 |
Teoria grawitacji sprzeczna z Heliocentryzmem. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-11-2019 08:18 | Henryk.K (2246 punktów) | Teoria grawitacji sprzeczna z Heliocentryzmem.
-3 na 5 | Proponuję tezę, iż teoria grawitacji Isaaka Newtona wyklucza istnienie Wszechświata. Nie oznacza to oczywiście istnienia czegokolwiek, lecz ma nam uświadomić, że nasz świat jest zbudowany na diametralnie odmiennych zasadach. Uzasadnienie. Podstawą wyobrażeń o naszym układzie słonecznym jest Teoria Heliocentryczna zaproponowana przez M. Kopernika. Uzasadnienie matematyczno fizyczne, potwierdzające ten model, zaproponował Izaak Newton. Jest to sławny wzór na grawitacyjne przyciąganie się dwóch ciał. Wiążąc go z siłą odśrodkową, która pojawia się podczas ruchu ciała po okręgu, uzyskano genialne wprost narzędzie do wyliczania mas planet, ich prędkości, oraz odległości od Słońca. Ze wzoru tego wyprowadzono inne zależności, które pozwalają w łatwy sposób uzyskiwać kolejne wielkości fizyczne. Jedną z takich wartości jest energia potencjalna Ze wzoru wynika, że wraz ze wzrostem tej odległości maleje energia potencjalna pomiędzy nimi . Jest to jednak sprzeczne z tym co realnie postrzegamy. Dla wyeliminowania tej sprzeczności wymyślono bardzo pomysłowy trick. Jest to szczególnie eksponowane w odniesieniu do lotów kosmicznych. Zostało jednak uogólnione na całą fizykę. Przyjęto, iż dla zmiany orbity na wyższą potrzebna jest dodatkowa energia. W naszej rzeczywistości jest to pełni słuszne. Sumowanie obu energii skutkuje, tym iż na wyższej orbicie energia potencjalna jest większa niźli na niższej. Jednak w odniesieniu do teorii grawitacji pomysł ten jest absurdalny. Na cóż dodawać ciału energię, kiedy pragniemy go przenieść w miejsce, w którym występuje niższa energia. Jest to w sprzeczności z podstawowym prawem fizyki mówiącym, iż przepływ energii odbywa się od wartości wyższej ku niższej. Bezwzględne przestrzeganie zasad Teorii grawitacji w naszym świecie skutkowałoby tym, że w całym Wszech świecie nigdzie nie zaistniałoby żadne skupisko materii. Dowód matematyczno fizyczny. Dla przeprowadzenia tego dowodu posłużę się nieco zmodyfikowanym modelem naszego układu słonecznego. Wykorzystam w tym celu trzy jego planety; Ziemię, Marsa i Jowisza. Są one położone kolejno względem siebie. Pozostawię orbity, po których krążą one wokół Słońca, lecz ujednolicę ich masy do masy Ziemi. Przyjęcie jednakowej masy nie zmieni ich prędkości z jaką poruszają się wokół Słońca, jak i również promienia po którym ten obieg następuje. Pozwoli za to porównać ich energię potencjalną i kinetyczną w przejrzysty sposób. Nie chcąc ponownie spierać się z tą dodatkową energią, która jest potrzebna do wykonania dodatkowej pracy niezbędnej do wyniesienia Ziemi na wyższą orbitę przyjąłem również, że taki układ jest trwały i zawsze istniejący. Ponieważ razem z obliczeniami wpis przekracza dopuszczalną ilość znaków obliczenia pomijam. Tabelka wyników. Ziemia Ziemio Mars Ziemio Jowisz m [kg] 5,976 1024 5,976 1024 5,976 1024 r [m] 149.500.000.000 227.800.000.000 777.800.000.000 v [m/s] 29760 24110 13050 Ek [J] 2,64794 x 1033 1,73690 x 1033 5,08864 x 1032 Ep [J] 5,30543 x 1033 3,48183 x 1033 1,01975 x 1033 Ec [J] 7,95337 x 1033 5,21873 x 1033 1,528 x1033 Kiedy porównamy energię kinetyczną planet to bez problemu spostrzeżemy, że na kolejnych orbitach jej wartość maleje. Podobnie wypada to w stosunku do energii potencjalnej jaką posiadają planety wobec Słońca. To samo dzieje się z energią całkowitą. Pomiędzy kolejnymi planetami pojawia się ujemna energia. W zaistniałej sytuacji Ziemia, Mars, Jowisz powinny bez żadnych przeciwwskazań oddalić się od centrum układu słonecznego i przepaść w bezmiarach Wszechświata. Jak siła utrzyma integralność gazowego Słońca przed jego rozpadem?Energia kinetyczna planet maleje wraz z ich oddalaniem się od Słońca. Pragnąc przesunąć planetę na niższą orbitę słoneczną powinniśmy zwiększyć jej energię kinetyczną, czyli podnieść jej prędkość.Podczas startu rakiet z Ziemi postępujemy odwrotnie.Nadaje się rakiecie większą prędkość poziomą, a w trakcie lądowania zmniejsza się ją. Ponieważ świat wciąż istnieje z kosmicznym spokojem, to musimy zaakceptować fakt, iż teoria grawitacji Izaaka Newtona jest błędna.
Dowód matematyczno fizyczny dla Ziemi. Przedstawię teraz obliczenia, które wykażą, iż na Ziemi również występuje sprzeczność pomiędzy energią potencjalną obliczoną za pomocą wzoru na energię potencjalną w centralnym polu grawitacyjną, a energią potencjalną pochodzącą z różnicy wysokości na ziemi. Wykorzystam do tego celu samolot wznoszący się nad ziemią. Obliczam energię potencjalną samolotu. Ep = mgh [ J ] m- masa samolotu- 100.000 [ kg ] h - wysokość nad ziemią - 10.000 [ m ] g - przyśpieszeni ziemskie - 9,81 [ m / s2 ] Ep = 9,81 x 109 [ J ] Obliczam energię potencjalną samolotu według wzoru na energię potencjalną w centralnym polu grawitacyjnym. Δ E = Ep10 - Ep0 [ J ] Ep10 = G M m / r M - masa Ziemi - 5,976 1024 [ kg ] r - promień Ziemi na wys. 10 km - 6.381.221 [ m ] Ep10 = 6,24887 x 10 12 [ J ] Ep0 = G M m / r r - promień Ziemi - 6.371.221 [ m ] Ep0 = 6,25867 x 1012 [ J ] Δ E = - 9,80 x 109 [ J ] Kiedy porównamy wyniki obu sposobów obliczania energii potencjalnej samolotu nad ziemią, to okazuje się, iż otrzymujemy identyczne wartości energii potencjalnej, lecz przeciwnie skierowane potencjały. Podczas obliczania energii potencjalnej metodą różnicy wysokości na ziemi, potencjał wyższy przyjmuje masa znajdująca się ponad jej powierzchnią. Jest to zgodne z obserwacją popartą wysiłkiem ludzi podczas wnoszenia ciężarów na górę. Nikt myślący nie podważy takiego stwierdzenia. Kiedy jednak wyliczymy potencjał w centralnym polu grawitacyjnym, jakim jest w tym przypadku Ziemia, to otrzymamy wynik niezgodny z obserwacją i logiką. Okazuje się wówczas, iż większy potencjał posiada masa umieszczona na ziemi, niźli ta, która jest umieszczona 10 km. w górze. I w tym przypadku potwierdza się twierdzenie, iż Teoria grawitacji Newtona jest błędna. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Ep10 = G M m / r > Ep0 = G M m / r Zapomniałeś o minusie. Powinno być -GMm/r. I cała reszta rozważań nie ma teraz sensu.
|
|
 | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >> Ep10 = G M m / r >> Ep0 = G M m / r >Zapomniałeś o minusie. Powinno być -GMm/r. >I cała reszta rozważań nie ma teraz sensu. Oczywiście. Ale to było już Henrykowi mówione kilka razy. Więc tym razem, posługując się nieprawdziwym wzorem już nie błądzi tylko kłamie.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
 | -1 na 3 | Henryk.K (2246 punktów) | >> Ep10 = G M m / r >> Ep0 = G M m / r >Zapomniałeś o minusie. Powinno być -GMm/r. >I cała reszta rozważań nie ma teraz sensu. Nie istnieje ujemna energia.
|
|
|  | 4 na 4 | TyDraniu (6569 punktów) | > Nie istnieje ujemna energia.
Czy słowo "potencjalna" coś ci mówi?
To jest omawiane dopiero w siódmej klasie szkoły podstawowej. Musisz jeszcze trochę poczekać.
|
|
|  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >>> Ep10 = G M m / r >>> Ep0 = G M m / r >>Zapomniałeś o minusie. Powinno być -GMm/r. >>I cała reszta rozważań nie ma teraz sensu. > Nie istnieje ujemna energia. To sobie dodaj stałą tak, żeby nie była ujemna. Energia potencjalna i tak jest określona tylko z dokładnością do stałej addytywnej, bo jej jedyny sens jest taki, żeby jej gradient był równy sile wywieranej przez odpowiadające jej pole.
Bez tego minusa rozważasz nie grawitację, a podobną siłę, ale działającą odpychająco. Dla takiej siły faktycznie energia potencjalna rośnie z odległością.
|
|
1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Proponuję tezę, iż teoria grawitacji Isaaka Newtona wyklucza istnienie Wszechświata. Nie oznacza to >oczywiście istnienia czegokolwiek, lecz ma nam uświadomić, że nasz świat jest zbudowany na >diametralnie odmiennych zasadach. > Uzasadnienie. > Podstawą wyobrażeń o naszym układzie słonecznym jest Teoria Heliocentryczna zaproponowana przez M. >Kopernika. > Uzasadnienie matematyczno fizyczne, potwierdzające ten model, zaproponował Izaak Newton. Jest to >sławny wzór na grawitacyjne przyciąganie się dwóch ciał. Wiążąc go z siłą odśrodkową, która pojawia >się podczas ruchu ciała po okręgu, uzyskano genialne wprost narzędzie do wyliczania mas planet, ich >prędkości, oraz odległości od Słońca. Ze wzoru tego wyprowadzono inne zależności, które pozwalają w >łatwy sposób uzyskiwać kolejne wielkości fizyczne. Jedną z takich wartości jest energia potencjalna >Ze wzoru wynika, że wraz ze wzrostem tej odległości maleje energia potencjalna pomiędzy nimi . Czyżby? Opierasz się znów na płaskim modelu atomu Bohra? >Jest >to jednak sprzeczne z tym co realnie postrzegamy. >Dla wyeliminowania tej sprzeczności wymyślono bardzo pomysłowy trick. Jest to szczególnie >eksponowane w odniesieniu do lotów kosmicznych. Zostało jednak uogólnione na całą fizykę.
Czy mówisz znów o częściowej fizyce? Podchodzisz do zagadnienia niewłaściwie. Przypiąłeś się do tej energii potencjalnej, lecz nie ona decyduje, zdecydowanie nie. Energia całkowita ciała : E=Ep+Ek+Ew+Ec gdzie: Ep- to energia potencjalna ciał znajdujących się pod działaniem sił pola grawitacyjnego, energia ta może dotyczyć tylko ciała będącego w spoczynku. Sama nazwa jest tak sugestywna, że trudno się pomylić. Energia potencjalna to zdolność do wykonania pracy w danym punkcie przestrzeni. Mówi się, że ma określony potencjał (podobnie jest w elektrotechnice gdzie określa się potencjał ładunku w polu elktromagnetycznym). A definicja potencjału określa właśnie pracę jaką należy wykonać przy "przesunięciu" w przestrzenie ładunku jednostkowego z nieskończoności do danego punktu przestrzeni, a różnica między dwoma różnymi punktami jest potencjałem w elktrotechnice nazywanym napięciem. I nie ma żadnego ale. Wszystko pasuje jak ulał, jak bat do końskiej d..y. Ek-energia kinetyczna zwana też energią już w ruchu ciała. Powiązanie energii kinetycznej i potencjalnej jest takie, że każde zwiększenie energii potencjalnej powoduje zmalenie energii kinetycznej. Jest gwarantem stabilności dynamicznej dla stałych określonych orbit ciał. Ew-energia wewnętrzna wiązań ciała Ec-energia cieplna ciała. Zależności zwłaszcza między energią kinetyczną a potencjalną są na podstawie wzoru są nierozłączne. Tłumaczyć prościej, na orbicie kołowej (to już od czasu Keplera nieważna, gdyż ciała krążą po elipsach, gdzie koło jest szczególnym przypadkiem elipsy. I to nie jest żaden trick. To nie żaden podstęp.
>Przyjęto, iż dla zmiany orbity na wyższą potrzebna jest dodatkowa energia.
Jaka? Nie określiłeś.
>W naszej rzeczywistości >jest to pełni słuszne. Sumowanie obu energii skutkuje, tym iż na wyższej orbicie energia potencjalna >jest większa niźli na niższej. Ep=mgh gdzie: m- masa ciała w polu grawitacyjnym g-przyspieszenie ziemskie h-odległość między ciałem a Ziemią (dla ścisłości miedzy środkami mas) Już widać, że Ep rośnie z odległością h.
>Jednak w odniesieniu do teorii grawitacji pomysł ten jest absurdalny. >Na cóż dodawać ciału energię, kiedy pragniemy go przenieść w miejsce, w którym występuje niższa >energia.
Nieprawda. Zwiększa się automatycznie Ek dla określonej, żądanej orbity.
>Jest to w sprzeczności z podstawowym prawem fizyki mówiącym, iż przepływ energii odbywa się od >wartości wyższej ku niższej.
I tak jest tyle że trzeba patrzeć na to co napisałem powyżej. Określenie energii całkowitej ciała wynika z prawa zachowania energii. Za każdym zjawiskiem fizycznym stoi zawsze stan energetyczny ciała/masy która to zawsze będzie zmierzać do stanu o najniższej wartości (bodajże to ogólna postać prawa termodynamiki.
>Bezwzględne przestrzeganie zasad Teorii grawitacji w naszym świecie skutkowałoby tym, że w całym >Wszech >świecie nigdzie nie zaistniałoby żadne skupisko materii.
Bzdura. Wniosek błędny.
Dalsze "dowody" są oparte na niewłaściwych założeniach.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | -2 na 4 | Henryk.K (2246 punktów) |
Ja nie dopasowałem wzorów do obowiązujących teorii. Najzwyczajniej w świecie obliczyłem wartości energii potencjalnej i kinetycznej planet względem Słońca.Okazało się wraz ze zwiększającą się odległości planety od gwiazdy maleje jej energia potencjalna jak i kinetyczna. Nie obchodzi mnie dodawanie lub odejmowanie czegokolwiek, aby uratować obie teorie. To samo ma miejsce na Ziemi. Obliczenie energii potencjalnej na określonej powinno również skutkować przedstawieniem jej ze znakiem minus? Ep = - mgh [ J ] Przecież trzeba wykonać pracę, aby ją unieść w górę.
|
|
|  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | > To samo ma miejsce na Ziemi. Obliczenie energii potencjalnej na określonej powinno również skutkować przedstawieniem jej ze znakiem minus? > Ep = - mgh [ J ] >Przecież trzeba wykonać pracę, aby ją unieść w górę. No właśnie. A minus we wzorze -mgh sprawiałby, że energia potencjalna malałaby z wysokością, bo odległość jest w liczniku. We wzorze -GMm/r, odległość jest w mianowniku, więc minus być musi.
Natężenie pola jest pochodną z potencjału. To fakt matematyczny z analizy wektorowej. Pochodna z -GM/r daje GM/r^2 więc wszystko się zgadza. Gdyby było GM/r to pochodna wyniosłaby -GM/r^2 i mielibyśmy "odpychającą" siłę grawitacji. W dodatku rosnącą wraz z odległością.
Zawsze może Pan powiedzieć, że analiza wektorowa też jest błędna... i cała reszta matematyki która nie jest w zgodzie z pańskim wyobrażeniem o niej.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| |  | -2 na 4 | Henryk.K (2246 punktów) | >> To samo ma miejsce na Ziemi. Obliczenie energii potencjalnej na określonej powinno również skutkować przedstawieniem jej ze znakiem minus? >> Ep = - mgh [ J ] >>Przecież trzeba wykonać pracę, aby ją unieść w górę. >No właśnie. A minus we wzorze -mgh sprawiałby, że energia potencjalna malałaby z wysokością, bo odległość jest w liczniku. We wzorze -GMm/r, odległość jest w mianowniku, więc minus być musi.
Ale wtedy mamy ujemną energię. To jest chyba ta, której się tak pośpiesznie poszukuje dla wyrównania ogromnego deficytu masy we Wszechświecie. Zalecałbym jednak zachowanie jakiejś konsekwencji.
>Natężenie pola jest pochodną z potencjału. To fakt matematyczny z analizy wektorowej. Pochodna z -GM/r daje GM/r^2 więc wszystko się zgadza. Gdyby było GM/r to pochodna wyniosłaby -GM/r^2 i mielibyśmy "odpychającą" siłę grawitacji. W dodatku rosnącą wraz z odległością. >Zawsze może Pan powiedzieć, że analiza wektorowa też jest błędna... i cała reszta matematyki która nie jest w zgodzie z pańskim wyobrażeniem o niej. > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
Energia potencjalna nie jest wektorem. Zapewniam Pana, że gdyby trzeba było udowodnić tezę przeciwną, to matematyka również w bardzo przekonywujący sposób by tego dokonała.
|
|
|  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Ja nie dopasowałem wzorów do obowiązujących teorii. Najzwyczajniej w świecie obliczyłem wartości energii potencjalnej i kinetycznej planet względem Słońca.Okazało się wraz ze zwiększającą się odległości planety od gwiazdy maleje jej energia potencjalna jak i kinetyczna
No więc masz w d..pie prawo zachowania energii obowiązujące w całym Wszechświecie. Także samo masz w d.. itd. prawo zachowania momentu pędu obowiązujące w całym Wszechświecie.
>Nie obchodzi mnie dodawanie lub odejmowanie czegokolwiek, aby uratować obie teorie.
Jakie są to teorie, skoro Twoja matematyka zawierająca tyle błędów rzeczowych, nie może sobie z nimi poradzić? Ległeś jak sznyta na prostych znakach. Nie masz wyobraźni. Amen.
> To samo ma miejsce na Ziemi. Obliczenie energii potencjalnej na określonej powinno również skutkować przedstawieniem jej ze znakiem minus?
Ty, podważający teorię grawitacji o to pytasz?
> Ep = - mgh [ J ]
Przecież trzeba wykonać pracę, aby ją unieść w "górę". Nie trzeba wg Ciebie? Czy, żeby unieść w "górę" jakąś masę nie trzeba użyć jakiejś siły? A siła x droga to praca. Tak, czy nie? A zdolność do wykonania pracy, to własnościwość Twojej ulubionej energii potencjalnej? Czy nie? Mędlisz coś, głupoty wypisujesz, kiedy to takie proste. Jak możesz zdolność do wykonania pracy określić jako ujemną? Jak przedstawisz energię potencjalną jako ujemną? Co to q..wa jest? Jak to rozumiesz? Jak wygląda energia ujemna? Wszelkie zależności próbujemy zapisywać dla postaci ogólnych algebraicznie. A co to jest zapis? Napiszę coś, zobaczymy czy zrozumiesz. Suma jest uporządkowanym zapisem wielkości wraz ze swoimi znakami. Jeśli mamy na ten dowolny przykład a+b-c to wartość c jest dodatnia a nie ujemna. Ona jest tylko odjęta od sumy a i b. Tak mówi logika. Pozdrawiam adeptów nowoczesnej fizyki ze szkół powiatowych i gminnych. Chwała nowoczesnej edukacji polskiej!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Ja nie dopasowałem wzorów do obowiązujących teorii. Najzwyczajniej w świecie obliczyłem wartości energii potencjalnej i kinetycznej planet względem Słońca.Okazało się wraz ze zwiększającą się odległości planety od gwiazdy maleje jej energia potencjalna jak i kinetyczna >No więc masz w d..pie prawo zachowania energii obowiązujące w całym Wszechświecie. >Także samo masz w d.. itd. prawo zachowania momentu pędu obowiązujące w całym Wszechświecie. >>Nie obchodzi mnie dodawanie lub odejmowanie czegokolwiek, aby uratować obie teorie. >Jakie są to teorie, skoro Twoja matematyka zawierająca tyle błędów rzeczowych, nie może sobie z nimi poradzić? Ległeś jak sznyta na prostych znakach. Nie masz wyobraźni. Amen. >> To samo ma miejsce na Ziemi. Obliczenie energii potencjalnej na określonej powinno również skutkować przedstawieniem jej ze znakiem minus? >Ty, podważający teorię grawitacji o to pytasz?> Ep = - mgh [ J ] >Przecież trzeba wykonać pracę, aby ją unieść w "górę". Nie trzeba wg Ciebie? Czy, żeby unieść w "górę" jakąś masę nie trzeba użyć jakiejś siły? A siła x droga to praca. Tak, czy nie? A zdolność do wykonania pracy, to własnościwość Twojej ulubionej energii potencjalnej? Czy nie? Mędlisz coś, głupoty wypisujesz, kiedy to takie proste. Jak możesz zdolność do wykonania pracy określić jako ujemną? Jak przedstawisz energię potencjalną jako ujemną? Co to q..wa jest? Jak to rozumiesz? Jak wygląda energia ujemna? >Wszelkie zależności próbujemy zapisywać dla postaci ogólnych algebraicznie. >A co to jest zapis? >Napiszę coś, zobaczymy czy zrozumiesz. >Suma jest uporządkowanym zapisem wielkości wraz ze swoimi znakami. >Jeśli mamy na ten dowolny przykład a+b-c to wartość c jest dodatnia a nie ujemna. Ona jest tylko odjęta od sumy a i b. Tak mówi logika.
Logika matematyczna mówi jeszcze tak ; a+b +(-c )= a+ b -c Tego jednak nie uczą powiatowych i gminnych szkołach. Od kogo miał się Pan o tym dowiedzieć? >Pozdrawiam adeptów nowoczesnej fizyki ze szkół powiatowych i gminnych. Chwała nowoczesnej edukacji polskiej! > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > >> To samo ma miejsce na Ziemi. Obliczenie energii potencjalnej na określonej powinno również skutkować przedstawieniem jej ze znakiem minus? >Ty, podważający teorię grawitacji o to pytasz?> Ep = - mgh [ J ]
Przecież to był sarkazm. Pan jak zwykle nie nadąża.
|
|
2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > I w tym przypadku potwierdza się twierdzenie, iż Teoria grawitacji Newtona jest błędna.
Nie potwierdziłeś niczego, bo porobiłeś błędne założenia do Twoich rozważań, co raczej upewnia, że teoria grawitacji jest właściwa. Z ciągłym uporem nie patrzysz jakie błędy robisz.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
4 na 4 | Ebvalaim (2787 punktów) | Jeszcze może dodam taki krótki wywód.
Przyjmijmy na moment, że energia potencjalna jest faktycznie dana wzorem GMm/r, bez minusa, tak jak nam to tu Henryk proponuje. Zobaczmy, jak wtedy ta energia wygląda w przybliżeniu liniowym w pobliżu powierzchni.
Zapiszemy sobie r jako R+h, gdzie R to promień Ziemi, albo ogólniej - odległość od środka Ziemi do poziomu odniesienia, gdziekolwiek go ustalamy. Mamy wtedy:
Ep = GMm/(R+h) = GMm/R * 1/(1+h/R)
Funkcję 1/(1+x) można rozwinąć w szereg Taylora:
1/(1+x) = 1 - x + x² - x³ + ... = 1 - x + o( x² )
Dopóki h/R jest małe, możemy wyrazy kwadratowe i wyższe zaniedbać i przybliżyć 1/(1+h/R) =~ 1 - h/R. Mamy wtedy:
Ep = GMm/R * (1 - h/R) = GMm/R - m*GM/R²*h = -mgh + const
Ponieważ energia potencjalna jest określona z dokładnością do stałej, tę stałą możemy sobie odjąć i dostajemy:
Ep = -mgh
Widać problem? Wyszło z minusem. A kiedy wyjdzie z plusem? Ano wtedy, jeśli od początku energię określimy z przeciwnym znakiem...
Czyli jakbyśmy wyszli z Ep = -GMm/r, to w przybliżeniu dostalibyśmy Ep = mgh... Dokładnie tak, jak powinno być. Niespodzianka.
|
|
 | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | Chyba nie zrozumiałeś  Henrykowi obliczenia ze wzoru GM/r się nie zgadzają, więc uznał, że cała grawitacja Newtona (pewnie łącznie z jego dynamiką) jest do kitu. Z czego mu wynika, że GM/r jest niepoprawne  Ale -GM/r też jest niepoprawne. Co jest poprawne? Nie wiadomo. Wiadomo, że coś jest nie tak z systemem heliocentrycznym, bo jakby Ziemia była w centrum Układu Słonecznego, to wszystko byłoby inaczej. Rozumiesz? Pewnie nie. No widzisz - od razu tak mówiłem.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
|  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Henrykowi obliczenia ze wzoru GM/r się nie zgadzają, więc uznał, że cała grawitacja Newtona (pewnie łącznie z jego dynamiką) jest do kitu.Oczywiście - klasyczny chochoł  Henryk opacznie rozumie teorię i dzielnie obala swoje błędne jej rozumienie, po czym dumnie ogłasza, że obalił grawitację. A że to, co obalił, nic wspólnego z grawitacją nie ma... e, nieistotne  > Ale -GM/r też jest niepoprawne.Oczywiście w tym przypadku żadnych obliczeń nie przeprowadzi, bo jeszcze - broń Boże! - coś by się zgodziło i całe obalanie poszłoby w cholerę. Lepiej z góry ogłosić, że to niepoprawne z uwagi na zasadę którą wymyślił sobie na poczekaniu. Znam ten sposób rozumowania - płaskoziemcy stosują dokładnie ten sam  A z nimi ostatnio mam sporo styczności...
|
|
| |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) |
> Znam ten sposób rozumowania - płaskoziemcy stosują dokładnie ten sam A z nimi ostatnio mam sporo styczności...A można wiedzieć gdzie? Może bym Cię wspomógł. Jak już pisałem, plaskoziemców uważam za wyjątkowo wredną i szkodliwą sektę.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >A można wiedzieć gdzie? Może bym Cię wspomógł. Jak już pisałem, plaskoziemców uważam za wyjątkowo wredną i szkodliwą sektę. W tym momencie chyba tylko na Youtubie, choć przez moment i na ateiście.pl mieliśmy dwóch...
|
|
| | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > >Znam ten sposób rozumowania - płaskoziemcy stosują dokładnie ten sam A z nimi ostatnio mam sporo styczności...> A można wiedzieć gdzie? Może bym Cię wspomógł. Jak już pisałem, plaskoziemców uważam za wyjątkowo wredną i szkodliwą sektę.> Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...Podzielam Pański pogląd w tej materii. Uważam nad to, iż oni nie potrafią rozumować.
|
|
| | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
Pragnąłbym w tej uroczystej chwili podziękować Panu za doprowadzenie mnie do zrozumie- nia gdzie popełniłem błąd w wyprowadzonym wzorze. Czasami, coś się wkradnie do myśli i nie staje się dla oczu widoczne. Szczególnie ma to miejsce , kiedy się nieregularnie i rzadko prowadzi obliczenia. Pan, jak i Pan Ebvalaim, jeszcze nie zdajecie sobie sprawy ze znaczenia tego wzoru.
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
> Oczywiście w tym przypadku żadnych obliczeń nie przeprowadzi, bo jeszcze - broń Boże! - coś by się zgodziło i całe obalanie poszłoby w cholerę. Lepiej z góry ogłosić, że to niepoprawne z uwagi na zasadę którą wymyślił sobie na poczekaniu.> Znam ten sposób rozumowania - płaskoziemcy stosują dokładnie ten sam A z nimi ostatnio mam sporo styczności...> Dlaczego Pan twierdzi, iż nie przeprowadziłem żadnych obliczeń. Właśnie, że przeprowa- dziłem. Ponieważ, ten portal jest już nieco przestarzały, to nie mogłem ich zmieścić w obowiązującym formacie. Podałem więc jedynie wyniki w tabelce. Tabelki również nie można było wydrukować, dlatego wypadło to nieco mizernie.
|
|
| | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | > Dlaczego Pan twierdzi, iż nie przeprowadziłem żadnych obliczeń. Właśnie, że przeprowa- dziłem.Nie z wzorem takim, jaki faktycznie jest postulowany przez naukę - tylko z własnym. Udowodnił Pan tylko błędność tego własnego wzoru, i z tym że on jest błędny ja się nawet mogę zgodzić
|
|
| |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > >Henrykowi obliczenia ze wzoru GM/r się nie zgadzają, więc uznał, że cała grawitacja Newtona (pewnie łącznie z jego dynamiką) jest do kitu.> Oczywiście - klasyczny chochoł Henryk opacznie rozumie teorię i dzielnie obala swoje błędne jej rozumienie, po czym dumnie ogłasza, że obalił grawitację. A że to, co obalił, nic wspólnego z grawitacją nie ma... e, nieistotne  > >Ale -GM/r też jest niepoprawne.> Nie chcę Pana straszyć, ale chyba będzie Pan zmuszony bronić mojej tezy. No chyba, że nie zachowa się Pan honorowo.
|
|
|  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Co jest poprawne?Może (-GM)/(-0) ?
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > > Co jest poprawne?> Może (-GM)/(-0) ?> 'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "> www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1Kiedy chodziłem do szkoły podstawowej to nauczyciel matematyki nam powtarzał ,,pamiętaj cholero, nigdy nie dziel przez zero"
|
|
| | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >> Co jest poprawne?> >Może (-GM)/(-0) ?> Kiedy chodziłem do szkoły podstawowej to nauczyciel matematyki nam powtarzał ,,pamiętaj cholero, nigdy nie dziel przez zero"#1 W szkole średniej to przysłowie już nie jest w 100% prawdziwe... #2 A z fizyki, czy równie wiele zapamiętałeś ze szkoły podstawowej?
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > >>> Co jest poprawne?> >>Może (-GM)/(-0) ?> >Kiedy chodziłem do szkoły podstawowej to nauczyciel matematyki nam powtarzał ,,pamiętaj cholero, nigdy nie dziel przez zero"> #1> W szkole średniej to przysłowie już nie jest w 100% prawdziwe...Wydaje mi się , że wtej materii nic się nie przedawniło. > #2> A z fizyki, czy równie wiele zapamiętałeś ze szkoły podstawowej?> 'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "> www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1Najbardziej nauczycielkę
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >>>> Co jest poprawne?> >>>Może (-GM)/(-0) ?> >>Kiedy chodziłem do szkoły podstawowej to nauczyciel matematyki nam powtarzał ,,pamiętaj cholero, nigdy nie dziel przez zero"> >#1> >W szkole średniej to przysłowie już nie jest w 100% prawdziwe...> Wydaje mi się , że wtej materii nic się nie przedawniło.Źle ci się wydaje. Ale to dopiero w szkole średniej - więc wszystko jeszcze przed tobą...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
|  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
Wypowiedź kieruję do Pana uxbridge.
>Pragnąłbym w tej uroczystej chwili podziękować Panu za doprowadzenie mnie do zrozumie- nia gdzie popełniłem błąd w wyprowadzonym wzorze. >Czasami, coś się wkradnie do myśli i nie staje się dla oczu widoczne. Szczególnie ma to miejsce , kiedy się nieregularnie i rzadko prowadzi obliczenia. >Pan, jak i Pan Ebvalaim, jeszcze nie zdajecie sobie sprawy ze znaczenia tego wzoru.
|
|
| |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | > Pragnąłbym w tej uroczystej chwili podziękować Panu za doprowadzenie mnie do zrozumie- nia gdzie popełniłem błąd w wyprowadzonym wzorze.Cała przyjemność po mojej stronie  > Pan, jak i Pan Ebvalaim, jeszcze nie zdajecie sobie sprawy ze znaczenia tego wzoru.Już się boję... 
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
 | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > Ep = -mghCzyli węgiel w kopalni ma energię ujemną. Trzeba by go w czasie upałów palić w klimatyzatorach...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
|  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >>Ep = -mgh >Czyli węgiel w kopalni ma energię ujemną. Masz rację. Jeśli za poziom odniesienia przyjąć powierzchnię Ziemi, to względem niej energia potencjalna jest ujemna. Bo trzeba w ten węgiel energię włożyć, żeby ją wyzerować, czyli wyciągnąć go na powierzchnię.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
Nie rozumiem, dlaczego mój wpis zniknął z z forum nauka?
|
|
| | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | > Nie rozumiem, dlaczego mój wpis zniknął z z forum nauka?Kolejna oczywista rzecz której Pan nie rozumie  Proszę pytać administratora a nie mnie. Chociaż z jego decyzją całkowicie się zgadzam.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
 | -1 na 3 | Henryk.K (2246 punktów) | >Jeszcze może dodam taki krótki wywód. >Przyjmijmy na moment, że energia potencjalna jest faktycznie dana wzorem GMm/r, bez minusa, tak jak nam to tu Henryk proponuje. Zobaczmy, jak wtedy ta energia wygląda w przybliżeniu liniowym w pobliżu powierzchni. >Zapiszemy sobie r jako R+h, gdzie R to promień Ziemi, albo ogólniej - odległość od środka Ziemi do poziomu odniesienia, gdziekolwiek go ustalamy. Mamy wtedy: >Ep = GMm/(R+h) = GMm/R * 1/(1+h/R) >Funkcję 1/(1+x) można rozwinąć w szereg Taylora: >1/(1+x) = 1 - x + x² - x³ + ... = 1 - x + o( x² ) >Dopóki h/R jest małe, możemy wyrazy kwadratowe i wyższe zaniedbać i przybliżyć 1/(1+h/R) =~ 1 - h/R. Mamy wtedy: >Ep = GMm/R * (1 - h/R) = GMm/R - m*GM/R²*h = -mgh + const
Popełnił Pan błędy matematyczne, ponieważ rozwiązanie tego równania powinno wynosić Ep = GMm /(R-h) Okazuje się wówczas, iż energia na wysokości h jest wyższa niż na poziomie Ziemi. Nie występuje wówczas znak minus przed jej wartością. Zaskakujące? No chyba, że to ja się pomyliłem.
Dlaczego zniknął ten wpis z wykazu forum nauka?
>Ponieważ energia potencjalna jest określona z dokładnością do stałej, tę stałą możemy sobie odjąć i dostajemy: >Ep = -mgh >Widać problem? Wyszło z minusem. A kiedy wyjdzie z plusem? Ano wtedy, jeśli od początku energię określimy z przeciwnym znakiem... >Czyli jakbyśmy wyszli z Ep = -GMm/r, to w przybliżeniu dostalibyśmy Ep = mgh... Dokładnie tak, jak powinno być. Niespodzianka. >
|
|
|  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Popełnił Pan błędy matematyczne, ponieważ rozwiązanie tego równania powinno wynosić > Ep = GMm /(R-h) Czyli co, im większa wysokość h, tym bliżej jest ciało środka Ziemi? Jakiś niebocentryzm tu teraz Pan zaczyna promować?
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Popełnił Pan błędy matematyczne, ponieważ rozwiązanie tego równania powinno wynosić >> Ep = GMm /(R-h) >Czyli co, im większa wysokość h, tym bliżej jest ciało środka Ziemi? >Jakiś niebocentryzm tu teraz Pan zaczyna promować?
Przecież to Pan zaproponował ten dowód. Ja go tylko poprawnie wyliczyłem. Myślałem, że dyskutujemy na poziomie matematyczno fizycznym. Na razie dyskutujemy o grawitacji i Heliocentryźmie.
Bardzo spodobał mi się ten Pański pomysł na doprowadzenie wzoru do ciągu Taylora.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Przecież to Pan zaproponował ten dowód. Ja go tylko poprawnie wyliczyłem. Tak średnio poprawnie, bo nie ma skąd we wzorze się wziąć R-h, chyba że wysokość liczymy w głąb Ziemi. Ale wtedy to -mgh powinno być poprawnym wynikiem - i znowu wracamy do wniosku, że przed całym wyrażeniem powinien stać minus.
EDIT: Aaa, chodzi Panu o to, że wg Pana GMm/R*(1-h/R) powinno wynosić GMm/(R-h)?
Tylko że ten zapis oznacza (GMm/R)*(1-h/R), a nie GMm/(R*(1-h/R)).
Proszę sobie to rozpisać od początku, na kartce, tak żeby było widać gdzie są liczniki, a gdzie mianowniki, to wszystko stanie się jasne.
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Przecież to Pan zaproponował ten dowód. Ja go tylko poprawnie wyliczyłem. >Tak średnio poprawnie, bo nie ma skąd we wzorze się wziąć R-h, chyba że wysokość liczymy w głąb Ziemi. Ale wtedy to -mgh powinno być poprawnym wynikiem - i znowu wracamy do wniosku, że przed całym wyrażeniem powinien stać minus.
>EDIT: Aaa, chodzi Panu o to, że wg Pana GMm/R*(1-h/R) powinno wynosić GMm/(R-h)? >Tylko że ten zapis oznacza (GMm/R)*(1-h/R), a nie GMm/(R*(1-h/R)). >Proszę sobie to rozpisać od początku, na kartce, tak żeby było widać gdzie są liczniki, a gdzie mianowniki, to wszystko stanie się jasne. > Odnoszę wrażenie, iż wbrew zasadom matematyki usiłuje Pan postawić na swoim.
Wzór GMm/(R-h)pokazuje jeno, iż energia potencjalna na wysokości h jest większa niźli na powierzchni Ziemi, ponieważ R jest większe od R-h. Taka sama zasada obowiązuje przy obliczaniu pracy potrzebnej do podniesienia ciała na wysokość h w polu grawitacyjny. Nawet znaki się zgadzają. Podczas obliczania potencjału ze wzoru na potencjał w centralnym polu grawitacyjnym, wynik jest przeciwny, dlatego trzeba nadrabiać ujemną energią.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Odnoszę wrażenie, iż wbrew zasadom matematyki usiłuje Pan postawić na swoim. >Wzór GMm/(R-h)pokazuje jeno, iż energia potencjalna na wysokości h jest większa niźli na powierzchni Ziemi, ponieważ R jest większe od R-h.
A jaki jest sens tego wzoru? Wzorów nie bierze się z... miejsca gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę. Skąd miałoby się we wzorze wziąć R-h, skoro taka wielkość nie ma żadnego sensu fizycznego?
R+h to jest przedstawienie r - odległości od środka - w postaci "odległość od środka do poziomu odniesienia + wysokość ponad poziom odniesienia". Jaki sens ma R-h? Absolutnie żaden.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Odnoszę wrażenie, iż wbrew zasadom matematyki usiłuje Pan postawić na swoim. >>Wzór GMm/(R-h)pokazuje jeno, iż energia potencjalna na wysokości h jest większa niźli na powierzchni Ziemi, ponieważ R jest większe od R-h. >A jaki jest sens tego wzoru? Wzorów nie bierze się z... miejsca gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę. Skąd miałoby się we wzorze wziąć R-h, skoro taka wielkość nie ma żadnego sensu fizycznego? >R+h to jest przedstawienie r - odległości od środka - w postaci "odległość od środka do poziomu odniesienia + wysokość ponad poziom odniesienia". Jaki sens ma R-h? Absolutnie żaden.
Wpis ten powinien wylądować tam, gdzie wyprowadził Pan swój wzór. Spadł na koniec.
Proponuję Panu mały dialog. Czy jest autorem tego wyprowadzenia wzoru? Muszę przyznać, iż jestem pod wrażeniem. W fizyce i matematyce określa się takie wyprowadzenie mianem eleganckiego. Jeśli Pan jest jego autorem, to jestem z obligowany do powoływania się w moich publikacjach na Pana, jako autora tego dowodu. Proszę potwierdzić jaki jest Pański pogląd na tą kwestię.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Czy jest autorem tego wyprowadzenia wzoru? To zależy, co uznamy za autorstwo. Wyprowadzenie wypisałem od ręki, nie korzystając z żadnych źródeł, ale z całą pewnością nie jestem pierwszą osobą, która je przeprowadziła - jest to obecnie wiedza raczej powszechna.
>Muszę przyznać, iż jestem pod wrażeniem. W fizyce i matematyce określa się takie wyprowadzenie mianem eleganckiego. A dziękuję.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Czy jest autorem tego wyprowadzenia wzoru? >To zależy, co uznamy za autorstwo. Wyprowadzenie wypisałem od ręki, nie korzystając z żadnych źródeł, ale z całą pewnością nie jestem pierwszą osobą, która je przeprowadziła - jest to obecnie wiedza raczej powszechna. >>Muszę przyznać, iż jestem pod wrażeniem. W fizyce i matematyce określa się takie wyprowadzenie mianem eleganckiego. >A dziękuję. >
Skoro Pan napisał wyprowadzenie od ręki, to Pan jest autorem. Nie sądzę, żeby ktoś inny jeszcze przeprowadził ten wywód. O tych sprawach nikt "rozsą- dny" na tym bożym świecie się nie zastanawia. Tak, że na pewno jest Pan pierwszy. Próbowałem również pójść tym tropem, lecz w nieco inny sposób i utknąłem. Nie znałem tego sposobu, z szeregiem Taylora. Wydaje mi się, że w tak ważkiej sprawie nie powinien ukrywać Pan Swojej tożsamości pod pseudonimem. Horacy pisał ,, Nie wszystek umrę" Nie jest to wiedza raczej powszechna, gdyż Pan nie jest jeszcze jej świadomy.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Czy jest autorem tego wyprowadzenia wzoru? >>To zależy, co uznamy za autorstwo. Wyprowadzenie wypisałem od ręki, nie korzystając z żadnych źródeł, ale z całą pewnością nie jestem pierwszą osobą, która je przeprowadziła - jest to obecnie wiedza raczej powszechna. >>>Muszę przyznać, iż jestem pod wrażeniem. W fizyce i matematyce określa się takie wyprowadzenie mianem eleganckiego. >>A dziękuję. >> >Skoro Pan napisał wyprowadzenie od ręki, to Pan jest autorem. >Nie sądzę, żeby ktoś inny jeszcze przeprowadził ten wywód. O tych sprawach nikt "rozsą- dny" na tym bożym świecie się nie zastanawia. Tak, że na pewno jest Pan pierwszy. >Próbowałem również pójść tym tropem, lecz w nieco inny sposób i utknąłem. Nie znałem tego sposobu, z szeregiem Taylora.
A próbowałś z szeregiem M'c Laurina? Spróbuj z szeregiem Eulera.
>Wydaje mi się, że w tak ważkiej sprawie nie powinien ukrywać Pan Swojej tożsamości pod pseudonimem. >Horacy pisał ,, Nie wszystek umrę"
Maksyma "Non omnis moriar" jest jakże trafną. Mam syna, który jest już doktorantem. Na habilitat pewnie nie doczekam.
>Nie jest to wiedza raczej powszechna, gdyż Pan nie jest jeszcze jej świadomy.
Nieświadomy, znaczy nie wiedzący, nieobeznany. Tak delikatnej i wyszukanej wypowiedzi o prostackiej głupocie, nie należy lekce sobie ważyć. Bo ona mimo wszystko dużo waży.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | >Skoro Pan napisał wyprowadzenie od ręki, to Pan jest autorem. >Nie sądzę, żeby ktoś inny jeszcze przeprowadził ten wywód. O tych sprawach nikt "rozsą- dny" na tym bożym świecie się nie zastanawia. Tak, że na pewno jest Pan pierwszy. >Próbowałem również pójść tym tropem, lecz w nieco inny sposób i utknąłem. Nie znałem tego sposobu, z szeregiem Taylora. >Wydaje mi się, że w tak ważkiej sprawie nie powinien ukrywać Pan Swojej tożsamości pod pseudonimem. >Horacy pisał ,, Nie wszystek umrę" >Nie jest to wiedza raczej powszechna, gdyż Pan nie jest jeszcze jej świadomy. To już brzmi sarkastycznie. Nie bardzo wiem, do czego Pan zmierza.
Nie odkryłem tutaj Ameryki. Fakt, że ścisły wzór na energię potencjalną -GMm/r prowadzi w liniowym przybliżeniu do mgh nie jest ani nowy, ani niczym zaawansowanym. Tak jak pisałem wcześniej, jest to prawdopodobnie nawet w materiale licealnym. Jedyna różnica jest taka, że ja wyszedłem od Pańskiego wzoru bez minusa, żeby pokazać, że prowadzi on do błędnego wzoru -mgh - co oznacza, że ten minus przed GMm/r jest jak najbardziej potrzebny.
Oczywiście, można to pokazać też inaczej. Można np. wyliczyć pracę w polu grawitacyjnym, znając siłę (równą GMm/r² ). Jeśli się przypilnuje znaków, znowu wyjdzie, że energia potencjalna jest równa -GMm/r + C, gdzie C to dowolna stała - którą dla wygody zwykle przyjmuje się 0, ale można wybrać dowolną, bo dokładna wartość energii potencjalnej i tak nie ma znaczenia fizycznego.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) |
>Oczywiście, można to pokazać też inaczej. Można np. wyliczyć prcę w polu grawitacyjnym, znając siłę (równą GMm/r² ). Jeśli się przypilnuje znaków, znowu wyjdzie, że energia potencjalna jest równa: >-GMm/r + C, gdzie C to dowolna stała Zmieniłem adjustację tekstu, bo znowu Henryk uwierzy, że wzór na Ep jest bez minusa.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) | |
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | > >Tu masz przykładowo kogoś kto zrobił to wcześniej:> >Gravitational Potential Energy - Local approximation> >.> >> bardziej mi odpowiada wyprowadzenie Abvalaim.> To jest identyczne wyprowadzenie - z tą różnicą, że od razu wychodzi od poprawnego wzoru, zamiast od błędnego.
|
|
|  | 4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | >Popełnił Pan błędy matematyczne, ponieważ rozwiązanie tego równania powinno wynosić > Ep = GMm /(R-h) >Okazuje się wówczas, iż energia na wysokości h jest wyższa niż na poziomie Ziemi. >Nie występuje wówczas znak minus przed jej wartością. Zaskakujące? >No chyba, że to ja się pomyliłem.
Tak. Pan się pomylił. GMm/R * (1-h/R) != GMm/(R-h) zamiast znaku mnożenia zobaczył Pan znak dzielenia. To powinna być dla Pana kolejna nauczka, że nie może mieć Pan zaufania do swoich wniosków i obliczeń. Brak Panu nie tylko wiedzy ale i staranności. A przede wszystkim krytycyzmu wobec własnych wyników. P.S. Przykłąd jest niezwykle pouczający. W prostym przekształceniu otrzymał Pan inny wynik niż przedmówca. Błedu u siebie Pan nie znalazł. Ok, to rzeczywiście bywa niełatwe. Ale zanim się ogłosi - "błąd jest u niego!" trzeba go znaleźć i wskazać. Jeśli nie, trzeba pracować tak długo, aż znajdzie się źródło rozbieżności. A Pan postępuje nieuczciwie. Czy to z lenistwa, czy z braku biegłości matematycznej, nie wiem. Ale to Pana dyskredytuje. Najpierw szybko ogłosić, że ma się rację a kiedy ktoś znajdzie błąd to albo zmienić temat, albo wzruszyć ramionami. To jest nieuczciwe, to jest brak szacunku to jest intelektualna podłość.
|
|
| |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>>No chyba, że to ja się pomyliłem. >Tak. Pan się pomylił. GMm/R * (1-h/R) != GMm/(R-h) zamiast znaku mnożenia zobaczył Pan znak dzielenia. >To powinna być dla Pana kolejna nauczka, że nie może mieć Pan zaufania do swoich wniosków i obliczeń. Brak Panu nie tylko wiedzy ale i staranności. A przede wszystkim krytycyzmu wobec własnych wyników. >P.S. >Przykłąd jest niezwykle pouczający. W prostym przekształceniu otrzymał Pan inny wynik niż przedmówca. Błedu u siebie Pan nie znalazł. Ok, to rzeczywiście bywa niełatwe. Ale zanim się ogłosi - "błąd jest u niego!" trzeba go znaleźć i wskazać. Jeśli nie, trzeba pracować tak długo, aż znajdzie się źródło rozbieżności. A Pan postępuje nieuczciwie. Czy to z lenistwa, czy z braku biegłości matematycznej, nie wiem. Ale to Pana dyskredytuje. Najpierw szybko ogłosić, że ma się rację a kiedy ktoś znajdzie błąd to albo zmienić temat, albo wzruszyć ramionami. To jest nieuczciwe, to jest brak szacunku to jest intelektualna podłość. Ep = GMm/R(1- h/R) = GMm/[R x( R- h)/R] Skracamy R i otrzymujemy: Ep = GMm / ( R- h)
|
|
| | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>>No chyba, że to ja się pomyliłem. >>Tak. Pan się pomylił. GMm/R * (1-h/R) != GMm/(R-h) zamiast znaku mnożenia zobaczył Pan znak dzielenia. >>To powinna być dla Pana kolejna nauczka, że nie może mieć Pan zaufania do swoich wniosków i obliczeń. Brak Panu nie tylko wiedzy ale i staranności. A przede wszystkim krytycyzmu wobec własnych wyników. >>P.S. >>Przykłąd jest niezwykle pouczający. W prostym przekształceniu otrzymał Pan inny wynik niż przedmówca. Błedu u siebie Pan nie znalazł. Ok, to rzeczywiście bywa niełatwe. Ale zanim się ogłosi - "błąd jest u niego!" trzeba go znaleźć i wskazać. Jeśli nie, trzeba pracować tak długo, aż znajdzie się źródło rozbieżności. A Pan postępuje nieuczciwie. Czy to z lenistwa, czy z braku biegłości matematycznej, nie wiem. Ale to Pana dyskredytuje. Najpierw szybko ogłosić, że ma się rację a kiedy ktoś znajdzie błąd to albo zmienić temat, albo wzruszyć ramionami. To jest nieuczciwe, to jest brak szacunku to jest intelektualna podłość. > Ep = GMm/R(1- h/R) = GMm/[R x( R- h)/R] >Skracamy R i otrzymujemy: > Ep = GMm / ( R- h) Z rozbawieniem odkryłem, iż ten wątek znalazł się w ,,Bazgroły'' Oj, coś mi się wydaje, że niektórzy się pośpieszyli.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>>No chyba, że to ja się pomyliłem. >>>Tak. Pan się pomylił. GMm/R * (1-h/R) != GMm/(R-h) zamiast znaku mnożenia zobaczył Pan znak dzielenia. >>>To powinna być dla Pana kolejna nauczka, że nie może mieć Pan zaufania do swoich wniosków i obliczeń. Brak Panu nie tylko wiedzy ale i staranności. A przede wszystkim krytycyzmu wobec własnych wyników. >>>P.S. >>>Przykłąd jest niezwykle pouczający. W prostym przekształceniu otrzymał Pan inny wynik niż przedmówca. Błedu u siebie Pan nie znalazł. Ok, to rzeczywiście bywa niełatwe. Ale zanim się ogłosi - "błąd jest u niego!" trzeba go znaleźć i wskazać. Jeśli nie, trzeba pracować tak długo, aż znajdzie się źródło rozbieżności. A Pan postępuje nieuczciwie. Czy to z lenistwa, czy z braku biegłości matematycznej, nie wiem. Ale to Pana dyskredytuje. Najpierw szybko ogłosić, że ma się rację a kiedy ktoś znajdzie błąd to albo zmienić temat, albo wzruszyć ramionami. To jest nieuczciwe, to jest brak szacunku to jest intelektualna podłość. >> Ep = GMm/R(1- h/R) = GMm/[R x( R- h)/R] >>Skracamy R i otrzymujemy: >> Ep = GMm / ( R- h) > Z rozbawieniem odkryłem, iż ten wątek znalazł się w ,,Bazgroły'' >Oj, coś mi się wydaje, że niektórzy się pośpieszyli.
Raczej spóźnili. Twoje wzruszające wynurzenia nadają się do Bazgrołów, przez niechlujne i nonszalanckie, Twoje podejście do matematyki, uniwersalnego języka fizyki. Ten fakt zadecydował chyba, że nie nadawał się Twój wątek do Działu Nauka. >
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >>>>>No chyba, że to ja się pomyliłem. >>>>Tak. Pan się pomylił. GMm/R * (1-h/R) != GMm/(R-h) zamiast znaku mnożenia zobaczył Pan znak dzielenia. >>>>To powinna być dla Pana kolejna nauczka, że nie może mieć Pan zaufania do swoich wniosków i obliczeń. Brak Panu nie tylko wiedzy ale i staranności. A przede wszystkim krytycyzmu wobec własnych wyników. > >> Z rozbawieniem odkryłem, iż ten wątek znalazł się w ,,Bazgroły'' >>Oj, coś mi się wydaje, że niektórzy się pośpieszyli. >Raczej spóźnili. Twoje wzruszające wynurzenia nadają się do Bazgrołów, przez niechlujne i nonszalanckie, Twoje podejście do matematyki, uniwersalnego języka fizyki. Ten fakt zadecydował chyba, że nie nadawał się Twój wątek do Działu Nauka.
Nie myli się ten, który nic nie robi. Szczególnie wiele błędów popełniają ludzie kreatywni. W sumie jednak i tak wychodzą na plus. Powinien Pan wiedzieć, iż wyprowadzenia wzorów nie są łatwe,szczególnie nowych. Matematyk często nam powtarzał, iż powinniśmy być rozliczeni. Wówczas prawdopodobieństwo popełnienia błędu spada. Ja liczę sporadycznie, to co się dziwić. Zapis też powinien być przejrzysty, a nie taki jak w internecie. I to by było na tyle.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Zapis też powinien być przejrzysty, a nie taki jak w internecie.Da się uzyskać i przejrzysty zapis w internecie, tylko niestety nie na tym forum. Ale można takie wpisy jak mój przepisać np. tak: mathb.in/38324
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > >Zapis też powinien być przejrzysty, a nie taki jak w internecie.> Da się uzyskać i przejrzysty zapis w internecie, tylko niestety nie na tym forum. Ale można takie wpisy jak mój przepisać np. tak: mathb.in/38324> Nie stać mnie na takie luksusy.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Raczej spóźnili. Twoje wzruszające wynurzenia nadają się do Bazgrołów, przez niechlujne i nonszalanckie, Twoje podejście do matematyki, uniwersalnego języka fizyki. Ten fakt zadecydował chyba, że nie nadawał się Twój wątek do Działu Nauka. >Nie myli się ten, który nic nie robi. Szczególnie wiele błędów popełniają ludzie kreatywni. W sumie jednak i tak wychodzą na plus.
Pod czym się podpisujesz? Ludzi kreatywnych? Zaliczasz się do nich? Na tyle głupich błędów chcesz jeszcze/ośmielasz się proponować temat o dwóch wirujących wokół siebie czarnych dziurach? Nie znasz podstawowej matematyki, nie obaliłeś heliocentryzmu, nie obaliłeś pracy Kopernika "O obrotach" z powodu nie wyjaśnienia powstawania pór roku, nie zniszczyłeś prawa grawitacji Newtona, czy nie za dużo wrażeń mamy tutaj z Twojego powodu?
>Powinien Pan wiedzieć, iż wyprowadzenia wzorów nie są łatwe,szczególnie nowych. >Matematyk często nam powtarzał, iż powinniśmy być rozliczeni. Wówczas prawdopodobieństwo popełnienia błędu spada.
On miał rację, tylko Ty nie wiesz o co mu chodziło.
>Ja liczę sporadycznie, to co się dziwić. >Zapis też powinien być przejrzysty, a nie taki jak w internecie.
Są jeszcze słowa i opisy słowne, dla nie umiejących matematyki. Ale Ty ni dudu w jednym jak i drugim.
>I to by było na tyle.
No i dobrze, że nie więcej. Spodziewałem się więcej, bo tak nieudolnie ględzisz na temat Twojego nieuctwa, usprawiedliwiając się naiwnie jak dziecko, że tylko działasz na adrenalinę czytającego. Gdyby był ranking siewców andronów wszelakiego typu, byś na pewno miał miejsce drugie. Pierwsze niepodzielnie posiada niejaki przypadkowy zlepek białek, Hamerlik na tym forum. Podobno ma imię Krytkon, tak samo dziwaczne jak Wenancjusz u ludów słowiańskich.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | > Ep = GMm/R(1- h/R) = GMm/[R x( R- h)/R] >Skracamy R i otrzymujemy: > Ep = GMm / ( R- h)
Pan nie czyta tego co się do Pana pisze ?! >>Tak. Pan się pomylił. GMm/R * (1-h/R) != GMm/(R-h) zamiast znaku mnożenia zobaczył Pan znak dzielenia.
Było GMm/R * (1-h/R) "pomnożyć przez" nie "podzielić przez" A Pan uporczywie powtarza błąd i się przy nim upiera!!! Co z Panem jest? EDIT: Widzi Pan nawiasy tam gdzie ich nie ma. Potraktował Pan zapis GMm/R*(1-h/r) jako: GMm/(R*(1-h/R))
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Henryk.K (2246 punktów) | >> Ep = GMm/R(1- h/R) = GMm/[R x( R- h)/R] >>Skracamy R i otrzymujemy: >> Ep = GMm / ( R- h) >Pan nie czyta tego co się do Pana pisze ?! >>>Tak. Pan się pomylił. GMm/R * (1-h/R) != GMm/(R-h) zamiast znaku mnożenia zobaczył Pan znak dzielenia. >Było GMm/R * (1-h/R) "pomnożyć przez" nie "podzielić przez" >A Pan uporczywie powtarza błąd i się przy nim upiera!!! Co z Panem jest? >EDIT: >Widzi Pan nawiasy tam gdzie ich nie ma. Potraktował Pan zapis GMm/R*(1-h/r) jako: GMm/(R*(1-h/R))
Przepraszam, ma Pan rację. Ponieważ zapisy matematyczne w internecie są mało czytelne, to powinien Pan je zapisać, tak, żeby to było bardziej jednoznaczne. (GMm/R)* ( 1- h/R )
|
|
 | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
>Zapiszemy sobie r jako R+h, gdzie R to promień Ziemi, albo ogólniej - odległość od środka Ziemi do poziomu odniesienia, gdziekolwiek go ustalamy. Mamy wtedy: >Ep = GMm/(R+h) = GMm/R * 1/(1+h/R) >Funkcję 1/(1+x) można rozwinąć w szereg Taylora: >1/(1+x) = 1 - x + x² - x³ + ... = 1 - x + o( x² ) >Dopóki h/R jest małe, możemy wyrazy kwadratowe i wyższe zaniedbać i przybliżyć 1/(1+h/R) =~ 1 - h/R. Mamy wtedy: >Ep = GMm/R * (1 - h/R) = GMm/R - m*GM/R²*h = -mgh + const >Ponieważ energia potencjalna jest określona z dokładnością do stałej, tę stałą możemy sobie odjąć i dostajemy: >Ep = -mgh >Widać problem? Wyszło z minusem. A kiedy wyjdzie z plusem? Ano wtedy, jeśli od początku energię określimy z przeciwnym znakiem... >Czyli jakbyśmy wyszli z Ep = -GMm/r, to w przybliżeniu dostalibyśmy Ep = mgh... Dokładnie tak, jak powinno być. Niespodzianka.
Proponuję Panu mały dialog. Czy jest autorem tego wyprowadzenia wzoru? Muszę przyznać, iż jestem pod wrażeniem. W fizyce i matematyce określa się takie wyprowadzenie mianem eleganckiego. Jeśli Pan jest jego autorem, to jestem z obligowany do powoływania się w moich publikacjach na Pana, jako autora tego dowodu. Proszę potwierdzić jaki jest Pański pogląd na tą kwestię.
|
|
|  | -1 na 3 | Henryk.K (2246 punktów) |
Przedstawię teraz Państwu dowód, który potwierdzi moją teorię o polu grawitacyjnym. Epr+h = ( GMm / r ) x (1 - h/r) - wzór Abvalaima Ep r = GMm / r Ep r / Epr+h =( GMm / r) / [GMm / r x (1 - h/r) ]= = 1/ ( 1- h/r ) = r/( r-h) >1 Jeśli Ep r / Epr+h >1 to Ep r >Epr+h czyli Epr+h < Ep r c.n.d. W ten to arcy prosty sposób, możemy dzięki Abvalaimowi dowieść, iż energia potencjalna ciała maleje wraz z oddalania się od centrum pola grawitacyjnego. Ja od dłuższego czasu przekodowuję Państwa o tym, obliczając energię na poszczególnych orbitach. Moje obliczenia są w pełni zgodne z tym wzorem. Te osoby, które przyczyniły się do umieszczenia tego wpisu w " bazgrołach" powinny uderzyć się w pierś i przenieść go z powrotem do forum nauka.
|
|
| |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | > Przedstawię teraz Państwu dowód, który potwierdzi moją teorię o polu grawitacyjnym. > Epr+h = ( GMm / r ) x (1 - h/r) - wzór Abvalaima
Czyli nic Pan nie zrozumiał. Ten wzór jest równoważny Pana wzorowi Ep(r) = GMm/r - błędnemu! I wobec tego sam też jest błędny. Wynik, że energia potencjalna dana takim wzorem maleje z wysokością, miał służyć pokazaniu tej błędności - bo gdyby energia potencjalna malała z wysokością, to ciała spadałyby w górę! Siła zawsze działa w kierunku mniejszej energii potencjalnej, taki jest cały sens tej energii.
Skoro siła działa w dół, to energia potencjalna musi rosnąć z wysokością, a więc wzór Ep = GMm/r jest błędny.
Jeśli natomiast przyjmiemy Ep = -GMm/r - z minusem! jak uczą w szkołach - to taka energia rośnie z wysokością i w przybliżeniu liniowym daje mgh, jak należy. To jest silna sugestia, że ten wzór jest poprawny.
|
|
| |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | Jest Pan jak dziecko. Znowu Pan się gubi i miota. Wzór wyprowadzony przez Ebvalaim-a jest CELOWO BŁĘDNY o czym wyraźnie pisał. Wyszedł z BŁĘDNEGO (bez minusa) wzoru: GMm/(r+h) żeby pokazać, jak wychodzi EWIDENTNIE BŁĘDNY (z minusem) przybliżony wzór: -mgh + C
I wyraźnie mówił, że z PRAWIDŁOWEGO wzoru: -GMm/(r+h) Wyjdzie PRAWIDŁOWE przybliżenie: mgh + C
A Pan, za punkt wyjścia znowu bierze błędną formułę. I dlatego wychodzi Panu spadek energii potencjalnej wraz ze wzrostem odległości. Niech Pan już da sobie spokój, naprawdę.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >Jest Pan jak dziecko. Znowu Pan się gubi i miota. >Wzór wyprowadzony przez Ebvalaim-a jest CELOWO BŁĘDNY o czym wyraźnie pisał. >Wyszedł z BŁĘDNEGO (bez minusa) wzoru: >GMm/(r+h)żeby pokazać, jak wychodzi EWIDENTNIE BŁĘDNY (z minusem) przybliżony wzór: >-mgh + CI wyraźnie mówił, że z PRAWIDŁOWEGO wzoru: >-GMm/(r+h)Wyjdzie PRAWIDŁOWE przybliżenie: >mgh + CA Pan, za punkt wyjścia znowu bierze błędną formułę. I dlatego wychodzi Panu spadek energii potencjalnej wraz ze wzrostem odległości. >Niech Pan już da sobie spokój, naprawdę. > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
Zaprezentuję Panom skąd pochodzi rozbieżność w naszych interpretacjach. Kiedy ja bym jechał samochodem z prędkością v, to ustaliłbym jego energię kinetyczną w tym momencie jako Ek = m*v*v/2. Wy uważacie, iż nie można postąpić w ten sposób, ponieważ musimy uwzględnić jak jechał samochód wcześniej. Następnie przyjmujecie to jako założenia do swojego dowodu. Mówiąc o Was, miałem ustalenia jakie poczynili uczeni, dla zachowania poprawności teorii Kopernika.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Zaprezentuję Panom skąd pochodzi rozbieżność w naszych interpretacjach. > Kiedy ja bym jechał samochodem z prędkością v, to ustaliłbym jego energię kinetyczną w tym momencie jako Ek = m*v*v/2. >Wy uważacie, iż nie można postąpić w ten sposób, ponieważ musimy uwzględnić jak jechał samochód wcześniej. Następnie przyjmujecie to jako założenia do swojego dowodu. Jakoś nie widzę analogii. Każdy wzór w fizyce z czegoś wynika. Nikt nie pisze wzoru z kosmosu i nie deklaruje, że odtąd tak się będzie coś liczyć. Za tym wszystkim stoi pewien ciąg logiczny.
I tak się składa, że za energią potencjalną grawitacji stoi najzwyczajniejsza w świecie całka z siły. Siła grawitacji wynosi GMm/r². Taką siłą trzeba działać, żeby przesuwać ciało o masie m radialnie bez przyspieszenia w odległości r od masy M. No to liczymy pracę wykonaną na przesuwaniu ciała od r1 do r2:
W = całka od r1 do r2 (GMm/r² dr) = -GMm/r2 + GMm/r1
Ta praca została zmagazynowana w ciele jako jego energia potencjalna. Wobec tego, aby można było napisać:
W = Ep2 - Ep1
musi zachodzić:
Ep = -GMm/r + C
I tyle. Innej opcji nie ma.
Pisząc ten wzór bez minusa, popełnia Pan błąd. I wskazując absurdy konsekwencji wzoru bez minusa, udowadnia Pan wyłącznie swój własny błąd.
Jeśli chce Pan udowadniać błędność jakiejś teorii, to musi Pan badać konsekwencje tej teorii. To, czego konsekwencje Pan bada, teorią grawitacji nie jest - jest tylko Pana losowym wymysłem.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
Na początku tej dyskusji zaproponowałem Wam układ planet, który istnieje od zawsze. One tam są i nie zastanawiajmy jak się tam znalazły. Zajmują określoną orbitę i posiadają konkretną prędkość obiegową wokół Słońca. Policzyłem ich energie potencjalne i kinetyczne jakie posiadają. Okazało się, że maleją one wraz z odległością od Słońca. Wasze działania przyjmują tezę, iż ktoś je popychał, aby osiągnęły określoną orbitę. To jest niezgodne z moim ustaleniem. Łamiecie w ten sposób warunki doświadczenia i usiłujecie to wyliczyć na własnych zasadach. To tak jak byście zabraniali komuś egzystować na jego warunkach, ponieważ wiecie lepiej.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | >To jest niezgodne z moim ustaleniem. Łamiecie w ten sposób warunki doświadczenia >i usiłujecie to wyliczyć na własnych zasadach. Zupełnie odwrotnie. To Pan oblicza wg własnych, błędnych niczym niepopartych wzorów.
Zacznijmy od tego: Skąd Pan wziął wzór Ep = GMm/r ? Takiego wzoru (bez minusa) nie ma w żadnej literaturze. Nigdzie. Wymyślił go Pan. Na dodatek ten wzór stoi w niezgodzie zarówno z matematyką (analiza wektorowa), fizyką (praca i energia) jak i doświadczeniem. I ma Pan pretensje, że nie chcemy go uznać!? SKĄD PAN WZIĄŁ TEN WZÓR??????
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Na początku tej dyskusji zaproponowałem Wam układ planet, który istnieje od zawsze. >One tam są i nie zastanawiajmy jak się tam znalazły. Zajmują określoną orbitę i posiadają konkretną prędkość obiegową wokół Słońca. >Policzyłem ich energie potencjalne i kinetyczne jakie posiadają. Okazało się, że maleją one wraz z odległością od Słońca. >Wasze działania przyjmują tezę, iż ktoś je popychał, aby osiągnęły określoną orbitę. >To jest niezgodne z moim ustaleniem. Łamiecie w ten sposób warunki doświadczenia >i usiłujecie to wyliczyć na własnych zasadach. >To tak jak byście zabraniali komuś egzystować na jego warunkach, ponieważ wiecie lepiej.
Nie mam nic przeciwko upartym dzieciakom, którzy na złość mamie, mimo oczywistych przekonań wynikających z doświadczeń, odmrożą sobie uszy, by paradoksalnie później obwiniać mamę. Trzeba w końcu Henryku K. dorosnąć na tyle, by nie być przekornym i uczyć się już słuchać rad nie tyle doświadczonych, co więcej umiejących. I to nie wygląda tak jak skomentowałeś. Bo z Twojego komentarza wynika, że coś narzucamy, a Ty masz się do tego dostosować. Nie potrzeba, bo to nie przymus. Widzisz, iż tego nie zauważyłeś nawet, mimo tylu uwag. Tylko nie rób sobie kabaretu w dziale nauka i dlatego zostałeś przeniesiony do działu bazgroły. Ubodło to Ciebie w czymś? Masz wygórowane ambicyjki nie należne Tobie. Wykazano już Tobie kardynalne błędy w operowaniu wyliczeniami, co jednak nie skłoniło ciebie do zdrowej refleksji. Ty zaczynasz znów od tego, że szukasz podstępu, że zmowa. To nie my, a raczej czysta nauka Ciebie sprawdza, a my jesteśmy tylko piewcami tej nauki. I jak chcesz to sobie odmrażaj uszy. A żyć to sobie możesz po swojemu.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Na początku tej dyskusji zaproponowałem Wam układ planet, który istnieje od zawsze. >One tam są i nie zastanawiajmy jak się tam znalazły. Zajmują określoną orbitę i posiadają konkretną prędkość obiegową wokół Słońca. >Policzyłem ich energie potencjalne i kinetyczne jakie posiadają. Okazało się, że maleją one wraz z odległością od Słońca. >Wasze działania przyjmują tezę, iż ktoś je popychał, aby osiągnęły określoną orbitę. >To jest niezgodne z moim ustaleniem. Łamiecie w ten sposób warunki doświadczenia >i usiłujecie to wyliczyć na własnych zasadach.
To nie są nasze prywatne zasady. Jeśli tak uważasz, to przeczysz prawom fizyki we Wszechświecie obowiązującym: #1. Prawa zachowania energii. #2. Prawa zachowania momentu pędu. To są m.in. prawa obowiązujące w całym Wszechświecie. Masz ku temu takie kompetencje, by je anulować? Otóż trzeba to wyliczyć, że cała fizyka jest nieprawdopodobnie sfałszowana. Twoje wyliczenia zdeklasowały tylko Ciebie.
>To tak jak byście zabraniali komuś egzystować na jego warunkach, ponieważ wiecie lepiej.
Nikt Tobie nic nie narzuca, a raczej odwołuje się do Twego rozsądku, o ile go masz.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>#1. Prawa zachowania energii. >#2. Prawa zachowania momentu pędu. >To są m.in. prawa obowiązujące w całym Wszechświecie. Masz ku temu takie kompetencje, by je anulować? Otóż trzeba to wyliczyć, że cała fizyka jest nieprawdopodobnie sfałszowana. Twoje wyliczenia zdeklasowały tylko Ciebie. >>To tak jak byście zabraniali komuś egzystować na jego warunkach, ponieważ wiecie lepiej. >Nikt Tobie nic nie narzuca, a raczej odwołuje się do Twego rozsądku, o ile go masz. > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność. Prosiłbym tak szerzej o zachowaniu momentu pędu we Wszechświecie, ale tylko w odniesieniu do planet, gwiazd, układów gwiezdnych, i.t.p.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Prosiłbym tak szerzej o zachowaniu momentu pędu we Wszechświecie, ale tylko w odniesieniu do planet, gwiazd, układów gwiezdnych, i.t.p.
Sformułowanie pytania już budzi zastrzeżenia.
Co oznacza "w odniesieniu do planet"? A odniesieniu do czego, się obawiasz? Zawsze się odnosi do ciał obracających się wobec siebie, lub wspólnego środka mas tych ciał (barycentrum). Na początek proponuję się odnieść do nauki co to jest moment (pojęcie istnieje nawet w statyce), Co to jest pęd, co to jest popęd. Jak się opisuje moment pędu ciał będących w ruchu. Proszę także nauczyć się matematyki, by znów nie zaskakiwać nowatorskimi nowinkami. Nie będę się, po dotychczasowych przygodach z Tobą i Twoimi odkryciami, wysilał bo to będzie rozmowa jak ze słupem reklamowym na rogu ulic. Jak zameldujesz, że umiesz, to weźmiemy się, a raczej ja, za tłumaczenie rzeczy oczywistych. Bo jak się nauczysz, to oczywistym jest, że sam stwierdzisz, że głupstwa dotąd gadałeś o energii potencjalnej i kinetycznej w wypadku burzenia dynamiki obrotu ciał związanych grawitacją. Powodzenia.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Policzyłem ich energie potencjalne i kinetyczne jakie posiadają. Okazało się, że maleją one wraz z odległością od Słońca. Bo policzył je Pan błędnie, używając własnego wzoru wziętego z czapy.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Policzyłem ich energie potencjalne i kinetyczne jakie posiadają. Okazało się, że maleją one wraz z odległością od Słońca. >Bo policzył je Pan błędnie, używając własnego wzoru wziętego z czapy.
Pozycję planety wyznacza się równowagi siły grawitacji i odśrodkowej. Wówczas wszystko się zgadza, nic nie jest ujemne. Kiedy stosujemy wzór na energię potencjalną w w centralnym to musi już wystąpić - ? Który z czynników zmienił swoją orientację na przeciwną? Podczas podnoszenia ciężaru na Ziemi, nie stosujemy już przed nią znaku minus. Kiedy wyznaczamy natężenie pola grawitacyjnego, również nie ma problemu ze znakiem przed wzorem. Podaje się to dla różnych odległości od centrum pola, a maleje ona wraz z oddalaniem się od centrum i to w drugiej potędze. Ponieważ nie istnieje energia ujemna, to powinna ona być podawana jako wartość bezwzględna.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Kiedy stosujemy wzór na energię potencjalną w w centralnym to musi już wystąpić - ? Musi.
>Który z czynników zmienił swoją orientację na przeciwną? Żaden. Siła grawitacji maleje jak 1/r², więc energia potencjalna musi rosnąć jak -1/r. Można sobie do tego dodać jakąś stałą i otrzymać liczby dodatnie, ale nie zmienia to faktu, że ogólny kształt funkcji jest taki, a nie inny.
>Podczas podnoszenia ciężaru na Ziemi, nie stosujemy już przed nią znaku minus. Bo to jest wzór przybliżony, który zresztą nie będzie miał znaku minus tylko wtedy, jeśli wzór ogólny będzie miał, co pokazywałem w pozostałych postach.
>Kiedy wyznaczamy natężenie pola grawitacyjnego, również nie ma problemu ze znakiem przed wzorem. Podaje się to dla różnych odległości od centrum pola, a maleje ona wraz z oddalaniem się od centrum i to w drugiej potędze. Owszem. I jak się to natężenie scałkuje, żeby otrzymać potencjał, to dostaje się... wynik z minusem.
>Ponieważ nie istnieje energia ujemna, to powinna ona być podawana jako wartość bezwzględna. Więc nagle funkcję rosnącą chce Pan zmienić w malejącą i dostać kompletnie inną fizykę, bo... takie ma Pan widzimisię. Gratuluję.
|
|
| | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Kiedy stosujemy wzór na energię potencjalną w w centralnym to musi już wystąpić - ? >Musi. >>Który z czynników zmienił swoją orientację na przeciwną? >Żaden. Siła grawitacji maleje jak 1/r², więc energia potencjalna musi rosnąć jak -1/r. Można sobie do tego dodać jakąś stałą i otrzymać liczby dodatnie, ale nie zmienia to faktu, że ogólny kształt funkcji jest taki, a nie inny. >>Podczas podnoszenia ciężaru na Ziemi, nie stosujemy już przed nią znaku minus. >Bo to jest wzór przybliżony, który zresztą nie będzie miał znaku minus tylko wtedy, jeśli wzór ogólny będzie miał, co pokazywałem w pozostałych postach. >>Kiedy wyznaczamy natężenie pola grawitacyjnego, również nie ma problemu ze znakiem przed wzorem. Podaje się to dla różnych odległości od centrum pola, a maleje ona wraz z oddalaniem się od centrum i to w drugiej potędze. >Owszem. I jak się to natężenie scałkuje, żeby otrzymać potencjał, to dostaje się... wynik z minusem. >>Ponieważ nie istnieje energia ujemna, to powinna ona być podawana jako wartość bezwzględna. >Więc nagle funkcję rosnącą chce Pan zmienić w malejącą i dostać kompletnie inną fizykę, bo... takie ma Pan widzimisię. Gratuluję.
Udało mi się wyprowadzić wzór na tą energię potencjalną. Muszę go jutro jeszcze jakoś ogarnąć i przedstawię Panom do przetestowania. Ostatecznie głowy mi nikt za to nie utnie.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | Ach, jeszcze jedno - że też wcześniej nie przyszło mi to do głowy.
Proszę sprawdzić jaka jest masa protonu, jaka masa neutronu, a następnie masy jąder atomowych różnych pierwiastków. I teraz niespodzianka - u wszystkich pierwiastków masa jądra jest mniejsza, niż suma mas składających się na nie protonów i neutronów. Jak mi Pan nie wierzy, proszę sprawdzić, a następnie się zastanowić, jak to możliwe.
Podpowiem - jest coś takiego, jak równoważność masy i energii, a protony i neutrony w jądrach oddziałują ze sobą i to oddziaływanie ma pewną energię.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >Ach, jeszcze jedno - że też wcześniej nie przyszło mi to do głowy. >Proszę sprawdzić jaka jest masa protonu, jaka masa neutronu, a następnie masy jąder atomowych różnych pierwiastków. I teraz niespodzianka - u wszystkich pierwiastków masa jądra jest mniejsza, niż suma mas składających się na nie protonów i neutronów. Jak mi Pan nie wierzy, proszę sprawdzić, a następnie się zastanowić, jak to możliwe. >Podpowiem - jest coś takiego, jak równoważność masy i energii, a protony i neutrony w jądrach oddziałują ze sobą i to oddziaływanie ma pewną energię.
Wierzę Panu bez jakiegokolwiek sprawdzania. Zjawisko to nazywa się deficytem masy w jądrach atomów. Ta różnica masy przekształciła się w energię, która wiąże jądro. Wzór m= mcc. Siłę tą nazywa się oddziaływaniami silnymi. Z tego oddziaływania wynika bomba atomowa. W jądrach atomów, ta różnica nie jest aż taka duża. Proszę przeliczyć w ten sam sposób jądro protonu. Tam sięga ponad 80 %.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Wierzę Panu bez jakiegokolwiek sprawdzania. Zjawisko to nazywa się deficytem masy w jądrach atomów. Tak.
>Ta różnica masy przekształciła się w energię, która wiąże jądro. Niezupełnie, ale blisko, tylko wyraził Pan to nieściśle i ominął w ten sposób meritum. Ta różnica masy wynika z istnienia ujemnej energii wiązania.
Całkowita masa jądra to (masa protonów) + (masa neutronów) + (energia wiązania)/c². No i energia wiązania jest ujemna, przez co całkowita masa jest mniejsza, niż suma mas protonów i neutronów.
Podałem ten przykład, bo pokazuje dobitnie, że ujemna energia jak najbardziej może istnieć.
>Proszę przeliczyć w ten sam sposób jądro protonu. Tam sięga ponad 80 %. Przeliczyć co? Czy "jądro protonu" to jakieś przejęzyczenie?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Wierzę Panu bez jakiegokolwiek sprawdzania. Zjawisko to nazywa się deficytem masy w jądrach atomów. >Tak. >>Ta różnica masy przekształciła się w energię, która wiąże jądro. >Niezupełnie, ale blisko, tylko wyraził Pan to nieściśle i ominął w ten sposób meritum. Ta różnica masy wynika z istnienia ujemnej energii wiązania. >Całkowita masa jądra to (masa protonów) + (masa neutronów) + (energia wiązania)/c². No i energia wiązania jest ujemna, przez co całkowita masa jest mniejsza, niż suma mas protonów i neutronów. >Podałem ten przykład, bo pokazuje dobitnie, że ujemna energia jak najbardziej może istnieć. >>Proszę przeliczyć w ten sam sposób jądro protonu. Tam sięga ponad 80 %. >Przeliczyć co? Czy "jądro protonu" to jakieś przejęzyczenie?
Ujemna energia w atomie może istnieć, lecz we Wszechświecie jej nie można wypatrzyć! Tak przejęzyczenie, miałem na myśli proton. Czy byłby Pan łaskaw rozważyć, czy siła tego oddziaływania nie przypomina oddziaływania grawitacyjnego, tylko znacznie silniejszego?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Ebvalaim (2787 punktów) | >Ujemna energia w atomie może istnieć, lecz we Wszechświecie jej nie można wypatrzyć! A atomy gdzie są, jak nie we Wszechświecie?
>Czy byłby Pan łaskaw rozważyć, czy siła tego oddziaływania nie przypomina oddziaływania grawitacyjnego, tylko znacznie silniejszego? Co za różnica? Argumentował Pan z "ujemna energia nie może istnieć", a tu się okazuje, że może. Argument był więc do bani. Jak istnieje w jednym oddziaływaniu, to co stoi na przeszkodzie, by istniała też w innym?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Ujemna energia w atomie może istnieć, lecz we Wszechświecie jej nie można wypatrzyć! >A atomy gdzie są, jak nie we Wszechświecie? >>Czy byłby Pan łaskaw rozważyć, czy siła tego oddziaływania nie przypomina oddziaływania grawitacyjnego, tylko znacznie silniejszego? >Co za różnica? Argumentował Pan z "ujemna energia nie może istnieć", a tu się okazuje, że może. Argument był więc do bani. >Jak istnieje w jednym oddziaływaniu, to co stoi na przeszkodzie, by istniała też w innym? Uważam, że jak na razie to żadna ujemna energia nie istnieje. Pierwszy raz słyszę, że oddziaływania silne zostały zakwalifikowane do ujemnej energii.Naukowcy tak daleko zabrnęli już w swoich kłamstwach, że ciągle do istnienia powołują nowe byty. A gdzie brzytwa Okhama. To tak samo jak ujemna energia potencjalna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | > Uważam, że jak na razie to żadna ujemna energia nie istnieje. Źle Pan uważa. Wartość energii (nie tylko potencjalnej) jest zwykle podawana względem jakiegoś poziomu odniesienia. Więc nie ma problemu z tym, aby była ujemna. Podobnie jest z temperaturą. -10C i 263K to ta sama temperatura. Ma Pan jakiś kłopot z ujemną wartością? A temperatura to przecież miara energii wewnętrznej. Po prostu jest mniejsza niż poziom który uznaliśmy za 0 więc ujemna.
Weźmy Pana ukochany wzór na energię potencjalną: mgh. Co oznacza "h"? Wysokość ponad jakimś (dowolnie wybranym!) poziomem odniesienia. Jak Pan będzie liczył energię od poziomu podłogi w mieszkaniu, to piętro niżej będzie ujemna! Jeśli się Pan uprze żeby liczyć zawsze od poziomu morza, to będzie ujemna w kopalni. Wzór mgh daje ujemne wartości. Co Pan na to?
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >> Uważam, że jak na razie to żadna ujemna energia nie istnieje. >Źle Pan uważa. >Wartość energii (nie tylko potencjalnej) jest zwykle podawana względem jakiegoś poziomu odniesienia. Więc nie ma problemu z tym, aby była ujemna. Podobnie jest z temperaturą. -10C i 263K to ta sama temperatura. Ma Pan jakiś kłopot z ujemną wartością? A temperatura to przecież miara energii wewnętrznej. Po prostu jest mniejsza niż poziom który uznaliśmy za 0 więc ujemna.
Poziomem dla temperatury jest 0 K. Inne skale są skutkiem rozwoju badań i przyjętych założeń do ustalania ich wartości. Istnieją wzory, które pozwalają przeliczać ich wzajemne wartości.
>Weźmy Pana ukochany wzór na energię potencjalną: mgh. Co oznacza "h"? Wysokość ponad jakimś (dowolnie wybranym!) poziomem odniesienia. Jak Pan będzie liczył energię od poziomu podłogi w mieszkaniu, to piętro niżej będzie ujemna! Jeśli się Pan uprze żeby liczyć zawsze od poziomu morza, to będzie ujemna w kopalni. Wzór mgh daje ujemne wartości. Co Pan na to? Ten wzór jest właśnie taki i nie może być inny. > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl..
To o czym Pan pisze jest prawdą częściową. Proponuję Panu hipotetyczne pytanie. Przyjmijmy, iż to co zaproponowałem jest prawdą. Czy jest Pan w stanie wówczas zgodzić się z tezą, że Teoria Heliocentryczna jest fałszywą teorią? Pytanie jest oczywiście bardzo logiczne, ale tylko w ramach mojej hipotezy, nic poza tem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >>Wzór mgh daje ujemne wartości. Co Pan na to? >Ten wzór jest właśnie taki i nie może być inny. Czyli ujemna energia jak najbardziej może wyjść z obliczeń, prawda?
>Proponuję Panu hipotetyczne pytanie. >Przyjmijmy, iż to co zaproponowałem jest prawdą. >Czy jest Pan w stanie wówczas zgodzić się z tezą, że Teoria Heliocentryczna jest fałszywą teorią? >Pytanie jest oczywiście bardzo logiczne, ale tylko w ramach mojej hipotezy, nic poza tem.
Problem polega na tym, że ja nie widzę ABSOLUTNIE żadnego związku między pańskimi rozważaniami a tym, co przyjmiemy za centrum Układu Słonecznego. Bez względu jaką postać miałoby pole potencjału wokół Ziemi czy jakiejkolwiek innej masy, to Słońce jako centrum Układu bądź nie, niczego tu nie zmienia.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>>Pytanie jest oczywiście bardzo logiczne, ale tylko w ramach mojej hipotezy, nic poza tem. >Problem polega na tym, że ja nie widzę ABSOLUTNIE żadnego związku między pańskimi rozważaniami a tym, co przyjmiemy za centrum Układu Słonecznego. Bez względu jaką postać miałoby pole potencjału wokół Ziemi czy jakiejkolwiek innej masy, to Słońce jako centrum Układu bądź nie, niczego tu nie zmienia. > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
Z Pańskiej wypowiedzi mogę wysnuć wniosek, iż nie czytał Pan mojego postu, lub czytał go ale bez zrozumienia. Przypuszczalnie przyłączył się Pan tylko do obrony argumentów P. Abvalaima, bez zapoz- nania się z moimi. Można i tak. W tej sytuacji pytanie to powinienem postawić tylko Panu Abvalaimowi, ponieważ tylko on rozumie naprawdę o co w tym wszystkim się rozchodzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | To proszę mi wyjaśnić, skoro nie rozumiem. Tak naprawdę, to neguje Pan teorię grawitacji Newtona. Ale skoro tak, to ani układ heliocentryczny ani geocentryczny nie mogą istnieć.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >To proszę mi wyjaśnić, skoro nie rozumiem. >Tak naprawdę, to neguje Pan teorię grawitacji Newtona. Ale skoro tak, to ani układ heliocentryczny ani geocentryczny nie mogą istnieć. > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
Oczywiście że tak.Nie mogą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >>To proszę mi wyjaśnić, skoro nie rozumiem. >>Tak naprawdę, to neguje Pan teorię grawitacji Newtona. Ale skoro tak, to ani układ heliocentryczny ani geocentryczny nie mogą istnieć. >> Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl... >Oczywiście że tak.Nie mogą. Czyli heliocentryzm jako przeciwieństwo geocentryzmu nie ma z tym nic wspólnego! Pan neguje Układ Słoneczny jako taki. Nieważne, co uznać za jego centrum. To po kiego pisze Pan o heliocentryźmie?!
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
>Czyli heliocentryzm jako przeciwieństwo geocentryzmu nie ma z tym nic wspólnego! >Pan neguje Układ Słoneczny jako taki. Nieważne, co uznać za jego centrum. To po kiego pisze Pan o heliocentryźmie?! > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
Nie interesuje mnie historia nauki. Zajmuję się tylko teoriami aktualnie obowiązującymi. A poza tym, geocentryzm posiada te same problemy co heliocentryzm.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Henryk.K (2246 punktów) |
Wczoraj późnym wieczorem podałem informację, że udało mi się wyprowadzić wzór na energię potencjalną w centralnym polu grawitacyjnym. Miałem go zaprezentować dzisiaj na forum. Problem z tą energią okazał się jednak znacznie ciekawszy i szerszy, dlatego przygotuję go formie nowego wpisu. Pozwoli to również przenieść dyskusję w tak istotnej sprawie z ,, Bazgroły" na forum. Ponieważ, będę w najbliższej przyszłości bardzo zajęty, to może to nastąpić w połowie grudnia. Jest na co czekać.
|
|
3 na 3 | uxbridge (5980 punktów) | Znalazłem bloga Henryka K na salonie 24. www.salon24.pl/u/teologiawnauce/Myślałem, że mam do czynienia z ekscentrycznym i nieco zwariowanym ale w miarę rozsądnym dyskutantem. Niestety, Henryk K jest świrniętym wyznawcą "wklęsłej" Ziemi i to w skrajnej postaci: (...)zamieszkujemy wnętrze planety. Jej promień wewnętrzny wynosi 6371 km. Nad jej powierzchnią w odległości 100 km. rozpostarta jest szklana powłoka zwana szkłem nieba. Jej grubość wynosi kilka kilometrów. W odległości 3000 km od powierzchni planety usytuowane jest obrotowe niebo, które wraz ze szkłem nieba obraca się dookoła ziemi. W obrotowym niebie istnieje Pałac Najwyższego, w którym mieszka Pan Bóg. Henryk K. pod pozorem racjonalnej dyskusji stara się przemycić swoje chore rojenia. Mógł od razu powiedzieć, jakie ma poglądy. Ale postanowił wcielić w życie tak samo "chytry" jak i naiwny plan. Ja wysiadam. Nie zamierzam odpowiadać ani w tym wątku ani w żadnym innym zaczętym przez Autora. Ale minusował będę. Tak mi dopomóż Bóg w szklanym akwarium.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
 | -1 na 3 | Henryk.K (2246 punktów) | > Znalazłem bloga Henryka K na salonie 24.> www.salon24.pl/u/teologiawnauce/> Myślałem, że mam do czynienia z ekscentrycznym i nieco zwariowanym ale w miarę rozsądnym dyskutantem. Niestety, Henryk K jest świrniętym wyznawcą "wklęsłej" Ziemi i > W obrotowym niebie istnieje Pałac Najwyższego, w którym mieszka Pan Bóg. Henryk K. pod pozorem racjonalnej dyskusji stara się przemycić swoje chore rojenia. Mógł od razu powiedzieć, jakie ma poglądy. Ale postanowił wcielić w życie tak samo "chytry" jak i naiwny plan.> Ja wysiadam. Nie zamierzam odpowiadać ani w tym wątku ani w żadnym innym zaczętym przez Autora. Ale minusował będę. Tak mi dopomóż Bóg w szklanym akwarium.> Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...Od kiedy to współczesny człowiek musi się spowiadać przed kimkolwiek ze swoich poglądów. Czy ja się kogokolwiek z osób biorących udział w tych dyskusjach zapytałem o nie. Widzę, iż najważniejszym kryterium dla Pana są poglądy innych. Bardzo do twarzy byłoby Panu w roli inkwizytora. Zastosował Pan tu strategię Józefa Stalina. Kiedy on chciał zniszczyć i ośmieszyć kogoś, to przypisywał mu poglądy faszystowskie. Zarzuca mi Pan, iż próbuję przemycać swoje idee. Już wcześniej odpowiedziałem Panu, iż rozmawiamy tutaj tylko o grawitacji. Ponieważ kończą się Panu racjonalne argumenty, to atakuje Pan rozmówcę personalnie. Nie jestem chytry, ponieważ gdybym nim zamierzał być, to zarejestrowałbym się na tym portalu w inny sposób i używał innego nicka. Już wcześniej wypowiadałem się dlaczego przebywam na tym portalu.Zadeklarowałem, że nie mam zamiaru nikogo przekonywać do swoich idei, lecz cenię bardzo sobie fakt, iż nikt nie zgadza się z tymi pomysłami. Potrzebna mi jest rzetelna dyskusja, a nie spijanie sobie z dzióbka. I to by było na tyle.
|
|
|  | | Henryk.K (2246 punktów) |
Mam małą prośbę do forumowiczów. Potrzebuję profesjonalnego wyprowadzenia wzoru na energię potencjalną w polu grawitacyjny. To co odnajduje nie nadaje się do rozważań, ponieważ występuje tam sporo sprzeczności i niedomówień. Nie analizuję ich wcale pod kątem mojego przekonania, lecz w duchu poprawności grawitacyjnej.
|
|
| |  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Mam małą prośbę do forumowiczów. Potrzebuję profesjonalnego wyprowadzenia wzoru na energię potencjalną w polu grawitacyjny. To co odnajduje nie nadaje się do rozważań, ponieważ występuje tam sporo sprzeczności i niedomówień.Których to sprzeczności nie potrafiłeś wyjaśnić/pokazać, bo zabiła Ciebie prosta matematyka. Uważam, że to kara za nieuctwo. > Nie analizuję ich wcale pod kątem mojego przekonania, lecz w duchu poprawności grawitacyjnej.Więc Szanowny forumowiczu! Wyjaśnij na początek znaczenie określenia "poprawność grawitacyjna". Wyjaśnij na początek "sprzeczności i niedomówienia", bo jak dotąd ślinisz się i nic Tobie nie wychodzi. Wymyśliłeś w czasie oddawania porannego stolca sprzeczności, których nie potrafiłeś wyjaśnić jak dotąd. Skoro już zakwestionowałeś newtonowskie pojęcie grawitacji, skoro już zburzyłeś kopernikańską teorię heliocentryzmu, bo nie wyjaśnia powstawania pór roku, burzysz zasady zachowania energii, lekceważysz zasadę zachowania momentu pędu, że Księżyc się nie obraca wokół swojej osi, to chyba wiesz dostatecznie więcej jak my, którzy Tobie próbowali odpowiadać. Nie podajesz nigdy w jakich umyślnych układach odniesienia rozważasz swoje wątpliwości. To podstawa, którą też lekce sobie ważysz. Cytat:Mam małą prośbę do forumowiczów. Potrzebuję profesjonalnego wyprowadzenia wzoru na energię potencjalną w polu grawitacyjny. To co odnajduje nie nadaje się do rozważań, ponieważ występuje tam sporo sprzeczności i niedomówień. Cytat mojej odpowiedzi: Których to sprzeczności nie potrafiłeś wyjaśnić/pokazać, bo zabiła Ciebie prosta matematyka.Widzę to tak. Jesteś wtórnikiem/klonem niejakiego gościa z domu Krystian Hamerlik-Konopka, co się tu na tym forum prezentuje pod różnistymi ksywkami, bo tyle razy był banowany, mającego tą samą technikę, co Ty też prezentujesz. Skoro więcej wiesz jak my to i sprawa własnego, przekonującego w oparciu o znane ogółowi prawa fizyki i matematykę, wyprowadzenia nie powinna robić Tobie problemów. To samo robił K-H-K. Rzucał oczywistą głupotę i kazał robić nam doświadczenia, byśmy się przekonali, że coś tam wie, o czym jeszcze nie pisano. Jesteś podobny z przytoczonym przykładem samolotu (tu nie znasz zasady d'Alemberta na przykładzie windy), branie wzorca z uproszczonego spłaszczonego modelu atomu Bohra, szukasz zrozumienia tego, co uczniowie szkoły podstawowej wiedzą. Nie zauważyłeś? No to trudno. Chcesz poruszać sprawę fal grawitacyjnych jakie mogą wywoływać dwie "czarne dziury" wirujące wokół siebie, a nie znasz podstaw fizyki. Jesteś tak zarozumiały, czy po prostu nie widzisz swojej klęski intelektualnej przede wszystkim i przed wszystkimi? Uważam, że twoja bezczelność jest już niestrawna i trudno strawialna. Ty, taki geniusz, a szukasz pomocy u tych co Ciebie tak skrytykowali? Dostałeś przecież prztyka "w nos" tyle razy i nie rozumiesz jeszcze? Kompletny K-H-K. Skoro tu są tacy głupcy na tym forum, to dlaczego nie piszesz do poważnych portali naukowych, a się nas czepiasz?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Znalazłem bloga Henryka K na salonie 24.> >www.salon24.pl/u/teologiawnauce/> >Myślałem, że mam do czynienia z ekscentrycznym i nieco zwariowanym ale w miarę rozsądnym dyskutantem. Niestety, Henryk K jest świrniętym wyznawcą "wklęsłej" Ziemi i> >W obrotowym niebie istnieje Pałac Najwyższego, w którym mieszka Pan Bóg. Henryk K. pod pozorem racjonalnej dyskusji stara się przemycić swoje chore rojenia. Mógł od razu powiedzieć, jakie ma poglądy. Ale postanowił wcielić w życie tak samo "chytry" jak i naiwny plan.> >Ja wysiadam. Nie zamierzam odpowiadać ani w tym wątku ani w żadnym innym zaczętym przez Autora. Ale minusował będę. Tak mi dopomóż Bóg w szklanym akwarium.I ja także. > > Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...> Od kiedy to współczesny człowiek musi się spowiadać przed kimkolwiek ze swoich poglądów.> Czy ja się kogokolwiek z osób biorących udział w tych dyskusjach zapytałem o nie.A czy my się pytaliśmy? Sam się zdradziłeś nie pytany. > Widzę, iż najważniejszym kryterium dla Pana są poglądy innych. Bardzo do twarzy byłoby Panu w roli inkwizytora.A Ty co tu prezentujesz? A może Ty jakiś ksiądz z "zacięciem" do nauk Tobie tak odległych jak ten układ heliocentryczny? No bo co ma teoria grawitacji do układu heliocentrycznego? > Zastosował Pan tu strategię Józefa Stalina. Kiedy on chciał zniszczyć i ośmieszyć kogoś, to przypisywał mu poglądy faszystowskie.Nie sięgaj po takie przykłady, bo to brzydko, skoro nie ma powodu, bo to nawet nie stosowne porównanie. To jest z pogranicza prostackiego chamstwa. > Zarzuca mi Pan, iż próbuję przemycać swoje idee. Już wcześniej odpowiedziałem Panu, iż rozmawiamy tutaj tylko o grawitacji.Idea najprościej mówiąc to myśl. Ale ty tą grawitację odrzucasz (zniwelowałeś ją) odrzucasz w swoich "rozważaniach". Pytam więc dlaczego jeszcze nie odleciałeś z tej Ziemi nie zatrzymany grawitacją? Co tu robisz jeszcze na tej Ziemi skoro nie ma grawitacji? > Psonieważ kończą się Panu racjonalne argumenty, to atakuje Pan rozmówcę personalnie.Co za idiotyczne wnioskowanie. Perełka. > Nie jestem chytry, ponieważ gdybym nim zamierzał być, to zarejestrowałbym się na tym portalu w inny sposób i używał innego nicka.Rób q.wa co chcesz. Głupota ma to do siebie, że szybko się ujawnia. > Już wcześniej wypowiadałem się dlaczego przebywam na tym portalu.Zacytuj swoją deklarację. > Zadeklarowałem, że nie mam zamiaru nikogo przekonywać do swoich idei, lecz cenię bardzo sobie fakt, iż nikt nie zgadza się z tymi pomysłami. Potrzebna mi jest rzetelna dyskusja, a nie spijanie sobie z dzióbka.Mnie potrzeba, żeby dyskutant umiał matematykę i fizykę w podstawach bynajmniej. > I to by było na tyle.I mnie też. To mało. Zachowujesz się jak niejaki K-H-K.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
Kiedy czytam Pańskie wypowiedzi to odnoszę wrażenie, iż jest Pan ogromnie zakompleksiony.Nieustannie szuka Pan potwierdzenia Swojej wielkości deprymując innych. Oceniam, że Pański aparat matematyczno fizyczny jest mizerny, dlatego najbardziej angażuje się Pan w osąd ogólny. Muszę przyznać, że forma jaką stosuje nie jest ani błyskotliwa, jak i też porywająca. Nic nie wnosi do istoty debaty. A to że proces badawczo odkrywczy jest bardzo trudny i powikłany, to już zupełnie do Pana nie dociera. Szkoda nafty Panie Wenancjuszu.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Kiedy czytam Pańskie wypowiedzi to odnoszę wrażenie, iż jest Pan ogromnie zakompleksiony. A może to Ty jesteś taki i zwalasz na mnie Twoje ułomności? >Nieustannie szuka Pan potwierdzenia Swojej wielkości deprymując innych. No nie bardzo. Są forumowicze, którzy potwierdzą moje pozytywne opinie ich wypowiedzi.
>Oceniam, że Pański aparat matematyczno fizyczny jest mizerny, dlatego najbardziej angażuje się Pan w osąd ogólny.
Nieprawda. Moja ocena Twojej matematyki upewniła mnie, że matematyką nie ma co z Tobą rozmawiać, więc przyjąłem metodę opisową co uważałem za bardziej elegancką w stosunku do Ciebie.
>Muszę przyznać, że forma jaką stosuje nie jest ani błyskotliwa, jak i też porywająca. Nic nie wnosi do istoty debaty.
Masz prawo do swojej oceny.
>A to że proces badawczo odkrywczy jest bardzo trudny i powikłany, to już zupełnie do Pana nie dociera.
Dociera, dociera. I takie sprawy/problemy dawano nam na studiach.
>Szkoda nafty Panie Wenancjuszu.
Tu już piszesz bez sensu. A Tobie nie szkoda nafty na te Twoje wysiłki? Pomyśl. Nikt Twoich pomysłów nie akceptuje. To nie tylko Wenancjusz. I to nie jest żadna zmowa. I nie buduj tu teorii spiskowych bo całkiem się zbłaźnisz.
Dobry człowieku. Jeśli po Twych wpisach widzę od razu, żeś kolego wątły bardzo, to sięgam do perswazji w ramach opisowych. Jeśli tego nie uważasz, to nie mam już żadnej siły, by Ciebie przekonywać. P.S. Na marginesie dodam że byłem nauczycielem zawodu elektryka. Rozpoznam nieuka bardzo szybko. A skoro Ty zastartowałeś swoją matematyką, to byłem pewny całkowicie, że wszedłeś na pole dyskusji, gdzie jest pełno min, które musisz rozbroić. Ale żeby rozbroić, trzeba wiedzieć jak są zbudowane. I tu klapa u Ciebie. Ale nie odbieram nadziei, że kiedyś może załapiesz w czym rzecz. Ale nie wiem, czy zauważyłeś, że nie odniosłem się do Twojego zarzutu o dominacji na forum, co miałoby być ponoć moją ambicją. Zlekceważyłem świadomie i celowo Twoją wypowiedź, bo ty zupełnie się pobłąkałeś. To nie moje ambicje. To tylko chęć naprowadzenia błądzących na właściwe tory myślenia. Może to jakieś zawodowe skrzywienie? Młodzi ludzie są tacy podatni na jakieś niewiadome "autorytety". Trzeba im wpoić świadomość samoobrony. A w czym ta samoobrona? W umiejętności samego rozpoznania związku przyczynowo-skutkowego w oparciu o poznaną wiedzę o Naturze, której nauczyciel nie przekłamuje, bo zwyczajnie nie ma w tym interesu. Bo on zwyczajnie jest starszy i prawem naturalnym szybciej umrze. Pozostaje wtedy na świecie ten młodszy, który będzie kontynuował wiedzę jaką mu nauczyciel pozostawił lub nie. Zawiłe to dla Ciebie? Nie zwykłem się specjalnie dziwić. Mam doświadczenie. A jeśli mam Tobie odpowiadać na Twoje bzdury, to proszę bardzo. Od początku będzie matematyka i to łącznie z analizą matematyczną, czyli te cholerne całki i różniczki, granice, szeregi i ciągi. Nie wiem czy Ciebie nie znudzę/zniechęcę, bo wiem, iż tego nie znasz.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
>Ale nie wiem, czy zauważyłeś, że nie odniosłem się do Twojego zarzutu o dominacji na forum, co miałoby być ponoć moją ambicją. Zlekceważyłem świadomie i celowo Twoją wypowiedź, bo ty zupełnie się pobłąkałeś. To nie moje ambicje. To tylko chęć naprowadzenia błądzących na właściwe tory myślenia.
Nie przypominam sobie, żebym podejrzewał Pana o dominację na tym portalu. Dlaczego miałbym to robić. Nie jest to przecież mój portal, a nawet gdyby był,to godząc się na swobodną dyskusję nie mógłbym stawiać takich zarzutów.
|
|
 | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > W obrotowym niebie ... mieszka Pan Bóg. ... i się weseli na tej karuzeli...
'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." " www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
|
|
|  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >W obrotowym niebie ... mieszka Pan Bóg. ... i się weseli> na tej karuzeli...> 'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "> www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1Czasem ta karuzela pomiesza w głowie i wtedy Bóg zaczyna potopy, zbijanie wszystkich od niemowląt począwszy, bo pewnie chce pokazać kto tu rządzi i kogo należy miłować.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
>> 'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy.
|
|
| | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | > 'Duch Prawdy' Mankiewicz:..."Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła."> Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy. K + M + B 2019... Koniec Miłosierdzia Bożego 2019... 
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > >'Duch Prawdy' Mankiewicz:..."Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła."> >Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy.> K + M + B 2019... >Koniec Miłosierdzia Bożego 2019...  > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.> Kto ogłosił,iż w 2019 roku nastąpi koniec Miłosierdzia Bożego?
|
|
| | | | |  | -2 na 2 | Henryk.K (2246 punktów) |
W sporze dotyczącym energii potencjalnej w centralnym polu grawitacyjnym nastąpił niespodziewany zwrot akcji. Nikt z nas nie miał racji.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | >Kto ogłosił,iż w 2019 roku nastąpi koniec Miłosierdzia Bożego? A kiedyś był początek?
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >>Kto ogłosił,iż w 2019 roku nastąpi koniec Miłosierdzia Bożego? >A kiedyś był początek? > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Tak. W chwili stwarzania aniołów.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | |
|
| | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | > >Tak. W chwili stwarzania aniołów.> O jednym słyszałem.> wiadomosci(*)eksperymentowal-zwlaszcza.html> ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.Co to za Duch Prawdy, który nie nie odróżnia słonecznika od Słońca? Uważaj człowiecze, w każdej chwili może się Ci ukazać prawdziwy Duch Prawdy, który położy Cię na wadze sprawiedliwość.Co się wtedy z Tobą stanie, kiedy okaże się, że jesteś bardzo lekki?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | >Co to za Duch Prawdy, który nie nie odróżnia słonecznika od Słońca? Co to za Henryk.K, który nie odróżnia faktów od mitów? >Uważaj człowiecze, w każdej chwili może się Ci ukazać prawdziwy Duch Prawdy, który położy Cię na wadze sprawiedliwość.Co się wtedy z Tobą stanie, kiedy okaże się, że jesteś bardzo lekki? Ja jestem prawdziwy i mam nadwagę, ale się odchudzam.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>Co to za Duch Prawdy, który nie nie odróżnia słonecznika od Słońca? >Co to za Henryk.K, który nie odróżnia faktów od mitów?
Rzeczą ludzką jest błądzić,diabelską trwać w błędzie.
>>Uważaj człowiecze, w każdej chwili może się Ci ukazać prawdziwy Duch Prawdy, który położy Cię na wadze sprawiedliwość.Co się wtedy z Tobą stanie, kiedy okaże się, że jesteś bardzo lekki? >Ja jestem prawdziwy i mam nadwagę, ale się odchudzam.
Waga sprawiedliwości jest wagą duchową, ale obżarstwo też wskazuje.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | >>>Co to za Duch Prawdy, który nie nie odróżnia słonecznika od Słońca? >>Co to za Henryk.K, który nie odróżnia faktów od mitów? >Rzeczą ludzką jest błądzić,diabelską trwać w błędzie. No właśnie, dlatego przestań bujać w ( o ) Niebie i zejdź na Ziemię. >>Ja jestem prawdziwy i mam nadwagę, ale się odchudzam. >Waga sprawiedliwości jest wagą duchową, ale obżarstwo też wskazuje. Nie obżerałem się, po prostu z wiekiem mniej się ruszam, więc mniej trzeba jeść.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>>>Co to za Duch Prawdy, który nie nie odróżnia słonecznika od Słońca? >>>Co to za Henryk.K, który nie odróżnia faktów od mitów? >>Rzeczą ludzką jest błądzić,diabelską trwać w błędzie. >No właśnie, dlatego przestań bujać w ( o ) Niebie i zejdź na Ziemię.
Zrobiłem akurat odwrotnie i wzbiłem się na wysokość około 10000 m. nad poziom morza. Chyba dzięki temu odniosłem spory sukces, ponieważ udało mi się rozwiązać pewien problem astronomiczny związany z obserwacją prędkości kątowych gwiazd. Zaniechałem jego badania z braku zrozumienia przyczyny występowania pewnych niekonsekwencji w ich oglądzie. Warto jednak czasami pobujać w obłokach.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | >>No właśnie, dlatego przestań bujać w ( o ) Niebie i zejdź na Ziemię. >Warto jednak czasami pobujać w obłokach. A bujaj się, bylebyś nie bujał o Niebie.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Henryk.K (2246 punktów) | >>>No właśnie, dlatego przestań bujać w ( o ) Niebie i zejdź na Ziemię. >>Warto jednak czasami pobujać w obłokach. >A bujaj się, bylebyś nie bujał o Niebie. > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Ponieważ pobyt w Niebie jest dla Ciebie udręką, zaprowadzę Cię w duchu racjonalizmu do miejsca, które nazywa się środkiem Ziemi. Tam również nie pozostaniesz dłużej niż kwant czasu. W wielkiej konsternacji powrócisz na jej powierzchnię i będziesz pełzał w prochu jej kłamstw i absurdów do końca Swoich dni,aż się wypełnią czasy pogan i racjonalistów.
c
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | >>A bujaj się, bylebyś nie bujał o Niebie. >Ponieważ pobyt w Niebie jest dla Ciebie udręką, zaprowadzę Cię w duchu racjonalizmu do miejsca, które nazywa się środkiem Ziemi. Tam również nie pozostaniesz dłużej niż kwant czasu. >W wielkiej konsternacji powrócisz na jej powierzchnię i będziesz pełzał w prochu jej kłamstw i absurdów do końca Swoich dni,aż się wypełnią czasy pogan i racjonalistów. Przyszedłem tu prowadzić racjonalne dysputy, a ciągle potykam się o pełzające węże.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) |
> I w tym przypadku potwierdza się twierdzenie, iż Teoria grawitacji Newtona jest błędna."Ku pamieci" Teoria Grawitacji Newtona nie jest teoria bledna a jedynie niepelna. Zas bez watpienia bledny jest model OTW (odejscie od zasady empirycznej "patrze, widze, rozumiem") ktory nic w modelu Newtona nie zmienia, a twierdzi jedynie ze przyczyna przyciagania sie obiektow nie sa oddzialywania oraz sila, a "niewidzialne krzywizny czasoprzestrzenne". Nie wiadomo tylko w jaki sposob moze to cokolwiek w rzeczywistym uniwersum wyjasniac. Jablko spada idac logika (copy/paste w gruncie rzeczy kazdy kopiuje od kazdego, tylko inni czasem staraja sie nadac zjawiskom rozne znaczenie) geniusza Meisnera dlatego ze porusza sie po najkrotszej prostej ktora jest krzywa ? (z tego modelu mozna robic przyslowiowa miazge, a z wyznawcow kabaret) Model grawitacji jest bledny ale chwaly czlowieka przelomu nie wolno odbierac Albertowi ze wzgledu na "wskazowke" <- wlasciwy trop, zalozenie ze czas i przestrzen wspolzalezne sa od masy=energii (generalna zasada podana Einsteinowi na tacy jako znak, chlopak jedynie zle zinterpretowal rozciagajaca sie tkanine i nigdy od "wyginania" nie potrafil odejsc, mimo iz padaly liczne sugestie ze strony srodowiska, np ksiadz Lamitre o "rozszerzajacej sie przestrzeni" ..brakujacy element, "lamiglowka z gier" <- nalezalo "wykombinowac", rozwiazac rebus ..ze w relacji z masa=energia) Jeden i drugi myli sie w w kwestii nieskonczonego wszechswiata (problem interpretacji przestrzeni, ktora "rowniez musi miec przyczyne, i nie moze byc sobie "nieskonczona just like that z nikad" <- problem zrozumienia czym jest "nieskonczonosc"(jedynie repetytorium). Jeden i drugi model pozbawiony jest kluczowego dla istnienia wszechswiata czynnika -> SILY PRZECIWNEJ GRAWITACJI, KTORA "ROZPRASZALA BY PRZYCIAGAJACE SIE PRZECIEZ STALE OBIEKTY". Tajemniczej (dzis w erze ducha ciemnosci -> "mrocznej mocy rozdzielajace galaktyki w nieskonczona pustke nicosci, gloszac zniszczenie w wielkim rozdarciu"/brak sensu istnienia) .. poszukiwanej od stulecia "STALEJ KOSMOLOGICZNEJ". (sluszna, arcy wazna ideowo logika Alberta ..bez owej sily jakiekolwiek rozwazania na temat ewolucji kosmosu sa zbyteczne, bezsensowne, trywialne <- dotyczy to rowniez analiz w temacie modelu atomu, tzw "zakaz Pauliego" i modele orbitalne wyjasniajace budowe i wlasciwosci pierwiastkow) OBIEKTY W UKLADZIE SLONECZNYM TO ROZDZIELONA LOKALNIE PIERWOTNA SKONCENTROWANA ZUPA WODOROWA, OBECNIE W PLANETY I GWIAZDE KTORE TWORZA ODPYCHAJACE SIE OD SIEBIE JADRA/POLE (znane z mikroswiata elektryki .. odpychanie + od + <-gwiazdy rozproszone w plejadach i - od - <-mniejsze, osiadajace na orbicie elektrony/planety. [co znaczyloby, ze do najblizszej gwiazdy jest znacznie blizej niz sie wszystkim dzis wydaje) To m.in dlatego wiele plaskoziemnych twierdzen (podwazajacych pewne obserwacje swiata rzeczywistego) jest ideowo slusznych. POLE PRZESTRZENI NICZYM TALERZ OBRACA SIE WRAZ Z JADREM ZIEMI NIEZALEZNIE OD (w teorii) "UWSPOLNIONEGO POLA KOSMOSU" NA KTORYM BAZUJE OTW (Ksiezyc - empiryczny dowod) www.racjonalista.pl/forum.php/s,801129(tylko dzieki temu moze zaistniec system klimatyczny) Kazde jadro-kociol energetyczny to odzielny "przestrzenny uklad inercjalny". Czaisz baze Heniek ? (sorki ale przekopiuje ow spontaniczny tekst do wlasnej dysputy, bo nie dosc ze udajesz glupiego jasia, to juz tez mi trolu kasowales cenne mysli/wnioski/wypowiedzi w swoich watkach <- opisy paradoksow "rakiety STW i fotonu ze srodka wyprzedzajacego zewnetrzny") .
|
|
 | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | > > I w tym przypadku potwierdza się twierdzenie, iż Teoria grawitacji Newtona jest błędna.> "Ku pamieci"> Teoria Grawitacji Newtona nie jest teoria bledna a jedynie niepelna. Zas bez watpienia bledny jest model OTW (odejscie od zasady empirycznej "patrze, widze, rozumiem") ktory nic w modelu Newtona nie zmienia, a twierdzi jedynie ze przyczyna przyciagania sie obiektow nie sa oddzialywania oraz sila, a "niewidzialne krzywizny czasoprzestrzenne".> Nie wiadomo tylko w jaki sposob moze to cokolwiek w rzeczywistym uniwersum wyjasniac.Mnie bardziej interesują absurdy Teorii Grawitacji, ponieważ są łatwiejsze w interp- retacji niźli ustalenia geniusza w OTW. Wymazanie z podświadomości teorii Newtona będzie skutkowało również nieprzyznawaniem się świata nauki do jakichkolwiek związków z OTW. Grawitację Newtona można w szczególnym przypadku potraktować jako generator czarnych dziur. > (Ksiezyc - empiryczny dowod)> www.racjonalista.pl/forum.php/s,801129 Nie chcę Pana zasmucać z tym Księżycem,ale jego cień porusza się zgodnie z Teorią Heliocentryczną, Łońskiego roku rozpatrywałem również ten problem i okazało się na drodze matematyczno- geometryczno- fizycznej,że jest to prawda. Zgodnie z wcześniej poczynioną obietnicą napiszę krótki utwór na temat potencjału w centralnym polu grawitacyjnym. Jego logika jest porażająca.
|
|
|  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Teoria Grawitacji Newtona nie jest teoria bledna a jedynie niepelna. Zas bez watpienia bledny jest model OTW (odejscie od zasady empirycznej "patrze, widze, rozumiem") ktory nic w modelu Newtona nie zmienia, a twierdzi jedynie ze przyczyna przyciagania sie obiektow nie sa oddzialywania oraz sila, a "niewidzialne krzywizny czasoprzestrzenne".Wiesz jak się teraz zdeklasowałeś, jak zwykle zresztą? Toć Ty nic nie rozumiesz. A o ile dałem się przekonać, to nie znasz podstawowej matematyki. Co za bezczelność w uporze! I Ty chciałeś wejść z tymi głupotami na "salony"? > >Nie wiadomo tylko w jaki sposob moze to cokolwiek w rzeczywistym uniwersum wyjasniac.> Mnie bardziej interesują absurdy Teorii Grawitacji, ponieważ są łatwiejsze w interp- retacji niźli ustalenia geniusza w OTW.Czyli mamy nowego geniusza, który odrzuca w kąt grawitację Newtona bo to są absurdy, niweluje teorię heliocentryzmu Kopernika, OTW Lorentza i Einsteina, bo grawitacji nie ma (aż dziw bierze że chodzi po Ziemi i jeszcze nie odleciał w Kosmos), tylko nie podaje uzasadnień. Nic nie wyjaśnił. Co więc w zamian dajesz ośle ze stajenki w czasie żucia owsa? Bo skoro to co wiemy jest kupą absurdów, to co jest to co Ty wygłaszasz bez żadnych dowodów? Wiarą? Czy nową nauką? > Wymazanie z podświadomości teorii Newtona będzie skutkowało również nieprzyznawaniem się świata nauki do jakichkolwiek związków z OTW.Co Ty starasz się to robić i czuję że skutecznie to robisz. To jest wyraźne nie przyznawanie się do nauki i myślisz, iż polecą za Tobą tłumy? Co za zasklepiony bęcwał. > Grawitację Newtona można w szczególnym przypadku potraktować jako generator czarnych dziur.Tu już w ogóle nie rozumiesz zagadnienia. Tu powinien nastąpić koniec dyskusji, co chętnie zrobię. Swoje odkrycia zaprezentowałeś dokładnie w: salon24,pl/u/teologiawnauce. Takiej nędzy można tylko doczytać się w pismach tzw. świętych. > >(Ksiezyc - empiryczny dowod)CZEGO? ZE CO? > >www.racjonalista.pl/forum.php/s,801129> Nie chcę Pana zasmucać z tym Księżycem,ale jego cień porusza się zgodnie z Teorią Heliocentryczną,...Którą też zdeklasowałeś bez widocznego powodu baranie> .. Łońskiego roku rozpatrywałem również ten problem i okazało się na drodze matematyczno- geometryczno- fizycznej,że jest to prawda.Jaka? Ale o co chodzi z tym Księżycem? NIE WYJAŚNIŁEŚ TEGO DO DZIŚ. To pokaż ten "dowód"! Wiem, że uciekłeś. Zdobądź się na odwagę. Prawdą jest, że nic nie rozpatrywałeś z mózgiem pod pachą i tak naprawdę to bredzisz niesamowicie. Jeśli jesteś księdzem, który zdurniał w tak młodym wieku, to Ci wybaczam. Księża są tylko ludźmi bez żadnych namaszczeń i mają prawo błądzić, zwłaszcza ci zwariowani.. > Zgodnie z wcześniej poczynioną obietnicą napiszę krótki utwór na temat potencjału w centralnym polu grawitacyjnym.> Jego logika jest porażająca.Odpuść sobie. Jeśli jest to taka logika jak w Twoim blogu, to dziękuję. Brak zainteresowania wykazuję bom nie ciekaw nawiedzonych idiotyzmów. Praw Wszechświata nie zmienisz, choćbyś się zesrał.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) |
..nie wiem ale chyba jakis lekarz powinien wypowiedziec sie w kwestii ..chlorpromazyna czy moze klozapina (ewentualne apelowac o zwiekszenie dawki) .
|
|
| | |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) | >..nie wiem ale chyba jakis lekarz powinien wypowiedziec sie w kwestii ..chlorpromazyna czy moze klozapina (ewentualne apelowac o zwiekszenie dawki) >. To chyba dla mnie te dawki leków psychotropowych. Na brak wyobraźni nie wymyślono jednak żadnego antidotum. Z problemem, przesuwania się cienia Księżyca podczas zaćmienia Słońca zetknąłem się również. Pozornie nie jest on zgodny z Heliocentryzmem. W odróżnieniu jednak od Pana,zadałem sobie nieco trudu i wykonałem kilka stosownych obliczeń, które jednoznacznie potwierdziły,iż zjawisko to jest poprawne. Pan, jednak bez zrozumienia jego istoty umieścił na ten temat wpis. No cóż, wszyscy jesteśmy omylni. Nie aplikowałem jednak Panu w tej sytuacji żadnych medykamentów, ani nie wyżywałem się nad Panem, jak wielu zadufanych w sobie uczestników tego portalu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | Fajny jesteś człowiek ale w tych dysputach słabo to wygląda. Jedyny zarzut jaki moge mieć do Ciebie jako osoby jest kompletny brak kumacji pisanego tekstu=zero mózgu. Wrażenie interakcji z tępym botem. Pretensji jednak mieć nie moge, bo jak widać po powyższym płaczu(gdzie odniesienia w temacie naukowym) ..TOTALNIE NIE CZAISZ co się dookoła dzieje  Na jakiej podstawie wykalkulowales sobie że to do Ciebie post he?. Ślepy przy okazji jeszcze jesteś? : ] . Ps leki które przytoczyles zalecane są w przypadku postępującej schizofrenii..a słowo wyniklo z obawy o zdrowie użytkownika portalu Twojego najlepszego kumpla.
|
|
|  | 1 na 1 | chillyshotorbitus (729 punktów) | > >> I w tym przypadku potwierdza się twierdzenie, iż Teoria grawitacji Newtona jest błędna.> >"Ku pamieci"> >Teoria Grawitacji Newtona nie jest teoria bledna a jedynie niepelna. Zas bez watpienia bledny jest model OTW (odejscie od zasady empirycznej "patrze, widze, rozumiem") ktory nic w modelu Newtona nie zmienia, a twierdzi jedynie ze przyczyna przyciagania sie obiektow nie sa oddzialywania oraz sila, a "niewidzialne krzywizny czasoprzestrzenne".> >Nie wiadomo tylko w jaki sposob moze to cokolwiek w rzeczywistym uniwersum wyjasniac.> Mnie bardziej interesują absurdy Teorii Grawitacji, ponieważ są łatwiejsze w interp- retacji niźli ustalenia geniusza w OTW.Coz za idiotyczny "wniosek" (tekst dotyczyl przeciez zupelnie innych kwestii). Po 1. Nawet jesli kogos interesuja absurdy to i tak jedynym celem jest poszukiwanie,a nastepnie znalezienie logicznie spojnego rozwiazania ktore lepiej niz aktualny model wyjasni owo absurdalne zjawisko-"dziwaczna" obserwacje, w sensie nieprzystajaca do obowiazujacej teorii. Po 2. Aby dyskutowac o czymkolwiek nalezy posiadac podstawowa wiedze na ow temat. Ty ziomal poki co gdzies tam cos slyszales, ale widac to po wypowiedziach ...NIE ROZWIJASZ SIE, NIE UCZYSZ (nawet tak banalne podstawy jak model Bohra leza/totalne braki w astrofizyce, historii) w dziedzinie ktora chcesz zmieniac probujac podwazac. [nie powiem - czasem na gruncie teorii wypowiadasz sie nawet bardzo madrze, ale w wiekszosci wypadkow to jest raczej wedrowka przez puszcze slepego i gluchego przy okazji, gdyz wiedza na temat historii ewolucji mysli modelu fizyki byla wielokrotnie (nawet w ostatniej wypowiedzi) wykladana. Tylko kompletny debil moze nie skorzystac, wystarczy czytac ze zrozumieniem, ale widze ze jak zwykle nic a nic nie dotarlo. (NIC CO POWINNO) Stad byc moze wyglada to jak przyslowiowa rozmowa dziada z obrazem. Polecam na poczatek copernicus center ksiedza Hellera, ksiedza Meisnera, wielu wielu fizykow ich wyklady tez mnostwo filmow anglojezycznych stacji wyjasniajacych cala teorie fizyki, chemii ale takze filozofii powiazanej z tematem. Potrzebne sa dziesiatki godzin wielokrotnego przesluchiwania (nie ma innej opcji). www.youtube.com/watch?v=ERlOJAaLxG0www.youtube.com/watch?v=p6-B1_fmcwI&t=54sczy przepiekna i superinteligentna Gabrysia, ktora wyjasni rowniez podstawy chemii (na kanale) SLOWO DAJE, JAK NIKT -> dziewczyna ma wiedze poukladana i wyklada ja w sposob uniklany www.youtube.com/watch?v=nxjO499JDukCHODZI TYLKO WYLACZNIE O TEORIE CALEJ NIE TYLKO KOSMOLOGII ALE I MIKROSKALI(nie ma sensu na tym etapie zaprzatac umyslu wyliczeniami/wzorami) Jest tez bardzo dobry Pan Belfer (malo kto posiada cechy dobrego pedagoga, wymaga to szczegolnej madrosci) www.youtube.com/watch?v=EVNNlq9oHsM&t=10sRS elektronika (kolejny mega kanal) www.youtube.com/watch?v=_-Oy_O-Hciswww.youtube.com/watch?v=VTNTokzGZF0www.youtube.com/watch?v=TsMiYVkkcvMNalezy w szczegolnosci zwrocic uwage na historie rozwoju mysli. www.youtube.com/watch?v=49Wu7vm6_g8www.youtube.com/watch?v=tIoOZvKJjqEwww.youtube.com/watch?v=azHLkRvDhJswww.youtube.com/watch?v=s2bkSIwX-5wCzy bardzo fajne astronarium www.youtube.com/watch?v=9HY2Jbp-i2MOgladac sluchac myslec analizowac poszukiwac i tak w kolko cale zycie. > Wymazanie z podświadomości teorii Newtona będzie skutkowało również nieprzyznawaniem się świata nauki do jakichkolwiek związków z OTW.Nie o to w tej grze chodzi. > Grawitację Newtona można w szczególnym przypadku potraktować jako generator czarnych dziur.Owszem, czarna dziura to zalozenie o istnieniu w kosmosie wylacznie sily przyciagajacej = brak/ubytek w teorii. Koncentracja bez jakiegokolwiek hamulca, rowniez w kwestii zmniejszania sie. Skoro prze wielkim wybuchem wszystko znajdowalo sie w ziarenku piasku to dlaczego mialo by sie nie skupiac do "nieskonczonosci minirozmiarowej") > >(Ksiezyc - empiryczny dowod)> >www.racjonalista.pl/forum.php/s,801129> Nie chcę Pana zasmucać z tym Księżycem,ale jego cień porusza się zgodnie z Teorią Heliocentryczną, Łońskiego roku rozpatrywałem również ten problem i okazało się na drodze matematyczno- geometryczno- fizycznej,że jest to prawda.Kolejne pudlo. Nie wiem czy rozum odebralo czy problemy ze wzrokiem ale zaprezentowany watek to zupelnie inna para kaloszy (nie ta bajka). Co to za wymyslone brednie i sugestie o "podwazaniu Heliocentryzmu" ? Urojenia, omamy maniakalne ? > Zgodnie z wcześniej poczynioną obietnicą napiszę krótki utwór na temat potencjału w centralnym polu grawitacyjnym.Taki utwor ma sens jedynie o ile autor ma w ogole pojecie o czym pisze = z czym w rzeczywistosci ma do czynienia w przypadku realnego swiata. .
|
|
| |  | 1 na 1 | Henryk.K (2246 punktów) |
>> Zgodnie z wcześniej poczynioną obietnicą napiszę krótki utwór na temat potencjału w centralnym polu grawitacyjnym. >Taki utwor ma sens jedynie o ile autor ma w ogole pojecie o czym pisze = z czym w rzeczywistosci ma do czynienia w przypadku realnego swiata. >. Czyż ludzie z zaburzeniami psychiki nie uważają, iż tylko oni żyją w prawdziwym świecie? Powinien Pan wiedzieć, iż nie można jednoznacznie ustalić w jakim my świecie żyjemy? Czy nasz świat jest projekcją z świata zewnętrznego? A może są to sny wariata? Witkacy zakwalifikował go do kategorii kabaretu matafizycznego. Może nieustannie tylko śnimy naszą rzeczywistość? A matrix czy nie jest jeszcze jedną koncepcją? Podczas astronomicznych obserwacji z powierzchni Ziemi również nie można ustalić, czy żyjemy w geocentryźmie, czy jednak w heliocentryźmie?
|
|
| | |  | | Henryk.K (2246 punktów) |
Sprawdzanie portalu. ΔEp = Ep (r) - Ep (∞ ) = Wr∞ =∞r∫ Fdr =∞r∫  GMm)/r2 dr = - (GMm)/r ]∞r = - GMm ( 1/ r - 1/∞ ) = - GMm (1/r - - 0 ) = - GMm/r
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|