 |
Pomysły na powstanie świata Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-02-2016 23:31 | Brzostowski (7067 punktów) | Pomysły na powstanie świata 0 na 2 | Chciałem się zapytać racjonalistów - ateistów, które z wyjaśnień powstania świata (materii i energii) są Wam bliższe i dlaczego. Jakie są przesłanki wg Was,za jednym lub drugim poglądem i czy coś wynika dla naszego świata przy założeniu jednej lub drugiej wersji.
1) Świat (materia/energia) istnieją od zawsze, czyli mamy do czynienia z nieprzerwanym ciągiem zmian materii/energii.
2) Świat powstał w wyniku zdarzenia, wyłonił się sam z nicości.
A może macie inne pomysły na wyjaśnienie fenomenu świata? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | Abdullah (1241 punktów) | >Chciałem się zapytać racjonalistów - ateistów, które z wyjaśnień powstania świata (materii i >energii) są Wam bliższe i dlaczego. Jakie są przesłanki wg Was,za jednym lub drugim poglądem i czy >coś wynika dla naszego świata przy założeniu jednej lub drugiej wersji. >1) Świat (materia/energia) istnieją od zawsze, czyli mamy do czynienia z nieprzerwanym ciągiem zmian >materii/energii. >2) Świat powstał w wyniku zdarzenia, wyłonił się sam z nicości. >A może macie inne pomysły na wyjaśnienie fenomenu świata?
Pominełeś trzecią odpowiedź, która dla racjonalistow jest jak najbardziej dopuszczalna a dla o słabych umysłach jest dowodem na istnienie sił nadprzyrodzonych, które stworzyły świat. Dodam wiec te odpowiedź. 3) Jeszcze nie wiem ale patrząc na postęp w fizyce i kosmologii przypuszczam ze w przeciągu najbliższych 50 lat watpliwości dotyczące stanu początkowego zostaną rozwiązane i będę miał dowody na jedną z dwóch teorii.
|
|
 | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >3) Jeszcze nie wiem ale patrząc na postęp w fizyce i kosmologii przypuszczam ze w przeciągu najbliższych 50 lat watpliwości dotyczące stanu początkowego zostaną rozwiązane i będę miał dowody na jedną z dwóch teorii.
To nie jest żaden nowy pogląd na temat powstania świata.
Ale uważam, że jesteś zbytnim optymistą.
Śmieszą mnie lemingi.
|
|
 | 4 na 4 | Jacholek (5699 punktów) | > 3) Jeszcze nie wiem ale patrząc na postęp w fizyce i kosmologii przypuszczam ze w przeciągu najbliższych 50 lat watpliwości dotyczące stanu początkowego zostaną rozwiązane i będę miał dowody na jedną z dwóch teorii.Powstała dziedzina łącząca w sobie kosmologię i fizykę cząstek - Particle Cosmology www.physics.upenn.edu/particlecosmo/ , której ambitnym celem jest zbliżenie się do zagadnień związanych z wczesnym kosmosem a w konsekwencji rzucenia światła odnośnie kwestii jego "powstania". Powstania w cudzysłowie jako iż pojęcie czasu może w pewnych warunkach tracić swój konwencjonalny sens. Niewątpliwie brakującym ogniwem na drodze do tego ambitnego celu jest teoria syntetyzująca teorię grawitacji z mechaniką kwantową - grawitacja kwantowa physics.ab(*)umphysics/f/quantumgravity.htm
|
|
11 na 11 | tarkos (10757 punktów) | >1) Świat (materia/energia) istnieją od zawsze, czyli mamy do czynienia z nieprzerwanym ciągiem zmian materii/energii. To dość rozsądny pogląd. Stoją za nim fizyczne zasady zachowania (energii, liczby leptonowej, itp.), świadczące o istnieniu stałych, niezmienniczych (wynikłych z symetrii) cech świata. Jeśli nawet obserwowana stałość byłaby tylko 'kaprysem losu', to nie na tyle, by się np. co rusz coś znikąd materializowało lub wartości stałych fizycznych zmieniały z okazji świąt. [Zresztą i teiści podzielają bodaj pogląd o odwieczności energii - ew. stwórca nie mógł być jej pozbawiony.] >2) Świat powstał w wyniku zdarzenia, wyłonił się sam z nicości. Nie widać przesłanek dla istnienia "nicości". Może to zbyt banalna i płytka myśl, ale zdaje się, że nicości nie ma i nigdy nie było - to pusty wymysł do włożenia między bajki (jakich wiele nawymyślano). [Zresztą i teiści podzielają chyba podobny pogląd - ew. stwórca nie był przecie "niczym".] >A może macie inne pomysły na wyjaśnienie fenomenu świata? Co w tym świecie fenomenalnego - ot świat jak świat (a zalewajka jak zalewajka)). Może największy cud jest taki, że nie ma żadnych cudów? [Pytasz o fenomen istnienia czy nazywania - Ontos Cię meczy czy Epistemos?] >czy coś wynika dla naszego świata przy założeniu jednej lub drugiej wersji. Dla świata 'w ogóle' nasze wersje nie mają znaczenia. Dla "naszego" świata wynika to, co zwykle - będzie taki, jakim go zbudujemy.
|
|
 | 4 na 4 | Abdullah (1241 punktów) | > >1) Świat (materia/energia) istnieją od zawsze, czyli mamy do czynienia z nieprzerwanym ciągiem zmian materii/energii.> To dość rozsądny pogląd. Stoją za nim fizyczne zasady zachowania (energii, liczby leptonowej, itp.), świadczące o istnieniu stałych, niezmienniczych (wynikłych z symetrii) cech świata.www.astros(*)tions/a-universe-from-nothing/> >2) Świat powstał w wyniku zdarzenia, wyłonił się sam z nicości.> Nie widać przesłanek dla istnienia "nicości". Może to zbyt banalna i płytka myśl, ale zdaje się, że nicości nie ma i nigdy nie było - to pusty wymysł do włożenia między bajki (jakich wiele nawymyślano).Zgdonie z mechanika kwantowa - para elektron-antyelektron moze powstac samoistnie z niczego. Zjawisko to jest przyczyna promieniowania Hawkinga, ktore juz zostalo zaobserwowane. www.techno(*)ervation-of-hawking-radiation/
|
|
|  | 4 na 4 | tarkos (10757 punktów) | >Zgdonie z mechanika kwantowa - para elektron-antyelektron moze powstac samoistnie z niczego. >Zjawisko to jest przyczyna promieniowania Hawkinga, ktore juz zostalo zaobserwowane. Promieniowanie Hawkinga zachodzi w pobliżu czarnej dziury (na jej horyzoncie), więc nie tak znowu nigdzie czy w niczym. Widocznie próżni fizycznej daleko do nicości sensu stricte, skoro fluktuuje jakimiś 'cosiami'. [Jeśli nawet wyobrażać sobie świat jako wynik fluktuacji, to powinny chyba naonczas powstać co najmniej dwa symetryczne światy (jak para elektron-pozyton), a "nasz" byłby tylko fragmentem. Czy w takiej sytuacji można mówić o samoistnym powstaniu, skoro byłoby (co najmniej) dwu-istne?]
P.S. A może świat zaistniał przez takie lokalne zagęszczenie się spontanicznie powstającej materii, że nastąpiło zamknięcie horyzontu zdarzeń, przez co przestało się 'toto' rozpraszać byle gdzie? Czy świat może być wnętrzem czarnej dziury?
|
|
6 na 6 | romaro (25211 punktów) | >A może macie inne pomysły na wyjaśnienie fenomenu świata? Na początku było Słowo aż przyszło Google i sprawa się rypła.
|
|
 | 1 na 1 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | >>A może macie inne pomysły na wyjaśnienie fenomenu świata? >Na początku było Słowo aż przyszło Google i sprawa się rypła. > Na początku był Chaos, później Słowo.
|
|
|  | 3 na 3 | romaro (25211 punktów) | >Na początku był Chaos, później Słowo. A tam, opowiadasz. Śmierdzi mi to prowokacją.
|
|
| |  | 4 na 4 | DyktaFon (9281 punktów) | >>Na początku był Chaos, później Słowo. >A tam, opowiadasz. Śmierdzi mi to prowokacją.
A zatem na początku był smród...
|
|
2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | |
|
3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | >Chciałem się zapytać racjonalistów - ateistów, które z wyjaśnień powstania świata (materii i >energii) są Wam bliższe i dlaczego. Jakie są przesłanki wg Was,za jednym lub drugim poglądem i czy >coś wynika dla naszego świata przy założeniu jednej lub drugiej wersji. >1) Świat (materia/energia) istnieją od zawsze, czyli mamy do czynienia z nieprzerwanym ciągiem zmian >materii/energii. >2) Świat powstał w wyniku zdarzenia, wyłonił się sam z nicości. >A może macie inne pomysły na wyjaśnienie fenomenu świata?
Bardziej dorzeczna wydaje mi się pierwsza hipoteza. COŚ, jakaś forma energii, istniało zawsze, chociaż odpowiedź na pytanie, CO konkretnie działo się w osobliwości przed Big Bangiem, leży poza zasięgiem obecnej nauki. Nie wydaje mi się możliwe, aby z NICZEGO mogło powstać coś. Oczywiście, możliwe jest stworzenie nowej materii ot tak, z próżni, ale wymaga to energii, a energia to już COŚ.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
 | 3 na 3 | Abdullah (1241 punktów) |
> Nie wydaje mi się możliwe, aby z NICZEGO mogło powstać coś. Oczywiście, możliwe jest stworzenie nowej materii ot tak, z próżni, ale wymaga to energii, a energia to już COŚ.Moze cos powstac z niczego en.wikipedia.org/wiki/Quantum_fluctuationi jest to zgodne z obserwacjami . Jak juz wczesniej nadmienilem - jest to przyczyna promieniowania Hawkinga - linki w postach powyzej.
|
|
 | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | > Nie wydaje mi się możliwe, aby z NICZEGO mogło powstać coś.Wbrew Salomonowi z pustego zbioru formuł wynikają tautologie logiczne. www.staff.(*)_2/05.Wynikanie logiczne.pdf
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >Nie wydaje mi się możliwe, aby z NICZEGO mogło powstać coś.> Wbrew Salomonowi z pustego zbioru formuł wynikają tautologie logiczne.> www.staff.(*)_2/05.Wynikanie logiczne.pdf#1 Nie napijesz się wiele... #2 Zbiór pusty to już coś... #3 A i nie z samego zbioru pustego... (link str.2 p. 1) i 2)). {Drobner }
|
|
 | 3 na 3 | Belfer00 (720 punktów) | >>Chciałem się zapytać racjonalistów - ateistów, które z wyjaśnień powstania świata (materii i energii) są Wam bliższe i dlaczego. [...] >>1) Świat (materia/energia) istnieją od zawsze, czyli mamy do czynienia z nieprzerwanym ciągiem zmian materii/energii. [...] >[...] COŚ, jakaś forma energii, istniało zawsze, [...]. Czyli przyjąłeś ukryte założenie kolegi Brzostowskiego, służące potajemnemu propagowaniu wiary w byty duchowe! Idzie mi o sugerowanie, że istnieją dwie substancje, z których świat jest złożony: materia i energia. Osoba, która takie założenie daje sobie zasugerować, jest już w połowie po stronie wierzących w byty duchowe. Ta metoda walki z materializmem wśród uczonych jest stosowana od końca 19. wieku, gdy już nie dawało się im wciskać spirytualizmu wprost. Walka z tym założeniem jest imho znacznie ważniejsza dla racjonalistów-ateistów niż spekulacje czy świat (fizyczny) istnieje wiecznie czy powstał samoistnie (oba poglądy są ateistyczne). Energia to nie jest jakaś substancja (fluid), tylko wielkość fizyczna (mierzalna cecha obiektów/układów fizycznych), czyli pewna abstrakcja. Przyjmowanie, że energia jest substancją (energetyzm) to prosta droga do podważenia materializmu. Energetyzm jest przy tym dla materializmu bardziej szkodliwy niż zwykła wiara w duchy, gdyż udaje naukowość.
>Nie wydaje mi się możliwe, aby z NICZEGO mogło powstać coś. Oczywiście, możliwe jest stworzenie nowej materii ot tak, z próżni, ale wymaga to energii, a energia to już COŚ. Cząstki mogą powstawać jedynie z materii (próżnia to też materia). "Ciemna energia" to też materia, tylko (w odróżnieniu od tzw. "ciemnej materii") o zerowej masie spoczynkowej. W fizyce jest kilka definicji materii i zawsze trzeba uważać, co mamy na myśli, aby nie dać się wciągnąć w pułapkę energetyzmu.
Pozdrawiam.
|
|
|  | | ZaKotem (8733 punktów) |
>Cząstki mogą powstawać jedynie z materii (próżnia to też materia). >"Ciemna energia" to też materia, tylko (w odróżnieniu od tzw. "ciemnej materii") o zerowej masie spoczynkowej. >W fizyce jest kilka definicji materii i zawsze trzeba uważać, co mamy na myśli, aby nie dać się wciągnąć w pułapkę energetyzmu.
Oczywiście, masz rację. Jako laik użyłem niewłaściwego słownictwa, co zawsze czyni nieporozumienia. No więc, chciałem powiedzieć, że jakaś forma materii istniała zawsze. Niemniej, to nie jest wcale z konieczności ateistyczne, bo przecież można powiedzieć, że Bóg to też jakiś rodzaj materii.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| |  | | Belfer00 (720 punktów) | > >W fizyce jest kilka definicji materii i zawsze trzeba uważać, co mamy na myśli, aby nie dać się wciągnąć w pułapkę energetyzmu.> Oczywiście, masz rację. Jako laik użyłem niewłaściwego słownictwa, co zawsze czyni nieporozumienia. No więc, chciałem powiedzieć, że jakaś forma materii istniała zawsze.Sorry, jeśli nieco przytłoczyłem Cię naukowością, aż się zacząłeś tłumaczyć, żeś laikiem. Czasem mam takie belferskie zapędy.  Ten problem właściwie wcale nie dzieli ludzi na laików i naukowców. Przecież wielu naukowców używa tego "niewłaściwego słownictwa". A energetystów nie lubię, bo zaszczuli Ludwiga Boltzmanna.  > Niemniej, to nie jest wcale z konieczności ateistyczne, bo przecież można powiedzieć, że Bóg to też jakiś rodzaj materii.Powiedzieć można, ale byłoby to niezgodne z przyjętym znaczeniem terminów "materia" i "Bóg". Bogów materialnych mieli starożytni Egipcjanie (święte koty czy krokodyle), choć były to raczej wcielenia pewnego niematerialnego, wiecznego bytu. Materialni byli też w pewnym sensie bogowie antycznej Grecji, przynajmniej ci "młodsi" (mieszkali na Olimpie, jedli ambrozję, pili nektar, płodzili dzieci). Bóg religii monoteistycznej, wszechmogący i wszechwiedzący nie może być materialny (ograniczony czasoprzestrzennie). Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Bóg religii monoteistycznej, wszechmogący i wszechwiedzący nie może być materialny (ograniczony czasoprzestrzennie).Ej tam, ej tam - co Pan opowiada? www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,639085#w639802Nie bez powodu, Pan Brzostowski moje posty ze swoich wątków wyrzuca. @@@ .
|
|
1 na 1 Mare (111 punktów) (zablokowany) |
>A może macie inne pomysły na wyjaśnienie fenomenu świata?
Nie widzę możliwości znalezienia odpowiedzi na to pytanie. To znaczy ostatecznej odpowiedzi, która nie generowałaby kolejnych pytań. To kwestia niepoznawalna moim zdaniem. Jeśli już miałabym użyć jakiegoś słowa-klucza to użyłabym pojęcia nieskończoności.
|
|
4 na 4 | Spring (1174 punktów) | >Chciałem się zapytać racjonalistów - ateistów, które z wyjaśnień powstania świata (materii i energii) są Wam bliższe i dlaczego. Jakie są przesłanki wg Was,za jednym lub drugim poglądem i czy coś wynika dla naszego świata przy założeniu jednej lub drugiej wersji. >1) Świat (materia/energia) istnieją od zawsze, czyli mamy do czynienia z nieprzerwanym ciągiem zmian >materii/energii. >2) Świat powstał w wyniku zdarzenia, wyłonił się sam z nicości. >A może macie inne pomysły na wyjaśnienie fenomenu świata?
Uważam, że coś pomiędzy, gdyż z jednej strony nic z niczego nie powstaje, z innej - nasz świat miał początek. Nie mamy obecnie możliwości zbadać rzeczywistość poza naszym światem, jednak już na podstawie powyższego można założyć, że jedną z cech owej wszechrzeczywistości jest powstawanie światów. Przy czym ewolucja (na wielu płaszczyznach) pozwala nam zrobić kolejne prawdopodobne założenie, że wcześniej czy poźniej dojdzie do narodzin intelektu. Warto również uwzględnić, że światy pomimo że startują z bardzo niskiego poziomu zorganizowania(chociaż raczej nie "0") przez bardzo długi okres utrzymują spójność wewnętrzną (tzn. nie rozpadają się chaotycznie).
|
|
3 na 3 | PiKu (93 punktów) | Świat nie powstał, po prostu jest. Upływ czasu to złudzenie, forma postrzegania nakładających się zjawisk. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość to lokalności czasoprzestrzeni, miejsca w niej. Związki przyczynowo-skutkowe to sposób powiązania przez umysł zjawisk w ramach świata, bo umysł istnieje tylko w ramach świata. Zasada przyczynowo-skutkowa nie może być stosowana do rzeczywistości (świata) jako całości. Wyjaśnia ona tylko ciągi zdarzeń powiązanych wzdłuż linii najmniejszego oporu, być może rozgałęziającej się na różne historie, jeśli interpretacja fizyki kwantowej Everetta jest słuszna. Tak czy siak, to metafizyka w sensie popperowskim.
|
|
 | | racjanin (53 punktów) | Załóżmy na chwilę że autor tego tekstu ma rację: (w dużym skrócie: sny są rzeczywistymi płynnie zmieniającymi się zdarzeniami z żyć alterego w innych odnogach rzeczywistości postulowanej przez Everetta) humanform.info/htm/intelligent.htmCzym w takim razie byłby i na jakiej zasadzie działałby mózg? Dlaczego wciąż nie istnieje technologia pozwalająca rejestrować sny?
|
|
|  | 1 na 1 | PiKu (93 punktów) | Zacznę od końca: bo mózg jest zbyt skomplikowany, żeby to się dało zrobić w najbliższym czasie, za mało o nim wiemy. Umysł jak dla mnie to taka ramka odczytu rzeczywistości. Poprzez relacje międzyneuronalne odzwierciedlany jest w mózgu zestaw relacji istniejących w świecie zewnętrznym, przynajmniej ta część, która okazała się użyteczna z ewolucyjnego punktu widzenia. Im bardziej to odzwierciedlenie było spójne z światem zewnętrznym, tym lepiej dany osobnik sobie radził. Niektórzy sugerują, że świadome postrzeganie, to sen modyfikowany przez dane z receptorów zmysłowych.Może i można założyć, że podczas snu zwiedzamy mnóstwo innych światów w sposób chaotyczny ale raczej wolałbym prostsze wyjaśnienie o tworzeniu się nowych modeli rzeczywistości. Być może podczas marzeń sennych dochodzi w pewnym sensie do "splicingu" informacji o świecie, tak jak w cząsteczce RNA dochodzi do wycinania niektórych elementów, celem dalszej obróbki pozostałej części. Możliwe, że mózg do dalszej obróbki przeznacza ten zespół informacji, które "uznał" za użyteczne w dalszym świadomym postrzeganiu rzeczywistości i praktycznej modyfikacji swoich kolejnych działań.
|
|
 | Pokorny człowiek (419 punktów) (zablokowany) | Cytat:>Świat nie powstał, po prostu jest. Upływ czasu to złudzenie, forma postrzegania nakładających się zjawisk. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość to lokalności czasoprzestrzeni, miejsca w niej. Związki przyczynowo-skutkowe to sposób powiązania przez umysł zjawisk w ramach świata, bo umysł istnieje tylko w ramach świata. Zasada przyczynowo-skutkowa nie może być stosowana do rzeczywistości (świata) jako całości. Wyjaśnia ona tylko ciągi zdarzeń powiązanych wzdłuż linii najmniejszego oporu, być może rozgałęziającej się na różne historie, jeśli interpretacja fizyki kwantowej Everetta jest słuszna. Tak czy siak, to metafizyka w sensie popperowskim. >
Zgadzam się z tym co piszesz.Jest mnóstwo Percepcyjnych dowodów na to że przyczyna i skutek,przypadek prawda i fałsz to błędne założenia. Każda nasza myśl każde zdarzenie każde kłamstwo jest "prawdziwe" bo stało się to w tym wszechświecie i to jest prawda a nie rojenia religijnych stukniętych. Nauka i naukowcy są ciągle ludźmi religijnymi,nauka nie wyzwoliła się z religii,cały czas w niej trwa. My też ciągle trwamy,jesteśmy ,nie byliśmy nigdzie wczoraj bo wczoraj nigdy nie istniało.
|
|
|  | | PiKu (93 punktów) | Nie o to mi chodziło. Prawda i fałsz. To jak najbardziej słuszne założenia. Brak pewności co do tego co na prawdę jest prawdziwe to inna kwestia. Możesz mówić prawdę nawet o tym nie wiedząc. Rzeczywistość jakaś jest i każde przedstawienie pewnych relacji w świecie odpowiadające w miarę dobrze tym relacjom jest w miarę prawdziwe. Tym bardziej im lepiej je przedstawia. Moje założenie metafizyczne odnośnie związków przyczynowo-skutkowych i umysłu implikuje nie że nie ma wczoraj i jutra ale że są to miejsca w czasoprzestrzeni istniejące obok siebie. Umysł jest w te miejsca niejako rzucony jako ciąg nakładających się ramek odczytu. Stąd wrażenie upływu czasu i następstwa zjawisk. Zjawiska jednak po sobie nie następują w sposób dynamiczny ale są ze sobą powiązane wzdłuż linii najmniejszego oporu i wyznaczone wektorem ramki odczytu, bo w takich powiązaniach mogą istnieć nasze umysły. W ten sposób możemy też dojść do inflacji jaźni. Poszczególne ramki odczytu to kolejne jaźni w danym "chwilomiejscu" czasoprzestrzeni lub po prostu wielowymiarowej przestrzeni. Nie ma trwałej niezmiennej esencji "ja" rozciągającej się na całą linię czasu, są tylko podobieństwa w ramach strumienia zjawisk umysłowych. Nauka to nie to samo co religia. Choć i nauka musi polegać na metafizyce w sensie popperowskim, czyli na podstawowych założeniach, aksjomatach, na których się buduje systemy teoretyczne, to jednak nie to samo co dogmaty religijne, w które trzeba wierzyć za wszelką cenę. Nauka przyjmuje pewne założenia, bo dalej już się nie da kombinować, przy czym cały czas towarzyszy temu założenie o możliwości zwątpienia i podważenia wszystkiego. Wiara w naukę jest jak zaufanie do narzędzia, które się sprawdziło; wiara religijna, to emocjonalna potrzeba kurczowego trzymania się czegoś, co może być fikcją.
|
|
| Alert (214 punktów) | x) Losowość, a żeby to zapisać, zweryfikować jego ogrom nie starczy miejsca we Wszechświecie nam znanym.
|
|
2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>A może macie inne pomysły na wyjaśnienie fenomenu świata?<< Pomysłów to można mieć od cholery i ciut, ciut. Liczy się to, co można zaobserwować, czyli w zasadzie wszelkiego rodzaju oddziaływania. Reszta jest interpretacją i spekulowaniem. Poczekajmy, aż będą nowe obserwacje. W międzyczasie możemy iść na piwo.
|
|
1 na 1 | oportunista (1711 punktów) | Szalenie podoba mi się druga wersja. Zderzaną się dwa nic-e i bach mamy wszechświat. To mi dobrze wygląda, jestem za.
|
|
2 na 2 | wsx666 (1067 punktów) | >Chciałem się zapytać racjonalistów - ateistów, które z wyjaśnień powstania świata (materii i >energii) są Wam bliższe i dlaczego. Jakie są przesłanki wg Was,za jednym lub drugim poglądem i czy >coś wynika dla naszego świata przy założeniu jednej lub drugiej wersji.
>1) Świat (materia/energia) istnieją od zawsze, czyli mamy do czynienia z nieprzerwanym ciągiem zmian >materii/energii.
Z naszej perspektywy rozumienia czasu, energii i materii, najprawdopodobniej jest tak, że cokolwiek istnieje, istniej od zawsze. Zupełnie nieprawdopodobny wydaje mi się jakikolwiek początek. Fenomen istnienia, to kolejny, swego rodzaju paradoks nie od wytłumaczenia. Myślimy, że skoro my mamy swój początek, istniejemy, to znaczy, że wszystko musiało mieć swój początek. Otóż nie, istnienie było po prostu zawsze, bez początku. Inną kwestią jest zapytać się po co to 'coś istnieje, ale jak już kiedyś napisałem, widocznie jest bo może być.
>2) Świat powstał w wyniku zdarzenia, wyłonił się sam z nicości.
Nie może być tak, że coś tworzy się z absolutnego 'NIC'. Absolutne nic nie ma właściwości, nie ma warunków sprzyjających powstaniu. Hawking, mówiąc o tworzeniu wszechświata z próżni 'kipiącej energią, z góry założył, że próżnia pomimo swej pustki ma właściwości tworzenia par cząstka/antycząstka, spontanicznie oraz pewnych fluktuacji 'zezwalających na powstanie wszechświata z niczego, no to ja przepraszam, jeżeli 'pustka' ma takie właściwości, to na pewno nie można jej nazwać 'niczym' i tym samym trudno jest mówić o powstaniu z niczego wszechświata.
>A może macie inne pomysły na wyjaśnienie fenomenu świata?
Osobiście skłaniam się ku idei wiecznego, w pełni chaotycznego, różnorodnego tworu zawierającego nieskończone ilości wszechświatów, wymiarów MULTIWSZECHWERSUM, beż początku, stwórcy i celu.
Pozdrawiam.
|
|
 | | ZXfi (176 punktów) | > Osobiście skłaniam się ku idei wiecznego, w pełni chaotycznego, różnorodnego tworu zawierającego nieskończone ilości wszechświatów, wymiarów MULTIWSZECHWERSUM, beż początku, stwórcy i celu.> Co jeśli w którymś z miliardów biliardów wszechświatów, ewolucja wytworzyła niemal wszechmocny wszystkowiedzący organizm, który nauczył się nawet przenikać do innych wszechświatów? Nieskończoność to ciekawa rzecz, wszystko można w niej znaleźć.  Tak ogólnie: 1. BB nie mógł być początkiem, bo nieskończona gęstość to brak przestrzeni w materii, a brak przestrzeni to brak ruchu. Brak ruchu to zero bezwzględne, punkt zimny jak trup. Skąd nagle tyle energii? 2. Jeśli coś miało temperaturę wyższą od zera, to istniał też ruch i przestrzeń wewnątrz, w konsekwencji też czas. Gdzie ten początek?
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | > >Osobiście skłaniam się ku idei wiecznego, w pełni chaotycznego, różnorodnego tworu zawierającego nieskończone ilości wszechświatów, wymiarów MULTIWSZECHWERSUM, beż początku, stwórcy i celu.> >> Co jeśli w którymś z miliardów biliardów wszechświatów, ewolucja wytworzyła niemal wszechmocny wszystkowiedzący organizm, który nauczył się nawet przenikać do innych wszechświatów? Nieskończoność to ciekawa rzecz, wszystko można w niej znaleźć. No to Pan Bóg gotowy!
Śmieszą mnie lemingi.
|
|
| Jacek Przypadek (1069 punktów) | Świat istnieje wiecznie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|