Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zapraszam do konkursu na udokumetowanie działania pro-ewolucyjnego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
08-01-2020 14:00MaxGolonko3 (3459 punktów)Zapraszam do konkursu na udokumetowanie działania pro-ewolucyjnego
Ocena 4 na 4
Zróbcie to co poniżej opisuję, sfotografujcie i dajcie tutaj fotografię. Wybierzemy najlepszych!

Drukujcie to na kartkach formatu A4 i przylepiajcie taśmą klejącą na przystankach autobusowych, kolejowych, tramwajowych i w innych miejscach! =>

0. 'Słowo Bóg jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są ponadto dość dziecinne.' Einstein.

1. Wszystkie cuda Jezusa miały charakter niaanatomiczny. Wybudzał pozornie zmarłych z letargu albo uczył pacjentów poruszać bezwładną rzekomo wcześniej ręką.

2. Najnowsze eksperymenty z polem magnetycznym wykazały, że magnetyzmem można skłonić ludzi do grzesznych, amoralnych myśli, co oznacza, że dusza jest materialna i tworzą ją komórki mózgu.

3. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo. Tak piszą nawet dość konserwatywni redaktorzy Wikipedii.

4. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm.

5. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy byłoby nonsensem.

6. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie musiałyby być też pra-małpy i tak dalej.

7. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych "guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała).

8. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet (Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu.

9. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy był wspaniałym moralnie człowiekiem, a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacja jego istnienia w postaci duszy bo dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna. Nie można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość, ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat.

10. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg takich by nie podpowiedział prorokom.
Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę.
Kobiecy erotyzm jest skomplikowany i konkretny pierwszy partner może okazać fatalnym dla niej rozwiązaniem. Prawdziwy bóg nie projektowałby przyjemności seksualnej u kobiet gdyby miały być aseksualne. Czasem partner okazuje się też po wspólnym zamieszkaniu nie do życia z innych względów, a rozwód jest zakazany!

11. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11)
h t t p s : // b i o s l a w e k . f i l e s . w o r d p r e s s . c o m / 2 0 1 4 / 0 2 / 1 9 9 9 1 1 _ n a u k o w c y _ a _ r e l i g i a _ w _ u s a . p d f

12. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko częściej by interweniował gdyby był.

14. Zachowania w sferze erotyki wielu księży (w Australii oszacowano samą pedofilię na 7%, a mamy jeszcze nieformalne związki z dorosłymi mężczyznami lub kobietami) pokazują, że wiedza teologiczna nie skłania ich do faktycznej wiary w boga.

15. Znamy kolejnych przodków człowieka ze skamieniałości - nie ma już brakującego ogniwa.
7 mln lat temu: Sahelantropus tchadensis.
6 mln lat temu: Orrorin tugenensis.
5 mln lat temu: Ardipithecus kadabba.
4 mln lat temu: Ardipithecus ramidus, Australophitecus anamensis, Kenyanthropus platyops, Australophitecus afarensis.
3 mln lat temu: Australophitecus africanus, Australophitecus garhi.
2 mln lat temu: Australophitecus robustus, Australophitecus sediba.
Homo ergaster (tak nazywany jest afrykański Homo erectus), Homo habilis, Homo rudolfensis
milion lat temu i mniej: Homo erectus, Homo heidelbergensis, Homo neanderthalensis i Denisowianie (nieformalna jeszcze nazwa).

16. Słońce powstawało powoli, przez tysiące lat, z zapadających się grawitacyjnie pyłów i gazów, głównie wodoru, z obłoku protoplanetarnego, który unosił się tu wcześniej i został zdestabilizowany przez wybuch pobliskiej supernowej.
Nie stało się to w jeden dzień jak twierdzi Stary Testament, w który wierzył Jezus.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

szarley (54913 punktów)Odp: Zapraszam do konkursu na udokumetowanie działania pro-ewolucyjneg
17 Masowa, niewolnicza praca w kopalniach Korei Północnej umożliwia Chinom, od kilkunastu lat, spalanie gigantycznych ilości tanio pozyskiwanego węgla w celach gospodarczych.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
23-01-2020 22:28 
 Ocena 1 na 1
luk_kope (37 punktów)
0 - Nie ma niczego wspólnego z racjonalizmem, to po prostu opinia.
1 - Biblia to książka, nic więcej
2 - Nie można skłonić człowieka do myśli grzesznych inaczej niż poprzez bezpośredni wpływ.
3 - Bzdura, cesarz po prostu wykorzystywał pozycję wiary.
4 - Główną karą jest wieczność zła, zakładaną przez wyznawców wiary. Tak samo nagrodą jest wieczność dobra. To wiara, racjonalista nie zastanawia się nad takimi sprawami.
5 - Nieprawda, jeżeli Bóg znałby wszystkie grzechy to mógłby z góry ustanowić kary.
6 - To nie jest fakt, ale domniemanie. Racjonalista opiera się na faktach.
7 - Nikt nie poznał genezy powstania Biblii.
8 - To prawda.
9 - Fakt.
10 - STOP
11 - Uczeni są niewierzący bo to godzi w ich pojmowanie świata. NASTĘPNE PYTANIE.
12 - Osoby wierzące w różne rzeczy, mają różne wytłmaczenia.
13 - BZDURA i nie będę tłumaczył dlaczego.
14 - Są brakujące ogniwa, a nawet całe wieki niezbadane przez człowieka ze względu na brak danych.
15 - OH REALLY?!
24-01-2020 05:26 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>11 - Uczeni są niewierzący bo to godzi w ich pojmowanie świata. NASTĘPNE PYTANIE.
Jak uczeni pojmują świat?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
okragly (21676 punktów)
wszystko prawda tylko że
raj istniał a w nim nie było hierarchii, pracy, byliśmy ssakami (współcześnie nie jesteśmy) matriarchat i komuna (każdemu wedle potrzeb

podobno w ksiegach zapisane, że raj wróci, co jest prawdopodobne, ponieważ jest prosty, tani i przyjemny i zeroemisyjny

szukanie raju, moim celem
09-01-2020 00:10 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>podobno w ksiegach zapisane, że raj wróci,
podobno w gwiazdach zapisane, że ...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
09-01-2020 08:25 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>podobno w ksiegach zapisane, że raj wróci,
>podobno w gwiazdach zapisane, że ...
pl.wikipedia.org/wiki/Eden_(raj)
Według żydowskiej tradycji Bóg albo przywróci kiedyś ogród w Edenie, albo nastąpi jego nowe stworzenie.

Księga Apokalipsy opowiada się z tym drugim rozwiązaniem: stare stworzenie zostanie zastąpione nowym rajem jeszcze piękniejszym niż pierwotne stworzenie

Świadkowie Jehowy uważają, iż pierwotne zamierzenie Boga, aby cała ziemia stała się rajem, zamieszkanym przez ludzi, nie uległo zmianie. Nauczają, że raj zostanie przywrócony na ziemi, po usunięciu z niej złoczyńców i będzie zamieszkany przez tych, którzy przeżyją Armagedon. Są przekonani, że o możliwości życia wiecznego w tym przywróconym ziemskim raju nauczał Jezus wspominając o nim m.in. w Mt 5,5 i Łk 23,43. W swych publikacjach wyjaśniają, że w niektórych miejscach w Piśmie Świętym określenie raj ma znaczenie symboliczne i może odnosić się do warunków, przypominających stan szczęśliwości w ogrodzie Eden

szukanie raju, moim celem
09-01-2020 10:05 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Według żydowskiej tradycji
A według wróżki zębuszki?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>co oznacza, że dusza jest materialna i tworzą ją komórki mózgu.

Nie zgadzam się na ograniczenie świadomości do mózgu, całe cialo jest świadome.

Nie zgadzam się, że świadomość jest wytworem materii, świadomość jest właściwością materii.

Wierzę, że ciało rzeczywistości jest swiadome.

Bog istnieje, choc katolicki jest tylko w niewielkiej części.
10-01-2020 10:31 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)

>Bog istnieje, choc katolicki jest tylko w niewielkiej części.
jak Go postrzegasz?


szukanie raju, moim celem
10-01-2020 14:50 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>>Bog istnieje, choc katolicki jest tylko w niewielkiej części.
> jak Go postrzegasz?

Głównie poprzez poczucia - "ja istnieję" - "ja jestem świadomy".

Skoro moje ciało jest świadome, tym bardziej świadoma jest Ziemia, Droga Mleczna, czy Uniwersum.
10-01-2020 15:11 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)
>>>Bog istnieje, choc katolicki jest tylko w niewielkiej części.
>> jak Go postrzegasz?
>Głównie poprzez poczucia - "ja istnieję" - "ja jestem świadomy".
>Skoro moje ciało jest świadome, tym bardziej świadoma jest Ziemia, Droga Mleczna, czy Uniwersum.
to tak jak w raju , dla nich świete / uduchowione były zwierzęta, zagajnik, drzewo, słońce, kamień, piorun

szukanie raju, moim celem
10-01-2020 22:23 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>>>>Bog istnieje, choc katolicki jest tylko w niewielkiej części.
>>> jak Go postrzegasz?
>>Głównie poprzez poczucia - "ja istnieję" - "ja jestem świadomy".
>>Skoro moje ciało jest świadome, tym bardziej świadoma jest Ziemia, Droga Mleczna, czy Uniwersum.
>to tak jak w raju , dla nich świete / uduchowione były zwierzęta, zagajnik, drzewo, słońce, kamień, piorun
>
szukanie raju, moim celem

>

To bardzo przyjemne zrozumiec, że drzewo tez jest świadome, choc żyje w świecie własnych, niedostępnych dla mnie pojęć.

Od razu odechciewa się rznac drzewa i spuszczac je rzeka na przeminal, żeby zbudować z nich najwyższą wieżę.
Lepiej pod drzewem posiedzieć.
11-01-2020 13:26 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)

>>>Skoro moje ciało jest świadome, tym bardziej świadoma jest Ziemia, Droga Mleczna, czy Uniwersum.
>>to tak jak w raju , dla nich świete / uduchowione były zwierzęta, zagajnik, drzewo, słońce, kamień, piorun
> drzewo jest świadome, choc żyje w świecie własnych, niedostępnych dla mnie pojęć.

siążka "Sekretne życie drzew" leśnika Petera Wohllebena, pisze, że drzewa, porozumiewają się ze sobą, z oddaniem troszczą się o swe potomstwo oraz pielęgnują starych i chorych sąsiadów, drzewa, które doświadczają wrażeń, mają uczucia i pamięć. Przytacza wyniki badań naukowych i dzieli się swoimi obserwacjami z codziennej pracy w lesie.
drzewa to istoty społeczne



szukanie raju, moim celem
14-01-2020 15:50 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Od razu odechciewa się rznac drzewa i spuszczac je rzeka na
> przeminal, żeby zbudować z nich najwyższą wieżę.
> Lepiej pod drzewem posiedzieć.

Dobrze powiedziane.
www.youtube.com/watch?v=vIOxazUZVXE
Ciężko w życiu pracowałem, żeby teraz mieć las tuż obok - tzn kilkaset metrów od domu.
Czekaj czekaj, a co ty wtedy robiłeś na swojej uczelni i tuż z po niej? Hm..

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
14-01-2020 16:26 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>> Od razu odechciewa się rznac drzewa i spuszczac je rzeka na
>> przeminal, żeby zbudować z nich najwyższą wieżę.
>> Lepiej pod drzewem posiedzieć.
>Dobrze powiedziane.
>www.youtube.com/watch?v=vIOxazUZVXE
>Ciężko w życiu pracowałem, żeby teraz mieć las tuż obok - tzn kilkaset metrów od domu.
>Czekaj czekaj, a co ty wtedy robiłeś na swojej uczelni i tuż z po niej? Hm..

Nie wiem ile życia zuzyles na ciężką w twoim pojęciu pracę ale na pewno duża jego część poswieciles na ocenianie i osadzanie innych.

Już słyszałem to 100x. Jesteś lepszy i Ci się zwyczajnie należy. Nie musisz się powtarzać.

Nie prościej i konkretniej napisać - "naprzeciw własnych sądów mam gdzieś co sądzisz".

Nie ma jak zbudować wysoką samoocenę na poniżeniu innych.

Niestety nie przyjmuje twoich oskarżeń. Inni może tak, bo są do Ciebie podobni i twoj sposób myślenia im się opłaca ale ja nie. Dorzucam je jako fałszywe i zmierzające do manipulacji dla własnej korzyści.
14-01-2020 19:11 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>Nie wiem ile życia zuzyles na ciężką w twoim pojęciu pracę ale na pewno duża jego część poswieciles na ocenianie i osadzanie innych.

Hm..
Nie ma jak zbudować wysoką samoocenę na poniżaniu innych.
14-01-2020 19:26 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Nie wiem ile życia zuzyles na ciężką w twoim pojęciu pracę ale na pewno duża jego część poswieciles na ocenianie i osadzanie innych.
>Hm..
>Nie ma jak zbudować wysoką samoocenę na poniżaniu innych.

Zwłaszcza na podważaniu wartości czyjejś pracy.

Przecież nikt oprócz tego ciula nie pracuje


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
14-01-2020 20:23 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Przecież nikt oprócz tego ciula nie pracuje

Kto pracuje uczciwie nie ma czego ukrywac, ani też nie wymyśla kar za wyjawienie prawdy o tym.

Tylko cwaniaki, którzy boją się wyjawienia prawdy, gotowi są powoływać do życia prawa do tajemnicy.
14-01-2020 20:17 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>>Nie wiem ile życia zuzyles na ciężką w twoim pojęciu pracę ale na pewno duża jego część poswieciles na ocenianie i osadzanie innych.
>Hm..
>Nie ma jak zbudować wysoką samoocenę na poniżaniu innych.

A to poniżenie polega na????
Kwestionowaniu oskarżeń?
14-01-2020 20:51 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>Nie wiem ile życia zuzyles na ciężką w twoim pojęciu pracę ale na pewno duża jego część poswieciles na ocenianie i osadzanie innych.
>>Hm..
>>Nie ma jak zbudować wysoką samoocenę na poniżaniu innych.
>A to poniżenie polega na????
>Kwestionowaniu oskarżeń?

Kwestionowaniu wartości czyjeś PRACY

Cytat:
Nie wiem ile życia zuzyles na ciężką w twoim pojęciu pracę ale na pewno duża jego część poswieciles na ocenianie i osadzanie innych.


Nie wiesz to nie p*****l

O mojej pracy napisałeś że polega na leżeniu w sadzie i lataniu biznasklasą na konferencje do Dubaju

LENIU! Nigdy efektywnie nie pracowałeś, bo uważałbyś cudzą PRACĘ
LENIU! Żresz z każdego ZAROBIONEGO eura które płacę w Niemczech, ale nie uważasz PRACY, która daje żreć twoim dzieciom i twojej samce.

Udław się Kindergeldem i socjalem, który na ciebie płacimy LENIU

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Kwestionowaniu wartości czyjeś PRACY

Zakwestionowałem twoje prawo do wynagrodzenia?
Zakwestionowałem twoje prawo do umówienia dowolnego wynagrodzenia?

NIE!

Zakwestionowałem twoje prawo do tajemnicy mienia!
Zakwestionowałem twoje prawo do nieopodatkowanej własności!
Zakwestionowałem twoje prawo do przymusowej egzekucji podatku od konsumpcji VAT!

TAK!

Zatem nie zakwestionowałem wartości niczyjej pracy!
Ceń sobie swoją pracę tak jak chcesz ale nie wolno Ci ukarać nikogo za wyjawienie twojego mienia, powinieneś zapłacić podatek od posiadania tym co niczego nie posiadają i nie wolno Ci od nikogo egzekwować przemocą podatku od konsumpcji.
15-01-2020 06:09 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Kwestionowaniu wartości czyjeś PRACY
>Zakwestionowałem twoje prawo do wynagrodzenia?
1 TAK ! Ponieważ mój dom to moje wynagrodzenie, a ty kwestionujesz moją własność
2 Wiele razy pisałeś o mnie , o Jacku o Wenancjuszu, że żyjemy z posiadania lub, że nasza praca polega na patrzeniu jak pracują inni

>Zakwestionowałem twoje prawo do tajemnicy mienia!
A se możesz kwestionować Mojżeszu - prawodawco

>Zakwestionowałem twoje prawo do nieopodatkowanej własności!
Kwestionowanie prawa własności nazywa się po polsku KRADZIEŻĄ.
twój samochód jest nieopodatkowany wg twoich zasad hipokryciu?. Tylko mi nie pisz że płacisz jakiś podatek od samochodu uchwalony przez gminę, bo ja tak samo płacę podatek od nieruchomości uchwalony przez gminę, a wiele razy to kwestionowałeś

>Zakwestionowałem twoje prawo do przymusowej egzekucji podatku od konsumpcji VAT!
A se możesz kwestionować Mojżeszu - prawodawco, ja od nikogo niczego nie egzgzekwuję cepie, to ty żyłeś z windykacji

>Ceń sobie swoją pracę tak jak chcesz ale nie wolno Ci ukarać nikogo za wyjawienie twojego mienia, powinieneś zapłacić podatek od posiadania tym co niczego nie posiadają
Daj przykład i sam go zapłać

>i nie wolno Ci od nikogo egzekwować przemocą podatku od konsumpcji.
Już chowam karabin i odchodzę od sklepu
Skończ jarać to gówno, bo ci gówno z mózgu zostało


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>mój dom to moje wynagrodzenie

Nie, jak go przkazesz a spadku synowi, też będzie jego wynagrodzeniem?
Własność to nie jest wynagrodzenie.
Cześć ludzi uzyskuje wynagrodzenie z tego, że posiada.

>a ty kwestionujesz moją własność
Tylko jej współczesna formę utajniona i nieopodatkowana.
15-01-2020 09:09 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>mój dom to moje wynagrodzenie
>Nie, jak go przkazesz a spadku synowi, też będzie jego wynagrodzeniem?
Nadal będzie moim wynagrodzeniem, nadal uczciwie uczciwie zapracowany, mam prawo go dać nawet tobie

Zdecydowana większość ludzi pracuje po to, żeby dzieci coś z tego miały. Opiekę, wykształcenie, pomoc na starcie, spadek.
Jedynie ty zabierasz swoim dzieciom jedzenie, co sam przyznałeś (!!!) a zostawisz jedynie koszmar głodnego dzieciństwa, zawiść i puste konto

Chcesz zlikwidować prawo do dziedziczenia - zlikwidujesz motywację do pracy, do budowania domów, do sadzenia drzew.

>Własność to nie jest wynagrodzenie.
A gówno to miód

>Cześć ludzi uzyskuje wynagrodzenie z tego, że posiada.
Jeśli posiada zgodnie z prawem to dobrze, jeśli niezgodnie to należy im mienie zabrać
Istnieje coś takiego jak "klasa próżniacza", nie jestem je fanem, choć oczywiście ty wiesz lepiej, co myślę. Niemniej żeby zlikwidować klasę próżniaczą, nie należy odbierać emerytom ich emerytur, ani zakazywać dziedziczenia rolnych gospodarstw

>>a ty kwestionujesz moją własność
>Tylko jej współczesna formę utajniona i nieopodatkowana.
Przed takimi jak ty, którzy gotowi są ukraść jest utajniona - i dobrze. Nie życzę sobie, żeby zawistny oszołom wiedział ile mam na koncie i mam do tego prawo
Nigdy nie uzasadniłeś korzyści uczciwego człowieka z jawności mienia. Jedynie bandyta odniesie korzyść. i skończ już dyskutować na temat w którym nie masz najmniejszych argumentów.

Oponiarz wie, ile jest wart samochód którym przyjeżdża klient, zna jego materialny status, a mimo to, nie różnicuje ceny usługi, więc cała twoja argumentacja jest do dupy. Znajomość stanu mojego konta nie ma żadnego wpływu na twoje życie.

Własność jest opodatkowana wg obecnych przepisów. Chcesz zmienić przepisy WOLNO CI!
1 Załóż polityczną partię i startuj w wyborach.
2 zrób rewolucję i zostań dyktatorem
3 Ani jedno ani drugie, więc przestań męczyć dupę

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli posiada zgodnie z prawem to dobrze,

Prawo zaprojektowane jest pod realizację potężnej, nadmiernej, szkodliwej społecznie koncentracji własności jest z gruntu złe.

Nic co jest w zgodzie ze złym prawem nie może być dobre.

To jest dobre tylko dla jednej klasy społecznej właścicieli, która buja się na garbie klasy najemnych roboli.
15-01-2020 10:18 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Jeśli posiada zgodnie z prawem to dobrze,
>Prawo zaprojektowane jest pod realizację potężnej, nadmiernej, szkodliwej społecznie koncentracji własności jest z gruntu złe.

Więc krystkonizm jest złem, bo prowadzi do całkowitej koncentracji własności
www.racjonalista.pl/forum.php/s,772371
Q.E.D.

Chcesz zmienić prawo? Masz dwie drogi : demokracja lub przemoc, Nie chcesz zmieniać prawa - nie męcz dupy. Od pięciu lat pipcys swoje mantry i jeszcze nikogo nie przekonałeś, powinno ci to dać do myślenia

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
15-01-2020 11:11 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)
>>mój dom to moje wynagrodzenie
>Nie, jak go przkazesz a spadku synowi, też będzie jego wynagrodzeniem?

Też bo sobie wypracował to jakoś i to jest decyzja o spadku (automatycznie albo jawnie zapis notarialny jak pod automat się nie podlega - nie musi być syn).
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>>>mój dom to moje wynagrodzenie
>>Nie, jak go przkazesz a spadku synowi, też będzie jego wynagrodzeniem?
>Też bo sobie wypracował to jakoś i to jest decyzja o spadku (automatycznie albo jawnie zapis notarialny jak pod automat się nie podlega - nie musi być syn).

Jeżeli uznamy posiadanie za formę wynagrodzenia za pracę, to współczesne posiadanie utajnione i nieopodatkowane jest wadliwie ukształtowane z pt. interesu spoleczenstwa.

Rozwija się głównie jedna warstwa społeczna właścicieli, za to warstwa robotników najemnych ulega redukcji, ciągnąć własnym niedorowojem całe społeczeństwo w dół.
15-01-2020 13:54 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Jeżeli uznamy posiadanie za formę wynagrodzenia za pracę, to współczesne posiadanie utajnione i nieopodatkowane jest wadliwie ukształtowane z pt. interesu spoleczenstwa.

1 Jakiś dowód?
2 Skończ pieprzyć tę zbitkę o utajnionym i nieopodatkowanym
2.1 Utajnione, to tak jest w interesie wszystkich oprócz złodziei, którzy wiedzieliby gdzie kraść więc powtarzanie cięgiem tej mantry straciło dawno sens, tym bardziej że nie poradzisz pokazać pozytywnych skutków jawności (przykład oponiarza - ucieczka)

2.2 Opodatkowane jest takie, jak prawo przewiduje. Chcesz zmienić prawo? Możesz:
2.2.1 Demokratycznie wygrać wybory (nie masz szans i nie chcesz)
2.2.2 Przemocą zdobyć władzę(nie masz szans i nie chcesz)

Nie masz szans i nie chcesz, nie truj dupy

>Rozwija się głównie jedna warstwa społeczna właścicieli, za to warstwa robotników najemnych ulega redukcji, ciągnąć własnym niedorowojem całe społeczeństwo w dół.

Świat nie dzieli się na właścicieli i robotników, ale masz rację: właścicieli przybywa (rozwój) robotników ubywa (redukcja)
Tylko ten niedorozwój to znów twoja imaginacja
Robotnik w moim Berlinie żyje całkiem nieźle, nie martwi się o mieszkanie, edukację dla dzieci czy na wakacje wyjazd do Maroka.
Robotnik w twoim Berlinie mieszka pod mostem, je odpadki i pracuje w oparach cyjanku bez maski 12 godzin przykuty do maszyny i nie ma prawa poruszać się publicznym chodnikiem (to TWOJE słowa)

Który Berlin jest prawdziwy?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
j23a (1186 punktów)
>>>>mój dom to moje wynagrodzenie
>>>Nie, jak go przkazesz a spadku synowi, też będzie jego wynagrodzeniem?
>>Też bo sobie wypracował to jakoś i to jest decyzja o spadku (automatycznie albo jawnie zapis notarialny jak pod automat się nie podlega - nie musi być syn).
>Jeżeli uznamy posiadanie za formę wynagrodzenia za pracę, to współczesne posiadanie utajnione i nieopodatkowane jest wadliwie ukształtowane z pt. interesu spoleczenstwa.

Jeżeli spadkobierca nie jest człowiekiem (zwierzęta towarzyszące - oczywiśce z wykonaniem testamentu jako opieka nad nimi na terenie, instytucje, nagrody itp) to ?

I pytania -o strefie bo coś przegapiłeś:

1. Co to jest 50% kapitału strefy i jak się go tworzy?

2. Zapis (poprzez 50% tych udziałowców) mnie do strefy to jest jak zorganizowany?
Z automatu (pobierasz ich podpisy jakoś) czy oni się zgodzić muszą?

2. Jak konkretnie wytycza się granice strefy. Co z gruntem dotychczas publicznym?

3. Jaki jest związek normalnie rozumianej własności (w księdze wieczystej/inny) ze strefą?

4. Jaki jest kurs Knopik-EU w zakupie i sprzedaży i z czego wynika.
dodałem to i owo
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli spadkobierca nie jest człowiekiem (zwierzęta towarzyszące

Zwierzęta hodujemy, nierzadko przez całe życie w klatce bez wyjścia, żeby je zabić i zjeść. Przymusowo karmimy je, szprycujemy hormonami, zapladniamy, doimy z mleka, nie wyobrażam sobie kury jako wlasciciela posiadloaci. Nie wiem co za ludzkie społeczeństwo zgodziloby się postawić psa najwyżej w hierarchii.

>instytucje, nagrody itp

Instytucje to wciąż osoby, co prawda o podizelonej tożsamości ja prywatnie ja jako instytucja ale to wciąż ludzie.
j23a (1186 punktów)
>>Jeżeli spadkobierca nie jest człowiekiem (zwierzęta towarzyszące
>Zwierzęta hodujemy, nierzadko przez całe życie w klatce bez wyjścia, żeby je zabić i zjeść. Przymusowo karmimy je, szprycujemy hormonami, zapladniamy, doimy z mleka, nie wyobrażam sobie kury jako wlasciciela posiadloaci. Nie wiem co za ludzkie społeczeństwo zgodziloby się postawić psa najwyżej w hierarchii.

Czytaj to dokładniej bo jak zwykle masz problem. Nikt nie postawia tylko wykonuje testament.

Mam zwierzęta towarzyszące, na wypadek mojej śmierci ustanawiam dziedziczenie terenu i chaty wybranemu człowiekowi który w zamian ma je dochować do naturalnej śmierci (z prawem pobytu zwierząt na tym terenie dożywotnio). Bo tak. Do tego ubezpieczenie z powodu śmierci przelane na dowolną osobę (było o dziedziczeniu to Tobie podaje co można
normalnie zrobić).

Jak rozumiem w strefie tak nie można więć masz moje NIE dożywotnio. Chociażby z tego powodu.

>>instytucje, nagrody itp
>Instytucje to wciąż osoby, co prawda o podizelonej tożsamości ja prywatnie ja jako instytucja ale to wciąż ludzie.

O mantra w kółko.

Oczywiście na pytania nie odpowiedziałeś (sztuk 5).
15-01-2020 11:34 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie wiem ile życia zuzyles na ciężką w twoim pojęciu pracę ale
> na pewno duża jego część poswieciles na ocenianie i osadzanie innych.

Nie osądzam cię. Coś sobie tylko przypomniałem, co sam napisałeś. Że balowałeś na uczelni a wykłady miałeś w d..

>Nie ma jak zbudować wysoką samoocenę na poniżeniu innych.

Czy czasem nie to właśnie chcesz robić, symulując zmianę zastanego i 'niesprawiedliwego' wg ciebie układ?
Aby ludzie żerujący onegdaj na nieszczęściu innych i balujący na studiach, mieli z powrotem pałac i karocę?

>Niestety nie przyjmuje twoich oskarżeń

To nie żadne oskarżenia.
Sytuacja jest aż nadto klarowna, zwłaszcza egzystencjalne.

> Dorzucam je jako fałszywe i zmierzające do manipulacji dla własnej korzyści

Lubię czasem przywraca ludziom pamięć. Trochę opornie to idzie, ale własnie ta pamięć z twojego bełkotu (czasem pseudonaukowego) jest czymś, co niekiedy przyciąga uwagę.
Obudź się - reset i gruba kreska to mrzonka.
Choc w życiu czasem warto (a czasem się musi) marzyć, po obudzeniu się trzeba znów zmagać się ze światem jaki jest, a nie tym który sobie wymyśliliśmy.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
15-01-2020 12:45 
 0 na 2
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Nie osądzam cię.

Jak nie, jak tak?
Znaczenia swoich wypowiedzi nie rozumiesz?
21-01-2020 14:20 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Nie osądzam cię.
>Jak nie, jak tak?
>Znaczenia swoich wypowiedzi nie rozumiesz?

No to się przyglądnijmy tym wypowiedziom:
"Czekaj czekaj, a co ty wtedy robiłeś na swojej uczelni i tuż z po niej?"
Podpowiedz, jak Cię osądziłem. Oświeć i podaj PRAWDZIWE znaczenie.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
30-01-2020 03:48 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>co oznacza, że dusza jest materialna i tworzą ją komórki mózgu.
>Nie zgadzam się na ograniczenie świadomości do mózgu, całe cialo jest świadome.

Co wyraźnie po Tobie widać. Niewydolność mózgu uzupełniasz d..pą skąd czerpiesz swoje znakomite pomysły i teorie.

>Nie zgadzam się, że świadomość jest wytworem materii, świadomość jest właściwością materii.

Ani jedno, ani drugie. Już pisał o tym bardzo zrozumiale "Kulmin".

>Wierzę, że ciało rzeczywistości jest swiadome.

I bredzisz ciągłe. "Kulmin" nawet zdefiniował określenie świadomości, a Ty wciąż swoje.

>Bog istnieje, choc katolicki jest tylko w niewielkiej części.

Bredni ciąg dalszy.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Berzerac (5671 punktów)

>16. Słońce powstawało powoli, przez tysiące lat, z zapadających się grawitacyjnie pyłów i gazów,
>głównie wodoru, z obłoku protoplanetarnego, który unosił się tu wcześniej i został zdestabilizowany
>przez wybuch pobliskiej supernowej.
>Nie stało się to w jeden dzień jak twierdzi Stary Testament, w który wierzył Jezus.

Od pokoleń ludzie rozważają na temat istoty wszechświata, dzieląc sie na ewolucjonistów i kreacjonistów. Ja ,choć skłaniam sie do teorii ewolucjonizmu, to kilka lat temu przeczytałem wypowiedź pewnego człowieka (nie pamiętam, kto to był) Powiedział, ze to iż wszechświat z chaosu powstałego po Wielkim Wybuchu przekształcił sie w obecny, uporządkowany, pełen harmonii, jest równie prawdopodobne jak to, aby szalejący na złomowisko tajfun poskładał samolot - nawet mając na to te ponad 13 mld. lat.
Może coś w tym jest.
12-01-2020 21:26 
 Ocena 2 na 2
sable (465 punktów)
>Może coś w tym jest.

Nie coś, ale ktoś - Anunnaki z Nibiru !
12-01-2020 21:37 
 Ocena 4 na 4
salek (4701 punktów)
> Powiedział, ze to iż wszechświat z chaosu powstałego po Wielkim Wybuchu przekształcił sie w obecny, uporządkowany, pełen harmonii, jest równie prawdopodobne jak to, aby szalejący na złomowisko tajfun poskładał samolot - nawet mając na to te ponad 13 mld. lat.
>Może coś w tym jest.

W sumie pan miał trochę racji - tajfun na złomowisku samolotu raczej nie poskłada - niemniej jednak mnie zawsze bawiło to porównanie. Jedynym co ono pokazuje to ile do nauczenia się o ewolucji i jej mechanizmach ma pacjent głoszący tę głupotę.
12-01-2020 22:29 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>W sumie pan miał trochę racji - tajfun na złomowisku samolotu raczej nie poskłada - niemniej jednak mnie zawsze bawiło to porównanie. Jedynym co ono pokazuje to ile do nauczenia się o ewolucji i jej mechanizmach ma pacjent głoszący tę głupotę.

Teoria ewolucji świadczy o tym, że chaosu nigdy nie było a zatem nic nie dzieje się przypadkiem.
Berzerac (5671 punktów)

>Teoria ewolucji świadczy o tym, że chaosu nigdy nie było a zatem nic nie dzieje się przypadkiem.
Chyba twoja teoria.

Bredzisz.Podstawą ewolucjonizmu jest Wielki Wybuch i to co stało się po nim. Jak można nazwać moment po Wielkim Wybuchu inaczej jak Chaos.Nawet biblia mówi o chaosie. Z tego chaosu dopiero zaczął się formować wszechświat finalnie jaki znamy. Przynajmniej tak głosi nauka. Teoria ewolucji to miliony lat życia na Ziemi. Od form najprostszych aż do nas. Pewnie prostsze jest przyjąć, że Bozia ogarnęła to w ciągu 7 dni.
14-01-2020 15:29 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>>Teoria ewolucji świadczy o tym, że chaosu nigdy nie było a zatem nic nie dzieje się przypadkiem.
>Chyba twoja teoria.
>Bredzisz.Podstawą ewolucjonizmu jest Wielki Wybuch i to co stało się po nim. Jak można nazwać moment po Wielkim Wybuchu inaczej jak Chaos.Nawet biblia mówi o chaosie. Z tego chaosu dopiero zaczął się formować wszechświat finalnie jaki znamy. Przynajmniej tak głosi nauka. Teoria ewolucji to miliony lat życia na Ziemi. Od form najprostszych aż do nas. Pewnie prostsze jest przyjąć, że Bozia ogarnęła to w ciągu 7 dni.

Fizyka dowodzi, że podczas wybuchu nie ma chaosu a same uporządkowane zjawiska, których złożoności i prędkości ludzki mózg nie potrafi pojąć.

Implikacja jest prosta. Jeżeli kawałek rzeczywistości można opisać matematycznie to cała rzeczywistość jest matematycznie uporządkowana.
14-01-2020 18:13 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Wystarczy sobie uświadomić, że energia potencjalna to po prostu materia a energia kinetyczna to po prostu ruch.
>Fizyka dowodzi, że podczas wybuchu nie ma chaosu a same uporządkowane zjawiska, których złożoności i prędkości ludzki mózg nie potrafi pojąć.

Ja pier.... co za błazen!

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
25-01-2020 21:01 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Teoria ewolucji świadczy o tym, że chaosu nigdy nie było a zatem nic nie dzieje się przypadkiem.
>Chyba twoja teoria.
>Bredzisz.Podstawą ewolucjonizmu jest Wielki Wybuch i to co stało się po nim.

Rodzą się coraz śmielsze hipotezy, że Wielkiego Wybuchu nie było, i to w poważnych kręgach naukowych. Być może, że sprawy początku naszego Wszechświata za 100 lat będziemy tłumaczyć inaczej. A WW jest tylko nieszczęsnym określeniem, na stan (bo musi być jakaś przyczyna) gdy w gwałtowny sposób rodziła się materia.

>Jak można nazwać moment po Wielkim Wybuchu inaczej jak Chaos.Nawet biblia mówi o chaosie.

Ale biblia nie jest bezdogmatyczną nauką.

>Z tego chaosu dopiero zaczął się formować wszechświat finalnie jaki znamy. Przynajmniej tak głosi nauka.

Tak, ale jeśli mówimy, że istniał chaos to oceniamy że materia już istniała, bo bez materii nie byłoby chaosu w sensie znaczenia słowa chaos (ruch nieuporządkowany). Kwestia WW ma wyjaśnić skąd się ta materia wzięła i to jak mi się wydaje jest to istota rozważań, bo to nie jest obraz wybuchu jakbyś wrzucił granat do szamba. Był to raczej gwałtowny proces powstawania materii i całe wysiłki idą w kierunku odkrycia implikatora/przyczyny takiego zdarzenia (bozon Higgsa). A jak była już materia to i musiał być ruch zgodnie z prawami fizyki newtonowskiej, łącznie z grawitacją i przstrzeń. Ja powątpiewam w chaos.

>Teoria ewolucji to miliony lat życia na Ziemi.

Obecna nauka nawet zakłada przynajmniej 3,5 miliarda lat.

>Od form najprostszych aż do nas. Pewnie prostsze jest przyjąć, że Bozia ogarnęła to w ciągu 7 dni.

Religianci nie mają z tym problemu. Nie mają pojęcia o skali czasu. 7 dni to jest 7 pełnych obrotów Ziemi wokół swojej osi obrotu. Już kombinują, że dzień w opisie biblijnym nie musiał trwać 24 godziny. Rzeczywiście nie trwał 24 godziny. Trwał krócej. Symulacje jak szybko obracała się Ziemia gdy rodziły się w potęgę gady prehistoryczne, dowodzą ze doba trwać mogła ok 22 godzin. To wszystko "wina" Księżyca i jego oddziaływania na pływy ziemskie. A sam Księżyc okrążał Ziemię na mniejszej orbicie jak dziś. Oczywiście Ziemia też oddziaływała na spowolnienie obrotu Księżyca mocniej z powodu większej masy i doprowadziła do rotacji związanej Księżyca co dowodem jest "kołysanie" się Księzyca, pozostałości po jego pełnym obracaniu się. Wiadomo więc, że takie stwierdzenia z Biblii pochodzące, można sobie spokojnie wyrzucić do kosza na śmieci.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
29-01-2020 10:16 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Jak można nazwać moment po Wielkim Wybuchu inaczej jak Chaos.
Pozorny chaos. Bałagan w laboratorium naukowca jest pozorny, bo on wie, gdzie co leży, gdy sprzątaczka zrobi porządek, naukowiec rwie włosy z głowy, niczego nie mogąc znaleźć.
>Nawet biblia mówi o chaosie.
W Biblii niejedną głupotę zapisano.

człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
29-01-2020 13:39 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)

>Pozorny chaos. Bałagan w laboratorium naukowca jest pozorny, bo on wie, gdzie co leży, gdy sprzątaczka zrobi porządek, naukowiec rwie włosy z głowy, niczego nie mogąc znaleźć.
Mowa o chaosie spontanicznym jak po wybuch ładunku. Bałagan to nie chaos, nie myl pojęć.
>>Nawet biblia mówi o chaosie.
>W Biblii niejedną głupotę zapisano.
Z tym akurat się zgodzę. A z tym człowiekiem trzeciego sortu - czy ty mnie obrażasz?
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Mowa o chaosie spontanicznym jak po wybuch ładunku. Bałagan to nie chaos, nie myl pojęć.
Wielki Wybuch tym różni się od wybuchu ładunku, że stwarza, a wybuch ładunku niszczy.
>A z tym człowiekiem trzeciego sortu - czy ty mnie obrażasz?
Jeżeli obraża Cię, że jestem człowiekiem trzeciego sortu to przepraszam.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Berzerac (5671 punktów)

>Jeżeli obraża Cię, że jestem człowiekiem trzeciego sortu to przepraszam.
A do którego sortu ludzi ty się zaliczasz? I jakie masz kryteria przyznawania swoich ocen?
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Jeżeli obraża Cię, że jestem człowiekiem trzeciego sortu to przepraszam.
>A do którego sortu ludzi ty się zaliczasz?
Przeczytaj jeszcze raz co napisałem to będziesz wiedział.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
30-01-2020 09:32 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)

>Przeczytaj jeszcze raz co napisałem to będziesz wiedział.

OK, źle przeczytałem. Sorki
25-01-2020 21:11 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>W sumie pan miał trochę racji - tajfun na złomowisku samolotu raczej nie poskłada - niemniej jednak mnie zawsze bawiło to porównanie. Jedynym co ono pokazuje to ile do nauczenia się o ewolucji i jej mechanizmach ma pacjent głoszący tę głupotę.
>Teoria ewolucji świadczy o tym, że chaosu nigdy nie było a zatem nic nie dzieje się przypadkiem.

Tak zwana teoria ewolucji (już nie będąca teorią) bo jest zgodna z wszelkimi dziedzinami nauki, nie mówi nic o Wielkim Wybuchu, jak i nie dotyczyła WW, a tylko ewolucji form istnienia życia na Ziemi. Jak zwykle poplątałeś tatę z mamą, czyli łączysz dwie różne, nie przystające do siebie domeny.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
02-02-2020 16:50 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)
>>W sumie pan miał trochę racji - tajfun na złomowisku samolotu raczej nie poskłada - niemniej jednak mnie zawsze bawiło to porównanie. Jedynym co ono pokazuje to ile do nauczenia się o ewolucji i jej mechanizmach ma pacjent głoszący tę głupotę.
>Teoria ewolucji świadczy o tym, że chaosu nigdy nie było a zatem nic nie dzieje się przypadkiem.

Teoria ewolucji dotyczy obiektów żywych a BB (czy ogólnie teorie Uniwersum) fizycznych.
Różnica jest fundamentalna.

Terminy w stylu "Ewolucja Drogi Mlecznej" to swoisty żargon a nie założenie że gromada gwiazd (i układów) ma w tych rozważaniach charakter żywego obiektu i jego cechy.
02-02-2020 19:43 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>W sumie pan miał trochę racji - tajfun na złomowisku samolotu raczej nie poskłada - niemniej jednak mnie zawsze bawiło to porównanie.

I mnie też rozbawia. A to dlatego, że przykład jest dokładnie nie pasujący. Ktoś głoszący takie dictum nie ma pojęcia, że mówi w ogromnym uproszczeniu jak tylko można, o cepie i sierpie, dając przykład w dodatku nietrafny. Bo to nie jest takie proste jak w argumencie z tajfunem, ba, nawet wielce zdziwaczałe. Nie zrobiłeś "j23" wcale dużego błędu, jeśli o jakimś błędzie można mówić, a już bynajmniej nie bardziej wstydliwego, jak ten który taki argument prostacko przyjął, by się na nim oprzeć. Dający ten przykład właśnie uważa, że wszystko jest tak proste, że można taką odzywką ogłuszyć interlokutora co najmniej.

>Jedynym co ono pokazuje to ile do nauczenia się o ewolucji i jej mechanizmach ma pacjent głoszący tę głupotę.

No i w końcu widzisz co sobą prezentuje (powyżej wypowiedź) delikwent. Nawet się sam upoważnia do oceny stanu wiedzy kogoś, którego nie zna. To nie jest sympatyczne.

>>Teoria ewolucji świadczy o tym, że chaosu nigdy nie było a zatem nic nie dzieje się przypadkiem.

Teoria ewolucji nigdy nie mówiła o chaosie, i ten temat nie był poruszany w teorii ewolucji. Bo to są całkiem różne zagadnienia. Chaos a ewolucja. Pomieszanie z poplątaniem.

>Teoria ewolucji dotyczy obiektów żywych a BB (czy ogólnie teorie Uniwersum) fizycznych.

I tu trzeba zwrócić uwagę na semantykę znaczenia ewolucja. Jeśli, przyjmiemy też najprościej, że ewolucja to ciągły proces zmian (szybszych lub wolniejszych), to niejako to pojęcie (ewolucji) przyjęło się jako proces zmian pozytywnych (w domyśle). Niezupełnie. Nie ma takich praw ewolucji lepszych czy gorszych. W pojęciu ewolucji mówi się tylko o ciągłych zmianach. A NATURA to potwierdza. Są zmiany pozytywne jak i negatywne, tworzące mutacje nie przystosowane do życia w danym środowisku i takie nie przeżywają i nawet nie ma śladu w wykopaliskach po nich, bo zbyt krótko (co tam krótko, króciuteńko w skali geologicznego czasu istnienia Ziemi) istniały.. W praktycznych opisach znaczenia słowa ewolucja używa się już wszędzie, nawet w ekonomii.
Jeżeli, powszechnie, nawet nie zdając sobie sprawy z istoty rzeczy, mówimy, że coś ewoluuje, to nie myślimy akurat w tym momencie o historycznej zaszłości życia na Ziemi.
Jeśli się stwierdza na podstawie dokładnych pomiarów, że "Droga Mleczna" albo inaczej GALAKTYKA się zmienia, w stosunku do hipotecznego obserwatora z zewnątrz GALAKTYKI, to jest nic innego jak proces zmian. Więc uważam, że "j23" mówiąc o ewolucji GALKTYKI wcale się nie pośliznął, przenosząc słowo ewolucja do opisu obserwacji. Ewolucja to przecież proces zmian "dobrych" jak i "złych" w zależności co nazywamy zmianami dobrymi lub złymi.

>Różnica jest fundamentalna.

Zaraz zaraz. Nie bądź takim fundamentalistą - purystą językowym. Oczywiście nikt nie zaprzeczy. Ale błędu "j23" nie popełnił.

>Terminy w stylu "Ewolucja Drogi Mlecznej" to swoisty żargon a nie założenie że gromada gwiazd (i układów) ma w tych rozważaniach charakter żywego obiektu i jego cechy.

Oczywiście i po to mój taki wywód. Jeśli to tak kojarzysz, to tylko przemyśl jeszcze raz to co napisałeś.
Ale tak naprawdę, to nie ma zmian w stanie posiadanej materii jako takiej, a jeśli są zmiany w jej położeniu, to w wersji niewinnej można powiedzieć że to ewolucja? Zła czy dobra i dla kogo?. Nieważne. Przecież cały Wszechświat to jeden wielki ruch, a więc i zmiany.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
02-02-2020 22:11 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>> Powiedział, ze to iż wszechświat z chaosu powstałego po Wielkim Wybuchu przekształcił sie w obecny, uporządkowany, pełen harmonii, jest równie prawdopodobne jak to, aby szalejący na złomowisko tajfun poskładał samolot - nawet mając na to te ponad 13 mld. lat.
>>Może coś w tym jest.
>W sumie pan miał trochę racji - tajfun na złomowisku samolotu raczej nie poskłada - niemniej jednak mnie zawsze bawiło to porównanie.

#1
Co ciekawe: autorem tego grepsu "o złomowisku i samolocie" jest nie byle kto, bo sam Fred Hoyle - wielki astronom, kosmolog i matematyk.

>Jedynym co ono pokazuje to ile do nauczenia się o ewolucji i jej mechanizmach ma pacjent głoszący tę głupotę.

Ja również byłem (swego czasu) zdumiony tym porównaniem w ustach fizyka i matematyka.

#2
Lecz 'istota' porównania jest o wiele, wiele starsza (jeszcze przed naszą erą!) i pochodzi z arsenału 'argumentów' religijnych.
Do tej pory jest używana (w różnych postaciach) i wciąż ma olbrzymią 'siłę rażenia'!

Nie wstydząc się przyznam, że aż kilka lat!!! zajęło mi znalezienie błędu w tym 'argumencie'.

#3
BTW: Ten sam Hoyle jest również autorem nazwy 'Big Bang'. Aleee.... w jego ustach to była drwina, kpina i sarkazm - raczej 'Duże Bums', niż 'Wielki Wybuch'.
Do protagonistów tej rodzącej się wówczas koncepcji powiedział mniej więcej:
"Wy myślicie, że z niczego nagle było 'Łubu Dubu' i to wszystko powstało? Przecież to nonsens!"



'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
02-02-2020 22:56 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>Do tej pory jest używana (w różnych postaciach) i wciąż ma olbrzymią 'siłę rażenia'! Nie wstydząc się przyznam, że aż kilka lat!!! zajęło mi znalezienie błędu w tym 'argumencie'.

Więc od razu masz odpowiedź, dlaczego ów 'argument' ma tak wielką 'siłę rażenia'


>BTW: Ten sam Hoyle jest również autorem nazwy 'Big Bang'. Aleee.... w jego ustach to była drwina, kpina i sarkazm - raczej 'Duże Bums', niż 'Wielki Wybuch'.
>Do protagonistów tej rodzącej się wówczas koncepcji powiedział mniej więcej:
>"Wy myślicie, że z niczego nagle było 'Łubu Dubu' i to wszystko powstało? Przecież to nonsens!"

To wiele wyjaśnia dlaczego ów pan używał 'argumentu'.
02-02-2020 23:19 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>Nie wstydząc się przyznam, że aż kilka lat!!! zajęło mi znalezienie błędu w tym 'argumencie'.
>Więc od razu masz odpowiedź, dlaczego ów 'argument' ma tak wielką 'siłę rażenia'

Hoyle pewnie do końca życia nie dostrzegł 'podstępnego' błędu.
Ogromna większość teraz - również.

Pomogła mi któraś książka Dawkinsa, chyba "Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa".

>>BTW: Ten sam Hoyle jest również autorem nazwy 'Big Bang'. Aleee.... w jego ustach to była drwina, kpina i sarkazm - raczej 'Duże Bums', niż 'Wielki Wybuch'.
>>Do protagonistów tej rodzącej się wówczas koncepcji powiedział mniej więcej:
>>"Wy myślicie, że z niczego nagle było 'Łubu Dubu' i to wszystko powstało? Przecież to nonsens!"
>To wiele wyjaśnia dlaczego ów pan używał 'argumentu'.

To był jednak znaczący naukowiec. Nie to co ja i Ty...

#1
To były same początki koncepcji 'Big Bangu'. Niewielu się wówczas to mieściło w głowie...
#2
Nadal mamy wciąż obowiązujące hipotezy:
a. 'Big Bang';
b. wiecznie istniejący, a 'pulsujący' nieco 'miejscami' lub w 'całości';
c. ...
d. ...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
salek (4701 punktów)
>>To wiele wyjaśnia dlaczego ów pan używał 'argumentu'.
>To był jednak znaczący naukowiec. Nie to co ja i Ty...
Zgadza się, ale z drugiej takie kwiatki jednak podnoszą na duchu. No bo skoro takiego kalibru naukowcy mogą się aż tak mylić..
03-02-2020 00:32 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>... skoro takiego kalibru naukowcy mogą się aż tak mylić..

#1
Należy wystrzegać się ahistorycyzmu.

Znajomości tego, co teraz jest jasne, zrozumiałe i oczywiste, od nikogo nie można wymagać, zanim się takie stało.

#2
Raczej trzeba to widzieć analogicznie np. do współczesnych podejść do 11-to wymiarowej "teorii strun".
Jedni są 'za', drudzy są 'przeciw', dla trzecich "to nonsens".
A najciekawsze: nikt z nich się nie myli...

Pozdrawiam.

[edit]
Przepięknie ujął to Newton:
"Stoimy na barkach gigantów, dlatego widzimy dalej..."
Gdzieś w tej 'piramidce' unosi nas i Hoyle...
[/edit]


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
03-02-2020 19:51 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>>... skoro takiego kalibru naukowcy mogą się aż tak mylić..
>Znajomości tego, co teraz jest jasne, zrozumiałe i oczywiste, od nikogo nie można wymagać, zanim się takie stało.
I nikt nie tego wymaga, niemniej jednak wydźwięk słów, jakie mniej więcej przytoczyłeś ma niewiele wspólnego z wiedzą bądź jej brakiem. To raczej coś, czego z nauką raczej bym nie łączył.

>A najciekawsze: nikt z nich się nie myli...
Mylisz się - myli się ten z nich, który nie dopuszcza myśli, że może się mylić, głosząc coś co mniej więcej zgadza się z przytoczoną wypowiedzią Hoyle'a.
03-02-2020 20:19 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>>>... skoro takiego kalibru naukowcy mogą się aż tak mylić..
>>Znajomości tego, co teraz jest jasne, zrozumiałe i oczywiste, od nikogo nie można wymagać, zanim się takie stało.
>I nikt nie tego wymaga, niemniej jednak wydźwięk słów, jakie mniej więcej przytoczyłeś ma niewiele wspólnego z wiedzą bądź jej brakiem. To raczej coś, czego z nauką raczej bym nie łączył.

I słusznie. To była całkowicie prywatna opinia Hoyle', zapamiętana w anegdocie, która przewrotnie utrwaliła autorstwo zwrotu 'Big Bang'.
W swoich pracach naukowych Hoyle go nie używał.
Zareagował tak na powstającą wtedy 'nowinkę'.

Sama teoria 'Big Bangu' nadal jest jedną z kilku hipotez.
I jako taka wciąż ma swoje 'wady' logiczne.

>>A najciekawsze: nikt z nich się nie myli...
>Mylisz się - myli się ten z nich, który nie dopuszcza myśli, że może się mylić, głosząc coś co mniej więcej zgadza się z przytoczoną wypowiedzią Hoyle'a.

I tu również wszyscy działamy 'po omacku', traktując każde stanowisko 'wysoce hipotetycznie', bez upierania się przy którymkolwiek...

To nieuniknione.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
03-02-2020 03:13 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>To wiele wyjaśnia dlaczego ów pan używał 'argumentu'.
>>To był jednak znaczący naukowiec. Nie to co ja i Ty...
>Zgadza się, ale z drugiej takie kwiatki jednak podnoszą na duchu. No bo skoro takiego kalibru naukowcy mogą się aż tak mylić..

A może tylko mieli kłopoty z nazewnictwem zrozumiałym wszystkim? Stąd też widać, że frazeologiczny rozwój języka zawsze podąża za rozwojem wiedzy i świadomości społeczeństwa. Dowód to też na to ze nie ma że język pierwej wymyśla nazwę/określenie a potem się dopasowuje to co stanowi jakieś novum pojęciowe.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
04-02-2020 18:18 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>'Łubu Dubu' i to wszystko powstało? Przecież to nonsens!"

Nosensem jest twierdzenie, coś że powstało z niczego.

Ja mam taką teorie, że każdy wielki wybuch związany jest z czarną dziurą.

Nie wierzę, żeby podczas ssania czarnej dziury czy wyrzutu wielkiego wybuchu cokolwiek działo się w sposób nieuporządkowany. Dzieje się w takiej przestrzeni i w takim czasie, które są poza zdolnościami naszego postrzegania, ze względu na naszą konstrukcję i tempo działania.

Chciałbym zatem wprowadzić pojęcie horyzontu zdarzeń również do wielkiego wybuchu.

I jeszcze raz przestawić graficznie związek WW z CD.


Z jednej ssie z drugiej wyrzuca.

I z której strony nie spojrzeć, czy od strony ssania czy wyrzutu DO ŚRODKA, z obu natkniemy się na horyzont zdarzeń.

Dlatego wydaje się nam., że w czarnej dziurze wszytko niknie a w wielkim wybuchu bierze się z niczego, bo to co jest poza horyzontem zdarzeń jest poza naszymi zdolnościami postrzegania i pojęcia.
04-02-2020 22:18 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>'Łubu Dubu' i to wszystko powstało? Przecież to nonsens!"
>Nosensem jest twierdzenie, coś że powstało z niczego.
>Ja mam taką teorie, że każdy wielki wybuch związany jest z czarną dziurą.
>Nie wierzę, żeby podczas ssania czarnej dziury czy wyrzutu wielkiego wybuchu cokolwiek działo się w sposób nieuporządkowany. Dzieje się w takiej przestrzeni i w takim czasie, które są poza zdolnościami naszego postrzegania, ze względu na naszą konstrukcję i tempo działania.
>Chciałbym zatem wprowadzić pojęcie horyzontu zdarzeń również do wielkiego wybuchu.
>I jeszcze raz przestawić graficznie związek WW z CD.
>Z jednej ssie z drugiej wyrzuca.
>I z której strony nie spojrzeć, czy od strony ssania czy wyrzutu DO ŚRODKA, z obu natkniemy się na horyzont zdarzeń.
>Dlatego wydaje się nam., że w czarnej dziurze wszytko niknie a w wielkim wybuchu bierze się z niczego, bo to co jest poza horyzontem zdarzeń jest poza naszymi zdolnościami postrzegania i pojęcia.

Ty to sobie wierz w co tylko twoja mózgownica potrafi jeszcze skomponować.
ZWRACAM TOBIE UWAGĘ, ŻE WĄTEK JAKI PODNIOSŁEŚ NIE JEST TEMATEM W JAKI KOLWIEK PRZYSTAJĄCYM DO WĄTKU MAX GOLONKO 3 "Zapraszam do konkursu na udokumentowanie działania pro-ewolucyjnego".

Więc wyjaśnij o co Tobie chodzi?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
04-02-2020 23:05 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>wyjaśnij o co Tobie chodzi?

Konkretnie?

Gdybyś nietoperza umieścił w oku cyklonu, od strony ssania albo wyrzutu, żeby w oko wyemitował falę akustyczna i na bazie odbicia tej fali cokolwiek w oku zlokalizował, ten nie zlokalizowałby niczego, jedną stronę oka uznałby za czarną dziurę a drugą za wielki wybuch, bez bladego pojęcia co jest w środku.

My budujemy te same wnioski co nietoperz.

Z tym, że nie emitujemy w oko fali akustycznej lecz fale magnetyczna.

Lecz ta się nie odbija.
05-02-2020 04:50 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>wyjaśnij o co Tobie chodzi?
>Konkretnie?
>Gdybyś nietoperza umieścił w oku cyklonu, od strony ssania albo wyrzutu, żeby w oko wyemitował falę akustyczna i na bazie odbicia tej fali cokolwiek w oku zlokalizował, ten nie zlokalizowałby niczego, jedną stronę oka uznałby za czarną dziurę a drugą za wielki wybuch, bez bladego pojęcia co jest w środku.
>My budujemy te same wnioski co nietoperz.
>Z tym, że nie emitujemy w oko fali akustycznej lecz fale magnetyczna.
>Lecz ta się nie odbija.

Wiem, po Twoich wyjaśnieniach jeszcze mniej, jak wiedziałem przedtem.
Co za bełkot. Zostaw tą Twoją wiedzę w spokoju.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Wiem, po Twoich wyjaśnieniach jeszcze mniej, jak wiedziałem przedtem.
>Co za bełkot. Zostaw tą Twoją wiedzę w spokoju.

Rzeczywistosc jest dla nas obliczalna tam, gdzie wiązania się utrzymują i wtedy gdy fale odbijają.

Staje się nieobliczalna gdy wiązania i fale łamią się.

Wyobraz sobie, że badasz otoczenie emisja i odbiciem fal wodnych.

Z jednego kierunku fala nie wraca, pobliskich kierunków wraca zakrzywiona a kiedy dokonasz analizy czasów powrotu, wychodzi Ci na to, że obiekty w otoczeniu oddalają się.

Tak obserwujemy rzeczywistość.

Zauważ nie tylko przedmiot obserwcji ale też kanał obserwacji.

--------
Proponuję przetestować echolokacje w falach wodnych w wannie po otwarciu korka, podczas spływu wody. Wówczas echolokacja wykarze czarna dziurę w oku wiru. Każda fala wysłana w kierunku oka już nie wróci jakby oko pochłaniało każda ilość energii ale ta energia pozostaje tylko przenika do wielkiego wybuchu,objawia się z drugiej strony.

Podobny eksperyment z echolokacja fal wodnych możemy przeprowadzić w basenie, w którym wybija źródło wody. Tam swierdzimy w echolokacji wielki wybuch.
05-02-2020 14:01 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Wiem, po Twoich wyjaśnieniach jeszcze mniej, jak wiedziałem przedtem.
>>Co za bełkot. Zostaw tą Twoją wiedzę w spokoju.
>Rzeczywistosc jest dla nas obliczalna tam, gdzie wiązania się utrzymują i wtedy gdy fale odbijają.
>Staje się nieobliczalna gdy wiązania i fale łamią się.
>Wyobraz sobie, że badasz otoczenie emisja i odbiciem fal wodnych.
>Z jednego kierunku fala nie wraca, pobliskich kierunków wraca zakrzywiona a kiedy dokonasz analizy czasów powrotu, wychodzi Ci na to, że obiekty w otoczeniu oddalają się.
>Tak obserwujemy rzeczywistość.
>Zauważ nie tylko przedmiot obserwcji ale też kanał obserwacji.
>--------
>Proponuję przetestować echolokacje w falach wodnych w wannie po otwarciu korka, podczas spływu wody. Wówczas echolokacja wykarze czarna dziurę w oku wiru. Każda fala wysłana w kierunku oka już nie wróci jakby oko pochłaniało każda ilość energii ale ta energia pozostaje tylko przenika do wielkiego wybuchu,objawia się z drugiej strony.
>Podobny eksperyment z echolokacja fal wodnych możemy przeprowadzić w basenie, w którym wybija źródło wody. Tam swierdzimy w echolokacji wielki wybuch.

A TY ZROBIŁEŚ TAKIE DOŚWIADCZENIA I NA JAKICH PRZRZĄDACH? WIĘC NIE PIERZ PIOTRZE WIEPRZA PIEPRZEM, BO PRZEPIERZYSZ WIEPRZA PIEPRZEM.
Zabrakło Tobie konceptu w mózgu więc sięgnąłeś do skarbnicy świadomości Twojego ciała tam, gdzie nogi się zbiegają (taki brzydki wyraz na d...)? No bo całe ciało ma świadomość. Odkrywco.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>No bo całe ciało ma świadomość. Odkrywco.

Zgadza się.
Świadomość to po prostu czynność ciała.

Wszytkie ciała są czynne, zatem wszystkie są świadome.

Czynność wielu ciał może zostać związana w jedną czynność złożoną i wówczas możemy mówić o złożonej świadomości.

Swiadomosc komputerów pochodzi ze współpracy, współdziałania milionów tranzystorów.
Niemiej już jeden tranzystor przejawia świadomość,tak jak i jedna komórka twojego ciała.
05-02-2020 23:55 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>No bo całe ciało ma świadomość. Odkrywco.
>Zgadza się.
>Świadomość to po prostu czynność ciała.
>Wszytkie ciała są czynne, zatem wszystkie są świadome.
>Czynność wielu ciał może zostać związana w jedną czynność złożoną i wówczas możemy mówić o złożonej świadomości.
>Swiadomosc komputerów pochodzi ze współpracy, współdziałania milionów tranzystorów.
>Niemiej już jeden tranzystor przejawia świadomość,tak jak i jedna komórka twojego ciała.

IDIOTA!
CIĄGLE PISZESZ NIE NA TEMAT WĄTKU, KTÓRY NOSI TYTUŁ:
"Zapraszam do konkursu na udokumetowanie działania pro-ewolucyjnego".
KIEDY W KOŃCU TO ZROZUMIESZ? CZY TY COKOLWIEK ROZUMIESZ?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
06-02-2020 00:19 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>"Zapraszam do konkursu na udokumetowanie działania pro-ewolucyjnego".

Dowodem ewolucji jest komputer.
Zdarzenia zachodzące w procesorze to ewolucja.
06-02-2020 11:38 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>"Zapraszam do konkursu na udokumetowanie działania pro-ewolucyjnego".
>Dowodem ewolucji jest komputer.
>Zdarzenia zachodzące w procesorze to ewolucja.

To nie jest żaden dowód, a komputer nie ewoluuje. Purnonsens.
Prezentujesz bez przerwy pomysły wzięte z d....y, przepraszam ze świadomości Twojego całego ciała, czyli właściwie z du...py też.
Z Twoimi pomysłami to jak z babcią o której ukuto wierszyk głupawy. Pewnie go nie znasz, a jeśli znasz to sobie przypomnisz.
"Srała babcia srała,
Trawki się trzymała.
Trawka się urwała,
Babcia srać przestała."
To samo u Ciebie. Na głupawy pomysł nie starcza już inwencji, więc jakby nic uciekasz z podjętego prze Ciebie tematu i zaczynasz nowe bajdurzenie o Twoich chorych pomysłach, których sam nie sprawdziłeś a proponujesz je robić nam. Ty naprawdę masz w głowie nie po kolei.
O komputerach i ich budowie nic nie wiesz. Nie masz po prostu zielonego pojęcia. Więc nie sraj tu jak przysłowiowa babcia.

Nadal nie piszesz na temat wątku założonego przez Maxa Golonko noszącego tytuł, dla przypomnienia: "Zapraszam do konkursu na udokumentowanie działania pro-ewolucyjnego".
Ze też Max tak daje zaśmiecać sobie swoje wypowiedzi. Podziwiać.

Jeśli nie widzisz tej linii tematycznej i twierdzisz, że piszesz na temat, to pokaż/przedstaw te dowody na ewolucję komputera. Głupiś to Ty bardzo. Pies wyprowadzony na spacer, z dziećmi się pobawiłeś, porozmawiałeś? Żonie zaproponowałeś wypad "na miasto" na jakieś drobne zakupy? Nie? To co tu szukasz? Masz inne ważniejsze obowiązki. Masz rodzinę! Do Twoich obowiązków nie należy zatruwanie atmosfery tego forum. Najlepsi uczestnicy forum odeszli przez takich jak ty niereformowalnych cymbałów. Moderatora to winieneś publicznie, za jego cierpliwość tolerowania Ciebie, pocałować w rękę.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
06-02-2020 18:47 
 Ocena 2 na 2
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>"Srała babcia srała,

Ewolucja inaczej rozwoj.
Rozwój to przekształcenie prostej formy w formę bardziej złożona - inaczej synteza czynników.

Wprowadzenie w komputer dwóch czynników jednobitowych w przekształceniu prowadzi do jednej liczby dwubitowej - wyniku.

Napisałem o ewolucji czynności procesora a nie o ewolucji procesora.
Procesor dokonując syntezy odrębnych strumieni danych wejściowych w jeden strumień danych wyjściowych ulega rozpadowi czyli redukcji.

Ale procesor potrafi takze rozbić jeden strumień danych wejsciowych na dwa strumienie danych wyjsciowych

Czy wiesz, że procesor zmienia się skutkiem swojej czynności?

Zależnie od tego jakie jakie mu podasz instrukcje będzie ulegal syntezie albo rozpadowi.

Mialbym nawet pomysł na obciążenie jednakowych procesorów, jeden intensywnym działaniem mnożenia a drugi intensywnym działanie dzielania i sprawdzaniem czasu, po którym procesor zespuje się i przestanie działać.
06-02-2020 19:11 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
hjpuiobl dfhvbs;di ;ouigk k;hgnnyygovyrd kgfljgvljgluy uyfouytflv ytdiytegj utfdutgvgjgvliytil hhyy!!!
jjbjb???

gfclugc!!!

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
06-02-2020 21:18 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>hjpuiobl dfhvbs;di ;ouigk k;hgnnyygovyrd kgfljgvljgluy uyfouytflv ytdiytegj utfdutgvgjgvliytil hhyy!!!
>jjbjb???
>gfclugc!!!
>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby


Na pewno dostrzegasz, że czynników jest 2 a wynik po przekształceniu tylko 1.

To nie jest tylko zmiana ilościowa, bowiem wynik jest zawsze bardziej złożony od swoich czynników, zatem to także zmiana jakościowa.

Policz liczbę bitow na wejściu i na wyjsciiu.
07-02-2020 04:03 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>hjpuiobl dfhvbs;di ;ouigk k;hgnnyygovyrd kgfljgvljgluy uyfouytflv ytdiytegj utfdutgvgjgvliytil hhyy!!!
>>jjbjb???
>>gfclugc!!!
>>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

>Na pewno dostrzegasz, że czynników jest 2 a wynik po przekształceniu tylko 1.
>To nie jest tylko zmiana ilościowa, bowiem wynik jest zawsze bardziej złożony od swoich czynników, zatem to także zmiana jakościowa.
>Policz liczbę bitow na wejściu i na wyjsciiu.

No to dałeś szarley'owi robotę liczenia bitów na wejściu. A TY już to robiłeś? Na pewno nie. Więc dlaczego każesz to robić innym? Masz wstręt do prostych robót? Przepraszam, czynności. Bo sam nie umiesz nawet zaproponować, żadnej metodyki doświadczalnej.
Umysłowy miazmat.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>No to dałeś szarley'owi robotę liczenia bitów na wejściu. A TY już to robiłeś? Na pewno nie. Więc dlaczego każesz to robić innym? Masz wstręt do prostych robót? Przepraszam, czynności. Bo sam nie umiesz nawet zaproponować, żadnej metodyki doświadczalnej.
>Umysłowy miazmat.

zto.ita.pwr.wroc.pl/~luban/uklady_kom/sum/sum.html

>Na wejścia A, B są podawane sygnały odpowiadające bitom dodawanych liczb dwójkowych. Dodawanie liczb dwójkowych wykonuje się według tych samych zasad, jakie obowiązują przy dodawaniu liczb dziesiętnych. Na przykład w rezultacie dodawania dwóch jedynek otrzymuje się zero na pozycji S (ang.Sum), tj. pozycji sumowania, oraz jedynkę na wyższej pozycji C (ang.Carry), tj. pozycji przeniesienia.

Wyraźnie widać, że na wejściu ma 2 liczby 1-bitowe a na wysjciu 1 liczba 2-bitowa.
08-02-2020 03:48 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>No to dałeś szarley'owi robotę liczenia bitów na wejściu. A TY już to robiłeś? Na pewno nie. Więc dlaczego każesz to robić innym? Masz wstręt do prostych robót? Przepraszam, czynności. Bo sam nie umiesz nawet zaproponować, żadnej metodyki doświadczalnej.
>>Umysłowy miazmat.
>zto.ita.pwr.wroc.pl/~luban/uklady_kom/sum/sum.html
>>Na wejścia A, B są podawane sygnały odpowiadające bitom dodawanych liczb dwójkowych. Dodawanie liczb dwójkowych wykonuje się według tych samych zasad, jakie obowiązują przy dodawaniu liczb dziesiętnych. Na przykład w rezultacie dodawania dwóch jedynek otrzymuje się zero na pozycji S (ang.Sum), tj. pozycji sumowania, oraz jedynkę na wyższej pozycji C (ang.Carry), tj. pozycji przeniesienia.
>Wyraźnie widać, że na wejściu ma 2 liczby 1-bitowe a na wysjciu 1 liczba 2-bitowa.

Raczę sobie po raz któryś z rzędu przypomnieć Tobie temat wątku.
"Zapraszam do konkursu na udokumentowanie działania pro-ewolucyjnego"
Co robisz w tym kierunku tak się gęsto rozpisując? Czy to jest dowód na działanie pro-ewolucyjne komputera/procesora? Przecież ten Twój upór osła dardanelskiego doprowadzić może do zachowań niebezpiecznych, groźnych.
Co jest dowodem na ewolucję komputera/procesora? Odpowiesz, czy po prostu bredzisz? Bo jak dotąd, to niczego nie wyjaśniłeś, ale parę ładnych szpalt już zapisałeś. Więc? Co jest dowodem? Co "udokumentowałeś" zgodnie z życzeniem Maxa Golonko? Dobiegasz wiekiem do pięćdziesiątki, a bredzisz jak przedszkolak z grupy starszaków.
NADAL NIE PISZESZ NA TEMAT ZAŁOŻONEGO WĄTKU. Piszesz o wszystkim co tylko Twój miazmatyczny mózg jest w stanie wymyślić, tylko nie na temat wątku. Zajrzyj do swojego paszportu, by się przekonać ile Ty masz lat. Wypadałoby w tym wieku już troszkę spoważnieć. I nie truj o zamykaniu Tobie prawa do wypowiedzi, bo to nie jest poważne. Wypowiadasz się, ale nie na temat! ROZUMIESZ TO?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>ROZUMIESZ TO?

Piszę o przekształceniu w układzie dwóch prostych czynności na wejściu w jedną złożoną na wyjściu.

To jest ewolucja.

Tak jak ruch kończyny wynikający ze skurczu tysięcy włókien jest ewolucja działania.
08-02-2020 15:27 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>ROZUMIESZ TO?Piszę o przekształceniu w układzie dwóch prostych czynności na wejściu w jedną złożoną na wyjściu.
>To jest ewolucja.
Gówno prawda.
>Tak jak ruch kończyny wynikający ze skurczu tysięcy włókien jest ewolucja działania.
Gówno prawda.

Nie interesuje mnie to co Ty wyprawiasz. Przede wszystkim zobacz w słowniku języka polskiego jak zdefiniowane jest słowo ewolucja. Jeśli nie masz to kup sobie. Zajrzeć możesz też do słownika wyrażeń frazeologicznych.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Gówno prawda.
>Nie interesuje mnie to co Ty wyprawiasz. Przede wszystkim zobacz w słowniku języka polskiego jak zdefiniowane jest słowo ewolucja. Jeśli nie masz to kup sobie. Zajrzeć możesz też do słownika wyrażeń frazeologicznych.

Już wyjaśniałem.
Ewolucja inaczej rozwój.
Rozwój inaczej synteza, zawiazanie się, wejście w związek.
09-02-2020 03:29 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Gówno prawda.
>>Nie interesuje mnie to co Ty wyprawiasz. Przede wszystkim zobacz w słowniku języka polskiego jak zdefiniowane jest słowo ewolucja. Jeśli nie masz to kup sobie. Zajrzeć możesz też do słownika wyrażeń frazeologicznych.
>Już wyjaśniałem.
>Ewolucja inaczej rozwój.
>Rozwój inaczej synteza, zawiazanie się, wejście w związek.

JAK TOBIE UDAŁO SIĘ POŁĄCZYĆ POJĘCIE SYNTEZY Z ROZWOJEM JAKO TAKIM?
JAK ROZUMIESZ ROZWÓJ PROCESORA? ROZWÓJ CZEGO? CO MA BYĆ POWODEM SYNTEZY W PROCESORZE??
Dam Tobie ostatni raz skrótową informację jak pracuje procesor. Wspomniałem, o ile byłeś łaskaw to przeczytać, że bramki logiczne, których nawet nie wiesz, że tak można nazwać, są oparte na idei przerzutników dwustanowych zwanych od nazwiska Otto Shmitta, twórcy, prezentując je na układach dyskretnych (tranzystorowych). W pierwotnej wersji duży skomplikowany układ, był naprawdę duży. Pierwotny, pierwszy komputer/procesor o małych jeszcze możliwościach ENIAC w Stanach zajmował i tu uważaj, dwa pełne piętra budynku biurowego. Elementy użyte w tym procesorze oparte były jeszcze na lampach elektronowych. Jedyna jego korzyść wynikała z szybkości z jaką dokonywał operacje rachunkowe. Poza tym był często zawodny, co wynikało z konstrukcji lamp. Fakt, że wytrzymywały przeciążenia przypadkowe, ale wtedy mógł zawodzić. Tranzystor przeciążąny ulega nieodwracalnemu zniszczeniu. Ale postęp miniaturyzacji był nieuchronny. Poszczególne funkcje wytwarzane w postaci tzw. bramek logicznych, zaczęły być wykonywane w postami małych kostek z wieloma nóżkami. Tak więc rozbudowywane w zależności od potrzeb układy logiczne były dużo mniejsze w rozmiarach/gabarytach. A budowano wszelkie możliwe konfiguracje.
www.fpga.agh.edu.pl/russek/tul/PDF/bramki.pdf
Za pomocą dwóch takich bramek (OR i NOT lub AND i NOT) można zbudować układ realizujący dowolną funkcję logiczną, układy takie nazywa się układami zupełnymi. Bramki NAND (negacja koniunkcji) oraz NOR (negacja sumy logicznej) nazywa się funkcjonalnie pełnymi. Takie urządzenia elektroniczne ze względu na swoje małe wymiary nie mogą być obciążane dużymi prądami (ciepło) jak i napięciami ze względu na przebicia/przeskoki napięciowe (napięcia nie większe jak 5V). Wykorzystując własności tych przerzutników wymyślono więc przetworniki A/C (analogowo-cyfrowe) oraz powrót do przebiegów analogowych (przetworniki cyfrowo-analogowe). Takie rozwiązania pozwalają na dokładną analizę jakości przebiegów analogowych. W praktyce estradowej np. tak działają cyfrowe kamery pogłosowe/bez części mechanicznych lub przetworniki barw dźwiękowych gitar. Poza tym elektronika w tej postaci wdarła się nieomal w gałąź procesów automatyki przemysłowej, jak i układów kontrolno-sygnalizacyjnych. Zresztą jest oszałamiająco dużo różnych możliwości zastosowań techniki cyfrowej. Co by tu jeszcze. Żaden komputer nie będzie działał gdy nie ma pamięci. Każdy komputer ma i to dwa rodzaje. Wewnętrzną procesora (pamięta programowanie) i zewnętrzną tzw. operacyjną.
Wracam do pytań.
CO WG. CIEBIE POWODUJE ZMIANY W PROCESORZE/KOMPUTERZE? GDZIE TU MASZ SAMOISTNĄ EWOLUCJĘ PROCESORA?
BEZ UDZIAŁU CZŁOWIEKA ŻADNA RZECZ MARTWA (BEZ CECH ŻYCIA), NIE EWOLUŁUJE SAMOISTNIE SAMODZIELNIE.
CZY JESZCZE NIE WIDZISZ, ŻE PROCESOR/KOMPUTER JEST DZIEŁEM WYTWORZONYM/UDOSKONALANYM PRZEZ CZŁOWIEKA?
GDYBY PRZYJĄĆ, ŻE KOMPUTERY PRZEZ JAKIEŚ WZAJEMNE KONTAKTY SAME BY DECYDOWAŁY O SWOIM PODNOSZENIU WŁASNEJ DOSKONAŁOŚCI, NO TO BYĆ MOŻE BYŁABY TO EWOLUCJA. ALE NIE W TYM PRZYPADKU, GDY TRAKTUJEMY KOMPUTERY JAKO WYTWÓR CZŁOWIEKA, NIE MA MOWY O ŻADNEJ EWOLUCJI.
No tak ale Ty przypinasz komputerom jeszcze jakąś świadomość (nie udowodniłeś) dając do tego podbudowę prsychologiczną....no to chyba nie masz po kolei w głowie.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>>>ROZUMIESZ TO?Piszę o przekształceniu w układzie dwóch prostych czynności na wejściu w jedną złożoną na wyjściu.
>>To jest ewolucja.
>Gówno prawda.
>>Tak jak ruch kończyny wynikający ze skurczu tysięcy włókien jest ewolucja działania.
>Gówno prawda.
>Nie interesuje mnie to co Ty wyprawiasz. Przede wszystkim zobacz w słowniku języka polskiego jak zdefiniowane jest słowo ewolucja. Jeśli nie masz to kup sobie. Zajrzeć możesz też do słownika wyrażeń frazeologicznych.
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.


Mogę Ci podać przykład ewolucji na podstawie narzędzi jeżeli połączysz młot udarowy z wiertarką to powstanie wiertarka udarowa, która będzie następna ewolucyjnym zarówno młota jak i wiertarki.
Jej czynność zwiąże ze sobą czynność młota i wiertarki.

Na tym generalnie polega ewolucja.

W procesorze komputera dochodzi do podobnej ewolucji czynności.

------
Można np. poprawnie stwierdzić, że pełny sumator jest ewolucyjnym następcą półsumatorow.
09-02-2020 03:54 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)

>Mogę Ci podać przykład ewolucji na podstawie narzędzi jeżeli połączysz młot udarowy z wiertarką to powstanie wiertarka udarowa, która będzie następna ewolucyjnym zarówno młota jak i wiertarki.

To cecha praktyczniejszego wykorzystania narzędzia przez człowieka. Zamiast do pracy brać dwa narzędzia bierze tylko jedno wieloczynnościowe.

Gówno prawda. A jak połączysz sierp z grabiami?
To będzie grabosierp? To też narzędzia.

>Jej czynność zwiąże ze sobą czynność młota i wiertarki.
>Na tym generalnie polega ewolucja.
>W procesorze komputera dochodzi do podobnej ewolucji czynności.

Czyli molekuła łączy się z falą, grabie z sierpem, wiertarka z młotem pneumatycznym?
I Ty uważasz, że nie bredzisz?
>------
>Można np. poprawnie stwierdzić, że pełny sumator jest ewolucyjnym następcą półsumatorow.

Tak, tak. A półsumatory są następstwem ćwierć sumatorów.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
09-02-2020 13:42 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Gówno prawda. A jak połączysz sierp z grabiami?
>To będzie grabosierp?

Zgadza się - grabosierp, ewolucyjny następcą grabi i sierpu.
Zamiast wykonywać dwie czynności proste, cięcie i zebranie grabosierpem wykonasz jedną czynność złożoną cieciozebranie.

Cieciozebranie jest oczywiście ewolucyjnym następcą cięcia i zbierania.

Maszynki do jagód przejawiają właściwości grabosierpu, bowiem zrywają owoce z lodygi i jednocześnie je zbierają. Wykonują zatem czynność złożoną.
Z użyciem maszynki do jagód jedna czynnością osigasz to co przy użyciu dłoni wymaga dwóch czynności.
09-02-2020 15:03 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
.>Tak, tak. A półsumatory są następstwem ćwierć sumatorów.



Jak widać na załączonym schemacie.
08-02-2020 19:44 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Wypowiadasz się, ale nie na temat! ROZUMIESZ TO?

Wlasnie nie mogę zrozumieć.
Miewam rozjaśnienia i zaciemnienia.
Próbuje zrozumieć ewolucję ale ciężko ją pojąć.
Rozumiesz ją?

Ewolucja to rodzaj przekształcenia ale nie każdego lecz tylko syntezy.
Rozkład, rozpad, podział nie ma charakteru ewolucji, choć każdy rozpad związany jest z synteza.

Jeden obiekt ulega redukcji a drugi rozwija się.

Jeżeli wlejemy do pojemnika dwie farby niebieską i żółtą to z upływem czasu niebieski i żółty będą ulegly redukcji a w ich miejsce zielony będzie rozwijał się.

Ewolucja to bardzo trudne pojęcie.
Może zachodzić w ruchu i w materii.
Syntezie/ewolucji mogą ulegać fale ale to kosztuje rozpad molekuly, syntezie/ewolucji mogą ulegać molekuly ale to kosztuje rozpad fali.

W procesorze, pomijając już układ materii, w systemie ruchu może dojść zarówno do syntezy jak i rozpadu. Jedno jest ewolucją fali a drugie jej redukcją

To oczywiście ma swoje odniesienie do matematycznych działań jakie wykonuje komputer.

W znaczenie w tym odgrywają zarówno liczba działań, związanie działań, liczba bitow i związanie bitow.

To jest bardzo trudne do pojęcia. Ja tego nie potrafię pojąć mimo pewnych przebłysków.
08-02-2020 19:56 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Wlasnie nie mogę zrozumieć.
Więc zmilcz

>Próbuje zrozumieć ewolucję ale ciężko ją pojąć.
Więc się doucz, zamiast pouczać innych

>Ewolucja to rodzaj przekształcenia ale nie każdego lecz tylko syntezy.
DOUCZ SIĘ ZAMIAST POUCZAĆ. Wymyślasz swoje kretyńskie nowomowne definicję zamiast przeczytać choć JEDNĄ książkę.

>Jeżeli wlejemy do pojemnika dwie farby niebieską i żółtą to z upływem czasu niebieski i żółty będą ulegly redukcji a w ich miejsce zielony będzie rozwijał się.
Doucz się pyszałkowaty DEBILU! Marta Skorko się kłania. Prosty podręcznik, ale po co czytać skoro można obrażać mędrszych swoimi zadufanymi kretynizmami

>Ewolucja to bardzo trudne pojęcie.
Dla niedouka wprost niemożliwe do pojęcia

>Może zachodzić w ruchu i w materii.
I w kisielu, i w dupie. PRZECZYTAJ COKOLWIEK NA TEN TEMAT ZAMIAST p*****lIĆ OD RZECZY!!!!!!!!!!!!!!!

>To jest bardzo trudne do pojęcia. Ja tego nie potrafię pojąć mimo pewnych przebłysków.
Więc się doucz, zamiast pouczać innych

Nie znasz się kompletnie na niczym, poradzisz jedynie jak szpicel wymyślać innym poglądy i życiorysy

Wytrzeźwiej, naucz się do matury, doucz się trochę, poczytaj
Wylewasz swoje kretyństwa jak objawione prawdy, jak na tępaka i niedouka przystało
Zafałszowańcu, zwolenniku "jawności" podszywający się pod cudzą tożsamość

PRZECIEŻ NIE MASZ MATURY A UDAJESZ ABSOLWENTA UCZELNI
Przyznaj się w końcu kim jesteś zwolenniku jawności

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
08-02-2020 20:34 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Doucz się pyszałkowaty DEBILU!

Cały czas się uczę.
Także od Ciebie - "jak zdominować drugiego człowieka i zapewnić sobie dobrobyt na jego regresie i krzywdzie".

Podejrzewam, gdybyś miał coś do powiedzenia w kwestii ewolucji, powiedziałbyś.

Ty natomiast próbujesz każdą moją wątpliwość wykorzystać, żeby mnie zakrzyczeć i sobie podporządkować.

Otóż nie będziesz miał racji nawet jeśli najgłośniej i najagrsywniej wyzwiesz przeciwnika od DEBILA.

Wiem, że wszelkimi sposobami próbujesz sprowokować mnie do agresji w reakcji na twoje liczne wyzwiska przez co Liczysz na utratę mojej wiarygodności.

Nie zamierzam pozwolić Ci dać się zmanipulować.

Spójrz na waszą definicję ewolucji.

pl.m.wikipedia.org/wiki/Ewolucja

Widać, że jej nie rozumiecie.

Wymyslacie sobie jakies brednie, że wszytko dzieje się przypadkiem, że nie ma w tym żadnego sensu, żadnego celu, żadnej przyczyny po czy nauczacie dzieci w szkole, że wszytko ma swoje przyczyny i swoje konsekwencje.

Wiesz co Ci powiem o waszej przypadkowej ewolucji?
Że pojęcie przypadku ma znaczenie cudu.
08-02-2020 20:44 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Napisałeś, że ktoś za mnie pracował, że moja praca polegała na patrzeniu jak pracują inni, że dobrobyt zawdzięczam pracy innych, że kiedy inni na mnie pracują, ja piję trzecią kawę, że kiedy inni pracują, ja leżę w sadzie.

Udowodnij albo przeproś

>Także od Ciebie - "jak zdominować drugiego człowieka i zapewnić sobie dobrobyt na jego regresie i krzywdzie".
Udowodnij albo przeproś

>Podejrzewam, gdybyś miał coś do powiedzenia w kwestii ewolucji, powiedziałbyś.
Tobie??? a po co? Strata czasu!

>Spójrz na waszą definicję ewolucji.
NASZĄ????????????????????????????????????? Ty KRETYNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

>Wymyslacie sobie jakies brednie, że wszytko dzieje się przypadkiem, że nie ma w tym żadnego sensu, żadnego celu, żadnej przyczyny po czy nauczacie dzieci w szkole, że wszytko ma swoje przyczyny i swoje konsekwencje.
KRETYN

>Wiesz co Ci powiem o waszej przypadkowej ewolucji?
Gówno mnie obchodzi co wymyślił jakiś tępak bez matury

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
08-02-2020 21:23 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>NASZĄ????????????????????????????????????? Ty KRETYNIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

>Gówno mnie obchodzi co wymyślił jakiś tępak bez matury

Dobra musimy zrobić krok wstecz, taka agresja nie ma sensu.
Ani Ty tym nic nie ugrasz ani ja, obaj na tym stracimy.

Spróbujmy spierać się merytorycznie.
Trzymajmy się jakiegos minimalnego standardu.

Obaj musimy nauczyć się tłumic własna agresje, bo inaczej zatrujemy i zrujnujemy sobie życie.

Skoro jesteś taki kształcony to zdobądź się na zgnily kompromis.
Istniejemy razem na tym świecie i to się racsej nie zmieni. Poswiecimy własną energię albo na współpracę albo ba walkę.

Czy sądzisz, że źle interpretuje ewolucję jako syntezę?
08-02-2020 21:54 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Dobra musimy zrobić krok wstecz, taka agresja nie ma sensu.

Napisałeś, że ktoś za mnie pracował, że moja praca polegała na patrzeniu jak pracują inni, że dobrobyt zawdzięczam pracy innych, że kiedy inni na mnie pracują, ja piję trzecią kawę, że kiedy inni pracują, ja leżę w sadzie.

Udowodnij albo przeproś
>Spróbujmy spierać się merytorycznie.
Póki nie wytrzeźwiejesz nie jesteś zdolny do merytorycznej dyskusji

>Trzymajmy się jakiegos minimalnego standardu.
Wymyślanie komuś życiorysu to normalny standard?

Łżesz na mój temat na każdym kroku, to jest standard?????

>bo inaczej zatrujemy i zrujnujemy sobie życie.
Ty już masz zrujnowane życie. Przez kretyńską zawiść, narkotyki i gwałcenie swoich dzieci

>Skoro jesteś taki kształcony to zdobądź się na zgnily kompromis.
W matematyce nie ma kompromisów, jest naukowy consens, który DEBILU podważasz
W fizyce nie ma kompromisów, jest naukowy consens, który DEBILU podważasz

>Istniejemy razem na tym świecie i to się racsej nie zmieni.
Ja jestem na tym świecie , ty jesteś w swoim urojonym, gdzie robotnik nie ma prawa kupić hulajnogi DEBILU

>Poswiecimy własną energię albo na współpracę albo ba walkę.
Współpracę z najarańcem, który kompletnie odjechał od rzeczywistości?

>Czy sądzisz, że źle interpretuje ewolucję jako syntezę?
Tak ! źle interpretujesz. Pogarda zastępuje ci wiedzę

Masz ujemną wiedzę, a pouczasz innych, jakie tu pole kompromisu.
Skończ podstawówkę KRETYNIE, zamiast być pysznym z powodu kretyństwa

Wymyślasz nową ekonomię, nową fizykę, nową matematykę nową biologię, nowy polski język

KRETYN!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
07-02-2020 03:56 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>"Srała babcia srała,
>Ewolucja inaczej rozwoj.
Ewolucja to ciągły proces zmian nie koniecznie rozwojowych. (Co pod określeniem rozwój rozumiesz, nie wyjaśniłeś). Zmiany mogą zachodzić także niszczące.
>Rozwój to przekształcenie prostej formy w formę bardziej złożona - inaczej synteza czynników.
Wszystko co nazywasz rozwojem, musisz przed tym określić, bo tworzysz zamęt i zdradzasz mózgowy miazmat.
>Wprowadzenie w komputer dwóch czynników jednobitowych w przekształceniu prowadzi do jednej liczby dwubitowej - wyniku.
Niekoniecznie.
>Napisałem o ewolucji czynności procesora a nie o ewolucji procesora.
Czynności procesora są wymuszone, przez algorytmy jakie przedtem wprowadzasz, nie są samoistne. Procesor to urządzenie martwe, nie działające dowolnie lecz wg nakazu programu jaki mu przedtem wgrałeś.
>Procesor dokonując syntezy odrębnych strumieni danych wejściowych w jeden strumień danych wyjściowych ulega rozpadowi czyli redukcji.
Mimo bredni jakie tu prezentujesz nie mogę się zgodzić z takimi pojęciami, bo nie wiem co to są te strumienie i dlaczego procesor dokonuje syntezy tych strumieni. Wiedz, że z nieudolność myślenia i lipność Twojej wiedzy nie pozwala na wprowadzanie Twojego nowosłowia, a może wodosłowia.
>Ale procesor potrafi takze rozbić jeden strumień danych wejsciowych na dwa strumienie danych wyjściowych
Wszystko zależy od algorytmu jaki wprowadzasz.
>Czy wiesz, że procesor zmienia się skutkiem swojej czynności?
Ze nie fizycznie, to sam przyznałeś. Wiec jak się zmienia? Co się zmienia? Jakie muszę wykonać "czynności", by się zaczął zmieniać? Nie przyjmuję do wiadomości, że procesor ma świadomość i psychikę swoją indywidulną. Choć przy twoich myślowych miazmatach wszystko jest możliwe.
>Zależnie od tego jakie jakie mu podasz instrukcje będzie ulegal syntezie albo rozpadowi.
Procesor? No to rzeczywiście rewelacja!
>Mialbym nawet pomysł na obciążenie jednakowych procesorów, jeden intensywnym działaniem mnożenia a drugi intensywnym działanie dzielania i sprawdzaniem czasu, po którym procesor zespuje się i przestanie działać.

No zrób to, z moim błogosławieństwem, a nie babul. Może wtedy poznasz działanie procesora, choć nie wierzę.
Czy naprawdę nie umiesz po polsku pisać? Znów Twoje nowosłowie a może i wodosłowie bryluje.
Nie wyjaśniłeś na czym polega proces ewolucji w stosunku do komputera.
Skoro więc nie znasz do czego można odnieść określenie "ewolucja", to piszesz nie na temat wątku Maxa Golonki.
Przytoczę Twoją wypowiedź:
Cytat:
Wiona wola oznacza różne drogi do wyboru.
Którą z nich pójdziesz zdecyduje o tym kim jesteś.

Jak myślisz. Kim Ty jesteś na tym forum?
Jak można Ciebie traktować jak tylko niepoważnie? Im więcej osób Tobie to mówi, tym bardziej jesteś napastliwy by bronić swoich bzdur! Jak to nazwać? Mam w zanadrzu taką nazwę, lecz i tak byś nie zrozumiał.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
03-02-2020 03:07 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>> Powiedział, ze to iż wszechświat z chaosu powstałego po Wielkim Wybuchu przekształcił sie w obecny, uporządkowany, pełen harmonii, jest równie prawdopodobne jak to, aby szalejący na złomowisko tajfun poskładał samolot - nawet mając na to te ponad 13 mld. lat.
>>>Może coś w tym jest.
>>W sumie pan miał trochę racji - tajfun na złomowisku samolotu raczej nie poskłada - niemniej jednak mnie zawsze bawiło to porównanie.
>#1
>Co ciekawe: autorem tego grepsu "o złomowisku i samolocie" jest nie byle kto, bo sam Fred Hoyle - wielki astronom, kosmolog i matematyk.
>>Jedynym co ono pokazuje to ile do nauczenia się o ewolucji i jej mechanizmach ma pacjent głoszący tę głupotę.
>Ja również byłem (swego czasu) zdumiony tym porównaniem w ustach fizyka i matematyka.
>#2
>Lecz 'istota' porównania jest o wiele, wiele starsza (jeszcze przed naszą erą!) i pochodzi z arsenału 'argumentów' religijnych.
>Do tej pory jest używana (w różnych postaciach) i wciąż ma olbrzymią 'siłę rażenia'!Nie wstydząc się przyznam, że aż kilka lat!!! zajęło mi znalezienie błędu w tym 'argumencie'.
>#3
>BTW: Ten sam Hoyle jest również autorem nazwy 'Big Bang'. Aleee.... w jego ustach to była drwina, kpina i sarkazm - raczej 'Duże Bums', niż 'Wielki Wybuch'.
>Do protagonistów tej rodzącej się wówczas koncepcji powiedział mniej więcej:
>"Wy myślicie, że z niczego nagle było 'Łubu Dubu' i to wszystko powstało? Przecież to nonsens!"
>

Sądzę, że to kłopoty językowe powodują, "wynalezienie" określeń czegoś skomplikowanego, a jednocześnie trafiającego do wyobraźni. Nazwa Wielki Wybuch jest nieszczęśliwa i co tu dużo mówić niefortunna. No ale jak nazwać proces gwałtownego powstawania materii? Najtrafniejszym było skojarzyć to z wybuchem, choć doskonale wiemy, że to nie wybuch podobny do tego jakby pocisk przeciwpancerny trafił w szambo. Podobnie z pojęciem "ewolucja". Jak wspomniałem, ewolucja jako taka nazwa procesu zmian spowszedniała. Określenie, że silnik parowy ewoluował, nie oznacza, że zmienił tak zasadniczo swoją konstrukcję, iż nie przypomina swego pierwowzoru. Nadal pozostał przy swoich pierwotnych zasadach działania, jednak została jego konstrukcja została modyfikowana pod kątem lepszego/tańszego wykorzystania jego możliwości wykonywania pracy.
Stąd i również określenia starożytnych mówiące o wizytach Bogów i aniołów na Ziemi, nie muszą być prawdziwe. To mogły być na ten przykład wizyty/spotkania czwartego stopnia z "ufoludkami" na swoich latających aparatach. No ale czy starożytne języki nie miały problemów z ich określeniem? Najpewniej trafiała do wyobraźni wersja z Bogami. Być i może nawet, że tak powstawała baza do tworzenia się różnych religii. I tak to widzę.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Berzerac (5671 punktów)

>Stąd i również określenia starożytnych mówiące o wizytach Bogów i aniołów na Ziemi, nie muszą być prawdziwe. To mogły być na ten przykład wizyty/spotkania czwartego stopnia z "ufoludkami" na swoich latających aparatach. No ale czy starożytne języki nie miały problemów z ich określeniem? Najpewniej trafiała do wyobraźni wersja z Bogami. Być i może nawet, że tak powstawała baza do tworzenia się różnych religii. I tak to widzę.

W pełni się z tym zgadzam. Też tak uważam
Berzerac (5671 punktów)

>Do tej pory jest używana (w różnych postaciach) i wciąż ma olbrzymią 'siłę rażenia'!Nie wstydząc się przyznam, że aż kilka lat!!! zajęło mi znalezienie błędu w tym 'argumencie'.

Więc gdzie tkwi błąd w tym argumentowaniu?
03-02-2020 13:00 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>Do tej pory jest używana (w różnych postaciach) i wciąż ma olbrzymią 'siłę rażenia'!Nie wstydząc się przyznam, że aż kilka lat!!! zajęło mi znalezienie błędu w tym 'argumencie'.
>Więc gdzie tkwi błąd w tym argumentowaniu?

Błąd jest dokładnie taki sam, jakim jest obciążona tzw. "zasada antropiczna".

Wyczytaj z : Psyk, Zasada nihilotropiczna.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Berzerac (5671 punktów)

>Błąd jest dokładnie taki sam, jakim jest obciążona tzw. "zasada antropiczna".
>Wyczytaj z : Psyk, Zasada nihilotropiczna.

Nie jestem naukowcem, ani filozofem. Dla mnie to trochę "naciągane" Czy to ma coś wspólnego z tzw. "brzytwą Ockhama"?
03-02-2020 15:06 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>Błąd jest dokładnie taki sam, jakim jest obciążona tzw. "zasada antropiczna".
>>Wyczytaj z : Psyk, Zasada nihilotropiczna.
>Nie jestem naukowcem, ani filozofem. Dla mnie to trochę "naciągane" Czy to ma coś wspólnego z tzw. "brzytwą Ockhama"?

Jeżeli "brzytwa Ockhama" brzmi: "nie tworzyć bytów ponad potrzebę", to NIE.

Ale w wersji 'uogólnionej': "nie tworzyć założeń ponad potrzebę" - to już wtedy TAK.

Problemem jest to, że u podstaw 'argumentów' "o złomowisku i samolocie" czy "o małpach wystukujących na klawiaturze dzieło Szekspira" jest bezwiednie i niejawnie przyjęte (bezpodstawne i nieudowodnione) założenie.

Bardzo trudno 'uchwytne'.

I stąd śliczny
błąd logiczny.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>0. 'Słowo Bóg jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są ponadto dość dziecinne.' Einstein.
>
Wytworem ludzkiej słabości jest fakt istnienia w nich panicznego strachu, przed pociągnięciem ich do odpowiedzialności przez Boga za rujnowanie ziemi. Ludzie - ateiści, członkowie fałszywych religii, czują się bezkarni, bo nie widza Boga i widzieć Go nie chcą. Jednak to nic nie znaczy dla wybrzmienia prawdy, bo jej nie da się zakryć, skrzywić, choćby były w to zaangażowane największe autorytety ludzkiej myśli i nauki, które w tej kwestii okażą się głupcami.

>1. Wszystkie cuda Jezusa miały charakter niaanatomiczny. Wybudzał pozornie zmarłych z letargu albo uczył pacjentów poruszać bezwładną rzekomo wcześniej ręką.
>
To bardzo "mądra" i "trafna diagnoza". Oparta o doniesienia obserwatorów świata nauki, prasy i polityki, współczesnych Jezusowi, którzy byli świadkami tych zdarzeń. Gratuluję dotarcia do tych eksperckich materiałów.
>2. Najnowsze eksperymenty z polem magnetycznym wykazały, że magnetyzmem można skłonić ludzi do grzesznych, amoralnych myśli, co oznacza, że dusza jest materialna i tworzą ją komórki mózgu.
>
By powodować ludźmi nie trzeba chwytać się takich sposobów. Mówił o tym Szatan Diabeł:
(Rodzaju 3:1-5) "A wąż był najbardziej przebiegły, najsprytniejszy, ze wszystkich dzikich zwierząt, które uczynił Jehowa Bóg. I przemówił do kobiety: "Czy Bóg rzeczywiście powiedział, że nie wolno wam jeść owoców ze wszystkich drzew ogrodu?". Na to kobieta rzekła do węża: "Możemy jeść owoce z drzew ogrodu. Ale o drzewie, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: ‚Nie wolno wam jeść jego owoców ani nawet go dotykać, bo w przeciwnym razie umrzecie'". Wtedy wąż odezwał się do kobiety: "Z całą pewnością nie umrzecie. Bóg wie, że w tym samym dniu, w którym zjecie z niego owoc, otworzą się wam oczy i staniecie się podobni do Boga - będziecie znali dobro i zło"". Wystarczy tylko ludziom coś zabrać, co wydaje się im przynależne, a pójdą przeciwko wszystkim.
>3. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo. Tak piszą nawet dość konserwatywni redaktorzy Wikipedii.
>
To akurat prawda. Wziął na garnuszek małą katolicka sektę i dał jej, swoim poparciem, kopa w górę. Ale potem, dalej popierali ją już sami głupcy, ludzie biznesu i polityki. Kościół Katolicki nie zmienił swego charakteru i celu swego działania - okłamuje ludzi i zagarnia ich majątki.
>4. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm.
>
O tym, że istnieje piekło naucza Kościół Katolicki i inne religie fałszywe. Nie popiera tej nauki Biblia. A "Karą za grzech jest śmierć".
>5. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy byłoby nonsensem.
>
Bóg jest wszechwiedzący, jednak nie w kwestiach, co do ludzkich indywidualnych wyborów, nie zna więc przyszłości poszczególnych ludzi, ich przeznaczenia. Dał przecież ludziom wolną wolę, a nie dał jej po nic, aprobuje wszystkie ludzkie wybory, chociaż sam człowiek ponosi wszelkie tych wyborów konsekwencje, czy to dobre czy złe. Bóg ostrzega, wskazuje właściwe postępowanie, naucza. Wymaga posłuszeństwa, bo tylko posłuszeństwo wobec Boga, uznawanie Jego zwierzchnictwa, może ludzi ochronić przed popełnianiem błędów, a w konsekwencji przed unicestwieniem i śmiercią.
>6. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie musiałyby być też pra-małpy i tak dalej.
>
Nie ma duszy nieśmiertelnej. Tak ludzie jak i zwierzęta, gdy umierają, wracają do prochu ziemi, to przecież z niego zostali uczynieni.
>7.
>
Fantazje. Niedorzeczność.
>8.
Fantazje. Niedorzeczność.
>9.
>
Fantazje. Niedorzeczność.
>10.
>
Fantazje. Niedorzeczność.
>11. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11)
>h t t p s : // b i o s l a w e k . f i l e s . w o r d p r e s s . c o m / 2 0 1 4 / 0 2 / 1 9 9 9 11 _ n a u k o w c y _ a _ r e l i g i a _ w _ u s a . p d f
>
Przed wieloma naukowcami i duchownymi religii fałszywych Bóg zasłonił prawdę i nie dał im jej poznać. Dzisiaj w nauce brak obiektywizmu naukowego, brak odwagi, by czasem wystąpić przeciwko wielu i głosić prawdę. Gdy profesor biologii, całe życie potwierdzał istnienie ewolucji, a teraz dowiaduje się, że nie ma czegoś takiego w świecie zwierząt i nigdy nie było, nie położy ma szali swego życia i autorytetu, swój dorobek naukowy i nie uzna tego wszystkiego za śmieci. Dlaczego? Bo to słaby człowiek.
>12. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko częściej by interweniował gdyby był.
>
Bogiem tego świata jest, za sprawa człowieka, Szatan Diabeł. Tak więc za ten stan należy winić ludzi i Szatana Diabła i jego demonów.
>14. Zachowania w sferze erotyki wielu księży (w Australii oszacowano samą pedofilię na 7%, a mamy jeszcze nieformalne związki z dorosłymi mężczyznami lub kobietami) pokazują, że wiedza teologiczna nie skłania ich do faktycznej wiary w boga.
>
Biblia zaleca, by mężczyzna miał żonę.
>15. Znamy kolejnych przodków człowieka ze skamieniałości - nie ma już brakującego ogniwa.
>
Fantazje. Niedorzeczność.
05-02-2020 22:33 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>By powodować ludźmi nie trzeba chwytać się takich sposobów. Mówił o tym Szatan Diabeł:
>(Rodzaju 3:1-5) "A wąż był najbardziej przebiegły, najsprytniejszy, ze wszystkich dzikich zwierząt, które uczynił Jehowa Bóg. I przemówił do kobiety: "Czy Bóg rzeczywiście powiedział, że nie wolno wam jeść owoców ze wszystkich drzew ogrodu?".

W rozdziale trzecim Księgi rodzaju mowa jest o mówiącym wężu a nie o diable i szatanie w jednym. Podaj wiarygodne źródła, na których się opierasz twierdząc, że ów wąż był szatanem i diabłem jednocześnie. Wskaż miejsca w rozdziałach pierwszym i drugim Księgi Rodzaju, w których jest mowa, skąd wziął się ów szatan diabeł na świecie.

>>3. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo.
>To akurat prawda. Wziął na garnuszek małą katolicka sektę i dał jej, swoim poparciem, kopa w górę.

Na jakiej podstawie twierdzisz, że z początkiem IV wieku n.e. (bo przecież o tym okresie czasu jest mowa) chrześcijanie byli w cesarstwie rzymskim małą katolicką sektą. Podaj wiarygodne źródła tej informacji.

Nic nie wiesz na ten temat, dlatego piszesz bzdury.
Informuję Cię zatem, że w aktualnym stanie wiedzy niewykonalne jest określenie ilości chrześcijan w cesarstwie rzymskim w pierwszych wiekach naszej ery. W zachowanych źródłach brak jest informacji, które umożliwiałyby dokładne ustalenie tych wartości. Niewykonalne są nawet próby oszacowania, z jakim rzędem wielkości mamy do czynienia. Podawane w niektórych opracowaniach liczby nie posiadają żadnych podstaw i są jedynie wyrazem pobożnych życzeń autorów.

Informacje pośrednie, którymi dysponujemy, oraz odrobina logicznego myślenia pozwalają jednak uzyskać pewną przybliżoną orientację odnośnie liczebności chrześcijan. Wyniki takich dociekań nie są jednak opatrzone pieczęcią absolutnej pewności i nie skutkują podaniem przybliżonych choćby wartości liczbowych. Lepiej jednak mieć coś, niż nie mieć nic.

Cesarz Konstantyn niewątpliwie postawił na chrześcijaństwo. Dostrzegł w nim polityczną siłę, która ułatwiłaby mu zjednoczenie cesarstwa. Faktem również jest, że istotne były religijne poglądy cesarza, ale nie one tu decydowały. Konstantyn rozumiał ponadto, że aby chrześcijaństwo mogło stać się siłą jednoczącą cesarstwo, samo musiało wcześniej nieco się wzmocnić. Z tego tez powodu zwołał w 325 roku sobór nicejski.
Na słabych się nie stawia. Nadzieje pokłada się w mocnych a nie w słabeuszach. Gdyby Konstantyn postrzegał chrześcijaństwo jako małą i niewiele znacząca sektę, to bez wątpienia dokonałby innych politycznych wyborów i nie zawracałby sobie chrześcijaństwem głowy.

Co to oznacza? Otóż oznacza to, że około 312-313 roku chrześcijaństwo było liczącą się, spójną i dobrze zorganizowaną mniejszościową grupą religijną na całym obszarze cesarstwa rzymskiego, a nawet poza jego granicami. Na pewno nie było małą, nic nie znaczącą sektą.

>Bóg jest wszechwiedzący, jednak nie w kwestiach, co do ludzkich indywidualnych wyborów, nie zna więc przyszłości poszczególnych ludzi, ich przeznaczenia.

Moja znajomość Biblii upoważnia mnie do stwierdzenia, że Bóg wie wszystko i zna z wyprzedzeniem ludzkie myśli. O ile dobrze wiem nigdzie w Biblii nie wspomina się o jakichkolwiek ograniczeniach wiedzy Boga. A poza tym, gdyby jego wiedza miała jakieś ograniczenia, to nie można by nazwać jej wszechwiedzą.
Być może jednak o czymś zapomniałem.
Napisz zatem, na jakiej podstawie twierdzisz, że "wszechwiedza" Boga jest jednak ograniczona w zakresie, o którym wspomniałeś wyżej.

>Dał przecież ludziom wolną wolę, a nie dał jej po nic, (...)

Wielokrotnie juz prosiłem Cię, byś wskazał w Starym Testamencie miejsca, które jednoznacznie potwierdzają, że Twój Jehowa dał ludziom wolną wolę, a także byś wyjaśnił, jak rozumiesz pojęcie wolnej woli. Jak dotąd tego nie zrobiłeś. Może wreszcie przestaniesz uciekać przed tym, co do Ciebie piszę i zdobędziesz się na jakąś konkretną odpowiedź.
Oto ponownie trzy tylko spośród pytań, które kiedyś Ci zadałem:
-- Podaj wersety z Biblii - a konkretnie ze Starego Testamentu - jednoznacznie informujące, że Bóg obdarzył wszystkich ludzi wolną wolą,
-- Skoro twierdzisz, że wolnej woli Bóg "nie dał ludziom po nic", zatem podaj wersety z Biblii wyjaśniające w jakim celu Bóg dał człowiekowi wolną wolę.
-- Napisz, jak rozumiesz wolną wolę. Lub inaczej - co to oznacza, że człowiek ma wolną wolę?

Zastanawiam się, czy odpiszesz wreszcie na to, co do Ciebie piszę, czy znowu tchórzliwie przede mną uciekniesz?


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>-- Napisz, jak rozumiesz wolną wolę. Lub inaczej - co to oznacza, że człowiek ma wolną wolę?

Bóg uczynił mnie dobrym.
Dokonując własnych wyborów czynię dobro z woli bożej i staje się istotą boza.
Czyniąc dobro odczuwam miłość i szczęście.

Bóg ma różne oblicza.
Jest naturą, jest przestrzenią, jest czasem, jest wszechświatem, jest społeczeństwem, drugą osobą, własnym rodzicem i własnym dzieckiem, jest obiema stronami sporu toczącego się w moim umyśle, i treścią monologu jaki wygłaszam do siebie.

Wiona wola oznacza różne drogi do wyboru.
Którą z nich pójdziesz zdecyduje o tym kim jesteś.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>16. Słońce powstawało powoli, przez tysiące lat, z zapadających się grawitacyjnie pyłów i gazów,
>głównie wodoru, z obłoku protoplanetarnego, który unosił się tu wcześniej i został zdestabilizowany
>przez wybuch pobliskiej supernowej.
>Nie stało się to w jeden dzień jak twierdzi Stary Testament, w który wierzył Jezus.
>
Hebrajski wyraz tłumaczony na "dzień" może oznaczać różne odcinki czasu, nie tylko 24-godzinne. Na przykład Mojżesz, podsumowując relację o sześciu dniach stwarzania, określił je mianem jednego dnia (Rodzaju 2:4). Poza tym w pierwszym dniu "Bóg zaczął nazywać światło Dniem, ciemność zaś nazwał Nocą" (Rodzaju 1:5). W tym wypadku słowo "dzień" odnosi się jedynie do części zwykłej doby. Pismo Święte z całą pewnością nie daje podstaw do twierdzenia, że każdy z dni stwarzania obejmował literalne 24 godziny.
Jak długo więc trwały te dni? Biblia nie mówi o tym wprost, ale sformułowania użyte w pierwszych dwóch rozdziałach Księgi Rodzaju wskazują na bardzo długie okresy.
19-01-2020 08:19 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)
>Pismo Święte z całą pewnością nie daje podstaw do twierdzenia, że każdy z dni stwarzania obejmował literalne 24 godziny.
>Jak długo więc trwały te dni? Biblia nie mówi o tym wprost, ale sformułowania użyte w pierwszych dwóch rozdziałach Księgi Rodzaju wskazują na bardzo długie okresy.
>

Ale dzień i noc jako zjawisko masz tylko na czymś co się obraca wokół centralnego źródła światła

No chyba  że to Aergistal (jak ktoś "Bogów wojny" Kleina nie czytał - sztucznie stworzone środowisko testowe, z płaskim lądem, coś ala prostopadłościan z ochronnym polem, sztuczną grawitacją i biosferą i naturalnie małym sztucznym słońcem co się kręci wokół tego obiektu na jakiejś dalszej orbicie)

To sobie zobacz bo nie czujesz skali
www.youtube.com/watch?v=GoW8Tf7hTGA
25-01-2020 20:21 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Pismo Święte z całą pewnością nie daje podstaw do twierdzenia, że każdy z dni stwarzania obejmował literalne 24 godziny.
>>Jak długo więc trwały te dni? Biblia nie mówi o tym wprost, ale sformułowania użyte w pierwszych dwóch rozdziałach Księgi Rodzaju wskazują na bardzo długie okresy.
>>
>Ale dzień i noc jako zjawisko masz tylko na czymś co się obraca wokół centralnego źródła światła
>No chyba  że to Aergistal (jak ktoś "Bogów wojny" Kleina nie czytał - sztucznie stworzone środowisko testowe, z płaskim lądem, coś ala prostopadłościan z ochronnym polem, sztuczną grawitacją i biosferą i naturalnie małym sztucznym słońcem co się kręci wokół tego obiektu na jakiejś dalszej orbicie)
>To sobie zobacz bo nie czujesz skali
>www.youtube.com/watch?v=GoW8Tf7hTGA

Z wierzącymi/religiantami nie warto dyskutować i przekonywać. Strata czasu. Oni przepadli dla coraz bardziej rozwijającej się nauki i wiedzy stąd płynącej. Nie baczą, iż na naszych oczach największy postęp uczyniła astronomia, dzięki coraz bardziej skomplikowanym i wyrafinowanym narzędziom obserwacji, co jest tylko skutkiem postępu technicznego i technologicznego. Stan ich umysłowości zatrzymał się w chwili, kiedy Galileusz zbudował pierwszą prostą lunetę astronomiczną. Żyją jeszcze astronomią Ptolemeuszowską (no bo tego już by nie wypadało obalać). Niestety, ale przez to nie mają wyobraźni pozwalającej na:
-ocenę odległości o jakich się rozmawia rozmawiając o Kosmosie
-ocenę skali czasu (stąd i fantazje dotyczące praw ewolucji)
-ocenę, że jedyna stała to prędkość światła, bo z informacji biblijnych wnioskują, że niezupełnie
-zarozumiałe stwierdzenia, że wszystko co żyje jest przyporządkowane człowiekowi (wynika z tego, że człowiek nie jest składnikiem Natury na drodze ewolucji, a tylko jakimś tworem stworzonym przez...no właśnie kogo i po co?)
-nie rozumieją pojęcia czasoprzestrzeni
Nie trafisz do ich pojęć widzenia świata nas otaczającego, bez cudów (czyli zawieszania działania fizycznych praw, bo to ktoś robi, którego nie potrafią nawet w przybliżeniu opisać), bez żadnych rzeczowych dowodów opartych na powtarzalnych doświadczeniach i nawet wyliczeniach. Jestem zbyt wymagający, bo wyliczeń nie powinienem się spodziewać po niepiśmiennych pasterzach czy rybakach, a tym bardziej umiejętności pisania.
Próżne są i więc twoje starania. Nie martw się więc, że komuś nie zależy na wartości poznawania. Bo to co piszą oparte jest tylko na jakichś przekazach nie wiadomo przez kogo (czy w ogóle tacy istnieli), w formie dialogów dosłownych tak jak gdyby stali obok i słyszeli te wypowiedzi, co już straszy grozą w co człowiek potrafi wierzyć.
A największe ludzkie tragedie powstają tylko i wyłącznie w religijnych kręgach wyznawców czegoś tam. Fanatyków religijnych mówiąc wprost. Nauka nie przystaje do żadnej religii świata. A próby ubierania religii w togę nauki jest rachitycznym kalectwem intelektualnym. A więc "j23a" bądź spokojnym. Oni tak samo umrą jak niewierzący. Żadnej różnicy nie widzę. Tyle tylko, że za życia swego marnego napsują dość mocno przez swoją niewiedzę. Mało masz takich na tym forum?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Miłujący prawdę (1541 punktów)

Fanatycy i głupcy zdarzają się nie tylko wśród "niby wierzących". Bardziej niebezpieczni są ci samozwańczy tzw. "miłośnicy swojej prawdy" - nie wiadomo o jakich korzeniach. Biblia w żadnej mierze nie jest w sprzeczności z nauką, chyba, że z naukami głupców głoszących ewolucję, wielki wybuch i kilka innych bzdurnych teorii.
Zło nie spadło z nieba - ludzie wymyślili je i realizowali, a początki często biorą się stąd, że nie znają prawdziwego Boga. Czują się bezkarni. A dlaczego? Bo złodziejowi, gdy kradł, nie odpadła ręka. Mordercy, gdy zabijał, nie pękło serce. Niszczący, rujnujący ziemię nie topi się w hałdach i bajorach dochodów, w hałdach śmieci. Za masowe morderstwa nikt nie odpowiada, rządzi większość. Ten stan ludzi ośmiela i popycha do kolejnych przestępstw. Tak jest z głupimi teoriami, wielokrotne ich ogłaszanie czyni je prawdą dla wielu. Mechanizm jest prosty, bo ludzie zachowali negowanie istnienia Boga.
"Szczęśliwy jest mąż bojący się Jehowy" (PSALM 112:1).
Dawid napisał: "Przyjdźcie, synowie, posłuchajcie mnie; uczyć was będę bojaźni przed Jehową" (Psalm 34:11). Jako ojciec starał się przekazać swym dzieciom cenne dziedzictwo - prawdziwą, wyważoną, zdrową bojaźń Bożą. Słowami i czynami pokazywał, że Jehowa nie jest bezwzględnym, przerażającym Bogiem, gotowym wytknąć każde przekroczenie Jego praw, lecz kochającym, troskliwym i wyrozumiałym Ojcem swych ziemskich dzieci.
29-01-2020 22:06 
 Ocena 1 na 1
j23a (1186 punktów)
> Biblia w żadnej mierze nie jest w sprzeczności z nauką,

Gdzie się podziała woda po potopie (o ile w Twoje religii to jest podane do wierzenia).
Jak załadowali chrząszcze na Arkę (przypominam że po parze z każdego gatunku ma być).
Jak załadowali organizmy ciepłolubne żyjące w ponad 100 oC przy kraterach wulkanicznych (nalać się musi prawie 10 km wody do tego co jest by najwyższą nawet górę zakryło, wszystko wodne poza jakimiś rowami oceanicznymi raczej zginie bo za duży skok ciśnienia jest dla tych co są teraz kilka - kilkaset metrów pod powierzchnią).
Jak Jętkę Jednodniową uchować?

> chyba, że z naukami głupców
głoszących ewolucję, wielki wybuch i kilka innych bzdurnych teorii.

Było o dniu i nocy, nie zmieniaj mi tu tematu.
Znaczy się to w ogóle jakieś piramidalne bzdury ta biblia i początek świata, jak w przestrzeni w próżni może być dzień w ogóle? Dzień jest na planecie co się kręci czy ma jakiś towarzyszy co światło gwiazdy centralnej / gwiazd zasłaniają bo nie dość że musi być różnica w oświetleniu czymś wywołana to jeszcze ją trzeba zobaczyć jako światło odbite (bo dzień to pojęcie oznaczające że jest widno czyli dobrze widać otoczenie a nie że się światło świeci) a to na gruncie się da tylko.

Widziałeś w ogóle ten film co podałem?

>Zło nie spadło z nieba - ludzie wymyślili je i realizowali, a początki często biorą się stąd, że nie znają prawdziwego Boga. Czują się bezkarni. A dlaczego? Bo

Jak ten Twój bóg taki potężny to powinni wszyscy na świecie o nim wiedzieć jednakowo i się ustosunkować do tego a tym czasem co dany oddzielny ląd to inne wierzenia. Religii konkretnej trzeba się koniecznie uczyć (ja doszedłem do potopu i mi starczyło więc jestem cienki i zaraz tu na cytatach padnę . Jak to wytłumaczysz ?

>Mechanizm jest prosty, bo ludzie zachowali negowanie istnienia Boga.

Jak można negować coś czego nie ma?
05-02-2020 05:35 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Biblia w żadnej mierze nie jest w sprzeczności z nauką,
>Gdzie się podziała woda po potopie (o ile w Twoje religii to jest podane do wierzenia).
>Jak załadowali chrząszcze na Arkę (przypominam że po parze z każdego gatunku ma być).
>Jak załadowali organizmy ciepłolubne żyjące w ponad 100 oC przy kraterach wulkanicznych (nalać się musi prawie 10 km wody do tego co jest by najwyższą nawet górę zakryło, wszystko wodne poza jakimiś rowami oceanicznymi raczej zginie bo za duży skok ciśnienia jest dla tych co są teraz kilka - kilkaset metrów pod powierzchnią).
>Jak Jętkę Jednodniową uchować?
>> chyba, że z naukami głupców
>głoszących ewolucję, wielki wybuch i kilka innych bzdurnych teorii.
>Było o dniu i nocy, nie zmieniaj mi tu tematu.
>Znaczy się to w ogóle jakieś piramidalne bzdury ta biblia i początek świata, jak w przestrzeni w próżni może być dzień w ogóle? Dzień jest na planecie co się kręci czy ma jakiś towarzyszy co światło gwiazdy centralnej / gwiazd zasłaniają bo nie dość że musi być różnica w oświetleniu czymś wywołana to jeszcze ją trzeba zobaczyć jako światło odbite (bo dzień to pojęcie oznaczające że jest widno czyli dobrze widać otoczenie a nie że się światło świeci) a to na gruncie się da tylko.
>Widziałeś w ogóle ten film co podałem?
>>Zło nie spadło z nieba - ludzie wymyślili je i realizowali, a początki często biorą się stąd, że nie znają prawdziwego Boga. Czują się bezkarni. A dlaczego? Bo
>Jak ten Twój bóg taki potężny to powinni wszyscy na świecie o nim wiedzieć jednakowo i się ustosunkować do tego a tym czasem co dany oddzielny ląd to inne wierzenia. Religii konkretnej trzeba się koniecznie uczyć (ja doszedłem do potopu i mi starczyło więc jestem cienki i zaraz tu na cytatach padnę . Jak to wytłumaczysz ?
>>Mechanizm jest prosty, bo ludzie zachowali negowanie istnienia Boga.
>Jak można negować coś czego nie ma?

Pytań o sensownym, racjonalnym charakterze można mnożyć do woli. To przeraża w co ludzie potrafią wierzyć. Jaka wielka pustka przenika z wypowiedzi religiantów.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
30-01-2020 19:15 
 Ocena 8 na 8
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Fanatycy i głupcy zdarzają się nie tylko wśród "niby wierzących". Bardziej niebezpieczni są ci samozwańczy tzw. "miłośnicy swojej prawdy" - nie wiadomo o jakich korzeniach. Biblia w żadnej mierze nie jest w sprzeczności z nauką, chyba, że z naukami głupców głoszących ewolucję, wielki wybuch i kilka innych bzdurnych teorii.

Ostro zaczynasz, od nazwania głupcami wszystkich tych, którzy nie podzielają Twojej wiary, w Twoim przekonaniu zapewne jedynie słusznej.
Zrewanżuję Ci się więc tym samym.

Aż trudno uwierzyć, że w XXI wieku, w czasach gigantycznego postępu nauki, gdy ludzkość przygotowuje się do załogowej wyprawy na Marsa, można być jeszcze tak niewyobrażalnie głupim, jak Ty.

W religijnym otępieniu masz odwagę teorię ewolucji nazwać bzdurną teorią głoszoną przez głupców. Ty i Tobie podobni tak określają teorię, która bez wątpienia jest jedną z najgenialniejszych koncepcji w całym intelektualnym dorobku ludzkości.
Tak samo nazywasz teorię wielkiego wybuchu i kilka jeszcze innych przez Ciebie nieokreślonych.

Obudź się wreszcie z letargu, w który wprawiła Cię Twoja bezmyślna wiara. Jeśli nie wiesz, jak to zrobić, to rozpędź się i walnij głową w ścianę, to może wreszcie się obudzisz i dostrzeżesz ten bezmiar bzdur, w które wierzysz i które tu niemrawie propagujesz.
Zrozum wreszcie, że nie wszystko, co wiele wiele lat temu zapisano w Biblii, zarówno w Starym jak i w Nowym Testamencie, jest prawdą. Oprócz wydarzeń autentycznych znajduje się tam ogromna ilość wydarzeń nieautentycznych: przeróżnych baśni, legend i innych zmyśleń. Czas najwyższy się z tym pogodzić.

Masz odwagę odrzucać teorię ewolucji a w jej miejsce uznawać naiwną bajkę hebrajskich plemion starożytnego Bliskiego Wschodu sprzed wielu tysięcy lat, która jest wyłącznie jedną z niezliczonej ilości legend prymitywnych ludów, których zadaniem było wyjaśnienie, jak powstali ludzie.

Otumaniony bezmyślną wiarą nie dostrzegasz ogromu pseudonaukowych bzdur wypełniających karty głównie Starego Testamentu i masz odwagę twierdzić, że Biblia nie jest sprzeczna z nauką. Wielokrotnie już przedstawiałem Ci - i nie tylko ja - niezliczoną wręcz ilość biblijnych absurdów, które w sposób jaskrawy są sprzeczne z nauką. Dotyczą one głównie starotestamentowych opowieści o stworzeniu świata przez Boga Jahwe, zarządzonego przez niego ogólnoświatowego potopu, rzekomego pobytu Izraelitów w Egipcie oraz exodusu, podboju Kanaanu, a w tym zdobycia Jerycha. Z reguły ignorujesz te wypowiedzi, a jeśli w ogóle cokolwiek na nie odpowiadasz, to jest to z reguły bezwartościowy bełkot połączony z bezmyślnym przepisywaniem biblijnych wersetów.

>Zło nie spadło z nieba - ludzie wymyślili je i realizowali, a początki często biorą się stąd, że nie znają prawdziwego Boga. Czują się bezkarni. A dlaczego? Bo złodziejowi, gdy kradł, nie odpadła ręka. Mordercy, gdy zabijał, nie pękło serce.

Tak, zło nie spadło z nieba. Zresztą dobro też z niego nie spadło. Nasza moralność jest naszym wytworem, z nieba nie spadła. Najogólniej rzecz ujmując jest wytworem naszych przekonań o tym, co jest dobre, a co złe.

Jeśli jednak chcesz koniecznie w jakikolwiek sposób łączyć moralność z Twoim Jehową, to nie do ludzi, lecz do niego miej pretensje, że "złodziejowi, gdy kradł, nie odpadła ręka, a mordercy, gdy zabijał, nie pękło serce". Jeśli nie wiesz dlaczego, to przypomnij sobie, kiedy Jehowa dał ludzkości pierwszy "kodeks karny i moralny" i zastanów się, dlaczego już u zarania biblijnych dziejów ludzkości nie dał go Adamowi, Ewie i ich dzieciom. Przypomnij sobie także, jak się zachował, gdy zostało popełnione pierwsze biblijne morderstwo, którego na swym bracie dopuścił się Kain. I wreszcie przypomnij sobie te wszystkie ociekające krwią sceny, a jest ich w Starym Testamencie ogromna ilość, w których Twój Jehowa nakłaniał Izraelitów do wyrzynania w pień całych narodów i plemion, w tym również starców, kobiety, dzieci i zwierząt - niejednokrotnie biorąc w tym aktywny udział - czym pokazywał, że zabijanie ludzi jest najlepszym i przez niego aprobowanym sposobem rozwiązywania sporów.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
30-01-2020 19:16 
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Dawid napisał: "Przyjdźcie, synowie, posłuchajcie mnie; uczyć was będę bojaźni przed Jehową" (Psalm 34:11). Jako ojciec starał się przekazać swym dzieciom cenne dziedzictwo - prawdziwą, wyważoną, zdrową bojaźń Bożą. Słowami i czynami pokazywał, że Jehowa nie jest bezwzględnym, przerażającym Bogiem, gotowym wytknąć każde przekroczenie Jego praw, lecz kochającym, troskliwym i wyrozumiałym Ojcem swych ziemskich dzieci.

Dawid, rzekomy król Izraela z przełomu XI i X wieku p.n.e. Postać najprawdopodobniej fikcyjna.
Stawiasz go za wzór. Nie tylko Ty zresztą. Jest on bowiem postacią niezwykle ważną dla chrześcijaństwa. Niezrozumiałe dla mnie jest nadmiernie wielkie znaczenie, jakie chrześcijaństwo przykłada do pochodzenia Jezusa od Dawida w prostej linii męskiej przez Józefa. Trudno bowiem znaleźć moralne uzasadnienie dla faktu, że o wyborze Józefa na opiekuna Jezusa zadecydowała królewska krew płynąca w jego żyłach - o ile w ogóle płynęła - a nie, jak należałoby oczekiwać, również lub wyłącznie jego cechy charakteru. To niekorzystne wrażenie potęguje jeszcze uporczywe przypisywanie przez Kościół także Marii pochodzenia od Dawida, nie mające zresztą żadnego umocowania w Nowym Testamencie. Tak zatem marzenia i ambicje chrześcijan koncentrują się wyłącznie na Jezusie przynależącym do królewskiego plemienia Dawidowego. Tylko taki Jezus spełnia ich oczekiwania, inny zaś wydaje się być niegodnym tytułu Syna Bożego i jakby nieodpowiednim do powierzenia mu misji Mesjasza i Zbawiciela.

Według Ciebie Dawid jest wzorem do naśladowania. Trudno to zrozumieć, ponieważ Dawid - wyłaniający się z kart Starego Testamentu - jawi się jako postać moralnie paskudna i odrażająca, a wiele jego czynów, które należy określić jako wyjątkowo podłe, zasługuje bynajmniej nie na pochwałę, lecz jedynie na wzgardę i potępienie.

Lista plugawych i zbrodniczych czynów Dawida jest bardzo obszerna. Oto najważniejsze z nich:
Udzielał z własnej inicjatywy "ochrony" majątkom bogaczy, za co następnie pod groźbą użycia siły żądał od nich haraczu.
Zdradził własny naród stając się najemnikiem filistyńskiego króla Akisza, największego wroga Izraelitów. Jako filistyński najemnik wsławił się niebywałym bestialstwem podczas zbrojnych najazdów na ziemie zamieszkiwane przez wrogów Filistyńczyków, w tym na ziemie judzkie.
Uwiódł Batszebę, żonę Uriasza, swego wiernego sługi, a następnie zaaranżował uśmiercenie go na polu bitwy.
Wystarczy, czy mam jeszcze coś dopisać?
I Ty masz odwagę stawiać takiego człowieka za wzór.

Chwalisz Dawida również dlatego, że - według Ciebie - dobrze wychował swoje dzieci. Ja jednak zupełnie inaczej to widzę. W mojej ocenie Dawid źle wychował niektóre ze swych dzieci.
Amnon, najstarszy syn Dawida, zwabił podstępem do swej komnaty Tamarę, swoją przyrodnią siostrę, a następnie zgwałcił ją. A co na to Dawid, ich ojciec. Ano nic: nie wyciągnął żadnych konsekwencji w stosunku do swego syna.
Absalom, inny z synów Dawida, wcale nie lepszy od Amnona, zbuntował się przeciw swemu ojcu by wydrzeć mu siłą władzę, a nawet zmusił go do ucieczki z Jerozolimy.
Ja widzisz, samo wychwalanie Boga i wpajanie "bojaźni bożej", to stanowczo za mało, a efekty raczej kiepskie. Ale dla Ciebie Dawid jest godny stawiania za wzór.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
oportunista (1711 punktów)
"Słońce powstawało powoli, przez tysiące lat..." Mam nadzieję, że ten finał wypocin jest szczytem twoich możliwości. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że niejedno powstanie "słońca" prześledziłeś i spokojnie za eksperta robisz. Ale prawdziwe wrażenie na mnie wywiera wiedza, w co wierzył Jezus. To doprawdy powalające. W sumie podejrzewam, że z najzagorzalszą dewotom łatwiej byłoby się dogadać niż Tobą.
30-01-2020 03:10 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
> "Słońce powstawało powoli, przez tysiące lat..." Mam nadzieję, że ten finał wypocin jest szczytem twoich możliwości. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że niejedno powstanie "słońca" prześledziłeś i spokojnie za eksperta robisz. Ale prawdziwe wrażenie na mnie wywiera wiedza, w co wierzył Jezus. To doprawdy powalające. W sumie podejrzewam, że z najzagorzalszą dewotom łatwiej byłoby się dogadać niż Tobą.

Co niewątpliwie z nim wymieniałeś poglądy, a on Tobie zdradził swą wiedzę i myśli, więc spokojnie za eksperta robisz. Więc podziel się informacją co Ciebie powaliło w czasie jego rozmowy z Tobą.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Berzerac (5671 punktów)
Prawda jest taka, że religia zawsze sie miała nijak do nauki. Nigdy nie były i nie bedą równorzędnymi partnerami. Przecież kościół już zna prawdę a sam papierz podobno jest nieomylny. To dlatego palili na stosach lub pozbywał się w inny sposób ludzi światłych, skutecznie hamują rozwój nauki na całe stulecia. Każdy, kto myślał inaczej był zagrożony. Przecież w pewnym okresie nawet biblia znalazła sie na liście ksiąg zakazanych. Klechy podejrzewali, że może ludzie jednak umieją czytać między wierszami, a to wiązałby sie z zadawaniem niewygodnych pytań, na które znali tylko jedną odpowiedź "Bóg tak chciał" albo "taka jest wola boska"
27-01-2020 01:27 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Prawda jest taka, że religia zawsze sie miała nijak do nauki. Nigdy nie były i nie bedą równorzędnymi partnerami. Przecież kościół już zna prawdę a sam papierz podobno jest nieomylny. To dlatego palili na stosach lub pozbywał się w inny sposób ludzi światłych, skutecznie hamują rozwój nauki na całe stulecia. Każdy, kto myślał inaczej był zagrożony. Przecież w pewnym okresie nawet biblia znalazła sie na liście ksiąg zakazanych. Klechy podejrzewali, że może ludzie jednak umieją czytać między wierszami, a to wiązałby sie z zadawaniem niewygodnych pytań, na które znali tylko jedną odpowiedź "Bóg tak chciał" albo "taka jest wola boska"

Albo "to jest tajemnica wiary".


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Prawda jest taka, że religia zawsze się miała nijak do nauki. Nigdy nie były i nie będą równorzędnymi partnerami. Przecież kościół już zna prawdę a sam papież podobno jest nieomylny. To dlatego palili na stosach lub pozbywał się w inny sposób ludzi światłych, skutecznie hamują rozwój nauki na całe stulecia. Każdy, kto myślał inaczej był zagrożony. Przecież w pewnym okresie nawet biblia znalazła się na liście ksiąg zakazanych. Klechy podejrzewali, że może ludzie jednak umieją czytać między wierszami, a to wiązałby się z zadawaniem niewygodnych pytań, na które znali tylko jedną odpowiedź "Bóg tak chciał" albo "taka jest wola boska"
>
Biblia niesie wiedzę, która całe wieki wyprzedzała ludzką myśl i to w wielu dziedzinach. Człowiek nie wiedział nic o nauce, badaniach, teorii itp., itd., a Biblia już dawała praktyczne wskazówki jak żyć, by być szczęśliwym, jak unikać chorób i różnego rodzaju niebezpieczeństw. Co to znaczy być uczciwym, sprawiedliwym i jak miłować bliźnich.
Tu zaś dzisiaj szczególną etykietą religii fałszywych, ich odejścia od Boga, jest nominalne chrześcijaństwo a w szczególe Kościół Katolicki. Uczy on ludzi, na każdym kroku, że to człowiek jest najważniejszy, zaś Bóg jest na usługach tego człowieka. Bóg może być jedynie dobrotliwym starcem, takim trochę zdziecinniałym, który nie karci grzesznika, nie krzyczy na złego, nie karze winowajców, nie wymaga przestrzegania praw, zasad i Jego rozstrzygnięć. On zawsze przebacza, nawet wtedy gdy człowiek czyniący zło wcale nie chce tego wybaczenia, idzie w zaparte i coraz bardziej w czynienie zła, posuwa się od złego ku gorszemu.
To błąd. Tak nie jest.
Jehowa jest Bogiem miłującym prawość i sprawiedliwość, dał ludziom prawa, zasady i rozstrzygnięcia do bezwzględnego stosowania i przestrzegania. Nie jest Bogiem stronniczym, ale miłuje lojalnych wobec niego, a to co ceni najbardziej to posłuszeństwo. Jest Bogiem wymagającym wyłącznego oddania. Takim namacalnym dowodem Jego praworządności, odczuwanym przez każdego żyjącego człowieka, jest fakt, że umieramy. A dlaczego umieramy? Bo Adam z Ewą zbuntowali się przeciwko zwierzchnictwu Boga i to jeszcze w czasie gdy nie mieli potomków, kara zaś wymierzona przez Boga to utrata doskonałości, starzenie się, choroby i śmierć. A mieli żyć wiecznie na ziemi, która stopniowo miała stawać się rajem.
Każde ich potomstwo rodziło się już z tą skazą, wszyscy umieramy. Bóg dokładnie zna człowieka, wie jak zwodnicze jest jego serce i do jakich okrutnych rzeczy jest zdolny. Dwudziesty wiek historii ludzkości pokazuje to dobitnie. Od 1914 roku nastał szczególny czas złego człowieka dającego się wodzić Szatanowi, bogu tego świata, dając się mu popychać od złego ku gorszemu.
A jaki jest obraz ludzi zamieszkujących ziemię dzisiejszego dnia? Napisano: "Wiedz, że w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy, trudne do zniesienia. Bo ludzie będą kochać samych siebie, kochać pieniądze, będą chełpliwi, wyniośli, będą rzucać bluźnierstwa, będą nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, pozbawieni naturalnych uczuć, zawzięci, będą rzucać oszczerstwa, będą nieopanowani, brutalni, będą nienawidzić tego, co dobre, dopuszczać się zdrady, będą zuchwali, nadęci pychą, będą kochać przyjemności, a nie będą kochać Boga, będą zachowywać pozory religijności, ale nie będzie ona oddziaływać na ich życie. Od takich się odwróć". "Ludzie podli i oszuści postąpią od złego ku gorszemu, zwodząc i będąc zwodzeni" (2 Tym. 3:1-5,13).
To ta ludzkość, wyrokiem Boga, ma być usunięta z ziemi, a obecny system zlikwidowany.
Kto więc będzie zamieszkiwać ziemię?
Napisano: "Prawi posiądą ziemię i będą na niej żyć na zawsze"(Psalm 37:29).
Bóg ludzkość o tym wszystkim ostrzegał i ostrzega, posyła swoich świadków, a oni nie głoszą złych i okrutnych rzeczy, ale głoszą "dobrą nowinę o Królestwie Bożym", kiedy nie będzie już niegodziwych, nieprawych i złych.
Czytasz: "I Bóg otrze z ich oczu wszystkie łzy. Nie będzie już śmierci, smutku, krzyku ani bólu. To, co było kiedyś, przeminęło". A Ten, który zasiadał na tronie, powiedział: "Popatrz! Czynię wszystko nowe". Dodał też: "Zapisz to, bo te słowa są wiarygodne i prawdziwe"".
Przecież wcześniej oznajmił i zapewniał: "Tak mówi Jehowa, twój Wykupiciel, Święty Izraela: "Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem. Uczę cię tego, co jest dla ciebie najlepsze. Prowadzę cię drogą, którą powinieneś iść. Gdybyś tylko zwracał uwagę na moje przykazania! Wtedy twój pokój stałby się jak rzeka, a twoja prawość - jak fale morskie. Twoje potomstwo byłoby tak liczne jak piasek, twoi potomkowie - jak jego ziarnka. Ich imię nigdy nie zostałoby wymazane ani usunięte sprzed moich oczu"(Izajasza 48:17-19).
Co więc teraz zrobi pan z tą informacją? Czy się panu na coś przyda? Warto pomyśleć, iż oparta ona jest na Słowie Boga - Biblii, Boga którego imię Jehowa, który nie może kłamać i na pewno uczyni to, co zapowiedział..
30-01-2020 03:38 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Prawda jest taka, że religia zawsze się miała nijak do nauki. Nigdy nie były i nie będą równorzędnymi partnerami. Przecież kościół już zna prawdę a sam papież podobno jest nieomylny. To dlatego palili na stosach lub pozbywał się w inny sposób ludzi światłych, skutecznie hamują rozwój nauki na całe stulecia. Każdy, kto myślał inaczej był zagrożony. Przecież w pewnym okresie nawet biblia znalazła się na liście ksiąg zakazanych. Klechy podejrzewali, że może ludzie jednak umieją czytać między wierszami, a to wiązałby się z zadawaniem niewygodnych pytań, na które znali tylko jedną odpowiedź "Bóg tak chciał" albo "taka jest wola boska"
>>
>Biblia niesie wiedzę, która całe wieki wyprzedzała ludzką myśl i to w wielu dziedzinach.

Tak, tak. W geologii, paleontologii fizyce, chemii, biologii, biochemii, medycynie, mikrobiologii, astronomii, matematyce, ichtiologii i wielu wielu innych.

>Człowiek nie wiedział nic o nauce, badaniach, teorii itp., itd., a Biblia już dawała praktyczne wskazówki jak żyć, by być szczęśliwym, jak unikać chorób i różnego rodzaju niebezpieczeństw.

Że jak zwykle bredzisz to już mnie nie dziwi, bo na więcej Ciebie nie stać. Doskonale wiesz, że religia zagnieździła się doskonale u ludzi niepiśmiennych, pasterzy czy rybaków. Gdzie u nich wiedza o doświadczeniach, badaniach, teorii itd. itd.

Co to znaczy być uczciwym, sprawiedliwym i jak miłować bliźnich.

Dlaczego więc nie ma stulecia by nie było wojen, podziałów, regionalizmów tępienia innowierców, masowych ludobójstw itd., itd.,.

>Tu zaś dzisiaj szczególną etykietą religii fałszywych, ich odejścia od Boga, jest nominalne chrześcijaństwo a w szczególe Kościół Katolicki. Uczy on ludzi, na każdym kroku, że to człowiek jest najważniejszy, zaś Bóg jest na usługach tego człowieka. Bóg może być jedynie dobrotliwym starcem, takim trochę zdziecinniałym, który nie karci grzesznika, nie krzyczy na złego, nie karze winowajców, nie wymaga przestrzegania praw, zasad i Jego rozstrzygnięć. On zawsze przebacza, nawet wtedy gdy człowiek czyniący zło wcale nie chce tego wybaczenia, idzie w zaparte i coraz bardziej w czynienie zła, posuwa się od złego ku gorszemu.

Tu kończę czytać Twoje wypociny, bo zaczynasz brnąć w mistykę.

> To błąd. Tak nie jest.
>Jehowa jest Bogiem miłującym prawość i sprawiedliwość, dał ludziom prawa, zasady i rozstrzygnięcia do bezwzględnego stosowania i przestrzegania. Nie jest Bogiem stronniczym, ale miłuje lojalnych wobec niego, a to co ceni najbardziej to posłuszeństwo. Jest Bogiem wymagającym wyłącznego oddania. Takim namacalnym dowodem Jego praworządności, odczuwanym przez każdego żyjącego człowieka, jest fakt, że umieramy. A dlaczego umieramy? Bo Adam z Ewą zbuntowali się przeciwko zwierzchnictwu Boga i to jeszcze w czasie gdy nie mieli potomków, kara zaś wymierzona przez Boga to utrata doskonałości, starzenie się, choroby i śmierć. A mieli żyć wiecznie na ziemi, która stopniowo miała stawać się rajem.
> Każde ich potomstwo rodziło się już z tą skazą, wszyscy umieramy. Bóg dokładnie zna człowieka, wie jak zwodnicze jest jego serce i do jakich okrutnych rzeczy jest zdolny. Dwudziesty wiek historii ludzkości pokazuje to dobitnie. Od 1914 roku nastał szczególny czas złego człowieka dającego się wodzić Szatanowi, bogu tego świata, dając się mu popychać od złego ku gorszemu.
> A jaki jest obraz ludzi zamieszkujących ziemię dzisiejszego dnia? Napisano: "Wiedz, że w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy, trudne do zniesienia. Bo ludzie będą kochać samych siebie, kochać pieniądze, będą chełpliwi, wyniośli, będą rzucać bluźnierstwa, będą nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, pozbawieni naturalnych uczuć, zawzięci, będą rzucać oszczerstwa, będą nieopanowani, brutalni, będą nienawidzić tego, co dobre, dopuszczać się zdrady, będą zuchwali, nadęci pychą, będą kochać przyjemności, a nie będą kochać Boga, będą zachowywać pozory religijności, ale nie będzie ona oddziaływać na ich życie. Od takich się odwróć". "Ludzie podli i oszuści postąpią od złego ku gorszemu, zwodząc i będąc zwodzeni" (2 Tym. 3:1-5,13).
> To ta ludzkość, wyrokiem Boga, ma być usunięta z ziemi, a obecny system zlikwidowany.
>Kto więc będzie zamieszkiwać ziemię?
>Napisano: "Prawi posiądą ziemię i będą na niej żyć na zawsze"(Psalm 37:29).
>Bóg ludzkość o tym wszystkim ostrzegał i ostrzega, posyła swoich świadków, a oni nie głoszą złych i okrutnych rzeczy, ale głoszą "dobrą nowinę o Królestwie Bożym", kiedy nie będzie już niegodziwych, nieprawych i złych.
>Czytasz: "I Bóg otrze z ich oczu wszystkie łzy. Nie będzie już śmierci, smutku, krzyku ani bólu. To, co było kiedyś, przeminęło". A Ten, który zasiadał na tronie, powiedział: "Popatrz! Czynię wszystko nowe". Dodał też: "Zapisz to, bo te słowa są wiarygodne i prawdziwe"".
>Przecież wcześniej oznajmił i zapewniał: "Tak mówi Jehowa, twój Wykupiciel, Święty Izraela: "Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem. Uczę cię tego, co jest dla ciebie najlepsze. Prowadzę cię drogą, którą powinieneś iść. Gdybyś tylko zwracał uwagę na moje przykazania! Wtedy twój pokój stałby się jak rzeka, a twoja prawość - jak fale morskie. Twoje potomstwo byłoby tak liczne jak piasek, twoi potomkowie - jak jego ziarnka. Ich imię nigdy nie zostałoby wymazane ani usunięte sprzed moich oczu"(Izajasza 48:17-19).
>Co więc teraz zrobi pan z tą informacją? Czy się panu na coś przyda? Warto pomyśleć, iż oparta ona jest na Słowie Boga - Biblii, Boga którego imię Jehowa, który nie może kłamać i na pewno uczyni to, co zapowiedział..
>


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
30-01-2020 09:41 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)

>Tu kończę czytać Twoje wypociny, bo zaczynasz brnąć w mistykę.

Fakt. Oczy bolą, uszy puchną
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Biblia niesie wiedzę, która całe wieki wyprzedzała ludzką myśl i to w wielu dziedzinach.
>Tak, tak. W geologii, paleontologii fizyce, chemii, biologii, biochemii, medycynie, mikrobiologii, astronomii, matematyce, ichtiologii i wielu wielu innych.
>>Człowiek nie wiedział nic o nauce, badaniach, teorii itp., itd., a Biblia już dawała praktyczne wskazówki jak żyć, by być szczęśliwym, jak unikać chorób i różnego rodzaju niebezpieczeństw.
>
Dość nierozsądne jest oczekiwać od Biblii, by wypowiadała się w tematach nauk i w dziedzinach, które zawierają wiedzę całkowicie nieprzydatną ludziom w życiu na co dzień. Zawiera jednak informacje chroniące ludzi przed np. zakażeniami chorobami bakteryjnymi takimi jak Escherichia Coli występująca np. w ludzkim kale i nie tylko - uczy więc tak istotnej higieny w życiu codziennym, unikania kontaktu z ludzkimi odchodami. Podobnie ostrzega przed bakterią beztlenową Clostridium botulinum w mięsie wytwarzającą toksyny jadu kiełbasianego. Zatrucie następuje zwykle na skutek spożycia nieświeżych wędlin, toksyna bardzo szybko przenika do krwi. Neurotoksyna botulinowa to jedna z najgroźniejszych toksyn bakteryjnych - jej dawka śmiertelna wynosi 30 nanogramów (nanogram to 0,001 miligrama, 10-12 kilograma). Po latach, dopiero w XIX wieku dostrzeżono, ze Biblia ma rację i nie należy dotykać zwłok, a już na pewno nie wolno z prosektorium - po sekcji zwłok - przejść do odbioru porodów u kobiet czy innych zabiegów bez dezynfekcji. To Biblia pierwsza podaje zasady kwarantanny i oczyszczania, konieczności mycia się i kąpieli. Ludzkość dopiero w XIX wieku dowiedziała się o istnieniu bakterii przed którymi Biblia ostrzegała i wskazywała jak ludzie mają się przed nimi chronić. Nie chodziło przecież o naukowe nazwy, czy systematykę, ale o praktyczne rady dla zapewnienia możliwie długiego życia. Biblia je zawiera począwszy od 1513 roku p.n.e.. Ludzkość jednak nie chciała ich czytać i zrozumieć. Twoja postawa to przykład grubiańskiego traktowania Biblii, nie przeczytał, nie rozumie ale w czambuł potępia i odrzuca. Nie jest to obraz mądrego człowieka ale głupca, choć pewnie przynajmniej z jakimś poziomem wykształcenia.
>Że jak zwykle bredzisz to już mnie nie dziwi, bo na więcej Ciebie nie stać. Doskonale wiesz, że religia zagnieździła się doskonale u ludzi niepiśmiennych, pasterzy czy rybaków. Gdzie u nich wiedza o doświadczeniach, badaniach, teorii itd. itd.
>
Każdy obiektywny czytelnik widzi "kto bredzi", jak to pięknymi słowy określiłeś.
Nie potrafisz spojrzeć na ten temat obiektywnie. Ty sam gdybyś żył kilka wieków wcześniej byłbyś takim parafianinem [zobacz do słownika, co to znaczy pod względem umysłowym], bo duchowi przewodnicy Kościoła katolickiego i innych dominujących religii nie znali Biblii, kierowali się chęcią dominacji i walką o duszyczki. Pasterz, rybak, chłop na roli itp., itd., gdzie, skąd i od kogo mieli czerpać wiedzę. Lecz byli przekonani, widząc na własne oczy, że jest niebo, słońce, księżyc, wiedzieli, że co roku jest siew, wzrost roślin, plon i żniwa. Dzięki temu mają, co jeść i mogą żyć. To za to byli wdzięczni Bogu. Napisano: (Izajasza 45:18) "Bo tak mówi Jehowa, Stwórca nieba, prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię, jej Twórca, który ją utwierdził, który nie stworzył jej bez żadnego celu, ale ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana: "Ja jestem Jehowa i nie ma innego"."
To były ich największe obawy, czy następny rok będzie tak urodzajny jak ten. Kto mógł odpowiedzieć im na to pytanie? Biblia.
>Co to znaczy być uczciwym, sprawiedliwym i jak miłować bliźnich.
>
Czytaj Biblię to się dowiesz, nikt z ludzi tego dokładnie tobie nie wyjaśni.
>Dlaczego więc nie ma stulecia by nie było wojen, podziałów, regionalizmów tępienia innowierców, masowych ludobójstw itd., itd.,.
>
Strasznie infantylne są te twoje pytania, a sam o sobie myślisz: "Jednak jestem lepszy".
Brak elementarnej wiedzy, brak zrozumienia, Ty uważasz, że ciebie usprawiedliwia fakt niewiedzy, bo na te kwestie zwraca uwagę Biblia, mylisz się to Ciebie pogrąża. Ta wiedza jest dostępna każdemu, kto pragnie znaleźć prawdę i według niej żyć.
>Tu kończę czytać Twoje wypociny, bo zaczynasz brnąć w mistykę.
>
Żeby w moździerzu utrzeć ziarno na mąkę, trzeba użyć dużej siły.
W Piśmie Świętym nawiązano do tego w sensie przenośnym: "Choćbyś głupiego utarł tłuczkiem w moździerzu [hebr. bammachtész] pośród tłuczonego ziarna, jego głupota od niego nie odejdzie" (Prz 27:22). To tak, do osobistych refleksji, gdy będziesz rozmyślał o tym żeś prochem.
02-02-2020 22:27 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>"Choćbyś głupiego utarł tłuczkiem w moździerzu pośród tłuczonego ziarna, jego głupota od niego nie odejdzie" (Prz 27:22).

Sądząc z twoich wpisów - jesteś doskonałym 'przykładem' ilustrującym to przysłowie...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
j23a (1186 punktów)

>Biblia niesie wiedzę, która całe wieki wyprzedzała ludzką myśl i to w wielu dziedzinach.

No to był w końcu ten potop czy nie?

> To błąd. Tak nie jest.
>Jehowa jest Bogiem miłującym prawość i sprawiedliwość, dał ludziom prawa, zasady i rozstrzygnięcia do bezwzględnego stosowania i przestrzegania. Nie jest Bogiem stronniczym, ale miłuje lojalnych wobec niego, a to co ceni najbardziej to posłuszeństwo.
> Jest Bogiem wymagającym wyłącznego oddania.

Mamy tu boga nad bogami, jesteśmy jego niewolnikami a on nas kocha

>Takim namacalnym dowodem Jego praworządności, odczuwanym przez każdego żyjącego człowieka, jest fakt, że umieramy. A dlaczego umieramy? Bo Adam z Ewą zbuntowali się przeciwko zwierzchnictwu Boga i to jeszcze w czasie gdy nie mieli potomków, kara zaś wymierzona przez Boga to utrata doskonałości, starzenie się, choroby i śmierć. A mieli żyć wiecznie na ziemi, która stopniowo miała stawać się rajem.

Znaczy się teren (czy promień Ziemi ) też miał wzrastać?
No bo jak nieśmiertelni i się rozmnażają to gdzie się podzieją?

>Napisano: "Prawi posiądą ziemię i będą na niej żyć na zawsze"(Psalm 37:29).
>Bóg ludzkość o tym wszystkim ostrzegał i ostrzega, posyła swoich świadków, a oni nie głoszą złych i okrutnych rzeczy, ale głoszą "dobrą nowinę o Królestwie Bożym", kiedy nie będzie już niegodziwych, nieprawych i złych.

Znaczy się potop bis ?
30-01-2020 03:21 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Prawda jest taka, że religia zawsze sie miała nijak do nauki. Nigdy nie były i nie bedą równorzędnymi partnerami.

Co tam partnerami! Nie ma nawet powodów by szły obok siebie równolegle, lecz innymi drogami. Jeśli religię nazwać nauką, której trzeba się uczyć, to nie oznacza, że religia nie jest zamknięta. Nie robi żadnych postępów od momentu jej powstania. Nawet urzędowy język łaciński należy już do grupy języków martwych a składnia zdaniowa oparta na tym języku jest już archaiczna.
Nauka o naturze otaczającego nas świata jest nauką otwartą, ciągle coś odkrywającą, z postępem technik i technologii coraz więcej, a więc i żywą, co jest zaprzeczeniem religii.

>Przecież kościół już zna prawdę a sam papierz podobno jest nieomylny. To dlatego palili na stosach lub pozbywał się w inny sposób ludzi światłych, skutecznie hamują rozwój nauki na całe stulecia. Każdy, kto myślał inaczej był zagrożony. Przecież w pewnym okresie nawet biblia znalazła sie na liście ksiąg zakazanych. Klechy podejrzewali, że może ludzie jednak umieją czytać między wierszami, a to wiązałby sie z zadawaniem niewygodnych pytań, na które znali tylko jedną odpowiedź "Bóg tak chciał" albo "taka jest wola boska"


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>>Prawda jest taka, że religia zawsze sie miała nijak do nauki. Nigdy nie były i nie bedą równorzędnymi partnerami.
>
Mylą się wam pojęcia i watki. Świat przepełniony jest religiami fałszywymi, które z prawda nie maja nic wspólnego. Utworzone przez ludzi i dla ludzi, ale po to by nad nimi zapanować, ich wiedzę o prawdziwym Bogu wypaczyć i zniekształcić. Podają informacje o o jakimś bożku z drewna i kamienia, a nie o prawdziwym Bogu- Stwórcy wszystkiego. Te religie z prawdą nie maja nic wspólnego. Leniwi wierni tych religii staja się ich ofiarami, na własne życzenie.
>Co tam partnerami! Nie ma nawet powodów by szły obok siebie równolegle, lecz innymi drogami. Jeśli religię nazwać nauką, której trzeba się uczyć, to nie oznacza, że religia nie jest zamknięta. Nie robi żadnych postępów od momentu jej powstania. Nawet urzędowy język łaciński należy już do grupy języków martwych a składnia zdaniowa oparta na tym języku jest już archaiczna.
>
Mówisz o religii fałszywej, która dzisiaj jest, a jutro zostanie unicestwiona. Tak będzie z Kościołem Katolickim i wszystkimi należącymi do nominalnego chrześcijaństwa, islamu, hinduizmu i wieloma innymi. Wszystkimi, chociażby tymi, które mówią o istnieniu duszy nieśmiertelnej. Jednak okazuje się iż jest to pogląd uznawany przez naukowców niebędących w żadnej religii. Jak więc widzisz wiele jest dziedzin w których człowiek błądzi bez kierownictwa religii.
>Nauka o naturze otaczającego nas świata jest nauką otwartą, ciągle coś odkrywającą, z postępem technik i technologii coraz więcej, a więc i żywą, co jest zaprzeczeniem religii.
>
"Zgodność Biblii z faktami naukowymi? W Hioba 26:7 czytamy, iż Bóg "ziemię zawiesza na niczym". Zdaniem naukowców Ziemia krąży po swej orbicie głównie dzięki współdziałaniu sił: grawitacji i odśrodkowej. Są one oczywiście niewidzialne. A zatem nasza planeta (oraz inne ciała niebieskie) jest zawieszona w przestrzeni kosmicznej jak gdyby na niczym. Opisując, jak ją widzi Jehowa, prorok Izajasz oznajmił pod natchnieniem: "Jest Ktoś, kto mieszka nad okręgiem ziemi, której mieszkańcy są jak koniki polne" (Iz 40:22).
Biblia powiada też o Bogu: "Zakreślił okrąg na obliczu wód" (Hi 26:10). Stwórca wyznaczył wodom określone miejsce. Nie podnoszą się na tyle wysoko, żeby zalać lądy, ani nie ulatują w przestrzeń (Hi 38:8-11). Z punktu widzenia Jehowy "oblicze wód", a właściwie cała powierzchnia Ziemi, rzeczywiście ma okrągły kształt, podobnie jak człowiekowi brzeg Księżyca wydaje się okręgiem. Zanim się wyłoniły lądy, Ziemia była okrągłą bryłą (kulą) w całości pokrytą wodami (Rdz 1:2).
Pisarze biblijni często opisywali sytuację ze stanowiska obserwatora ziemskiego, z konkretnego miejsca pobytu, co zresztą my również odruchowo robimy. Na przykład Biblia czasem wspomina o "wschodzie słońca" (Lb 2:3; 34:15). Niektórzy próbują na tej podstawie podważyć jej naukową ścisłość i twierdzą, iż zgodnie z wyobrażeniami Hebrajczyków Ziemia była środkiem wszechświata, wokół którego krążyło Słońce. Tymczasem żaden z pisarzy biblijnych nigdzie nie wyraził takiego poglądu. Owi krytycy przeoczają fakt, że sami używają identycznego wyrażenia i że występuje ono we wszystkich almanachach. Zresztą ludzie często mówią: "słońce wstaje" lub "słońce zachodzi" albo "słońce wędruje po niebie". Biblia ponadto wspomina o "krańcach ziemi" (Ps 22:27; 46:9), "czterech krańcach ziemi" (Iz 11:12), "czterech narożnikach ziemi" i "czterech wiatrach ziemi" (Obj 7:1). Wypowiedzi tych nie można uznawać za dowód na to, jakoby według Hebrajczyków Ziemia miała kształt kwadratu. Liczbę cztery często stosuje się w odniesieniu do czegoś, co tworzy zamkniętą całość, np. mówi się: "cztery strony świata", a czasami też "po krańce ziemi" bądź "na czterech krańcach ziemi", a znaczy to po prostu: na całej ziemi (por. Eze 1:15-17; Łk 13:29)."
07-02-2020 01:24 
 Ocena 1 na 1
luk_kope (37 punktów)
>>>Prawda jest taka, że religia zawsze sie miała nijak do nauki. Nigdy nie były i nie bedą równorzędnymi partnerami.
>>
>Mylą się wam pojęcia i watki. Świat przepełniony jest religiami fałszywymi, które z prawda nie maja nic wspólnego. Utworzone przez ludzi i dla ludzi, ale po to by nad nimi zapanować, ich wiedzę o prawdziwym Bogu wypaczyć i zniekształcić. Podają informacje o o jakimś bożku z drewna i kamienia, a nie o prawdziwym Bogu- Stwórcy wszystkiego. Te religie z prawdą nie maja nic wspólnego. Leniwi wierni tych religii staja się ich ofiarami, na własne życzenie.
>>Co tam partnerami! Nie ma nawet powodów by szły obok siebie równolegle, lecz innymi drogami. Jeśli religię nazwać nauką, której trzeba się uczyć, to nie oznacza, że religia nie jest zamknięta. Nie robi żadnych postępów od momentu jej powstania. Nawet urzędowy język łaciński należy już do grupy języków martwych a składnia zdaniowa oparta na tym języku jest już archaiczna.
>>
>Mówisz o religii fałszywej, która dzisiaj jest, a jutro zostanie unicestwiona. Tak będzie z Kościołem Katolickim i wszystkimi należącymi do nominalnego chrześcijaństwa, islamu, hinduizmu i wieloma innymi. Wszystkimi, chociażby tymi, które mówią o istnieniu duszy nieśmiertelnej. Jednak okazuje się iż jest to pogląd uznawany przez naukowców niebędących w żadnej religii. Jak więc widzisz wiele jest dziedzin w których człowiek błądzi bez kierownictwa religii.
>>Nauka o naturze otaczającego nas świata jest nauką otwartą, ciągle coś odkrywającą, z postępem technik i technologii coraz więcej, a więc i żywą, co jest zaprzeczeniem religii.
>>
>"Zgodność Biblii z faktami naukowymi? W Hioba 26:7 czytamy, iż Bóg "ziemię zawiesza na niczym". Zdaniem naukowców Ziemia krąży po swej orbicie głównie dzięki współdziałaniu sił: grawitacji i odśrodkowej. Są one oczywiście niewidzialne. A zatem nasza planeta (oraz inne ciała niebieskie) jest zawieszona w przestrzeni kosmicznej jak gdyby na niczym. Opisując, jak ją widzi Jehowa, prorok Izajasz oznajmił pod natchnieniem: "Jest Ktoś, kto mieszka nad okręgiem ziemi, której mieszkańcy są jak koniki polne" (Iz 40:22).
>Biblia powiada też o Bogu: "Zakreślił okrąg na obliczu wód" (Hi 26:10). Stwórca wyznaczył wodom określone miejsce. Nie podnoszą się na tyle wysoko, żeby zalać lądy, ani nie ulatują w przestrzeń (Hi 38:8-11). Z punktu widzenia Jehowy "oblicze wód", a właściwie cała powierzchnia Ziemi, rzeczywiście ma okrągły kształt, podobnie jak człowiekowi brzeg Księżyca wydaje się okręgiem. Zanim się wyłoniły lądy, Ziemia była okrągłą bryłą (kulą) w całości pokrytą wodami (Rdz 1:2).
>Pisarze biblijni często opisywali sytuację ze stanowiska obserwatora ziemskiego, z konkretnego miejsca pobytu, co zresztą my również odruchowo robimy. Na przykład Biblia czasem wspomina o "wschodzie słońca" (Lb 2:3; 34:15). Niektórzy próbują na tej podstawie podważyć jej naukową ścisłość i twierdzą, iż zgodnie z wyobrażeniami Hebrajczyków Ziemia była środkiem wszechświata, wokół którego krążyło Słońce. Tymczasem żaden z pisarzy biblijnych nigdzie nie wyraził takiego poglądu. Owi krytycy przeoczają fakt, że sami używają identycznego wyrażenia i że występuje ono we wszystkich almanachach. Zresztą ludzie często mówią: "słońce wstaje" lub "słońce zachodzi" albo "słońce wędruje po niebie". Biblia ponadto wspomina o "krańcach ziemi" (Ps 22:27; 46:9), "czterech krańcach ziemi" (Iz 11:12), "czterech narożnikach ziemi" i "czterech wiatrach ziemi" (Obj 7:1). Wypowiedzi tych nie można uznawać za dowód na to, jakoby według Hebrajczyków Ziemia miała kształt kwadratu. Liczbę cztery często stosuje się w odniesieniu do czegoś, co tworzy zamkniętą całość, np. mówi się: "cztery strony świata", a czasami też "po krańce ziemi" bądź "na czterech krańcach ziemi", a znaczy to po prostu: na całej ziemi (por. Eze 1:15-17; Łk 13:29)."
>

Jacy z Was racjonaliści? Racjonalista nie może przyznać, że religia jest fałszywa. Nie czytałem całego tego syfu powyżej, bo widziałem do czego to prowadzi. FAKTY NIE OPINIE. To jest racjonalizm. Pomyliliście powołanie.
07-02-2020 09:28 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>Jacy z Was racjonaliści? Racjonalista nie może przyznać, że religia jest fałszywa. Nie czytałem całego tego syfu powyżej, bo widziałem do czego to prowadzi. FAKTY NIE OPINIE. To jest racjonalizm. Pomyliliście powołanie.

Fakt wg czyjego pojęcia, bo każdy ma inne?
Wg twojego?
Będziesz stwierdzal co jakie ma znaczenie a inni powinni to potwierdzić?

Przypuśćmy, że Ty ze swoim narządem zmysłu widzisz jakiś obiekt zielonym, ktos inny, z odmiennym narządem zmysłu, widzi obiekt niebieskim. Jaki ten obiekt ma kolor?

Zielony, bo ten, kotoremu jawi się jako niebieski jest niezdrowy, nienormalmy, zesputy?

Oooooo NIE!
On jest po prostu inny.

Inna wizja rzeczywistości, inna prawda, inne dobro, inna sprawiedliwość nie są fałszywe one są alternatywne.
hanging_bishop (1112 punktów)
What's your problem, kid?
luk_kope (37 punktów)
Co Wy odwalacie? Odpowiedzi są proste. Czego Wy chcecie? Macie jakieś wątpliwości do tego co napisałem czy raka mózgu? Weźcie się ogarnijcie.
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>8. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet
>(Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu.

>16. Słońce powstawało powoli, przez tysiące lat, z zapadających się grawitacyjnie pyłów i gazów,
>głównie wodoru, z obłoku protoplanetarnego, który unosił się tu wcześniej i został zdestabilizowany
>przez wybuch pobliskiej supernowej.
>Nie stało się to w jeden dzień jak twierdzi Stary Testament, w który wierzył Jezus.

Jeśli ten świat powstał w wielkim wybuchu, to wytłumacz mi, dlaczego wiruje.
Jakie to okoliczności zaistniały, że materia z wybuchu nie porusza się po linii prostej i koncentrycznie się rozchodzi ale wiruje? No, ale to może my wirujemy, a nam się wydaje, że to świat wiruje?

prorok.phorum.pl/index.php
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>>8. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet
>>(Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu.
>>16. Słońce powstawało powoli, przez tysiące lat, z zapadających się grawitacyjnie pyłów i gazów,
>>głównie wodoru, z obłoku protoplanetarnego, który unosił się tu wcześniej i został zdestabilizowany
>>przez wybuch pobliskiej supernowej.
>>Nie stało się to w jeden dzień jak twierdzi Stary Testament, w który wierzył Jezus.
>Jeśli ten świat powstał w wielkim wybuchu, to wytłumacz mi, dlaczego wiruje.
>Jakie to okoliczności zaistniały, że materia z wybuchu nie porusza się po linii prostej i koncentrycznie się rozchodzi ale wiruje? No, ale to może my wirujemy, a nam się wydaje, że to świat wiruje?
>
prorok.phorum.pl/index.php


Proponuję eksperyment.
Dwie przyległe komory ciśnieniowe, w jednej silnie sprężony gaz najlepiej, żeby pod wpływem ciśnienia przyjął postać cieczy albo nawet ciała stałego, w drugiej próżnia.

Otwieramy między komorami mikroskopijny tunel przez, który materia z jednej komory przedostaje się do drugiej.

1. Badamy strumień przy wejściu, czy wuruje i co dzieje się z postacią molekul.
2. Badamy strumień przy wyjściu, czy wiruje i co dzieje się z postacią molekul.

Myślę że ten eksperyment mógłby na wiele powiedzieć o wielkim wybuchu i czarnej dziurze.
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>>>8. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet
>>>(Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu.
>>>16. Słońce powstawało powoli, przez tysiące lat, z zapadających się grawitacyjnie pyłów i gazów,
>>>głównie wodoru, z obłoku protoplanetarnego, który unosił się tu wcześniej i został zdestabilizowany
>>>przez wybuch pobliskiej supernowej.
>>>Nie stało się to w jeden dzień jak twierdzi Stary Testament, w który wierzył Jezus.
>>Jeśli ten świat powstał w wielkim wybuchu, to wytłumacz mi, dlaczego wiruje.
>>Jakie to okoliczności zaistniały, że materia z wybuchu nie porusza się po linii prostej i koncentrycznie się rozchodzi ale wiruje? No, ale to może my wirujemy, a nam się wydaje, że to świat wiruje?
>>
prorok.phorum.pl/index.php

>Proponuję eksperyment.
>Dwie przyległe komory ciśnieniowe, w jednej silnie sprężony gaz najlepiej, żeby pod wpływem ciśnienia przyjął postać cieczy albo nawet ciała stałego, w drugiej próżnia.
>Otwieramy między komorami mikroskopijny tunel przez, który materia z jednej komory przedostaje się do drugiej.
>1. Badamy strumień przy wejściu, czy wuruje i co dzieje się z postacią molekul.
>2. Badamy strumień przy wyjściu, czy wiruje i co dzieje się z postacią molekul.
>Myślę że ten eksperyment mógłby na wiele powiedzieć o wielkim wybuchu i czarnej dziurze.

Jeśli chodzi o czarną dziurę, to faktycznie tam mogą być dość duże przeciągi. Z tego, co wiem, to trzeba uważać z zapałkami.


prorok.phorum.pl/index.php
krzysiekniepieklo (290 punktów)

>1. Badamy strumień przy wejściu, czy wuruje i co dzieje się z postacią molekul.
>2. Badamy strumień przy wyjściu, czy wiruje i co dzieje się z postacią molekul.
>Myślę że ten eksperyment mógłby na wiele powiedzieć o wielkim wybuchu i czarnej dziurze.

Soooorrrry - nie wziąłem pod uwagę tego tunelu przy czarnej dziurze. Ale myślę, ze to już by było za duże ryzyko.

prorok.phorum.pl/index.php
Hamerlik-Konopka (2812 punktów)
(zablokowany)
>>1. Badamy strumień przy wejściu, czy wuruje i co dzieje się z postacią molekul.
>>2. Badamy strumień przy wyjściu, czy wiruje i co dzieje się z postacią molekul.
>>Myślę że ten eksperyment mógłby na wiele powiedzieć o wielkim wybuchu i czarnej dziurze.
>Soooorrrry - nie wziąłem pod uwagę tego tunelu przy czarnej dziurze. Ale myślę, ze to już by było za duże ryzyko.
>
prorok.phorum.pl/index.php


Wg mnie czarna dziura ssie będąc jedną ze stron oka cyklonu, żeby po drugiej stronie oka wszytko wyrzucić w wielkim wybuchu.

Jest ku temu nawet pewna teoria
pl.m.wikipedia.org/wiki/Promieniowanie_Hawkinga

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365