 |
Minister edukacji przypomina! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-03-2012 13:46 | Domestos z Bidetu (6257 punktów) | Minister edukacji przypomina!
10 na 10 | Drodzy nie moi! Cytat:Minister edukacji przypomniała, że nauczanie religii regulowane jest dwoma rozporządzeniami. W pierwszym z nich - rozporządzeniu o nauczaniu religii i etyki zapisano, że w planach lekcji uczniów mają być dwie godziny lekcji religii tygodniowo oraz, że liczba ta może być zmieniona jedynie za zgodą biskupa. Drugim jest rozporządzenie o ramowych planach nauczania. Pytanie pierwsze: a jak Pan Biskup powie: 66 godzin to co? Pani minister bóli bez mrugnięcia okiem? A Prezydent zmieni rozkład tygodnia żeby fajniej było wiecej dni dla Pana Biskupa? Aby było więcej języka ojczystego, lub matematyki zapewne muszą być konsultacje miedzy resortowe, społeczne i .... i tak się to wytnie bo trzeba oszczędzać! A tu proszę - pomyślmy jaki Pan Biskup miły, że tylko mamy : właśnie ile to mamy? tych godzinek? Ponoć dwie... Wszędzie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | maciejo (3492 punktów) | >Pytanie pierwsze: a jak Pan Biskup powie: 66 godzin to co? Pani minister bóli bez mrugnięcia okiem? >A Prezydent zmieni rozkład tygodnia żeby fajniej było wiecej dni dla Pana Biskupa? >Aby było więcej języka ojczystego, lub matematyki zapewne muszą być konsultacje miedzy resortowe, >społeczne i .... i tak się to wytnie bo trzeba oszczędzać!
A po co Ci matematyka? ORA ET LABORA!!! A języka to wystarczy, że będziesz znać na tyle by móc przeczytać biblię i katechizm. Wszystko dla dobra dzieci, a tak to by jeszcze rozochocone pytać zaczęły albo nie daj buk sięgnęły po Darwina czy Dawkinsa;p
|
|
3 na 3 | Ignorancja (4718 punktów) | > A tu proszę - pomyślmy jaki Pan Biskup miły, że tylko mamy : właśnie ile to mamy? tych godzinek?> Ponoć dwie...> Wszędzie?Z tego wynika, że nie wszędzie: www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,7707/t,0Zresztą jakieś dwa lata temu (to była końcówka szkoły podstawowej) syn mojej przyjaciółki miał w jednej z lubańskich szkół 3 godz tyg. Pamiętam to, bo mnie zatkało. Przyszłam sobie do niej, a kawę z mlekiem pijam, więc sobie musiałam wyciągnąć z lodówki (mleko, nie kawę). Na lodówce wisiał plan zajęć syneczka, to sobie okiem rzuciłam i na chwilę oniemiałam. Jak mnie odblokowało to się kilka razy upewniałam, pytając przyjaciółkę, czy to aby na pewno prawda najprawdziwsza jest.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
 | 1 na 1 | Mal_ (208 punktów) | Czyli każda szkoła - nawet prywatna na OBOWIĄZEK nauczania religii min. 2h tygodniowo?!?!
|
|
|  | 6 na 6 | Ignorancja (4718 punktów) | > Czyli każda szkoła - nawet prywatna na OBOWIĄZEK nauczania religii min. 2h tygodniowo?!?!Zapoznaj się z tym postem Liliac, aby nie było nieporozumień, co oznacza "obowiązek" nauczania religii: www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,489051#w489260Szkoły prywatne nie dam sobie reki uciąć, ale zdaje się też musza się podporządkować rozporządzeniom MEN. A tu mam taki fajny dokument. O lekcjach religii traktuje rozdział czwarty, ale i reszta jest niezgorsza: www.scribd(*)w-szkołach-niepublicznychJakby ktoś miał jeszcze wątpliwości co do intencji naszej ukochanej gromadki purpuratów to ten fragment powinien złudzeń pozbawić: 57. Nowa sytuacja, w jakiej znalazła się polska katecheza po roku 1990, powinna budzić i pogłębiać refleksję, że nauczanie religii w szkole jest szansą dla ewangelizacji, ponieważ dla niektórych ochrzczonych, zdystansowanych do wiary, szkolne lekcje religii są jedynym miejscem spotkania z Ewangelią, ze świadkami wiary, jakimi są katecheci i uczniowie głęboko wierzący; jest to też jedyne miejsce, gdzie dzieci i młodzież ze środowisk zdechrystianizowanych mogą usłyszeć głos Kościoła i gdzie dokonać się może wyjaśniające wprowadzenie w liturgię i modlitwę Kościoła.Ech... i jakże tu nie kochać Świętej Matki Kościół i jej ojców z troską pochylających się nad tymi wszystkimi, co w swej nieroztropności własną drogą iść pragną...  W takich momentach to mnie się zawsze Kingsajz przypomina i Stuhr z tekstem: "Ja wiem, polokoktowcy nas nie kochają. Ale my ich będziemy tak długo kochać, aż oni nas wreszcie pokochają."  A z ostatniej chwili to poseł Czarnecki Ryszard mnie rozczulił na Polsat News... On tak ladnie gada... M.in., że rząd uderza w najsłabszych. A jakże to o likwidacji funduszu kościelnego było. I jakże tu nie kochac i posła Czarneckiego.  Edytuję, bo po głebszym zastanowieniu, a w swietle przytoczonego przeze mnie dokumentu KEP zdaje się, że jednak szkoły niepubliczne, czyli m.in. prywatne jak nie chcą to nie muszą organizować lekcji religii. A dopiero jak zechcą to czynią to na zasadach określonych dla szkół publicznych. Hm... Czy ktoś posiada jakieś konkretniejsze podstawy prawne?
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| |  | | sukulent (2309 punktów) | > Czy ktoś posiada jakieś konkretniejsze podstawy prawne?Podstaw prawnych nie posiadam, za to posiadam dzieci w szkole niepublicznej. Mają jedną godzinę religii tygodniowo. To pewnie nie reguła, ale widać i tak można. Etykę też mają i też jedną.
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | |  | 2 na 2 | Ignorancja (4718 punktów) | >Podstaw prawnych nie posiadam, za to posiadam dzieci w szkole niepublicznej. Mają jedną godzinę religii tygodniowo. To pewnie nie reguła, ale widać i tak można. Etykę też mają i też jedną. Czyli szkoły niepubliczne rządzą się swoimi regułami. I dobrze. A może jeszcze nam uchylisz rąbka tajemnicy i napiszesz (jeśli wiesz)jak wygląda sprawa w takich szkołach z ewentualną dyskryminacją dzieci nieuczęszczających na zajęcia? Moim zdaniem w szkole za którą się płaci zarządzający nie moga sobie pozwolić, by ich klienci odczuwali dyskomfort. Czy może się mylę?
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | sukulent (2309 punktów) | > Moim zdaniem w szkole za którą się płaci zarządzający nie moga sobie pozwolić, by ich klienci odczuwali dyskomfort. Czy może się mylę?Myślę, że się nie mylisz. Dyskryminacja - jak to między dziećmi- pewnie gdzieś jest, gdy grono nauczycielskie patrzy akutat w drugą stronę, ale do tego każdy powód równie dobry, jak się akurat kolegi lub koleżaniki nie lubi. Nie ma jednak żadnej, cichej, ani półgłosem, akceptacji takiego zachowania dzieci. Poza tym szkoła niepubliczna ma jakiś statut ( a w nim zwykle odwołanie do jakiejś linii światopoglądowej i wychowawczej) i zwykle wiadomo, czego się będzie można spodziewać. Akceptuje się warunki własnym podpisem, więc narzekanie byłoby raczej nie na miejscu.
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| | | | |  | | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Poza tym szkoła niepubliczna ma jakiś statut<< A publiczna to trochę jak dom publiczny, czyli miejsce gdzie się @#$%&%$&. I to by się zgadzało, gdyby ci co @#$%^&*$# płacili, a nie że im się jeszcze płaci.
|
|
| | | |  | | Gosposia (65 punktów) | > Moim zdaniem w szkole za którą się płaci zarządzający nie mogą sobie pozwolić, by ich klienci odczuwali dyskomfort. Czy może się mylę?<Problem w tym, że ci klienci to nadal w większości ludzie co najmniej deklarujący, że są katolikami. Statut prywatnej szkoły, do której chodzi moje dziecko mówi: celem Szkoły jest zapewnienie uczniom możliwości pełnego rozwoju (...) w warunkach poszanowania ich godności oraz wolności światopoglądowej i wyznaniowej. (...) Szkoła jest otwarta na różne idee i światopoglądy. Mimo to mamy 2 godziny religii w tygodniu, mszę przed rozpoczęciem szkoły, proboszcza na uroczystościach szkolnych, rekolekcje w kościele zamiast zwykłych lekcji. Przyznaję jednak, że syn z kolegą z klasy nie mają żadnych problemów z powodu niechodzenia na religię, choć te lekcje są w środku dnia. Na rewolucję nie należy więc liczyć, ale ewolucja jak najbardziej postępuje
|
|
| fiiś (1053 punktów) | >Minister >edukacji przypomniała, że nauczanie religii regulowane jest dwoma rozporządzeniami.
Jeśli to rozporządzenia to świetnie - łatwo je zmienić. Kto naciśnie na rząd by to zrobił?
|
|
| Sylwek (15472 punktów) | Uhm, ale czy "zmiana dozwolona za zgodą biskupa" = "biskup może zmieniać wedle własnego widzimisię"?
|
|
| Paweł Rek (rexus) (2343 punktów) | To samorządy lokalne przyznają fundusze na lekcje religii. Gdyby rada miasta nie uchwaliła budżetu z religią w szkołach, to by jej nie było.
Radzę pobawić się w politykę na poważnie i wygrać jakieś wybory na choćby wójta.
To nasi politycy są układni dla kleru, czym ich szantażuje ten kler? Może to zwyczajnie przyjaźń. Papież Polak, a lekcje religii jak za komuny w kościołach? Nie po to żeśmy tą komunę obalili, żeby Palikociaki nam teraz na krzyż pluli. Oj kurka nie.
Brat burmistrza- ksiądz. Córka księdza Dyrektorką w sanepidzie. A Bronek od transportu miejskiego kopał piłkę razem z wójtem i biskupem i szwagrem biskupa przewodniczącym rady nadzorczej wodociągów gdzie kumpel od ryb jest dyrektorem finansowym i ojcem katechetki z gimnazjum.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|