Racjonalista - Strona głównaDo treści
Astro fizyczno biologiczny dowód na kształt Ziemi.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
27-11-2025 11:53Henryk.K (2246 punktów)Astro fizyczno biologiczny dowód na kształt Ziemi.
Ocena -2 na 2
Jest to odpowiedź na przypisanie mi przez rommaro płaskoziemczych skłonności.

Kiedy w dzień patrzę w morze, to widzę iżesz Ziemia jest kulista.
Gdy patrzę nocą, to może być kulista, płaska a nawet wklęsła.
W nocy wszystkie koty są czarne.
To Słonce i morze w najprostszy sposób potwierdzają kształt Ziemi.
Któż potrafi wyjaśnić tę zagadkę?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

romaro (25211 punktów)
>Jest to odpowiedź na przypisanie mi przez rommaro płaskoziemczych skłonności.

Oj Henryczku, zamiast trollować, warto poczekać na odpowiedź

W poprzednim wątku postawiłeś pytanie:
> Ponawiam pytanie, czy paralaksę mierzono tylko po upływie połowy roku?

Gdybym chciał się wykazać wiedzą astronomiczną wybrałbym inne forum. Nie jestem astronomem, wiedzę opieram na analizie zbiorów danych i symulacjach. Musisz bowiem wiedzieć, misja Gaia czy radioteleskopy dostarczają petabajty danych. Informatyka umożliwia ich przechowywanie, przetwarzanie i udostępnianie w globalnych repozytoriach.
Uściślę więc mój laicki opis zjawiska paralaksy.

Na początek - twoje słowo klucz - "MIERZONO" jest jak najbardziej aktualne, ale sposoby mierzenia już nie.

Ziemia krąży po orbicie o promieniu 1 jednostki astronomicznej (AU ≈ 150 mln km).
Jeśli porównamy pozycję gwiazdy w styczniu i w lipcu, Ziemia znajduje się po przeciwnych stronach orbity. Odległość między tymi punktami to ok. 2 AU (300 mln km) - największa możliwa baza obserwacyjna. Im większa baza, tym większe przesunięcie kątowe gwiazdy na tle odległych obiektów. Po pół roku uzyskujemy maksymalny efekt paralaksy.
Paralaksa powtarza się co rok, bo Ziemia wraca do tego samego miejsca na orbicie. Dlatego wystarczy pół roku, by uchwycić największe przesunięcie, a pełny rok, by zamknąć cykl i odróżnić paralaksę od ruchu własnego gwiazdy.

A teraz wracam do twojego słowa klucz - "MIERZONO"
Obecnie mamy znacznie precyzyjniejsze metody "MIERZENIA"

Przykładem niech będzie Satelita Gaia (ESA) wykonująca niezwykle precyzyjne pomiary paralaksy, pozwalając określać odległości do milionów gwiazd. I uwaga - Gaia mierzy paralaksę w sposób ciągły, wykonując wielokrotne obserwacje każdej gwiazdy w odstępach od kilku tygodni do kilku miesięcy, a pełny cykl pomiarowy rozciąga się na lata.
Gaia nie działa jak klasyczny teleskop, który porównuje dwa obrazy pół roku po sobie. Zamiast tego satelita obraca się i skanuje całe niebo w sposób systematyczny. Każda gwiazda jest obserwowana średnio 70-80 razy w trakcie pięcioletniej misji. Odstępy między kolejnymi pomiarami dla danej gwiazdy wynoszą od kilku tygodni do kilku miesięcy, zależnie od geometrii skanowania.

Powtórzę swoje pytanie - Co w zamian oferujesz, wiedząc, że jednostka może osiągnąć mistrzostwo w jednej dziedzinie, ale nie w całej nauce? Jakimi narzędziami dysponujesz? Poznanie jest dziś kolektywne. To nie pojedynczy mózg ogarnia całość, lecz sieć wielu umysłów współpracujących. Ale i sieć umysłów nie działa w próżni, lecz zawsze w sprzężeniu z najnowszą technologią.

Polecam całą dyskusję
www.racjonalista.pl/forum.php/s,951283#w951333

-------------------
>To Słonce i morze w najprostszy sposób potwierdzają kształt Ziemi.
>Któż potrafi wyjaśnić tę zagadkę?

Każdy, kto patrzy uważnie.
To nie magia, lecz geometria światła i horyzontu: Słońce i morze "grają" z krzywizną Ziemi. Wschody i zachody rozkładają światło po łuku, a horyzont morski odsłania stopniowe znikanie statków. Razem tworzą prosty, codzienny dowód, że Ziemia jest kulista.

Henryk.K (2246 punktów)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,951283#w951333
>-------------------
>>To Słonce i morze w najprostszy sposób potwierdzają kształt Ziemi.
>>Któż potrafi wyjaśnić tę zagadkę?
>Każdy, kto patrzy uważnie.
>To nie magia, lecz geometria światła i horyzontu: Słońce i morze "grają" z krzywizną Ziemi. Wschody i zachody rozkładają światło po łuku, a horyzont morski odsłania stopniowe znikanie statków. Razem tworzą prosty, codzienny dowód, że Ziemia jest kulista.
>

Ja nie muszę czekać na jakiś statek odpływający od brzegu. Wystarczy iżesz stanę w dzień na brzegu morza i wiem, że Ziemia jest kulą.
Bez pomiarów i czekania.
Moglibyśmy się pobawić nad znikaniem statku w zależności od jego kształtu i proporcji.
Nie jest to jednak celem tego wpisu.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
27-11-2025 15:13 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)

>> Ja nie muszę czekać na jakiś statek odpływający od brzegu. Wystarczy iżesz stanę w dzień na brzegu morza i wiem, że Ziemia jest kulą.
>Bez pomiarów i czekania.
> Moglibyśmy się pobawić nad znikaniem statku w zależności od jego kształtu i proporcji.

Byłoby to bardziej rozsądne, niżby bawić się w dywagacje nad znikaniem wszechświata:
>W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.

Niektórzy "myśliciele" rozważają, że "istnienie" może być tylko konstruktem świadomości. W takim ujęciu Wszechświat istnieje o tyle, o ile jest postrzegany. Twoja stopka wskazuje, że jesteś propagatorem tej utopii.
Henryk.K (2246 punktów)
>>> Ja nie muszę czekać na jakiś statek odpływający od brzegu. Wystarczy iżesz stanę w dzień na brzegu morza i wiem, że Ziemia jest kulą.
>>Bez pomiarów i czekania.
>> Moglibyśmy się pobawić nad znikaniem statku w zależności od jego kształtu i proporcji.
>Byłoby to bardziej rozsądne, niżby bawić się w dywagacje nad znikaniem wszechświata:
>>W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
>Niektórzy "myśliciele" rozważają, że "istnienie" może być tylko konstruktem świadomości. W takim ujęciu Wszechświat istnieje o tyle, o ile jest postrzegany. Twoja stopka wskazuje, że jesteś propagatorem tej utopii.

Ostatnio, czyli po upadku Wielkiego Wybuchu pojawiają się teorie, które odwołują się do teorii kwantowej. Na tej podstawie tworzy się byty fizyczne, które istnieją jeno, kiedy ktoś je obserwuje.
W moim przypadku to była tylko ironia, która dopuszczała zmianę, a nawet upadek starych paradygmatów na nowe, całkowicie przeciwstawne.

W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
27-11-2025 16:28 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)

> W moim przypadku to była tylko ironia, która dopuszczała zmianę, a nawet upadek starych paradygmatów na nowe, całkowicie przeciwstawne.
Nie wydaje mi się, byś traktował treść stopki tylko jako ironię.

Część środowisk konserwatywnych - zwłaszcza religijnych do których i ty należysz - krytykuje WW, ponieważ widzą w tym sprzeczność z literalnym odczytaniem tekstów świętych i traktują Wielki Wybuch jako konkurencyjne wyjaśnienie stworzenia świata.
W tradycjach chrześcijańskich, zwłaszcza w nurtach fundamentalistycznych, istnieje przekonanie, że świat został stworzony przez Boga w sposób opisany w Księdze Rodzaju. Teoria Wielkiego Wybuchu, mówiąca o naturalnym procesie rozszerzania się Wszechświata od stanu początkowego, bywa postrzegana jako konkurencyjna wobec idei "stworzenia ex nihilo" (pogląd filozoficzny i teologiczny, rozwijany głównie w chrześcijaństwie, wedle którego świat został stworzony z nicości przez Boga)
Niektórzy konserwatyści obawiają się, że przyjęcie teorii Wielkiego Wybuchu prowadzi do redukcjonizmu - tłumaczenia wszystkiego wyłącznie przez prawa fizyki, bez miejsca dla transcendencji.
Podobnie jak w przypadku ewolucjonizmu, teoria Wielkiego Wybuchu bywa traktowana jako "ideologia naukowa", a nie neutralny opis rzeczywistości.

Nie ma "upadku" teorii Wielkiego Wybuchu - pozostaje ona podstawowym modelem kosmologicznym.

Są jednak nowe hipotezy, które próbują rozszerzyć lub zastąpić jej elementy, zwłaszcza pytanie o "początek" i naturę nieskończoności. Nauka traktuje to nie jako obalenie, lecz jako ciągły dialog i rozwój.
Henryk.K (2246 punktów)

>Nie ma "upadku" teorii Wielkiego Wybuchu - pozostaje ona podstawowym modelem kosmologicznym.Są jednak nowe hipotezy, które próbują rozszerzyć lub zastąpić jej elementy, zwłaszcza pytanie o "początek" i naturę nieskończoności. Nauka traktuje to nie jako obalenie, lecz jako ciągły dialog i rozwój.
>

Jeśli czegoś nie chcemy przyjąć do wiadomości to wypieramy to z umysłu.
Rozumiem iżesz drzewiej informacje rozchodziły się powoli.
Jednak w dobie Internetu zamykanie umysłu na najnowsze obserwacje głębokiego Kosmosu jest chowaniem głowy w piasek. W ten sposób nie uniknie się konfrontacji z argumentami, które Wielki Wybuch sprowadzają do bajdurzenia staruszków na temat nowej rzeczywistości.


W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.
27-11-2025 19:35 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)

>Jednak w dobie Internetu zamykanie umysłu na najnowsze obserwacje głębokiego Kosmosu jest chowaniem głowy w piasek.

A to ciekawe spostrzeżenie - Dzisiaj ta projekcja niemal epidemiologiczną chorobą na prawicy.

Ale Henryczku czyżbyś zapomniał kto zainspirował naszą dyskusję?
Więc przypomnę wątek wiodący który sam zamieściłeś z takim oto tekstem

>Przeprowadziłem pewną analizę i ze zdziwienie odkryłem, że:

>1. Słońce obiega Ziemię.
>2. Wszechświat jest hologramem.
>Które z tych odkryć jest ciekawsze pod względem naukowym i psychologicznym?

www.racjonalista.pl/forum.php/s,951283

Mam ci wyłuszczyć od początku? OK.

Pytasz co wybrać.
Odnośnie punktu pierwszego - Już sam fakt, ze ogłaszasz tak wiekopomne odkrycie na tym..., że tak to nazwę - FORUM, nobilituje cię do uzyskania certyfkatu, z odpowiednią diagnozą lekarską.
Proponowałbym też poszukać na innych FORACH Kopernika
I oczywiście zajęcia terapeutyczne - warsztaty grupowe, terapię zajęciową (np. sztuka, muzyka, ruch)

Co do drugiego punktu, okazuje się, że jesteś jeszcze większym kretynem niż sądziłem początkowo.
Nie dlatego, że odkryłeś, to co odkryłeś, ale że ogłaszasz to tutaj, gdzie recenzentami twojego geniuszu mam być ja, czy taki Okrągły.

Tak, zamknąłem umysł na twój pseudo naukowy bełkot. Tak nawiasem, ani razu merytorycznie nie napisałeś w jaki sposób owe "odkrycie" udało ci się osiągnąć.
ala987 (11 punktów)
Patrząc na tę wymianę, można dojść do wniosku, że czasem teoria rozszerza się szybciej niż Wszechświat - szkoda tylko, że nie zawsze idzie za tym chłodny dystans do własnych przekonań.

freaksshop.pl/
Edward Robak* (2152 punktów)
>
>
W nieskończonym Wszechświecie wszystko jest możliwe. Łącznie z tym, że ten Wszechświat nie istnieje.


W nieistniejącym Wszechświecie istnieją nieistniejące literki i nieistniejący Internet = dzięki temu da się zaprzeczyć istnieniu nieistniejących literek i informacji, które te literki których nie ma (bo nie istnieją) przekazują nieprzekazując.



Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365