 |
Apokalipsa ś. Jana- wizja wielkiej nierządnicy i zwierzęcia. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-10-2021 20:54 | Henryk.K (2246 punktów) | Apokalipsa ś. Jana- wizja wielkiej nierządnicy i zwierzęcia. | 05.06.2013 Apokalipsa św. Jana - wizja wielkiej nierządnicy i zwierzęcia - rozdz. 17
1. I przyszedł jeden z siedmiu aniołów , mających siedem czasz, i tak się do mnie odezwał : Chodź , pokażę ci sąd nad wielką wszetecznicą , która rozsiadła się nad wielu wodami . 2. Z którą nierząd uprawiali królowie ziemi , a winem jej nierządu upijali się mieszkańcy ziemi . 3. I zaniósł mnie w duchu na pustynię .I widziałem kobietę siedzącą na czerwonym jak szkarłat zwierzęciu , pełnym blużnierczych imion , mającym siedem głów i dziesięć rogów. 4. A kobieta była przyodziana w purpurę i w szkarłat , i przyozdobiona złotem , drogimi kamieniami i perłami : a miała w ręce swojej złoty kielich pełen obrzydliwości i nieczystości jej nierządu . 5. A na czole jej wypisane było imię o tajemniczym znaczeniu : Wielki Babilon , matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi . 6. I widziałem tę kobietę pijaną krwią świętych i krwią męczenników Jezusowych . A ujrzawszy ją , zdumiałem się bardzo . 7. I rzekł do mnie anioł: Dlaczego zdumiałeś się ? wyjaśnię ci tajemnicę kobiety i zwierzęcia , które ją nosi i ma siedem głów i dziesięć rogów . 8. Zwierzę , które widziałeś , było i już go nie ma , i znów wyjdzie z otchłani , i pójdzie na zatracenie . I zdumieją się mieszkańcy ziemi , których imiona nie są zapisane w księdze żywota od założenia świata , gdy ujrzą , że zwierzę to było i że go nie ma ,i że znowu będzie . 9. Tu trzeba umysłu obdarzonego mądrością . Siedem głów to siedem pagórków , na których rozsiadła się kobieta , i siedmiu jej królów: 10. Pięciu upadło , jeden jest , inny jeszcze nie przyszedł , a gdy przyjdzie,będzie mógł krótko pozostać . 11. A zwierzę , które było, a już go nie ma , jest ósmym, i jest z owych siedmiu , idzie na zatracenie. A dziesięć rogów , które widziałeś to dziesięciu królów , którzy jeszcze nie objęli królestwa , lecz obejmą władzę jako królowie na jedną godzinę wraz ze zwierzęciem . 12. Ci są jednej myśli , i oddadzą moc i władzę swoją zwierzęciu . 13. Będą oni walczyć z Barankiem , lecz Baranek zwycięży ich , bo jest Panem panów i Królem królów , a z nim ci , którzy są powołani i wybrani , oraz wierni . 14. I mówi do mnie : wody , które widziałeś , nad którymi rozsiadła się wszetcznica , to ludy i tłumy , i narody , i języki . A dziesięć rogów , które widziałeś i zwierzę , ci znienawidzą wszetecznicę i spustoszą ją , i ogołocą , i ciało jej jeść będą , i spalą ją w ogniu . 14. Bóg bowiem natchnął serca ich , by wykonali jego postanowienie i by działali jednomyślnie , i oddali swoją władzę królewską zwierzęciu , aż wypełnią się wyroki Boże . 15. A kobieta , którą widziałeś to wielkie miasto , które panuje nad królami ziemi . W tym rozdziale Objawienia św . Jana pragnę poruszyć te fragmenty , które się wypełniły .
3 . I zaniósł mnie w duchu na pustynię . I widziałem kobietę siedzącą na czerwonym jak szkarłat zwierzęciu , pełnym bluźnierczych imion , mającym siedem głów i dziesięć rogów . Kobieta siedząca na czerwonym jak szkarłat zwierzęciu symbolizuje komunizm z jego czerwonymi sztandarami , a zwierzę jest symbolem Związku Radzieckiego . 6 . I widziałem tę kobietę pijaną krwią świętych i krwią męczenników Jezusowych . A ujrzawszy ją , zdumiałem się bardzo . W Związku Radzieckim prześladowano chrześcijan z niewyobrażalną nienawiścią .Wymordowano w najokrutniejszy sposób kilkadziesiąt milionów ludzi .Nigdy i nigdzie wcześniej w historii świata nie doszło do prześladowań na taką skalę . Wydawać by się mogło , że głównym zadaniem komunizmu było zniszczenie wszelkiej religijności. W to miejsce wprowadzono jednak kult partii komunistycznej i kult jednostki - Stalin Słońce .
9 . Tu trzeba umysłu obdarzonego mądrością . Siedem głów , to siedem pagórków , na których rozsiadła się kobieta i siedmiu jej królów . Siedmiu królów , są to pierwsi, generalni sekretarze Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego .
1 . Włodzimierz Lenin od 8.11 1917 do 21.01. 1924
2 . Józef Stalin od 1924 do 5.03.1953
walka o władzę po śmierci Stalina 3 . Nikita Chruszczow od 7.09 1955 do 14.10.1964 4. Leonid Breżniew od 14.10 1964 do 10.11.1982 5. Jurij Andropow od 12.11.1982 do 9.02.1984 6 . Konstantin Czernienko od 13.02 1984 do 10.03.1985 7 . Michaił Gorbaczow od 10.03.1985 do 24.08.1991
7 . Michaił Gorbaczow jako prezydent ZSRR od 15.03 1990 do 25.12.1991
Jak wynika z tego wykazu liczba pierwszych i generalnych sekretarzy zgadza się z liczbą królów w Objawieniu św Jana.
10 . Pięciu upadło , jeden jest , inny jeszcze nie przyszedł , a gdy przyjdzie będzie mógł krótko pozostać . (Michaił Gorbaczow ) 11 . A zwierzę które było , a już go nie ma , jest ósmym i jest z owych siedmiu , idzie na zatracenie . A dziesięć rogów , które widziałeś to dziesięciu królów , którzy jeszcze nie objęli królestwa , lecz obejmą władzę jako królowie na jedną godzinę wraz ze zwierzęciem . 12. Ci są jednej myśli , i oddadzą moc i władzę swoją zwierzęciu . 13. Będą oni walczyć z Barankiem , lecz Baranek zwycięży ich , bo jest Panem panów i Królem królów , a z nim ci , którzy są powołani i wybrani , oraz wierni . 14. I mówi do mnie : wody , które widziałeś , nad którymi rozsiadła się wszetcznica , to ludy i tłumy , i narody , i języki . Ciąg dalszy poniżej. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Henryk.K (2246 punktów) | Ciąg dalszy. A dziesięć rogów , które widziałeś i zwierzę , ci znienawidzą wszetecznicę i spustoszą ją , i ogołocą , i ciało jej jeść będą , i spalą ją w ogniu . 14. Bóg bowiem natchnął serca ich , by wykonali jego postanowienie i by działali jednomyślnie , i oddali swoją władzę królewską zwierzęciu , aż wypełnią się wyroki Boże . 15. A kobieta , którą widziałeś to wielkie miasto , które panuje nad królami ziemi . W tym rozdziale Objawienia św . Jana pragnę poruszyć te fragmenty , które się wypełniły .
3 . I zaniósł mnie w duchu na pustynię . I widziałem kobietę siedzącą na czerwonym jak szkarłat zwierzęciu , pełnym bluźnierczych imion , mającym siedem głów i dziesięć rogów . Kobieta siedząca na czerwonym jak szkarłat zwierzęciu symbolizuje komunizm z jego czerwonymi sztandarami , a zwierzę jest symbolem Związku Radzieckiego . 6 . I widziałem tę kobietę pijaną krwią świętych i krwią męczenników Jezusowych . A ujrzawszy ją , zdumiałem się bardzo . W Związku Radzieckim prześladowano chrześcijan z niewyobrażalną nienawiścią .Wymordowano w najokrutniejszy sposób kilkadziesiąt milionów ludzi .Nigdy i nigdzie wcześniej w historii świata nie doszło do prześladowań na taką skalę . Wydawać by się mogło , że głównym zadaniem komunizmu było zniszczenie wszelkiej religijności. W to miejsce wprowadzono jednak kult partii komunistycznej i kult jednostki - Stalin Słońce .
9 . Tu trzeba umysłu obdarzonego mądrością . Siedem głów , to siedem pagórków , na których rozsiadła się kobieta i siedmiu jej królów . Siedmiu królów , są to pierwsi, generalni sekretarze Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego .
1 . Włodzimierz Lenin od 8.11 1917 do 21.01. 1924
2 . Józef Stalin od 1924 do 5.03.1953
walka o władzę po śmierci Stalina 3 . Nikita Chruszczow od 7.09 1955 do 14.10.1964 4. Leonid Breżniew od 14.10 1964 do 10.11.1982 5. Jurij Andropow od 12.11.1982 do 9.02.1984 6 . Konstantin Czernienko od 13.02 1984 do 10.03.1985 7 . Michaił Gorbaczow od 10.03.1985 do 24.08.1991
7 . Michaił Gorbaczow jako prezydent ZSRR od 15.03 1990 do 25.12.1991
Jak wynika z tego wykazu liczba pierwszych i generalnych sekretarzy zgadza się z liczbą królów w Objawieniu św Jana.
10 . Pięciu upadło , jeden jest , inny jeszcze nie przyszedł , a gdy przyjdzie będzie mógł krótko pozostać . (Michaił Gorbaczow ) 11 . A zwierzę które było , a już go nie ma , jest ósmym i jest z owych siedmiu , idzie na zatracenie .
Michaił Gorbaczow był najłagodniejszym z wszystkich pierwszych sekretarzy w Związku Radzieckim . Jego osoba jest jednak łącznikiem pomiędzy siódmym królem i zwierzęciem . Został on wybrany na pierwszego , a zarazem jedynego prezydenta Związku Radzieckiego. Po rozpadzie ZSRR 25.12 1991 roku ustąpił ze stanowiska prezydenta , przekazując całkowitą władzę Borysowi Jelcynowi , jako prezydentowi Rosji . Wydawać by się mogło , iż był to koniec wpływów komunizmu w świecie . Z Apokalipsy wynika jednak , iż Rosja przejęła w jakiś tajemniczy sposób obrzydliwą spuściznę po tej ideologii komunistycznej. Związek Radziecki nie został pokonany siłą , lecz zbankrutował sam z siebie. Powinno to stanowić przestrogę dla ludzi tworzących kolejne utopie skierowane przeciwko ludziom i Bogu . Symbolem takich usiłowań jest zwierzę , które wraz z Rosją pójdzie na zatracenie. Historycy nie chcą się pokusić o rzetelne przedstawienie roli Michaiła Gorbaczowa w procesie demontażu ZSRR i budowy fundamentów pod nową Rosję . Lepiej dla świata byłoby , gdyby słowa dotyczące zwierzęcia , jako ósmego króla tyczyły upadku komunizmu w Związku Radzieckim . Obawiam się jednak , iż wskazują one na Rosję , która może ponownie odegrać niechlubną rolę na arenie dziejów ludzkości . Podczas objawień w Fatimie w 1917 roku , Najświętsza Maryja Panna prosiła Kościół o poświęcenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu . Zapowiedziała , iż dopóki to się nie stanie , Rosja będzie stanowiła dla świata nieustanne zagrożenie . Poświęcenie to nie zostało we właściwy sposób przeprowadzone do dnia dzisiejszego . Siły ciemności wykorzystujące ludzi rządzących światem wraz z upadkiem komunizmu poniosły ogromną klęskę .Wynika ona nie tylko z faktu , że ich działania spełzły na niczym , ale również z tego , iż sam Szatan nie wykazał się wielką przenikliwością . Objawienie św. Jana powstało około 1900 lat wcześniej . Sam Bóg jest jego autorem . Szatan , który nieustannie rywalizuje z Panem Bogiem , znał je tak samo jak i ludzie ,. nie potrafił jednak nie dopuścić do jego wypełnienia . Wystarczyło tylko dodać lub ująć jednego z pierwszych sekretarzy partii komunistycznej . W takich chwilach mizerny człowiek powinien powtarzać za św. Michałem Archaniołem; Któż jak Bóg !
Ciąg dalszy poniżej.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
 | | Henryk.K (2246 punktów) | > Ciąg dalszy.
W naszej wysoko rozwiniętej cywilizacji ludzie nie są w stanie przewidzieć ważnych wydarzeń na kilka miesięcy wcześniej . A któreż ze stworzeń żyjących w Niebie , na Ziemi i w Piekle jest zdolne przewidzieć cokolwiek 1900 lat wcześniej . Święty Jan w Objawieniach używał słów , które są dla nas symbolami . W jakiż inny sposób mógł określić pierwszego sekretarza partii komunistycznej , Związek Radziecki, narodowy socjalizm . Pojęcia te powstały dopiero w 20 wieku . Pan Bóg znał je doskonale i mógł je podać św. Janowi . Nie zostały by one jednak wprowadzone do słownika politycznego , ze względu na negatywny kontekst z jakim się kojarzą . Żaden polityk nigdy nie zgodził by się na to , gdyż ujawnił by wówczas swoje intencje. Pominąłem w tym opracowaniu fragment o zwierzęciu . 8 . Zwierzę , które widziałeś , było i już go nie ma , i znowu wyjdzie z otchłani , i pójdzie na zatracenie . I zdumieją się mieszkańcy ziemi , których imiona nie są zapisane w księdze żywota od założenia świata , gdy ujrzą , że zwierzę to było , i że go nie ma , i że znowu będzie . Do tego fragmentu odniosę się podczas analizy 13 rozdziału Apokalipsy św. Jana .
W podsumowaniu mojej wypowiedzi pragnąłbym zwrócić się do ludzi , którzy przeżywają kryzys wiary , a szczególnie tych co uwierzyli w Szatana i jemu służą . Nie dajcie się zwieść pozorom i ułudzie tego świata . Pan Bóg podał to objawienie św. Janowi ,gdyż widział nasz współczesny świat , który stał się pogański i ateistyczny . Apokalipsa św. Jana jest aktem Wielkiego Miłosierdzia Stwórcy do swego stworzenia . Jest jak list napisany przez Nieskończonego Boga około 100 roku nowej ery , który dotarł do nas dopiero w 20 wieku . Pan Bóg pokazuje nam , iż jest nieskończoną potęgą , której nikt i nigdy nie jest w stanie się sprzeciwić i pokrzyżować Jego świętych planów . Jaka szkoda , że ludzie nie odczytali tego przesłania w 19 stuleciu . Nie doszło by wówczas to tych tragedii . Wielkie ideologie 20 wieku , komunizm i narodowy socjalizm , wyrzuciły Boga z umysłów społeczeństw. Obie dopuściły się niewyobrażalnych zbrodni i obie upadły . Obecni władcy świata kontynuują dalej takie projekty . Możemy sobie postawić pytanie , ile ofiar przyniosą one tym razem ? Powrót ideologii komunistycznej jest coraz bardziej zauważalny we współczesnym świecie.
Koniec.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
|  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Koniec. To już jest koniec? A tak liczyłem na ciąg dalszy.
Ps. I zamieszkali z małymi dziećmi w lesie, gdyż nie było dla nich miejsca w chrześcijańskim pislandzie... ... Co to ten Mateuszek mówił?, że będzie rechrystianizował Europę...
(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> Koniec. >To już jest koniec? A tak liczyłem na ciąg dalszy.>
Proszę nie przyzywać tego ulubionego ciągu dalszego. Będzie on straszny i już się zbliża.
>Ps. I zamieszkali z małymi dziećmi w lesie, gdyż nie było dla nich miejsca w chrześcijańskim pislandzie... ... Co to ten Mateuszek mówił?, że będzie rechrystianizował Europę...>
Czyżby wstąpił w Pana duch proroczy?
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | |  | 2 na 2 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Proszę nie przyzywać tego ulubionego ciągu dalszego. >Będzie on straszny i już się zbliża. Już mi się galotki trzęsą.
Ps. I zamieszkali z małymi dziećmi w lesie, gdyż nie było dla nich miejsca w chrześcijańskim pislandzie...
(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
|
|
| | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> Proszę nie przyzywać tego ulubionego ciągu dalszego. >>Będzie on straszny i już się zbliża. >Już mi się galotki trzęsą. >Ps. I zamieszkali z małymi dziećmi w lesie, gdyż nie było dla nich miejsca w chrześcijańskim pislandzie...
Ateiści myślą, iż muzułmańscy emigranci bardziej niż nich nienawidzą Katolików. Jest to myślenie bardzo naiwne. Jest akurat odwrotnie.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>Ps. I zamieszkali z małymi dziećmi w lesie, gdyż nie było dla nich miejsca w chrześcijańskim pislandzie... > Ateiści myślą, iż muzułmańscy emigranci bardziej niż nich nienawidzą Katolików. >Jest to myślenie bardzo naiwne. Jest akurat odwrotnie. Z cyklu; brednie Henryka.
(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Pominąłem w tym opracowaniu fragment o zwierzęciu . >8 . Zwierzę , które widziałeś , było i już go nie ma , i znowu wyjdzie z otchłani , i pójdzie na zatracenie . I zdumieją się mieszkańcy ziemi , których imiona nie są zapisane w księdze żywota od założenia świata , gdy ujrzą , że zwierzę to było , i że go nie ma , i że znowu będzie . > Do tego fragmentu odniosę się podczas analizy 13 rozdziału Apokalipsy św. Jana .
Śmiało, niech Pan to wreszcie zrobi. Bez tego Pana interpretacja widzeń z rozdziałów trzynastego i siedemnastego Apokalipsy Jana jest niekompletna. Czekam przede wszystkim na wyjaśnienie, z kim (czym) utożsamia pan liczbę 666 z wersetu osiemnastego. Gdy Pan to wreszcie zrobi, odpowiem na Pana wypowiedzi w tym wątku.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> Pominąłem w tym opracowaniu fragment o zwierzęciu . >>8 . Zwierzę , które widziałeś , było i już go nie ma , i znowu wyjdzie z otchłani , i pójdzie na zatracenie . I zdumieją się mieszkańcy ziemi , których imiona nie są zapisane w księdze żywota od założenia świata , gdy ujrzą , że zwierzę to było , i że go nie ma , i że znowu będzie . >> Do tego fragmentu odniosę się podczas analizy 13 rozdziału Apokalipsy św. Jana . >Śmiało, niech Pan to wreszcie zrobi. Bez tego Pana interpretacja widzeń z rozdziałów trzynastego i siedemnastego Apokalipsy Jana jest niekompletna. >Czekam przede wszystkim na wyjaśnienie, z kim (czym) utożsamia pan liczbę 666 z wersetu osiemnastego. >Gdy Pan to wreszcie zrobi, odpowiem na Pana wypowiedzi w tym wątku.
Znamy się już od dłuższego czasu i muszę przyznać,iż zupełnie mi nie zależy na Pańskiej odpowiedzi. Pańska argumentacja jest bardzo prosta. Tyle razy już ją czytałem. Nie ma dowodów na to, że św. Jan żył, nie ma dowodów, iż ten czy tamten prorok istniał. Badania archeologiczne nigdzie nie potwierdziły moich rewelacji. W tym jednak przypadku nie wypada puszyć się taką argumentacją, ponieważ może to świadczyć o braku umiejętności logicznego myślenia. Nie chcąc być posądzony o małostkowość zdradzę Panu tajemnicę liczby 666. Stoi za nią Adolf Hitler oraz Trzecia Rzesza. Nie opublikuję szybko tego opracowania, ponieważ powinienem dokonać w nim sporo korekt. Jest to moje jedno z pierwszych opracować i jego styl nie bardzo mnie zachwyca. Obecnie angażuje się w opracowanie nowej teorii grawitacji oraz układu astronomicznego, który będzie z nią zgodny.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>> Pominąłem w tym opracowaniu fragment o zwierzęciu . >>> Do tego fragmentu odniosę się podczas analizy 13 rozdziału Apokalipsy św. Jana . >>Śmiało, niech Pan to wreszcie zrobi. Bez tego Pana interpretacja widzeń z rozdziałów trzynastego i siedemnastego Apokalipsy Jana jest niekompletna. >>Czekam przede wszystkim na wyjaśnienie, z kim (czym) utożsamia pan liczbę 666 z wersetu osiemnastego.
> Znamy się już od dłuższego czasu i muszę przyznać, iż zupełnie mi nie zależy na Pańskiej odpowiedzi.
Nie zależy Panu, czy też boi się Pan faktów, które Pan ze wstrętem - a może również ze strachem - odrzuca? A może chodzi też o to, że nie czuję się Pan na siłach, by ze mną dyskutować?
>Pańska argumentacja jest bardzo prosta.
To, co mam do przekazania, przedstawiam w przejrzysty i przystępny sposób, jak mi się wydaje zrozumiały również dla tych, którzy niewiele wiedzą o tym, o czym piszę.
Przekazuję wyniki badań historyków krytycznych zajmujących się Starym i Nowym Testamentem, historią starożytnego Izraela oraz początkami chrześcijaństwa. Krytycznych, to znaczy nie przyjmujących nic na wiarę, lecz w sposób obiektywny na tyle, na ile jest to możliwe, oddzielają naukę od wiary i poszukują historyczności. Innymi słowy, historycy ci stosują się w swej pracy do słów wypowiedzianych swego czasu przez Tadeusza Kotarbińskiego: Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Pan te słowa umieszcza we wszystkich swoich wypowiedziach, bierze się za bary z Newtonem i Einsteinem - ku uciesze niektórych uczestników tego forum, również mojej - lecz w sprawach wiary natychmiast o tych słowach zapomina.
>Nie ma dowodów na to, że św. Jan żył, nie ma dowodów, iż ten czy tamten prorok istniał. >Badania archeologiczne nigdzie nie potwierdziły moich rewelacji.
Tak, w niektórych przypadkach nie ma dowodów, żadnych dowodów. W ciągu wielu ostatnich lat krytyka biblijna obaliła kolejno historyczność wielu narracji (wydarzeń i osób) Starego i Nowego Testamentu, a ja o tym piszę na forum.
Piszę o tym, że nauka (w tym historia i archeologia) nie znalazła jak dotąd żadnych dowodów (powtarzam: żadnych) na historyczność biblijnych opisów stworzenia świata, potopu, okresu patriarchów, pobytu Izraela w Egipcie, wyjścia, podboju Palestyny (Kanaanu) oraz okresu sędziów. Tym samym nie ma żadnych dowodów na historyczność patriarchów (Abraham, Izaak, Jakub, Józef), Mojżesza, Aarona, Jozuego, sędziów (np. Ehud, Abimelek, Jair, Samson) oraz innych jeszcze postaci biblijnych. Te narracje nie dotyczą żadnej historycznej rzeczywistości. Co więcej, nauka nie potwierdza istnienia wielkiego królestwa Izraela (sięgającego centralnej Syrii) pod wodzą Dawida i Salomona. To megalomańskie opisy to tylko przejaw marzeń o wielkości i świetności. Nie oznacza to, że należy negować historyczność Dawida i Salomona. Dawid był najprawdopodobniej nie więcej niż lokalnym przywódcą - kimś na wzór kozackiego watażki - trudniącym się grabieżą, dla doraźnych korzyści wchodzącym w sojusze z innymi przywódcami, który z czasem zdobył tereny wokół Hebronu (i raczej nic więcej, zdobycie Jerozolimy nie jest pewne), gdzie osiadł. Jeśli nawet jakieś państwo Dawida istniało, to nie miało charakteru terytorialnego, obejmowało Hebron i niewielkie okolice wokół Hebronu, a już na pewno nie obejmowało terytorium od Damaszku na północy do Egiptu na południu.
Odnośnie zaś Nowego Testamentu wiemy - z prawdopodobieństwem zmierzającym w większości przypadków do pewności - że: -- ani apostoł Mateusz ani apostoł Jan nie są autorami przypisywanych im ewangelii (autorów tych ewangelii nie znamy); -- ani Łukasz, towarzysz podróży Pawła, ani też Marek (Jan Marek), towarzysz podróży Pawła i Piotra, nie są autorami przypisywanych im ewangelii (autorów tych ewangelii nie znamy); -- wymieniony powyżej Łukasz nie jest też autorem przypisywanych mu Dziejów Apostolskich (autora Dz nie znamy, jest to ten sam autor, który napisał Łk); -- Paweł jest autorem tylko siedmiu (Rz, 2xKor, Ga, Fil, Flm, 1 Tes) z przypisywanych mu czternastu listów; autorów pozostałych siedmiu listów nie znamy (Kol, Ef, 2 Tes, 2xTm, Tt, Hbr); -- nie znamy autorów siedmiu listów powszechnych (3xJ, Jk, Jud, 2xP); -- nie znamy autora Apokalipsy Jana.
Takie są fakty, ja tego nie wymyślam, ja tylko o tym piszę. Ma Pan prawo nie zgadzać się z tym.
>W tym jednak przypadku nie wypada puszyć się taką argumentacją, ponieważ może to świadczyć o braku umiejętności logicznego myślenia.
Proszę mi wskazać na konkretnych przykładach moich wypowiedzi te moje braki.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | |  | -3 na 3 | Henryk.K (2246 punktów) |
>> Znamy się już od dłuższego czasu i muszę przyznać, iż zupełnie mi nie zależy na Pańskiej odpowiedzi. >Nie zależy Panu, czy też boi się Pan faktów, które Pan ze wstrętem - a może również ze strachem - odrzuca? A może chodzi też o to, że nie czuję się Pan na siłach, by ze mną dyskutować? >>Pańska argumentacja jest bardzo prosta.>
Nie pomyliłem się ani o włos w ocenie Pańskich umiejętności analitycznych. Te same argumenty, nic nowego pod Słońcem.
>To, co mam do przekazania, przedstawiam w przejrzysty i przystępny sposób, jak mi się wydaje zrozumiały również dla tych, którzy niewiele wiedzą o tym, o czym piszę. >Przekazuję wyniki badań historyków krytycznych zajmujących się Starym i Nowym Testamentem, historią starożytnego Izraela oraz początkami chrześcijaństwa. Krytycznych, to znaczy nie przyjmujących nic na wiarę, lecz w sposób obiektywny na tyle, na ile jest to możliwe, oddzielają naukę od wiary i poszukują historyczności. Innymi słowy, historycy ci stosują się w swej pracy do słów wypowiedzianych swego czasu przez Tadeusza Kotarbińskiego: Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da.>
Historycy i oszuści na jednym wozie jadą. Żyje Pan zapewne na tym świecie już nieco lat, ale jeszcze tego nie spostrzegł. Powinien Pan zrozumieć, iż kto kontroluje historię, ten kontroluje rzeczywistość. Takich książek jak ,, Rok 1984" Pan zapewne nie czytał. Partia tego zabraniała.
>Pan te słowa umieszcza we wszystkich swoich wypowiedziach, bierze się za bary z Newtonem i Einsteinem - ku uciesze niektórych uczestników tego forum, również mojej - lecz w sprawach wiary natychmiast o tych słowach zapomina.>
Jakoś nikt z szacownego gremium na tym portalu jak i na innych nie był w stanie podważyć mojej hipotezy. Nie ma Pan najmniejszego pojęcia o matematyce, fizyce i astronomii, dlatego nie jest w stanie wyartykułować jakiś sensownych argumentów. Opiera się więc na opiniach podobnym sobie ignorantom. Podobnie wypada to w odniesieniu do wybitnych archeologów oraz uczonych w marksiźmie i leniniźmie, którzy robią obecnie za znawców Biblii.
>>Nie ma dowodów na to, że św. Jan żył, nie ma dowodów, iż ten czy tamten prorok istniał. >-- ani apostoł Mateusz ani apostoł Jan nie są autorami przypisywanych im ewangelii (autorów tych ewangelii nie znamy); >-- ani Łukasz, towarzysz podróży Pawła, ani też Marek (Jan Marek), towarzysz podróży Pawła i Piotra, nie są autorami przypisywanych im ewangelii (autorów tych ewangelii nie znamy); >-- wymieniony powyżej Łukasz nie jest też autorem przypisywanych mu Dziejów Apostolskich (autora Dz nie znamy, jest to ten sam autor, który napisał Łk); >-- Paweł jest autorem tylko siedmiu (Rz, 2xKor, Ga, Fil, Flm, 1 Tes) z przypisywanych mu czternastu listów; autorów pozostałych siedmiu listów nie znamy (Kol, Ef, 2 Tes, 2xTm, Tt, Hbr); >-- nie znamy autorów siedmiu listów powszechnych (3xJ, Jk, Jud, 2xP); >-- nie znamy autora Apokalipsy Jana. >Takie są fakty, ja tego nie wymyślam, ja tylko o tym piszę. Ma Pan prawo nie zgadzać się z tym. >>W tym jednak przypadku nie wypada puszyć się taką argumentacją, ponieważ może to świadczyć o braku umiejętności logicznego myślenia. >Proszę mi wskazać na konkretnych przykładach moich wypowiedzi te moje braki.>
Zapewniam Pana, że gdybym zagłębił się co nieco w te zagadnienia, to znalazłbym bardzo liczne grono wybitnych biblistów oraz archeologów, których opracowania zmiotłyby rewelacje, którymi Pan się posługuje. Niestety czasu mi już niewiele pozostało, dlatego muszę nim gospodarować z rozsądkiem. Mam w takim razie jedno pytanie. W którym roku została nie napisana przez św. Jana apostoła Apokalipsa?
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >>Pańska argumentacja jest bardzo prosta.> Nie pomyliłem się ani o włos w ocenie Pańskich umiejętności analitycznych.> Te same argumenty, nic nowego pod Słońcem.Z tych trzech Pana zdań nic nie wynika, nie są poparte żadnymi argumentami. Proszę napisać, co konkretnie Pan mi zarzuca? Proszę wskazać błędy w tym, co piszę. > >To, co mam do przekazania, przedstawiam w przejrzysty i przystępny sposób, jak mi się wydaje zrozumiały również dla tych, którzy niewiele wiedzą o tym, o czym piszę.> >Przekazuję wyniki badań historyków krytycznych zajmujących się Starym i Nowym Testamentem, historią starożytnego Izraela oraz początkami chrześcijaństwa. Krytycznych, to znaczy nie przyjmujących nic na wiarę, lecz w sposób obiektywny na tyle, na ile jest to możliwe, oddzielają naukę od wiary i poszukują historyczności.> Historycy i oszuści na jednym wozie jadą.Proszę wskazać (z odpowiednim uzasadnieniem) przykłady oszustw, których dopuszczają się ci historycy, o których piszę. > Żyje Pan zapewne na tym świecie już nieco lat, ale jeszcze tego nie spostrzegł.> Powinien Pan zrozumieć, iż kto kontroluje historię, ten kontroluje rzeczywistość.Zatem jeszcze raz: proszę wskazać błędy w tym co piszę. Proszę o konkrety, a nie bla, bla, bla. > Takich książek jak ,, Rok 1984" Pan zapewne nie czytał.Pudło. Czytałem wiele lat temu i posiadam. > Partia tego zabraniała.Czy ja mam teraz tłumaczyć się za jakąś partię? Ja nikomu nie zabraniałem. > >Pan te słowa umieszcza we wszystkich swoich wypowiedziach, bierze się za bary z Newtonem i Einsteinem - ku uciesze niektórych uczestników tego forum, również mojej - lecz w sprawach wiary natychmiast o tych słowach zapomina.> Jakoś nikt z szacownego gremium na tym portalu jak i na innych nie był w stanie podważyć mojej hipotezy.Nie czytam wszystkich wątków, w których Pan się produkuje, bo to strata czasu. Zwróciłem tylko uwagę, że wszystko się panu poplątało przy obliczaniu podobnych do siebie prościutkich całek niewłaściwych. Ja każdą z nich obliczyłem w ciągu minuty, pomimo że wiele już lat minęło od czasu, kiedy uczyłem się rachunku różniczkowego i całkowego. Informuję Pana, że całka w tej wypowiedzi została poprawnie obliczona. Zresztą nie jest to żaden powód do chluby dla alsora, bo to prościutka całka, jak w sam raz na pierwszy wykład z całek oznaczonych niewłaściwych. Schody zaczynają się znacznie później. Skoro z tak prostą całką sobie Pan nie radzi, to, jak się domyślam, dalej zapewne masakra. > Nie ma Pan najmniejszego pojęcia o matematyce, fizyce i astronomii, dlatego nie jest w stanie wyartykułować jakiś sensownych argumentów.Przed chwilą Panu pokazałem, że mam, i o matematyce i o fizyce również, chociaż co nieco już z głowy uciekło. Z reguły z tych przedmiotów dostawałem na egzaminach bardzo dobre oceny. Niemniej ani za dobrego matematyka, ani za dobrego fizyka się nie uważam. Gdzież mi tam. Niemniej kilka semestrów wykładów na całkiem dobrej polskiej uczelni, to całkiem dobry podkład. A jako ciekawostkę napiszę, że matematyki uczył mnie tam jeden z uczniów Stefana Banacha. > Opiera się więc na opiniach podobnym sobie ignorantom.Jak już teraz Pan wie, że bezpodstawnie mnie Pan obraża. Takie zaś określenia, jak ignorant, obskurant, profan, dyletant (znam jeszcze kilka synonimów tych słów) doskonale pasują do jednego z uczestników tego forum, z którym kilkakrotnie już dyskutowałem. Przez grzeczność nie napiszę, o kogo mi chodzi. > Podobnie wypada to w odniesieniu do wybitnych archeologów oraz uczonych w marksiźmie i leniniźmie, którzy robią obecnie za znawców Biblii.Niewiele mnie obchodzi marksizm i leninizm, więc pod zły adres skierował Pan te słowa. A poza tym, poprawnie pisze się "w marksizmie i leninizmie" a nie tak, jak Pan błędnie napisał. > >>Nie ma dowodów na to, że św. Jan żył, nie ma dowodów, iż ten czy tamten prorok istniał.> >-- ani apostoł Mateusz ani apostoł Jan nie są autorami przypisywanych im ewangelii (autorów tych ewangelii nie znamy);> >-- ani Łukasz, towarzysz podróży Pawła, ani też Marek (Jan Marek), towarzysz podróży Pawła i Piotra, nie są autorami przypisywanych im ewangelii (autorów tych ewangelii nie znamy);> >Takie są fakty, ja tego nie wymyślam, ja tylko o tym piszę. Ma Pan prawo nie zgadzać się z tym.> Zapewniam Pana, że gdybym zagłębił się co nieco w te zagadnienia, to znalazłbym bardzo liczne grono wybitnych biblistów oraz archeologów, których opracowania zmiotłyby rewelacje, którymi Pan się posługuje.Na jakiej podstawie Pan tak twierdzi, przecież niewiele Pan wie na ten temat. > Mam w takim razie jedno pytanie.> W którym roku została nie napisana przez św. Jana apostoła Apokalipsa?To pytanie jest co najmniej głupie. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > >>>Pańska argumentacja jest bardzo prosta.> > Nie pomyliłem się ani o włos w ocenie Pańskich umiejętności analitycznych.> >Te same argumenty, nic nowego pod Słońcem.> Z tych trzech Pana zdań nic nie wynika, nie są poparte żadnymi argumentami. Proszę napisać, co konkretnie Pan mi zarzuca? Proszę wskazać błędy w tym, co piszę. Zarzucam Panu monotematyczność w odpowiedziach, to nie prawda, nie istniał, nie ma na to żadnych dowodów, itd. > >Nie czytam wszystkich wątków, w których Pan się produkuje, bo to strata czasu. Zwróciłem tylko uwagę, że wszystko się panu poplątało przy obliczaniu podobnych do siebie prościutkich całek niewłaściwych. Ja każdą z nich obliczyłem w ciągu minuty, pomimo że wiele już lat minęło od czasu, kiedy uczyłem się rachunku różniczkowego i całkowego.> Spór o słowa i idee można wieść bez końca. Matematyka pod tym względem , do pewnego poziomu, jest prostsza. Cieszę się, iż natrafiłem na kolejną osobę, która zna się na rachunku całkowym. Proszę wobec tego wskazać moje błędy, które tam popełniłem. Będę bardzo kontent z Pańskiego działania i znajomości rachunku całkowego. > >Informuję Pana, że całka w tej wypowiedzi została poprawnie obliczona. Zresztą nie jest to żaden powód do chluby dla alsora, bo to prościutka całka, jak w sam raz na pierwszy wykład z całek oznaczonych niewłaściwych. Schody zaczynają się znacznie później. Skoro z tak prostą całką sobie Pan nie radzi, to, jak się domyślam, dalej zapewne masakra.> Proszę sprawdzić moje możliwości. Nie obrażę się wcale na Pana. Może wreszcie zaproponuje Pan coś sensownego. > >Przed chwilą Panu pokazałem, że mam, i o matematyce i o fizyce również, chociaż co nieco już z głowy uciekło. Z reguły z tych przedmiotów dostawałem na egzaminach bardzo dobre oceny. Niemniej ani za dobrego matematyka, ani za dobrego fizyka się nie uważam. Gdzież mi tam.> Niczego konkretnego z dziedziny matematyki i fizyki jak na razie Pan nie zaproponował. Wystawił jedynie Sobie bardzo dobre referencje w tej materii. Kojarzą jednak mi się one z umiejętnościami, które wykorzystuje Pan w dyskusjach o ST oraz NT. > >Niemniej kilka semestrów wykładów na całkiem dobrej polskiej uczelni, to całkiem dobry podkład. A jako ciekawostkę napiszę, że matematyki uczył mnie tam jeden z uczniów Stefana Banacha.> Widzę, iż posiada Pan bardzo słabe pojęcie o matematyce. Umiejętności matematycznych nie nabywa się poprzez wysłuchiwania wykładów, nawet najwybitniejszych jej przedstawicieli. Do biegłości dochodzi się żmudną pracą, podczas rozwiązywania zadań i wyprowadzania różnych wzorów. > >Opiera się więc na opiniach podobnym sobie ignorantom.> Jak już teraz Pan wie, że bezpodstawnie mnie Pan obraża.> Przepraszam wobec tego Pana. Moje sformułowanie poszło o krok za daleko.
> >Podobnie wypada to w odniesieniu do wybitnych archeologów oraz uczonych w marksiźmie i leniniźmie, którzy robią obecnie za znawców Biblii.> Niewiele mnie obchodzi marksizm i leninizm, więc pod zły adres skierował Pan te słowa. A poza tym, poprawnie pisze się "w marksizmie i leninizmie" a nie tak, jak Pan błędnie napisał.> Może i tak jest w istocie. > > Mam w takim razie jedno pytanie.> >W którym roku została nie napisana przez św. Jana apostoła Apokalipsa?> To pytanie jest co najmniej głupie.> To pytanie nie jest wcale głupie. Jest ono ironiczne wobec Pana, z powodu kwestionowania wszystkich postaci biblijnych oraz nowotestamentowych. Mogłem się przecież zapytać w którym roku napisał św. Jan apostoł Apokalipsę? Pańska odpowiedź prawdopodobnie wyglądała by tak; Św. Jan nie istniał, dlatego nie mógł napisać Objawienia. Możemy pominąć kwestię autorstwa, ponieważ w tej polemice odgrywa ona mniej istotną rolę. Mam tu na myśli środowisko portalu Racjonalista. Liczyłem na to że zrozumie Pan te niuanse i odpowie po żołniersku , w roku tym i tym. Widocznie woli Pan kluczyć.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>>>>Pańska argumentacja jest bardzo prosta. >>>Nie pomyliłem się ani o włos w ocenie Pańskich umiejętności analitycznych. >>>Te same argumenty, nic nowego pod Słońcem. >>Z tych trzech Pana zdań nic nie wynika, nie są poparte żadnymi argumentami. Proszę napisać, co konkretnie Pan mi zarzuca? Proszę wskazać błędy w tym, co piszę. >Zarzucam Panu monotematyczność w odpowiedziach, to nie prawda, nie istniał, nie ma na to żadnych dowodów, itd.
Gdybym uważał, że to prawda, że istniał, że są na to dowody, to bym tak napisał. Nie mam żadnego powodu ani nie osiągam żadnych korzyści pisząc, że "ktoś" nie istniał, lub "jakieś wydarzenie" nie miało miejsca. Skoro tak piszę, to znaczy, że tak uważam, że podpowiada mi to moja wiedza, że wreszcie taki jest dominujący pogląd naukowy. Proszę zrozumieć, że sama Biblia to za mało, by wydawać ostateczne sądy. Historycy wiedzą o tym już od dawna. Przedstawię to na kilku przykładach.
(1) Okres patriarchów:
Biblijny opis okresu patriarchów skupiający się głównie na prywatnych sprawach osób i ich rodzin, przedstawia kilka tylko wydarzeń publicznych. Żaden jednak z tych opisów nie znajduje odzwierciedlenia w źródłach pozabiblijnych. Innymi słowy: żadne z tych biblijnych wydarzeń nie jest znane z historii powszechnej.
Przykładowo w Rdz 14 znajduje się opis wojny, w której królowie pięciu miast (Sodomy, Gomory, Admy, Seboim i Beli) wystąpili zbrojnie przeciw władcy Elamu, któremu podlegali, a który sprzymierzony był z władcami dwóch krain. (Synearu i Ellasaru) oraz z królem narodów. Nie zachował się żaden pozabiblijny przekaz o tych wydarzeniach. Nie natrafiono również na imiona żadnego z tych władców, pomimo że jeden z nich, niejaki Amrafel, był ponoć - zgodnie z Rdz 14, 9 - władcą Synearu (Szinearu) indentyfikowanego z Babilonią.
Nie znane są również pozabiblijne źródła mówiące m.in. o Abimelechu, królu Gerary (Rdz 20 i 26), Melchisedeku, królu Salemu (Rdz 14) oraz o ośmiu królach Edomu o imionach podanych w Rdz 36.
(2) Pobyt w Egipcie, wyjście, podbój Kanaanu:
Jedynym materiałem do naukowej analizy tych wydarzeń jest pięć ksiąg Starego Testamentu (Wj, Kpł, Lb, Pwt, Joz). Na ich podstawie nie da się jednoznacznie umieścić tych wydarzeń w ramach historycznych. Nie dysponujemy również żadnymi pozabiblijnymi źródłami, ani literackimi, ani inskrypcjami, które potwierdzałyby narrację biblijną. Żadnych dowodów nie dostarczyły również prowadzone przez lata badania archeologiczne. Nic, kompletnie nic, zero!
-- Żaden dokument egipski nie potwierdza ani pobytu kilku milionów Izraelitów w Egipcie (zob. Wj 12, 37), ani dziesięciu plag egipskich, ani też exodusu. Mimo że historiografia egipska odnotowała wydarzenia o nieporównywalnie mniejszym znaczeniu, to śladu choćby po ww. wydarzeniach próżno tam szukać. Historiografia egipska tamtego okresu jest bardzo bogata w dokumenty. Proszę teraz sobie przykładowo wyobrazić, iż pomimo to próżno w niej szukać śladu po tym, jak jakiś obcy im bóg spowodował w ciągu jednej nocy śmierć kilkuset tysięcy - a może znacznie więcej - pierworodnych. Takiej przerażającej zbrodni nie dokonali w naszych czasach ani Hitler, ani Stalin. A kronikarze egipscy nawet się na ten temat nie zająknęli. Proszę teraz to wnioskowanie odnieść przez analogię do pozostałych plag egipskich. Przecież to obala prawdziwość biblijnego opisu.
-- Długa wędrówka kilku milionów Izraelitów przez pustynię (40 lat) nie znajduje żadnego potwierdzenia w źródłach archeologicznych, choć powinna pozostawić liczne ślady. Nawiasem mówiąc, nie da się wytłumaczyć tak długie wędrówki przez pustynię względami praktycznymi. Jedynym wytłumaczeniem jest odwołanie się do wizji teologicznej, która przyświecała autorom ww. ksiąg.
-- Z opisów biblijnych podboju Kanaanu skupię się wyłącznie na zdobyciu Jerycha. Z Księgi Jozuego wynika, że zburzenie murów otaczających Jerycho nastąpiło podczas procesji o charakterze obrzędowym (religijnym), a nie wojennym, po czym miasto zostało zdobyte. Z wykopalisk archeologicznych wynika natomiast, że miasto wraz murem zostały zburzone przed rokiem 2400 p.n.e., czyli setki lat przed szacunkowym okresem Jozuego (ok. 1500 - ok. 1200 p.n.e.). Ponadto w oparciu o wykopaliska archeologiczne nie da się ustalić okresu wojen Jozuego. Biblijne opisy zdobycia Kanaanu podważają wiarygodność opisanych wydarzeń: rozstąpienie się wód Jordanu, nadprzyrodzone rozsypanie się murów Jerycha, rzucanie przez Boga z nieba kamieniami we wrogów Izraela, wstrzymanie ruchu słońca i księżyca jednoznacznie wskazują, że cała opowieść ma na celu wychwalanie dokonań boga, a nie dokumentowanie działań ludzi. Inaczej mówiąc, Księga Jozuego opisująca zdobycie Kanaanu winna znaleźć się na półce z księgami religijnymi, a nie historycznymi.
Na powyższych przykładach pokazałem Panu, dlaczego nieraz piszę, że "ktoś" nie istniał, lub "jakieś wydarzenie" nie miało miejsca. Mam nadzieję, że zrozumiał Pan coś z tego, co powyżej napisałem? Jeśli tak, to proszę napisać co.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >Nie czytam wszystkich wątków, w których Pan się produkuje, bo to strata czasu. Zwróciłem tylko uwagę, że wszystko się panu poplątało przy obliczaniu podobnych do siebie prościutkich całek niewłaściwych. Informuję Pana, że całka w tej wypowiedzi została poprawnie obliczona.> Cieszę się, iż natrafiłem na kolejną osobę, która zna się na rachunku całkowym.> Proszę wobec tego wskazać moje błędy, które tam popełniłem.Dyskutujemy o rozwiązaniu całki: Pan twierdzi, że jej rozwiązanie ma postać:  Ja natomiast twierdzę, że jest to błędne rozwiązanie (nie powinno być znaku "minus"). Nawiasem mówiąc wynik, który Pan podaje, daje podobna całka (z tym samym wyrażeniem podcałkowym), lecz w granicach od nieskończoności do r. Jeśli chce Pan, bym wskazał te błędy, to proszę napisać krok po kroku rozwiązanie tej całki. Wtedy wskażę Panu błędy. Oczywiście tak prostą całkę powinien Pan samodzielnie obliczyć bez korzystania z żadnego programu. I jeszcze jedno. Bynajmniej nie twierdzę, że znam się na rachunku całkowym. Wiele lat temu coś potrafiłem, ale to było dość dawno. Jednak z tak prostymi całkami, jak ta, o rozwiązanie której się sprzeczamy, jeszcze sobie jakoś radzę. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | . > Dyskutujemy o rozwiązaniu całki:> Pan twierdzi, że jej rozwiązanie ma postać:> Ja natomiast twierdzę, że jest to błędne rozwiązanie (nie powinno być znaku "minus"). Nawiasem mówiąc wynik, który Pan podaje, daje podobna całka (z tym samym wyrażeniem podcałkowym), lecz w granicach od nieskończoności do r.> Jeśli chce Pan, bym wskazał te błędy, to proszę napisać krok po kroku rozwiązanie tej całki. Wtedy wskażę Panu błędy. Oczywiście tak prostą całkę powinien Pan samodzielnie obliczyć bez korzystania z żadnego programu.> I jeszcze jedno. Bynajmniej nie twierdzę, że znam się na rachunku całkowym. Wiele lat temu coś potrafiłem, ale to było dość dawno. Jednak z tak prostymi całkami, jak ta, o rozwiązanie której się sprzeczamy, jeszcze sobie jakoś radzę. Próbowałem wstawić do tej odpowiedzi wyprowadzenie wzorów na całkę oznaczoną. Niestety portal nie nadaje się do tego ponieważ samoczynnie przestawia granicę całkowania. Może Pan to obejrzeć pod tym adresem: niebocentr(*)o-powszechnego_0656290317.html Całka, którą Pan podał posiada rozwiązanie A/x . Uxbridge zaplątał się we własne nogi i szaleje. Najpierw podał błędny wynik, później się poprawił, tylko że ten drugi był zgodny z moim. Nieopatrznie stał się gorącym zwolennikiem mojej teorii, lecz to Go przerosło.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | > Całka, którą Pan podał posiada rozwiązanie A/x . A kto wcześniej pisał: >Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności. >Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim. >Wartość całki wynosi; -A/x .
>Uxbridge zaplątał się we własne nogi i szaleje. >Najpierw podał błędny wynik, później się poprawił, tylko że ten drugi był zgodny z moim. Gdzie podałem błędny wynik HENRYKU KRZEMIŃSKI KŁAMCO I OSZUŚCIE?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> Całka, którą Pan podał posiada rozwiązanie A/x . >A kto wcześniej pisał: >>Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności. >>Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim. >>Wartość całki wynosi; -A/x . >>Uxbridge zaplątał się we własne nogi i szaleje. >>Najpierw podał błędny wynik, później się poprawił, tylko że ten drugi był zgodny z moim. >Gdzie podałem błędny wynik HENRYKU KRZEMIŃSKI KŁAMCO I OSZUŚCIE? >
W moim opracowaniu o anty grawitacji Newtona. A tam nic Pan nie może wykasować i zmanipulować. Są to Pańskie ulubione metody, dlatego przestałem pisać w Pańskich tematach.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | >>Gdzie podałem błędny wynik HENRYKU KRZEMIŃSKI KŁAMCO I OSZUŚCIE? >> > W moim opracowaniu o anty grawitacji Newtona. Zacytuj moją wypowiedź z błędnym wynikiem całki HENRYKU KRZEMIŃSKI KŁAMCO I OSZUŚCIE. Pokaż mój rzekomo błedny wynik i pokaż jaki ma być prawidłowy. Jesli tego nie zrobisz, pozostajesz KŁAMCĄ, OSZUSTEM i TCHÓRZEM HENRYKU KRZEMIŃSKI
Oskarżam cię o kłamstwo, oszustwo i tchórzostwo Henryku Krzemiński. Jeśli masz w ręku dowód, że się mylę lub myliłem w sprawie wyniku całki, to po prostu pokaż. Wtedy odwołam oskarżenie i przeproszę. Odwołam też oskarżenie, gdy przyznasz sie do swojego błędu i przeprosisz za kłamstwa.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >Dyskutujemy o rozwiązaniu całki:> > img/forum/23304/332362001634043690.jpgr.> Całka, którą Pan podał posiada rozwiązanie A/x .> Uxbridge zaplątał się we własne nogi i szaleje.No i robi się ciekawie. Nie dość, że popełnia Pan błędy w rozwiązaniu naprawdę prościutkiej całki oznaczonej (powtarzam: błędy, w licznie mnogiej, a nie tylko jeden błąd), to jeszcze zaczyna Pan postępować nieuczciwie. uxbridge nie zaplątał się we własne nogi i nie szaleje, gdyż podaje prawidłowe rozwiązania obu całek oznaczonych. To Pan się poplątał, i to nie tylko we własne nogi, ale i we własne ręce, że o głowie nie wspomnę. Mamy całkę oznaczoną niewłaściwą z argumentem x i z granicami: r (dolna) i nieskończoność (górna). Rozwiązanie całki oznaczonej nie może już zawierać argumentu x. Pan natomiast w w dwóch wypowiedziach uparcie wpisuje argument x do rozwiązania tej całki (oraz tej drugiej w granicach od nieskończoności do zera). To bardzo poważny błąd świadczący - moim zdaniem - o niezrozumieniu całek oznaczonych. Argument x występuje wyłącznie w rozwiązaniach całek nieoznaczonych. Podaję jeszcze raz rozwiązania obu całek:  Pan natomiast w tej oto wypowiedzi podał błędne rozwiązania. Oto zrzut z ekranu fragmentu tej Pana wypowiedzi:  Widać tu oba popełnione przez Pana błędy. Jeden z tych błędów widać w tej oto Pana wypowiedzi, natomiast w tej zakwestionował Pan poprawny wynik jednej z tych całek podany przez alsora. Być może dojrzał Pan wreszcie jeden ze swoich błędów i postanowił odwrócić kota ogonem zrzucając winę na uxbridge'a. W wyniku, który Pan podał w tej wypowiedzi pozostawił Pan jednak argument x, co jest, jak wyżej napisałem, poważnym błędem. Jeżeli - pomimo prób i korzystania z jakiegoś programu komputerowego do obliczania całek - ma Pan nadal kłopoty z samodzielnym rozwiązaniem obu całek, to proszę to napisać. Rozwiążę je Panu krok po kroku. Może się to Panu przyda w ciągłym szturmowaniu na Newtona (nawiasem mówiąc, jednego ze współtwórców rachunku różniczkowego i całkowego) oraz Einsteina. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >W wyniku, który Pan podał w tej wypowiedzi pozostawił Pan jednak argument x, co jest, jak wyżej napisałem, poważnym błędem. Granica całki oznaczonej może być zmienną - w ten sposób całka oznaczona sama staje sie funkcją. Oczywiście użycie tej samej zmiennej w funkcji podcałkowej i jako granicy jest niepoprawne. Zdecydowałem się nie poruszac tej kwestii, bo zaciemniałoby dyskusję a nie jest tu istotą sprawy.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >uxbridge nie zaplątał się we własne nogi i nie szaleje, gdyż podaje prawidłowe rozwiązania obu całek oznaczonych. To Pan się poplątał, i to nie tylko we własne nogi, ale i we własne ręce, że o głowie nie wspomnę.
Właśnie o głowę chodzi. Odkąd mam problemy z układem nerwowym (rwa kulszowa), zacząłem czytać o tej przypadłości, coraz częstszej w Polsce. Stan zapalenia rwy kulszowej dotyka najczęściej używających stosunkowo mało ruchu. Dotyczy najczęściej tych, którzy pracują w pozycji siedzącej np. urzędników, kierowców, maszynistów kolejowych itp. Dotyka także tych przy zwiększonym wysiłku w czasie pracy wymagającej przyjęcia chwilowego pochylenia postawy np. ciężarowców w sporcie, pracowników budowlanych itp. Zwykle jest coraz bardziej dokuczliwa wraz z wiekiem. Trudo wyleczalna i wymaga omijania sytuacji narażającej na drażnienie nerwu kulszowego. Stosowanie środków przeciwbólowych jest tylko połowiczne, jako że tłumi odczucia bólu, czyli jest walką ze skutkami, a nie usuwają przyczyny. Przyczyną naturalną są zwyrodnienia i narosty uciskające nerw kulszowy. Operacje nie dają żadnej gwarancji skutecznego ich pozbycia i jakże często kończą się już wózkiem inwalidzkim do końca swego żywota. Bo w zasadzie polegają na inwazyjnym usuwaniu tych narostów.(Mój lekarz rodzinny, przyduszony do ściany przeze mnie, przyznał aczkolwiek z niechęcią, iż nie zalecałby operacji skoro jeszcze mogę się poruszać, choćby po zażyciu tabletek antybólowych. Jeśli pan może jeszcze się poruszać to polecam ruch, oczywiście ostrożny. Operacja to ostateczność") Po takim wstępie opiszę objawy. Potworny, niespodziewany atak bólu rozbija motorykę ciała i doprowadza do bezwładu chwilowego w operowaniu nogami (niespodziewane upadki w domu to w domu ale nawet na ulicy). Właśnie w stosie pacierzowym następuje rozdział nerwów kontrolujących pracę mięśni nóg i przez rdzeń kręgowy daje informację mózgowi, który steruje w oparciu o informacje pochodzące od błędnika. Ale przypadłość także dotykać może określonych miejsc kręgosłupa, zwłaszcza pleców i kontroli funkcjonowania kończyn górnych. Ból nie pozwala na sprawne wykonywanie ruchów ciałem. Wtedy mamy śmiało powiedzieć ze splątaniem nóg a nawet rąk. Tyle, że na końcu powiem iż można tych objawów nie mieć ale przypadłość splątania nerwów(genetyka?)może nastąpić w mózgu. Wtedy splątanie nóg i rąk następuje w wyniku złej pracy mózgu, o czym Heniu Krzemiński nie wie. Rzuca obrazowymi porównaniami, w sumie też wynikających z jego niewiedzy. No niestety, ale jak poplątane są neurony w mózgu Henryka K. się nie dowiemy bo wiwisekcje na mózgu robi się bardzo rzadko i tylko w szczególnych przypadkach. A Henio nie jest szczególnym przypadkiem, bo należy do dość powszechnej, niewyróżniający się niewiedzą, części społeczeństwa.
P.S. Przepraszam za niemedyczny język. Tyle co wiem opieram na własnym doświadczeniu (jak to się mówi "z autopsji") i tyle co przeczytałem w ogólnodostępnych publikacjach medycznych oraz czasem paramedycznych. Bo np. akupunktura nie działa i masaże egzotyczne (koreańskie i tajlandzkie) też nie działają. Czasem się można poczuć jeszcze gorzej.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) |
>Właśnie o głowę chodzi. Odkąd mam problemy z układem nerwowym (rwa kulszowa), zacząłem czytać o >tej przypadłości, coraz częstszej w Polsce. Stan zapalenia rwy kulszowej dotyka najczęściej >używających stosunkowo mało ruchu.
Układ nerwowy wymaga suplementacji witamin z grupy B i urydyny. Dobrze jest dołączyć jeszcze acetylo-L-karnitynę i podnieść poziom hormonu wzrostu. Acetylo-L-karnitynę jest w dobrym preparacie Mental Fokus. Branie tabletek powodujących zakłócanie regulacji ciśnienia krwi powoduje sztywnienie organizmu co bardzo niekorzystnie wpływa na nerwy. Tabletki na nadciśnienie NIE LECZĄ nadciśnienia a powodują po czasie poważne problemy ze zdrowiem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Właśnie o głowę chodzi. Odkąd mam problemy z układem nerwowym (rwa kulszowa), zacząłem czytać o >tej przypadłości, coraz częstszej w Polsce. Stan zapalenia rwy kulszowej dotyka najczęściej >używających stosunkowo mało ruchu. >Układ nerwowy wymaga suplementacji witamin z grupy B i urydyny. >Dobrze jest dołączyć jeszcze acetylo-L-karnitynę i podnieść poziom hormonu wzrostu. >Acetylo-L-karnitynę jest w dobrym preparacie Mental Fokus. >Branie tabletek powodujących zakłócanie regulacji ciśnienia krwi powoduje sztywnienie organizmu co bardzo niekorzystnie wpływa na nerwy. Tabletki na nadciśnienie NIE LECZĄ nadciśnienia a powodują po czasie poważne problemy ze zdrowiem.
Dopowiem jeszcze. Rwa kulszowa jest przypadłością niejako niczym nie prowokowaną z zewnątrz. To kwestia narośli zwyrodnieniowych w "środku" kręgów kręgosłupa, prowadzących i jednocześnie chroniących główny "pień" nerwowy, przez nacisk narośli na ten "pień". Popularnie nazywamy miejsce, które odbiera motorykę ciała "nerwowym splotem słonecznym". Takich "splotów słonecznych konstrukcja człowieka ma więcej. Np. w miejscu zbiegu żeber w dolnej części klatki piersiowej tzw. "dołku", czy nawet na brodzie. Polecane przez Ciebie sposoby, bez obaw, stosowałem. Jedyną skuteczną metodą jest metoda inwazyjna, mechaniczne (lub laserem) wycięcie narostu zwyrodnieniowego w miejscu drażniącego pień nerwowy. Ot i tyle. Wiesz ile kosztuje taka operacja? Jakiej precyzji trzeba użyć przy wycinaniu? Najmniejszy błąd i kończy się ta zabawa wózkiem inwalidzkim co najmniej, a i może nastąpić nieodwracalny bezwład nóg. Takich "udanych" operacji stanowi statystycznie ok 50%, czym mnie niewątpliwie "pocieszył" mój lekarz "domowy". Rozumiem opinię lekarza "domowego", który mi powiedział, iż jeśli można jeszcze chodzić to należy chodzić. Operacja to ostateczność.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> Ból nie pozwala na sprawne wykonywanie ruchów ciałem. Wtedy mamy śmiało powiedzieć ze splątaniem nóg a nawet rąk. Tyle, że na końcu powiem iż można tych objawów nie mieć ale przypadłość splątania nerwów(genetyka?)może nastąpić w mózgu. Wtedy splątanie nóg i rąk następuje w wyniku złej pracy mózgu, o czym Heniu Krzemiński nie wie. Rzuca obrazowymi porównaniami, w sumie też wynikających z jego niewiedzy. No niestety, ale jak poplątane są neurony w mózgu Henryka K. się nie dowiemy bo wiwisekcje na mózgu robi się bardzo rzadko i tylko w szczególnych przypadkach. A Henio nie jest szczególnym przypadkiem, bo należy do dość powszechnej, niewyróżniający się niewiedzą, części społeczeństwa.>
Nie jest wcale ze mną tak źle jak z Panem. Żadna rwa się do mnie nie przyczepiła. Do Pana tak. Dopiero teraz zrozumiałem skąd w Panu tyle agresji wobec innych. Przyczyną jest ból spowodowany rwą kulszową. Przypuszczam, że z chorobą można sobie poradzić, chociaż jest już bardzo zadawniona. Zmiany w Pańskim mózgu to poważniejszy problem. One warunkują przyjęcie metody leczenia. Zauważyłem w swoim życiu, iż ateiści są ograniczeni na pewne sposoby postępowania. Jest to zapewne skutek propagandy komunistycznej skierowanej na walkę z ciemnotą oraz zabobonami ludu. Ludzie tej nacji odczuwają wręcz atawistyczny lęk przed zwróceniem się w stronę medycyny naturalnej, czyli ziołolecznictwa. PZPR już dawno upadło, a oni oraz ich potomkowie, unikają jak ognia przyznania się do takich działań. Widocznie głupotę również się dziedziczy.
>>P.S. Przepraszam za niemedyczny język. Tyle co wiem opieram na własnym doświadczeniu (jak to się mówi "z autopsji") i tyle co przeczytałem w ogólnodostępnych publikacjach medycznych oraz czasem paramedycznych. Bo np. akupunktura nie działa i masaże egzotyczne (koreańskie i tajlandzkie) też nie działają. Czasem się można poczuć jeszcze gorzej.>
Wbrew temu, że uważa mnie Pan za głupca mogę Panu pomóc. Jeśli nie w całkowitym wyleczeniu w owej dolegliwości to przynajmniej w zmniejszeniu bólu.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) |
>PZPR już dawno upadło, a oni oraz ich potomkowie, unikają jak ognia przyznania się do takich >działań. >Widocznie głupotę również się dziedziczy. >Wbrew temu, że uważa mnie Pan za głupca mogę Panu pomóc. >Jeśli nie w całkowitym wyleczeniu w owej dolegliwości to przynajmniej w zmniejszeniu bólu. >
Następny "geniusz" się odrodził po upadku komunizmu i potrafi pomóc w zmniejszeniu bólu. starość łączy się z różnymi problemami i bólami i trzeba mieć sporo wiedzy i doświadczenia by w tym przypadku POMAGAĆ. Z wiekiem przychodzą problemy z miażdżycą, profilaktyka przeciwmiażdżycowa jest ważniejsza od czyszczenia zębów, ale nikt jej nie stosuje, z prostej przyczyny, bo jej nie zna. Miażdżycy nie da się nawet zatrzymać tabletkami na cholesterol czy rozrzedzającymi krew. Miażdżyca nie ma nic wspólnego z CHOLESTEROLEM. Z wiekiem przychodzą problemy ze śródbłonkiem, co jest ciekawe to stan śródbłonka mają w najlepszej kondycji mięsożercy. Stan śródbłonka możemy przywrócić do stanu sprzed dwudziestu lat i równocześnie podnieść sobie poziom hormonu wzrostu jednym, smacznym preparatem składającym się w 1OO% ze związków naturalnych. W starszym wieku hormon wzrostu to podstawa zdrowia i element konieczny by organizm się regenerował. Starsi ludzie mają problemy prawie ze wszystkim tylko nie potrafią czytać sygnałów jakie daje organizm. Jakie sygnały nam daje organizm: szybkie męczenie się, wiotczenie mięśni, skurcze, kłopoty ze wzrokiem, ilość woskowiny w uszach, temperatura stóp i dłoni, kolor, zapach i konsystencja kału, szybkość gojenia się ran, stan włosów, paznokci i skóry, sztywność poranna, suchość w ustach, demencja, utrata węchu, unikanie kontaktów między ludzkich i ruchu, kłopoty z higieną. Czy mamy w sobie wirusa półpaśca ? Jakie choroby przechodziliśmy ? Jakie kłopoty ze zdrowiem mieli rodzice ? Po miesięcznej kuracji przeciwmiażdżycowej i podnoszącej poziom hormonu wzrostu należy rozpocząć ćwiczenia i dobrać dietę. "Specjalistów" od diet też się namnożyło, każdy owładnięty inną wizją odchudzania. Tych unikami i nie dajemy sobie odchudzić portfela. Jeszcze są dwa takie związki w organizmie, których poziom warto TANIO podnieść, to jest karnozyna i glutation. Związków tych nie podnosi się jedząc karnozynę lub glutation. Jest dużo substancji NATURALNYCH, które znacząco wpływają na odmłodzenie ale są drogie i przez to u nas nie są popularne.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >> Ból nie pozwala na sprawne wykonywanie ruchów ciałem. Wtedy mamy śmiało powiedzieć ze splątaniem nóg a nawet rąk. Tyle, że na końcu powiem iż można tych objawów nie mieć ale przypadłość splątania nerwów(genetyka?)może nastąpić w mózgu. Wtedy splątanie nóg i rąk następuje w wyniku złej pracy mózgu, o czym Heniu Krzemiński nie wie. Rzuca obrazowymi porównaniami, w sumie też wynikających z jego niewiedzy. No niestety, ale jak poplątane są neurony w mózgu Henryka K. się nie dowiemy bo wiwisekcje na mózgu robi się bardzo rzadko i tylko w szczególnych przypadkach. A Henio nie jest szczególnym przypadkiem, bo należy do dość powszechnej, niewyróżniający się niewiedzą, części społeczeństwa.> Nie jest wcale ze mną tak źle jak z Panem. >Żadna rwa się do mnie nie przyczepiła. >Do Pana tak. Dopiero teraz zrozumiałem skąd w Panu tyle agresji wobec innych. >Przyczyną jest ból spowodowany rwą kulszową. >Przypuszczam, że z chorobą można sobie poradzić, chociaż jest już bardzo zadawniona. >Zmiany w Pańskim mózgu to poważniejszy problem. >One warunkują przyjęcie metody leczenia. >Zauważyłem w swoim życiu, iż ateiści są ograniczeni na pewne sposoby postępowania. >Jest to zapewne skutek propagandy komunistycznej skierowanej na walkę z ciemnotą oraz zabobonami ludu. >Ludzie tej nacji odczuwają wręcz atawistyczny lęk przed zwróceniem się w stronę medycyny naturalnej, czyli ziołolecznictwa. >PZPR już dawno upadło, a oni oraz ich potomkowie, unikają jak ognia przyznania się do takich działań. >Widocznie głupotę również się dziedziczy. >>>P.S. Przepraszam za niemedyczny język. Tyle co wiem opieram na własnym doświadczeniu (jak to się mówi "z autopsji") i tyle co przeczytałem w ogólnodostępnych publikacjach medycznych oraz czasem paramedycznych. Bo np. akupunktura nie działa i masaże egzotyczne (koreańskie i tajlandzkie) też nie działają. Czasem się można poczuć jeszcze gorzej.> Wbrew temu, że uważa mnie Pan za głupca mogę Panu pomóc. >Jeśli nie w całkowitym wyleczeniu w owej dolegliwości to przynajmniej w zmniejszeniu bólu. > > Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >> Ból nie pozwala na sprawne wykonywanie ruchów ciałem. Wtedy mamy śmiało powiedzieć ze splątaniem nóg a nawet rąk. Tyle, że na końcu powiem iż można tych objawów nie mieć ale przypadłość splątania nerwów(genetyka?)może nastąpić w mózgu. Wtedy splątanie nóg i rąk następuje w wyniku złej pracy mózgu, o czym Heniu Krzemiński nie wie. Rzuca obrazowymi porównaniami, w sumie też wynikających z jego niewiedzy. No niestety, ale jak poplątane są neurony w mózgu Henryka K. się nie dowiemy bo wiwisekcje na mózgu robi się bardzo rzadko i tylko w szczególnych przypadkach. A Henio nie jest szczególnym przypadkiem, bo należy do dość powszechnej, niewyróżniający się niewiedzą, części społeczeństwa.> Nie jest wcale ze mną tak źle jak z Panem. >Żadna rwa się do mnie nie przyczepiła. Znów kpiące złośliwości. Jak dzieciaczek. >Do Pana tak. Dopiero teraz zrozumiałem skąd w Panu tyle agresji wobec innych. Oczywiście Ty nie robisz tego. >Przyczyną jest ból spowodowany rwą kulszową. Nie chcę się robić tak jak Ty śmieszny, ale życzę Tobie tego wieku jaki ja dożyłem i tych niechcianych przypadłości. Nie rozumiesz tego, że wiek ma swoje prawa, zwłaszcza do choróbsk? Toś jeszcze zbyt młody. >Przypuszczam, że z chorobą można sobie poradzić, chociaż jest już bardzo zadawniona. >Zmiany w Pańskim mózgu to poważniejszy problem. >One warunkują przyjęcie metody leczenia. >Zauważyłem w swoim życiu, iż ateiści są ograniczeni na pewne sposoby postępowania. >Jest to zapewne skutek propagandy komunistycznej skierowanej na walkę z ciemnotą oraz zabobonami ludu. Dobrze mówisz. Wierzący mają otwarte mózgi tyle, że na modlitwy i wiar e w cuda.. Takie rady słyszę od osób wierzących starszych ode mnie. To jest panaceum pewnie i u Ciebie. >Ludzie tej nacji... Jakiej nacji? >..odczuwają wręcz atawistyczny lęk przed zwróceniem się w stronę medycyny naturalnej, czyli ziołolecznictwa. To Ty i medykiem też jesteś? No co za geniusz. Jak Kopernik. Medyk, matematyk, astronom, znawca ziół. Co za geniusz co wszystko wie najlepiej. A wiesz jak prosto wyszczać dziurę w śniegu? >PZPR już dawno upadło, a oni oraz ich potomkowie, unikają jak ognia przyznania się do takich działań. No i oczywiście Heniu wie jak było za "komuny" czyli i historyk znakomity. >Widocznie głupotę również się dziedziczy. To widać teraz po Twojej prezencji swoich wypowiedzi. >>>P.S. Przepraszam za niemedyczny język. Tyle co wiem opieram na własnym doświadczeniu (jak to się mówi "z autopsji") i tyle co przeczytałem w ogólnodostępnych publikacjach medycznych oraz czasem paramedycznych. Bo np. akupunktura nie działa i masaże egzotyczne (koreańskie i tajlandzkie) też nie działają. Czasem się można poczuć jeszcze gorzej.> >Wbrew temu, że uważa mnie Pan za głupca mogę Panu pomóc. >Jeśli nie w całkowitym wyleczeniu w owej dolegliwości to przynajmniej w zmniejszeniu bólu.
To to mam już opanowane, mogę powiedzieć perfekcyjnie, tak że lekarz rodzinny mnie ostrzega.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>>Nie chcę się robić tak jak Ty śmieszny, ale życzę Tobie tego wieku jaki ja dożyłem i tych niechcianych przypadłości. Nie rozumiesz tego, że wiek ma swoje prawa, zwłaszcza do choróbsk? Toś jeszcze zbyt młody.>
No i co z tego, że przeżył Pan tyle lat. Z tego co sobie przypominam, to ma Pan ich 74. W tym wieku to powinien Pan już wiedzieć, że wiara w moc medycyny ma liche podstawy. Błędy medyków kryje ziemia. Tak jak jest Pan oporny na myślenie w dziedzinie nauki, to przenosi to i na zdrowie. Dochtory powiedzieli i koniec tematu.
>>Dobrze mówisz. Wierzący mają otwarte mózgi tyle, że na modlitwy i wiar e w cuda.. Takie rady słyszę od osób wierzących starszych ode mnie. To jest panaceum pewnie i u Ciebie.>
W każdej dziedzinie życia, która jest dla nas ważna należy myśleć, a nie zdawać się na niepewną pomoc innych. Wiara w cuda czyni cuda. Cuda to nie tylko zamiana wody w wino,lecz również natchnienia,spotkanie właściwej osoby,pojawiająca się sugestia, itd. Nieraz drobne spostrzeżenie otwiera przed nami nowe możliwości.
>>Ludzie tej nacji... >Jakiej nacji
Generalnie ludzie niewierzący, czyli ateiści.
>>No i oczywiście Heniu wie jak było za "komuny" czyli i historyk znakomity. >>Widocznie głupotę również się dziedziczy. >To widać teraz po Twojej prezencji swoich wypowiedzi.>
Większość życia przeżyłem za komuny więc nie muszę jej poznawać z opracowań komunistycznych historyków. Przecież inni jeszcze się nie narodzili i nie wykształcili. Pan zapewne korzystał z profitów tego ustroju, dlatego jest tak osłabiony w racjonalnym myśleniu. Generalnie, komuniści nie trawili ludzi potrafiących racjonalnie myśleć. Ich, oraz narodowych socjalistów hasło przecież stwierdzało, iż ,, jednostka jest niczym, masa wszystkim"
>>Jeśli nie w całkowitym wyleczeniu w owej dolegliwości to przynajmniej w zmniejszeniu bólu. >To to mam już opanowane, mogę powiedzieć perfekcyjnie, tak że lekarz rodzinny mnie ostrzega.>
Leki znieczulające niszczą wątrobę. A przed czym lub przed kim ostrzega Pana lekarz rodzinny?
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>uxbridge nie zaplątał się we własne nogi i nie szaleje, gdyż podaje prawidłowe rozwiązania obu całek oznaczonych. To Pan się poplątał, i to nie tylko we własne nogi, ale i we własne ręce, że o głowie nie wspomnę. >Właśnie o głowę chodzi. Odkąd mam problemy z układem nerwowym (rwa kulszowa), zacząłem czytać o tej przypadłości, coraz częstszej w Polsce. [...] Potworny, niespodziewany atak bólu rozbija motorykę ciała i doprowadza do bezwładu chwilowego w operowaniu nogami (niespodziewane upadki w domu to w domu ale nawet na ulicy).
No to współczuję Ci. Szkoda tylko, że to moje współczucie nie poprawi stanu Twojego zdrowia. Ja też mam problemy. Dotyczą kręgosłupa. Też boli, nieraz nawet bardzo i przez wiele dni. Pomogły co nieco różne zabiegi na kręgosłup. Od czasu do czasu bóle jednak wracają, ale znacznie łagodniejsze i nie tak długotrwałe. Nie ma wyjścia, własne choroby trzeba pokochać.
>Ból nie pozwala na sprawne wykonywanie ruchów ciałem. Wtedy mamy śmiało powiedzieć ze splątaniem nóg a nawet rąk. Tyle, że na końcu powiem iż można tych objawów nie mieć ale przypadłość splątania nerwów (genetyka?) może nastąpić w mózgu. Wtedy splątanie nóg i rąk następuje w wyniku złej pracy mózgu, o czym Heniu Krzemiński nie wie. Rzuca obrazowymi porównaniami, w sumie też wynikających z jego niewiedzy. No niestety, ale jak poplątane są neurony w mózgu Henryka K. się nie dowiemy bo wiwisekcje na mózgu robi się bardzo rzadko i tylko w szczególnych przypadkach. A Henio nie jest szczególnym przypadkiem, bo należy do dość powszechnej, niewyróżniający się niewiedzą, części społeczeństwa.
Do tej Twojej diagnozy wniosę drobną uwagę. Wydaje mi się, że problemem Henryka.K są diabły, szatany, demony, stworzenia żyjące w piekle oraz inne siły nieczyste, które zadomowiły się w jego mózgu i robią w nim ogromny bałagan. Objawy: nieumiejętność rozwiązywania prostych zadań z matematyki, problemy z czytaniem ze zrozumieniem, wyznawanie pseudonaukowych poglądów mających podłoże w Biblii, w tym m.in. niebocentryzmu, bezkrytyczna wiara w prawdziwość baśniowych i legendarnych opowieści z Pięcioksięgu Mojżesza, rozbuchane ponad miarę przekonanie o własnej wiedzy i nieomylności, przypisywanie swoim adwersarzom komunistycznej przeszłości, itp., itd. Poplątanie rąk i nóg to tylko niewiele znaczący efekt uboczny niszczycielskiej działalności tych sił nieczystych (czyli brudnych).
>P.S. Przepraszam za niemedyczny język.
Dla mnie wystarczająco medyczny.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Henryk.K (2246 punktów) |
Dyskusja z Panem w sprawie całek jest podobna do tej na temat Biblii. Podałem Panu link do opracowania na niebocentryźmie, gdzie są podane oba wyprowadzenia. Nie zajrzał Pan tam i z uporem uxbridge lansuje jego tezę. Zupełny brak jakiegokolwiek profesjonalizmu oraz tendencyjność w działaniu.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Dyskusja z Panem w sprawie całek jest podobna do tej na temat Biblii.Tak, ma Pan rację. A powód tego jest następujący: Ja wiem dość dużo na temat Biblii, Pan wie jedną tysięczna tego, co ja wiem, albo nawet jeszcze mniej. Mnie pozostały w głowie jakieś okruchy wiedzy na temat rachunku różniczkowego i całkowego, a tak proste całki, o których dyskutujemy, potrafię jeszcze rozwiązać samodzielnie, bez korzystania z jakichś ściąg i czyichś podpowiedzi. Pan już tego nie potrafi. Prosty stąd wniosek: dyskusja z Panem i o Biblii i o prostych całkach jest bezcelowa, ale z Pana a nie z mojej winy, bo - będę teraz szczery - to Pana przerasta, Pan tego nie ogarnia. Rzeczowe dyskusje na temat Biblii uniemożliwia Panu kiepska wiedza oraz wiara w szatany, diabły, demony, stworzenia żyjące w niebie i piekle i inne siły ciemności. Rzeczowe dyskusje na temat rozwiązywania prostych całek uniemożliwia Panu kiepska wiedza oraz niczym nie uzasadnione rozbuchane i wyolbrzymione przekonanie o własnej wiedzy i własnych umiejętnościach. Jest jeszcze trzecia przyczyna. Czyta Pan i nie rozumie tego, co czyta. Jest takie stare powiedzenie: jak ci jedna osoba mówi, że jesteś pijany i nie powinieneś już więcej pić, to możesz to zlekceważyć, jak ci to mówią dwie osoby, to się nad tym zastanów, lecz jak ci to mówią trzy osoby, to zakończ picie i się połóż, bo jesteś tak schlany, że się zaraz przewrócisz i zrobisz sobie krzywdę. Panu już trzy osoby mówią, że popełnia Pan błędy przy rozwiązaniu dwóch prościutkich całek oznaczonych, a Pan nadal pije i twierdzi, że jest trzeźwy. > Podałem Panu link do opracowania na niebocentryźmie, gdzie są podane oba wyprowadzenia.> Nie zajrzał Pan tam i z uporem uxbridge lansuje jego tezę.Jest Pan gorącym zwolennikiem niebocentryzmu, próbuje się Pan brać za bary z Newtonem i Einsteinem, ma ambicje stworzenia nowej teorii grawitacji, czy też antygrawitacji, a szczególną teorię względności Einsteina chce Pan wrzucić do kosza, a jednocześnie nie potrafi sobie poradzić z prościutkimi całkami wykładniczymi, które rozwiązuje się w ciągu kilkunastu sekund przez wykorzystanie jednego z podstawowych wzorów całkowania. Dla kogoś z tak wybujałymi ambicjami, to powinien być elementarz całkowania. Zamiast to zrobić samodzielnie i krok po kroku przedstawić na forum sposób rozwiązania obu tych całek, odsyła mnie Pan do blogu jakiegoś maniaka, miłośnika niebocentryzmu. Przemogłem jednak własny opór i zajrzałem pod wskazany adres. Z góry wyjaśniam, że nie interesuje mnie strona fizyczna tego "opracowania", interesuje mnie wyłącznie rozwiązanie obu całek oznaczonych. Wyjaśniam również, że ja nie lansuję tezy uxbridge'a, ponieważ obie całki rozwiązałem sam i jestem pewny poprawności własnych obliczeń. Autor "opracowania" przedstawił rozwiązanie całki z ilorazu "GMm" (wartość stała, tak jak "A" w naszym przykładzie) przez "x do kwadratu", najpierw w granicach "od nieskończoności do r" a następnie w granicach "od r do nieskończoności". Ponieważ podejrzewam, że może Pan źle rozumieć zapis granic całkowania, więc wyjaśniam na wszelki wypadek, że w pierwszym przypadku dolną granicą jest nieskończoność, zaś górną "r", zaś w drugim przypadku - odwrotnie. Dolną granicę piszemy pod znakiem całki (lub obok dolnej części tego znaku), zaś górną - nad tym znakiem (lub obok górnej części tego znaku). Wprawdzie kwestionuję zastosowany sposób zapisu, jednak autor uzyskał w obu przypadkach prawidłowy wynik, czyli sprzeczny z tym, co Pan pisze, a zgodny z tym co twierdzą uxbridge, alsor oraz ja: -- w pierwszym przypadku ("od nieskończoności do r") w wyniku jest znak "minus"; -- w drugim przypadku ("od r do nieskończoności") tego znaku nie ma (czyli jest znak "plus"). Proszę więc teraz spojrzeć do mojej wypowiedzi, w której podałem identyczne rozwiązania. Załączam je ponownie:  W tej samej wypowiedzi podałem linki do Pana wypowiedzi z błędnymi rozwiązaniami. Ponownie załączam zrzut z ekranu z fragmentu Pana wypowiedzi:  Powtarzam: powyżej podaje Pan błędne wyniki obu całek. W "opracowaniu", na które się Pan powołuje, jest odwrotnie. W ten sposób wytłumaczyłem Panu to, co zasygnalizowałem powyżej: Pan nawet nie rozumie tego, co czyta. > Zupełny brak jakiegokolwiek profesjonalizmu oraz tendencyjność w działaniu.Tak, ma Pan rację. Lecz uwaga ta dotyczy Pana, a nie mnie. Słowo "profesjonalizm" jest jednak w stosunku do Pana zdecydowanie na wyrost. W Pana przypadku mamy do czynienia z brakiem elementarnej wiedzy, zarówno z matematyki i fizyki, jak i z wiedzy na temat Biblii. Jeśli Pan nadal twierdzi, że się mylę, to proszę wskazać moje błędy. Mam dla Pana dobrą radę. Proszę sobie dać spokój z matematyką i fizyką. Proszę zostawić teorię grawitacji i szczególna teorię względności, bo to Pana przerasta. Proszę nie poprawiać ani Newtona ani Einsteina, bo oni w grobach się obracają, że taki dyletant, jak Pan próbuje ich pouczać. Proszę sobie znaleźć inne hobby, na przykład spacery albo jazdę na rowerze. Gotowania nie polecam, bo jeszcze gotów Pan pomylić przyprawy i otruć rodzinę. Na koniec mojej wypowiedzi będzie drugie, również stare powiedzenie: najgorzej jest, jak ktoś nie wie i jeszcze zapomni. Pasuje do Pana jak ulał, bo nie dość, że Pan nic nie wie, to jeszcze Pan zapomniał to, czego nie wie. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >> Dyskusja z Panem w sprawie całek jest podobna do tej na temat Biblii. >Tak, ma Pan rację. A powód tego jest następujący: >Ja wiem dość dużo na temat Biblii, Pan wie jedną tysięczna tego, co ja wiem, albo nawet jeszcze mniej. >Mnie pozostały w głowie jakieś okruchy wiedzy na temat rachunku różniczkowego i całkowego, a tak proste całki, o których dyskutujemy, potrafię jeszcze rozwiązać samodzielnie, bez korzystania z jakichś ściąg i czyichś podpowiedzi. Pan już tego nie potrafi. Prosty stąd wniosek: dyskusja z Panem i o Biblii i o prostych całkach jest bezcelowa, ale z Pana a nie z mojej winy, bo - będę teraz szczery - to Pana przerasta, Pan tego nie ogarnia.>
W pamięciach komputerów jest zapisana cała wiedza o Biblii. Nic jednak z tego nie wynika. Jakoś nie zaprezentował Pan konkurencyjnego wyjaśnienia do mojej propozycji wyjaśnienia tajemnicy Wielkiej Nierządnicy.
>Rzeczowe dyskusje na temat Biblii uniemożliwia Panu kiepska wiedza oraz wiara w szatany, diabły, demony, stworzenia żyjące w niebie i piekle i inne siły ciemności. >Rzeczowe dyskusje na temat rozwiązywania prostych całek uniemożliwia Panu kiepska wiedza oraz niczym nie uzasadnione rozbuchane i wyolbrzymione przekonanie o własnej wiedzy i własnych umiejętnościach. Jest jeszcze trzecia przyczyna. Czyta Pan i nie rozumie tego, co czyta.>
Przecież Biblia to jest wiara w Boga oraz istoty duchowe. Duchowe dzielą się na dobre i złe, czyli anioły i demony. Kiedy to wykluczymy to zostanie jedynie historia Narodu Wybranego, wyzuta ze wszelkiej religijności. Najważniejszej idei Pan zupełnie nie ogarnia, ponieważ jest Pan ateistą.
>Panu już trzy osoby mówią, że popełnia Pan błędy przy rozwiązaniu dwóch prościutkich całek oznaczonych, a Pan nadal pije i twierdzi, że jest trzeźwy. >>Podałem Panu link do opracowania na niebocentryźmie, gdzie są podane oba wyprowadzenia. >>Nie zajrzał Pan tam i z uporem uxbridge lansuje jego tezę. >Jest Pan gorącym zwolennikiem niebocentryzmu, próbuje się Pan brać za bary z Newtonem i Einsteinem, ma ambicje stworzenia nowej teorii grawitacji, czy też antygrawitacji, a szczególną teorię względności Einsteina chce Pan wrzucić do kosza, a jednocześnie nie potrafi sobie poradzić z prościutkimi całkami wykładniczymi, które rozwiązuje się w ciągu kilkunastu sekund przez wykorzystanie jednego z podstawowych wzorów całkowania. Dla kogoś z tak wybujałymi ambicjami, to powinien być elementarz całkowania. >Zamiast to zrobić samodzielnie i krok po kroku przedstawić na forum sposób rozwiązania obu tych całek, odsyła mnie Pan do blogu jakiegoś maniaka, miłośnika niebocentryzmu.>
Dostrzegam u Pana skłonność do manipulacji w celu osiągnięcia zamierzonego celu. Nie jest Pan pierwszym takim przypadkiem na tym forum. Już Marks w swoich opracowaniach stosował wieloznaczności i niejasności. Jest to grzech główny ateizmu, ponieważ prawda go dyskredytuje. Skierowałem Pana na tamten blog, ponieważ na tym nie można zaprezentować poprawnego wydruku wyprowadzenia całki.
>Przemogłem jednak własny opór i zajrzałem pod wskazany adres.>
Jeśli na tamtym blogu wynik rozwiązania całek jest poprawny, a opracowanie tu prezentowane pochodzi z tamtego bloga, to dlaczego uxbridge zakwestionował jego poprawność? Na dowód przedstawił swoją wersję, która według niego jest sprzeczna z tamtą. Jenak nie jest sprzeczna, czyli opracowanie nie jest bzdurą, tylko on i Pan nie potraficie tego pojąć.
>>Zupełny brak jakiegokolwiek profesjonalizmu oraz tendencyjność w działaniu. >Tak, ma Pan rację. Lecz uwaga ta dotyczy Pana, a nie mnie. Słowo "profesjonalizm" jest jednak w stosunku do Pana zdecydowanie na wyrost. W Pana przypadku mamy do czynienia z brakiem elementarnej wiedzy, zarówno z matematyki i fizyki, jak i z wiedzy na temat Biblii. >Jeśli Pan nadal twierdzi, że się mylę, to proszę wskazać moje błędy. >Mam dla Pana dobrą radę. Proszę sobie dać spokój z matematyką i fizyką. Proszę zostawić teorię grawitacji i szczególna teorię względności, bo to Pana przerasta. Proszę nie poprawiać ani Newtona ani Einsteina, bo oni w grobach się obracają, że taki dyletant, jak Pan próbuje ich pouczać. Proszę sobie znaleźć inne hobby, na przykład spacery albo jazdę na rowerze. Gotowania nie polecam, bo jeszcze gotów Pan pomylić przyprawy i otruć rodzinę.>
Wykazałem za pomocą rachunku matematycznego, że teoria Newtona jest sprzeczna z logiką. I to jest mój błąd? W komuniźmie także były zabronione prace nad jego krytyczną analizą. Była to przecież teoria ściśle naukowa. Za nieprzestrzeganie tego zakazu w pierwszym okresie jego miłościwego panowania groziła okrutna śmierć, nie tylko krytykantowi, lecz i jego rodzinie. W końcowym stadium jego agonii, już tylko wykluczenie z przynależności do kręgu światłej elity. Pan podobnie myśli obecnie. Sam nie jest zdolny do takich działań, a innym odradza.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > W pamięciach komputerów jest zapisana cała wiedza o Biblii. Nic jednak z tego nie wynika.W dyskusjach na temat Biblii, które od czasu do czasu prowadzimy, nie ma to znaczenia. Ważna jest wiedza tych, co dyskutują. W Pana przypadku wygląda to wyjątkowo kiepsko. Widać to również w tej dyskusji. Nadal oczekuję na odpowiedź na kilka moich wypowiedzi. > Jakoś nie zaprezentował Pan konkurencyjnego wyjaśnienia do mojej propozycji wyjaśnienia tajemnicy Wielkiej Nierządnicy.To jest nieprawda. Zaprezentowałem w tych oto dwóch wypowiedziach. Na tę drugą jeszcze Pan nie odpowiedział. Nawiasem mówiąc, ponownie informuję, że nie ja jestem autorem tych interpretacji. Przedstawiłem jedynie, jak objawienia z rozdziałów 13. i 17. rozumieli chrześcijanie już w II wieku n.e. Niestety nie wiem, ale nie zaprząta to mojej uwagi, czy właśnie tak rozumiał te objawienia Jan, autor Apokalipsy, o ile w ogóle miał jakieś objawienia. Ale tego nikt nie wie. Autor Apokalipsy nie ułatwił czytelnikom zrozumienia tych objawień (a może jest to jedno i to samo objawienie). Nie da się jednoznacznie dociec, o co w nich chodzi, gdyż wszystko w nich jest niejasne i poplątane. Jak pisałem wcześniej, wielu już próbowało dociec, o czym i o kim jest mowa w poszczególnych objawieniach, lecz do zdecydowanie różnych dochodzą wyników. Każda interpretacja, w miarę logiczna i dobrze uzasadniona (oczywiście Pana interpretacja do takich nie należy), może być tą właściwą. Zweryfikować się tego nie da. Rację jednak mają najprawdopodobniej ci, którzy twierdzą, że próby pokreślenia tożsamości nierządnicy oraz bestii oznaczonej tajemniczą liczbą 666 są bezproduktywne i bezsensowne. > >Rzeczowe dyskusje na temat Biblii uniemożliwia Panu kiepska wiedza oraz wiara w szatany, diabły, demony, stworzenia żyjące w niebie i piekle i inne siły ciemności.> Przecież Biblia to jest wiara w Boga oraz istoty duchowe.Nie. Biblia to nie wiara. Biblia to Stary i Nowy Testament, to zbiór wielu ksiąg (zbiór, a nie jedna księga) uznawanych w chrześcijaństwie za święte. Pierwsza część Biblii, czyli Stary Testament, to święta księga judaizmu, którą jego wyznawcy określają terminem Tanach, inaczej Biblia hebrajska. > Duchowe dzielą się na dobre i złe, czyli anioły i demony.Mnie złe demony kojarzą się z ciemnogrodem i obskurantyzmem, Panu z wiarą. Czy jest Pan pewny, że to jest jeszcze wiara? > Kiedy to wykluczymy to zostanie jedynie historia Narodu Wybranego, wyzuta ze wszelkiej religijności.Pana wiara jest lepsza, bo pełna religijności, ich wiara jest gorsza, bo wyzuta z wszelkiej religijności. To w myśl zasady, że moje jest mojsze. Ohydztwo. > Najważniejszej idei Pan zupełnie nie ogarnia, ponieważ jest Pan ateistą.To co Pan ogarnia, zarówno w rozumieniu Biblii, jak i w fizyce i matematyce, jest dobrze widoczne na forum. > Dostrzegam u Pana skłonność do manipulacji w celu osiągnięcia zamierzonego celu. Nie jest Pan pierwszym takim przypadkiem na tym forum. Już Marks w swoich opracowaniach stosował wieloznaczności i niejasności.Proszę napisać, co konkretnie pan mi zarzuca. Proszę dać przykłady tych moich manipulacji. A Marksa niech Pan wreszcie zostawi w spokoju. Mnie on nic nie interesuje. > Jest to grzech główny ateizmu, ponieważ prawda go dyskredytuje.Proszę coś więcej napisać na ten temat. Proszę wyjaśnić na przykładach, jak "prawda" (konkretnie jaka) dyskredytuje ateizm. > Skierowałem Pana na tamten blog, ponieważ na tym nie można zaprezentować poprawnego wydruku wyprowadzenia całki.Proszę zajrzeć jeszcze raz do moich wypowiedzi. Zobaczy Pan, że można sobie z tym problemem poradzić, bo to nie jest trudne. Ma Pan w Wordzie (w pakiecie Office) edytor równań zwany Microsoft Equation. Pisanie równań z wykorzystaniem tego edytora jest proste. > Jeśli na tamtym blogu wynik rozwiązania całek jest poprawny, a opracowanie tu prezentowane pochodzi z tamtego bloga, to dlaczego uxbridge zakwestionował jego poprawnośćNa dowód przedstawił swoją wersję, która według niego jest sprzeczna z tamtą.To jest sprawa Waszej dyskusji. Ja do tego nie muszę się wtrącać. > Jednak nie jest sprzeczna, czyli opracowanie nie jest bzdurą, tylko on i Pan nie potraficie tego pojąć.Proszę mi napisać jednoznacznie, czego ja nie mogę pojąć. > Wykazałem za pomocą rachunku matematycznego, że teoria Newtona jest sprzeczna z logiką.> I to jest mój błąd?Panie samochwalco i przemądrzalcze, to jest sprzeczne tylko z Pana pokrzywioną i wypaczoną logiką. I to Pan wykazał. Czy potrafi Pan przyznać się wreszcie, że podał Pan błędne wyniki obu całek? Czy stać Pana na to, by uczciwie powiedzieć: "Niestety, nie radzę sobie z tak prostymi całkami", albo choćby tyle: "Podałem złe wyniki obu całek". > W komuniźmie także były zabronione prace nad jego krytyczną analizą.> Była to przecież teoria ściśle naukowa.> Za nieprzestrzeganie tego zakazu w pierwszym okresie jego miłościwego panowania groziła okrutna śmierć, nie tylko krytykantowi, lecz i jego rodzinie.> W końcowym stadium jego agonii, już tylko wykluczenie z przynależności do kręgu światłej elity.Niech pan wreszcie zostawi ten komunizm. Nie mam z nim nic wspólnego. Myli Pan pojęcia. Komunizm, to nie ateizm, a ateizm to nie komunizm. > Pan podobnie myśli obecnie.O czym Pan teraz pisze? Proszę to wyjaśnić. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>Czy potrafi Pan przyznać się wreszcie, że podał Pan błędne wyniki obu całek? Czy stać Pana na to, by uczciwie powiedzieć: "Niestety, nie radzę sobie z tak prostymi całkami", albo choćby tyle: "Podałem złe wyniki obu całek".>
Nie mam schizofrenii ani innych odjazdowych objawów. Stosuje Pan ciekawą logikę matematyczną. Jest to nowum w świecie matematyki. Całka, którą wyprowadziłem jest błędna, chociaż Pańska jest identycznie wyliczona. Można z tego wysnuć wniosek, iż poprawność matematyczna jest powiązana z osobą, która ją prezentuje. Skoro nie potrafi być Pan obiektywny w matematyce, która na tym poziomie jest jednoznaczna, to jak może nim być przy roztrząsaniu kwestii wiary czy też historii, które nie są aż tak spójne ze sobą. Człowiek może się mylić, popełniać błędy, ponieważ jest niedoskonały. Jednak złośliwe trwanie w swoim uporze go kompromituje oraz poniża jego godność.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >Czy potrafi Pan przyznać się wreszcie, że podał Pan błędne wyniki obu całek? Czy stać Pana na to, by uczciwie powiedzieć: "Niestety, nie radzę sobie z tak prostymi całkami", albo choćby tyle: "Podałem złe wyniki obu całek".> Nie mam schizofrenii ani innych odjazdowych objawów.> Stosuje Pan ciekawą logikę matematyczną.> Jest to nowum w świecie matematyki.> Całka, którą wyprowadziłem jest błędna, chociaż Pańska jest identycznie wyliczona.Dziwię się sobie, że mam jeszcze cierpliwość z Panem dyskutować. Zatem jeszcze raz. Dyskutujemy o dwóch prościutkich całkach z tym samym wyrażeniem podcałkowym, lecz o różnych granicach. Pierwsza z nich jest w granicach od "r" do nieskończoności. Oto ona wraz z poprawnym wynikiem podawanym przeze mnie, uxbridge'a i alsora:  W Pana w rozwiązaniu jest znak "minus". Druga z nich jest w granicach od nieskończoności do "r". Oto ona wraz z poprawnym wynikiem podawanym przez te same osoby:  W Pana w rozwiązaniu nie ma znaku "minus". Przejrzałem wszystkie wypowiedzi w trzech wątkach, w których poruszony został ten problem. Nie znalazłem ani jednej Pana wypowiedzi, w której byłyby poprawne obliczenia lub choćby tylko poprawne wyniki końcowe obu tych całek. Być może taka wypowiedź jest, lecz ja ją przeoczyłem. Jeśli jednak tak jest, oznaczałoby to, że podaje Pan dla każdej z tych całek dwa różne wyniki. Oczywiście proszę mi wskazać taką pana wypowiedź. Pana wypowiedzi w tych trzech wątkach, w których jest mowa o tych dwóch całkach, podzieliłem na trzy grupy: -- podaje Pan niepoprawne rozwiązania (i wyniki) obu całek: www.racjonalista.pl/forum.php/s,855930#w855931 (pierwsza Pana wypowiedź na ten temat; mogę wskazać miejsce, w którym popełnił Pan błąd podczas rozwiązywania i wiem z czego on wynika, o czym niżej) -- kwestionuje Pan poprawne wyniki podawane przez ww. osoby oraz broni swoich wersji, czyli rozwiązań błędnych: www.racjonalista.pl/forum.php/s,855930#w857512www.racjonalista.pl/forum.php/s,856000#w856133-- wszystko się Panu poplątało (ponieważ nie rozumie Pan granic całkowania, w efekcie czego myli kolejność podczas ich podstawiania do wyniku całki nieoznaczonej): www.racjonalista.pl/forum.php/s,855930#w857155www.racjonalista.pl/forum.php/s,855930#w857272www.racjonalista.pl/forum.php/s,857982#w858916www.racjonalista.pl/forum.php/s,857982#w859239www.racjonalista.pl/forum.php/s,857982#w858838> Można z tego wysnuć wniosek, iż poprawność matematyczna jest powiązana z osobą, która ją prezentuje.Ma Pan rację. W sprawie obu całek - domyślam się, że dotyczy to również innych całek oznaczonych - Pan wykazuje się niepoprawnością matematyczną. > Skoro nie potrafi być Pan obiektywny w matematyce, która na tym poziomie jest jednoznaczna, to jak może nim być przy roztrząsaniu kwestii wiary czy też historii, które nie są aż tak spójne ze sobą.Błędny wniosek. Po pierwsze: podałem poprawne wyniki obu całek, które sam rozwiązałem (żaden to zresztą powód do dumy, bo to prościutkie całki) i bronię tych wyników. Po drugie: w sprawach związanych z Biblią - a mam na myśli głównie Nowy Testament - staram się być obiektywny na tyle, na ile jest to możliwe, a co najważniejsze, nie wykazuję złej woli. Problem polega na tym, że w sprawach związanych z NT, głównie odnośnie życia i poglądów Jezusa, niewiele jest pewnych lub choćby niemal niepodważalnych faktów, cała większość to tylko opinie, a te w wielu przypadkach różnią się. > Człowiek może się mylić, popełniać błędy, ponieważ jest niedoskonały.> Jednak złośliwe trwanie w swoim uporze go kompromituje oraz poniża jego godność.Ponownie ma pan rację, lecz uwaga ta dotyczy Pana a nie mnie. Proszę wreszcie zrozumieć, że błędnie rozwiązał Pan obie całki, na co zwracają uwagę aż trzy osoby, a do tego jeszcze Wenancjusz, choć nie bezpośrednio. Jak już wcześniej napisałem, gdy Panu trzy osoby mówią, że jest Pan pijany, to proszę przerwać picie i czym prędzej się położyć, bo może się Pan przewrócić i zrobić sobie krzywdę. A Pan nadal pije i krzywdę sam sobie wyrządza. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>Proszę wreszcie zrozumieć, że błędnie rozwiązał Pan obie całki, na co zwracają uwagę aż trzy osoby, a do tego jeszcze Wenancjusz, choć nie bezpośrednio. >Jak już wcześniej napisałem, gdy Panu trzy osoby mówią, że jest Pan pijany, to proszę przerwać picie i czym prędzej się położyć, bo może się Pan przewrócić i zrobić sobie krzywdę. A Pan nadal pije i krzywdę sam sobie wyrządza.>
W pewnym momencie zaproponowałem moim adwersarzom, żeby napisali wyprowadzenie obu całek oznaczonych, tak jak ja to zrobiłem. Będzie można wówczas ustalić miejsca, w którym zostały popełnione błędy matematyczne oraz fizyczne. Nikt się na to nie zdobył, z prostej przyczyny. Owe osoby nie potrafią tego dokonać. Uxbridge rzutem na taśmę wykorzystał program komputerowy z Internetu. Podaje on jednak wynik końcowy, który okazała się zgodny z moim wyprowadzeniem. Dlaczego tak postąpił? Z prostej przyczyny, nie potrafi tego wywodu przeprowadzić i obawia się kosmicznej kompromitacji. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Pan się pofatygował i uratował honor tego portalu. Był Pan przecież uczniem ucznia profesora Banacha.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >Proszę wreszcie zrozumieć, że błędnie rozwiązał Pan obie całki, na co zwracają uwagę aż trzy osoby, a do tego jeszcze Wenancjusz, choć nie bezpośrednio.> W pewnym momencie zaproponowałem moim adwersarzom, żeby napisali wyprowadzenie obu całek oznaczonych, tak jak ja to zrobiłem. Będzie można wówczas ustalić miejsca, w którym zostały popełnione błędy matematyczne oraz fizyczne. Nikt się na to nie zdobył, z prostej przyczyny. Owe osoby nie potrafią tego dokonać.A ja byłem przekonany, że dotrze w końcu do Pana, że jak kilka osób mówi, że źle rozwiązał Pan obie całki, to skłoni to Pana do sprawdzenia własnych umiejętności i upewnienia się, czy aby na pewno ma Pan rację. Wystarczy zajrzeć do jakiegoś podręcznika omawiającego podstawy rachunku różniczkowego i całkowego lub poszperać w Internecie, gdzie można znaleźć ogrom materiału na ten temat. Ale Pan jest tak przekonany o własnej nieomylności, że gdzieżby się Panu chciało zadać sobie tyle trudu. Przecież Pan wie wszystko, i z fizyki, i z matematyki, a nawet w sprawach związanych z Biblią jest Pan ekspertem, że drugiego takiego próżno szukać. Liczyłem zatem na to, że przypomni Pan sobie podstawy rachunku całkowego, poćwiczy rozwiązywanie prościutkich całek, w tym całek oznaczonych, oraz zwróci uwagę na kolejność (znaki "plus" i "minus") przy podstawianiu wartości obu granic całkowania do funkcji pierwotnej. Pokażę więc Panu krok po kroku rozwiązanie obu tych prostych całek. Najpierw elementarz całkowania. Proszę się dobrze przyjrzeć trzeciemu wzorowi, bo Pan go nie umie. Wzór pokazuje kolejność (znaki) podstawiania granic całkowania - górnej i dolnej - do funkcji pierwotnej.  Teraz rozwiązanie pierwszej z tych całek, czyli całki w granicach od "r' do nieskończoności:  Proszę ponownie zwrócić uwagę na podstawianie granic całkowania do funkcji pierwotnej. W Pana błędnym rozwiązaniu jest natomiast taki wynik:  W skrócie już tylko rozwiązanie drugiej całki, czyli całki w granicach od nieskończoności do "r":  Pan natomiast podaje taki błędny wynik:  > Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Pan się pofatygował i uratował honor tego portalu.Przedstawiłem poprawne rozwiązanie obu całek, lecz nie twierdzę górnolotnie, że uratowałem honor tego portalu. Bynajmniej nie przeceniam tego, co zrobiłem, bo całeczki są prościutkie. Gdyby nawet były trudniejsze, też bym się nie puszył. > Był Pan przecież uczniem ucznia profesora Banacha.Ano byłem. Ale nie jest to dla mnie powód do dumy i bynajmniej się tym nie szczycę. Ot, taka ciekawostka. Na koniec podaję kilka tylko linków do stron, z którymi powinien się Pan zapoznać. Pod tym ostatnim adresem znajdzie Pan rozwiązanie całki podobnej do tych, o których piszemy. www.medianauka.pl/calka-oznaczonapl.wikipedia.org/wiki/Całka_niewłaściwawww.youtube.com/watch?v=_CoZZvxzp0Awww.youtube.com/watch?v=GdsqvKfq6m4 Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > >>Proszę wreszcie zrozumieć, że błędnie rozwiązał Pan obie całki, na co zwracają uwagę aż trzy osoby, a do tego jeszcze Wenancjusz, choć nie bezpośrednio.> >W pewnym momencie zaproponowałem moim adwersarzom, żeby napisali wyprowadzenie obu całek oznaczonych, tak jak ja to zrobiłem. Będzie można wówczas ustalić miejsca, w którym zostały popełnione błędy matematyczne oraz fizyczne. Nikt się na to nie zdobył, z prostej przyczyny. Owe osoby nie potrafią tego dokonać.> A ja byłem przekonany, że dotrze w końcu do Pana, że jak kilka osób mówi, że źle rozwiązał Pan obie całki, to skłoni to Pana do sprawdzenia własnych umiejętności i upewnienia się, czy aby na pewno ma Pan rację. Wystarczy zajrzeć do jakiegoś podręcznika omawiającego podstawy rachunku różniczkowego i całkowego lub poszperać w Internecie, gdzie można znaleźć ogrom materiału na ten temat. Ale Pan jest tak przekonany o własnej nieomylności, że gdzieżby się Panu chciało zadać sobie tyle trudu. Przecież Pan wie wszystko, i z fizyki, i z matematyki, a nawet w sprawach związanych z Biblią jest Pan ekspertem, że drugiego takiego próżno szukać.> Liczyłem zatem na to, że przypomni Pan sobie podstawy rachunku całkowego, poćwiczy rozwiązywanie prościutkich całek, w tym całek oznaczonych, oraz zwróci uwagę na kolejność (znaki "plus" i "minus") przy podstawianiu wartości obu granic całkowania do funkcji pierwotnej.> Pokażę więc Panu krok po kroku rozwiązanie obu tych prostych całek.> Najpierw elementarz całkowania. Proszę się dobrze przyjrzeć trzeciemu wzorowi, bo Pan go nie umie. Wzór pokazuje kolejność (znaki) podstawiania granic całkowania - górnej i dolnej - do funkcji pierwotnej.> Teraz rozwiązanie pierwszej z tych całek, czyli całki w granicach od "r' do nieskończoności:> Proszę ponownie zwrócić uwagę na podstawianie granic całkowania do funkcji pierwotnej.> W Pana błędnym rozwiązaniu jest natomiast taki wynik:> W skrócie już tylko rozwiązanie drugiej całki, czyli całki w granicach od nieskończoności do "r":> Pan natomiast podaje taki błędny wynik:> >Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Pan się pofatygował i uratował honor tego portalu.> Przedstawiłem poprawne rozwiązanie obu całek, lecz nie twierdzę górnolotnie, że uratowałem honor tego portalu. Bynajmniej nie przeceniam tego, co zrobiłem, bo całeczki są prościutkie. Gdyby nawet były trudniejsze, też bym się nie puszył.> >Był Pan przecież uczniem ucznia profesora Banacha.> Ano byłem. Ale nie jest to dla mnie powód do dumy i bynajmniej się tym nie szczycę. Ot, taka ciekawostka.> Nie potrafię tak elegancko jak Pan przenieść wyprowadzenia obu całek, dlatego podaję adres internetowy do mojego opracowania, które to zawiera. Zdecydowałem się do tak postąpić ponieważ na tym portalu granice całkowania w zapisie całki oznaczonej dowolnie się przemieszczają. Nie potrafię nad tym zapanować. Pod linkiem są podane rozdziały, w których tego dokonałem. Muszę zauważyć, iż wynik obu moich wyliczeń jest identyczny z tym, który Pan zaprezentował. Mogę z tego faktu wyciągnąć matematyczny wniosek, iż poprawnie wyprowadzone mogą być tylko Pańskie całki. Inne nie zasługują na takie traktowanie. Wyprowadzenia dokonywałem tak jak to się wykonuje w matematyce, bez komplikowania z wprowadzeniem limesa. Jakiś poziom należy zachować. niebocentr(*)o-powszechnego_0656290317.html 4. Wyprowadzenie wzoru na energię potencjalną w centralnym polu grawitacyjnym. 5. Wyprowadzenie wzoru na energię potencjalną w polu anty grawitacyjnym.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>Przedstawiłem poprawne rozwiązanie obu całek, lecz nie twierdzę górnolotnie, że uratowałem honor tego portalu. Bynajmniej nie przeceniam tego, co zrobiłem, bo całeczki są prościutkie. Gdyby nawet były trudniejsze, też bym się nie puszył. >Nie potrafię tak elegancko jak Pan przenieść wyprowadzenia obu całek, dlatego podaję adres internetowy do mojego opracowania, które to zawiera. >Zdecydowałem się do tak postąpić ponieważ na tym portalu granice całkowania w zapisie całki oznaczonej dowolnie się przemieszczają. Nie potrafię nad tym zapanować.
Interesuje mnie wyłącznie to, co na temat obu całek napisał Pan na forum. Pana blog mnie nie interesuje. Interesuje mnie wyłącznie rozwiązanie obu całek. Strona fizyczna zagadnienia mnie nie interesuje. W związku z tym ciekawi mnie, dlaczego z takim uporem bronił Pan na forum - i to w trzech wątkach - złego rozwiązania (wyniku) tych całek, pomimo że - jak Pan twierdzi - na Pana blogu znajdują się poprawne rozwiązania.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -4 na 4 | Henryk.K (2246 punktów) | >>>Przedstawiłem poprawne rozwiązanie obu całek, lecz nie twierdzę górnolotnie, że uratowałem honor tego portalu. Bynajmniej nie przeceniam tego, co zrobiłem, bo całeczki są prościutkie. Gdyby nawet były trudniejsze, też bym się nie puszył. >>Nie potrafię tak elegancko jak Pan przenieść wyprowadzenia obu całek, dlatego podaję adres internetowy do mojego opracowania, które to zawiera. >>Zdecydowałem się do tak postąpić ponieważ na tym portalu granice całkowania w zapisie całki oznaczonej dowolnie się przemieszczają. Nie potrafię nad tym zapanować. >Interesuje mnie wyłącznie to, co na temat obu całek napisał Pan na forum. Pana blog mnie nie interesuje. Interesuje mnie wyłącznie rozwiązanie obu całek. Strona fizyczna zagadnienia mnie nie interesuje. >W związku z tym ciekawi mnie, dlaczego z takim uporem bronił Pan na forum - i to w trzech wątkach - złego rozwiązania (wyniku) tych całek, pomimo że - jak Pan twierdzi - na Pana blogu znajdują się poprawne rozwiązania. >
Dla mnie stał się Pan śmieszny. Pańska logika jest porażająca,na poziomie przedszkolaka. Tak jak w matematyce dał Pan plamę, to również Pańskie dywagacje o Biblii są na podobnym poziomie logicznym. W podobnym stylu pisał dyżurny teolog PRL, Zenon Kosidowski. Przypuszczam, iż głównie na jego rewelacjach się Pan opiera.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | > Dla mnie stał się Pan śmieszny. >Pańska logika jest porażająca,na poziomie przedszkolaka. Powiedział HENRYK KERZEMIŃSKI. KŁAMCA I OSZUST.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >Nie potrafię tak elegancko jak Pan przenieść wyprowadzenia obu całek(...) >Nie potrafię nad tym zapanować.(...) Co rusz Henryku piszesz, że tego nie potrafisz, tamtego nie umiesz znaleźć w necie, a czegoś tam nie rozumiesz. Przy czym chodzi o rzeczy w zasadzie banalne, które można szybko opanować. Jak to jest, że szczerze przyznając się do skromnych możliwości intelektualnych jednocześnie twierdzisz, że setki wielkich myślicieli oraz setki tysięcy profesjonalistów tysiąckrotnie lepiej przygotowanych od ciebie nie zdołało dojść do tak prostych wniosków jak ty, posługujący się gimnazjalną matematyką i zestawem pojęć z podstawówki? Zapewniam cię, że Newton powstały z grobu i posadzony przy dzisiejszym komputerze, już po jednym dniu byłby lepszy od ciebie w obsłudze Internetu, a po miesiącu pisałby programy. Dlatego, że on był geniuszem a ty jesteś tępym kołkiem... HENRYKU KRZEMIŃSKI KŁAMCO I OSZUŚCIE.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
>>Dlatego, że on był geniuszem a ty jesteś tępym kołkiem... >HENRYKU KRZEMIŃSKI KŁAMCO I OSZUŚCIE.>
W Katechiźmie KK kłamstwo i oszustwo zawiera się w dziesięciorgu przykazań. Głupota została jednak zakwalifikowana do siedmiu grzechów głównych.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >>Dlatego, że on był geniuszem a ty jesteś tępym kołkiem...> >HENRYKU KRZEMIŃSKI KŁAMCO I OSZUŚCIE.> W Katechiźmie KK kłamstwo i oszustwo zawiera się w dziesięciorgu przykazań.> Głupota została jednak zakwalifikowana do siedmiu grzechów głównych.Nie wychodzi Tobie w fizyce, to szukasz usprawiedliwienia w wierze. Wiara może być bliżej nauki tylko pod jednym warunkiem. Jest wyliczalna w każdej chwili, sprawdza się w doświadczeniach w każdej okoliczności. Wtedy można wierzyć w to co się da udowodnić. Jest to tak prostacko jasne, że aż dziw bierze, że widzisz to inaczej, w postaci przesłania które może być zdecydowanie traktowane jako wotum. Cytat:"Blog ten ofiarowuję na Chwałę Boga w Trójcy Jedynego. Amen" Chwalebne to niezwykle, że masz i takie zainteresowania. Tyle, że ofiarowujesz swojemu Bogu skromniutkie wotum z racji swojej skromniutkiej wiedzy. Czyli nie kochasz swego Boga bo wotum jest żałosne jakby nieszczere/fałszywe. Wstyd się takim czymś obnosić! A fe! Ja to widzę jako kibic, bez żadnych emocjonalnych podniet. Bo to w końcu sprawa między Tobą a Twoim Bogiem. Jeszcze jedna uwaga. Twoja radosna twórczość nie wykazała obecności teologii w nauce. Ty jak zwykle podważasz to co się da podważyć, bez względu na to czy to prawda czy nie. Kapitalnym jest zawiłe rozważanie prędkości samochodu poruszającego się po Ziemi, względem środka Galaktyki. Dla ludzkości wartość Twojego spostrzeżenia jest żadna, bo ludzkość oblicza prędkość swoich pojazdów względem Ziemi jako układu odniesienia. Jeszcze jedno. Skoro jesteś tak tęgo uczony, to nieśmiało zwracam Tobie uwagę na Twoją odmianę wyrazów. Mianownik kto co? katechizm Dopełniacz kogo? czego? katechizmu Celownik komu? czemu? katechizmowi Biernik kogo? co? katechizm Nadrzędnik z kim? z czym? katechizmem Miejscownik o kim? o czym? katechizmie (Ty katechiźmie) Wołacz o! Podobnie z wyrazem np. schizma. W miejscowniku jest schizmie a nie schiźmie.W trakcie deklinacyjnych odmian narodził się Tobie jakiś wyraz "katechiźmie?" Szukałem tego wyrazu w s.j.p. oraz w słowniku frazeologicznym etymologii tego określenia. Bez skutku. Czyżbyś miał te same inklinacje do słowotwórstwa, jak Hamerlik - Z ODERWANĄ RĘKĄ, MAJĄCĄ PO ODERWANIU SAMODZIELNĄ, ODRĘBNĄ ŚWIADOMOŚĆ?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > >>>Dlatego, że on był geniuszem a ty jesteś tępym kołkiem...> >>HENRYKU KRZEMIŃSKI KŁAMCO I OSZUŚCIE.> > W Katechiźmie KK kłamstwo i oszustwo zawiera się w dziesięciorgu przykazań.> Nie spodziewałem się, iż Wenancjusz, vel Gruby Rycho jest tak wielkim znawcą teologii. Bardziej kojarzy mi się z ateizmem i ciemnogrodem. Każdy jednak może się zmieniać. Życzę sukcesów na tej nowej drodze życia. > >Głupota została jednak zakwalifikowana do siedmiu grzechów głównych.> Nie wychodzi Tobie w fizyce, to szukasz usprawiedliwienia w wierze. Wiara może być bliżej nauki tylko pod jednym warunkiem. Jest wyliczalna w każdej chwili, sprawdza się w doświadczeniach w każdej okoliczności. Wtedy można wierzyć w to co się da udowodnić.>Następna sprzeczność logiczna. W to co się da udowodnić nie trzeba wcale wierzyć. Jest to bezsens. Coś mi się wydaje,iż sprawy te są za trudne dla Pana. > >Jest to tak prostacko jasne, że aż dziw bierze, że widzisz to inaczej, w postaci przesłania które może być zdecydowanie traktowane jako wotum.> Cytat:"Blog ten ofiarowuję na Chwałę Boga w Trójcy Jedynego. Amen" Chwalebne to niezwykle, że masz i takie zainteresowania. Tyle, że ofiarowujesz swojemu Bogu skromniutkie wotum z racji swojej skromniutkiej wiedzy. Czyli nie kochasz swego Boga bo wotum jest żałosne jakby nieszczere/fałszywe. Wstyd się takim czymś obnosić! A fe! Ja to widzę jako kibic, bez żadnych emocjonalnych podniet. Bo to w końcu sprawa między Tobą a Twoim Bogiem.> Panie Wenanacjuszu, w roli znawcy teologii , kompromituje się Pan. Przebrał się diabeł w ornat i na mszę ogonem dzwoni. Mam do Pana takie proste pytanie. Co człowiek posiada, czego by nie otrzymał od Pana Boga? Jest taka jedna rzecz,dlatego posiada ona ogromną wartość. Każdy z nas jednak broni się przednią ze wszystkich sił. > >Jeszcze jedna uwaga. Twoja radosna twórczość nie wykazała obecności teologii w nauce. Ty jak zwykle podważasz to co się da podważyć, bez względu na to czy to prawda czy nie. Kapitalnym jest zawiłe rozważanie prędkości samochodu poruszającego się po Ziemi, względem środka Galaktyki. Dla ludzkości wartość Twojego spostrzeżenia jest żadna, bo ludzkość oblicza prędkość swoich pojazdów względem Ziemi jako układu odniesienia.> Zamiary człowieka rzadko kiedy się finalizują. Dlatego nie będziemy sądzeni z tego co nie udało się nam zrealizować. Panu Bogu wystarczą nasze dobre intencje. > >Jeszcze jedno. Skoro jesteś tak tęgo uczony, to nieśmiało zwracam Tobie uwagę na Twoją odmianę wyrazów.> Mianownik kto co? katechizm> Dopełniacz kogo? czego? katechizmu> Celownik komu? czemu? katechizmowi> Biernik kogo? co? katechizm> Nadrzędnik z kim? z czym? katechizmem> Miejscownik o kim? o czym? katechizmie (Ty katechiźmie)> Wołacz o!> Podobnie z wyrazem np. schizma. W miejscowniku jest schizmie a nie schiźmie.W trakcie deklinacyjnych odmian narodził się Tobie jakiś wyraz "katechiźmie?" Szukałem tego wyrazu w s.j.p. oraz w słowniku frazeologicznym etymologii tego określenia. Bez skutku. Czyżbyś miał te same inklinacje do słowotwórstwa, jak Hamerlik - Z ODERWANĄ RĘKĄ, MAJĄCĄ PO ODERWANIU SAMODZIELNĄ, ODRĘBNĄ ŚWIADOMOŚĆ Kiedy ktoś nie ma nic ciekawego do powiedzenia to desperacko zaczyna poszukiwać wszelkiego formalizmu. Cenię sobie poprawne wysławianie się, lecz czasami popełniam w tej materii błędy. Nie studiowałem filologii polskiej. Nie przejmuję się kiedy ktoś popełnia błędy językowe, czy też gramatyczne. Znacznie ciekawszym jest , co ma interesującego do powiedzenia. O Swoich wulgaryzmach i niszczących człowieka określeniach to Pan nie pamięta? Kultura wypowiedzi jest znacznie ważniejsza niż ich forma gramatyczna.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >>>>Dlatego, że on był geniuszem a ty jesteś tępym kołkiem...> >>>HENRYKU KRZEMIŃSKI KŁAMCO I OSZUŚCIE.> >> W Katechiźmie KK kłamstwo i oszustwo zawiera się w dziesięciorgu przykazań.> Nie spodziewałem się, iż Wenancjusz, vel Gruby Rycho jest tak wielkim znawcą teologii.Właśnie dlatego Wenancjusz jest ateistą, że Biblię odkrył jako zbiór nieprawdopodobnych mitów jak w "Mitach Greckich" Parandowskiego. Zdziwiłem się wtedy jak można wierzyć i propagować takie bzdury w XXI już wieku. > Bardziej kojarzy mi się z ateizmem i ciemnogrodem.No widzisz jak wnioskujesz? Ateiści znają lepiej katechizm jak katolicy, co nie oznacza ciemnogrodu, bo jak dotąd to cecha wyróżniająca katolików. Prawda kołtunie, do tego złośliwy. > Każdy jednak może się zmieniać.Właśnie dzięki takim propagatorom idiotyzmów jak Ty na ten przykład, człowiek się zmienia. Zaczyna się bardzo szybko zauważać zaściankowość i prymitywizm samodzielnego myślenia, bo wiara rozleniwia. Wszystko jest już podane w Biblii, co nie dopinguje do samodzielności myślenia a jeżeli już to wychodzi jakoś pokracznie. > Życzę sukcesów na tej nowej drodze życia.Zaiste pieprzysz jak dzieciaczek. > >>Głupota została jednak zakwalifikowana do siedmiu grzechów głównych.> >Nie wychodzi Tobie w fizyce, to szukasz usprawiedliwienia w wierze. Wiara może być bliżej nauki tylko pod jednym warunkiem. Jest wyliczalna w każdej chwili, sprawdza się w doświadczeniach w każdej okoliczności. Wtedy można wierzyć w to co się da udowodnić.> Następna sprzeczność logiczna.U Ciebie na pewno, bo swój sposób rozumowania dostatecznie dokładnie przedstawiłeś. > W to co się da udowodnić nie trzeba wcale wierzyć. Jest to bezsens.No ta cecha jest u Ciebie. Niech będzie dowodem treść Twojej stopki wyrwanej z kontekstu Kotarbińskiemu. > Coś mi się wydaje,iż sprawy te są za trudne dla Pana.Oczywiście, gdy się czyta Twoje interpretacje. Dlatego już uznałem, że jesteś bez sensu, nieciekawym gawędziarzem bez pointy. > >>Jest to tak prostacko jasne, że aż dziw bierze, że widzisz to inaczej, w postaci przesłania które może być zdecydowanie traktowane jako wotum.> >Cytat:"Blog ten ofiarowuję na Chwałę Boga w Trójcy Jedynego. Amen" Chwalebne to niezwykle, że masz i takie zainteresowania. Tyle, że ofiarowujesz swojemu Bogu skromniutkie wotum z racji swojej skromniutkiej wiedzy. Czyli nie kochasz swego Boga bo wotum jest żałosne jakby nieszczere/fałszywe. Wstyd się takim czymś obnosić! A fe! Ja to widzę jako kibic, bez żadnych emocjonalnych podniet. Bo to w końcu sprawa między Tobą a Twoim Bogiem.> Panie Wenanacjuszu, w roli znawcy teologii , kompromituje się Pan.Przykro ale nie interesuję się tym. Nie zależy mi co o mnie powiesz w tej materii, zresztą Ty też jesteś kiepski. Nie może być! A Ty nie? Jesteś żałosną kompromitacją zwolenniku niebocentryzmu. > Przebrał się diabeł w ornat i na mszę ogonem dzwoni.> Mam do Pana takie proste pytanie.> Co człowiek posiada, czego by nie otrzymał od Pana Boga?Mam taką prostą odpowiedź. Machnął mnie ojciec, który nie był Bogiem. Więc wyjaśnić musisz co to jest Bóg, w dodatku w potrójnym wydaniu. > Jest taka jedna rzecz,dlatego posiada ona ogromną wartość.> Każdy z nas jednak broni się przednią ze wszystkich sił.Znów przedstawisz CZARY, MARY. Zejdź DO POZIOMU CHOCIAŻ UDAJĄCEGO RACJONALIZM. WIESZ CHYBA NA JAKIM PORTALU JESTEŚ, WIĘC NIE WYDZIWIAJ. No chyba, że nie masz kontaktu z rzeczywistością. > >>Jeszcze jedna uwaga. Twoja radosna twórczość nie wykazała obecności teologii w nauce. Ty jak zwykle podważasz to co się da podważyć, bez względu na to czy to prawda czy nie. Kapitalnym jest zawiłe rozważanie prędkości samochodu poruszającego się po Ziemi, względem środka Galaktyki. Dla ludzkości wartość Twojego spostrzeżenia jest żadna, bo ludzkość oblicza prędkość swoich pojazdów względem Ziemi jako układu odniesienia.> Zamiary człowieka rzadko kiedy się finalizują.W tym przypadku raczej nie są po Twojej stronie osądów arbitralnych. > Dlatego nie będziemy sądzeni z tego co nie udało się nam zrealizować.> Panu Bogu wystarczą nasze dobre intencje.Rzeczywiście pieprzysz nonsesy skoro wiesz co wystarczy Twojemu wymyślonemu bóstwu. > >>Jeszcze jedno. Skoro jesteś tak tęgo uczony, to nieśmiało zwracam Tobie uwagę na Twoją odmianę wyrazów.> >Mianownik kto co? katechizm> >Dopełniacz kogo? czego? katechizmu> >Celownik komu? czemu? katechizmowi> >Biernik kogo? co? katechizm> >Nadrzędnik z kim? z czym? katechizmem> >Miejscownik o kim? o czym? katechizmie (Ty katechiźmie)> >Wołacz o!> >Podobnie z wyrazem np. schizma. W miejscowniku jest schizmie a nie schiźmie.W trakcie deklinacyjnych odmian narodził się Tobie jakiś wyraz "katechiźmie?" Szukałem tego wyrazu w s.j.p. oraz w słowniku frazeologicznym etymologii tego określenia. Bez skutku. Czyżbyś miał te same inklinacje do słowotwórstwa, jak Hamerlik - Z ODERWANĄ RĘKĄ, MAJĄCĄ PO ODERWANIU SAMODZIELNĄ, ODRĘBNĄ ŚWIADOMOŚĆ.> Kiedy ktoś nie ma nic ciekawego do powiedzenia to desperacko zaczyna poszukiwać wszelkiego formalizmu.> Cenię sobie poprawne wysławianie się, lecz czasami popełniam w tej materii błędy.> Nie studiowałem filologii polskiej.Ja też nie studiowałem j. polskiego, ale czuję się zobowiązany go szanować, w przeciwieństwie do niektórych niechlujów. > Nie przejmuję się kiedy ktoś popełnia błędy językowe, czy też gramatyczne.Szkoda. To nie rób wygłupów na temat Twojego poziomu erudycji. > Znacznie ciekawszym jest, co ma interesującego do powiedzenia.> O Swoich wulgaryzmach i niszczących człowieka określeniach to Pan nie pamięta?> Kultura wypowiedzi jest znacznie ważniejsza niż ich forma gramatyczna.No widzisz? deklinacje odmian to Twój grzech ortografii. P.S. Nudny jesteś już do przesady. Twoja zarozumiałość skomponowana razem ze skromną wiedzą nie zachęca do żadnych dysput. Taki presupo
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >Głupota została jednak zakwalifikowana do siedmiu grzechów głównych. Głupota nie jest potępiana w żadnej religii a wręcz przeciwnie. Grzechy główne: pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, łakomstwo, gniew, lenistwo. Więc znowu łżesz HENRYKU KRZEMIŃSKI PATOLOGICZNY KŁAMCO I OSZUŚCIE.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Głupota została jednak zakwalifikowana do siedmiu grzechów głównych. >Głupota nie jest potępiana w żadnej religii a wręcz przeciwnie. >Grzechy główne: pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, łakomstwo, gniew, lenistwo. >Więc znowu łżesz HENRYKU KRZEMIŃSKI PATOLOGICZNY KŁAMCO I OSZUŚCIE.
Tak, pomyliłem się w sprawie głupoty jako jednego z grzechów głównych. Dziękuję za dostrzeżenie tego błędu. Nie będę czekał na Środę Popielcową, lecz jeszcze dzisiaj posypię moja głowę popiołem.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | > Tak, pomyliłem się w sprawie głupoty jako jednego z grzechów głównych. >Dziękuję za dostrzeżenie tego błędu. W końcu, chociaż tyle. A nie można by tak samo w sprawie błędnie wyliczonych całek?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> Tak, pomyliłem się w sprawie głupoty jako jednego z grzechów głównych. >>Dziękuję za dostrzeżenie tego błędu. >W końcu, chociaż tyle. A nie można by tak samo w sprawie błędnie wyliczonych całek?
Popełniłem błąd w sprawie głupoty i się do tego przyznałem. Pan w sprawie całek również się pomylił, lecz wypiera tą prawdę ze swojej świadomości.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | > Pan w sprawie całek również się pomylił, lecz wypiera tą prawdę ze swojej świadomości.Jest akurat odwrotnie. Czy wystarczy ci odwagi, żeby przyznać, iż TO SĄ TWOJE SŁOWA: > Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności.> okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.> Wartość całki wynosi; -A/x.A jeśli tak, to czy starczy ci odwagi aby przyznać, że wynik całkowania od x do nieskończoności podawany przez program (i oczywisty) wynosi:  CZYLi ODWROTNIE NIŻ TWIERDZIŁEŚ.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > >Pan w sprawie całek również się pomylił, lecz wypiera tą prawdę ze swojej świadomości.> Jest akurat odwrotnie. Czy wystarczy ci odwagi, żeby przyznać, iż TO SĄ TWOJE SŁOWA:> >Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności.> >okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.> >Wartość całki wynosi; -A/x.> A jeśli tak, to czy starczy ci odwagi aby przyznać, że wynik całkowania od x do nieskończoności podawany przez program (i oczywisty) wynosi:> CZYLi ODWROTNIE NIŻ TWIERDZIŁEŚ. Zgadza, tyle wynosi i tak jest to wyliczone w moim opracowaniu. Pan jednak ogłosił, iż wyliczyłem to błędnie. Kiedy Pan wyliczył tą całkę to jest dobrze wyliczona. Kiedy jednak ja uzyskałem identyczny wynik to jest już błąd. Uxbridge twórcą nowego prawa w całkologii. Wszystkie całki, które prezentuje uxbridge są poprawne. Całki wyliczone przez innych podlegają zasadzie warunkowości. O ich poprawności decyduje twórca całkologii. Sprawa dotyczyła głównie całek. Ponieważ nikt nigdzie nie podważył ich prawdziwości, to moje opracowanie jest poprawne. Czy to się komuś podoba czy też nie. Kapelusze z głów proszę.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) |  > Zgadza, tyle wynosi i tak jest to wyliczone w moim opracowaniu.> Pan jednak ogłosił, iż wyliczyłem to błędnie.UWAGA - TO TWOJE SŁOWA: > Uzyskaliśmy sprzeczne wyniki.> Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności.> Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.> Wartość całki wynosi; -A/x .> Jest to sprzeczne z tym co Pana tak ucieszyło.STWIERDZIŁEŚ, ŻE SIĘ MYLĘ, bo wynik powinien być -A/x - nieprawda. STWIERDZIŁEŚ, ŻE SIĘ MYLĘ, bo program podaje -A/x - nieprawda. TERAZ TWIERDISZ, ŻE WYNIK A/x jest poprawny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Nie potrafię tak elegancko jak Pan przenieść wyprowadzenia obu całek(...) >>Nie potrafię nad tym zapanować.(...) >Co rusz Henryku piszesz, że tego nie potrafisz, tamtego nie umiesz znaleźć w necie, a czegoś tam nie rozumiesz. >Przy czym chodzi o rzeczy w zasadzie banalne, które można szybko opanować. >Jak to jest, że szczerze przyznając się do skromnych możliwości intelektualnych jednocześnie twierdzisz, że setki wielkich myślicieli oraz setki tysięcy profesjonalistów tysiąckrotnie lepiej przygotowanych od ciebie nie zdołało dojść do tak prostych wniosków jak ty, posługujący się gimnazjalną matematyką i zestawem pojęć z podstawówki? >Zapewniam cię, że Newton powstały z grobu i posadzony przy dzisiejszym komputerze, już po jednym dniu byłby lepszy od ciebie w obsłudze Internetu, a po miesiącu pisałby programy. >Dlatego, że on był geniuszem a ty jesteś tępym kołkiem...>
W tej kwestii zgadzam się całkowicie z Panem.Newton był geniuszem. Nieomylny jest tylko Pan Bóg a nie żaden geniusz.
>HENRYKU KRZEMIŃSKI KŁAMCO I OSZUŚCIE. >
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >Nieomylny jest tylko Pan Bóg a nie żaden geniusz. Nie łudź się. Twoje "pomyłki" są zwykłą pogardą dla faktów, czyli świadomym kłamstwem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Nieomylny jest tylko Pan Bóg
Czy aby na pewno? Podam jeden przykład pokazujący, że tak nie jest, że Bóg jest jednak omylny.
Tymi oto słowami Jahwe zapowiedział, że zburzy doszczętnie miasto Tyr w Fenicji, a nawet spowoduje, że nie zostanie ono już nigdy odbudowane: Obrócę cię w nagą skałę: Będziesz miejscem gdzie rozciągają sieci rybackie; już nigdy nie będziesz odbudowany, gdyż Ja, Pan [Bóg], to powiedziałem (Ez 26, 14). Księga Ezechiela, z której pochodzi powyższy fragment, została napisana w pierwszej połowie VI wieku p.n.e. Można przeczytać rozdziały od 26 do 28, by zobaczyć, z jaką starannością i natarczywością Jahwe zaplanował zburzenie Tyru.
Wbrew tym szumnym zapowiedziom, Tyr nie został nigdy zburzony (a gdzieżby dopiero doszczętnie) lecz ma się dobrze i nadal trwa. Wprawdzie był kilka razy oblegany i zdobywany (np. przez Babilończyków po trwającym kilkanaście lat oblężeniu [588-585/583 p.n.e.] oraz przez Aleksandra Macedońskiego w 332 p.n.e.), ale nigdy nie został zburzony. O mieście Tyr mowa jest kilkakrotnie w Nowym Testamencie (Mk 3, 8; Mk 7, 24 = Mt 15, 21 - pobyt Jezusa w mieście; Dz 21, 3 - pobyt Pawła). Współczesne miasto Sur w południowym Libanie to starożytny Tyr. Miasto wpisane jest na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO.
A zatem Bóg Jahwe pomylił się zapowiadając ostateczne zniszczenie Tyru. Nie jest zatem nieomylny.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Nieomylny jest tylko Pan Bóg >Czy aby na pewno? Podam jeden przykład pokazujący, że tak nie jest, że Bóg jest jednak omylny. >Tymi oto słowami Jahwe zapowiedział, że zburzy doszczętnie miasto Tyr w Fenicji, a nawet spowoduje, że nie zostanie ono już nigdy odbudowane: >Obrócę cię w nagą skałę: Będziesz miejscem gdzie rozciągają sieci rybackie; już nigdy nie będziesz odbudowany, gdyż Ja, Pan [Bóg], to powiedziałem (Ez 26, 14). >Księga Ezechiela, z której pochodzi powyższy fragment, została napisana w pierwszej połowie VI wieku p.n.e. Można przeczytać rozdziały od 26 do 28, by zobaczyć, z jaką starannością i natarczywością Jahwe zaplanował zburzenie Tyru. >Wbrew tym szumnym zapowiedziom, Tyr nie został nigdy zburzony (a gdzieżby dopiero doszczętnie) lecz ma się dobrze i nadal trwa. Wprawdzie był kilka razy oblegany i zdobywany (np. przez Babilończyków po trwającym kilkanaście lat oblężeniu [588-585/583 p.n.e.] oraz przez Aleksandra Macedońskiego w 332 p.n.e.), ale nigdy nie został zburzony. >O mieście Tyr mowa jest kilkakrotnie w Nowym Testamencie (Mk 3, 8; Mk 7, 24 = Mt 15, 21 - pobyt Jezusa w mieście; Dz 21, 3 - pobyt Pawła). >Współczesne miasto Sur w południowym Libanie to starożytny Tyr. Miasto wpisane jest na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. >A zatem Bóg Jahwe pomylił się zapowiadając ostateczne zniszczenie Tyru. Nie
Przez ilu to ludzi w dzisiejszych czasach przemawia Bóg. Na każdym kroku spotykamy się z przepowiedniami, wizjami, natchnioną mową. Pamiętam co to nie miało się dziać kiedy świat przekraczał 2000 rok. A jakie straszne wydarzenia miały mieć miejsce podczas końca kalendarza Majów? Czy w dawnych czasach wszyscy prorocy byli prorokami Boga? Tak jak i dzisiaj roiło się od fałszywych proroków. Ezechiel to był wielki prorok Izraela,ale czy wszystkie jego słowa pochodzą od niego? Kiedy w początkowym okresie zajmowania się Niebocentryzmem zwróciłem się do Księgi Rodzaju to również odkryłem tam bardzo ciekawe opisy, które sugerują, iż w tej księdze również doszło do manipulacji oraz przekłamań.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>>Nieomylny jest tylko Pan Bóg >>Czy aby na pewno? Podam jeden przykład pokazujący, że tak nie jest, że Bóg jest jednak omylny. >>Tymi oto słowami Jahwe zapowiedział, że zburzy doszczętnie miasto Tyr w Fenicji, a nawet spowoduje, że nie zostanie ono już nigdy odbudowane: Obrócę cię w nagą skałę: Będziesz miejscem gdzie rozciągają sieci rybackie; już nigdy nie będziesz odbudowany, gdyż Ja, Pan [Bóg], to powiedziałem (Ez 26, 14). >>Wbrew tym szumnym zapowiedziom, Tyr nie został nigdy zburzony (a gdzieżby dopiero doszczętnie) lecz ma się dobrze i nadal trwa. A zatem Bóg Jahwe pomylił się zapowiadając ostateczne zniszczenie Tyru. Nie jest zatem nieomylny. >Czy w dawnych czasach wszyscy prorocy byli prorokami Boga? >Ezechiel to był wielki prorok Izraela, ale czy wszystkie jego słowa pochodzą od niego?
Ezechiel to wielki prorok Starego Testamentu. Zaliczony jest do grona proroków większych, czyli postawiony w jednym z szeregu z takimi prorokami, jak Izajasz, Jeremiasz i Daniel, choć ten ostatni nie jest w judaizmie (w Biblii Hebrajskiej) zaliczony do proroków.
Gdyby to proroctwo nie zawierało pomyłki Boga, wtedy nie miałby Pan żadnych zastrzeżeń. Ale że jest akurat odwrotnie, więc zgłasza Pan uwagi. Jeśli jednak - jak Pan sugeruje - to akurat proroctwo nie jest proroctwem Ezechiela, lub też nie przedstawia ono słów Boga, więc może jakieś inne przypisane mu proroctwo także jest obarczone tymi wadami. Przykładowo prorokowana przez Ezechiela (notabene również przez Jeremiasza) inwazja Nabuchodonozora na Egipt nigdy nie przyniosła przewidywanych przez nich skutków - innymi słowy nie wypełniła się w pełnym zakresie - zatem może i ta przepowiednia nie pochodziła od Ezechiela (i od Jeremiasza) i odzwierciedlała słów Boga Jahwe. A może dokładnie tak samo należy sądzić o proroctwie Ezechiela o Gogu i Magogu (Ez 38 i 39), lub o innych jeszcze.
Skoro można kwestionować proroctwa Ezechiela, to można również kwestionować proroctwa innych starotestamentowych proroków. Zgłaszam kandydatury kilku takich proroctw, które można, a być może nawet należy kwestionować: -- wyjaśnienie proroctwa Jeremiasza o siedemdziesięciu tygodniach znane z Księgi Daniela (Dn 9, (23)24-27); -- proroctwo Micheasza (Mi 5, 1 i nast.) o przyszłym władcy Izraela i jego narodzinach w Betlejem, które chrześcijanie odnoszą do Jezusa (nawiasem mówiąc z Nazaretu, a nie z Betlejem); -- proroctwo Izajasza (Iz 7, 14 i nast.) o przyszłym wybawcy Judy, który miał się narodzić z panny i mieć na imię Immanuel, które chrześcijanie odnoszą do Jezusa czyniąc przy okazji z owej panny dziewicę; -- proroctwo Jeremiasza (Jr 31, 15) o Rachel opłakującej swoje dzieci w Ramie, które ewangelista Mateusz wykorzystał dla stworzenia rzezi niewiniątek w Betlejem, zarządzonej ponoć przez Heroda, chociaż Rama to nie Betlejem; -- a może inne jeszcze proroctwa, a jest ich w Starym Testamencie bez liku.
Jeśli można kwestionować autentyczność proroctw, to można przecież kwestionować historyczność wielu wydarzeń opisanych w Biblii. Może stworzenie świata przez Boga w ciągu sześciu dni to wymysł autora (autorów) Księgi Rodzaju, a może nie było nigdy biblijnego potopu, a może nie było Mojżesza i exodusu, a może zmartwychwstanie Jezusa nie jest wydarzeniem historycznym a zaistniało wyłącznie w umysłach apostołów i wszystkich tych, którzy Jezusa kochali i nie potrafili pogodzić się z jego śmiercią, a może Jezus nigdy nie wygłosił Kazania na Górze, nigdy nikogo nie uzdrowił, nie wskrzesił Łazarza i nie nakarmił kilku tysięcy ludzi pięcioma bochenkami chleba i dwiema rybami, a może nie uczynił Piotra opoką przyszłego Kościoła oraz nie nakazał apostołom chrzcić w imię Trójcy Świętej, itd., itd., itd.
Dwa cytaty z Nowego Testamentu: -- Całe Pismo przez Boga jest natchnione (2 Tm 3, 16); -- Albowiem proroctwo nie przychodziło nigdy z woli ludzkiej, lecz wypowiadali je ludzie Boży, natchnieni Duchem Świętym (2 P1, 21).
I na koniec fragment z Katechizmu Kościoła katolickiego: [color=blue]107. Księgi natchnione nauczają prawdy. "Ponieważ wszystko, co twierdzą autorzy natchnieni, czyli hagiografowie, powinno być uważane za stwierdzone przez Ducha Świętego, należy zatem uznawać, że księgi biblijne w sposób pewny, wiernie i bez błędu uczą prawdy, jaka z woli Bożej miała być przez Pismo święte utrwalona dla naszego zbawienia".
Nie wziął Pan pod uwagę, że dla chrześcijan (czyli również dla Pana) Biblia jest Pismem świętym. Zapomniał Pan zapewne i o tym, że według chrześcijan powstała ona pod natchnieniem Boga, a dokładnie Ducha Świętego, czyli jego trzeciej hipostazy, co oznacza to, że jest on jednym z jej autorów, a przez to ma Biblia boski autorytet i jako taka jest nieomylna, tak jak Bóg jest nieomylny i nie może kłamać.
Czy już Pan zrozumiał, że kwestionując prawdziwość proroctwa Ezechiela (Ez 26, 14, wraz ze szczegółowym rozwinięciem w rozdziałach od 26 do 28) strzelił Pan sobie w piętę i kolano jednocześnie, a przy okazji zakwestionował prawdziwość (historyczność) jakiejś części Biblii, być może całkiem dużej.
>Kiedy w początkowym okresie zajmowania się Niebocentryzmem zwróciłem się do Księgi Rodzaju to również odkryłem tam bardzo ciekawe opisy, które sugerują, iż w tej księdze również doszło do manipulacji oraz przekłamań.
Śmiało, proszę kontynuować i wskazać te manipulacje i kłamstwa w Biblii. Będzie ciekawie.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >>>>Nieomylny jest tylko Pan Bóg >>>Czy aby na pewno? Podam jeden przykład pokazujący, że tak nie jest, że Bóg jest jednak omylny. >>>Tymi oto słowami Jahwe zapowiedział, że zburzy doszczętnie miasto Tyr w Fenicji, a nawet spowoduje, że nie zostanie ono już nigdy odbudowane: Obrócę cię w nagą skałę: Będziesz miejscem gdzie rozciągają sieci rybackie; już nigdy nie będziesz odbudowany, gdyż Ja, Pan [Bóg], to powiedziałem (Ez 26, 14). >>>Wbrew tym szumnym zapowiedziom, Tyr nie został nigdy zburzony (a gdzieżby dopiero doszczętnie) lecz ma się dobrze i nadal trwa. A zatem Bóg Jahwe pomylił się zapowiadając ostateczne zniszczenie Tyru. Nie jest zatem nieomylny. >>Czy w dawnych czasach wszyscy prorocy byli prorokami Boga? >>Ezechiel to był wielki prorok Izraela, ale czy wszystkie jego słowa pochodzą od niego? >Ezechiel to wielki prorok Starego Testamentu. Zaliczony jest do grona proroków większych, czyli postawiony w jednym z szeregu z takimi prorokami, jak Izajasz, Jeremiasz i Daniel, choć ten ostatni nie jest w judaizmie (w Biblii Hebrajskiej) zaliczony do proroków. >Gdyby to proroctwo nie zawierało pomyłki Boga, wtedy nie miałby Pan żadnych zastrzeżeń. Ale że jest akurat odwrotnie, więc zgłasza Pan uwagi.>
Nie podałem jeszcze innej możliwości na nie wypełnienia się tego proroctwa. Wiedziałem, iż pójdzie Pan swoim tropem. Proszę przeczytać proroctwo Jonasza o Niniwie. Jaki był on rozgoryczony, iż Pan Bóg nie zniszczył tego miasta . Być może mieszkańcy Tyru w ekstremalnych chwilach potrafili się nawracać i podejmować poprawę. Byli jak inni ludzie, którzy grzeszą ale i żałują często za swoje winy. Proszę się zastanowić nad tym, jakby wyglądał nasz świat, kiedy Pan Bóg karałby każdego człowieka śmiercią po popełnieniu ciężkiego grzechu. A co stałoby się wówczas z wolna wolą człowieka? Stałaby się ona fikcją, a jest przecież jego największym atrybutem. Zwierzęta jej nie posiadają. Aniołowie ją posiadali i dlatego część z nich wybrała zło.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Wiedziałem, iż pójdzie Pan swoim tropem.Widocznie Pan też jest prorokiem. Ani jednym słowem nie odniósł się Pan do tego, co napisałem w poprzedniej wypowiedzi. Pomija Pan to, co piszę, gdyż nie stać Pana na rzeczową dyskusję. Pisze Pan coś, byle tylko pisać. Może jednak Pan spróbuje coś odpowiedzieć na tę moją wypowiedź. > Proszę przeczytać proroctwo Jonasza o Niniwie. Jaki był on rozgoryczony, iż Pan Bóg nie zniszczył tego miasta.Wprawdzie Księga Jonasza zaliczona jest do ksiąg prorockich, jednak nie zawiera żadnych proroctw. To opowieść biograficzna o Jonaszu, któremu dobry Bóg polecił udać się do Niniwy, jednej ze stolic asyryjskich, i zapowiedzieć jej mieszkańcom karę (zburzenie miasta -?), jeśli nie uznają go za swego Boga. Jonasz po przygodach dodarł do Niniwy i obwieścił jej zburzenie za czterdzieści dni. Wystraszeni mieszkańcy Niniwy, a nawet ich król, szybciutko nawrócili się na właściwą wiarę a Jahwe darował im grzechy i odstąpił od wymierzenia kary, co bardzo zasmuciło Jonasza. Ot, cała księga Jonasza. Gdzie tu proroctwo? Nie wiadomo, kto był autorem księgi. Bez wątpienia nie był nim prorok Jonasz, syn Amittaja z Gat Chefer, który żył w VIII wieku p.n.e. (2 Krl 14, 25). Wiadomo jedynie, że została napisana w III wieku p.n.e., czyli kilka wieków po rzekomych wydarzeniach, które opisuje. Autor nie znał Niniwy, w której rzekomo był, by przepowiedzieć zniszczenie miasta. Według niego bowiem Niniwa była wielkim miastem rozciągającym się na trzy dni drogi pieszej (Jon 3, 3), w którym żyło więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi (Jon 4, 11). W rzeczywistości Niniwa (obecnie stanowisko archeologiczne) zajmowała powierzchnię około siedmiu kilometrów kwadratowych, a jej mury miały obwód o długości około jedenaście kilometrów (najdłuższy bok miał około 4 km). Oczywiście między bajki należy włożyć opowiastki o trzydniowym pobycie Jonasza we wnętrznościach wielkiej ryby (Jon 2, 1-10), o tym jak Bóg wyznaczył tę rybę, by Jonasza połknęła a potem nakazał jej, by go wypluła, a także o tym, jak rozkazał robakowi, by podgryzał krzew rycynowy, pod którym schronił się Jonasz (Jon 4, 7). Oczywiście rozumiem, że według Pana te opowiastki to - jak mówią niektórzy - najprawdziwsza prawda. Nawiasem mówiąc, to co powyżej napisałem to kolejny dodatek do tego, co często podkreślam: historyczność "wydarzeń" opisanych w Starym Testamencie bardzo często nie miała dla autorów ksiąg żadnego znaczenia Niniwa została zdobyta i zburzona w 612 roku p.n.e. przez połączone siły Medów i Babilończyków, choć nie doszczętnie. Miasto upadło i nigdy już nie wróciło do dawnej świetności, lecz ludzie dalej w niej żyli. Nieznany autor pisał zatem swą księgę ponad trzy wieki po jej zburzeniu. Ot i całe proroctwo. Na koniec dodam, że pierwsze ślady osadnictwa w Niniwie datowane są na VI wiek p.n.e., wyprzedzają zatem o co najmniej tysiąc lat biblijne stworzenie świata przez Jahwe. > Być może mieszkańcy Tyru w ekstremalnych chwilach potrafili się nawracać i podejmować poprawę.> Byli jak inni ludzie, którzy grzeszą ale i żałują często za swoje winy.Tak sobie Pan to teraz wymyślił? Informacja z Księgi Jonasza o nagłym nawróceniu się mieszkańców Niniwy (Jon 3, 5-8) jest wyjątkowo mało prawdopodobna, a Pan podobnego zajączka wyciąga z rękawa. Źródła tej informacji poproszę. > Proszę się zastanowić nad tym, jakby wyglądał nasz świat, kiedy Pan Bóg karałby każdego człowieka śmiercią po popełnieniu ciężkiego grzechu.Dokładnie tak, jak wygląda teraz. Ale Pan nie rozumie, dlaczego. A poza tym karanie, również pozbawianie życia, to dla Boga nie pierwszyzna. Zwykł karać ludzi nieustanie. Winien, nie winien, swój czy obcy. Karać dla samego tylko karania. > A co stałoby się wówczas z wolna wolą człowieka?> Stałaby się ona fikcją, a jest przecież jego największym atrybutem.Znowu ta wolna wola. Może w takim razie Pan wskaże miejsca w Biblii ukazujące, jak dobry Jahwe dał ludziom wolną wolę. Wiele już osób na forum o to pytałem, ale jak dotąd nikt nie wskazał mi odpowiednich fragmentów. Ma Pan sznsę wykazać się. > Zwierzęta jej nie posiadają.Nieprawda. Mój kot posiada wolną wolę. Gdy go wołam, by do mnie przyszedł, to raz przyjdzie, a innym razem nie. Widać, że ma jednak wolną wolę. > Aniołowie ją posiadali i dlatego część z nich wybrała zło.Te w niebie, czy te w piekle? Nie wiem, czy mają wolna wolę, nigdy tam nie byłem. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) |
>Nieprawda. Mój kot posiada wolną wolę. Gdy go wołam, by do mnie przyszedł, to raz przyjdzie, a >innym razem nie. Widać, że ma jednak wolną wolę. >
Znowu jakieś bzdury. Każdy kto jest karmiony i każdy kto przyjął coś za darmo, nie ma wolnej woli już do końca życia. Chcesz kogoś zniszczyć, karm go lub dawaj mu coś za darmo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>Nieprawda. Mój kot posiada wolną wolę. Gdy go wołam, by do mnie przyszedł, to raz przyjdzie, a >innym razem nie. Widać, że ma jednak wolną wolę. >Znowu jakieś bzdury. >Każdy kto jest karmiony i każdy kto przyjął coś za darmo, nie ma wolnej woli już do końca życia. >Chcesz kogoś zniszczyć, karm go lub dawaj mu coś za darmo.
Jak nie potrafisz odróżnić tego, co ktoś napisał z przymrużeniem oka od pozostałej części wypowiedzi, to kup sobie nowe okulary. Kolor szkieł dobierz sam.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | > ... pierwsze ślady osadnictwa w Niniwie datowane są na VI wiek p.n.e. ...
Powinno być: "na LX wiek p.n.e.", a więc faktycznie Bóg musiał się trudzić tworzeniem całej Niniwy wraz z jej mieszkańcami i ich dobytkiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >> ... pierwsze ślady osadnictwa w Niniwie datowane są na VI wiek p.n.e. ... >Powinno być: "na LX wiek p.n.e.", a więc faktycznie Bóg musiał się trudzić tworzeniem całej Niniwy wraz z jej mieszkańcami i ich dobytkiem.
Oczywiście. Mój błąd. Miało być szóste tysiąclecie p.n.e., ale coś mi się przekręciło w głowie i wyszedł VI wiek. Zupełnie bez sensu. Druga część zdania w mojej wypowiedzi poprawna, ale z tym błędem całe zdanie straciło sens, ponieważ zgodnie z Księgą Rodzaju Jahwe stworzył świat około sześć tysięcy lat temu. Poprawnie zatem zdanie powinno brzmieć: "Na koniec dodam, że pierwsze ślady osadnictwa w Niniwie datowane są na szóste tysiąclecie p.n.e., wyprzedzają zatem o co najmniej tysiąc lat biblijne stworzenie świata przez Jahwe".
Dziękuję za poprawienie tej pomyłki.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > >Wiedziałem, iż pójdzie Pan swoim tropem.> Widocznie Pan też jest prorokiem.> Ani jednym słowem nie odniósł się Pan do tego, co napisałem w poprzedniej wypowiedzi. Pomija Pan to, co piszę, gdyż nie stać Pana na rzeczową dyskusję. Pisze Pan coś, byle tylko pisać. Może jednak Pan spróbuje coś odpowiedzieć na tę moją wypowiedź.> >Proszę przeczytać proroctwo Jonasza o Niniwie. Jaki był on rozgoryczony, iż Pan Bóg nie zniszczył tego miasta.> Wprawdzie Księga Jonasza zaliczona jest do ksiąg prorockich, jednak nie zawiera żadnych proroctw. To opowieść biograficzna o Jonaszu, któremu dobry Bóg polecił udać się do Niniwy, jednej ze stolic asyryjskich, i zapowiedzieć jej mieszkańcom karę (zburzenie miasta -?), jeśli nie uznają go za swego Boga. Jonasz po przygodach dodarł do Niniwy i obwieścił jej zburzenie za czterdzieści dni. Wystraszeni mieszkańcy Niniwy, a nawet ich król, szybciutko nawrócili się na właściwą wiarę a Jahwe darował im grzechy i odstąpił od wymierzenia kary, co bardzo zasmuciło Jonasza. Ot, cała księga Jonasza. Gdzie tu proroctwo Jest Pan manipulatorem i nie potrafi się tej cechy wyzbyć. Dlatego Pańskie wypowiedzi traktuje z przymrużeniem oka. Lenistwo intelektualne oraz instynkt stadny dał się łatwo zauważyć przy całkach. W Księdze Jonasza nie pisze si, żeby miał on nawracać mieszkańców Niniwy oraz jego Króla na wiarę żydowską. Miał ich jeno wzywać do upamiętania się w złym postępowaniu. Czy tam coś sugerują o obrzezywaniu 120.000 osób? > Nie wiadomo, kto był autorem księgi. Bez wątpienia nie był nim prorok Jonasz, syn Amittaja z Gat Chefer, który żył w VIII wieku p.n.e. (2 Krl 14, 25). Wiadomo jedynie, że została napisana w III wieku p.n.e., czyli kilka wieków po rzekomych wydarzeniach, które opisuje.> Autor nie znał Niniwy, w której rzekomo był, by przepowiedzieć zniszczenie miasta. Według niego bowiem Niniwa była wielkim miastem rozciągającym się na trzy dni drogi pieszej (Jon 3, 3), w którym żyło więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi (Jon 4, 11). W rzeczywistości Niniwa (obecnie stanowisko archeologiczne) zajmowała powierzchnię około siedmiu kilometrów kwadratowych, a jej mury miały obwód o długości około jedenaście kilometrów (najdłuższy bok miał około 4 km).> I w tym momencie rozpoczyna Pan mantrowanie. Tak jak ma to w nawyku. Nie podałem tego przykładu jako proroctwa, które ma się spełnić, lecz dla pokazania, dla Pana, iż istnieją jeszcze inne wyjaśnienia dla miasta Tyr. A czy prorokiem jest tylko ten, który prorokuje przyszłe wydarzenia? Nic bardziej mylnego. Prorokiem jest ten do kogo doszło słowo Boże i podejmuje się on je wypełnić. > >Oczywiście między bajki należy włożyć opowiastki o trzydniowym pobycie Jonasza we wnętrznościach wielkiej ryby (Jon 2, 1-10), o tym jak Bóg wyznaczył tę rybę, by Jonasza połknęła a potem nakazał jej, by go wypluła, a także o tym, jak rozkazał robakowi, by podgryzał krzew rycynowy, pod którym schronił się Jonasz (Jon 4, 7). Oczywiście rozumiem, że według Pana te opowiastki to - jak mówią niektórzy - najprawdziwsza prawda.>Kiedy żydzi żądali od Pana Jezusa znaku z nieba, to odpowiedział im, że nie otrzymają innego znaku jak znak Jonasza, który trzy dni przebywał w brzuchu ryby. A czy dla Boga istnieje coś niemożliwego? > >Nawiasem mówiąc, to co powyżej napisałem to kolejny dodatek do tego, co często podkreślam: historyczność "wydarzeń" opisanych w Starym Testamencie bardzo często nie miała dla autorów ksiąg żadnego znaczenia.> Historyczność i inne zasady współczesnej historii są to pojęcia, które pojawiły się w epoce nowożytnej i to w późnym jej okresie. Nie wymagajmy od psa, coby miauczał jak kot. >
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >>Proszę przeczytać proroctwo Jonasza o Niniwie. Jaki był on rozgoryczony, iż Pan Bóg nie zniszczył tego miasta.> >Wprawdzie Księga Jonasza zaliczona jest do ksiąg prorockich, jednak nie zawiera żadnych proroctw. To opowieść biograficzna o Jonaszu, któremu dobry Bóg polecił udać się do Niniwy, jednej ze stolic asyryjskich, i zapowiedzieć jej mieszkańcom karę (zburzenie miasta -?), jeśli nie uznają go za swego Boga. Jonasz po przygodach dodarł do Niniwy i obwieścił jej zburzenie za czterdzieści dni. Wystraszeni mieszkańcy Niniwy, a nawet ich król, szybciutko nawrócili się na właściwą wiarę a Jahwe darował im grzechy i odstąpił od wymierzenia kary, co bardzo zasmuciło Jonasza. Ot, cała księga Jonasza. Gdzie tu proroctwo> Jest Pan manipulatorem i nie potrafi się tej cechy wyzbyć.> Dlatego Pańskie wypowiedzi traktuje z przymrużeniem oka.> Lenistwo intelektualne oraz instynkt stadny dał się łatwo zauważyć przy całkach.Panie Henryku, niedouczony matematyku, fizyku i teologu chrześcijański. Proszę wskazać to moje lenistwo intelektualne i błędy, które popełniłem przy obliczaniu obu całek. Proszę o to kolejny już raz, ale Pan to pomija i ucieka od odpowiedzi. Czekam na te błędy, niedouku.Przy okazji po raz kolejny oświadczam, że w sprawie obu tych całek interesuje mnie wyłącznie to, co Pan napisał na forum. Nie interesuje mnie natomiast ten Pana blog, a nawet dwa blogi, i te pseudonaukowe dyrdymały, które Pan tam wypisuje. > W Księdze Jonasza nie pisze si, żeby miał on nawracać mieszkańców Niniwy oraz jego Króla na wiarę żydowską Miał ich jeno wzywać do upamiętania się w złym postępowaniu.Autor nie wyjaśnił, o jakie złe postępowanie mieszkańców Niniwy chodzi. A skoro tak, to trzeba spróbować domyślić się na podstawie treści księgi o jaką nieprawość (Jon 1, 1) Bogu chodziło. Jeśli zatem pierwszą i natychmiastową reakcją na zapowiedź Jonasza było nawrócenie się mieszkańców na wiarę w Jahwe, o czym wyraźnie mówią wersety Jon 3, 5-8, to najprawdopodobniej ich nieprawość polegała na braku tej wiary. A poza tym, jest to absolutnie nieważne, bo historyczności w tej baśniowej opowieści nie ma ani odrobinki. > Czy tam coś sugerują o obrzezywaniu 120.000 osób?A czy ja napisałem coś o obrzezaniu? Napisałem w poprzedniej wypowiedzi, jakie są fakty dotyczące daty powstania i autorstwa Księgi Jonasza oraz jak było naprawdę ze zburzeniem Niniwy. Burzy to jednak Pana fanatyczna wiarę w prawdziwość każdego słowa w Biblii. W Księdze Jonasza tej prawdziwości jest tak mało, co kot napłakał. Autor pisał swoją księgę ponad trzy wieki po tym, jak Niniwa została zdobyta przez połączone siły Medów i Babilończyków, i on to wiedział. Ponieważ celem wielu ksiąg biblijnych nie było bynajmniej przedstawienie historycznych faktów lecz ukazanie, a dokładnie stworzenie "prawdy" wiary, stworzenie obrazu teologicznego - i tak było również z Księgą Jonasza - więc autor wplótł w swoją opowieść elementy religijne, a konkretnie brak wiary mieszkańców Niniwy i ich natychmiastowe nawrócenie się na wieść o planowanym zburzeniu ich miasta przez dobrego Boga hebrajczyków. Jak już Panu napisałem wcześniej, prawda o Niniwie i jej klęsce nie była taka, jaką Pan chciałby widzieć. Jak to dość często w historii bywało, stanęły naprzeciw siebie dwa wrogie wojska: połączone siły Medów i Babilończyków z jednej strony oraz Asyryjczycy z drugiej. Lepsi okazali się ci pierwsi, w efekcie asyryjska Niniwa została zdobyta, a nowe rządy w niej i w całym rejonie zaprowadzili Babilończycy, chociaż decydujące o zwycięstwie były siły Medów. I nie chodziło tu o żadną wiarę w tego czy innego boga, tylko - jak to z reguły na wojnach bywa - o nowe ziemie, o władzę i pieniądze. Taka jest historyczna prawda o Księdze Jonasza oraz o Niniwie i jej klęsce w 612 roku p.n.e. Tej prawdy Pan nie zaczaruje i nie zmieni, a baśniowych opowieści tej księgi w historię Pan nie wplecie, bo prawdy historycznej zmienić się nie da i nie ma w niej miejsca na religijne opowiadania. Wbrew temu, co Pan zapewne w tej chwili myśli, w tym, co powyżej napisałem, nie ma żadnego spisku komunistów, Żydów, ateistów, masonów, cyklistów i kogoś tam jeszcze, a ja nie jestem przez nich finansowany i nie piszę na ich zlecenie. To są historyczne fakty. Bezpowrotnie już minęły czasy, kiedy jakieś pożal się boże "fakty" stwarzali autorzy przeróżnych ksiąg oraz skrybowie, którzy te ich księgi zmieniali. Zrozumiał Pan, czy to za trudne jest? Wiem, bez Pana odpowiedzi: za trudne i na dodatek burzy wiarę w prawdziwość biblijnych ksiąg. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >Nie wiadomo, kto był autorem księgi. Bez wątpienia nie był nim prorok Jonasz, syn Amittaja z Gat Chefer, który żył w VIII wieku p.n.e. (2 Krl 14, 25). Wiadomo jedynie, że została napisana w III wieku p.n.e., czyli kilka wieków po rzekomych wydarzeniach, które opisuje. Autor nie znał Niniwy, w której rzekomo był, by przepowiedzieć zniszczenie miasta. Według niego bowiem Niniwa była wielkim miastem rozciągającym się na trzy dni drogi pieszej (Jon 3, 3), w którym żyło więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi (Jon 4, 11). W rzeczywistości Niniwa (obecnie stanowisko archeologiczne) zajmowała powierzchnię około siedmiu kilometrów kwadratowych, a jej mury miały obwód o długości około jedenaście kilometrów (najdłuższy bok miał około 4 km).> I w tym momencie rozpoczyna Pan mantrowanie. Tak jak ma to w nawyku. Nie podałem tego przykładu jako proroctwa, które ma się spełnić, lecz dla pokazania, dla Pana, iż istnieją jeszcze inne wyjaśnienia dla miasta Tyr.To nie jest żadna mantra, czy też coś w jej rodzaju. TO SĄ HISTORYCZNE FAKTY. Nie zmieni Pan tych faktów i na religijną modłę nie przystroi. Nie ma innego wyjaśnienia ani dla Niniwy, ani dla Tyru. Jest tak, jak napisałem, a znajdzie Pan to w dobrych książkach z historii starożytnej. Ja tego nie wymyśliłem i nie wymyślili tego ani ateiści, ani komuniści, by Panu zrobić na złość i Panu podobnym ślepym fanatykom. Nie można wymyślać sobie tych "wyjaśnień" tak, by historię dopasować do religijnych opowieści i niby-proroctw. Trzeba umieć oddzielić historię od wiary, bo one do siebie nie pasują, tylko że Pan ani tego nie rozumie, ani nie potrafi. To, co najważniejsze o historii Tyru z przełomu VII i VI wieku n.e. oraz o "związanym" z tym proroctwem Ezechiela (Ez 26-28) już w jednej z wcześniejszych wypowiedzi napisałem. Nie można, również w tym przypadku, łączyć historii z proroctwem Ezechiela, bo to jest zadanie niewykonalne. Zgodnie z Ez 26, 3-21 (i dalej rozdziały 27 i 28) bóg zapowiedział ustami Ezechiela doszczętne zniszczenie Tyru oraz zapewnił, że miasto nie zostanie już nigdy odbudowane, lecz obietnicy tej nie dotrzymał. Pomylił się czy też coś mu się nie powiodło, bo Tyr nie został nigdy zburzony. Podobnie rzecz się ma z kolejnym proroctwem Ezechiela, tym razem przeciw Egiptowi (Ez 29-32), które również nie osiągnęło przewidywanych skutków. Jaka jest zatem wartość obu tych proroctw? Zna Pan odpowiedź? Bo ja znam. > A czy prorokiem jest tylko ten, który prorokuje przyszłe wydarzenia? Nic bardziej mylnego. Prorokiem jest ten do kogo doszło słowo Boże i podejmuje się on je wypełnić.Właśnie przed chwilą Panu pokazałem, na przykładzie proroctw Ezechiela o zniszczeniu Tyru i Egiptu, jak należy je rozumieć i traktować. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > >>Nie wiadomo, kto był autorem księgi. Bez wątpienia nie był nim prorok Jonasz, syn Amittaja z Gat Chefer, który żył w VIII wieku p.n.e. (2 Krl 14, 25). Wiadomo jedynie, że została napisana w III wieku p.n.e., czyli kilka wieków po rzekomych wydarzeniach, które opisuje. Autor nie znał Niniwy, w której rzekomo był, by przepowiedzieć zniszczenie miasta. Według niego bowiem Niniwa była wielkim miastem rozciągającym się na trzy dni drogi pieszej (Jon 3, 3), w którym żyło więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi (Jon 4, 11). W rzeczywistości Niniwa (obecnie stanowisko archeologiczne) zajmowała powierzchnię około siedmiu kilometrów kwadratowych, a jej mury miały obwód o długości około jedenaście kilometrów (najdłuższy bok miał około 4 km).> >I w tym momencie rozpoczyna Pan mantrowanie. Tak jak ma to w nawyku. Nie podałem tego przykładu jako proroctwa, które ma się spełnić, lecz dla pokazania, dla Pana, iż istnieją jeszcze inne wyjaśnienia dla miasta Tyr.> To nie jest żadna mantra, czy też coś w jej rodzaju. TO SĄ HISTORYCZNE FAKTY. Nie zmieni Pan tych faktów i na religijną modłę nie przystroi.> Nie ma innego wyjaśnienia ani dla Niniwy, ani dla Tyru. Jest tak, jak napisałem, a znajdzie Pan to w dobrych książkach z historii starożytnej. Ja tego nie wymyśliłem i nie wymyślili tego ani ateiści, ani komuniści, by Panu zrobić na złość i Panu podobnym ślepym fanatykom.> Opis ten przeniosłem z Wikipedi. Znacznie różni się on od Pańskiej narracji. Jonasz (hebr. יוֹנָה Jona, dosł. "gołąb"; stgr. Ἰωνᾶς  - prorok izraelski, żyjący i działający w VIII wieku p.n.e., w Izraelu i Asyrii, pochodzący z Gat-Chefer. Opisany w biblijnej Księdze Jonasza, której autorstwo jemu się właśnie przypisuje. Przepowiadał zdobycze terytorialne Północnego Królestwa Izraelskiego za panowania Jeroboama II oraz ostrzegał mieszkańców Niniwy przed zburzeniem miasta, co spotkało się z pozytywnym odbiorem. Działalność Jonasza wśród Asyryjczyków zbiegła się w czasie z zaćmieniem Słońca widocznym z Niniwy w 763 p.n.e.. To zdarzenie mogło być niewspomnianym w Biblii czynnikiem, który przekonał mieszkańców miasta do wysłuchania proroka[1]. Spis treści 1 Przekaz Biblijny 2 Grobowiec 3 Zobacz też 4 Przypisy 5 Bibliografia Przekaz Biblijny Według Księgi Jonasza, Bóg kazał mu się udać do Niniwy, stolicy Asyrii, wroga Izraelitów. Miał nawoływać jej mieszkańców, aby zaniechali swych niegodziwości. Jonasz, chcąc się uchylić od tego polecenia, wsiadł na statek udający się w przeciwnym kierunku, do Tarszisz[2]. Rozpętała się jednak burza i dla Jonasza stało się jasne, że tego powodem jest jego ucieczka przed Bogiem. Kazał załodze wyrzucić się za burtę. Kiedy to uczynili, sztorm ucichł, a Jonasz podobno został połknięty przez wielką rybę, w której brzuchu spędził trzy dni i trzy noce[3]. Gdy ryba wypluła go na brzeg, postanowił spełnić swą misję w Niniwie, której mieszkańcy w rezultacie okazali skruchę Bogu, zaczęli pościć i modlić się o przebaczenie. Dzięki temu JHWH odwołał zapowiedzianą karę za nieposłuszeństwo i miasto zostało oszczędzone.> Odnoszę wrażenie, że Pan prowadził własne badania archeologiczne i Biblijne. Może Pan wygłaszać osobiste przemyślenia oraz zapatrywania na sprawy religijne, ponieważ nikomu nie chce się angażować w tę polemikę. Jednostronne i tendencyjne opinie w nauce bardzo rzadko mają miejsce. A w sprawach bardzo odległych w czasie różnice w ocenach są wręcz normą. Współcześni historycy nie są zdolni wyjawić tajemnic z ostatnich stu lat, a cóż dopiero z przed kilku tysięcy.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Czy z Panem warto dyskutować, skoro postępuje Pan wyjątkowo nieuczciwie. Co najmniej w trzech wypowiedziach bezzasadnie zarzuca mi Pan jakieś błędy, które rzekomo popełniłem przy obliczeniu dwóch całek, trwanie w uporze i coś tam jeszcze. Jak dotąd nie wskazał Pan tych błędów i nie wyjaśnił swojego stanowiska, pomimo że kilkakrotnie już o to prosiłem. A to już jest coś znacznie więcej niż tylko nieuczciwość. Przeczytałem jednak ostatnią Pana wypowiedź i postanowiłem odpowiedzieć. W wypowiedzi tej po raz któryś już z kolei wspiął się Pan z mozołem na szczyty nieporadności i nieuczciwości. Powołał się Pan na hasło "Jonasz" w Wikipedii bezkrytycznie przyjmując, że wszystko, co jest tam napisane jest prawdą. Wykażę Panu, że nie jest to takie oczywiste, a przy okazji wykażę coś jeszcze. > >>>Nie wiadomo, kto był autorem księgi. Bez wątpienia nie był nim prorok Jonasz, syn Amittaja z Gat Chefer, który żył w VIII wieku p.n.e. (2 Krl 14, 25). Wiadomo jedynie, że została napisana w III wieku p.n.e., czyli kilka wieków po rzekomych wydarzeniach, które opisuje. Autor nie znał Niniwy, w której rzekomo był, by przepowiedzieć zniszczenie miasta. [...]> >>I w tym momencie rozpoczyna Pan mantrowanie. Tak jak ma to w nawyku. Nie podałem tego przykładu jako proroctwa, które ma się spełnić, lecz dla pokazania, dla Pana, iż istnieją jeszcze inne wyjaśnienia dla miasta Tyr.> >To nie jest żadna mantra, czy też coś w jej rodzaju. TO SĄ HISTORYCZNE FAKTY. Nie zmieni Pan tych faktów i na religijną modłę nie przystroi. Nie ma innego wyjaśnienia ani dla Niniwy, ani dla Tyru. Jest tak, jak napisałem, a znajdzie Pan to w dobrych książkach z historii starożytnej. [...]> Opis ten przeniosłem z Wikipedi. Znacznie różni się on od Pańskiej narracji.> Jonasz [...] - prorok izraelski, żyjący i działający w VIII wieku p.n.e., w Izraelu i Asyrii, pochodzący z Gat-Chefer. Opisany w biblijnej Księdze Jonasza, której autorstwo jemu się właśnie przypisuje.Zgadza się. Informacje z hasła "Jonasz" znacznie różnią się od tego, co ja napisałem. Mam jednak dla Pana złą wiadomość. To ja mam rację a nie autor tego hasła. W poprzedniej wypowiedzi napisałem, że żyjący w VIII wieku p.n.e. Jonasz syn Amittaja nie jest autorem Księgi Jonasza, zaś według Wikipedii jest autorem tej księgi. Z mojej wypowiedzi można ponadto wyciągnąć wniosek, choć nie napisałem tego explicite, że Jonasz z Księgi Jonasza nie jest tym Jonaszem z VIII wieku p.n.e., lecz jest postacią wymyśloną, zaś według Wikipedii księga opisuje dzieje tego właśnie Jonasza z VIII wieku. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego nie zapoznał się Pan w Wikipedii z hasłem "Księga Jonasza", co według mnie było Pana obowiązkiem i naturalną konsekwencją, skoro oparł się Pan na haśle "Jonasz". Zrobię to zatem za Pana. Tu niespodzianka, bo w haśle Wikipedii "Księga Jonasza" można przeczytać, że jednak Jonasz opisany w księdze Jonasza nie jest tą samą osobą, co żyjący w VIII w. prorok. Jak Pan widzi, jest to informacja sprzeczna z odpowiednią informacją z hasła "Jonasz", na które Pan z entuzjazmem się powołuje. Tak oto wiarygodność Wikipedii nagle mocno się zmniejszyła, a Pana marzenie o triumfie wyraźnie zmalało. Ponadto w haśle "Księga Jonasza" jest: Obecnie przyjmuje się, że rzeczywisty autor żył między VI a IV w. przed Chrystusem, co oznacza, że ów Jonasz z VIII wieku p.n.e. nie jest autorem przypisywanej mu księgi. W dalszej podane zostały argumenty o tym świadczące (część z nich napisałem w poprzedniej wypowiedzi). Uzupełnię dodatkowo, iż obecnie przyjmuje się, że Księga Jonasza powstała jeszcze później, a konkretnie w III wieku p.n.e., co też już napisałem. Jeszcze niedawno uważano, że księga powstała nie wcześniej niż w IV wieku p.n.e., lecz badania przesunęły jej datację o kolejny wiek do przodu. W treści Księgi Jonasza widoczne są znaczne wpływy języka aramejskiego. Jest to podstawowy argument na rzecz późnego autorstwa księgi, tj. znacznie po niewoli babilońskiej (domyślam się, że Pan tego nie rozumie). Ponadto wskazuje się, że autor musiał znać Księgę Joela, która powstała orientacyjnie w tym samym czasie. Zapewne dostrzegł Pan wyraźne sprzeczności pomiędzy obu hasłami Wikipedii. Rozumiem, że jest Panu bliżej do hasła "Jonasz", a odrzuca Pan hasło "Księga Jonasza". Zatem w sprawie tej Wikipedia (jedno z dwóch powołanych haseł) kłamie, po cóż więc na nią się powoływać. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
Ale mnie Pan rozbawił. Ja powinienem z czymś tam się zapoznać. Pana takie rzeczy nie obowiązują. Nie koniecznie muszę to zrobić. Podałem Panu przykład innej interpretacji, z którą Pan się oczywiście nie zgadza. Nie wiem dlaczego Pańska miałaby być lepsza? Przypuszczam, że gdybym się bardziej wgłębił w to i inne zagadnienia biblijne to moglibyśmy toczyć niekończące się spory w tych tematach. Opiera się Pan zapewne głównie na szkole badań protestanckiego biblisty Conzelmana. Nie cenię sobie protestanckich badaczy Pisma Świętego. Nie mam do nich tak jak do żydowskich żadnego zaufania.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Cóż więcej mogę Panu napisać? Mogę jedynie zaproponować, by zapiał się Pan do jakiejś solidnej biblioteki, najlepiej wojewódzkiej, wypożyczył kilka dobrych książek o historii starożytnej Izraela i poczytał je. Może w tedy coś Pan wreszcie zrozumie. Jeśli nie lubi Pan bibliotek, to może Pan te książki kupić, kilka jest dostępnych w handlu. Do dzieła, Panie Henryku, czas zacząć się uczyć, jak się chce mędrca udawać. Niech Pan porzuci matematykę i fizykę, bo Pan tego nie ogarnia i tylko pośmiewisko z siebie na forum robi. Z historią powinno pójść łatwiej.
>Według Księgi Jonasza, Bóg kazał mu się udać do Niniwy, stolicy Asyrii, wroga Izraelitów.
Tak, oczywiście. A potem jeszcze Bóg wywołał sztorm na morzu a następnie ten sztorm uciszył, kazał jakiejś wielkiej rybie (jakiej -?) połknąć Jonasza, wstrzymał procesy fzjologiczne w układzie pokarmowym tej ryby, o czym autor księgi nie wspomniał, bo nic o tym nie wiedział, po trzech dniach kazał tej rybie wypluć Jonasza, a na koniec wysłał jakiegoś robaka (jakiego -?), by ten zniszczył krzew rycynowy, pod którym schronił się bohater. A Pan w to wszystko wierzy i jakoś nie dostrzega, że ta księga to tylko baśń, na dodatek bardzo naiwna, choć urokliwa. I dziwi się Pan, że ja te opowieści Księgi Jonasza traktuję tak, jak na to zasługują. I Pana przy okazji również.
>Może Pan wygłaszać osobiste przemyślenia oraz zapatrywania na sprawy religijne, ponieważ nikomu nie chce się angażować w tę polemikę.
Tu nie chodzi o chce czy nie chce. Problem polega na czymś innym, lecz ja skromnie to przemilczę.
>Jednostronne i tendencyjne opinie w nauce bardzo rzadko mają miejsce.
To, co ja piszę na forum, nie jest tendencyjne. Pan zaś może się zastanowić, które z haseł Wikipedii jest tendencyjne: "Jonasz" czy "Księga Jonasza".
Oczywiście nadal czekam, aż zechce Pan łaskawie wskazać błędy, które popełniłem w rozwiązaniach obu całek. Czekam również, aż Pan wreszcie uczciwie przyzna, że na forum aż w trzech wątkach bronił Pan zaciekle błędnych rozwiązań. Ale czy Pana stać na uczciwość?
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
Przeczytałem, iż Conzelmann był teologiem protestanckim. Właściwie to powinno się go traktować w najlepszym razie jako teologa ateistycznego. Skoro pozyskał tak zaskakujące informacje, które podważają życie Pana Jezusa Chrystusa, to logicznym powinien stać się ateistą lub zmienić wiarę na taką w której twórca religii jest bardziej doskonały. Wygląda na to, iż się nie pomyliłem, kiedy zarzucałem Panu opieranie się na ateistycznych opracowaniach tyczących Biblii. Pańskie motto jest również mało precyzyjne, ponieważ kościołów chrześcijańskich na tym bożym świecie jest spora ilość. Może ten oświecony teolog miał na myśli kościół protestancki do którego należał?
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>Oczywiście między bajki należy włożyć opowiastki o trzydniowym pobycie Jonasza we wnętrznościach wielkiej ryby (Jon 2, 1-10), o tym jak Bóg wyznaczył tę rybę, by Jonasza połknęła a potem nakazał jej, by go wypluła, a także o tym, jak rozkazał robakowi, by podgryzał krzew rycynowy, pod którym schronił się Jonasz (Jon 4, 7). Oczywiście rozumiem, że według Pana te opowiastki to - jak mówią niektórzy - najprawdziwsza prawda. >Kiedy żydzi żądali od Pana Jezusa znaku z nieba, to odpowiedział im, że nie otrzymają innego znaku jak znak Jonasza, który trzy dni przebywał w brzuchu ryby. A czy dla Boga istnieje coś niemożliwego?
Trzy ewangelie synoptyczne pokazują trzy różne odpowiedzi Jezusa dla tych, którzy oczekiwali od niego znaku. Najbardziej charakterystyczna - i najbardziej znana jest wersja z Ewangelii Mateusza, zwana znakiem Jonasza: A On odpowiadając, rzekł im: Pokolenie złe i cudzołożne znaku żąda, ale nie otrzyma innego znaku jak tylko znak Jonasza proroka. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi (Mt 12, 39-40).
Zatem proroctwo Jonasza zapowiada (lub: Jezus proroctwem Jonasza zapowiedział) pobyt Jezusa w grobie przez trzy dni i trzy noce. Jest z tym jednak problem i to poważny. Według naszego podziału na dni i noce (czyli na doby), innego od podziału stosowanego w starożytnym Izraelu, Jezus został złożony do grobu późnym popołudniem w piątek (orientacyjnie przed godziną 18,00), zaś zmartwychwstał nie później niż wczesnym porankiem w niedzielę. Przebywał więc w grobie nie dłużej niż 40 godzin, tj. raczej nie dłużej niż 10 godzin w piątek, cała doba w sobotę (24 godziny) i ok. 6 godzin w niedzielę. Z tego nie da się uskładać trzech dób. Zgodnie z żydowską rachubą czasu, część dnia i nocy można uważać za pełny dzień i pełna noc. Pozwala to zaliczyć część piątku (10 godzin) za dzień oraz część niedzieli (6 godzin) również za pełny dzień. Licząc razem z sobotą mamy trzy dni, wprawdzie nieco to naciągane, ale są trzy dni. Z nocami jednak nic już się nie da zrobić. Jezus leżał bowiem w grobie tylko dwie noce: z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę. I choćby ktoś nie wiem jak kombinował, to tej trzeciej nocy nijak się nie doliczy.
Tak jak napisałem wyżej, mamy problem. Jezus nie leżał w grobie trzy dni i trzy noce, lecz o jedna noc krócej. Czy zatem Jezus się pomylił przywołując znak Jonasza? A może Jezus tych słów nigdy nie wypowiedział? Jak pogodzić te słowa z innymi zapowiedziami Jezusa o śmierci i zmartwychwstaniu, informującymi, że powstanie "trzeciego dnia" lub "po trzech dniach"? Czy oba te sformułowania oznaczają dokładnie to samo? A może tych słów Jezus również nie wypowiedział? Życzę owocnych przemyśleń, o ile stać Pana na to, w co wątpię.
Jest prostsze rozwiązanie, które Panu podpowiadam: wszystkie te problemy, które tu mnożę, to oczywiście wymysły ateistów i komunistów. Teraz lepiej?
>>Nawiasem mówiąc, to co powyżej napisałem to kolejny dodatek do tego, co często podkreślam: historyczność "wydarzeń" opisanych w Starym Testamencie bardzo często nie miała dla autorów ksiąg żadnego znaczenia. >Historyczność i inne zasady współczesnej historii są to pojęcia, które pojawiły się w epoce nowożytnej i to w późnym jej okresie. Nie wymagajmy od psa, coby miauczał jak kot.
Toteż ja nie wymagam od Henryka K., by rozumiał to, co do niego piszę. To dla niego za trudne, tak jak miauczenie dla psa a szczekanie dla kota.
Zdrowia życzę. O więcej rozumu dla siebie niech się Pan sam modli. Nie wydaje mi się jednak, że bóg będzie hojny.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>W związku z tym ciekawi mnie, dlaczego z takim uporem bronił Pan na forum - i to w trzech wątkach - złego rozwiązania (wyniku) tych całek, pomimo że - jak Pan twierdzi - na Pana blogu znajdują się poprawne rozwiązania. >Tak jak w matematyce dał Pan plamę, to również Pańskie dywagacje o Biblii są na podobnym poziomie logicznym.
Po raz już chyba trzeci proszę o wskazanie tych moich wypowiedzi, w których "w matematyce dałem plamę". Konkretnie, nie bla-bla-bla na okrągło. Ponownie również proszę o wskazanie mi błędów w tym, co piszę na temat Biblii. Tu Pan ma nieco większe możliwości, bo dość dużo na ten temat piszę. Ale Pan ucieka przed rzeczową dyskusją. Coś Pan niby odpisuje, ale to jest właśnie takie bla-bla-bla.
>W podobnym stylu pisał dyżurny teolog PRL, Zenon Kosidowski.
Wiele lat temu czytałem obie książki Zenona Kosidowskiego na temat Biblii. Pierwsza z nich, Opowieści biblijne dotycząca Starego Testamentu ukazała się w roku 1964, zaś druga, Opowieści ewangelistów, w roku 1979. Nadal mam w domu, ale to już któreś tam wspólne wydanie obu książek, z roku 1987, solidne, w twardej oprawie z obwolutą. Poprzednie, znacznie gorzej wydane, na gazetowym papierze, gdzieś się zapodziały.
Obie książki Kosidowskiego były przed laty atakowane przez stronę kościelną. Kilka takich "recenzji" czytałem, ale to było dawno już temu. Niewiele zapamiętałem z tych ataków na Kosidowskiego, nie przypominam sobie jednak jakichś konkretnych zarzutów i wykazywania istotnych błędów. Ot, kilka uwag, nieco mniej lub nieco więcej ważnych. Nie przypominam sobie natomiast jakiegoś solidnego opracowania, na przykład w formie książki, w której autor krok po kroku rozprawiłby się z rzekomymi błędami Kosidowskiego. Jak Pan myśli, dlaczego taka praca się nie ukazała?
I jeszcze jedna uwaga: Pan nie wie na temat Biblii nawet jednej setnej tego, co wiedział Kosidowski.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
>>Obie książki Kosidowskiego były przed laty atakowane przez stronę kościelną. Kilka takich "recenzji" czytałem, ale to było dawno już temu. Niewiele zapamiętałem z tych ataków na Kosidowskiego, nie przypominam sobie jednak jakichś konkretnych zarzutów i wykazywania istotnych błędów. Ot, kilka uwag, nieco mniej lub nieco więcej ważnych. Nie przypominam sobie natomiast jakiegoś solidnego opracowania, na przykład w formie książki, w której autor krok po kroku rozprawiłby się z rzekomymi błędami Kosidowskiego. Jak Pan myśli, dlaczego taka praca się nie ukazała? >I jeszcze jedna uwaga: Pan nie wie na temat Biblii nawet jednej setnej tego, co wiedział Kosidowski.>
Komunizm upadł i nikt nie chciał finansować krytycznej analizy tego dzieła. Cóż z tego,że Kosidowski wiedział ponad sto razy więcej ode mnie więcej na temat Biblii. Był księdzem, który stracił wiarę i odszedł ze stanu kapłańskiego. Dał się dla własnych korzyści wykorzystać ideologom PZPR w zwalczaniu Kościoła Katolickiego. Miał za pewne z tego odpowiednie profity. Kto o nim dzisiaj pamięta? Gdybym nie przywołał w dyskusji jego nazwiska, co prawda w negatywnym kontekście związanym z Panem, to ten wybitny znawca Biblii, coraz bardziej znikałby pod grubą warstwą kurzu historii.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>Obie książki Kosidowskiego były przed laty atakowane przez stronę kościelną. Kilka takich "recenzji" czytałem, ale to było dawno już temu. Niewiele zapamiętałem z tych ataków na Kosidowskiego, nie przypominam sobie jednak jakichś konkretnych zarzutów i wykazywania istotnych błędów. Ot, kilka uwag, nieco mniej lub nieco więcej ważnych. Nie przypominam sobie natomiast jakiegoś solidnego opracowania, na przykład w formie książki, w której autor krok po kroku rozprawiłby się z rzekomymi błędami Kosidowskiego. Jak Pan myśli, dlaczego taka praca się nie ukazała? >Komunizm upadł i nikt nie chciał finansować krytycznej analizy tego dzieła.
Kolejna bzdura, którą Pan wymyślił, by tylko coś napisać. Powtarzam: pierwsza z książek została wydana w 1964 roku, druga w 1979. Do czasu przemiany ustrojowej w Polsce obie były wielokrotnie wydawane i rozchodziły się w dużych nakładach. Było dostatecznie dużo czasu, by napisać solidną odpowiedź i omówić wszystkie błędy, które rzekomo Kosidowski popełnił. Chętnych jednak brakło.
>>I jeszcze jedna uwaga: Pan nie wie na temat Biblii nawet jednej setnej tego, co wiedział Kosidowski.> >Cóż z tego, że Kosidowski wiedział ponad sto razy więcej ode mnie więcej na temat Biblii.
A to z tego, że guzik Pan wie na temat Biblii, poza obskuranckimi bzdurami, którymi ktoś Pana karmi, a próbuje Pan tu eksperta udawać. A z Pana taki ekspert z teologii, jak z fizyki i matematyki.
>Był księdzem, który stracił wiarę i odszedł ze stanu kapłańskiego.
Kolejna bzdura. Kosidowski nigdy nie był księdzem. Domyślam się, że pomylił go Pan z Józefem Kellerem, który jako duchowny wykładał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a po odejściu ze stanu duchownego pracował w Instytucie Socjologii i Filozofii PAN. Dla Pana jednak bez różnicy, Kosidowski czy Keller, jeden czort. Dla Pana zaś okazja, by pluć jadem nienawiści na wszystko, co niechrześcijańskie.
Zenon Kosidowski studiował na uniwersytetach Poznańskim i Jagiellońskim, ukończył polonistykę i germanistykę. Nie studiował teologii, nie był księdzem. Nie wiem, czy stracił wiarę, bo nie wiem, czy kiedykolwiek był osobą wierzącą. A jeśli nawet stracił, to co w tym złego? W życiu tak nieraz bywa, że jeden wiarę traci, drugi na wiarę się nawraca.
>Dał się dla własnych korzyści wykorzystać ideologom PZPR w zwalczaniu Kościoła Katolickiego.
Kolejna bzdura i kolejna porcja nienawiści. Niektórzy fanatyczni chrześcijanie tak już mają, że jak ktoś głosi poglądy sprzeczne z tym, co opowiada z ambony jakiś kapłan, to od razu jest przez nich atakowany jako wróg Kościoła i chrześcijaństwa, a na dodatek jeszcze Jezusa i Maryi. Oczywiście nic im nie przeszkadza nazwać go komunistą, masonem, Żydem i cyklistą w jednym.
> Miał za pewne z tego odpowiednie profity.
Jestem przekonany, że miał, bo książki dobrze się sprzedawały. Czy jest w tym coś złego?
>Gdybym nie przywołał w dyskusji jego nazwiska, co prawda w negatywnym kontekście związanym z Panem, to ten wybitny znawca Biblii, coraz bardziej znikałby pod grubą warstwą kurzu historii.
Panie specjalisto od negatywnych kontekstów. Pan pod kurzem historii zniknie o wiele szybciej niż zniknie Kosidowski. O ile w ogóle w tej historii się Pan zapisze, w co szczerze wątpię.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >>>Proszę wreszcie zrozumieć, że błędnie rozwiązał Pan obie całki, na co zwracają uwagę aż trzy osoby, a do tego jeszcze Wenancjusz, choć nie bezpośrednio.> >>W pewnym momencie zaproponowałem moim adwersarzom, żeby napisali wyprowadzenie obu całek oznaczonych, tak jak ja to zrobiłem. Będzie można wówczas ustalić miejsca, w którym zostały popełnione błędy matematyczne oraz fizyczne. Nikt się na to nie zdobył, z prostej przyczyny. Owe osoby nie potrafią tego dokonać.> >A ja byłem przekonany, że dotrze w końcu do Pana, że jak kilka osób mówi, że źle rozwiązał Pan obie całki, to skłoni to Pana do sprawdzenia własnych umiejętności i upewnienia się, czy aby na pewno ma Pan rację. Wystarczy zajrzeć do jakiegoś podręcznika omawiającego podstawy rachunku różniczkowego i całkowego lub poszperać w Internecie, gdzie można znaleźć ogrom materiału na ten temat. Ale Pan jest tak przekonany o własnej nieomylności, że gdzieżby się Panu chciało zadać sobie tyle trudu. Przecież Pan wie wszystko, i z fizyki, i z matematyki, a nawet w sprawach związanych z Biblią jest Pan ekspertem, że drugiego takiego próżno szukać.> >Liczyłem zatem na to, że przypomni Pan sobie podstawy rachunku całkowego, poćwiczy rozwiązywanie prościutkich całek, w tym całek oznaczonych, oraz zwróci uwagę na kolejność (znaki "plus" i "minus") przy podstawianiu wartości obu granic całkowania do funkcji pierwotnej.> >Pokażę więc Panu krok po kroku rozwiązanie obu tych prostych całek.> >Najpierw elementarz całkowania. Proszę się dobrze przyjrzeć trzeciemu wzorowi, bo Pan go nie umie. Wzór pokazuje kolejność (znaki) podstawiania granic całkowania - górnej i dolnej - do funkcji pierwotnej.> > Teraz rozwiązanie pierwszej z tych całek, czyli całki w granicach od "r' do nieskończoności:> > Proszę ponownie zwrócić uwagę na podstawianie granic całkowania do funkcji pierwotnej.> >W Pana błędnym rozwiązaniu jest natomiast taki wynik:> > W skrócie już tylko rozwiązanie drugiej całki, czyli całki w granicach od nieskończoności do "r":> > Pan natomiast podaje taki błędny wynik:> > >Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Pan się pofatygował i uratował honor tego portalu.Natomiast Ty uratowałeś honor. Teraz powiedz, że zerżnąłeś na bezczelnego sposób rozwiązania z "Matematykas.pl" To nie Twój wymysł. Podobnie oblicza się potencjał ładunku jednostkowego w polu magnetycznym, czego nie radzę Tobie ruszać, bo się utopisz w bredniach. > >Przedstawiłem poprawne rozwiązanie obu całek, lecz nie twierdzę górnolotnie, że uratowałem honor tego portalu. Bynajmniej nie przeceniam tego, co zrobiłem, bo całeczki są prościutkie. Gdyby nawet były trudniejsze, też bym się nie puszył.No to jeszcze raz sprawdź czy nie zrobiłeś błędów. Jak Ty lubisz się chwalić! Jesteś jednak nadęty i pusty. Dęciak taki, jak Hamerlik. Was obu trzeba koniecznie chwalić? Za co?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | 9 na 9 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >>Mam w takim razie jedno pytanie. W którym roku została nie napisana przez św. Jana apostoła Apokalipsa?> >To pytanie jest co najmniej głupie.> To pytanie nie jest wcale głupie. Jest ono ironiczne wobec Pana, z powodu kwestionowania wszystkich postaci biblijnych oraz nowotestamentowych.Kilka zdań na temat autorstwa Apokalipsy już napisałem. Teraz zrobię coś więcej. Przedstawię główne argumenty przeczące, by tenże Jan był autorem czwartej Ewangelii. Część z tych argumentów odnosi się również do autorstwa Apokalipsy. (1) Zdecydowana większość historyków twierdzi, że wszystkie pisma przypisywane ap. Janowi, tj. Ewangelia, trzy listy i Apokalipsa, powstały po roku 95 n.e., raczej w okresie od 100 do 110 roku n.e. Twierdzi się ponadto, że niektóre dodatki do ewangelii Jana, a konkretnie rozdział 21. oraz te, w których mowa jest o umiłowanym uczniu Jezusa, bezpodstawnie utożsamianym przez teologów chrześcijańskich z ap. Janem (co dość łatwo można wykazać), zostały dołączone do ewangelii w okresie 120-150 r., raczej przez innego autora. Jeśli przyjmiemy, że ap. Jan urodził się około roku 10 n.e., oznaczałoby to, że gdy przystąpił do pisania ksiąg miał już co najmniej 85-90 lat, a gdy kończył, był już stuletnim mężczyzną. Dlaczego Jan rozpoczął pisanie w tak późnym wieku? Na co czekał? Czy na starcze osłabienie pamięci lub wręcz jej zanik? (2) Zgodnie z Dz 4, 13 Jan był człowiekiem "nieuczonym i prostym" (był najprawdopodobniej analfabetą). Wyobrażenie sobie jako autora czwartej Ewangelii "nieuczonego i prostego" galilejskiego rybaka, który w wieku mniej więcej stu lat (jw.) był nie tylko twórczy, lecz również świetnie obeznany z hellenistyczna myślą filozoficzną i mistyczną (prolog ewangelii), wymaga wysiłku wyobraźni wykraczającego poza zdrowy rozsądek. (3) Czwarta ewangelia jest najbardziej antyżydowska ze wszystkich pism Nowego Testamentu. Antyjudaizm autora ewangelii jest zażarty. Autor określa Żydów greckim słowem Ioudaioi (co zresztą oznacza "Żydzi"). Słowo to występuje w Ewangelii aż 72 razy, z czego 38 przypadków ma zabarwienie negatywne. Nawet Jezus w tej Ewangelii zwraca się do swoich rodaków z dystansem (mówi do nich o "waszym prawie" i o "świętach żydowskich"). Jest niemożliwe, by autorem Ewangelii był Żyd, który na dodatek - zgodnie z Dz - działalność misyjną prowadził wśród Żydów. A przecież ap. Jan był Żydem. (4) Z bardzo dużym prawdopodobieństwem ap. Jan zmarł śmiercią męczeńską w latach sześćdziesiątych I wieku n.e., czyli co najmniej 25 lat przed powstaniem pięciu przypisywanych mu pism (ksiąg). Tę męczeńską śmierć Jana przewidział Jezus (zob. Mk 10, 39 oraz Mt 20, 23). Gdyby taka śmierć Jana nie była faktem, to autorzy tych ewangelii (czyli Mk i Mt powstałych nie wcześniej niż w roku 70 n.e.) nie pisaliby o tej przepowiedni Jezusa. O męczeńskiej śmierci ap. Jana (i jego brata Jakuba) pisali: (1) biskup efeski Polikrates w liście do biskupa rzymskiego Wiktora (druga połowa II wieku); (2) Filip z Sydy (Filip Sydetes) w dziele Historia chrześcijańska (ok. 430 r.); (3) martyrologium syryjskie z 411 roku; (4) Hamartolos w Kronice (IX wiek). (5) Autor Ewangelii nie podał w niej swego imienia. Nigdzie też w ewangelii ani ap. Jan, ani jego brat, ap. Jakub, synowie Zebedeusza, nie są wymienieni z imienia, chociaż termin "synowie Zebedeusza" pojawia się w ewangelii. Jest tak, pomimo że inni apostołowie są w tej ewangelii wielokrotnie wymieniani (z podaniem imion), zaś ewangelie synoptyczne przywołują ich (czyli Jana i Jakuba) kilkakrotnie. Nawiasem mówiąc, autor Apokalipsy nazwał siebie Janem, sługa Boga i Jezusa, lecz nie napisał, że jest apostołem. (6) Po raz pierwszy o autorstwie Jana wspominają: bp. Ireneusz z Lyonu około 180-190 roku oraz pochodzący z tego samego okresu Kanon (Fragment) Muratoriego. Wcześniejszych świadectw brak. Nie wspomina o Janie inny autor, bp. Papiasz piszący w II wieku, kilkadziesiąt lat przed Ireneuszem. (7) Ewangelia Jana różni się znacznie od ewangelii synoptycznych. Różnice te są tak duże, iż słusznym jest stwierdzenie, że jeśli Jan ma rację, to mula się synoptycy - lub odwrotnie. Fakt ten mocno zaprzecza autorstwu Jana. Teraz przedstawię argumenty przemawiające za autorstwem ap. Jana (mowa o Ewangelii). W zasadzie jest tylko jeden argument: tradycja zapoczątkowana przez bp. Ireneusza ok. 180-190 roku, powtarzana później przez innych autorów chrześcijańskich. Innych argumentów brak. Według Ireneusza ap. Jan dożył sędziwego wieku w Efezie, gdzie napisał Ewangelię. Najprawdopodobniej jednak Ireneusz pomylił ap. Jana, z innym Janem, prezbiterem, mieszkającym w Efezie. Ponadto nikt w I wieku nie poświadczył przemieszczenia się Jana do Efezu, czyli na drugi koniec Azji Mniejszej. Może pan sobie teraz wyciągnąć wnioski z tego, co napisałem. Albo udowodnić mi, że nie mam racji. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | |  | -2 na 2 | Henryk.K (2246 punktów) | > >>>Mam w takim razie jedno pytanie. W którym roku została nie napisana przez św. Jana apostoła Apokalipsa?> >>To pytanie jest co najmniej głupie.> >To pytanie nie jest wcale głupie. Jest ono ironiczne wobec Pana, z powodu kwestionowania wszystkich postaci biblijnych oraz nowotestamentowych.> Kilka zdań na temat autorstwa Apokalipsy już napisałem. Teraz zrobię coś więcej. Przedstawię główne argumenty przeczące, by tenże Jan był autorem czwartej Ewangelii. Część z tych argumentów odnosi się również do autorstwa Apokalipsy.> (1) Zdecydowana większość historyków twierdzi, że wszystkie pisma przypisywane ap. Janowi, tj. Ewangelia, trzy listy i Apokalipsa, powstały po roku 95 n.e., raczej w okresie od 100 do 110 roku n.e. Twierdzi się ponadto, że niektóre dodatki do ewangelii Jana, a konkretnie rozdział 21. oraz te, w których mowa jest o umiłowanym uczniu Jezusa, bezpodstawnie utożsamianym przez teologów chrześcijańskich z ap. Janem (co dość łatwo można wykazać), zostały dołączone do ewangelii w okresie 120-150 r., raczej przez innego autora. Jeśli przyjmiemy, że ap. Jan urodził się około roku 10 n.e., oznaczałoby to, że gdy przystąpił do pisania ksiąg miał już co najmniej 85-90 lat, a gdy kończył, był już stuletnim mężczyzną.> Dlaczego Jan rozpoczął pisanie w tak późnym wieku? Na co czekał? Czy na starcze osłabienie pamięci lub wręcz jej zanik?> (2) Zgodnie z Dz 4, 13 Jan był człowiekiem "nieuczonym i prostym" (był najprawdopodobniej analfabetą). Wyobrażenie sobie jako autora czwartej Ewangelii "nieuczonego i prostego" galilejskiego rybaka, który w wieku mniej więcej stu lat (jw.) był nie tylko twórczy, lecz również świetnie obeznany z hellenistyczna myślą filozoficzną i mistyczną (prolog ewangelii), wymaga wysiłku wyobraźni wykraczającego poza zdrowy rozsądek.> Zwracałem już Panu uwagę, iż rok w którym została napisana Apokalipsa nie jest istotny. Liczy się treść tego Objawienia. Jakie znaczenie ma fakt, że została ona napisana kilka lat w tę, czy inną stronę. Dostatecznie wiele czasu minęło od chwili jej opublikowania do momentu wypełniania się jej słów. Proszę wskazać mi jakiegoś ateistycznego mistyka, który potrafiłby przepowiedzieć coś ważnego na jeden wiek do przodu. Według świętego przekonania komunistycznych filozofów i uczonych miał on już istnieć wiecznie. Nie przetrwał stu lat. Objawienie św Jana jest objawieniem mistycznym i osoba doznająca takiej łaski nie musi niczym szczególnym się wyróżniać, a tym bardziej posiadać zatwierdzonych przez ateistycznych badaczy czy uczonych kwalifikacji.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | farmer (22440 punktów) | > a tym bardziej posiadać zatwierdzonych przez ateistycznych badaczy czy uczonych kwalifikacji.
A nie mów . Ucieszłbys się. A jeszcze jakby się powołali na Ciebie...ehh.
Tak na moje oko to możesz mieć problem z wierzącymi uczonymi również ....i to do kwadratu bo z fizyka coś też nie tennteges.
Także może na Frondzie byś coś popisał? Ja rozumiem że łatwiej strawić niezrozumienie tu niż na własnym podwórku.
No bo tu to mozna jechać po ateistach. Ale po wierzących?
To chyba wyjaśnia czemu tak dużo jest tu osób wierzących....w to co piszą.
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >> a tym bardziej posiadać zatwierdzonych przez ateistycznych badaczy czy uczonych kwalifikacji. >A nie mów . Ucieszłbys się. A jeszcze jakby się powołali na Ciebie...ehh. >Tak na moje oko to możesz mieć problem z wierzącymi uczonymi również ....i to do kwadratu bo z fizyka coś też nie tennteges.>
Nie wiem, czy Pana zaskoczę, ale wielu wierzących jest bardziej przywiązanych do naukowych teorii, niż by się to mogło wydawać.
>Także może na Frondzie byś coś popisał? >Ja rozumiem że łatwiej strawić niezrozumienie tu niż na własnym podwórku. >No bo tu to mozna jechać po ateistach. Ale po wierzących
Po wierzący też można, a nawet powinno się, ponieważ w sprawach nauki są czasami gorliwsi od ateistów.
>To chyba wyjaśnia czemu tak dużo jest tu osób wierzących....w to co piszą.>
Gdybym wierzył w to co robię, to po co miałbym pisać gdziekolwiek? Mnie interesuje krytyczna analiza tego co publikuję. Należy wydobyć z tego wszystkie błędy i nielogiczności. Droga do prawdy na tym świecie jest naprawdę trudna, ale piękna.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | . >Droga do prawdy na tym świecie jest naprawdę trudna, ale piękna. >
Ja rozumiem ale tu ciągle gdzieś czytam jacy to ateiści sa tacy i owacy. Bo to taki bezpiecznik. Nie idzie to coś o ateistach.
Czyżby trzon krytyczny znajdował się wyłącznie na tym portalu?
Skoro oczekujesz krytyki to bez trudu znajdziesz ją w innych miejscach o "niebo" bardziej poczytnych . Tyle że wtedy może się okazać z tam ani lewaków ani ateistów ani nikogo na kogo można zrzucić odpowiedzialność .
A tu tak fajnie....bo jakby z urzędu masz zapewnione niezrozumienie .
Polska to mimo wszytko nie jest kraj 99% ateistow a raczej odwrotnie.
Powinno być Ci.dosc łatwo przekonać ludzi do siebie ....z resztą nie tylko Tobie. Nie powiesz mi że te kilka osób waży na sprawach którymi się zajmujesz.?
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >Kilka zdań na temat autorstwa Apokalipsy już napisałem. Teraz zrobię coś więcej. Przedstawię główne argumenty przeczące, by tenże Jan był autorem czwartej Ewangelii. Część z tych argumentów odnosi się również do autorstwa Apokalipsy.> >(1)> >(2)> >(3)> >(4)> >(5)> >(6)> >(7)> >Teraz przedstawię argumenty przemawiające za autorstwem ap. Jana (mowa o Ewangelii). W zasadzie jest tylko jeden argument: tradycja zapoczątkowana przez bp. Ireneusza ok. 180-190 roku, powtarzana później przez innych autorów chrześcijańskich.> Zwracałem już Panu uwagę, iż rok w którym została napisana Apokalipsa nie jest istotny.> Liczy się treść tego Objawienia.> Jakie znaczenie ma fakt, że została ona napisana kilka lat w tę, czy inną stronę.Czy pan naprawdę nie rozumie tego, co piszę, czy też jest Pan złośliwy? Celem mojej wypowiedzi nie była przecież analiza treści objawień z Apokalipsy. Celem była sprawa autorstwa Apokalipsy i Ewangelii Jana, które chrześcijańska tradycja przypisuje apostołowi Janowi. Tylko pierwszy z siedmiu punktów mojej wypowiedzi dotyczył datacji Apokalipsy. Nawiasem mówiąc, w tej kwestii się nie różnimy. Pozostała część mojej wypowiedzi - zdecydowanie przeważająca - dotyczy już autorstwa obu tych ksiąg. Wystarczy tylko uważnie przeczytać moją wypowiedź, aby to zrozumieć. Pan twierdzi, że została napisana około roku 100 n.e., ja twierdzę analogicznie, co wyraźnie napisałem w punkcie pierwszym (około roku 100, to znaczy albo kilka lat przed tym rokiem, albo kilka lat po tym roku, albo dokładnie w tym roku - i to napisałem). Poruszyłem temat autorstwa obu ksiąg, ponieważ Pan kilkakrotnie już pisał, że ja w swoich wypowiedziach dość często neguję historyczność wielu biblijnych wydarzeń i osób. W poprzedniej wypowiedzi pokazałem więc, na jakiej podstawie twierdzę, że apostoł Jan nie jest autorem obu przypisywanych mu ksiąg, tj. czwartej ewangelii i Apokalipsy. > Dostatecznie wiele czasu minęło od chwili jej opublikowania do momentu wypełniania się jej słów.Treść objawień jest niejasna, nie wiadomo o co w nich chodzi. Nie można zatem pisać, że coś się wypełniło, bo nie wiadomo co miało się wypełnić. Pisałem już o tym w dwóch wypowiedziach. Może mi Pan wierzyć, że analogiczne poglądy na temat treści objawień mają również teolodzy chrześcijańscy. > >Może pan sobie teraz wyciągnąć wnioski z tego, co napisałem. Albo udowodnić mi, że nie mam racji.Nie wiem jakie wyciągnął Pan wnioski z tego, co napisałem, bo - poza stwierdzeniem, że data powstania Apokalipsy nie ma znaczenia - ani jednym słowem nie odniósł się Pan do przeważającej części mojej dość obszernej wypowiedzi. Argumentów brakło. Jeśli nie potrafi pan bronić tego, co sam pisze, to po co w ogóle wypowiada się Pan - a nawet zakłada wątki - na tematy związane z Biblią. > Według świętego przekonania komunistycznych filozofów i uczonych miał on już istnieć wiecznie. Nie przetrwał stu lat.Nie rozumiem, dlaczego ciągle pisze Pan do mnie o komunizmie, skoro wiele już razy zwracałem uwagę, że nie mam z komunizmem nic wspólnego. A Pan w kółko to samo, jak katarynka. Jeśli na temat komunizmu ma Pan jakąś obsesję, potocznie mówiąc bzika, to może najwyższy czas wyleczyć się z tego. > Objawienie św Jana jest objawieniem mistycznym i osoba doznająca takiej łaski nie musi niczym szczególnym się wyróżniać, a tym bardziej posiadać zatwierdzonych przez ateistycznych badaczy czy uczonych kwalifikacji.Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by ci ateistyczni uczeni badali Biblię. Jest to nawet pożądane, gdyż w pracy zawodowej wykazują się obiektywizmem na tyle dużym, na ile to możliwe i nie łączą swoich przekonań z nauką, co niekoniecznie można mówić o teologach chrześcijańskich. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> Może mi Pan wierzyć, że analogiczne poglądy na temat treści objawień mają również teolodzy chrześcijańscy.>
Teolodzy chrześcijańscy w obecnych czasach nie są żadną wyrocznią. Po prostu żaden z nich nie odkrył takiej możliwości.
>>>Może pan sobie teraz wyciągnąć wnioski z tego, co napisałem. Albo udowodnić mi, że nie mam racji. >Nie wiem jakie wyciągnął Pan wnioski z tego, co napisałem, bo - poza stwierdzeniem, że data powstania Apokalipsy nie ma znaczenia - ani jednym słowem nie odniósł się Pan do przeważającej części mojej dość obszernej wypowiedzi. Argumentów brakło. >Jeśli nie potrafi pan bronić tego, co sam pisze, to po co w ogóle wypowiada się Pan - a nawet zakłada wątki - na tematy związane z Biblią.
Na temat nieistnienia św. Jana apostoła, to już dużo wcześniej dyskutowaliśmy. Nic nowego nie pojawiło się w tym wątku. >>Według świętego przekonania komunistycznych filozofów i uczonych miał on już istnieć wiecznie. Nie przetrwał stu lat. >Nie rozumiem, dlaczego ciągle pisze Pan do mnie o komunizmie, skoro wiele już razy zwracałem uwagę, że nie mam z komunizmem nic wspólnego. A Pan w kółko to samo, jak katarynka. Jeśli na temat komunizmu ma Pan jakąś obsesję, potocznie mówiąc bzika, to może najwyższy czas wyleczyć się z tego.>
Przecież jesteśmy na blogu racjonalistycznym, a słowo to nierozerwalnie związane jest z ateizmem oraz myśleniem komunistycznym. Od korzeni pragnie się Pan odciąć?
>>Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by ci ateistyczni uczeni badali Biblię. Jest to nawet pożądane, gdyż w pracy zawodowej wykazują się obiektywizmem na tyle dużym, na ile to możliwe i nie łączą swoich przekonań z nauką, co niekoniecznie można mówić o teologach chrześcijańskich.>
Zgadzam się z Panem, że uczeni ateistyczni mogą badać Biblię. Posiadam jednak poważne wątpliwości co do ich obiektywności. Co nieco już przeżyłem i często widziałem jak stosowali w swoich działaniach ,,mądrość etapu"
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > > Może mi Pan wierzyć, że analogiczne poglądy na temat treści objawień mają również teolodzy chrześcijańscy.> Teolodzy chrześcijańscy w obecnych czasach nie są żadną wyrocznią.Jedni są, inni nie są. Znam takich, co są, i to tych z najwyższej półki. Nawiasem mówiąc, co Pan na ten temat wie, że tak stanowczo się wypowiada. > Po prostu żaden z nich nie odkrył takiej możliwości.Bo oni się tym nie bawią. Napisałem już, że próby określenia tożsamości bestii, czyli rozszyfrowania liczby 666, są bezprzedmiotowe, co najwyżej mogą dostarczyć rozrywki zarówno tym, którzy próbują to ustalić, jak i tym, którzy będą zapoznawać się z ich interpretacjami. Pan napisał, że bestią ową jest Hitler i NSDAP (lub Trzecia Rzesza w miejsce NSDAP). Twierdzi Pan tak dlatego, że udało się tak kombinować datami związanymi z Hitlerem i jego partią, by odstęp czasu między jedną a drugą datą wyniósł 666 tygodni. Ustalił Pan zatem arbitralnie ramy czasowe i twierdzi, że odkrył tajemnicę bestii. Nie udzielił Pan jednak żadnej odpowiedzi na szereg pytań, które zadałem: -- dlaczego akurat Hitler, a nie np. Stalin albo Mao Zedong lub Pol Pot; -- dlaczego przyjął Pan akurat te, a nie inne ramy czasowe związane z Hitlerem i jego partią; -- dlaczego 666 tygodni, a nie np. lat, miesięcy albo dni; -- dlaczego odstęp czasu między dwoma arbitralnie przyjętymi datami (niemal ex cathedra) nie wynosi dokładnie 666 tygodni, lecz jest o kilka dni dłuższy? Rozumiem, że moje pytania były dla Pana zbyt trudne. Mam jeszcze jedno pytanie. Proszę sobie wyobrazić, że ktoś w podobnie kiepski sposób, jak Pan to uczynił, a może w nieco lepszy, uzasadni, że ową bestią jest dajmy na to Pol Pot. Co Pan wtedy Powie: Pol Pot czy Hitler? A może jeszcze ktoś inny, np. papież Aleksander VI (Rodrigo Borgia) lub papież Innocenty IV, bo takie propozycje też były (wartość liczbowa tytułu INNOCENTIUS PAPA wynosi 666), a może Marcin Luter lub "www", czyli nazwa Internetu w gematrii hebrajskiej (hebrajskie "w", czyli litera "waw" ו ma wartość 6, trzy szóstki obok siebie to 666), a może jeszcze coś innego, gdyż lista propozycji jest bardzo bardzo długa? Nawiasem mówiąc, pominął Pan również kolejną moją wypowiedź, w której podałem kilka innych propozycji do miana bestii (można dla nich ułożyć gematrycznie liczbę 666): Biblia, matka Jezusa, Kościół Mormonów. Skoro nie odpowiedział Pan dotąd na te pytania, to może teraz Pan spróbuje? A może Pan wreszcie coś zrozumie, czego przez grzeczność nie napiszę. A czy zastanawiał się Pan, dlaczego w roku 666 nie nastąpił koniec świata (np. dnia 6 czerwca o godzinie szóstej rano), albo choćby w roku 1666 (jakoś dałoby się uzasadnić dodanie tej jedynki)? > Na temat nieistnienia św. Jana apostoła, to już dużo wcześniej dyskutowaliśmy.To jest nieprawda. Kłamie Pan. Proszę mi wskazać tę dyskusję. > >>Według świętego przekonania komunistycznych filozofów i uczonych miał on już istnieć wiecznie. Nie przetrwał stu lat.> >Nie rozumiem, dlaczego ciągle pisze Pan do mnie o komunizmie, skoro wiele już razy zwracałem uwagę, że nie mam z komunizmem nic wspólnego. A Pan w kółko to samo, jak katarynka. Jeśli na temat komunizmu ma Pan jakąś obsesję, potocznie mówiąc bzika, to może najwyższy czas wyleczyć się z tego.> Od korzeni pragnie się Pan odciąć?To nie są moje korzenie. Pan doskonale wie, że przegrywa sromotnie dyskusję ze mną. Nieskromnie pisząc, to mecz do jednaj bramki. Nie stać Pana na merytoryczne argumenty, wobec tego ucieka się Pan do złośliwości i pisania bzdur. Stosuje Pan klasyczne argumentum ad personam, by w ten sposób przykryć swoją bezradność i porażkę. Nikczemne metody. Tak zachowują się ludzie mali, oczywiście nie wzrostem. > >Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by ci ateistyczni uczeni badali Biblię. Jest to nawet pożądane, gdyż w pracy zawodowej wykazują się obiektywizmem na tyle dużym, na ile to możliwe i nie łączą swoich przekonań z nauką, co niekoniecznie można mówić o teologach chrześcijańskich.> Zgadzam się z Panem, że uczeni ateistyczni mogą badać Biblię. Posiadam jednak poważne wątpliwości co do ich obiektywności.Na jakiej podstawie Pan tak twierdzi? Proszę to uzasadnić w sposób jednoznaczny. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
O Bestii i liczbie 666 będe rozmawiał kiedy to opublikuję. Ten wpis jest o wielkiej nierządnicy. Oba są czasowo ze sobą powiązane i nie jest to przypadek, lecz po kolei.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >>>>Mam w takim razie jedno pytanie. W którym roku została nie napisana przez św. Jana apostoła Apokalipsa?> >>>To pytanie jest co najmniej głupie.> >>To pytanie nie jest wcale głupie. Jest ono ironiczne wobec Pana, z powodu kwestionowania wszystkich postaci biblijnych oraz nowotestamentowych.> >Kilka zdań na temat autorstwa Apokalipsy już napisałem. Teraz zrobię coś więcej. Przedstawię główne argumenty przeczące, by tenże Jan był autorem czwartej Ewangelii. Część z tych argumentów odnosi się również do autorstwa Apokalipsy.> >(1) Zdecydowana większość historyków twierdzi, że wszystkie pisma przypisywane ap. Janowi, tj. Ewangelia, trzy listy i Apokalipsa, powstały po roku 95 n.e., raczej w okresie od 100 do 110 roku n.e. Twierdzi się ponadto, że niektóre dodatki do ewangelii Jana, a konkretnie rozdział 21. oraz te, w których mowa jest o umiłowanym uczniu Jezusa, bezpodstawnie utożsamianym przez teologów chrześcijańskich z ap. Janem (co dość łatwo można wykazać), zostały dołączone do ewangelii w okresie 120-150 r., raczej przez innego autora. Jeśli przyjmiemy, że ap. Jan urodził się około roku 10 n.e., oznaczałoby to, że gdy przystąpił do pisania ksiąg miał już co najmniej 85-90 lat, a gdy kończył, był już stuletnim mężczyzną.> >Dlaczego Jan rozpoczął pisanie w tak późnym wieku? Na co czekał? Czy na starcze osłabienie pamięci lub wręcz jej zanik?> >(2) Zgodnie z Dz 4, 13 Jan był człowiekiem "nieuczonym i prostym" (był najprawdopodobniej analfabetą). Wyobrażenie sobie jako autora czwartej Ewangelii "nieuczonego i prostego" galilejskiego rybaka, który w wieku mniej więcej stu lat (jw.) był nie tylko twórczy, lecz również świetnie obeznany z hellenistyczna myślą filozoficzną i mistyczną (prolog ewangelii), wymaga wysiłku wyobraźni wykraczającego poza zdrowy rozsądek.> Zwracałem już Panu uwagę, iż rok w którym została napisana Apokalipsa nie jest istotny.> Liczy się treść tego Objawienia.> Jakie znaczenie ma fakt, że została ona napisana kilka lat w tę, czy inną stronę.> Dostatecznie wiele czasu minęło od chwili jej opublikowania do momentu wypełniania się jej słów.> Proszę wskazać mi jakiegoś ateistycznego mistyka, który potrafiłby przepowiedzieć coś ważnego na jeden wiek do przodu.Głupku! Ateiśi nie zajmują się przepowiedniami bo to bezsens sam w sobie. > Według świętego przekonania komunistycznych filozofów i uczonych miał on już istnieć wiecznie.> Nie przetrwał stu lat.Ale dlaczego pieprzysz znów bez związku z tematem przepowiedni? > Objawienie św Jana jest objawieniem mistycznym i osoba doznająca takiej łaski nie musi niczym szczególnym się wyróżniać, a tym bardziej posiadać zatwierdzonych przez ateistycznych badaczy czy uczonych kwalifikacji.Czyli nic nie do udowodnienia poza podejrzeniem jakiejś paranoicznej choroby. Ot ktoś rypnął jakieś wizje i wszyscy mają w to wierzyć? Mistyka nie stanowi żadnego dowodu i nie przystaje, ba, jest nawet wrogiem racjonalnego widzenia świata. Zwłaszcza u Ciebie w religii i w fizyce na pewno.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | > Jakoś nikt z szacownego gremium na tym portalu jak i na innych nie był w stanie podważyć mojej hipotezy.HENRYK KRZEMIŃSKI. KŁAMCA I OSZUST OTO TWOJE SŁOWA: > Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności.> Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.> Wartość całki wynosi; -A/x.TAK WYGLĄDA CAŁKA OD X DO NIESKOŃCZONOŚCI ŁGARZU:  Nie mam obsesji Henryka K. Chcę, aby pojął, że kłamstwa niekoniecznie uchodzą na sucho. Że nie wolno bezkarnie łgać i oszukiwać bo ludzie albo nie zwrócą uwagi albo i tak zapomną. W ten sposób z kłamstwa można sobie zrobić proceder bez konsekwencji. A ja się zabawię i pokażę, że niekoniecznie. Że dopóki kłamca nie odniesie się do swojego kłamstwa, nie sprostuje i nie przeprosi, będzie codziennie czytał: HENRYK KRZEMIŃSKI. KŁAMCA I OSZUST
|
|
| | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > >Jakoś nikt z szacownego gremium na tym portalu jak i na innych nie był w stanie podważyć mojej hipotezy.> HENRYK KRZEMIŃSKI. KŁAMCA I OSZUST> OTO TWOJE SŁOWA:> >Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności.> >Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.> >Wartość całki wynosi; -A/x.> TAK WYGLĄDA CAŁKA OD X DO NIESKOŃCZONOŚCI ŁGARZU:> Nie mam obsesji Henryka K. Chcę, aby pojął, że kłamstwa niekoniecznie uchodzą na sucho. Że nie wolno bezkarnie łgać i oszukiwać bo ludzie albo nie zwrócą uwagi albo i tak zapomną. W ten sposób z kłamstwa można sobie zrobić proceder bez konsekwencji. A ja się zabawię i pokażę, że niekoniecznie.> Że dopóki kłamca nie odniesie się do swojego kłamstwa, nie sprostuje i nie przeprosi, będzie codziennie czytał:> HENRYK KRZEMIŃSKI.> KŁAMCA I OSZUST=========================================================================== Przedstawiam naszą dyskusję na temat owych całek. To jest mój wpis. > >Dla uświadomienia Panu istoty zagadnienia zaproponuję Panu poprawne obliczenie dwóch całek.Jest to proste równanie matematyczne bez żadnych odniesień fizycznych. I proszę je tak właśnie potraktować. ∞r∫ A/x2 dx = ∞r∫ A/x2 dx = Widzę, iż na tym portalu zapis granic całkowania nieco się zmanierował. Pierwszą całkę proszę wyliczyć od nieskończoności do r. Drugą od od r do nieskończoności. Zaznaczam jeszcze raz, poprawnie pod względem matematycznym.> Pańska odpowiedź. > >To trywialne, ale niech to zrobi za mnie wolframalpha.com> >Od razu daję gotowe linki. Pierwsza całka:> >www.wolfra(*)^2 dx from infinity to x=r> >wynik:> >-A/r> >druga:> >www.wolfra(*)5E2 dx from x=r to infinity> >wynik:> >A/r> >Nie ma niespodzianki. A raczej jest! Dla Henia. Bo jemu drugie całkowanie wyszło odwrotnie.> > Moja odpowiedź. > To Pan ma problem.> Ja potrafię obliczać całki sam. Pan podparł się programem komputerowym.> Uzyskaliśmy sprzeczne wyniki.> Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności.> Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.> Wartość całki wynosi; -A/x .> Jest to sprzeczne z tym co Pana tak ucieszyło.> Nie potrafię obsłużyć tego programu, żeby wyliczył wynik od nieskończoności do x.> Znając jednak zwyczaje całek mogę Pana zapewnić,że wypadnie on w ten sposób; A/x.> Jest to ogromna niespodzianka ale dla Pana.> Jeśliby moje wyjaśnienie nie usatysfakcjonowało Pana to proponuję, żeby każdy z nas przedstawił wyliczenie tej całki, krok po kroku.>> Co Pan próbuje udowodnić? Jest to metoda komunistów i narodowych socjalistów. To Gebels głosił, iż kłamstwo sto razy powtórzone staje się prawdą. Czy to moja wina,że przez Swoją mizerię potwierdził Pan moją tezę? Nawet Pańscy koledzy nie chcieli wziąć udziału w tej bzdurnej awanturze i nie przyłączyli się do krucjaty przeciwko mnie. Sam się Pan pogrąża w tej bezsensownej nienawiści wobec mojej osoby.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | Tobie naprawdę nie wstyd tak kłamać, czy po prostu jesteś tak głupi Heniu? OTO TWOJE SŁOWA: > Wszedłem na ten program i natrafiłem na wyliczenie całki od x do nieskończoności.> Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.> Wartość całki wynosi; -A/x.NIEPRAWDA, WARTOŚĆ TAKIEJ CAŁKI WYNOSI A/xA/x........A/x.....A/x.......A/x......A/xBEZ MINUSA!!! > Wszedłem na ten programTAKI WYNIK WYŚWIETLA TEN PROGRAM  > Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.> Wartość całki wynosi; -A/x.NIEPRAWDA > Okazało się, iż wynik, który jest tam wyświetlany jest zgodny z moim.KŁAMSTWO POWTÓRZONE STO RAZY NIE STANIE SIĘ PRAWDĄ
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | > Nie potrafię obsłużyć tego programu, żeby wyliczył wynik od nieskończoności do x.A JA POTRAFIĘ  > Znając jednak zwyczaje całek mogę Pana zapewnić,że wypadnie on w ten sposób; A/x.BZDURA  > Jest to ogromna niespodzianka ale dla Pana.JUŻ ŻADNE PAJACOWANIE W TWYM WYKONANIU NIE JEST DLA MNIE NIESPODZIANKĄ
|
|
| | |  | 7 na 7 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Nie chcąc być posądzony o małostkowość zdradzę Panu tajemnicę liczby 666.> Stoi za nią Adolf Hitler oraz Trzecia Rzesza.Stanowczo za mało Pan napisał. Proszę choć w skrócie przedstawić argumenty, które za tym przemawiają. Nawiasem mówiąc zapoznałem się kilka dni temu z tym, co na ten temat napisał Pan na swoim blogu. Tam utożsamił Pan liczbę 666 z Adolfem Hitlerem i partią NSDAP, teraz miejsce tej partii zajęła Trzecia Rzesza. Czy zmiana ta - według mnie znacząca - to wynik ewolucji Pana poglądów, czy też jest Pan zdania, że obie wersję nie różnią się między sobą w istotny sposób. > Nie opublikuję szybko tego opracowania, ponieważ powinienem dokonać w nim sporo korekt.Ubolewam, choć przypuszczam, że niewiele tracę. > Jest to moje jedno z pierwszych opracować i jego styl nie bardzo mnie zachwyca.Zbyt łagodnie Pan to określił. Styl - rzeczywiście nie najlepszy - nie jest tu decydujący. Zdecydowanie ważniejsza jest treść, a tym przypadku słowa "nie za bardzo mnie zachwyca" są nader niewystarczające. > Obecnie angażuje się w opracowanie nowej teorii grawitacji oraz układu astronomicznego, który będzie z nią zgodny.Proszę tego nie robić. Proszę sobie oszczędzić wstydu. Słowo "wstyd" jest najłagodniejszym z tych, jakie mi przyszły do głowy. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > >Nie chcąc być posądzony o małostkowość zdradzę Panu tajemnicę liczby 666.> >Stoi za nią Adolf Hitler oraz Trzecia Rzesza.> Stanowczo za mało Pan napisał. Proszę choć w skrócie przedstawić argumenty, które za tym przemawiają.> Nawiasem mówiąc zapoznałem się kilka dni temu z tym, co na ten temat napisał Pan na swoim blogu. Tam utożsamił Pan liczbę 666 z Adolfem Hitlerem i partią NSDAP, teraz miejsce tej partii zajęła Trzecia Rzesza. Czy zmiana ta - według mnie znacząca - to wynik ewolucji Pana poglądów, czy też jest Pan zdania, że obie wersję nie różnią się między sobą w istotny sposób. A Trzecia Rzesza nie jest nierozerwalnie związana z NSDAP? Argument bardzo skarlały i małostkowy. > >Nie opublikuję szybko tego opracowania, ponieważ powinienem dokonać w nim sporo korekt.> Ubolewam, choć przypuszczam, że niewiele tracę.> Pan nic nie straci, ponieważ nic sensownego nie posiada. > >Jest to moje jedno z pierwszych opracować i jego styl nie bardzo mnie zachwyca.> Zbyt łagodnie Pan to określił. Styl - rzeczywiście nie najlepszy - nie jest tu decydujący. Zdecydowanie ważniejsza jest treść, a tym przypadku słowa "nie za bardzo mnie zachwyca" są nader niewystarczające.>Nie jestem humanistą z wykształcenia,a ostatnim moim wypracowaniem była wówczas praca maturalna z języka polskiego, którą pisałem kilkadziesiąt lat wcześniej. Co nieco samokrytyki mi pozostało w odróżnieniu od Pańskich samouwielbień. > >Obecnie angażuje się w opracowanie nowej teorii grawitacji oraz układu astronomicznego, który będzie z nią zgodny.> Proszę tego nie robić. Proszę sobie oszczędzić wstydu. Słowo "wstyd" jest najłagodniejszym z tych, jakie mi przyszły do głowy.> Te zagadnienia są po za Pańskimi możliwościami, pomimo że zakres matematyki jaki w nich wykorzystuję oscyluje na poziomie szkoły średniej. Monotematyczny wykształciuch.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >>Nie chcąc być posądzony o małostkowość zdradzę Panu tajemnicę liczby 666.> >>Stoi za nią Adolf Hitler oraz Trzecia Rzesza.> >Stanowczo za mało Pan napisał. Proszę choć w skrócie przedstawić argumenty, które za tym przemawiają.> >Nawiasem mówiąc zapoznałem się kilka dni temu z tym, co na ten temat napisał Pan na swoim blogu. Tam utożsamił Pan liczbę 666 z Adolfem Hitlerem i partią NSDAP, teraz miejsce tej partii zajęła Trzecia Rzesza. Czy zmiana ta - według mnie znacząca - to wynik ewolucji Pana poglądów, czy też jest Pan zdania, że obie wersję nie różnią się między sobą w istotny sposób.> A Trzecia Rzesza nie jest nierozerwalnie związana z NSDAP?> Argument bardzo skarlały i małostkowy.Wydaje się tak tylko Panu. Trzecia Rzesza to nie NSDAP, lub odwrotnie, NSADAP to nie trzecia Rzesza. Przez analogię, Polska to nie PiS, a PiS to nie Polska. I całe szczęście. > >>Nie opublikuję szybko tego opracowania, ponieważ powinienem dokonać w nim sporo korekt.Korekt tylko? Korekty, to stanowczo za mało do tych bzdur, które Pan nabazgrał. To się nie nadaje na nawet do łatania przepoconych butów. > >Ubolewam, choć przypuszczam, że niewiele tracę.> Pan nic nie straci, ponieważ nic sensownego nie posiada.To jest chamstwo. Zaczyna się Pan niepotrzebnie denerwować. Te nerwy to efekt świadomości porażki, bezradności i niewiedzy. > >>Jest to moje jedno z pierwszych opracować i jego styl nie bardzo mnie zachwyca.> >Zbyt łagodnie Pan to określił. Styl - rzeczywiście nie najlepszy - nie jest tu jednak decydujący. Zdecydowanie ważniejsza jest treść, a tym przypadku słowa "nie za bardzo mnie zachwyca" są nader niewystarczające.> Nie jestem humanistą z wykształcenia, a ostatnim moim wypracowaniem była wówczas praca maturalna z języka polskiego, którą pisałem kilkadziesiąt lat wcześniej.Taka nieporadność w pisaniu i formowaniu zdań, jaką Pan zaprezentował w tych wypocinach, jest charakterystyczna dla ucznia z czwartej klasy podstawówki, który próbuje napisać pierwsze w swym życiu wypracowanie z języka polskiego. > Co nieco samokrytyki mi pozostało w odróżnieniu od Pańskich samouwielbień.Wręcz przeciwnie. Nie ma we mnie samouwielbienia. Jest mi to obce. Jestem samokrytyczny. Mam świadomość własnych braków i wiele mam sobie do zarzucenia. > >>Obecnie angażuje się w opracowanie nowej teorii grawitacji oraz układu astronomicznego, który będzie z nią zgodny.> >Proszę tego nie robić. Proszę sobie oszczędzić wstydu. Słowo "wstyd" jest najłagodniejszym z tych, jakie mi przyszły do głowy.> Te zagadnienia są po za Pańskimi możliwościami, pomimo że zakres matematyki jaki w nich wykorzystuję oscyluje na poziomie szkoły średniej.Teorię grawitacji niech Pan zostawi. Proponuję Panu coś znacznie ciekawszego. Proszę się zmierzyć z teorią wszystkiego. Jak dotąd nikt sobie z tym nie może poradzić, ale Pan da radę. Wierzę w Pana. I być może nie tylko ja na tym forum. Dla tak doskonałego fizyka, jakim Pan jest, z błyskotliwym aparatem matematycznym, zapewne poskleja Pan mechanikę kwantową z ogólną teorią względności. To nie powinno być dla Pana zbyt trudne zadanie, takie małe piwo przed śniadaniem, jak mawiał klasyk. Wiara w istnienie szatanów i diabłów, w stworzenia żyjące w niebie i piekle, w demony i inne siły ciemności, w objawienia fatimskie i w wypełnianie się wizji z Apokalipsy Jana, powinna Panu w tym pomóc. Do dzieła, Panie Henryku. Jest szansa przejść do historii. Jeszcze mi Pan będzie wdzięczy, że Pana do tego zachęciłem. > Monotematyczny wykształciuch.Cały czas się Pan niepotrzebnie denerwuje. Już się Pan nawet trzęsie z nerwów. Proszę się uspokoić. Proponuję filiżankę mocnej kawy albo zimnej wody. Z reguły pomaga. I proszę nie wierzyć tym, którzy wytykają Panu prostotę umysłu. Nie mają racji. Jest Pan doskonałym fizykiem i matematykiem. Niejeden wybitny fizyk powinien Panu zazdrościć wiedzy. Zastanawiam się, dlaczego co niektórzy katolicy, a Pan się do nich zalicza, denerwują się i obrażają swoich oponentów w czasie dyskusji na tematy wiary. Kilkanaście lat temu jeden z proboszczów z niewielkiej miejscowości na południu Polski zachowywał się w stosunku do mnie wyjątkowo obskurnie i z chamskim prostactwem, gdy mu udowodniłem braki w wiedzy. Przecież ja nie zabraniałem mu się uczyć. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >Czekam przede wszystkim na wyjaśnienie, z kim (czym) utożsamia pan liczbę 666 z wersetu osiemnastego.> Nie chcąc być posądzony o małostkowość zdradzę Panu tajemnicę liczby 666. Stoi za nią Adolf Hitler oraz Trzecia Rzesza.Zdecydowałem jednak odnieść się do tego, co Pan napisał na swoim blogu na temat liczby 666 z trzynastego rozdziału Apokalipsy według Jana. A zatem według Pana "człowiekiem, którego opisuje liczba 666 jest Adolf Hitler i jego narodowy socjalizm. Oznacza ona 666 tygodni, które upłynęły od czasu wygrania przez Narodową Socjalistyczną Partię Niemiec wyborów do parlamentu w dniu 31.07.1932 roku, aż do momentu klęski Niemiec w Drugiej Wojnie Światowej, czyli do 8.05.1945 roku". Zanim przejdę do konkretów, uwaga ogólna. Partia, o której Pan pisze, to nie Narodowa Socjalistyczna Partia Niemiec, lecz Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników ( Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei, NSDAP). A teraz te konkrety. Do tego co Pan wymyślił lub od kogoś przepisał, mam wiele uwag, które całkowicie dyskwalifikują to mocno naciągane rozwiązanie. Oto te uwagi: Sprawdziłem obliczenia. W podanych ramach czasowych jest dokładnie 4665 dni, co daje 666 tygodni i 3 dni, a powinno być równo 666. Według pana Bóg jest autorem tego objawienia i podał je Janowi. Czyżby zatem Bóg się pomylił, był niedokładny, a może lepiej nie potrafił? Nie za bardzo to pasuje do Boga. Ramy czasowe przyjęte zostały tendencyjnie. Dlaczego jako dolną granicę przyjął Pan dzień 31.07.1932 r., w którym NSDAP wygrała wybory parlamentarne, a nie na przykład: -- 20.04.1989 r., w którym urodził się Adolf Hitler; -- dzień (w roku 1921), w którym Hitler stanął na czele partii; -- dzień 30.01.1933 r., w którym Hitler został mianowany na stanowisko kanclerza Rzeszy; -- dzień 1.09.1939 r., w którym wybuchła druga wojna światowa -- jakiś inny jeszcze dzień z tym związany? Analogiczne uwagi odnośnie górnej granicy. Dlaczego miałby nią być dzień zakończenia drugiej wojny światowej, skoro Hitler już w tym dniu nie żył, a nie dzień śmierci Hitlera, czyli 30.04.1945 r.? A może, skoro dolna granica dotyczy partii NSDAP, górna też powinna jej dotyczyć. Mógłby nią być przykładowo dzień 13.10.1945 r., w którym alianci rozwiązali partię. Odpowiedź na postawione pytania jest prosta. Bo inaczej nie wyszłoby 666, a i tak wyszło niedokładnie. Zgodnie z Ap 13, 18 liczba 666 jest liczbą człowieka, a nie jakiejś partii. Tymczasem, co pokazałem wyżej, tego człowieka - czyli Hitlera - nie widać w obu granicach czasowych. Dolna granica dotyczy partii NSDAP a górna drugiej wojny światowej. Liczba 666 w Pana bzdurnej układance nie dość, że z błędem, nie jest liczbą człowieka. Nie wyjaśnił Pan, dlaczego mają być akurat tygodnie, a nie np. lata lub dni, albo godziny? Albo te wydumane tygodnie lat, które jakiś mędrzec przykleił do niby-proroctwa z dziewiątego rozdziału Księgi Daniela, bo inaczej nic mu nie wychodziło. Czy w wizjach z rozdziałów 13 i 17 jest jakaś wskazówka, że chodzi akurat o tygodnie? Nie ma takiej wskazówki. Rzecz polega na tym, że jak się długo kombinuje, to w końcu jakieś 666 można poskładać. Dlaczego uparł się Pan na Hitlera. Może lepszy byłby np. Stalin, lub Mao Zedong lub Pol Pot, a może mordercy Indian, Cortes lub Pizarro, a może jeszcze ktoś inny. Jakby Pan dobrze pokombinował, to na pewno udałoby się do ich życiorysów dopasować jakoś liczbę 666. Lepiej byłoby, gdyby Pan znalazł kogoś z I wieku n.e. związanego w jakiś sposób z historią pierwotnego chrześcijaństwa i przylepił mu znamię 666, wtedy takie rozwiązanie mogłoby być choć odrobinę prawdopodobne. Po co chrześcijanom z przełomu I i II wieku (i wielu przyszłym pokoleniom) informacja o jakimś Hitlerze, jego partii i wydarzeniach, które zaistnieją za ponad osiemnaście wieków? Co ich to obchodziło? Na co miałyby być im potrzebne te informacje? Ich interesowały problemy dnia codziennego, a nie jakieś bajdurzenia o Hitlerze, Stalinie i komunizmie. Przecież to, co Pan wymyślił (czy na pewno Pan?) jest tak głupie i bezsensowne, że już gorsze być nie może. Jeszcze lepiej zaś byłoby, gdyby Pan darował sobie próby ustalenia, kim była bestia z Apokalipsy, bo to zabawa bez sensu. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Czy Pan wie o tym, że przeróżnych prób ustalenia, kim była owa bestia z Apokalipsy Jana, było już zdecydowanie więcej niż 666, czyli liczby, którą ja oznaczono. Czy Pan wie o tym, że pokaźna ilość interpretacji dotyczy czasów współczesnych autorowi danej interpretacji. Pan też umieszcza swoją zgadywankę w czasach nam niemal współczesnych. To coś w rodzaju narcyzmu, przekonania, że to co ważne ma się rozegrać na naszych oczach.
W czasach współczesnych interpretatorzy Apokalipsy zgłosili na zaszczytne stanowisko bestii m.in. Stalina, Pol Pota, Hitlera, Saddama Husajna, a nawet papieża Pawła VI, a nieco wcześniej Marcina Lutra, Napoleona, Mahometa, cesarzy niemieckich i wiele jeszcze innych osób. W wielu przypadkach autorzy sami wymyślali przeróżne pomysłowe klucze przyporządkowujące wartości liczbowe literom, jak w gematrii, by za ich pomocą poskładać jakoś liczbę 666. Oczywiście przed zaistnieniem wydarzeń związanych z tymi osobami nikt ich kandydatur nie zgłaszał. No bo skąd ktoś dajmy na to w XV wieku mógł wiedzieć, że za kilkaset lat będzie żył niejaki Adolf Hitler.
Autor Apokalipsy też o żadnym z nich oczywiście nie myślał. Być może chodziło mu o Nerona, choć to nic pewnego. Bo właśnie Neron, jak mało kto zasłużył na miano bestii po tym, jak w latach sześćdziesiątych I wieku uczynił z żywych chrześcijan pochodnie.
Wracam do wspomnianych wyżej kluczy gematrycznych i prób przypisania z ich pomocą liczby 666 różnym osobom, instytucjom a nawet księgom.
Ktoś stwierdził kiedyś, że angielska nazwa Kościoła Mormonów, czyli Church of Jesus Christ of Latter-day Saints ma wartość 666 w prostym kodzie gematrycznym: pierwsza litera (c) ma wartość "1", druga (h) to "2", trzecia (u) to "3" itd., ostatnia (s) to "36". Suma liczb od "1" do "36" (czyli 1+ 2+3 + 4 +...+ 36) daje 666. Oznacza to, że na miano 666 zasługuje każda osoba lub organizacja mająca w nazwie 36 liter.
Wartość liczbowa słów ΙΤΑΛΙΚΑ ΕΚΚΛΕΣΙΑ (Italika Ekklesia), czyli Kościół Rzymski, wynosi 666 przy zastosowaniu gematrii greckiej.
Taki sam wynik 666 otrzyma się stosując komputerowy język ASCII do słów HOLY BIBLE, czyli do angielskiej nazwy Biblii. Dobra gematria hebrajska, dobra i komputerowa.
Z kolei w gematrii polskiej liczbę 666 można uzyskać dla tytułów matki Jezusa: MATKA BOŻA (87), NAJŚWIĘTSZA MARYJA PANNA (251), JASNOGÓRSKA PANI CZĘSTOCHOWSKA (328).
Jak Pan widzi, nie opłacają się próby ustalenia, kim jest bestia z Apokalipsy, bo do niezbyt pożądanych wyników można dojść.
Pan nie skorzystał z gematrii. Ale głupot i tak napisał Pan co niemiara.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>> Pominąłem w tym opracowaniu fragment o zwierzęciu . >>>8 . Zwierzę , które widziałeś , było i już go nie ma , i znowu wyjdzie z otchłani , i pójdzie na zatracenie . I zdumieją się mieszkańcy ziemi , których imiona nie są zapisane w księdze żywota od założenia świata , gdy ujrzą , że zwierzę to było , i że go nie ma , i że znowu będzie . >>> Do tego fragmentu odniosę się podczas analizy 13 rozdziału Apokalipsy św. Jana . >>Śmiało, niech Pan to wreszcie zrobi. Bez tego Pana interpretacja widzeń z rozdziałów trzynastego i siedemnastego Apokalipsy Jana jest niekompletna. >>Czekam przede wszystkim na wyjaśnienie, z kim (czym) utożsamia pan liczbę 666 z wersetu osiemnastego. >>Gdy Pan to wreszcie zrobi, odpowiem na Pana wypowiedzi w tym wątku. > Znamy się już od dłuższego czasu i muszę przyznać,iż zupełnie mi nie zależy na Pańskiej odpowiedzi. >Pańska argumentacja jest bardzo prosta. >Tyle razy już ją czytałem. >Nie ma dowodów na to, że św. Jan żył, nie ma dowodów, iż ten czy tamten prorok istniał. >Badania archeologiczne nigdzie nie potwierdziły moich rewelacji. >W tym jednak przypadku nie wypada puszyć się taką argumentacją, ponieważ może to świadczyć o braku umiejętności logicznego myślenia.
Zaiste trzeba logiki Henia, by te mitomańskie opowieści tłumazyć brakiem logiki. Biedny ten Henio, bo nie zna znaczenia słowa, więc opowiada o tym co on chce widzieć, w oparciu o przepowiednie jakże kolidujące nie tyle nawet z logiką kretyna, ale z nawet z bajkami dla dorosłych i czasem dzieci. Przecież z podanych przez niego proroctw nic sensownego nie wynika. No bo dlacego przypasował sobie do tych bredni komunizm, Hitlera, Stalina itd. ani w półsłówkach nie ma takich sugestii, że prorok widział już wtedy zło komunizmu, i narodowego socjalizmu. Po prostu potwierdza się teza, że proroctwa są bełkotem nielogicznych skojarzeń tak, że można każde zdarzenia, w każdej epoce, w każdym czasie (chronologia nie istnieje), przypisywać do woli wg fantazji wywodzącego te wypowiedzi dowolnie, wg życzeń gawędziarza. Logika jest tu niepotrzebna, za to wymagana od oponenta. No kto tu jest pomylony?
>Nie chcąc być posądzony o małostkowość zdradzę Panu tajemnicę liczby 666. >Stoi za nią Adolf Hitler oraz Trzecia Rzesza. >Nie opublikuję szybko tego opracowania, ponieważ powinienem dokonać w nim sporo korekt.
Jak czytam "opracowania", to już wiem, że wkrótce nastąpi wylew kakofonicznych bzdur, właśnie przeczących/uwłaczających najprostszej logice. Heniu może więc tak pisać (ciekawe skąd ma takie upoważnienie), i wymagać logiki, co arbitralnie stwierdza u innych. To zwykły protekcjonalizm forsujący kołtuństwo i zacofaną ciemnotę. Bo co? Bo on się zna na "logice"? Widać. Ta żałosna postać nie ma litości dla nawet samego siebie. Co on wobec tego umie? Wiem. Samodzielnie potrafi wyszczać dziurę w śniegu.
>Jest to moje jedno z pierwszych opracować i jego styl nie bardzo mnie zachwyca.
Ty masz pojęcie o stylu? "Koleszko" uczony....No i tu problem w czym! Jego zachowanie jest kretyńskie. Tu, na "Racjonaliście" jest nieakceptowany. Ucieka więc na inne portale, a nawet zakłada swój blog. No i co? Porwał kogoś? Ktoś się nim zachłysnął z podziwu? Więc złośliwe i negatywne opiniowanie forumowiczów na "Racjonaliście" jest zwykłym chamstwem buraczanego prostaka. No nie ma takiej skali ocen, bo to już poza skalą jest zacz.
>Obecnie angażuje się w opracowanie nowej teorii grawitacji oraz układu astronomicznego, który będzie z nią zgodny.
Czyli inaczej mówiąc, będziesz dopasowywał swoją anemiczną matematykę i dziury w fizyce do świata jaki wymyślisz, kiedy wszyscy widzą go skrajnie inaczej? To brzmi jak groźba. Ja wam jeszcze pokażę! A pokazuj. Znów będzie powód do śmiechu.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 3 na 3 | alsor (3283 punktów) | Jeśli 7 wzgórz no to mi to bardziej pasuje do Rzymu.
A co jest w Rzymie? Centrala korporacji zwanej kościołem katolickim, no a 'katolicki' to wiadomo co to jest: od kat.
Katowanie, katorga, itd. - kogo to była robota? Wiadomo kogo... inkwizycja itd.
Drugie słowo: kościół?
No i znowu mamy jasność: kości = groby, no ale i ofiary palenia na stosach zwłaszcza, bo to zawsze pozostawało po spaleniu!
Sprawa jest oczywista: nierządnica to po prostu kościół katolicki inaczej, czyli tej kliki bandytów, którzy zaserwowali ludzkości setki lat ciemnoty, pt. średniowiecze, czyli upadek pod wszelkim względem: kulturalny, naukowym, prawnym, ...
poza jednym wyjątkiem: sztuki torturowania i mordowania rozwinęły się istotnie w tym okresie!
|
|
|  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >Jeśli 7 wzgórz no to mi to bardziej pasuje do Rzymu. >A co jest w Rzymie? >Centrala korporacji zwanej kościołem katolickim, >no a 'katolicki' to wiadomo co to jest: od kat. >Katowanie, katorga, itd. - kogo to była robota? Wiadomo kogo... inkwizycja itd. >Drugie słowo: kościół? >No i znowu mamy jasność: kości = groby, no ale i ofiary palenia na stosach zwłaszcza, bo to zawsze pozostawało po spaleniu! >Sprawa jest oczywista: nierządnica to po prostu kościół katolicki inaczej, czyli tej kliki bandytów, którzy zaserwowali ludzkości setki lat ciemnoty, pt. średniowiecze, czyli upadek pod wszelkim względem: kulturalny, naukowym, prawnym, ... >poza jednym wyjątkiem: sztuki torturowania i mordowania rozwinęły się istotnie w tym okresie!
Wpisuje się Pan idealnie w propagandę protestantów. To są ich wymysły. Jednym słowem,usiłuje Pan dżumę zwalczać cholerą. Jakie to racjonalne. A ze śmiertelnymi skutkami światowej kliki komunistów świat zmaga się do dzisiaj. Wymordowali ogromną liczbę inteligentnych ludzi i zostali w większości upośledzeni na umyśle.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| |  | 2 na 2 | alsor (3283 punktów) | > Wpisuje się Pan idealnie w propagandę protestantów. To są ich wymysły. >Jednym słowem,usiłuje Pan dżumę zwalczać cholerą. >Jakie to racjonalne.
"Po owocach ich poznacie".
Jakie 'owoce' ma kościół, pomijając te 1000 lat ciemnoty, mordu i totalnej masakry całego świata w zasadzie?
Oczywiście że było wielu uczciwych kleryków, biskupów; miedzi innymi, np. ten... no, wielu było, bardzo wielu! Trudno sobie przypomnieć tak z marszu... aha, mam! - Janosik!
>A ze śmiertelnymi skutkami światowej kliki komunistów świat zmaga się do dzisiaj. >Wymordowali ogromną liczbę inteligentnych ludzi i zostali w większości upośledzeni na umyśle.
Oni próbowali naśladować jedynie... tych mistrzów - z kościoła!
Podobnie było z innymi klanami: podział kościoła na prawy, lewy, itd. O co tu chodziło?
Wiadomo o co: o władzę! Po co np. król Anglii miałby podlegać papieżowi, skoro może sam być 'papieżem' na swoim terenie?
Nie inaczej było z 'prawosławnymi', itd. - oni chcą rządzić samodzielnie... podobnie jak Łukaszenko, Putin i wielu innych mafiozów-popaprańców.
|
|
| | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>"Po owocach ich poznacie". >Jakie 'owoce' ma kościół, pomijając te 1000 lat ciemnoty, mordu i totalnej masakry całego świata w zasadzie? >Oczywiście że było wielu uczciwych kleryków, biskupów; >miedzi innymi, np. ten... no, wielu było, bardzo wielu! >Trudno sobie przypomnieć tak z marszu... aha, mam! - Janosik! >>A ze śmiertelnymi skutkami światowej kliki komunistów świat zmaga się do dzisiaj. >>Wymordowali ogromną liczbę inteligentnych ludzi i zostali w większości upośledzeni na umyśle. >Oni próbowali naśladować jedynie... tych mistrzów - z kościoła! >Podobnie było z innymi klanami: podział kościoła na prawy, lewy, itd. >O co tu chodziło? >Wiadomo o co: o władzę! >Po co np. król Anglii miałby podlegać papieżowi, skoro może sam być 'papieżem' na swoim terenie? >Nie inaczej było z 'prawosławnymi', itd. - oni chcą rządzić samodzielnie... podobnie jak Łukaszenko, Putin i wielu innych mafiozów-popaprańców.>
Kiedy popatrzymy na dawne jak i obecne imperia oraz cywilizacje, to musimy stwierdzić, iż ich czas jest ograniczony. W ostatnim cyklu swojego istnienia demoralizują się i głupieją do potęgi. Są to z reguły ostatnie podrygi ostrygi. Wydawało się, że Kościół Katolicki już dawno powinien przetrwać istnieć, lecz trwa do dzisiaj, chociaż nie ominęły go również bardzo poważne potknięcia oraz upadki. Upadło Bizancjum, pojawiła się schizma wschodnia oraz Protestantyzm, a KK jest w dalszym ciągu największą religią na świecie. Pan Jezus obiecał św. Piotrowi, że jest on fundamentem,na którym zbuduje on Swój kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. Obecnie przychodzi na niego najtrudniejsza, ale już ostatnia próba.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | |  | | alsor (3283 punktów) | Musisz troszkę bardziej się rozejrzeć - nie tylko Rosja jest na tym świecie. Wedle ekspertów, badaczy od Biblii te 7 głów (bestia o siedmiu głowach) to po prostu kolejne imperia światowe w historii: Babilon, Rzym, ... itd. obecnie panuje USA. Natomiast ta Nierządnica to wszelkie religie świata - bo to jest jeden kit! Wedle tych przepowiedni Bestia pożre - zniszczy Nierządnicę, co znaczy tyle że: politycy, władcy tego świata, wprowadzą zakaz religii, jako rzeczy szkodliwej - niebezpiecznej, bo np. terroryzm, fanatyzm i wiele innych zboczeń wynika wprost z religii! 1. "I ujrzałem Niewiastę pijaną krwią świętych i krwią świadków Jezusa, a widząc ją bardzo się zdumiałem". 2. "Ja ci wyjaśnię tajemnicę Niewiasty i Bestii, która ją nosi, a ma siedem głów i dziesięć rogów." itd. 3. Wody, które widziałeś, gdzie Nierządnica ma siedzibę, to są ludy i tłumy, narody i języki. 16 A dziesięć rogów, które widziałeś, i Bestia - ci nienawidzić będą Nierządnicy i sprawią, że będzie spustoszona i naga, i będą jedli jej ciało, i spalą ją ogniem, 17 bo Bóg natchnął ich serca, aby wykonali Jego zamysł, i to jeden zamysł wykonali - i dali Bestii królewską swą władzę, aż Boże słowa się spełnią. 18 A Niewiasta, którą widziałeś, jest to Wielkie Miasto, mające władzę królewską nad królami ziemi.Generalnie w tym chodzi chyba o to że... bandyci się powyrzynają nawzajem... no bo to przecież zawsze tak było z tymi panockmi zasranymi: im lepiej, tym gorzej! ------------- Jak dla mnie to jest błędna hipoteza, bo wynikająca wprost z przerleklamowania samej Biblii, jako dzieło Boga. Jaka jest prawda? Trudno powiedzieć, pewnie żadna, ale biorąc pod uwagę że Biblia jest nasycona tzw. wiedzą tajemną, co dzisiaj nazywamy zwykłą astrologią, te ich przepowiednie dotyczą zjawisk na niebie po prostu. Jest 7 planet na niebie, i wiele gwiazd... Orion, Syriusz, Lewiatan.. rok platoński: 25860 lat, jakieś tam szóstki, siódemki - te 666, itp. numery - tam jest pełno takich duperelek - starożytni zakodowali w tym swoją super 'wiedzę tajemną', co potem kościelni pomieszali z historią, prawem, i innymi sprawami.
|
|
| | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Natomiast ta Nierządnica to wszelkie religie świata - bo to jest jeden kit! Nie wrzuca się wszystkich do jednego worka znając tylko niektóre... >Jaka jest prawda? Tylko duchowa. Materialna jest wiedza, którą uważamy za prawdziwą.
(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
|
|
| | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | >>Natomiast ta Nierządnica to wszelkie religie świata - bo to jest jeden kit! >Nie wrzuca się wszystkich do jednego worka znając tylko niektóre...
Religia jest pniem z którego wyrastają te wszystkie rogi... jak nie od razu, no to później - tym większy róg i kit!
Wiadomo że są też prawdziwi 'nawiedzeni', no ale oni muszą być dobrzy, więc giną i tyle!
To są ci tzw. męczennicy, z który potem religie (bandyci) robią sobie reklamę - za friko!
|
|
| | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>>Natomiast ta Nierządnica to wszelkie religie świata - bo to jest jeden kit! >>Nie wrzuca się wszystkich do jednego worka znając tylko niektóre... >Religia jest pniem z którego wyrastają te wszystkie rogi... >jak nie od razu, no to później - tym większy róg i kit! >Wiadomo że są też prawdziwi 'nawiedzeni', no ale oni muszą być dobrzy, więc giną i tyle! >To są ci tzw. męczennicy, z który potem religie (bandyci) robią sobie reklamę - za friko!
A dlaczegóż Wielką Nierządnicą nie są wszystkie partie polityczne istniejące na świecie? Mogą nią być również masoni , iluminaci ,cykliści,dżokeje,itd. Nie dopasuje Pan do niej królów, a szczególnie przypadku siódmego oraz ósmego. Kłopot istnieje również z mordowaniem świętych. Tam ich nie ma.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > A dlaczegóż Wielką Nierządnicą nie są wszystkie partie polityczne istniejące na świecie?
Polityka jest tam już wyróżniona - w postaci tej bestii...
Policjant, dziwka i złodziej na jednym wozie jadą.
>Mogą nią być również masoni , iluminaci ,cykliści,dżokeje,itd.
To są te wody i morza, czyli taka masa do pożarcia dla Bestii, ale krew wypija ta Dziwka - na żywca!
>Nie dopasuje Pan do niej królów, a szczególnie przypadku siódmego oraz ósmego.
królów jest zbyt dużo (pewnie 666 sztuk, albo podobny numerek), dlatego dopasowano kolejne cywilizacje.
>Kłopot istnieje również z mordowaniem świętych. Tam ich nie ma.
A co tu jest kłopotem? Każdy święty musi umrzeć śmiercią męczeńską!
Wg Biblii święci są tylko ci, którzy umarli podobnie jak Chrystus, czyli śmiercią męczeńską!
Sprawdź historię.
144 tysiące świętych = komplet.
|
|
| | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> A dlaczegóż Wielką Nierządnicą nie są wszystkie partie polityczne istniejące na świecie? >Polityka jest tam już wyróżniona - w postaci tej bestii... >Policjant, dziwka i złodziej na jednym wozie jadą. >>Mogą nią być również masoni , iluminaci ,cykliści,dżokeje,itd. >To są te wody i morza, czyli taka masa do pożarcia dla Bestii, ale krew wypija ta Dziwka - na żywca! >>Nie dopasuje Pan do niej królów, a szczególnie przypadku siódmego oraz ósmego. >królów jest zbyt dużo (pewnie 666 sztuk, albo podobny numerek), >dlatego dopasowano kolejne cywilizacje. >>Kłopot istnieje również z mordowaniem świętych. Tam ich nie ma. >A co tu jest kłopotem? >Każdy święty musi umrzeć śmiercią męczeńską! >Wg Biblii święci są tylko ci, którzy umarli podobnie jak Chrystus, czyli śmiercią męczeńską! >Sprawdź historię. >144 tysiące świętych = komplet.>
Pan to jakby z Księżyca spadł. Miesza wszystko ze sobą, bez ładu i składu. Ilu jest świętych, którzy nie umarli śmiercią męczeńską? Proszę przeczytać chociażby ,,Litanię do wszystkich świętych". 144000 dotyczy 12 pokoleń po 12000 z każdego pokolenia Izraela. Nie zostaną oni zamordowani lecz opieczętowani jako słudzy boży. 666 jest liczbą człowieka jak i zwierzęcia, które jego nosi. Nie ma nic wspólnego z królami. Czasami należy coś przeczytać zanim się weźmie pióro do rąk.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | Zgadza się - te 144 tyś. to właśnie świeci i tylko oni!
'Litania...' to nie Biblia, lecz kościelny wierszyk dla dzieci.
święty Pankracy i Bonifacy... haha!
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>>Natomiast ta Nierządnica to wszelkie religie świata - bo to jest jeden kit! >>Nie wrzuca się wszystkich do jednego worka znając tylko niektóre... >Religia jest pniem z którego wyrastają te wszystkie rogi... Przyprawianie gęby, doklejanie rogów..., to jest puste co piszesz, równie dobrze słowo religia można zastąpić słowem nauka i też nic to nie będzie znaczyć...
(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
|
|
| | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | > >Religia jest pniem z którego wyrastają te wszystkie rogi...> Przyprawianie gęby, doklejanie rogów..., to jest puste co piszesz, równie dobrze słowo religia można zastąpić słowem nauka i też nic to nie będzie znaczyć...Pewnie tak. Religia to krew dla tej Dziwki Szatana, no a nauka to... dzieło Szatana, mające na celu odwrócenia uwagi ludzi od Boga. W końcu dla naukowca Bogiem jest sama Nauka - zgadza się? Fabryki, samoloty, miliardy aut, autostrady, beton, ropa, ... no do czego to prowadzi? Do samozagłady, oczywiście - co już powoli widać: podusimy się, będziemy jeść i pić ten plastik wszechobecny... a nawet chodzić w maskach!
|
|
| | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >W końcu dla naukowca Bogiem jest sama Nauka - zgadza się? Zapytaj naukowca.
(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | |  | | alsor (3283 punktów) | Może i być religijny naukowiec, nawet zatwardziali komuniści chodzili do kościoła!
Tacy ludzie mają popaprane - bajzel w główce... fachowo to się chyba nazywa schizofrenia.
|
|
2 na 2 | romaro (25211 punktów) | Heniu myślisz, że uratujesz świat posługując się takimi diabelskimi sztuczkami?Internet to jeden z największych wynalazków XX wieku. Ogólnoświatowy system połączeń pomiędzy urządzeniami ma niemalże nieograniczone możliwości. Nie myślałeś spowiadać online? Na początek na Dark Web np. W 2008 r. w Houston zmarł Marcial Maciel Dwa lata później Watykan wreszcie oświadczył, że twórca Legionistów Chrystusa dopuszczał się najcięższych przestępstw. Jego historię na swoim blogu zamieścisz? Byłoby uczciwie, nie sądzisz? teologiawn(*)sa-sw-jana-wizja-wielkiej.html
|
|
 | | Henryk.K (2246 punktów) | >Heniu myślisz, że uratujesz świat posługując się takimi diabelskimi sztuczkami?Internet to jeden z największych wynalazków XX wieku. Ogólnoświatowy system połączeń pomiędzy urządzeniami ma niemalże nieograniczone możliwości. Nie myślałeś spowiadać online? Na początek na Dark Web np.>
Oskarżanie mnie o posługiwanie się diabelskimi sztuczkami w ustach ateisty jest absurdem. Skoro padło tak poważne oskarżenie to proszę je uzasadnić.
>W 2008 r. w Houston zmarł Marcial Maciel Dwa lata później Watykan wreszcie oświadczył, że twórca Legionistów Chrystusa dopuszczał się najcięższych przestępstw. Jego historię na swoim blogu zamieścisz? Byłoby uczciwie, nie sądzisz
To opracowanie jest bardzo ciekawe w samym sobie. Może lepiej by było zarzucić mi jakieś nacjonalistyczne lub faszystowskie odchylenie. Wymieniony w nim car Józef Stalin wykorzystywał je namiętnie do niszczenia swoich wydumanych wrogów. Nie odnosi się Pan wcale do faktu, jak 19 wieków wcześniej, ktoś mógł przewidzieć powstanie tak zbrodniczego systemu? A należy pamiętać, iż system ten z całą swoją mądrościa oraz zbrodniczym aparatem przekonywania, wykluczył takie zabobonne herezje. Zgodnie z marksistowsko leninowską zasadą poszukuje Pan za to jakiegoś haka na mnie. Powinien Pan być dumny, ponieważ komuniści, ateiści, racjonaliści zostali zauważeni w tej świętej księdze chrześcijaństwa. Tylko jedno jest niewytłumaczalne, jak to jest możliwe?
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
|  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | Heniu jak to możliwe, tyle czasu na rynku, a tylko tyle wejść? Może polecić ci jakiegoś pozycjonera? Ukraińcy są dobrzy. Ale piszesz tam takie bzdury i nie mówię o tej twojej teologii, bo kto chce wierzyć w te bajki jego sprawa, ale to co tam robisz z fizyką, to już jazda analfabety udającego lingwistę. W zasadzie traktowanie przez ciebie nauk ścisłych jest bardziej obrazoburcze niż cała ta twoja infantylna teologia.
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >Heniu jak to możliwe, tyle czasu na rynku, a tylko tyle wejść? Może polecić ci jakiegoś pozycjonera? Ukraińcy są dobrzy. >Ale piszesz tam takie bzdury i nie mówię o tej twojej teologii, bo kto chce wierzyć w te bajki jego sprawa, ale to co tam robisz z fizyką, to już jazda analfabety udającego lingwistę. W zasadzie traktowanie przez ciebie nauk ścisłych jest bardziej obrazoburcze niż cała ta twoja infantylna teologia. >
Po co mi pozycjonerzy? Nie prowadziłem na tym blogu dyskusji. Tylko publikowałem. Trudno jest ciągle wymyślać coś nowego. Nie wszystko z fizyką było bezbłędne, ale wiele pomysłów jest bardzo interesujących. Ostatnie stają się niepodważalne. Każdy z nas ma swój rytm i tempo. Szkoda, że wcześniej nie było Internetu. O wielu bzdurach nauki z niego dopiero się dowiedziałem. A zetknął się Pan wcześniej z takim wyjaśnieniem liczby 666 lub Wielkiej Nierządnicy? Wszyscy uważali, że są to jedynie symbole, nie do pojęcia. Łatwo się krytykuje, kiedy nie oferuje się nic w zamian. Przed nami jeszcze Wielki Babilon oraz dwa miriady miriad. Po ich wypełnieniu okaże się czy się myliłem.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Heniu jak to możliwe, tyle czasu na rynku, a tylko tyle wejść? Może polecić ci jakiegoś pozycjonera? Ukraińcy są dobrzy. >Ale piszesz tam takie bzdury i nie mówię o tej twojej teologii, bo kto chce wierzyć w te bajki jego sprawa, ale to co tam robisz z fizyką, to już jazda analfabety udającego lingwistę. W zasadzie traktowanie przez ciebie nauk ścisłych jest bardziej obrazoburcze niż cała ta twoja infantylna teologia.
Zgadzam się i w tej kwestii jest lepszy jak Hamerlik - oderwana ręka. Różnica miedzy nimi taka, że Hamerlik autokratycznie tylko stwierdza, Heniu próbuje zgrywać wyrafinowanego w rachunkach, jak w tym wierszyku Brzechwy "Mieszkał w Wisle sum wąsaty, znakomity matematyk..."..." Stara się operować w swoich dowodach rachunkiem analizy matematycznej, o której nie ma pojęcia (nie wie/nie zna zasady obliczania całek oznaczonych zgodnie ze swoim zapisem wyznaczającym granicę całkowania). Zarozumiały pustak. A ma przecież możliwości sprawdzenia na wiki czy dobrze liczy. Nie. On wie lepiej. A "uxbridge" tak go naprowadzał, zakreślając na czerwono postać wzoru i......nie dociera do zarozumialca. To o czym z nim gadać? O metodzie/zasadzie zapisu granic całkowania na pewno nie. Gdzie winna być granica większa a gdzie mniejsza? I jak podejść do całki oznaczonej, gdzie jedną z granic jest nieskończoność? Ja na pewno nie będę udzielał takiemu korepetycji za darmo. Skoro uważa się zarozumialec za takiego bystrzachę, niech sam dochodzi. Toć wszystko ma jak kawa na ławie w wiki. A więc wychodzi mu zawsze (przy takich rachunkach), że grawitacji we Wszechświecie nie ma. Jest coś przeciwnego (antygrawitacja). Idiota (no nie można inaczej) nawet nie zastanowi się dlaczego chodzi jeszcze po tej Ziemi i nie poleciał w Kosmos już w chwili urodzenia, w skutek antygrawitacji. Co go "przyciąga" do tej planety? Antygrawitacja? Kompletny rozkład racjonalnego myślenia. A fizykę normalnie bezlitośnie profanuje przez nieudolne korzystanie z matematyki, do której po prostu nie dorósł.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
-1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
Podczas po drzemkowych sobotnich rozmyślań, przyszła mi na myśl interesująca zależność. Święty Jan apostoł napisał Apokalipsę około 100 roku nowej ery. W tym samym czasie została ujawniona, przez żydowską sektę kabalistów, informacja o Wielkim Wybuchu. Nie jest to chyba przypadkowa zbieżność w czasie. Wydaje mi się, iż była to nerwowa reakcja demonów na Objawienie św. Jana.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
8 na 8 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Apokalipsa św. Jana - wizja wielkiej nierządnicy i zwierzęcia - rozdz. 17.
Na początek nieco na temat Apokalipsy Jana, by próbował Pan zrozumieć, o jakim dziele jest mowa.
Przyjmuje się, że Apokalipsa (Objawienie) Jana jest dziełem wizjonera imieniem Jan, który miał serię widzeń na wyspie Patmos u wybrzeży Turcji (albo tylko tak twierdził). Autor nie jest tożsamy z apostołem Janem, ale najprawdopodobniej należał do jego szkoły. Zarówno kanoniczność tego dzieła jak i jego autorstwo były przedmiotem wielu kontrowersji począwszy już od II wieku n.e.
Jako pierwszy autorstwo apostoła podważył w II w. Marcjon, a po nim - jeszcze w późnym antyku - tak znani teologowie i historycy chrześcijaństwa, jak: bp Dionizy z Aleksandrii, Euzebiusz z Cezarei, Cyryl Jerozolimski, Jan Chryzostom (Złotousty), Gajus i wielu innych, a z późniejszych autorów m.in. Erazm z Rotterdamu, Marcin Luter, Huldrych Zwingli i Jan Kalwin. Zdecydowana większość współczesnych badaczy (również chrześcijańskich) odrzuca autorstwo apostoła.
Wspomniany wyżej Dionizy (III w. n.e.) twierdził, że "niektórzy [...] wykazywali, że nie ma w niej [czyli w Apokalipsie] sensu i związku, a tytuł jej jest fałszywy [...] że nie jest żadnym objawieniem, bo wszystko w niej kryje się pod nieprzeniknioną i gęstą zasłoną niezrozumiałości, że wreszcie nie tylko żaden apostoł, ale nawet żaden święty, ani jakikolwiek członek Kościoła nie jest jej autorem". Należy tu dodać, że tę niezrozumiałość księga zawdzięcza m.in. częstym powtórzeniom powodującym chaos i uniemożliwiającym nie tylko zrozumienie opisów przyszłych apokalips, lecz nawet ich uporządkowanie. Jednym słowem, nie wiadomo, o co i o kogo w tym szacownym dziele chodzi.
Nie wiadomo, kto jest autorem Apokalipsy, choć zapewne nie jest nim apostoł Jan. Autor Apokalipsy w żadnym miejscu swego dzieła nie stwierdził, że jest apostołem Janem, choć miał ku temu kilka możliwości (np. w 1, 1.4.9; 21, 12.14; 22, 8 pisał o apostołach, lecz nigdy nie stwierdził, że jest jednym z nich). Sam siebie zalicza - lecz nie wprost, do proroków (Ap 1, 3). Jest rzeczą niemożliwą przypisanie autorstwa Apokalipsy i Ewangelii według Jana (którego również nie można identyfikować z apostołem Janem) temu samemu autorowi. Oba te dzieła tak bardzo różnią się językiem (słownictwem), że - jak twierdził w III w. Dionizy, a jego spostrzeżenia podzielają współcześni badacze - oba te dzieła "nie posiadają ani jednej wspólnej sylaby". To niewątpliwie przenośnia, jednakże trafnie oddająca istotę zagadnienia. Do pozostałych różnic pomiędzy Apokalipsą a czwartą ewangelią zalicza się m.in.: słabą znajomość języka greckiego autora Apokalipsy w porównaniu z greką czwartej ewangelii (język ubogi i nieporadny z licznymi błędami gramatycznymi); znaczne różnice teologiczne oraz różnice stylu.
Wszystko w Apokalipsie otoczone jest chmurą tajemniczości i niezrozumienia. A nad tym wszystkim roztacza się magia liczby "siedem", niemal świętej w judaizmie i chrześcijanstwie. Siedem dni trwało stwarzanie świata (choć w tym siódmym dniu Bóg, zmęczony dziełem stwarzania, już tylko odpoczywał), siedem jest ramion menory, siedem zwierząt miał Noe zabrać do arki (choć zabrał ostatecznie tylko po parze, co całkowicie dyskwalifikuje opowieść o potopie), po siedmiu dniach spadł deszcz potopu, arka osiadła w siódmym miesiącu, Noe wypuszczał gołębice w odstępie siedmiu dni, po siedmiu kolejnych dniach wyszedł z arki, siedem lat Salomon budował świątynię w Jerozolimie, po siedem dni trwają święta żydowskie przaśników i szałasów,... Liczba siedem w obu genealogiach Jezusa odgrywa ważna rolę, siedem zdań wypowiedział Jezus na krzyżu, w katolicyzmie jest siedem sakramentów i siedem grzechów głównych W Apokalipsie Jana liczba siedem w odgrywa pierwszoplanową rolę: siedem jest głów zwierzęcia (bestii), siedmiu jest aniołów, siedem wzgórz, siedmiu królów, siedem gwiazd i złotych świeczników, siedem trąb, siedem diademów, siedem jest czasz i plag, siedem jest listów do siedmiu kościołów w Azji, siedem pieczęci księgi,... Nie można się dziwić, że dyskusje nad kanonicznością Apokalipsy trwały jeszcze w średniowieczu.
Apokalipsa powstała prawdopodobnie w ostatnich latach panowania cesarza Domicjana (81-96 n.e.), lub nawet nieco później, po 100 roku, choć pewne jej partie powstały wcześniej, prawdopodobnie w ostatnich latach panowania cesarza Nerona (nie później niż w roku 68, po zarządzonym przez niego pierwszym w historii prześladowaniu chrześcijan). Tymczasem w ostatnich latach panowania Nerona apostoł Jan prawdopodobnie już nie żył.
W kolejnych wypowiedziach odniosę się do bredni, które pan napisał w odniesieniu do siedemnastego rozdziału Apokalipsy.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
 | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Apokalipsa św. Jana - wizja wielkiej nierządnicy i zwierzęcia - rozdz. 17. >Na początek nieco na temat Apokalipsy Jana, by próbował Pan zrozumieć, o jakim dziele jest mowa. >Przyjmuje się, że Apokalipsa (Objawienie) Jana jest dziełem wizjonera imieniem Jan, który miał serię widzeń na wyspie Patmos u wybrzeży Turcji (albo tylko tak twierdził). Autor nie jest tożsamy z apostołem Janem, ale najprawdopodobniej należał do jego szkoły. Zarówno kanoniczność tego dzieła jak i jego autorstwo były przedmiotem wielu kontrowersji począwszy już od II wieku n.e.>
Kontrowersje pojawiają się wraz z rozwojem różnych herezji.
>Jako pierwszy autorstwo apostoła podważył w II w. Marcjon, a po nim - jeszcze w późnym antyku - tak znani teologowie i historycy chrześcijaństwa, jak: bp Dionizy z Aleksandrii, Euzebiusz z Cezarei, Cyryl Jerozolimski, Jan Chryzostom (Złotousty), Gajus i wielu innych, a z późniejszych autorów m.in. Erazm z Rotterdamu, Marcin Luter, Huldrych Zwingli i Jan Kalwin. Zdecydowana większość współczesnych badaczy (również chrześcijańskich) odrzuca autorstwo apostoła.>
Powoływanie się na heretyków nie jest dobrym pomysłem. Musieli oni wiele rzeczy odrzucić, aby stworzyć nową religię.
>Wspomniany wyżej Dionizy (III w. n.e.) twierdził, że "niektórzy [...] wykazywali, że nie ma w niej [czyli w Apokalipsie] sensu i związku, a tytuł jej jest fałszywy [...] że nie jest żadnym objawieniem, bo wszystko w niej kryje się pod nieprzeniknioną i gęstą zasłoną niezrozumiałości, że wreszcie nie tylko żaden apostoł, ale nawet żaden święty, ani jakikolwiek członek Kościoła nie jest jej autorem". Należy tu dodać, że tę niezrozumiałość księga zawdzięcza m.in. częstym powtórzeniom powodującym chaos i uniemożliwiającym nie tylko zrozumienie opisów przyszłych apokalips, lecz nawet ich uporządkowanie. Jednym słowem, nie wiadomo, o co i o kogo w tym szacownym dziele chodzi.>
Taka istniała wówczas moda na przedstawianie różnych proroctw.
>Nie wiadomo, kto jest autorem Apokalipsy, choć zapewne nie jest nim apostoł Jan. Autor Apokalipsy w żadnym miejscu swego dzieła nie stwierdził, że jest apostołem Janem, choć miał ku temu kilka możliwości (np. w 1, 1.4.9; 21, 12.14; 22, 8 pisał o apostołach, lecz nigdy nie stwierdził, że jest jednym z nich). Sam siebie zalicza - lecz nie wprost, do proroków (Ap 1, 3). >Jest rzeczą niemożliwą przypisanie autorstwa Apokalipsy i Ewangelii według Jana (którego również nie można identyfikować z apostołem Janem) temu samemu autorowi. Oba te dzieła tak bardzo różnią się językiem (słownictwem), że - jak twierdził w III w. Dionizy, a jego spostrzeżenia podzielają współcześni badacze - oba te dzieła "nie posiadają ani jednej wspólnej sylaby". To niewątpliwie przenośnia, jednakże trafnie oddająca istotę zagadnienia. >Do pozostałych różnic pomiędzy Apokalipsą a czwartą ewangelią zalicza się m.in.: słabą znajomość języka greckiego autora Apokalipsy w porównaniu z greką czwartej ewangelii (język ubogi i nieporadny z licznymi błędami gramatycznymi); znaczne różnice teologiczne oraz różnice stylu. >Wszystko w Apokalipsie otoczone jest chmurą tajemniczości i niezrozumienia. A nad tym wszystkim roztacza się magia liczby "siedem", niemal świętej w judaizmie i chrześcijanstwie.>
Każda idea posiada swoje indywidualne cechy. Czy współczesna nauka nie tworzy hermetycznego języka, zrozumiałego jedynie dla jej wyznawców. Kiedy Einstein wprowadził pojęcie względności, to wszystko stawało się względne. Wymyślenie ekologi skutkowało nawet tym, że mąż i żona musieli również dla siebie być ekologiczni. W innym przypadku powinni się rozwieść.
>Siedem dni trwało stwarzanie świata (choć w tym siódmym dniu Bóg, zmęczony dziełem stwarzania, już tylko odpoczywał), siedem jest ramion menory, siedem zwierząt miał Noe zabrać do arki (choć zabrał ostatecznie tylko po parze, co całkowicie dyskwalifikuje opowieść o potopie), po siedmiu dniach spadł deszcz potopu, arka osiadła w siódmym miesiącu, Noe wypuszczał gołębice w odstępie siedmiu dni, po siedmiu kolejnych dniach wyszedł z arki, siedem lat Salomon budował świątynię w Jerozolimie, po siedem dni trwają święta żydowskie przaśników i szałasów,... >Liczba siedem w obu genealogiach Jezusa odgrywa ważna rolę, siedem zdań wypowiedział Jezus na krzyżu, w katolicyzmie jest siedem sakramentów i siedem grzechów głównych >W Apokalipsie Jana liczba siedem w odgrywa pierwszoplanową rolę: siedem jest głów zwierzęcia (bestii), siedmiu jest aniołów, siedem wzgórz, siedmiu królów, siedem gwiazd i złotych świeczników, siedem trąb, siedem diademów, siedem jest czasz i plag, siedem jest listów do siedmiu kościołów w Azji, siedem pieczęci księgi,... >Nie można się dziwić, że dyskusje nad kanonicznością Apokalipsy trwały jeszcze w średniowieczu. >Apokalipsa powstała prawdopodobnie w ostatnich latach panowania cesarza Domicjana (81-96 n.e.), lub nawet nieco później, po 100 roku, choć pewne jej partie powstały wcześniej, prawdopodobnie w ostatnich latach panowania cesarza Nerona (nie później niż w roku 68, po zarządzonym przez niego pierwszym w historii prześladowaniu chrześcijan). Tymczasem w ostatnich latach panowania Nerona apostoł Jan prawdopodobnie już nie żył. >W kolejnych wypowiedziach odniosę się do bredni, które pan napisał w odniesieniu do siedemnastego rozdziału Apokalipsy. > Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
Dokoncy poyniej, ponieway klaisye sie poyamienialz.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
|  | 3 na 3 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Tę wypowiedź też przeoczyłem.
>>Przyjmuje się, że Apokalipsa (Objawienie) Jana jest dziełem wizjonera imieniem Jan, który miał serię widzeń na wyspie Patmos u wybrzeży Turcji (albo tylko tak twierdził). Autor nie jest tożsamy z apostołem Janem, ale najprawdopodobniej należał do jego szkoły. Zarówno kanoniczność tego dzieła jak i jego autorstwo były przedmiotem wielu kontrowersji począwszy już od II wieku n.e. >Kontrowersje pojawiają się wraz z rozwojem różnych herezji.
Szybciej Pan pisze niż myśli. Przez herezje w religiach rozumie się pogląd sprzeczny z dogmatami religii panującej. W szerszym znaczeniu natomiast, herezja to odstępstwo od powszechnie przyjętego poglądu. Sądząc p Pana pseudo-naukowych poglądach, jest Pan heretykiem i to co najmniej do kwadratu.
>>Jako pierwszy autorstwo apostoła podważył w II w. Marcjon, a po nim - jeszcze w późnym antyku - tak znani teologowie i historycy chrześcijaństwa, jak: bp Dionizy z Aleksandrii, Euzebiusz z Cezarei, Cyryl Jerozolimski, Jan Chryzostom (Złotousty), Gajus i wielu innych, a z późniejszych autorów m.in. Erazm z Rotterdamu, Marcin Luter, Huldrych Zwingli i Jan Kalwin. Zdecydowana większość współczesnych badaczy (również chrześcijańskich) odrzuca autorstwo apostoła. > Powoływanie się na heretyków nie jest dobrym pomysłem.
Proszę poczytać co nieco o Dionizym Wielkim z Aleksandrii, Euzebiuszu z Cezarei, Cyrylu Jerozolimskim i Janie Chryzostomie, to może zrozumie Pan, jak bardzo uboga jest Pana wiedza.
>>Wspomniany wyżej Dionizy (III w. n.e.) twierdził, że "niektórzy [...] wykazywali, że nie ma w niej [czyli w Apokalipsie] sensu i związku, a tytuł jej jest fałszywy [...] że nie jest żadnym objawieniem, bo wszystko w niej kryje się pod nieprzeniknioną i gęstą zasłoną niezrozumiałości, że wreszcie nie tylko żaden apostoł, ale nawet żaden święty, ani jakikolwiek członek Kościoła nie jest jej autorem". Należy tu dodać, że tę niezrozumiałość księga zawdzięcza m.in. częstym powtórzeniom powodującym chaos i uniemożliwiającym nie tylko zrozumienie opisów przyszłych apokalips, lecz nawet ich uporządkowanie. Jednym słowem, nie wiadomo, o co i o kogo w tym szacownym dziele chodzi. >Taka istniała wówczas moda na przedstawianie różnych proroctw.
Proszę napisać, na jakiej podstawie Pan tak twierdzi. Proszę wymienić kilka innych proroctw z tego okresu, napisanych w podobnym stylu i równie niezrozumiałych jak wizje z Apokalipsy Jana.
>>Nie wiadomo, kto jest autorem Apokalipsy, choć zapewne nie jest nim apostoł Jan. Autor Apokalipsy w żadnym miejscu swego dzieła nie stwierdził, że jest apostołem Janem, choć miał ku temu kilka możliwości (np. w 1, 1.4.9; 21, 12.14; 22, 8 pisał o apostołach, lecz nigdy nie stwierdził, że jest jednym z nich). Sam siebie zalicza - lecz nie wprost, do proroków (Ap 1, 3).
Brak odpowiedzi.
>>Jest rzeczą niemożliwą przypisanie autorstwa Apokalipsy i Ewangelii według Jana (którego również nie można identyfikować z apostołem Janem) temu samemu autorowi. Oba te dzieła tak bardzo różnią się językiem (słownictwem), że - jak twierdził w III w. Dionizy, a jego spostrzeżenia podzielają współcześni badacze - oba te dzieła "nie posiadają ani jednej wspólnej sylaby". To niewątpliwie przenośnia, jednakże trafnie oddająca istotę zagadnienia.
Brak odpowiedzi.
>>Do pozostałych różnic pomiędzy Apokalipsą a czwartą ewangelią zalicza się m.in.: słabą znajomość języka greckiego autora Apokalipsy w porównaniu z greką czwartej ewangelii (język ubogi i nieporadny z licznymi błędami gramatycznymi); znaczne różnice teologiczne oraz różnice stylu.
Brak odpowiedzi.
Na jakiej zatem podstawie Pan twierdzi, że nie mam racji odmawiając apostołowi Janowi autorstwa Apokalipsy.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
 | | indygo123 (7 punktów) | >>Apokalipsa św. Jana - wizja wielkiej nierządnicy i zwierzęcia - rozdz. 17. >Na początek nieco na temat Apokalipsy Jana, by próbował Pan zrozumieć, o jakim dziele jest mowa. >Przyjmuje się, że Apokalipsa (Objawienie) Jana jest dziełem wizjonera imieniem Jan, który miał serię widzeń na wyspie Patmos u wybrzeży Turcji (albo tylko tak twierdził). Autor nie jest tożsamy z apostołem Janem, ale najprawdopodobniej należał do jego szkoły. Zarówno kanoniczność tego dzieła jak i jego autorstwo były przedmiotem wielu kontrowersji począwszy już od II wieku n.e. >Jako pierwszy autorstwo apostoła podważył w II w. Marcjon, a po nim - jeszcze w późnym antyku - tak znani teologowie i historycy chrześcijaństwa, jak: bp Dionizy z Aleksandrii, Euzebiusz z Cezarei, Cyryl Jerozolimski, Jan Chryzostom (Złotousty), Gajus i wielu innych, a z późniejszych autorów m.in. Erazm z Rotterdamu, Marcin Luter, Huldrych Zwingli i Jan Kalwin. Zdecydowana większość współczesnych badaczy (również chrześcijańskich) odrzuca autorstwo apostoła. >Wspomniany wyżej Dionizy (III w. n.e.) twierdził, że "niektórzy [...] wykazywali, że nie ma w niej [czyli w Apokalipsie] sensu i związku, a tytuł jej jest fałszywy [...] że nie jest żadnym objawieniem, bo wszystko w niej kryje się pod nieprzeniknioną i gęstą zasłoną niezrozumiałości, że wreszcie nie tylko żaden apostoł, ale nawet żaden święty, ani jakikolwiek członek Kościoła nie jest jej autorem". Należy tu dodać, że tę niezrozumiałość księga zawdzięcza m.in. częstym powtórzeniom powodującym chaos i uniemożliwiającym nie tylko zrozumienie opisów przyszłych apokalips, lecz nawet ich uporządkowanie. Jednym słowem, nie wiadomo, o co i o kogo w tym szacownym dziele chodzi. >Nie wiadomo, kto jest autorem Apokalipsy, choć zapewne nie jest nim apostoł Jan. Autor Apokalipsy w żadnym miejscu swego dzieła nie stwierdził, że jest apostołem Janem, choć miał ku temu kilka możliwości (np. w 1, 1.4.9; 21, 12.14; 22, 8 pisał o apostołach, lecz nigdy nie stwierdził, że jest jednym z nich). Sam siebie zalicza - lecz nie wprost, do proroków (Ap 1, 3). >Jest rzeczą niemożliwą przypisanie autorstwa Apokalipsy i Ewangelii według Jana (którego również nie można identyfikować z apostołem Janem) temu samemu autorowi. Oba te dzieła tak bardzo różnią się językiem (słownictwem), że - jak twierdził w III w. Dionizy, a jego spostrzeżenia podzielają współcześni badacze - oba te dzieła "nie posiadają ani jednej wspólnej sylaby". To niewątpliwie przenośnia, jednakże trafnie oddająca istotę zagadnienia. >Do pozostałych różnic pomiędzy Apokalipsą a czwartą ewangelią zalicza się m.in.: słabą znajomość języka greckiego autora Apokalipsy w porównaniu z greką czwartej ewangelii (język ubogi i nieporadny z licznymi błędami gramatycznymi); znaczne różnice teologiczne oraz różnice stylu. >Wszystko w Apokalipsie otoczone jest chmurą tajemniczości i niezrozumienia. A nad tym wszystkim roztacza się magia liczby "siedem", niemal świętej w judaizmie i chrześcijanstwie. >Siedem dni trwało stwarzanie świata (choć w tym siódmym dniu Bóg, zmęczony dziełem stwarzania, już tylko odpoczywał), siedem jest ramion menory, siedem zwierząt miał Noe zabrać do arki (choć zabrał ostatecznie tylko po parze, co całkowicie dyskwalifikuje opowieść o potopie), po siedmiu dniach spadł deszcz potopu, arka osiadła w siódmym miesiącu, Noe wypuszczał gołębice w odstępie siedmiu dni, po siedmiu kolejnych dniach wyszedł z arki, siedem lat Salomon budował świątynię w Jerozolimie, po siedem dni trwają święta żydowskie przaśników i szałasów,... >Liczba siedem w obu genealogiach Jezusa odgrywa ważna rolę, siedem zdań wypowiedział Jezus na krzyżu, w katolicyzmie jest siedem sakramentów i siedem grzechów głównych >W Apokalipsie Jana liczba siedem w odgrywa pierwszoplanową rolę: siedem jest głów zwierzęcia (bestii), siedmiu jest aniołów, siedem wzgórz, siedmiu królów, siedem gwiazd i złotych świeczników, siedem trąb, siedem diademów, siedem jest czasz i plag, siedem jest listów do siedmiu kościołów w Azji, siedem pieczęci księgi,... >Nie można się dziwić, że dyskusje nad kanonicznością Apokalipsy trwały jeszcze w średniowieczu. >Apokalipsa powstała prawdopodobnie w ostatnich latach panowania cesarza Domicjana (81-96 n.e.), lub nawet nieco później, po 100 roku, choć pewne jej partie powstały wcześniej, prawdopodobnie w ostatnich latach panowania cesarza Nerona (nie później niż w roku 68, po zarządzonym przez niego pierwszym w historii prześladowaniu chrześcijan). Tymczasem w ostatnich latach panowania Nerona apostoł Jan prawdopodobnie już nie żył. >W kolejnych wypowiedziach odniosę się do bredni, które pan napisał w odniesieniu do siedemnastego rozdziału Apokalipsy. > Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
Andrzeju a wiesz jak się kończy apokalipsa wg św Jana.
|
|
7 na 7 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >17, 1. I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, mających siedem czasz, i tak się do mnie odezwał: Chodź, pokażę ci sąd nad wielką wszetecznicą, która rozsiadła się nad wielu wodami. >2. Z którą nierząd uprawiali królowie ziemi, a winem jej nierządu upijali się mieszkańcy ziemi. >3. I zaniósł mnie w duchu na pustynię. I widziałem kobietę siedzącą na czerwonym jak szkarłat zwierzęciu, pełnym bluźnierczych imion, mającym siedem głów i dziesięć rogów. >4. A kobieta była przyodziana w purpurę i w szkarłat, i przyozdobiona złotem, drogimi kamieniami i perłami; a miała w ręce swojej złoty kielich pełen obrzydliwości i nieczystości jej nierządu. >5. A na czole jej wypisane było imię o tajemniczym znaczeniu: Wielki Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi. >6. I widziałem tę kobietę pijaną krwią świętych i krwią męczenników Jezusowych. A ujrzawszy ją, zdumiałem się bardzo. >7. I rzekł do mnie anioł: Dlaczego zdumiałeś się? wyjaśnię ci tajemnicę kobiety i zwierzęcia, które ją nosi i ma siedem głów i dziesięć rogów. >8. Zwierzę, które widziałeś, było i już go nie ma, i znów wyjdzie z otchłani, i pójdzie na zatracenie. I zdumieją się mieszkańcy ziemi, których imiona nie są zapisane w księdze żywota od założenia świata, gdy ujrzą, że zwierzę to było i że go nie ma, i że znowu będzie. >9. Tu trzeba umysłu obdarzonego mądrością. Siedem głów to siedem pagórków, na których rozsiadła się kobieta, i siedmiu jej królów: >10. Pięciu upadło, jeden jest, inny jeszcze nie przyszedł, a gdy przyjdzie, będzie mógł krótko pozostać.
Wielu już próbowało dociec, o czym i o kim jest mowa w poszczególnych objawieniach. Jedni twierdzą - nie bez racji - że próby te są bezprzedmiotowe i jałowe, a co najwyżej mogą dostarczyć nieco rozrywki, inni próbują jednak coś ustalić, lecz do zdecydowanie różnych dochodzą wyników. Ja napiszę jak chrześcijanie w późnym antyku oraz w średniowieczu rozumieli objawienie z Ap 17 (i analogiczne z Ap 13). Prawdopodobieństwo trafności tej interpretacji - mającej nadal wielu zwolenników - jest bardzo duże.
Kobietę (nierządnicę, wszetecznicę) opisaną w Ap 17, 1-6, posiadającą na czole napis Wielki Babilon (Ap 17, 5), utożsamiano z Rzymem. Tak bowiem jak w roku 587 p.n.e. wojska babilońskie pod wodzą Nabuchodonozora II zniszczyły Jerozolimę i świątynię, co dało początek deportacji Żydów i "niewoli" babilońskiej, tak w roku 63 p.n.e. wódz rzymski Pompejusz zajął Jerozolimę, co zapoczątkowało okres rzymskiej dominacji Judei (przyjazny początkowo nadzór Rzymu nad Judeą zmienił się z czasem na okupację). Po pożarze Rzymu w 64 roku n.e. cesarz Neron krwawo rozprawił się chrześcijanami (ukrzyżowania i palenie żywcem), których - zapewne z podjudzenia Poppei, jego kochanki - oskarżył o wzniecenie pożaru. W roku 66 n.e., niedługo po tym wydarzeniu, wybuchła wojna żydowska przeciwko Rzymowi, w czasie której w roku 70 wojska rzymskie pod wodzą Tytusa Flawiusza dokonały w Jerozolimie analogicznych zniszczeń do tych, które ponad sześć wieków wcześniej były dziełem wojsk Nabuchodonozora. W ten oto sposób dla Żydów i pierwszych chrześcijan Rzym stał się Babilonem i głównym wrogiem ich Boga.
Zatem kobieta (nierządnica, wszetecznica), posiadającą na czole napis Wielki Babilon, to Rzym. Potwierdza to werset Ap 17, 18 o treści: A kobieta, która widziałeś, to wielkie miasto, które panuje nad królami ziemi. W I/II w. n.e. Rzym rzeczywiście panował nad królami ziemi. Ten werset Pan jednak pominął, bo burzył Pana układankę. Ta kobieta według Ap 17, 6 była rzeczywiście pijana krwią świętych i krwią męczenników Jezusowych, tak jak Rzym "był pijany" krwią chrześcijan zabitych z polecenia Nerona.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
 | | Henryk.K (2246 punktów) |
>>Ja napiszę jak chrześcijanie w późnym antyku oraz w średniowieczu rozumieli objawienie z Ap 17 (i analogiczne z Ap 13). Prawdopodobieństwo trafności tej interpretacji - mającej nadal wielu zwolenników - jest bardzo duże. >Kobietę (nierządnicę, wszetecznicę) opisaną w Ap 17, 1-6, posiadającą na czole napis Wielki Babilon (Ap 17, 5), utożsamiano z Rzymem. Tak bowiem jak w roku 587 p.n.e. wojska babilońskie pod wodzą Nabuchodonozora II zniszczyły Jerozolimę i świątynię, co dało początek deportacji Żydów i "niewoli" babilońskiej, tak w roku 63 p.n.e. wódz rzymski Pompejusz zajął Jerozolimę, co zapoczątkowało okres rzymskiej dominacji Judei (przyjazny początkowo nadzór Rzymu nad Judeą zmienił się z czasem na okupację). Po pożarze Rzymu w 64 roku n.e. cesarz Neron krwawo rozprawił się chrześcijanami (ukrzyżowania i palenie żywcem), których - zapewne z podjudzenia Poppei, jego kochanki - oskarżył o wzniecenie pożaru. W roku 66 n.e., niedługo po tym wydarzeniu, wybuchła wojna żydowska przeciwko Rzymowi, w czasie której w roku 70 wojska rzymskie pod wodzą Tytusa Flawiusza dokonały w Jerozolimie analogicznych zniszczeń do tych, które ponad sześć wieków wcześniej były dziełem wojsk Nabuchodonozora. W ten oto sposób dla Żydów i pierwszych chrześcijan Rzym stał się Babilonem i głównym wrogiem ich Boga.>
Napisanie Objawienia dla wydarzeń, które rozegrały się wcześniej nie jest niczym szczególnym. Jest to naiwne i niepoważne.
>Zatem kobieta (nierządnica, wszetecznica), posiadającą na czole napis Wielki Babilon, to Rzym. Potwierdza to werset Ap 17, 18 o treści: A kobieta, która widziałeś, to wielkie miasto, które panuje nad królami ziemi. W I/II w. n.e. Rzym rzeczywiście panował nad królami ziemi. >Ten werset Pan jednak pominął, bo burzył Pana układankę. >Ta kobieta według Ap 17, 6 była rzeczywiście pijana krwią świętych i krwią męczenników Jezusowych, tak jak Rzym "był pijany" krwią chrześcijan zabitych z polecenia Nerona.>
A komunizm panował nad 1/3 całego świata. Objawienie dotyczyło głównie przyszłości, oprócz listów do kościołów, które wówczas istniały. Opisuje ono także koniec naszego świata, który przecież jeszcze nie nastąpił.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Przeoczyłem tę Pana wypowiedź. Odpiszę teraz. > >>Ja napiszę jak chrześcijanie w późnym antyku oraz w średniowieczu rozumieli objawienie z Ap 17 (i analogiczne z Ap 13). Prawdopodobieństwo trafności tej interpretacji - mającej nadal wielu zwolenników - jest bardzo duże.> >Kobietę (nierządnicę, wszetecznicę) opisaną w Ap 17, 1-6, posiadającą na czole napis Wielki Babilon (Ap 17, 5), utożsamiano z Rzymem. Tak bowiem jak w roku 587 p.n.e. wojska babilońskie pod wodzą Nabuchodonozora II zniszczyły Jerozolimę i świątynię, co dało początek deportacji Żydów i "niewoli" babilońskiej, tak w roku 63 p.n.e. wódz rzymski Pompejusz zajął Jerozolimę, co zapoczątkowało okres rzymskiej dominacji Judei (przyjazny początkowo nadzór Rzymu nad Judeą zmienił się z czasem na okupację). Po pożarze Rzymu w 64 roku n.e. cesarz Neron krwawo rozprawił się chrześcijanami (ukrzyżowania i palenie żywcem), których - zapewne z podjudzenia Poppei, jego kochanki - oskarżył o wzniecenie pożaru. W roku 66 n.e., niedługo po tym wydarzeniu, wybuchła wojna żydowska przeciwko Rzymowi, w czasie której w roku 70 wojska rzymskie pod wodzą Tytusa Flawiusza dokonały w Jerozolimie analogicznych zniszczeń do tych, które ponad sześć wieków wcześniej były dziełem wojsk Nabuchodonozora. W ten oto sposób dla Żydów i pierwszych chrześcijan Rzym stał się Babilonem i głównym wrogiem ich Boga.> Napisanie Objawienia dla wydarzeń, które rozegrały się wcześniej nie jest niczym szczególnym. Jest to naiwne i niepoważne.Napisałem, jak chrześcijanie przez wiele wieków rozumieli objawienia z Ap 13 i 17. Jak Pan widzi, według nich objawienia, których doznał Jan dotyczyły wydarzeń przeszłych a nie przyszłych i zapewne w tym akurat nie widzieli nic dziwnego i niepoważnego. Dlaczego Pan i wielu Panu podobnych uważacie, że objawienie musi koniecznie dotyczyć wydarzeń przyszłych, które mają zaistnieć dopiero po wielu wiekach, a nie przeszłych lub współczesnych? Proszę zajrzeć do słwnika języka polskiego, w którym w objaśnieniu pojęcia "objawienia" nie ma bezpośredniego odwołania do przyszłości. > >Zatem kobieta (nierządnica, wszetecznica), posiadającą na czole napis Wielki Babilon, to Rzym. Potwierdza to werset Ap 17, 18 o treści: A kobieta, która widziałeś, to wielkie miasto, które panuje nad królami ziemi. W I/II w. n.e. Rzym rzeczywiście panował nad królami ziemi. Ten werset Pan jednak pominął, bo burzył Pana układankę. Ta kobieta według Ap 17, 6 była rzeczywiście pijana krwią świętych i krwią męczenników Jezusowych, tak jak Rzym "był pijany" krwią chrześcijan zabitych z polecenia Nerona.> Objawienie dotyczyło głównie przyszłości, oprócz listów do kościołów, które wówczas istniały.Dość łatwo sobie wyobrazić, że Jan spisując swoje objawienia (gr. αποκαλυψις, apokalypsis, czyli: objawienie, odkrycie), których być może doznał, chciał przekazać współczesnym mu chrześcijanom, że tak jak dla Żydów począwszy od VI wieku p.n.e. Babilon jest symbolem zła, tak dla chrześcijan takim symbolem zła jest Rzym, nierządnica, a największą bestią wśród Rzymian jest Neron. Tyle i tylko tyle, nic więcej: okrutna rzeczywistość, a nie nieznana i bardzo odległa przyszłość, lecz przyszłość "widoczna" już niemal na wyciągnięcie ręki (o czym poniżej). > Opisuje ono także koniec naszego świata, który przecież jeszcze nie nastąpił.Tu widać jak na dłoni Pana niewiedzę na temat Nowego Testamentu. Jakże niewiele Pan wie, a jak nieporównywalnie wiele ma Pan do powiedzenia. W efekcie zaś - pardon le mot, jak mówią nasi przyjaciele Francuzi - dyrdymały Pan wypisuje. Autor Apokalipsy kilkakrotnie podkreśla, że wydarzenia, o których pisze, spełnią się już niedługo, a nie w odległej (według Pana o osiemnaście wieków) przyszłości. Już w pierwszy wersecie autor zaznacza, że Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby ukazać sługom swoim to, co ma się stać wkrótce (Ap 1,1). W kolejnym wierszu autor pisze: czas bowiem jest bliski (Ap 1, 3). W ostatnim rozdziale, w wersetach Ap 22, 6 i 22, 10, autor powtarza wersety, które wyżej zacytowałem, a w kolejnych dodaje: Oto przyjdę w krótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać każdemu według jego uczynku (Ap 22, 12; słowa Jezusa) oraz Mówi ten, który świadczy o tym:Tak, przyjdę wkrótce. Amen, przyjdź Panie Jezu (Ap 22, 20). Te słowa wyraźnie wskazują, że ludzie (chrześcijanie), do których są skierowane, doznają cierpień i upokorzeń, mają się jednak uzbroić w cierpliwość i mieć nadzieję, że koniec tych prześladowań jest bliski, gdyż Jezus (Bóg) przyjdzie wkrótce, by zmienić bieg wydarzeń i przeprowadzić sąd nad wszystkimi ludźmi (nagrodzi cierpiących, czyli wiernych, oraz ukarze winnych, czyli tych, co są bez wiary). Widać tu wyraźną analogię do autentycznych słów Jezusa, którymi zapowiadał zaprowadzenie nowej rzeczywistości, czyli królestwa Bożego, o którym mówił, że już nadchodzi i jest blisko: czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże (Mk 1, 15) oraz że nadejdzie (zostanie ustanowione) w jego własnym pokoleniu: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, zanim nie ujrzą Królestwa Bożego (Mk 1, 15). Jeśli zatem w Apokalipsie Jana mowa jest o końcu świata (poprawniej: o końcu dotychczasowej rzeczywistości i nadejściu nowej, notabene połączonej z paruzją Jezusa), to o takim, który nadejdzie już niedługo, a nie za dwa tysiące lat. Czy Pan to zrozumiał? Czy już Pan wie, że plecie androny? Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Siedem głów zwierzęcia (bestii), na których siedzi nierządnica (Ap 17, 3.9), to, zgodnie z 17, 9 -- po pierwsze: siedem wzgórz, na których zbudowany został Rzym (Rzym jako miasto siedmiu wzgórz); -- i po drugie: siedmiu królów (czyli cesarzy Rzymu). Skoro siedmiu, to problemem jest, od którego cesarza należy liczyć. Czy od Gajusza Juliusza Cezara, który wprawdzie cesarzem nie był, ale obalił republikę, został zaliczony w poczet bogów i wreszcie tytuł "cesarz" wywodzi się od jego nazwiska (Cezar), czy od Augusta (Gajusza Oktawiusza), jego przybranego syna, który został pierwszym cesarzem Rzymu.
W interesującym nas okresie czasu kolejność władców Rzymu była następująca: 1. Juliusz Cezar (49-44 p.n.e.) - 2. August (27 p.n.e.-14 n.e.) - 3. Tyberiusz (14-37) - 4. Kaligula (37-41) - 5. Klaudiusz (41-54) - 6. Neron (54-68) - 7, 8, 9. trzech cesarzy (Galba, Otho(n), Witeliusz) panujących łącznie około 18,5 miesiąca (68-69) - 10. Wespazjan (69-79) - 11. Tytus (79-81) - 12. Domicjan (81-96) Według Ap 17, 10 pięciu cesarzy upadło (czyli umarli i już nie panują) a jeden jest, co zapewne oznacza, że ten "jeden" to w kolejności szósty cesarz, a ponadto jakaś część Apokalipsy została spisana za panowania tego szóstego cesarza ("szósty jest", czyli żyje/panuje w czasie spisywania objawienia). Który z nich był tym szóstym: czy Neron, czy Galba?
W tym miejscu należy posiłkować się teobjawieniem opisanym w rozdziale trzynastym Apokalipsy, w którym również występuje zwierzę (bestia) z siedmioma głowami niezwykle podobne do zwierzęcia z rozdziału siedemnastego (wspomniałem wyżej o powtórzeniach). Według Ap 13, 3 jedna z tych głów została śmiertelnie raniona, lecz rana się wygoiła. Co to oznacza? W pewnej księdze żydowskiej zatytułowanej Wyrocznie sybilińskie znajduje się przepowiednia mówiąca, że cesarz Neron, który popełnił samobójstwo przez wbicie sobie sztyletu w szyję (prawdopodobnie z czyjąś pomocą), zmartwychwstanie, czyli rana wygoi się, jak w Ap 13, 3.12.14 (czy również Ap 17, 8?). Zatem ta śmiertelnie zraniona głowa to cesarz Neron. Byłby on szóstym cesarzem, gdyby odliczanie rozpocząć od Juliusza Cezara. Jeślibyśmy odliczanie rozpoczęli od Augusta, to wtedy szóstym byłby Galba lub - pomijając Galbę, Othona i Witeliusza - Wespazjan. Żaden z nich jednak nie prześladował chrześcijan, więc nie mogą być brani pod uwagę.
W Ap 13, 18 owa bestia określona jest liczba 666 (lub zamiennie 616 w niektórych rękopisach Ap): Tu potrzebna jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę zwierzęcia; jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest sześćset sześćdziesiąt sześć.
Znawcy gematrii już w starożytności wiedzieli, że obie te liczby oznaczają cesarza Nerona. Zależy to wyłącznie od tego, czy transliteracji tytułu KESAR NERON z języka greckiego na alfabet hebrajski dokonamy z uwzględnieniem drugiej litery "N" w imieniu cesarza, czy też bez tej litery, pamiętając o tym, że w hebrajskim występuje zapis spółgłoskowy, czyli bez samogłosek. Zatem zwierzę (bestia) z siedmioma głowami opisana w Ap 13 i 17 to cesarz Neron. Wynika z tego (?) że nie tylko jedna z głów tej bestii to Neron, ale również cała bestia to też Neron.
Nawiasem mówiąc, wartość liczbowa imienia Jezus napisanego po grecku wynosi 888: ιησους (iesous), dużymi literami ΙΗΣΟΥΣ: 10 + 8 + 200 + 70 + 400 + 200 = 888
Podsumowując: kobieta (nierządnica) to Rzym, a bestia z siedmioma głowami oraz jedna z tych głów to cesarz Neron. Czy tak myślał autor Apokalipsy? Być może tak, co jest dość prawdopodobne, być może jednak nie. Uczciwie przyznam, że nie wiem. Niue mam się jednak czego wstydzić, bo nikt tego nie wie.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
 | | alsor (3283 punktów) | >Siedem głów zwierzęcia (bestii), na których siedzi nierządnica (Ap 17, 3.9), to, zgodnie z 17, 9 >-- po pierwsze: siedem wzgórz, na których zbudowany został Rzym (Rzym jako miasto siedmiu wzgórz); >-- i po drugie: siedmiu królów (czyli cesarzy Rzymu).
Tobie się coś pomieszało: te 7 głów i Nierządnica, to nie to samo. Co jest oczywiste: bo ta Bestia ma tam zeżreć Nierządnicę!
........ 7 Głów = kolejne cywilizacje, czyli generalnie: władza polityczna tego świata Dziwka to kościół, generalnie: wszelkie te klany religijne.
a może i dobrze masz, tylko jakby w mniejszej skali...
|
|
|  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Siedem głów zwierzęcia (bestii), na których siedzi nierządnica (Ap 17, 3.9), to, zgodnie z 17, 9 >>-- po pierwsze: siedem wzgórz, na których zbudowany został Rzym (Rzym jako miasto siedmiu wzgórz); >>-- i po drugie: siedmiu królów (czyli cesarzy Rzymu). >Tobie się coś pomieszało: >te 7 głów i Nierządnica, to nie to samo. >Co jest oczywiste: bo ta Bestia ma tam zeżreć Nierządnicę! >........ >7 Głów = kolejne cywilizacje, czyli generalnie: władza polityczna tego świata >Dziwka to kościół, generalnie: wszelkie te klany religijne. >a może i dobrze masz, tylko jakby w mniejszej skali.>
Nie każdą rzecz potrafię z Apokalipsy wyjaśnić. Proszę się sprężyć i spróbować coś samemu zaproponować a nie cięgiem opierać się na cudzych interpretacjach. Ciekawy jest problem Wielkiego Babilonu , przypuszczalnie się jeszcze nie wypełnił.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
| |  | | alsor (3283 punktów) | > Proszę się sprężyć i spróbować coś samemu zaproponować a nie cięgiem opierać się na> cudzych interpretacjach.> Ciekawy jest problem Wielkiego Babilonu , przypuszczalnie się jeszcze nie wypełnił.oni to wyjaśniają od 100 lat: www.jw.org(*)blijne/pytania/babilon-wielki/ale to są pewnie bajki... Biblia to astrologia, numerologia, itp. np. te słynne 40 dni, które się tam wielokrotnie powtarza, to z pewnością znany z obserwacji okres begu wstecznego Wenus na niebie, czyli astrologia. Takie zjawisko było nienormalne, dziwne, no więc... to zapewne robota Szatana.  No i tak to tam funkcjonuje - zawsze w kontekście ze Złem, jak np. kuszenie Chrystusa. 6, 7, 10, 12, ... 144 - to są takie fajne liczby mające związek z Fibonaccim zazwyczaj. np. 144 = 12^2, i to jest zarazem dwunasta liczba Fibonacciego.
|
|
6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > W tym rozdziale Objawienia św. Jana pragnę poruszyć te fragmenty, które się wypełniły.Nie wiadomo, co się miało wypełnić, bo wizje są poplątane i niejasne, więc nie można twierdzić, że coś się wypełniło. Przecenia się Pan twierdząc, że to wie. Zobaczmy zatem, co Pan wymyślił. Twierdzi Pan, że: > Kobieta siedząca na czerwonym jak szkarłat zwierzęciu symbolizuje komunizm z jego czerwonymi sztandarami, a zwierzę jest symbolem Związku Radzieckiego.To poważny błąd. Zgodnie bowiem z wersetem Ap 17, 18 - który zacytowałem, a który Pan pominął, zapewne świadomie - kobieta ta (czyli nierządnica) jest miastem, a nie komunizmem, czyli utopijnym ustrojem społecznym. Nie wyjaśnił Pan również, co wspólnego ze Związkiem Radzieckim ma napis "Wielki Babilon", który miała na głowie kobieta (nierządnica). Twierdzi Pan ponadto, że: > Siedmiu królów, są to pierwsi, generalni sekretarze Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego;> Jak wynika z tego wykazu liczba pierwszych i generalnych sekretarzy zgadza się z liczbą królów w Objawieniu św Jana.Wymienił Pan kolejno sekretarzy KPZSRR: 1. Lenin, 2. Stalin, 3. Chruszczow, 4. Breżniew, 5. Andropow, 6. Czernienko, 7. Gorbaczow. Napisał Pan, że ten co nie przyszedł, a przyjdzie na krótko, to ma być Gorbaczow. Nie wyjaśnił Pan jednak, jak to rozumieć. Nie napisał Pan również, jak w tym przypadku rozumieć werset Ap 17, 10 o treści: Pięciu upadło, jeden jest, inny jeszcze nie przyszedł, a gdy przyjdzie, będzie mógł krótko pozostać. Proszę napisać, co w tym przypadku oznacza, że pięciu upadło a jeden jest (którzy upadli, a który jest, i co to oznacza, że jest). Na koniec napisał Pan: > Związek Radziecki nie został pokonany siłą, lecz zbankrutował sam z siebie. Powinno to stanowić przestrogę dla ludzi tworzących kolejne utopie skierowane przeciwko ludziom i Bogu. Symbolem takich usiłowań jest zwierzę, które wraz z Rosją pójdzie na zatracenie.Proszę wyjaśnić, jak z tymi usiłowaniami pogodzić siedem wzgórz (Ap 17, 9), na których siedzi niewiasta. To nie tak, panie Henryku. Autor Apokalipsy pisał ponad osiemnaście wieków przed nastaniem komunizmu. Nic nie słyszał ani o komunizmie, ani o sekretarzach generalnych, więc nie o tym są jego objawienia. Jego wrogami był Rzym, zwany od około 70 roku n.e. Babilonem, oraz cesarze rzymscy. Bóg też mu niczego nie podpowiedział, bo gdyby chciał to zrobić, to zrobiłby to w jasny i zrozumiały sposób. Po cóż miałby dawać ludziom zagadki, pełne niejasnych symboli i liczb, których nikt nie potrafi rozwiązać, a na dodatek dotyczące domniemanych wydarzeń, które zaistnieją po dwóch, może trzech, czy też pięciu tysiącleciach. Przypomina mi to przepowiednię z lat 734-732 p.n.e., którą w czasie toczącej się wojny syryjsko-efraimskiej skierował prorok Izajasz do króla Judy Achaza, a którą ewangelista Mateusz bezzasadnie dopasował do Marii, matki Jezusa, chcąc w ten sposób uzasadnić jej dziewictwo. Panu tylko się wydaje, że rozwiązał objawienie z Ap 17. Takich jak Pan było już setki - o czym napiszę - a każdy podawał inne rozwiązanie, z reguły posiadające znacznie lepsze uzasadnienie, niż to, które Pan podał. Niech się Pan nie chełpi i w pawie pióra nie przystraja, bo rozwiązanie, które Pan podał, jest wyjątkowo kiepskie, po stokroć gorsze od tego, które ja opisałem. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
 | | Henryk.K (2246 punktów) | > >W tym rozdziale Objawienia św. Jana pragnę poruszyć te fragmenty, które się wypełniły.> Nie wiadomo, co się miało wypełnić, bo wizje są poplątane i niejasne, więc nie można twierdzić, że coś się wypełniło. Przecenia się Pan twierdząc, że to wie.> Zobaczmy zatem, co Pan wymyślił. Twierdzi Pan, że:> >Kobieta siedząca na czerwonym jak szkarłat zwierzęciu symbolizuje komunizm z jego czerwonymi sztandarami, a zwierzę jest symbolem Związku Radzieckiego.> To poważny błąd. Zgodnie bowiem z wersetem Ap 17, 18 - który zacytowałem, a który Pan pominął, zapewne świadomie - kobieta ta (czyli nierządnica) jest miastem, a nie komunizmem, czyli utopijnym ustrojem społecznym.> A czy w starożytności istniały państwa w naszym rozumieniu. Były to miasta państwa. Chociażby Rzym, Kartagina, Ateny,itd. Moskwa była centrum, w którym urzędowała władza. > Nie wyjaśnił Pan również, co wspólnego ze Związkiem Radzieckim ma napis "Wielki Babilon", który miała na głowie kobieta (nierządnica).>Tak określił to św. Jan w swojej wizji. Większego gnojowiska niż komunizm jak dotąd nie było na świecie. > Twierdzi Pan ponadto, że:> >Siedmiu królów, są to pierwsi, generalni sekretarze Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego;> >Jak wynika z tego wykazu liczba pierwszych i generalnych sekretarzy zgadza się z liczbą królów w Objawieniu św Jana.> Wymienił Pan kolejno sekretarzy KPZSRR: 1. Lenin, 2. Stalin, 3. Chruszczow, 4. Breżniew, 5. Andropow, 6. Czernienko, 7. Gorbaczow. Napisał Pan, że ten co nie przyszedł, a przyjdzie na krótko, to ma być Gorbaczow. Nie wyjaśnił Pan jednak, jak to rozumieć. Nie napisał Pan również, jak w tym przypadku rozumieć werset Ap 17, 10 o treści: Pięciu upadło, jeden jest, inny jeszcze nie przyszedł, a gdy przyjdzie, będzie mógł krótko pozostać. Proszę napisać, co w tym przypadku oznacza, że pięciu upadło a jeden jest (którzy upadli, a który jest, i co to oznacza, że jest).> Lenin został ranny w zamachu i od ran umarł. Stalina otruł Beria. Chruszczow został obalony przez Breżniewa. Breżniew zmarł od ran poniesionych w zamachu na jego życie. O Andropowie i Czernience nic nie wiadomo. Dlaczego apostoł podał, iż jeden z nich jest a drugi jeszcze nie przyszedł, nie wiem. Może zmarli ze starości i chorób. Gorbaczow był siódmym i zarazem ostatnim sekretarzem generalnym KPZR. I jako jeden z tych siedmiu został prezydentem całości. Bardzo szybko jednak ten nowy twór polityczny upadł. > Na koniec napisał Pan:> >Związek Radziecki nie został pokonany siłą, lecz zbankrutował sam z siebie. Powinno to stanowić przestrogę dla ludzi tworzących kolejne utopie skierowane przeciwko ludziom i Bogu. Symbolem takich usiłowań jest zwierzę, które wraz z Rosją pójdzie na zatracenie.> Proszę wyjaśnić, jak z tymi usiłowaniami pogodzić siedem wzgórz (Ap 17, 9), na których siedzi niewiasta.> Nie potrafię tego wyjaśnić. > To nie tak, panie Henryku. Autor Apokalipsy pisał ponad osiemnaście wieków przed nastaniem komunizmu. Nic nie słyszał ani o komunizmie, ani o sekretarzach generalnych, więc nie o tym są jego objawienia. Jego wrogami był Rzym, zwany od około 70 roku n.e. Babilonem, oraz cesarze rzymscy.> Myśli Pan bardzo ubogimi kategoriami. Objawienie to św Jan otrzymał od Boga. Rzym nie był wrogiem chrześcijan. W owym czasie w tym mieście było ich już sporo. Czy pan Jezus nie ostrzegał apostołów przed upadkiem Jerozolimy. Nie mówił im , że jej upadek będzie skutkiem sprawiedliwości bożej. Czy Pan Bóg nie wiedział, że z czasem Rzym stanie się chrześcijański? Wrogo usposobieni do nowej religii byli prawie wszyscy poganie. Była ona czymś nowym, co nikomu nie mieściło się w głowie. > Bóg też mu niczego nie podpowiedział, bo gdyby chciał to zrobić, to zrobiłby to w jasny i zrozumiały sposób. Po cóż miałby dawać ludziom zagadki, pełne niejasnych symboli i liczb, których nikt nie potrafi rozwiązać, a na dodatek dotyczące domniemanych wydarzeń, które zaistnieją po dwóch, może trzech, czy też pięciu tysiącleciach.> Przypomina mi to przepowiednię z lat 734-732 p.n.e., którą w czasie toczącej się wojny syryjsko-efraimskiej skierował prorok Izajasz do króla Judy Achaza, a którą ewangelista Mateusz bezzasadnie dopasował do Marii, matki Jezusa, chcąc w ten sposób uzasadnić jej dziewictwo.> Panu tylko się wydaje, że rozwiązał objawienie z Ap 17. Takich jak Pan było już setki - o czym napiszę - a każdy podawał inne rozwiązanie, z reguły posiadające znacznie lepsze uzasadnienie, niż to, które Pan podał. Niech się Pan nie chełpi i w pawie pióra nie przystraja, bo rozwiązanie, które Pan podał, jest wyjątkowo kiepskie, po stokroć gorsze od tego, które ja opisałem.> Pańskie rozwiązania są bez polotu. Czy nie pisałem wówczas, iż rola komunizmu nie skończyła się na świecie. Jeszcze raz powróci. I co nie widzimy tego teraz. Nawet USA grzęzną w tym bagnie. Do czasu upadku ZSRR udawały ich głównego antagonistę. Obecnie uginają się pod ciężarem tej potwornej ideologii. Komunizm od swojego początku był powiązany z Niemcami. Przyłożyli oni, tak jak i Amerykanie rękę do jego powstania. Stalin umożliwił Hitlerowi dojście do władzy. Jeszcze raz Rosja i nacjonalistyczne Niemcy wystąpią we wspólnym sojuszu. Kiedy amerykanie zostawili nas na pożarcie Niemcom i Rosji to czas ten bardzo się przybliżył. Liczba 666 jest bardziej prostsza w interpretacji niż Wielka Nierządnica. Wielki Babilon ciągle przed nami. Może pochyli się Pan nad nim i wysnuje z niego jakieś ciekawe wątki.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
|  | 3 na 3 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Kolejna Pana wypowiedź, która gdzieś mi się zapodziała. > >To poważny błąd. Zgodnie bowiem z wersetem Ap 17, 18 - który zacytowałem, a który Pan pominął, zapewne świadomie - kobieta ta (czyli nierządnica) jest miastem, a nie komunizmem, czyli utopijnym ustrojem społecznym.> A czy w starożytności istniały państwa w naszym rozumieniu.> Były to miasta państwa. Chociażby Rzym, Kartagina, Ateny,itd.> Moskwa była centrum, w którym urzędowała władza.Próbuje się Pan wykpić? W interpretacji, którą Pan podał, kobieta (nierządnica) jest komunizmem, a nie miastem. Komunizm to nie miasto, a miasto, choćby Moskwa, to nie komunizm. Moskwę dorzucił Pan teraz, gdy wskazałem ten błąd. > >Wymienił Pan kolejno sekretarzy KP ZSRR: 1. Lenin, 2. Stalin, 3. Chruszczow, 4. Breżniew, 5. Andropow, 6. Czernienko, 7. Gorbaczow. Napisał Pan, że ten co nie przyszedł, a przyjdzie na krótko, to ma być Gorbaczow. Nie wyjaśnił Pan jednak, jak to rozumieć. Nie napisał Pan również, jak w tym przypadku rozumieć werset Ap 17, 10 o treści: Pięciu upadło, jeden jest, inny jeszcze nie przyszedł, a gdy przyjdzie, będzie mógł krótko pozostać. Proszę napisać, co w tym przypadku oznacza, że pięciu upadło a jeden jest (którzy upadli, a który jest, i co to oznacza, że jest).> Lenin został ranny w zamachu i od ran umarł.> Stalina otruł Beria.> Chruszczow został obalony przez Breżniewa.> Breżniew zmarł od ran poniesionych w zamachu na jego życie.> O Andropowie i Czernience nic nie wiadomo.> Dlaczego apostoł podał, iż jeden z nich jest a drugi jeszcze nie przyszedł, nie wiem.> Może zmarli ze starości i chorób.> Gorbaczow był siódmym i zarazem ostatnim sekretarzem generalnym KPZR.> I jako jeden z tych siedmiu został prezydentem całości.Nie odpowiedział Pan na moje pytanie. Zatem jeszcze raz: jacy pierwsi sekretarze KP ZSRR upadli, co to oznacza, że upadli, a który jest, i co to oznacza, że jest. Nie wypowiem się na temat tych ciągłych zamachów na przywódców radzieckich, bo niewiele wiem na ten temat. Domyślam się jednak, że takie informacje są nadal utajnione. Pogrzebałem nieco w Internecie, ale nie znalazłem potwierdzenia tego, co Pan napisał. > >To nie tak, panie Henryku. Autor Apokalipsy pisał ponad osiemnaście wieków przed nastaniem komunizmu. Nic nie słyszał ani o komunizmie, ani o sekretarzach generalnych, więc nie o tym są jego objawienia. Jego wrogami był Rzym, zwany od około 70 roku n.e. Babilonem, oraz cesarze rzymscy.> Rzym nie był wrogiem chrześcijan. W owym czasie w tym mieście było ich już sporo.Większej głupoty już dawno Pan nie napisał. O krwawych prześladowaniach mieszkających w Rzymie chrześcijan przez cesarza Nerona, który zrzucił na nich winę za pożar miasta i krwawo się z nimi obszedł (ukrzyżowania, podpalenia żywcem, rzucanie psom na pożarcie) pisałem w kilku wypowiedziach w tym wątku, między innymi w tej. Tylko to wystarczyło, by chrześcijanie znienawidzili zarówno Nerona jak i Rzym, który stał się dla nich nowym Babilonem, przez analogię do "niewoli" babilońskiej z VI wieku p.n.e. W roku 70 n.e., czyli kilka lat po opisanych wyżej prześladowaniach, wojska rzymskie pod wodzą Tytusa Flawiusza, syna Wespazjana i późniejszego cesarza Rzymu, zburzyły Jerozolimę wraz ze świątynią, co przelało czarę goryczy i spotęgowało nienawiść chrześcijan (judeochrześcijan) do Rzymu. Nieco przed tymi wydarzeniami, nie później niż w roku 54 n.e., miało miejsce wydarzenie na znacznie mniejszą skalę: cesarz Klaudiusz wygnał z Rzymu Żydów, a wśród nich również judeochrześcijan, o czym wspomina rzymski historyk Swetoniusz (zob. Dz 18, 2). Co ciekawe, nie wspomniał o tym Józef Flawiusz, ale przyczyny jego milczenia, choć zaskakujące, można raczej wytłumaczyć. > Czy pan Jezus nie ostrzegał apostołów przed upadkiem Jerozolimy.Nie wiem, o czym Pan myśli. Domyślam się, że chodzi Panu o proroctwo Jezusa o zburzeniu Jerozolimy (Mk 13, 1-2 = Mt 24, 1-2 = Łk 21, 5-6). Jeśli tak, to nie mam dla Pana dobrych wiadomości. Według mnie wersety nie przedstawiają autentycznych słów Jezusa. To jest klasyczne proroctwo po fakcie, vaticinium ex eventu, które należy datować nie wcześniej niż na rok 70 n.e. Nawiasem mówiąc, jest to jeden z argumentów (wraz z Mk 13, 14 i nast.) dotyczących datowania Ewangelii Marka na rok 70 lub bezpośrednio po nim. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | | alsor (3283 punktów) | Komunizm, czyli ta Rosja powiedzmy, to król północy: www.jw.org(*)królem-północy/król południa to USA, oczywiście. Król północy i król południa nieustannie walczą ze sobą o dominację. Na przykład gdy po II wojnie światowej Związek Radziecki i jego sojusznicy zyskali w Europie duże wpływy, król południa poczuł się zmuszony utworzyć międzynarodowy sojusz militarny, znany jako NATO. Król północy walczył z królem południa w sposób pośredni, wspierając działania wojenne i powstania w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej. I w dalszym ciągu rywalizuje z nim w kosztownym wyścigu zbrojeń. W ostatnich latach Rosja i jej sojusznicy zyskali wpływy na całym świecie. Poza tym toczą z królem południa wojnę cybernetyczną. Obaj królowie oskarżają się nawzajem o wykorzystywanie złośliwego oprogramowania w celu zaszkodzenia przeciwnikowi pod względem politycznym i gospodarczym. Oprócz tego, tak jak zapowiedział Daniel, król północy wciąż atakuje lud Boży (Dan. 11:41).
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > Komunizm, czyli ta Rosja powiedzmy, to król północy:> www.jw.org(*)królem-północy/> król południa to USA, oczywiście.> Król północy i król południa nieustannie walczą ze sobą o dominację. Na przykład gdy po II wojnie światowej Związek Radziecki i jego sojusznicy zyskali w Europie duże wpływy, król południa poczuł się zmuszony utworzyć międzynarodowy sojusz militarny, znany jako NATO. Król północy walczył z królem południa w sposób pośredni, wspierając działania wojenne i powstania w Afryce, Azji i Ameryce Łacińskiej. I w dalszym ciągu rywalizuje z nim w kosztownym wyścigu zbrojeń. W ostatnich latach Rosja i jej sojusznicy zyskali wpływy na całym świecie. Poza tym toczą z królem południa wojnę cybernetyczną. Obaj królowie oskarżają się nawzajem o wykorzystywanie złośliwego oprogramowania w celu zaszkodzenia przeciwnikowi pod względem politycznym i gospodarczym. Oprócz tego, tak jak zapowiedział Daniel, król północy wciąż atakuje lud Boży (Dan. 11:41).Można i tak, tylko że Kraj Pańskiego króla południa znajduje się na zachodzie. Bardzo ryzykowne pod względem intelektualnym jest powoływanie się na Strażnicę. Logiczne myślenie w tej religii nie istnieje. Żartuje się z nich mówiąc, iż tam co dwa lata koniec świata.
Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|