 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-12-2018 22:23 | Zetetyk (552 punktów) | Relatywizm
2 na 2 | Relatywizm ma bardzo pociągającą cechę. Jest nią tolerancja dla bardzo różnych sposobów życia. Nikogo nie zadowala bezkrytyczna , kolonialna pewność, że nasz sposób życia , postępowania jest słuszny, a innym ludziom należy narzucić go siłą...
W tragedii Sofoklesa 441 p.n.e. bohaterka jest rozdarta między dwiema bezwzględnymi powinnościami ; 1 musi okazać posłuszeństwo królowi ( który przypomnę - zabronił grzebania swych pokonanych wrogów) 2 jest jednak również zobowiązana pogrzebać brata ( który jest jednym z nich).
Ten ostatni jednak zwycięża, i nie tylko starożytni Grecy , ale także my dzisiaj pojmujemy dlaczego... Możemy więc rozróżnić ponadkulturowe wymaganie : "musi istnieć jakiś sposób postępowania w obliczu śmierci".
W trzeciej księdze dziejów Herodota grecki historyk V w . p.n.e. krytykuje króla Kambyzesa, syna Cyrusa Starszego , za to, że nie okazywał należytego szacunku perskim prawom:
"dla mnie więc jest zupełnie jasną rzeczą, że był on w wysokim stopniu szaleńcem, bo inaczej nie byłby się ważył szydzić z tego , co święte i zgodne ze zwyczajem. Wszak gdyby wszystkim ludziom zaproponowano, żeby ze wszystkich zwyczajów wybrali sobie najlepsze, , wówczas wszyscy po dokładnym zbadaniu wybraliby własne ; do tego stopnia jest każdy przekonany ,że jego zwyczaje bezspornie są najlepsze. Dlatego nie jest prawdopodobne, aby inny człowiek niż szaleniec kpił sobie z takich rzeczy.Że jednak wszyscy ludzie tak o swoich zwyczajach myślą, można to obok wielu innych dowodów także z tego wnosić; Dariusz powołał raz za swego panowania Hellenów ,których miał u siebie i zapytał ich za jaką cenę byliby skłonni zjeść swoich zmarłych ojców ? Wtedy oni oświadczyli, że nie zrobiliby tego za żadną cenę. Potem wezwał Dariusz tzw. Kalatiów- plemię indyjskie, które zjada swoich rodziców i zapytał ich w obecności Hellenów, którym odpowiedz przetłumaczono , za jaką cenę zgodziliby się zmarłych ojców spalić na stosie ? Wtedy ci wydali okrzyk zgrozy i wezwali go , aby zaniechał bezbożnych słów."
Taka to jest siła zwyczaju. A poeta Pindar ma słuszność - jak się zdaje- że "zwyczaj jest królem wszystkich" . Morał z tego taki, to co słuszne dla jednego kraju, a także święte, czy sprawiedliwe nie musi żyć takie dla innego. Żadna że stron nie może utrzymywać,że jedynie jej reguły są istotne , właściwe, czy idąc dalej jedyne prawdziwe. Pojęcie relatywizmu implikuję jakaś lokalną konwencję , przy czym ona implikuje istnienie równie dobrych sposobów postępowania. My natomiast wybieramy jedną z nich...
Czy istnieją słuszne argumenty podważające relatywizm w ujęciu , które przedstawiłem?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Taka to jest siła zwyczaju. A poeta Pindar ma słuszność - jak się zdaje- że >"zwyczaj jest królem wszystkich" .
To co w odniesieniu do samych siebie nazywamy kulturą, tradycją, zwyczajem, w odniesieniu do innych gatunków zwierząt nazywamy instynktem.
Tak, homo sapiens przejawia różne, nierzadko sprzeczne instynkty. Na poziomie jednostek, na poziomie grup, społeczeństw ale co wg mnie najciekawsze już umysł jednostki jest sprzeczny i dwie emocje walczą ze sobą zanim jedna zwycięży.
Stąd też się bierze prawo naturalne czyli indywidualna moralność sprzeczna nierzadko z moralnością stada jako całości.
Po to się właśnie rozwinął instynkt społeczny, hierarchia osobników i funkcja króla, żeby osobniki o sprzecznych instynktach zjednoczyć. Moralność króla jest nadrzędną wobec moralności jednostki, i to czego król chce ważniejsze dla jednostki od tego czego chce sama.
Jesteśmy jak roj pszczół albo kolonia mrówek. Nieświadomi własnych instynktow lecz kochający króla i robiący co karze.
|
|
 | 1 na 1 | Zetetyk (552 punktów) | >To co w odniesieniu do samych siebie nazywamy kulturą, tradycją, zwyczajem, w odniesieniu do innych gatunków zwierząt nazywamy instynktem. >Tak, homo sapiens przejawia różne, nierzadko sprzeczne instynkty. >Na poziomie jednostek, na poziomie grup, społeczeństw ale co wg mnie najciekawsze już umysł jednostki jest sprzeczny i dwie emocje walczą ze sobą zanim jedna zwycięży. >Stąd też się bierze prawo naturalne czyli indywidualna moralność sprzeczna nierzadko z moralnością stada jako całości. >Po to się właśnie rozwinął instynkt społeczny, hierarchia osobników i funkcja króla, żeby osobniki o sprzecznych instynktach zjednoczyć. Moralność króla jest nadrzędną wobec moralności jednostki, i to czego król chce ważniejsze dla jednostki od tego czego chce sama. >Jesteśmy jak roj pszczół albo kolonia mrówek. Nieświadomi własnych instynktów lecz kochający króla i robiący co karze.
Zgadzam się. Na płaszczyźnie zwierząt instynkt jest niczym kultura- dla ludzi. Jedno i drugie jest zaprzeczeniem tego słowa lub może być zaprzeczeniem. Istnieje pewne ograniczenie relatywizmu. Jeśli każdy potrzebuje reguły, że powinna w ogóle istnieć jakaś reguła , już to stanowi ogólna normę. Każde społeczeństwo potrzebuje jakichś reguł, regulujących np; zachowania seksualne, zasad prawdomówności, dotrzymywania zobowiązań, jakichś zasad , które ograniczają przemoc i zabijanie. Wszystko to stanowi częściową odpowiedz na relatywizm, ale nie prowadzi nas dalej. Nie twierdzi się tu bowiem, że normy muszą być zasadniczo takie same. Nadal mogą istnieć " różne prawdy" różnych społeczeństw. W głównym wątku widać, że tolerancja jest często dobra i że słusznie wybieramy relatywizm , a rozstajemy się z imperialistycznymi przekonaniami. Kiedy jesteś w Rzymie- czyń jak czynią Rzymianie. Co jednak wtedy , gdy Rzymianie oddają się jakimś niezbyt przyjemnym zajęciom? Nie trzeba daleko szukać, , by znaleźć społeczeństwa , których normy pozwalają na : niewolnictwo, społeczeństwo kastowe, : społeczeństwa tolerujące palenie wdów, ( mam na myśli sati)odmawianie praw kobietom w tym także do wykształcenia , okaleczanie narządów płciowych itd.
Oto mamy konflikt... I co?
|
|
3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | Dlaczego nie widzisz innej ewentualności? Śmierć odbiera wszelkie cechy życia. Czym jest więc ten, co przed chwilą z Tobą rozmawiał? Jest niepotrzebnym truchłem i przeszkadza. Jest potrzebnym dla łańcucha pokarmowego jaki jest w Naturze. Więc nie odkłada się umrzyka na stos innych już umarłych bo.......? Poczucie estetyki temu przeczy. Bo to jest higieniczne i nie śmierdzi/cuchnie. Ponoć padlina zwierzęcia tak nie cuchnie jak rozkładające się ciało ludzkie. Bo nie jest jadalnią dla wszelkich padlinożerców. Bo truchło ludzkie nie rozprzestrzenia chorób po okolicy, co zauważyli ludzie już dawno, nawet przed chrześcijaństwem. Ja tu nie widzę żadnej świętości. To po prostu praktyczna strona decydowała. Ilu ludzi poginęło gdzie ich szczątków nie można było w komplecie znaleźć? (Smoleńsk) Nawet gdy po saperze została tylko noga, to też się zakopuje do przeważnie wspólnego doła. Nie czyń nad wypadkiem śmierci wielkiej celebry. Śmierć na tym padole jest naturalną koleją rzeczy i wszystkie ziemskie sprawy, za życia delikwenta, już są nieważne... Dzięki temu istnieje ewolucja.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
2 na 2 | Duch Prawdy (14789 punktów) | > Możemy więc rozróżnić ponadkulturowe wymaganie :> "musi istnieć jakiś sposób postępowania w obliczu śmierci".> W trzeciej księdze dziejów Herodota grecki historyk V w . p.n.e. krytykuje króla Kambyzesa, syna Cyrusa Starszego , za to, że nie okazywał należytego szacunku perskim prawom:> "dla mnie więc jest zupełnie jasną rzeczą, że był on w wysokim stopniu szaleńcem, bo inaczej nie byłby się ważył szydzić z tego , co święte i zgodne ze zwyczajem. Wszak gdyby wszystkim ludziom zaproponowano, żeby ze wszystkich zwyczajów wybrali sobie najlepsze, , wówczas wszyscy po dokładnym zbadaniu wybraliby własne ; do tego stopnia jest każdy przekonany ,że jego zwyczaje bezspornie są najlepsze. Dlatego nie jest prawdopodobne, aby inny człowiek niż szaleniec kpił sobie z takich rzeczy.I dlatego katolicy i inni chrześcijanie nie są szaleńcami i grzebią swoich zmarłych zgodnie z przykazaniem nowotestamentowego mistrza: "Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Lecz Jezus mu odpowiedział: Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!"  Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 3 na 3 | Zetetyk (552 punktów) | > I dlatego katolicy i inni chrześcijanie nie są szaleńcami i grzebią swoich zmarłych zgodnie z przykazaniem nowotestamentowego mistrza:> "Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Lecz Jezus mu odpowiedział: Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!"  Nie, nie mogą być szaleńcami, gdyż uniemożliwia im to religijność....głęboka jak studnia.... To to posłuchaj tego. Przy pewnej wielokulturowej debacie ( dotyczącej oczywiście relatywizmu ) spotkali się przywódcy wielkich religii. Najpierw mówił buddysta, o drogach do pokoju, o oświeceniu, o opanowaniu pragnień, - i wszyscy rozmówcy zawołali : " och, wspaniale , jeśli to u was działa , to świetnie!!" Potem mówił hinduista; o kole ciernienia, o naukach Kryszny i drodze prowadzącej do wyzwolenia. - wszyscy zawołali: och, wspaniale , jeśli to u was działa , to świetnie!!" Aż w końcu zaczął mówić nasz kochany księżulek katolicki ; o obietnicy zbawienia , drodze dożycia wiecznego ( penie tez o ubóstwie he, he ) przesłaniu Jezusa. - wszyscy zawołali: " och, wspaniale , jeśli to u was działa , to świetnie!!"" Na co on walnął pięścią w stół i krzyknął; "Ależ nie, nie chodzi o to , czy to u nas działa, czy nie. To prawdziwe słowo Boga żywego! Jeżeli w nie nie uwierzycie będziecie potępieni!!!" A oni zgodnym chórem krzyknęli : " och, wspaniale , jeśli to u was działa , to świetnie!!"" Teraz Duszek nam wyjaśni łaskawie znaczenie dowcipu
|
|
|  | 3 na 3 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Ja mogę wyjaśnić ten, nie wiem czy to dowcip, bo nie jestem pewien czy jest z czego się śmiać. "Moja prawda jest nadrzędną, bowiem ja jestem nadrzędny. Ja pierwszy, wy kolejni. Możecie sobie wierzyc w co tylko chcecie byleby wasza wiara nie była sprzeczna z moją, bowiem moja wiara jest wyznacznikiem prawdy uniwersalnej, bo ja jestem pierwszy, jestem Alfa, JA WIEM a wy musicie to uznać. Jesli ktos mi się sprzeciwi i mojej prawdy nie uzna za swoją ten stanie się demonem, diabłem, złem i jako zło zostanie spalony na stosie albo utopiony w rzece". W taki trochę alegoryczny sposób, żeby było się z czego pośmiać  . W skrócie, każdy instynktownie próbuje innym narzucić swoją wolę. Wykształciły się u nas instynkty społeczne, które z jednej strony zmuszają nas do zdominowania innych a z drugiej do podporządkowania się dominantom.
|
|
| |  | 1 na 1 | Zetetyk (552 punktów) | > W skrócie, każdy instynktownie próbuje innym narzucić swoją wolę.> Wykształciły się u nas instynkty społeczne, które z jednej strony zmuszają nas do zdominowania innych a z drugiej do podporządkowania się dominantom.Nie, nie masz racji. Jeden wyraz U NAS - ma istotne znaczenie moralne lub precyzyjniej ma znamiona determinizmu moralnego. Dzieje się tak dlatego ponieważ taka jest naturalna konsekwencja religii monoteistycznych. U NAS - owszem. W zacytowanej przeze mnie przypowieści na temat relatywizmu ksiądz ( istotnie) chciał dominować, pragnął osiągnąć dla swego systemu wierzeń pozycję powszechnej i JEDYNEJ autorytatywnej prawdy. I ten rozdźwięk wiążę się z tym, jak jego słowa są rozumiane przez wyznawców , a w zasadzie przywódców INNYCH religii. Niestety, nastąpiła rozbieżność , w której duchowny mógł liczyć jedynie na tolerancje oraz maksymalnie powiedziałbym na wsparcie. ( Moim zdaniem to dużo). Morał z tego jest krótki ; jak nastawienie relatywistyczne się zakorzeni, to będzie jeszcze jednym działaniem obok wielu innych. Dlaczego akcent semantyczny kładę na słowo ; U NAS? Ponieważ taki system nie działa np. w Japonii. Tam występują różne systemy filozoficzno - etyczne jak dżinizm, konfucjanizm, buddyzm, taoizm i inne, ale są komplementarne, oraz sensu stricto , co jest bardzo pozytywnym zjawiskiem; są tolerancyjne względem siebie. Wiele osób w czasach dzisiejszych to zauważyło. No , ale wracając do kwestii relatywizmu. Jak sądzisz? Czy są argumenty podważające obiektywnie nastawienie relatywistyczne? Innymi słowy , czy możemy zrobić coś więcej - jak ksiądz- niż walić pięścią w stół? - Czas do namysłu dwie minuty.
|
|
|  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14789 punktów) | > Teraz Duszek nam wyjaśni łaskawie znaczenie dowcipu  Wszyscy stawiają materię przed duchem, a dodatkowo ksiądz katolicki jest hipokrytą. Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | 1 na 1 | Zetetyk (552 punktów) | >Wszyscy stawiają materię przed duchem, a dodatkowo ksiądz katolicki jest hipokrytą.
Owszem, duszpasterz stawia wyżej potępienie innych vs nad materią. ( ale to tylko w stosunku do tych, którzy go nie słuchają )
|
|
| | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >>Wszyscy stawiają materię przed duchem, a dodatkowo ksiądz katolicki jest hipokrytą. >Owszem, duszpasterz stawia wyżej potępienie innych vs nad materią. >( ale to tylko w stosunku do tych, którzy go nie słuchają )
Duchem nazywamy czynność/ruch i ja nie postawilbym materii przed ruchem bo to 2 postaci jednego.
Stawianie Intela przed Windowsem nie ma sensu. Nie ma tu żadnej hierarchii a jedynie wzajemne przekształcenia.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Zetetyk (552 punktów) | >Duchem nazywamy czynność/ruch i ja nie postawilbym materii przed ruchem bo to 2 postaci jednego. >Stawianie Intela przed Windowsem nie ma sensu. Nie ma tu żadnej hierarchii a jedynie wzajemne przekształcenia.
Idąc tym tokiem rozumowania, można by człowieka rozczłonkować na dalsze komponenty, np; percepcja, świadomość, determinacje, forma materialna, no i równie istotne uczucia- bagatelizowane przez racjonalistów. Schemat buddyjski, skłaniający się ku radykalnemu redukcjonizmowi. No ale powróćmy do chrześcijaństwa ( naszego kochanego). Rozumiem, że skłaniasz się nie do dualizmu,( duch - ciało) tylko monizmu? Tak się zastanawiam, czy orientujesz się, jak do tego podchodził Akwinata? Jeżeli tak, to czy podzielasz tomizm w tej kwestii czy nie?
|
|
| | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Trudne zadajesz pytania na bazie pojęć, których znaczenia nie znam.
Nie przemyslalem dobrze podziału na wewnętrzny i zewnętrzny. O tym muszę jeszcze kiedyś pomyśleć.
Na razie doszedłem do wniosku, że to co określamy genem i memem to dwie postaci jednego, przeksztalacjacego się pomiędzy tymi dwiema swoimi postaciami.
Jeśli to trochę rozwiniemy to zbudujemy wniosek, że tymi dwiema postaciami jednego jest ciało i czynność ciała (tzw. duch), organizm i koncepcja, układ i system, bardziej podstawowo materia i ruch, przestrzeń i czas.
Uważam, że koncept może przyjąć postać organizmu a organizm postać koncepcji.
Uważam już wcześniej wiele razy wyobrażałem, że wszelka materia jest świadoma i że dla osoby zwanej wszechświatem wszystko jest abstrakcja, stanem jej umysłu.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Zetetyk (552 punktów) | >Na razie doszedłem do wniosku, że to co określamy genem i memem to dwie postaci jednego, przeksztalacjacego się pomiędzy tymi dwiema swoimi postaciami. >Jeśli to trochę rozwiniemy to zbudujemy wniosek, że tymi dwiema postaciami jednego jest ciało i czynność ciała (tzw. duch), organizm i koncepcja, układ i system, bardziej podstawowo materia i ruch, przestrzeń i czas. >Uważam, że koncept może przyjąć postać organizmu a organizm postać koncepcji. >Uważam już wcześniej wiele razy wyobrażałem, że wszelka materia jest świadoma i że dla osoby zwanej wszechświatem wszystko jest abstrakcja, stanem jej umysłu. >Uważam już wcześniej wiele razy wyobrażałem, że wszelka materia jest świadoma i że dla osoby zwanej wszechświatem wszystko jest abstrakcja, stanem jej umysłu.
Ja nie uważam, aby materia posiadała samoświadomość. np: Takie płyty tektoniczne, co prawda posiadają "ruch", ale zupełnie nieświadomy. Przemieszczają się w wyniku determinizmu- aktywność sejsmiczna. To tak jak przedmioty , które poruszane są " ruchem wiatru ". Ale nie o to chodzi.
Pytałem czy zgadzasz się z tomizmem w kwestii bytu ? Pytałem i zakładałem ; Czy skłaniasz się nie do dualizmu,( duch - ciało) tylko monizmu?
Akwinata przedstawił nową wizję człowieka - wizję chrześcijańską, w której człowiek jest substancjalnym zjednoczeniem duszy, czyli formy oraz ciała - materii. Postrzegał człowieka jako duchowo-cielesną jedność (tzw. compositum). Ciało nie jest więzieniem dla duszy, tylko jej niezbędnym dopełnieniem w wymiarze życia doczesnego.
I właśnie o to chodziło - czy się z tym zgadzasz, czy nie? Czy jesteś za dualizmem ciała i duszy , czy traktujesz to jako monizm, czyli jednorodna naturę bytu? W tym przypadku materialna ciało, biologia itp. Czy wybierasz jakieś formy pośrednie?
Ponieważ przyznałeś że się "nie orientujesz" , to pokrótce wyjaśnię ; że Tomizm w kwestii bytu, jest systemem filozoficznym wskazującym na dualizm duszy i ciała. O Czym świadczy np hilemorfizm. Są stanowiska które wskazują na umiarkowany dualizm, tej koncepcji. *Sięgając głębiej można mieć co do tego systemu w torii bytu pewne zastrzeżenia...
|
|
| | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Ja nie uważam, aby materia posiadała samoświadomość. np: Takie płyty tektoniczne, co prawda posiadają "ruch", ale zupełnie nieświadomy.
Strumień elektronów i atomów świadomy, a strumień magmy już nie?
Sztuczna inteligencja dowodzi, że to nieprawda.
>Przemieszczają się w wyniku determinizmu-
Jak elektrony w twoich neuronach, chyba że wierzysz w cuda.
Sam ten dualizm niejako wspieram swoją koncepcja o dwupostaciowosci ruchomaterii - czasoprzestrzeni - czynnościociala.
Sam zamiast określenia "duch" wolę okralenia - czynność mózgu - strumien świadomości - system psychiczny - coś co wskazuje na proces i na to że mówimy o ruchu w przestrzeni materii organizmu.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Zetetyk (552 punktów) |
>Strumień elektronów i atomów świadomy, a strumień magmy już nie? >Sztuczna inteligencja dowodzi, że to nieprawda. >>Przemieszczają się w wyniku determinizmu- >Jak elektrony w twoich neuronach, chyba że wierzysz w cuda. >Sam ten dualizm niejako wspieram swoją koncepcja o dwupostaciowosci ruchomaterii - czasoprzestrzeni - czynnościociala. >Sam zamiast określenia "duch" wolę okralenia - czynność mózgu - strumien świadomości - system psychiczny - coś co wskazuje na proces i na to że mówimy o ruchu w przestrzeni materii organizmu.
Nie orientuje się, czy elektrony mają świadomość. Wątpię. Na pewno nie taką jaka ja preferuję. Świadomość ma byt myślący, który dokonuje wyborów, podejmuj decyzje, ma zdolności poznawcze. Tylko taki byt jest samoświadomy. Materia spełnia a funkcje b jest zdeterminowana. Jeżeli nastawisz termostat w grzejniku na np. 22 st.C To on utrzyma taka temperaturę, bo mechanizm jest w ten sposób zaprogramowany. Funkcja mechanistyczna zawsze jest nieświadoma. Wykonuje to i owo bez wyraźnej świadomości. Przedmioty porusza siła wiatru - nie jest to akt wolicjonalny. Tak samo własności atomów. Co nadaje zwartość materii? W powietrzu atomy zderzają się miliony razy w każdej sekundzie , a mimo to powracają do swej pierwotnej postaci. ( po każdym zderzeniu) Żaden system planetarny podlegający prawom mechaniki klasycznej nie wyszedłby z tych zderzeń nie zmieniony. To nie świadczy o świadomości, raczej o dynamice.
No tak, żadnego ducha przecież nie ma, jest natomiast działanie umysłu. Ja bym nie tworzył systemu dualistycznego, przez wzgląd na skomplikowaną naturę mechanistyczną bytu. Dla mnie to nonsens. Inaczej musiałbym twierdzić, że neutrony mają własna świadomość- odrębną ode mnie. Serce bije, taką ma funkcję, zużyje się i przestanie. Tak jak silnik w samochodzie.
|
|
| | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Nie orientuje się, czy elektrony mają świadomość. Wątpię. Na pewno nie taką jaka ja preferuję. Świadomość ma byt myślący, który dokonuje wyborów, podejmuj decyzje, ma zdolności poznawcze.
Skoro złożone mózgi są świadome, skoro złożone procesory są świadome byłoby absurdem odbierać tę świadomość elektronom czy planetom. Chyba, że wierzymy w cuda.
>Tylko taki byt jest samoświadomy.
Kamień na szczycie góry jest w alternatywnie zboczy, którym się potoczy. Elektron w mózgu, elektron w procesorze stoi przed taką samą alternatywą.
>Materia spełnia a funkcje b jest zdeterminowana. Jeżeli nastawisz termostat w grzejniku na np. 22 st.C To on utrzyma taka temperaturę, bo mechanizm jest w ten sposób zaprogramowany.
To się odnosi również do sieci neuronów, na którą jeśli wplyniesz mechanicznie zmieni swoje działanie a za tym i twoja świadomość.
>Funkcja mechanistyczna zawsze jest nieświadoma.
To jest oczywisty FAŁSZ. Albo uznajmy, że człowiek również jest nieświadomy. Abstrakcja twojego umysłu jest wyrazem mechaniki twojego mózgu, łatwo to sprawdzić pijac wódkę. Mierząc fale mózgowe drugiego człowieka obserwujesz dosłownie jego myśli. Gdybyś zmienił te fale świadomość tego człowieka tej samej zmianie. Umysłowa abstrakcja i fizyczna mechanika to 2 postaci jednego.
>Wykonuje to i owo bez wyraźnej świadomości.
Nieprawda. Każde ciało jest świadome, wszelka materia jest świadoma i w każdym jej zbiorze. Problem polega na tym, że każde ciało ma swój własny system pojęć, system niezgodny z naszym, dlatego nie potrafimy rozpoznać jego abstrakcji. To samo odnosi się do zwierząt innych gatunków. Nie mamy zdolności rozpoznać ich systemu pojeciowego. To ma związek ze zgosnoscia organiczną. Tylko zgodne organizmy rozpoznają wzajemnie swoją abstrakcje, ciała niezgodne organicznie postrzegają się wzajemnie za martwe.
>Przedmioty porusza siła wiatru - nie jest to akt wolicjonalny. Tak samo własności atomów. Co nadaje zwartość materii?
Naprawdę nie zauważyłeś jeszcze deteminizmu własnej woli? Proponuję aby spodobała Ci się kobieta, która Ci się nie podoba, albo żeby zaczęła smakować Ci potrawa, która Ci nie smakuje. Wszystkie twoje wyboru są zdeterminowane twoją chciwościa i to jest wyraz zdeterminowanej mechaniki twojego mózgu. Zawsze wybierzesz to czego chcesz a czego chcesz jest poza twoją kontrolą.
>W powietrzu atomy zderzają się miliony razy w każdej sekundzie , a mimo to powracają do swej pierwotnej postaci. ( po każdym zderzeniu) Żaden system planetarny podlegający prawom mechaniki klasycznej nie wyszedłby z tych zderzeń nie zmieniony. To nie świadczy o świadomości, raczej o dynamice.
W gruncie rzeczy koniunkcja z naszych umysłów to fizyczna synteza, a alternatywa z umysłów to fizyczny rozpad. Budowanie przez nas fizycznych bramek logicznych wyrażających nasz abstrakcje jest tak naprawdę fizyczna rekonstrukcja naszego mózgu. Procesor Intel jest dosłownie proteza mozgu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zetetyk (552 punktów) | > >Wykonuje to i owo bez wyraźnej świadomości.> Nieprawda. Każde ciało jest świadome, wszelka materia jest świadoma i w każdym jej zbiorze. Problem polega na tym, że każde ciało ma swój własny system pojęć, system niezgodny z naszym, dlatego nie potrafimy rozpoznać jego abstrakcji. To samo odnosi się do zwierząt innych gatunków. Nie mamy zdolności rozpoznać ich systemu pojeciowego. To ma związek ze zgosnoscia organiczną. Tylko zgodne organizmy rozpoznają wzajemnie swoją abstrakcje, ciała niezgodne organicznie postrzegają się wzajemnie za martwe.Jeżeli kamień jest świadomy, to zapytaj jak się dziś czuje? Wcale nie uważam, aby kamień, jako materia miałby swój system pojęć. A jeśli nawet ma - to nie możesz tego stwierdzić. A po cóż miałbym rozpoznawać system abstrakcji, dla kamienia- skoro i tak nie można tego zrobić? Jeżeli materia jest świadoma, to jaki ma system pojęć? A jeśli nie można tego stwierdzić, to po co jeszcze o to pytać?? > Naprawdę nie zauważyłeś jeszcze deteminizmu własnej woli?> Proponuję aby spodobała Ci się kobieta, która Ci się nie podoba, albo żeby zaczęła smakować Ci potrawa, która Ci nie smakuje. Wszystkie twoje wyboru są zdeterminowane twoją chciwościa i to jest wyraz zdeterminowanej mechaniki twojego mózgu.Nonsens. Mylisz waćpan pojęcia . Kiedyś nie smakowała mnie zupa brukselkowa, gdyby takie założenie było słuszne i ostateczne, to nadal musiałaby mnie nie smakować. A dziś owszem smakuje. Nie istnieje coś takiego jak "determinizm wolnej woli". Albo jest determinizm, albo jest wola. Takie pojęcia się wzajemnie wykluczają i mieszać je do jednego wora jest absurdem. Wola która jest zdeterminowana nie jest przecież wolna. np; Ida dwie kobiety i patrzysz i jedna jest atrakcyjniejsza a druga mniej atrakcyjna, to jest właśnie wolna wola. Nie jest to determinizm, to świadomy wybór. Nie jest tak, że jedna musi mnie się podobać, a druga już nie. > Zawsze wybierzesz to czego chcesz a czego chcesz jest poza twoją kontrolą.Gdyby wybór był poza moją kontrolą, to by nie mógł istnieć. A gdyby wybór nie mógł istnieć , to nie miałby związku z tym czego chce. Kiepsko tu z logiką
|
|
| | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | > Wcale nie uważam, aby kamień, jako materia miałby swój system pojęć.Procesory komputerów są wykute z kamienia. > A jeśli nawet ma - to nie możesz tego stwierdzić.Mogę na podstawie obserwacji siebie samego, zwierząt i roślin a teraz także narzędzi i maszyn. > A po cóż miałbym rozpoznawać system abstrakcji, dla kamienia- skoro i tak nie można tego zrobić?> Jeżeli materia jest świadoma, to jaki ma system pojęć?Można choć to niezmienie trudne. Podam Ci typy, fizyczne wiązanie to abstrakcyjna koniunkcja, fizyczny rozpad to abstrakcyjna alternatywa. > A jeśli nie można tego stwierdzić, to po co jeszcze o to pytać??Bo wszelką materię można przekuć w swój organizm i podporządkować sobie wszelki ruch. Każdy organizm, każde ciało, każda osobliwosc dąży do opanowania własnego środowiska i przekształcenie go w siebie samego. > Nonsens. Mylisz waćpan pojęcia . Kiedyś nie smakowała mnie zupa brukselkowa, gdyby takie założenie było słuszne i ostateczne, to nadal musiałaby mnie nie smakować. A dziś owszem smakuje.Nie z twojego wyboru lecz ze zmiany twojej osobowości. Po prostu już nie jesteś ta sama psyche co wcześniej. Tamta uległa przemianie. > Nie istnieje coś takiego jak> "determinizm wolnej woli". Albo jest determinizm, albo jest wola. Takie pojęcia się wzajemnie wykluczają i mieszać je do jednego wora jest absurdem.Twój umysł jest wyrazem mechaniki twojego ciała. Wystarczy np. podgrzać twój organizm, żeby zmienić twoje wybory. Jesteśmy zaprogramowanymi robotami w dosłownym tego słowa znaczeniu. Działaniu robotów towarzyszy taka sama świadomość jak nasza. Ale nie tylko dzialaniu robotów, także dzialaniu wszelkich maszyn i wreszcie wszelkiej materii Samochód, którym jeździsz myśli, rozumuje, analizuje, dokonuje syntezy, wybiera, decyduje, wnioskuje ale przede wszystkim czuje. Co zabawne my intuicyjnie trochę rozpoznajemy abstrakcje maszyn, np. potrafimy wyczuć kiedy maszyna męczy się i cierpi a kiedy pracuje swobodnie i bezboleśnie. > Wola która jest zdeterminowana nie jest przecież wolna.Otoczenie determinuje nas lecz my determinujemy otoczenie. Kto ma wieksze wpływy? > np; Ida dwie kobiety i patrzysz i jedna jest atrakcyjniejsza a druga mniej atrakcyjna, to jest właśnie wolna wola.Nie wybierasz uczuc tylko stwierdzasz co czujesz. Wybór to podążanie za uczuciem, które możesz zinterpretować jako przymus określonego zachowania. Najłatwiej jest to obserwować na przykładzie prostych organizmów. Nasz wybór jest jedynie rozwinięciem ich wyborów. > Nie jest to determinizm, to świadomy wybór.Świadomy wybór czyli zaspokojenie potrzeby. > Nie jest tak, że jedna musi mnie się podobać, a druga już nie.Jest tak, że nie masz żadnego wpływu na to co Ci się podoba a co nie. Jawi się a Ty za tym podazasz. > >Zawsze wybierzesz to czego chcesz a czego chcesz jest poza twoją kontrolą.> Gdyby wybór był poza moją kontrolą, to by nie mógł istnieć. A gdyby wybór nie mógł istnieć , to nie miałby związku z tym czego chce. Kiepsko tu z logiką  Rzeczywistość realizuje jeden jedyny scenariusz. Ktoś z nas ostatecznie pochłonie wszelka materię i przeksztalci się w Boga, co będzie znaczyć, że Bóg zmieni swoją Naturę.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zetetyk (552 punktów) | >Procesory komputerów są wykute z kamienia. No tak, teraz kamień ma świadomość? >>A jeśli nawet ma - to nie możesz tego stwierdzić. >Mogę na podstawie obserwacji siebie samego, zwierząt i roślin.. A to co innego. Wtedy popełniasz błąd logiczny. Musiałbyś być kamieniem , jesteś człowiekiem, aczkolwiek z umysłem ponad wszelką wątpliwość dalece abstrakcyjnym- co może stwierdzić jedynie drugi człowiek. ( Nie mylić z kamieniem).
>Można choć to niezmienie trudne. Podam Ci typy, fizyczne wiązanie to abstrakcyjna koniunkcja, fizyczny rozpad to abstrakcyjna alternatywa.
Rozumiem , że "Przewodnik błądzących" Majmonidesa to potwierdza?
>Bo wszelką materię można przekuć w swój organizm i podporządkować sobie wszelki ruch. Każdy organizm, każde ciało, każda osobliwosc dąży do opanowania własnego środowiska i przekształcenie go w siebie samego.
Zatem co do tej pory , jaka materia stała się Tobą? Według jakich kryteriów można to zweryfikować?
>Nie z twojego wyboru lecz ze zmiany twojej osobowości. Po prostu już nie jesteś ta sama psyche co wcześniej. Tamta uległa przemianie.
Tak, tak z mojego wyboru. Posmakowałem i stwierdziłem , a jednak dobra.
>Twój umysł jest wyrazem mechaniki twojego ciała. Wystarczy np. podgrzać twój organizm, żeby zmienić twoje wybory. >Jesteśmy zaprogramowanymi robotami w dosłownym tego słowa znaczeniu. >Działaniu robotów towarzyszy taka sama świadomość jak nasza. >Ale nie tylko dzialaniu robotów, także dzialaniu wszelkich maszyn i wreszcie wszelkiej materii No tak, z tej abstrakcji wynika teraz , że skoro jesteśmy robotami, to wszelkie działania np; etyczne nie mają sensu. No i holistyczny zestaw motywacji - nie istnieje , bo - jak się przed chwilą dowiedziałem - jesteśmy robotami. A no ciekawe....
>>Wola która jest zdeterminowana nie jest przecież wolna. >Otoczenie determinuje nas lecz my determinujemy otoczenie. Kto ma wieksze wpływy? A to zależy od subiekta, czy chce myśleć logicznie , czy chce pisać w sposób abstrakcyjny.
>Nie wybierasz uczuc tylko stwierdzasz co czujesz. Wybór to podążanie za uczuciem, które możesz zinterpretować jako przymus określonego zachowania. >Najłatwiej jest to obserwować na przykładzie prostych organizmów. Nasz wybór jest jedynie rozwinięciem ich wyborów.
Piszemy o atrakcyjności. Ostatecznie to ja wybieram. Ja decyduję. Ta jest atrakcyjniejsza, obie są atrakcyjne - dla mnie. Patrzę, porównuje, i dokonuję wyboru po analizie atrakcyjności- nie pod wpływem pożądania, czy determinizmu. Gdyby wybór istotnie był pod wpływem determinizmu, wtedy nie byłoby to świadome działanie, raczej patrzę i już wiem.
>Świadomy wybór czyli zaspokojenie potrzeby. Potrzeba nie jest matką wszystkiego. Nie jest potrzebą - jest wyborem, wybieram lepsze odrzucam gorsze. Ty jesteś fatalistą chyba?
>Jest tak, że nie masz żadnego wpływu na to co Ci się podoba a co nie. Jawi się a Ty za tym podazasz.
Owszem mam wpływ nie tylko znaczny ale i ostateczny. Ja dokonuję wyboru. Piszesz jak kobietą, która jest jędzą- coś się stało nie po myśli- a ona wiedziałam, wiedziałam! To nonsens ona nie wiedziała. Nie mogła wiedzieć. Każdy ma jakiś typ kobiet , które uważa za atrakcyjne. Dlatego atrakcyjność kobiet nie dla każdego mężczyzny oznacza to samo, stąd mężczyznom podobają się różne kobiety w zależności od predyspozycji lub wymagań , które są różne i mogą ulegać zmianom wszelakim zależne od subiektywnego widzimisię. Po cóż pisać , że wybiera się lepsze? To tautologia. Ale istotny jest świadomy wybór.
>Rzeczywistość realizuje jeden jedyny scenariusz. >Ktoś z nas ostatecznie pochłonie wszelka materię i przeksztalci się w Boga, co będzie znaczyć, że Bóg zmieni swoją Naturę.
Błąd. Czytasz za dużo ezoterycznych esejów. Ich nadmiar zaczyna skutkować tym, że ulegasz fikcji. Ty nie możesz pisać o rzeczywistości. Wcześniej pisałeś , jakbyś miał tego świadomość. Teraz znów piszesz w sposób dogmatyczny, a co gorsze abstrakcyjny. Jak chcesz pisać o rzeczywistości, to musisz uznać, że jedynie została Ci dana MNOGOŚĆ WRAŻEŃ , te akurat ,( czyli wszystko to, co nazywasz materią, rzeczami, substancjami, rzeczywistością) - te istnieją akurat niezależnie od woli. Ty jedynie przedstawiłeś swoje źródło wiary, w istnienie niezależnych substancji i jej i Twoich losów. Jednak Twoja fiksacja na temat materii świata zewnętrznego , ma charakter asocjacyjny, jak Twoja fiksacja w zdeterminowane przyczynowe pochodzenia zjawisk. Cóż o materii wiesz naprawdę? Jedynie to, że dzięki niej odbierasz wrażenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | > Musiałbyś być kamieniem , jesteś człowiekiem
Człowiek to osobliwosc na skorupie ziemskiej taka jak wir na rzece.
Każde czynne ciało jest osobliwością zarówno człowiek, kamień, chmura, planeta, atom.
Wszystko co wymieniłem powyżej jest świadome i świadomie wybiera.
Każde ciało jest czynne a zatem świadome.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zetetyk (552 punktów) | >> Musiałbyś być kamieniem , jesteś człowiekiem >Człowiek to osobliwosc na skorupie ziemskiej taka jak wir na rzece. >Każde czynne ciało jest osobliwością zarówno człowiek, kamień, chmura, planeta, atom. >Wszystko co wymieniłem powyżej jest świadome i świadomie wybiera. >Każde ciało jest czynne a zatem świadome.
Tak, ale wcześniej także napisałeś cytuję : Jesteśmy zaprogramowanymi robotami w dosłownym tego słowa znaczeniu.
NIE jest to zaprzeczenie - jak mogłoby się to wydawać. Dlatego te dwa twoje komentarze wkleiłem. Te dwie wypowiedzi to eternalizm. Dzieje się tak dlatego , ponieważ w rozmowie ze mną przekonują Ciebie różne argumentacje- to jasne jak słońce. Te które już poznałeś - te które poznajesz ode mnie - a które muszą być koniecznie antagonistyczne. W rezultacie zrezygnowałeś z determinizmu i teraz skłaniasz się za woluntaryzmem. W dodatku dość radykalnej formie. To pierwszy taki komentarz , który tak radykalnie popiera świadomość a przez to wolicjonalność. Naciskałem, na to, zależało mnie na tym , abyś dostrzegł właśnie tą drugą stronę. I owszem dostrzegłeś. Trochę mnie to pokrzyżowało plany. W każdym bądź razie jak najbardziej słuszne jest , abyś dowodził argumentów za determinizmem lub wolicjonalizmem w wątku , który dopiero otworze. Chodzi jednak o to, abyś przedstawił ( swoją )słuszność w postaci uzasadnienia.
Twierdzenie, że wszystko np; kamień dokonuje świadomych wyborów jest nonsensem.
Ale ten nonsens - podobnie jak każdy inny nie potrzebuje racji , czy uzasadnienia, czy zgodności z logiką, intuicją, empiryzmem, czy nawet abstrakcją. - Nikt nie będzie wymagał uzasadnienia nonsensu. ( Chyba , że - jak słusznie zauważyłeś; wierzy w cuda ). Tak samo jak nikt nie będzie wymagał uzasadnienia, gdy ktoś mówi "wierze w Boga" lub "Bóg istnieje" - Choć notabene; te dwa co prawda bezsensowne zdania - w przeciwieństwie do czystych nonsensów, które jesteś łaskaw tworzyć - mogą być prawdziwe- zakwalifikowane są do zdań bezsensownych jedynie dlatego , ponieważ nie można tego zweryfikować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Twierdzenie, że wszystko np; kamień dokonuje świadomych wyborów jest nonsensem.
Nie, to nie nonsens.
Ty twierdzisz, że otoczenie determinuje czynność kamienia i kamień nie ma żadnego wyboru, a ja twierdzę, że czynność kamienia determinuje jego otoczenie.
Człowiek jest jednocześnie oprogramowanym robotem, konsekwencją układu elementów i systemu działań własnego otoczenia oraz kreatorem rzeczywistości, czynnikiem wszechświata, Panem Bogiem.
Jednocześnie człowiek zależy od wszystkiego i wszystko zależy od człowieka.
To nie nonsens tylko spójność sprzeczności.
Czas i przestrzeń są ze sobą sprzeczne a przekształcają się wzajemnie. Taka jest Natura.
Nie masz żadnego wyboru i masz wolny wybór - oba są prawdziwe i fałszywe - zależy kto rozsądza.
W zależności od tego KTO spojrzy COŚ jest materią albo ruchem, COŚ jest ciałem albo czynnością, COŚ jest wiązaniem albo działaniem, COŚ jest grawitacją albo promieniowaniem, COŚ jest przestrzenią albo czasem.
W zależności od tego KTO osądza COŚ jest prawdą albo fałszem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zetetyk (552 punktów) | >>Twierdzenie, że wszystko np; kamień dokonuje świadomych wyborów jest nonsensem. >Nie, to nie nonsens. >Ty twierdzisz, że otoczenie determinuje czynność kamienia i kamień nie ma żadnego wyboru, a ja twierdzę, że czynność kamienia determinuje jego otoczenie.
Nie. Ja daleki jestem od twierdzeń. 1 Ja nie twierdze, że otoczenie determinuje kamień. 2 Ja nie twierdze, że kamień posiada atrybut czynności.
>Człowiek jest jednocześnie oprogramowanym robotem, konsekwencją układu elementów i systemu działań własnego otoczenia oraz kreatorem rzeczywistości, czynnikiem wszechświata, Panem Bogiem.
Rozumiem, że z tej argumentacji wynika, że człowiek jest zdeterminowany przez środowisko i determinuje środowisko.
>Jednocześnie człowiek zależy od wszystkiego i wszystko zależy od człowieka. >To nie nonsens tylko spójność sprzeczności.
Spójność sprzeczności relewantna moralnie? Czy spójność sprzeczności symetryczna i niewspółmierna?
>Czas i przestrzeń są ze sobą sprzeczne a przekształcają się wzajemnie. >Taka jest Natura. >Nie masz żadnego wyboru i masz wolny wybór - oba są prawdziwe i fałszywe - zależy kto rozsądza.
Zetetyk i Hamerlik są ze sobą w konflikcie ( kolizji) poglądów, ale czasem może się zdarzyć , że - raczej przez przypadek- albo częściej lub nawet zawsze przez cud- zaistnieje dysjunktywna zgodność poglądów- wyborów. Ażeby taka dysjunktywna zgodność nastąpiła konieczne są dwa warunki: 1 wolna wola, czy wolny wybór 2 możność czy dostępność obu opcji wyboru A albo B przy czym muszą z konieczności to być opcje rozłączne. Bądź co bądź potrzebna jest świadomość dokonującego wyboru. Nie można się zgadzać i jednocześnie nie zgadzać w tej samej kwestii. Innymi słowy; Kamień ma świadomość kiedy krowy zaczną latać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | > Innymi słowy; Kamień ma świadomość kiedy krowy zaczną latać.
Z perspektywy programisty komputer zawsze wybierze to do czego został zaprogramowany, z perspektywy komputera on sam wybiera to co chce, bo taka czuje potrzebę. Czego programista sobie nie uświadamia, on też czegoś chce i oprogramowujac komputer dokonał programowego wyboru, choć z jego perspektywy to tak wygląda, że robi to co chce.
Załóżmy, że jesteś odwodniony i bardzo chcesz się napić wody, przed Tobą na stole leży woda i chleb. Co wybierzesz?
I żeby nie było potem, że twój wybór wody jest tylko reakcją na jej brak w twoim organizmie, bo co to za wolny wybór?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zetetyk (552 punktów) |
> Czego programista sobie nie uświadamia, on też czegoś chce i oprogramowujac komputer dokonał programowego wyboru, choć z jego perspektywy to tak wygląda, że robi to co chce.> Załóżmy, że jesteś odwodniony i bardzo chcesz się napić wody, przed Tobą na stole leży woda i chleb. Co wybierzesz?> I żeby nie było potem, że twój wybór wody jest tylko reakcją na jej brak w twoim organizmie, bo co to za wolny wybór?Podmiot nie zmaga się wtedy z trudnym wyborem, raczej z samym sobą. - To zasadnicza różnica Panie kolego
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | > Podmiot nie zmaga się wtedy z trudnym wyborem, raczej z samym sobą.> - To zasadnicza różnica Panie kolego  Pragnienie jest źródłem dążenia do zaspokojenia i zarazem źródłem koniecznego wyboru. Musisz się zaspokoić. "Muszę" jest wzmocnieniem "chcę". Chcę bardzo - to muszę. Nasze wybory definiują nasze pragnienia, nasze programowe pragnienia. W gruncie rzeczy nie mamy żadnego wyboru, robimy to co musimy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zetetyk (552 punktów) | >Pragnienie jest źródłem dążenia do zaspokojenia i zarazem źródłem koniecznego wyboru. Musisz się zaspokoić. >"Muszę" jest wzmocnieniem "chcę". >Chcę bardzo - to muszę. >Nasze wybory definiują nasze pragnienia, nasze programowe pragnienia. >W gruncie rzeczy nie mamy żadnego wyboru, robimy to co musimy.
Nonsens. Co jeśli wartości pragnień są współmierne? Tu kończy się fikcyjność , która kreujesz twierdząc "musimy" , a zaczyna wybór wartości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >>Pragnienie jest źródłem dążenia do zaspokojenia i zarazem źródłem koniecznego wyboru. Musisz się zaspokoić. >>"Muszę" jest wzmocnieniem "chcę". >>Chcę bardzo - to muszę. >>Nasze wybory definiują nasze pragnienia, nasze programowe pragnienia. >>W gruncie rzeczy nie mamy żadnego wyboru, robimy to co musimy. >Nonsens. Co jeśli wartości pragnień są współmierne? >Tu kończy się fikcyjność , która kreujesz twierdząc "musimy" , a zaczyna wybór wartości.
W przypadku sprzecznych pragnień dochodzi w twoim umyśle do sprzeczności, dwie przeciwstawne siły zdarzają się ze sobą, żeby ostatecznie zwyciężyło pragnienie silniejsze. Twój wybór to przełom jednego pragnienia skutkiem silniejszego działania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zetetyk (552 punktów) | >W przypadku sprzecznych pragnień dochodzi w twoim umyśle do sprzeczności, dwie przeciwstawne siły zdarzają się ze sobą, żeby ostatecznie zwyciężyło pragnienie silniejsze. >Twój wybór to przełom jednego pragnienia skutkiem silniejszego działania.
Nie rozumiesz. Pragnienia nie są sprzeczne i dlatego w umyśle nie dochodzi do sprzeczności. Dlaczego pragnienia miałyby być sprzeczne? Jeśli zakładamy np; że są to problemy symetryczne - to znaczy oba przedmioty pragnień są przez nas w równym stopniu pożądane i tylko tyle. Pan był łaskaw pomylić " sprzeczność" z "pożądaniem".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Dlaczego pragnienia miałyby być sprzeczne? >Jeśli zakładamy np; że są to problemy symetryczne - to znaczy oba przedmioty pragnień są przez nas w równym stopniu pożądane i tylko tyle. >Pan był łaskaw pomylić " sprzeczność" z "pożądaniem".
Przedstawię Ci sprzeczność umysłową. Stoisz na wieży i chcesz skoczyć do basenu. Pragniesz wskoczyć, żeby udowodnić sobie, że jesteś Kozak i podjąć rywalizację z najlepszymi ale boisz się.
Podchodzisz i cofasz się. Podchodzisz i cofasz się. Kiedy się cofasz siła strachu słabnie a podniecenie przybiera. Kiedy podchodzisz siła podniecenia słabnie a strach przybiera.
Twoje sprzeczne emocje faluja zależnie od twojego położenia na wieży. Jedną siła przełamuje drugą.
Skoczysz - podniecenie wygra. Zejdziesz po schodach - wygra strach.
Obie emocje jawia się w twoim umyśle, bez twojego wpływu na nie, bo to one kształtują twoją świadomość.
Jak wszystkie zwierzęta i rośliny jesteśmy popychadlami własnych uczuć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zetetyk (552 punktów) | > Przedstawię Ci sprzeczność umysłową.> Stoisz na wieży i chcesz skoczyć do basenu.> Pragniesz wskoczyć, żeby udowodnić sobie, że jesteś Kozak i podjąć rywalizację z najlepszymi ale boisz się.> Podchodzisz i cofasz się.> Podchodzisz i cofasz się.> Kiedy się cofasz siła strachu słabnie a podniecenie przybiera.> Kiedy podchodzisz siła podniecenia słabnie a strach przybiera.> Twoje sprzeczne emocje faluja zależnie od twojego położenia na wieży. Jedną siła przełamuje drugą.> Skoczysz - podniecenie wygra.> Zejdziesz po schodach - wygra strach.> Obie emocje jawia się w twoim umyśle, bez twojego wpływu na nie, bo to one kształtują twoją świadomość.> Jak wszystkie zwierzęta i rośliny jesteśmy popychadlami własnych uczuć.Zacznę od końca. Nie wszystkie, po zwierzęta latające nie odczuwają strachu przed wysokością, jak postrzega człowiek. Tutaj zasadniczo istnieją dwie emocje strach- który odpowiada za percepcje niebezpieczeństwa ( w tym przypadku to jest wysokość) Chęć zaimponowania można by użyć sformułowania - brawura, ponieważ jest uczuciem w pewnym stopniu przeciwstawnym do strachu i owszem w sytuacji , której przedstawiasz wchodzą te emocje z sobą w kolizję. Jednak nie kształtują naszej świadomości, a jedynie pewne uczucie informuje o niebezpieczeństwie. Gdyby takie uczucia , które wchodzą ze sobą w kolizję ( dzieje się to bardzo często) kształtowały naszą świadomość, to uczucia byłyby synonimem naszej świadomości, tymczasem świadomość podmiotu i odczucia to komponenty osobowości. Podałeś dobry przykład w którym pewne uczucia wschodzą ze sobą w kolizje. Jednak ciągle nie wiem, czy postrzegasz te uczucia jako symetryczne, niewspółmierne , współmierne ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | > to uczucia byłyby synonimem naszej świadomości, tymczasem świadomość podmiotu i odczucia to komponenty osobowości.
I są. Nasza świadomość to wyłącznie emocje. Z tym, że te się podzieliły na emocje niskiego i wysokiego rzędu jak wyrażenia języków programowania różnych rzędów.
Moglibyśmy powiedzieć o emocji/wyrazeniu/pojęciu języka maszynowego /niskiego - to są wszystkie nasze odruchy a także o emocji/wyrazeniu/pojęciu języka logicznego/wysokiego - to są nasze wyższe wartości. Te emocje są wspolmierne podobnie jak w komputerach każde pojęcie wysokiego rzędu może zostać przetworzone na pojęcia języka maszynowego.
W naszych umysłach operują jednocześnie emocje niskiego i wysokiego rzędu bo nasz umysl operuje jednocześnie w kilku językach na różnych poziomach złożoności. Dlatego rozumiemy strach przed wysokością i zasady trójkąta prostokatnego.
Oczywiście, że ptaki operują innymi pojęciami niż ludzie, dlatego też nie możemy się dogadać - może odrobinę.
Zgodność pojęciowa jest pochodzą zgodności organicznej. Tylko zgodne organizmy mogą się komunikować. Jeśli organizmy są sprzeczne i jeden wyklucza drugi wowczas komunikacja będzie niemożliwa.
Wg mnie tzw martwa materia jest tylko konstrukcja niezgodna organicznie z nami. To jest żywe na sposób, którego my, że względu na nasz syatem pojeciowy nie jesteśmy w stanie rozumieć.
Wg mnie wszelka materia jest świadoma a zatem czuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zetetyk (552 punktów) | >> to uczucia byłyby synonimem naszej świadomości, tymczasem świadomość podmiotu i odczucia to komponenty osobowości. >I są. >Nasza świadomość to wyłącznie emocje. >Z tym, że te się podzieliły na emocje niskiego i wysokiego rzędu jak wyrażenia języków programowania różnych rzędów. >Moglibyśmy powiedzieć o emocji/wyrazeniu/pojęciu języka maszynowego /niskiego - to są wszystkie nasze odruchy a także o emocji/wyrazeniu/pojęciu języka logicznego/wysokiego - to są nasze wyższe wartości. >Te emocje są wspolmierne podobnie jak w komputerach każde pojęcie wysokiego rzędu może zostać przetworzone na pojęcia języka maszynowego. >W naszych umysłach operują jednocześnie emocje niskiego i wysokiego rzędu bo nasz umysl operuje jednocześnie w kilku językach na różnych poziomach złożoności. Dlatego rozumiemy strach przed wysokością i zasady trójkąta prostokatnego. >Oczywiście, że ptaki operują innymi pojęciami niż ludzie, dlatego też nie możemy się dogadać - może odrobinę.
>Wg mnie wszelka materia jest świadoma a zatem czuje.
Jeżeli nasza świadomość - to wyłącznie emocje - to po co wprowadzać odrębną nazwę dla świadomości, uczuć, odczuć, emocji, percepcji, determinacji uczuć, determinacji emocji itd? Otworze inny wątek, bo to nie dotyczy relatywizmu, ale sprzeczności umysłowej- jak to nazywasz.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zetetyk (552 punktów) |
>>W powietrzu atomy zderzają się miliony razy w każdej sekundzie , a mimo to powracają do swej pierwotnej postaci. ( po każdym zderzeniu) Żaden system planetarny podlegający prawom mechaniki klasycznej nie wyszedłby z tych zderzeń nie zmieniony. To nie świadczy o świadomości, raczej o dynamice. >W gruncie rzeczy koniunkcja z naszych umysłów to fizyczna synteza, a alternatywa z umysłów to fizyczny rozpad. >Budowanie przez nas fizycznych bramek logicznych wyrażających nasz abstrakcje jest tak naprawdę fizyczna rekonstrukcja naszego mózgu. Procesor Intel jest dosłownie proteza mozgu.
Zadam pytanie jeszcze raz: Co nadaje zwartość materii? Uwzględnij zacytowane prawo fizyki kwantowej. I staraj się posługiwać logiką. Odrzuć abstrakcję, jak widzisz, że pytam poważnie. A jak nie wiesz, to napisz wprost, bo piszesz nie na temat, albo jesteś nieświadomy, że piszesz nie na temat.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >No tak, żadnego ducha przecież nie ma, jest natomiast działanie umysłu. Ja bym nie tworzył systemu dualistycznego, przez wzgląd na skomplikowaną naturę mechanistyczną bytu.
Abstrakcja twojego umysłu jest mechaniką twojego mózgu.
Zamiana abstrakcji twojego umysłu poprzez energię przeniesiona w falach akustycznych jest w gruncie rzeczy taka sama zmiana mechaniczną twojego mózgu jak ingerencja skalpelem.
>Dla mnie to nonsens. Inaczej musiałbym twierdzić, że neutrony mają własna świadomość- odrębną ode mnie. Serce bije, taką ma funkcję, zużyje się i przestanie. Tak jak silnik w samochodzie.
Każdy organ twojego organizmu, każda komórka twojego organizmu jest odrębnie świadoma i posiada własny system pojeciowy. Twój umysł jest złożeniem tych pomniejszych abstrakcji. To jest dokładnie to samo co złożona abstrakcja procesora, złożona z abstrakcji pojedynczych bramek logicznych.
Tak jak można wytworzyć sztuczne serce tak można wytworzyć sztuczny mózg. Twoja świadomość może zostać przeniesiona do innego ciała, wystarczy odtworzyć procesy twojego mózgu.
Zresztą jest przenosza choć nie dokładnie do mózgów własnych potomków. Twój potomek to w gruncie rzeczy Ty po przejściu do drugiego ciała wynikającego z podziału twojego.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Zetetyk (552 punktów) | >Każdy organ twojego organizmu, każda komórka twojego organizmu jest odrębnie świadoma i posiada własny system pojeciowy. Twój umysł jest złożeniem tych pomniejszych abstrakcji. To jest dokładnie to samo co złożona abstrakcja procesora, złożona z abstrakcji pojedynczych bramek logicznych. >Tak jak można wytworzyć sztuczne serce tak można wytworzyć sztuczny mózg. Twoja świadomość może zostać przeniesiona do innego ciała, wystarczy odtworzyć procesy twojego mózgu.
No tak , bo piszesz językiem abstrakcji. Ja też mógłbym pisać językiem dalece większej abstrakcji. I twierdzić ,że każda komórka jakiegoś organizmu ma prócz systemu pojęciowego - który byłeś łaskaw zauważyć -posiada dodatkowo również system aksjologiczny, system praw batalistycznych , system wierzeń , system moralny, system aksjologiczny, i wiele innych systemów które mógłbym dopisać. Żadnego z nich nie mógłbyś zakwestionować. Ale po co tak daleko sięgać do języka abstrakcji? Nie można po prostu zauważyć - zgodnie z prawdą , że komórki te są żywe? PS Ja tu rozmawiam z taką dużą albo nawet wielką, abstrakcją czyli - Krystianem H. K. i powiem szczerze, że też , RÓWNIE DOBRZE mógłbym wyciągnąć Twój mózg, włożyć go do wanny w której będzie on podłączony przewodami do różnych substancji odżywczych , abym mógł go sztucznie podtrzymywać przy życiu. Po drugie zaprogramuje ten umysł, abyś doznawał samych radosnych i przyjemnych wrażeń ( choć naturalnie Twój mózg będzie on jedynie w wannie ) ale nie zrobię tego, ponieważ jest to sprzeczne z moją intuicją.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Ja tu rozmawiam z taką dużą albo nawet wielką, abstrakcją czyli - Krystianem H. K. i powiem szczerze, że też , RÓWNIE DOBRZE mógłbym wyciągnąć Twój mózg, włożyć go do wanny w której będzie on podłączony przewodami do różnych substancji odżywczych , abym mógł go sztucznie podtrzymywać przy życiu. Po drugie zaprogramuje ten umysł, abyś doznawał samych radosnych i przyjemnych wrażeń ( choć naturalnie Twój mózg będzie on jedynie w wannie ) ale nie zrobię tego, ponieważ jest to sprzeczne z moją intuicją.
No i masz delikwenta. Przeglądałem Waszą wymianę zdań i niestety upewniam się co do niezborności myślenia u K-H-K. Wyraźnie sili się na pogaduszki filozoficzne, nie mając w zanadrzu ani argumentów, ani logicznych przewodów/racji, ani nawet elementarnej wiedzy (jego słynny kamień leżący przy drodze i kamienia świadomość), w sumie rozpraszając linię rozmowy, by, jak przypuszczam, tylko rozmowę przedłużać. Nie ma się co odwoływać do jego pojęć, bo ich nie ma. A jeśli, to nie z tego świata, który tkwi tylko w jego głowie i którego nam nie dane go odkryć, ponieważ jest on sam wielce zbłądzonym, jakimś wielkim myślantem mamonckim. Do tego dołóż upiorną lokucję języka polskiego w której nie szanuje semantyki tudzież epistemologii, gdzie kazda rozmowa zaczyna się o próśb by jaśniej określał swoje wypowiedzi jest tylko zaczynem sakramenckim do jeszcze gorszej paplaniny. I tak miałeś cierpliwość, co podziwiałem. Podobno mieszka w Niemczech (emigracja zarobkowa) i cieszę się, że Niemcy nie lubią się uczyć polskiego. Wyobraź sobie, że Niemcowi mówiłby po polsku w tym stylu co na tym forum. Facet po studiach polskich. Co by Niemiec rozumiejący polski język pomyślał sobie o stanie polskiej nauki?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Zetetyk (552 punktów) |
>No i masz delikwenta. Przeglądałem Waszą wymianę zdań i niestety upewniam się co do niezborności myślenia u K-H-K. Wyraźnie sili się na pogaduszki filozoficzne, nie mając w zanadrzu ani argumentów, ani logicznych przewodów/racji, ani nawet elementarnej wiedzy (jego słynny kamień leżący przy drodze i kamienia świadomość), w sumie rozpraszając linię rozmowy, by, jak przypuszczam, tylko rozmowę przedłużać. Nie ma się co odwoływać do jego pojęć, bo ich nie ma. A jeśli, to nie z tego świata, który tkwi tylko w jego głowie i którego nam nie dane go odkryć, ponieważ jest on sam wielce zbłądzonym, jakimś wielkim myślantem mamonckim. Do tego dołóż upiorną lokucję języka polskiego w której nie szanuje semantyki tudzież epistemologii, gdzie kazda rozmowa zaczyna się o próśb by jaśniej określał swoje wypowiedzi jest tylko zaczynem sakramenckim do jeszcze gorszej paplaniny. I tak miałeś cierpliwość, co podziwiałem.
Zacznę od końca. Filozoficzne analizy relaksują mnie, tak samo jak etyczne. Akurat to nie kwestia cierpliwości, gdyby to nie sprawiało mnie radości , to żadna cierpliwość nie mogłaby okazać się dostateczna i bez względu na osobę. Wszystko zależy od tego, kto co sobie ceni. Jeden lubi czytać pewne książki, drugi oglądać filmy gangsterskie...każdy wybór pociąga ze sobą pewne konsekwencje.. Owszem w jednym masz rację , autor nie potrafi napisać wprost : nie wiem. A powinien się przynajmniej zastanowić nad tym pytaniem: "Jednak ciągle nie wiem, czy postrzegasz te uczucia jako symetryczne, niewspółmierne , współmierne ?" Jeżeli nie rozumie, to powinien poprosić o wyjaśnienie tego w tym kontekście. Samo wyjaśnienie będzie dość skomplikowane , bo pojęcia wraz z kontekstem zmieniają znaczenie , przynajmniej poniekąd. Są bardziej precyzyjne w bliżej określonym kontekście. ( Kontekst też ma wyjątki).
Właściwie to określenie, które użył "sprzeczność umysłowa" jest bardzo niezgrabne. W zasadzie czegoś takiego nie ma. Tak samo jak nie istnieje niezgrabność umysłowa. ( Są natomiast choroby upośledzenia umysłowe). Gdyby istniała "sprzeczność umysłowa" oznaczałoby że umysł jest z natury sprzeczny. Więc jak działa- sprzecznie? Sam sobie przeczy - z natury ? Sprzeczny jest okolicznościowo, czy przygodnie ? Co jawi się jeszcze większą bajką. Umysł raczej zapisuje dane, zbiera, rozpatruje , postrzega. Nic więcej. Przypisywanie mu innych funkcji jest dla mnie nieprzekonywujące. Natomiast w kolejnym komentarzu , wyjaśnił, że dwie emocje wchodzą z sobą w konflikt- co jest do zaakceptowania. Podmiot się waha, podmiot pożąda , ale odczuwa trwogę. Oczywiście można by z łatwością kreować dowolną sytuacje w której będzie więcej emocji oraz które będą występować jednocześnie.
Nawiasem ; nie trzeba do tego celu "podchodzić i cofać się " , to niezbyt adekwatna egzemplifikacja, ponieważ istotą jej - jak wskazał autor - jest słabnięcie i wzrost danej emocji spowodowane zasadniczo dwiema sytuacjami ( a nie jedną) . A z wcześniejszych komentarzy zrozumiałem, że chodzi właśnie o to, aby emocje wchodziły z sobą w kolizję jednocześnie - co sugeruje - "umysłowa sprzeczność" .
Dziękuję za plusy. Rozmowa sensu stricto w danym wątku to rzadkość, a jak nawet występuje, to bardzo łatwo ulega zepchnięciu na boczne tory i zapewne nie jest to nawet zjawisko intencjonalne , złośliwe , czy ciągnięte na siłę- ot zwykła konwersacja,intelektualna wymiana swych przemyśleń przemyśleń. Z drugiej strony pewien wątek który założyłem o Kuklińskim ( tytuł Dylemat) został przeniesiony do działu bazgroły - z filozofii. Co to oznacza? Osoba, która go przeniosła, dla niej postrzeganie Kuklińskiego przez inne osoby ( czy zdrajca, patriota czy zwykły człowiek) oraz sam fakt przedstawiania swych racji w tak doniosłej i pokomplikowanej kwestii - to bazgroły. Dlatego otwieram wątki w dziele bazgroły. Co jest łatwiejsze? Przenieść wątek z sekcji do innej sekcji, czy przeprowadzić filozoficzną analizę oraz swe racje jak w temacie Dylemat?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Gdyby istniała "sprzeczność umysłowa" oznaczałoby że umysł jest z natury sprzeczny.
Bowiem Natura jest sprzeczna.
Wyjaśnij zatem pytanie o wspolmiernosc skoro już tak pojechałeś po 3 osobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Zetetyk (552 punktów) | >>Gdyby istniała "sprzeczność umysłowa" oznaczałoby że umysł jest z natury sprzeczny. >Bowiem Natura jest sprzeczna. >Wyjaśnij zatem pytanie o wspolmiernosc skoro już tak pojechałeś po 3 osobie.
Nie. Sam postrzegasz nature jako sprzeczną. Masz do tego prawo. Moje pytanie - cytuje je "Jednak ciągle nie wiem, czy postrzegasz te uczucia jako symetryczne, niewspółmierne , współmierne ?" dotyczy tego , że chce wiedzieć jak postrzegasz uczucia czy : 1 symetrycznie - Tutaj jest to dla Ciebie podstawą nierozstrzygalności, ponieważ świadczy o tym charakter obu wchodzących w kolizje opcji wyboru ( uczuć, emocji ). Innymi słowy w tym przypadku nie znajdujesz racji by jedną z opcji przedłożyć nad drugą przy czym - co istotne w Twoim przykładzie - wybór uczucia , samej opcji ( uczucia ) jako taki jest banalny, więc problematyczność nie stanowi sam wybór ( uczucia ) ale w uczucie jako takim. To tak jakbyś wybierał powiedzmy przyjemność - przyjemność , ale z drugiej strony - może też być i tak, że wybierasz pomiędzy przyjemność - strach.
2 współmiernie - Jeśli ( uczucia) są dla Ciebie współmierne, to znaczy , że istnieje jakiś wspólny mianownik pozwalający jednoznacznie określić, które z nich są w danej sytuacji dla Ciebie bardziej , a które mniej cenne. ( Nie mylić z uczuciami czy wartościami niewspółmiernymi, te wyjaśnię w punkcie 3 ) Gdzieś napisałeś , że jakieś uczucie wygrało - tak jakby uczucie grało na loterii i post factum okazało się , że to uczucie było 1 na 10.000.000. Niemniej zasugerowałeś tą właśnie percepcję.
3 niewspółmierne - Trzeba wiedzieć , że to jedno z najtrudniejszych pojęć we współczesnej etyce. Musze to zaznaczyć, ponieważ z konieczności muszę ograniczyć ten termin , do kilku zrozumiałych zdań. Jeżeli uczucia postrzegasz niewspółmiernie, oznacza to w rzeczywistości to samo ( dla uproszczenia zrozumienia odwołuje się do przykładu) co dla lekarza " konflikt uczuć" , który stanął przed wyborem ratowania jednego z dwójki dzieci. Innymi słowy wybierasz uczucie przyjemności ( odrzucasz strach) ale nie potrafisz uzasadnić tego, która z opcji jest ważniejsza. A dlaczego? Ponieważ opcje - uczucia są właśnie niewspółmierne, czyli charakterystyczny brak racji w wyborze jakim powinniśmy się kierować. Ani wybór A skok ani wybór B ( powstrzymani się od skoku) nie znajdzie wystarczającego uzasadnienia. Wybór tej opcji - jak widzimy na przykładzie, który zapodałeś- choć może to być sytuacja uczuć niewspółmiernych ( kto jest tego zwolennikiem) - i także mogą uczucia wchodzić ze sobą w kolizje.
Teraz już rozumiesz w najdrobniejszych szczegółach o co pytałem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Zatem prawidłowo Ci odpowiedziałem, że wszelkie emocje z jakich składa się nasz umysl są wspolmierne albowiem zawsze potrafimy dokonać wyboru.
Racja to po prostu nasza chciwość. Czego chcemy to staje się dobre, słuszne i sprawiedliwe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zetetyk (552 punktów) | >Zatem prawidłowo Ci odpowiedziałem, że wszelkie emocje z jakich składa się nasz umysl są wspolmierne albowiem zawsze potrafimy dokonać wyboru. >Racja to po prostu nasza chciwość. >Czego chcemy to staje się dobre, słuszne i sprawiedliwe.
O! Antycypowałem tą odpowiedź. Można przyjąć więcej kategoryzacji i rozpatrywać różne kwestie , czyli wszystkie Za i wszystkie Przeciw dla każdej kategoryzacji konfliktów , czy dylematów itp. Niewspólmierność, symetryczność, wspólmierność oraz inne , jak choćby powinność, religijność , moralność, obowiązek , prawo, status ontyczny, status ontologiczny, wbrew jakości, czy wielu innych , których tu nie wymieniam.
Teraz odniosę się merytorycznie. Rozumiem , że jesteś zwolennikiem wartości , współmiernych - jeśli chodzi o pragnienia, emocje. Możność dokonania wyboru nie znaczy tym samym słuszność, czy trafność, ale jedynie, że uważasz , że ZAWSZE jest możliwe dokonanie wyboru.
To czego chcemy może być zarówno dobre jak i złe. Chciejstwo o tym nie rozstrzyga. Racje trzeba wykazać. Dwóch może myśleć i wierzyć , że ma rację , a nie są chciwi, są hojni.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >To czego chcemy może być zarówno dobre jak i złe. Chciejstwo o tym nie rozstrzyga.
Nie chciejstwo lecz przetrwanie rozstrzyga o jakości wyboru. Ten wybiera słusznie, który pozostaje przy życiu.
Potrafimy wybrać jedynie to czego chcemy. Nasza zdolność przetrwania jest zaprogramowania.
Po to nasz umysł wymienia się memami z innymi umysłami, po to nasz organizm wymienia się genami z innymi organizmami aby w zmienionej, syntetycznej formie przetrwać we własnym potomku.
Nasze operacje wyboru i towarzyszące im procesy myślowe, nie różnią się u podstaw od operacji dokonywanych przez maszyny.
Maszyny myślą, analizują, syntetyzuja i decydują tak jak my. Maszyny są świadome tak jak my.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Zetetyk (552 punktów) | >>To czego chcemy może być zarówno dobre jak i złe. Chciejstwo o tym nie rozstrzyga. >Nie chciejstwo lecz przetrwanie rozstrzyga o jakości wyboru. Ten wybiera słusznie, który pozostaje przy życiu.
Najpierw piszesz o racji, potem chciwość - ja rozumiem to jako chciejstwo. A teraz wyjaśniasz , że wybór - nie jest racja, chciwością, chciejstwem, raczej determinuje go przetrwanie ( biologiczne )które ma rozstrzygać o jakości wyboru. Tak może twierdzić ewolucjonista. Wątpię by jakiś etyk chciał się pod tym "oprogramowaniem" podpisać...
>Potrafimy wybrać jedynie to czego chcemy. Nasza zdolność przetrwania jest zaprogramowania. >Po to nasz umysł wymienia się memami z innymi umysłami, po to nasz organizm wymienia się genami z innymi organizmami aby w zmienionej, syntetycznej formie przetrwać we własnym potomku.
Potrafimy też wybierać to , czego nie chcemy oraz to, co nam szkodzi, z bardzo różnych przyczyn świadomie i dobrowolnie. Czasem dla drugich , czasem bez udziału innych.
>Nasze operacje wyboru i towarzyszące im procesy myślowe, nie różnią się u podstaw od operacji dokonywanych przez maszyny. >Maszyny myślą, analizują, syntetyzuja i decydują tak jak my. Maszyny są świadome tak jak my.
Sranie w banie miły panie! 1 Jeżeli tak jest, to wskaż maszynę, która rozstrzyga na temat moralnego rezuduum? 2 Wskaż maszynę która cierpi z powodu wypadku, który jakiś człowiek spowodował ( bez swojej winy) w skutek czego zginęło jakieś dziecko ? 3 Wskaż na maszynę , która w ogóle coś przeżywa jak poczucie wstydu, poczucie winy, która czuje się winna z powodu świadomie popełnionego moralnego zła lub antytezy ? 4 Gdzie tu analogia w sposobie myślenia i gdzie tu jest analogia w sposobie wyboru? 5 Czy maszyny w konfliktach moralnych również odczuwają niewspólmierność - jak ludzie? Jeżeli tak jest , to wskaż na jakiś argument lub kilka argumentów , że analogia jest oczywista. ( Skoro - jak twierdzisz- decydują tak jak my)
Jeżeli udzielisz odpowiedzi i wskażesz, że tak jest, to wtedy zgodzę się, że maszyny decydują tak jak my, są świadome, ale nie są tak jak my świadome , tylko są sztucznie świadomie, jako inżynieria , a nie natura. Sztuczna emocja jest NIEWSPÓLMIERNA z emocją ludzką np; jak ktoś umiera , a nawet z emocja jako taką. Tutaj zastrzeżenie - Jeżeli w ogóle jest coś takiego jak sztuczna emocja- jeżeli jest, jest tylko w najlepszym razie próżną imitacją, zachowań ludzkich.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Sranie w banie miły panie! 1 Jeżeli tak jest, to wskaż maszynę, która rozstrzyga na temat moralnego rezuduum? >2 Wskaż maszynę która cierpi z powodu wypadku, który jakiś człowiek spowodował >( bez swojej winy) w skutek czego zginęło jakieś dziecko ? >3 Wskaż na maszynę , która w ogóle coś przeżywa jak poczucie wstydu, poczucie winy, która czuje się winna z powodu świadomie popełnionego moralnego zła lub antytezy ? >4 Gdzie tu analogia w sposobie myślenia i gdzie tu jest analogia w sposobie wyboru? >5 Czy maszyny w konfliktach moralnych również odczuwają niewspólmierność - jak ludzie? >Jeżeli tak jest , to wskaż na jakiś argument lub kilka argumentów , że analogia jest oczywista. ( Skoro - jak twierdzisz- decydują tak jak my)
Wszyscy już wiemy, że maszyny potrafią odtworzyć nasze procesy myślowe i podjąć identyczne z naszymi decyzje po odpowiednim zaprogramowaniu.
Wielką ludzką arogancją jest sądzić, że działaniom maszyny nie towarzyszy żadna abstrakcja, żaden system pojęciowy, żadna świadomość, w sytuacji kiedy wiemy, że nasze mózgi to maszyny.
Na czym można oprzeć wniosek, iż pracy naszego mózgu towarzyszy świadomość a silnikowi samochodowemu nie? Tylko na przekonaniu, że ludzki mózg nie jest zwykłą maszyną lecz cudowną. Ja wiem na pewno, że ludzki mózg to zwykła maszyna, że nie ma w niej żadnej cudowności i wiem to stąd, że cudów nie ma. Stąd wiem także, właśnie z braku cudów, że samochód osobowy podobnie do człowieka ma umysł, ma duszę, czuje, myśli i decyduje.
Wszelka materia jest żywa i świadoma. Każde ciało rodzi się, żyje i umiera. Każde ciało w swoim życiu jest świadome. Człowiek jest 100% maszyną.
Nie znajdziesz żadnego dowodu na to, że nie jesteś robotem, poza własną wiarą, że jesteś czymś więcej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zetetyk (552 punktów) | >Wszyscy już wiemy, że maszyny potrafią odtworzyć nasze procesy myślowe i podjąć identyczne z naszymi decyzje po odpowiednim zaprogramowaniu. >Wielką ludzką arogancją jest sądzić, że działaniom maszyny nie towarzyszy żadna abstrakcja, żaden system pojęciowy, żadna świadomość, w sytuacji kiedy wiemy, że nasze mózgi to maszyny.
Nie wszyscy. Ja jestem tego nieświadomy. A jak zapodałem pięć pytań - gdzie nie widzisz różnicy - nie potrafisz wykazać - że nie ma różnicy, a ja wykazałem , że różnica OWSZEM jest. Wielką arogancją jest twierdzić coś , czego nie potrafi się nawet uzasadnić, a uzasadnieniem jest powtarzanie swoich przeświadczeń. Pytania, które cytowałeś były konkretne, a mogłyby być jeszcze bardziej znaczne , bo różnice są dalece istotniejsze i jest ich o wiele więcej. W jakim celu cytujesz pytania mojego autorstwa, na które nie odpowiadasz merytorycznie? Z równym powodzeniem możesz udzielić tej samej odpowiedzi, bez cytowania moich pytań ( jako ozdoby)- przecież ozdób nie potrzebujesz. Skoro ograniczasz człowieka już nawet nie do biologii , ale do maszyny, to tym bardziej cytowanie pytań jest bezzasadne. Dobrze , że maszyny, nie mają przeświadczeń.
>Na czym można oprzeć wniosek, iż pracy naszego mózgu towarzyszy świadomość a silnikowi samochodowemu nie? Na wielu funkcjach, których nie pojmujesz np; kochamy, marzymy, planujemy, czujemy, chcemy być lubiani, stopniujemy, wartościujemy, oceniamy, podziwiamy, wielbimy, uzasadniamy, zabijamy, krytykujemy- takie głupie porównania,które są nie na miejscu, jakie przedstawiasz. - Gdyby wyjęto Tobie mózg, to gdzie byłoby to wszystko o czym piszę?
>Tylko na przekonaniu, że ludzki mózg nie jest zwykłą maszyną lecz cudowną. >Ja wiem na pewno, że ludzki mózg to zwykła maszyna, że nie ma w niej żadnej cudowności i wiem to stąd, że cudów nie ma. >Stąd wiem także, właśnie z braku cudów, że samochód osobowy podobnie do człowieka ma umysł, ma duszę, czuje, myśli i decyduje. >Wszelka materia jest żywa i świadoma. >Każde ciało rodzi się, żyje i umiera. >Każde ciało w swoim życiu jest świadome. >Człowiek jest 100% maszyną. >Nie znajdziesz żadnego dowodu na to, że nie jesteś robotem, poza własną wiarą, że jesteś czymś więcej.
Już to pisałeś. Mnie nie interesują dowody, a jedynie uzasadnienie własnych przeświadczeń. I owa własna wiara jest kolejnym istotnym rozróżnieniem pomiędzy maszyną a człowiekiem - w Twoim przypadku oczywiście brak wiary - skoro jesteś maszyną. ( wg mnie maszyny nie mają wiary ) Wiedziałem, że nie sprostasz tym przeświadczeniom, bo są zwyczajnie głupie. I wcale nie chodzi o przecenianie ludzkiego mózgu- ja go nie przeceniam, nie jest cudowny i łatwo ulega uszkodzeniu, jest zniszczalny, choć - trzeba to uczciwie przyznać - jest dość dobrze zabezpieczony. Skoro jesteś maszyną , to zapewne nie rozumiesz rozróżnień pomiędzy człowiekiem a maszyną. Tak samo jak żaden żywy człowiek nie da znaku równości miedzy sobą a maszyną. Wcale nie dlatego,że jest pyszny, ale rozumuje na zasadzie rozróżnień, a maszyny i zwierzęta już nie.
Ale pociesze Ciebie, ustępują Tobie np; Ignacy Lojola, który nie jest nawet maszyną " " Jestem po prostu łajnem, muszę spytać naszego Pana, czy gdy już będę martwy, moje ciało winno być rzucone na kupę gnoju i pożarte przez psy i ptaki... Czyż to nie powinno być pragnieniem kary za moje grzechy?" Był raczej religijnym fanatykiem i było ich wielu o podobnym stanie umysłu, którzy wszystko co cielesne uważali jako grzeszne, wszystko co zwraca uwagę na świat fizyczny- i tacy owi mędrcy chcą, wierzą w zmartwychwstanie ciała. A że był fanatykiem można poznać po jego twierdzeniu ; "Tak dalece winniśmy być zgodni z Kościołem katolickim, ażeby uznać za czarne to, co naszym oczom wydaje się białe, jeśliby Kościół określił to jako czarne". - Nic dziwnego, że za taki intelektualny bełkot został tak szybko generałem Jezuitów. Ciekawe musiał mieć kazania. Sądzę , że spodobałyby się Tobie.
Pamiętaj, że mnie nie interesują Twoje przeświadczenia, a jedynie merytoryczne tego uzasadnienie. Pisze, merytoryczne, bo w tej argumentacji, jaką przedstawiasz, jest duża dawka abstrakcji, która projektujesz na maszyny, które nie posiadają takowej - nie potrafią cierpieć w skutek własnych krzywd , które wyrządziły innym. Tak samo jak nie potrafią być dumne z prawości i wielkoduszności jaką się wykazali. Zresztą w ogóle maszyny nie potrafią zrobić nic moralnie złego i to z wielu powodów. - A ja potrafię i to bez przyczyny,jak i z przyczynami, bo mam wolę, którą nie można zaprogramować, a nie można zaprogramować , bo nie ogranicza się jedynie do logicznego myślenia, czy abstrakcji, czy wyborów. Chyba, że wolę można już zaprogramować, jeżeli tak to jak rozpoznać czy jakieś zdarzenie będzie wolicjonalne, zaprogramowane, przypadkowe, czy będzie aktem kontyngentnym ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >bo mam wolę
Oczywiście nie widzisz zbieżności woli ludzi jednej grupy i rozbieżności woli ludzi różnych grup? Nie widzisz podobieństwa umyslowego dzieci i rodziców? Nie dostrzegasz programowania umysłu w procesie wychowania ani integracji?
Nie rozumiesz, że wszystkie napięcia psychiczne, które opisujesz jako emocje są abstrakcyjna postacią napięć fizycznych w naszych mozgach, w naszych ciałach?
Nie dostrzegasz tych samych fizycznych napięć w innych maszynach? Nie potrafisz przypisać napięciom innych maszyn abstrakcyjnej postaci emocji?
Złożoność ludzkiej abstrakcji, złożoność ludzkich pojęć wynika wprost z ogromnej złożoności ludzkiego ciała. Za złożonościa ciała stoi złożoność ludzkich czynności.
Wielokrotnie mniej złożone maszyny, posiadające kilka części w miejsce miliardow, bilionow części ludzkiego organizmu mają adekwatnie prostsza abstrakcje, proste pojęcia/emocje co nie zmienia faktu, że są tak samo jak my świadome.
Twoje wybory są zaprogramowane. Mamy nawet określenie na opis programu naszego umysłu- to się nazywa kultura, choć ja wolę określenie instynkt.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zetetyk (552 punktów) | >>bo mam wolę >Oczywiście nie widzisz zbieżności woli ludzi jednej grupy i rozbieżności woli ludzi różnych grup? >Nie widzisz podobieństwa umyslowego dzieci i rodziców? >Nie dostrzegasz programowania umysłu w procesie wychowania ani integracji?
Wola jest czymś przeciwnym do programowania umysłowego. Woli się nie programuje.
>Wielokrotnie mniej złożone maszyny, posiadające kilka części w miejsce miliardow, bilionow części ludzkiego organizmu mają adekwatnie prostsza abstrakcje, proste pojęcia/emocje co nie zmienia faktu, że są tak samo jak my świadome. >Twoje wybory są zaprogramowane. >Mamy nawet określenie na opis programu naszego umysłu- to się nazywa kultura, choć ja wolę określenie instynkt.
Nie ma czegoś takiego jak "prosta abstrakcja". Tak samo jak nie można zakładać, że moje wybory są zaprogramowane. Napisałem ten komentarz kierując się wolą. Tylko i wyłącznie, nie działam pod wpływem programu. Pomiędzy człowiekiem - rybą - sztuczną rzeczą ( woblerem) jest różnica świadomości. A nie "prosta" lub złożona "abstrakcja". W zasadzie od świadomości poprzez ograniczona świadomość do braku świadomości. Stawianie znaku równości między nimi nazywa się NIESPÓJNOŚĆ. Jest hierarchia i nie występuje równość świadomości.
Sam wcześniej piszesz o odtworzeniu, imitowaniu myślenia. Więc nie jest to myśleniem i decydowaniem kierując się wolą, tylko programem, który umożliwia matematyczne wybory. ( Imituje matematyczne wybory)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >A nie "prosta" lub złożona "abstrakcja".
Jak sądzisz dlaczego nie potrafimy kontaktować się ze zwierzętami innych gatunków poza niektórymi?
Podpowiem. Że względu na odmienną budowę organizmu i stojacy za tym odmienny system pojeciowy. Zwierzęta operują na innym poziomie abstrakcji, podobnie jak maszyny.
Jeśli nie jesteśmy w stanie poznać systemu pojeciowego maszyny określany ja jako analogową. Jeśli cokolwiek rozpoznajemy system pojeciowy maszyny nazywamy ją cyfrową.
Maszyny są świadome tak samo jak my a nasze wybory są programowe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Zetetyk (552 punktów) | >Jeśli nie jesteśmy w stanie poznać systemu pojeciowego maszyny określany ja jako analogową. >Jeśli cokolwiek rozpoznajemy system pojeciowy maszyny nazywamy ją cyfrową. >Maszyny są świadome tak samo jak my a nasze wybory są programowe.
Właśnie przez wzgląd na brak możliwości stwierdzenia systemu pojęciowego maszyny, nie ma dostatecznych racji, aby określić ją jako analogowa w stosunku do człowieka. Dlatego nie ma powodu, aby stwierdzać, że maszyny posiadają abstrakcje. Abstrakcje posiada człowiek, wtedy gdy odwołuje się do abstrakcyjnego pojęcia maszyny lub abstrakcyjnego pojęcia duch. O rzeczach nie możesz obiektywnie powiedzieć nic. Jedynie przez pryzmat ich wyobrażeń, co zawsze będzie fałszywe lub tylko abstrakcją. Tworzysz umysłową fikcję , ale nie jesteś w stanie tego zaakceptować.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Oczywiście można by z łatwością kreować dowolną sytuacje w > której będzie więcej emocji oraz które będą występować jednocześnie.
Może tak być, ale tylko w sytuacji laboratoryjnej i na krótsze metę. Emocjonujemy się zazwyczaj o coś. To coś ma dla nas znaczenie, wagę. Zwrot 'z łatwością' sugeruje pozbawienie tego czegoś wagi (przecież mawiamy, że im lżej, tym łatwiej). W takim wypadu jednak rzecz zazwyczaj prędzej, czy później kończy się, jak u Mickiewicza:
Bo kto nie był ni razu człowiekiem, Temu człowiek nic nie pomoże.
Bo słuchajcie i zważcie u siebie, Że według bożego rozkazu: Kto nie dotknął ziemi ni razu, Ten nigdy nie może być w niebie.
Bo słuchajcie i zważcie u siebie, Że według bożego rozkazu: Kto nie doznał goryczy ni razu, Ten nie dozna słodyczy w niebie.
Szarpie go żarłoczne ptastwo, A któż mu będzie obrońca? Nie masz, nie masz mękom końca! Wyglądam kogoś za każdym szelestem, Ach, i zawsze sama jestem!
Żyłam na świecie; lecz, ach! nie dla świata! Myśl moja, nazbyt skrzydlata, Nigdy na ziemskiej nie spoczęła błoni.
Żyłyście z ludźmi pospołu; Lecz, od ludzkiej wolne skazy, Żyłyście nie nam, nie światu, Jako te cząbry i ślazy, Ni z nich owocu ni kwiatu.
Dziady
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Zetetyk (552 punktów) | >> Oczywiście można by z łatwością kreować dowolną sytuacje w >> której będzie więcej emocji oraz które będą występować jednocześnie. >Może tak być, ale tylko w sytuacji laboratoryjnej i na krótsze metę. >Emocjonujemy się zazwyczaj o coś. To coś ma dla nas znaczenie, wagę. >Zwrot 'z łatwością' sugeruje pozbawienie tego czegoś wagi (przecież mawiamy, że im lżej, tym łatwiej).
Owszem. Zazwyczaj. "Z łatwością" może też oznaczać ( poza sytuacją laboratoryjną) że bez wysiłku z mojej strony, bez trudności , bez problemu mógłbym kreować, zapodać, przedstawić jakaś sytuacje zarówno z literatury przedmiotu jak i wymyśloną przeze mnie. Chodzi o to, że nie stanowi to problemu dla mnie, ale jednocześnie nie umniejsza wagi, powagi, znaczenia , czy trudności samej sytuacji czy jakiegoś dylematu. Idąc dalej; przedstawienie jest niebotycznie proste w stosunku do rozstrzygnięcia , a bywa pod wieloma względami ( np; moralnym , prawnym ) niemożliwe.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | |
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zetetyk (552 punktów) | > >W powietrzu atomy zderzają się miliony razy w każdej sekundzie> Zetetyk, podaję przykłady jak Hamerlik nawiewa w rozmowy z Tobą z innych wątków:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,777461#w778294> www.racjonalista.pl/forum.php/s,777461#w777848> www.racjonalista.pl/forum.php/s,777461#w778191> www.racjonalista.pl/forum.php/s,777461#w778388> Te pytania do niego wciąż wiszą bez odpowiedzi.> Ciekawe, kiedy nawieje od rozmowy z Tobą  Jacku , teraz będzie miał okazje nawiać lub udowodnić , że jest DAREM DLA LUDZKOŚCI - jak obroni swoje założenia i odpowie na moje pytania. Jeżeli nie odpowie, to ja mu przypomnę. W końcu to jego założenia. Nie szalałem, pięć prostych i krótkich pytań. Napisał: " >Nasze operacje wyboru i towarzyszące im procesy myślowe, nie różnią się u podstaw od operacji dokonywanych przez maszyny. > Maszyny myślą, analizują, syntetyzuja i decydują tak jak my. Maszyny są świadome tak jak my. "Ja się z tym stanowiskiem nie zgadzam , więc napisałem: "Sranie w banie miły panie! 1 Jeżeli tak jest, to wskaż maszynę, która rozstrzyga na temat moralnego rezuduum? 2 Wskaż maszynę która cierpi z powodu wypadku, który jakiś człowiek spowodował ( bez swojej winy) w skutek czego zginęło jakieś dziecko ? 3 Wskaż na maszynę , która w ogóle coś przeżywa jak poczucie wstydu, poczucie winy, która czuje się winna z powodu świadomie popełnionego moralnego zła lub antytezy ? 4 Gdzie tu analogia w sposobie myślenia i gdzie tu jest analogia w sposobie wyboru? 5 Czy maszyny w konfliktach moralnych również odczuwają niewspólmierność - jak ludzie? Jeżeli tak jest , to wskaż na jakiś argument lub kilka argumentów , że analogia jest oczywista. ( Skoro - jak twierdzisz - decydują tak jak my) Jeżeli udzielisz odpowiedzi i wskażesz, że tak jest, to wtedy zgodzę się, że maszyny decydują tak jak my, są świadome, ale nie są tak jak my świadome , tylko są sztucznie świadomie, jako inżynieria , a nie natura. Sztuczna emocja jest NIEWSPÓLMIERNA z emocją ludzką np; jak ktoś umiera , a nawet z emocja jako taką. Tutaj zastrzeżenie - Jeżeli w ogóle jest coś takiego jak sztuczna emocja- jeżeli jest, jest tylko w najlepszym razie próżną imitacją, zachowań ludzkich."
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|