Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ostatnia nadzieja na wykrycie UUO

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
12-03-2022 20:49qwery (2864 punktów)Ostatnia nadzieja na wykrycie UUO
Odpadlo juz wykrycie po masie bo ta okazala sie byc relatywistyczna, po zegarach nie mialo nigdy sensu, zostaje rozpoznanie po zmianie rozmiaru w kierunku ruchu. Jade wagonikiem z ciasna prowadnica po szynie ktora utrzymuje mnie w poziomie, w szynie jest przerwa długosci ciut wiekszej niz dlugosc wagonika, jesli jadac wzgledem szyny staje sie mniej przemieszczajacy sie wzgledem UUO to dlugosc wagonika zwiększy sie i spokojnie przejade, jesli zas stane sie bardziej sie przemieszczajacy wzgledem UUO to sie skróce i wpadne do dziury.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ebvalaim (2787 punktów)
To nadal efekt względny.
Tzn. z punktu widzenia wagonika to dziura się skraca, a z punktu widzenia kogoś z zewnątrz, spoczywającego względem dziury, to wagonik się skraca.
I może się wydawać, że to prowadzi do paradoksów, bo w jednym układzie wagonik jest dłuższy od dziury i powinien przejechać, a w drugim krótszy i powinien wpaść - ale tu się zaczynają problemy ze sztywnością brył. Okazuje się, że nie można w rozważaniu tego pozornego paradoksu pominąć faktu, że bryły nie mogą być idealnie sztywne, w związku z czym wagonik najeżdżając na dziurę zacznie się uginać...
Po polsku artykuł jest niestety biedny, więc link do wersji angielskiej: en.wikiped(*)n_falling_into_grate_variation
qwery (2864 punktów)
>To nadal efekt względny.

Tak jak i z zegarami to efekt bezwzględny, jednynie w dwie strony wyglada i liczy sie to samo z powodu kontrakcji materi.

>Tzn. z punktu widzenia wagonika to dziura się skraca, a z punktu widzenia kogoś z zewnątrz, spoczywającego względem dziury, to wagonik się skraca.
>I może się wydawać, że to prowadzi do paradoksów, bo w jednym układzie wagonik jest dłuższy od dziury i powinien przejechać, a w drugim krótszy i powinien wpaść - ale tu się zaczynają problemy ze sztywnością brył. Okazuje się, że nie można w rozważaniu tego pozornego paradoksu pominąć faktu, że bryły nie mogą być idealnie sztywne, w związku z czym wagonik najeżdżając na dziurę zacznie się uginać...
>Po polsku artykuł jest niestety biedny, więc link do wersji angielskiej: en.wikiped(*)n_falling_into_grate_variation
>

Jak sie zacznje uginac to przywali tak czy siak, jednak mozna by policzyć na ile przywali.
Przypomniał mj sie jeszcze jeden sposób a wykrycie uuo. Jakis czas temu alsor na niego wpadł, potem chcial sie wycofać ale go powstrzymalem i w koncu uznalismy ze choc relnie możliwy do zaobserwowania efekt bedzie mikry to w warunkach teoretycznych bylby znaczny. Chodzilo mniej wiecej o to że gdy silnik zamontujemy po środku rakiety (a moze gdziekolwiek) to skrocenie Lorentza spowoduje że dziób do uzyskania nowej predkosci wykona jednak mniejszą droge niz rufa. Niepamietam czy uczystniczyleś w tamtej dyskusji?
romaro (25211 punktów)
Alsor trochę namieszał w poprzednim temacie .
www.racjonalista.pl/forum.php/s,875446#w875472
>Odpadło juz wykrycie po masie bo ta okazala sie byc relatywistyczna, po zegarach nie mialo nigdy sensu, zostaje rozpoznanie po zmianie rozmiaru w kierunku ruchu.

Transformacje Lorentza dają odpowiednie właściwości w układzie współrzędnych poruszającym się względem obiektu ze stałą prędkością. To łamie niektóre pojęcia uważane za oczywiste w fizyce nierelatywistycznej. Na przykład energia E obiektu jest skalarem w mechanice nierelatywistycznej, ale nie w mechanice relatywistycznej, ponieważ energia zmienia się pod transformacjami Lorentza; jego wartość jest różna dla różnych inercyjnych układów odniesienia. W spoczynku obiektu ma energię spoczynkową i zerową ilość ruchu. W wzmocnionym otoczeniu jego energia jest inna i wydaje się, że ma rozpęd. Podobnie w nierelatywistycznej mechanice kwantowej spin cząstki jest wektorem stałym, ale w relatywistycznej mechanice kwantowej spin s zależy od ruchu względnego.

Termin "transformacje Lorentza" odnosi się tylko do transformacji między inercyjnymi układami odniesienia, zwykle w kontekście szczególnej teorii względności.
Układy odniesienia można podzielić na dwie grupy: inercyjne (ruch względny przy stałej prędkości) i nieinercyjne (przyspieszenie, przemieszczenie na zakrzywionych trajektoriach, ruch obrotowy przy stałej prędkości kątowej itp.).
Galileuszową transformację fizyki Newtona zakłada absolutną przestrzeń i czas i jest dobrym przybliżeniem tylko przy prędkościach względnych znacznie poniżej prędkości światła.
Więc widzisz jak absurdalne było zadanie Alsora - z miasta A do miasta B w kontekście rozważań nad tarnsformacjami Lorentza.
Transformacje Lorentza mają szereg cech, które nie pojawiają się w transformacjach galileuszowych. Na przykład odzwierciedlają one fakt, że obserwatorzy poruszający się z różnymi prędkościami mogą mierzyć różne odległości, czasy, które upłynęły, a nawet różne rzędy zdarzeń, ale zawsze tak, że prędkość światła jest taka sama we wszystkich inercyjnych układach odniesienia.
qwery (2864 punktów)
>Alsor trochę namieszał w poprzednim temacie .
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,875446#w875472
>>Odpadło juz wykrycie po masie bo ta okazala sie byc relatywistyczna, po zegarach nie mialo nigdy sensu, zostaje rozpoznanie po zmianie rozmiaru w kierunku ruchu.
>Transformacje Lorentza dają odpowiednie właściwości w układzie współrzędnych poruszającym się względem obiektu ze stałą prędkością. To łamie niektóre pojęcia uważane za oczywiste w fizyce nierelatywistycznej. Na przykład energia E obiektu jest skalarem w mechanice nierelatywistycznej, ale nie w mechanice relatywistycznej, ponieważ energia zmienia się pod transformacjami Lorentza; jego wartość jest różna dla różnych inercyjnych układów odniesienia. W spoczynku obiektu ma energię spoczynkową i zerową ilość ruchu. W wzmocnionym otoczeniu jego energia jest inna i wydaje się, że ma rozpęd. Podobnie w nierelatywistycznej mechanice kwantowej spin cząstki jest wektorem stałym, ale w relatywistycznej mechanice kwantowej spin s zależy od ruchu względnego.
>Termin "transformacje Lorentza" odnosi się tylko do transformacji między inercyjnymi układami odniesienia, zwykle w kontekście szczególnej teorii względności.
>Układy odniesienia można podzielić na dwie grupy: inercyjne (ruch względny przy stałej prędkości) i nieinercyjne (przyspieszenie, przemieszczenie na zakrzywionych trajektoriach, ruch obrotowy przy stałej prędkości kątowej itp.).
>Galileuszową transformację fizyki Newtona zakłada absolutną przestrzeń i czas i jest dobrym przybliżeniem tylko przy prędkościach względnych znacznie poniżej prędkości światła.Więc widzisz jak absurdalne było zadanie Alsora - z miasta A do miasta B w kontekście rozważań nad tarnsformacjami Lorentza.

Tak, zadanie bylo z pominieciem kontekstu, ogolnie ta pioseneczka byla jednak smieszna i z zadaniem już pozbowionym kontestu nawet zwiazana (to: predkosc znasz i droge znasz . Alsor czasem tak wystrzeli. Jednak jego wnioski sa zbiezne z moimi w zakresach ktore uwieraja moją logike, moze z wyjatkiem tego ze tlo jest tym uuo, moze nim być ale to chciejstwo. Pomysl zas z wplywem skrucenia na dodatkowe rozsynchronizowanie zegarow byl swietny. Jest ono konieczne.
Pozatym ja za glupi jestem na to jak piszesz o tych sprawach, troche to brzmi jak bys tego nierozumial a cytowal podrecznik. To dosc zaskakujace bo mimo ze się z nimi nie zgadzam to dociera do mnie generalnie co mowia inni adwersarze, jakos bardziej po ludzku brzmia.
13-03-2022 20:19 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
No cóz, nie jestem nauczycielem i nie jest to kwestia zrozumienia lub nie w tym przypadku. Podałem tylko fakty, które w swoich zagadnieniach pomieszałeś. Inna sprawa, że zapodałeś temat, który nie tylko "fizycznie", ale stylistycznie stoi w sprzeczności z logiką.
Fizyka opiera się w dużym stopniu na zagadnieniach filozoficznych, ale nawet w filozofowaniu należy zachować logikę.
alsor (3283 punktów)
Marne żarty.

Podałem dwie metody pomiaru tej prędkości... a może i 3.

Chcesz czwartą?
qwery (2864 punktów)
>Marne żarty.
>Podałem dwie metody pomiaru tej prędkości... a może i 3.
>Chcesz czwartą?

Tego skeczu z przyjeciem tla za uklad odniesienia nie biore na powaznie.
alsor (3283 punktów)
>>Marne żarty.
>>Podałem dwie metody pomiaru tej prędkości... a może i 3.
>>Chcesz czwartą?
>Tego skeczu z przyjeciem tla za uklad odniesienia nie biore na powaznie.

Nie tło, lecz całość.

Tło CMB jest mylące, bo to zależy od temperatury pobliskich galaktyk.

Dlatego to tło sugeruje lot na Virgo... bo tam jest najcieplej po prostu: dużo gwiazd w ogromnych galaktykach z M87 na czele, która jest z 1000 razy większa od Drogi Mlecznej!

Prędzej lecimy dookoła tego Virgo - po orbicie, czyli prostopadle do tego kierunku z tła.
Analogia do Słońca: tam też jest najcieplej, no ale my lecimy po orbicie dookoła, a nie prosto w Słońce.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365