 |
Debata SLD "Kościół a państwo" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-11-2012 00:59 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Debata SLD "Kościół a państwo"
11 na 13 | Debata SLD "Kościół a państwo" na którą zostałem zaproszony jako niezależny panelista. Była m.i. prof. Senyszyn. 8 grudnia na panel o ateizmie zaprasza mnie z kolei RP. www.youtube.com/watch?v=gY5aHvRrhpo | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| hubin (2274 punktów) | > Debata SLD "Kościół a państwo" na którą zostałem zaproszony jako niezależny panelista. Była m.i.> prof. Senyszyn. 8 grudnia na panel o ateizmie zaprasza mnie z kolei RP.> www.youtube.com/watch?v=gY5aHvRrhpoPlus za Pana poświęcony czas, sama debata denna do tego stopnia, że daruję sobie złośliwości pod adresem samej imprezy.
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
 | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie odniosłem wrażenia, że moi rozmówcy mają słaby poziom. Debata miała charakter swobodny, nie było wielkich telebimów i prowadzącego program konferansjera z cekinami na żakiecie.
|
|
|  | 4 na 4 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Nie odniosłem wrażenia, że moi rozmówcy mają słaby poziom. Debata miała charakter swobodny, nie było wielkich telebimów i prowadzącego program konferansjera z cekinami na żakiecie.< Moim zdaniem p. profesor wypadła fatalnie. Jej zagajenie nie było na poziomie profesorskim. Ten p. sekretarz miał kłopot z dłońmi, najwyraźniej mu przeszkadzały. Twoja wypowiedź mi się podobała, brakło wypowiedzi prof. Izdebskiego na którą czekałem najbardziej. Mam tylko dwie uwagi do Twojej wypowiedzi. Sekularyzacja Francji i zielonoświątkowcy w Ameryce Poł. Szczególny status Alzacji ma swoje podstawy w historii i szacunku do prawa. Zielonoświątkowców ściągnął do Ameryki poł. Reagan. Wydał miliardy dolarów żeby ich tam zagnieździć i zatamować katolicką teologię wyzwolenia = komunizm. Gdy sobie przypomnę jak nasz Pontifex został bez mała wygwizdany w Nicaragui - "Silentio, silentio", to Reagan też zwątpił w jego skuteczność. Gdy czytałem czy też oglądałem tę scenę ( już nie pamiętam dokładnie jakie to były media), naszła mnie myśl: Dlaczego nie słuchałeś swoich rodaków gdy wołali pod oknem "zostań z nami, zostań z nami", tylko narażać się na taki wstyd żeby salwować się ucieczką do samolotu.
|
|
| |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | A propos Alzacji we Francji poruszany jest temat, czy szacunek do prawa historycznego powinien być ponad kartą praw człowieka? Dlaczego wolność sumienia i obrona przed indoktrynacją alzackich dzieci ma być poniżej tej w Langwedocji, czy Ille-de-France? Zauważa się też, że ustalenia alzackie bywają wykorzystywane poza tym departamentem. Ale oczywiście plus za wnikliwą analizę!
|
|
| | |  | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >A propos Alzacji we Francji poruszany jest temat, czy szacunek do prawa historycznego powinien być ponad kartą praw człowieka?< Tego nie wiedziałem. Domyślam się jak się zakończy.
|
|
2 na 2 | Olek Mularski (3178 punktów) | Bardzo dobrze, że debata na ten temat się odbyła, mogłaby być jednak bardziej nagłośniona medialnie, transmitowana w telewizji. Dotarłaby wtedy do większej grupy odbiorców, a problem byłby szerzej spostrzegany i może trafiłby do serc i umysłów tych, co się wahają, są na granicy. Wątpię jednakże w to, żeby jakoś wpłynął na fanatycznych, plujących jadem katoli spod znaku radykalnych wyborców Solidarnej Polski czy PiS. Na pewno dla części Polaków martwiących się zarobkami, bezrobociem czy kryzysem przekonujące są argumenty finansowe.
Co do samego SLD to już raz tworzyło rząd i w kwestii konkordatu, komisji majątkowej czy lekcji religii nic nie zrobili. Mam nadzieję, że współcześnie osoby zasiadające w szeregach tej partii są inne niż kiedyś i nie skończy się jedynie na wyborczej kiełbasie i spotach. Skoro zapraszają poważne osoby do dyskusji to chyba nie tylko po to, aby przekonać ich do swego programu ale, żeby działać.
|
|
 | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >Bardzo dobrze, że debata na ten temat się odbyła, mogłaby być jednak bardziej nagłośniona medialnie, transmitowana w telewizji. Po pierwsze po co, a po drugie wszystkie polskie telewizje mają misję i żadna z tych misji nie zakłada dążenia do świeckości państwa.
>Dotarłaby wtedy do większej grupy odbiorców, a problem byłby szerzej spostrzegany i może trafiłby do serc i umysłów tych, co się wahają, są na granicy. Dotarła by do bardzo niewielu. Wierzący i tak zawsze wiedzą lepiej. Czy to dotyczy aż Boga, czy tylko SLD. "Plus za Pana poświęcony czas, sama debata denna do tego stopnia, że daruję sobie złośliwości pod adresem samej imprezy."
>Wątpię jednakże w to, żeby jakoś wpłynął na fanatycznych, plujących jadem katoli spod znaku radykalnych wyborców Solidarnej Polski czy PiS. Nie warto tak się zamykać panowie Gowin i Niesiołowski itd są z PO. Polska prawica jest wielka, a jej lewicowość bardziej przeszkadza od katolicyzmu, nawet tego fundamentalnego. Zresztą w Polsce powstało cosik dziwnego "liberokatolicyzm".
>Na pewno dla części Polaków martwiących się zarobkami, bezrobociem czy kryzysem przekonujące są argumenty finansowe. A takich jest zdecydowana większość.
>Co do samego SLD to już raz tworzyło rząd i w kwestii konkordatu, komisji majątkowej czy lekcji religii nic nie zrobili. To zwyczajna partia mająca swoje partykularne interesy i tak jak w każdej innej partii jest dużo ludzi realizujących tam swoje małe interesiki.
>Mam nadzieję, że współcześnie osoby zasiadające w szeregach tej partii są inne niż kiedyś i nie skończy się jedynie na wyborczej kiełbasie i spotach. Wątpię, czy są lepsze jak kiedyś*, ale moim zdaniem ideowych ludzi jest tam najwięcej, choć jak we wszystkich partiach drastycznie mało.
>Skoro zapraszają poważne osoby do dyskusji to chyba nie tylko po to, aby przekonać ich do swego programu ale, żeby działać. Moim zdaniem zaprosić to jedno, a żeby przyszły na nią osoby mające merytorycznie coś do powiedzenia to drugie. (Tam byli ludzie o sporym dorobku intelektualnym). Najważniejszym zaś jest to aby ze zrozumieniem wysłuchać ekspertów i na ich przemyśleniach zbudować własny program działania, który później konsekwentnie trzeba realizować.
* Gdyby Pana to interesowało podaję niżej program SLD w sprawach polityki wyznaniowej przygotowany w 2001 roku. (Przed dojściem SLD wraz z Milerem do władzy.)
We współczesnym świecie żądanie sprawiedliwości społecznej wynika zarówno z socjalistycznych tradycji ruchu robotniczego i tradycji ruchu ludowego jak i z katolickiej nauki społecznej Kościoła. Dlatego w Sojuszu Lewicy Demokratycznej jest miejsce dla wszystkich gotowych do popierania jego programu społecznego i politycznego niezależnie od tego, jakim kierują się światopoglądem lub religią.
Dlatego zdaniem Zespołu Wyznań Religijnych należy oprzeć politykę wyznaniową na zagwarantowanej Konstytucją i prawem międzynarodowym wolności sumienia i religii dla wszystkich, dla większości i dla mniejszości, dla wierzących różnych wyznań, ateistów i agnostyków. Obejmuje ona wolność uzewnętrzniania swojej religii lub przekonań, indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, wolność głoszenia ich i wolność milczenia o nich wobec władz publicznych.
Należy odrzucić odrzuca zarówno praktykę ograniczania wolności, jak i nadawania obrzędom religijnym charakteru państwowego. Negowanie praw dla tak zwanych nowych ruchów religijnych dotyczyć może jedynie przypadków działań przestępczych, godzących w życie, zdrowie i wolność ludzi. Nie może ono być pretekstem do poniżania odmiennych wierzeń.
Różnice wiary i przekonań światopoglądowych nie mogą być przyczyną dyskryminacji obywateli w życiu publicznym, w dostępie do funkcji odpowiadających ich kwalifikacjom.
Szanować należy prawo kościołów i innych związków wyznaniowych do głoszenia nakazów i zakazów moralnych oraz domagania się od swych wyznawców przestrzegania ich w sumieniu i w życiu. Nakazy i zakazy te nie mogą jednak być egzekwowane przez prawo stanowione przez państwo, jeżeli nie wynikają z powszechnie przyjętych zasad.
Sojusz Lewicy Demokratycznej: • jest partią neutralną światopoglądowo, która szanuje przekonania religijne obywateli i dąży do zrealizowania republikańskiego modelu państwa, w którym podstawowe prawa gwarantuje się wszystkim obywatelom, także mniejszościom (religijnym i światopoglądowym, seksualnym, narodowym itp.); • traktuje zróżnicowanie światopoglądowe obywateli RP jako bogactwo kulturowe; • docenia historyczną i obecną rolę Kościołów w społeczeństwie polskim, opowiadając się za przyjaznym ułożeniem przyszłych stosunków na gruncie Konstytucji RP uznającej autonomiczność Kościołów i Związków Wyznaniowych (art. 25.2); • będzie zmierzać do ukształtowania demokratycznego, neutralnego światopoglądowo państwa prawnego opartego na założeniu bezstronności w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych oraz poszanowaniu wzajemnej niezależności państwa i Kościołów oraz Związków Wyznaniowych. • W ramach funkcjonujących wspólnych komisji deklarujemy gotowość konstruktywnego rozwiązywania wszystkich kwestii spornych mając na uwadze dobro państwa oraz zasady autonomii i niezależności. Ile z tego programu zostało zrealizowane? Słowa to jedno, a praktyka, to drugie. Na lunchu eksperci byli, a co z tego wyniknie to zobaczymy.
Pozdrawiam
@@@ .
|
|
|  | 4 na 4 | hubin (2274 punktów) |
>Dotarła by do bardzo niewielu. Wierzący i tak zawsze wiedzą lepiej. Czy to dotyczy aż Boga, czy tylko SLD. >"Plus za Pana poświęcony czas, sama debata denna do tego stopnia, że daruję sobie złośliwości pod adresem samej imprezy."
Nawet uczestnicy tej debaty sprawiali wrażenie znudzonych i mających ważniejsze rzeczy do roboty. Zatem pozostaję przy swoim zdaniu, że debata była denna.
> moim zdaniem ideowych ludzi jest tam najwięcej, choć jak we wszystkich partiach drastycznie mało. Ciekawe spostrzeżenie, przyznam szczerze, że mam dokładnie odwrotny wizerunek SLD, właśnie tą partię postrzegam jako partię interesików, kiedyś interesów.
> Najważniejszym zaś jest to aby ze zrozumieniem wysłuchać ekspertów i na ich przemyśleniach zbudować własny program działania, który później konsekwentnie trzeba realizować. Tu SLD ma długą tradycję, zapraszania ekspertów organizowania imprez i olewania tegoż dorobku po wyborach. Co zresztą sam chyba pośrednio Pan udowadnia cytatem programowym z 2001.
>Na lunchu eksperci byli, a co z tego wyniknie to zobaczymy. Albo i nie zobaczymy - jeżeli zgodnie z moimi oczekiwaniami nic z tego nie wyniknie.
Pozdrawiam
Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
|
|
| |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >>>>Dotarła by do bardzo niewielu. Wierzący i tak zawsze wiedzą lepiej. Czy to dotyczy aż Boga, czy tylko SLD. "Plus za Pana poświęcony czas, sama debata denna do tego stopnia, że daruję sobie złośliwości pod adresem samej imprezy." >Nawet uczestnicy tej debaty sprawiali wrażenie znudzonych i mających ważniejsze rzeczy do roboty. No cóż, nie ma to jak wrażenia.
>Zatem pozostaję przy swoim zdaniu, że debata była denna. To dla mnie było oczywiste i dlatego Panu nie odpowiedziałem. Bo i po co?
>>>>moim zdaniem ideowych ludzi jest tam najwięcej, choć jak we wszystkich partiach drastycznie mało. >Ciekawe spostrzeżenie, przyznam szczerze, że mam dokładnie odwrotny wizerunek SLD, Przecież to ewidentnie z Pańskiego pierwszego postu już wynikało.
>właśnie tą partię postrzegam jako partię interesików, kiedyś interesów. To też zupełnie jasne.
>>>>Najważniejszym zaś jest to aby ze zrozumieniem wysłuchać ekspertów i na ich przemyśleniach zbudować własny program działania, który później konsekwentnie trzeba realizować. >Tu SLD ma długą tradycję, zapraszania ekspertów organizowania imprez i olewania tegoż dorobku po wyborach. Tak, praktyka innych polskich partii jest zupełnie inna.
>Co zresztą sam chyba pośrednio Pan udowadnia cytatem programowym z 2001. Ale również pamiętam okres po zwycięstwie SLD. Jego sukcesy i jego porażki. Patrzę bardzo krytycznie, ale w czambuł potępić SLD nie umiem. Szczególnie, gdy porównam z sukcesami AWS i PiS, a nawet obecnymi sukcesami PO.
Jakoś żadna polska partia ani swoimi programami, ani działaniami mnie nie przekonuje. SLD może ździebko bardziej, gdyż przynajmniej w deklaracjach jest bardziej antyklerykalny i mniej prawicowy, ale to tylko ździebko.
Pan np. deklaruje "Ideologia śmierdzi!", a sam ją tu uprawia i jak tu w deklaracje wierzyć. Jestem racjonalistą i do wszelkich deklaracji podchodzę sceptycznie, ale to wcale nie znaczy, że wszystkie w zupełności tak a priori odrzucam. Staram się myśleć samodzielnie i dokonywać samodzielnych ocen. Pan ma prawo do swoich, a ja do swoich.
>>>>Na lunchu eksperci byli, a co z tego wyniknie to zobaczymy. >Albo i nie zobaczymy - jeżeli zgodnie z moimi oczekiwaniami nic z tego nie wyniknie. To też zobaczymy Szanowny Panie. Jeżeli dożyjemy to zobaczymy. Tyle, iż ja niewierzący jestem i nikomu w nic nie wierzę.
Satysfakcjonuje mnie już każda optymalizacja, to znaczy aby było lepiej niż było wcześniej. Obecna władza nie czyni nic dla świeckości państwa, a PiS je wprost klerykalizował.
Myślę, że zobaczymy dalszą klerykalizację, gdyż ci, dla których świeckość jest ważną, sukcesu wyborczego nie nie odniosą.
Pozdrawiam
@@@ .
|
|
 | 1 na 1 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Gdy SLD objęło władzę, nikt chyba nie był tym bardziej zaskoczony, niż SLD. Ich program (który przypomniał A.Bogusławski) został odłożony, gdyż tak się bali przypinanej im łaty "postkomuny", że, dla odmiany - stali się "bardziej papiescy, niż sam Papież".
Teraz SLD to partia bez wyraźnego oblicza, ale zawsze jakaś przeciwwaga dla prawicy. Robią, co mogą, hołdując zasadzie "Jeśli nie wiesz, co zrobić, zrób cokolwiek!".
|
|
| worek kości (2937 punktów) | >Debata SLD "Kościół a państwo"
W kontekście relacji KK-państwo, pani Senyszyn rozważa dwa możliwe powody silnego wpływu Kościoła: albo KK wymusza na państwie wypełnianie swoich postulatów, albo to politycy sami, z własnej woli "przynoszą KK w zębach" to co KK tylko zapragnie. Pani Senyszyn skłania się do tej drugiej opcji, jednak nie mówi przy tej okazji o dość oczywistej w demokracji sprawie - politycy wypełniają wolę ludu, czyli głosującej większości. Skoro ludzie w akcie solidarności społecznej komunalnie płacą na publiczną edukację czy służbę zdrowia, to czemu sprawy Kościoła miałyby być z tego finansowania wyłączone? Przecież większość tego chce.
bembergiem w berg
|
|
 | 7 na 7 | finerbijk (17282 punktów) | >Skoro ludzie w akcie solidarności społecznej komunalnie płacą na publiczną edukację czy służbę zdrowia, to czemu sprawy Kościoła miałyby być z tego finansowania wyłączone? Przecież większość tego chce. Bo demokracja powinna chronić mniejszości przed zakusami większości. Z poprzednio wymienionych korzystają wszyscy, z usług kościoła niekoniecznie.
|
|
|  | 1 na 5 | worek kości (2937 punktów) | >Bo demokracja powinna chronić mniejszości przed zakusami większości. Z poprzednio wymienionych korzystają wszyscy, z usług kościoła niekoniecznie.
No oczywiście, że nie wszyscy z tego korzystamy. Tysiące dzieci uczy się w prywatnych szkołach i uczelniach, większość z nas leczy zęby u prywatnych dentystów. Problemów jest mnóstwo, a ci się tylko Kościoła czepiają.
bembergiem w berg
|
|
| |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >No oczywiście, że nie wszyscy z tego korzystamy. Tysiące dzieci uczy się w prywatnych szkołach i uczelniach, większość z nas leczy zęby u prywatnych dentystów. Dlatego obowiązkowe ubezpieczenia i "bezpłatne" szkolnictwo, to też sprawa dyskusyjna. Jednak póki co, są wymagane/dostępne od/dla wszystkich.
>Problemów jest mnóstwo, a ci się tylko Kościoła czepiają. Nie tylko, ale rząd nie powinien mieć prawa opłacania prywatnych przedsięwzięć, a takimi są kościoły.
|
|
 | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . >W kontekście relacji KK-państwo, pani Senyszyn rozważa dwa możliwe powody silnego wpływu Kościoła: albo KK wymusza na państwie wypełnianie swoich postulatów, albo to politycy sami, z własnej woli "przynoszą KK w zębach" to co KK tylko zapragnie. W tym kawałku zgadzam się całkowicie z prof. Senyszyn.
>Pani Senyszyn skłania się do tej drugiej opcji, jednak nie mówi przy tej okazji o dość oczywistej w demokracji sprawie - politycy wypełniają wolę ludu, czyli głosującej większości. Czy warto mówić o oczywistościach? A poza tym czy jest Pan pewien, czy w tym zakresie wypełniają wolę ludu. Na podstawie jakich badań Pan tak sądzi. Mnie się raczej wydaje (gdyż badań nie znam), że raczej spłacają dług poparcia dany im przez Kościół.
>Skoro ludzie w akcie solidarności społecznej komunalnie płacą na publiczną edukację czy służbę zdrowia, to czemu sprawy Kościoła miałyby być z tego finansowania wyłączone? Podatki - Szanowny Panie, to jest danina na rzecz suwerena i im bogatsi ludzie (bardziej korzystający z ich redystrybucji), to tym mniej chętnie płacona. Edukacja i służba zdrowia, to interes wszystkich. Kościół to interes niektórych.
Ale Szanowny Panie - może Pan coś tu powie o ogromnej skandalicznej grabieży dokonanej przez Kościół poprzez "Komisję wspólną". To ciekawy temat.
CDN
@@@ .
|
|
 | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Ciąg dalszy:
>Przecież większość tego chce. Dziwny kraj - Polska Tendencje sekularyzacyjne w Europie w stosunkowo niewielkim stopniu dotknęły katolicyzm w naszym kraju. W oczach europejczyków Polska to kraj, w którym kościoły są pełne, a praktyki religijne przybierają charakter manifestacyjny.(...)
Prof. Stanisław Obirek na dyskusji panelowej "Sekularyzacja", która odbyła się 15 listopada 2008 r. na Uniwersytecie Warszawskim, odwołując się do tekstu amerykańskiej socjolożki Marjane Osa, powiedział: Paradoksalnie, wojna i budowanie socjalistycznej Polski przyniosły nieoczekiwane korzyści Kościołowi katolickiemu w Polsce. (...) Wraz z politycznymi zmianami i zniesieniem kościelnych latyfundiów, resztki feudalnego kościoła przestały istnieć. Stworzone w czasie wojny więzy i nawiązane nowe formy obecności Kościoła, sprawiły, że wyłoniła się dynamiczna i przygotowana do walki z wrogiem organizacja". Jednak po zniknięciu wroga Kościół objął niepodzielną władzę nad społeczeństwem i to już nie tylko w sferze symbolicznej, a odebrane mu latyfundia wracają w jego posiadanie, i to w majestacie prawa. Osobiście mam nadzieję, iż otwarte i pluralistyczne społeczeństwo zredukuje polityczny wpływ Kościoła katolickiego w Polsce, gdyż w obecnej chwili to ta instytucja najbardziej polaryzuje polskie społeczeństwo skutecznie odcinając je od partnerskiej obecności w jednoczącej się Europie. (Cyt. za "Res Humana" nr. 7 (98) 2009 r.)
A Adam Szostkiewicz w "Polityce" z 16 lutego 2009 r. zauważa: Ludzie katolickiej prawicy prócz czasopism mają swoje programy w wielkich mediach elektronicznych, pisują w największych dziennikach. Są dobrze zorganizowani, przedsiębiorczy - mają fundusze od prywatnego biznesu. Piszą subtelne eseje i bieżącą publicystykę, wydają wartościowe książki własne i przekłady, a przede wszystkim tworzą instytucje i zaplecza wpływu na politykę. Są przeciwko "michnikowczyźnie", za lustracją, przeciw III RP, za eurosceptykami i Buszem, przeciwko Obamie, za cywilizacją chrześcijańską, przeciw "postmodernizmowi", za katolickim tradycjonalizmem przeciw Kościołowi otwartemu, za silną Polską w słabej Europie, za konfrontacyjną polityką historyczną, przeciw dialogowi kultur i narodów i ponadnarodowym projektom politycznym. Swoje koncepcje przedstawiają z poczuciem wyższości, właściwej komuś, kto obcuje z absolutem, prawdami objawionymi i prawem naturalnym. (...)
Z badania przeprowadzonego wśród poborowych w wieku 18-19 lat wynika, że 80% poborowych nie rozumie prostego publicystycznego tekstu. Czyli ich zasób słów jest mniejszy niż pięć tysięcy, a może nawet potrafią funkcjonować przy dwu-trzech tysiącach.
Współczesna nauka jest złożonym systemem i zrozumienie nawet jej zarysów wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych. Człowiek mało wykształcony szuka drogi na skróty. Takimi skrótami są doktryny religijne, które mogą uprościć i uczynić zrozumiałymi odpowiedzi na odwieczne pytania o sens świata, a w nim na rolę człowieka. Ponad dziewięćdziesiąt osiem procent Polaków to chrześcijanie. 95% to katolicy, a z tego 66% to słuchacze Radia Maryja. Ale tylko 82% uważa się za osoby wierzące, gdyż wiele osób chodzi do kościoła tylko po to aby zachować tradycję i dać przykład dzieciom, lub z powodu przyzwyczajenia, czy też z poczucia obowiązku.
Rafał Boguszewski, analityk z Centrum Badania Opinii Społecznej na wyżej opisanym panelu poświęconym sekularyzacji powiedział: Obecnie Kościół katolicki należy do instytucji cieszących się bardzo dużym autorytet społecznym. W maju 2008 roku aprobatę dla jego działań wyrażało ponad dwie trzecie Polaków (69%), a tylko niespełna jedna czwarta (24%) wypowiadała się o jego działalności negatywnie. Co istotne, obecnie autorytet Kościoła jest na tyle silny, że nawet wydarzenia i skandale na tle obyczajowym (np. sprawa abp. Paetza) czy kontrowersje wokół lustracji w Kościele, na czele z szeroko komentowanym przypadkiem abp. Wielgusa i jego współpracy z SB, nie powodują wyraźnego spadku zaufania do Kościoła, jeśli nawet, to zmiany te są krótkotrwałe.
Analizy te mogłyby wskazywać, że światopogląd katolicki trzyma się w Polsce mocno, gdyby nie inne przesłanki wskazujące, że przywiązanie do wiary przodków i deklaratywna akceptacja doktryny nie przekłada się na codzienne życie. Żenującą tego egzemplifikacją z ostatnich miesięcy może być Kazimierz Marcinkiewicz, na rekolekcjach dla rodzin chrześcijańskich dający siebie za przykład do czasu, gdy poczuł inną, też "bożą" potrzebę. Czy Mirosław Orzechowski nawołujący do abstynencji i jednocześnie rozbijający po pijanemu samochody.
Uogólniając dr Boguszewski mówi: Powszechna jest wprawdzie wiara w Boga (90% Polaków nie ma wątpliwości co do Jego istnienia), jednak przekonanie o istnieniu nieba wyraża już niespełna trzy czwarte badanych (74%). Jeszcze mniejsza jest wiara w życie po śmierci - deklaruje ją 70% respondentów, a niespełna dwie trzecie (65%) ma nadzieję na to, że w niebie ponownie spotka osoby, które kocha. Tylko ponad połowa Polaków (56%) wierzy w istnienie piekła, a jeszcze mniej (54%) wyraża przekonanie o istnieniu diabła. (...)W całej populacji badanych jedynie nieco więcej niż co trzeci respondent (38%) jest przekonany, że można mówić o istnieniu jasnych i mających zastosowanie do wszystkich - niezależnie od okoliczności - zasad, które określają, co jest dobre, a co złe.
Na tym tle ciekawie przedstawiają się opublikowane niedawno w Internecie wyniki badań OBOP-u, które mówią, że 53% wśród ogółu Polaków, a 43% wśród wierzących i praktykujących uważa, że ludzie powstali w wyniku procesu biologicznego, a tylko odpowiednio 30% i 36% uważa że zostali stworzeni w obecnej postaci. Tą niespójność dostrzega Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny Katolickiej Agencji Informacyjnej, gdy pisze: Polacy wierzą dziś w sposób selektywny, wybierają z wiary to, co im pasuje, tak jak wybiera się towar z półek w supermarketach. [A.Izdebski]
@@@ .
|
|
5 na 5 | Astrowy (556 punktów) | Lunch fajny, ale dla nas siedzących przed komputerem tylko rozprasza uwage i wprowadza hałas. Czy nie prosciej sobie najpierw zjesc lunch i sie napic a potem bez szemrania, mlaskania, przesuwania termosow, otwierania butelek, wchodzenia w kamere itd itp. przez godzine czy połtorej dyskutowac? bedzie o wiele profesjonalniej. Nie jestescie przedszkolakami ktorzy muszą co 15 minut cos przekąsic. Albo niech kanapki beda w koncu sali i niech tam bedzie konsumpcja. Zmiencie tło z bieli na jakies inne, bo biel daje po oczach. Dopracujcie nagłosnienie, bo w I odcinku to amatorka i prowizorka, Jak ktos sie o cos pyta albo komentuje to nie wiadomo o co chodzi, słabo słychac.
Jednak do tej pory nie akceptuje, i nie pojmuje, jak to: 1) czerwony Kwachu ratyfikował konkordat tym bardziej, ze konkordat bez wymaganej wiekszosci glosow 2) czerwony Leszek M sprzedał polskie kobiety klerowi, za msze
SLD sie potwornie zbłazniło w tamtych czasach, mieliscie władze i w nadzieji ze bedziecie razem z kosciołem rzadzic sprzedaliscie klerowi Polske. A teraz wielki płacz jak to odkrecic. Rzygac sie chce, ale co zrobic.
|
|
 | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ja byłem zaproszony jako panelista, nie jestem z SLD, więc nie mogę odnieść się do Twoich uwag.
|
|
 | | wacus47 (666 punktów) | > >2) czerwony Leszek M sprzedał polskie kobiety klerowi, za msze >SLD sie potwornie zbłazniło w tamtych czasach, mieliscie władze i w nadzieji ze bedziecie razem z kosciołem rzadzic sprzedaliscie klerowi Polske. >A teraz wielki płacz jak to odkrecic. Rzygac sie chce, ale co zrobic. >
Skrót SLR - Sojusz Lewicy Rzymskokatolickiej nie wziął się z nikąd. Sojusz chciał "kupić" KK aby ten pomógł mu w przekonywaniu Polaków do UE. I o ile jestem w stanie to zrozumieć to zupełnie nie jestem w stanie pojąć obecnej hipokryzji z ich strony. Naprawdę lepszym byłoby gdyby łaskawie nie wypowiadali się akurat na temat rozdziału państwa od KK.
|
|
 | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
>2) czerwony Leszek M sprzedał polskie kobiety klerowi, za msze "Cóś" mi się tu daty nie zgadzają. O ile pamięć sterana wiekiem mi nie szwankuje, rząd socjaldemokratów (ściślej - koalicji SLD) pełnił funkcję od października 1993 r. do września 1997 roku, kiedy to wybory wygrała AWS. Niesławną ustawę o "planowaniu rodziny" uchwalono za rządów parafianki Suchockiej 7 stycznia 1993 r. W 1996 roku ją znowelizowano, dopuszczając aborcję z uwagi na trudną sytuację kobiety, ale tę poprawkę uchylił cierpiący na demencję klerykalną Trybunał Konstytucyjny w grudniu 1997 roku (czyli za AWS!). Podkreśliłam to, co zostało zrobione przez rząd Millera.
|
|
|  | | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > "Cóś" mi się tu daty nie zgadzają.Leszek Miller - w latach 1999-2004 i od 2011 przewodniczący SLD, premier od 2001 do 2004.Rząd Millera - i on sam - już od pierwszych chwil cieszył się dużą popularnością: www.przegl(*)l/mniejszosc-kontra-mniejszosc i tak już zostało. Później dokopano mu w aferach, gdyż w Polsce dziennikarze, tak jak i Kościół są ponad prawem: wkurzanie.(*)6/demokratycznie-na-zbity-ryj/Ale w "sprawach kobiecych" rząd Millera nie się czym chwalić. Niestety woda sodowa niszczy nawet największych polityków, a Miller wielkim mężem stanu i nie był i pozwolił dojść do władzy wielu miernotom i karierowiczom. Polecam też artykuł bliższy tamtym czasom: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4765/k,2Pozdrawiam serdecznie. @@@ .
|
|
| worek kości (2937 punktów) | >Debata SLD "Kościół a państwo" na którą zostałem zaproszony
Przy okazji konserwatywnych debat, często słychać głos z lewicy - siedzą se prawacy we własnym katoendeckim sosie i biją swą prawacką pianę - a gdzie jakaś dyskusja? No i to samo można powiedzieć teraz o tej mini debacie SLD - lewackie koło wzajemnej adoracji, a gdzie jakaś wymiana poglądów?
bembergiem w berg
|
|
 | 4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odniosłem wrażenie, że różnimy się w róźnych kwestiach. Dyskusja nie musi się opierać na ludziach o całkowicie odmiennych poglądach na wszystko.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|