 |
Najważniejsze pytanie we wszechświecie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-05-2017 22:08 | CzłowiekRozumny (2 punktów) | Najważniejsze pytanie we wszechświecie
-2 na 4 | Założyłem konto w jednym jedynym celu. To jest ten wątek. Zadam pytanie. Poważne. I my pogadamy poważnie i zastanowimy się jak poważni ludzie RAZEM. Nie chcę popierdółek ani paradoksów. Jasne argumenty. Logiczne i naukowe.
Oto pytanie: Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym?
Jezus Chrystus to najlepiej udokumentowana postać historyczna więc oczywiście bez odpowiedzi typu "Bo nie istniał". Jeśli się nie zgadzasz (bo masz jednak prawo), to dla ułatwienia zasadniczej dyskusji zwyczajnie załóż ,że istniał.
Moim celem, nie jest tutaj przekonywanie że ktoś nie ma racji. Nie podam kontrargumentów. Jedyne co, to ewentualnie dopytam o szczegóły. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Jacholek (5699 punktów) | Nie jest to nowy temat na tym Forum, proszę zapoznać się z wypowiedziami mającymi już dobrych kilka lat - www.racjonalista.pl/forum.php/s,514663Osobiście podzielam zdanie iż była to faktycznie postać historyczna i niezwykle charyzmatyczna ale tylko tyle. Możliwe to było w tamtych czasach gdy łatwowierność ludzi pozwalała na łatwe ich oczarowywanie i nie istniały naukowe metody by wykrywać zręczne manipulacje (tzw. cuda). Obecnie, mimo obiecywanych nagród, nikt nie jest w stanie udowodnić istnienia zjawisk nadprzyrodzonych www.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/Kog1/03-para.htm
|
|
9 na 9 | ZaKotem (8733 punktów) |
> Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym?> Jezus Chrystus to najlepiej udokumentowana postać historyczna> więc oczywiście bez odpowiedzi typu "Bo nie istniał".Bardzo prosta. Przesłanka 1: Jezus był człowiekiem. Przesłanka 2: Ludzie nie bywają Synami Bożymi. Wniosek: Jezus nie był Synem Bożym. Jakiś szczegół sprawia ci trudność? www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
 | 1 na 1 | Tomaszalfa (20 punktów) | > >Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym?> >Jezus Chrystus to najlepiej udokumentowana postać historyczna> >więc oczywiście bez odpowiedzi typu "Bo nie istniał".> Bardzo prosta.> Przesłanka 1: Jezus był człowiekiem.> Przesłanka 2: Ludzie nie bywają Synami Bożymi.> Wniosek: Jezus nie był Synem Bożym.> Jakiś szczegół sprawia ci trudność?> www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663Przesłanka 1 Skoro Używasz słowo Syn Boży, tym samym potwierdzasz istnienie Boga. Przesłanka 2 skoro Bóg istnieje i jest Bogiem, to jest wszechmocny. Przesłanka 3 skoro jest wszechmocny, może mieć Syna Bożego.
|
|
|  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >Przesłanka 1 Skoro Używasz słowo Syn Boży, tym samym potwierdzasz istnienie Boga.
Wiarygodna relacja M. Konopnickiej omija szerokim łukiem pewien aspekt wspólnego pożycia sierotki Marysi i siedmiu Krasnoludków. Byli razem wystarczająco długo czasu (dni i nocy). Przypominam, że Krasnoludki to dorośli mężczyźni, tylko kurduplaści nieco. A Marysia - jak to sierotka - niedoświadczone dziewczę.
W takiej sytuacji kwestia istnienia Syna Krasnoludka (obojętnie którego) jest w tej sytuacji bardzo sensowna, choć niedelikatna...
Zastosuj swoją logikę ("Przesłanka 1") do tej sytuacji, a udowodnisz istnienie Krasnoludka Ojca. I wcale nie-wszechmocnego... Gratulacje!
Drobner, bardziej egzystencjalny
|
|
| |  | 1 na 1 | Tomaszalfa (20 punktów) | >>Przesłanka 1 Skoro Używasz słowo Syn Boży, tym samym potwierdzasz istnienie Boga. >Wiarygodna relacja M. Konopnickiej omija szerokim łukiem pewien aspekpólnego pożycia sierotki Marysi i siedmiu Krasnoludków. >Byli razem wystarczająco długo czasu (dni i nocy). >Przypominam, że Krasnoludki to dorośli mężczyźni, tylko kurduplaści nieco. >A Marysia - jak to sierotka - niedoświadczone dziewczę. >W takiej sytuacji kwestia istnienia Syna Krasnoludka (obojętnie którego) jest w tej sytuacji bardzo sensowna, choć niedelikatna... >Zastosuj swoją logikę ("Przesłanka 1") do tej sytuacji, a udowodnisz istnienie Krasnoludka Ojca. I wcale nie-wszechmocnego... >Gratulacje! >Drobner, bardziej egzystencjalny Jezus jest postacią historyczną, w przeciwieństwie do Twojego przykładu. Autorka, na którą się powołujesz, z pewnością by to potwierdziła. 😉
>
|
|
| | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) |
>Jezus jest postacią historyczną, w przeciwieństwie do Twojego przykładu. Autorka, na którą się powołujesz, z pewnością by to potwierdziła.
Czy Jezus jest postacią historyczną czy nie jest tematem do dyskusji, a nie tylko rzeczą do stwierdzenia. Jak to tu wszyscy czynią. Jeżeli przyjmiemy że religia istnieje i nie została wymyślona przez człowieka musimy założyć że została nam przekazana. jak? przez Boga. Czy ten fakt wyklucza że jakakolwiek religia jest stworzona przez człowieka? pytanie jakie sobie zadaje jaki ma sens religia stworzona przez człowieka - nie ma najmniejszego sensu.
więc jeżeli istnieją chrześcijanie musiał istnieć.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >>>Przesłanka 1 Skoro Używasz słowo Syn Boży, tym samym potwierdzasz istnienie Boga. >Jezus jest postacią historyczną...
Udowodnij. Lub choć spróbuj mnie przekonać.
>Jezus jest postacią historyczną...
Który Jezus?
>... w przeciwieństwie do Twojego przykładu.
Masz jakieś nieznane mi kryterium rozróżniania bajek na 'historyczne' i 'niehistoryczne'. Podziel się...
> Autorka, na którą się powołujesz, z pewnością by to potwierdziła.
Nie tylko ona zapewne. Ale much - w kwestii kulinariów - nie naśladujesz, jak myślę...
Drobner, z innej bajki
|
|
| | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >Udowodnij. >Lub choć spróbuj mnie przekonać.
ja też czasami coś piszę dla żartu, ale naprawdę to już jest coś takiego że skala nie skacze. najbardziej rozbrajające jest to jak "ateista" pisze do wierzącego żeby udowodnił istnienie Boga albo w tym przypadku fakt że Jezus jest postacią historyczną.
kabaret polega na tym że drobner nie chce "ośmieszyć" tomasza tylko uznaje że jak tomasz poda mu odpowiedni argument to przyzna mu rację. co chce drobner żeby mu udowodniono? że Bóg istnieje. co jest sprzeczne i nielogiczne.
więc jak drobner może oczekiwać "dowodu" albo "przekonania"?
|
|
| | | | |  | 1 na 3 | 4poryroku (951 punktów) |
>co chce drobner żeby mu udowodniono? że Bóg istnieje. co jest sprzeczne i nielogiczne.
Raczej wykazuję absurd wiary w boga. Gdzie za wystarczający dowód uznaję się pitolenie klechów i innych samozwańczych pośredników w kontakcie z wszechmogącym bogiem.
>więc jak drobner może oczekiwać "dowodu" albo "przekonania"?
Jak ty możesz tak ślepo wierzyć bez dowodu?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) |
>>więc jak drobner może oczekiwać "dowodu" albo "przekonania"? >Jak ty możesz tak ślepo wierzyć bez dowodu?
Jeżeli zakładamy że religia jakakolwiek jest prawdziwa to musimy założyć że istnieje Bóg. To że istnienia Boga się nie da udowodnić - to nic innego jak slogan. twierdzenie odwrotne że jeżeli istnieje Bóg któraś religia musi być prawdziwa jest kwestią dyskusyjną. Ludzie wierzą z różnych powodów. Najczęściej chcą być zbawieni. Niektórzy modlą się o 5 z przyrody. Niektórzy o pomyślną operacje wyrostka robaczkowego. Zatracając prawdziwy obraz Boga - i mi też się to nie podoba.
jeżeli nie ma twierdzenia że Bóg nie istnieje nie można dowieść że istnienia Boga nie można potwierdzić.
|
|
| | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Jeżeli zakładamy że religia jakakolwiek jest prawdziwa to musimy założyć że istnieje Bóg. Nie musimy tego zakładać. Religia Prawdy opiera się na jednym dogmacie - Absolutną Prawdą jest Miłość. - i bez względu na to, czy istnieje Bóg, czy nie istnieje, Religia Prawdy jest prawdziwa.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Jeżeli zakładamy że religia jakakolwiek jest prawdziwa to musimy założyć że istnieje Bóg.
Nie zupełnie tak. Kiedy religia, mam na myśli chrześcijańska, powstała? Ano w okresie rozkwitu niewolnictwa. Dlaczego tak późno skoro Bóg istniał już od dawna??? Powstała po to by modelować sposób myślenia. Nic nie warte życie niewolnika, zależne od kaprysu jego właściciela, nie działało budująco na aktywność i kreatywność niewolnika. Należało wymyślić sposób, by uwierzono, że jego życie nie jest jedynym i po śmierci przy zachowaniu zasad poprawności życia doczesnego wg wskazówek religijnych, będzie doskonałe, bo był uległy i posłuszny do granic idiotyzmu. Więc jak widzisz, pierwej powstała metoda przekonywania, a pojęcie Boga powstało w konsekwencji wymysłu czegoś niesprawdzalnego a doskonałego. Więc, Bóg jest niejako późniejszo-równoległym wymysłem. Do tego więc dorabiało się mity i historie również niesprawdzalne, ale mające cechy prawdopobieństwa. W czasach feudalizmu była tą samą filozofią mającą ogarnąć myślenie tylko w jeden dozwolony sposób. Najważniejszy był zawsze pleban (namiestnik wymyślonego Boga na tej ziemi), później pan (władca życia szarego plebsu) i szary człowiek (plebs utrzymujący tą zgraję pasożytów na swoim grzbiecie, służącym tylko do batożenia, gdy już opadał z sił bo ciężar stawał się za duży) miał prawo tylko do szarego myślenia a i to w sposób kontrolowany..
>To że istnienia Boga się nie da udowodnić - to nic innego jak slogan.
No więc postaraj się udowodnić na tym forum, że to nie jest slogan. Choćby mnie, niewdzięcznego niedowiarka.
>twierdzenie odwrotne że jeżeli istnieje Bóg któraś religia musi być prawdziwa jest kwestią dyskusyjną.
Skąd ta spostrzegawczość? Dla jednego ten Bóg dla innego tamten, dla jeszcze innego zupełnie inny Bóg. Spróbuj to sam rozstrzygnąć, bo w tej ilości bogów zupełnie można zgłupieć. I nie ma żadnej "kwestii dyskusyjnej". Dla każdego jego "własny Bóg" jest tym jedynym. Jest to jeszcze jeden p(d)owód by twierdzić, że Boga niema żadnego. No bo skąd się tylu ich namnożyło i każdy ważny?
>Ludzie wierzą z różnych powodów.
Tak. Powodem zasadniczym jest bezradność i niezaradność w życiu doczesnym. Jest to forma ucieczki przed rzeczywistością. Daje fałszywą świadomość, że jak umrę to i tak będę miał lepiej jak ten sąsiad Kowalski co nie wierzy i nie chodzi do świątyni odprawiać celebry na chwałę czegoś co nie istnieje. Nonsensowne? Głupie bym powiedział.
>Najczęściej chcą być zbawieni.
Co to oznacza?? Powiedz bo nie rozumiem.
>Niektórzy modlą się o 5 z przyrody.
Tu już nie rozumiem absolutnie. Pierwszy raz słyszę o modlitwach z przyrody.
>Niektórzy o pomyślną operacje wyrostka robaczkowego. Zatracając prawdziwy obraz Boga - i mi też się to nie podoba.
Sam odkrywasz prawdziwą naturę ludzką. Lekarze-ludzie są bezsilni by dokonać zabiegu, więc potrzeba uspokoić swoje sumienie, nie wobec Boga, ale wobec bliźniego, że tylko tyle mogłem i nic więcej, a modliłem się serdecznie i uczciwie.
>jeżeli nie ma twierdzenia że Bóg nie istnieje nie można dowieść że istnienia Boga nie można potwierdzić.
Mylisz w ogóle pojęcia. Jeżeli stwierdzamy, że coś nie istnieje, bo tego nie widzimy, nie słyszymy, nie możemy dotknąć, wyczuć węchem, posmakować, czyli swoimi zmysłami, nie możemy wyliczyć, sfotografować, zaobserwować teleskopem najdoskonalszym na świecie czy też nawet mikroskopem elektronowym to uznasz, że takie coś istnieje? A co powiesz, gdy źli ludzie wywołują konflikty zbroje i ginie wtedy populacja niewinnych, nie zainteresowanych konfliktem ludzi podobno stworzonych na wzór i podobieństwo swoje (boskie), a Bóg to "widzi" i nie reaguje, że jego "dzieło" jest niszczone przez marnego człowieczka (przecież wkurzony zsyłał plagi, potopy czy pomory), to istnieje? Czy tylko istnieje ale jest bezsilny? No jak!? Bóg nie może być bezsilny! Charakterystyczna jest Twoja część wypowiedzi: ....że istnienia Boga nie można potwierdzić. No to jak przeprowadzić jakikolwiek dowód? Na pocieszenie tylko Tobie powiem, że większość praktycznych wyznawców religii ma takie same problemy, tylko nie mówią o tym głośno. Stąd ich pytania i wątpliwości z którymi się dzielą na tym forum, bo wtedy są anonimowi i mają odwagę wątpliwą zresztą.. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Tomaszalfa (20 punktów) | >>co chce drobner żeby mu udowodniono? że Bóg istnieje. co jest sprzeczne i nielogiczne. >Raczej wykazuję absurd wiary w boga. Gdzie za wystarczający dowód uznaję się pitolenie klechów i innych samozwańczych pośredników w kontakcie z wszechmogącym bogiem. >>więc jak drobner może oczekiwać "dowodu" albo "przekonania"? >Jak ty możesz tak ślepo wierzyć bez dowodu? > Czy koniecznym jest używać pejoratywnych słów o ludziach, z którymi się nie zgadzamy?
|
|
| | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >Czy koniecznym jest używać pejoratywnych słów o ludziach, z którymi się nie zgadzamy?
Tak, bo to jest wyraz Twojej kultury wypowiedzi i poziomu wypowiedzi, nie tylko poprawności zachowania. Nad tym czuwa także moderator, który pewnie ma wadę wzroku na przynajmniej jedno oko, bo wielu egzemplarzom pobłaża prostackie chamskie i knajackie wypowiedzi, co nie zmienia faktu, że sam musisz to próbować.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | 4poryroku (951 punktów) |
>Czy koniecznym jest używać pejoratywnych słów o ludziach, z którymi się nie zgadzamy?
Jeszcze nie zacząłem używać pejoratywnych słów. A tak przy okazji zapytam. Obraziłem Cię? Nie uszanowałem Twoich uczuć religijnych?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >ja też czasami coś piszę dla żartu, ale naprawdę to już jest coś takiego że skala nie skacze. najbardziej rozbrajające jest to jak "ateista" pisze do wierzącego żeby udowodnił istnienie Boga albo w tym przypadku fakt że Jezus jest postacią historyczną. >kabaret polega na tym że drobner nie chce "ośmieszyć" tomasza tylko uznaje że jak tomasz poda mu odpowiedni argument to przyzna mu rację. >co chce drobner żeby mu udowodniono? że Bóg istnieje. co jest sprzeczne i nielogiczne. >więc jak drobner może oczekiwać "dowodu" albo "przekonania"?
#1 >>Jezus jest postacią historyczną...
Dumuzi jest postacią historyczną.
Powiedziałem, więc musisz się zgodzić. Absolutnie nie szkodzi, że czytasz to imię pierwszy raz z życiu.
#2 1. Weź korepetycje z języka polskiego. 2. Spróbuj nauczyć się logiki. 3. Staraj się rozumieć wpisy innych ludzi. 4. Naucz się czegokolwiek na temat, w którym chcesz zabrać głos. 5. Dopiero wtedy udzielaj się na forum. Nie wcześniej!!!
Miłych zajęć życzy
Drobner
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >ja też czasami coś piszę dla żartu
Tylko Ci się wydaje, że "czasami"...
>co chce drobner żeby mu udowodniono? że Bóg istnieje.
Zacytuj, gdzie "tego chcę". Argument z Twojej wyobraźni nikogo nie przekona. Cytat + link poproszę...
>kabaret polega na tym że drobner nie chce "ośmieszyć" tomasza
Nie muszę. On doskonale robi to sam. Ty - jeszcze lepiej!
>więc jak drobner może oczekiwać "dowodu" albo "przekonania"?
Jak ktoś coś głosi, to powinien to uargumentować. Normalne, nieprawdaż?
No, ale skąd Ty masz cokolwiek wiedzieć o normalności?
Drobner, retoryczny...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >No, ale skąd Ty masz cokolwiek wiedzieć o normalności? >Drobner, retoryczny...
drobner miałem napisać żebyś się poszedł i zbadał jednocześnie moment pędu i położenia elektronu w atomie, bo zamiast odpowiedzieć na mój wpis zarzuciłeś mi że nie znam jakiegoś słowa i to cię tłumaczy z tego że masz wątpliwości czy Bóg który według ciebie nie istnieje, może istnieje, a jest to kwestią udowodnienia przez użytkownika z fR.
trochę dystansu.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | #1 > drobner miałem napisać żebyś się poszedł... Cytat:#2 > ... zamiast odpowiedzieć na mój wpis...Odpowiedziałem. To, że nic z tego nie zrozumiałeś, to nie mój problem. > ... zarzuciłeś mi że nie znam jakiegoś słowa...Więcej. Stwierdzam, nie znasz nic, prócz swoich niezbornych fantazji i konfabulacji 'na temat' tematu i wpisów forumowiczów. Cytat:#3 > ... masz wątpliwości czy Bóg który według ciebie nie istnieje, może istnieje...A gdzież ja mam takie wątpliwości? Cytat + link poproszę... Argument z Twojej fantazji i urojeń nikogo nie przekona. #4 > trochę dystansu.Trochę rozumu... Cytat:Drobner z dobrymi radami...
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) |
>Drobner z dobrymi radami...
zapętlasz się do nieskończoności.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | > Drobner, p. www.racjonalista.pl/forum.php/s,742167#w743423 #2> Nietrudno było przypuszczać, że nawet tego nie zrozumiesz...przyznam że mam problem. może go rozwiążesz: Cytat: W pewnym królestwie pewien rycerz starający się o rękę księżniczki został poddany następującej próbie. Kazano mu stanąć przed zamkniętymi drzwiami prowadzącymi do trzech komnat: białej, różowej i czerwonej. W jednej z tych komnat czekała księżniczka, w drugiej kat, trzecia komnata była pusta. Jeśli rycerz wejdzie do komnaty z katem, zostanie ścięty. Jeśli wejdzie do komnaty z księżniczką, będzie mógł ją poślubić. Wejście do komnaty pustej skutkowało tym, że rycerz ocali życie, ale będzie musiał odjechać bez księżniczki. Przed dokonaniem wyboru komnaty król dał rycerzowi trzy prawdziwe wskazówki: Jeżeli księżniczka jest w komnacie białej, to kat jest w czerwonej. Kat jest w komnacie różowej lub księżniczka jest w komnacie białej. Księżniczka jest w komnacie różowej wtedy i tylko wtedy, gdy kat jest w komnacie czerwonej. Po chwili zastanowienia rycerz wszedł do komnaty czerwonej. Co się z nim stało? 1.Jeżeli księżniczka jest w komnacie białej, to kat jest w czerwonej. wtedy - pusta jest różowa? 2.Kat jest w komnacie różowej lub księżniczka jest w komnacie białej. wtedy - pusta jest czerwona? 3.Księżniczka jest w komnacie różowej wtedy i tylko wtedy, gdy kat jest w komnacie czerwonej. wtedy - pusta jest biała? 1 i 3 -> jeżeli księżniczka jest k. różowej i jednocześnie białej to znaczy, że kata nie może być w czerwonej ani księżniczki w komnacie białej albo różowej i to kończyłoby zagadkę. ale nie uwzględniamy pustej komnaty w rozwiązaniu. jeżeli 1 i 3 -> jeżeli kat jest w czerwonej to księżniczka musi być w różowej i PUSTA jest BIAŁA więc jeżeli kat jest w czerwonej to księżniczka jest w białej to PUSTA jest RÓŻOWA. i (1 i 3) i 2 -> wnioskując: uwzględniając pustą komnatę to kiedy księżniczka i kat spełniali by 3 warunek jest nią biała. warunek 1 - różowa, co jest w sprzeczności bo pusta komnata jest warunkiem prawdziwości "wskazówki", więc jeżeli kat nie jest w czerwonej ani księżniczka różowej, to te komnaty nie mogą być puste. proszę mi udowodnić jak bardzo się mylę. Cytat: 3.Księżniczka jest w komnacie różowej wtedy i tylko wtedy, gdy kat jest w komnacie czerwonej. wtedy - pusta jest biała?
Księżniczka czerwona. Kat różowa. pusta - biała. błąd. wynika z trzeciego założenia, które mówi, że jeżeli ks jest w różowej a kat w czerwonej to biała jest pusta.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | #1 > przyznam że mam problem.Masz. I wszyscy tu wiedzą jaki#2 > W pewnym królestwie pewien rycerz...> ...> ...> ...> ...jeżeli ks jest w różowej a kat w czerwonej to biała jest pusta.Widać, żeś z tych, którzy mówią, co wiedzą... Na dodatek: wszystko naraz. I coraz obfitsze te Twoje logoree. Drobner, dla odmiany z tych, którzy wiedzą, co mówią.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Tomaszalfa (20 punktów) | >>>>Przesłanka 1 Skoro Używasz słowo Syn Boży, tym samym potwierdzasz istnienie Boga. >>Jezus jest postacią historyczną... >Udowodnij. >Lub choć spróbuj mnie przekonać Jezus ma grób. >>Jezus jest postacią historyczną... >Który Jezus? Ten, w którego nie wierzysz >>... w przeciwieństwie do Twojego przykładu. >Masz jakieś nieznane mi kryterium rozróżniania bajek na 'historyczne' i 'niehistoryczne'. Proponuję kryterium grobu. Wskaż postaci literackie, które mają groby. >Podziel się... >> Autorka, na którą się powołujesz, z pewnością by to potwierdziła. >Nie tylko ona zapewne. >Ale much - w kwestii kulinariów - nie naśladujesz, jak myślę... To nic do dyskusji nie wnosi. Pozwól że ja Ciebie o jedną rzecz zapytam. Czy Sokrates był postacią historyczną?
....
>Drobner, z innej bajki >
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >>>>Przesłanka 1 Skoro Używasz słowo Syn Boży, tym samym potwierdzasz istnienie Boga.> >>Jezus jest postacią historyczną...> >Udowodnij.> >Lub choć spróbuj mnie przekonać> Jezus ma grób. Niejeden. Każdy pusty. > >>Jezus jest postacią historyczną...> >Który Jezus?> Ten, w którego nie wierzysz> >>... w przeciwieństwie do Twojego przykładu.> >Masz jakieś nieznane mi kryterium rozróżniania bajek na 'historyczne' i 'niehistoryczne'.> Proponuję kryterium grobu. Wskaż postaci literackie, które mają groby. Grób Romea i Julii. Wystarczy? > >Podziel się...> >> Autorka, na którą się powołujesz, z pewnością by to potwierdziła.> >Nie tylko ona zapewne.> >Ale much - w kwestii kulinariów - nie naśladujesz, jak myślę...> To nic do dyskusji nie wnosi.O tym mówię: potwierdzenie owej autorki nic do dyskusji nie wnosi. > Pozwól że ja Ciebie o jedną rzecz zapytam. Czy Sokrates był postacią historyczną?Pozwalam. A odpowiem, gdy odpowiesz: Cytat:>>>Jezus jest postacią historyczną... >>Udowodnij. >>Lub choć spróbuj mnie przekonać Drobner, after You...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Tomaszalfa (20 punktów) | > >>>>>Przesłanka 1 Skoro Używasz słowo Syn Boży, tym samym potwierdzasz istnienie Boga.> >>>Jezus jest postacią historyczną...> >>Udowodnij.> >>Lub choć spróbuj mnie przekonać> >Jezus ma grób.>  > Niejeden.> Każdy pusty.Jeden, owszem pusty. ☺️ > >>>Jezus jest postacią historyczną...> >>Który Jezus?> >Ten, w którego nie wierzysz> >>>... w przeciwieństwie do Twojego przykładu.Odpowiem, że Jezus, który został złożony w tym grobie i z niego wyszedł. > >>Masz jakieś nieznane mi kryterium rozróżniania bajek na 'historyczne' i 'niehistoryczne'.> >Proponuję kryterium grobu. Wskaż postaci literackie, które mają groby.>  > Grób Romea i Julii.> Wystarczy?Nie. Grób Robin Hooda i Agamemnona również. Jakieś poważne przykłady proszę ☺️ > >>Podziel się...> >>> Autorka, na którą się powołujesz, z pewnością by to potwierdziła.> >>Nie tylko ona zapewne.> >>Ale much - w kwestii kulinariów - nie naśladujesz, jak myślę...> >To nic do dyskusji nie wnosi.> O tym mówię: potwierdzenie owej autorki nic do dyskusji nie wnosi.> >Pozwól że ja Ciebie o jedną rzecz zapytam. Czy Sokrates był postacią historyczną?> Pozwalam.> A odpowiem, gdy odpowiesz:> Cytat:>>>Jezus jest postacią historyczną... >>>Udowodnij. >>>Lub choć spróbuj mnie przekonać > Drobner, after You...Oczywiście masz prawo nie odpowiadać, tym samym ja również mam prawo do tego samego ☺️ >
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | #1 > >>Pozwól że ja Ciebie o jedną rzecz zapytam. Czy Sokrates był postacią historyczną?> >Pozwalam.> >A odpowiem, gdy odpowiesz:> > Cytat:>>>Jezus jest postacią historyczną... >>>>Udowodnij. >>>>Lub choć spróbuj mnie przekonać > >Drobner, after You...> Oczywiście masz prawo nie odpowiadać, tym samym ja również mam prawo do tego samego ☺️Oczywiście!!! Każdy ma prawo głosić farmazony i widzimisia typu: > >>Jezus jest postacią historyczną...bez pokrycia i argumentacji. Bo tak!!!Tylko po co epatować swoją naiwnością w wierze 'w opowieści dziwnej treści'? By za chwilę jednocześnie 'nie wierzyć' w takie same legendy, absolutnie nie podając żadnego kryterium ich rozróżniania. Bo tak, i już!!!Nie przekonałeś tu nikogo, bo nie masz czym przekonać. Po cóż więc tracić czas, klawiaturę i prąd? Ani to rozsądne, ani racjonalne, ani sensowne. "Lord Vader jest postacią historyczną". Tyleś powiedział.... #2 > >>>>Jezus jest postacią historyczną...> >>>Udowodnij.> >>>Lub choć spróbuj mnie przekonać> >>Jezus ma grób.... > Odpowiem, że Jezus, który został złożony w tym grobie i z niego wyszedł.A to figlarz! BTW: jak rozpoznaje się po 300 latach (Helena) albo po prawie 2 tysiącleciach, że w pewnym miejscu przez dwa dni była konkretna osoba lub jej zwłoki? Ślady zapachowe? Cząsteczki DNA? Czy napis na ścianie: "Tu byłem, ten Jezus"? #3 > >>Proponuję kryterium grobu. Wskaż postaci literackie, które mają groby.> > > >Grób Romea i Julii.> >Wystarczy?> Nie. Grób Robin Hooda i Agamemnona również.Dlaczego: "nie"? Przecież masz wyraźnie napisane! > Jakieś poważne przykłady proszę ☺️Bez jaj! Sam raczyłeś rozpocząć żartobliwie, a od innych oczekujesz powagi? #4 > >>Proponuję kryterium grobu.Mojżeszowi odmawiasz historyczności? Gdzie "on ma" grób? A prorok Eliasz? Też go nie było? Grobu nie ma, bo mieć nie może. Podobnie Henoch? Gdzież grób jego? Kto powstawiał w Pismo takie fantastyczne legendy o 'niehistorycznych' postaciach bez grobów? Drobner, też bez grobu
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Tomaszalfa (20 punktów) | > #1> >>>Pozwól że ja Ciebie o jedną rzecz zapytam. Czy Sokrates był postacią historyczną?> >>Pozwalam.> >>A odpowiem, gdy odpowiesz:> >> Cytat:>>>Jezus jest postacią historyczną... >>>>>Udowodnij. >>>>>Lub choć spróbuj mnie przekonać > >>Drobner, after You...> >Oczywiście masz prawo nie odpowiadać, tym samym ja również mam prawo do tego samego ☺️> Oczywiście!!!> Każdy ma prawo głosić farmazony i widzimisia typu:> >>>Jezus jest postacią historyczną...> bez pokrycia i argumentacji.> Bo tak!!!Tylko po co epatować swoją naiwnością w wierze 'w opowieści dziwnej treści'?> By za chwilę jednocześnie 'nie wierzyć' w takie same legendy, absolutnie nie podając żadnego kryterium ich rozróżniania.> Bo tak, i już!!!Nie przekonałeś tu nikogo, bo nie masz czym przekonać.> Po cóż więc tracić czas, klawiaturę i prąd?> Ani to rozsądne, ani racjonalne, ani sensowne.> "Lord Vader jest postacią historyczną".> Tyleś powiedział....> #2> >>>>>Jezus jest postacią historyczną...> >>>>Udowodnij.> >>>>Lub choć spróbuj mnie przekonać> >>>Jezus ma grób.> ...> >Odpowiem, że Jezus, który został złożony w tym grobie i z niego wyszedł.> A to figlarz!> BTW: jak rozpoznaje się po 300 latach (Helena) albo po prawie 2 tysiącleciach, że w pewnym miejscu przez dwa dni była konkretna osoba lub jej zwłoki?> Ślady zapachowe? Cząsteczki DNA? Czy napis na ścianie: "Tu byłem, ten Jezus"?> #3> >>>Proponuję kryterium grobu. Wskaż postaci literackie, które mają groby.> >> > >>Grób Romea i Julii.> >>Wystarczy?> >Nie. Grób Robin Hooda i Agamemnona również.> Dlaczego: "nie"?> Przecież masz wyraźnie napisane!> > Jakieś poważne przykłady proszę ☺️> Bez jaj!> Sam raczyłeś rozpocząć żartobliwie, a od innych oczekujesz powagi?> #4> >>>Proponuję kryterium grobu.> Mojżeszowi odmawiasz historyczności? Gdzie "on ma" grób?> A prorok Eliasz? Też go nie było? Grobu nie ma, bo mieć nie może.> Podobnie Henoch? Gdzież grób jego?> Kto powstawiał w Pismo takie fantastyczne legendy o 'niehistorycznych' postaciach bez grobów?> Drobner, też bez grobu> Zbyt nerwowo się zrobiło. ☺️ Nie jestem tutaj, żeby kogokolwiek przekonywać. Chciałem podszkolić się w umiejętności prezentowania swoich poglądów. Póki co, mam jeszcze dużo pracy. Na razie na prąd mnie stać. Dziękuję za zwrócenie mi uwagi na pewne aspekty.
|
|
| | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | >Zbyt nerwowo się zrobiło. ☺️
Głupio się zrobiło...
>Chciałem podszkolić się w umiejętności prezentowania swoich poglądów.
Najpierw trzeba je mieć - swoje poglądy. Nie: 'swoje' poglądy.
> Póki co, mam jeszcze dużo pracy.
Możesz rozpocząć od analizy procesu, w którym aż tak 'przyswoiłeś' sobie 'swoje' poglądy, że nawet nie wiesz, że nie są Twoje.
Spróbuj przypomnieć sobie, kiedy miałeś możliwość wyboru 'poglądu', podjęcia decyzji, rozstrzygnięcia dylematu? Się zdziwisz...
Drobner, swój.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tomaszalfa (20 punktów) | >>Zbyt nerwowo się zrobiło. ☺️ >Głupio się zrobiło... >>Chciałem podszkolić się w umiejętności prezentowania swoich poglądów. >Najpierw trzeba je mieć - swoje poglądy. Nie: 'swoje' poglądy. >> Póki co, mam jeszcze dużo pracy. >Możesz rozpocząć od analizy procesu, w którym aż tak 'przyswoiłeś' sobie 'swoje' poglądy, że nawet nie wiesz, że nie są Twoje. >Spróbuj przypomnieć sobie, kiedy miałeś możliwość wyboru 'poglądu', podjęcia decyzji, rozstrzygnięcia dylematu? >Się zdziwisz... >Drobner, swój.
Bardzo domagasz się dowodu na istnienie historyczności Jezusa, ja nie jestem czarodziejem i dowodów innych nie przedstawię, bo ich nie mam. Na bazie tych, które są dostępne ja znajduję potwierdzenie jego istnienia i nie jestem jedyny, Ty nie. Pozostaniemy w tej kwestii różni. Przekonać Ciebie nie będę w stanie z prostego powodu: światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło bo złe były ich uczynki. Zatem, jeżeli powyższe stwierdzenie jest prawdziwe, nie uwierzysz nie dlatego, że nie ma dostatecznych dowodów a dlatego, że nie jesteś w stanie. Udowodnij mi kłamstwo tych słów,poprzez wskazanie jaki dowód sprawiłby, że powiedziałbyś o Jezusie: Pan mój i Bóg mój oraz pozwoliłbyś, aby to on w Twoim życiu decydował.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Bardzo domagasz się dowodu na istnienie historyczności Jezusa...Nie. Czytaj uważnie: Dla mnie nie jest specjalnie istotna historyczność Jezusa. Bardziej mnie interesuje rozumowanie kogokolwiek głoszącego: Cytat:jako twierdzenia dotyczącego faktów na podstawie literatury konfesyjnej. Nie tyle więc interesuje mnie: "jak było", co ciekaw jestem bardziej: "jak to uzasadniasz" (choćby sam sobie). > ja nie jestem czarodziejem i dowodów innych nie przedstawię, bo ich nie mam. Innych? A jakieś przedstawiłeś? Bo nie zauważyłem... > Na bazie tych, które są dostępne ja znajduję potwierdzenie jego istnienia i nie jestem jedyny, Ty nie.Pięknie! Przepięknie! Mówisz tyle: "O Jezusie dowiedziałem się od innych: rodziców, katechetów, księży i innych. A potem "znajduję potwierdzenie jego istnienia" (wyłącznie) w religijnych pismach Kościoła. A więc wiem, że Jezus istniał." Dobrym i prościutkim ćwiczeniem logicznym jest samodzielne znalezienie tu circulus vitiosus... Miłego kręcenia się... > ... nie jestem jedyny, Ty nie.Chciałbyś  > ... >... nie jestem jedynyPonoć argument o muchach miał nic nie wnosić do dyskusji... A jednak... > Pozostaniemy w tej kwestii różni. Przekonać Ciebie nie będę w stanie z prostego powodu:> światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło bo złe były ich uczynki.Znam lepszych katechetów... Chcesz coś nam powiedzieć? Mów naszym językiem. Znaczy się: normalnym. > światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło bo złe były ich uczynki.Na pewno złym uczynkiem jest zarzucanie złych uczynków ludziom, których się nie zna, i o których absolutnie nic się nie wie. "Witamy w kręgu miłośników ciemności, Tomaszualfa..."> Zatem, jeżeli powyższe stwierdzenie jest prawdziwe, nie uwierzysz nie dlatego, że nie ma dostatecznych dowodów a dlatego, że nie jesteś w stanie.Bredzisz! Gdyby były dowody, nie byłaby potrzebna wiara. > ... nie uwierzysz... dlatego, że nie jesteś w stanie.Nie jestem również w stanie uwierzyć ulicznemu handlarzowi pierścionkami. Zarzeka się na wszystkie świętości, że są ze złota. Nie jestem również w stanie uwierzyć, że tombak to złoto. Widzę, że z Ciebie stały klient takich 'błyskotek'... > Udowodnij mi kłamstwo tych słów...Chyba żartujesz. Zacznij najpierw Ty: obal najpierw wszystkie inne religie zanim będziesz głosił swoją. Również kilkaset tysięcy innych bajek czeka na falsyfikację. Powodzenia! > Udowodnij mi kłamstwo tych słów,poprzez wskazanie jaki dowód sprawiłby, że powiedziałbyś o Jezusie: Pan mój i Bóg mój oraz pozwoliłbyś, aby to on w Twoim życiu decydował.1. Przeczytaj uważnie, co napisałeś: ' "Udowodnij mi kłamstwo tych słów" poprzez przyjęcie mojego poglądu'. Sorry, nie umiem. 2. Co znaczy słowo 'bóg'? Nie raczyłeś zdefiniować. Drobner z innej bajki
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >Bardzo domagasz się dowodu na istnienie historyczności Jezusa, ja nie jestem czarodziejem i dowodów innych nie przedstawię, bo ich nie mam.
Ale wierzę. Przestań człowieku tu snuć makarony. Taki znany światu (wtedy świat zamykał się bardzo lichutkim obszarze wokół ujścia Nilu, bez uwzględnienia obu Ameryk, całej Azji i Australii, nie mówiąc o Europie) człowiek jak Jezus, a nie ma swojego "dowodu osobistego". Taki mąciwoda władzy Rzymu? Bodajże Flawiusz i Swetoniusz pisali o jakimś wędrownym kaznodziei (nie padło określenie Jezus z Nazaretu), chwalącego jedynego Boga, co uderzało w cały system wierzeń społeczności Rzymu. Przyjęto to jako próbę buntu przeciw władzy, jakby nie było opartej też na religii, więc został pojmany w końcu i stracony, gdzie proces był farsą i zrobił to, zachowując pozorną demokrację, niejaki Piłat. Ciekawe, że ślady bytu Piłata się znajduje (jego nazwisko na cegłach wmurowywanych w mury obronne) ale o Jezusie "dosłownie" się nie wspomina.
>Na bazie tych, które są dostępne ja znajduję potwierdzenie jego istnienia i nie jestem jedyny, Ty nie.
No no no. Ja też nie wierzę w istnienie takiej postaci, a zapewniam, że nie jestem jedyny, bo zaraz zawołam kolegów z podwórka i prześlę Tobie listę deklarujących niedowiarstwo.
>Pozostaniemy w tej kwestii różni.
I proponuję tak pozostawić, nawet bez przetargów kto jest lepszy. Ten co wierzy i ten co nie wierzy.
>Przekonać Ciebie nie będę w stanie z prostego powodu: > światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło bo złe były ich uczynki.
Rozumiem, że światło to niepoważny odsyłacz do alegorii poetyckich. Przecież przedtem nie było ciemności, a najwspanialsze kultury cywilizacyjne ludzkości powstały właśnie tam gdzie jeszcze nikt nie wiedział o istnieniu Jezusa i dłuuuugo przed nim.
>Zatem, jeżeli powyższe stwierdzenie jest prawdziwe, nie uwierzysz nie dlatego, że nie ma dostatecznych dowodów a dlatego, że nie jesteś w stanie.
W stanie to raczej nie jest Twój rozmówca. Popatrz w lustro choćby raz dziennie. W jaki stanie Ty jesteś?
>Udowodnij mi kłamstwo tych słów,poprzez wskazanie jaki dowód sprawiłby, że powiedziałbyś o Jezusie: Pan mój i Bóg mój oraz pozwoliłbyś, aby to on w Twoim życiu decydował.
Odpowiem, świadom tego iż się wtrącam do rozmowy, że to co teraz wypowiedziałeś jest tylko deklasacją Ciebie jako istoty bezwolnej, mało (wy)raźnej i energicznej w życiu, oddającej decyzje o swoim bezpieczeństwie i Twojej rodziny komuś/czemuś co nie istniało i nie istnieje, czyli jesteś wykrętacz by zwalać odpowiedzialność w razie niewypału Twoich "starań" na kogoś, którego nie ma i nie było. "Bo on zdecydował". Czyli tchórz, bez brania odpowiedzialności na siebie, za swoje decyzje i postępki, a zwalanie na taką wielką świętość Twoją? Czyli słaby jesteś. Nie wiem czy mężczyzna czy kobieta (innych płci nie znam) ale taka postawa mnie denerwuje. Lipę wstawiasz i ja miałbym być podobny Tobie przyznając rację? Wybacz, ale nie ten adres. Dziwne pojmowanie odpowiedzialności, nawet za wiarę, którą tak wyznajesz. Pozdrawiam, obecny przy pacierzach Twoich.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tomaszalfa (20 punktów) | >>Bardzo domagasz się dowodu na istnienie historyczności Jezusa, ja nie jestem czarodziejem i dowodów innych nie przedstawię, bo ich nie mam. >Ale wierzę. Przestań człowieku tu snuć makarony. Taki znany światu (wtedy świat zamykał się bardzo lichutkim obszarze wokół ujścia Nilu, bez uwzględnienia obu Ameryk, całej Azji i Australii, nie mówiąc o Europie) człowiek jak Jezus, a nie ma swojego "dowodu osobistego". Taki mąciwoda władzy Rzymu? Bodajże Flawiusz i Swetoniusz pisali o jakimś wędrownym kaznodziei (nie padło określenie Jezus z Nazaretu), chwalącego jedynego Boga, co uderzało w cały system wierzeń społeczności Rzymu. Przyjęto to jako próbę buntu przeciw władzy, jakby nie było opartej też na religii, więc został pojmany w końcu i stracony, gdzie proces był farsą i zrobił to, zachowując pozorną demokrację, niejaki Piłat. Ciekawe, że ślady bytu Piłata się znajduje (jego nazwisko na cegłach wmurowywanych w mury obronne) ale o Jezusie "dosłownie" się nie wspomina. >>Na bazie tych, które są dostępne ja znajduję potwierdzenie jego istnienia i nie jestem jedyny, Ty nie. >No no no. Ja też nie wierzę w istnienie takiej postaci, a zapewniam, że nie jestem jedyny, bo zaraz zawołam kolegów z podwórka i prześlę Tobie listę deklarujących niedowiarstwo. >>Pozostaniemy w tej kwestii różni. >I proponuję tak pozostawić, nawet bez przetargów kto jest lepszy. Ten co wierzy i ten co nie wierzy. >>Przekonać Ciebie nie będę w stanie z prostego powodu: >> światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło bo złe były ich uczynki. >Rozumiem, że światło to niepoważny odsyłacz do alegorii poetyckich. Przecież przedtem nie było ciemności, a najwspanialsze kultury cywilizacyjne ludzkości powstały właśnie tam gdzie jeszcze nikt nie wiedział o istnieniu Jezusa i dłuuuugo przed nim. >>Zatem, jeżeli powyższe stwierdzenie jest prawdziwe, nie uwierzysz nie dlatego, że nie ma dostatecznych dowodów a dlatego, że nie jesteś w stanie. >W stanie to raczej nie jest Twój rozmówca. Popatrz w lustro choćby raz dziennie. W jaki stanie Ty jesteś? >>Udowodnij mi kłamstwo tych słów,poprzez wskazanie jaki dowód sprawiłby, że powiedziałbyś o Jezusie: Pan mój i Bóg mój oraz pozwoliłbyś, aby to on w Twoim życiu decydował. >Odpowiem, świadom tego iż się wtrącam do rozmowy, że to co teraz wypowiedziałeś jest tylko deklasacją Ciebie jako istoty bezwolnej, mało (wy)raźnej i energicznej w życiu, oddającej decyzje o swoim bezpieczeństwie i Twojej rodziny komuś/czemuś co nie istniało i nie istnieje, czyli jesteś wykrętacz by zwalać odpowiedzialność w razie niewypału Twoich "starań" na kogoś, którego nie ma i nie było. "Bo on zdecydował". Czyli tchórz, bez brania odpowiedzialności na siebie, za swoje decyzje i postępki, a zwalanie na taką wielką świętość Twoją? Czyli słaby jesteś. Nie wiem czy mężczyzna czy kobieta (innych płci nie znam) ale taka postawa mnie denerwuje. Lipę wstawiasz i ja miałbym być podobny Tobie przyznając rację? Wybacz, ale nie ten adres. Dziwne pojmowanie odpowiedzialności, nawet za wiarę, którą tak wyznajesz. >Pozdrawiam, obecny przy pacierzach Twoich. > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Mój przedmówca powołał się na Szekspira, więc i ja co nieco pożyczę. Jeśli kłujecie nas, czy nie krwawimy? Jeśli łaskoczecie nas, czy nie śmiejemy się? Mówisz, że lipę wstawiam, dokonuję deklasacji siebie jako istoty bezwolnej, mało (wy)raźnej i energicznej, że jestem wykrętacz. Że zwalam odpowiedzialność z siebie. Zakładam w związku z tym, że Ty jesteś moim przeciwieństwem, zatem osoba odpowiedzialna. Czy Ci i mi się to podoba czy nie, podlegamy tym samym prawidłom życia codziennego. Osoba odpowiedzialna jak mniemam wywiązuje się ze swoich zobowiązań. Mój urząd skarbowy potwierdzi, że wywiązuje się z płacenia podatków, mój ZUS, że płacę składki, moja rodzina, że ich utrzymuję. Ze swoich zobowiązań względem osób trzecich się wywiązuje. Ty zakładam, że w swoim życiu zmagasz się ze swoją rzeczywistością. Mówisz, że zwalam wszystko na świętość swoją, jednak jak dostanę za coś w twarz to boli mnie tak samo, jak mi się nie uda, cierpię z tego powodu. Zastanawia mnie jednak dlaczego Twoje postępowanie jest lepsze czy bardziej odpowiedzialne, moje natomiast nie odpowiedzialne, ze względu na motywację, którą się kieruję. Żeby mówić o odpowiedzialności, trzeba mówić o odpowiedzialności za coś i przed kimś. Przed kim ponosisz odpowiedzialność? Przed sobą? Jeżeli tak jest, to jak można ocenić drugiego człowieka słowami jakich użyłeś, nie znając go? Gdzie odpowiedzialność za słowa? Jeżeli Twoje słowa są kłamstwem, kto Ciebie pociągnie do odpowiedzialności? Znowu Ty? Ile razy pociągnąłeś siebie do odpowiedzialności i tą odpowiedzialność poniosłeś, karająć sam siebie? Otóż chrześcijanin przyjacielu, podlega takim samym prawom życia jak ateista. Różnica polega na tym, że każda decyzja chrześcijanina musi być rozpatrywana w kontekście Boga,czesto w sprzeczności z nami samymi. Czyli ja muszę często działać wbrew sobie. Czy Ty jesteś w stanie? Dla przykładu mógłbym wziąć najgorszy stereotyp ateisty i Ciebie nim uraczyć, tak jak Ty mnie. Jednak w kontekście tego co napisałem, nie chcę tego robić, bo nie jestem grama lepszy niż Ty. Czy Ty jesteś w stanie szanować rozmówcę, okaże się wkrótce..
Pozdrawiam!
Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>W stanie to raczej nie jest Twój rozmówca. Popatrz w lustro choćby raz dziennie. W jaki stanie Ty jesteś? >>>Udowodnij mi kłamstwo tych słów,poprzez wskazanie jaki dowód sprawiłby, że powiedziałbyś o Jezusie: Pan mój i Bóg mój oraz pozwoliłbyś, aby to on w Twoim życiu decydował. >>Odpowiem, świadom tego iż się wtrącam do rozmowy, że to co teraz wypowiedziałeś jest tylko deklasacją Ciebie jako istoty bezwolnej, mało (wy)raźnej i energicznej w życiu, oddającej decyzje o swoim bezpieczeństwie i Twojej rodziny komuś/czemuś co nie istniało i nie istnieje, czyli jesteś wykrętacz by zwalać odpowiedzialność w razie niewypału Twoich "starań" na kogoś, którego nie ma i nie było. "Bo on zdecydował". Czyli tchórz, bez brania odpowiedzialności na siebie, za swoje decyzje i postępki, a zwalanie na taką wielką świętość Twoją? Czyli słaby jesteś. Nie wiem czy mężczyzna czy kobieta (innych płci nie znam) ale taka postawa mnie denerwuje. Lipę wstawiasz i ja miałbym być podobny Tobie przyznając rację? Wybacz, ale nie ten adres. Dziwne pojmowanie odpowiedzialności, nawet za wiarę, którą tak wyznajesz. >>Pozdrawiam, obecny przy pacierzach Twoich.
>Mój przedmówca powołał się na Szekspira, więc i ja co nieco pożyczę. >Jeśli kłujecie nas, czy nie krwawimy? Jeśli łaskoczecie nas, czy nie śmiejemy się? >Mówisz, że lipę wstawiam, dokonuję deklasacji siebie jako istoty bezwolnej, mało (wy)raźnej i energicznej, że jestem wykrętacz. Że zwalam odpowiedzialność z siebie. Zakładam w związku z tym, że Ty jesteś moim przeciwieństwem, zatem osoba odpowiedzialna.
Tak, ma wyobraźnię i wie że chodzi po ziemi.
> Czy Ci i mi się to podoba czy nie, podlegamy tym samym prawidłom życia codziennego.
Nie rozumiem słowa w tym przypadku "prawidła". Albo jak chcesz jako "prawidła", bo to się mi automatycznie kojarzy szewskie, mające byt i celowość stworzenia dostosować do krzywej nogi przez długotrwałe zniekształcanie buta do nogi koślawej. Słowo raczej z podtekstem obraźliwym.
>Osoba odpowiedzialna jak mniemam wywiązuje się ze swoich zobowiązań. Mój urząd skarbowy potwierdzi, że wywiązuje się z płacenia podatków, mój ZUS, że płacę składki, moja rodzina, że ich utrzymuję. Ze swoich zobowiązań względem osób trzecich się wywiązuje. Ty zakładam, że w swoim życiu zmagasz się ze swoją rzeczywistością.
Nie. Domniemywam Twoją mentalność. Może się mylę, ale chyba nie za wiele.
>Mówisz, że zwalam wszystko na świętość swoją, jednak jak dostanę za coś w twarz to boli mnie tak samo, jak mi się nie uda, cierpię z tego powodu.
Jak każdy i szuka szybkiego rewanżu, ale to nie ma nic wspólnego z wierzeniami (nie nadstawiam drugiego policzka). Ja to samo.
> Zastanawia mnie jednak dlaczego Twoje postępowanie jest lepsze czy bardziej odpowiedzialne, moje natomiast nie odpowiedzialne, ze względu na motywację, którą się kieruję.
Dlatego, że podstawy Twego rozumowania w moich oczach, praktycznie nie mają sensu. Dlaczego? Zapisałem powyżej.
Nie powiedziałem nic o moim postępowaniu wobec Ciebie, lub że jestem lepszy. Mam tyle wad ile trzeba, by niektórzy mnie nie lubili. Ja tylko przez domniemanie oceniłem Ciebie, bo wiem z doświadczenia (a mam 70 lat zaliczonych), że tacy odwołujący się do sił i mocy niesprawdzalnych, są zawsze słabsi od niewierzących. Wiara zabija instynkt samozachowawczy.
>Żeby mówić o odpowiedzialności, trzeba mówić o odpowiedzialności za coś i przed kimś.
Tak, oczywiście, ale ty przed kim? Idziesz do spowiedzi, dostajesz rozgrzeszenie i wychodzisz z kościoła odrodzony.
>Przed kim ponosisz odpowiedzialność? Przed sobą? Jeżeli tak jest, to jak można ocenić drugiego człowieka słowami jakich użyłeś, nie znając go?
Kogo? Nie znam i nie mogę w życiu moim jakoś poznać.
>Gdzie odpowiedzialność za słowa? Jeżeli Twoje słowa są kłamstwem,
>.. kto Ciebie pociągnie do odpowiedzialności?
A jeżeli są prawdą??? To co powiesz?? Przecież Ty mnie nie przekonałeś! To co piszesz jest tylko oratoryjną sugestią prawdy niesprawdzalnej i żadna ekwilibrystyka słowna mnie nie przekonuje jako że, każdą prawdę można sprawdzić! Nawet nie sięgając do pólek najwyższych elokwencji. Prawda jest prosta i to jest jej piękna cecha. Prawdę można powiedzieć najprostszym językiem plebsu.
>Znowu Ty? Ile razy pociągnąłeś siebie do odpowiedzialności i tą odpowiedzialność poniosłeś, karająć sam siebie?
Człowieku! Gdzie ty pojechałeś! A chrześcijanin karze się sam siebie? Przykłady proszę.
>Otóż chrześcijanin przyjacielu, podlega takim samym prawom życia jak ateista. Różnica polega na tym, że każda decyzja chrześcijanina musi być rozpatrywana w kontekście Boga, czesto w sprzeczności z nami samymi. Czyli ja muszę często działać wbrew sobie. Czy Ty jesteś w stanie?
Oczywiście. Wbrew Twoim mniemaniom, musiałem podejmować decyzje niekonfliktowe, czyniące jak najmniejsze szkody.
>Dla przykładu mógłbym wziąć najgorszy stereotyp ateisty i Ciebie nim uraczyć, tak jak Ty mnie. Jednak w kontekście tego co napisałem, nie chcę tego robić, bo nie jestem grama lepszy niż Ty. Czy Ty jesteś w stanie szanować rozmówcę, okaże się wkrótce.. >Pozdrawiam!
No to czekam, byle nie za długo. Ja i tak z cierpiałem Twoje pomysły, więc nie mów o mojej cierpliwości.
>Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził.
"Szczęśliwy ten, który wyrzekł się świata, zanim świat wyrzekł się jego." Wiesz kogo to cytat? Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | BTW:
>>Spróbuj przypomnieć sobie, kiedy miałeś możliwość wyboru 'poglądu', podjęcia decyzji, rozstrzygnięcia dylematu? >>Się zdziwisz...
Czy już wiesz może: - kiedy świadomie i odpowiedzialnie wybrałeś pewną religię spośród innych i uznałeś za 'swoją'? - co Cię przekonało do tej właśnie religii? - co skłoniło Cię do porzucenia naturalnego ateizmu, w którym przecież musiałeś przebywać przed wyborem jakiejkolwiek religii?
Ja wcale i absolutnie nie muszę znać odpowiedzi na te pytania. Ty - powinieneś.
Tylko się nie dziw za bardzo...
Drobner, bez pytań...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Tomaszalfa (20 punktów) | >BTW: >>>Spróbuj przypomnieć sobie, kiedy miałeś możliwość wyboru 'poglądu', podjęcia decyzji, rozstrzygnięcia dylematu? >>>Się zdziwisz... >Czy już wiesz może: >- kiedy świadomie i odpowiedzialnie wybrałeś pewną religię spośród innych i uznałeś za 'swoją'? >- co Cię przekonało do tej właśnie religii? >- co skłoniło Cię do porzucenia naturalnego ateizmu, w którym przecież musiałeś przebywać przed wyborem jakiejkolwiek religii? >Ja wcale i absolutnie nie muszę znać odpowiedzi na te pytania. >Ty - powinieneś. >Tylko się nie dziw za bardzo... >Drobner, bez pytań...
Dziękuję za potwierdzenie tego, co wcześniej napisałem.☺️ Jedną kwestię jednak chciałbym stwierdzić, nie uważam się za lepszego moralnie człowieka. Nie uważam się też za dobrego człowieka. Skoro na moje pytania nie odpowiadales, nie czuję się zobowiązany odpowiadać na Twoje😉
Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Dziękuję za potwierdzenie tego, co wcześniej napisałem.☺️To znaczy czego? Jakiś wyjaśnienie albo link. Bo nie przypominam sobie, bym cokolwiek, 'co napisałeś', gdzieśkolwiek potwierdził. > Skoro na moje pytania nie odpowiadales, nie czuję się zobowiązany odpowiadać na Twoje😉Ot, kłamczuszek. Będziemy się bawić, kto pierwszy zaczął? Na dodatek kłamliwie... Każdy widzi wątek i wie jak było: prosiłem o argumentację tu Cytat:Zaraz po Twoim drugim poście na fR. Poważnej odpowiedzi - brak! Sam uznałeś, że kwestia "mania" grobu nie jest "poważna". I dopiero zapytałeś o Sokratesa... Po co? Nie wiadomo... > Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować.Któż i jak Cię tak prześladował? Drobner, rozbawiony
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >>Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować.
ludzie czasami reagują na słowo Jezus jak bakterie na domestos.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >ludzie czasami reagują na słowo Jezus jak bakterie na domestos.
'Inni' na słowo "rozum" w ogóle nie reagują...
Drobner, obserwator
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >'Inni' na słowo "rozum" w ogóle nie reagują...
odrzucenie rzeczy doczesnych jest myślą że istnieje coś więcej.
dla mnie cierpienie czy niepowodzenia z takiej perspektywy nie mają znaczenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >>'Inni' na słowo "rozum" w ogóle nie reagują... >odrzucenie rzeczy doczesnych jest myślą że istnieje coś więcej. >dla mnie cierpienie czy niepowodzenia z takiej perspektywy nie mają znaczenia.
Dalszych owocnych obrad wewnątrz-handzlikowych życzy
Drobner
PS. Nie mieszaj mnie do nich. Zrób sobie nowy wątek...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >PS. >Nie mieszaj mnie do nich. >Zrób sobie nowy wątek...
dla mnie osobiście problem czy Jezus był Synem Bożym jest po prostu bezsensu.
ludzie przecież i tak muszą w coś wierzyć. co za różnica?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >ludzie przecież i tak muszą w coś wierzyć. niewierzący też? >co za różnica? - ten facet chciał streptomycynę, a ty mu sprzedałaś strychninę! - co za różnica? - złoty czterdzieści!
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >>ludzie przecież i tak muszą w coś wierzyć. >niewierzący też?
no właśnie. nie wiem czy zrozumiałeś.
>>co za różnica? >- ten facet chciał streptomycynę, a ty mu sprzedałaś strychninę! >- co za różnica? >- złoty czterdzieści!
przecież niewierzący nie wierzą, więc jaka dla nich różnicą jest fakt czy Jezus był Synem Bożym czy nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >przecież niewierzący nie wierzą, więc jaka dla nich różnicą jest fakt czy Jezus był Synem Bożym czy nie? Źle podchodzisz do zagadnienia, nie ma znaczenia co myślą wierzący/niewierzący, ważne co na ten temat myślą racjonaliści/irracjonaliści - to jest różnica.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >>przecież niewierzący nie wierzą, więc jaka dla nich różnicą jest fakt czy Jezus był Synem Bożym czy nie? >Źle podchodzisz do zagadnienia, nie ma znaczenia co myślą wierzący/niewierzący, ważne co na ten temat myślą racjonaliści/irracjonaliści - to jest różnica.
Gdyby wieża babel nie została zniszczona to być może. no bo Bóg może istnieje (o czym wiedzieli ludzie skoro budowali wieżę - dla mnie to oczywiste więc Ci jednak postanowiłem napisać gdybyś nie wiedział albo się nie domyslil) ale może kiedyś mu dorownamy. Pismo jednak podaje ze to niemożliwe i źle się skończyło dla ludzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Pismo jednak podaje Pismo powiadasz podaje..., no tak... i to jest ta różnica...
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | TyDraniu (6569 punktów) |
>Gdyby wieża babel nie została zniszczona to być może. >no bo Bóg może istnieje (o czym wiedzieli ludzie skoro budowali wieżę - dla mnie to oczywiste więc Ci jednak postanowiłem napisać gdybyś nie wiedział albo się nie domyslil) ale może kiedyś mu dorownamy. Pismo jednak podaje ze to niemożliwe i źle się skończyło dla ludzi.
Więc mamy nic nie robić, bo istota najwyższa zwaliła nam kiedyś na głowę budowlę z błędami architektonicznymi? A jeżeli to sprawiła święta Grawitacja?
Ten Pana bóg przypomina terrorystę przyznającego się do zamachów przeprowadzonych przez kogoś innego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) |
>Więc mamy nic nie robić, bo istota najwyższa zwaliła nam kiedyś na głowę budowlę z błędami architektonicznymi? A jeżeli to sprawiła święta Grawitacja? >Ten Pana bóg przypomina terrorystę przyznającego się do zamachów przeprowadzonych przez kogoś innego.
Nie rozumiem dlaczego istnienie Boga jest czymś sprzecznym logicznie skoro nikt tego nie dowiódł. Poza tym religia katolicka nie jest najlepsza bo oni mają czarną madone czyli antychrysta no bo czym innym może być ta postać? wilkiem z bajki o czerwonym kapturki?
Ale wy tego nie dostrzegania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | >Nie rozumiem dlaczego istnienie Boga jest czymś sprzecznym > logicznie skoro nikt tego nie dowiódł. Poniekąd słusznie - skoro nikt nie pokazał istnienia Obiektu, to sprawa pozostaje poza logiką i szkoda czasu na analizę niesprzeczności. > Poza tym religia katolicka nie jest najlepsza Jaka byłaby najlepsza? >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >>Nie rozumiem dlaczego istnienie Boga jest czymś sprzecznym >> logicznie skoro nikt tego nie dowiódł. >Poniekąd słusznie - skoro nikt nie pokazał istnienia Obiektu, to sprawa pozostaje poza logiką i szkoda czasu na analizę niesprzeczności. kwestia podejscia do problemu. mam wrażenie ze istnienie ów nie ogranicza się do "jest" albo "nie jest". Gdyby to było takie proste już dawno by to ustalono.
>> Poza tym religia katolicka nie jest najlepsza >Jaka byłaby najlepsza? Jeżeli przyjmiemy ze prawda jest wynikiem mądrości.(w sensie opisu) To można dojść do wniosku ze jeżeli coś nie jest w mądre nie może być prawdziwe.
|
|
| |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Wiarygodna relacja M. Konopnickiej omija szerokim łukiem pewien aspekt wspólnego pożycia sierotki Marysi i siedmiu Krasnoludków. Pomyliłeś sieroty, "siedmiu krasnoludków" to postacie z filmu Disneya o przygodach półsieroty Królewny Śnieżki, nie z opowieści Konopnickiej o sierotce Marysi.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | #1 Mea culpa!Tyle tych obrazów i pism świętych na świecie, że mi się #hasztagi wymieszały...  A i lat minęło już wiele, gdym widział reporterski dokument Disneya oraz czytał precyzyjne sprawozdanie Konopnickiej. Cieszę się, że mi się ze Smerfami nie pomieszało dodatkowo... #2 W kontekście mojego mylnego wpisu pozostaje mi tylko gratulować sierotce Marysi, że nie musiała ograniczać się w doborze partnerów do śmiesznie małej liczby 'siedem'. Prawdopodobieństwo zaistnienia Syna Krasnala orgiastycznie wzrosło! Drobner, pominięty sierota  ...
|
|
| | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Cieszę się, że mi się ze Smerfami nie pomieszało dodatkowo...Rajcują Cię te krasnoludki,  tymczasem Marysię ze Śnieżką łączy także siódemka; u Konopnickiej jest to jednak ilość pasanych gęsi.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Rajcują Cię te krasnoludki,  Krasnoludzice - najbardziej! > ... tymczasem Marysię ze Śnieżką łączy także siódemka; u Konopnickiej jest to jednak ilość pasanych gęsi.Chylę czoła przed tak dogłębną orientacją w tych konkretnych Religiach. Nie umniejsza Twoich zasług ich niepodważalna 'kobiecość' (  ). (Bo chyba nie - "feministyczność"?) Drobner, tęskniący za boginiami...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Drobner, tęskniący za boginiami.Czy aby do dewocji się nie posuwasz? 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >Drobner, tęskniący za boginiami.> Czy aby do dewocji się nie posuwasz?  Do dewocji - nie. Ale posuwam...  Drobner, 'młodzieżowy'...
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Drobner, tęskniący za boginiami.> >Czy aby do dewocji się nie posuwasz?  > Do dewocji - nie.> Ale posuwam...  > Drobner, 'młodzieżowy'...Cudzysłów sugeruje, że posunąłeś, ale się. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >Ale posuwam...  > >Drobner, 'młodzieżowy'...> Cudzysłów sugeruje, że posunąłeś, ale się.  Cóż, dotyczy to każdego z nas (z wyjątkiem Ibisza). Drobner, posuwisto- niezwrotny
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Cóż, dotyczy to każdego z nas (z wyjątkiem Ibisza). Jemu pewnie wyszło, że lepiej posuwać się na wstecznym, niż na ręcznym.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | rhquodwa (24 punktów) | >Jemu pewnie wyszło, że lepiej posuwać się na wstecznym, niż na ręcznym. Podobno nie lubi się powtarzać i brzydzi się czyjąś "własnością".
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) |  Ja, niestety, nie mam uzdolnień technicznych ani manualnych w tym zakresie  Drobner, tandemowy
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Drobner, tandemowyW końcu  wyszło, że auto Cię nie kręci... (Tudzież dwa pedały.) cr - również nie blachara
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | > >Drobner, tandemowy> W końcu wyszło, że auto Cię nie kręci... (Tudzież dwa pedały.)Nigdy nie ukrywałem. Nikt nie pytał. Nikogo to nie interesowało  . > cr - również nie blacharaD. - również i nie plastikowy
|
|
|  | 2 na 2 | woma (381 punktów) | Twierdzisz, że skoro Bóg istnieje i jest Bogiem, to jest wszechmocny. Znasz jakiegoś wszechmocnego Boga?
Z pewnością wszechmocny nie jest Bóg chrześcijan. Jakoś nie może sobie poradzić z Szatanem, którego zapewne sam stworzył. Wygląda na to, że Szatan jest nieśmiertelny. Może też jest Bogiem? To chyba niemożliwe, bo Bóg jest tylko jeden, Chyba że Szatan to... Prawdę mówiąc, nie widzę potrzeby istnienia Szatana. Skoro Bóg dał człowiekowi wolną wolę, to człowiek może sam wybrać zło. Jeśli jednak musi go do tego namówić Szatan, to z tą wolną wolą jakaś lipa. Czyżby Bóg, obdarzając człowieka wolną wolą, obawiał się, że człowiek nie zechce czynić zła? Czyżby Bóg, będąc Bogiem, nie znał przyszłości?
Pierwszymi ludźmi byli Adam i Ewa. Skoro tak, to wszyscy ludzie muszą być ich potomkami. Dlaczego o tym, że pochodzą od Adama i Ewy, nie wiedzieli Indianie, Japończycy, Chińczycy, Egipcjanie, a nawet Polacy? Dlaczego nie słyszeli o Bogu, który stworzył ich praprzodków? Czyżby Bóg nie wiedział, że tacy ludzie też istnieją?
Czy jest możliwe, żeby Bóg nie potrafił sam sobie poradzić w jakiejkolwiek sprawie? Sprowadził na ludzi potop, ale to i tak nie pomogło. Dlaczego sądził, że pomoże śmierć - zresztą udawana - jego syna? Przecież powinien wiedzieć, że ludzie się tym w ogóle nie przejmą i będą w dalszym ciągu grzeszyć. Dlaczego Bóg nie przybrał ludzkiej postaci, tylko posłużył się synem, który najpierw musiał się urodzić jako człowiek, potem wieść życie człowieka, a w końcu zginąć jako człowiek, a nie syn Boga?
Dlaczego Bóg ma tylko jednego syna? Po co mu w ogóle syn? Czyżby zamierzał umrzeć lub abdykować? A może postanowił stworzyć nowy świat, bo ten, który stworzył, niestety mu się nie udał i nie zamierza się nim więcej zajmować. Może syn ma go w tym wyręczyć?
Czy Bóg może umrzeć lub abdykować? Czy boskość jest dziedziczna, czy też można ją otrzymać w darze? Czy Bóg jest skazany na "opiekowanie się" swym dziełem, czy może je pozostawić samemu sobie?
Czy jeśli Bóg znudzi się swoim życiem, może popełnić samobójstwo?
|
|
5 na 5 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Hahahahaha
|
|
4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | >Zadam pytanie. Poważne...
>Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym?
A nie uważasz, że nawet pytanie: "Jaka jest argumentacja, że Luke Skywalker nie mógł być Synem Dartha Vadera?" brzmi już nieco archaicznie?
Drobner, entuzjasta najnowszych bajek...
|
|
| Duch Prawdy (14787 punktów) | > Jeśli się nie zgadzasz (bo masz jednak prawo), to dla ułatwienia zasadniczej dyskusji zwyczajnie załóż ,że istniał.A dlaczego mam zakładać fałszywe założenie? januszdabrowski.prv.pl/Serwis/Wiara3/index.htmDuch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
9 na 9 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Jasne argumenty. Logiczne i naukowe.Mam jasny & naukowy argument teologiczny.> Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym?Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym, bo miałam takie objawienie.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
 | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > ... bo miałam takie objawienie.  Takie doświadczenia są zwykle niezwykle owocne i płodne! Zabezpieczonaś była? czy 'błogosławionaś jest między niewiastami'? Drobner, konsekwentnie pomijany przez boginie...
|
|
|  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Zabezpieczonaś była? czy 'błogosławionaś jest między niewiastami'?Cosik mi się zdaje, że to moje objawienie nie przebiegało według Twojej koncepcji.  > Drobner, konsekwentnie pomijany przez boginie...  Boski Drobner pomijany??? 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Cosik mi się zdaje, że to moje objawienie nie przebiegało według Twojej koncepcji.  To dobrze, że to Twoje objawienie przebiegło według Twojej antykoncepcji. Naprawdę - kamień spadł mi z serca.  > >Drobner, konsekwentnie pomijany przez boginie...  > Boski Drobner pomijany??? Może właśnie nazbyt...  Drobner, sam jeden i jedyny...
|
|
| | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Boski Drobner pomijany??? > Może właśnie nazbyt...Wychodzi na to, że od boskości do świętości tylko jeden krok. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
12 na 12 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Nie chcę popierdółek ani paradoksów. >Jasne argumenty. Logiczne i naukowe. >Oto pytanie: >Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym?
Jeśli chcesz dyskutować, czy Jezus był czy też nie był Synem Bożym, to przedstaw najpierw swój w tej kwestii punt widzenia. Najlepiej byłoby, gdybyś zaczął od wyjaśnienia, jak rozumiesz pojęcie "syn Boży" oraz jak w czasach Jezusa pojęcie to rozumieli Izraelici. Jak to napiszesz, to możemy podyskutować.
>Jezus Chrystus to najlepiej udokumentowana postać historyczna
Skoro tak uważasz, to przedstaw jakieś argumenty - a może masz nawet dowody - na historyczność Jezusa. Jeśli - jak twierdzisz - Jezus jest najlepiej udokumentowaną postacią historyczną, to mam prawo oczekiwać, że zasypiesz mnie informacjami na ten temat. Oczywiście oczekuję na - użyje Twoich słów - "jasne argumenty, logiczne i naukowe, żadnych popierdółek i paradoksów".
>Moim celem, nie jest tutaj przekonywanie że ktoś nie ma racji.
To co jest twoim celem? Odpytywanie i sprawdzanie wiedzy uczestników tego forum? Uzurpujesz sobie jakieś szczególne prawa? A na jakiej podstawie? Twoje dotychczasowe wypowiedzi nie dają Ci do tego podstaw. Są bezwartościowe, wyziera z nich pustka.
>Nie podam kontrargumentów. Jedyne co, to ewentualnie dopytam o szczegóły.
Nie podasz argumentów? Prawdopodobnie dlatego, że ich nie masz. Po co zatem przyszedłeś na to forum i wszczynasz dyskusję, tylko dyskutować nie chcesz. Oczywiście masz szansę udowodnić mi, że się mylę.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
 | -3 na 5 | CzłowiekRozumny (2 punktów) | >>Nie chcę popierdółek ani paradoksów. >>Jasne argumenty. Logiczne i naukowe. >>Oto pytanie: >>Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym? >Jeśli chcesz dyskutować, czy Jezus był czy też nie był Synem Bożym, to przedstaw najpierw swój w tej kwestii punt widzenia. Najlepiej byłoby, gdybyś zaczął od wyjaśnienia, jak rozumiesz pojęcie "syn Boży" oraz jak w czasach Jezusa pojęcie to rozumieli Izraelici. >Jak to napiszesz, to możemy podyskutować. >>Jezus Chrystus to najlepiej udokumentowana postać historyczna >Skoro tak uważasz, to przedstaw jakieś argumenty - a może masz nawet dowody - na historyczność Jezusa. Jeśli - jak twierdzisz - Jezus jest najlepiej udokumentowaną postacią historyczną, to mam prawo oczekiwać, że zasypiesz mnie informacjami na ten temat. >Oczywiście oczekuję na - użyje Twoich słów - "jasne argumenty, logiczne i naukowe, żadnych popierdółek i paradoksów". >>Moim celem, nie jest tutaj przekonywanie że ktoś nie ma racji. >To co jest twoim celem? Odpytywanie i sprawdzanie wiedzy uczestników tego forum? Uzurpujesz sobie jakieś szczególne prawa? A na jakiej podstawie? Twoje dotychczasowe wypowiedzi nie dają Ci do tego podstaw. Są bezwartościowe, wyziera z nich pustka. >>Nie podam kontrargumentów. Jedyne co, to ewentualnie dopytam o szczegóły. >Nie podasz argumentów? Prawdopodobnie dlatego, że ich nie masz. Po co zatem przyszedłeś na to forum i wszczynasz dyskusję, tylko dyskutować nie chcesz. >Oczywiście masz szansę udowodnić mi, że się mylę. > Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
1. Moim celem nie jest dyskusja czy był czy nie a poznanie dlaczego mógłby nim nie być.
2. Jeśli czytasz ze zrozumieniem, jeśli się nie zgadzasz, to masz założyć że istniał, by skupić się na właściwej dyskusji. Bo to nie jest coś o czym chcę tutaj dyskutować.
3. Syn Boży w pojęciu począł się przez Ducha Świętego.
|
|
|  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | >3. Syn Boży w pojęciu począł się przez Ducha Świętego.
No tak: 'syn Iksa w pojęciu począł się przez Ygreka'.
A mówiłeś: >>> Nie chcę popierdółek ani paradoksów. Jasne argumenty. Logiczne i naukowe.
"Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe": nie stawiaj drugiemu wymagań, których sam nie spełniasz w dyskusji.
Drobner, 'Syn Pułku' (i pułkownikowej)...
|
|
|  | 10 na 10 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >1. Moim celem nie jest dyskusja czy był czy nie a poznanie dlaczego mógłby nim nie być.
Ale tu jest forum dyskusyjne, tu się dyskutuje. Twoim celem jest jednak sprawdzenie wstrętnych ateistów, czy coś wiedzą na temat Twojego boga, którego nie uznają. Raczej się nie mylę, prawda? Sam więc widzisz, że wyszło Ci kiepsko. Taka smutna porażka.
Ale Ty nie dyskutujesz również z innego powodu. Bo Ty nic na ten temat nie wiesz. Jak więc masz dyskutować?
Jeśli jednak chcesz tylko wiedzieć, to źle trafiłeś. Zapisz się do jakiejś solidnej biblioteki, najlepiej wojewódzkiej, i czytaj, dużo czytaj. A jak już się coś dowiesz, to przyjdź tu ponownie. Wtedy dopiero podyskutujemy.
>2. Jeśli czytasz ze zrozumieniem, jeśli się nie zgadzasz, to masz założyć że istniał, by skupić się na właściwej dyskusji. >Bo to nie jest coś o czym chcę tutaj dyskutować.
Jak w końcu z Tobą jest. Chcesz dyskutować, czy też nie. W pierwszym zdaniu piszesz, bym skupił się na dyskusji, zaś w drugim - że Ty nie chcesz na ten temat dyskutować. Czy jesteś aby przekonany, że wiesz o co Ci chodzi, czy też troszkę się pogubiłeś?
I jeszcze jedno. Ja czytam ze zrozumieniem. I wiem jak należy dyskutować. Umiejętności te nie są mi jednak do czegoś potrzebne w tej luźnej wymianie zdań. Nie napisałeś jak dotąd nic, bym musiał te umiejętności wykorzystać.
Z Twojej strony były jak do tej pory wyłącznie popierdółki i paradoksy. Argumentów zaś nie było żadnych: ani jasnych, ani tym bardziej logicznych i naukowych. W mojej skromnej ocenie nie jest Cię na nie stać.
>3. Syn Boży w pojęciu począł się przez Ducha Świętego.
Co to znaczy, że począł się "w pojęciu"? A czy "nie w pojęciu" też się począł? Co to znaczy, że począł się "przez" Ducha Świętego? Czy jest jakaś różnica pomiędzy począł się "przez" Ducha Świętego a począł się "z" Ducha Świętego?
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | -5 na 7 | CzłowiekRozumny (2 punktów) | >>1. Moim celem nie jest dyskusja czy był czy nie a poznanie dlaczego mógłby nim nie być. >Ale tu jest forum dyskusyjne, tu się dyskutuje. >Twoim celem jest jednak sprawdzenie wstrętnych ateistów, czy coś wiedzą na temat Twojego boga, którego nie uznają. Raczej się nie mylę, prawda? >Sam więc widzisz, że wyszło Ci kiepsko. Taka smutna porażka. >Ale Ty nie dyskutujesz również z innego powodu. Bo Ty nic na ten temat nie wiesz. Jak więc masz dyskutować? >Jeśli jednak chcesz tylko wiedzieć, to źle trafiłeś. Zapisz się do jakiejś solidnej biblioteki, najlepiej wojewódzkiej, i czytaj, dużo czytaj. A jak już się coś dowiesz, to przyjdź tu ponownie. Wtedy dopiero podyskutujemy. >>2. Jeśli czytasz ze zrozumieniem, jeśli się nie zgadzasz, to masz założyć że istniał, by skupić się na właściwej dyskusji. >>Bo to nie jest coś o czym chcę tutaj dyskutować. >Jak w końcu z Tobą jest. Chcesz dyskutować, czy też nie. W pierwszym zdaniu piszesz, bym skupił się na dyskusji, zaś w drugim - że Ty nie chcesz na ten temat dyskutować. >Czy jesteś aby przekonany, że wiesz o co Ci chodzi, czy też troszkę się pogubiłeś? >I jeszcze jedno. Ja czytam ze zrozumieniem. I wiem jak należy dyskutować. Umiejętności te nie są mi jednak do czegoś potrzebne w tej luźnej wymianie zdań. Nie napisałeś jak dotąd nic, bym musiał te umiejętności wykorzystać. >Z Twojej strony były jak do tej pory wyłącznie popierdółki i paradoksy. Argumentów zaś nie było żadnych: ani jasnych, ani tym bardziej logicznych i naukowych. W mojej skromnej ocenie nie jest Cię na nie stać. >>3. Syn Boży w pojęciu począł się przez Ducha Świętego. >Co to znaczy, że począł się "w pojęciu"? A czy "nie w pojęciu" też się począł? >Co to znaczy, że począł się "przez" Ducha Świętego? Czy jest jakaś różnica pomiędzy począł się "przez" Ducha Świętego a począł się "z" Ducha Świętego? > Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
Ja chce dyskutować, ale w sensie że będę pasywny w swoim stanowisku. Chce pogadać z wami co wy o tym sądzicie.
A po drugie wcale nie jesteś mądry. Jak już ci mówiłem nie chce popierdółek, więc jak masz dalej walić farmazony to sobie idź.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > chce dyskutować, ale w sensie że będę pasywny w > swoim stanowisku
Nie widzę sensu rozmawiania o ważkiej sprawie z kimś, kto nie ryzykuje przyjęcia nauki od bliźniego lub zmiany własnego stanowiska pod wpływem bardziej lub mniej ważkich argumentów drugiej strony.
> Chce pogadać z wami co wy o tym sądzicie
Sądzę, że Jezus był może trochę wrażliwym, na pewno ambitnym oraz z typowymi wadami tamego okresu - człowiekiem. Reszta to ubarwienia Ewangelistów oraz kolejnych skrybów.
>A po drugie wcale nie jesteś mądry
Czy Andrzej.51 Ci powiedział iż jest mądry, że nabrałeś ochoty by to kwestionować? Nie. Nabrałeś ochoty kwestionować własną projekcję o nim.
> Jak już ci mówiłem nie chce popierdółek, więc jak > masz dalej walić farmazony to sobie idź
Jakoś nie widzę w jego wpisach farmazonów, a czytam wszystkie od kilku lat. Natomiast w Twoich trochę się już nazbierało..
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | #1 Cytat:Należy odpowiadać tylko pod tym fragmentem, do którego nasza odpowiedź się odnosi - resztę wypowiedzi poprzednika kasujemy. Pozwala to czytelnikom Forum zorientować się dokładnie do czego odnosi się nasz komentarz, co przy większej ilości wypowiedzi byłoby inaczej kłopotliwe. Regulamin Forum dyskusyjnego. Instrukcja obsługi i netykieta ForumCzy taki prosty wymóg techniczny przekracza możliwości percepcyjne i manualne 'CzłowiekaRozumnego'? #2 > Chce pogadać z wami co wy o tym sądzicie.a) O czym? b) Co sądzić o następującym bełkocie merytorycznym, logicznym, gramatycznym, semantycznym i interpunkcyjnym: > >3. Syn Boży w pojęciu począł się przez Ducha Świętego.Wątek zatytułowałeś "Najważniejsze pytanie we wszechświecie", a nie jesteś w stanie poprawnie sformułować jego znaczenia i umiesz tylko > walić farmazonyoraz sadzić 'babole' językowe na poziomie gramatycznego matołka? c) Jak 'pogadać', jeśli to, co piszesz niczym się nie różni od > "cono te la ferieh da vroe"co jedynie ty sam rozumiesz (albo nawet i nie(?)). Drobner, monologujący raczej...
|
|
4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym?#1 Cytat:18 Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. 19 Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. 20 Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. 21 Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów» Ewangelia wg św. Mateusza 1, 18-21 Cytat:26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, 27 do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. ... 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. ... 34 Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» 35 Anioł Jej odpowiedział: « Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię....». Ewangelia wg św. Łukasza 1, 26-35Literatura antyczna, na której opiera się pytanie, wyraźnie wskazuje, że bohater tych nowel został poczęty przez Ducha Świętego, a nie Boga. #2 Cytat:31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. 32 Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. ... 35 ... Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym...» Ewangelia wg św. Łukasza 1, 31-35Sam fakt nazywania kogoś jakimkolwiek tytułem nie stwierdza jeszcze faktu, że inkryminowany jest tym, co ten tytuł oznacza. By nie być gołosłownym, sugeruję analizę np. nicka autora wątku w kontekście jego innego wątku: Wartość naukowa strony wiara.us - Dowody na wiarę w Boga. #3 Cytat:26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, 27 do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. 28 Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą,». 29 Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. 30 Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna...». ... 34 Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» ... 38 ... Wtedy odszedł od Niej anioł. Ewangelia wg św. Łukasza 1, 26-38Uważna analiza narracji tej opowieści wyraźnie sugeruje, iż bezpośrednim 'wykonawcą' omawianego sprawstwa (ojcostwa) był tzw. anioł Gabriel, a więc w istocie Duch, jednakże istota niższej nieco rangi niż sam Duch Święty, o Bogu nie wspominając. #4 Nie można wykluczyć sytuacji, że tytuł 'anioła' nadany został wspomnianemu niejakiemu Gabrielowi nieco później, niż aluzyjnie opisana wyżej jego aktywność, nie-duchowa zgoła (p. #2). To samo tyczy samego imienia 'Gabriel'. #5 Kontynuując tę zabawę w znajomość starożytnej literatury, ripostuję pytaniem (najważniejszym w innym wszechświecie): "Jaka jest argumentacja, że Atena nie mogła być Córką Bożą?"Pamiętajmy: 'Nie chcę popierdółek ani paradoksów. Jasne argumenty. Logiczne i naukowe.' Drobner, Syn Ojca...
|
|
 | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | > "Jaka jest argumentacja, że Atena nie mogła być Córką Bożą?"Pamiętajmy: 'Nie chcę popierdółek ani paradoksów. Jasne argumenty. Logiczne i naukowe.'
bo nie była kimś oczekiwanym przez tyle lat opisywanym w proroctwach?
|
|
|  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | > > "Jaka jest argumentacja, że Atena nie mogła być Córką Bożą?"> >Pamiętajmy: 'Nie chcę popierdółek ani paradoksów. Jasne argumenty. Logiczne i naukowe.'> bo nie była kimś oczekiwanym przez tyle lat opisywanym w proroctwach?#1 Fakty: Cytat: Atena przyszła na świat inaczej niż inni bogowie greccy. Jej ojciec Zeus wdał się w romans z Metydą, boginią rozwagi. Wikipedia Greckie sprawozdania genealogiczne mówią wprost, że ojcem Ateny był Zeus. Nie da się więc rozsądnie zaprzeczać faktowi, że Atena była Córką Bożą. Nie ma do tego źródeł ani jakichkolwiek podstaw prócz pustych spekulacji. #2 Kontrargumenty: #2a Cytat:23 Sam zaś Jezus rozpoczynając swoją działalność miał lat około trzydziestu. Był, jak mniemano, synem Józefa, syna Helego, ... 38 syna Enosa, syna Seta, syna Adama, syna Bożego. Ewangelia wg św. Łukasza 3, 23-38No paczpan, niejaki Adam "nie był kimś oczekiwanym przez tyle lat opisywanym w proroctwach", a Biblia wprost podaje, że był "synem bożym". #2b Cytat:2 Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały. Księga Rodzaju 1, 6 Gdzież są proroctwa o tych istotach, kto ich oczekiwał i jak długo? No: nie ma, nikt i nigdy. A mimo to Biblia pisze wprost: Synowie Boga. Musisz się 'odrobinę' podszkolić w logice i argumentacji. #3 Kontrargumenty: Cytat:Atena jest córką Zeusa i Metydy, bogini rozwagi. Ojciec usłyszał przepowiednię mówiącą, że kiedy Metyda urodzi drugie dziecko będzie ono potężniejsze od niego samego. Połknął więc matkę Ateny, ale w jego głowie nadal rozwijała się nieśmiertelna bogini. polskapersopedia.wikia.com/wiki/Atena No paczpan, jednak były jakieś przepowiednie dotyczące potomstwa Zeusa - w tym i Ateny. Zeus (nie chcąc zrezygnować z 'bzykania') z obawą i niepokojem oczekiwał swego potomstwa. Jak długo to trwało? Nie wiadomo: u bogów dzień jest jak tysiąc lat... Atena była więc przepowiedzianą i z niepokojem oczekiwaną Córką Boga!#4 Kontrargumenty: Nic to, że tej przepowiedni o potomstwie Zeusa ("proroctwa o Atenie") nie ma w Twojej świętej księdze, a przez to i w zasobach Twojej wiedzy. Ignorancja nigdy nie jest uzasadnieniem... Zwłaszcza w takim quizie sprawdzającym > znajomość starożytnej literaturyDrobner, też niezapowiedziany...
|
|
| |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>> "Jaka jest argumentacja, że Atena nie mogła być Córką Bożą?">>Pamiętajmy: 'Nie chcę popierdółek ani paradoksów. Jasne argumenty. Logiczne i naukowe.' >>bo nie była kimś oczekiwanym przez tyle lat opisywanym w proroctwach?
Drobnerze! Aleś mi pomieszał! A Afrodyta powstała z piany morskiej czyja w końcu była? Nie wiem ale chyba będę pił na otrzeźwienie. Pozdrawia Wenancjusz syn swojego wnuka będącego bratem mojej szwagierki. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | > Pozdrawia Wenancjusz syn swojego wnuka będącego bratem mojej szwagierki.
taka sytuacja jest możliwa tylko w sytuacji w której byłbyś politykiem i przedstawiał plan naprawy polski.
|
|
| | |  | | Drobner (19539 punktów) | > >>> "Jaka jest argumentacja, że Atena nie mogła być Córką Bożą?"> Drobnerze! Aleś mi pomieszał! A Afrodyta powstała z piany morskiej czyja w końcu była?Nie wiadomo!Niezłe orgie ci greccy bogowie wyprawiali z boginiami w ciepłych wodach morza. Bóg 'strzela', woda 'pianę' nosi... Ale nic to. Przecież Córestwo Boże Ateny nie wyklucza Córestwa innych bogiń. > ... Wenancjusz syn swojego wnuka będącego bratem mojej szwagierki.Zapisuj! Wydaj i sfilmuj! Twoja "Moda na seksces" pobije na głowę mdłą Modę na sukcesDrobner, też 'z morskiej pianki' picuś-glancuś...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Ale nic to. Przecież Córestwo Boże Ateny nie wyklucza Córestwa innych bogiń.> >... Wenancjusz syn swojego wnuka będącego bratem mojej szwagierki.> Zapisuj! Wydaj i sfilmuj!Niestety, ale emeryt nie jest w stanie wydać (gdzie te obiecane palmy na Majorce co zapewniały reklamy przy poparciu rządowych instytucji, q..wa?), lub finansować serialu jeszcze głupszego jak "Moda na sukces". Tej głupoty nie da się powielić ani podrobić. Za duża "głębia" tematu. Nie mamy w Polsce takich urządzeń wiertniczych, co by dały radę się wwiercić głębiej, przynajmniej do środka ziemi, nie mówiąc na wylot. > Twoja "Moda na seksces" pobije na głowę mdłą Modę na sukcesDrobner, też 'z morskiej pianki' picuś-glancuś...> Daj w końcu spokój. Właśnie piję by wytrzeźwieć. A żeby Ciebie upewnić, że niektórych wpisów nie da się czytać na trzeźwo, podam tylko, że dostałem reprymendę ze strony "chętnie racjonalistki" potępiającej naturę smakoszy/kiperów związku C2H5OH (wodorotlenku etylu) która to nie wie, że spożywany ten środek w miarę, nie szkodzi w większych ilościach. Nadto zapisałem się pod wpływem sugestii w/w, do klubu AA. Zapewniam, że piję od trzech dni tyle tylko, że nie wiem z kim. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 7 na 7 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>"Jaka jest argumentacja, że Atena nie mogła być Córką Bożą?"' >bo nie była kimś oczekiwanym przez tyle lat opisywanym w proroctwach?
Oj, handzliku, nie doczytałeś. Już od dawien dawna wiadomo, że ani jedno ze starotestamentowych proroctw, o których chrześcijanie tak ochoczo - jednakże bezpodstawnie - prawią, że dotyczą Jezusa, absolutnie go jednak nie dotyczą. Poczytaj co nieco, nie polegaj wyłącznie na Biblii i znajdujących się w niej komentarzach oraz na zapewnieniach swojego kapłana.
Ateny natomiast dotyczy co najmniej jedno proroctwo, o którym wspomniał Drobner. W proroctwie tym jest mowa nie tylko o tym, że drugie dziecko Metydy - czyli matki Ateny - będzie potężniejsze od Zeusa i zdetronizuje go, ale i o tym, że dziecko, które narodzi się ze związku Zeusa z Metydą będzie dziewczynką. I rzeczywiście ze związku tego narodziła się bogini Atena, osoba płci żeńskiej. Sam teraz widzisz, że przepowiednia dotycząca narodzin Ateny, była nie byle jaka.
Co więcej, narodziny Ateny były bez wątpienia bardziej cudowne niż narodziny Jezusa. Cudowność narodzin Jezusa polegała ponoć na tym, że Maria rodząc go nie utraciła przy tym swego dziewictwa, które zresztą cudem jakimś nadal posiadała, jednakże cuda towarzyszące narodzinom Ateny były jeszcze większe. Atena przyszła bowiem na świat, a właściwie radośnie wyskoczyła w pełnej zbroi i z okrzykiem na ustach z głowy Zeusa, a nie - jak to zwykle bywa z noworodkami - z narządów rodnych kobiety, bo przecież również Jezus narodził się w tak tradycyjny sposób. Jeśli jeszcze mało Ci cudownych wydarzeń związanych z narodzinami Ateny, to dodam, że poprzedził je okrutny ból głowy Zeusa, tak wielki, że ten wył z bólu i wściekłości. Wycie to usłyszał Hermes, który szybko dociekł przyczyny bolesnych kłopotów naczelnego Boga, ściągnął do pomocy Hefajstosa a ten, młotem i klinem zrobił w głowie Zeusa niewielki otwór (zbyt duży mógłby zaszkodzić Zeusowi, mimo że był Bogiem) a z otworu czym prędzej wyszła na świat Atena, jak już pisałem w zbroi i z okrzykiem na ustach.
Udowodnij teraz, jeśliś taki mocny, że Atena nie była Córką Boga i Boginią jednocześnie. Pamiętaj jednak, że o narodzinach Ateny mowa jest nie w dwóch dziełach - jak w przypadku Jezusa - ale aż w siedmiu, a wśród nich są dzieła tak wybitnych twórców starożytności, jak Eurypides, Herodot i Hezjod. Już widzę z oddali, że mina Ci zrzedła i zapał utraciłeś.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >Udowodnij teraz, jeśliś taki mocny, że Atena nie była Córką Boga i Boginią jednocześnie. Pamiętaj jednak, że o narodzinach Ateny mowa jest nie w dwóch dziełach - jak w przypadku Jezusa - ale aż w siedmiu, a wśród nich są dzieła tak wybitnych twórców starożytności, jak Eurypides, Herodot i Hezjod. >Już widzę z oddali, że mina Ci zrzedła i zapał utraciłeś.
Rozumiem że porównywanie dzieł literackich o całkiem innym charakterze do Pś to żart?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Rozumiem że porównywanie dzieł literackich o całkiem innym charakterze do Pś to żart?#1 A czy aby nie za późno się zorientowałeś w charakterze tej rozmowy? Przecież sam z własnej woli odpowiadałeś na moje wyzwanie: Cytat:Włączyłeś się do quizu literackiego i teraz marudzisz? #2 > ... porównywanie dzieł literackich o całkiem innym charakterze do Pś...A na czym owa, domniemana przez Ciebie, 'inność charakteru' tych dzieł polegać by miała, hę? Drobner, z jury konkursowego
|
|
| | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >>... porównywanie dzieł literackich o całkiem innym charakterze do Pś... >A na czym owa, domniemana przez Ciebie, 'inność charakteru' tych dzieł polegać by miała, hę?
Zaczynajac od tyłu - czyli jak lubisz... w języku potocznym "mity" oznaczają "jakieś nieprawdopodobne wymysły" porównywanie w takim sensie "mitów" greckich do Pisma Świętego jest kiepskim żartem. i nie wiem jakich uzasadnień ode mnie oczekujecie.
najważniejszym pytaniem we wszechświecie, jest pytanie czy świat bez ludzi by istniał? jaki był cel stworzenia świata? czy ten cel powstał dlatego że Bóg chciał stworzyć człowieka?
Mamy coprawda prometeusza który poświęca się dla ludzkości, ale tak pozatym to nic więcej. Pismo Święte jednak inaczej od mitów odnosi się do tego problemu. Więc zakładając że to co napisałem o "sensie istnienia człowieka jako warunku koniecznego do istnienia świata" wydaje się być odpowiedzią.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | sable (465 punktów) | Człowiek był najdoskonalszym dziełem Stwórcy, stworzonym w ostatnim etapie stworzenia świata, aby miał doskonałe warunki do misji, którą został obarczony. Wszystko inne, stworzone wcześniej na Ziemi: przyroda i zwierzęta, żyło z nim początkowo w idealnej symbiozie (Raj), jednak po wygnaniu stamtąd protoplastów gatunku ludzkiego, wszystko się zmieniło.
Stwórca nie stworzył rodu ludzkiego z kaprysu lub z nudów lecz dla konkretnego celu. Człowiek miał w ciągu swojego życia zwiększać potencjał energetyczny boskiej energii, zwanej duszą, którą stwórca obdarza każdego człowieka przy narodzeniu. Do tej pory nie udało się człowiekowi uchwycić tego rodzaju energii, jednak tak jak we wszechświecie występują różne inne rodzaje energii gwarantujące jego trwanie, tak samo boska energia zasiana w człowieku, powraca po jego śmierci doczesnej do Stwórcy, gwarantując mu ciągłość istnienia.
Człowiek jest bardzo potrzebny Stwórcy, jednak tą potrzebę ukrył pod nazwą swojej miłości do ludzi. System operacyjny rodu ludzkiego został wyposażony nie tylko w program miłości służący do prokreacji gatunku ludzkiego i utrzymania go przy życiu aż do czasów ostatecznych, ale także w programy obronne. Jednak jedynie miłość wywołuje w mózgu człowieka (nie w sercu jak mniemano pierwotnie) najbardziej pozytywne odczucia. Tak jak miłość pomiędzy mężczyzną i kobietą jest wzajemną potrzebą ich obu, tak miłość Stwórcy do człowieka polega na pobraniu po jego śmierci doczesnej boskiej energii duszy, o powiększonym potencjale energetycznym. Człowiek stał się świątynią tej energii, czyli świątynią Stwórcy.
Aby lepiej zrozumieć tą podmianę słowną: miłość=potrzeba, wystarczy posłużyć się przykładem określenia przez ludzi czegoś, czego się bardzo potrzebuje, słowem - kocham. Słyszymy: kocham jeść, tzn. potrzebuję co chwilę coś zjeść, lub: kocham cyrk, kino, czytać książki, tzn. czuję potrzebę rozrywki. KrK i Watykan zawsze bardzo silnie akcentowali rzekomą miłość Stwórcy do gatunku ludzkiego, gdyż w momencie poznania tej sprytnej podmiany słownej, instytucja KrK rozpadła by się w mgnieniu oka, a zawiedzeni takim obrotem sprawy wierni odeszli by z KrK.
Protoplaści rodzaju ludzkiego, biblijni Adam i Ewa, testowani byli przez Stwórcę w Raju. Testy miały wykazać na ile są jego doskonałymi wytworami, spełniającymi określone wymagania. Gdyby testy powiodły się, cały ród ludzki żyłby jak oni w Raju. Jednak zazdrosny Szatan, także potrzebujący energii, widział w rodzie ludzkim jej wylęgarnie także i dla siebie. Postanowił więc zawirusować system operacyjny człowieka na tyle, aby mógł on być także nośnikiem energii szatańskiej.
Program operacyjny Ewy był mniej odporny na zawirusowania, niż program Adama, więc do niej skierował Szatan-haker swojego wirusa. Adam został stworzony jako pierwszy przez Stwórcę, czyli można powiedzieć, że był tworem doskonalszym. Do stworzenia Ewy wykorzystał Stwórca materiał genetyczny Adama, dlatego jej system operacyjny był już nieco słabszy. Ewa, jako stworzenie wtórne z masy już wcześniej stworzonego Adama, była bliżej związana z życiem na Ziemi niż Adam, którego struktura psychiczna lgnęła bardziej do duchowego Stwórcy.
Szatan znalazł lukę w programie operacyjnym Ewy i zawirusował go na tyle, że od tej pory gatunek ludzki stał się nie tylko świątynią energii Stwórcy ale i siedliskiem energii Szatana. Pierwotnym planem Stwórcy było stworzenie gatunkowi ludzkiemu takich warunków do życia, jakie mieli pierwsi rodzice w Raju. Mieli być długowieczni, ale nie nieśmiertelni, bo nieśmiertelność była domeną Stwórcy i Szatana. Stwórca zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństw czyhających na Adama i Ewę ze strony Szatana, dlatego przetestował w praktyce ich program antywirusowy, zakazując im pobierania programu nieśmiertelności i poznania dobra i zła. Niestety Ewa, istota stworzona do uległości wobec Adama, uległa także Szatanowi, któremu zezwoliła na zainstalowanie sobie programu poznania dobra i zła, a za przyczyną otrzymanych instrukcji, zainstalowała ten program także Adamowi, Od tego momentu poznali oni prawdziwy plan Stwórcy wobec gatunku ludzkiego, o czym wcześniej nie wiedzieli, a Szatanowi otworzyli furtkę do ingerencji w system operacyjny rodzaju ludzkiego.
Zawiedziony takim obrotem sprawy Stwórca, wyrzucił pierwszych rodziców z Raju, skrócił ich życie oraz obarczył walką o zdobycie energii do przetrwania. Jednak jednocześnie rozpoczął ze swoimi współpracownikami pracę nad odzyskaniem gatunku ludzkiego, czyli nad programem nazwanym Zbawienie. Wprawdzie program operacyjny gatunku ludzkiego został zainfekowany, co zostało póżniej nazwane grzechem pierworodnym, ale gatunek ludzki był do odzyskania. Miało się tak jednak stać dopiero po śmierci doczesnej człowieka, kiedy to nastąpi zmartwychwstanie do nowego życia w ciele chwalebnym, w królestwie Stwórcy, gdyż życie doczesne ludzi obarczone było szatańskim wirusem uległości wobec niego, czyli otwarciem na wzrost potencjału potrzebnej mu energii duszy ludzkiej. Stwórca wiedział, że podstawowym celem Szatana było wykorzystanie człowieka do zasiania w nim szatańskiej energii, czyli wykorzystanie do swoich celów tego, co on sam stworzył. Stworzenie człowieka było aktem potrzeby, a nie miłości. Program "miłość" został naniesiony w program operacyjny człowieka, aby gatunek ludzki nie zginął w obojętności uczuć między mężczyzną i kobietą i między rodzicami a dziećmi. Te rodzaje miłości są najważniejsze bo służą do przetrwania gatunku. Jednak gdy dobrze przyjrzymy się relacjom mężczyzna-kobieta i rodzice-dzieci, to łatwo zauważymy, że jest to potrzeba wspólnego życia, seksu, rozmowy, opieki itd. Wobec tego faktu łatwo sobie wytłumaczymy wszelakie wojny, zarazy, plagi, choroby i innego tragedie ludzkie, kiedy giną tysiące i miliony istnień ludzkich. Odpowiedż jest tylko jedna - Stwórca ma bezsprzeczne prawo do uśmiercania ludzi, gdyż ich stworzył w określonym dla siebie celu. Taka sama zależność występuje w życiu człowieka, który wprawdzie nie stworzył zwierząt hodowlan
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | sable (465 punktów) |
cd.. Taka sama zależność występuje w życiu człowieka, który wprawdzie nie stworzył zwierząt hodowlanych, ryb i roślin jadalnych, które służą mu do zdobycia energii potzrebnej do życia, to jednak opiekuje się nimi (karmi, podlewa, zwalcza choroby itp.) tak długo, aż nie nastąpi czas ich zabicia lub zbiorów, aby energia powstała po ich spożyciu posłużyła mu do przetrwania . Podobna zależność występuje między człowiekiem, a wieloma przedmiotami, które on wytworzył. Cel ich wytworzenia oraz długość ich trwania zależna jest od człowieka.
Władza Szatana nad człowiekiem kończy się w momencie jego śmierci doczesnej. Wyrzucony z Raju gatunek ludzki został wyposażony w program wolnej woli, czyli wyboru zwiększania energii dla Stwórcy lub Szatana. Jednak Stwórca opracował program Zbawienia jedynie dla tych, którzy za życia ziemskiego zwiększali dla niego potencjał energii swojej duszy, służącej do ciągłej egzystencji Jego królestwa. Ponieważ plan (scenariusz) Zbawienie powstał już w momencie wyrzucenia pierwszych rodziców z Raju, dlatego łatwo było zapoznać go z nim przyszłym pokoleniom, co nazwano proroctwami. Prorocy ST przygotowywali ludzi do przyjścia na świat kogoś, kto przetestuje na sobie program Zbawienie, tzni otworzy ludziom drogę do życia po śmierci doczesnej w krainie Stwórcy. I tak jak w ST jedyną pomocą dla ludzi do zwiększania potencjału energetycznego boskiej energii duszy ludzkiej były zalecenia zawarte w Księgach: Kapłańskiej, Liczb i Powtórzonego Prawa, tak w NT nastąpiło jeszcze większe zaakcentowanie rzekomej miłości Stwórcy do gatunku ludzkiego, która jednak nadal ukrywała prawdziwy cel stworzenia gatunku ludzkiego, czyli potrzebę stworzenia jedynie istot będących zarodnikami energii potrzebnej Stwórcy i jego królestwu do przetrwania, gdyż zarówno byty materialne, jak i duchowe we Wszechświecie opierają się na energii.
|
|
| | |  | 7 na 7 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>Udowodnij teraz, jeśliś taki mocny, że Atena nie była Córką Boga i Boginią jednocześnie. Pamiętaj jednak, że o narodzinach Ateny mowa jest nie w dwóch dziełach - jak w przypadku Jezusa - ale aż w siedmiu, a wśród nich są dzieła tak wybitnych twórców starożytności, jak Eurypides, Herodot i Hezjod. >Rozumiem że porównywanie dzieł literackich o całkiem innym charakterze do Pś to żart?
A dlaczego od razu żart? Czy ja w jakimkolwiek miejscu swoich wypowiedzi żartowałem z treści zawartych w Biblii? Czy żartowałem z jakiejkolwiek biblijnej postaci? Przecież wiesz, że nic takiego nie miało miejsca.
Czy porównanie Biblii, zarówno Starego jak i Nowego Testamentu, do innych dzieł, również o starożytnym rodowodzie, jest niedopuszczalne? Czy przyrównywani wydarzeń z życia Jezusa do wydarzeń z życia innego starożytnego boga - dajmy na to, że Mitry - jest czymś złym i zabronionym? Przecież tak czynią również - a może przede wszystkim - uczeni zajmujący się tymi zagadnieniami, by ustalić np. jakie zwyczaje i elementy kultu boga Mitry zostały "zapożyczone" przez chrześcijaństwo. Czy oni też - według Ciebie - żartują, czy może - według mnie - uczciwie i solidnie pracują?
A cóż złego dostrzegłeś w mojej wypowiedzi? Czy złe i niedopuszczalne było moje stwierdzenie, że starotestamentowe prorockie "przepowiednie" w żadnej mierze nie dotyczą Jezusa, pomimo że chrześcijanie tak akurat twierdzą? Jeśli sobie życzysz, to mogę Ci to udowodnić na wielu przykładach starotestamentowych "przepowiedni" rzekomo dotyczących Jezusa.
Czy może złe i niedopuszczalne było przeprowadzone przeze mnie zestawienie "cudów" związanych z przyjściem na świat Jezusa z "cudami" związanymi z narodzinami rzymskiej bogini Ateny? A cóż było w tym złego i nieodpowiedniego? Gdzie dostrzegasz tu jakiś żart? Z "cudami" tak niestety jest, że jedni informacje o nich - o ile oczywiście związane są z bogami, do których się modlą - traktują nadzwyczaj poważnie, inni zaś umieszczają je na jednej półce z baśniami i legendami. Wierzysz w "cuda" związane z narodzinami Jezusa i zapewne śmiejesz się z tych, które przypisywane są narodzinom Ateny. Mam rację, tak pisząc? A czy mnie pozwolisz na nieco inne spojrzenie na te "cuda"?
Czy może nieodpowiednie było samo tylko porównanie Jezusa z Ateną? A cóż złego w takim porównaniu? Z jednej strony Bóg i Syn Boży - tak przynajmniej twierdzą chrześcijanie - i z drugiej podobnie: Bogini i Córka Boża - tak bowiem przez wiele setek lat twierdzili jej liczni wyznawcy. Wolno ich porównywać, czy też nie?
Nie rozumiesz tego co i dlaczego piszę. To zwróć się do mnie, bym Ci to wyjaśnił. Chętnie to zrobię. W tym konkretnym przypadku właśnie to już zrobiłem. Mam nadzieję, że wszystko już jest jasne.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | |  | 1 na 1 | tomczesław (23 punktów) | >>"""Czy może złe i niedopuszczalne było przeprowadzone przeze mnie zestawienie "cudów" związanych z przyjściem na świat Jezusa z "cudami" związanymi z narodzinami rzymskiej bogini Ateny? A cóż było w tym złego i nieodpowiedniego? Gdzie dostrzegasz tu jakiś żart? Z "cudami" tak niestety jest, że jedni informacje o nich - o ile oczywiście związane są z bogami, do których się modlą - traktują nadzwyczaj poważnie, inni zaś umieszczają je na jednej półce z baśniami i legendami. Wierzysz w "cuda" związane z narodzinami Jezusa i zapewne śmiejesz się z tych, które przypisywane są narodzinom Ateny. Mam rację, tak pisząc? A czy mnie pozwolisz na nieco inne spojrzenie na te "cuda"?"""
-Pozwolę sobie odnieść się do powyższych słów i tak: Uważam że te "cuda" z narodzinami Jezusa były zjawiskami naturalnymi wyłączając samo poczęcie. Nadmienię tylko, że powiastkę mówiącą że to rzymski żołdak Pantera jest biologicznym ojcem Jezusa znam na tyle dobrze żeby z braku faktycznego dowodu na jej prawdziwość, bez osobistych uprzedzeń umieścić ją w dziale plotek i wiejskiego kołtuństwa typu: Kto z kim, kiedy i dlaczego. -Z dużym prawdopodobieństwem było tak, że Pantera przebywając w tamtych okolicach mógł oczywiście spotkać Maryję, tą Maryję, i oczywiście jako wyposzczony seksualnie mógł zagadać do takiej młódki w wiadomym celu. -Dlaczego nie? -Ja przyjmuję taką okoliczność za wieeeeelce prawdopodobną ale do licha! Czy to miało by być dowodem na panterowskie ojcostwo Jezusa? ! ? ! ? Jeżeli tak twierdzisz, to twoja sprawa bo masz do tego pełne prawo, ale ja mam w tym temacie zupełnie inne zdanie i jak wspomniałem wcześniej, jest to ...plotka! -Sam bym w nią uwierzył bo jak to, anioł powiedział i 'się poczeło'. No przecież to czysty absurd! Musiał być sex! ! ! -To jest naturalne myślenie kategoriami ludzkimi i nie ma w tym coś dziwnego, podobnie jakby słoniowi powiedzieli że może sam latać. -Przecież to absurd!
"""Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog""" ---To jest zdanie tego pana ja natomiast z uwagą czytam o tych wynikach i jak dotychczas, po spokojnym podejściu do tematu nie znalazłem w nich argumentów a jedynie tezy. Miłego dnia.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>Z "cudami" tak niestety jest, że jedni informacje o nich - o ile oczywiście związane są z bogami, do których się modlą - traktują nadzwyczaj poważnie, inni zaś umieszczają je na jednej półce z baśniami i legendami. Wierzysz w "cuda" związane z narodzinami Jezusa i zapewne śmiejesz się z tych, które przypisywane są narodzinom Ateny. Mam rację, tak pisząc? A czy mnie pozwolisz na nieco inne spojrzenie na te "cuda"? >-Pozwolę sobie odnieść się do powyższych słów i tak: Uważam że te "cuda" z narodzinami Jezusa były zjawiskami naturalnymi wyłączając samo poczęcie.
Czy mógłbyś wyrażać się bardziej jednoznacznie? Wyjaśnij, jakie "cuda" związane z narodzinami Jezusa można wyjaśnić - i w jaki sposób - "zjawiskami naturalnymi".
>Nadmienię tylko, że powiastkę mówiącą że to rzymski żołdak Pantera jest biologicznym ojcem Jezusa znam na tyle dobrze żeby z braku faktycznego dowodu na jej prawdziwość, bez osobistych uprzedzeń umieścić ją w dziale plotek i wiejskiego kołtuństwa typu: Kto z kim, kiedy i dlaczego.
Nigdy jeszcze na tym forum nie pisałem na temat domniemanego ojca Jezusa imieniem Panthera (forma zlatynizowana od greckiego Pantheras). Pomijając dociekania, czy też ów Pantheras był czy też nie był ojcem Jezusa - o ile w ogóle istniał - nazywanie go imieniem Pantera jest niewłaściwym uproszczeniem.
>Z dużym prawdopodobieństwem było tak, że Pantera przebywając w tamtych okolicach mógł oczywiście spotkać Maryję, tą Maryję, i oczywiście jako wyposzczony seksualnie mógł zagadać do takiej młódki w wiadomym celu. -Dlaczego nie? -Ja przyjmuję taką okoliczność za wieeeeelce prawdopodobną ale do licha! Czy to miało by być dowodem na panterowskie ojcostwo Jezusa? ! ? ! ?
A dlaczego miałoby to nie być takim właśnie dowodem? Możliwości są dwie: albo Pantheras był, albo też nie był ojcem Jezusa. Jednoznacznych dowodów brak. Faktem niewątpliwym jest jedynie to, że nie ma o nim słowa w Nowym Testamencie a "pojawił" się dopiero około połowy II wieku n.e.
>Jeżeli tak twierdzisz, to twoja sprawa bo masz do tego pełne prawo,
Jeszcze raz powtarzam. Ani w tym wątku ani w ogóle na tym forum (choć tu może mnie pamięć zawodzić) nie pisałem jeszcze na temat Pantherasa. Ty zaś uparcie mi to przypisujesz a nawet sugerujesz, że uważam Pantherasa za ojca Jezusa. Czy mógłbyś mi to wyjaśnić?
>ale ja mam w tym temacie zupełnie inne zdanie i jak wspomniałem wcześniej, jest to ...plotka!
Skoro tak twierdzisz to napisz, na czym opierasz tak kategoryczne stwierdzenie. Wszelkie źródła pisane mile widziane. Ja póki co wstrzymam się od przedstawienia mojego w tej kwestii stanowiska.
>Sam bym w nią uwierzył bo jak to, anioł powiedział i 'się poczeło'. No przecież to czysty absurd! Musiał być sex! ! !
No i tu się zgadzamy. Absurd, że "anioł powiedział i się poczęło". I ten anioł to też absurd. Musiał być seks. Tego jestem pewien. Zapłodnienie metodą in vitro nie było jeszcze wtedy tak popularne jak obecnie.
>>Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog >To jest zdanie tego pana ja natomiast z uwagą czytam o tych wynikach i jak dotychczas, po spokojnym podejściu do tematu nie znalazłem w nich argumentów a jedynie tezy.
Miło mi, że oprócz mnie jest jeszcze ktoś, kto coś na ten temat czyta. Jeśli mógłbyś podać jakieś ciekawsze publikacje, które ostatnio czytałeś, to z chęcią ja również się z nimi zapoznam (o ile ich jeszcze nie znam).
>Miłego dnia.
Ja również życzę Ci miłego dnia (o tej godzinie, to już raczej miłej nocy). A zakończę oczywiście tradycyjnie:
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
 | 1 na 1 | CzłowiekRozumny (2 punktów) | > >Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym?> #1> Cytat:18 Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. > 19 Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.> 20 Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło.> 21 Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów»> Ewangelia wg św. Mateusza 1, 18-21> Cytat:26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, > 27 do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.> ...> 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus.> ...> 34 Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?»> 35 Anioł Jej odpowiedział: « Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię....».> Ewangelia wg św. Łukasza 1, 26-35> Literatura antyczna, na której opiera się pytanie, wyraźnie wskazuje, że bohater tych nowel został poczęty przez Ducha Świętego, a nie Boga.> #2> Cytat:31 Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. > 32 Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida.> ...> 35 ... Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym...»> Ewangelia wg św. Łukasza 1, 31-35> Sam fakt nazywania kogoś jakimkolwiek tytułem nie stwierdza jeszcze faktu, że inkryminowany jest tym, co ten tytuł oznacza.> By nie być gołosłownym, sugeruję analizę np. nicka autora wątku w kontekście jego innego wątku: Wartość naukowa strony wiara.us - Dowody na wiarę w Boga.> #3> Cytat:26 W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, > 27 do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.> 28 Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą,».> 29 Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. 30 Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. 31 Oto poczniesz i porodzisz Syna...».> ...> 34 Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?»> ...> 38 ... Wtedy odszedł od Niej anioł.> Ewangelia wg św. Łukasza 1, 26-38> Uważna analiza narracji tej opowieści wyraźnie sugeruje, iż bezpośrednim 'wykonawcą' omawianego sprawstwa (ojcostwa) był tzw. anioł Gabriel, a więc w istocie Duch, jednakże istota niższej nieco rangi niż sam Duch Święty, o Bogu nie wspominając.> #4> Nie można wykluczyć sytuacji, że tytuł 'anioła' nadany został wspomnianemu niejakiemu Gabrielowi nieco później, niż aluzyjnie opisana wyżej jego aktywność, nie-duchowa zgoła (p. #2).> To samo tyczy samego imienia 'Gabriel'.> #5> Kontynuując tę zabawę w znajomość starożytnej literatury, ripostuję pytaniem (najważniejszym w innym wszechświecie):> "Jaka jest argumentacja, że Atena nie mogła być Córką Bożą?"Pamiętajmy: 'Nie chcę popierdółek ani paradoksów. Jasne argumenty. Logiczne i naukowe.'> Drobner, Syn Ojca...> No i to rozumiem. Jeden jedyny który w końcu robi to, co powinien. Okej, zadam Ci parę pytań. Czy uważasz Ducha Świętego i Boga za oddzielne (niezależne) osoby? Jak rozumiesz słowa "Anioł wszedł do Niej?" Nie obchodzi mnie Atena.
|
|
|  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | #1 >Nie obchodzi mnie Atena.
Mnie nie obchodzi Jezus. Mimo to - odpowiedziałem.
#2 >>Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym?
No to dostałeś argumentację. Nie zauważyłem, byś ustosunkował się do niej merytorycznie. Na tym polega dyskusja na forum dyskusyjnym.
#3 >Okej, zadam Ci parę pytań. >Czy uważasz Ducha Świętego i Boga za oddzielne (niezależne) osoby?
Wybacz. W swoim głównym pytaniu nie raczyłeś w ogóle określić słowa 'Bóg". Skorzystam więc z tego Twojego zwyczaju i swoich wyjaśnień (w kwestii bogów i duchów) udzielę dopiero po Twoich wyjaśnieniach (w kwestii 'Boga').
Drobner, chronologiczny bardziej...
|
|
3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | Cytat:"Ora et labora" Benedykt z Nursji 480 - 547 Cytat:No i nas za orał... Drobner, skultywatorowany
|
|
3 na 3 | woma (381 punktów) | Postawione przez Ciebie pytanie z pewnością nie jest najważniejsze we wszechświecie. Nie jest najważniejsze nawet na Ziemi. Jeżeli w ogóle absorbuje jakichś ziemian, to tylko znikomy ich odsetek. Odpowiedzią na to pytanie mogą być zainteresowani jedynie ludzie, których w stosunku do innych ziemian, nazywanych przez nich zwierzętami i roślinami, jest naprawdę niewielu. Co więcej, odpowiedzią na to pytanie mogą być zainteresowani jedynie ci ludzie, którzy nie wyznają żadnego Boga, i to tylko z pobudek filozoficznych, oraz ci, którzy tracą wiarę w Ojca Jezusa i chcą się upewnić, że przestając wierzyć, czynią słusznie. Ci, którzy wierzą w to, że Jezus jest synem Boga, nie mają żadnego powodu, by swą wiarę kontestować. Ci, którzy wierzą w innego Boga, nie mają żadnego powodu, by udowadniać słuszność swojego wyboru, tym bardziej że udowodnić się tego nie da.
Argumentacja na to, że Jezus nie mógł być Synem Bożym, siłą rzeczy musi dowodzić, że Bóg, który miałby być jego ojcem, nigdy nie istniał. Jako że nie sposób przedstawić ostatecznego dowodu, że nie istnieje coś, czego istnienia dotąd nie dowiedziono, to pozostaje jedynie szukać dowodu na istnienie tego czegoś. Dowodem takim z pewnością nie będzie czyjeś przekonanie (wiara), że to coś istnieje. Trudno oczekiwać dowodu na istnienie czegoś od kogoś, kto w istnienie tego czegoś nie wierzy. Ciężar dowodu musi zatem spoczywać na tym, kto twierdzi, że to coś istnieje.
Dopóki więc nie zostanie udowodnione, że istnieje Bóg, dopóty teza, że Jezus nie jest Synem Bożym, będzie prawdziwa.
Swoją drogą, przez wiele tysięcy lat żaden człowiek nie wierzył w Boga, któremu można by przypisać ojcostwo Jezusa. Skoro więc wiara w tego Boga nie była potrzebna ludziom, którzy nie mieli nawet mglistego pojęcia o matematyce, fizyce, chemii czy astronomii, a jedynym prawem było prawo silniejszego, to czy czasem nie jest tak, że swoje wyobrażenie o Bogu człowiek dostosowuje do rosnącego poziomu swej wiedzy, a może raczej do malejącego poziomu swej niewiedzy? Dopóki człowiek nie interesował się w jaki sposób powstał Wszechświat, nie był mu potrzebny jego Stworzyciel. Wystarczali mu Bogowie słońca, gromu, deszczu, czy wiatru. Gdy okazało się, że Bogowie nie mają z tym nic wspólnego, to odeszli w zapomnienie, tak jakby nigdy nie istnieli. Niewykluczone więc, że w przyszłości człowiek z pobłażliwym uśmiechem będzie wspominał wiarę w Syna Bożego, tak jak dziś wspominamy wierzenia Greków czy Rzymian.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >pogadamy poważnie ... RAZEM. >Oto pytanie: >Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym?
Już na wstępie eliminujesz wspólną dyskusję. Razem można dyskutować na bazie tych samych (no, zbliżonych...) przesłanek. Taką dyskusją jest dyskusja o pogodzie, o roli genu w zachowaniu, rozpadzie cząstki, czy konstrukcji mostu albo satelity. Cokolwiek przekracza tego rodzaju empiryczne dziedziny - stanowi subiektywne domniemania nie związane z poznaniem, ale z jakimś innymi potrzebami człowieka (np. potrzebą bezpieczeństwa, przyjemnością, itp.). Dyskutuj sobie w gronie podobnie nawiedzonych o bogu, jego potomstwie, itp., ale nie zawracaj głowy o możliwości naukowej (wspólnej) dyskusji na temat syna czy wujka bożego.
>najlepiej udokumentowana postać historyczna
Żadna postać historyczna nie będzie miała oczywistości istnienia aktualnych faktów empirycznych. Rdzeń wspólnego światopoglądu nie musi odwoływać się do żadnej historii.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| Duch Prawdy (14787 punktów) | > Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym?www.youtube.com/watch?v=cM4aOBm_51wDuch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >>Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym?
pytanie sugeruje że Jezus istniał i był postacią historyczną? pytanie nie nie spełnia swojej funkcji tylko ma zamiar potwierdzić "przypuszczenie". pytanie zakłada że argumentacja "za tym" jest tylko trzeba ją określić.
czy zatem jeżeli argumentacja nie istnieje albo jest niepotwierdzona to pytanie dlaczego Jezus nie był Synem Bożym dowodzi że był?
|
|
|  | 3 na 3 | TyDraniu (6569 punktów) | >czy zatem jeżeli argumentacja nie istnieje albo jest niepotwierdzona to pytanie dlaczego Jezus nie był Synem Bożym dowodzi że był?
Nie. Podobnie jak analogiczny brak argumentacji nie dowodzi, że nie był Synem Latającego Potwora Spaghetti.
|
|
|  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | Zważywszy na populację i popularność imienia w ówczesnej Jerozolimie żyło około dwudziestu Jezusów. Jeśli dorosły człowiek wierzy, że któregoś z nich spłodził Bóg to można mówić o chorobie umysłowej. www.youtube.com/watch?v=cM4aOBm_51wDuch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Nie da się dowieść, że Jezus, Platon, Tutenchamon nie byli synami Boga. I nie chodzi o to, żeby tego dowieść. To na wysuwającym tezę spoczywa ciężar dowodu. Póki nie ma dobrych powodów by w to wierzyć, to nie przyjmujemy że Jezus był synem Bożym do czasu pojawienia się takich dowodów.
|
|
 | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >Nie da się dowieść, że Jezus, Platon, Tutenchamon nie byli synami Boga. I nie chodzi o to, żeby tego dowieść. >To na wysuwającym tezę spoczywa ciężar dowodu. Póki nie ma dobrych powodów by w to wierzyć, to nie przyjmujemy że Jezus był synem Bożym do czasu pojawienia się takich dowodów.
no dobrze. a co to znaczy że byli synami Boga? w oparciu o podaną przez ciebie defincje może jednak się da to określić. był czy nie był? pytanie jest niezasadne, bo odnosi się do wyobrażena problemu.
|
|
|  | -1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Oczywiście nie chodzi o synostwo biologiczne tylko ontologiczne, tj. Bóg uformował w łonie Maryi gotowe dziecko. Dlatego Bóg jest ontologicznym ojcem Jezusa, a nie biologicznym jak w starych religiach, gdzie Bóg zapładniał dziewicę.
|
|
| |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > Oczywiście nie chodzi o synostwo biologiczne tylko ontologiczne, tj. Bóg uformował w łonie Maryi gotowe dziecko.Co na to lekarze ginekolodzy, nawet wierzący?> Dlatego Bóg jest ontologicznym ojcem Jezusa, a nie biologicznym jak w starych religiach, gdzie Bóg zapładniał dziewicę.Raczej nazwał bym tą religię nie "nową", a raczej przeróbkę "starych religii z domieszką świeższych głupot. No no. Co ja się dowiaduję tutaj. Cytat:Oczywiście nie chodzi o synostwo biologiczne tylko ontologiczne, tj. Bóg uformował w łonie Maryi gotowe dziecko. Przyjść tylko na to forum do działu "Religie" a oniemiejesz jaki jest poziom uzasadnień w obronie mitów i bajęd. Na pewno wiemy, że bohaterzy, o których toczy się dyskusja, byli ludźmi! Co to oznacza? Ano że wszystko robili jak ludzie (nawet się rozmnażali), mieli takie same, pojęciowo, odczucia sprawiedliwości i niesprawiedliwości, takie same zmysły, tą samą potrzebę istnienia w społeczności itd. Tutaj natomiast dowiedziałem się że Jezus był synem bożym ontologicznym. Wg określenia w Wiki oraz SJP: Cytat:Ontologia - podstawowy (obok epistemologii i aksjologii) dział filozofii starający się badać strukturę rzeczywistości i zajmujący się problematyką związaną z pojęciami bytu, istoty, istnienia i jego sposobów, przedmiotu i jego własności, przyczynowości, czasu, przestrzeni, konieczności i możliwości. Panie Jacku! Na jakich to badaniach i sensownym "dociekaniu", Pan stwierdza, że Bóg gotowe, "już uformowane dziecko, włożył" do łona Maryi, gotowe już dziecko i po co (nie chcę pisać po jaką cholerę?) lub traktował jej brzuch jako chwilowy warsztat pracy szalonego naukowca, "formując", czyli grzebiąc w jej brzuchu przy "stworzeniu" swojego syna? Przecież "gotowe już dziecko" (zależy jak pan to rozumie, bo ja tego nie rozumiem), jest pojęciem określającym raczej już odłączenie się od matki żywicielki (przez przecięcie pępowiny), samodzielnie oddychające, domagające się krzykiem jedzenia. Skoro "stworzył" pierwszych rodziców z byle jakich materiałów, lepszych czy gorszych, to dlaczego "wpychał" na siłę zdrowe, uformowane dziecko z powrotem bo brzucha domniemanej matki? Swoją drogą nie wierzę w Stwórcę pierwszych rodziców, bo na wszystkich obrazach robionych, zlecanych i akceptowanych pod "fachowym" okiem mistrzów hipokryzji i kłamstwa, pierwsi rodzice mają pępek(sic!). Czyli dożywotni ślad po pępowinie, czy po czym?? No to musieli się na ludzki sposób urodzić! Więc co z tym drobiazgiem jak pępek? DROBIAZG? NIE? A w szale upojenia wiarą wierzący patrzą na to i nie widzą oczywistych spraw!. Czy pana stwierdzenie wyszło z pańskiej głowy i przeszło przez pańskie usta a później pan to przelał na papier? A pan nazywa sam siebie racjonalistą!Tu Cytat:Jestem racjonalistą. Nigdzie nie powołałem się na tajemnicę..... Panie racjonalisto od siedmiu boleści. Zwracam panu i mam taką odwagę, by wytknąć panu błazenadę jaką pan tu uprawiasz. Mało tego! Widząc pana sposób rozumowania, stwierdzam, że błazenadę robisz pan ze swojego Boga, traktując, Go jak równego sobie błazna. Ten Bóg chrześcijan w Waszych oczach nie jest żadnym, powtarzam żadnym Stwórcą a tylko eksperymentatorem na człowieku, jak wiosenni wagarowicze na stawem parkowym wyłapujących żaby (już ciężarne niektóre), po to tylko by przez słomkę je nadmuchiwać i przyglądać się z radosnym uśmieszkiem jak wypuszczone z powrotem do wody zwierzę ma kłopoty z zanurzeniem się, o ile w skutek takich eksperymentów nie zdechnie przed tym a tylko się niesamowicie męczy. Czyżby i pan dołącza się świadomie do grona tych religiantów, którzy cierpią na dychotomię epistemologiczną? Czy pan przed wysłaniem czegokolwiek czyta to co napisał? Już zwrócił panu uwagę na to forumowicz "szarley", do którego się niestety ze swoimi uwagami dołączam. Pozdrawiam wszystkich religijnych racjonalistów, za zabawy jakie fundują na tym forum.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | #1 > Oczywiście nie chodzi o synostwo biologiczne tylko ontologiczne, tj. Bóg uformował w łonie Maryi gotowe dziecko.A Ty skąd to wiesz? Jak nas przekonasz o tym? Jak uargumentujesz? Skąd się bierze taką "wiedzę" o "faktach ontologicznych"? A? > Dlatego Bóg jest ontologicznym ojcem Jezusa, a nie biologicznym jak w starych religiach, gdzie Bóg zapładniał dziewicę.Powiedz to proboszczowi... #2 > Oczywiście nie chodzi o synostwo biologiczne tylko ontologiczne, tj. Bóg uformował w łonie Maryi gotowe dziecko."Świat niematerialny" aż roi się od nieprzebranej liczby duchów wszelkiej maści: samych bogów jest trzech w jednym bogu, "aniołowie, archaniołowie i księstwa lub zwierzchności, panowania, mocarstwa lub moce i władze albo inaczej potęgi, trony, cherubini i serafini." A jeszcze szatan, diabłów legiony, biesów i czortów co niemiara, upadłych aniołów bez liku... A tu przychodzi znienacka Jacek i nam obwieszcza wielkim głosem dokładną tożsamość tego konkretnego ducha, który "ontologicznie' chędożył Marię aż ta poczęła i porodziła. Nawet jeśli widziałbyś tę sytuację, to racz nam oznajmić: jak rozróżnia się i rozpoznaje konkretne duchy? A? Jak wykluczysz, że to przypadkiem nie szatan pobaraszkował z Marysią? Przecież: "i szatan sam przemienia się w Anioła światłości" (Biblia Gdańska, 2 Kor 11, 14). Ot - zagwozdka... #3 Sama Biblia czasem nie odróżnia bozi od diabełka. Wystarczy porównać dwa opisy tej samej sytuacji: Cytat:No więc: kto według Biblii namówił Dawida do grzechu policzenia Izraela? Objaśnij nam, o Jacku... Masz ponoć wprawę. #4 Zwłaszcza, że w caluśkim Starym Testamencie nie ma ani pół słówka o fizjologii rozmnażania się boga - ani "ontologicznie" ani biologicznie. Jedynie o diabełkach, upadłych aniołach cośkolwiek jest o ich 'nieanielskich' figlach z ziemiankami: Cytat:A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały. ... A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach. Rdz 6, 1, 4, biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=6Czy to aby na pewno było 'tylko' "ontologiczne bunga-bunga"? #5 Konkluzja: Jak nas przekonasz, że to nie szatan jest "jest ontologicznym ojcem Jezusa"? Drobner, jeszcze nie anioł...
|
|
| | |  | -1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >Jestem racjonalistą.
dobrze że nie jest napoleonem.
pytanie czy Jezus był synem Bożym nie powinno się opierać na wyobrażeniu poznania jakie znamy. jeżeli rozpatrujemy to jako że "był". przecież zrozumiałe jest traktując Jezusa jako syna Bożego nie możemy twierdzić że był człowiekiem i tak też rozumieć ten problem.
przeanalizujmy pytanie: czy Jezus nie był synem Bożym? czy pytanie już nam nie narzuca tego że Jezus nie był Synem Bożym i o tym ma być dyskusja?
więc pytanie czy Jezus był synem Bożym rozpatrujemy już z konkretnego stanowiska. co jest głupie i bezsensowne, bo pytanie już samo w sobie zaprzecza temu że był synem Bożym.
czy gdyby pytanie wyglądało tak: czy Jezus był Synem Bożym?
byłoby by właściwsze i otwierało drogę do dyskusji?
|
|
| | | |  | 1 na 1 |
| | |  | | Hufdobitny (186 punktów) | >Jak nas przekonasz, że to nie szatan jest "jest ontologicznym ojcem Jezusa"?
Szanowny Wojewodo, Ja jej tylko głosiłem o cyklopie z Grecji zanim mi się ofiarowała. Wykluczam w tym szatańską ontologię.
Hufdobitny, ciężko oczerniony, lecz Wierny -- w brak obciążeń.
|
|
3 na 3 | Piotr Kowalik (6 punktów) | >Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym? To jest błędnie zadane pytanie. Ciężar dowodu jest po stronie stawiającego tezę. Moim zdaniem powinno być zadane w formie: - Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus mógł być Synem Bożym? To pytanie rodzi następne: - Co rozumiesz przez określenie "Syn Boży"? Dalej można zapytać: - Kim wg ciebie jest Bóg? I ostatecznie: - Jaki możesz przedstawić dowód, że Bóg istnieje?
A odpowiedzi, zgodnie z zasadą onus probandi, powinien udzielić Pan. Wtedy możemy rozpocząć cywilizowaną racjonalną dyskusję na temat przestawionych faktów.
>Jezus Chrystus to najlepiej udokumentowana postać historyczna Nieprawda. Mamy więcej udokumentowanych faktów np. o Józefie Stalinie. Z tego co mi wiadomo historycy ze środowisk naukowych doszli do zdania, że jest prawdopodobne, że ktoś o imieniu Jezus z Nazaretu w tym czasie istniał. Tu udokumentowane i jednoznaczne wnioski się kończą. Nic więcej o tym człowieku nie wiemy. Reszta to mity i przypowieści.
|
|
 | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Z tego co mi wiadomo historycy ze środowisk naukowych doszli do zdania, że jest prawdopodobne, że ktoś o imieniu Jezus z Nazaretu w tym czasie istniał. To chyba jacyś pseudonaukowi historycy, bo fakty mówią co innego. Autor Ewangelii Mateusza był niedouczony, lub był oszustem, z Nazaryty zrobił człowieka z Nazaretu. Nazaryta ( Nazarejczyk ) nie odnosi się do miejsca, lecz do znaczenia - Nazara oznacza Prawdę, Nazarejczyk to ten, który głosi Prawdę, nazir - poświęcony Bogu, Nazaryta - ten, który ślubuje nosić długie włosy i służyć bogu. Autor Ewangelii Mateusza napisał: "I przybył on i zamieszkiwał w mieście zwanym Nazaret; aby mogło się wypełnić to, co było zapowiedziane przez proroków; Będzie on zwany Nazarejczykiem." (Mat. 2.23) Tymczasem w ST czytamy: "Gdyż oto poczniesz i porodzisz syna; i żadna brzytwa nie dotknie jego głowy; gdyż dziecko będzie Nazarytą dla Boga z twego łona; I on zacznie wyzwalać Izrael z rąk Filistynów." (Ks.Sędziów 13.5) Autor Ewangelii Mateusza stworzył fikcyjną postać Jezusa z Nazaretu, gdyż był niedouczony, lub świadomie popełnił oszustwo, aby dopasować swojego bohatera do Pism żydowskich mówiących o Nazarycie...
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | 1 na 1 | Piotr Kowalik (6 punktów) | Będę musiał upewnić się co do mojej wiedzy na ten temat. To co napisalem słyszałem w audycji SGU (Steven Novella) jakiś miesiac temu. Autor uchodzi za dosc sceptycznego w kwestii około biblijnych. Dzieki za ciekawy komentarz.
|
|
| marek475 (3 punktów) | Jezus istniał (moim zdaniem) był i żył ale był zwykłym człowiekiem - troche myślącym , głosił reformatorskie/kontrowersyjne tezy i ściągnoł na siebie potężnych wrogów , religijnych i świeckich - pamiętajmy że wtedy żądzili rzymianie - A cała reszta? mity i legendy -gdyby Jezus był herosem napewno była by jakaś wzmianka w kronikach Na koniec pytanie. Jeżeli Nowy Testament przekazuje stan faktyczny to dlaczego nie jest ujawniona treść zwojów z Qumran?
|
|
 | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Jezus istniał (moim zdaniem)_był i żył_ale był zwykłym człowiekiem> - troche myślącym_, głosił reformatorskie/kontrowersyjne tezy i ściągnoł na siebie potężnych wrogów_, religijnych i świeckich - pamiętajmy_że wtedy żądzili rzymianie_> - A cała reszta? mity i legendy> -gdyby Jezus był herosem napewno była_by jakaś wzmianka w kronikach_> Na koniec pytanie.> Jeżeli Nowy Testament przekazuje stan faktyczny_to dlaczego nie jest ujawniona treść zwojów z Qumran?Wobec powyższego, proponuję dwie lektury: #1 www.ceneo.pl/244543#2 lubimyczyt(*)ba-at---masada---nachal-chewerDokładnie w takiej kolejności... Drobner, formalno-merytorycznie...
|
|
|  | 1 na 1 | marek475 (3 punktów) | Czyż bym się mylił, a zwój miedziany?
|
|
| |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >Czyż_bym się mylił, a zwój miedziany?
Zauważalny brak jakichkolwiek efektów, które mogłyby wynikać z lektury obu wskazanych przeze mnie pozycji, skłania mnie do ponowienia apelu o zapoznanie się z podaną literaturą.
Drobner, apiat'
|
|
2 na 2 | Swołocz (11 punktów) |
>Oto pytanie: >Jaka jest argumentacja, że Jezus Chrystus nie mógł być Synem Bożym?
Według Ewangelii, Jezus błędnie zapowiedział rychłe nadejście królestwa Bożego, które miało przyjść jeszcze za życia niektórych jego uczniów, ewentualnie za życia ówczesnego pokolenia.
W Ewangelii św. Marka (Mateusza i Łukasza także) czytamy:
"Mówił także do nich: 'Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy'" (Mk 9,1)
"Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie" (Mk 13,30).
W Ewangelii Mateusza czytamy zaś:
"Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy". (Mt 10,23)
Syn Boży raczej by się nie pomylił w zapowiedziach.
Z drugiej strony nie wiemy, czy te słowa rzeczywiście wypowiedział Jezus. Np. grupa naukowa "Jezus Seminar" uznała, że od Jezusa nie pochodzą zapowiedzi rychłego końca świata i rychłego nadejścia królestwa Bożego. Jako argument podaje się, że w czasach współczesnych Jezusowi przekonanie o rychłym końcu było powszechne i stąd zawitało ono do Ewangelii, ale sam Jezus czegoś takiego nie głosił, o czym świadczą niektóre z jego wypowiedzi, a w tym fakt, że w jego przypowieściach królestwo Boże nie jest odmalowane w sposób apokaliptyczny.
Stwierdzenie, że Jezus czegoś nie wypowiedział, wprowadza jednak pewien chaos, bo w takim razie o każdej wypowiedzi, która nam nie pasuje, możemy powiedzieć, że Jezus jej nie wypowiedział. Biorąc jednak Ewangelie takimi, jakimi są, widzimy, że pewna zapowiedź Jezusa się nie spełniła.
O tym, że Jezus jednak zapowiadał rychłe nadejście królestwa, świadczy jego główne nauczanie, które według Marka brzmiało:
"Czas się wypełnił i zbliżyło się królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!" (Mk 1,15)
Pewien ślad znajdujemy też w modlitwie Pańskiej, gdzie jedna z próśb brzmi:
"Przyjdź królestwo Twoje"
|
|
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | O tym, czy Jezus coś powiedział możemy mówić dopiero wtedy, gdy udowodnimy, że istniał. Jak dotąd możemy mówić jedynie, że Ewangelia to nic innego jak jeden z wielu mitów religijnych.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | 3 na 3 | Swołocz (11 punktów) | >O tym, czy Jezus coś powiedział możemy mówić dopiero wtedy, gdy udowodnimy, że istniał. Jak dotąd możemy mówić jedynie, że Ewangelia to nic innego jak jeden z wielu mitów religijnych.
Przeważająca, miażdżąco przeważająca większość uczonych zajmujących się początkami chrześcijaństwa uważa, że Jezus jest postacią historyczną.
|
|
| |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Przeważająca, miażdżąco przeważająca większość uczonych zajmujących się początkami chrześcijaństwa uważa, że Jezus jest postacią historyczną. Kiedyś przeważająca, miażdżąco przeważająca większość uczonych uważała, że Ziemia jest płaska... DOWÓD tych uczonych przedstaw, a nie co uważają!
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | | Hufdobitny (186 punktów) | >(...)Ziemia jest płaska... >DOWÓD (...) przedstaw
Ziemia jest płaska, bo to synonim /podłogi/, a podłoga zazwyczaj jest płaska. Aha, chodzi o naszą planetę? Spoko -- inne też mają płaszczyzny w postaci lądów -- nie wiem jednak, czy bliżej nieokreśleni uczeni mieli na to dowód tak, jak dzisiejsi.
"Słyszałeś o murze z lodu na Antarktyce i że kosmos nie istnieje?" -- Widzisz... Z tym Jezusem trzeba było przytakiwać najpierw, to może szybciej wyszłoby przysłowiowe szydło z wora.
|
|
| | |  | | Swołocz (11 punktów) | >>Przeważająca, miażdżąco przeważająca większość uczonych zajmujących się początkami chrześcijaństwa uważa, że Jezus jest postacią historyczną. >Kiedyś przeważająca, miażdżąco przeważająca większość uczonych uważała, że Ziemia jest płaska... >DOWÓD tych uczonych przedstaw, a nie co uważają! Niestety, zapomniałem już dokładnych dowodów uczonych. Z tego co pamiętam, opierali się także na źródłach pozachrześcijańskich, w których potwierdzone było istnienie Jezusa. Ale mi wystarczy wiedza o stanie badań na ten temat, nie muszę pamiętać toku dowodowego.
|
|
| | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>DOWÓD tych uczonych przedstaw, a nie co uważają! >Niestety, zapomniałem już dokładnych dowodów uczonych. Z tego co pamiętam, opierali się także na źródłach pozachrześcijańskich, w których potwierdzone było istnienie Jezusa. Ale mi wystarczy wiedza o stanie badań na ten temat, nie muszę pamiętać toku dowodowego. Niestety stan badań jest taki, że NIC nie ma, ŻADNEGO dowodu. A Twoi uczeni jakoś się nazywają, czy tego też nie pamiętasz?
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | | Swołocz (11 punktów) | >>>DOWÓD tych uczonych przedstaw, a nie co uważają! >>Niestety, zapomniałem już dokładnych dowodów uczonych. Z tego co pamiętam, opierali się także na źródłach pozachrześcijańskich, w których potwierdzone było istnienie Jezusa. Ale mi wystarczy wiedza o stanie badań na ten temat, nie muszę pamiętać toku dowodowego. >Niestety stan badań jest taki, że NIC nie ma, ŻADNEGO dowodu. A Twoi uczeni jakoś się nazywają, czy tego też nie pamiętasz? Pamiętam parę nazwisk uczonych zajmujących się Jezusem historycznym: Geza Vermes, John Dominic Crossan, Ed Sanders, Paula Fredriksen, Bart Ehrman, John P. Meier. Jest ich jednak znacznie więcej.
|
|
| | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>>>DOWÓD tych uczonych przedstaw, a nie co uważają! >>>Niestety, zapomniałem już dokładnych dowodów uczonych. Z tego co pamiętam, opierali się także na źródłach pozachrześcijańskich, w których potwierdzone było istnienie Jezusa. Ale mi wystarczy wiedza o stanie badań na ten temat, nie muszę pamiętać toku dowodowego. >>Niestety stan badań jest taki, że NIC nie ma, ŻADNEGO dowodu. A Twoi uczeni jakoś się nazywają, czy tego też nie pamiętasz? >Pamiętam parę nazwisk uczonych zajmujących się Jezusem historycznym: Geza Vermes, John Dominic Crossan, Ed Sanders, Paula Fredriksen, Bart Ehrman, John P. Meier. Jest ich jednak znacznie więcej. No to teraz przedstaw jakiś KONKRETNY DOWÓD, któregoś z nich.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Swołocz (11 punktów) | >>Pamiętam parę nazwisk uczonych zajmujących się Jezusem historycznym: Geza Vermes, John Dominic Crossan, Ed Sanders, Paula Fredriksen, Bart Ehrman, John P. Meier. Jest ich jednak znacznie więcej. >No to teraz przedstaw jakiś KONKRETNY DOWÓD, któregoś z nich. Już Ci powiedziałem, że nie znam (nie pamiętam) tych dowodów. Zresztą nie to jest tematem niniejszego wątku. Jeśli chodzi o temat, wypowiedziałem się dość precyzyjnie.
|
|
| | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>No to teraz przedstaw jakiś KONKRETNY DOWÓD, któregoś z nich. >Już Ci powiedziałem, że nie znam (nie pamiętam) tych dowodów. Bo ich nie ma.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > Kiedyś przeważająca, miażdżąco przeważająca większość uczonych uważała, że Ziemia jest płaska...Ale przecież nie Kopernik!!!: Duch Prawdy:Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." Lecz Kościół nie dał wiary Mikołajowi i wpisał jego książkę do Indeksu Ksiąg Zakazanych. www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/Jakaż to duma mieć takiego mądrego Rodaka... > DOWÓD tych uczonych przedstaw, a nie co uważają!A gdzież to, Duchu żądający DOWODÓW, jest Twój dowód na to, co Kopernik mówił o kształcie Ziemi? Bo WSZYSCY, OPRÓCZ CIEBIE, wiedzą o odkryciu Kopernika zupełnie co innego... O brakach dowodów innych Twoich "mundrości" przypomnę niebawem... Drobner, z pamięcią...
|
|
| |  | 1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >O tym, czy Jezus coś powiedział możemy mówić dopiero wtedy, gdy udowodnimy, że istniał. Jak dotąd możemy mówić jedynie, że Ewangelia to nic innego jak jeden z wielu mitów religijnych. Przeważająca, miażdżąco przeważająca większość uczonych zajmujących się początkami chrześcijaństwa uważa, że Jezus jest postacią historyczną.<<Co w tym dziwnego? Ta "miażdżąco przeważająca większość" to z reguły duchowni różnych wyznań. Mają podcinać gałąź, na której siedzą?
|
|
|  | | Hufdobitny (186 punktów) | >O tym, czy Jezus coś powiedział możemy mówić dopiero wtedy, gdy udowodnimy, że istniał.
Jezus istnieje ontologicznie. Ontologiczne istoty mówią.
Tylko wyręczam innych hipotezą, która jest nieunikniona w celu rozwoju dyskusji w stronę racjonalną; bowiem kolega Duch chyba doznaje zatrważającej rozkoszy nonszalancko podążając torem empirycznej naiwności, co jest trochę nietaktem (przynajmniej w teologii).
|
|
| |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>O tym, czy Jezus coś powiedział możemy mówić dopiero wtedy, gdy udowodnimy, że istniał. >Jezus istnieje ontologicznie. Kaczor Donald istnieje ontologicznie >Ontologiczne istoty mówią. i kwaczą. >Tylko wyręczam innych hipotezą, która jest nieunikniona w celu rozwoju dyskusji w stronę racjonalną; bowiem kolega Duch chyba doznaje zatrważającej rozkoszy nonszalancko podążając torem empirycznej naiwności, co jest trochę nietaktem (przynajmniej w teologii). Z teologią to nie na fR wyskakuj, tutaj bazujemy na empirii, nie na ślepej wierze...
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | |  | | Hufdobitny (186 punktów) | Teologie i ontologie nie są ślepe, gdy nie sprzeczają się co do istnienia absolutów.
|
|
| | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Teologie i ontologie nie są ślepe, gdy nie sprzeczają się co do istnienia absolutów. Rzecz nie o absolucie, lecz o człowieku.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | | Hufdobitny (186 punktów) | Wiemy o nim trochę więcej, niż że był "człowiekiem".
Skoro Kaczor kwacze, to Jezus też musi coś robić: proponuję, iż Jezus krzci-chrzci, czyli objaśnia kraśnie.
|
|
| | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Wiemy o nim trochę więcej, niż że był "człowiekiem". No to przedstawcie chociaż dowód, że był człowiekiem, a co więcej o nim wiecie mnie nie interesuje. >Skoro Kaczor kwacze, to Jezus też musi coś robić: proponuję, iż Jezus krzci-chrzci, czyli objaśnia kraśnie. A Koziołek Matołek poszukuje Pacanowa.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | | Hufdobitny (186 punktów) | >A Koziołek Matołek poszukuje Pacanowa.
Jak przystało na Go-ziółka, zabać musi się i nieźle stoczyć taki, żeby usnąć. W Pacanowie gada Bajki kaimcaninom.
Dlatego Kozioł dla Niemców uzyskał znaczenie rynsztoku od goat -- gutōn, bo "*ǵʰewd-" to giełda w starej gwarze słowiańskiej; strumień, ulewa -- w staropolskim gałda. Pasibrzuch z Kozła też, bo mamy to w znaczeniu glutton: inaczej mówiąc żerca, wołchw.
"Więc Koziołek, mądra głowa, Błąka się po całym świecie, Aby dojść do Pacanowa."
Skoro Kozła ktoś stworzył -- choćby matoła -- to Jezusa też. Może matoł był z tego najlepiej znanego, a nie żaden cieśla; i nie żaden Krsnący to był człowiek, ale wciąż jakiś człowiek to był: choćby ten, co go czcił jakoś go reprezentuje, nieprawdaż -- w empirycznej rzeczywistości chyba też?
|
|
| | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > W Pacanowie gada Bajki kaimcaninom. No właśnie, a mnie bajki nie interesują.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | |  | | Hufdobitny (186 punktów) | >No właśnie, a mnie bajki nie interesują.
A jednak Kozioł posłużył za ofiarnego, jak gdyby nie był częścią Baji, a zaledwie bajek.
Z jaja wykluć może się kura albo siedmiołbica, pomimo, że kury są nudne.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Z jaja wykluć może się kura albo siedmiołbica, pomimo, że kury są nudne.www.farmio(*)w-dla-ktorych-warto-jesc-jajkaDuch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >www.racjonalista.pl/pdf.php/s,225 Zdrowe byłoby społeczeństwo, gdyby dzieci nauczać historii religii...
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | |
|  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > O tym, czy Jezus coś powiedział możemy mówić dopiero wtedy, gdy udowodnimy, że istniał.Tiaaaa... Na swojej stronie internetowej: www.oczko.xtreemhost.com/oczko/28/znaki/ sam Duch kiedyś napisał: Duch Prawdy:W 9 odcinku serialu "Stawka większa niż życie" Klos mówi do Eryka o Organizacji Gimnazjalnej w Chojnicach.
Tu napisał jak wyżej: > O tym, czy Jezus coś powiedział możemy mówić dopiero wtedy, gdy udowodnimy, że istniał.Zgodnie z wymogiem Ducha: o tym, czy Klos s coś powiedział możemy mówić dopiero wtedy, gdy udowodnimy, że istniał. Zapytowywuję zatem: Duchu, gdzie udowodniłeś, że Klos s istniał, skoro sam piszesz, że on coś powiedział? Pytam, gdyż nie znalazłem tego dowodu nigdzie w Twoich Dziełach... Drobner, konsekwentny tropiciel niekonsekwencji Ducha...
|
|
| |  | | Hufdobitny (186 punktów) | >Tu napisał jak wyżej: >>O tym, czy Jezus coś powiedział możemy mówić dopiero wtedy, gdy udowodnimy, że istniał. >Zgodnie z wymogiem Ducha: o tym, czy Cthulhu coś powiedział możemy mówić dopiero wtedy, gdy udowodnimy, że istniał.
"Ostatecznie Mi-Go wyparły Stare Istoty ze wszystkich terenów północnych; bezsilne okazały się jedynie wobec mieszkańców morza. W ten oto sposób rozpoczął się stopniowy, powolny odwrót starszej rasy do jej pierwotnego, antarktycznego środowiska. Co ciekawe - z płaskorzeźb przedstawiających okres wojny wynika, że zarówno potomstwo Cthulhu jak i Mi-Go zbudowane były z materii całkowicie odmiennej od tej, którą znamy, odmiennej też od substancji, z jakiej uformowane były ciała Starych Istot. Potrafiły przechodzić transformację i reintegrację ciał, co dla ich przeciwników było rzeczą niemożliwą; najwidoczniej musiały pochodzić z jeszcze odleglejszych kosmicznych otchłani."
Hufdobitny, wtajony asawuł Ogromnego Zawołania.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|