Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wolontariat czy wyzysk?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
16-12-2011 20:28Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)Wolontariat czy wyzysk?
Ocena 22 na 22
Przy okazji przygotowań do Euro 2012 pojawiają się w mediach szacunki (bo nie oficjalne dane) na temat tego, ile UEFA i PZPN zarobią na tym przedsięwzięciu. Zawsze są to kwoty wielomilionowe (w euro lub dolarach). Przy czym same wpływy z biletów na mecze to tylko jakieś niewielkie procenty tego, co wpłynie z reklam, licencji na transmisje, licencji na używanie logo mistrzostw i innych biznesów "okołofutbolowych". Nie wspomnę tutaj (bo to temat na inny wątek), że Polska, pomimo tego, że ponosi prawie cały ciężar finansowania organizacji mistrzostw, bezpośrednio nie zarabia NIC.
Pomimo tak wielkich wpływów, jakich spodziewa się UEFA i PZPN organizacji tych "nie stać" na opłacenie osób, które będą zajmować się tysiącami kibiców i turystów, których przybycia spodziewają się miasta, w których rozgrywać będą się mecze. Proponuje im się pracę jako wolontariuszom, a jedyną korzyścią dla ludzi poświęcających swój czas, zapał i umiejętności ma być mozliwość wpisania w CV wolontariatu podczas mistrzostw Euro 2012. Moim zdaniem jest to postępowanie głęboko nieetyczne (a czego ja się spodziewam po Michałku, Zdzisiu i Grzesiu???). Rozumiem, że wolontariat jest doskonałym rozwiązaniem dla organizacji pomocowych tam, gdzie głównym zadaniem jest pomoc innym, a nie zarabianie pieniędzy. Nie widzę nic złego w udziale wolontariuszy w akcjach typu WOŚP, PAH, Amnesty International, w hospicjach, domach dziecka, szkołach czy świetlicach, bo tam pracują dla dobra wspólnego. Natomiast praca wolontariuszy przy Euro czyli imprezie 100% komercyjnej to moim zdaniem, czysty wyzysk. Przypomina mi to sytuacje z czasów bezrobocia początku lat dwutysięcznych, kiedy to "sprytne" firmy proponowały pracę za darmo w zamian za "zdobywanie doświadczenia". W sądach pracy takie "wolontariaty" stawały się prawie automatycznie umowami o pracę i domagały się wynagrodzenia. Podobnie powinno być w tym przypadku. Zarabiasz - to płać pracownikom. Koniec i kropka. Zaraz pewnie odezwą się głosy, że "chcącemu nie dzieje się krzywda", że skoro ktoś chce zasuwać gratis to jego sprawa... Ale przecież w kodeksie pracy jest przepis zabraniający, nawet dobrowolnie, zrzekać się wynagrodzenia za pracę.
Ja osobiście odwiodłam kilka osób od pomysłu pracy wolontaryjnej na Euro. Ludzie, szczególnie młodzi, pełni energii myślą, że robią coś dobrego, nie analizują, komu, tak naprawdę ich wysiłek służy. Jednak po chwili zastanowienia przyznawali mi rację i głębiej zastanawiali się nad udziałem w machinie nagarniającej kasę do kieszeni i tak już bardzo bogatych facetów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

waldeck77 (4307 punktów)
Typowy kapitalistyczny wyzysk. Szukanie frajerów, którzy omamieni hasełkami (patriotyzm, wpis do CV itp. ble ble ble) będą harować dla pomnożenie majątku krezusów.
17-12-2011 09:58 
 0 na 2
Tichy62 (213 punktów)
Aleś człowieku palnął ....Co organizatorzy EURO 2012 ma wspólnego z kapitalizmem? Impreza organizowana jest przez PZPN - instytucję do szpiku kości postkomunistyczną, na dodatek wspieraną przez państwo.

Co do istoty sprawy zgoda. Wolontariat przy tej okazji to skandal. Jest to wyzysk, ale nie "kapitalistyczny" tylko "postkomunistyczno-państwowy"
17-12-2011 10:50 
 Ocena 4 na 4
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Aleś człowieku palnął ....Co organizatorzy EURO 2012 ma wspólnego z kapitalizmem? Impreza organizowana jest przez PZPN - instytucję do szpiku kości postkomunistyczną, na dodatek wspieraną przez państwo.
>Co do istoty sprawy zgoda. Wolontariat przy tej okazji to skandal. Jest to wyzysk, ale nie "kapitalistyczny" tylko "postkomunistyczno-państwowy"

Szczególnie wskazałabym palcem na postkomunistę Platiniego.
Tichy62 (213 punktów)
Ciekawe. To Platini decyduje jak ma wyglądać wolontariat na Euro 2012 w Polsce? Jakie umowy będą zawierane, jakie diety i ubezpieczenia będą przysługiwać wolontariuszom?

Grzegorz (5685 punktów)
Owszem, jest to śmieszne że organizacja generująca wielomilionowe zyski nie potrafi odpalić jakiegoś ułamka procenta swoich dochodów na obsługę imprezy. Ale wolontariat jest w końcu (z definicji) dobrowolny, więc poza tym nie widzę większego problemu. Jeśli ktoś jest na tyle naiwny że nie widzi o co chodzi, a być może sprawia mu przyjemność robota za darmo przy piłce nożnej... cóż, nie moja sprawa.

Bardziej wkurzają mnie wszystkie "bezpłatne" staże na które idą pieniądze z rozmaitych urzędów i funduszy europejskich z których spora część polega na tym że pracownik (o ile można dalej go tak nazywać) nie dostaje nic lub śmieszne grosze, firma dostaje $$$ na staż i w związku z tym bardziej jej się opłaca "zatrudnić" parę osób niekoniecznie potrzebnych niż stwarzać rzeczywiste miejsca pracy, mało potrzebni "pracownicy" po zakończeniu stażu natychmiast polecą więc tym bardziej nie ma sensu czegokolwiek ich uczyć czy inwestować itd.
18-12-2011 11:12 
 0 na 2
waldeck77 (4307 punktów)
> Ale wolontariat jest w końcu (z definicji) dobrowolny, więc poza tym nie widzę większego problemu. Jeśli ktoś jest na tyle naiwny że nie widzi o co chodzi, a być może sprawia mu przyjemność robota za darmo przy piłce nożnej... cóż, nie moja sprawa.

Właśnie mam duże wątpliwości, co do dobrowolności takich wolontariatów czy staży. Młodzi wykształceni ludzi są zdesperowani brakiem dobrej a często jakiejkolwiek pracy, więc idą na takie układy łudząc się, że im to pomoże w znalezieniu zatrudnienia.
Scarabaeus (2198 punktów)
> W sądach pracy
>takie "wolontariaty" stawały się prawie automatycznie umowami o pracę i domagały się wynagrodzenia.
>Podobnie powinno być w tym przypadku. Zarabiasz - to płać pracownikom. Koniec i kropka.

Zgadzam się całkowicie. od siebie dodam, że jeżeli nawet pracownik miałby możliwość zrzeczenia się wynagrodzenia to pozostaje jeszcze kwestia ZUS-u. Nie wyobrażam sobie by PZPN/UEFA nie odprowadziły składek za osoby wykonujące prace na rzecz tych organizacji.
Paweł Rek (rexus) (2343 punktów)
>Jednak po chwili zastanowienia przyznawali mi rację i głębiej zastanawiali się nad udziałem w
machinie nagarniającej kasę do kieszeni i tak już bardzo bogatych facetów.

Czemu tylko facetów?
Na pewno jakaś babka też się obłowi.
17-12-2011 10:47 
 Ocena 1 na 1
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>>Jednak po chwili zastanowienia przyznawali mi rację i głębiej zastanawiali się nad udziałem w
>machinie nagarniającej kasę do kieszeni i tak już bardzo bogatych facetów.
>Czemu tylko facetów?
>Na pewno jakaś babka też się obłowi.

Ależ oczywiście! Babki też nieźle potrafią kombinować
17-12-2011 15:29 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Na pewno jakaś babka też się obłowi.

Babka faceta na przykład (jeśli preferuje babki).


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
farmer (22440 punktów)
Wolontariat w tym wypadku spełnia inną rolę. Przyjdą ludzie którzy faktycznie zaangażują się w pomoc.
Podejrzewam że gdyby im zapłacić, to połowa "zwinęła" by się do domu, część to sama potrzebowała by pomocy, a reszta poszła by na L4. I to wg mnie jest między innymi przyczyną wolontariatu przy tego typu pracach.
16-12-2011 23:49 
 Ocena 13 na 13
Scarabaeus (2198 punktów)
> Wolontariat w tym wypadku spełnia inną rolę. Przyjdą ludzie którzy faktycznie zaangażują się w pomoc.

A gdyby tak piłkarzy zatrudnić do reprezentacji na zasadzie wolontariatu? Może też by się wtedy zaangażowali.
farmer (22440 punktów)

>A gdyby tak piłkarzy zatrudnić do reprezentacji na zasadzie wolontariatu? Może też by się wtedy zaangażowali.

To naprawdę dobry pomysł.

www.wprost.pl/ar/146658/Baronowie-pilki/
marcin1902 (3438 punktów)

>A gdyby tak piłkarzy zatrudnić do reprezentacji na zasadzie wolontariatu? Może też by się wtedy zaangażowali.

Taką sytuację mamy w kadrach młodzieżowych, gdzie swego czasu PZPN kazał zwracać koszulki którymi zawodnicy wymienili się po meczu z przeciwnikami. Jakie wyniki młodzieżówek są... każdy widzi. Ostatnio kadra U-21 przegrała z Macedonią.

"W Anglii ludzie starają się być błyskotliwi przy śniadaniu. To straszne. Tylko głupcy są bowiem błyskotliwi o tej porze." Oscar Wilde
spellbinder (8577 punktów)
Wolontariat jakikolwiek, czy to w pozornie dobrej sprawie, czy "komercyjnej" jest wyzyskiwaniem baranów.

Euro niby komercyjne, ale też w interesie wspólnym - przyjadą obcokrajowcy i "wszyscy" zarobią na tym. Problem jest taki, że zazwyczaj guzik zarobią właśnie ci, którzy na wolontariat idą.

Dosłownie dziś wpadł mi w ręce egzemplarz Zwierciadła, a że nie mogłem za bardzo wstać po coś innego, zagłębiłem się w "lekturę". Było tam takie o jakimś wolontariuszu co to foki wrzuca do wody nad morzem. Nosi sobie kurtewkę z logo WWF, ci sami od uloteczki o rybach z numerem konta www.poradn(*)tent/files_mf/malabroszura.pdf

Wolontariusz oczywiście szczęśliwy bo robi coś robrego, ale w ostatecznym rozrachunku zawsze jest tak, że jakiś człowiek sobie rzecz organizuje, bierze za to kasiorę i pod sztandarem wyciapanym szczytnymi hasełkami namawia do pomocy.

Pełno jest ttakich organizacji, gdzie szefunio leży tyłkiem do góry, a wolontariusze naiwni zapierdzielają na jego profit.

Nie żyjemy już w czasach, kiedy to ludzie pracowali jako zwarta grupa, każdy miał swoje zadanie i zapierdzielał "za darmo". Niemniej niektórzy dają się wyciulać, łykają radosne hasełka jak młode pelikany i zasuwają "dla dobra" zwierzątek, biednych dzieci, chorych dzieci.

Co więcej - taki wolontariat jest czasami przymusowy. Pamiętam jak dziś te podstawówkowe spędy bydła z okazji "dnia ziemi", kiedy człowiek musiał zbierać zużyte prezerwatywy po parkach, albo coroczne akcje zbierania żołędzi dla dzików we Wrocławskim ZOO.

We mnie zawsze budziło to naturalny sprzeciw... dlaczego mam dla kogoś zapylać za darmo? Nauczycielki groziły, że jak nie będę zbierać, to dostanę uwagę, pałami groziły i co więcej, pały dawały.
17-12-2011 12:29 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>"dla dobra" zwierzątek, biednych dzieci, chorych dzieci.
Czy mam rozumieć, że wolontariusze od Owsiaka też są wyciulani?
Ja zawsze uważałam, że Owsiak robi złą robotę pod pozorami dobrej.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
17-12-2011 12:41 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Czy mam rozumieć, że wolontariusze od Owsiaka też są wyciulani?

A nie są? Łażą po mieście w imię "szczytnej" idei całkiem za darmo.

>Ja zawsze uważałam, że Owsiak robi złą robotę pod pozorami dobrej.

Bo robi. System jest do kitu, a my zamiast skupić się na naprawieniu systemu, łatamy dziury byle czym i jeszcze się potem dziwimy, że do kitu jest i nie działa.
17-12-2011 12:44 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Ha! Naprawienie systemu jest możliwe tylko przy założeniu, że damy kopa tym, co system zepsuli i psują nadal. A to jakby takie lekko niewykonalne jest...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
17-12-2011 13:33 
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)
>Ha! Naprawienie systemu jest możliwe tylko przy założeniu, że damy kopa tym, co system zepsuli i psują nadal. A to jakby takie lekko niewykonalne jest...

Owszem. Lekko niewykonalne w sytuacji, w której ciągle nie daje się trupowi upaść. A to łatanie zachodzi z każdej strony - od bitych żon i dzieci, po umierające pieski.

Państwo bierze za coś forsę, wywala tą forsę na lewo i na prawo, a ludzie łatają te dziury. Gdyby nie łatali niepokoje społeczne byłyby dużo większe i musiałaby w końcu nastąpić zmiana systemu.

Tworzy się więc to zabawne podejście, że trzeba pomagać, tym samym opóźniając runięcie tej nieszczęsnej struktury.

Dodatkowo, o czym się zawsze zapomina, w tych fundacjach pracują jacyś ludzie. Kasiorkę zarabiają normalnie. Zatrudniają sobie informatyków i grafików, ale wolontariuszy już nie (a jaki normalny informatyk będzie za darmo robił). Wykorzystują więc sobie ludzi, żeby prowadzić biznesik. A Państwo popiera takie inicjatywy i wspiera takie fundacje.
17-12-2011 12:41 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

>Ja zawsze uważałam, że Owsiak robi złą robotę pod pozorami dobrej.
Masz na myśli, że zdejmuje obowiązek dbania o należyty stan wyposażenia państwowych szpitali z państwa polskiego? I dzięki temu państwo może czuć się dobrze, bo nie musi np. kupować inkubatorów dla wcześniaków, Owsiak to załatwi?
Przemknęła mi kiedyś taka myśl, ale ją uciszyłam. Nie jest winą Owsiaka, że państwowa służba zdrowia jest koślawa. On to tylko próbuje łatać przy pomocy dobrych ludzi, nie powoduje niedoróbek.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
17-12-2011 13:24 
 Ocena 5 na 5
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>On to tylko próbuje łatać
Wyręczać!
Wyręczanie kogoś w jego obowiązkach jest robieniem mu krzywdy i hodowaniem potwora.
Mamusia czy babcia, które wyręczają dzieci w sprzątaniu zabawek i innych obowiązkach hodują obiboka, który potem ogląda się na innych co by za niego robili.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
17-12-2011 13:28 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Wyręczać!
Prawda to, profesorowo, wszystko to prawda. Ale tu chodzi o życie.
Na całym świecie organizuje się takie akcje charytatywne, a to na głodujące dzieci w Afryce, a to na studnie w Afganistanie czy na innej pustyni. Też można powiedzieć, że w ten sposób wyręcza się tamte państwa. No, wyręcza. Ale ludzie pieniądze zbierają. Tacy są. Przecież im nie zabronisz.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
17-12-2011 13:58 
 Ocena 3 na 3
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>na głodujące dzieci w Afryce
Niedawno św. Mikołaj przyjechał do jednego z państw afrykańskich , patrzy i pyta - Czemu te dzieci takie chude?
- Bo nie jedzą, ktoś mu odpowiada.
- Aaaaaaaa! To w takim razie nie dostaną prezentów.

Ale tamte państwa autentycznie chyba nie mają tyle pieniędzy, aby zapewnić ludziom jadło. Albo ich kacykowie śpią na złocie i całą kasę ukradzioną trzymają w bankach w Szwajcarii.
Tam są różne klęski żywiołowe, susze, powodzie, trzęsienia ziemi, wojny itp.
A Polska jest podobno zieloną wyspą.
U nas z tą służbą zdrowia jest cały czas coś nie tak. Od 22 lat nie można jej jakoś porządnie zreformować? Chyba jest źle zarządzana. Nie można stworzyć od tylu lat tego rejestru usług medycznych.
Emerytki płaczą, że nie mają na suchą bułkę, bo na leki tyle wydają, ale Rydzykowi ostatni grosz posyłają. Oburzają się na Palikota, że klechom chce ukrócić dojenie państwa z kasy, a nie widzą, że te pieniądze na zdrowie częściowo mogły by pójść.
Dla mnie rachunek jest prosty. Ja płacę podatki, vaty i sraty taty i wymagam, aby tym państwo tak zarzadzało, aby na wszystko straczało.
A jak ktoś mi jeszcze wyciąga łapę i mną emocjonalnie manipuluje bo na "chore dzieci" zbiera to mną to wstrząsa. To po cholerę jest to państwo? Dla ozdoby?
Dlatego głosowałam na Palikota, bo jego postulaty są rozsądne i mogą dać dodatkowe pieniądze. Zbaranie klechom, legalizacja narkotyków i sutenerstwa oraz inne jego gospodarcze postulaty, jak likwidacja innych durnych przepisów, KRUS-ów i pierdusów. Trzeba zaszyć dziurę przez którą wyciekają pieniądze, a nie jeszcze dosypywać grosza.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
17-12-2011 20:28 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)

>Dla mnie rachunek jest prosty. Ja płacę podatki, vaty i sraty taty i wymagam, aby tym państwo tak zarzadzało, aby na wszystko straczało.

Niestety nie ma takiej kasy, coby "na wszystko starczało".

Zawsze się znajdzie coś na co już nie starczy.
17-12-2011 20:45 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>nie ma takiej kasy, coby "na wszystko starczało"
Jak się lekką rączką daje z państwowej kasy 20 milionów na budowę Świątyni Opatrzności Bożej to pewnie, że nie starcza na inkubatory.

The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
17-12-2011 20:54 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Prawda to, profesorowo, wszystko to prawda. Ale tu chodzi o życie.

We wszystkim o życie chodzi. Ale paradoksalnie, jak się do Afryki jedzenie wysyła, to wpływa się jedynie na pogorszenie sprawy. Dorośli mają więcej żarcia, żeby mieć siłę produkować kolejne głodne dzieciaki.

"Dajemy" im lekarstwa, żeby nie umierali, a oni z głodu jak muchy padają wtedy.
17-12-2011 13:35 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ja zawsze uważałam, że Owsiak robi złą robotę pod pozorami dobrej.

Zechcesz może ściślej określić na czym polegają, Twym zdaniem, "Zło" i "Dobro" roboty Owsiakowej?


Internet kłamie.
17-12-2011 14:15 
 Ocena 4 na 4
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Zechcesz może ściślej określić

www.racjonalista.pl/forum.php/s,324810


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
17-12-2011 18:51 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>> Zechcesz może ściślej określić
> www.racjonalista.pl/forum.php/s,324810

To na poważnie było?

Internet kłamie.
17-12-2011 19:39 
 Ocena 1 na 1
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>> Zechcesz może ściślej określić
> www.racjonalista.pl/forum.php/s,324810
Prof. to może masz na ten temat jakąś teorię? Spiskową
Katolicka kołtuneria powiada, że on sobie w kieszeń lwią część tej kabony wpycha. Hm, zazdrość ich zżera, że to nie oni zbierają gruby hajc? Powiedzże mi prof. nie bądź taka...
17-12-2011 20:32 
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Katolicka kołtuneria powiada,
Mnie nie interesuje co katolicka kołtuneria mówi o Owsiaku czy o aborcji.
Ja mam swój pogląd.
Np. dokarmiam ziarnem słonecznikowym łuskanym sikorki bogatki.
Ale wiem ,że robię im źle. W zasadzie robię im krzywdę, bo je rozleniwiam.
One powinny samodzielnie szukać różnych robaczków i larw, czyli miąska, a nie jeść tylko pokarm roślinny. Ale się głupio lituję, bo myślę sobie: Biedne ptaszki, pewnie głodne, a na dworze tak zimno.

I tak samo jest z Owsiakiem. Zamiast mobilizować osoby zarządzające Narodowym Funduszem Zdrowia, aby każdy grosz przeznaczały na leczenie i sprzęt medyczny on je wyręcza. Mówi niejako: Nie bójta się chłopaki, ja tu wam zbiorę od frajerów ze 30 milionów złotych na chore dzieci i kupię za was te aparaty, więc nie musicie tak znowu oszczędzać, możecie dać premie po 40 tys.każdemu dyrektorowi regionalnemu i kupić sobie parę autek do wożenia dupy w ciepełku.
Popieram za to niejakiego Andrew Carnegie:
Cytat:
Był przeciwnikiem dobroczynności; uznawał, że pomóc innym można tylko poprzez ułatwianie zdobywania wiedzy. W rezultacie, na różne cele, wydał ponad 350 milionów dolarów. M.in. pieniądze te zostały spożytkowane na założenie około 2 500 bibliotek publicznych.


Gdyby Owsiak dawał ze swoich to jego rzecz, ale wyciąga od naiwnych, których i tak państwo doi podatkami, składkami i akcyzami.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
17-12-2011 20:53 
 Ocena 3 na 3
emilpromil (184 punktów)
Dobroczynność to biznes: pieniądze za poprawę samopoczucie.

Wrzucisz kilka złotych do puszki i jesteś szczęśliwy, wydzielają się endorfiny itp.

Cel zbiórki to tylko marketing tego biznesu, nieważne czy kasa ma iść na pieski czy noworodki, ważne żeby to tak zareklamować żeby ludzie dający pieniądze poczuli się lepsi od innych, albo nawet żeby pokazali innym swoją wyższość, np. bale i aukcje charytatywne.

Dokładnie tak jak np. z zegarkami, mimo że dokładny co do 0,001 sekundy zegarek kosztuje kilka złotych to ludzie kupują zegarki za tysiące i raczej nie w celu wspomagania biednych szwajcarskich zegarmistrzów.
spellbinder (8577 punktów)
>Cel zbiórki to tylko marketing tego biznesu, nieważne czy kasa ma iść na pieski czy noworodki,

Ważne, ważne. Noworodki i pieski najlepiej się "sprzedają". A konkurencja rośnie, więc obecnie nawet ryby próbują "ratować".

>Dokładnie tak jak np. z zegarkami, mimo że dokładny co do 0,001 sekundy zegarek kosztuje kilka złotych to ludzie kupują zegarki za tysiące i raczej nie w celu wspomagania biednych szwajcarskich zegarmistrzów.

Ostatnio taką piosenkę odkryłem, w temacie akurat. Aż się podzielę linkiem...

www.youtube.com/watch?v=mcdtVD8X1-A
17-12-2011 21:15 
 Ocena 1 na 1
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>www.youtube.com/watch?v=mcdtVD8X1-A
Znaczy się co? "Zabijamy" poczucie winy dając pieniądze na ratowanie życia dzieci? Nie jestem bogaty, mogę dać choć trochę. Nie mogę dać milionów, no i najgorsza wiadomość: nawet gdybym mógł to wydałbym je na siebie i dzieci w potrzebie. Na pewno nie na wymyślaczy teorii... Wszystko się "sprzedaje", trzeba umieć to sprzedać, a nie narzekać, że ktoś potrafi. Moim zdaniem, to zazdrość i zawiść powoduje takimi ludźmi, którzy tylko wytykają innym to, iż chcą pomóc. Podobnie z wolontariuszami, co jest złego w tym, że ktoś ma tak wielkie pokłady empatii w sobie? Wielu z nich zdaje sobie sprawę, że ktoś na nich zarabia. Robią to, bo czuja taką potrzebę. Czasami sprawa jest ważniejsza od własnego "ja". Są tacy ludzie i co im zrobić? Hm, ostateczne rozwiązanie kwestii wolontariuszy
spellbinder (8577 punktów)
>Znaczy się co? "Zabijamy" poczucie winy dając pieniądze na ratowanie życia dzieci?

Nie tylko. Te wszystkie babcie w parku dokarmiają gołębie nie dlatego, że lubią ptaszki, tylko dlatego, że chcą być potrzebne. Ludzie dają pieniądze dlatego, że nie są w stanie znieść presji społecznej, a następnie "racjonalizują" sobie swoje zachowanie, podbudowują ego wmawiając, że "dali bo są dobrymi ludźmi".

Ci sami ludzie, którzy dają pieniądze na umierające, biedne dzieci nie zadzwonią na pogotowie, kiedy w supermarkecie dziadek schodzi na zawał. Ci sami nagrywają telefonem wypadki samochodowe. Ci sami ludzie zapierdzielają samochodem po uliczkach osiedlowych. Ci sami mają człowieka w czterech literach, póki ktoś ich nie wyrwie przed szereg i nie powie - "dzwoń matole".

Z jednej strony można sądzić, że ludzie dają kupę forsy tej orkiestrze, dają te procenty podatku, a z drugiej mówi się o znieczulicy. Sąsiad leje żonę, a na policję nie ma zgłoszenia. Kradną samochód sprzed bloku - sąsiad odwróci wzrok. Zdarzają się wyjątki, ale to tylko pojedyncze sztuki.

>Nie jestem bogaty, mogę dać choć trochę.

I dajesz. W podatkach. Pieniądze z Twoich podatków idą na przykład na alkohol dla biednych alkoholików, którzy nie mogą pracować, bo piją. Albo na staruszki, które szukają w przychodni towarzystwa. Na drogi robione byle jak, żeby biedni robotnicy mogli je poprawić i dostać za to jeszcze trochę pieniędzy. Na panów policjantów, którzy muszą jeździć po nocy do wezwania, a woleliby robić coś innego, w innej porze (o czym czasami nawet informują, tuż po tym jak powiedzą, że nic się nie da zrobić).

>Wszystko się "sprzedaje", trzeba umieć to sprzedać, a nie narzekać, że ktoś potrafi.

A kto narzeka?

>Moim zdaniem, to zazdrość i zawiść powoduje takimi ludźmi, którzy tylko wytykają innym to, iż chcą pomóc.

Jeśli Polacy tak chcą pomóc, dlaczego - powtórzę - mówi się o znieczulicy społecznej? Dlaczego jak biją w nocy, trzeba krzyczeć "pali się!" a nie "ratunku!"?

Bo Polak, którego się nie wytknie palcem i nie zaszczepi mu poczucia winy, nie będzie pomagał.

>Podobnie z wolontariuszami, co jest złego w tym, że ktoś ma tak wielkie pokłady empatii w sobie?

Pokłady empatii? Gdzie są te pokłady empatii? U wielbicieli zwierzątek, którzy wypisują na forach "zabić tą (wstawić dowolny epitet), bo je mięso"? Albo "Jego tak obedrzeć ze skóry" o facecie, który całe życie obierał te cholerne szynszyle, tak się wychował i w zasadzie nie ma perspektyw na inną pracę?

Gdzie ta empatia, że trzeba robić kampanie społeczne o słonych zupach? Gdzie ta empatia, kiedy psy defekują na chodniki, albo leją do windy? Gdzie empatia u starych bab-kociar, które przygarniają czasami po 100 kotów, a wszystkim wkoło zatruwają życie smrodem?

Dlaczego katolicy tak niechętnie miłują bliźniego swego?

Otóż empatia jest, ale wywołana propagandą. Jest ukierunkowana na jeden obiekt. WOŚP - dobrze/ dać żulowi na wódkę - żle. (swoją drogą to dobry punkt na kolejnego linka: www.youtub(*)?v=TXpUwBJ2SS8&feature=related).

>Wielu z nich zdaje sobie sprawę, że ktoś na nich zarabia. Robią to, bo czuja taką potrzebę.

Ludzie czują też potrzebę dawania księdzu na tacę, czują potrzebę napadnięcia (często fizycznego) na osobę o innych poglądach itd. Tak są wychowani.

I u nas widać tego typu trendy, kiedy "dobroczynność" staje się wymuszona. Choćby terror szkolnego dnia sprzątania świata, kiedy setki tysięcy pierdaczków zmuszone są odwalać robotę za państwo, oczyszczając parki z zużytych kondomów.

Nie mówiąc już o "potrzebie" posiadania wypasionego telefonu pewnej modnej firmy.

Ludzkie potrzeby można generować i robi się to z każdej dosłownie strony. Pytanie tylko kto w którą pułapkę wpadł i czy umie zrozumieć, że jest manipulowany.
17-12-2011 22:07 
 Ocena 1 na 1
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Ludzkie potrzeby można generować i robi się to z każdej dosłownie strony. Pytanie tylko kto w którą pułapkę wpadł i czy umie zrozumieć, że jest manipulowany.
O tak, Owsiak manipuluje "biednymi" wolontariuszami. Powtarzam, wielu z nich wie o tym, że ktoś na nich zarabia. Potępiasz ich działania?
spellbinder (8577 punktów)
>O tak, Owsiak manipuluje "biednymi" wolontariuszami. Powtarzam, wielu z nich wie o tym, że ktoś na nich zarabia. Potępiasz ich działania?

www.youtube.com/watch?v=L9LgeUbUekI

Ano manipuluje. Prócz tego, że miał odpowiedzieć na pytanie, musiał dodać "apel" i zareklamować książeczkę. Z przedszkolakami gada, co samo w sobie jest już manipulacją, bo przesiąka w ten sposób do umysłów nieukształtowanych, które nie potrafią same wyciągać wniosków.

Czy potępiam? Niektóre tak. Choćby to uporczywe i natarczywe żebranie na ulicy, czepianie się każdego, kto nie ma przypiętego serduszka. Zdarzało się, że ktoś mnie nawet wyzwał z tych wolontariuszy, kiedy mówiłem "Nie, dziękuję".
17-12-2011 22:41 
 Ocena 1 na 1
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Zdarzało się, że ktoś mnie nawet wyzwał z tych wolontariuszy, kiedy mówiłem "Nie, dziękuję".
Niestety, ludzie są tylko ludźmi...
Ja dziś przy okazji zakupów(jak ja tego nie cierpię) widziałem setki ludzi z żółtymi naklejkami S.H.A.R.E. Wolontariusze, głównie młodzież, zbierają jak co roku aby pomóc ludziom starszym i potrzebującym. Jedni pytając prosili, inni nic nie mówili i zbierali. Mówisz, że denerwuje cię nachalność niektórych, cóż jak powiedziałem: ludzie są tylko ludźmi, ale idea wolontariatu jest szlachetna. To oczywiście moja subiektywna ocena, jak również to, iż uważam ludzi takich jak Owsiak godnymi zaufania. Na pewno dam "grosz" na jego orkiestrę.
spellbinder (8577 punktów)
>Mówisz, że denerwuje cię nachalność niektórych, cóż jak powiedziałem: ludzie są tylko ludźmi, ale idea wolontariatu jest szlachetna.

Idea wolontariatu jest taka, że obcina koszty. Mówi się ludziom - "róbcie dobro", a samemu odcina się z tego kupony. W tym nie ma absolutnie niczego szlachetnego.

To tak jak te wszystkie programy pomocowe organizowane przez margaryny, czy telewizje. Oni na tym trzepią kasę (REKLAMA!). Gdyby nie trzepali, nic by nie dali. Złamanego grosza.

Gdyby nie wolontariusze, Orkiestra świąteczna nie miałaby racji bytu. A nie da się ukryć, że Owsiak zyskuje na popularności dzięki Orkiestrze. Orkiestra najzwyczajniej w świecie = Owsiak.

Zarabia oficjalnie na tej całek Kręciole, która nie jest na tyle popularna, żeby mieć wpis w Wikipedii. Kręciole, która na yt ma dość kiepskie rankingi nawet w porównaniu z Bolkiem i Lolkiem (1-15 tyś na Kręciołę vs 100.000 bolka i lolka). A jednak SONY się w Kręciole reklamowało.

Innymi słowy Owsiak jedzie na popularności z pomocy dzieciom, i dzięki temu mógł wyciągnąć kasiorę od TVP za program, którego praktycznie nikt nie oglądał. Nie ma w tym oczywiście nic niezgodnego z prawem, czy z moralnością ogólnie przyjętą. Co nie zmienia faktu, że gdzieś zawsze coś się zyska.

>To oczywiście moja subiektywna ocena, jak również to, iż uważam ludzi takich jak Owsiak godnymi zaufania. Na pewno dam "grosz" na jego orkiestrę.

To, że on to faktycznie wyda na te dzieci, to w to akurat nie wątpię. Co nie zmienia faktu, że nie dam za cholery. Tak samo jak nie kupuję margaryn ze słoneczkiem, ani nie wysyłam SMS-ów, do których wysłania zachęcają wizerunki smutnych dzieci po castingu na najbardziej medialne upośledzenie.
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
Już nie wiem co powiedzieć Wygląda na to, że jesteś uprzedzony do tego typu akcji i nic i nikt nie jest w stanie przekonać cię do słuszności tej działalności. Myślę, że Jurkowi koło dupy lata popularność. Zawsze był świrnięty. Ja go pamiętam z "Brumu" na 3-jce. Jarocin pomijam, bo dla mnie Jarocin to lata 80-te, kiedy za punkowanie dostawało się gumy od niebieskich(qrwa jak to bolało), a nie wysyp małoletnich, bo już można i kłopotów jako takich z prawem nie było. Cóż ja swego zdania nie zmienię, wolontariat nawet jeśli jest po trosze "frajerstwem" uważam za dobry, a fundacji takich jak Owsiaka powinno być więcej. Oczywiście istnieje alternatywa, Caritas
spellbinder (8577 punktów)
>Wygląda na to, że jesteś uprzedzony do tego typu akcji

Nie jestem uprzedzony do takich akcji, tylko do człowieka jako takiego. Do tej wybiórczej dobroczynności. Autentycznie widziałem harcerza, który - pomagając przy pakowaniu zakupów w supermarkecie - tak skomentował dziadka, który padł jak ścięty pod półką tocząc pianę z ust: "To tylko jakiś element".

Wokół tłum ludzi, jak na jakimś dziwnym filmie. Niemalże nad nim przechodzili, żeby dosięgnąć do półki, którą zatarasował.

Telefonu jakoś nikt "nie miał", choć ktoś tam rozmowę biznesową zaliczał, przypatrując się z boczku. Obsługa na wrotkach jeździ, w tle gra muzyczka, ale nikomu nie wpadło do łba, żeby przez megafon ogłosić, że lekarz potrzebny. Po kilku minutach ogłoszenie poszło, okazało się, że lekarz przez cały czas stał w tłumie przyglądaczy. Z tym, że po tym czasie organiczył się do stwierdzenia, że facet już nie żyje.

I komentarze. Pijaczyna. Margines. Takie werbalne szukanie poparcia, wytłumaczenia dlaczego ten człowiek na pomoc nie zasługiwał. Miał w koszyku dwie bułki i serek homogenizowany.

I było w tym wszystkim coś koszmarnie odrażającego... dziadek był obrzydliwy. Śmierdział, nie mówiąc o tej pianie i tym, co mu się urzygało. Niechlujny, brudne włosy zaimpregnowane tłuszczem. I mimo tego, że było mi go cholernie żal, to samotne umieranie w tłumie, to jestem pewien, że dziś również bym mu nie pomógł więcej, niż tylko dzwoniąc na pogotowie i dorywając ciecia na wrotkach, żeby skoczył do kierownika i zawołał przez głośniki o lekarza.

Natomiast zaskakujące jest to, że większość ludzi zajmie się usprawiedliwianiem swojego zachowania. Pijak. Menel. Nawet nie zadzwonią. To do ciężkiej cholery nie wymaga żadnego wysiłku. Nikt nikomu nie kazał w ogień skakać.

To jest właśnie ten rodzaj plugastwa, którego nie toleruję. Z jednej strony pozują na wielkich pomocnisiów, a z drugiej jak sąsiad dostaje w ryja od kolesi na parkingu, to nawet zielonej słuchawki nie wcisną.

Do czego dążę...

Mechanizmy zachowań altruistycznych są dość dobrze poznane. Wiemy np., że "altruizm" budzi się kiedy mamy do czynienia z pomocą osobom do nas podobnym. Było takie badanie, może znajdę linka, jak w którymś z angielskich miast biegał facet w dwóch wersjach. W koszulce drużyny lokalnej i rywalizującej. Udawał, że się przewraca i skręca kostkę. Kiedy nosił koszulkę lokalnej drużyny, wszyscy badani podeszli, pomogli wstać, pytali o czy coś się nie stało. Kiedy nosił koszulkę drużyny przeciwnej, nie pomógł praktycznie nikt.

Mamy rozproszenie odpowiedzialności (ładny przykład jak to działa www.youtube.com/watch?v=OSsPfbup0ac).

Plugawe w tym wszystkim nie jest według mnie to, że ludzie tak się zachowują - to naturalne zachowanie, nie ma się co dziwić. Najgorsze jest jednak to, jak obłudnie próbują sobie to tłumaczyć. Zamiast zdać sobie sprawę z tego czym są tak naprawdę, maskują te emocje. Przerzucają je na obiekt, zwalają winę. A później udają, że są altruistyczni bo dali kilka złotych na dzieci w Afryce. Albo na orkiestrę.


Przypomniało mi się niedawno pewne zdarzenie z mojego życia... znalazłem kilka miesięcy temu zeszyt stary, z podstawówki jeszcze, w którym owo zdarzenie opisałem. To pozwoliło mi nieco odświeżyć sobie sposób, w jaki o zdarzeniu wtedy myślałem.

Sytuacja była prosta. Zwiewałem ze szkoły, bo mnie w szkole gnoili. Nie miałem kolegów, nie miałem na kogo liczyć. Po świętach BN postanowiłem w przypływie chwili do szkoły nie iść. Wałęsałem się po parku, łaziłem po działkach wiedząc, że nikogo tam nie będzie z powodu a) zimy i b) niedawnej powodzi.
spellbinder (8577 punktów)
Był tam taki wilczur skundlony zamknięty w klatce 2m na 2m może. Z psami się wychowywałem, w związku z czym ucieszyłem się z takiego przygodnego towarzysza. Skarmiłem psa kanapkami, potem "włamałem" się na teren działki i psa wypuściłem, żeby sobie trochę pobiegał.

Dlaczego to zrobiłem? Z perspektywy czasu i wiedzy - byłem cholernie samotny. Nauczyłem się, że psy są w zasadzie jedynymi stworzeniami, na których mogę polegać. Które darzą mnie sympatią, które nie oceniają mnie na podstawie wyglądu. Które mnie potrzebują - w tym konkretnym wypadku.

Jak przedstawiłem to w zeszyciku? Zrobiłem z siebie grafomańskiego męczennika. Płotu bym nie przeskoczył, więc poszedłem na róg i rozplątałem te druty. Opisałem jak to drżącymi zziębniętymi rękoma, z pokaleczonymi palcami dzielnie walczę z drutami. Jak boję się i narażam swoje życie, bo pies mógł się na mnie przecież rzucić. Jak odejmuję sobie od ust kanapkę, żeby psa nakarmić (podczas gdy spokojnie zapasów miałem na 3 miesiące ). Mesjasz-męczennik po prostu.

W tym wszystkim najzabawniejsze było to, że ten pies wcale nie był ważny. Z jego dramatu zrobiłem swoją tragedię. Było mi to wtedy bardzo potrzebne najwyraźniej, co nie zmienia faktu, że pies naprawdę nie miał znaczenia. Był tylko obiektem do osiągnięcia celu (choć wtedy oczywiście tak nie myślałem).

I tak jest z praktycznie każdym człowiekiem i z każdą sytuacją niby-altruistycznej pomocy. Człowiek wykorzystuje te zasrane gołębie i wiewiórki, żeby poczuć się lepiej. Zaspokajać swoje potrzeby. To samo osiąga każdy obłudnik dając forsę do puszki. Będą przerabiać rzeczywistość tak, aby wyjść w swoich oczach jak najlepiej, uprawiają mentalny photoshop.

Widać to na każdym kroku - takie wypowiedzi nastolatek z sieci. Pytanie - "Dlaczego pomagasz zwierzętom"

zapytaj.on(*)czego_pomagasz_zwierzetom.html

Jedna dziunia pisze o tym, że pomagam, bo "jestem bardzo wrażliwą osobą". "Bo je kocham" - odpowiedź najczęstsza. "Wolę zwierzaki od ludzi". Pytają "Dlaczego" - odpowiadają - dokarmiam, będę weterynarzem, "bo są piękne i miłe", współczuję, opisują co ich zdaniem jest wredne i czego nie znoszą.

Taka typowo altruistyczna wypowiedź powinna się koncentrować na OBIEKCIE. POMAGAM BO OBIEKT POTRZEBUJE POMOCY! To jest jedyna możliwa altruistyczna odpowiedź. Wszyscy natomiast omijają temat i pitolą o sobie.

Osoba, której ofiarujemy pomoc jest tylko przedmiotem, zwierciadłem, w którym widzimy te cechy, które widzieć chcemy.

Dlatego też uważam, że czasami dobrze jest poprawić sobie nastrój, ale do diabła - nie udawajmy, że to jest naprawdę w trosce o innych, bo to jest w trosce o nas samych. Nie ma absolutnie jednej rzeczy, którą można zrobić dla drugiego człowieka, która nie byłaby - czy też nie mogła być - wyjaśniona przez zysk własny.

>Myślę, że Jurkowi koło dupy lata popularność.

A ja myślę, że jednak mu się podoba. Taki zawód wybrał, w którym człowiek jest rozpoznawany.

>Cóż ja swego zdania nie zmienię, wolontariat nawet jeśli jest po trosze "frajerstwem" uważam za dobry, a fundacji takich jak Owsiaka powinno być więcej.

Fundacji w ogóle być nie powinno. Państwo powinno zająć się tymi sprawami, skoro bierze od ludzi forsę na tych spraw załatwianie.
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
Myślę, że cię rozumiem.Ludzie poprzez wrzucenie paru groszy starają się zagłuszyć znieczulicę panującą dookoła. Rozumiem cię, bo zdarzyło mi się dzwonić i kiedyś ktoś zadzwonił dla mnie. Myślę, że dużo zależy od postawy osobniczej. Tylko, że zaraz przywalisz mi argumentem, słusznym, że poczucie przynależności do stada zadecyduje co kto zrobi. Sam nie wiem, jednak w sytuacji oddawania pieniędzy, lub dóbr, potrzebującym tylko poczucie winy odgrywa główną rolę? Jesteś pewien, że być altruistą albo odczuwać empatię jest równoznaczne z "frajerstwem" i byciem narażonym na wykorzystanie? Możesz udowodnić Jurkowi, iż nie przekazuje pieniędzy tym na których zbiera?
spellbinder (8577 punktów)
>Jesteś pewien, że być altruistą albo odczuwać empatię jest równoznaczne z "frajerstwem"

Nie ma czegoś takiego jak altruizm. W przyrodzie nie występuje po prostu.

Frajerstwem jest natomiast łapanie się na lep dobrocznynności i zapierdzielanie za darmo po to, żeby jakiś cwaniak miał z teego korzyść.

Owsiak wybił się na plecach tych anonimowych wolontariuszy. Wykorzystał ich - świadomie bądź nie, nie da się powiedzieć. (choć już sam fakt, że Owsiak się zadaje z Krysznowcami, starymi cwaniakami od manipulacji, jak to Cialdini opisywał ich procedury pozyskiwania, czy też raczej wymuszania datków poprzez wywołanie reguły wzajemności).

>i byciem narażonym na wykorzystanie?

Przed próbami oszustwa, naciągactwa, wywołania winy trzeba się bronić. Jakby grupa osób się zorganizowała, dała kasiorę i kupiła te sprzęty, nie miał bym nic przeciwko. Ich sprawa.

>Możesz udowodnić Jurkowi, iż nie przekazuje pieniędzy tym na których zbiera?

Ależ przekazuje. Ale nie o to chodzi. Owsiak ma cholernie dużo profitów z tytułu organizowania tych świątecznych ściepek. Choćby reklamę SONY w swoim programie. Reklama SONY w programie robionym metodą chałupniczą, który ma 300.000 widzów to wyczyn, który jest możliwy tylko dzięki rozpoznawalności prowadzącego.
18-12-2011 02:01 
 Ocena 1 na 1
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Ależ przekazuje. Ale nie o to chodzi. Owsiak ma cholernie dużo profitów z tytułu organizowania tych świątecznych ściepek. Choćby reklamę SONY w swoim programie. Reklama SONY w programie robionym metodą chałupniczą, który ma 300.000 widzów to wyczyn, który jest możliwy tylko dzięki rozpoznawalności prowadzącego.
No i właśnie tego nie rozumiem. Niech ma, co to zmienia? Facet też musi z czegoś żyć. Nie zabiera tym co dają więcej niż oni sami dadzą. O co chodzi? Czy o to, że wg ciebie się skurwił, bo reklame uprawia? Ja mógłbym go pojechać za zrobienie z Przystanku Woodstock kompletnej klapy muzycznej, ale co mi to da? Najważniejsze, że potrzebujący dostają to czego oczekują. Po co tworzyć jakieś legendy, spiski wymyślać? Nie mogę tego pojąć.
spellbinder (8577 punktów)
>No i właśnie tego nie rozumiem. Niech ma, co to zmienia? Facet też musi z czegoś żyć. Nie zabiera tym co dają więcej niż oni sami dadzą. O co chodzi? Czy o to, że wg ciebie się skurwił, bo reklame uprawia? Ja mógłbym go pojechać za zrobienie z Przystanku Woodstock kompletnej klapy muzycznej, ale co mi to da? Najważniejsze, że potrzebujący dostają to czego oczekują. Po co tworzyć jakieś legendy, spiski wymyślać? Nie mogę tego pojąć.

Chodzi o to, że wyzyskuje wolontariuszy (o co od początku chodziło), którzy wprawdzie pracują na rzecz biednych dzieci, ale i na dobro Owsiaka.

Czyli, że od innych wymaga zaangażowania absolutnie altruistycznego, a sam ściąga profity z tego co ci ludzie wypracują, czy też z tego jak mu zwiększą rozpoznawalność.

A i sami potrzebujący wcale nie dostają tego, czego oczekują. Problemu nie rozwiąże się poprzez wyrwanie ludziom z kieszeni jeszcze więcej mamony. Nie tędy droga. A Owsiak swoją orkiestrą sprawę jeszcze - w skali długofalowej - pogarsza.

Można sytuację przyrównać do sadu z jabłkami, który jest zbyt mały, aby wykarmić okoliczną wiochę. Sołtys rozkazuje co roku ścinać możliwie jak najwięcej jabłek. I tak nie starczy dla wszystkich, z roku na rok jest coraz gorzej, ale jakoś trzeba iść do przodu.

Ale jest jeszcze czuły i kochany Owsiak, który wie, że jabłek jest za mało, więc idzie do sadu i zrywa jeszcze trochę dla najbardziej głodnych.

Sprawę więc pogarsza. Po prostu. Państwo jest niewydolne. Na wszystko nie starczy i starczyć nie będzie. Nie przy takim podejściu, gdzie państwo kosi wszystkich na jeża. Nie wtedy, kiedy taki Owsiak próbuje łatać dziurę powstałą ze źle wydanych pieniędzy podatników, pieniędzmi podatników.

Jak chce ludzi - wracając do metafory - jabłkami częstować, to niech się wybierze do niemieckiego sadu i od nich przyniesie. Inaczej tylko na tym tracimy.
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
Moim zdaniem chyba przesadzasz, zaczyna to wszystko trącić Korwinem i Macierewiczem. Ludzie chcą dawać to dają. Widzą potem w telewizji, że dobrze wydali te pieniądze. Owszem, nie jednemu przejdzie zawistna myśl przez głowę, ile ten kutas zarobił na tych biednych młodziakach co w mrozie nie raz stoją. Tylko po co? Po co te tępe myślenie zazdrośników? Chcą być wolontariuszami? Uważają swoje działania za słuszne? No to o co kaman? Niech sobie robią co chcą, nikomu na siłę nie wyciągają grosza. Po jaką cholerę dodawać do tego jakieś gadki o podatkach, żale o tym cholernym rządzie niedługo, tylko patrzeć będą. Owsiak robi dobra robotę? Robi! Tysiące wolontariuszy pracuje dla sprawy, a tym samym dla człowieka który to wszystko firmuje? Pracuje! Ktoś ich zmusza? Nie! Więc o co chodzi???
spellbinder (8577 punktów)
>Ludzie chcą dawać to dają.

Nie do końca. To kultura w jakiej się wychowują w znaczącym stopniu wpływa na zachowania. Chcą je dawać, gdyż jest to jedno z zachowań jakich się nauczyli.

"Chcenie" ma tu rolę zupełnie drugorzędną, bo nie jest wywoływane czynnikami wewnętrznymi, a zewnętrznymi.

>Widzą potem w telewizji, że dobrze wydali te pieniądze.

Jak widzą? Nie mają pojęcia na co wydali, nie widzieli ani tych dzieci, które się sprzętem cieszą, nie wiedzą kto dostał za koncert. Dają i otrzepują ręce.

>Owszem, nie jednemu przejdzie zawistna myśl przez głowę, ile ten kutas zarobił na tych biednych młodziakach co w mrozie nie raz stoją.

Całkiem sporo tych tematów jest. W zależności od odpowiadającego Owsiak "bierze" od 10% do 30%. A nie bierze ponoć nic z tych pieniędzy.

>Tylko po co?

Po to, że ludzie nie lubią być dymani mimo wszystko.

>Po co te tępe myślenie zazdrośników? Chcą być wolontariuszami? Uważają swoje działania za słuszne? No to o co kaman? Niech sobie robią co chcą, nikomu na siłę nie wyciągają grosza.

Owsiak łazi po przedszkolach. Urabia sobie nowych ludzi, żeby mu w przyszłości łazili z puszkami.

Cała czas obijają się echem głosy ludzi, którzy są oburzeni sposobem w jaki wolontariusze wymuszają, czy też próbują wymusić forsę. Ludziom nie podoba się ten okołorkiestrowy ostracyzm, gdzie człowiek idący bez serduszka jest napiętnowany.

>Po jaką cholerę dodawać do tego jakieś gadki o podatkach, żale o tym cholernym rządzie niedługo, tylko patrzeć będą.

Po to, że Owsiak robi coś, co powinno być opłacone z podatków. Nie jest.

>Owsiak robi dobra robotę? Robi!

Właśnie nie robi. Te kilka milionów co on zbiera to jest kropla w morzu. Jeśli Polska ma tam z podatków jakieś 200 miliardów, to te 30 milionów co Owsiak uzbiera to jest nic. Parę aparatów się za to kupi i tępy naród myśli, że sprawa rozwiązana, że dobrze się dzieje. Otóż nie dzieje się dobrze, bo tak jak nie było porządnej służby zdrowia, tak jej w dalszym ciągu nie ma.

>Tysiące wolontariuszy pracuje dla sprawy, a tym samym dla człowieka który to wszystko firmuje? Pracuje! Ktoś ich zmusza? Nie! Więc o co chodzi???

Czy Ty masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem? Powtórzę więc.

Żyjemy w określonych warunkach kulturowych. Część zwyczajów jest w jawny sposób nastawiona na krzywdę obywateli - (patrz kościół katolicki). Propaguje się takie podejście, że pomagać trzeba, że każdy może być altruistą.

W rzeczywistości nie ma żadnego altruizmu - to raz. Dwa - medialna szopka, jaką tworzy Orkiestra zagłusza skalę problemu. Ludziom wydaje się, że te "kilka" milionów załatwia sprawę. Nie załatwia. W Polsce dalej nie można zrobić sobie normalnej tomografii (chyba, że się jest psem). Za te 30 milionów co Owsiak zbiera się kupi kilkanaście porządnych karetek, kilka tomografów może i co? Rozwiąże to jakikolwiek problem?
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
>Czy Ty masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem? Powtórzę więc.
>Żyjemy w określonych warunkach kulturowych. Część zwyczajów jest w jawny sposób nastawiona na krzywdę obywateli - (patrz kościół katolicki). Propaguje się takie podejście, że pomagać trzeba, że każdy może być altruistą.
>W rzeczywistości nie ma żadnego altruizmu - to raz. Dwa - medialna szopka, jaką tworzy Orkiestra zagłusza skalę problemu. Ludziom wydaje się, że te "kilka" milionów załatwia sprawę. Nie załatwia. W Polsce dalej nie można zrobić sobie normalnej tomografii (chyba, że się jest psem). Za te 30 milionów co Owsiak zbiera się kupi kilkanaście porządnych karetek, kilka tomografów może i co? Rozwiąże to jakikolwiek problem?
Wg ciebie mogę mieć problemy ze zrozumieniem tego co czytam, ba sam zaczynam tak myśleć...
Dlaczego uważasz, że nie ma żadnego altruizmu? Przecież nikt nie zmusza ludzi do dawania kasy, co nimi powoduje? Ach, zapomniałem, potrzeba zabicia sumienia...Na pewno? Spotkałem altruistów, spotykam nadal. Medialna szopka jak widzę podoba się ludziom, działa przekaz wyciągnięcia kasiory na szczytny cel. Cel, który pomimo "złodziejstwa", "konszachtów korupcyjnych" i najważniejsze: zarabiania na tym(organizator) wciąż działa. Wbrew chciejstwu nienawistników.
spellbinder (8577 punktów)
>Dlaczego uważasz, że nie ma żadnego altruizmu? Przecież nikt nie zmusza ludzi do dawania kasy, co nimi powoduje?

Mamy mechanizmy zachowań właściwe dla naszego gatunku. Mamy dużą potrzebę (jako gatunek) unikania negatywnego pobudzenia.

Ludzie pomagają innym tylko wtedy, kiedy odezwie się w nich współczucie - współczucie jest bowiem rzeczą nieprzyjemną. Tak więc pomagając np. zwierzątkom ludzie tak naprawdę tylko niwelują negatywne pobudzenie u siebie. Kiedy nie współczują - i mają umierającego, brudnego dziadka nie są w stanie nawet zadzwonić na karetkę. Jeśli mają wejść w konflikt - nie pomogą.

Ale nie każde pobudzenie jest dla wszystkich jednakowe. Są również i tacy, którzy czują się dobrze kiedy trzeba wejść w konflikt.

Jesteśmy "zaprogramowani" na pomoc innym - bez tego nasz gatunek by nigdy niczego nie osiągnął. Ale nie pomagamy wszystkim, a ludziom do nas podobnym, kiedy mamy w tym "interes".

>Ach, zapomniałem, potrzeba zabicia sumienia...Na pewno? Spotkałem altruistów, spotykam nadal.

Potrzeby są różne. Człowiek może szukać optymalnego dla siebie poziomu pobudzenia. Jeden będzie zapierdzielał samochodem 200 na godzinę, inny postawi się dresiarzom czy skinom napastującym Azjatę na przystanku.

>Cel, który pomimo "złodziejstwa", "konszachtów korupcyjnych" i najważniejsze: zarabiania na tym(organizator) wciąż działa. Wbrew chciejstwu nienawistników.

Kto mówi o złodziejstwie? Owsiak nie kradnie, tylko dobrze na tym wychodzi po prostu.

Wciąż działa... zależy co rozumiemy pod tym, że działa? Co działa? Machina reklamowa? Budowanie fałszywych przekonań o tym, że poprawia się sytuację? Że kilka dzieciaków dostanie pompę insulinową? O poprawie życia nielicznych?

W takim razie gratulacje należą się totalizatorowi sportowemu, który rozdaje kasiorę taką jak Owsiak rocznie zbiera w ciągu miesiąca. Przy tym rzeczywiście zmienił życie całej masy ludzi

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365