Racjonalista - Strona głównaDo treści
Definicja moralności

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
22-02-2015 15:07Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)Definicja moralności
Przedstawiam moją autorską definicję moralności (przy jej tworzeniu opierałem się jedynie na własnych przemyśleniach). Moim celem jest stworzenie uniwersalnej definicji, która pozwoliłaby wyeliminować wszelkie nadużycia związane z pojęciem moralności. Chciałbym poddać ją dyskusji, aby sprawdzić czy czegoś nie pominąłem.

Moralność to postępowanie opierające się na dwóch płaszczyznach: materii organicznej (istot żywych) i nieorganicznej. Zakłada ona, że żadne działanie (zarówno pośrednie, jak i bezpośrednie) istoty rozumnej nie może skutkować cierpieniem psychicznym, fizycznym bądź pozbawieniem życia dla innych istot żywych. Jeżeli jednak:

- nie zostało potwierdzone, iż dane istoty żywe (np. rośliny czy bakterie) posiadają zdolność odczuwania cierpienia,

- przetrwanie (z przyczyn fizjologicznych) istoty rozumnej wymaga pozbawienia życia innej istoty żywej - z wykluczeniem istot rozumnych,

To w powyższych wypadkach, w kontekście moralnym traktujemy je na równi z materią nieorganiczną.

Natomiast w przypadku materii nieorganicznej żadne działanie (zarówno pośrednie, jak i bezpośrednie) istoty rozumnej nie może skutkować świadomym wykorzystaniem jej bez pożytku dla siebie i innych istot rozumnych (czyt. zmarnotrawieniem bądź zniszczeniem).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Brzostowski (7067 punktów)
Próbuj, próbuj...

wg mnie takiej definicji nie ma i nie będzie.

Przy okazji - jak podejdziesz do problemu, gdy jakiś bydlak będzie chciał zabić Ci kobietę, zabijesz go pierwszy, czy będziesz pytał czy rozumny?

Ignoruję Bogusławskiego i rafała73
Sygnał (4252 punktów)
>Próbuj, próbuj...
>wg mnie takiej definicji nie ma i nie będzie.

Ogólna definicja chyba jednak jest: zestaw zasad, których postrzeganie jest wymaganie do harmonijnego współżycia społecznego, a nie postrzeganie których skutkować będzie złem dla jednostki i społeczeństwa.

Powyższa definicja nie uwzględnia źródła tych zasad, a to jest clue problemu.
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>Ogólna definicja chyba jednak jest: zestaw zasad, których postrzeganie jest wymaganie do harmonijnego współżycia społecznego, a nie postrzeganie których skutkować będzie złem dla jednostki i społeczeństwa.

Wolałbym nie sprowadzać moralności do dziesiątek zakazów i nakazów. Wolę uniwersalną regułę opartą na ogólnym podziale materii, pod którą można podpiąć każdą sytuację. Najważniejsze jednak będzie doskonalenie tej regułki w celu wyeliminowania nadużyć, jakich może ona być źródłem.

>Powyższa definicja nie uwzględnia źródła tych zasad, a to jest clue problemu.

A czy w przypadku tak ogólnej kwestii, jak moralność źródło jest aż takie ważne? Mamy pewien dorobek filozoficzny (powiedziałbym nawet, że bogaty) należy w końcu zrobić z niego praktyczny użytek. Potrzeba nam uniwersalnego prawa opartego na moralności, które będzie wreszcie działać jak należy. Uniwersalna definicja moralności musi stać się podstawą rozwoju człowieka, jak i całego społeczeństwa.
Sygnał (4252 punktów)
>Wolałbym nie sprowadzać moralności do dziesiątek zakazów i nakazów. Wolę uniwersalną regułę opartą na ogólnym podziale materii, pod którą można podpiąć każdą sytuację. Najważniejsze jednak będzie doskonalenie tej regułki w celu wyeliminowania nadużyć, jakich może ona być źródłem.

Nie wiem właściwie po co pod moralność podpinać materię nieożywioną, ale ok.

>A czy w przypadku tak ogólnej kwestii, jak moralność źródło jest aż takie ważne?

Oczywiście, że jest ważna, biorąc pod uwagę nieskończone uniwersum potencjalnych moralności.

>Mamy pewien dorobek filozoficzny (powiedziałbym nawet, że bogaty) należy w końcu zrobić z niego praktyczny użytek. Potrzeba nam uniwersalnego prawa opartego na moralności, które będzie wreszcie działać jak należy.

Ale implementacja moralności to etyka, a nie prawo.

>Uniwersalna definicja moralności musi stać się podstawą rozwoju człowieka, jak i całego społeczeństwa.

To jest bardzo górnolotne, ale udowodnienie słuszności danej wizji moralności chyba powinno być poparte realnym przykładem, czyli ogólnouznawanej etyki, a to wymaga czasu i ogólnego uznania społeczeństwa.

Jak moi poprzednicy raz jeszcze przyznam: fajnie jest tworzyć proste definicje, ale jeśli ich udowodnienie jest niemożliwe, to nie ma to w zasadzie sensu.
22-02-2015 23:49 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
> gdy jakiś bydlak będzie chciał zabić Ci kobietę
Czy ważne jest tu słówko "Ci", imć Brzostowski?
Atak na kobietę nie Twoją (lub niczyją) byłby inną sytuacją?
Dlaczego akurat przykład kobiety (jakby miała być własnością)?

Może wystarczyłoby napisać: "gdy jakieś bydlę chce kogoś zabić" ("bydlak" to w domyśle człowiek czy także np. rozjuszony byk?)?

P.S.
Nie żebym się Ciebie specjalnie czepiał, ale w kontekście wątku istotne się wydają wyjaśnienia do zadanych wyżej pytań.
Marian M. (108 punktów)
>Nie żebym się Ciebie specjalnie czepiał, ale w kontekście wątku istotne się wydają wyjaśnienia do zadanych wyżej pytań.

Trochę to jednak brzmi jak czepianie się. Ja potraktowałem pierwotną wypowiedź jako pewne uproszczenie i jako taka wydała mi się mało elegancka, ale całkiem klarowna w przekazie.
24-02-2015 20:19 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> Trochę to jednak brzmi jak czepianie się.
Trochę tak.
> wydała mi się mało elegancka, ale całkiem klarowna w przekazie.
Mnie wypowiedź przedmówcy wydała się także nieco chybiona, bo przywołuje sytuację zagrożenia życia, w której nie ma czasu na luksus etyki.

[Zdaje się, że działanie pod wpływem afektu lub instynktu ma niewiele wspólnego z moralnością (podobnie jak wojny wywołują brak ciągłości prawa).]
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>Przy okazji - jak podejdziesz do problemu, gdy jakiś bydlak będzie chciał zabić Ci kobietę, zabijesz go pierwszy, czy będziesz pytał czy rozumny?

W tym wypadku moralność dopuszcza użycie przemocy w obronie własnej lub innych, lecz tylko na zasadzie obezwładnienia agresora (nie wolno nam go zabić).
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
> Przedstawiam moją autorską definicję moralności (przy jej tworzeniu opierałem się jedynie na własnych przemyśleniach).
Wystarczy wiecej już Pana czytać nie trzeba.
Mam tylko małe pytanie, czy udało się Panu zauważyć, gdzie głosi Pan swoje kazanie?
www.racjonalista.pl/kk.php/d,67
pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy

@@@
.
23-02-2015 01:38 
 Ocena 1 na 1
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>> Przedstawiam moją autorską definicję moralności (przy jej tworzeniu opierałem się jedynie na własnych przemyśleniach).Wystarczy wiecej już Pana czytać nie trzeba.
>Mam tylko małe pytanie, czy udało się Panu zauważyć, gdzie głosi Pan swoje kazanie?

Widzę, że musiało to wyjść na samym początku. Może i moja wypowiedź nie jest tak autorska, jak mi się wydaje. Kwestia nacisku na podkreślanie własnych zasług wynika z osobistych problemów z jakimi muszę się codziennie mierzyć. Postaram się jednak unikać tego w przyszłości, gdyż może to sugerować, że jestem arogancki.
23-02-2015 10:59 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Mam tylko małe pytanie, czy udało się Panu zauważyć, gdzie głosi Pan swoje kazanie?
>Widzę, że musiało to wyjść na samym początku.
Choć tak ogólnie jestem zwolennikiem determinizmu, to w przypadku inteligentnego człowieka on mniej musi, a więcej może. Wszelkie przymusy (na przykład ewangelizacji, czy głoszenia własnych wizji) są ograniczeniem intelektualnym.
Moim zdaniem, gdy się wchodzi do jakiegoś domu należy poznać i szanować jego zwyczaje, tu poza przeczytaniem "Wprowadzenia" oraz regulaminu warto skorzystać z "wyszukiwarki".

> Może i moja wypowiedź nie jest tak autorska, jak mi się wydaje.
Akurat tego jestem pewien. Jako minimum przeszedł Pan proces socjalizacji, a te mogą być różne.
www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041
Ponadto trudno uwierzyć aby Pan nic nie czytał i nikogo nie słuchał, a gdyby tak przypadkiem było, to tym bardziej Pańskie przemyślenia oparte na "intelektualnej pustce" byłyby mało ciekawe.

>Kwestia nacisku na podkreślanie własnych zasług wynika z osobistych problemów z jakimi muszę się codziennie mierzyć.
Ale to Pański, a nie nasz problem i my go za Pana nie rozwiążemy, choć gdy Pan zapyta o radę, to istnieje duże prawdopodobieństwo, iż jakąś tam Pan otrzyma.

>Postaram się jednak unikać tego w przyszłości, gdyż może to sugerować, że jestem arogancki.
Arogancja to jeszcze mała przypadłość - dajemy sobie z nią tu radę. Pańska pierwsza wypowiedź może sugerować coś gorszego: www.racjon(*).php/z,0/d,43/s,600722#w603757

@@@
.
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
Powiem tak, mam swoją unikatową wizję filozoficzną, która zresztą jest drogą po jakiej podążam przez życie. Nigdy jej nie porzucę, bo równa się to dla mnie śmiercią. Do Pańskiej wiadomości wystarczy na razie fakt, iż jest ona oparta na moralności - sądzę, że to stabilny fundament. Oczywiście, jak najbardziej myślę logicznie, analizuje różne sytuacje, argumenty za i przeciw, wyciągam wnioski. Jestem otwarty na zmiany, gdyż moja filozofia zakłada m.in. dążenie do doskonałości.

Jeżeli zostanie mi udowodnione logicznymi argumentami, że się mylę - to dobrze, poprawię swoje błędy. Jednak nie pójdę na czysto demokratyczny kompromis w celu usatysfakcjonowania stron. Kompromisy mają to do siebie, że umniejszają wartości myśli, które są im poddawane. Wyjaśnię to na przykładzie matematycznym:

Załóżmy, że:

Mojej filozofii przypiszemy wyższą wartość (jako, że jest ona oryginalna, wizjonerska, zakłada całkowicie moralne postępowanie (co w dzisiejszych czasach jest wyjątkowe), itd.) - 10
Natomiast filozofia większości ludzi kształtuje się na poziomie - 4

Teraz przypuśćmy, że pójdę na kompromis z filozofią reszty ludzi, czyli wartości ulegają uśrednieniu: (10+4)/2 = 7 - taka jest ostateczna wartość tej filozofii

Zresztą należy też uwzględnić kwestię zanieczyszczania filozofii przez podrzędne idee (często niezgodne z moralnością). Wtedy taka wymieszana filozofia jeszcze bardziej traci na wartości i otrzymujemy produkt podłej jakości przeznaczony dla ciemnych mas. Na to nie pozwolę, gdyż jest to zaprzeczeniem idei dążenia do doskonałości (nie mówiąc już o zachowaniu pełnej moralności).
23-02-2015 20:19 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Powiem tak, mam swoją unikatową wizję filozoficzną, która zresztą jest drogą po jakiej podążam przez życie.
Żadna z deklaracji nie daje jej racji. Niewiele o niej wiem i niewiele mnie ona obchodzi, dlatego mogę tylko życzliwie
życzyć Panu szczęśliwej drogi. Co niniejszym czynię.

> Nigdy jej nie porzucę, bo równa się to dla mnie śmiercią.
A szkoda byłoby chłopa, gdyby przez porzucenie miał utracić życie.

>Do Pańskiej wiadomości wystarczy na razie fakt, iż jest ona oparta na moralności - sądzę, że to stabilny fundament.
Mnie żadna wiadomość od Pana nie jest do niczego potrzebną, gdyż jak na razie niczym Pan mnie nie zainteresował
- co najwyżej trochę rozbawił.

>Oczywiście, jak najbardziej myślę logicznie, analizuje różne sytuacje, argumenty za i przeciw, wyciągam wnioski. Jestem otwarty na zmiany, gdyż moja filozofia zakłada m.in. dążenie do doskonałości.
Można deklarować przeróżne rzeczy, tylko co z tych deklaracji wynika dla czytelnika?

>Jeżeli zostanie mi udowodnione logicznymi argumentami, że się mylę - to dobrze, poprawię swoje błędy.
Może znajdą się chętni. Mnie Pan skutecznie zniechęcił.

>Jednak nie pójdę na czysto demokratyczny kompromis w celu usatysfakcjonowania stron. Kompromisy mają to do siebie, że umniejszają wartości myśli, które są im poddawane.
A kto i gdzie Panu jakieś kompromisy proponuje. Ja na pewno nie, gdyż mnie to nie interesuje.

>Wyjaśnię to na przykładzie matematycznym:
>Załóżmy, że:
>Mojej filozofii przypiszemy wyższą wartość (jako, że jest ona oryginalna, wizjonerska, zakłada całkowicie moralne postępowanie (co w dzisiejszych czasach jest wyjątkowe), itd.) - 10
>Natomiast filozofia większości ludzi kształtuje się na poziomie - 4
>Teraz przypuśćmy, że pójdę na kompromis z filozofią reszty ludzi, czyli wartości ulegają uśrednieniu: (10+4)/2 = 7 - taka jest ostateczna wartość tej filozofii
Pańska genialność jest wprost niedyskutowalna. Wypada tylko paść na kolana i wierzyć w każde słowo pana Radosława "Ractaros" Brendana.

>Zresztą należy też uwzględnić kwestię zanieczyszczania filozofii przez podrzędne idee (często niezgodne z moralnością).
Dokładnie ma Pan rację. Na przykład Kanta należy tu o kant dupy rozbić z jego podrzędnymi ideami. Teraz mamy do czynienia z niezanieczyszonym żadną obcą myślą geniuszem.

>Wtedy taka wymieszana filozofia jeszcze bardziej traci na wartości i otrzymujemy produkt podłej jakości przeznaczony dla ciemnych mas.
Tak ciemnota racjonalistycznych mas jest wprost przerażająca.

>Na to nie pozwolę,
O ja pier....lę!

>gdyż jest to zaprzeczeniem idei dążenia do doskonałości (nie mówiąc już o zachowaniu pełnej moralności).
I co i weźmie Pan karabin maszynowy i wystrzela nas co do głowy?

@@@
.
23-02-2015 20:52 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Cytat:

Moralność to postępowanie opierające się na dwóch płaszczyznach: materii organicznej (istot żywych) i nieorganicznej. Zakłada ona, że żadne działanie (zarówno pośrednie, jak i bezpośrednie) istoty rozumnej nie może skutkować cierpieniem psychicznym, fizycznym bądź pozbawieniem życia dla innych istot żywych. Jeżeli jednak:


Materia organiczna to także np bursztyn, ropa naftowa, antracyt padlina i gówno.

>Mojej filozofii przypiszemy wyższą wartość (jako, że jest ona oryginalna, wizjonerska, zakłada całkowicie moralne postępowanie (co w dzisiejszych czasach jest wyjątkowe), itd.) - 10
>Natomiast filozofia większości ludzi kształtuje się na poziomie - 4
>Teraz przypuśćmy, że pójdę na kompromis z filozofią reszty ludzi, czyli wartości ulegają uśrednieniu: (10+4)/2 = 7 - taka jest ostateczna wartość tej filozofii

[-10+(-4)]/2 = -7 czyli więcej niż Twoje -10
(albo naucz się pisać liczby)

>Zresztą należy też uwzględnić kwestię zanieczyszczania filozofii przez podrzędne idee (często niezgodne z moralnością). Wtedy taka wymieszana filozofia jeszcze bardziej traci na wartości i otrzymujemy produkt podłej jakości przeznaczony dla ciemnych mas. Na to nie pozwolę, gdyż jest to zaprzeczeniem idei dążenia do doskonałości (nie mówiąc już o zachowaniu pełnej moralności).

Ty nie jesteś żaden filozof, jeno powiatowy mędrek, nawet nie trzeba się ciebie bać, bo jesteś zbyt nadęty
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>Materia organiczna to także np bursztyn, ropa naftowa, antracyt padlina i gówno.

Racja, nie omieszkam uwzględnić tego w następnej wersji definicji moralności, dziękuję

>Ty nie jesteś żaden filozof, jeno powiatowy mędrek, nawet nie trzeba się ciebie bać, bo jesteś zbyt nadęty

Może masz trochę racji, w końcu nie posługuję się specjalistyczną terminologią (jak ci prawdziwi profesorowie filozofii), a jedynie prostymi zależnościami logicznymi. Z drugiej strony staram się wyrazić niewyobrażalnie piękne idee (których tak bardzo nam brakuje w tym nieprzyjaznym świecie), oczywiście przekonasz się o tym w moich następnych pracach.

PS: Natomiast, jeżeli już teraz pochłania cię ciekawość, to zapraszam na swojego bloga, na którym znajdziesz te prace oraz wiersze mojego autorstwa. Link jest na moim profilu.
szarley (54913 punktów)
>>Ty nie jesteś żaden filozof, jeno powiatowy mędrek, nawet nie trzeba się ciebie bać, bo jesteś zbyt nadęty
>Może masz trochę racji, w końcu nie posługuję się specjalistyczną terminologią
Nie w terminologii problem

>Z drugiej strony staram się wyrazić niewyobrażalnie piękne idee (których tak bardzo nam brakuje w tym nieprzyjaznym świecie), oczywiście przekonasz się o tym w moich następnych pracach.
Wątpię, czy się przekonam

>PS: Natomiast, jeżeli już teraz pochłania cię ciekawość, ....
Nie pochłania
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
Jest to zdublowany post przeznaczony do usunięcia. Przepraszam Moderację za problem.
23-02-2015 21:09 
 Ocena 1 na 1
e-duch (1053 punktów)
Mojej filozofii przypiszemy wyższą wartość (jako, że jest ona oryginalna, wizjonerska, zakłada całkowicie moralne postępowanie (co w dzisiejszych czasach jest wyjątkowe), itd.) - 10
Natomiast filozofia większości ludzi kształtuje się na poziomie - 4

Teraz przypuśćmy, że pójdę na kompromis z filozofią reszty ludzi, czyli wartości ulegają uśrednieniu: (10+4)/2 = 7 - taka jest ostateczna wartość tej filozofii

I to jest właściwie rewolucyjny skok w rozwoju - większość ludzi zdobywa trzy dodatkowe punkty - to prawie 100% wzrost !
Ty tracisz jakieś 25%
To chyba jest jednoznaczny wynik , nie sądzisz ?

Ja jestem utylitarystą - mnie by to odpowiadało
Ty jesteś bardziej za egalitaryzmem ?

Acha - pełna moralność brzmi niezwykle groźnie , tak kalwinistycznie , radykalnie ...

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>Ty jesteś bardziej za egalitaryzmem ?

Na to wygląda, wartości filozofii nie mierzy się ilością naśladowców, a geniuszem i głębią idei. Lepiej czekać 500 lat na przyjęcie przez wszystkich tej samej wartościowej filozofii, niż zdominować świat przeciętnością w ciągu niespełna 50.

>Acha - pełna moralność brzmi niezwykle groźnie , tak kalwinistycznie , radykalnie ...

Rzeczywiście, tak brzmi. To z powodu braku tolerancji dla odstępstw od reguł, niby radykalizm - ja wolę nazywać to samodyscypliną. Poza tym w przypadku moralności najważniejsze jest rozumienie zasad, a nie odprawianie rytuałów na pokaz (tak jak w przypadku religii), dlatego nie ma sensu nawracać ludzi na siłę. Muszą sami przekonać się do korzyści wynikających z bycia moralnymi istotami.
e-duch (1053 punktów)
Tak jak ty musisz jeszcze przekonać się do wege ?
Jeszcze twój czas nie nadszedł ?
Moralność musi na ciebie poczekać ?

Niestety o wartości danej filozofii świadczy wszystko co jej dotyczy a nie tylko wybrane elementy
Chcesz czekać 500 lat zanim zostaniesz wege ?

Pisze to bez ironii

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>Tak jak ty musisz jeszcze przekonać się do wege ?
>Jeszcze twój czas nie nadszedł ?
>Moralność musi na ciebie poczekać ?
>Niestety o wartości danej filozofii świadczy wszystko co jej dotyczy a nie tylko wybrane elementy

Wegetarianizm to tylko drobny element. Moja filozofia jest w stanie uregulować każdy aspekt życia, zwłaszcza, że próbuję na jej podstawie stworzyć doskonały ustrój społeczno-polityczny.

>Chcesz czekać 500 lat zanim zostaniesz wege ?

Ja już jestem na to gotowy, stoją mi na drodze jedynie przeszkody materialne. O tych 500 latach mówiłem w kontekście przyjęcia całej mojej filozofii przez wszystkich ludzi. Zresztą, jeszcze za wcześnie, abym o tym mówił. Jak znajdę czas to stopniowo będę przedstawiał kolejne prace (łącznie z doskonałym ustrojem), właśnie wtedy będzie warto o tym porozmawiać.
24-02-2015 21:38 
 Ocena 1 na 1
e-duch (1053 punktów)
Moja filozofia jest w stanie uregulować każdy aspekt życia,
O tych 500 latach mówiłem w kontekście przyjęcia całej mojej filozofii przez wszystkich ludzi.

No stary ... dałeś czadu ...
A teraz weź głęboki oddech i daj sobie na wstrzymanie
To co wypisujesz jest już niebezpieczne - przede wszystkim dla ciebie ...

Za duża pycha i próżność , za duża pewność siebie - to zawsze ma skutki uboczne na ten przykład : krótkowzroczność i problemy ze słuchem ...
Takich kwantyfikatorów może używać tylko populista , ignorant lub głupiec ... no może też czasem ktoś nardzo młody i niedoświadczony ...

eóduch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>No stary ... dałeś czadu ...
>A teraz weź głęboki oddech i daj sobie na wstrzymanie
>To co wypisujesz jest już niebezpieczne - przede wszystkim dla ciebie ...
>Za duża pycha i próżność , za duża pewność siebie - to zawsze ma skutki uboczne na ten przykład : krótkowzroczność i problemy ze słuchem ...
>Takich kwantyfikatorów może używać tylko populista , ignorant lub głupiec ... no może też czasem ktoś nardzo młody i niedoświadczony ...

Zdaję sobie sprawę jak brzmią moje słowa. Moja pewność siebie wynika z prostego założenia: Jeżeli coś zbudowane jest na stabilnych fundamentach (moralność) oraz, jeżeli dąży do samodoskonalenia (eliminuje błędy, poszukuje prawdy, rozwija się) to nie ma prawa przegrać. Nie ma lepszej recepty na sukces filozofii niż stabilne, niepodważalne fundamenty oraz jej ciągły rozwój.
e-duch (1053 punktów)
Jeżeli przeanalizujesz historie ludzkości to zaobserwujesz jedno : Moralność jest wszystkim innym niż stabilnym fundamentem .
Moralność należy do takiego zbioru kontekstualnego , który charakteryzuje się skrajną wręcz niestabilnością
Dlaczego ?
Już tłumaczę :
1) Moralność jest wypadkową filozoficzno-religijno-socjalno-biologicznych uwarunkowań
2) Moralność polega na zakazach i nakazach wynikających z aktualnych uwarunkowań ( patrz wyżej )
3) Ponieważ zmieniają się uwarunkowania zmienia się również moralność

Propozycją bardziej uniwersalną jest etyka , która wychodzi poza aktualne uwarunkowania
Która nie jest nakazowo-zakazowa - lecz właśnie refleksyjna ...

Etyka nie ma żadnych narzędzi aby cokolwiek realizować ... jest to jedynie zbiór przemyśleń , który może być przyjęty do analizowania motywów naszych decyzji , emocji jak też do ich wartościowania ... w odniesieniu do użyteczności powszechnej ...

na razie tyle ...
pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
szarley (54913 punktów)
Cudowna prostoto!
Na cholerę ludzkość utrzymuje kilkaset uniwersytetów, na których w wielowiekowych dysputach....
22-02-2015 20:58 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Cudowna prostoto!
>Na cholerę ludzkość utrzymuje kilkaset uniwersytetów, na których w wielowiekowych dysputach....
www.racjonalista.pl/forum.php/s,484429/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816
www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,600722#w602092
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,600722#w601145
Dyskusji na ten temat było na naszym forum już sporo. Były ciekawe tezy oparte na własnych przemyśleniach bogatej literatury tematu. Ta "eureka" chyba jednak nie o postocie świadczy.

@@@
.
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>Cudowna prostoto!
>Na cholerę ludzkość utrzymuje kilkaset uniwersytetów, na których w wielowiekowych dysputach....

No właśnie, mamy tyle instytucji naukowych, tylu wykształconych ludzi...a jak świat wygląda obecnie? ...Jak jedno wielkie nieporozumienie.
23-02-2015 07:36 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Cudowna prostoto!
>>Na cholerę ludzkość utrzymuje kilkaset uniwersytetów, na których w wielowiekowych dysputach....
>No właśnie, mamy tyle instytucji naukowych, tylu wykształconych ludzi...a jak świat wygląda obecnie? ...Jak jedno wielkie nieporozumienie.
Mamy też mnóstwo szpitali, klinik, przychodni, a kanarka nie ma kto wyleczyć
e-duch (1053 punktów)
Jesteś wegetarianinem lub weganem ?
Co czytałeś przygotowując swe propozycje ?
Warto czytać . wielu ludzi napisało wiele mądrych rzeczy
Warto się uczyć

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
23-02-2015 01:46 
 Ocena 1 na 1
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>Jesteś wegetarianinem lub weganem ?

Aspiruję do bycia wegetarianinem, lecz z przyczyn finansowych jest to dla mnie na razie niewykonalne. Niestety, w dzisiejszych czasach, aby żyć zdrowo trzeba mieć pieniądze.

>Co czytałeś przygotowując swe propozycje ?

Ogólnie niewiele, lecz na pewno nic specjalistycznego dotyczącego akurat tej kwestii.
e-duch (1053 punktów)
Polecam
Michael Schmidt-Salomon : Humanizm ewolucyjny
Znajdziesz tam wiele kwestii , które poruszasz

e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
setarkos (10757 punktów)
> Moralność to postępowanie opierające się na dwóch płaszczyznach: materii organicznej (istot żywych) i nieorganicznej.
> żadne działanie (..) istoty rozumnej
Mówisz o dwu płaszczyznach (żywe/nieżywe), po czym z lekkością motyla wprowadzasz trzecią (rozumne).
> .. nie może skutkować cierpieniem psychicznym, fizycznym bądź pozbawieniem życia
Istniałoby cierpienie fizyczne bez psychicznego?
[Może wystarczy rozważać cierpienie ogólnie - bez wyróżnienia (chyba że za psychicznym kryją się jakieś męki intelektualne w rodzaju nieznośnej lekkości bytu)?]

> posiadają zdolność odczuwania cierpienia,
To już czwarta płaszczyzna (a miały być dwie) - mimochodem rozbijasz pierwszą (żywe) na trzy:
- rozumne,
- zdolne do odczuwania cierpienia,
- pozostałe.

> przetrwanie (z przyczyn fizjologicznych) istoty rozumnej wymaga pozbawienia życia innej istoty żywej - z wykluczeniem istot rozumnych
Tzn. (w skrócie), że kanibalizm jest niemoralny, ale zabijanie nierozumnych istot cierpiących dopuszczalne, jeśli zdaniem rozumnych konieczne - czy tak?
> w kontekście moralnym traktujemy je na równi z materią nieorganiczną.
Nieorganiczną czy nieżywą (chyba nieżywą, bo pozbawienie życia nie powoduje zmiany statusu związków zawartych w ciele na nieorganiczne)?
Mówimy świnia (istota), a na myśli mamy wieprzowinę (rzecz)?
> w przypadku materii nieorganicznej żadne działanie istoty rozumnej nie może skutkować świadomym jej zmarnotrawieniem bądź zniszczeniem.
Jak kot chce zniszczyć klawiaturę, to wolno dać mu po uszach?
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>> Moralność to postępowanie opierające się na dwóch płaszczyznach: materii organicznej (istot żywych) i nieorganicznej.
> żadne działanie (..) istoty rozumnej
>Mówisz o dwu płaszczyznach (żywe/nieżywe), po czym z lekkością motyla wprowadzasz trzecią (rozumne).

Płaszczyzny materii organicznej i nieorganicznej są punktem wyjściowym dla definicji. Następnie materia organiczna dzieli się na istoty rozumne (w tym wypadku człowieka) i całą resztę. Nie jest ona natomiast trzecią "wyjściową" płaszczyzną.
>> .. nie może skutkować cierpieniem psychicznym, fizycznym bądź pozbawieniem życia
>Istniałoby cierpienie fizyczne bez psychicznego?

Racja, tutaj akurat wystarczyłoby uogólnienie do cierpienia samego w sobie.

>[Może wystarczy rozważać cierpienie ogólnie - bez wyróżnienia (chyba że za psychicznym kryją się jakieś męki intelektualne w rodzaju nieznośnej lekkości bytu)?]

j/w

>> posiadają zdolność odczuwania cierpienia,
>To już czwarta płaszczyzna (a miały być dwie) - mimochodem rozbijasz pierwszą (żywe) na trzy:
>- rozumne,
>- zdolne do odczuwania cierpienia,
>- pozostałe.

No i podobnie jak z istotami rozumnymi, te płaszczyzny nie są równoważne sobie, podział wygląda tak:

I. Materia organiczna:
- Istoty rozumne
- Pozostałe istoty żywe

Pozostałe istoty żywe:
- Odczuwające cierpienie
- Nie odczuwające cierpienia

II. Materia nieorganiczna:
- Materia "martwa"
- Pozostałe istoty żywe nie odczuwające cierpienia
- Pozostałe istoty żywe, których pozbawienie życia jest niezbędne dla przetrwania istot rozumnych

>> przetrwanie (z przyczyn fizjologicznych) istoty rozumnej wymaga pozbawienia życia innej istoty żywej - z wykluczeniem istot rozumnych
>Tzn. (w skrócie), że kanibalizm jest niemoralny, ale zabijanie nierozumnych istot cierpiących dopuszczalne, jeśli zdaniem rozumnych konieczne - czy tak?

Nie do końca, w tym wypadku mam na myśli np. polowania, mające na celu zapewnić przetrwanie istotom rozumnym. Nie może dochodzić jednak do sytuacji, gdy istota rozumna zabija więcej zwierzyny niż jest jej potrzebne do przetrwania, a tym bardziej zabijania dla przyjemności.

>> w kontekście moralnym traktujemy je na równi z materią nieorganiczną.
>Nieorganiczną czy nieżywą (chyba nieżywą, bo pozbawienie życia nie powoduje zmiany statusu związków zawartych w ciele na nieorganiczne)?
>Mówimy świnia (istota), a na myśli mamy wieprzowinę (rzecz)?

Jest to umowne, napisałem, że w kontekście moralnym. To czy jest to dosłownie materia organiczna czy nieorganiczna nie ma znaczenia.

>> w przypadku materii nieorganicznej żadne działanie istoty rozumnej nie może skutkować świadomym jej zmarnotrawieniem bądź zniszczeniem.
>Jak kot chce zniszczyć klawiaturę, to wolno dać mu po uszach?

Zabawne, w tej kwestii chodzi o swoiste szanowanie otaczającej nas materii (w tym dóbr wytwarzanych przez człowieka). Istotą tego jest zapobieganie marnotrawieniu i niszczeniu materii. Natomiast skala konsekwencji zależy od wielu czynników takich jak: Kto to zrobił? Co zostało zniszczone lub zmarnotrawione? itd. Poza tym, jak już to właściciel kota powinien dostać po uszach, gdyż jest za niego odpowiedzialny.
24-02-2015 18:26 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Nadal mędrku powiatowy nie odróżniasz materii organicznej od nieorganicznej?
Już Ci to nieodpłatnie tłumaczyłem

Piasek to materia nieorganiczna , gówno i padlina to organika
Twoi rówieśnicy uczą się już do matury, może czas zacząć gimnazjum?
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>Nadal mędrku powiatowy nie odróżniasz materii organicznej od nieorganicznej?
>Już Ci to nieodpłatnie tłumaczyłem
>Piasek to materia nieorganiczna , gówno i padlina to organika
>Twoi rówieśnicy uczą się już do matury, może czas zacząć gimnazjum?

Nie podoba mi się ten ton. ...Doskonale wiem czym jest materia organiczna i nieorganiczna. Natomiast Pan chyba nie rozumie, co to znaczy przyjąć pewne założenia dla potrzeb wygłaszanej teorii. Pragnę zwrócić też uwagę na znaczenie słowa umowny.
24-02-2015 19:08 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nie podoba mi się ten ton.
Twój problem
>Doskonale wiem czym jest materia organiczna i nieorganiczna.
Więc stosuj powszechnie zrozumiałe definicje. Nie rozumiem dlaczego definiujesz po swojemu rzeczy dawno nazwane

>Natomiast Pan chyba nie rozumie, co to znaczy przyjąć pewne założenia dla potrzeb wygłaszanej teorii.
Twoje założenia są wyrażane językiem niezgodnym z definicjami PWN.

>Pragnę zwrócić też uwagę na znaczenie słowa umowny.
Rozumiem znaczenie tego słowa.

Skoro masz aspiracje : Cytat:

Moja filozofia jest w stanie uregulować każdy aspekt życia, zwłaszcza, że próbuję na jej podstawie stworzyć doskonały ustrój społeczno-polityczny.

to rozwiąż prosty moralni dylemat:

Gmina musi poszerzyć drogę kosztem wyburzenia dwóch domów. Jeden, to chałupka : izba i kuchnia, sławojka na dworze, woda ze studni. Wartość? a kto by to kupił! mieszka w niej dwoje staruszków. Drugi to willa bogatego przedsiębiorcy, zbudowana kosztem 2 mln złotych.
Czy gmina ma prawo wykupić i wyburzyć te domy? za drugi powinna zapłacić 2 mln, ile za chałupkę staruszków?
Przypomnę:
Cytat:

Moja filozofia jest w stanie uregulować każdy aspekt życia, zwłaszcza, że próbuję na jej podstawie stworzyć doskonały ustrój społeczno-polityczny.


Zapraszam
24-02-2015 19:31 
 Ocena 2 na 2
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>Gmina musi poszerzyć drogę kosztem wyburzenia dwóch domów. Jeden, to chałupka : izba i kuchnia, sławojka na dworze, woda ze studni. Wartość? a kto by to kupił! mieszka w niej dwoje staruszków. Drugi to willa bogatego przedsiębiorcy, zbudowana kosztem 2 mln złotych.
>Czy gmina ma prawo wykupić i wyburzyć te domy? za drugi powinna zapłacić 2 mln, ile za chałupkę staruszków?

Tak, gmina ma prawo wykupić i wyburzyć te domy. Za tą chałupkę powinna zapłacić tyle, aby starczyło na zbudowanie domu spełniającego minimalne wymogi niezbędne do życia lub przydzielić tym staruszkom gotowe mieszkanie również spełniające te wymogi. Niestety, biorąc pod uwagę naszą obecną konstrukcję prawną, pewnie ta chałupka zostałaby wykupiona po cenie rynkowej (orzeczonej przez kogoś zajmującego się wyceną mienia), czyli najprawdopodobniej za bezcen.
Sygnał (4252 punktów)
>Nie podoba mi się ten ton. ...Doskonale wiem czym jest materia organiczna i nieorganiczna. Natomiast Pan chyba nie rozumie, co to znaczy przyjąć pewne założenia dla potrzeb wygłaszanej teorii. Pragnę zwrócić też uwagę na znaczenie słowa umowny.

Ale protest wobec tych założeń głównie wprowadza założenie o ich ostatecznej i asymptotycznie zbieżnej słuszności... Proszę zrozumieć, że wielu tu już sugerowało rozwiązania idealne i ostateczne i żadnemu to nie wychodziło. Stąd ten obecny (i wokalny u kolegi szarleya) sceptycyzm wobec takich wizji.
Radosław "Ractaros" Brenda (56 punktów)
>Ale protest wobec tych założeń głównie wprowadza założenie o ich ostatecznej i asymptotycznie zbieżnej słuszności... Proszę zrozumieć, że wielu tu już sugerowało rozwiązania idealne i ostateczne i żadnemu to nie wychodziło. Stąd ten obecny (i wokalny u kolegi szarleya) sceptycyzm wobec takich wizji.

W woli ścisłości - nie mamy pojęcia jak wyglądają rozwiązania idealne i nigdy nie będziemy mieli. Lecz miarą doskonalszych rozwiązań jest ich skuteczność w rozwoju człowieka oraz całej ludzkości. Jako gatunek mamy obowiązek dążyć do doskonałości. Ja nie proponuje stricte doskonałych rozwiązań, bo nie wiem jak wygląda doskonałość. Staram się proponować pomysły doskonalsze niż te działające obecnie w naszej rzeczywistości, albowiem jestem przekonany, że przyczynią się one do rozwoju człowieka i cywilizacji.
Marian M. (108 punktów)
>Moja filozofia jest w stanie uregulować każdy aspekt życia, zwłaszcza, że próbuję na jej podstawie stworzyć doskonały ustrój społeczno-polityczny.(...)
>W woli ścisłości - nie mamy pojęcia jak wyglądają rozwiązania idealne i nigdy nie będziemy mieli.(...)Ja nie proponuje stricte doskonałych rozwiązań, bo nie wiem jak wygląda doskonałość.

Odnoszę wrażenie, że Twoje przemyślenia są mało spójne.

Powracając jednak do głównego tematu wątku, odpowiedz mi, proszę, czy chcesz na nowo zdefiniować pojęcie "moralność" czy też po prostu w dość zawoalowany sposób dążysz do określenia praktycznych aspektów istniejącej już definicji (np. ustalenia co jest dobre, a co złe)?

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365