. >Ateiści w moim przekonaniu nie są wspólnotą nie mamy tych samych przekonań bo wiedza każdego z nas jest niepełna, fragmentaryczna, powierzchowna. Np. u katolików wiedza każdego z nich jest niepełna, fragmentaryczna, powierzchowna, a tworzą dosyć mocną wspólnotę. U innych grup wspólnotowych jest tak samo, albo podobnie.
>Nikt z nas nie głosi prawd absolutnych. I może, tu jest pies pogrzebany, ale dla mnie jest to największą zaletą racjonalizmu.
>Co możemy zrobić by istnieć jeśli nie jako wspólnota to jako aktywne środowisko? Na przykład, to zrobił Agnosiewicz i jego przyjaciele.
>Obawiam się że w sensie działań jesteśmy jałowi. Proszę trochę poczytać, jak na tak nieliczną grupę naszego społeczeństwa, to działania są spore.
>Jeśli się mylę to szukam nauczyciela by mi otworzył oczy. O to nie ma łatwo. Racjonaliści na ogół odwołują się do wielu autorytetów. Do własnych przekonań dochodzą sami i starają się intelektualnie oddziaływać na środowisko. Zaręczam, jako stary ateista, że jest to dużo dobrej roboty.
>Ciekaw jestem pomysłów, Czytać, czytać, czytać.
>napiszcie co chcecie.. Dobrze jest marzyć, ale żyć należy w otaczającej nas rzeczywistości i z nią też należy się liczyć.
@@@
.
|