 |
Hartman V Terlikowski 0:50 Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-10-2012 20:48 | Sobieski20 (1136 punktów) (zablokowany) | Hartman V Terlikowski 0:50
9 na 9 | Oglądałem właśnie Kropkę nad I w TVN24 czuje się zbulwersowany że media do reprezentowania nas ateistów wybierają ludzi którzy się tłumaczą ze swojego ateizmu nie przedstawiając żadnych sensownych argumentów na zawsze te same wyświechtane teksty Terlikowskiego. Profesor Jan Hartman tłumaczący że bardzo niewielu ateistów promuje swoje poglądy ( w domyśle jest aż tak bezczelnych i agresywnych żeby afiszować się z ateizmem) a większość siedzi cichutko i tylko im troszeczkę przeszkadza wszechobecność religii. Czy w Polsce naprawdę nie ma nikogo kto potrafił by nas reprezentować bez kompleksów? Mając też przy okazji tą odrobinę wiedzy i polotu by pokazać Terlikowskiemu bezsens jego urojeń. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | pompa (524 punktów) | Hartman w dyskusjach jest mniej więcej na poziomie Franciszka Smudy. Teksty pisze lepsze np. do polityki ale na żywo przed kamerą to słabo wypada.
|
|
1 na 1 | sapiens (395 punktów) | Moim zdaniem prof. Hartmann po prostu charakteryzuje sytuację zgodnie ze stanem rzeczywistym...
|
|
5 na 5 | Pa1ryk (1539 punktów) | Szczerze wątpię, żeby ktoś z odrobiną wiedzy i polotu chciał rozmawiać z Terlikowskim.
Jak to mówią, nie gadaj z idiotą bo najpierw zniży cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem. A kto jak kto, ale Terlikowski doświadczenie ma.
Więc tu bym trochę rozgrzeszył prof Hartmana, może po prostu taki poziom dyskusji to był dla niego szok.
|
|
 | 1 na 1 | Andro (1185 punktów) | >Więc tu bym trochę rozgrzeszył prof Hartmana, może po prostu taki poziom dyskusji to był dla niego szok. Jak się człowiek wybiera na dysputy z Terlikowskim, to musi mieć świadomość, że to dysputa z demagogiem, a zatem tłumaczenie, że Hartman w związku ze spotkaniem przeżył szok i dlatego się w dyskusji nie odnalazł to zakłamywanie rzeczywistości. Po prostu Hartman się do dyskusji nie przygotował. Nie wspominam już o tym, że Olejnik była zupełnie nie przygotowana merytorycznie.
|
|
6 na 6 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Oglądałem właśnie Kropkę nad I w TVN24 czuje się zbulwersowany że media do reprezentowania nas >ateistów wybierają ludzi którzy się tłumaczą ze swojego ateizmu nie przedstawiając żadnych >sensownych argumentów na zawsze te same wyświechtane teksty Terlikowskiego. -Zawsze ten sam błąd. Nie wolno dać sobie narzucić stylu rozmowy i ciągle odpowiadać na zarzuty, tłumaczyć się gdy nie ma z czego i co bardzo ważne, nie bać się odpowiedzi; "nie wiem". Ponadto trzeba pytać, nawet dziecinnie proste pytania potrafią zbić z tropu wielkich filozofów i teologów.
Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
|
|
4 na 4 | Selanos (12869 punktów) | A kto by chciał rozmawiać z Terlikowskim? To jest beton, dość inteligentny człowiek który ma klapki na oczach jak koń, widzi tylko to co z przodu, a i tak nie potrafi dostrzec tego co mu się podstawia pod nos.
Po co rozmawiać z Terlikowskim? Równie dobrze można porozmawiać ze ścianą, poziom będzie taki sam, a przynajmniej nie będzie idiotycznych argumentów rodem z ust proboszcza z wiejskiej parafii który w całym swoim życiu nie przeczytał nic poza biblią, a i to bez zrozumienia.
|
|
 | 5 na 5 Sobieski20 (1136 punktów) (zablokowany) | >A kto by chciał rozmawiać z Terlikowskim?
Z jednej strony racja, ale z drugiej Terlikowski i jego żałosne demagogiczne argumenty jadą po nas bez wazeliny ku uciesze tłumów a na przeciwko siedzą ludzie przedstawiani jako ateiści którzy maja problem żeby wydusić z siebie kilka gramatycznie poprawnych zdań. Skutki są takie że:
A. Przeciętny widz jest przekonany że to Terlikowski ma racje.
B. Ateistów uważa się za niemoralnych oszołomów.
Od powtarzania że "ateista nie musi być niemoralny" nie zaczną nas ani szanować ani poważnie traktować. To nie są argumenty to poniżanie swojego światopoglądu na antenie.
Czy tylko mi się wydaje że osoby przedstawiane jako reprezentanci nas ateistów są delikatnie mówiąc, mało asertywne...?
|
|
4 na 4 | Marek Matejewski (3695 punktów) | Ocena prof. Hartmana:Z jednej strony prof. Hartman pokazał jak się prowadzi dyskusję. Wypowiadał się w sposób stonowany, kulturalny, nie przerywał rozmówcy, nie krzyczał itd. - duży plus. Z drugiej strony za rzadko interweniował, a gdy Olejnik oddawała Mu głos, to używał drętwych argumentów. Ogólnie kiepsko wypadł merytorycznie. Odniosłem wrażenie, że reprezentuje agnostyków a nie ateistów. Nie o taki przekaz tu przecież chodzi. Ponad wszystko kompletnie zawiódł pod koniec rozmowy, gdy Terlikowski wytoczył działa w kierunku Dawkinsa. Terlik zaczął mamrotać, że o co chodzi Dawkinsowi, skoro ten poświęca całe życie komuś w kogo nie wierzy, a Hartman poszedł mu w sukurs i dodał coś w rodzaju: "no niestety są też tacy ateiści".  - tu klęska i wielki minus. Ocena red. Terlikowskiego:Ogólnie wielki minus - tradycyjny bełkot, fałszowanie statystyk, momentami się zapowietrzał mając obawę, że ktoś go nie dosłyszy. Najbardziej mnie jednak poirytowało powoływanie się na Irlandię i pieprzenie andronów, że restrykcyjne prawo anty-aborcyjne w tym kraju skutkuje brakiem aborcji. Hartman mógł go uświadomić ile Irlandek lata rocznie do Anglii na skrobanie, ale też mu się coś nie chciało interweniować. Będzie też mały plus dla Terlika za słowa: "Nie odważyłbym się powiedzieć o sobie, że jestem człowiekiem moralnym."
|
|
 | 8 na 8 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Będzie też mały plus dla Terlika za słowa: > "Nie odważyłbym się powiedzieć o sobie, że jestem człowiekiem moralnym." A u mnie duży minus, bo to śmierdzi fałszem dość powszechnego pozerstwa "jakim to ja skromny!"
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | 3 na 3 | Artur@R (7115 punktów) | > to śmierdzi fałszem dość powszechnego pozerstwa "jakim to ja skromny!"<
To nawet nie "zwykłe" pozerstwo tylko czysta hipokryzja - boć odwagę do pouczania innych i "umoralniania" ma ogromną.
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
| |  | 3 na 3 | Marek Matejewski (3695 punktów) | Zgoda, pozerstwo, pustosłowie i hipokryzja jak najbardziej. Dałem Mu jednak małego plusa przede wszystkim za to, że się pięknie skompromitował. Jeśli ktoś uprawia na co dzień zawód moralizatora, a potem używa stwierdzenia, że nie powiedziałby o sobie, że jest osobą moralną - to jakie ma predyspozycje, żeby pouczać o moralności innych ludzi?
Jeszcze odnośnie prof. Hartmana - facet sprawia wrażenie jakby był jakimś zakonspirowanym agentem Opus Dei. Z całym szacunkiem dla niego, ale powinien spokojnie zastanowić się i pomyśleć, czy swoją argumentacją przypadkiem nie wyrządza ateistom więcej szkody niż przynosi realnego pożytku.
|
|
8 na 8 | astrotaurus (12445 punktów) | Rzeczywiście kolejna żenada. Lubię Hartmana, jego zrównoważenie , dystans, spokój, ale głupoty Terlikowskiego wymagają odporu, a nie spolegliwości i tłumaczenia się. Choćby w końcówce znowu poszedł w eter idiotyzm katolików o walce ateistów w Bogiem - coś na co każdy ateista obyty w dyskusjach powinien być wręcz uczulony i natychmiast wykazać głupotę oponenta, jego nierozumienie elementarnych kwestii. Inny istotny punkt zapalny był w chwili kiedy Terlikowski wypowiedział bzdurę o wątpliwościach wpisanych w wiarę - takich wypowiedzi religiantów nie wolno pomijać milczeniem. Niech przyzna otwarcie pozujący na refleksyjnego intelektualistę idiota, że wątpi w brednie, które sam opowiada. Hartman jest jedną z czołowych postaci medialnych "ateistycznej sprawy". Nie można by go nieco dokształcić, dodać mu asertywności? 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
2 na 2 | Brzostowski (7067 punktów) | Wg mnie prof. Hartman jest ateistą i umiarkowanym antyklerykałem, a nie wojującym ateistą czy też ideologicznym antyklerykałem, jak by to część z Was chciała.
Hartman wg mnie przedstawiał prawdę, o tym, że większości ateistom tak na prawdę tylko trochę przeszkadza ten cały KK, czego skutkiem jest brak odwagi w prezentowaniu własnych opinii szerokiej publiczności. Nawet na tym portalu większość kryje się pod nickami lub pseudonimami. Ostatnia akcja medialna: "nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę" też taki lajcik że "olaboga". Powieście transparent typu: Bóg to oszustwo, albo chociaż akcja typu: "nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę w bzdury".
W przestrzeni publicznej ateiści są jak baranki, nie żądajcie zatem od umiarkowanego, rozsądnego człowieka, aby krzyczał za Was.
|
|
 | 2 na 2 | rysiek (4593 punktów) | >(...) prof. Hartman jest (...) umiarkowanym antyklerykałem, a nie wojującym ateistą czy też ideologicznym antyklerykałem (...) nie żądajcie zatem od umiarkowanego, rozsądnego człowieka (...).
Zastanawiam się tylko, czego spodziewał się?, czy co chciał osiągnąć?, człowiek o ww. cechach, zgadzając się na dyskusję z nieumiarkowanym klerykałem, wojującym teistą, nieumiarkowanym... itd.
|
|
 | 9 na 9 | astrotaurus (12445 punktów) | >Wg mnie prof. Hartman jest ateistą i umiarkowanym antyklerykałem, a nie wojującym ateistą czy też ideologicznym antyklerykałem, jak by to część z Was chciała. Jako rozmówca w studiu legitymizuje pajacowanie Terlikowskiego choćby jego wierze w Smurfy czy coś. Głupek robi cyrk wyśmiewając ateistów co to niby walczą z Bogiem kiedy mądry Terlikowski nie walczy ze Smurfami i nie ma komu wyłożyć głupkowi elementarza. On (i nie tylko on) te debilizmy powtarza od lat i przez lata nie ma komu wskazać gamonowi jego miejsca szyku. Nie wiem po cholerę Olejnik zaprasza Terlikowskiego. Nie wiem po cholerę Hartman godzi się na takie nibydebaty skoro wiadomo co będzie bełkotał oponent, a jego nie stać na parę słów prawd najoczywistszych kiedy akurat on potrafiłby je w sposób bardzo rzeczowy i bardzo zrównoważony wyrazić. Nie mam podstaw ni możliwości wymagać by był wojujący, myślę że i niepotrzebnie, i nieświadomie legitymizuje popisy Terlikowskiego.
>Hartman wg mnie przedstawiał prawdę, Jaką prawdę? Że ateiści walczą z Bogiem?! Ino że robi to mniejszość ateistów? Pogląd, że ateista może walczyć z Bogiem to dowód upośledzenia zdolności poznawczych wierzących. Upośledzenie zdolności społecznych wierzących na tym tle wyraża się pogardliwym/litościwym) stosunkiem do ateistów co to są wierzący, ale na tyle głupi czy zagubieni by z Bogiem walczyć. I nie ma w mediach ludzi którzy by do zakutych katolickich głów chociaż parę podstawowych definicji przemycili.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Jako rozmówca w studiu legitymizuje pajacowanie Terlikowskiego choćby jego wierze w Smurfy czy coś. Głupek robi cyrk wyśmiewając ateistów co to niby walczą z Bogiem kiedy mądry Terlikowski nie walczy ze Smurfami i nie ma komu wyłożyć głupkowi elementarza. On (i nie tylko on) te debilizmy powtarza od lat i przez lata nie ma komu wskazać gamonowi jego miejsca szyku. Nie ma kto, bo tak jak wynika z wypowiedzi Hartmana, większości ateistom (przeciwnikom KK) na tym za bardzo nie zależy. >Nie wiem po cholerę Olejnik zaprasza Terlikowskiego. >Nie wiem po cholerę Hartman godzi się na takie nibydebaty skoro wiadomo co będzie bełkotał oponent, a jego nie stać na parę słów prawd najoczywistszych kiedy akurat on potrafiłby je w sposób bardzo rzeczowy i bardzo zrównoważony wyrazić. Też tego nie wiem. Kogoś muszą zaprosić, gdybyś Ty wypowiadał się publicznie pod swoim nazwiskiem, to może być Ciebie zaprosili. >Nie mam podstaw ni możliwości wymagać by był wojujący, myślę że i niepotrzebnie, i nieświadomie legitymizuje popisy Terlikowskiego. Może to być tak odebrane. >Jaką prawdę? Że ateiści walczą z Bogiem?! Ino że robi to mniejszość ateistów? >Pogląd, że ateista może walczyć z Bogiem to dowód upośledzenia zdolności poznawczych wierzących. Upośledzenie zdolności społecznych wierzących na tym tle wyraża się pogardliwym/litościwym) stosunkiem do ateistów co to są wierzący, ale na tyle głupi czy zagubieni by z Bogiem walczyć. Prawdę o tym, że ateistom tak mocno nie zależy aby walczyć z KK i faktycznie, to tylko ten KK to tylko trochę im przeszkadza, a nie bardzo. >I nie ma w mediach ludzi którzy by do zakutych katolickich głów chociaż parę podstawowych definicji przemycili. Cóż, większość ateistów w Polsce albo siedzi cicho, albo ma stosunek umiarkowany do KK i wtedy pojawia się w mediach. Jest spora grupa "mocnych" intelektualnie ateistów na tym forum, ale chowają się pod nikami lub pseudonimami. Trudno takich zaprosić do TV.
|
|
 | 9 na 9 Sobieski20 (1136 punktów) (zablokowany) | > Wg mnie prof. Hartman jest ateistą i umiarkowanym antyklerykałem, a nie wojującym ateistą czy też ideologicznym antyklerykałem, jak by to część z Was chciała.Co to znaczy wojujący ateista?? Czy ktoś kto publicznie mówi że bóg to urojenie jest już wojującym ateistą? A jeśli otwarcie mówi że krasnoludki są tylko w bajkach to też jest Wojującym krasnoludkowym ateistą? A jeśli ktoś nosi krzyżyk chodzi na procesje itp otwarcie przyznając i agitując do wiary w swojego niewidzialnego przyjaciela to jest wojującym katolikiem? Rozumiem że prokatolicka agitacja to dla ciebie "normalność" a otwarte głoszenie ateizmu ( nie jako ideologi bo nie wiara w krasnoludki nie jest ideologią sama w sobie, ateizm to zaprzeczenie teizmu) to jakaś straszliwa skrajność i fundamentalizm. Antyklerykalizmu do tego nie mieszajmy bo to co innego. Zresztą większość polaków jest antyklerykalna ale nie zmienia to ich teizmu który wciąż ciągnie ich do tego znienawidzonego plebana. > Hartman wg mnie przedstawiał prawdę, o tym, że większości ateistom tak na prawdę tylko trochę przeszkadza ten cały KK, czego skutkiem jest brak odwagi w prezentowaniu własnych opinii szerokiej publiczności.Czy w takim razie są to ateiści? Czy da się jednocześnie nie wierzyć w zabobony I akceptować finansowanie kościoła przez państwo czy wszechobecną propagandę kościelną. Czy Inteligenty człowiek może akceptować że więcej czasu i pieniędzy polska szkoła poświęca na naukę o czarach niż na fizykę? Można by wymieniać bez końca. Ja też kiedyś byłem umiarkowany i przekonany że bóg istnieje choć kościół i inne wyznania wypaczają tylko trochę religie. Ale wtedy byłem agnostykiem i nie pozwolił bym się nazywać wtedy ateistą. > Nawet na tym portalu większość kryje się pod nickami lub pseudonimami.Jak pan wie większość z nas to szaraczki i nas i tak nikt by nigdzie nie zaprosił bo nasze nazwiska nie są wystarczająco znane. Kiedy się korzysta dużo z internetu to zaczynamy chronić swoją prywatność często tak na wszelki wypadek albo z rozpędu. Nie robił bym z tego nikomu zarzutu. > Ostatnia akcja medialna: "nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę" też taki lajcik że "olaboga". Powieście transparent typu: Bóg to oszustwo, albo chociaż akcja typu: "nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę w bzdury".> W przestrzeni publicznej ateiści są jak baranki, nie żądajcie zatem od umiarkowanego, rozsądnego człowieka, aby krzyczał za Was.Nikt nie oczekuje krzyku, wystarczyło by aby ateista zaproszony do studia nie zachowywał się jak teista albo umiarkowany agnostyk któremu ktoś przykleił tą straszną łatkę ateizmu. Co do hasła "nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę" to mi się podoba, może dla tego że w moim odczuciu w tym haśle wiara jest porównywana do kradzieży i zabijania nie rozumiem dlaczego wszyscy to rozumieją że niby ateista to nie musi być niemoralny. Osobiście napisał bym: nie jestem baranem nie potrzebuje pastucha
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | > Czy ktoś kto publicznie mówi że bóg to urojenie jest już wojującym ateistą?Nie jest, ale tak może być odebrany. Żądacie od Hartmana stanowczych określeń, czyli czego? Aby przerwał Terlikowskiemu i krzyknął: "Bóg to urojenie"? A dlaczego sami tego nie robicie? > Czy w takim razie są to ateiści? Czy da się jednocześnie nie wierzyć w zabobony I akceptować finansowanie kościoła przez państwo czy wszechobecną propagandę kościelną. Czy Inteligenty człowiek może akceptować że więcej czasu i pieniędzy polska szkoła poświęca na naukę o czarach niż na fizykę?> >Nawet na tym portalu większość kryje się pod nickami lub pseudonimami.> Jak pan wie większość z nas to szaraczki i nas i tak nikt by nigdzie nie zaprosił bo nasze nazwiska nie są wystarczająco znane. Kiedy się korzysta dużo z internetu to zaczynamy chronić swoją prywatność często tak na wszelki wypadek albo z rozpędu. Nie robił bym z tego nikomu zarzutu.Czyli czekacie aż ktoś za Was coś załatwi? Poza tym jest wielu wykładowców, pracowników naukowych, itd... > Nikt nie oczekuje krzyku, wystarczyło by aby ateista zaproszony do studia nie zachowywał się jak teista albo umiarkowany agnostyk któremu ktoś przykleił tą straszną łatkę ateizmu.Proszę napisać do Hartmana. > Co do hasła "nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę" to mi się podoba, może dla tego że w moim odczuciu w tym haśle wiara jest porównywana do kradzieży i zabijania nie rozumiem dlaczego wszyscy to rozumieją że niby ateista to nie musi być niemoralny.Wiara jest porównywana do kradzieży? > Osobiście napisał bym: nie jestem baranem nie potrzebuje pastucha  A jak Pan myśli dlaczego takich właśnie haseł nie ma? Bo ateiści w dyskusji publicznej (pod własnym nazwiskiem) są tacy jak Hartman.
|
|
| |  | 9 na 9 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Nie jest, ale tak może być odebrany. Żądacie od Hartmana stanowczych określeń, czyli czego? Aby przerwał Terlikowskiemu i krzyknął: "Bóg to urojenie"? A dlaczego sami tego nie robicie? Ależ robicie, robicie. Jeno że choćby na fejsbuku pod własną twarzą i własnym nazwiskiem dostałem bana od tumana Terlikowskiego niezdolnego do polemiki z kimś bardziej asertywnym od Hartmana.
>Proszę napisać do Hartmana. A napiszę, napiszę! Jest ważny, jest mądry i lubię go, i cenię. Jeno to i owo trzeba mu podpowiedzieć.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Ależ robicie, robicie. Jeno że choćby na fejsbuku pod własną twarzą i własnym nazwiskiem dostałem bana od tumana Terlikowskiego niezdolnego do polemiki z kimś bardziej asertywnym od Hartmana.
Nie widzę nigdzie tego Twego nazwiska, ale i nie dziwię się. Wyzywanie innych od tumanów jest łatwiejsze niż merytoryczna dyskusja pod własnym nazwiskiem.
|
|
| | | |  | 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Nie widzę nigdzie tego Twego nazwiska, ale i nie dziwię się. Wyzywanie innych od tumanów jest łatwiejsze niż merytoryczna dyskusja pod własnym nazwiskiem. Czy naprawdę ludzkiej mowy ni w ząb nie rozumiesz? Pod nazwiskiem występowałem choćby (jak wspominałem) na stronie fejsbukowej Terlikowskiego. Nie występuję już, bo dostałem bana. Nie tylko zresztą tam, a wszystkie były za otwarta krytykę, której byłem gotów bronić do ostatniego słowa. Nicku używam od dawna i nie widzę w tym nic złego ani nie widzę potrzeby ni idei zastępowania go nazwiskiem. W ogóle Twoje czepianie się internetowego nicku jest dziwaczną fiksacją, idiotyzmem w Twoim stylu, z którego zrobiłeś sobie tarczę dla bezmyślności. Występuje choćby na tym forum wielu ludzi z którymi czuję pokrewieństwo duchowe pod własnym nazwiskiem wiele bardziej zasłużonym niż moje: dorobkiem, aktywnością itp. Gdyby ktoś wedle nazwiska trafiał do telewizji to za Agnosiewiczem czy Tabiszem byłbym setny któryś w kolejce. A oni sami są mimo znaczących nazwisk daleko za Hartmanem. Poza tym tylko prymitywny bęcwał różnicuje stosunek do wypowiadanych treści w zależności od nazwiska wypowiadającego. Dla człowieka rozumnego treść jest najważniejsza bez względu na to czy pojawi się w wypowiedzi Lubomirskiego lub Kulczyka czy też w wypowiedzi Nowaka lub astrotaurusa. W "rozmowach" z czepialskimi tumanami nawet lepiej jest występować anonimowo, bo brzmienie nazwiska czy kształt nosa albo długość pejsów będą kolejnym punktem zaczepienie dla tumana.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | |  | -1 na 5 | Brzostowski (7067 punktów) | >Czy naprawdę ludzkiej mowy ni w ząb nie rozumiesz? Pod nazwiskiem występowałem choćby (jak wspominałem) na stronie fejsbukowej Terlikowskiego. Nie występuję już, bo dostałem bana. Nie tylko zresztą tam, a wszystkie były za otwarta krytykę, której byłem gotów bronić do ostatniego słowa. To, że jak twierdzisz byłeś na fejsbuku, to rozumiem. Nie kapuję tylko, dlaczego do Terlikowskiego piszesz pod swoim nazwiskiem, a tutaj pod nickiem. Ale masz prawo. Nie martw się nie mam na tym punkcie żadnej fiksacji. Wiem jednak, że Ty po prostu nie jesteś zdolny do dyskusji publicznej, otwartej, bo analiza Twoich postów wskazuje, że obrażasz ludzi z którymi się nie zgadzasz, nic dziwnego że dostajesz bana za pisanie o bęcwałach, tumanach itd...
A piszę o tych nickach, bo wydaje mi się, że gdyby ateiści nie bali się mówić rzeczowo, twardo, ale jednak bez zniewag i podawali swoje nazwiska i imiona, to co chcą przekazać trafiało by bardziej do innych ludzi. Byłbyś wiarygodnym człowiekiem, a tak jesteś nickiem.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) |
>To, że jak twierdzisz byłeś na fejsbuku, to rozumiem. Nie kapuję tylko, dlaczego do Terlikowskiego piszesz pod swoim nazwiskiem, a tutaj pod nickiem. Nie od dzisiaj wiem, że stanowisz ciężki przypadek.... Czy naprawdę nicki w internecie są tak dziwnym zjawiskiem? Nicku "astrotaurus" używam od lat, tak się tu zarejestrowałem i tak występuję, na fejsie są inne zwyczaje - i tyle. Nie ma tu powodu do czynienia dramatu. Gdyby pani Olejnik zainteresowała się moimi wypowiedziami i zechciała zaprosić mnie do studia miałaby łatwą drogę do zdemaskowania mnie. Do tego stopnia łatwą, że mogę bezinteresownie odkryć nawet przed Tobą swoją realną tożsamość, jeśli czujesz taką potrzebę co Ci spać nie daje.
>Wiem jednak, że Ty po prostu nie jesteś zdolny do dyskusji publicznej, otwartej, bo analiza Twoich postów wskazuje, że obrażasz ludzi z którymi się nie zgadzasz, nic dziwnego że dostajesz bana za pisanie o bęcwałach, tumanach itd... Analiza moich postów, powiadasz...? Ufff, brzmi mocarnie, ale to tylko pusta opinia którą umiesz uzasadnić swoimi emocjami, a nie argumentami. A faktycznie jest tak, że niezdolne do obrony swoich poglądów bęcwały obrażają SIĘ za prawdę przedstawianą im asertywnie i po prostu. Mam wyraziste zdanie na temat religii, wiary i nienależnej ochrony tych zjawisk w sferze publicznej i umiem to zdanie uzasadniać, obronić przed każdym.
>A piszę o tych nickach, bo wydaje mi się, że gdyby ateiści nie bali się mówić rzeczowo, twardo, ale jednak bez zniewag i podawali swoje nazwiska i imiona, to co chcą przekazać trafiało by bardziej do innych ludzi. Byłbyś wiarygodnym człowiekiem, a tak jesteś nickiem. Ile jeszcze razy powtórzysz tę bzdurę? Czytałeś w ogóle co się do Ciebie pisze? A to co sam płodzisz? Przytaczałem nazwiska Agnosiewicza i Tabisza, przede mną dopisał post tytaniczny egzemplarz tego forum z równie tytanicznym nazwiskiem, które jakoś w mediach nie funkcjonuje. Na tym forum są również przykłady opatrzonych nazwiskiem kompletnie niewiarygodnych postaci - niejednokrotnie wręcz głupców - i przykłady mędrców posługujących się nickiem. Ogarnij się nieco, dobrze Ci radzę.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Czy naprawdę nicki w internecie są tak dziwnym zjawiskiem? Nicku "astrotaurus" używam od lat, tak się tu zarejestrowałem i tak występuję, na fejsie są inne zwyczaje - i tyle. Nie ma tu powodu do czynienia dramatu. Nie robię dramatu, tylko dziwię się, że na fejsie piszesz pod swoim nazwiskiem, jednocześnie uznając iż pisząc do bęcwałów i tumanów lepiej pisać pod nickiem (a Terlikowskiego tak właśnie określasz), a na Racjonaliście pod nickiem, mimo że jak rozumiem użytkowników tego forum w większości zapewne za tumanów nie uważasz. Dla mnie to nielogiczne. Ale, to Twoja sprawa. >Gdyby pani Olejnik zainteresowała się moimi wypowiedziami i zechciała zaprosić mnie do studia miałaby łatwą drogę do zdemaskowania mnie. Do tego stopnia łatwą, że mogę bezinteresownie odkryć nawet przed Tobą swoją realną tożsamość, jeśli czujesz taką potrzebę co Ci spać nie daje. Dziennikarze raczej interesują się ludźmi, którzy wyrażają swoje opinie pod własnym nazwiskiem, chyba że jakiś użytkownik jest szczególnie wyjątkowy, a o to trudno. >Analiza moich postów, powiadasz...? Ufff, brzmi mocarnie, ale to tylko pusta opinia którą umiesz uzasadnić swoimi emocjami, a nie argumentami. Wystarczy poczytać Twoje wypowiedzi: bęcwały, tumany ... W taki sposób nie da się dyskutować. >A faktycznie jest tak, że niezdolne do obrony swoich poglądów bęcwały obrażają SIĘ za prawdę przedstawianą im asertywnie i po prostu. Mam wyraziste zdanie na temat religii, wiary i nienależnej ochrony tych zjawisk w sferze publicznej i umiem to zdanie uzasadniać, obronić przed każdym. Miej sobie wyraziste zdanie na dowolny temat, wolno Ci. Obrażać już niekoniecznie, bo to i nieładnie i niezgodne z prawem. A Ty chętnie obrażasz, jak widzę. >Ile jeszcze razy powtórzysz tę bzdurę?...
Widzę, że nie rozumiesz prostej zasady: im więcej jest ludzi o określonych poglądach, którzy publicznie i pod swoim nazwiskiem mówią lub piszą, tym bardziej te poglądy trafiają do ludzi i są rozpowszechniane. Gdyby większość tutaj piszących podało swoje imiona i nazwiska, poznali by ich koledzy, koleżanki z pracy, sąsiedzi, itp... Ateistów było by wielu w społeczeństwie, jako rozpoznawalnych ludzi. To jest wartość. A tak są rzesze anonimowych forumowiczów i akcje typu: "nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę", aby ateiści poczuli że nie są sami. Brzmi jak dowcip.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | . >Przytaczałem nazwiska Agnosiewicza i Tabisza, przede mną dopisał post tytaniczny egzemplarz tego forum z równie tytanicznym nazwiskiem, które jakoś w mediach nie funkcjonuje. >Na tym forum są również przykłady opatrzonych nazwiskiem kompletnie niewiarygodnych postaci - niejednokrotnie wręcz głupców - i przykłady mędrców posługujących się nickiem. Ogarnij się nieco, dobrze Ci radzę.
Może przykład Bolesława Prusa będzie nie z tej parafii, ale chyba Ks. Wyszyńskiego to już można. Choć rozpoczął pracę jako wikariusz w katedrze włocławskiej, to otrzymał także nominację na redaktora dziennika "Słowo Kujawskie". W gazecie podejmował problemy nie tylko religijne, ale także polityczne, ekonomiczne i kulturalne. Podpisywał się pseudonimami, bo pracował za kilku dziennikarzy i redaktorów.
Po ukończeniu KUL-u ks. Wyszyński został sekretarzem, potem redaktorem naczelnym "Ateneum Kapłańskiego". Podpisując się tam dalej różnymi nazwiskami i pseudonimami.
Nie pseudonim (nick) jest najważniejszy, ale odpowiedzialność za ten pseudonim, jego kontynuacja i odpowiedzialność za to co się pisze - nawet pod pseudonimem. Wiele naprawdę znaczących osób używało pseudonimów i w niczym niczego im to nie ujmuje.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >Wiele naprawdę znaczących osób używało pseudonimów i w niczym niczego im to nie ujmuje.
Ja nie twierdzę, że pisanie pod nickiem lub pseudonimem cokolwiek komuś ujmuje.
Twierdzę jednak, że w sytuacji, gdy ateistów jest zdecydowanie mniej niż teistów w Polsce, to pisanie na tym, czy innym forum, pod własnym nazwiskiem uwiarygadnia taką osobę (ateistę) i jest korzystniejsze dla rozpowszechniania światopoglądu racjonalnego niż pisanie pod nierozpoznawalnymi nickami. Zwłaszcza, gdy ludzie piszący tutaj pod pseudonimami/nickami są znani w swoich lokalnych/regionalnych środowiskach.
Przykładowo: jeśli jest tutaj np profesor uniwersytetu i pisałby pod własnym nazwiskiem zrobił by dla rozpowszechniania światopoglądu racjonalnego znacznie więcej, niż profesor, który ukrywa się pod nickiem i nikt nie wie kim jest ten co pisze różne mądrości.
Oczywiście profesor może mieć znacznie szersze oddziaływanie, niż kierownik sklepu spożywczego lub student, ale każdy oddziaływuje na otoczenie, na tyle ile może. To jest pewien rodzaj marketingu w rozpowszechnianiu poglądu i działa korzystnie na młodzież. Wejdzie sobie na "R" taki licealista (już może ateista, a może jeszcze nie) i widzi, że z tej wioski obok to kierownik sklepu jest ateista, a z tego miasteczka to bramkarz z dyskoteki, a z tego to nauczyciel, a z tamtego profesor uniwersytetu. I młody wie, że nie jest sam, że dookoła są ludzie o podobnym światopoglądzie. A tak to trzeba akcje robić: "nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę" aby ateiści poczuli, że nie są sami.
Możliwe, że część ukrywa się bo realnie boi się proboszcza, utraty pracy, itp, ale wg mojej intuicji duża część ukrywa się pod nickami z powodu komfortu życia (nie narażam się ani odrobinę i jest mi dobrze) oraz dlatego, że może sobie poużywać na kościelnych lub religię, co było by trudne pod własnym nazwiskiem. Stąd też uważam, że niezadowolenie z powodu umiarkowanych słów Hartmana, który jest osobą publiczną trąci odrobinę hipokryzją, gdy samemu ukrywa się pod nickami.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Marek Okrągły (2283 punktów) | > Nie widzę nigdzie tego Twego nazwiska, ale i nie dziwię się. Wyzywanie innych od tumanów jest łatwiejsze niż merytoryczna dyskusja pod własnym nazwiskiem.Ja kiedyś właśnie poczytałem taką wypowiedź, jak Twoja i pomyślałem, co to znaczy dla mnie, nie czy to słuszne czy niesłuszne, i zmieniłem wtedy nick na imię i nazwisko choć lubię swój nick okmarek. Nie uznaję, że ma to jakieś znaczenie ogólnie dla wszystkich. Dla mnie ma znaczenie pisanie pod moim imieniem i nazwiskiem. Dotarło do mnie, że chyba po części się bałem (a nie lubię działania pod tym impulsem)i odrzucenie, jeszcze raz podkreślam fajnego nicka  , trochę mnie uwolniło. Oceniam siebie na osobę na tyle działającą rozsądnie, że jestem w stanie przyjąć na klatę, wszystko co sobie "nawarzę" w internecie. A agresywnych i wszelkiej maści dziwnych internetowych wynalazków się nie boję. Interakcji w życiu rzeczywistym z wiedzącymi o mnie więcej niż ja o nich też nie.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
| |  | 4 na 6 Sobieski20 (1136 punktów) (zablokowany) | >Wiara jest porównywana do kradzieży?
I do morderstwa. Można znaleźć między nimi wspólny mianownik jest nim zło. Wiara i religia z gruntu są złe tak jak kradzież czy morderstwo. Wiara oparta na psychomanipulacji i indoktrynacji małych dzieci. Wiara której jedynym celem jest nabijacie kobzy sekcie ambasadorów nieistniejącego boga. Wyobraź sobie młodego muzułmanina któremu jakiś starszy mułła wmówił że jak tylko się wysadzi zabijając niewinnych ludzi to trafi prosto do nieba gdzie już czeka na niego x dziewic. Czy to nie jest złe? A przecież wszystkie religie właśnie na tym są oparte. Tylko nie zawsze żądają od razu życia w zamian za gruszki na wierzbie. Czasem żądają "tylko" czasu, pieniędzy i bezwzględnego posłuszeństwa od swoich wyznawców, ale nagroda jest wciąż ta sama.... Czy to nie jest oszustwo?? czy to nie jest złe??
Chętnie bym o tym mówił głośno ale niestety jestem tylko zwykłym szaraczkiem i pani Olejnik nie zaprasza mnie do studia. Zaprasza Hartmana który ma mnie reprezentować....
|
|
| | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Pisałeś zdaje się, że w haśle: "nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę" jest porównanie wiary do kradzieży. I oto pytam. To o czym piszesz to Twoja opinia, ale w tym haśle trudno znaleźć takie porównanie.
>I do morderstwa. Można znaleźć między nimi wspólny mianownik jest nim zło. Wiara i religia z gruntu są złe tak jak kradzież czy morderstwo. Wiara oparta na psychomanipulacji i indoktrynacji małych dzieci. Wiara której jedynym celem jest nabijacie kobzy sekcie ambasadorów nieistniejącego boga.
A której to wiary jedynym celem jest nabijanie kobzy tych no tam ambasadorów?
>Wyobraź sobie młodego muzułmanina któremu jakiś starszy mułła wmówił że jak tylko się wysadzi zabijając niewinnych ludzi to trafi prosto do nieba gdzie już czeka na niego x dziewic. Czy to nie jest złe? Mi też się nie podoba. >A przecież wszystkie religie właśnie na tym są oparte. Tylko nie zawsze żądają od razu życia w zamian za gruszki na wierzbie. Czasem żądają "tylko" czasu, pieniędzy i bezwzględnego posłuszeństwa od swoich wyznawców, ale nagroda jest wciąż ta sama.... Czy to nie jest oszustwo?? czy to nie jest złe?? Może tak, może nie. Skoro osoba wierząca, wierzy, że istnieje Bóg, chodzenie do kościoła sprawia jej radość i ufa, iż uzyska życie wieczne oraz jest z tego powodu szczęśliwa, to nic złego w tym nie widzę. A jak co jakiś czas rzuci groszem na kościół to cóż z tego, w zuchach też miałem składki i g...wno mi z tych zuchów korzyści przybyło. >Chętnie bym o tym mówił głośno ... To mów.
|
|
| | | |  | 2 na 2 Sobieski20 (1136 punktów) (zablokowany) | > Pisałeś zdaje się, że w haśle: "nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę" jest porównanie wiary do kradzieży. I oto pytam. To o czym piszesz to Twoja opinia, ale w tym haśle trudno znaleźć takie porównanie.Oczywiście że moja gdyby było inaczej to bym to byłby cytat. Wydaje mi się że jasno wyraziłem jaki jest wspólny mianownik wiary, kradzieży i morderstwa. > A której to wiary jedynym celem jest nabijanie kobzy tych no tam ambasadorów?Każdej  znasz wyznanie, kult czy sektę której kapłani/żercy nie korzystają z "ofiar" wiernych? Moim zdaniem religie wymyślił jakiś leniwy jaskiniowiec któremu nie chciało się samemu zdobyć jedzenia. Tym sposobem bez wysiłku inni zaczęli znosić mu ofiary dla jego niewidzialnego przyjaciela. I tak to trwa do dziś choć trochę się zmieniło w miedzy czasie. > Może tak, może nie. Skoro osoba wierząca, wierzy, że istnieje Bóg, chodzenie do kościoła sprawia jej radość i ufa, iż uzyska życie wieczne oraz jest z tego powodu szczęśliwa, to nic złego w tym nie widzę. A jak co jakiś czas rzuci groszem na kościół to cóż z tego, w zuchach też miałem składki i g...wno mi z tych zuchów korzyści przybyło.Osoba wierząca wieży w to w co nauczono ją wierzyć (w przytłaczającej większości przypadków). Radość jaką to jej sprawia jest porównywalna z radością ludzi w matriksie. Ten muzułmanin z przykładu powyżej też jest szczęśliwy na samą myśl o tych dziewicach. Tylko czy naprawdę takiego szczęścia życzymy naszym bliźnim? > >Chętnie bym o tym mówił głośno ...> To mów.Mówię choć ludzie słyszą Hartmana wypowiadającego się w moim imieniu a ja mogę co najwyżej się oburzyć na jakość tej reprezentacji. A co do składki na zuchy to fajnie tylko że nie była chyba obowiązkowa dla całego społeczeństwa....
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > Oczywiście że moja gdyby było inaczej to bym to byłby cytat. Wydaje mi się że jasno wyraziłem jaki jest wspólny mianownik wiary, kradzieży i morderstwa.Tak wyraziłeś jasno, mimo że w tym haśle niczego takiego nie widzę. > >A której to wiary jedynym celem jest nabijanie kobzy tych no tam ambasadorów?> Każdej znasz wyznanie, kult czy sektę której kapłani/żercy nie korzystają z "ofiar" wiernych?Korzystanie z ofiar wiernych nie oznacza, że JEDYNYM celem wiary jest nabijanie kieszeni kapłanom. > Moim zdaniem religie wymyślił jakiś leniwy jaskiniowiec któremu nie chciało się samemu zdobyć jedzenia. Tym sposobem bez wysiłku inni zaczęli znosić mu ofiary dla jego niewidzialnego przyjaciela. I tak to trwa do dziś choć trochę się zmieniło w miedzy czasie.Nie wiem czy był to leniwy jaskiniowiec, ale wiem, że wiara/religia realizuje wiele celów, które nie są związane z nabijaniem kieszeni kapłanów. Dlatego, skoro twierdzisz że jedynym celem wiary jest to właśnie, to prosiłem o wskazanie takiej. > Osoba wierząca wieży w to w co nauczono ją wierzyć (w przytłaczającej większości przypadków). Radość jaką to jej sprawia jest porównywalna z radością ludzi w matriksie. Ten muzułmanin z przykładu powyżej też jest szczęśliwy na samą myśl o tych dziewicach. Tylko czy naprawdę takiego szczęścia życzymy naszym bliźnim?Każdy pogląd wynika z nauczania, doświadczenia, itd... Każdy ma prawo być szczęśliwy na swój sposób. Teistom to odpowiada, to o co Ci chodzi? Myślisz, że Ty wiesz lepiej jak uczynić ich szczęśliwymi? > Mówię choć ludzie słyszą Hartmana wypowiadającego się w moim imieniu a ja mogę co najwyżej się oburzyć na jakość tej reprezentacji.To mów kolegom w szkole, na uczelni w pracy, to też ważne. > A co do składki na zuchy to fajnie tylko że nie była chyba obowiązkowa dla całego społeczeństwa....Nie była. Państwo funkcjonuje tak, że jest pewna umowa na co się zrzucamy razem, na co tylko zrzuca się część i dla kogo. Tobie nie podoba się, że część podatków idzie na KK, innemu, że na studia (bo on akurat nie ma dzieci i wolał by aby studia były płatne, ktoś inny uważa, że palący papierosy powinni sami płacić za leczenia wynikłe z powodu palenia (bo on akurat nie pali), itd ......... Rozumiem, że Tobie nie podoba się akurat dawanie kasy na KK, ale nie rób z tego jakiejś szczególnej ideologii, to wynika z pewnej umowy społecznej, w której KK jako silna organizacja uczestniczy. Nie jest natomiast tak, że KK to wszystko obmyślił aby kasę sobie zarabiać, bo to bzdura. Kasa stanowi tylko środek do realizacji celów KK, co nie oznacza, że nie ma patologii w KK i niektórzy z KK tak nie działają.
|
|
| diacomo (4 punktów) | Dlaczego się bronił? Myślę, że odpowiedź jest prosta, bo żyjemy w takim kraju gdzie jest pewna większość i wszystko kręcie się wokół ich ideologii. Każdy z nas styka się na co dzień z tym. Aby nie musieć się bronić trzeba atakować lub pozostać neutralnym, co w tym przypadku jest niemożliwe. Chcąc nie chcąc zaczyna się mała rewolucja  Oby tak dalej.
|
|
3 na 3 | mrSpock (2845 punktów) | Znalazłem link www.tvn24.(*)traszliwie-biedny,281404.html.  Komentarze pod filmikiem Cytat:Ten gość przeszedł sam siebie twierdząc,że zgwałcona kobieta dwukrotnie przechodzi traumę pierwszy raz gdy jest gwałcona a drugi raz gdy usuwa ciążę która jest skutkiem gwałtu,najgorsze w tym jest to ,że sam gwałt wg.tego pana to nic takiego ale usunięcie ciąży to najgorszy postępek jakiego kobieta dopuszcza w życiu.Czysto teoretycznie bardzo chciałbym wiedzieć gdyby żona tego pana zgwałcona czy namawiałby ją do urodzenia dziecka?Czy przyszłoby mu do głowy zapytać ją co i jak czuje zgwałcona małżonka,otóż myślę,że nie bo na wskutek tego ponurego i podłego czynu jakiego może doświadczyć kobieta dla niego ważniejsze byłoby aby urodzić przez tą kobietę dziecko niż to co ona czuje.Wg.mnie ten człowiek to odpowiednik taliba tylko osadzonego w katolicyżmie.Jestem osobą wierzącą ale po pewnych doświadczeniach moja wiara do przedstawicieli kościoła księży jest zerowa.Nawet gdybym miał dostąpić piekła nie będę się księdzu spowiadał ponieważ uważam,że są większymi grzesznikami niż ja.Mówiąc o ateistach też strzelił sobie w stopę ponieważ znam więcej dobrych ateistów niż dobrych katolików.przeraża mnie myśl co by było gdyby tacy ludzie mieli stanowić prawo. Lubin333 Cytat:Panie Terlikowski,nie jestem ateistą,a co teraz wyprawia kler to mi się robi niedobrze. Dopuścić takich ludzi do rządzenia jak ty nawiedzony fanatyku to za pół roku obudzimy się w średniowieczu.A te głupie wypowiedzi zostaw do siebie. Cytat:
|
|
8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | . > Mając też przy okazji tą odrobinę wiedzy i polotu by pokazać Terlikowskiemu bezsens jego urojeń.Nie jestem zapraszany do telewizji, ale wydaje mi się, że mam odrobinę wiedzy i polotu i próbuję na naszym forum od kilku lat pokazać katolickim fideistom bezsens ich urojeń. Na pokazanie ich agresji do inaczej myślących sporego tomu by nie wystarczyło, ale tu parę podaję odzywek katolickiej inteligencji z ostatnich dni: Do Pani Meretseger: Przeczytałaś mikry tekst o historii Kościoła w PRL i postanowiłaś olśnić mnie tak zdobytą Wiedzą?
Dobrze, że zaczęłaś dowiadywać się czegoś na ten temat. Na początek chlapnęłaś niemałą bzdurę, ale nie martw się - pierwsze koty za płoty.Do mnie i o mnie: Deschner to kłamca i manipulant. Dobrze wie, że jego tezy są patykiem pisane, dlatego musi je podpierać kłamstwami, przeinaczeniami, niedopowiedzeniami i pólprawdami. Przykłady można by mnożyć.
Gratuluje wykształcenia na świeckim uniwersytecie Marksizmu i Leninizmu.
Mało mnie obchodzi, które uniwersytety Pan kończył. Interesują mnie Pańskie słowa i słowa Deschnera. Deschnerowi się "wyrwało" z kontekstu. Z Panem nie będę dyskutował z powodów podanych wyżej. Człowiek, którego książki skrytykowałem to manipulant, bo jak pokazałem manipuluje wyrywając z kontekstu zdanie i pisze, że to dowód na kłamstwa Pawła na temat Chrystusa. Kłamstwa w znaczeniu - wymyślania. Czyli, że Deschner mówi - Paweł fałszował swoje pisma. Deschenr sugeruje - Chrystus nie istniał, bo Paweł fałszował swoje pisma. Itp itd.
Póki co może Pan wrócić do prób zrozumienia argumentów Peccatora. Ten jeden wątek przerasta Pana intelektualnie, a jeszcze prosi Pan o kolejny?!
Więc po prostu nie zrozumiał Pan kilku ostatnich postów i potrzebuje Pan wytłumaczenia?
Andrzej, zobacz co piszesz. Daj sobie spokój z forami w necie.To na naszym forum skierowanym do racjonalistycznej inteligencji. Rodzą się tu pytania: Czy rozmowy z fideistami są możliwe i czy mają sens, czy jest możliwość traktowania ich jako partnerów, czy tylko jako źródło inspiracji dla własnych przemyśleń? Warto rozmawiać?Z wszystkimi? Nawet z tymi, których zaślepia nienawiść do inaczej myślących, a głębokość wiary jest odwrotnie proporcjonalna do posiadanej wiedzy i czy na pewno są to rozmowy? Co z tych rozmów wynosi druga strona?Czy cokolwiek zrozumiał z telewizyjnej rozmowy pan Terlikowski, czy on kiedykolwiek jest w stanie cokolwiek zrozumieć? A przecież to wybitny katolicki intelektualista - intelektualny i moralny wzór dla naszych mędrków. Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
 | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Warto rozmawiać?Z wszystkimi?> Czy cokolwiek zrozumiał z telewizyjnej rozmowy pan Terlikowski, czy on kiedykolwiek jest w stanie cokolwiek zrozumieć? A przecież to wybitny katolicki intelektualista - intelektualny i moralny wzór dla naszych mędrków.Dlatego tym bardziej boli zaprzepaszczenie kolejnej szansy by poszły w eter proste słowa prawdy, które prof. Hartman ma okazje wypowiadać. I bezpośredni adresat takich słów jest tutaj najmniej istotny. Na każdym choćby forum trafi się zawsze gorliwy terlikowskopodobny talib ze słowotokiem, który w swoich wypowiedziach powtórzy wszystkie idiotyzmy krążące po wierzących głowach. I jeśli nawet on sam nigdy nic nie załapie i będzie bronił do upadłego wypowiadanych bzdur to mniej gorliwi, mniej aktywni, bardziej refleksyjni czytelnicy mają na to większą szansę. Problem z dotarciem do nich... Fora religijne (czy strony facebooka) zarządzane przez religijnych nie dość że mocno cenzurowane to jednak nie mają takiego zasięgu jak telewizja czy potem Youtube. Kilka zdań prof. Hartmana w czasie jednej audycji może - niestety - zdziałać więcej w dziedzinie uświadamiania wierzących i niewierzących, niż krew, pot i łzy przelewane na tym forum.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | . > Dlatego tym bardziej boli zaprzepaszczenie kolejnej szansy by poszły w eter proste słowa prawdy, które prof. Hartman ma okazje wypowiadać.Profesor Hartman zupełnie nie jest przygotowanym aby wygrywać emocje we wrogim sobie środowisku, choć jak absolwent KUL-u powinien zdawać sobie sprawę z kim ma do czynienia. > I bezpośredni adresat takich słów jest tutaj najmniej istotny.Naprawdę Pan sądzi, że warto rzucać perłami intelektu, tak byle gdzie. > Na każdym choćby forum trafi się zawsze gorliwy terlikowskopodobny talib ze słowotokiem, który w swoich wypowiedziach powtórzy wszystkie idiotyzmy krążące po wierzących głowach. I jeśli nawet on sam nigdy nic nie załapie i będzie bronił do upadłego wypowiadanych bzdur to mniej gorliwi, mniej aktywni, bardziej refleksyjni czytelnicy mają na to większą szansę.Dokładnie i precyzyjnie tak. > Fora religijne (czy strony facebooka) zarządzane przez religijnych nie dość że mocno cenzurowaneUważam, że tak jest w całym polskim internecie. > to jednak nie mają takiego zasięgu jak telewizja czy potem Youtube.Nie nie mają. > Kilka zdań prof. Hartmana w czasie jednej audycji może - niestety - zdziałać więcej w dziedzinie uświadamiania wierzących i niewierzących, niż krew, pot i łzy przelewane na tym forum.I tu się z Panem nie zgadzam - poza ukształtowaniem charakterologicznym - kończącym się zasadniczo wraz z pójściem do szkoły, ale mającym wpływ na całe nasze życie aż do śmierci, to do własnego światopoglądu już dochodzimy sami. Nasze argumenty po agresywnych fideistach z naszego forum spływają jak woda po kaczce, ale czyta nas też spora grupa ludzi poszukujących własnych odpowiedzi i dla nich te nasze argumenty są ważne. Dlatego ten portal uwiera wszystkich "kościółkowych" jak gwóźdź w bucie i gotowi są wiele zrobić aby go zneutralizować. Red. Agnosiewicz pomimo, że rzadziej jest zapraszany do telewizorni jest ich większym wrogiem, gdyż jego argumentacja z tego portalu znacznie szerzej dociera do ludzi myślących, niż telewizja, a głównie o takich ludzi idzie właśnie ideowa walka. Obydwaj - tak jak znakomita większość tego portalu - jesteśmy racjonalistami ja ponadto jestem naturalistą ontologicznym i z tych przekonań wynika dla mnie konsekwencja Interesowałem się przez wiele lat religioznawstwem, ale głównie chrześcijaństwem we wszelakich jego aspektach. Ani przez moment nigdy nie wierzyłem, że mogę dotrzeć do ludzi już mocno ukształtowanych i zamkniętych na racjonalne racje. Natomiast wiem, że moje argumenty docierają do ludzi inteligentnych i otwartych na wiedzę i świat, nawet gdy jeszcze wierzą, że "jednak coś tam istnieje". Wierzę w mądrość ludzi, choć mamy przeróżne przypadki, tej "mądrości". Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Profesor Hartman zupełnie nie jest przygotowanym aby wygrywać emocje we wrogim sobie środowisku, choć jak absolwent KUL-u powinien zdawać sobie sprawę z kim ma do czynienia. No tak, KUL to rzeczywiście doświadczenie, które powinno pozostawić dużo wiedzy o środowisku Terlikowskiego. Nie zaglądałem wcześniej do wiki, a na stronie facebooka nie ma wzmianki o tej nieuczelni.
>Naprawdę Pan sądzi, że warto rzucać perłami intelektu, tak byle gdzie. Warto! W dodatku telewizja z szansą na echo w wielu innych mediach to nie jest "byle gdzie", a to że umysł Terlikowskiego to jest "byle gdzie" nie jest jego winą i też należy dać mu szansę.
>I tu się z Panem nie zgadzam - poza ukształtowaniem charakterologicznym - kończącym się zasadniczo wraz z pójściem do szkoły, O, to Pan jest wielkim optymistą! Z moich obserwacji wynika, że budowa fundamentu osobowości kończy się nawet około 3. roku życia, a góra w 5. i potem już na wiele rzeczy jest za późno choć ciągle to i owo łatwiej osiągnąć z 10-latkiem, niż z 40-latkiem.
>ale mającym wpływ na całe nasze życie aż do śmierci, to do własnego światopoglądu już dochodzimy sami. Jeśli potrafimy wydobyć się spod ograniczeń indoktrynacji, uwarunkowań środowiskowych, a praktyka uczy, że często jest to niemożliwe. Wiara wdrukowana do umysłów w procesie socjalizacji zdolności poznawcze blokuje często skutecznie na całe życie.
>Nasze argumenty po agresywnych fideistach z naszego forum spływają jak woda po kaczce, ale czyta nas też spora grupa ludzi poszukujących własnych odpowiedzi i dla nich te nasze argumenty są ważne. Dlatego ten portal uwiera wszystkich "kościółkowych" jak gwóźdź w bucie i gotowi są wiele zrobić aby go zneutralizować. I robią to skutecznie - ignorując. Wprawdzie zindoktrynowanych nieszczęśników czujących się w obowiązku - jak ja to nazywam - piskać za całą orkiestrę nawiedza Racjonalistę nieco, nie jest to jednak nigdy dyskusja mająca szanse na szerszy odzew społeczny. Gdyby jaki arcybiskup przyszedł nauczać - jak Jezus przykazał - sytuacja byłaby zupełnie inna. Wracając jednak do kwestii "siły rażenia" Hartmana - on ma cenną, bo rzadką wśród nas szansę wypowiedzenia bardzo publicznego kwestii z którymi wierzący jak i obojętni niewierzący nigdy się nie zetknęli jak to np, że ateista nie walczy z Bogiem.
>Ani przez moment nigdy nie wierzyłem, że mogę dotrzeć do ludzi już mocno ukształtowanych i zamkniętych na racjonalne racje. Natomiast wiem, że moje argumenty docierają do ludzi inteligentnych i otwartych na wiedzę i świat, nawet gdy jeszcze wierzą, że "jednak coś tam istnieje". Jasne, że im beton luźniejszy tym łatwiej go skruszyć i ciągle należy próbować. Ja mam jednak pozytywne doświadczenia nawet z fundamentalistami - przynajmniej w dwóch przypadkach swój udział w rozbiciu betonu mogę ocenić na 100%, a w ilu czyjąś wiarę naruszyłem, podkopałem, skutecznie wyśmiałem... W życiu realnym jest to najczęściej proces żmudny rozłożony w czasie, ukierunkowany na konkretnego człowieka z jego konkretnymi poglądami i charakterem. W internecie tacy sami konkretni ludzie refleksyjni, poszukujący zanim zdefiniują jakiś problem, zanim zadadzą pytanie mijają wieki, a ludzie gorliwi pokroju Terlikowskiego w tym czasie wystrzelają ze swoich otworów gębowych masę zestawów niedorzeczności produkowanych hurtem przez kościółkowych. I zgadzamy się przecież, że taki poligon doświadczalny jak gorliwcy jest nam na rękę tak dla sprawdzenia wartości swoich poglądów jak i dla ich publikacji choćby w celu dotarcia do tych refleksyjnych milczących.
Wszystkiego dobrego!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | . > >>>I tu się z Panem nie zgadzam - poza ukształtowaniem charakterologicznym - kończącym się zasadniczo wraz z pójściem do szkoły,> O, to Pan jest wielkim optymistą! Z moich obserwacji wynika, że budowa fundamentu osobowości kończy się nawet około 3. roku życia, a góra w 5. i potem już na wiele rzeczy jest za późno choć ciągle to i owo łatwiej osiągnąć z 10-latkiem, niż z 40-latkiem.Różni uczeni różnie ten okres zamykają, ale wszyscy przed pójściem do szkoły, a więc na wiek 5-7 lat. Ważniejsze są tu podstawowe typy charakteru. Najczęstszy, to oportunistyczny i jego najgorszą patologiczną formą osobowości autorytarnej i rzadki choć najcenniejszy intelektualnie heretycki. > >>>ale mającym wpływ na całe nasze życie aż do śmierci, to do własnego światopoglądu już dochodzimy sami.> Jeśli potrafimy wydobyć się spod ograniczeń indoktrynacji, uwarunkowań środowiskowych, a praktyka uczy, że często jest to niemożliwe. Wiara wdrukowana do umysłów w procesie socjalizacji zdolności poznawcze blokuje często skutecznie na całe życie.Właśnie tu posiadany charakter odgrywa zasadniczą rolę i wieku pytań i buntu 12 - 20 lat zaczynamy już sami kształtować nasz światopogląd, ale ten "wdruk" z wczesnego dzieciństwa ma tu ogromne znaczenie. Warto popularyzować racjonalne dochodzenie do własnego światopoglądu ludzi znanych. Na przykład: strebski.d(*)t/texts/philosophy/Religia.pdf> >>>Nasze argumenty po agresywnych fideistach z naszego forum spływają jak woda po kaczce, ale czyta nas też spora grupa ludzi poszukujących własnych odpowiedzi i dla nich te nasze argumenty są ważne. Dlatego ten portal uwiera wszystkich "kościółkowych" jak gwóźdź w bucie i gotowi są wiele zrobić aby go zneutralizować.> I robią to skutecznie - ignorując.Jak ma Pan znajomych wśród kleru, to niech Pan znajdzie wśród nich takiego, który naszego portalu nie zna, a zapewniam Pana, że spora grupa pilnie go czyta. Intelektualne kmioty nas ignorują, gdyż jesteśmy dla nich za trudni, ale ci, którzy uważają się za bardziej inteligentnych, to uczestniczą w forum. Tylko nie każdy od razu przyznaje się do swojej religijności, często zaczynają tu od deklaracji racjonalistycznych, a nawet ateistycznych. Powiem religijnym językiem: "To są wilki w owczych skórach". Przynajmniej im się tak wydaje. > Wprawdzie zindoktrynowanych nieszczęśników czujących się w obowiązku - jak ja to nazywam - piskać za całą orkiestrę nawiedza Racjonalistę nieco, nie jest to jednak nigdy dyskusja mająca szanse na szerszy odzew społeczny. Gdyby jaki arcybiskup przyszedł nauczać - jak Jezus przykazał - sytuacja byłaby zupełnie inna.Czy biskup się na forum znalazł tego nie wiem, ale parę osób z katolickimi doktoratami na pewno tu było, a i jeszcze się czasem odzywają. I zapewne przyjdą nowi. Zapewniam Pana, że warto tu pisać, choćby dlatego iż nasze forum "kościółkowych" znacznie bardziej boli, niż gotowi są się do tego przyznać. > I zgadzamy się przecież, że taki poligon doświadczalny jak gorliwcy jest nam na rękę tak dla sprawdzenia wartości swoich poglądów jak i dla ich publikacji choćby w celu dotarcia do tych refleksyjnych milczących.Tak, zgadzam się z Panem, choć ciągle mi się marzą przeciwnicy ideowi, na wyższym poziomie. Wymagający większego wysiłku intelektualnego do zbicia ich autorytatywnych stwierdzeń. Przez udział w naszym forum mam coraz gorsze zdanie o całej polskiej katolickiej inteligencji. Przecież ten wybór moich wypowiedzi dokonany wyżej przez Pana Gegebege jest wyrazem mojej bezsilności na napór głupoty w tekstach zadufanych we własną rację fideistów. ----------------------- No bo jak takiego forumowicza jak Pan Gegebege traktować: "Masz rację. Jednak jest przy tym zarozumiały i nie szanuje swoich rozmówców, jeśli ci mają czelność się z nim nie zgadzać. Także wtedy, kiedy potrafią swoje zdanie uzasadnić bez porównania lepiej niż ja.
Bogusławski cytował w tym poście forumowicza 876543 z wątku "Przemyślenia". Jeżeli zarzucasz mi manipulację, to takiej samej manipulacji dopuścił się Bogusławski, bo argumentacja 876543 była rozbudowana i przemyślana, a Bogusławski wyciągnął z niej drobne fragmenty, które go poruszyły (?!).
Mnie cierpliwość się skończyła, dlatego tym postem kończę jakiekolwiek pisanie na tym forum, zanim zacznę Bogusławskiemu ubliżać. A i czasu szkoda"www.racjon(*)m.php/s,523581/z,0/d,2#w523972 Gdzie, na Boga - Szanowny Panie Gegebege - te uzasadnione zdania, którym Bogusławski nie potrafił intelektualnie sprostać i musiał uciekać się do epitetologii. TU? Wśród tych katolickich intelektualistów: www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,47798www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,46056www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,43451Czy sięgać głębiej? Do np katolickiego intelektualisty, który ze strachu, że by się mu mózg rozszerzył moich wypowiedzi nie czyta? www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,43Niech Was Bóg natchnie i powiedzcie nareszcie Państwo fideiści coś mądrego, tak aby człowiek musiał parę dni pomyśleć i coś tam doczytać przed odpowiedzią! ---------------------------- Sądzę, że pod tym apelem przynajmniej kilkunastu racjonalistów może się podpisać, a Pan na pewno!Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
|  | 9 na 9 | doppelganger (3218 punktów) | "Nietolerancja i zabobon zawsze były własnością głupich między pospólstwem i nigdy jak mniemam, z gruntu wykorzenione nie będą, bo równie wieczne są, jak sama głupota. Tam gdzie dziś piętrzą się góry, będą kiedyś morza, tam gdzie dziś pełnią się morza, będą kiedyś pustynie. A głupota pozostanie głupotą." - Sapkowski.
Niestety, to głupota jest głośna, bezczelna i nigdy się nie poddaje. Rozum, rozsądek i mądrość od zawsze są w defensywie, bo używają innych środków wyrazu. Racjonaliści muszą być 2 x bardziej słyszalni i 4 x bardziej przekonujący niż populistyczni, religijni krzykacze. Wszystko co nowe i niezrozumiałe jest wrogie z samej definicji - motłoch woli coś, co łatwo zrozumie, jest związane w jakiś sposób z tradycją i jest wyrażone zdecydowanie.
Urodzić się głupcem to nie wstyd. Wstyd tylko głupcem umierać.
|
|
 | -4 na 8 gegebege (231 punktów) (zablokowany) | > Do mnie i o mnie:> [color=indigo]Deschner to kłamca i manipulant.Andrzej Bogusławski:Ponieważ już kilkakrotnie udowodniłem tu Pańskie matactwa, kłamstwa i miałkość argumentów > Dobrze wie, że jego tezy są patykiem pisane, dlatego musi je podpierać kłamstwami, przeinaczeniami, niedopowiedzeniami i pólprawdami. Przykłady można by mnożyć.Andrzej Bogusławski:Jeżeli to nie było "rżniecie głupa", "kuglowanie", manipulacje, matactwa i zwyczajne kłamstwa, to ja nie umiem czytać ze zrozumieniem i zupełnie nie wiem - co ja tu robię? Andrzej Bogusławski:na ile tylko będę mógł na tyle będę się przeciwstawiał Pańskim kłamstwom i głupocie, którą próbuje Pan na tym forum narzucić. > Gratuluje wykształcenia na świeckim uniwersytecie Marksizmu i Leninizmu.Andrzej Bogusławski:wystarczy poczytać wypowiedzi sporej grupy naszych dyskutantów, aby mieć prawie pewność, że są absolwentami fideistycznych uczelni, czy ostatnio już fideistycznych wydziałów na świeckich uczelniach. Andrzej Bogusławski:człowiek z religijnym chomątem i tak nic zrozumieć nie potrafi. Andrzej Bogusławski:Albo jest Pan głupcem, który niewiele wie o tym okresie, albo perfidnie Pan kręci broniąc przegranych racji. Andrzej Bogusławski:Od klaskania, czapkowania, kłaniania się w pas i klękania przed bogami i bożkami, to są ćwierćinteligenci, a czasem nawet i półinteligenci. Andrzej Bogusławski:zostaje Panu jeszcze wiara, a im głębsza tym głupsza Andrzej Bogusławski:wiara ogranicza intelekt i im jest głębsza tym człowiek głupszym Andrzej Bogusławski:Ja domagam się rezygnacji z katolickiego zaślepienia i głupoty. Andrzej Bogusławski:Pan cierpi na typowe katolickie ograniczenie Andrzej Bogusławski:może Pan próbować ściągnąć mnie do Pańskiego poziomu błota
|
|
|  | 5 na 7 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | . Andrzej Bogusławski:Ponieważ już kilkakrotnie udowodniłem tu Pańskie matactwa, kłamstwa i miałkość argumentów Potwierdzam wszystkie wybrane przez Pana cytaty i nie chciałbym ani słowa w nich zmienić, gdyż były świadomie dobrane do intelektualnego poziomu moich rozmówców i adekwatne do prowadzonej rozmowy. Pomimo, że wypowiedzi te skierowane były do różnych osób, to nie mam też nic przeciwko temu aby cały ten wybór odniósł Pan bezpośrednio do siebie, gdyż Szanowny Pan jest tu doskonałą egzemplifikacją typu dyskutantów, do których się tam odnosiłem. Tak, zdecydowanie uważam, że wiara ogranicza intelekt i im jest głębsza tym człowiek jest głupszym. Naprawdę, największym boskim cudem, jest istnienie takich osób jak Pan i jego ideowi przyjaciele w XXI wieku w Europie. Jest Pan na naszym forum ponad rok. Wypowiedział Pan się prawie 200 razy. Niech Pan powie co istotnego wniósł Pan do naszych dyskusji, jakimi mądrymi wypowiedziami może Pan się pochwalić? Trochę agresywnych i mało merytorycznych pyskówek, to cały Pański dorobek. Zamiast skarżyć się na złe traktowanie przygotuj się Pan i napisz Pan nareszcie coś mądrego, tak aby można było się czegoś dowiedzieć i o czym porozmawiać. Naprawdę? Tak bez oczytania i umiejętności samodzielnego myślenia chciałby Pan być intelektualnie równym z tymi, którzy poświęcili ładnych parę lat na poszerzaniu swojej wiedzy i trenowaniu samodzielnego myślenia. Przecież to co sobą reprezentujemy to po paru postać już widać. Uważa Pan, iż ma Pan pełne prawo do pouczania np pani Pani Meretseger? Gucio prawda! Intelektualnie to Pan jej nawet do pięt nie dorasta. Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. Wielce Szanowny Panie Gegebege! ------------------------------------------- Panie Marku, zalicza się Wielce Szanowny Pan do grupy rekordzistów, którzy mnie zminusowali, ale Wasze minusy, to ja traktuję jako plusy, gdyż pokazują, że moja tu działalność ma sens. Dziękuję Panu uprzejmie i miłego dnia. Czytelnik 'Marek Bielecki' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Hartman V Terlikowski 0:50' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,523581#w523958Tak, silna intelektualnie i moralnie jest ta Wasza chrześcijańska wspólnota ideowa na naszym forum. Tak trzymać! @@@ .
|
|
|  | 9 na 9 | Marek Okrągły (2283 punktów) | Jestem świeżo po lekturze Twoich wybryków na innym wątku  Wiem więc o co chodzi. Czytałem sobie spokojnie ten wątek i co widzę  Dostajesz minusa za próbę manipulacji. Na racjonaliście zalogowany jestem od niedawna. Czytam tutaj wątki już od dłuższego czasu. W mojej ocenie Andrzej Bogusławski jest jednym z rzeczowych dyskutantów i na pewno jest bardziej cierpliwy ode mnie.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
|
|
| |  | -1 na 9 gegebege (231 punktów) (zablokowany) | > Na racjonaliście zalogowany jestem od niedawna. Czytam tutaj wątki już od dłuższego czasu. W mojej ocenie Andrzej Bogusławski jest jednym z rzeczowych dyskutantówMasz rację. Jednak jest przy tym zarozumiały i nie szanuje swoich rozmówców, jeśli ci mają czelność się z nim nie zgadzać. Także wtedy, kiedy potrafią swoje zdanie uzasadnić bez porównania lepiej niż ja. > Dostajesz minusa za próbę manipulacji.Bogusławski cytował w tym poście forumowicza 876543 z wątku "Przemyślenia". Jeżeli zarzucasz mi manipulację, to takiej samej manipulacji dopuścił się Bogusławski, bo argumentacja 876543 była rozbudowana i przemyślana, a Bogusławski wyciągnął z niej drobne fragmenty, które go poruszyły (?!). > i na pewno jest bardziej cierpliwy ode mnie.Mnie cierpliwość się skończyła, dlatego tym postem kończę jakiekolwiek pisanie na tym forum, zanim zacznę Bogusławskiemu ubliżać. A i czasu szkoda
|
|
| | |  | 6 na 6 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >>Na racjonaliście zalogowany jestem od niedawna. Czytam tutaj wątki już od dłuższego czasu. W mojej ocenie Andrzej Bogusławski jest jednym z rzeczowych dyskutantów >Masz rację. Jednak jest przy tym zarozumiały i nie szanuje swoich rozmówców, jeśli ci mają czelność się z nim nie zgadzać. Ha! bywa zarozumiały, ale spróbuj mu dorównać w dyskusji i dokumentowaniu, i w końcu dowodzeniu racji! Nie szanuje dyletantów i ignorantów, to oczywiste Łotsonie.
|
|
| | |  | 5 na 7 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | . > Jednak jest przy tym zarozumiały i nie szanuje swoich rozmówców, jeśli ci mają czelność się z nim nie zgadzać. Także wtedy, kiedy potrafią swoje zdanie uzasadnić bez porównania lepiej niż ja.Pan po prostu kłamie. Bardzo lubię ludzi i szanuję rozmówców, tylko wprost nie cierpię głupoty nawet jeżeli ma przed nazwiskiem ks. abp prof. zw. dr hab. Nie, nie potrafię zdobyć się na szacunek dla ewidentnych głupot wypisywanych tu przez Pana i jego ideowych przyjaciół. Nie moja to już wina, że wykazanie głupoty zawartej w Waszych tekstach traktujecie tak osobiście. Miłego dnia. PS. Czytelnik 'Marek Bielecki' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Hartman V Terlikowski 0:50' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,523581#w523986@@@ .
|
|
| | |  | -1 na 3 justn69 (61 punktów) (zablokowany) | > >Na racjonaliście zalogowany jestem od niedawna. Czytam tutaj wątki już od dłuższego czasu. W mojej ocenie Andrzej Bogusławski jest jednym z rzeczowych dyskutantów> Masz rację. Jednak jest przy tym zarozumiały i nie szanuje swoich rozmówców, jeśli ci mają czelność się z nim nie zgadzać. Także wtedy, kiedy potrafią swoje zdanie uzasadnić bez porównania lepiej niż ja.> >Dostajesz minusa za próbę manipulacji.> Bogusławski cytował w tym poście forumowicza 876543 z wątku "Przemyślenia". Jeżeli zarzucasz mi manipulację, to takiej samej manipulacji dopuścił się Bogusławski, bo argumentacja 876543 była rozbudowana i przemyślana, a Bogusławski wyciągnął z niej drobne fragmenty, które go poruszyły (?!).> >i na pewno jest bardziej cierpliwy ode mnie.> Mnie cierpliwość się skończyła, dlatego tym postem kończę jakiekolwiek pisanie na tym forum, zanim zacznę Bogusławskiemu ubliżać. A i czasu szkoda  Pan Bogusławski to wybitna jednostka tropiąca absurdy u teistów, a przemilczająca te same absurdy u ateistów. Szkoda czasu na jałowe dyskusje. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Rozumiem, że nadal kłamiesz dla swego urojenia boga. Pan Bogusławski nie przemilcza żadnych absurdów u ateistów. Jeśli Pan Bugosławski uznaje, że czyjś ateizm wypływa z wiary, tak samo jak teizm, nie ma litości. I słusznie!
|
|
 | 2 na 2 Sobieski20 (1136 punktów) (zablokowany) | >To na naszym forum skierowanym do racjonalistycznej inteligencji. Rodzą się tu pytania: Czy rozmowy z fideistami są możliwe i czy mają sens, czy jest możliwość traktowania ich jako partnerów, czy tylko jako źródło inspiracji dla własnych przemyśleń?
Z jednej strony ma pan racje, ale z drugiej czy nie zamykamy się w ten sposób sami w ateistycznym getcie? My będziemy dyskutować między sobą a naszą "gembę" w postaci stereotypów przyprawią nam Terlikowscy. Co mnie najbardziej oburzyło w tej dyskusji Hartmana z Terlikowskim to kompleks ateisty widoczny u osoby u której takiego kompleksu bym się nigdy nie spodziewał.Hartman się tłumaczył i widocznie wstydził się swojego ateizmu. Może się mylę ale mam wrażenie że ten kompleks to szersze zjawisko które tylko cementujemy zamykając się w naszym małym getcie. Takie akcje jak ta z bilbordami to światełko w tunelu. Wydaje mi się że racjonalnymi argumentami i spokojnym tonem głosu można "przegadać" każdego teistę. Tylko my ateiści musimy wypromować sobie lepszych reprezentantów, bardziej asertywnych i bez kompleksów. Moim zdaniem warto promować ateizm. Warto sprawić by ateizm i racjonalizm stały się modne. Może w ten sposób uda nam się sprawić że świat będzie lepszy.
Pozdrawiam
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | . > >>>To na naszym forum skierowanym do racjonalistycznej inteligencji. Rodzą się tu pytania: Czy rozmowy z fideistami są możliwe i czy mają sens, czy jest możliwość traktowania ich jako partnerów, czy tylko jako źródło inspiracji dla własnych przemyśleń?> Z jednej strony ma pan racje, ale z drugiej czy nie zamykamy się w ten sposób sami w ateistycznym getcie?Już Pan jest ponad rok na naszym forum i zauważył Pan aby fideistów tu ubywało? Nie bój się Pan, jeżeli tylko będzie to otwarte forum, to dalej tu pchać się będą. Oni po prostu tak muszą. I dalej: Czy przed odpowiedzią przeczytał Pan ze zrozumieniem post, do którego się Pan odnosi? Gdyż odnoszę wrażenie iż Pan albo go nie przeczytał, albo nie zrozumiał. Na przykład zadaję retoryczne pytanie czy możliwym jest dialog - merytoryczna wymiana poglądów, a nie nawołuję do zamknięcia naszego forum dla fideistów. Zresztą od wielu lat traktuję ich wypowiedzi maksymalnie życzliwie i poważnie do czasu, gdy jest to jeszcze możliwe, a następnie traktuję je inspirująco. --------------------------------------- > My będziemy dyskutować między sobą a naszą "gembę" w postaci stereotypów przyprawią nam Terlikowscy. Co mnie najbardziej oburzyło w tej dyskusji Hartmana z Terlikowskim to kompleks ateisty widoczny u osoby u której takiego kompleksu bym się nigdy nie spodziewał.Hartman się tłumaczył i widocznie wstydził się swojego ateizmu. Może się mylę ale mam wrażenie że ten kompleks to szersze zjawisko które tylko cementujemy zamykając się w naszym małym getcie. Takie akcje jak ta z bilbordami to światełko w tunelu. Wydaje mi się że racjonalnymi argumentami i spokojnym tonem głosu można "przegadać" każdego teistę. Tylko my ateiści musimy wypromować sobie lepszych reprezentantów, bardziej asertywnych i bez kompleksów. Moim zdaniem warto promować ateizm. Warto sprawić by ateizm i racjonalizm stały się modne. Może w ten sposób uda nam się sprawić że świat będzie lepszy.I już mamy problem znowu Pan mojej wypowiedzi, w tym samym wątku, nie przeczytał, gdyż tam jest napisane: Obydwaj - tak jak znakomita większość tego portalu - jesteśmy racjonalistami ja ponadto jestem naturalistą ontologicznym i z tych przekonań wynika dla mnie konsekwencja Interesowałem się przez wiele lat religioznawstwem, ale głównie chrześcijaństwem we wszelakich jego aspektach.: www.racjon(*)m.php/s,523581/z,0/d,2#w523885Z czego wynika, że ja tak nie bardzo jestem ateistą i zwrot "tylko my ateiści" jakoś mnie nie bierze. Chcę trafiać ludziom do rozumu - nawet gdy mają tylko jego resztki, a nie do emocji. Z tym, że nie jestem przeciwnym ani Pańskiej, ani innych ostrej walce z teistyczną głupotą - nawet mnie ona cieszy i solidaryzuję się z nią, ale nie jestem do niej zupełnie przekonanym i uważam ją bardziej za happeningową zabawę, niż faktyczne działanie przynoszące wymierne korzyści zwiększenia proporcji laickości społecznej. Wolno mi tak myśleć i zgodnie z własnymi poglądami działać? Pozdrawiam. @@@ .
|
|
1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Uwaga! Polskie Radio 4 potrzebuje pilnie bardziej asertywnych ateistów do programu w poniedziałek (muszą być wtedy w Warszawie)! Proszę dzwonić na mój telefon do 15:00 dzisiaj! 532 646 456
|
|
2 na 2 | hubin (2274 punktów) | Właśnie obejrzałem program "kropka nad i", w mojej ocenie profesor wypadł bardzo dobrze. Jestem wdzięczny profesorowi Hartmanowi za to, że bierze udział w dyskusji publicznej, jest jednym z nielicznych jawnych ateistów występujących w mediach jako "dyżurny autorytet". Jego zachowanie bardzo pomaga tworzyć pozytywny wizerunek osoby niewierzącej.
W takim programie gdy osoba zdalnie musi mierzyć się z oponentem w studio, z uwagi na opóźnienia próba wchodzenia w głos Terlikowskiemu wyglądałaby absurdalnie i niedorzecznie. Tak mamy obraz Terlikowskiego który klepie swój różaniec. Podejrzewam, że nawet osoby wierzące miały okazję zobaczyć w T. wariata.
Profesor Hartman wykonuje kawał dobrej roboty, gdyby pojawił się tam jakiś kanapowy ujadacz z idiotycznie wyglądającym kosmykiem włosów zamiast brody który by usiłował dotrzymać tempa Terlikowskiemu w gadaniu oczywistych bzdur, stereotyp został by utrzymany, tak natomiast mieliśmy rozsądnego sceptycznego profesora/naukowca. Wizerunkowo Terlikowski mógłby założyć kaftan gustownie zawiązany od frontu, na to samo by wyszło.
Marzy się niektórym polski Dawkins, pamiętajcie że WB jest zlaicyzowana od lat tam można sobie pozwolić na równoprawną dyskusję, ludzie mają do siebie więcej szacunku, a wielu powszechnie szanowanych ludzi jest i było ateistami. Potrzeba lat by zmienić wizerunek i na pewno nie osiągniemy tego wystawiając własnych talibów.
Otrzaskanie w mediach to nie jest byle co, wizerunek, wygląd to wszystko są elementy na które trzeba bardzo uważać jeżeli chcemy się przysłużyć popularyzacji idei świeckiego Państwa. Krzykaczom zalecam obejrzenie polsatowskiej dyskusji o Dawkinsie/Bogu Urojonym - zastanówcie się jaki obraz ateisty można wynieść z tamtego pożałowania godnego show. Choć nie mam za złe występującym tam ateistom niczego, to jednak bardzo łatwo pozwolić mediom na zrobienie z nas idioty.
Panie profesorze Dziękuję.
Do wszystkich "asertywnych" pamiętajcie, że wizerunek buduje się latami a rozwalić go można w sekundę...
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
1 na 1 | tomoyo (480 punktów) | Mnie bardzo podobało się że Hartman był właśnie taki spokojny i wyważony, bo to wytrąciło katolikom z ręki argument że ateiści to krzykacze. Według mnie Terlikowski wyszedł na zacietrzewionego buca i teraz było to widać jak na dłoni. Ten stereotyp zbuntowanego ateisty i kulturalnego, dojrzałego katolika dzięki temu podupada. Jedynie zgadzam się, że powinien był odpowiedzieć na te rewelacje o Irlandii, ale ogólnie jestem pozytywnie zaskoczona bo obawiałam się że da się sprowokować. Myślę że fakt że nie byli razem w studiu też miał znaczenie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|