Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wiara w Boga w krajach Unii Europejskiej

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
02-10-2017 21:28Duch Prawdy (14787 punktów)Wiara w Boga w krajach Unii Europejskiej
Ocena 4 na 4
"Przedstawiam tu wyniki sondażu przeprowadzonego w 2010 r. we wszystkich krajach Unii Europejskiej oraz w Islandii, Norwegii i Szwajcarii.

W większości krajów Europy Zachodniej, a także w niektórych w Europie Środkowo-Wschodniej, wierzący w Boga znaleźli się w mniejszości. W wielu krajach wiarę w istnienie Boga zadeklarowało mniej niż 30 % pytanych. 20-40 % stanowią ateiści, a około 40 % to osoby deklarujące wiarę w istnienie siły wyższej czy też duchowej...":
polskiatei(*)oga-krajach-unii-europejskiej/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
To jest iluzja sekularyzacji, w istocie jedynie transformacja religijna Europy. Tam gdzie maleje wiara w Boga generalnie rośnie także wiara w inne siły nadnaturalne i istoty. Liczby tutaj: www.racjonalista.pl/kk.php/s,10116/k,2
03-10-2017 13:02 
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)
Dobra psu i mucha!
Przywitałbym z radością przetransformowanie całej wiary katolickiej w wiarę we wróżki, jednorożce czy niedookreśloną siłę wyższą.
Ileż radości że katolicy już nie czują parcia wiary by ateistom fundować los Łyszczyńskiego czy rzesz czarownic.
Nie od razu Kraków zbudowano.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
03-10-2017 13:45 
 Ocena 6 na 6
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Przywitałbym z radością przetransformowanie całej wiary katolickiej w wiarę we wróżki, jednorożce czy niedookreśloną siłę wyższą.

Taki sam ferment pseudosekularno-mistyczo-wrózkowy był w roku 300. Triumf racjonalizmu wydawał się bliski, ludzie wykształceni pisali o dawnych wierzeniach jako o bajkach. A później przyszedł fundamentalizm. To samo czekać może Europę. Sceptyk Anatol France mówił, że lepsze dawne zabobony, których potencjał fanatyczny stępiał, niż nowe, których potencjał dopiero rośnie.

>Ileż radości że katolicy już nie czują parcia wiary by ateistom fundować los Łyszczyńskiego czy rzesz czarownic.

Katolicyzm w Polsce nigdy nie był morderczy, co zawdzięczamy naszej polskiej kulturze. Nie było palenia czarownic, poza wysepkami niemieckiej kultury, a z Łyszczyńskim to zupełnie inna historia, bo przecież Watykan potępił proces.

Polska była unikatem i nie było u nas nigdy wielkiego fanatyzmu, prześladowań i wojen religijnych. Powinniśmy się tym chlubić a nie fałszować to. Za to nas cenił ten arcyateusz Nietzsche.
03-10-2017 14:28 
 Ocena 5 na 5
ZaKotem (8733 punktów)
>Polska była unikatem i nie było u nas nigdy wielkiego fanatyzmu,
Ale mały, przyznajmy, czasem się zdarzył. Faktem jest jednak, że każda próba wprowadzenia w Polsce jakiejś wersji modelu regnum absolutum, czyli "jeden naród, jeden wódz", kończyła się zawsze ogólnym rozmemłaniem głupowatym i skorumpowanym, ale stosunkowo niezbrodniczym, co raczej uspokaja.
03-10-2017 16:07 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>Katolicyzm w Polsce nigdy nie był morderczy, co zawdzięczamy naszej polskiej kulturze. Nie było palenia czarownic, poza wysepkami niemieckiej kultury, a z Łyszczyńskim to zupełnie inna historia, bo przecież Watykan potępił proces.

... z tymi "wysepkami niemieckiej kultury" to bym się nie zgodził. Ale fakt, "palenie czarownic" nie było ulubioną rozrywką Polaków. Co do Łyszczyńskiego, to owszem miał zarzut ateizmu, tylko że za to nie można było go skazać na śmierć. Bo w Polsce nie było takiego prawa. Dlatego został skazany na mocy świeżych ustaw przyjętych na sejmie w 1668 roku. Ustawy te zakazywały, pod karą śmierci i konfiskaty mienia, odchodzenia od katolicyzmu. Gdyby Łyszczyński przeszedł na np. protestantyzm, też by był skazany.

>Polska była unikatem i nie było u nas nigdy wielkiego fanatyzmu, prześladowań i wojen religijnych. Powinniśmy się tym chlubić a nie fałszować to. Za to nas cenił ten arcyateusz Nietzsche.

... wewnętrznych wojen religijnych to nie było(?!). Ale wojny moskiewskie, powstania kozackie, czy nawet potop to podstawy fanatyzmu religijnego jak najbardziej miały. Zresztą, gwoli ścisłości to czy aby rokosz Zebrzydowskiego nie był taką "małą wojną religijną"?. Rokosz Lubomirskiego też był wymierzony przeciw wpływom Rzymu pchającym Polskę do wojny z Turcją. A Konfederacja Zbigniewa Oleśnickiego? Hmmm, jednak kilka "wojenek religijnych" by się znalazło...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
03-10-2017 16:47 
 Ocena 4 na 4
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Dlatego został skazany na mocy świeżych ustaw przyjętych na sejmie w 1668 roku. Ustawy te zakazywały, pod karą śmierci i konfiskaty mienia, odchodzenia od katolicyzmu. Gdyby Łyszczyński przeszedł na np. protestantyzm, też by był skazany.

Kiedyś szukałem w Volumina Legum pod rokiem 1668 (i w okolicach) takiego prawa, lecz nie znalazłem. Jakiś wymysł, który krąży od lat wśród antyklerykałów.

>... wewnętrznych wojen religijnych to nie było(?!). Ale wojny moskiewskie, powstania kozackie, czy nawet potop to podstawy fanatyzmu religijnego jak najbardziej miały.

Oczywiście jakieś aspekty religijne miały, ale przyczynami wojen są konflikty interesów narodów i grup społecznych. Wojny oczywiście ubiera się w różne preteksty. Kiedy żywe są w społeczeństwie wierzenia chrześcijańskie to się bierze na sztandary owe wierzenia chrześcijańskie. Gdy żywe są inne wierzenia to bierze się inne wierzenia. Gdyby religia miała jakikolwiek większy potencjał krzesania wojen to w oczywisty sposób od Oświecenia wojny powinny w Europie wymierać. A przecież się zintensyfikowały i pogorszyły. Dopiero broń atomowa nieco zmienia ten stan rzeczy. Ale generalnie dziś toczy się wojny w imię "praw człowieka" równie żywiołowo jak kiedyś w imię "praw boga". Żadna realna zmiana, poza dekoracjami.

Religia w Polsce wykorzystywana była jedynie do celów obronny a nie ofensywnych. Nie napadano na innych w imię religii. Choć często broniono się w imię religii.
W jedynej poważnej w naszych dziejach wojnie napastniczej, czyli podboju Rosji, która skończyła się zdobyciem Moskwy, religia katolicka została wykorzystana do tego, by państwo polskie nie skorzystało z owoców tej jakże udanej napaści. W wymiarze narodowym była to tragedia, ale w wymiarze cywilizacyjnym wygląda to dość ciekawie.

>Zresztą, gwoli ścisłości to czy aby rokosz Zebrzydowskiego nie był taką "małą wojną religijną"?. Rokosz Lubomirskiego też był wymierzony przeciw wpływom Rzymu pchającym Polskę do wojny z Turcją. A Konfederacja Zbigniewa Oleśnickiego? Hmmm, jednak kilka "wojenek religijnych" by się znalazło...

Jak już to były to wojny antyreligijne, antyklerykalne
Ja oczywiście solidaryzuję się w pełni z rokoszanami, przeciwko królowi, ale nie czarujmy, że były to wojny religijne.
04-10-2017 19:32 
 Ocena 2 na 2
Irracja (4721 punktów)
>Kiedyś szukałem w Volumina Legum pod rokiem 1668 (i w okolicach) takiego prawa, lecz nie znalazłem. Jakiś wymysł, który krąży od lat wśród antyklerykałów.

... faktycznie trudno dotrzeć do tego prawa z 1668 roku. Jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności (ciekawe dlaczego) najmniej przetrwało rękopisów z mocno kontrreformatorskich sejmów 1668 roku (było bodajże 5-6 obrad), choć z poprzednich i następnych sejmów bibliografia jest całkiem spora. Już od początku XVI wieku istniało prawo dotyczące "apostasia Dei", jednak w formie uchwał sejmików i paktów królewskich. Sejm 1668 roku o tyle jest ważny, że po raz pierwszy uchwalono takie prawo na sejmie walnym. Potwierdzano to prawo na sejmie 1704, 1710, 1717, 1730 a nawet w Konstytucji 3 Maja (1791). Choć już nie karane śmiercią...
... 15 lipca 1738 za przejście na judaizm został spalony kapitan Woznicyn, a za ten sam czyn z wyroku biskupa Gamrata w XVI wieku została ścięta w 1539 roku w Krakowie Katarzyna Weiglowa, w 1611 roku arianin Jan (Iwan) Tyszkowic, a w 1689 roku podsędek Kazimierz Łyszczyński, któremu zarzucono ateizm

...Wzmianki o ustanowieniu tego prawa 1668 roku znajdzie pan w "instrukcjach dla posłów na sejm walny" z poszczególnych powiatów. Materiał dość obszerny, i mocno poprzeplatany łaciną, ale można się doczytać...

www.wbc.po(*)data?id=58362&from=publication
dlibra.umcs.lublin.pl/dlibra/plain-content?id=3560

... poza tym nawet portale katolickie, w swych artykułach potwierdzają istnienie tych praw...

www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IH/tolerancja.html

... no i artykuł na Racjonaliście...

www.racjonalista.pl/kk.php/s,81

>Oczywiście jakieś aspekty religijne miały, ale przyczynami wojen są konflikty interesów narodów i grup społecznych.

... oczywiście do grup społecznych należy zaliczyć kler i klerykałów. Religia była ważnym elementem uzyskania poparcia KR-K i klerykałów w wielu wojnach. W tym i wojnach moskiewskich. To raczej nie były wojny obronne?...

>Ja oczywiście solidaryzuję się w pełni z rokoszanami, przeciwko królowi, ale nie czarujmy, że były to wojny religijne.

... to zależy od interpretacji. Niewątpliwie konfederacja warszawska (1573), choć nie zakończyła się walkami, była zdecydowanie i w całości zawiązana ze względów religijnych. Poza tym, pierwsze interwencje Prus i Rosji (już początkiem XVIII w.) były głównie spowodowane dyskryminacją innowierców...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
04-10-2017 19:39 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Niewątpliwie konfederacja warszawska (1573), choć nie zakończyła się walkami, była zdecydowanie i w całości zawiązana ze względów religijnych.
Niewątpliwie

>Poza tym, pierwsze interwencje Prus i Rosji (już początkiem XVIII w.) były głównie spowodowane dyskryminacją innowierców...

A to już brzmi jak żart. Gdyby Rzeczpospolita była silnym państwem ze 500 tysięczną armią i sprawnym rządem, żadna dyskryminacja nie przeszkadzałaby sąsiadom całować butów polskiego króla

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Irracja (4721 punktów)
>>Poza tym, pierwsze interwencje Prus i Rosji (już początkiem XVIII w.) były głównie spowodowane dyskryminacją innowierców...
>A to już brzmi jak żart. Gdyby Rzeczpospolita była silnym państwem ze 500 tysięczną armią i sprawnym rządem, żadna dyskryminacja nie przeszkadzałaby sąsiadom całować butów polskiego króla

... to nie żart. Czym innym jest powód interwencji (pewnie nie tylko religijna), a czym innym przyczyna sukcesu takiej interwencji. Zresztą te sukcesy to różnie wyglądały. Niemniej, te z pozoru czysto religijne interwencje umocniły w agresorach chęć "wymazania" Polski z mapy Europy.....

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
04-10-2017 21:42 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)

>... 15 lipca 1738 za przejście na judaizm został spalony kapitan Woznicyn

Faktycznie miało coś takiego miejsce, ale w Petersburgu, bo i jak łatwo się domyślić bylo to nazwisko carskiego kapitana, który został spalony za porzucenie religii prawosławnej. Uważasz, że oni tam stosowali polskie prawo czy coś w tym stylu?
www.ejournals.eu/pliki/art/9045/

Nie mam chęci kolejny raz prostować innych przytoczonych tutaj wątków, ale odnośniki, które podajesz potwierdzają co najwyżej, że w 1668 ustalono KK kościołem narodowym, coś na wzór konstytucji 3 maja. Nie ma tam nigdzie mowy o karze śmierci za apostazję.
05-10-2017 00:06 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>Nie mam chęci kolejny raz prostować innych przytoczonych tutaj wątków, ale odnośniki, które podajesz potwierdzają co najwyżej, że w 1668 ustalono KK kościołem narodowym, coś na wzór konstytucji 3 maja. Nie ma tam nigdzie mowy o karze śmierci za apostazję.

... niepotrzebnie pan bagatelizuje ówczesne skutki uznania katolicyzmu za religię narodową. Wymienię tylko trzy:
1. Ugruntowało to pogląd, że prawdziwy Polak to tylko katolik. Do dziś taki pogląd wyznają Kaczyński, Macierewicz, oraz ugrupowania typu SN i ONR. Stąd też późniejsze dyskryminacje i zakaz nadawania tytułów i urzędów niekatolikom. Dało to naszym "sąsiadom" wygodny pretekst do interwencji. Nawet pierwszy rozbiór Polski był okrywany hasłem "dbania o interesy mniejszości religijnej".
2. Uznano ochronę i utrzymanie katolicyzmu, jako dominującej za sprawę wagi państwowej, mającej bardzo istotny wpływ dla całości państwowości Rzeczpospolitej. Stąd zakaz apostazji.
2. W prawodawstwie zaczęto "mocniej" uwzględniać interpretacje kanoniczne. Zrównano apostazję z herezją. Za herezję uznawano np. niewiarę w boskość Jezusa (judaizm), odrzucenie trynitaryzmu (kalwinizm), czy też odrzucenie kultu maryjnego (protestantyzm). Herezji nie ścigano wobec ludzi nieurodzonych w katolicyzmie i trwających w swojej wierze. Wobec pozostałych (a więc katolików z urodzenia, lub ochrzczonych w miedzy czasie) herezję (w tym apostazję) ścigano z całą surowością prawa. A za herezję prawo przewidywało karę śmierci. To że tak mało było orzekanych kar śmierci, z tego powodu, było spowodowane pewną mentalnością Polaków. Ta mentalność istnieje do dzisiaj i mieści się w jednym zdaniu - "prawo sobie, a Polak sobie". Odwieczna tolerancja religijna "szarego" Polaka powodowała, że tylko nieliczni (przeważnie dla własnych korzyści) denuncjowali "przechrztów". Cała reszta raczej nie wtrącała się, lub nawet pomagała...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
05-10-2017 10:58 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>... niepotrzebnie pan bagatelizuje

Czyli trzymanie się cholernych faktów jest bagatelizowaniem? Podajesz wymyślone fejkowe fakty o karze śmierci za apostazję w Polsce, a jako przykład jej stosowania podajesz przypadek z Petersburga. I to ma być racjonalizm?

>1. Ugruntowało to pogląd, że prawdziwy Polak to tylko katolik. Do dziś taki pogląd wyznają Kaczyński, Macierewicz, oraz ugrupowania typu SN i ONR.

Do Wielkiej Loży Narodowej czyli do masonów nie przyjmą ateisty, ale do ONR przyjmą. ONR nie wymaga katolicyzmu, lecz szacunku dla społecznej roli kościoła. ONR jest najskrajniejszą z podanych tu opcji, innych komentować nie będę, bo szkoda energii.

>Stąd też późniejsze dyskryminacje i zakaz nadawania tytułów i urzędów niekatolikom. Dało to naszym "sąsiadom" wygodny pretekst do interwencji. Nawet pierwszy rozbiór Polski był okrywany hasłem "dbania o interesy mniejszości religijnej".

No właśnie, pseudoobronę mniejszości zinstrumentalizowano do obalenia Polski, dlatego dziś nie należy przesadnie ufać osobom, które histerycznie krzyczą o obronie mniejszości religijnych. Mniejszości są w Polsce spokojnie tolerowane, ich imprezy odwiedza prawicowy prezydent, a kto z sytuacji mniejszości robi pseudoproblem, ten musi mieć po prostu agendę polityczną, której nie ufam.

>A za herezję prawo przewidywało karę śmierci.

Który artykuł jakiego prawa?

>To że tak mało było orzekanych kar śmierci, z tego powodu, było spowodowane pewną mentalnością Polaków. Ta mentalność istnieje do dzisiaj i mieści się w jednym zdaniu - "prawo sobie, a Polak sobie".

Ta słuszna postawa istnieje tylko od czasu utraty polskiej suwerenności wobec praw stanowionych przez władze zaborcze, kolonialne lub neokolonialne. W okresie sarmackim szacunek do prawa był duży, gdyż było silne przekonanie, że jest to nasze polskie prawo przez nas stanowione. Gdy w Polsce zmieni się tak system, że Polacy odzyskają wiarę w realny wpływ na stanowienie prawa będzie ono wówczas szanowane, bo będzie nasze.
05-10-2017 23:58 
 Ocena 3 na 3
Irracja (4721 punktów)
>Do Wielkiej Loży Narodowej czyli do masonów nie przyjmą ateisty

... a jakiego wyznania przyjmują? Bo dla katolików (dla muzułmanów również) wszystkie inne religie są fałszywe, więc pewnie niekatolik (niemuzułmanin) to ateista. W czasach reformacji i kontrreformacji kościół katolicki bardzo chętnie tym epitetem szafował...

>ale do ONR przyjmą. ONR nie wymaga katolicyzmu, lecz szacunku dla społecznej roli kościoła

... dokładnie "przewodniej roli kościoła katolickiego". Innego nie uznają. A ateista "walczący" o taki kościół to już nie ateista, a na pewno nie racjonalista...

>Mniejszości są w Polsce spokojnie tolerowane

... ja mieszkam i żyję w terenie gdzie istnieje dość dużo różnych mniejszości religijnych. Będzie z 5, lub więcej różnych. Ponad 1/3 osób z którymi się stykam jest innego wyznania. Widzę na co dzień jak się do nich odnoszą katolicy. A u pana ile jest takich mniejszości? Z iloma niekatolikami ma pan do czynienia na co dzień?

>W okresie sarmackim szacunek do prawa był duży, gdyż było silne przekonanie, że jest to nasze polskie prawo przez nas stanowione

... "szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie", zrywanie sejmów, przekupstwo i kumoterstwo (czyli staropolskie "chodzenie na pasku") sobiepaństwo, zajazdy, burdy, rokosze i wiele innych. To wszystko przejawy sarmackiego szacunku do ustanowionego prawa?

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
03-10-2017 23:59 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)

>Taki sam ferment pseudosekularno-mistyczo-wrózkowy był w roku 300. Triumf racjonalizmu wydawał się bliski, ludzie wykształceni pisali o dawnych wierzeniach jako o bajkach.
Ja akurat jestem sceptyczny, daleki od triumfalizmu. Wiem, niestety, że społeczeństwo w swojej masie to jest ciemna masa bardzo zdolna do cofania się w rozwoju.

>Sceptyk Anatol France mówił, że lepsze dawne zabobony, których potencjał fanatyczny stępiał, niż nowe, których potencjał dopiero rośnie.
To co mówiłem jest mocno zbieżne z tym poglądem. Cieszę się nie tylko z transformacji na wróżki, ale także z postępującego fragmentarycznie stępienia katolicyzmu, choć w innych fragmentach jego fundamentalizm niestety rośnie. To co wyczynia katolicki warchoł w obecnej Polsce to nie jest przyjazny, uspokajający objaw.

>Katolicyzm w Polsce nigdy nie był morderczy, co zawdzięczamy naszej polskiej kulturze.
Brzmi trochę bombastycznie. Warto więc jednocześnie pamiętać, że naszej polskiej kulturze zawdzięczamy bylejakość, rozbiory, pałętanie się po opłotkach cywilizacji, miejsca naszych najlepszych uniwersytetów gdzieś w kolejnych setkach rankingów światowych. O katolickim warcholstwie współczesnym już wspominałem, a przecież także naszej polskiej kulturze zawdzięczamy masowe podleganie najgłupszej, najbardziej infantylnej religii odbiblijnej.

>Watykan potępił proces.
Taaaa, a złodziej złapany za rękę mówi "to nie moja ręka".
Tak jakby proces z egzekucją włącznie nie był przeprowadzony przez pracowników i wychowanków Watykanu.
A co ta sparszywiała instytucja potępia, a co popiera i kto w niej może potępiać kogo to osobna, obszerna kwestia. W dodatku to jest wewnętrzna sprawa Watykanu i wolałbym się tym nie zajmować. Na zewnątrz jawi się jako śmietnik. Ze wszech miar odrażający.

>Polska była unikatem i nie było u nas nigdy wielkiego fanatyzmu, prześladowań i wojen religijnych. Powinniśmy się tym chlubić a nie fałszować to.
Tylko kto tu fałszuje?
To co mówisz wynikało z bylejakości, a nie z czegoś chlubnego. Cieszę się z tego, ale chlubić nie zamierzam.
Mamy się może także chlubić tym że zaborcy likwidowali u nas niewolnictwo z tej samej bylejakości utrzymywane?
Tak jak np. chlubimy się Konstytucją 3 Maja - prymitywnym, wstecznym gniotem wymyślonym gdy na świecie już była Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela?
Owszem, był to dokument świeży i nowatorski, ale tylko jak na Polskę. Taki nasz ówczesny Miś.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
04-10-2017 13:23 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Triumf racjonalizmu wydawał się bliski, ludzie wykształceni pisali o dawnych wierzeniach jako o bajkach
>... arcyateusz Nietzsche.

Nietzsche odrzucił religię teistyczną, ale nie religię w ogóle. W Poza dobrem i złem (53) wspomina o religijnym instynkcie, który rozwija się i ma się dobrze, ale odrzuca on - ten instynkt - z głęboką nieufnością teistyczne zaspokojenie. Koncepcję religii jako ewolucyjnie rozwiniętego instynktu głoszą obecnie Dutton i Van der Linden: w sytuacjach stresowych (przysłowiowa trwoga) instynkt ten daje o sobie znać podobnie jak ucieczka czy agresja.

www.scienc(*)eases/2017/05/170517101208.htm

Nie jest więc religia próbą racjonalnego rozwiązania problemów, ale na dobrą sprawę raczej formą ucieczki od nich. No i oczywiście poprawieniem sobie nastroju, co może i jest jakąś wartością w obliczu zagrożenia. Tak więc Jak trwoga to do boga znaczy mniej więcej tyle, co Jak trwoga to głowa w piach.

>A później przyszedł fundamentalizm. To samo czekać może Europę.

Wspomniani badacze nawiązując do koncepcji Bronisława Malinowskiego, odrzucają detrerminację życia społecznego w kategoriach wyłącznie np. magicznych, religijnych czy naukowych. Te trzy formy występują jednocześnie we wszystkich społeczeństwach, tak więc - zgodnie z tą koncepcją - fundamentalizm ma się zawsze dobrze, tylko jego proporcjonalny udział w życiu społecznym może ulegać zmianie. Możemy to zaobserwować np. obecnie w Polsce ( pisowska "kontrreformacja"). Czas w ewolucji nie płynie tak samo dla wszystkich jej uczestników, a religijnych skamieniałości nie brakuje, również w polityce.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
04-10-2017 14:07 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>www.scienc(*)eases/2017/05/170517101208.htm

To są pseudonaukowe bzdety przy których marksistowska analiza religii jawi się jako wyżyny nauki. Religia to instynkt a ateizm to wzniesienie się ponad naturalny instynkt, piszą. Wiele religii pogańskich w istocie służyło wzmacnianiu instynktów, ale bardzo wiele innych religii służyło przede wszystkim wznoszeniu się ponad naturalne instynkty.
Np. często religie przełamywały indywidualny instynkt jednostki do przetrwania - w interesie grupy.
04-10-2017 14:47 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>To są pseudonaukowe bzdety...

Pogratulować refleksu...W kilkanaście minut artykuł, który zamieścił
Evolutionary Psychological Science (notka pod linkowanym streszczeniem) został opatrzony łatką bzdet...

>Wiele religii pogańskich w istocie służyło wzmacnianiu instynktów,...

Czy religia rozumiana jako ewolucyjny instynkt nie może wzmacniać (osłabiać), mieć jakiś - jaki? - wpływ na inne instynkty i - odwrotnie? Jak to zbadać? jaką teorię założyć?

Cóż to takiego religia pogańska w rozważaniach na temat religii jako zjawiska ewolucyjnego?

Cytat:
Poganie - deprecjonujące określenie używane przez chrześcijan wobec wyznawców religii niechrześcijańskich, głównie niemonoteistycznych, politeistycznych i animalistycznych, w Polsce od XII wieku określeniem poganin posługiwano się jako formą zniewagi. Odpowiednik żydowskiego goj i islamskiego giaur. Słowo poganin ma zawsze charakter deprecjonujący.


pl.wikipedia.org/wiki/Pogaństwo

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>To są pseudonaukowe bzdety...
>Pogratulować refleksu...W kilkanaście minut artykuł, który zamieścił
>Evolutionary Psychological Science (notka pod linkowanym streszczeniem) został opatrzony łatką bzdet...

Bo streszczenie tego tekstu brzmi następująco:

"The link between intelligence and religion can be explained if religion is considered an instinct, and intelligence the ability to rise above one's instincts."

Żyjemy w kręgu kulturowym, którego religia koncentruje się na przekraczaniu jednostkowych instynktów. Czy to oznacza, że religia, która w prahistorii miała być wyrazem instynktu, dziś stała się wyrazem inteligencji, bo koncentruje się na przekraczaniu instynktów?
Wiele biologicznych rozważań o religii to błądzenie we mgle nieuwzględniające złożoności form religijnych.

>Cóż to takiego religia pogańska w rozważaniach na temat religii jako zjawiska ewolucyjnego?
> [cytat]Poganie - deprecjonujące określenie używane przez chrześcijan

Ale to jest przydatny podział. Religie pogańskie koncentrują się na afirmacji natury. Religie niepogańskie chcą poprawiać naturę. Nietzsche cenił religie pogańskie za to, że wzmacniały naturalne instynkty a krytykował chrześcijaństwo czy buddyzm za to, ze je kiełznały.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Nie jest więc religia próbą racjonalnego rozwiązania problemów, ale na dobrą sprawę raczej formą ucieczki od nich.
Religia religii nierówna, proszę nie generalizować, racjonalne rozwiązanie problemów to główny cel Religii Prawdy.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Polska była unikatem i nie było u nas nigdy wielkiego fanatyzmu, prześladowań i wojen religijnych.
Może też religijny fanatyzm okazać się taką "chorobą wieku dziecięcego", która nieuchronnie i tak nadejdzie, ale spóźniona objawi się cięższym przebiegiem.

>Powinniśmy się tym chlubić
Zwłaszcza powinno to być chlubą polskiego kleru, czego jednak przez wzgląd na Watykan rodzimi hierarchowie nie zechcą podkreślać.

To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
Jan Rylew (3965 punktów)
Ciekawe badania i dobry tekst, ale nie ze wszystkim można się zgodzić. Na przykład ten pogląd:
"Wbrew temu, co się czasami słyszy, odchodząc od chrześcijaństwa Europa nie stanie się muzułmańska. Problemy związane z integracją muzułmanów i terroryzmem islamistycznym są poważne, ale nie mają tej rangi, by zagrozić rozwojowi Europy."
Wygląda to na proroctwo, albo pobożne życzenie . Zabawne na tym portalu.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Wygląda to na proroctwo, albo pobożne życzenie . Zabawne na tym portalu.
"Religie" i "Bazgroły" to działy, w których zdarzają się zabawne rzeczy:
"Dopiero TO jest ZNAKIEM, Mesjaszu...":
www.racjonalista.pl/forum.php/s,751485
O TAK!... 6 dni przed nawałnicą ZNAK od DUCHA kto jest Wodnikiem Nowej Ery:
www.facebo(*)16513108541380/?type=3&theater
Są rzeczy na niebie i ziemi, o których się nie śniło Drobnerowi.
( Drobner, mi nie odpowiadaj, od dawna nie widzę twoich wypowiedzi )

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
09-10-2017 07:07 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
#1
>"Religie" i "Bazgroły" to działy, w których zdarzają się zabawne rzeczy...

W samej Religii zdarzają się jeszcze bardziej zabawne rzeczy...

Na przykład:
- w Religii bezmyślne kulki myślą, że nie są bezmyślne: www.racjonalista.pl/forum.php/s,648559#w648574 ;

- Religia zakłada, że istnieje Bóg=Duch, ale wyznawcy tej Religii wcale nie muszą wierzyć w to podstawowe założenie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262 .

Jest tam tego więcej...
Kto zechce - znajdzie

#2
>( Drobner, mi nie odpowiadaj, od dawna nie widzę twoich wypowiedzi )

Aha! Nie widzisz mojej wypowiedzi, ale cytujesz ją i na nią odpowiadasz...
O! Ty Najbardziej Widzący Ślepcze...
O "logice" tego Twojego zdania nie wspomnę, miłosiernie.

#3
>... od dawna nie widzę twoich wypowiedzi...

Nie szkodzi. Inni widzą.
Sprawdzają, porównują różniące się wypowiedzi Nieomylnego Boga z różnych źródeł...

#4
>Są rzeczy na niebie i ziemi, o których się nie śniło Drobnerowi.

Oczywiście!
Przede wszystkim te, które się uroiły Mankiewiczowi...

Drobner, Druh Ducha...
Drobner (19539 punktów)
>"Przedstawiam tu wyniki sondażu przeprowadzonego w 2010 r. we wszystkich krajach Unii Europejskiej
>oraz w Islandii, Norwegii i Szwajcarii.
>W większości krajów Europy Zachodniej, a także w niektórych w Europie Środkowo-Wschodniej, wierzący
>w Boga znaleźli się w mniejszości. W wielu krajach wiarę w istnienie Boga zadeklarowało mniej niż 30
>% pytanych. 20-40 % stanowią ateiści, a około 40 % to osoby deklarujące wiarę w istnienie siły
>wyższej czy też duchowej...":
>polskiatei(*)oga-krajach-unii-europejskiej/

Ano, to i ja coś tylko zacytuję:
Cytat:
Regulamin Forum dyskusyjnego
III. Obowiązki Uczestników
§ 20. Nowy wątek powinien składać się z identyfikującego go tytułu oraz treści stanowiącej jego rozwinięcie, która stanowiłaby podstawę do dyskusji. Tytuł powinien być pisany w stylu zdaniowym (pierwsza litera wielka, dalsze - małe). Tytuł powinien skrótowo prezentować zawartość i tematykę wątku. Treść wątku nie może być tylko cytatem lub fragmentem skopiowanym z innego źródła (nie dotyczy działu ogłoszeń). Moderator może poprawić tytuł wątku, nie zmieniając znaczenia.


Drobner, 'cytaty'...
Irracja (4721 punktów)
>>W większości krajów Europy Zachodniej, a także w niektórych w Europie Środkowo-Wschodniej, wierzący w Boga znaleźli się w mniejszości. W wielu krajach wiarę w istnienie Boga zadeklarowało mniej niż 30% pytanych. 20-40 % stanowią ateiści, a około 40 % to osoby deklarujące wiarę w istnienie siły wyższej czy też duchowej...":
>polskiatei(*)oga-krajach-unii-europejskiej/

... ani te badania, ani ich interpretacja nie są miarodajne. Obecnie nie można mówić już o chrześcijaństwie, islamie, judaizmie, itp. Od wielu już wieków należy mówić o religiach nurtu chrześcijańskiego czy islamskiego, tyle jest ich różnych odłamów. Odłamów często wojujących ze sobą i siebie zwalczających. W judaizmie, wydającym się religią spójną też istnieją różne, ścierające się ze sobą nurty. Chasydyzm, rabinizm, i inne nurty są dość różne od siebie. Ba, nawet w katolicyzmie można już mówić o różnych odłamach. W tym i narodowych, które od dawna idą swoimi, choć jeszcze bliskimi, ale już innymi drogami. Polski katolicyzm też jest inny niż katolicyzm łaciński...

... jeżeli chodzi o pojęcie Boga, to jest ono tutaj zafałszowane. Wielu ludzi, którzy odchodzą oficjalnie od religii, wcale nie odchodzą od Boga. Jedni przestają "zwracać" na niego uwagę. Przestają o nim myśleć, choć nadal (gdzieś w głębi) wierzą w niego. Wielu z nich określa się ateistami, jako wyraz braku potrzeby "obecności Boga" w życiu. Wielu zaś, z odrzuceniem religii odrzuca dotychczasowy "etos Boga" by nie spotkać się z zarzutem pozornego porzucenia religii. By nie być narażonymi na próby nawrócenia. Dlatego często wymyślają "siły nadprzyrodzone" pozbawione nie tylko nazwy Boga, ale i obiegowego jego wizerunku. Tak modni ostatnio "rodzimowiercy" również odrzucają wizerunek Boga z dotychczasowych religii na rzecz wizerunku Boga jako sił natury, lub innych sił nadprzyrodzonych. ..

... w takich badaniach powinny być postawione inne pytania:
1. Czy wierzysz w Boga, w kształcie jakim go przedstawiają religie? Jaki to wizerunek: np. katolicki, prawosławny, szyicki, sunnicki, judaistyczny, inny (jaki)?
2. Czy wierzysz w Boga, w jakimkolwiek innym kształcie? W jakim kształcie wierzysz?
3. Czy Bóg (ewentualnie religia) jest ci potrzebny w życiu? Dlaczego (nie wierzysz, nie chcesz o nim myśleć, nie chcesz mieć do czynienia z klerem, itp)?
... przy tych pytaniach wynik badań może być (i będzie) całkiem inny...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
klaio (1068 punktów)
>... w takich badaniach powinny być postawione inne pytania:
>1. Czy wierzysz w Boga, w kształcie jakim go przedstawiają religie? Jaki to wizerunek: np. katolicki, prawosławny, szyicki, sunnicki, judaistyczny, inny (jaki)?

Nie znam się na innych bogach, ale nie ma też jednego Boga "katolickiego". Sądzę to po sobie - 20, 10 lat temu i dziś mój Bóg wydaje mi się inny, a każdy mieścił się według mojej wiedzy w wierze katolickiej. Utwierdzają mnie w tym spory teologów. By ktoś nie powiedział, że chodzi o główny nurt i marginesy przywołam Ratzingera, który uważany za konserwatystę byłby dysydentem za Piusa XII, a za Piusa X byłby ekskomunikowany, bo ze swoimi poglądami nie mógłby podpisać przysięgi antymodernistycznej. Dlatego to pytanie uważam za upraszające, chociaż rozumiem, ze w ankietach nie ma miejsca na pytania wyrafinowane.
04-10-2017 09:44 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)teistyczny relatywizm?
>>... w takich badaniach powinny być postawione inne pytania:
>>1. Czy wierzysz w Boga, w kształcie jakim go przedstawiają religie? Jaki to wizerunek: np. katolicki, prawosławny, szyicki, sunnicki, judaistyczny, inny (jaki)?
>Nie znam się na innych bogach, ale nie ma też jednego Boga "katolickiego". Sądzę to po sobie - 20, 10 lat temu i >dziś mój Bóg wydaje mi się inny, a każdy mieścił się według mojej wiedzy w wierze katolickiej.

Słowem jest relatywizm, nawet w pańskim sposobie przeżywania wiary i boga?

>Utwierdzają mnie w tym spory teologów.

Mnie zaś zastanawia jakże częsty u nich brak pokory wobec bytu boskiego, na którego żywym ciele dokonują wiwisekcji bez narkozy, bez żenady, bez bojaźni i drżenia.

>By ktoś nie powiedział, że chodzi o główny nurt i marginesy przywołam Ratzingera, który uważany za konserwatystę >byłby dysydentem za Piusa XII, a za Piusa X byłby ekskomunikowany, bo ze swoimi poglądami nie mógłby podpisać >przysięgi antymodernistycznej.

Czyli znów relatywizm do potęgi? Względność idei boga determinuje czas - i odpowiadające mu prądy umysłowe epoki.
Rację miałby więc David Fredrich Strauss - który w "Życiu Jezusa" postawil tezę, iż Nowy Testament to nic innego jak transponowanie starych, starotestamentowych mitów i instytucji na nową epokę - nic nie ujmując z pozytywnego ładunku etycznego, jaki owa zmiana przyniosła.
klaio (1068 punktów)Odp: teistyczny relatywizm?
Czy relatywizm? Nie wiem, by to ocenić musiałbym znać punkt dojścia. Niech Pan odniesie to pytanie do kolejnych teorii w fizyce - czy teoria względności uchyliła Newtona? Niby tak, ale się nim nadal posługujemy bo na pewnym etapie nadal mówi nam prawdę o rzeczywistości. I tak jest u mnie i części katolików z kolejnymi "doprecyzowaniami" jaki jest naprawdę Bóg. Dwadzieścia lat temu gdy zaufałem chyba dałbym się pokroić za swoje przekonania, a dziś jestem pewien, że jeszcze nie raz mnie sobą zaskoczy.

Nie czuję potrzeby obrony mojej wiary przed zarzutem podatności na wpływ współczesności. Pewnie tak, ale religia też wpływa na współczesność. Idzie to w dwie strony, jaki jest bilans tego nikt nie wie.
04-10-2017 13:45 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)kto kogo zaskakuje???
>Dwadzieścia lat temu gdy zaufałem chyba dałbym się pokroić za swoje przekonania, a dziś jestem pewien, że >jeszcze nie raz mnie sobą zaskoczy.

A czy to nie jest tak, iż to nie Bóg pana zaskakuje - tylko Pan sam się zmienia i rzeczywistosć wokół Pana , w związku z czym owa zmienna percepcja???
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wiara w Boga w krajach Unii Europejskiej
>"Przedstawiam tu wyniki sondażu przeprowadzonego w 2010 r. we wszystkich krajach Unii Europejskiej
>oraz w Islandii, Norwegii i Szwajcarii.
>W większości krajów Europy Zachodniej, a także w niektórych w Europie Środkowo-Wschodniej, wierzący
>w Boga znaleźli się w mniejszości. W wielu krajach wiarę w istnienie Boga zadeklarowało mniej niż 30
>% pytanych. 20-40 % stanowią ateiści, a około 40 % to osoby deklarujące wiarę w istnienie siły
>wyższej czy też duchowej...":
>polskiatei(*)oga-krajach-unii-europejskiej/

W jaki sposób ocenić religijność narodów?
Najpierw święta i przedświąteczny kretynizm. Potem śluby, chrzty, komunie itd. Religia nakręca sprzedawców. Bez religii leży wielki handel. Dlatego też producenci chętnie popierają religię, a i firmy turystyczne też ze względu na chęć obejrzenia tzw. miejsc świętych. Można pocieszać się sondażami ale wyniki wyborów np; pokazują co innego. Jako realista widzę słabnącą rolę lewicy i rosnącą rolę prawicy. Po tzw. przewrocie Solidarność' już było widać, że bez księdza naród funkcjonować nie potrafi. Tak to zostało wmówione narodowi. A naród cieszył się, że prowadzi ich kapłan czy też kapelan. Mieliśmy wojnę domową, z której dumny może być tylko Wałęsa ale czy jest?
Otworzył drogę dla obecnych polityków i teraz sam może płakać, że nie tak miało być.
Stał się plecami', po których do władzy doszedł ksiądz i wierni.
Polityczne przewroty to zawsze wielka okazja dla... brak słów.
Frekwencja wyborcza pokazuje brak zaangażowania politycznego obywateli, bo nie ma na kogo głosować. A po wyborach zostają już tylko wrzaski na ulicy jak to strasznie jest źle, oczywiście obywatelom lub zagrożonym usunięciem ze stanowiska.
A naród żyje jak dawniej, w zasadzie bez szans na przeżycie bawiąc się jak inni, kiedy przyjdzie pora w święta np;, bo... bo tak.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>> wierzący w Boga znaleźli się w mniejszości. W wielu krajach wiarę w istnienie Boga zadeklarowało mniej niż 30 % pytanych.
>>a około 40 % to osoby deklarujące wiarę w istnienie siły wyższej czy też duchowej...
>>polskiatei(*)oga-krajach-unii-europejskiej/
>W jaki sposób ocenić religijność narodów?
Sondaż pokazał dobrą tendencję, ludzie przestają wierzyć w bajkowego Boga, wiara staje się rozumna, świadomość duchowa rośnie...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( mam też swój ZNAK... Polska - wiara w Ducha 14 % ..., jedyna 14-tka w tabeli, sondaż przeprowadzony w 2010 roku, wtedy ogłosiłem Religię Prawdy ... )

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Wera (1540 punktów)
Wielu ludzi ma skłonność do wiary w siły nadprzyrodzone, bo jest to dla nich po prostu przydatne.

Powiedzmy, że masz problem osobisty, a nie masz z kim o nim porozmawiać. Nie masz kogo poprosić o radę, nie masz jak rozładować napięcia. W takiej sytuacji korzystnie jest zwrócić się choćby do istoty wyimaginowanej, lub skorzystać z wróżb, magii itp. Ma to działanie uspokajające, a człowiek mniej zestresowany myśli trzeźwiej i lepiej sobie poradzi z problemem.

Dlatego nie liczyłabym na pełną ateistyzację świata. Nie ma sensu całkowicie odrzucać mechanizmu obronnego jeśli działa poprawnie.
07-10-2017 10:29 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Wielu ludzi ma skłonność do wiary w siły nadprzyrodzone, bo jest to dla nich po prostu przydatne.
>Powiedzmy, że masz problem osobisty, a nie masz z kim o nim porozmawiać. Nie masz kogo poprosić o radę, nie masz jak rozładować napięcia. W takiej sytuacji korzystnie jest zwrócić się choćby do istoty wyimaginowanej, lub skorzystać z wróżb, magii itp. Ma to działanie uspokajające, a człowiek mniej zestresowany myśli trzeźwiej i lepiej sobie poradzi z problemem.
>Dlatego nie liczyłabym na pełną ateistyzację świata. Nie ma sensu całkowicie odrzucać mechanizmu obronnego jeśli działa poprawnie.

Jakiego chcesz dać światu Boga?
Z kim ma rozmawiać człowiek z problemem?
Rozmawiać... za duże słowo.
07-10-2017 14:29 
 Ocena 1 na 1
Wera (1540 punktów)

>Jakiego chcesz dać światu Boga?
>Z kim ma rozmawiać człowiek z problemem?
>Rozmawiać... za duże słowo.
>

Nie rozumiem pytania, może Pani sparafrazować?
07-10-2017 19:37 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>Jakiego chcesz dać światu Boga?
>>Z kim ma rozmawiać człowiek z problemem?
>>Rozmawiać... za duże słowo.
>>
>Nie rozumiem pytania, może Pani sparafrazować?
W co powinien wierzyć człowiek?
W karty, wróżby?
Tak, chciałby człowiek znać przyszłość swoją, a może wcale tego nie potrzebuje. Znajomość przyszłości może być wielką przeszkodą w teraźniejszości.
Oczywiście złej przyszłości nikt nie chce, a bywa różnie.
Nawet modlitwa jest próbą zmiany w kierunku lepiej. A życie to wielki splot wydarzeń różnych.
Wera (1540 punktów)
>W co powinien wierzyć człowiek?
>W karty, wróżby?
>Tak, chciałby człowiek znać przyszłość swoją, a może wcale tego nie potrzebuje. Znajomość przyszłości może być wielką przeszkodą w teraźniejszości.
>Oczywiście złej przyszłości nikt nie chce, a bywa różnie.
>Nawet modlitwa jest próbą zmiany w kierunku lepiej. A życie to wielki splot wydarzeń różnych.

Znajomość przyszłości mogłaby spowodować zmianę tej przyszłości, więc nie ma do końca sensu.

Według mnie warto wierzyć w coś, co tak czy inaczej będzie dla nas korzystne w sensie pragmatycznym. Na przykład osoba brzydka może wierzyć, że najbardziej liczy się dobre serce; osoba załamana może wierzyć, że jakiś Bóg wie, co dla nas najlepsze, i że wszystko się kiedyś ułoży jak puzzle. Wszystko jedno, byleby poprawiało nastrój i zachęcało do działania.

Dodam jeszcze, że najlepszy Bóg, w którego powinno się wierzyć, to "Ja". "Ja" jest najlepiej poznawalne i najbardziej rzeczywiste. Jeśli już coś czcić, to właśnie siebie.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Dodam jeszcze, że najlepszy Bóg, w którego powinno się wierzyć, to "Ja". "Ja" jest najlepiej poznawalne i najbardziej rzeczywiste. Jeśli już coś czcić, to właśnie siebie.
pl.wikipedia.org/wiki/Ja_realne
pl.wikipedia.org/wiki/Ja_idealne
pl.wikipedia.org/wiki/Sumienie

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
08-10-2017 13:53 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>W co powinien wierzyć człowiek?
>>W karty, wróżby?
>>Tak, chciałby człowiek znać przyszłość swoją, a może wcale tego nie potrzebuje. Znajomość przyszłości może być wielką przeszkodą w teraźniejszości.
>>Oczywiście złej przyszłości nikt nie chce, a bywa różnie.
>>Nawet modlitwa jest próbą zmiany w kierunku lepiej. A życie to wielki splot wydarzeń różnych.
>Znajomość przyszłości mogłaby spowodować zmianę tej przyszłości, więc nie ma do końca sensu.

Gdyby wszyscy znali swoją przyszłość to próbowaliby dokonać zmian. A zmiana jednej przyszłości to zmiana wielu. I znowu brak znajomości przyszłości. W końcu można przestać wierzyć, że coś takiego jak wiedza na ten temat jest możliwa.

>Według mnie warto wierzyć w coś, co tak czy inaczej będzie dla nas korzystne w sensie pragmatycznym. Na przykład osoba brzydka może wierzyć, że najbardziej liczy się dobre serce; osoba załamana może wierzyć, że jakiś Bóg wie, co dla nas najlepsze, i że wszystko się kiedyś ułoży jak puzzle. Wszystko jedno, byleby poprawiało nastrój i zachęcało do działania.
>Dodam jeszcze, że najlepszy Bóg, w którego powinno się wierzyć, to "Ja". "Ja" jest najlepiej poznawalne i najbardziej rzeczywiste. Jeśli już coś czcić, to właśnie siebie.
>
Wera (1540 punktów)
>Wielu ludzi ma skłonność do wiary w siły nadprzyrodzone, bo jest to dla nich po prostu przydatne.
>Powiedzmy, że masz problem osobisty, a nie masz z kim o nim porozmawiać. Nie masz kogo poprosić o radę, nie masz jak rozładować napięcia. W takiej sytuacji korzystnie jest zwrócić się choćby do istoty wyimaginowanej, lub skorzystać z wróżb, magii itp. Ma to działanie uspokajające, a człowiek mniej zestresowany myśli trzeźwiej i lepiej sobie poradzi z problemem.
>Dlatego nie liczyłabym na pełną ateistyzację świata. Nie ma sensu całkowicie odrzucać mechanizmu obronnego jeśli działa poprawnie.

Tarot mi powiedział, i to wielokrotnie, że w tej chwili czeka mnie szczęście w miłości (chodzi o konkretną osobę). Jeśli jednak nie pójdzie, to oficjalnie odwołam swoje pochwały czarowania.

Chociaż nawet jeśli nie wyjdzie, to miło było trochę pomarzyć. Ostatnie kilka dni były jednak takie jakieś milsze.
Wera (1540 punktów)
No dobrze, okazało się, że Tarot mnie jednak okłamał. Niniejszym oświadczam, że Tarot to bzdura. Pora wracać na Ziemię
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Wielu ludzi ma skłonność do wiary w siły nadprzyrodzone, bo jest to dla nich po prostu przydatne.
Wciąż wielu, ale na szczęście coraz mniej...
>W takiej sytuacji korzystnie jest zwrócić się choćby do istoty wyimaginowanej, lub skorzystać z wróżb, magii itp.
Korzystne dla wróżbity, magika, pośrednika istoty wyimaginowanej...
>Ma to działanie uspokajające, a człowiek mniej zestresowany myśli trzeźwiej i lepiej sobie poradzi z problemem.
Tylko pozornie myśli trzeźwiej i radzi sobie z problemem, a faktycznie nierozwiązany problem wciąż w nim jest...
>Dlatego nie liczyłabym na pełną ateistyzację świata.
Ja też.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365