Racjonalista - Strona głównaDo treści
nowa era?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
25-01-2020 20:29okragly (21676 punktów)nowa era?
Ocena 2 na 2
czy stoimy u progu nowej ery żywieniowej? wygonienie z raju nastąpiło wraz z wdrożeniem rolnictwa, jest szansa że rolnictwo zniknie a wiec zniknie przyczyna utraty raju. Żywność nie będzie pochodziła od zwierząt, ani roślin, ale z jednokomórkowych organizmów. Zmieniają wodę w - żółtą pianę a z niej żywność. Pierwotna zupa złożona z bakterii pobranych z gleby Kiedy piana została przepuszczona przez labirynt rur, a następnie naniesiona na nagrzane wałki, zamieniła się w pożywną żółtą mączkę

Niedługo staną się podstawą całego wyżywienia. Odpowiednio zmodyfikowane bakterie będą mogły wytwarzać konkretne proteiny potrzebne do „uprawy” mięsa, mleka i jajek. wytwarzać kwas laurynowy – żegnamy olej palmowy – i kwasy tłuszczowe omega-3 a więc „uprawy” mięsa rybiego. Węglowodany, które pozostaną po oddzieleniu protein i tłuszczów, mogą zastąpić ziemniaki. Pierwszy komercyjny zakład produkcyjny zbudowany przez Solar Foods ruszy w przyszłym roku. Ciąg reakcji wodorowych jest 10x wydajniejszy od fotosyntezy. Ponieważ do spożycia nadaje się tylko część tradycyjnie uprawianej rośliny, a w mączce bakteryjnej jadalne jest wszystko, wydajność tego procesu jest jeszcze kilkukrotnie wyższa. Wydajność z areału będzie 20 000 razy wyższa niż dotąd. Można wyżywić wszystkich mieszkańców Ziemi, wykorzystując niewielki procent jej powierzchni. Jeśli zgodnie z zamierzeniami firmy do elektrolizy wody posłuży energia słoneczna, najlepszą lokalizacją dla takich zakładów produkcyjnych będą pustynie.
Po 10 000 lat rolnictwo zostanie zastąpione precyzyjnymi procesami przetwarzania mikroorganizmów drogą farmentacji
krytykapol(*)wiat-nie-pozerajac-go-monbiot/
dajecie wiarę tym doniesieniom? to byłoby 100 x ważniejsze niz wszystkie inne wynalazki, czemu nikt o tym nie trąbi?

zniknęłaby przyczyna wygnania z raju
ale czy to wystarczy żeby raj powrócił?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
>zniknęłaby przyczyna wygnania z raju
>ale czy to wystarczy żeby raj powrócił?
Nie. Są jeszcze inne czynniki. K-PAX znasz? Tam masz je opisane, te czynniki, jak:
- zero seksu
- zero religii, ras
- zero rodziny, narodu
- zero rywalizacji
- zero ambicji
i oczywiście wspomniany dostęp do bezpłatnego żarcia bez ograniczeń i sprzyjające warunki klimatyczne, żeby sobie leżeć na golasa pod drzewkiem i dłubać palcem w nosie. Ot, taki typowy lewacki raj.
Oczywiście, cały ten K-PAX, to taki marksizm czystej wody, jakby ktoś nie skojarzył od razu.
25-01-2020 22:20 
 Ocena 5 na 5
Kulmin (4007 punktów)
>>zniknęłaby przyczyna wygnania z raju
>>ale czy to wystarczy żeby raj powrócił?
>Nie. Są jeszcze inne czynniki. K-PAX znasz? Tam masz je opisane, te czynniki, jak:
>- zero seksu
>- zero religii, ras
>- zero rodziny, narodu
>- zero rywalizacji
>- zero ambicji
>i oczywiście wspomniany dostęp do bezpłatnego żarcia bez ograniczeń i sprzyjające warunki klimatyczne, żeby sobie leżeć na golasa pod drzewkiem i dłubać palcem w nosie. Ot, taki typowy lewacki raj.

Wystarczy zero prawackiej ciemnoty. Wtedy znikną religie i narody. Kolor skóry będzie bez znaczenia, nikt nikomu nie będzie zaglądał do majtek i łóżka. Zamiast rywalizować będzie się współpracować. Ambicje pozostaną bo niby czemu miałyby zniknąć. Bezpłatne żarcie i spokojny klimat sprawi, że ludzie będą mieli więcej czasu na np zwiedzanie świata/granie w gry/oglądanie tv/naukę/spotkania/sztukę/teatr/kino/sport i cokolwiek innego co sprawia radość.
25-01-2020 22:47 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
Żeby zniknęły podziały na modłę lewacką, to trzeba pozbawić ludzi wszystkiego - nie możesz mieć nic co jest tylko twoje, w tym rodziny czy wspólnoty. Nie możesz się niczym wychylić, a osiągnięcie tego wymaga ogłupiania i zamordyzmu. Dlatego lewackie pomysły są gorsze.
Oczywiście, sterujący tymi pomysłami i je propagujący sami lewakami nie są. Ale takie duraczenie jest im bardzo na rękę.
26-01-2020 07:45 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Jerozolima - miasto pomyłka

   Nikt niczym nie steruje. To urojenie wszechwładzy rządu. Wszystko samo zdąża w kierunku najgorszego scenariusza maltuzjańskiego. Przykład? Jerozolima. Jeszcze niedawno było to małe miasto rolnicze, położone u zbiegu dolin potoku Cedron i kilku mniejszych cieków wodnych. Miasto, którego powierzchnia wynosiła niecały kilometr kwadratowy, było położone wśród wzgórz, które porastały winnice, sady migdałowców, gaje oliwne i lasy. W dolinach na żyźniejszych glebach uprawiano zboża. Cedron i inne cieki wodne okresowo zanikały, ale wilgoć utrzymywała się w dolinach i zagłębieniach. Na wypadek suszy napełniano liczne studnie, baseny i zbiorniki. Do dziś dolina Cedronu jest bardzo intensywnie uprawiana. Uprawy zajmują dosłownie każdy skrawek ziemi na tyle żyznej i mającej dostęp do wody potoku Cedron, że nadaje się do uprawy. Niestety, wszędzie wnika miejska zabudowa i infrastruktura, która wszystko degraduje. Żydzi, wskutek katastrofalnego przyrostu populacji i niekontrolowanej urbanizacji, zniszczyli olbrzymie tereny rolnicze w okolicach Jerozolimy, która zamienia się w Molocha, któremu Żydzi składają ofiary ze swojej najświętszej płodnej ziemi. Jerozolima to jest Moloch! Wtedy zaczęli szukać innych kierunków ekspansji dla swojego rolnictwa. Stąd wynikała stała presja na terytoria palestyńskie, syryjskie, jordańskie i libańskie. To sprowadziło wszelkie nieszczęścia na ich kraj. Są wszędzie nienawidzeni jako oszuści, mordercy, złodzieje, a co najgorsze - głupcy i bałwochwalcy. Dziś okolice Jerozolimy są bezużyteczne dla rolnictwa, wszystko zdegradowane, zniszczone, pokryte budynkami (często zbędnymi), drogami, parkingami, chodnikami itp. Teraz to samo robią na nizinie nadmorskiej. Wszędzie rozrzutność, marnotrawstwo, bezmyślność, korupcja i złośliwość. Uroili sobie, że w razie potrzeby użyźnią i nawodnią pustynię Negew! Tyle że mają tam instalacje nuklearne i wszystko skazili radioaktywnie. Nie można już znieść widoku tej zakały!

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
27-01-2020 23:12 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)Odp: nowa era?

>Wystarczy zero prawackiej ciemnoty.

Nie wystarczy. Błędem jest dzielenie ciemnoty na prawacką, lewacką czy jakąkolwiek inną. Ciemnota to ciemnota.

Parawacka krzyczy (ciemnota zawsze jest hałaśliwa), że każdy jest kowalem swojego losu ale nie chce przyznać, że nie każdy ma taki sam surowiec.
Ciemnota lewacka krzyczy, że wszyscy powinni mieć tyle samo niezależnie od tego jak bardzo się do tego przykładają a płeć jest tylko konceptem kulturowym.

Religijna, że egzorcyzmy wypędzą z ciebie demony a ateistyczna nie wierzy w Boga, bo Bóg jest nie fair.

Takie pierwsze z brzegu spektakularne przykłady.

lp.2o@1daj
28-01-2020 18:12 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>Wystarczy zero prawackiej ciemnoty.
> Błędem jest dzielenie ciemnoty na prawacką, lewacką czy inną. Ciemnota to ciemnota.
nie ma ciemnoty, są różne doświadczenia (w tym choroby, ja np na raj

ciemnota rajska krzyczy (zawsze jest hałaśliwa), że każdy z natury zasługuje na radość, szczęście, że to niezbywalne prawo ale nie chce przyznać, że nie każdy chce raju, że wielu chce być niewolnikami
Ciemnota rajska krzyczy, że wszyscy powinni mieć tyle samo niezależnie od tego jak bardzo się do tego przykładają a płeć jest tylko nagą, zwierzęcą radością
Ciemnota rajska krzyczy, precz z ubraniami, tworzą tylko barierę pomiędzy nami
Szaman z raju, że magią uleczy. Takie pierwsze z brzegu spektakularne przykłady rajskiej ciemnoty.




szukanie raju, moim celem
26-01-2020 09:17 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>dostęp do bezpłatnego żarcia bez ograniczeń i sprzyjające warunki klimatyczne, żeby sobie leżeć na golasa pod drzewkiem i dłubać palcem w nosie. Ot, taki typowy lewacki raj.
Wymarzony lewacki raj wzorowany jest na realnych prawackich wakacjach.

Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
26-01-2020 11:37 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)
>>zniknęłaby przyczyna wygnania z raju
>>ale czy to wystarczy żeby raj powrócił?
>Nie. Są jeszcze inne czynniki. K-PAX znasz? Tam masz je opisane, te czynniki, jak:
>- zero seksu
czemu? kobiety lubią seks, jak maja poczucie bezpieczeństwa i różnorodnosć
>- zero religii, ras
w raju była magia to taka proto nauka, magia wyjaśniala rzeczywistość
>- zero rodziny, narodu
była zażyła wspólnota, dzialali jak jeden organizm, nie było JA
>- zero rywalizacji
w zażyłej wspólnocie współpraca, rywalizacja pomiedzy stadami (ale nie na noże)
>- zero ambicji
popatrz na dzieci, od malego chcą być najlepszym w stadzie, tak było, mamy w genach
>i oczywiście wspomniany dostęp do bezpłatnego żarcia bez ograniczeń i sprzyjające warunki klimatyczne, żeby sobie leżeć na golasa pod drzewkiem i dłubać palcem w nosie. Ot, taki typowy lewacki raj.
starożytna Grecja, wszyscy znani myśliciele nic nie robili (mieli niewolnikow)

>Oczywiście, cały ten K-PAX, to taki marksizm czystej wody, jakby ktoś nie skojarzył od razu.
z przerażeniem odkryłem, że jestem www.racjonalista.pl/forum.php/s,798067


szukanie raju, moim celem
finerbijk (17282 punktów)
>czemu? kobiety lubią seks, jak maja poczucie bezpieczeństwa i różnorodnosć
Duże ryzyko dla raju. A co jak polubią z kimś konkretnym i będą go chciały tylko dla siebie? Albo, o zgrozo.. wpadną na pomysł, że dzieci nie są wszystkich tylko będą je chciały tylko same wychowywać? Zakładać jakieś rodziny. Stąd już krok do kłopotów - rodzina, ród, plemię, naród i masz babo placek.

Już nawet nie wspominam o tym, jak samce chcąc zdominować siebie nawzajem żeby im się pula genowa powiększała. Seks to źródło dalszych problemów, więc trzeba go zneutralizować wszelkimi możliwymi sposobami. Co zresztą robi dzisiaj aktywnie całkiem.
26-01-2020 20:22 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)
>>czemu? kobiety lubią seks, jak maja poczucie bezpieczeństwa i różnorodnosć
>Duże ryzyko dla raju. A co jak polubią z kimś konkretnym i będą go chciały tylko dla siebie?
w raju byla monogamia seryjna, z reguły każde dziecko z innym, zobacz jak wzrasta różnorodność genetyczna stada

>Albo, o zgrozo.. wpadną na pomysł, że dzieci nie są wszystkich tylko będą je chciały tylko same wychowywać? Zakładać jakieś rodziny. Stąd już krok do kłopotów - rodzina, ród, plemię, naród i masz babo placek.
w raju rodziną było zażyłe stado, 9 matek, kobiety nie daly sobie w "kasze dmuchać" byl matriarchat,

>Już nawet nie wspominam o tym, jak samce chcąc zdominować siebie nawzajem żeby im się pula genowa powiększała. Seks to źródło dalszych problemów, więc trzeba go zneutralizować wszelkimi możliwymi sposobami. Co zresztą robi dzisiaj aktywnie całkiem.
to byli kuzyni, znali sie od urodzenia. Kobiety umiejetnie zdejmowaly z nich napiecie, bylo to w ich interesie


szukanie raju, moim celem
27-01-2020 01:32 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>to byli kuzyni, znali sie od urodzenia. Kobiety umiejetnie zdejmowaly z nich napiecie, bylo to w ich interesie
Pitu, pitu. Twój raj jest dla imbecyli, osobników, będących skrzyżowaniem krów na wypasie z małpami bonobo. Kiedyś w tym raju nadszedł dzień, gdy narodził się ktoś, kto spojrzał na ten cały bajzel i powiedział: taplajcie się dalej w tym swoim błocku i wsuwajcie swoje korzonki.
Choćbym miał znosić pot, krew i łzy, chcę poczuć jak się żyje naprawdę. Jak to jest być na tej górze, wsadzić temu mamutowi dzidę w dupę, wreszcie zjeść coś konkretnego. Poznać kto lub co rządzi tym bałaganem, stanąć na tym pieprzonym okrągłym czymś co świeci na niebie w nocy.
A to pierwszy prawdziwy człowiek był. Człowiek ciekawski.
Teraz znowu chce się go sprowadzić do roli tępego przeżuwacza.
27-01-2020 17:05 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)
>>to byli kuzyni, znali sie od urodzenia. Kobiety umiejetnie zdejmowaly z nich napiecie, bylo to w ich interesie
> Twój raj jest dla imbecyli, będących skrzyżowaniem krów na wypasie z małpami bonobo.
raczej skrzyżowanie bonobo (65%) z szympansami zwyczajnymi

>Kiedyś w tym raju nadszedł dzień, gdy narodził się ktoś, kto spojrzał na ten cały bajzel i powiedział: taplajcie się dalej w tym swoim błocku
cywilizacja to pomysł "glupich" baby, one wymyslily rolnicywo, dlatego "zostalismy wygnani z raju" i znój oracza, ciężkie porody i śmierć powszechna jak kromka chleba

>Choćbym miał znosić pot, krew i łzy, chcę poczuć jak się żyje naprawdę. Jak to jest być na tej górze, wsadzić temu mamutowi dzidę w dupę, wreszcie zjeść coś konkretnego.
tak bylo w raju. Rolnictwo przywiazalo czlowieka do ziemi, nie mogl sie ruszyć (inny zabralby dobytek, ziemię)

>Poznać kto lub co rządzi tym bałaganem, stanąć na tym pieprzonym okrągłym czymś co świeci na niebie w nocy.
mieli swoja nauke -magię, ona objasniala zjawiska

>A to pierwszy prawdziwy człowiek był. Człowiek ciekawski.
w raju byl duzo ciekawski niz uwiazany do ziemi, zniewolony rolnik
>Teraz znowu chce się go sprowadzić do roli tępego przeżuwacza.
to chlop pańszczyźniany

szukanie raju, moim celem
finerbijk (17282 punktów)
>tak bylo w raju. Rolnictwo przywiazalo czlowieka do ziemi, nie mogl sie ruszyć (inny zabralby dobytek, ziemię)
Ale mógł zrobić zapasy, żeby się wybrać gdzie chce, nie będąc skazanym na to, co znajdzie po drodze, jak Twój koleś z raju.

>mieli swoja nauke -magię, ona objasniala zjawiska
Aha.

>w raju byl duzo ciekawski niz uwiazany do ziemi, zniewolony rolnik
Patrz wyżej.
Elasp (6859 punktów)

Nie widać powodu, dla którego miałaby nastąpić ta rewolucja. Odżywianie nie polega na napełnianiu żołądka czymkolwiek zdrowym i tanim - jest czynnością społeczną i uwarunkowaną kulturowo. Poza tym polega na pewnych doznaniach smakowych, których, jak podejrzewam, nie zapewni nawet najlepiej przetworzona mączka bakteryjna.

Mam jednak nadzieję, że jak tylko mączka ta wejdzie na rynek, redaktorzy "Krytyki Politycznej" dadzą dobry przykład i gremialnie przejdą na dietę mączkowo-bakteryjną, zostawiając cemnogrodzianom prawo do raczenia się ziemniakami, rybami, jabłkami i pomidorami.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Nie widać powodu, dla którego miałaby nastąpić ta rewolucja.

   Powód jest jeden - chęć zarabiania na żywności. Jest to bardzo dobry powód, bo handel żywnością jest dochodowy, podobnie jak spekulacja na rynku żywności. To produkty pierwszej potrzeby, produkcja jest uzależniona od czynników sezonowych i przypadkowych. Poza tym, tradycyjne metody pozyskiwania żywności są zagrożone. Na przykład, Bałtyk jest obecnie zbyt przełowiony i nadto skażony chemicznie i radioaktywnie, by można było z niego pozyskiwać ryby nadające się do spożycia. Zrzut ścieków i odpadów do Bałtyku jest tak wielki, że wymyślono historyjkę o broni chemicznej, która ma - jakoby - zalegać na jego dnie i truć. A to wszystko ścieki i odpady z Polski, Niemiec, Szwecji, Danii, Finlandii, Rosji, Estonii, Litwy i Łotwy.
   Szwecja, Dania, Niemcy, Finlandia i Rosja mają nad Bałtykiem elektrownie atomowe, z których dokonują regularnych zrzutów odpadów radioaktywnych do morza i w powietrze. Dlatego wymyślili historyjkę o wrakach radzieckich/rosyjskich atomowych okrętów podwodnych. To też może być mistyfikacja. Skażenie pochodzi w całości z lądowej energetyki jądrowej i instalacji nuklearnych, a nie z wraków. Mogli to wymyślić i przetorować medialnie. Zrzucają wszystkie odpady do oceanu, a później udają, że to z powodu wraku atomowego okrętu podwodnego. Pamiętajmy, że to są ponadnarodowe korporacje. Mogą przy tym współpracować ponad granicami państw. Konflikty międzynarodowe (na przykład SZA kontra FR) też są mistyfikacjami w interesie tych grup interesów.
   Skażenie z niemieckich i duńskich elektrowni atomowych może docierać czasami nad polskie Pomorze, stąd podwyższony poziom promieniowania notowany nad północną częścią kraju.
   Kraje skandynawskie, do których zalicza się też Finlandia, z pewnością chciałyby zarabiać na produkcji żywności i handlu nią. Ze względu na trudne warunki klimatyczne (nawet na polskim i niemieckim Pomorzu zbiory nie zawsze udają się) oraz degradację Bałtyku tylko metody intensywne i eksperymentalne dają taką nadzieję. Jednak, ponieważ mamy do czynienia z naukowcami, trzeba zawsze skrupulatnie sprawdzać, czy to nie jest kolejna ordynarna mistyfikacja inwestycyjna.
   Naukowcy lubią obiecywać gruszki na wierzbie i inne cuda na kiju. Nie ma powodu, by bezkrytycznie ufać tym przebiegłowcom. Jest olbrzymi przemysł oszustw inwestycyjnych i spekulacyjnych, nastawiony na oszukiwanie i okradanie naiwnych inwestorów, entuzjastów i ekscytantów. Czy kupiłbym coś tylko dlatego, że napisali o tym w Krytyce Politycznej? Ja na pewno nie. Czasopisma bywają skorumpowane, a to nie jest to czasopismo, co kiedyś, to jest - przed inwestycjami w nowy layout i content.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Elasp (6859 punktów)
>>Nie widać powodu, dla którego miałaby nastąpić ta rewolucja.
>    Powód jest jeden - chęć zarabiania na żywności. Jest to bardzo dobry powód, bo handel żywnością jest dochodowy, podobnie jak spekulacja na rynku żywności. To produkty pierwszej potrzeby, produkcja jest uzależniona od czynników sezonowych i przypadkowych.

Ta chęć nie wystarczy, potrzebny jest popyt. Gdyby ta chęć wystarczała, już dawno rynek byłby opanowany przez producentów różnych papek, jakimi już w latach 70-tych raczono kosmonautów, albo raczy się teraz osoby przewlekle chore. Po co zajmować się czasochłonnym gotowaniem i przyrządzeniem potraw, jeżeli można podgrzać taką masę i mieć przez to w organizmie wszystkie niezbędne do życia składniki?

Co więc zrobić, aby ludzie chcieli to jeść, albo przynajmniej - że tak powiem - aby musieli chcieć?

>Poza tym, tradycyjne metody pozyskiwania żywności są zagrożone. Na przykład, Bałtyk jest obecnie zbyt przełowiony i nadto skażony chemicznie i radioaktywnie, by można było z niego pozyskiwać ryby nadające się do spożycia. Zrzut ścieków i odpadów do Bałtyku jest tak wielki, że wymyślono historyjkę o broni chemicznej, która ma - jakoby - zalegać na jego dnie i truć. A to wszystko ścieki i odpady z Polski, Niemiec, Szwecji, Danii, Finlandii, Rosji, Estonii, Litwy i Łotwy.

Być może to będzie ów powód zmiany diety, ale przecież na Bałtyku świat się nie zaczyna i nie kończy. Jest wiele miejsc, gdzie można produkować żywność - sami producenci zadbają o to, by tego miejsca nie ubywało.

Warto by kiedyś opracować listę "naukowych przewidywań" - okazałaby się zbiorem śmiesznych opowieści nie potwierdzonych przez rzeczywistość. Zdaje się, że koło 2020 roku Ziemianie mieli skolonizować Marsa.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

> Ta chęć nie wystarczy, potrzebny jest popyt.

   Popyt na żywność jest olbrzymi. Pytanie brzmi - skąd myśl, że popyt na żywność jest słaby? Uległeś mistyfikacji obfitości żywności. Kiedyś widziałeś, jak Amerykanie topią pszenicę w oceanie i pomyślałeś, że to prawda. Albo słyszałeś o chłodniach europejskich agencji rolnych, które są zapełnione mięsem sprzed dwudziestu lat. A to była ich inżynieria społeczna i rynkowa. Gdybyś był oczyszczony, to wystarczyłaby ci jedna wizyta w sklepiku osiedlowym, by zorientować się, jak to wszystko działa. Są jeszcze inne chwyty mistyfikujące obfitość żywności. Nie zdradzę ich od razu. Może ktoś sam na to wpadnie?

> Co więc zrobić, aby ludzie chcieli to jeść, albo przynajmniej - że tak powiem - aby musieli chcieć?

   Twoje myślenie jest splątane i omroczone fałszywą wizją duchową. Te produkty mogą być przeznaczone na pasze dla trzody rzeźnej, mlecznej i surowcowej, drobiu czy ryb hodowlanych. Powinieneś odbyć rytuały oczyszczenia.

> Być może to będzie ów powód zmiany diety, ale przecież na Bałtyku świat się nie zaczyna i nie kończy. Jest wiele miejsc, gdzie można produkować żywność - sami producenci zadbają o to, by tego miejsca nie ubywało.

   Nie ma wielu takich miejsc. Takich miejsc jest bardzo mało i są zagospodarowane bardzo intensywnie. Wystarczył sztorm na Morzu Śródziemnym, który spowodował straty na polach Katalonii, a hiszpańskie plony mogą być mniejsze o znaczący procent. Nota bene: bogactwo Katalonii to dolina rzeki Ebro i aluwialne niziny nadmorskie.

> Warto by kiedyś opracować listę "naukowych przewidywań" - okazałaby się zbiorem śmiesznych opowieści nie potwierdzonych przez rzeczywistość. Zdaje się, że koło 2020 roku Ziemianie mieli skolonizować Marsa.

   Należy brać pod uwagę, że podróże kosmiczne to mistyfikacja. Niektórzy fizjologowie w ogóle nie wierzą, że człowiek jest w stanie przeżyć start rakiety kosmicznej. To jest nieprawdopodobne ze względu na urazy wielonarządowe wskutek wibracji i przyspieszenia. Ale przecież mają te cudowne kombinezony. Dziwne, że jeszcze nie używają ich w samochodach i samolotach....

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
26-01-2020 11:55 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>> Ta chęć nie wystarczy, potrzebny jest popyt.
>    Popyt na żywność jest olbrzymi. Pytanie brzmi - skąd myśl, że popyt na żywność jest słaby?

Nic takiego nie powiedziałem. Powiedziałem: potrzebny jest popyt na ową żywność nowego rodzaju.

>> Co więc zrobić, aby ludzie chcieli to jeść, albo przynajmniej - że tak powiem - aby musieli chcieć?
>    Twoje myślenie jest splątanie i omroczone fałszywą wizją duchową. Te produkty mogą być przeznaczone na pasze dla trzody rzeźnej, mlecznej i surowcowej, drobiu czy ryb hodowlanych. Powinieneś odbyć rytuały oczyszczenia.

To, że człowiek chce lub nie chce czegoś jeść wynika po części z jego nastawienia, ale nastawienie to nie jest całkowicie pod ludzką kontrolą. Być może ktoś opracuje np. nową odmianę warzyw, które po ugotowaniu mają woń ludzkich zwłok - naucz teraz dzieci, człowieka dorosłego, kogokolwiek, by zjadał je ze smakiem.

>    Nie ma wielu takich miejsc. Takich miejsc jest bardzo mało i są zagospodarowane bardzo intensywnie. Wystarczył sztorm na Morzu Śródziemnym, który spowodował straty na polach Katalonii, a europejskie plony zbóż mogą być mniejsze o znaczący procent.

Już jedna Ukraina jest w stanie wyżywić całą Europę. Jej ziemie nie są dobrze wykorzystane.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

> Nic takiego nie powiedziałem. Powiedziałem: potrzebny jest popyt na ową żywność nowego rodzaju.

   Jak ludzie tego nie zjedzą, to zostanie to zużytkowane na pasze. Produkcja pasz proteinowych to też bardzo dochodowa działalność.

> To, że człowiek chce lub nie chce czegoś jeść wynika po części z jego nastawienia, ale nastawienie to nie jest całkowicie pod ludzką kontrolą. Być może ktoś opracuje np. nową odmianę warzyw, które po ugotowaniu mają one woń ludzkich zwłok - naucz teraz dzieci, człowieka dorosłego, kogokolwiek, by zjadał je ze smakiem.

   W Chinach po Lekimie jest taki głód, że jedzą nietoperze, a ludzie są tak wygłodzeni i osłabienia, że umierają masowo z powodu zwykłego wirusowego przeziębienia. Jest wielki popyt na tanią żywność wszędzie. W Polsce ludzie umierają z głodu, ale tego nie zauważyłeś.

> Już jedna Ukraina jest w stanie wyżywić całą Europę. Jej ziemie nie są dobrze wykorzystane.

   To nieprawda. Zerknij na tzw. zdjęcia satelitarne Katalonii, zwróć uwagę na dolinę Ebro. To jest dla nich tak cenny obszar, że wszystkie drogi poprowadzili obrzeżami doliny. Cała dolina Ebro jest szczelnie pokryta polami uprawnymi. To tylko jeden z wielu przykładów. Dobrobyt Europy wisi na rolnictwie. Północne Włochy są bogate, południowe - biedne. Dlaczego?

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Elasp (6859 punktów)
>> Nic takiego nie powiedziałem. Powiedziałem: potrzebny jest popyt na ową żywność nowego rodzaju.
>    Jak ludzie tego nie zjedzą, to zostanie to zużytkowane na pasze. Produkcja pasz proteinowych to też bardzo dochodowa działalność.

Nie chodzi o to, co się stanie z nową żywnością niezjedzoną przez człowieka, ale o to, co zrobić, by człowiek ją jadł.

>> To, że człowiek chce lub nie chce czegoś jeść wynika po części z jego nastawienia, ale nastawienie to nie jest całkowicie pod ludzką kontrolą. Być może ktoś opracuje np. nową odmianę warzyw, które po ugotowaniu mają one woń ludzkich zwłok - naucz teraz dzieci, człowieka dorosłego, kogokolwiek, by zjadał je ze smakiem.
>    W Chinach po Lekimie jest taki głód, że jedzą nietoperze, a ludzie są tak wygłodzeni i osłabienia, że umierają masowo z powodu zwykłego wirusowego przeziębienia. Jest wielki popyt na tanią żywność wszędzie. W Polsce ludzie umierają z głodu, ale tego nie zauważyłeś.

Kto w Polsce umarł z głodu?

>> Już jedna Ukraina jest w stanie wyżywić całą Europę. Jej ziemie nie są dobrze wykorzystane.
>    To nieprawda.

Co jest nieprawdą? Ze Ukraina jest w stanie wyżywić Europę, czy że jej ziemie nie są dobrze wykorzystane?
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Nie chodzi o to, co się stanie z nową żywnością niezjedzoną przez człowieka, ale o to, co zrobić, by człowiek ją jadł.

   Jadłeś kiedyś galaretkę z żelatyną? To sobie sprawdź, z czego tę żelatynę zrobili.

> Kto w Polsce umarł z głodu?

   Jest bardzo wiele osób głodujących i umierających z głodu. Rozejrzyj się, to sam znajdziesz.

> Co jest nieprawdą? Ze Ukraina jest w stanie wyżywić Europę, czy że jej ziemie ie są dobrze wykorzystane?

   Gdyby Ukraina była w stanie wykarmić Europę, to dawno by się to stało. Ale nie stało się. Zwróć uwagę na Neapol we Włoszech. Wydawałoby się, że nie leży na nizinie aluwialnej, bo w okolicy nie ma rzek. Tymczasem one są - płyną w kanałach pod powierzchnią miasta. Dzięki tej wodzie trzymilionowe miasto, w tym jego rolnictwo, prosperuje w tym nieprzyjaznym miejscu. Zwróciłeś uwagę, jak wylesiona jest Ukraina?


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Elasp (6859 punktów)

>    Jadłeś kiedyś galaretkę z żelatyną? To sobie sprawdź, z czego tę żelatynę zrobili.

Galaretka z żelatyną to ułamek diety. Nowa żywność miałaby stanowić całość diety.

>> Kto w Polsce umarł z głodu?

>    Jest bardzo wiele osób głodujących i umierających z głodu. Rozejrzyj się, to sam znajdziesz.

A więc już nie ma w Polsce "umarłych" z głodu, tylko są "umierający"? Znam ludzi, którzy umierają od lat - na rozmaite choroby, które sobie przypisują.

>> Co jest nieprawdą? Ze Ukraina jest w stanie wyżywić Europę, czy że jej ziemie ie są dobrze wykorzystane?

>    Gdyby Ukraina była w stanie wykarmić Europę, to dawno by się to stało. Ale nie stało się.

Na podobnej zasadzie można wykluczyć nową żywność. gdyby była tak dobra i tak perspektywiczna, już dawno by ją wprowadzono. Ale tak się nie stało.
26-01-2020 12:42 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

> Galaretka z żelatyną to ułamek diety. Nowa żywność miałaby stanowić całość diety.

   Skoro da się zjeść żelatynę mimo wiedzy o sposobach jej produkcji, to da się zjeść i inne rzeczy. Ludzie jedzą słoninę, salceson biały i czarny, podgardlaną i smalec, ozorki, cynaderki, wątróbki, nerki, żołądki, flaki, kurze nóżki, mózgi, golonki itp. Dadzą radę paście z bakterii. Ale jestem sceptyczny. Podejrzewam oszustwo albo nadmierny inwestycyjny entuzjazm. Białko nie bierze się z niczego.

> A więc już nie ma w Polsce "umarłych" z głodu, tylko są "umierający"? Znam ludzi, którzy umierają od lat - na rozmaite choroby, które sobie przypisują.

   Są zgony z głodu.

> Na podobnej zasadzie można wykluczyć nową żywność. gdyby była tak dobra i tak perspektywiczna, już dawno by ją wprowadzono. Ale tak się nie stało.

   Żywność eksperymentalna i syntetyczna to nienowa bajka. Są na ten temat stare dobre francuskie komedie. Patrz: Skrzydełko czy nóżka. Link: youtu.be/1yRG_ajmqBI

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
26-01-2020 13:09 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>> Galaretka z żelatyną to ułamek diety. Nowa żywność miałaby stanowić całość diety.
>    Skoro da się zjeść żelatynę mimo wiedzy o sposobach jej produkcji, to da się zjeść i inne rzeczy. Ludzie jedzą słoninę, salceson biały i czarny, podgardlaną i smalec, ozorki, cynaderki, wątróbki, nerki, żołądki, flaki, kurze nóżki, mózgi, golonki itp. Dadzą radę paście z bakterii .
przemysł spożywczy dysponuje ogromnym arsenalem kolorów, smaków, zagęśzczaczy itp

>Ale jestem sceptyczny. Podejrzewam oszustwo albo nadmierny inwestycyjny entuzjazm. Białko nie bierze się z niczego.
czy teoretycznie białko może być produktem bakterii? czy bakteria może byc białkiem? a może jest bialkiem?


szukanie raju, moim celem
26-01-2020 13:18 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>przemysł spożywczy dysponuje ogromnym arsenalem kolorów, smaków, zagęśzczaczy itp

   Dysponuje i wykorzystuje. Wędliny bywają tak czerwone, że aż strach patrzeć na swój krwawy mocz.

>czy teoretycznie białko może być produktem bakterii? czy bakteria może byc białkiem? a może jest bialkiem?

   Synteza białek pełnowartościowych to nie jest szybki proces. W mięsie zwierzęcym jest głównie woda. Na czym będą się pasły te bakterie? Co to znaczy na progu i niebawem? Dużo pytań, mało konkretów. Mistyfikacja inwestycyjna?

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
26-01-2020 20:34 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)

> Synteza białek pełnowartościowych to nie jest szybki proces. W mięsie zwierzęcym jest głównie woda. Na czym będą się pasły te bakterie?
nasz organizm nie potrzebuje miesa, z nim problem, musi go trawić. Dajmy organizmowi "strawione" produkty tak by uklad trawienny nie mial pracy (pochlania 60% energii)

szukanie raju, moim celem
27-01-2020 18:36 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Wiele zwierząt zjada swoje odchody, małpy naczelne też ponownie trawią swoje wydaliny. Człowiek ma takie odruchy w niemowlęctwie i wczesnym dzieciństwie, zanim wygasi je wychowanie. Niektórym to zostaje na dłużej (koprofilia, koprofagia). Jak niemowlak dostaje po łapkach za jedzenie swojej kupki, to płacze. Szkoda mu frykasów!

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
27-01-2020 19:20 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>    Wiele zwierząt zjada swoje odchody Człowiek ma takie odruchy w niemowlęctwie
jak sie rodzi próbuje kupy swojej mamy (tak bylo w raju, wspolczesnie niedopuszczalne) tym sposobem nabywa florę matki a nie inna o wiele groźniejsza (np szpitalną)

>i wczesnym dzieciństwie, zanim wygasi je wychowanie.
w raju dzieci omijały kupy ludzkie szerokim lukiem, instynkt

>Niektórym to zostaje na dłużej (koprofilia, koprofagia).
na podłożu seksu to inna sprawa (ciekawe czy w raju uprawiali seks analny?), pewno tak, z innymi mężczyznami

szukanie raju, moim celem
Elasp (6859 punktów)
>> Galaretka z żelatyną to ułamek diety. Nowa żywność miałaby stanowić całość diety.
>    Skoro da się zjeść żelatynę mimo wiedzy o sposobach jej produkcji, to da się zjeść i inne rzeczy. Ludzie jedzą słoninę, salceson biały i czarny, podgardlaną i smalec, ozorki, cynaderki, wątróbki, nerki, żołądki, flaki, kurze nóżki, mózgi, golonki itp. Dadzą radę paście z bakterii. Ale jestem sceptyczny. Podejrzewam oszustwo albo nadmierny inwestycyjny entuzjazm. Białko nie bierze się z niczego.

Nie chodzi o to, jak wiedza o pochodzeniu wpływa na chęć do zjedzenia czegoś, ale o to, jak pochodzenie czegoś wpływa na smak. Człowiek w ostateczności kieruje się smakiem, a w ostateczności smak syntetyczny będzie zawsze gorszy od naturalnego.

>> A więc już nie ma w Polsce "umarłych" z głodu, tylko są "umierający"? Znam ludzi, którzy umierają od lat - na rozmaite choroby, które sobie przypisują.
>    Są zgony z głodu.

Podaj więc przykład takiego zgonu.

>    Żywność eksperymentalna i syntetyczna to nienowa bajka. Są na ten temat stare dobre francuskie komedie. Patrz: Skrzydełko czy nóżka. Link: youtu.be/1yRG_ajmqBI

Nie jest ona jednak podstawą diety. Rewolucja ma - miałaby - polegać na tym, że staje się podstawą diety. To, że coś w niewielkiej ilości jest akceptowalne, nie oznacza, że będzie akceptowalne w większej.
26-01-2020 16:37 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Nie chodzi o to, jak wiedza o pochodzeniu wpływa na chęć do zjedzenia czegoś, ale o to, jak pochodzenie czegoś wpływa na smak. Człowiek w ostateczności kieruje się smakiem, a w ostateczności smak syntetyczny będzie zawsze gorszy od naturalnego.

   Smak to złożone doznanie. Faktura, konsystencja, twardość, lepkość, mączystość itp. też ma na niego wpływ.
   Niektóre pokarmy naturalne mają smaki za mocne. Z kolei inne pokarmy mają smaki bardzo słabe, blade, bez smaku, który zależy tylko od dodatków. Nie uogólniajmy nadmiernie. Niektórzy nie lubią masła, bo jest za tłuste i zbyt ciężkostrawne na ich wątroby, ale chętnie i z zadowoleniem zjedzą lekką margarynę o syntetycznym smaku z dodatku smakowego. Sery żółte są bardzo intensywne w smaku, wielu ludzi woli tylko lekki posmak sera. Łyżeczka konfitur nada owocowy smak kubkowi jogurtu. Jedna truskawka nada smak i aromat szklance kompotu. Z dwóch pomarańczy zrobisz pół wiadra nektaru. Niektóre osoby nie tolerują naturalnej goryczy pewnych warzyw. Niejeden wypije cytrynową aromatyzowaną herbatkę, ale plasterek cytryny w herbacie, choćby cienki, to już dla niego za kwaśno, itp. itd.

> Podaj więc przykład takiego zgonu.

   Mówiłem już, żebyś sam sobie znalazł, mądralo!

> Nie jest ona jednak podstawą diety. Rewolucja ma - miałaby - polegać na tym, że staje się podstawą diety. To, że coś w niewielkiej ilości jest akceptowalne, nie oznacza, że będzie akceptowalne w większej.

   To jest fakt. Jak już wcześniej wspomniałem, produkcja żywności to bardzo tradycjonalistyczna dziedzina. Ale coraz śmielej próbują z barwnikami, polepszaczami smaku, słodzikami, pektynami itp. To jeszcze nie trociny, ale do desperacji niedaleko. Ważne że zapycha.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
26-01-2020 20:39 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>    Niektóre pokarmy naturalne mają smaki za mocne. Z kolei inne pokarmy mają smaki bardzo słabe, blade, bez smaku...

Tak, ale generalnie smak naturalny jest lepszy od syntetycznego. Nasz organizm nie da się tak łatwo oszukać (na szczęście). Ludzie w zimie tęsknią za truskawkami. Nie słyszałem, by ktoś w podobny sposób kierował myśli w stronę kompotu.

>> Podaj więc przykład takiego zgonu.
>    Mówiłem już, żebyś sam sobie znalazł, mądralo!

Jeżeli coś twierdzisz, powinieneś uzasadnić twierdzenie. Nie muszę robić tego ja.

>    To jest fakt. Jak już wcześniej wspomniałem, produkcja żywności to bardzo tradycjonalistyczna dziedzina. Ale coraz śmielej próbują z barwnikami, polepszaczami smaku, słodzikami, pektynami itp. To jeszcze nie trociny, ale do desperacji niedaleko. Ważne że zapycha.

Do bakteryjnej papki chyba jeszcze daleka droga.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

> Tak, ale generalnie smak naturalny jest lepszy od syntetycznego.

   To zależy od indywidualnych upodobań.

>Nasz organizm nie da się tak łatwo oszukać (na szczęście). Ludzie w zimie tęsknią za truskawkami.

   Nie wszyscy lubią truskawki. Ich smak źle się komponuje z wieloma dodatkami (z wyjątkiem cukru). Dlatego preferuję truskawki głęboko dojrzałe o owocu o dużej słodyczy. Inaczej psują smak wszystkiego.

> Nie słyszałem, by ktoś w podobny sposób kierował myśli w stronę kompotu.

   Tak owoce, jak warzywa należy spożywać ugotowane. To najzdrowszy sposób spożywania owoców i warzyw. Pokarm powinien być jałowy. Gotowane i pieczone owoce są najlepsze. Jest wiele zatruć warzywami i owocami surowymi.

> Do bakteryjnej papki chyba jeszcze daleka droga.

   Przeciwnie. Oni mogą już coś podobnego robić... w mleczarni.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
26-01-2020 12:31 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)

>    Naukowcy lubią obiecywać gruszki na wierzbie i inne cuda na kiju. Nie ma powodu, by bezkrytycznie ufać tym przebiegłowcom. Jest olbrzymi przemysł oszustw inwestycyjnych i spekulacyjnych, nastawiony na oszukiwanie i okradanie naiwnych inwestorów, entuzjastów i ekscytantów. Czasopisma bywają skorumpowane
tak, ale pomysł jest prawdopodobny. My nie potrzebujemy zjeść kury a skladniki pokarmowe, proteiny, tłuszcze, węglowodany i mikro, makroelementy. Przecież tak karmione sa skarby wszystkich ludzi- ich niemowlaki, z ogromnych fabryk w Niemczech zjeżdżają proszki dla niemowląt,


szukanie raju, moim celem
26-01-2020 12:52 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Nikt nie wierzy w żadne wielkie fabryki w Niemczech. Nikt nie wierzy w Niemcy, a jeśli ktoś wierzy, powinien szybko się obudzić. Ten wielki niemiecki przemysł spożywczy to może być mistyfikacja. Mają powody - duża populacja, zdegradowana dolina Renu, ubogie gleby na północy, góry na południu, słaby klimat. Nie ma gdzie orać, siać i zbierać. Dla niepoznaki opowiadają o swoich wielkich fabrykach. Czasami Merkel przebąknie coś, że warto mieć zapasy na dwa tygodnie. Bywa uczciwa, tylko trzeba umieć jej słuchać. Dobrze, że mają Saksonię. Dzięki temu w niektórych miastach można nawet dostać pączki.
   Ukraina opowiada od wieków bajki o żyznych czarnoziemach, dających wielkie plony. To zostało wyśmiane już w osiemnastym wieku przez Krasickiego w Łgarzu. Na Ukrainie miały być zboża tak wysokie, jak drzewa... Znali to już wtedy i śmiali się z tego. Oni tam od zawsze mieli wielkie głody, to musieli się jakoś pocieszać.
   Jak Finowie chcą w Polsce robić mistyfikacyjne biznesy, to niech pamiętają, że tu są Wiślany i Sandomierzany, co mają swoje starożytne kultury. Tu też były kiedyś wielkie kampanie handlowe i wyprawy po złoto do Tatarii...


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
26-01-2020 11:15 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
> Odżywianie nie polega na napełnianiu żołądka czymkolwiek zdrowym i tanim jest czynnością społeczną
nie uległoby zmianie, ba znacznie mniej pracujemy na pożywienie a więc mamy czas na "iskanie"
>i uwarunkowaną kulturowo.
jedzenie 10x tańsze, kultura się zmienia pod wplywem dostepnego pożywienia

> polega na pewnych doznaniach smakowych,
smaki sie zmieniaja, nasiakamy nimi w dziecinstwie, dlatego McD nalega na przedszkola aby przyprowadzac dzieci grupami przedszkolnymi (placa za przyprowadzenia), wtedy dzieci juz jako dorosli nalogowo chodza do McD
> Mam jednak nadzieję, że jak tylko mączka ta wejdzie na rynek, redaktorzy "Krytyki Politycznej" dadzą dobry przykład i gremialnie przejdą na dietę mączkowo-bakteryjną, zostawiając cemnogrodzianom prawo do raczenia się ziemniakami, rybami, jabłkami i pomidorami.
wyobraź sobie zarabiasz 10 x wiecej jeśli np zrezygnujesz z wlasnego auta. Pieniądz jest ogromnym motywatorem www.racjonalista.pl/forum.php/s,806693


szukanie raju, moim celem
Elasp (6859 punktów)

>> polega na pewnych doznaniach smakowych,
>smaki sie zmieniaja, nasiakamy nimi w dziecinstwie, dlatego McD nalega na przedszkola aby przyprowadzac dzieci grupami przedszkolnymi (placa za przyprowadzenia), wtedy dzieci juz jako dorosli nalogowo chodza do McD

Smaki do pewnego stopnia się zmieniają, w dużym jednak stopniu są wrodzone.

> wyobraź sobie zarabiasz 10 x wiecej jeśli np zrezygnujesz z wlasnego auta. Pieniądz jest ogromnym motywatorem www.racjonalista.pl/forum.php/s,806693

Zarabianie jest środkiem, a nie celem. Jeżeli będę dużo zarabiać, a będę mógł kupić jedynie różne rodzaje mączek bakteryjnych, ekologicznych hulajnóg i parę modeli samochodów z silnikiem co najwyżej 1,0 l, nie będę mieć żadnej motywacji do tego, by dużo zarabiać.

Wydaje się, że artykuł w "Krytyce Politycznej" jest wyrazem myślenia życzeniowego, charakterystycznego zresztą dla środowisk lewicowych. Otóż ci ludzie bardzo chcą (jak widać), by odeszła do przeszłości epoka rządów praw człowieka, a nastała epoka rządów prawa natury (albo: prawa Natury) i żeby to temu prawu człowiek był odtąd podporządkowany. Wyobrażam sobie, że świat pod rządami prawa Natury to świat, w którym człowiek jest jednym z elementów wspólnoty wszystkich organizmów żywych i nie ma ani więcej, ani mniej praw niż one. Oczywiście pewna elita kontroluje ten globalny system i pilnuje, by dobro człowieka nie przeważyło gdziekolwiek nad dobrem innej istoty żywej.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

> Wydaje się, że artykuł w "Krytyce Politycznej" jest wyrazem myślenia życzeniowego, charakterystycznego zresztą dla środowisk lewicowych...

   Artykuł w KP jest lustrzanką podobnych artykułów, które pojawiały się wcześniej przez klika lat w prasie światowej. Nie ma w nim nic oryginalnego ani świeżego. To jest propaganda na rzecz mistyfikacji inwestycyjnej. O co chodzi? Naiwniacy mają pomyśleć, że ich ziemia, uprawy i hodowle są bezwartościowe, bo nadchodzi fantastyczna innowacja, która uczyni je nieopłacalnymi. To jest skoordynowane z innymi wydawnictwami KP i innych stajni i kuźni propagandowych, pracujących dla mafii skandynawskich, holenderskich, izraelskich, niemieckich i innych. Jest dużo chętnych na ziemię uprawną. Przy okazji maskują widmo kryzysu żywnościowego w Finlandii. Obejrzyj sobie Polskę z satelity - każdy skrawek ziemi jest zagospodarowany. Wiślany to wiedzą, i Sandomierzany również. Gdyby to było nieopłacalne, Holendry nie przyjeżdżałyby tysiące kilometrów pod Sandomierz i Rzeszów po pulpę owocową na eksport. Obejrzyj sobie z satelity Ukrainę - tam na tysiącach hektarów nie ma niczego innego poza polami i miedzami! Finy też mają ochotę na tę ziemię, na te plantacje i hodowle. Już się koło tego kręcą i tupią nóżętami z niecierpliwości. Tylko głupich brakuje, bo tam jest starożytna kultura, co zna takie numery od czasu rzymskich cezarów.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
27-01-2020 22:07 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>> artykuł w "Krytyce Politycznej" jest wyrazem myślenia życzeniowego, charakterystycznego zresztą dla środowisk lewicowych...
> To jest propaganda na rzecz mistyfikacji inwestycyjnej Naiwniacy mają pomyśleć, że ich ziemia, uprawy i hodowle są bezwartościowe, bo nadchodzi fantastyczna innowacja, która uczyni je nieopłacalnymi
cala elektronika opiera sie na piasku (krzem). Koncepcja wyżywienia ludzi na jednokomórkowcach jest prosta, w tym moc, jak bym mial, bym zainwestowal, ale że nie mam, musi wystarczyc sen o raju


szukanie raju, moim celem
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Bakterie muszą się na czymś paść w sprzyjających warunkach. Ich hodowla musiałaby być bardzo zasobochłonna i energochłonna. Nie ma wartościowych składników odżywczych z niczego. Do biosyntezy białek potrzebny jest - miedzy innymi - azot i siarka, sporo energii i różnych substratów. Nie wierzę w cudowną moc bakteryjnych enzymów, które stworzą białko z niczego bez zewnętrznego źródła energii. To może wyjść drożej niż posiadanie kurnika z kilkoma kokoszami.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
27-01-2020 22:40 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>> Wydaje się, że artykuł w "Krytyce Politycznej" jest wyrazem myślenia życzeniowego, charakterystycznego zresztą dla środowisk lewicowych...

>    Artykuł w KP jest lustrzanką podobnych artykułów, które pojawiały się wcześniej przez klika lat w prasie światowej. Nie ma w nim nic oryginalnego ani świeżego. To jest propaganda na rzecz mistyfikacji inwestycyjnej. O co chodzi? Naiwniacy mają pomyśleć, że ich ziemia, uprawy i hodowle są bezwartościowe...itd.

Nie sądzę, aby liczyli na tak wielką naiwność ludzką, chociaż kto wie? To jednak, że "Krytyka Polityczna" jest opłacana z zewnątrz, jest pewne. Pierwszymi ich sponsorami byli "ludzie lewicy" z "Agory", ludzie, którym 50 lat refleksji (refleksji?) nie starczyło, aby pozbyć się lewicowych miazmatów. Teraz, podejrzewam, "KP" ma potężniejszych sponsorów.

Sprzedajność środowisk lewicowych jest dla nich charakterystyczna - widać to po wolcie dokonanej przez organizacje feministyczne, od jakiegoś czasu nie dostrzegające żadnych zagrożeń wiążących się z ekspansją islamu, ani nie nagłaśniające kwestii podrzędnego statusu kobiety w kulturze muzułmańskiej.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Te publikacje to są instrukcje mafijne. Uczą jak opowiadać ludziom uwodzące i omraczające brednie.
   W tle - walka o najcenniejsze zasoby: ziemie uprawne i wody, produkcję żywności.
   Wszędzie są tylko awatary udające normalnych ludzi, autorytety, utytułowanych i szanowanych publicystów, naukowców itp. KryPoli pewnie ten problem nie jest obcy. Stąd KryPola ma zapewne bardzo ograniczony target. Wiślany i Sandomierzany znają nie takie przekręty. Żeby ich nękać i rugować, wymyślili kiedyś w okolicy kopalnie siarki.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Cała produkcja żywności zależy od żyznych i nawodnionych gleb nizin/równin aluwialnych. Produkcja żywności to bardzo konserwatywna technologia. Warto o tym pamiętać, bo szaleńcom wydaje się, że po zdegradowaniu cennych gleb i obszarów rolnych, rolnictwo będzie można przenieść gnie indziej, bez szkody dla jego efektywności i opłacalności. Tymczasem nie da się zastąpić sprzyjających rolnictwu warunków naturalnych w sposób sztuczny bez olbrzymich kosztów i nakładów inwestycyjnych. Niekontrolowana urbanizacja i agresywna industrializacja, zachodzące i przewidywane zmiany klimatyczne i podnoszenie się poziomu mórz sprawiają, że żyzne niziny aluwialne znajdują się pod wielką presją. Raju nie będzie. Będą głody i pomory. Najbogatsze rejony Europy to żyzne tereny rolnicze położone na nizinach aluwialnych. Niestety, są one też najgęściej zaludnione, najsilniej zurbanizowane i uprzemysłowione. Wszędzie powiększają się obszary skażeń chemicznych i radioaktywnych. To typowy dla głupiej ludzkiej małpy przykład podcinania gałęzi, na której siedzi. W takich warunkach walka o technologie żywności nierolniczej to konieczność.
   Przykład? Lublin ma w herbie koziołka, który skacze na winorośl. Dziś wszystkie wzgórza miejskie, jak i doliny, niegdyś porośnięte winnicami, sadami i ogrodami są zabudowane, majątki ziemskie zostały wyparte przez miejską zabudowę i infrastrukturę, lessowe i rzeczne gleby są zdegradowane, a przepływające przez miasto rzeki i cieki wodne są uregulowane i skanalizowane. Po mieście biegają głodni i bezdomni, którzy żebrzą o jedzenie. Infrastruktura rozbuchana nieproporcjonalnie do stale malejącej liczby ludności i jej zasobności, podobnie zadłużenie. Jak to wszystko zbankrutuje, to nowa era może nie nastać - po prostu nic tam nie będzie. Finowie mają podobne problemy: są zbankrutowanymi fantastami i bezwzględnymi eksploatatorami środowiska naturalnego. Budują i budują, i nie mogą przestać. Nad Bałtykiem mają dwie czynne elektrownie atomowe, z których wszelkie skażenia puszczają kominem w powietrze lub spuszczają rurą prosto do morza. Nie można się dziwić, że marzą o wolnej od skażeń żywności pochodzenia laboratoryjnego.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
26-01-2020 11:54 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
> Cała produkcja żywności zależy od żyznych i nawodnionych gleb nizin/równin aluwialnych. Produkcja żywności to bardzo konserwatywna technologia.
Rolnictwo zniknie Żywność z jednokomórkowych organizmów. Zmodyfikowane bakterie będą wytwarzać konkretne proteiny potrzebne do "uprawy" mięsa, mleka i jajek.

Pierwszy zakład produkcyjny ruszy w przyszłym roku. Wydajność z areału będzie 20 000 razy wyższa niż dotąd. Wyżywić wszystkich mieszkańców Ziemi, wykorzystując niewielki procent jej powierzchni.

>przewidywane zmiany klimatyczne i podnoszenie się poziomu mórz sprawiają,
rolnictwo głównym trucicielem, jeśli zniknie, zarosną lasami pola wróci zima

szukanie raju, moim celem
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

> Pierwszy zakład produkcyjny ruszy w przyszłym roku. Wydajność z areału będzie 20 000 razy wyższa niż dotąd. Wyżywić wszystkich mieszkańców Ziemi, wykorzystując niewielki procent jej powierzchni.

   To może być mistyfikacja inwestycyjna.

>rolnictwo głównym trucicielem, jeśli zniknie, zarosną lasami pola wróci zima

   Mimo że truje i zużywa mnóstwo wody, wielu siedzi w tym biznesie. Każdy skrawek ziemi na nizinie/równinie aluwialnej jest cenny. Wystarczy spojrzeć na polskie uprawy w ostatnich latach - zajmują dosłownie każdy dostępny skrawek ziemi rolnej. Gdzie ta obfitość żywności, która puszcza rolników z torbami i pozwala leżeć ziemi odłogiem?


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Gigo (484 punktów)
Jakos tak się składa, że wizje piekła obfituja w przeróżne "atrakcje" i odmiany, natomiast obiecywany raj jest monotonnie nudny. Tak też opcji zagłady cywilizacji jest multum, natomiast wizje jej rozwoju - zaskakujaco prymitywne.

Pociecha w tym, że zagłada, którą sie wieszczy od czasu pamiętnego "Raportu Rzymskiego" jakoś się odwleka, niestety, równiez obiecywane cuda techniki jakos nie chca się realizować.

Warto sobie uprzytomnić, że prawdziwych przełomów technologicznych (od czasów starożytnych) było zaledwie kilka (maszyna parowa, ropa naftowa, elektryczność, półprzewodniki) cała reszta - to tylko udoskonalenia i wdrożenia. Natomiast nadal nie ma obiecywanej - tuż po wyprodukowaniu bomby wodorowej - technologii energetyki opartej o syntezę nuklearną, która miała zapewnić energetyczny raj.

"Cudowne wynalazki", typu "rolnictwa bakteryjnego" czy inne, ratujące ludzi i planetę sa dobre na określoną skalę, bo ZAWSZE są ograniczone wielkością naszej planety i jej zasobami, a często pozostają jedynie pobożnymi życzeniami.

Jedym (moim i wielu innych zdaniem) jest ograniczenie populacji homo sapiens do ilości, pozwalającej na równowagę - homeostazę - z istniejącym środowiskiem. NIEUSTANNY WZROST, choć może jeszcze postępować zdumiewająco długo - MUSI mieć granicę.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>obiecywane cuda techniki jakos nie chca się realizować
Tylko tym, którzy pakują cuda do jednego wora z techniką.

Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

>Tylko tym, którzy pakują cuda do jednego wora z techniką.

   Mistyfikacja to nieodłączny element współczesnej nauki i techniki. To jest nieodłączny element tego biznesu. Wszędzie napotykamy agresywny, nachalny i uporczywie kłamliwy marketing uprawiany przez przebiegłych naukowców, którzy uczynili z niego sedno swojego biznesu. Marketing patologicznej nauki i techniki jest uprawiany kompleksowo i w sposób skoordynowany. Efekty? Jesteś przekonany, że coś istnieje i działa, bo kiedyś widziałeś to w jakimś programie telewizyjnym albo filmie popularno-naukowym, ktoś umieścił wspomnienie o tym w tekście popularnej piosenki albo w dialogu ulubionego serialu o nerdach, przeczytałeś o tym w podręczniku szkolnym albo w pytaniu egzaminacyjnym. Naukowcy i ich biznesy toczą ciągły, uparty bój o umysłowość opinii publicznej. Znają się na tym i umieją to robić, ale są też inne grupy interesów, niekoniecznie są to tylko ekologiści i religijni fanatycy. Stąd ofiary tych wojen.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
salek (4701 punktów)
>>obiecywane cuda techniki jakos nie chca się realizować
>Tylko tym, którzy pakują cuda do jednego wora z techniką.
E, tam.. odpowiednio zaawansowane techniki wyglądają zupełnie jak cuda. CUDA można sobie kupić i użyć
26-01-2020 12:10 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
> tak się składa, że wizje piekła obfituja w przeróżne "atrakcje" i odmiany, natomiast obiecywany raj jest monotonnie nudny. Tak też opcji zagłady cywilizacji jest multum, natomiast wizje jej rozwoju - zaskakujaco prymitywne.
jesteśmy zwierzęciem płochliwym, w raju podejrzany szmer i uciekaliśmy, lepiej niepotrzebnie uciekac 1000 razy niż być zjedzonym przez tygrysa.

>Pociecha w tym, że zagłada, którą sie wieszczy od czasu pamiętnego "Raportu Rzymskiego" jakoś się odwleka,
My zachowujemy sie jak żaba w wodzie powolutku podgrzewanej, niedługo obudzimy sie, ale będziemy już ugotowani

>niestety, równiez obiecywane cuda techniki jakos nie chca się realizować.
niema motywacji (pieniedzy)


szukanie raju, moim celem
27-01-2020 20:17 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)

>"Cudowne wynalazki", typu "rolnictwa bakteryjnego" ratujące ludzi sa pobożnymi życzeniami. Jedym jest ograniczenie populacji do ilości, pozwalającej na równowagę
"Gdyby zniknęła biedniejsza połowa ludzkości, nasze emisje CO2 by spadły o 10%. Gdyby zostawić tylko najbogatszy miliard a resztę zastąpiłby roboty to nadal rozwalimy planetę do końca wieku. Problemem jest rozpasana konsumpcja zamożnej części Ziemi, a nie populacja jako taka"


szukanie raju, moim celem
29-01-2020 21:27 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Wiadomo, że to bogaci są w największym stopniu odpowiedzialni za niszczenie planety. Wojna światowa toczy się współcześnie między nimi.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Duch Prawdy (14788 punktów)
>czy stoimy u progu nowej ery żywieniowej?
zdrowie.tv(*)mozna-zyc-bez-jedzenia-i-picia

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
26-01-2020 12:13 
 Ocena 2 na 2
okragly (21676 punktów)
>>czy stoimy u progu nowej ery żywieniowej?
>zdrowie.tv(*)mozna-zyc-bez-jedzenia-i-picia
głodówki, posty sa z raju


szukanie raju, moim celem
Arminius (25555 punktów)korekta dystopii?
>czy stoimy u progu nowej ery żywieniowej? wygonienie z raju nastąpiło wraz z >wdrożeniem rolnictwa, jest szansa że rolnictwo zniknie a wiec zniknie przyczyna utraty >raju

To pogląd utopijny, czy też raczej dystopijny. Prędzej - nie będzie to wybór tylko konieczność - czeka nas konsumcja na znacznie większą skalę owadów ( entomofagia) oraz produktów pochodzenia roślinnego. Rzecz w tym, iż produkcja mięsa pochłania za dużo areału ( wylesianie), wody (jeden kg wołowiny sprzedawanej w sklepie wymaga zużycia 15 tysiecy litrów wody )oraz pozostawia za duży ślad weglowy - który to czynnika zaczyna mieć coraz większe znaczenie. Ale taka perspektywa chyba też pana - przynajmniej umiarkowanie - cieszy?
26-01-2020 11:18 
 Ocena 1 na 1
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: korekta dystopii?

   Spostrzeżenie z codziennych zakupów: za cenę kilograma surowego mięsa można mieć 10,5 kg dobrej kaszy albo 6,5 kg dobrego ryżu.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
26-01-2020 12:04 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)przeliczenia
>    Spostrzeżenie z codziennych zakupów: za cenę kilograma surowego mięsa można mieć 10,5 kg dobrej kaszy albo 6,5 kg dobrego ryżu.

Strzał w dziesiątkę. Zrewanżuję się podobnym. Ilość wody koniecznej do wyprodukowania 1 kg wołowiny - zaspokaja moje "wodne" potrzeby przez dobrych kilka miesięcy.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: przeliczenia

   Mimo to ceny wołowiny są wysokie, a chętnych do jej skosztowania nie brakuje. Nie ma nadmiaru wołowiny. W telewizji pokazują wielkie amerykańskie hodowle, i masz myśleć, że to dla każdego. W kreskówkach i filmach pokazują konkursy obżartuchów, i masz myśleć, że każdego na to stać. Wszędzie obfitość taniego jedzenia, a najwięcej w propagandzie.
   Byłem dziś w sklepie. Szafki z jedzeniem przestawili do tyłu, z przodu napoje barwione i gazowane i regały z produktami przemysłowymi. Chleb, konserwy, jaja i olej stoją w najdalszym rogu. Najwartościowszego jedzenia nie mają dużo. Na ladzie chłodniczej dużo margaryn, mało masła. W szafach chłodniczych dużo ryby z mnóstwem lodu, drobiu napompowanego wodą i taniego mięsa wieprzowego i mielonego z tłuszczem. Nie ma wołowiny.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Henryk.K (2246 punktów)
>    Mimo to ceny wołowiny są wysokie, a chętnych do jej skosztowania nie brakuje. Nie ma nadmiaru wołowiny. W telewizji pokazują wielkie amerykańskie hodowle, i masz myśleć, że to dla każdego. W kreskówkach i filmach pokazują konkursy obżartuchów, i masz myśleć, że każdego na to stać. Wszędzie obfitość taniego jedzenia, a najwięcej w propagandzie.
>    Byłem dziś w sklepie. Szafki z jedzeniem przestawili do tyłu, z przodu napoje barwione i gazowane i regały z produktami przemysłowymi. Chleb, konserwy, jaja i olej stoją w najdalszym rogu. Najwartościowszego jedzenia nie mają dużo. Na ladzie chłodniczej dużo margaryn, mało masła. W szafach chłodniczych dużo ryby z mnóstwem lodu, drobiu napompowanego wodą i taniego mięsa wieprzowego i mielonego z tłuszczem. Nie ma wołowiny.

Podoba mi się Pański tok myślenia. Jestem nim bardzo zaskoczony,nigdy jeszcze nie spotkałem się z takim poglądem na kwestie żywnościowe.
Jako jeden z argumentów, który potwierdza Pana opinie, jest próba przejścia na UE na bio olej napędowy. Postanowiono wytwarzać go z rzepaku. Ogłoszono, że do tego celu wykorzystają nieużytki rolne. Logicznie rzecz ujmując, nie powinno to wpłynąć na żywnościowy rynek konsumpcyjny. Powstało wówczas wiele nowych firm, które zakupiły odpowiednie urządzenia do przetwarzania tego rzepaku. Nas również nie ominęła ta tendencja.Po roku okazało się, że niespodziewanie wzrosły ceny olei, margaryn, serów żółtych i.t.d. Społeczeństwa stały się niezadowolone i politycy cichcem wycofali się z tego pomysłu. Ilu ludzi zbankrutowało, nie wiadomo.
Przypuszczam, że mit o wielkich ilościach ziemi leżącej odłogiem w Europie okazał się nieprawdą. Propaganda, że UE wypłaca ogromne kwoty dla rolników, żeby zachęcić ich do odłogowania ziemi jest celowo wyolbrzymiany.
26-01-2020 12:43 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)Odp: korekta dystopii?
>>czy stoimy u progu nowej ery żywieniowej? jest szansa że rolnictwo zniknie
>To pogląd utopijny,
Produkcja żywności dewastuje świat. Rybołówstwo i rolnictwo są najważniejszymi przyczynami wymierania gatunków Rolnictwo jest z głównych załamania klimatu, największym trucicielem Zwrócić przyrodzie pola i oceany, odtworzenie dzikiej przyrody, wchłonie olbrzymie ilości dwutlenku węgla. Powrócą zimy

Jedzenie będzie tańsze, ale i zdrowsze Żywność nierolnicza będzie wytwarzana na bazie prostych składników, a nie pochodząca ze złożonych surowców rozbijanych na prostsze Mięso nadal będzie mięsem, ale wyrastało w zakładach produkcyjnych, a nie w ciałach zwierząt. Skrobia będzie skrobią, tłuszcze będą tłuszczami. Jakość żywności będzie wyższa, a jedzenie tańsze i o wiele mniej szkodliwe dla nas i planety

szukanie raju, moim celem
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>> Prędzej - nie będzie to wybór tylko konieczność - czeka nas konsumcja na znacznie większą skalę owadów ( entomofagia) oraz produktów pochodzenia roślinnego. <<

Już zaczyna się produkować "mięso" na drodze laboratoryjnej hodowli odpowiednich tkanek zwierzęcych.
businessin(*)m-od-startupu-mosameat/bgslqx6
Jak na razie jeszcze smakowo nie może rywalizować z kawałkiem wołowiny, ale przypomnijmy sobie, jak wyglądały samochody 100 lat temu. To były raczej zmotoryzowane bryczki, a dzisiejsze pod względem luksusu przewyższają ówczesne salony, pomijając wymiary.
Za 50 lat mało kto zechce babrać się mięsem, w którym będą kości, ścięgna, jakieś błony.
Jeszcze tylko trzeba będzie wyprodukować syntetyczne mleko.
Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Holendrzy już dawno weszli w rynek mistyfikacji inwestycyjnych i finansowych. Różne piramidy i bańki finansowe to ich wynalazek. Tu również podejrzewam mistyfikację inwestycyjną, jakich wiele w tym upadłym i zrujnowanym długami kraju. Monarchia to element tej mistyfikacji - obecność rodziny królewskiej ma sprawiać wrażenie na naiwnych inwestorach, że to zasobny kraj, nad którym sprawowana jest opieka konserwatywnych i uczciwych ludzi z rodziny królewskiej. Hiszpanie, Brytyjczycy, Szwedzi, Japończycy etc. opatentowali podobne rozwiązania. Paradują w przepysznych szatach i klejnotach, bo masz myśleć, że są bogaci i szczodrzy, a wokół wszędzie nędza i bezwzględność. Nie daj się nabrać na Niderlandy, Skandynawie itp. Tam jest wszędzie tyle samo k-ew. W Polsce ćwiczyli to już w średniowieczu: jeden król był Chrobry, inny - Wielki, inny - Wstydliwy, a jeszcze inny - Szczodry, Odnowiciel, Sprawiedliwy. Wszyscy byli złodzieje, mordercy, oszuści i prostytutki. Tym bardziej Szczodry, im większy zdzierca. Wiślany to wiedzą, i Sandomierzany też, od tysiąca lat. Jak te piastowskie k-wy pomarły, to potem już się w to króle nie bawili, bo nie wypadało. Holendry, Finy, Szwedy, Anglowie, Hiszpany niech wiedzą, że nikogo nie mamią ich fałszywe błyskotki królewskie.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365