 |
"Warto rozmawiać" wspierane przez konserwatystów Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-03-2010 22:47 | FalaY (29 punktów) | "Warto rozmawiać" wspierane przez konserwatystów
2 na 2 | Witam. Oglądam teraz owy program telewizyjny. Dzisiejszy temat dotyczy aborcji. Widoczny jest głownie front konserwatystów, zaproszeni młodzie ludzie, chyba kolejne pokolenie JP II. Około 90 % głosu mieli przeciwnicy aborcji. Była mowa o Alicji Tysiąc, a sama obronna gazety katolickiej jest całkowicie absurdalna, sam nonsens. Według mnie prawo powinno tworzyć się na podstawie wolnomyślicielskich rozumowań człowieka. Istota Boga i same księgi nie są potwierdzone i według mnie nie powinny mieć prawa do ingerencji w nasze prawo. Boję się o przyszłe pokolenia, jeśli będą takie jak w tym programie. Jeśli ktoś oglądał to proszę pisać, co myślicie o ich komentarzach i opiniach. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 4 | tavv (15 punktów) | >Według mnie prawo powinno tworzyć się na podstawie >wolnomyślicielskich rozumowań człowieka.
A jeżeli do negatywnego spojrzenia na aborcję dojdzie się właśnie wskutek "wolnomyślicielskich rozumowań człowieka"? (Czy istnieje jakaś obiektywna kategoria rozróżniająca te rozumowania od "niewolnomyślicielskich"?)
|
|
 | | zolv (1640 punktów) | >A jeżeli do negatywnego spojrzenia na aborcję dojdzie się właśnie wskutek "wolnomyślicielskich rozumowań człowieka"?
Jak najbardziej słuszna uwaga.
>(Czy istnieje jakaś obiektywna kategoria rozróżniająca te rozumowania od "niewolnomyślicielskich"?)
Moralność ewoluuje i nie jest uniwersalna więc ciężko będzie podać konkretne rozróżnienie. Można jednak zacząć od prostej rzeczy, która różni wolnomyślicielstwo od doktryny. To jest jak równanie matematyczne z parametrami. Wolnomyślicielskie rozumowanie to podejście standardowe - mamy parametry (dowody, argumenty,...) i obliczamy wynik równania. Podejście z doktryną to działanie w drugą stronę - znamy wynik ("aborcja jest zła") i wyznaczamy parametry tak aby wyszło to co chcemy.
Jeżeli tylko obierzemy pierwszą drogę - myślę, że śmiało można nazwać takie rozumowanie wolnomyślicielskim. A wynik? To już jest kwestia Twojego pierwszego (słusznego) pytania.
"Wszyscy mamy dwie matki: matematykę i nadzieję"
|
|
|  | -2 na 6 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | >Można jednak zacząć od prostej rzeczy, która różni wolnomyślicielstwo od doktryny. To jest jak równanie matematyczne z parametrami. Wolnomyślicielskie rozumowanie to podejście standardowe - mamy parametry (dowody, argumenty,...) i obliczamy wynik równania. Mnie się wydaje, że podałeś tylko jeden ze sposobów myślenia (analityczny?) i nie jest to definicja wolnomyślicielstwa jako takiego ani też żadna cecha różniąca wolnomyślicielstwo od doktrynerstwa.
|
|
5 na 11 | Satyr (4285 punktów) | > Boję się o przyszłe pokolenia, jeśli będą takie jak w tym programie.Nie martw się. Nie będzie przyszłych pokoleń. Demografia jest nieubłagana: dwie wojny światowe nie wybiły Europejczyków, a zrobi to "państwo opiekuńcze".  Wybacz offtopic ale ten obawy przed przyszłymi pokoleniami mnie wzruszyły
|
|
 | 9 na 9 | waldeck77 (4307 punktów) | > > Boję się o przyszłe pokolenia, jeśli będą takie jak w tym programie.> Nie martw się. Nie będzie przyszłych pokoleń. Demografia jest nieubłagana: dwie wojny światowe nie wybiły Europejczyków, a zrobi to "państwo opiekuńcze".  > Wybacz offtopic ale ten obawy przed przyszłymi pokoleniami mnie wzruszyły  Jakiś dureń wymyślił, że państwo opiekuńcze, de facto w Europie już zdemontowane, przyczyni się do wymarcia Europejczyków. I później taka bzdura jest powielana przez różne osobniki bardzo zadowolone z siebie, że powtarzają po durniu. Jeśli państwo opiekuńcze prowadzi do wymierania społeczeństw, to jakim cudem w PRL był taki duży przyrost naturalny. A może to wasz ukochany wolny rynek przyczynia się zapaści demograficznej? Ludzie nie mają na nic czasu, goniąc tylko za pieniadzem, żeby jakoś utrzymać się na powierzchni.
|
|
|  | 4 na 4 | lukasz9 (1220 punktów) | Dokładnie. Problem w tym, że talibowie rynku są odporni na fakty. Nie zauważyli, że jakiś czas temu doszło w państwach opiekuńczych do odbicia tendencji spadkowej dzietności. Np. we Francji dzietność wzrosła z poziomu 1.7 w 1993 do poziomu 2.1 w 2007 (w innych państwach niańkach trend jest podobny). Co ciekawe udział imigrantów w tym wzroście to tylko 5%.
W krajach Islamskich jest odwrotnie - dzietność spada (statystyczna Francuzka rodzi więcej dzieci niż Iranka!)
|
|
| |  | 5 na 5 Romański (2650 punktów) (zablokowany) | >Dokładnie. Problem w tym, że talibowie rynku są odporni na fakty.
Jak zawsze.
>Co ciekawe udział imigrantów w tym wzroście to tylko 5%.
Ponieważ drugie pokolenie imigrantów zwykle przyjmuje, jeśli chodzi o sposób życia, poglądy dominujące w społeczeństwie. Ale prawicowo-wolnorynkowi idioci będą nas straszyć islamizacją i komunizacją Europy. Trochę przypomina to millenaryzm, apokaliptyczne sekciarstwo. Od dawna twierdzę, że ideologiczna konstrukcja wolnego rynku jako "prawa natury" lub "naturalnego miernika wszystkiego" ma u swego podłoża myślenie w kategoriach boskiej opaczności.
Pozdrawiam.
|
|
|  | -3 na 3 | jarcio (1198 punktów) | >Jeśli państwo opiekuńcze prowadzi do wymierania społeczeństw, to jakim cudem w PRL był taki duży przyrost naturalny.
Tak się składa ćwierćintelegencie, że za PRLu to był komunizm, a nie państwo opiekuńcze. Wiem, że książek nie czytasz i słowo akademickie do ciebie nie trafia wobec tego pouczam gwarą krawężnikową. Państwo opiekuńcze jest nadbudową gospodarczą gospodarki rynkowej obwiesiu, ale nie jest nadbudową gospodarczą komunizmu. Idź i nie bredź więcej.
|
|
| |  | | lukasz9 (1220 punktów) | To się liberały zdecydujcie. Raz mówicie, że państwom opiekuńczym bliżej jest do PRLu niż do gospodarki rynkowej, a jak nie pasuje to na odwrót. Ciężko nadążyć za waszą sprzeczną argumentacją.
|
|
| |  | 1 na 1 Romański (2650 punktów) (zablokowany) | >Tak się składa ćwierćintelegencie, że za PRLu to był komunizm, a nie państwo opiekuńcze. Wiem, że książek nie czytasz i słowo akademickie do ciebie nie trafia wobec tego pouczam gwarą krawężnikową. Państwo opiekuńcze jest nadbudową gospodarczą gospodarki rynkowej obwiesiu, ale nie jest nadbudową gospodarczą komunizmu. Idź i nie bredź więcej.
Tylko, że teza głosi, że im więcej państwa opiekuńczego tym mniej dzieci. Jeśli teza jest prawdziwa, to hiperopiekuńcze państwo w PRL'u powinno spowodować gigantyczne załamanie dzietności - jak wiemy to nie nastąpiło. Także powoli pojawiający się wzrost dzietności w krajach skandynawskich sugeruje, że teza jest błędna. Choć, żeby móc jednoznacznie zweryfikować to twierdzenie trzeba zbadać, czy wzrost dzietności w PRL nie był skorelowany z poczuciem zagrożenia.
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 3 na 3 | apud (4399 punktów) | > Choć, żeby móc jednoznacznie zweryfikować to twierdzenie trzeba zbadać, czy wzrost dzietności w PRL nie był skorelowany z poczuciem zagrożenia. >Pozdrawiam. > Slusznie, kolejne zadanie dla IPNu. Wykazac i udowodnić, ze komuniści przymuszali polskie heteroseksualne pary katolickie, do seksu bez zabezpieczeń. Nalezy tez znaleźć winnych tej polityki prorodzinnej i ukarać ich zgodnie z zasada milosci blizniego.
Szkoda ze Mrozek nie szuka tematow, prawda?
|
|
| | |  | 1 na 1 | jarcio (1198 punktów) | >Tylko, że teza głosi, że im więcej państwa opiekuńczego tym mniej dzieci. Jeśli teza jest prawdziwa, to hiperopiekuńcze państwo w PRL'u powinno spowodować gigantyczne załamanie dzietności - jak wiemy to nie nastąpiło.
Państwo opiekuńcze lepiej da się zrozumieć poprzez angielskie określenie "welfare state" (państwo dobrobytu). Pytanie do ciebie: gdzie za komunizmu był welfare (dobrobyt) lub chociażby zamiar dążenia do tego dobrobytu ? Póki co to w oparciu o waszą logikę w Korei płn. oraz na Kubie też jest "welfare state". Gratuluje podejścia do tematu. No, ale wam wiedza ekonomiczna nie jest do niczego potrzebna, żeby się wymądrzać w tematyce ekonomicznej - macie wszakże swoje słuszne poglądy ...
|
|
| | | |  | 3 na 3 Romański (2650 punktów) (zablokowany) | > Państwo opiekuńcze lepiej da się zrozumieć poprzez angielskie określenie "welfare state" (państwo dobrobytu). Pytanie do ciebie: gdzie za komunizmu był welfare (dobrobyt) lub chociażby zamiar dążenia do tego dobrobytu ?Czyli mam rozumieć, że liberałowie nie chcą dobrobytu?! Bo inaczej nie rozmontowywali by takiego państwa czy też nie sprzeciwiali by się mu  Ideologicznym jest twierdzenie, że: 1) Mieliśmy jakikolwiek komunizm. Nie mieliśmy, gdyż nie było np. kontroli proletariatu nad środkami produkcji ani systemu bezklasowego. A to są warunki mówienia o komunizmie. 2) System w którym żyliśmy nie modernizował kraju i nie poprawił ekonomicznego położenia wielu klas. W PRL poprawiło się położenie robotników i chłopów w porównaniu z II RP. Nie mówiąc już o modernizacji - ale jak dowodzi P. Berger, nie ma ona nic wspólnego z jednym lub drugim systemem gospodarczym. Powyższe dwa twierdzenia nie negują, w mojej opinii, zbrodniczości szczęśliwie minionego systemu czy też jego ekonomicznej nieskuteczności w długim okresie. Ale nie znoszę ideologicznych klapek na oczach. > Gratuluje podejścia do tematu. No, ale wam wiedza ekonomiczna nie jest do niczego potrzebna, żeby się wymądrzać w tematyce ekonomicznej - macie wszakże swoje słuszne poglądy.Argument można odwrócić - po co wam socjologia, historia itp. skoro i tak macie już jedynie słuszne zdanie? Jeśli można - nie jestem żadnymi "nimi" a jedynie sobą. W konflikcie prawica-lewica siedzę okrakiem na barykadzie  Nie zgodzę się jednak na jakąkolwiek jednoznaczność i nie pełni racji żadnej ze stron. A że dziś w internecie można dostrzec "nadprodukcję" jednej opcji - to ją głównie krytykuje, może zacznie myśleć a nie wyznawać. Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
>W PRL poprawiło się położenie robotników i chłopów w porównaniu z II RP.
W innych krajach też się poprawiło. I niekoniecznie były to kraje "demokracji" ludowej.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Romański (2650 punktów) (zablokowany) | >W innych krajach też się poprawiło. I niekoniecznie były to kraje "demokracji" ludowej.
Oczywiście. Co to nam mówi? Zakładając, że posługujemy się pojęciami "kapitalizm" i "socjalizm" jako typami idealnymi w sensie Webberowskim:
1) Oba łady instytucjonalne w krótkim czasie poprawiają położenie klas najbiedniejszych.
2) Modernizacja, jako siła istniejąca w obu ładach instytucjonalnych, poprawia byt klas najbiedniejszych, niezależnie od tegoż ładu.
3) Działał inny czynnik niezależny od tychże ładów instytucjonalnych, który trzeba dopiero opisać.
Ale zbaczamy od tematu wątku, to chyba nie miejsce na takie rozważania.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
>3) Działał inny czynnik niezależny od tychże ładów instytucjonalnych, który trzeba dopiero opisać.
A może te łady wcale aż tak się od siebie nie różniły? Nie w założeniach i oficjalnie artykułowanych motywacjach, rzecz jasna, ale w realizacji (oczywiście w niektórych aspektach dotyczących podejścia do spraw społecznych). Czasami mi się wydaje, że doświadczenie PRL-u, w pewien sposób wypacza nasze spojrzenie na sprawy społeczne i gospodarcze. PRL, który nie był krajem ani wolnym, ani demokratycznym, nie powinien być porównywany z krajami wolnymi i demokratycznymi w aktualnych debatach dotyczących kształtu nowoczesnego społeczeństwa i rozwiązań gospodarczych. Ale może być i tak, jak piszesz, że owy czynnik nie jest zawarty w założeniach obydwu systemów, ale znajduje się gdzieś na zewnątrz. To bardzo ciekawy problem.
>Ale zbaczamy od tematu wątku, to chyba nie miejsce na takie rozważania.
Chyba masz rację.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | |  | | jarcio (1198 punktów) | > Czyli mam rozumieć, że liberałowie nie chcą dobrobytu?! Bo inaczej nie rozmontowywali by takiego państwa czy też nie sprzeciwiali by się mu  Ręce opadają jak się czyta tego typu komentarze. Po pierwsze, państwo dobrobytu może istnieć dzięki dystrybucji dóbr, usług czy środków finansowych jakie powstają w gospodarce rynkowej. Państwo opiekuńcze samo z siebie nie produkuje niczego - jest jedynie instytucją pod kuratelą, której odbywa się dystrybucja dochodu narodowego. Gospodarka rynkowa może istnieć bez państwa opiekuńczego, natomiast odwrotna zależność nie zachodzi. Gospodarka planowana (socjalizm) nigdy nie była w stanie wykształcić tego typu instytucji opiekuńczej. Po drugie, funkcjonowanie państwa opiekuńczego z czasem wykształca poczucie, że bogactwo zależy od inicjatywy państwa. Powiązanie takiej mentalności wraz z systemem demokratycznym wykształca w społeczeństwie roszczeniową kulturę gospodarczą. Nie dziwie się zatem, że negowanie przez liberalizm sensu instytucji państwa dobrobytu, jest w twoich oczach negowaniem dobrobytu w ogóle. Liberalizm opowiada się za wolnością jednostki obarczając jej działania całym bagażem odpowiedzialności wynikającej z działań jakie ta jednostka podejmuje. Natomiast w państwie opiekuńczym wolność rozumiania, jest tak jak w korporacjach (wspieranych przez miłościwie nam panujące państwo opiekuńcze): indywidualny zysk bez indywidualnej odpowiedzialności. Czyli róbta co chceta i tak ktoś inny za to zapłaci. Natomiast co do demografii Europy to o ile sto lat temu ludność Europy stanowiła 25% ludności świata to tak dzisiaj (przy udziale imigrantów) stanowi 13% populacji. Oczywiście ludzie z klapkami na oczach uważają, że nic się groźnego dla Europy nie dzieje. Tendencje są spadkowe co dla systemu gospodarczego w jakim żyjemy, jest zabójcze. Wyjścia są dwa: albo będziemy pozwalać na dalszy napływ imigrantów, którzy będą wypełniać luki w niedoborze natutalnym rdzennych Europejczyków i tym samym utrzymywać ten system w dalszym ciągu, aż do momentu, gdy to Azjaci, Arabowie czy Afrykańczycy będą posiadali większość głosów w jeszcze demokratycznej Europie (swoją drogą, ciekawe czy ma to związek z forsowaną obecnie definicją demokracji wedle, której to mniejszość ma w wielu sprawach decydować, a nie większość - czyżby Eurokraci przewidywali co się stanie i przygotowywali scenariusz na czarną przyszłość ?) albo ten system zmienimy. Nic na dobrowolną zmianę nie wskazuje wobec tego Europejczycy obżerają się dalej za cudze pieniądze (choć w Grecji najwyraźniej już teraz wielkie żarcie się kończy i dlatego "prudktywność gospodarczą" dobrze wychowane społeczeństwo uzależnia od walk ulicznych) tłumacząc swoje wybory pluralizmem. Twierdzenie, że państwo opiekuńcze (na które zaczyna brakować pieniędzy) wykończy Europejczyków jest bardzo zasadne.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Romański (2650 punktów) (zablokowany) | Zaraz zaczniemy rozmawiać o podażowym i popytowym paradygmacie w ekonomii i o skuteczności Keynesowskiego mnożnika. Ale to chyba nie temat tego wątku, jeśli chcesz o tym rozmawiać to złóż odpowiedni wątek - możemy pogadać. Mam jednak wrażenie, że łatwo umieszczasz konkurenta w ideologicznych szufladkach. Co do możliwości ekstrapolowania tezy Becker'a proszę spojrzeć na mój post poniżej tegoż, na temat mojego stosunku do komunizmu i modernizacji proszę o przeczytanie mojego postu ponad Twoim.
Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Romański (2650 punktów) (zablokowany) | I jeszcze jedno - teza Becker'a głosiła, że ludzie płodzą dzieci, żeby mieć zabezpieczenie na przyszłość. Jeśli państwo zapewnia takie zabezpieczenie (emerytury, renty itp.) to dzietność spada. Warunki spadku dzietności występują tak w tzw. "realnym socjalizmie" jak i w "państwie opiekuńczym" (czy "dobrobytu" jak wolisz), choć oczywiście na innym poziomie. Moim zdaniem uprawomocnia mnie to do porównania jakie przeprowadziłem powyżej. Powtórzę, żebyś lepiej zrozumiał - istnieją przykłady, które, jeśli chcemy dalej zwać się racjonalistami, każą nam odrzucić tę tezę, lub mocno ją zmodyfikować, tak, by nie była głupio deterministyczna (np. "państwo dobrobytu RACZEJ skłania do posiadania mniejszej liczby dzieci").
Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | jkl; (5859 punktów) | >Państwo opiekuńcze lepiej da się zrozumieć poprzez angielskie określenie "welfare state" (państwo dobrobytu). Jest to określenie dość mylące. Jak to mówią, trzeba być bardzo bogatym krajem, by sobie fundować socjalizm. Natomiast wprowadzenie socjalizmu w żaden sposób państwa nie wzbogaci...
|
|
| | | | |  | | apud (4399 punktów) | >>Państwo opiekuńcze lepiej da się zrozumieć poprzez angielskie określenie "welfare state" (państwo dobrobytu). >Jest to określenie dość mylące. >Jak to mówią, trzeba być bardzo bogatym krajem, by sobie fundować socjalizm. Natomiast wprowadzenie socjalizmu w żaden sposób państwa nie wzbogaci... > skoncz waść, wstydu oszczędź! I jeden i drugi
|
|
| apud (4399 punktów) |
>głownie front konserwatystów, zaproszeni młodzie ludzie, chyba kolejne pokolenie JP II. Około 90 % >głosu mieli przeciwnicy aborcji.
Etam, zaraz zaproszeni. Popatrz tu, raczej nie 90 ale 95% pokolenia wypowiada sie mniej więcej tak samo.
|
|
3 na 3 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Nie tylko konserwatyści są przeciwnikami aborcji. Przeciwnikami aborcji są nawet niektórzy zwolennicy prawa do jej wykonywania. Hartman dosyć zwięźle powiedział jak można uważać aborcję za zło ale jej zakaz za niedobry.
|
|
21 na 21 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Jeszcze nie spotkałam żadnego zwolennika aborcji podobnie jak nie spotkałam żadnego zwolennika operacji usuwania ślepej kiszki.Istota konfliktu leży zupełnie gdzie indziej. Czy kobieta ma prawo decydować o swoim ciele, swoim życiu, swoim szczęściu, swoim zdrowiu? Czy ten kto odbiera jej prawo do decyzji ponosi jakieś skutki tego zakazu? Jaką wartość przedstawia życie kobiety a jaką wartość ma życie płodu niezdolnego do życia poza jej organizmem. W razie konfliktu, kto ma prawo do życia i zdrowia płód czy kobieta i czyje życie jest ważniejsze. Czy można zabić kobietę by ratować płód? Czy można zabić płód by ratować kobietę?
|
|
 | 3 na 3 | apud (4399 punktów) | >Jeszcze nie spotkałam żadnego zwolennika aborcji podobnie jak nie spotkałam żadnego zwolennika operacji usuwania ślepej kiszki.Istota konfliktu leży zupełnie gdzie indziej. >Czy kobieta ma prawo decydować o swoim ciele, swoim życiu, swoim szczęściu, swoim zdrowiu? >Czy ten kto odbiera jej prawo do decyzji ponosi jakieś skutki tego zakazu? >Jaką wartość przedstawia życie kobiety a jaką wartość ma życie płodu niezdolnego do życia poza jej organizmem. >W razie konfliktu, kto ma prawo do życia i zdrowia płód czy kobieta i czyje życie jest ważniejsze. >Czy można zabić kobietę by ratować płód? Czy można zabić płód by ratować kobietę?
A wszystkie te istoty konfliktu stały by sie nieistotne, (ilościowo) gdyby kobiety miały łatwy dostęp do pigułek i nauczyły sie myślec o konsekwencjach. Ewentualnie nie oszczędzać na Śródkach anty. Panowie tez
|
|
4 na 4 | gama (1062 punktów) | Cała rzecz w edukacji. Ludzie po prostu zbyt mało wiedzą na temat aborcji. Stąd wystarczy rzucić hasło i ma się poparcie tłumu. "Zanim staniesz pod sztandarem sprawdź co na nim napisano" (to ja - gama powiedziałem.)
|
|
 | 1 na 1 | apud (4399 punktów) |
> "Zanim staniesz pod sztandarem sprawdź co na nim napisano" (to ja - gama powiedziałem.)I masz i nie masz racji. Gawiedz lubi proste hasła i jeszcze prostsze problemy. I uwielbia rozmawiać, nie dyskutować, szczególnie jak nie bardzo wie dlaczego sie problem pojawił i tak naprawdę o co chodzi. Nazywanie rzeczy po imieniu, czyli niechciana ciąża, pewnie uprościło by cały problem. Ale wy nie macie problemu niechcianej ciąży, dyskutujecie tylko o aborcji i życiu poczętym. A co to ma wspólnego z brakiem edukacji sexualnej i dostępu do sródków anty?
|
|
|  | | gama (1062 punktów) | >I uwielbia rozmawiać, nie dyskutować, szczególnie jak nie bardzo wie dlaczego sie problem pojawił i tak naprawdę o co chodzi.
>A co to ma wspólnego z brakiem edukacji sexualnej i dostępu do sródków anty?
Nie wydaje ci się, że szybciej piszesz niż myślisz?
|
|
| |  | 2 na 2 | apud (4399 punktów) | >>I uwielbia rozmawiać, nie dyskutować, szczególnie jak nie bardzo wie dlaczego sie problem pojawił i tak naprawdę o co chodzi. >>A co to ma wspólnego z brakiem edukacji sexualnej i dostępu do Śródków anty? >Nie wydaje ci się, że szybciej piszesz niż myślisz? > Widzisz to jest tak,
mamusia bardzo kocha tatusia i kupuje tylko rzeczy niezbędne dla tatusia. Dobrego humoru itd. I dla ciebie tez.
Nie wie, albo pieniążków jej nie zostało, ze jak ja tatuś twój pokocha bardzo mocno, to sie taki jeden plemniczek, który jest Święty, sam wiesz, dobierze do równie swiętego jajeczka, które w mamusi jak raz na drodze sie napatoczyło.
I powstaje zycie poczęte, które jest tak swięte, ze nikt mamusi, i tatusiowi nie chce dac więcej pieniążków, na utrzymanie kolejnego życia swiętego, nikt nie chce przyznać mieszkania, za wszystko trzeba płacić a tatusia okrutni masoni, Żydzi i bolszewicy wyrzucili z pracy, a mamusi na siusiu nie dają wyjść w Biedronce.
A PRLowsko kształcony lekarz bez sumienia załamał mamusie, mówiąc jej, ze jak urodzi zycie swiete to oślepnie i nikt jej nie da pracy.
I tu sie pojawia problem aborcji. Ktora sama w sobie jest zla. A o tym co jest wiekszym zlem i wiekszym decyduje pani katechetka i inna obeznana z problemem osoba. Z reguly swieta.
To, ze mamusia sobie pigułek nie kupiła bo nie wiedziała, albo pieniążków nie miała, jak myślisz, ma cos do problemu aborcji czy nazywając rzecz po ludzku niechcianej ciąży czy nie?
Pisalam bardzo powoli abyś zrozumiał/a.
A jeśli jeszcze nie zrozumiałeś, to możecie w przedszkolu przedyskutować problem bocianów! I wyjdzie wam, ze zabijanie bocianów jest nieludzkie, bo bez bocianów aborcji by nie było. I o czym bys w wieku starszym mógł dyskutować?
|
|
| | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >To, ze mamusia sobie pigułek nie kupiła bo nie wiedziała, albo pieniążków nie miała, jak myślisz, ma cos do problemu aborcji czy nazywając rzecz po ludzku niechcianej ciąży czy nie? A obiło Ci się o uszy, że nie ma 100% skutecznej antykoncepcji? Jasne, że lepiej niechcianym ciążom zapobiegać, ale zejdź na ziemię- one były, są i będą. I co WTEDY?
|
|
| | | |  | -1 na 1 | apud (4399 punktów) | >>To, ze mamusia sobie pigułek nie kupiła bo nie wiedziała, albo pieniążków nie miała, jak myślisz, ma cos do problemu aborcji czy nazywając rzecz po ludzku niechcianej ciąży czy nie? >A obiło Ci się o uszy, że nie ma 100% skutecznej antykoncepcji? >Jasne, że lepiej niechcianym ciążom zapobiegać, ale zejdź na ziemię- one były, są i będą. >I co WTEDY? >
Na sto procent to tylko trzeba umrzeć i zapłacić podatki. Nie wiedziałeś?
Wiec zejdźmy na ziemie, jakoś nikt nie dyskutuje o ryzyku ze mu cegła spadnie na leb albo dostanie po pysku w Kościele.
A tak bywa.
Statystycznie rzecz biorąc, masz większe szanse zginać w wypadku lotniczym niz zajść w ciąże stosując rodki anty. No i tu zacznie sie uczona dyskusja hehehehe) Jak cie zab zaboli to co? Nikt nie widzi problemu nie pyskuje ze woli boskiej sie sprzeciwiasz bo polazles do dentysty.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | jkl; (5859 punktów) | > Statystycznie rzecz biorąc, masz większe szanse zginać w wypadku lotniczym niz zajść w ciąże stosując rodki anty.Taa, niech pierwsza rzuci kamieniem, która nigdy nie zapomniała łyknąć pigułki o czasie...  Może, jak Potwór Spaghetti pozwoli, dożyjemy czasów, że niechcianych ciąż nie będzie. Póki co są i problem co WTEDY robić jest nie do ominięcia. Więc proszę, daruj sobie podejście, że najlepszym sposobem na niestrawność jest wcześniejsze niejedzenie mleka i kiszonych ogórków.
|
|
| | | | | |  | -1 na 3 | champs (73 punktów) |
> Taa, niech pierwsza rzuci kamieniem, która nigdy nie zapomniała łyknąć pigułki o czasie... Wtedy albo się nie bzykasz, albo bierzesz pigułkę wczesnoporonną, jesli już nie potrafisz stawić czoła swojej głupocie - albo przewadze natury (uprawiając seks CHCESZ zapłodnienia, twoje geny go chcą; to jest motor seksu).
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | > >Taa, niech pierwsza rzuci kamieniem, która nigdy nie zapomniała łyknąć pigułki o czasie... > Wtedy albo się nie bzykasz,Cztery dni wstecz się nie bzykam? Bez wehikułu to trudne... > albo bierzesz pigułkę wczesnoporonną,Aha, dwa dni po poczęciu to jeszcze nie człowiek. > jesli już nie potrafisz stawić czoła swojej głupocieRoztargnieniu... > - albo przewadze natury (uprawiając seks CHCESZ zapłodnienia, twoje geny go chcą; to jest motor seksu).Hahahahaha  Często rozmawiasz ze swoimi genami?
|
|
| | | | | |  | | apud (4399 punktów) |
>Może, jak Potwór Spaghetti pozwoli, dożyjemy czasów, że niechcianych ciąż nie będzie. >Póki co są i problem co WTEDY robić jest nie do ominięcia. >Więc proszę, daruj sobie podejście, że najlepszym sposobem na niestrawność jest wcześniejsze niejedzenie mleka i kiszonych ogórków. >
Tej uważaj, baby nie sa głupie, w najgorszym wypadku równie chłopskiej inteligencji.
A tak nawiasem,o czym właściwie ma byc ta dyskusja? Niby ze w nowym testamencie zawarte postulaty nienawiści rasowej, niższości ko piet, pochwal wojen "sprawiedliwych". niewolnictwa itd to zwykła baba 2000 (w zasadzie 1700 lat po niej, bo to Konstantyn nakazał nowy testament spisać az w 50 egzemplarzach) dalej sa obowiązujące?
A niechciane ciąże to sa problemem męskim czy społecznym? Jakos waszej logiki i podmioty dyskusji nie rozumiem.Nie macie większych zmartwień i problemów?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | >Tej uważaj, baby nie sa głupie, w najgorszym wypadku równie chłopskiej inteligencji. W(y)padki chodzą po ludziach...
>A tak nawiasem,o czym właściwie ma byc ta dyskusja? >Niby ze w nowym testamencie zawarte postulaty nienawiści rasowej, niższości ko piet, pochwal wojen "sprawiedliwych". niewolnictwa itd to zwykła baba 2000 (w zasadzie 1700 lat po niej, bo to Konstantyn nakazał nowy testament spisać az w 50 egzemplarzach) dalej sa obowiązujące? Nie, nie o tym.
>A niechciane ciąże to sa problemem męskim czy społecznym? O tym też nie.
>Jakos waszej logiki i podmioty dyskusji nie rozumiem. Mam poważne obawy, że aby poznać przedmiot dyskusji, trzeba ją przeczytać.
>Nie macie większych zmartwień i problemów? A o mniejszych to już sobie pogadać nie można?
|
|
| | | |  | 2 na 2 Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | > A obiło Ci się o uszy, że nie ma 100% skutecznej antykoncepcji? Jest - sterylizacja.
Można zawsze liczyć, że Amerykanie postąpią we właściwy sposób. Oczywiście po tym, jak wyczerpią wszelkie inne możliwości. -- Winston Churchill
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
> Jest - sterylizacja. Nie w Polsce. Nie pamiętam teraz paragrafu KK ale paragraf ten grozi więzieniem za uszkodzenie zdrowia powodujące bezpłodność.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Gosia (9452 punktów) | >> Jest - sterylizacja. >Nie w Polsce. Nie pamiętam teraz paragrafu KK ale paragraf ten grozi więzieniem za uszkodzenie zdrowia powodujące bezpłodność.
Art. 156 §1 K.k. Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci: 1) pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia, 2) innego ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej lub znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego, istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Św. Tomasz z Akwinu
|
|
| | | | | |  | | lotrek (14275 punktów) |
> Nie w Polsce. Nie pamiętam teraz paragrafu KK ale paragraf ten grozi więzieniem za uszkodzenie zdrowia powodujące bezpłodność.To co powiesz Alicjo na sterylizację kobiet bez ich wiedzy i zgody ?
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > To co powiesz Alicjo na sterylizację kobiet bez ich wiedzy i zgody ?To jest właśnie kurewstwo ( przepraszam, ale nie ma innego określenia) naszej prokuratury, sądów, lekarzy i pseudopomocy społecznej. Zgodnie z prawem międzynarodowym i wszelkimi konwencjami podpisanymi przez Polskę taki czyn jest zakwalifikowany jako zbrodnia ludobójstwa. I tak jest traktowany przez cywilizowane kraje w których sterylizacja jest legalna i dozwolona. Pewnie to dla naszych matołków jest nie zrozumiałe. Mam nadzieję, że ta kobieta potraktowana przez wszystkich biorących w tym udział jak zwierzę dostanie w Strasburgu duże odszkodowanie.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) |
> To jest właśnie kurewstwo ( przepraszam, ale nie ma innego określenia) naszej prokuratury, sądów, lekarzy i pseudopomocy społecznej. Zgodnie z prawem międzynarodowym i wszelkimi konwencjami podpisanymi przez Polskę taki czyn jest zakwalifikowany jako zbrodnia ludobójstwa.O, jasna cholera! Nie wiedziałam! To już przestaję się dziwić, że antykoncepcja i aborcja budzą takie emocje! Kwalifikacja czynu wskazuje, że zawsze jest i będzie sprawa takiej wagi, iż bez Trybunału w Starssburgu ani rusz! Wydawało mi się, że w linkowanym przypadku chodzi o poważne naruszenie wolności i nietykalności osobistej, a tu o ludobójstwo.... No, no... Hmmmm... no, niby się zgadza. Kobieta jest przez naturę wyposażona tak, że teoretycznie może dostarczyć przynajmniej trzystu obywateli zdolnych do walki z nieprzyjacielem. Jednocześnie jej ciało nie jest w stanie wydać na świat wiecej, niż kilkunastu osobników przydatnych społeczeństwu. Albo nieprzydatnych, obciążajacych budżet w czasie pokoju. A już ze szczególnym uwzglednieniem czasu kryzysu gospodarczego. I cóż za pole do popisu dla techniki in vitro, oraz inżynierii genetycznej ! Aż strach pomysleć, że Bóg tak chciał! > I tak jest traktowany przez cywilizowane kraje w których sterylizacja jest legalna i dozwolona. Pewnie to dla naszych matołków jest nie zrozumiałe.Dla naszych matołków jest zrozumiałe tylko to, co z wyżyn ambony zostanie przełożone z polskiego na nasze. A jak z innej strony zawieje, wykażą się doskonałą znajomością róży wiatrów  > Mam nadzieję, że ta kobieta potraktowana przez wszystkich biorących w tym udział jak zwierzę dostanie w Strasburgu duże odszkodowanie.A ja mam nadzieję, że zostanie uwzględnone zdanie lekarzy, którzy - moim zdaniem - podjęli słuszną decyzję. O ile sytuacja wygladała tak, jak nam ją podano.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Wydawało mi się, że w linkowanym przypadku chodzi o poważne naruszenie wolności i nietykalności osobistej, a tu o ludobójstwo.... No, no...W przeszłości w bardzo wielu krajach pozbawiano kobiety płodności bez ich zgody W Czechosłowacji tak traktowano Romki. Gdy rodziły w szpitalu pozbawiano ich płodności pod pozorem jakiś koniecznych zabiegów. Podobnie postępowano w Anglii , Szwecji i wielu innych krajach. wystarczyło, że kobiety należały do mniejszości narodowej albo ze względów społecznych, albo ze względu na opóźnienie umysłowe kobiety. To był proceder, który był praktykowany jeszcze po roku 1980 r. pl.wikipedia.org/wiki/Przymusowa_sterylizacjaDlatego ten proceder został przez społeczność międzynarodową potraktowany jak zbrodnia ludobójstwa. > >I tak jest traktowany przez cywilizowane kraje w których sterylizacja jest legalna i dozwolona. Pewnie to dla naszych matołków jest nie zrozumiałe.Kobieta musi wyrazić zgodę - jest to warunek bezwzględny. > A ja mam nadzieję, że zostanie uwzględnione zdanie lekarzy, którzy - moim zdaniem - podjęli słuszną decyzję. O ile sytuacja wyglądała tak, jak nam ją podano.Przecięcie jajowodów w żadnym wypadku nie można potraktować jak zabieg ratujący życie. To, że ratował je w jakiejś bliżej nieokreślonej przyszłości zupełnie się nie liczy. Osobiście nie miałabym zaufania do takich lekarzy, którzy tak traktują pacjentki.
|
|
| | | | | | | | | |  | | spray (5875 punktów) |
> Przecięcie jajowodów w żadnym wypadku nie można potraktować jak zabieg ratujący życie.Oczywiście! Trzeba poczekać do następnej ciąży  > To, że ratował je w jakiejś bliżej nieokreślonej przyszłości zupełnie się nie liczy.Jak to nie liczy, kiedy lekarz widzi, że już donoszenie aktualnej ciąży jest cudem? A w inkryminowanym przypadku decyzja lekarza była jak najbardziej podyktowana dobrem pacjentki. Nie uwzględniała tylko jej dobrowolnej decyzji na swoją najwiekszą szkodę in spe. Ta zaś kłóciłaby sie z przysięgą lekarza. Jak z tego wybrnąć? Ja też wzięłabym odpowiedzialność na siebie. > Osobiście nie miałabym zaufania do takich lekarzy, którzy tak traktują pacjentki.A ja właśnie takim bym zaufała. W przeciwnym wypadku musiałabym leczyć się sama. Niekoniecznie i niedokładnie w myśl maksymy : medice! cura te ipsum!
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Abdu (1208 punktów) | >Ja też wzięłabym odpowiedzialność na siebie. >>Osobiście nie miałabym zaufania do takich lekarzy, którzy tak traktują pacjentki. >A ja właśnie takim bym zaufała.
Przerażające, że w 'racjonalnej' rozmowie ktoś przyznaje, że zdecydowałby za pacjenta (który nie utracił zdolności podejmowania decyzji) podjąć 'leczenie'.
Chyba bym takiego zastrzelił jak psa dowiedziawszy się, że wiedząc lepiej ode mnie postanowił mi wszczepić trzecie jądro albo podwiązać nasieniowody. Nie za to jądro ani za nasieniowody - tylko żeby po ziemi nie chodził i innych nie uszczęśliwiał na siłę, zapewne pchany ideologią.
Moje ciało jest moje. Nie mam ochoty go leczyć ani o nie dbać, albo chcę je niszczyć - mój wybór.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>>Osobiście nie miałabym zaufania do takich lekarzy, którzy tak traktują pacjentki. >A ja właśnie takim bym zaufała. >W przeciwnym wypadku musiałabym leczyć się sama. Niekoniecznie i niedokładnie w myśl maksymy : medice! cura te ipsum! Wytną Ci przy okazji operacji ślepej kiszki nerkę bo akurat muszą ratować czyjeś życie albo przetną ci jajowody bo uznają że nie masz pieniędzy by wychować jeszcze jedno dziecko. Dziękuję wolę nie.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Jarosław Ziółkowski (972 punktów) (zablokowany) | > > Jest - sterylizacja.> Nie w Polsce. Nie pamiętam teraz paragrafu KK ale paragraf ten grozi więzieniem za uszkodzenie zdrowia powodujące bezpłodność. Mimo to w Polsce wykonuje się zabiegi wazektomii.
Można zawsze liczyć, że Amerykanie postąpią we właściwy sposób. Oczywiście po tym, jak wyczerpią wszelkie inne możliwości. -- Winston Churchill
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | lotrek (14275 punktów) |
> Mimo to w Polsce wykonuje się zabiegi wazektomii.Dziwne, gdyż w informacji o tym zabiegu w Wiki jest dopisek: Cytat:Zabieg ten w wielu krajach jest legalny i uważany za formę kontroli urodzin. Polskie prawo (art. 156 §1 K.k.) stwierdza, że kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci pozbawienia zdolności płodzenia podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10 .
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > > Mimo to w Polsce wykonuje się zabiegi wazektomii.W Polsce wykonuje się wszystkie te zabiegi oczywiście prywatnie za duże pieniądze. Lekarz ryzykuje bo jeżeli pacjent postanowi podać go do sądu o odszkodowanie za utraconą płodność to może mieć duże kłopoty choć oficjalnie nie jest to zakazane. A zastosowanie w tym wypadku art 156 jest nadinterpretacją. Ale w naszym Klechistanie wszystkiego można się spodziewać.
|
|
| | | | | | | | |  | | apud (4399 punktów) | > >> Mimo to w Polsce wykonuje się zabiegi wazektomii.> W Polsce wykonuje się wszystkie te zabiegi oczywiście prywatnie za duże pieniądze. Lekarz ryzykuje bo jeżeli pacjent postanowi podać go do sądu o odszkodowanie za utraconą płodność to może mieć duże kłopoty choć oficjalnie nie jest to zakazane.> A zastosowanie w tym wypadku art 156 jest nadinterpretacją.> Ale w naszym Klechistanie wszystkiego można się spodziewać.Wlasnie. A ja tak sobie wyobrażam ze kobiety w Polsce będą kiedyś wyświecane na księdza. I jak jaka wpadnie z biskupem... Niemozliwe?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | > >A obiło Ci się o uszy, że nie ma 100% skutecznej antykoncepcji?> Jest - sterylizacja.No tak. I kastracja. Albo samotny lot w kosmos...
|
|
| | |  | | gama (1062 punktów) | Ale dlaczego ty mi tłumaczysz to wszystko? Czyżbym gdzieś wyżej sugerował, że mam jakiś problem ze zrozumieniem? A może pomyliłaś adresata?
Odpowiedziałem ci poprzednio, że szybciej piszesz niż myślisz, bo w tym samym poście w jednym zdaniu sugerujesz, że "gawiedź nie wie czemu się zjawia problem i o co chodzi" i natychmiast sama sobie odpowiadasz: a co to ma wspólnego z edukacją? No, skoro nie wiedzą to istnieje potrzeba edukacji. Spróbuj to przełknąć. Nie próbowałem cię urazić.
I tylko tyle.
|
|
3 na 3 | maniek1 (3407 punktów) | >Witam. Oglądam teraz owy program telewizyjny. Dzisiejszy temat dotyczy aborcji. Małe sprostowanie: tematem było : "mowa nienawiści" - czyli kneblowanie ust chrześcijan. Oczywiście jak to bywa w tego typu debatach - rozmowa przeszła m.in. na aborcję > Widoczny jest >głownie front konserwatystów, zaproszeni młodzie ludzie, chyba kolejne pokolenie JP II. To już chyba "norma" u Pospieszalskiego > Około 90 % >głosu mieli przeciwnicy aborcji. Była mowa o Alicji Tysiąc, a sama obronna gazety katolickiej jest >całkowicie absurdalna, sam nonsens. Według mnie prawo powinno tworzyć się na podstawie >wolnomyślicielskich rozumowań człowieka. Istota Boga i same księgi nie są potwierdzone i według mnie >nie powinny mieć prawa do ingerencji w nasze prawo. Zgadzam się > Boję się o przyszłe pokolenia, jeśli będą takie >jak w tym programie. Jeśli ktoś oglądał to proszę pisać, co myślicie o ich komentarzach i opiniach. Mowa była o tym :czy "Gość Niedzielny" ,w ogóle katolicy mają prawo nazywać aborcję - morderstwem. Ja sam (ceniący wolność słowa) uważam, że tak. Natomiast nie mają prawa wymagać od innych takiego samego nazewnictwa i stawiania aborcji na równi z morderstwem w kodeksie karnym. Jeśli chodzi o samą aborcję, to nasuwa mi się pytanie do jej przeciwników: co jest gorsze - aborcja czy urodzenie niechcianego dziecka i po porodzie wyrzucenie go do kubła na pewną śmierć? W pierwszym przypadku w/g katolików jest morderstwo - w drugim zgodnie z dekalogiem nie ma.
|
|
1 na 1 Romański (2650 punktów) (zablokowany) | >Jeśli ktoś oglądał to proszę pisać, co myślicie o ich komentarzach i opiniach.
A co tu myśleć? Nuda i konserwa jak zwykle. Przecież zanim włączysz ten program to już wiesz jakie będą wnioski i co która ze stron będzie mówić. Stronniczość "Warto rozmawiać" jest chyba powszechnie znana - ale czy nie podnosi to oglądalności?
Pozdrawiam.
|
|
5 na 5 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Oglądałem program i często go oglądam. Nie to żebym był fanem nawiedzonego Pospieszalskiego i widowni z jednej opcji (jak to wczoraj było) ale podejmują tematy, a to samo w sobie jest interesujące.
Tematem nie była aborcja tylko wolność słowa. Moim zdaniem jest tak. Po pierwsze zabicie płodu czy muchy to zabicie płodu i muchy. Każdy człowiek jest mordercą, bo nie jedno stworzenie zabił na pewno podczas swojego żywota. Chociażby muchę, pająka, karpia na święta itd. Zresztą zjadanie mięsa równoważne jest do przyczyniania się do zabójstw zwierzaków.
Skoro w naszej kulturze dopuszcza się do zabijania różnych stworzeń, do zabijania stworzeń tego samego gatunku np. podczas wojny, oznacza to, że jest przyzwolenie na zabijanie w pewnych okolicznościach. Wracając jednak do aborcji. Wszystko to, co znajduje się wewnątrz człowieka jest jego własnością. Jak wiadomo ze swoją własnością można robić co się zechce (przynajmniej w teorii), a zatem pozbycie się czegoś ze swojego organizmu powinno być jak najbardziej legalne. Zakaz aborcji jest moim zdaniem totalnym fizycznym zniewoleniem kobiety.
Pomijając już kwestię czy to zabójstwo czy cokolwiek innego, to zawsze mnie zastanawia dlaczego jedni ludzie chcą narzucać drugim swoją wolę. Przecież legalność aborcji nie oznacza, że robiona jest ona przymusowo. Przeciwnikom aborcji proponuję jej po prostu nie wykonywać. I po sprawie.
Na koniec przyszła mi do głowy taka myśl. Jeżeli kobieta utnie sobie np nogę, to jej nic nie grozi. Jeśli natomiast wyskrobie sobie macice, to może iść siedzieć. (chyba, bo nie orientuje się w szczegółach ustawy aborcyjnej czy auto-aborcja jest również karana).
|
|
 | 2 na 2 | lukasz9 (1220 punktów) | Po raz pierwszy się z Tobą zgadzam  Co do końcówki Twojej wypowiedzi to kobieta w Polsce nie jest karana za dokonanie aborcji. Tzn, jak sama zrobi coś co zabije płód to wszystko jest ok, a jeśli zleci to lekarzowi to on idzie siedzieć.
|
|
|  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > Po raz pierwszy się z Tobą zgadzam  Nie może być  . > Co do końcówki Twojej wypowiedzi to kobieta w Polsce nie jest karana za dokonanie aborcji. Tzn, jak sama zrobi coś co zabije płód to wszystko jest ok, a jeśli zleci to lekarzowi to on idzie siedzieć.Czyli RU 486 i pochodne rozwiązują sprawę.
|
|
| |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | |
|
| | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
> Oj ta strona jakaś szemrana. Bardziej polegałbym na tej :> www.womenonwaves.org/Gdybyś przeczytał stronę, którą podałeś dokładniej to zobaczyłbyś, że właśnie z niej jest przekierowanie na tę którą ja podałam. Jest to strona sprawdzona i bezpieczna.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >>Czyli RU 486 i pochodne rozwiązują sprawę. >Ale ten kto dostarczy środek poronny podlega karze. A skąd masz upoważnienie do takiej pisaniny, "(Alicjo)Dudo"?
Jesteś zrehabilitowana z karania, ze środków poronnych, z dostarczania czy podlegania?
|
|
| | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | > >>Czyli RU 486 i pochodne rozwiązują sprawę.> >Ale ten kto dostarczy środek poronny podlega karze.> A skąd masz upoważnienie do takiej pisaniny, "(Alicjo)Dudo"?> Jesteś zrehabilitowana z karania, ze środków poronnych, z dostarczania czy podlegania?Ale rzeczywiście podlega. Ostatnio to nawet próbują podciągnąć pod zachęcanie do aborcji dostarczanie informacji o brytyjskim rynku usług medycznych i cenach biletów lotniczych 
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > No tak, bo piguły poronne to darmowa i bezcenna manna z nieba Racjonalistów,a nie potęzny przemysł,żerujący na społecznie upośledzonych  Primo- nadużycie i nieuzasadnione nadinterpretacje, secundo- bzdura. Gdzie ktoś pisze, że darmowe? Taki to już świat, że za rozmaite środki i usługi zazwyczaj się płaci. Nie wiem nic o żadnym niebie Racjonalistów, ale koleżanka zdaje się być wierząca, więc być może mnie oświeci  Nie wiem czy możemy to nazwać osiągnięciem Racjonalistów, ale może istotnie- w końcu religie dość chłodno podchodzą do zdobyczy nauki, a więc jakiś w tym udział zapewne należy przypisać ogólnie pojętemu racjonalizmowi  A że przemysł i to potężny? Cóż, firmy farmaceutyczne nigdy nie twierdziły, że są grupą jałmużników  Jest zapotrzebowanie, jest i rynek. Nawet w naszej zaślepionej przez religiantów Polsce można przy odrobinie starań coś na kształt środków poronnych znaleźć- a że zastosowanie formalnie inne i skuteczność nieco gorsza? Podziękować ustawodawcom tylko. A poza tym kogo w obecnym slangu religijnym nazywa się upośledzonym społecznie? Bom nie na bieżąco. Obywatelki, które nie chcą produkować niechcianego potomstwa, a są na tyle rozsądne, by nie czekać z procedurą do drugiego trymestru?
|
|
| | | | | | |  | -4 na 6 | champs (73 punktów) | >ale koleżanka zdaje się być wierząca
Skąd ten śmiały i jakże oryginalny na tym forum wniosek?
> Obywatelki, które nie chcą produkować niechcianego potomstwa, a są na tyle rozsądne, by nie czekać z procedurą do drugiego trymestru?
Te są upośledzone moralnie przede wszystkim. A może i biologicznie (instynkt macierzyński),więc być może,zaiste,decyzja o nierozmnażaniu byłaby trafna,tyle tylko,że z timingiem coś poszło nie tak...
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >Ale rzeczywiście podlega. Ale ja zupełnie nie o tym.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | >>Ale rzeczywiście podlega. > Ale ja zupełnie nie o tym. >
Topsze, topsze. To ja się w przytyki już nie wtrącam.
|
|
 | -5 na 9 | champs (73 punktów) | > Jak wiadomo ze swoją własnością można robić co się zechce (przynajmniej w teorii), a zatem pozbycie się czegoś ze swojego organizmu powinno być jak najbardziej legalne. Zakaz aborcji jest moim zdaniem totalnym fizycznym zniewoleniem kobiety.<Problem w tym,że jeśli zdefiniujesz zarodek jak istotę ludzką, pojęcie własności sie do niej nie stosuje. O to przecież chodzi w całej tej dyskusji. > Pomijając już kwestię czy to zabójstwo czy cokolwiek innego, to zawsze mnie zastanawia dlaczego jedni ludzie chcą narzucać drugim swoją wolę. Dlatego że na tym polega życie w społeczeństwie, kultura ludzka. W jej obrębie - motywowane etycznie prawo. Zakaz zabijania i związane z jego łamaniem sankcje można by uznać za głupi i niepotrzebny,przy założeniu np. wrodzonej dobroci i łagodności człowieka (banalnie prostym do obalenia). Wówczas każdy mógłby wybrać ścieżkę postępowania - sęk w tym,że nie akceptujemy,jako organizatorzy życia we wspólnocie - wyborów,które uznajemy za złe,szkodliwe. > Na koniec przyszła mi do głowy taka myśl. Jeżeli kobieta utnie sobie np nogę, to jej nic nie grozi. Jeśli natomiast wyskrobie sobie macice, to może iść siedzieć. (chyba, bo nie orientuje się w szczegółach ustawy aborcyjnej czy auto-aborcja jest również karana).Problem znów ten sam - noga a człowiek. Zastanawia język aborcjonistów - "wyskrobie sobie macicę". Trudno dostrzec tu szacunek dla godności kobiety,dla integralności jej ciała. Uderza mnie prymitywizm feministek-aborcjonistek. Ich niedojrzałość. Ktoś mi narobił do pochwy,zatem muszę to wysrac. Osobiście myślę,że seks nie jest dla osób,które a) przed niechcianą ciążą nie potrafią się skutecznie zabezpieczyć b) nie dorosły do koncepcji dzielenia się ciałem ("mój brzuch-moja sprawa" czy jakoś tak) - nie tylko z partnerem,ale i z ewentualnym dzieckiem. Zaś argument,ze lepiej zabić we własnym brzuchu,niż w mieszkaniu i w beczce.. rece opadają. Rozumiem że imperatyw zabijania jest nieunikniony i tylko trzeba to zrobić humanitarnie,jak w Auschwitz.. Brawo. Żeby nie lubić aborcjonistów,nie trzeba być wierzącym. Wystarczą względy etyczne czy nawet estetyczne. Brzydzę się tępym egoistycznym i narcystycznym podejściem do siebie,swojego ciała,do relacji z innymi. A przede wszystkim,potępiam brak odpowiedzialności. Wiesz,że akt seksualny może zaowocować zapłodnieniem,poczęciem TWOJEGO/WASZEGO dziecka (tu dopiero jest istotna WŁASNOŚĆ,za którą jestes odpowiedzialna/y)? Więc licz się z jego konsekwencjami. Wszelkimi. Życie nie jest cukierkiem,ale to nie znaczy,że wszystko wolno w imię likwidacji tej niedogodności. Nie chodzi o cierpiętnictwo,chodzi o godne przyjęcie tego,co jest. Racjonalistki, myślcie mózgiem (plus sercem,byłoby miło,ale na to nie liczę),nie **** (ok,brzuchem).
|
|
|  | 7 na 7 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Nie chodzi o cierpiętnictwo,chodzi o godne przyjęcie tego,co jest. >Racjonalistki, myślcie mózgiem (plus sercem,byłoby miło,ale na to nie liczę),nie **** (ok,brzuchem). Dziecko drogie! Czy słyszałaś o gwałtach w małżeństwach, o biedzie takiej , że wydatek 30 zł miesięcznie jest rozpustą,czy słyszałaś o osobach nie potrafiących pisać ani czytać, czy słyszałaś o tym, że każdy środek antykoncepcyjny może zawieść, czy wiesz o tym że istnieje cała rzesza kobiet, które nie mogą kupić środków antykoncepcyjnych w najbliższej aptece tylko muszą zarówno do lekarza po receptę jaki i jej realizację wybrać się do odległego czasem miasta a nie mogą dzieci czy gospodarstwa pozostawić bez opieki a są i takie kobiety do których informacja o tych środkach po prostu nie dotarła bo niema odpowiedniego nauczania w podstawówkach i nikt im o tym nie powiedział. Zanim powiesz drugi raz coś takiego pomyśl trochę. Porozmawiaj z opiekunkami z MOPS-u. Zycie nie jest tak piękne jak to ci się wydaje. Obyś sama nie musiała podejmować takich decyzji.
|
|
| |  | -3 na 9 | champs (73 punktów) | > Dziecko drogie! Czy słyszałaś o gwałtach w małżeństwach, o biedzie takiej , że wydatek 30 zł miesięcznie jest rozpustą,czy słyszałaś o osobach nie potrafiących pisać ani czytać, (.........................................................)Mamo.. Wiem,że świat jest okrutny i zły. To argument? Na rzecz jeszcze większej degradacji człowieczeństwa? Zadziwia,jaki racjonalizm jest dogmatyczny i zamknięty. Co więcej,protekcjonalny,jak się okazuje. I ma strukturę kółka wzajemnej adoracji.. Ale to na marginesie. Wątek edukacji społecznej b mi się w feminizmie podoba. Niemniej powinno się go traktować szerzej,niż tylko uczenie o (nie)możliwości dokonania aborcji.. To czysto negatywne podejście, i mniej niż minimalistyczne,że się tak wyrażę. Patologie małżeńskie są problemem,czy do rozwiązania,można dyskutować (osobiście wszelkie utopie są mi obce); ale czy napr narzędzie w postaci leku poronnego ma wagę rowiązania problemu? "Za każdym razem,kiedy on cię zgwałci,weź ten lek,kobieto"? To jest wyraz szacunku dla upośledzonych społecznie? Rozumiem,że można by argumentować tak: kobieta taka po usunięciu ciąży ma szansę rozpocząć nowe życie bez obciążeń. Ale najprawdopodobniej nie zacznie. Za to b prawdopodobne,że jej szacunek do siebie i samopoczucie pójdą jeszcze drastycznie w dół.. A co do efektu pękającej gumki.. Przecież to dziecinada. Jesteśmy dorośli,czy nie? "Oj,bo samo się zrobiło.." powtarzała góra pięcioletnia dziewczynka w jednej z książeczek z serii Poczytaj mi mamo wieki temu. Ta dziewczynka ma dzisiaj trzydziestkę,i w ogóle nie zmądrzała.
|
|
| | |  | | apud (4399 punktów) |
>Wiem,że świat jest okrutny i zły.
Slusznie, obetniemy tobie fiuta, dorobimy jajniki i ożenimy z odpowiednim małżonkiem.
Po pary latach posłuchamy co masz do powiedzenia.
|
|
| | | |  | | champs (73 punktów) | > >Wiem,że świat jest okrutny i zły.> Slusznie, obetniemy tobie fiuta, dorobimy jajniki i ożenimy z odpowiednim małżonkiem.> Po pary latach posłuchamy co masz do powiedzenia.Cięzko by wam było, bo jestem kobietą. I mówię właśnie to, co mam do powiedzenia po paru latach
|
|
| | |  | 3 na 3 | jkl; (5859 punktów) |
>To argument? Na rzecz jeszcze większej degradacji człowieczeństwa? Wolność wyboru zgodnego z własnym światopoglądem to degradacja? A może wierzysz w "jedynie słuszny" światopogląd?
>Wątek edukacji społecznej b mi się w feminizmie podoba. >Niemniej powinno się go traktować szerzej,niż tylko uczenie o (nie)możliwości dokonania aborcji.. Ależ oczywiście. Wręcz powinno się przedstawiać aborcję jako smutną ostateczność. ALE przy jednoczesnym prawnym przyzwoleniu na jej dokonywanie.
>Patologie małżeńskie są problemem,czy do rozwiązania,można dyskutować (osobiście wszelkie utopie są mi obce); ale czy napr narzędzie w postaci leku poronnego ma wagę rowiązania problemu? Nie, ale ma moc jego niepogłębiania.
>"Za każdym razem,kiedy on cię zgwałci,weź ten lek,kobieto"? Raczej: "Weź ten lek i nie daj się więcej gwałcić". Bo niestety rada "Urodź i nie daj się więcej gwałcić" może się w praktyce okazać wewnętrznie sprzeczna.
>To jest wyraz szacunku dla upośledzonych społecznie? A czy wyrazem szacunku jest nazywanie ludzi z problemami "upośledzonymi"?
>Rozumiem,że można by argumentować tak: kobieta taka po usunięciu ciąży ma szansę rozpocząć nowe życie bez obciążeń. Ale najprawdopodobniej nie zacznie. Za to b prawdopodobne,że jej szacunek do siebie i samopoczucie pójdą jeszcze drastycznie w dół.. Badania w krajach, gdzie aborcja jest dozwolona tego nie potwierdzają. Kobieta po usunięciu niechcianej ciąży czuje ulgę, o ile tacy jak Ty nie będą ją sadystycznie wpędzać w poczucie winy i wyzywać od morderców. To piętnowanie aborcji, a nie sama aborcja obciąża psychikę takiej kobiety, pojmujesz?
>A co do efektu pękającej gumki.. Przecież to dziecinada. W skali kraju? W skali roku? Pewnie trochę by tego naliczył. I co? "Nieś swój krzyż"?
>"Oj,bo samo się zrobiło.." powtarzała góra pięcioletnia dziewczynka w jednej z książeczek z serii Poczytaj mi mamo wieki temu. >Ta dziewczynka ma dzisiaj trzydziestkę,i w ogóle nie zmądrzała. Oho, kolejna zwolenniczka macierzyństwa jako kary za brak odpowiedzialności.
|
|
| | | |  | | champs (73 punktów) | >>To argument? Na rzecz jeszcze większej degradacji człowieczeństwa? >Wolność wyboru zgodnego z własnym światopoglądem to degradacja? A może wierzysz w "jedynie słuszny" światopogląd? Wierzę w słuszność zakazu zabijania i nakazu przyjęcia odpowiedzialności za własne potomstwo.
>>Patologie małżeńskie są problemem,czy do rozwiązania,można dyskutować (osobiście wszelkie utopie są mi obce); ale czy napr narzędzie w postaci leku poronnego ma wagę rowiązania problemu? >Nie, ale ma moc jego niepogłębiania. Mąż będzie mniej bił żonę bez/małodzietną? Skąd ten pomysł? A może usunięcie ciąży skutkuje natychmiastowym oświeceniem, i kobieta pakuje się i wynosi?
>>To jest wyraz szacunku dla upośledzonych społecznie? >A czy wyrazem szacunku jest nazywanie ludzi z problemami "upośledzonymi"? Uposledzeni to znaczy na pośledniej pozycji, zepchnięci na nią, jak wierzę, przede wszystkim nie z własnej winy. Nie wydaje mi się, by "upośledzony umysłowo" było obelgą, więc analogicznie.
>Kobieta po usunięciu niechcianej ciąży czuje ulgę. Przyjemne odczucia nie należą do argumentów etycznych, które skonna byłabym uznawać. >o ile tacy jak Ty nie będą ją sadystycznie wpędzać w poczucie winy i wyzywać od morderców. Rozmawiamy tu sobie, i watpię by mój głos docierał do zainteresowanych. Poza tym nie traktujmy kobiet jak jakichś niedorajdek; jeśli podejmuje wybór aborcji, widocznie uznaje go za moralnie słuszny, zatem niech nie czuje wyrzutów sumienia, bo ktoś ma odmienne zdanie.
>>A co do efektu pękającej gumki.. Przecież to dziecinada. >W skali kraju? W skali roku? Pewnie trochę by tego naliczył. >I co? "Nieś swój krzyż"? Krzyż z pęknietej gumki... No nie wiem. Może i lepiej się z nim nie obnosić.
>>"Oj,bo samo się zrobiło.." powtarzała góra pięcioletnia dziewczynka w jednej z książeczek z serii Poczytaj mi mamo wieki temu. >>Ta dziewczynka ma dzisiaj trzydziestkę,i w ogóle nie zmądrzała. >Oho, kolejna zwolenniczka macierzyństwa jako kary za brak odpowiedzialności. Macierzyństwo jest odpowiedzialnością.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | jkl; (5859 punktów) | >Wierzę w słuszność zakazu zabijania Doprawdy? A zwierzęta? A obrona konieczna? A walka za ojczyznę? Na czym polega słuszność tego zakazu?
>i nakazu przyjęcia odpowiedzialności za własne potomstwo. Jak można NAKAZAĆ przyjęcie odpowiedzialności?? To jest wyłącznie nakaz rodzenia.
>Mąż będzie mniej bił żonę bez/małodzietną? Skąd ten pomysł? A może usunięcie ciąży skutkuje natychmiastowym oświeceniem, i kobieta pakuje się i wynosi? Trochę wyobraźni. Bez dziecka łatwiej się rozwieść i zerwać wszelkie kontakty. Łatwiej uciec i zacząć od nowa.
>Uposledzeni to znaczy na pośledniej pozycji, zepchnięci na nią, jak wierzę, przede wszystkim nie z własnej winy. Nie wydaje mi się, by "upośledzony umysłowo" było obelgą, więc analogicznie. Upośledzenie sugeruje, że przyczyny leżą w człowieku, a nie w okolicznościach. I wielu przypadkach to zabrzmi jak obelga.
>>Kobieta po usunięciu niechcianej ciąży czuje ulgę. >Przyjemne odczucia nie należą do argumentów etycznych, które skonna byłabym uznawać. A co z tymi, co uznają? Dopuszczasz myśl, że Twoja etyka nie musi być jedyną słuszną?
> >o ile tacy jak Ty nie będą ją sadystycznie wpędzać w poczucie winy i wyzywać od morderców. >Rozmawiamy tu sobie, i watpię by mój głos docierał do zainteresowanych. Problem, że nie jesteś osamotniona w poglądach.
>jeśli podejmuje wybór aborcji, widocznie uznaje go za moralnie słuszny, zatem niech nie czuje wyrzutów sumienia, bo ktoś ma odmienne zdanie. O, wreszcie jakieś rozsądne zdanie! I właśnie tak trzeba mówić kobietom. Oraz, oczywiście, umożliwić im wybór.
>>Oho, kolejna zwolenniczka macierzyństwa jako kary za brak odpowiedzialności. >Macierzyństwo jest odpowiedzialnością. Za co? Za podjęcie decyzji o poczęciu dziecka, czy za przypadkowe zapłodnienie w krzakach? Przemyśl moje wcześniejsze zdanie.
|
|
|  | 5 na 5 | Eliath (1441 punktów) | > Żeby nie lubić aborcjonistów,nie trzeba być wierzącym. Wystarczą względy etyczne czy nawet estetyczne.Wymień zatem, proszę, względny etyczne i estetyczne za donoszeniem ciąży "arlekina". Chętnie poznam też Twoje etyczne i estetyczne rozważania, preferowana forma eseju, na temat: "Gdy młoda kobieta płaci, za kopanie ją po brzuchu, aż do wywołania poronienia" > Brzydzę się tępym egoistycznym i narcystycznym podejściem do siebie,swojego ciała,do relacji z innymi.Ja natomiast brzydzę się tępym egoistycznym i narcystycznym podejściem do siebie, swojego światopoglądu i prób narzucania go innym. Moje zdanie na temat aborcji nie ma w dyskusji żadnego znaczenia, Pani zdanie jest równie nieistotne, tak samo zdanie jakiegokolwiek "autorytetu", znaczenie ma jedynie zdanie osób, których problem ten dotyczy: kobiet w ciąży chcących dokonać aborcji. > Nie chodzi o cierpiętnictwo,chodzi o godne przyjęcie tego,co jest.jesteś niewolnikiem - godnie znoś swą dolę nie myśl ze masz prawa, godność, rozum, wolę... Pamiętaj obywatelu: posłuszeństwo, podporządkowanie, pokora: podstawą porządku publicznegoCo do samego programu: Tytuł programu jak zwykle okazał się mocno ironiczny  Chyba nie warto o tym rozmawiać
|
|
| |  | -1 na 5 | champs (73 punktów) | > Wymień zatem, proszę, względny etyczne i estetyczne za donoszeniem ciąży "arlekina".Nie twierdzę,że aborcja jako taka to zło. Niemniej uznanie,że aborcja jako taka jest OK, uważam za nadużycie i otwarcie furtki do wulgaryzacji tego problemu. Arlekinizm jest wadą niezwykle rzadką. Być może mamy prawo zlikwidować zarodek ze skazą; ale jak daleko można rozszerzyć granice zbioru embrionów z defektem? - jest to ekstremalnie trudny problem etyczny,obawiam się że nierozstrzygalny. Na pewno nie rozstrzygnie go wygodnictwo kobiet ani prostacka ideologia - czy to pro-life'owców,czy aborcjonistów. > Chętnie poznam też Twoje etyczne i estetyczne rozważania, preferowana forma eseju, na temat: "Gdy młoda kobieta płaci, za kopanie ją po brzuchu, aż do wywołania poronienia"Nie jestem w szkole,zatem propozycję eseju odrzucam. Nie bardzo zresztą rozumiem temat. Może jakaś podpowiedź mimo wszystko? Intuicyjnie tylko, odpowiem - nie chodzi o metody aborcji,brutalne i prymitywne versus wyrafinowane i "europejskie" (ech). Chodzi o sam akt. > Moje zdanie na temat aborcji nie ma w dyskusji żadnego znaczenia, Pani zdanie jest równie nieistotne, tak samo zdanie jakiegokolwiek "autorytetu", znaczenie ma jedynie zdanie osób, których problem ten dotyczy: kobiet w ciąży chcących dokonać aborcji.Obawiam się,że w demokracji istotne jest zdanie każdego. Z drugiej strony,praw na szczęście nie stanowią wszyscy/byle kto. Istnieje grupa kobiet pragnących usunąc swoje niedoszłe potomstwo. Istnieją tez inne grupy,mniej lub bardziej zorganizowane,dokonujące czynów uznanych przez większość lub nie-większość społeczeństwa za etycznie naganne lub zgoła przestępcze. Jaki to argument? Zaznaczam,że nie jest to porównanie na zasadzie obraźliwego z-równania, lecz tylko analogia, chwyt logiczny: istnieje grupa ludzi o cechach psychopatycznych. Lubią sprawiac ból innym. jedni biją żonę i dzieci, inni mordują prostytutki,jeszcze inni upokarzają studentów. Wszyscy oni dalecy sa od normy zdrowia psychicznego,szkodzą innym,i sami sa,przynajmniej wg szczytynych humanistycznych wzorców - nieszczęśliwi. Z jednej strony,usiłujemy ich leczyć,z drugiej - już od dość dawna karzemy za przestępstwa,niezależnie od faktu ich charakterologicznych zaburzeń. W przypadku usuwania dzieci-in-spe, ważne są równiez te dwie kwestie. Radykalna szkodliwość wobec dziecka-in-spe (likwidacja),plus hipotetyczna szkodliwość dla zdrowia moralno-psychicznego spraczyni tego aktu. Chcę coś podkreślić - powyższe jest pewną (hipo)tezą etyczną. Interpretacją,koncepcją,filozofią. Można i trzeba z nią dyskutować, kontrargumentowac. Właśnie ta płaszczyzna mnie interesuje; rowiązania prawne o wiele mniej (nie mam też dostatecznych kwalifikacji,żeby o nich mówić). Oczywiste,że zakaz aborcji z nikogo nie zrobi świadomej przeciwniczki aborcji. Wiem doskonale o podziemiu aborcyjnym itd. etc., naprawdę nie o to mi chodzi. Chodzi o to,jak ideologie (katolicyzm,feminizm.. nie ma trzeciej drogi?) mogą wpłynąć na mentalność ludzi,i czy liczymi się z tymi konsekwencjami. > >Nie chodzi o cierpiętnictwo,chodzi o godne przyjęcie tego,co jest.> jesteś niewolnikiem - godnie znoś swą dolę> nie myśl> ze masz prawa, godność, rozum, wolę...Dziecko z zalążkami kończyn,nerek,układu nerwowego itd itp też może być zdefiniowane jako obywatel, w tym,powtarzam,problem. Dola,los,kondycja ludzka,ograniczenia naturalne-to temat filozoficzny,nie(koniecznie) polityczny. Rozumiem że dla modelowego Racjonalisty miłość do swojego dziecka,często wbrew okrutnym okolicznościom,jest jakąś fantazją eunuchów w czarnych sukienkach.. Dyskutowałabym z tym  Obarczanie "wpadkowego" dziecka całą winą za swój nie do pozazdroszczenia "los" jest prymitywizmem moralnym,i doprowadza do dalszej degrengolady - to kolejna (hipoteza); można z nią dyskutowac. Wada biologiczna dziecka jest poza tym bez wątpienia głównie JEGO nieszczęściem i dopustem,robienie z siebie męczennicy,zamiast dania temu dziecku jeszcze większej miłości moze być uznane za małość (no chyba ze od kobiet naprawdę niewiele można wymagać). Godnośc,rozum,wola- DOKŁADNIE. Ale z zaakceptowaniem faktu,że jestem istota cielesną,seksualną,zaopatrzoną - no,niestety - w instynkt macierzyński/rodzicielski, odpowiedzialną za los dziecka od momentu jego poczęcia az do ukończenia pełnoletności. poza tym rozciąga się rozległe pole wyboru: mogę zdecydowac nie mieć dzieci. wtedy buduję swoje życie świadomie (równie świadomie jak świadomy rodzic; nieswiadomy rodzic to oksymoron albo wręcz przestępstwo) jako bezdzietny,i nalezy mi się za to szacunek. Chyba dość RACJONALNE podejście?
|
|
| | |  | 2 na 4 | champs (73 punktów) | Jeszcze a propos ubijania karpi na święta i wycinania ślepej kiszki.. Istniał taki nurt w analizie hitleryzmu i Zagłady (Adorno,Bauman) utrzymujący,że do niemieckiego totalitaryzmu doprowadził racjonalizm. Szczególnie rozumiany i stosowany,rzecz jasna. Tzw. rozum instrumentalny. Doskonale mi to pasuje do niektórych rozważań Forumowiczów. Karp,kiszka,embrion - "logicznie" zrównane, bo - czy ja wiem? - nie mówią, nie postują na Racjonaliśie.pl itp. Takie rozumowanie jest niebezpieczne. Dziecko z wada genetyczną mimo wszystko dziedziczy w jakiś sposób tę wadę - nie chcę powiedzieć że rodzic jest "współwinny",oczywiście,ale równiez ostre jak skalpel ODCINANIE się od swojego płodu (w sensie tez metaforycznym) moze być niebezpieczne dla psychiki.
Co w takim razie z żyjącymi dziećmi z zespołem Downa np.? są udręka dla swoich matek,czemu by ich jakoś nie...tego,no. Przeciez nie sa do konca (jak te płody) ludźmi, są nie/źle rozwinięte (jak Żydzi dla hitlerowców),nie mówią zbyt biegle,nie czytują Racjonalisty.. (zresztą te kobiety z mężami gwałcicielami również więc..cóż,kręcimy się jak zwykle w jałowo inteligenckim kółku,ale mniejsza).
Od razu chce zaznaczyć,ze powyższe rozumowanie nie zawiera równania Tysiąc=Hitler. Nie jestem zresztą katoliczką,nie należę do żadnego kościoła ni wyznania,więc etykietki sa bezcelowe. Takie porównania,jak to z hitleryzmem,służą mocnemu zobrazowaniu analogii, hipotetycznych skutków - ale tez i źródeł, byc może - myślenia takiego,jak aborcjonistyczne.
Ktos powie,ze to rozważania abstrakcyjne nieco,a liczy się sytuacja rzesz uciśnionych kobiet. Powiem w ten sposób - morale czy podejście do siebie i świata,mocno wpływa na przyziemna "sytuację". Czy ciężarnej,czy "pustej",czy tej z dzieckiem. Zdarzało się,że kobieta na dnie dzięki dziecku z tego dna dość energicznie się podnosiła. Bo macierzyństwo jest hormonalnym i kazdym innym kopem dla większości kobiet. MOŻE nim być,jesli się im go do reszty nie obrzydzi.
Trochę zabawna jest bliskość rzekomo oświeconych z najb prymitywnym i odchodzącym juz miejmy nadzieje w przeszłość (w sensie mentalności) elementem społeczeństwa. "Wyskrobała sobie macicę" - to mógłby powiedzieć Lepper. Nasuwa mi się też proceder topienia kociąt/szczeniąt na wsiach i nie tylko. Bo to bezmyślny miot,nikomu niepotrzebny. Więc siup do rzeczki. Nie - nie tak szybko. Broni się dziś praw zwierząt aż do absurdu,ukochany przez kazdego prawomyślnego Racjonalistę Dawkins apeluje o przyznanie szympansom quasi-ludzkich praw. Równolegle początek człowieka,którym i ty, szary Racjonalisto byłes, i ty miałes takie śmieszne śladowe nereczki,ten pocżątek, ZA SPRAWĄ człowieka (zazwyczaj za zgoda dwóch nawet) powstały, nie ma już w ogóle praw ani tożsamości.
Przemoc niech przemoca się odciska - gwałt -> likwidacja dziecka. szczególna etyka.
|
|
| | | |  | 6 na 8 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Pierdzielisz farmazony. Człowieka od świni różni zaledwie sprawność działania mózgu i trochę inna budowa. Nawet nie chce wnikać w etykę i czy aborcja to zło, dobro czy cholera wie co. Nie ma to żadnego znaczenia. Koło grzyba mi lata to, czy Kowalski zabije swoje dziecko, swojego psa czy chomika. W ogóle mnie to nie obchodzi. Jest mi to całkowicie obojętne dopóki Kowalski nie podniesie ręki na mnie.
Więc co Cię obchodzi to, że Kowalska wyskrobie, wyssa, czy farmakologicznie opróżni swoją macicę. Podkreślam swoją, nie Twoją. Co masz wspólnego z macicą Kowalskiej? Nic. Więc nie powinno Cię obchodzić co Kowalska robi ze swoją. To sprawa Kowalskiej.
Usypianie starych zwierząt to odruch dobrego serca i współczucia, a opróżnienie macicy z pasożyta to wielkie okrucieństwo.
Dla mnie sprawa jest prosta. Jeżeli matka nie chce dziecka to oddaje je do adopcji. Jeżeli przyszła matka nie chce płodu, oddaje go również. Niech sobie obrońcy biorą ten wydalony płód i robią sobie z nim co chcą. Jeżeli państwo zabrania wydalania płodów oznacza to jedno, fizyczne zniewolenie człowieka i sprowadzenie go do roli inkubatora. Mamy 21 wiek, niewolenie narodu celem zrobienia z niego przymusowych inkubatorów jest ohydne i godne potępienia.
|
|
| | | | |  | -2 na 6 | champs (73 punktów) | > Pierdzielisz farmazony. Człowieka od świni różni zaledwie sprawność działania mózgu i trochę inna budowa. Nawet nie chce wnikać w etykę i czy aborcja to zło, dobro czy cholera wie co. Nie ma to żadnego znaczenia. Koło grzyba mi lata to, czy Kowalski zabije swoje dziecko, swojego psa czy chomika. W ogóle mnie to nie obchodzi. Jest mi to całkowicie obojętne dopóki Kowalski nie podniesie ręki na mnie.Dobrze,świnko, eks- pasożycie: mam ochotę cię zabić prądem. Masz zamiar bronić się gołymi rekami? Czy jednak chciałbyś mieć za sobą prawo,gdyby ewentualnie mi sie nie udało?  > Jeżeli Państwo zabrania wydalania płodów oznacza to jedno, fizyczne zniewolenie człowieka i sprowadzenie go do roli inkubatora.Ok,więc proponuję, pani Kowalskiej,czy jak tam ją nazwałes, niech wydali płód sama,pod krzakiem, Skoro to jest definicja 21 wieku. Niech nie błaga państwa ani przemysłu farmakologicznego o pomoc. Bo tej się nie uzyskuje tak łatwo,za to że się bzyka jak świnka.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >Pierdzielisz farmazony. Człowieka od świni różni zaledwie sprawność działania mózgu i trochę inna budowa. Nawet nie chce wnikać w etykę i czy aborcja to zło, dobro czy cholera wie co. Nie ma to żadnego znaczenia. Koło grzyba mi lata to, czy Kowalski zabije swoje dziecko, swojego psa czy chomika. W ogóle mnie to nie obchodzi. Jest mi to całkowicie obojętne dopóki Kowalski nie podniesie ręki na mnie.> Dobrze,świnko, eks- pasożycie: mam ochotę cię zabić prądem. Masz zamiar bronić się gołymi rekami? Czy jednak chciałbyś mieć za sobą prawo,gdyby ewentualnie mi sie nie udało?No to spróbuj mnie zabić. W łeb zarobisz i na tym się skończy  . > >Jeżeli Państwo zabrania wydalania płodów oznacza to jedno, fizyczne zniewolenie człowieka i sprowadzenie go do roli inkubatora.> Ok,więc proponuję, pani Kowalskiej,czy jak tam ją nazwałes, niech wydali płód sama,pod krzakiem, Skoro to jest definicja 21 wieku. Niech nie błaga państwa ani przemysłu farmakologicznego o pomoc. Bo tej się nie uzyskuje tak łatwo,za to że się bzyka jak świnka.No sama go wydali. Łyknie pigułę i po sprawie. Poza tym jak Kowalska wydala to za swoją kasę nie za Twoją, więc dalej nie wiem o co walczysz.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 5 | champs (73 punktów) |
> No to spróbuj mnie zabić. W łeb zarobisz i na tym się skończy .A jeśli zaskoczę cię we śnie? Twoi bliscy zapewne chcieliby jakiejś satysfakcji, innej niż samosąd (a może jednak? w 21 wieku?). To nie groźba -jeśli nie zrozumiałeś-tylko inscenizacja do zupełnie inych celów niż osobiste. Masz prawo do życia,a bezbronny człowiek w stadium początkowym MOżLIWE.że tym bardziej. Podkreślam mozliwość,choć wbrew pozorom sceptyków i badających tu niewielu, przeważają dogmatycy. > No sama go wydali. Łyknie pigułę i po sprawie.Nie sama,jeżeli z pigułką. Nie tylko nie jest to naturalne (to nie byłby wystarczający argument) - prz wsz niedopuszczalne etycznie. Ale rozumiem, że etyka to wymysł. Tak jak instynkt macierzyński. Swoją drogą, ciekawi mnie, czy zwykłe rodzenie dziecka to też defekacja? A noworodek to kawał wrzeszczącego mięsa? Do takiego błyskotliwego "oczyszczenia" (właściwie Ostatecznego) doszedł 21wieczny racjonalizm?
|
|
| | | | | | | |  | 9 na 9 | liliac (147340 punktów) | > >No sama go wydali. Łyknie pigułę i po sprawie.> Nie sama,jeżeli z pigułką. Nie tylko nie jest to naturalne (to nie byłby wystarczający argument)To jest zupełnie naturalne- kiedy nie było pigułki, kobiety też sobie z niechcianymi ciążami radziły zupełnie naturalnymi, m.in. roślinnymi środkami, tyle że miało to więcej skutków ubocznych. > prz wsz niedopuszczalne etycznie. Ale rozumiem, że etyka to wymysł.Się nam wyrocznia etyczna objawiła  Etycy się spierają, dyskutują, piszą, a ona wie, że niedopuszczalne i już  > Tak jak instynkt macierzyński.U niektórych takie zjawiska występują, u innych nie- że się na biologii za bardzo nie znasz, już z tego wątku wiemy, więc może już daj spokój. Przy okazji- doktorantka czegoś bardzo humanistycznego, prawda? Dobrze się domyślam? > Swoją drogą, ciekawi mnie, czy zwykłe rodzenie dziecka to też defekacja?No właśnie już pisałam o twoim rozumieniu pojęć biologicznych powyżej  Defekacja objawia się, koleżanko, wydaleniem z organizmu ludzkiego czegoś innego. > A noworodek to kawał wrzeszczącego mięsa?W jakimś tam szerokim sensie i owszem
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Przy okazji- doktorantka czegoś bardzo humanistycznego, prawda? Co i humorystycznego nie wyklucza.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 3 | champs (73 punktów) | > >Przy okazji- doktorantka czegoś bardzo humanistycznego, prawda?> Co i humorystycznego nie wyklucza. W kupie raźniej,co?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | liliac (147340 punktów) | > >>Przy okazji- doktorantka czegoś bardzo humanistycznego, prawda?> > Co i humorystycznego nie wyklucza. > W kupie raźniej,co?>  > A ta znów o defekacji...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >A ta znów o defekacji...
Może to koprofilia? Jakaś łagodna odmiana? O_o
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | >>A ta znów o defekacji... >Może to koprofilia? Jakaś łagodna odmiana?
Walczycie o prawa kobiet,a wasz poziom jest przekupkowy (to biologia,obawiam się... może jakas kanapka z testosteronem? zachęcam). Też tak mogę - jesteście naiwnym i schematycznym stadkiem.
Co myślec,kiedy się widzi transparent z hasłem "Mój brzuch,mój wybór"? Skojarzenie z jelitami jest jak najbardziej uprawnione,tak jak i z owocem działalności tychże. Nie ma mowy w tym okrzyku o sprawcy ciąży, nie ma mowy o dziecku. Jest nas dwóch - ja i mój brzuch. To dopiero jest koprofilia! (tak,znam ten termin).
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Po pierwsze: nie wcinaj się w rozmowy dobrych znajomych.
>Walczycie o prawa kobiet,a wasz poziom jest przekupkowy (to biologia,obawiam się... może jakas kanapka z testosteronem? zachęcam).
Mimo płci żeńskiej mam więcej testosteronu niż większość twoich kolegów. To momentami przydatne, ale ogólnie nie do końca zdrowe. Nie odzywaj się, kiedy nie wiesz, o czym mówisz. Ta porada dotyczy też reszty wątku.
Do mnie w ogóle lepiej się nie odzywaj. Nie wolno mi się denerwować. Ignorancja mnie wyjątkowo wpienia. Over and out.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -4 na 8 | champs (73 punktów) |
> Do mnie w ogóle lepiej się nie odzywaj. Nie wolno mi się denerwować. Ignorancja mnie wyjątkowo wpienia.Znam ateistę z licznymi zaburzeniami osobowości (z borderline na czele; zdiagnozowany), ktory też tak mówi (i nie tylko do mnie  . Nie wolno go denerwować. Bo jest bardzo, bardzo nerwowy. Bo łatwo wpada w szał. Bo ma jakiś problem... Tak jak inkwizytorzy wrzeszczeli Herezja! tak racjonaliści wrzeszczą Ignorancja (częściej kretyn, idiota, burak itd.). Bo scjentyzm to religia,i to gorąca,bo relatywnie młoda. Nie nauka,podkreślam - tylko scjentyzm jako wiara w jakąś (moralną czy amoralną) istotę nauki. Naiwniactwo. Ktoś tu ma motto,że Jezus pokłoniłby się odkurzaczowi. I to jest włąśnie ta głębia scjentyzmu. Zdradzająca notabene, kto tu nie może wstać z bogobojnych klęczek przed różnymi udogodnieniami... Nie, znając tego kolesia (JChS), dałby się wciągnąć odkurzaczowi, a potem zmartwych/żywych/wstał  I znów byście nie wygrali
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Znam ateistę z licznymi zaburzeniami osobowości (z borderline na czele; zdiagnozowany), ktory też tak mówi (i nie tylko do mnie . Nie wolno go denerwować. Bo jest bardzo, bardzo nerwowy. Bo łatwo wpada w szał. Bo ma jakiś problem...> Tak jak inkwizytorzy wrzeszczeli Herezja! tak racjonaliści wrzeszczą Ignorancja (częściej kretyn, idiota, burak itd.). Bo scjentyzm to religia,i to gorąca,bo relatywnie młoda. Nie nauka,podkreślam - tylko scjentyzm jako wiara w jakąś (moralną czy amoralną) istotę nauki. Naiwniactwo.Złamię tą ciszę radiową, bo jestem dobrym człowiekiem i powtórzę swoją dobrą radę: Nie odzywaj się, jeśli nie wiesz, o czym mówisz. Szczególnie, jeśli usiłujesz kogoś obrazić, a nie za bardzo wiesz jak. Bo za mało wiesz. Nie jest dziecinnością zrozumienie, że ktoś może chcieć czegoś innego, niż ty sam/a i przyznać mu do tego prawo, nawet jeśli sami z tego prawa korzystać nie mamy zamiaru nigdy w życiu. Nie jest dziecinnością wybrać, że się dzieci nie chce i oprócz antykoncepcji chce się do podtrzymania tego stanu wykorzystać wszystko, co jeszcze może być potrzebne. Tak, gdyby to było możliwe w Polsce, można jeszcze podwiązać sobie jajniki. Niestety, trzeba po to jechać gdzie indziej. Szkoda. Ostatnio "dziecinnością" szafował pewien ksiądz, bo nie za bardzo miał inne argumenty. Nie jest dziecinnością nie chcieć rozmawiać z kolejnym forumowym klonem, chcącym "znajdować argumenty", "wytłumaczyć", "porozmawiać poważnie" etc, kiedy tak naprawdę wygląda, że przyszedł się pokłócić i (mniej lub bardziej elegancko) obrażać forumowiczów o diametralnie innym poglądzie. Wpisujesz się w pewien trend każdym swoim argumentem, każdym tłumaczeniem. Nie dziw się, że ktoś cię traktuje tak, a nie inaczej. Interpunkcji i ortografii wymaga regulamin forum. Takie coś, co zobowiązałaś się przestrzegać, kiedy stworzyłaś konto. Tak jakby prawo, wiesz. A nauka nie jest ani moralna, ani niemoralna. Taki jest tylko człowiek. Działają na ciebie egzorcyzmy? To uznaj to na egzorcyzmy. Ja tam chciałam jakoś ładniej powiedzieć, żebyś sobie poszła, bo nudzisz. Teraz też ładnie mówię. Postaram się nie ignorować, jak długo się da. Farewell.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 5 | champs (73 punktów) | > Nie odzywaj się, jeśli nie wiesz, o czym mówisz. Szczególnie, jeśli usiłujesz kogoś obrazić, a nie za bardzo wiesz jak. Bo za mało wiesz.Nadal nie potrafisz sformułować ani jednego argumentu. To choroba. Wypowiadasz się o mojej wiedzy (Wiedzy świętej, bo nie mówisz jakiej konkretnie), nie mając w tej kwestii WIEDZY  Bezsilność? I po raz kolejny zauważam, że rozkazy typu "nie odzywaj się" stosujemy ew. do dzieci (choć i tu nie jest to najleoszy pomysł), nie do kogoś z założenia równego (no ale wiem, nie jestem dla ciebie kimś równym, bo nie jestem - co więcej, b nie chcę być - twoją ratio psiapsiółą). A co do obrażania, nie o to mi chodzi, ale to się dzieje niejako samo, przez wzorzec waszych reakcji. > Nie jest dziecinnością zrozumienie, że ktoś może chcieć czegoś innego, niż ty sam/a i przyznać mu do tego prawo.Po raz kolejny przekonuję, że chciejstwo niekoniecznie jest powodem zmiany prawa. Jest to rzecz do dyskusji - przedmiot tego chciejstwa. >Ostatnio "dziecinnością" szafował pewien ksiądz, bo nie za bardzo miał inne argumenty. Księża lubią też czarne sukienki. Jeśli też masz do nich słabość (sukienek, nie księży), moge cię uznać za klerykałkę, jak ty mnie z powodu posługiwania się (dość popularną i wśród świeckich) kategorią infantylizacji dzisiejszego społeczństwa? Ty szafujesz czym możem, byle nie argumentować. > Nie dziw się, że ktoś cię traktuje tak, a nie inaczej.Czy ja wiem, czy sie dziwię... Nie patrzę na to w kategoriach emocjonalnych. Nie jestem tu, żeby zyskać psiapsióły, tylko żeby podrażnić racjonalist(k)ę. > Interpunkcji i ortografii wymaga regulamin forum. Takie coś, co zobowiązałaś się przestrzegać, kiedy stworzyłaś konto. Tak jakby prawo, wiesz.To jest dopiero nudne  Ale staram się, naprawdę. > A nauka nie jest ani moralna, ani niemoralna. Taki jest tylko człowiek.Pisałam przecież, że nauka nie jest ani taka, ani taka. Czynienie z nauki przesłanki dla etyki jest natomiast nieporozumieniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > Po pierwsze: nie wcinaj się w rozmowy dobrych znajomych.Wlasnie o tym mówię  Na tym polega ta strona. Nie jest to miejsce wymiany myśli, tylko podwórko.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Chyba nadal ci się wydaje, że czytam twoje odpowiedzi. Nie męcz się więcej - nie czytam. Kasuję bezpośrednio z poczty. Mam do czytania mnóstwo ciekawych rzeczy, w przeciwieństwie do prób kogoś, kto najwyraźniej ma problemy ze zrozumieniem słowa pisanego. Powoli i wyraźnie:Nie mam zamiaru niczego argumentować, bo przypadki takie jak ty nie chcą argumentów - chcą sobie popluć i ponudzić. Takich jak ty czytałam tu mnóstwo. Nie chce mi się więcej, więc nie będę. Jeśli zrozumiałaś, przestań pisać. Przynajmniej do mnie. Za Liliac nie będę decydować, ma swoją wolną wolę 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > Mimo płci żeńskiej mam więcej testosteronu niż większość twoich kolegów.Rozumiem, że to aluzja do niskiego poziomu męskości humanistów. Zasadniczo sie z tym zgadzam, dlatego też nie przyjaźnię się z kolegami z wydziału, szukam zupełnie gdzie indziej  A swoją drogą, jeśli miarą samca ma być chłopię z Polibudy, to mam mroczki przed oczami...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Autografka (10638 punktów) |
> Rozumiem, że to aluzja do niskiego poziomu męskości humanistów. Zasadniczo sie z tym zgadzam, dlatego też nie przyjaźnię się z kolegami z wydziału, szukam zupełnie gdzie indziej  > A swoją drogą, jeśli miarą samca ma być chłopię z Polibudy, to mam mroczki przed oczami...Napiszę to pod tym, wybranym losowo, Twoim postem. Bo i różnicy większej nie ma. Sprawiasz wrażenie tragicznie infantylnej istoty. Po prostu tragicznie.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | |  | 1 na 3 | champs (73 punktów) |
> Przy okazji- doktorantka czegoś bardzo humanistycznego, prawda? Dobrze się domyślam?Nie ma to najmniejszego znaczenia,tak jak i kierunek twojego wykształcenia dla mnie. Ja rozmawiam o etyce. "Nauka" dyktowała prawo w Trzeciej Rzeszy i wątpliwe,by ktoś w kraju,który mocno tego doświadczył,pozwolił aby sytuacja się powtórzyła. Zresztą nie ma chyba wątpliwości,że embrion jest ŻYWYM zrodkiem LUDZKIM,zatem o czym tu rozmawiać? > Defekacja objawia się, koleżanko, wydaleniem z organizmu ludzkiego czegoś innego.No właśnie,dobrze prawisz - właśnie o to mi chodziło. Zarodek nie jest kawałkiem mnie,jak odchód,bym mogła go ot tak bezproblemowo wydalić. Pytałam retoryczni i ironicznie,odnosząc się do innego posta,ale zapewne jako scjentystka kiepsko orientujesz się w sprawach retoryki i ironii (próbuję tutejszych chwytów,ale doprawdy to łatwizna  > >A noworodek to kawał wrzeszczącego mięsa?> W jakimś tam szerokim sensie i owszemNie w szerokim,a w wąskim. Najwęższym z możliwych, pozaetycznym,pozaprawnym,pozakulturowym. Do lasu z takim podejściem.
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) | >Nie ma to najmniejszego znaczenia,tak jak i kierunek twojego wykształcenia dla mnie. Ja rozmawiam o etyce. "Nauka" dyktowała prawo w Trzeciej Rzeszy i wątpliwe,by ktoś w kraju,który mocno tego doświadczył,pozwolił aby sytuacja się powtórzyła.
Prawo Godwina się kłania.
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | > >Przy okazji- doktorantka czegoś bardzo humanistycznego, prawda? Dobrze się domyślam?> Nie ma to najmniejszego znaczenia,tak jak i kierunek twojego wykształcenia dla mnie.Ale to ty biegasz i opowiadasz, że jesteś doktorantką z baaaardzo dużego miasta  > Ja rozmawiam o etyce. "Nauka" dyktowała prawo w Trzeciej Rzeszy i wątpliwe,by ktoś w kraju,który mocno tego doświadczył,pozwolił aby sytuacja się powtórzyła.Prawo Godwina?  > Zresztą nie ma chyba wątpliwości,że embrion jest ŻYWYM zrodkiem LUDZKIM,zatem o czym tu rozmawiać?O priorytetach, wykształcona koleżanko z inteligenckiej rodziny. > Pytałam retoryczni i ironicznie,odnosząc się do innego posta,ale zapewne jako scjentystka kiepsko orientujesz się w sprawach retoryki i ironii (próbuję tutejszych chwytów,ale doprawdy to łatwizna  Oj, nie bardzo, tymczasowa koleżanko z baaaaardzo dużego miasta, się orientujesz i w retoryce, i w ironii  > >>A noworodek to kawał wrzeszczącego mięsa?> >W jakimś tam szerokim sensie i owszem> Nie w szerokim,a w wąskim. Najwęższym z możliwych, pozaetycznym,pozaprawnym,pozakulturowym.Bardzo szerokim- biologicznym
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | champs (73 punktów) |
> Ale to ty biegasz i opowiadasz, że jesteś doktorantką z baaaardzo dużego miasta  Już wyjaśniam. W innym wątku zostałam zaatkowana jako domniemany ciemnogród. dlatego spieszyłam donieść,że jestem oświecona w jedynym sprawdzalnym naukowo sensie  a baaardzo duże miasto to byla ironia,kolejny raz podpowiadam - użyłam jej dlatego,że tutaj z ogromnym samozadowoleniem celebruje się siebie jako tych wyedukowanych i postępowych (co do pierwszego - obawiam się,że aktywność na tego typu forach nie świadczy o tym,by człowiek poświęcał dostateczną ilość czasu poważnym, naukowym np. zajęciom - co i mnie się tyczy, i "z dniem dzisiejszym" wpisuję się w grono ludzi, ktorych dotknał jakiś kryzys..  > >Zresztą nie ma chyba wątpliwości,że embrion jest ŻYWYM zrodkiem LUDZKIM,zatem o czym tu rozmawiać?> O priorytetach.Domyślam się że chodzi o kwestię jedno życie kontra drugie. O KONIECZNOŚĆ,poważnie uzasadnioną,poświecenia jednego kosztem drugiego. Nie wydaje mi się,by ciąża stwarzała taki problem. Ale chętnie usłyszę,kiedy się tak dzieje (poza śmiesznym i zaprawdę niegodnym obywatela "zawsze kiedy tego chcę"; być może kobiety w dużej części nie dorosły do statusu obywatelek?) tymczasowa koleżanko z baaaaardzo dużego miasta. Groźba. Tym chcesz mnie przekonać? Nie wiem,wystraszyć?  > Bardzo szerokim- biologicznym  sens biologiczny jest szeroki może dla kogoś,czyje horyzonty do niego się ograniczają. >
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 |
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | tavv (15 punktów) | > dnoterliko(*)auchschwitz-i-gatunkowizm.htmlGatunkowizm? Uważanie, że ludzkie kategorie moralne, etyczne czy społeczne mają swoje desygnaty w świecie zwierząt to już nawet nie myślenie irracjonalne, ale nawet magiczne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > >dnoterliko(*)auchschwitz-i-gatunkowizm.html> Gatunkowizm? Uważanie, że ludzkie kategorie moralne, etyczne czy społeczne mają swoje desygnaty w świecie zwierząt to już nawet nie myślenie irracjonalne, ale nawet magiczne.A propos Terlikowskiego, też mnie bawi ten koles, zwłaszcza kiedy swoje poglądy wypowiada do kamery, trzymając w łapach swoja córkę jako żywy argument  Że niby ci, co zdecydowali się usunąć lub nie mają dziecka z innych przyczyn, wypowiadają się po prostu z pustymi łapami  Osobiście jestem relatywistką ale... względną. Stanley Fish udowadniał, i na pewno nie tylko on, że nie można być absolutnym relatywistą, to logicznie niemożliwe. Twierdzenie "wszystko jest względne" chce być twierdzeniem bezwzglednym, więc samo się znosi. Relacja przekonań etycznych do prawodawstwa jest moim zdaniem najtrudniejszym elementem aborcyjnej układanki. Nikt chyba nie zaprzeczy,że wybór kobiety usuwającej ciążę można, jak każdy inny, ocenić moralnie. jednak tu nie tylko o to chodzi - nie ulega wątpliwości że i jedni pro (l) i drudzy (ch) chcą pewnej "inżynierii społecznej", każdy skrajnie odmiennej. I tu pojawia się wielki problem. Także taki, czy zasada "rób co chcesz" w odniesieniu do cięzarnych rzeczywiście stoi ponad ideologią i inżynierią społeczną (jest to jednak jakiś nakaz, zachęta co najmniej).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | jkl; (5859 punktów) | >Nikt chyba nie zaprzeczy,że wybór kobiety usuwającej ciążę można, jak każdy inny, ocenić moralnie. Jasne, możesz oceniać. Możesz do domu swojego nie zaprosić. Ale nie możesz odbierać prawa wyboru.
>jednak tu nie tylko o to chodzi - nie ulega wątpliwości że i jedni pro (l) i drudzy (ch) chcą pewnej "inżynierii społecznej", każdy skrajnie odmiennej. Nie. Jedni chcą zmusić do urodzenia, drudzy pozostawić tę decyzję kobietom. Zauważ, że ta druga opcja dopuszcza obydwie możliwości, nie zmusza do usuwania. Widzisz różnicę?
>I tu pojawia się wielki problem. Jaki? Odmienność poglądów?
>Także taki, czy zasada "rób co chcesz" w odniesieniu do cięzarnych rzeczywiście stoi ponad ideologią i inżynierią społeczną (jest to jednak jakiś nakaz, zachęta co najmniej). Przyzwolenie to ani nakaz ani zachęta. Ciężarna ma prawo olać ideologię i inżynierię i zrobić to, co dla niej najlepsze.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > Nie. Jedni chcą zmusić do urodzenia, drudzy pozostawić tę decyzję kobietom. Zauważ, że ta druga opcja dopuszcza obydwie możliwości, nie zmusza do usuwania.> Widzisz różnicę?Nie można zmusić do urodzenia  Od momentu zapłodnienia proces odbywa się już samorzutnie, chyba że użyje się przemocy wobec siebie. Wybór jest PRZED poczęciem, nie PO. Nie można zmusić ani do poczęcia (jedyny wyjątek to gwałt, ale nasze prawo go respektuje), ani do urodzenia. Można tylko namawiać do czegoś, co powinno wywoływać instynktowny opór i obrzydzenie. > Przyzwolenie to ani nakaz ani zachęta.Nie jest to prawdą. Wychowanie, nawet najbardziej liberalne, wykorzystuje nakazy i zakazy rutynowo, kierując się dobrem dziecka, czasem rodzica, a także mając na celu przystosowanie społeczne, no i wpojenie jakichś własnych "autorskich" zasad. Podobnie prawo ma wobec obywatela rodzicielską funkcję, m. in. karze za złe uczynki. Nie można z przyzwolenia robić zasady. Pozostawienie wyboru w kwestii innych przestępstw (np. maltretowania dzieci) raczej nie miałoby dobrych skutków, choć nie jestem tak naiwna by sadzić, że prawo ulepsza moralnie jednostki. Niemniej niczego lepszego od tych zewnętrznych regulacji człowiek nie wymyślił w kwestii kontroli społecznej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | i.czaplicka (5782 punktów) |
> Nie można zmusić do urodzenia Od momentu zapłodnienia proces odbywa się już samorzutnie, chyba że użyje się przemocy wobec siebie.A co powiesz o sytuacji, gdy kobieta może donosić ciąże tylko leżąc cały czas w szpitalu, a poronienie może być niebezpieczne?Przymusowe zamkniecie? A jak wykonuje prace, która może być przyczyna poronienia?Bezrobocie? (chorobowe ani macierzyńskie nie przysługuje tzw, temp workers, vicararbejdere .Wiele Polek pracuje na tych warunkach)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > >Nie można zmusić do urodzenia Od momentu zapłodnienia proces odbywa się już samorzutnie, chyba że użyje się przemocy wobec siebie.> A co powiesz o sytuacji, gdy kobieta może donosić ciąże tylko leżąc cały czas w szpitalu, a poronienie może być niebezpieczne?Przymusowe zamkniecie?Nie przymusowe, tylko dla zdrowia kobiety i dziecka. Już takich granic absurdu sięgamy? > A jak wykonuje prace, która może być przyczyna poronienia?Bezrobocie?Propagujmy antykoncepcję. Nie widzę innego sposobu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | i.czaplicka (5782 punktów) | Prosze o odpowiedz na pytanie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | i.czaplicka (5782 punktów) | Przepraszam wszystkich-podglad nie chce ogonkow wstawiac, a wole nie ryzykowac zmiany jezyka klawiatury. >
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
> Gatunkowizm? Uważanie, że ludzkie kategorie moralne, etyczne czy społeczne mają swoje desygnaty w świecie zwierząt to już nawet nie myślenie irracjonalne, ale nawet magiczne.Ja myślę, że ktoś, kto uznaje, iż ludzkie, a więc zwierzęce wytwory takie jak etyka nie przynależą do świata zwierząt prezentuje nie myślenie magiczne a alogiczne dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > Istnieją powody by kwestię człowieczeństwa zarodka ludzkiego uznać, za bez znaczenia w kontekście prawa do aborcji.> dnoterlikowskiego.blogspot.com/Nabytek mowy i sądzenia można jakoś cofnąć? Żeby być mniej "ludzkim"?  Nie uwazam się za antropocentrystkę, nie chodzi mi o niezmienną i odwieczną, absolutną esencję człowieka. Dla mnie właśnie biologicznie zarodek jest bardziej człowiekiem niż czymś innym. W dodatku nie jest intruzem, tylko efektem - z punktu widzenia prawa, zawsze nieco idealistycznego - świadomych (zwykle) działań kobiety i mężczyzny. W "Mechanicznej pomarańczy" (a i u Huellebecqa podobnie) staruszkowie byli przez młodocianych chuliganów uznani za pokurczone kupy mięsa, które należy traktowac jak worki treningowe. Sama brzydziłam się trochę swojej umierającej babci, ale prawa do życia jednak bym jej nie odebrała (eutanazja na życzenie zainteresowanego, to zupełnie inna sprawa). Etyka jest może naroślą na walce o byt (choć nikt tego nie udowodni, bo nie ma wglądu w jej absolutne początki), ale co z tego? Argument z genezy nie jest na tym forum mile widziany - gdyby było inaczej, każdy poczułby się urażony byciem byłym "trupem" "nawozem" "pasożytyem" itp. Jaka by nie była metryka etyki, dośc skutecznie pozwala ona organizowac społeczeństwa. Nie widze w gatunku ludzkim niczego godnego zachwytu. Dlatego najbardziej szanuję ludzi konsekwentnych, np. takich, co się swiadomie nie rozmnazaja , by nie szerzyc zarazy homo sapiens. Ale skoro już się rozmnożyli, to niech przyjmą to wyzwanie, i tyle.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > Istnieją powody by kwestię człowieczeństwa zarodka ludzkiego uznać, za bez znaczenia w kontekście prawa do aborcji.> dnoterlikowskiego.blogspot.com/"Podsumowując, Terlikowski myli się bardzo - to nie aborcja jest działaniem podobnym do działania hitlerowców, to on i jemu podobni wyznają ten sam w swym najgłębszym sensie obłąkańczy pogląd, który wiąże prawa i moralność z tym jak nazwiemy sobie rzeczy." Więc aborcjoniści nie nazywaja rzeczy i nie używają potem zdefiniowanych przez siebie pojęć w kontekstach etycznych, praw człowieka na przykład? Nie nazywają zarodka zbiorem komórek chociażby, i na tej podstawie nie odmawiaja mu prawa do życia, konstytucyjnego? Może oni po prostu stwierdzają, jak jest?  Nazywają trafnie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Nie wiem, czy zauważyłaś, ale na samym początku mojej blogowej notatki zaznaczam, że większość obrońców prawa do aborcji stosuje (niestety) tą samą antropocentryczną retorykę, co przeciwnicy tego prawa. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Przy okazji- doktorantka czegoś bardzo humanistycznego, prawda? Dobrze się domyślam?No, no, liliac. Nie wszystkie humanistki są konserwami z tępym poglądem na temat praw kobiet..  Proszę mi tu nie generalizować, bo pójdę do kąta poczytać jakiś podręcznik akademicki... 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >Przy okazji- doktorantka czegoś bardzo humanistycznego, prawda? Dobrze się domyślam?> No, no, liliac. Nie wszystkie humanistki są konserwami z tępym poglądem na temat praw kobiet.. Proszę mi tu nie generalizować, bo pójdę do kąta poczytać jakiś podręcznik akademicki... Ależ oczywiście, że nie wszystkie, jest po prostu taka ich charakterystyczna podgrupa, której pewne cechy zdają się być zauważalne u koleżanki  A fajny jakiś podręcznik chociaż?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | champs (73 punktów) | > >>Przy okazji- doktorantka czegoś bardzo humanistycznego, prawda? Dobrze się domyślam?> >No, no, liliac. Nie wszystkie humanistki są konserwami z tępym poglądem na temat praw kobiet.. Proszę mi tu nie generalizować, bo pójdę do kąta poczytać jakiś podręcznik akademicki... > Ależ oczywiście, że nie wszystkie, jest po prostu taka ich charakterystyczna podgrupa, której pewne cechy zdają się być zauważalne u koleżanki > A fajny jakiś podręcznik chociaż?Taaaaak. Poiskajcie się na stronie, to wam dobrze zrobi. Skąd zresztą pewność,że płeć podano zgodnie z prawdą?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >Ależ oczywiście, że nie wszystkie, jest po prostu taka ich charakterystyczna podgrupa, której pewne cechy zdają się być zauważalne u koleżanki > >A fajny jakiś podręcznik chociaż?> Taaaaak. Poiskajcie się na stronie, to wam dobrze zrobi.> Skąd zresztą pewność,że płeć podano zgodnie z prawdą?Jeśli komuś satysfakcji dostarcza zmiana płci na forum, słońce, nie możemy mu jej odmawiać  To tylko kwestia ułatwiająca stosowanie prawidłowych form gramatycznych
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Ależ oczywiście, że nie wszystkie, jest po prostu taka ich charakterystyczna podgrupa, której pewne cechy zdają się być zauważalne u koleżanki Pomyślę nad tym, gdyż wygląda na to, że mam bardzo feministyczny wydział  > A fajny jakiś podręcznik chociaż?No właśnie nie. Coś straszliwego, jak np Systemy partyjne. Taka racjonalistyczna wersja klęczenia na grochu. 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | awitu (7627 punktów) | > No właśnie nie. Coś straszliwego, jak np Systemy partyjne. Taka racjonalistyczna wersja klęczenia na grochu. Elka za jakie grzechy musisz nad tym ślęczeć? Jeszcze powiedź, że autorstwa Sokóła to ci kurierem jakieś winko podrzucę cobyś totalnie nie zmarniała.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Elka za jakie grzechy musisz nad tym ślęczeć? Jeszcze powiedź, że autorstwa Sokóła to ci kurierem jakieś winko podrzucę cobyś totalnie nie zmarniała.Jeszcze gorzej. Takiego przeuczonego, napuszonego wannabe, kumpla wykładowcy. Bleh. Już na szczęście zdałam ten egzamin, ale książkę mam. Gdybym nagle doznała potrzeby ukarania się. Albo zatrucia żołądkowego, na co - jak wiadomo - najlepsze jest zwracanie.  Ty się kurierami nie zasłaniaj, weź to wino i zbieraj się sama. Ja dostawię drinki i będzie bardzo sympatyczny damski wieczór. 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Ty się kurierami nie zasłaniaj, weź to wino i zbieraj się sama. Ja dostawię drinki i będzie bardzo sympatyczny damski wieczór.  Ja Wam dam "damski"  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Ja Wam dam "damski" .Oferujesz występ specjalny jako rozrywka...? 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Oferujesz występ specjalny jako rozrywka...?  Też  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | awitu (7627 punktów) | > >Oferujesz występ specjalny jako rozrywka...?  > Też .Hmmm... to można pomyśleć co by ten wieczór, taki "damski" nie był.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Oferujesz występ specjalny jako rozrywka...?  > Też .Dobra, to możesz przyjść. 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | awitu (7627 punktów) | > Dobra, to możesz przyjść.  Ale tylko z jakąś butelczyną! Jedno moje winko to może być na naszą trójkę "odrobinę" mało.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Ale tylko z jakąś butelczyną! Jedno moje winko to może być na naszą trójkę "odrobinę" mało.Z butelczyn ą? Ciągle mało będzie... jak z osiem wezmę, to może niektóre doniosę... . A jak jeszcze Kowalska dołączy...  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | awitu (7627 punktów) | > Z butelczyną? Ciągle mało będzie... jak z osiem wezmę, to może niektóre doniosę... . A jak jeszcze Kowalska dołączy... .Czyli musimy wieczorek w piwnicy z winami urządzić!
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Czy mi się wydaje, czy usiłujecie mi zarzucić, że nic w domu mieć nie będę...?! Hmpf! Zaraz dostanę straszliwego focha...!!
>_<
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 6 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | Jako była kelnerka zacytuję coś pięknego: Smith:Nie jesteś w kawiarni tylko na forum dyskusyjnym. I jeszcze coś: Smith:A forum to Twoim zdaniem służy do wymiany poglądów czy do lansowania się? I trzecia cytata z tego samego postu do Zbyszka Bryłowskiego: Smith:Tak więc albo masz coś do powiedzenia w temacie dyskusji albo nie marnuj prądu na lansowanie własnej persony, bo nie obchodzi mnie Twoja żona, pies, ogródek i teściowa. To nie jest nasza klasa. Po raz czwarty, bardziej dosadnie: Smith:No więc posłuchaj jeszcze raz to nie jest portal randka w ciemno i naprawdę nie interesuje mnie co ktoś robi w swoim prywatnym życiu, jak wygląda, kogo zna z kim śpi, ile ma pieniędzy i literek przed nazwiskiem na wizytówce. Interesuje mnie tylko i wyłącznie to co ma do powiedzenia w temacie wątku...
Myślę, mówię i kształtuję się na zasadzie autonomii i odwagi intelektualnej, bez ograniczenia ideologiczną poprawnością.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Jako była barmanka powiem: Pani się rozluźni i napije czegoś innego. Albo nie pije już więcej. A, Smith: też możesz przyjść. Oczywiście, o ile reszta towarzystwa nie zgłasza sprzeciwów..? 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | awitu (7627 punktów) | > Jako była barmanka powiem:> Pani się rozluźni i napije czegoś innego. Albo nie pije już więcej.Elka ona tak z żalu, że jej zaprosić nie chcemy  > A, Smith: też możesz przyjść. Oczywiście, o ile reszta towarzystwa nie zgłasza sprzeciwów..?  A pewnie, że nie zgłasza, a wręcz przeciwnie.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | champs (73 punktów) | Konserwa, tępy pogląd... nie da się bez wyzwisk,co? Ciężko. Jakieś argumenty wymyślać,wchodzić na grunt etyczny, zupełnie chyba tutaj nie znany... Nie świadczy dobrze o "postępowych" kobietach to zbijanie się w gromadkę, syczenie i chichoty Ale pasuje do infantylnej ideologii "oops wpadki",co zrobić.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 8 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >Nie świadczy dobrze o "postępowych" kobietach to zbijanie się w gromadkę, syczenie i chichoty
A można coś więcej robić z takim przypadkiem jak ty? Narobiłaś wstydu humanistkom. Czyli i mnie. Wpisujesz się w tendencję "Wiem lepiej niż wy, zboczone małpy, morderczynie bez sumienia i serca". A kysz. Jesteś powtarzalnym wzorem, efemerydą typowego usera wywyższającego się, konstruktu z betonu poglądów oraz braku zrozumienia praw, poglądów i wolności innych ludzi. Żeby uprzedzić - ja ci nie każę usuwać ciąży. Ty mi zabraniasz. Nie mamy o czym rozmawiać, bo ty nie zrozumiesz. A mnie się nie chce znów tłumaczyć. Sio.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | champs (73 punktów) |
> A można coś więcej robić z takim przypadkiem jak ty?Nie jestem przypadkiem  Jestem człowiekiem jak i i ty (mam nadzieję), i próbuję wyrazić swoje wątpliwości światopoglądowe. Czy scjentyzm aż tak daleko sięga, że trzeba wroga ideologicznego uważać za przypadek? > Wpisujesz się w tendencję "Wiem lepiej niż wy, zboczone małpy, morderczynie bez sumienia i serca".Ty mnie wpisujesz. Zdenerwowałaś się, a to jest po mojej myśli. Nie dlatego,bym miała coś przeciwko twojemu dobremu samopoczuciu, bo jest mi ono obojętne, nawet cię nie znam, jesteś nickiem. A dlatego jedynie,że to znak,że wybiło cię z ideolo betonu na moment. Agresja spowodowana jest lękiem, jak zapewne wiesz z popluarnonaukowych (chociażby) lektur, które tutaj są jakby katechizmem. Ja uważam,że nie powinnaś się bać,tak jak i ja się nie boję. > A kysz.Egzorcyzmy?  Pocieszne. Naprawdę nie ma powodu do strachu, tzw. trollowanie (uparte wykładanie niepopulrnych poglądów) nie leży w moich zwyczajach,nie zamierzam kontynuować "rozmowy" na takich zasadach. > Żeby uprzedzić - ja ci nie każę usuwać ciąży. Ty mi zabraniasz. Nie mamy o czym rozmawiać, bo ty nie zrozumiesz. A mnie się nie chce znów tłumaczyć. Sio.Racjonalne dowodzenie. Gratuluję. Masz kompleks dziecka, jak większość feministek i ateistów (zabraniacie mi,auuuaaaa! a sio, a kysz). Nie zabraniam (JA) niczego TOBIE. To pewna grupa ludzi sądzi, że pewna praktyka, przez inną grupę propagowana (bo głównie w ideologów antyaborcjonizm celuje,nie w ciężarne kobiety jako takie), jest nieetyczna. TYle.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Nie jestem przypadkiem  Tak Ci się tylko wydaje (posłanka Halina Nowina-Konopczyna - Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe)  . > Czy scjentyzm aż tak daleko sięga, że wroga ideologicznego trzeba uważać za przypadek?Scjentyzm jak scjentyzm, ale chrześcijaństwo! (osobliwie to narodowe w treści)  . > Jestem człowiekiem jak i i ty (mam nadzieję), i próbuję wyrazić swoje wątpliwości światopoglądowe.To Ty masz takowe? > >Żeby uprzedzić - ja ci nie każę usuwać ciąży. Ty mi zabraniasz. Nie mamy o czym rozmawiać, bo ty nie zrozumiesz. A mnie się nie chce znów tłumaczyć. Sio.> Racjonalne dowodzenie. Gratuluję. Masz kompleks dziecka, jak większość feministek i ateistów (zabraniacie mi,auuuaaaa! a sio, a kysz).Jak najbardziej racjonalne. Naprawdę zabraniacie. > Nie zabraniam (JA) niczego TOBIE.Pewnie - bo nie masz jak. > To pewna grupa ludzi sądzi, że pewna praktyka, przez inną grupę propagowana (bo głównie w ideologów antyaborcjonizm celuje,Z broni palnej nierzadko. > nie w ciężarne kobiety jako takie)Owszem - w ciężarne kobiety właśnie. To one koniec końców płacą cenę chrześcijańskiego (i nie tylko) onanizmu "moralnego" na cudzy koszt. Bo ostatecznie chodzi o to, co u pawianów - żeby stare samce decydowały o seksualności młodych samic.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | awitu (7627 punktów) | > Jakieś argumenty wymyślać,wchodzić na grunt etyczny, zupełnie chyba tutaj nie znany...To argumenty się wymyśla? Tyle krzyczysz o etyce więc proszę cytat dla Ciebie: Cytat:" I cóż ma być moją sprawą! W pierwszym rzędzie słuszna sprawa, zaraz potem sprawa Boga, sprawa Ludzkości, Prawdy, Wolności, Humanizmu, Sprawiedliwości; dalej sprawa mojego narodu, Mojego księcia, Mojej ojczyzny; a w końcu nawet sprawa Ducha i tysiąc innych spraw. Tylko Moja sprawa nie ma być nigdy Moją sprawą. "Fe, co za egoista, który myśli tylko o sobie"! Johann Kaspar Schmidt znasz? Jak nie to przeczytaj całość, może jak przeczytasz to przestaniesz wojować nosząc na sztandarach ducha człowieka. A jak znasz to przeczytaj jeszcze raz, bo widać niewiele trafiło. Kto jest etyczny? Ty stająca po stronie Feuerbachowskiego ducha - idei człowieka, czy ja stojąca po stronie realnie istniejącej mnie? I tyle w kwestii etyki.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | champs (73 punktów) | > > Jakieś argumenty wymyślać,wchodzić na grunt etyczny, zupełnie chyba tutaj nie znany...> To argumenty się wymyśla?Nikt nie ustalił naukowo, o ile mi wiadomo, jak argumenty powstają  zgadzamy się tylko niekiedy ze sobą co do tego, jak wyglądają i jak nie wyglądają. Powinny być sądem o przedmiocie, wyrażonym w sposób możliwie nienacechowany emocjonalnie ani (ad)personalnie. Wszystko. > Tyle krzyczysz o etyceJa nigdy nie krzyczę (nigdy w rozmowie,a zwłaszcza internetowej). Nie znam autora ani źródła, które cytujesz. Nie czytałam też Feuerbacha, choć wiem, że istniał i kilka szczegółów. Co do cytatu - jest to emocjonalny okrzyk w formie skargi, a nie żadne dowodzenie. Wartość ma taką, jak jęk treści "Boli mnie". Żeby zacząć rozmawiać, trzeba by zdefiniować "moją sprawę", o którą autor lamentu chciałby walczyć. Domyślam się, że chodzi o poszczególną Zosię, Mię (popularne dziś imię w Polsce) czy Zdzisława. Oni mieliby stanowić o prawie, zwłaszcza jak się skrzykną. Mogłabym też patrzeć tak na siebie i swoje poglądy, i poniekąd jest w tym słuszność. Ideologie walczą ze sobą o wpływy, mojosprawizm jest tylko jedną z nich, na ile wpływową, czas pokaże. Twierdzenie, że mój zbiór przekonań jest abslutnie trafny i uzasadniony, jest fundamentalizmem. Ciężko uniknąć takiej postawy, to ludzkie. Ale trzeba być ostrożnym i mieć świadomość, że innych nasz fundamentalizm może ranić. Ja przyjmuję ten fakt do wiadomości co do siebie, co nie zaknebluje mi ust zupełnie. Tak jak i moim "przeciwnikom", i jest to banalnie oczywiste.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) |
> Nie znam autora ani źródła, które cytujesz. Nie czytałam też Feuerbacha, choć wiem, że istniał i kilka szczegółów.> Co do cytatu - jest to emocjonalny okrzyk w formie skargi, a nie żadne dowodzenie. Wartość ma taką, jak jęk treści "Boli mnie". > Żeby zacząć rozmawiać, trzeba by zdefiniować "moją sprawę", o którą autor lamentu chciałby walczyć.> Domyślam się, że chodzi o poszczególną Zosię, Mię (popularne dziś imię w Polsce) czy Zdzisława. Oni mieliby stanowić o prawie, zwłaszcza jak się skrzykną.Na jakim kierunku ten doktorat pisałaś? Pięknie uprawiasz "gdybologię", "jeślilogię" i dziedziny pokrewne. I to tyle właśnie w temacie etyki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 5 | champs (73 punktów) |
> Na jakim kierunku ten doktorat pisałaś?Co to za obsesja? Kompleks? Nie ma powodu. I jeszcze go nie napisałam, jeszcze będzie można mi przyp... za porażkę i uznać ją za świetny argument za aborcją :D Rozumiem też, że pewne wydziały UW mają gorszą prasę. Nie jest to pedagogika ni resocjalizacja, jeśli do tego pijesz. Skoro jesteśmy anonimowi i rozmawiamy (jasne...) rzeczowo, niech tak pozostanie (do ujawnienia pewnych danych zmusił mnie jakiś nieprzyjemny czlowiek). Jeśli nie - poproszę cię o różne ciekawe dane, jak znak zodiaku i grupa krwi  A twoja samotna buźka nie wiem, co znaczy, warto szerzej się wypowiadać, uśmiechem niewiele osiągnie się w tym świecie (it's a wild world). > Pięknie uprawiasz "gdybologię", "jeślilogię" i dziedziny pokrewne. I to tyle właśnie w temacie etyki.A co panna uprawia? Buźkologię i dosrywizm?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) | > Co to za obsesja? Kompleks? Nie ma powodu. I jeszcze go nie napisałam, jeszcze będzie można mi przyp... za porażkę i uznać ją za świetny argument za aborcją> :DKompleks? Robisz założenie, że muszę Ci zazdrościć, bo sama tego nie posiadam. Tylko skąd ta pewność? Kolejny przejaw gdybologi? Spytałam o kierunek, ponieważ używasz terminu "etyka" i często się do niego odwołujesz, piszesz o inteligenckich korzeniach, wysublimowanej i elitarnej literaturze, natomiast podstaw nie czytałaś. Coś mi zgrzyta, chcę się po prostu dowiedzieć na jakim humanistycznym kierunku nie wykłada się filozofii. > Rozumiem też, że pewne wydziały UW mają gorszą prasę. Nie jest to pedagogika ni resocjalizacja, jeśli do tego pijesz.Nie do tego  > Skoro jesteśmy anonimowi i rozmawiamy (jasne...) rzeczowo, niech tak pozostanie (do ujawnienia pewnych danych zmusił mnie jakiś nieprzyjemny czlowiek). Jeśli nie - poproszę cię o różne ciekawe dane, jak znak zodiaku i grupa krwi  Ja Cię nie zmuszam, jedynie pytam. Ale i tak zaspokoję Twoją Ciekawość: B Rh-, w razie potrzeby służę. Znak zodiaku, musisz uszczegółowić jakiego zodiaku to poszukam. > A twoja samotna buźka nie wiem, co znaczy, warto szerzej się wypowiadać, uśmiechem niewiele osiągnie się w tym świecie (it's a wild world).Oznacza tyle, że rozśmieszyłaś mnie swą odpowiedzią. > A co panna uprawia? Buźkologię i dosrywizm?Stan cywilny odczytujesz za pomocą widzenia pozazmysłowego czy innej metody?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | champs (73 punktów) | > Kompleks? Robisz założenie, że muszę Ci zazdrościć, bo sama tego nie posiadam. Tylko skąd ta pewność? Kolejny przejaw gdybologi?Staram się zrozumieć, skąd ta agresja i obsesja, to wszystko. > Spytałam o kierunek, ponieważ używasz terminu "etyka" i często się do niego odwołujesz, piszesz o inteligenckich korzeniach, wysublimowanej i elitarnej literaturze, natomiast podstaw nie czytałaś. Coś mi zgrzyta, chcę się po prostu dowiedzieć na jakim humanistycznym kierunku nie wykłada się filozofii.A jakie to są podstawy? Ktoś to określił? Kazdy czyta wybiórczo, natomiast dyskurs akademicki niewiele ma punktów stycznych z tym, o czym rozmawiamy. > >Rozumiem też, że pewne wydziały UW mają gorszą prasę. Nie jest to pedagogika ni resocjalizacja, jeśli do tego pijesz.> Nie do tego  > Znak zodiaku, musisz uszczegółowić jakiego zodiaku to poszukam.> Stan cywilny odczytujesz za pomocą widzenia pozazmysłowego czy innej metody?Panna była odpowiedzią na koleżankę doktorantkę: niefajnie doświadczać protekcjonalności, prawda?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | awitu (7627 punktów) | >Staram się zrozumieć, skąd ta agresja i obsesja, to wszystko. Jaka agresja? Ja jestem delikatna, a dziś szalenie delikatna jestem. Jak bardzo ładnie poprosisz to zacznę być agresywna. Jaka obsesja? Bo nie uznaję gdybania za argument w dyskusji?
>A jakie to są podstawy? Ktoś to określił? Odsyłam do ustawy "Prawo o szkolnictwie wyższym".
>Kazdy czyta wybiórczo, natomiast dyskurs akademicki niewiele ma punktów stycznych z tym, o czym rozmawiamy.
To musi być bardzo ciekawy kierunek. Do egzaminów z poszczególnych przedmiotów na studiach magisterskich też się tak wyrywkowo przygotowywałaś?
>Panna była odpowiedzią na koleżankę doktorantkę: niefajnie doświadczać protekcjonalności, prawda?
Coś Ci się rozmówczynie mylą, ponieważ ja słowa "koleżanka" nie używam. Starałaś się być protekcjonalna? Postaraj się bardziej, bo na razie wychodzi Ci jedynie snucie przypuszczeń.
Trochę więcej skupienia na treści, nie tylko na ilości produkcji by się przydało.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | champs (73 punktów) | > >Staram się zrozumieć, skąd ta agresja i obsesja, to wszystko.> Jaka agresja? Ja jestem delikatna, a dziś szalenie delikatna jestem. Jak bardzo ładnie poprosisz to zacznę być agresywna.Ok, widze że naprawdę to forum ludzi z powaznymi problemami. Nie jestem specjalista,więc twojego problemu z agresją, protekcjonalnością i kiczowatością wyrazu nie rozwiążę. > Jaka obsesja? Bo nie uznaję gdybania za argument w dyskusji?Obsesja określania mnie różnymi łatkami. Nic to z moim rzekomym gdybaniem nie ma wspolnego; a co do gdybania - jest to wyższa forma myślenia, niż "jaki koń jest, każdy widzi", którą tu się hołubi  . > >A jakie to są podstawy? Ktoś to określił?> Odsyłam do ustawy "Prawo o szkolnictwie wyższym".Pani obywatelka poucza ciemnogród? Prawo o szkolnictwie wyższym nijak ma się do pozaakademickich dyskusji na tematy moralne. > >Kazdy czyta wybiórczo, natomiast dyskurs akademicki niewiele ma punktów stycznych z tym, o czym rozmawiamy.> To musi być bardzo ciekawy kierunek. Do egzaminów z poszczególnych przedmiotów na studiach magisterskich też się tak wyrywkowo przygotowywałaś?Puk, puk. Otwórz się: NIE MÓWIĘ O ŻYCIU AKADEMICKIM, z którym zresztą nie mam problemów, co poradzę. Mówię o swobodnych dyskusjach o aborcji i nie tylko o niej. Mówię o forach internetowych. Słusznie pisał Orliński niedawno, ze internet mamy od wojska, i nic może dziwnego, że grubiaństwo się w nim szerzy... > Trochę więcej skupienia na treści, nie tylko na ilości produkcji by się przydało.Amen.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | awitu (7627 punktów) | > Ok, widze że naprawdę to forum ludzi z powaznymi problemami. Nie jestem specjalista,więc twojego problemu z agresją, protekcjonalnością i kiczowatością wyrazu nie rozwiążę.Mówisz, że specjalistą od rozwiązywania problemów nie jesteś, ale za specjalistę od ich diagnozowania się chyba uważasz. To zapewne przejaw Twojej łagodności i neutralności  > Obsesja określania mnie różnymi łatkami. Nic to z moim rzekomym gdybaniem nie maOkreślania Ciebie rożnymi łatkami? To ja Ciebie nazwałam "gdybylogią", czy to co piszesz? Rzekomą powiadasz, a ta diagnoza z początku wypowiedzi to przejaw specjalistycznej wiedzy, czy tej wyższej formy myślenia, która tak poniżej chwalisz? > 9a co do gdybania - jest to wyższa forma myślenia, niż "jaki koń jest, każdy widzi", która tu się hołubi ) Tja wyższa forma myślenia, zwłaszcza racjonalnego myślenia. "gdyby babka miała wąsy..." > Pani obywatelka poucza ciemnogród? Prawo o szkolnictwie wyższym nijak ma się do pozaakademickich dyskusji na tematy moralne.Ma się za to bardzo do tego, co stanowi podstawową wiedzę, którą musi nabyć absolwent studiów wyższych. Skoro do tych podstaw należy podstawowy kurs filozofii, to od osoby oświadczającej, że ukończyła studia trzeciego stopnia, można wymagać wiedzy obejmującej te podstawy. I nie ma znaczenia czy dyskurs jest akademicki czy pozaakademicki, ponieważ wiedza to nie telewizor, nie da się jej wyłączyć. Albo się ją ma albo nie. > Puk, puk. Otwórz się: NIE MÓWIĘ O ŻYCIU AKADEMICKIM, z którym zresztą nie mam problemów, co poradzę. Mówię o swobodnych dyskusjach o aborcji i nie tylko o niej. Mówię o forach internetowych.Ale ja z tobą nie dyskutuję o aborcji. Ja z Tobą dyskutuję o Twojej wiedzy i uprawnieniach, by orzekać co jest etyczne, a co nie jest etyczne. Bo wszak do terminu "etyka" w swych wywodach się odwołujesz. > Słusznie pisał Orliński niedawno, ze internet mamy od wojska, i nic może dziwnego że grubiaństwo się w nim szerzy...Kolejny autorytet, czy tylko dygresja z rękawa nie na temat?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 5 | champs (73 punktów) | >Ale ja z tobą nie dyskutuję o aborcji. Ja z Tobą dyskutuję o Twojej wiedzy i uprawnieniach, by orzekać co jest etyczne, a co nie jest etyczne. Bo wszak do terminu "etyka" w swych wywodach się odwołujesz. Dyskutujesz ze mną na odmienny temat,niż ja? to wiele tłumaczy. Proponuje zorganizowac egzaminy dla wszystkich kandydatów do rejestracji na racjonaliście. I dla starych wyjadaczy. Tylko wtedy będziesz mogła ocenić stan mojej wiedzy, a ja twój.a ściślej, zrobi to osoba trzecia, bo takie sa standardy. Z egzaminów z filozofii miałam 5, jezeli to jest takie istotne. Więc weryfikację przeszłam, pani porucznik.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 6 | awitu (7627 punktów) | > Dyskutujesz ze mną na odmienny temat,niż ja? to wiele tłumaczy.Tak, to wiele tłumaczy, cały czas Ci to próbuję uświadomić, dlatego cały czas nawołuję byś czytała to na co odpowiadasz i skupiła się na jakości wypowiedzi nie tylko na ilości. > Proponuje zorganizowac egzaminy dla wszystkich kandydatów do rejestracji na racjonaliście. I dla starych wyjadaczy. Tylko wtedy będziesz mogła ocenić stan mojej wiedzy, a ja twój.a ściślej, zrobi to osoba trzecia, bo takie sa standardy.Kolejny reformator... Weryfikacja wiedzy odbywa się nieustannie w dyskusji, ci którzy jej nie przejdą wypadają, a później głośno krzyczą o "wolności słowa", "agresji" i "cenzurze". > Z egzaminów z filozofii miałam 5, jezeli to jest takie istotne.Znowu odczuwasz przymus dzielenia się prywatnymi danymi? Ja Ci tego faktu podawać nie kazałam. > Więc weryfikację przeszłam, pani porucznik.Leonizmem tu wieje znad pól kapusty....
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 5 | champs (73 punktów) | > Weryfikacja wiedzy odbywa się nieustannie w dyskusji, ci którzy jej nie przejdą wypadają, a później głośno krzyczą o "wolności słowa", "agresji" i "cenzurze".Myślisz, że będe glośno krzyczeć? Właśnie po to studiowałam, żeby takie jak ty mnie nie "weryfikowały". A że jestem na twoim podwórku, godzę się z zaszczuciem i wypędzeniem bez cienia żalu - ot, prawo dżungli  Zresztą nie mojego rejonu dżungli. > >Z egzaminów z filozofii miałam 5, jezeli to jest takie istotne.> Znowu odczuwasz przymus dzielenia się prywatnymi danymi? Ja Ci tego faktu podawać nie kazałam.Ha ha ha. Jesteś osobą pozbawiona konsekwencji myślenia. Zbijanie twoich pretensji i kaprysów jest zbyt łatwe, by marnowac na nie kolejny dzień (myślę o jutrzejszym). > >Więc weryfikację przeszłam, pani porucznik.> Leonizmem tu wieje znad pól kapusty....Może zdefiniujesz leonizm? Zapewne jest równie nośny znaczeniowo, co kaczyzm... Głebia większosci postów na racjonaliście skłania do poglądu, ze racjonalista jest ciężkim wyzwiskiem
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | awitu (7627 punktów) |
> Myślisz, że będe glośno krzyczeć? Właśnie po to studiowałam, żeby takie jak ty mnie nie "weryfikowały".Ależ, ja już to zrobiłam. > Zbijanie twoich pretensji i kaprysów jest zbyt łatwe, by marnowac na nie kolejny dzień (myślę o jutrzejszym).Więc nie marnuj! Zajmij się dzieckiem, doktoratem, wydalaniem itd. > Może zdefiniujesz leonizm?Bardzo proszę, to taka postawa, którą tu z dumą prezentujesz, wyrażająca się w słowach: "Nie mam za wiele do powiedzenia, wiedza ma nikła alem specjalista, a kto mi Tworzyć nie pozwala ten faszysta"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Daj spokój, nie widzisz, że jego/jej uniwersytetami były lasy w rejonie Grójca? Podstawówkę skończył/a, bo matka jajka sprzedała; na maturę świniak wystarczył, a teraz ojce gospodarkę za rentę sprzedali, to doktorat na bazarze Różyckiego kupuje. Nie zdziwię się koneksjami wśród profesury chcagowskiej ze szczególnym uwzględnieniem doc. dr hab. salowej ze specjalizacją baseny kryte (to te z przykrywkami).
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > Daj spokój, nie widzisz, że jego/jej uniwersytetami były lasy w rejonie Grójca? Podstawówkę skończył/a, bo matka jajka sprzedała; na maturę świniak wystarczył, a teraz ojce gospodarkę za rentę sprzedali, to doktorat na bazarze Różyckiego kupuje.> Nie zdziwię się koneksjami wśród profesury chcagowskiej ze szczególnym uwzględnieniem doc. dr hab. salowej ze specjalizacją baseny kryte (to te z przykrywkami).> Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.Gdyby ktos chciał wskazac sevres'owy wzorzec chamstwa, znajdzie go w twoim żałosnym pościku. I rzeczywiście, prawdopodonie im żeś starszy, tym młodszy  Powodzenia. Obrażasz lud pracujący wsi i miast, nie wiem w jakim celu, natomiast nie trafiasz w moją osobę, wbrew twoim halucynacjom. A jeśli to wszystko była metaforyka, to gratuluję polotu, subtelności i wyobraźni, człowieku. Rozum sięgnął bruku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | champs (73 punktów) | > Czy to objaw stołecznej hm... kultury?  Nie mogę się wypowiadać za całe miasto, ale tam, gdzie ja się obracam, takiego Pana by nie wpuszczono. Zastanawiają te wyzwiska obracające się wokół problemu wiejskiego pochodzenia - pola kapusty, lasy okołogrójeckie... Cóż, obawiam się,że używający tych obrazów znają owe realia lepiej ode mnie. Nie przypominam sobie, bym odwiedzała pola kapusty bądź okołogrójeckie lasy, to samo mogę powiedzieć o kilku pokoleniach mojej rodziny wstecz. Zatem nie bardzo wiem o czym mowa, raćki kochane.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Nie przypominam sobie, bym odwiedzała pola kapusty bądź okołogrójeckie lasy, to samo mogę powiedzieć o kilku pokoleniach mojej rodziny wstecz.
Tzw. "obciążenie dziedziczne" skutkuje miedzy innymi tym, że przebywanie w zakładzie zamkniętym uniemożliwia uprawianie turystyki. Mogę ci tylko współczuć.
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | placownik (17853 punktów) |
> Głebia większosci postów na racjonaliście skłania do poglądu, ze racjonalista jest ciężkim wyzwiskiem  A tak naprawdę to o co Ci chodzi? Czy tylko o to, że aborcja to morderstwo, a kto sądzi inaczej ten o etyce tylko słyszał i to na wieczorowych kursach marksizmu-leninizmu? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) |
> Leonizmem tu wieje znad pól kapusty....Niesprawiedliwa jesteś awitu.  Leon nie wymyśliłby takich bzdur. Mam nadzieję.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) | Optymistka, zdarzało mu się, ale nie o to mi chodziło. Zwrot "pani porucznik" w tym kontekście w jakim użyła go champs , skojarzył mi się z leonkowym: " jesteś Bogiem siostro Mildred Ratched. A teraz pokaż cycki"  )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 7 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | >Optymistka, zdarzało mu się, ale nie o to mi chodziło. >Zwrot "pani porucznik" w tym kontekście w jakim użyła go champs , skojarzył mi się z leonkowym: " jesteś Bogiem siostro Mildred Ratched. A teraz pokaż cycki" Było już sporo o Bożydarze (przejrzałam wątki pobieżnie- straszliwie to zagmatwana sprawa jak dla mnie) i teraz przeczytałem wątek w którym pojawił się użytkownik Cabbage zwany dalej Leon Cabbage (Panny z Avignon). No i cóż... Zgadzam się z p. Zbyszkiem Bryłowskim. Wedle mej opinii wcale nie jest to głupi człowiek i jednak na czymś się zna. W wątku Dupa pan Kurczewski legitymował się doktoratem z historii sztuki niechże więc teraz poczyta wypowiedzi Leona i powie czy rzeczywiście można mówić o leoniźmie jako o postawie wyrażającej się w słowach: "Nie mam za wiele do powiedzenia, wiedza ma nikła alem specjalista, a kto mi Tworzyć nie pozwala ten faszysta". Jestem niezwykle ciekawa co z tego może wyniknąć. Swoją drogą wymiana zdań w tym wątku pomiędzy nim a Z. Bryłowskim, który go dziś broni, jest niezwykle zabawna a nawet pouczająca. A skąd pochodzi tekst : " jesteś Bogiem siostro Mildred Ratched. A teraz pokaż cycki" ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | awitu (7627 punktów) | > Było już sporo o Bożydarze (przejrzałam wątki pobieżnie- straszliwie to zagmatwana sprawa jak dla mnie) i teraz przeczytałem wątek w którym pojawił się użytkownik Cabbage zwany dalej Leon Cabbage (Panny z Avignon). No i cóż... Zgadzam się z p. Zbyszkiem Bryłowskim. Wedle mej opinii wcale nie jest to głupi człowiek i jednak na czymś się zna.
Vario Malario nie ma jednego wzorca według, którego ludzie zostają wykluczeni z tej społeczności. To nie zawsze jest chamstwo, to nie zawsze jest głupota, dysleksja itd. Najczęściej jest to mieszanina różnych przyczyn. Np nie masz szans stąd wypaść jak na sto napisanych postów, napiszesz dwa wypełnione totalnymi idiotyzmami. Problem może być wtedy gdy stosunek będzie odwrotny.
Co do Leona, znał się na sztuce, w tej materii nawet się wzajemnie zgadzaliśmy i plusowaliśmy. Niestety Leon nie ograniczał się do tych tematów, a próbował uprawiać swą "sztukę" w innych dziedzinach, np wypisując cudeńka w tematach około medycznych.
Np. ja nie piszę w wątkach dotyczących fizyki, z prostego powodu - nie znam się na niej. Mój udział w dyskusjach na temat fizyki ogranicza się co najwyżej do zadawania pytań. Gdyby jednak nagle coś mnie naszło i zaczęłabym wypisywać różne cuda wianki na temat fizyki, twierdząc, że mam do tego prawo, bo jest wolność słowa, inni użytkownicy moim zdaniem mają prawo wlepić mi tyle minusów ile będą mieli ochotę. A gdyby moja obsesja trwała wystarczająco długo, moderacja miałaby prawo wyrzucić mnie stąd z hukiem. A ja obiecuję, że nie pisnę słowa o wolności wypowiedzi. Tak samo jak mnie nagle najdzie i przestanę pisać posty o sprawach cywilizacyjnych, a zacznę tylko bawić się w diagnozowanie stanów psychicznych innych uczestników, krytykować kogoś za wygląd, poglądy i robić rewolucję lub internetowe performance , zacznę co chwilę zmieniać nicki, to mnie wyrzucajcie stąd jak najszybciej w trosce o mój stan psychiczny.
>W wątku Dupa pan Kurczewski legitymował się doktoratem z historii sztuki niechże więc teraz poczyta wypowiedzi Leona i powie czy rzeczywiście można mówić o leoniźmie jako o postawie wyrażającej się w słowach: "Nie mam za wiele do powiedzenia, wiedza ma nikła alem specjalista, a kto mi Tworzyć nie pozwala ten faszysta". Jestem niezwykle ciekawa co z tego może wyniknąć.
Miło mi że czytasz moje wypowiedzi w różnych wątkach. Nie wiem czy Pan Kurczewski ma odnosić się do moich słów oceniając je wyłącznie przez pryzmat wypowiedzi Leona o sztuce, czy przez pryzmat wszystkich wypowiedzi i zachowań Leona. Moim zdaniem wypadałoby przyjąć kryterium całościowe, wszak Leon nie został zbanowany, za wypowiedzi o sztuce, a za całokształt działalności. I teraz należy ewentualnie zapytać się Pana Kurczewskiego czy ma ochotę i czuje się na siłach wydawać sądy na temat np. około medycznych wypowiedzi Leona lub jego mani zmieniania nicków. Stwierdzanie, " niechże więc teraz (Pan Kurczewski) poczyta wypowiedzi Leona i powie" jest odrobinę nie na miejscu, ponieważ o ile wiem nie wyraził on takowej chęci, ani zainteresowania tą sprawą. Nie mam w zwyczaju mówić osobom trzecim co mają robić.
> A skąd pochodzi tekst : " jesteś Bogiem siostro Mildred Ratched. A teraz pokaż cycki" ?
Z książki Kena Keseya pt:"Lot nad kukułczym gniazdem".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 8 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | Mam takie spostrzeżenie. W wyżej wymienionym wątku pt. Panny z Avignon wyraźnie widać wielu uczestników, którzy wypowiadają się mające blade o sztuce pojęcie co p. Leon im zarzuca w wielu miejscach (moim zdaniem tylko częściowo słusznie) i podejrzewam, że ty także zarzucasz mu coś podobnego gdy wypowiada się w tematach około medycznych. Czy słusznie czy też nie, powiem ci jak do tego dotrę (z powodu grypy mam sporo wolnego czasu), ale mam wrażenie, że popełniłaś ten sam błąd co on, czyli zbytnio forsowałaś swój punkt widzenia zamiast dyskutować. W tej dyskusji o aborcji widzę podobne zjawisko.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | awitu (7627 punktów) | > Mam takie spostrzeżenie.> W wyżej wymienionym wątku pt. Panny z Avignon wyraźnie widać wielu uczestników, którzy wypowiadają się mające blade o sztuce pojęcie co p. Leon im zarzuca w wielu miejscach (moim zdaniem tylko częściowo słusznie) i podejrzewam, że ty także zarzucasz mu coś podobnego gdy wypowiada się w tematach około medycznych.Vario Malario, przeczytałaś wątek Panny z Avignon , nie przeczytałaś natomiast wypowiedzi Leona np. w tematach okołomedycznych, a jednak podejrzewasz, robisz założenia i się nimi ze mną dzielisz. Nie za bardzo rozumiem czemu ma służyć, takie działanie. Staram się rozmawiać o faktach, bo dla mnie to one tworzą rzeczywistość. Opierasz swoje wypowiedzi o podejrzenia i spekulacje,zarzucasz mi, że moja krytyka jest mętna. Jest mętna dla osoby, która nie wie co miało miejsce na forum i dlaczego Bożydar, Leon itd zostali zbanowani. Od razu uprzedzę Cię, by uprzedzić kolejne spekulacje - powodem zbanowania Leona nie były bzdury które pisał w tematach okołomedycznych, to był tylko jeden z jego wielu popisów. Po zagłębieniu się w sprawę stwierdzasz: Cytat: Było już sporo o Bożydarze (przejrzałam wątki pobieżnie- straszliwie to zagmatwana sprawa jak dla mnie)
Skoro jej nie rozumiesz, to dlaczego zabierasz głos w tej sprawie? > Czy słusznie czy też nie, powiem ci jak do tego dotrę (z powodu grypy mam sporo wolnego czasu), ale mam wrażenie, że popełniłaś ten sam błąd co on, czyli zbytnio forsowałaś swój punkt widzenia zamiast dyskutować.Są kwestie o jakich można dyskutować - to jest sfera opinii. np. kwestia dopuszczalności aborcji. Można komuś swój pogląd wytłumaczyć, mając bardzo dobre argumenty można nawet kogoś do swego poglądu przekonać. Jednakże argumentami w dyskusji nie są poglądy, nie można się obwołać autorytetem moralnym i rozsądzić na zasadzie obwieszczenia swego poglądu, tak jak to zrobiła champs, zwłaszcza gdy się okazuje że wiedzę o danym zjawisku czerpie się z dość wątpliwych źródeł, a pomija te które mają znaczenie. Jest też sfera faktów, gdzie nie ma miejsca na dyskusję, a jedynie na ustalenie jak owe fakty wyglądają. Faktów nie da się przegłosować, czy przeforsować. Np. faktem jest, że homeopatia nie działa. Fakty są niezależne od naszych poglądów i postaw. > W tej dyskusji o aborcji widzę podobne zjawisko.Tyle, że ja nie rozmawiałam tutaj o kwestii aborcji, ponieważ już kilkakrotnie uczestniczyłam na tym forum w dyskusjach na ten temat i wszystko co miałam w tym temacie do powiedzenia już powiedziałam. Nudzi mnie ciągłe powtarzanie tego samego. W tym wątku rozmawiałam z champs o dwóch sprawach. a)niezrozumieniu przez nią mej wypowiedzi ( kwestia słowa "toto"), przez co mocno emocjonalnie mi odpowiedziała, nie przebierając w słowach. b)twierdzeniu champs, że wie co jest etyczne,a jej rozmówcy nie, oraz o źródłach tej wiedzy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 8 Varia Malaria (-68 punktów) (zablokowany) | Faktem jest też to, że nie rozumiesz o co mi chodzi a ja nie znajduję sposobu by ci to jasno i klarownie wyłożyć. Mój język polski nie przekłada się na twój język polski.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Smith (10069 punktów) | >Faktem jest też to, że nie rozumiesz o co mi chodzi a ja nie znajduję sposobu by ci to jasno i klarownie wyłożyć. Mój język polski nie przekłada się na twój język polski. Jakimś dialektem konkretnym się posługujesz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | awitu (7627 punktów) | Widzę, że zrobiłam błąd i usunęłam swoją stopkę, dlatego ją w tej chwili przywracam.
"Colorless green ideas sleep furiously"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 5 | champs (73 punktów) | > >Leonizmem tu wieje znad pól kapusty....> Niesprawiedliwa jesteś awitu. Leon nie wymyśliłby takich bzdur. Mam nadzieję.> Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]Struktura tego forum jest analogiczna do tej na blogu niejakiego pana KOMINKA. Wybrane (może i przez siebie wzajemnie, nie przez Wielkiego Brata) grono wzajemnej adoracji, zawsze gotowe zagryźć intruzów. Wsobni jesteście jak samogwałt, trzeba zauważyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Autografka (10638 punktów) |
>Struktura tego forum jest analogiczna do tej na blogu niejakiego pana KOMINKA. >Wybrane (może i przez siebie wzajemnie, nie przez Wielkiego Brata) grono wzajemnej adoracji, zawsze gotowe zagryźć intruzów. >Wsobni jesteście jak samogwałt, trzeba zauważyć.
Dziecko, zajmij się swoim dzieckiem, o którym, jak mi się wydaje, wspominałaś. Sporo już po dziesiątej wieczór. Dawno już powinnaś być w łóżeczku.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > Dziecko, zajmij się swoim dzieckiem, o którym, jak mi się wydaje, wspominałaś.Hm, zdaje się że wychowanie dziecka jest o niebo (wybacz słowo) ambitniejszym zadaniem niż racjo-skautowanie tutaj. A co do manii "matkowania" racjonalistek - może warto postarać się o własne? Jestem za stara, byś mogła mnie adoptować. A jeśli posiadasz takowe - mogę poradzić ci to samo: poświęć mu więcej czasu, zamiast mnie, bo ja twojej troski naprawdę nie potrzebuję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | apud (4399 punktów) | > >>Leonizmem tu wieje znad pól kapusty....> >Niesprawiedliwa jesteś awitu. Leon nie wymyśliłby takich bzdur. Mam nadzieję.> > Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]> Struktura tego forum jest analogiczna do tej na blogu niejakiego pana KOMINKA.> Wybrane (może i przez siebie wzajemnie, nie przez Wielkiego Brata) grono wzajemnej adoracji, zawsze gotowe zagryźć intruzów.> Wsobni jesteście jak samogwałt, trzeba zauważyć.Niesprawiedliwy jesteś! Bicie na odlew w pysk poparło 7 a tylko ja byłam przeciw. PS Czy twoi rodzice ewentualnie dziadkowie mieli Fiata 125 p w kolorze yellow bahama?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | No dla mnie osobiście noworodek to zasraniec niemota  . Nie wchodzi w interakcje, nawet nie ma świadomości, że istnieje. Masz rację, wrzeszczące mięso. Co do etyki to już Ci tłumaczyłem, że to nie jest kwestia etyki. Mam coś w macicy, nie chcę tego, to wydalam. To wszystko. Moje wydalenie nie szkodzi nikomu. Nikt nie ma prawa sprowadzać Kowalskiej do roli inkubatora, bo mu się tam w mózgu narodziły wspaniałomyślne myśli.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | champs (73 punktów) | > No dla mnie osobiście noworodek to zasraniec niemota  OSOBIŚCIE to możesz byc dla kogoś śmierdzielem i podczłowiekiem,i jakie to do cholery ma znaczenie? Można ci z tej racji jakiekolwiek prawa odebrać? > Nikt nie ma prawa sprowadzać Kowalskiej do roli inkubatora, bo mu się tam w mózgu narodziły wspaniałomyślne myśli.Aborcjonizm sprowadza ją do wielce zaszczytnej i malowniczej roli pękniętego inkubatora
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >No dla mnie osobiście noworodek to zasraniec niemota  > OSOBIŚCIE to możesz byc dla kogoś śmierdzielem i podczłowiekiem,i jakie to do cholery ma znaczenie? Można ci z tej racji jakiekolwiek prawa odebrać?Pewnie, że można. Historii nie znasz czy jak? > > Nikt nie ma prawa sprowadzać Kowalskiej do roli inkubatora, bo mu się tam w mózgu narodziły wspaniałomyślne myśli.> Aborcjonizm sprowadza ją do wielce zaszczytnej i malowniczej roli pękniętego inkubatora  A gdyby tak ktoś Cię zgwałcił i zainkubował i byłby wyjątkowo obleśny i na dodatek pochodził wprost z Afryki, a że czarnoskórzy z Afryki zgodnie ze statystykami w większości posiadają załącznik w postaci HIV, to byłabyś inkubatorem pięknym i całym czy pękniętym? Do jakiej roli byś się sprowadziła?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | champs (73 punktów) | > >>No dla mnie osobiście noworodek to zasraniec niemota  > >OSOBIŚCIE to możesz byc dla kogoś śmierdzielem i podczłowiekiem,i jakie to do cholery ma znaczenie? Można ci z tej racji jakiekolwiek prawa odebrać?> Pewnie, że można. Historii nie znasz czy jak?Znam. I właśnie z tego względu,jak większość z nas, nie życzę sobie,by się powtórzyla. > A gdyby tak ktoś Cię zgwałcił i zainkubował i byłby wyjątkowo obleśny i na dodatek pochodził wprost z Afryki, a że czarnoskórzy z Afryki zgodnie ze statystykami w większości posiadają załącznik w postaci HIV, to byłabyś inkubatorem pięknym i całym czy pękniętym? Do jakiej roli byś się sprowadziła?Moment. Co odbiera godność,gwałt czy posiadanie dziecka? A może rzekoma koniczność usunięcia go? Nie wiem skąd taka pewność,że ofiara gwałtu nigdy nie zechciałaby tego dziecka. dziecko nie jest telewizorem plazmowym z defektem,który można zwrocic,tylko FAKTEM. Myślę o filmie "Hańba". Tam byłą podobna sytuacja co w twoim przykładzie. Urodzenie dziecka z gwałtu okazało sie aktem SYMBOLICZNYM i NAPRAWCZYM wobec całej społeczności. Niczego nie uogólniam,ale niech i aborcjoniści tego nie robią. A tak poza tym, moje posty są jednorazową - co zapewne ucieszy zainteresowane panie - prowokacją. Nie wyrażają moich osobistych poglądów, a jedynie sygnalizują pewien problem. No i to by było na tyle, życzę udanej nocy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Powtarzam pytanie, bo nie odpowiedziałaś, a pytanie jest dość precyzyjne i ma precyzyjnego adresata:
>>A gdyby tak ktoś Cię zgwałcił i zainkubował i byłby wyjątkowo obleśny i na dodatek pochodził wprost z Afryki, a że czarnoskórzy z Afryki zgodnie ze statystykami w większości posiadają załącznik w postaci HIV, to byłabyś inkubatorem pięknym i całym czy pękniętym? Do jakiej roli byś się sprowadziła?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | champs (73 punktów) | >Powtarzam pytanie, bo nie odpowiedziałaś, a pytanie jest dość precyzyjne i ma precyzyjnego adresata: >>>A gdyby tak ktoś Cię zgwałcił i zainkubował i byłby wyjątkowo obleśny i na dodatek pochodził wprost z Afryki, a że czarnoskórzy z Afryki zgodnie ze statystykami w większości posiadają załącznik w postaci HIV, to byłabyś inkubatorem pięknym i całym czy pękniętym? Do jakiej roli byś się sprowadziła?
Pytanie jest kuriozalne. A gdyby tak twoje dziecko zmarło na raka, a partner został okrutnie okaleczony, czy nie zacząłbyś w boga wierzyć? żeby nie zwariować np.? Jaki to argument, domniemanie, że zrobiłabym tak czy siak, na niczym nie oparte? Nie wiem,co bym zrobiła. Nie wiem co by mi mówił instynkt, i nie wiem jak by zadziałały uwarunkowania kulturowe. Chodzi mi tylko o to, że robienie z aborcji taniego łatwego gestu i normy jest obleśne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >Powtarzam pytanie, bo nie odpowiedziałaś, a pytanie jest dość precyzyjne i ma precyzyjnego adresata:> >>>A gdyby tak ktoś Cię zgwałcił i zainkubował i byłby wyjątkowo obleśny i na dodatek pochodził wprost z Afryki, a że czarnoskórzy z Afryki zgodnie ze statystykami w większości posiadają załącznik w postaci HIV, to byłabyś inkubatorem pięknym i całym czy pękniętym? Do jakiej roli byś się sprowadziła?> Pytanie jest kuriozalne.Twoja odpowiedź jest kuriozalna, a raczej jej brak. > A gdyby tak twoje dziecko zmarło na raka, a partner został okrutnie okaleczony, czy nie zacząłbyś w boga wierzyć? żeby nie zwariować np.?Nie zacząłbym. Utwierdziło by mnie to tylko w przekonaniu, że nie ma boga, bo gdyby istniał nie znęcałby się tak okrutnie nade mną. > Jaki to argument, domniemanie, że zrobiłabym tak czy siak, na niczym nie oparte?Ty już wiesz jaki  . > Nie wiem,co bym zrobiła. Nie wiem co by mi mówił instynkt, i nie wiem jak by zadziałały uwarunkowania kulturowe.Ja wiem co byś zrobiła. Wyssałabyś macicę pompką do roweru, a Twój szacunek do życia ludzkiego prysnąłby jak Gołota z ringu z Tysonem. > Chodzi mi tylko o to, że robienie z aborcji taniego łatwego gestu i normy jest obleśne.Obleśne jest zakazywanie tego gestu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > >A gdyby tak twoje dziecko zmarło na raka, a partner został okrutnie okaleczony, czy nie zacząłbyś w boga wierzyć? żeby nie zwariować np.?> Nie zacząłbym. Utwierdziło by mnie to tylko w przekonaniu, że nie ma boga, bo gdyby istniał nie znęcałby się tak okrutnie nade mną.Skąd masz pewność? Dlatego to nie argument - to się jeszcze nie wydarzyło, i oby nigdy się nie wydarzyło, ale absolutnej pewności mieć chyba nie możesz, jak postąpisz? > Ja wiem co byś zrobiła.No właśnie. Taki tu ludzie mają problem, że WIEDZĄ
|
|
|  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | > Problem w tym,że jeśli zdefiniujesz zarodek jak istotę ludzką, pojęcie własności sie do niej nie stosuje.Znakomicie natomiast da się je zastosować do czyjejś macicy. Jeśli chcesz ratować jej zawartość, zaangażuj się naukowo w badania nad możliwością pozaustrojowego rozwoju płodu. Obywatelki pozbędą się z macicy niechcianego ciężaru, a ratujący i jakże chętni do dysponowania cudzymi narządami rodnymi będą mieć moralną satysfakcję. I zlikwidujemy zapotrzebowanie na aborcję. I podziemie aborcyjne zlikwidujemy, prawda, że miło? To się zaangażuj, miast agitować. > >Na koniec przyszła mi do głowy taka myśl. Jeżeli kobieta utnie sobie np nogę, to jej nic nie grozi. Jeśli natomiast wyskrobie sobie macice, to może iść siedzieć.> Problem znów ten sam - noga a człowiek.Ktoś może sobie tego "człowieka" w tej macicy nie życzyć. I- mimo wszystko- jest to macica tego ktosia. > Zastanawia język aborcjonistów - "wyskrobie sobie macicę". Trudno dostrzec tu szacunek dla godności kobiety,dla integralności jej ciała.Rozumiem, że czujesz się autorytetem w kwestii tego, które sformułowania wyrażają jakiej skali szacunek? Możesz mówić o tym, które z nich tobie osobiście nie odpowiadają. Na to jest prosta rada- nie używaj ich. I w jaki sposób mówienie o wykonywaniu jakichkolwiek zabiegów na macicy kłoci się z integralnością ciała kobiety? Ki diabeł toto- ta integralność? I jak się ma do faktu posiadania i użytkowania rozmaitych narządów? > Uderza mnie prymitywizm feministek-aborcjonistek. Ich niedojrzałość.Twój prymitywizm takoż niektórych uderza. Mnie na przykład. > Ktoś mi narobił do pochwy,zatem muszę to wysrac.Ciekawy jest sposób, w jaki "prolajfowcy" rozumieją mechanizm zapłodnienia  Nie wiem w sumie czy defekacja do pochwy jako sposób zapładniania jest lepsza od koncepcji znajdowania dzieci pod kapustą  > Osobiście myślę,że seks nie jest dla osób,które a) przed niechcianą ciążą nie potrafią się skutecznie zabezpieczyć> b) nie dorosły do koncepcji dzielenia się ciałem ("mój brzuch-moja sprawa" czy jakoś tak) - nie tylko z partnerem,ale i z ewentualnym dzieckiem.Więc osobiście zajmuj się swoim życiem seksualnym w sposób, jaki tobie osobiście odpowiada. Myślę, że nikt na tym forum nie będzie cię w tym ograniczał. Po koncepcji "defekacyjne" rozumiem, żeś z biologią nieco na bakier, więc w ramach bezpłatnej edukacji seksualnej poinformuję dodatkowo, że stuprocentową metodą antykoncepcyjną jest abstynencja seksualna, więc wedle twojej definicji (skuteczne zabezpieczenie przed ciążą) nikt w społeczeństwie prawa do uprawiania seksu mieć nie powinien.  > Zaś argument,ze lepiej zabić we własnym brzuchu,niż w mieszkaniu i w beczce.. rece opadają.Racja- też uważam, że tego typu zabiegi najlepiej przeprowadzać nie w mieszkaniu, a w porządnej klinice. > Żeby nie lubić aborcjonistów,nie trzeba być wierzącym. Wystarczą względy etyczne czy nawet estetyczne. Brzydzę się tępym egoistycznym i narcystycznym podejściem do siebie,swojego ciała,do relacji z innymi.Spytam nieśmiało- jak wygląda altruistyczne podejście do swojego ciała? Czy idzie na przykład o zjawisko prostytucji sakralnej? > Wiesz,że akt seksualny może zaowocować zapłodnieniem,poczęciem TWOJEGO/WASZEGO dziecka (tu dopiero jest istotna WŁASNOŚĆ,za którą jestes odpowiedzialna/y)?Znaczy to dziecko to ta własność? > Racjonalistki, myślcie mózgiem ( plus sercem,byłoby miło,ale na to nie liczę)Też bym nie liczyła- komórki mięśniowe mają raczej średnie w tym zakresie możliwości.
|
|
| |  | -3 na 9 | champs (73 punktów) | Prostytucja sakralna być może miała jeszcze jakąś wzniosłą aurę, czego o prostytucyjnym stosunku do swojego ciała,jaki zakłada aborcja,nie moźna powiedzieć. Jeśli zabijesz gościa w swojej posiadłosci, nie zmieni to faktu i paragrafu,pod jaki podpadasz - a w sensie moralności czy zwykłego savoir-vivre'u,upadasz b nisko.. Podobnie z ciążą. O co chodzi z kapustą? Pochodzę z inteligenckiej rodziny,z (baaardzo) dużego miasta,mam wyższe wykształcenie,nie jestem katoliczką - jakiego więc użyjesz wyzwiska?  Wysranie to najbardziej obrazowy i banalny przykład wydalania- a tym mianem określa się tu likwidację i usunięcie zarodka ludzkiego. Nie twierdzę, że życie jest święte,ale że jest nienaruszalne,i widzę to w kontekście praw człowieka,a nie religii. Od momentu zapłodnienia kobieta jest matką,teraz tylko pozostanie kwestia - dobrą,czy złą. To,że ludzie nie dorastają do pewnych rzeczy,nie znaczy,że ma się tego od nich nie wymagać (przeciwnie; czy uczymy i wychowujemy dzieci, bo mają wiedzę i ogładę?). I naprawdę,regularne poniżanie ludzi inaczej myślących na tych forach świadczy o was nie najlepiej - najprawdopodobniej jest to jakaś reakcja obronna. Warto by nad tym zapanować,żeby być nieco bardziej wiarygodnym.
|
|
| | |  | 11 na 11 | liliac (147340 punktów) | > Prostytucja sakralna być może miała jeszcze jakąś wzniosłą aurę, czego o prostytucyjnym stosunku do swojego ciała,jaki zakłada aborcja,nie moźna powiedzieć.To jeszcze rozwiń koncepcję prostytucyjnego charakteru dopuszczalności aborcji (sama aborcja raczej niczego nie zakłada- to taki zabieg jest  ), póki jeszcze możesz na tym forum pisać  > Jeśli zabijesz gościa w swojej posiadłosci, nie zmieni to faktu i paragrafu,pod jaki podpadaszAle rozumiesz kwestię różnicy pomiędzy goszczeniem w posiadłości a naruszaniem integralności cielesnej? > a w sensie moralności czy zwykłego savoir-vivre'u,upadasz b nisko.. Twoje poczucie moralności i savoir-vivre'u, koleżanko doktorantko, "ni mnie zieje, ni grzębi", jak to pewna pisarka-humorystka kiedyś stwierdziłą  > O co chodzi z kapustą? Pochodzę z inteligenckiej rodziny,z (baaardzo) dużego miasta,mam wyższe wykształcenie,nie jestem katoliczką - jakiego więc użyjesz wyzwiska?Oooo- użyłam wyzwiska? Możesz mi wskazać, w którym miejscu, koleżanko doktorantko z inteligenckiej rodziny?  Z baaaardzo dużego miasta? > Wysranie to najbardziej obrazowy i banalny przykład wydalania- a tym mianem określa się tu likwidację i usunięcie zarodka ludzkiego."Wysranie", jak to, koleżanko z dużego miasta, określiłaś zakłada udział nieco innego narządu wewnętrznego. Ale rozumiem, że kwestie anatomiczne są drugorzędne w przypadku realizacji zbożnego celu walki z cywilizacją śmierci. > Nie twierdzę, że życie jest święte,ale że jest nienaruszalne,i widzę to w kontekście praw człowieka,a nie religii.Czy myślisz, że źródło twoich dogmatów mnie jakoś szczególnie interesuje? Ciekawość, że prawa człowieka, który nie musi wrastać w czyjeś narządy wewnętrzne, by przeżyć, są dla "prolajfowców" zawsze mniej istotne niż prawa płodów. > Od momentu zapłodnienia kobieta jest matką,Nie jest matką, tylko ciężarną. > I naprawdę,regularne poniżanie ludzi inaczej myślących na tych forach świadczy o was nie najlepiejCzujesz się poniżona przez to, że ktoś wymaga od ciebie poprawnej pisowni czy przez to, że ktoś ci psuje gładkie i ładne w twoim mniemaniu wywody? Zabawne jest to twoje wpadanie tutaj i ogłaszanie swoich przekonań prawdami objawionymi. > najprawdopodobniej jest to jakaś reakcja obronna.Nie tylko wyrocznia etyczna, ale i psychologiczna
|
|
| | | |  | 4 na 4 | awitu (7627 punktów) | Liliac ja Cię podziwiam, że Ci się jeszcze chce. Może załóżmy osobny dział na forum: "aborcja, socjalizm, neoliberalizm, medycyna alternatywna, kreacjonizm i objawienia pośrednie". zamknie się to to tam i będzie można w końcu zwyczajnie pogadać, bez groźby, że toto z za węgła znowu wylezie.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Liliac ja Cię podziwiam, że Ci się jeszcze chce.Właśnie Mężczyzna woła do mnie to samo  > Może załóżmy osobny dział na forum:> "aborcja, socjalizm, neoliberalizm, medycyna alternatywna, kreacjonizm i objawienia pośrednie". > zamknie się to to tam i będzie można w końcu zwyczajnie pogadać, bez groźby, że toto z za węgła znowu wylezie.To ciekawa koncepcja- ale pewni goście i forumowicze potrafią wyciągnąć aborcję, neoliberalizm i parę innych zjawisk w dowolnym temacie.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | awitu (7627 punktów) |
>To ciekawa koncepcja- ale pewni goście i forumowicze potrafią wyciągnąć aborcję, neoliberalizm i parę innych zjawisk w dowolnym temacie.
Wiem ja już nawet nie zaglądam do lodówki...
|
|
| | | | |  | -2 na 4 | champs (73 punktów) | > Liliac ja Cię podziwiam, że Ci się jeszcze chce.> Może załóżmy osobny dział na forum:> "aborcja, socjalizm, neoliberalizm, medycyna alternatywna, kreacjonizm i objawienia pośrednie". > zamknie się to to tam i będzie można w końcu zwyczajnie pogadać, bez groźby, że toto z za węgła znowu wylezie.jeśli masz (nieusunięte) dziecko,możesz je zamykać gdzie chcesz i nazywać "tym". tworzysz kulturę chamstwa w internecie. zesztą...po prostu zachowujesz się po chamsku. To tak czysto informacyjnie,bo mnie to zupełnie nie dotyczy. A jeśli jakos,to dostarcza zwierzęcej satysfakcji na krótki moment rozrywki i odpoczynku od trudniejszych zadań... Powodzenia życzę Make love
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | awitu (7627 punktów) | >jeśli masz (nieusunięte) dziecko,możesz je zamykać gdzie chcesz i nazywać "tym".
Nie wiem Pani doktorantko gdzie ten doktorat robisz, ale już od maturzysty wymaga się umiejętności czytania tekstu ze zrozumieniem. Freud miałby niezła zagadkę dociekając jak ci się "toto" z dzieckiem skojarzyło.
>tworzysz kulturę chamstwa w internecie. > zesztą...po prostu zachowujesz się po chamsku. >To tak czysto informacyjnie,bo mnie to zupełnie nie dotyczy. >A jeśli jakos,to dostarcza zwierzęcej satysfakcji na krótki moment rozrywki i odpoczynku od trudniejszych zadań...
te Twoje trudniejsze zadania to odpalenie Windows czy czytanie pudelka?
>Powodzenia życzę >Make love
To jest niezła myśl uprawiaj miłość, bo pisanie niezbyt Ci wychodzi.
|
|
| | | | | | |  | | champs (73 punktów) | >>jeśli masz (nieusunięte) dziecko,możesz je zamykać gdzie chcesz i nazywać "tym". >Nie wiem Pani doktorantko gdzie ten doktorat robisz, ale już od maturzysty wymaga się umiejętności czytania tekstu ze zrozumieniem. Freud miałby niezła zagadkę dociekając jak ci się "toto" z dzieckiem skojarzyło.
Wasne skojarzenie ma coś wspólnego z durną nową maturą i jej dość powszechnie krytykowanymi metodami? Toto niejednemu skojarzy się z dzieckiem,przede wszystkim poprzez rodzaj nijaki,w jakim występuje i nieokreśloność znaczeniową,która to słowo cechuje.
>te Twoje trudniejsze zadania to odpalenie Windows czy czytanie pudelka?
Mam wiele trudnych zadań,nie wiedziałam,że to może kogoś (na zasadzie pudelka) zainteresować. Skończyłam studia doktoranckie na UW, pisze doktorat, wychowuję dziecko, czytam, jem, wydalam, myślę, flirtuję,użeram się z rodziną.. Kontynuować?
>>Make love >To jest niezła myśl uprawiaj miłość, bo pisanie niezbyt Ci wychodzi.
I znów chodziło mi o przenośne znaczenie bardziej,ale tu jakiś duch aspergeryzmu się unosi... Owszem,jest koncepcja,że kobiety winny skupić się raczej na swojej seksualności,z macierzyństwem włącznie,a dyskusje mniej czy bardziej intelektualne zostawić facetom. Być może warto tę koncepcję rozważyć,czego i innym paniom z tego forum życzę.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | awitu (7627 punktów) | >Wasne skojarzenie ma coś wspólnego z durną nową maturą i jej dość powszechnie krytykowanymi metodami? A skąd ja mam wiedzieć czego dotyczą Twoje skojarzenia?
>Toto niejednemu skojarzy się z dzieckiem,przede wszystkim poprzez rodzaj nijaki,w jakim występuje i nieokreśloność znaczeniową,która to słowo cechuje.
Krzesło i wiosło też ci się z dziećmi kojarzy? Od doktorantki oczekuje się umiejętności odczytywania kontekstu w jakim słowo zostało użyte.
>Mam wiele trudnych zadań,nie wiedziałam,że to może kogoś (na zasadzie pudelka) zainteresować.
Skoro się czymś chwalisz na forum publicznym to musisz być świadoma faktu, że ktoś Cię ze szczegółów odpyta.
>Skończyłam studia doktoranckie na UW, pisze doktorat, wychowuję dziecko, czytam, jem, wydalam, myślę, flirtuję,użeram się z rodziną.. Kontynuować?
Wow, strasznie trudne zadania, zwłaszcza to wydalanie. Zapętlasz się na pewnych tematach.
>I znów chodziło mi o przenośne znaczenie bardziej,ale tu jakiś duch aspergeryzmu się unosi...
Mówiłam, że pudelek... widać i seriale lubisz oglądać.
metafory, przenośnie, przerzutnie - może zacznij poezję tworzyć zamiast o etyce i prawie pisać.
>Owszem,jest koncepcja,że kobiety winny skupić się raczej na swojej seksualności,z macierzyństwem włącznie,a dyskusje mniej czy bardziej intelektualne zostawić facetom. >Być może warto tę koncepcję rozważyć,czego i innym paniom z tego forum życzę.
Koncepcji jest multum, sęk w tym , że ta wyznawana przez Ciebie nie jest jedyną. Ja życzę Ci zauważenia banalnej prawdy, że ludzie to nie jednolita idea, a zbiór indywidualności i to że Ty opychasz się buraczkami, nie znaczy że każdy musi je jeść.
|
|
| | | | | | | | |  | -2 na 2 | champs (73 punktów) | > >Wasne skojarzenie ma coś wspólnego z durną nową maturą i jej dość powszechnie krytykowanymi metodami?> A skąd ja mam wiedzieć czego dotyczą Twoje skojarzenia?Wiesz (toto-dziecko), bo właśnie temu skojarzeniu się dostało (lub samemu procesowi kojarzenia, tego nie wiem). > >Toto niejednemu skojarzy się z dzieckiem,przede wszystkim poprzez rodzaj nijaki,w jakim występuje i nieokreśloność znaczeniową,która to słowo cechuje.> Krzesło i wiosło też ci się z dziećmi kojarzy? Od doktorantki oczekuje się umiejętności odczytywania kontekstu w jakim słowo zostało użyte.Nie, krzesło i wiosło nie, bo mają b waskie i określone znaczenie. Kontekst użycia słowa toto był taki: toto to ja, i można mnie gdzieś przesuwać i zamykać. a nie można  Można poprosić o wyjście, jeśli nie macie innych pomysłów - chyba proste? > Wow, strasznie trudne zadania, zwłaszcza to wydalanie.Zależy od jakości metabolizmu. > Zapętlasz się na pewnych tematach.Że fiksacja analna niby? To nawet ciekawa hipoteza, tylko trzeba by wyjść poza proste stwierdzenie, że mówię często o kupie, i jakoś je zinterpretować, powiązać z bardziej zasadniczym wątkiem moich wypowiedzi (zachowam w sobie embrion tak, jak dziecko "analne" wstrzymuje wydalanie? To byłby jakiś trop, niestety mój włąsny...). > >I znów chodziło mi o przenośne znaczenie bardziej,ale tu jakiś duch aspergeryzmu się unosi...> Mówiłam, że pudelek... widać i seriale lubisz oglądać.To tam coś o aspergerze dają? Skąd wiesz? Ja ostatnio oglądałam "Klan", gdy gorący był temat Downa... A gdzie można dużo o aborcji usłyszeć? Pospieszalski, Drzyzga... > Koncepcji jest multum, sęk w tym , że ta wyznawana przez Ciebie nie jest jedyną. Ja życzę Ci zauważenia banalnej prawdy, że ludzie to nie jednolita idea, a zbiór indywidualności i to że Ty opychasz się buraczkami, nie znaczy że każdy musi je jeść.Po raz kolejny tłumaczę, że człowiek (mały, duży, stary, bez nogi - nieważne) to nie buraczek, a ty nie chcesz zrozumieć. I to że tak myślę, nie znaczy, że każę ci myśleć inaczej.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | awitu (7627 punktów) | > Kontekst użycia słowa toto był taki: toto to ja, i można mnie gdzieś przesuwać i zamykać. a nie można  Tyle, że w moim poście nie było ani słowa o dzieciach, natomiast była mowa o wszelakich nawiedzonych bumerangach tematycznych. I nie było też mowy o Tobie, troszkę mniej egocentryczne podejście polecam, wtedy i skojarzenia będą trafniejsze  > Można poprosić o wyjście, jeśli nie macie innych pomysłów - chyba proste?Mam tematy o wyjście poprosić? > Że fiksacja analna niby? To nawet ciekawa hipoteza, tylko trzeba by wyjść poza proste stwierdzenie, że mówię często o kupie, i jakoś je zinterpretować, powiązać z bardziej zasadniczym wątkiem moich wypowiedzi (zachowam w sobie embrion tak, jak dziecko "analne" wstrzymuje wydalanie? To byłby jakiś trop, niestety mój włąsny...).Znowu domysły na jakiś temat. Skąd Ci się bierze to arcyracjonalne i merytoryczne podejście, domniemywania, gdybania i pisania wywodów na temat tych Twoich domniemań? > To tam coś o aspergerze dają? Skąd wiesz? Ja ostatnio oglądałam "Klan", gdy gorący był temat Downa...Miłego oglądania. Nie wiem gdzie dają i co dają, ale język wybitnie serialowy. Twoja znajomość medycyny także jest na tym poziomie, więc nie podejrzewam, że Twoja znajomość specyficznych cech zespołu Aspergera ma korzenie w literaturze fachowej. > A gdzie można dużo o aborcji usłyszeć? Pospieszalski, Drzyzga...A co to jest Pośpieszalski, Drzyzga? Książkę telefoniczną w formie serialu nakręcili? > Po raz kolejny tłumaczę, że człowiek (mały, duży, stary, bez nogi - nieważne) to nie buraczek, a ty nie chcesz zrozumieć.> I to że tak myślę, nie znaczy, że każę ci myśleć inaczej.No tak, nie każesz mi tak myśleć, ale mam zrozumieć, że jest tak jak mówisz, "bo tak".
|
|
| | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | >>To tam coś o aspergerze dają? Skąd wiesz? Ja ostatnio oglądałam "Klan", gdy gorący był temat Downa... >Miłego oglądania. Nie wiem gdzie dają i co dają, ale język wybitnie serialowy. Twoja znajomość medycyny także jest na tym poziomie, więc nie podejrzewam, że Twoja znajomość specyficznych cech zespołu Aspergera ma korzenie w literaturze fachowej. Oto twoja gdybologia. Problematykę zespołu ASP. znam wyłącznie z literatury fachowej.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | champs (73 punktów) | > >Wasne skojarzenie ma coś wspólnego z durną nową maturą i jej dość powszechnie krytykowanymi metodami?> A skąd ja mam wiedzieć czego dotyczą Twoje skojarzenia?Nadal niejasne?  Może więc nie czepiaj się skojarzeń, o których nie wiesz? > metafory, przenośnie, przerzutnie - może zacznij poezję tworzyć zamiast o etyce i prawie pisać.A ty zacznij pojmować, że język którym mówisz o etyce i wszystkim innym, MA ZNACZENIE (ideologiczne, nie tylko estetyczne).
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | awitu (7627 punktów) | Jak skończysz odpisywanie daj znać - że to już koniec, kolejnych odpowiedzi na dany post, wtedy odpiszę w jednym poście na Twą hurtową produkcję.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | >Jak skończysz odpisywanie daj znać - że to już koniec, kolejnych odpowiedzi na dany post, wtedy odpiszę w jednym poście na Twą hurtową produkcję.
Skończyłam. Właśnie tak sobie myślałam,że jedno co nas na pewno łączy to fakt, że tkwimy tu o czwartej rano w sobotę.
Spadam, niemniej chętnie przeczytam kiedyś odpowiedź, hurtową, czy detaliczną...
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | sukulent (2309 punktów) | Witam, Jeżeli pozwolisz, dołączę do dyskusji. Jeżeli pozwolisz, na zasadzie spokojnej wymiany poglądów. Starałm się przeczytać, co tu dotychczas powiedziano i nie wiem, czy przeoczyłam, czy faktycznie nigdzie tego nie było, ale tak na prawdę to zabrakło mi tutaj Twojego zdania na temat prawa do aborcji. Było dużo polemiki; z tego, oczywiście, jakiś obraz się wyłania, ale nie mam pewności, czy go dobrze odczytuję. Jeżeli nie masz nic przeciw temu - napisz, jakie jest Twoje zdanie na temat prawa do aborcji - jakie powinno być. Jestem w życiu praktykiem. Świat zresztą też taki jest - niesłychanie przyziemny. Bogaty w dylematy moralne trudne do rozstrzygnięcia, ale naglący do praktycznych rozwiązań. Nie sposób hamletyzować, gdzie jest granica uszkodzeń genetycznych płodu, które sprawiają, że aborcja powinna być dozwolona. Dla kobiety, u której płodu mamy stwierdzoną, powiedzmy trisomię 13, dystrofię mięśniową, lub inne paskudztwo musimy mieć gotową odpowiedź - już. Dla kobiety zgwałconej (w małżeństwie czy poza) - także. Musimy mieć tę odpowiedź tu i teraz, bez gdybologii, czy ona zacznie nowe życie, czy nie, czy będzie do tego zdolna, czy nie - bo pokaże to czas. Wobec tego pytam - co Ty o tym wszystkim myślisz w kategoriach praktyki i kodeksu - jak powinien wyglądać? Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | champs (73 punktów) | >Jeżeli nie masz nic przeciw temu - napisz, jakie jest Twoje zdanie na temat prawa do aborcji - jakie powinno być.
"Polskie ustawodawstwo dopuszcza przerwanie ciąży w następujących przypadkach:
ciąża zagraża zdrowiu lub życiu kobiety (bez ograniczeń czasowych) badania prenatalne wykazały ciężkie i nieodwracalne upośledzenia płodu lub istnienie nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (możliwe do chwili, gdy płód nie jest jeszcze zdolny do życia poza organizmem matki) ciąża powstałą w wyniku przestępstwa (tylko do 12 tygodnia)" (wiki).
Obecne prawo jest już kompromisowe i nie widzę żadnego powodu, by je liberalizowac. Natomiast ocena moralna aborcji to nieco inna kwestia, i mówię tylko tyle, że pochwała aborcji jako absolutnego prawa jest niemądra i szkodliwa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sukulent (2309 punktów) | > Obecne prawo jest już kompromisowe i nie widzę żadnego powodu, by je liberalizowac.Rozumiem, że skoro je cytujesz, to uważasz za rozsądne. W poprzedniej wersji istniała jeszcze "aborcja ze wskazań społecznych" - obejmująca w założeniu rodziny (i samotne matki) poniżej minimum socjalnego, oraz osoby z opóźnionym rozwojem umysłowym, niezdolne do samodzielnego funkcjonowania. Czy uważasz, że wtedy przepisy były zbyt "liberalne" (tak to nazwijmy)? > Natomiast ocena moralna aborcji to nieco inna kwestia, i mówię tylko tyle, że pochwała aborcji jako absolutnego prawa jest niemądra i szkodliwa.Rozumiem.  Myślę, że bardzo jasno przedstawiłaś swoje stanowisko. Dziękuję.
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | champs (73 punktów) | >Rozumiem, że skoro je cytujesz, to uważasz za rozsądne. W poprzedniej wersji istniała jeszcze "aborcja ze wskazań społecznych" - obejmująca w założeniu rodziny (i samotne matki) poniżej minimum socjalnego, oraz osoby z opóźnionym rozwojem umysłowym, niezdolne do samodzielnego funkcjonowania. Czy uważasz, że wtedy przepisy były zbyt "liberalne" (tak to nazwijmy)? Można by liberalizować w nieskończoność. Ojej, zaszłam w ciążę, sama nie wiem jak to się stało, a akurat chciałam skończyć trzeci kierunek studiów i pojechać w podróż dookoła świata... Bidulko. Nie przejmuj się. To nie twoja wina. Musisz tylko zrobić jedną brzydką rzecz, a nic już ci nie przeszkodzi... Z czym to się kojarzy? Zagadka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | sukulent (2309 punktów) | Zupełnie niepotrzebnie ponoszą Cię emocje. Pytam przecież o poprzedni zapis prawny o aborcji ze wskazań społecznych. Według podanej wyżej wykładni. Czy według Ciebie ten zapis był właściwy, czy nie. Nie pytam o "aborcję na rządanie", bo do tego sprowadza się podany przez Ciebie przykład. Pytam o ludzi poniżej minimum socjalnego i z opóźnieniami, skutkującymi niemożnością samodzielnej egzystencji. Ciekawa jestem Twojego punktu widzenia. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Można by liberalizować w nieskończoność. Ojej, zaszłam w ciążę, sama nie wiem jak to się stało, a akurat chciałam skończyć trzeci kierunek studiów i pojechać w podróż dookoła świata... Taka osoba nie ma najmniejszego problemu z usunięciem ciąży. I to nawet w trzecim trymestrze ciąży. Są pigułki do kupienia przez internet, wyjazd do Anglii, wyjazd do Niemiec lub Czech i sprawa załatwiona w komfortowych warunkach. Problem mają te bez studiów, bez pieniędzy i bez informacji.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | awitu (7627 punktów) |
> Nadal niejasne?  > Może więc nie czepiaj się skojarzeń, o których nie wiesz?Będę się czepiać skoro są częścią odpowiedzi do mnie skierowanej. > A ty zacznij pojmować, że język którym mówisz o etyce i wszystkim innym, MA ZNACZENIE (ideologiczne, nie tylko estetyczne).Ideologiczne w Twoim wypadku na pewno i to w potocznym znaczeniu tego terminu.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | pavvel (8272 punktów) | > pisze doktorat, wychowuję dziecko, czytam, jem, wydalam, myślę, flirtuję,użeram się z rodziną.. Kontynuować?Prosisz o poradę? OK  Większosć z tych czynności możesz kontynuować. Może ogranicz tylko użeranie się z rodziną i spróbuj nad myśleniem popracować. No i czytanie - nie sam fakt ważny, a lista lektur i ich zrozumienie. Tak więc kontynuować, ale nie bezmyślnie.
|
|
| | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > > pisze doktorat, wychowuję dziecko, czytam, jem, wydalam, myślę, flirtuję,użeram się z rodziną.. Kontynuować?> Prosisz o poradę? OK  Nie, nie prosiłam  Błędne odczytanie intencji. Ktoś zasugerował, że zajmuję się jakimiś uwłaczającymi pierdołami, podałam więc listę pierdół średnio uwłaczających. > Większosć z tych czynności możesz kontynuować. Może ogranicz tylko użeranie się z rodziną i spróbuj nad myśleniem popracować. No i czytanie - nie sam fakt ważny, a lista lektur i ich zrozumienie. Tak więc kontynuować, ale nie bezmyślnie.Użeranie się z rodzina polega na mojej (bezskutecznej jak na razie) próbie udowodnienia mamie, że chrzest mojej córki nie jest mądrym pomysłem, skoro nie jestem już od dawna katoliczką  To chyba "myślne"?
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | Cholerka, moje żarty coraz częściej nie są rozumiane przez adresatów.  Ale plusa i tak masz. Za ten chrzest.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Smith (10069 punktów) | > Cholerka, moje żarty coraz częściej nie są rozumiane przez adresatów.  > Ale plusa i tak masz. Za ten chrzest.No nie strasz mnie, że się rewolucyjną chorobą zaraziłeś. To był tylko żart prawda?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | pavvel (8272 punktów) | Nie zaraziłem się, ale i nie żartowałem tym razem. Minusów też kilka postawiłem. Tam gdzie były wyraźne przegięcia. A tu plus był za postawę. Obrona swojego przekonania co do bezcelowości chrztu jest czymś, co moim zdaniem na plusa zasługuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | > A tu plus był za postawę. Obrona swojego przekonania co do bezcelowości chrztu jest czymś, co moim zdaniem na plusa zasługuje.Zgadzam się. Ta "myślność" trochę mnie zmyliła tylko.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
§ 15. Wszystkie treści umieszczane na Forum winny zachowywać ogólnie przyjęte zasady kultury i poszanowania dla innych osób.
|
|
| | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > § 15. Wszystkie treści umieszczane na Forum winny zachowywać ogólnie przyjęte zasady kultury i poszanowania dla innych osób.
Gdybyż tak było rzeczywiście... Rozumiem, dostałam ostrzeżenie od Pani (swoistej Wielkiej Matki, jak rozumiem) i przyjęlam je do wiadomości.
|
|
| | | |  | | champs (73 punktów) | > >> To jeszcze rozwiń koncepcję prostytucyjnego charakteru dopuszczalności aborcjiOK- aborcjonizm zakłada,że kobieta to jakoby kubeł na spermę. wylać może sobie i spermę,i mini człowieka,i spuścić. póki jeszcze możesz na tym forum pisać  no wiem,wiem, tu jest cenzura. wolnomyśli-cielska. > Twoje poczucie moralności i savoir-vivre'u, koleżanko doktorantko, "ni mnie zieje, ni grzębi",Savoir vivre są to ogólne i często skodyfikowane zasady,obowiązujące calość danej grupy. Nie mają uchwytnego autora (co się darwinistom b powinno spodobać) i wyłącznego "posiadacza". Zasada gościnności należy do takiego zbioru zasad, i niejednego (w sensie pewnej ponadkulturowości). > Oooo- użyłam wyzwiska? Możesz mi wskazać, w którym miejscu, koleżanko doktorantko z inteligenckiej rodziny?  Właśnie teraz  Ciągle to robisz. > Czy myślisz, że źródło twoich dogmatów mnie jakoś szczególnie interesuje? Nie umiesz mówic inacej, niż osobiście, i bardziej to pech twój, niz mój  > Zabawne jest to twoje wpadanie tutaj i ogłaszanie swoich przekonań prawdami objawionymi.Niczego takiego nie ogłosilam  Masz gigantyczny problem z postrzeganiem faktów. A wpadanie tu rzeczywiście jest bezcelowe, wszyscy się liżą po pałkach i napawają swoja 21wiecznością i postępem pod postacią faktu,ze prababka musiała ziołami,a my możemy pigułką
|
|
| | | | |  | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > A wpadanie tu rzeczywiście jest bezcelowe, wszyscy się liżą po pałkach i napawają swoja 21wiecznością i postępem pod postacią faktu,ze prababka musiała ziołami,a my możemy pigułką>  Nie prawda. Ja nikogo nie liżę, w szczególności po pałkach. Sama myśl o lizaniu pałki napawa mnie obrzydzeniem i odruchem wymiotnym. Twierdzę jedynie, że jestem za zabijaniem nienarodzonych dzieci. Z definicji są nienarodzone czyli ich nie ma  . Zabicie kogoś kogo nie ma nie wzbudza we mnie żadnych emocji. Organizmy żyjące na czyjś koszt to pasożyty. Zarodek jest niewątpliwie takim pasożytem. To czy ktoś chce pasożyta dochować do postaci zdolnej do samodzielnego życia to już jego prywatna sprawa. Na argument, że byłem również pasożytem odpowiem i co z tego? Przecież gdyby mnie usunięto, to bym nawet o tym nie wiedział, nie byłoby mnie więc nie mógłbym mieć jakichkolwiek rozterek z tego powodu. Masz plusa na dobranoc, bo jak tak nazbierasz minusów to znikniesz z forum(ile i jak to działa to nie wiem, nie wnikam w regulamin, mało mnie on obchodzi  ).
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > >>>To jeszcze rozwiń koncepcję prostytucyjnego charakteru dopuszczalności aborcji> OK- aborcjonizm zakłada,że kobieta to jakoby kubeł na spermę. wylać może sobie i spermę,i mini człowieka,i spuścić.Buahahahaha. A wiek na pewno prawdziwy podałaś? > póki jeszcze możesz na tym forum pisać  > no wiem,wiem, tu jest cenzura. wolnomyśli-cielska.Nie- to jest forum z możliwością wzajemnego oceniania swoich wypowiedzi. Jeśli ktoś tu przychodzi, jest chamski, pisze głupoty i w dodatku twierdzi, że może łamać zasady pisowni, ponieważ już je zna, to istnieje ryzyko, że inni użytkownicy go "odpowiednio" ocenią  > > Twoje poczucie moralności i savoir-vivre'u, koleżanko doktorantko, "ni mnie zieje, ni grzębi",> Savoir vivre są to ogólne i często skodyfikowane zasady,obowiązujące calość danej grupy.Różne dla różnych grup, czego powinnaś być świadoma. > Zasada gościnności należy do takiego zbioru zasad, i niejednego (w sensie pewnej ponadkulturowości).Jej elementem jest to, że gdy gość ci pluje na dywan, możesz go wykopać za drzwi. > >Oooo- użyłam wyzwiska? Możesz mi wskazać, w którym miejscu, koleżanko doktorantko z inteligenckiej rodziny?  > Właśnie teraz Ciągle to robisz.To są określenia, których sama użyłaś do opisania swojej osoby  To może było trochę infantylne, ale nie powinnaś teraz zgłaszać pretensji  > Niczego takiego nie ogłosilam Masz gigantyczny problem z postrzeganiem faktów.> A wpadanie tu rzeczywiście jest bezcelowe, wszyscy się liżą po pałkach i napawają swoja 21wiecznością i postępem pod postacią faktu,ze prababka musiała ziołami,a my możemy pigułką>  Nononono- właśnie o czymś takim pisałam.
|
|
| | | | | |  | -1 na 3 | champs (73 punktów) | > >>>>To jeszcze rozwiń koncepcję prostytucyjnego charakteru dopuszczalności aborcji> >OK- aborcjonizm zakłada,że kobieta to jakoby kubeł na spermę. wylać może sobie i spermę,i mini człowieka,i spuścić.> Buahahahaha. A wiek na pewno prawdziwy podałaś?niestety tak  mam dziecko, wczesniej przez kilkanascie lat uprawiałam seks (nie mówię,że bez przerwy),nie brak też mi pewnej wiedzy książkowej. Tak to jest zazwyczaj,prawda? Naprawdę wierzycie,że tam w dole tłoczy się ciemnogród,co nie wie,skąd dzieci się biorą,bądź na co się nakłada gumkę? Świadome macierzyństwo naprawdę możliwe jest dzięki antykoncepcji. > Nie- to jest forum z możliwością wzajemnego oceniania swoich wypowiedzi.A jednak z merytoryczną oceną tu krucho.. Bardziej przypomina to mecz (faceci to głowni gracze i tutaj.sorry) z udziałem cheerleaderek (wy dziewczęta głownie podgrzewacie atmosferę,i jest w tym coś uroczgo - tak samo jak kolorowy pomponik do machania). > Jeśli ktoś tu przychodzi, jest chamski, pisze głupoty i w dodatku twierdzi, że może łamać zasady pisowni, ponieważ już je zna...W którym miejscu byłam chamska? Głupoty = rzeczy niezgodne z linią partii. Pisownia  ech. Iście inkwizycyjne metody. Sprawdzacie tak dobrze prawomyślnych pod tym kątem? Nie mam czasu na pedantyzm w internecie,ale jeśli tu kiedyś jeszcze zajrzę (kto wie?),będę pokornie stukć jak skryba średniowieczny te wasze spacje umiłowane Ale tylko po to,by nie został wam już żaden argument  > Jej elementem jest to, że gdy gość ci pluje na dywan, możesz go wykopać za drzwi.Ale w przypadku zarodka,sama uczyniłaś go takim,że a)tu właśnie jest,a nie gdzie indziej lub wcale; b)że pluje ci na dywam,co zresztą ciężko mi do czegokolwiek odnieść,chyba tylko do faktu samego istnienia tegoż zarodka,zatem patrz punkt a) i tyle. > >>Oooo- użyłam wyzwiska? Możesz mi wskazać, w którym miejscu, koleżanko doktorantko z inteligenckiej rodziny?  > >Właśnie teraz Ciągle to robisz.> To są określenia, których sama użyłaś do opisania swojej osoby To może było trochę infantylne, ale nie powinnaś teraz zgłaszać pretensji  To było prowokacyjne,a nie infantylne. A wyzwiskiem może być wszystko. Jesli moj starszy brat zadusił sie skarpetą,i będziesz za mną chodzić po podwórku wytykając palcem i krzycząc "Skarpeta" poczuję się dotknięta. W danym kontekście "doktorantka z duzego miasta" była określeniem obraźliwym,i Z TAKĄ UŻYTYM INTENCJĄ. > >Niczego takiego nie ogłosilam Masz gigantyczny problem z postrzeganiem faktów.> >A wpadanie tu rzeczywiście jest bezcelowe, wszyscy się liżą po pałkach i napawają swoja 21wiecznością i postępem pod postacią faktu,ze prababka musiała ziołami,a my możemy pigułką> > > Nononono- właśnie o czymś takim pisałam.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
> Naprawdę wierzycie,że tam w dole tłoczy się ciemnogród,co nie wie,skąd dzieci się biorą,bądź na co się nakłada gumkę?Ja nie wierzę. Ja wiem. Z tym że niekoniecznie "tam w dole", niekoniecznie "tłoczy się" i niekoniecznie "ciemnogród". Po prostu obok nas żyją ludzie, którzy tej wiedzy nie posiadają, bo nie miał kto im jej przekazać. > Świadome macierzyństwo naprawdę możliwe jest dzięki antykoncepcji.Ot, odkrycie... A kto mówi, że nie? Ale antykoncepcja to nie jest coś wrodzonego. Tego się trzeba nauczyć. > Bardziej przypomina to mecz (faceci to głowni gracze i tutaj.sorry) z udziałem cheerleaderek (wy dziewczęta głownie podgrzewacie atmosferę,i jest w tym coś uroczgo - tak samo jak kolorowy pomponik do machania).Cha, cha, cha, bardzo śmieszne. Minus. > W którym miejscu byłam chamska?W kilku. > W danym kontekście "doktorantka z duzego miasta" była określeniem obraźliwym,i Z TAKĄ UŻYTYM INTENCJĄ.Twoje intencje to Twoja prywatna sprawa, nikt inny ich nie musi znać. Jeśli uważasz, że bycie doktorantką z dużego miasta to coś obraźliwego, to pozostaje mi tylko złożyć gratulacje/kondolencje - do wyboru. > wszyscy się liżą po pałkachOooooo! Szczyt kultury. I może zapytasz Cytat:W którym miejscu byłam chamska?
|
|
| | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > >W którym miejscu byłam chamska?> W kilku.W takiej sytuacji wypadałoby wskazac te miejsca... > >W danym kontekście "doktorantka z duzego miasta" była określeniem obraźliwym,i Z TAKĄ UŻYTYM INTENCJĄ.> Twoje intencje to Twoja prywatna sprawa, nikt inny ich nie musi znać.Moje? Apeluję o uważne czytanie tekstu. Obraźliwe intencje miały panie, które mnie tym określeniem regularnie "wabiły". > >wszyscy się liżą po pałkach> Oooooo! Szczyt kultury.> I może zapytasz> Cytat:W którym miejscu byłam chamska? Tu przeszlam do kontrataku, owszem, poniewaz moje neutralne osobiście wypowiedzi spotkały się z falą jadu.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >Obraźliwe intencje miały panie, które mnie tym określeniem regularnie "wabiły". Ja nie byłabym taka pewna cudzych intencji. Skąd wiesz, jakie intencje miały panie, które z Tobą rozmawiały? >moje neutralne osobiście wypowiedzi spotkały się z falą jadu. Nie były "neutralne osobiście". Były szpilą wbitą racjonalistom (i użytkownikom forum) en bloc.
|
|
| | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > >Obraźliwe intencje miały panie, które mnie tym określeniem regularnie "wabiły".> Ja nie byłabym taka pewna cudzych intencji. Skąd wiesz, jakie intencje miały panie, które z Tobą rozmawiały?No tak, pewnie chciały mnie oświecić  Same przyznały, ze ich jedyną ambicją jest przegonienie mnie,więc kłopotu z wnikaniem w ich intencje nie miałam... Poza tym wyzwisko zwykle występuje w wołaczu (Ty ****), wiec "doktorantkO bla bla bla" doskonale tu pasuje. > >moje neutralne osobiście wypowiedzi spotkały się z falą jadu.> Nie były "neutralne osobiście". Były szpilą wbitą racjonalistom (i użytkownikom forum) en bloc.Szpile chciałam wbić ideom, nie ludziom.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > >>Obraźliwe intencje miały panie, które mnie tym określeniem regularnie "wabiły".> >Ja nie byłabym taka pewna cudzych intencji. Skąd wiesz, jakie intencje miały panie, które z Tobą rozmawiały?> No tak, pewnie chciały mnie oświecić Same przyznały, ze ich jedyną ambicją jest przegonienie mnie,więc kłopotu z wnikaniem w ich intencje nie miałam... Poza tym wyzwisko zwykle występuje w wołaczu (Ty ****), wiec "doktorantkO bla bla bla" doskonale tu pasuje.Ciekawe podejście do gramatyki  Dopiero co okazało się, że każde "toto" ze względu na rodzaj nijaki automatycznie kojarzy się z dzieckiem, teraz wyrazy użyte w wołaczu automatycznie są wyzwiskami
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | Poza tym wyzwisko zwykle występuje w wołaczu (Ty ****), wiec "doktorantkO bla bla bla" doskonale tu pasuje. > Ciekawe podejście do gramatyki  Gramatycznie jest to poprawna identyfikacja przypadku. Możesz dyskutować z interpretacją semantyczną. oczywiście gdybym przeczytała "Aniele", nie uznałabym samego slowa za wyzwisko z uwagi na jego formę gramatyczna, jednak kontekst bez problemu by mi powiedział,ze zostało użyte ironicznie. Forma wołacza upewnia mnie, że słowo skierowane jest do mnie osobiście i jest epitetem pod moim adresem. Jest to takie inteligenckie targanie za włosy. Pani moderator nazwała mnie dzieckiem, i oczywiście nie jest to twarde, wulgarne wyzwisko, niemniej okreslenie dyskredytujące w dyskusji i bez watpienia osobiste (dla nieuświadomionych - można powiedzieć: twój pogląd jest dziecinny, ale nie określac czyjejś metryki, bo łatwo błąd zweryfikować).
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > oczywiście gdybym przeczytała "Aniele", nie uznałabym samego slowa za wyzwisko z uwagi na jego formę gramatyczna, jednak kontekst bez problemu by mi powiedział,ze zostało użyte ironicznie. Forma wołacza upewnia mnie, że słowo skierowane jest do mnie osobiście i jest epitetem pod moim adresem.Ale zdajesz sobie sprawę, że określenie "epitet" jest w naszym języku zupełnie neutralne? Chyba, że idzie ci o taką kolokwialną, "ludową" interpretację  > Jest to takie inteligenckie targanie za włosy.I to jest dla ciebie obraźliwe?  Jeśli to takie dokuczliwe, możesz w ramach odwetu zwracać się do mnie również "po branży"
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > >Obraźliwe intencje miały panie, które mnie tym określeniem regularnie "wabiły".> Ja nie byłabym taka pewna cudzych intencji. Skąd wiesz, jakie intencje miały panie, które z Tobą rozmawiały?> >moje neutralne osobiście wypowiedzi spotkały się z falą jadu.> Nie były "neutralne osobiście". Były szpilą wbitą racjonalistom (i użytkownikom forum) en bloc.Koleżanka z dużego miasta zapewne uważa, że neutralne są stwierdzenia typu: Cytat:Uderza mnie prymitywizm feministek-aborcjonistek. Ich niedojrzałość. Ktoś mi narobił do pochwy,zatem muszę to wysrac.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > Koleżanka z dużego miasta zapewne uważa, że neutralne są stwierdzenia typu:> Cytat:Uderza mnie prymitywizm feministek-aborcjonistek. Ich niedojrzałość. >Ktoś mi narobił do pochwy,zatem muszę to wysrac. Chcesz mnie nauczyc kultury, po raz kolejny, do znudzenia okreslając "koleżanką (to już samo w sobie jest fałszywe) z dużego miasta"? Tłumaczyłam już, ze zdanie o pochwie było prowokacja. Ja bym bardzo nie chciała, by kobieta z założenia tak traktowała swoje ciało i to, co się w nim dzieje. Ciekawe jest, jak blisko od pseudonaukowej (nie wydaje mi się, by ktos tu był naukowcem w sensie ścisłym, ja nim tez nie jestem) neutralności (zbiór komórek) do wulgarności (trup, gówno - to nie moje słowa). Z tym że obrazić można zarodek (bo to NIC, ale dziwne jak na NIC budzi emocje - podobnie jest z bogiem w reakcjch ateistów  ), ale już nie kobietę, która to robi (i, wg niektórych, w ten sposób obraża sama siebie). Prymitywizm i niedojrzałośc to terminy ogólne i etyczne, zupełnie niepodobne do "kolezanki doktorantki" "tota" itd. Są spokojną oceną etyczna, nie wściekłym syczeniem. Poza tym, skąd mam wiedzieć, ze jesteście feministkami-aborcjonistkami? Pisałam o pewnej postawie, nie o konkretnych jednostkach.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | > Chcesz mnie nauczyc kultury, po raz kolejny, do znudzenia okreslając "koleżanką (to już samo w sobie jest fałszywe) z dużego miasta"?A gdzie sugeruję, że chcę cię uczyć kultury? Ja tylko wykazuję jej braki. Jak ktoś głupio pokrzykuje, że jest z rodziny inteligenckiej i z dużego miasta, to niech się potem nie dziwi, że ktoś inny się z tego śmieje  A określenie koleżanka nie jest fałszywe- oznacza tylko osobę płci żeńskiej użytkującą to samo forum- żadnego pozytywnego zabarwienia emocjonalnego w nim nie ma. > Tłumaczyłam już, ze zdanie o pochwie było prowokacja.Tak, oczywiście, można tłumaczyć chamskie uwagi jako prowokację  > Ja bym bardzo nie chciała, by kobieta z założenia tak traktowała swoje ciało i to, co się w nim dzieje.A ja uważam, że to jest sprawa samej zainteresowanej, jak swoje ciało traktuje. > Ciekawe jest, jak blisko od pseudonaukowej (nie wydaje mi się, by ktos tu był naukowcem w sensie ścisłym, ja nim tez nie jestem)Zdziwiłabyś się  > jak blisko od pseudonaukowej neutralności (zbiór komórek) do wulgarności (trup, gówno - to nie moje słowa).Bo twoje rzekome "prowokacje" były mało wulgarne i jesteś zdziwiona odpowiedziami w podobnym stylu  Skąd wiesz, że Smith nie prowokował? A może jego delikatnego psyche nie uraża określenie "trup"  > Z tym że obrazić można zarodekTrudno obrazić coś, co nie ma możliwości percepcji obrazy. > bo to NIC, ale dziwne jak na NIC budzi emocjeTylko, jeśli ktoś próbuje komuś innemu narzucać tegoż percepcję jako czegoś istotniejszego od czyjejś integralności cielesne. > ale już nie kobietę, która to robi (i, wg niektórych, w ten sposób obraża sama siebie).Dobrze, by pozostawić im wolną wolę w zakresie decydowania o tym czy jest to dla nich obraza czy nie. Mogą mieć inne priorytety i potrzeby niż twoje. > Prymitywizm i niedojrzałośc to terminy ogólne i etyczne, zupełnie niepodobne do "kolezanki doktorantki" "tota" itd. Są spokojną oceną etyczna, nie wściekłym syczeniem.Spokojna ocena podpowiada mi, że ktoś, kto wpada gdzieś i tłumaczy, że część lokalnej populacji to niedojrzałe prymitywy, bo tak mu się wydaje i tak podpowiadają mu jego koncepcje etyczne, może zostać również uznany za chama i prymitywa  No, koleżanko, sama podkreśliłaś, żeś jest doktorantką  A teraz ci się nie podoba.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | champs (73 punktów) | > A gdzie sugeruję, że chcę cię uczyć kultury? Ja tylko wykazuję jej braki. Jak ktoś głupio pokrzykuje, że jest z rodziny inteligenckiej i z dużego miasta, to niech się potem nie dziwi, że ktoś inny się z tego śmieje  Jak długo można tłumaczyć, w jakim kontekście podałam te dane - kto wie zreszta czy prawdziwe? DLA MNIE to nie ma znaczenia, ale skoro zostałam automatycznie uznana za coś w rodzaju mohera, postanowiłam upomniec się o równość i porzucenie operowania stereotypami; niestety bezskutecznie. > A określenie koleżanka nie jest fałszywe- oznacza tylko osobę płci żeńskiej użytkującą to samo forum- żadnego pozytywnego zabarwienia emocjonalnego w nim nie ma.Średnio sprytne wmawiać ludziom, że "kolezanka doktorantka" była określeniem neutralnym  > >Ciekawe jest, jak blisko od pseudonaukowej (nie wydaje mi się, by ktos tu był naukowcem w sensie ścisłym, ja nim tez nie jestem)> Zdziwiłabyś się  Chętnie się zdziwię, niemniej tak samo, jak nie ma znaczenia moje wykształcenie i zawód, tak samo i wszystkich innych wypowiadających się tutaj. Racjonalizm nie jest gałęzią nauki ani metodą naukową (ta jest, zdaje się, przede wszystkim empiryczna), tylko filozofią, ideologią, stanem emocjonalnym i retoryką. Bycie załóżmy biologiem molekularnym nie daje nikomu przewagi w dyskusji na tematy etyczne. Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie, fakt ten powinien skłaniać do pewnej pokory filozoficznej, ale gdzie tam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > >A gdzie sugeruję, że chcę cię uczyć kultury? Ja tylko wykazuję jej braki. Jak ktoś głupio pokrzykuje, że jest z rodziny inteligenckiej i z dużego miasta, to niech się potem nie dziwi, że ktoś inny się z tego śmieje  > Jak długo można tłumaczyć, w jakim kontekście podałam te dane - kto wie zreszta czy prawdziwe?Ach, życie jest- widać- brutalne. Takie błędy wielokrotnie powracają nim zostaną zapomniane. > DLA MNIE to nie ma znaczenia, ale skoro zostałam automatycznie uznana za coś w rodzaju mohera, postanowiłam upomniec się o równość i porzucenie operowania stereotypami;No co ty? Doktoranci też mogą być moherami. Po tym względem panuje pełna równość  > >A określenie koleżanka nie jest fałszywe- oznacza tylko osobę płci żeńskiej użytkującą to samo forum- żadnego pozytywnego zabarwienia emocjonalnego w nim nie ma.> Średnio sprytne wmawiać ludziom, że "kolezanka doktorantka" była określeniem neutralnym  " Koleżanka" jest określeniem neutralnym w ogólnie przyjętym sensie, ponadto ty nie zarzucałaś mu braku neutralności, tylko fałszywość. Średnio sprytne jest sugerowanie, że się nie umie czytać. "Koleżanko doktorantko" wyraża sarkazm. > >>Ciekawe jest, jak blisko od pseudonaukowej (nie wydaje mi się, by ktos tu był naukowcem w sensie ścisłym, ja nim tez nie jestem)> >Zdziwiłabyś się  > Chętnie się zdziwię, niemniej tak samo, jak nie ma znaczenia moje wykształcenie i zawód, tak samo i wszystkich innych wypowiadających się tutaj.To po cholerę wyciągasz takie kwestie? > Racjonalizm nie jest gałęzią nauki ani metodą naukowąWskaż, proszę, gdzie ktoś sugeruje, że racjonalizm to metoda naukowa albo gałąź nauki. Pośmiejemy się z niego razem. > tylko filozofią, ideologią, stanem emocjonalnym i retoryką.Z nazywaniem racjonalizmu stanem emocjonalnym bym nie przesadzała, bo potem znów ktoś może powyśmiewać  > Bycie załóżmy biologiem molekularnym nie daje nikomu przewagi w dyskusji na tematy etyczne.Sugerujesz, że możesz kompetentnie rozważać jakieś zagadnienie etyczne bez wiedzy merytorycznej na ten temat? > Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie, fakt ten powinien skłaniać do pewnej pokory filozoficznej, ale gdzie tam.> A co rozumiesz przez "pokorę filozoficzną"? I dlaczego wręcz przeciwnie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | champs (73 punktów) | > >Bycie załóżmy biologiem molekularnym nie daje nikomu przewagi w dyskusji na tematy etyczne.> Sugerujesz, że możesz kompetentnie rozważać jakieś zagadnienie etyczne bez wiedzy merytorycznej na ten temat?Wiedza merytoryczna w zakresie etyki? A co to znaczy? Znajomość teorii etycznych na przestrzeni dziejów?  Czy tez etyczna ocena aborcji uzależniona jest od jakiejś tajemnej specjalistycznej wiedzy biologicznej, trudno osiagalnej dla przeciętnego obywatela? > >Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie, fakt ten powinien skłaniać do pewnej pokory filozoficznej, ale gdzie tam.> A co rozumiesz przez "pokorę filozoficzną"? I dlaczego wręcz przeciwnie?Pokora filozoficzna to byłoby zapoznanie się z pewnymi mechanizmami, które poglady i dowodzenia ludzkie naznaczają arbitralnością; szacunek dla obcych światopoglądów i wrażliwości; rezygnacja z pewności, że posiada się bezwzględną prawdę .
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
>OK- aborcjonizm zakłada,że kobieta to jakoby kubeł na spermę. wylać może sobie i spermę,i mini człowieka,i spuścić. Powyższe zdanie dowodzi, że nie wiesz, o czym piszesz.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Smith (10069 punktów) | > Prostytucja sakralna być może miała jeszcze jakąś wzniosłą aurę, czego o prostytucyjnym stosunku do swojego ciała,jaki zakłada aborcja,nie moźna powiedzieć.Znaczy gdzie tu klient a gdzie usługa? Bo po mojemu to na odwrót zakłada. > Jeśli zabijesz gościa w swojej posiadłosci, nie zmieni to faktu i paragrafu,pod jaki podpadasz...A w jakim kraju? > - a w sensie moralności czy zwykłego savoir-vivre'u,upadasz b nisko..Niżej niż trupem ? > Podobnie z ciążą.Tidiritkom tidiritkum najlepiej zaszyć nitkom. > O co chodzi z kapustą? Pochodzę z inteligenckiej rodziny,z (baaardzo) dużego miasta,mam wyższe wykształcenie,nie jestem katoliczką - jakiego więc użyjesz wyzwiska To Kulwa nie pasuje w takim wypadku. A ja mam siedem klas skakanych i świadectwo szczepienia ospy. I co Ty na to? > Wysranie to najbardziej obrazowy i banalny przykład wydalania- a tym mianem określa się tu likwidację i usunięcie zarodka ludzkiego.Trup jak gówno na nawóz się nadaje najlepiej. > Nie twierdzę, że życie jest święte,ale że jest nienaruszalne,i widzę to w kontekście praw człowieka,a nie religii.Ja tam nie jestem nieśmiertelny, więc tę nienaruszalność cienko widzę. > Od momentu zapłodnienia kobieta jest matką,teraz tylko pozostanie kwestia - dobrą,czy złą.Chcącą urodzić dziecko albo nie koniecznie. W dobry i zły to się gliniarze bawią. > To,że ludzie nie dorastają do pewnych rzeczy,nie znaczy,że ma się tego od nich nie wymagać (przeciwnie; czy uczymy i wychowujemy dzieci, bo mają wiedzę i ogładę?).A jak przerastają? > I naprawdę,regularne poniżanie ludzi inaczej myślących na tych forach świadczy o was nie najlepiej - najprawdopodobniej jest to jakaś reakcja obronna.Ale skoro dorośli to " znaczy,że ma się tego od nich nie wymagać" a dorosły człowiek nie daje się poniżać bezinteresownie. > Warto by nad tym zapanować,żeby być nieco bardziej wiarygodnym.Z wartą to nie warto, a tak poza tym to nie wierzę. A propos Bigu, czy to nie Twoja znajoma z nowym Nickiem do kolekcji?
|
|
| | | |  | -1 na 3 | champs (73 punktów) | > >Prostytucja sakralna być może miała jeszcze jakąś wzniosłą aurę, czego o prostytucyjnym stosunku do swojego ciała,jaki zakłada aborcja,nie moźna powiedzieć.> Znaczy gdzie tu klient a gdzie usługa?> Bo po mojemu to na odwrót zakłada.Kiepsko tu u was z rozumieniem metafor. Wszystko po chłopsku musi być dosłowne. Ciało prostytutki jest umownie jałowe i instrumentalne. Seks tego typu pomija wież jak i ewentualną możliwość prokreacji. Aborcja wśród prostytutek była czymś "moralnie" oczywistym (jesli juz sie zdarzała). Ciało prostytutki należy wyłacznie do niej, bo jest jej - jak mawia też Mucha - narzędziem pracy. Prostytutka i matka,jak pisał, tak! Weininger,to dwa skrajne wybory kobiece. I nie ma trzeciego, to już nie moja wina,tylko natury rzeczy... > Trup jak gówno na nawóz się nadaje najlepiej.Rozumiem że trupem nazywasz zarodek PO dokonaniu aborcji OK, któżby się co do tego spierał? Ale przed jej dokonaniem nie możesz go tak okreslić. Po prostu logicznie nie możesz, i co teraz? > Chcącą urodzić dziecko albo nie koniecznie. W dobry i zły to się gliniarze bawią.Gdyby prawo nie opierało się na ponadsubiektywnym wartościowaniu, strach byłoby z domu wychodzić,a na pewno na tę stronę zaglądać... Bardzo tu agresywnie. > >To,że ludzie nie dorastają do pewnych rzeczy,nie znaczy,że ma się tego od nich nie wymagać (przeciwnie; czy uczymy i wychowujemy dzieci, bo mają wiedzę i ogładę?).> A jak przerastają?Nie  Nie można prze-rosnąć niezabijania, drogi Nietzsche. Można przerosnąć naturę,nie dopuszczając do zapłodnienia (sterylizacja?). Poza tym,są tylko dwie opcje - zła matka (akt likwidacji życia), dobra (wiadomo co).
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | awitu (7627 punktów) | >Ciało prostytutki jest umownie jałowe i instrumentalne. Seks tego typu pomija wież jak i ewentualną możliwość prokreacji. Aborcja wśród prostytutek była czymś "moralnie" oczywistym (jesli juz sie zdarzała). Ciało prostytutki należy wyłacznie do niej, bo jest jej - jak mawia też Mucha - narzędziem pracy. Prostytutka i matka,jak pisał, tak! Weininger,to dwa skrajne wybory kobiece. I nie ma trzeciego, to już nie moja wina,tylko natury rzeczy...
To na Weiningerze się zapętliłaś? To już wiemy gdzie ta Twoja "etyka" ma korzenie.
Widać, że nieźle sobie przyswoiłaś jego tezy i nieźle je stosujesz w praktyce, zwłaszcza te o próżności i braku wiedzy.
Gratuluję wyboru autorytetów moralnych.
|
|
| | | | | |  | | champs (73 punktów) | > >To na Weiningerze się zapętliłaś? To już wiemy gdzie ta Twoja "etyka" ma korzenie. >Gratuluję wyboru autorytetów moralnych.
Celowo go wymieniłam,celowo. Jakże łatwo jest tutaj,jak łatwo ruch i reakcję Racjonalisty można przewidzieć. Owszem,jest to bardzo inspirująca książka,ale nie dla ludzi prostodusznych. Nie można jej brać na serio,to chyba oczywiste (zresztą nikt jej nie czyta poza wąskim gronem - Rydzyk z pewnością się doń nie zalicza). I rzecz jasna nie jest to książka "naukowa". Opisuje tylko obserwacje, doświadczenia i przekonania pewnego bardzo nieszczęśliwego, niemniej całkiem logicznie i przenikliwie myślącego człowieka. I, niestety, zawiera wiele zbieżności z teorią różnicy mózgów ze wzgl na płeć,dziś przecież dosyć popularną.
A jeśli ktoś zechce powołać się na "argument" antysemityzmu Weiningera (zresztą Żyda),niech upora się z pro-absolutyzmem papy Woltera.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | awitu (7627 punktów) |
>Owszem,jest to bardzo inspirująca książka,ale nie dla ludzi prostodusznych. Nie można jej brać na serio,to chyba oczywiste (zresztą nikt jej nie czyta poza wąskim gronem - Rydzyk z pewnością się doń nie zalicza).
Inspiracje bywają różne, ale bardzo wiele mówią o człowieku.
>I rzecz jasna nie jest to książka "naukowa". Opisuje tylko obserwacje, doświadczenia i przekonania pewnego bardzo nieszczęśliwego, niemniej całkiem logicznie i przenikliwie myślącego człowieka. I, niestety, zawiera wiele zbieżności z teorią różnicy mózgów ze wzgl na płeć,dziś przecież dosyć popularną.
A może od razu streścisz? Wszak zaliczasz się do tych wyjątkowych, którzy ją przeczytali, a na tym forum nikt na tyle wyjątkowy nie jest, by tak logiczną i przenikliwą literaturę czytać.
>A jeśli ktoś zechce powołać się na "argument" antysemityzmu Weiningera (zresztą Żyda),niech upora się z pro-absolutyzmem papy Woltera.
A jeśli to, a jeśli tamto. Ten doktorat to z "jeslilogi" pisałaś? Gorzej jak się na jego mizoginizm lub niespójność poglądów powoła.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 | champs (73 punktów) | >Ten doktorat to z "jeslilogi" pisałaś? Znowu to samo. To już się robi nudne, taki schematyzm. Na tej samej zasadzie, na której przemoc fizyczna jest nudna. Monotonne walenie po twarzy naprawdę potrafi uśpić, zwłaszcza kiedy to nie jest prawdziwa twarz... tylko ekran. Zrozum, że nie jesteś w stanie mnie obrazić, za to bardzo łatwo możesz się ośmieszyć i przyznać do słabości, a po co.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | awitu (7627 punktów) | > Zrozum, że nie jesteś w stanie mnie obrazić, za to bardzo łatwo możesz się ośmieszyć i przyznać do słabości, a po co.Ale co ja mam obrazić? Literki na ekranie? Może zamiast prezentować kolejny przejawów ideologicznego przejmowania się cudzymi sprawami (tym razem moim ewentualnym ośmieszeniem się) idź za radą pavvla.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | champs (73 punktów) |
>To na Weiningerze się zapętliłaś? Nie zapętliłam się. Ciągle idę do przodu (przynajmniej w kwestii lektur).
>To już wiemy gdzie ta Twoja "etyka" ma korzenie. MY WIEMY... Pomijając już ujmującą odpowiedzialność zbiorową, nie wiecie, podobnie jak ja nie wiem, gdzie "wasze" hipotetyczne korzenie etyczne się znajdują, zwłaszcza poszczególne korzenie poszczególnych "was" (czy korzenie etyki istnieją i da się je zidentyfikować?), a nawet nie wiem do końca, gdzie moja etyka te korzenie ma. Jakie to w ogóle ma znaczenie. Kiedy grasz w tenisa, skupiasz się na odbijaniu piki, czy na pytaniu, skąd Małgośka wzięła rakietę?
>Widać, że nieźle sobie przyswoiłaś jego tezy i nieźle je stosujesz w praktyce, zwłaszcza te o próżności i braku wiedzy. Weiningera cechowała próżność i brak wedzy, czy Kobietę wg Weiningera? Jeśli piszesz "tezy", to chyba to drugie. No więc co mam odpowiedzieć? Każdy cierpi na brak wiedzy (czy raczej Wiedzy, o którą ci pewnie chodzi), tak jak i każdy, jak ten samolubny gen przebrzydły, choruje na prożność. Wielka mi nowina.
>Gratuluję wyboru autorytetów moralnych. Nie mam żadnych autorytetów, kieruję się (własnym, jak i ty) rozumem.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | awitu (7627 punktów) | > Nie zapętliłam się. Ciągle idę do przodu (przynajmniej w kwestii lektur).Tak, dostrzegam ten słowotok. > MY WIEMY... Pomijając już ujmującą odpowiedzialność zbiorową, nie wiecie, podobnie jak ja nie wiem, gdzie "wasze" hipotetyczne korzenie etyczne się znajdują, zwłaszcza poszczególne korzenie poszczególnych "was" (czy korzenie etyki istnieją i da się je zidentyfikować?), a nawet nie wiem do końca, gdzie moja etyka te korzenie ma.To do książek i czytać. Zamiast Weiningera polecam tak na początek historię filozofii, co by zacząć odróżniać terminy "etyka" i "moralność" > Jakie to w ogóle ma znaczenie. Kiedy grasz w tenisa, skupiasz się na odbijaniu piki, czy na pytaniu, skąd Małgośka wzięła rakietę?Jak Małgosia próbuje grać w tenisa kijem golfowym, to pytam się gdzie ów kij kupiła i kto jej wmówił, że to rakieta tenisowa. > Weiningera cechowała próżność i brak wedzy, czy Kobietę wg Weiningera? Jeśli piszesz "tezy", to chyba to drugie.Czy każdy Twój proces myślowy notujesz tak szczegółowo? > No więc co mam odpowiedzieć? Każdy cierpi na brak wiedzy (czy raczej Wiedzy, o którą ci pewnie chodzi), tak jak i każdy, jak ten samolubny gen przebrzydły, choruje na prożność. Wielka mi nowina.Problem zaczyna się wtedy gdy z braku wiedzy, ów brak zaczyna się nazywać wiedzą i jest się z tego dumnym. > Nie mam żadnych autorytetów, kieruję się (własnym, jak i ty) rozumem.Nie masz autorytetów, ale piszesz: Cytat:" Prostytutka i matka,jak pisał, tak! Weininger,to dwa skrajne wybory kobiece. I nie ma trzeciego, to już nie moja wina,tylko natury rzeczy..." I skąd kategoryczne stwierdzenie o braku trzeciej możliwości? Z doświadczenia, obserwacji, z Twojego rozumu? Nie, tak powiedział Weininger, więc tak musi być....
|
|
| | | | |  | 2 na 4 | Smith (10069 punktów) | > Kiepsko tu u was z rozumieniem metafor.Jakie metafory takie rozumienie. > Wszystko po chłopsku musi być dosłowne.Chłopski zdrowy rozum przynajmniej uwzględniając, pisać się naucz. > Ciało prostytutki jest umownie jałowe i instrumentalne. Seks tego typu pomija wież jak i ewentualną możliwość prokreacji.Od kiedy to więzienie emocjonalne ma być przyczyną seksu? > Aborcja wśród prostytutek była czymś "moralnie" oczywistym (jesli juz sie zdarzała).Nie "moralnie" tylko praktycznie oczywistym, ze względu na zawód wykonywany. > Ciało prostytutki należy wyłacznie do niej, bo jest jej - jak mawia też Mucha - narzędziem pracy.Należy do klienta w takim zakresie jaki obejmuje umowa pomiędzy świadczącą usługę a usługobiorcą. > Prostytutka i matka,jak pisał, tak! Weininger,to dwa skrajne wybory kobiece. I nie ma trzeciego, to już nie moja wina,tylko natury rzeczy...Cóż głupich nie sieją ponoć. Gratuluję wyboru autorytetu moralnego i proponuję zaciągnąć się do okupacyjnej misji wojskowej w Afganistanie. Może tam coś konketnego do łba strzeli i pustkę wypełni ołowiem. > Rozumiem że trupem nazywasz zarodek PO dokonaniu aborcji OK, któżby się co do tego spierał? Ale przed jej dokonaniem nie możesz go tak okreslić. Po prostu logicznie nie możesz, i co teraz?Nie rozumiesz i wybacz ale powoływanie się na logikę w twoim wypadku zakrawa na parodię absurdu po chociażby, metaforyce wstępnej. > Gdyby prawo nie opierało się na ponadsubiektywnym wartościowaniu, strach byłoby z domu wychodzić,a na pewno na tę stronę zaglądać... Bardzo tu agresywnie.Twoje lęki, twój problem. Ponad czym, kierunek mniemanologi pojęciotwórczej ukończyłaś? A gdyby szafa miała sznurek to wiesz czym by była? > >A jak przerastają?> Nie Nie można prze-rosnąć niezabijania, drogi Nietzsche.Za to jak widać na załączonym przykładzie można przejść granice rozsądku, pani fanko Weinigera i nie mieszaj Nietzche'go do tego, że nie masz do powiedzenia niczego sensownego. > Można przerosnąć naturę,nie dopuszczając do zapłodnienia (sterylizacja?). Poza tym,są tylko dwie opcje - zła matka (akt likwidacji życia), dobra (wiadomo co).Poza tym że ubzdurało Ci się być mizoginicznym imperatywem moralnym, podpartym wypocinami sfrustrowanego przechrzty-onanisty, to niestety dookoła mam mnóstwo podobnych przykładów przerostu idiotyzmu formy nad jeszcze bardziej beznadziejną naturą treści, więc nie czuj się wyróżniona.
"Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem. Z tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie są durniami" S. Kisielewski
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | champs (73 punktów) | >>Ciało prostytutki jest umownie jałowe i instrumentalne. Seks tego typu pomija wież jak i ewentualną możliwość prokreacji. >Od kiedy to więzienie emocjonalne ma być przyczyną seksu? Od kiedy to ustalono, że pragnienie więzi nie ma (dla kobiety) udziału w popędzie seksualnym?
>>Aborcja wśród prostytutek była czymś "moralnie" oczywistym (jesli juz sie zdarzała). >Nie "moralnie" tylko praktycznie oczywistym, ze względu na zawód wykonywany. To, że pomijasz moralny aspekt, jest tylko twoim problemem. To, że inni go widzą, jest faktem.
>>Ciało prostytutki należy wyłacznie do niej, bo jest jej - jak mawia też Mucha - narzędziem pracy. >Należy do klienta w takim zakresie jaki obejmuje umowa pomiędzy świadczącą usługę a usługobiorcą. Nie należy do klienta (prostytucja to nie niewolnictwo; a jeśli nawet, właścicielem jest alfons), tylko jest przez niego czasowo użytkowane na pewnych jednak warunkach (umowa, transakcja). Chodzi mi przeciez o to, że ciało prostytutki jako prostytutki (pomijam jej życie prywatne) jest z zasady zamknięte na więź i prokreację.
>>Prostytutka i matka,jak pisał, tak! Weininger,to dwa skrajne wybory kobiece. I nie ma trzeciego, to już nie moja wina,tylko natury rzeczy... >Cóż głupich nie sieją ponoć. Gratuluję wyboru autorytetu moralnego i proponuję zaciągnąć się do okupacyjnej misji wojskowej w Afganistanie. Jak już pisałam, to była przynęta, i dałeś się złapać.
>>Rozumiem że trupem nazywasz zarodek PO dokonaniu aborcji OK, któżby się co do tego spierał? Ale przed jej dokonaniem nie możesz go tak okreslić. Po prostu logicznie nie możesz, i co teraz? >Nie rozumiesz i wybacz ale powoływanie się na logikę w twoim wypadku zakrawa na parodię absurdu. Nie wytlumaczysz?
>>Gdyby prawo nie opierało się na ponadsubiektywnym wartościowaniu, strach byłoby z domu wychodzić,a na pewno na tę stronę zaglądać... Bardzo tu agresywnie. >Twoje lęki, twój problem. Ponad czym, kierunek mniemanologi pojęciotwórczej ukończyłaś? A gdyby szafa miała sznurek to wiesz czym by była? Nie czuję lęku. taki jest cel agresorów, ale jak widac, nie potrafią go osiągnąc. Po raz kolejny zauważam, że sarkazmy po adresem czyjegoś wykształcenia sa brukowe. Mniemanologia? Ok, więc prościej: prawo NIE zasadza się na jednostkowym wartościowaniu, ani na doraźnym chceniu lub niechceniu, tylko na bardziej uniwersalnych zasadach (wystarczająca liczba wpływowych osób musi te uniweralne zasady uznac za uniwersalne).
>Poza tym że ubzdurało Ci się być mizoginicznym imperatywem moralnym Kobieta-mizogin? Może nie lubię Kobiety jaką ty wyznajesz, to wszystko. > podpartym wypocinami sfrustrowanego przechrzty-onanisty Mowa nienawiści się kłania... Akurat racjonaliści to jedna z bardziej sfrustrowanych grup, nietrudno to udowodnić: właśnie to robisz. Nie jest to poziom oskarżeń, do jakiego jestem skłonna się zniżyć, przyjacielu.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Smith (10069 punktów) | > >Od kiedy to więzienie emocjonalne ma być przyczyną seksu?> Od kiedy to ustalono, że pragnienie więzi nie ma (dla kobiety) udziału w popędzie seksualnym?Być przyczyną i mieć udział to synonimy wg. wykształconej kobiety. Jaka Alma mater tak kształci? > To, że pomijasz moralny aspekt, jest tylko twoim problemem. To, że inni go widzą, jest faktem.Zapoznaj się najpierw ze znaczeniem słów których używasz. A później możesz się pośmiać z tego co piszesz razem z innymi. > >Nie należy do klienta (prostytucja to nie niewolnictwo; a jeśli nawet, właścicielem jest alfons), tylko jest przez niego czasowo użytkowane na pewnych jednak warunkach (umowa, transakcja).Alfons nie jest klientem. Jak już poskładasz literki w wyrazy to zajrzyj do słownika co te znaczki w danej konfiguracji oznaczają. Będzie prościej. > Chodzi mi przeciez o to, że ciało prostytutki jako prostytutki (pomijam jej życie prywatne) jest z zasady zamknięte na więź i prokreację.Prostytucja to zawód. A prostytutka to kobieta parająca się prostytucją jak murarz murarstwem. Elementarz pominęłaś chyba w tej drodze po dyplom, kobieto. > Jak już pisałam, to była przynęta, i dałeś się złapać.To jakiś dowcip metaforyczny, dla podkreślenia koloru blond? > >Nie rozumiesz i wybacz ale powoływanie się na logikę w twoim wypadku zakrawa na parodię absurdu.> Nie wytlumaczysz?Jak Ci w szkole nie wytlumaczyli, to wybacz ale ja nie czuję się na siłach. > Nie czuję lęku.Podobno to co czujesz, to co wiesz. Stosując odwrotność oziębłość na granicy zera absolutnego widzę. > taki jest cel agresorów, ale jak widac, nie potrafią go osiągnąc.Ale nie obchodzi mnie twój telewizor. > Po raz kolejny zauważam, że sarkazmy po adresem czyjegoś wykształcenia sa brukowe.A ponad bruk potrafisz sięgnąć wzrokiem, czy krawężnik przesłania? > Mniemanologia? Ok, więc prościej: prawo NIE zasadza się na jednostkowym wartościowaniu, ani na doraźnym chceniu lub niechceniu, tylko na bardziej uniwersalnych zasadach (wystarczająca liczba wpływowych osób musi te uniweralne zasady uznac za uniwersalne).To przeczytaj jeszcze raz elementarz najpierw a później dopiero zajmuj się wpływowymi osobami uniwersalne zasady muszącymi uznać. Kto Cię tu wpuścił? > Kobieta-mizogin? Może nie lubię Kobiety jaką ty wyznajesz, to wszystko. ty to do koleżanek z piaskownicy w której takie wykształcenie rozdają. > > podpartym wypocinami sfrustrowanego przechrzty-onanisty> *Mowa nienawiści się kłania... Akurat racjonaliści to jedna z bardziej sfrustrowanych grup, nietrudno to udowodnić: właśnie to robisz. Nie jest to poziom oskarżeń, do jakiego **jestem skłonna się zniżyć, ***przyjacielu.Ta *mowa idiotyzmu, nawet gdyby Cię w ekstremalny blond z dużym hukiem walnęła to **i tak myślałabyś, że to dno od szafy. A propos skłonności do zniżania i ***szukania bratniej duszy. PS. Do trzech liczyć chyba nauczyli.
"Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem. Z tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie są durniami" S. Kisielewski
|
|
| | | | | | | |  | -2 na 2 | champs (73 punktów) | Jeśli jestem blondynką (co mija sie z prawda), to Pan zakompleksionym pokurczem najprawdopodobniej. Ostatni raz daję się sprowokować do dostosowania poziomu do obowiązującego tutaj. Współczuję tych miazmatów niedopuszczalnego chamstwa na co dzień. Ja osobiście z chamem nie zwykłam wymieniać pogladów, zatem istotnie - żegnaj(cie) uczniowie Falskiego
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | >Jeśli jestem blondynką (co mija sie z prawda), to Pan zakompleksionym pokurczem najprawdopodobniej. Znowu pudło. Blond bardziej jak rasa od tabula. A co do reszty to mniemalogi też coś kiepsko uczyli. >Ostatni raz daję się sprowokować do dostosowania poziomu do obowiązującego tutaj. Nareszcie zamiary na siły. >Współczuję tych miazmatów niedopuszczalnego chamstwa na co dzień. Fajnie, że do słownika zajrzałaś ale jeszcze fajniej by było gdybyś przeczytała co hasło oznacza. Chyba, że to wspomniana logika metaforyczna. >Ja osobiście z chamem nie zwykłam wymieniać pogladów, zatem istotnie - żegnaj(cie) uczniowie Falskiego. "pogladów" to, tym bardziej nie mam zielonego pojęcia, z kim zwykłaś osobiście.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | i.czaplicka (5782 punktów) | Jesteś facetem.kobieta z dzieckiem nie ma czasu na pisanie przez cala noc.Brak Ci partnera\partnerki czy wódki?
|
|
| |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Po koncepcji "defekacyjne" rozumiem, żeś z biologią nieco na bakier, więc w ramach bezpłatnej edukacji seksualnej poinformuję dodatkowo, że stuprocentową metodą antykoncepcyjną jest abstynencja seksualna Lilac, no w ogóle nie masz, kobito, poszanowania dla wierzeń innych ludzi... 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | |  | -1 na 1 | champs (73 punktów) | > >Po koncepcji "defekacyjne" rozumiem, żeś z biologią nieco na bakier, więc w ramach bezpłatnej edukacji seksualnej poinformuję dodatkowo, że stuprocentową metodą antykoncepcyjną jest abstynencja seksualna> Lilac, no w ogóle nie masz, kobito, poszanowania dla wierzeń innych ludzi...  > Atheism is a non-prophet organization.> George Carlintak,tak, osiemnastowieczne ciotki racjonalizmu pokazały asa z kieszeni
|
|
| | | |  | 1 na 1 | kogut59 (3090 punktów) | >że stuprocentową metodą antykoncepcyjną jest abstynencja seksualna Zwiazki Homoseksualne rozwiązują ten problem również
|
|
|  | 4 na 4 Romański (2650 punktów) (zablokowany) | > Problem w tym,że jeśli zdefiniujesz zarodek jak istotę ludzką, pojęcie własności sie do niej nie stosuje.> O to przecież chodzi w całej tej dyskusji.Zgadza się - dlatego uważam, że, w sytuacji gdy nie można postawić jednoznacznych granic początku "człowieka", jeśli musimy zderzyć się z tym, iż pojęcie to jest ideologicznie określane, należy poszerzyć możliwość stosowania aborcji i zdać się na osąd moralny jednostki. Dzisiaj w Polsce problem polega na tym, że jedna strona sporu ma tyle siły, by narzucać swoją ideologię innym. > Dlatego że na tym polega życie w społeczeństwie, kultura ludzka. W jej obrębie - motywowane etycznie prawo.Tylko czy prawo jest motywowane etycznie czy też może funkcjonalnie (Merton), tradycyjnie [długie trwanie] (Modzelewski) a może ma charakter przede wszystkim ideologiczny (Marks)? Mój radykalny sceptycyzm nie dopuszcza jednoznaczności etycznego motywowania prawa - źródła prawa są zbyt niejednoznaczne, by zakładać, że etyka ma być dominującym argumentem. > Zakaz zabijania i związane z jego łamaniem sankcje można by uznać za głupi i niepotrzebny,przy założeniu np. wrodzonej dobroci i łagodności człowieka (banalnie prostym do obalenia). Wówczas każdy mógłby wybrać ścieżkę postępowania - sęk w tym,że nie akceptujemy,jako organizatorzy życia we wspólnocie - wyborów,które uznajemy za złe,szkodliwe.Oczywiście - ale zauważ, że tak prawo (np. w stanie wojny) jak i społeczeństwo ( casus katy śmierci w Polsce) dopuszcza w pewnych możliwościach zabijanie. Jeśli mamy odnieść to do aborcji - to znów zderzymy się z niejednoznacznością definicji "człowieka", a dokładnie jego początków. Jeśli nie dojdziemy do jakiegoś szeroko akceptowanego consensusu w tej sprawie - dyskusja jest pozbawiona sensu. Cała ta debata ma niestety charakter przede wszystkim polityczny - a właściwie biopolityczny, dotyczy nagie życia jak chce Agamben. > Zastanawia język aborcjonistów - "wyskrobie sobie macicę". Trudno dostrzec tu szacunek dla godności kobiety,dla integralności jej ciała.Dla kulturowo określonej integralności jej ciała. A jeśli mówi tak osoba, która dokonała aborcji? Godność to nie grawitacja - ma charakter relatywny i podmiotowy a nie przedmiotowy (przynajmniej tak mi się wydaje) > Uderza mnie prymitywizm feministek-aborcjonistek. Ich niedojrzałość.> Ktoś mi narobił do pochwy,zatem muszę to wysrac.Banalizujesz strasznie - zanim wydarz werdykt postaraj się zrozumieć drugą stronę. > Osobiście myślę,że seks nie jest dla osób,które a) przed niechcianą ciążą nie potrafią się skutecznie zabezpieczyć> b) nie dorosły do koncepcji dzielenia się ciałem ("mój brzuch-moja sprawa" czy jakoś tak) - nie tylko z partnerem,ale i z ewentualnym dzieckiem.Ad a) nie zawsze można się skutecznie zabezpieczyć - raz, nieskuteczność środków antykoncepcyjnych, dwa, niemożność ich zastosowania np. w przypadku gwałtu. Ad b) O ile zgadzam się z potrzebą wspólnego podejmowania decyzji z partnerem o tyle nie rozumiem brania pod uwagę zbioru pasożytniczych komórek - tutaj znów zderzamy się z różnicą w definiowaniu "początków człowieka". > Zaś argument,ze lepiej zabić we własnym brzuchu,niż w mieszkaniu i w beczce.. rece opadają. Rozumiem że imperatyw zabijania jest nieunikniony i tylko trzeba to zrobić humanitarnie,jak w Auschwitz..Patrz Ad b) - nie zabicie a usunięcie komórek. Różne aksjomaty prowadzą nas do przeciwstawnych stanowisk. Wydaje mi się, że nie uda nam się porozumieć, jeśli nie ustalimy punktu wyjścia. > Wiesz,że akt seksualny może zaowocować zapłodnieniem,poczęciem TWOJEGO/WASZEGO dziecka (tu dopiero jest istotna WŁASNOŚĆ,za którą jestes odpowiedzialna/y)? Więc licz się z jego konsekwencjami. Wszelkimi.Pojawienie się zbioru komórek? Ok, nie ma sprawy. > Życie nie jest cukierkiem,ale to nie znaczy,że wszystko wolno w imię likwidacji tej niedogodności.Zgadza się - choć gdyby wszyscy przyjęli Twoje założenie świat by się nie ruszył z miejsca. > Nie chodzi o cierpiętnictwo,chodzi o godne przyjęcie tego,co jest.Zbioru komórek? Ok, nie ma sprawy. A później można je usunąć tak jak przydługie paznokcie. Pozdrawiam serdecznie!
|
|
| |  | -2 na 2 | champs (73 punktów) |
> Zgadza się - dlatego uważam, że, w sytuacji gdy nie można postawić jednoznacznych granic początku "człowieka", jeśli musimy zderzyć się z tym, iż pojęcie to jest ideologicznie określane, należy poszerzyć możliwość stosowania aborcjiOwo poszerzenie też wynika z ideologicznego określenia statusu zarodka, tyle że w drugą stronę. > Dzisiaj w Polsce problem polega na tym, że jedna strona sporu ma tyle siły, by narzucać swoją ideologię innym.Za "siłą" stoi opinia ludzi (żyjemy w demokracji). Jeżeli pro-choice'owcy nie mają dość siły/poparcia, no to trudno... > Mój radykalny sceptycyzm nie dopuszcza jednoznaczności etycznego motywowania prawa - źródła prawa są zbyt niejednoznaczne, by zakładać, że etyka ma być dominującym argumentem.Jednak dobro jednostki czy grupy (kobiety z niechcianą czy szkodliwa w jakiś sposób ciążą), przez nią samą definiowane, też jest chyba przesłanką etyczną dla aborcjonizmu? > Oczywiście - ale zauważ, że tak prawo (np. w stanie wojny) jak i społeczeństwo ( casus katy śmierci w Polsce) dopuszcza w pewnych możliwościach zabijanie.Wojna jest stanem wyjątkowym. I wojna, i kara śmierci odnoszą się do osobników dorosłych, którzy moga z definicji odpowiadać przez prawem (wyrok kary śmierci wobec chorego psychicznie byłby niemożliwy, i podobny status ma zarodek traktowany jako dziecko - no ale oczywiście wracamy do pukntu wyjścia pod tytułem "Czy to jest dziecko?"). > >Ktoś mi narobił do pochwy,zatem muszę to wysrac.> Banalizujesz strasznie - zanim wydarz werdykt postaraj się zrozumieć drugą stronę.Celowo to zrobiłam, wyostrzyłam język, który jest już ostry (m.in. tu, na tym forum), żeby lepiej to było widać. Szanuję kobiety, które dokonały usunięcia, tak jak wszystkie inne istoty, tyle że twierdzę, że być może nie wybrały najlepiej. Że może warto się nad tym zastanowić. > Pojawienie się zbioru komórek? Ok, nie ma sprawy.I naprawdę nie ma znaczenia, że ten zbiór ma już zalążki ludzkich organów? Noworodki nie mówią, żeńskie nie mają wykształconych jak trzeba piersi - może też nie są do końca ludzkie? Skoro dziecko zależy od rodzica tak koszmarnie długo, dlaczego by nie uznac i narodzonego za kawał mięsa i pasozyta (jak czynią demoniczni ojczymowie z marginesu)? To pytanie o furtke, która się otwiera. > Pozdrawiam serdecznie!Ja tez pozdrawiam, i serdecznie dziękuję za otwartość i poświęcenie chwili na rzeczowe przedstawienie swojego punktu widzenia.  >
|
|
| | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>Za "siłą" stoi opinia ludzi (żyjemy w demokracji). Jeżeli pro-choice'owcy nie mają dość siły/poparcia, no to trudno... Nie mają, bo prolajfowcy mają poparcie kościelne, a tu JPII, taki święty, owaki święty... I fakt, że katoliczki po cichu jadą za granicę wykonać aborcję jest skrupulatnie zamiatany pod dywan. Osobiście znam dwie, bardzo religijne, ale do W. Brytanii pojechały. >Szanuję kobiety, które dokonały usunięcia, tak jak wszystkie inne istoty, tyle że twierdzę, że być może nie wybrały najlepiej. Że może warto się nad tym zastanowić. To ich wybór i tylko ich. Nie podlega komentarzom ani zastanawianiu się. Bo kto ma się zastanawiać nad wyborem tych kobiet? Pół świata? >I naprawdę nie ma znaczenia, że ten zbiór ma już zalążki ludzkich organów? Nie ma jeszcze "zalążków". Ma tylko "przepis" zawarty w podwójnej helisie DNA. >Noworodki nie mówią, żeńskie nie mają wykształconych jak trzeba piersi - może też nie są do końca ludzkie? Może już dość demagogii?
|
|
| | | |  | -2 na 2 | champs (73 punktów) | > >Jeżeli pro-choice'owcy nie mają dość siły/poparcia, no to trudno...> Nie mają, bo prolajfowcy mają poparcie kościelne, a tu JPII, taki święty, owaki święty... I fakt, że katoliczki po cichu jadą za granicę wykonać aborcję jest skrupulatnie zamiatany pod dywan. Osobiście znam dwie, bardzo religijne, ale do W. Brytanii pojechały.No mają poparcie swoich autorytetów, tego można zakazać?  Proczojsi mają Wandę Nowicką, Środę, Senyszyn, a prolajfiarze, zależnie od profilu umysłowego i (braku) wyznania, papieża, Ziemkiewicza, Najfeld; a także jest grupa, która myśli samodzielnie, miejmy nadzieję (choć myślenie w zupełnej próżni jest fikcją). > >Szanuję kobiety, które dokonały usunięcia, tak jak wszystkie inne istoty, tyle że twierdzę, że być może nie wybrały najlepiej. Że może warto się nad tym zastanowić.> To ich wybór i tylko ich. Nie podlega komentarzom ani zastanawianiu się. Bo kto ma się zastanawiać nad wyborem tych kobiet? Pół świata?Nie ma czegoś takiego jak MÓJ WYBÓR stanowiący prawo. Ważny jest przedmiot wyboru, a o tym można dyskutować. Przestępcy też dokonują swoich wyborów, tyle że społecznie nietrafnych. > >Noworodki nie mówią, żeńskie nie mają wykształconych jak trzeba piersi - może też nie są do końca ludzkie?> Może już dość demagogii?Fakty są demagogią?  I przeprowadzanie proczojsowego myślenia aż do jego możliwych ostatecznych konsekwencji? Można jeszcze myśleć na szczęście, nikt tego nie zabroni. "Przepis" jest informacyjnym zalążkiem. Przestrzennie jest tam już niemal wszystko (punkt wyjścia), brak tylko czynnika czasu.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | >Można jeszcze myśleć na szczęście, nikt tego nie zabroni. >"Przepis" jest informacyjnym zalążkiem. Przestrzennie jest tam już niemal wszystko (punkt wyjścia), brak tylko czynnika czasu.
Jest tylko jeden mały problem- jedynym sposobem, w jaki ten przepis obecnie może się realizować jest ten, który narusza integralność cielesną innego, już ukształtowanego osobnika. W tym momencie ta integralność fizyczna zdaje mi się istotniejsza niż informacyjny zalążek. Pisałam to już wcześniej, ale nie raczyłaś się ustosunkować. Skoro dobro rzeczonego zalążka jest dla "prolajfów" tak cenne, najbardziej się przysłużą realizacji swoich ideałów, jeśli użyją swojej energii do przyspieszenia badań nad umożliwieniem pozaustrojowego jego rozwoju, a nie zauważyłam, by się angażowali w projekty typu "sztuczna macica".
|
|
| | | | | |  | -3 na 3 | champs (73 punktów) | > Jest tylko jeden mały problem- jedynym sposobem, w jaki ten przepis obecnie może się realizować jest ten, który narusza integralność cielesną innego, już ukształtowanego osobnika. W tym momencie ta integralność fizyczna zdaje mi się istotniejsza niż informacyjny zalążek.> Pisałam to już wcześniej, ale nie raczyłaś się ustosunkować. Skoro dobro rzeczonego zalążka jest dla "prolajfów" tak cenne, najbardziej się przysłużą realizacji swoich ideałów, jeśli użyją swojej energii do przyspieszenia badań nad umożliwieniem pozaustrojowego jego rozwoju, a nie zauważyłam, by się angażowali w projekty typu "sztuczna macica".Dobrze rozumiem, że ciąza jako taka to krzywda?  Nikt nikomu nie każe w nią zachodzić. Ale jeśli już zajdziesz, to cóż. Jeśli włożysz rękę do ognia, sparzysz się, i ustawodawca raczej będzie bezradny wobec lamentów poparzonego. Płód także po to przebywa w matce, aby zadzierzgnąć (kocham to słowo) z nią więź; poza ustrojem to przecież niemożliwe.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > >Jest tylko jeden mały problem- jedynym sposobem, w jaki ten przepis obecnie może się realizować jest ten, który narusza integralność cielesną innego, już ukształtowanego osobnika. W tym momencie ta integralność fizyczna zdaje mi się istotniejsza niż informacyjny zalążek.> >Pisałam to już wcześniej, ale nie raczyłaś się ustosunkować. Skoro dobro rzeczonego zalążka jest dla "prolajfów" tak cenne, najbardziej się przysłużą realizacji swoich ideałów, jeśli użyją swojej energii do przyspieszenia badań nad umożliwieniem pozaustrojowego jego rozwoju, a nie zauważyłam, by się angażowali w projekty typu "sztuczna macica".> Dobrze rozumiem, że ciąza jako taka to krzywda?  > Nikt nikomu nie każe w nią zachodzić. Ale jeśli już zajdziesz, to cóż. Jeśli włożysz rękę do ognia, sparzysz się, i ustawodawca raczej będzie bezradny wobec lamentów poparzonego.> Płód także po to przebywa w matce, aby zadzierzgnąć (kocham to słowo) z nią więź; poza ustrojem to przecież niemożliwe.To by było na tyle, jeśli chodzi o poważną rozmowę z trollami... Rozumiem, że twoje kontakty z etyką i filozofią takich kwestii nie obejmowały
|
|
| | | | | | | |  | -3 na 3 | champs (73 punktów) | > To by było na tyle, jeśli chodzi o poważną rozmowę z trollami...Trollem ty jestes, jeśli już ktoś musi być. Choc troll wśród stadka trolli wygląda normalnie... Znów obraźliwa etykietka, na nic więcej cię nie stać? > Rozumiem, że twoje kontakty z etyką i filozofią takich kwestii nie obejmowały.Kwestii trolli? Nie  Folklor nordycki mnie głęboko nie interesuje, jak i cała demonologia zresztą. A jeśli mówisz o problemie sztucznej macicy - owszem, nie marnowałam czasu na takie wydumane problemy (i nie lubię SF, więc cóż).
|
|
| | |  | 3 na 3 Romański (2650 punktów) (zablokowany) | > Owo poszerzenie też wynika z ideologicznego określenia statusu zarodka, tyle że w drugą stronę.Ok - tylko, że jest różnica funkcjonalna. Ja nie zmuszam kogoś do podporządkowania się mojej ideologii (nie zmuszam do aborcji), w drugą stronę to niestety nie działa (zmusza się do niedokonywania aborcji w imię własnej ideologii). > Za "siłą" stoi opinia ludzi (żyjemy w demokracji). Jeżeli pro-choice'owcy nie mają dość siły/poparcia, no to trudno...I instytucjonalny wpływ polityczny. Myślisz, że gdyby nie dostęp do uszu polityków kościoła ten konflikt wyglądał by tak samo? Wydaje mi się, że nie. > Jednak dobro jednostki czy grupy (kobiety z niechcianą czy szkodliwa w jakiś sposób ciążą), przez nią samą definiowane, też jest chyba przesłanką etyczną dla aborcjonizmu?Etyczną tak, ale niekoniecznie prawną. Dochodzimy do pytania, czy ideologiczne przekonania jednej grupy mogą stać nad przekonaniami innej. Na tym właśnie opiera się moje przekonanie o potrzebie "otwarcia" możliwości aborcji. Ja nikomu nie nakazuje jak i nie zakazuje. Daje tylko możliwość kierowania się własnym osądem moralnym. Czy nie na tym polega wolna wola? Czy trzeba nawet zjawiska niejednoznaczne instytucjonalizować? > Wojna jest stanem wyjątkowym. I wojna, i kara śmierci odnoszą się do osobników dorosłych, którzy moga z definicji odpowiadać przez prawem (wyrok kary śmierci wobec chorego psychicznie byłby niemożliwy, i podobny status ma zarodek traktowany jako dziecko - no ale oczywiście wracamy do pukntu wyjścia pod tytułem "Czy to jest dziecko?").No właśnie. Choć nie zgodził bym się, że wojna jest stanem wyjątkowym. Gdzieś zawsze toczy się wojna, permanentna wojna toczy się w gospodarce, choć środki są inne cele są te same. Ale to tylko dygresja. > Szanuję kobiety, które dokonały usunięcia, tak jak wszystkie inne istoty, tyle że twierdzę, że być może nie wybrały najlepiej. Że może warto się nad tym zastanowić.Tylko jak i na jakiej skali mierzyć wybór etyczny? Co to znaczy "nie najlepiej"? Znów wikłasz się w nierozstrzygane spory. A to znów, moim zdaniem, przemawia za większą wolności i scedowaniem odpowiedzialności na "sumienie" jednostki. > I naprawdę nie ma znaczenia, że ten zbiór ma już zalążki ludzkich organów?Nie ma, dlatego, że to jest jeszcze zbiór komórek. Człowiek potencjalny - daleki od entelechii  A potencjalnie to ja jestem bogaty i inteligentny  Wydaje mi się racjonalne, że byt już w pełni "dojrzały" ma prawo decydować o sobie i swoim ciele, a nie byt "w potencji". Nie mówię, że trzeba dokonywać aborcji - ale można, jeśli tak mówi sumienie osób bezpośrednio tym zainteresowanych a nie instytucji trzecich. > Noworodki nie mówią, żeńskie nie mają wykształconych jak trzeba piersi - może też nie są do końca ludzkie?Za Singerem - jak szympansy, nie są ludźmi a przecież należy się o nie troszczyć i nimi zajmować. > Skoro dziecko zależy od rodzica tak koszmarnie długo, dlaczego by nie uznac i narodzonego za kawał mięsa i pasozyta (jak czynią demoniczni ojczymowie z marginesu)?> To pytanie o furtke, która się otwiera.Zgoda - ale nigdy jej nie zamkniesz. Nie ma obiektywnych norm etycznych na bazie których mogłabyś tworzyć prawo. Inną furtką, która otwiera się gdy zakażemy aborcji, jest potraktowanie kobiet jak inkubatory, uprzedmiotowienie ich. > Ja tez pozdrawiam, i serdecznie dziękuję za otwartość i poświęcenie chwili na rzeczowe przedstawienie swojego punktu widzenia.Umysł mam tak otwarty, że aż się wylewa  Niestety - wiem, że nawet tutaj trudno znaleźć osoby, które nie zaczną od razu wyzywać od "katoli" itp. wszystkich inaczej myślących. Pozdrawiam serdecznie!
|
|
|  | 3 na 3 | Krzysztof Piecuch (70 punktów) | >Racjonalistki, myślcie mózgiem plus sercem (...)
To fizjologicznie niemożliwe.
|
|
| |  | -1 na 1 | champs (73 punktów) | >>Racjonalistki, myślcie mózgiem plus sercem (...) >To fizjologicznie niemożliwe. Naprawdę? Wiem, wiem, że tutaj mówi się zawsze DOSŁOWNIE (i jest to synonimem rozumności). Myślenie nie jest chyba biologicznym terminem, więc można by wyliczac b długo, co tak naprawdę kieruje tokiem "rozumowania" kobiety - odpowiednie hormony, może traumy z dzieciństwa, może aktualne stresy? Właśnie dlatego człowiek wymyśłił te poręczne metafory (jak myślenie, serce, rozum),zeby nie musieć za każdym razem tłumaczyć, że np. to testosteron każe mi mówić, że ...
|
|
| | |  | 2 na 2 | Krzysztof Piecuch (70 punktów) | >Naprawdę? Wiem, wiem, że tutaj mówi się zawsze DOSŁOWNIE (i jest to synonimem rozumności). >Myślenie nie jest chyba biologicznym terminem, więc można by wyliczac b długo, co tak naprawdę kieruje tokiem "rozumowania" kobiety - odpowiednie hormony, może traumy z dzieciństwa, może aktualne stresy? >Właśnie dlatego człowiek wymyśłił te poręczne metafory (jak myślenie, serce, rozum),zeby nie musieć za każdym razem tłumaczyć, że np. to testosteron każe mi mówić, że ...
Myślenie jest biologicznym terminem.
Gospodarka hormonalna jest sterowana przez mózg. Traumy z dzieciństwa to wspomnienia zapisane w mózgu. Stres - mózg.
Uproszczenie, ale mniej więcej tak to wygląda. Więc to nie jest tak, że testosteron każe Ci mówić.
I jeszcze jedno... dla Ciebie "myślenie", "serce", "rozum" to metafory?
|
|
| | | |  | -2 na 2 | champs (73 punktów) | >Gospodarka hormonalna jest sterowana przez mózg. Niemniej nie mam na nią intelektualnego wpływu.
>Traumy z dzieciństwa to wspomnienia zapisane w mózgu. Jak wyżej, więc termin "myślenie" nie wydaje mi się tutaj odpowiedni, bo kojarzy się z jakimś świadomym, wolicjonalnym procesem.
>Więc to nie jest tak, że testosteron każe Ci mówić. Jezeli mózg nie jest narzędziem, jak kiedyś wierzono, tylko niemal autonomicznym organem z własnymi poniekąd celami, trudno zachować tradycyjne znaczenie "myślenia".
>I jeszcze jedno... dla Ciebie "myślenie", "serce", "rozum" to metafory? Tradycynie rozumiane serce i myślenie - tak. Z przyczyn j.w. Rozum - chyba oczywiste. Termin metafizyczny, jak Bóg. No chyba że rozum to wypadkowa instynktu samozachowawczego i instynktu przetrwania, czy czego tam jeszcze. Ale daleko stąd do klasycznej racjonalności, która była jednak dumnie autonomiczna.
|
|
|  | 2 na 2 | kogut59 (3090 punktów) |
> Racjonalistki, myślcie mózgiem (plus sercem,byłoby miło,ale na to nie liczę),nie **** (ok,brzuchem).Gdyba Maria mogla swoja ciąże przed 2010 laty usunąc  ( Mozę została zgwałcona przez starego faceta) dzisiaj Świat nie potrzebowałby takich dyskusji.
|
|
| |  | -2 na 2 | champs (73 punktów) | > Gdyba Maria mogla swoja ciąże przed 2010 laty usunąc ( Mozę została zgwałcona przez starego faceta) dzisiaj Świat nie potrzebowałby takich dyskusji.A nie mogła? Według podanych tu miłosiernie metod, mogła wypić ziółka lub poprosić Józefa o skopunek brzucha. Najwyraźniej nie chciała - taka opcja też jest możliwa.
|
|
|  | | apud (4399 punktów) | > >Jak wiadomo ze swoją własnością można robić co się zechce (przynajmniej w teorii), a zatem pozbycie się czegoś ze swojego organizmu powinno być jak najbardziej legalne. Zakaz aborcji jest moim zdaniem totalnym fizycznym zniewoleniem kobiety.<> Problem w tym,że jeśli zdefiniujesz zarodek jak istotę ludzką, pojęcie własności sie do niej nie stosuje.> O to przecież chodzi w całej tej dyskusji.> >Pomijając już kwestię czy to zabójstwo czy cokolwiek innego, to zawsze mnie zastanawia dlaczego jedni ludzie chcą narzucać drugim swoją wolę.> Dlatego że na tym polega życie w społeczeństwie, kultura ludzka. W jej obrębie - motywowane etycznie prawo.> Zakaz zabijania i związane z jego łamaniem sankcje można by uznać za głupi i niepotrzebny,przy założeniu np. wrodzonej dobroci i łagodności człowieka (banalnie prostym do obalenia). Wówczas każdy mógłby wybrać ścieżkę postępowania - sęk w tym,że nie akceptujemy,jako organizatorzy życia we wspólnocie - wyborów,które uznajemy za złe,szkodliwe.> >Na koniec przyszła mi do głowy taka myśl. Jeżeli kobieta utnie sobie np nogę, to jej nic nie grozi. Jeśli natomiast wyskrobie sobie macice, to może iść siedzieć. (chyba, bo nie orientuje się w szczegółach ustawy aborcyjnej czy auto-aborcja jest również karana).> Problem znów ten sam - noga a człowiek.> Zastanawia język aborcjonistów - "wyskrobie sobie macicę". Trudno dostrzec tu szacunek dla godności kobiety,dla integralności jej ciała.> Uderza mnie prymitywizm feministek-aborcjonistek. Ich niedojrzałość.> Ktoś mi narobił do pochwy,zatem muszę to wysrac.> Osobiście myślę,że seks nie jest dla osób,które a) przed niechcianą ciążą nie potrafią się skutecznie zabezpieczyć> b) nie dorosły do koncepcji dzielenia się ciałem ("mój brzuch-moja sprawa" czy jakoś tak) - nie tylko z partnerem,ale i z ewentualnym dzieckiem.> Zaś argument,ze lepiej zabić we własnym brzuchu,niż w mieszkaniu i w beczce.. rece opadają. Rozumiem że imperatyw zabijania jest nieunikniony i tylko trzeba to zrobić humanitarnie,jak w Auschwitz..> Brawo.> Żeby nie lubić aborcjonistów,nie trzeba być wierzącym. Wystarczą względy etyczne czy nawet estetyczne. Brzydzę się tępym egoistycznym i narcystycznym podejściem do siebie,swojego ciała,do relacji z innymi.> A przede wszystkim,potępiam brak odpowiedzialności.> Wiesz,że akt seksualny może zaowocować zapłodnieniem,poczęciem TWOJEGO/WASZEGO dziecka (tu dopiero jest istotna WŁASNOŚĆ,za którą jestes odpowiedzialna/y)? Więc licz się z jego konsekwencjami. Wszelkimi.> Życie nie jest cukierkiem,ale to nie znaczy,że wszystko wolno w imię likwidacji tej niedogodności.> Nie chodzi o cierpiętnictwo,chodzi o godne przyjęcie tego,co jest.> Racjonalistki, myślcie mózgiem (plus sercem,byłoby miło,ale na to nie liczę),nie **** (ok,brzuchem).Powyzszy text chyba najgłupszy jaki tu przeczytałam.
|
|
| Street Dembowski (25 punktów) | >Witam. Oglądam teraz owy program telewizyjny. Dzisiejszy temat dotyczy aborcji. Wydaje mi się, że temat programu nie dotyczył aborcji, ale kwestii granic wolności słowa. Aborcja była omawiana jedynie w tym kontekście.
Około 90 % >głosu mieli przeciwnicy aborcji.
Nie zauważyłem. Owszem, może było ich więcej, ale była też twarda opozycja, panowie Jastrun i Hartman. Nie robili szczerze mówiąc najlepszego wrażenia, zwłaszcza prof. Hartman straszliwie zaperzony i nerwowy. A najśmieszniejsze bylo, gdy Hartman powiedział jakoś tak, że Gazeta Wyborcza nie stosuje mowy nienawiści, gdyż... on tam publikował. Ten argument był naprawdę zabawny.
Była mowa o Alicji Tysiąc, a sama obronna gazety katolickiej jest >całkowicie absurdalna, sam nonsens.
Czy można poprosić o wyjaśnienie, czemu to sam nonsens i absurd?
|
|
| spray (5875 punktów) | > Witam. Oglądam teraz owy program telewizyjny. Dzisiejszy temat dotyczy aborcji. Widoczny jest> głownie front konserwatystów, zaproszeni młodzie ludzie, chyba kolejne pokolenie JP II. Około 90 %> głosu mieli przeciwnicy aborcji.To jest mniej więcej rozkład zadeklarowanych preferencji społecznych. Zaś do otwierania gęby wybiera się w ramach bezpieczeństwa, więc o co chodzi? Jest to manipulacja , owszem, ale manipulacja, która ma przyzwolenie społeczne, bo nie ma sprzeciwu wobec wcześniejszej deklaracji. Czyż nie? A dlaczego nie? > Była mowa o Alicji Tysiąc, a sama obronna gazety katolickiej jest> całkowicie absurdalna, sam nonsens. Według mnie prawo powinno tworzyć się na podstawie> wolnomyślicielskich rozumowań człowieka.I niby co to znaczy? Bo dla mnie nic. Proszę o podstawę prawną. Mam wrażenie, że dysponujemy taką. A nawet czymś więcej. > Istota Boga i same księgi nie są potwierdzone i według mnie> nie powinny mieć prawa do ingerencji w nasze prawo.Niby wiadomo, o co Ci chodzi, ale nie umiesz tego wyrazić. Z pewnością za to niewiele z tego sam rozumiesz... Postaraj sie najpierw pogłębić wiedzę, potem ją spożytkować. Gdy dojdziesz do tego, że potrafisz określić rozmiary swojej niewiedzy, będziesz najmądrzejszym człowiekiem na świecie  > Boję się o przyszłe pokolenia, jeśli będą takie> jak w tym programie. Jeśli ktoś oglądał to proszę pisać, co myślicie o ich komentarzach i opiniach.Martw sie najpierw o siebie. Będzie to pierwszy krok do zbawienia Świata.
|
|
2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | |
|
-1 na 1 Pisowskie_natchnienie_rozumu_polskiego (0 punktów) (zablokowany) | To wartościowy program z wysoką oglądalnością. Uwierać może sumienia tych co Pana z Panem nazywają rodziną,albo chcą dać prawo matkom do traktowania dzieci przyrządami chirurgicznymi. Kto wyznaje te poglądy nie lubi programu. Mądrego i ciekawego.
|
|
| (Alicja)Duda (25557 punktów) | Do jakich absurdów dochodzi gdy na mózg uderza religia mamy przykład poniżej. Nawet martwych płodów lekarze nie chcą usuwać. Kogo się boją? Co się stało z etyką lekarską? wiadomosci(*)pomocy,wydarzenie_lokalne.htmlNosiła w sobie martwe dzieci; lekarze odmawiali pomocy Lekarze ze szpitala św. Zofii odsyłali z kwitkiem kobietę, która nosiła dwa martwe płody. Zdaniem dyrektora, nie wymagała natychmiastowej pomocy. - Mogło dojść do zakażenia organizmu i zagrożenia życia - oceniają eksperci. Pomocy udzielono jej dopiero po interwencji TVN Warszawa, ale już w innym szpitalu. Więcej informacji ze stolicy na tvnwarszawa.pl. Ciąża pani Beaty zmieniła się w tragedię. - Lekarz powiedział niestety, że dziecko nie żyje, nie rusza się, nie widzi serduszka - opowiada kobieta. Okazało się, że ciąża była bliźniacza. Bez wahania lekarz wypisał skierowanie do szpitala z poleceniem, żeby płody jak najszybciej usunąć. Kobieta pojechała 17 marca do szpitala św. Zofii przy ul. Żelaznej. Badania przeprowadzono, ale pani Beata została odesłana do domu. - Pani doktor powiedziała, żebym na drugi dzień dzwoniła w celu dowiadywania się, czy jest wolne łóżko dla mnie - relacjonuje kobieta. Zadzwoniła, miejsca jednak znowu nie było. Kolejny raz do szpitala pacjentka pojechała już z reporterem TVN Warszawa. Wzięła wszystkie rzeczy, które mogą przydać się w szpitalu. Jak mówi, szła cała w strachu. Reakcja lekarzy była zaskakująca. Dyrektor próbował wyprosić naszego dziennikarza, a lekarze odpowiadali, że to niewłaściwy moment na przyjęcie pacjentki. Po wizycie reportera, odpowiedzi na trudną sytuację pani Beaty udzielił na piśmie dyrektor Wojciech Puzyna. - Ciąża obumarła w pierwszym trymestrze bez dodatkowych objawów zagrożenia nie jest wyjątkowo pilnym przypadkiem do przyjęcia - twierdzi lekarz. - Takie stwierdzenie jest niedopuszczalne - twierdzi dr Janusz Siemaszko, lekarz naczelny szpitala położniczego przy Inflanckiej. - Jeżeli to jest wczesna ciąża, dawno obumarła, to wtedy może dojść do zaburzeń krzepliwości i są bardzo duże kłopoty z pacjentką. Może dojść do sepsy, zakażenia - tłumaczy. Dramatyczne wydarzenia kobieta będzie pamiętać przez całe życie. Zdaniem psychologa Piotra Mosaka to, co się wydarzyło w św. Zofii, to nieprawdopodobny skandal. - Nie bójmy się mocnych słów, ta kobieta stała się grobem dla swoich dzieci. Z tym, że rozkładający się płód zagrażał jej życiu. Koszmar zwielokrotniony - ocenia psycholog. Po interwencji TVN Warszawa ratusz obiecał, że sprawie przyjrzy się działaniu szpitala. - Na pewno zapoznamy się z tą sytuacją. Będziemy rozmawiali z dyrektorem Puzyną - zapewnia Witold Bromboszcz, zastępca dyrektora Biura Polityki Zdrowotnej. Spotkanie ma się odbyć w przyszłym tygodniu.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|