Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateizm-dlaczego nie lubię.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-12-2014 20:40farmer (22440 punktów)Ateizm-dlaczego nie lubię.
Ocena 2 na 4
Woody Allen gorzko o swoim ateizmie: Wiodę smutne życie, bez nadziei, przerażające i ponure, bez celu...
...Zdaniem reżysera, droga którą wybrał, czyli ścisły ateizm sprawiła, że jego życie jest smutne, bezsensowne, pozbawione treści i celu...

więcej tu
natemat.pl(*)e-bez-celu-i-zadnego-znaczenia

i tu
www.fronda(*)ne,44787.html?page=2&#comments

O to dlaczego nie lubię określenia się jako "ateista". Przez takie "jęczenie" nie znający tematu wierzący jadą po tym słowie jak po starej kobyle wrzucając do jednego wora wszystko i wszystkich spoza kręgu swojej wiary dorabiając sobie potem pseudo argumenty o sile wiary.

Co oznacza taka wypowiedź wystarczy poczytać komentarze na Frondzie w tym artykule.
Jedyne remedium jakie uznaje wierzący to bóg. Oczywiście nie mogę im odmówić takie myślenia. Ale to właśnie jakby ateizm i wiara determinują specyficzny sposób myślenia.
Który jest pułapką i dla jednych i dla drugich.

Wg. mnie gdyby Allen nie wybierał czegoś takiego jak ateizm nie tworzyłby następstw w swoim umyśle w czystym odniesieniu do boga jakiegokolwiek z którego czerpią potem wierzący.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
A czego frondzisci maja sie chwytac? Ich bog jest nieosiagalny wiec swoja zlosc musza wyladowac na innych. Raz sa to geje, raz feministki, raz cyklisci a teraz akurat na stetryczalego ateiste padlo

Pokrzycza sobie, ze ateizm jest zrodlem wszelakiego zla i od razu poczuja sie lepiej.
Ponaublizaja, poprzeklinaja i katolickiej milosci blizniego stanie sie zadosc
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Woody Allen gorzko o swoim ateizmie: Wiodę smutne życie, bez nadziei, przerażające i ponure, bez
>celu...
>...Zdaniem reżysera, droga którą wybrał, czyli ścisły ateizm sprawiła, że jego życie jest smutne,
>bezsensowne, pozbawione treści i celu...
Jeśli miałbym oceniać Allena li tylko po tej wypowiedzi to rzekłbym, iż jest strasznie prostym człowieczkiem, potrzebującym pastucha baranem, który pragnie łatwych odpowiedzi podanych na tacy, do tego zwyczajnie głupim skoro nie potrafi sobie żadnego celu czy treści znaleźć bez wyimaginowanej bozi.
>O to dlaczego nie lubię określenia się jako "ateista". Przez takie "jęczenie" nie znający tematu
>wierzący jadą po tym słowie jak po starej kobyle wrzucając do jednego wora wszystko i wszystkich
>spoza kręgu swojej wiary dorabiając sobie potem pseudo argumenty o sile wiary.
Wierzący tak czy inaczej jadą po ateistach jak po łysej kobyle. Rzeczywiście jednak tacy allenowsko bezcelowi i smutni czy "ateiści" pragnący "łaski wiary" tylko im w tym pomagają. Generalnie jednak nie widzę nic złego w określaniu się jako ateista, wręcz przeciwnie. Brak wiary to wolność wyboru własnej drogi, może też być afirmacją życia w przeciwieństwie do wiary nie skłaniającej raczej do zachwytu nad światem, kiedy w perspektywie jest zaświatowy hotelik.
>Ale to
>właśnie jakby ateizm i wiara determinują specyficzny sposób myślenia.
>Który jest pułapką i dla jednych i dla drugich.
Nie widzę, iżby ateizm był dla mnie pułapką. Brak wiary pozwala mi na swobodny wybór, na życie bez strachu przed rozgniewaniem mściwego mzimu, nie wspominając już o zyskaniu czasu, który inaczej przeznaczałbym na bezsensowne rytuały.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
farmer (22440 punktów)

>Generalnie jednak nie widzę nic złego w określaniu się jako ateista, wręcz przeciwnie. Brak wiary to wolność wyboru własnej drogi, może też być afirmacją życia w przeciwieństwie do wiary nie skłaniającej raczej do zachwytu nad światem, kiedy w perspektywie jest zaświatowy hotelik.

Chodzi mi oto że ateizm stawia się jako wynik z...jako opozycję. Wiara jawi się jako coś właściwego i to ją się odrzuca tworząc twory typu ateizm.

Jeśli ktoś przyjmuje wiarę to czy był wcześniej ateistą?
Czy jak jakiś koleś wierzy sobie w Napoleona to to czyni ze mnie ateistę?

Wchodzenie na tą płaszczyznę czyni sztuczną wartość dla wierzącego. Samo odrzucenie jawi się jako realny czyn. A takim nie jest.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Chodzi mi oto że ateizm stawia się jako wynik z...jako opozycję.
Bo w sumie opozycją jest; przeciwieństwem, zaprzeczeniem.
>Wiara jawi się jako coś właściwego i to ją się odrzuca tworząc twory typu ateizm.
Wierzącym może się tak jawi, ale czy komuś poza nimi? Wątpię by smutni czy pragnący łaski wiary ateiści chcieli czegoś innego niż poklasku, czy widzieli w wierze jakąś szczególną wartość.
>Jeśli ktoś przyjmuje wiarę to czy był wcześniej ateistą?
To chyba mocno teoretyczne pytanie, wiary się raczej nie przyjmuje, jest się indoktrynowanym aby wierzyć.
>Czy jak jakiś koleś wierzy sobie w Napoleona to to czyni ze mnie ateistę?
Obawiam się, że nie rozumiem, szczególnie, że w Napoleona wierzyć nie trzeba. On żył.
>Samo odrzucenie jawi się jako realny czyn. A takim nie jest.
Chyba znów nie rozumiem. Odrzucenie wiary jest jak najbardziej realne. Bo co niby miałoby być w tym nierealnego?

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
farmer (22440 punktów)
>>Chodzi mi oto że ateizm stawia się jako wynik z...jako opozycję.
>Bo w sumie opozycją jest; przeciwieństwem, zaprzeczeniem.

A nie na odwrót?

>>Wiara jawi się jako coś właściwego i to ją się odrzuca tworząc twory typu ateizm.
>Wierzącym może się tak jawi, ale czy komuś poza nimi? Wątpię by smutni czy pragnący łaski wiary ateiści chcieli czegoś innego niż poklasku, czy widzieli w wierze jakąś szczególną wartość.

>>Jeśli ktoś przyjmuje wiarę to czy był wcześniej ateistą?
>To chyba mocno teoretyczne pytanie, wiary się raczej nie przyjmuje, jest się indoktrynowanym aby wierzyć.

Owszem, ale nie zawsze. To nie zmienia faktu z jakiego punktu staruje. Bo z jakiego? Ateistycznego?

>>Czy jak jakiś koleś wierzy sobie w Napoleona to to czyni ze mnie ateistę?
>Obawiam się, że nie rozumiem, szczególnie, że w Napoleona wierzyć nie trzeba. On żył.
Nie w tym rzecz....mogę napisać że wierzy że żyje.

>>Samo odrzucenie jawi się jako realny czyn. A takim nie jest.
>Chyba znów nie rozumiem. Odrzucenie wiary jest jak najbardziej realne. Bo co niby miałoby być w tym nierealnego?

Pamiętasz moment przyjęcia wiary i jak to robiłeś? Może zacznijmy od tego...

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>A nie na odwrót?
A jest jakaś różnica?
>Owszem, ale nie zawsze. To nie zmienia faktu z jakiego punktu staruje. Bo z jakiego? Ateistycznego?
Z niemowlęcego.
>Pamiętasz moment przyjęcia wiary i jak to robiłeś? Może zacznijmy od tego...
>
Nie pamiętam. Ale nie starasz się chyba sugerować, iż brak pamięci o czymś implikuje nierealność owego wydarzenia? Zresztą przyjęcie czy odrzucenie wiary może być raczej procesem niż jednorazowym zdarzeniem.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
farmer (22440 punktów)
>>A nie na odwrót?
>A jest jakaś różnica?
>>Owszem, ale nie zawsze. To nie zmienia faktu z jakiego punktu staruje. Bo z jakiego? Ateistycznego?
>Z niemowlęcego.

To raczej dość nieprecyzyjne określenie gdyż "ewentualne przyjęcie" wiary następuje w różnych okresach.
Natomiast ten okres pomiędzy momentem urodzenia i momentem przyjęcia wiary w boga jest? I to chyba wg mnie jest właściwe "słowo" do określenia się. Niż ateista.


>>Pamiętasz moment przyjęcia wiary i jak to robiłeś? Może zacznijmy od tego...
>>
>Nie pamiętam. Ale nie starasz się chyba sugerować, iż brak pamięci o czymś implikuje nierealność owego wydarzenia? Zresztą przyjęcie czy odrzucenie wiary może być raczej procesem niż jednorazowym zdarzeniem.

To inaczej. Odrzucając wiarę odrzucam też ateizm.
07-12-2014 23:43 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To raczej dość nieprecyzyjne określenie gdyż "ewentualne przyjęcie" wiary następuje w różnych okresach.
Owszem, ale napisać, że niemowlę jest ateistą to taka sama głupota jak napisać, iż jest katolikiem.
>Natomiast ten okres pomiędzy momentem urodzenia i momentem przyjęcia wiary w boga jest?
Może i jest, ale niemowlę jest w równym stopniu ateistą co liberałem.
>I to chyba wg mnie jest właściwe "słowo" do określenia się. Niż ateista.
Według mnie ateista jest słowem jak najbardziej właściwym do określenia się. Jakie inne słowo jest właściwsze w przypadku braku wiary?
>To inaczej. Odrzucając wiarę odrzucam też ateizm.
W jaki sposób?


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Według mnie ateista jest słowem jak najbardziej właściwym do określenia się. Jakie inne słowo jest właściwsze w przypadku braku wiary?

Niewierzacy. Lub jeszcze prosciej: zdrowy na umysle

Inaczej dla kazdego idiotyzmu musielibsymy wymyslac aizmy:

- zbierasz znaczki? No nie - a wiec jestes afilatelista.
- jezdzisz na rowerze gorskim? No nie - wiec jestes amountainbikerowcem.
- wierzysz w krasnale? No nie - a wiece jestes akrasnalowcem?
- wierzysz w slonia w lodowce? No nie - a wiec jestes asloniowcemwlodowce.

Jestem zdrowo myslacym czlowiekiem. Nie wierze w bogow i w slonia w lodowce. Jesli teista potrzebuje na mnie mowic ateista to prosze bardzo. Ale osobiscie tak sie nie okreslam.

Termin "zdrowo myslacy czlowiek" implikuje, ze w zadne Jahwy, Allahy i inne strzygi nie wierze
08-12-2014 00:04 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Niewierzacy. Lub jeszcze prosciej: zdrowy na umysle
Niewierzący pasuje, ale czy to nie (mniej więcej) to samo?
>Inaczej dla kazdego idiotyzmu musielibsymy wymyslac aizmy:
Nie musielibyśmy, a nawet nie musimy. Gdyby nie popularność teizmu to i ateizmu by nie było. Afilatelizm więc nikomu nie grozi.
>Jestem zdrowo myslacym czlowiekiem. Nie wierze w bogow i w slonia w lodowce. Jesli teista potrzebuje na mnie mowic ateista to prosze bardzo. Ale osobiscie tak sie nie okreslam.
Jak kto woli. Osobiście określam się jako ateista i nie widzę żadnych do tego przeciwwskazań. Słowo to jest wystarczająco jasne i zrozumiałe.
>Termin "zdrowo myslacy czlowiek" implikuje, ze w zadne Jahwy, Allahy i inne strzygi nie wierze
Niekoniecznie. Wymaga tłumaczenia.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>>Termin "zdrowo myslacy czlowiek" implikuje, ze w zadne Jahwy, Allahy i inne strzygi nie wierze
>Niekoniecznie. Wymaga tłumaczenia.

Dla teisty. To oczywiste.

Jak ktos Ci powie, ze mysli racjonalnie i ze jest zdrowym na umysle homo sapiensem to musisz sie dopytac czy przypadkiem nie wierzy w ktoregos z tysiecy bogow?????
08-12-2014 00:26 
 Ocena 2 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Dla teisty. To oczywiste.
>Jak ktos Ci powie, ze mysli racjonalnie i ze jest zdrowym na umysle homo sapiensem to musisz sie dopytac czy przypadkiem nie wierzy w ktoregos z tysiecy bogow?????
Generalnie się zgadzam, ale zależy co kto uważa za racjonalne myślenie i czy wiara albo jej deklarowanie jest nieracjonalne w opinii mówiącego. Ateizm to twardy komunikat niepozostawiający miejsca na wątpliwości, choć wierzący próbują manipulować.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
08-12-2014 10:24 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)

>Inaczej dla kazdego idiotyzmu musielibsymy wymyslac aizmy:
   Zauważ, że teizm jest jedynym idiotyzmem posiadającym swój aizm.
   Wiara religijna w theos wszelakich jest czymś bardzo istotnym i bardzo wyjątkowym i dopóki przychodzi użerać się z teizmami ateizm pozostanie terminem żywym i znaczącym.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
farmer (22440 punktów)
>>To raczej dość nieprecyzyjne określenie gdyż "ewentualne przyjęcie" wiary następuje w różnych okresach.
>Owszem, ale napisać, że niemowlę jest ateistą to taka sama głupota jak napisać, iż jest katolikiem.
>>Natomiast ten okres pomiędzy momentem urodzenia i momentem przyjęcia wiary w boga jest?
>Może i jest, ale niemowlę jest w równym stopniu ateistą co liberałem.

Czyli?

>>I to chyba wg mnie jest właściwe "słowo" do określenia się. Niż ateista.
>Według mnie ateista jest słowem jak najbardziej właściwym do określenia się. Jakie inne słowo jest właściwsze w przypadku braku wiary?

A jakie jest gdy jej nie przyjąłeś?

>>To inaczej. Odrzucając wiarę odrzucam też ateizm.
>W jaki sposób?

Może podobnie jak wtedy gdy zakocham się i przestaje kochać? Wracam do punktu wyjścia z przed zakochania się
08-12-2014 00:11 
 Ocena 2 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Czyli?
Czyli nie jest ani jednym ani drugim. Nie jest to chyba nadmiernie ciężkie do pojęcia - niemowlę może być (według mnie) co najwyżej indyferentne religijnie.
>A jakie jest gdy jej nie przyjąłeś?
Indyferentny religijnie. Zresztą i ateista pasuje skoro (według Wikipedii) jest to również brak wiary.
>Może podobnie jak wtedy gdy zakocham się i przestaje kochać? Wracam do punktu wyjścia z przed zakochania się
Może nie. Odrzucając wiarę odrzucasz wiarę, nie ateizm.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
08-12-2014 11:42 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>Pamiętasz moment przyjęcia wiary i jak to robiłeś? Może zacznijmy od tego...
Osobowość kształtuje się od najwcześniejszych dni życia dziecka w wyniku oddziaływania czynników biologicznych
i społecznych. Psycholodzy i pedagodzy utrzymują, że najbardziej uwrażliwione na oddziaływanie wychowawcze jest
dziecko w swej początkowej fazie życia - wczesne dzieciństwo i okres przedszkolny. Wtedy to kształtuje się "zrąb przyszłej osobowości człowieka", zwany też "pękiem osobowości", z którego w następnej fazie (okres szkoły) rozwija się z kolei "kwiat osobowości", z którego wreszcie (okres dojrzewania) formuje się "owoc osobowości", czyli osobowość skrystalizowana, zdolna do samodzielnego życia i działania."


Proszę też poczytać np. ciekawe wypowiedzi pani Anny Salman na temat jej ateizmu - np. "Wiesz - dla mnie nowy ateizm
to kolejna ideologia, może dlatego, że jestem starą ateistką, bez podbudowy teoretycznej. Pewnie wielu osobom to jest potrzebne, bo odchodząc ze wspólnoty muszą się z czymś utożsamić. Ale ja już nie obejmę nowego ateizmu, tak jak nowego sposobu oddychania. Religia powinna być poddana krytyce, z tym się zgadzam, ale jako ideologia legitymizująca pewien system społeczny (wybacz socjologowi) - anachroniczny, a chwilami wręcz nieludzki."


U mnie ateizm stał się stanem naturalnym wraz z pogłębianiem naukowej wiedzy. Myślę, że każdy do swojej wiary, czy niewiary lub swojego "racjonalnego ateizmu" dochodził różnymi drogami i ta droga przynosiła rozmaite skutki ostateczne. Krótko! Teizm, ateizm, fideizm - choć pod wspólnym imieniem występuje - to u różnych osób co innego znaczy.
www.racjon(*).php/z,0/d,16/s,618781#w620130

Pozdrawiam.

@@@
.
farmer (22440 punktów)

>Proszę też poczytać np. ciekawe wypowiedzi pani Anny Salman na temat jej ateizmu - np. [color=indigo]"Wiesz - dla mnie nowy ateizm
> to kolejna ideologia,

To nie rozwiązuje problemu.

>U mnie ateizm stał się stanem naturalnym wraz z pogłębianiem naukowej wiedzy. Myślę, że każdy do swojej wiary, czy niewiary lub swojego "racjonalnego ateizmu" dochodził różnymi drogami i ta droga przynosiła rozmaite skutki ostateczne. Krótko! Teizm, ateizm, fideizm - choć pod wspólnym imieniem występuje - to u różnych osób co innego znaczy.

Wcześniej ( piszę o sobie) trwałem w wierze w "nic" nieświadom tego. Odrzucam to NIC na rzecz innego NIC gdyż odkrywam prawidłowe działanie przedmiotów?

Rozumiem że przestałem chodzić do kościoła i obarczać "coś" sprawstwem różnych rzeczy na rzecz poznania lub niewiedzy nie rozumiem jednak dlaczego mój światopogląd ma wywodzić się z błędnego pojmowania świata.

Nie dość że jakiekolwiek próby zdefiniowania boga spełzają na panewce to ateizm odwołuje się do odrzucenia wiary w...

Ateizm holuje wiarę jest nierozerwalny z nią gdyż wiąże się to bóstwami. Jak na XXI wiek warto nawiązać do czegoś nowszego.

Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>To nie rozwiązuje problemu.
Ależ ja nie chciałem tu rozwiązać jakiegokolwiek problemu, ot wrzuciłem inteligentnym czytelnikom trochę materiału
do samodzielnych przemyśleń.

PS. Ja nie jestem ateistą tylko naturalistą ontologicznym.

@@@
.
08-12-2014 20:34 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>.
>>To nie rozwiązuje problemu.
>Ależ ja nie chciałem tu rozwiązać jakiegokolwiek problemu, ot wrzuciłem inteligentnym czytelnikom trochę materiału
>do samodzielnych przemyśleń.

W tym temacie oczekuję właśnie ścierania się samodzielnych przemyśleń z których mogłoby wyłonić się inne spojrzenie.
niestadny (2492 punktów)

>Brak wiary to wolność wyboru własnej drogi, może też być afirmacją życia w przeciwieństwie do wiary nie skłaniającej raczej do zachwytu nad światem, kiedy w perspektywie jest zaświatowy hotelik.
Eee tam, pozwolę sobie nie zgodzić się. Ludzie wierzący jak najbardziej zachwycają się światem - światem zaprojektowanym i stworzonym przez boga, w którego wierzą.
A zaświaty? To taki bonus za dobre zachowanie...

Jeszcze jedno: Wiara także bywa świadomym wyborem.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
09-12-2014 10:24 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Eee tam, pozwolę sobie nie zgodzić się. Ludzie wierzący jak najbardziej zachwycają się światem - światem zaprojektowanym i stworzonym przez boga, w którego wierzą.
I z tego zachwytu tak sobie życie utrudniają? Według mnie jakby się tym światem zachwycali to wizja zaświatowego hoteliku (czyli religia w gruncie rzeczy) nie byłaby im potrzebna.
>A zaświaty? To taki bonus za dobre zachowanie...
Myślę, że raczej sedno.
>Jeszcze jedno: Wiara także bywa świadomym wyborem.
W ekstremalnie rzadkich przypadkach chyba.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
baszarteg (2319 punktów)
>Woody Allen gorzko o swoim ateizmie

Nie tak do końca gorzko skoro zaznacza przy tym że nawet to iż niektóre jego filmy mogą przetrwać przez lata, nie przynosi mu "więcej radości niż kolonoskopia".


Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
>Co oznacza taka wypowiedź wystarczy poczytać komentarze na Frondzie w tym artykule.
Tak wygląda życie konsekwentnego ateisty. Nie ma celu ani sensu. Wszystko, co ateista robi, jest tak naprawdę beznadziejną próbą zapomnienia o tym, że żyje po nic. Pomódlmy się za Woodyego Allena i wszystkich innych ateistów,
by odkryli, że życie czlowieka ma głęboki sens - a sens ten daje Bóg, który nas stworzył.

Wielokrotnie tu powtarzam, że istnieje logika oraz "logika fideistów" i obie mają niewiele ze sobą wspólnego.
Zdanie pierwsze i zdanie drugie - znamy wypowiedź Allena, a nie wynik badań socjologicznych. Zdanie trzecie - Allen nic nie mówi, że jego działania są próbą zapomnienia, iż żyje po nic. "Reżyser twierdzi, że robi filmy aby zapomnieć
o rzeczywistości i są one częścią jego walki o przeżycie"
. A tu warto odwołać się do filozofii Andrzeja Nowickiego

Następnie - nie wiem co myśli o tym Woody, ale serdecznie proszę o odstosunkowanie się ode mnie, gdyż moje życie ma dla mnie sens i zawsze taki miało. Bezsensem wówczas by się stało, gdybym dopuścił możliwość istnienia jakiegokolwiek Boga - jako inteligencji, która zorganizowała nasz świat i podtrzymuje jego istnienie. Tyle od strony filozofii, gdyż od strony nauk przyrodniczych, to zupełnie nie wiadomo o czym religie bełkoczą.

@@@
.
Celecrin (6386 punktów)
>O to dlaczego nie lubię określenia się jako "ateista".
Brak wiary jak i wiara moze miec do czynienia z chemia w mozgu. Istnieja badania uwarunkowania wiary od substancji chemicznych i ogolnie czynnosci mozgu i ciala.
pl.wikipedia.org/wiki/Neuroteologia

Mysle ze Allen ma problemy z glowa

Z drugiej strony to odczuwamy nie ma najmniejszych zwiazkow z rzeczywistoscia tyczy to rowniez Allena.

Pozdr
niestadny (2492 punktów)

>Brak wiary jak i wiara moze miec do czynienia z chemia w mozgu. Istnieja badania uwarunkowania wiary od substancji chemicznych i ogolnie czynnosci mozgu i ciala.
>pl.wikipedia.org/wiki/Neuroteologia
Czy wobec powyższego ateistów nie można byłoby nazwać mutantami?Tym bardziej, że coś niecoś "w temacie" mają także do powiedzenia geny. No i ta przeklęta wolna wola, która nie wiadomo czy jest(a jeśli jest, to w jakim zakresie?), czy jej nie ma...

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
Mano (1060 punktów)
Przeczytałem artykuł Frondy a następnie źródło tego artykułu w Süddeutsche Zeitung:

www.suedde(*)onne-wird-erloeschen-1.2251221

Autor artykułu we Frondzie jest albo idiotą albo kłamcą, przy czym tę drugą możliwość uważam za bardziej prawdopodobną. Oto dosłowne tłumaczenie artykułu (zajawka) z Süddeutsche Zeitung:

W swoim nowym filmie "Magic in the Moonlight" z Emmą Stone und Colinem Firth w rolach głównych powraca Woody Allen do Francji. Tym razem nie do Paryża jak w "Midnight in Paris" lecz na Côte d'Azur - ale znów w złote lata dwudzieste. W wywiadzie dla Süddeutsche Zeitung Allen mówi:

"Moje zainteresowanie magikiem Harry Houdini sprowadziło mnie na pomysł, żeby opowiedzieć coś o spirytualnych szarlatanach, którzy skubali w latach dwudziestych "wyższe sfery". Houdini wiele podróżował, aby ukrócić praktyki oszustów, którzy w "seansach" zarabiali na łatwowierności ludzi. Przy tym miał nadzieję natrafić na prawdziwe medium."

Niewierny czytelnik Nitschego

Wielki sceptyk Allen sam nie wierzy w siły nadprzyrodzone: "Jestem ścisłym ateistą ze spojrzeniem Nitschego na świat. Niewierzący jak Colin Firth w filmie. Co nie uczynimy w życiu, jest w końcu bezsensowną iluzją, ponieważ nic nie jest trwałe. Zupełnie nic. Ja życzyłbym sobie, żebym się mylił, ale zdrowy ludzki rozsądek się temu sprzeciwia. Słońce zgaśnie. Czy nam się to podoba, czy nie."

Tylko ze względu na jego rodzinę udaje w domu czasem optymistę (Colin Firth/tłum.) : "Kiedy moja żona wzdycha, że życie jest krótkie i smutne, wtedy ja jestem tym, który mówi, żeby nie stroiła głupka. Ze można mieć tyle wspaniałych przeżyć. Ale głęboko w moim sercu gram tylko tę rolę."

Jego eliksiren życia jest po ponad piędziesięciu wyreżyserowanych filmach w dalszym ciągu kino. "My ludzie posiadamy na szczęście popęd do przeżycia. Gdyby za chwilę ktoś z pistoletem wszedł przez drzwi, walczyłbym o moje życie, to mamy we krwi. Robienie filmów jest dla mnie częścią tej samej walki o przeżycie. Jest wspaniałą odskocznią, by nie mieć już w głowie strasznych myśli."

Proszę zwrócić uwagę, że na Frondzie przypisuje się wypowiedzi bohatera filmu jego reżyserowi. W ten sposób wypowiedzi samego Allena są fałszowane. Z wypowiedzi Allena wynika bez jakichkolwiek wątpliwości, że jest on zdecydowanym i szczęśliwym niewierzącym.

Nie wydaje mi się, aby Allen wypowiadał się "gorzko" o swoim ateiźmie.
08-12-2014 00:32
 Ocena 12 na 12
eipi (774 punktów)
>Woody Allen gorzko o swoim ateizmie: Wiodę smutne życie, bez nadziei, przerażające i ponure, bez celu...
>...Zdaniem reżysera, droga którą wybrał, czyli ścisły ateizm sprawiła, że jego życie jest smutne, bezsensowne, pozbawione treści i celu...
>więcej tu
>natemat.pl(*)e-bez-celu-i-zadnego-znaczenia
>i tu
>www.fronda(*)ne,44787.html?page=2&#comments

Fronda jak zwykle prawdomówna, rzetelna i obiektywna... I oczywiście wszyscy w polskim internecie zachwyceni powtarzają, powołując się na to arcypewne źródło. Problem w tym że Allen nie udzielił wywiadu Frondzie, lecz Sueddeutsche Zeitung. Sięgnijmy więc do prawdziwego źródła:

www.suedde(*)onne-wird-erloeschen-1.2251221

Co prawda, jest to tylko zajawka wywiadu (cały jest w wersji płatnej), jednak porównując teksty, łatwo się zorientować, że doniesienia frondy też tylko na tej zajawce się opierali.

Sęk w tym, że w oryginale jest faktycznie stwierdzenie Allena, gdzie deklaruje się jako ateista, jak również że wszystkie co robimy jest nietrwałe i jest iluzją. Może i gorzkie, ale jest to po prostu stwierdzenie faktu. Nie tam ma natomiast nic podobnego do stwierdzenia że "całkowite odrzucenie Boga i ścisły ateizm pozbawił go w życiu celu i nadziei". Propagandyści z Frondy wyczytali po prostu to, co chcieli wyczytać. I taką przekłamaną interpretację słów Allena z satysfakcją rozgłosili.

Szkoda że równie chętnie nie nagłaśniają innych jego wywiadów, np.

www.washin(*)4-98ee-daea85133bc9_story.html
08-12-2014 14:13 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>w oryginale jest faktycznie stwierdzenie Allena, gdzie deklaruje się jako ateista,...

Dokładniej jako ateista z nitzscheańskim poglądem na świat (Atheist mit Nietzsche-Weltsicht), co warto podkreślić: sam Nietzsche nie odrzucał "duchowości", ale nie miała on nic wspólnego z brodatym bogiem-ojcem chrześcijaństwa i kleszym pseudo-spirytualizmem.

Allena zdroworozsądkowa niewiara w gusła i poczucie nietrwałości tego, co robimy w życiu, a co na ogół widzimy "na końcu", zrównoważona jest przez życie oddane sztuce, pasji(motyw filozofii Schopenhauera...) . W tym sensie jest dla mnie Allen dobrym przykładem ateistycznej duchowości. Dlatego wypada się z nim nie zgodzić w jednej kwestii: jeśli nawet subiektywność nasza definitywnie się kończy, to przecież i po śmierci Allena będziemy zachwycać się jego twórczym życiem. Tak więc ...nie wszystek umrę i pal sześć do czasu, kiedy Słońce zgaśnie.

>Propagandyści z Frondy...

Zachłyśnięcie się bogiem pozbawia zdrowego rozsądku.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>gdyby Allen nie wybierał czegoś takiego jak ateizm
Przecież ateizmu się nie wybiera, to stan świadomości.
.
08-12-2014 02:51 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
>Przecież ateizmu się nie wybiera, to stan świadomości.
>.

Raczej komponent zwykłego systemu przekonań. Ten się już jak najbardziej wybiera.
08-12-2014 07:21 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Przecież ateizmu się nie wybiera, to stan świadomości.
>Raczej komponent zwykłego systemu przekonań. Ten się już jak najbardziej wybiera.
Dziecko ateistycznych rodziców takiego wyboru nie dokonuje.
.
09-12-2014 14:32 
 Ocena 2 na 2
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
>Dziecko ateistycznych rodziców takiego wyboru nie dokonuje.
>.
Dziecko ateistycznych rodziców wychowywane na bezludnej wyspie bez dostępu do internetu.
09-12-2014 18:46 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Dziecko ateistycznych rodziców takiego wyboru nie dokonuje.
>Dziecko ateistycznych rodziców wychowywane na bezludnej wyspie bez dostępu do internetu.
Początki dzieciństwa - w rodzinach religijnych także - przebiegają w izolacji nieco przypominającej taką bezludną wyspę, a dla małego dziecka rodzice są alfą i omegą.
.
KORUND (4922 punktów)
>Woody Allen gorzko o swoim ateizmie: Wiodę smutne życie, bez nadziei, przerażające i ponure, bez
>celu...
-Wesołość, pogoda ducha, poczucie humoru, nie zależą aż tak bardzo od wiary bądź niewiary, to cecha fenotypu, zależna od genów, sytuacji życiowej, zdrowia, przeżyć, ilości i jakości znajomych....
-Po za tym nie można zmieniać nazw, definicji, wypierać się ich czy wstydzić, tylko dlatego, że komuś się źle kojarzą. W świecie, w którym przyszło mi żyć, posiadając taki, a nie inny umysł i znając takie, a nie inne fakty, uczciwą wobec siebie i innych postawą jest ateizm, bez żadnych emocjonalnych otoczek. Moja ewentualna wesołość, ani miliardów innych ludzi, nie sprawi, że Bóg się pojawi gdy, go nie ma. Tak samo nie zniknąłby od mojego smutku, gdyby był.
farmer (22440 punktów)

>-Po za tym nie można zmieniać nazw, definicji, wypierać się ich czy wstydzić, tylko dlatego, że komuś się źle kojarzą. W świecie, w którym przyszło mi żyć, posiadając taki, a nie inny umysł i znając takie, a nie inne fakty, uczciwą wobec siebie i innych postawą jest ateizm, bez żadnych emocjonalnych otoczek.

Postawa która wyrosła na gruncie religii. Punkt odniesienia do bogów. Tu nie chodzi o wstyd a o to z czym się mierzyć.

Miarą jest a-religia. XXI wiek i odniesienie do boga?

08-12-2014 21:52 
 Ocena 2 na 4
KORUND (4922 punktów)
>>-Po za tym nie można zmieniać nazw, definicji, wypierać się ich czy wstydzić, tylko dlatego, że komuś się źle kojarzą. W świecie, w którym przyszło mi żyć, posiadając taki, a nie inny umysł i znając takie, a nie inne fakty, uczciwą wobec siebie i innych postawą jest ateizm, bez żadnych emocjonalnych otoczek.
>Postawa która wyrosła na gruncie religii. Punkt odniesienia do bogów. Tu nie chodzi o wstyd a o to z czym się mierzyć.
-Oczywiście, że na gruncie religii, ateizm to stosunek do religii, do wszelkich wierzeń w bóstwa. Definicja nawet rozszerza to pojęcie do braku wiary we wszelkie urojenia sprzeczne z rozumem:
Cytat:
W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii

-Nie wiem co ci w tej definicji nie pasuje. Nie określisz całego swojego światopogladu, na wszelkie sprawy, polityke, religię, teorie naukowe, historię, jednym określeniem. Ateizm określa tylko stosunek do wierzeń.

>Miarą jest a-religia. XXI wiek i odniesienie do boga?
-Religia wciąż istnieje. Dopóki ktoś odnosi sie do boga, tym bardziej publicznie, na dodatek indoktrynuje i chce by wszyscy się do niego odnosili, dopóty alternatywną postawą będzie ateizm.
farmer (22440 punktów)
>>>-Po za tym nie można zmieniać nazw, definicji, wypierać się ich czy wstydzić, tylko dlatego, że komuś się źle kojarzą. W świecie, w którym przyszło mi żyć, posiadając taki, a nie inny umysł i znając takie, a nie inne fakty, uczciwą wobec siebie i innych postawą jest ateizm, bez żadnych emocjonalnych otoczek.
>>Postawa która wyrosła na gruncie religii. Punkt odniesienia do bogów. Tu nie chodzi o wstyd a o to z czym się mierzyć.
>-Oczywiście, że na gruncie religii, ateizm to stosunek do religii, do wszelkich wierzeń w bóstwa. Definicja nawet rozszerza to pojęcie do braku wiary we wszelkie urojenia sprzeczne z rozumem:
> Cytat:
W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii
>


Sprzecznych z rozumem jest więcej rzeczy nie są jednak włączone do definicji.


>-Nie wiem co ci w tej definicji nie pasuje. Nie określisz całego swojego światopogladu, na wszelkie sprawy, polityke, religię, teorie naukowe, historię, jednym określeniem. Ateizm określa tylko stosunek do wierzeń.

Gdyby banda idiotów wymyśliła teraz jakąś "równie ciekawą teorie" tworzyłbyś swój światopogląd na bazie ich przemyśleń?

>>Miarą jest a-religia. XXI wiek i odniesienie do boga?
>-Religia wciąż istnieje. Dopóki ktoś odnosi sie do boga, tym bardziej publicznie, na dodatek indoktrynuje i chce by wszyscy się do niego odnosili, dopóty alternatywną postawą będzie ateizm.


Czyli religia ma specjalny status. Wiem że wciąż istnieje. I to jest właśnie ciekawe że jakieś 99% ludzi określa się jako ateiści przez wzgląd na wiarę innych ludzi.

Tak jakby nie szukali pierwotnego określenia. Gdzie to właśnie wiara stała się wynikiem.
Ludzi którzy mówili nie....ktoś to musiał stworzyć.

teraz myślenie wygląda tak
teizm -> ateizm










09-12-2014 08:12 
 Ocena 2 na 4
KORUND (4922 punktów)
>Sprzecznych z rozumem jest więcej rzeczy nie są jednak włączone do definicji.
-Nie ma co kombinować. Ateizm po prostu określa stosunek do wiary w bogów i ogólnie byty i zjawiska nadprzyrodzone. I odrzuca je jako sprzeczne z faktami naukowymi i zdrowym rozsądkiem z braku jakichkolwiek dowodów.

>Gdyby banda idiotów wymyśliła teraz jakąś "równie ciekawą teorie" tworzyłbyś swój światopogląd na bazie ich przemyśleń?
-To nie tworzenie, tylko zaprzeczenie. Możesz tworzyć definicję, a możesz tylko powiedzieć, że nie wierzysz, nie zgadzasz się z tym, ale zawsze jakoś argumentujesz. Ale możesz się nie odzywać, żadnego musu nie ma,...teoretycznie.

>Czyli religia ma specjalny status.
-Niestety często ma, szczególnie w tym kraju. Dlaczego np. w 3 klasie gimnazjum są 2 lekcje religii i tylko 1 chemii?
>Wiem że wciąż istnieje. I to jest właśnie ciekawe że jakieś 99% ludzi określa się jako ateiści przez wzgląd na wiarę innych ludzi.
-Nie tyle ciekawe co naturalne. Nie byłoby teizmu, nie byłoby ateizmu. Nie byłoby komunizmu, nie byłoby antykomunizmu, nie byłoby prawicy, nie byłoby lewicy....
>Tak jakby nie szukali pierwotnego określenia. Gdzie to właśnie wiara stała się wynikiem.
-Określenia na co? Są w ogóle jakieś pierwotne określenia?

>teraz myślenie wygląda tak
> teizm -> ateizm
-Czyje myślenie? Zależy na jaki temat. Chyba nikt nie krzyczy, że jest ateistą, gdy mowa o pogodzie, gospodarce, wędkowaniu czy piłce nożnej. Gdy się zacznie o religii, papieżach, ślubach, chrztach, "wartościach chrześcijańskich", to można o ateizmie wspomnieć.
farmer (22440 punktów)
>>Sprzecznych z rozumem jest więcej rzeczy nie są jednak włączone do definicji.
>-Nie ma co kombinować. Ateizm po prostu określa stosunek do wiary w bogów i ogólnie byty i zjawiska nadprzyrodzone. I odrzuca je jako sprzeczne z faktami naukowymi i zdrowym rozsądkiem z braku jakichkolwiek dowodów.

A inne rzeczy sprzeczne z rozumem? Jest ich sporo.

To jest specjalne traktowanie religii. Do innych głupot zupełnie się nie odnosisz bo i po co.


Do tej pory nie zdefiniowano czym jest ten bóg czy byty, wystarczy cofnąć się do jakiejkolwiek rozmowy na ten temat choćby tu na forum.

>Ateizm po prostu określa stosunek do wiary w bogów i ogólnie byty i zjawiska nadprzyrodzone.

Ateizm?

>sprzeczne z faktami naukowymi i zdrowym rozsądkiem z braku jakichkolwiek dowodów.

To jakby napisać że Ra to nie Ra bo to tylko słońce bo nauka (...) czyli ateizm.

Jak jakiś gość mówi że Ra to słońce czy na odwrót to tą sprawę obecnie mogą wytłumaczyć mu wierzący w 1000 innych religii i wcale nie musi być to ktoś z definicji ateistycznej



09-12-2014 09:35 
 Ocena 2 na 4
KORUND (4922 punktów)
>>-Nie ma co kombinować. Ateizm po prostu określa stosunek do wiary w bogów i ogólnie byty i zjawiska nadprzyrodzone. I odrzuca je jako sprzeczne z faktami naukowymi i zdrowym rozsądkiem z braku jakichkolwiek dowodów.
>A inne rzeczy sprzeczne z rozumem? Jest ich sporo.
>To jest specjalne traktowanie religii. Do innych głupot zupełnie się nie odnosisz bo i po co.
-Co inne rzeczy? Odnoszę się do wielu rzeczy i mam stanowisko na ten temat, albo nie mam pojęcia i się nie odnoszę. W stosunku do teizmu jestem ateistą. W stosunku do homeopatii, jasnowidzenia, astrologii? Bzdury i tyle, chcesz definicji? Do wszystkich na raz, czy do każdego pojęcia oddzielnie? Niech to będzie sceptycyzm, racjonalizm, albo sobie wymyśl, zaproponuj coś. Nadal nie widzę, co ma do tego ateizm?

>Do tej pory nie zdefiniowano czym jest ten bóg czy byty, wystarczy cofnąć się do jakiejkolwiek rozmowy na ten temat choćby tu na forum.
-Każda religia to sobie już zdefiniowała, ja nie zamierzam, bo to tylko byt urojony w ludzkim mózgu. Po prostu nie wierzę w te wszystkie byty już zdefiniowane (ateizm), a o innych nie ma co gdybać.
>>Ateizm po prostu określa stosunek do wiary w bogów i ogólnie byty i zjawiska nadprzyrodzone.
>Ateizm?
-Tak
>Jak jakiś gość mówi że Ra to słońce czy na odwrót to tą sprawę obecnie mogą wytłumaczyć mu wierzący w 1000 innych religii i wcale nie musi być to ktoś z definicji ateistycznej
-Nie musi ale może. W Ra nie uwierzą przedstawiciele 1000 innych religii + ateiści. Z tym, że ateiści nie uwierzą także w żadną z 1000 pozostałych religii. Nie wiem w czym problem.
farmer (22440 punktów)
>>>-Nie ma co kombinować. Ateizm po prostu określa stosunek do wiary w bogów i ogólnie byty i zjawiska nadprzyrodzone. I odrzuca je jako sprzeczne z faktami naukowymi i zdrowym rozsądkiem z braku jakichkolwiek dowodów.
>>A inne rzeczy sprzeczne z rozumem? Jest ich sporo.
>>To jest specjalne traktowanie religii. Do innych głupot zupełnie się nie odnosisz bo i po co.
>-Co inne rzeczy? Odnoszę się do wielu rzeczy i mam stanowisko na ten temat, albo nie mam pojęcia i się nie odnoszę. W stosunku do teizmu jestem ateistą. W stosunku do homeopatii, jasnowidzenia, astrologii? Bzdury i tyle, chcesz definicji? Do wszystkich na raz, czy do każdego pojęcia oddzielnie? Niech to będzie sceptycyzm, racjonalizm, albo sobie wymyśl, zaproponuj coś. Nadal nie widzę, co ma do tego ateizm?

No ma. Patrz niżej.

>>Do tej pory nie zdefiniowano czym jest ten bóg czy byty, wystarczy cofnąć się do jakiejkolwiek rozmowy na ten temat choćby tu na forum.
>-Każda religia to sobie już zdefiniowała, ja nie zamierzam, bo to tylko byt urojony w ludzkim mózgu. Po prostu nie wierzę w te wszystkie byty już zdefiniowane (ateizm), a o innych nie ma co gdybać.

>>>Ateizm po prostu określa stosunek do wiary w bogów i ogólnie byty i zjawiska nadprzyrodzone.
>>Ateizm?
>-Tak

W którym miejscu?

>>Jak jakiś gość mówi że Ra to słońce czy na odwrót to tą sprawę obecnie mogą wytłumaczyć mu wierzący w 1000 innych religii i wcale nie musi być to ktoś z definicji ateistycznej
>-Nie musi ale może. W Ra nie uwierzą przedstawiciele 1000 innych religii + ateiści. Z tym, że ateiści nie uwierzą także w żadną z 1000 pozostałych religii. Nie wiem w czym problem.

Hej. Ale ja nie mówię o uwierzeniu a o wytłumaczeniu. Dlaczego schodzisz automatycznie na wiarę?

Idę o zakład że w procesie odchodzenia od kościoła 3/4(obecnych ateistów) nie brało ateizmu pod uwagę.
09-12-2014 10:48 
 Ocena 3 na 5
KORUND (4922 punktów)
>>>>Ateizm po prostu określa stosunek do wiary w bogów i ogólnie byty i zjawiska nadprzyrodzone.
>>>Ateizm?
>>-Tak
>W którym miejscu?

-Znowu mam przytoczyć definicję? Ja jej nie wymyśliłem, ale się z nią zgadzam i poniekąd identyfikuję.

Cytat:
W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii

pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm

>Hej. Ale ja nie mówię o uwierzeniu a o wytłumaczeniu. Dlaczego schodzisz automatycznie na wiarę?
-Twój temat wątku dotyczy ateizmu, a więc wiary, niewiary....nie ja schodzę na to. A kwestia boga Ra nie dotyczy wiary? Ateizm to nie sztuka tłumaczenia. To tylko brak wiary między innymi z tego powodu, że nikt nie może swojej wiary racjonalnie wytłumaczyć. Ateista może być na tyle mądry i mieć niezbędną wiedzę i cierpliwość, że coś wytłumaczy, ale może zwyczajnie nie wierzyć i mieć to gdzieś. Szukasz specjalnego określenia na kogoś kto potrafi racjonalnie tłumaczyć? Racjonalista?
pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy

>Idę o zakład że w procesie odchodzenia od kościoła 3/4(obecnych ateistów) nie brało ateizmu pod uwagę.
-A co to ma do rzeczy, co brali pod uwagę? Albo odeszli na tyle, że pasują do definicji ateizmu, albo jeszcze nie, czy już nie. Chyba nikt nie czyta najpierw definicji, by potem dopasować do niej swój światopogląd.
09-12-2014 11:42 
 Ocena-1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>>>Ateizm po prostu określa stosunek do wiary w bogów i ogólnie byty i zjawiska nadprzyrodzone.
>>>>Ateizm?
>>>-Tak
>>W którym miejscu?
>-Znowu mam przytoczyć definicję? Ja jej nie wymyśliłem, ale się z nią zgadzam i poniekąd identyfikuję.
> Cytat:
W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii

>pl.wikipedia.org/wiki/Ateizm

Skoro są sprzeczne z rozumem to co jeszcze trzeba więcej? Sprzeczne to sprzeczne.

>>Hej. Ale ja nie mówię o uwierzeniu a o wytłumaczeniu. Dlaczego schodzisz automatycznie na wiarę?
>-Twój temat wątku dotyczy ateizmu, a więc wiary, niewiary

Dotyczy czemu go nie lubię właśnie lub między innymi a w sposobie tłumaczenia nic z niego nie wynika a stanowi jedynie balast i twór sam w sobie

>....nie ja schodzę na to. A kwestia boga Ra nie dotyczy wiary?

Boga Ra tak. A słońca też?



>Ateizm to nie sztuka tłumaczenia.
No wiem, to sztuka niczego....smycz wiary. Skoro niczego nie tłumaczy to znaczy że jest potrzebny do czego?

>To tylko brak wiary między innymi z tego powodu, że nikt nie może swojej wiary racjonalnie wytłumaczyć. Ateista może być na tyle mądry i mieć niezbędną wiedzę i cierpliwość, że coś wytłumaczy, ale może zwyczajnie nie wierzyć i mieć to gdzieś. Szukasz specjalnego określenia na kogoś kto potrafi racjonalnie tłumaczyć? Racjonalista?
>pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy

Szukasz specjalnych określeń na wszystko?

>>Idę o zakład że w procesie odchodzenia od kościoła 3/4(obecnych ateistów) nie brało ateizmu pod uwagę.
>-A co to ma do rzeczy, co brali pod uwagę? Albo odeszli na tyle, że pasują do definicji ateizmu, albo jeszcze nie, czy już nie. Chyba nikt nie czyta najpierw definicji, by potem dopasować do niej swój światopogląd.

Ma. Bo niczemu nie służy i nic nie określa. I w tłumaczeniu nie pomaga.
09-12-2014 12:04 
 Ocena 1 na 3
KORUND (4922 punktów)
>Ma. Bo niczemu nie służy i nic nie określa. I w tłumaczeniu nie pomaga.
-Co chcesz wytłumaczyć i komu? Ateizm właśnie określa postawę wobec wiary w bogów i siły nadprzyrodzone. Jeżeli ktoś mówi, że jest ateistą, to już znamy jego postawę wobec teizmu i temu tylko ta definicja służy. Chcesz znieść definicję, poprawić, napisać nową? Zakazać używania akurat tej, czy innych? Antykomunizm to postawa wobec komunizmu, antyklerykalizm określa postawę wobec klerykalizmu, itp. itd.
09-12-2014 13:05 
 Ocena-1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Ma. Bo niczemu nie służy i nic nie określa. I w tłumaczeniu nie pomaga.
>-Co chcesz wytłumaczyć i komu? Ateizm właśnie określa postawę wobec wiary w bogów i siły nadprzyrodzone.

Nie chcesz to nie pisz.

Jaką postawę. Że Słońce to słońce. Ale trzeba dodać że ateizm.
Badanie słońca to ateizm?
Kopernik był ateistą?

>Jeżeli ktoś mówi, że jest ateistą, to już znamy jego postawę wobec teizmu i temu tylko ta definicja służy. Chcesz znieść definicję, poprawić, napisać nową? Zakazać używania akurat tej, czy innych? Antykomunizm to postawa wobec komunizmu, antyklerykalizm określa postawę wobec klerykalizmu, itp. itd.

A komunizm to anty kapitalizm a kapitalizm...
Niby dlaczego ma mówić że jest ateistą.

I jak mówisz
Słońce (łac. Sol, Helius, gr. Ἥλιος Hḗlios) - gwiazda centralna Układu Słonecznego, wokół której krąży Ziemia, inne planety tego układu, planety karłowate oraz małe ciała Układu Słonecznegłońce

czy słońce to nie Bóg RA
09-12-2014 14:31 
 Ocena 2 na 4
KORUND (4922 punktów)
>>>Ma. Bo niczemu nie służy i nic nie określa. I w tłumaczeniu nie pomaga.
>>-Co chcesz wytłumaczyć i komu? Ateizm właśnie określa postawę wobec wiary w bogów i siły nadprzyrodzone.
>Nie chcesz to nie pisz.
>Jaką postawę. Że Słońce to słońce. Ale trzeba dodać że ateizm.
-Kto twierdzi, że do dyskusji o Słońcu trzeba wspominać o ateizmie i w ogóle wierze?

>Badanie słońca to ateizm?
-Oszalałeś? Astronomia.

>Kopernik był ateistą?
-Nie znam jego poglądów, ani żadnej deklaracji na temat wiary. Niby księdzem był, w co wierzył naprawdę to nie wiem.

>>Jeżeli ktoś mówi, że jest ateistą, to już znamy jego postawę wobec teizmu i temu tylko ta definicja służy. Chcesz znieść definicję, poprawić, napisać nową? Zakazać używania akurat tej, czy innych? Antykomunizm to postawa wobec komunizmu, antyklerykalizm określa postawę wobec klerykalizmu, itp. itd.
>A komunizm to anty kapitalizm a kapitalizm...
>Niby dlaczego ma mówić że jest ateistą.
-Nie pytaj to nie powie, choć też wolno. Zapytasz o wiarę w jakiegokolwiek boga może odpowiedzieć że jest niewierzącym, albo ateistą, bo taka nazwę ktoś dla niewierzących wymyślił.
>I jak mówisz
>Słońce (łac. Sol, Helius, gr. Ἥλιος Hḗlios) - gwiazda centralna Układu Słonecznego, wokół której krąży Ziemia, inne planety tego układu, planety karłowate oraz małe ciała Układu Słonecznegłońce
>czy słońce to nie Bóg RA
-Nie. Przynajmniej nie dla mnie. Ateista nie wierzy w RA.
09-12-2014 15:14 
 Ocena-2 na 2
farmer (22440 punktów)

>-Kto twierdzi, że do dyskusji o Słońcu trzeba wspominać o ateizmie i w ogóle wierze?
>>Badanie słońca to ateizm?

A w jakiej trzeba? W dyskusji o dyskusji?

>-Oszalałeś? Astronomia.
>>Kopernik był ateistą?
>-Nie znam jego poglądów, ani żadnej deklaracji na temat wiary. Niby księdzem był, w co wierzył naprawdę to nie wiem.

Swoje zrobił

>>>Jeżeli ktoś mówi, że jest ateistą, to już znamy jego postawę wobec teizmu i temu tylko ta definicja służy. Chcesz znieść definicję, poprawić, napisać nową? Zakazać używania akurat tej, czy innych? Antykomunizm to postawa wobec komunizmu, antyklerykalizm określa postawę wobec klerykalizmu, itp. itd.
>>A komunizm to anty kapitalizm a kapitalizm...
>>Niby dlaczego ma mówić że jest ateistą.
>-Nie pytaj to nie powie, choć też wolno. Zapytasz o wiarę w jakiegokolwiek boga może odpowiedzieć że jest niewierzącym, albo ateistą, bo taka nazwę ktoś dla niewierzących wymyślił.

A wcześniej to jak się nazywali ci co uwierzyli?

>>I jak mówisz
>>Słońce (łac. Sol, Helius, gr. Ἥλιος Hḗlios) - gwiazda centralna Układu Słonecznego, wokół której krąży Ziemia, inne planety tego układu, planety karłowate oraz małe ciała Układu Słonecznegłońce
>>czy słońce to nie Bóg RA
>-Nie. Przynajmniej nie dla mnie. Ateista nie wierzy w RA.

Czyli mając definicje musi jeszcze nie wierzyć? Ja nic takiego nie robię. Ma definicję i na tym kończę. Coś jeszcze mam robić?
09-12-2014 19:33 
 Ocena 3 na 5
KORUND (4922 punktów)
>>-Kto twierdzi, że do dyskusji o Słońcu trzeba wspominać o ateizmie i w ogóle wierze?
>>>Badanie słońca to ateizm?
-A kto tak twierdzi? Jakiś upośledzony umysłowo?
>A w jakiej trzeba? W dyskusji o dyskusji?
-To proste nawet dla upośledzonego. W dyskusji o wierze, religii, bogach, teizmie. Jeżeli już do niej dojdzie.

>>>Niby dlaczego ma mówić że jest ateistą.
>>-Nie pytaj to nie powie, choć też wolno. Zapytasz o wiarę w jakiegokolwiek boga może odpowiedzieć że jest niewierzącym, albo ateistą, bo taka nazwę ktoś dla niewierzących wymyślił.
>A wcześniej to jak się nazywali ci co uwierzyli?
-Ludzka kultura i język ewoluuje. Na pojawiające się zjawiska są tworzone odpowiednie określenia. Jesteś ciekaw jak wcześniej nazywano wierzących, czy niewierzacych? Poszperaj sobie, mnie to nie obchodzi za bardzo, żyję tu i teraz i używam aktualnej nomenklatury, adekwatnie do tematu i sytuacji.

>>>I jak mówisz
>>>Słońce (łac. Sol, Helius, gr. Ἥλιος Hḗlios) - gwiazda centralna Układu Słonecznego, wokół której krąży Ziemia, inne planety tego układu, planety karłowate oraz małe ciała Układu Słonecznegłońce
>>>czy słońce to nie Bóg RA
>>-Nie. Przynajmniej nie dla mnie. Ateista nie wierzy w RA.
>Czyli mając definicje musi jeszcze nie wierzyć?
-Nie musi tylko, gdy jakiś idiota go zapyta czy w to wierzy, odpowie, że nie.

>Ja nic takiego nie robię. Ma definicję i na tym kończę.
-A wierzącym durniom to nie wystacza, mają własne definicje.

>Coś jeszcze mam robić?
-Może nie robić. Wariata z siebie.
09-12-2014 19:47 
 Ocena-1 na 3
farmer (22440 punktów)
>>>-Kto twierdzi, że do dyskusji o Słońcu trzeba wspominać o ateizmie i w ogóle wierze?
>>>>Badanie słońca to ateizm?
>-A kto tak twierdzi? Jakiś upośledzony umysłowo?
>>A w jakiej trzeba? W dyskusji o dyskusji?
>-To proste nawet dla upośledzonego. W dyskusji o wierze, religii, bogach, teizmie. Jeżeli już do niej dojdzie.

Upośledzony się upiera przy swoim to wiem.

>-Ludzka kultura i język ewoluuje. Na pojawiające się zjawiska są tworzone odpowiednie określenia. Jesteś ciekaw jak wcześniej nazywano wierzących, czy niewierzacych? Poszperaj sobie, mnie to nie obchodzi za bardzo, żyję tu i teraz i używam aktualnej nomenklatury, adekwatnie do tematu i sytuacji.

Punktem wyjścia nie jest wiara.

Wiara już jest odpowiedzią na coś. TY masz jeszcze potrzebę odpowiedzieć na to.

Wiesz że słońce to słońce ale jak koleś powie że to RA to ty powiesz że nie wierzysz.

Durnota do potęgi. Nic mi do tego.

>>>>I jak mówisz
>>>>Słońce (łac. Sol, Helius, gr. Ἥλιος Hḗlios) - gwiazda centralna Układu Słonecznego, wokół której krąży Ziemia, inne planety tego układu, planety karłowate oraz małe ciała Układu Słonecznegłońce
>>>>czy słońce to nie Bóg RA
>>>-Nie. Przynajmniej nie dla mnie. Ateista nie wierzy w RA.
>>Czyli mając definicje musi jeszcze nie wierzyć?
>-Nie musi tylko, gdy jakiś idiota go zapyta czy w to wierzy, odpowie, że nie.

J.W

>>Ja nic takiego nie robię. Ma definicję i na tym kończę.
>-A wierzącym durniom to nie wystacza, mają własne definicje.
>>Coś jeszcze mam robić?
>-Może nie robić. Wariata z siebie.

Ja przestałem. Ale jak się upierasz to zostań przy swoim.
09-12-2014 20:20 
 Ocena 1 na 5
KORUND (4922 punktów)
>Ja przestałem. Ale jak się upierasz to zostań przy swoim.
-Na wieki wieków amen. Nie wiem co sobie roisz w durnym łbie, co ci odbiło i czy to boli, ale mam dość. Farmer istota arozumna.
09-12-2014 20:43 
 Ocena-1 na 3
farmer (22440 punktów)
>>Ja przestałem. Ale jak się upierasz to zostań przy swoim.
>-Na wieki wieków amen. Nie wiem co sobie roisz w durnym łbie, co ci odbiło i czy to boli, ale mam dość. Farmer istota arozumna.

Przynajmniej wiem co się roi u ciebie. Nie jesteś wyrocznią w tym temacie więc się "odwal" jak nie masz nic mądrego do powiedzenia.

Skoro się nie zgadzasz to napisz to jak ROZUMNA istota a nie jak prostak zagoniony w kozi róg.....lub dowal minusami
Fizyk (17637 punktów)
> Jedyne remedium jakie uznaje wierzący to bóg.

Kto miłości nie zaznał na ziemi, ten do niebios wzdycha.
Kto sensu w życiu nie widzi, ten w zaświatach go szuka.
Kto świata nie pojmuje, ten legendy bierze na serio.
diogenes (42753 punktów)
>Woody Allen gorzko o swoim ateizmie: Wiodę smutne życie, bez nadziei, przerażające i ponure, bez celu...

W zasadzie nic nowego, czego by nie powiedział ateistyczny egzystencjalizm: absurd, nicość, dół z wapnem. Tak to wyglada, jak normalny świat, świat bez religijnych ornamentów, porównuje się z rzekomo idylliczną przeszłością, którą jakoś na nic nie było stać, jak wyłonić smutną, allenowską współczesną rzeczywistość.

Ateizm jako forma stypy po bogu jest żałosny.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
klaio (1068 punktów)
>O to dlaczego nie lubię określenia się jako "ateista". Przez takie "jęczenie" nie znający tematu
>wierzący jadą po tym słowie jak po starej kobyle wrzucając do jednego wora wszystko i wszystkich
>spoza kręgu swojej wiary dorabiając sobie potem pseudo argumenty o sile wiary.

Ciekawe, bo wyartykułowałeś mój pogląd, tyle że odwrotnie. Wielu nie znających tematu racjonalistów jedzie po "wierzącym" jak po starej kobyle wrzucając do jednego wora wszystko i wszystkich spoza kręgu swojego ateizmu dorabiając sobie potem pseudo argumenty o sile "rozumu".
08-12-2014 16:36 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)
.
O to dlaczego nie lubię określenia się jako "ateista". Przez takie "jęczenie" nie znający tematu wierzący jadą po tym słowie jak po starej kobyle wrzucając do jednego wora wszystko i wszystkich spoza kręgu swojej wiary dorabiając sobie potem pseudo argumenty o sile wiary.
> Wielu nie znających tematu racjonalistów jedzie po "wierzącym" jak po starej kobyle wrzucając do jednego wora wszystko i wszystkich spoza kręgu swojego ateizmu dorabiając sobie potem pseudo argumenty o sile "rozumu".
Tak, rzeczywiście Pańskie poglądy tak ogromnie się wyróżniają od poglądów innych fideistów -
www.racjonalista.pl/forum.php/s,635376
www.racjonalista.pl/forum.php/s,635376#w635526
- że nijak nie mieści się Pan we wspólnym worze.

I tak przy okazji, to w jakim temacie czuje się Pan dostatecznie mocnym i posiada prawdziwe argumenty aby wykazać słabość tych - jak to Pan określa - pseudoargumentów racjonalistów świadczących o sile rozumu?

@@@
.
niestadny (2492 punktów)

>Woody Allen gorzko o swoim ateizmie: Wiodę smutne życie, bez nadziei, przerażające i ponure, bez celu...
Myślę, że w pewnym wieku ludzie niewierzący dojrzewają do tego typu rozmyślań - i Woody Allen nie jest tu wyjątkiem. Młodość ma swoje prawa, ale nie trwa wiecznie. Życie jest rzeką bez powrotu.

Dla Woody Allena plus za szczerość!

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Wiodę smutne życie, bez nadziei, przerażające i ponure, bez celu...
>Myślę, że w pewnym wieku ludzie niewierzący dojrzewają do tego typu rozmyślań
Chodzi Ci o to, że wierzący do rozmyślań nie dojrzewają nigdy?

Czy też do rozmyślań dojrzewają, ale w takim razie do jakich?
.
Heremis (587 punktów)
>Woody Allen gorzko o swoim ateizmie: Wiodę smutne życie, bez nadziei, przerażające i ponure, bez
>celu...
Słowa te zostały wypowiedziane w pewnym momencie życia, nie muszą przecież oznaczać, że Allen permanentnie odczuwa brak nadziei i smutek, przecież takie uczucia zaznaje każdy. Dziwi mnie dlaczego wnioski o swoim życiu wyciągnął na podstawie ateizmu. Ateiści mają przecież poczucie sensu i zachwyt życiem, życie niesie wiele możliwości. Teizm wcale nie oznacza optymizmu i spełnienia, wyłączności też nie ma na te sprawy, były religie o bardzo pesymistycznym postrzeganiu świata. A iluż to wierzących narzeka jakie to ich życie smutne itd. w końcu narzekanie to jedna z naszych głównych przywar, sam tu nie jestem wyjątkiem, choć staram się dostrzec w życiu blaski, nie zawsze jednak to możliwe. Co prawda wierzę w Bóstwo, ale uważam, że ono nic za mnie nie zrobi, wiele zależy w istocie ode mnie, Bóstwo daje możliwości a czy je wykorzystamy to już nasza sprawa. Mam swój światopogląd w którym widzę sens, ale wiem, że nie jest on remedium na gorszy czas w życiu, a miewałem i miewam takie. W zasadzie doszedłem do prostego wniosku i zgodzę się z tym co mówił William Blake: "Dla radowania się i bólu. Człowiek urodził się na ziemi. Jeśli to rozumiemy dobrze, Bezpiecznie przez ten świat idziemy". Życie nigdy nie będzie permanentnym stanem "nieba". Smutek i radość zawsze będą się ze sobą przeplatać, w końcu wszystko przemija.

"Com napisał, napisałem" J 19, 22
finerbijk (17282 punktów)
Depresyjne myśli dopadają niezależnie od wiary/niewiary. Niedobór serotoniny, albo coś... . Nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś dostał od ateizmu. Wierzący mają kryzysy wiary, ale kryzysy niewiary?
Ja zresztą wolę agnostycyzm; bogowie istnieją czy nie, kłaniać im się nie mam zamiaru, i to mi wystarczy. Jeśli liczą na jakąś "wiarę", a się chowają po kątach raz po raz objawiając jakieś mętne znaki, ukazują się nielicznym wybranym i ogólnie się konspirują, to niech się walą na inną planetę.
oportunista (1711 punktów)
Nie za bardzo łapię twój przekaz, Alen pogubił się w swoich wyborach, takich pogubionych jest cała masa ludzi. To nie jest domena ateistów. Odsetek ludzi z problemami z własnym ego jest wszędzie taka sama. Na problemy z nim narażeni są szczególnie ludzie wybitni, wrażliwi i na świeczniku czyli tacy, którym wydaje się, że odnieśli sukces. Religie mają gotowy plan na życie i rozterki mu towarzyszące, ateistom pozostaje świat własnych iluzji. To nie jest takie proste wszystko sobie samemu układać w głowie i być pewnym swoich racji, szczególnie w momentach gdy dostaje się po grzbiecie. To, że na Frondzie się cieszą z rozterek człowieka z problemami jest naturalne, zawsze nas bawią cudze kłopoty, cieszymy się z tego, że nas one nie dotknęły. Zobacz ile uciechy na Racjonaliście daje głupia wypowiedź jakiegoś biskupa.
farmer (22440 punktów)
>Nie za bardzo łapię twój przekaz

A ja jego. Zwalił winę na NIC.
Sugar Man (131 punktów)
Co za synchroniczność.:D Oglądałem dziś filmiki z Woodym, a tu taki temat. Za mało się orientuje w jego osobie i twórczości by stawiać diagnoze lub stanowisko i to wobec zdania innych. Z jego filmów wypływa raczej humor wobec religii, który mi się podoba. Daje szanse teistom spojrzeć z 3 osoby, z pozycji obserwatora na samych siebie ukazując ich ciągoty megalomańskie na tle szczerego zwątpienia egzystencjonalnego lub przejęcia się faktem systemowego wyzysku materialnego. I inne takie

Kolego nie dołuj się tak. Liczy się to co sami o sobie myślimy, a nie etykietki, które próbują nam przypisać.

Owszem rozumienie własnego stanowiska ma wpływ nasze postęponie, dlatego właśnie powinniśmy dążyć do jak najlepszego, ale własnego zrozumienia. Ja np. Jestem ateistą, ale z duchowością. Oczywiście rozumianą w takim sensie jak w teoriach Thomasa Metzingera lub stanowisku Sama Harrisa z "WAKING UP".

Co do światopoglądu, to lubię poznawać kolejne stanowiska, ale nie lubię się nimi naznaczać. Oczywiście pewne rzeczy są dla mnie jedynie hipotezami z wątpliwą realnością, a inne teoriami dobrze ugruntowanymi, lecz wszystko ostatecznie sprowadza się do myśli i języka, przez co jest dość ograniczone i z tym też trzeba się liczyć.
farmer (22440 punktów)

>Kolego nie dołuj się tak.

Ja się nie dołuję. Napisałem że nie lubię określenia ateista i dlaczego.

Ateizm to proteza i rusztowanie jak w ewolucji. Doceniam jego rolę w procesie uwalniania ale potem to zbędny element.
14-12-2014 03:28 
 Ocena 1 na 1
Sugar Man (131 punktów)
>>Kolego nie dołuj się tak.
>Ja się nie dołuję.

To dobrze
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Woody Allen gorzko o swoim ateizmie: Wiodę smutne życie, bez nadziei, przerażające i ponure, bez celu... ...Zdaniem reżysera, droga którą wybrał, czyli ścisły ateizm sprawiła, że jego życie jest smutne, bezsensowne, pozbawione treści i celu...
Do tego prowadzą teizm i ateizm..., rozwiązaniem jest agnostycyzm.
>O to dlaczego nie lubię określenia się jako "ateista". Przez takie "jęczenie" nie znający tematu wierzący jadą po tym słowie jak po starej kobyle wrzucając do jednego wora wszystko i wszystkich
Określ się jako agnostyk. Ateiści wrzucają wierzących do jednego wora, nie dostrzegają, że Wiara może być logiczna i "widząca", dla nich każda wiara w Boga jest głupotą, bo w większości ich myślenie ukształtowało się na bazie katolickiej pseudoreligii i innych fałszywych pseudoreligii - islam, judaizm itd..
>Jedyne remedium jakie uznaje wierzący to bóg.
To jest właśnie wrzucanie wszystkich wierzących do jednego wora. Prawdziwie wierzący nie wie, czy Bóg istnieje, wierzy w wartości duchowe, a Boga upatruje tylko jako ich źródło.
>ateizm i wiara determinują specyficzny sposób myślenia. Który jest pułapką i dla jednych i dla drugich.
Ateizm i teizm determinują, ograniczają sposób myślenia... Wiara nie ogranicza, daje wolność wyboru, nadzieję w zmianę na lepsze. Wiara to nie przymus, ale wybór, chcesz wierzysz, nie chcesz nie wierzysz - "wiem, że nic nie wiem", dlatego wierzę, albo nie wierzę. Ateiści często oceniają wierzących, bo mylą ich z "wiedzącymi" teistami. Prawdziwie wierzący nie unosi się pychą wiedzy wyssanej z palca, wierzy. Taka pokora przydałaby się również wielu ateistom, którzy wyśmiewają ludzi Wiary, myląc ich z "wiedzącymi wierzącymi"...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
13-12-2014 11:13 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Określ się jako agnostyk. Ateiści wrzucają wierzących do jednego wora, nie dostrzegają, że Wiara może być logiczna i "widząca", dla nich każda wiara w Boga jest głupotą, bo w większości ich myślenie ukształtowało się na bazie katolickiej pseudoreligii i innych fałszywych pseudoreligii - islam, judaizm itd..

Czyli w co/kogo i w jaki sposob musze wierzyc aby byc tym logicznym i "widzacym" wierzacym?

Katolicyzm, islam i judaizm odpada jak sam piszesz.
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Czyli w co/kogo i w jaki sposob musze wierzyc aby byc tym logicznym i "widzacym" wierzacym?
W nic nie musisz wierzyć, ja wierzę w Boga, bo widzę w świecie inteligencję, porządek i myślę, że Ona\On jest źródłem świadomości, inteligencji. W jaki sposób wierzyć?, ja wierzę czyniąc dobro, działając charytatywnie, głosząc bezinteresowną Miłość, nie modlę się, gdyż uważam modlitwy za relikt magicznego myślenia, nie należę do żadnego zarejestrowanego kościoła, gdyż uważam, że Kościół Boga to cała Ziemia. Bóg nie dzieli ludzi na wierzących i niewierzących, nie musisz wierzyć, wystarczy, że będziesz czynił dobro.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
13-12-2014 14:26 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Czyli w co/kogo i w jaki sposob musze wierzyc aby byc tym logicznym i "widzacym" wierzacym?
>W nic nie musisz wierzyć, ja wierzę w Boga, bo widzę w świecie inteligencję, porządek i myślę, że Ona\On jest źródłem świadomości, inteligencji. W jaki sposób wierzyć?, ja wierzę czyniąc dobro, działając charytatywnie, głosząc bezinteresowną Miłość, nie modlę się, gdyż uważam modlitwy za relikt magicznego myślenia, nie należę do żadnego zarejestrowanego kościoła, gdyż uważam, że Kościół Boga to cała Ziemia. Bóg nie dzieli ludzi na wierzących i niewierzących, nie musisz wierzyć, wystarczy, że będziesz czynił dobro.

A co to za bog? Jakies dane tego boga masz?
Duch Prawdy (14790 punktów)
>A co to za bog? Jakies dane tego boga masz?
Bóg Duch, stwórca świata, życia, ewolucji. Nie mam żadnych danych, nie wiem czy istnieje, wierzę, że tak.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>A co to za bog? Jakies dane tego boga masz?
>Bóg Duch, stwórca świata, życia, ewolucji. Nie mam żadnych danych, nie wiem czy istnieje, wierzę, że tak.

Czyli najzwykleszy na swiecie deizm
Nic nowego i logicznego
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Czyli najzwykleszy na swiecie deizm
Nie deizm. Deizm zakłada, że Bóg jest bezosobowy, a ja nie wiem, czy osobowy, czy bezosobowy. Deizm mówi, że Bóg nie ingeruje w rozwój przyrodniczy, społeczny czy osobniczy, a ja wierzę, że stworzenie świata nie jest aktem jednorazowym, lecz, że trwa cały czas i Bóg Duch przyczynia się do rozwoju, jest połączony z materią w sposób czynny. Duch jest Życiem, poprzez energię przepływa w materię, z siebie tworzy materię, ożywia ją Sobą i ewolucyjnie doskonali. Materia nieożywiona jest tylko budulcem, a ożywiona materia to Duch, który w niej mieszka. Można powiedzieć, że nasza świadomość osobnicza nie wie o tym, że jesteśmy Bogiem.
>Nic nowego i logicznego
?


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Nie deizm. Deizm zakłada, że Bóg jest bezosobowy, a ja nie wiem, czy osobowy, czy bezosobowy. Deizm mówi, że Bóg nie ingeruje w rozwój przyrodniczy, społeczny czy osobniczy, a ja wierzę, że stworzenie świata nie jest aktem jednorazowym, lecz, że trwa cały czas i Bóg Duch przyczynia się do rozwoju, jest połączony z materią w sposób czynny. Duch jest Życiem, poprzez energię przepływa w materię, z siebie tworzy materię, ożywia ją Sobą i ewolucyjnie doskonali. Materia nieożywiona jest tylko budulcem, a ożywiona materia to Duch, który w niej mieszka. Można powiedzieć, że nasza świadomość osobnicza nie wie o tym, że jesteśmy Bogiem.

No dobra, wiec nie deizm a pomieszane flaki z olejem. Powybierales sobie z wielu religijnych bajek pojedyncze epizody, pomieszales i oznajmiasz, ze odkryles swiat na nowo
Najpierw bog pozniej bog duch a pozniej materia duch a na koncu nawet ty jestes bogiem - belkot na poziomie standartowego katolicyzmu.

Takie typowe poszczekiwanie teisty o bozej dupie Maryni - Zero tresci za to duzo duchow
farmer (22440 punktów)

>Takie typowe poszczekiwanie teisty o bozej dupie Maryni - Zero tresci za to duzo duchow
Maryi nie Maryni ja Cie proszę .....
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Takie typowe poszczekiwanie teisty o bozej dupie Maryni - Zero tresci za to duzo duchow
>Maryi nie Maryni ja Cie proszę .....

Nie jestem pewien czy Maryja miala dupe
13-12-2014 17:28 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>No dobra, wiec nie deizm a pomieszane flaki z olejem.
Nic nie pisałem o kulinariach.
>Powybierales sobie z wielu religijnych bajek pojedyncze epizody, pomieszales
Jakie epizody, z których bajek?
>i oznajmiasz, ze odkryles swiat na nowo
Nic takiego nie oznajmiam, nie pisałem o odkrywaniu świata, lecz o mojej wierze w Boga.
>Najpierw bog pozniej bog duch
Wierzę, że Bóg to Duch.
>a pozniej materia duch
Wierzę, że Bóg stworzył materię.
>a na koncu nawet ty jestes bogiem
Nie jestem Bogiem, jestem człowiekiem, który ma swoją osobniczą świadomość, ale wierzę, że Duch jest esencją życia, każdego, rośliny, zwierzęcia i człowieka.
>- belkot na poziomie standartowego katolicyzmu.
Bełkoczesz, katolicy wierzą, że Bóg się objawił, chodził po wodzie, umarł na krzyżu, czynił cuda niewidy i takie tam bzdury..., co ja mam wspólnego z katolicyzmem? Jeśli za trudne dla Ciebie co piszę to zapytaj, a nie przyszywaj fałszywych łatek, nie oceniaj, jeśli nie rozumiesz.
>Takie typowe poszczekiwanie teisty o bozej dupie Maryni - Zero tresci za to duzo duchow
Nie jestem teistą, ale Ty jak widzę jesteś erystą.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 09:46 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nic takiego nie oznajmiam, nie pisałem o odkrywaniu świata, lecz o mojej wierze w Boga.

No właśnie, i robisz to w kółko - ładny mi agnostyk

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
13-12-2014 20:12 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Określ się jako agnostyk.

A po co? Lepiej się chleb smaruje masłem?

Ciągle mam zaległe pytanie o ISTOTĘ MATKI BOSKIEJ i ISTOTĘ BOGA.
13-12-2014 22:09 
 Ocena-2 na 2
Duch Prawdy (14790 punktów)
>>Określ się jako agnostyk.
>A po co? Lepiej się chleb smaruje masłem?
Nie jadam chleba.
>Ciągle mam zaległe pytanie o ISTOTĘ MATKI BOSKIEJ i ISTOTĘ BOGA.
Nie znam się na matkach boskich.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
13-12-2014 22:27 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>Określ się jako agnostyk.
>>A po co? Lepiej się chleb smaruje masłem?
>Nie jadam chleba.

Chleb z masłem odpada. To co proponujesz?

>>Ciągle mam zaległe pytanie o ISTOTĘ MATKI BOSKIEJ i ISTOTĘ BOGA.
>Nie znam się na matkach boskich.

Matce. Matce jednej. Nie matkach boskich. Matka Boga. Mama.

Duch Prawdy (14790 punktów)
>Chleb z masłem odpada. To co proponujesz?
Masło bez chleba.
>Matce. Matce jednej. Nie matkach boskich. Matka Boga. Mama.
No to masz problem, bo bóg ma wiele matek:
Mahitusket; Si-Osiris
Maia; Hermes
Maya; Agnis
Myrrha; Adonis
Maria; Jezus
Maya Maria; Sommona Cadom
Mariama; Kryszna ... itd..., a nawet mityczni ludzie mają matki:
Maia; Budda ................

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
14-12-2014 16:07 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Chleb z masłem odpada. To co proponujesz?
>Masło bez chleba.
>>Matce. Matce jednej. Nie matkach boskich. Matka Boga. Mama.
>No to masz problem, bo bóg ma wiele matek:

"Kurde" a ile ma OJCÓW?

Ja nie mam problemu. ISTOTA MATKI BOSKIEJ vs ISTOTA BOGA...jedziemy?
14-12-2014 18:44 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>"Kurde" a ile ma OJCÓW?
>Ja nie mam problemu. ISTOTA MATKI BOSKIEJ vs ISTOTA BOGA...jedziemy?
Jedziemy..., ale to jeszcze bardziej skomplikowane, np. bóg Uranos był synem Gai lub Etery i Gai lub tylko Etery lub Etery i Hemery lub Nyks lub zrodzony z jaja utworzonego przez Chronosa, według Homera był zrodzony z Chaosu... Uranos pogodzony ze swą małżonką Gają pomaga córce, tytanidzie Rei, urodzić i wychować jej najmłodsze dziecko, Zeusa, przyszłego króla bogów......, ja wysiadam dalej nie jadę.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 10:38 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>według Homera

według pani Stasi
według pana Ryśka
według Ducha Prawdy
według Elaspa
według Św Marka
według Kosmognii
módl się za nami.....a nie czekaj....

>ja wysiadam dalej nie jadę.

Nie sądzę.....ISTOTA BOGA...to Twój przedział. W innych przedziałach siedzi po kilka miliardów ludzi a w innych po kilka osób. Ty sobie wymyśliłeś swój przedział. Ale z pociągu zwanego religia nie wysiadłeś.

Jak sam zauważyłeś nie jesteś prekursorem w tej materii. Nawet nie błyszczysz niczym nowym.
Zupełnie tak jak reszta forumowych nawracaczy. Którzy radośnie głoszą co raz to nowe kombinacje wersji tego jedynego boga.

A że jest to oklepany temat a w dodatku konkurencja na rynku mocna gdyż typowy wierzący to pokiwałby głową ze współczuciem na te bajania to na Racjonaliście upatrują sobie miejsce do głoszenia nowiny.

Przydzielę Ci prywatny numer 7 243 288 000 (tyle jest gdzieś ludzi na ziemi) wersji boga.

Tymczasem

ISTOTA MATKI BOSKIEJ vs ISTOTA BOGA...jedziemy?
15-12-2014 10:52 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
Żałosny komentarz, nawet nie ma się do czego ustosunkować.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 11:20 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Żałosny komentarz, nawet nie ma się do czego ustosunkować.

Nie potrafisz .
Z ISTOTĄ wymiękłeś. Nie dasz rady się ustosunkować bo czeka na Ciebie Matka Boska.

Coś Ci powiem. Z wierzącym trzeba rozmawiać wyłącznie o wierze. Po chwili wierzący sam nie rozumie tego bełkotu.

Stąd te nowe wersje bożków. Wierzący zorientowali się że im mniej boga w bogu tym mniej się będą wydurniać i może ktoś się nie zorientuje jak oni tacy wygadani.

Ale to taki sam bełkot jak zawsze. Wystarczy poczytać tu niektórych. I nawet widać zachwyt nad wiedzą tych wierzących gdyż umieją wplatać swoje dyrdymały w ciągi zdań.

Z Tobą jest dokładnie to samo. Chciałeś się wyizolować od powszechnych wierzeń myśląc że to jest inne.

Sorry ale ta wersja jest tu najbardziej oklepana. Chyba "Janek" tylko ostatnio klasycznie się tu produkuje.

Dlatego nie przeskoczysz tego tematu bo czeka Cię rzeka bełkotu o czym dobrze wiesz.
A bełkot ten ne ja będę produkował.

ISTOTA M vs ISTOTA B jedziemy?

Dam Ci próbkę.

Jeśli ktoś mówi że ziemia ma 6000 lat to nie tłumaczy mu się że 4,5 miliarda
Odpowiada się mniej więcej tak:
Yhm. Pływając w praoceanie Ósemka stworzyła pierwotne jajo, z którego wykluł się ptak światłości.



15-12-2014 11:31 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Z ISTOTĄ wymiękłeś.
ISTOTĘ Boga już tutaj przedstawiłem, poczytaj moje komentarze.
>Z wierzącym trzeba rozmawiać wyłącznie o wierze. Po chwili wierzący sam nie rozumie tego bełkotu.
Nie odróżniasz wierzącego w Boga od wierzących w fałszywe wyobrażenia religijne. Dla ułatwienia podpowiem Ci, że tak jak jest Nauka i pseudonauka, tak jest Wiara i pseudowiara, Religia i pseudoreligia..., ale Ty zapewne jesteś ateistą, albo wierzącym w bajki dla dorosłych, więc nie rozumiesz czym jest Czysta Wiara i Prawdziwa Religia.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 11:42 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

> więc nie rozumiesz czym jest Czysta Wiara i Prawdziwa Religia.

Dajesz się złapać jak karpie na Wigilię. Bełkot MODE ON

ISTOTA MATKI BOSKIEJ się kłania.
15-12-2014 12:54 
 Ocena-2 na 2
Duch Prawdy (14790 punktów)
>> więc nie rozumiesz czym jest Czysta Wiara i Prawdziwa Religia.
>Dajesz się złapać jak karpie na Wigilię. Bełkot MODE ON
>ISTOTA MATKI BOSKIEJ się kłania.
Żałosne.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 13:17 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>> więc nie rozumiesz czym jest Czysta Wiara i Prawdziwa Religia.

>Żałosne.

Nie rozpisałeś się za bardzo. Ale na początek może być. Grunt że idziesz w dobra stronę.
Dobre określenie.
ŻAŁOSNE.

Na wszelki wypadek.
Nie rozumiesz czym jest ISTOTA MATKI BOSKIEJ i wiara w nią.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie rozumiesz czym jest ISTOTA MATKI BOSKIEJ i wiara w nią.

Duchy nie są od rozumienia. Duchy są od Zwiastowania i Głoszenia.. a jeśli który z maluczkich już coś złapie - jego zmartwienie

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 14:12 
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)
>> Nie rozumiesz czym jest ISTOTA MATKI BOSKIEJ i wiara w nią.
>Duchy nie są od rozumienia.

Gość nie rozumie że tu co chwilę ktoś ma objawienia.
To pewnie kwestia czasu nim wpadnie następny który powie że wszystko inne jest fałszywe tylko on "wie".

I Duch stanie w jednym rzędzie z "niewiernymi".

Ciekawy byłby kongres takich ludzi.

Wychodzą na środek i mówią.
nie rozumiecie czym jest Czysta Wiara i Prawdziwa Religia...
Oczywiście reszta puka się w głowę.


I tak do wieczora każdy po kolei z przerwą na kawę.



15-12-2014 14:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>I tak do wieczora każdy po kolei z przerwą na kawę.

Zdaje się było coś takiego - czytałem kiedyś u kolegi ks. De Mello, czyli Carlosa Vallesa, jak w Indiach odbywały się spotkania ekumeniczne. Jeden wielki rejwach, przeciąganie na swoją stronę i niekończące się monologi praedstawicieli różnych religii, zawsze wygłaszane pewnym i silnym głosem. Nikt nikogo nie słuchał, nawet nie było zainteresowania.

W końcu Ci dwaj zobaczyli cały ten bezsens pompowania własnego ego.. i chodzić tam przestali.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 14:37 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)

>Nikt nikogo nie słuchał, nawet nie było zainteresowania.

Paru gościom przydałoby się jak by zobaczyło na oczy o czym mówią

Monty Python PL - Szurnięte religie
youtu.be/4Zs5N6IK2Ps?t=1m45s

Podsumowanie
15-12-2014 13:53 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Na wszelki wypadek.
>Nie rozumiesz czym jest ISTOTA MATKI BOSKIEJ i wiara w nią.
To dobrze.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 14:21 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>Na wszelki wypadek.
>>Nie rozumiesz czym jest ISTOTA MATKI BOSKIEJ i wiara w nią.
>To dobrze.

Oczywiście że tak. Wygląda jakbyś kapował co nie co.

Duchu. Jak po Tobie przyjdzie następny głosiciel jedynej prawdy to Twoja prawda już nie będzie prawda?

Czy skierować go od razu do Ciebie na konsultacje w celu ustalenia ostatecznej prawdy Czystej Wiary i prawdziwej religii.

Powiem Ci jednak że po 4 latach spędzonych tu na forum wiem że ten zupełnie nowy gość nie będzie się chciał przekonać do Twojej wersji.

Z uporem będzie forsował swoją wersję i powie że reszta to syf.
Tak to wygląda. No ale to raczej Twój problem. Jak nie wierzysz przeglądnij rozmowy za ostatnich kilka lat wstecz. I zobacz ile tego tu juz było.

Co bardziej soczyste kawałki odnajdziesz w Bazgrołach, Oślej Ławce. A kiedyś to prężnie działała Jaskinia Trolli. Ale teraz pusta stoi.
Oj były czystki. Ręka sprawiedliwości cieła bezlitośnie.
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Oczywiście że tak. Wygląda jakbyś kapował co nie co.
To dobrze, że zaczynasz to zauważać.
>Duchu. Jak po Tobie przyjdzie następny głosiciel jedynej prawdy to Twoja prawda już nie będzie prawda?
Jeżeli ktoś przedstawi Prawdę większą od mojej to pójdę za nią.
>Powiem Ci jednak że po 4 latach spędzonych tu na forum wiem że ten zupełnie nowy gość nie będzie się chciał przekonać do Twojej wersji.
Myślisz, że wiesz. Nie wszyscy są tacy zasklepieni w swoich wersjach..., zdarzają się ludzie myślący.
>Z uporem będzie forsował swoją wersję i powie że reszta to syf.
Tak, ale jak widzisz, ja z uporem nie forsuję swojej prawdy, jeśli ktoś przedstawi większą pójdę za nią.
>Tak to wygląda.
Najczęściej tak.
>No ale to raczej Twój problem.
Nie mój.
>Jak nie wierzysz przeglądnij rozmowy za ostatnich kilka lat wstecz. I zobacz ile tego tu juz było.
Wiem, znam..., jestem na forach od kilku lat.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 15:10 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Jeżeli ktoś przedstawi Prawdę większą od mojej to pójdę za nią.

Można by jakiś konkurs rozpisać. Ale w zasadzie wystarczy poczekać. Tu coś się pojawi na pewno.

Ale może jakiś mały sparing z aktualnym dzierżycielem prawdy jedynej?
Jest tu spora grupa wierzących których nie idzie wołami nawrócić.

I nie kojarzę by któryś oddał pas. A Ty to trochę tak samoistnie się ogłosiłeś....oni zresztą też.

Także wiesz, w sumie to nie masz tej prawdy tak do końca sam. Ja wiem że przełkniecie wszystko w tej kwestii w końcu to wiara. Ale formalnie to powinieneś stoczyć choć mały pojedynek.

Może jakiś wierzący sam się wystawi?


Duch Prawdy (14790 punktów)
>Ale może jakiś mały sparing z aktualnym dzierżycielem prawdy jedynej?
Proszę bardzo, moja jest w stopce.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 15:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Ale może jakiś mały sparing z aktualnym dzierżycielem prawdy jedynej?
>Proszę bardzo, moja jest w stopce.
> ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Nie wiem czy zauważyłeś, ale Twój interlokutor zasugerował, abyś ją skierował do kogoś innego, nie do niego..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
>>> Ale może jakiś mały sparing z aktualnym dzierżycielem prawdy jedynej?>Proszę bardzo, moja jest w stopce.
>> ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
>Nie wiem czy zauważyłeś, ale Twój interlokutor zasugerował, abyś ją skierował do kogoś innego, nie do niego..
Zauważyłem. Nie dzielę ludzi, kieruję do wszystkich.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 21:17 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Zauważyłem. Nie dzielę ludzi, kieruję do wszystkich.

Tu musisz konkretnie. To muszą być osoby takie że jak usłyszą że ich religia jest fałszywa to piany dostaną. Wiesz, musi być ostro.
Ty swoje on swoje.

Przykładowy dialog.

Moja religia jest prawdziwa.
odp.
Moja religia jest prawdziwa.
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Tu musisz konkretnie. To muszą być osoby takie że jak usłyszą że ich religia jest fałszywa to piany dostaną. Wiesz, musi być ostro.
Nic nie muszę i nie kieruję Prawdy do ludzi religii, lecz do wszystkich.
>Moja religia jest prawdziwa.
>odp.
>Moja religia jest prawdziwa.
Nie o religię chodzi, nie trzeba być religijnym (wierzyć w Boga), żeby poznać Prawdę i nią się kierować w życiu.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
farmer (22440 punktów)

Duchu...nie do mnie.

Tu masz zawodnika. A co. janek77
www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,65484

Tu masz próbkę jego możliwości
W życiu każdej osoby na ziemi ważne jest Poznanie. I osoba żyjąca w innej Religi niż Chrześcijańska nie poznała Pana Jezusa i ma mniejsze Poznanie i poprzeczkę po śmierci. Katolicy mają większe Poznanie Boga i po śmierci mają wysoką poprzeczkę, a za Sprawiedliwe życie idą w Niebie na wysoki Poziom Nieba. Wszyscy Katolicy należą do Kościoła założonego przez samego Boga i są wszyscy Kapłanami poprzez Kapłaństwo Wiernych. Osoby, które dobrowolnie odrzuciły Boga mają po śmierci wysoko zawieszoną poprzeczkę i tylko Bóg wie, gdzie trafią. Ale może być niewesoło dla tych osób.

Ale rozmawiaj z nim. Może być o poprzeczkach.
Duch Prawdy (14790 punktów)
Nie moja wina, że indoktrynacja fałszywych kościołów prowadzi do obłędu. Żal mi wszystkich zindoktrynowanych.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
farmer (22440 punktów)
>Nie moja wina, że indoktrynacja fałszywych kościołów prowadzi do obłędu. Żal mi wszystkich zindoktrynowanych.

No fajnie. Ale teraz powinien jakiś wierzący Ci napisać że jesteś w obłędzie i się pomodli za Ciebie może nawet żal mu też że się zagubiłeś.

No ale miałeś rozmawiać z wierzącymi. Nie ze mną. Kurde gdzie ci wierzący jak są potrzebni.

Jest tu jakiś ksiądz?

Mimo wszystko będę miał tą wypowiedź w pamięci jak by się który obudził. To Cię zacytuje.
Nie oczekuj oklasków.
Duch Prawdy (14790 punktów)
>No ale miałeś rozmawiać z wierzącymi. Nie ze mną. Kurde gdzie ci wierzący jak są potrzebni.
Nie mów mi z kim mam rozmawiać.
>Jest tu jakiś ksiądz?
>Mimo wszystko będę miał tą wypowiedź w pamięci jak by się który obudził. To Cię zacytuje.
>Nie oczekuj oklasków.
To dobrze.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
16-12-2014 13:54 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>No ale miałeś rozmawiać z wierzącymi. Nie ze mną. Kurde gdzie ci wierzący jak są potrzebni.
>Nie mów mi z kim mam rozmawiać.

Może Ci po Japońsku napiszę....czekaj nie umiem po Japońsku.
To po naszemu.

Wisi mi to naprawdę z kim rozmawiasz. Skonfrontuj jednak swoje wizje z innym wierzącymi.

Ustalcie sobie kto ma więk....kto ma rację..(niby jak) i daj znać.









Duch Prawdy (14790 punktów)
>Skonfrontuj jednak swoje wizje z innym wierzącymi.
Wizje? Jakie wizje?
>Ustalcie sobie kto ma więk....
To dla Ciebie ważne kto ma więk..., masz kompleks mał...?
>i daj znać.
daje znać...

A swoją drogą jesteśmy na portalu Racjonalista, mógłbyś podnieść poziom dyskusji na racjonalny?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
16-12-2014 15:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> daj znać.
> A swoją drogą jesteśmy na portalu Racjonalista, mógłbyś
> podnieść poziom dyskusji na racjonalny?

Czepiasz się słówek, a przecież kol. farmer wyraźnie i racjonalnie sugeruje, abyś najpierw skonfrontował swoją wiarę i postulaty z niej wywiedzione z innym wierzącymi (np. Jankiem77) i dał mu na końcu znać o uzgodnionych wynikach. Ach, jak Ty wciąż mało kumasz.
Farmer nie chce brać udziału w Waszych sporach (na marginesie chyba domyślam się, dlaczego - ale to tutaj zupełnie nieistotne).
Swoja drogą poziom dyskusji kształtują obaj dyskutanci, nie zwalaj na kolegę

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
16-12-2014 15:30 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>A swoją drogą jesteśmy na portalu Racjonalista, mógłbyś podnieść poziom dyskusji na racjonalny?

Proszę i proszę o Twoją rozmowę z jankiem77 to się uparłeś i rozmawiasz ze mną.

Gdzie was szukać, w bazgrołach czy jaskini trolli?

16-12-2014 16:20Nie na temat 
Duch Prawdy (14790 punktów)

>Proszę i proszę o Twoją rozmowę z jankiem77 to się uparłeś i rozmawiasz ze mną.
To Ty rozmawiasz ze mną.
>Gdzie was szukać, w bazgrołach czy jaskini trolli?
Was? Was ist das?


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
16-12-2014 16:28 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

Wystarczy tych bzdur. Temat wątku jest inny. Ale Ciebie to nie dotyczy więc zastanów się dobrze co chcesz napisać bo będę wycinał trollowanie
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To Ty rozmawiasz ze mną.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,646131#w647251

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 23:56 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> No fajnie. Ale teraz powinien jakiś wierzący Ci napisać
> że jesteś w obłędzie i się pomodli za Ciebie może nawet
> żal mu też że się zagubiłeś.

Oni nigdy ze sobą nie porozmawiają. A raczej się będą unikać. Duch wyjedzie Jankowi, że jest zindoktrynowany, Janek ręką machnie i odpuści, bo w stopce sobie napisał (i takie ma kredo życiowe) że rozmawia tylko z kulturalnymi. I tak maksimum sobie raz 'pogadają'.

Każdy stwierdzi w duchu, że nie został posłany do wszystkich i Janek wzruszy ramionami na Ducha, a Duch na Janka.

Do rozmowy trzeba dobrej woli, chęci, jakiegoś zainteresowania drugim człowiekiem i nośnego tematu. A tu z obydwóch stron ani pierwszego, drugiego, trzeciego i czwartego nie ma.
Dominuje ewangelizacja - każdy z nich robi to na swój sposób. A to żadna rozmowa nie jest i nie może być. Żadna dobra energia za tym nie idzie.

Oni są dla siebie nawzajem po prostu niewidzialni, mimo że z "jednej parafii".

Ot taki ks. Posacki Jezuita i znany demonolog o takim Duchu i jego sekcie Prawdy napisałby sobie z pół strony w swojej książce. Przestrzegł, jako ciekawostkę pokazał, parę frazesów napisał, odstraszył i tyle.
Gdyby Duch leżał pod krzakiem pijany i zaśliniony, a ks. Posacki przechodziłby i wiedziałby, że to Duch z jego książki - palcem by nie kiwnął.

Vice versa również nie, pomimo wszystkich tych szumnych deklaracji o miłości bez interesu Ducha.
I to jest real, smutna bardzo prawdopodobna rzeczywistość farmerze

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zauważyłem. Nie dzielę ludzi, kieruję do wszystkich.

Nie chodzi o dzielenie. Jak rozmawiam z kolegą, to nie dzielę ludzi, tylko po prostu z nim rozmawiam w danej chwili, a z innym nie.
Lepiej, żebyś adresował swoje wpisy do konkretnych osób. Jak ktoś coś widzi napisane ogólnie, to stwierdza, że nie do niego i z Twoim posłannictwem klapa.
Jak do wszystkich, to i do nikogo.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Nie chodzi o dzielenie. Jak rozmawiam z kolegą, to nie dzielę ludzi, tylko po prostu z nim rozmawiam w danej chwili, a z innym nie.
ja też
>Lepiej, żebyś adresował swoje wpisy do konkretnych osób. Jak ktoś coś widzi napisane ogólnie, to stwierdza, że nie do niego i z Twoim posłannictwem klapa.
>Jak do wszystkich, to i do nikogo.
i tak niech zostanie


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Nie chodzi o dzielenie. Jak rozmawiam z kolegą, to nie
>> dzielę ludzi, tylko po prostu z nim rozmawiam w danej chwili, a z innym nie.
> ja też

Napisałeś "nie dzielę ludzi, kieruję do wszystkich" tak jakby mówienie do kogoś konkretnego było dzieleniem ludzi.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 23:55 
 Ocena-2 na 2
Duch Prawdy (14790 punktów)

>Napisałeś "nie dzielę ludzi, kieruję do wszystkich" tak jakby mówienie do kogoś konkretnego było dzieleniem ludzi.
jeszcze nie śpisz?


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 23:59 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> jeszcze nie śpisz?

Śpię Duchu. Ale umiem pisać przez sen

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
>> jeszcze nie śpisz?
>Śpię Duchu. Ale umiem pisać przez sen
śpij dalej...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Śpię Duchu. Ale umiem pisać przez sen
> śpij dalej...

Janie, Janie! - krzyczy hrabia.
- Tak jest panie Hrabio...
- Niech Jan poda rękę!
- Tak jest panie Hrabio.
- Janie, Janie czy Jan już podał rękę?
- Tak jest panie Hrabio..
- To niech Jan pomoże wstać!
- Tak jest panie Hrabio.
- Janie, Janie, niech Jan prowadzi teraz do toalety...
- Tak jest panie Hrabio..
- Janie, Janie, tylko szybciej..
- Tak jest panie Hrabio..
- Janie, Janie coś skrzypnęło, czy to drzwi od toalety?
- Tak jest panie Hrabio.
- Janie, czy to znaczy, że my jesteśmy w sraczyku?
- Tak jest panie Hrabio.
- To niech Jan zamknie drzwi.
- Tak jest panie hrabio.
- Janie, czy Jan już zamknął drzwi?
- Tak jest panie Hrabio.
- Janie, to niech Jan wyciągnie.
- Tak jest panie Hrabio.
- Janie, czy Jan już wyciągnął?
- Tak jest panie Hrabio.
- I co, siusia?
- Nie, panie Hrabio.
- To niech Jan schowa z powrotem.
- Tak jest panie Hrabio.
- Janie, Janie, czy Jan już schował z powrotem?
- Tak jest panie Hrabio.
- A szkoda.... bo siusia..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Z uporem będzie forsował swoją wersję i powie że reszta to syf.
> Tak, ale jak widzisz, ja z uporem nie forsuję swojej prawdy, jeśli
> ktoś przedstawi większą pójdę za nią.

Hm. Może będzie forsował i przedstawi, może nie.
Ale w sumie po co miałby Ci to robić?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 11:44 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Z ISTOTĄ wymiękłeś.
>ISTOTĘ Boga już tutaj przedstawiłem, poczytaj moje komentarze.

Nie przedstawiłeś. W Twoich komentarzach tego nie ma, albo zmyślnie ukryłeś.
Kolejne kłamstwo.

>> Z wierzącym trzeba rozmawiać wyłącznie o wierze. Po chwili wierzący sam nie rozumie tego bełkotu.
> Nie odróżniasz wierzącego w Boga od wierzących w fałszywe wyobrażenia religijne.

Kolega farmer bardzo dobrze odróżnia. To Ty nie chcesz, by odrózniał, bo wtedy Ci łatwiej być wyjątkowym i pyszałkowatym Duchem Prawdy, co to o niczym innym tu od 2 tygodni nie napisał, tylko ciągle o prawdzie, wierze, Bogu, miłosci i ISTOCIE itd.

> Dla ułatwienia podpowiem Ci, że tak jak jest Nauka i pseudonauka,
> tak jest Wiara i pseudowiara, Religia i pseudoreligia...

A ja podpowiem Tobie: oczywiscie Ty Wierzysz Wiarą, a wszyscy inni to wierzący w pseudowiarę. To jest Twój klucz. Pożal się boże, jaki to prosty i zarazem oklepany schemat.. że aż nudny. Powtarzał się setki tysięcy razy w każdym stuleciu, ale Duch Prawdy zdaje się o tym nie wiedzieć.
No no!

> Ty zapewne jesteś ateistą, albo wierzącym w bajki dla dorosłych, więc
> nie rozumiesz czym jest Czysta Wiara i Prawdziwa Religia.

Oczywiscie, nikt nic tu nie rozumie oprócz Ciebie.
A na takich niestety lekarstwa nie ma.
Alleluja i do przodu Duchu!

Łącząc pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 13:01 
 0 na 2
Duch Prawdy (14790 punktów)
Coraz więcej twoich komentarzy ignoruję, gdyż nie ma w nich nic oprócz erystyki. Niedługo zacznę ignorować Ciebie, ale nie urośniesz w jeszcze barwniejsze piórka, bo nie będzie w stopce; ignoruję Głodzika.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 13:08 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Coraz więcej twoich komentarzy ignoruję, gdyż nie ma w nich
> nic oprócz erystyki. Niedługo zacznę ignorować Ciebie, ale (..)

Czy aby tylko mnie? Czy jest tutaj ktoś, kogo lubisz, czujesz że Cię rozumie, masz satysfakcję w rozmowie z nim?
Nadto, kto ma satysfakcję w rozmowie z Tobą?
15-12-2014 13:40 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Czy aby tylko mnie? Czy jest tutaj ktoś, kogo lubisz, czujesz że Cię rozumie, masz satysfakcję w rozmowie z nim?
>Nadto, kto ma satysfakcję w rozmowie z Tobą?
Widzę, że bardzo Cię to interesuje, więc zajrzę dla Ciebie - jest takie miejsce, Kto mnie oceniał..., ... i już:
minusy 12 osób, 111 minusów, w tym 35 minusów od prowadzącego w tej kategorii, 30 drugie miejsce, 25 trzecie i 10 czwarte, czyli od 4 użytkowników zebrałem 100 minusów, pozostałe minusy, czyli 11 od 8 użytkowników, 11 podzielić przez 8 = 1,375.
plusy 8 osób, 52 plusy, w tym 36 plusów od jednej osoby, która wyraźnie prowadzi w tej kategorii i wyprzedza zwycięzcę kategorii minusowej o 1 punkt (to jest satysfakcja moja), pozostałych 7 osób 16 plusów, 16 podzielić przez 7 = 2,285.
zero punktów 1 osoba. (tu jest problem z satysfakcją, bo nie wiem, czy wcześniej dała plusa i się wycofała, czy minusa)
Jesteś usatysfakcjonowany zestawieniem?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 13:49 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jesteś usatysfakcjonowany zestawieniem?

Nie chodzi o zestawienie, tylko o Twoje subiektywne odczucie akceptacji i rozumienia przedstawianych przez Ciebie myśli przez innych, płynące z rozmów z tymi innymi.
Pytałem o to "czy ktoś Twoim zdaniem ma satysfakcję w rozmowie z Tobą" a tego z gołej punktacji nie wyłowisz.
Odpowiedz sobie sam na to pytanie. Ja Twojej odpowiedzi znać nie chcę.
To Twoja sprawa.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 14:01 
 0 na 2
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Nie chodzi o zestawienie, tylko o Twoje subiektywne odczucie akceptacji i rozumienia przedstawianych przez Ciebie myśli przez innych, płynące z rozmów z tymi innymi.
>Pytałem o to "czy ktoś Twoim zdaniem ma satysfakcję w rozmowie z Tobą" a tego z gołej punktacji nie wyłowisz.
Możliwe, że wszyscy mają satysfakcję, a być może trolle największą, wyczuwam u Ciebie dużą dozę satysfakcji.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 14:21 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> wyczuwam u Ciebie dużą dozę satysfakcji.

Jeśli chodzi o mnie, to nawet jeśli coś się domyślam - satysfakcji nie mam. Raczej żałuję.
Ale to Twoja sprawa, co na mój temat wyczuwasz.
Chciałbym raczej, byś umiał się zmierzyć z tym, jakiego rodzaju kontakt tu nawiązałeś i z kim.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 14:35 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Jeśli chodzi o mnie, to nawet jeśli coś się domyślam - satysfakcji nie mam. Raczej żałuję.
Współczuję, ale próbuj, może osiągniesz.
>Ale to Twoja sprawa, co na mój temat wyczuwasz.
>Chciałbym raczej, byś umiał się zmierzyć z tym, jakiego rodzaju kontakt tu nawiązałeś i z kim.
Ale to Twoja sprawa, co chciałbyś.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Współczuję, ale próbuj, może osiągniesz.

Dziękuję. A próbować nie muszę, ogólnie i szczególnie mam sporo satysfakcji w życiu (i to też moja sprawa jakiej)

>Ale to Twoja sprawa, co chciałbyś.

Bingo.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 14:56 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Dziękuję. A próbować nie muszę, ogólnie i szczególnie mam sporo satysfakcji w życiu
Super.
>(i to też moja sprawa jakiej)
(nie wnikam)
>Bingo.
Bingo.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> (nie wnikam)

Uhm "próbuj, może osiągniesz"

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 13:15 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Niedługo zacznę ignorować Ciebie

Jeśli to miała być groźba, to spaliła na panewce.
Piszę nie tylko do Ciebie. Czyta nas spora liczba ludzi inteligentnych, którzy to, co w tych naszych pseudo-rozmowach się kryje, zupełnie swobodnie wyłapują. Ja nie jestem tu dla Ciebie Duchu.
Poza tym byłem tu już na długo, długo wcześniej, zanim nas Nawiedziłeś.
Spokojnie Twoje ignorowanie przeżyję. Naprawdę.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)

>Spokojnie Twoje ignorowanie przeżyję. Naprawdę.
Niezmiernie mnie to cieszy. Pozdrawiam.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ja nie mam problemu. ISTOTA MATKI BOSKIEJ vs ISTOTA BOGA...jedziemy?

To pojechałeś. Układy scalone się Duchowi zagrzeją

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
14-12-2014 16:15 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>No to masz problem, bo bóg ma wiele matek:
>Mahitusket; Si-Osiris
>Maia; Hermes
>Maya; Agnis
>Myrrha; Adonis
>Maria; Jezus
>Maya Maria; Sommona Cadom
>Mariama; Kryszna ... itd..., a nawet mityczni ludzie mają matki:
>Maia; Budda ................

To jego ojciec tak czesto zmienial partnerki? Czy to po prostu tylko oznacza, ze bog wedrowal od jednej rodziny zastepczej do drugiej?
14-12-2014 16:24 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>To jego ojciec tak czesto zmienial partnerki? Czy to po prostu tylko oznacza, ze bog wedrowal od jednej rodziny zastepczej do drugiej?

Rodzina zastępcza

Znów się gmatwa....konkubina...
Duch Prawdy (14790 punktów)
>To jego ojciec tak czesto zmienial partnerki? Czy to po prostu tylko oznacza, ze bog wedrowal od jednej rodziny zastepczej do drugiej?
"Wędrował" od jednej religii mitycznej do drugiej...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
14-12-2014 19:13 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>To jego ojciec tak czesto zmienial partnerki? Czy to po prostu tylko oznacza, ze bog wedrowal od jednej rodziny zastepczej do drugiej?
>"Wędrował" od jednej religii mitycznej do drugiej...

Ale to oczywiscie nie Twoj bog bo ty wierzysz w tego prawdziwego. W tego, ktory naprawde stworzyl swiat. W boga-ducha
Duch Prawdy (14790 punktów)

>Ale to oczywiscie nie Twoj bog bo ty wierzysz w tego prawdziwego. W tego, ktory naprawde stworzyl swiat. W boga-ducha
Bóg nie jest mój, ja jestem Boga.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 09:11 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Bóg nie jest mój, ja jestem Boga.

Było Duchu. Powyższe podejście jest niepokojąco bliskie katolickiemu.

> Jedyną i Absolutną Prawdą jest Bezinteresowna Miłość.

Nie ma czegoś takiego jak Bezinteresowna Miłość. Każda jest interesowna.
Miłego dnia!




Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Było Duchu. Powyższe podejście jest niepokojąco bliskie katolickiemu.
niepokojąco bliskie są gwiazdy, uważaj, żeby Ci jakaś nie spadła na głowę
>> Jedyną i Absolutną Prawdą jest Bezinteresowna Miłość.
>Nie ma czegoś takiego jak Bezinteresowna Miłość. Każda jest interesowna.
Nie ma interesownej Miłości, jeśli coś jest interesowne, to nie jest to Miłość, lecz interes.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 09:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>niepokojąco bliskie są gwiazdy, uważaj, żeby Ci jakaś nie spadła na głowę

Spokojnie, uważam.

> jeśli coś jest interesowne, to nie jest to Miłość, lecz interes.

Wobec tego nie ma miłości. Trochę paradoks, nie? Teraz trochę pomyśl.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 09:34 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie ma interesownej Miłości

Skoro tak, to podaj przykład miłości bezinteresownej.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Duch Prawdy (14790 punktów)
>> Nie ma interesownej Miłości
>Skoro tak, to podaj przykład miłości bezinteresownej.
Miłość jest tylko bezinteresowna, interesowny jest egoizm. Jeśli pomagam obcej staruszce zanieść zakupy do domu, nie robię tego dla interesu, tylko dla tej starszej osoby, pomagam jej bezinteresownie, jeśli widzę psa ze złamaną nogą, to nie zabieram go do samochodu i nie zawożę 16 km do lecznicy, bo mam w tym jakiś interes, ale dlatego, że pomagam rannemu zwierzęciu, jeśli wpłacam 650 złotych na WOŚP to nie robię tego dla jakiejś korzyści, ale żeby pomóc chorym, itd...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 10:04 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jeśli pomagam obcej staruszce zanieść zakupy do domu,
> nie robię tego dla interesu,

Oczywiście, że nie dla interesu. Ale masz z tego pewną rzecz, którą wciąż usilnie w swoim myśleniu pomijasz: satysfakcję.

> jeśli widzę psa ze złamaną nogą, to nie zabieram go do
> samochodu i nie zawożę 16 km do lecznicy, bo mam w tym jakiś interes,
> ale dlatego, że pomagam rannemu zwierzęciu

Tu też masz satysfakcję. Działasz w służbie życia - to daje poczucie wspólnoty istot żywych.
Ostatnio słyszałeś może w radiu, jak pewna kobeta znalazła na drodze zranionego łabędzia. Woziła go przez pół dnia po różnych weterynarzach od Annasz do Kajfasza, aż w końcu któryś zdecydował sie mu pomóc (zapłaciła z własnej kieszeni). Słychać było w jej słowach pozytywne emocje, zaangażowanie i zwykłą ludzką satysfakcję, że stoi w służbie życia pomagając rannemu zwierzęciu. To jej robi dobrze. Lepiej się po tym akcie czuje. Już rozumiesz Duchu Prawdy?
Dlatego twierdzę, że sterylnie bezinteresownnego altruizmu, czy miłosci po prostu nie ma.
Nie ma.

> jeśli wpłacam 650 złotych na WOŚP to nie robię tego dla
> jakiejś korzyści, ale żeby pomóc chorym, itd...

Tu też masz z tego gratyfikację w postaci satysfakcji.
Itd.
15-12-2014 10:19 
 Ocena 4 na 4
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Nawet jeżeli nie jest to jakaś szczególnie odczuwana satysfakcja, to jest to zawsze zaspokojenie jakiejś własnej potrzeby. Jakiegoś popędu w sobie. Jeżeli wyznaje się jakąś własną ideologię, która na takie nasze zachowania naciska, to niepodporządkowanie się temu rodziłoby dyskomfort/wyrzuty sumienia/poczucie popełnienia błędu. Więc w swoim własnym interesie lepiej staruszkę przeprowadzić. I w jej oczywiście też. W ten sposób zachowujemy wewnętrzny spokój, nawet jeżeli takie przeprowadzenie nie specjalnie nas już kręci. I to nadal ładny gest jest, a nasza interesowność niczego tu nie umniejsza. Ale Duch ma inaczej, bo on z innej, wyższej, kryształowej półki.
15-12-2014 10:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nawet jeżeli nie jest to jakaś szczególnie odczuwana satysfakcja,
> to jest to zawsze zaspokojenie jakiejś własnej potrzeby. Jakiegoś popędu w sobie.

A zaspkojenie daje gratyfikację w postacji spokoju, jak piszesz niżej.

> Jeżeli wyznaje się jakąś własną ideologię, która na takie nasze zachowania
> naciska, to niepodporządkowanie się temu rodziłoby dyskomfort/wyrzuty
> sumienia/poczucie popełnienia błędu. Więc w swoim własnym interesie
> lepiej staruszkę przeprowadzić. I w jej oczywiście też.

Chyba w takim przypadku niepodporządkowanie rodziłoby podwójny dyskomfort / wyrzuty sumienia:
zwiazane z niewypełnieniem wymagań ideologii, oraz wewnętrznego (naturalnego) odruchu solidarności.

> W ten sposób zachowujemy wewnętrzny spokój, nawet jeżeli takie
> przeprowadzenie nie specjalnie nas już kręci

Bo się śpieszymy. Ale wolimy przeprowadzić ,jeśli tego głosu dostatecznie w sobie nie znieczuliliśmy. Albo jeśli strata czasu nie będzie obarczona zbytnim kosztem.

> to nadal ładny gest jest, a nasza interesowność niczego tu nie umniejsza.

Dokładnie tak.

> Ale Duch ma inaczej, bo on z innej, wyższej, kryształowej półki.

Ano. Do tego niestety - u tego, kto wspiął się wysoko.. porażka bywa spektakularna
Miłego dnia!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 10:27 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Oczywiście, że nie dla interesu. Ale masz z tego pewną rzecz, którą wciąż usilnie w swoim myśleniu pomijasz: satysfakcję.
Nie robię tego dla satysfakcji...np. podwiezienie podpitego autostopowicza, który jest namolny i brzydko pachnie nie daje mi żadnej.
>> jeśli widzę psa ze złamaną nogą, to nie zabieram go do
>> samochodu i nie zawożę 16 km do lecznicy, bo mam w tym jakiś interes,
>> ale dlatego, że pomagam rannemu zwierzęciu
>Tu też masz satysfakcję. Działasz w służbie życia - to daje poczucie wspólnoty istot żywych.
Jeśli uważasz, że robię to dla satysfakcji to bardzo się mylisz, robię to tylko i wyłącznie dla tego zranionego zwierzęcia.
>Dlatego twierdzę, że sterylnie bezinteresownnego altruizmu, czy miłosci po prostu nie ma.
>Nie ma.
Masz prawo twierdzić głupoty.
>> jeśli wpłacam 650 złotych na WOŚP to nie robię tego dla
>> jakiejś korzyści, ale żeby pomóc chorym, itd...
>Tu też masz z tego gratyfikację w postaci satysfakcji.
Ehhhhhhhhhh... szkoda gadać, jak grochem o ścianę...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie robię tego dla satysfakcji...np. podwiezienie podpitego autostopowicza,
> który jest namolny i brzydko pachnie nie daje mi żadnej.

Akurat. Baju baju - będziesz w raju

> Jeśli uważasz, że robię to dla satysfakcji to bardzo się mylisz, robię
> to tylko i wyłącznie dla tego zranionego zwierzęcia.

Acha

>Ehhhhhhhhhh... szkoda gadać, jak grochem o ścianę...

Dobra dobra Duchu. Teraz poczytaj sobie wpis kol. Darkside, dla ułatwienia linkuję:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,646131#w647076

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 10:46 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Akurat. Baju baju - będziesz w raju
No tak, co ślina na język przyniesie...
>> Jeśli uważasz, że robię to dla satysfakcji to bardzo się mylisz, robię
>> to tylko i wyłącznie dla tego zranionego zwierzęcia.
>Acha
Dziwne dla Ciebie nie...
>>Ehhhhhhhhhh... szkoda gadać, jak grochem o ścianę...
>Dobra dobra Duchu. Teraz poczytaj sobie wpis kol. Darkside, dla ułatwienia linkuję:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,646131#w647076
Kolega jak Ty nie rozumie Miłości.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Kolega jak Ty nie rozumie Miłości.

Oczywiście - nikt nie rozumie miłości, nie potrafi Naprawdę Kochać poza Tobą jednym
www.racjonalista.pl/forum.php/s,641143#w644745

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 11:01 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Oczywiście - nikt nie rozumie miłości, nie potrafi Naprawdę Kochać
Rozumieć to nie to samo co kochać, można rozumieć a nie kochać, można kochać nie wiedząc czym jest Miłość.
>poza Tobą jednym
Podobną bzdurę niedawno czytałem.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> poza Tobą jednym
> Podobną bzdurę niedawno czytałem.

Mądrej głowie dość dwie słowie, a głupiemu i referatu mało.
Dalej nie komentuję. Wszyscy poza Tobą zapewne załapali.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 11:18 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Mądrej głowie dość dwie słowie, a głupiemu i referatu mało.
>Dalej nie komentuję. Wszyscy poza Tobą zapewne załapali.
Zapewne...... to się już nawet nie nadaje do leczenia.
Kończę, nie mam żadnej "satysfakcji" z "rozmowy" - twojego erystycznego monologu, jesteś ignorantem, pyszałkiem, szydercą... nic więcej sobą nie reprezentujesz.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
I tak dalej i tym podobne..
Jak zwykle pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 11:36 
 Ocena 4 na 4
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Znowu cię musze zdenerwować. Taki los na forum czasami. Wielu ludzi potrafi zrobić rzeczy zupełnie wbrew sobie, wbrew swojemu interesowi, nie mając z tego wyraźnej korzyści czy satysfakcji. Ale w momencie kiedy ktoś zaczyna trąbić o tym, że to jest Miłość, którą on zna/jest/działa w jej imieniu to jest zdecydowanie bardziej podejrzany, niż ten, co wyłącznie odczuwa dyskomfort. Dlatego wolałbym sto tysięcy razy (a może i milionów) gdyby to Jacek coś takiego wykonał wobec mnie niż Duch, bo Duch się pasie przy tym swoja "miłością", a Jacek po prostu to zrobi. Na przykład podwiezie mnie, jak będę pijany. I on o tym zaraz zapomni, a Ty będziesz się upajał swoim czynem, bo jesteś nakręcony na bozię. A ja nie lubię być żywicielem dla pasożytów. Zwłaszcza tych miłosnych i od-boskich odgonię do strzału, gdyby tak do mnie który z jakąś ofertą podszedł w potrzebie (jak go oczywiście wyczuję).
15-12-2014 12:53 
 Ocena-2 na 2
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Znowu cię musze zdenerwować.
Ja się nie zdenerwowałem, więc skąd to znowu?
Pozostałe fantasmagorie bez komentarza.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
15-12-2014 09:41 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Do tego prowadzą teizm i ateizm..., rozwiązaniem jest agnostycyzm.

Kto jak kto, ale Ty nim nie jesteś:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,641143#w645533

Na tym przykładzie wiadać że agnostyk nie gada w kółko o wierze i Bogu, jak Ty.
Ma też inne, równie ważne sprawy (a może nawet ważniejsze).

Jesteś zwykłym człowiekiem wiary, a więc klasycznym testą. Mówisz o teistach, że "wiedzą", robisz to tylko aby sztucznie się od nich odgrodzić, odzielić, zakwestionować ich prawo do Boga, które przyznajesz tylko sobie.
Nie powiedziałbym, że to postępowanie jest fair.

Opiera się na zwykłym kłamstwie i uzurpowaniu sobie prawa własności do terytorium wszystkich teistów.

Są rzesze teistów - nawet na tym portalu - którzy wierzą, do wiary ograniczając swoją relację do Boga i religii.
Z przykładów szarley, worek_kosci. Trochę wiecej nas tu czytaj Duchu, zanim coś napiszesz.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 10:32 
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)

>Mówisz o teistach, że "wiedzą", robisz to tylko aby sztucznie się od nich odgrodzić, odzielić, zakwestionować ich prawo do Boga, które przyznajesz tylko sobie.
Większej bzdury dawno nie czytałem.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Większej bzdury dawno nie czytałem.

Oj Ty nasz Farbowany Lisie 'Agnostyku' - Duchu
Piszesz tak, bo jest to dla Ciebie niewygodne. Zwykła sprawa.
(na marginesie założę sie, że powyższe też nazwiesz bzdurą )
Duch Prawdy (14790 punktów)
>>Większej bzdury dawno nie czytałem.
>Oj Ty nasz Farbowany Lisie 'Agnostyku' - Duchu
>Piszesz tak, bo jest to dla Ciebie niewygodne. Zwykła sprawa.
> (na marginesie założę sie, że powyższe też nazwiesz bzdurą )
Przydałoby się, gdybyś najpierw pomyślał, a potem pisał...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Przydałoby się, gdybyś najpierw pomyślał, a potem pisał...

Znów było.
Tylko modyfikujesz moje wcześniejsze słowa "Teraz trochę pomyśl" + "wiecej nas tu czytaj Duchu, zanim coś napiszesz" Mógłbyś być bardziej oryginalny Duchu. To forum jest dla inteligentnych ludzi twórczych i samodzielnie myślących.
Spróbuj się bardzej skoncentrować Duchu. Wiem, że potrafisz.
15-12-2014 11:08 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)

>To forum jest dla inteligentnych ludzi twórczych i samodzielnie myślących.
To co jeszcze tu robisz?


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> co jeszcze tu robisz?

Zaiste pytanie godne Ducha znającego Prawdę.
Pozwól, że na koniec naszej krótkiej wymiany postów zacytuję klasyka: nikt nie skompromituje nas bardziej, niz uczynimy to sami - a Ty Duchu jesteś w tej materii specjalistą wprost wybitnym.
Dziękuję za jak zwykle jałową z Twojej strony wymianę zdań,
Pozdrawiając

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-12-2014 11:20 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>> co jeszcze tu robisz?
>Zaiste pytanie godne Ducha znającego Prawdę.
>Pozwól, że na koniec naszej krótkiej wymiany postów zacytuję klasyka: nikt nie skompromituje nas bardziej, niz uczynimy to sami - a Ty Duchu jesteś w tej materii specjalistą wprost wybitnym.
>Dziękuję za jak zwykle jałową z Twojej strony wymianę zdań,
>Pozdrawiając
Bardzo się cieszę, że zakończyła się ta "rozmowa" i również Pozdrawiam.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Bardzo się cieszę, że zakończyła się ta "rozmowa" i również Pozdrawiam.

Uf, jedenego trolla mniej w powiadomieniach

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Prawdziwie wierzący nie unosi się pychą wiedzy wyssanej z palca,
> wierzy. Taka pokora przydałaby się również wielu ateistom

Nie unosi się pychą i jest pełen pokory.. jak Ty tutaj?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,641143#w644745

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365