Racjonalista - Strona głównaDo treści
O co chodzi w religii?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
22-12-2018 14:13Pratchet (221 punktów)
(zablokowany)
O co chodzi w religii?
Ocena 1 na 1
Mamy Boga, nawet wielu, mamy dzięki nim religie, które istnieją nawet niezależnie od Boga, bogów. Jaki cel istnienia mają ci bogowie? Dlaczego mamy do nich się modlić i wyznawać ich religie, abstrahując od pierwszego zdania, mówiące o ich mnogości?
Czy jeżeli religia była czymś naturalnym, odczuwaliśmy ją na poziomie nie wyuczonym?

Czym jest modlitwa do boga, który milczy? O co chodzi w modlitwie biorąc pod uwagę mnogość wyznań?

Religia jest zła, nawet, jak mamy na myśli sekty, śmiesznych bogów,czczenie ludzi.

Czy jeżeli istniałby Bóg, jaki miałby cel w tym że ludzie by go wyznawali?

Czy Bóg na pewno chce żebyśmy wznosili modły do Niego?

O co chodzi w religii?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kulmin (4007 punktów)
Dawkins napisał w książce "Fenotyp Rozszerzony":
"Zachowanie zwierzęcia ma na celu zwiększenie szans przetrwania genów, które to zachowanie spowodowały, niezależnie od tego czy te geny należą do tego zwierzęcia czy nie."

Sensu bóstw i religii powinniśmy więc upatrwyać w konieczności konsolidacji i zjednoczenia pierwotnych ludzi, w celu przetrwania i przekazania genów.

Obecnie jest to zbędna funkcja i gdyby religie i bóstwa nagle poznikały z umysłów ludzi, to świat by się nie zawalił, a nawet zagościłby pokój.
Jednak gdyby ludzkość stanęła na krawędzi wymarcia, po jakiejś wojnie lub kataklizmie, to religie szybko powróciłyby do łask, bo znowu potrzebna byłaby ta funkcja konsolidacji w celu przetrwania genów.

Religia to kulturowy produkt genów wynikający z instynktu przetrwania.
22-12-2018 15:03 
 Ocena 1 na 1
Pratchet (221 punktów)
(zablokowany)
>Dawkins napisał w książce "Fenotyp Rozszerzony":
>"Zachowanie zwierzęcia ma na celu zwiększenie szans przetrwania genów, które to zachowanie spowodowały, niezależnie od tego czy te geny należą do tego zwierzęcia czy nie."
no tak, w taki sposób dawkins tłumaczy raczej zachowania altruistyczne...

>Sensu bóstw i religii powinniśmy więc upatrwyać w konieczności konsolidacji i zjednoczenia pierwotnych ludzi, w celu przetrwania i przekazania genów.
kiedy religia wyraźnie bardziej dzieli niż łączy.

>Obecnie jest to zbędna funkcja i gdyby religie i bóstwa nagle poznikały z umysłów ludzi, to świat by się nie zawalił, a nawet zagościłby pokój.
>Jednak gdyby ludzkość stanęła na krawędzi wymarcia, po jakiejś wojnie lub kataklizmie, to religie szybko powróciłyby do łask, bo znowu potrzebna byłaby ta funkcja konsolidacji w celu przetrwania genów.
nie wydaje mi się że świat bez religii byłby lepszy. chociaż ludzie i tak żyją jakby Boga nie było, więc wiele by się nie zmieniło pewnie.

>Religia to kulturowy produkt genów wynikający z instynktu przetrwania.
skupiłeś się bardziej na aspekcie dlaczego ludzie wierzą. kiedy mi chodziło o samą religie. co w tej religii jest że jest ona sensowna. po co ta religia. jaki cel ma Bóg w tym, że ludzie się do Niego modlą, wyznają?

miałem na myśli bardziej wniosek filozoficzny niż naukowy.
22-12-2018 15:38 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>no tak, w taki sposób dawkins tłumaczy raczej zachowania altruistyczne...

Nie widzę przeszkód by sposób ten, tłumaczył też geneze religii.

>kiedy religia wyraźnie bardziej dzieli niż łączy.

No, łączy i konsoliduje swoich wyznawców. Dzieli, owszem, ale wyznawców konkurencyjnych kultów. Wewnątrz siebie nie robi tego.

>nie wydaje mi się że świat bez religii byłby lepszy. chociaż ludzie i tak żyją jakby Boga nie było, więc wiele by się nie zmieniło pewnie.

A co to za presupozycja, że bóg istnieje?
Jest na tej planecie, w naszym gatunku, parę punktów zapalnych dla konfliktów i wojen:
- hajsiwo
- seks
- państwa narodowe
- religie
Trudno jest zrezygnować z seksu i hajsiwa, więc trzeba redukować i usuwać te zbędne elementy.

>skupiłeś się bardziej na aspekcie dlaczego ludzie wierzą. kiedy mi chodziło o samą religie. co w tej religii jest że jest ona sensowna. po co ta religia.

No to odpowiedziałem, że religia wspomaga przetrwanie. Jest w niej właściwość jednoczenia, poczucie tożsamości z innymi ludźmi, bezpieczeństwo i nadzieja.

>jaki cel ma Bóg w tym, że ludzie się do Niego modlą.

Znowu presuponujesz, że bóg istnieje. Jakakolwiek odpowiedź na to pytanie i tak nie miałaby sensu.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Hajs jest oznaczeniem pozycji osobnika w hierarchii i wyznacznikiem kolejności pozywiania się w stadzie.

Zastanawiam się, czy jest w ogóle możliwe takie uformowanie hajsu, żeby ludzie się o niego nie mordowali?

To jest pytanie czy jest możliwa taka rywalizacja w stadzie o pozycję żeby nie wynikały z tego trupy, skoro wiemy, że podstawową strategią osiągnięcia wyższej pozycji jest usunięcie osobnika, który ją dotychczas zajmuje.

Bardzo ciężko osiągnąć stan, w którym ludzie nie zabijają się dla kasy.
Z seksem będzie podobnie, bo pozycja i seks to dwa fundamentalne instynkty rządzące umysłem człowieka.
22-12-2018 17:10 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)

>Bardzo ciężko osiągnąć stan, w którym ludzie nie zabijają się dla kasy.
>Z seksem będzie podobnie, bo pozycja i seks to dwa fundamentalne instynkty rządzące umysłem człowieka.

Tak, pełna zgoda. Zmiana jest niezwykle trudna i wymaga globalnej rewolucji.
Zmiana tego stanu rzeczy odbędzie sie dzięki technologii, gdy porzucimy ciała organiczne, lub gdy przeobrazimy w laboratorium ludzki genotyp w genotyp nowego gatunku naczelnych - który zastąpi homo sapiens na tronie. Oczywiście trzeba bedzie wtedy usunąć pozostałe homo sapiensy które z uwagi na swoje prymitywne genomy, będą dalej walczyć, nienawidzić i dążyć do władzy po trupach.
22-12-2018 18:08 
 Ocena 1 na 1
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>będą dalej walczyć, nienawidzić i dążyć do władzy po trupach

Ale nie można myśleć w taki pozbawiony nadziei sposób, bo inaczej jaki sens jest cokolwiek tworzyć co zawiera nasz pierwiastek?

Raczej potrzeba nowej nadziei.
Potrzeba uwierzyć, że możemy się zmienić.
Wenancjusz (16441 punktów)
>O co chodzi w religii?

Pytanie tak zasadnicze, że...powalające.
Otóż w religii chodzi tylko o zawłaszczenie osobowości i władzy. Jeśli ona tego dokona to tylko patrzeć jak grupa osób niepracujących, nie tworzących dobra/produktu w pojęciu ekonomicznym, pasożytów ale nie meneli, na ciele społeczeństwa ma się już dobrze. Wspaniała technika wyłudzania środków na utrzymanie swego łotrowskiego życia i to w warunkach luksusowych.
Otóż zasada nie siać a zbierać plony, jest generalną istotą ich działania (oczywiście mówię tu o piewcach, awangardzie religijnej). Ludzie bez skrupułów jeśli chodzi o dobra doczesne (technika skutecznego "czesania" owiec jest nawet mile widziana w ich hierarchii). Sami tworzą pojęcie hipokryzji religijnej. Co innego przekazują z ambon ludziom chcących słyszeć o sile wiary, a co robią oni sami? Dochodzi więc do manifestacyjnego prezentowania swoich postaw (czy potrzebne jest do ewangelizacji proboszczowi Audi serii A8 z pełnym wypasem? Z czyich pieniędzy je kupił. Czesanych "owiec"??). To jest życie w skromności spolegliwe? To jest tak naprawdę tylko skandal. Skandalem jest utrzymywanie takich pasożytów z kiesy państwowej.. Doszło do tego, że mają jeszcze pretensje o zbyt małe dotacje, na które nie zasłużyli sobie absolutnie(?). Czasy II RP minęły bezpowrotnie, gdzie faktycznie państwo było prywatnym folwarkiem ludzi chodzących w upstrzonych papuziowato ubiorach. Do piewców religii nie dociera. Nie dociera, że faktycznie już tracą grunt, zwłaszcza po aferalnej Komisji Majątkowej, którą utworzyło państwo rządzone przez oszołomów religijnych (gdzie nadprokurator Ziobro?). Komisja była niekonstytucyjna. Więc gdzie tu Prawo i Sprawiedliwość? Jedyna Komisja na świecie od której decyzji nie było prawa się odwoływać! I o to chodzi w religii. O przymus nawet w obliczu prawa państwowego. Więc nie dziw się, że ktoś powiedział (wiemy kto), że Polska jest państwem teoretycznym.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Mamy Boga, nawet wielu, mamy dzięki nim religie, które istnieją nawet niezależnie od Boga, >bogów.
>
Jest jeden Bóg, Jehowa - to jego imię. On jest Stwórcą nieba, ziemi i wszystkiego, co w nich. Tym samym nie są potrzebni inni bogowie, oni zostali wymyśleni przez ludzi. Ich po prostu nie ma! Zaś religie, poza jedną tą prawdziwą związana z Jehową, wymyślają ludzie.
Z Biblii wynika, że źródłem różnorodności religii jest okoliczność, iż wielu woli naśladować ludzi, zamiast słuchać Boga. Czynią najczęściej boga podobnego do nich. Dla swoich bożków, tworzą swoje religie, przepisy wskazujące formy wielbienia.
Jeszcze inni sadzą, że mnogość religii wskazuje na fakt, iż są różne możliwości i sposoby przedstawiania prawdy religijnej.
A przecież wiedza o Bogu i o Jego wymaganiach, musi przecież pochodzić od Niego samego. Nie zaś poprzez jakichś pośredników, duchowych przewodników czy guru. Musi też wskazać kto Go reprezentuje, komu daje się poznać, kogo szkoli i kto jest Jego świadkiem. Dużo na ten temat mówią słowa Jehowy zapisane przez Izajasza:
(Izajasza 43:10-13) ""Wy jesteście moimi świadkami", mówi Jehowa, "moim sługą, którego wybrałem, żebyście mnie poznali, wierzyli we mnie i rozumieli, że ja zawsze jestem ten sam. Przede mną nie istniał żaden Bóg ani po mnie żaden się nie pojawił.
Ja, właśnie ja, jestem Jehowa i oprócz mnie nie ma wybawcy".
"Ja jestem Tym, który oznajmił, wybawił i sprawił, że o tym usłyszano - nie było wtedy wśród was cudzoziemskiego boga. Dlatego wy jesteście moimi świadkami", mówi Jehowa, "a ja jestem Bogiem.
Zawsze jestem ten sam. Nikt nie wyrwie niczego z mojej ręki. Kiedy działam, kto może mi w tym przeszkodzić?".
Ale to nie wszystko. Bóg prawdziwy, ten jedyny, musi także mieć, pochodzący tylko od Niego, przekaz, instrukcję czy list. Swoim wiernym, musi przecież wskazać cel i sens ich życia, wspólną drogę, dokąd, ludzie przecież umierają.
W tym kontekście warto nieco inaczej spojrzeć na Biblię, jej znaczenie, cel i rolę jaką spełnia i dlaczego tak uparcie i z całą bezwzględnością była i jest zwalczana.
Zadajmy więc inne pytanie:
Kto jest sprawcą tego zamieszania religijnego?
Biblia utożsamia Szatana Diabła z "bogiem tego systemu rzeczy" (2 Kor. 4:4).
Ostrzega, że "to, co narody składają w ofierze, składają w ofierze demonom, a nie Bogu" (1 Kor. 10:20). Nie ma nikogo trzeciego. Jakże ważne jest więc upewnianie się, czy rzeczywiście oddajemy cześć prawdziwemu Bogu, Stwórcy nieba i ziemi, i czy nasz sposób wielbienia cieszy się Jego uznaniem!
Nie ma bowiem najmniejszego nawet sensu podważać fakt Jego istnienia.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Mamy Boga, nawet wielu, mamy dzięki nim religie, które istnieją nawet niezależnie od Boga, bogów.
Boga/bogów mają ślepcy duchowi, widzący wierzą w Boga. Nie ma żadnego dowodu na to, że religie mamy dzięki bogom.
>Jaki cel istnienia mają ci bogowie?
Sądzisz, że Ci odpowiedzą?
>Dlaczego mamy do nich się modlić i wyznawać ich religie, abstrahując od pierwszego zdania, mówiące o ich mnogości?
Jeszcze żyjemy w państwie częściowo świeckim, nie ma przymusu modlitwy i wyznawania religii.
>Czy jeżeli religia była czymś naturalnym, odczuwaliśmy ją na poziomie nie wyuczonym?
Duchowość jest naturalna/odczuwana, nie religia.
>Czym jest modlitwa do boga, który milczy? O co chodzi w modlitwie biorąc pod uwagę mnogość wyznań?
To zależy od modlitwy i wyznania, nie wszystkie modlitwy są do boga, np. w tej katolickiej modlitwie chodzi o indoktrynowanie ludzi: "Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół".
>Religia jest zła, nawet, jak mamy na myśli sekty, śmiesznych bogów,czczenie ludzi.
Nie wnioskuje się o religii znając tylko fałszywe religie.
>Czy jeżeli istniałby Bóg, jaki miałby cel w tym że ludzie by go wyznawali?
A skąd założenie, że miałby jakiś cel?
>Czy Bóg na pewno chce żebyśmy wznosili modły do Niego?
W tym czasie można zrobić coś pożytecznego, więc, czy na pewno tego chce?
>O co chodzi w religii?
O miłość, ale żebyś to zrozumiał najpierw musisz poznać religię, bo z tego co napisałeś wynika, że znasz tylko fałszywe/ślepe religie.

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902
www.racjonalista.pl/forum.php/s,773897 )


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Mamy Boga, nawet wielu, mamy dzięki nim religie, które istnieją nawet niezależnie od Boga, bogów.
>Czy jeżeli istniałby Bóg, jaki miałby cel w tym że ludzie by go wyznawali?
>
Jest jeden Bóg, Jehowa - to jego imię. On jest Stwórcą nieba, ziemi i wszystkiego, co w nich. Tym samym nie są potrzebni inni bogowie, oni zostali wymyśleni przez ludzi. Ich po prostu nie ma! Zaś religie, poza jedną tą prawdziwą związana z Jehową, wymyślają ludzie.
Z Biblii wynika, że źródłem różnorodności religii jest okoliczność, iż wielu woli naśladować ludzi, zamiast słuchać Boga. Czynią najczęściej boga podobnego do nich. Dla swoich bożków, tworzą swoje religie, przepisy wskazujące formy wielbienia.
Jeszcze inni sadzą, że mnogość religii wskazuje na fakt, iż są różne możliwości i sposoby przedstawiania prawdy religijnej.
A przecież wiedza o Bogu i o Jego wymaganiach, musi przecież pochodzić od Niego. Nie zaś poprzez jakichś pośredników. Musi tez wskazać kto Go reprezentuje, komu daje się poznać, kogo szkoli i kto jest Jego świadkiem. Dużo na ten temat mówią słowa Jehowy zapisane przez Izajasza:
(Izajasza 43:10-13) ""Wy jesteście moimi świadkami", mówi Jehowa, "moim sługą, którego wybrałem, żebyście mnie poznali, wierzyli we mnie i rozumieli, że ja zawsze jestem ten sam. Przede mną nie istniał żaden Bóg ani po mnie żaden się nie pojawił.
Ja, właśnie ja, jestem Jehowa i oprócz mnie nie ma wybawcy".
"Ja jestem Tym, który oznajmił, wybawił i sprawił, że o tym usłyszano - nie było wtedy wśród was cudzoziemskiego boga. Dlatego wy jesteście moimi świadkami", mówi Jehowa, "a ja jestem Bogiem.
Zawsze jestem ten sam. Nikt nie wyrwie niczego z mojej ręki. Kiedy działam, kto może mi w tym przeszkodzić?".
Ale to nie wszystko. Bóg prawdziwy, ten jedyny, musi także mieć pochodzący tylko od Niego, przekaz, instrukcję czy list. Swoim wiernym, musi przecież wskazać cel i sens ich życia, wspólna drogę, dokąd, ludzie przecież umierają.
W tym kontekście warto nieco inaczej spojrzeć na Biblię, jej znaczenie, cel i rolę jaką spełnia i dlaczego tak uparcie i z całą bezwzględnością była i jest zwalczana.
Zadajmy więc inne pytanie:
Kto jest sprawcą tego zamieszania religijnego?
Biblia utożsamia Szatana Diabła z "bogiem tego systemu rzeczy" (2 Kor. 4:4).
Ostrzega, że "to, co narody składają w ofierze, składają w ofierze demonom, a nie Bogu" (1 Kor. 10:20). Nie ma nikogo trzeciego. Jakże ważne jest więc upewnienie się, czy rzeczywiście oddajemy cześć prawdziwemu Bogu, Stwórcy nieba i ziemi, i czy nasz sposób wielbienia cieszy się Jego uznaniem!
Nie ma bowiem najmniejszego nawet sensu podważać fakt Jego istnienia.
dcn
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Jaki cel istnienia mają ci bogowie? Dlaczego mamy do nich się modlić i wyznawać ich religie,
>abstrahując od pierwszego zdania, mówiące o ich mnogości?
>
Cel i uzasadnienie ma istnienie jedynie tego jedynego prawdziwego Boga, Stwórcy wszystkiego, Jehowy. (Objawienie 4:11) "Nasz Boże, Jehowo, Tobie należy się chwała, cześć i moc, bo to Ty stworzyłeś wszystko i z Twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone". On realizuje swoje zamierzenie w stosunku do ludzi i ziemi. Modlitwa jest rozmową z Bogiem, On wysłuchuje modlitw i pomaga żyć. Nie zważa na modlitwy wypowiadane na pokaz, sercem nieszczerym. Muszą być zgodne z Jego wolą. Nie jakieś tam zdrowaśki wypowiadane w kółko i bezmyślnie, tak jak puszczane w ruch młynki. Modlitwa tych, którzy popełniają zło, obraca się przeciwko nim, to dodatkowy grzech. Tak więc żadnych z tych rzeczy nie można lekceważyć, raczej dokładnie poznać i zrozumieć.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Czy jeżeli religia była czymś naturalnym, odczuwaliśmy ją na poziomie nie wyuczonym?
>
Tak.
A jak sądzisz, skąd bierze się w nas nasza świadomość dobra i zła. Fakt posiadanie przez nas sumienia. Wyobraź sobie następującą sytuację: kilkoro dzieci w przedszkolu czeka w kolejce po cukierki, kredki lub blok rysunkowy. Nagle jedno z nich przechodzi z końca szeregu na sam początek. Co robią pozostałe? Jak to możliwe? Ta reakcja u wielu z nich jest spontaniczna, głośna i zdecydowana. Czy nie świadczy to o tym, że mają one wszczepione poczucie sprawiedliwości? Mało tego, możemy mówić o wszczepieniu człowiekowi poczucia moralności. Apostoł Paweł napisał: (Rzymian 2:14, 15) "Kiedy ludzie z innych narodów, którzy nie znają prawa, z natury czynią to, czego prawo wymaga, to chociaż nie znają prawa, sami dla siebie są prawem. Tacy pokazują, że treść prawa jest zapisana w ich sercach. A sumienie służy im za świadka i we własnych myślach oskarżają się lub uniewinniają."
A zatem ludzie "z natury czynią to, czego prawo wymaga", czyli postępują zgodnie z treścią spisanego prawa Bożego, jako efekt wewnętrznym poczuciem moralności. Wielu etyków wskazuje, że ludzie na całym globie korzystają z tych wewnętrznie zapisanych zasad i reguł postępowania. Wystarczy rzucić okiem na zasady przyjęte przez Aborygenów, Egipcjan, Babilończyków czy Greków, a także Indian potępiają one ucisk, morderstwo, zdradę i kłamstwo, wymagają też okazywania dbałości o dobro starych, młodych i słabych. Czego więc dowodzi myśl zawarta w Liście do Rzymian 2:14-15?
Cała ludzkość zna pojęcia dobra i zła, wie także czego naprawdę wymaga od ludzi Bóg. Napisano: (Micheasza 6:8) "On ci powiedział, człowieku, co jest dobre. A czego Jehowa od ciebie wymaga? Jedynie tego, żebyś postępował sprawiedliwie, wysoko cenił lojalność i był skromny, chodząc ze swoim Bogiem".
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Czym jest modlitwa do boga, który milczy? O co chodzi w modlitwie biorąc pod uwagę mnogość wyznań? Czy Bóg na pewno chce żebyśmy wznosili modły do Niego?
>
Widać to w kwestii naszego zachowania w obliczu zagrożenia i śmierci. Gdy człowiek jest w opałach i widzi swą beznadziejną sytuację, zagrożenie życia, zaczyna intensywnie szukać Boga i próbuje się modlić. Znikają wówczas wszelkie bariery, nie boi się pokazać to przed innymi ludźmi, chociaż znają go jako niewierzącego racjonalistę.
Czyż sam Jezus nie powiedział, że Bóg ‛wie, czego potrzebujemy, zanim go w ogóle poprosimy'? (Mateusza 6:8). Również izraelski król Dawid zdawał sobie z tego sprawę i dlatego napisał: "Nie ma jeszcze słowa na moim języku, a oto ty, Jehowo, już znasz je całe" (Psalm 139:4).
Bóg zaś nie milczy. Bóg żywo interesuje się naszymi najgłębszymi myślami, bo chce, żebyśmy się do niego zbliżyli. W Jakuba 4:8 napisano: "Zbliżcie się do Boga, a On zbliży się do was. Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, niezdecydowani". Właśnie dlatego Jezus zachęcał do zanoszenia modlitw, mimo iż jego Ojciec dobrze zna nasze podstawowe potrzeby. Napisano: (Mateusza 6:6-8) "Ty jednak, gdy chcesz się pomodlić, wejdź do swojego pokoju, zamknij drzwi i dopiero potem módl się do swojego Ojca, który jest w ukryciu. Wtedy twój Ojciec, który z ukrycia widzi wszystko, wynagrodzi cię. A modląc się, nie powtarzajcie wciąż tego samego jak ludzie z innych narodów, bo oni sądzą, że zostaną wysłuchani dzięki wypowiadaniu wielu słów. Nie bądźcie tacy jak oni, bo wasz Ojciec wie, czego potrzebujecie, jeszcze zanim Go poprosicie".
Im częściej będziemy dzielić się swoimi myślami ze Stwórcą, tym bardziej się do Niego przybliżymy. Gdy dostrzegamy w swym życiu, a dostrzegamy, przejawy pomocy Boga, nawet te bardzo subtelne, zbliża nas to do Niego. Nasza wiara wzrasta, życie przybiera większy sens i cel.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Religia jest zła, nawet, jak mamy na myśli sekty, śmiesznych bogów, czczenie ludzi.
>
Mówisz o religiach fałszywych, służą fałszywym bożkom i bogom uczynionych rękami ludzkimi. Taki człowiek czyni siebie niższym od zwierząt, chociaż Bóg nas, ludzi, bardziej szkoli. Gdzie tu szukać efektów ewolucji? Apostoł Paweł pisze: "Skoro więc jesteśmy potomstwem Bożym, to nie powinniśmy mniemać, że Istota Boska jest podobna do złota albo srebra, albo kamienia, do czegoś wyrzeźbionego dzięki kunsztowi i pomysłowości człowieka" (Dzieje 17:29). Wniosek był oczywisty: Skoro ludzie są dziełem Bożym, to Bóg nie może być bożkiem stworzonym przez człowieka. Paweł zatem taktownie wykazał, że oddawanie czci bożkom uczynionym rękami jest niedorzecznością, a człowiek taki będzie zawstydzony. Biblia bardzo mocno to podkreśla:
(Psalm 115:4-8) "A ich bożki to srebro i złoto, dzieło ludzkich rąk.  5 Mają usta, ale nie mówią. Mają oczy, ale nie widzą.  6 Mają uszy, ale nie słyszą. Mają nos, ale nie czują zapachu.  7 Mają ręce, ale nie dotykają. Mają nogi, ale nie chodzą. Swoim gardłem nie wydają żadnego dźwięku.  8 Do nich upodobnią się ci, którzy je wytwarzają, jak również wszyscy, którzy im ufają".
(Izajasza 44:9-20) "Wszyscy, którzy rzeźbią figurki, są niczym, a ich ukochane bożki okażą się bezużyteczne. Nie mogą one być ich świadkami, bo nic nie widzą i niczego nie wiedzą. Dlatego ich wytwórcy okryją się wstydem. 10 Po co ktoś miałby wykonywać bożka albo odlewać z metalu posąg, który nie może przynieść żadnego pożytku? 11 Wszyscy, którzy mają z nim coś wspólnego, będą się wstydzić! Rzemieślnicy są tylko ludźmi. Niech wszyscy się zbiorą i staną. Przerażą się i razem zostaną zawstydzeni. 12 Kowal swoim narzędziem kuje żelazo nad rozżarzonym węglem. Formuje je młotami, obrabia je swoją silną ręką. Potem głodnieje i brakuje mu sił. Nie pije wody, więc się męczy. 13 Rzeźbiarz rozciąga sznur mierniczy nad drewnem i czerwoną kredą rysuje kontury. Obrabia drewno dłutem i kreśli na nim znaki cyrklem. Nadaje mu kształt człowieka o pięknym wyglądzie, żeby postawić to w domu. 14 Ktoś, kto zajmuje się ścinaniem cedrów, wybiera sobie drzewo pewnego gatunku, dąb, i pozwala, by rosło wśród drzew lasu i stało się silne. Zasadza drzewo laurowe, a deszcz zapewnia mu wzrost. 15 Potem służy ono człowiekowi na opał. Część z niego bierze, żeby się ogrzać. Rozpala ogień, piecze na nim chleb. Z tego drzewa robi też boga i oddaje mu cześć. Rzeźbi sobie bożka i bije przed nim pokłony. 16 Połowę drzewa spala w ogniu i piecze na nim mięso, którym najada się do syta. Ogrzewa się też i mówi: "Ach, jak miło tak się grzać i patrzeć na ogień". 17 A z reszty rzeźbi sobie bożka. Kłania mu się i oddaje mu cześć. Modli się do niego, mówiąc: "Ratuj mnie, bo jesteś moim bogiem!". 18 Tacy ludzie nic nie wiedzą, niczego nie rozumieją, bo ich oczy są zaślepione i nie widzą, a ich sercom brakuje wnikliwości. 19 Nikt z nich nie zastanawia się w swoim sercu, nikt nie ma wiedzy ani zrozumienia, żeby powiedzieć: "Połowę drzewa spaliłem w ogniu, a na jego węglach upiekłem chleb i mięso, żeby się najeść. Czy powinienem więc z reszty zrobić obrzydliwą rzecz? Czy powinienem czcić jakiś suchy kawałek drewna?". 20 Taki karmi się popiołem. Jego zwiedzione serce go omamiło. Nie może się uratować ani nie powie: "Czy to, co trzymam w prawej ręce, nie jest fałszem?".
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>O co chodzi w religii?
>
Forma wielbienia. Składa się na nią system poglądów, wierzeń i praktyk uznawanych za słuszne przez jednostkę albo przez społeczność. Religia wiąże się zwykle z wiarą w jednego Boga lub wiele bóstw; cześć boską oddaje się też ludziom, przedmiotom, żądzom lub siłom natury. Wiele religii opiera się na wynikach obserwacji przyrody; są też religie objawione. Istnieje zarówno religia prawdziwa, jak i fałszywa.
Jak rozpoznać religię prawdziwą?
1) Na czym są oparte jej nauki? Czy pochodzą od Boga, czy głównie od ludzi? (2 Tym. 3:16; Marka 7:7). Na przykład zadaj sobie pytanie: Gdzie Biblia uczy, że Bóg jest Trójcą? Albo gdzie w niej powiedziano, że dusza ludzka jest nieśmiertelna?
2) Czy pomaga innym poznać imię Boże? Jezus powiedział w modlitwie do Boga: "Ujawniłem twoje imię ludziom, których mi dałeś ze świata" (Jana 17:6). Ponadto oświadczył: "Jehowę, twego Boga, masz czcić i tylko dla niego masz pełnić świętą służbę" (Mat. 4:10). Czy twoja religia uczy cię, że ‛masz czcić Jehowę'? Czy poznałeś Osobistość noszącą to imię, Jej zamierzenie, dokonania i przymioty, żeby z całą ufnością przybliżyć się do Niej?
3) Czy widać w niej prawdziwą wiarę w Jezusa Chrystusa? Chodzi tu o docenianie wartości złożonej przez Jezusa ofiary z ludzkiego życia, jak też jego obecnej pozycji niebiańskiego Króla (Jana 3:36; Ps. 2:6-8). Oznaką takiego doceniania jest posłuszeństwo wobec Jezusa - osobiste i gorliwe uczestnictwo w działalności, którą on zlecił swym naśladowcom. Prawdziwą religię wyróżnia właśnie taka wiara, poparta uczynkami (Jak. 2:26).
4) Czy polega głównie na praktykowaniu obrzędów, czy raczej jest drogą życiową? Bóg stanowczo odrzuca religię formalistyczną (Izaj. 1:15-17). Religia prawdziwa nie ulega popularnym tendencjom, ale obstaje przy biblijnych zasadach moralnych i czystej mowie (1 Kor. 5:9-13; Efez. 5:3-5). Jej wyznawcy wydają w życiu owoce ducha Bożego (Gal. 5:22, 23). Można więc ich rozpoznać po tym, że szczerze starają się przestrzegać zasad biblijnych nie tylko w miejscach zebrań, lecz także w rodzinie, w pracy zawodowej, w szkole i podczas wypoczynku.
5) Czy jej wyznawcy naprawdę miłują się wzajemnie? Jezus powiedział: "Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość" (Jana 13:35). Taka miłość wznosi się ponad podziały rasowe i społeczne, ponad granice państwowe, zespalając ludzi prawdziwymi więzami braterstwa. Jest tak silna, że ludzie, którzy ją okazują, uderzająco różnią się od innych. Kto ma tak głęboką miłość do swych chrześcijańskich braci z innych krajów, żeby w razie wybuchu wojny odmówić wzięcia broni do ręki i zabijania ich? Tacy byli pierwsi chrześcijanie.
6) Czy naprawdę trzyma się z dala od świata? Jezus powiedział, że jego prawdziwi naśladowcy ‛nie są częścią świata' (Jana 15:19). Wielbienie Boga w sposób, który cieszy się Jego uznaniem, wymaga ‛zachowywania siebie nie splamionym przez świat' (Jak. 1:27). Czy można tak powiedzieć o religiach, w których zarówno duchowieństwo, jak i inni wyznawcy angażują się w politykę albo skupiają uwagę na pragnieniach materialistycznych i żądzach cielesnych? (1 Jana 2:15-17).
7) Czy jej wyznawcy gorliwie dają świadectwo o Królestwie Bożym? Jezus przepowiedział: "Ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec" (Mat. 24:14). Która religia rzeczywiście głosi, że jedyną nadzieją dla ludzkości jest Królestwo Boże i że rządy ludzkie nie potrafią rozwiązać istniejących problemów? Czy twoja religia przygotowała cię do uczestnictwa w takiej działalności, to znaczy do głoszenia od domu do domu, tak jak Jezus nauczył tego swych apostołów? (Mat. 10:7, 11-13; Dzieje 5:42; 20:20).
oportunista (1711 punktów)
Nie jestem tego pewien, ale chyba dostrzegłeś, że jesteśmy istotami społecznymi, stadnymi inaczej. Każdy z nas żyje w jakimś tam środowisku, ma rodzinę, znajomych, przyjaciół. Mówimy tym samym językiem, mamy podobne upodobania kulturowe. Prościej powiedziawszy, śpiewamy piosenki które wszyscy znają, pijemy wódkę przy podobnych okolicznościach. Słowem mamy szeroką płaszczyznę wspólnych celów i pragnień. W pojedynkę niewiele możemy zdziałać, ale wspólnie sprawiamy, że woda w kranach płynie. Sukces cywilizacji zachodniej zawdzięczamy chrześcijaństwu, wraz z jego upadkiem skończy się nasza dominacja. Tyle powinieneś wynieść wiedzy ze szkoły, dokładnie z lekcji historii o powstawaniu i upadkach imperiów i cywilizacji. Już tak genetycznie mamy, że jeśli nam nikt gotowego Boga nie podsunie, to w mig wymyślimy sobie go sami, takie genetyczne dostosowanie jako element przetrwania i walki o byt. Pytania jakie stawiasz są bez sensu, a raczej odpowiedzi na nie nic nie wnoszą. Modląc się do Boga, sobie poprawiasz samopoczucie nie jemu, wszak on jest wymyślony i mu to wisi co tam sobie pod nosem mruczysz. Twoje zaś samopoczucie może się jednak poprzez modlitwę znacząco poprawić, możesz się zmotywować do działania, współpracy z podobnie myślącymi i modlącymi się, w kupie raźniej i nikt jej nie ruszy.
26-12-2018 18:00 
 Ocena 3 na 3
Kulmin (4007 punktów)
>Sukces cywilizacji zachodniej zawdzięczamy chrześcijaństwu, wraz z jego upadkiem skończy się nasza dominacja.

Pozwolę się z tym nie zgodzić, ponieważ zachodzi tutaj poważne niedookreślenie, uogólnienie, a nawet fałszywe przesłanki.
Sukces naszej cywilizacji zawdzięczamy przede wszystkim spuściźnie Greków, Rzymian i arabskim tłumaczeniom genialnych dzieł i ich pośrednictwie w kontaktach z cywilizacjami dalekiego wschodu, a nie chrześcijaństwu, które w postaci instytucji, paliło naukowców na stosach, zakazywało czytania ksiąg, nie spłodziło prawie żadnej poważnej i pchającej świat do przodu koncepcji, tłumiło wolnomyślicieli, doprowadziło do niezdrowego uzależnienia władz świeckich od humorów papieży.
Można postawić śmiałą tezę, że gdyby nie istniały na tej planecie instytucjonalne religie, czyli ideologiczne ośrodki władzy i szmalu, to bylibyśmy o dekady, a może wieki do przodu w rozwoju.
Ciekawe dlaczego nikt przez 1600 lat nie zainteresował się turbiną parową Herona z Aleksandrii. Czy to nie zastanawiające, że wraz z nadejściem chrześcijaństwa doszło do znacznego, intelektualnego zubożenia myśli technicznej europy?
Twierdzenie, że dzięki chrześcijaństwu Europa odniosła taki sukces, jest fałszywe

>Tyle powinieneś wynieść wiedzy ze szkoły, dokładnie z lekcji historii o powstawaniu i upadkach imperiów i cywilizacji. Już tak genetycznie mamy, że jeśli nam nikt gotowego Boga nie podsunie, to w mig wymyślimy sobie go sami, takie genetyczne dostosowanie jako element przetrwania i walki o byt.

To prawda, z tym, ze warto mieć na uwadze ciągłą ewolucje genotypu i możność zaniknięcia tej cechy "duchowości", "religijności" jako formy walki o byt. A może już zaniknęły?
Miłujący prawdę (1541 punktów)
> Sukces cywilizacji zachodniej zawdzięczamy chrześcijaństwu, wraz z jego upadkiem skończy się nasza dominacja.
>
Wybacz, ale dzisiaj ponosimy skutki, przykre skutki, tej zachodniej cywilizacji chrześcijaństwa, skutki tak wielkie, że upadek tej zachodniej cywilizacji jest tuż, tuż. Nie ma praktycznie przed nim obrony. To tak naprawdę cywilizacja zagubiona we wszechświecie, błądząca podmuchem wiatru, nie potrafiąca przez tysiące lat zwalczyć wielu konkretnych problemów. Zwróć uwagę na historie Europy w ostatnim stuleciu. Przerażenie i wstyd. Znajdziesz tam wszystko, co najgorsze i najbardziej barbarzyńskie, pozbawione uczuć chociażby miłości bliźniego. Po uczynkach poznasz z kim masz do czynienia. A przecież wszyscy mieszkańcy tego terenu są pod wpływem nominalnego chrześcijaństwa z Kościołem Katolickim na czele. Chyba to coś mówi? Prawda? Tak naprawdę nikt nie może wskazać choćby jeden problem usunięty i zamknięty, który nie wróci. Właściwie to nie tylko "zachodnia cywilizacja", ale cała ludzkość biedzi się z takimi trudnymi problemami, jak przestępczość, konflikty etniczne, wojny, choroby i nędza. Jak wygląda dzisiejszy świat? Mówi o tym proroctwo na czasy końca, spisane przez apostoła Pawła: (2 Tymoteusza 3:1-5) "Wiedz, że w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy, trudne do zniesienia. Bo ludzie będą kochać samych siebie, kochać pieniądze, będą chełpliwi, wyniośli, będą rzucać bluźnierstwa, będą nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, pozbawieni naturalnych uczuć, zawzięci, będą rzucać oszczerstwa, będą nieopanowani, brutalni, będą nienawidzić tego, co dobre, dopuszczać się zdrady, będą zuchwali, nadęci pychą, będą kochać przyjemności, a nie będą kochać Boga, będą zachowywać pozory religijności, ale nie będzie ona oddziaływać na ich życie. Od takich się odwróć." Twój głoś jest charakterystyczny dla tych, którzy akceptują ten stan. Myślą, że innego lepszego nie ma, nikt go nie zmieni, nieb da się. Odrzucasz Boga, a przecież tak naprawdę tylko On jest nadzieją na zmiany, pozytywne zmiany. Bóg Jehowa o tym, tych którzy chcą słuchać, informuje.
Zobacz: (Objawienie 18:4-8) "Wtedy usłyszałem inny głos z nieba: "Mój ludu, wyjdźcie z niej, żebyście nie mieli udziału w jej grzechach i żeby nie spadły na was plagi, które ją spotkają. Bo jej grzechy narosły aż do nieba i Bóg przywołał na pamięć jej niesprawiedliwe czyny. Potraktujcie ją tak, jak ona traktowała innych, odpłaćcie jej podwójnie za to, co robiła. W kielichu, w którym przygotowywała napój, przygotujcie dla niej podwójną porcję. W jakim stopniu otaczała siebie chwałą i żyła w bezwstydnym przepychu, w takim stopniu zadajcie jej męczarnie i sprowadźcie na nią żałobę. Bo myśli sobie: ‚Siedzę jako królowa, nie jestem wdową i nigdy nie zaznam żałoby'. Dlatego też w jeden dzień przyjdą na nią plagi - śmierć, żałoba i klęska głodu - i zostanie doszczętnie spalona, bo silny jest Bóg Jehowa, który ją osądził"."
Tak Bóg widzi owe fałszywego chrześcijaństwa przewodnictwo. Powinniśmy być już mądrzejsi i dokładnie widzieć rzeczywistość taka jaka jest. A tu cały świat, ludzie odrzucający prawdę, skupia się na bałwochwalczych świętach, działaniach po próżnicy, bardziej jeszcze pogrążając całą ludzkość. Do czego to prowadzi? "Ziemia ich jest pełna bezwartościowych bogów. Kłaniają się dziełu rąk, temu, co uczyniły czyjeś palce. I ziemski człowiek się upadla, i człowiek się poniża, a ty w żadnym wypadku nie możesz im przebaczyć" (Izajasza 2:8,9). Odwracają się od żywego Boga i kłaniają się martwym bożyszczom.
A przecież czytamy w Efezjan 4:14: "Nie powinniśmy już być dziećmi, które wskutek podstępu ludzi, wskutek przebiegłych matactw są miotane jakby przez fale i unoszone tu i tam byle wiatrem nauki".
Czy wiara w teorię ewolucyjną pomoże ludziom w przezwyciężeniu tych trudności? Czy pomoże tobie?
Ludzie nauczeni są iść własnymi drogami choćby na przekór znacznej większości, a jako motyw takiego wyboru jest "wydaje mi się"! To właśnie zrobiła z nami ta owa cywilizacja zachodnia chrześcijańska, utrwaliła w nas obojętność na sprawy duchowe, pozbawiła nas wrażliwości i empatii, podkreśla wyższość człowieka nad wszystkim innym, w tym także nad Bogiem. W naszym życiu dominują poglądy filozoficzne, nauka odrzucająca Boga, walcząca z Biblią, propagująca widzenie świata nie takiego jakim jest, ale takiego wymyślonego przez fałszywe duchowieństwo.
Czas znaleźć prawdę o Bogu i o nas samych, jedynie jej poznanie może uratować, przynajmniej jednostki.
A.Dudziak (7 punktów)
(zablokowany)
>Mamy Boga, nawet wielu, mamy dzięki nim religie, które istnieją nawet niezależnie od Boga, bogów.
>Jaki cel istnienia mają ci bogowie? Dlaczego mamy do nich się modlić i wyznawać ich religie,
>abstrahując od pierwszego zdania, mówiące o ich mnogości?
>Czy jeżeli religia była czymś naturalnym, odczuwaliśmy ją na poziomie nie wyuczonym?
>Czym jest modlitwa do boga, który milczy? O co chodzi w modlitwie biorąc pod uwagę mnogość wyznań?
>Religia jest zła, nawet, jak mamy na myśli sekty, śmiesznych bogów,czczenie ludzi.
>Czy jeżeli istniałby Bóg, jaki miałby cel w tym że ludzie by go wyznawali?
>Czy Bóg na pewno chce żebyśmy wznosili modły do Niego?Rh
>O co chodzi w religii?

Aktualnie religie to takie jakby markety z jakąś tam wiedzą i obrzędami itp. Kupuj gdzie chcesz lub nie.
Jakub Leonardo (5 punktów)
>Mamy Boga, nawet wielu, mamy dzięki nim religie, które istnieją nawet niezależnie od Boga, bogów.

Tutaj zacznijmy może od definicji Boga. Czy chodzi Ci o wszechmogący, rozumny byt, siłę sprawczą, czy coś/kogoś innego? Według mnie każdy musi wierzyć w jakiegoś Boga ponieważ ludzki umysł do prawidłowego funkcjonowania we wszystkim co robi musi dostrzegać jakiś sens. Na przykład pracuje by mieć pieniądze (pieniądze są sensem pracy). W życiu szuka tego samego, jakiegoś celu, więc musi znaleźć sobie coś ważniejszego od siebie, najlepiej wszechmocnego, co będzie jego Bogiem.

>Jaki cel istnienia mają ci bogowie? Dlaczego mamy do nich się modlić i wyznawać ich religie,
>abstrahując od pierwszego zdania, mówiące o ich mnogości?

To czy mamy się do nich modlić zależy już od konkretnego wyznania oraz definicji słowa Bóg. Do tego zauważ, że nakaz modlitwy w większości przypadków pochodzi od "ojców religii", czyli ludzi, którzy ją założyli a nie od Boga. A co do ich mnogości, jest to jeden z czynników według mnie nie należy wybierać konkretnej religii, lecz stworzyć swoją zgodną ze swoim własnym sumieniem.

>Czy jeżeli religia była czymś naturalnym, odczuwaliśmy ją na poziomie nie wyuczonym?

Tak jak pisałem wyżej, to nie religia, lecz poszukanie sensu jest naturalne, a religia za pomocą dogmatów ładnie stara się sens tworzyć.

>Czy jeżeli istniałby Bóg, jaki miałby cel w tym że ludzie by go wyznawali?

I w tym miejscu większość religii się załamuje. Według mnie to nie chodzi o modlitwę, lecz doskonalenie siebie, działanie zgodnie ze sobą.
01-01-2019 20:00 
 Ocena 1 na 1
Pratchet (221 punktów)
(zablokowany)
>>Mamy Boga, nawet wielu, mamy dzięki nim religie, które istnieją nawet niezależnie od Boga, bogów.
>Tutaj zacznijmy może od definicji Boga. Czy chodzi Ci o wszechmogący, rozumny byt, siłę sprawczą, czy coś/kogoś innego? Według mnie każdy musi wierzyć w jakiegoś Boga ponieważ ludzki umysł do prawidłowego funkcjonowania we wszystkim co robi musi dostrzegać jakiś sens. Na przykład pracuje by mieć pieniądze (pieniądze są sensem pracy). W życiu szuka tego samego, jakiegoś celu, więc musi znaleźć sobie coś ważniejszego od siebie, najlepiej wszechmocnego, co będzie jego Bogiem.

I właśnie o to mi chodziło. Czy aby na pewno Bóg wymaga od nas tego, żebyśmy w Niego wierzyli, choćby dla znalezienia sensu? Zauważam tu myślenie rekurencyjne. Być może bóg albo Bóg istnieje, ale dlaczego naturalne wydaje się oddawanie mu czci?
02-01-2019 16:54 
 Ocena 1 na 1
Jakub Leonardo (5 punktów)
>I właśnie o to mi chodziło. Czy aby na pewno Bóg wymaga od nas tego, żebyśmy w Niego wierzyli, choćby dla znalezienia sensu? Zauważam tu myślenie rekurencyjne. Być może bóg albo Bóg istnieje, ale dlaczego naturalne wydaje się oddawanie mu czci?

Nie chodzi mi o naturalne oddawanie mu czci, ale o to, że niezależnie czy On istnieje czy nie to i tak człowiek by funkcjonować musi ustalić sobie jakiś cel życia. Nikt nie jest w stanie zaakceptować w pełni że nic nie ma sensu, więc podświadomie tworzymy sobie takowy cel, stający się dla nas Bogiem i to właśnie droga do tego celu jest wtedy sensem.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Tutaj zacznijmy może od definicji Boga.

Dziwne pytanie. Wiesz, że Bóg nie podlega żadnej definicji. To twór myślowy i ma zawsze inną postać w każdym mózgu indywidualnie.

>Czy chodzi Ci o wszechmogący, rozumny byt, siłę sprawczą, czy coś/kogoś innego?

Właśnie w tym tajemnica. Byt jest materialny, Bóg nie. To siła sprawcza i duchowa taka "diewuszka prawadnica" , czyli co?

>Według mnie każdy musi wierzyć w jakiegoś Boga ponieważ ludzki umysł do prawidłowego funkcjonowania we wszystkim co robi musi dostrzegać jakiś sens.

Ale szukanie sensu nie musi być oparte na jakimś wydumanym bóstwie. Oczywiście jest to skaza przejęta jeszcze z czasów, gdzie luksusowo się mieszkało a jaskini, po wypędzeniu stamtąd niedźwiedzia.

>Na przykład pracuje by mieć pieniądze (pieniądze są sensem pracy). W życiu szuka tego samego, jakiegoś celu, więc musi znaleźć sobie coś ważniejszego od siebie, najlepiej wszechmocnego, co będzie jego Bogiem.

To jest cecha ludzi żyjących bez celu (nawet dziś masz takich bez liku). Tacy tylko są biorcami, a nie kreatorami i takich jest o wiele więcej.

>>Jaki cel istnienia mają ci bogowie? Dlaczego mamy do nich się modlić i wyznawać ich religie,
>>abstrahując od pierwszego zdania, mówiące o ich mnogości?
>To czy mamy się do nich modlić zależy już od konkretnego wyznania oraz definicji słowa Bóg. Do tego zauważ, że nakaz modlitwy w większości przypadków pochodzi od "ojców religii", czyli ludzi, którzy ją założyli a nie od Boga.

Oczywiście. Bóg jest siłą niematerialną. Niech więc przed tym wyjaśnią jak coś niematerialnego może przekazywać swoje życzenia istotom materialnym.

>A co do ich mnogości, jest to jeden z czynników według mnie nie należy wybierać konkretnej religii, lecz stworzyć swoją zgodną ze swoim własnym sumieniem.

Czyli to co napisałem powyżej. Bóg rodzi się w umysłach. Dodam tylko jeszcze, że Bóg umiera razem ze śmiercią umysłu. Bóg jest więc śmiertelny, jak człowiek. Umiera z człowiekiem.

>>Czy jeżeli religia była czymś naturalnym, odczuwaliśmy ją na poziomie nie wyuczonym?
>Tak jak pisałem wyżej, to nie religia, lecz poszukanie sensu jest naturalne, a religia za pomocą dogmatów ładnie stara się sens tworzyć.

Oczywiście jest prawdą, że grupa cwaniaków wykorzystuje podświadomą potrzebę istnienia "siły" wyższej, której nie potrafią nawet określić. To jest, jak napisałem powyżej, cecha ludzi żyjących, bez celu. Tylko reproduktorów gatunku.

>>Czy jeżeli istniałby Bóg, jaki miałby cel w tym że ludzie by go wyznawali?

Nie ma mądrego by odpowiedzieć na to pytanie. Jak coś co miało stworzyć cały Wszechświat wraz z jego prawami i potęgą, interesuje się wyłącznie oddawaniem mu czci na malutkiej planecie, ginącej w ogromie tego Wszechświata?

>I w tym miejscu większość religii się załamuje. Według mnie to nie chodzi o modlitwę, lecz doskonalenie siebie, działanie zgodnie ze sobą.

Zależy. Zależy czy potrzebna jest Tobie taka enigmatyczna siła wpływająca na Twoją psychikę (równowagę ducha) i lepiej się Tobie żyje, czy też nie wierzysz w wydumane, bez żadnych logicznych podstaw, informacje nie przystające do otaczającej Ciebie rzeczywistości. Zauważyć należy tylko kto i komu na tym zależy byś wierzył w coś w co trudno naprawdę uwierzyć.

P.S. Określenie "diewuszka prawadnica" fonetycznie ale polskim liternictwem określa zwyczajną konduktorkę w pociągach dalekobieżnych, gdzie na każdy wagon jest jedna taka. To pani i władczyni wagonu. A spróbuj do niej mieć pretensje. Zaraz zrobi Tobie "potop" biblijny. Oczywiście w największym państwie świata, które kocha Polaków "za żarcie" i "bez granicznie".

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
03-01-2019 08:02 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>ludzki umysł do prawidłowego funkcjonowania [...] musi znaleźć sobie coś ważniejszego od siebie
Dlatego w miarę rozwoju umysłu coraz wyraźniej dostrzegamy, że ważniejsze jest nowe pokolenie.

Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
03-01-2019 08:36 
 Ocena 1 na 1
quick (6853 punktów)
>>ludzki umysł do prawidłowego funkcjonowania [...] musi znaleźć sobie coś ważniejszego od siebie
>Dlatego w miarę rozwoju umysłu coraz wyraźniej dostrzegamy, że ważniejsze jest nowe pokolenie.
Zdecydowanie, sztafeta pokoleń.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365