 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-12-2012 18:48 | vifix (2315 punktów) | Co to jest łapówka?
3 na 3 | Wiele razy słyszy się o tym, że lekarze nie powinni brać pieniędzy od szczęśliwych pacjentów. Ja się zastanawiam dlaczego? Przecież korupcja jest wtedy, gdy dochodzi do działania na czyjąś szkodę. Rozumiałbym więc ukaranie lekarza, który w zamian za pieniądze przesuwa pacjenta w kolejce do operacji, ale karanie za przyjecie prezentu od pacjenta? Przecież chyba lekarze nie uzależniają uśmiercenia pacjenta w zależności od pieniędzy jakie dostaną od rodziny pacjenta. Zapewne każdemu lekarzowi zależy na tym, aby pacjent przeżył.
Rozbiła mnie również wypowiedź telewizyjna etyka, który stwierdził, że nie rozumie jak można łapówką nazywać koszyk grzybów (bo zna takie przypadki) przekazywany lekarzowi w ramach podziękowania za miłą opiekę, ale gdy zamiast koszyka grzybów przekazywane są pieniądze to jest to już kontrowersyjne. Ciekawe więc, czy gdyby lekarz sprzedał ten koszyk grzybów za pieniądze to też byłoby dla Pana etyka tak kontrowersyjne.
Czy to tylko w Polsce istnieje tak wielki brak rozsądku w podejściu do korupcji czy w innych krajach też można spotkać się z podobnymi absurdami?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Mateusz Bełbot (2 punktów) | > Przecież korupcja jest wtedy, gdy dochodzi do działania na czyjąś szkodę.
Nie byłabym co do tego taka przekonana. Myślę, że takie prezenty mogą z czasem korumpować. Oczywiście nie każdego, ale mogą się zdarzyć takie osoby które dostając non stop coś ekstra za usługi za które pobierają pensję mogą z czasem zwyczajnie do owych "prezentów", hmm, przywyknąć? Przywyknąć, zacząć traktować je jak coś oczywistego, a stąd już krótka droga do dyskryminacji pacjentów nie dających "prezentów".
> Czy to tylko w Polsce istnieje tak wielki brak rozsądku w podejściu do korupcji czy w innych krajach też można spotkać się z podobnymi absurdami?
Korupcja to dość trudno definiowalna kwestia i dlatego wiele osób prezentuje podejście czarno-białe, nie chcąc zostać posądzonym o popieranie zjawiska. Czasem trudno rozgraniczyć, co jeszcze jest miłym upominkiem, a co już łapówką i wielu lekarzy czy pielęgniarek odmówi w tej chwili przyjącia nawet durnej czekolady, właśnie ze względu na to że w skrajnych przypadkach może się to skończyć w sądzie.
Mieszkam w Irlandii i tutaj wogóle nie ma zwyczaju robienia czegokolwiek oprócz opłacenia rachunku wystawionego przez lekarza, usługa jak każda inna, na którą dostaje się paragon.
Kwiaty, słodycze, kawa czy alkohol są na pewno miłym podarunkiem, i sądzę że w wypadku naprawdę porządnego personelu chętnie bym go wręczyła, ale tylko i wyłącznie na koniec znajomości, nie na początek. Przy wypisie ze szpitala, nie przy przyjęciu.
|
|
 | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >Nie byłabym co do tego taka przekonana. Myślę, że takie prezenty mogą z czasem korumpować. Oczywiście nie każdego, ale mogą się zdarzyć takie osoby które dostając non stop coś ekstra za usługi za które pobierają pensję mogą z czasem zwyczajnie do owych "prezentów", hmm, przywyknąć? Przywyknąć, zacząć traktować je jak coś oczywistego, a stąd już krótka droga do dyskryminacji pacjentów nie dających "prezentów".
No i w czym ta dyskryminacja miałaby się niby przejawiać? Skoro moja ulubiona kelnerka wie, że ja, w przeciwieństwie do innych, nie daje napiwków to rozumiem, że będzie mnie dyskryminowała? Co będzie jak da mi gorsze jedzenie i zachoruję.
>Kwiaty, słodycze, kawa czy alkohol są na pewno miłym podarunkiem, i sądzę że w wypadku naprawdę porządnego personelu chętnie bym go wręczyła, ale tylko i wyłącznie na koniec znajomości, nie na początek. Przy wypisie ze szpitala, nie przy przyjęciu.
A po co byś dawał?
|
|
 | | Irracja (4721 punktów) | ... chyba nie jest ważne kiedy "daje się prezent", lecz czy jest on powiązany bezpośrednio z zachowaniem obdarowanego, oraz czy wywołuje nadzieję na "korzyści w przyszłości" którejkolwiek ze stron. No i jak drogi jest ten prezent...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
 | | Bevan (4 punktów) | Mały offtopic
Odnośnie dostawania non stop czegoś ekstra za usługi, za które pobiera się pensję, to innym (choć nie uważanym za kontrowersyjny) przykładem czegoś takiego jest przecież dawanie napiwków. Kelner może dostawać coś ekstra, a lekarz nie?
Wikipedia podaje, że w niektórych krajach (Korea Południowa, Izrael, Japonia, Chiny, Finlandia) można się spotkać z odmową przyjęcia napiwku, a we Włoszech za domaganie się napiwku grożą kary, gdyż właśnie pracownik otrzymuje już wynagrodzenie za swoją pracę. Ciekawe podejście. Z wymienionych wyżej krajów byłem tylko we Włoszech ale szczerze mówiąc nie pamiętam jak wtedy było z napiwkami.
Co jednak trzeba przyznać, to że w większości restauracji właśnie przyzwyczaili się do dostawania regularnie czegoś ekstra. Osobną kwestią jest to, że przyzwyczaili się też do tego pracodawcy i uwzględniają napiwki zatrudniając kelnerów zazwyczaj na najniższą pensję krajową. Nie wiem też jak to wygląda od strony prawnej, bo nigdy nie pracowałem w restauracji, ale chyba nikt też tych napiwków nie rozlicza z Urzędem Skarbowym.
zapraszam na swój blog - bevan.blog.pl
|
|
|  | 1 na 1 | Ania. (14138 punktów) | > Mały offtopic> Odnośnie dostawania non stop czegoś ekstra za usługi, za które pobiera się pensję, to innym (choć nie uważanym za kontrowersyjny) przykładem czegoś takiego jest przecież dawanie napiwków. Kelner może dostawać coś ekstra, a lekarz nie?> Wikipedia podaje, że w niektórych krajach (Korea Południowa, Izrael, Japonia, Chiny, Finlandia) można się spotkać z odmową przyjęcia napiwku, a we Włoszech za domaganie się napiwku grożą kary, gdyż właśnie pracownik otrzymuje już wynagrodzenie za swoją pracę. Ciekawe podejście. Z wymienionych wyżej krajów byłem tylko we Włoszech ale szczerze mówiąc nie pamiętam jak wtedy było z napiwkami.Byłam w Chinach i nie dawałam napiwków, lokalny zaprzyjaźniony kontrahent powiedział, że oni mają za pracę płacone i nie ma tego zwyczaju. Nie mówią też sobie smacznego, bo to sugeruje, że obawiamy się, że może być niesmaczne  Za to na targach niesamowicie się targuje. Do 10% wyjściowej ceny, albo i niżej. W sklepach z metkami - nie.
|
|
2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Może się mylę, ale wydaje mi się, że polskie prawo nie traktuje jako korupcji (łapownictwa) jakiejkolwiek gratyfikacji po fakcie, o ile przed faktem osoba przyjmująca potem prezent nie była o nim uprzedzona.
Too bad all the people who know how to run this country are busy running taxicabs or cutting hair. (George Burns)
|
|
 | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >Może się mylę, ale wydaje mi się, że polskie prawo nie traktuje jako korupcji (łapownictwa) jakiejkolwiek gratyfikacji po fakcie, o ile przed faktem osoba przyjmująca potem prezent nie była o nim uprzedzona.
Być może tak jest, nie zmienia to jednak faktu, że to absurd w przypadku lekarzy. W przypadku urzędników może to być jakoś uzasadnione.
|
|
|  | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | A jaka to różnica lekarz czy urzędnik? Dlaczego akceptować "dowody wdzięczności" dla lekarza, a dla urzędnika już nie? Obaj świadczą usługi, obaj pobierają za to wypłaty.
Too bad all the people who know how to run this country are busy running taxicabs or cutting hair. (George Burns)
|
|
| |  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >A jaka to różnica lekarz czy urzędnik? Dlaczego akceptować "dowody wdzięczności" dla lekarza, a dla urzędnika już nie? Obaj świadczą usługi, obaj pobierają za to wypłaty.
Nie napisałem, że jestem za tym, tylko, że jest to temat do zastanowienia. Mogę sobie po prostu wyobrazić urzędnika, który w pierwszej kolejności rozpatruje wnioski tych, którzy za to zapłacili. Co może natomiast zrobić lekarz? W jaki sposób może dyskryminować innych?
|
|
| | |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Mogę sobie po prostu wyobrazić urzędnika, który w pierwszej kolejności rozpatruje wnioski tych, którzy za to zapłacili. Co może natomiast zrobić lekarz? W jaki sposób może dyskryminować innych? Mogę sobie po prostu wyobrazić lekarza, który w pierwszej kolejności rozpatruje wnioski tych, którzy za to zapłacili. Co może natomiast zrobić urzędnik? W jaki sposób może dyskryminować innych?
Każdy kto może podjąć jakąś decyzję może wziąć łapówkę albo przyjąć "dowód wdzięczności". Jaka to różnica czy to będzie lekarz, urzędnik, współpracownik, przełożony w pracy, ksiądz, żona czy koleżanka?
Too bad all the people who know how to run this country are busy running taxicabs or cutting hair. (George Burns)
|
|
| | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Mogę sobie po prostu wyobrazić lekarza, który w pierwszej kolejności rozpatruje wnioski tych, którzy za to zapłacili. Co może natomiast zrobić urzędnik? W jaki sposób może dyskryminować innych?
Ale czy lekarz rozpatruje jakieś wnioski? Z tego co wiem lekarz leczy. Bardziej byłbym jednak skłonny zezwolić na takie działania o ile decydent nie robi czegoś wbrew procedurom.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Adaś MiaŁczyński (1403 punktów) (zablokowany) | >Ale czy lekarz rozpatruje jakieś wnioski? Z tego co wiem lekarz leczy. Ale jedną osobę, czy więcej?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Sylwia.L. (5 punktów) | Co może natomiast zrobić lekarz? W jaki sposób może dyskryminować innych? > Ja właśnie doznałam dyskryminacji przez ordynatora szpitala, który uznał konieczność natychmiastowej operacji, ale termin przyjęcia do szpitala przeciągał w nieskończoność. Na szczęście przestałam jemu wierzyć i zmieniłam szpital, w którym mnie natychmiastowo operowano i dzięki temu mogę dalej chodzić. Nie mam dowodu na uzależnienie przyjęcia do szpitala od łapówki, bo jej nie dałam. Według mnie jest to sposób lekarzy, którzy chcą uniknąć oskarżenia o żądanie łapówki. Jak sam się nie domyślisz i nie dasz z własnej woli, to nie zostaniesz pozytywnie załatwiony.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Adaś MiaŁczyński (1403 punktów) (zablokowany) | >Nie mam dowodu na uzależnienie przyjęcia do szpitala od łapówki, bo jej nie dałam. Według mnie jest to sposób lekarzy, którzy chcą uniknąć oskarżenia o żądanie łapówki. Jak sam się nie domyślisz i nie dasz z własnej woli, to nie zostaniesz pozytywnie załatwiony. Ponieważ jest to prawdopodobny scenariusz, lekarze sami powinni materialnie wyrażaną wdzięczność zwalczać. Tłumaczenie się naciskami pacjentów i obyczajem brzmiałoby jak szczeniacki wykręt "to on mnie namówił" gdyby karalność była bezwzględna. Na innym forum które czytuję, natrafiłem na następującą, celną wypowiedź, cytuję, bo nie wyraziłbym tego lepiej.
Medycyna to taka dziedzina w której nie powinno dziwić ani głęboka wdzięczność ze strony pacjentów, ani ich wielkie rozczarowanie. Ale dla lekarza wiedza o tym to codzienność, więc właśnie lekarz powinien mieć dystans do każdej z postaw. Fakt, że w polskiej służbie zdrowia wytworzyła się tradycja "dowodów wdzięczności" jak najgorzej świadczy o lekarzach, ich postrzeganiu własnej pracy i stosunku do pacjentów.
|
|
| |  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | >A jaka to różnica lekarz czy urzędnik? Dlaczego akceptować "dowody wdzięczności" dla lekarza, a dla urzędnika już nie? Obaj świadczą usługi, obaj pobierają za to wypłaty.
Różnica lekarz czy urzędnik jest podstawowa: lekarz działa na korzyść człowieka, urzędnik do sługa polityka (kiedyś króla czy możnowładcy) - z założenia wróg człowieka....
To tak przy okazji...
|
|
| | |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | To są stereotypy. Znam lekarzy, którzy podejmowali decyzje na niekorzyść pacjenta, znam urzędników podejmujących decyzje na korzyść petenta. Podobnie jak znam i odwrotne przypadki, a także przypadki "symetryczne".
Too bad all the people who know how to run this country are busy running taxicabs or cutting hair. (George Burns)
|
|
| | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | >To są stereotypy. Znam lekarzy, którzy podejmowali decyzje na niekorzyść pacjenta, znam urzędników podejmujących decyzje na korzyść petenta. Podobnie jak znam i odwrotne przypadki, a także przypadki "symetryczne".[/color]
A ja nie mówiłem nic o różnych sytuacjach życiowych. Napisałem tylko kim jest lekarz, a kim urzędnik.... Może się zdarzyć, że pielęgniarka jest katem, a kat - "do rany przyłóż", ale to nie zmienia ogólnego rodzaju zawodu.
|
|
|  | 1 na 1 | Mathematician (205 punktów) | Moim zdaniem leczenie w pewnym sensie jest sztuką. Lekarz działa w warunkach ograniczonej informacji na temat chorego (zwłaszcza przy bardziej skomplikowanych przypadkach). W związku z tym gratyfikacja po fakcie ma jak najbardziej sens o ile pacjent ma taką wolę. Natomiast w przypadku urzędnika, jego postępowanie/decyzje są jasno określone przez kodeks i przepisy, więc nie ma tu mowy o wspięciu się na wyżyny talentu/sztuki jak to ma miejsce w przypadku lekarza, więc gratyfikacja zarówno po fakcie, jak i przed faktem nie ma sensu.
|
|
5 na 5 | Alicja Duda (25557 punktów) | >Wiele razy słyszy się o tym, że lekarze nie powinni brać pieniędzy od szczęśliwych pacjentów. Ja >się zastanawiam dlaczego? Przecież korupcja jest wtedy, gdy dochodzi do działania na czyjąś szkodę. Lekarze za swoją pracę mają płacone. Wszelkie dodatkowe bonusy powinni zgłosić jako dochód do opodatkowania a wdzięczni pacjenci jak już muszą to powinni ograniczyć się do kwiatów. To poprzedni system spowodował tę patologię. Lekarze i pielęgniarki zarabiali śmiesznie mało w stosunku do nakładu pracy i ludzie uważali, że należy im to zrekompensować. Obecnie lekarze są w grupie dobrze zarabiających więc racjonalny powód kopert i innych bonusów stracił uzasadnienie.
PS.Grzybki potraktowałabym jak kwiaty ale już alkohole, pióra...inne dobra materialne już nie.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
 | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | > Lekarze za swoją pracę mają płacone. Wszelkie dodatkowe bonusy powinni zgłosić jako dochód do opodatkowaniaZgadza się, tylko, że tym powinien zajmować się US a nie prokuratura. > a wdzięczni pacjenci jak już muszą to powinni ograniczyć się> do kwiatów.Bo? > Obecnie lekarze są w grupie dobrze zarabiających więc racjonalny powód kopert i innych bonusów stracił uzasadnienie.Jałmużna jako "racjonalny powód". Dobre  Czyli kto mało zarabia może dostać łapówkę a kto dużo już nie. Fajnie  > PS.Grzybki potraktowałabym jak kwiaty ale już alkohole, pióra...inne dobra materialne już nie.Bo?
|
|
 | 3 na 3 | Ania. (14138 punktów) | >>Wiele razy słyszy się o tym, że lekarze nie powinni brać pieniędzy od szczęśliwych pacjentów. Ja >>się zastanawiam dlaczego? Przecież korupcja jest wtedy, gdy dochodzi do działania na czyjąś szkodę. >Lekarze za swoją pracę mają płacone. Wszelkie dodatkowe bonusy powinni zgłosić jako dochód do opodatkowania a wdzięczni pacjenci jak już muszą to powinni ograniczyć się >do kwiatów. Muszę przyznać się, że jestem wrednym pacjentem. Nie daję dowodów wdzięczności, w najlepszym razie po fakcie jakąś bombonierkę lub kawę.
Z drugiej strony sama nie przyjmuję prezentów od studentów. Po obronach dostajemy kwiaty, raz dostałam książkę od grupy studentek. Ale nic drogiego - mój mentor ma bardzo podobne zasady, dopiero teraz, kiedy dobrze się znamy i w pewien sposób przyjaźnimy, pozwalamy sobie na wzajemne upominki.
>To poprzedni system spowodował tę patologię. Lekarze i pielęgniarki zarabiali śmiesznie mało w stosunku do nakładu pracy i ludzie uważali, że należy im to zrekompensować. Obecnie lekarze są w grupie dobrze zarabiających więc racjonalny powód kopert i innych bonusów stracił uzasadnienie. Dokładnie. Chętniej dam czekoladę i kawę pielęgniarkom w szpitalu niż lekarzom. Lekarza, który usilnie starał się poprawić mi nastrój, a wiedział jak z d%^%py się muszę czuć, uściskałam, ale nic nie dostał. Wyraziłam moją wdzięczność w najbardziej intuicyjny sposób, a czekolady to sobie sam kupi.
|
|
 | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
>Lekarze za swoją pracę mają płacone. Wszelkie dodatkowe bonusy powinni zgłosić jako dochód do opodatkowania a wdzięczni pacjenci jak już muszą to powinni ograniczyć się >do kwiatów.
Ja, jako "dawca bonusa", nie życzyłbym sobie, aby jego część przekazywać urzędowi skarbowemu.... To zakrawa na idioctwo.... Choć mogę się zgodzić, że bonusów nie powinno być dla zasady, to przekazywanie już wręczonego jako dochód do opodatkowania... nawet nie mam odpowiedniego słowa do określenia tej horrendalnej bzdury.
|
|
|  | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Ja, jako "dawca bonusa", nie życzyłbym sobie, aby jego część przekazywać urzędowi skarbowemu.... To zakrawa na idioctwo.... Choć mogę się zgodzić, że bonusów nie powinno być dla zasady, to przekazywanie już wręczonego jako dochód do opodatkowania... nawet nie mam odpowiedniego słowa do określenia tej horrendalnej bzdury.< Mógłbyś uzasadnić dokładniej na czym polega twoim zdaniem to idioctwo? Tę horrendalną bzdurę stosuje większość krajów, wychodząc z założenia że każdy dochód musi być opodatkowany.
|
|
| |  | | DyktaFon (9281 punktów) |
> Mógłbyś uzasadnić dokładniej na czym polega twoim zdaniem to idioctwo?> Tę horrendalną bzdurę stosuje większość krajów, wychodząc z założenia że każdy dochód musi być opodatkowany.Moim zdaniem polega to na.... moim zdaniu  Tak po prostu uważam. Dalej natomiast uważam też, że jak ktoś chce wpłacać podatki, to nie musi się ograniczać do stawek określonych w przepisach. Może spokojnie sam się opodatkować i wpłacać 95% swoich dochodów... Ciekaw byłbym miny pracowników US.... bezcenne  )))) A jeśli chodzi o "większość krajów", to zapewne masz na myśli "większość państw", bo mieszkańcy w tych krajach nie zawsze chyba są aż tak... zindoktrynowani urzędniczym sposobem myślenia i zachwyceni bezczelnym zabieraniem dochodów... (wypowiedź mojego przedmówcy brzmi jak z najlepszych czasów Związku Radzieckiego, gdzie dzieci denuncjowały własnych rodziców w imię poprawności politycznej...)
|
|
| | |  | 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | > Moim zdaniem polega to na.... moim zdaniu Tak po prostu uważam.<Z tak mocnym argumentem nie jestem w stanie polemizować. > Dalej natomiast uważam też, że jak ktoś chce wpłacać podatki<Co znaczy chce? Nikt nie chce. Niektórzy są dlatego gotowi nawet wybrać demokrację po rosyjsku. Chcieć, to każdy chce żeby straż ogniowa przyjechała w razie pożaru. Żeby policja goniła złodzieja. Żeby były drogi i mosty. Ludzie faktycznie zbyt dużo nie chcą.
|
|
| |  | | Irracja (4721 punktów) | >>Tę horrendalną bzdurę stosuje większość krajów, wychodząc z założenia że każdy dochód musi być opodatkowany.
... w demokracji samo słowo "musi" jest bzdurą. Choć zgadzam się, że dochód "powinien" być opodatkowany...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | |  | 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >... w demokracji samo słowo "musi" jest bzdurą.< W demokracji nikt nie musi umrzeć. Każdy robi to dobrowolnie.
|
|
| | | |  | | Irracja (4721 punktów) | >>... w demokracji samo słowo "musi" jest bzdurą.< >W demokracji nikt nie musi umrzeć. Każdy robi to dobrowolnie.
... bo "życie to system feudalny". I tylko człowiek myśli, że jest mądrzejszy od natury...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >>Tę horrendalną bzdurę stosuje większość krajów, wychodząc z założenia że każdy dochód musi być opodatkowany.> ... w demokracji samo słowo "musi" jest bzdurą. Choć zgadzam się, że dochód "powinien" być opodatkowany...Oczywiście... i dlatego mamy tak rozbudowany aparat przymusu, aby nikt przypadkiem nie pomyślał nawet słowa "musi" Bo to tak zwana "myślozbrodnia"  ))
|
|
 | | sukulent (2309 punktów) | > Lekarze za swoją pracę mają płacone. Wszelkie dodatkowe bonusy powinni zgłosić jako dochód do opodatkowania a wdzięczni pacjenci jak już muszą to powinni ograniczyć się> do kwiatów.Święte słowa, choć kwiatów też nie znoszę. Leczę od nastu lat (już blizej dziestu). Lubię, bardzo lubię usłyszeć "dziękuję ". Dostałaś kiedyś koszmarną figurkę przedstawiającą delfinka z lampką na nosie od ukochanej cioci-babci? I musiałaś gorąco podziękować, zeby cioci-babcie nie było przykro? To wiesz, co czuję, kiedy babcia mojego wyleczonego pacjenta przynosi mi takie cudo i wręcza ze łzami w oczach... Nie chcę ranić niczyich uczuć i nie ranię, ale zawsze czuję się potwornie skrępowana. i co potem z delfinkiem zrobić? Do urzędu podatkowego zanosić? Kiedy niby; w tym wolnym czasie, co go nie mam? Wyrzucić głupio, bo to ludzkie serce w tym delfinku siedzi. Pozdrowienia serdecznie, bo dawno nie wpadałam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
3 na 3 | martok (1115 punktów) |
>Wiele razy słyszy się o tym, że lekarze nie powinni brać pieniędzy od szczęśliwych pacjentów. Ja się zastanawiam dlaczego?
Z tego samego powodu, z którego nie dajesz pieniędzy profesorowi, kiedy stawia Ci zasłużoną piątkę z egzaminu. Nie dajesz "dowodu wdzięczności", mimo że też pewnie jesteś szczęśliwy. *
|
|
 | 1 na 1 | Ania. (14138 punktów) | >>Wiele razy słyszy się o tym, że lekarze nie powinni brać pieniędzy od szczęśliwych pacjentów. Ja się zastanawiam dlaczego? > Z tego samego powodu, z którego nie dajesz pieniędzy profesorowi, kiedy stawia Ci zasłużoną piątkę z egzaminu. Nie dajesz "dowodu wdzięczności", mimo że też pewnie jesteś szczęśliwy. Z drugiej strony daje się kwiaty komisji na obronach.
|
|
|  | | martok (1115 punktów) |
>Z drugiej strony daje się kwiaty komisji na obronach.
Fakt. Ale podobnie jak Ty, w tym akurat nie widzę problemu, choć osobiście nie miałbym nic przeciw ograniczaniu tego obyczaju. Oczywiście, tylko gdyby to ograniczanie rodziło się w sposób naturalny i samorzutnie, a nie miało postaci zakazu administracyjnego. *
|
|
| |  | 1 na 1 | Ania. (14138 punktów) | >>Z drugiej strony daje się kwiaty komisji na obronach. > Fakt. Ale podobnie jak Ty, w tym akurat nie widzę problemu, choć osobiście nie miałbym nic przeciw ograniczaniu tego obyczaju. Oczywiście, tylko gdyby to ograniczanie rodziło się w sposób naturalny i samorzutnie, a nie miało postaci zakazu administracyjnego. Myślę, że to się dzieje. Kiedyś dawało się prezenty, teraz zresztą też gdzieniegdzie tak się robi. To absurd. Nie wyobrażam sobie składania zamówienia na np. lodówkę - a słyszałam i o takich numerach. Za "moich" czasów każdy dawał bukiet, teraz grupa składa się na bukiet wspólny - i bardzo dobrze, po co każdy ma wydawać pełną kwotę. Z drugiej strony - promotor dostaje symboliczne wynagrodzenie za niesymboliczną często pracę... W moim przypadku to godziny wliczone do pensum, przy czym zdarza się, że "należy się" aż 8 godzin na rok - to też jakiś paradoks.
|
|
| | |  | | vifix (2315 punktów) | >Kiedyś dawało się prezenty, teraz zresztą też gdzieniegdzie tak się robi. To absurd. Nie wyobrażam sobie składania zamówienia na np. lodówkę - a słyszałam i o takich numerach.
Powiedz mi jaka jest różnica między lodówką a bukietem kwiatów?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ania. (14138 punktów) | >>Kiedyś dawało się prezenty, teraz zresztą też gdzieniegdzie tak się robi. To absurd. Nie wyobrażam sobie składania zamówienia na np. lodówkę - a słyszałam i o takich numerach. >Powiedz mi jaka jest różnica między lodówką a bukietem kwiatów? Kwotowa. Drogie prezenty oznaczają zależność, o czym wie każdy, kto kiedyś dostał za drogi prezent od niewłaściwej osoby. Rozsądne jest odmówienie przyjęcia takiego prezentu. Drogi prezent ma swoje konsekwencje, powoduje potrzebę odwdzięczania się. Ja cenię sobie niezależność, dlatego taka forma jest dla mnie również niedopuszczalna.
|
|
| | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Kwotowa. >Drogie prezenty oznaczają zależność, o czym wie każdy, kto kiedyś dostał za drogi prezent od niewłaściwej osoby.
Pie pierwsze co to są drogie prezenty? 200 zł to jest już za drogo czy jeszcze nie? 210? 220? I kogo w takim razie ukarać? Tego co daje 200, 210 czy 220? Po drugie rozumiem, że nie wyobrażasz sobie sytuacji w której ktoś przychodzi do kogoś z prośbą o odwdzięczenie się za to, że kiedy był w potrzebie dostał 10 zł?
>Rozsądne jest odmówienie przyjęcia takiego prezentu.
Rozsądne jest branie jeśli ktoś z własnej woli chcę nam coś dać.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Ania. (14138 punktów) | >>Kwotowa. >>Drogie prezenty oznaczają zależność, o czym wie każdy, kto kiedyś dostał za drogi prezent od niewłaściwej osoby. >Pie pierwsze co to są drogie prezenty? 200 zł to jest już za drogo czy jeszcze nie? 210? 220? I kogo w takim razie ukarać? Tego co daje 200, 210 czy 220? Po to są pewne konwenanse społeczne - ułatwiają zrozumienie, co jest drogie, a co nie. Co jest przyjęte, a co nie. Tak samo, jak nie jest w dobrym tonie ofiarowywanie jako drobny gest biżuterii ze złota, tak samo lodówki. Prezent wręczany nie powinien powodować zależności, a więc powinien być drobny.
>Po drugie rozumiem, że nie wyobrażasz sobie sytuacji w której ktoś przychodzi do kogoś z prośbą o odwdzięczenie się za to, że kiedy był w potrzebie dostał 10 zł? W realnym świecie nie bardzo. Ale jeśli musisz - owszem, ale odwzajemnienie nie musi wówczas przekraczać kwoty 10 zł.
>>Rozsądne jest odmówienie przyjęcia takiego prezentu. >Rozsądne jest branie jeśli ktoś z własnej woli chcę nam coś dać. Może dla Ciebie, dla mnie to nieetyczne. Ale wiem, jestem bardzo zasadnicza wobec własnych wyborów i wiele osób nie rozumie tego. A przy tym - jak wcześniej - cenię własną niezależność i nie narażę jej na szwank w imię lodówki.
|
|
| | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Po to są pewne konwenanse społeczne - ułatwiają zrozumienie, co jest drogie, a co nie. >Co jest przyjęte, a co nie. >Tak samo, jak nie jest w dobrym tonie ofiarowywanie jako drobny gest biżuterii ze złota, tak samo lodówki. >Prezent wręczany nie powinien powodować zależności, a więc powinien być drobny.
Ok. Być może dla Ciebie są ważne konwenanse społeczne, ale ja w tym temacie zacząłem się zastanawiać za co karać np. wiezieniem. Ty możesz sobie nie przyjmować cokolwiek chcesz, sęk w tym, że ludzi się karze za takie rzeczy.
>>Po drugie rozumiem, że nie wyobrażasz sobie sytuacji w której ktoś przychodzi do kogoś z prośbą o odwdzięczenie się za to, że kiedy był w potrzebie dostał 10 zł? >W realnym świecie nie bardzo.
Zapewne wiele osób do pewnego momentu nie wyobrażało sobie jak można w realnym świecie zabić kogoś za 5 zł.
>Ale jeśli musisz - owszem, ale odwzajemnienie nie musi wówczas przekraczać kwoty 10 zł.
Gorzej, gdy darczyńca tak nie myśli.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Ania. (14138 punktów) | >>Po to są pewne konwenanse społeczne - ułatwiają zrozumienie, co jest drogie, a co nie. >>Co jest przyjęte, a co nie. >>Tak samo, jak nie jest w dobrym tonie ofiarowywanie jako drobny gest biżuterii ze złota, tak samo lodówki. >>Prezent wręczany nie powinien powodować zależności, a więc powinien być drobny. >Ok. Być może dla Ciebie są ważne konwenanse społeczne, ale ja w tym temacie zacząłem się zastanawiać za co karać np. wiezieniem. Ty możesz sobie nie przyjmować cokolwiek chcesz, sęk w tym, że ludzi się karze za takie rzeczy. Karze się wyłącznie tych, którzy nie wyrażali wdzięczności, a próbowali załatwić dla siebie coś poza procedurą, za kasę. Lub samochód czy co tam chcesz. W ten sposób łamali prawo. Z drugiej strony karze się urzędnika, który za łapówkę załatwia coś poza procedurą dawcy łapówki. Nie chodzi o sam fakt wręczenia prezentu, a o nakłonienie do traktowania jednej osoby inaczej, niż wszystkich. Naprawdę nie widzisz w tym nic złego?
>>>Po drugie rozumiem, że nie wyobrażasz sobie sytuacji w której ktoś przychodzi do kogoś z prośbą o odwdzięczenie się za to, że kiedy był w potrzebie dostał 10 zł? >>W realnym świecie nie bardzo. >Zapewne wiele osób do pewnego momentu nie wyobrażało sobie jak można w realnym świecie zabić kogoś za 5 zł. >>Ale jeśli musisz - owszem, ale odwzajemnienie nie musi wówczas przekraczać kwoty 10 zł. >Gorzej, gdy darczyńca tak nie myśli. Nie interesuje mnie, co darczyńca myśli. Interesuje mnie co najwyżej, co ja myślę. Wiem, że to jest dla wielu osób dziwne, ale staram się podejmować decyzje zgodne z moim własnym sumieniem, nawet jeśli są dziwne dla innych. Chociaż z drugiej strony podobny relatywizm moralny widuję raczej w innym gronie, niż racjonalista... Masz rację, zawsze można się zdziwić. Jakoś będę z tym żyć.
|
|
| | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Karze się wyłącznie tych, którzy nie wyrażali wdzięczności, a próbowali załatwić dla siebie coś poza procedurą, za kasę. Lub samochód czy co tam chcesz. W ten sposób łamali prawo. Z drugiej strony karze się urzędnika, który za łapówkę załatwia coś poza procedurą dawcy łapówki.Tutaj masz całkowitą rację. Nie wiem, gdzie sugerowałem, że jest (albo powinno być) inaczej > Nie chodzi o sam fakt wręczenia prezentu, a o nakłonienie do traktowania jednej osoby inaczej, niż wszystkich.> Naprawdę nie widzisz w tym nic złego?No wiesz to zależy od formy. Naiwnością jest sądzić, że wszyscy są traktowani równo. Miałem kiedyś wykłady dotyczące pierwszej pomocy i tam ratownik medyczny stwierdził, że jest oczywistym, że młody lekarz inaczej będzie traktował młodą, atrakcyjną kobietę a inaczej wrednego, starego grubasa. > Nie interesuje mnie, co darczyńca myśli.> Interesuje mnie co najwyżej, co ja myślę.> Wiem, że to jest dla wielu osób dziwne, ale staram się podejmować decyzje zgodne z moim własnym sumieniem, nawet jeśli są dziwne dla innych.Tylko głupiec powiedziałby, że to jest dziwne. Tylko taka postawa w świecie, w którym bardzo często używa się argumentu "bo tak wypada" może prowadzić do wielu problemów. Wiem to z własnego doświadczenia. > Chociaż z drugiej strony podobny relatywizm moralny widuję raczej w innym gronie, niż racjonalista... Masz rację, zawsze można się zdziwić. Jakoś będę z tym żyć.Ja natomiast dostrzegam duże podobieństwo pomiędzy "racjonalistami" a osobami, którzy są przez nich krytykowani
|
|
| | |  | 3 na 3 | martok (1115 punktów) |
> zdarza się, że "należy się" aż 8 godzin na rok - to też jakiś paradoks.
Tak jest, niestety. Na przeprowadzenie seminarium doktoranckiego możesz niekiedy dostawać 15 godz. na semestr, a w rzeczywistości wykonujesz 300. W moim przekonaniu główną przyczyną takich rozbieżności jest fakt, że studia - nie wiadomo czemu - są za darmo. A na dodatek - są za darmo tylko dla wybranych, bo większość i tak za studia płaci. Dodajmy, że na płatnych studiach obyczaj dawania prezentów zanikł całkowicie (z wyjątkiem kwiatów dyplomowych); to samo zresztą dotyczy prywatnych klinik. I w ten sposób wracamy do źródeł problemu "łapówek dla lekarzy".
Pozdrawiam - M *
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Ania. (14138 punktów) | > Dodajmy, że na płatnych studiach obyczaj dawania prezentów zanikł całkowicie (z wyjątkiem kwiatów dyplomowych); to samo zresztą dotyczy prywatnych klinik. I w ten sposób wracamy do źródeł problemu "łapówek dla lekarzy". Ostatni rok miałam 3 krótkie, acz treściwe hospitalizacje w państwowych szpitalach. Tam również (3-krotnie a w dwóch szpitalach) bez łapówki miałam doskonałą opiekę, więc chyba to trochę mit z tą powszechnością lub niezbędnością łapówki.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | >chyba to trochę mit z tą powszechnością lub niezbędnością łapówki. Zdecydowanie mit, rozpowszechniany przez tych, którzy usilnie starali się taką łapówkę wręczyć. Czasem się im udaje (słyszałam niejedną historię, w tym taką o paniusi, której lekarz odmawiał przyjęcia koperty, więc ją cisnęła na biurko i zwiała z gabinetu w podskokach, żeby lekarz jej nie złapał i nie oddał "prezentu"). Normalni ludzie, mający normalny kontakt ze służbą zdrowia, takich bredni nie opowiadają. Jasne, że wszędzie może się trafić czarna owca, a więc i lekarz czy pielęgniarka, wyraźnie oczekujący od pacjenta dodatkowej gratyfikacji. Ale to raczej wyjątki, nie reguła.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Ania. (14138 punktów) | A ja dodam - znowu z własnego doświadczenia. Warto wręczyć łapówkę w postaci odrobiny życzliwości. Sprawdza się doskonale
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Warto wręczyć łapówkę w postaci odrobiny życzliwości. Sprawdza się doskonale  I to nie tylko w szpitalu ale wszędzie, generalnie rzecz biorąc. Nie sprawdza się to niestety w kontaktach z gburami, bo z nimi człowiek od początku jest na straconej pozycji. Nawet jeśli sprawa jest zupełnie nieistotna, to zawsze pozostaje niesmak po buraku.
|
|
|  | | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Z drugiej strony daje się kwiaty komisji na obronach.
Ale; "Lekarze kwiatów ani bombonierek nie piją".
|
|
| |  | 2 na 2 | Ania. (14138 punktów) | > >Z drugiej strony daje się kwiaty komisji na obronach.> Ale; "Lekarze kwiatów ani bombonierek nie piją".Hmm... ja nie jestem lekarzem a też kwiatów nie pijam! 
|
|
 | | vifix (2315 punktów) | >Z tego samego powodu, z którego nie dajesz pieniędzy profesorowi, kiedy stawia Ci zasłużoną piątkę z egzaminu. Nie dajesz "dowodu wdzięczności", mimo że też pewnie jesteś szczęśliwy.
A cóż to za tajemniczy powód?
|
|
|  | | martok (1115 punktów) |
>>Z tego samego powodu, z którego nie dajesz pieniędzy profesorowi, kiedy stawia Ci zasłużoną piątkę z egzaminu. Nie dajesz "dowodu wdzięczności", mimo że też pewnie jesteś szczęśliwy.
>A cóż to za tajemniczy powód?
A dajesz/dawałeś pieniądze profesorom na studiach? Bo jeśli nie, to chyba sam wiedziałeś dlaczego. W przeciwnym wypadku byś dawał. *
|
|
| |  | | vifix (2315 punktów) | >A dajesz/dawałeś pieniądze profesorom na studiach? Bo jeśli nie, to chyba sam wiedziałeś dlaczego. W przeciwnym wypadku byś dawał.
Nie, nie dawałem, bo nie widziałem w tym żadnej wartości dla siebie. Inni natomiast dawali i zakazywanie czegoś takiego w jakiejkolwiek formie uważam za absurd nie mający żadnych logicznych podstaw.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Ania. (14138 punktów) | >>A dajesz/dawałeś pieniądze profesorom na studiach? Bo jeśli nie, to chyba sam wiedziałeś dlaczego. W przeciwnym wypadku byś dawał. >Nie, nie dawałem, bo nie widziałem w tym żadnej wartości dla siebie. Inni natomiast dawali i zakazywanie czegoś takiego w jakiejkolwiek formie uważam za absurd nie mający żadnych logicznych podstaw. A czy nie jest racjonalne bronienie systemu przed patologiczną sytuacją, w której powodzenie np. na studiach będzie zależało od tego, ile dasz profesorom?
|
|
| | | |  | | vifix (2315 punktów) | >A czy nie jest racjonalne bronienie systemu przed patologiczną sytuacją, w której powodzenie np. na studiach będzie zależało od tego, ile dasz profesorom?
A dlaczego Ty z góry zakładasz, że profesor tak potraktuje taką sytuację. A co ze studentkami ubierającymi się wyzywająco? Przecież to też może sprawić, że będą mieć lepsze oceny? Dlaczego ograniczać się jedynie do zakazywania prezentów/pieniędzy?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Ania. (14138 punktów) | >>A czy nie jest racjonalne bronienie systemu przed patologiczną sytuacją, w której powodzenie np. na studiach będzie zależało od tego, ile dasz profesorom? >A dlaczego Ty z góry zakładasz, że profesor tak potraktuje taką sytuację. A co ze studentkami ubierającymi się wyzywająco? Przecież to też może sprawić, że będą mieć lepsze oceny? Dlaczego ograniczać się jedynie do zakazywania prezentów/pieniędzy? Dlatego, że jako uczelnia nie mam większego wpływu na ubiór studentek. Ale mam prawo do określania zachowań moich pracowników.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >A co ze studentkami ubierającymi się wyzywająco? Nikt normalny nie zwraca uwagi na to, jak ubierają się studentki. Chociaż... znałam jednego profesora, który za zbyt głęboki dekolt czy zbyt śmiałe mini na egzaminie potrafił odesłać do domu. Oczywiście nie mówił tego wprost, tylko zadawał takie pytania, na które delikwentki nie znały odpowiedzi (choć powinny! ale on dobrze wiedział, kto co umie). Przychodziły w drugim terminie ubrane jak na egzamin, a nie na dyskotekę i zdawały śpiewająco. Ale to było dawno temu... >Przecież to też może sprawić, że będą mieć lepsze oceny? To już by była patologia.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Ania. (14138 punktów) | Mam wrażenie, że kolega z upodobaniem doszukuje się niemożności regulacji systemowych i sprowadza problemy do absurdów. W praktyce taka metoda skutkuje kwestionowaniem każdej zasady systemu. A bez systemu... wiemy jak działają ludzie bez systemu... warto pamiętać np. doświadczenie z naśladowaniem więźniów i strażników bez żadnych wytycznych co do ich postępowania. Wynik nie był przyjemny - bez wytycznych ludzie dziczeją.
|
|
| | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >Mam wrażenie, że kolega z upodobaniem doszukuje się niemożności regulacji systemowych i sprowadza problemy do absurdów.
Ciekaw jestem w którym miejscu sprowadzam problem do absurdu. Jeżeli Tobie podobałoby się uzasadnienie sądu "źle Pan zrobił, że wziął tą lodówkę bo tak nie wypada" no to we wspaniałym systemie Ty chcesz żyć.
>bez wytycznych ludzie dziczeją.
Ciekawe czy miło jest traktować ludzi jak krowy w zagrodzie.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Ania. (14138 punktów) | > >Mam wrażenie, że kolega z upodobaniem doszukuje się niemożności regulacji systemowych i sprowadza problemy do absurdów.> Ciekaw jestem w którym miejscu sprowadzam problem do absurdu. Jeżeli Tobie podobałoby się uzasadnienie sądu "źle Pan zrobił, że wziął tą lodówkę bo tak nie wypada" no to we wspaniałym systemie Ty chcesz żyć.Dlatego normą prawną jest nie wręczanie prezentów przy żadnej zależności. Wyjątkiem są pewne drobne prezenty na zakończenie zależności - z naciskiem na słowo drobne, w omawianych przypadkach są to tradycyjne kwiaty - w znaczeniu bukiet lub wiązanka. Absurdem jest próba sprowadzenia tej naturalnej i racjonalnej zasady do absurdu, czyli precyzyjnego wyznaczenia wartości prezentu drobnego, jakiego oczekiwałeś, podczas gdy większość ludzi rozumie znaczenie słowa "dać kwiaty". > >bez wytycznych ludzie dziczeją.> Ciekawe czy miło jest traktować ludzi jak krowy w zagrodzie.Czasem chyba trzeba ewa.mihile(*)nteria.pl/artykuly/agresja.htm
|
|
| | | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | > Dlatego normą prawną jest nie wręczanie prezentów przy żadnej zależności.> Wyjątkiem są pewne drobne prezenty na zakończenie zależności - z naciskiem na słowo drobne, w omawianych przypadkach są to tradycyjne kwiaty - w znaczeniu bukiet lub wiązanka.> Absurdem jest próba sprowadzenia tej naturalnej i racjonalnej zasady do absurdu, czyli precyzyjnego wyznaczenia wartości prezentu drobnego, jakiego oczekiwałeś, podczas gdy większość ludzi rozumie znaczenie słowa "dać kwiaty".Gdy czytam coś takiego to przypomina mi się ustawa o zakazie obrażania uczuć religijnych. Może powinniśmy zmienić tą ustawę i zastosować Twoją metodę: za mocne obrażanie powinna być kara a lekkie obrażenie jest dopuszczalnie. > >>bez wytycznych ludzie dziczeją.> >Ciekawe czy miło jest traktować ludzi jak krowy w zagrodzie.> Czasem chyba trzeba> ewa.mihile(*)nteria.pl/artykuly/agresja.htmOczywiście ważne aby to była zagroda Pani Ani, bo tylko ona wie najlepiej co jest dla ludzi najlepsze.
|
|
| | | | |  | | panTeista (6808 punktów) | >>A czy nie jest racjonalne bronienie systemu przed patologiczną sytuacją, w której powodzenie np. na studiach będzie zależało od tego, ile dasz profesorom? >A dlaczego Ty z góry zakładasz, że profesor tak potraktuje taką sytuację.
Przekonałem się o tym w praktyce.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
| | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >>A dlaczego Ty z góry zakładasz, że profesor tak potraktuje taką sytuację. >Przekonałem się o tym w praktyce.
Mój śp. kolega też się w praktyce przekonał, że od grzyba zerwanego w lesie można umrzeć. Co w związku tym? Zakazać grzybobrania?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | >Mój śp. kolega też się w praktyce przekonał, że od grzyba zerwanego w lesie można umrzeć. Co w związku tym? Zakazać grzybobrania?
Nie mam skłonności do skrajności typu wszystko albo nic.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
| | | | | | | |  | | vifix (2315 punktów) | >>Mój śp. kolega też się w praktyce przekonał, że od grzyba zerwanego w lesie można umrzeć. Co w związku tym? Zakazać grzybobrania? >Nie mam skłonności do skrajności typu wszystko albo nic.
A ja ma, bo nie lubię, gdy się ludzi dyskryminuje.
|
|
 | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | >>Wiele razy słyszy się o tym, że lekarze nie powinni brać pieniędzy od szczęśliwych pacjentów. Ja się zastanawiam dlaczego? > Z tego samego powodu, z którego nie dajesz pieniędzy profesorowi, kiedy stawia Ci zasłużoną piątkę z egzaminu. Nie dajesz "dowodu wdzięczności", mimo że też pewnie jesteś szczęśliwy. >*
Zasłużona piątka nie jest zasługą profesora, lecz zdającego. Zupełnie odwrotnie, niż przy leczeniu choroby lub operacji. Przykład dokładnie chybiony.
|
|
1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >Przecież korupcja jest wtedy, gdy dochodzi do działania na czyjąś szkodę. >Rozumiałbym więc ukaranie lekarza, który w zamian za pieniądze przesuwa pacjenta w kolejce do operacji, Dlaczego karać lekarza, który w swoim prywatnym gabinecie świadczy usługi za pieniądze? Jeśli przyjęcie zapłaty za wyższą jakość leczenia byłoby tu naganne, to chyba ze względu na naruszenie etyki lekarskiej. Co innego w zorganizowanym ośrodku zdrowia, gdzie lekarz jest pracownikiem (lub udziałowcem). Chyba tylko wtedy można mówić o korupcji, gdy ktoś korzysta z nieswojego zaplecza dla własnych celów "za plecami" szefa (lub wspólników).
>Czy to tylko w Polsce istnieje tak wielki brak rozsądku w podejściu do korupcji, czy w innych krajach też można spotkać się z podobnymi absurdami? Może podobnie jak łapówki można potraktować kelnerskie napiwki? Znajoma pracująca w kilku angielskich restauracjach spotkała się z dwoma rozwiązaniami: - każde bierze swój napiwek, - napiwki dają szefowi, który je później rozdziela. Drugi sposób wydaje się o tyle ciekawszy, że nadaje się chyba do uogólnienia - korupcją byłoby schowanie prezentu do kieszeni zamiast wpłacenia na konto firmy.
|
|
 | | vifix (2315 punktów) | >Drugi sposób wydaje się o tyle ciekawszy, że nadaje się chyba do uogólnienia - korupcją byłoby schowanie prezentu do kieszeni zamiast wpłacenia na konto firmy.
Ale dlaczego to miałaby niby być korupcja? Jak już to można to zakwalifikować jako unikanie opodatkowania od dodatkowych dochodów. Korupcja to działanie na czyjąś szkodę. Gdyby kelnerka wybrała np. droższego dostawcę wina, bo dostała za to pieniądze od tego dostawcy to wtedy można to nazwać korupcją.
|
|
|  | | setarkos (10757 punktów) | >Korupcja to działanie na czyjąś szkodę. Za szkodę można chyba potraktować także umniejszenie przychodu.. > Gdyby kelnerka wybrała np. droższego dostawcę wina, bo dostała za to pieniądze od tego dostawcy to wtedy można to nazwać korupcją. A gdyby działała za zgodą szefa i podzieliła się z nim łapówką?
|
|
| |  | | vifix (2315 punktów) | >>Korupcja to działanie na czyjąś szkodę. >Za szkodę można chyba potraktować także umniejszenie przychodu..
Czyli napiwki dla kelnerki to tak naprawdę dodatkowa zapłata dla właściciela lokalu?
>> Gdyby kelnerka wybrała np. droższego dostawcę wina, bo dostała za to pieniądze od tego dostawcy to wtedy można to nazwać korupcją. >A gdyby działała za zgodą szefa i podzieliła się z nim łapówką?
A czy szef działa na własną szkodę?
|
|
| | |  | | Ania. (14138 punktów) | >>>Korupcja to działanie na czyjąś szkodę. >>Za szkodę można chyba potraktować także umniejszenie przychodu.. >Czyli napiwki dla kelnerki to tak naprawdę dodatkowa zapłata dla właściciela lokalu? Często tak. Wiele z moich znajomych (kelnerek lub fryzjerek) musiało oddawać napiwki do tzw. wspólnego garnka i później z tej wspólnej puli dostawały namiastkę.
|
|
| | | |  | | vifix (2315 punktów) | >>>>Korupcja to działanie na czyjąś szkodę. >>>Za szkodę można chyba potraktować także umniejszenie przychodu.. >>Czyli napiwki dla kelnerki to tak naprawdę dodatkowa zapłata dla właściciela lokalu? >Często tak. Wiele z moich znajomych (kelnerek lub fryzjerek) musiało oddawać napiwki do tzw. wspólnego garnka i później z tej wspólnej puli dostawały namiastkę.
No cóż, jeżeli taka jest wola pracodawcy, to trzeba ją uszanować.
|
|
2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
 | Adaś MiaŁczyński (1403 punktów) (zablokowany) | > Jak na zawołanie:> fakty.inte(*)ktakularnego-sukcesu,1876233,3w sieć wpadł wybitny kardiochirurg, który w ogóle nie powinien znaleźć się w rejonie połowów - wskazywała w piątek obrona oskarżonego o korupcję kardiochirurga Mirosława G."Oskarżony nie powinien" - no po prostu frazeologiczna wtopa obrony, chciałby się rzec "oliwa na wierzch wypływa".
|
|
1 na 1 Adaś MiaŁczyński (1403 punktów) (zablokowany) | >Wiele razy słyszy się o tym, że lekarze nie powinni brać pieniędzy od szczęśliwych pacjentów. Tzw. państwowy lekarz (podobnie jak policjant, nauczyciel czy oczywiście urzędnik) nie powinien brać zgoła niczego, nawet w zupełnie symbolicznym wymiarze.
>Ja się zastanawiam dlaczego? Prawnie dlatego, że będąc opłacanym z poniekąd państwowej kasy funkcjonariuszem powinien podlegać zakazowi przyjmowania korzyści majątkowych.
Etycznie dlatego, że "dowody wdzięczności" niweczą bezsporność świadczeniobiorczej (czyli obywatelskiej) równości, co czasem kosztuje życie.
Logicznie dlatego, że lekarz uznający swą zasługę wobec szczęśliwego pacjenta, powinien też uznać swą winę wobec pacjentów nieszczęśliwych i składać im analogiczne do przyjmowanych dowodów wdzięczności - dowody skruchy.
|
|
lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | > Przecież korupcja jest wtedy, gdy dochodzi do działania na czyjąś szkodę.
W licznych grupach, prawie każda interakcja społeczna działa na czyjąś szkodę, i na czyjąś korzyść.
Zaakceptowanie mało satysfakcjonujących warunków zatrudnienia działa troszeczkę na szkodę pozostałych przedstawicieli twojej grupy zawodowej, zachowanie przeciwne działa na szkodę pracodawców.
Przyjmowanie prezentów, nieważne w jakiej formie i czy przed, czy po, podtrzymuje durny i szkodliwy obyczaj, i działa na niekorzyść ogółu petentów, a na korzyść ogółu przedstawicieli grupy uprzywilejowanej.
Inna sprawa, czy sankcje karne są adekwatnym środkiem przeciwdziałania temu zjawisku.
|
|
 | | vifix (2315 punktów) | >W licznych grupach, prawie każda interakcja społeczna działa na czyjąś szkodę, i na czyjąś korzyść.
To akurat jest truzim.
>Przyjmowanie prezentów, nieważne w jakiej formie i czy przed, czy po, podtrzymuje durny i szkodliwy obyczaj, i działa na niekorzyść ogółu petentów, a na korzyść ogółu przedstawicieli grupy uprzywilejowanej.
Czy działa, czy nie działa to trudno powiedzieć. Ja uważam, że trzeba każdy przypadek rozpatrywać indywidualnie i oceniać czy doszło do działań szkodzących danej osobie bądź grupie osób. Zakazywanie czegoś bo "prawdopodobnie zostanie złamane prawo" jest jak zamykanie dyskotek bo prawdopodobnie sprzedawane są tam narkotyki.
|
|
|  | 1 na 1 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >Czy działa, czy nie działa to trudno powiedzieć. Ja uważam, że trzeba każdy przypadek rozpatrywać indywidualnie i oceniać czy doszło do działań szkodzących danej osobie bądź grupie osób.
Właśnie w tym sęk, że szkodliwość/pożyteczność poszczególnych przypadków indywidualnych jest bliska zeru, za to ich suma bywa znacząca.
Podobnie jak z głosowaniem w wyborach, w naszych warunkach pojedynczy głos nie ma żadnego praktycznego znaczenia, dopiero ich suma może mieć określone konsekwencje dla różnych grup społecznych.
Jeżeli G powiedziałby "dziękuję, ale ja tylko wykonuję swoją pracę", wykonałby pozornie nic nie znaczący gest, który być może sprawiłby, że następnym razem pani Janina z Pniewa nie będzie wodzić na pokuszenie innego lekarza oferując mu zgrzewkę jaj czy przysłowiową stówę, a może nie sprawiłby niczego, ale większa grupa takich osób z pewnością mogłaby zmienić świat troszeczkę na lepsze.
Tymczasem, pan G przegapił kilka szans na to, by zachować się przyzwoicie, zaś ocenę czy złamał prawo zostawmy sądom.
|
|
| |  | -1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >Właśnie w tym sęk, że szkodliwość/pożyteczność poszczególnych przypadków indywidualnych jest bliska zeru, za to ich suma bywa znacząca.
A można wiedzieć jaki byłby negatywny efekt tych szkodliwych działań?
>Jeżeli G powiedziałby "dziękuję, ale ja tylko wykonuję swoją pracę", wykonałby pozornie nic nie znaczący gest, który być może sprawiłby, że następnym razem pani Janina z Pniewa nie będzie wodzić na pokuszenie innego lekarza oferując mu zgrzewkę jaj czy przysłowiową stówę, a może nie sprawiłby niczego,
Tylko, że to jest teoretyzowanie na poziomie co by było gdyby. Gdyby wszyscy właściciele dyskotek dbali o to aby w ich biznesie nie było narkotyków to by ich tam nikt nie szukał. Ale co w związku z tym? Pozamykać wszystkie dyskoteki? A co z lekarzami? Karać każdego, kto ośmieli się wziąć jakieś pieniądze od swojego pacjenta nawet gdy nie ma żadnych dowodów na to, że potraktował go w sposób uprzywilejowany?
Jak chcesz wychowywać ludzi to sobie rób to we własnym domu a innych zostaw w spokoju.
>Tymczasem, pan G przegapił kilka szans na to, by zachować się przyzwoicie,
No widzisz, według Ciebie nie zachował się przyzwoicie tak, jak według wielu osób Nergal nie zachował się przyzwoicie obrażając uczucia religijne. Chciałbyś być karany za obrazę czyiś uczuć?
>zaś ocenę czy złamał prawo zostawmy sądom.
A ja nie. Dla mnie prawo, które karze za czyn, który w efekcie nie przełożył się na czyjąś szkodę jest chore.
|
|
| | |  | | DyktaFon (9281 punktów) |
> A ja nie. Dla mnie prawo, które karze za czyn, który w efekcie nie przełożył się na czyjąś szkodę jest chore.A skrzynki pocztowe, czy to powinno być karane? www.racjonalista.pl/forum.php/s,539094#w539327Bo przecież poczta na tym cierpi... I może być chora.... Tzn. co może być chore, bo mi się poplątało?....(jestem właśnie chory, to dla usprawiedliwienia...)
|
|
1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | "W relacji pacjent-lekarz nie ma miejsca na koperty" Konstanty Radziwiłł, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, komentując wyrok na dr. Mirosława G., podkreślił, że "trzeba bardzo wyraźnie oddzielić wyrażenie wdzięczności wobec lekarza od korumpowania". Pieniądze nie są prezentem powszechnie przyjętym za taki właśnie dowód wdzięczności czy życzliwości. I wydaje się, że nie ma w tej relacji między lekarzem i pacjentem miejsca na koperty - powiedział wiceprezes NRL.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
 | | setarkos (10757 punktów) | >"W relacji pacjent-lekarz nie ma miejsca na koperty" Jeśli popuścić wodze fantazji (a i skonstatować ciche praktyki), to dlaczego właściwie takiego miejsca nie stworzyć? Niechby każdy lekarz (czy urzędnik) miał pod biurkiem szarą skrzynkę z napisem "darowizny", do której mógłby bez posądzenia o łapownictwo wrzucać wyrazy wdzięczności lub zachęty. Korupcja byłaby tylko wtedy, gdy schowa sobie a nie włoży do skrzynki. Zawartość owej byłaby rozpoznawana w obecności właścicieli (prezesa, zarządu, wspólników, itp..) i księgowości, by móc ją zalegalizować jako np. "wpływy od nieznanych sponsorów" albo zgłosić do prokuratury jako podejrzaną.
Co myślicie o takiej próbie rozwiązania problemu korupcji?
[Ewentualny zarzut prania brudnego pieniądza łatwo oddalić, bo praktyka anonimowości inwestora jest dość powszechna w grubszych operacjach niż jakieś drobne łapówki.]
|
|
|  | 1 na 1 | vifix (2315 punktów) | >Co myślicie o takiej próbie rozwiązania problemu korupcji?
Co prawda nadal uważam, że pobieranie pieniędzy od pacjentów nie jest niczym złym a jedyny argument jaki mają przeciwnicy tego procederu to, że tak nie wypada ale Twój pomysł mi się podoba. Z zastrzeżeniem, że koperty byłyby podpisane tzn. dla kogo są te pieniądze, aby marny/nieuprzejmy lekarz/pielęgniarka nie dostali niezasłużonej premii.
|
|
| |  | | setarkos (10757 punktów) | > koperty byłyby podpisane tzn. dla kogo są te pieniądze OK - nie widać przeszkód, by przyjmujący łapówkę parafował kopertę przed wrzuceniem do skrzynki.
|
|
| | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | >> koperty byłyby podpisane tzn. dla kogo są te pieniądze >OK - nie widać przeszkód, by przyjmujący łapówkę parafował kopertę przed wrzuceniem do skrzynki.
Oczywiście koperta byłaby objęta akcyzą, VAT-em i specjalnym podatkiem "od wzbogacenia" (wiem, żadna nowość, już to bywało...)Czyli dla faktycznego odbiorcy zostanie tak symbolicznie... np. 1%....
Jestem za, bo ministrowi Rostowskiemu też coś się od życia należy... a łapówkarze niech sobie nie myślą...
|
|
|  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | >>"W relacji pacjent-lekarz nie ma miejsca na koperty" >Jeśli popuścić wodze fantazji (a i skonstatować ciche praktyki), to dlaczego właściwie takiego miejsca nie stworzyć? >Niechby każdy lekarz (czy urzędnik) miał pod biurkiem szarą skrzynkę z napisem "darowizny", do której mógłby bez posądzenia o łapownictwo wrzucać wyrazy wdzięczności lub zachęty. >Korupcja byłaby tylko wtedy, gdy schowa sobie a nie włoży do skrzynki. Zawartość owej byłaby rozpoznawana w obecności właścicieli (prezesa, zarządu, wspólników, itp..) i księgowości, by móc ją zalegalizować jako np. "wpływy od nieznanych sponsorów" albo zgłosić do prokuratury jako podejrzaną. >Co myślicie o takiej próbie rozwiązania problemu korupcji? >[Ewentualny zarzut prania brudnego pieniądza łatwo oddalić, bo praktyka anonimowości inwestora jest dość powszechna w grubszych operacjach niż jakieś drobne łapówki.] > A nie prościej normalnie, jak w całym świecie, wprowadzić płatną służbę zdrowia? Nikt nikomu nic nie daje. Tak fryzjer, jak inżynier i w końcu lekarz za usługę dostanie pieniądze. A nie dofinansowanie, jak obecnie. I cała dyskusja stanie się bezpodstawna. A ile agencji rządowych będzie można zwolnić do domu, a nie płacić im za szukanie łapówkarzy?...
Eeee... nie, to za dużo osób w urzędach straci pracę. Cofam pomysł!
|
|
| |  | | setarkos (10757 punktów) | >A nie prościej normalnie, jak w całym świecie, wprowadzić płatną służbę zdrowia? Czy to coś zmienia? Chyba tylko wtedy, gdy lekarz będzie jednocześnie właścicielem i pracownikiem. Jeśli jednak zatrudniałby innych lekarzy lub zawiązał z nimi spółkę, to z kolei oni mogą być korumpowani "za plecami" szefa/wspólnika.
|
|
| | |  | Adaś MiaŁczyński (1403 punktów) (zablokowany) | > Jeśli jednak zatrudniałby innych lekarzy lub zawiązał z nimi spółkę, to z kolei oni mogą być korumpowani "za plecami" szefa/wspólnika. A cóż klienta kliniki obchodzi, że leczący go kantuje swojego pryncypała? Podobnie jak żadna krzywda gościa, gdyby inny gość za suty napiwek w restauracji za kolejną wizytą dostał od kelnera nadmiarowy sznycel. Zresztą są inne restauracje.
|
|
1 na 1 | Sylwia.L. (5 punktów) | >Wiele razy słyszy się o tym, że lekarze nie powinni brać pieniędzy od szczęśliwych pacjentów. Ja się zastanawiam dlaczego? Przecież korupcja jest wtedy, gdy dochodzi do działania na czyjąś szkodę.Rozumiałbym więc ukaranie lekarza, który w zamian za pieniądze przesuwa pacjenta w kolejce do operacji, ale karanie za przyjecie prezentu od pacjenta? Przecież chyba lekarze nie uzależniają uśmiercenia pacjenta w zależności od pieniędzy jakie dostaną od rodziny pacjenta. Zapewne każdemu lekarzowi zależy na tym, aby pacjent przeżył.>
Pacjent, któremu lekarz odsunął termin przyjęcia nie musi umrzeć, żeby była szkoda. Może zostać kaleką, może mieć długotrwały ból lub inne przypadłości i wszystko to jest szkodą. Przyjmowanie prezentów, to jest właśnie prosta droga do uzależnienia przyjęcie pacjenta od przyjęcia korzyści materialnych. Ludzka psychika jest taka, że obdarowany na początku tylko cieszy się z prezentu, z czasem jego oczekuje, a na końcu uzależnia swoje działania do niego. Lekarze otrzymują wynagrodzenie, a pacjenci płacą składki i mają prawo do równego traktowania bez dodatkowych opłat w jakiejkolwiek postaci. Gdyby tak nie miało być, to powinno się utworzyć prywatną służbę zdrowia, a pacjenci nie płaciliby do NFZ tylko lekarzowi i wizyty u niego byłyby najlepszym miernikiem uznania lekarza.
|
|
| panTeista (6808 punktów) | Mówi w wywiadzie udzielonym "Rzeczpospolitej" prof. Bogdan Chazan, ginekolog położnik, dyrektor Szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie.
Otrzymywanie pieniędzy uważam za praktykę nie do przyjęcia, bo to jest po prostu łapówka. Jest tylko jedno właściwe zachowanie lekarza, gdy pacjent chce mu wręczyć pieniądze: zaproponować mu darowiznę na rzecz szpitala, jeżeli czuje się do tego stopnia usatysfakcjonowany procesem leczenia, że postanowił wyrazić swoją wdzięczność akurat w formie pieniężnej - dodaje szef Szpitala im. Świętej Rodziny.
- Uważam, że dzięki ujawnieniu postępowania doktora G. i dzięki jego procesowi o korupcję dużo się zmieniło w relacjach między lekarzami a pacjentami. Oczywiście na korzyść. W niektórych środowiskach przyszło otrzeźwienie, a i pacjenci zrozumieli, że takie zachowanie nie jest w porządku i nie powinno mieć miejsca. Dziwię się tylko, że koledzy lekarze, którzy publicznie wypowiadali się w tej sprawie, czasami więcej uwagi przywiązywali do okoliczności, w jakich Mirosław G. został zatrzymany i przesłuchiwany, niż do istoty sprawy. Zabrakło mi zdecydowanego potępienia korupcji w służbie zdrowia - przyznaje prof. Chazan.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
 | | vifix (2315 punktów) | >Otrzymywanie pieniędzy uważam za praktykę nie do przyjęcia, bo to jest po prostu łapówka.
Fajnie. A ja uważam premie dla urzędników za praktykę nie do przyjęcia. Pytanie co w związku z tym.
>- Uważam, że dzięki ujawnieniu postępowania doktora G. i dzięki jego procesowi o korupcję dużo się zmieniło w relacjach między lekarzami a pacjentami.
No na pewno się zmieniło. Gdybym był lekarze to lizaka bym teraz nawet nie wziął od pacjenta bo bałbym się, że zaraz cba by mi do gabinetu wskoczy.
>a i pacjenci zrozumieli, że takie zachowanie nie jest w porządku i nie powinno mieć miejsca.
Tutaj to już mamy wielkie kłamstwo. Skąd niby ten Pan wie, co pacjenci uważają za "w porządku". Ja jako pacjent najprawdopodobniej nie dam nic lekarzowi ze strachu a nie dlatego, że uważam to za nie w porządku.
>Dziwię się tylko, że koledzy lekarze, którzy publicznie wypowiadali się w tej sprawie, czasami więcej uwagi przywiązywali do okoliczności, w jakich Mirosław G. został zatrzymany i przesłuchiwany, niż do istoty sprawy.
A ja się dziwie, że mamy tak niedorzecznie wypowiadających się lekarzy w Polsce. A może ten Pan tak mówi, bo nigdy nic nie dostał (bo jest np. chamem) i zazdrości kolegom po fachu.
>Zabrakło mi zdecydowanego potępienia korupcji w służbie zdrowia - przyznaje prof. Chazan.
A mi zabrakło rozsądku w wypowiedzi Pana ginekologa.
|
|
 | 1 na 1 Adaś MiaŁczyński (1403 punktów) (zablokowany) | |
|
| panTeista (6808 punktów) | >Rozumiałbym więc ukaranie lekarza, który w zamian za pieniądze przesuwa pacjenta w kolejce do >operacji, ale karanie za przyjecie prezentu od pacjenta? Przecież chyba lekarze nie uzależniają >uśmiercenia pacjenta w zależności od pieniędzy jakie dostaną od rodziny pacjenta.
Najwięcej spraw dotyczy lekarzy nie tylko przyjmujących łapówki za leczenie, ale też za wystawianie zwolnień lekarskich czy opinii potrzebnych do starania się o rentę.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|