Racjonalista - Strona głównaDo treści
WOLNOŚĆ umysłowa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-11-2020 16:44Hamerlik Konopka (19904 punktów)WOLNOŚĆ umysłowa
Ocena 1 na 1
Właściwie chciałem poruszyć wątek szantażu emocjonalnego, którego dość często doznaje z różnych stron, także tutaj, żeby lepiej zrozumieć to zjawisko ale rozmyślania o tym doprowadziły mnie do punktu sprzeczności psyche.

Psyche uczyniona z wielu emocji, także wzajemnie wykluczających się: miłości, nienawiści, poczucia przyjaźni, poczucia wrogości, zdrowia, choroby, szczęścia, smutku, euforii, złości, melancholii, poczucia odpowiedzialności, strachu, przynależności, sukcesu, straty, wyższości, niższości, piękna i brzydoty, wszystkie te emocje kotłują się w ludzkiej psyche i każda walczy o dominację nad innymi.

Wymieniłem kilka emocji indywidualnych ale to przecież dopiero początek, bo za nimi jawią się w psyche emocje zbiorowe, kolektywne, takie które można opisywać jako emocje ideowe.

Mówią, że WOLNOŚĆ to stan umysłu.

Jak wyzwolić się spod emocjonalności innych umysłów?
Jak wyzwolić się spod obcych ideologii?
Jak stać się sobą, bez zgniłego kompromisu z otoczeniem i uchować się przy życiu?

Czy moglibyście mi sprzedać trochę wiedzy z doświadczenia o sprzecznościach umysłowych i szantażach emocjonalnych w zamian za moje wywody?

Chciałbym zrobić kolejny krok na ścieżce do wyzwolenia się spod obcego panowania i potrzebuję pomocy a komuś to też może się przydać do budowy niezależnej świadomości.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

romaro (25211 punktów)
>Jak wyzwolić się spod obcych ideologii?
Wyrzucić przez okno


07-11-2020 19:13 
 Ocena 1 na 1
okragly (21676 punktów)
>>Jak wyzwolić się spod obcych ideologii?

>

>Wyrzucić przez okno
nie ma mocnych. Jesteśmy formatowani przez patoelity od żłobka, przedszkola, szkoły, poprzez bajki, filmy, program szkolny, TV, kościół, reklamy, śmieciowe pożywienie, zatrute środowisko.
To nie raj
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>>Jak wyzwolić się spod obcych ideologii?
>Wyrzucić przez okno
>

Ograniczam na maxa ale jest problem. Jak się skutecznie odizolujesz to po pewnym czasie staniesz się inny a jak będziesz inny to Cię zadziobią.
romaro (25211 punktów)
>Ograniczam na maxa ale jest problem. Jak się skutecznie odizolujesz to po pewnym czasie staniesz się inny a jak będziesz inny to Cię zadziobią.
Wiesz, 2 miliardy na tępą propagandę przynosi efekty. Z przykrością stwierdzam, że to żadne pocieszenie, że tępaki dziobią.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Wiesz, 2 miliardy na tępą propagandę przynosi efekty.

Są ludzie, którzy to co ty nazywasz tępą propagandą, uznają za prawdę. Widzą świat inaczej niż Ty.
romaro (25211 punktów)
>Są ludzie, którzy to co ty nazywasz tępą propagandą, uznają za prawdę. Widzą świat inaczej niż Ty.

Nie zmienia to faktu, że ulegli tępej propagandzie. "Płaskoziemcom" nie można ulegać.
Dzisiaj daleko większy problem z nimi ma PARTIA - Przeorientowanie się z Trumpa na Bidena oznaczałoby dla PiS taki sam cios, jak likwidacja 500 Plus.
DyktaFon (9281 punktów)
>Właściwie chciałem poruszyć wątek szantażu emocjonalnego, którego dość często doznaje z różnych
>stron, także tutaj, żeby lepiej zrozumieć to zjawisko ale rozmyślania o tym doprowadziły mnie do
>punktu sprzeczności psyche.
>Psyche uczyniona z wielu emocji, także wzajemnie wykluczających się: miłości, nienawiści, poczucia
>przyjaźni, poczucia wrogości, zdrowia, choroby, szczęścia, smutku, euforii, złości, melancholii,
>poczucia odpowiedzialności, strachu, przynależności, sukcesu, straty, wyższości, niższości, piękna i
>brzydoty, wszystkie te emocje kotłują się w ludzkiej psyche i każda walczy o dominację nad innymi.
>Wymieniłem kilka emocji indywidualnych ale to przecież dopiero początek, bo za nimi jawią się w
>psyche emocje zbiorowe, kolektywne, takie które można opisywać jako emocje ideowe.
>Mówią, że WOLNOŚĆ to stan umysłu.
>Jak wyzwolić się spod emocjonalności innych umysłów?
>Jak wyzwolić się spod obcych ideologii?
>Jak stać się sobą, bez zgniłego kompromisu z otoczeniem i uchować się przy życiu?
>Czy moglibyście mi sprzedać trochę wiedzy z doświadczenia o sprzecznościach umysłowych i szantażach
>emocjonalnych w zamian za moje wywody?
>Chciałbym zrobić kolejny krok na ścieżce do wyzwolenia się spod obcego panowania i potrzebuję pomocy
>a komuś to też może się przydać do budowy niezależnej świadomości.

To wszystko powyżej jest bardzo proste Wystarczy udać się do dobrego neurochirurga i poprosić o uszkodzenie części mózgu odpowiedzialnej za emocje. Wyłączą się natychmiast i nieodwołalnie. Operacja nawet nie będzie specjalnie bolesna, bo mózg nie ma receptorów bólowych... Inna sprawa, że bez emocji nie da się żyć. Ale to już problem pacjenta
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>Właściwie chciałem poruszyć wątek szantażu emocjonalnego, którego dość często doznaje z różnych
>stron, także tutaj, żeby lepiej zrozumieć to zjawisko ale rozmyślania o tym doprowadziły mnie do
>punktu sprzeczności psyche.
Sam stosujesz szantaż emocjonalny względem innych osób, próbując narzucać im swój, jedynie twoim zdaniem słuszny, punkt widzenia, więc dostajesz to samo vice versa, a więc nie płacz...

>Psyche uczyniona z wielu emocji, także wzajemnie wykluczających się: miłości, nienawiści, poczucia
>przyjaźni, poczucia wrogości, zdrowia, choroby, szczęścia, smutku, euforii, złości, melancholii,
>poczucia odpowiedzialności, strachu, przynależności, sukcesu, straty, wyższości, niższości, piękna i
>brzydoty, wszystkie te emocje kotłują się w ludzkiej psyche i każda walczy o dominację nad innymi.
One , owe emocje, nie walczą między sobą "o dominacje", tak jak ci się zdaje, bez ładu i składu. Emocje, to reakcje fizjologiczne na bodźce zewnętrzne, lub wewnętrzne, i mają zazwyczaj na celu zasygnalizować jakiś potencjalny problem do rozwiązania, abyś zwrócił na niego swoją świadomą uwagę.

>Jak wyzwolić się spod emocjonalności innych umysłów?
>Jak wyzwolić się spod obcych ideologii?
>Jak stać się sobą, bez zgniłego kompromisu z otoczeniem i uchować się przy życiu?
Praca nad rozwojem samoświadomości - introspekcja psychologiczna, techniki medytacyjne, warsztaty psychologiczne z "samopoznania"..itp.

>Czy moglibyście mi sprzedać trochę wiedzy z doświadczenia o sprzecznościach umysłowych i szantażach
>emocjonalnych w zamian za moje wywody?
Za swoje wywody nic nie kupisz, bo są zazwyczaj guzik warte

>Chciałbym zrobić kolejny krok na ścieżce do wyzwolenia się spod obcego panowania i potrzebuję pomocy
>a komuś to też może się przydać do budowy niezależnej świadomości.

...ale dam ci radę za darmo - spróbuj akceptować zarówno swoje jak i cudze przejawy emocjonalne, jako coś naturalnego, tak jak akceptujesz żarówke w lampie, wode w klozecie, skarpetki na stopach - takimi jakie są.
Lecz powiadam ci, wystrzegaj się stanu domyślnego umysłu, czyli stanu w którym nie skupiasz się na rozwiązywaniu jakiegoś doraźnego problemu w teraźniejszości.
Alebowiem wtedy to, umysł nasz, ma tendencję do mielenia guano-problemów z przeszłości, albo martwienia się potencjalnymi problemami z przyszłości, które zazwyczaj nigdy się nie ziszczają - a to jest zupełnie niepotrzebne i rodzi tylko dyskomfort psychiczny (ból odbytu tak zwany...).

Mam nadzieję, że cuś pomogłem


"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
08-11-2020 11:00 
 Ocena-1 na 1
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Mam nadzieję, że cuś pomogłem

Zwrociles moja uwagę na potrzebę czy może konieczność akceptacji warunków, w jakich się znajduję, w miejsce prowadzenia walki o ukształtowanie otoczenia wg własnych wymagań, oczekiwań.

Mam niską skłonność do akceptacji tego co cudze i dużą do narzucania tego co moje.

Czy mogę albo czy powinienem to zmienić?
Może samo sie zmieni z wiekiem?
Nie potrafię odpowiedzieć na te pytania.
Nie potrafię wciąż ustalić właściwego kierunku.

Co do guzikwartości moich wywodów, nie wszystko nabiera wartości od razu. Niektóre rzeczy potrzebują czasu, żeby się przegrysc, także po raz kolejny odrzucam cudza pedagogikę o moim braku wartości.

To nie jest tak jak mówisz.
Mowisz tak jakbyś chciał, żeby było.
08-11-2020 12:07 
 0 na 2
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Za swoje wywody nic nie kupisz, bo są zazwyczaj guzik warte

Nie mogę tego przeżyć jak mogłeś wyrazić coś takiego zabierając głos w moim wątku.

To musi być wyraz jakiejś okropnej kultury, która panuje wśród ludzi, w tym wśród intelektualistów, w której człowiekiem gardzi człowiek.
08-11-2020 13:29 
 Ocena 2 na 2
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>>Za swoje wywody nic nie kupisz, bo są zazwyczaj guzik warte
>Nie mogę tego przeżyć jak mogłeś wyrazić coś takiego zabierając głos w moim wątku.
>To musi być wyraz jakiejś okropnej kultury która panuje wśród ludzi , w tym wśród intelektualistów, w której człowiekiem gardzi człowiek.

Krystian, przykładowo twierdzisz, że np. pralki, komputery, albo... poruszające się wydmy (sic!) mają świadomość (sic!)

Wybacz ale to są Tworki! Taka jest prawda. Jeśli tego nie kumasz, to jest twój problem z jakimiś zaburzeniami procesów poznawczych, a nie "wyraz jakiejś okropnej kultury, która panuje wśród ludzi".

No ale żeby nie zostawiać cię jedynie z (niekonstruktywną) krytyka, polecę ci pewną prostą lekturę, która, jak mi się zdaje, mogłaby ci się przydać w twoich rozlicznych problemach w kontaktach interpersonalnych.

Chociaż i tak wiem, że jej nie przeczytasz, że olejesz, ale może kiedyś...

Przeczytaj na początek "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi?" Dale Carnegie, to stara książeczka z ubiegłego wieku, ale nic nie straciła na aktualności - uwierz mi, jest zajedwabista - może uda ci się wyciągnąć jekieś konstruktywne dla siebie wnioski, kto wie (?)



"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
08-11-2020 14:38 
 0 na 2
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Krystian, przykładowo twierdzisz, że np. pralki, komputery, albo... poruszające się wydmy (sic!) mają świadomość (sic!)
>Wybacz ale to są Tworki!

Przy czym twierdzenie o świadomym/żywym człowieku i nieświadomej/martwej pralce automatycznej jest twierdzeniem o różnych właściwościach tej samej materii.

Na jakiej podstawie twierdzisz, że atom wydobyty z ciała automatycznej pralki, wbudowany w twoj organizm ożywa i nabiera świadomości?

Na jakiej podstawie twierdzisz, że jeden układ materii jest żywy i świadomy a drugi martwy i nieświadomy?

Masz na to jakikolwiek naukowy dowód poza waszym religijnym widzimisię, które wynosi człowieka ponad wszystko?

Jaki?

Taki, że ludzkie powstaje w procesie, którego nie pojmujesz a cialo komputera w procesie, który pojmujesz?
Samo twoje niepojecie jednego fizycznego procesu i pojęcie innego jest źródłem podziału materii na żywią i świadomą i nieżywa i nieświadoma?

Bzdura!

Po prostu są na tym świecie zdarzenia, które przekraczają ludzkie pojęcie.

Oprogramowany komputer to u podstaw żywia i świadoma istota taka z własną psyche/duszą.

Nie potraficie określić źródła świadomości bo blednie założyliście, że inne niż człowiek molekuly/ciała materii są martwe i nieświadome.

Wlasciwe założenie jest takie - wszytkie molekuly materii, wszystkie materialne ciala są świadome.

Przy takim założeniu można zrozumieć, że źródłem świadomości jest istnienie.
08-11-2020 15:24 
 Ocena 2 na 2
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>>Krystian, przykładowo twierdzisz, że np. pralki, komputery, albo... poruszające się wydmy (sic!) mają świadomość (sic!)
>>Wybacz ale to są Tworki!
>Przy czym twierdzenie o świadomym/żywym człowieku i nieświadomej/martwej pralce automatycznej jest twierdzeniem o różnych właściwościach tej samej materii.
Chodzi raczej o to jak materia jest "zorganizowana" - miałeś biologie w szkole?

>Na jakiej podstawie twierdzisz, że atom wydobyty z ciała automatycznej pralki, wbudowany w twoj organizm ożywa i nabiera świadomości?
Nie przeginaj Krystian, ja twierdzę, że jakiś atom jest świadomy?! Nie bądź bezczelny - układ nerwowy (mózg) może być świadomy, czyli biliony atomów zorganizowanych w pewien aparat organiczny, zdolny wytwarzać świadomość na różnych poziomach (zwierzęta, w tym ludzie, różnią się, jeśli chodzi o poziomy samoświadomności wg. obecnej wiedzy).

>Na jakiej podstawie twierdzisz, że jeden układ materii jest żywy i świadomy a drugi martwy i nieświadomy?
Miałeś biologie w szkole?

>Masz na to jakikolwiek naukowy dowód poza waszym religijnym widzimisię, które wynosi człowieka ponad wszystko?
>Jaki?
>Taki, że ludzkie powstaje w procesie, którego nie pojmujesz a cialo komputera w procesie, który pojmujesz?
>Samo twoje niepojecie jednego fizycznego procesu i pojęcie innego jest źródłem podziału materii na żywią i świadomą i nieżywa i nieświadoma?
Miałeś biologie w szkole? (Wiem, że powtarzam się jak Szarley, ale co tu więcej..)

>Bzdura!
>Po prostu są na tym świecie zdarzenia, które przekraczają ludzkie pojęcie.
W takim razie nie jesteś człowiekiem, skoro je pojąłeś, żeby nam objawić?

>Oprogramowany komputer to u podstaw żywia i świadoma istota taka z własną psyche/duszą.
Acha...

>Nie potraficie określić źródła świadomości bo blednie założyliście, że inne niż człowiek molekuly/ciała materii są martwe i nieświadome.
Nie że "założyliśmy" z góry, tylko nie "znaleźliśmy" podstaw, aby twierdzić, że inne byty, takie jak na przykład dachówki spadające z dachu, są świadome pomimo braku budowy biologicznej, w tym układu nerwowego (ale są w ruchu, gdy spadają, więc wg ciebie są świadome). Póki nie znajdziemy dostatecznych podstaw do twierdzenia, że "wszystkie molekuły materii" są świadome, to nie "będziemy" twierdzić o fenomenach "przekraczających ludzkie pojęcie", to chyba logiczne?

>Wlasciwe założenie jest takie - wszytkie molekuly materii, wszystkie materialne ciala są świadome.
>Przy takim założeniu można zrozumieć, że źródłem świadomości jest istnienie.
Czyli juz nie ruch? Owszem, jak się założy coś z tyłka, to można zrozumieć cokolwiek i uważam, że powinieneś ogłosić to w Tworkach - tam jest najbardziej prawdopodobne, że znajdziesz zrozumienie w swoich objawieniach o "zdarzeniach przekraczających ludzkie pojęcie".

...wybacz, ale taka jest prawda.


"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
08-11-2020 17:57 
 Ocena-1 na 3
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Nie bądź bezczelny - układ nerwowy (mózg) może być świadomy, czyli biliony atomów zorganizowanych w pewien aparat organiczny, zdolny wytwarzać świadomość na różnych poziomach (zwierzęta, w tym ludzie, różnią się, jeśli chodzi o poziomy samoświadomności wg. obecnej wiedzy).

Ty nie bądź bezczelny.
Wysoka złożoność układów materialnych i stojąca za tym złożoność ich czynności nie może być źródłem świadomości a jedynie podstawą jej złożoności.

Bezczelnym jest twierdzić, że odpowiednio złożona materia nabiera nowych cech, których nie złożona materia nie posiada.

Przy prostych układach materialnych świadomość może być co najwyżej bardzo prosta ale nie może jej im brakować!

>Miałeś biologie w szkole?

Miałem i nie było na niej mowy o nowych cechach materii po jej określonym złożeniu o właściwościach pochodnych od właściwości podstawowych.

Twierdzenie o tym, że świadomość "odpala się" w materii dopiero po storzeniu pewnej liczby wiązań cząsteczkowych jest religijną brednia, na którą zgody nie ma.

>Miałeś biologie w szkole? (Wiem, że powtarzam się jak Szarley, ale co tu więcej..)

Miałem i wynikalo z niej, że świadomością jest po prostu czynność mózgu, że wystarczy człowiekowi wbić gwóźdź w głowę, żeby zaburzając w ten sposób czynność mózgu zaburzyć jego świadomość.

>Nie że "założyliśmy" z góry, tylko nie "znaleźliśmy" podstaw, aby twierdzić, że inne byty, takie jak na przykład dachówki spadające z dachu, są świadome pomimo braku budowy biologicznej, w tym układu nerwowego (ale są w ruchu, gdy spadają, więc wg ciebie są świadome). Póki nie znajdziemy dostatecznych podstaw do twierdzenia, że "wszystkie molekuły materii" są świadome, to nie "będziemy" twierdzić o fenomenach "przekraczających ludzkie pojęcie", to chyba logiczne?

Nie znalazles podstaw do stwierdzenia świadomości dachowek pomimo stwierdzenia własnej świadomości a nawet na podstawie rozmów z asystentem Google czy Alexa?
Uznałeś że komputer wcale z Tobą nie rozmawia, tylko w jego procesorze przepływają elektrony kiedy ten niezmiennie trup?
Tylko jak z Tobą nie rozmawia skoro rozmawia?
Do emisji złożonych fal dźwiękowych do atmosfery przez twoje struny glosowe prowadzi świadomość i jej procesy ale do emisji równie złożonych fal akustycznych poprzez głośnik komputera nie prowadzi żadna świadomość?
Pomimo tej samej złożoności fal akustycznych?
Chcesz założyć sie, ze gdy wbije gwóźdź w procesor analogiczne do wbicia gwoździa w twój mózg, ten nie wyda z siebie już żadnego dźwięku?

>Czyli juz nie ruch?

Czyli psyche = czynności materialnego ciała. Czynne cialo to świadome cialo.

>powinieneś ogłosić to w Tworkach

Z wiarą religijną nie wygrasz.
Nie masz żadnych naukowych podstaw by stwierdzić, że komputer jest nieświadomy poza waszymi religijnymi guzik wartymi ideami.

Jak mam podstawy, żeby stwierdzić, że komputer jest świadomy. Podstawą jest moja świadomość, podstawą jest wykonywanie przez komputery moich procesów myślowych, podstawą jest moja zdolność komunikacji z komputerami.

Nie znajdziecie nigdy układu który inicjuje świadomość, bo szukacie określonego, jednego układu a nie wiedzcie ten warunek spełnia każdy układ.

Tak, z pełnym przekonaniem twierdzę, że spadająca z dachu dachówka jest istotą świadomą, bez wzgledu na to jak ci się to wyda śmieszne.

Zmienię zdanie jak przedstawisz dowody na różnie właściwości materii zależnie od jej składu.
Dopóki atom wodoru zachowuje te same właściwości w twoim mózgu i w automatycznej pralce nie mam podstaw sądzic, żeby automatyczna pralka nie była istotą świadoma.
08-11-2020 18:50 
 Ocena 2 na 2
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>Ty nie bądź bezczelny.
>Wysoka złożoność układów materialnych i stojąca za tym złożoność ich czynności nie może być >źródłem świadomości a jedynie podstawą jej złożoności.
a to niby czemu? Ale "źródłem świadomości" nie jest ich złożoność sama w sobie, nic takiego nie twierdzę, tylko ich specjalizacja (forma układu nerwowego) - niestety nie masz pojęcia o czym mówisz, bełkoczesz po prostu i tyle. Ech, mniejsza z tym...

>Tak, z pełnym przekonaniem twierdzę, że spadająca z dachu dachówka jest istotą świadomą, bez wzgledu na to jak ci się to wyda śmieszne.
Rozumiem Krystian, każdy ma prawo do własnych sądów. szkoda tylko, że od jakiegoś czasu tego typu sądy, to tu norma raczej.

Jedyne nad czym ubolewam (troszeczkę, bo właściwie to jednak mało mnie to już obchodzi), to nad tym, że jakaś połowa ,albo i więcej wpisów na tym forum jest obecnie na poziomie imbecylizmów w rodzaju twoim czy innych Okrągłych itp., czyli na poziomie Tworek.

No nic, świat się od tego nie zawali, a w zasadzie to zupełnie bez znaczenia.

Pozdrawiam i dobranoc



"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
08-11-2020 20:13 
 Ocena-1 na 3
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>a to niby czemu? Ale "źródłem świadomości" nie jest ich złożoność sama w sobie, nic takiego nie twierdzę, tylko ich specjalizacja (forma układu nerwowego) - niestety nie masz pojęcia o czym mówisz, bełkoczesz po prostu i tyle. Ech, mniejsza z tym...

Specjalizacja w kreacji abstrakcji?
Abstrakcji, której nie odnajdujesz w fizycznej przestrzeni?
Co to za specjalizacja?
Taka, która polega na istnieniu sieci neuronowych będących w swej istocie układem przewodów elektrycznych?
Sieci neuronowych przewodzących strumienie elektronow na tej samej zasadzie na jakiej krwiobieg przewidzi strumienie krwinek?

Specjalizacja w przewodzeniu rozproszonych i złożonych strumieni elektronowych ŹRÓDŁEM ABSTRAKCJI?

Cholerna bzdura!

Ani złożoność materii ani funkcjonalna specjalizacja układów materii NIE SĄ ŹRÓDŁEM ABSTRAKCJI!

Zrodlem świadomości jest istnienie.
Wszelka materia jest świadoma.
08-11-2020 20:54 
 Ocena 2 na 2
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>Specjalizacja w kreacji abstrakcji?
>Abstrakcji, której nie odnajdujesz w fizycznej przestrzeni?
>Co to za specjalizacja?
>Taka, która polega na istnieniu sieci neuronowych będących w swej istocie układem przewodów elektrycznych?
>Sieci neuronowych przewodzących strumienie elektronow na tej samej zasadzie na jakiej krwiobieg przewidzi strumienie krwinek?
>Specjalizacja w przewodzeniu rozproszonych i złożonych strumieni elektronowych ŹRÓDŁEM ABSTRAKCJI?
>Cholerna bzdura!
>Ani złożoność materii ani funkcjonalna specjalizacja układów materii NIE SĄ ŹRÓDŁEM ABSTRAKCJI!
Jakich znowu "kreacji abstrakcji których nie odnajdziesz w fizycznej przestrzeni"?! Mózg tworzy interpretacje rzeczywistości, dzięki której bądź co bądź potrafimy przeżyć, czyż nie?

Jeszcze ani razu nie odniosłeś się do moich wpisów, tylko cały czas dyskutujesz ze swoimi własnymi urojeniami na temat świadomości, tak jak bym ja je rzekomo twierdził. A kiedy dementuje twoje dyskusje z samym sobą, to ty płodzisz kolejny post w którym dyskutujesz z myślami ze swojej głowy i tak w kółko. Tworki jak nic


>Zrodlem świadomości jest istnienie.
>Wszelka materia jest świadoma.
Parafrazując - wystarczy powtarzać jakiś kretynizm dostateczną ilość razy, żeby został uznany za prawdę? serio?

"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
08-11-2020 20:29 
 Ocena-1 na 3
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Jedyne nad czym ubolewam (troszeczkę, bo właściwie to jednak mało mnie to już obchodzi), to nad tym, że jakaś połowa ,albo i więcej wpisów na tym forum jest obecnie na poziomie imbecylizmów w rodzaju twoim czy innych Okrągłych itp., czyli na poziomie Tworek.

I tracisz czas na imbecylow?

Co masz do okrągłego?

To że propaguje inne emocje niż powszechna dziś u ludzi żądza pieniądza?

Uwielbiam okrągłego za jego wizje. Przypomina mi na jakich emocjach zbudowane jest człowieczeństwo.

>No nic, świat się od tego nie zawali, a w zasadzie to zupełnie bez znaczenia.

Widzę, że przejawiasz pogląd podobny do szarleya, który uznaje, że wszystko co sądzę nie ma żadnego znaczenia.

Czyje sądy mają znaczenie?

Zastanawiam się co jest w poleconej przez Ciebie książce o zdobywaniu przyjaciół?
Spelniaj cudze oczekiwania?
Twierdz, że czarne jest białe, jeżeli w danej kulturze przyjęło się czarne za białe uznawać?

Mam się zgodzić na to, że Ziemia jest płaska, żeby mnie inni polubili?
Nie wróć mam zgodzić się na to, że abstrakcje produkuje wyspecjalizowany układ?
Na oczywiste bzdury, dla których nie masz i nigdy nie znajdziesz żadnych potwierdzeń naukowych zgody nie ma!

Dobranoc!
08-11-2020 21:00 
 Ocena 3 na 3
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>Na oczywiste bzdury, dla których nie masz i nigdy nie znajdziesz żadnych potwierdzeń naukowych zgody nie ma!
>Dobranoc!
Za to bzdurami nie są twierdzenia, że spadające z dachu dachówki to świadome istoty. Masz pewnie na to mnóstwo 'potwierdzeń naukowych". Ale co tam dachówki - jeszcze ci jaka na łeb spadnie podczas zbierania dowodów. Spróbuj czegoś łatwiejszego.

Twoje pierdy, to przecież świadome byty pozostające przez jakiś czas w ruchu - nawiąż z nimi kontakt międzyświadomościowy i przedstaw na forum wyniki. to będzie niezbity dowód że masz rację.
Dobranoc

Ps
Zamiast się zastanawiac i tworzyć kolejne swoje tworkowe wizje - po prostu przeczytaj tę książkę, a wtedy dowiesz się co w niej jest.

"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
08-11-2020 21:15 
 Ocena-1 na 3
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>>Na oczywiste bzdury, dla których nie masz i nigdy nie znajdziesz żadnych potwierdzeń naukowych zgody nie ma!
>>Dobranoc!
>Za to bzdurami nie są twierdzenia, że spadające z dachu dachówki to świadome istoty. Masz pewnie na to mnóstwo 'potwierdzeń naukowych". Ale co tam dachówki - jeszcze ci jaka na łeb spadnie podczas zbierania dowodów. Spróbuj czegoś łatwiejszego.
>Twoje pierdy, to przecież świadome byty pozostające przez jakiś czas w ruchu - nawiąż z nimi kontakt między świadomościowy i przedstaw na forum wyniki. to będzie niezbity dowód że masz rację.

Mam silne potwierdzenie świadomości wszelkiej materii.

To moja świadomość.

Moj mózg to tylko i aż gęstwina kabli, przez które płynie prąd elektryczny. Nic ponadto.

Od sterownika pralki automatycznej mój mózg różni się tylko i aż złożonością.

Moja świadomość jest złożona, świadomość pralki automatycznej jest prostsza ale oboje jesteśmy świadomi. Oboje doznajemy abstrakcji. Oboje posiadamy umysł.

To nie jest żaden pierd, tylko właściwość rzaczywistosci, to jest Natura, która kłóci się z waszymi religijnymi pierdami o natchnieciu ludzkiego ciała duszą przez Boga.

Ponadto potrafię obserwować komputery i wyciągać z tego wnioski, komputery które w zasadzie są naszymi potomkami.

Maszyny budują maszyny, na wzór swój i podobieństwo swoje.

-----------
Dobranoc
08-11-2020 21:30 
 Ocena 3 na 3
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>Mam silne potwierdzenie świadomości wszelkiej materii.
>To moja świadomość.
Twoja świadomość silnie potwierdziła "świadomość wszelkiej materii"...

>Moja świadomość jest złożona, świadomość pralki automatycznej jest prostsza ale oboje jesteśmy świadomi. Oboje doznajemy abstrakcji. Oboje posiadamy umysł.
...czy pralka ci potwierdziła? To ważne!

Ale tak na serio, to masz niezłą sieczkę w głowie chłopie

Wiesz, czasami sobie myślę, że ktoś jak ty czy Okrągły, to po prostu trole-moderatorzy wynajęci przez Pana Agnosiewicza, żeby próbować robić ruch na tym podupadającym forum. I że macie czasem niezłą bekę doprowadzając innych, co poniektórych "poważnych" użytkowników do szału swoimi wypłodami.
No bo gdzieś powinny być granice brnięcia w idiotyzmy. To właśnie wydaje mi się abstrakcją.

No ale sam nie wiem...
Szkoda mi już więcej czasu na tę rozmowę.

Dobrej, spokojnej..



"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
08-11-2020 22:07 
 Ocena-1 na 3
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Ale tak na serio, to masz niezłą sieczkę w głowie chłopie

Wskaż, jaki układ materii kreuje abstrakcję?
Ja potrzeba ułożyć atomy, żeby powstała abstrakcja?
Czy istnieje układ elementarny?
Układ 2-3 atomów, który już kreuje abstrakcję?

Masz jakąś odpowiedź ponad powszechne przekonania?
10-11-2020 10:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> że macie czasem niezłą bekę doprowadzając innych, co poniektórych
> "poważnych" użytkowników do szału swoimi wypłodami.
> No bo gdzieś powinny być granice brnięcia w idiotyzmy.

Kilku forumowiczów zweryfikowało tutaj aktywność Hamerlika na innych forach. Tam jest jeszcze gorzej.
Na internecie sa również ślady jego dawnej firmy, na LinkedIn pisze, gdzie obecnie pracuje.
Wydaje się że to zwykły, przez nikogo nie wynajęty człowiek piszący co autenytycznie myśli i niestety topiący się we własnej socjopatii, z którą powoli traci orientację w świecie.
Smutne.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
10-11-2020 11:49 
 0 na 2
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>człowiek piszący co autenytycznie myśli

Dla ciebie to pewnie całkowicie niezrozumiałe, żeby wyrażać siebie wbrew własnym interesom.
Sam zapewne kalkulujesz, zanim coś wyrazisz, ile ci z tego ci przybędzie i dostosowujesz swoje wyrażenia do maksymalizacji zysków.

Są korzyści ale gdzie w tym wszystkim jest prawda?
Prawdy brak?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dla ciebie to pewnie całkowicie niezrozumiałe, żeby
> wyrażać siebie wbrew własnym interesom.

Od kilkudziesięciu lat to dość dobrze rozpoznane i rozumiane medycznie zachowanie.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>> Dla ciebie to pewnie całkowicie niezrozumiałe, żeby
>> wyrażać siebie wbrew własnym interesom.
>Od kilkudziesięciu lat to dość dobrze rozpoznane i rozumiane medycznie zachowanie.

Aha, zatem wyrażanie prawdy określasz chorobą.
Jakaż to choroba?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Wyrażanie siebie wbrew własnym interesom w tym wypadku jak najbardziej jest realne (prawdziwe).
Jak już pisałem, od kilkudziesięciu lat to dość dobrze rozpoznane i rozumiane medycznie zachowanie.
Pytasz o rzetelną i kompleksową diagnozę?
Na państwową służbę zdrowia bym nie liczył.
W prywatnej z tego co wiem, nie jest to takie szybkie - wymaga cierpliwości, czasu oraz nakładów.

Co możesz teraz:
psychorada.pl/news,autoagresja-jest-choroba.html
Cytat:
szkodzenie sobie przyjmuje także inne, bardziej zakamuflowane, często trudne do rozpoznania formy. Na przykład prowokowanie przemocy innych ludzi i poddawanie się jej bez protestów (autoagresja bierna) lub symulowanie choroby w celu przejścia ryzykownych i bolesnych operacji czy badań. Zaniedbywanie zdrowia i higieny osobistej, celowe prowokowanie niebezpiecznych sytuacji - brawurowa jazda samochodem, sporty ekstremalne.



Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Wyrażanie siebie wbrew własnym interesom w tym wypadku jak najbardziej jest realne (prawdziwe).

Ale tylko z twojej krótkiej perspektywy.

Wierzę, że wasza wizja, wasza ideologia w końcu upadnie a ja, który mam odwagę się im sprzeciwić ostatecznie na tym skorzystam.

To może jest bardzo odległe w czasie, to może objąć już tylko moje dzieci, nie wiem ile to potrwa i jak to się zrealizuje, ale nawet w takiej perspektywie jest opłacalne wystąpić przeciw wam.

Prawda liczy się! Nawet kiedy jest trudna.

Za alternatywę wobec mojej postawy widzę niewolnictwo, którego nie mógłbym zaakceptować.
Nawet jeżeli spędzę życie zdominowany przez takich jak ty, to przynajmniej z moim wyrazistym sprzeciwem wobec twojej dominacji.

To się opłaci.
Kiedyś, któregoś pięknego dnia, stracicie władzę.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>Wyrażanie siebie wbrew własnym interesom w tym wypadku jak najbardziej jest realne (prawdziwe).
>Jak już pisałem, od kilkudziesięciu lat to dość dobrze rozpoznane i rozumiane medycznie zachowanie.
>Pytasz o rzetelną i kompleksową diagnozę?
>Na państwową służbę zdrowia bym nie liczył.
>W prywatnej z tego co wiem, nie jest to takie szybkie - wymaga cierpliwości, czasu oraz nakładów.
>Co możesz teraz:
>psychorada.pl/news,autoagresja-jest-choroba.html
>Cytat:
szkodzenie sobie przyjmuje także inne, bardziej zakamuflowane, często trudne do rozpoznania formy. Na przykład prowokowanie przemocy innych ludzi i poddawanie się jej bez protestów (autoagresja bierna) lub symulowanie choroby w celu przejścia ryzykownych i bolesnych operacji czy badań. Zaniedbywanie zdrowia i higieny osobistej, celowe prowokowanie niebezpiecznych sytuacji - brawurowa jazda samochodem, sporty ekstremalne.


To nie jest żadna autoagresja tylko zwykła agresja.
Skierowana przeciw tobie i tobie podobnym.
Nie walczę ze sobą tylko z tobą.
Uznajesz, że przegram z tobą, z wami, bo tylko bóg katolicki wie co za wami stoi ale to się jeszcze okaże.
Nie jeden arogancki człowiek na tym świecie już się przeliczył.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>To nie jest żadna autoagresja tylko zwykła agresja.
>Skierowana przeciw tobie i tobie podobnym.

Właśnie. Fajnie by było, byś uprzedzał o swoich skłonnościach sąsiadów.. koledzy w pracy chyba wciąż od tej strony cię nie znają. Ich również warto uprzedzić.
Taki mały przyczynek do realnej jawności.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>>To nie jest żadna autoagresja tylko zwykła agresja.
>>Skierowana przeciw tobie i tobie podobnym.
>Właśnie. Fajnie by było, byś uprzedzał o swoich skłonnościach sąsiadów.. koledzy w pracy chyba wciąż od tej strony cię nie znają. Ich również warto uprzedzić.
>Taki mały przyczynek do realnej jawności.

Jakiej skłonności?
Przejawów agresji wobec wrogich ludzi?
A czymże jest twój nieustający jad kierowany do mnie?
Przejawem przychylności?
Moja agresja ogranicza się do atakowania wrogiej w moim pojęciu ideologii podłego kapitalizmu opartego na utajnionej i nieopodatkowanej własności, której ty z szarleyem jesteście fundamentalistami.
Stajemy sobie w ten sposób na drodze.
Ja oskarżam ideologię, o propagowanie społecznego zła, które doprowadzi ludzi do wzajemnej nienawiści, ty oskarżasz mnie o całe zło tego świata.

Jeżeli naprawdę potrzebujesz wiedzieć co na to koledzy w pracy, to do nich napisz wreszcie i zapytaj, a nie wszystkich informujesz gdzie poszukiwać informacji o zatrudnieniu, żeby ktoś mniej stabilny emocjonalnie cię w tym wyręczył. O co ci chodzi? Liczysz, że podpuścisz szarleya? Bo taki on twój przyjaciel, że chciałbyś go wykorzystać?
Na co liczysz, że w końcu wypłynie oliwa sprawiedliwa?
Że się przekonam, że nie wolno wam podskakiwać, bo co wolno wojewodzie ...?

To tylko kolejna z twoich manipulacji.
Tym razem dla odmiany nie zarażasz mnie poczuciem braku mojej wartości, lecz poczuciem zagrożenia sytuacją braku akceptacji otoczenia, jeżeli zostanę przed współpracownikami zdemaskowany.

Otóż jacku, ludzie nie są idiotami i w wyszukiwarkę potrafią sobie nazwisko wpisać. Nie potrzebujesz im w tym pomagać.

Nie napoiłeś mnie lękiem.
Nie wybudziłeś we mnie negatywnych emocji, które wybudzić chciałeś, żeby zmodyfikować moje zachowanie.

Prymitywne zdają się te twoje manipulacje a z każdą kolejną uczę się być na nie bardziej odporny.
Jeszcze udaje ci się wzbudzić we mnie negatywne emocje ale dużo słabsze niż kiedyś.

Pisz. Nie podpuszczaj innych. Powiedziało się A to trzeba powiedzieć B.
Nie boję się ani ciebie ani was.
Nie poradzisz mi skutecznie zagrozić.
12-11-2020 10:06 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie boję się ani ciebie ani was.

Nikt nikogo nie chce tu zastraszyć. Rozmawiajmy.
Ale w tych naszych rozmowach niestety nie zgodzę się na mantrowanie, nieustające dawanie drapaka, ni na fantazjowanie.

>A czymże jest twój nieustający jad kierowany do mnie?

Mylisz jad ze sceptycyzmem i niewygodnym dla ciebie poczuciem humoru względem konsekwentnych głupot czytanych w różnych wpisach.

> Moja agresja ogranicza się do atakowania wrogiej w moim pojęciu
> ideologii podłego kapitalizmu opartego na utajnionej i nieopodatkowanej
> własności, której ty z szarleyem jesteście fundamentalistami.
> Stajemy sobie w ten sposób na drodze.

Tak to widzisz, choć można to też widzieć nieco inaczej.
W naszych rozmowach z twojej strony narasta coraz bardziej widoczny żal i frustracja, adresowane do obecnego kapitalizmu i jego zasad. Ale również, a może przede wszystkim do oponentów, któych w sposób nieupranwiony utożsamiasz z piewacmi owego kapitalizmu (ponoć powodu twoich życiowych porażek).
Jak się domyslam, wynika to z braku bezwarunkowej akceptacji twoich tez (jakby forum było źródłem spełniania tego typu oczekiwań)
Geneza i powód twojego żalu do uczestniczących w tych rozmowach forumowiczów, są dość dobrze widoczne.
Co do agersji, jest to naturalny odruch człowieka w dołku i nie widzacego dla siebie rozwiazania (odrzucajacego prpoponowane). Nie zmienia to jednak intencji mojej sugestii, byś najpierw spobował zadbać o siebie, ale i też o ludzi wokół (w pracy, sąsiadów), by chociaż o niej (twojej agresywnosci) wiedzieli.

> Ja oskarżam ideologię, o propagowanie społecznego zła, które
> doprowadzi ludzi do wzajemnej nienawiści, ty oskarżasz mnie
> o całe zło tego świata.

Nie przypominam sobie, bym oskarżał cię o jakieś "całe zło" ani nawet "zło".
Zauważam za to nieustające fantazjowanie i puszczanie pary w gwizdek, zamiast realnego odgruzowywane zaniedbań z przeszłosći.
Wydaje mi się jednak, że setnencja "całe zło tego swiata" może jakoś korespondowac wagowo z tym, co subiektywnie na tobie od ostatnich 13 lat ciąży.
Zapewne nie jest to mało.

> Jeżeli naprawdę potrzebujesz wiedzieć co na to koledzy w pracy,
> to do nich napisz wreszcie i zapytaj, a nie wszystkich informujesz
> gdzie poszukiwać informacji o zatrudnieniu, żeby ktoś mniej stabilny
> emocjonalnie cię w tym wyręczył.
> zarażasz mnie (..) poczuciem zagrożenia sytuacją braku akceptacji
> otoczenia, jeżeli zostanę przed współpracownikami zdemaskowany.
> Otóż jacku, ludzie nie są idiotami i w wyszukiwarkę potrafią sobie
> nazwisko wpisać. Nie potrzebujesz im w tym pomagać.

Chiałbym, żebyśmy sie dobrze tu zrozumieli: absolutnie nie zalezy mi na demaskacji i nie będe tego za ciebie robił. Mam swoje sprawy.
Co do dobra twoich kolegów z pracy czy sąiasów: jasnym dla mnie jest, że wczesniej czy później rownież spotkają się z twoją agresją jeśli w czymś będa się z tobą nie zgadzać (a jest z czym).
Nie mam jednak na to żadnego pływu (odwtortnie niż ty). Nie znam nazwisk, nie łączy mnie z nimi żadna relacja. Tak czy siak, odpowiedzialnosć odnosnie ostrzeżenia ich, że jesteś osobą agresywną względem ludzi o innych od twoich wartościach, spada na ciebie.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Skierowana przeciw tobie i tobie podobnym.

Nie tylko. Pisałeś przecież wyraźnie Cytat:
Dla ciebie to pewnie całkowicie niezrozumiałe, żeby wyrażać siebie wbrew własnym interesom.


Ludzie od lat nie widza interesu w tym co robisz / czego chcesz.. twoje wyrażanie siebie może faktycznie rodzić też auto-agresję (w powyższym artykule nazwane jest to również szkodzeniem sobie).
Może nawet ją wzmagać..


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>czasami sobie myślę, że [...] to po prostu trole-moderatorzy wynajęci [...] żeby próbować robić ruch
Mnie się zdarzało się odczuć zmianę osobowości oponenta, jakby więcej niż jedna osoba pisała z jednego konta; miewałam też odczucia odwrotne, 'bełkotliwości na jedno kopyto', jakby wypowiedzi lepione były z ograniczonego tematycznie i stylistycznie materiału wg jakiegoś algorytmu; to drugie może być testowaniem jakiejś sztucznej inteligencji.

A na sztucznej można chyba przetestować własną.

cr
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Właściwie chciałem poruszyć wątek szantażu emocjonalnego, którego dość często doznaje z różnych stron, także tutaj[...]
>Jak wyzwolić się spod emocjonalności innych umysłów?
>Jak wyzwolić się spod obcych ideologii?
>Jak stać się sobą, bez zgniłego kompromisu z otoczeniem i uchować się przy życiu?
W kontaktach z ludźmi ograniczyć się do faktów. Na początku będzie trudno, bo to i stare nawyki i zły przykład wokoło, ale da się. I warto.

cr
okragly (21676 punktów)

>Jak wyzwolić się spod emocjonalności innych umysłów?
Konopka=GEN+MEM
nie ma wolnej woli nie ma JA (o co tu sie bić?)
>Jak wyzwolić się spod obcych ideologii?
to co by zostało?
Konopka=GEN
>Jak stać się sobą, bez zgniłego kompromisu z otoczeniem i uchować się przy życiu?
nie ma JA jak i wolnej woli. Mamy fizykę
"a planety szaleją, szaleja, sie smieją, się śmieja"

>Czy moglibyście mi sprzedać trochę wiedzy z doświadczenia o sprzecznościach umysłowych i szantażach
nie walczyć bo to z wiatrakami
tylko płynąć z prądem (delikatnie sterując wiosłem wybierając ciekawe miejsca na popas)

>Chciałbym zrobić kolejny krok na ścieżce do wyzwolenia się spod obcego panowania i potrzebuję pomocy
znajdź swoje stado. Stado z raju daje wszystko co człowiek potrzebuje do życia
>a komuś to też może się przydać do budowy niezależnej świadomości.
niema niezależnej świadomości, (jestes tym co jesz w sensie metaforycznym ale i dosłownie zmiana diety zmienia człowieka, proponuje diete rajska
Wenancjusz (16441 punktów)
>Właściwie chciałem poruszyć wątek szantażu emocjonalnego, którego dość często doznaje z różnych
>stron, także tutaj, żeby lepiej zrozumieć to zjawisko ale rozmyślania o tym doprowadziły mnie do
>punktu sprzeczności psyche.
>Psyche uczyniona z wielu emocji, także wzajemnie wykluczających się: miłości, nienawiści, poczucia
>przyjaźni, poczucia wrogości, zdrowia, choroby, szczęścia, smutku, euforii, złości, melancholii,
>poczucia odpowiedzialności, strachu, przynależności, sukcesu, straty, wyższości, niższości, piękna i
>brzydoty, wszystkie te emocje kotłują się w ludzkiej psyche i każda walczy o dominację nad innymi.
>Wymieniłem kilka emocji indywidualnych ale to przecież dopiero początek, bo za nimi jawią się w
>psyche emocje zbiorowe, kolektywne, takie które można opisywać jako emocje ideowe.
>Mówią, że WOLNOŚĆ to stan umysłu.
>Jak wyzwolić się spod emocjonalności innych umysłów?
>Jak wyzwolić się spod obcych ideologii?
>Jak stać się sobą, bez zgniłego kompromisu z otoczeniem i uchować się przy życiu?
>Czy moglibyście mi sprzedać trochę wiedzy z doświadczenia o sprzecznościach umysłowych i szantażach
>emocjonalnych w zamian za moje wywody?
>Chciałbym zrobić kolejny krok na ścieżce do wyzwolenia się spod obcego panowania i potrzebuję pomocy
>a komuś to też może się przydać do budowy niezależnej świadomości.

Jak z Tobą prowadzić rozmowę, kiedy jest to forum polskie, gdzie przyzwoitością podstawową jest operowanie językiem polskim? Jeśli znasz ten język, to pisz zrozumiale. Bo wypowiedzi w każdym języku mają swoją logikę frazeologiczną. Jeśli wprowadzasz innowacje, to wydaj w końcu swój słownik frazeologiczny, bo wychodzi bełkot niezrozumiały dla nikogo. Jest to denerwujące, bo nie wiadomo w końcu o co Tobie chodzi! Całe to Twoje ględzenie w wątku (o czym?), nie wiadomo do czego przypiąć. Dlaczego w każdym wątku odpychasz takim niezbornym określaniem tematu, jakbyś miał w swojej pałeczce tylko saharyjskie wiatry?
Co to jest w Twoim wydaniu "wolność umysłowa"?
Co to jest w Twoim wydaniu "Właściwie chciałem poruszyć wątek szantażu emocjonalnego, którego dość często doznaje z różnych stron, także tutaj, żeby lepiej zrozumieć to zjawisko ale rozmyślania o tym doprowadziły mnie do punktu sprzeczności psyche."? Czy to Ciebie napadło jak siedziałeś na desce klozetowej?
Co to jest w Twoim wydaniu "Mówią, że WOLNOŚĆ to stan umysłu." Ty masz potrzebę pisania byle czego o byle czym i ktoś Ciebie ogranicza? Ktoś ogranicza Twoją WOLNOŚC? Pokaż w którym momencie?
Co to jest w Twoim wydaniu "Jak wyzwolić się spod emocjonalności innych umysłów?" Tego to za cholerę nie można zrozumieć.
Co to jest w Twoim wydaniu "Jak wyzwolić się spod obcych ideologii?"
Co to jest w Twoim wydaniu "Jak stać się sobą, bez zgniłego kompromisu z otoczeniem i uchować się przy życiu?" Nie wszystkie kompromisy są zgniłe. Dramatyzujesz kolorystycznie jak lichy aktorzyna. Haha. "..utrzymać się przy życiu.?
Co to jest w Twoim wydaniu "Czy moglibyście mi sprzedać trochę wiedzy z doświadczenia o sprzecznościach umysłowych i szantażach emocjonalnych w zamian za moje wywody?" Jak wytłumaczysz jak rozumiesz "sprzeczności umysłowe"?
Co to jest w Twoim wydaniu "Chciałbym zrobić kolejny krok na ścieżce do wyzwolenia się spod obcego panowania i potrzebuję pomocy a komuś to też może się przydać do budowy niezależnej świadomości." Pomijając frazeologiczne dziwadło jaki wydałeś z siebie, to wyjaśnij kto też tak panuje nad Tobą, co odbiera Tobie "wolność myślenia"?
Jesteś i pakujesz się usilnie i ustawicznie w tematy o których nie masz nawet bladego pojęcia. Przede wszystkim wielce niedouczonym. Nikt Ciebie nie dogoni w ilości bzdur jakie na tym forum naplotłeś (nawet okrągły). Więc co mamy rozpatrywać? Stan Twojej niewiedzy? O czym oczekujesz rozmów? Znów nie widzisz? Z takim to się nie chce dyskutować. Przypominam tylko, że jesteś na forum "Racjonalista" i poczytaj sobie preambułę tego forum.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
Ten wątek jest trochę rozmazany, przyznaję, bo nie za dobrze rozumiem pojęcie wolności.

Próbuje je lepiej zrozumieć.

Próbuje zrozumieć dlaczego jestem tak emocjonalnie zależny od emocji innych ludzi w moim otoczeniu.

Zastanawiam się jak swoje emocje odizolować od wpływu innych.

Np. jak nie poczuć negatywnych emocji w związku z twoja tysięczna, negatywna ocena mojej osoby?

Jak cię zignorować i robić swoje?
Jak nie dać sobie wpoić poczucia niskiej wartości?
Jak?
Wiesz?
10-11-2020 08:25 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jak cię zignorować i robić swoje?
Tak, jak tutaj zignorowałeś mnie.

cr
10-11-2020 09:54 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>>Jak cię zignorować i robić swoje?
>Tak, jak tutaj zignorowałeś mnie.

Przepraszam, jestem tak zorientowany na walkę, że mam już klapki na oczach.
Masz rację, suche fakty naprzeciw ocenom i roszczeniom innych ludzi.
Trzeba trzymać się tego co najbliżej prawdy, ignorując wyobrażenia i chciwość, cudze i własne.

W gruncie rzeczy mam pewien klucz postępowania.
Kiedy mnie ktoś emocjonalnie zmęczy ciągłymi zaprzeczeniami i negatywnymi ocenami, to muszę się wyspać, najeść, wyjść na powietrze, napić ciepłej herbaty, żeby znowu nabrać sił, a odzyskawszy siłę odzyskuje umysłowy dystans do umysłowości człowieka, który iluminując swoimi emocjami próbuje mnie nimi zarazić i zdominować. Wtedy udaje mi się przez chwilę patrzeć na rzeczywistość własnymi oczami a nie oczami innych osób.

Niestety to trwa tylko chwilę, bo zaraz zalewany kolejnymi rzygowinami znowu męczę się i mój umysł ulega umysłowości moich antagonistów. Skutecznie zalewają mnie swoimi negatywnymi emocjami i także zaczynam je odczuwać.

Ale jest jakiś progres. Coraz mniej mnie to dotyka. Coraz płyciej wbija się to w mój umysł. Coraz łatwiej wykonać mi reset. Antagonista coraz mniej ściąga mojej uwagi, stawiając tym samym siebie w centrum mojego świata.

A przynajmniej mam taką nadzieję

Chciałbym podkreślić, że jesteś dla mnie po 1000-kroć ważniejsza w swojej wizji świata od jakiś głodzików, szarleyów, czy wenancjuszy pomimo, że głównie z nimi rozmawiam.
Im zupełnie nie wierzę, Tobie wierzę a priori.
10-11-2020 10:05 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Im zupełnie nie wierzę

I bardzo dobrze, gdyż nie o wiarę tu chodzi.

> Chciałbym podkreślić, że jesteś dla mnie po 1000-kroć ważniejsza w swojej wizji świata

Mógłbyś jakieś owe wizje wymienić?


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>> Chciałbym podkreślić, że jesteś dla mnie po 1000-kroć ważniejsza w swojej wizji świata
>Mógłbyś jakieś owe wizje wymienić?

Zarzucasz chętnie racjonalistce brak wizji świata?
Liczysz, że na tym braku mnie przyłapiesz?

A ja widzę, że jej wizja świata jest dużo bliżej mojej niż twojej.
Skąd to wiem?
Zgadnij!
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Zarzucasz chętnie racjonalistce brak wizji świata?

Skądże. Napisałeme tylko, że może mógłbyś jakieś jej wizje wymienić, skoro je dostrzegasz i pamiętasz.
To jak, wymienisz?

> widzę, że jej wizja świata jest dużo bliżej mojej
> niż twojej.

Może tak być. Ale nie pytam o twoja wizje świata, tylko jej.
Napisałeś, że chciałbyś podkreślić, że chr jest dla ciebie po 1000-kroć ważniejsza w swojej wizji świata. Skonkretyzuj.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
10-11-2020 12:43 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Chciałbym podkreślić, że jesteś dla mnie po 1000-kroć ważniejsza w swojej wizji świata od jakiś głodzików, szarleyów, czy wenancjuszy pomimo, że głównie z nimi rozmawiam.
Dziękuję, ale mam nadzieję, że przedstawiam tu nie 'swoją wizję', a fakty. Co do ekipy Twoich oponentów, to możesz sobie pogratulować, że czują potrzebę wzajemnego wspierania, bo ze mną spierają się głównie w pojedynkę.

>Im zupełnie nie wierzę, Tobie wierzę a priori.
Weryfikować powinno się wszystko, bo fałszywy przekaz to często błądzenie poszukujących, a nie zła wola kłamców.


cr
Jacek Głodzik (35558 punktów)

>Dziękuję, ale mam nadzieję, że przedstawiam tu nie 'swoją wizję', a fakty.

Nie miej mu tych 'wizji' za złe. Może dla niego są tożsame z obiektywnie istniejącymi faktami..


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
Hamerlik Konopka (19904 punktów)
>>Dziękuję, ale mam nadzieję, że przedstawiam tu nie 'swoją wizję', a fakty.
>Nie miej mu tych 'wizji' za złe. Może dla niego są tożsame z obiektywnie istniejącymi faktami..
>

Postrzeganie i pojmowanie rzeczywistości zawsze jest wizją.

Czasem indywidualną czasem grupową, zawsze naznaczoną emocjami, doświadczeniami, ideologiami, kulturą, tożsamością.

Nie ma żadnej prawdy uniwersalnej, jest tylko prawda powszechna w określonej grupie.

Każdy z nas widzi rzeczywistość inaczej. To są podobne wizje u podobnych względem tożsamości ludzi i zupełnie różnie u ludzi o różnej tożsamości.

Moje i twoje wizje są zdecydowanie różne, co ma swoje korzenie w naszych różnicach osobowościowych. Nie jesteśmy podobnymi do siebie ludźmi i nie musisz mi pisać, ze cieszysz się z tego, wiem to bez zakomunikowania.
12-11-2020 08:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Postrzeganie i pojmowanie rzeczywistości zawsze jest wizją.

Można mieć różne wizje. Jedne przystają do rzeczywistości, inne sa od niej całkowicie oderwane (wzruszenie ramionami).
Zwłaszcza oderwane są od niej te, które na przełaj ludzkiemu poczuciu przyzwoitości projektują "przyszłość".

Jak napisała chętnie racjonalistka, weryfikować powinno się wszystko, bo fałszywy przekaz to często błądzenie poszukujących, a nie zła wola kłamców.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
10-11-2020 10:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> "W kontaktach z ludźmi ograniczyć się do faktów. Na początku
> będzie trudno, bo to i stare nawyki i zły przykład wokoło,
> ale da się. I warto."

Prosta rada bywa często powierzchowna.
Sprawa nie jest trywialna: ograniczanie się do faktów eliminuje zupełnie aspekt osobisty, a on ma nie tylko negatywną stronę.
W konsekwencji eliminuje to potencjalną bliskość, wzajemną otwartą wymianę spostrzeżeń naszych indywidualnych cech itp.

Oczywiście minimalizujesz w ten sposób odniesienia osobiste ale ukrywanie się za faktami może znacznie zubożyć bliskość relacji i w konsekwencji wyeliminować wszelki jej korzystny wpływ.

Wydaje mi się, że złoty środek to fakty przemieszane z chwilami dopuszczenia do wydania i wysłuchania oceny dotykajacej sedna naszego jestestwa. Nawet waloryzującej.

Ten tylko boi się ryzyka (sereczności?) i bezposredniości w relacjach, kto ma coś do ukrycia.
W konsekwencji nawet bardziej naraża się na mnogość negatywnych ocen swojej osoby, zwłaszcza gdy ogranicza się w rozmowach do faktów - ten efekt sie potęguje.

Mam nadzieję, że nie czujesz się przeze mnie zignorowana.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>> "W kontaktach z ludźmi ograniczyć się do faktów.[...]
>Prosta rada bywa często powierzchowna.
Nawet jeśli, nie musi tak być w tym przypadku.

>ograniczanie się do faktów eliminuje zupełnie aspekt osobisty
Nieprawda, fakty dotyczą wszystkiego, więc nikogo nie eliminują.

>ukrywanie się za faktami
Któryś fakt kogoś skrył?

> Wydaje mi się, że złoty środek to fakty przemieszane z chwilami dopuszczenia do wydania i wysłuchania oceny
Z tej choćby wypowiedzi faktograficznie tyle tylko wynika, że coś Ci się wydaje.

>Ten tylko boi się ryzyka [...] w relacjach, kto ma coś do ukrycia.
Skoro w relacjach interpersonalnych widzisz ryzyko, skup się na faktach.

>W konsekwencji nawet bardziej naraża się na mnogość negatywnych ocen swojej osoby, zwłaszcza gdy ogranicza się w rozmowach do faktów - ten efekt sie potęguje.
Sens przejmowania się ocenami niezainteresowanej dziedziną jego badań gawiedzi Albert Einstein spuentował w dniu swoich 72 urodzin następująco:


>Mam nadzieję, że nie czujesz się przeze mnie zignorowana.
j/w

cr
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Ten tylko boi się ryzyka [...] w relacjach, kto ma coś do ukrycia.
> Skoro w relacjach interpersonalnych widzisz ryzyko, skup się na faktach.

No risk, no fun.
Swoją drogą czyżbyś postrzegała ryzyko jako coś jednoznacznie negatywnego?
Fakty owszem sa ważne, ale skoro zachęcasz do zubożenia pola percepcji i zawężenia spektrum rozmowy.. muszę odmówić.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Skoro w relacjach interpersonalnych widzisz ryzyko, skup się na faktach.
>No risk, no fun.
Byłby to jaki taki argument, gdyby chodziło o zabawę.

>Swoją drogą czyżbyś postrzegała ryzyko jako coś jednoznacznie negatywnego?
Ryzyko jest tak zdefiniowane, że nie da się go postrzegać jako sytuację dobrą.

>Fakty owszem sa ważne, ale skoro zachęcasz do zubożenia pola percepcji
Większe pole to większa powierzchowność, co Ci się przecież nie podobało.

Ale oczywiście nie o to w trzymaniu się faktów chodzi, a o konsekwencję w rozwiązywaniu spornego zagadnienia; pole do niemerytorycznych pogawędek jest poza dyskusją nad spornym zagadnieniem.

cr
12-11-2020 08:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Byłby to jaki taki argument, gdyby chodziło o zabawę.
>>Swoją drogą czyżbyś postrzegała ryzyko jako coś jednoznacznie negatywnego?
>Ryzyko jest tak zdefiniowane, że nie da się go postrzegać jako sytuację dobrą.

Nie definicja jednak tworzy biologiczne reakcje i psychologiczne łańcuchy działań zakończonych wysypem danego hormonu.
W "no risk, no fun" człowiek lękający się szerszego pola percepcji może przecież pominąć coś dość istotnego: endorfinę i adrenalinę.

>>Fakty owszem sa ważne, ale skoro zachęcasz do zubożenia pola percepcji
>Większe pole to większa powierzchowność,

Czyżby był jakiś związek?

> nie o to w trzymaniu się faktów chodzi, a o konsekwencję w
> rozwiązywaniu spornego zagadnienia; pole do niemerytorycznych pogawędek
> jest poza dyskusją nad spornym zagadnieniem.

Można sądzić, że w dalszym ciagu powyższej wypowiedzi czytelnik spodziewa się przedstawienia "spornego zagadnienia", by było ono lepiej widoczne.



Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Ryzyko jest tak zdefiniowane, że nie da się go postrzegać jako sytuację dobrą.
>Nie definicja jednak tworzy biologiczne reakcje
Nie, i wcale tak nie twierdzę; jest za to na odwrót: istota rzeczy przesądza o definicji, dlatego jest ona dla tej rzeczy miarodajna.

>W "no risk, no fun" człowiek lękający się szerszego pola percepcji może przecież pominąć coś dość istotnego: endorfinę i adrenalinę.
Ryzyka szukają znudzone półgłówki, inteligentni ludzie nigdy się nie nudzą.

>>>Fakty owszem sa ważne, ale skoro zachęcasz do zubożenia pola percepcji
>>Większe pole to większa powierzchowność,
>Czyżby był jakiś związek?
Niejeden: frazeologiczny pola z powierzchnią, etymologiczny powierzchni z powierzchownością oraz polemiczny tej wypowiedzi z Twoim zarzutem powierzchowności; to majstersztyk, lub inaczej mówiąc perła, którą rzuciłam Ci przed raciczki.

>> nie o to w trzymaniu się faktów chodzi, a o konsekwencję w rozwiązywaniu spornego zagadnienia; pole do niemerytorycznych pogawędek jest poza dyskusją nad spornym zagadnieniem.
>Można sądzić, że w dalszym ciagu powyższej wypowiedzi czytelnik spodziewa się przedstawienia "spornego zagadnienia"
Niesłusznie, bo to tylko instrukcja postępowania ze spornym zagadnieniem; nie znajdziesz kurzu w instrukcji obsługi odkurzacza.

cr
10-11-2020 15:11 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> ograniczanie się do faktów eliminuje zupełnie aspekt osobisty
> Nieprawda, fakty dotyczą wszystkiego, więc nikogo nie eliminują.

Prawda, z tym że chyba nie do końca zrozumiałaś.
Fakty owszem dotyczą wszystkiego.
Pytanie, czy godzimy się na fakty dotyczące absolutnie wszystkiego (wraz z nami i naszymi cechami) czy tylko z tym, co na zewnątrz.
Dochodzi również cała plejada innych rzeczy poza faktami leżącymi. Np. własne poglądy, interpretacje, oraz ich ocena.
Tą ostatnią, czyli ocenę będąca zresztą czasem również faktem, niekiedy trudno znieść.
Zatem amputować ją? Udawać, że jej nie słyszymy? Lobbować w kierunku braku zachęty do jej wyrażania? Bojkotować?
A po co?


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Pytanie, czy godzimy się na fakty dotyczące absolutnie wszystkiego
Faktom łaski naszą na nie zgodą nie robimy, ale nie każdy fakt wszędzie ma zastosowanie. Np dla TW wywalenie przez Einsteina jęzora jest bez znaczenia, choć zdarzenie to jest udokumentowanym bezsprzecznym faktem.

>Np. własne poglądy, interpretacje, oraz ich ocena.
A nie lepiej wysilić się na tak gruntowne przemyślenie własnych poglądów, żeby odważyć się przedstawiać je jako fakt?

>ocenę będąca zresztą czasem również faktem,
Ocena to 'fakt prywatny', tzn. nikt poza samym oceniającym nie jest w stanie zweryfikować czy wypowiadający ocenę faktycznie myśli to, co mówi. Dlatego zamiast 'moim zdaniem' lepiej jest pisać np. 'można sądzić, że', bo przecież zawsze można, choćby się myląc, więc dopiero to jest faktem.

A jeśli oponent dopatrzy się w takim hipotetycznym sądzie błędu, niechby napisał, że nie można tak sądzić, ponieważ z takich to a takich powodów (konkrety z meritum wzięte) zaproponowany sąd byłby wbrew logice/wiedzy naukowej czy np. dotychczas poczynionym wspólnym ustaleniom. W ten sposób trzymamy się tematu, zamiast sami się nim stać.

Pisanie jak jest, zamiast co się sądzi jest formą pozwalającą na trzymanie się meritum.

Nie wiedziałeś tego, Jacku Głodziku?

cr
12-11-2020 08:44 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Pytanie, czy godzimy się na fakty dotyczące absolutnie wszystkiego
>Faktom łaski naszą na nie zgodą nie robimy,

Oczywiście, powiem więcej - naszą zgodą czy niezgodną nie robimy im dobrze, ani źle.
Gdzieś tam we wszechświecie, miliardy lat świetlnych od nas, poza granica obserwowalnego wszechświata być może wybuchła jakaś supernowa i w reakcjach jądrowych wytworzyły się miliony ton rożnych pierwiastków, kóre za jakiś miliard lat dadzą początek nowemu życiu. Przypuszczalnie zgoda nasza, czy niezgoda nie ma dla przebiegu owego zjawiska absolutnie żadnego znaczenia.

> ale nie każdy fakt wszędzie ma zastosowanie. Np dla TW wywalenie przez
> Einsteina jęzora jest bez znaczenia, choć zdarzenie to jest
> udokumentowanym bezsprzecznym faktem.

Podpisuję się pod tym rękami i nogami

>>Np. własne poglądy, interpretacje, oraz ich ocena.
> A nie lepiej wysilić się na tak gruntowne przemyślenie własnych
> poglądów, żeby odważyć się przedstawiać je jako fakt?

Hm. A czy przedstawianie naszych poglądów jako fakt, coś komuś dodaje?

> wypowiadający ocenę faktycznie myśli to, co mówi. Dlatego
> zamiast 'moim zdaniem' lepiej jest pisać np. 'można sądzić, że',
> bo przecież zawsze można, choćby się myląc, więc dopiero to jest faktem.

'Moim zdaniem' jest zwrotem jezykowo kulturalnym, psychologicznie obojetnym. Można sądzić, że jest złotym środkiem.

> A jeśli oponent dopatrzy się w takim hipotetycznym sądzie błędu,
> niechby napisał, że nie można tak sądzić, ponieważ z takich to a
> takich powodów (konkrety z meritum wzięte) zaproponowany sąd byłby
> wbrew logice/wiedzy naukowej czy np. dotychczas poczynionym wspólnym
> ustaleniom. W ten sposób trzymamy się tematu, zamiast sami się nim stać.

Czy można sądzić, że fluktuacje tematu, wbrew linii którzej niektóre oczekują, bywa frustrujące i skłania do prostowania ścieżek?

>Pisanie jak jest, zamiast co się sądzi jest formą pozwalającą na trzymanie się meritum.
>Nie wiedziałeś tego, Jacku Głodziku?

Można sądzić, że pisanie jak jest, może być odebrane jako aroganckie uzurpowanie sobie prawa
do obiektywnej oceny rzeczywistości, tudzież narzucania jedynie słusznej narracji.

Natomiast uzywanie zwrotów "sądzę że" / "moim zdaniem" bedąc uczciwym, a priori daje ulgę i sufluje myśl "To tylko jej/jego zdanie. Można mieć inne.".


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> A nie lepiej wysilić się na tak gruntowne przemyślenie własnych poglądów, żeby odważyć się przedstawiać je jako fakt?
>Hm. A czy przedstawianie naszych poglądów jako fakt, coś komuś dodaje?
Po co miałoby się komuś dodawać ustalając prawdę?

>'Moim zdaniem' jest zwrotem jezykowo kulturalnym, psychologicznie obojetnym.
Powszechnie uchodzi za delikatne, ale psychologicznie bywa wywyższaniem się.

>Można sądzić, że jest złotym środkiem.
Dlatego 'można sądzić, że' polecałam.

>> A jeśli oponent dopatrzy się w takim hipotetycznym sądzie błędu, niechby napisał, że nie można tak sądzić, ponieważ z takich to a takich powodów (konkrety z meritum wzięte) zaproponowany sąd byłby wbrew logice/wiedzy naukowej czy np. dotychczas poczynionym wspólnym ustaleniom. W ten sposób trzymamy się tematu, zamiast sami się nim stać.
>Czy można sądzić, że fluktuacje tematu, wbrew linii którzej niektóre oczekują, bywa frustrujące i skłania do prostowania ścieżek?
Różne rzeczy można sądzić; nie widzę powodu, żeby akurat bardziej to, niż cokolwiek innego.

>pisanie jak jest, może być odebrane jako aroganckie uzurpowanie sobie prawa do obiektywnej oceny rzeczywistości, tudzież narzucania jedynie słusznej narracji.
Tylko przez głupców nie ceniących rzeczowości.

>Natomiast uzywanie zwrotów "sądzę że" / "moim zdaniem" bedąc uczciwym, a priori daje ulgę i sufluje myśl "To tylko jej/jego zdanie. Można mieć inne.".
Naciskałeś niedawno żebym napisała co o Tobie sądzę, tu ostatecznie się pokazało, że tylko po to, by moją opinię olać.


cr
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Co to jest w Twoim wydaniu "wolność umysłowa"?
>Co to jest w Twoim wydaniu...
>Co to jest w Twoim wydaniu...
>Co to jest w Twoim wydaniu...
>Co to jest w Twoim wydaniu...
>Co to jest w Twoim wydaniu...
>Co to jest w Twoim wydaniu...
>Co to jest w Twoim wydaniu...
Po co dociekasz czym dane pojęcie jest dla rozmówcy, skoro jako racjonalista powinieneś przyjąć oficjalne definicje?

>Z takim to się nie chce dyskutować.
To podyskutuj ze mną, na początek wyjaśniając o czym chcesz dyskutować w wątku, z którego nic, jak wynika z Twojej odpowiedzi, nie zrozumiałeś?

>Przypominam tylko, że jesteś na forum "Racjonalista" i poczytaj sobie preambułę tego forum.
A ja przypominam, że na tym forum w każdym oknie edycji jest prośba o wycinanie cytatów.

cr

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365