 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-03-2012 22:57 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Równość to wartość ?
10 na 10 | hej, Chciałbym poznać wasze przemyślenia . Co oznacza równość wobec prawa ? W przypadku kiedy chcemy dochodzić swoich praw lecz nie mamy pieniędzy na wynajęcie kancelarii adwokackiej a nasz oponent może sobie na to pozwolić ? Czy owa równość nie staje się poprzez sam ten fakt czymś groteskowym ?
Co oznacza równość w dostępie do edukacji ? W przypadku kiedy nie stać nas na opłacenie prywatnej szkoły dla naszych pociech ? A tego i innego stać na to aby posłać swe dzieci do takiej szkoły i tym samym zapewnić zupełnie inny dostęp do edukacji swym dzieciom .
Co oznacza równość w dostępie do świadczeń medycznych ? W przypadku kiedy nie stać mnie ani na odpowiednie leki ani na procedury ani na wynajęcie personelu opiekującego się mną lub moimi bliskimi . A tego lub innego stać na to co oznacza , że jakość życia staje się wręcz nieporównywalna .
Co oznacza równość w dostępie do kultury czy rekreacji ? W przypadku kiedy jednego z nas stać na oglądanie reklam w telewizji lub pożyczenie książki od znajomego lub pójście na spacer lub czasem szaleńczy wypad do kina lub na pizze a drugi z nas już znudzony jest teatrem , kinem i weekendowymi wypadami do Australii i zakupami w Paryżu czy Nowym Jorku ... ?
Czy równość jest wartością do której powinniśmy dążyć ? Czy jest szlachetnym i etycznym wyzwaniem ? Czy też zupełnie nierealną mrzonką lub nawet czymś szkodliwym ?
Absolutna równość jest właściwie nie do przyjęcia . Jest sprzeczna ze wszystkim co sensowne - jest totalitaryzmem Czy istnieją granice określające wymiar nie - równości ? W jakim momencie nie - równość staje się patologiczna i destrukcyjna ? A może nie staje się taka nigdy ? Może takiego wymiaru nie ma ?
Równość jest szkodliwa a nie-równość naturalna i piękna i wspaniała ... ?
Jeden z nas rodzi się w rodzinie "degeneratów" ze zdeformowanymi kończynami a drugi z nas jest piękny , zdrowy i w dodatku dziedziczy pokaźny majątek po inteligentnych i mądrych rodzicach ...
Czy istnieje jakiś moralny obowiązek aby tego rodzaju dysproporcje wyrównywać ? Jeżeli tak to kto ma na siebie wziąć ten obowiązek ? A jeżeli nie ... to chyba oznacza , że etyka jest wyłącznie fantastyką Każdy pozostawiony jest przypadkowi i samemu sobie Albo ma szczęście albo ma pecha ...
Szczęście lub pech nie są raczej narzędziami racjonalisty I dlatego postanowiłem napisać to co właśnie napisałem ...
pozdrawiam serdecznie makuś | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | fiiś (1053 punktów) | Twoje przykłady pokazują, że równość jest pewnym ideałem - zatem nieosiągalna. Zgadzam się natomiast z tezą, że jest wartością do której warto dążyć, i zawsze może jej być więcej niż było, więc jest tu pełne pole do sukcesu. Jak się przyjrzeć historii to ta równość wciąż rośnie. Mamy wciąż postępującą emancypacje kolejnych warstw czy klas społecznych, ras, płci, powoli także mniejszości. Nawet niepełnosprawni, choć jak zwykle z trudem, uzyskują coraz większe możliwości równania ze sprawnymi. W sukurs idzie też technologia. Zgadzam się też, że absolutna równość byłaby totalitaryzmem. To ciekawa uwaga, dająca do myślenia, która pokazuje, że ideał niekoniecznie daje najlepszy efekt. Czy w związku z tym przysługuje mu miano ideału? Może więc ideałem jest coś trochę innego. Aktualnie nie mam pomysłu na odpowiedź. Liczę na podpowiedź.  Co do moralnego obowiązku i moralności w ogóle, to odsyłam do tematu wolnej woli www.racjonalista.pl/kk.php/s,7848 z dzisiejszego portalu, ale wyrównywanie szans jest, w moim przekonaniu, pragmatycznie korzystne. Dzieje się też niezależnie od woli (która jest złudzeniem), pod wpływem presji wykluczonych. P.s. dzięki za ciekawy wątek.
|
|
 | 2 na 2 | Lizergus (691 punktów) | > Zgadzam się też, że absolutna równość byłaby totalitaryzmem. To ciekawa uwaga, dająca do myślenia, która pokazuje, że ideał niekoniecznie daje najlepszy efekt. Czy w związku z tym przysługuje mu miano ideału? Może więc ideałem jest coś trochę innego. Aktualnie nie mam pomysłu na odpowiedź. Liczę na podpowiedź.  Najsłynniejszy idealista w historii stworzył wizję totalitarnego państwa. Chyba jednak lepiej kierować się arystotelesowskim złotym środkiem.
|
|
 | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | > Mamy wciąż postępującą emancypacje kolejnych warstw czy klas społecznych, ras, płci, powoli także mniejszości.> Nawet niepełnosprawni, choć jak zwykle z trudem, uzyskują coraz większe możliwości równania ze sprawnymi. W sukurs idzie też technologia.A jeszcze trochę i - może przy rozwoju protez - taki niepełnosprawny będzie sprawniejszy niż sprawny człowiek... to wtedy będzie już uber-równość  > Może więc ideałem jest coś trochę innego. Aktualnie nie mam pomysłu na odpowiedź. Liczę na podpowiedź.  Zależy od której strony spojrzeć. Można powiedzieć, że w prehistorii sytuacja była idealna. Silny przeżywał, słaby ginął. > Co do moralnego obowiązku i moralności w ogóle, to odsyłam do tematu wolnej woli www.racjonalista.pl/kk.php/s,7848 z dzisiejszego portalu, ale wyrównywanie szans jest, w moim przekonaniu, pragmatycznie korzystne.To dzisiejsze wyrównywanie szans ma na celu nie wyrównanie szans, ale zamiecenie problemu pod dywan. Jak się biedni, niedostosowani, super-wielodzietni, zrobią dodatkowo głodni, a nikt im w rączkę nie da papu, to zaczną się awanturować. Więc trzeba ich "przekupić". Dać im zasiłek na siódme dziecko, niech będą wdzięczni i się odpieprzą. Problemu to nie rozwiązuje, bo nie bierze pod uwagę, że z czasem takim delikwentom niestety rosną rączki i żołądki.
|
|
|  | | Lizergus (691 punktów) | > A jeszcze trochę i - może przy rozwoju protez - taki niepełnosprawny będzie sprawniejszy niż sprawny człowiek... to wtedy będzie już uber-równość Równość byłaby w sytuacji, gdy każdy mógłby zrobić sobie "upgrade". > Można powiedzieć, że w prehistorii sytuacja była idealna. Silny przeżywał, słaby ginął.Lepiej mówić o lepszym lub gorszym przystosowaniu niż "sile". Jak dokonywać selekcji kto może przeżyć, a kto nie?
|
|
| |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Równość byłaby w sytuacji, gdy każdy mógłby zrobić sobie "upgrade".Taka równość, jak teraz z gejami?  Gej nie może zawrzeć związku małżeńskiego z facetem, ja też nie mogę, więc wszystko jest cacy  ? > Jak dokonywać selekcji kto może przeżyć, a kto nie?To jest właśnie śliczne, bo robi się całkiem samo
|
|
| | |  | 1 na 1 | Lizergus (691 punktów) | > Taka równość, jak teraz z gejami? Gej nie może zawrzeć związku małżeńskiego z facetem, ja też nie mogę, więc wszystko jest cacy ?Ludzie nie będą równi, mogą mieć tylko równy dostęp do czegoś (a nawet z tym są problemy). A co do Twojego przykładu ... marzy mi się przyszłość bez płci  Ileż problemów z głowy... > To jest właśnie śliczne, bo robi się całkiem samo To gdzie są granice działania ewolucji? Z jednej strony wciąż mocno jej podlegamy, z drugiej coraz lepiej jej się "sprzeciwiamy". Przetrwanie tych "słabszych" osobników to element ewolucji, nasza ingerencja czy jakiś mix?
|
|
| | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | > Ludzie nie będą równi, mogą mieć tylko równy dostęp do czegoś (a nawet z tym są problemy).Nigdy nie będzie tak, że "będą mieli równy dostęp". Nawet nie ze względów finansowych. Powiedzmy, że taki kaleka chce sobie sprawić protezę ręki, której nigdy nie miał. I taki niekaleka też. Kalece wiercą otworek i przytwierdzają. Niekalece muszą najpierw rękę upitolić. Inny przykład - lekcje angielskiego. Jeden dzieciak ma zdolności językowe, drugi nie ma. Jednemu wystarczy kurs powiedzmy 300 godzin, podczas których opanuje język na wysokim poziomie, drugiemu jest potrzebne znacznie więcej. Mimo, iż efekt jest ten sam, to dzieciak bez zdolności językowych otrzyma "więcej". > A co do Twojego przykładu ... marzy mi się przyszłość bez płci Ileż problemów z głowy...He  > To gdzie są granice działania ewolucji? Z jednej strony wciąż mocno jej podlegamy, z drugiej coraz lepiej jej się "sprzeciwiamy". Przetrwanie tych "słabszych" osobników to element ewolucji, nasza ingerencja czy jakiś mix?Granice ewolucji są tam, gdzie zaczyna się używać jakichś rozległych metod pomocy w postaci anonimowych dotacji na rzecz biednych i niewydolnych, tak? Czyli jest ktoś niedostosowany, żyje w małym miasteczku i ma dwie lewe ręce, ani pracować mu się nie chce... no cóż... długo sobie nie pożyje. Po pewnym czasie w miasteczku zostają tylko ci, którzy sobie radzą. Jeśli jest tak jak teraz - czyli pomaga się takim osobom, daje im się "odgórnie" (bo umiejętność wycyganienia dóbr od znajomych też pomaga przetrwać w sposób, rzekłbym, naturalny), ubranka na zimę, zasiłki, darmowe posiłki itd., to w ten sposób hodujemy sobie kolejne pokolenia takich niezaradnych dzieci, a w późniejszej perspektywie - dorosłych.
|
|
| | | | |  | | Lizergus (691 punktów) | >Nigdy nie będzie tak, że "będą mieli równy dostęp". Nawet nie ze względów finansowych. Ja również w perfekcyjną równość nie wierzę. >Powiedzmy, że taki kaleka chce sobie sprawić protezę ręki, której nigdy nie miał. I taki niekaleka też. Kalece wiercą otworek i przytwierdzają. Niekalece muszą najpierw rękę upitolić. No to się utnie. Chociaż pewnie do ulepszenia ręki wcale nie byłoby potrzebne ucinanie, ale tu już raczej trzeba by przyjrzeć się jakiejś konkretnej technologii (która na razie jest dość prymitywna). >Inny przykład - lekcje angielskiego. Jeden dzieciak ma zdolności językowe, drugi nie ma. Jednemu wystarczy kurs powiedzmy 300 godzin, podczas których opanuje język na wysokim poziomie, drugiemu jest potrzebne znacznie więcej. Mimo, iż efekt jest ten sam, to dzieciak bez zdolności językowych otrzyma "więcej". Na to póki co wiele się nie poradzi, chociaż kilka sposobów na zwiększenie efektywności nauki na pewno by się znalazło. Bardzo dużo zależy tu od samego ucznia. >Granice ewolucji są tam, gdzie zaczyna się używać jakichś rozległych metod pomocy w postaci anonimowych dotacji na rzecz biednych i niewydolnych, tak? Powiedziałbym, że dobór naturalny kończył się już na pierwszych lekarstwach i zabiegach chirurgicznych. >Czyli jest ktoś niedostosowany, żyje w małym miasteczku i ma dwie lewe ręce, ani pracować mu się nie chce... no cóż... długo sobie nie pożyje. Po pewnym czasie w miasteczku zostają tylko ci, którzy sobie radzą. >Jeśli jest tak jak teraz - czyli pomaga się takim osobom, daje im się "odgórnie" (bo umiejętność wycyganienia dóbr od znajomych też pomaga przetrwać w sposób, rzekłbym, naturalny), ubranka na zimę, zasiłki, darmowe posiłki itd., to w ten sposób hodujemy sobie kolejne pokolenia takich niezaradnych dzieci, a w późniejszej perspektywie - dorosłych. To co z nimi robić?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Na to póki co wiele się nie poradzi, chociaż kilka sposobów na zwiększenie efektywności nauki na pewno by się znalazło. Bardzo dużo zależy tu od samego ucznia.Tak czy siak jeden dostanie więcej, a drugi dostanie mniej. > Powiedziałbym, że dobór naturalny kończył się już na pierwszych lekarstwach i zabiegach chirurgicznych.A dlaczego? Czy mrówki, które hodują sobie mszyce nie podlegają prawu naturalnemu? A te zwierzątka, które sobie zjedzą odpowiednie ziółko jak są chore?  Dobór naturalny się zmienił, jest mniejszy nacisk na odporność. Ale to nie oznacza, że nie działa. Jeśli ktoś ma odpowiednie właściwości (zdobywania pieniędzy), to przeżyje i nie będzie miał gruźlicy czy powikłań po róznych chorobach. Jesli nie ma, to nie przeżyje. Tak więc już nie odporność na zimno, na wirusy, itd. jest czynnikiem warunkującym przetrwanie, a umiejętność gromadzenia pieniędzy, możliwość zdobycia pracy, w jakimś stopniu również inteligencja, bo to te rzeczy chronią przed śmiercią. > To co z nimi robić?Zostawić. A jak zaczną rozrabiać, to zamykać - wedle dzisiejszego prawa. Lepsze byłyby kary cielesne.
|
|
| | | | | | |  | | Lizergus (691 punktów) | > Tak czy siak jeden dostanie więcej, a drugi dostanie mniej.Oczywista oczywistość, jak to ktoś kiedyś powiedział  > A dlaczego? Czy mrówki, które hodują sobie mszyce nie podlegają prawu naturalnemu? A te zwierzątka, które sobie zjedzą odpowiednie ziółko jak są chore? Ludzie postępują świadomie. To pomaganie tym, którzy teoretycznie nie powinni byli przetrwać. > Dobór naturalny się zmienił, jest mniejszy nacisk na odporność. Ale to nie oznacza, że nie działa.Jeśli bardzo poszerzymy granicę działania ewolucji, to wyjdzie na to, że pomaganie nierobom też jest jej elementem. > Jeśli ktoś ma odpowiednie właściwości (zdobywania pieniędzy), to przeżyje i nie będzie miał gruźlicy czy powikłań po róznych chorobach. Jesli nie ma, to nie przeżyje.Tzw. "zaradność życiowa" to często nie jest nic dobrego. Np. www.wiadom(*)_z_ustrzyk_dolnych_157997.htmlTaki Michalik umiał się ustawić w życiu, więc może sobie udupić jakiegoś nieszczęsnego sierżanta policji...
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Ludzie postępują świadomie. To pomaganie tym, którzy teoretycznie nie powinni byli przetrwać.
Ale nie jesteśmy teoretycznie. Sytuacja wygląda jak wygląda w praktyce.
A "teoretycznie" można odnieść do innych sytuacji. Jak przyjdzie epoka lodowcowa, to szympansy wyginą, a jak zabraknie drzew, to wyginą leniwce. Czyli nie działa tu dobór naturalny?
Działa. Sytuacja się zmieniła, więc zmienia się również człowiek.
>Jeśli bardzo poszerzymy granicę działania ewolucji, to wyjdzie na to, że pomaganie nierobom też jest jej elementem.
Nie. Pomaganie nierobom to podróż w prostej linii do katastrofy. Tutaj mechanizmy ewolucyjne przestają działać sprawnie.
>Taki Michalik umiał się ustawić w życiu, więc może sobie udupić jakiegoś nieszczęsnego sierżanta policji...
Hehe. Ciekawa sytuacja.
Ale tak to już jest. W "naturze" silny by przyszedł i zabrał ofierze jagódki, które ten w pocie czoła zbierał dla siebie. Tutaj to "obdarzony władzą" sponiewierał kogoś, kto władzy nie miał. W obydwu sytuacjach, jeśli ten występujący z pozycji siły by przesadził, albo trafił na "niewłaściwą" osobę, mógłby przypłacić sprawę życiem.
|
|
| | | | | | | | |  | | Lizergus (691 punktów) | > Nie. Pomaganie nierobom to podróż w prostej linii do katastrofy. Tutaj mechanizmy ewolucyjne przestają działać sprawnie.Chyba jedyną katastrofą dla ewolucji byłoby całkowite wymarcie życia. Czy nieroby są aż tak groźne?  > Ale tak to już jest. W "naturze" silny by przyszedł i zabrał ofierze jagódki, które ten w pocie czoła zbierał dla siebie. Tutaj to "obdarzony władzą" sponiewierał kogoś, kto władzy nie miał. W obydwu sytuacjach, jeśli ten występujący z pozycji siły by przesadził, albo trafił na "niewłaściwą" osobę, mógłby przypłacić sprawę życiem.To mi się kojarzy z mało znanym pojęciem en.wikipedia.org/wiki/Kratocracy
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Chyba jedyną katastrofą dla ewolucji byłoby całkowite wymarcie życia. Czy nieroby są aż tak groźne?  Dla ewolucji nie. Dla danego gatunku - a i owszem. A człowiek ma na głowie jeszcze inne zmartwienia, takie jak regres cywilizacyjny, który się zdarza, jak wiemy. Produkowanie zwiększającej się liczby nierobów prowadzi do "zdegenerowania" gatunku, a w następstwie do regresu cywilizacyjnego.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >Produkowanie zwiększającej się liczby nierobów prowadzi do "zdegenerowania" gatunku, a w następstwie do regresu cywilizacyjnego. Trudno byłoby jednak nieróbstwo uznać za główną ludzką wadę. Po to chyba są maszyny, automaty czy roboty, by człowiek pracował mniej. Mamy nawet komputery wyręczające nas po trosze w pracy intelektualnej (jak to ktoś pisał: "wiele wymyślono, by mniej myśleć"). W szczególności jednak upatrywanie akurat w nierobach zła tego świata zdaje się prowadzić do jakiejś nielogiczności. Byliżby oni gorsi od złoczyńców?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >W szczególności jednak upatrywanie akurat w nierobach zła tego świata zdaje się prowadzić do jakiejś nielogiczności. Byliżby oni gorsi od złoczyńców?
Są gorsi od złoczyńców, bo jak ktoś Ci źle uczyni, to wiesz że to jest złe, naganne i szkodliwe. A jak facet siedzi na zasiłku, nie pracuje, nie chce pracować, produkuje dzieciaki, dostaje dodatkowe szkolenia itd. to jest złe i naganne i szkodliwe, ale prawie wszyscy myślą, że to szlachetne i w ogóle powinno się tym ludziom pomagać.
Jeszcze bardziej szkodliwy rodzaj nieroba to urzędnik, bo ten nie dość, że nie robi nic potrzebnego, to jeszcze robi tak, żeby innym przeszkadzać...
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Nie. Pomaganie nierobom to podróż w prostej linii do katastrofy. Tutaj mechanizmy ewolucyjne przestają działać sprawnie.
hej, Pomagnie nierobom to rzeczywiście katastrofa ! Nierobami są wszyscy spekulanci i pośrednicy ! Nic nie robią prócz manipulowania liczbami !!! To jest kryminał !!! makuś
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Nierobami są wszyscy spekulanci i pośrednicy ! >Nic nie robią prócz manipulowania liczbami !!!
Nierób to jest taka osoba, która nic nie robi. Tak więc nierobem jest berobotny koleś. Bezrobotny koleś biorący zasiłek jest w zasadzie pasożytem...
Wszelkiej maści spekulanci i pośrednicy to inna bajka. Ktoś chce im płacić. Robią coś, co niekoniecznie jest bardzo potrzebne, ale ktoś tego potrzebuje najwyraźniej.
|
|
| | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Nierób to jest taka osoba, która nic nie robi. Tak więc nierobem jest berobotny koleś. Bezrobotny koleś biorący zasiłek jest w zasadzie pasożytem...
hej, Jeżeli właściciel znalazł kilku biedaków którzy zmuszeni są do przyjęcia głodowych stawek to kto jest pasożytem ? Ludzie są zwalniani po to aby wypłacić sobie większe premie za restrukturyzacje . Czytałem parę lat temu raport o przekształceniach w byłej NRD ... z wielką estymą pisano tam o tym , że zwolnienia tysięcy pracowników dały możliwość dużych zysków na giełdzie ...
>Wszelkiej maści spekulanci i pośrednicy to inna bajka. Ktoś chce im płacić. Robią coś, co niekoniecznie jest bardzo potrzebne, ale ktoś tego potrzebuje najwyraźniej.
hej, Ktoś chce im płacić ! Są ludzie zatrudniający "prawników" , którzy wszystko potrafią udowodnić !
makuś
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Jeżeli właściciel znalazł kilku biedaków którzy zmuszeni są do przyjęcia głodowych stawek to kto jest pasożytem ?
W tej sytuacji? Nikt. Z tym, że ci biedacy są najzwyczajniej w świecie głupkami, którzy doprowadzili do takiej sytuacji, że są zmuszeni przyjąć głodowe stawki.
>Ktoś chce im płacić ! >Są ludzie zatrudniający "prawników" , którzy wszystko potrafią udowodnić !
No więc właśnie. Coś robią. Czy to jest etyczne, czy to jest ładne i powabne, to jest jedna kwestia.
Żeby oszukiwać nie trzeba być prawnikiem, bo pół świata to cwaniaki wciskające komuś swój kit.
|
|
| | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | pomaganie nierobom
hej, Wydaje mi się , że nierobami są setki tysięcy właścicieli którzy nic nie robią prócz manipulacji i spekulacji aby jak najwięcej zarobić dla siebie ... makuś
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Wydaje mi się , że nierobami są setki tysięcy właścicieli którzy nic nie robią prócz manipulacji i spekulacji aby jak najwięcej zarobić dla siebie ...
Ale nierobami nie są ci, którzy pracują na czarno, a przy okazji biorą zasiłek dla bezrobotnych?
|
|
| | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Wydaje mi się , że nierobami są setki tysięcy właścicieli którzy nic nie robią prócz manipulacji i spekulacji aby jak najwięcej zarobić dla siebie ... >Ale nierobami nie są ci, którzy pracują na czarno, a przy okazji biorą zasiłek dla bezrobotnych?
hej, Są oszustami ! Niby oszustwo jest oszustwem ale jednak ... Oszukanie po to aby kupić dziecku książkę ma inny wymiar niż oszukanie po to aby kupić sobie kolejny dom , jacht czy odgrodzić się od biedoty drutem kolczastym pod napięciem ... makuś
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) | >>>Wydaje mi się , że nierobami są setki tysięcy właścicieli którzy nic nie robią prócz manipulacji i spekulacji aby jak najwięcej zarobić dla siebie ... >>Ale nierobami nie są ci, którzy pracują na czarno, a przy okazji biorą zasiłek dla bezrobotnych? A wyobrazić sobie, że jedni i drudzy pracują, nie łaska? Jedni na czarno, inni na biało, jedni pracują by zorganizować i dać pracę innym. Inni ją dla tamtych wykonują zarabiając już dla siebie... Nieroby to może złodzieje (choć też coś robią) - bo idą na łatwiznę. Nieroby to może zakonnicy lub medytujący jogini - im wydaje się, że coś robią i faktycznie czasem wykonują wiele aktywności tyle, że społeczeństwo niewiele z tego ma. Jak widać wszystko to dosyć skomplikowane i do niczego nie prowadzi. Jak wiadomo wartość jest całkiem relatywna. Jest zapotrzebowanie na jakąś działalność - choćby pokazowe dłubanie w nosie. Ktoś to robi i to może być jego praca. A chodzenie ulicą w przebraniu za kufel piwa. A wciskanie przechodniom ulotek kredytów chwilówek?
Co innego pracować, co innego oszukiwać. Można robić i to i to równocześnie. Lepiej zapytać na ile coś ma sens i pod jakim względem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Niby oszustwo jest oszustwem ale jednak ... >Oszukanie po to aby kupić dziecku książkę ma inny wymiar niż oszukanie po to aby kupić sobie kolejny dom , jacht czy odgrodzić się od biedoty drutem kolczastym pod napięciem
Tak tak, oczywiście. Biedni oszuści są usprawiedliwieni, bo są biedni. Takiej odpowiedzi mogłem się po Tobie spodziewać...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Tak tak, oczywiście. Biedni oszuści są usprawiedliwieni, bo są biedni. Takiej odpowiedzi mogłem się po Tobie spodziewać...
hej, Ależ nie ! Nie chodzi o to , że są biedni ale dlaczego oszukują Jeżeli ktoś oszukuje po to aby zrobić coś pozytywnego to jest to inny wymiar oszustwa niż to kiedy ktoś oszukuje po to aby kupić sobie czadowe majtki lub skarpetki Są różnice i nie należy tych różnic lekceważyć !!! makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) |
>Nie chodzi o to , że są biedni ale dlaczego oszukują
Oszukują dlatego, że dzięki oszustwu są w stanie dostać/zarobić więcej, niż gdyby musieli normalnie pracować i nie mają na tyle rozwiniętego zmysłu moralności, aby zapobiegł takiemu zarabianiu. Powód jest ten sam niezależnie od okoliczności.
>Jeżeli ktoś oszukuje po to aby zrobić coś pozytywnego to jest to inny wymiar oszustwa niż to kiedy ktoś oszukuje po to aby kupić sobie czadowe majtki lub skarpetki >Są różnice i nie należy tych różnic lekceważyć !!!
To są takie różnice, jak w sytuacji gwałtu z morderstwem.
Jeden zgwałcił, bo chciał podymać, a nie ma dziewczyny... a zabił, żeby nie było świadków. - to takie pozytywne, kierowane pierwotnymi potrzebami...
Drugi zgwałcił i zabił, bo chciał zobaczyć jak to jest i lubi ludziom zadawać ból... i ten jest bardziej zły...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Oszukują dlatego, że dzięki oszustwu są w stanie dostać/zarobić więcej, niż gdyby musieli normalnie pracować i nie mają na tyle rozwiniętego zmysłu moralności, aby zapobiegł takiemu zarabianiu. Powód jest ten sam niezależnie od okoliczności.
hej, Powody są jednak bardzo różne , różne są motywacje a okoliczności są często bardzo istotne . Poza tym to co piszesz dotyczy dużej grupy darmozjadów , którzy zamiast uczciwie sprzątać śmieci spekulują , manipulują , przekręcają , unikają , wykorzystują ...
makuś
|
|
| | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Zostawić. A jak zaczną rozrabiać, to zamykać - wedle dzisiejszego prawa. Lepsze byłyby kary cielesne.
hej, Staruszku kochany ... Wszystkiego najlepszego ci życzę !
Ty jesteś tak egoistyczny w swoich wypowiedziach , że powinieneś błyskawicznie trafić na bezludną wyspę i tam dokonać żywota swego !
Czego ci z całego serca życzę !
I życzę ci tego abyś nigdy nie znalazł nikogo kto chciałby ci w czymkolwiek pomóc !
No chyba , że za duże pieniądze !
makuś
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | > Ty jesteś tak egoistyczny w swoich wypowiedziach , że powinieneś błyskawicznie trafić na bezludną wyspę i tam dokonać żywota swego !Lepiej byłoby na bezludną wyspę wysłać jednak tych nierobów:D Głównie dlatego, że ja mam dobrze tu grzie jestem  > I życzę ci tego abyś nigdy nie znalazł nikogo kto chciałby ci w czymkolwiek pomóc !Ty nie rozumiesz czym się różni pomoc od finansowania czyichś zachcianek? Wyobraź sobie, że idziesz do sklepu i kupujesz dwa kilo pomidorów. Pani ekspedientka liczy ci za te 2 kilo, ale zabiera pół kilo i mówi, że to dla pana Krzysia, który nie ma pracy, ale też by sobie zjadł pomidora. I w ten sposób "pomagasz" panu Krzysiowi. To ma właśnie miejsce teraz. Płacisz za różne rzeczy, których nie robisz i z których nie masz korzyści. Płacisz za to, żeby jacyś bandyci mogli być łapani i karmieni, płacisz za to, że jakiś fagas zapłodnił i nie chce wychowywać, płacisz za to, żeby wieczny bezrobotny z małego miasteczka miał zasiłek, płacisz za leczenie tego i tamtego idioty, który skrzywdził się na własne życzenie. To nie jest pomoc. Bo w tym wypadku pomocą byłoby to, że dostałbyś od kogoś ciemną nocą lutę w twarz i "oddał" mu portfel.
|
|
| | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Ty nie rozumiesz czym się różni pomoc od finansowania czyichś zachcianek?
hej, Być może nie rozumiem ... Ja mówię o edukacji i opiece medycznej w pierwszej kolejności . To są sprawy życia i śmierci . To nie są zachcianki . Nie mówię aby finansować urlopy nierobom ! Niestety nieroby sami sobie finansują urlopy - za moje pieniądze ! Pracuje od 25 lat , nigdy nie brałem żadnych kredytów , nie miałem żadnych długów Musiałem zdobyć pieniądze na remont mieszkania ... konieczny remont , nie z mojej zachcianki . Dostałem propozycję wzięcia 10. 000 i spłacenia 13 000 ... Za te 3 000 można załatwić sobie niezły urlop Ten kto nie ma finansuje tego kto ma ??? I wypłaca sobie premie za ludzi , którzy zmuszeni życiową sytuacją zmuszeni są do wzięcia kredytu . Kryminał ! makuś
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Być może nie rozumiem ... >Ja mówię o edukacji i opiece medycznej w pierwszej kolejności . To są sprawy życia i śmierci . To nie są zachcianki .
Edukacja nie działa, wypuszcza z tych szkół ludzi, którzy praktycznie w ogóle nie skorzystali z tej edukacji.
No i w żaden sposób nie można powiedzieć, że ta edukacja, którą dzieciaki teraz odbierają, jest sprawą życia i śmierci.
A opieka medyczna... poniekąd to są zachcianki. Wiesz dlaczego? Bo jak jakiś debil na przykład postanowi sobie poskakać po schodach na deskorolce i połamie sobie piszczel, to z własnej woli się załatwił, a będzie się leczył z Twoich pieniędzy.
Tak samo jak grubas, który od dekady siedzi w domu i dupska nie rusza z fotela - zawał załatwia sobie na własne życzenie... można wymieniać.
>Ten kto nie ma finansuje tego kto ma ??? >I wypłaca sobie premie za ludzi , którzy zmuszeni życiową sytuacją zmuszeni są do wzięcia kredytu . >Kryminał !
Zmuszeni... No tak. Ludzie zmuszeni sytuacją życiową biorą na raty telewizor plazmowy...
Bank forsiaczki ma. A jak ma, to pożycza. A jak pożycza, to - rozumiesz - musi mieć w tym jakiś interes. I nikt nikogo nie zmusza.
To samo można powiedzieć (że ten co ma zarabia na tym co nie ma) o ludziach wynajmujących mieszkania. Gnidy mają więcej niż jedno mieszkanie i za ciężkie pieniądze WYNAJMUJĄ komuś... gnidy... zmuszonemu sytuacją życiową...
I hotele... i stacje benzynowe... i nawet piekarz.
To nie do pomyślenia, żeby jeden człowiek coś dawał innemu człowiekowi i chciał za to pieniądze...
|
|
| | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >To nie do pomyślenia, żeby jeden człowiek coś dawał innemu człowiekowi i chciał za to pieniądze...
hej, Ależ nie ! Za wykonaną robotę należy się zapłata ! Ale są różnice ! Zawsze są różnice ... Temat jest bardzo skomplikowny i wielowątkowy Postaram się zredukować go właściwie do banału : Pracuję po to aby zrobić coś sensownego , wartościowego lub Pracuję po to aby zarobić jak najwięcej pieniędzy
To są wartości brzegowe , tak ja je postrzegam ... Czy możliwe są kompromisy ? Czytając to i owo wydaje mi się , że niestety nie ale mogę się mylić ...
pozdrawiam makuś
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | spellbinder (8577 punktów) | >Pracuję po to aby zrobić coś sensownego , wartościowego
Dla kogo wartościowego?
Patrz na księży. Oni robią coś wartościowego dla takiego katolika. Pryskają wodą domy. I jajka. I dają andruta do zjedzenia, jak się przyklęknie.
>Pracuję po to aby zarobić jak najwięcej pieniędzy
Praca dla pieniędzy nie wyklucza działania na rzecz innych i robienia czegoś wartościowego.
>To są wartości brzegowe
To nie są żadne wartości brzegowe. To są dwie niezależne od siebie rzeczy.
Ktoś, kto chce zarobić tyle, żeby się utrzymać na powierzchni, ale robi to oszukując ludzi jest wedle Twojej ideologii lepszy, niż ktoś kto chce zarobić baaardzo obrzydliwie dużo pracując na rzecz innych ludzi? Co głebokość portmonetki i zachłanność ma do pracowania na rzecz innych i robienia czegoś wartościowego?!
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Ktoś, kto chce zarobić tyle, żeby się utrzymać na powierzchni, ale robi to oszukując ludzi jest wedle Twojej ideologii lepszy, niż ktoś kto chce zarobić baaardzo obrzydliwie dużo pracując na rzecz innych ludzi? Co głebokość portmonetki i zachłanność ma do pracowania na rzecz innych i robienia czegoś wartościowego?!
hej, Ktoś kto chce zarobić baaaardzo obrzydliwie dużo nie pracuje na rzecz innych ludzi lecz odwrotnie ... raczej ich oszukuje i wykorzystuje ... makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Ktoś kto chce zarobić baaaardzo obrzydliwie dużo nie pracuje na rzecz innych ludzi lecz odwrotnie ... raczej ich oszukuje i wykorzystuje ...
Jesteś tak zindoktrynowany, że mylisz zupełnie ze sobą różne rzeczy?
Wykorzystać chce człowiek, który chce dużo zarobić?
A jak lekarz chce dużo zarobić? No chce. Jest świetnym lekarzem i chce pomagać ludziom, ale jednocześnie chce zarabiać? Przyjmuje tych pacjentów, leczy i zarabia!
A inny nie chce zarobić i ma wszystko w dupie. I okradnie kasę w warzywniaku np.
Bycie oszustem a aspiracje majątkowe nie mają ze sobą nic wspólnego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Bycie oszustem a aspiracje majątkowe nie mają ze sobą nic wspólnego.
hej, Ależ mają ! I to bardzo dużo ! Człowiek który działa po to aby zarobić jest gotów do czynów do których człowiek który chce zrobić coś sensownego nie jest zdolny ! Jeżeli jedynym moim celem są aspiracje majątkowe to wykazuję gotowość do wielu czynności sprzecznych z etyką ... Tak jak Abraham który był gotów do zabicia swego dziecka po to aby uzyskać od swego boga przywileje i nagrody ! makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | A facet który zatrudniał do załatwiania ciał dwóch morderców - słynnego Burke i Hare - chciał działać dla dobra ludzkości, w imię nauki itd. Pieniądze nie były ważne.
Zależy od człowieka, nie od jego motywacji, czy będzie etyczny czy nieetyczny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >A facet który zatrudniał do załatwiania ciał dwóch morderców - słynnego Burke i Hare - chciał działać dla dobra ludzkości, w imię nauki itd. Pieniądze nie były ważne. >Zależy od człowieka, nie od jego motywacji, czy będzie etyczny czy nieetyczny.
hej, Nie rozumiem ??? Uważasz motywacje za coś autonomicznego ? Jest coś takiego jak motywacja niezależna od człowieka ? O czym ty mówisz ??? makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Jest coś takiego jak motywacja niezależna od człowieka ?
Laski się malują. Nie? Są takie, co bez tego z domu nie wyjdą. Czy to jest ich motywacja, czy motywacja im narzucona?
CHodzi mi o to, że chęć pomocy światu/zysku i inne dziwne chęci nijak się mają do etycznego zachowania. Hitler na przykład nie kierował się chęcią zysku, a chęcią naprawienia świata...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Hitler na przykład nie kierował się chęcią zysku, a chęcią naprawienia świata...
hej, Hitler w żadnym wypadku nie chciał naprawiać świata lecz chciał nim rządzić makuś
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Pracuję po to aby zrobić coś sensownego , wartościowego >lub >Pracuję po to aby zarobić jak najwięcej pieniędzy Makuś, ejże. Toć spellbinder tłumaczy, że jedno nie wyklucza drugiego. Ja też chcę zarobić na tym, co robię, a robię coś wartościowego (mam nadzieję) i przy okazji to, co lubię. To co, źle? Mam odmówić przyjęcia pieniędzy za wykonaną pracę? Mieszkać pod mostem i jeść trawę? To wcale nie jest tak czarno-białe, jak piszesz i duży zarobek nie oznacza wcale oszustwa ani wykorzystywania.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | To wcale nie jest tak czarno-białe, jak piszesz i duży zarobek nie oznacza wcale oszustwa ani wykorzystywania.
hej, Czasem jest niestety czarno-białe ... Ja przecież nie piszę o tym , że szewc i krawiec mają pracować za darmo Staram się opisywać globalne mechanizmy sterowane przez potężne koncerny narzucające tymże szewcom i krawcom głodowe stawki ... właśnie ... Piszę o tym , że żądza pieniądza jest czymś destrukcyjnym ... a nie o tym , że ty chcesz aby zapłacono ci za twoją pracę !!! makuś
|
|
| | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >To co z nimi robić?
hej, Zamordować ! makuś
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Granice ewolucji są tam, gdzie zaczyna się używać jakichś rozległych metod pomocy w postaci anonimowych dotacji na rzecz biednych i niewydolnych, tak?
Nie, granice ewolucji są (na ten czas) w ogóle technologicznie nie osiągalne, gdzie w ramach technologii wliczam też wszelką inżynierię społeczną. Takowa, nieważne jak rozległa, jest tylko jedną z licznych zmiennych wpływających na kształt presji selekcyjnych.
Rozwój kulturowy człowieka modyfikuje ewolucję biologiczną, a nie ją zatrzymuje.
W istocie, jest osobliwie anty-ewolucyjnym podejściem argumentowanie, że państwa opiekuńcze - w końcu efekt ewolucji biologicznej oraz kulturowej są czymś "nienaturalnym", "sztucznym" lub (ewlucyjnie) "niewłaściwym".
Deterioracja poziomu życia, poziomu edukacji, poziomu opieki medycznej, wreszcie równości ekonomicznej, jaką widzimy na przykład w USA zainfekowanym szkodliwą ideologią neoliberalnego leseferyzmu jest dodatkową wskazówką, że w każdym rozsądnym sensie to usilne, ideologicznie motywowane "naturalizowanie" modelu społecznego do postaci uproszczonej (aż do błędności) koncepcji quasi-darwinowskiej w istocie nie daje perspektyw na stabilny i trwały rozwój.
>Jeśli jest tak jak teraz - czyli pomaga się takim osobom, daje im się "odgórnie" (bo umiejętność wycyganienia dóbr od znajomych też pomaga przetrwać w sposób, rzekłbym, naturalny), ubranka na zimę, zasiłki, darmowe posiłki itd., to w ten sposób hodujemy sobie kolejne pokolenia takich niezaradnych dzieci, a w późniejszej perspektywie - dorosłych.
Dlatego w Szwecji czy Norwegii z rozrośniętym mechanizmem społecznej opieki panuje nędza i społeczne niedostosowanie, a w USA znikły już wszelkie różnice między subpopulacją białych i Afroamerykanów...
|
|
| | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) |
>Dlatego w Szwecji czy Norwegii z rozrośniętym mechanizmem społecznej opieki panuje nędza i społeczne niedostosowanie, a w USA znikły już wszelkie różnice między subpopulacją białych i Afroamerykanów...
Jeśli w Szwecji zaczną rozdawać darmowe koce, to nie oznacza to jeszcze, że te darmowe koce są dobrym pomysłem w Polsce.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | >Nie, granice ewolucji są (na ten czas) w ogóle technologicznie nie osiągalne, gdzie w ramach technologii wliczam też wszelką inżynierię społeczną. Takowa, nieważne jak rozległa, jest tylko jedną z licznych zmiennych wpływających na kształt presji selekcyjnych. >Rozwój kulturowy człowieka modyfikuje ewolucję biologiczną, a nie ją zatrzymuje. Też tak myślę. Jeśli można mówić o granicy ewolucji, to tylko tak, że nie jest już czysto biologiczna. Nie jest i już nie będzie. W ewolucje włączyła się techonologia jako bezpośredni czynnik mutogenny i kultura jako czynnik selektywny. W ten sposób ewolucja przyspiesza, a jej granice poszerzają w sposób niewyobrażalny.
Ponieważ człowiek zabrał się za manipulowanie ewolucją, to tym ważniejsze jest badanie jak to robić aby ją popychać w dobrym, czy też korzystnym dla człowieka kierunku. W kwestii równości, ewolucja jest jej "zagorzałym przeciwnikiem" tworząc zróżnicowanie, natomiast równoważenie jest jednym z efektów selekcji umożliwiającym przetrwanie.
|
|
|  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >To dzisiejsze wyrównywanie szans ma na celu nie wyrównanie szans, ale zamiecenie problemu pod dywan. Jak się biedni, niedostosowani, super-wielodzietni, zrobią dodatkowo głodni, a nikt im w rączkę nie da papu, to zaczną się awanturować. Więc trzeba ich "przekupić". Dać im zasiłek na siódme dziecko, niech będą wdzięczni i się odpieprzą. >Problemu to nie rozwiązuje, bo nie bierze pod uwagę, że z czasem takim delikwentom niestety rosną rączki i żołądki.
hej, Największe żołądki mają spekulanci wszelkiej maści ... Oszuści i macherzy ... Siedzą na intratnych stołkach i dbają wyłącznie o to aby nikt im nie odebrał prawa do posiadania dziesiątego jachtu ! Problem jest zamiatany pod dywan przede wszystkim przez majętnych i bogatych ... Oni mają i posiadają i nic innego ich nie intresuje ! Jak ty też chcesz mieć to musisz z nami zawalczyć ! Zysk , żądza pieniądza jest czymś chorym i nieetycznym i wybitnie destrukcyjnym !
Ja nie pracuje po to aby mieć ale po to aby wykonać coś sensownego i wartościowgo ... dla nas wszystkich ! Ta myśl powinna być obecna w polityce , ekonomii i przede wszystkim edukacji !!! makuś
|
|
| |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | > Oni mają i posiadają i nic innego ich nie intresuje !Biedni natomiast nie mają, nie posiadają, i nic innego ich nie interesuje, jak zalanie pały. Bogaty zarobił sobie sam. Sporo bogatych osób to tzw. normalni ludzie, którzy ciężko pracowali, zarobili i teraz mają. Ślą dzieci do prywatnych szkół, leczą się prywatnie i zatrudniają firmy ochroniarskie do pilnowania im domów. Ty masz na myśli jakichś super-bogaczy, multimiliarderów przekręciarzy. Przekręciarzy trzecza oczywiście ścigać (choć osobiście trudno mi jest ich winić kiedy państwo chce z nich ściągać taki haracz), ale nie każdy bogaty człowiek jest przekręciarzem. > Jak ty też chcesz mieć to musisz z nami zawalczyć !A dlaczego akurat z nimi? Jeśli nie masz telefonii komórkowej i telewizji, to z żadnym Solorzem walczyć o forsę nie musisz. > Zysk , żądza pieniądza jest czymś chorym i nieetycznym i wybitnie destrukcyjnym !Zakładasz, że jak ktoś jest bogaty, to od razu musi mieć żądzę pieniądza. To nie jest prawda. Powyżej pewnej granicy pieniądz nie ma już znaczenia. Nie wiem kogo bierzesz za przykład... jakie wzorce popkulturowe na to wpływają. Cała masa tzw. bogaczy, tych właśnie multimilonerów żyje sobie spokojnie, nie rozbija się nie wiadomo jak drogimi samochodami. Mają kasę, więc mogą sobie robić więcej rzeczy niż przeciętny człowiek - taka różnica. > Ja nie pracuje po to aby mieć ale po to aby wykonać coś sensownego i wartościowgo ... dla nas wszystkich!Bogacze często też. Ale weźmy tą ich paskudną żądzę posiadania  pod lupę. Niechże nasz obrzydliwy bogacz, który robi milion rocznie chce sobie kupić łódkę. Są tacy. Chce sobie ten bogacz pośmigać po Mazurach. Nie dość więc, że da pracę producentom łódek, to jeszcze jakiemuś faciowi nad jeziorem za obsługę tej łodzi, kiedy bogacza nie ma w pobliżu. Państwo zabiera mu jednak ponad pół miliona na to, żeby zasilić kiebzy alkoholowe biednych bezrobotnych z tej miejscowości, gdzie by łódkę kupił. A jak bogaczowi zostaje pół miliona a nie milion, to koncentruje się na innych wydatkach (np. mieszkania dla dzieci, na ubezpieczenie swojego zdrowia itd.). Łódki więc nie kupi. Absurd. > Ta myśl powinna być obecna w polityce , ekonomii i przede wszystkim edukacji !!!Przede wszystkim w edukacji powinien być nałożony nacisk na to, żeby tych przebrzydłych bogaczy oceniać po ich faktycznych cechach a nie po stereotypie.
|
|
| | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Powyżej pewnej granicy pieniądz nie ma już znaczenia.
hej, Ta granica wcale nie jest taka wysoka ! A jednak wielu ludzi woli zarabiać wyłącznie dla siebie ... mając kompletnie w dupie , że inni cierpią ... Spryt ... nie jest cechą etyczną ! Dużą wartością jest fakt , że codziennie tysiące ludzi sprząta wyprodukowane przez ciebie śmieci ! Oni są niezbędni !!! Może bardziej niezbędni niż ty ! makuś
|
|
| | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | > A jednak wielu ludzi woli zarabiać wyłącznie dla siebie ... mając kompletnie w dupie , że inni cierpią ...A inni wolą cierpieć mając kompletnie w dupie to, że ludzie chcieliby sobie pozarabiać. Nie gadaj o tym, że człowiek który nie współczuje jakimś głodującym Murzynkom w Afryce (czy nawet "głodującym" dzieciom w polskich szkołach) jest zły. Zły - jeśli już ktoś - jest matoł, który postanowił się rozmnażać nie mając środków na utrzymanie dziecka. Ludzie cierpią... szlag mnie trafia przy takim tekście. Jeszcze bardziej mnie trafia, jak "każą" człowiekowi współodczuwać. Biedne delfinki, biedne świnki, biedne pieski, biedne dzieci, biedni bezrobotni... a ten biedny nie jest, gnida, więc będzie PŁACIĆ!!! Buhahaha! Nikt nie pomyśli dlaczego ktoś jest biedny i cierpiący, że to nie jest wina tego co biedny nie jest, tylko durnej mamusi i durnego tatusia. > Spryt ... nie jest cechą etyczną !A młotek nie jest etycznym narzędziem! > Dużą wartością jest fakt , że codziennie tysiące ludzi sprząta wyprodukowane przez ciebie śmieci !> Oni są niezbędni !!!> Może bardziej niezbędni niż ty !Aż tyle śmiecę? No ciekawe, ciekawe też gdzie śmiecę, że oni to "sprzątają". Bo mnie się tak wydaje, że oni to po mnie nie sprzątają, a bierą worek, wrzucają na śmieciarkę i wiesz co??? Ja im za to normalnie, zdziwiłbyś się pewnie, ale ja im za to płacę! Ha! A jak się zbierze takich mnie kilkadziesiąt tysięcy, to nawet tych od wożenia śmieci utrzymujemy! Ha! Więc co jest ważniejsze? Kura, czy jajo? Czy też raczej - co jest ważniejsze - nerki, czy wątroba? Zrozum człowieku, że sprzątanie śmieci nie jest "wartością", a czynnością, zawodem. A jeśli ma jakąś wartość, to te kilka złotych za godzinę... Wszystko Ci się pomieszało, przewróciło do góry nogami, głowa z ręką, dupa z nogą się wymieszała. Wartością może być np. "dbanie o środowisko". A ci panowie, co moje śmioty wyrzucają, ci panowie - jak już może wspomniałem - biorą za to pieniążki. Nie robią tego w imię idei, ani dla porannego wstawania i wciągania nosem orzeźwiającej woni śmietników. > makuśWiem, że makuś. Na górze jest napisane  Ale skoro jesteś Waćpan taki grzeczny, to zacznij stosować zasady poprawnej pisowni i ten okrzyk góralski z początku pisz wielką literą, a i na spacje mógłbyś zwrócić uwagę...
|
|
| | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > Wiem, że makuś. Na górze jest napisane Ale skoro jesteś Waćpan taki grzeczny, to zacznij stosować zasady poprawnej pisowni i ten okrzyk góralski z początku pisz wielką literą, a i na spacje mógłbyś zwrócić uwagę...hej, Nie ma mocnych ! Mój góralski okrzyk pisany jest od lat chyba już kilkunastu z małej litery i tak już pozostanie ! Pewnie popełniam błędy ... staram się je weryfikować ... Od 30 lat nie mieszkam w Polsce a wyjechałem w wieku lat 14 ... więc proszę o odrobinę wyrozumiałości Nie pisałbym tego gdyby nie krytyka z jaką się spotykam . Mam wrażenie , że często-gęsto moje "hej" jest wykorzystywane do naplucia mi w oko ... ale nic to ! hej pozostanie hej'em ! pozdrawiam makuś
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Pewnie popełniam błędy ... staram się je weryfikować ... >Od 30 lat nie mieszkam w Polsce a wyjechałem w wieku lat 14 ... więc proszę o odrobinę wyrozumiałości
Chcesz mi powiedzieć, że tam gdzie wyjechałeś zdania nie rozpoczyna się wielką literą, a spację stawia się zarówno przed, jak i po kropkach, przecinkach i wykrzyknikach?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Zrozum człowieku, że sprzątanie śmieci nie jest "wartością", a czynnością, zawodem. A jeśli ma jakąś wartość, to te kilka złotych za godzinę...
hej, Myślę inaczej ! Sprzątanie śmieci jest dla mnie o wiele większą wartością niż giełdowe spekulacje , przekręty i oszustwa ! Ludzie którzy wykonują rzetelnie i uczciwie ten zawód są godni szacunku ... Jeśli zostaną tego szacunku pozbawieni wyniknie z tego wyłącznie demoralizacja ... a twoje odchody będą wypływać ci na twój drogi i zajebisty dywanik , który z takim poświęceniem sobie kupiłeś ... Dopóki będzie się twierdzić , że zawód śmieciarza wykonuje wyłącznie nieudacznik , leń , pijak i kryminalista będzie bardzo źle ! I to właśnie chciałbym abyś zrozumiał ! makuś
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | spellbinder (8577 punktów) | > Ludzie którzy wykonują rzetelnie i uczciwie ten zawód są godni szacunku ...Oj, jaka przepiękna generalizacja. Nieważne na przykład, że facet sika na swojej klatce schodowej i raz w miesiącu bije żonę do nieprzytomności... zasługuje na szacunek, bo sprząta śmiotki w parku  To, czy ktoś zasługuje na szacunek jest wypadkową wielu czynników, a nie tylko jego zawodu. Można wręcz powiedzieć, że zawód nie powinien - choć niestety ma - z szacunkiem wiele wspólnego. > Dopóki będzie się twierdzić , że zawód śmieciarza wykonuje wyłącznie nieudacznik , leń , pijak i kryminalista będzie bardzo źle !Może pijak, może nie pijak. Ale na pewno nie wielki inteligent, który znalazł się w tym miejscu życia, które mu się podobało od samego początku.
|
|
| | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Może pijak, może nie pijak. Ale na pewno nie wielki inteligent, który znalazł się w tym miejscu życia, które mu się podobało od samego początku.
hej, Społeczeństwo składające się wyłącznie z wielkich inteligentów nie ma wielkich szans na przetrwanie ! Społeczeństwo potrzebuje śmieciarzy i profesorów ! A każdy z nich powinien uczciwie i rzetelnie wykonywać swoją pracę ... I nie powinien poniżać innych lub siebie niepotrzebnie wywyższać ! makuś >
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Społeczeństwo składające się wyłącznie z wielkich inteligentów nie ma wielkich szans na przetrwanie !
Społeczeństwo złożone wyłącznie z wielkich inteligentów ma większe szanse na przetrwanie, niż społeczeństwo złożone z samych idiotów.
>Społeczeństwo potrzebuje śmieciarzy i profesorów !
A ktoś mówi, że nie? Ale jednego może zastąpić dobrze wytresowana małpa (a w niedługim czasie roboty), a tego drugiego nie.
>A każdy z nich powinien uczciwie i rzetelnie wykonywać swoją pracę ... I nie powinien poniżać innych lub siebie niepotrzebnie wywyższać !
Akurat niepotrzebne wywyższanie się jest właściwe raczej niskim klasom społecznym (nie mówiąc o poniżaniu).
|
|
| | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >A ktoś mówi, że nie? Ale jednego może zastąpić dobrze wytresowana małpa (a w niedługim czasie roboty), a tego drugiego nie.
hej, Czy ty naprawdę uważasz , że ludzie którzy nie odnieśli jakiegoś porażającego sukcesu ( "sukcesu" ) są wyłącznie wytresowanymi małpami ??? To przerażająca wizja !!! Nawet boję się napisać z czym mi się to kojarzy ... makuś
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Czy ty naprawdę uważasz , że ludzie którzy nie odnieśli jakiegoś porażającego sukcesu ( "sukcesu" ) są wyłącznie wytresowanymi małpami ???
Kiedy ostatnio gadałeś z takim człowiekiem?
Ale mniejsza nawet o to, bo ja wcale nie piszę, że są małpami, tylko że wytresowana małpa byłaby w stanie wykonywać ich pracę (kto wie, czy nie lepiej).
|
|
| | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Ale mniejsza nawet o to, bo ja wcale nie piszę, że są małpami, tylko że wytresowana małpa byłaby w stanie wykonywać ich pracę (kto wie, czy nie lepiej).
hej, Wytresowana małpa mogłaby być również niezłym profesorem ... Chodzi wszak o wytresowanie , prawda ??? makuś
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | W tym momencie nie mam ochoty na takie przepychanki, ale jutro - jak się prześpię - może przyjdzie mi do głowy jakaś dowcipna odpowiedź...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >W tym momencie nie mam ochoty na takie przepychanki, ale jutro - jak się prześpię - może przyjdzie mi do głowy jakaś dowcipna odpowiedź... >
hej, No to czekam makuś
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) |
> Nie gadaj o tym, że człowiek który nie współczuje jakimś głodującym Murzynkom w Afryce (czy nawet "głodującym" dzieciom w polskich szkołach) jest zły.Po proawdzie większość współczesnych etyków, ludzi, wybacz moją śmiałość, prawdopodobnie bardziej kompetentnych w tej sprawie niż ty, uważa coś przeciwnego. > Zły - jeśli już ktoś - jest matoł, który postanowił się rozmnażać nie mając środków na utrzymanie dziecka.Tylko zakładając, że decyzja o tym do niego należy. Czy na przykład niezbyt wyedukowana dziewczyna nauczona, że prezerwatywy to zło, a aborcja to morderstwo ponosi pełną odpowiedzialność za swoje niekontrolowane "mnożenie się"? > Ludzie cierpią... szlag mnie trafia przy takim tekście.Być może masz po prostu jakieś kompleksy i projektujesz siebie jako przedstawiciela bogatych, więc wolisz ich uwolnić spod krępującego wpływu etyki i moralności... To by wyjaśniało histeryczne reakcje. > Nikt nie pomyśli dlaczego ktoś jest biedny i cierpiący, że to nie jest wina tego co biedny nie jest, tylko durnej mamusi i durnego tatusia.Aha. > Wiem, że makuś. Na górze jest napisane Ale skoro jesteś Waćpan taki grzeczny, to zacznij stosować zasady poprawnej pisowni i ten okrzyk góralski z początku pisz wielką literą, a i na spacje mógłbyś zwrócić uwagę...I za to należałby się plus.
|
|
| | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Po proawdzie większość współczesnych etyków, ludzi, wybacz moją śmiałość, prawdopodobnie bardziej kompetentnych w tej sprawie niż ty, uważa coś przeciwnego.
Etyk może sobie gadać i uważać. W czasach inkwizycji niewydanie czarownicy mogłoby być nieetyczne.
>Tylko zakładając, że decyzja o tym do niego należy. Czy na przykład niezbyt wyedukowana dziewczyna nauczona, że prezerwatywy to zło, a aborcja to morderstwo ponosi pełną odpowiedzialność za swoje niekontrolowane "mnożenie się"?
A kto ma ją ponosić?
Tak to już jest, że nawet nie mając pełnej wiedzy na tematy wszelakie, niekiedy odpowiedzialność ponieść trzeba. Dzieciaczek, który ściągnął na siebie gar z wrzątkiem - no skąd miał wiedzieć, że nie wolno? Ale odpowiedzialność poniósł natychmiast.
Ty postulujesz, że skoro są wśród nas ludzie wolniejsi, to wszyscy muszą na tych wolnych czekać. Nie można się, k*** podzielić. Jak ktoś idzie szybciej, to niech idzie. Szybciej dojdzie, może coś tam na miejscu zbuduje. Ale tak nie będzie, bo ten co idzie szybciej musi ciągnąć za sobą warkocz tych wolnych.
>Być może masz po prostu jakieś kompleksy i projektujesz siebie jako przedstawiciela bogatych, więc wolisz ich uwolnić spod krępującego wpływu etyki i moralności...
A broń mnie siło nieczysta... do bogactwa mi daleko i tym bardziej mnie wkurwia, że ktoś mi chce zabierać, żeby dać komuś innemu.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | >Etyk może sobie gadać i uważać. W czasach inkwizycji niewydanie czarownicy mogłoby być nieetyczne.
Mogło być niemoralne, ale raczej nie było nieetyczne.
>A kto ma ją ponosić?
Hmm, może odpowiedzialni za ten stan rzeczy?
>Tak to już jest, że nawet nie mając pełnej wiedzy na tematy wszelakie, niekiedy odpowiedzialność ponieść trzeba. Dzieciaczek, który ściągnął na siebie gar z wrzątkiem - no skąd miał wiedzieć, że nie wolno? Ale odpowiedzialność poniósł natychmiast.
Poniósł konsekwencje, to jednak często dość inna rzecz od odpowiedzialności. Mordowani w obozach koncentracyjnych ponosili konsekwencje nazistowskiego obłędu, ale raczej nie byli zań odpowiedzialni.
>Ty postulujesz, że skoro są wśród nas ludzie wolniejsi, to wszyscy muszą na tych wolnych czekać.
Tyleż zgrabna, co pozbawiona treści metafora. Naprawdę, bajkami o tym jak to lepsi i sprawniejsi stoją i czekają karmić można dzieci. No ale spróbuj chociaż na chwilę odejść od metafor i pokaż jakieś fakty, pokaż jakieś sytuacje, gdy ci szybsi mogliby dojść dalej, gdyby ich nie spowalniali wolniejsi, pokaż też jakie konkretnie dobro by z tego wypłynęło.
|
|
| | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Mogło być niemoralne, ale raczej nie było nieetyczne.No cóż... dziś w telewizji publicznej nieetyczne jest pokazywanie prawdy (czyli np. tego jak naprawdę wyglądają wszelkiego rodzaju wypadki drogowe), także w świecie etyki wszystko może się zdarzyć... > Hmm, może odpowiedzialni za ten stan rzeczy?No tak... czyli ten, który się w szkole uczył ma ponosić odpowiedzialność za tego, co się w szkole nie uczył, bo nie wiedział, że umiejętność uczenia się może być w dalszym życiu przydatna?  > Poniósł konsekwencje, to jednak często dość inna rzecz od odpowiedzialności. Mordowani w obozach koncentracyjnych ponosili konsekwencje nazistowskiego obłędu, ale raczej nie byli zań odpowiedzialni.Zależy jak na to spojrzeć. Praktycznie zawsze można coś zrobić. Ukryć się, spierniczyć do lasu, albo schować się w zdechłej krowie. Jak ktoś się kiepsko schował, albo chować się nie próbował, to technicznie rzecz biorąc poniósł odpowiedzialność za zły wybór. > Tyleż zgrabna, co pozbawiona treści metafora. Naprawdę, bajkami o tym jak to lepsi i sprawniejsi stoją i czekają karmić można dzieci. No ale spróbuj chociaż na chwilę odejść od metafor i pokaż jakieś fakty, pokaż jakieś sytuacje, gdy ci szybsi mogliby dojść dalej, gdyby ich nie spowalniali wolniejsi, pokaż też jakie konkretnie dobro by z tego wypłynęło.Prosz. Pierwsza rzecz - człowiek nie był by okradany. Nikt by nie zabierał jednemu, żeby dać drugiemu. Konkretna sytuacja? Prosz bardzo. Mój znajomy ze studiów. Koleś w wieku lat 19 zaczął pracować, bo zaciążył jakąś laskę. Trafił na jakąś taką dziwną rodzinę, został niejako zdominowany przez tatusia tej zaciążonej i zmuszony do pracy w jego firmie. Koleś zajmował się nieruchomościami. Mój kumpel nie chciał pracować u tatusia, ale gdzieś pracować musiał. Chciał - i w końcu założył - swoją własną firmę, i teraz sam na siebie w tych nieruchomościach robi. Ale miał spory problem, żeby wszystko z tej swojej pensji opłacić i jeszcze odłożyć na założenie firmy. Gdyby więc państwo nie doiło go tymi wszystkimi zabawnymi podatkami, przymusowymi ubezpieczeniami kiedy koleś jest zdrowy jak wół i wcale nie ma ochoty płacić za czyjeś wizyty u lekarza, to założyłby tą swoją firmę szybciej - tym samym kilka osób miałoby pracę dłużej
|
|
| | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
> Bogaty zarobił sobie sam. Sporo bogatych osób to tzw. normalni ludzie, którzy ciężko pracowali, zarobili i teraz mają. Ślą dzieci do prywatnych szkół, leczą się prywatnie i zatrudniają firmy ochroniarskie do pilnowania im domów.Oraz płacą podatki regresywne, tak, że de facto są na częściowym utrzymaniu biedniejszych warstw społecznych...
|
|
| farmer (22440 punktów) |
Śmierć to równość reszta to stan umysłu.
|
|
 | | fiiś (1053 punktów) | >Śmierć to równość reszta to stan umysłu.
Mentalizm jest dosyć spójnym poglądem, ale bazuje na założeniu o istnieniu umysłu, które wcale nie jest potrzebne, no i prowadzi do bardzo nieracjonalnych konsekwencji. Chyba, ze "stan umysłu" potraktujemy metaforycznie. Wtedy zgoda, ale nierówność pozostaje.
|
|
|  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Śmierć to równość reszta to stan umysłu. >Mentalizm jest dosyć spójnym poglądem, ale bazuje na założeniu o istnieniu umysłu, które wcale nie jest potrzebne, no i prowadzi do bardzo nieracjonalnych konsekwencji. >Chyba, ze "stan umysłu" potraktujemy metaforycznie. Wtedy zgoda, ale nierówność pozostaje.
Jestem konsumentem świata i własnych sygnałów nic bez nich nie zrobię. Dopiero śmierć uwalnia od tych ciągłych wyborów co stawia mnie na równi z wszystkimi na tej planecie od zarania jej dziejów do dziś.
|
|
| |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Jestem konsumentem świata i własnych sygnałów nic bez nich nie zrobię. Dopiero śmierć uwalnia od tych ciągłych wyborów co stawia mnie na równi z wszystkimi na tej planecie od zarania jej dziejów do dziś.Śmierć sprawia, że wszystko przestaje mieć znaczenie... ale to jeszcze nie oznacza równości
|
|
| | |  | | farmer (22440 punktów) |
> Śmierć sprawia, że wszystko przestaje mieć znaczenie... ale to jeszcze nie oznacza równości Cóż, to właśnie stan umysłu. A śmierć jest jak niwelator, wszystko co ma życie umiera. I póki co nie zadasz pytania o nierówność śmierci czyli dlaczego bogaty nie umiera?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) |
Co do równości wobec śmierci nie ma wątpliwości. Idea całej reszty jako stanu umysłu jest wątpliwa.
|
|
| | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >Co do równości wobec śmierci nie ma wątpliwości. >Idea całej reszty jako stanu umysłu jest wątpliwa.
Nie twierdzę że jest. Nie badałem nigdy tego. Ale to co piszę nie jest moją absolutna wiedzą, to co robię też, to tylko "wynik". Nie jestem punktem wyjścia a jedynie stanem odebranych informacji. Tylko wybieram.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | >>Idea całej reszty jako stanu umysłu jest wątpliwa. >Nie twierdzę że jest. Nie badałem nigdy tego. Ale to co piszę nie jest moją absolutna wiedzą, to co robię też, to tylko "wynik". Nie jestem punktem wyjścia a jedynie stanem odebranych informacji. Tylko wybieram.
Tu się w dużej mierze zgadzam. Ja to na mój prywatny użytek nazywam wysterowaniem. Jako układ ewolucyjnie wykształcony (genetyczny hardware) z narzuconym kulturowym i środowiskowym oprogramowaniem otrzymuje dane z otoczenia i je przetwarza. Sposób przetwarzania to cała nasza indywidualność zakorzeniona w cielesności i doświadczeniu. Nie zgadzam się z ostatnim zdaniem - wyborem. Całe to przetwarzanie odbywa się automatycznie, świadomość dostaje tylko iluzję działania - wybierania. Takie odbicie, cień. I w tym sensie, jako nie będąca sprawcą niczego, jest iluzoryczna. dlatego cała reszta jest materią nie umysłem, choć z punktu widzenia ludzkiego doświadczenia można to sprowadzić do stanów umysłu. Niektórzy, n.p. buddyści wyciągają wniosek odwrotny, że cały świat jest tylko umysłem, a materia - opór w umyśle - iluzją. Z takim to poglądem polemizuję.
pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Całe to przetwarzanie odbywa się automatycznie,
hej, Tego bym nie powiedział . Mamy możliwość refleksji , możemy działać w oparciu o racjonalne , etyczne przesłanki , wartości ... Pewnie , że nie wszyscy , nie zawsze , nie absolutnie ... ale jednak ! Możemy wybierać ! Przetwarzanie danych w ludzkim umyśle nie musi odbywać się automatycznie ... mamy możliwość zatrzymania się A ta możliwość może być realizowana poprzez efekt edukacji ... pozdrawiam makuś
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) | >>Całe to przetwarzanie odbywa się automatycznie, >hej, >Tego bym nie powiedział . >Mamy możliwość refleksji , możemy działać w oparciu o racjonalne , etyczne przesłanki , wartości ... Z materialistycznego punktu widzenia - tak to rozumiem - całą refleksja i związane z nią rzekome wybory są tylko tak jak cień albo odbicie lustrzane rzeczywistości - nie mają żadnej zdolności sprawczej. Sprawcze są procesy zachodzące w mózgu związane z wysterowaniem osobniczym na bazie osobistych doświadczeń, genów, i różnych innych uwarunkowań.
To, że w świadomości powstają refleksy tej aktywności w niczym jej (tej aktywności) nie zmienia. Natomiast od strony poznawczej, dla świadomości, powstaje złudzenie działania, podejmowania decyzji, choć dzieje się to już po fakcie (refleks decyzji powstaje już po jej podjęciu przez organizm, a konkretnie po rozejściu się sygnałów i zaktywizowaniu obszarów mózgowych odpowiadających z a dane działanie.
Efekt edukacji to efekt konkretnego wysterowania. W kwestii winy i kary, zamiast odnosić ją do wartości odnosimy do normatywu, który ma na celu utrzymywanie ładu społecznego. Wolna wola nie jest istotna - edukacja, kara mają na celu właściwe uwarunkowanie. To trudne do zaakceptowania, dla naszego ego, ale w praktyce nic się nie zmienia.
Oczywiście inne światopoglądy inaczej do tej kwestii podchodzą.
|
|
| | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Mamy możliwość refleksji , możemy działać w oparciu o racjonalne , etyczne przesłanki , wartości ... >Z materialistycznego punktu widzenia - tak to rozumiem - całą refleksja i związane z nią rzekome wybory są tylko tak jak cień albo odbicie lustrzane rzeczywistości - nie mają żadnej zdolności sprawczej.
hej, Wydaje mi się , że jednak mają ... Tak jak można nauczyć się z kilku desek sklecić stół podobnie można nauczyć się panować nad emocjami , instynktami , nad bezrefleksyjną pasywnością ...
>Efekt edukacji to efekt konkretnego wysterowania.
A może nie tyle wysterowania a raczej uwrażliwienia , uświadomienia , uzmysłowienia sobie istnienia całej gamy trudności i problemów jak i istnienia alternatyw w ich rozwiązywaniu
>W kwestii winy i kary, zamiast odnosić ją do wartości odnosimy do normatywu, który ma na celu utrzymywanie ładu społecznego.
A jednak niezliczone rewolucje , powstania , protesty i tak dalej przekonują nas o tym , że nie każdy ład społeczny jest wartością samą w sobie ...
>Wolna wola nie jest istotna - edukacja, kara mają na celu właściwe uwarunkowanie.
Wolna wola jest pojęciem teoretycznym Gdy mówimy o wolnej woli mówimy ( tak mi się wydaje ) o potencjalnych możliwościach Wolna wola jest chyba zawsze ograniczona nieprzewidywalnością Nieprzewidywalność jest z jednej strony gwarantem naszych wolności a z drugiej stawia nas zawsze w pozycji tego który musi się dostosowywać , zmieniać , reagować ...
>To trudne do zaakceptowania, dla naszego ego, ale w praktyce nic się nie zmienia. >Oczywiście inne światopoglądy inaczej do tej kwestii podchodzą.
Chyba jednak się zmienia . Empatia nigdy jeszcze w naszej historii nie miała takiej pozycji jak dzisiaj A jak będzie jutro ...
makuś
|
|
| | | | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | Wydaje mi się, że mówimy te same rzeczy, tylko nazywamy je innymi słowami za wyjątkiem jednej, że ja jestem przekonany, że wolnej woli tak naprawdę nie ma. Przemyśl to sobie jeszcze raz na spokojnie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | ja jestem przekonany, że wolnej woli tak naprawdę nie ma.
hej, Być może nie ma też człowieka bo jest on tylko zbiorem atomów . A jednak zbiory atomów tworzą nowe , inne , różne wartości . Mimo tego , że zawsze istnieją jakieś podobieństwa nie można stwierdzić , że nie ma różnic . A różnice są bardzo istotne . Wątroba nie jest mózgiem mimo tego , że mózg podobnie jak wątroba oczyszcza , filtruje i produkuje z tym , że dotyczy to innych jakości , takich jak : etyka , filozofia , kultura , polityka ... Dąb czy wierzba nie mogą stać się mięsożercami Lew nie może stać się wegetarianinem A zespół komórek nazywany człowiekiem może ... się zmieniać , uczyć wyłącznie w oparciu o doświadczenie , refleksję namysł ... do tego żadne mutacje genetyczne nie są mu niezbędne . Kiedyś były ale w tej chwili już nie są . Tak sądzę makuś
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | >Być może nie ma też człowieka bo jest on tylko zbiorem atomów . >A jednak zbiory atomów tworzą nowe , inne , różne wartości . Oczywiście, że zawsze jest coś. Pytanie czym to naprawdę jest i jak to rozumiemy - wciąż mam na myśli wolną wolę. Otóż jestem przekonany, że to co jest, co przyjmuje pozór wolnej woli, nie jest tym, co powszechnie się za wolną wolę uważa. Nad tym proponuję się zastanowić.
W moim przekonaniu ta wola nie jest tak wolna jak się nam wydaje i nie jest tak sprawcza jak sądzimy.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Nad tym proponuję się zastanowić. >W moim przekonaniu ta wola nie jest tak wolna jak się nam wydaje i nie jest tak sprawcza jak sądzimy.
hej, A jak "nam" się wydaje ? Napisałem dość konkretnie co "ja" sądzę Chyba nie polemizujesz ze mną ... ? Ale jescze raz : Wolna wola to pojęcie abstrakcyjne , zależne od nieobliczalnej ilości aspektów lecz można to pojęcie zredukować do stwierdzenia : Wolna wola jest teoretyczną możliwością dokonywania wyborów na podstawie racjonalnych przesłanek ... tak mniej-więcej Nie ma wolnej woli jako bytu absolutnego i pewnie dlatego nie może być tak sprawcza jak ta z definicji z którą polemizujesz Abstrahując jednak od bytów absolutnych czyli nieistniejących wolna wola w postaci świadomych wyborów jest realna . Tak sądzę Pozdrawiam makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | >Wolna wola jest teoretyczną możliwością dokonywania wyborów na podstawie racjonalnych przesłanek ... tak mniej-więcej Tak to się rzeczywiście wydaje. Natomiast w moim przekonaniu nie ma rzeczywistej możliwości dokonywania wyborów. Wybory się dokonują zgodnie z wcześniejszym wysterowaniem w odpowiedzi na konkretną sytuację. Natomiast to wysterowanie może się zmieniać - np. dzięki edukacji - i tu człowiek ma więcej stopni swobody niż inne zwierze, bo edukacja oprócz zwykłej "tresury" może dostarczyć także poziomu rozumienia i wartościowania. Będą to kolejne poziomy wysterowania, na których zachodzące procesy, mogą się przeciwstawić instynktom, emocjom, czy nawykom.
>Nie ma wolnej woli jako bytu absolutnego i pewnie dlatego nie może być tak sprawcza jak ta z definicji z którą polemizujesz Nie dlatego, ale dlatego, że to wysterowanie, a nie wola są sprawcze, a jeszcze ściślej sprawcze są ewolucyjnie wykształcone popędy czy instynkty, które dostarczają energii, oraz znów ewolucyjnie oraz kulturowo ukształtowane wysterowanie i brak tu miejsca na coś takiego jak wola.
>Abstrahując jednak od bytów absolutnych czyli nieistniejących wolna wola w postaci świadomych wyborów jest realna . Wolna wola, a także myśli, odczucia, emocje, idee itp byty psychiczne i mentalne są,dla mnie, jedynie odbiciem (refleksem) w umyśle fizykalnych procesów zachodzących na rożnych poziomach organizacji i wzajemnego oddziaływania (psychicznym, emocjonalnym, duchowym) i tak jak cień, czy odbicie w lustrze istnieją, ale nie mają mocy sprawczej.
Tak sądzę Pozdrawiam fiś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | i tak jak cień, czy odbicie w lustrze istnieją, ale nie mają mocy sprawczej.
hej, Czy chodzi ci o to , że "wolna wola" jest wtórna wobec impulsu który tą "wolną wolę" wywołuje ? Nasze reakcje na wszelkiego rodzaju impulsy są oczywiście wtórne ponieważ pierwszy jest impuls a dopiero potem reakcja . Czy to masz na myśli mówiąc o mocy sprawczej ? To co nazywasz ( chyba pejoratywnie ) wysterowaniem jest lub może być wartością . Wysterowanie można określić uwrażliwieniem , uzmysłowieniem , uświadomieniem - Wysterowanie oznacza dla mnie jakiś mechaniczny proces , tu pokręce , tam przykręce , czasem odkręce i ... wysteruje ... Wysterowanie to coś w rodzaju manipulacji - chyba , że źle cię rozumiem Wydaje się , że nasza ... powiedzmy świadomość zależna jest w jakiejś części od genów ale też w poważnej części od "impulsów" czyli doświadczeń z jakimi jesteśmy w życiu konfrontowani . Ilość i jakość owych impulsów jest tak różnorodna , że raczej trudno mówić o przewidywalnym czy celowym wysterowaniu Być może można mówić o wysterowaniu w przypadku wyizolowanych , zamkniętych kultur , społeczności , grup - natomiast w przypadku społeczności "multi-kulti" , pluralistycznych , otwartych owo wysterowanie traci swój totalitarny wymiar I jeszcze coś na temat mocy sprawczej : Wydaje mi się , że historia filozofii ( nauki jako takiej ) to raczej fakt świadczący o tym , że wolna wola ma moc sprawczą ... To , że nauczyliśmy się rozpalać ogień a w konsekwencji klonować zwierzęta lub też szanować różnorodność i odmienność nie jest wysterowaniem a głęboką refleksją ... pozdrawiam makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | >Czy chodzi ci o to , że "wolna wola" jest wtórna wobec impulsu który tą "wolną wolę" wywołuje ? nie, realnie jest tylko impuls, wola jest iluzją, jej poczucie w świadomości pojawia się już po dokonaniu "wyboru" kierunku działania przez impulsy niejako automatycznie jako wypadkowa różnych uwarunkowań. Przykład, poobserwuj bezpańskiego psa w sytuacji kiedy waha się w którą stronę pobiec. W pewnym momencie któryś kierunek przeważy i tam pobiegnie. U człowieka w takiej sytuacji pojawi się przekonanie, że podjął decyzję. To poczucie, jest tylko odbiciem autonomicznych procesów, które zaszły w jego umyśle.
>To co nazywasz ( chyba pejoratywnie ) wysterowaniem jest lub może być wartością . nie ma tu żadnego wartościowania w sensie moralnym, bo nie ma intencji
>Wysterowanie można określić uwrażliwieniem , uzmysłowieniem , uświadomieniem - jak najbardziej ale nie w kategoriach wartości - wrażliwy jak receptor...
>Wysterowanie oznacza dla mnie jakiś mechaniczny proces , tu pokręce , tam przykręce , czasem odkręce i ... wysteruje ... Wysterowanie to coś w rodzaju manipulacji - chyba , że źle cię rozumiem bardzo dobrze rozumiesz - tak właśnie jesteśmy przez ewolucję, a później kulturę, wpływy środowiskowe, sytuację "zmanipulowani", że postępujemy tak a nie inaczej, ale nie widzę w tym nic złego - to poza kategoriami dobra i zła.
>Ilość i jakość owych impulsów jest tak różnorodna , że raczej trudno mówić o przewidywalnym czy celowym wysterowaniu Oczywiście, w ewolucji brak celu, jest tylko przystosowanie i selekcja. Nie ma w tym nic totalitarnego bo nikt tym nie kieruje. To dzieje się samo zgodnie z prawami natury. Kultura jest tak samo produktem ewolucji i jak ona jest bezcelowa, ma za to wartość przystosowawczą - zwiększa szanse przetrwania wytwarzających ją genów.
>I jeszcze coś na temat mocy sprawczej : >Wydaje mi się , że historia filozofii ( nauki jako takiej ) to raczej fakt świadczący o tym , że wolna wola ma moc sprawczą ... To jeden z powodów dla których trudno z wolnej woli zrezygnować - intuicyjnie wydaje się być nieodzowna. Niestety intuicje czasem zawodzą. Gdy się na chłodno przeanalizuje wszystkie logiczne konsekwencje ewolucjonizmu i materializmu, fakt, że ta wola musiałaby z czegoś wyewoluować, to okazuje się, że w tym światopoglądzie brak dla niej miejsca. Wszak nie zakładam istnienia stwórcy, który by obdarzył nią akurat ludzi.
>To , że nauczyliśmy się rozpalać ogień a w konsekwencji klonować zwierzęta lub też szanować różnorodność i odmienność nie jest wysterowaniem a głęboką refleksją ... To właśnie jest wysterowanie. akumulacja doświadczeń, czyli coraz bardziej skutecznych, korzystnych ewolucyjnie wysterowań (nawyków, automatyzmów, powstałych na ich bazie programów interpretujących itd., które nazywamy refleksjami, intuicjami, przemyśleniami i odkryciami naukowymi). Sama świadomość jest bardzo ciekawym produktem ubocznym kolejnych poziomów przetwarzania danych, w jakie wzbogacił się człowiek w ciągu swej ewolucji.
Niezależnie od twojej oceny przedstawionej tezy chętnie poznam słabe punkty w moich wyjaśnieniach. pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | . Kultura jest tak samo produktem ewolucji i jak ona jest bezcelowa, ma za to wartość przystosowawczą - zwiększa szanse przetrwania wytwarzających ją genów.
hej, Wydaje mi się , że właśnie tutaj nasze postrzegania się rozjeżdżają . Kultura jest produktem ewolucji - tak jak wszystko jest produktem ewolucji a jednak o ile ewolucja rzeczywiście jest bezcelowa ponieważ nie posiada intencji o tyle kultura owe intencje posiada a więc zakłada sobie jakieś cele . Ewolucja ma wartość przystosowawczą natomiast kultura posiada intencjonalność - świadomie dąży do realizacji założonych celów a więc jest sprawcza , tworzy nowe warunki Owa intencjonalność jest wtórna wobec ewolucji jednakże jest od ewolucji niezależna i autonomiczna Podajesz przykład psa , który musi pobiec w jakimś kierunku Człowiek również musi podjąć jakąś decyzję ale skala możliwości jest przecież różna Cały czas rozmawiamy o wolnej woli , tak ?
Powiem więc tak : W przypadku kamienia cholernie trudno by nam było mówić o wolnej woli W przypadku drzewa raczej też natrafilibyśmy na ogromne trudności W przypadku małpy już możemy się nad tym problemem zastanawiać W przypadku człowieka nie tylko możemy ale musimy ( powinniśmy) się nad tym zastanawiać
Skala , poziom różnorodności wśród ludzi jest przytłaczający Chyba nie można tej całej feerii barw sprowadzić do wysterowania Sam fakt , że zdajemy sobie sprawę z tego , że żyjemy na planecie wśród miliarda galaktyk daje nam możliwość do zdystansowania się ( choćby minimalnego ) wobec mechanizmów i automatyzmów ... I jeśli ten dystans nie jest jeszcze wolną wolą to zapewne jest jakąś jej namiastką .
A teraz bardzo chciałbym dowiedzieć się jak zapatrujesz się na swoje własne poglądy ! Są one nieświadomym procesem , bezcelowym wysterowaniem , cieniem rozterek procesora ?
pozdrawiam makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) | Ludziom trudno jest zrezygnować z pięknej idei wolnej woli. To tak jak z wiarą. Ludzie wierzą bo bardzo chcą wierzyć (chcą znaczy tu potrzebują). Nawet to zdanie pokazuje jak język narzuca interpretację bo chęć to przejaw woli, intencji. Zatem nawet zwykłe posługiwanie się językiem już tą ideę wolnej woli wzmacnia. Pewne idee są wywrotowe, jak idea braku wolnej woli, czy n.p. idea kulistości ziemi, krążenia ziemi wokół słońca, czy fizyka relatywistyczna - nie są intuicyjne. Stąd tak trudno je zaakceptować.
Nie przyjmuj z założenia, że wolna wola u naczelnych istnieje tylko spróbuj to przeanalizować. Jeśli istnieje to skąd pochodzi, kiedy powstaje - na jakim etapie rozwoju? W zarodku, w łonie matki, we wczesnym dzieciństwie itd? Czy mają ja małpy czy tylko człowiek, a jeśli małpy to czy też pies, żółw, wąż robak, bakteria...? A ptaki? Gdzie jest ta granica, że już jej nie ma? W przypadku światopoglądu religijnego to proste - Bóg, dusza...ale w przypadku materialistycznego, racjonalistycznego już nie.
Jeśli jej szukasz w świadomości to na czym może się zasadzać, od czego zależy, zwłaszcza jeśli ma być wolna. Jeśli od niczego nie zależy to jak może na coś wpływać? Na jakich bazuje procesach bo chyba nie uznasz, że jest całkiem niezależna od materialnego ciała i oderwana od niego jak dusza. A jeśli nie jest to dochodzimy do filozoficznego problemu psycho-fizycznego, którego jak dotąd nikomu nie udało się skutecznie rozwiązać z zachowaniem idei wolnej woli. N.b. ciekawą próbę rozwiązania tego problemu prezentuje książka Andrzeja Chmieleckiego: MIĘDZY MÓZGIEM I ŚWIADOMOŚCIĄ. Próba rozwiązania problemu psychofizycznego - polecam.
>Skala , poziom różnorodności wśród ludzi jest przytłaczający >Chyba nie można tej całej feerii barw sprowadzić do wysterowania W moim przekonaniu można, podobnie jak całe bogactwo świata przyrody można sprowadzić do sekwencji 4 zasad kwasu nukleinowego.
>Sam fakt , że zdajemy sobie sprawę z tego , że żyjemy na planecie wśród miliarda galaktyk daje nam możliwość do zdystansowania się ( choćby minimalnego ) wobec mechanizmów i automatyzmów ... to też wysterowanie, trochę innego rodzaju
>A teraz bardzo chciałbym dowiedzieć się jak zapatrujesz się na swoje własne poglądy ! >Są one nieświadomym procesem , bezcelowym wysterowaniem , dokładnie tak, choć słowo nieświadome jest błędnie użyte bo świadomość, zgodnie z obyczajem językowym występuje i ją odczuwam, ale nie jest ona sprawcza tylko jest refleksem - odbiciem tych autonomicznych procesów w umyśle.
pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > Ludziom trudno jest zrezygnować z pięknej idei wolnej woli.> To tak jak z wiarą.Bez przesady. Konsekwentny sceptycyzm nie wyklucza świadomych wyborów. Co prawda samo sformułowanie "wolna wola" jest dość pokrętne i ma zwykle mistyczne konotacje, ale można je chyba całkiem 'odczarować'. W racjonalnej interpretacji wolnej woli chodziłoby o wolność wyboru przy świadomości konsekwencji poszczególnych decyzji. W takim rozumieniu decyzyjność stałaby w opozycji do woli przemożnej (jakby szybszej niż zastanowienie). Zgoda, że im więcej woli w jednym kierunku, tym mniej widoków innych dróg, co w skrajnym wypadku prowadzi do zniewolenia - by tak rzec: pozostawania w 'niewoli woli'. Jednak gdy wola jest odpowiednio powolna (w sensie powściągliwości a nie posłuszeństwa)  , to przed decyzją - o ile kto ma racjonalne rozeznanie o działaniu otoczenia, pozwalające na przewidywanie skutków różnych zachowań własnych - zdąży wymodelować w wyobraźni konsekwencje i wybrać (być może) co innego niż podpowiada intuicja albo ogląd sprawy 'na pierwszy rzut oka'. Podsumowując: wolność wyboru ma niewiele wspólnego z wiarą. Więcej nawet - dopiero krytycyzm poparty świadomością istnienia złudzeń, pozwala na bardziej racjonalne decyzje niż poddanie się mechanizmom losu czy wierze w zupełną trafność własnej woli (by już o woli boskiej nie wspomnieć).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | To tylko gładkie słowa pokazujące życzeniowy punkt widzenia. Spróbuj odpowiedzieć na pytania analizy zaproponowane powyżej, a dotyczące możliwości istnienia wolnej woli. Dobrze też byłoby zdefiniować co rozumiesz pod terminem 'wolnej woli' jeśli chcesz go odczarować, jak piszesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >Dobrze też byłoby zdefiniować co rozumiesz pod terminem 'wolnej woli' Proponuję spojrzeć na sprawę z nieco innej strony. Możliwości wyboru istnieją a ich wolicjonalne realizacje są praktykowane. Przykładowo istnieje możność regulacji jasności monitora i taka opcja bywa przez użytkowników komputera wykorzystywana. Z drugiej strony nie ma np. opcji regulacji jasności Słońca - ta jest od woli niezależna. Za racjonalny uznaję zatem podział zjawisk na podlegające ludzkim decyzjom i na takie, na które wpływu nie mamy. Nie wydaje się możliwe ujednolicenie opisu świata, które wykluczałoby możliwość (niewielkiej) swobody operacji na jego fragmentach i jednocześnie sensownie tłumaczyło istnienie układów regulacji ludzką wolą powodowanych. Z takiej prostackiej perspektywy to nie "wolna wola" a jej zaprzeczenie byłoby kwestią wiary w.. no właśnie - w co?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | >Za racjonalny uznaję zatem podział zjawisk na podlegające ludzkim decyzjom i na takie, na które wpływu nie mamy. Nikt nie kwestionuje, że układ nazywający się człowiek może wpływać na inny układ n.p na monitor. Zasadnicze pytanie nie dotyczy zatem tego faktu, ale tego czy układ ten podejmuje decyzję czy też dzieje się to niejako automatycznie jako wynik różnych procesów zachodzących w organizmie. Innymi słowy czy w obrębie organizmu istnieje coś innego i niezależnego od tych procesów co by podejmowało decyzję - ja niczego takiego nie znajduję.
>Nie wydaje się możliwe ujednolicenie opisu świata, które wykluczałoby możliwość (niewielkiej) swobody operacji na jego fragmentach i jednocześnie sensownie tłumaczyło istnienie układów regulacji ludzką wolą powodowanych. Jest dokładnie przeciwnie - istnieje duża swoboda operacji na fragmentach świata, istnieją układy regulacji, tyle, że nie są one powodowane ludzką ani niczyją inną wolą. Istnieją układy regulowane, ale nie za sprawą nieistniejącej woli.
>Z takiej prostackiej perspektywy to nie "wolna wola" a jej zaprzeczenie byłoby kwestią wiary w.. no właśnie - w co? A w kwestii złej wiary jest zawsze podobnie. Wierzysz w coś czego nie ma - woli, Boga - a nie odwrotnie tzn, że Boga nie ma. Ludzie, którzy nie potrafili wyjaśnić i oswoić zjawiska n.p. piorunów wymyślili najpierw boga - jego źródło i władcę. Analogicznie jest z wolą i sytuacją, w której nie potrafimy ogarnąć kwestii sprawczości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >.. układ nazywający się człowiek może wpływać na inny układ np. na monitor. >Zasadnicze pytanie nie dotyczy zatem tego faktu, ale tego czy układ ten podejmuje decyzję czy też dzieje się to niejako automatycznie Jak dotąd zgoda. Możliwość regulacji za sprawą człowieka jest (jak to określasz) faktem i istotne wydaje się odróżnienie między decyzją (czy np. prowadząc auto nacisnąć pedał hamulca) a niejako zastępującym decyzję automatem.
Czy automatyzm można traktować > jako wynik różnych procesów zachodzących w organizmie. > Innymi słowy czy w obrębie organizmu istnieje coś innego i niezależnego od tych procesów co by podejmowało decyzję Nie podejmuję się pełnego opisu działania człowieka przez proste mechanizmy. Chyba dla takiego zamysłu musiałbym dysponować układem bardziej niż człowiek skomplikowanym. Twierdzę tylko, że w nie dość złożonych systemach regulacyjnych o decyzji nie może być mowy (choć o niedokładności tak).
>.. istnieje duża swoboda operacji na fragmentach świata, istnieją układy regulacji, tyle, że nie są one powodowane ludzką ani niczyją inną wolą. Tzn. że racjonalna byłaby eliminacja wszelkich klawiszy czy włączników dziś przez ludzi używanych, by nie podtrzymywać złudzeń co do ludzkiej woli?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | >Nie podejmuję się pełnego opisu działania człowieka przez proste mechanizmy. Chyba dla takiego zamysłu musiałbym dysponować układem bardziej niż człowiek skomplikowanym. Twierdzę tylko, że w nie dość złożonych systemach regulacyjnych o decyzji nie może być mowy (choć o niedokładności tak). Właśnie o to mi chodzi, że w takich systemach nie można mówić o podejmowaniu decyzji.
>Tzn. że racjonalna byłaby eliminacja wszelkich klawiszy czy włączników dziś przez ludzi używanych, by nie podtrzymywać złudzeń co do ludzkiej woli? Wcale nie, klawiszy i wyłączniki to elementy interfejsu za pomocą którego ludzki układ komunikuje się i wpływa na inne układy. Nie ma to nic wspólnego z wolą.
Człowiek przełącza wyłączniki w efekcie procesów zachodzących w jego organizmie, które dzieją się w oparciu o bardzo złożone wysterowanie (genetyczne, kulturowe, środowiskowe), podobnie jak w przypadku ontogenezy gdzie różne geny są włączane lub oddziałują na inne w relacji do środowiska, w którym rozwój zachodzi, a w efekcie z oddziaływania bardzo prostych elementów powstaje niezwykle złożona całość w postaci człowieka. I wszystko to zachodzi bez udziału niczyjej woli.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | >Człowiek przełącza wyłączniki w efekcie procesów zachodzących w jego organizmie, które dzieją się (..) I wszystko to zachodzi bez udziału niczyjej woli. Jak dla mnie wiele działań ludzkich jest nieprzewidywalnych. Nie mogę twierdzić, że coś nimi w sposób konieczny steruje, bo nie mam wyników badań pozwalających na taki wniosek (a i do jasnowidzów się nie zaliczam). Sugestii, jakoby to co robią "działo się" samo, nie bardzo rozumiem. Prowadziłaby do wniosku, że komputery zrobiły się same, że to co na ekranach pisane dzieje się bezwiednie, a pomysł testu Turinga jest chybiony, bo człowiek powinien być (z jakiegoś tajemniczego założenia) co do zasady identyczny z maszyną?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | >Jak dla mnie wiele działań ludzkich jest nieprzewidywalnych. Nie mogę twierdzić, że coś nimi w sposób konieczny steruje, bo nie mam wyników badań pozwalających na taki wniosek (a i do jasnowidzów się nie zaliczam). Ja też do jasnowidzów się nie zaliczam i dlatego nie omawiam tych wszystkich skomplikowanych procesów jakie w człowieku zachodzą - robią to już z powodzeniem naukowcy. Rozumiem jednak, że masz jakieś wyniki badań potwierdzające istnienie wolnej woli, skoro pozwalasz sobie na taki wniosek. Niestety ja takich nie znam.
>Sugestii, jakoby to co robią "działo się" samo, nie bardzo rozumiem. Prowadziłaby do wniosku, że komputery zrobiły się same, a człowiek powstał (wyewoluował) sam czy też, jak mam rozumieć jakaś wola (boska?) go stworzyła?
>...że to co na ekranach pisane dzieje się bezwiednie, a pomysł testu Turinga jest chybiony, bo człowiek powinien być (z jakiegoś tajemniczego założenia) co do zasady identyczny z maszyną? Człowiek nawet z innym człowiekiem nie jest identyczny, a co dopiero z maszyną. Inna odpowiedź: to zależy od rodzaju maszyny, do niektórych, jak już je zbudują, może by bardzo podobny - kto wie? Abstrahując od wielu innych istotnych różnic, akurat wolna wola nie jest tą różnicą. Pod względem braku wolnej woli człowiek i maszyny się nie różnią.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | >.. Rozumiem jednak, że masz jakieś wyniki badań potwierdzające istnienie wolnej woli, Wystarczy fakt istnienia urządzeń budowanych przez ludzi w sposób umożliwiający dowolne nimi sterowanie - gdyby nie było dowolności sterowania, to monitora nie mógłbyś zgasić.
>a człowiek powstał (wyewoluował) sam czy też, jak mam rozumieć jakaś wola (boska?) go stworzyła? Chyba wcześniej ustaliliśmy, że w układach nie dość złożonych nie może być mowy o pojęciu decyzji (nie wiem po co przywołujesz jakieś byty boskie (dla mnie zbędne)). Wiadomo chyba, że życie wyewoluowało "samo" przez przystosowywanie "się" do warunków (dokładniej: przez 'eliminację' słabszych przystosowań). Jednak po uzyskaniu 'poziomu ludzkiego' potrafimy nie tylko dopasowywać się do świata, ale i otoczenie urządzać tak, by nim (po części) dowolnie sterować. Można to nazwać ewolucją kulturową. Fakt, że maszyny nam podlegają (a po to je robimy) świadczy o niejakiej niepodległości człowieka przynajmniej względem maszyn.
> Pod względem braku wolnej woli człowiek i maszyny się nie różnią. Nie widać powodu, dla którego miałoby "się" podlegać bezwolnym maszynom.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | fiiś (1053 punktów) | >Wystarczy fakt istnienia urządzeń budowanych przez ludzi w sposób umożliwiający dowolne nimi sterowanie - gdyby nie było dowolności sterowania, to monitora nie mógłbyś zgasić. Nie wystarczy. Ppróbowałem Ci pokazać, że dokładnie tak samo ewolucja buduje układy umożliwiające dowolne nimi sterowanie, nawet o wiele bardziej skomplikowane niż ludzkie maszyny i jakoś w ewolucji nie dopatrujesz się działania jakiejś woli.
>Chyba wcześniej ustaliliśmy, że w układach nie dość złożonych nie może być mowy o pojęciu decyzji . >Jednak po uzyskaniu 'poziomu ludzkiego' potrafimy nie tylko dopasowywać się do świata, ale i otoczenie urządzać tak, by nim (po części) dowolnie sterować. Można to nazwać ewolucją kulturową. Czy mam rozumieć, że w toku ewolucji wyewoluowało na poziomie człowieka coś takiego jak wolna wola? Jeśli tak, to ponawiam moje pytania: gdzie wolna wola ma podłoże?. Z czym jest związana( czy przykładowo z mózgiem)? Na jakim etapie rozwoju się pojawia - dopiero człowieka czy może trochę wcześniej, n.p szympansa, a może psa, jaszczurki...? Czy jest natury materialnej (n.p. procesy fizyczne zachodzące w organizmie) czy innej? Jeśli innej to w jaki sposób wpływa na ciało (problem psycho-fizyczny)?
>Fakt, że maszyny nam podlegają (a po to je robimy) świadczy o niejakiej niepodległości człowieka przynajmniej względem maszyn. Osobiście nie uznaję tego za fakt. Faktem jest relacja człowiek-maszyna i wzajemne na siebie oddziaływanie. To, że jakiś układ, n.p. człowiek, może wyłączyć, albo włączyć inny układ wcale nie dowodzi, że ten pierwszy dysponuje wolną wolą. Maszyna, która automatycznie wstrzykuje skazanemu truciznę, powodując jego "wyłączenie" nie posiada przecież woli aby to zrobić. Zatem Twój dowód jest nieprawomocny.
>Nie widać powodu, dla którego miałoby "się" podlegać bezwolnym maszynom. Szczęśliwie dla nas, jeszcze to nie zachodzi. Natomiast, nie widzę również powodu dla którego miałoby się podlegać bezwolnym lub wolnym ludziom, a jednak im podlegam. Powód nie ma tu nic do rzeczy. Opisuję rzeczywistość, tak jak ją rozumiem, czy mi się podoba czy nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | >.. jakoś w ewolucji nie dopatrujesz się działania jakiejś woli. Ty chyba też się nie dopatrujesz.. >Czy mam rozumieć, że w toku ewolucji wyewoluowało na poziomie człowieka coś takiego jak wolna wola? Tak. >.. gdzie wolna wola ma podłoże?. Nie wiem nawet jakie "podłoże" ma np. grawitacja - widzę tylko jak się przejawia. >Z czym jest związana( czy przykładowo z mózgiem)? >Na jakim etapie rozwoju się pojawia - dopiero człowieka czy może trochę wcześniej, n.p szympansa, a może psa, jaszczurki...? >Czy jest natury materialnej (n.p. procesy fizyczne zachodzące w organizmie) czy innej? >Jeśli innej to w jaki sposób wpływa na ciało (problem psycho-fizyczny)? Ciekawe pytania zadajesz. Żadna maszyna takich by nie sformułowała. >To, że jakiś układ, n.p. człowiek, może wyłączyć, albo włączyć inny układ wcale nie dowodzi, że ten pierwszy dysponuje wolną wolą. Według 'odczarowanej' definicji - dowodzi. >Maszyna, która automatycznie wstrzykuje skazanemu truciznę, powodując jego "wyłączenie" nie posiada przecież woli aby to zrobić. A kto ją zrobił? >.. nie widzę również powodu dla którego miałoby się podlegać bezwolnym lub wolnym ludziom, Zaczynasz pisać jak .. nie wiem czy to nie zabrzmi zbyt górnolotnie.. jak człowiek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) | >Zaczynasz pisać jak .. nie wiem czy to nie zabrzmi zbyt górnolotnie.. jak człowiek. Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Wszystko co piszę nie ma służyć przekonaniu do mojego rozumienia świata Ciebie, czy kogokolwiek. Zapewne pozostaniesz przy swoich poglądach. Jedyne na czym mi zależy to w miarę dokładnie zaprezentować i wyjaśnić mój punkt widzenia, tak abyśmy nie dyskutowali o różnych rzeczach. Temu też służą przykłady. Gdybyś potrafił odpowiedzieć na moje pytania tak, aby podważyć moje poglądy musiałbym je zmienić, ale na razie Ci się to nie udało. Nie piszę też z pozycji człowieka, który ma pewność, że ma rację, bo skąd by ją miał mieć - z objawienia? Moje przekonania opierają się na posiadanej wiedzy i przemyśleniach, utrzymuję je, dopóki nie zostaną sfalsyfikowane. Właśnie temu ma służyć wymiana myśli na tym forum. Gdybyś chciał to uczynić musisz wejść z argumentacja głębiej.
N.p. grawitacja ma dobre hipotezy co do podłoża - jest nim masa ciał. Są też dobre teorie grawitacji - stąd nie mam powodu wątpić w jej istnienie. Całkiem inaczej z wolna wolą - nie znam żadnej teorii, ani żadnej hipotezy podłoża (chyba, że w światopoglądach idealistycznych, w których jest nim dusza). Dlaczego maszyna nie mogłaby formułować ciekawych pytań - już potrafią, porozmawiaj sobie cleverbotem, a to dopiero początki. Pytasz kot zrobił maszynę - człowiek, w którym "mechanicznie" wyewoluowała wolna wola (to zgodnie z Twoją odpowiedzią). Dlatego te odpowiedzi mnie nie przekonują
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >.. Zapewne pozostaniesz przy swoich poglądach. Dla jasności. Mój "pogląd" na temat wolnej woli nie aspiruje do miana poglądu. Przeciwnie - wynika z niewiedzy, nieumiejętności redukcji człowieka do automatu. Przypuszczam, że Twój postulat nieistnienia wolnej woli wynika z ludzkiej umiejętności przewidywania działań przyrody (w tym budowania przewidywalnych maszyn) i jest nadmiernym uogólnieniem - zbyt łatwą wizją wyobraźni, jakoby 'wszystko' (łącznie z Tobą?) było bezwolnym mechanizmem. Mam też wątpliwość czy takie mechanicystyczne uogólnienie jest zupełnie uprawnione nawet wobec zwierząt, dopóki nie potrafimy zsyntetyzować kompletnego żywego organizmu. >N.p. grawitacja ma dobre hipotezy co do podłoża - jest nim masa ciał. Raczej co najmniej dwie masy (dokładniej: energie), które 'mają się ku sobie'. Za R.P. Feynmanem mogę powtórzyć, że bez znaczenia czy grawitację nazwać seksapilem, działaniem anielskich skrzydeł czy krzywizną czasoprzestrzeni. Jakakolwiek jej ukryta mistyka jest praktycznie zbędna - mniej ważne "dlaczego", ważniejsze w jaki sposób działa /za I. Newtonem/. > Całkiem inaczej z wolna wolą - nie znam żadnej teorii, ani żadnej hipotezy podłoża (chyba, że w światopoglądach idealistycznych, w których jest nim dusza). Znów nie wiem po co przywołujesz idealistyczne, z gruntu niezrozumiałe terminy typu "dusza" - wygląda jakbyś atakował pozycje których nikt nie broni (przynajmniej ja uznaję je za zbędne). >Pytasz kto zrobił maszynę - człowiek, w którym "mechanicznie" wyewoluowała wolna wola (to zgodnie z Twoją odpowiedzią). Wyewoluowała tworząc nową jakość, przeskok kulturowy umożliwiający projektowanie urządzeń, budowli i zachowań (być może za sprawą abstrakcyjnego języka (wpierw rysunku?) jako, jak to określasz, "podłoża"). Dzięki dyskusji z Tobą zaryzykowałbym nawet nową definicję człowieka jako homo proiectus.
[Odpowiedzi na Twoje wcześniejsze pytania warte są chyba oddzielnych wątków - na wąskim marginesie trudno je zmieścić.]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | Odpowiadam obok, bo na tym zawężeniu strony trudno już pisać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | rdest (2492 punktów) |
Przepraszam, że się wtrącam, ale już do cna zgłupiałem; w końcu wolna wola istnieje czy nie? Chodzi mi o Twoje zdanie oraz o oficjalne stanowisko środowiska nazywającego się racjonalistycznym.
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Przepraszam, że się wtrącam, ale już do cna zgłupiałem; w końcu wolna wola istnieje czy nie?A kto ją tam - tak do końca - wie? Wolni czy zdeterminowani?
Czy posiadamy wolną wolę, czy też jesteśmy wytworami łańcuchów przyczyn i skutków? Czy podlegając koniecznościom przyczynowym możemy być wolni i w jakim zakresie? Philippe Meyer w "Złudzeniu koniecznym" napisał: Zdanie sobie sprawy z sił, którymi rozporządzamy, i sił, którym jesteśmy podporządkowani, prowadzi w sposób naturalny do poruszenia problemu wolności, a dokładniej wolności wyboru. Jaki margines swobody pozostaje każdej jednostce w kierowaniu własnymi działaniami po własnej myśli? Teraz, gdy w badaniach i dyskusjach naukowych wykazano, że zachowania ludzkie są po części sterowane genetycznie. (...) Rządy genów odznaczają się siłą i energią istoty żywej; przypadek ma w nich duży udział, natomiast fantazja - już nie, a tym mniej inicjatywa osobista. Na to nakłada się doniosła rola środowiska, które ingeruje w los ludzki już na etapie życia płodowego, przyswajania języka i formowania się świadomości. Rodzi się tu pytanie: Czy w głębinach ludzkiej osobowości zostało, choć trochę miejsca wolnego od podwójnej ingerencji: genów i środowiska; jakaś przestrzeń, w której człowiek dokonywałby wolnych wyborów? (...) Problem sił wrodzonych i nabytych wiedzie nas wprost do takich podstawowych pytań, obejmujących również pojęcie odpowiedzialności.
Wynika z tego, że w jakiś sposób nie jesteśmy całkiem wolni, a konsekwencją tego powinno być uznanie, że nie odpowiadamy za wszystko, co robimy. Tylko za w pełni wolną decyzję można ponosić pełne konsekwencje. Decyzje ludzkie podlegają przeróżnym świadomym i nieświadomym uwarunkowaniom, ale przecząc indeterministycznie rozumianej "wolność woli" determinizm nie pozbawia człowieka wszelkiej wolności. Ludzie działający w określonej sytuacji - prawie zawsze - mają więcej niż jedną możliwość wyboru, i wraz z dokonaniem wyboru ponoszą odpowiedzialność moralną za podjętą decyzję.
Inni uczeni i filozofowie próbują pogodzić uznanie wolnej woli z determinizmem. Ale ani nauka, ani historia nie dostarczają materiału do ostatecznego rozstrzygnięcia. Wolność, to znaczy, że możemy działać zgodnie z naszą wolą i nie działać, gdy tego nie chcemy. Rozum jest korzeniem, źródłem, początkiem prawdziwej wolności. Wolność jest zdolnością wyboru racjonalnej woli, czyli przysługuje tylko ludziom. Nie przysługuje zwierzętom, nawet tym, które mogą robić, co chcą. Wydaje się też, że człowiek jako jedyne ze zwierząt posiada - jak to nazwał antropolog, profesor Tadeusz Bielicki - "drugie piętro", pozwalające nam na podejmowanie decyzji wbrew uwarunkowaniom genetycznym, środowiskowym i społecznym. Mamy taką możliwość, ale czy z niej korzystamy, to już inna historia. [Załącznik]> Chodzi mi o Twoje zdanieTo zdanie red. Izdebskiego, ale jest ono tożsame z moim. > oraz o oficjalne stanowisko środowiska nazywającego się racjonalistycznym.Trzeba poczekać aż środowisko racjonalistyczne zacznie wydawać biuletyn ze swoimi oficjalnymi stanowiskami. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | >Przepraszam, że się wtrącam, ale już do cna zgłupiałem; w końcu wolna wola istnieje czy nie? >Chodzi mi o Twoje zdanie oraz o oficjalne stanowisko środowiska nazywającego się racjonalistycznym. Moim osobistym zdaniem nie istnieje. Stanowiska w tej kwestii innych osób o racjonalistycznych zapatrywaniach sam bardzo chętnie poznam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | Odpowiem tylko na ten jeden fragment: >Znów nie wiem po co przywołujesz idealistyczne, z gruntu niezrozumiałe terminy typu "dusza" - wygląda jakbyś atakował pozycje których nikt nie broni Całkiem nie dlatego. Po prostu jest to jedyna znana mi hipoteza próbująca wyjaśnić fenomen wolnej woli. Przywołuje ją właśnie po to, aby uświadomić jak bardzo jest to idea nieokreślona i niezbadana przez naukę, a w moim przekonaniu dlatego, że trudno zbadać coś czego nie ma. Istnieje tylko taki termin, umowa językowa co do jego użycia oraz pewna idea do której się on odnosi. Obserwujemy skutki pewnych procesów - wybory organizmu - i dorabiamy do tego ideę wolnej woli. Analogicznie ludzie, zanim nie zrozumieli zjawiska burzy i piorunów, wyobrażali sobie, że stoi za nimi jakaś istota i akty intencjonalne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>A teraz bardzo chciałbym dowiedzieć się jak zapatrujesz się na swoje własne poglądy ! >>Są one nieświadomym procesem , bezcelowym wysterowaniem , >dokładnie tak, choć słowo nieświadome jest błędnie użyte bo świadomość, zgodnie z obyczajem językowym występuje i ją odczuwam, ale nie jest ona sprawcza tylko jest refleksem - odbiciem tych autonomicznych procesów w umyśle. >pozdrawiam
hej, Pisałem już o tym ... Jesteśmy zanurzeni w świecie i reagujemy na ten otaczający nas i wypełniający nas świat Nie istniejemy poza światem Nie jesteśmy bogami z których wszystko się zrodziło i zostało stworzone - sprawione ! Jesteśmy częścią świata , z niego pochodzimy , z niego zostaliśmy zrodzeni i w nim istniejemy ale świadomość swojego własnego istnienia pozwala nam na takie zdystansowanie się wobec mechanicznych , automatycznych procesów , że wprost nie wypada mówić , że wolnej woli nie ma ... Jeszcze raz : Wolna wola o której mówimy nie jest absolutem , mamy ograniczoną możliwość podejmowania świadomych wyborów i ta ograniczona możliwość jest naszą wolną wolą Nie ma doskonałej wolności , autonomii , niezależności Jesteśmy zależni od tak wielu aspektów ... A jednak nie można mówić , że wolna wola nie istnieje ponieważ nie potrafimy oddychać pod wodą , latać jak ptaki czy też , że jej nie ma ponieważ nie jesteśmy bogami ... w sensie : nie jesteśmy wszechmocni ! Wydaje mi się , że popełniasz błąd utożsamiając wolną wolę z abstrakcyjną ( i absurdalną ) wszechmocą ... boga ... Tylko bowiem coś takiego jak bóg może sprostać twoim wymaganiom , oczekiwaniom ... pozdrawiam makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) | >Jeszcze raz : Wolna wola o której mówimy nie jest absolutem , mamy ograniczoną możliwość podejmowania świadomych wyborów i ta ograniczona możliwość jest naszą wolną wolą Właśnie tę ograniczona możliwość kwestionuję. Spróbuj przeanalizować moje pytania, a później odpowiedzieć jakiego rodzaju jest ta możliwość podejmowania świadomych wyborów. Innymi słowy kto, lub co dokonuje tego wyboru i jak się on dokonuje? Użyłeś wcześniej świetnego określenia: 'bezcelowe wysterowanie' - dokładnie tak ja to rozumiem. I w moim rozumieniu nie ma w ogóle żadnego wyboru, ani nikogo (żadnego podmiotu) kto by go dokonywał. Wybór się dokonuje autonomicznie, w oparciu o naturalne procesy zachodzące na bazie organizmu (w tym przypadku człowieka) w relacji do środowiska.
>Nie ma doskonałej wolności , autonomii , niezależności Nie chodzi o to, że wolność jest niedoskonała czy nieabsolutna - jej nie ma wcale.
>Wydaje mi się , że popełniasz błąd utożsamiając wolną wolę z abstrakcyjną ( i absurdalną ) wszechmocą ... boga ... Tu źle Ci się wydaje (chodzi o interpretację moich poglądów). Idea boskiej wszechmocy to jeszcze inna kategoria, choć nieco zbliżona gdyż rzeczywiście zakłada wolność. Jeśli przywołuję koncepcje idealistyczne, to właśnie dlatego, że jedynie w ich obrębie tego rodzaju wolność woli może być pomyślana. W koncepcjach materialistycznych dla wolności woli czy intencji nie ma miejsca. W przypadku dołożenia hipotetycznej duszy do ciała mamy źródło woli, intencji czy nawet świadomości (choć akurat fenomen świadomości bez duszy można tłumaczyć). Jednak gdy zrezygnujemy z koncepcji duszy, pojęcie woli staje się nie do obrony, nie ma zaczepienia.
Odwoływanie się do teorii chaosu czy nieoznaczoności fizyki kwantowej szukając jakiś stopni swobody, żeby znaleźć lukę dla wolności jest wybiegiem tak karkołomnym co nic nie rozwiązującym - w końcu tam też wszystko na makro-poziomie sprowadza się do statystyki i w tym sensie jest zdeterminowane. Gdzie więc ta wolność i co w sposób wolny ma wpływać na materię oraz jak ten wpływ się realizuje - na bazie jakich oddziaływań. Z kolei idea emergencji wprowadza jedynie kolejny poziom złożoności, ale w niczym nie umniejsza współzależności czyli braku wolności. Osobiście nie widzę innej racjonalnej możliwości niż rezygnacja z wiary w istnienie wolnej woli, stąd moje przekonania - myślę, że dość jasno to wyłożyłem.
pozdrawiam fiś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | hej, Czy postrzegasz siebie jako osobę ? Czy też jako przypadkowy zbiór atomów , całkowicie zdeterminowany i poddany autonomicznym procesom na które nie ma żadnego wpływu ?
Fakt , że oddycham , że muszę oddychać , że oddychanie nie może być przeze mnie całkowicie kontrolowane .... ma się nijak do moich etycznych wyborów !
To należy rozróżnić !
O ile muszę się wypróżnić i właściwie nie mam nad tym żadnej mocy sprawczej o tyle mam możliwość aby swoje agresje ( pragnienia , potrzeby ) ograniczać ... I ograniczam je ja ... moja osoba ... coś co posiada pamięć historyczną , świadomość siebie w "teraz" i ewentualne przewidywania co do mojej osobistej przyszłości .
Z tego co piszesz wnioskuje , że ciebie NIE M A ! Nie ma bowiem podmiotu ... Z kim więc rozmawiam ... ?
makuś nie pozdrawiam albowiem nie ma kogo pozdrawiać ...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | >hej, Dlaczego unikasz odpowiedzi na postawione pytania? próbowałeś analizować sprzeczności związane z wolą, które wskazywałem?
>Czy postrzegasz siebie jako osobę ? Jako osobę tak, ale nie jako działający podmiot. Działa autonomiczny system, ja sobie tylko to uświadamiam.
>Czy też jako przypadkowy zbiór atomów , całkowicie zdeterminowany i poddany autonomicznym procesom na które nie ma żadnego wpływu ? Niestety tak.
>Fakt , że oddycham , że muszę oddychać , że oddychanie nie może być przeze mnie całkowicie kontrolowane .... ma się nijak do moich etycznych wyborów ! >To należy rozróżnić ! W swej esencji są tym samym, różnią się formą - w tym sensie należy je rozróżnić, ale nie różnią się poziomem zdeterminowania. Natomiast dzieją się na różnych poziomach organizacji, jedne nie są dostępne świadomości, inne tak - tego rodzaju różnice występują. Te procesy, które są przez świadomość postrzegane (n.p. nie uświadamiamy sobie przebiegu procesów trawiennych) zdają się nam być przez świadomość kontrolowane - stąd twoje rozróżnienie.
>O ile muszę się wypróżnić i właściwie nie mam nad tym żadnej mocy sprawczej o tyle mam możliwość aby swoje agresje ( pragnienia , potrzeby ) ograniczać ... To złudzenie.
>I ograniczam je ja ... moja osoba ... coś co posiada pamięć historyczną , świadomość siebie w "teraz" i ewentualne przewidywania co do mojej osobistej przyszłości . Owszem istnieje pamięć - komputery też ją mają - ale jest ona takim samym uwarunkowaniem jak każde inne, czy sobie będziemy to uświadamiać czy nie. Inne zwierzęta, nie mające wykształconej świadomości też mają pamięć, uczą się i to modyfikuje ich aktywność. Pod względem sprawczości nie ma tu różnicy. Oczywiście różny jest stopień złożoności.
>Z tego co piszesz wnioskuje , że ciebie NIE M A ! coś jest bo z Tobą wymienia opinie
>Nie ma bowiem podmiotu ... podmiotu działającego w sposób wolny, rzeczywiście nie ma, nie ma też nikogo, kto by pociągał za "sznurki" mojego ciała - typu dusza czy jakieś niecielesne ja.
>Z kim więc rozmawiam ... ? a z kim się bawisz gdy głaszczesz pieska lub żółwia - czy jest tam wolna wola? A gdy rozmawiasz z komputerem, n.p. System Siri dostępny w iPhone'ach?
P.s. Nie mam problemu odpowiedzieć na każde Twoje pytanie - odpowiadam tak jak rozumiem moją ideę. Spróbuj odpowiedzieć na moje pytania, te z poprzednich 2 odpowiedzi.
pozdrawiam mimo wszystko.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Czy postrzegasz siebie jako osobę ? >Jako osobę tak, ale nie jako działający podmiot. Działa autonomiczny system, ja sobie tylko to uświadamiam.
hej, Czym/Kim jest osoba ? Jak można ją scharakteryzować ? Autonomiczny system kontra Ty ? Czyli jest coś takiego jak TY , które to coś znajduje się poza autonomicznym systemem ? I jeszcze w dodatku sobie to uświadamia ! Uświadomienie sobie istniejących ograniczeń stwarza ( jest sprawcze ) możliwości świadomych wyborów - nie automatycznych , nie instynktownych , i nie nieuświadomionych lecz właśnie intencjonalnych . świadomość stwarza intencje ponieważ stwarza podmiot , który jest świadomy - dlatego piszesz : ja sobie to tylko uświadamiam . Istnieje więc JA które ma możliwość uświadamiania sobie swoich decyzji i wyborów . Dlatego mówimy : mnie się wydaje , tak ja sądzę - Czy twoje wysterowanie sądzi , że moje wysterowanie się myli ? Twoje i moje ... ? Jeżeli nie ma podmiotu to nie ma też nic twojego i nic mojego - są tylko różne wysterowania , które to wysterowania zdają sobie sprawę z tego , że są bezpodmiotowymi wysterowaniami Wysterowanie może być osobowe i bezosobowe To są jakościowo różne wysterowania Jedno ma możliwość powiedzenia JA , a drugie nie ... Powiedzenia JA stwarza nową jakość Powiedzenia Ja stwarza nową autonomię obok tego autonomicznego systemu , który TY sobie tylko uświadamiasz ...
Ograniczona wolność człowieka polega na możliwości zakwestionowania wyborów , decyzji ... polega na możliwości weryfikacji swoich automatyzmów . Polega na stwarzaniu sobie celów , na wartościowaniu tych celów , na zdawaniu sobie sprawy z istnienia obiektywnych warunków , okoliczności ... na uświadomieniu sobie alternatyw ... Właśnie zdolność do tworzenia alternatywnych zachowań zawiera w sobie pierwiastek wolności ...
Wybacz lecz wysterowanie nie pozwala mi na napisanie czegoś innego i inaczej niż to co zostało napisane . To wszystko samo się napisało a ja sobie dopiero po napisaniu tego uzmysłowiłem , że zostało to napisane
Pozdrawiam serdecznie ponieważ tak każe wysterowanie
makuś ( wysterowanie nazywające się makuś )
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | Hej, przede wszystkim dyskusja zrobiła się interesująca - dzięki. > Czyli jest coś takiego jak TY , które to coś znajduje się poza autonomicznym systemem ? I jeszcze w dodatku sobie to uświadamia !Nie, nie znajduje się poza systemem. Jest kolejną, emergentną funkcja tego systemu, taką, której nie posiadają ewolucyjnie niższe zwierzęta, a także zapewne, jeszcze maszyny. Chodzi o samoświadomość - uświadomienie siebie, swoich funkcji. (przy okazji polecam n.p. Euan M. Macphail, Ewolucja świadomości) > Uświadomienie sobie istniejących ograniczeń stwarza ( jest sprawcze )nie uświadomienie ale procesy, które mu towarzyszą, które są podstawą świadomości. Świadomość jest jak odbicie w lustrze, sprawcze jest to co się w nim odbija. > możliwości świadomych wyborów - nie automatycznych , nie instynktownych , i nie nieuświadomionych lecz właśnie intencjonalnych.W każdym przypadku mechanizm stojący z wyborem jest taki sam. To że niektóre z nich sobie uświadamiamy sprawia, że wydaje się nam, że sami ich dokonujemy, inaczej, że jest ktoś (poza autonomicznym organizmem), jakieś ja, kto ich dokonuje. Spróbuj znaleźć to ja. Czym jest, gdzie się mieści? > świadomość stwarza intencje ponieważ stwarza podmiot , który jest świadomy - dlatego piszesz : ja sobie to tylko uświadamiam .> Istnieje więc JA które ma możliwość uświadamiania sobie swoich decyzji i wyborów .> Dlatego mówimy : mnie się wydaje , tak ja sądzę -W oparciu o umowność języka wyciągasz taki wniosek? To ma być dowód? Owszem świadomość stwarza złudzenie podmiotu, podmiotowości, działania i wolnej woli, gdyby tak nie było nie dyskutowalibyśmy o tym, ale intuicje często są mylne! > Czy twoje wysterowanie sądzi , że moje wysterowanie się myli ?Dokładnie tak. > Twoje i moje ... ? Jeżeli nie ma podmiotu to nie ma też nic twojego i nic mojego - są tylko różne wysterowania , które to wysterowania zdają sobie sprawę z tego , że są bezpodmiotowymi wysterowaniamiDokładnie tak, twoje, moje to nazwy pewnej relacji i może być tak jak piszesz, że wysterowania zdają sobie sprawę z tego. > Wysterowanie może być osobowe i bezosobowe> To są jakościowo różne wysterowaniaotóż nie jakościowo > Powiedzenia Ja stwarza nową autonomię obok tego autonomicznego systemu , który TY sobie tylko uświadamiasz ...Nie, to tylko dodatkowo uświadomienie, ale nie zwiększające autonomii. > Ograniczona wolność człowieka polega na możliwości zakwestionowania wyborów , decyzji ... polega na możliwości weryfikacji swoich automatyzmów.Nie tak jest. Człowiek uświadamiając sobie pewne procesy stojące za wyborami widzi, że potrafią one przeciwstawić się innym procesom - tym bezwiednym i stąd złuddzenie działania. Bierze się z tego, że nie widzimy relacji w całej ich złożoności. > Polega na stwarzaniu sobie celów , na wartościowaniu tych celów , na zdawaniu sobie sprawy z istnienia obiektywnych warunków , okoliczności ... na uświadomieniu sobie alternatyw ...To wszystko są aspekty warunkowania, które człowiek sobie uświadamia i stąd przekonanie że nimi kieruje, że ma na nie wpływ. Przykład - cel: zostać marynarzem. Skąd się ten cel wziął? Zespół uwarunkowań rodzinnych, środowiskowych, kulturowych, edukacyjnych, psychologicznych - w efekcie pojawia się taka myśl - nie potrzebuję do wyjaśnienia tego idei woli. Gdy taka myśl powstanie, uświadamiam sobie ją. Kto ją począł - ja. Ja chcę zostać marynarzem. W ten sposób pojawia się złudzenie wolnej woli. Przy innym układzie uwarunkowań pojawiłaby się myśl: chcę zostać strażakiem. > Wybacz lecz wysterowanie nie pozwala mi na napisanie czegoś innego i inaczej niż to co zostało napisane .Zgoda - tak to właśnie jest! ale to wcale nie musi być smutne
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Hej, przede wszystkim dyskusja zrobiła się interesująca - dzięki.
hej, I ja również dziękuję
Wydaje mi się , że nasza dyskusja przypominać zaczęła dywagacje nad tym co było pierwsze : jajko czy kura , lub przepychanki na temat tego co człowieka determinuje : geny czy środowisko ? Ja uważam , że to wszystko jest ze sobą w różnych proporcjach przemieszane , zasupłane i zapętlone I "Ja" w tym zapętleniu przyjmuje jakieś założenia , wyznaczam cele , postrzegam mechanizmy ... W żadnym momencie nie posiadam wszystkich danych składających się na taką czy inną sytuację a więc te moje założenia są wadliwe , obarczone błędem lub po prostu niepełne - mimo wszystko podejmuje decyzje , muszę je podejmować . Istnieje jednak teoretyczna przynajmniej alternatywność - mam przed sobą różne możliwości z których zdaję sobie sprawę . I ta alternatywność jest moją wolnością . Posiadanie choćby znikomej alternatywy można uznać za przynajmniej śladową oznakę wolności . Mam do ciebie w związku z tym pytanie : Czy Ty rzeczywiście przekonany jesteś , że nie masz żadnej alternatywy ? Na nic nie masz nawet minimalnego wpływu ? Absolutnie wszystko jest zdeterminowane a "Ty" jesteś wyłącznie wyrazicielem owych bezosobowych wysterowań ... ? Jak w kalejdoskopie ? - Wystarczy potrząsnąć aby otrzymać inny obraz ? A "Ja" lub "Ty" wyłącznie dostosowujemy się do zaobserwowanego , uświadomionego obrazka ... Jednak to nasze dostosowanie , ta nasza wtórność niejako determinuje dalszą kolejność a więc jednak mamy wpływ na to co będzie się działo , wprawdzie nasz wpływ jest drugoplanowy ale jednak ...ten drugi plan determinuje ten pierwszy ... i tak to się wzajemnie na siebie nakłada ... Fakt , że zdajemy sobie sprawę z istnienia tego mechanizmu daje nam szansę na redukcje wyłącznie mechanicznych uwarunkowań i procesów . Owa szansa to właśnie alternatywność i pluralizm . Im więcej alternatyw i pluralizmu tym więcej swobody a być może i wolności .
Lee Whorf : System językowego zaplecza nie jest po prostu pewnym reproduktywnym narzędziem wyrażania idei , lecz czynnikiem owe idee kształtującym ... Proces formułowania myśli nie jest niezależny i racjonalny lecz stanowi fragment określonej gramatyki ...i w zależności od niej wykazuje mniejsze lub większe zróżnicowanie ... Ludwik Stomma "Historie niedocenione" str. 242-243
A owo zróżnicowanie to właśnie podstawa , baza i fundament jedynej nam dostępnej swobody lub wolności o jakiej według mnie tutaj rozmawiamy ...
Pozdrawiam makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | >... co człowieka determinuje : geny czy środowisko ? jedno i drugie, w różnych sytuacjach w różnym stopniu stąd nie da się powiedzieć co bardziej. >Ja uważam , że to wszystko jest ze sobą w różnych proporcjach przemieszane , zasupłane i zapętlone pełna zgoda >I "Ja" w tym zapętleniu przyjmuje jakieś założenia , wyznaczam cele , postrzegam mechanizmy ... a tu już nie - to determinacja tylko różnego rodzaju - trochę środowiskowa, trochę genetyczna >... mimo wszystko podejmuje decyzje , muszę je podejmować . to właśnie jest złudzeniem, lub założeniem, z którym się nie zgadzam >Istnieje jednak teoretyczna przynajmniej alternatywność - mam przed sobą różne możliwości z których zdaję sobie sprawę. jest alternatywność, ale nie jest ona kwestią wyboru tylko zbiegu okoliczności >I ta alternatywność jest moją wolnością. dlatego nie mam wolności bo ta alternatywność nie ode mnie zależy
>Mam do ciebie w związku z tym pytanie : Czy Ty rzeczywiście przekonany jesteś , że nie masz żadnej alternatywy ? Tak - "ja" nie >Na nic nie masz nawet minimalnego wpływu ? Tak - "ja" nie ale moje ciało, mózg, ich fizjologia, aktywność tego układu oddziałuje z otoczeniem i wpływa nań. >Absolutnie wszystko jest zdeterminowane a "Ty" jesteś wyłącznie wyrazicielem owych bezosobowych wysterowań ... ? Zdeterminowane w sensie statystycznym czy jak w teorii chaosu, nie determinizm Newtonowski. >Jak w kalejdoskopie ? - Wystarczy potrząsnąć aby otrzymać inny obraz ? Dokładnie tak >A "Ja" lub "Ty" wyłącznie dostosowujemy się do zaobserwowanego , uświadomionego obrazka ... Tak >Jednak to nasze dostosowanie , ta nasza wtórność niejako determinuje dalszą kolejność a więc jednak mamy wpływ na to co będzie się działo , wprawdzie nasz wpływ jest drugoplanowy ale jednak ...ten drugi plan determinuje ten pierwszy ... i tak to się wzajemnie na siebie nakłada ... moje ciało, mózg, ich fizjologia, aktywność tego układu, ale nie jakieś "ja", które jest tylko pewną projekcją, nałożeniem idei na obiektywne, zdeterminowane procesy >Fakt , że zdajemy sobie sprawę z istnienia tego mechanizmu daje nam szansę na redukcje wyłącznie mechanicznych uwarunkowań i procesów . Na poziomie poznawczym - epistemologicznie, ale nie na poziomie sprawczym - ontologicznie.Rzeczywiście na poziomie poznawczym powstaje pewna nowa jakość, ale nie jest ona sprawcza - podobnie jak cień, który przecież istnieje i też jest jakąś jakością.
>System językowego zaplecza nie jest po prostu pewnym reproduktywnym narzędziem wyrażania idei , lecz czynnikiem owe idee kształtującym ... Proces formułowania myśli nie jest niezależny i racjonalny lecz stanowi fragment określonej gramatyki ...i w zależności od niej wykazuje mniejsze lub większe zróżnicowanie ... Tak to jet poznawane przez świadomość, ale procesy sprawcze toczą się w tle (fizjologicznym) i nie ta świadomość je warunkuje, ale inne procesy, które za świadomością stoją. Mówiąc inaczej - tak jak ja to rozumiem - na poziomie fizjologicznym (procesy mózgowe, neuronalne, chemiczne i jakie tam jeszcze..)tworzą pewną sytuację fizykalną, która jest postrzegana przez świadomość, ta sytuacja fizykalna wywołuje inną sytuację fizykalną, która jest postrzegana przez świadomość i tak dalej. W świadomości przewija się jak film ciąg postrzeżeń - strumień świadomości. Jedne postrzeżenia opisują sytuacje, inne interpretujemy jako analizę sytuacji, jeszcze inne jako decyzję. Na poziomie świadomości pojawia się złudzenie podejmowania decyzji. Faktyczna sprawczość jest jednak zdeterminowana w postaci ciągu stanów fizjologicznych.
>A owo zróżnicowanie to właśnie podstawa , baza i fundament jedynej nam dostępnej swobody lub wolności o jakiej według mnie tutaj rozmawiamy ... dlatego jest zróżnicowanie, ale brak wolności Pozdrawiam fiś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>A "Ja" lub "Ty" wyłącznie dostosowujemy się do zaobserwowanego , uświadomionego obrazka ... >Tak
hej, Ale dostosowujemy się na przeróżne sposoby . Nie ma takiej determinacji , która bezwarunkowo , jednoznacznie przypisywałaby mnie do jednej jedynej opcji . Zgadzamy się , że istnieje różnorodność i alternatywność . I w tej różnorodności i w tych alternatywach realizujemy naszą ograniczoną wolność .
Mam wrażenie , że Ty pisząc o braku jakiejkolwiek wolności odnosisz się do absolutnego , abstrakcyjnego pojęcia wolności . Nie Ty i nie ja stworzyliśmy świat ... a więc nie my jesteśmy dysponentami uwarunkowań i okoliczności My wobec tych uwarunkowań i okoliczności się określamy , odpowiadamy na nie , w różny sposób ... i tylko to jest naszą wolnością !
Mam wrażenie , że twoje postrzeganie wolności odnosi się bardziej do wyobrażenia wszechmocy , całkowitej i absolutnej niezależności ... Człowiek w takiej sytuacji się jednak nie znajduje a więc nie jest to garnitur szyty na miarę człowieka ... bardziej ... boga ...
Fakt , że nie jestem wszechmocny , niezależny ... nie oznacza , że jestem automatem Fakt , że jestem zależny od potasu i cynku , od matabolizmu i ciśnienia , od genów i środowiska nie oznacza , że nie posiadam żadnej wolności ...
Moja wolność przykrojona jest do uświadomienia sobie swoich ograniczeń !
Postrzegam to tak :
Kapelusz
Posiadam kapelusz Uszyłem go sam Nie z kamienia drewna Czy wody Uszyłem go sam Z siebie
Bez obawy mogę wchodzić w ogień Pożerać oceany Połykać góry W bez - czasie W bez - materii Wypełniam sobą Całą bez - przestrzeń
Ściskając w dłoni Posążek bożka Który chronić mnie ma Przed samouwielbieniem Ja Nie - urodzony Żyjący Umarły Penetruje pejzaż za Wydłubaną w płocie Dziurą
Maciek Maka Wieczorek 1987-05.04.2002
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | >Nie ma takiej determinacji , która bezwarunkowo , jednoznacznie przypisywałaby mnie do jednej jedynej opcji . >Zgadzamy się , że istnieje różnorodność i alternatywność . I w tej różnorodności i w tych alternatywach realizujemy naszą ograniczoną wolność . Chodzi o to, że nie dzieje się to na poziomie umysłu czyli tam, gdzie lokuje się wolna wolę. Alternatywy dotyczą poziomu fizykalnego i są alternatywą różnych możliwych stanów, w których organizm może się znaleźć, ale to nie wola decyduje o tym, który stan się zrealizuje stąd nie ma mowy o wolności. >Mam wrażenie , że Ty pisząc o braku jakiejkolwiek wolności odnosisz się do absolutnego , abstrakcyjnego pojęcia wolności . Spróbuj na spokojnie przeanalizować to co napisałem powyżej, bo chyba z tego jasno wynika jak rozumiem swoje idee. Już jaśniej nie potrafię tego wyjaśnić. Przypominam Ci też obraz z ciągiem postrzeżeń z poprzedniej odpowiedzi. Tu nie ma nic do rzeczy stworzenie świata - w tej kwestii wystarcza mi prawo ewolucji. Zostawmy Boga, bo jak zakładam żaden z nas w niego nie wierzy. Po prostu w moim modelu świata nie widzę ani przestrzeni dla tej wolności, ani żadnego mechanizmu, który mógłby ją realizować.
>Fakt , że nie jestem wszechmocny , niezależny ... nie oznacza , że jestem automatem >Fakt , że jestem zależny od potasu i cynku , od matabolizmu i ciśnienia , od genów i środowiska nie oznacza , że nie posiadam żadnej wolności ... To wszystko prawda pod warunkiem, że oprócz tego jest jeszcze coś jeszcze, a ja to właśnie kwestionuję.
Niestety nie wiem, co przytoczona przez Ciebie poezja miała wnieść do naszej dyskusji. Dla mnie poezja też jest objawem procesów symbolizacyjnych zachodzących w mózgu, ale to wcale nie przeszkadza doceniać piękno czy podziwiać wschód słońca.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Niestety nie wiem, co przytoczona przez Ciebie poezja miała wnieść do naszej dyskusji.
hej, Przedstawiam tam sytuację człowieka , który zdobył się na to aby odczarować swoje iluzje i złudzenia ... Jeżeli Ty uważasz , że proces odczarowywania swych złudzeń , iluzji nie ma zupełnie nic wspólnego przynajmniej z zalążkiem wolności ... To muszę zadać ( chyba powinienem zrobić to już wcześniej ) pytanie co to jest ta wolność o której ty piszesz ! Ja na tyle konkretneie na ile mnie stać scharakteryzowałem wolność jak ją postrzegam . Chciałbym dowiedzieć się co wolność oznacza dla ciebie , kiedy moglibyśmy mówić o wolności ? Według mnie tak jak nie ma absolutu ( boga ) tak nie ma też ani absolutnego zła ani absolutnego dobra , nie ma ani absolutnej wolności ani absolutnej niewoli ... Istnieją natomiast niewątpliwie i zło i dobro i wolność i niewola ... A ja jestem tego uczestnikiem i dlatego mogę to obserwować wyłącznie przez wydłubaną w płocie dziurę ...
Z tego co piszesz ( może błędnie ) wnioskuję , że o ile nie jestem totalnym dysponentem wszelkich aspektów dotyczących mnie ( i nie tylko mnie ) nie ma mowy o jakiejkolwiek wolności ...
Jesteśmy zależni od tylu przeróżnych warunków : od powietrza które wdychamy , od wody którą pijemy , od ludzi z którymi łączą nas przeróżne relacje ... ale czy ta zależność jest definitywnym , całkowitym uzależnieniem ... takim uzależnieniem w którym nie ma żadnej szansy na wydłubanie w płocie dziury ???
pozdrawiam makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) | >To muszę zadać ( chyba powinienem zrobić to już wcześniej ) pytanie co to jest ta wolność o której ty piszesz ! Zadałeś bardzo ciekawe pytanie. Dzięki! O wolność rozumianą w kategoriach o których dyskutujemy. Myślę, że z jednej strony, rozpatrując ją w kategoriach idei wolnej woli, lub ja, które tą wolę miałoby posiadać, jej - tej wolności nie ma wcale. Czy jest zatem jakaś inna "wolność". Myślę, że można jej próbować szukać w kategoriach wzajemnych relacji. Byłaby zatem kategorią relatywną. Każdy układ funkcjonuje w relacji do innych i w tej relacji pojawia się szereg stopni swobody. Przeskoki pomiędzy tymi możliwymi stanami są źródłem pozornej lub relatywnej wolności. W moim przekonaniu nie ma tu istotowej różnicy pomiędzy stanami przyrody, zwierząt czy człowieka, w tym na poziomie psychicznym. Jedyna różnica taka, że u człowieka część z tych stanów jest dostępna świadomości i przez nią interpretowana. Ta interpretacja, podobnie jak w przypadku komputera, który interpretuje dane, nie jest "osobowa", intencjonalna czy wolicjonalna. Jest realizowany program "napisany" (wykształcony) w toku ewolucji, ale postrzeganie tych stopni swobody daje poczucie wolności.
>Chciałbym dowiedzieć się co wolność oznacza dla ciebie , kiedy moglibyśmy mówić o wolności ? A z ludzkiego pkt widzenia, wolność to możliwość samorealizacji czyli posiadanie stopni swobody w relacji do otoczenia i innych układów (n.p. "osób") co umożliwia zrealizowanie różnych stanów spośród możliwych. To nic, że tak naprawdę się o tym nie decyduje, nie ma się wyboru. Istotna, bo postrzegalna i odczuwalna różnica polega na tym, że jest duża pula potencjalnych możliwości lub jej brak. Właśnie to daje nam poczucie wolności i do tego każdy człowiek ma prawo. Psychologicznie, życiowo niewiele to zmienia.
To tak jak z przewrotem Kopernikańskim. Czy słońce krąży, czy ziemia... dla ludzi dzień i noc wstają tak samo, pory roku itd. - nic się nie zmienia. Problem był tylko ideologiczny i dla tzw. zdrowego rozsądku. Ale różnica jest taka, że po przewrocie mamy bardziej adekwatny do rzeczywistości model świata.
pozdrawiam fiś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | W moim przekonaniu nie ma tu istotowej różnicy pomiędzy stanami przyrody, zwierząt czy człowieka, w tym na poziomie psychicznym. Jedyna różnica taka, że u człowieka część z tych stanów jest dostępna świadomości i przez nią interpretowana. Ta interpretacja, podobnie jak w przypadku komputera, który interpretuje dane, nie jest "osobowa", intencjonalna czy wolicjonalna. Jest realizowany program "napisany" (wykształcony) w toku ewolucji, ale postrzeganie tych stopni swobody daje poczucie wolności. hej, Właściwie bardzo podobnie to postrzegam . Z jednym jednak ale ... Skoro uznajemy istnienie świadomości to ( wydaje mi się ) owa świadomość zawsze musi być przypisana konkretnej osobie , konkretnemu bytowi . Nie ma przecież świadomości bez tego który sobie tą świadomość uświadamia  A skoro ( o ile prawidłowo wnioskuję ) istnienie świadomości oparte jest i zasadzone jest na istnieniu osoby to "ta interpretacja" również będzie osobowa - z przyjęciem wszystkich twoich zastrzeżeń , krytyki ... Bo w jaki sposób powstaje osoba ? W jaki sposób się tworzy ? Są to przypadkowe związki , relacje , doświadczenia ... czyli przypadkowy strumień danych ... dla każdego trochę inny ale jednak porównywalny i ta możliwość porównawcza , fakt , że możemy swoje doświadczenia ze sobą konfrontować daje nam nowe możliwości , które przecież nie są iluzją , złudzenem lecz właśnie nową jakością ... Nie wystąpującą poza człowiekiem nigdzie indziej ... Można powiedzieć , że jesteśmy takimi komputerami ... a nawet trzeba tak powiedzieć ... To pozwoli na jeszcze większy dystans wobec automatyzmów i mechanizmów których jesteśmy częścią To pozwoli na większą jeszcze ostrożność a ostrożność to większa wrażliwość - przynajmniej daje taką możliwość , szanse ... pozdrawiam serdecznie makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) | Hej, mam wrażenie, że na skutek coraz bardziej precyzyjnej wymiany poglądów, nasze zrozumienie w tej kwestii bardzo się zbliżyło. Moim zdaniem, gdyby jeszcze bardziej podrążyć, rozebrać na czynniki prostsze ideę ja czy wolnej woli, to w pewnym momencie dojdziemy do tego, że już nic z nich nie zostanie. To jednak wcale nie zmieni naszego, ludzkiego postrzegania, odczuwania świata i reagowania na otoczenie. Nadal, posługując się naszym językiem będziemy stawiać sobie cele, dążyć do ich realizacji, odczuwać wolność lub w przypadku braku możliwości ich zrealizowania - zniewolenie. Podobnie jak wciąż mówimy, że słońce wstaje lub zachodzi, i wcale to nie przeszkadza wiedzieć, że jest inaczej. I tu bardzo słuszna, Twoja uwaga, o większym dystansie i większej ostrożności - też tak to czuję.
Pozdrawiam fiś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Hej, >mam wrażenie, że na skutek coraz bardziej precyzyjnej wymiany poglądów, nasze zrozumienie w tej kwestii bardzo się zbliżyło.
hej, ( Jak miło usłyszeć to "hej" ! ) No wiesz , chyba nie byliśmy od siebie jakoś przesadnie oddaleni Bardzo ci dziękuję za dyskusję Wydawało mi się , że "temat" mam dość wnikliwie obmyślony ... a jednak twoje wypowiedzi uzmysłowiły mi wyraźniejszą dynamikę matrycy czy nawet matrixa w którym istniejemy ... pozdrawiam cię serdecznie do następnego spotkania makuś
|
|
| | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Co do równości wobec śmierci nie ma wątpliwości. >Idea całej reszty jako stanu umysłu jest wątpliwa.
hej, A mnie się wydaje , że nie ma takiej równości ... w umieraniu a nawet w samej śmierci ! Inaczej umierają ludzie którzy opłacają sobie prywatne pielęgniarki , psychologów i fizjoterapeutów a inaczej ludzie , którzy umierają w kloakach ... Ilu potencjalnie wartościowych ludzi gnije a ilu rzeczywistych pasożytów zamawia sobie drinki z parasolką ... Banał ??? Raczej niewygodna prawda ...
Oni sami są sobie winni ? Nie potrafili być silni , odważni , sprytni ...
Dinozaury wymarły bo nie potrafiły przystosować się do nowych warunków ... Ach ... czy my z całym naszym potencjałem etycznym i intelektualnym musimy odwoływać się do bezwzględnych praw natury ? To cokolwiek żałosne ... i kompromitujące ... makuś
|
|
| | | | | |  | | fiiś (1053 punktów) | >Ach ... czy my z całym naszym potencjałem etycznym i intelektualnym musimy odwoływać się do bezwzględnych praw natury ? >To cokolwiek żałosne ... i kompromitujące ... >makuś może...., ale prawdziwe. p.s. Wolałbym abyś odniósł się do mego wpisu bezpośrednio powyżej bo to ciekawsze.
|
|
3 na 3 | mariawol (215 punktów) | Niezła "zagwozdka". Są ludzie, którzy uważają, że należy kierować się w życiu darwinizmem społecznym. I takich ludzi jest stosunkowo dużo. Inni, w mniejszym lub większym stopniu stosują się do tej zasady. Natura Człowieka? Jesteśmy "zwierzętami",(bez obrazy dla nich),czy rozumnymi i szlachetnymi istotami? Moje przemyślenia nie dają mi argumentów na rzecz naszej szlachetności. I niestety im jestem starszy, tym więcej zła widzę w ludziach. Może dlatego, że wyrastałem w czasach, gdy solidarności było więcej niż jest to teraz. W każdym razie, jestem pesymistą. Obecny świat nie zastanawia się zbytnio, lub wcale nad poruszanymi przez ciebie problemami.
Też pozdrawiam.
|
|
 | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Niezła "zagwozdka".> Są ludzie, którzy uważają, że należy kierować się w życiu darwinizmem społecznym.> I takich ludzi jest stosunkowo dużo.A jeszcze więcej jest takich, którzy się "darwinizmem społecznym" kierować nie chcą i w ogóle uważają, że to jest podejście obrzydliwe i chore  ! > I niestety im jestem starszy, tym więcej zła widzę w ludziach. Może dlatego, że wyrastałem w czasach, gdy solidarności było więcej niż jest to teraz."Zło" jest rzeczą relatywną... > W każdym razie, jestem pesymistą. Obecny świat nie zastanawia się zbytnio, lub wcale nad poruszanymi przez ciebie problemami.A niestety powinien...
|
|
|  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >"Zło" jest rzeczą relatywną...
hej, Tak piszesz ... Dlaczego więc zarzucasz mi , że rozróżniam oszusta , który oszukuje po to aby kupić sobie jacht od tego , który oszukuje po to aby kupić książki dla swego dziecka ... Ja właśnie relatywizuje ... podobnie jak ty tutaj i teraz ... Bardzo cię proszę o zajęcie konkretnego stanowiska w tej sprawie ! makuś
|
|
| |  | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) | >>"Zło" jest rzeczą relatywną... >Dlaczego więc zarzucasz mi , że rozróżniam oszusta , który oszukuje po to aby kupić sobie jacht od tego , który oszukuje po to aby kupić książki dla swego dziecka ... (...) >makuś Oczywiście, że tak. W przypadku osądów moralnych liczy się intencja, a tu zgodność z wyznawanym systemem wartości. Z punktu widzenia otoczenia (n.p. ofiary) liczy się skutek, jaki czyn na nie wywiera i tu czy wywołuje chaos czy harmonię, czy prowadzi do szczęścia czy cierpienia, ale to czasem bardzo trudno ocenić - czy na bliższą czy dalszą metę, skutki są często ambiwalentne - w efekcie często ocena będzie indywidualna dla każdego przypadku. Chyba, że zaprzęgnie się ideologię. Wtedy dużo łatwiej ferować proste wyroki, w sposób czarno-biały.
|
|
| |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Dlaczego więc zarzucasz mi , że rozróżniam oszusta , który oszukuje po to aby kupić sobie jacht od tego , który oszukuje po to aby kupić książki dla swego dziecka ...
Bo oszustwo nie jest relatywne. Oszustwo to oszustwo, czyli użycie podstępu do osiągnięca korzyści materialnej kosztem innego człowieka.
"Zło" natomiast jest relatywne. Bo taki np. marketingowiec sprytny, który umieszcza w sieci ileś filmików z aktorem-doktorem medycyny na temat jakichś jogurcików zawierających szczepy bakterii, które można znaleźć na ścianie za kiblem na paryskim dworcu, i wmawia ludziom, że są super jumjum i zdrow zdrow.
Ten oszust jest społecznie akceptowany - na szczęście coraz mniej.
A inny oszust - np. chrzczący benzynę - już nie jest społecznie akceptowany.
Naciąganie ludzi na kupowanie produktów, których nie potrzebują - cacuś. Chrzczenie benzyny - niecacuś.
|
|
|  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
> A jeszcze więcej jest takich, którzy się "darwinizmem społecznym" kierować nie chcą i w ogóle uważają, że to jest podejście obrzydliwe i chore !Przede wszystkim jest głupawą brednią, która ma z darwinizmem naukowym jedynie wspólnotę nazwy.
|
|
1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > A tego lub innego stać na to co oznacza , że jakość życia staje się wręcz nieporównywalna .Piszesz o równości finansowej, kiedy tuż pod bokiem mamy nierówność genetyczną  Jeden jest yntelygentny, a drugi "gupi". Jeden jest ładny, a drugi brzydki. Jeden ma łuszczycę, a drugi nie. Zdrowy-chorowity, bądź w ogóle chory. Przykłady można mnożyć do woli  > Co oznacza równość w dostępie do kultury czy rekreacji ?Cóż z tego, że każdy mógłby iść do teatru, jeśli tylko nieliczni są w stanie zrozumieć, dajmy na to, to co widzą?  > Czy równość jest wartością do której powinniśmy dążyć ?Absolutnie nie. To właśnie dzięki nierówności funkcjonujemy. Właśnie dzięki temu, że jeden jest trochę bardziej w tą, a drugi w inną możemy istnieć. > Czy też zupełnie nierealną mrzonką lub nawet czymś szkodliwym ?A jak tą równość egzekwować? Sklonować jednego człowieka?  Żeby wszyscy byli równi?  Nie da się. > W jakim momencie nie - równość staje się patologiczna i destrukcyjna ?W takim, kiedy głupiego albo niechętnego posyła się do szkoły żeby się uczył lektur, podczas gdy on wolałby spawać rowery  > Równość jest szkodliwa a nie-równość naturalna i piękna i wspaniała ... ?Nierówność jest obrzydliwa, bo w samych założeniach niektóre jednostki, albo nawet całe grupy "mają w plecy" i przez całe, niekedy krótkie, życie odstają od reszty. Bardziej obrzydliwe byłoby jednak, gdyby wszyscy byli równi i wyrównali do tego nieszczęśnika... > Czy istnieje jakiś moralny obowiązek aby tego rodzaju dysproporcje wyrównywać ?Według mnie nie. Według całkiem sporej grupy ludzi - tak. Z tym, że to ich wyrównywanie jest zawsze ukierunkowane na finanse. Dać, załatwić, podnieść standard. To sprawy nie załatwia. Tym samym tworzą nierówności, bo jednemu pomogą, żeby miał więcej, a temu co funkcjonuje bez pomocy - zabiorą. Taka to równość... Facet się urodził bez rączek - ma mniejszą masę, więc oni , żeby wyrównać, dają mu wielką fujarę
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > Według mnie nie. Według całkiem sporej grupy ludzi - tak. Z tym, że to ich wyrównywanie jest zawsze ukierunkowane na finanse. Dać, załatwić, podnieść standard. To sprawy nie załatwia. Tym samym tworzą nierówności, bo jednemu pomogą, żeby miał więcej, a temu co funkcjonuje bez pomocy - zabiorą. Taka to równość...> Facet się urodził bez rączek - ma mniejszą masę, więc oni , żeby wyrównać, dają mu wielką fujarę hej, Obyś nigdy nie urodził się bez rączek ! Skąd u ciebie taki brak współczucia ? Być może jestem jakimś degeneratem ... ale wydaje mi się , że pomaganie silnemu jest przeciwskuteczne ... Natomiast pomaganie słabszemu może być wartościowe ... makuś
|
|
|  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) |
> Obyś nigdy nie urodził się bez rączek !Mi to nie grozi już chyba... > Skąd u ciebie taki brak współczucia ?Współczucia? A skąd Ty bierzesz, że mi brak współczucia? Ja wszystkim biednym, bitym grubaskom w szkołach na przykład współczuję. I biednym chorym dzieciom. I pieskom i delfinkom. Z tym, że to współczucie nie ma dla mnie na tyle dużej wartości, żebym się nim kierował przy każdej wypowiedzi... > Być może jestem jakimś degeneratem ... ale wydaje mi się , że pomaganie silnemu jest przeciwskuteczne ...Silny zazwyczaj nie potrzebuje pomocy  Ale weźmy taki przykład... możesz uratować jednego człowieka z dwóch skazanych na śmierć. Już ich rozstrzelać mają... Jednym jest dziedzic tronu Anglii, a drugim jakiś biedny, wysuszony, głodny suchotnik. Gdzie nagroda będzie większa? > Natomiast pomaganie słabszemu może być wartościowe ...Ofkorsik. Moralnie, może być wartościowe... możesz się poczuć lepszym człowiekiem... co jeszcze... możesz potem mówić, że pomogłeś, i że jesteś fajny... Jak pomagasz osobie silnej - i to jeszcze znajomej - możesz zyskać sojusznika. Kogoś, na kim będziesz mógł w przyszłości polegać.
|
|
| |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Jednym jest dziedzic tronu Anglii, a drugim jakiś biedny, wysuszony, głodny suchotnik. >Gdzie nagroda będzie większa?
hej, Jeżeli dziedzic tronu jest degeneratem i mordercą i gwałcicielem a ten suchotnik dobrym człowiekiem to wydaje mi się , że odpowiedź jest lub powinna być jasna ! Nagroda ... tak ... Jeżeli to co robisz jest wyłącznie obliczone na zysk , twój osobisty zysk ... to tylko podpowiem ci , że ten zdegenerowany dziedzic któremu pomogłeś może w każdej chwili kopnąć cię w żyć i tym samym pozbawić cię jakiegokolwiek zysku , bo on może sądzić , że ty do niczego już mu potrzebny nie jesteś ... makuś
|
|
| | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Jeżeli to co robisz jest wyłącznie obliczone na zysk , twój osobisty zysk ... to tylko podpowiem ci , że ten zdegenerowany dziedzic któremu pomogłeś może w każdej chwili kopnąć cię w żyć i tym samym pozbawić cię jakiegokolwiek zysku , bo on może sądzić , że ty do niczego już mu potrzebny nie jesteś ...
Może, nie może. Z kolei suchotnik może mieć nadzieję, że dźgnie pomagającego pod żebro i odejdzie z jego kaską.
|
|
| | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Może, nie może. Z kolei suchotnik może mieć nadzieję, że dźgnie pomagającego pod żebro i odejdzie z jego kaską.
hej, Staruszku ... Mówimy tutaj o bezpieczeństwie i gwarancji Jeżeli suchotnik jest człowiekiem moralnym to cię nie dźgnie a jeżeli dziedzic jest moralny to cię wynagrodzi Chodzi o to aby być moralnym , aby żyć według wartości ... Chcę aby inni postępowali ze mną tak jak ja z nimi postępuję ! makuś
|
|
| | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Chodzi o to aby być moralnym , aby żyć według wartości ...
Chodzi o to, że kiedy są moralni, to bogacz da ci za pomoc znacznie więcej, a suchotnik nic.
Jeśli są niemoralni, masz równe ryzyko śmierci, a w zasadzie nawet nieco większe w przypadku suchotnika, bo bogacz nie ma powodu cię zabijać, a chory biedak ma.
|
|
| | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Chodzi o to aby być moralnym , aby żyć według wartości ... >Chodzi o to, że kiedy są moralni, to bogacz da ci za pomoc znacznie więcej, a suchotnik nic. >Jeśli są niemoralni, masz równe ryzyko śmierci, a w zasadzie nawet nieco większe w przypadku suchotnika, bo bogacz nie ma powodu cię zabijać, a chory biedak ma.
hej, Jeżeli są niemoralni to bogacz może zrobić ci wręcz niewyobrażalne kuku ... Ale ważne jest to , że bogacz może to kuku zrobić niewyobrażalnej ilości ludzi a suchotnik tylko tobie ... makuś >
|
|
| | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Jeżeli są niemoralni to bogacz może zrobić ci wręcz niewyobrażalne kuku ...
Niemoralny bogacz może ci nie dać kasy za pomoc.
Psychopatyczny bogacz faktycznie może zrobić niezłe kuku. Ale wielkość kuku zależy od inwencji twórczej, a nie od majętności.
>Ale ważne jest to , że bogacz może to kuku zrobić niewyobrażalnej ilości ludzi a suchotnik tylko tobie ...
Ale my nie mówimy o innych osobach, tylko o dwóch - tobie i bogaczu/tobie i suchotniku. Nic więcej.
|
|
2 na 2 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Chciałbym poznać wasze przemyślenia . >Co oznacza równość wobec prawa ? >W przypadku kiedy chcemy dochodzić swoich praw lecz nie mamy pieniędzy na wynajęcie kancelarii
-Równość wobec prawa to ta sama kara dla wszystkich za to samo wykroczenie. Np. przekroczenie prędkości o 30 km/h mandat 200 zł. 6pkt karnych. Czy jechał prezes czy sprzątaczka, maluch, czy BMW. Natomiast samo egzekwowanie prawa, możliwość dochodzenia swoich praw, to już od pieniędzy zależy ale: Do wszystkich pozostałych przypadków to samo - też masz prawo mieć pieniądze.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Do wszystkich pozostałych przypadków to samo - też masz prawo mieć pieniądze.
hej, Masz prawo mieć pieniądze Ale czy masz prawo aby wykorzystywać te pieniądze aby załatwić sobie dobrego adwokata ? Który namiesza i namiesza i namiesza ... ? makuś
|
|
|  | 2 na 2 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Ale czy masz prawo aby wykorzystywać te pieniądze aby załatwić sobie dobrego adwokata -Od tego one są, aby je wykorzystywać. Nieznajomość prawa szkodzi, więc dobrze, że jest ktoś do wynajęcia kto, je zna. A do leczenia można wybrać lepszego lekarza za lepsze pieniądze. Grunt to możliwość wyboru.
>Który namiesza i namiesza i namiesza ... ? -To indywidualne przypadki. Przestępca użyje pieniędzy na adwokata aby mieszał, niewinnie oskarżony, aby wyjaśniał. Nie ma na to złotej rady.
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | A do leczenia można wybrać lepszego lekarza za lepsze pieniądze
hej, Chyba kompletnie nie zrozumiałeś o czym mówię ... makuś
|
|
| | |  | 4 na 4 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Chyba kompletnie nie zrozumiałeś o czym mówię ... >makuś -Chyba kompletnie o równość ci chodzi. Żeby wszyscy mieli podobne zarobki i równy dostęp do wszystkiego. Taka iluzja która zawsze kończy się katastrofą, równaniem w dół, brakiem motywacji, zahamowaniem postępu i wszystkim jest jeszcze gorzej niż było. Wtedy zaczynają wiać tam, gdzie jest nieco mniej równości, a większe możliwości. hej!
Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
|
|
| | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >-Chyba kompletnie o równość ci chodzi. Żeby wszyscy mieli podobne zarobki i równy dostęp do wszystkiego. Taka iluzja która zawsze kończy się katastrofą, równaniem w dół, brakiem motywacji, zahamowaniem postępu i wszystkim jest jeszcze gorzej niż było. Wtedy zaczynają wiać tam, gdzie jest nieco mniej równości, a większe możliwości.
hej, Chyba jednak nie ! Ludzie uciekają raczej tam gdzie mają jakieś gwarancje - większe gwarancje niż tam gdzie żyją ! Gwarancje , pewność , bezpieczeństwo egzystencjalne są głównym motorem napędowym wędrówki ludów ! Gdyby było inaczej to przecież wszyscy pędziliby do Afryki lub do Chin lub Indii bo przecież tam panuje wręcz podręcznikowa różnorodność i szanse na kosmiczny awans społeczny ! Ale jest inaczej ... większość ludzi zapieprza do europy ... dlaczego ? Bo w europie istnieją wartości , zasady , gwarancje ... jeszcze istnieją ... Są one pochodną rewolucji społecznych które miały tutaj miejsce ! makuś
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) |
>Ludzie uciekają raczej tam gdzie mają jakieś gwarancje - większe gwarancje niż tam gdzie żyją ! Zaś masz racje makuś. W XIX\XX wieku ludzie uciekali z Europy do USA, bo mieli tam gwarancje wolności gospodarczej\osobistej. gwarancje, że nikt nie bęzie przeszkadzał im w pracy, bogaceniu się.
>Gwarancje , pewność , bezpieczeństwo egzystencjalne są głównym motorem napędowym wędrówki ludów ! Zaś masz racje. Pewność, że w Europie (zachodniej), czy się pracuje czy się nie pracuje, dostanie się kasę powoduje, ze odbywa się do niej istna wędrówka ludów, których jedynym celem jest życie z socjalu.
>Gdyby było inaczej to przecież wszyscy pędziliby do Afryki lub do Chin lub Indii bo przecież tam panuje wręcz podręcznikowa różnorodność i szanse na kosmiczny awans społeczny ! Z tymi Chinami i Indiami to masz rację. Z Europy uciekło tam już tysiące przedsiębiorców.
>Ale jest inaczej ... większość ludzi zapieprza do europy ... dlaczego ? Bo tu dają kasę za nic nierobienie. Ludzie nie są goopie. Jak dają za darmo kasę to trza brać. >Bo w europie istnieją wartości , zasady , gwarancje ... jeszcze istnieją ... Masz zaś racje makuś . W Europie każdy nierób i leń wie, ze dla niego tu są dobre zasady i wartości.
>Są one pochodną rewolucji społecznych które miały tutaj miejsce ! Zaś masz racje makuś. I dlatego Europa to dzisiaj umierający kontynent.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Zaś masz racje makuś. I dlatego Europa to dzisiaj umierający kontynent.
hej, Czy to oznacza , że emigrujesz do Chin albo lepiej do Afryki ? I tam bez jakichkolwiek gwarancji otworzysz legalny i uczciwy interes ? Bez wykorzystywania ludzi , bez uszustwa , manipulacji ... ?
Europa jest ... mimo wszystko ... mimo wszystkich słabości ... oazą praw , zasad i wartości humanistycznych ...
makuś
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) | > >Zaś masz racje makuś. I dlatego Europa to dzisiaj umierający kontynent.> hej,> Czy to oznacza , że emigrujesz do Chin albo lepiej do Afryki ?Co wy ludzie z tą Afryką. Toż ja nawet opalam się z trudem  > I tam bez jakichkolwiek gwarancji otworzysz legalny i uczciwy interes ?Wyobraż sobie, że bez żadnych gwarancji, oszustw, manipulacji ludzie otwierali i otwierają interesy. Co więcej..im mniej tych gwarancji tym bardziej dbają o swój interes. Tak to już na świecie jest, że najlepiej o swój interes dba właściciel owego interesu. > Bez wykorzystywania ludzi , bez uszustwa , manipulacji ... ?Bez wykorzystywania ludzi nie ma żadnej pracy. Ludzi trzeba wykorzystywać. Szef wykorzystuje mnie jak najlepiej potrafi, a ja wykorzystuje szefa jak najlepiej potrafię. Dlatego obaj jesteśmy z siebie - jak na razie, zadowoleni. > Europa jest ... mimo wszystko ... mimo wszystkich słabości ... oazą praw , zasad i wartości humanistycznych ...Oazą prawa i zasad była też społeczność Apaczów. Śmiem twierdzić, ze byli lepsi w ich stosowaniu niż dzisiejsza Europa. Nie rozumiem tylko makuś czemu piszesz o humaniżmie. Humanizm - prąd filozoficzny, etyczny i kulturowy, uznający człowieka za najwyższą wartość i podkreślający jego godność. Sam ciągle piszesz o wspólnocie, a nie o jednostce 
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Sam ciągle piszesz o wspólnocie, a nie o jednostce
hej, Wspólnota jest zbiorem jednostek ! makuś
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) |
>Wspólnota jest zbiorem jednostek ! Ja należę do jednej wspólnoty. Nazywa się rodzina. Poza tym staram się nie należeć do żadnych wspólnot. Nie należę więc do związków zawodowych, katolików, adwentystów, ani innych takich wspólnot. Nic mnie z nimi nie łączy.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Ja należę do jednej wspólnoty. Nazywa się rodzina.
hej, Ale społeczeństwo składa się z wielu rodzin . Albo te rodziny będą współpracować albo będą się zwalczać makuś
|
|
| | | | | | | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
>Ale społeczeństwo składa się z wielu rodzin . A nawet singli tzw.
>Albo te rodziny będą współpracować albo będą się zwalczać Jak tam z Pawlakami sie nie zwalczam dopóki przestrzegają zasad naszej cywilizacji i nie włażą na moją miedzę.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > Co oznacza równość w dostępie do edukacji ?> W przypadku kiedy nie stać nas na opłacenie prywatnej szkoły dla naszych pociech ?> A tego i innego stać na to aby posłać swe dzieci do takiej szkoły i tym samym zapewnić zupełnie inny> dostęp do edukacji swym dzieciom .Oznacza, że każdy ma prawo (nawet obowiązek) do edukacji. Wszyscy mają prawo do takiej samej jednak bogatsi mogą kupić sobie lepszą. Itd.- prawo, świadczenia medyczne, kultura- analogicznie. > Czy równość jest wartością do której powinniśmy dążyć ?> Czy jest szlachetnym i etycznym wyzwaniem ?> Czy też zupełnie nierealną mrzonką lub nawet czymś szkodliwym ?Stawiam na pierwsze i drugie, zdając sobie sprawę z trzeciego. > Czy istnieją granice określające wymiar nie - równości ?Nie. > W jakim momencie nie - równość staje się patologiczna i destrukcyjna ?Dla biednego czy dla bogatego? > Jeden z nas rodzi się w rodzinie "degeneratów" ze zdeformowanymi kończynami a drugi z nas jest piękny , zdrowy i w dodatku dziedziczy pokaźny majątek po inteligentnych i mądrych rodzicach ...> Czy istnieje jakiś moralny obowiązek aby tego rodzaju dysproporcje wyrównywać ?Nie. Jak możnaby to zrobić? Obciąć rękę pięknemu czy zabrać pieniądze jego rodzicom? > Każdy pozostawiony jest przypadkowi i samemu sobieOtóż to. > Szczęście lub pech nie są raczej narzędziami racjonalistyFaktycznie, trudno nazwać narzędziem coś, co o tobie stanowi. > I dlatego postanowiłem napisać to co właśnie napisałem ...Odkąd zarzuciłeś tematykę biblijną, Twoje wątki stały się dla mnie znacznie ciekawsze. > pozdrawiam serdecznieWzajemnie. Freeky
|
|
 | 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) | >>W jakim momencie nie - równość staje się patologiczna i destrukcyjna ? >Dla biednego czy dla bogatego? Dla jednego i drugiego - są granice nierówności, które generują tak duże napięcie, że staje się to destrukcyjne i stąd nieopłacalne, niepraktyczne dla każdej ze stron.
>>Każdy pozostawiony jest przypadkowi i samemu sobie >Otóż to. Fakt, ale czasem bardziej opłaca się coś z tym zrobić niż nie robić nic.
|
|
|  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > >>Każdy pozostawiony jest przypadkowi i samemu sobie> >Otóż to.> Fakt, ale czasem bardziej opłaca się coś z tym zrobić niż nie robić nic.Zawsze opłaca się coś zrobić co nie zmienia faktu, że trzeba zrobić to samemu. Przypadkiem może się udać. Freeky
|
|
| |  | | fiiś (1053 punktów) | >Zawsze opłaca się coś zrobić co nie zmienia faktu, że trzeba zrobić to samemu. Przypadkiem może się udać.
Samemu przede wszystkim. A z wyrachowania czasem też innym i jeśli ma się tego świadomość to brak w takim działaniu obłudy tylko pragmatyzm.
|
|
 | 2 na 2 | perun (8610 punktów) | . > Oznacza, że każdy ma prawo (nawet obowiązek) do edukacji.Niby dlaczego, zmuszać kogoś do nauki, jeśli nie chcę się uczyć? Strata czasu, pieniędzy i demoralizuje tych, którzy chcą się uczyć. > Wszyscy mają prawo do takiej samej jednak bogatsi mogą kupić sobie lepszą. Itd.- prawo, świadczenia medyczne, kultura- analogicznie.Dlaczego każdy ma mieć prawo do takiej samej edukacji? Każdy ma prawo (znaczy obowiązek) uczyć się w przeciętnej szkole? Każdy - czy płacił na medycynę 1000 czy 100 zeta, ma mieć taką samą opiekę zdrowotną? Czy też każdy ma płacić po 500 zta na medycynę i leczyć się na równym poziomie? > >Czy równość jest wartością do której powinniśmy dążyć ?Chcesz być równy z menelem, czy Einsteinem? Bo nie bardzo wiem do kogo równać... łatwiej chyba do menela  W ogóle nie wiem o co z tą równością chodzi..nie chcecie być lepsi od innych? 
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
|  | 7 na 7 | -jad- (18783 punktów) | > Niby dlaczego, zmuszać kogoś do nauki, jeśli nie chcę się uczyć?Gdy miałem 8 czy 9 lat i nie chciało mi się uczyć, to też zadawałem sobie takie pytania ale dziś nie żałuję, że zmuszono mnie do skończenia podstawówki. Resztę robiłem też niechętnie ale jednak z własnej woli. > >Wszyscy mają prawo do takiej samej jednak bogatsi mogą kupić sobie lepszą. Itd.- prawo, świadczenia medyczne, kultura- analogicznie.> Dlaczego każdy ma mieć prawo do takiej samej edukacji?Nie mówiłem, co ma być tylko co jest. Nie mam nic przeciwko prywatnym szkołom, przychodniom i wygodniejszym fotelom w kinie. Nie wiem skąd wyciągnąłeś taki wniosek. > W ogóle nie wiem o co z tą równością chodzi..nie chcecie być lepsi od innych?  Równym czy nierównym można być pod różnymi względami. Możesz więc jednocześnie być od kogoś lepszym, gorszym i z nim równym. Aby to dostrzec wystarczy uczciwie spojrzeć prawdzie w oczy zamiast napawać się swoją częściową przewagą  Równość, to nie to samo co identyczność a chyba chęć dążenia do tej drugiej mi zarzucasz. Nic o tym nie mówiłem czyli znów kulą w płot  Freeky
|
|
| |  | | perun (8610 punktów) |
> Gdy miałem 8 czy 9 lat i nie chciało mi się uczyć, to też zadawałem sobie takie pytania ale dziś nie żałuję, że zmuszono mnie do skończenia podstawówki. Resztę robiłem też niechętnie ale jednak z własnej woli.Dzieci i ryby głosu nie mają. Miałem na myśli młodzież a nie dzieci. 14-15 atki i starsze. Nie widzę sensu zapędzać siłą takich do nauki. > Nie mówiłem, co ma być tylko co jest. Nie mam nic przeciwko prywatnym szkołom, przychodniom i wygodniejszym fotelom w kinie. Nie wiem skąd wyciągnąłeś taki wniosek.No bo to już nierówność. Np' Ciebie na nie stać, a mnie nie. > >W ogóle nie wiem o co z tą równością chodzi..nie chcecie być lepsi od innych?  > Równym czy nierównym można być pod różnymi względami. Możesz więc jednocześnie być od kogoś lepszym, gorszym i z nim równym. Aby to dostrzec wystarczy uczciwie spojrzeć prawdzie w oczy zamiast napawać się swoją częściową przewagą  Tylko pytam i niczym się nie napawam. > Równość, to nie to samo co identyczność a chyba chęć dążenia do tej drugiej mi zarzucasz. Nic o tym nie mówiłem czyli znów kulą w płot  Chce tylko zrozumieć o co chodzi z tą równością. Nic Ci nie zarzucam.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Dzieci i ryby głosu nie mają. Miałem na myśli młodzież a nie dzieci. 14-15 atki i starsze. Nie widzę sensu zapędzać siłą takich do nauki.O ile dobrze się orientuję, tylko podstawówka jest obowiązkowa. Chyba wciąż tak jest? Czternastko, piętnastolatki mają wybór. > >Nie mówiłem, co ma być tylko co jest. Nie mam nic przeciwko prywatnym szkołom, przychodniom i wygodniejszym fotelom w kinie. Nie wiem skąd wyciągnąłeś taki wniosek.> No bo to już nierówność. Np' Ciebie na nie stać, a mnie nie.Faktycznie. Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Chodziło mi głównie o równość wobec prawa a także o prawo do opieki medycznej i podstawowej edukacji dla każdego. > Tylko pytam i niczym się nie napawam.Nie kłam  Po co chcesz być od kogoś lepszy jeśli nie po to, by tą lepszością się napawać. Innych zalet czucia się lepszym nie znajdę chyba, że podasz mi je na tacy. Freeky
|
|
| | | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) |
>Innych zalet czucia się lepszym nie znajdę chyba, że podasz mi je na tacy. Chcę mieć po prostu lepiej w życiu niż inni. Nie ma żadnego powodu, abym żył na takim samym poziomie na jakim żyją inni. To chęć bycia lepszym , doskonalszym, bogatszym, mądrzejszym powoduje rozwój cywilizacji, a nie idea równości. Równość to panuje od tysięcy lat u plemion Amazonii. Żyją tam na takim samym równym poziomie. Podobnie było w państwie Inków, równość prawie doskonała. Pokonała owo państwo banda 200 obdartusów, którzy równości nie znali i o niej nie marzyli nawet.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > Chcę mieć po prostu lepiej w życiu niż inni. Nie ma żadnego powodu, abym żył na takim samym poziomie na jakim żyją inni.Oczywiście. Ja dostrzegam jednak różnicę między czuciem się lepszym a byciem w lepszej sytuacji. A Ty? > To chęć bycia lepszym , doskonalszym, bogatszym, mądrzejszym powoduje rozwój cywilizacji, a nie idea równości.Zgadza się. I w doskonaleniu się nie widzę niczego złego, więcej, nie widzę też niczego złego w satysfakcji z tego, że w czymś jesteś dobry. Myślenie o sobie jako o kimś lepszym w ogóle, jest już dla mnie przesadą choć jednocześnie czymś bardzo ludzkim. Freeky
|
|
| | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Innych zalet czucia się lepszym nie znajdę chyba, że podasz mi je na tacy. >Chcę mieć po prostu lepiej w życiu niż inni. Nie ma żadnego powodu, abym żył na takim samym poziomie na jakim żyją inni. To chęć bycia lepszym , doskonalszym, bogatszym, mądrzejszym powoduje rozwój cywilizacji, a nie idea równości. Równość to panuje od tysięcy lat u plemion Amazonii. Żyją tam na takim samym równym poziomie. Podobnie było w państwie Inków, równość prawie doskonała. Pokonała owo państwo banda 200 obdartusów, którzy równości nie znali i o niej nie marzyli nawet.
hej, Nie było tam żadnej równości ! Poczytaj trochę ! Być może nawet apoteoza nierówności występująca w tamtejszych religiach pomogła tym obdartusom ! Wyrównany poziom jest gwarantem wartościowego rozwoju w ludzkich społecznościach ... Im większe różnice tym większe prawdopodobieństwo krwawych rewolucji i regresu cywilizacyjnego ... Zrównoważenie indywidualnych i społecznościowych elementów wydaje się najoptymalniejszym gwarantem dobrego życia ludzkich społeczności makuś
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) |
>Nie było tam żadnej równości ! Jak nie, jak tak. Wyłączając kastę rządzącą reszta miała po równo w Tawantinsuyu. Każdy miał tyle ile potrzebował do życia.
>Poczytaj trochę ! Przeczytałem chyba wszystko co było w pl języku.
>Wyrównany poziom jest gwarantem wartościowego rozwoju w ludzkich społecznościach ... Poziom w państwie Inków był wyrównany. I trudno dopatrzeć się tam jakiegoś postępu.
>Im większe różnice tym większe prawdopodobieństwo krwawych rewolucji i regresu cywilizacyjnego ... Bzdura wymyślona przez kolektywistów. To brak możliwości poprawienia swojego losu, brak wolności powoduje rewolucje i regres.
>Zrównoważenie indywidualnych i społecznościowych elementów wydaje się najoptymalniejszym gwarantem dobrego życia ludzkich społeczności Równajcie. Im szybciej zrównacie mnie ze sobą, tym szybciej obudzicie się z ręką w nocniku, gdy zamiast tyrać będę spał na łopacie. Jeśli ci od równości zaczną płacić mi tyle samo co najgorszemu pracownikowi w firmie, moja wydajność pracy błyskawicznie spadnie niżej najniższego poziomu. W takim równym systemie tylko idiota wylewa pot w pracy. Jakbyś makuś nie kombinował socjalizmu nie zbudujesz. Dzisiaj jedyna nadzieja socjalistów w tym, że ich Chińczycy wykupią heheeh A ja mam nadzieję, że jak już wykupią Europe, to zapędzą tych od równości do kamieniołomów, gdzie będą mogli odpracować swoje utopijne wizje równości.
Kilkadziesiąt lat życia w socjaliżmie ludzi nic nie nauczyło...no to prędzej czy pózniej nauczy ich bieda. >makuś
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>O ile dobrze się orientuję, tylko podstawówka jest obowiązkowa. Obowiązkowe są podstawówka i gimnazjum oraz nauka do 18 roku życia. Kiedyś była podstawówka i 16 lat.
|
|
| |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Równość, to nie to samo co identyczność hej, Dokładnie ! makuś
|
|
|  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | > W ogóle nie wiem o co z tą równością chodzi..nie chcecie być lepsi od innych?  hej, Nie ! Ja chcę być dobry ... Bycie dobrym nie imputuje mi potrzeby bycia lepszym od kogokolwiek ! Bycie lepszym to zaprzeczenie bycia dobrym Dobro nie potrzebuje lepszości !!! Lepsze jest wrogiem dobrego ! Nieograniczone poszukiwanie zysku jest destrukcyjne i niemoralne Poszukiwanie zysku jest porównywalne z potrzebą bycia lepszym ! Ja nie chcę być lepszy - chcę być dobry makuś
|
|
| |  | 3 na 3 | perun (8610 punktów) | > >W ogóle nie wiem o co z tą równością chodzi..nie chcecie być lepsi od innych?  > hej,> Nie !Nie chcesz być lepszy, czyli nie chcesz się rozwijać. Jak się nie rozwijasz, nie doskonalisz, popadasz w regres. Dlatego upadają cywilizacje. > Ja chcę być dobry ...Dla mordercy, czy złodzieja?  > Bycie dobrym nie imputuje mi potrzeby bycia lepszym od kogokolwiek !Bycie dobrym, często jest złem dla innych. > Bycie lepszym to zaprzeczenie bycia dobrymNo bo to gradacja. dobry\lepszy\najlepszy. Tylko dążenie ludzi do bycia najlepszym powoduje rozwój. Sportowcem to Ty makuś byś nie był dobrym  > Dobro nie potrzebuje lepszości !!!Jak najbardziej potrzebuje. > Lepsze jest wrogiem dobrego !Odwrotnie. > Nieograniczone poszukiwanie zysku jest destrukcyjne i niemoralneTylko poszukiwanie zysku daje ludziom dobro. W każdym innym wypadku daje zło. W socjaliżmie nie pracuje się dla zysku tylko dla pracy. I jak na razie żaden socjalizm nic dobrego ludziom nie przyniósł. > Poszukiwanie zysku jest porównywalne z potrzebą bycia lepszym !Rozumiem makuś, ze Ty nie chcesz mieć najpiękniejszej żony, tylko przeciętną  > Ja nie chcę być lepszy - chcę być dobryTo bądż makuś dobry, tylko pozwól innym być lepszymi od Ciebie. Ja tam naprawdę nie mam nic do Amiszów, czy socjalistów jeśli swoje idee stosują wobec siebie. Ja szanuje wolność ludzi i chcę, aby ludzie szanowali moją. Nie miałbym nić przeciwko temu np; aby kanibale zjadali się między sobą. Szanuję ich wolną wolę i nic mi do tego, że jakiś kanibal chce, aby zjadł go inny kanibal. Nie lubię tylko jak kanibal dobiera się do mojego tyłka 
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Bycie dobrym nie imputuje mi potrzeby bycia lepszym od kogokolwiek !
Chcesz być dobry, a więc automatycznie chcesz być LEPSZY od ludzi, którzy nie są dobrzy, tylko tragiczni.
>Bycie lepszym to zaprzeczenie bycia dobrym
Nie. Można być lepszym od kogoś, kto jest słaby i dalej nie być dobrym...
>Lepsze jest wrogiem dobrego !
A sałata jest wrogiem... bo ja wiem... gier karcianych...
>Nieograniczone poszukiwanie zysku jest destrukcyjne i niemoralne
Gdyż?...
>Poszukiwanie zysku jest porównywalne z potrzebą bycia lepszym !
Sam przecież chcesz być lepszy niż ten co jest zły, bo chcesz być dobry, a dobry jest lepszy niż zły... tak więc mógłbyś sobie jeszcze to i owo przemyśleć.
Pojęcie dobry nie istnieje bez kogoś kto jest beznadziejny i bez kogoś kto jest wybitny. Tak więc dobro potrzebuje lepszego (i gorszego) żeby w ogóle istnieć.
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Nie. Jak możnaby to zrobić? Obciąć rękę pięknemu czy zabrać pieniądze jego rodzicom?
hej, Nie zabrać ... ale przeznaczyć na wspólne wartości .... a nie na indywidualne zachcianki ! makuś
|
|
|  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | > >Nie. Jak możnaby to zrobić? Obciąć rękę pięknemu czy zabrać pieniądze jego rodzicom?> Nie zabrać ... ale przeznaczyć na wspólne wartości .... a nie na indywidualne zachcianki !Mówisz poważnie? Jakie wspólne wartości masz na myśli? W razie czego służę numerem konta. Freeky
|
|
| |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Mówisz poważnie? Jakie wspólne wartości masz na myśli? W razie czego służę numerem konta.
hej, Przede wszystkim szkoły , świetlice , przedszkola , żłobki ... przychodnie ... biblioteki , jadłodajnie ... tanie mieszkania , parki ... jest cała masa wspólnej przestrzeni do wykorzystania ... makuś
|
|
| | |  | | perun (8610 punktów) | > >Mówisz poważnie? Jakie wspólne wartości masz na myśli? W razie czego służę numerem konta.> hej,> Przede wszystkim szkołyNa szkołę każdy z nas płaci około 7 tysięcy zeta rocznie, jak wyliczył kolega na forum biorąc budżet MEN i dzieląc go przez ilość obywateli.Za taką kasę dla swojej Małej zatrudniłbym nauczyciela do domu. > świetlice , przedszkola , żłobki ... przychodnie ... biblioteki , jadłodajnie ...Tu pewnie jest podobnie. > tanie mieszkaniaDlaczego ja mam płacić komuś na mieszkanie jak sam jeszcze swojego nie ukończyłem? > parki ... jest cała masa wspólnej przestrzeni do wykorzystania ...Kiedyś robiono to w czynie społecznym. Zbierzmy się i zróbta 
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
|  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie zabrać ... ale przeznaczyć na wspólne wartości .... a nie na indywidualne zachcianki ! Na "wspólne wartości" państwo pobiera ode mnie podatki. Płacę bez mrugnięcia okiem. Resztę chciałabym zachować na swoje zachcianki. Mam taką fanaberię, żeby sobie parę książek kupić, pojechać na urlop w ładne miejsce, dać kotu do zjedzenia coś dobrego, a nie ochłapy (sobie zresztą też) i raz na 15 lat zmienić meble. To jak, mogę czy nie? Czy mam zrezygnować z urlopu i sfinansować jadłodajnię?
|
|
| |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
> Na "wspólne wartości" państwo pobiera ode mnie podatki. Płacę bez mrugnięcia okiem. Resztę chciałabym zachować na swoje zachcianki. Mam taką fanaberię, żeby sobie parę książek kupić, pojechać na urlop w ładne miejsce, dać kotu do zjedzenia coś dobrego, a nie ochłapy (sobie zresztą też) i raz na 15 lat zmienić meble. To jak, mogę czy nie? Czy mam zrezygnować z urlopu i sfinansować jadłodajnię?> I wykonując te przyjemne czynności znowu płacisz państwu podatki. Vat, akcyza. Echhh Nawet kupując za resztki kasy waciki ...łubudu podatek. Nie rezygnuj Meret z urlopu bo okradniesz tym samym państwo z podatków  Ja już nawet nie mrugam.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Nie zabrać ... ale przeznaczyć na wspólne wartości .... a nie na indywidualne zachcianki ! >Na "wspólne wartości" państwo pobiera ode mnie podatki. Płacę bez mrugnięcia okiem. Resztę chciałabym zachować na swoje zachcianki. Mam taką fanaberię, żeby sobie parę książek kupić, pojechać na urlop w ładne miejsce, dać kotu do zjedzenia coś dobrego, a nie ochłapy (sobie zresztą też) i raz na 15 lat zmienić meble. To jak, mogę czy nie? Czy mam zrezygnować z urlopu i sfinansować jadłodajnię?
hej, Ja przecież o tym właśnie piszę ! Piszę o tym aby każdy z nas mógł to właśnie robić ! Aby to było możliwe trzeba redukować zapędy świętych krów ... tych , które chcą mieć wszystko za wszelką cenę i tych którzy chcą mieć wszystko za darmo makuś
|
|
3 na 3 | fiiś (1053 punktów) | Te pytania dotykają też kwestii sprawiedliwości.
>Absolutna równość jest właściwie nie do przyjęcia . jest przede wszystkim nierealna i nienaturalna, sprzeczna z zasadami ewolucji opierającej się na doborze i selekcji - założenie nierówności jest wpisane w istotę tego mechanizmu.
>Jest sprzeczna ze wszystkim co sensowne - jest totalitaryzmem Jeśli próbuje się ją sztucznie ustanawiać i na siłę, więc nie tędy droga. Równanie na siłę jest też niesprawiedliwe.
>Czy istnieją granice określające wymiar nie - równości ? granice praktyczne. Nierówność generuje napięcie, a to dąży do rozładowania. Tą granicę wyznacza więc aktualny opór struktur społecznych
>W jakim momencie nie - równość staje się patologiczna i destrukcyjna ? gdy granice są przekraczane; prowadzi to do zwrotów, z których zazwyczaj wyłania się jakaś nowa jakość
>Równość jest szkodliwa a nie-równość naturalna i piękna i wspaniała ... ? Przy powyższych założeniach tak, ale w rozsądnych granicach - złoty środek. Nierówność umożliwia ewolucję, daje potencjał zmiany ale zbyt wielka niszczy.
Zgodnie z powszechnym odczuciem zarówno sztuczne, drastyczne niwelowanie różnic jak i nadmierna nierówność są niesprawiedliwe. Kluczowe wydaje się zachowanie równowagi.
|
|
3 na 3 | jasenka (1863 punktów) | >Równość jest szkodliwa a nie-równość naturalna i piękna i wspaniała ... ?
Z punktu widzenia interesu całego gatunku równość jest niekorzystna, bo daje stagnację. Nierówności wszelkiego rodzaju powodują powstanie czegoś w rodzaju ogniwa galwanicznego, jest napięcie, coś się dzieje i cywilizacja się rozwija. Z punktu widzenia jednostki nierówność jest krzywdząca i etycznie dążymy do tego, by ją znieść.
|
|
| zielona herbatka (99 punktów) | Oczywiście , że równość jest czymś dobrym i masz 100% racje przytaczając następujące argumenty . Mam jednak wrażenie ,że absolutna równość to idealistyczny obraz . To jak wyspa Utopia . Człowiek w dzisiejszych czasach chce być zauważalny tworzyć całość jednocześnie będąc oryginalną i nie powtarzalną plama w całej mozaice . W rezultacie ma zamiar zjeść ciastko i mieć ciastko . I tak też jest z tą równością jak bardzo byśmy nie wyrównywali szans tym niższym warstwą społeczeństwa- a raczej niżej usytuowanym bo wartość człowieka nie jest mierzona w przeliczniku materialnym.Równą i bezwzględną wartością będzie tylko śmierć . Ona dogoni i tego wysoko postawionego wyedukowanego bogacza robiącego zakupy w Nowym Jorku i żebraka. Prawo stwarza możliwości szukania jakieś sprawiedliwości ale jest to pojęcie względne. My Polacy jesteśmy do tego narodem bardzo skorumpowanym - mam wrażenie , że to pozostałość po PRL'u .Musi zmienić się mentalność aby zrozumieli równości w naszym państwie było inne . Na własnym przykładzie . Od dziecka rodzice powtarzali - " Po co się uczyć i tak trzeba mieć układy ,żeby dostać się na uczelnie " . "Po co robisz coś tam skoro to z gór ukartowane " Bierność wspomaga brak równości kółko się zamyka a my błędnie w nim krążymy.
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Bierność wspomaga brak równości kółko się zamyka a my błędnie w nim krążymy.
hej, Nie chodzi o bierność lecz o poczucie wartości ! Państwo jest nasze , wspólne ... czy też jest w rękach kilku sprytnych cwaniaków ??? Zawłaszczających co tylko da się sprywatyzować ! Pieniądze są fikcją , są bytem wirtualnym ... !!! Niestety wielu jest manipulantów i spekulantów którzy demoralizują nasze życie ... wmawiając nam , że osobisty zysk jest ważniejszy od wspólnych wartości ! makuś
|
|
|  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Pieniądze są fikcją , są bytem wirtualnym ... !!!
Ale muszelki są prawdziwe! Zatem przejdźmy na muszelki!
Człowiek nie jest w stanie sam wyprodukować wszystkiego. Dlatego też musi wymieniać się dobrami z innymi ludźmi.
Wyprodukowanie każdej rzeczy wymaga: - czasu - materiałów, które są dostępne w różnym stopniu - opanowania czynności
Tak więc na przykład wyprodukowanie psa obronnego kosztuje więcej, niż wyprodukowanie kury.
W związku z tym, że kury, psy i owce są duże, wprowadzono ułatwienie w postaci pieniądza, który symbolizuje wartość danego przedmiotu. Powstały żebyś nie musiał iść do sklepu ze stadem owiec pod pachą, żeby kupić sobie samochód.
>Niestety wielu jest manipulantów i spekulantów którzy demoralizują nasze życie ... wmawiając nam , że osobisty zysk jest ważniejszy od wspólnych wartości !
Jakich wspólnych wartości? O czym Ty mówisz w ogóle? Tzw. natura działa w ten sposób, że najlepszy ma się rozmnożyć, a najgorszy ma się nie rozmnażać. Nie ma wspólnego interesu.
A jeśli mówisz o wspólnych wartościach, to zobacz jak działają dzielnice biedne i bogate w Polsce.
W biednych blokach w zdecydowanej większości pan sąsiad może sobie śmiało oddać mocz na klatce schodowej. W blokach bogatszych jak ktoś wraca do domu i naniesie błota, to sprząta po sobie. Bo ma szacunek zarówno do siebie, jak i do sąsiadów. No i do własności ma szacunek... pewnie dlatego, że jakąś własność posiada.
|
|
| |  | 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >Człowiek nie jest w stanie sam wyprodukować wszystkiego. Dlatego też musi wymieniać się dobrami z innymi ludźmi. Więcej nawet. Nie dość, że nie sposób wszystkiego samemu wytwarzać, to i nie można wszystkiego mieć. To nieoczywiste, by Kowalski czy Smith mógł być jedynym właścicielem rzeki lub drogi osiedlowej (by już o Słońcu, powietrzu czy samej walucie nie wspomnieć). O ile w miarę łatwo dzięki (błędnie niedocenianemu przez socjalistów) pieniądzowi można się wymieniać dobrami wytwarzanymi, o tyle praw własności do 'dóbr zewnętrznych' nie da się do końca sprywatyzować. Pozostaje spory obszar przestrzeni niczyjej lub, jak kto woli, wspólnej - chciał-nie-chciał wypadałoby się nim zająć i tu chyba należy upatrywać regulacji społecznych w odróżnieniu od swobód jednostkowych.
>>.. demoralizują nasze życie ... wmawiając nam , że osobisty zysk jest ważniejszy od wspólnych wartości ! >.. najlepszy ma się rozmnożyć, a najgorszy ma się nie rozmnażać. Ale czy w efekcie takiego działania, że tak przewrotnie Twą wizję rozwinę, nie trzeba będzie wyłącznie samemu pracować albo zatrudniać własne dzieci (bo zabraknie biednych poszukujących pracy)?
|
|
| | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Więcej nawet. Nie dość, że nie sposób wszystkiego samemu wytwarzać, to i nie można wszystkiego mieć. To nieoczywiste, by Kowalski czy Smith mógł być jedynym właścicielem rzeki lub drogi osiedlowej (by już o Słońcu, powietrzu czy samej walucie nie wspomnieć).Teoretycznie nic by się takiego nie stało, gdyby jakiś Kowalski był jedynym właścicielem drogi. Może oprócz tego, że ta droga byłaby nieco lepsza niż to jest teraz... Drogi są wspólne, co oznacza, że żaden obywatel nie może z tymi drogami robić tego, co mu się wymarzy, a jednocześnie musi na nie płacić. Jeśli droga należałaby do jednej osoby, obywatel nie mógł by nic z nią zrobić i musiał by odrobinę płacić za jej używanie. Z tą różnicą, że ten kto by drogę miał, dbałby o nią, bo byłaby to jego droga  > Ale czy w efekcie takiego działania, że tak przewrotnie Twą wizję rozwinę, nie trzeba będzie wyłącznie samemu pracować albo zatrudniać własne dzieci (bo zabraknie biednych poszukujących pracy)?Nie będzie trzeba pracować samemu w takim wypadku, bo tylko najsłabsi by odpadli, a więc ci, którzy nie byli przystosowani, pracy nie mieli.
|
|
| |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Jakich wspólnych wartości? O czym Ty mówisz w ogóle? Tzw. natura działa w ten sposób, że najlepszy ma się rozmnożyć, a najgorszy ma się nie rozmnażać. Nie ma wspólnego interesu.
hej, Ależ to co piszesz oznacza apoteozę wojny ... Jeżeli według ciebie nie ma wspólnych wartości to jesteśmy skazani na ... wojnę !!!
Ja osobiście mam nadzieję , że nie jest tak jak piszesz ( a przecież masz rację - jest tak jak piszesz ) ... a jeżeli jest tak teraz to nie musi tak być zawsze ...
makuś
|
|
 | 2 na 2 | perun (8610 punktów) | > Oczywiście , że równość jest czymś dobrym i masz 100% racje przytaczając następujące argumenty .Poważnie równość jest czymś dobrym? A co dobrego jest w tym, że pracowity człowiek i leniwy zarabia taką samą kasę? > Mam jednak wrażenie ,że absolutna równość to idealistyczny obraz . To jak wyspa Utopia . Człowiek w dzisiejszych czasach chce być zauważalny tworzyć całość jednocześnie będąc oryginalną i nie powtarzalną plama w całej mozaice .Każdy normalny człowiek chce być inny niż inni. Tylko nienormalni chcą być równi. > W rezultacie ma zamiar zjeść ciastko i mieć ciastko . I tak też jest z tą równością jak bardzo byśmy nie wyrównywali szans tym niższym warstwą społeczeństwa- a raczej niżej usytuowanym bo wartość człowieka nie jest mierzona w przeliczniku materialnym.Równą i bezwzględną wartością będzie tylko śmierć . Ona dogoni i tego wysoko postawionego wyedukowanego bogacza robiącego zakupy w Nowym Jorku i żebraka.I więcej równości nie trzeba. > Prawo stwarza możliwości szukania jakieś sprawiedliwości ale jest to pojęcie względne.Jeśli wobec prawa każdy traktowany jest w ten sam sposób to jest to sprawiedliwość. > My Polacy jesteśmy do tego narodem bardzo skorumpowanym - mam wrażenie , że to pozostałość po PRL'u .Dobre wrażenie. Ale to pozostałość nie tylko PRL. Wcześniej pod zaborami i końcówce RON też korupcja była w cenie. > Musi zmienić się mentalność aby zrozumieli równości w naszym państwie było inne .W korupcyjnym systemie władzy nie ma na to szans. Będzie coraz gorzej jeśli nawet ostatnio niemieccy gliniarze biorą łapówki  > Na własnym przykładzie . Od dziecka rodzice powtarzali - " Po co się uczyć i tak trzeba mieć układy ,żeby dostać się na uczelnie " .PRL i III RP > "Po co robisz coś tam skoro to z gór ukartowane " Bierność wspomaga brak równości kółko się zamyka a my błędnie w nim krążymy.Taki system polityczny; bierny mierny ale wierny i nie matura lecz chęć szczera (włążenia w d ***) zrobi z ciebie oficera 
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
1 na 1 | perun (8610 punktów) | makuś, nie chcesz być lepszy od innych? Nie chcesz być doskonalszy, mądrzejszy, bogatszy, piękniejszy itd? Możesz mi to wyjaśnić, dlaczego nie chcesz mieć lepszego życia od innych?
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >makuś, nie chcesz być lepszy od innych? Nie chcesz być doskonalszy, mądrzejszy, bogatszy, piękniejszy itd? Możesz mi to wyjaśnić, dlaczego nie chcesz mieć lepszego życia od innych?
hej, Staruszku ... No ... jakoś nie chcę ... nie zależy mi na tym ... Może dlatego , że moje życie jest wystarczająco złe a świadomość , że ktoś miałby mieć gorzej niż ja nie jest niczym wartościowym ... Chciałbym aby ludzie mieli lepiej niż ja ! Chcę być dobry dla samej zasady a nie dla tego aby czerpać z tego profity bo to przecież byłoby oszustwem , prawda ? Bycie lepszym od Stalina czy Hitlera nie jest jakimś nieludzkim wyczynem , nie ? makuś
|
|
|  | | perun (8610 punktów) |
> No ... jakoś nie chcę ... nie zależy mi na tym ...Na szczęście są ludzie na tym świecie jeszcze, którym zależy. > Może dlatego , że moje życie jest wystarczająco złe a świadomość , że ktoś miałby mieć gorzej niż ja nie jest niczym wartościowym ...Dla mnie niczym wartościowym jest to, że mógłbym mieć tak żle jak np. w Etiopii. Ja mam świadomość, że moje życie jest wystarczająco dobre, aby było jeszcze lepsze. Nie mam żadnego powodu, abym nie miał jeszcze lepiej niż mam. > Chciałbym aby ludzie mieli lepiej niż ja !Kiedyś zostaniesz katolickim świętym.  > Chcę być dobry dla samej zasady a nie dla tego aby czerpać z tego profity bo to przecież byłoby oszustwem , prawda ?Czerpanie profitów z tego, że jestem najlepszym pracownikiem w firmie nie jest oszustwem, tylko zapłatą za dobrze wykonaną pracę. Poważnie nie mam wyrzutów sumienia, że inni zarabiają mniej ode mnie bo mniej, lub gorzej pracują. To sprawiedliwe za dobrą pracę dostawać dobrą zapłatę, a za gorszą pracę gorszą płacę. Nikt nie broni innym być lepszymi ode mnie makuś, ale oni chcą być tylko dobrzy, a nie lepsi. No to mają dobrze, ale ja mam lepiej  > Bycie lepszym od Stalina czy Hitlera nie jest jakimś nieludzkim wyczynem , nie ?Jeśli ludzie tak nisko ustawialiby sobie poprzeczki w życiu, nadal biegalibyśmy w pochylonej postawie po sawannie z gołym tyłkiem na wierzchu
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
|  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
>Chciałbym aby ludzie mieli lepiej niż ja ! Na koniec makuś weż pod uwagę to, że altruizm to zło. Altruizm to podstawa każdego systemu totalitarnego. Bez altruizmu nie mogłyby istnieć totalitarne systemy jak nazizm, czy komunizm.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| |  | | teh.mariusz (281 punktów) | >Na koniec makuś weż pod uwagę to, że altruizm to zło. Altruizm to podstawa każdego systemu totalitarnego. Bez altruizmu nie mogłyby istnieć totalitarne systemy jak nazizm, czy komunizm.
Tak z ciekawości, mógłbyś rozwinąć ? Szczególnie fragment "altruizm to zło".
|
|
| | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
>Tak z ciekawości, mógłbyś rozwinąć ? Szczególnie fragment "altruizm to zło". Altruizm-bezinteresowne oddanie się pracy dla szczęścia innych...to chyba definicja. A dlaczego dobrem jest chcieć, aby inni byli szczęśliwi, a nie Ty sam? Dlaczego dobrem jest poświęcanie swojego życia dla innych? Dlaczego dobrem jest odrzucenie swojego życia? Dlaczego bezinteresowne pomaganie innym jest dobrem? Może odpowiesz na te pytania? Być może Twoja odpowiedż na te pytania, da odpowiedż na stwierdzenie ''altruizm to zło''
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | |  | 2 na 2 | teh.mariusz (281 punktów) | To ciekawe, zawsze myślałem, że altruizm przynosi przyjemność też temu co pomaga. To jak z wolontariatem. Mimo iż wolontariusz świadczy swoje usługi, swoją pracę bez opłaty raczej nie robi tego wbrew sobie. Po prostu pomaganie innym sprawia mu przyjemność. Jest dzięki temu szczęśliwy. I nie wiem czemu uważać taką sytuację za coś złego. Obie strony w końcu na tym korzystają, oby stronom jest przyjemniej.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >I nie wiem czemu uważać taką sytuację za coś złego. Obie strony w końcu na tym korzystają, oby stronom jest przyjemniej.
Teoretycznie. Dlatego też ludzki altruizm altruizmem tak naprawdę nie jest.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) | >To ciekawe, zawsze myślałem, że altruizm przynosi przyjemność też temu co pomaga. No właśnie. Mnie sex przynosi przyjemność. Ale gdzie tu bezinteresowność?
>To jak z wolontariatem. Mimo iż wolontariusz świadczy swoje usługi, swoją pracę bez opłaty raczej nie robi tego wbrew sobie. Po prostu pomaganie innym sprawia mu przyjemność. Jest dzięki temu szczęśliwy. Czyli robi coś dla siebie, a potem dla innych. Tak działa każdy interes, ale to nie jest bezinteresowne.
>I nie wiem czemu uważać taką sytuację za coś złego. Obie strony w końcu na tym korzystają, oby stronom jest przyjemniej. W tym nie ma nic złego. Jeśli robisz to co lubisz i jeszcze pomagasz innym to ok. Jeśli nie chwalisz się tym i nie traktujesz tego jako moralnej cnoty. Problem z altruizmem, jak sam zresztą napisałeś, jest taki, że on nie istnieje. Ta tzw ,,cnota moralna,, to zwykły szantaż. Słabi ludzie chcą, aby altruizm był cnotą, bo to jest w ich interesie. Chcą, aby silni im pomagali i w dodatku czuli się winni, że są silni, szczęśliwi itd. Altruizm dla silnych jest nieracjonalny. Nie ma żadnego powodu pomagać bezinteresownie innym ludziom, niż tym których kochamy, którzy mają dla nas wartość. Mam jedno, życie i mam prawo być szczęśliwy. Dla słabych ludzi wręcz przeciwnie, altruizm jest racjonalny. W interesie słabych jest wymusić na silnych szantażem pomoc sobie. W cywilizacji europejskiej altruizm nie był cnotą moralną. W Europie za cnoty uważano; odwagę, męstwo, siłę, honor, piękno itp. Dopiero chrześcijańska zaraza przywleczona do Europy przez żebraków, słabych, niewolników itp, altruizm wyniosłą do rangi cnoty. Oczywiście w swoim interesie. Zamiast siły cnotą stała się słabość, zamiast odwagi i męstwa pokora i poniżanie się, zamiast piękna przeciętność i brzydota. Dzisiaj wczesnochrześcijańskie idee (z czasem większość chrześcijan ucywilizowała się) szerzą się za sprawą nowych barbarzyńców, którzy chcą na silnych ludziach wymusić poczucie winy i zasiłek. Dzisiaj, podobnie jak prawie 2000 lat temu, szerzy się nowa ''cywilizacja'' oparta na żebractwie. Znowu chcą nam wmówić, że naszym obowiązkiem jest pomoc ''bliżniemu'', że należy wszystkich kochać, nawet nieprzyjaciół swoich, że odwaga, męstwo, walka to zło. Jasne..dla słabych to zło. Nie ma jednak najmniejszego powodu, abym swoje życie poświęcał żebrakom, którzy jedno co potrafią to stać z kapeluszem przed urzędem i prosić o dotacje, znaczy datek. To altruizm - idea poświęcenie się, odpowiada za wyczyny komunizmu, nazizmu itp. Poświęć swoje życie dla innych, dla narodu, oddaj życie za naród, za bliżnich, bo to wielka cnota. I altruiści milionami oddawali swoje życie, bo cenili bardziej życie innych. I dlatego altruizm to zło. Głupia idea wymyślona przez biednych, słabych ludzi dla swojej korzyści.Cnota słabeuszy, służąca do emocjonalnego szantażu ludzi, którzy nie chcą być dobrzy, ale coraz lepsi, nie chcą być słabi, ale coraz silniejsi, cenią odwagę i męstwo, a gardzą pokorą, kochają ryzyko, a nienawidzą bezpieczeństwa, które dobre jest dla dzieci, kobiet i starców, ale nie mężczyzn. Tylko taki facet upoluje mamuta, który nie boi się ryzyka.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Altruizm dla silnych jest nieracjonalny. Nie ma żadnego powodu pomagać bezinteresownie innym ludziom, niż tym których kochamy, którzy mają dla nas wartość. Mam jedno, życie i mam prawo być szczęśliwy.
Czy jest to równo znaczne z odrzuceniem pomocy? Albo inaczej, czy konduktor może poczekać na spóźnionego pasażera widząc że ten biegnie do pociągu bo nie bardzo rozumiem jak rozróżniasz postawy. Ja miałbym z tym kłopot.
|
|
| | | | | | |  | | perun (8610 punktów) | > >Altruizm dla silnych jest nieracjonalny. Nie ma żadnego powodu pomagać bezinteresownie innym ludziom, niż tym których kochamy, którzy mają dla nas wartość. Mam jedno, życie i mam prawo być szczęśliwy.> Czy jest to równo znaczne z odrzuceniem pomocy?Przyjęcie pomocy to zrobienie sobie długu. Jeśli musisz się zadłużyć to trudno, ale trzeba pamiętać, że ten dług trzeba spłacić. Ja nie lubię długów, czasami jednak jakiś zaciągam, ale staram się jak najszybciej go spłacić i ogólnie unikać takich sytuacji. Jeśli już muszę zaciągnąc jakiś dług to staram się od przyjaciół. (nie piszę o kasie. w banku robisz interesy a nie długi) > Albo inaczej, czy konduktor może poczekać na spóźnionego pasażera widząc że ten biegnie do pociągu bo nie bardzo rozumiem jak rozróżniasz postawy. Ja miałbym z tym kłopot.Nawet należy. W końcu w interesie konduktora jest mieć jak największą ilość pasażerów. Na tym zarabia jego firma. Nie piszę przecież, że jeśli lubisz pomóc staruszce ponieść siatki z zakupami masz tego nie robić. Piszę tylko, że to żadna cnota mając siłę, użyć jej dla innych ludzi. Masz takie prawo przecież. Poza tym nie ma nakazu bycia racjonalnym. Jeśli masz ochotę, możesz oddawać zarobioną kasę komu chcesz i pomagac komu i jak chcesz. Twoja kasa i Twoja pomoc, nikomu nic do tego co z nią zrobisz. Oczywiście prawdziwy facet nie weżmie od Ciebie kasy, bo ma honor i on mu zabrania. Kolega wcześniej pisał, że pomoc bywa przyjemnością...nikt nie zabrania przecież robienia sobie przyjemności i pomagania potrzebującym. Tylko jak pisałem, to żadna cnota sprawianie sobie przyjemności 
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>Nawet należy. W końcu w interesie konduktora jest mieć jak największą ilość pasażerów. Na tym zarabia jego firma.
Ale powoduje opóźnienia, denerwuje innych bo pociąg stoi nie jedzie (sześć stacji po pięć minut i pół godziny w plecy) . Sytuacji "altruistyczych" doświadczamy co dzień i nie nie jest do końca możliwe żyć tak jak opisałeś .
A bardzo krytycznie odniosłeś się do pomocy. Zgadzam się z ogólnymi założeniami ale indywidualnie to nie działa. No najzwyczajniej w świecie trzeba brać pod uwagę że ktoś może wpuścić Cię na skrzyżowaniu tak byś nie musiał czekać aż minie cały ruch ale zawsze możesz honorowo powstrzymywać wszystkich za sobą.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) | Jak będziesz uprzejmy dla innych korona z głowy Ci nie spadnie. Siła nie oznacza chamstwa
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) |
>Zgadzam się z ogólnymi założeniami ale indywidualnie to nie działa. No najzwyczajniej w świecie trzeba brać pod uwagę że ktoś może wpuścić Cię na skrzyżowaniu tak byś nie musiał czekać aż minie cały ruch ale zawsze możesz honorowo powstrzymywać wszystkich za sobą. > Nie bierzesz pod uwagę tego, że żyjemy w cywilizacji. A cywilizacja to zasady, prawa, zwyczaje, obyczaje itp. Te zasady służą temu, aby było wiadomo jak postąpić w takich sytuacjach o jakich piszesz. Po to stworzono takie zasady, aby silny i słaby mógł mógł ze sobą koegzystować. Bycie silnym nie oznacza, że możesz łamać prawa słabszych, a bycie słabszym nie oznacza, że w cywilizacji, jak w naturze, masz być pożywieniem silniejszego. Ten sam błąd co Ty, popełnia kolega w wątku ''gospodarka dla wierzących'' Miłego dnia Marek
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Nie bierzesz pod uwagę tego, że żyjemy w cywilizacji. A cywilizacja to zasady, prawa, zwyczaje, obyczaje itp. Te zasady służą temu, aby było wiadomo jak postąpić w takich sytuacjach o jakich piszesz.
Jasne. Tylko że w momencie kolizji zostanie tylko prawo. Pisałeś że altruizm nie istnieje. A ja chciałem tylko napisać że istnieje. Skoro piszesz o obyczajach i zasadach to chyba ich powstanie wymusiło jakieś "altruistyczne" zachowanie.To trochę jak z ABS w samochodach . To już nie luksus a standard.
Tu nie chodzi o to czy jakieś zasady czy obyczaje to określają bo wiele osób nie potrafi dziś powiedzieć "JA" nie wiedząc czy jest to zgodne z resztą świata.
Odróżniam indywidualne podejście do odgórnego wspierania kogo się da i chcę to podkreślić. Z drugiej strony powiedz mi jak określisz wyrównywanie szans ( Polska A, B a nawet C). Nie mówiąc już o równaniu do Europy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
>Jasne. Tylko że w momencie kolizji zostanie tylko prawo. Pisałeś że altruizm nie istnieje. A ja chciałem tylko napisać że istnieje. Naprawdę chętnie poznam jakiegoś altruistę. Nie przeczę, że być może jacyś na świecie istnieją. Jeśli nawet istnieją to nadal nie ma nic dobrego w tym, że człowiek bardziej ceni życie obcego człowieka nad własne.
>Skoro piszesz o obyczajach i zasadach to chyba ich powstanie wymusiło jakieś "altruistyczne" zachowanie.To trochę jak z ABS w samochodach . To już nie luksus a standard. Altruizm to bezinteresowność. Powstanie zasad wymusił interes.
> Z drugiej strony powiedz mi jak określisz wyrównywanie szans ( Polska A, B a nawet C). Nie mówiąc już o równaniu do Europy. > Interesem polityków. Chyba, że uważasz, że politycy nie działają w swoim własnym interesie. Stadion narodowy np; też zbudowali w swoim własnym interesie. W końcu jest kilkakrotnie droższy niż powinien i gdzieś ta kasa ...znikła. Ja tam w równaniu Europy nie widzę nic dobrego. Ale jak wyżej.. taki interes mają ci co rządzą Europą. Ludzie już nie mają takiego interesu. Gdyby mieli nie odrzucaliby w referendum owej ''wspaniałej'' idei równania...w dół
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
Skoro tak  to znaczy że wkraczamy na pole zachowań człowieka. I tego co go determinuje. Piszę bo napisałeś, mogłem nie odpisać ale nie wiem dlaczego tego nie zrobiłem, coś przeważyło tylko co? I jak dokonałem wyboru?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | perun (8610 punktów) | > I jak dokonałem wyboru? Zwyczajnie, podjąłeś decyzje.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >> I jak dokonałem wyboru? >Zwyczajnie, podjąłeś decyzje.
Jak. Wyłącznie na potrzeby tej rozmowy użyje słowa obojętność.
Wiem że odpisałem. Ale jeśli było mi obojętne co zrobię i obydwa wybory uzyskały rangę taką samą dajmy na to po "1". To co zadecydowało że tak zrobiłem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >> I jak dokonałem wyboru? >Zwyczajnie, podjąłeś decyzje.
hej, Decyzje są różne ... mają różne motywacje , uzasadnienia Te motywacje , uzasadnienia nie biorą się z powietrza makuś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
>Decyzje są różne ... mają różne motywacje , uzasadnienia >Te motywacje , uzasadnienia nie biorą się z powietrza No z życia się biorą z życia makuś
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | >kochają ryzyko, a nienawidzą bezpieczeństwa, które dobre jest dla dzieci, kobiet i starców, ale nie mężczyzn. Ty chyba pomyliłeś epoki. Znowu. Tak się jakoś składa, że obecnie kobiety nie są już słabe, jak w średniowieczu i też polują na mamuty, to raz. A dwa, bezpieczeństwo ceni sobie każdy, bez różnicy płci i wieku. Problem polega na tym, jakim sposobem je uzyskuje.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
> Ty chyba pomyliłeś epoki. Znowu.Nie pomyliłem. Ja po prostu jestem ze średniowiecza. > Tak się jakoś składa, że obecnie kobiety nie są już słabe, jak w średniowieczu i też polują na mamuty, to raz.Polują, jeśli mają przywileje. Problem jest w uogólnieniach. Są kobiety, które mają jaja i są faceci, którzy ich nie mają. Grunt to, żeby każdy robił to, co chce i to co umie. Poza tym kobiety ogólnie są silniejsze od mężczyzn ( wyłączając siłę fizyczną) Przecież nikt, nawet JKM, nie chce kobietom zabraniać robić tego co chcą. youtu.be/DMFDAHqENYY> A dwa, bezpieczeństwo ceni sobie każdy, bez różnicy płci i wieku. Problem polega na tym, jakim sposobem je uzyskuje.Jeśli każdy ceni bezpieczeństwo to po co zmuszać ludzi do zapinania pasów, jeżdzenia w kasku, na siłę ubezpieczać ludzi na starość ( jeśli ubezpieczenia są dobre to przymus niepotrzebny)zabraniać narkotyków, ograniczać na autostradzie prędkość itd. Bezpieczny to ja lubię czuć się w domu, poza tym lubię i muszę ryzykować.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
>Bezpieczny to ja lubię czuć się w domu, poza tym lubię i muszę ryzykować. No tak, ale przyjmij do wiadomości, że nie żyjesz na bezludnej wyspie. Zakładam, że jesteś rozsądny i wiesz, kiedy można sobie pozwolić na śmignięcie 180, a kiedy nie. Niestety, nie wszyscy to wiedzą. Jeśli taki kretyn sam się rozsmaruje po asfalcie, to pół biedy, gorzej, że zazwyczaj zabiera ze sobą niewinne postronne osoby. Zakazy i ograniczenia są z powodu kretynów, Ty tylko obrywasz rykoszetem. System emerytalny jest, jaki jest i zmienić go się nie da w trzy dni. Obowiązkowe ubezpieczenia typu OC są uzasadnione - w razie czego ubezpieczyciel wypłaca Ci odszkodowanie za to, co zmalował jakiś ubezpieczony kretyn. Gdyby kretyn nie był ubezpieczony, musiałbyś dochodzić odszkodowania na drodze sądowej, a gdyby w dodatku kretyn nie miał pieniędzy, zostałbyś bez odszkodowania. Ludzie są ogólnie krótkowzroczni. Pamiętasz, co się działo po powodzi w 1997? Wszyscy psy wieszali na Cimoszewiczu, a on przecież miał rację. Nie trzeba było się budować na terenach zalewowych, a jak się już pobudowało, to trzeba było wykupić polisę. Wiadomo, że z żywiołem się nie wygra. Tymczasem zwyciężyło polskie "jakoś to będzie". No i było... A potem płacz i lamenty. W każdej innej sprawie też. Stąd tyle przepisów, czasem dość uciążliwych. Ale i tak jesteśmy lepsi niż Amerykanie. Na torebce foliowej pochodzącej z USA wyczytałam raz zakaz (!) zakładania jej na głowę, bo się można udusić. Przy czymś takim zakaz jazdy na motocyklu bez kasku to pikuś.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) | > >Bezpieczny to ja lubię czuć się w domu, poza tym lubię i muszę ryzykować.> No tak, ale przyjmij do wiadomości, że nie żyjesz na bezludnej wyspie. Zakładam, że jesteś rozsądny i wiesz, kiedy można sobie pozwolić na śmignięcie 180, a kiedy nie.Naprawdę Meret nie mam nic przeciwko regulacjom dotyczącym współistnienia dwóch lub więcej jednostek. Już kiedyś pisałem, że ograniczenie prędkości na drodze ma sens bo dotyczy innych- nie tylko mnie, uczestników ruchu drogowego. Ja tylko sprzeciwiam się regulacjom, które ograniczają mi prędkość na zamkniętej prywatnej drodze.Na takiej drodze mam prawo się ścigać z innym chętnym i nawet się zabić.. jak przesadzę. > Niestety, nie wszyscy to wiedzą. Jeśli taki kretyn sam się rozsmaruje po asfalcie, to pół biedy, gorzej, że zazwyczaj zabiera ze sobą niewinne postronne osoby. Zakazy i ograniczenia są z powodu kretynów, Ty tylko obrywasz rykoszetem.Święta racja. Ale jak wyżej. > System emerytalny jest, jaki jest i zmienić go się nie da w trzy dni. Obowiązkowe ubezpieczenia typu OC są uzasadnione - w razie czego ubezpieczyciel wypłaca Ci odszkodowanie za to, co zmalował jakiś ubezpieczony kretyn. Gdyby kretyn nie był ubezpieczony, musiałbyś dochodzić odszkodowania na drodze sądowej, a gdyby w dodatku kretyn nie miał pieniędzy, zostałbyś bez odszkodowania.Dlatego przyznałem rację -jad- gdy o tym rozmawialiśmy. To ma sens poza tym mogę sobie wybierać firmy ubezpieczeniowe wg swojego widzimisię. A co do systemu emerytalnego. Jeśli ludziom kiedyś obiecało się emerytury należy tych obietnic dotrzymać i na nie płacić. Umowa to rzecz święta. Zmiany powinny dotyczyć tylko tych, którzy jeszcze nie mają takich umów. > Ludzie są ogólnie krótkowzroczni. Pamiętasz, co się działo po powodzi w 1997? Wszyscy psy wieszali na Cimoszewiczu, a on przecież miał rację.Miał. Co śmieszne nie zachował się jak socjalista, ale jak liberał. > Nie trzeba było się budować na terenach zalewowych, a jak się już pobudowało, to trzeba było wykupić polisę. Wiadomo, że z żywiołem się nie wygra. Tymczasem zwyciężyło polskie "jakoś to będzie". No i było... A potem płacz i lamenty. W każdej innej sprawie też. Stąd tyle przepisów, czasem dość uciążliwych.Tylko, że to plan zagospodarowania terenu sporządzony przez urzędasów zezwolił na budowę tam mieszkań. Gdyby ktoś o tym pomyślał... poza tym wątpie, czy człowiek kupujący tam działkę był ostrzeżony przez tych urzędników o tym, że to tereny zalewowe.. > Ale i tak jesteśmy lepsi niż Amerykanie. Na torebce foliowej pochodzącej z USA wyczytałam raz zakaz (!) zakładania jej na głowę, bo się można udusić. Przy czymś takim zakaz jazdy na motocyklu bez kasku to pikuś.Wiesz skąd takie napisy? Amerykańce nauczyli się wyciągać kasę od firm w ten sposób. Np. kiedyś jakaś pani w McDonaldzie poparzyła się gorącą kawą i w sądzie dostała odszkodowanie dlatego, że sąd uznał, że firma nie poinformowała jej o tym, że gorąca kawa parzy  W USA nie na darmo przypada najwięcej adwokatów na głowę mieszkańca. Tam tez idiotyzmów nie brakuje.. jak wszędzie zresztą dzisiaj. To jakieś błędne koło.. cwaniak idzie do sądu żeby wyłudzić kasę, sąd traktuje cwaniaka jak idiotę i przyznaję mu tę kasę, w związku z czym rządy uchwalają prawa dostosowane do poziomu idiotów traktujące wszystkich równo..jak idiotów. Jak nic nadciąga Armagedon czy co..
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >To jakieś błędne koło.. cwaniak idzie do sądu żeby wyłudzić kasę, sąd traktuje cwaniaka jak idiotę i przyznaję mu tę kasę, w związku z czym rządy uchwalają prawa dostosowane do poziomu idiotów traktujące wszystkich równo..jak idiotów.
hej, Tak zwane prawo nie traktuje wszystkich równo ! Niestety wystarczy mieć kasę aby opłacić chętnych "prawników" ... aby okazało się , że są równiejsi ! makuś
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
>Tak zwane prawo nie traktuje wszystkich równo ! Równo to wszystkich bóg w katolickim niebie podobno potraktuje.
>Niestety wystarczy mieć kasę aby opłacić chętnych "prawników" ... aby okazało się , że są równiejsi ! Grunt w tym, aby nikomu nie ograniczać możliwości zarobienia kasy na prawnika. A czy ją zarobisz.. to juz zależy od Twoich zdolności umiejętności, agresywności przebojowości inteligencji itd. W inteligencji też nie ma równości.. popatrz na mnie.. IQ mam pewnie coś koło 20 i jak to wyrównać?
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >W inteligencji też nie ma równości..
hej, Inteligencja może być nabyta ... można się tego nauczyć Tak jak i etycznych zachowań lub jedzenia nożem i widelcem ... makuś Ale trzeba taką możliwość dostać , otrzymać ...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
>Ale trzeba taką możliwość dostać , otrzymać ... > A mi bóg poskąpił,.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | rdest (2492 punktów) |
> To ciekawe, zawsze myślałem, że altruizm przynosi przyjemność też temu co pomaga.Altruizm jest eufemistycznym określeniem egoizmu. Jak napisał jeden z wielkich tego forum, zachowania takie wynikają z kalkulacji/bilansu strat i zysków. Poczytaj i pomyśl.
Konformizm gwarantem spójności grupy
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | jasenka (1863 punktów) | >>To ciekawe, zawsze myślałem, że altruizm przynosi przyjemność też temu co pomaga. >Altruizm jest eufemistycznym określeniem egoizmu.
Jak najbardziej potwierdzam, podpisuję się pod tym wszystkimi nogami, ponieważ znam to u siebie z praktyki (wolontariat). Co więcej jeszcze - obserwowane przeze mnie nieliczne osoby, które pomagają bez przyjemności dla siebie, tylko poświęcając się skrajnie, są zawsze zaburzone. Jest to rodzaj jakby to określić... czegoś przeciwnego niż socjopatia, ale na pewno równie destrukcyjnego dla tych osób. Dlatego cenię w pracy wolontariackiej zdrowych egoistów, którzy wiedzą, że najpierw muszą zadbać o siebie, a potem mogą mieć siłę, żeby komuś konstruktywnie pomóc.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | teh.mariusz (281 punktów) | No to chyba mnie raczej nie zrozumiano.
Ja tylko chciałem zaprotestować przed ocenianiem altruizmu, czy egoizmu z punktu widzenie dobra czy zła.
edit: Tak dla uściślenia: Tak, rozumiem nazywanie altruizmu egoizmem. O to mi w końcu chodziło. Jednostka pomaga innej jednostce głównie ze względu na własną przyjemność. Przyjemność jednostce której się pomaga jest zazwyczaj na drugim miejscu mimo iż nie wszyscy są tego świadomi. Nie widzę w takiej sytuacji niczego złego, dlatego zdziwiłem się trochę słysząc takie określenie. Nie oceniam takiego postępowania też jako dobro. Altruizm, jako forma egoizmu jest po prostu pożyteczna ze względu na przyjemność, którą przynosi mniejszej lub większej ilości jednostek.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | jasenka (1863 punktów) | >Ja tylko chciałem zaprotestować przed ocenianiem altruizmu, czy egoizmu z punktu widzenie dobra czy zła.
I masz rację! Altruizm czy egoizm można według mnie rozpatrywać tylko z punktu widzenia biologicznego - korzyści gatunków. Ludzie nauczyli się dzielić w czasach, gdy nie byli jeszcze gatunkiem dzisiejszym (Homo sapiens). Po prostu dawało im to możliwości przetrwania. Mężczyźni zdobywali jedzenie i dzielili się nim z kobietami, bo były im potrzebne do seksu i rozmnażania. Kobiety dbały o mężczyzn, bo ich bronili przed niebezpieczeństwem. Tak samo jest u innych zwierząt. To co my widzimy jako zachowanie altruistyczne, to nic innego jak sprzyjanie rozwojowi i przetrwaniu danego gatunku.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | fiiś (1053 punktów) | >Tak samo jest u innych zwierząt. To co my widzimy jako zachowanie altruistyczne, to nic innego jak sprzyjanie rozwojowi i przetrwaniu danego gatunku. > W pełni się zgadzam. Trochę zamieszania wprowadziło użycie tych terminów. Altruizm jest określeniem pewnego typu zachowań (n.b. wyróżnia się parę typów altruizmu). Nie zmienia to faktu, że wszystkie one, podobnie jak i inne zachowania ludzkie i nie ludzkie biorą się z wewnętrznych potrzeb i przystosowania (nawyków i instynktów) i w tym sensie wszystkie sprowadzają się do ego. Jeśli ktoś jest altruistą spontanicznym to za tym kryje się ego (przyjemność, poczucie własnej wartości, oczekiwanie nagrody itp.) Gdy ktoś jest altruistą na siłę - tak samo, tyle że tu wejdą w grę inne czynniki (jakiś przymus społeczny, poczucie obowiązku, opinia innych, poczucie winy itp.) Nie można zatem powiedzieć, że altruizm to ego bo to to różne terminy mające inne desygnaty, ale związek miedzy nimi jest.
|
|
| | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Tak z ciekawości, mógłbyś rozwinąć ? Szczególnie fragment "altruizm to zło".
Altruizm się sprawdza u mrówek, pszczółek i termitów. Taka pszczółka może oddać życie "za wyższy cel" - za ul i królową.
Ale jako, że nieco się psychicznie od mrówek różnimy, u nas to nie ma takiego przełożenia. Społeczeństwo jest zbiorem jednostek, a jednostki powinny się zajmować sobą. Jeśli ktoś chce oddawać życie za ojczyznę - jego wola. Ale to jeszcze nie czyni go mądrym...
|
|
| |  | 2 na 2 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >>Chciałbym aby ludzie mieli lepiej niż ja ! >Na koniec makuś weż pod uwagę to, że altruizm to zło. Altruizm to podstawa każdego systemu totalitarnego. Bez altruizmu nie mogłyby istnieć totalitarne systemy jak nazizm, czy komunizm.
hej, Mylisz się całkowicie ... Altruizm nie ma nic wspólnego z totalitaryzmem ! Altruizm to empatia , współczucie , bezinteresowna życzliwość dla drugiego człowieka ... Nazizm , komunizm czy neoliberalizm są systemami opartymi na skrajnym egoizmie ! Jednostka jest najwyższą wartością Wspólnota jest najwyższą wartością Pomiędzy tymi skrajnościami nie ma dialogu , porozumienia , tolerancji
Ani jednostka ani wspólnota nie są najwyższymi wartościami ... Kompromis pomiędzy jednym i drugim jest wartościowy ... racjonalny i sensowny ...
Niestety ... jest on cholernie trudny do osiągnięcia ...
makuś
|
|
| | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) |
>Altruizm to empatia , współczucie , bezinteresowna życzliwość dla drugiego człowieka ... Współczucie -stan emocjonalny, w którym jeden człowiek solidaryzuje się z inną osobą cierpiącą i wyraża głębokie ubolewanie okazywane komuś nieszczęśliwemu Na co komu ono? Był jeden nieszczęśliwy człowiek, teraz mamy dwóch, a jak jeszcze trzeci zacznie współczuć tym dwóm, będziemy mieć trzech nieszczęśliwych.I tak szerzy się ta zaraza. Zamiast współczuć lepiej makuś temu komuś pomóc. A jak ten ktoś nadal będzie tylko rozczulał się nad swoim cierpieniem, trzeba go zostawić i iść dalej. Po co szerzyć na świecie cierpienie makuś? Wg mnie Nietzsche, Stachniuk i Rand mają racje. Daj mi jeden przykład bezinteresownego działania człowieka. Jeden.
>Ani jednostka ani wspólnota nie są najwyższymi wartościami ... Dla mnie jednostka jest najwyższą wartością. Moja córka, żona, matka, ojciec itd. Naprawdę nic a nic nie obchodzi mnie poza jednostką. Wiesz dlaczego makuś? Bo na świecie istnieją tylko jednostki. No może z wyjątkiem syjamskich bliżniąt.
>Kompromis pomiędzy jednym i drugim jest wartościowy ... racjonalny i sensowny ... Zawsze przedłożę interes jednostki nad interes wspólnoty. Wspólnota to grupa ludzi. Ludzi których nie znam. Jednostka to człowiek, którego wartość znam.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Dla mnie jednostka jest najwyższą wartością.
hej, Każda jednostka ? Zawsze i wszędzie ? Każda jednostka warta jest tego aby poświęcić dla niej inne jednostki ? Wszak wspólnota jest zbiorem jednostek ... makuś
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) | >>Dla mnie jednostka jest najwyższą wartością. >hej, >Każda jednostka ? Zawsze i wszędzie ? Jakby była każda to napisałbym każda. Dla mnie moja córka jest ważniejsza niż reszta świata makuś. Zawsze i wszędzie.
>Każda jednostka warta jest tego aby poświęcić dla niej inne jednostki ? Mówię Ci makuś, że dla mnie nie ma nikogo ważniejszego od mojej księżniczki.
>Wszak wspólnota jest zbiorem jednostek ... ......których nie znam. Oceniać mogę tylko tych których znam.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Mówię Ci makuś, że dla mnie nie ma nikogo ważniejszego od mojej księżniczki.
hej, To bardzo ważne co piszesz ... A gdyby tak twoja księżniczka zabiła człowieka ... Byłbyś zdolny do tego aby kłamać i oszukiwać po to aby nie została za to ukarana ??? makuś
|
|
| | | | | | |  | | perun (8610 punktów) | >>Mówię Ci makuś, że dla mnie nie ma nikogo ważniejszego od mojej księżniczki. >hej, >To bardzo ważne co piszesz ... >A gdyby tak twoja księżniczka zabiła człowieka ... Złodzieja, gwałciciela, podpalacza? Dobrze by zrobiła. Uczę ją, ze w obronie siebie innych i mienia ma takie prawo. >Byłbyś zdolny do tego aby kłamać i oszukiwać po to aby nie została za to ukarana ??? Zależy pewnie tak, nawet takie prawo mi przysługuje w KK.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
|  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Bycie lepszym od Stalina czy Hitlera nie jest jakimś nieludzkim wyczynem , nie ?
Ale jak pisałeś wcześniej, Ty wcale nie chcesz być lepszy...
|
|
2 na 2 | konserwatysta2 (954 punktów) | Edukacja, to usługi wykonywane przez nauczycieli, świadczenia medyczne przez lekarzy, kultura przez artystów itp itd. Zawsze jest tak, że to jedni ludzie pracują dla innych, aby coś z tego mieć i aby ludzie coś z tego mieli. Abyśmy wszyscy mieli coś z tego, dlatego wszyscy gdzieś tam pracujemy. Przez równość rozumiem prawo do kupowania czegokolwiek o ile mnie na to tylko stać, a nie prawo do posiadania określonych dóbr, które ktoś musi dopiero wytworzyć. Niektórych jednak nie stać na pewne rzeczy, nawet te podstawowe i powstaje pytanie, czy zawsze trzeba im pomagać?
Jeżeli nie mają dlatego, że nie pracują i są zdrowi, to nie widzę powodu, żeby takim ludziom pomagać. Zasiłki dla bezrobotnych to jakiś idiotyzm, a bezrobocie to dowiedziony już dawno efekt Laffera, czyli zbyt duże podatki. Wystarczy obniżyć podatki z łącznie 60-70% jak obecnie, do powiedzmy 20%.
Jeżeli nie mamy środków na życie, gdyż wszyscy jesteśmy chorzy i niezdolni do pracy, to pomaganie komukolwiek jest teoretycznie niewykonalne. Np. za 30-50 lat większość Polaków będą stanowić emeryci, co oznacza że nie będzie właściwie emerytur. I nie ma tu znaczenia, że większość tych emerytów płaciła składki emerytalne. Te składki, to zwykły podatek dochodowy płacony na obecnych emerytów. Nic dla nas. Jak chcesz sobie odłożyć na starość to odkładaj oddzielnie. Proponuję już teraz zbierać butelki i złom, bo pieniądze nie będą już nic warte (zresztą butelki chyba też, bo kto kupi butelki?).
Co do dochodzenia swoich praw, gdy nie mamy pieniędzy, to rzeczywiście jest tu problem. Po pierwsze wynika to ze zbyt dużej ilości praw (ustaw), które są zbyt złożone, często sprzeczne ze sobą i przede wszystkim zbędne. Polska jest przeregulowana, podobnie jak Unia i wiele innych państw. Eldorado dla prawników. Liczba regulacji powinna docelowo stanowić 10% tego co jest obecnie. Np. gospodarkę może regulować tylko Kodeks Handlowy z roku 1934, tak jak to było w roku 1988. Marzę o takiej nocy, kiedy większość ustaw będzie po prostu palona w wielkim ogniu, symbolicznie oczywiście, bo taki proces będzie trochę złożony. Prawnicy będą wtedy na pewno tańsi i nie będzie tyle punktów spornych.
Chociaż jestem przeciwnikiem dużej roli państwa, to popieram wsparcie obywateli w dostępie do usług prawnych. Tu pomioc państwa jest wskazana, tak samo, jak pilnowanie porządku, pilnowanie przestrzegania umów, sądownictwo, wojsko, minimalna administracja i koniec.
|
|
2 na 2 | father Tucker (99 punktów) |
> Co oznacza równość wobec prawa ?Równość wobec prawa jest pewnym ideałem, prawdopodobnie nieosiągalnym, ale ważnym, jeśli nie najważniejszym elementem społecznego współdziałania. Chodzi o to, że dane prawo działa tak samo dla mnie jak i dla pana X. > Co oznacza równość w dostępie do edukacji ?> W przypadku kiedy nie stać nas na opłacenie prywatnej szkoły dla naszych pociech ?A stać cię na "bezpłatną" edukację? jeśli tak, to stać cię na prywatną. Bo często jest tańsza od państwowej. Skoro prywatna jest tańsza, to po co państwowa? Oto dowód - praca.gaze(*)_podwyzki_dla_nauczycieli.html budżet MinOśw - 37,2 mldwww.wiadom(*)edukacji_narodowej_164174.htmlilość uczniów w Polsce: 5.361.500. 37.200.000.000 /5.361.500 = 6 938,3568 Za 7 tysięcy rocznie stać by cię było na zajebistą prywatną szkołę dla dziecka. > Co oznacza równość w dostępie do świadczeń medycznych ?Kolejna głupawa mrzonka. Jeśli np. przychodzę do lekarza z grypą, a tu nagle przyjeżdża pacjent po ciężkim wypadku, to on chyba powinien mieć pierwszeństwo? Już nie chcę mówić o tym, co decyduje o cenie leków, bo mi się nie chce... > Co oznacza równość w dostępie do kultury czy rekreacji ?> drugi z nas już> znudzony jest teatrem , kinem i weekendowymi wypadami do Australii i zakupami w Paryżu czy Nowym> Jorku ... ?Czy dla ciebie dostęp do kultury oznacza łażenie po butikach w Paryżu ?!? > Czy równość jest wartością do której powinniśmy dążyć ?Nie, nie ... no: tylko równość wobec prawa. > Czy jest szlachetnym i etycznym wyzwaniem ?> Czy też zupełnie nierealną mrzonką lub nawet czymś szkodliwym ?Ciepło, gorąco...  > Absolutna równość jest właściwie nie do przyjęcia .> Jest sprzeczna ze wszystkim co sensowne - jest totalitaryzmem > Szczęście lub pech nie są raczej narzędziami racjonalisty> I dlatego postanowiłem napisać to co właśnie napisałem ...> pozdrawiam serdecznie> makuśMyślenie życzeniowe tym bardziej nie jest narzędziem racjonalisty. Pozostaje mi tylko zacytowanie pewnej Bardzo Mądrej Pani: Niektórzy socjaliści uważają, że ludzie powinni być statystykami w rządowych komputerach.My wierzymy, że powinni być indywidualnościami. Wszyscy jesteśmy nierówni. Nikt, dzięki Bogu, nie jest taki sam jak pozostali, bez względu na to, że socjaliści uważają inaczej. My wierzymy w to, że każdy ma prawo do bycia nierównym, ale dla nas każdy człowiek jest równie ważny. Inżynierowie, górnicy, pracownicy fizyczni, sprzedawcy w sklepach, rolnicy, listonosze, gospodynie domowe - wszyscy są ważną podporą naszego społeczeństwa. Bez nich nie byłoby narodu. Ale są inni o specjalnych zdolnościach, którzy również powinni mieć swoją szansę, bo jeśli poszukiwacze wyzwań w nowych dziedzinach nauki, technologii, medycyny, handlu, przemysłu i sztuki zostaną stłumieni, nie będzie rozwoju. Zadrość rujnuje. Nigdy nie buduje. Każdy powinien mieć szansę na rozwój drzemiących w nim talentów, w kierunku, jaim ona lub on sami wybiorą
|
|
 | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >Wszyscy jesteśmy nierówni. Nikt, dzięki Bogu, nie jest taki sam jak pozostali, bez względu na to, że socjaliści uważają inaczej.
hej, Jestem socjalistą ... Nie znam socjalisty który by uważał , że wszyscy jesteśmy tacy sami ... !!! Jednak fakt , że jesteśmy różnorodni nie oznacza , że jeden ma prawo do tego aby mieć miliony a drugi musi umierać z głodu !!!
makuś
|
|
|  | | father Tucker (99 punktów) | >hej, >Jestem socjalistą ... >Nie znam socjalisty który by uważał , że wszyscy jesteśmy tacy sami ... !!! >Jednak fakt , że jesteśmy różnorodni nie oznacza , że jeden ma prawo do tego aby mieć miliony a drugi musi umierać z głodu !!! >makuś
A jeśli temu komuś nie chce się pracować? Tak po prostu jest leniem? powinniśmy go nagradzać?
|
|
| |  | makuś (5578 punktów) (zablokowany) | >A jeśli temu komuś nie chce się pracować? Tak po prostu jest leniem? powinniśmy go nagradzać?
hej, Nie powinniśmy go w żadnym wypadku nagradzać ! Ale wydaje mi się , że tego lenia o którym piszesz nagradzają rodzice i nas o zgodę nie pytają . Kwestie wychowania są bardzo istotne Rodzice odpowiadają za wychowanie swych dzieci i oni też powinni być odpowiedzialni - to jeden aspekt
Drugi aspekt to fakt , że przeważająca część ludzkości zapieprza od rana do wieczora i dostaje za to niewiele a spryciarze , oszuści , spekulanci ... wielkie koncerny , instytucje finasowe wysysają społeczny dynamizm , zaangażowanie , energie a nawet ją niszczą ...
Jeżeli widzisz , że wystarczy trochę sprytu i inwencji aby coś zachachmęcić to jaką masz motywację aby uczciwie przepracować 40 lat jako kanalarz ???
Ten fakt jest destrukcją etyki , uczciwości Nie dziwi fakt , że w społeczeństwach zamożnych i bogatych ( a są one zamożne i bogate w dużej części dlatego , że przez wieki wykorzystywały swą przewagę w narzucaniu innym praw , które były korzystne wyłącznie dla nich ) w różnych nieatrakcyjnych zawodach trzeba zatrudniać obcokrajowców ... bo nikt nie chce w tych zawodach pracować ...
I na koniec ... Wmawia się nam , że cholernie potrzebujemy najnowszych komórek , ipodów , komputerów A przecież to jest kłamstwo
pozdrawiam makuś
|
|
1 na 1 | conrad_ (14 punktów) | Rownosc to stan rzeczy, ktory mozemy czasem stwierdzic na podstawie posiadanej definicji tej wlasnie "rownosci". Rownosc, wobec prawa jest zachowana jesli mamy identyczna szanse np.w udziale w procesie prawnym w stosunku do tego osobnika, wzgledem ktorego rownosc owa chcemy ustalic. I tu jest juz koniec rownosci, a zaczyna sie dobra lub zla wola, przypadek, i wplywy. Moge sobie wyobrazic system gdzie istnieje "dalsza"rownosc, w kazdym kolejnym kroku procesu ale musialoby sie to tyczyc masy nieozywionej. (  ) Rownosc w odniesieniu do opieki medycznej? Jak poprzednio jest to "balancing act" pomiedzy kosztem indywidualnym i spolecznym. Definicja rownosci konczy sie tam gdzie ten punkt sie znajduje. A wiec istnieje rownosc ramifikowana. Absolutna rownosc jest jeszcze nie mozliwa na dzien dzisiajszy (i jutrzejsz rowniez) i cale chyba szczescie bowiem zbyt absolutna definicja moglaby stac sie nowa utopijna hipoteza, a tych doswiadczylismy juz wiele razy?
|
|
 | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | Pamiętaj, proszę, o zasadach pisowni polskiej.
|
|
|  | | conrad_ (14 punktów) | > Pamiętaj, proszę, o zasadach pisowni polskiej. Czy jest cos niezrozumialego w tym co napisalem? Czy moze jest to brak polskich liter w tekscie? Nie mieszkam w Polsce i uzywam angielskiej klawiatury?
|
|
| |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Nie mieszkam w Polsce i uzywam angielskiej klawiatury
Zainstaluj sobie polską [Windows 7: Control Panel, Region and Language, Keyboards and Languages, Change keyboards... General, Add... Polish, Keyboard (Programmers)].
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|