 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-07-2010 15:17 | diogenes (42753 punktów) | Wyszedł JKM z worka
8 na 8 | Cytat:...zamknąć oczy, zatkać uszy i głosować na Jarosława Kaczyńskiego!
wybory.one(*)sci/,1,3314859,aktualnosc.html Cytat:jeśli taki np. gen. Marek Dukaczewski ogłasza, że otworzy szampana, jeśli wygra Komorowski A kto otworzy butelkę mszalnego wina, jak wygra Kaczyński? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 | Medieval (3004 punktów) |
> A kto otworzy butelkę mszalnego wina, jak wygra Kaczyński?Korwin nie, on woli 5 piw  A tak ogólnie to
|
|
5 na 5 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > [cytat]...zamknąć oczy, zatkać uszy i głosować na Jarosława Kaczyńskiego!
Przeczytałam ten tekst i jestem w ciężkim szoku. Janusz Korwin-Mikke namawia do głosowania na SOCJALISTĘ! Przecież niedawno sam prezes powiedział, że tak, jest socjalistą i nie będzie się obrażał, gdy ktoś tak na niego powie. A JKM go popiera! On, który w socjalizmie widzi największe zło świata. To ja już w nic nie wierzę...
|
|
 | 4 na 4 | immune.ltd (1783 punktów) | Przeczytałam ten tekst i jestem w ciężkim szoku. Janusz Korwin-Mikke namawia do głosowania na SOCJALISTĘ! Przecież niedawno sam prezes powiedział, że tak, jest socjalistą i nie będzie się obrażał, gdy ktoś tak na niego powie. A JKM go popiera! On, który w socjalizmie widzi największe zło świata. To ja już w nic nie wierzę...
Pani Lucyno nie ma się czym zamartwiać a już na pewno nie Panem Mikke. To było zachowanie w stylu Dody tylko po to, żeby nie utonąć do następnego występu. Godne politowania i żenujące przedstawienie.
|
|
|  | 4 na 4 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >Pani Lucyno nie ma się czym zamartwiać a już na pewno nie Panem Mikke. To było zachowanie w stylu Dody tylko po to, żeby nie utonąć do następnego występu. Godne politowania i żenujące przedstawienie.
Ale ja się wcale nie martwię, bo ten pan zwisa mi jak kilo kitu u sufitu. Miałam go jednak za człowieka ideowego, niechętnego koniunkturalnym kompromisom, a tu masz... taki piruet. Gdybym była jego zwolenniczką, to właśnie przestałabym być.
|
|
| |  | 6 na 6 | immune.ltd (1783 punktów) | Ale ja się wcale nie martwię, bo ten pan zwisa mi jak kilo kitu u sufitu. Miałam go jednak za człowieka ideowego, niechętnego koniunkturalnym kompromisom, a tu masz... taki piruet. Gdybym była jego zwolenniczką, to właśnie przestałabym być.
Zwolennikom JKM radzę jeszcze oprócz tej wolty przeanalizować jego szowinistyczne wypowiedzi i poglądy. I to dzisiaj kiedy mamy szanse dzięki liberalnej UE do budowania normalnych relacji bez uprzedzeń.
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | A gdyby spytać JKM czy Polska jest Chrystusem Narodów? Jesteście pewni, że wybuchnąłby śmiechem?
|
|
| |  | | immune.ltd (1783 punktów) | > A gdyby spytać JKM czy Polska jest Chrystusem Narodów? Jesteście pewni, że wybuchnąłby śmiechem?
Wszystkiego się po nim można spodziewać
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Też mam takie wrażenie. Na szczęście nigdy nie zdobywa więcej niż promil poparcia, co pokazuje, że jednak nie wybieramy zupełnie w ciemno.
|
|
| |  | 9 na 9 | diogenes (42753 punktów) | >A gdyby spytać JKM czy Polska jest Chrystusem Narodów? Jesteście pewni, że wybuchnąłby śmiechem?
Nie, nie wybuchnąłby śmiechem. Zaprzeczyłby. A potem usłyszelibyśmy:
- To ja jestem Chrystusem narodów.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ciężko ci odmówić trafnych spostrzeżeń.
|
|
 | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | > Przeczytałam ten tekst i jestem w ciężkim szoku.Kobieto, ty się nie dziw, tylko się ucz: to się nazywa polityka i polityczne myślenie  Jeżeli ma się do wyboru dwóch socjalistów, to nie ma co obrażać się na cały świat, tylko na zimno skalkulować co się bardziej dla kraju opłaca i poprzeć tę opcję, która namąci dla tegoż kraju korzystniej. JKM zachował się po prostu jak rasowy polityk. A że wybór jest między dżumą a cholerą.. cóż robić.
|
|
3 na 3 | Satyr (4285 punktów) |
>A kto otworzy butelkę mszalnego wina, jak wygra Kaczyński?
Podziwiam waszą fiksację na punkcie Kościoła. Czasem miewam wrażenie, że niektórzy uważają, iż odpór dany Kościołowi uczyni z Polski tygrysa Europy. Nie chodzi o to, że popieram Kaczyńskiego - bo tak nie jest - ale o samą obserwację, że niektórym osobom fiksacja na punkcie sutanny odbiera możność spojrzenia na jakiekolwiek inne, często bez porównania istotniejsze, kwestie. Abstrahuję tu od wypowiedzi JKM, choć uważam, że ma sporo racji, bo służby specjalne nie zostały zreformowane na początku lat 90. i kontrola parlamentarna nad nimi jest żadna (właściwie to raczej one wpływają na prace parlamentu).
Myślisz, że księżom robi różnicę, czy wygra Komorowski czy Kaczyński? W samym Kościele nie brakuje stronników Komorowskiego. Nawet jakby SLD było u władzy, to nic się nie zmieni, bo choćby na przekazywaniu różnego rodzaju mienia publicznego prywatnym podmiotom można zrobić niezłe lody. Urzędnicy dobrze o tym wiedzą bez względu na przynależność partyjną.
Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 |
 | 4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dla mnie problem laickości jest jednym z poważniejszych w obecnej Polsce. Oczywiście Komorowski też tu wiosny nie czyni.
|
|
 | 3 na 3 | immune.ltd (1783 punktów) | Podziwiam waszą fiksację na punkcie Kościoła. Czasem miewam wrażenie, że niektórzy uważają, iż odpór dany Kościołowi uczyni z Polski tygrysa Europy. Nie chodzi o to, że popieram Kaczyńskiego - bo tak nie jest - ale o samą obserwację, że niektórym osobom fiksacja na punkcie sutanny odbiera możność spojrzenia na jakiekolwiek inne, często bez porównania istotniejsze, kwestie. Abstrahuję tu od wypowiedzi JKM, choć uważam, że ma sporo racji, bo służby specjalne nie zostały zreformowane na początku lat 90. i kontrola parlamentarna nad nimi jest żadna (właściwie to raczej one wpływają na prace parlamentu). >Myślisz, że księżom robi różnicę, czy wygra Komorowski czy Kaczyński? W samym Kościele nie brakuje stronników Komorowskiego. Nawet jakby SLD było u władzy, to nic się nie zmieni, bo choćby na przekazywaniu różnego rodzaju mienia publicznego prywatnym podmiotom można zrobić niezłe lody. Urzędnicy dobrze o tym wiedzą bez względu na przynależność partyjną.Nie nazwałbym tego fiksacją. Znakomitej większości z nas zależy na Państwie świeckim i wyraźnym oddzieleniu władzy kościelnej od świeckiej i tyle. Uważam, że to pragmatyczne i bardzo ważne, a na pewno w konsekwencji przyniesie wymierne korzyści również ekonomiczne. Tygrysem Europy to z naszym potencjałem i obciążeniami długo nie możemy zostać. Co do wypowiedzi JKM szczególnie w sprawie mafii to troszkę się mu dziwię  , taki zagorzały liberał i takie słowa. Zapomniał biedaczyna nagle na czym polega gospodarka rynkowa i że oczywistym jest dążenie jednej grupy gospodarczej do ekspansji i powiększania wpływów na rynek (czytaj zysków). Czym innym są nie właściwe i nie udolne uregulowania, ale na pewno PiS ze swoimi pomysłami by tutaj nie przysporzył nam szczęścia. Nie znam oficjalnych wypowiedzi urzędników kościoła popierających Komorowskiego (te które, nawet tutaj czytałem są nie prawdziwe). Z jednym się zgodzę, że za czasów rządów SLD kościół sobie nieźle radził i czerpał nie mniejsze profity niż obecnie. Mamy po prostu jakąś klęskę urodzaju ! i to co nam zostało do wyboru to tylko usiąść i płakać ... Jednak powrót PiS to powrót do spiskowych teorii dziejów, zwolnienie integracyjne w zakresie przepisów dostosowawczych UE i palenie "czarownic" w zależności od potrzeb ...
|
|
 | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Podziwiam waszą fiksację na punkcie Kościoła.
No cóż, fiksacja Kościoła na naszym punkcie jest równie godna podziwu. Trafił krzyż na kamień.
>Czasem miewam wrażenie, że niektórzy uważają, iż odpór dany Kościołowi uczyni z Polski tygrysa Europy.
Nie ma jednej przyczyny problemu zwanego Polską. Obawiam się, że skuteczny odpór dany kościołowi spiętrzyłby przejściowo problemy.
>fiksacja na punkcie sutanny odbiera możność spojrzenia na jakiekolwiek inne, często bez porównania istotniejsze, kwestie.
Zgoda. Są istotniejsze kwestie niż kler, jak chociażby filozofia oświaty, ale gdzie się nie ruszysz, to klecha (np. przemycany od kuchni i kreacjonizm).
>kontrola parlamentarna nad nimi jest żadna (właściwie to raczej one wpływają na prace parlamentu).
To nic nowego. Kto inny ma władzę, kto inny rządzi.
>Myślisz, że księżom robi różnicę, czy wygra Komorowski czy Kaczyński?
Nie, nie robi. To wyłącznie kwestia czasu dobierania się do klienta. A czas to dusze i pieniądz.
>Nawet jakby SLD było u władzy, to nic się nie zmieni...
Może być nawet śmieszniej: nie widzę żadnej sprzeczności w pielgrzymce tej partii do Częstochowy.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Za liberalizmem ekonomicznym idzie zazwyczaj konserwatyzm religijny. W przypadku JKM było to dla mnie oczywiste.
|
|
 | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | >Za liberalizmem ekonomicznym idzie zazwyczaj konserwatyzm religijny.
Jak wiele przypadków przeanalizowałeś, zanim wpadłeś na ten pomysł?
|
|
|  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | USA są jednym z najbardziej liberalnych państw na świecie. Jak myślisz, dzięki komu istnieje tam tak ogromna ilość sekt protestanckich (i nie tylko)?
|
|
| |  | 4 na 4 | pavvel (8272 punktów) | Jacku, zacznij ty wreszcie myśleć zanim coś napiszesz. Chcesz dyskutować? Zacznij pisać tak, żeby było z czym.
|
|
| | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dał mi za wzór swoje rzetelne analizy, upewniające cię w odwrotnych niż moje wnioskach. Ja na przykład przekonuję się, że choćby najdziwaczniejsze sekty w Indiach są w dużej mierze stworzone przez amerykański kapitał, jak choćby ruch Hare Kriszna, ale też Aurobindo i wiele innych. W Delhi największą inwestycją natury religijnej jest Akshardam Temple, gdzie też Amerykanie płacili. Druga, największa obok delhijskiej świątynia stoi w USA. I oczywiście, można stwierdzić, że USA są najbogatszym krajem na świecie i już. Stąd wielka ilość fundacji. Ale gdyby przeciwstawić amerykańskim fundacjom religijnym te znajdujące się w całej Unii Europejskiej, również wygrywają Stany. A przecież Unia Europejska, jako całość, jest potężniejsza ekonomicznie niż USA i więcej jest na świecie bogatych Unistów niż Amerykanów.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | A prosiłem: chcesz dyskutować, to pisz z sensem. Ale ty się uparłeś... Po pierwsze to w tym poście odpowiadałeś autorowi wątku. Zapewne udało ci się dostrzec, że rozmawiamy tu o Polsce i odbywających się właśnie wyborach? Po drugie, to ty stawiasz tezę, więc zapytałem cię ile przypadków przeanalizowałeś. Nie musiałeś nawet analizy tej przeprowadzać samodzielnie. Wystarczyłoby podlinkować odpowiednie statystyki. Na dobrą sprawę wystarczyłoby kilka sensownie brzmiących argumentów. Po trzecie, to przeczytaj jeszcze raz i zauważ, że ja żadnej tezy nie stawiam. Nie robię tego, bo nie mam żadnych przesłanek ku temu, a nie mam w zwyczaju budować teorii jedynie na stereotypach i wyobrażeniach się opierając. Teraz rozumiesz?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Moim zdaniem JKM jest popularny wśród niektórych racjonalistów z uwagi na jego liberalne poglądy. Jednocześnie w TYM WĄTKU pojawił się komunikat o szokującym wspieraniu kandydata PIS przez JKM, zauważono też, iż PIS ma program bardzo socjalistyczny. Niektórzy koledzy z "Racjonalisty" poczuli się zaszokowani. Uznali, iż JKM popierający PIS to mało spójne zjawisko. Ja natomiast zauważyłem, że wcale nie, gdyż z ultraliberalizmem ekonomicznym idzie w parze często przywiązanie do religii ojców (i wogóle do poglądów ojców) oraz ultranacjonalizm. Zatem ja słysząc o wsparciu JKM dla PISu nie poczułem się zdziwiony. Przecież JKM jest przeciwnikiem Unii Europejskiej, zaś PIS na tle PO jest bardzo eurosceptyczna. PIS podobnie jak JKM wierzy też w czarowną moc naszego kraju, który stworzy wolną gospodarkę, wydajną i wspaniałą odcinając się od polityki międzynarodowej. Skąd ta wiara? Nie wiem. Jednocześnie "ludzie wiary" mają praktykę w wierzeniu i bywają wszechstronni. SKoro ktoś umie wierzyć w imperialną przyszłość naszego kraju, to co mu szkodzi być oddanym wierze ojców i europejskich monarchów przeszłości (królowie, cokolwiek by prywatnie nie sądzili, starali się dawać przykład pobożności. W końcu byli namaszczeni przez boga, podobnie jak JKM).
|
|
| | | |  | 2 na 2 | awitu (1590 punktów) | > Dał mi za wzór swoje rzetelne analizy, upewniające cię w odwrotnych niż moje wnioskach. (...)Jacku zazwyczaj wraz z liberalizmem ekonomicznym idzie liberalizm światopoglądowy, a to sprawia, że ludzie zamiast trzymać się starych wierzeń dostosowują je do nowych warunków, albo wymyślają sobie nowe kulty, albo się laicyzują. Wspomniane ruchy przez ciebie: Aurobindo, Hare Kriszna to są NOWE RUCHY RELIGIJNE, które są zupełnie odwrotnym procesem niż konserwatyzm religijny. Podobnie patrząc na USA, to raczej trudno się tam doszukiwać konserwatystów religijnych, ale rozmaitych nowych ruchów religijnych jest tam bez liku. To że w bogatym kraju, gdzie panuje wolność światopoglądowa, ludzie tworzą najdziwniejsze kulty, nijak nie potwierdza tezy że liberalizm ekonomiczny nasila konserwatyzm religijny, bo jakby to była prawda w USA i w większości Europy mielibyśmy rozpowszechniony katolicyzm kapliczkowy (czyli taki jak jest w Polsce, w Hiszpanii czy w Ameryce Południowej). debatapolityczna.pl
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | W USA mamy wiele przejawów niezmienionej od stuleci mentalności protestanckiej. Katolicyzm był w USA napływowy i musiał się dostosować do protestanckiej większości. Nadal uważam, iż liberalizm ekonomiczny wcale nie idzie w parze z liberalizmem światopoglądowym. Prosta rzecz - gdy bogacz szuka sobie wspólników, wspólna religijność bywa gwarantem uczciwości. Czy sto lat temu było wielu bogaczy - ateistów? Czy wciąż powstają od zera nowe fortuny, czy też większość kapitału jest dziedziczna? W przypadku państwa dążącego do równości szans dzięki armii urzędników zjawisko dyskryminacji pracownika, czy też przystępującego do konkursy potencjalnego wykonawcy projektu kontrolowana bywa przez urzędników. W skrajnym liberalizmie nie. Ktoś ma kasę, wiec ma prawo preferować projekt kolegi z protestanckiego zboru. I tak często bywa.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | awitu (1590 punktów) | > W USA mamy wiele przejawów niezmienionej od stuleci mentalności protestanckiej. Katolicyzm był w USA napływowy i musiał się dostosować do protestanckiej większości.Momencik, ale o jakiej mentalności protestanckiej mówisz? Bo, protestantyzm protestantyzmowi nie równy. To, że rodzinka z klasy średniej raz w tygodniu pójdzie na nabożeństwo, a dzieci jeżdżą na kolonie organizowane przez kościół, a biedni korzystają z charytatywnej pomocy kościołów, to jeszcze nie oznacza że mamy do czynienia z konserwatyzmem religijnym. > Nadal uważam, iż liberalizm ekonomiczny wcale nie idzie w parze z liberalizmem światopoglądowym. Prosta rzecz - gdy bogacz szuka sobie wspólników, wspólna religijność bywa gwarantem uczciwości. Czy sto lat temu było wielu bogaczy - ateistów? Czy wciąż powstają od zera nowe fortuny, czy też większość kapitału jest dziedziczna?Tym gwarantem najczęściej jest stan konta i zdolność inwestycyjna  Czego przykładem jest zarówno Wall Street jak i obecny kryzys. I próbuję dojść co ma z tym wspólnego dziedziczenie i ateiści sprzed stu lat? Bo obecne największe światowe fortuny nie są wynikiem wspólnoty religijnej właścicieli czy dziedziczenia. Jacku zamiast gdybań, poproszę konkretne przykłady konkretnych państw gdzie liberalizm ekonomiczny występuje bez liberalizmu światopoglądowego. A jeszcze lepiej takich gdzie jest liberalizm ekonomiczny i konserwatyzm religijny. > W przypadku państwa dążącego do równości szans dzięki armii urzędników zjawisko dyskryminacji pracownika, czy też przystępującego do konkursy potencjalnego wykonawcy projektu kontrolowana bywa przez urzędników. W skrajnym liberalizmie nie. Ktoś ma kasę, wiec ma prawo preferować projekt kolegi z protestanckiego zboru. I tak często bywa.To o czym piszesz nie ma nic wspólnego z religią, a jedynie z systemem gospodarczym w danym kraju. Bo zamiast "protestanckiego zbioru" możesz podstawić jakąkolwiek cechę - od łysiny po wiarę w latające patelnie. Poproszę konkretne przykłady tego "często bywa". debatapolityczna.pl
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Protestantyzm różni się od katolicyzmu pojęciem "Łaski Bożej". Oczywiście są setki odmian protestantyzmu, ale pozwolę sobie na takie uogólnienie. Owa Łaska (piszę dużą, traktując to jako termin religioznawczy) to swego rodzaju moc, energia, substancja która jest dana indywidualnie odpowiedniej osobie. Jedni protestanci uważają, iż ową Łaskę można zyskać, utrzymać, stracić i tak dalej, inni, że jest dana z góry i można ją co najwyżej stracić. Ci ostatni tworzą elitarne wspólnoty wybranych. Na czym polega owa Łaska? Na bogactwie, pracowitości i wstrzemięźliwości indywidualnej. Różni to protestantyzm od katolicyzmu, gdzie położony jest dużo większy nacisk na rytuał jako taki (wraz z klerem) i na wspólnotę, której wspólnym mianownikiem jest szacunek do rytuału, ale już niekoniecznie bogactwo, wstrzemięźliwość i pracowitość. Pojęcie własności, jako głównego niezbywalnego prawa jednostki ma silne korzenie protestanckie, moim zdaniem. Podobnie indywidualizmu, który przejawił się w tłumaczeniach Biblii (katolicy dopiero od niedawna używają na szerszą skalę tłumaczeń narodowych). Liberalizm ekonomiczny ma moim zdaniem silnie protestanckie korzenie. Nie ma w nim nic oczywistego, gdyż świat w jakim żyjemy jest dziełem WSZYSTKICH ludzi którzy nas poprzedzali, ciężko go podzielić na indywidualne i skrupulatnie dziedziczone sukcesy. Oczywiście, jako orientalista nie mogę zaprzeczyć, iż rozwój indywidualizmu w nowożytnej Europie i później też w jej koloniach przyczynił się do rozwoju cywilizacji i był cenny. Jednakże uważanie go za główny i jedyny punkt odniesienia, zwłaszcza w oparciu niemal tylko i wyłącznie o kasę, wraca nas do kalwinowskich przekonań o podwójnej predystynacji i jest to postawa ultrareligina (człowiek i samotny test u boga).
Oczywiście w USA mamy niemal legendarną wolność słowa. Ale - przede wszystkim - w martwej literze prawa i oczyszczającej zabawie. Jak wygląda w rzeczywistości ta wolność mówią dwa zjawiska:
1. Jednoznaczna, imperialna polityka zagraniczna USA 2. Elity ze Wschodniego Wybrzeża snobujące się na ateistów, wyzwolonych od wszystkiego i kompletnie oderwany od nich, bardzo konserwatywny ogół społeczeństwa. Postawa owych elit wobec polityki. Czasem mam wręcz wrażenie, iż oni chcą zabłysnąć w gronie znajomych, ale bynajmniej nie chcieliby, aby ich modne sposoby na życie zaczęły się upowszechniać. Ateizm w Stanach (wraz z różnymi przejawami wolnościowej satyry) jest, moim zdaniem, bardziej powierzchowną modą, niż rzeczywistą postawą, próbą powolnych reform społecznych.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | awitu (1590 punktów) | > Protestantyzm różni się od katolicyzmu pojęciem "Łaski Bożej". Oczywiście są setki odmian protestantyzmu, ale pozwolę sobie na takie uogólnienie. Owa Łaska (piszę dużą, traktując to jako termin religioznawczy) to swego rodzaju moc, energia, substancja która jest dana indywidualnie odpowiedniej osobie. Jedni protestanci uważają, iż ową Łaskę można zyskać, utrzymać, stracić i tak dalej, inni, że jest dana z góry i można ją co najwyżej stracić. Ci ostatni tworzą elitarne wspólnoty wybranych. Na czym polega owa Łaska? Na bogactwie, pracowitości i wstrzemięźliwości indywidualnej. Różni to protestantyzm od katolicyzmu, gdzie położony jest dużo większy nacisk na rytuał jako taki (wraz z klerem) i na wspólnotę, której wspólnym mianownikiem jest szacunek do rytuału, ale już niekoniecznie bogactwo, wstrzemięźliwość i pracowitość. Pojęcie własności, jako głównego niezbywalnego prawa jednostki ma silne korzenie protestanckie, moim zdaniem. Podobnie indywidualizmu, który przejawił się w tłumaczeniach Biblii (katolicy dopiero od niedawna używają na szerszą skalę tłumaczeń narodowych). Liberalizm ekonomiczny ma moim zdaniem silnie protestanckie korzenie. Nie ma w nim nic oczywistego, gdyż świat w jakim żyjemy jest dziełem WSZYSTKICH ludzi którzy nas poprzedzali, ciężko go podzielić na indywidualne i skrupulatnie dziedziczone sukcesy. Oczywiście, jako orientalista nie mogę zaprzeczyć, iż rozwój indywidualizmu w nowożytnej Europie i później też w jej koloniach przyczynił się do rozwoju cywilizacji i był cenny. Jednakże uważanie go za główny i jedyny punkt odniesienia, zwłaszcza w oparciu niemal tylko i wyłącznie o kasę, wraca nas do kalwinowskich przekonań o podwójnej predystynacji i jest to postawa ultrareligina (człowiek i samotny test u boga).Jacku Ty mi nie tłumacz na czym polega protestantyzm, nie tłumacz mi także znaczenia Reformacji dla powstania kapitalizmu, bo teorie Webera to ja znam od czasów studiów i nie raz na tym forum o nich i ich interpretacjach rozmawiałam np tutaj. > Oczywiście w USA mamy niemal legendarną wolność słowa. Ale - przede wszystkim - w martwej literze prawa i oczyszczającej zabawie. Jak wygląda w rzeczywistości ta wolność mówią dwa zjawiska:> 1. Jednoznaczna, imperialna polityka zagraniczna USATeorie Chomskyego też znam, tylko że ona ma się nijak do Twojej tezy, bo ograniczanie wolności słowa nie jest wynikiem dążeń religijnych. Jest wynikiem dążeń ekonomiczno-politycznych. I wcale nie chodzi tutaj o umacnianie wpływów religii. Co najśmieszniejsze Kościoły w USA bywają enklawami wolności słowa, ruchów obywatelskich i działań prospołecznych. Kościół Kościołowi nie równy, nie stawiaj znaku równości pomiędzy religią, a konserwatyzmem religijnym. > 2. Elity ze Wschodniego Wybrzeża snobujące się na ateistów, wyzwolonych od wszystkiego i kompletnie oderwany od nich, bardzo konserwatywny ogół społeczeństwa. Postawa owych elit wobec polityki. Czasem mam wręcz wrażenie, iż oni chcą zabłysnąć w gronie znajomych, ale bynajmniej nie chcieliby, aby ich modne sposoby na życie zaczęły się upowszechniać. Ateizm w Stanach (wraz z różnymi przejawami wolnościowej satyry) jest, moim zdaniem, bardziej powierzchowną modą, niż rzeczywistą postawą, próbą powolnych reform społecznych.Wiara nie oznacza konserwatyzmu religijnego, ba jak widać na podstawie właśnie Reformacji wiara może być czynnikiem pobudzającym zmiany nie tylko w sferze wartości, ale w sferze społeczno-gospodarczej. To, że w danym państwie jest mało ateistów, a przewaga osób wierzących nie oznacza konserwatyzmu religijnego. Wszystko zależy od tego jaka to wiara i czym skutkuje: czy zahamowaniem czy postępem, a jak dowodzą lata 60te: Voting Rights Act i Civil Rights Act z 1964r, emancypacja kobiet, ruchy antywojenne, w USA mamy do czynienia z liberalizacją życia w sferze społecznej. Przestań się bawić w lanie wody, bo uwierzę, że nie umiesz obronić swojej tezy: > "Za liberalizmem ekonomicznym idzie zazwyczaj konserwatyzm religijny."Powtórzę: Poproszę konkretne przykłady konkretnych państw gdzie liberalizm ekonomiczny występuje bez liberalizmu światopoglądowego. A jeszcze lepiej takich gdzie jest liberalizm ekonomiczny i konserwatyzm religijny. Jak na razie zapętliłeś się na USA, w przypadku których nie masz racji. debatapolityczna.pl
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dziękuję za bardzo ciekawy wpis. Masz sporo racji. Aby udowodnić moje przypuszczenia musiałbym przytoczyć badania dotyczące religijności Amerykanów w zależności od ich statusu majątkowego. Musiałyby one jednak odgradzać warstwę średnią (czyli obsługę kapitału) od 2 - 5% warstwy najbogatszej. Moje wnioski dotyczące rozdziału liberalizmu ekonomicznego i światopoglądowego opieram tylko i wyłącznie na porównaniu USA ze znacznie mniej liberalną ekonomicznie Europą, gdzie pod względem liberalizmu światopoglądowego jest przeważnie lepiej.
Co do różnorodności środowisk protestanckich masz oczywiście rację. Twoja uwaga o tym, iż niekiedy organizacje religijne wspierały działania mające na celu wolność różnych grup społecznych, jest również słuszna. Ale wydaje mi się, że nasza narastająca wiedza o rzeczywistości i sztuczności niektórych elementów kultury czyni ugrupowania religijne coraz słabszymi sojusznikami wolności światopoglądowej.
Nie jestem, w przeciwieństwie do ciebie Awitu, politologiem. Przedstawiam tutaj jedynie hipotezę, iż liberalizm ekonomiczny niekoniecznie musi iść w parze z liberalizmem światopoglądowym. Wydaje mi się, iż nie jest ona zupełnie baśniowa, ale może to jakiś temat tabu?
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | awitu (1590 punktów) |
> Nie jestem, w przeciwieństwie do ciebie Awitu, politologiem. Przedstawiam tutaj jedynie hipotezę, iż liberalizm ekonomiczny niekoniecznie musi iść w parze z liberalizmem światopoglądowym. Wydaje mi się, iż nie jest ona zupełnie baśniowa, ale może to jakiś temat tabu?Po pierwsze: Jacku żadnym tematem tabu nie jest, ale ty stwierdziłeś, że: > Za liberalizmem ekonomicznym idzie zazwyczaj konserwatyzm religijny.Skoro stawiasz taką hipotezę, to ja proszę o dowody na jej prawdziwość. Słowo zazwyczaj oznacza «w większości przypadków». Jak na razie podałeś jeden przypadek, z którym ja się nie zgadzam. Więc nijak nie jesteś uprawniony do stawiania hipotezy, że zazwyczaj tak się dzieje. Więc wybacz Twoją hipotezę wkładam między bajki. Po drugie: Przypomnę co napisałam: Cytat:"Jacku zazwyczaj wraz z liberalizmem ekonomicznym idzie liberalizm światopoglądowy(...)" Zazwyczaj oznacza w większości przypadków, natomiast nie oznacza, że zawsze. Ja nigdzie nie twierdzę że: liberalizm ekonomiczny musi iść w parze z liberalizmem światopoglądowym, a jedynie że tak się dzieje zazwyczaj. Jak chcesz podam dowody na to. Po trzecie: Twoja hipoteza dotyczyła KONSERWATYZMU RELIGIJNEGO, a nie LIBERALIZMU ŚWIATOPOGLĄDOWEGO. Dodam jeszcze że LIBERALIZM ŚWIATOPOGLĄDOWY nie jest tożsamy z LIBERALIZMEM RELIGIJNYM (choć ten drugi bywa skutkiem tego pierwszego),to tak na przyszłość jakbyś po raz kolejny zmienił zdanie jak brzmiała Twoja hipoteza. debatapolityczna.pl
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Przepraszam Awitu, rzeczywiście trochę namieszałem. Przyznam, że z prywatną oceną życia społecznego w USA mam nielada problem. Zupełnie nie rozumiem tego kraju. Mam wielu znajomych Amerykanów, jak również Polaków i Francuzów, którzy na stałe mieszkają w tym kraju. Rzeczywiście, jest tam wolność słowa, ale jest nienajlepiej z wolnością prasy. Popularne filmy robione w Hollywood najczęściej nie oddają mentalności przeciętnego Amerykanina. Ponad połowa mieszkańców USA to ludzie religijni, tymczasem filmy są w dużej mierze laickie. W Stanach jest dużo niemieckiego niemal pożądku, tym czasem w filmach widzimy radosny chaos. Co rusz zdarzają się obrazoburcze książki i seriale, ale po wielu Amerykanach spływają jak po kaczkach. Nie protestują i robią swoje. Jeśli chodzi o różne wolności, to w niektórych stanach gdzie żyją Indianie dopiero od 1985(!) wolno im było wyznawać swoje, szamanistyczne religie. Wcześniej dozwolone były tylko kościoły i synagogi. Salt Lake City, gdzie żyją mormoni, to w dużej mierze miasto wyznaniowe. Żyję w Europie i nie widzę takich rzeczy. Lapońscy szamani już dawniej zyskali prawo do swojej kultury, nie ma też (na szczęście) w Europie miast takich jak Salt Lake City. Gdy ktoś pokazuje obrazoburcze treści, zwykle Europejczycy reagują, jednocześnie pojawia się dyskusja, w którą zaangażowane są duże grupy społeczne. Jest inaczej. Czuję, że Unia Europejska jest pod wieloma względami mniej liberalna ekonomicznie niż USA i bardziej liberalna światopoglądowo (bo różnorodność jest większa, szokujące treści nie pojawiają się tak często w programach rozrywkowych, za to zmieniają niekiedy życie codzienne).
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) | Hehe, nie tylko ja - jak widać - lubię posty pana Jacka  Tylko ciekawi mnie kto za to lubienie Ciebie nie lubi. Bo przyznam dziwnie wygląda minus za takiego posta jak Twój. Komu Ty gwiazdeczka tu tak podpadłaś?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | gwiazdeczka-16 (160 punktów) | No troszkę mnie ten minus zaskoczył. Tylko nie wiem czy warto tym mówić. Chyba wolę sie nie narażać.
|
|
|  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | > >Za liberalizmem ekonomicznym idzie zazwyczaj konserwatyzm religijny.Jak w Chinach na przykład
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odchodzenie od komunizmu w Chinach owocuje powrotem do dawnych wierzeń. Coraz bardziej szerzą się też w Chinach buddyzm tybetański i chrześcijaństwo.
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Odchodzenie od komunizmu w Chinach owocuje powrotem do dawnych wierzeń. Coraz bardziej szerzą się też w Chinach buddyzm tybetański i chrześcijaństwo.
Władze wracają tam do wierzeń z powodu liberalnej gospodarki? Mao zmarł w 1976 bodajże, a dziś zakazane jest nawet Falun Dafa.
|
|
| | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Obecnie w Chinach wyznawanie religii nie jest zakazane.
|
|
 | 3 na 3 | lukasz9 (1220 punktów) | >Za liberalizmem ekonomicznym idzie zazwyczaj konserwatyzm religijny.
Nic w tym dziwnego, jedno i drugie wymaga ślepej wiary.
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dodałbym, że całkowity liberalizm ekonomiczny bierze się w cywilizacji Zachodniej z mentalności protestanckiej.
|
|
3 na 3 | immune.ltd (1783 punktów) | A kto otworzy butelkę mszalnego wina, jak wygra Kaczyński?
Na pewno nie Korwin Mikke, moim zdaniem to był jego kolejny pożałowania godny krok, aby jeszcze troszkę pobyć w świetle reflektorów. Te mówienie o mafiach to jakbym słuchał Kaczyńskich, naprawdę !
|
|
 | 4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | KM od dawna mówił o mafiach, lożach masońskich i żydokomunie. Kiedy jeszcze z czystej głupoty czytałem niekiedy Wprost, bywały tam eseje KM (chyba tam, ale w jakiejś gazecie ogólnopolskiej były). No i się trochę przeraziłem.
|
|
|  | 2 na 2 | immune.ltd (1783 punktów) | >KM od dawna mówił o mafiach, lożach masońskich i żydokomunie. Kiedy jeszcze z czystej głupoty czytałem niekiedy Wprost, bywały tam eseje KM (chyba tam, ale w jakiejś gazecie ogólnopolskiej były). No i się trochę przeraziłem.
Ja też jak słucham tego Pana to mam ciarki na plecach. Od takich ludzi dzieli nas malutki krok i mamy kolejnego dyktatora (wystarczy mały kryzys) ... może to przesada, ale nie należy tego wykluczać.
|
|
1 na 1 | PiotrB (2937 punktów) | Ktoś w ogóle przeczytał ten wpis na blogu? Dajcie spokój...
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Ktoś w ogóle przeczytał ten wpis na blogu? Dajcie spokój...
>zamknąć oczy, zatkać uszy - i głosować na Jarosława Kaczyńskiego!
Ma facet rację: Wszyscy powinni tak zrobić w dniu wyborów. Byłaby przynajmniej fajna zabawa w ciuciubabkę.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >Ktoś w ogóle przeczytał ten wpis na blogu? Dajcie spokój... >
Ja czytałam, a co?
|
|
1 na 1 | osko (291 punktów) | A ja głosowałem na Kaczora. Nie chcę po prostu oddać PO pełni władzy.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|