiedzieć skąd przekonanie, że liczba ofiar spadnie potem do dzisiejszego poziomu. Zwolennicy dostępu (np. Mikke) twierdzą nawet, że liczba ofiar spadnie.
Jest takie "pojęcie" jak szpilka Diraca. Tylko, że moim zdaniem nie opisze tego co stanie się po upowszechnieniu broni w Polsce.
>      Dla mnie w tej chwili nie jest problemem prawo dostępu do broni palnej. Uwzględniając nasze społeczeństwo, mentalność Polaków, zaszłości polityczne i pojęcie sprawiedliwości w wydaniu Kargula i Pawlaka - "Sąd sądem, a sprawiedliwość ma być po naszej stronie".
I tu też się z tobą zgadzam. Nie ma w Polsce problemu dostępu do broni palnej.

>Zasadniczym problemem jest realna ocena wysokości tej szpilki Diraca. Ile ofiar poniesie zmiana prawa (bo poniesie).
>   Pytanie jest proste do zadania, ale skomplikowane do odpowiedzi i brzmi:
>Czy warto ponieść "koszty" (mi nieznane), wprowadzenia zdecydowanie ogólniejszego prawa dostępu do broni w celu późniejszego ogólnego spadku przestępczości w kraju?
I dochodząc do tego miejsca odpowiem wprost: nie warto!
Nie rozumiem w imię czego można poświęcić życie ludzi, którzy zginą po upowszechnieniu dostępu? Tylko dlatego, że ktoś chce mieć w domu giwerę? Bo w Ameryce każdy ma pistolet w domu? Bo trzeba schlebiać ludziom pozbawionym wyobraźni.
Cywilizacja wymaga ofiar. ofiar motoryzacji, uprzemysłowienia. Co roku giną elektrycy na drutach. Ich śmierci też można by uniknąć, bo najczęściej ktoś był mądrzejszy od biurokraty wymyślającego nieżyciowe przepisy, które tylko zawadzają w pracy. i albo nie wyłączą prądu, albo nie uziemią albo za szybko włączą i jednego elektryka mniej. Ale ich śmierć ma przynajmniej ten sens, że bez prądu w domu dziś się nie obędę, bez broni się obywam.
21-05-2009 22:08 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Nauka chodzenia rzadko kończy się zejściem.
Jeśli chodzi o efekty to fakt, ale chodziło mi o mechanizm uczenia się - zawsze są jakieś uboczne efekty.

>I tu właśnie pogrzebany jest cały spór. Zakres ograniczeń. Chętnie bym się dowiedział jak wyobrażasz sobie sensowne ograniczenia.
   W zasadzie te zacytowane poniżej są OK. Zastrzeżenia są do tego zdania przed punktami.

>Cytat:
Pozwolenie na broń może być wydane w szczególności w następujących celach:
>1) ochrony osobistej lub ochrony bezpieczeństwa innych osób oraz mienia;
>2) łowieckich;
>3) sportowych;
>4) kolekcjonerskich;
>5) pamiątkowych;
>6) szkoleniowych.

>Czy pominięto jakieś ważne przyczyny, dla których człowiek może chcieć mieć w domu broń palną? Nie wydaje mi się. Ale jestem otwarty na propozycje do dyskusji.
   Nie nic nie pominięto. Te 6 punków poza tym, że są na papierze niewiele mają wspólnego z rzeczywistością z wyjątkiem pkt 2. Reszta to jest w zasadzie teoretyczne prawo do uzyskania pozwolenia
Rzeczywistość wygląda tak lub tak
Ustawa ustawą a Policja traktuje 99,65% obywateli następująco:
Cytat:
Po ilości odmów można wnioskować, że policjanci uważają znakomitą większość Polaków za jednostki, które po otrzymaniu broni staną się potencjalnymi bandytami

>Jeżeli o mnie chodzi, to uważam, że łowiectwo to barbarzyństwo...
   Zabawa dla bogatych z jednej strony a z drugiej strony w naszych lasach poza łowczymi zdecydowana część zwierzyny nie ma naturalnych wrogów, więc to jest zadanie dla kółek łowieckich. Czy poszczególne kółka łowieckie wywiązują się sumiennie z obowiązków to już inna sprawa...

>Art. 15 p. 1 mówi o ograniczeniach:
>Cytat:

>1. Pozwolenia na broń nie wydaje się osobom:
>1) niemającym ukończonych 21 lat, z zastrzeżeniem ust. 2;
>2) z zaburzeniami psychicznymi, o których mowa w ustawie z dnia 19 sierpnia
>1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego (Dz.U. Nr 111, poz. 535, z 1997 r.
>Nr 88, poz. 554 i Nr 113, poz. 731, z 1998 r. Nr 106, poz. 668, z 1999 r. Nr
>11, poz. 95 oraz z 2000 r. Nr 120, poz. 1268), lub o znacznie ograniczonej
>sprawności psychofizycznej;
>3) wykazującym istotne zaburzenia funkcjonowania psychologicznego;
>4) uzależnionym od alkoholu lub od substancji psychoaktywnych;
>5) nieposiadającym miejsca stałego pobytu na terytorium Rzeczypospolitej
>Polskiej;
>6) co do których istnieje uzasadniona obawa, że mogą użyć broni w celu
>sprzecznym z interesem bezpieczeństwa lub porządku publicznego, w
>szczególności skazanym prawomocnym orzeczeniem sądu za przestępstwo
>przeciwko życiu, zdrowiu lub mieniu albo wobec których toczy się postępowanie
>karne o popełnienie takich przestępstw.

>Który punkt skreślamy? Nieletnich? Psychicznych? Skazanych?
   Co to znaczy "uzasadniona obawa"? To jest sformułowanie, które mówi wszystko i nic. Na podstawie takiego zapisu można zawsze odmówić. Do reszty nie mam jakichś szczególnych uwag (przynajmniej na razie )

>Stawiam, być może zbyt śmiałą, hipotezę, że powszechność dostępu zwiększyłoby twoją uzasadnioną (bądź nie) potrzebę posiadania broni palnej.
   Nie będę się powtarzał - tam się wyraziłem chyba jednoznacznie. Pozostałą część tego wątku pozostawię bez komentarza.

>Chciałbym jednak wiedzieć skąd przekonanie, że liczba ofiar spadnie potem do dzisiejszego poziomu. Zwolennicy dostępu (np. Mikke) twierdzą nawet, że liczba ofiar spadnie.
   Jak skąd takie twierdzenie? Jak już się wszyscy "rewolwerowcy" powykańczają to reszta społeczeństwa będzie głównie posiadał broń a do korzystania będzie dochodziło sporadycznie.

>I tu też się z tobą zgadzam. Nie ma w Polsce problemu dostępu do broni palnej.
Tak głównie z dostępem nielegalnym. Co do legalnego dostępu to bym polemizował - statystyki mówią o promilowym dostępnie.
   Tak mi się skojarzyło - jeśli społeczeństwo ma więcej niż 0,25promila broni to jest "pijane".
Więc czeka nas jako społeczeństwo długoletnie "trzeźwienie" z broni

>I dochodząc do tego miejsca odpowiem wprost: nie warto!
>Nie rozumiem w imię czego można poświęcić życie ludzi, którzy zginą po upowszechnieniu dostępu? Tylko dlatego, że ktoś chce mieć w domu giwerę? Bo w Ameryce każdy ma pistolet w domu? Bo trzeba schlebiać ludziom pozbawionym wyobraźni.
      Pozostawię bez komentarza.
>Cywilizacja wymaga ofiar. ofiar motoryzacji, uprzemysłowienia.
   Dziwne uzasadnienie "prawa" do ginięcia na drogach czy w przemyśle ale od broni to już nie.
W przypadku obrony koniecznej ginie napastnik - osobnik aspołeczny. Ale w pracy giną ludzie wartościowi dla społeczeństwa. I Ci wartościowi dla społeczeństwa mogą ginąć - uzasadniona ofiara dla Cywilizacji. Ale jak ginie margines społeczny to jest wielkie chalo....
Przestępca ma prawa i ma prawo z nich korzystać ale kto by się liczył z praworządnym obywatelem. Ten ma tylko przestrzegać prawa, ale jego prawa to można wyrzucić do kosza

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
xarion (917 punktów)
    Eeech, Adamiak..Adamiak..ja tą "listę" wrzuciłem na Forum jeszcze chyba w kwietniu...po jakiejś dyskusji na temat bezpieczeństwa - jako "coś" do "podumania"...(przeszła prawie bez echa.. ..chociaż nieliczni zauważyli... ..)
    To, co tam ciekawego - to cytat z Jeffersona:
"Prawa, które zakazują posiadania broni (...) rozbrajają jedynie tych, którzy nie mają, ani inklinacji ani determinacji do popełniania przestępstw (...) Prawa takie czynią sprawy gorszymi dla napadanych, a lepszymi dla napastników. Służą raczej do zachęty niż przeciwdziałaniu zabójstwom, gdyż nieuzbrojony człowiek może zostać skuteczniej zaatakowany przez uzbrojonego."


"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
Adamiak (36436 punktów)
>     Eeech, Adamiak..Adamiak..ja tą "listę" wrzuciłem na Forum jeszcze chyba w kwietniu...po jakiejś dyskusji na temat bezpieczeństwa - jako "coś" do "podumania"...(przeszła prawie bez echa.. ..chociaż nieliczni zauważyli... ..)

   No cóż, jam ten z milionów pospólstwa, więc mnie powiadomić nikt nie pomyślał nawet...

   Ale nie płacz, xarion, jak znajdę jakiś fajny spis dla gorących zwolenników... np. reklam prochu "Fox", natychmiast Ci, ekspresowo-ponaddźwiękowym priorytetem wyślę!

P.S. Coś Ty zrobił z moim ekranem, mścicielu...???
xarion (917 punktów)
> reklam prochu "Fox", natychmiast Ci, ekspresowo-ponaddźwiękowym priorytetem wyślę!

    Miałeś chyba na myśli "Fort Knox"...
>P.S. Coś Ty zrobił z moim ekranem, mścicielu...???
Podejrzewasz racjonalnego agnostyka (w porywach do agnostycznego racjonalisty) o tak niskie pobudki...?//


"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
Adamiak (36436 punktów)
>> reklam prochu "Fox", natychmiast Ci, ekspresowo-ponaddźwiękowym priorytetem wyślę!
>     Miałeś chyba na myśli "Fort Knox"...
   Jeśli lepiej wiesz, co miałem na myśli, to pewnie masz rację... eh, no dobra - bierz całą pulę z tego "Fortu Knox"... podsyłam klucze do sejfu:





>>P.S. Coś Ty zrobił z moim ekranem, mścicielu...???
>Podejrzewasz racjonalnego agnostyka (w porywach do agnostycznego racjonalisty) o tak niskie pobudki...?//

   Sorki, pomyliłem "włamywaczy" - to Matix zrobił kawał.

   W ramach przeprosin weź zapasowy komplet, jak tamte zgubisz:


18-05-2009 23:47 
 Ocena 1 na 1
xarion (917 punktów)
Hmm...Arsene Lupin...?...

"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
Adamiak (36436 punktów)
> Hmm...Arsene Lupin...?...

   Nooo, tylko trochę chałupnik.
Matix (5786 punktów)
Pozdrowienia dla wszystkich fanów GTA San Andreas! Oto screen jaki kiedyś udało mi się zrobić, przyznajcie że fajowy "bug"

   Fajowy "bug" został usunięty, jako że "rozwalał ekrany". Placownik
Meretseger (61860 punktów)
Matix, to jest fajne, jeno ekran mi się rozjechał na boki
Adamiak (36436 punktów)
>Pozdrowienia dla wszystkich fanów GTA San Andreas! Oto screen jaki kiedyś udało mi się zrobić, przyznajcie że fajowy "bug"

   Matix, przyznaj się... to Ty rozwaliłeś mi ekran?
   Jeśli tak, to już się pośmiałem... teraz oddaj mi mój telewizor!!!
Matix (5786 punktów)
rozumiem, mam jedynie nadzieję, że przy okazji nie było powodów ideologicznych
Adamiak (36436 punktów)
>rozumiem, mam jedynie nadzieję, że przy okazji nie było powodów ideologicznych

   Czy możesz sprecyzować swoją wypowiedź?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Sprowadzanie dyskusji do walki na hasła to jej spłycanie.
Walka taka przypomina walkę kogutów, albo kłótnie między dwoma 'macho'.
Napompowany powietrzem macho ma w sobie wiele z kompleksu małego penisa, choćby i fizycznie jego penis był długi.
Tak też i postrzegam dotychczasową dyskusję w tym wątku.
Pozdrawiam
Adamiak (36436 punktów)
>Sprowadzanie dyskusji do walki na hasła to jej spłycanie.
>Walka taka przypomina walkę kogutów, albo kłótnie między dwoma 'macho'.
>Napompowany powietrzem macho ma w sobie wiele z kompleksu małego penisa, choćby i fizycznie jego penis był długi.
>Tak też i postrzegam dotychczasową dyskusję w tym wątku.

   Zapraszam więc do intelektualizacji dyskusji.

   Pozdrawiam.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Sprowadzanie dyskusji do walki na hasła to jej spłycanie.
>>Walka taka przypomina walkę kogutów, albo kłótnie między dwoma 'macho'.
>>Napompowany powietrzem macho ma w sobie wiele z kompleksu małego penisa, choćby i fizycznie jego penis był długi.
>>Tak też i postrzegam dotychczasową dyskusję w tym wątku.
>   Zapraszam więc do intelektualizacji dyskusji.
To tak na początek spróbujmy wypowiedzieć, co zyskamy na upowszechnieniu broni palnej, a co stracimy-
Zyski:
-przestępca będzie miał taką samą możliwość zrobienia krzywdy ofierze, co ofiara jemu
Straty:
-przestępca będzie miał ułatwione zadanie, gdyż z bronią może znaleźć się wszędzie (może z pistoletem łazić za ofiarą cały czas i czekać na dogodny moment [a nawet tylko szantażować, że jak ta się odwróci plecami, to ją zastrzeli])
-w razie 'pomyłek', gdy jedna strona uzna, że jest zagrożona (jest wieczór, na ulicy ktoś zbił lampy, a teraz słyszę, że ktoś za mną idzie, jak idę do nocnego) skończy się to strzelaniną (przyspieszyłem, on też, jak był blisko, zawołałem, że mam broń, on nic, to strzeliłem- czy był bandytą, czy nie, ja ląduję w więznieniu)
-uczciwy obywatel de facto nie ma nad przestępcą żadnej przewagi, bo to przestępca pierwszy użyje broni, a uczciwy będzie czekał, aż zmuszą go do tego okoliczności (nawet podczas okradania nocą mieszkania, jak się zbudzisz, to przestępca krzyknie "jestem nieuzbrojony" i jesteś w kropce póki nie zobaczysz lufy jego pistoletu wycelowanej w Twoją głowę, albo jego uniesionych w górę rąk)
Pozdrawiam
19-05-2009 19:18 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Zapraszam więc do intelektualizacji dyskusji.
>To tak na początek spróbujmy wypowiedzieć, co zyskamy na upowszechnieniu broni palnej, a co stracimy-
>Zyski:
>-przestępca będzie miał taką samą możliwość zrobienia krzywdy ofierze, co ofiara jemu

   Widzę trochę więcej po stronie zysków. Dostrzegam potencjalny wzrost poczucia bezpieczeństwa u ludzi, którzy tę broń posiadać chcą, widocznie jej potrzebują.

   Szanse w bezpośredniej konfrontacji przestępca zawsze ma większe, bo to on na ogół ma po swojej stronie ważny element zaskoczenia, ale w przypadku broni palnej po obu stronach, te szanse bardziej się wyrównują, ponieważ użycie żadnego innego narzędzia tak bardzo się nie kojarzy z możliwością śmierci, jak broni palnej, istnieje więc instynktowny hamulec przed jej użyciem, a broniący się może mieć mniej hamulców wynikających z nagłego przypływu adrenaliny, niż przestępca-rutyniarz, będący w narastającym stresie już od początku planowania "roboty".
   Można założyć spadek przestępczości po chwilowym jej wzroście vide post Celtyka www.racjonalista.pl/forum.php/s,210165#w210310
   Zakładam (niewymierny) wzrost szacunku państwa do obywateli, miast dzisiejszego "szacunku" wymuszanego przez państwo na bagatelizowanych, bo- dosłownie- bezbronnych en masse obywatelach.

>Straty:
>-przestępca będzie miał ułatwione zadanie, gdyż z bronią może znaleźć się wszędzie (może z pistoletem łazić za ofiarą cały czas i czekać na dogodny moment [a nawet tylko szantażować, że jak ta się odwróci plecami, to ją zastrzeli])
   Pudło - teraz może łazić z niemniej skutecznym nożem lub grzebieniem, vide porwania samolotów 11 września.

>-w razie 'pomyłek', gdy jedna strona uzna, że jest zagrożona (jest wieczór, na ulicy ktoś zbił lampy, a teraz słyszę, że ktoś za mną idzie, jak idę do nocnego) skończy się to strzelaniną (przyspieszyłem, on też, jak był blisko, zawołałem, że mam broń, on nic, to strzeliłem- czy był bandytą, czy nie, ja ląduję w więznieniu)
   Wzrost poczucia bezpieczeństwa (jw) skutkuje większą pewnością siebie, więc i większą rozwagą i dystansem w takich sytuacjach. Pudło.

>-uczciwy obywatel de facto nie ma nad przestępcą żadnej przewagi...
   I nigdy nie będzie miał - chodzi o możliwe wyrównanie szans, a nie utopijną przewagę.

>...bo to przestępca pierwszy użyje broni...
   Teraz też może.

>...a uczciwy będzie czekał, aż zmuszą go do tego okoliczności...
   Hm... jeśli to ma być mój rysopis, to... pudło, choć uważam się za uczciwego faceta.

>...(nawet podczas okradania nocą mieszkania, jak się zbudzisz, to przestępca krzyknie "jestem nieuzbrojony" i jesteś w kropce póki nie zobaczysz lufy jego pistoletu wycelowanej w Twoją głowę, albo jego uniesionych w górę rąk)
   Nie po to będę miał broń, by czekać aż ktoś, kto wszedł nieproszony (więc w złych zamiarach) do mojego domu... zacznie coś gadać lub machać łapkami.

   Reasumując: jedyne, krótkoterminowe straty, prócz gderania gderających zawsze, dostrzegam w początkowym wzroście przestępczości na rzecz późniejszego jej spadku.

   Nie przekonałeś mnie, ale dostrzegam u Ciebie zadatki na pisarza horrorów kryminalnych.

   Pozdrawiam.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>   Zapraszam więc do intelektualizacji dyskusji.
>>To tak na początek spróbujmy wypowiedzieć, co zyskamy na upowszechnieniu broni palnej, a co stracimy-
>>Zyski:
>>-przestępca będzie miał taką samą możliwość zrobienia krzywdy ofierze, co ofiara jemu
>   Widzę trochę więcej po stronie zysków. Dostrzegam potencjalny wzrost poczucia bezpieczeństwa u ludzi, którzy tę broń posiadać chcą, widocznie jej potrzebują.
A w jaki sposób? Możesz wyjaśnić ten mechanizm?
>   Szanse w bezpośredniej konfrontacji przestępca zawsze ma większe, bo to on na ogół ma po swojej stronie ważny element zaskoczenia, ale w przypadku broni palnej po obu stronach, te szanse bardziej się wyrównują, ponieważ użycie żadnego innego narzędzia tak bardzo się nie kojarzy z możliwością śmierci, jak broni palnej, istnieje więc instynktowny hamulec przed jej użyciem, a broniący się może mieć mniej hamulców wynikających z nagłego przypływu adrenaliny, niż przestępca-rutyniarz, będący w narastającym stresie już od początku planowania "roboty".
Chyba na odwrót. Przestępca zadba by od razu 'uciszyć' ofiarę zamiast ryzykować.

>   Zakładam (niewymierny) wzrost szacunku państwa do obywateli, miast dzisiejszego "szacunku" wymuszanego przez państwo na bagatelizowanych, bo- dosłownie- bezbronnych en masse obywatelach.
Wzrost szacunku po dozbrojeniu drobnych opryszków?
>>Straty:
>>-przestępca będzie miał ułatwione zadanie, gdyż z bronią może znaleźć się wszędzie (może z pistoletem łazić za ofiarą cały czas i czekać na dogodny moment [a nawet tylko szantażować, że jak ta się odwróci plecami, to ją zastrzeli])
>   Pudło - teraz może łazić z niemniej skutecznym nożem lub grzebieniem, vide porwania samolotów 11 września.
Przepraszam, że się czepiam, ale Ty wierzysz, w to, co napisałeś? Proszę o odpowiedź tak/nie.
>>-w razie 'pomyłek', gdy jedna strona uzna, że jest zagrożona (jest wieczór, na ulicy ktoś zbił lampy, a teraz słyszę, że ktoś za mną idzie, jak idę do nocnego) skończy się to strzelaniną (przyspieszyłem, on też, jak był blisko, zawołałem, że mam broń, on nic, to strzeliłem- czy był bandytą, czy nie, ja ląduję w więznieniu)
>   Wzrost poczucia bezpieczeństwa (jw) skutkuje większą pewnością siebie, więc i większą rozwagą i dystansem w takich sytuacjach. Pudło.
Ty coś paliłeś, jak to pisałeś? Jaki wzrost poczucia bezpieczeństwa? Wcześniej szedł za tobą z nożem, teraz na pewno z pistoletem!
>>-uczciwy obywatel de facto nie ma nad przestępcą żadnej przewagi...
>   I nigdy nie będzie miał - chodzi o możliwe wyrównanie szans, a nie utopijną przewagę.
Nie wyrównujesz szans zwiększając ilość sytuacji z użyciem broni.
>>...bo to przestępca pierwszy użyje broni...
>   Teraz też może.
Teraz nie jest zmuszony. Nie oczekuje, że zostanie zastrzelony.
>>...a uczciwy będzie czekał, aż zmuszą go do tego okoliczności...
>   Hm... jeśli to ma być mój rysopis, to... pudło, choć uważam się za uczciwego faceta.
W takim razie nie przeszedł byś egzaminu na posiadanie broni. Tam ocenia się, czy człowiek jest zrównoważony i odpowiedzialny. Ty nie jesteś (wnioskuję po tym, co powyżej napisałeś).
>>...(nawet podczas okradania nocą mieszkania, jak się zbudzisz, to przestępca krzyknie "jestem nieuzbrojony" i jesteś w kropce póki nie zobaczysz lufy jego pistoletu wycelowanej w Twoją głowę, albo jego uniesionych w górę rąk)
>   Nie po to będę miał broń, by czekać aż ktoś, kto wszedł nieproszony (więc w złych zamiarach) do mojego domu... zacznie coś gadać lub machać łapkami.
Jak wyżej.
>   Reasumując: jedyne, krótkoterminowe straty, prócz gderania gderających zawsze, dostrzegam w początkowym wzroście przestępczości na rzecz późniejszego jej spadku.
Rozumiem, że masz statystyki z wszystkich krajów, gdzie wprowadzono/ zawieszono dostęp do broni palnej.
>   Nie przekonałeś mnie, ale dostrzegam u Ciebie zadatki na pisarza horrorów kryminalnych.
Nie chcę Cię przekonać. Chcę racjonalnie porozmawiać. Ty z wątkiem wyskoczyłeś jako przekonujący innych, ja bronię stanu zastanego.
Pozdrawiam
20-05-2009 09:41 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>> Zapraszam więc do intelektualizacji dyskusji.
>> To tak na początek...
>>   Widzę trochę więcej po stronie zysków. Dostrzegam potencjalny wzrost poczucia bezpieczeństwa u ludzi, którzy tę broń posiadać chcą, widocznie jej potrzebują.
>A w jaki sposób? Możesz wyjaśnić ten mechanizm?
   Nie wydawało mi się to zbyt trudne, nawet jak na początek "intelektualnej" dyskusji... zakładam, że potrzeba broni bierze się z zaniżonego poczucia bezpieczeństwa, więc jej posiadanie zwiększa poziom tegoż poczucia - jaśniej nie potrafię, nie mam zdolności pedagogicznych.

>>   Szanse w bezpośredniej konfrontacji przestępca zawsze ma większe, bo to on na ogół ma po swojej stronie ważny element zaskoczenia, ale w przypadku broni palnej po obu stronach, te szanse bardziej się wyrównują, ponieważ użycie żadnego innego narzędzia tak bardzo się nie kojarzy z możliwością śmierci, jak broni palnej, istnieje więc instynktowny hamulec przed jej użyciem, a broniący się może mieć mniej hamulców wynikających z nagłego przypływu adrenaliny, niż przestępca-rutyniarz, będący w narastającym stresie już od początku planowania "roboty".
>Chyba na odwrót. Przestępca zadba by od razu 'uciszyć' ofiarę zamiast ryzykować.
   Postaraj się skupić- chyba rozmawiamy o innych przypadkach- myślałem, że piszemy o włamywaczu, a nie egzekutorze. Włamywacz nie zaczyna kradzieży od wystrzelania wszystkich domowników.

>>   Zakładam (niewymierny) wzrost szacunku państwa do obywateli, miast dzisiejszego "szacunku" wymuszanego przez państwo na bagatelizowanych, bo- dosłownie- bezbronnych en masse obywatelach.
>Wzrost szacunku po dozbrojeniu drobnych opryszków?
   Jeszcze raz proponuję się skupić - ten wątek nie jest o powszechnym dostępie do broni tylko dla opryszków.

>>>Straty:
>>>-przestępca będzie miał ułatwione zadanie, gdyż z bronią może znaleźć się wszędzie (może z pistoletem łazić za ofiarą cały czas i czekać na dogodny moment [a nawet tylko szantażować, że jak ta się odwróci plecami, to ją zastrzeli])
>>   Pudło - teraz może łazić z niemniej skutecznym nożem lub grzebieniem, vide porwania samolotów 11 września.
>Przepraszam, że się czepiam, ale Ty wierzysz, w to, co napisałeś? Proszę o odpowiedź tak/nie.
   Jestem grzeczny, więc proszę - tak, myślę, że można kogoś zabić nożem lub zaostrzonym przedmiotem z tworzywa sztucznego.
   Jeśli masz inne zdanie, to proszę o uzasadnienie i ew. źródła.

>>>-w razie 'pomyłek', gdy jedna strona uzna, że jest zagrożona (jest wieczór, na ulicy ktoś zbił lampy, a teraz słyszę, że ktoś za mną idzie, jak idę do nocnego) skończy się to strzelaniną (przyspieszyłem, on też, jak był blisko, zawołałem, że mam broń, on nic, to strzeliłem- czy był bandytą, czy nie, ja ląduję w więznieniu)
>>   Wzrost poczucia bezpieczeństwa (jw) skutkuje większą pewnością siebie, więc i większą rozwagą i dystansem w takich sytuacjach. Pudło.
>Ty coś paliłeś, jak to pisałeś?
   Jeśli masz tylko takie argumenty, to składam kondolencje, ale pewnie to nie twoja wina - wygląda to na projekcję po wizycie w "nocnym".

>Jaki wzrost poczucia bezpieczeństwa? Wcześniej szedł za tobą z nożem, teraz na pewno z pistoletem!
   To nie za mną (patrz wyżej) "ktoś chodzi" - sugeruję mniej wizyt w "nocnym".

>>>-uczciwy obywatel de facto nie ma nad przestępcą żadnej przewagi...
>>   I nigdy nie będzie miał - chodzi o możliwe wyrównanie szans, a nie utopijną przewagę.
>Nie wyrównujesz szans zwiększając ilość sytuacji z użyciem broni.
   Uzasadnij. Mam inne zdanie.

>>>...bo to przestępca pierwszy użyje broni...
>>   Teraz też może.
>Teraz nie jest zmuszony. Nie oczekuje, że zostanie zastrzelony.
   Też nie będę zmuszony jeśli nie będę sprowokowany - broń powinna działać odstraszająco, prewencyjnie, jeśli rozumiesz to słowo.

>>>...a uczciwy będzie czekał, aż zmuszą go do tego okoliczności...
>>   Hm... jeśli to ma być mój rysopis, to... pudło, choć uważam się za uczciwego faceta.
>W takim razie nie przeszedł byś egzaminu na posiadanie broni. Tam ocenia się, czy człowiek jest zrównoważony i odpowiedzialny. Ty nie jesteś (wnioskuję po tym, co powyżej napisałeś).
   Pozostaję z nadzieją, że będą zatrudniać fachowców, a nie "ekspertów" od "intelektualnych" wywodów i wniosków - choć znowu wygląda to na projekcję.

>>>...(nawet podczas okradania nocą mieszkania, jak się zbudzisz, to przestępca krzyknie "jestem nieuzbrojony" i jesteś w kropce póki nie zobaczysz lufy jego pistoletu wycelowanej w Twoją głowę, albo jego uniesionych w górę rąk)
   Za bardzo przeżywasz obejrzane filmy... wyluzuj, to tylko kino.

>>   Nie po to będę miał broń, by czekać aż ktoś, kto wszedł nieproszony (więc w złych zamiarach) do mojego domu... zacznie coś gadać lub machać łapkami.
>Jak wyżej.
   Jasne.

>>   Nie przekonałeś mnie, ale dostrzegam u Ciebie zadatki na pisarza horrorów kryminalnych.
   Zmieniam zdanie: jesteś dużo lepszym konsumentem takowych.

>Nie chcę Cię przekonać.
   Próbuj, jak chcesz.

>Chcę racjonalnie porozmawiać.
   Nie chcę być nachalny, ale... nie mogę się doczekać.

>Ty z wątkiem wyskoczyłeś jako przekonujący innych, ja bronię stanu zastanego.
   Proponuję przeczytać uważnie i ze zrozumieniem (może tym razem przed wizytą w "nocnym") niezbyt skomplikowany tytuł wątku - jest o irracjonalnych "wierzeniach" takich osobników, jak ty, "sceptymucha", o istnieniu których mnie tylko, tak wybitnie jak humorystycznie, przekonujesz.

   Pozdrawiam.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>   Widzę trochę więcej po stronie zysków. Dostrzegam potencjalny wzrost poczucia bezpieczeństwa u ludzi, którzy tę broń posiadać chcą, widocznie jej potrzebują.
>>A w jaki sposób? Możesz wyjaśnić ten mechanizm?
>zakładam, że potrzeba broni bierze się z zaniżonego poczucia bezpieczeństwa, więc jej posiadanie zwiększa poziom tegoż poczucia - jaśniej nie potrafię, nie mam zdolności pedagogicznych.
Jeśli ktoś ma zniżone poczucie, to i tak dojdzie do wniosku, że bandyta może jawnie chodzić po ulicy z bronią, co raczej nie poprawi mu samopoczucia.
>>>   Szanse w bezpośredniej konfrontacji przestępca zawsze ma większe, bo to on na ogół ma po swojej stronie ważny element zaskoczenia, ale w przypadku broni palnej po obu stronach, te szanse bardziej się wyrównują, ponieważ użycie żadnego innego narzędzia tak bardzo się nie kojarzy z możliwością śmierci, jak broni palnej, istnieje więc instynktowny hamulec przed jej użyciem, a broniący się może mieć mniej hamulców wynikających z nagłego przypływu adrenaliny, niż przestępca-rutyniarz, będący w narastającym stresie już od początku planowania "roboty".
>>Chyba na odwrót. Przestępca zadba by od razu 'uciszyć' ofiarę zamiast ryzykować.
>   Postaraj się skupić- chyba rozmawiamy o innych przypadkach- myślałem, że piszemy o włamywaczu, a nie egzekutorze. Włamywacz nie zaczyna kradzieży od wystrzelania wszystkich domowników.
Dziś nie. Ale jak będzie wiedział, że domownik ma broń, to co zrobi???
>>>   Zakładam (niewymierny) wzrost szacunku państwa do obywateli, miast dzisiejszego "szacunku" wymuszanego przez państwo na bagatelizowanych, bo- dosłownie- bezbronnych en masse obywatelach.
>>Wzrost szacunku po dozbrojeniu drobnych opryszków?
>   Jeszcze raz proponuję się skupić - ten wątek nie jest o powszechnym dostępie do broni tylko dla opryszków.
Między innymi dla opryszków! Uwzględnij to, że im też dajesz broń.
>>>>Straty:
>>>>-przestępca będzie miał ułatwione zadanie, gdyż z bronią może znaleźć się wszędzie (może z pistoletem łazić za ofiarą cały czas i czekać na dogodny moment [a nawet tylko szantażować, że jak ta się odwróci plecami, to ją zastrzeli])
>>>   Pudło - teraz może łazić z niemniej skutecznym nożem lub grzebieniem, vide porwania samolotów 11 września.
>>Przepraszam, że się czepiam, ale Ty wierzysz, w to, co napisałeś? Proszę o odpowiedź tak/nie.
>   Jestem grzeczny, więc proszę - tak, myślę, że można kogoś zabić nożem lub zaostrzonym przedmiotem z tworzywa sztucznego.
>   Jeśli masz inne zdanie, to proszę o uzasadnienie i ew. źródła.
Grzenień=nóz=pistolet- Twoja teza! Pozostańmy przy grzenieniach- moja teza!!!!
>>>>-w razie 'pomyłek', gdy jedna strona uzna, że jest zagrożona (jest wieczór, na ulicy ktoś zbił lampy, a teraz słyszę, że ktoś za mną idzie, jak idę do nocnego) skończy się to strzelaniną (przyspieszyłem, on też, jak był blisko, zawołałem, że mam broń, on nic, to strzeliłem- czy był bandytą, czy nie, ja ląduję w więznieniu)
>>>   Wzrost poczucia bezpieczeństwa (jw) skutkuje większą pewnością siebie, więc i większą rozwagą i dystansem w takich sytuacjach. Pudło.
>>Ty coś paliłeś, jak to pisałeś?
>   Jeśli masz tylko takie argumenty, to składam kondolencje, ale pewnie to nie twoja wina - wygląda to na projekcję po wizycie w "nocnym".
Pewność siebie nie równa się rozwaga!
>>Jaki wzrost poczucia bezpieczeństwa? Wcześniej szedł za tobą z nożem, teraz na pewno z pistoletem!
>   To nie za mną (patrz wyżej) "ktoś chodzi" - sugeruję mniej wizyt w "nocnym".
Kwestia pozostaje w mocy. Teraz opryszek będzie szedł z pistoletem!
>>>>-uczciwy obywatel de facto nie ma nad przestępcą żadnej przewagi...
>>>   I nigdy nie będzie miał - chodzi o możliwe wyrównanie szans, a nie utopijną przewagę.
>>Nie wyrównujesz szans zwiększając ilość sytuacji z użyciem broni.
>   Uzasadnij. Mam inne zdanie.
Broń jest powszechnie dostępna (dla ofiary i przestępcy). Każda sytuacja kryzysowa jest właściwie z bronią w tle.
>>>>...bo to przestępca pierwszy użyje broni...
>>>   Teraz też może.
>>Teraz nie jest zmuszony. Nie oczekuje, że zostanie zastrzelony.
>   Też nie będę zmuszony jeśli nie będę sprowokowany - broń powinna działać odstraszająco, prewencyjnie, jeśli rozumiesz to słowo.
Przestępca będzie brał pod uwagę użycie broni podczas przestępstwa i zachowa się odpowiednio.
>>>>...a uczciwy będzie czekał, aż zmuszą go do tego okoliczności...
>>>   Hm... jeśli to ma być mój rysopis, to... pudło, choć uważam się za uczciwego faceta.
>>W takim razie nie przeszedł byś egzaminu na posiadanie broni. Tam ocenia się, czy człowiek jest zrównoważony i odpowiedzialny. Ty nie jesteś (wnioskuję po tym, co powyżej napisałeś).
>   Pozostaję z nadzieją, że będą zatrudniać fachowców, a nie "ekspertów" od "intelektualnych" wywodów i wniosków - choć znowu wygląda to na projekcję.
Proszę spróbuj zdobyć info o tych testach.
>>>>...(nawet podczas okradania nocą mieszkania, jak się zbudzisz, to przestępca krzyknie "jestem nieuzbrojony" i jesteś w kropce póki nie zobaczysz lufy jego pistoletu wycelowanej w Twoją głowę, albo jego uniesionych w górę rąk)
>   Za bardzo przeżywasz obejrzane filmy... wyluzuj, to tylko kino.
Co byś zrobił, gdyby ktoś tak krzyknął?
>>>   Nie po to będę miał broń, by czekać aż ktoś, kto wszedł nieproszony (więc w złych zamiarach) do mojego domu... zacznie coś gadać lub machać łapkami.
>>Jak wyżej.
>   Jasne.
Ten tekst przekonuje mnie, by nie legalizować powszechnego posiadania broni palnej.
>>Nie chcę Cię przekonać.
>   Próbuj, jak chcesz.
Chciałem poznać Twój punkt widzenia.
>>Chcę racjonalnie porozmawiać.
>   Nie chcę być nachalny, ale... nie mogę się doczekać.
Przedstawiaj konkretne przypadki sytuacji i zyski z powszechnego posiadania broni. Ja
21-05-2009 09:03 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>zakładam, że potrzeba broni bierze się z zaniżonego poczucia bezpieczeństwa, więc jej posiadanie zwiększa poziom tegoż poczucia - jaśniej nie potrafię, nie mam zdolności pedagogicznych.
>Jeśli ktoś ma zniżone poczucie, to i tak dojdzie do wniosku, że bandyta może jawnie chodzić po ulicy z bronią, co raczej nie poprawi mu samopoczucia.
   Jeśli ktoś zazdrości sąsiadowi wypasionej fury, to przestanie zazdrościć z chwilą kupna podobnej/adekwatnej.

>>Włamywacz nie zaczyna kradzieży od wystrzelania wszystkich domowników.
>Dziś nie. Ale jak będzie wiedział, że domownik ma broń, to co zrobi???
   Zastanowi się dziesięć razy bardziej, czy wejść, niż dzisiaj, gdy wie, że nikt (prawie) pistoletu nie ma.

>>   Jeszcze raz proponuję się skupić - ten wątek nie jest o powszechnym dostępie do broni tylko dla opryszków.
>Między innymi dla opryszków! Uwzględnij to, że im też dajesz broń.
   Teraz opryszek- z racji opryszkowatości- ma 100x mniejsze skrupuły nabywając broń nielegalnie, niż ja.

>>   Jestem grzeczny, więc proszę - tak, myślę, że można kogoś zabić nożem lub zaostrzonym przedmiotem z tworzywa sztucznego.
>>   Jeśli masz inne zdanie, to proszę o uzasadnienie i ew. źródła.
>Grzenień=nóz=pistolet- Twoja teza!
   Coś ci się porypało... jeśli przestępca chce mi zrobić krzywdę, to ma czas z grzebienia zrobić broń - ja takiego czasu nie mam. Teraz przestępca ma 99,99(9)% pewności, że ja broni nie mam - ja mam dużo mniejszą pewność, że on nie ma.

>Pozostańmy przy grzenieniach- moja teza!!!!
   Zgadzam się z przyjemnością pod warunkiem, że zakażesz (i wyegzekwujesz) opryszkom nabywania broni nielegalnie.

>>   Wzrost poczucia bezpieczeństwa (jw) skutkuje większą pewnością siebie, więc i większą rozwagą i dystansem w takich sytuacjach. Pudło.
>Pewność siebie nie równa się rozwaga!
   Wg mnie, tak, bo człowiek z większą pewnością siebie (nie mylić, jak niektórzy, z arogancją) jest stabilniejszy emocjonalnie.

>>>Jaki wzrost poczucia bezpieczeństwa? Wcześniej szedł za tobą z nożem, teraz na pewno z pistoletem!
>>   To nie za mną (patrz wyżej) "ktoś chodzi" - sugeruję mniej wizyt w "nocnym".
>Kwestia pozostaje w mocy. Teraz opryszek będzie szedł z pistoletem!
   Teraz też za tobą chodzi, tylko z nielegalnym.

>>>Nie wyrównujesz szans zwiększając ilość sytuacji z użyciem broni.
>>   Uzasadnij. Mam inne zdanie.
>Broń jest powszechnie dostępna (dla ofiary i przestępcy). Każda sytuacja kryzysowa jest właściwie z bronią w tle.
   Ale z tytułu rażenia broni palnej na odległość poczuję się bardziej bezpiecznie niż teraz, gdy przestępca ma przewagę- w odróżnieniu ode mnie- w motywacji do zrobienia mi krzywdy.
    (Całe życie od urodzin do śmierci jest sytuacją kryzysową).

>>   Też nie będę zmuszony jeśli nie będę sprowokowany - broń powinna działać odstraszająco, prewencyjnie, jeśli rozumiesz to słowo.
>Przestępca będzie brał pod uwagę użycie broni podczas przestępstwa i zachowa się odpowiednio.
   Właśnie na to liczę, że część przestępców odstąpi od zamiaru wiedząc, że mogę mieć broń.

>>   Pozostaję z nadzieją, że będą zatrudniać fachowców...
>Proszę spróbuj zdobyć info o tych testach.
   Trudno jest zdobyć info o testach, których nie ma.

>>>>>...(nawet podczas okradania nocą mieszkania, jak się zbudzisz, to przestępca krzyknie "jestem nieuzbrojony" i jesteś w kropce póki nie zobaczysz lufy jego pistoletu wycelowanej w Twoją głowę, albo jego uniesionych w górę rąk)
>>   Za bardzo przeżywasz obejrzane filmy... wyluzuj, to tylko kino.
>Co byś zrobił, gdyby ktoś tak krzyknął?
   Nie strzelam natychmiast tylko w przypadku, jeśli przestępca potrafi naśladować głosy domowników.
   Listonosz nie przynosi mi renty o 2 w nocy, bo nie jestem rencistą.
   Sąsiad też nie przychodzi pożyczyć cukru, bo wie, że o tej porze śpię i nie lubię być budzony niepotrzebnie... bywam niezadowolony, bo gentleman (we mnie) lubi 5 minut dłużej pospać.

>>>>   Nie po to będę miał broń, by czekać aż ktoś, kto wszedł nieproszony (więc w złych zamiarach) do mojego domu... zacznie coś gadać lub machać łapkami.
>Ten tekst przekonuje mnie, by nie legalizować powszechnego posiadania broni palnej.
    Uważam, że mógłby przekonać cię tylko do tego, byś sobie nie kupował - ja o sobie decyduję sam i nie widzę konieczności, by określać własne potrzeby na podstawie czyichś... sam wiem najlepiej co mi jest potrzebne.

>>>Nie chcę Cię przekonać.
>>   Próbuj, jak chcesz.
>Chciałem poznać Twój punkt widzenia.
   Coś sobie wybierz, możesz to wytłuszczone, choć nie jestem nachalny w czyichś wyborach.

>>>Chcę racjonalnie porozmawiać.
>>   Nie chcę być nachalny, ale... nie mogę się doczekać.
>Przedstawiaj konkretne przypadki sytuacji i zyski z powszechnego posiadania broni.
>Ja
   Nie wiem, co ty... ja piszę tak, jak chcę - nie muszę werbalizować swoich potrzeb na podstawie urywków z westernów.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>>zakładam, że potrzeba broni bierze się z zaniżonego poczucia bezpieczeństwa, więc jej posiadanie zwiększa poziom tegoż poczucia - jaśniej nie potrafię, nie mam zdolności pedagogicznych.
>>Jeśli ktoś ma zniżone poczucie, to i tak dojdzie do wniosku, że bandyta może jawnie chodzić po ulicy z bronią, co raczej nie poprawi mu samopoczucia.
>   Jeśli ktoś zazdrości sąsiadowi wypasionej fury, to przestanie zazdrościć z chwilą kupna podobnej/adekwatnej.
Zazdrościsz czegoś przestępcy? Czego?
>>>   Jestem grzeczny, więc proszę - tak, myślę, że można kogoś zabić nożem lub zaostrzonym przedmiotem z tworzywa sztucznego.
>>>   Jeśli masz inne zdanie, to proszę o uzasadnienie i ew. źródła.
>>Grzenień=nóz=pistolet- Twoja teza!
>   Coś ci się porypało... jeśli przestępca chce mi zrobić krzywdę, to ma czas z grzebienia zrobić broń - ja takiego czasu nie mam. Teraz przestępca ma 99,99(9)% pewności, że ja broni nie mam - ja mam dużo mniejszą pewność, że on nie ma.
Z grzebienia zrobić pistolet? Chyba w Twoim rozumowaniu jest luka.
>>Pozostańmy przy grzenieniach- moja teza!!!!
>   Zgadzam się z przyjemnością pod warunkiem, że zakażesz (i wyegzekwujesz) opryszkom nabywania broni nielegalnie.
Zakazuje. Egzekwuje, na ile mogę. Jak to łamią, to karze ich.
>>>   Wzrost poczucia bezpieczeństwa (jw) skutkuje większą pewnością siebie, więc i większą rozwagą i dystansem w takich sytuacjach. Pudło.
>>Pewność siebie nie równa się rozwaga!
>   Wg mnie, tak, bo człowiek z większą pewnością siebie (nie mylić, jak niektórzy, z arogancją) jest stabilniejszy emocjonalnie.
Broń kupuje ten, kto się boi. Strach to nie rozwaga.
>>>>Jaki wzrost poczucia bezpieczeństwa? Wcześniej szedł za tobą z nożem, teraz na pewno z pistoletem!
>>>   To nie za mną (patrz wyżej) "ktoś chodzi" - sugeruję mniej wizyt w "nocnym".
>>Kwestia pozostaje w mocy. Teraz opryszek będzie szedł z pistoletem!
>   Teraz też za tobą chodzi, tylko z nielegalnym.
Ale się kryje. Ma mniejsze możliwości chodzenia i większe ryzyko.
>>>>Nie wyrównujesz szans zwiększając ilość sytuacji z użyciem broni.
>>>   Uzasadnij. Mam inne zdanie.
>>Broń jest powszechnie dostępna (dla ofiary i przestępcy). Każda sytuacja kryzysowa jest właściwie z bronią w tle.
>   Ale z tytułu rażenia broni palnej na odległość poczuję się bardziej bezpiecznie niż teraz, gdy przestępca ma przewagę- w odróżnieniu ode mnie- w motywacji do zrobienia mi krzywdy.
Przecież wychodzi na moje. Przeczytaj, co napisałeś. Przytocz konkretną sytuaję z tą przewagą.
>    (Całe życie od urodzin do śmierci jest sytuacją kryzysową).
A niektórzy są durniami od narodzin do śmierci.
>>>   Też nie będę zmuszony jeśli nie będę sprowokowany - broń powinna działać odstraszająco, prewencyjnie, jeśli rozumiesz to słowo.
>>Przestępca będzie brał pod uwagę użycie broni podczas przestępstwa i zachowa się odpowiednio.
>   Właśnie na to liczę, że część przestępców odstąpi od zamiaru wiedząc, że mogę mieć broń.
Nie neguje, że część odstąpi. Za to ten, co nie odstąpi pójdzie z mordem w oczach. Dla niego lepiej, byś to Ty zginął, nie on.
>>>   Pozostaję z nadzieją, że będą zatrudniać fachowców...
>>Proszę spróbuj zdobyć info o tych testach.
>   Trudno jest zdobyć info o testach, których nie ma.
Więc kto dostaje broń?
>>>>>>...(nawet podczas okradania nocą mieszkania, jak się zbudzisz, to przestępca krzyknie "jestem nieuzbrojony" i jesteś w kropce póki nie zobaczysz lufy jego pistoletu wycelowanej w Twoją głowę, albo jego uniesionych w górę rąk)
>>>   Za bardzo przeżywasz obejrzane filmy... wyluzuj, to tylko kino.
>>Co byś zrobił, gdyby ktoś tak krzyknął?
>   Nie strzelam natychmiast tylko w przypadku, jeśli przestępca potrafi naśladować głosy domowników.
To ja osobiście uważam, że nigdy w życiu nie powinieneś dostać broni palnej. Takich ludzi, jak Ty się boję, że mogliby mieć broń. Zamiast ogarnąć sytuację strzelają. Brak im poczucia wartości ludzkiego życia.
>>>>>   Nie po to będę miał broń, by czekać aż ktoś, kto wszedł nieproszony (więc w złych zamiarach) do mojego domu... zacznie coś gadać lub machać łapkami.
>>Ten tekst przekonuje mnie, by nie legalizować powszechnego posiadania broni palnej.
>    Uważam, że mógłby przekonać cię tylko do tego, byś sobie nie kupował - ja o sobie decyduję sam i nie widzę konieczności, by określać własne potrzeby na podstawie czyichś... sam wiem najlepiej co mi jest potrzebne.
Mi jest potrzebne spokojne normalne społeczeństwo, nie wariaci z bronią w ręku. To jest moja potrzeba i o nią walczę.

>>>>Chcę racjonalnie porozmawiać.
>>>   Nie chcę być nachalny, ale... nie mogę się doczekać.
>>Przedstawiaj konkretne przypadki sytuacji i zyski z powszechnego posiadania broni.
>   Nie wiem, co ty... ja piszę tak, jak chcę - nie muszę werbalizować swoich potrzeb na podstawie urywków z westernów.
Nie chodzi o werbalizację potrzeb, tylko ocenę, kiedy naprawdę posiadanie broni zmieniałoby sytuację.
Pozdrawiam
26-05-2009 07:38 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Zazdrościsz czegoś przestępcy? Czego?
   Niczego. Piszę o poczuciu bezpieczeństwa, a nie zazdrości.

>Z grzebienia zrobić pistolet? Chyba w Twoim rozumowaniu jest luka.
   Złośliwość nie wyostrza ci logiki. Przestępcy prawie wszystko może posłużyć za broń - ja nie mam na to czasu.

>Zakazuje.
   Bardzo się cieszę.

>Egzekwuje, na ile mogę.
   Malutko możesz - jeśli egzekucja zbliży się do 100%, to możesz z tego zrobić mniej kulawy argument.

>Jak to łamią, to karze ich.
   Jasne - zaraz po tym, jak mnie zrobią kuku. Dowcip też nie jest twoją mocną stroną.

>Broń kupuje ten, kto się boi. Strach to nie rozwaga.
   Zracjonalizowanie stresu powoduje wzrost szans na pragmatyczne działanie.

>>>>Jaki wzrost poczucia bezpieczeństwa? Wcześniej szedł za tobą z nożem, teraz na pewno z pistoletem!
>>> To nie za mną (patrz wyżej) "ktoś chodzi" - sugeruję mniej wizyt w "nocnym".
>>Kwestia pozostaje w mocy. Teraz opryszek będzie szedł z pistoletem!
> Teraz też za tobą chodzi, tylko z nielegalnym.
>Ale się kryje. Ma mniejsze możliwości chodzenia i większe ryzyko.
   Ten wątek o broni palnej, a nie zabawie w chowanego. O berku też możesz pogadać, ale załóż osobny wątek. Albo o podchodach.

>Przecież wychodzi na moje.
   Mylisz się.

>Przeczytaj, co napisałeś.
   Wiem, co piszę.

>Przytocz konkretną sytuaję z tą przewagą.
   Nie będę bawił się w dramaturga tylko dlatego, że tobie brak wyobraźni, nie chce mi się.

>A niektórzy są durniami od narodzin do śmierci.
   Bywa, właśnie czytam.

>Nie neguje, że część odstąpi.
   I o to chodzi.

>Za to ten, co nie odstąpi pójdzie z mordem w oczach.
   Może tak być.

>Dla niego lepiej, byś to Ty zginął, nie on.
   Tak jest i to mnie się nie podoba... właśnie o tym piszę, nie zauważyłeś?

>Więc kto dostaje broń?
   Mam dla ciebie cholernie trudną sugestię... Zacznij myśleć.
   Nie piszę o tym, co jest, tylko o tym, co ma być.

>To ja osobiście uważam, że nigdy w życiu nie powinieneś dostać broni palnej.
   Polska to wolny kraj, nawet dla takich, "osobistych uważaczy".

>Takich ludzi, jak Ty się boję, że mogliby mieć broń.
   Dlaczego?.

>Zamiast ogarnąć sytuację strzelają.
   Aha, to mam radę: nie choć w nocy po obcych domach i przestaniesz się bać.

>Brak im poczucia wartości ludzkiego życia.
   Właśnie z poczucia wartości dla ludzkiego/swojego życia tak piszę. Groźniejsi są ci, którym brak wyobraźni co do własnego, a martwią się o cudze.

>Mi jest potrzebne spokojne normalne społeczeństwo, nie wariaci z bronią w ręku. To jest moja potrzeba i o nią walczę.
   Polska to wolny kraj.

>Nie chodzi o werbalizację potrzeb, tylko ocenę, kiedy naprawdę posiadanie broni zmieniałoby sytuację.
   Ocenę, kiedy coś zmieni cudzą sytuację zostaw temu komuś - nie masz monopolu na cudze racje, bo chcesz realizować swoje cudzym kosztem.
   Rada dnia: zabroń sąsiadowi lepszego autka i ładniejszej żony - od razu lepiej się poczujesz.

>Pozdrawiam
   Miłego dnia.

Edycja:
   Pikanteria paradoksu twojego myślenia tkwi w tym, że ty chcesz zabronić komuś tego, czego sam się boisz, więc nie chcesz mieć.
   Brakuje ci wyobraźni, by zrozumieć, że ktoś może chcieć czegoś innego niż ty... lepiej zabronić wszystkim wszystkiego, co tobie się zdaje straszne... domyślam się, że lista jest dłuuuga.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Zazdrościsz czegoś przestępcy? Czego?
>   Niczego. Piszę o poczuciu bezpieczeństwa, a nie zazdrości.
A później:
>   Rada dnia: zabroń sąsiadowi lepszego autka i ładniejszej żony - od razu lepiej się poczujesz.
I jeszcze:
>   Pikanteria paradoksu twojego myślenia tkwi w tym, że ty chcesz zabronić komuś tego, czego sam się boisz, więc nie chcesz mieć.
Na koniec:
>   Brakuje ci wyobraźni, by zrozumieć, że ktoś może chcieć czegoś innego niż ty... lepiej zabronić wszystkim wszystkiego, co tobie się zdaje straszne... domyślam się, że lista jest dłuuuga.

Doprawdy nie zabraniam zabijania ludzi dlatego, że sam tego nie mogę robić.
Jeśli po całej rozmowie do takich wniosków doszedłeś, to ja wycofuje się z rozmowy.
Pozdrawiam
26-05-2009 19:04 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>Zazdrościsz czegoś przestępcy? Czego?
>>   Niczego. Piszę o poczuciu bezpieczeństwa, a nie zazdrości.
>A później:
>>   Rada dnia: zabroń sąsiadowi lepszego autka i ładniejszej żony - od razu lepiej się poczujesz.
>I jeszcze:
>>   Pikanteria paradoksu twojego myślenia tkwi w tym, że ty chcesz zabronić komuś tego, czego sam się boisz, więc nie chcesz mieć.
>Na koniec:
>>   Brakuje ci wyobraźni, by zrozumieć, że ktoś może chcieć czegoś innego niż ty... lepiej zabronić wszystkim wszystkiego, co tobie się zdaje straszne... domyślam się, że lista jest dłuuuga.

   No właśnie - założyłem wątek o wierzeniach, mitach przeciwników broni palnej, a ty cały czas skromnie sugerujesz, że twoim głównym motywem jest coś na kształt zazdrości. Przekonałeś mnie.

>Doprawdy nie zabraniam zabijania ludzi dlatego, że sam tego nie mogę robić.
   Miałem wrażenie, że od dłuższego czasu trochę od rzeczy gadasz, ale teraz do tej impresji dorzucę panieńską egzaltację, która u panienki może brzmiałaby powabnie, a u ciebie tylko żałośnie. .

>Jeśli po całej rozmowie do takich wniosków doszedłeś, to ja wycofuje się z rozmowy.
   Na zdrowie.

>Pozdrawiam

   Miłego dnia.
19-05-2009 20:57 
 Ocena 1 na 1
xarion (917 punktów)

>Zyski:
>-przestępca będzie miał taką samą możliwość zrobienia krzywdy ofierze, co ofiara jemu
Dokładnie - wyrównanie szans...
W obecnym układzie ofiara ich praktycznie nie ma...(bo szanse ofiary to: szczęście, kawaleria akurat jest w pobliżu, czarny pas...czy "wyrozumiałość" napastnika...)
Dochodzi warstwa psychologiczna...teraz potencjalny przestępca szacuje z prawdopodobieństwem bliskim "1", że ofiara jest bezbronna z mocy prawa...
Po (ewentualnych) zmianach musi się liczyć z możliwością spojrzenia w otwór lufy...(dotyczy oczywiście osobników myślących - na tzw. "bezmóżdża" skutecznie działa jedynie trwałe odosobnienie, albo...krzesło...)
>Straty:
>-przestępca będzie miał ułatwione zadanie, gdyż z bronią może znaleźć się wszędzie (może z pistoletem łazić za ofiarą cały czas i czekać na dogodny moment [a nawet tylko szantażować, że jak ta się odwróci plecami, to ją zastrzeli])
>-w razie 'pomyłek', gdy jedna strona uzna, że jest zagrożona (jest wieczór, na ulicy ktoś zbił lampy, a teraz słyszę, że ktoś za mną idzie, jak idę do nocnego) skończy się to strzelaniną (przyspieszyłem, on też, jak był blisko, zawołałem, że mam broń, on nic, to strzeliłem- czy był bandytą, czy nie, ja ląduję w więznieniu)
>-uczciwy obywatel de facto nie ma nad przestępcą żadnej przewagi, bo to przestępca pierwszy użyje broni, a uczciwy będzie czekał, aż zmuszą go do tego okoliczności (nawet podczas okradania nocą mieszkania, jak się zbudzisz, to przestępca krzyknie "jestem nieuzbrojony" i jesteś w kropce póki nie zobaczysz lufy jego pistoletu wycelowanej w Twoją głowę, albo jego uniesionych w górę rąk)
Jeśli to "straty", to pytanie: dla kogo..?...
gdyż aktualnie przestępca może dokładnie to samo... - skoro odrzucił dogmat i zdecydował się na czyn przestępczy, to prawo już go nie obowiązuje...natomiast uczciwego obywatela - tak...
    Uczciwy obywatel ma dwie możliwości:
1. Powiedzieć - "proszę chwilę poczekać - zadzwonię pod 997"...(może nawet poprosić o udostępnienie komórki, jeśli nie ma własnej... )
Albo
2.Powiedzieć - "prszę chwilę poczekać, muszę zgodnie z prawem przekalkulować...hmm, mam 2 DAN z aikido, więc nie mogę użyć własnych kończyn przeciwko pańskiemu parabellum, gdyż to jest dla mnie przekroczenie granic dozwolonych przez prawo... sorry, czyń waść swoją powinność... ...
   Jeśli to nie jest paranoja, to wybieram sie do Pekinu (vacat na stanowisku cesarza...)...

"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Zyski:
>>-przestępca będzie miał taką samą możliwość zrobienia krzywdy ofierze, co ofiara jemu
>Dokładnie - wyrównanie szans...
Ta, z tym, że to przestępca strzela w plecy. Aleś mi wyrównał szanse. Jeszcze później może się tłumaczyć, że tylko się bronił.
>W obecnym układzie ofiara ich praktycznie nie ma...(bo szanse ofiary to: szczęście, kawaleria akurat jest w pobliżu, czarny pas...czy "wyrozumiałość" napastnika...)
Opisz przypadek konkretnie, kiedy nie ma, jeśli możesz.
>Dochodzi warstwa psychologiczna...teraz potencjalny przestępca szacuje z prawdopodobieństwem bliskim "1", że ofiara jest bezbronna z mocy prawa...
>Po (ewentualnych) zmianach musi się liczyć z możliwością spojrzenia w otwór lufy...(dotyczy oczywiście osobników myślących - na tzw. "bezmóżdża" skutecznie działa jedynie trwałe odosobnienie, albo...krzesło...)
Co sprawi, że prewencyjnie strzeli w ofierze plecy, a później popełni zaplanowane przestępstwo. Fajnie.
>>Straty:
>>-przestępca będzie miał ułatwione zadanie, gdyż z bronią może znaleźć się wszędzie (może z pistoletem łazić za ofiarą cały czas i czekać na dogodny moment [a nawet tylko szantażować, że jak ta się odwróci plecami, to ją zastrzeli])
>>-w razie 'pomyłek', gdy jedna strona uzna, że jest zagrożona (jest wieczór, na ulicy ktoś zbił lampy, a teraz słyszę, że ktoś za mną idzie, jak idę do nocnego) skończy się to strzelaniną (przyspieszyłem, on też, jak był blisko, zawołałem, że mam broń, on nic, to strzeliłem- czy był bandytą, czy nie, ja ląduję w więzieniu)
>>-uczciwy obywatel de facto nie ma nad przestępcą żadnej przewagi, bo to przestępca pierwszy użyje broni, a uczciwy będzie czekał, aż zmuszą go do tego okoliczności (nawet podczas okradania nocą mieszkania, jak się zbudzisz, to przestępca krzyknie "jestem nieuzbrojony" i jesteś w kropce póki nie zobaczysz lufy jego pistoletu wycelowanej w Twoją głowę, albo jego uniesionych w górę rąk)
>Jeśli to "straty", to pytanie: dla kogo..?...
>gdyż aktualnie przestępca może dokładnie to samo... - skoro odrzucił dogmat i zdecydował się na czyn przestępczy, to prawo już go nie obowiązuje...natomiast uczciwego obywatela - tak...
Może? Ilu włamywaczy ma broń palną? Ilu opryszków z ciemnych zaułków? Jak już piszesz, że im ją dajesz, to bądźże konsekwentny i pamiętaj, że ją mają.
>1. Powiedzieć - "proszę chwilę poczekać - zadzwonię pod 997"...(może nawet poprosić o udostępnienie komórki, jeśli nie ma własnej... )
Pisz o konkretnym przypadku przestępstwa, a nie hasłami. Hasła są dobre w reklamach, a nie porządnych dyskusjach.
>Albo
>2.Powiedzieć - "prszę chwilę poczekać, muszę zgodnie z prawem przekalkulować...hmm, mam 2 DAN z aikido, więc nie mogę użyć własnych kończyn przeciwko pańskiemu parabellum, gdyż to jest dla mnie przekroczenie granic dozwolonych przez prawo... sorry, czyń waść swoją powinność... ...
Proszę o sytuację, w jakiej do tego dochodzi.
Pozdrawiam
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>   Że Waszyngton DC ma niski współczynnik zabójstw na poziomie 80,6 na 100.000 mieszkańców tylko
>dzięki ścisłemu ograniczeniu posiadania broni - ale w Wirginii wysoki wskaźnik zabójstw 1,6 na
>100.000 jest spowodowany swobodnym dostępem do broni.

To jest prawda znana już od dawna kryminologom, prawnikom, politykom, dziennikarzom i ludziom lubiącym wiedzieć - jeżeli w danym stanie lub w całym kraju ułatwić obywatelom legalny dostęp do broni, to przestępczość w następnych latach maleje, a jeśli przepisy się zmieniają i broń staje się trudniej dostępna, to w następnych latach przestępczość rośnie. A jednak debata w tej sprawie między lewicą i prawicą wciąż jest aktualna. Śmieszny jest taki rodzaj argumentacji, który przypomina reakcję dziecka, na wieść o kreacjonizmie: "jak to, nie pamiętasz lekcji biologii?!". Nikt rozsądny przecież nie wątpi, że kreacjoniści pamiętają, tylko udają Greka.

Argumenty lewicy są jak argumenty kreacjonistów - demagogia, kłamstwa i manipulacje. Przeciwnikom legalizacji broni nie chodzi wcale o bezpieczeństwo niewinnych ludzi. Jak to powiedział chyba Szwejk podczas dyskusji o skazywaniu niewinnych: "nigdy nikogo nie obchodził jakiś tam niewinny człowiek". Ja mogę dodać do tego, że politykom lewicy chodzi tylko o własne kariery i o interesy ludzi, którzy bynajmniej nie są niewinni. Politycy lewicy świadomie godzą się na wyższą przestępczość - to dla nich w najlepszym razie są uboczne skutki osiągania celów politycznych - ale oficjalnie oczywiście udają, że nie wierzą w statystyki, ale wierzą w to, że posiadanie broni jest złem. Muszą tak udawać, bo nie mogą się przyznać, że wysoka przestępczość jest im na rękę.

Dla racjonalisty sytuacja jest jasna. Wartości etyczne, humanizm, umiłowanie prawdy, troska o dzieci, umiłowanie wolności, przyrodzona godność - człowiek uzbrojony skuteczniej broni tych wszystkich wartości niż bezbronna ofiara. Jedynym ciekawym wątkiem do dyskusji w tym temacie jest demaskowanie celów danej partii lewicowej - w czyim interesie uprawiają oni swoją demagogię. Czy wspierają zorganizowaną przestępczość? Czy są zwolennikami jakiejś formy totalitaryzmu, jak nazizm, komunizm i teokracja? Czy są antyfeministami i damskimi bokserami, bojącymi się swoich maltretowanych żon?

Młodzi mogą tego nie pamiętać, ale do niedawna policja i prokuratura zajmowała się w Polsce karaniem niewinnych ludzi za przekroczenie granic tzw. "obrony koniecznej", zamiast karać bandytów i włamywaczy. Jeszcze całkiem niedawno pewien pijak miał zwyczaj po pijaku ganiać po wsi ludzi z maczetą, a policja odmawiała interwencji zgodnie z zasadą "pijony świunty". A gdy ludzie odważyli się stawić mu czoła i zatłukli go kijami, to prawo ich uznało za przestępców, mimo iż relacje świadków nie pozostawiały żadnych wątpliwości - facet atakował ludzi maczetą i było oczywiste, że nie przestanie. Ale Polska nie jest państwem prawa. W normalnym kraju, gdyby ktoś mnie na ulicy zaatakował wywijając maczetą, mógłbym wyjąć pistolet i zastrzelić napastnika. W Polsce politycy lewicy nakazują nadstawić drugi policzek, a samoobronę nazywają linczem. Ile to maltretowanych żon skazano za zabójstwo męża, mimo zgodnych relacji świadków, że były bite!?

Osobiście podejrzewam, że niechęć większości lewicowych polityków do legalizacji broni bierze się z tego, że są damskimi bokserami. Przeraża takiego koszmar, że wraca pijany do domu, chce dowalić żonie jak zwykle, a ona stoi z pistoletem w ręku i mówi: "Nie zbliżaj się do mnie śmieciu jeden, bo strzelę. Zresztą chyba i tak strzelę, wszyscy i tak będą przekonani, że musiałam. Ale zanim strzelę, popatrzę sobie, jak kulisz się ze strachu i błagasz o litość, ty cioto. Na kolana! Twarz na podłogę! Teraz strzelę ci w plecy, żeby każdy pomyślał, że rzuciłeś się na mnie, próbując uchylić się przed kulą. Już jesteś ścierwem pijaku. Powiedz to 'jestem ścierwem' a może daruję ci życie".

doku
18-05-2009 22:50 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
   W tym wątku w podobnym tonie już raz się dość dobitnie wyraziłem, ale czytając Twoją wypowiedź o motywacji polityków do "krzyczenia", że broń jest Beeee coś mnie jeszcze olśniło...
   W przeglądanych przez siebie wątkach na temat broni nie zauważyłem tego argumentu (może coś przegapiłem, jeśli tak to mnie poprawcie).
   Politycy mają bardzo racjonalne powody aby możliwie maksymalnie ograniczyć legalny dostęp do broni. Do tego śmiem twierdzić, że ilość "nielegalnej" (oficjalnie nierejestrowanej) broni o której siłowe organy państwa nie mają pojęcia jest znikoma.
   O ileż łatwiej jest rządzić bezbronnym obywatelem, zastraszać go, że jak państwo będzie słabe to przestępcy "wybiją" bezkarnie wszystkich obywateli. Wmawiać, że bez broni będzie Wam lepiej (a faktycznie NAM).
   Popatrzcie - jak teraz wyglądają Strajki Górników...? Opony, kije, w najlepszym wypadku "koktajle mołotwa"

      A teraz zmieniamy delikatnie sytuację prawną kraju - dostęp do broni jest wolny i wyobraźcie sobie teraz Strajki Górników...
(Przepraszam górników - nie chodzi o Was tylko o przykład)

   Kapitał polityczny na bezpieczeństwie obywateli - tak, masz 100% racji, ale nie tylko!
Teraz jak lud powstanie wystarczy wysłać kilka samochodów z armatkami wodnymi i się tłum rozgoni, ale....
Jeśli społeczeństwo się uzbroi to....
   Niestety, ale kończy się zabawa z ludem w "głupiego Jasia", bo lud może wywołać rewolucję... a po co politykom takie zamieszanie.

    Może trochę przesadzam, ale nasuwa mi się taki morał - bezbronny lud to pokorny lud, więc po co im dawać dostęp do broni. Nadal opowiadać im dyrdymały, mówić, że badania socjologiczne kłamią a w USA to propaganda...

>Dla racjonalisty sytuacja jest jasna. Wartości etyczne, humanizm, umiłowanie prawdy, troska o dzieci, umiłowanie wolności, przyrodzona godność - człowiek uzbrojony skuteczniej broni tych wszystkich wartości niż bezbronna ofiara.
   Zgadza się do tego uzbrojony człowiek w sprawach dla niego ważnych ma większą determinację do działania.

>Młodzi mogą tego nie pamiętać, ale do niedawna policja i prokuratura zajmowała się w Polsce karaniem niewinnych ludzi za przekroczenie granic tzw. "obrony koniecznej", zamiast karać bandytów i włamywaczy.
   No cóż - ludzie za mocno zaczęli "podnosić" głowę więc trzeba było to "legalnie" ukrócić

>Jeszcze całkiem niedawno pewien pijak miał zwyczaj po pijaku ganiać po wsi ludzi z maczetą, a policja odmawiała interwencji zgodnie z zasadą "pijony świunty". A gdy ludzie odważyli się stawić mu czoła i zatłukli go kijami, to prawo ich uznało za przestępców, mimo iż relacje świadków nie pozostawiały żadnych wątpliwości - facet atakował ludzi maczetą i było oczywiste, że nie przestanie.
   A po co Policja miała nadstawiać głowy? Ludzie go wykończą, a ludzi się potem posadzi i już nikt więcej głowy nie podniesie. Kto zabije zbira - to zrobią z niego przestępcę przeciw Ojczyźnie!

>Ale Polska nie jest państwem prawa.
Raczej bezprawia.

>Osobiście podejrzewam, że niechęć większości lewicowych polityków do legalizacji broni bierze się z tego, że są damskimi bokserami.
   Nie wiem, czy Panie bokserki nie poczuły się urażone takim porównaniem Ja bym politykom takich komplementów nie prawił . . .

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
19-05-2009 00:53 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>Osobiście podejrzewam, że niechęć większości lewicowych polityków do legalizacji broni bierze się z tego, że są damskimi bokserami. Przeraża takiego koszmar, że wraca pijany do domu, chce dowalić żonie jak zwykle, a ona stoi z pistoletem w ręku i mówi: "Nie zbliżaj się do mnie śmieciu jeden, bo strzelę. Zresztą chyba i tak strzelę, wszyscy i tak będą przekonani, że musiałam. Ale zanim strzelę, popatrzę sobie, jak kulisz się ze strachu i błagasz o litość, ty cioto. Na kolana! Twarz na podłogę! Teraz strzelę ci w plecy, żeby każdy pomyślał, że rzuciłeś się na mnie, próbując uchylić się przed kulą. Już jesteś ścierwem pijaku. Powiedz to 'jestem ścierwem' a może daruję ci życie".

??? ???

Chyba się nieco zapędziłeś...


yv.deviantart.com/gallery/
www.eeritrocite.com
19-05-2009 18:20 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>>...ty cioto. Na kolana! Twarz na podłogę! Teraz strzelę ci w plecy, żeby każdy pomyślał, że rzuciłeś się na mnie, próbując uchylić się przed kulą. Już jesteś ścierwem pijaku. Powiedz to 'jestem ścierwem' a może daruję ci życie".
>??? ???
>Chyba się nieco zapędziłeś...

   W postach Dokowskiego dość trudno oddzielić przemyślane i doskonałe, niekiedy, pomysły, od... beletrystycznych ornamentów.
   Niekiedy mam wrażenie, że trzyma je razem w jednym sztambuchu i przepisuje jak leci.
19-05-2009 23:37 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>>??? ???
>>Chyba się nieco zapędziłeś...
>   W postach Dokowskiego dość trudno oddzielić przemyślane i doskonałe, niekiedy, pomysły, od... beletrystycznych ornamentów.
>   Niekiedy mam wrażenie, że trzyma je razem w jednym sztambuchu i przepisuje jak leci.

Dla mnie jest to trochę żenujące. Sam nie wiem, jak se to tłumaczyć.
Twoje tłumaczenie jest najlepszym, jakie przyszło mi do głowy


yv.deviantart.com/gallery/
www.eeritrocite.com
20-05-2009 00:13 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Niekiedy mam wrażenie, że trzyma je razem w jednym sztambuchu i przepisuje jak leci.
>Dla mnie jest to trochę żenujące. Sam nie wiem, jak se to tłumaczyć.
>Twoje tłumaczenie jest najlepszym, jakie przyszło mi do głowy

   Wyobraź sobie, że u mnie było identycznie odwrotnie.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Chyba się nieco zapędziłeś

Możliwe. Stosując technikę zwaną empatią dobrze jest się nieco zapędzić, żeby opisać przekonująco domniemany stan psychiczny opisywanej osoby, aby ten, kto czyta ten opis, mógł lepiej odczuć ten empatyczny obraz. Szczególnie w takiej sytuacji, gdy próbujemy opisać źródła irracjonalnych lęków przed bronią w rękach uczciwych, niewinnych ludzi, warto sięgnąć do barwnych opisów.

Powinniśmy pamiętać cały czas, że żony zabijające swoich mężów w obronie własnej i swoich dzieci, to tylko wierzchołek góry lodowej. Jeżeli maltretowana żona w desperacji chwyta nóż kuchenny i grozi nim mężowi, to jakie ma szanse, że uda jej się go zabić? Jakie są szanse, ze mąż się takiej żony przestraszy? Wreszcie zastanówmy się, ilu takich mężów doświadczyło w swoim życiu takiego zdarzenia, że bita i kopana żona, nie mogąc ubłagać męża o litość, bita i kopana jeszcze raz i jeszcze raz, łapie w końcu nóż, i krzyczy: "jeśli jeszcze raz spróbujesz mnie uderzyć, zabije cię". On na to ryczy ze śmiechu a potem robi groźną minę i mówi: "za to dostaniesz lanie ekstra, odłóż nóż i błagaj o litość, bo naprawdę zrobię ci krzywdę".

Jak Ci się zdaje, co myśli mąż, który doświadczył takiej reakcji swojej żony, a potem podczas imprezy z kumplami dowiaduje się, że ktoś chce zliberalizować prawo dostępu do broni? Natychmiast mu się przypominają wszystkie te chwile, gdy zmuszał żonę, żeby błagała o litość. Jego wyobraźnia pracuje, spróbuj się wczuć, co taki sobie wyobraża, spróbuj użyć empatii!

Taka empatia bardzo ułatwia zrozumienie, skąd bierze się pogląd głoszący, że niewinni ludzie nie powinni mieć łatwego dostępu do broni. Racjonalnie nie da się takiego poglądu wyjaśnić, jest zbyt absurdalny.

doku
jad11 (18783 punktów)
>Możliwe. Stosując technikę zwaną empatią dobrze jest się nieco zapędzić, żeby opisać przekonująco domniemany stan psychiczny opisywanej osoby, aby ten, kto czyta ten opis, mógł lepiej odczuć ten empatyczny obraz.

Wydaje mi się właśnie, że trochę się zapędziłeś w tym korzystaniu z empatii albo raczej zostawiłeś ją gdzieś po drodze opisując sytuację. Gdy mówisz "popatrzę sobie, jak kulisz się ze strachu i błagasz o litość, ty cioto...Już jesteś ścierwem pijaku. Powiedz to 'jestem ścierwem' a może daruję ci życie" to zastanawiam się w kogo się teraz wcielasz i z jakich zasobów faktycznie to czerpiesz. Powiem szczerze, że nie wydaje mi się, żeby tak mówiła maltretowana żona. Raczej ktoś, kto ma w sobie to mroczne coś. Kto lubi się znęcać więc może właśnie mąż. Pogląd, że akurat politycy lewicy piorą żony częściej niż inni politycy wydaje mi się niezbyt trafiony.

>Szczególnie w takiej sytuacji, gdy próbujemy opisać źródła irracjonalnych lęków przed bronią w rękach uczciwych, niewinnych ludzi, warto sięgnąć do barwnych opisów.

To nie są irracjonalne lęki. Albo może trochę Powiem Ci, że też mam pewne lęki związane z prawem do posiadania broni dla każdego a nie piorę żony i nie jestem politykiem lewicy. Czy lęki te są irracjonalne okaże się jeśli prawo takie zostanie wprowadzone.

>Jak Ci się zdaje, co myśli mąż, który doświadczył takiej reakcji swojej żony, a potem podczas imprezy z kumplami dowiaduje się, że ktoś chce zliberalizować prawo dostępu do broni? Natychmiast mu się przypominają wszystkie te chwile, gdy zmuszał żonę, żeby błagała o litość. Jego wyobraźnia pracuje, spróbuj się wczuć, co taki sobie wyobraża, spróbuj użyć empatii!

Myślę, że takiemu mężowi nie przychodzi do głowy, że własna żona mogłaby do niego strzelić. Równie dobrze może poderżnąć mu gardło, gdy będzie spał.

> Racjonalnie nie da się takiego poglądu wyjaśnić, jest zbyt absurdalny.

Nie zgodzę się z tym. Nie twierdzę, że umiem go zdecydowanie obronić, bo już się okazało, że nie bardzo ale o to, że pogląd jest niepozbawiony podstaw mogę się spierać.


yv.deviantart.com/gallery/
www.eeritrocite.com
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> nie wydaje mi się, żeby tak mówiła maltretowana żona. Raczej ktoś, kto ma w sobie to mroczne coś. Kto lubi się znęcać więc może właśnie mąż.

Dokładnie tak. Moja empatia odnosiła się właśnie do lęków i wyobrażeń męża.

A co do lęku przed bronią, mogą istnieć różne jego źródła. Opisałem tylko jedno z nich

doku
bockxer (1165 punktów)
Zdarzyło mi się przez jakiś czas mieszkać w Szwajcarii, konkretnie w Lozannie. Podobno jeszcze wtedy trafiały się w Szwajcarii miejsca gdzie nie zamykano domów czy samochodów bo nie było takiej potrzeby. Od tego czasu nieco wody w Wiśle już upłynęło, ale wątpię by wiele na gorsze tam się zmieniło, jeśli oczywiście w ogóle coś się zmieniło na gorsze. Mieszkałem w wielce przeciętnej kilkupiętrowej kamienicy (na Rue du Maupas jakby kto był ciekaw), najbliższymi sąsiadami byli ludzie pracy najemnej - listonosz, robotnik (bodajże stolarz) i sprzedawca. Klatka schodowa czysta, winda takoż, niezaplute, ściany czyste, niepomazane. Poza tym cisza i spokój, zwyczajowo nikt nocą korzystając z konieczności z toalety nie używał spłuczki by czasem sąsiadom nie przeszkadzać (w pogotowiu czeka wiaderko z wodą), nikt też nie brał późno wieczornego/nocnego prysznica czy kąpieli bo spływająca woda też może zakłócić spokój, więc należy to zrobić odpowiednio wcześnie. Nikomu też do głowy nie przychodziło by głośniej podkręcić telewizor, radio czy inny sprzęt grający. Jak ktoś musiał puknąć parę razy młotkiem by gwóźdź wbić to najpierw sąsiadów zawiadamiał i przepraszał, robił to zresztą w tradycyjnie ustalonych godzinach, absolutnie nie w czasie godzin odpoczynku poobiedniego. Używanie tłuczków do mięsa też miało określone granice czasowe. "Atrakcje" w rodzaju pijackich awantur, nocnych ryków czy, detonowania petard też oczywiście nie występowały.
Dla ścisłości to zdarzyło mi się być świadkiem jednej awantury, bójki - na dworcu kolejowym w Zurichu, a w jednym z lozańskich domów towarowych moją i nie tylko moją uwagę przykuła hałaśliwa grupka kłócących się ludzi - okazało się, że to włoska rodzina nie mogła dość do porozumienia co tez należy kupić. Na jednym z basenów przy jeziorze genewskim natknąłem się też na trójkę wrzaskliwych dzieci - były czarnoskóre.
Z chamskim, złośliwym zachowaniem, "warczeniem" na siebie się nie zetknąłem, po Lozannie włóczyłem się bez strachu, że ktoś mi łeb rozbije, także nocą. Jak o mnie chodzi to też nie miałem tam ochoty nikomu "dać w mordę".

Przy okazji, jakby ktoś trafił tamże, nawet na jeden dzień czy przejazdem i miał kilka godzin wolnego, a byłaby ładna pogoda, powinien koniecznie wsiąść w trolejbus czy metro i pojechać nad jezioro, by rzucić okiem na majaczące za nim Alpy. Widok i złudzenie, ze góry są tuż tuż niesamowity. Najlepiej delektować się tym widokiem siedząc wygodnie w jakimś lokaliku, na powietrzu oczywiście, i z butelką dobrego wina pod ręką.

Porównanie jakości życia i kultury współżycia miedzy Szwajcarią a Polską to jak porównanie dnia do nocy, oba kraje dzieliła i chyba nadal dzieli przepaść.
No i jest pewna niespodzianka. W spokojnej, zamożnej Szwajcarii procentowo było i jest więcej zabójstw z użyciem broni palnej niż w Polsce!
Jak chodzi o liczby to ostatnie dane (z nation master) wyglądają tak: Polska 111 rocznie zabójstw na ponad 38 milionów ludności, Szwajcaria 68 na 7,5 miliona ludności.
Skąd tam, aż tyle tych zabójstw? Ano stąd, ze każdy zdolny do służby wojskowej Szwajcar do osiągnięcia "wojskowego wieku emerytalnego" co rok wyjeżdża na kilkutygodniowe ćwiczenia wojskowe, a swój ekwipunek, z bronią włącznie, trzyma w domu, w przysłowiowej szafie. Broń jest więc powszechnie dostępna.

Dane naszych sąsiadów: Czechy nas biją ze 181 zabójstwami, Niemcy mają 269, a prawdziwy szok jest ze Słowacją, aż 2356 zabójstw rocznie z użyciem broni palnej na niecałe 5,5 miliona ludności! A Wielka Brytania z ponad 61,5 milionami mieszkańców ma tylko 14!
Słowacja oczywiście ma liberalny dostęp do posiadania broni, Brytyjczycy po tym jak szaleniec, około 10 lat temu, urządził masakrę w przedszkolu wprowadzi restrykcje. Skutki widać.
W Polsce mimo ograniczeń w dostępie do broni jest sporo zabójstw. Łatwo wiec sobie wyobrazić co by się działo gdyby przepisy zliberalizować. By czuć się bezpiecznie to po ulicach trzeba by chodzić w kamizelkach kuloodpornych, a na głowie mieć hełm- przyłbicę.
Do odpornych na fakty to nie dociera i nie dotrze, nie mam żadnych wątpliwości, ze przeróżne skorwinsyny nadal będą bredzić o tym, że im więcej broni w prywatnych rękach tym jest bezpieczniej.
18-05-2009 22:48 
 Ocena 3 na 3
Satyr (4285 punktów)
>a prawdziwy szok jest ze Słowacją, aż 2356 zabójstw rocznie z użyciem broni palnej na niecałe 5,5 miliona ludności!

Chwilka, przecież broń jest po to, żeby strzelać do napastników. Te statystyki wliczają po prostu te przypadki, w których bandyta dostał ołowiu między oczka. To jasne, że tam, gdzie jest dostęp do broni jest więcej ofiar - bo do bandytów się tam strzela, a nie prosi żeby wzięli tylko pieniądze, a wybijanie zębów sobie oszczędzili.
jad11 (18783 punktów)
>>a prawdziwy szok jest ze Słowacją, aż 2356 zabójstw rocznie z użyciem broni palnej na niecałe 5,5 miliona ludności!
>Chwilka, przecież broń jest po to, żeby strzelać do napastników.

No i się wydało..

>Te statystyki wliczają po prostu te przypadki, w których bandyta dostał ołowiu między oczka.

Niewiadomo jednak jaki procent stanowią.


yv.deviantart.com/gallery/
www.eeritrocite.com
19-05-2009 08:47 
 Ocena 1 na 1
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>a prawdziwy szok jest ze Słowacją, aż 2356 zabójstw rocznie z użyciem broni palnej na niecałe 5,5 miliona ludności!
>Chwilka, przecież broń jest po to, żeby strzelać do napastników. Te statystyki wliczają po prostu te przypadki, w których bandyta dostał ołowiu między oczka. To jasne, że tam, gdzie jest dostęp do broni jest więcej ofiar - bo do bandytów się tam strzela, a nie prosi żeby wzięli tylko pieniądze, a wybijanie zębów sobie oszczędzili.
>
Ot i prosta sprawiedliwość. Winien jest ten nieżywy.
19-05-2009 10:48 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>To jasne, że tam, gdzie jest dostęp do broni jest więcej ofiar - bo do bandytów się tam strzela, a nie prosi żeby wzięli tylko pieniądze, a wybijanie zębów sobie oszczędzili.
>>
>Ot i prosta sprawiedliwość. Winien jest ten nieżywy.

   Lepszy nieżywy winny, niż niewinny.
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>To jasne, że tam, gdzie jest dostęp do broni jest więcej ofiar - bo do bandytów się tam strzela, a nie prosi żeby wzięli tylko pieniądze, a wybijanie zębów sobie oszczędzili.
>>>
>>Ot i prosta sprawiedliwość. Winien jest ten nieżywy.
>   Lepszy nieżywy winny, niż niewinny.
>

Tak... Może i ja jestem pajacyk. Ale piśmienny.
Adamiak (36436 punktów)
>>>Ot i prosta sprawiedliwość. Winien jest ten nieżywy.
>>   Lepszy nieżywy winny, niż niewinny.
>>
>Tak... Może i ja jestem pajacyk. Ale piśmienny.


poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
19-05-2009 18:58 
 Ocena 2 na 2
Celtyk (3337 punktów)
>pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzenia
   1. A możesz podać takie przykłady?
   2. Skoro ktoś nie potrafi prowadzić polemiki to może niech się w nią nie wdaje...
   3. Czasem nie ma innego wyjścia jak przejaskrawić jakąś sytuację aby oddać sendo sprawy. Codzienność przytępia zmysły.


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
19-05-2009 19:26 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)

Na moją uwagę, że do statystyk ofiar użycia broni wlicza się przecież także przestępców zastrzelonych w obronie własnej napisałeś:
Cytat:
Ot i prosta sprawiedliwość. Winien jest ten nieżywy.


Teraz natomiast zarzucasz Adamiakowi "sofizmat rozszerzenia", który przecież podręcznikowo zastosowałeś do mojej wypowiedzi. Niezły ekspert z Ciebie
19-05-2009 19:51 
 Ocena 1 na 1
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>Na moją uwagę, że do statystyk ofiar użycia broni wlicza się przecież także przestępców zastrzelonych w obronie własnej napisałeś:
>Cytat:
Ot i prosta sprawiedliwość. Winien jest ten nieżywy.

>Teraz natomiast zarzucasz Adamiakowi "sofizmat rozszerzenia", który przecież podręcznikowo zastosowałeś do mojej wypowiedzi. Niezły ekspert z Ciebie
Sofizmat rozszerzenia był najpierw. Ustawieniem chochoła Adamiak rozpoczął wątek.
A ty prostacko skomentowałeś niewygodną dla orędowników dostępu do broni statystykę zabójstw w Słowacji. Masz jakieś dane, ile z tych zabójstw to obrona konieczna?
Dopisek:
Nawet gdyby przyjąć, że liczba ofiar broni palnej w Słowacji wynika ze skutecznej obrony koniecznej, to i tak statystyka ta neguje tezy zwolenników dostępu do broni. Statystyka pokazuje wzrost ogólnej liczby ofiar zamiast postulowanego przez nich spadku.
19-05-2009 22:31 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Nawet gdyby przyjąć, że liczba ofiar broni palnej w Słowacji wynika ze skutecznej obrony koniecznej, to i tak statystyka ta neguje tezy zwolenników dostępu do broni. Statystyka pokazuje wzrost ogólnej liczby ofiar zamiast postulowanego przez nich spadku.

   Czy z powodu około 6 tysięcy ofiar rocznie na drogach należy zakazać sprzedaży samochodów obywatelom? (to tylko taka dygresja).

Dziś po pracy miałem chwilę na przeczytanie lokalnej prasy i między innymi przejrzałem kronikę kryminalną.
Jak napiszę, że 30% przestępstw została popełniona prze recydywistów to nawet jeśli się pomylę to niewiele.
Widzę tu kilka negatywnych aspektów recydywy dla społeczeństwa:
  • Skoro mamy do czynienia z przestępstwami popełnianymi przez recydywistów to oznacza, że zasądzona kara nie odniosła oczekiwanego efektu,
  • Zakładając, że nie ma recydywistów można przypuścić, że ilość przestępstw będzie mniejsza. Taką tezę trudno tak potwierdzić jak i jej zaprzeczyć,
  • Nasz system więziennictwa jest przepełniony. Czasem przestępca czeka na wolności na swoją kolej odsiadki....
    System więzienny nie działa za darmo - wszyscy ponosimy koszty jego funkcjonowania.
    (wiem, że materialne rozpatrywanie sprawy w relacji z życiem ludzkim nie jest właściwe, ale dla budżetu Państwa i w relacji z brakiem pieniędzy na leczenie czy edukację może nie być już taki absurdalny),
  • Ofiary przestępcy, po mino jego odizolowania często obawiają się o swoje życie

      To, że ilość ofiar śmiertelnych wzrosła jeszcze niczego nie neguje. W postaci w jakiej została podana jedynie informuje, że broń palna jest skutecznie używana przez obywateli tego kraju (ale jak to tego nie wiemy).
   Statystyki mówią tylko o jednej grupie ofiar - ofiar śmiertelnych, ale nie wiemy, czy ofiar wśród przestępców, czy obywateli.
   Co z innymi przestępstwami: Kradzieże, napady, pobicia, gwałty itd.?
Bez informacji o pozostałych statystykach mających wpływ na to czy obywatel czuje się bezpiecznie czy nie w zasadzie ocena ilości ofiar użycia broni jest nieobiektywna.

P.S. Zadałeś rozsądne pytanie, ale szerszym aspekcie analizowania tego problemu jest ono według mnie drugorzędne.


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
poziomczyński (1343 punktów)
(zablokowany)
>>Nawet gdyby przyjąć, że liczba ofiar broni palnej w Słowacji wynika ze skutecznej obrony koniecznej, to i tak statystyka ta neguje tezy zwolenników dostępu do broni. Statystyka pokazuje wzrost ogólnej liczby ofiar zamiast postulowanego przez nich spadku.
>   Czy z powodu około 6 tysięcy ofiar rocznie na drogach należy zakazać sprzedaży samochodów obywatelom? (to tylko taka dygresja).
Nie.
Godzimy się z faktem, że jakaś aktywność wiąże się z ofiarami o ile uważamy tę aktywność za niezbędną, albo na tyle owocną, że rekompensuje ofiary.
Motoryzacja jest niezbędna przy naszej organizacji społeczeństwa, posiadanie broni - nie. Tam, gdzie posiadanie broni jest uważane za niezbędne (służby mundurowe) lub uzasadnione (faktyczne zagrożenie życia obywatela) tam posiadanie broni jest dopuszczane. Nie widzę w takim rozwiązaniu niczego nieracjonalnego.

(...)
System penitencjarny nie jest tematem wątku. Nie bardzo też rozumiem jakie masz propozycje w związku z przytoczonymi faktami.
xarion (917 punktów)
   Trochę przewrotnie powiem tak:
Przyjmijmy liczbę jednego rocznika w naszym kraju 365.000 (to nie są dane, tylko przykład do zobrazowania), co daje średnio statystycznie 1.000 zejść dziennie...
(przyczyny - dowolne, ale sam fakt - nie do uniknięcia...)

   Wyobraźmy sobie (ulubiony zwrot filozofów), że wyeliminujemy wszelkie możliwe ryzyko zagrożeń (postrzał, przejechanie przez samochód, katar, świńską grypę, ukłucie igłą...etc, etc, etc...) oraz związane z nimi skutki...
Pytanie: czy w tej sytuacji będziemy żyli wiecznie...?.. a opowieści biblijne (z Matuzalemem na czele) to będzie mały pikuś...?
   Otóż ośmielę sie postawić tezę, że... nie...
Każde z nas ma swój "one way ticket"...i nie da się go odsprzedać...(z zyskiem czy bez)...
Osobiście - jeśli miałbym wybierać - wolę (przypadkowy nawet) postrzał (szybko, czysto, higienicznie...), aniżeli 10-cio letnie (albo i więcej) gnicie na szpitalnym wyrku z powodu braku medycznej recepty na wieczność...

"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
19-05-2009 23:44 
 Ocena-1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>   Trochę przewrotnie powiem tak:
>Przyjmijmy liczbę jednego rocznika w naszym kraju 365.000 (to nie są dane, tylko przykład do zobrazowania), co daje średnio statystycznie 1.000 zejść dziennie...
>(przyczyny - dowolne, ale sam fakt - nie do uniknięcia...)
>    Wyobraźmy sobie (ulubiony zwrot filozofów), że wyeliminujemy wszelkie możliwe ryzyko zagrożeń (postrzał, przejechanie przez samochód, katar, świńską grypę, ukłucie igłą...etc, etc, etc...) oraz związane z nimi skutki...
>Pytanie: czy w tej sytuacji będziemy żyli wiecznie...?.. a opowieści biblijne (z Matuzalemem na czele) to będzie mały pikuś...?
>    Otóż ośmielę sie postawić tezę, że... nie...
>Każde z nas ma swój "one way ticket"...i nie da się go odsprzedać...(z zyskiem czy bez)...
>Osobiście - jeśli miałbym wybierać - wolę (przypadkowy nawet) postrzał (szybko, czysto, higienicznie...), aniżeli 10-cio letnie (albo i więcej) gnicie na szpitalnym wyrku z powodu braku medycznej recepty na wieczność...
Na starość jedź do Rosji, będziesz miał gratis.
Jak nie chcesz starości, jedź tam wcześniej. Tam mają ogólny dostęp do broni (mimo, że zakazany prawnie, ale jest powszechny!).
Pozdrawiam
Adamiak (36436 punktów)
   Wysilę się na pobieżne wypunktowanie dominujących odcieni głosów w tym wątku.

   Temat zacząłem w tonacji żartobliwie-poważnej, więc czas na zmiany - teraz będzie odwrotnie.
   Ten wstęp jest dla tych, którym poczucie humoru zaczyna się tam, gdzie kończy wątek, lub jest napis: UWAGA DOWCIP!

   Więc do-re-mu, jak gadają latynoscy muzycy zaczynając turnee po Eskimosji:

   - część userów przypominała sobie filmy gangsterskie snując realistyczne opisy tajemniczych jegomościów czyhających ze spluwą na przeciętnych obywateli, gromadnie (choć pojedynczo), jak co noc udających się po zakupy do osiedlowego "nocnika";

   - ktoś natychmiast roztoczył militarno-rustykalną wizję "Domku na prerii", aż szkoda, że nie pociągnął tematu, choć wolę "Rio Bravo", bo tam więcej strzelają po pijaku a, jak wiadomo, w pijanym widzie trudniej trafić więc byłby argument za, bo ilość pudeł byłaby wprost proporcjonalna do polskiego spożycia... amunicji wysokoprocentowej, że nie wspomnę o pozytywnym aspekcie zmiany postrzegania naszych rodaków - mówiliby: strzela jak Polak, zamiast... eee, każdy wie;

   - dla niektórych całkiem racjonalnie ważniejsze zdały się masakry (ich brak) w szkołach, które to ekscesy pochłonęły w ostatnich pięciu dniach miliony ofiar... od kilku facetów chcących giwerą sztukować penisy;

   - jeden zrozumiał o czym wątek już po pierwszych 16 postach;

   - sporo było porównań pistoletów z nożem, choć nawet dziecko wie, że z noża się gorzej strzela;

   - były paralele pozwoleń na broń z aferami o prawach jazdy a wiemy, że nawet z kartkami na margarynę były afery, że o codziennych aferach z biletami MPK nie wspomnę, bo to Polska właśnie;

   - parę wpisów traktowało o motoryzacji, jakby to miało coś wspólnego- poza czołgiem- z obroną;

   - była doskonała propozycja dotycząca broni czarno-prochowej, tej, której kamienno-łupana inteligencja Winnetou nie pozwoliła kupić drożej, niż trzy skórki z myszoskoczka za trzy tuziny strzelb;

   - czekałem na propozycje pozwoleń na proce bojowe w wersji PY-18, (wiadomo, co znaczy symbol "Y" a "18" to kliknij, jak jesteś pełnoletni), ale się nie doczekałem, więc sam z niej strzeliłem w zupełnie tym niezaskoczonego jada11;

   - ktoś mi przypisał narzekanie na faszystowsko-komunistyczną proweniencję naszego ustroju... ja tego nie pisałem więc widocznie to on myśli na takim, hm, "poziomiku...";

   - dowiedziałem się przy okazji, że nic nikomu nie wiadomo o moich poglądach na posiadanie broni, co mnie nie zdziwiło, bo skrzętnie to ukrywam od kiedy nielegalnie sprzedałem pistolet równie elegancko nabyty;

   - trochę miejsca zajęło ustalanie, czy mina przeciwpiechotna jest najlepsza w walce wręcz i dlaczego tylko w gęsto zaludnionym metrze w godzinach szczytu;

   - znalazło się legendarne zakończenie pamiętnika markiza de Sade w wersji soft-maso-maso dla dzieci poniżej 15 promille w wydychanych wizjach;

   - z zamglonymi wzruszeniem oczętami wspominam troskę o mój sen w kontekście: ile czasu potrzebuję o 3 rano, by sięgnąć po broń, po uprzednim zamroczeniu bandyty kubkiem kawy bez cukru;

   - były przepisy na zaminowanie przedpokoju w budynku wielorodzinnym z uwzględnieniem ilości kondygnacji oraz dużą troską o klasę odłamkoodporności tapet;

   - sam wymyśliłem, jak z pudełka po butach "Bata" i damskiego grzebienia zrobić lotniskowiec klasy Nimitz, a jeśli nawet nie wymyśliłem, to i tak liczy się zdrowa zawiść, by nikt inny tego nie wymyślił, więc zastrzegam pomysł.

   Zabrakło mi kilku elementów (sorki, jeśli przeoczyłem): nikt z antagonistów nie wpadł na empatyczne domniemanie, że jeśli ktoś mówi o swojej potrzebie posiadania jakiejś broni palnej, to widocznie taką potrzebę ma.
   A co tam empatia - jeśli ktoś gada, że potrzebuje, to jaki argument przytoczycie, że tylko gada?
   Jeśli Wy nie potrzebujecie, to nikt Was nie zmusza.

   Ci, co deklarowali chęć udostępnienia broni dla siebie musieli bronić się przed atakami tych, którzy nie chcą jej dla innych... jakie to urocze i pouczające.

   Otóż bez zdziwienia, acz z lekkim smętkiem konstatuję, że głównym argumentem, przeciwników wprowadzenia powszechnego dostępu do broni palnej w celach obronnych jest tradycyjnie polskie za to we wszelkich, egzotycznych konfiguracjach, podejrzliwie insynuujące: a po co TOBIE broń...???
   Aż chciałoby się elegancko odpowiedzieć: a gó*no cię to obchodzi!!!...
   Ja nie mam potrzeby domniemywania, że kupiona przez ciebie marchewka posłuży do molestowania niewinnych dzieci.

   Żaden nie napisał w jaki sposób jemu to REALNIE utrudni życie, pomijając codzienne, szkolne masakry i gostków w sportowych jesionkach z kałachami pod każdym sklepem + manipulacyjne statystyki.

   Przeciwnicy dostępu do broni nie chcą wiedzieć, że broń sama w sobie nie jest żadną bronią, bronią jest to, co człowiek z nią zrobi, czyli broń jest w głowie bandyty a nie w garści, co wcale tak nie wygląda u napadniętego.

   Oni wszyscy wiedzą za mnie, że broń mi niepotrzebna, ale za siebie tylko spekulują, iż mogą się źle poczuć. Ja gadam, że chcę a oni, że dobro ludzkości ponad wszystko, tak, jakbym chciał koncesję na cotygodniowy zakup czterech bombek wodorowych na bazarze pod halą targową w Gdyni.

   Jeśli słyszę kogoś majaczącego w podtekście- a to wynika z wypowiedzi- że cała ludzkość (prócz głupich amerykańców) zazdrości sąsiadom lepszego auta i tak jest dobrze, to mogę kategorycznie, bez złości lecz ze [smętkiem2] powiedzieć:
   ... ale Polacy mają takich sąsiadów najwięcej i dobrze nam tak...

   Miłego weekendu.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365