Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co oznacza energia wiązania?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
13-03-2021 17:07Hamerlik Konopka (19903 punktów)Co oznacza energia wiązania?
Ocena 1 na 1
Na wiki znajdujemy taką definicję

>Energia wiązania – energia potrzebna do rozdzielenia układu na jego elementy składowe i oddalenia ich od siebie tak, by przestały ze sobą oddziaływać.
pl.wikipedia.org/wiki/Energia_wiązania

która wcale nie opisuje energii wiązania lecz wartość innej energii potrzebnej do jej zniesienia.

Nie interesuje mnie jakiej energii potrzebujemy użyć, żeby doprowadzić układ do rozpadu ale czym energia wiązania w ogóle jest?

Na moją próbę utożsamienia energii wiązania z pojęciem materii inni sprzeciwiali się, bez konkretnego wyjaśnienia czym właściwie energia wiązania jest.

Czym jest energia wiązania?
Czy energia wiązania to materia?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chillyshotorbitus (729 punktów)
>Na wiki znajdujemy taką definicję
>>Energia wiązania - energia potrzebna do rozdzielenia układu na jego elementy składowe i
>oddalenia ich od siebie tak, by przestały ze sobą oddziaływać.
>pl.wikipedia.org/wiki/Energia_wiązania
>która wcale nie opisuje energii wiązania lecz wartość innej energii potrzebnej do jej zniesienia.
>Nie interesuje mnie jakiej energii potrzebujemy użyć, żeby doprowadzić układ do rozpadu ale czym
>energia wiązania w ogóle jest?
>Na moją próbę utożsamienia energii wiązania z pojęciem materii inni sprzeciwiali się, bez
>konkretnego wyjaśnienia czym właściwie energia wiązania jest.
>Czym jest energia wiązania?
>Czy energia wiązania to materia?

Energia wiazania tlumaczona jest przyciaganiem, zaleznoscia (opadajacy na) jadro+ elektron-.

(wyjasnienie mechanizmu grawitacji/przyciagania pod rysunkiem)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,838622#w838783

Samo wiazanie tworzy sie zawsze w wyniku wprowadzenia (w wyniku dodania energii - ciepla, stad gotuje sie potrawy by przeszly smakiem, "laczy substraty-skladniki reakcji") elektronu walencyjnego atomu jednej substancji na walencyjna orbite innej (najczestsze reakcje chemiczne dotycza pierwiastkow z okresu 2 chcacych utworzyc na drugiej powloce oktet elektronowy niczym sasiadujacy gaz szlachetny) przez co tworzy sie czasteczka, zwiazek chemiczny.

[podstawy chemii]

[niezauwazona/pominieta zaleznosc w modelu]

Owo odepchniecie elektronu (skok na dalsza orbite Nielsa Bohra), przestrzenne rozproszenie (=) wyrzut, emisja, przez co zblizenie -> PRZYCZYNA ZWIAZANIA Z INNYM ATOMEM (przy jednoczesnym dociskaniu, cisnieniu w kotle) to nie efekt "WIBRACJI KINETYCZNEJ" (w hipotetycznie blednym modelu zderzeniowym urojonego "gazu doskonalego"), a rozszerzenia sie pola/przestrzeni atomu na skutek absorpcji energii=[fizycznego bloczka/cegielki]=materii -> kaloryka Antoina Lavoisiera

ROZSZERZALNOSC TEMPERATUROWA CIAL

[klasyczna teoria rozszerzajacego sie pod wplywem ciepla atomu]
[ Boyle - www.youtube.com/watch?v=_H5i5DjYPjA&t=10m3s ]
[ Lavoisier - www.youtube.com/watch?v=_H5i5DjYPjA&t=19m30s ]

(przedstawiona na rysunku <---- ----> dolna strzalka temperaturowa / poziom energetyczny)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,838622#w838783
.
14-03-2021 14:31 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Energia wiazania tlumaczona jest przyciaganiem, zaleznoscia (opadajacy na) jadro+ elektron-.

Wg mnie to wyjaśnienie energii wiązania jest wadliwe.

To wyjaśnienie odnosi się do pojęcia siły, będącej wielkością ruchu a wg mnie prawidłowe odniesienie energii wiązania powinno być do pojęcia oporu, będącego wielkością materii.

Nie przyciąganie określa energię wiązania lecz bezwładność.

Objawienie się bezwładności objawia energię wiązania.
15-03-2021 01:26 
 0 na 2
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Energia wiazania tlumaczona jest przyciaganiem, zaleznoscia (opadajacy na) jadro+ elektron-.
>Wg mnie to wyjaśnienie energii wiązania jest wadliwe.
>To wyjaśnienie odnosi się do pojęcia siły, będącej wielkością ruchu a wg mnie prawidłowe odniesienie energii wiązania powinno być do pojęcia oporu, będącego wielkością materii.
>Nie przyciąganie określa energię wiązania lecz bezwładność.
>Objawienie się bezwładności objawia energię wiązania.

No tak...tyle ze takowe urojenio-wymyslo-"twierdzenia" nic nikomu poza rzekomo toba nie wyjasniaja, ani nic nie opisuja, ani nie tlumacza, ani nie uzmyslawiaja ..w przeciwienstwie do przedstawionych w poscie wczesniejszym ktore nie dosc ze poprzez tozsame modele Boyla, Lavoisiera, Bohra tlumacza strukture materii (tablica Mendelejewa) to takze i reakcje, wiazania, chemie oraz fizyczne zachowanie mikro, oraz makro obiektow.

Nauka zwiazana z idea tym sie wlasnie zajmowac powinna, czyli znalezieniem pojedynczej zasady opisujacej cale szeregi zjawisk .. a nie wymyslaniem piramidy pseudowyjasnien, roznorakich dla kazdej sytuacji i obserwacji.

Po drugie : rozumujesz jeszcze "kinetyczno-zderzeniowym swiatem newtonowskim" w ktorym to elektrony i planety kraza wokol gwiazd w wyniku "przypadkowo zaistnialej bezwladnosci w ktorej rownowaza sie sily odsrodkowa oraz grawitacyjna" (co jest brednia).

W rzeczywistosci za ruch planet odpowiedzialne jest pole silowe (przestrzen) wytwarzane przez jadro Slonca, ktore same sie obracajac, porusza po orbitach odpychajace sie od siebie planety
.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nauka zwiazana z idea tym sie wlasnie zajmowac powinna, czyli znalezieniem pojedynczej zasady opisujacej cale szeregi zjawisk .. a nie wymyslaniem piramidy pseudowyjasnien, roznorakich dla kazdej sytuacji i obserwacji.

Właśnie próbuję ustalić lepszy opis energii wiązania, bo widzę, że obecny nie dotyczy wcale energii wiązania lecz energii działania, która potrzebna jest do przeważenia energii wiązania.

Nie zgadzam się z koncepcją przestrzennego pola siłowego a to dlatego, że siła jest wielkością ruchu i objawia się wyłącznie w czasie. Siła nie może wystąpić w przestrzeni. W przestrzeni może wystąpić wyłącznie opór, który jest wielkością materii.

Mozemy mówić zatem wyłącznie o przestrzennym polu oporu i o czaswoym polu siły.

Planety ze słońcem wcale nie wiąże występująca w przestrzeni siła lecz wiąże je występujący w przestrzeni opór.

Ziemia nie może wyjść z orbity nie z powodu przyciągania słońca lecz z powodu oporu przestrzeni.
16-03-2021 14:24 
 Ocena 3 na 3
haseleczko (418 punktów)
>>Nauka zwiazana z idea tym sie wlasnie zajmowac powinna, czyli znalezieniem pojedynczej zasady opisujacej cale szeregi zjawisk .. a nie wymyslaniem piramidy pseudowyjasnien, roznorakich dla kazdej sytuacji i obserwacji.
>Właśnie próbuję ustalić lepszy opis energii wiązania, bo widzę, że obecny nie dotyczy wcale energii wiązania lecz energii działania, która potrzebna jest do przeważenia energii wiązania.

>Nie zgadzam się z koncepcją przestrzennego pola siłowego

To błąd.

> a to dlatego, że siła jest wielkością ruchu i objawia się wyłącznie w czasie.

Zdecydowanie nie. Na przykład we wzorze na siłę oddziaływania grawitacyjnego pomiędzy dwoma ciałami nie ma (bo nie jest potrzebny) czasu.

> Siła nie może wystąpić w przestrzeni.

Przeciwnie. Siła jest przedstawiana jako wektor przestrzenny.

> W przestrzeni może wystąpić wyłącznie opór, który jest wielkością materii.

W przestrzeni działają siły, a te, które mają przeciwne zwroty umownie nazywa się "oporem". Ale to baaardzo daleko posunięte uogólnienie. Nie wymyślaj fizyki od wychodka strony. Ucz się jej.

>Mozemy mówić zatem wyłącznie o przestrzennym polu oporu i o czaswoym polu siły.
>Planety ze słońcem wcale nie wiąże występująca w przestrzeni siła lecz wiąże je występujący w przestrzeni opór.

W głównej mierze wiąże je grawitacja, którą obecnie definiujemy jako krzywiznę czasoprzestrzeni, a do pewnego stopnia można tę siłę opisać równaniem Newtona, które jednak załamuje się przy opisie orbity Merkurego, gdzie trzeba już użyć teorii względności.

>Ziemia nie może wyjść z orbity nie z powodu przyciągania słońca lecz z powodu oporu przestrzeni.

Takie postulaty mogliby wysuwać starożytni Grecy. Na przykład. Obecnie na ten temat wiemy zdecydowanie więcej i jest inaczej, niż Ci się wydaje.
18-03-2021 23:17 
 0 na 2
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Nauka zwiazana z idea tym sie wlasnie zajmowac powinna, czyli znalezieniem pojedynczej zasady opisujacej cale szeregi zjawisk .. a nie wymyslaniem piramidy pseudowyjasnien, roznorakich dla kazdej sytuacji i obserwacji.
>Właśnie próbuję ustalić lepszy opis energii wiązania, bo widzę, że obecny nie dotyczy wcale energii wiązania lecz energii działania, która potrzebna jest do przeważenia energii wiązania.

Poprostu nie ma czegos takiego jak oddzielny byt zwany "energia wiazania". "Energie wiazania" wyobrazasz sobie bo wydaje ci sie ze istnieje (przyczyna w sensie) "substancja energetyczna" odpowiedzialna za polaczenia molekul tworzacych czasteczki i zwiazki chemiczne.

W rzeczywistosci..jak bylo opisane wczesniej wiazanie to wynika z fizycznego oddzialywania elektron - jadro (przyczyny tego -> "sprezyna" tez byly wyjasnione), uwspolniania elektronow na powlokach walencyjnych i reguly oktetu.

Jesli wymysliles lepsze, prostsze, spojniejsze, klarowniejsze rozwiazanie i model atomu ktory by to wyjasnial ..bardzo prosze, chetnie dowiem sie, poslucham .. a moze nawet sam wyciagne z tych madrosci cos dla siebie.

>Nie zgadzam się z koncepcją przestrzennego pola siłowego a to dlatego, że siła jest wielkością ruchu i objawia się wyłącznie w czasie. Siła nie może wystąpić w przestrzeni. W przestrzeni może wystąpić wyłącznie opór, który jest wielkością materii.

Tyle ze takowe pole widzimy np w relacjach obiektow ukladu slonecznego, czy Ksiezyc - Ziemia.

W ukladzie slonecznym owo pole silowe lokalnie (poprzez kompresje materii/energii/ciepla w jadrze) wytwarza gigant i dlatego widzimy ze pcha ono po orbitach wszystkie planety w jednym kierunku (swego obrotu).

Podobnie w ukladzie Ziemia - Ksiezyc oraz wszystkie satelity kraza w rytm obracajacego sie jadra naszej planety.

Dzieki temu odpychajacemu polu nie zderzaja sie ze soba elektrony(- od -), cale atomy(+od+), ksiezyce, planety, gwiazdy (wieksza masa wieksze odleglosci rozproszenia) oraz galaktyki (najwieksza koncentracja = najwieksza miedzy nimi przestrzen).

Poprostu bez tej zasady "kosmos" czyli harmonia, porzadek nie moglyby w pierwszej kolejnosci nawet zaistniec..bo o ile oficjalny model nie zawiera fizycznej sily ROZPRASZAJACEJ przeciwdzialajacej przyciaganiu (przy obecnym rozumowaniu TAKOWEJ NIE MA ..stad i ty niewiesz co "wymyslec", a kwestii unikasz)....to caly wszechswiat nie dosc ze nie moglby w ogole powstac (cos rozdzielilo przeciez pierwotna jednorodna substancje) ..to musialby sie on wciaz zapadac = degradowac ...A COS ZUPELNIE PRZECIWNEGO (niemal ksiazkowe, idealne rozproszenie od siebie wszelkich obiektow, nie ich koncentracje) WIDZIMY NA NOCNYM NIEBIE.

>Mozemy mówić zatem wyłącznie o przestrzennym polu oporu i o czaswoym polu siły.

Jest to w pewnym sensie przestrzenne pole "oporu" (dzieki temu mamy do czynienia z fizycznym ruchem) ..dlatego miedzy innymi wszystkie planety wokol Slonca oraz sztuczne satelity wokol Ziemi pchane sa "kreca sie" w jedna i te sama strone.

A czasowo oddzialowuje ono dopoki mamy do czynienia z ciezka, goraca, skompresowana i wirujaca kula, jadrem kotlujacym w sobie materie (dlatego wlasnie "wszechswiat sie rozszerza", rowniez w skali gwiezdnych porodowek gdzie nowo powstale gwiazdki po utworzeniu jadra odpychaja sie od siebie ..CZYM ? ..NO WLASNIE SILOWYM POLEM ktore ludzka jednostka rozumie, opisujac je jako "przestrzen" - arena).

>Planety ze słońcem wcale nie wiąże występująca w przestrzeni siła lecz wiąże je występujący w przestrzeni opór.

Planety w ukladzie slonecznym wiaze GRAWITACJA/przyciaganie, a jej mechanizm najprosciej wyjasnia model "sprezyny" :

NATURALNYM STANEM PIERWOTNYM KOSMOSU JEST JEDNOLITA SUBSTANCJA (wszechogarniajacy koncentrujacy sie wodor) DLATEGO GDY LOKALNIE OWA ZUPA, CHMURA WODORU(mglawica) SKONCENTRUJE SIE W KULKI (wieksze-gwiazdy badz mniejsze-planety) TO WYTWORZONE PRZEZ NIE W WYNIKU KONCENTRACJI ODEPCHNIECIE (poprzez omawiane pole = przestrzen) BEDZIE NIEJAKO "SZTUCZNYM TWOREM" - "NACIAGNIETA SPREZYNA" , KTORA PO USTANIU/ZMNIEJSZANIU KONCENTRACJI I WIROWANIA ..CHCE STALE POWRACAC DO STANU PIERWODODNEJ ZUPY (bo zmniejsza sie pole, ktorego nie ma bez goracego, wirujacego jadra a przez to sila odpychania maleje i obiekty sie do siebie przyblizaja ..

..dlatego elektrony chca spasc na jadro, ale jednoczesnie sa od niego rowniez (na pewien dystans) odpychane (gdyz same sa skoncentrowanymi i wirujacymi formami energi wytwarzajacymi pole) ..a takze odpychaja sie one od samych siebie (dystans maly bo i energia mala) dzieki czemu tworza stabilne orbity przez co moga powstac pierwiastki chemiczne(tablica Mendelejewa).

[daleko znajduja sie od siebie "+ od +", bo kumulacja jest znaczaco wieksza = mozliwosci zaistnienia struktur zwiazkow chemicznych]

Podobna zasada dotyczy Slonca i odpychajacych sie od siebie planet (Ziemia/ Mars/Venus/Merkury blisko gwiazdy i samych siebie, bo mala energia rozproszenia .. ciezki Jowisz daleko, kolejny ciezki gigant rowniez daleko itd

Tak wiec WIDZAC WSZELKIE TE OBSERWACJE smiem sadzic iz takowe pole istniec wrecz musi (

BEZ NIEGO NIE DA SIE WYJASNIC SPOJNIE ZACHOWANIA ani STRUKTURY MIKRO ani MAKROSKALI ani ZACHODZACYCH REAKCJI, ZJAWISK
)

>Ziemia nie może wyjść z orbity nie z powodu przyciągania słońca lecz z powodu oporu przestrzeni.

Pole wytwarzane przez Slonce nie stawia oporu[w takim sensie jak ty rozumiesz opor] (takowy stawia Ziemia) .. za to PCHA ono nasza i nie tylko planete po orbicie, same krecac sie wokol.

Ziemia owszem moglaby, "odbic sie", oddalic (w mikroskali analogicznym efektem jest fotoelektryczny i Comptona + kazdy rodzaj emisji "wyrzutu" z atomu, poprzez "skok energetyczny" elektronu na wyzsza orbite w modelu Bohra) ..jednak wymagaloby to naglego zwiekszenia materii / energii / temperatury jadra, ewentualnie drastycznego przyspieszenia jej WIROWANIA (mechanizm sztucznej antygrawitacji)
.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Poprostu nie ma czegos takiego jak oddzielny byt zwany "energia wiazania".

Jest i nazywamy ją materią.

Mieszasz dwie sprawy: 1. wiązanie w układ planetarny, 2. ruch planet w układzie

Ziemię związuje w układzie słonecznym pole oporu.
Ruch względem Słońca Ziemi nadaje pole siły.
Oba pola występują równocześnie i nakładają się na siebie.
Osie układów tych dwóch nałożonych na siebie pól są względem siebie zakrzywione.
19-03-2021 03:05 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Poprostu nie ma czegos takiego jak oddzielny byt zwany "energia wiazania".
>Jest i nazywamy ją materią.

Wiazanie to materia = skoncentrowana energia czyli elektron, ale przyczyna jego powstania jest pozycjonowanie wlasnie elektronow (ktore przyciagane sa przez jadro) zwiazanych z ostatnimi powlokami pierwiastkow.

Twoje "wyjasnienia" (ciezko to w ogole wyjasnieniem nazwac, raczej "stwierdzeniem" ale niech bedzie) poprostu nic nie tlumacza(nic takiego nie przedstawiles), a powinny cale szeregi obserwowanych rzeczywistych zjawisk ..ukaz choc jedno (jesli takowych nie ma modelu nie mozna wiazac z naukowym/rzeczywistym/empirycznym).

>Mieszasz dwie sprawy: 1. wiązanie w układ planetarny, 2. ruch planet w układzie

Oba punkty - zachowania rzeczywistego swiata sa scisle zwiazane z omawianym "polem", jego skutkiem, oddzialywaniem, efektem.

1. odepcheniecie przez pole wytwarzane przez planety ..mniejsze slabsze o rzad wielkosci od gwiezdnego = male odleglosci miedzy gwiazda a planeta (tozsama zasada dla ksiezycow) i miedzy nimi samymi sa niewielkie, podczas gdy duze Slonca sa od siebie bardzo oddalone (duzo przestrzeni/pola pomiedzy) proporcjonalnie do swej duzej, o rzad wiekszej masy jadra (silniejsze odpychanie, wiekszy zasieg odpychajacego pola)

2. ruch z powodu silnego pola (odgwiazdowego) pchajacego po orbitach planety [RUCH ODBYWA SIE ZAWSZE W TE SAMA STRONE WIROWANIA LOKALNEGO GIGANTA-CENTRUM MASY] ..ta sama zasada tyczy sie ksiezycow czy sztucznych satelit - kraza zawsze w strone wirowania jadra ... wiec (watek, nutka detektywistyczna) ... ciezko tu o koincydencje, fart i przypadek.

>Ziemię związuje w układzie słonecznym pole oporu.

Nic nie "zwiazuje" (podobnie jak wyzej "brak tu energetycznego bytu wiazania") ..poprostu uklad sloneczny to "sztucznie" (poprzez koncentracje) wytworzona przestrzen/pole = odepchniecie od siebie, odseparowanie pierwotnie jednolitego morza "energii", GDY MATERIALNEJ PRZESTRZENI ROZDZIELAJACEJ POCZATKOWA STRUKTURE JESZCZE NIE BYLO (czasy CMB)

["sztucznie" - gdyz naturalnym stanem inicjalnym jest pierwotna, jednolita, homogeniczna - nieskoncentrowana w ciezkie jadra..(odpychajacych sie poprzez pole atomow, ksiezycow, planet, gwiazd i galaktyk = materie stanowiaca strukture kosmosu) ..substancja, stad "pokumulacyjny efekt sprezyny i chec powrotu do stanu poczatkowego -> braku pola = przestrzeni miedzyobiektowej"]

>Ruch względem Słońca Ziemi nadaje pole siły.

Dokladnie tak obracajace sie pole silowe pcha mniejsze jadro (slabsze pole silowe) Ziemi.

>Oba pola występują równocześnie i nakładają się na siebie.
>Osie układów tych dwóch nałożonych na siebie pól są względem siebie zakrzywione.

Na papierze mozna powiedziec ze w wypadku obiektow tej samej skali wielkosci, tak to raczej wlasnie wyglada ..niczym schemat oddzialywania pol magnetycznych odpychajacych sie biegunow
.
18-03-2021 13:43 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Energia wiazania tlumaczona jest przyciaganiem, zaleznoscia (opadajacy na) jadro+ elektron-.
>Wg mnie to wyjaśnienie energii wiązania jest wadliwe.
>To wyjaśnienie odnosi się do pojęcia siły, będącej wielkością ruchu a wg mnie prawidłowe odniesienie energii wiązania powinno być do pojęcia oporu, będącego wielkością materii.
>Nie przyciąganie określa energię wiązania lecz bezwładność.
>Objawienie się bezwładności objawia energię wiązania.

O czym Ty znów mamroczesz? O makro fizyce czy mikro fizyce? Zjawisko to już wyjaśnił Twój "kolega" po fachu niejaki "Henryk K." Zdeklasował w ten sposób układ heliocentryczny na podstawie karkołomnych wyliczeń opartych na modelu atomu Bohra.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Henryk.K (2246 punktów)

>O czym Ty znów mamroczesz? O makro fizyce czy mikro fizyce? Zjawisko to już wyjaśnił Twój "kolega" po fachu niejaki "Henryk K." Zdeklasował w ten sposób układ heliocentryczny na podstawie karkołomnych wyliczeń opartych na modelu atomu Bohra.
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.


Gdyby to były karkołomne obliczenia to Pańska ignorancja byłaby zrozumiała.
Mój wywód opierał się na elementarnych przekształceniach rachunku całkowego, ale to jest poza Pańskimi możliwościami, ponieważ studiował Pan kursem inżynierskim.
A tak na marginesie, to jedyne w miarę poprawnie wyprowadzenie wzoru na energię potencjalną w polu elektrycznym i grawitacyjnym, jest przeprowadzone dla ładunków elektrycznych jednoimiennych.
Pozostałe wyprowadzenia przeczą elementarnej logice i służą jedynie ukryciu błędów poważniejszych teorii fizycznych i astronomicznych.




Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
26-03-2021 14:49 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>O czym Ty znów mamroczesz? O makro fizyce czy mikro fizyce? Zjawisko to już wyjaśnił Twój "kolega" po fachu niejaki "Henryk K." Zdeklasował w ten sposób układ heliocentryczny na podstawie karkołomnych wyliczeń opartych na modelu atomu Bohra.
>>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

> Gdyby to były karkołomne obliczenia to Pańska ignorancja byłaby zrozumiała.
>Mój wywód opierał się na elementarnych przekształceniach rachunku całkowego, ale to jest poza Pańskimi możliwościami, ponieważ studiował Pan kursem inżynierskim.

Co jest zrozumiałym. Dlatego ośmielam się zapytać, czy taki ścisły umysł potrafi mi wyjawić dokładnie czy dokonywał pan elementarnych przekształceń rachunku całkowego, czy też przekształceń operując rachunkiem całkowym? Cholera! Obcowanie z geniuszem nowatorskiej fizyki niejakim H. ma wpływ na język polski, który notorycznie nie szanuje logiki wypowiedzi w zdaniach budowanych w języku polskim. Chcę jeszcze tylko powiedzieć, że każde kursy na studiach technicznych jakie się kończy z prawem używania tego najniższego tytułu inżyniera, oparte są na dokładnej wiedzy z matematyki, w tym dość dobrze z analizy matematycznej. Skoro pan tego nie wie, to nie przechodził pan nawet obok jakiejkolwiek uczelni technicznej. Nawet ekonomiści winni znać rachunki analizy matematycznej (np. dla statystyki).
Dalej nie ma sensu prowadzić dysputy na ten temat.

> A tak na marginesie, to jedyne w miarę poprawnie wyprowadzenie wzoru na energię potencjalną w polu elektrycznym i grawitacyjnym, jest przeprowadzone dla ładunków elektrycznych jednoimiennych.

Tak, ale wyprowadzenie prowadzi się zakładając tylko istnienie pola elektrycznego a nie grawitacyjnego, bo grawitacji nic do tego, kolego uczony.
A tak na marginesie to znasz ładunki jednocześnie różnoimienne? Ciekawe.

>Pozostałe wyprowadzenia przeczą elementarnej logice i służą jedynie ukryciu błędów poważniejszych teorii fizycznych i astronomicznych.

Tako rzecze objawienie intelektualne, niejaki Henryk K. słynny, tylko na tym forum z podważenia istnienia grawitacji. GRAWITACJI NIE MA!

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Henryk.K (2246 punktów)

>> A tak na marginesie, to jedyne w miarę poprawnie wyprowadzenie wzoru na energię potencjalną w polu elektrycznym i grawitacyjnym, jest przeprowadzone dla ładunków elektrycznych jednoimiennych.
>Tak, ale wyprowadzenie prowadzi się zakładając tylko istnienie pola elektrycznego a nie grawitacyjnego, bo grawitacji nic do tego, kolego uczony.

A czy ja łączę grawitację z polem elektrycznym?
Można co najwyżej próbować połączyć pole elektryczne z energią kinetyczną.
Ale tylko na chwilę, w pierwszym momencie wyprowadzania wzoru na energię potencjalną dla ładunków jednoimiennych.
Jej wartość jest jednak znikoma, dlatego można ją pominąć.
Nie można jednak tego nie zauważyć.

>A tak na marginesie to znasz ładunki jednocześnie różnoimienne? Ciekawe.

A jakie ładunki się przyciągają, chyba nie jedno imienne?

>>Pozostałe wyprowadzenia przeczą elementarnej logice i służą jedynie ukryciu błędów poważniejszych teorii fizycznych i astronomicznych.
>Tako rzecze objawienie intelektualne, niejaki Henryk K. słynny, tylko na tym forum z podważenia istnienia grawitacji. GRAWITACJI NIE MA!

Jak zwykle nie wiele Pan zrozumiał.
Grawitacja istnieje, lecz czy można ją prawidłowo opisać, jak to czynią uczeni, to
wątpię.
Do tej pory nie mają bladego pojęcia jak ona powstaje.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Grawitacja istnieje, lecz czy można ją prawidłowo opisać, jak to czynią uczeni, to
>wątpię.
> Do tej pory nie mają bladego pojęcia jak ona powstaje.

Grawitacja to skutek załamania fali.
Postępujące ku środkowi zakrzywienie przestrzeni.

Wiry rzeczne i tornada powietrzne ukazują mechanizmy kształtowania grawitacji.

Wir rzeczny pana wciągnie i już się pan z niego nie wydostanie dopóki nie przejdzie pan przez jego środek i nie zostanie pan wypromieniowany.

Galaktyka to taki duży wir rzeczny.
Henryk.K (2246 punktów)
>>Grawitacja istnieje, lecz czy można ją prawidłowo opisać, jak to czynią uczeni, to
>>wątpię.
>> Do tej pory nie mają bladego pojęcia jak ona powstaje.
>Grawitacja to skutek załamania fali.
>Postępujące ku środkowi zakrzywienie przestrzeni.
>Wiry rzeczne i tornada powietrzne ukazują mechanizmy kształtowania grawitacji.
>Wir rzeczny pana wciągnie i już się pan z niego nie wydostanie dopóki nie przejdzie pan przez jego środek i nie zostanie pan wypromieniowany.
>Galaktyka to taki duży wir rzeczny.

A elektron, być może nawet neutrino posiadają grawitację lecz bardzo malutką.
Co może ona wokół siebie zakrzywić?
Proponuję wyśledzić w Kosmosie dwie czarne dziury wirujące wokół wspólnego środka.
Gdzieś w odpowiedniej odległości od nich może uda się wypatrzyć jakąś planetę.
Można by wówczas ustalić czy pole grawitacyjne wiruje.
Przyjmuję założenie, iż w płaszczyźnie przechodzącej przez obie czarne dziury natężenie pola grawitacyjnego jest największe.
Powinno ono wpływać na zachowanie planety.
Oczywiście potrzebne będzie w tej obserwacji oparcie się na soczewkowaniu grawitacyjnym.
Ot taki sobie eksperymencik obserwacyjny.
Zapomniałem uwzględnić jakiś teleskop kosmiczny.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
18-03-2021 13:48 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Energia wiazania tlumaczona jest przyciaganiem, zaleznoscia (opadajacy na) jadro+ elektron-.
>Wg mnie to wyjaśnienie energii wiązania jest wadliwe.
>To wyjaśnienie odnosi się do pojęcia siły, będącej wielkością ruchu a wg mnie prawidłowe odniesienie energii wiązania powinno być do pojęcia oporu, będącego wielkością materii.
>Nie przyciąganie określa energię wiązania lecz bezwładność.
>Objawienie się bezwładności objawia energię wiązania.

No i co zrobisz jak delikwent tak uważa, bo ma taką fantazję? Niczym tego bełkotu nie poparł, ale za to z całą pewnością mocno stwierdza. Tako rzecze Hamerlik z oderwaną ręką posiadającą świadomość. Amen.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
18-03-2021 13:52 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Energia wiazania tlumaczona jest przyciaganiem, zaleznoscia (opadajacy na) jadro+ elektron-.
>Wg mnie to wyjaśnienie energii wiązania jest wadliwe.
>To wyjaśnienie odnosi się do pojęcia siły, będącej wielkością ruchu a wg mnie prawidłowe odniesienie energii wiązania powinno być do pojęcia oporu, będącego wielkością materii.
>Nie przyciąganie określa energię wiązania lecz bezwładność.
>Objawienie się bezwładności objawia energię wiązania.

Nieprawda.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Na wiki znajdujemy taką definicję "Energia wiązania - energia potrzebna do rozdzielenia układu na jego elementy składowe i oddalenia ich od siebie tak, by przestały ze sobą oddziaływać.<<

Tak też jest definiowana w podręcznikach akademickich, bo po pierwsze - ta energia daje się wyznaczyć, po drugie - chemicy nie widzą żadnej potrzeby szukania jakiejś innej energii. Pewnym uzupełnieniem jest pojęcie średniej energii wiązania, jako że formalnie takie samo wiązanie w różnych związkach może być nieco słabsze, albo silniejsze.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>>Na wiki znajdujemy taką definicję "Energia wiązania - energia potrzebna do rozdzielenia układu na jego elementy składowe i oddalenia ich od siebie tak, by przestały ze sobą oddziaływać.<<
>Tak też jest definiowana w podręcznikach akademickich, bo po pierwsze - ta energia daje się wyznaczyć, po drugie - chemicy nie widzą żadnej potrzeby szukania jakiejś innej energii. Pewnym uzupełnieniem jest pojęcie średniej energii wiązania, jako że formalnie takie samo wiązanie w różnych związkach może być nieco słabsze, albo silniejsze.

Załóżmy, że pole przestrzeni składa się z ośrodków o różnej bezwładności.

Wszelki ruch w ośrodku zwiększonej bezwładności zwalnia, w ośrodku zmniejszonej bezwładności przyspiesza jak zegar wyniesiony z powierzchni ziemi na orbite.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Na wiki znajdujemy taką definicję "Energia wiązania - energia potrzebna do rozdzielenia układu na jego elementy składowe i oddalenia ich od siebie tak, by przestały ze sobą oddziaływać.<<
>>Tak też jest definiowana w podręcznikach akademickich, bo po pierwsze - ta energia daje się wyznaczyć, po drugie - chemicy nie widzą żadnej potrzeby szukania jakiejś innej energii. Pewnym uzupełnieniem jest pojęcie średniej energii wiązania, jako że formalnie takie samo wiązanie w różnych związkach może być nieco słabsze, albo silniejsze.
>Załóżmy, że pole przestrzeni składa się z ośrodków o różnej bezwładności.
>Wszelki ruch w ośrodku zwiększonej bezwładności zwalnia, w ośrodku zmniejszonej bezwładności przyspiesza jak zegar wyniesiony z powierzchni ziemi na orbite.

Gdzie więc ten dowód, że masz rację? Zerwałeś wywód swój genialny na dwóch zdaniach. Więc co dalej?
Pierw zdefiniuj co to jest ośrodek o różnej bezwładności. Określ taki ośrodek i na dodatek podaj przykłady jego występowania.

Znów nie wiesz co to bezwładność?
No to o czym znów p*****lisz?

>Czy przestrzeń jest takim ośrodkiem?

Po co pytasz skoro tak autokratycznie uważasz?
Kiedy się bezwładność masy a nie materii ujawnia?
Potrafisz to wyjaśnić czy Ciebie przerasta?

Słyszałeś określenie układ inercjalny i nieinercjalny? Czym się różnią? Szarley podał Tobie źródła znaczeniowe, czyli słownik nazw fizycznych. Czytałeś lub choć przeglądałeś to? Widzę że nie. Ale własnego słownika frazeologicznego dla hamerfizyki nie wydasz! Ty masz potężne problemy z używaniem języka polskiego. Twoje nowatorskie nazwy szczególnie to udowadniają. Dlaczegoś taki podły i nie słuchasz przyjaznych i dobrych w gruncie rzeczy rad?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Na wiki znajdujemy taką definicję "Energia wiązania - energia potrzebna do rozdzielenia układu na jego elementy składowe i oddalenia ich od siebie tak, by przestały ze sobą oddziaływać.<<
>>Tak też jest definiowana w podręcznikach akademickich, bo po pierwsze - ta energia daje się wyznaczyć, po drugie - chemicy nie widzą żadnej potrzeby szukania jakiejś innej energii. Pewnym uzupełnieniem jest pojęcie średniej energii wiązania, jako że formalnie takie samo wiązanie w różnych związkach może być nieco słabsze, albo silniejsze.
>Załóżmy, że pole przestrzeni składa się z ośrodków o różnej bezwładności.
>Wszelki ruch w ośrodku zwiększonej bezwładności zwalnia, w ośrodku zmniejszonej bezwładności przyspiesza jak zegar wyniesiony z powierzchni ziemi na orbite.

Znów nie wiesz o czym bredzisz. To widać.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Na wiki znajdujemy taką definicję
>>Energia wiązania - energia potrzebna do rozdzielenia układu na jego elementy składowe i
>oddalenia ich od siebie tak, by przestały ze sobą oddziaływać.
>pl.wikipedia.org/wiki/Energia_wiązania
>która wcale nie opisuje energii wiązania lecz wartość innej energii potrzebnej do jej zniesienia.
>Nie interesuje mnie jakiej energii potrzebujemy użyć, żeby doprowadzić układ do rozpadu ale czym
>energia wiązania w ogóle jest?
>Na moją próbę utożsamienia energii wiązania z pojęciem materii inni sprzeciwiali się, bez
>konkretnego wyjaśnienia czym właściwie energia wiązania jest.
>Czym jest energia wiązania?

To właśnie Ty masz obowiązek zdefiniowania tego pojęcia, jako twórca tej myśli. Po co pytasz innych?

>Czy energia wiązania to materia?

Tylko w Hamerfizyce z nowymi, nikomu nie znanymi definicjami.
No cóż, jeśli tak uważasz, to tylko Ciebie deklasuje do poziomu, jaki na tym forum nie powinien mieć miejsca. Po prostu brakuje skali ocen.

Człowieku bezmyślny. Szermujesz tu pojęciami, których absolutnie nie rozumiesz. Bo nie rozumiesz pojęcia definicyjnego "energii". Energię widzisz tylko w dwóch postaciach. Co jest bzdurą. Nie można więc z Tobą rozmawiać, a na pewno tylko lekceważyć, czasem i wyśmiewać/wykpiwać. I to nie jest żadna obelga w stosunku zwłaszcza do Ciebie. Ja na ten przykład nie wypowiadam się na temat liturgii, bo nie mam o niej zielonego pojęcia. Dlaczego Ty robisz odwrotnie? Im mniej wiesz tym więcej farmazonisz? I tyle Tobie natłumaczyłem podstaw. Lekceważysz sobie te uwagi, albo nie czytasz, zapatrzony we własny "geniusz". Po co więc te głupie pytania (o poziomie tych pytań już się wypowiadałem powyżej) jak: "Czy energia wiązania to materia?" Jeśli tak uważasz, to udowodnij to co widzisz po swojemu. Nie robisz tego i nigdy nie zrobiłeś jak dotąd. Masz być więc wiarygodny? Miast wziąć się za podstawy fizyki, forsujesz farmazony. Ciekawszy przez to jesteś? Atrakcyjniejszy? Czy tylko ujawniasz swoją nieobliczalną głupotę? Nieobliczalnym ekshibicjonistą jesteś tak transparentnie obnażając swoje nieuctwo. Tak, tak. Bo to jest nieuctwo prostackie. W dodatku jesteś niegrzecznie natrętny, plotąc bez żadnej żenady swoje mantry. Skoro tak, więc pytania kierowane do forum zostawiam bez komentarza (bo już Tobie to wielokrotnie wyjaśniałem). Dlaczego masz taki wtręt do poznawania otaczającej nas rzeczywistości? No jedyną rozsądną odpowiedzią jest posiadanie własnego świata imaginacji. Tyle tylko, że Ty tylko go znasz.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
15-03-2021 08:34 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Człowieku bezmyślny.

Człowieku, jak ty się nagadasz, żeby nic nie powiedzieć? Nie szkoda ci prądu? Energia elektryczna przecież kosztuje i do tego coraz więcej?
15-03-2021 15:47 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Człowieku bezmyślny.
>Człowieku, jak ty się nagadasz, żeby nic nie powiedzieć? Nie szkoda ci prądu? Energia elektryczna przecież kosztuje i do tego coraz więcej?

Żebyś Ty wiedział jaka to różnica między pustym gadulstwem a rzecową rozmową, to byś tego nie plótł w systemie co nowa wypowiedź to nowe farmazony.
No ja jak ja. Ale Ty się produkujesz seryjnie, wypalaczu prądu elektrycznego. Czyli znów zwalasz na innych swoje kompleksy i frustracje. Zobacz ranking forumowiczów i listę najaktywniejszych na tym forum za ostani miesiąc. Po co mam więcej komentować?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Zobacz ranking forumowiczów i listę najaktywniejszych na tym forum za ostani miesiąc. Po co mam więcej komentować?

Od kiedy aktywność jest problemem?
Może problemem jest nie taka aktywność jakiej byś sobie życzył?

Pytania:

Czy energię wiązania rozpoznajemy w polu oporu czy w polu siły?

Jak energia wiązania ma się do energii potencjalnej?

Jak rozpoznajemy energię działania?

Jak energia działania ma się do energii kinetycznej?

Czy opór jest wielkością materii?
Czy siła jest wielkością ruchu?
Czy przestrzeń jest wymiarem oporu?
Czy czas jest wymiarem siły?
16-03-2021 09:26 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Pytania:
>Czy energię wiązania rozpoznajemy w polu oporu czy w polu siły?
>Jak energia wiązania ma się do energii potencjalnej?
>Jak rozpoznajemy energię działania?
>Jak energia działania ma się do energii kinetycznej?
>Czy opór jest wielkością materii?
>Czy siła jest wielkością ruchu?
>Czy przestrzeń jest wymiarem oporu?
>Czy czas jest wymiarem siły?

www.eduped(*)onary/id/27_slownik_fizyczny..
www.if.pw.(*)d/lekcje/index/INDEX/Index.htm
www.ub.hu-berlin.de/de
karo.umk.pl/Karo/

Najpierw się ucz.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
16-03-2021 14:09 
 Ocena 2 na 2
haseleczko (418 punktów)
>>Zobacz ranking forumowiczów i listę najaktywniejszych na tym forum za ostani miesiąc. Po co mam więcej komentować?
>Od kiedy aktywność jest problemem?
>Może problemem jest nie taka aktywność jakiej byś sobie życzył?
>Pytania:
>Czy energię wiązania rozpoznajemy w polu oporu czy w polu siły?

Zdefiniuj te pola.

>Jak energia wiązania ma się do energii potencjalnej?

Wcale. Trzeba rozdzielić świat mikro od świata makro. W obu wariantach pewne pojęcia nie są rozpatrywane.

>Jak rozpoznajemy energię działania?
>Jak energia działania ma się do energii kinetycznej?

Zdefiniuj pojęcie "energia działania".

>Czy opór jest wielkością materii?

Nie.

>Czy siła jest wielkością ruchu?

Nie. Oddziaływania lub krzywizny przestrzeni. Siła jest manifestacją, więc w sensie stricte pojęciem umownym.

>Czy przestrzeń jest wymiarem oporu?

Nie.

>Czy czas jest wymiarem siły?

Nie. Wg obecnej fizyki czas jest związany z przestrzenią, tworząc czasoprzestrzeń.

Zastąp energię oddziaływaniem i zaczniesz rozumieć. Oddziaływanie polega na wymianie odpowiednie porcji energii za pomocą cząstek.
W fizyce można rozróżnić 3 podstawowe oddziaływania (celowo pomijam grawitacyjne, tutaj nieistotne i pomijalne):
słabe - odpowiadają za nie bozony W i Z,
silne - nośnikiem oddziaływania są gluony,
elektromagnetyczne - fotony.

Jeśli energia układu cząstek ma taką wartość, że cząstki (np. protony i neutrony w jądrze atomowym) są ze sobą związane, to w dużym uproszczeniu taki układ jest stabilny i można go rozpatrywać jako pojedynczy twór z właściwościami będącymi wypadkową elementów się nań składających (podkreślam, to duże uproszczenie). Energię można dostarczać (i pochłaniać tym samym) w określonych porcjach. Odpowiednia, określona ilość energii (przenoszona przez cząstkę) może zostać pochłonięta i doprowadzić układ do wzbudzenia, który po pewnym czasie wraca do stanu stabilnego, emitując energię (znów w postaci cząstki). Jeśli zaś do takiego układu dostarczy się energię i będzie ona miała wartość na tyle dużą, że pozwoli na rozdzielenie się układu na elementy składowe, wówczas ta dostarczona energia zostanie zamieniona na energię kinetyczną cząstek składowych, które się od siebie oddalą. Często, przy okazji emitowana jest jeszcze jakaś cząstka unosząca ze sobą energię będąca różnicą energii cząstek składowych (i innej właściwości układu - np. pęd, ładunek).
17-03-2021 19:42 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Czy energię wiązania rozpoznajemy w polu oporu czy w polu siły?
>Zdefiniuj te pola.

Pole oporu - przestrzeń, w której objawia się bezwładność.
Pole siły - czas, w którym objawia się prędkość.

>>Jak energia wiązania ma się do energii potencjalnej?
>Wcale. Trzeba rozdzielić świat mikro od świata makro. W obu wariantach pewne pojęcia nie są rozpatrywane.

Czy energia potencjalna jest pojęciem związanym ze skalą obserwacji?
Z jaką skalą?
Czy energia wiązania występuje tylko w jednej skali?
W jakiej?
Energia wiązania atomowego i energia wiązania galaktycznego - różna skala pojęcie to samo.
To "wcale" nie jest jest zgodne z moimi wnioskami.

>Zdefiniuj pojęcie "energia działania".

Energia działania to po prostu ruch.
Energia wiązania to po prostu materia.
Wyrażam to, choć wiem, że tych definicji nie przyjmiesz ale tworzenie innych, błędnych nie ma sensu.

>>Czy opór jest wielkością materii?
>Nie.

Tak!

>>Czy siła jest wielkością ruchu?
>Nie.

Tak!

>>Czy przestrzeń jest wymiarem oporu?
>Nie.

Tak!

>>Czy czas jest wymiarem siły?
>Nie.

Tak!

Siłę zmierzysz wyłącznie w czasie i nie zmierzysz jej w przestrzeni.
Opór zmierzysz wyłącznie w przestrzeni i nie zmierzysz go w czasie.

Siła i opór to wielkości komutujące reprezentujące kolejno ruch i materię, tj. dwie postaci energii dlatego stanowią parę, której nie sposób określić równocześnie.
pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_nieoznaczoności

>Wg obecnej fizyki czas jest związany z przestrzenią, tworząc czasoprzestrzeń.
>Zastąp energię oddziaływaniem i zaczniesz rozumieć. Oddziaływanie polega na wymianie odpowiednie porcji energii za pomocą cząstek.

A ty rozumiesz to, co tu napisałeś?
Co to ma znaczyć?
Oczywiście, że czas jest związany z przestrzenią, bowiem są wymiarami kolejno ruchu i materii, tj. dualnej postaci energii, która jest jednością w dwóch transformujących pomiędzy sobą postaciach.

>W fizyce można rozróżnić 3 podstawowe oddziaływania (celowo pomijam grawitacyjne, tutaj nieistotne i pomijalne):
>słabe - odpowiadają za nie bozony W i Z,
>silne - nośnikiem oddziaływania są gluony,
>elektromagnetyczne - fotony.

Nie, w fizyce możemy wyróżnić 2 podstawowe oddziaływania:
1. synteza / wiązanie - nazywane przez was także przyciąganiem / grawitowaniem
2. analiza / rozpad - nazywane przez was także odpychaniem / promieniowaniem

Pierwszy rodzaj oddziaływania elementarnego jest transformacją ruchu do materii.
Drugi rodzaj oddziaływania elementarnego jest transformacją materii do ruchu.
Oba są przekształceniami pomiędzy dwiema elementarnymi postaciami energii: 1. ruchu i 2. materii.

>Odpowiednia, określona ilość energii (przenoszona przez cząstkę) może zostać pochłonięta i doprowadzić układ do wzbudzenia,

transformacja materii do ruchu

>który po pewnym czasie wraca do stanu stabilnego, emitując energię (znów w postaci cząstki).

transformacja ruchu do materii

>Jeśli zaś do takiego układu dostarczy się energię i będzie ona miała wartość na tyle dużą, że pozwoli na rozdzielenie się układu na elementy składowe, wówczas ta dostarczona energia zostanie zamieniona na energię kinetyczną cząstek składowych,

Ruch.
Wynikający z rozpadu wiązania cząsteczkowego, czyli z utraty materii.

>które się od siebie oddalą. Często, przy okazji emitowana jest jeszcze jakaś cząstka unosząca ze sobą energię będąca różnicą energii cząstek składowych (i innej właściwości układu - np. pęd, ładunek).

Czyli wciąż kręcimy się wokół transformacji ruchu i materii przechodząc jedynie między rzędami systemów ruchu i układów materii pomiędzy którymi ta transformacja następuje.
Widać wyraźnie, że transformacja pomiędzy ruchem i materią jest manifestowana na różnych poziomach energetycznych, tzn. utrata makrowiązania cząsteczkowego manifestowana wzrostem mikrodziałania falowego albo absorbcja mikrodziałania falowego manifestowana jest kreacją makrowiązania cząsteczkowego.

To dlatego nie widzimy wyraźnie transformacji ruchu i materii, że te zawsze zachodzą na różnych poziomach energetycznych. Koncentrując swoją uwagę na świecie mikro nie widzimy świata makro i na odwrót.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Czy energię wiązania rozpoznajemy w polu oporu czy w polu siły?
>>Zdefiniuj te pola.
>Pole oporu - przestrzeń, w której objawia się bezwładność.
>Pole siły - czas, w którym objawia się prędkość.
>>>Jak energia wiązania ma się do energii potencjalnej?
>>Wcale. Trzeba rozdzielić świat mikro od świata makro. W obu wariantach pewne pojęcia nie są rozpatrywane.
>Czy energia potencjalna jest pojęciem związanym ze skalą obserwacji?
>Z jaką skalą?
>Czy energia wiązania występuje tylko w jednej skali?
>W jakiej?
>Energia wiązania atomowego i energia wiązania galaktycznego - różna skala pojęcie to samo.
>To "wcale" nie jest jest zgodne z moimi wnioskami.
>>Zdefiniuj pojęcie "energia działania".
>Energia działania to po prostu ruch.
>Energia wiązania to po prostu materia.
>Wyrażam to, choć wiem, że tych definicji nie przyjmiesz ale tworzenie innych, błędnych nie ma sensu.
>>>Czy opór jest wielkością materii?
>>Nie.
>Tak!
Zdefiniuj co rozumiesz przez opór materii np. rozproszonej w promieniu miliona lat świetlnych gazów po wybuchu supernowej.
>>>Czy siła jest wielkością ruchu?
>>Nie.
>Tak!
Jeszcze raz spokojnie Tobie mówię, że nie. Gówniarskie zagrywkowe protesty zakładasz. To podpowiem Tobie ośle, Ze ruch określasz w ilości przebytej drogi w określonym czasie, a wielkość siły w kg lub N (niutonach). Wyjaśnij więc matole jak zupełnie inne domeny fizyki mają do siebie przystawać?
>>>Czy przestrzeń jest wymiarem oporu?
>>Nie.
>Tak!
Wyjaśnij jak może się takie cosik zdarzyć. Bo jak dotąd zaprzeczasz i tupiesz nóżkami jak rozkapryszony bachor. Czy przestrzeń w ogóle w pojęciu kosmicznym możesz zwymiarować? To tym bardziej nie powinieneś jej porównywać do niczego. Np. jej wielkość? To jest pojęcie filozoficzne, a nie fizyczne od samego początku. Fizyka je sobie tylko przygarnęła i przyswoiła. Ponieważ nie podałeś definicji oporu, to w ogóle nie wiadomo co do czego porównujesz.
>>>Czy czas jest wymiarem siły?
>>Nie.
>Tak!
Jeszcze raz spokojnie Tobie bambusie z dynią zamiast głowy wyjaśniam, że czas w wymiarze np. sekund nie jest wymiarem siły powiedzmy w N (niutonach). Więc znów p*****lnąłeś jak chory na sraczkę do wiadra.
>Siłę zmierzysz wyłącznie w czasie i nie zmierzysz jej w przestrzeni.
Rzeczywiście pomiar siły wymaga czasu na choćby wyliczenia. Nie w przestrzeni powiadasz? No to gdzie, jeśli wszystko co nas otacza to przestrzeń? Gdzie idioto? Pytam poważnie.
>Opór zmierzysz wyłącznie w przestrzeni i nie zmierzysz go w czasie.
Wytłumacz to idioto.
>Siła i opór to wielkości komutujące reprezentujące kolejno ruch i materię, tj. dwie postaci energii dlatego stanowią parę, której nie sposób określić równocześnie.
>pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_nieoznaczoności
Wiesz, że tego nie da nawet się czytać?
>>Wg obecnej fizyki czas jest związany z przestrzenią, tworząc czasoprzestrzeń.
>>Zastąp energię oddziaływaniem i zaczniesz rozumieć. Oddziaływanie polega na wymianie odpowiednie porcji energii za pomocą cząstek.
>A ty rozumiesz to, co tu napisałeś?
>Co to ma znaczyć?
>Oczywiście, że czas jest związany z przestrzenią, bowiem są wymiarami kolejno ruchu i materii, tj. dualnej postaci energii, która jest jednością w dwóch transformujących pomiędzy sobą postaciach.
>>W fizyce można rozróżnić 3 podstawowe oddziaływania (celowo pomijam grawitacyjne, tutaj nieistotne i pomijalne):
>>słabe - odpowiadają za nie bozony W i Z,
>>silne - nośnikiem oddziaływania są gluony,
>>elektromagnetyczne - fotony.
>Nie, w fizyce możemy wyróżnić 2 podstawowe oddziaływania:
>1. synteza / wiązanie - nazywane przez was także przyciąganiem / grawitowaniem
>2. analiza / rozpad - nazywane przez was także odpychaniem / promieniowaniem
>Pierwszy rodzaj oddziaływania elementarnego jest transformacją ruchu do materii.
>Drugi rodzaj oddziaływania elementarnego jest transformacją materii do ruchu.
>Oba są przekształceniami pomiędzy dwiema elementarnymi postaciami energii: 1. ruchu i 2. materii.
>>Odpowiednia, określona ilość energii (przenoszona przez cząstkę) może zostać pochłonięta i doprowadzić układ do wzbudzenia,
>transformacja materii do ruchu
>>który po pewnym czasie wraca do stanu stabilnego, emitując energię (znów w postaci cząstki).
>transformacja ruchu do materii
>>Jeśli zaś do takiego układu dostarczy się energię i będzie ona miała wartość na tyle dużą, że pozwoli na rozdzielenie się układu na elementy składowe, wówczas ta dostarczona energia zostanie zamieniona na energię kinetyczną cząstek składowych,
>Ruch.
>Wynikający z rozpadu wiązania cząsteczkowego, czyli z utraty materii.
>>które się od siebie oddalą. Często, przy okazji emitowana jest jeszcze jakaś cząstka unosząca ze sobą energię będąca różnicą energii cząstek składowych (i innej właściwości układu - np. pęd, ładunek).
>Czyli wciąż kręcimy się wokół transformacji ruchu i materii przechodząc jedynie między rzędami systemów ruchu i układów materii pomiędzy którymi ta transformacja następuje.
>Widać wyraźnie, że transformacja pomiędzy ruchem i materią jest manifestowana na różnych poziomach energetycznych, tzn. utrata makrowiązania cząsteczkowego manifestowana wzrostem mikrodziałania falowego albo absorbcja mikrodziałania falowego manifestowana jest kreacją makrowiązania cząsteczkowego.
>To dlatego nie widzimy wyraźnie transformacji ruchu i materii, że te zawsze zachodzą na różnych poziomach energetycznych. Koncentrując swoją uwagę na świecie mikro nie widzimy świata makro i na odwrót.

Dobra! Kończę tą głupią dysputę, bo dostaję cygańskiej choroby. Toć on nie wie o czym pisze! To intelektualny monodramat!


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
18-03-2021 17:17 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
>Pole oporu - przestrzeń, w której objawia się bezwładność.
Bezwładność nie wymaga istnienia pola, ale pole może modyfikować bezwładność, jednak nie każde pole to robi. Nie ma też pola oporu. Naucz się zasad zachowania pędu i momentu pędu. Zasady zachowania energii też. Wkuj na pamięć i przestać fantazjować.

>Pole siły - czas, w którym objawia się prędkość.
Czas nie jest polem. Od pola wymaga się możliwości matematycznego zapisania wektora, którego w przypadku czasu nie da się wprowadzić. Istnieje jedynie zwrot w postaci pojęcia strzałki czasu, a to za mało.

>Czy energia potencjalna jest pojęciem związanym ze skalą obserwacji?
Energia potencjalna jako taka nie istnieje (jest umowna/pozorna, to pewne uproszczenie ułatwiające w opis i obliczenia). Jej zdefiniowanie jest możliwe tylko przy określonych założeniach. Skończ się nią ekscytować.

>Z jaką skalą?
Dowolną. Skala jedynie umożliwia zaniedbywanie (lub nie) pewnych wielkości fizycznych. Jednak one istnieją. Bardziej właściwe jest tu rozważenie rozdzielczości pomiaru, co determinuje skalę i pomijalność lub wpływ wartości na pomiar.

>Czy energia wiązania występuje tylko w jednej skali?
>W jakiej?
Dowolnej. Energia wiązania węzła mocującego Cię do siedziska, abyś zastanowił się głębiej nad wątpliwej jakości filozofią, zanim ją zapiszesz, również jest obserwowalna. Podobnie jak cząsteczek, z jakich ten węzeł jest zbudowany. Energia wiązania chemicznego występuje w jednej skali, co jest przypadkiem szczególnym.

>Energia wiązania atomowego i energia wiązania galaktycznego - różna skala pojęcie to samo.
Nie. Diametralnie różna. Poza tym, co to jest "wiązanie galaktyczne"??

>To "wcale" nie jest jest zgodne z moimi wnioskami.
Nie dziwię się.

>>Zdefiniuj pojęcie "energia działania".
>Energia działania to po prostu ruch.
Nie. 10^15/s neutrin o prędkościach bliskich c nic Ci nie zrobi, taka sama ilość neutronów już o prędkościach zdecydowanie niższych zabije Cię. Jeden foton o prędkości c krzywdy Ci nie uczyni, jeden kamień o bardzo niskiej prędkości może wybić Ci z głowy takie głupoty, choć energia potencjalna Twojej filozofii może mu się skutecznie przeciwstawić.

>Energia wiązania to po prostu materia.
Nie. To oddziaływanie. Zastanów się, jaką ilość materii można uzyskać z np. wiązania jonowego NaCl. To Ci uzmysłowi absurdalność takiego twierdzenia.

>Wyrażam to, choć wiem, że tych definicji nie przyjmiesz ale tworzenie innych, błędnych nie ma sensu.
Jak najbardziej ma sens tworzenie definicji innych od Twoich, które są błędne.

>>Nie.
>Tak!
>>Nie.
>Tak!
>>Nie.
>Tak!
>>Nie.
>Tak!



>Siłę zmierzysz wyłącznie w czasie i nie zmierzysz jej w przestrzeni.
Jest dokładnie odwrotnie. Pomiar przeprowadza się w przestrzeni, gdzie umieszcza się narzędzie pomiarowe i zachodzi akt pomiaru, a sam pomiar jest przeprowadzany, gdy dt = 0, co nazywa się momentem pomiaru. Siła czasu nie potrzebuje, tak jak ładunek, natomiast wymagają przestrzeni, gdzie można je umieścić. Czas jest potrzebny do zaistnienia zmiany, którą można zaobserwować za pomocą pomiarów wykonanych również w czasie.
Mieszasz pojęcia i przez to błąkasz się jak pijany po lesie.

>Opór zmierzysz wyłącznie w przestrzeni i nie zmierzysz go w czasie.
Nie można mierzyć oporu elektrycznego w czasie?? A to ci ciekawostka...
Idąc Twoim tokiem rozumowania, można powiedzieć, że da się umieścić w czasie i przestrzeni Twój opór na akceptację rzeczywistości. Może nawet zmierzyć.

>Siła i opór to wielkości komutujące reprezentujące kolejno ruch i materię, tj. dwie postaci energii dlatego stanowią parę, której nie sposób określić równocześnie.
>pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_nieoznaczoności
Wczytaj się w to, bo na razie jesteś na etapie oglądania obrazków. Fizyka kwantowa jest trudna do zrozumienia. Są profesorowie pracujący z nią na codzień i przyznający się, że jej nie rozumieją. Nawet Feynman nie rozumiał wielu aspektów tego działu fizyki, choć jego wkład w rozwój był kolosalny. Ty jej tym bardziej nie rozumiesz.

>>Zastąp energię oddziaływaniem i zaczniesz rozumieć. Oddziaływanie polega na wymianie odpowiednie porcji energii za pomocą cząstek.
>A ty rozumiesz to, co tu napisałeś?
Oczywiście. A poza mną inni ludzie.

>Oczywiście, że czas jest związany z przestrzenią, bowiem są wymiarami kolejno ruchu i materii, tj. dualnej postaci energii, która jest jednością w dwóch transformujących pomiędzy sobą postaciach.
Coś Ci dzwoni i podstępnie próbujesz wykazać słuszność swoich mętnych przemyśleń. Np. fotony zawsze poruszają się z prędkością c, ale ich zdolność do tworzenia materii (czyli energia) nie zależy od ich ruchu w (czaso)przestrzeni.
Czas nie jest wymiarem ruchu. To, że można "poruszać się w czasie" nie oznacza w sensie stricte ruchu w "tym wymiarze". Czas jest pewnym parametrem w fizyce, którego rozpatrywanie jako wymiar kolosalnie ułatwia opis i modelowanie pewnych zjawisk. W fizyce istnieją równia doskonale opisujące zjawiska fizyczne, które totalnie ignorują czas. Są też takie, które pokazują, co to jest pole, używają do opisu czasu i przestrzeni np. równania Maxwella. Tam masz swój czas i przestrzeń w formie prawdziwej. W operatorach masz ruch. Poznaj, zrozum i doznaj olśnienia. Potem OTW i STW.

>Nie, w fizyce możemy wyróżnić 2 podstawowe oddziaływania:
>1. synteza / wiązanie - nazywane przez was także przyciąganiem / grawitowaniem
>2. analiza / rozpad - nazywane przez was także odpychaniem / promieniowaniem
Biologiczni rodzice Cię zsyntetyzowali, śmierć spowoduje Twój rozpad, a promieniowanie nie jest odpychaniem np. magnesów. Fakty.

>Pierwszy rodzaj oddziaływania elementarnego jest transformacją ruchu do materii.
>Drugi [...] jest transformacją materii do ruchu.
>Oba są przekształceniami pomiędzy dwiema elementarnymi postaciami energii: 1. ruchu i 2. materii.
Fundamentalnie niezrozumienie podstawowego faktu - energia/materia nie jest tożsama z ruchem.
18-03-2021 23:12 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Bezwładność nie wymaga istnienia pola,

Inną bezwładność ma ciało przy powierzchni ziemi, inną na orbicie, co oznacza, że ciało przy powierzchni ziemi i na orbicie ma różną masę. Masa ciała przy powierzchni ziemi jest większa niż na orbicie. Masa materii jest relatywistyczna i zależy od pola w jakim ciało się znajduje.

>Wkuj na pamięć i przestać fantazjować.

Niczego nie będę wkuwał. Sam buduję swoje wnioski i nie kopiuję cudzych, zwłaszcza pozbawionych logicznego sensu.

>Czas nie jest polem. Od pola wymaga się możliwości matematycznego zapisania wektora, którego w przypadku czasu nie da się wprowadzić. Istnieje jedynie zwrot w postaci pojęcia strzałki czasu, a to za mało.

Czas jest wymiarem wielokierunkowym dokładnie tak jak przestrzeń.
Czas i przestrzeń nakładają się na siebie.
Oś przebiegu ruchu jest osią czasu.
Oś wiązania materii jest osią przestrzeni.
Związane ze sobą osie czasu i przestrzeni mają dwie właściwości, są względem siebie prostopadłe i zakrzywione.

Czas jest wymiarem, w którym określamy wektor siły.
Przestrzeń jest wymiarem, w którym określamy wektor oporu/bezwładności/wiązania.

>Energia potencjalna jako taka nie istnieje (jest umowna/pozorna, to pewne uproszczenie ułatwiające w opis i obliczenia). Jej zdefiniowanie jest możliwe tylko przy określonych założeniach. Skończ się nią ekscytować.

Bzdura!
Energia potencjalna to po prostu materia!
Energia kinetyczna to po prostu ruch!
Materia istnieje!

>co to jest "wiązanie galaktyczne"??

Wiązanie globalne, które moglibyśmy opisać wektorem spiralnie zakrzywionym, zakończonym w środku galaktyki.

>>Energia wiązania to po prostu materia.
>Nie. To oddziaływanie. Zastanów się, jaką ilość materii można uzyskać z np. wiązania jonowego NaCl. To Ci uzmysłowi absurdalność takiego twierdzenia.

Uzyskać?
Tzn. doprowadzić do rozpadu cząsteczkowego, któremu będzie towarzyszyć promieniowanie, tj. ruch?

>>Siłę zmierzysz wyłącznie w czasie i nie zmierzysz jej w przestrzeni.
>Jest dokładnie odwrotnie.

Siłę mierzysz w odcinku czasu.
Opór mierzysz w odcinku przestrzeni.
Mierząc siłę będziesz obserwował materię.
Mierząc opór będziesz obserwował ruch.

Siła jest wielkością ruchu.
Opór jest wielkością materii.

>Nie można mierzyć oporu elektrycznego w czasie?? A to ci ciekawostka...

Nie można, opór można zmierzyć tylko w przestrzeni.
Opór opisuje materię a nie ruch.

Opór przewodu, opór podłoża, opór powietrza a NIE opór strumienia, opór działania, opór prądu czy oprór promieniowania.

Za to siła strumienia, siła działania, siła prądu, siła promieniowania a NIE siła przewodu, siła podłoża, siła powietrza.

Te dwie komutujące wielkości fizyczne mają swoje źródło w dualnej postaci energii - ruchomaterii.

>Wczytaj się w to, bo na razie jesteś na etapie oglądania obrazków. Fizyka kwantowa jest trudna do zrozumienia. Są profesorowie pracujący z nią na codzień i przyznający się, że jej nie rozumieją. Nawet Feynman nie rozumiał wielu aspektów tego działu fizyki, choć jego wkład w rozwój był kolosalny. Ty jej tym bardziej nie rozumiesz.

Doskonale rozumiem.

Dwupostaciowa, dualna energia, występująca naprzemiennie pod postaciami ruchu i materii, transformująca między tymi postaciami, w granicy naszego horyzontu jest skwantowana, tzn. występuje w określonych, ograniczonych i policzalnych porcjach, falowocząsteczkowa.

Ruch w granicy naszego horyzontu jest skwantowany, tzn. falowy.
Materia w granicy naszego horyzontu jest skwantowana, tzn. cząsteczkowa.

Kwant ruchu (fala) transformuje do kwantu materii (cząsteczki) i na odwrót.

Utrata każdej orbity, po której poruszała się cząsteczka skutkuje pojawieniem się nowego wiązania międzycząsteczkowego. Rozpadowi wiązania towarzyszyć będzie falowanie.
19-03-2021 11:43 
 Ocena 3 na 3
haseleczko (418 punktów)
Odpowiem na ten post dla innych, bo nie ma sensu kontynuować tej dyskusji, w której masa bredni przekracza poziom bredni wszelkich pseudonaukowych teorii spiskowych. Szkoda czasu.

>Inną bezwładność ma ciało przy powierzchni ziemi, inną na orbicie, co oznacza, że ciało przy powierzchni ziemi i na orbicie ma różną masę.
Bezwładność się nie zmienia w żaden sposób. Wynika to z transformacji Lorentza. A że z masy bezpośrednio wynika bezwładność... Nie mieszaj pojęć mechaniki klasycznej z relatywistyczną.

>Masa materii jest relatywistyczna i zależy od pola w jakim ciało się znajduje.
Bzdura. Jest po prostu masa, która jest niezmienna. Masa relatywistyczna jest reliktem pojęciowym wprowadzonym przez osoby niezbyt rozumiejące teorie względności i próbujące posiłkując się pojęciami klasycznymi na siłę wyjaśnić co bardziej twardogłowym, jakie aspekty się rozpatruje.

>>Wkuj na pamięć i przestać fantazjować.
>Niczego nie będę wkuwał. Sam buduję swoje wnioski i nie kopiuję cudzych, zwłaszcza pozbawionych logicznego sensu.
Dobrze, że domów nie budujesz.

>Czas jest wymiarem wielokierunkowym dokładnie tak jak przestrzeń.
No tak. Czyli można się poruszać w czasie w bok, do góry i na dół. Genialne. Gdzie jest dół, a gdzie góra w stanie nieważkości? I na który ukos można się przemieścić w czasie?

>>Energia potencjalna jako taka nie istnieje (jest umowna/pozorna, to pewne uproszczenie ułatwiające w opis i obliczenia). Jej zdefiniowanie jest możliwe tylko przy określonych założeniach. Skończ się nią ekscytować.
>Bzdura!
>Energia potencjalna to po prostu materia!
Nie.

>Energia kinetyczna to po prostu ruch!
>Materia istnieje!
Mniej więcej tak.

>>co to jest "wiązanie galaktyczne"??
>Wiązanie globalne, które moglibyśmy opisać wektorem spiralnie zakrzywionym, zakończonym w środku galaktyki.
Masz fantazję, to trzeba przyznać.

>>>Energia wiązania to po prostu materia.
>>Nie. To oddziaływanie. Zastanów się, jaką ilość materii można uzyskać z np. wiązania jonowego NaCl. To Ci uzmysłowi absurdalność takiego twierdzenia.
>Uzyskać?
>Tzn. doprowadzić do rozpadu cząsteczkowego, któremu będzie towarzyszyć promieniowanie, tj. ruch?
To znaczy przekształcić energię wiązania jonowe w masę. Powodzenia.
Poza tym... rozpad cząsteczkowy. Coś takiego nie istnieje. Nawet pozornie nie jest możliwe w rzeczywistym świecie.

>[...]
Masa bzdur.

>>Wczytaj się w to, bo na razie jesteś na etapie oglądania obrazków. Fizyka kwantowa jest trudna do zrozumienia. Są profesorowie pracujący z nią na codzień i przyznający się, że jej nie rozumieją. Nawet Feynman nie rozumiał wielu aspektów tego działu fizyki, choć jego wkład w rozwój był kolosalny. Ty jej tym bardziej nie rozumiesz.
>Doskonale rozumiem.
Nie.

>Dwupostaciowa, dualna energia, występująca naprzemiennie pod postaciami ruchu i materii, transformująca między tymi postaciami, w granicy naszego horyzontu jest skwantowana, tzn. występuje w określonych, ograniczonych i policzalnych porcjach, falowocząsteczkowa.
Nie.

Dla bardziej dociekliwych i myślących logicznie: możliwość zamiany masy (w szczególnym przypadku materii - nie każda cząstka posiadająca masę jest materią w takim pojmowaniu) w energię i na opak, którą mocno się podniecają wszelkiej maści poszukiwacze sensacji cytując gdzie się da wzór E=mc^2 jest w szerokim aspekcie uogólnieniem i tak naprawdę jej znaczenie jest inne. Ten wzór opisuje i wyjaśnia zależność, w żaden sposób nie przedstawiając natury takiego zjawiska. Podobnie zresztą jak okrzyknięto, że dzięki cząstce Higgsa mamy masę w ogóle, co jest kolosalną nadinterpretacją. Protony i neutrony składające się w głównej mierze na materię, zyskują swoją masę z zupełnie innego mechanizmu i "Higgs" jest im niepotrzebny. Potrzebny jest natomiast m.in. elektronowi.
Obecnej fizyce udało się podzielić cząstki elementarne, na jeszcze mniejsze, bardziej fundamentalne - na kwarki. I teraz uwaga - tylko 1% masy protonu pochodzi od masy kwarków. Skąd więc reszta? Ano z energii kinetycznej składników. W związku z tym można i należy starać się rozpatrywać masę jako manifestację energii, co znacząco ułatwi zrozumienie, jak to się dzieje, co coś zmienia się ot tak w coś innego. Po prostu w określonych przypadkach ta "związana" energia zostaje uwolniona pod różnymi postaciami (lub na opak - zostać związana w pewnych przypadkach "tworząc" masę). W takim razie co z tym 1% masy? Jak to rozumieć. Wystarczy zapamiętać, że kwark nie istnieje w stanie swobodnym. Jeśli kwark zostanie w jakiś sposób "wybity" z układu kwarków, to automatycznie pojawia się jego towarzysz. On też pojawia się za sprawą energii, której w próżni jest pod dostatkiem. Jak i samej próżni. Atomy w większości składają się próżni. Po wyjaśnienie energii i zjawiska energetycznych próżni odsyłam do innych źródeł. Zdecydowanie naukowych.

A tak już przy okazji - do przekazania energii kinetycznej nie potrzeba masy np. uderzyć kamieniem w kamień, by się przemieścił. Oświetlając strumieniem fotonów jakieś ciało, można spowodować jego ruch. Odpowiada za to pęd bezmasowych fotonów. Wiele rzeczy można wyjaśnić, jeśli ma się pojęcie o istnieniu i rozumie pewne mechanizmy i prawa fizyki. Jeśli się nie zna, to się wymyśla głupoty, jak H. Konopka.

>Ruch w granicy naszego horyzontu jest skwantowany, tzn. falowy.
Ruch to droga kierunek, droga i czas. Żadna z tych wielkości nie jest kwantowalna.

>Materia w granicy naszego horyzontu jest skwantowana, tzn. cząsteczkowa.
>Kwant ruchu (fala) transformuje do kwantu materii (cząsteczki) i na odwrót.
Brednia. Funkcja falowa w mechanice kwantowej opisuje rozkład prawdopodobieństwa. Nie ma nic wspólnego z ruchem, kształtem i innymi bredniami.

>Utrata każdej orbity, po której poruszała się cząsteczka skutkuje pojawieniem się nowego wiązania międzycząsteczkowego. Rozpadowi wiązania towarzyszyć będzie falowanie.
Widzisz i nie grzmisz... Dzieci potrafią myśleć bardziej logicznie.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Jest po prostu masa, która jest niezmienna.

To jest z całą pewnością falsz!

Być może zakorzeniony w braku dostrzegania faktu, że każda porcja materii występuje w wiązaniach na wielu poziomach równocześnie a jest rozpatrywana tylko na poziomie jednego wiązania.

Zmiana wiązania na dowolnym poziomie mikro i makro jest zmianą masy materii.
19-03-2021 18:19 
 Ocena 2 na 2
haseleczko (418 punktów)
>>Jest po prostu masa, która jest niezmienna.
>To jest z całą pewnością falsz!
>Być może zakorzeniony w braku dostrzegania faktu, że każda porcja materii występuje w wiązaniach na wielu poziomach równocześnie a jest rozpatrywana tylko na poziomie jednego wiązania.
>Zmiana wiązania na dowolnym poziomie mikro i makro jest zmianą masy materii.

Przestań wypisywać brednie. W fizyce istnieją zasady zachowania, które zostały tyle razy udowodnione, że przestały być teoriami stając się zasadami i fundamentalnymi prawami. Z tym się nie dyskutuje. Te sensacje, jakie serwujesz, w każdym przypadku łamią co najmniej jedną z tych zasad i dlatego są bzdurami.

Zmianę masy wynikającą z wiązania najprościej zaobserwujesz pozwalając się komuś związać i nie karmić. Po kilku dniach będziesz mógł na sobie doświadczalnie zmierzyć i wyjaśnić poziomy oraz zmiany masy.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Przestań wypisywać brednie. W fizyce istnieją zasady zachowania, które zostały tyle razy udowodnione, że przestały być teoriami stając się zasadami i fundamentalnymi prawami. Z tym się nie dyskutuje.

W takim razie wskaż mi zasadę niezmienności masy.

Bo ja widzę, że zmiana stanu skupienia materii jest zmianą jej masy, przyrostem lub spadkiem energii wiązania.
pl.m.wikipedia.org/wiki/Stan_skupienia_materii

Widzę też, że chcąc przypisac parze wodnej tę samą masę co bryle lodu, dodajecie parze wodnej urojone wiązanie, którego ona nie ma.

Sprobuj poruszyc się w przestrzeni pary wodnej i w przestrzeni bryły lodu to zrozumiesz pole oporu, pole, w którym wielkość oporu określa masę.
19-03-2021 22:23 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
>>Przestań wypisywać brednie. W fizyce istnieją zasady zachowania, które zostały tyle razy udowodnione, że przestały być teoriami stając się zasadami i fundamentalnymi prawami. Z tym się nie dyskutuje.
>W takim razie wskaż mi zasadę niezmienności masy.

Google, prawo zachowania masy i zasuwasz z temacikiem. Tylko wróć za jakieś dwa dni, jak już wszystkie linki łącznie z tymi powiązanymi odwiedzisz.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>>Przestań wypisywać brednie. W fizyce istnieją zasady zachowania, które zostały tyle razy udowodnione, że przestały być teoriami stając się zasadami i fundamentalnymi prawami. Z tym się nie dyskutuje.
>>W takim razie wskaż mi zasadę niezmienności masy.
>Google, prawo zachowania masy i zasuwasz z temacikiem. Tylko wróć za jakieś dwa dni, jak już wszystkie linki łącznie z tymi powiązanymi odwiedzisz.

>"W przyrodzie nie powstaje nic, co może umrzeć; nie ma całkowitego unicestwienia; nie dzieje się nic oprócz zmian i rozpadu tego co połączone"

Gdzie jest ciało Empedoklesa?

materia w dwóch układach

różniących się masą.

Tworzycie w umysłach urojone wiązania, których w rzeczywistości nie ma, stąd wychodzi wam niezmienna masa.
20-03-2021 06:04 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Przestań wypisywać brednie. W fizyce istnieją zasady zachowania, które zostały tyle razy udowodnione, że przestały być teoriami stając się zasadami i fundamentalnymi prawami. Z tym się nie dyskutuje.
>>>W takim razie wskaż mi zasadę niezmienności masy.
>>Google, prawo zachowania masy i zasuwasz z temacikiem. Tylko wróć za jakieś dwa dni, jak już wszystkie linki łącznie z tymi powiązanymi odwiedzisz.
>>"W przyrodzie nie powstaje nic, co może umrzeć; nie ma całkowitego unicestwienia; nie dzieje się nic oprócz zmian i rozpadu tego co połączone"
>Gdzie jest ciało Empedoklesa?
>materia w dwóch układach
>różniących się masą.
>Tworzycie w umysłach urojone wiązania, których w rzeczywistości nie ma, stąd wychodzi wam niezmienna masa.

Nie bądź upierdliwy. Jak dotąd to Ty wmawiasz nam tylko jak my widzimy Twoje jaźnie. Ty właśnie przelewasz swoje smutki wychodzące z twoich osobistych imaginacji. Do czego ma się odnosić porównanie z Empedoklesm? W którym miejscu, bo jak wiem to współczesna fizyka tylko go traktuje jako ciekawostkę. Czyżbyś dostał natchnienia czytając o nim?
Co wygląda na to ze jesteś jeszcze na dalekim z tyłu etapie znajomości fizyki.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
20-03-2021 04:44 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Przestań wypisywać brednie. W fizyce istnieją zasady zachowania, które zostały tyle razy udowodnione, że przestały być teoriami stając się zasadami i fundamentalnymi prawami. Z tym się nie dyskutuje.
>W takim razie wskaż mi zasadę niezmienności masy.

Nie pal głupa. Żeby wykazywać coś oczywistego, to tylko jest nakłanianiem do brania udziału w Twoich idiotycznych bredniach jakie bezmyślnie tu snujesz. Pierw wykaż zmienność masy w sposób oparty na fizyce ogólnie nam znanej, potem tą fizykę z jej zasadami i prawami wywróć "do góry nogami", potem przedstaw zasady i prawa w hamerfizyce, i na koniec dopiero wespół zespół ustalcie konsensus. Ale Ty podaj uczciwie jakie definicyjne zasady obowiązują w hamerfizyce, bez arbitralnych twierdzeń nie popartych dowodami (opisy sensowne, wyliczenia), a nie na Twoich tylko wizjach (typu bo tak mi się wydaje).
Wskazywać Tobie i uczyć Ciebie na Twoje polecenie, kiedy Ty nie chcesz się uczyć i nie uczyłeś się kiedy był na to czas w Twoich latach młodzieńczych, jest zbyteczną stratą czasu.

>Bo ja widzę, że zmiana stanu skupienia materii jest zmianą jej masy, przyrostem lub spadkiem energii wiązania.

Udowodnij to. Potrafisz czy Ciebie przerasta?

>pl.m.wikipedia.org/wiki/Stan_skupienia_materii

Stan skupienia materii - podstawowa forma, w jakiej występuje substancja, określająca jej podstawowe właściwości fizyczne. Właściwości substancji wynikają z układu oraz zachowania cząsteczek tworzących daną substancję. Bardziej precyzyjnym określeniem form występowania substancji jest faza materii. Stany skupieni materii określamy:
stały - objętość i kształt są w zasadzie zachowane;
ciekły - trudno zmienić objętość, a kształt łatwo; w otwartym naczyniu w polu grawitacyjnym tworzy się powierzchnia swobodna;
gazowy - substancja przyjmuje objętość i kształt naczynia, zajmuje całą dostępną przestrzeń, czyli nie tworzy powierzchni swobodnej.
Występowanie większości substancji w danym stanie skupienia zależy od warunków termodynamicznych, czyli ciśnienia i temperatury, np. woda pod ciśnieniem normalnym w temperaturze poniżej 0 °C jest ciałem stałym, w temperaturach od 0 do 100 °C jest cieczą, a powyżej 100 °C staje się gazem (pomocny wykres entalpii i entropii).
Niektóre substancje w identycznych warunkach mogą występować w różnych stanach skupienia w zależności od tego, w jakim stanie były przed zmianą warunków (przechłodzenie, przegrzanie). Substancja przechłodzona lub przegrzana może samorzutnie przejść do innego stanu skupienia. Różne fazy danej substancji mogą również współistnieć w tych samych warunkach, np. układ ciecz-para. Nazywa się to także punktem rosy.

>Widzę też, że chcąc przypisac parze wodnej tę samą masę co bryle lodu, dodajecie parze wodnej urojone wiązanie, którego ona nie ma.

Nie. Zwiększamy temperaturę czyli intensywniej dostarczamy energii cieplnej (w pojęciu fizycznym) ośle, które to ciepło nie jest przez Ciebie uznawane jako jeszcze jedna postać energii. Hamerfizyka nie uznaje ciepła jako energii. U Ciebie w domu na kuchence gazowej jest inaczej? Czy majstrujesz przy wiązaniach atomowych w cząsteczkach wody?
Zapewniam Ciebie, że sprawdziłem, czy Wiki w podanym przez Ciebie linku coś wspomina o wiązaniach nawet urojonych, na które się powołujesz. Nie ma nic, więc kłamiesz całkiem świadomie. Ty kompletnie mylisz pojęcia właśnie z powodu dyletantyzmu w temacie. Bo nie wyjaśnisz, że "energia wiązania" ma wpływ na masę. I teraz jeszcze musisz wyjaśnić czy rozpatrujesz zagadnienie w mikrofizyce, czy makrofizyce. Bo przykład zmian stanu skupienia nie rozpatrują zjawisk mikrofizycznych jako że są pomijalne przy przemianach stanu skupienia (masy). O ile woda w postaci pary jest trudna do "uchwycenia" to jednak przemiana wody z lodu w płyn jest doświadczeniem do sprawdzenia. Określona objętość lodu po roztopieniu daje pewną ilość wody. Czy zamrożenie tej ilości wody spowrotem da tą samą ilość lodu? Gdzie tu widzisz jakąś energię wiązania dodam atomowego w cząsteczce? Jeśli więc nie bierzesz pod uwagę czynników zewnętrznych (tj. ciśnienia i temperatury otoczenia) to nie mówisz o makrofizyce. Bo makrofizyka to są właśnie przemiany stanu skupienia. Ale pojęcia wyciągnięte z makrofizyki wpychasz do jakichś wydumanych wiązań mnożąc je lub likwidując (nie wiadomo o co chodzi). Przede wszystkim nie rozumiesz tego co piszesz.

>Sprobuj poruszyc się w przestrzeni pary wodnej i w przestrzeni bryły lodu to zrozumiesz pole oporu, pole, w którym wielkość oporu określa masę.

Nie określa masy (no bo co bliżej określa?), a gęstość tej masy, matole. Ty spróbuj skoczyć do wody z wysokości np. 5 metrów tak, by wpaść do niej płasko. Co poczujesz? Poczujesz opór wody? Jakbyś się zderzył z płytą betonową, prawda? To nie temat wiązań. To jest zagadnienie dotyczące gęstości masy. Poza tym nie zdefiniowałeś pojęcia pola oporu i jak go przypiąć do stanów skupienia materii. W ogóle stosujesz, z powodu dyletantyzmu, ogłupiającą retorykę mieszając całkowicie pojęcia. Tak ma wyglądać Twoja hamerfizyka? Bigos pojęć a la Hamerlik w jednym garze? Wyjaśnij w końcu dlaczego ta ilość wiązań się zmienia? Co się dzieje z wiązaniami, które znikają i skąd się biorą jak ich przybywa? Jak wiązania wpływają na wzrost lub zmniejszania masy? Przecież wiązania to siła a ona nic nie waży, prawda? Siła to określenie li tylko poglądowe, teoretyczne i wyrażana jest w innych jednostkach jak masa, prawda? Wyjaśnisz to czy Ciebie już przerasta? A może ucieczka?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Bo ja widzę, że zmiana stanu skupienia materii jest zmianą jej masy, przyrostem lub spadkiem energii wiązania.
>Udowodnij to. Potrafisz czy Ciebie przerasta?

Zdefiniowałem właściwy sposób wyznaczania masy materii, i jest nim określanie wielkości oporu/bezwładności w przestrzeni tej materii

Wystarczy, że przepuścisz falę przez gaz i ciecz a zaobserwujesz różne jej długości i różne prędkości jej propagacji. To ma związek z różną masą materii w różnych stanach jej skupienia.
Energia wiązania cieczy jest wyższa od energii wiązania gazu a zatem masa cieczy jest większa od masy gazu.

Masa ciała stałego jest wyższa od masy cieczy.

Żeby to zrozumieć musisz odrzucić pojemnik, którym związujesz ciecz w ciało stałe, bo użycie tego pojemnika, również w umysłowym urojeniu, jest dodaniem do układu energii wiązania, której ten układ nie posiada.

Całą swoją uwagę koncentrujecie wyłącznie na wiązaniach atomowych - to błąd - bo masa jest iloczynem wszystkich wiązań materii w każdej skali.

A to oznacza, że układ 10 ogniw związanych w jeden łańcuch ma wyższą masę od układu 10 ogniw niezwiązanych.

Wielkość masy/energii wiązania określa wielkość oporu/bezwładności w przestrzeni tej materii!
20-03-2021 22:03 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Bo ja widzę, że zmiana stanu skupienia materii jest zmianą jej masy, przyrostem lub spadkiem energii wiązania.
>>Udowodnij to. Potrafisz czy Ciebie przerasta?
>Zdefiniowałem właściwy sposób wyznaczania masy materii, i jest nim określanie wielkości oporu/bezwładności w przestrzeni tej materii.

Ścierpiałbym Twoją wypowiedź, gdybyś wyrzucił i więcej nie korzystał ze słowa "opór" w tym przypadku. Gdybyśmy mówili o statyce no to jeszcze, jeszcze. Poza tym nie używaj słowa "materia" w tym przypadku, bo zapytam ciebie głupio i uciekniesz znów. Wyjaśnij więc jak wyliczysz/określisz "opór" materii gazowej po wybuchu supernowej? Gaz przecież jest materią.

>Wystarczy, że przepuścisz falę przez gaz i ciecz a zaobserwujesz różne jej długości i różne prędkości jej propagacji. To ma związek z różną masą materii w różnych stanach jej skupienia.

No i co? Czy to nie bełkot potłuczonego? Robiłeś takie doświadczenie żeś taki pewien? Na pewno nie, bo byś takich głupot nie pisał. Jaką falę? Przecież określenie stanu skupienia robi się metodą organoleptyczną i nie potrzeba zaraz budować wielkich i wyszukanych laboratoriów. Więc z proponowanego przez Ciebie doświadczenia wychodzi to czym pies sra.

>Energia wiązania cieczy jest wyższa od energii wiązania gazu a zatem masa cieczy jest większa od masy gazu.

Nieprawda. Znów nie wiesz o czym piszesz. Mówiłem już tyle razy byś nie upierał się przy pojęciu energia wiązania, bo będziesz już pisał bzdury. Po prostu mylisz pojęcia makrofizyki z mikrofizyką. Nie mieszaj żadnych kwantów bo absurd, nie mieszaj żadnych fal bo to absurd, nie odnoszący się wcale do stanów skupienia. Wszystko wkładasz do bigosu a la Hamerlik.

W związku z czym ta uwaga? Bo chyba nie z "ruchomą" masą ciał? Nadal nie rozumiesz co to jest gęstość materii?

>Masa ciała stałego jest wyższa od masy cieczy.

Operuj w końcu pojęciem gęstości masy. Bo takie stwierdzenie jest ogólnikowe i niejasne. Aha! Rtęć jest metalem czy cieczą? Jak sądzisz?
Czy rtęć jest cięższa od żelaza?

>Żeby to zrozumieć musisz odrzucić pojemnik, którym związujesz ciecz w ciało stałe, bo użycie tego pojemnika, również w umysłowym urojeniu, jest dodaniem do układu energii wiązania, której ten układ nie posiada.

Wyjaśnij skąd bierzesz tą energię wiązania (dodatkową)? No? Bo trzeba tą dodatkową energię wiązania skądś dostarczyć, nieprawda? Bzdur nie piszesz? No to jak nazwiesz to co napisałeś? Prawdą fizyczną czy hamerfizyczną?

>Całą swoją uwagę koncentrujecie wyłącznie na wiązaniach atomowych - to błąd - bo masa jest iloczynem wszystkich wiązań materii w każdej skali.

Nieprawda. Wiązania tu nie mają miejsca. Masa jest pochodną zaczynającą się od masy atomowej/cząsteczkowej.
Wyjaśnisz jak to obliczysz, ten iloczyn? Już Tobie tłumaczono, ale Ty ciągle wiercisz w prostych sprawach ("haselko").

>A to oznacza, że układ 10 ogniw związanych w jeden łańcuch ma wyższą masę od układu 10 ogniw niezwiązanych.

Co Ty znów pieprzysz a nie solisz. Układ dziecięciu ogniw związanych można zważyć i potem dziesięć ogniw nie związanych (choć nie wiadomo co to oznacza to związanie), po kolei każde i zsumować. Wyjdzie taki sam ciężar a więc i masa.

Jakie ogniwa znów dajesz jako przykład? Elektryczne? To Tobie powiem, że gówno mają do pojęć stanów skupienia i traktuję Twoją wypowiedź jako ucieczkę od tematu.

>Wielkość masy/energii wiązania określa wielkość oporu/bezwładności w przestrzeni tej materii!

Tego bełkotu już nie rozumiem. Zdaje mi się, że już zamotałeś tak, że sam tego nie rozumiesz co napisałeś.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
17-03-2021 20:13 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
No i właśnie dostałeś krótki kurs hamerfizyki

Polecam też
hamerekonomię
hamersocjologię
hamerbiologię
hamerchemię

a nawet hamergórnictwo

W dziedzinie fizyki Hamerlik ogłosił kiedyś, że każde ciało zyskuje masę kiedy traci prędkość. Dowodem na to jest utrata masy młotka po wielokrotnej utracie prędkości na gwoździu

Inna teoria tego debil głosi, że masa ciała zależy od masy obserwatora
Zaproponowałem proste doświadczenie... stchórzył

Głosi też teorie, że w jawnym głosowaniu zagłosujesz szczerze, a w tajnym będziesz udawał kogoś innego.

Że oderwana ręka ma świadomość
Że światłowód z Berlina do Warszawy jest jedną molekułą
Że w Berlinie robotnicy mieszkają w niedogrzanych piwnicach, chodzą głodni i nie stać ich na podróż do sąsiedniego miasta
On sam w Berlinie pracował głodny, w dzień po zawale serca w oparach trucizn przykuty do maszyny, bez wody do picia, bez prawa poruszania się publicznymi drogami i bez prawa kontaktu z dziećmi.
(sic!)

Uważa też, że kontroler lotów lub chirurg powinni móc w każdej chwili zrobić sobie przerwę w pracy

A do tego wszyscy powinni pracować do śmierci bez prawa do emerytury (nie dotyczy Hamerlika i jego rodziców)

Wymysły o tym, że polski emeryt ma lokaja...

Ciekawy przypadek dla... psychiatry


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>ciało zyskuje masę kiedy traci prędkość

Podtrzymuję.
W obserwacji obserwatora względem którego ciało zwalnia, bowiem materia jest względna tak samo jak ruch.
18-03-2021 10:06 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>ciało zyskuje masę kiedy traci prędkość
>Podtrzymuję.
>W obserwacji obserwatora względem którego ciało zwalnia, bowiem materia jest względna tak samo jak ruch.

Głupek ma na myśli a w zasadzie nie wiadomo co ma na myśli bo widać, że nie myśli w ogóle, prędkość relatywistyczną (bliską prędkości światła). To musiałbyś wg hamerfizyki wbijać gwóźdź wbijać młotkiem poruszającym się z prędkością bliską prędkości światła. A i tak to tylko dla obserwatora, bo faktycznie masa nie przyrasta i nie maleje, bo logika się kłóci z wyjaśnieniem skąd ta masa się bierze i gdzie znika. Masa to przecież materia, a materię widzimy.
Co za farmazon! Mistrzowski. Bo w sumie jest odwrotnie. Relatywistyczna masa młotka rośnie wraz ze wzrostem prędkości a nie gdy prędkość jego spada.
Kapitalna bzdura!
On wszystko co "widzi", widzi odwrotnie. U niego skutki są przyczynami, lewo to jest prawo, góra to u niego dół. Czas można wrócić przez zmianę kierunku wektora prędkości, a molekułofale (co to cholery znów za dziwadło!), można także materię, prędkość i nawet czas kwantować. Przestrzeń jest wymierna, a prędkość w przestrzeni jest taka że można ją określać bez żadnego układu odniesienia. Ja tylko czekam, czy wyda w końcu tą hamerfizykę, w opracowaniu książkowym.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
18-03-2021 11:06 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>On wszystko co "widzi", widzi odwrotnie

Wenancjuszu, ale to chyba żadna nowość?
Cytat:
- Spłacałbyś alimenty w tym wymiarze co teraz, gdybyś nie musiał?
- Otóż nie (..) Prawdę mówiąc mam gdzieś (..).

www.racjonalista.pl/forum.php/s,838290#w839400


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>masa nie przyrasta i nie maleje, bo logika się kłóci z wyjaśnieniem skąd ta masa się bierze i gdzie znika.

Masa ciał przyrasta i maleje, co odpowiada przyrostowi i spadkowi prędkości ich czynności.

Materia z ruchu i ruch z materii.
Wzajemna transformacja dualnej postaci energii.

Biorąc pod uwagę kwantową naturę energii - cząsteczka z fali i fala z cząsteczki - w jednym miejscu pod postacią materii, w drugiej chwili pod postacią ruchu - jeden kwant energii w dualnej, zmiennej postaci.
20-03-2021 11:34 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>masa nie przyrasta i nie maleje, bo logika się kłóci z wyjaśnieniem skąd ta masa się bierze i gdzie znika.
>Masa ciał przyrasta i maleje, co odpowiada przyrostowi i spadkowi prędkości ich czynności.

Jakich czynności znów? Dowolnych, wszelakich, czy domyślnych? Napisałem przecież jasno że dla obserwatora nieruchomego względem ruchomego młotka (zresztą "nieruchomość" też jest względna). I tylko dla niego. Dla młotka w ruchu jest nadal bez różnicy. Nie czuje (wg Ciebie ma świadomość bo jest materią) przyrostu swojej wagi/masy/materii (tak jak i astronauta nie będzie czuł, że mu dupsko rośnie). To się dzieje przy prędkościach przyświetlnych/porównywalnych z prędkością światła. Weź i przejżyj jak wyglądają transformacje Lorenza.

>Materia z ruchu i ruch z materii.

Skoro prościej się nie dało wyjaśnić, to dam Tobie przykłady inne.
-Siedzisko myśliciela z sedesu z bakielitu i sedes z bakielitu do siedziska myśliciela.
-Myślenie odwrotne i postęp społeczny i postęp społeczny to myślenie odwrotne (choć nie mam pojęcia co to myślenie odwrotne)
-Żaby aby aby a ryby na niby przeciwnie do ryby aby aby do żab na niby.
-Konie to osły i osły to konie.
-Marmelada to gówno i gówno to marmelada.
-Z resztek obiad i z obiadu resztki.
-Zrobić głupka z policjanta i z głupka policjanta.
itd.
Też tak twierdzę jak Ty i co? Głupie to i bez sensu? Ty natomiast twierdzisz bez dowodu tłumacząc FIZYKĘ! To co napisałeś ma sens? Może ewentualnie w monologu kabaretowym. Ale w fizyce? Tego nie rozumiem. Zróżniczkowałem Ciebie do zera. To tylko znaczy, że rachunek różniczkowy (ilość pochodnych się skończyła i pozostało tylko zero

>Wzajemna transformacja dualnej postaci energii.

Jeszcze raz spokojnie Tobie tłumaczę. Wyjaśnił pojęcie jak rozumiesz dualność. Jak to wyjaśnisz, to wyjaśnij dualną postać energii, bo to nie odpowiada definicji dualizmu (dualizm to niekoniecznie jest odmianą i w tym przypadku nie pasuje absolutnie). Bo energia to nie tylko dwie odmiany. Energia to określenie oznaczające zdolność do wykonania w sensie fizycznym jakiejś pracy ma wieloraką postać. Czy ciepło to energia? Czy ciśnienie to energia? Czy elektromagnetyzm to energia? Czy hamerfizyka uznaje tylko dwie energie? Potencjalną i kinetyczną? Innych już nie ma?

>Biorąc pod uwagę kwantową naturę energii - cząsteczka z fali i fala z cząsteczki - w jednym miejscu pod postacią materii, w drugiej chwili pod postacią ruchu - jeden kwant energii w dualnej, zmiennej postaci.

I właśnie masz nieuporządkowany, nie usystematyzowany, nieznany Tobie sposób definicyjnego nazewnictwa w fizyce, więc p*****lisz brednie kosmiczne. Przetłumacz ostatnie zdanie Twojej wypowiedzi, bo naprawdę nie wiadomo o czym piszesz, na jaki temat i o co masz pretensje i do kogo? Zaprezentowałeś teraz modelowy bełkot. Powiedz prawdę. Brałeś coś wczoraj i Ciebie jeszcze trzyma od wczoraj? Poradzę. Żadne soczki, maślaneczki czy kwasy po ogórkach, ALKAPRIMY, itp.. Klina trzeba klinem! A jak przegniesz to tylko w nowym doświadczeniu stwierdzisz, iż Ziemia jednak się kręci.
Mój znajomy, z niezwykłym zresztą poczuciem humoru, nie wracał do domu jakoś tak już było ciemno. Sąsiadka mnie wyciągnęła by go szukać. I co. W pobliżu spał pod słupem reklamowym na ulicy twardym snem sprawiedliwego w klombie róż posadzonych przez zakład zieleni miejskich. Przy pomocy drugiego sąsiada wciągnęliśmy jego zwłoki pod drzwi jego mieszkania. Jeszcze tylko powiedział, że nie mógł przyjść do domu o czasie, bo go zamurowali. Szokujące. Jak się okazało to wsparł się na tym słupie i obchodził go wokoło do czasu jak miał siły. Podobno krzyczał. Ludzieee!. Chamy mnie zamurowały! Nie mogę iść do domu! Nikt mu nie pomógł.
Przyhamuj, bo marnie skończysz jak źle będziesz widział rzeczywistość. Jak mój sąsiad, przez przynajmniej pół roku przekradał się chyłkiem do domu ze wstydu. Czego jednak Tobie nie życzę.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Biorąc pod uwagę kwantową naturę energii - cząsteczka z fali i fala z cząsteczki - w jednym miejscu pod postacią materii, w drugiej chwili pod postacią ruchu - jeden kwant energii w dualnej, zmiennej postaci.
>I właśnie masz nieuporządkowany, nie usystematyzowany, nieznany Tobie sposób definicyjnego nazewnictwa w fizyce, więc p*****lisz brednie kosmiczne. Przetłumacz ostatnie zdanie Twojej wypowiedzi, bo naprawdę nie wiadomo o czym piszesz, na jaki temat.

Ale to zdanie jest bardzo proste i sądzę, że doskonale je rozumiesz.

Energia ma dwie postaci ruchu i materii, pomiędzy którymi nieustannie transformuje w jednym miejscu stając się materią w przestrzeni, w drugiej chwili stając się ruchem w czasie.

Obie postaci energii są skwantowane - tzn. występujące w porcjach określonych, ograniczonych i policzalnych.

Porcja materii to cząsteczka.
Porcja ruchu to fala.

Energia transformuje pomiędzy ruchem w czasie i materią w przestrzeni porcjami.
Zanik porcji materii - cząsteczki kreuje porcie ruchu - falę.
Zanik porcji ruchu - fali kreuje porcje materii - cząsteczkę.

Trzeba przy tym brać pod uwagę, że ta transformacja odbywa się na rożnych poziomach energetycznych, tzn. w różnych skalach.

Tzn., że zanik fal bardzo częstych może wykreować wiązanie dużej cząsteczki lub rozpad wiązania dużej cząsteczki może być wykreować promieniowanie o bardzo krótkiej fali.

Transformacje nie zachodzą raczej na zbliżonych poziomach energetycznych, lecz na bardzo odległych poziomach.
Co w ruchu zanika w mikroświecie to w materii objawia sie w makroświecie.
Różnica poziomów energetycznych w transformacji jest tak duża, że przez nią nikt tej transformacji nie zauważa.
20-03-2021 22:31 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Biorąc pod uwagę kwantową naturę energii - cząsteczka z fali i fala z cząsteczki - w jednym miejscu pod postacią materii, w drugiej chwili pod postacią ruchu - jeden kwant energii w dualnej, zmiennej postaci.
>>I właśnie masz nieuporządkowany, nie usystematyzowany, nieznany Tobie sposób definicyjnego nazewnictwa w fizyce, więc p*****lisz brednie kosmiczne. Przetłumacz ostatnie zdanie Twojej wypowiedzi, bo naprawdę nie wiadomo o czym piszesz, na jaki temat.
>Ale to zdanie jest bardzo proste i sądzę, że doskonale je rozumiesz.
Nie wmawiaj mi tak bezczelnie skoro napisałem wyraźnie, że nie rozumiem.
>Energia ma dwie postaci ruchu i materii, pomiędzy którymi nieustannie transformuje w jednym miejscu stając się materią w przestrzeni, w drugiej chwili stając się ruchem w czasie.
No właśnie. skoro tego nie wyjaśniłeś a tylko stwierdzasz bo masz takie widzenie albo natchnienie, to co mam tu rozumieć? Bo postaci energii jak to nazywasz jest więcej.
>Obie postaci energii są skwantowane - tzn. występujące w porcjach określonych, ograniczonych i policzalnych.
>Porcja materii to cząsteczka.
>Porcja ruchu to fala.
>Energia transformuje pomiędzy ruchem w czasie i materią w przestrzeni porcjami.
>Zanik porcji materii - cząsteczki kreuje porcie ruchu - falę.
>Zanik porcji ruchu - fali kreuje porcje materii - cząsteczkę.
>Trzeba przy tym brać pod uwagę, że ta transformacja odbywa się na rożnych poziomach energetycznych, tzn. w różnych skalach.
>Tzn., że zanik fal bardzo częstych może wykreować wiązanie dużej cząsteczki lub rozpad wiązania dużej cząsteczki może być wykreować promieniowanie o bardzo krótkiej fali.
>Transformacje nie zachodzą raczej na zbliżonych poziomach energetycznych, lecz na bardzo odległych poziomach.
>Co w ruchu zanika w mikroświecie to w materii objawia sie w makroświecie.
>Różnica poziomów energetycznych w transformacji jest tak duża, że przez nią nikt tej transformacji nie zauważa.
No tych bredni nawet nie czytałem bo szkoda mi czasu. Poza tym nie znam hamerfizyki bo jeszcze nie można kupić żadnego wydania książkowego hamerfizyki.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Energia ma dwie postaci ruchu i materii, pomiędzy którymi nieustannie transformuje w jednym miejscu stając się materią w przestrzeni, w drugiej chwili stając się ruchem w czasie.
>No właśnie. skoro tego nie wyjaśniłeś a tylko stwierdzasz bo masz takie widzenie albo natchnienie, to co mam tu rozumieć? Bo postaci energii jak to nazywasz jest więcej.

Wszystkie znane nam formy energii są pochodnymi dwóch postaci fundamentalnych - ruchu i materii.

Każdą, że znanych ci form energii poradzisz zaliczyć do jednej z tych dwóch podstawowych postaci, wystarczy się dobrze nad tym zastanowić.

Fundamentalny podział energii na kinetyczną i potencjalną to opisuje.
21-03-2021 00:19 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Energia ma dwie postaci ruchu i materii, pomiędzy którymi nieustannie transformuje w jednym miejscu stając się materią w przestrzeni, w drugiej chwili stając się ruchem w czasie.
>>No właśnie. skoro tego nie wyjaśniłeś a tylko stwierdzasz bo masz takie widzenie albo natchnienie, to co mam tu rozumieć? Bo postaci energii jak to nazywasz jest więcej.
>Wszystkie znane nam formy energii są pochodnymi dwóch postaci fundamentalnych - ruchu i materii.
>Każdą, że znanych ci form energii poradzisz zaliczyć do jednej z tych dwóch podstawowych postaci, wystarczy się dobrze nad tym zastanowić.
>Fundamentalny podział energii na kinetyczną i potencjalną to opisuje.

No to Ty mi wyjaśnij jaki widzisz związek między energią kinetyczną a energia cieplną.
No to Ty mi wyjaśnij jaki widzisz związek między energią potencjalną a energia cieplną.
Amen. Dość mam Ciebie na dziś. Wyraźnie nie chcesz się uczyć i chcesz być podwórkowym matołem.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
21-03-2021 01:14 
 Ocena-2 na 2
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>No to Ty mi wyjaśnij jaki widzisz związek między energią kinetyczną a energia cieplną.

>Temperatura jest związana ze średnią energią kinetyczną ruchu
pl.wikipedia.org/wiki/Temperatura

Mówiąc prosto ciepło to ruch.

>No to Ty mi wyjaśnij jaki widzisz związek między energią potencjalną a energia cieplną.

Ciepło może przekształcić się we wiązanie, stygnące ciało przybiera na masie.
21-03-2021 07:10 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>No to Ty mi wyjaśnij jaki widzisz związek między energią kinetyczną a energia cieplną.
>>Temperatura jest związana ze średnią energią kinetyczną ruchu
>pl.wikipedia.org/wiki/Temperatura
>Mówiąc prosto ciepło to ruch.
>>No to Ty mi wyjaśnij jaki widzisz związek między energią potencjalną a energia cieplną.
>Ciepło może przekształcić się we wiązanie, stygnące ciało przybiera na masie.

Jak Ty lubisz bredzić. Miałeś udowodnić to a Ty mi tu opowiadasz nadal dyrdymały.
Ehhh! Jakiś Ty dziecinny.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
21-03-2021 09:02 
 Ocena 3 na 3
haseleczko (418 punktów)
>>No to Ty mi wyjaśnij jaki widzisz związek między energią kinetyczną a energia cieplną.
>>Temperatura jest związana ze średnią energią kinetyczną ruchu
>pl.wikipedia.org/wiki/Temperatura
>Mówiąc prosto ciepło to ruch.
>>No to Ty mi wyjaśnij jaki widzisz związek między energią potencjalną a energia cieplną.
>Ciepło może przekształcić się we wiązanie, stygnące ciało przybiera na masie.

Jak Ty mieszasz pojęcia, to jest po prostu nieprawdopodobne. Żonglujesz pojęciami z dziedzin chemii, fizyki i filozofii w sposób iście szarlatański. Część z tych pojęć jest nawet prawdziwa i udowodniona, natomiast w przedstawianych zestawieniach tworzą koszmarne brednie, nie nadając się nawet do fantastyki naukowej. Przypominają raczej bełkot szaleńca.

Temperatura to stan. Ciepło to promieniowanie. Nie masz bladego pojęcia m.in. o mechanizmie oddawania/przekazywania ciepła, stąd tworzysz sobie jakieś urojone obrazy niespójnego świata. Zmiana temperatury nie wpływa w żaden sposób na masę ciała/cząstki, a jeśli już mogłaby, to rozpatrując taki przypadek w aspekcie energetycznym, utrata energii powodowałoby utratę masy, a nie jej przyrost. Ciało/cząstka stygnie oddając energię i stygnie zawsze, w każdych warunkach, nawet w gigantycznych temperaturach w jądrach gwiazd. Bo to, że oddając energię, zaraz ją otrzymuje z zewnątrz, to już osobna historia.
21-03-2021 09:10 
 Ocena 2 na 2
haseleczko (418 punktów)
>>>Energia ma dwie postaci ruchu i materii, pomiędzy którymi nieustannie transformuje w jednym miejscu stając się materią w przestrzeni, w drugiej chwili stając się ruchem w czasie.
>>No właśnie. skoro tego nie wyjaśniłeś a tylko stwierdzasz bo masz takie widzenie albo natchnienie, to co mam tu rozumieć? Bo postaci energii jak to nazywasz jest więcej.
>Wszystkie znane nam formy energii są pochodnymi dwóch postaci fundamentalnych - ruchu i materii.
>Każdą, że znanych ci form energii poradzisz zaliczyć do jednej z tych dwóch podstawowych postaci, wystarczy się dobrze nad tym zastanowić.
>Fundamentalny podział energii na kinetyczną i potencjalną to opisuje.

Energia fal grawitacyjnych ma się nijak do tego, co piszesz. Aby innym pomóc: mlodytechn(*)ad-sie-biora-fale-grawitacyjne

Tylko lepiej tego nie interpretuj po swojemu (szczególnie wiążąc w głupi sposób z ruchem), bo kompletnie wypaczysz sens tego zjawiska.

A tak w ogóle podaj jakieś wzory na te swoje rewelacje. Póki czegoś nie zapiszesz matematycznie, to jedyne miejsce takich przemyśleń jest w koszu na śmieci.

Jedyną wartością tego wątku jest wartość edukacyjna dla nauczycieli. Pozwala na wyciągniecie wniosków jak nie uczyć i na co zwracać uwagę w przekazywaniu wiedzy i tłumaczeniu, by inni nie tworzyli pomylonych interpretacji. Np. wyjaśniając pojęcie energii potencjalnej. Otóż, jak sama nazwa wskazuje jest to możliwość wykonania pracy dzięki właściwościom układu lub cząstki, np. potencjał elektryczny sam w sobie nic nie robi poza istnieniem, natomiast może wykonać pracę, jeśli umożliwić przepływ tego potencjału. Energia potencjalna jako taka nie istnieje - jest pewien opis odnoszący się do całej gromady zjawisk i właściwości wielu tworów fizycznych. Głupie jest to, że zazwyczaj kojarzy się ona z grawitacyjną energią potencjalną. Przykłady:
pl.wikipedia.org/wiki/Energia_potencjalna
home.agh.edu.pl/~kakol/efizyka/w19/main19b.html
www.naukow(*)potencjalna-elektronu_352.html
flipbook.n(*)mia-Tablice-chemiczno-fizyczne[pr_2020]/files/basic-html/page38.html (sprężystość)

Tu jest całkiem trafna definicja: spossow.edupage.org/a/fizyka-i-chemia
"Energia wewnętrzna ciała to suma energii kinetycznych wszystkich cząsteczek, z których zbudowane jest ciało i energii potencjalnych związanych ze wzajemnym oddziaływaniem tych cząsteczek"

Koniec.

21-03-2021 11:06 
 Ocena 3 na 3
haseleczko (418 punktów)
>>>Biorąc pod uwagę kwantową naturę energii - cząsteczka z fali i fala z cząsteczki - w jednym miejscu pod postacią materii, w drugiej chwili pod postacią ruchu - jeden kwant energii w dualnej, zmiennej postaci.
>Energia ma dwie postaci ruchu i materii, pomiędzy którymi nieustannie transformuje w jednym miejscu stając się materią w przestrzeni, w drugiej chwili stając się ruchem w czasie.
>Obie postaci energii są skwantowane - tzn. występujące w porcjach określonych, ograniczonych i policzalnych.

Wydaje mi się, że już się gdzieś z czymś takim spotkałem... A, wiem - teoria strun. Tylko tutaj jest to przedstawione w tak dramatycznie szalony sposób, że sensu nie ma. Podobnie zresztą, jak teoria strun, która nazywa się teorią chyba tylko dlatego, że zabrakło odwagi nazwać ją hipotezą, bo naukowcy utraciliby granty. Jedyne pozytywy prac nad nią, to rozwój matematyki.

Pomimo istnienia takich wielkość jak długość Plancka i czas Plancka obecnie uczonym nie udało się potwierdzić, że czas i przestrzeń są kwantowalne.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Pomimo istnienia takich wielkość jak długość Plancka i czas Plancka obecnie uczonym nie udało się potwierdzić, że czas i przestrzeń są kwantowalne.

Czego nie udało się dokonać?

Potwierdzić faktu, że materia jest cząsteczkowa a ruch falowy?

Przestrzenna długość stopy i czasowa częstość doby są dowodami skwantowania materii i ruchu, dwóch postaci energii.

Istnienie wymiaru czasu i przestrzeni jest potwierdzeniem kwantowej natury energii.

Jednostką wymiaru przestrzeni jest długość wiązania cząsteczki.

Jednostką wymiaru czasu jest częstość działania fali.

Co chcesz chcesz jeszcze potwierdzić

Ograniczoną, skończoną wielkość kamieni, wystepowanie dnia i nocy?

Nie rozumiesz, że wystepowanie ciał w przestrzeni jest potwierdzeniem skwantowania materii?

Że wystepowanie skończonych czynności w czasie jest potwierdzeniem skwantowania ruchu?
21-03-2021 18:21 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Pomimo istnienia takich wielkość jak długość Plancka i czas Plancka obecnie uczonym nie udało się potwierdzić, że czas i przestrzeń są kwantowalne.
>Czego nie udało się dokonać?
>Potwierdzić faktu, że materia jest cząsteczkowa a ruch falowy?
>Przestrzenna długość stopy i czasowa częstość doby są dowodami skwantowania materii i ruchu, dwóch postaci energii.
>Istnienie wymiaru czasu i przestrzeni jest potwierdzeniem kwantowej natury energii.
>Jednostką wymiaru przestrzeni jest długość wiązania cząsteczki.
>Jednostką wymiaru czasu jest częstość działania fali.
>Co chcesz chcesz jeszcze potwierdzić
>Ograniczoną, skończoną wielkość kamieni, wystepowanie dnia i nocy?
>Nie rozumiesz, że wystepowanie ciał w przestrzeni jest potwierdzeniem skwantowania materii?
>Że wystepowanie skończonych czynności w czasie jest potwierdzeniem skwantowania ruchu?

Twój mózg się rozpada. Z Tobą jest coraz gorzej. Człowieku! Już nawet, choć nie po polsku, pisać nie umiesz. Co to znów za bzdety? Nic z tego co walisz jak chory do wiadra, nie rozumiesz, bo nic nie udowodniłeś, że tak jest. Daleko posunięta fosylizacja mózgu. Jesteś zasklepiony WE WŁASNYM ŚWIATKU i nie rozumiesz rzeczywistości. Co za brednie!

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Co za brednie!

To żadne brednie.

Istnienie ciał - elektronów, atomów, molekuł, brył, planet, galaktyk jest potwierdzeniem skwantowania materii.

Materia w granicy naszego horyzontu jest skwantowana, tzn. cząsteczkowa, występująca w określonych, skończonych, ograniczonych, policzalnych porcjach.

To samo dotyczy drugiej postaci energii, tj. ruchu, którego kwantową naturę potwierdzają czynności. Ruch jest falowy, tzn. występuje w określnych, skończonych, ograniczonych, policzalnych porcjach.

To właśnie kwantowość materii jest fundamentem wymiaru przestrzeni.
To właśnie kwantowość ruchu jest podstawą wymiaru czasu.

Określając długość w przestrzeni zawsze odnosisz się do długości wiązań materii.
Np. powiesz - długość 5 atomów wodoru.

Określają częstość w czasie zawsze odnosisz się do częstotliwości czynności ruchu.
Np. powiesz - częstość jednego odchylenia wahadła.

Występowanie w Naturze ciał i czynności jest dowodem skwantowania energii a dowodem wynikających z tego skwantowania energii wymiarów czasu i przestrzeni.

To kwantowa materia jest podstawą wymiaru przestrzeni.
Przestrzeń istnieje bo istnieje materia.
haseleczko (418 punktów)
>Materia w granicy naszego horyzontu

Horyzont z samej definicji nie posiada granicy.

>Przestrzeń istnieje bo istnieje materia.
Jest dokładnie na odwrót. Za to energia przestrzeni nie potrzebuje.
A przecież energia zmienia się w materię, a materia w energię. Jednak to już pewnie przerasta możliwości pojmowania HK i zaraz się dowiemy, że "coś" tworzy przestrzeń, albo że energia jednak zajmuje określoną ilość przestrzeni. Potem będą dywagacje, jaka bryła służy do odmierzania objętości przestrzeni, szczególnie w przypadku energii, jaki to ona posiada kształt. Pewnie będzie fantastycznie prosty i uderzająco logiczny.

>Określając długość w przestrzeni zawsze odnosisz się do długości wiązań materii.
>Np. powiesz - długość 5 atomów wodoru.

Raczej zostanie użyta powszechnie używana jednostka miary SI, np. 1,61623×10^-35 m. Już dawno przestaliśmy używać kija, sznurka, wiader...
21-03-2021 22:41 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Materia w granicy naszego horyzontu
>Horyzont z samej definicji nie posiada granicy.

Horyzont to granica, za którą materia i ruch stają się w naszym postrzeganiu ciągle i nieskonczone.

Pojęcia nieskończoności, niepoliczalnosci, nieprzewidywalności, losowości związane są z pojęciem horyzontu.

Za horyzontem energia przestaje być dla nas kwantowa.

>>Przestrzeń istnieje bo istnieje materia.
>Jest dokładnie na odwrót. Za to energia przestrzeni nie potrzebuje.

Nie jest.
Materia tworzy przestrzeń.
Skwantowania materia jest podstawą wymiaru przestrzeni.

Znajdujemy się w cząstkach materii jakimi są układ słoneczny i galaktyka droga mleczna.

Każda cząstka tworzy własną przestrzeń.
Każda cząstka to odrębny świat.

>A przecież energia zmienia się w materię, a materia w energię. Jednak to już pewnie przerasta możliwości pojmowania HK i zaraz się dowiemy, że "coś" tworzy przestrzeń, albo że energia jednak zajmuje określoną ilość przestrzeni.

Tak, o ile przyjemy, że masz na myśli ruch.
Energia ma dwie postaci, pomiędzy ktorymi transformuje ruch i materię.

>Potem będą dywagacje, jaka bryła służy do odmierzania objętości przestrzeni, szczególnie w przypadku energii, jaki to ona posiada kształt. Pewnie będzie fantastycznie prosty i uderzająco logiczny.
>>Określając długość w przestrzeni zawsze odnosisz się do długości wiązań materii.
>>Np. powiesz - długość 5 atomów wodoru.
>Raczej zostanie użyta powszechnie używana jednostka miary SI, np. 1,61623×10^-35 m. Już dawno przestaliśmy używać kija, sznurka, wiader...

Szkoda, że przestalimy mierzyć przestrzeń za pomocą kijów, łokci czy stóp, bo gdybyś to nadal roboli, wiedzielibyśmy lepiej czym przestrzeń jest.

Przestrzen określa długość wiązania czasteczkowego tak jak czas określa częstość czynności falowej.

Cząsteczkofala to kwant ruchomaterii/energii będący jednostka wymiaru czasoprzestrzeni.

Czasoprzestrzeń definiują falocząsteczki.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>A przecież energia zmienia się w materię, a materia w energię. Jednak to już pewnie przerasta możliwości pojmowania HK

Nie ma takiej energii, której nie poradzisz zaliczyć do jednej z dwóch jej postaci podstawowych ruchu i materii.

Każda forma energii jest u podstaw ruchem lub materią (czynnością lub wiązaniem).
21-03-2021 21:44 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
>>Pomimo istnienia takich wielkość jak długość Plancka i czas Plancka obecnie uczonym nie udało się potwierdzić, że czas i przestrzeń są kwantowalne.
>Czego nie udało się dokonać?

Ty naprawdę jesteś taki odporny na wiedzę, czy ostatnio obroniłeś dyplom? Masz trudności ze zrozumieniem słowa pisanego w języku, jakim się posługujesz? Może masz... Kto wie? Przytoczę Ci, co sam napłodziłeś i do czego się odniosłem, bo widać, że to przekracza Twoje możliwości przetwarzania informacji:

>>>Energia ma dwie postaci ruchu i materii, pomiędzy którymi nieustannie transformuje [...]
>>>Obie postaci energii są skwantowane

Ruch nie jest skawantowany. Składają się na niego przemieszczenie, czyli zmiana miejsca w przestrzeni i czas. Naukowcom nie udało się potwierdzić, że przestrzeń i czas są kwantowalne. Co więcej, żadna empirycznie potwierdzona teoria tego nie wymaga i doskonale sobie radzą z przestrzenią i czasem jako tworami ciągłymi. A Ty nie umiesz niczego udowodnić. Koniec i kropka.

Nie istnieje czas uniwersalny. Dla każdej cząstki i każdego punktu przestrzeni czas wygląda inaczej. W każdym punkcie przestrzeni odległości/długości w innych punktach - szczególnie bardzo różniących się - wyglądają inaczej. To wszystko zależy od prędkości, a ta zależy przestrzeni od czasu, więc mamy (pozorny) paradoks. To też zostało udowodnione np. dzięki obserwacjom czasu życia mionów promieniowania kosmicznego w atmosferze ziemskiej - żyją dłużej, bo się szybko poruszają, co obserwujemy. Ich "jednostka" czasu nie jest równa naszej jednostce czasu, ergo czas nie jest kwantowalny, ponieważ wartość kwantu nie może zmieniać się nie gwałcąc zasad zachowania oraz nie istnieje proces emisji lub pochłaniania czasu albo przestrzeni (brak znanych cząstek cząstki), co jest warunkiem koniecznym, by móc mówić o kwantach. Nie znamy nawet cząstki grawitacji, choć przecież fale obserwujemy. Nie istnieje również możliwość wykorzystania częstotliwości fali jako niezmiennika, z uwagi na efekt Dopplera.

>Potwierdzić faktu, że materia jest cząsteczkowa a ruch falowy?

Bzdura. Materia składa się z cząstek, a nie cząsteczek. Ruch nie jest falowy, tylko materia ma naturę falową. Obie sprawy mają charakter fundamentalny i wielokrotnie zostały potwierdzone doświadczalne. Wypisujesz brednie.

>[...]

Reszta postulatów jest nieprawdą, bo są powtarzane przez HK z premedytacją bez żadnych dowodów matematycznych. Są nawet nielogiczne.
18-03-2021 03:17 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Zobacz ranking forumowiczów i listę najaktywniejszych na tym forum za ostani miesiąc. Po co mam więcej komentować?
>Od kiedy aktywność jest problemem?

Dla Ciebie, bo pobiera za dużo prądu.

>Może problemem jest nie taka aktywność jakiej byś sobie życzył?

Widzisz czy nie, że p*****lenie bez sensu, byle tylko zaistnieć na forum jest aktywnością? Czy o taką aktywność Tobie chodzi?

>Pytania:
>Czy energię wiązania rozpoznajemy w polu oporu czy w polu siły?

Nie wyjaśniłeś co to jest "pole oporu" ani też co to jest "pole siły". Nie odpowiadam.

>Jak energia wiązania ma się do energii potencjalnej?

Nie ma żadnej zależności.

>Jak rozpoznajemy energię działania?

Nie wyjaśniłeś co to jest "energia działania". Nie odpowiadam.

>Jak energia działania ma się do energii kinetycznej?

j.w.

>Czy opór jest wielkością materii?

Nie wiadomo co określasz oporem. Jeśli myślimy podobnie, to opór jest inercją masy (masą określam materię skupioną tworzącą już ciało/obiekt). Nie wyjaśniłeś niechluju, jak zwykle co rozumiesz, mówiąc tak ogólnikowo "materia".

>Czy siła jest wielkością ruchu?

Absolutnie nie. To brednia wyrażona przy 42 stopniach gorączki.

>Czy przestrzeń jest wymiarem oporu?

Nie. To brednia. Ważna tylko w hamerfizyce.

>Czy czas jest wymiarem siły?

Brednia. Ważna tylko w hamerfizyce.

Nie mam podstaw by podejmować rozmowy o jakości Twoich glutów myślowych jakie wydzielasz.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Henryk.K (2246 punktów)

>>Czy opór jest wielkością materii?
>Nie wiadomo co określasz oporem. Jeśli myślimy podobnie, to opór jest inercją masy (masą określam materię skupioną tworzącą już ciało/obiekt). Nie wyjaśniłeś niechluju, jak zwykle co rozumiesz, mówiąc tak ogólnikowo "materia".
>>Czy siła jest wielkością ruchu?
>Absolutnie nie. To brednia wyrażona przy 42 stopniach gorączki.
>>Czy przestrzeń jest wymiarem oporu?
>Nie. To brednia. Ważna tylko w hamerfizyce.
>>Czy czas jest wymiarem siły?
>Brednia. Ważna tylko w hamerfizyce.
>Nie mam podstaw by podejmować rozmowy o jakości Twoich glutów myślowych jakie wydzielasz.

Pewne przemyślenia Pana Hamerlika Konopki są bliższe prawdy niż Wam się wydaje.
Jeśli odnosimy się do energii potencjalnej to poprawne został wyprowadzony jedynie wzór na energię potencjalną ładunków jednoimiennych.
Pozostałe urągają logice i matematyce.
W przypadku grawitacji już wcześniej o tym dyskutowaliśmy, lecz Wy nic nie potraficie zrozumieć, ponieważ brak wam elementarnego zrozumienia całowania oraz logiki.

Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
18-03-2021 11:11 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ponieważ brak wam elementarnego zrozumienia całowania oraz logiki.

Kwestię dyskusji nad zasobami logiki u Forumowiczów jeszcze jakoś rozumiem.
Ale całowania??



Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
18-03-2021 13:15 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>> ponieważ brak wam elementarnego zrozumienia całowania oraz logiki.
>Kwestię dyskusji nad zasobami logiki u Forumowiczów jeszcze jakoś rozumiem.
>Ale całowania??

Widocznie pisze jak Hamerlik oderwana ręka. Obojętnie co by tylko zaistnieć na tym forum.
Całe szczęście, że się połapałem w mig, że prawdopodobnie chciał napisać "całkowania". I tak w pisaniu byle czego nie dogoni Hamerlika oderwanej ręki posiadającej świadomość. Od czasu jak zdeklasował układ heliocentryczny, wsadziłem go do tego samego intelektualnego wora co Hamerlika oderwanej ręki. Tak więc nawet z działu "Nauka", można zrobić sobie teatr absurdów. Wystarczy jakichś trzech pomyleńców i jest. Jakby nie było, do dziś to nie wytłumaczył co robi na tej Ziemi, bo uznał, iż nie ma grawitacji.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.





Henryk.K (2246 punktów)
>> ponieważ brak wam elementarnego zrozumienia całowania oraz logiki.
>Kwestię dyskusji nad zasobami logiki u Forumowiczów jeszcze jakoś rozumiem.
>Ale całowania??

Dziękuję za spostrzeżenie tej bzdurnej wpadki.
Nigdy nie przyszło mi by do głowy posądzać uczestników portalu o brak umiejętności całowania.
Jeszcze poważniejszą konsekwencją tej pomyłki jest łączenie tej przyjemności z logiką.
Z całkowaniem to jest już zupełnie inaczej.


Trzeba podważyć wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, co podważyć się nie da. Tadeusz Kotarbiński ,, Traktat o dobrej robocie"
skorpion13 (920 punktów)
>Na wiki znajdujemy taką definicję
>>Energia wiązania - energia potrzebna do rozdzielenia układu na jego elementy składowe i
>oddalenia ich od siebie tak, by przestały ze sobą oddziaływać.
>pl.wikipedia.org/wiki/Energia_wiązania
>która wcale nie opisuje energii wiązania lecz wartość innej energii potrzebnej do jej zniesienia.
>Nie interesuje mnie jakiej energii potrzebujemy użyć, żeby doprowadzić układ do rozpadu ale czym
>energia wiązania w ogóle jest?
>Na moją próbę utożsamienia energii wiązania z pojęciem materii inni sprzeciwiali się, bez
>konkretnego wyjaśnienia czym właściwie energia wiązania jest.
>Czym jest energia wiązania?
>Czy energia wiązania to materia?
Gdybyś był kozikiem i u pasa bym cię nosił - musiał bym często o osełkę ciebie wecować boś tępy jak jasny szlag!
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Gdybyś był kozikiem i u pasa bym cię nosił - musiał bym często o osełkę ciebie wecować boś tępy jak jasny szlag!

Te alegorie śmieszą i napełniają pewnością siebie już tylko prymitywnych ludzi.
16-03-2021 07:24 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Gdybyś był kozikiem i u pasa bym cię nosił - musiał bym często o osełkę ciebie wecować boś tępy jak jasny szlag!
>Te alegorie śmieszą i napełniają pewnością siebie już tylko prymitywnych ludzi.

Kogo śmieszą to śmieszą. Widać jakie poczucie humoru mają. Po humorze widać też inteligencję. Ty to widzisz jako humorystyczne? Oceń swoją inteligencję a raczej jej tragiczne wydanie. W chamstwie to brylujesz. A co? W tym co napisał "Skorpion" nic nie widzisz? Do Ciebie w formie grzecznej jak i brutalnej nic NIE DOCIERA! Te alegorie, jak widać, nie docierają do Ciebie. Więc jaką atmosferę wokół siebie wywołujesz? Wszyscy są niedobrzy tylko Ty jesteś tym jedynym na tym nędznym świecie, czyniącym ofiarnie i bez żadnych kalkulacji mesjaszem szczęśliwości społecznej (w ekonomii) i wiedzy nowatorskiej (w fizyce jako jedyny na świecie rozpracowałeś teorię Wielkiego Wybuchu, bo w Twojej Hamerfizyce wszystko jest proste), Ty wiesz tylko co ludziom jest dobre, a co złe (w socjologii), a ogólnie to WSZYSTKO wiesz i masz rozczarowanie, że nikt Ciebie narcyzie nie podziwia na tym forum. Twoje zachowanie jest wybitnie niezdrowe, niestosowne po wielokroć (brak wiedzy choćby ogólnej), brak ogłady i nieraz taktu w rozmowach z innymi. I ten odrażający autokratyzm wypowiedzi (niczego nigdy nie udowodniłeś przy czym się upierałeś, bo nawet nie wiesz jak wygląda dowód), arbitralność swoich osądów, są to czynniki wywołujące reakcje wybitnie antypatyczne. Wobec braku oznak i prób poprawienia się (mimo dowodów nigdy nie słyszałem od Ciebie słowa "przepraszam pomyliłem się z powodu mojej niewiedzy"), wobec Twojego oślego uporu i nieustępliwości, wobec jakiejkolwiek reakcji ze strony KOLEGIUM moderatorów, oświadczam, że doprowadziłeś do tego, że w stosunku do mnie piszesz do mojej drugiej strony. Pisz sobie co chcesz, ale minusy pójdą na Twoje konto. Poszukaj sobie jakieś inne portale, najlepiej niemieckie i tam się ze swoich frustracji i kompleksów wywnętrzaj. Przy okazji będziesz musiał się doszkolić w języku niemieckim. A tak ogólnie to mnie, Wenancjusza, możesz pocałować (za moim przyzwoleniem i to publicznie) w d..pe.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
16-03-2021 09:06 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>>Gdybyś był kozikiem i u pasa bym cię nosił - musiał bym często o osełkę ciebie wecować boś tępy jak jasny szlag!
>>Te alegorie śmieszą i napełniają pewnością siebie już tylko prymitywnych ludzi.
>Kogo śmieszą to śmieszą.

Mnie w najmniejszym stopniu nie śmieszą "alegorie" jakobym leżał w sadzie pił kawę i czytał książki, podczas kiedy inni pracują na mój dobrobyt przy taśmie w zimnych produkcyjnych halach bez światła
Ciebie też nie rozśmieszyła "alegoria" o Twoim lokaju

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
16-03-2021 10:55 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Gdybyś był kozikiem i u pasa bym cię nosił - musiał bym często o osełkę ciebie wecować boś tępy jak jasny szlag!
>>>Te alegorie śmieszą i napełniają pewnością siebie już tylko prymitywnych ludzi.
>>Kogo śmieszą to śmieszą.
>Mnie w najmniejszym stopniu nie śmieszą "alegorie" jakobym leżał w sadzie pił kawę i czytał książki, podczas kiedy inni pracują na mój dobrobyt przy taśmie w zimnych produkcyjnych halach bez światła
>Ciebie też nie rozśmieszyła "alegoria" o Twoim lokaju

Jak się dowiedziałem od Hamerlika oderwanej ręki, że mam lokaja, to zaraz mnie poderwało i obleciałem te swoje 120 pokoi, nawet nie wiem ile ich mam, by go poszukać! Chama nie było w pracy i zwolniłem go ze skutkiem natychmiastowym, bez wypłaty jakiejkolwiek gaży. Nawet nie znałem jego nazwiska, więc napisałem, tego co nie umiał być lokajem. Jak to się mówiło: studnia bez dna nie jest tak głęboka jak głupota Hamerlika oderwanej ręki.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
19-03-2021 08:36 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Mnie w najmniejszym stopniu nie śmieszą "alegorie" jakobym(..)
> Ciebie też nie rozśmieszyła "alegoria" o Twoim lokaju

Myślę, że w przypadku naszego nowo-systemowego guru po prostu potrzebny jest dystans. Założę się, że w zakładzie psychiatrycznym spotyka się dużo bardziej obfite fantazję o lekarzach (lekarkach) i pielęgniarkach (pielęgniarzach). Jak śpiewał Młynarski, po prostu robią swoje.

Domyślam się że rozmowy na fR upuszczają Hamerlikowi lęk i pewnie daje mu jakąś tam przyjemność (chyba nawet bełkot daje jakiś rodzaj ulgi. Musi dawać).

Co nie znaczy zaraz, że H konieczine musi tą przyjemność odbierac innym. Robmy swoje.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Myślę, że w przypadku naszego nowo-systemowego guru po prostu potrzebny jest dystans. Założę się, że w zakładzie psychiatrycznym spotyka się dużo bardziej obfite fantazję o lekarzach (lekarkach) i pielęgniarkach (pielęgniarzach). Jak śpiewał Młynarski, po prostu robią swoje.
>Domyślam się że rozmowy na fR upuszczają Hamerlikowi lęk i pewnie daje mu jakąś tam przyjemność (chyba nawet bełkot daje jakiś rodzaj ulgi. Musi dawać).
>Co nie znaczy zaraz, że H konieczine musi tą przyjemność odbierac innym. Robmy swoje.

A ja myślę, że próbujesz stworzyć pewną zmowę, która ma zabezpieczyć wasze interesy, w tym przypadku autorytet, jak to macie w zwyczaju.
Życie i podły system nauczyły cie, że zmowa popłaca i znowu tego próbujesz.
Na szczęście nie wszyscy sprzedadzą prawdę za parę srebrnikow.
Ty razem twoje cwaniactwo może nie zadziałać, miejmy taką nadzieję

Zwracam uwagę innych, że poniżenia typu "zakład psychiatryczny" służą temu, żeby w ogóle nie zastanowić się tylko odrzucić bez analizy.

jacek to cwany gad, który manipuluje umyslami innych na szkodę innych i dla własnej korzyści. Potrzeba mieć odtrutkę na jego jad, jeżeli nie chce się zostać narzędziem w jego ręku.
19-03-2021 09:13 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>jacek to cwany gad, który manipuluje umyslami innych
> na szkodę innych i dla własnej korzyści.

Uhm cóż dodać: Wenancjusz ma lokaja, a szarley kamienice.



Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>jacek to cwany gad, który manipuluje umyslami innych
>> na szkodę innych i dla własnej korzyści.
>Uhm cóż dodać: Wenancjusz ma lokaja, a szarley kamienice.
>

Mnie nie oszukasz. Innych może ale ja mam do ciebie odpowiedni dystans i wiem już kim naprawdę jesteś, pod maską "wyższej kultury".
19-03-2021 09:55 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Dużo tych ludzi, co "chcą cie oszukać". Cała masa.
A tylko przecież działasz im czasem na nerwy, jak brzęczący komar. Nie każdy jest odporny na jednostajne bzyczenie, więc czasem płaśnia ręką. Ciekawe, że od tego plaśnięcia może zaboleć cię ego.

Ze swojej strony z ciekawością czytam co dzień, jakie to znów maski noszę, jakich oszukaństw się dopuszczam tudzież manipulacji.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
alsor (3283 punktów)
>Na wiki znajdujemy taką definicję
>>Energia wiązania - energia potrzebna do rozdzielenia układu na jego elementy składowe i
>oddalenia ich od siebie tak, by przestały ze sobą oddziaływać.
>pl.wikipedia.org/wiki/Energia_wiązania
>która wcale nie opisuje energii wiązania lecz wartość innej energii potrzebnej do jej zniesienia.
>Nie interesuje mnie jakiej energii potrzebujemy użyć, żeby doprowadzić układ do rozpadu ale czym
>energia wiązania w ogóle jest?
>Na moją próbę utożsamienia energii wiązania z pojęciem materii inni sprzeciwiali się, bez
>konkretnego wyjaśnienia czym właściwie energia wiązania jest.
>Czym jest energia wiązania?
>Czy energia wiązania to materia?

Tak.
Energia wiązań jest zawsze stratą masy ciał związanych.

Przykładowo:
wodór atomowy ma energię wiązania 13.6 eV,
co w przeliczeniu na masę daje:

jule = 13.6 * 1.6e-19 = 0.000000000000000002176 J
kilo = jule / c^2 = 2.4e-35 kg

i o tyle mniej waży ten atom wodoru od sumy mas składników: e + p.

masa H = e+p - 13.6eV / c^2;
24-03-2021 10:28 
 Ocena 2 na 2
haseleczko (418 punktów)
>>Czy energia wiązania to materia?
>Tak.

Nie.

>Energia wiązań jest zawsze stratą masy ciał związanych.

Masa w sensie fizycznym nie jest równoznaczna z materią. Masa np. protonu w stanie swobodnym, jak i w jądrze atomowym jest taka sama. I tyle w temacie. Nie daj się wciągnąć w ten pseudonaukowy bełkot autora wątku.

>Przykładowo:
>wodór atomowy ma energię wiązania 13.6 eV,
>co w przeliczeniu na masę daje:
>jule = 13.6 * 1.6e-19 = 0.000000000000000002176 J
>kilo = jule / c^2 = 2.4e-35 kg
>i o tyle mniej waży ten atom wodoru od sumy mas składników: e + p.
>masa H = e+p - 13.6eV / c^2;

Co nie udowadnia nic. W rozpadzie beta jądra trytu (to też wodór) wszystkie produkty rozpadu mają masę i bilans się zgadza. Zabawy z elektronem w tym wypadku niewiele dają.
24-03-2021 19:13 
 0 na 2
alsor (3283 punktów)
Bajki opowiadasz.

Dowolna energia jest typu dmc^2,
nawet ta cieplna i chemiczna.

masy:
p = 1.00727646677
e = 0.00054857990943
n = 1.0086649156

1 amu = 931.494 MeV/c2

masa całego atomu wodoru:
H = 1.0078250321

H - (p+e) = 1.0078250321 - (1.00727646677 + 0.00054857990943) =
-0.00000001457943 amu =
-13.58065156842 ev/c^2
25-03-2021 08:28 
 Ocena 4 na 4
haseleczko (418 punktów)
>Bajki opowiadasz.
>Dowolna energia jest typu dmc^2,
>nawet ta cieplna i chemiczna.

Nie, to ty bredzisz. Używasz wzoru, którego kompletnie nie rozumiesz. Z niego wynika, że foton ma masę, a tak nie jest. Że energia kinetyczna jest równoważna z masą, co jest bzdurą. Idź się douczyć, zrozum wzór i nie wymyślaj nowej fizyki.

Tu masz wyjaśnienie osoby z doktoratem z fizyki: www.thoughtco.com/light-and-heat-not-matter-608352

Powoli zaczynam rozumieć, skąd się biorą tacy ludzie, jak niektórzy w tym wątku. Wikipedia, ta sama strona w dwóch językach, gdzie po angielsku jest tak, jak to się powinno wyjaśniać, a po polsku jakaś "przypowieść biblijna":

en.wikiped(*)ass-energy_equivalence :
"Mass-energy equivalence

In physics, mass-energy equivalence is the relationship between mass and energy in a system's rest frame, where the two values differ only by a constant and the units of measurement. The principle is described by Albert Einstein's famous formula: E=mc^2"

pl.wikiped(*)Cność_masy_i_energii :
"Równoważność masy i energii

Równoważność masy i energii - koncepcja, według której masa (bezwładna) obiektu lub układu jest miarą zawartej w nim energii. Koncepcja ta wywodzi się ze szczególnej teorii względności, przy czym idea ta oznacza faktycznie dwa odmienne pojęcia."
alsor (3283 punktów)
>>Bajki opowiadasz.
>>Dowolna energia jest typu dmc^2,
>>nawet ta cieplna i chemiczna.
>Nie, to ty bredzisz. Używasz wzoru, którego kompletnie nie rozumiesz. Z niego wynika, że foton ma masę, a tak nie jest. Że energia kinetyczna jest równoważna z masą, co jest bzdurą. Idź się douczyć, zrozum wzór i nie wymyślaj nowej fizyki.
>Tu masz wyjaśnienie osoby z doktoratem z fizyki: www.thoughtco.com/light-and-heat-not-matter-608352
>Powoli zaczynam rozumieć, skąd się biorą tacy ludzie, jak niektórzy w tym wątku. Wikipedia, ta sama strona w dwóch językach, gdzie po angielsku jest tak, jak to się powinno wyjaśniać, a po polsku jakaś "przypowieść biblijna":
>en.wikiped(*)ass-energy_equivalence :
>"Mass-energy equivalence
>In physics, mass-energy equivalence is the relationship between mass and energy in a system's rest frame, where the two values differ only by a constant and the units of measurement. The principle is described by Albert Einstein's famous formula: E=mc^2"
>pl.wikiped(*)Cność_masy_i_energii :
>"Równoważność masy i energii
>Równoważność masy i energii - koncepcja, według której masa (bezwładna) obiektu lub układu jest miarą zawartej w nim energii. Koncepcja ta wywodzi się ze szczególnej teorii względności, przy czym idea ta oznacza faktycznie dwa odmienne pojęcia."

Nie twierdzę że światło ma masę w takim samy sensie jak np. kamień.

Zresztą to samo dotyczy dowolnej fali: co to jest masa fali?
Raczej nie istnieje takie pojęcie.

W każdym razie energia wiązań ciał jest równa deficytowi ich masy - zawsze.

Np. kilogram wodoru 'spalony' z tlenem w sumie da wodę,
której masa będzie mniejsza, o jakieś 100MJ /c^2 = 1e-9 kg;

i teraz biorąc masę H2O = 18 * 1.6e-27 kg = ...
no to z pomiarów mas wyjdzie jakby tam było aż o:
34722222222222222 mniej cząsteczek, ale wcale tak nie jest.
25-03-2021 18:58 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Nie, to ty bredzisz. Używasz wzoru, którego kompletnie nie rozumiesz. Z niego wynika, że foton ma masę, a tak nie jest. Że energia kinetyczna jest równoważna z masą, co jest bzdurą. Idź się douczyć, zrozum wzór i nie wymyślaj nowej fizyki.
>>Tu masz wyjaśnienie osoby z doktoratem z fizyki: www.thoughtco.com/light-and-heat-not-matter-608352
>>Powoli zaczynam rozumieć, skąd się biorą tacy ludzie, jak niektórzy w tym wątku. Wikipedia, ta sama strona w dwóch językach, gdzie po angielsku jest tak, jak to się powinno wyjaśniać, a po polsku jakaś "przypowieść biblijna":
>>en.wikiped(*)ass-energy_equivalence :
>>"Mass-energy equivalence
>>In physics, mass-energy equivalence is the relationship between mass and energy in a system's rest frame, where the two values differ only by a constant and the units of measurement. The principle is described by Albert Einstein's famous formula: E=mc^2"
>>pl.wikiped(*)Cność_masy_i_energii :
>>"Równoważność masy i energii
>>Równoważność masy i energii - koncepcja, według której masa (bezwładna) obiektu lub układu jest miarą zawartej w nim energii. Koncepcja ta wywodzi się ze szczególnej teorii względności, przy czym idea ta oznacza faktycznie dwa odmienne pojęcia."
>Nie twierdzę że światło ma masę w takim samy sensie jak np. kamień.

Nie chcę się wtrącać w Waszą dysputę, ale była mowa o fotonie, czyli jednostkowym promieniowaniu, które jest falą e.-m. Także promieniowanie podczerwone jest falą e.-m. Także fale promieniowanie uv, którego nie widzimy. Także promieniowanie fal radiowych, których nie widzimy, także promieniowanie mikrofalowe w naszych domowych szybkich podgrzewaczach itd. Określenie światło jest niepełne, ogólnikowe. foton jest najmniejszą cząstką promieniowania e.-m.
Zgodnie z obecnym stanem wiedzy foton jest bezmasowy. Oczywiście eksperymentalnie nie da się czegokolwiek zmierzyć całkowicie dokładnie, więc w praktyce znane jest tylko górne ograniczenie na masę fotonu i jest ono rzędu 10-18eV (czyli około 1023 razy mniej niż masa elektronu). Z ograniczeń astrofizycznych to ograniczenie na masę fotonu jest jeszcze silniejsze, rzędu 10-27eV.
Mimo że foton jest bezmasowy, to posiada on energię. Wzór E=mc2 w tym przypadku nie oznacza, że foton ma masę, lecz że jego energia może być zamieniona na powstanie cząstek posiadających masę. Najbardziej znanym przykładem takiej konwersji jest zamiana fotonu na parę elektron-pozyton, która może mieć miejsce jeśli foton ma energię przekraczającą dwie masy spoczynkowe elektronu, czyli w przybliżeniu energię powyżej 1 MeV.

>Zresztą to samo dotyczy dowolnej fali: co to jest masa fali?
>Raczej nie istnieje takie pojęcie.

Gdyby "przyssać się" do definicji fali, to można w sposób jak najprostszy powiedzieć, że fala jest obrazem drgań okresowych cząstek czy nawet atomów, których wzajemna kofiguracja cząstek utrzymuje się spoiście (inaczej z własną sprężystością) i potrafi się przenosić. Inaczej, wzbudzone do drgań o charakterze okresowym cząstki przekazują te drgania sąsiednim cząstkom. Ale namotałem. Wyjaśniam więc, że drgania okresowe uznaję jako pewne oscylacje wokół punktu równowagi drgań czyli miejsca gdzie chwilowo cząsteczka nie wykazuje żadnego ruchu. Wyszło jeszcze gorzej. No ale brnę dalej. W zasadzie to wszystko drga niezależnie od stanu skupienia materii (jej gęstości). Jest to efekt fizyczny promieniowania cieplnego. Więc drgania to nic innego jak energia. Dobrze, że nie ma H. bo by zaraz wysnuł jakąś kosmiczną teorię wydumaną po medytacji na sedesowej klapie. Stąd i określenie temperatury zera bezwzględnego jest stanem gdzie cząstki materii tracą swój ruch drgający.

>W każdym razie energia wiązań ciał jest równa deficytowi ich masy - zawsze.

No w tym przypadku jaki podałeś to raczej nie. Energia fotonu spowoduje wzbudzenie elektronu na orbicie walencyjnej, która jest natychmiastowo oddawana. I stan cząsteczki nie ulega zmianom. Tzn. masa cząsteczki wynikająca z układu okresowego Mendelejewa atomów, biorących udział w tworzeniu cząsteczki. Bo atomy cząsteczki nie są ogołacane z żadnych elektronów. Bo wtedy w skutek zatracenia dotychczasowej równowagi ładunków, będzie zabawa w Boga tworzącego nowe pierwiastki, a tak przecież nie jest.

>Np. kilogram wodoru 'spalony' z tlenem w sumie da wodę,
>której masa będzie mniejsza, o jakieś 100MJ/kg /c^2.

Spalanie to reakcja chemiczna szybkiego utleniania. W chemii istnieje podstawowe prawo, którego nikt jeszcze nie podważył, zachowania mas po lewej jak i prawej stronie równania opisującego reakcję chemiczną. Masy są te same przed i po reakcji. W Twoim przykładzie to niby tak wygląda ale....czy to prawda? Kilogram wodoru jaką zajmie objętość przy ciśnieniu normalnym? Proszę byś sobie wyliczył. Owszem powstaje woda, a gdzie reszta? A co jest jeszcze produktem spalania? Jakie ulatujące gazy? Oczywiście nie będzie kilograma wody. Ale nie tyle co w Twoim wyliczeniu i nie z takiego powodu..
Bo na ten przykład wchodzi do reakcji tlen z otoczenia miejsca gdzie spalasz wodór.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
alsor (3283 punktów)
>>Np. kilogram wodoru 'spalony' z tlenem w sumie da wodę,
>>której masa będzie mniejsza, o jakieś 100MJ/kg /c^2.
>Spalanie to reakcja chemiczna szybkiego utleniania. W chemii istnieje podstawowe prawo, którego nikt jeszcze nie podważył, zachowania mas po lewej jak i prawej stronie równania opisującego reakcję chemiczną. Masy są te same przed i po reakcji. W Twoim przykładzie to niby tak wygląda ale....czy to prawda? Kilogram wodoru jaką zajmie objętość przy ciśnieniu normalnym? Proszę byś sobie wyliczył. Owszem powstaje woda, a gdzie reszta? A co jest jeszcze produktem spalania? Jakie ulatujące gazy? Oczywiście nie będzie kilograma wody. Ale nie tyle co w Twoim wyliczeniu i nie z takiego powodu..
>Bo na ten przykład wchodzi do reakcji tlen z otoczenia miejsca gdzie spalasz wodór.

Zgadza się, dokładnie tak jest!

2H2 + 2O = 2H2O + 2E

po prostu należy uwzględnić wszystkie elementy,
a nie tyle te które mamy na wadze.

Nie można wciąż rozumować jak starożytni:
spalenie tony drewna = 1 kg popiołu,
czyli to była anihilacja wg nich - unicestwienie materii!

Bo oni gazów nie znali, więc nie liczyli - CO2, itp.

Podobnie okazało się, że chemicy energii nie liczyli...
masa H2O =~ suma mas 2H i O,
bo tu należy dołożyć po lewej: E_wiązania/c^2.
.............

Spalenie 1kg mieszanki gazu ziemnego z tlenem daje około 30MJ;
zatem w tej reakcji masa zmaleje o tyle:
30MJ/c^2 = 3.3e-10 kg, i dokładnie!

dla chemików takie malutkie liczby są nieistotne, np. 0.000001 == 0.
26-03-2021 02:03 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
>Mimo że foton jest bezmasowy, to posiada on energię. Wzór E=mc2 w tym przypadku nie oznacza, że foton ma masę, lecz że jego energia może być zamieniona na powstanie cząstek posiadających masę.

Nic bardziej mylnego. Energię fotonu wyraża wzór E=hv, gdzie h to stała Plancka, v to częstotliwość promieniowania elektromagnetycznego/światła. E=mc^2 jest równaniem używanym w opisie procesów przemian, słusznym, ale pod pewnymi warunkami. Ogólna teoria względności nie oznacza, że stosuje się wszędzie i do wszystkiego. Żadna z teorii względności nie jest kompletna.

>Najbardziej znanym przykładem takiej konwersji jest zamiana fotonu na parę elektron-pozyton, która może mieć miejsce jeśli foton ma energię przekraczającą dwie masy spoczynkowe elektronu, czyli w przybliżeniu energię powyżej 1 MeV.

Nie! Do takiej kreacji wymagane są dwa fotony z uwagi na konieczność pozostania w zgodzie z zasadą zachowania pędu. Foton sam w sobie jest cząstką, która samoistnie się nie przekształca w inne. Jest stabilna i może poruszać się w przestrzeni przez miliardy lat. Głównie dlatego, że czas dla niej "nie istnieje" - nie można zaobserwować upływu czasu pomiędzy aktem emisji i absorpcją fotonu w jego układzie odniesienia. Pisałem o tym w innym poście. Zrobiłeś ksero wypowiedzi dr Badziaka, która była odniesieniem do specyficznego pytania i dotyczyła fotonu UCZESTNICZĄCEGO w procesie. Tu jest kompletne wyjaśnienie: zapytajfiz(*)ozyton-energia-jest-zachowana/ A już bardziej szczegółowo, nie cała energia fotonów jest zamieniana w masę. Część także w energię kinetyczną powstałych cząstek. Przestańcie cytować wyrwane z kontekstu lub źle rozumiane zdania! Energia nie jest równa masie, a tym bardziej materii - to pojęcie dotyczące relacji równoważności, ale nie tożsamości.

>>Zresztą to samo dotyczy dowolnej fali: co to jest masa fali?
>>Raczej nie istnieje takie pojęcie.
>Gdyby "przyssać się" do definicji fali, to można w sposób jak najprostszy powiedzieć, że fala jest obrazem drgań okresowych cząstek czy nawet atomów, których wzajemna kofiguracja cząstek utrzymuje się spoiście (inaczej z własną sprężystością) i potrafi się przenosić.

Znów nie. Fala jest zaburzeniem środowiska lub pola. W zależności od rozpatrywanego przypadku i skali. Czy to zaburzenie przenosi kamień, piłka, cząsteczka, cząstka, czy krzywizna czasoprzestrzeni, czy cokolwiek innego jest zupełnie innym tematem. Propagacja jest znów innym aspektem do rozważania, ale raczej już nie tutaj. Na ten temat jest mnóstwo literatury (również online).

>Stąd i określenie temperatury zera bezwzględnego jest stanem gdzie cząstki materii tracą swój ruch drgający.

Nie. W tej temperaturze układ znajduje się w stanie o najniższej możliwej energii. Czyli cząstka energię posiada. I może sobie drgać we własnych granicach, które są określone jej rozmiarami, czyli przestrzenią, gdzie zachodzą zjawiska kwantowe, jak np. oddziaływanie silne. Natomiast nie jest w stanie zmienić stanu energetycznego i nie porusza się - czyli energia kinetyczna jest teoretycznie praktycznie równa 0 (ale nieosiągalna). Stąd istnieje możliwość schłodzenia np. atomów laserem do milionowych części stopnia Kelvina i "złapanie ich" w małej objętości np. za pomocą urządzenia o nazwie szczypce optyczne.

[...]
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nie chcę się wtrącać w Waszą dysputę, ale była mowa o fotonie, czyli jednostkowym promieniowaniu, które jest falą e.-m.

Chcę się wtrącić, dlatego to robię, jest już chyba oczywiste, że 1 foton fali e-m to jeden pełny okres fali grawitacyjnej.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Gdyby "przyssać się" do definicji fali, to można w sposób jak najprostszy powiedzieć, że fala jest obrazem drgań okresowych cząstek czy nawet atomów, których wzajemna kofiguracja cząstek utrzymuje się spoiście (inaczej z własną sprężystością) i potrafi się przenosić. Inaczej, wzbudzone do drgań o charakterze okresowym cząstki przekazują te drgania sąsiednim cząstkom. Ale namotałem. Wyjaśniam więc, że drgania okresowe uznaję jako pewne oscylacje wokół punktu równowagi drgań czyli miejsca gdzie chwilowo cząsteczka nie wykazuje żadnego ruchu. Wyszło jeszcze gorzej. No ale brnę dalej. W zasadzie to wszystko drga niezależnie od stanu skupienia materii (jej gęstości).

Fajnie opisałeś fale jako drgania cząsteczek a teraz wyobraź sobie, że tymi cząsteczkami są Słońce i Ziemia oraz, że mimo wielkości przestrzennej tych cząsteczek ich drgania są takie jak długość i częstosc fali e-m.

Kapujesz już, że światło jest falą grawitacyjna?
26-03-2021 09:35 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Gdyby "przyssać się" do definicji fali, to można w sposób jak najprostszy powiedzieć, że fala jest obrazem drgań okresowych cząstek czy nawet atomów, których wzajemna kofiguracja cząstek utrzymuje się spoiście (inaczej z własną sprężystością) i potrafi się przenosić. Inaczej, wzbudzone do drgań o charakterze okresowym cząstki przekazują te drgania sąsiednim cząstkom. Ale namotałem. Wyjaśniam więc, że drgania okresowe uznaję jako pewne oscylacje wokół punktu równowagi drgań czyli miejsca gdzie chwilowo cząsteczka nie wykazuje żadnego ruchu. Wyszło jeszcze gorzej. No ale brnę dalej. W zasadzie to wszystko drga niezależnie od stanu skupienia materii (jej gęstości).
>Fajnie opisałeś fale jako drgania cząsteczek a teraz wyobraź sobie, że tymi cząsteczkami są Słońce i Ziemia oraz, że mimo wielkości przestrzennej tych cząsteczek ich drgania są takie jak długość i częstosc fali e-m.
>Kapujesz już, że światło jest falą grawitacyjna?

Może jeszcze raz przeczytasz jak widzę falę? Skąd w ogóle wzięła się nazwa "fala"? Że piszesz po polsku aby aby to i myślisz i czytasz aby aby.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Może jeszcze raz przeczytasz jak widzę falę? Skąd w ogóle wzięła się nazwa "fala"? Że piszesz po polsku aby aby to i myślisz i czytasz aby aby.

Fala to postępujące zniekształcenie wiązania, zniekształcenie przestrzeni.
Zniekształcenie, które podczas załamania fali może doprowadzić do zerwania wiązania i do powstania nowych cząstek materii!

Tak, to właśnie moment załamania fali jest kluczowy dla kreacji materii z ruchu.
26-03-2021 09:58 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Może jeszcze raz przeczytasz jak widzę falę? Skąd w ogóle wzięła się nazwa "fala"? Że piszesz po polsku aby aby to i myślisz i czytasz aby aby.
>Fala to postępujące zniekształcenie wiązania, zniekształcenie przestrzeni.
Co ma do tego znów przestrzeń. Przestrzeń wykazuje sprężystość? Niby jak? Ty od rana tak bierzesz środki (doustnie czy dożylnie?), oszałamiające? Może inaczej. Pomagające wprowadzać do twojego światka imaginacji?
>Zniekształcenie, które podczas załamania fali może doprowadzić do zerwania wiązania i do powstania nowych cząstek materii!
>Tak, to właśnie moment załamania fali jest kluczowy dla kreacji materii z ruchu.
Brednia nie udowodniona przez Ciebie.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Tak, to właśnie moment załamania fali jest kluczowy dla kreacji materii z ruchu.
>Brednia nie udowodniona przez Ciebie.

Widzisz to?


To jest właśnie kreacja nowej cząstki materii.
26-03-2021 10:31 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Tak, to właśnie moment załamania fali jest kluczowy dla kreacji materii z ruchu.
>>Brednia nie udowodniona przez Ciebie.
>Widzisz to?
>To jest właśnie kreacja nowej cząstki materii.

Niestety ale nie widzę żadnej kreacji czasteczki. Może i jest w hamerfizyce, ale tej hamerfizyki nie znam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
26-03-2021 11:19 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Wenancjusz, te fotki dobitnie świadczą o tym, jak Hamerlik Cię wkręca w rozmowę o niczym.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Wenancjusz, te fotki dobitnie świadczą o tym, jak Hamerlik Cię wkręca w rozmowę o niczym.

Udzielaj się lepiej w psychologii i opisach mechanizmów manipulacji cudzymi emocjami, bo na tym akurat się znasz. Tu niewiele poradzisz.

wenancjusz skończy rozmowę kiedy sam zechce, bez twojej pomocy.
26-03-2021 11:57 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Pisz dalej swoje wkręty. Na zdrowie (choć masz do niego wrogie nastawienie).
www.racjonalista.pl/forum.php/s,838003#w840300

>wenancjusz skończy rozmowę kiedy sam zechce, bez twojej pomocy.

Oczywiście. I nigdzie nie napisałem, żeby skończył.. ale tego nie zauważyłeś.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Wenancjusz, te fotki dobitnie świadczą o tym, jak Hamerlik Cię wkręca w rozmowę o niczym.

Domyśliłem się o razu. Właśnie dlatego, że to rozmowa o niczym, a raczej jego braku wyobraźni i braku kontaktu z rzeczywistością. Zaręczam nie znam nowatorskiej hamefizyki, cechującej się tym, że nawet zdroworozsądkowe niemożliwości są w niej możliwe.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Domyśliłem się o razu. Właśnie dlatego, że to rozmowa o niczym, a raczej jego braku wyobraźni i braku kontaktu z rzeczywistością. Zaręczam nie znam nowatorskiej hamefizyki, cechującej się tym, że nawet zdroworozsądkowe niemożliwości są w niej możliwe.

Czy zdarzało ci się w życiu widywać różne śmieci na małych wodospadach, które to śmieci nie mogły się z wodospadów wydostać, pomimo że woda płynie w dół?

Dlaczego te śmieci nie popłynęły w dół wraz z wodą tylko trzymały się wodospadu?

Dlatego, że na wodospadzie fala ulega załamaniu, straciła część swojej energii i w tym miejscu wykształciło się nowe wiązanie, które mógłbyś nazwać nową cząsteczką materii o pewnej masie.

W środku wodospadu jest mini czarna dziura, która jak wy to określacie, grawituje, przywiązując śmieci i nie pozwalając im odpłynąć.

Tak z ruchu powstaje materia.
27-03-2021 19:56 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Domyśliłem się o razu. Właśnie dlatego, że to rozmowa o niczym, a raczej jego braku wyobraźni i braku kontaktu z rzeczywistością. Zaręczam nie znam nowatorskiej hamefizyki, cechującej się tym, że nawet zdroworozsądkowe niemożliwości są w niej możliwe.
>Czy zdarzało ci się w życiu widywać różne śmieci na małych wodospadach, które to śmieci nie mogły się z wodospadów wydostać, pomimo że woda płynie w dół?
>Dlaczego te śmieci nie popłynęły w dół wraz z wodą tylko trzymały się wodospadu?
>Dlatego, że na wodospadzie fala ulega załamaniu, straciła część swojej energii i w tym miejscu wykształciło się nowe wiązanie, które mógłbyś nazwać nową cząsteczką materii o pewnej masie.
>W środku wodospadu jest mini czarna dziura, która jak wy to określacie, grawituje, przywiązując śmieci i nie pozwalając im odpłynąć.
>Tak z ruchu powstaje materia.

A on nadal że farmazoni, bez żadnej żenady. Z ruchu powstaje materia....Zauważył to na śmieciach w małym wodospadzie. Nawet zauważył czarną dziurę, która grawituje. Sugestywne to tak bardzo, że Jacek Głodzik obawiał się że mnie H. wkręci niezauważalnie dla mnie. Nie boję się hamerfizyki, bo to następne produkcyjne gówno myślowe firmy Hamerli- oderwana ręka mająca swoją niezależną świadomość. To dowód na załamanie fali? Jakiej fali? Jak to odnieść do fali mechanicznej (np. akustycznej) i do fali e.-m. ? Albo hamerfizyka tam nie sięga, albo po prostu zmyślił głupotę z której nie potrafi się wyplątać i zaraz pewnie ucieknie. Jeżeli więc go skrytykujesz (nawet ostro bo w kółko, do znudzenia p*****li to samo licząc na "zmęczenie materiału"), toś wróg! Następny farmazon. A uczyć to on się nie musi. Sam do wszystkiego dochodzi i ......nic się z jego p*****lenia się nie sprawdza.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Zauważył to na śmieciach w małym wodospadzie. Nawet zauważył czarną dziurę, która grawituje. Sugestywne to tak bardzo, że Jacek Głodzik obawiał się że mnie H. wkręci niezauważalnie dla mnie. Nie boję się hamerfizyki, bo to następne produkcyjne gówno myślowe firmy Hamerli- oderwana ręka mająca swoją niezależną świadomość. To dowód na załamanie fali? Jakiej fali? Jak to odnieść do fali mechanicznej (np. akustycznej) i do fali e.-m. ?

Bardzo chętnie odniosę się do zestawienia światła z dźwiękiem.

Te dwie fale mają się do siebie tak jak jak fala mechaniczna przenoszona przez stal do fali harmonicznej przenoszonej przez stalowy łańcuch lub linę.

pl.m.wikipedia.org/wiki/Fala_mechaniczna

pl.m.wikip(*)_harmonic_motion_animation.gif

Różnią się długością i złożonością wiązań, po których jest propagowane zniekształcenie.

W tym artykule znajdziesz dalsze wyjaśnienia

pl.m.wikipedia.org/wiki/Modulacja

Fala pochodna fali.
26-03-2021 16:39 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zaręczam nie znam nowatorskiej hamefizyki, cechującej
> się tym, że nawet zdroworozsądkowe niemożliwości są w niej możliwe.

I o to właśnie w niej chodzi: umożliwić niemożliwe: Hamerlik jest tam profesorem, a to nobilituje..
A popatrz wyżej, facet właśnie odkrył punkt libracyjny (punkt libracji, punkt Lagrange'a)
ale nazywa to mini-czarną dziurą.
pl.wikipedia.org/wiki/Punkt_libracyjny
Choć czarna dziura to b. konkretnie zdefiniowany twór kosmiczny.

Nie zakłucajmy mu jego dumy z profesury owej.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nie zakłucajmy mu jego dumy z profesury owej.

A właśnie skoro już wtrącasz się, to czy czarna dziura ssie czy też wszystko pcha w ten jeden punkt przestrzeni zewnętrzne promieniowanie?
27-03-2021 20:12 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Zaręczam nie znam nowatorskiej hamefizyki, cechującej
>> się tym, że nawet zdroworozsądkowe niemożliwości są w niej możliwe.
>I o to właśnie w niej chodzi: umożliwić niemożliwe: Hamerlik jest tam profesorem, a to nobilituje..
>A popatrz wyżej, facet właśnie odkrył punkt libracyjny (punkt libracji, punkt Lagrange'a)
>ale nazywa to mini-czarną dziurą.

No akurat nie miał weny twórczej na nową nazwę. Ja go rozumiem. Tyle spraw ma na tej jego głowie, tyle tematów jednocześnie prowadzić i to od rana do wieczora, że nie widzi nawet, że ma się własną rodzinę.

>pl.wikipedia.org/wiki/Punkt_libracyjny
>Choć czarna dziura to b. konkretnie zdefiniowany twór kosmiczny.
>Nie zakłucajmy mu jego dumy z profesury owej.

Przychylam się o Twojej prośby. Niech się produkuje. Szkoda, że ludzie nie wymyślili miary głupoty. Mówi się zbyt ogólnikowo, że jest niezgłębiona.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Niestety ale nie widzę żadnej kreacji czasteczki. Może i jest w hamerfizyce, ale tej hamerfizyki nie znam.

Załamująca się fala tworzy nowe wiązanie.
Można rzecz tworzy się nowy środek przestrzeni, który przyciągnie otoczenie.
To jest ten sam wzór, który obserwujesz w galaktykach.

Galaktyka to obraz załamującej się fali, który należy rozumieć jako nową cząstkę w przestrzeni.
26-03-2021 12:33 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Można rzecz tworzy się nowy środek przestrzeni, który przyciągnie otoczenie.

Nowy środek, więc i móże nowy eksperyment?
Napisałeś niedawno Cytat:
za ubezpieczenie płacisz w chwili, w której wypłacasz odszkodowanie innej osobie, u której powstała szkoda, z którą umówiłeś się, że będziecie się wzajemnie ubezpieczać. Oto odpowiedź.

Przedwczoraj o 09:56 podzieliłem sie z tobą pierwszą i drugą watpliwością wobec powyższego.
Pierwsza: jak chcesz się ubezpieczać, to musisz jednocześnie kogoś ubezpieczać?
Każdy musi zajmować się ubezpieczeniami i śledzić statystyki, nadążać itd?
Jeśli tak, to cóż to za system pełen gospodarczej wolności..

Druga: za ubezpieczenie płacę w chwili, w której wypłacam odszkodowanie innej osobie.
Co wtedy, jak ona za rok-dwa nie wypłaci?

Hamerlik chce ubezpieczyć komuś samochód, samemu proponując kolesiowi ubezpieczenie swojego roweru.
Przez pierwszy rok nikt nikomu nic nie płaci a ubezpiecznie ponoć obowiazuje.
Rower Hamerlikowi ukradli, dostał 990 godzinek bo ubezpieczenie opiewało na tysiaka, tylko musiał zapłacić za polise dychę. Później jeszcze zainkasował 100 godzinek od faceta za ubezpieczenie mu samochodu, a rok później tamtemu facetowi ukradli samochód. Hamerlik jest aktualnie pod kreską i myśli: czy na pewno muszę wypłacić te 10 0000 g.?
E.. znajdę innego do ubezpieczenia mojego kolejnego rowera.
Zróbmy nowy eksperyment myślowy z dwoma samochodami o równych wartościach u dwóch różnych właścicieli. Gotów?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Zróbmy nowy eksperyment myślowy z dwoma samochodami o równych wartościach u dwóch różnych właścicieli. Gotów?

Ludzie potrafili umówić się na nowy pieniądz bez waszych komorników

www.google.com/search?q=btc+pln&oq=btc+pln

którego jedna jednostka jest dla nich warta więcej niż 200 tys. jednostek pieniądza wykreowanego przez wasze państwo.

To co?
Nie poradzisz umówić się z innymi na ubezpieczenie bez państwowego komornika?

Chcesz mi powiedzieć, że bez przemocy się nie da?

Bzdura!

Oczywiście, że da się tylko wy tego nie chcecie. Wy po prostu chcecie prawa do przemocy, bo ono jest w waszym interesie przeciw interesom innych ludzi, na garbie których żyjecie.
26-03-2021 13:21 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ludzie potrafili umówić się na nowy pieniądz bez waszych komorników

Na pieniądz faktycznie się umówili. Ale czy na ubezpieczenia?
Na zasadach: płacisz za polisę w chwili, w której wypłacasz odszkodowanie innej osobie, u której powstała szkoda, z którą umówiłeś się, że będziecie się wzajemnie ubezpieczać.

Robimy nowy eksperyment? Hamerlik chętny? Widać, jak pała chęcią.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Ludzie potrafili umówić się na nowy pieniądz bez waszych komorników
>Na pieniądz faktycznie się umówili. Ale czy na ubezpieczenia?
>Na zasadach: płacisz za polisę w chwili, w której wypłacasz odszkodowanie innej osobie, u której powstała szkoda, z którą umówiłeś się, że będziecie się wzajemnie ubezpieczać.
>Robimy nowy eksperyment? Hamerlik chętny? Widać, jak pała chęcią.

No oczywiście TAK.

Wiesz co oznacza pojęcie
"smart contract"

pl.m.wikipedia.org/wiki/Ethereum

Doucz się!

Rozumujecie konceptami iście ze sredniowiecza dlatego nie jawi ci się w głowie żadne rozwiązanie tego problemu.

Przestan rozumowac jak stary dziad na łożu śmierci.

youtu.be/ZE2HxTmxfrI
26-03-2021 15:44 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>No oczywiście TAK.

To dobra.
Ale jeszcze pytanko: w swoich cennikach w pracy które budujesz, nie dopisujesz klientom informacji "stary dziadu ucz cię smart contract"?

>pl.m.wikipedia.org/wiki/Ethereum
>Doucz się!

Spoko. Oglądnąłem / przeczytałem / douczyłem się. Ale co w zamian?


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Niestety ale nie widzę żadnej kreacji czasteczki. Może i jest w hamerfizyce, ale tej hamerfizyki nie znam.
>Załamująca się fala tworzy nowe wiązanie.
>Można rzecz tworzy się nowy środek przestrzeni, który przyciągnie otoczenie.
>To jest ten sam wzór, który obserwujesz w galaktykach.
>Galaktyka to obraz załamującej się fali, który należy rozumieć jako nową cząstkę w przestrzeni.

Załamującą się galaktykę mamy rozumieć jako nową cząstkę przestrzeni......Hmmm...A Słońce, Ziemia, Księżyc, i reszta planet układu planetarnego to molekuły, podobnie jak światłowód z Berlina do Warszawy jest molekułą.
Śmiać się czy płakać?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>>Niestety ale nie widzę żadnej kreacji czasteczki. Może i jest w hamerfizyce, ale tej hamerfizyki nie znam.
>>Załamująca się fala tworzy nowe wiązanie.
>>Można rzecz tworzy się nowy środek przestrzeni, który przyciągnie otoczenie.
>>To jest ten sam wzór, który obserwujesz w galaktykach.
>>Galaktyka to obraz załamującej się fali, który należy rozumieć jako nową cząstkę w przestrzeni.
>Załamującą się galaktykę mamy rozumieć jako nową cząstkę przestrzeni......Hmmm...A Słońce, Ziemia, Księżyc, i reszta planet układu planetarnego to molekuły, podobnie jak światłowód z Berlina do Warszawy jest molekułą.
>Śmiać się czy płakać?

Mówiłem, że się wam w głowie nie zmieści.

Czy atom może drgać?

Czy galaktyka może drgać?

Czy atom i galaktyka mogą drgać w tej samej częstotliwości?

Czy galaktyka może drgać falowo w częstotliwości czasu Plancka?

pl.m.wikipedia.org/wiki/Czas_Plancka
27-03-2021 23:13 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Niestety ale nie widzę żadnej kreacji czasteczki. Może i jest w hamerfizyce, ale tej hamerfizyki nie znam.
>>>Załamująca się fala tworzy nowe wiązanie.
>>>Można rzecz tworzy się nowy środek przestrzeni, który przyciągnie otoczenie.
>>>To jest ten sam wzór, który obserwujesz w galaktykach.
>>>Galaktyka to obraz załamującej się fali, który należy rozumieć jako nową cząstkę w przestrzeni.
>>Załamującą się galaktykę mamy rozumieć jako nową cząstkę przestrzeni......Hmmm...A Słońce, Ziemia, Księżyc, i reszta planet układu planetarnego to molekuły, podobnie jak światłowód z Berlina do Warszawy jest molekułą.
>>Śmiać się czy płakać?
>Mówiłem, że się wam w głowie nie zmieści.
NO BO NIE MAMY WODOGŁOWIA JAK TY.
>Czy atom może drgać?
Jak go ukłujesz szpileczką w zad.
>Czy galaktyka może drgać?
Tak, jak masz oczopląs.
>Czy atom i galaktyka mogą drgać w tej samej częstotliwości?
Tak. Drgania atomu wzbudzą drgania wstrząające całą galaktyką. Prawo już odkryte tyle że nie opublikowane przez geniusza fizyki H.
>Czy galaktyka może drgać falowo w częstotliwości czasu Plancka?
Planck nie wymyślił osobnego/innego czasu. Coś mi tu znów nie gra.
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Czas_Plancka
Dlaczego nie chcesz się uczyć? Ty poruszasz tematy nad którymi dumają astrofizycy uczeni tyle lat, a Ty nagle po (nie wiem na pewno) ledwie zdanych studiach ekonomicznych i nic więcej, wiesz więcej niżli kosmolodzy. Jak to robisz? Olśnienie na klapie sedesowej, czy boskie nawiedzenie?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
27-03-2021 20:37 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Śmiać się czy płakać?
Płakać
Big_żyd zbanowan, Bogusławski przeniósł się na fb, moc mądrych ludzi poszło w kebese, a tępak narzuca poziom ?

Mariuszu Agnosiewiczu... Przemyśl to

Ziemia jest płaska, Słońce krąży wokół Ziemi, związane liny ważą mniej niż pojedyncze, masa ciała zależy od masy obserwatora, młotek traci masę kiedy ją zyskuje.

To można przeczytać na "racjonalistycznym" forum

Doprawdy po to jest forum RACJONALISTA????????????????????????

>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
27-03-2021 22:28 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Tak, to właśnie moment załamania fali jest kluczowy dla kreacji materii z ruchu.
>>>Brednia nie udowodniona przez Ciebie.
>>Widzisz to?
>>To jest właśnie kreacja nowej cząstki materii.
>Niestety ale nie widzę żadnej kreacji czasteczki. Może i jest w hamerfizyce, ale tej hamerfizyki nie znam.
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.


Jednej rzeczy nie wybaczam temu idiocie. Nie znając fizyki tak pewnie się czuje w p*****leniu głupot.
Np. ruch powoduje powstanie "cząstki materii". Niech wyjaśni jak powstała materia po W.W. jeśli nie było przestrzeni, a jeśli już była to co się "ruchało" jak materii nie było, światła nie było bo nie było gwiazd więc i fotonów nie było, więc ani ruchu falowego ani prostoliniowego nie było. A on p*****li, że ruch tworzy materię. Czyżby uważał, że pisze do swoich kumpli idiotów na tym forum? To bydlę uważa, że wie lepiej?
A CO UDOWODNIŁ? JAK DOTĄD? NIC! UCZĄCY SIĘ KUPĘ LAT, MAJĄCY WIEDZĘ, POTEM PRACUJĄCY, ZDOBYWAJĄCY DOŚWIADCZENIE, ROBIĄCY CIĄGŁE OBSERWACJE, JAK SIĘ OKAZUJE NIE WIEDZĄ NIC! WIE TYLKO HAMERLIK Z ODERWANĄ RĘKA, POSIADAJĄCĄ PO ODERWANIU SAMODZIELNĄ ŚWIADOMOŚĆ. NIE MOGĘ DAROWAĆ DEBILOWI, ŻE TAK SOBIE PUBLICZNIE Z NAS KPI. JAKIE MA PODSTAWY, BY KSZTAŁTOWAĆ NASZE WIDZENIE RZECZYWISTOŚCI TAK JAK ON ARBITRALNIE TO WIDZI? JEGO MAJAKI SZALEŃCA NIEUKA? TYLE LAT JEGO WYSTĘPÓW NA TYM FORUM UPEWNIA, ŻE ON NIE MA ŻADNEJ WIEDZY. MODERACJI TO JESZCZE MAŁO? WSZYSTCY NA TYM FORUM, NIE TYLKO WENANCJUSZ, WIDZĄ RZECZYWISTOŚC PODOBNIE, TYLKO ON WSZYSTKIEMU ZAPRZECZA NIE UDOWADNIAJĄC, ŻE MA RACJĘ. A JAK WYGLĄDAJĄ DOWODY W PRYRODNICZYCH NAUKACH ŚCISŁYCH, NIE MUSZĘ PRZYPOMINAĆ. DZIELI SIĘ TYLKO SWOIMI WYMYSŁAMI JAKIE TWORZY, CO WIDAĆ, W CZASIE MEDYTACJI NA SEDESOWEJ KLAPIE. BO TYLE CO ZROBIŁ W CZASIE MEDYTACJI, SĄ WARTE JEGO BZDURY. POTEM TO PUBLIKUJE ARBITRALNIE, NIE PRZYJMUJĄC ŻADNYCH UWAG I PROTESTÓW. DYSKUSJA Z NIM NA ARGUMENTY, JEST NIEMOŻLIWA. W PRZECIWIEŃSTWIE DO JEGO OCEN, NIE JEST MOIM WROGIEM, ALE TEZ NIE DOBIERAM SOBIE ZNAJOMYCH, Z OBJAWAMI BRAKU MECHANIZMU POZNAWCZEGO.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>wynika, że foton ma masę, a tak nie jest.

Foton jest jednym pełnym okresem fali.
Masa okresla wielkość materii, wielkość ruchu określa prędkość.

Foton ma prędkość.

Foton występuje w czasie.
Elektron występuje w przestrzeni.

Te dwa kwanty, pierwszy ruchu, drugi materii występują w różnych wymiarach czasu i przestrzeni.

>Że energia kinetyczna jest równoważna z masą, co jest bzdurą.

Energia kinetyczna to po prostu ruch.
Energia potencjalna to po prostu materia.

Prędkość i masa są wielkościami tych dwóch postaci energii, pomiędzy którymi energia nieustannie transformuje, co określamy fizyczną zmianą.

Długość wiązania i częstość fali są wymiarami tych energii.

Materia - masa - cząsteczka
to
Energia - wielkość energii - kwant energii

Ruch - prędkość - fala
to
Energia - wielkość energii - kwant energii
26-03-2021 09:11 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>wynika, że foton ma masę, a tak nie jest.
>Foton jest jednym pełnym okresem fali.
>Masa okresla wielkość materii, wielkość ruchu określa prędkość.
>Foton ma prędkość.
>Foton występuje w czasie.
>Elektron występuje w przestrzeni.
>Te dwa kwanty, pierwszy ruchu, drugi materii występują w różnych wymiarach czasu i przestrzeni.
>>Że energia kinetyczna jest równoważna z masą, co jest bzdurą.
>Energia kinetyczna to po prostu ruch.
>Energia potencjalna to po prostu materia.
>Prędkość i masa są wielkościami tych dwóch postaci energii, pomiędzy którymi energia nieustannie transformuje, co określamy fizyczną zmianą.
>Długość wiązania i częstość fali są wymiarami tych energii.
>Materia - masa - cząsteczka
>to
>Energia - wielkość energii - kwant energii
>Ruch - prędkość - fala
>to
>Energia - wielkość energii - kwant energii

A nie pisałem, że się H włączy? Nie pisałem. Sumująca uwaga. Jak muchy zaczynają srać to znaczy, że wiosna idzie.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
26-03-2021 09:30 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>wynika, że foton ma masę, a tak nie jest.
>Foton jest jednym pełnym okresem fali.
Brak związku znaczeniowego między pojęciem fali a fotonem.
>Masa okresla wielkość materii, wielkość ruchu określa prędkość.
Bigos pojęć a la Hamerlik w jednym garnku..
>Foton ma prędkość.
Musi bo jest najmniejszą cząstką fali.
>Foton występuje w czasie.
Nie.
>Elektron występuje w przestrzeni.
To jest oczywiste, więc nic tu nie okryłeś.
>Te dwa kwanty, pierwszy ruchu, drugi materii występują w różnych wymiarach czasu i przestrzeni.
Bigos pojęć a la Hamerlik w jednym garnku..
>>Że energia kinetyczna jest równoważna z masą, co jest bzdurą.
Bigos pojęć a la Hamerlik w jednym garnku..
>Energia kinetyczna to po prostu ruch.
Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>Energia potencjalna to po prostu materia.
Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>Prędkość i masa są wielkościami tych dwóch postaci energii, pomiędzy którymi energia nieustannie transformuje, co określamy fizyczną zmianą.
Bigos pojęć a la Hamerlik w jednym garnku..
>Długość wiązania i częstość fali są wymiarami tych energii.
Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>Materia - masa - cząsteczka
>to
>Energia - wielkość energii - kwant energii
Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>Ruch - prędkość - fala
>to
>Energia - wielkość energii - kwant energii
Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>>wynika, że foton ma masę, a tak nie jest.
>>Foton jest jednym pełnym okresem fali.
>Brak związku znaczeniowego między pojęciem fali a fotonem.

Właśnie ci napisałem, że foton to jeden pełny okres fali a ty, że brak związku fotonu z falą.
Zbudowaliście sobie jakieś chore wyobrażenie fotonu jako cząstki materii i co na to poradzić.
Foton jest kwantem ruchu. Pełnym okresem fali.
Wybierz się nad może i wyjrzyj na nie przy sztormowej pogodzie a zobaczysz fotony na tafli wody.

>>Masa okresla wielkość materii, wielkość ruchu określa prędkość.
>Bigos pojęć a la Hamerlik w jednym garnku..

Substancja i ilość substancji.
Woda i ilość wody.
Materia i masa.

>>Foton ma prędkość.
>Musi bo jest najmniejszą cząstką fali.

Nie pisz cząstką, bo tylko wszystkich w błąd wprowadzasz.
Pojęcie cząstki zostawmy dla kwantu materii.
Napisz "okresem fali".
Foto to jeden pełny okres fali.
I nie ma nic wspólnego z pojęciem "najmniejsze". Tylko z pojęciami "jednostkowe" i "pełne".
Foton fali radiowej o długości 299 792 458 m będzie trwał 1 sekundę.
Fala na morzu do wykonania pełnego okresu będzie trwała jeszcze dłużej.
Obieg Ziemi wokół Słońca 1 rok.
Tak jeden foton może trwać 1 rok a nawet 100 lat.

>>Foton występuje w czasie.
>Nie.

Jak nie jak TAK!
Okres falowy objawia się WYŁĄCZNIE w czasie.

>>Elektron występuje w przestrzeni.
>To jest oczywiste, więc nic tu nie okryłeś.

Odkryłem, że jego sparowanym kwantem jest foton.
Fotoelektron to pełny kwant ruchomaterii.

>>Energia kinetyczna to po prostu ruch.
>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.

TAK są!

>>Energia potencjalna to po prostu materia.
>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.

TAK oczywiście, że to tożsame pojęcia!

>>Długość wiązania i częstość fali są wymiarami tych energii.
>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.

Długość cząsteczki - kwant materii - oznacza jednostkę przestrzeni.
Częstość fali - kwant ruchu - oznacza jednostkę czasu.

Skwantowane ruch i materia określają wymiary czasu i przestrzeni!

>>Materia - masa - cząsteczka
>>to
>>Energia - wielkość energii - kwant energii
>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.

Są tylko wam się to w głowach nie mieści.

>>Ruch - prędkość - fala
>>to
>>Energia - wielkość energii - kwant energii
>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.

Zdolność pojęcia, że energia ma dualną postać ruchu i materii, że w obu postaciach jest skwantowana - falowocząsteczkowa, że transformuje pomiędzy tymi postaciami, przekształcając ruch w materię i materię w ruch, że wymienia postaci energii zawsze kwantami falę z cząsteczką - przekracza po prostu zdolności waszego pojęcia.

To takie oczywiste a mimo to nie może wam się w głowach zmieścić.
Co na to poradzę?
26-03-2021 10:27 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>wynika, że foton ma masę, a tak nie jest.
>>>Foton jest jednym pełnym okresem fali.
>>Brak związku znaczeniowego między pojęciem fali a fotonem.
>Właśnie ci napisałem, że foton to jeden pełny okres fali a ty, że brak związku fotonu z falą.
>Zbudowaliście sobie jakieś chore wyobrażenie fotonu jako cząstki materii i co na to poradzić.
>Foton jest kwantem ruchu. Pełnym okresem fali.
>Wybierz się nad może i wyjrzyj na nie przy sztormowej pogodzie a zobaczysz fotony na tafli wody.
>>>Masa okresla wielkość materii, wielkość ruchu określa prędkość.
>>Bigos pojęć a la Hamerlik w jednym garnku..
>Substancja i ilość substancji.
>Woda i ilość wody.
>Materia i masa.
>>>Foton ma prędkość.
>>Musi bo jest najmniejszą cząstką fali.
>Nie pisz cząstką, bo tylko wszystkich w błąd wprowadzasz.
>Pojęcie cząstki zostawmy dla kwantu materii.
>Napisz "okresem fali".
>Foto to jeden pełny okres fali.
>I nie ma nic wspólnego z pojęciem "najmniejsze". Tylko z pojęciami "jednostkowe" i "pełne".
>Foton fali radiowej o długości 299 792 458 m będzie trwał 1 sekundę.
>Fala na morzu do wykonania pełnego okresu będzie trwała jeszcze dłużej.
>Obieg Ziemi wokół Słońca 1 rok.
>Tak jeden foton może trwać 1 rok a nawet 100 lat.
>>>Foton występuje w czasie.
>>Nie.
>Jak nie jak TAK!
>Okres falowy objawia się WYŁĄCZNIE w czasie.
>>>Elektron występuje w przestrzeni.
>>To jest oczywiste, więc nic tu nie okryłeś.
>Odkryłem, że jego sparowanym kwantem jest foton.
>Fotoelektron to pełny kwant ruchomaterii.
>>>Energia kinetyczna to po prostu ruch.
>>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>TAK są!
>>>Energia potencjalna to po prostu materia.
>>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>TAK oczywiście, że to tożsame pojęcia!
>>>Długość wiązania i częstość fali są wymiarami tych energii.
>>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>Długość cząsteczki - kwant materii - oznacza jednostkę przestrzeni.
>Częstość fali - kwant ruchu - oznacza jednostkę czasu.
>Skwantowane ruch i materia określają wymiary czasu i przestrzeni!
>>>Materia - masa - cząsteczka
>>>to
>>>Energia - wielkość energii - kwant energii
>>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>Są tylko wam się to w głowach nie mieści.
>>>Ruch - prędkość - fala
>>>to
>>>Energia - wielkość energii - kwant energii
>>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>Zdolność pojęcia, że energia ma dualną postać ruchu i materii, że w obu postaciach jest skwantowana - falowocząsteczkowa, że transformuje pomiędzy tymi postaciami, przekształcając ruch w materię i materię w ruch, że wymienia postaci energii zawsze kwantami falę z cząsteczką - przekracza po prostu zdolności waszego pojęcia.
>To takie oczywiste a mimo to nie może wam się w głowach zmieścić.
>Co na to poradzę?

Nie pisać bzdur. Bo my glutami myślowymi nie żyjemy. Przeważnie każdy wszystkie relacje stara się przedstawić jakimiś wzorami, matematycznym opisem relacji, nawet obrazować jakimiś modelowymi rysunkami, a Ty NIC! Tylko arbitralnie stwierdzasz. Co więc ma się mieścić w naszych głowach? Twoje gluty. TFUU! Nigdy w życiu nie będę pchał obie do głowy hamerglutów, tak jak Hamerlik je wpycha, jak dziecko chłopu w brzuch.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
26-03-2021 16:45 
 Ocena 2 na 2
haseleczko (418 punktów)
>Foton jest kwantem ruchu. Pełnym okresem fali.

>Foton fali radiowej o długości 299 792 458 m będzie trwał 1 sekundę.

>Fala na morzu do wykonania pełnego okresu będzie trwała jeszcze dłużej.
>Tak jeden foton może trwać 1 rok a nawet 100 lat.

Muszę powiedzieć, że nieustannie się rozwijasz. Nieważne w którą stronę, ale to fakt bezsprzeczny.

>>>Elektron występuje w przestrzeni.
>>To jest oczywiste, więc nic tu nie okryłeś.
>Odkryłem, że jego sparowanym kwantem jest foton.
>Fotoelektron to pełny kwant ruchomaterii.

Fotoelektron... Tym mnie po prostu zafascynowałeś.

>To takie oczywiste a mimo to nie może wam się w głowach zmieścić.
>Co na to poradzę?

Proszę, nie radź. Daj nam żyć we własnym świecie. Ignorancja jest błogosławieństwem.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Fotoelektron... Tym mnie po prostu zafascynowałeś.

Porcja energii, transformująca między ruchem i materią, czynnością i ciałem, falą i cząsteczką występująca naprzemiennie w czasie i w przestrzeni, której w pewnej chwili możesz przypisać prędkość i w pewnym miejscu możesz przypisać masę.

Fascynujący dualizm energii.
26-03-2021 17:11 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
>>Fotoelektron... Tym mnie po prostu zafascynowałeś.
>Porcja energii, transformująca między ruchem i materią, czynnością i ciałem, falą i cząsteczką występująca naprzemiennie w czasie i w przestrzeni, której w pewnej chwili możesz przypisać prędkość i w pewnym miejscu możesz przypisać masę.
>Fascynujący dualizm energii.

Daj znać, gdy doświadczalnie potwierdzisz istnienie fotoelektronu.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>>Fotoelektron... Tym mnie po prostu zafascynowałeś.
>>Porcja energii, transformująca między ruchem i materią, czynnością i ciałem, falą i cząsteczką występująca naprzemiennie w czasie i w przestrzeni, której w pewnej chwili możesz przypisać prędkość i w pewnym miejscu możesz przypisać masę.
>>Fascynujący dualizm energii.
>Daj znać, gdy doświadczalnie potwierdzisz istnienie fotoelektronu.

pl.wikipedia.org/wiki/Kreacja_par
pl.wikipedia.org/wiki/Anihilacja
pl.wikipedia.org/wiki/Dualizm_korpuskularno-falowy

Co tu jeszcze potwierdzać.

Fotoelektron występuje w postaci fotonu w określonej chwili i w postaci elektronu w określonym miejscu.

Materia jest względna tak jak ruch, jej istnienie zależy od wiązań w jakich znajduje się jej obserwator.

Obserwowany ruch zależy od ruchu obserwatora.
Obserwowana materia zależy od wiązania obserwatora.

Obserwator w masywnym wiązaniu będzie obserwował inną materię niż obserwator wolny od wiązania.
Materię kosmosu, którą zaobserwujesz z powierzchni Ziemi będzie różnić się od materii obserwowanej z kosmosu.

Alternatywne światy zależne od działań i wiązań obserwatora.
szarley (54913 punktów)
>Materia jest względna tak jak ruch, jej istnienie zależy od wiązań w jakich znajduje się jej obserwator.
>Obserwowana materia zależy od wiązania obserwatora.

W 10-stopniowej skali debilizmu wyrażanej w hamerlikach właśnie dobiłeś 15

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
27-03-2021 23:19 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Fotoelektron... Tym mnie po prostu zafascynowałeś.
>>>Porcja energii, transformująca między ruchem i materią, czynnością i ciałem, falą i cząsteczką występująca naprzemiennie w czasie i w przestrzeni, której w pewnej chwili możesz przypisać prędkość i w pewnym miejscu możesz przypisać masę.
>>>Fascynujący dualizm energii.
>>Daj znać, gdy doświadczalnie potwierdzisz istnienie fotoelektronu.
>pl.wikipedia.org/wiki/Kreacja_par
>pl.wikipedia.org/wiki/Anihilacja
>pl.wikipedia.org/wiki/Dualizm_korpuskularno-falowy
>Co tu jeszcze potwierdzać.
>Fotoelektron występuje w postaci fotonu w określonej chwili i w postaci elektronu w określonym miejscu.
>Materia jest względna tak jak ruch, jej istnienie zależy od wiązań w jakich znajduje się jej obserwator.
>Obserwowany ruch zależy od ruchu obserwatora.
>Obserwowana materia zależy od wiązania obserwatora.
>Obserwator w masywnym wiązaniu będzie obserwował inną materię niż obserwator wolny od wiązania.
>Materię kosmosu, którą zaobserwujesz z powierzchni Ziemi będzie różnić się od materii obserwowanej z kosmosu.
>Alternatywne światy zależne od działań i wiązań obserwatora.

No i qwa znów przedawkowałeś sobie w żyłę. Uważaj na dawki.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>wynika, że foton ma masę, a tak nie jest.
>>>Foton jest jednym pełnym okresem fali.
>>Brak związku znaczeniowego między pojęciem fali a fotonem.
>Właśnie ci napisałem, że foton to jeden pełny okres fali a ty, że brak związku fotonu z falą.
Posłuż się cytatem mojej wypowiedzi to uwierzę, bo na razie zmyślasz bo pewnie nie zrozumiałeś tego co napisałem.
>Zbudowaliście sobie jakieś chore wyobrażenie fotonu jako cząstki materii i co na to poradzić.
Foton ma dziwną dualną postać. Zachowuje się jak cząstka i jak fala. Wykazał to w swym doświadczeniu Compton.
>Foton jest kwantem ruchu. Pełnym okresem fali.
Oczywista bzdura. Foton jest cząstką fali.
>Wybierz się nad może i wyjrzyj na nie przy sztormowej pogodzie a zobaczysz fotony na tafli wody.
Nie mam takiego sokolego wzroku jak Ty bo noszę okulary krótkowidza. Skoro Ty widzisz fotony nad morzem wzburzonym(?).......
>>>Masa okresla wielkość materii, wielkość ruchu określa prędkość.
>>Bigos pojęć a la Hamerlik w jednym garnku..
>Substancja i ilość substancji.
>Woda i ilość wody.
>Materia i masa.
>>>Foton ma prędkość.
>>Musi bo jest najmniejszą cząstką fali.
>Nie pisz cząstką, bo tylko wszystkich w błąd wprowadzasz.
>Pojęcie cząstki zostawmy dla kwantu materii.
Nie pisz bzdur bo cząstka to drobinka materii a kwant to porcja energii.
>Napisz "okresem fali".
>Foto to jeden pełny okres fali.
Nigdy tak nie napiszę bo to nie jest tak jak Ty zarządziłeś.
>I nie ma nic wspólnego z pojęciem "najmniejsze". Tylko z pojęciami "jednostkowe" i "pełne".
No tak. Rzeczywiście nie znam określeń obowiązujących w hamerfizyce.
>Foton fali radiowej o długości 299 792 458 m będzie trwał 1 sekundę.
Czy widziałeś to i pomierzyłeś np. nad wzburzonym morzem gdzie jest ich mrowie?
>Fala na morzu do wykonania pełnego okresu będzie trwała jeszcze dłużej.
No a co to ma do fotonu?
>Obieg Ziemi wokół Słońca 1 rok.
Co to ma do fotonu? A co to znaczy rok w astronomii?
>Tak jeden foton może trwać 1 rok a nawet 100 lat.
Czyli foton to taki matuzalem hamerfizyki?
>>>Foton występuje w czasie.
>>Nie.
>Jak nie jak TAK!
Jak tak jak NIE! Przecież nie udowodniłeś tego!
>Okres falowy objawia się WYŁĄCZNIE w czasie.
>>>Elektron występuje w przestrzeni.
>>To jest oczywiste, więc nic tu nie okryłeś.
>Odkryłem, że jego sparowanym kwantem jest foton.
Nie. bzdura. Jak odkryłeś? Zauważyłeś swoim sokolim okiem, czy wyliczyłeś?
>Fotoelektron to pełny kwant ruchomaterii.
Mimo, że nie znasz podstaw fizyki to jednak potrafisz zadziwić.
>>>Energia kinetyczna to po prostu ruch.
>>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>TAK są!
>>>Energia potencjalna to po prostu materia.
>>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>TAK oczywiście, że to tożsame pojęcia!
Udowodnij to!
>>>Długość wiązania i częstość fali są wymiarami tych energii.
>>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>Długość cząsteczki - kwant materii - oznacza jednostkę przestrzeni.
>Częstość fali - kwant ruchu - oznacza jednostkę czasu.
>Skwantowane ruch i materia określają wymiary czasu i przestrzeni!
>>>Materia - masa - cząsteczka
>>>to
>>>Energia - wielkość energii - kwant energii
>>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>Są tylko wam się to w głowach nie mieści.
Udowodnij więc to i nie rób "pajacyków".
>>>Ruch - prędkość - fala
>>>to
>>>Energia - wielkość energii - kwant energii
>>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>Zdolność pojęcia, że energia ma dualną postać ruchu i materii, że w obu postaciach jest skwantowana - falowocząsteczkowa, że transformuje pomiędzy tymi postaciami, przekształcając ruch w materię i materię w ruch, że wymienia postaci energii zawsze kwantami falę z cząsteczką - przekracza po prostu zdolności waszego pojęcia.
>To takie oczywiste a mimo to nie może wam się w głowach zmieścić.
>Co na to poradzę?

Nie radź. Weź do ręki pióro, ołówek, kartkę papieru i pokaż wyliczenia potwierdzające Twoje tezy. Nic nie radź, przekonaj rachunkiem. Zamkniesz wszystkim pyskującym gęby. Jeśli tego nie robisz to tylko oznacza, że zmyślasz na potęgę głupoty.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nie pisz bzdur bo cząstka to drobinka materii a kwant to porcja energii.

Jaką mam wyprowadzić transformację matematyczną na dowód, że cząstka materii to kwant energii i jaką na dowód, że fala ruchu to kwant energii?

To się rozumie automatycznie.

Nie potrafię sobie wyobrazić nawet waszego pojęcia energii jako czegoś innego niż ruch i materia.

Co to takiego?

Oto cząstki materii a zarazem kwanty energii

youtu.be/uxPdPpi5W4o

Oto fale ruchu a zarazem kwanty energii.

youtu.be/_4ICFmAr_DQ

A przy okazji czy na drugim filmie dostrzegasz fale złożone?

Wyobraz sobie, że fala em to ruch jednego wahadła natomiast fala dźwiękowa to złożony ruch 100 wahadeł.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Nie pisz bzdur bo cząstka to drobinka materii a kwant to porcja energii.
>Jaką mam wyprowadzić transformację matematyczną na dowód, że cząstka materii to kwant energii i jaką na dowód, że fala ruchu to kwant energii?
>To się rozumie automatycznie.
>Nie potrafię sobie wyobrazić nawet waszego pojęcia energii jako czegoś innego niż ruch i materia.
>Co to takiego?
>Oto cząstki materii a zarazem kwanty energii
>youtu.be/uxPdPpi5W4o
>Oto fale ruchu a zarazem kwanty energii.
>youtu.be/_4ICFmAr_DQ
>A przy okazji czy na drugim filmie dostrzegasz fale złożone?
>Wyobraz sobie, że fala em to ruch jednego wahadła natomiast fala dźwiękowa to złożony ruch 100 wahadeł.

Napisałem Tobie co to jest cząstka i co to kwant? Trudno zrozumieć? Masz przecież wodogłowie to winieneś w lot pojąć.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
27-03-2021 23:36 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Napisałem Tobie co to jest cząstka i co to kwant? Trudno zrozumieć? Masz przecież wodogłowie to winieneś w lot pojąć.

Wasza definicja kwantu jest niewłaściwa.

Kwant to określona, ograniczona, skończona, policzalna porcja energii wcale nie najmniejsza.

Kwantem energii jest każda cząstka materii - elektron i galaktyka.

Kwantem energii jest każda fala ruchu - foton i pełen obrót galaktyki.
27-03-2021 22:36 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Foton ma dziwną dualną postać. Zachowuje się jak cząstka i jak fala. Wykazał to w swym doświadczeniu Compton.

Bo to trasformujaca między dwiema postaciami porcja energii.

Będąca w pewnym miejscu cząstka materii.

Będąca w pewnym czasie fala ruchu.

Bo to jest naprzemiennie fala i cząstka.

Foton nie zachowuje się jak fala tylko jest falą ale w pewnych miejscach zamienia się w elektron i jest materią, by za chwilę znowu z materii przekształcić się w ruch.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>wynika, że foton ma masę, a tak nie jest.
>>>Foton jest jednym pełnym okresem fali.
>>Brak związku znaczeniowego między pojęciem fali a fotonem.
>Właśnie ci napisałem, że foton to jeden pełny okres fali a ty, że brak związku fotonu z falą.
>Zbudowaliście sobie jakieś chore wyobrażenie fotonu jako cząstki materii i co na to poradzić.
>Foton jest kwantem ruchu. Pełnym okresem fali.
>Wybierz się nad może i wyjrzyj na nie przy sztormowej pogodzie a zobaczysz fotony na tafli wody.
>>>Masa okresla wielkość materii, wielkość ruchu określa prędkość.
>>Bigos pojęć a la Hamerlik w jednym garnku..
>Substancja i ilość substancji.
>Woda i ilość wody.
>Materia i masa.
>>>Foton ma prędkość.
>>Musi bo jest najmniejszą cząstką fali.
>Nie pisz cząstką, bo tylko wszystkich w błąd wprowadzasz.
>Pojęcie cząstki zostawmy dla kwantu materii.
>Napisz "okresem fali".
>Foto to jeden pełny okres fali.
>I nie ma nic wspólnego z pojęciem "najmniejsze". Tylko z pojęciami "jednostkowe" i "pełne".
>Foton fali radiowej o długości 299 792 458 m będzie trwał 1 sekundę.
>Fala na morzu do wykonania pełnego okresu będzie trwała jeszcze dłużej.
>Obieg Ziemi wokół Słońca 1 rok.
>Tak jeden foton może trwać 1 rok a nawet 100 lat.
>>>Foton występuje w czasie.
>>Nie.
>Jak nie jak TAK!
>Okres falowy objawia się WYŁĄCZNIE w czasie.
>>>Elektron występuje w przestrzeni.
>>To jest oczywiste, więc nic tu nie okryłeś.
>Odkryłem, że jego sparowanym kwantem jest foton.
>Fotoelektron to pełny kwant ruchomaterii.
>>>Energia kinetyczna to po prostu ruch.
>>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>TAK są!
>>>Energia potencjalna to po prostu materia.
>>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>TAK oczywiście, że to tożsame pojęcia!
>>>Długość wiązania i częstość fali są wymiarami tych energii.
>>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>Długość cząsteczki - kwant materii - oznacza jednostkę przestrzeni.
>Częstość fali - kwant ruchu - oznacza jednostkę czasu.
>Skwantowane ruch i materia określają wymiary czasu i przestrzeni!
>>>Materia - masa - cząsteczka
>>>to
>>>Energia - wielkość energii - kwant energii
>>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>Są tylko wam się to w głowach nie mieści.
>>>Ruch - prędkość - fala
>>>to
>>>Energia - wielkość energii - kwant energii
>>Nie po prostu. Te pojęcia nie są równoważne.
>Zdolność pojęcia, że energia ma dualną postać ruchu i materii, że w obu postaciach jest skwantowana - falowocząsteczkowa, że transformuje pomiędzy tymi postaciami, przekształcając ruch w materię i materię w ruch, że wymienia postaci energii zawsze kwantami falę z cząsteczką - przekracza po prostu zdolności waszego pojęcia.
>To takie oczywiste a mimo to nie może wam się w głowach zmieścić.
>Co na to poradzę?

Nic nie radź. Weź w rękę pióro lub ołówek, kartkę papieru i zacznij argumentować wyliczeniami. Po co się wykłócać? Udowodnisz wszystkim oportunistom, że masz rację. A tak tylko pyszczysz i wydajesz arbitralne uwagi. W ten sposób udowadniasz, że wszystkie Twoje spostrzeżenia to bzdety. I żadne rady Twoje nie są potrzebne. Czyli liczysz na to, że na forum są jeszcze głupsi od Ciebie. A to już jest obraźliwe i znieważające. Dlatego masz taki szacunek na jaki sobie zapracowałeś. Notoryczny zmyślacz fantasta. Gdybyś nie był przy tym taki poważny, to byś był i nawet śmieszny. A tak? Co wychodzi w każdej Twojej wypowiedzi? Kupa buca!


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
alsor (3283 punktów)
>>wynika, że foton ma masę, a tak nie jest.
>Foton jest jednym pełnym okresem fali.
>Masa okresla wielkość materii, wielkość ruchu określa prędkość.
>Foton ma prędkość.
>Foton występuje w czasie.
>Elektron występuje w przestrzeni.
>Te dwa kwanty, pierwszy ruchu, drugi materii występują w różnych wymiarach czasu i przestrzeni.
>>Że energia kinetyczna jest równoważna z masą, co jest bzdurą.
>Energia kinetyczna to po prostu ruch.
>Energia potencjalna to po prostu materia.
>Prędkość i masa są wielkościami tych dwóch postaci energii, pomiędzy którymi energia nieustannie transformuje, co określamy fizyczną zmianą.
>Długość wiązania i częstość fali są wymiarami tych energii.
>Materia - masa - cząsteczka
>to
>Energia - wielkość energii - kwant energii
>Ruch - prędkość - fala
>to
>Energia - wielkość energii - kwant energii

Nie wiem o co tu chodzi - czyżby średniowiecze powróciło ?!

Energia kinetyczna:

Ek = mc^2 (gamma - 1);

co jest równoważne w 100% z przyrostem masy:
dm = Ek/c^2 = m (gamma -1)

o tyle waży więcej ruchoma cząstka o masie spoczynkowej m,
co od 100 lat widać we wszelkich testach, eksperymentach -
cyklotrony, akceleratory itd.

dm/m = gamma - 1 = 1/2 v^2/c^2 + 3/8 v^4/c^4 + ...
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>dm = Ek/c^2 = m (gamma -1)
>o tyle waży więcej ruchoma cząstka o masie spoczynkowej m,
>co od 100 lat widać we wszelkich testach, eksperymentach -
>cyklotrony, akceleratory itd.
>dm/m = gamma - 1 = 1/2 v^2/c^2 + 3/8 v^4/c^4 + ...

Na poziomym strumieniu wody wybijającym ze ściany pod odpowiednim ciśnieniem mógłbyś się powiesić na linie.

Taki strumień utrzymałby Cię w powietrzu a utrzymując Cię straciłby część swojej energii.

Czy to znaczy, że ruchome cząstki wody mają większą masę?

Nie!

To dodatkowe wiązanie, którego nie znajdziesz w wodzie w spoczynku ma cały strumień.

Nie jest prawdą, że cząstka w akceleratorze zwiększa swoją masę w ruchu.
Prawda jest taka, że to akcelerator zostaje dodatkowo związany ruchem własnego ładunku i to akcelerator zwiększa swoją masę.

To nie jest wzrost masy cząstki elementarnej tylko wzrost masy całego urządzenia, które przenika wewnętrzna fala.

To znaczy, że możesz wzbudzić taką falę na tafli szkła, przez którą ta tafla Cię utrzyma a bez której załamie się pod Tobą.

Ruchy cząstek dodają energii wiązania ale nie molekułom węglanu sodu lecz całej strukturze krystalicznej.

To ma związek z załamywaniem się fal, które to załamujące się fale tworzą dodatkowe spoiwa, dodatkowe wiązania.
alsor (3283 punktów)
>>dm = Ek/c^2 = m (gamma -1)
>>o tyle waży więcej ruchoma cząstka o masie spoczynkowej m,
>>co od 100 lat widać we wszelkich testach, eksperymentach -
>>cyklotrony, akceleratory itd.
>>dm/m = gamma - 1 = 1/2 v^2/c^2 + 3/8 v^4/c^4 + ...
>Na poziomym strumieniu wody wybijającym ze ściany pod odpowiednim ciśnieniem mógłbyś się powiesić na linie.
>Taki strumień utrzymałby Cię w powietrzu a utrzymując Cię straciłby część swojej energii.
>Czy to znaczy, że ruchome cząstki wody mają większą masę?
>Nie!
>To dodatkowe wiązanie, którego nie znajdziesz w wodzie w spoczynku ma cały strumień.
>Nie jest prawdą, że cząstka w akceleratorze zwiększa swoją masę w ruchu.
>Prawda jest taka, że to akcelerator zostaje dodatkowo związany ruchem własnego ładunku i to akcelerator zwiększa swoją masę.
>To nie jest wzrost masy cząstki elementarnej tylko wzrost masy całego urządzenia, które przenika wewnętrzna fala.
>To znaczy, że możesz wzbudzić taką falę na tafli szkła, przez którą ta tafla Cię utrzyma a bez której załamie się pod Tobą.
>Ruchy cząstek dodają energii wiązania ale nie molekułom węglanu sodu lecz całej strukturze krystalicznej.
>To ma związek z załamywaniem się fal, które to załamujące się fale tworzą dodatkowe spoiwa, dodatkowe wiązania.

Rozumiem że jesteś mistykiem a nie fizykiem?

Obawiam się że pomyliłeś epoki - urodziłeś się z 700 lat za późno.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Rozumiem że jesteś mistykiem a nie fizykiem?
>Obawiam się że pomyliłeś epoki - urodziłeś się z 700 lat za późno.

To się jeszcze okaże.
haseleczko (418 punktów)
>>Rozumiem że jesteś mistykiem a nie fizykiem?
>>Obawiam się że pomyliłeś epoki - urodziłeś się z 700 lat za późno.
>To się jeszcze okaże.

Nie wiem, jak inni, ale ja trzymam kciuki za sukces.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>>Rozumiem że jesteś mistykiem a nie fizykiem?
>>>Obawiam się że pomyliłeś epoki - urodziłeś się z 700 lat za późno.
>>To się jeszcze okaże.
>Nie wiem, jak inni, ale ja trzymam kciuki za sukces.

Ostatecznie jest piątek, rozmawiamy sobie, nikt z nas Nobla nie dostanie, człowiek ma naturalne prawo snuć różne teorie, wymieniamy się myślami, jest cool.

Ale prawda jest taka, że ruch i materia to dwie postaci energii, która transformuje pomiędzy tymi postaciami, co jest tak oczywiste, że ta oczywistość aż razi.

Wiem, że mam rację.

Żeby to był jakiś mój wniosek tymczasowy.
Ten wniosek zbudowałem 1000x na 1000 różnych sposobów w ciagu wielu lat.

Zawsze dochodzę do tego samego punktu.
Ruch i materia wzajemnie transformują.
haseleczko (418 punktów)
>>>>Rozumiem że jesteś mistykiem a nie fizykiem?
>>>>Obawiam się że pomyliłeś epoki - urodziłeś się z 700 lat za późno.
>>>To się jeszcze okaże.
>>Nie wiem, jak inni, ale ja trzymam kciuki za sukces.
>Ostatecznie jest piątek, rozmawiamy sobie, nikt z nas Nobla nie dostanie, człowiek ma naturalne prawo snuć różne teorie, wymieniamy się myślami, jest cool.
>Ale prawda jest taka, że ruch i materia to dwie postaci energii, która transformuje pomiędzy tymi postaciami, co jest tak oczywiste, że ta oczywistość aż razi.

Energia transformuje pomiędzy różnymi postaciami energii. Proces zamiany energii w materię zachodzi tylko w pewnych warunkach.
pl.wikipedia.org/wiki/Kreacja_par
pl.wikiped(*)zna_próżnia_kwantowa
Proces odwrotny - materii w energię, jest procesem o wiele bardziej wyjątkowym i wymaga jeszcze bardziej szczególnych warunków:
pl.wikipedia.org/wiki/Antymateria
pl.wikipedia.org/wiki/Anihilacja

Procesy, gdzie "wyjaśnia się" utratę masy za pomocą wzoru E=mc2 w istocie są zmianą energii oddziaływań na inną jej postać. Nie wiem, dlaczego tak mało się o tym wspomina, skoro inna interpretacja prowadzi do nieporozumień i błędnego pojmowania. Trudno mi wyszukać odpowiednie publikacje w j. polskim, ale np. tutaj widać: wyszukiwar(*)jej-przemiany-2/attachment/203 w punkcie 11 jest to sensownie wyjaśnione, m.in.:
"tzw. deficyt masy, równy energii wiązania (czyli różnicy sumy energii rozdzielonych składników układu i energii układu) podzielonej przez c2"
"Deficyt masy jest niemierzalnie mały dla związków chemicznych, bo energia wiązania cząsteczki
jest o wiele rzędów wielkości mniejsza od energii spoczynkowych atomów wchodzących w jej skład."

Tutaj też: epodreczni(*)y-i-energia-wiazania/DA1eWUtdc
"Ubytek masy związany jest z oddziaływaniami jądrowymi i energią potrzebną do utrzymania jądra atomowego w całości. Podczas powstawania jądra energia związana z ubytkiem masy została zamieniona na inną formę energii równą ΔE = Δmc2"

Przemiany energii dobrze wyjaśnia chromodynamika kwantowa, która łatwa nie jest, bo to głównie skomplikowana matematyka.

Wynika z powyższego, że nie da się zamienić energii kinetycznej w materię. Nie bezpośrednio. Za to cząstki poruszające się emitują promieniowanie, np.: encykloped(*)owanie-hamowania;3962657.html, pl.wikipedia.org/wiki/Promieniowanie_hamowania
Co jest po prostu zamianą jednej energii na inną.

I teraz zanim zaczniesz znów tworzyć własne postulaty i definicje poczytaj powyższe linki i postaraj się je ze sobą powiązać oraz zrozumieć. Niestety traktują one zagadnienia tylko w sposób ogólny i wymagają, aby poszczególne elementy również zacząć poznawać na poziomie fundamentalnym.

Uważam temat tych transformacji właściwie za wyczerpany. Jeśli ktoś sobie to wyjaśnia inaczej, to jego sprawa, ale w rzeczywistości bardziej lub mniej nie ma racji.

>Wiem, że mam rację.
Też tak kiedyś miałem...

>Ruch i materia wzajemnie transformują.
No właśnie nie.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Ruch i materia wzajemnie transformują.
>No właśnie nie.

W kółko opowiadasz o jakiś energiach, których nie utożsamiasz z ruchem i materią a ja pytam co to jest?

Gdzie ty w naszej rzeczywistości widzisz cokolwiek poza różnymi odmianami ruchu i materii?

Pokaż mi, bo jestem ślepy, co ty jeszcze poza ruchem i materia widzisz, bo ja poza nimi nie widzę nic więcej.

Widzę za to, że ruch może mieć postać światła, ciepła, pływów oceanicznych czy por roku na Ziemi.
Widzę, że materia może mieć postać elektronu, atomu, bryły, jednostki komputerowej, planety galaktyki.

Kiedy i gdzie są te energie, które ani ruchem ani materia nie są?

Pokaż mi choć jedną tak żebym ja także zauważył.
28-03-2021 14:01 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
>>>Ruch i materia wzajemnie transformują.
>>No właśnie nie.
>W kółko opowiadasz o jakiś energiach, których nie utożsamiasz z ruchem i materią a ja pytam co to jest?

Ale co "co to jest"? Wymyślasz jakieś brednie skacząc z jednego pojęcia w inne zupełnie niezwiązane z pierwszym i potem pytasz o jakieś konkrety? Zachowujesz się jak klecha twierdzący, że ewolucja jest wynikiem zeżarcia jakiegoś jabłka albo banana. Bo to w Afryce było.

>Gdzie ty w naszej rzeczywistości widzisz cokolwiek poza różnymi odmianami ruchu i materii?
>Kiedy i gdzie są te energie, które ani ruchem ani materia nie są?
>Pokaż mi choć jedną tak żebym ja także zauważył.

Słyszał o czymś takim jak energia magnetyczna?
I co? Kopara opadła? Teraz wytłumacz to ciężarem sznurków, wiązaniem kosmicznym marki BoBo i ruchem machania wiadrem nad głową.

Albo energia elektrostatyczna - energia układu nieruchomych ładunków elektrycznych. Tu się dopiero możesz wykazać drganiami ładunku, który na pewno zauważysz spuszczając wodę w kiblu.

>Widzę za to, że ruch może mieć postać światła, ciepła
Ciepło jest przenoszone za pomocą światła. Kropka. Tak, możesz sobie polawirować w odmętach oparów absurdu.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Słyszał o czymś takim jak energia magnetyczna?
>I co? Kopara opadła?

Słyszał i utożsamia pole magnetyczne, podobnie jak pole grawitacyjne z wiązaniem materii, pole elektryczne natomiast, podobnie jak pole promieniowania z działaniem ruchu.

Przestrzen, w której stwierdzasz pole magnetyczne, należy do materialnego ciała.

Czas, w którym stwierdzasz pole elektryczne, należy do ruchowej czynności.

Cialo sięga dalej niż do błędnie założonej przez was granicy oddziaływań silnych.
Przestrzen pola magnetycznego to wnętrze ciała materialnego a nie jego zewnętrze.

Podobnie jest z czynnościami. Pole elektryczne zawiera się w czynności a nie poza nią.
Do czynności nie zalicza się jedynie ruch elektronów ale ruch wszystkiego co te w łańcuchu oddziaływań za sobą ciągną.

Granice ciał i czynności są znacznie bardziej odległe niż wam się wydaje.
haseleczko (418 punktów)
>>Słyszał o czymś takim jak energia magnetyczna?
>>I co? Kopara opadła?
>Słyszał i utożsamia pole magnetyczne, podobnie jak pole grawitacyjne z wiązaniem materii, pole elektryczne natomiast, podobnie jak pole promieniowania z działaniem ruchu.

To źle utożsamia. Światło jest źródłem grawitacji, choć światło materią nie jest. Pisali o tym nawet na tym forum.

>Granice ciał i czynności są znacznie bardziej odległe niż wam się wydaje.

Podobnie jak Twoje pojmowanie versus rzeczywistość.
28-03-2021 17:51 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>To źle utożsamia. Światło jest źródłem grawitacji, choć światło materią nie jest. Pisali o tym nawet na tym forum.

A ja pisałem ze 100x, że światło jest ruchem.

Światło to fala grawitacyjna, to postępujące zniekształcenie wiązań globalnych.

Ligo odebrało falę radiową.
28-03-2021 18:13 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
>>To źle utożsamia. Światło jest źródłem grawitacji, choć światło materią nie jest. Pisali o tym nawet na tym forum.
>A ja pisałem ze 100x, że światło jest ruchem.

Nie bądź bezczelnym chamem.

Cytuję wieszcza:
"podobnie jak pole grawitacyjne z wiązaniem materii"
"ruch i materia to dwie postaci energii, która transformuje pomiędzy tymi postaciami, co jest
tak oczywiste, że ta oczywistość aż razi"

Kiedy jest materią, to nie jest ruchem. I na opak. Ergo, światło nie może być źródłem grawitacji, bo to ruch. A mimo to jest źródłem, bo skoro "100x, że światło jest ruchem", tzn, że potwierdziłeś.

Proste, jak konstrukcja kija.

ALE, ALE! Co z tą energią elektrostatyczną (energią układu nieruchomych ładunków elektrycznych). Ponoć też ma być ruchem i materią i się niezdecydowanie telepać między oboma stanami, jak pijany w tramwaju. A się nie telepie. Fenomen? Czy kolejne fale sznurków, piłeczek, wiader i galaktyk?

P.S. Bawisz mnie niesamowicie

Specjalnie dla Ciebie dowód naukowy w Twoim stylu:


demotywato(*)wzglednosci-wersja-uproszczona
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Kiedy jest materią, to nie jest ruchem. I na opak. Ergo, światło nie może być źródłem grawitacji, bo to ruch. A mimo to jest źródłem

Światło jest ruchem, jest falą na oceanie, nie ma żadnej masy, ma wyłącznie prędkość, nie grawituje i niczego nie związuje, wszystkim wyłącznie porusza a przynajmniej do czasu kiedy się nie zmaterializuje.

Każde załamanie fali jest jej materializacja, załamana fala przestaje być już tylko ruchem i staje się materią.

Wyłącznie zakrzywione światło może wykazywać cechy materii.
Zakrzywione, znaczy załamane.

Każda załamana fala, nie tylko światło, będzie wykazywać cechy materii, będzie związywać, tworzyć opór i wsysac czy wpychać do środka załamania.

Gdybyś znalazł się w środku załamującej się fali morskiej to nie wydostaniesz się z tego środka dopóki ta nowa cząsteczka materii nie ulegnie rozpadowi.

Załamana fala na ocenie jest nową cząstka materii.

W podobnych załamaniach fali e-m dochodzi do kreacji cząstek elementarnych.

Nie jest przypadkiem, że do kreacji nowych cząstek dochodzi w pobliżu materii. Jej obecność jest tym co obecność plycizny na wzburzonym ocenie.

Gdybyśmy to dokładniej zbadali wyszłoby, że cząstki materii w pobliżu których dochodzi od kreacji nowych cząstek ulegają w tym procesie zmęczeniu i same rozpadają się dużo szybciej. To z ich energii wiązań w połączeniu z energia fali pochodzi nowa materia.

Nie wiem w jakich warunkach została stwierdzona masa fotonów, nie znam tego eksperymentu ale wiem, że w tym eksperymencie musiało dojsc do załamania fali.
28-03-2021 22:01 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
>>Kiedy jest materią, to nie jest ruchem. I na opak. Ergo, światło nie może być źródłem grawitacji, bo to ruch. A mimo to jest źródłem
>Światło jest ruchem, jest falą na oceanie, nie ma żadnej masy, ma wyłącznie prędkość, nie grawituje

Owszem, "grawituje".

> i niczego nie związuje, wszystkim wyłącznie porusza a przynajmniej do czasu kiedy się nie zmaterializuje.

Owszem, wiąże elektron z jądrem atomowym.

>Każde załamanie fali jest jej materializacja, załamana fala przestaje być już tylko ruchem i staje się materią.
>Wyłącznie zakrzywione światło może wykazywać cechy materii.
>Zakrzywione, znaczy załamane.
>Każda załamana fala, nie tylko światło, będzie wykazywać cechy materii, będzie związywać, tworzyć opór i wsysac czy wpychać do środka załamania.
>Gdybyś znalazł się w środku załamującej się fali morskiej to nie wydostaniesz się z tego środka dopóki ta nowa cząsteczka materii nie ulegnie rozpadowi.
>Załamana fala na ocenie jest nową cząstka materii.

Rozumiem. To dlatego lustra i pryzmaty w miarę używania coraz bardziej przybierają na wadze. Genialne wyjaśnienie! Szkoda tylko, że to absurd.

>W podobnych załamaniach fali e-m dochodzi do kreacji cząstek elementarnych.
>Nie jest przypadkiem, że do kreacji nowych cząstek dochodzi w pobliżu materii.

Taaak. Szczególnie to jest obserwowalne przy kreacji cząstek w próżni, gdzie z definicji nie ma nic.

>Gdybyśmy to dokładniej zbadali wyszłoby, że cząstki materii w pobliżu których dochodzi od kreacji nowych cząstek ulegają w tym procesie zmęczeniu i same rozpadają się dużo szybciej.

Pewnie przez COVID-19 mają taką słabą kondycję. Zadyszka i takie tam...

>Nie wiem w jakich warunkach została stwierdzona masa fotonów, nie znam tego eksperymentu ale wiem, że w tym eksperymencie musiało dojsc do załamania fali.

Nie została stwierdzona. The End, bo Miś Uszatek już zasnął.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Światło jest ruchem, jest falą na oceanie, nie ma żadnej masy, ma wyłącznie prędkość, nie grawituje
>Owszem, "grawituje".

Bzdura!

1 foton to jeden okres fali.
Foton jest postępującym zniekształceniem wiązania.

To są fotony:
youtu.be/UxCw--rbL04
youtu.be/2ScAgPhKIHU

Dopóki fala nie ulegnie załamaniu dopóty nie tworzy żadnych nowych wiązań.
Tylko zakrzywiona fala kreuje nowe wiązanie.
29-03-2021 08:21 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
>>>Światło jest ruchem, jest falą na oceanie, nie ma żadnej masy, ma wyłącznie prędkość, nie grawituje
>>Owszem, "grawituje".
>Bzdura!

Nie.

>To są fotony:
>youtu.be/UxCw--rbL04
>youtu.be/2ScAgPhKIHU

To jest woda.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>To jest woda.

A przez wodę przechodzą fotony, tzn. jednookresowe, falowe zniekształcenia wiązań cząsteczkowych.
Takie same jakie przechodzą przez materię "drogę mleczną" zwane światłem.
29-03-2021 14:37 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
>>To jest woda.
>A przez wodę przechodzą fotony, tzn. jednookresowe, falowe zniekształcenia wiązań cząsteczkowych.

Wyjaśnienie "z dupy". Przez ciebie nie przechodzą fotony, czyli co?
Poza tym jak to jest? To światło wywołuje fale na wodzie?

>Takie same jakie przechodzą przez materię "drogę mleczną" zwane światłem.

Skąd wiesz, że tamtędy przechodzi tylko światło? I skąd wiesz, że przechodzi?
29-03-2021 18:47 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Poza tym jak to jest? To światło wywołuje fale na wodzie?

Oczywiście! To można udowodnić prostym doświadczeniem

1 Zmontować prosty układ: żarówka, długi kabel, wtyczka
2 Nalać wody do wanny
3 Położyć żarówkę na dnie
4 Włączyć wtyczkę do prądu, ale na korytarzu w wielorodzinnym bloku

Fala przekleństw rozejdzie się po wszystkich piętrach

Nie takie doświadczenia Hamerlik projektował!

Oczywiście jeśli wprawisz kabel w ruch drgający ja strunę to uzyskasz prąd zmienny
Doświadczenie ze szlauchem...

Cierpliwości życzę. Mnie już zabrakło

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
29-03-2021 19:39 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Oczywiście jeśli wprawisz kabel w ruch drgający ja strunę

A bezwładność ładunku?
Jak przewód przyspieszysz lub przyhamujesz i przeciążysz to chyba popłynie w nim prąd, czy elektrony nie mają żadnej masy?
29-03-2021 19:45 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>czy elektrony nie mają żadnej masy?

Zależy, kto na nie patrzy. Przecież masa zależy od masy obserwatora

Jeśli obserwator ma masę 7,5 sekundokelwinów, to masa elektronu wynosi 0,0075 kandelomentrów

Ale jeśli obserwator pogłaszcze psa, to masa elektronu wzrośnie do ujemnej


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
29-03-2021 20:21 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>czy elektrony nie mają żadnej masy?
>Zależy, kto na nie patrzy. Przecież masa zależy od masy obserwatora

A co?

Uwierzyłeś, że materia jest uniwersalna a jej masa bezwzględna?

Niezlalezne od masy i ruchu obserwatora?

Pomimo, że wiesz już, iż ruch jest względny?

Bezwzględna masa w obliczu względnej prędkości to oczywisty absurd!

Każdej dylatacji czasu musi towarzyszyć dylatacja przestrzeni.

Każdej zmianie prędkości musi towarzyszyć zmiana masy.

Uniwersalna materia to czysty absurd!

Rzeczywistość jest taka, że to co jednemu obserwatorowi jawi się jako materia, obserwatorowi będącym w innym wiązaniu jawi się jako ruch.
29-03-2021 21:03 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>czy elektrony nie mają żadnej masy?
>>Zależy, kto na nie patrzy. Przecież masa zależy od masy obserwatora
>Uwierzyłeś, że materia jest uniwersalna a jej masa bezwzględna?

Wierzę w wynik twojego eksperymentu
Położyłeś tytkę cukru na wadze i waga wskazała 1 kg
Wyszedłeś z kuchni zostawiając nagrywanie na telefonie i kiedy cię nie było, cukier ważył mniej o 0,2 amperoklocka

Prostym doświadczeniem udowodniłeś, że.... jesteś debilem

Potem jeszcze zważyłeś dwie liny, związałeś i zważyłeś ponownie i wyszła różnica 4,5 koćmopołuchów na blundźwę

>Każdej zmianie prędkości musi towarzyszyć zmiana masy.
To wynika z definicji stałej Hamerlika wyrażonej w Kiloknopkowatach
Przecież w jednostkach SI nie jesteś w stanie podać wzoru
Ale ten wzór istnieje w jednostkach SH-K i w hamerfizyce

Ciekaw jestem matematycznego wzoru na przekształcenie masy w prędkość, ale ja jestem fizykiem a ty debilem, mistrzem ucieczek.

Delta m = delta v * x + y
zdefiniuj x
zdefiniuj y

Marta Skorko to pisarka s-f?

Pierwsze twierdzenie Konopki: Młotek zyskuje masę czego dowodem jest utrata masy
Drugie twierdzenie Konopki: bolizimba jest komotrypem
Trzecie twierdzenie Konopki: Kacapoł blidziuje w piendopałkę
Czwarte twierdzenie Konopki: Bryćka ma masę moćdołka
Piąte twierdzenie Konopki: Jerował ma masę zależną od natężenia widukwanga

>Rzeczywistość jest taka, że to co jednemu obserwatorowi jawi się jako materia, obserwatorowi będącym w innym wiązaniu jawi się jako ruch.
Jeden obserwator widzi jak fiytronka transformuje w edupinkę, a drugi w hłonkowygę

A potem się dziwisz pogardzie dla ciula, Ciężko na to pracujesz ciulu

Przeczytaj w życiu choć jedną książkę i skończ jarać to gówno bo ci gówno z mózgu zostało


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
29-03-2021 22:08 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Położyłeś tytkę cukru na wadze i waga wskazała 1 kg

Ale dlaczego dodajesz tytke?

Nie dodawaj jej i zważ ten cukier albo jeszcze lepiej wodę ale koniecznie bez żadnego słoika.

Co?

Bryłę lodu potrafisz zważyć na swojej wadze ale wody już nie poradzisz jak nie dodasz jej wiązania.

Sądzisz, że woda związana w słoiku jest tym samym dokładnie co woda bez tego słoika?

Otóż NIE!

Dodajecie energię wiązania zaczerpnięta z innych ciał i wam wychodzi jednakowa masa, bez względu na stan skupienia.

Otóż dodanie energii wiązania słoika, który przecież rozpada się pod naporem wody w trakcie ważenia, jest sfałszowaniem wyniku.

Bryła lodu i powstająca z niej woda nie mają tej samej masy!

Bryła lodu ma wyższą masę.
Czego nie widzicie boe jesteście ślepi, bo udajecie, że tego słoika nie ma albo, że jego obecność i zmęczenie jego materii nic nie znaczą.

Otoz znaczą!

Powtarzam zważ ten cukier bez żadnej tytki i zobaczymy jak będziesz miał wynik ważenia!
29-03-2021 22:15 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Przeczytaj w życiu choć jedną książkę i skończ jarać to gówno bo ci gówno z mózgu zostało

W sensie "uznaj moje przekonania za swoje"?

Dziękuję za propozycję ale NIE!

Wiem swoje!
Nie zacznę kopiować cudzych koncepcji pozbawionych sensu, tylko dlatego, że wszyscy oczekują ode mnie uznania cudzego autorytetu.

Otóż ruch i materia to dualna postać energii, pomiędzy którymi energia nieustannie transformuje.

Materia pochodzi z ruchu i wzajemnie ruch pochodzi z materii.

Ciało staje się czynnością i czynność staje się ciałem.

Wszystkie transformacje matematyczne o tym świadczą w tym także transformacje części zdan, w których ciała materii wyrażają argumenty a czynności ruchu wyrażają działania.

Nawet nasz język to transformująca ruchomateria!
szarley (54913 punktów)
> >Przeczytaj w życiu choć jedną książkę i skończ jarać to gówno bo ci gówno z mózgu zostało
>Dziękuję za propozycję ale NIE!
>Wiem swoje!



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Wiem swoje!
>

Czego nie potrafisz zaakceptować i zadasz ode mnie podporządkowania się koncepcjom osób, które sami uznaliście za wasze autorytety i w którym sam nie znajduję potrzebnego mi sensu

ale NIE!
szarley (54913 punktów)
>>>>Przeczytaj w życiu choć jedną książkę i skończ jarać to gówno bo ci gówno z mózgu zostało
>>>Dziękuję za propozycję ale NIE!
>>>Wiem swoje!
>>
>Czego nie potrafisz zaakceptować

Twojego skrajnego lenistwa

>Nie dodawaj jej i zważ ten cukier albo jeszcze lepiej wodę ale koniecznie bez żadnego słoika.
Zrób. Nasyp cukier na szalkę wagi i odczytaj jej wskazanie
Zostaw włączoną kamerkę w telefonie i wyjdź.
Wróć i odczytaj z kamerki jak zmieniła się masa podczas nieobecności obserwatora
Jeśli się zmieniła, UDOWODNISZ, że masa ciała zależy od masy obserwatora

Proste?
Nie dla lenia

>Bryłę lodu potrafisz zważyć na swojej wadze ale wody już nie poradzisz jak nie dodasz jej wiązania.
Zrób. Wstaw wagę do zamrażarki,nalej na nią kilka kropel wody, żeby się nie rozlała, bez naczynia, które wg ciebie fałszuje wynik. Odczekaj aż zamarznie i odczytaj wskazanie wagi jeszcze raz
UDOWODNISZ, że masa ciała zależy od stanu skupienia

Proste?
Nie dla lenia

>Bryła lodu i powstająca z niej woda nie mają tej samej masy!
Udowodnij. Proste doświadczenie

>Bryła lodu ma wyższą masę.
Udowodnij Proste doświadczenie

Twierdzisz, że dwa związane kawałki liny mają inną masę niż rozwiązane
Połóż dwa kawałki liny na wadze, potem je zwiąż i zważ jeszcze raz

Proste?
Nie dla lenia

>i zadasz ode mnie podporządkowania się koncepcjom osób, które sami uznaliście za wasze autorytety i w którym sam nie znajduję potrzebnego mi sensu
>ale NIE!
Bez komentarza


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
haseleczko (418 punktów)
>Ciało staje się czynnością i czynność staje się ciałem.

Słowo, czyli gadanie też. Ponoć. Jeszcze nikomu się nie udało, choć mocno próbują co niedzielę.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Ciało staje się czynnością i czynność staje się ciałem.
>Słowo, czyli gadanie też. Ponoć. Jeszcze nikomu się nie udało, choć mocno próbują co niedzielę.

Komputery są ponoć wynikiem przemyśleń i gadania.
Czyżby fale mózgowe i fale dźwiękowe stały się ciałem?
29-03-2021 01:49 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Kiedy jest materią, to nie jest ruchem. I na opak. Ergo, światło nie może być źródłem grawitacji, bo to ruch. A mimo to jest źródłem
>Światło jest ruchem, jest falą na oceanie, nie ma żadnej masy, ma wyłącznie prędkość, nie grawituje i niczego nie związuje, wszystkim wyłącznie porusza a przynajmniej do czasu kiedy się nie zmaterializuje.
>Każde załamanie fali jest jej materializacja, załamana fala przestaje być już tylko ruchem i staje się materią.
>Wyłącznie zakrzywione światło może wykazywać cechy materii.
>Zakrzywione, znaczy załamane.
>Każda załamana fala, nie tylko światło, będzie wykazywać cechy materii, będzie związywać, tworzyć opór i wsysac czy wpychać do środka załamania.
>Gdybyś znalazł się w środku załamującej się fali morskiej to nie wydostaniesz się z tego środka dopóki ta nowa cząsteczka materii nie ulegnie rozpadowi.
>Załamana fala na ocenie jest nową cząstka materii.
>W podobnych załamaniach fali e-m dochodzi do kreacji cząstek elementarnych.
>Nie jest przypadkiem, że do kreacji nowych cząstek dochodzi w pobliżu materii. Jej obecność jest tym co obecność plycizny na wzburzonym ocenie.
>Gdybyśmy to dokładniej zbadali wyszłoby, że cząstki materii w pobliżu których dochodzi od kreacji nowych cząstek ulegają w tym procesie zmęczeniu i same rozpadają się dużo szybciej. To z ich energii wiązań w połączeniu z energia fali pochodzi nowa materia.
>Nie wiem w jakich warunkach została stwierdzona masa fotonów, nie znam tego eksperymentu ale wiem, że w tym eksperymencie musiało dojsc do załamania fali.

No qwa co on bredzi!? Dziw aż bierze, że tak można fantazjować. Żaden wariat mu nie dorównuje. Po prostu jest nie do przeskoczenia. To nawet nie abstrakcje, które się mimo wszystko do czegoś odnoszą. U niego nic się nie odnosi do niczego. U niego słoniowi się urwie nogę, obdarzy się ją świadomością samodzielną, a w zamian doczepi się drewnianą belkę w ramach energii wiązań i wszystko powinno grać. Słoń powinien chodzić, bo to tylko jest dowód na prawidłową transformację ruchu w materię. A odbywa się to tylko gdy każda fala w ocenie się załamuje, bo stanowi to załamanie źródło nowej cząstki materii. Jakiej to jeszcze nie doszedł, bo musi to dogłębnie przemyśleć najlepiej na desce klozetowej, bo to jego najlepsze miejsce na medytacje, jako że rodzina mu wtedy nie przeszkadza. To jest stary krętacz, oszust i kłamca. Ma czas by siedzieć na tym forum całą dobę (z wyłączeniem czasu na spanie). On pracuje? Jestem emerytem i nie stać mnie, na taki luksus. Dostałem na umowę zlecenie robotę na nadzór nad robotami elektrycznymi i kosztorysowanie tych robót. Nie powiem, że z innym starszym panem spędzam czas w jego warsztacie elektroniczno-elektrycznym (wyobraźcie sobie, że takie jeszcze są), bo ma zaufanie do mojej praktyki i wiedzy (bo pokazałem mu pewne "tajniki" naprawcze w elektronice, choć coraz gorzej idzie i zaproponowałem mu dywersyfikację usług w zakresie instalacji elektrycznych na rowery i motocykle (np. kierunkowskazy). Mamy nawet pewne rozwiązania by zmodyfikować piastowe prądnice/dynama f-my Shimano) Nie stać mnie na ten luksus siedzenia bez przerwy przed klawiaturą kompa. A tu spotykam się z ciągłą kakofonią bzdur bez przerwy. Nie wierzę, że on pracuje, więc i ujawnia że kłamie. Wszystkie trudne mu do pojęcia definicje mu wyjaśniałem, ale skutku żadnego nie widzę. Odporny jak beton na pukanie w niego ołówkiem, który winien wziąć do ręki i zacząć udowadniać swoje racje obliczeniami. Nie robi tego, bo pewnie nie wie jak się do tego zabrać. Bo trudno uwiarygodnić brednie.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nie stać mnie na ten luksus

Chcesz się zajmować sprawami dla ciebie ważniejszymi, jak np. tajnym wyborem innego człowieka na swojego prawodawcę, to się zajmuj.

Kto ci broni?

A ja będę zajmował się tym co dla mnie jest ważne, czyli np. odkrywaniem Natury.

Każdy zajmuje się tym, co mu tam po głowie chodzi i nic na to nie poradzisz.

Niektórzy np. wciąż opowiadają o bogu, puczaja jaki jest i czego chce, widać z tym nie masz tyle problemu co ze mną.
29-03-2021 15:06 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Nie stać mnie na ten luksus
>Chcesz się zajmować sprawami dla ciebie ważniejszymi, jak np. tajnym wyborem innego człowieka na swojego prawodawcę, to się zajmuj.
>Kto ci broni?

No widzisz? Znów pierdoły bez sensu. Ja na swoją emeryturę już zapracowałem i nie potrzebuję wybierać pracodawcy. Nie dawaj rad, bo nie trafione. Mój znajomy pan jest też emerytem. Uczymy się teraz centrowania kół rowerowych, bo to naprawdę sztuka. No na pewno nie dla Ciebie, bo ty znasz się na wszystkim. Dziurę w śniegu też potrafisz wyszczać z artyzmem niezwykłym pewnie.

>A ja będę zajmował się tym co dla mnie jest ważne, czyli np. odkrywaniem Natury.
>Każdy zajmuje się tym, co mu tam po głowie chodzi i nic na to nie poradzisz.
>Niektórzy np. wciąż opowiadają o bogu, puczaja jaki jest i czego chce, widać z tym nie masz tyle problemu co ze mną.

Skoro tak uważasz, to jestem ateistą i nie zajmuje się, w przeciwieństwie do Ciebie, opowiadaniem sobie o czymś co nie istnieje nigdzie indziej, jak tylko w głowach opowiadaczy. Ty robisz tak samo. I to nie jest dla mnie problem. Skoro tak to widzisz, to tylko powiem że to Ty masz problem podobny zresztą jak wierzący. W opowiadaniu bzdur niczym się od nich nie różnisz. Różnica polega jedynie na tym, że pieprzysz o sprawach już dawno odkrytych i udowodnionych. Poza tym wypowiadasz się w dziedzinie nauki przyrodniczej natury, próbując wywracać to co jest znane młodzieży ze szkół podstawowych. To tylko oznacza, że nie znasz podstaw tej nauki. Poza tym sięgasz do fizyki kwantowej, z którą to mają problemy nawet uczeni fizycy. Ty ich podobno nie masz. Wiesz dlaczego? Bo po prostu nie wiesz o czym piszesz bo nie masz pojęcia o przedmiocie, począwszy od podstaw. Tylko ten nie ma problemów, który nie zna zagadnienia. I takie same bzdury wypisujesz jak wierzący w swoje bóstwo. W ich wypowiedzi się nie wtrącam, bo z natury rzeczy nie wierzę, ale nie wytrzymuję, gdy podobno kształcony człowiek wypisuje takie same bzdury, tyle że w fizyce. Fizyki mnie uczono i to, co mi wpajano sprawdza się w praktyce! Czego więcej trzeba by potępiać to co Ty wypisujesz? Sam widzisz, że istnienia żadnego boga nie będę bronił bo go po prostu nie widzę, ale fizyki zawsze. Więc nie wydziwiaj. Bo naprawdę zbiorę wszystkie Twoje wypowiedzi i przedstawię w formie cytatów na tym forum. Jak przeczytasz, to na pewno stwierdzisz, że to pisał nieposkładany idiota.
Człowieku! To co Tobie chodzi po głowie? To jest odkrywanie NATURY? Usprawiedliwiasz się gorzej jak dzieciaczek.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>nie potrzebuję wybierać pracodawcy.

prawodawcy i mógłbyś domyślić się skoro mowa o tajnym wyborze, coś słabo kojarzysz

>Skoro tak uważasz, to jestem ateistą i nie zajmuje się, w przeciwieństwie do Ciebie, opowiadaniem sobie o czymś co nie istnieje nigdzie indziej, jak tylko w głowach opowiadaczy.

Wszystko co jest opowiadane istnieje w głowach opowiadaczy, taka jest natura opowiadania.

>Ty robisz tak samo. I to nie jest dla mnie problem. Skoro tak to widzisz, to tylko powiem że to Ty masz problem podobny zresztą jak wierzący. W opowiadaniu bzdur niczym się od nich nie różnisz.

Ja opowiadam o fotonie jako fali, zniekształceniu postępującemu po linii globalnych wiązaniach ciał niebieskich, natomiast wy zmyślanie jakieś niestworzone cząstki bez masy i rozmiaru i kto tu BZDURY opowiada!

>Różnica polega jedynie na tym, że pieprzysz o sprawach już dawno odkrytych i udowodnionych.

Co jest udowodnione?
Że foton jest materią?
No taką materią jak fala na morzu!
Potrafisz odróżnić falę od wodzie od wody?
Czy potrafisz odróżnić ruch od materii?

>Poza tym wypowiadasz się w dziedzinie nauki przyrodniczej natury, próbując wywracać to co jest znane młodzieży ze szkół podstawowych.

Bo w swej nauce nie zauważyliście, że pojęcie energii jest tożsame z pojęciami ruchu i materii, bo coś wam świta o dualnej postaci energii ale nie potraficie tego wytłumaczyć, bo nie rozumiecie czym jest kwant a ten zwyczajnie jest cząstką i falą zależnie od tego czy energia przyjęła postać ruchu czy materii, bo nie widzicie, że energia w swej dualnej postaci nieustannie transformuje. To się ze swoimi 3 groszami wtrąciłem.

Nie poddam się pojęciu świata, które nie ma sensu!
Przez brak sensu tak wiele pojęć waszej nauki jest dostępna tylko profesorom, którzy w rzeczywistości tylko udają, że cokolwiek z tego rozumieją!

>To tylko oznacza, że nie znasz podstaw tej nauki.

Waszej nauki.

>Poza tym sięgasz do fizyki kwantowej, z którą to mają problemy nawet uczeni fizycy.

Mają problemy, bo nie rozumieją dualizmu energii, podziału jej postaci na ruch i materię. Nie zbudowali wniosku o transformacji energii między tymi postaciami, bo gdyby to zrobili to odkryliby, że pojęcie kwantu jest niezmiernie proste. Kwant to po prostu cząsteczka i fala oraz, że nie ma nic wspólnego z pojęciem "najmniejsze".
Każda określona, ograniczona, skończona i policzalna cząsteczka materii jest kwantem. Kwantem jest elektron, atom, molekuła, bryła, planeta, gwiazda, układ planetarny, galaktyka. Wszystko co potrafimy określić rzeczownikiem jest kwantem energii!
Każda określona, ograniczona, skończona i policzalna fala ruchu jest kwantem. Kwantem jest foton, okres fali mechanicznej, dźwiękowej, cykl wahadła, obrót planety. Wszystko co potrafimy określić czasownikiem jest kwantem energii!

>Ty ich podobno nie masz. Wiesz dlaczego? Bo po prostu nie wiesz o czym piszesz bo nie masz pojęcia o przedmiocie, począwszy od podstaw.

Nie! Ja wiem a wy nie wiecie!

>takie same bzdury wypisujesz jak wierzący w swoje bóstwo.
30-03-2021 01:36 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>nie potrzebuję wybierać pracodawcy.
>prawodawcy i mógłbyś domyślić się skoro mowa o tajnym wyborze, coś słabo kojarzysz
A Ty słabo rozumujesz.
>>Skoro tak uważasz, to jestem ateistą i nie zajmuje się, w przeciwieństwie do Ciebie, opowiadaniem sobie o czymś co nie istnieje nigdzie indziej, jak tylko w głowach opowiadaczy.
>Wszystko co jest opowiadane istnieje w głowach opowiadaczy, taka jest natura opowiadania.
Nie w fizyce, którą przekształcić chcesz metodą "na siłę" w hamerfizykę nie bacząc, że nie jest znana. No właśnie o tym piszesz.
>>Ty robisz tak samo. I to nie jest dla mnie problem. Skoro tak to widzisz, to tylko powiem że to Ty masz problem podobny zresztą jak wierzący. W opowiadaniu bzdur niczym się od nich nie różnisz.
>Ja opowiadam o fotonie jako fali,
Foton nie jest falą tumanie.
>..zniekształceniu postępującemu po linii globalnych wiązaniach ciał niebieskich,
No to pierwej wyjaśnił co rozumiesz przez globalne (nazwa pochodząca od wyrazu glob czyli nasza Ziemia) stosując porównanie do ciał niebieskich. Bredzisz czy nie?
>.... natomiast wy zmyślanie jakieś niestworzone cząstki bez masy i rozmiaru i kto tu BZDURY opowiada!
W zmyślaniu to Ty jesteś mistrzem. Ta nasza fizyka stara się udowadniać w przeciwieństwie do Ciebie.
>>Różnica polega jedynie na tym, że pieprzysz o sprawach już dawno odkrytych i udowodnionych.
>Co jest udowodnione?
>Że foton jest materią?
Doświadczenie natury dualnej fotonu Comptona. Nie jest materią ale zachowuje się jak cząstka materialna.
>No taką materią jak fala na morzu!
Fala nie jest materią. To pojęcie teoretyczne dające obraz fali.
>Potrafisz odróżnić falę od wodzie od wody?
Skoro fala nie jest materią, to widzę różnicę pojęciową w stosunku do wody, która jest materią. Poza tym pisz po polsku.
>Czy potrafisz odróżnić ruch od materii?
A Ty? Pytasz jak potłuczony. O co Tobie chodzi? Ty nie widzisz? Samo pojęcie ruchu nie dotyczy w żadnym calu istoty materii.
>>Poza tym wypowiadasz się w dziedzinie nauki przyrodniczej natury, próbując wywracać to co jest znane młodzieży ze szkół podstawowych.
>Bo w swej nauce nie zauważyliście, że pojęcie energii jest tożsame z pojęciami ruchu i materii
Nie jest tożsame. Nie można matematycznego znaku równości i tożsamości postawić, bo to pojęciowo różne dziedziny.
>....bo coś wam świta o dualnej postaci energii ale nie potraficie tego wytłumaczyć,
Ależ to Tobie świta i ćwierka.
>.. bo nie rozumiecie czym jest kwant a ten zwyczajnie jest cząstką i falą zależnie od tego czy energia przyjęła postać ruchu czy materii, bo nie widzicie, że energia w swej dualnej postaci nieustannie transformuje. To się ze swoimi 3 groszami wtrąciłem.
>Nie poddam się pojęciu świata, które nie ma sensu!
Do qwy nędzy! Skoro Ty to widzisz, czego my nie widzimy, to do cholery przekonaj nas, że tak jest, a nie arbitralnie oświadczaj. To nie argument w dyskusji.
>Przez brak sensu tak wiele pojęć waszej nauki jest dostępna tylko profesorom, którzy w rzeczywistości tylko udają, że cokolwiek z tego rozumieją!
No qwa! Jak tu nie zakląć? Ta nauka profesorska jest dostępna zawsze w publikacjach naukowych. A TY przekonałeś do swoich racji? Masz jakieś publikacje naukowe? Nie! Bo byłby śmiech na cały świat. Gdzie i kiedy? Skoro profesorowie nie rozumieją, to na jakim poziomie rozumuje Hamerlik-oderwana ręka?
>>To tylko oznacza, że nie znasz podstaw tej nauki.
>Waszej nauki.
Nauka to tylko jeden wymiar i nie uznaje żadnych podziałów Wasza, nasza.
>>Poza tym sięgasz do fizyki kwantowej, z którą to mają problemy nawet uczeni fizycy.
>Mają problemy, bo nie rozumieją dualizmu energii, podziału jej postaci na ruch i materię. Nie zbudowali wniosku o transformacji energii między tymi postaciami, bo gdyby to zrobili to odkryliby, że pojęcie kwantu jest niezmiernie proste. Kwant to po prostu cząsteczka i fala oraz, że nie ma nic wspólnego z pojęciem "najmniejsze".
Nie miej pretensji, iż naukowe głowy nie zajmują się bzdurami. Bzdurami zajmują się tacy jak Ty. Transformacje.
>Każda określona, ograniczona, skończona i policzalna cząsteczka materii jest kwantem.
Debilu. Kwant to porcja najmniejsza energii, a cząstka to cząstka materii.
>Kwantem jest elektron, atom, molekuła, bryła, planeta, gwiazda, układ planetarny, galaktyka. Wszystko co potrafimy określić rzeczownikiem jest kwantem energii!
Zapomniałeś definicji kwantu, czy tylko znów forsujesz swoje bzdury?
>Każda określona, ograniczona, skończona i policzalna fala ruchu jest kwantem. Kwantem jest foton, okres fali mechanicznej, dźwiękowej, cykl wahadła, obrót planety. Wszystko co potrafimy określić czasownikiem jest kwantem energii!
Nie jest idioto.
>>Ty ich podobno nie masz. Wiesz dlaczego? Bo po prostu nie wiesz o czym piszesz bo nie masz pojęcia o przedmiocie, począwszy od podstaw.
>Nie! Ja wiem a wy nie wiecie!
Popatrz tylko ilu "nas" jest a Ty jesteś sam ze swoimi bzdurami jak palec w dupie!
>>takie same bzdury wypisujesz jak wierzący w swoje bóstwo.

Biedny jesteś! Mało że głupi.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Foton nie jest falą tumanie.

Foton to jeden pełny okres falowego, postępującego zniekształcenia wiązania.
Tu znajdziesz więcej na ten temat.
pl.m.wikipedia.org/wiki/Okres_(fizyka)

>No to pierwej wyjaśnił co rozumiesz przez globalne (nazwa pochodząca od wyrazu glob czyli nasza Ziemia) stosując porównanie do ciał niebieskich. Bredzisz czy nie?


Czy wiesz, że te linie są błędnie narysowane?
One powinny tworzyć spirale, która przecina środek słońca.

Światło jest falowym, postępującym zniekształceniem wiązania cząsteczki jaka jest droga mleczna.

Wiązania drogi mlecznej są nośnikiem światła.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>No to pierwej wyjaśnił co rozumiesz przez globalne

Akurat ty, który byłeś elektrykiem i który kladles kable czasem bardzo długie, powinieneś szczególnie dobrze rozpoznawać wiązania większe niż atomowe.

Po co kladles te kable?

Po to, żeby stworzyć wiązanie, po którym pójdzie fala.
30-03-2021 16:49 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>No to pierwej wyjaśnił co rozumiesz przez globalne
>Akurat ty, który byłeś elektrykiem i który kladles kable czasem bardzo długie, powinieneś szczególnie dobrze rozpoznawać wiązania większe niż atomowe.
>Po co kladles te kable?
>Po to, żeby stworzyć wiązanie, po którym pójdzie fala.

Nie masz pojęcia co to fala. Amen.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nie masz pojęcia co to fala. Amen.

Fala to postępujące zniekształcenie wiązania.
Musi istnieć w przestrzeni wiązanie, żeby w czasie postępowała propagacja jego zniekształcenia.
Nie ma fali bez wiązania.

Dlatego wasze teorie o świetle jako cząsteczkach to bzdury!

Światło jest falą grawitacyjną, postępującym zniekształceniem globalnych wiązań ciał niebieskich.

Gdybyś się temu dobrze przyjrzał to zauważyłbyś, że wiązka światła musi iść po orbicie. Innej możliwości nie ma.
29-03-2021 08:55 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Mamy nawet pewne rozwiązania by zmodyfikować
> piastowe prądnice/dynama f-my Shimano)

Żona ma koleżankę ze studiów, która odkryła bodajże ze swoim mężem (inżynierem elektronikiem) sposób wzmacniania pola magnetycznego w prądnicach.
Testowali to właśnie na prądnicach w piastach. Z tego co pamiętam, miało to jakiś związek ze zjawiskiem naskórkowości. Pole traktowane dodatkowym polem rozkładało się lepiej i potrzeba było mniej stali na indukcję prądu. Co ciekawe, swój pomysł nawet opatentowali, zaczęli analizowac i okazało się że jest to nie tyle nowe zjawisko, co obszar który nie był do tej pory dostatecznie zbadany przez zwykłe pominięcie.

W tym artykule co czytałem pare lat temu spodziwali sie zamówien od wielkich koncernów produkujących silniki elektryczne i prądnice. Zapytam przy oakzji żony, czy coś wie jak to się dalej rozwija.

W jakim kierunku modyfikujecie prądnice Shimano?
Zdarzyło mi się zrobić kilka b. sprawnych lampek do tych prądnic, używając diód prostowniczych o b. niskim napięciu przewodzenia i sporych kondensatorów elektrolitycznych. Walka była o każdy ułamek wolta i lumen (kupowałem do nich b. jasne diody LED, opierałem na radiatorach itd.)
Ładnie to wszystko wychodziło i świeciło, moja siostra do dziś używa jedną z tych lampek. Niestety ułamał jej się ostatnio uchwyt (własnie dokupiłem).


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
haseleczko (418 punktów)
>> Mamy nawet pewne rozwiązania by zmodyfikować
>> piastowe prądnice/dynama f-my Shimano)
>Żona ma koleżankę ze studiów, która odkryła bodajże ze swoim mężem (inżynierem elektronikiem) sposób wzmacniania pola magnetycznego w prądnicach.

Takie rzeczy już robiono, np.: patents.google.com/patent/US5929732A/en

>Testowali to właśnie na prądnicach w piastach. Z tego co pamiętam, miało to jakiś związek ze zjawiskiem naskórkowości. Pole traktowane dodatkowym polem rozkładało się lepiej i potrzeba było mniej stali na indukcję prądu.

Naskórkowość raczej dotyczy przewodników prądu, czyli tutaj miedzi gdy w grę bardzo duże prądy przy dużych częstotliwościach, aby to miało sens. Miedź jest niemagnetyczna, więc podejrzewam, że z polami magnetycznymi miało to mało wspólnego. Jednak ten temat też mocno przebadano - np. dla częstotliwości od radiowych w górę, są falowody, środku są odpowiednio ukształtowane rurki, np.: shgcatv.en(*)-7-8-RF-Feeder-Cable-1-2-.html

> Co ciekawe, swój pomysł nawet opatentowali, zaczęli analizowac i okazało się że jest to nie tyle nowe zjawisko, co obszar który nie był do tej pory dostatecznie zbadany przez zwykłe pominięcie.

Ciekawe. Np. wojsko takie tematy mocno przebadało, a oni nie oszczędzają - polski przykład: pe.org.pl/articles/2019/11/21.pdf

>W tym artykule co czytałem pare lat temu spodziwali sie zamówien od wielkich koncernów produkujących silniki elektryczne i prądnice. Zapytam przy oakzji żony, czy coś wie jak to się dalej rozwija.

Zapytaj. A nuż czegoś nowego człowiek się nauczy.

>W jakim kierunku modyfikujecie prądnice Shimano?
>Zdarzyło mi się zrobić kilka b. sprawnych lampek do tych prądnic, używając diód prostowniczych o b. niskim napięciu przewodzenia i sporych kondensatorów elektrolitycznych. Walka była o każdy ułamek wolta i lumen (kupowałem do nich b. jasne diody LED, opierałem na radiatorach itd.)
>Ładnie to wszystko wychodziło i świeciło, moja siostra do dziś używa jedną z tych lampek.

Gdy będziesz jeszcze kiedyś modyfikował, rozważ przetwornice DC-DC i problem walki o napięcie znacząco zmaleje (choć diody LED steruje się prądem, tak na marginesie). Przykłady:
pl.aliexpress.com/item/32842135081.html
pl.aliexpress.com/item/32891706812.html
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Gdy będziesz jeszcze kiedyś modyfikował, rozważ przetwornice
> DC-DC i problem walki o napięcie znacząco zmaleje
> (choć diody LED steruje się prądem, tak na marginesie). Przykłady:

Znam tą technologie i stosuję w innych przypadkach.
W przypadku piasty Shimano driver step-up nie ma zastosowania z dwóch powodów:
a) prądowo i napięciowo diody LED były dobrane dokładnie do tej piasty.
Prąd należało tylko wyprostować i chodziło o to, żeby nie tracić na diodach prostowniczych zbyt duzo mocy

b) podbicie napięcia przy braku organiczeń zniszczyłoby diody LED. Do nich zresztą stosuje się drivery z ograniczeniem prądu.
Teoretycznie mógłbym do dwóch zastosowanych dolożyć trzecią diodę LED w szereg i kombinować z doregulowaniem odpowiedniego prądu, ale obciążenie 6W było dopasowane do tego dynama (na takie obciążenie się go projektuje) i zmniejszanie mu rezystancji obciążenia niżej niż nominalna tylko pogorszyłoby oddawanie mocy, zamiast poprawić.
Innymi słowy, trzy diody z driverem step-up + regulacją prądową świeciłyby w sumie ciemniej, niż dwie bez drivera.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
29-03-2021 16:46 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Mamy nawet pewne rozwiązania by zmodyfikować
>> piastowe prądnice/dynama f-my Shimano)
>Żona ma koleżankę ze studiów, która odkryła bodajże ze swoim mężem (inżynierem elektronikiem) sposób wzmacniania pola magnetycznego w prądnicach.
>Testowali to właśnie na prądnicach w piastach. Z tego co pamiętam, miało to jakiś związek ze zjawiskiem naskórkowości. Pole traktowane dodatkowym polem rozkładało się lepiej i potrzeba było mniej stali na indukcję prądu. Co ciekawe, swój pomysł nawet opatentowali, zaczęli analizowac i okazało się że jest to nie tyle nowe zjawisko, co obszar który nie był do tej pory dostatecznie zbadany przez zwykłe pominięcie.
>W tym artykule co czytałem pare lat temu spodziwali sie zamówien od wielkich koncernów produkujących silniki elektryczne i prądnice. Zapytam przy oakzji żony, czy coś wie jak to się dalej rozwija.
>W jakim kierunku modyfikujecie prądnice Shimano?
>Zdarzyło mi się zrobić kilka b. sprawnych lampek do tych prądnic, używając diód prostowniczych o b. niskim napięciu przewodzenia i sporych kondensatorów elektrolitycznych. Walka była o każdy ułamek wolta i lumen (kupowałem do nich b. jasne diody LED, opierałem na radiatorach itd.)
>Ładnie to wszystko wychodziło i świeciło, moja siostra do dziś używa jedną z tych lampek. Niestety ułamał jej się ostatnio uchwyt (własnie dokupiłem).
>


Wbrew pozorom, problem jest ciekawy. Producent prądnic wbudowanych w piastę koła musi być równocześnie i łatwym i jak najprostszym do wykonania bo decydują o tym bardziej skomplikowane technologie a tym samym i koszty produkcji. Podejrzewam, że producent świadomie uprościł pewne możliwości efektywniejszego wykorzystania prądnic. No bo cóż? To tylko rower. A prądnice wbudowane w piastę koła działają na zasadzie wytwarzania prądu przemiennego (brak komutatorów) opartego na magnetyzmie szczątkowym prądnicy zwartej (zwarte uzwojenia stojana tak jak wszystkie prawie, powszechne rozwiązania silników zwartych.), lub na stojanie montuje się magnesy by wytwarzać prąd zmienny ( zgodnie z nomenklaturą prąd zmienny to taki prąd, w którym może występować zmiana wielkości prądu w czasie, ale prąd nie zmienia kierunku przepływu). Stąd i taka dziwna nazwa "zmienny" w stosunku do "przemiennego", którego przepływ obwodzie ma wartość zmienną w czasie i kierunek przepływu zmienny. Mój znajomy "napalił" się na wzbogacenie prądnicy o przekładnie planetarną, tylko powstał oczywisty problem jak fabryczną prądniczkę sprząc z przekładnią planetarną? A problem wrósł mu wtedy gdy zauważył, że ilość energii elektrycznej maleje wraz z mniejszą prędkością jazdy rowerem. Bo do pracy dojeżdżał rowerem i musiał jechać część trasy nieoświetloną drogą polną. Nie muszę dodawać, że nierówną i nieutwardzoną. Prądniczka wtedy nie dawała takiej mocy i LED-y mu czasem nawet przygasały. Tak też wymyślił przekładnię planetarną (przynajmniej dwubiegową) by podnieść obroty prądniczki. Pierwsze problemy powstały z wykonaniem takiej przekładni, posiadającego odpowiednie uzbrojenie w maszyny. Nikt nie chciał się podjąć. Musielibyśmy znaleźć wykonawcę odlewów, bo ze względu na wagę z tworzyw sztucznych. W swej istocie wszystko zależy od mocy jaką się dostarcza do urządzeń oświetlenia. A przeciętny rowerzysta nie wyda więcej mocy jak ok 0,25 KM. Oczywiście mówimy tu o rowerze "powszechnego użytku", a nie rowerach wyczynowych na których jeżdżą i kolarze szosowi jak i torowcy. Ale tam się stosuje nowe technologie materiałowe. O ile więc rower powszechny waży nawet 28,7 kg (trójkołowce), to rower do jazdy na torze już może ważyć tylko 4,5 kg, a szosowy nawet 7 kg. Niewiarygodne, prawda? Ale tam co tylko stanowiłoby obciążenie, zbyteczne, czyli "odchudza" się z czego tylko można (hamulce, przerzutki, rower torowy ma "ostre koło", inne akcesoria jak lampy pozycyjne i światła odblaskowe, bagażniki, cienkie opony i stosuje się konstrukcje ram kompozytowe). Jesteśmy więc wspólnie ze znajomym na etapie powrotu do sprawy efektyczniejszego wykorzystania i wytwarzania prądu. Szukamy więc z oscyloskopem w ręku, harmonicznych i prądów wirowych. Nie ma tu nic do rzeczy napięcie jaki może wytworzyć prądnica, ale moc jaką może z "siebie wydać".
Przyznam, że mój znajomy majsterkowicz z pomysłem przekładni planetarnej mnie zainteresował. Zaprojektował oryginalne mocowanie do prądnicy fabrycznej. Jadąc rowerem z prędkością 5 km/h lampka (cały czas mam na myśli przednia) by mogła świecić jakby jechał z prędkością 25 km/h. Tylko trzeba by było tą przekładnią manewrować/ustawiać. Jeśli będzie okazja i znajdziemy rozwiązanie na polu elektroniki, to się pochwalę. No ale musimy jeszcze spotkać takich wariatów z dwóch jak my. Bo w małym miejskim warsztaciku usługowym bez pomocy, cudów się nie zrobi.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Przyznam, że mój znajomy majsterkowicz z pomysłem przekładni
> planetarnej mnie zainteresował. Zaprojektował
> oryginalne mocowanie do prądnicy fabrycznej.
> Jadąc rowerem z prędkością 5 km/h lampka (cały czas mam na myśli przednia)
> by mogła świecić jakby jechał z prędkością 25 km/h.
> Tylko trzeba by było tą przekładnią manewrować/ustawiać

Niewątpliwie da to większą moc. Ale i wyprodukowanie nowej prądnicy (np. z silniejszymi magnesami czy też lepiej upakowanym uzwojeniem) da to samo bez przekładni.

Przekładnię planetarną mam w przednim kole mojego rowera. Tylko że to oczywiście silnik sterowany falownikiem (rower elektryczny).

Ten silnik jest około 5-krotnie większy (i cięższy) od prądnicy w piaście marki Shimano. Ma również w nominale 250 W (w szczycie krótkotrwale może z siebie wydać 750 W).

Myśłę, że około 10-15 W w piaście, to już szczyt potrzeb rowerzysty jesli chodzi o światło LED z przodu. Taka jasność zrównuje się z jasnością reflektora żarowego w samochodzie, świecącego długimi na podrasowanych żarówkach 100W.

Na potrzeby mojego rowera elektrycznego skonstruowałem sobie 8 lat temu lampkę na napięcie 36 W i o mocy 10W (LED). To juz jest cholernie jasne światło. Od 2-3 lat można takie lampki na 36V kupić na Aliexpress (dawniej nie było). Z jaśniejszymi lampami bałbym się jeździć w nocy ulicą, żeby nie oślepiać uczestnikow ruchu.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Przyznam, że mój znajomy majsterkowicz z pomysłem przekładni
>> planetarnej mnie zainteresował. Zaprojektował
>> oryginalne mocowanie do prądnicy fabrycznej.
>> Jadąc rowerem z prędkością 5 km/h lampka (cały czas mam na myśli przednia)
>> by mogła świecić jakby jechał z prędkością 25 km/h.
>> Tylko trzeba by było tą przekładnią manewrować/ustawiać
>Niewątpliwie da to większą moc. Ale i wyprodukowanie nowej prądnicy (np. z silniejszymi magnesami czy też lepiej upakowanym uzwojeniem) da to samo bez przekładni.
>Przekładnię planetarną mam w przednim kole mojego rowera. Tylko że to oczywiście silnik sterowany falownikiem (rower elektryczny).
W pojęciu technicznym falownik to urządzenie zmieniające prąd stały na przemienny. Oparty jest najpraktyczniej na tyrystorach. Falownik nie jest potrzebny w rowerze, jako że trzeba by było rozbudować cały układ elektryczny sterowania falownikiem, a poza tym po co zmieniać elektrykę roweru na prąd przemienny jak już mamy prąd stały (wyprostowany). Natomiast rzeczywiście silne magnesy (neodymowe) mogą podnieść wydajność prądową prądnicy.
>Ten silnik jest około 5-krotnie większy (i cięższy) od prądnicy w piaście marki Shimano. Ma również w nominale 250 W (w szczycie krótkotrwale może z siebie wydać 750 W).
Sam widzisz wzrost wagi roweru a więc i opory jazdy.
>Myśłę, że około 10-15 W w piaście, to już szczyt potrzeb rowerzysty jesli chodzi o światło LED z przodu. Taka jasność zrównuje się z jasnością reflektora żarowego w samochodzie, świecącego długimi na podrasowanych żarówkach 100W.
Myślę, że rowerzyście wystarczy oświetlenie drogi przejazdu na odległość świateł mijania, a więc 40m.
>Na potrzeby mojego rowera elektrycznego skonstruowałem sobie 8 lat temu lampkę na napięcie 36 W i o mocy 10W (LED). To juz jest cholernie jasne światło. Od 2-3 lat można takie lampki na 36V kupić na Aliexpress (dawniej nie było). Z jaśniejszymi lampami bałbym się jeździć w nocy ulicą, żeby nie oślepiać uczestnikow ruchu.
Nie przesadzaj z oślepianiem. Rowerzyście jest potrzebne oświetlenie drogi jaką jedzie, by nie wpaść w jakiś dołek czy głęboką kałużę. 30-40m. wystarczy.
>
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.



Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
30-03-2021 08:39 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Falownik nie jest potrzebny w rowerze

W elektrycznym to typowy składnik jego "elektrycznych" części.
Zamieniasz prąd stały baterii na przemienny 3-f o regulowanej częstotliwości. Regulujesz ją manetką lub pedelcem (takim czujniiem obrotów pedałów).

> jako że trzeba by było rozbudować cały układ elektryczny sterowania falownikiem

No to się go w rowerach elektrycznych właśnie rozbudowuje.
Ale skrzyneczka z falownikiem nie jest duża. U mnie jakieś 10x5x3 cm.

> a poza tym po co zmieniać elektrykę roweru na prąd
> przemienny jak już mamy prąd stały (wyprostowany)

Żeby sterować prędkością silnika bezszczotkowego 3-f.

> Nie przesadzaj z oślepianiem. Rowerzyście jest potrzebne
> oświetlenie drogi jaką jedzie, by nie wpaść w jakiś
> dołek czy głęboką kałużę. 30-40m. wystarczy.

Właśnie. I dlatego napisałem o maks 15 W oswietlenia LED.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
29-03-2021 17:54 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Mój znajomy "napalił" się na wzbogacenie prądnicy o przekładnie planetarną, tylko powstał oczywisty problem jak fabryczną prądniczkę sprząc z przekładnią planetarną? A problem wrósł mu wtedy gdy zauważył, że ilość energii elektrycznej maleje wraz z mniejszą prędkością jazdy rowerem. Bo do pracy dojeżdżał rowerem i musiał jechać część trasy nieoświetloną drogą polną. Nie muszę dodawać, że nierówną i nieutwardzoną. Prądniczka wtedy nie dawała takiej mocy i LED-y mu czasem nawet przygasały. Tak też wymyślił przekładnię planetarną (przynajmniej dwubiegową) by podnieść obroty prądniczki.

Kiepski pomysł. Dużo prostszym i skuteczniejszym rozwiązaniem jest dodanie akumulatorka w lampie, który ładujesz jadąc szosą a zasilasz LED-y, gdy utkniesz w błocie na polnej drodze.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Kiepski pomysł. Dużo prostszym i skuteczniejszym rozwiązaniem jest dodanie akumulatorka w lampie, który ładujesz jadąc szosą a zasilasz LED-y, gdy utkniesz w błocie na polnej drodze.

Jeszcze lepszym pomysłem jest jazda ze słońcem i brak jazdy kiedy ono zachodzi. To kwestia właściwej organizacji czynności, po co tracic energię i ryzykować? To żadna sztuka działać wg złej organizacji, nawet przy najefektywniejszym oświetleniu.
30-03-2021 16:55 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Kiepski pomysł. Dużo prostszym i skuteczniejszym rozwiązaniem jest dodanie akumulatorka w lampie, który ładujesz jadąc szosą a zasilasz LED-y, gdy utkniesz w błocie na polnej drodze.
>Jeszcze lepszym pomysłem jest jazda ze słońcem i brak jazdy kiedy ono zachodzi. To kwestia właściwej organizacji czynności, po co tracic energię i ryzykować? To żadna sztuka działać wg złej organizacji, nawet przy najefektywniejszym oświetleniu.

Coś mi tu śmierdzieć zaczyna. Czyżby H. dostał sraczki twórczej? Bo mamrocze znów nie na temat.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Coś mi tu śmierdzieć zaczyna. Czyżby H. dostał sraczki twórczej? Bo mamrocze znów nie na temat.

Ale nagłego wejścia jacka na tematy prądnic, układów wyrównujących napięcie, sterowników serwomotoru jak również gromadnego zainteresowania tymi tamatami nie zauważyłeś?

Przypadek?

Ja tylko wtracilem w swoim zwyczaju 3 grosze do ostracyzmu, który był wymierzony przeciw mi.

Nie muszę ci chyba wyjaśniac, że jacek zaczął ten temat a inni chętnie dołączyli, żeby powiedzieć "mamy cie w dupie i wszystko co sądzisz".

Tez chętnie do jacka dołączyłeś i żadnej zmiany przez niego tematu nie zauważyłeś.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Coś mi tu śmierdzieć zaczyna. Czyżby H. dostał sraczki twórczej? Bo mamrocze znów nie na temat.
>Ale nagłego wejścia jacka na tematy prądnic, układów wyrównujących napięcie, sterowników serwomotoru jak również gromadnego zainteresowania tymi tamatami nie zauważyłeś?

Nie, albowiem ten temat ja ruszyłem, a Jacek Głodzik mów z sensem i na temat w przeciwieństwie do Ciebie.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
30-03-2021 08:32 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Kiepski pomysł. Dużo prostszym i skuteczniejszym rozwiązaniem
> jest dodanie akumulatorka w lampie, który ładujesz jadąc szosą
> a zasilasz LED-y, gdy utkniesz w błocie na polnej drodze.

Powinieneś chyba napisać "łądujesz w dzień a wykorzystujesz w nocy".
Tu już dochodzi logistyka jazdy, którą trzeba planować. A rowerzyści oczywiście chcą być wolni.
Co do baterii polimerowych, ich pojemność jest dziś tak duża, że w zasadzie starczają na kilkugodzinną jazdę w nocy. A później lądowanie konwencjonalną ładowarką od komórek.

Osobiście wydaje mi się że, 6 W z piasty Shimano do uprawiania turystyki wystarcza i niczego nie trzeba ładwoać / planować.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>> Kiepski pomysł. Dużo prostszym i skuteczniejszym rozwiązaniem
>> jest dodanie akumulatorka w lampie, który ładujesz jadąc szosą
>> a zasilasz LED-y, gdy utkniesz w błocie na polnej drodze.
>Powinieneś chyba napisać "łądujesz w dzień a wykorzystujesz w nocy".
>Tu już dochodzi logistyka jazdy, którą trzeba planować. A rowerzyści oczywiście chcą być wolni.
>Co do baterii polimerowych, ich pojemność jest dziś tak duża, że w zasadzie starczają na kilkugodzinną jazdę w nocy. A później lądowanie konwencjonalną ładowarką od komórek.
>Osobiście wydaje mi się że, 6 W z piasty Shimano do uprawiania turystyki wystarcza i niczego nie trzeba ładwoać / planować.

Akurat pisał o tym, że na gładkiej drodze, gdzie podłoże stwarza mniejszy opór doładowujesz, żeby na nierównym i grząskim podłożu stracić to co zyskałeś.
30-03-2021 09:24 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)Prądnica rowerowa
>> Dużo prostszym i skuteczniejszym rozwiązaniem jest dodanie akumulatorka w lampie, który ładujesz jadąc szosą a zasilasz LED-y, gdy utkniesz w błocie na polnej drodze.
> Powinieneś chyba napisać "łądujesz w dzień a wykorzystujesz w nocy".

Raczej nie. Mało kto jeździ godzinami po nocy po wyboistych drogach. A na normalnych drogach prądnica w piaście jest w zupełności wystarczająca do zasilania dobrej lampy z LED. Chodzi tylko o to aby nie tracić oświetlenia odcinka, gdzie trzeba zwolnić.

Miałem taką sytuację dojeżdżając rowerem do pracy, gdzie był skrót przez las. Jesiennymi wieczorami bywały kłopoty: im trudniejsza ścieżka, tym bardziej musiałem zwalniać i tym mniej widziałem. Po deszczach, w bezksiężycowe noce jeździłem drogą naokoło.

> Osobiście wydaje mi się że, 6 W z piasty Shimano do uprawiania turystyki wystarcza i niczego nie trzeba ładwoać / planować.

Owszem, mam teraz taką i wymaga ona zero obsługi. Obie lampy są podłączone na stałe i zawsze świecą jak jadę, dzień czy noc. Opory prądnicy są tak małe, że nie warte dodania wyłącznika na dzień. A przez lasek wieczorami już nie jeżdżę - zmieniłem pracę.
30-03-2021 10:01 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Prądnica rowerowa
>Raczej nie. Mało kto jeździ godzinami po nocy po wyboistych drogach.

Zdziwiłbyś się. Młode pokolenie czasem nadal szusuje w nocy. Sam przypominam sobie swoje wielogodzinne eskapady z kolegami nocą, gdy miałem naście lat.

> A na normalnych drogach prądnica w piaście jest w zupełności
> wystarczająca do zasilania dobrej lampy z LED.

Zgadzam się.

> Chodzi tylko o to aby nie tracić oświetlenia odcinka, gdzie trzeba zwolnić.

Teraz rozumiem.

> Miałem taką sytuację dojeżdżając rowerem do pracy, gdzie był skrót
> przez las. Jesiennymi wieczorami bywały kłopoty: im trudniejsza ścieżka,
> tym bardziej musiałem zwalniać i tym mniej widziałem. Po deszczach, w
> bezksiężycowe noce jeździłem drogą naokoło.

Czy to było dawno? Jest przeogromna oferta wydajnych lampek rowerowych LED z akumulatorami w środku, ładowanych przez USB. Oczywiście musisz je co jakiś czas zanieśĆ do domu i naładować.
Albo faktycznie doczepić mały akumulatorek prosto do dynama, który odłącza źródło światła i dynamo przy zaniku jazdy (rodzaj BMSa).

> Opory prądnicy są tak małe, że nie warte dodania wyłącznika
> na dzień. A przez lasek wieczorami już nie jeżdżę - zmieniłem pracę.

Teraz możesz kupić lampę LED z czujnikiem światła. Kupiłem taką żonie, sprawuje się dobrze.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
30-03-2021 12:13 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> im trudniejsza ścieżka, tym bardziej musiałem zwalniać
> i tym mniej widziałem. Po deszczach, w bezksiężycowe
> noce jeździłem drogą naokoło.
>> Osobiście wydaje mi się że, 6 W z piasty Shimano do uprawiania
>> turystyki wystarcza i niczego nie trzeba ładwoać / planować.
> Owszem, mam teraz taką i wymaga ona zero obsługi.
> Obie lampy są podłączone na stałe i zawsze świecą jak jadę, dzień czy noc

Domyślam się, że problem spadku jasności jak Pan zwalnia, pozostał.
Gdyby chciał Pan to rozwiązać stosunkowo niskim kosztem, polecam to:
allegro.pl(*)5-5v-pionowy-6-5mm-10002359178

Dobierze Pan pojemność (ilości szt.) doświadczalnie łącząc kodensatory.. ach co ja tłumacze Fizykowi . Oczywiście dużo zależy od tego, jak w środku wygląda Pana lampka i ile ma Pan tam miejsca.
Wersja minimum w niej, to układ prostowniczy (mostek Graetza). Wiem, że bywają bardziej skomplkowane płytki ze scalakami, co jakoś nie przekłada się ani na jasność, ani na mniejsze mruganie podczas wolnej jazdy. Te płytki prawdopodobine ograniczają prąd diody LED. Ale jeśli dobierze Pan mocowo większe świeciące diody led, ta piasta Shimano nie będzie w stanie dać większkego prądu niż ich nominalny, a jeszcze bedzie zapas.

Z akumulatorami polimerowymi w miejsce kondensatora o tyle jest tu problem, że głębokie rozładowanie je niszczy (nie zawsze pamiętamy o wyłączeniu lampki po jeździe w nocy).
A z kondensatorem nie trzeba nic pamiętać. Gdyby takie pojemności były dostępne te 8-10 lat temu gdy robiłem lampkę siostrze, pewnie bym się nimi pobawił.

Oczywiście nie wchodzę tu już w BMS, choć i takie miniaturowe układy istnieją i warto wziąć je pod uwagę.
allegro.pl(*)1s-2a-3-7v-4-2v-bms-7921611861


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
30-03-2021 09:27 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)Odp: Co oznacza energia wiązania?
>> Kiepski pomysł. Dużo prostszym i skuteczniejszym rozwiązaniem
>> jest dodanie akumulatorka w lampie, który ładujesz jadąc szosą
>> a zasilasz LED-y, gdy utkniesz w błocie na polnej drodze.
>Powinieneś chyba napisać "łądujesz w dzień a wykorzystujesz w nocy".
>Tu już dochodzi logistyka jazdy, którą trzeba planować. A rowerzyści oczywiście chcą być wolni.
>Co do baterii polimerowych, ich pojemność jest dziś tak duża, że w zasadzie starczają na kilkugodzinną jazdę w nocy. A później lądowanie konwencjonalną ładowarką od komórek.
>Osobiście wydaje mi się że, 6 W z piasty Shimano do uprawiania turystyki wystarcza i niczego nie trzeba ładwoać / planować.

Można doładowywać w czasie jazdy np. przy pomocy czegoś takiego:
pl.aliexpress.com/item/32790614782.html
pl.aliexpress.com/item/32816412117.html

Chodzi o to, że zawsze masz taką samą jasność lampki, niezależnie czy i jak pedałujesz. Jeśli wykręcisz więcej energii, niż zużyjesz, to ładować nie musisz (choć możesz), bo prądnica to zrobi. A ceny akumulatorów Li-Po faktycznie są niskie. Taki wystarczyłby w zupełności: pl.aliexpress.com/item/33004179414.html
30-03-2021 09:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Można doładowywać w czasie jazdy np. przy pomocy czegoś takiego:

Dokładnie.

> ceny akumulatorów Li-Po faktycznie są niskie. Taki
> wystarczyłby w zupełności: pl.aliexpress.com/item/33004179414.html

Zależy. Przy 10 watowej lampie LED (jak moja) nie wystarczy.
Zakładając, że dynamo da połowę mocy czyli 5 W (co przy wolnej jeździe nie jest prawdziwe, ale załóżmy) brakuje jeszcze 5 W, co ma dać właśnie to ogniwo.
Pobór 1,35 A wyczepię je w okolicach 22 min.
A przecież przejażdżka rowerowa zazwyczaj trwa dłużej. Po wyczepianiu jasność 10 W lampki spada do mocy dynama.

Osobiście celowałbym w większą baterię.
allegro.pl(*)wej-3-7v-7000mah-lg-7928342009

Na tej mógłbym jeździć 5 h z pełną jasnością, co z czasem pewnie zeszłoby do 4 h, po 5 latach do 2 h itd.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
30-03-2021 15:27 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Mój znajomy "napalił" się na wzbogacenie prądnicy o przekładnie planetarną, tylko powstał oczywisty problem jak fabryczną prądniczkę sprząc z przekładnią planetarną? A problem wrósł mu wtedy gdy zauważył, że ilość energii elektrycznej maleje wraz z mniejszą prędkością jazdy rowerem. Bo do pracy dojeżdżał rowerem i musiał jechać część trasy nieoświetloną drogą polną. Nie muszę dodawać, że nierówną i nieutwardzoną. Prądniczka wtedy nie dawała takiej mocy i LED-y mu czasem nawet przygasały. Tak też wymyślił przekładnię planetarną (przynajmniej dwubiegową) by podnieść obroty prądniczki.
>Kiepski pomysł. Dużo prostszym i skuteczniejszym rozwiązaniem jest dodanie akumulatorka w lampie, który ładujesz jadąc szosą a zasilasz LED-y, gdy utkniesz w błocie na polnej drodze.

#1.W zasadzie winienem odpowiedzieć Jackowi Głodzikowi. ale temat jest ten sam. Po pierwsze, że pomysł okazał się kiepskim stwierdziliśmy, a raczej mój znajomy upierający się przy prostocie takiego rozwiązania. Może i widział tą prostotę, ale w warunkach warsztaciku małego nie wykonalny.
#2. Podsunąłem mu pomysł wspomagania oświetlenia drogi przed nim akumulatorem. Akumulatorem doładowywanym przy szybszej jeździe. Potrzebny jest więc regulator Tirilla, czyli skopiowany pomysł ze samochodów regulatora napięcia. No i teraz "zabiłem" mu małego klina. Akumulatorek widział umieścić ha ramie roweru w miejscu gdzie kolarze mocowali (dawniejsi kolarze) koszyk na bidon. No i skuteczność takiego rozwiązania nie była jeszcze próbowana. Znajomy pracuje teraz nad minimalizacją gabarytów takiego regulatora. Bo co jest ważne przy ładowaniu, to pojemność akumulatora. Takie rozwiązanie nie pozwoliłoby na to by lampka zgasła przy mniejszych prędkościach ustalając zawsze minimum napięcia do wysokości panującego na zaciskach akumulatorka.. Rozwiązania są różne i akumulatorek w lampce jest jednym z nich. A zręczne skonstruowanie regulatora napięcia może i zminimalizować konieczność doładowywania z sieci energetycznej, gdy na ten przykład jedziesz rowerem na dalszą wycieczkę. Tylko czy ta zabawa się w końcu opłaci? Myślę, że tak. Wiesz dlaczego? Takie eksperymenty nie pozwalają by na starość mózg się zbyt szybko rozlasował. To efekt pozytywny takiej zabawy. No i oczywiście zajmuje czas choćby dlatego, że wszystkie pomysły to robota rękodzielnicza/rzemieślnicza wymagająca nawet by samemu wykonywać narzędzia pracy choćby nawijarkę liczącą ilość nawiniętych zwojów. Poznałem się z tym panem w klubie seniora, bo ja szukałem po śmierci mojego partnera brydżowego, jakiegoś czującego tę grę (młodzi raczej nie chcą grać ze staruchami). Zaczęliśmy rozmawiać i tak pozostało. A nawet się polubiliśmy jakoś tam. Bo w pewnym wieku najgorszym jest czuć się niepotrzebnym, co każdy daje do zrozumienia mniej lub ostrzej. Daje to też i satysfakcję z własnoręcznie wykonywanej dobrej roboty. Nic lepszego jak towarzystwo mające takie pasje. NIE MYŚLI SIĘ O ŚMIERCI BO TO JEST PRZYGNĘBIAJĄCE. A takie zabawy w technikę również i uczą. Pomyśl. Na starość!.
Dziwi mnie tylko, że są i tacy, którzy stwierdzają, że uczyć się już nie muszą bo wiedza ich rozpycha tak, że i nawet profesorów ganią. A są, bo prezentują swoje pomysły idiotyczne bez żadnej żenady na tym forum, próbując wywracać fizykę wg własnych "pomysłów".


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
30-03-2021 16:09 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>#2. Podsunąłem mu pomysł wspomagania oświetlenia drogi
> przed nim akumulatorem. Akumulatorem doładowywanym
> przy szybszej jeździe. Potrzebny jest więc regulator
> Tirilla, czyli skopiowany pomysł ze samochodów regulatora napięcia
> No i teraz "zabiłem" mu małego klina. Akumulatorek widział umieścić
> ha ramie roweru w miejscu gdzie kolarze mocowali (dawniejsi kolarze)
> koszyk na bidon. No i skuteczność takiego rozwiązania nie była jeszcze próbowana.
> Znajomy pracuje teraz nad minimalizacją gabarytów takiego regulatora

Oj tam, zaraz Trilla
Regulatory samochodowe to dinozaur w stosunku do tego, co potrzebujecie.
A potrzebujemcie malutki zasilacz buforowy, czasami na Allego nazywają to BMSem (od Batery Magagement System).
Gabaryty takich płytek są nieziemsko małe, wszystko zależy od prądu łądowania baterii Li-pol 18650 4,2V której można użyć.
Przykład:
allegro.pl(*)sb-type-c-1a-tp4056-9572725383

Oczywiscie cos z tym napieciem wyjściowym 4,2V trzeba zrobić, żeby pasowało do diody LED.
Driver prądowy (płytka z regulatorem prądu) odpada bo napiecie jest nieco zbyt małe.
Zastosujcie odpowiedni rezystor i trzeba znaleźć diodę LED na około 3,5 V.
Np dwie takie połączone równolegle z dowma dedykowanymi rezystorami ograniczającymi prąd:
allegro.pl(*)istar-3w-6500k-pcb-10191969469



Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
30-03-2021 16:46 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>>#2. Podsunąłem mu pomysł wspomagania oświetlenia drogi
>> przed nim akumulatorem. Akumulatorem doładowywanym
>> przy szybszej jeździe. Potrzebny jest więc regulator
>> Tirilla, czyli skopiowany pomysł ze samochodów regulatora napięcia
>> No i teraz "zabiłem" mu małego klina. Akumulatorek widział umieścić
>> ha ramie roweru w miejscu gdzie kolarze mocowali (dawniejsi kolarze)
>> koszyk na bidon. No i skuteczność takiego rozwiązania nie była jeszcze próbowana.
>> Znajomy pracuje teraz nad minimalizacją gabarytów takiego regulatora
>Oj tam, zaraz Trilla
Przepraszam, że Ciebie rozdrażniłem tym nazwiskiem. Ale to był pierwszy pomysłodawca takiego rozwiązania i przez pamięć dla niego.....itd. Tak mnie uczono w szkołach. Zaletą jego jest niezwykła prostota budowy, gorzej z regulacją zakresu działania stąd, bo jest to urządzenie elektromechaniczne. Rzuciłem mojemu znajomemu ten pomysł, bo on nie jest elektrykiem z zawodu.
>Regulatory samochodowe to dinozaur w stosunku do tego, co potrzebujecie.
Oczywiście, że to stary pomysł, jeszcze w ubiegłym wieku, kiedy kończyła się karierę zapłonu iskrowego (trzeba było kręcić korbą by samochód zaskoczył). A mój znajomy ma taki zapał, że nie chciałem mu przeszkadzać. Obecne "regulatory" napięcia są oparte już na elementach elektronicznych.
>A potrzebujemcie malutki zasilacz buforowy, czasami na Allego nazywają to BMSem (od Batery Magagement System).
>Gabaryty takich płytek są nieziemsko małe, wszystko zależy od prądu łądowania baterii Li-pol 18650 4,2V której można użyć.
>Przykład:
>allegro.pl(*)sb-type-c-1a-tp4056-9572725383
>Oczywiscie cos z tym napieciem wyjściowym 4,2V trzeba zrobić, żeby pasowało do diody LED.
No jasne.
>Driver prądowy (płytka z regulatorem prądu) odpada bo napiecie jest nieco zbyt małe.
>Zastosujcie odpowiedni rezystor i trzeba znaleźć diodę LED na około 3,5 V.
>Np dwie takie połączone równolegle z dowma dedykowanymi rezystorami ograniczającymi prąd:
>allegro.pl(*)istar-3w-6500k-pcb-10191969469
>
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.

>


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
31-03-2021 08:28 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> regulator Tirilla (..) Ale to był pierwszy pomysłodawca
> takiego rozwiązania i przez pamięć dla niego.....itd. Tak
> mnie uczono w szkołach (..) jest to urządzenie elektromechaniczne

Mógłbyś podesłać jakiś schemat lub zasadę działania?
Google na jego temat milczy.

> Obecne "regulatory" napięcia są oparte już na elementach elektronicznych.

Dokładnie. Ostatnio wymieniałem go w moim Fordzie. Mam niestabilność obrotów na biegu jałowym i próbuje dojść przyczyny. Spenetrowałem już wszystkie konwencjonalne drogi prowadzące do niestabiilności (silnik serwo przepustnicy, odmy, czujnik ciśnienia/temperatury na dolocie powietrza itd). Nowy regulator nieco poprawił wydajność ładowania, ale nie zlikwidował falowania obrotów. Na razie jak to się mówi, żyję z tym.

Oczywiscie mówimy o regulatorach napiecia w samochodzie a mój alternator od Forda ma 90 A przy 12V i raczej taka wydajność nie będzie potrzebna do zasilania rowerowej lampki.

Drugi mój projekt lampki z przed 9 lat to lampa o której wspominałem: zasilana napieciem 36V, we wnętrzu układ step-down trzymający prąd 700 mA dopasowany do zasilenia dwóch diód świecących LED 5 W w szeregu (każda o napięciu około 7 V).



Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
31-03-2021 16:49 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Mógłbyś podesłać jakiś schemat lub zasadę działania?
>Google na jego temat milczy.

Ależ nie. Jak piszesz o Googlach, to wpisz hasłowo "budowa regulatora napięcia" lub nawet "elektromechaniczny regulator napięcia Tirilla" i winno się to cudeńko ujawnić. Jest naprawdę prosty i dowcipnie działający. Nie powinno to Tobie utrudniać zrozumienia zasady działania bo dla mnie sposób opisowy jest zrozumiały. A rysunków poglądowych jest też co niemiara wraz ze schematami.
No ale robiony własnym sumptem może się różnić wyglądem z podanym na rysunkach.
Powodzenia.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Tak, widzę. Włączanie i wyłączanie obwodu przekaźnikami.. hm.
Jednak postanę przy układach scalonych z serii LM 2596.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Elasp (6859 punktów)

>> Obecne "regulatory" napięcia są oparte już na elementach elektronicznych.
>Dokładnie. Ostatnio wymieniałem go w moim Fordzie... itd.

Jak można jeździć takim szajsem i jeszcze się do tego przyznawać publicznie? Chyba że jeździsz Mustangiem albo LTD.
01-04-2021 09:25 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Hehe, prowokator z Pana
Niestety to nie Mustang ani LTD ani nawet Ford GT 2020.

To mały Ford a właściwie środek z Fiata (konkretnie silnik), czyli nie lepiej.
Ale przynajmniej części są tanie i jeździ, sam w nim czasem grzebię, bo się da. A to nie jest dziś takie częste i oczywiste.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
31-03-2021 16:27 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> Akumulatorek widział umieścić... Tylko czy ta zabawa się w końcu opłaci?

Finansowo - bez szans. Już za niecałe 15 euro można kupić lampę z akumulatorem, która świeci jeszcze przez 4 minuty po zatrzymaniu się.

www.xxcycl(*)light-black-93915595sc,,en.php

> Myślę, że tak. Wiesz dlaczego? Takie eksperymenty nie pozwalają by na starość mózg się zbyt szybko rozlasował. To efekt pozytywny takiej zabawy.

A to co innego - pod tym względem taka zabawa jest bezcenna.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Finansowo - bez szans. Już za niecałe 15 euro można kupić lampę z akumulatorem, która świeci jeszcze przez 4 minuty po zatrzymaniu się.

Polecam lampkę za 13,99 EUR na 600 luxów, która po naładowaniu na maksa świeci 4,5h a na średnim trybie 9h.

www.ebay.d(*)cklicht-Lampe-DHL/303862359934

oczywiście do tego jest lampka tylna.

Przychodząc do roboty co drugi dzień załącza się do ładowania, jeżeli potrzeba maksymalnego światła na 2h dziennie - przetestowałem.

Nie opłaca się bawić się w żadne dynama. Lampkę łatwo się odpina.

Tu jest zresztą o 2 EUR tańsza
www.ebay.d(*)r-Rucklicht-Lampe/313444578020
01-04-2021 09:35 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie opłaca się bawić się w żadne dynama. Lampkę łatwo się odpina.

To nie kwestia opłacania się, tylko satysfakcji i zdobytego doświadczenia.
Pod kątem praktycznym to co napisałeś "przychodząc do roboty co drugi dzień załącza się do ładowania" bywa uciążliwe. Musisz ją zabierać, podłączać, zabierać z powrotem (czasem się zapomni) itd.
A tą przy dynamie nie musisz.
Poza tym moja (zasilania z baterii 36V e-bike) świeci jaśniej od twojej.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Nie opłaca się bawić się w żadne dynama. Lampkę łatwo się odpina.
>To nie kwestia opłacania się, tylko satysfakcji i zdobytego doświadczenia.
>Pod kątem praktycznym to co napisałeś "przychodząc do roboty co drugi dzień załącza się do ładowania" bywa uciążliwe. Musisz ją zabierać, podłączać, zabierać z powrotem (czasem się zapomni) itd.
>A tą przy dynamie nie musisz.
>Poza tym moja (zasilania z baterii 36V e-bike) świeci jaśniej od twojej.

Dla rozwijania wiedzy i dobrego samopoczucia nic nie stoi na przeszkodzie.

Co do podłączania się do prądu to kwestia organizacji i dyscypliny. Jeżeli masz przygotowana ładowarkę i miejsce to są sekundy.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Co do podłączania się do prądu to kwestia organizacji
> i dyscypliny. Jeżeli masz przygotowana ładowarkę i
> miejsce to są sekundy.

Zgadzam się. Ale zawsze to dodatkowa czynność.
A propos jasności twojej lampki którą podałeś, w porównaniu do mojej.
Nie sprawdzałem dokładnie luxów, ale mam tam 2 diody Epistar 5W z których każda emituje około 380 lumenów. Kolimatory robią z tego pewnie około 800 do 1000 luxów.

Lumeny [lm]- jest to jednostka miary strumienia świetlnego, czyli całkowitej mocy światła, jaką emituje dane źródło, przechodzące przez określoną powierzchnię. Obrazując to przykładem - im więcej lumenów, tym więcej światła dostarcza żarówka czy LED.

Lux [lx]- jest to jednostka natężenia oświetlenia, która określa jaki strumień świetlny pada na powierzchnię 1 m2. Innymi słowy, luks to ilość lumenów dzielona przez wielkość obszaru, na który pada światło. Należy jednak pamiętać, że natężenie światła tego samego źródła będzie zmniejszać się lub zwiększać wraz ze zmianą odległości od oświetlanej powierzchni. Im dalej zostanie umieszczone źródło np. lampa, tym mniejsze będzie natężenie światła.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>A propos jasności twojej lampki

Naszla mnie taka myśl związana z echolokacja

pl.m.wikipedia.org/wiki/Echolokacja

jezeli fala dźwiękowa to rzadsza fala e-m, gdybyśmy dwa masywne ciała umieścili w próżni blisko siebie i przez jedno przepuscili falę mechaniczną, to fala rozprzestrzeni się na drugie, mimo próżni.

Co myślisz?
Czy fala akustyczna przeniknie próżnię?

Jestem pewny, że przeniknie, bowiem dwa ciała w spoczynku są ze sobą związane.
02-04-2021 01:30 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>A propos jasności twojej lampki
>Naszla mnie taka myśl związana z echolokacja
Co ma echolokacja do fali e-m?
>pl.m.wikipedia.org/wiki/Echolokacja
>jezeli fala dźwiękowa to rzadsza fala e-m,...
Fala akustyczna jest falą mechaniczną, podłużną.
>...gdybyśmy dwa masywne ciała umieścili w próżni blisko siebie..
Dlaczego muszą być masywne? A już jeśli to co oznacza wyróżniające się masy (jak duże by mówić o takich ciałach "masywne"?)? Są jakieś granice od których można operować określeniem "masywne"?
>...i przez jedno przepuscili falę mechaniczną, to fala rozprzestrzeni się na drugie, mimo próżni.
Ośrodkiem fali akustycznej nie jest próżnia i fala której naturą jest rozchodzenie się zaburzeń polegających na zmianie okresowej ciśnienia o promieniu amplitudy równoległym do kierunku rozchodzenia się fali (dlatego podłużnej) to jak "mimo próżni",
widzisz możliwość rozchodzenia się fali? Ośrodkiem najczęściej wykorzystującym zjawisko fali akustycznej są płyny w pojęciu fizycznym (płyny to ogólne określenie w fizyce gazów i cieczy).
To jest absolutna bzdura, o ile tak można nazwać bzdurę.
>Co myślisz?
>Czy fala akustyczna przeniknie próżnię?
Tylko w hamerfizyce taka możliwość istnieje. Nie wyjaśniłeś jeszcze tej zasady przenikania. Rozumiem, że pojęcie fali to dla Ciebie "tabula rasa" (dosłownie: rozumowanie noworodka, "czysta kartka").
>Jestem pewny, że przeniknie, bowiem dwa ciała w spoczynku są ze sobą związane.
Czym? Sznurem, łańcuchem itp.?
A echolokacja to nauka o odbijaniu fal akustycznych, a nie o przenikaniu ich przez ciała "masywne". Gdybyś umiał kojarzyć to z samej nazwy byś zrozumiał pojęcie słowa "echolokacja". "Echo" to efekt odbicia fali akustycznej, "lokacja" to umiejętność zlokalizowania. Podobnie jak radar, tylko na fali, a właściwie mikrofali e.-m. Jasne czy znów masz problemy z językiem polskim?
Popatrz. Tak mało napisałeś, a ile bzdur dałeś radę wcisnąć. Jestem pewien, że i więcej potrafisz wcisnąć idiotyzmów. Masz do tego niezaprzeczalny talent.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
02-04-2021 09:30 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>jezeli fala dźwiękowa to rzadsza fala e-m,...

Błędne założenie
fala dźwiękowa nie jest falą e-m. Ani "rzadszą" ani gęstszą" ani "gęściejszą"

Chyba że masz na myśli hamerfalę hamerdźwiękową jako hamerzadszą od hamerfali hamere-m
W twojej hamerfizyce możliwe jest wszytsko, ponieważ twojehamerdefinicje istnieją tylko w hamerjęzyku

Każdy może napisać, że ciało o gęstości większej od powietrza, będzie się w powietrzu unosić z siłą 10 bininków i głośnością 100 pilozaczków

>gdybyśmy dwa masywne ciała umieścili w próżni blisko siebie i przez jedno przepuscili falę mechaniczną, to fala rozprzestrzeni się na drugie, mimo próżni.

W hamerfizyce tak. W rzeczywistej fizyce opisywanej ogólnie przyjętymi definicjami nie

>Co myślisz?
Ciebie nie interesuje co myślą inni. Nie masz zamiaru czegokolwiek się od innych nauczyć, twój świat jest kompletny, zamknięty, a siebie masz za doskonałość, która wie wszystko.

Jeśli jednak pytasz "co myślisz?" żeby uzyskać odpowiedź, to:
>Czy fala akustyczna przeniknie próżnię?
Nie. Fala akustyczna nie przeniknie próżni

Powtórzę: ciebie nie interesuje co myślą inni. Ciebie nie interesują odpowiedzi na twoje pytania. Ty masz swoją hamerfizykę sprzeczną z wiedzą WSZYSTKICH fizyków świata

>Jestem pewny, że przeniknie,
To po co pytasz?

>bowiem dwa ciała w spoczynku są ze sobą związane.
Oczywiście, ale nie spowoduje to przenikania akustycznej fali przez próżnię.

Jeśli chcesz udowodnić, że akustyczna fala przeniknie próżnię to
1 zdefiniuj próżnię
2 Zdefiniuj akustyczną falę
3 Zdefiniuj przenikanie
4 przeprowadź eksperyment.... i na tym koniec bo twoje lenistwo nie pozwala na nic więcej niż klepanie w klawisze. Od eksperymentów jest zawsze droga w jedną stronę: ucieczka

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>bowiem dwa ciała w spoczynku są ze sobą związane.
>Oczywiście, ale nie spowoduje to przenikania akustycznej fali przez próżnię.

Spowoduje, gdzie tylko wiązanie tam im postęp fali.

Nie zauważyliście tego, błędnie założyliście, nie sprawdziliście.

Wiązania "słabe" są takim samym nośnikiem fal jak wiązania "silne", stąd przenikanie światła w próżni.

Dźwięk rozprzestrzenia się w próżni tak samo jak światło potrzeba się temu tylko dokładniej przyjrzeć.
szarley (54913 punktów)
>>>bowiem dwa ciała w spoczynku są ze sobą związane.
>>Oczywiście, ale nie spowoduje to przenikania akustycznej fali przez próżnię.
>Spowoduje, gdzie tylko wiązanie tam im postęp fali.

No i po co pytałeś?
I tak nie przyjmujesz odpowiedzi do wiadomości

Akustyczna fala nie przechodzi przez próżnię.
To wynika z samej definicji akustycznej fali i jest dowiedzione zajedno teoretycznie jak i doświadczalnie.
Polecam:
Rufin Makarewicz
Wstęp do akustyki teoretycznej
Wydawnictwo Naukowe UAM
Poznań 2005.

Ale oczywiście ty masz się za lepszego znawcę fizyki od światowej sławy profesora akustyki!!!

>Nie zauważyliście tego, błędnie założyliście, nie sprawdziliście.
SPRAWDZILIŚMY i to wielekroć. I to SPRAWDZENIE jest poparte i teorią i doświadczeniem

>Wiązania "słabe" są takim samym nośnikiem fal jak wiązania "silne", stąd przenikanie światła w próżni.
Bełkot

>Dźwięk rozprzestrzenia się w próżni tak samo jak światło
Nie!
Skończ jarać to gówno

>potrzeba się temu tylko dokładniej przyjrzeć.
To się przyjrzyj, zrób doświadczenie i napisz na UAM, tam mają najlepszą katedrę akustyki w Polsce

Kolejna "teoria" Hamerlika
1 Twierdzisz, że masa ciała przyrasta wraz ze spadkiem prędkości
2 Twierdzisz, że masa ciała zależy od masy obserwatora
3 Twierdzisz, że masa związanych lin jest większa niż rozwiązanych
4 Twierdzisz, że masa wody jest większa niż masa lodu z którego powstała
a teraz
5 Twierdzisz, że dźwięk rozchodzi się w próżni

Każda z tych "teorii" przeczy doświadczeniom pokoleń fizyków.
Oto wielki Hamerlik - Konopka po pomocniczej szkole głosi teorie, których nie poradzi ani porządnie opisać, ani poprzeć doświadczeniem (czasem wykonalnym w domu), ani opisać matematycznym wzorem

Ale nie przeszkadza to WIELKIEMU FIZYKOWI pouczać, obrażać i powtarzać brednie


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
02-04-2021 15:34 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Akustyczna fala nie przechodzi przez próżnię.
>To wynika z samej definicji akustycznej fali i jest dowiedzione zajedno teoretycznie jak i doświadczalnie.

Jeżeli akustyczna fala nie przejdzie przez próżnię to swiatlna też nie przejdzie.

A ponieważ światło próżnię przenika fala akustyczna też musi.

Po prostu nie przyjrzeliście się dokładnie. Nie sprawdziliście precyzyjnie. Przyjęliście błędne założenia.
02-04-2021 15:53 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Powtórzę: Po co pytałeś, skoro twój geniusz i tak wie lepiej??

Cytat:
>Przeczytaj w życiu choć jedną książkę i skończ jarać to gówno bo ci gówno z mózgu zostało
Dziękuję za propozycję ale NIE!
Wiem swoje!


I p*****lisz od rzeczy jak potrzaskany błaźniąc się swoją intelektualną impotencją
Ujemna wiedza "geniusza", który nie przeczytał ani jednej książki ale wie lepiej !!!!!
Narcyzik "pyta" czekając na brawa.

>>Akustyczna fala nie przechodzi przez próżnię.
>>To wynika z samej definicji akustycznej fali i jest dowiedzione zajedno teoretycznie jak i doświadczalnie.
>Jeżeli akustyczna fala nie przejdzie przez próżnię to swiatlna też nie przejdzie.

Bredzisz niedouku

>A ponieważ światło próżnię przenika fala akustyczna też musi.

Bredzisz niedouku

>Po prostu nie przyjrzeliście się dokładnie. Nie sprawdziliście precyzyjnie. Przyjęliście błędne założenia.

Setki tysięcy fizyków "nie przyjrzało się"
Setki tysięcy fizyków "nie sprawdziło precyzyjnie"
Setki tysięcy fizyków "przyjęło błędne założenia"

A oto jeden narcyzik twierdzi...

Żadnego wyliczenia, żadnego eksperymentu, żadnego zaprzeczenia teoriom
NIC!

Mantra ciula jako dogmat

Wymyśl jeszcze, że "nasza" grawitacja nie istnieje i skocz z dachu
Tchórzysz?


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
02-04-2021 16:17 
 Ocena-2 na 2
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Powtórzę: Po co pytałeś, skoro twój geniusz i tak wie lepiej??
>Cytat:
>Przeczytaj w życiu choć jedną książkę i skończ jarać to gówno bo ci gówno z mózgu zostało
>Dziękuję za propozycję ale NIE!
>Wiem swoje!

>I p*****lisz od rzeczy jak potrzaskany błaźniąc się swoją intelektualną impotencją

Poproście szarleya o link do tego cytatu.
Tam zdaje się była pewna treść pomiędzy, którą szarley musiał przypadkiem usunąć.

Taki z niego dobrodziej, że wam wszystko powie jak na katolickiej spowiedzi, przez co potem wszystko będzie należało do niego a do was nic.
02-04-2021 17:05 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>bowiem dwa ciała w spoczynku są ze sobą związane.
>>Oczywiście, ale nie spowoduje to przenikania akustycznej fali przez próżnię.
>Spowoduje, gdzie tylko wiązanie tam im postęp fali.
>Nie zauważyliście tego, błędnie założyliście, nie sprawdziliście.
>Wiązania "słabe" są takim samym nośnikiem fal jak wiązania "silne", stąd przenikanie światła w próżni.
>Dźwięk rozprzestrzenia się w próżni tak samo jak światło potrzeba się temu tylko dokładniej przyjrzeć.

Ile razy trzeba debilowi tłumaczyć by ...nie zrozumiał? Fala akustyczna by zaistnieć (fala to zakłócenie o charakterze oscylacyjnym środowiska) powstaje w określonym środowisku. To jest warunek "sine qua non". Gdy ten podstawowy warunek usuniesz, to fala akustyczna nie powstanie i nie przeniknie środowiska, którego przecież nie ma. Próżnia nie jest wypełniona żadnym płynem w sensie fizycznym (nie ma gazu i nie ma cieczy). Dlaczego debil nie przyjmuje tego do wiadomości, iż dlatego nazywa się próżnią? Nie odpowiedział na pytania szarleya, całkowicie je ignoruje i nadal upiera się przy założeniach nie mogących mieć miejsca. Jeśli tworzy swoją hamerfizykę, to jak dotąd nic w niej sensownego nie przedstawił, nic nie wyliczył, nic nie udowodnił. A to jest podstawowy warunek rozmowy o fizyce. Uwiarygodnij ją. Nie dociera?
Zapytam, jak widzisz istnienie wiązań "mocnych czy słabych" w próżni. Zdefiniuj pierw próżnię. Szarley o to Ciebie prosił. Dlaczego jesteś wręcz wzorcowym symbolem ignorancji na tym forum? Przeczysz aktualnej fizyce i fizykom na całym świecie. Jakie masz ku temu podstawy oprócz arogancji i pustego nadęcia niedorozwiniętego bufona?
Podtrzymuję opinię, żeś w przedmiocie fizyki i ekonomii jednostką ujawniającą, iż w tych dziedzinach poruszasz się jakbyś zabłądził i trafił w "terra icognitum" (ziemia nieznana), więc dla Ciebie te dziedziny to "tabula rasa" (dosł. "biała kartka").
Zapytam Ciebie po raz któryś. Czy ktoś poważnie podjął się z Tobą dysputy? Choć jeden? Co tu bez przerwy jątrzysz? Wiemy wszyscy, że jesteś głupkiem i dlaczego stale to uwypuklasz? Jakie więc miejsce i w jakim szeregu grzejesz sobie miejsce, bo dziadom miejsce już wyznaczyłeś? A sobie jak widzisz?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
02-04-2021 17:27 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Ile razy trzeba debilowi tłumaczyć by ...nie zrozumiał? Fala akustyczna by zaistnieć (fala to zakłócenie o charakterze oscylacyjnym środowiska) powstaje w określonym środowisku. To jest warunek "sine qua non". Gdy ten podstawowy warunek usuniesz, to fala akustyczna nie powstanie i nie przeniknie środowiska, którego przecież nie ma. Próżnia nie jest wypełniona żadnym płynem w sensie fizycznym (nie ma gazu i nie ma cieczy).

A tam zaraz "w określonym środowisku".
W każdym środowisku.
Właśnie w założeniu wypełniłem próżnię 2 ciałami we względnym spoczynku, z czego jednemu zadałem falę mechaniczną, która przeniesie się w oddziaływaniach "słabych" na kolejne ciało z tym, że nie tak spektakularnie jak przy wiązaniach "silnych".

>Dlaczego debil nie przyjmuje tego do wiadomości, iż dlatego nazywa się próżnią?

Wypełniłem próżnię 2 ciałami, więc to już żadna próżnia.
Rozejrzyj się dookoła, Ziemia, księżyc, Słońce, inne planety i gwiazdy.
Widzisz tu gdzieś próżnię? Gdzie?
Bo ja widzę jedynie środowisko związanych ze sobą ciał, które przeniesie każdą falę i nie tylko e-m o wysokiej częstotliwości ale także każdą falę mechaniczną.

Fale o niskiej częstotliwości mają niską energię, przez co ich propagacja na wiązaniach "słabych" będzie trudna do zauważenia.

>Zapytam, jak widzisz istnienie wiązań "mocnych czy słabych" w próżni.

Widzę to tak, że im są cząsteczki większe tym wiązania są "słabsze".
To jak z falami, im rzadsze, im mniejsza częstotliwość tym energia niższa.
W przypadku cząstek im cząstka większa, im wiązanie dłuższe tym jego energia niższa.

Zresztą to można obserwować w polu grawitacyjnym o ile słabnie wiązanie cząstek, kiedy je od siebie odsuniemy. Przy powierzchni nie potrafisz oderwać sie od Ziemi a na orbicie lewitujesz już bardziej swobodnie i nie spadasz natychmiast. Wiązanie przy powierzchni ma znacznie wyższą energię niż wiązanie na orbicie okołoziemskiej. Potencjalne trzęsienie Ziemi przy powierzchni zostanie, dzięki wysokiej energii wiązania, natychmiast przeniesione na twoje ciało, na orbicie natomiast, gdzie energia wiązania jest znacznie niższa, trzęsienie Ziemi rozprzestrzeni się na satelity tylko w bardzo ograniczonym stopniu odpowiadającym wielkości energii wiązania. Niemniej trzęsienie Ziemi rozprzestrzeni się również na satelity, w oddziaływaniach słabych i te w efekcie też będą się trzęsły.
02-04-2021 17:55 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Ile razy trzeba debilowi tłumaczyć by ...nie zrozumiał? Fala akustyczna by zaistnieć (fala to zakłócenie o charakterze oscylacyjnym środowiska) powstaje w określonym środowisku. To jest warunek "sine qua non". Gdy ten podstawowy warunek usuniesz, to fala akustyczna nie powstanie i nie przeniknie środowiska, którego przecież nie ma. Próżnia nie jest wypełniona żadnym płynem w sensie fizycznym (nie ma gazu i nie ma cieczy).
>A tam zaraz "w określonym środowisku".
>W każdym środowisku.
Nie. W określonym środowisku.
>Właśnie w założeniu wypełniłem próżnię 2 ciałami we względnym spoczynku, z czego jednemu zadałem falę mechaniczną, która przeniesie się w oddziaływaniach "słabych" na kolejne ciało z tym, że nie tak spektakularnie jak przy wiązaniach "silnych".
Przeanalizuj więc drogę fali akustycznej, którą wywołałeś w jednym ciele, najpewniej przez uderzenie. Ciało to materia skupiona, wg Ciebie związana. Między jednym a drugim "masywnym" ciałem co masz? Próżnię! Tak czy nie? Próżnia jest hamulcem dla dalszego rozprzestrzeniania się fali akustycznej, więc nie ma mowy o przenikaniu do drugiego ciała. Nie widzisz tego?
>>Dlaczego debil nie przyjmuje tego do wiadomości, iż dlatego nazywa się próżnią?
>Wypełniłem próżnię 2 ciałami, więc to już żadna próżnia.
>Rozejrzyj się dookoła, Ziemia, księżyc, Słońce, inne planety i gwiazdy.
>Widzisz tu gdzieś próżnię? Gdzie?
>Bo ja widzę jedynie środowisko związanych ze sobą ciał, które przeniesie każdą falę i nie tylko e-m o wysokiej częstotliwości ale także każdą falę mechaniczną.
Ciało skupione w w masę o gęstości zależnej od masy ciała (siła grawitacji) stanowi przeszkodę dla fal e.-m. Przeczytaj sobie historię lotów na Księżyc w ramach programu "Apollo". Są to dowody deklasujące Twoje nonsensy.
>Fale o niskiej częstotliwości mają niską energię, przez co ich propagacja na wiązaniach "słabych" będzie trudna do zauważenia.
Bzdura piramidalna!
>>Zapytam, jak widzisz istnienie wiązań "mocnych czy słabych" w próżni.
>Widzę to tak, że im są cząsteczki większe tym wiązania są "słabsze".
Czyli jak rozumieć cząsteczki mogą przybierać nawet niewyobrażalne rozmiary co może zniwelować wiązania? Więc jaka jest definicja cząsteczki w hamerfizyce?
>To jak z falami, im rzadsze, im mniejsza częstotliwość tym energia niższa.
Dowód masz?
>W przypadku cząstek im cząstka większa, im wiązanie dłuższe tym jego energia niższa.
Dowód na to masz?
>Zresztą to można obserwować w polu grawitacyjnym o ile słabnie wiązanie cząstek, kiedy je od siebie odsuniemy. Przy powierzchni nie potrafisz oderwać sie od Ziemi a na orbicie lewitujesz już bardziej swobodnie i nie spadasz natychmiast.
Ależ to już inne zagadnienie. Mieszasz wszystko co nawinie się Tobie w Twoim ptasim móżdżku.
>Wiązanie przy powierzchni ma znacznie wyższą energię niż wiązanie na orbicie okołoziemskiej. Potencjalne trzęsienie Ziemi przy powierzchni zostanie, dzięki wysokiej energii wiązania, natychmiast przeniesione na twoje ciało, na orbicie natomiast, gdzie energia wiązania jest znacznie niższa, trzęsienie Ziemi rozprzestrzeni się na satelity tylko w bardzo ograniczonym stopniu odpowiadającym wielkości energii wiązania. Niemniej trzęsienie Ziemi rozprzestrzeni się również na satelity, w oddziaływaniach słabych i te w efekcie też będą się trzęsły.
Tu już wyraźnie pytasz o drogę do domu, bo kpiny Twoje nie są do przyjęcia.
No cóż. Następny bełkot odrzucony.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Ciało to materia skupiona, wg Ciebie związana. Między jednym a drugim "masywnym" ciałem co masz? Próżnię! Tak czy nie? Próżnia jest hamulcem dla dalszego rozprzestrzeniania się fali akustycznej, więc nie ma mowy o przenikaniu do drugiego ciała. Nie widzisz tego?

Widzę grawitacje między 2 ciałami, która wszystkie fale w jednym ciele przeniesie na drugie.

Nie tylko światło lecz wszystkie fale.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Niestety ułamał jej się ostatnio uchwyt (własnie dokupiłem).
>>

Dziwię się, że nie podjąłeś się lutu!
I zastanawiam, że też ruch elektronów można użyć do przebudowy wiązania, jakim cudem?

Jeżeli rozumiesz o co mi chodzi, bo ja ciebie rozumiem

Cwaniacki ostracyzm.
30-03-2021 01:38 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Niestety ułamał jej się ostatnio uchwyt (własnie dokupiłem).
>>>Dziwię się, że nie podjąłeś się lutu!
>I zastanawiam, że też ruch elektronów można użyć do przebudowy wiązania, jakim cudem?
>Jeżeli rozumiesz o co mi chodzi, bo ja ciebie rozumiem
>Cwaniacki ostracyzm.

Nie wpierdalaj się jak starsi i mądrzejsi rozmawiają.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
30-03-2021 08:58 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>I zastanawiam, że też ruch elektronów można użyć do przebudowy wiązania

Forumowicze uczestniczący w tej rozmówienie (poza tobą) nie są aż tak ambitni. Po prostu chcą czasem pojeździć w nocy na rowerze.

>Cwaniacki ostracyzm.

Nie rób wyrzutów. Przecież odpisałem. A co do tonu - wbrew pozorom, masz na niego wpływ. Popatrz, jak sobie tu z Wenancjuszem, Fizykiem czy haseleczko fajnie rozmawiamy o różnych technikaliach.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
30-03-2021 17:20 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>I zastanawiam, że też ruch elektronów można użyć do przebudowy wiązania
>Forumowicze uczestniczący w tej rozmówienie (poza tobą) nie są aż tak ambitni. Po prostu chcą czasem pojeździć w nocy na rowerze.
Przecież nie potrzeba czekać specjalnie na noc. W szerokości geograficznej w jakiej leży Polska Jest przecież taka pora roku kiedy wcześniej zapada zmrok i później świta.
>>Cwaniacki ostracyzm. Jesień-wczesna wiosna. Zimą to raczej nie jeździ się po szosach, chyba że w desperacji. Natomiast w mieście ostatniej zimy było tyle śniegu, że rowerzyści stali się normalnym zjawiskiem.
>Nie rób wyrzutów. Przecież odpisałem. A co do tonu - wbrew pozorom, masz na niego wpływ. Popatrz, jak sobie tu z Wenancjuszem, Fizykiem czy haseleczko fajnie rozmawiamy o różnych technikaliach.

Oj Jacku! To są tematy zbyt nieciekawe dla H. On tak przeżywa teorię wiązań, że nawet jak gotuje wodę na herbatkę w domowej kuchni, to nie widzi energii cieplnej ale tylko energię wiązań. To jest ostatnio jego idee fix tak jak kiedyś pojęcie molekuły i cholernie mu obciąża mózg. Już kiedyś mu napisałem, że z takimi uwagami rozmawia do mojej drugiej strony (do tylnej).


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>nawet jak gotuje wodę na herbatkę w domowej kuchni, to nie widzi energii cieplnej

No widzę, że postępujące zniekształcenie wiązań atomowych w przewodzie elektrycznym po przytknięciu napięcia wytrąca elektrony ze swoich orbit, które jak widać nie oddziałują tylko z protonem lecz z całym otoczeniem, zwłaszcza w strumieniu, propagując falę zniekształcenia wiązań dalej.

Teoretycznie mógłbym zagotować wodę potrząsając przykrytym garnkiem z wodą ale w tedy muszę złapać go za uszy.

Jak nie zwiążę swoich dłoni z uszami garnka to mogę machać sobie rękami dowoli a woda w garnku i tak się nie zagotuje.
No chyba, że będę tak machał, że zagotuje powietrze wokół garnka a ono przeniesie fale na garnek i wodę Ale wtedy też mamy do czynienia z wiązaniami atomów i z postępującą po nich falą.
01-04-2021 04:25 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>nawet jak gotuje wodę na herbatkę w domowej kuchni, to nie widzi energii cieplnej
>No widzę, że postępujące zniekształcenie wiązań atomowych w przewodzie elektrycznym po przytknięciu napięcia wytrąca elektrony ze swoich orbit, które jak widać nie oddziałują tylko z protonem lecz z całym otoczeniem, zwłaszcza w strumieniu, propagując falę zniekształcenia wiązań dalej.
>Teoretycznie mógłbym zagotować wodę potrząsając przykrytym garnkiem z wodą ale w tedy muszę złapać go za uszy.
>Jak nie zwiążę swoich dłoni z uszami garnka to mogę machać sobie rękami dowoli a woda w garnku i tak się nie zagotuje.
>No chyba, że będę tak machał, że zagotuje powietrze wokół garnka a ono przeniesie fale na garnek i wodę Ale wtedy też mamy do czynienia z wiązaniami atomów i z postępującą po nich falą.

Ten bełkot to zawiera w sobie swoiste, rozczulające piękno niemowlaka uczącego się dopiero świata.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
30-03-2021 13:15 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dziwię się, że nie podjąłeś się lutu!

Nie dziw się, bo stali się nie lutuje tylko spawa, a nie każdy ma spawarkę.
Poza tym na Allegro nowy kosztuje kilka zł.
Generalnie jestem zwolennikiem naprawy uszkodzonych sprzętów, a często ulepszania nowych.
Niejedną pralkę naprawiłem, niejeden sprzęt grający etc.

A propos ulepszania to moje ostatnie dzieło. Zgadnij, co to:




Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
30-03-2021 15:19 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Zgadnij, co to:

Zagadki inżyniera elektryka?
Wygląda na jakiś układ regulacji napięcia, być może związany ze stanem jakiegoś urządzenia, kto to może wiedzieć?
30-03-2021 15:48 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
A propos "regulacji" wyciągasz pochopne wnioski z toczącej sie rozmowy.
To nie regulator napięcia, tylko sterownik silnika serwo. Ten konkretnie przyjmuje dwa stany: ustawia kąt serwomechanizmu na otwarty lub zamknięty.
Wszystko zmieściłoby się w jednej czarnej skrzyneczce.. ale gdy silniczek serwo coś zamyka i pozostaje w spoczynku długi czas, pasuje by nie konsumował energii. I po to jest druga skrzynka, aby go tej energii pozbawiała za jednym zamachem przy sygnale "off". Do tego potrzebne jest napiecie pomocnicze, stąd tak duża liczba slotów 230V.

Układ ma zastosowanie do otwierania i zamykania kanału wentylacji.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
31-03-2021 16:26 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Każde załamanie fali jest jej materializacja, załamana fala przestaje być już tylko ruchem i staje się materią.

Resztę Twojej wypowiedzi pomijam bo nawet do cenzury ten stopień głupoty się nie nadaje. Po prostu nie ma takiej skali. To co mamroczesz jest poza zrozumiałą skalą zrozumienia.

PROSZĘ BYŚ OKREŚLIŁ CO TO JEST W HAMERFIZYCE ZAŁAMANIE FALI? JAK TO ZJAWISKO TŁUMACZY HAMERFIZYKA? BO PIEPRZYSZ JAKBY NIC SIĘ NIE STAŁO. A STAŁO SIĘ! WPROWADZASZ PSEUDONAUKOWĄ NOWOMOWĘ NIE BACZĄC, ŻE NIE PODAJESZ DEFINICJI LUB OKREŚLEŃ BLIŻSZYCH OPISYWANYCH PRZEZ CIEBIE ZJAWISK.

C O T O J E S T Z A Ł A M A N I E F A L I ? J A K T O O P I S U J E H A M E R F I Z Y K A?

Załamanie promienia światła w pryzmacie tworzy materię? Czy o takie załamanie chodzi? A jak powstaje materia z załamania fali e.-.m. (bo światło jest falą e.-m.) nie jest czymś wyróżnionym. Jak powstaje załamanie fali akustycznej? Czy też powstaje materia?
Reszta Twojego wpisu nadaje się do rozwalenia o kant dupy bezdomnemu psu.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
30-03-2021 17:31 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>To źle utożsamia. Światło jest źródłem grawitacji, choć światło materią nie jest. Pisali o tym nawet na tym forum.
>>A ja pisałem ze 100x, że światło jest ruchem.
>Nie bądź bezczelnym chamem.
>Cytuję wieszcza:
> "podobnie jak pole grawitacyjne z wiązaniem materii"
> "ruch i materia to dwie postaci energii, która transformuje pomiędzy tymi postaciami, co jest
> tak oczywiste, że ta oczywistość aż razi"
>Kiedy jest materią, to nie jest ruchem. I na opak. Ergo, światło nie może być źródłem grawitacji, bo to ruch. A mimo to jest źródłem, bo skoro "100x, że światło jest ruchem", tzn, że potwierdziłeś.
>Proste, jak konstrukcja kija.
>ALE, ALE! Co z tą energią elektrostatyczną (energią układu nieruchomych ładunków elektrycznych). Ponoć też ma być ruchem i materią i się niezdecydowanie telepać między oboma stanami, jak pijany w tramwaju. A się nie telepie. Fenomen? Czy kolejne fale sznurków, piłeczek, wiader i galaktyk?
>P.S. Bawisz mnie niesamowicie
>Specjalnie dla Ciebie dowód naukowy w Twoim stylu:
>demotywato(*)wzglednosci-wersja-uproszczona

A z tą prędkością dźwięku jest też coś nie tak. Jak miałem piętnaście lat to rodzice coś tam do mnie mówili i dopiero gdy stuknęła mi trzydziestka zaczęło do mnie to docierać. Co na to hamerfizyka?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
27-03-2021 19:32 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Ruch i materia wzajemnie transformują.
>No właśnie nie.

Właśnie TAK!

Mam do Ciebie pytanie.

Jeżeli dwie liny ze sobą zwiazemy, czy twór związanych lin będzie miał masę większą od dwóch lin przed ich związaniem?

Wg mnie oczywiście TAK!
EEnergia wiązania będzie wyższa.

A wg Ciebie?
27-03-2021 20:01 
 0 na 2
szarley (54913 punktów)
>Jeżeli dwie liny ze sobą zwiazemy, czy twór związanych lin będzie miał masę większą od dwóch lin przed ich związaniem?
>Wg mnie oczywiście TAK!

Więc zważ dwie liny, a potem je zwiąż i zważ ponownie

Prosty eksperyment do zrobienia w domu

Ludzkość nie widziała tak leniwego kretyna
Moje gówno jest mniej leniwe i bardziej inteligentne od takiego debila

UDOWODNIJ PROSTYM EKSPERYMENTEM SWOJĄ "TEORIĘ" LENIWY CIULU

Twierdzisz, że masa ciała zależy od masy obserwatora
UDOWODNIJ TO PROSTYM EKSPERYMENTEM LENIWY CIULU

Nigdy w życiu nie spotkałem tak narcystystycznei debila, który ma ujemną wiedzę ale poucza innych

jesteś CIULEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEM
Głupszym od moich butów


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
27-03-2021 20:19 
 Ocena-2 na 2
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Jeżeli dwie liny ze sobą zwiazemy, czy twór związanych lin będzie miał masę większą od dwóch lin przed ich związaniem?
>>Wg mnie oczywiście TAK!
>Więc zważ dwie liny, a potem je zwiąż i zważ ponownie
>Prosty eksperyment do zrobienia w domu
>Ludzkość nie widziała tak leniwego kretyna
>Moje gówno jest mniej leniwe

Już wyjaśniałem ale nie zauważyłeś, bo przez pychę nie skupiasz uwagi, że jedynym właściwym sposobem na wyznaczenie masy ciała jest określenie wielkości oporu panującego w materii ciała.

Chcesz porównać ile energii potrzebujesz do wyplatania się ze zwojów liny wobec energii jakiej będziesz potrzebował do wyplatania się z sieci?

Nie sprawdzałem a wiem, że sieć stworzy ci znacznie większy opór niż niepowiązane zwoje liny.

Wasza metoda określania masy poprzez ważenie jest fałszywa bo nie uwzględnia energii wiązań wagi i jej ubytków.

Zważ bryle lodu następnie roztop ja i zważ pozostałą wodę ale koniecznie bez wiadra.

Ile energii wiązania utraci wiadro podczas ważenia?

Słyszałeś kiedyś o zmęczeniu materiału?
pl.m.wikip(*)/Zmęczenie_materiału
27-03-2021 20:31 
 0 na 2
szarley (54913 punktów)
>>>Jeżeli dwie liny ze sobą zwiazemy, czy twór związanych lin będzie miał masę większą od dwóch lin przed ich związaniem?
>>>Wg mnie oczywiście TAK!
>>Więc zważ dwie liny, a potem je zwiąż i zważ ponownie
>>Prosty eksperyment do zrobienia w domu
>Już wyjaśniałem ale nie zauważyłeś,
Udowodnij prostym doświadczeniem debilu
Więc zważ dwie liny, a potem je zwiąż i zważ ponownie

CIULUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU

>Wasza metoda określania masy poprzez ważenie jest fałszywa bo....
Bo ciul ją podważa

>Zważ bryle lodu następnie roztop ja i zważ pozostałą wodę ale koniecznie bez wiadra.
Jak zważyć wodę bez naczynia DEBILUUUUUUUUU

Waga netto jest taka sama
Masa jest taka sama DEBILUUUUUUUU

>Słyszałeś kiedyś o zmęczeniu materiału?
Ja tak, ty nie wiesz co to jest debiluuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

Ciężki najarany ziołami kretyn o intelekcie na poziomie gówna i narcyzmie na poziomie Himalajów
Debil o ujemnej wiedzy

W dodatku leń, niezdolny do najprostszego eksperymentu
Nasrać na ciebie byłoby zaszczytem dla gówna naćpany trolu



Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
30-03-2021 17:35 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Jeżeli dwie liny ze sobą zwiazemy, czy twór związanych lin będzie miał masę większą od dwóch lin przed ich związaniem?
>>Wg mnie oczywiście TAK!
>Więc zważ dwie liny, a potem je zwiąż i zważ ponownie
>Prosty eksperyment do zrobienia w domu
>Ludzkość nie widziała tak leniwego kretyna
>Moje gówno jest mniej leniwe i bardziej inteligentne od takiego debila
>UDOWODNIJ PROSTYM EKSPERYMENTEM SWOJĄ "TEORIĘ" LENIWY CIULU
>Twierdzisz, że masa ciała zależy od masy obserwatora
>UDOWODNIJ TO PROSTYM EKSPERYMENTEM LENIWY CIULU
>Nigdy w życiu nie spotkałem tak narcystystycznei debila, który ma ujemną wiedzę ale poucza innych
>jesteś CIULEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEM
>Głupszym od moich butów

Niezupełnie. On mówi o EEnergii. A to już nie to samo.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
alsor (3283 punktów)
>>>Ruch i materia wzajemnie transformują.
>>No właśnie nie.
>Właśnie TAK!
>Mam do Ciebie pytanie.
>Jeżeli dwie liny ze sobą zwiazemy, czy twór związanych lin będzie miał masę większą od dwóch lin przed ich związaniem?
>Wg mnie oczywiście TAK!
>EEnergia wiązania będzie wyższa.
>A wg Ciebie?

Niestety, ale jest dokładnie odwrotnie:
wiązanie zmniejsza masę układu, a nie zwiększa.

Np.:
Ziemia + Księżyc mniej ważą wspólnie.

Dlaczego tak jest?
Bo w układach część energii jest współdzielona:

zadanie na zbiorach:
A v B = A + B - A i B.
to coś: A i B = część wspólna.
27-03-2021 20:29 
 0 na 2
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Np.:
>Ziemia + Księżyc mniej ważą wspólnie.

Nie wiem ile ważą, bo nie ważyłem ale wiem, że układ Ziemi z Księżycem ma masę większą od sumy masy Ziemi i Księżyca poza układem.

H2O ma masę większą od masy dwóch atomów wodoru i atomu telnu.
alsor (3283 punktów)
>>Np.:
>>Ziemia + Księżyc mniej ważą wspólnie.
>Nie wiem ile ważą, bo nie ważyłem ale wiem, że układ Ziemi z Księżycem ma masę większą od sumy masy Ziemi i Księżyca poza układem.
>H2O ma masę większą od masy dwóch atomów wodoru i atomu telnu.

Zawsze jest odwrotnie:

H2O ma energię wiązania około 5eV, chyba...
co można sobie sprawdzić... z wielu reakcji.
27-03-2021 21:04 
 Ocena-1 na 3
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>>Np.:
>>>Ziemia + Księżyc mniej ważą wspólnie.
>>Nie wiem ile ważą, bo nie ważyłem ale wiem, że układ Ziemi z Księżycem ma masę większą od sumy masy Ziemi i Księżyca poza układem.
>>H2O ma masę większą od masy dwóch atomów wodoru i atomu telnu.
>Zawsze jest odwrotnie:
>H2O ma energię wiązania około 5eV, chyba...
>co można sobie sprawdzić... z wielu reakcji.

Masa to iloczyn wszystkich wiązań.

Bez zastanawiania się wiem, że H2O będzie stwarzac większy opór dla wszelkiego ruchu od niezwiązanych atomów.

Każdy związek ma masę wyższą od swoich składników.
alsor (3283 punktów)
>>>>Np.:
>>>>Ziemia + Księżyc mniej ważą wspólnie.
>>>Nie wiem ile ważą, bo nie ważyłem ale wiem, że układ Ziemi z Księżycem ma masę większą od sumy masy Ziemi i Księżyca poza układem.
>>>H2O ma masę większą od masy dwóch atomów wodoru i atomu telnu.
>>Zawsze jest odwrotnie:
>>H2O ma energię wiązania około 5eV, chyba...
>>co można sobie sprawdzić... z wielu reakcji.
>Masa to iloczyn wszystkich wiązań.
>Bez zastanawiania się wiem, że H2O będzie stwarzac większy opór dla wszelkiego ruchu od niezwiązanych atomów.
>Każdy związek ma masę wyższą od swoich składników.

odwrotnie jest:
związek nieskończonej liczby składników = nic, zero masy i energii.
27-03-2021 23:26 
 Ocena-1 na 3
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Każdy związek ma masę wyższą od swoich składników.
>odwrotnie jest:
>związek nieskończonej liczby składników = nic, zero masy i energii.

Nie mam pojęcia skąd Ci to przychodzi do głowy, ja to widzę inaczej. Widzę, że po asfacie idzie mi się łatwiej niż po piasku, bo czerpię z energii wiązania asfaltu, czuję, że z nadmuchanymi oponami jedzie mi się na rowerze łatwiej niż po złapaniu kapcia, bo czerpię z energii wiązania opony.

Widzę, że każda twarda materia użyta jako narzędzie oszczędza moją energię tracąc przy swoje wiązania.

Czy niosles kiedyś zakupy do domu bez torby albo wyrzucalws śmieci bez żadnego worka ani pojemnika, które związałyby je?

Czy zauważyłeś ile więcej to kosztuje energii?

Z otwartej klatki wydostaniesz się, z zamkniętej nie. Dlaczego? Bo zamknięta klatka ma wyższa masę.
alsor (3283 punktów)
>Czy niosles kiedyś zakupy do domu bez torby albo wyrzucalws śmieci bez żadnego worka ani pojemnika, które związałyby je?
>Czy zauważyłeś ile więcej to kosztuje energii?
>Z otwartej klatki wydostaniesz się, z zamkniętej nie. Dlaczego? Bo zamknięta klatka ma wyższa masę.

nie zauważyłeś że zaczynasz sam sobie zaprzeczać?
28-03-2021 11:45 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Czy niosles kiedyś zakupy do domu bez torby albo wyrzucalws śmieci bez żadnego worka ani pojemnika, które związałyby je?
>>Czy zauważyłeś ile więcej to kosztuje energii?
>>Z otwartej klatki wydostaniesz się, z zamkniętej nie. Dlaczego? Bo zamknięta klatka ma wyższa masę.
>nie zauważyłeś że zaczynasz sam sobie zaprzeczać?

Nie, w jednym wypadku mówię o masie ładunku, w drugim o masie przewodnika ale muszę to jeszcze lepiej przemyśleć, bo z tego wynikałoby, że łatwiej przenieść ładunek o większej masie.
haseleczko (418 punktów)
>>>Czy niosles kiedyś zakupy do domu bez torby albo wyrzucalws śmieci bez żadnego worka ani pojemnika, które związałyby je?
>>>Czy zauważyłeś ile więcej to kosztuje energii?
>>>Z otwartej klatki wydostaniesz się, z zamkniętej nie. Dlaczego? Bo zamknięta klatka ma wyższa masę.
>>nie zauważyłeś że zaczynasz sam sobie zaprzeczać?

>Nie, w jednym wypadku mówię o masie ładunku, w drugim o masie przewodnika ale muszę to jeszcze lepiej przemyśleć, bo z tego wynikałoby, że łatwiej przenieść ładunek o większej masie.

Ale przecież tak jest! Podczas silnego wiatru bardzo łatwo jest przenieść kostkę masła, ale spróbuj przenieść pęk nadmuchanych balonów. Tu ogromny wysiłek, a przecież kostka masła ma większą masę! Po prostu nie wziąłeś pod uwagę pola oporu i dlatego masz paradoks.

Twoimi teoriami tak łatwo można wszystko wytłumaczyć
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Z otwartej klatki wydostaniesz się, z zamkniętej nie. Dlaczego? Bo zamknięta klatka ma wyższa masę.
Z dwóch takich samych klatek wyższą masę ma klatka z kluczem w zamku.

cr
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Z otwartej klatki wydostaniesz się, z zamkniętej nie. Dlaczego? Bo zamknięta klatka ma wyższa masę.
>Z dwóch takich samych klatek wyższą masę ma klatka z kluczem w zamku.

Problem w tym, że we współczesnym pojęciu masy nie uwzględnia się wiązań makro a jedynie wiązania mikro.

To jest błędne pojęcie masy.

Inną masę mają ogniwa rozpięte a inną ogniwa spięte w łańcuch.
Łańcuch ma wyższą masę rozpiętych ogniw.

Masa jest iloczynem wszystkich wiązań czyli również tych globalnych.
Dlatego ciało na powierzchni Ziemi ma wyższą masę niż to samo ciało po wyniesieniu na orbitę.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Z otwartej klatki wydostaniesz się, z zamkniętej nie. Dlaczego? Bo zamknięta klatka ma wyższa masę.
>>Z dwóch takich samych klatek wyższą masę ma klatka z kluczem w zamku.
>Problem w tym, że we współczesnym pojęciu masy nie uwzględnia się wiązań makro a jedynie wiązania mikro.
Jesteś więźniem tych wiązań, tymczasem w przypadku Twoich klatek co innego jest kluczem.

cr
29-03-2021 13:32 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jesteś więźniem tych wiązań, tymczasem w przypadku
> Twoich klatek co innego jest kluczem.

A jeszcze w przypadku krat klatki, bycie w środku jest pojęciem względnym.
Hamerlik żyjąc w swoim jednoosobowym systemie na pewno przeżywa mentalnie rozkwit wolności, wybawia go z okowów współczesnego niewolnictwa. Nie w kij dmuchał.

Ale faktycznie, w praktyce ważne kto trzyma klucz i dlaczego.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>w przypadku krat klatki, bycie w środku jest pojęciem względnym
Ta względność jest wyeliminowana, bo wyposażyłam klatkę w zamek z kluczem, a ten, w przypadku klatki, zawsze tkwi na zewnątrz.

> ważne kto trzyma klucz i dlaczego.
Zawsze ktoś, kto jest na zewnątrz.

Czyli warto i do siebie mieć dystans.

cr
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ten, w przypadku klatki, zawsze tkwi na zewnątrz.

No właśnie niekoniecznie. W klatce Hamerlika tkwi wewnątrz (od jego strony) tylko myśli, że na zewnątrz.

>> ważne kto trzyma klucz i dlaczego.
>Zawsze ktoś, kto jest na zewnątrz.

Czyżby? Przechodzień widzi czasem szamoczącego się H w klatce z kluczem w środku. I idzie dalej.

>Czyli warto i do siebie mieć dystans.

Oczywiście, to zawsze.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>> ten, w przypadku klatki, zawsze tkwi na zewnątrz.
>No właśnie niekoniecznie. W klatce Hamerlika tkwi wewnątrz...
Skoro rozpatrujemy trudność wydostawania się z klatki, to znaczy, że potencjalny klucz jest na zewnątrz.

>Przechodzień widzi czasem szamoczącego się H w klatce z kluczem w środku.
W tym położeniu jesteśmy bodaj wszyscy, choć nie zawsze mamy do siebie dość dystansu, by to dostrzec.

>>Czyli warto i do siebie mieć dystans.
>Oczywiście, to zawsze.


cr
30-03-2021 08:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Skoro rozpatrujemy trudność wydostawania się z klatki, to
> znaczy, że potencjalny klucz jest na zewnątrz.

Rozumowanie ujmujące tylko kilka typowych aspektów sprawy.

>> Przechodzień widzi czasem szamoczącego się H w klatce z kluczem w środku.
> W tym położeniu jesteśmy bodaj wszyscy, choć nie zawsze mamy do siebie
> dość dystansu, by to dostrzec.

Nie rozumiem. Rozwiniesz to?


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>> Skoro rozpatrujemy trudność wydostawania się z klatki, to znaczy, że potencjalny klucz jest na zewnątrz.
>Rozumowanie ujmujące
Dzięki.

>tylko kilka typowych aspektów sprawy.
Aha. No ale które jakoby pomija?

>>> Przechodzień widzi czasem szamoczącego się H w klatce z kluczem w środku.
>> W tym położeniu jesteśmy bodaj wszyscy, choć nie zawsze mamy do siebie dość dystansu, by to dostrzec.
>Nie rozumiem. Rozwiniesz to?
Przeciwnie, zwinę: nasze życie jest taką szamotaniną.

cr
29-03-2021 13:38 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
1. Z otwartej klatki wydostaniesz się, z zamkniętej nie. Dlaczego? Bo zamknięta klatka ma wyższa masę.
2. Z dwóch takich samych klatek wyższą masę ma klatka z kluczem w zamku.

Wniosek? Z zamkniętej klatki wydostaniesz się pod warunkiem, że nie ma klucza w zamku.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>1. Z otwartej klatki wydostaniesz się, z zamkniętej nie. Dlaczego? Bo zamknięta klatka ma wyższa masę.
>2. Z dwóch takich samych klatek wyższą masę ma klatka z kluczem w zamku.
>Wniosek? Z zamkniętej klatki wydostaniesz się pod warunkiem, że nie ma klucza w zamku.
Normanie, Głodzik, masz pałę za podpowiadanie. ( Podobno uchodzę tu za emerytowaną nauczycielkę, to sobie pozwoliłam.)


cr
29-03-2021 15:09 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Pani Profesorko, chciałem dobrze..

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
30-03-2021 21:05 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Każdy związek ma masę wyższą od swoich składników.
>>odwrotnie jest:
>>związek nieskończonej liczby składników = nic, zero masy i energii.
>Nie mam pojęcia skąd Ci to przychodzi do głowy, ja to widzę inaczej. Widzę, że po asfacie idzie mi się łatwiej niż po piasku, bo czerpię z energii wiązania asfaltu, czuję, że z nadmuchanymi oponami jedzie mi się na rowerze łatwiej niż po złapaniu kapcia, bo czerpię z energii wiązania opony.
>Widzę, że każda twarda materia użyta jako narzędzie oszczędza moją energię tracąc przy swoje wiązania.
>Czy niosles kiedyś zakupy do domu bez torby albo wyrzucalws śmieci bez żadnego worka ani pojemnika, które związałyby je?
>Czy zauważyłeś ile więcej to kosztuje energii?
>Z otwartej klatki wydostaniesz się, z zamkniętej nie. Dlaczego? Bo zamknięta klatka ma wyższa masę.

Nie! Bo jest zamknięta na kłódkę, więc z zamkniętej klatki się nie wydostaniesz. A czego miał dotyczyć ten przykład?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Z otwartej klatki wydostaniesz się, z zamkniętej nie. Dlaczego? Bo zamknięta klatka ma wyższa masę.
>Nie! Bo jest zamknięta na kłódkę, więc z zamkniętej klatki się nie wydostaniesz. A czego miał dotyczyć ten przykład?

Tego, że zapięcie liny w karabinku przydaje jej masy.

Ale nie jestem pewien czy zrozumiesz, bo różnimy się stanem umysłu.

Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Z otwartej klatki wydostaniesz się, z zamkniętej nie. Dlaczego? Bo zamknięta klatka ma wyższa masę.
>>Nie! Bo jest zamknięta na kłódkę, więc z zamkniętej klatki się nie wydostaniesz. A czego miał dotyczyć ten przykład?
>Tego, że zapięcie liny w karabinku przydaje jej masy.
>Ale nie jestem pewien czy zrozumiesz, bo różnimy się stanem umysłu.
>

Nie ma takiej opcji baranie!


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
salek (4701 punktów)
>Nie ma takiej opcji baranie!

Ciekaw tylko jestem kto z dwóch jest większym baranem: ktoś kto bredzi od rzeczy czy ktoś kto 'bredzeniem' daje się wodzić za nos. I kicasz, chłopie, jak Ci krystek zagra..
31-03-2021 21:21 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Nie ma takiej opcji baranie!
>Ciekaw tylko jestem kto z dwóch jest większym baranem: ktoś kto bredzi od rzeczy czy ktoś kto 'bredzeniem' daje się wodzić za nos. I kicasz, chłopie, jak Ci krystek zagra..

Czyli milcz, klikaj minusy i udawaj, że jestem powietrzem a wówczas zachowasz powagę i autorytet NIENALEŻNE!

Zamiast doskonałych opisów i trafnych wyjaśnień dziadowska zmowa i ostracyzm?

Tak chcesz zbudować czy raczej utrzymać swoj autorytet?

Dlaczego nie opiszesz fali?
Dlaczego nie opiszesz wiązania cząsteczki?

Niech zgadnę.
Nie potrafisz.

Udajecie zrozumienie i wcale tego nie rozumiecie.
Po prostu nie wiecie i nie rozumiecie - taka jest prawda.
31-03-2021 22:51 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
>Dlaczego nie opiszesz fali?
>Udajecie zrozumienie i wcale tego nie rozumiecie.
>Po prostu nie wiecie i nie rozumiecie - taka jest prawda.

Dobrze. Opisz falę. Tylko użyj wzoru matematycznego, który ją opisuje. Naukowo rzecz ujmując bez wzoru, który można poddać weryfikacji, wyjaśnienie jest nic niewarte.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Dlaczego nie opiszesz fali?
>>Udajecie zrozumienie i wcale tego nie rozumiecie.
>>Po prostu nie wiecie i nie rozumiecie - taka jest prawda.
>Dobrze. Opisz falę. Tylko użyj wzoru matematycznego, który ją opisuje. Naukowo rzecz ujmując bez wzoru, który można poddać weryfikacji, wyjaśnienie jest nic niewarte.

Ażeby dokonać matematycznej transformacji, tzn. wykonać funkcję
pl.wikipedia.org/wiki/Funkcja

Potrzeba wpierw określić zbiór argumentów funkcji i zbiór wartości funkcji.

NAJPIERW! potrzeba zbudować właściwe pojęcia, żeby następnie je przeobrażać.
Dotyczy to zarówno syntezy cech jak i analizy elementów zbioru.

Co chcesz przekształcać jeżeli niczego nie potrafisz prawidłowo określić i nazwać?
BZDURA! w objawieniu wszelkiej wiedzy we wzorze w sytuacji kiedy nie istnieje w ogóle właściwy system pojęć.

Wpierw potrzeba zbudować pojęcia, żeby potem objawiać transformacje w tych pojęciach.

Posuwam się tylko minimalnie naprzód, bo nie mam z kim i o czym rozmawiać.
Podam ci przykład, próbowałem z kimkolwiek tu ustalić fakt, że w czasoprzestrzeni wyróżniamy 2 odrębne kierunki: 1. kierunek wiązania materii, 2. kierunek postępu ruchu. Nie znalazłem nikogo kto mógłby to potwierdzić natomiast cała masa osób mi chętnie zaprzecza, oczywiście bez żadnego uzasadnienia.

Czy wiązania materii mają kierunek?
Czy materia ma kształt?
Czy postęp ruchu ma kierunek?

Spójrz na tą trakcję



i powiedz mi, że kierunek wyznaczony przez przelatującego ptaka jest tym samym co kierunek wyznaczony przez nieruchomy przewód.

Powiem co sądzę.
Sądzę, że czas ma swoje osie i przestrzeń ma swoje osie oraz, że obie osie są odrębne.
W czasoprzestrzeni występują dwa przenikające się układy współrzędnych, jeden określony przez ruch a drugi przez materię.

Transformacja zachodzi pomiędzy tymi dwoma przenikającymi się ale NIEPRZYSTAJĄCYMI układami współrzędnych.

Jak można mówić o wielkim finale w transformacji matematycznej skoro nie ma nawet rozwiniętych właściwych pojęć?
01-04-2021 01:33 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
>>>Dlaczego nie opiszesz fali?
>>>Udajecie zrozumienie i wcale tego nie rozumiecie.
>>>Po prostu nie wiecie i nie rozumiecie - taka jest prawda.
>>Dobrze. Opisz falę. Tylko użyj wzoru matematycznego, który ją opisuje. Naukowo rzecz ujmując bez wzoru, który można poddać weryfikacji, wyjaśnienie jest nic niewarte.
>Ażeby dokonać matematycznej transformacji, tzn. wykonać funkcję
>pl.wikipedia.org/wiki/Funkcja
>Potrzeba wpierw określić zbiór argumentów funkcji i zbiór wartości funkcji.
>NAJPIERW! potrzeba zbudować właściwe pojęcia, żeby następnie je przeobrażać.
>Dotyczy to zarówno syntezy cech jak i analizy elementów zbioru.
>Co chcesz przekształcać jeżeli niczego nie potrafisz prawidłowo określić i nazwać?

Nie bredź. Niech będzie - wyjaśnię, jak komu mądremu: napisz wzór matematyczny opisujący falę w twojej teorii. I tę zmianę fali w materię też (czy co to tam było). Tyle razy przekonywałeś do swojej racji, że własne pojęcie masz ugruntowane. Nawet kilka razy gromko zaprzeczałeś zdaniu innych, forsując własne pojęcia i definicje. Teraz wzór uwzględniający zestaw tych definicji i pojęć. Pisz, albo przyznaj, że jesteś niedouczoną szują żerującą na czyimś czasie i zamilcz! Masz wybór, choć na niego nie zasługujesz, bo innym zwykłeś narzucać swoje zdanie.

Reszty posta nie zacytuję i nie skomentuję, bo większość to bezczelne manipulacje i oszczerstwa.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nie bredź. Niech będzie - wyjaśnię, jak komu mądremu: napisz wzór matematyczny opisujący falę w twojej teorii. I tę zmianę fali w materię też (czy co to tam było). Tyle razy przekonywałeś do swojej racji, że własne pojęcie masz ugruntowane. Nawet kilka razy gromko zaprzeczałeś zdaniu innych, forsując własne pojęcia i definicje. Teraz wzór uwzględniający zestaw tych definicji i pojęć. Pisz, albo przyznaj, że jesteś niedouczoną szują żerującą na czyimś czasie i zamilcz! Masz wybór, choć na niego nie zasługujesz, bo innym zwykłeś narzucać swoje zdanie.
>Reszty posta nie zacytuję i nie skomentuję, bo większość to bezczelne manipulacje i oszczerstwa.

Wyobraz sobie ruchomaterialny systemouklad, który opisujesz na kartce papieru a taki sposób, że materię kreślisz niebieskim a ruch czerwonym.

Przyjmimy, że to co widzisz okonturowane na tym zdjęciu jest wszystko na niebiesko - bowiem materia.

Twoje zadanie polega na do rysowaniu ruchu na czerwono.

02-04-2021 01:37 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
>>Nie bredź. Niech będzie - wyjaśnię, jak komu mądremu: napisz wzór matematyczny opisujący falę w twojej teorii. I tę zmianę fali w materię też (czy co to tam było). Tyle razy przekonywałeś do swojej racji, że własne pojęcie masz ugruntowane. Nawet kilka razy gromko zaprzeczałeś zdaniu innych, forsując własne pojęcia i definicje. Teraz wzór uwzględniający zestaw tych definicji i pojęć. Pisz, albo przyznaj, że jesteś niedouczoną szują żerującą na czyimś czasie i zamilcz! Masz wybór, choć na niego nie zasługujesz, bo innym zwykłeś narzucać swoje zdanie.
>>Reszty posta nie zacytuję i nie skomentuję, bo większość to bezczelne manipulacje i oszczerstwa.
>Wyobraz sobie ruchomaterialny systemouklad, który opisujesz na kartce papieru a taki sposób, że materię kreślisz niebieskim a ruch czerwonym.
>Przyjmimy, że to co widzisz okonturowane na tym zdjęciu jest wszystko na niebiesko - bowiem materia.
>Twoje zadanie polega na do rysowaniu ruchu na czerwono.

Zadania będzie mi dawał, bezczelny

Miałeś wybór. Wybrałeś przyznanie się. Od teraz nie miej pretensji, jeśli/gdy będziesz nazywany w określony wyżej sposób. Masz to na własne życzenie. "I have spoken."
28-03-2021 13:44 
 Ocena 2 na 2
haseleczko (418 punktów)
>Ziemia + Księżyc mniej ważą wspólnie.
>Dlaczego tak jest?
>Bo w układach część energii jest współdzielona:
>zadanie na zbiorach:
>A v B = A + B - A i B.
>to coś: A i B = część wspólna.

I tym prostym równaniem grawitacja została zunifikowana z oddziaływaniami jądrowymi i elektromagnetyzmem. Naukowcy pracują nad tym dekady, a pyk i już. "Gratulacje" !
alsor (3283 punktów)
>Co nie udowadnia nic. W rozpadzie beta jądra trytu (to też wodór) wszystkie produkty rozpadu mają masę i bilans się zgadza. Zabawy z elektronem w tym wypadku niewiele dają.

Opisz dokładniej te problemy z trytem;
a wtedy zobaczymy co zgubiłeś.
26-03-2021 01:03 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
>>Co nie udowadnia nic. W rozpadzie beta jądra trytu (to też wodór) wszystkie produkty rozpadu mają masę i bilans się zgadza. Zabawy z elektronem w tym wypadku niewiele dają.
>Opisz dokładniej te problemy z trytem;
>a wtedy zobaczymy co zgubiłeś.

To sobie poszukaj na necie. Chyba umiesz, prawda? Dla Ciebie wszędzie rozpad wiązania równoznaczny jest z wydzieleniem energii pod postacią energii... cokolwiek to znaczy. Zakładam, że chodzi o postać promieniowania elektromagnetycznego. A tak nie jest. Dziękuję i pa, bo już mi się nie chce dyskutować o tym samym w innej odmianie...
alsor (3283 punktów)
>>>Co nie udowadnia nic. W rozpadzie beta jądra trytu (to też wodór) wszystkie produkty rozpadu mają masę i bilans się zgadza. Zabawy z elektronem w tym wypadku niewiele dają.
>>Opisz dokładniej te problemy z trytem;
>>a wtedy zobaczymy co zgubiłeś.
>To sobie poszukaj na necie. Chyba umiesz, prawda? Dla Ciebie wszędzie rozpad wiązania równoznaczny jest z wydzieleniem energii pod postacią energii... cokolwiek to znaczy. Zakładam, że chodzi o postać promieniowania elektromagnetycznego. A tak nie jest. Dziękuję i pa, bo już mi się nie chce dyskutować o tym samym w innej odmianie...

Raczej odwrotnie: podczas rozpadu energia jest pochłaniana.

Np. aby rozerwać atom H, musisz tam władować 13.6eV.
haseleczko (418 punktów)
>Raczej odwrotnie: podczas rozpadu energia jest pochłaniana.
>Np. aby rozerwać atom H, musisz tam władować 13.6eV.

No i nie poszukał, i nie przeczytał co powinien. Ech. Skąd się bierzecie?
26-03-2021 21:35 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Raczej odwrotnie: podczas rozpadu energia jest pochłaniana.
>>Np. aby rozerwać atom H, musisz tam władować 13.6eV.
>No i nie poszukał, i nie przeczytał co powinien. Ech. Skąd się bierzecie?

Zanik wiązania podczas rozpadu to spadek masy a ten musi skutkować wzrostem prędkości ruchu cząstek otoczenia.

Rozpadowi cząstek towarzyszy eksplozja i promieniowanie.

Syntezie czastek za to towarzyszy implozja i grawitowanie, czyli ssanie energii ruchu z otoczenia.

Promieniowanie gamma nie jest promieniowaniem tylko wiązaniem cząstek otoczenia.
W odroznieniu od alfa gdy fale rozchodzą się od środka do zewnątrz, przy gamma fale fale schodzą się z zewnątrz do wspólnego środka.

Można byłoby wykonać taki eksperyment, żeby zbadać zwrot ruchu fali dźwiękowej podczas eksplozji i implozji.

Idę o zakład, że będą przeciwne i przy implozji fala dźwiękowa będzie przechodziła z zewnątrz do wspólnego środka.

Przy czym nie można tego pomylić z falą odbitą implozja pochłonie część fal ale część z nich w środku odbije się w związku ze wzrostem ciśnienia.
alsor (3283 punktów)
>>Raczej odwrotnie: podczas rozpadu energia jest pochłaniana.
>>Np. aby rozerwać atom H, musisz tam władować 13.6eV.
>No i nie poszukał, i nie przeczytał co powinien. Ech. Skąd się bierzecie?

Może troszkę przyhamuj, synek, co?

Ten Twój motyw znam chyba od 10 lat!

Nie ma tam żadnych niezgodności, niestety.

He3 ma mniejszą masę od Trytu, dlatego to się zapada, emitując energię.

T -> He3 + E

Nie wiem nawet o co wam chodzi w tym temacie - nie widzę żadnego problemu do dyskusji!

Prawdopodobnie wasze braki to efekty edukacji zdalnej - zgadza się?
26-03-2021 23:17 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
>>>Raczej odwrotnie: podczas rozpadu energia jest pochłaniana.
>>>Np. aby rozerwać atom H, musisz tam władować 13.6eV.
>>No i nie poszukał, i nie przeczytał co powinien. Ech. Skąd się bierzecie?
>Może troszkę przyhamuj, synek, co?

Bo co?

>He3 ma mniejszą masę od Trytu, dlatego to się zapada, emitując energię.

No i wymyślił... To już nawet nie jest śmieszne. Jednak wolę czytać Hamerlika. On przynajmniej ma fantazję.


( demotywatory.pl/5014856/Nowe-czasy )
27-03-2021 18:17 
 Ocena-1 na 1
alsor (3283 punktów)
>>>>Raczej odwrotnie: podczas rozpadu energia jest pochłaniana.
>>>>Np. aby rozerwać atom H, musisz tam władować 13.6eV.
>>>No i nie poszukał, i nie przeczytał co powinien. Ech. Skąd się bierzecie?
>>Może troszkę przyhamuj, synek, co?
>Bo co?

A bo np. będziesz dyskutował sam ze sobą.

>>He3 ma mniejszą masę od Trytu, dlatego to się zapada, emitując energię.
>No i wymyślił... To już nawet nie jest śmieszne. Jednak wolę czytać Hamerlika. On przynajmniej ma fantazję.

A co w tym nadzwyczajnego?

Tryt nie rozpada się, lecz zapada głębiej - proste?

Gdyby się rozpadał, wówczas otrzymałbyś:
T -> 2n + p + e - Ew energia wiązania, którą musiałbyś tam dostarczyć.

2n + p + e -> T + Ew
Ew = dm c^2; dm - deficyt masy.

Ewentualnie można uwzględnić dalszy rozsyp: n -> p + e + ?
haseleczko (418 punktów)
>>>He3 ma mniejszą masę od Trytu, dlatego to się zapada, emitując energię.
>>No i wymyślił... To już nawet nie jest śmieszne. Jednak wolę czytać Hamerlika. On przynajmniej ma fantazję.
>A co w tym nadzwyczajnego?
>Tryt nie rozpada się, lecz zapada głębiej - proste?
>Gdyby się rozpadał, wówczas otrzymałbyś:
>T -> 2n + p + e - Ew energia wiązania, którą musiałbyś tam dostarczyć.

Czyli ci naukowcy, którzy ten proces nazwali rozpadem beta minus, to banda niedouczonych kretynów, tak?
Podobnie jest z węglem 11C w rozpadzie beta plus? Też pajace to wymyśliły, bo węgiel się zapada do berylu? I pewnie pijani byli podczas odkrycia, że węgiel 14C zapada się do azotu? Mały węgiel, a tak się umie zapaść...

Naucz się i dopiero potem się odzywaj. Albo zacznij udzielać się w religii. Tam wszystko jest możliwe.
28-03-2021 20:08 
 Ocena-1 na 1
alsor (3283 punktów)
>>>>He3 ma mniejszą masę od Trytu, dlatego to się zapada, emitując energię.
>>>No i wymyślił... To już nawet nie jest śmieszne. Jednak wolę czytać Hamerlika. On przynajmniej ma fantazję.
>>A co w tym nadzwyczajnego?
>>Tryt nie rozpada się, lecz zapada głębiej - proste?
>>Gdyby się rozpadał, wówczas otrzymałbyś:
>>T -> 2n + p + e - Ew energia wiązania, którą musiałbyś tam dostarczyć.
>Czyli ci naukowcy, którzy ten proces nazwali rozpadem beta minus, to banda niedouczonych kretynów, tak?
>Podobnie jest z węglem 11C w rozpadzie beta plus? Też pajace to wymyśliły, bo węgiel się zapada do berylu? I pewnie pijani byli podczas odkrycia, że węgiel 14C zapada się do azotu? Mały węgiel, a tak się umie zapaść...

oczywiście że tak!

Rozpad jąder atomowych to jakiś tam proces - przemiana, rekonfiguracja, itd.
a nie żaden autentyczny rozpad, w stylu wybuchu bomby, rozumiany potocznie.

BTW. wybuch bomby także polega zawsze na zapadaniu, czyli utworzeniu bardziej trwałych związków, co daje ekstra energię na to obserwowane rozpychanie, zwane wybuchem!

Wodór, metan, benzyna i inne... -> CO2 + H2O ... + 30MJ/kg.

te 30MJ napędza - robi ciśnienie i pcha te tłoki, itd.

Dynamit, trotyl, atomówka -> to wszysko działa podobnie.

================

A teraz odwrotnie: można rozbić wodę oceanów z powrotem na atomy H i O?

Pewnie że można!
Ale takie coś wymagałoby dostarczenia gigantycznych ilości energii:
ponad 15 MJ na 1 litr wody!
Sobie to przemóż przez ilość wody w oceanach,
a otrzymasz ile kosztowałaby taka przemiana - rozpad wody na elementy.
28-03-2021 21:41 
 Ocena 1 na 1
haseleczko (418 punktów)
Większej ilości bredni, niż na tym forum to dawno nie czytałem. No, chyba że na forum audiofilskim, ale tam występuje zazwyczaj fantastyka nie-naukowa.

>>>>>He3 ma mniejszą masę od Trytu, dlatego to się zapada, emitując energię.
To sobie poczytaj o reaktorach powielających, gdzie robi się coś takiego: 238U -> 239Pu
W ogóle poczytaj sobie o promieniotwórczości, czasie życia cząstek i o samoistnych rozpadach. Koniec dyskusji w tym temacie.

>Rozpad jąder atomowych to jakiś tam proces - przemiana, rekonfiguracja, itd.
>a nie żaden autentyczny rozpad, w stylu wybuchu bomby, rozumiany potocznie.

Powiedz to Japończykom z okolic dwóch miast i nie chodzi tu o Tokio. Basta.

>BTW. wybuch bomby także polega zawsze na zapadaniu, czyli utworzeniu bardziej trwałych związków, co daje ekstra energię na to obserwowane rozpychanie, zwane wybuchem!

Super. Bomba termojądrowa. Szach mat.

>Wodór, metan, benzyna i inne... -> CO2 + H2O ... + 30MJ/kg.
>te 30MJ napędza - robi ciśnienie i pcha te tłoki, itd.
>Dynamit, trotyl, atomówka -> to wszysko działa podobnie.

Nie. Opowiedz jakie to proste ludziom z projektu Manhattan.
alsor (3283 punktów)
>To sobie poczytaj o reaktorach powielających, gdzie robi się coś takiego: 238U -> 239Pu
>W ogóle poczytaj sobie o promieniotwórczości, czasie życia cząstek i o samoistnych rozpadach. Koniec dyskusji w tym temacie.

Ja to dawno przeczytałem - chyba z 20 lat temu.
A Ty kiedy zamierzasz to zrobić - w zaświatach?
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Masa w sensie fizycznym nie jest równoznaczna z materią.

Oczywiście, że nie są tożsame, bo materia to energia a masa to wielkość tej energii.

To zestawienie takich pojęć jak woda i ilość wody.
26-03-2021 09:14 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Masa w sensie fizycznym nie jest równoznaczna z materią.
>Oczywiście, że nie są tożsame, bo materia to energia a masa to wielkość tej energii.
>To zestawienie takich pojęć jak woda i ilość wody.
>
No wiosna przyjdzie na pewno szybko, bo muchy w sraniu wykazują niezwykłą aktywność.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365