Racjonalista - Strona głównaDo treści
Cytatów czar - VXVII. Churchill o żydowskim bolszewiźmie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
12-12-2017 10:16Arminius (25555 punktów)Cytatów czar - VXVII. Churchill o żydowskim bolszewiźmie
Ocena 2 na 2
Winston Churchill w artykule zatytułowanym "Zionism versus Bolshevism" opublikowanym w brytyjskiej gazecie "Illustrated Sunday Herald", w dniu 8 lutego 1920 roku, tak pisał o krytycznej roli Żydów w zorganizowaniu i przeprowadzeniu bolszewickiego przewrotu w Rosji i innych państwach:

"There is no need to exaggerate the part played in the creation of Bolshevism and in the actual bringing about of the Russian Revolution by these international and for the most part atheistical Jews. It is certainly a very great one; it probably outweighs all others. With the notable exception of Lenin, the majority of the leading figures are Jews. Moreover, the principal inspiration and driving power comes from the Jewish leaders. Thus Tchitcherin, a pure Russian, is eclipsed by his nominal subordinate Litvinoff, and the influence of Russians like Bukharin or Lunacharski cannot be compared with the power of Trotsky, or of Zinovieff, the Dictator of the Red Citadel (Petrograd), or of Krassin or Radek - all Jews. In the Soviet institutions the predominance of Jews is even more astonishing. And the prominent, if not indeed the principal, part in the system of terrorism applied by the Extraordinary Commissions for Combating Counter-Revolution has been taken by Jews, and in some notable cases by Jewesses. The same evil prominence was obtained by Jews in the brief period of terror during which Bela Kun ruled in Hungary. The same phenomenon has been presented in Germany (especially in Bavaria), so far as this madness has been allowed to prey upon the temporary prostration of the German people. Although in all these countries there are many non-Jews every whit as bad as the worst of the Jewish revolutionaries, the part played by the latter in proportion to their numbers in the population is astonishing."

"Nie ma potrzeby celowo wyolbrzymiać roli jaką w stworzeniu bolszewizmu i przeprowadzeniu bolszewickiej rewolucji w Rosji odegrali ci kosmopolityczni i w większości ateistyczni Żydzi. Jest z pewnością ogromna. Większa niż wszystkich innych nacji razem wziętych. Z wyjątkiem ważnym Lenina ( dzisiaj wiemy, iż nie był to taki zupełny wyjątek - Arminius), większość przywódców rewolucji to Żydzi. Co więcej główna inspiracja i siła sprawcza rewolucji pochodzi od Żydów. I dlatego Cziczerin, czysty Rosjanin, jest przesłonięty przez swojego nominalnego zastępcę Litwinowa, a wpływ takich Rosjan jak Bucharin czy Łunaczarski nie może być porównany do znaczenia Trockiego, Zinowiewa czy Radka - którzy wszyscy są Żydami. W sowieckich instytucjach dominacja Żydów jest jeszcze bardziej dominująca. Opanowali oni i kontrolują instrument terroru w postaci CZEKA. Taka sama złowieszcza dominacja Żydów dała się zauważyć podczas krótkotrwałego okresu rządów terroru Bela Kuny na Węgrzech. Ten sam fenomen wystąpił w Niemczech (szczególnie w Bawarii) - gdzie wykorzystali oni ciężkie położenie w jakim znalazła się ludność Niemiec. I chociaż w każdym z tych państw jest wielu komunistów nieżydowskich - tak samo paskudnych jak komuniści żydowscy - rola jaką w rewolucji odgrywają Żydzi - w relacji do ich liczby na tle poszczególnych populacji - jest szokująca" - tłumaczył Arminius
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
No proszę - a wobec brunatnej zarazy nawet z "wujaszkiem Joe" się dogadał.

PS A kim był tow. Feliks? "Pure Pole"?
Arminius (25555 punktów)Puree czy koszernie???
>No proszę - a wobec brunatnej zarazy nawet z "wujaszkiem Joe" się dogadał.

Także naszym kosztem - i to wielkim. Pisząc "naszym" miałem na myśli Polskę.


>PS A kim był tow. Feliks? "Pure Pole"?

Jest teza postawiona przez rosyjskiego historyka Aleksieja Chromowa w biografii Dzierżyńskiego jego pióra, że Dzierżyński tak naprawdę zwał się Selman Rufin i wywodził się z rodziny Żydów, która - wystąpiwszy najsampierw w r roli donosiciela (jakiś jeden z jej członków)- przejęła/odkupiła majątek Dzierżyńskich po jego skonfiskowaniu przez władze carskie w wyniku represji po powstaniu 1863 r. Co się miało stać z prawdziwymi Dzierżyńskimi - nie wiadomo.
Na razie nie traktuje owej wersji jako wielce prawdopodobnej - ale jest to ciekawy trop. Kiedyś można coś na ten temat skrobnąć - może wywiąże się ciekawa debata?
"Na dzień dzisiejszy" zakładam, iż Dzierżyński był "nasz" i - w myśl zasady nulla regula sine exceptione - o której w cytacie z Churchilla, swoją obecnością wśród wysoko postawionych Sowdepów potwierdzał tezę, iż bolszewizm totalnie zdominowali Żydzi.
12-12-2017 16:26 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: Puree czy koszernie???
>>No proszę - a wobec brunatnej zarazy nawet z "wujaszkiem Joe" się dogadał.
>Także naszym kosztem - i to wielkim. Pisząc "naszym" miałem na myśli Polskę.

Dla bunatnych poputczików w ząbek czesanego - zapewne.

Tak czy siak, gdybyśmy mieli w Londynie polityków, a nie posanacyjne
ciapy, byłoby inaczej - zarówno ze strony S. jak i Ch.

Co do reszty - byłoby nawet zajmujące, ale kładzie pana ten passus o
regułach i wyjątkach. Zachodzę w głowę, czy tego gdzieś uczą, czy
jako "mądrość ludowa" przenika pod czerepy. Coś jak ta prognoza pogody:

gdy na św. Hieronima jest deszcz albo go nima,
to w końcu listopada pada albo nie pada.

A poza tym - jad niezmienny. Pomijając na moment Żydów - panu, jak mniemam,
nie odpowiada bolszewizm jako opcja? A fakt, że przewrót zaistniał?
12-12-2017 20:13 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)uczenie...się?
>Dla bunatnych poputczików w ząbek czesanego - zapewne.

Pan uważa, iż po II wojnie Polska był rajem dla czesanych jak wyżej?

>Tak czy siak, gdybyśmy mieli w Londynie polityków, a nie posanacyjne
>ciapy, byłoby inaczej - zarówno ze strony S. jak i Ch.

Raczej nie. Bo Roosevelt nie był skłonny awanturować się o Polskę, a Churchill jako gracz drugorzędny musiał mu się podporządkowywać. Kwestia jakości polskich polityków była - w tym wypadku - drugorzędna.
Poza tym oni byli posanacyjni w takim sensie że byli po Sanacji, nie były to posanacyjne połuczyny z punktu widzenia ideologicznego. Przeciwnie - byli oni bardzo antysanacyjni.

>Co do reszty - byłoby nawet zajmujące, ale kładzie pana ten passus o
>regułach i wyjątkach.

On mnie nie kładzie, on mnie uwiarygadnia.

>Zachodzę w głowę, czy tego gdzieś uczą...

Ja tego "uczę". A pan jak widać jest moim uczniem - trochę krnąbrnym i wierzgającym - ale jednak.

>czy jako "mądrość ludowa" przenika pod czerepy. Coś jak ta prognoza pogody:

W mądrość ludową wpisuje się dobrze - bo chłop polski (i ukraiński też) talk dostał od Żydów w tyłek, iż teza o Dzierżyńskim - Żydzie pasuje mu do jego poglądu na świat.

>A poza tym - jad niezmienny.

Pan sobie myli niemiłą prawdę z jadem. Więcej jadu jest w pańskich "katołkach".

>Pomijając na moment Żydów - panu, jak mniemam,
>nie odpowiada bolszewizm jako opcja?

Z cytatu churchillowskiego wynika jednoznacznie, iż Żydów w tym kontekście w żadnym wypadku pominąć się nie da. A bolszewizm rzecz jasna mi nie odpowiada. Panu odpowiada???
13-12-2017 06:08 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: uczenie...się?
>>Dla bunatnych poputczików w ząbek czesanego - zapewne.
>Pan uważa, iż po II wojnie Polska był rajem dla czesanych jak wyżej?

Nie - i uważam, że nie zasłużyli sobie na jakkolwiek pojęty "raj".
Ale nie zdziwię się, jeśli miałoby się okazać, że pan tak uważa.

>>Co do reszty - byłoby nawet zajmujące, ale kładzie pana ten passus o
>>regułach i wyjątkach.
>On mnie nie kładzie, on mnie uwiarygadnia.

"Tonący brzydko się chwyta".

>>Zachodzę w głowę, czy tego gdzieś uczą...
>Ja tego "uczę". A pan jak widać jest moim uczniem - trochę krnąbrnym i wierzgającym - ale jednak.

Jestem - chwilowo, bo przecież w ostatecznym rozrachunku szkoda zdrowia
- raczej ostrzegaczem. W imię starej, dobrej zasady "żeby nie mieli za łatwo".
edit: swoją drogą to latasz pan na poziomie stratosfery z tym nauczaniem...

>>czy jako "mądrość ludowa" przenika pod czerepy. Coś jak ta prognoza pogody:
>W mądrość ludową wpisuje się dobrze - bo chłop polski (i ukraiński też) talk dostał od Żydów w tyłek, iż teza o Dzierżyńskim - Żydzie pasuje mu do jego poglądu na świat.

Jednym słowem - polityka historyczna. Pięknie.

>>A poza tym - jad niezmienny.
>Pan sobie myli niemiłą prawdę z jadem. Więcej jadu jest w pańskich "katołkach".

Uzgodnijmy, że nawzajem chcemy sobie imputować jadowitość - ale proszę
poczytać moje odpowiedzi niejakiemu Golonce. Więc kilka "katołków" wobec
tego i pańskiej taśmówki - zaprawdę marność nad marnościami. Zresztą -
używając pańskiego języka - w mentalność polskich warstw intelektualnie
uboższych język "katołka" wpisuje się doskonale. Ba, bez względu na to,
jak dostał w tyłek od Kościoła na przestrzeni dziejów - przecież dostawanie
owo miało swoją "maskirowkę", nie?

>>Pomijając na moment Żydów - panu, jak mniemam,
>>nie odpowiada bolszewizm jako opcja?
>Z cytatu churchillowskiego wynika jednoznacznie, iż Żydów w tym kontekście w żadnym wypadku pominąć się nie da.

Ale pomijając... Kutwa, no - na chwilę, na moment.

> A bolszewizm rzecz jasna mi nie odpowiada. Panu odpowiada???

Nie wiem. Z dzisiejszej perspektywy nie, a znając swoje pochodzenie - myślę,
że wtedy byłby mi odpowiadał. A pan szlachciura, że taki pewny siebie?
13-12-2017 11:18 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)z chlopów - średniaków
>Nie - i uważam, że nie zasłużyli sobie na jakkolwiek pojęty "raj".

Komuniści tez sobie nie zasłużyli - a Pan zdaje się ich traktować w sposób wybitnie uprzywilejowany???

>Ale nie zdziwię się, jeśli miałoby się okazać, że pan tak uważa.

Jeżeli Pan w sposób uprzywilejowany traktuje komunistów, musi Pan - w związku z tym - wziąć poprawkę na tych innych. W przeciwnym razie uprawia Pan swoistą, intelektualną i etyczną - prostytcję

>"Tonący brzydko się chwyta".

Tonący???Czy do tonącego zawitałby Pan Koraszewski z całym swoim czarem i urokiem???

>Jestem - chwilowo, bo przecież w ostatecznym rozrachunku szkoda zdrowia

Znów Pan sobie przeczy

>raczej ostrzegaczem. W imię starej, dobrej zasady "żeby nie mieli za łatwo".

Jest Pan Winkielriedem? jakiej sprawy?

>Jednym słowem - polityka historyczna. Pięknie.

Jednym słowem - stwierdzenie faktu.

>Uzgodnijmy, że nawzajem chcemy sobie imputować jadowitość - ale proszę
>poczytać moje odpowiedzi niejakiemu Golonce. Więc kilka "katołków" wobec
>tego i pańskiej taśmówki - zaprawdę marność nad marnościami. Zresztą -
>używając pańskiego języka - w mentalność polskich warstw intelektualnie
>uboższych język "katołka" wpisuje się doskonale. Ba, bez względu na to,
>jak dostał w tyłek od Kościoła na przestrzeni dziejów - przecież dostawanie
>owo miało swoją "maskirowkę", nie?

Pan właśnie z takimi perełkami jak "katolik" dostraja się - przykro to stwierdzić - do poziomu warstw intelektualnie uboższych. Ja tylko mogę z Panem uzgodnić to, iż nie zejdę do pańskiego poziomu i - adekwatnie - nie będą o Żydach pisał "żydziaki"

>Ale pomijając... Kutwa, no - na chwilę, na moment.

Wystarczy chwila nieuwagi - co Pan życia nie zna???

>Nie wiem. Z dzisiejszej perspektywy nie, a znając swoje pochodzenie - myślę,
>że wtedy byłby mi odpowiadał. A pan szlachciura, że taki pewny siebie?

Z chłopów średniaków pochodzę - którym bolszewia ( z dużym wsadem Żydokomuny) poprzez - na przykład - instytucję kołchozów - dała bardziej w tyłek niż szlachciury.
13-12-2017 11:47 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: z chlopów - średniaków
>Nie - i uważam, że nie zasłużyli sobie na jakkolwiek pojęty "raj".
>Komuniści tez sobie nie zasłużyli - a Pan zdaje się ich traktować w sposób wybitnie uprzywilejowany???

Trzy pytajniki nie pomogą. Zostali zaimportowani przez postanowienia mocarstw,
choć Stalin ponoć jakiś czas sugerował, żeby "Londyn" wrócił i se rządził, plus
minus po staremu, w lekko skorygowanych granicach. Nie wyszło, trudno-darmo.

Jeśli to pana interesuje, okres 1945-56 do pojawienia się tow. Wiesława
(drugi raz) na świeczniku - potępiam. Później - bardzo różnie, starając
się patrzeć nie-ahistorycznie. Potępiam nawet miękki zamordyzm, nędzną 
gospodarkę - puste półki. No i brak rotacji we władzach. I może parę
perełek specsłużbistych - jestem w tej chwili w trakcie lektury wyrzygów
płk. Bosaka - może pan kojarzy. Niestety poskładane jest to marnie i
korekta kuleje, ale ciekawostki są...

>Ale nie zdziwię się, jeśli miałoby się okazać, że pan tak uważa.

Ja sam bym się zdziwił. Ciężko chyba być dziś komuchem, wiedząc, jak drastycznie
ten system się nie sprawdził - ale nie wiem tego, bo komuchów żadnych nie znam.
Za to post- - jak najbardziej. Tu pogardzam tylko przechrzczonymi, kalibru
Piotrowicza czy Kowalskiego - taki partyjniak z LWP (polityczny), a później
nagle dekomunizator... Ale ciemny lud to kupuje!..

Wie pan, ja po prostu jestem bardzo mdłym i nudnym Polakiem-patriotą, z
tendencjami do demitologizacji. Nie znoszę puszenia się i zadęcia, a
przez to - samoośmieszania.

>Jeżeli Pan w sposób uprzywilejowany traktuje komunistów, musi Pan - w związku z tym - wziąć poprawkę na tych innych. W przeciwnym razie uprawia Pan swoistą, intelektualną i etyczną - prostytcję

Umówmy się, że komentuję uprawianie polityki, samemu od niej nie stroniąc,
ale bez poważnych zamiarów - tylko w rozmowie i zza klawiatury. I zauważ pan
- nikogo do niczego nie namawiam, oprócz myślenia. Rzadko kiedy o politykach
mawiam per "dobry"; raczej per "inni dużo gorsi".

>"Tonący brzydko się chwyta".
>Tonący???Czy do tonącego zawitałby Pan Koraszewski z całym swoim czarem i urokiem???

Przyznam, że nie rozumiem. Uznałem pana wybieg za tak nędzny, że
przywołałem to powiedzenie. Pan Koraszewski - na tyle, na ile wnoszę
z lektury - podałby panu kij, odholował do brzegu, zostawił pajdę 
chleba i powiedział "a żyj se", ale raczej od razu by sobie poszedł.
Co nie znaczy, że ma ratować pana w tej pyskusji...

>>Jestem - chwilowo, bo przecież w ostatecznym rozrachunku szkoda zdrowia
>Znów Pan sobie przeczy

Nie widzę związku. Ale jeśli z tyłu głowy coś panu podpowiada, że tak
- być może.

>>raczej ostrzegaczem. W imię starej, dobrej zasady "żeby nie mieli za łatwo".
>Jest Pan Winkielriedem? jakiej sprawy?

Rozbawię pana - nie mam najzieleńszego pojęcia, kto to Winkelried, choć
brzmi nieobco - fatalne skutki lenistwa. Pamiętam za to "pana Winkla" -
Opanię z Wajdowego wyrobu pod styropianik. Całkiem poruszające to było.

Jeśli pyta pan, o jaką sprawę walczę - dziwię się, że pan nie zrozumiał.
Właśnie o to, żeby pan i panu podobni nie mieli za łatwo. Serwuje pan
taśmociągiem jakiś produkcyjniak, miejscami marcowy, i liczy pan, że
tak to pan gładko opublikuje, bez przypilnowania? Panu dawno widać nikt
nie pokazywał, gdzie babcia kobiałkę nasza. A może łubiankę.

>>Jednym słowem - polityka historyczna. Pięknie.
>Jednym słowem - stwierdzenie faktu.

Prasowego najwyżej - na tych łamach, w pańskiej szpalcie, "redaktorze".

Niech będzie, że jestem pańskim cenzorem bez uprawnień do jakiejkolwiek
ingerencji w teksty, ale "uwagi na marginesie" zostają - pasuje?

>Pan właśnie z takimi perełkami jak "katolik" dostraja się - przykro to stwierdzić - do poziomu warstw intelektualnie uboższych.

Przypomina to grę w pomidora, więc odstąpię. Ma pan prawo do swojego
zdania, ja się dublować nie będę.

> Ja tylko mogę z Panem uzgodnić to, iż nie zejdę do pańskiego poziomu i - adekwatnie - nie będą o Żydach pisał "żydziaki"

Proszę bardzo. Mnie wystarczy co i jak pan o nich pisze, żeby z grubsza
wiedzieć, z jakiej pan jest (mentalnie, nie religijnie), pardon, "parafii".
Zresztą "katołka" nie imputowałem panu - wyznanie pana mnie nie interesuje.

>>Ale pomijając... Kutwa, no - na chwilę, na moment.
>Wystarczy chwila nieuwagi - co Pan życia nie zna???

Znam za dobrze, ale nie miałem tu żadnych nieuczciwych zamiarów
- szło o skoncentrowanie się na skutkach rewolucji.

>>Nie wiem. Z dzisiejszej perspektywy nie, a znając swoje pochodzenie - myślę,
>>że wtedy byłby mi odpowiadał. A pan szlachciura, że taki pewny siebie?
>Z chłopów średniaków pochodzę - którym bolszewia ( z dużym wsadem Żydokomuny) poprzez - na przykład - instytucję kołchozów - dała bardziej w tyłek niż szlachciury.

Zasadne w tym kontekście - wydawało mi się - jak dawał w tyłek carat,
jeśli dawał - bo tu była możliwość określenia się, czy wspiera się to,
czy owo.

Tu przyznam, że mam w tym względzie problem, jestem bowiem
kundlem z niejednego zaboru i warstwy. Ale śpię spokojnie, że
żadnej błękitnokrwistej łajzy w przodkach nie mam.

I śmiem twierdzić, że rewolucja miała swoje dobre strony. Także
doraźne dla Polski pod koniec I W.Ś.

Kończę na dziś, bo praca czeka - będę czyścił rower, niestety, kudy mi
do tej kolejarki z wiersza... Ważyka? Czyje to było.
14-12-2017 08:12 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Pod wrażeniem
Pozostaję pod wrażeniem obszerności pańskiej wypowiedzi i czasu jaki poświęcił Pan mojej skromnej osobie - z czego wnoszę, iż jednak przejawia Pan rodzaj fascynacji moją osobą. Nie jestem w stanie odpowiedzieć równie obszerne - bo czas nie pozwala. Odniosę się tylko do tych wątków, które mnie najbardziej zafrapowały:

>Wie pan, ja po prostu jestem bardzo mdłym i nudnym Polakiem-patriotą, z
>tendencjami do demitologizacji. Nie znoszę puszenia się i zadęcia, a
>przez to - samoośmieszania.

Ja w zasadzie też. Tu jesteśmy sprowadzeni do wspólnego mianownika. Różnica między nami jest taka - że ja owa tendencję do demitologizacji rozszerzam także na inne nacje, a szczególnie na Żydów - bo ich oficjalna, politycznie poprawna historia to jeden wielki mit. I nie ma drugie narodu, tak skorego do zadęcia i puszenia się. To się bierze stąd, iż oni naprawdę uważają, iż są narodem wybranym.

>Przyznam, że nie rozumiem...

Wytłumaczę to Panu. Skoro pan Koraszewski zdecydował się zawitać do mojego wątku - to znaczy, iż uznał, że idzie mi za dobrze i robię się niebezpieczny z punktu widzenia interesów syjonistycznej propagandy, którą zawzięcie uprawia. A to znaczy, iż chyba nie tonę. Bo gdybym tonął, Pan Koraszewski nie poświęciłby mi jakiejkolwiek uwagi.

>Rozbawię pana - nie mam najzieleńszego pojęcia, kto to Winkelried...

Czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Bo jak Pan zabiera głos w dyskusjach jak ze mną - to winien Pan się cechować znajomością podstawowych kodów kulturowych.

>Niech będzie, że jestem pańskim cenzorem bez uprawnień do jakiejkolwiek
>ingerencji w teksty, ale "uwagi na marginesie" zostają - pasuje?

Nie tyle że nie pasuje, co jest niezgodne z faktycznym stanem rzeczy. Pan nie ma możliwości cenzurowania moich tekstów, więc nie może Pan być cenzorem. Pan może jest komentować, czyli może Pan być komentatorem. Cenzurować ewentualnie mogę ja - jako gospodarz wątku - ale rzecz jasna nie zamierzam tego robić
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pod wrażeniem
>Pozostaję pod wrażeniem obszerności pańskiej wypowiedzi i czasu jaki poświęcił Pan mojej skromnej osobie - z czego wnoszę, iż jednak przejawia Pan rodzaj fascynacji moją osobą.

Przesada, ale jeśli to wspomaga pana ego - proszę sobie tamten post wydrukować
i powiesić w gabinecie. Fascynuje mnie raczej zaślepienie przez nienawiść, ale
tylko jako obserwatora - u siebie jednak mam pewne blokady.

>>Wie pan, ja po prostu jestem bardzo mdłym i nudnym Polakiem-patriotą, z
>>tendencjami do demitologizacji. Nie znoszę puszenia się i zadęcia, a
>>przez to - samoośmieszania.
>Ja w zasadzie też. Tu jesteśmy sprowadzeni do wspólnego mianownika. Różnica między nami jest taka - że ja owa tendencję do demitologizacji rozszerzam także na inne nacje, a szczególnie na Żydów - bo ich oficjalna, politycznie poprawna historia to jeden wielki mit. I nie ma drugie narodu, tak skorego do zadęcia i puszenia się. To się bierze stąd, iż oni naprawdę uważają, iż są narodem wybranym.

Będąc - wbrew pozorom - człowiekiem dobrej woli, uważam, że to skrajnie
głupie wnioskować o ogóle na podstawie twierdzeń - oby - nielicznych.
To trochę tak, jakby ktoś-tam obejrzał w neo-telewizorze rodzimych speców
od wszech-spisku i powiedział, że Polacy są jak ... - tu proszę sobie
wybrać. Zresztą, stosując pradawną retorykę, "te nazwiska nie są nam
obce".

>>Przyznam, że nie rozumiem...
>Wytłumaczę to Panu. Skoro pan Koraszewski zdecydował się zawitać do mojego wątku - to znaczy, iż uznał, że idzie mi za dobrze i robię się niebezpieczny z punktu widzenia interesów syjonistycznej propagandy, którą zawzięcie uprawia.

O masz. Widzi pan - a może od niego uzyskałbym ocenę tych nieszczęsnych
30% (czy dziś: więcej) Rosjan, którzy Wielkiego Językoznawcę i Koryfeusza
Wszechnauk widzą przez różowe okulary ("dobry car i źli bojarzy" - jakoś
tak brzmiał ten "kod kulturowy"), gdyby się pan nie wciął.

> A to znaczy, iż chyba nie tonę. Bo gdybym tonął, Pan Koraszewski nie poświęciłby mi jakiejkolwiek uwagi.

No to niech pan spokojnie dmie w ten żagiel. Tylko Izaak (!) N.
twierdzi, że płyniesz pan w najlepszym razie z prądem i z wiatrem.

>>Rozbawię pana - nie mam najzieleńszego pojęcia, kto to Winkelried...
>Czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Bo jak Pan zabiera głos w dyskusjach jak ze mną - to winien Pan się cechować znajomością podstawowych kodów kulturowych.

Proszę pana, proszę zlecieć ze stratosfery. Erudycję mam w głębokim
poważaniu po traumie "Wielkiej Gry w temacie 'Chopin'"... Bardziej cenię
sobie umiejętności nad wiedzę, a ta na pewno nie jest wymagana do
analizy pańskiej hurtowej twórczości.

Ale że "czytać", pełna zgoda. Tylko znów - mocno nieszablonowy bywam.
Tym razem ślady książkowstrętu odszkolnego.

>>Niech będzie, że jestem pańskim cenzorem bez uprawnień do jakiejkolwiek
>>ingerencji w teksty, ale "uwagi na marginesie" zostają - pasuje?
>Nie tyle że nie pasuje, co jest niezgodne z faktycznym stanem rzeczy. Pan nie ma możliwości cenzurowania moich tekstów, więc nie może Pan być cenzorem.

Toż jasno napisałem - nie ingeruję, nawet nie wiem, czy bym chciał.
Lokalnie w czasie akurat chce mi się patrzeć w pana wyrób i o tym i
owym popytlować.

> Pan może jest komentować, czyli może Pan być komentatorem. Cenzurować ewentualnie mogę ja - jako gospodarz wątku - ale rzecz jasna nie zamierzam tego robić

Nie spodziewam się - jest to praktyka, która zwykle i tak obraca się
przeciw cenzorowi. Zresztą - z niejakim wstrętem do pana twórczości
- broniłem jej przed zapędami cenzorskimi, nawiasem mówiąc dość nieudolnymi.
Arminius (25555 punktów)pytlując co nieco
>Fascynuje mnie raczej zaślepienie przez nienawiść, ale
>tylko jako obserwatora - u siebie jednak mam pewne blokady.

Blokady owe jednakże nie zawsze blokują jak należy - zmuszony jestem ponownie przytoczyć przykład z "katołkami".
Nota bene, u kogo na forum zaobserwował Pan zaślepienie nienawiścią?

>O masz. Widzi pan - a może od niego uzyskałbym ocenę tych nieszczęsnych
>30% (czy dziś: więcej) Rosjan, którzy Wielkiego Językoznawcę i Koryfeusza
>Wszechnauk widzą przez różowe okulary ("dobry car i źli bojarzy" - jakoś
>tak brzmiał ten "kod kulturowy"), gdyby się pan nie wciął.

Sądzi Pan, że moje wcięcie miało taka wielka moc rażenia? Przecież Pan Koraszewski nie zważając na owo wcięcie mógł ustosunkować się do Pana wypowiedzi???
Proszę kontynuować proces "uzyskiwania oceny".

>No to niech pan spokojnie dmie w ten żagiel...

Ze wszystkich sił swoich, z całej mocy swojej...

>Erudycję mam w głębokim
>poważaniu po traumie "Wielkiej Gry w temacie 'Chopin'"...

To by wiele wyjaśniało. Cierpi Pan na PTSD? Bo tak jakbym pewne symptomy diagnozował???

>Bardziej cenię
>sobie umiejętności nad wiedzę, a ta na pewno nie jest wymagana do
>analizy pańskiej hurtowej twórczości.

Tutaj epatuje Pan swoim, coż...filisterstwem i robi jeszcze z tego cnotę. Najlepszą obroną jest podobno atak - ale ten jest taki trochę w stylu kamikadze.

>Ale że "czytać", pełna zgoda. Tylko znów - mocno nieszablonowy bywam.
>Tym razem ślady książkowstrętu odszkolnego.

Jakby kolejna trauma? Nie czytał Pan lektur, ma Pan braki, a do tego jeszcze robi Pan z tego cnotę???

>Toż jasno napisałem - nie ingeruję, nawet nie wiem, czy bym chciał.
>Lokalnie w czasie akurat chce mi się patrzeć w pana wyrób i o tym i
>owym popytlować.

Oj, pytluje Pan na wysokich obrotach - z czego bynajmniej nie robę Panu zarzutu.

>Nie spodziewam się - jest to praktyka, która zwykle i tak obraca się
>przeciw cenzorowi. Zresztą - z niejakim wstrętem do pana twórczości
>- broniłem jej przed zapędami cenzorskimi, nawiasem mówiąc dość nieudolnymi.

Za co pozostaję wdzięczny.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: pytlując co nieco
>>Fascynuje mnie raczej zaślepienie przez nienawiść, ale
>>tylko jako obserwatora - u siebie jednak mam pewne blokady.
>Blokady owe jednakże nie zawsze blokują jak należy - zmuszony jestem ponownie przytoczyć przykład z "katołkami".

Bladawy przykład, ale okrągły - skoro tyle razy go pan przytacza.
Ale może to odreagowanie tego, że panu te okołożydowskie sprawy
ludzie wypominają - skądinąd słusznie, skoro tak pan dręczy temat.

Jeśli jest to dla pana kryterium, które w moim przypadku pozwala
na zaszufladkowanie do działu "nienawistnicy" - proszę bardzo.
Zdradzę jeszcze, że wymyśliłem swego czasu termin "katołectwo",
ale nie używam często. Zwykle przy okazjach okołoaborcyjnych,
kiedy usiłuje ono uprawiać lobbing wśród polityków i majdrować
przy prawie. Widzę w tym więcej znużenia i politowania dla
mózgowego lenistwa niektórych, niż nienawiści jako takiej.

>Nota bene, u kogo na forum zaobserwował Pan zaślepienie nienawiścią?

M.in. u pana - i przy tym przypadku tu pozostajemy, przecież
jawnie to napisałem. O innych troszczymy się oddzielnie. Ale
unikałbym tej "obserwacji" - nienawiści, złych intencji i
przedstawiania w złym świetle nie da się udowodnić. To się po
prostu wyczuwa, i ograniczmy się do tego - takie mam skojarzenia
po lekturze pana produkcji.

I proszę pamiętać - nie widzę niczego złego w nienawiści czy
negatywnych emocjach, byle odpowiednio skanalizowanych i
pozbawionych prymitywnych uogólnień i czarnej propagandy. Np.
w wątku, gdzie objętościowo nie do zniesienia wypowiadałem się
o władzy, sugerowałem, że sprawne zarządzanie na poziomie
państwa powinno mieć u podstaw chciwość, konkurencję, walkę,
dążenie do władzy jako takiej, eliminację przeciwników, etc.
i mnóstwo strachu przed kontrolą. No i odrobinę dobrej jakości
kłamstwa - bo nic tak nie wkurza, jak kłamstwo partackie.
I że clou dobrej władzy to właśnie wzajemna kontrola.

>>Wszechnauk widzą przez różowe okulary ("dobry car i źli bojarzy" - jakoś
>>tak brzmiał ten "kod kulturowy"), gdyby się pan nie wciął.
>Sądzi Pan, że moje wcięcie miało taka wielka moc rażenia? Przecież Pan Koraszewski nie zważając na owo wcięcie mógł ustosunkować się do Pana wypowiedzi???

Napisałem "a może", więc nic panu nie da drążenie nt. "co sądzę".
Przy czym daleki jestem od mierzenia "jakości" zbrodniarzy liczbą
ofiar. Zamiarami też. A może bilansami... ("przegrał wojnę głupi
malarz" - nie?).

>Proszę kontynuować proces "uzyskiwania oceny".

Znakiem tego ciekawość zżera.

>>Erudycję mam w głębokim
>>poważaniu po traumie "Wielkiej Gry w temacie 'Chopin'"...
>To by wiele wyjaśniało. Cierpi Pan na PTSD? Bo tak jakbym pewne symptomy diagnozował???

Nie mam pojęcia, co to PTSD, ani ochoty wypytywania, czy zaglądania
do "szukajki".

>>Bardziej cenię
>>sobie umiejętności nad wiedzę, a ta na pewno nie jest wymagana do
>>analizy pańskiej hurtowej twórczości.
>Tutaj epatuje Pan swoim, coż...filisterstwem i robi jeszcze z tego cnotę. Najlepszą obroną jest podobno atak - ale ten jest taki trochę w stylu kamikadze.

Nie widzę tu żadnego "robienia cnoty" - po prostu wypowiadam się
z tzw. otwartą przyłbicą. Co do reszty - przywołam mistrza
Niziurskiego: "Co tam znów mucha brzęczy, panie Grzesiński?"

>>Ale że "czytać", pełna zgoda. Tylko znów - mocno nieszablonowy bywam.
>>Tym razem ślady książkowstrętu odszkolnego.
>Jakby kolejna trauma? Nie czytał Pan lektur, ma Pan braki, a do tego jeszcze robi Pan z tego cnotę???

Pan się niemądrze powtarza z tą cnotą. Proszę widzieć to tak:
nic mi się nie stanie, jeśli ktoś mi zarzuci ignorancję, a
komfortowa dyskusja powinna móc się odbywać bez ornamentyki i
wykazów. Przez wykaz rozumiem świadectwo o przebrnięciu przez
to i owo - "przeczytał 'Krzyżaków', wypracowanie popełnił, o
tłuczeniu orzechów przez Jagienkę, na 3+".

A Winkelried, z pobieżnego oglądu sądząc, wydaje się być
nieostrożnym porównaniem. Ja wolę klasyków, którzy podszeptują
o ilości nie przechodzącej w jakość. Co nie znaczy przecież, że
liczę w tej bitwie na wygraną (wprost).
Arminius (25555 punktów)co się wyczuwa po prostu
>Bladawy przykład....

Nie taki znów. W sądzie - z dobrym kontekstem - już mógłby wystarczyć jako podstawa do skazania za obrazę czy to osoby czy to uczuć religijnych.

>Zdradzę jeszcze, że wymyśliłem swego czasu termin "katołectwo",
>ale nie używam często.

Ja nie wymyśliłem swego czasu terminu "żydołectwo" i - tym samym - w ogóle go nie używam.

>Nota bene, u kogo na forum zaobserwował Pan zaślepienie nienawiścią?
>M.in. u pana - i przy tym przypadku tu pozostajemy, przecież
>jawnie to napisałem.

Stanowcze twierdzenia wymagają stanowczych dowodów. Proszę wskazać na moje wypowiedzi, z których wynika zaślepienie nienawiścią - tak jakby to Pan przeprowadzał postępowanie dowodowe przed sądem.

>To się po
>prostu wyczuwa, i ograniczmy się do tego - takie mam skojarzenia
>po lekturze pana produkcji.

Dobry żart tynfa wart. A może Pana zmysł czucia jest zdefektowany??? Sąd decyduje w oparciu o dowody natury obiektywnej, pańskie zaś "czucie" jest wysoce subiektywne i tym samym niewiarygodne. Ja w przypadku wskazywania na elementy mowy nienawiści zawartej w pańskich wypowiedziach niczego nie muszę "wyczuwać". Pan przecież pisze "katołki", po czem jeszcze oświadcza, iż takich terminów stworzył więcej.

>Nie mam pojęcia, co to PTSD, ani ochoty wypytywania, czy zaglądania
>do "szukajki".

Znów pewne braki w znajomości kodów kulturowych. Ale to pół biedy. Cała jest w tym, iż na złość mojej skromnej osobie - nie chce się Pan dokształcić , gdy jest ku temu okazja. To czysty infantylizm.

"Co tam znów mucha brzęczy, panie Grzesiński?"

Owo brzęczenie przeszkadza wielce wielu na tym forum - chociaż to taki przecież delikatny dźwięk???
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: co się wyczuwa po prostu
>>Bladawy przykład....
>Nie taki znów. W sądzie - z dobrym kontekstem - już mógłby wystarczyć jako podstawa do skazania za obrazę czy to osoby czy to uczuć religijnych.

Chyba nie chce pan ze mnie uczynić męczennika na miarę red. J. Rema?
(Nb. w tym przypadku doniesienia do prokuratury słali ludzie, którzy
wypełniali gotowe druki swoimi danymi... Katołki* jednym słowem, no...)

Czy jest pan może (skrytym?) zwolennikiem stwierdzenia adwokata z filmu,
"wie pan, z mojego doświadczenia wynika, że udowodnić można wszystko"?

A'propos: osławiony par. 196 niesymetrycznie traktuje wierzących i
niewierzących - jak panu nie wstyd takiego bubla przywoływać?

>>Zdradzę jeszcze, że wymyśliłem swego czasu termin "katołectwo",
>>ale nie używam często.
>Ja nie wymyśliłem swego czasu terminu "żydołectwo" i - tym samym - w ogóle go nie używam.

Czyżby zaczął się pan wybielać? Świetnie. Bo ja się przyznam, że gdybym
usłyszał radykalnego i przybredzającego Żyda - nie ograniczałbym się.
Pech (?) chce, że trafiam - w tym kraju, gdzie przecież najczęściej
siłą rzeczy "przykładam ucho" - na radykalnych i przybredzających
katolików, ew. ich klientelę. Stąd "katołek". Zresztą - jako omnibusowi
powinno się to panu dobrze kojarzyć, przez "koziołka" prostą linią do
Makuszyńskiego.

>>M.in. u pana - i przy tym przypadku tu pozostajemy, przecież
>>jawnie to napisałem.
>Stanowcze twierdzenia wymagają stanowczych dowodów. Proszę wskazać na moje wypowiedzi, z których wynika zaślepienie nienawiścią - tak jakby to Pan przeprowadzał postępowanie dowodowe przed sądem.

O, i tu się różnimy. Piszę, i tu proszę nie ciąć moich wypowiedzi,
ani nie uważać naiwnie, że zapomniałem, o odczuciach. Tylko tyle i
być może aż tyle.

>>To się po
>>prostu wyczuwa, i ograniczmy się do tego - takie mam skojarzenia
>>po lekturze pana produkcji.
>Dobry żart tynfa wart. A może Pana zmysł czucia jest zdefektowany???

Na pewno nie znosi trójpytajników. Wnioski - pozostawiam panu. To raz.
A dwa - gadają, że o degustibusach się nie gada, więc po co ta mowa?

> Sąd decyduje w oparciu o dowody natury obiektywnej, pańskie zaś "czucie" jest wysoce subiektywne i tym samym niewiarygodne. Ja w przypadku wskazywania na elementy mowy nienawiści zawartej w pańskich wypowiedziach niczego nie muszę "wyczuwać". Pan przecież pisze "katołki", po czem jeszcze oświadcza, iż takich terminów stworzył więcej.

No tak, sąd sobie pan już wmówił, a teraz próbuje wmówić mnie,
czy Publice? Pan jest zdrów, czy kompres jakiś trza na czoło?

>>Nie mam pojęcia, co to PTSD, ani ochoty wypytywania, czy zaglądania
>>do "szukajki".
>Znów pewne braki w znajomości kodów kulturowych. Ale to pół biedy. Cała jest w tym, iż na złość mojej skromnej osobie - nie chce się Pan dokształcić , gdy jest ku temu okazja. To czysty infantylizm.

Szczerze - bełkot pana staje się doprawdy nie do zniesienia... Ale niech
tam - wpisałem, i mogę powtórzyć - nie otarłem się o ten zlepek w angielskim
wydaniu. W polskim owszem, ale dalej ani mnie to ziębi ani grzeje. Dopowiadaj
sobie pan ile chcesz, że to na złość - ale niwuja nie czuję się niniejszym
dokształcony - może zbyt wysokie standardy wyniesłem z domu rodzinnego.

O pańskie anty-inklinacje nie wypytuję, czy to post-stress, czy post-church,
czy czytuje pan tak sprofilowaną bibułę, że suma niepokoju i frustracji
codziennych doznaje konstruktywnej interferencji i ujście musi być, akurat
w piśmie.

>"Co tam znów mucha brzęczy, panie Grzesiński?"
>Owo brzęczenie przeszkadza wielce wielu na tym forum - chociaż to taki przecież delikatny dźwięk???

Much nienawidzę, zabijam dziesiątkami i setkami, kiedy jest dziejowa konieczność.
Bywa kilka razy w roku. To podłe istoty, zrodzone - wiadomo....

PS Może w ramach wyprostowania spraw, bo nie wiem, czy nie jawię się panu jako
jakiś filosemita hurtowy - znam ich, tj. Żydów, jakąś piątkę, na prawie 40 lat.
Jeden zachował się raz bardzo brzydko wobec mojej rodziny, do tej pory zdaje
się "nie odpowiedział za to" - zapewne dlatego, że nikt nie chce mu przypominać
kwasów z przeszłości, a i wiek onego jest taki, że raczej nic by nie zrozumiał.

Niech pan powie, ale tak uczciwie - jak partyzant czekiście - czy w podobnej
sytuacji wyciągałby pan jakieś wnioski ogólne?

Albo jeszcze mocniej: czy czytał pan komiks "Maus"?

* Z "ostrożności procesowej" - nie oceniam tak mentalności samych osób,
ślących owe donosy, ale rolę, jaką im wyznaczył i cel swój (tj. proces
Urbana o "Jezusa zdziwionego") osiągnął ktoś, kto te druczki przygotował
i odpowiednim osobom podsunął.
Rova (234 punktów)Odp: Cytatów czar - VXVII. Churchill o żydowskim bolszewiźmie
Oooo
oo
Koraszewski (82900 punktów)
Czytając to doniesienie na portalu "Racjonalista" zdumiałem się, że tym razem prawdziwe. Ucieszyłem się nawet, że przynajmniej główny organizator machiny sowieckiego terroru był czystej krwi polskim szlachcicem, a największy zbrodniarz, Stalin, był czystej krwi Gruzinem, o poglądach na temat Żydów zbliżonych do poglądów autora doniesienia (podobnie jak mało wspólnego z Żydami miał Mao czy Pol-Pot), ciekasze jednak są inne fakty. Z jakiegoś powodu autor doniesienia pominął inny fragment cytowanego przez niego artykułu Winstona Churchilla:
"If, as may well happen, there should be created in our own lifetime by the banks of the Jordan a Jewish State under the protection of the British Crown which might comprise three or four millions of Jews, an event will have occurred in the history of the world which would from every point of view be beneficial." Prawdopodobnie autor doniesienia zna również późniejszą ewolucję poglądów Churchilla. Zainteresowani mogą wykonać samodzielną pracę i spróbować zrekonstruować sobie stanowisko brytyjskiego polityka w różnych okresach jego życia. Dla mnie jednak interesujące jest pytanie dlaczego tak wielu Żydów zakochało się w komunizmie? No cóż, pytałem o to kilku byłych komunistów. Ideologia braterstwa była pociągająca, obiecywała, że ludzie przestaną zachowywać się jak Arminiusy. Było to naiwne, niektórzy zapłacili za tę miłość życiem, inni zachowywali się jak kanalie (zgodnie z oczekiwaniami systemu), co nie zawsze ratowało przed rozstrzelaniem. Autor doniesienia lubi przywoływać opinie ludzi takich jak Marek Edelman, jeden z tych licznych Polaków pochodzenia żydowskiego, którzy byli przekonany, że komunizm pozwoli być Żydowi Polakiem mimo grzechu żydostwa. (Mylił się.) Tak więc to prawda, Żydzi stworzyli chrześcijaństwo, mają znaczący wkład w stworzenie bankowości i kapitalizmu i znaczący wkład w stworzenie komunizmu, a wszystkie te "dokonania" w ramach ucieczki przed ludzką podłością, czasem ta ucieczka prowadziła do czynów nagannych, czasem były dobrodziejstwem dla ludzkości. Żydzi to ludzie, a ludzie są różni, ale to jest poza zdolnością pojmowania autora doniesienia.
13-12-2017 11:02 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>Czytając to doniesienie na portalu "Racjonalista" zdumiałem się, że tym razem prawdziwe. Ucieszyłem się nawet, że przynajmniej główny organizator machiny sowieckiego terroru był czystej krwi polskim szlachcicem,

Czy jest to radość klasowa, czy narodowa? Zresztą ironią jest,
że rodaka, który uwalił tylu komuchów jednak strącono z
postumentu na rzecz jakiegoś gryzipiórka.

> a największy zbrodniarz, Stalin,

"Из энциклопедии 21-ого века: Гитлер - мелкий тиран сталинской эпохи."

A odkładając żarty na bok - nie kojarzę, jakie jest poparcie czy
dobre skojarzenia związane z Hitlerem w Niemczech. Przeraziły mnie
natomiast doniesienia (sprzed małych kilku lat - okrakiem na sprawie
ukraińskiej/krymskiej), że w Rosji jednoznacznie pozytywnie widzi
Stalina ok. 30% ludności.

Jakiś komentarz?
Arminius (25555 punktów)komentarz
że w Rosji jednoznacznie pozytywnie widzi
Stalina ok. 30% ludności.
Jakiś komentarz?

Komentarz jest taki, iż ma Pan nieaktualne dane bo ów procent jest obecnie większy
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: komentarz
>że w Rosji jednoznacznie pozytywnie widzi
>Stalina ok. 30% ludności.
>Jakiś komentarz?
>Komentarz jest taki, iż ma Pan nieaktualne dane bo ów procent jest obecnie większy

Komentarz jest taki, że przed "bo" należałby się przecinek, gdybyś pan
wziął pod uwagę owo "(sprzed małych kilku lat - okrakiem na sprawie
ukraińskiej/krymskiej)".
Arminius (25555 punktów)aktualizacja
>>że w Rosji jednoznacznie pozytywnie widzi
>>Stalina ok. 30% ludności.
>>Jakiś komentarz?
>>Komentarz jest taki, iż ma Pan nieaktualne dane bo ów procent jest obecnie większy
>Komentarz jest taki, że przed "bo" należałby się przecinek, gdybyś pan
>wziął pod uwagę owo "(sprzed małych kilku lat - okrakiem na sprawie
>ukraińskiej/krymskiej)".
>

Toteż zaktualizowałem pańską nieaktualną wypowiedź.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: aktualizacja
>>>że w Rosji jednoznacznie pozytywnie widzi
>>>Stalina ok. 30% ludności.
>>>Jakiś komentarz?
>>>Komentarz jest taki, iż ma Pan nieaktualne dane bo ów procent jest obecnie większy
>>Komentarz jest taki, że przed "bo" należałby się przecinek, gdybyś pan
>>wziął pod uwagę owo "(sprzed małych kilku lat - okrakiem na sprawie
>>ukraińskiej/krymskiej)".
>>
>Toteż zaktualizowałem pańską nieaktualną wypowiedź.

Przykro mi, pan nie umie czytać ze zrozumieniem. Więcej nie będę
panu tłumaczyć.
13-12-2017 11:05 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Witamy!
Z jakiegoś powodu autor doniesienia pominął inny fragment cytowanego przez niego artykułu Winstona Churchilla:
> "If, as may well happen, there should be created in our own lifetime by the banks of the Jordan a Jewish State under the protection of the British Crown which might comprise three or four millions of Jews, an event will have occurred in the history of the world which would from every point of view be beneficial".

Ależ w bardzo wielu moich wątkach rola Brytyjczyków i Wielkiej Brytanii w wykreowaniu Izraela jest podkreślana - i oceniana jako tworzenie nowego tworu ( Izraela) w formule sensu stricto kolonialnej. Izrael to taki bękart brytyjskiego kolonializmu. Deklaracja Balfoura stanowiąca kamień węgielny Izraela - to klasyczny przykład sytuacji, w której, podmiot nie będący właścicielem ziemi ofiarowuje go innemu podmiotowi nie będącemu właścicielem ziemi bez pytania o zgodę tych którzy są na tej ziemi. Formuła to jest sensu stricto kolonialna.

Ewolucja poglądów Churchilla ( nie do końca ona taka wielka była - o czym w jednym z kolejnych wątków) to jedna sprawa, natomiast jego głos ( jako cennego świadka historii) w sprawie Żydokomuny to druga. Oczywiście gdyby tylko Churchill tak utrzymywał można by przejść nad jego elukubracjami do porządku dziennego. Jednakże jego głoś wpisuje się w nieskończenie długą listę świadectw uwiarygadniających tezę o Żydokomunie - które systematycznie zamieszczam.

Na marginesie,co sprawiło, iż zawitał Pan w "moje progi"? Już się Pan mną nie brzydzi? Już się Pan nie boi że się Pan pokala HerrArminiusem???
W każdym razie cieszę się, witam Pana i zapewniam, iż będzie Pan tu traktowany jak każdy inny forumowicz.
13-12-2017 11:57 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)naganne czyny pierwotne
>Tak więc to prawda, Żydzi stworzyli chrześcijaństwo, mają znaczący wkład w stworzenie >bankowości i kapitalizmu i znaczący wkład w stworzenie komunizmu, a wszystkie >te "dokonania" w ramach ucieczki przed ludzką podłością, czasem ta ucieczka >prowadziła do czynów nagannych, czasem były dobrodziejstwem dla ludzkości.

No właśnie. I problem w tym był/jest że jeżeli chodzi o te czyny naganne - to była/jest jakaś niechęć, jakaś rezerwa, jakaś obstrukcja - żeby je obiektywnie badać i żeby je opisywać, - jak to winna robić - na przykład - historia. Stąd moje wątki mające stanowić skromniutką próbę przybliżenia tematu. W moim odczuciu bierze się ta rezerwa jak wyżej także z tego, iż po dokładnym zbadaniu danej sprawy - okazuje się bardzo często, iż schemat przez Pana zaprezentowany - iż to Żydzi zawsze są pierwotnie niewinni i cierpią i ewentualnie reagują na to cierpienie i prześladowanie w naganny sposób - jest z gruntu fałszywy. Okazuje się bowiem jakże często, iż jest dokładnie na odwrót. Iż to Żydzi bywają tym pierwszym ogniwem w łańcuchu czynów nagannych - cierpiąc wtórnie dyskryminację i prześladowania.
25-12-2017 14:42 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
Odp: Cytatów czar - VXVII. Churchill o żydowskim bolszewiźmie
> Żydzi to ludzie, a ludzie są różni, ale to jest poza zdolnością pojmowania autora doniesienia.

Zgoda, ludzie i mnóstwo narodów połączonych religią głównie żydowską, powiedzmy, z niewielkimi zmianami. Ale to co ich ma łączyć dokonało podziału. Religia tzw. żydowska nie sprawdziła się w skali łącznika globalnego. Nawet Jezus nie pomógł.
Dlaczego?
Bo za dużo w niej fikcji, cudów i czarów np; Mojżesza.
No i ten czas życia Adama od ok. 3800 r.p.n.e do 2870 r.p.n.e. itd.
Poza tym, Biblia nie zezwala na liczenie czasu po Mojżeszu. Nie jest książką historyczną.
Ciągle zastanawiam się kto to jest Żyd czy też Izraelita?
Póki co słabo to wygląda jak idę od biblijnego Adama.
syku (454 punktów)
Łatwo jest z perspektywy czasu winić ludzi za to, że wierzyli w komunizm. Ale w jego początkach nie było wiadomo, że ten eksperyment nie wypali. Kapitalizm daleki jest od ideału i ludzie po prostu dali się zwieść wspaniałej teorii komunizmu, która nie wypaliła w praktyce. Zatem uważam, że żydzi garneli się do komunizmu i byli głównymi jego postaciami nie dlatego że niemoralni i głupi, ale właśnie dlatego że są genialni. Z perspektywy czasu to może brzmi głupio, ale wówczas przecież nikt nie wiedział, że to będzie niewypał.

Polecam zapoznać się z tą fascynującą statystyką i porównać to z naszymi polskimi sześcioma Noblami:
en.wikiped(*)List_of_Jewish_Nobel_laureates

As of 2017, Nobel Prizes[note 1] have been awarded to 892 individuals,[1] of whom 201 or 22.5% were Jews,[note 2] although the total Jewish population comprises less than 0.2% of the world's population.[2] This means the percentage of Jewish Nobel laureates is at least 112.5 times or 11250% above average.

Rzut oka wystarczy, aby stwierdzić, że dwóch jest wrogów szczęścia ludzkiego: cierpienie i nuda.
Arminius (25555 punktów)geniusze, ale także zła
>Łatwo jest z perspektywy czasu winić ludzi za to, że wierzyli w komunizm. Ale w jego >początkach nie było wiadomo, że ten eksperyment nie wypali. Kapitalizm daleki jest od >ideału i ludzie po prostu dali się zwieść wspaniałej teorii komunizmu, która nie >wypaliła w praktyce. Zatem uważam, że żydzi garneli się do komunizmu i byli głównymi >jego postaciami nie dlatego że niemoralni i głupi, ale właśnie dlatego że są >genialni. Z perspektywy czasu to może brzmi głupio, ale wówczas przecież nikt nie >wiedział, że to będzie niewypał.

Nikt tu nie twierdzi, iż Żydzi to głupcy. Problem w tym, iż często ów geniusz jest także geniuszem zła. Można przyjąć pańską wykładnię jak wyżej o Żydach garnących się do komunizmu ( chociaż w wielu wypadkach nie aż tak bardzo szlachetne pobudki nimi kierowały) ale należy także wówczas przyznać się pomylili ( więc z tym ich geniuszem coś jednak nie jest do końca tak jak trzeba?) i w swym błędzie dopuścili się największych zbrodni jakie kiedykolwiek znał świat.

>Polecam zapoznać się z tą fascynującą statystyką i porównać to z naszymi polskimi >sześcioma Noblami:
>en.wikiped(*)List_of_Jewish_Nobel_laureates

Proszę Pana, to jest "cheap shot" na poziomie wulgarnej agitpropagandy!!!! Primo, patrz uwaga wyżej! Secundo, oczywiście, ze takie listy można tworzyć. Ale można także tworzyć wielce imponujące listy żydowskich oszustów, plagiatorów ( Einstein) szarlatanów ( Freud), zbrodniarzy, pornografów, itd.. Nota bene, w jakimś sensie czynię to na tym forum.
pańska teza przypomina mi bardzo kościelną propagandę - w której jest mowa o księżach rzymsko - katolickich zasłużonych dla narodu i państwa polskiego. Ale o tych niezasłużonych - to już cicho sza.
21-12-2017 10:17 
 Ocena 2 na 2
syku (454 punktów)Odp: geniusze, ale także zła
Jeżeli szukać "złych" ludzi to w każdej gromadzie znajdzie się ich cała masa. Ale z ludźmi wybitnymi to już tak nie jest, bo to wymaga wysokiej kultury.

Porównajmy na przykład Żydów z Polakami. Polaków jest na świecie ponad 40 milionów, Żydów jest ok. 15-17 mln. W przeszłości (w XX w.) było więcej, ale raczej nie więcej niż to 40 milionów. Mimo to, w ciągu ostatnich ok. 100 lat Polacy dostali 6 nobli, a żydzi ponad sto razy tyle. To jest obiektywna statystyka. A jeżeli policzyć morderców, gwałcicieli i inne dewiacje, odsetek byłby pewnie podobny. Nie spotkałem się ze statystyką która wskazywałaby przeciwnie.

Jeśli chodzi o komunizm to rozważ np. sytuację w nauce. Czasami wybitni naukowcy poświęcają swoje życie nad pracą nad jakąś teorią, która ostatecznie okazuje się fałszywa. Nie oznacza to jednak, że nie byli wybitnymi ludźmi albo naukowcami. Przeciwnie, ale popełnili błąd. Z perspektywy czasu można wskazywać to przeciwko nim, ale to wówczas kiedy błąd jest oczywisty. Wcześniej na ogół nikt nie ma o tym pojęcia. Podobnie zapatruję się na wyznawanie komunizmu przez wielu wybitnych ludzi. Teoria komunizmu brzmi dobrze, jest pociągająca dla ludzi o wyczulonych odruchach moralnych. Dlatego nie winię nikogo, za to, że wyznawał komunizm w jego początkach. Chyba, że zabijał lub torturował w jego imieniu to inna sprawa.

Rzut oka wystarczy, aby stwierdzić, że dwóch jest wrogów szczęścia ludzkiego: cierpienie i nuda.
21-12-2017 11:32 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)propozycja spotkań z tematem:
A jeżeli policzyć >morderców, gwałcicieli i inne dewiacje, odsetek byłby pewnie podobny. Nie spotkałem >się ze statystyką która wskazywałaby przeciwnie.

To proszę się spotkać z postacią typu Armand Hammer ( z galerii niepochlebnych typów żydowskich) czy też poczytać sobie o roli Żydów w zorganizowaniu i czerpaniu korzyści z seksualnego podziemia na terenie Europy Środkowo - Wschodniej czy też ich roli w wykreowaniu pornobizesu w USA. Wtedy pański ogląd sytuacji będzie trochę bardziej zobiektywizowany.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,674680

www.racjonalista.pl/forum.php/s,667208

www.racjonalista.pl/forum.php/s,757961
21-12-2017 12:16 
 Ocena 2 na 2
syku (454 punktów)Odp: propozycja spotkań z tematem:
Przeczytałem, muszę powiedzieć, że to ciekawe, nie wiedziałem o tych rzeczach. To chyba była niekonsekwencja z mojej strony - bo jeżeli uważam, że jakaś gromada jest genialna, to powinienem również zakładać, że ludzie w niej będą lepsi w zbrodni (np. handel ludźmi) i w biznesie (który czasami bywa niemoralny m.in. prowadzenie legalnych domów publicznych).

Także zgadzam się, że część Żydów garnąca się do komunizmu, robiła to nie z pobudek altruistycznych ale egoistycznych. Pytanie tylko jakie były proporcje.

Jednym z Żydów, który opowiada się obecnie za socjalizmem tylko, że w wersji libertariańskiej jest Noam Chomsky. O nim wiem, że to na 100% z pobudek moralnych.

Rzut oka wystarczy, aby stwierdzić, że dwóch jest wrogów szczęścia ludzkiego: cierpienie i nuda.
21-12-2017 12:51 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Chomsky
>Jednym z Żydów, który opowiada się obecnie za socjalizmem tylko, że w wersji >libertariańskiej jest Noam Chomsky. O nim wiem, że to na 100% z pobudek moralnych.

Zgadzam się z Panem. Chomsky - przy wszystkich jego wadach, bo takowe też ma - jest postacią jednoznacznie pozytywną. Podzielam szereg jego opinii i poglądów. Jednakże wśród żydowskiego mainstreamu bynajmniej nie cieszy się on wielkim uznaniem. Wielu - za jego ostrą krytykę Izraela - uważa go za podręcznikowy przykład "self - hating Jew".

syku (454 punktów)Odp: Chomsky
Tak się składa, że czytam obecnie jego książkę "Hegemony or survival" gdzie rzeczywiście mocno krytykuje Izrael, który nazywa "offshore US military and technology base". Ale nie można go za to krytykować, ponieważ wszystkie swoje twierdzenia popiera faktami. Jedna ze statystyk, która wspiera jego krytykę to fakt, że Izrael jako jedno z mniej ludnych państw na świecie (ok. 8 mln miekszańców) jest na 15 miejscu pod względem wydatków na zbrojenia. Polska ma ok. 4-5 razy więcej mieszkańców, a prawie dwukrotnie mniejszy budżet.

en.wikiped(*)tries_by_military_expenditures

Ale to jest temat na inną dyskusję.

Rzut oka wystarczy, aby stwierdzić, że dwóch jest wrogów szczęścia ludzkiego: cierpienie i nuda.
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
Odp: Cytatów czar - VXVII. Churchill o żydowskim bolszewiźmie
Co oznacza słowo Żyd?
Jeżeli Żydem jest ten co podaje się za potomka Abrahama, Izaaka, Jakuba czyli potomka Adama i Ewy to byłby to niezwykle wierzący człowiek.
Religia przecież czyni ze wszystkich ludzi Żydów, zwłaszcza po Jakubie zwanym Izrael.
12 plemion izraelskich... i oczywiście inni ludzie po Ismaelu np; czy Ezawie.
I tak wyjdzie, że w tamtych? czasach więcej było niewierzących niż wierzących, od Egipcjan po Jebuzytów np;.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365