Racjonalista - Strona głównaDo treści
Homeopatia na uniwersytecie cd.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
15-04-2014 11:59KORUND (4922 punktów)Homeopatia na uniwersytecie cd.
Ocena 22 na 22
-Sprawa otwarcia wydziału homeopatii na Śląskim Uniwersytecie Medycznym jest już znana. Nawet TVN łaskawie o tym wspomniał. To co uderza w tym materiale, to beznadziejnie żałosna, pseudo-pojednawcza "gadka-szmatka" wiceministra zdrowia, dra Igora Radziewicza-Winnickiego, z miną błazna, który próbuje godzić światopoglądy, a w rzeczywistości naukę z gusłami. Co ciekawe wyraźnie widać, że sam homeopatię uważa za rodzaj guseł, ale zupełnie mu nie przeszkadza ich "nauczanie" jako dziedziny medycyny. W sumie wybąkał coś takiego:

"Ludzie funkcjonują w różnych obszarach....wracamy do świata trochę magii, trochę guseł, który to świat jakby nabierał coraz większej wartości....te obszary od dawna funkcjonują obok siebie, a jednej uczelni udało się je połączyć."

-Kolejny pajac z tytułem doktora udaje, że wszystko jest OK i w imieniu Ministerstwa Zdrowia, z otwartymi ramionami wita zabobony na uczelni. Jest tu także wypowiedź pani, lekarza weterynarii, która wierzy w homeopatię, ale chce lepiej poznać jej działanie, więc się "dokształca". Już mi szkoda "leczonych" przez nią zwierząt.

fakty.tvn2(*)stow-od-homeopatii,418491.html

-I tak poza konkursem. Wydaje mi się, czy 95%,...98% słuchaczy tego kierunku to kobiety?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Hylonome (67 punktów)
Pokorne cielę dwie matki ssie? Czyżby o to chodziło? [drwiący uśmieszek]

Co do pytania poza konkursem, nie będę startowała. Jak napisała w którejś ze swoich książek nieodżałowana Joanna Chmielewska "nie odpowiadam za czyny obcych bab". Chłopów z resztą także nie
15-04-2014 19:29 
 Ocena 3 na 3
KORUND (4922 punktów)
>Pokorne cielę dwie matki ssie? Czyżby o to chodziło? [drwiący uśmieszek]
>Co do pytania poza konkursem, nie będę startowała. Jak napisała w którejś ze swoich książek nieodżałowana Joanna Chmielewska "nie odpowiadam za czyny obcych bab". Chłopów z resztą także nie

-I bardzo słusznie. Też tak uważam. Należy widzieć fakty takimi jakie są, a odpowiadać tylko za siebie.

"Człowiek zasługuje na pochwałę lub naganę tylko za takie czyny, których podjęcie lub odrzucenie leży w jego mocy." - Leonardo da Vinci
finerbijk (17282 punktów)
>"Ludzie funkcjonują w różnych obszarach....wracamy do świata trochę magii, trochę guseł, który to świat jakby nabierał coraz większej wartości....
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom społecznym za następnej kadencji pewnie ustanowią MGMiWzWB (ministerstwo ds. guseł, magii i wróżenia z wnętrzności barana). A co, będzie parę nowych stołków - Główny Szaman RP, Naczelny Haruspik Wojewódzki, Powiatowy, itd. Pole do POPiSu jest ogromne.
15-04-2014 19:41 
 Ocena 5 na 5
Christos (2696 punktów)
>...Główny Szaman RP<
Ten stołek jest obsadzony - abp. Józef Kowalczyk. All rights reserved.

No gods, no masters...I am who I am.
15-04-2014 19:54 
 Ocena 8 na 8
Hylonome (67 punktów)
>>"Ludzie funkcjonują w różnych obszarach....wracamy do świata trochę magii, trochę guseł, który to świat jakby nabierał coraz większej wartości....
>Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom społecznym za następnej kadencji pewnie ustanowią MGMiWzWB (ministerstwo ds. guseł, magii i wróżenia z wnętrzności barana). A co, będzie parę nowych stołków - Główny Szaman RP, Naczelny Haruspik Wojewódzki, Powiatowy, itd. Pole do POPiSu jest ogromne.

Episkopat może się burzyć, to oni mają monopol na okadzanie, skrapianie i maszczenie.
Mogą nie chcieć się dzielić wpływami.

Ech... śmiejemy się, a w gruncie rzeczy należy bić na alarm. Niestety, dla większości ludzi słowa takie jak "uniwersytet", "profesor", "minister" etc. mają wielką moc i kojarzą się z WIEDZĄ. Czyli, jak rozumuje tzw. "zwykły" człowiek, nie mający w zwyczaju sprawdzania i poddawania w wątpliwość napotykanych zjawisk, jeśli coś jest nauczane na uniwersytecie, przez profesorów i aprobuje to ministerstwo, to znaczy, że temu czemuś można zaufać. Ze to rzetelna nauka, oparta na twardych dowodach. I że działa.
W momencie, kiedy to nauczane "coś" jest oszustwem... nie musi mieć człowiek bujnej wyobraźni. A i w historii głęboko grzebać nie trzeba, by zobaczyć, co się działo gdy pseudonauka wkraczała w życie ludzi w ukradzionych będąc ciuchach.
18-04-2014 14:31 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
> należy bić na alarm. Niestety, dla większości ludzi słowa takie jak "uniwersytet", "profesor", "minister" etc. mają wielką moc i kojarzą się z WIEDZĄ.

Szczególnie od czasu utworzenia wydziałów teologicznych....
19-04-2014 10:30 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Episkopat może się burzyć, to oni mają monopol na okadzanie, skrapianie i maszczenie.
Jak się wezmą konkurenci za łby to może ktoś inny skorzysta?
>Ech... śmiejemy się, a w gruncie rzeczy należy bić na alarm.
Należy a i powodów do tego bicia sporo.
>Niestety, dla większości ludzi słowa takie jak "uniwersytet", "profesor", "minister" etc. mają wielką moc i kojarzą się z WIEDZĄ.
Uniwersytet i profesor, powiedzmy. Ale minister kojarzący się z wiedzą? No i nie przesadzałbym z tą estymą, którą mają być obdarzani profesor czy uniwersytet. Obracając się w różnych kręgach i czytając różne internetowe opinie nie wygląda to tak różowo. I nie jest to deprecjonowanie całkowicie niezasłużone.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
19-04-2014 13:49 
 Ocena 1 na 1
Hylonome (67 punktów)

>>Niestety, dla większości ludzi słowa takie jak "uniwersytet", "profesor", "minister" etc. mają wielką moc i kojarzą się z WIEDZĄ.
>Uniwersytet i profesor, powiedzmy. Ale minister kojarzący się z wiedzą? No i nie przesadzałbym z tą estymą, którą mają być obdarzani profesor czy uniwersytet. Obracając się w różnych kręgach i czytając różne internetowe opinie nie wygląda to tak różowo. I nie jest to deprecjonowanie całkowicie niezasłużone.

Estyma, jak sądzę, zależy od kręgów. Są takie, o których piszesz, potrafiące krytycznie spojrzeć na prezentowane im tezy i próbować je weryfikować. To, że one są napawa nieskrywanym optymizmem i entuzjazmem
Niestety są też kręgi inne, którym wystarczy usłyszeć "profesor" by uznać nosiciela tegoż tytułu za istotę posiadającą mądrość niedostępną prostym zjadaczom chleba.
Z ministrem może faktycznie trochę przesadziłam
19-04-2014 14:05 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Estyma, jak sądzę, zależy od kręgów.
Owszem, choć nawet kręgi dosyć teoretycznie wysokie niekoniecznie muszą mieć dobrą opinię.
>Są takie, o których piszesz, potrafiące krytycznie spojrzeć na prezentowane im tezy i próbować je weryfikować. To, że one są napawa nieskrywanym optymizmem i entuzjazmem
Miałem raczej na myśli to, że owe kręgi nijak zaufania do profesorów czy uczelni nie mają. Ot takie ludzie przekonani o wyższości chłopskiego rozumu nad uniwersyteckim wykształceniem. Wielkiej estymy dla wykształcenia wyższego nie dostrzegam, choć rzecz prosta nie jest to reprezentatywne.
>Niestety są też kręgi inne, którym wystarczy usłyszeć "profesor" by uznać nosiciela tegoż tytułu za istotę posiadającą mądrość niedostępną prostym zjadaczom chleba.
Bo to generalnie prawda, w każdym razie w wypadku wszystkowiedzących internetowych Januszy. W porównaniu z nimi profesorowie mają wiedzę, o której tamci nawet myśleć nie potrafią. Pewnie i wśród profesorów są głupcy i oszuści, ale zaryzykowałbym stwierdzenie, że jako grupie to mądrości im nie brakuje.
>Z ministrem może faktycznie trochę przesadziłam
Raczej

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
19-04-2014 14:35 
 Ocena 1 na 1
Hylonome (67 punktów)
>>Estyma, jak sądzę, zależy od kręgów.
>Owszem, choć nawet kręgi dosyć teoretycznie wysokie niekoniecznie muszą mieć dobrą opinię.

To prawda.

>>Są takie, o których piszesz, potrafiące krytycznie spojrzeć na prezentowane im tezy i próbować je weryfikować. To, że one są napawa nieskrywanym optymizmem i entuzjazmem
>Miałem raczej na myśli to, że owe kręgi nijak zaufania do profesorów czy uczelni nie mają. Ot takie ludzie przekonani o wyższości chłopskiego rozumu nad uniwersyteckim wykształceniem. Wielkiej estymy dla wykształcenia wyższego nie dostrzegam, choć rzecz prosta nie jest to reprezentatywne.

Mieliśmy zatem na myśli nie te same kręgi Kręgów ci u nas jednak dostatek, istnieją jedne, drugie.

>>Niestety są też kręgi inne, którym wystarczy usłyszeć "profesor" by uznać nosiciela tegoż tytułu za istotę posiadającą mądrość niedostępną prostym zjadaczom chleba.
>[...] Pewnie i wśród profesorów są głupcy i oszuści, ale zaryzykowałbym stwierdzenie, że jako grupie to mądrości im nie brakuje.

Znów prawda, tylko jeśli naprodukuje się "profesorów" homeopatii i "cudów na kiju", którzy będą na równych prawach funkcjonować obok profesorów fizyki czy mikrobiologii, to "suma mądrości" w grupie zatytułowanej "profesorowie" może się znacząco zmniejszyć.

Dlatego też wolałabym, aby z uczelni poznikały homeopatie, teologie, parapsychologie itp. Chyba, że traktowane jako ciekawostka i pretekst do pokazania studentom dlaczego w/w NIE SĄ NAUKĄ. W takiej formie, to nawet chętnie
19-04-2014 15:11 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Mieliśmy zatem na myśli nie te same kręgi Kręgów ci u nas jednak dostatek, istnieją jedne, drugie.
Kręgów dostatek, lepiej jednak, żeby te mądrzejsze przeważyły.
>Znów prawda, tylko jeśli naprodukuje się "profesorów" homeopatii i "cudów na kiju", którzy będą na równych prawach funkcjonować obok profesorów fizyki czy mikrobiologii, to "suma mądrości" w grupie zatytułowanej "profesorowie" może się znacząco zmniejszyć.
Niestety. Inna rzecz, że jakoby i studenci coraz niższych lotów, więc ewentualni profesorowie tak czy inaczej będą gorsi niż poprzednicy.
>Dlatego też wolałabym, aby z uczelni poznikały homeopatie, teologie, parapsychologie itp. Chyba, że traktowane jako ciekawostka i pretekst do pokazania studentom dlaczego w/w NIE SĄ NAUKĄ. W takiej formie, to nawet chętnie
Cóż, też bym wolał, ale po coś takie bzdurki są wprowadzane na uczelnie. Jak mniemam przyciągają studentów, a jeśli tak to szybko nie znikną. No i wątpię aby polskiej wyższej edukacji takie nowinki mocno zaszkodziły, w sytuacji kiedy innych szkodników nie brak.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
19-04-2014 15:58 
 Ocena 1 na 1
Hylonome (67 punktów)
>No i wątpię aby polskiej wyższej edukacji takie nowinki mocno zaszkodziły, w sytuacji kiedy innych szkodników nie brak.

To kolejne krople, które zebrane razem topią powoli cały statek - że sobie na metaforę pozwolę.

>Niestety. Inna rzecz, że jakoby i studenci coraz niższych lotów, więc ewentualni profesorowie tak czy inaczej będą gorsi niż poprzednicy.
>Cóż, też bym wolał, ale po coś takie bzdurki są wprowadzane na uczelnie. Jak mniemam przyciągają studentów, a jeśli tak to szybko nie znikną.

Pozostaje pytanie, czy można coś z tym zrobić. Tak realistycznie patrząc. Bo teoretycznie wiadomo: przywrócić egzaminy na studia jednocześnie zmniejszając limit studentów na roku tak, by studentami stali się tylko ci, którzy naprawdę się do tego nadają. To tylko jeden, najoczywistszy przykład. I już na nim widać przeszkodę, dlaczego tak się nie da - pecunia. Więc jak ustawić kwestię finansowania szkolnictwa wyższego i nauki jako takiej, by opłacało się trzymać standardy. Geniusz ekonomii pilnie poszukiwany!
19-04-2014 16:11 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To kolejne krople, które zebrane razem topią powoli cały statek - że sobie na metaforę pozwolę.
Tak, choć powiedziałbym raczej, że ten statek już od dawna jest podtopiony co najmniej.
>Pozostaje pytanie, czy można coś z tym zrobić. Tak realistycznie patrząc. Bo teoretycznie wiadomo: przywrócić egzaminy na studia jednocześnie zmniejszając limit studentów na roku tak, by studentami stali się tylko ci, którzy naprawdę się do tego nadają.
W teorii pomysł dobry. Mam nadzieje, iż również w praktyce sprawdziłby się całkiem dobrze.
>To tylko jeden, najoczywistszy przykład. I już na nim widać przeszkodę, dlaczego tak się nie da - pecunia. Więc jak ustawić kwestię finansowania szkolnictwa wyższego i nauki jako takiej, by opłacało się trzymać standardy. Geniusz ekonomii pilnie poszukiwany!
Warto by się przyjrzeć rozwiązaniom w innych krajach. Zresztą gdyby komuś naprawdę zależało na załatwieniu sprawy, polska edukacja wyglądałaby inaczej. Tymczasem jak się zdaje jednym z największych problemów jest brak woli politycznej - kogóż w końcu obchodzą uniwersytety? Prawienie kazań nic miłościwie panujących nie kosztuje, realne działania to już wysiłek a wysilać nie ma się po co, toż lud tak czy inaczej wybierze.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
19-04-2014 21:01 
 Ocena 1 na 1
Hylonome (67 punktów)

>Warto by się przyjrzeć rozwiązaniom w innych krajach. Zresztą gdyby komuś naprawdę zależało na załatwieniu sprawy, polska edukacja wyglądałaby inaczej. Tymczasem jak się zdaje jednym z największych problemów jest brak woli politycznej - kogóż w końcu obchodzą uniwersytety? Prawienie kazań nic miłościwie panujących nie kosztuje, realne działania to już wysiłek a wysilać nie ma się po co, toż lud tak czy inaczej wybierze.

Jedna z teorii spiskowych mówi, że elity rządzące preferują wyborcę głupiego, mniej się bowiem trzeba nagimnastykować by takiego przekonać do oddania głosu
Coś w tym może jest
Jednak mam wrażenie, że na obecny stan rzeczy ma spory wpływ swoiście pojmowana ambicja, by mieć w narodzie jak najwięcej "wykształconych" ludzi. Cudzysłów został przeze mnie użyty celowo aby podkreślić, że niestety na jakość owego wykształcenia (prawie) nikt już nie zwraca uwagi.
19-04-2014 21:58 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Jedna z teorii spiskowych mówi, że elity rządzące preferują wyborcę głupiego, mniej się bowiem trzeba nagimnastykować by takiego przekonać do oddania głosu
>Coś w tym może jest
Coś w tym jest, ale tylko do pewnego stopnia. Państwo pełne tumanów na nic elitom się nie przyda. W zasadzie może nawet lepiej żeby ludzie byli nie głupi, tylko zniechęceni do głosowania, co w Polsce udało się osiągnąć.
>Jednak mam wrażenie, że na obecny stan rzeczy ma spory wpływ swoiście pojmowana ambicja, by mieć w narodzie jak najwięcej "wykształconych" ludzi. Cudzysłów został przeze mnie użyty celowo aby podkreślić, że niestety na jakość owego wykształcenia (prawie) nikt już nie zwraca uwagi.
Trafna obserwacja. Należałoby jednak zadać pytanie czy kiedyś rzeczywiście było lepiej, czy to tylko nostalgia.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
19-04-2014 12:16 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Niestety, dla większości ludzi słowa takie jak "uniwersytet", "profesor", "minister" etc. mają wielką moc i kojarzą się z WIEDZĄ.
Wiedza wiedzy nierówna. Dopóki nie poznałem pewnej studentki teologii, to nie miałem pojęcia, że można przez 5 lat uczyć się tylko o jednej książce (nie tak znowu przesadnie grubej) z 5 różnych przedmiotów.
Rafał Holewski (224 punktów)
(zablokowany)
Jest tu także wypowiedź pani, lekarza weterynarii,
>która wierzy w homeopatię, ale chce lepiej poznać jej działanie, więc się "dokształca".
Homeopatia to bujda,mnie fascynuje "lanie wosku",jeśli otworzą taki wydział to będę się też dokształcał
Meretseger (61860 punktów)
Podobał mi się pomysł Rożka. Harry Potter będzie w sam raz. Bo nawet Esme Weatherwax popukałaby się w czoło na pomysł leczenia potrząsaną wodą
>-I tak poza konkursem. Wydaje mi się, czy 95%,...98% słuchaczy tego kierunku to kobiety?
Wydaje Ci się, najwyżej 80% Przypuszczam, że to dlatego, że panowie w większości kończą kursa zagraniczne. No i ja też, jak Chmielewska i Hylonome, za obce baby nie odpowiadam
A ten homeo aptekarz jest cudny Za to pan wiceminister sprawia wrażenie osoby żyjącej w równoległym wszechświecie.
Obawiam się o panów Hamankiewicza i Niżankowskiego. Pewna firma na literę B zaraz im wytoczy proces...
Dzięki za link, bo nie oglądałam. Może powinnam zacząć oglądać tivi, skoro tam pokazują takie perełki.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>szkoda "leczonych" przez nią zwierząt
Homeopatia bazuje na efekcie placebo, który to efekt u zwierząt nie zachodzi.
16-04-2014 09:23 
 Ocena 3 na 3
KORUND (4922 punktów)
>>szkoda "leczonych" przez nią zwierząt
>Homeopatia bazuje na efekcie placebo, który to efekt u zwierząt nie zachodzi.

-Ano właśnie. Tylko kto jej to wytłumaczy jeśli ona wierzy, że to działa i to jej wystarcza? Czy dopiero kolejne padłe sztuki "leczone" jej wiarą przemówią do jej rozumu?
16-04-2014 12:54 
 Ocena 3 na 3
Hylonome (67 punktów)

>-Ano właśnie. Tylko kto jej to wytłumaczy jeśli ona wierzy, że to działa i to jej wystarcza? Czy dopiero kolejne padłe sztuki "leczone" jej wiarą przemówią do jej rozumu?

Będzie tłumaczyła, że za mało się starały, one zwierzęta. Nie współpracowały.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
PSR już raz wygrało batalię przeciwko takim szarlatanom, teraz powinno być łatwiej, bo szlak został przetarty. Oszustów będziemy demaskować, debilów na stanowiskach ośmieszać.

doku (Tomasz Kamiński)
klaio (1068 punktów)

>-I tak poza konkursem. Wydaje mi się, czy 95%,...98% słuchaczy tego kierunku to kobiety?
>
Może się tu narażę, ale brałem udział w pewnej konferencji dla menedżerów HR. Przed jej oficjalnym rozpoczęciem w bocznej sali dla chętnych zorganiozwano zajęcia z feng-shui w pracy biurowej. Poszedłem tam dla draki by wywołać zamieszanie pewnymi pytaniami. Z wyjątkiem mnie były tam same kobiety z kadr. Czy nie pisać o takich faktach?
16-04-2014 13:05 
 Ocena 2 na 2
Hylonome (67 punktów)

>Może się tu narażę, ale brałem udział w pewnej konferencji dla menedżerów HR. Przed jej oficjalnym rozpoczęciem w bocznej sali dla chętnych zorganiozwano zajęcia z feng-shui w pracy biurowej. Poszedłem tam dla draki by wywołać zamieszanie pewnymi pytaniami. Z wyjątkiem mnie były tam same kobiety z kadr. Czy nie pisać o takich faktach?
>

A pisz... Skoro tak było, to nic na to nie poradzimy [bezradność]
Może dzwoneczki ładne były czy co też tam się wiesza żeby sobie dyndało ko(s)miczną energię mieszając.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>-I tak poza konkursem. Wydaje mi się, czy 95%,...98% słuchaczy tego kierunku to kobiety?

Szkoda, że tak piękny wątek zepsułeś takim antyfeministycznym wtrętem.

A tak poza konkursem... czy wiesz, że 95-98% morderców to mężczyźni?

A może kobiety kształcą się na oszustki, bo wiedzą, że mężczyźni dadzą się oszukać. Poza tym w niemal wszystkich rodzajach przestępstw przewagę mają mężczyźni.

doku (Tomasz Kamiński)
16-04-2014 15:30 
 Ocena 1 na 1
KORUND (4922 punktów)
>>-I tak poza konkursem. Wydaje mi się, czy 95%,...98% słuchaczy tego kierunku to kobiety?
>Szkoda, że tak piękny wątek zepsułeś takim antyfeministycznym wtrętem.

-Zwykła obserwacja, fakty nie są anty ani pro. Zresztą "Hylonome" całkiem dobrze sobie z tym poradziła nie dopatrując się antyfeminizmu.

>A tak poza konkursem... czy wiesz, że 95-98% morderców to mężczyźni?
-Możliwe. Nie znam danych.

>A może kobiety kształcą się na oszustki, bo wiedzą, że mężczyźni dadzą się oszukać. Poza tym w niemal wszystkich rodzajach przestępstw przewagę mają mężczyźni.
-A ile z nich popełniają dla kobiet lub przez nie. Nie ma co w tym grzebać, obrażać się na fakty, ani czuć się odpowiedzialny za przedstawicieli tej samej płci.
16-04-2014 15:56 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>obrażać się na fakty, ani czuć się odpowiedzialny za przedstawicieli tej samej płci.

Czy podawanie faktów bez związku z meritum jest motywowane obrażeniem się? A czy wiesz o tym, że 95% Żydów...

Miałeś do wyboru napisać o wielu różnych faktach. Mogłeś napisać o np. Murzynach...

... ale wolałeś się zdemaskować jako antyfeminista

doku (Tomasz Kamiński)
16-04-2014 17:08 
 Ocena 6 na 6
KORUND (4922 punktów)
>>obrażać się na fakty, ani czuć się odpowiedzialny za przedstawicieli tej samej płci.
>Czy podawanie faktów bez związku z meritum jest motywowane obrażeniem się? A czy wiesz o tym, że 95% Żydów...
>Miałeś do wyboru napisać o wielu różnych faktach. Mogłeś napisać o np. Murzynach...
>... ale wolałeś się zdemaskować jako antyfeminista

-A jeżeli powiem, że gdybym zobaczył tam znaczną przewagę mężczyzn to też bym o tym napisał, to uwierzysz? To spostrzeżenie i tyle. Żydzi? Ciekawe dlaczego wśród nich tylu uczonych i noblistów. Ich stosunku do homeopatii na razie nie znam. Może ciekawe jest też czy pewne poglądy są jakoś uwarunkowane tzw. płcią mózgu, prawami ewolucji i genami? Dlaczego częściej kobieta zatrzyma się przy wystawie sklepowej i pójdzie do wróżki, a facet na mecz i do knajpy?
-Może już mnie nie demaskuj dalej bo śmiesznie wygląda i sam się demaskujesz jako przewrażliwiony strażnik poprawności przypisując mi intencje według własnych domysłów.
16-04-2014 20:16 
 Ocena 6 na 6
KORUND (4922 punktów)
>Czy podawanie faktów bez związku z meritum jest motywowane obrażeniem się? A czy wiesz o tym, że 95% Żydów...
>Miałeś do wyboru napisać o wielu różnych faktach. Mogłeś napisać o np. Murzynach...
>... ale wolałeś się zdemaskować jako antyfeminista

-Na materiale filmowym, który należy do wątku, a więc i do meritum, pokazano salę wykładową i grupę słuchaczy. Za drugim obejrzeniem moją uwagę zwrócił fakt, że ciężko tam dojrzeć mężczyznę, może 3 sztuki, dokładnie nie liczyłem na stop-klatce. Nie było tam zaś Murzynów, a Żydów nie poznaję z daleka jeśli nie są ortodoksami. Gdzie tu antyfeminizm?
17-04-2014 09:54 
 Ocena 2 na 2
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Gdzie tu antyfeminizm?

To klasyczny już dylemat, znany rasistom, więc dla łatwiejszego zrozumienia zacznę od Murzynów. Nawiasem mówiąc, antysemici w podobny sposób bronią się przed zarzutem antysemityzmu.

Rozmawiamy sobie o szarlatanach i naukowcach, a ja nagle zauważam, że na wyższych uczelniach, jak w sporcie, jest nadreprezentacja Murzynów. Na zarzut rasizmu odpowiadam, że mówię o faktach. Zauważ, że podaję fakty, które ukazują Murzynów w dobrym świetle. To może oznaczać, że Murzyni są genetycznie sprawniejsi - fizycznie i umysłowo.

A jednak to jest rasizm, gdyż zmieniam temat, żeby zwrócić uwagę na to, że Murzyni są inni, że w ogóle istnieje problem Murzynów i trzeba o nim stale pamiętać.

Podobne zboczenie z tematu na kwestię kobiet nazywam antyfeminismem. Antyfenizm jest właśnie w tej zmianie tematu i przejściu na temat kobiet.

doku (Tomasz Kamiński)
17-04-2014 10:16 
 Ocena 6 na 6
KORUND (4922 punktów)
>A jednak to jest rasizm, gdyż zmieniam temat, żeby zwrócić uwagę na to, że Murzyni są inni, że w ogóle istnieje problem Murzynów i trzeba o nim stale pamiętać.
>Podobne zboczenie z tematu na kwestię kobiet nazywam antyfeminismem. Antyfenizm jest właśnie w tej zmianie tematu i przejściu na temat kobiet.

-Nie było zmiany tematu. Kobiety o których tu mowa były na sali gdzie wykłada się homeopatię, a to główny temat wątku. Jak wygląda rozkład zwolenników homeopatii w poszczególnych grupach, wiekowych, płciowych, zawodowych, narodowościowych, to byłby szczegółowy temat wymagający konkretnych danych. A to było tylko spostrzeżenie. I zanim mnie znowu zdemaskujesz, często zdarza mi się zwracać uwagę na kobiety, bo jestem heteroseksualnym facetem. Taka ewolucyjna przypadłość samca każdego gatunku rozmnażającego się płciowo. Czy przyznanie się do tego i użycie słowa "hetero" uznasz za skrywaną homofobię?
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> często zdarza mi się zwracać uwagę na kobiety, bo jestem heteroseksualnym facetem. Taka ewolucyjna przypadłość samca każdego gatunku rozmnażającego się płciowo. Czy przyznanie się do tego i użycie słowa "hetero" uznasz za skrywaną homofobię?

To raczej podpada pod molestowanie w miesjcu pracy, a może nawet pod stalking, zależy na kogo i jak natrętnie zwracasz uwagę. Natomiast samo "jestem hetero" jeszcze homofobią nie jest, raczej bym to zakwalifikował jako grzeczny sposób spławiania podrywacza, oczywiście jeśli masz podstawy czuć się podrywany.

A swoją drogą też kocham kobiety. Nawet na tym forum, gdy zwracam się do wszystkich członków PSR, piszę "Kochane Koleżanki i Drodzy Koledzy", gdyż lubię demonstrować to, że rozumiem, iż ludzie składają się z dwóch różnych "ras", które mają różną naturę. Fakt, że każdy człowiek ma równe prawa i jednakową godność, nie oznacza, że ma jednakową naturę. Od przypadkowych różnic indywidualnych między ludźmi o wiele ważniejsza jest systematyczna różnica między kobietą i mężczyzną. W pracy traktuję kobiety, jak współpracowników, w stowarzyszeniu, jak członków, ale nawet nie rozumiem, co to znaczy, żeby traktować kobiety i mężczyzn jednakowo - jak ludzi. Dla mnie to fizycznie niemożliwe - gdybym spotkał obojnaka o płci nijakiej, nawet nie wiedziałbym jak z niomo rozmawiać.

Ale to nie znaczy, że czuję potrzebę mówienia o kobietach w każdym kontekście. Kiedy atakujemy kadrę wyższę uczelni za to, że się zeszmaciła i ośmieszyła, że kompromituje całe środowisko naukowców... i nagle widzę tekst, że 95% słuchaczy tego szmatławego kierunku, to kobiety, to czuję się po prostu zagrożony sabotażem, który temu naszemu atakowi odbiera powagę i wiarygodność.

doku (Tomasz Kamiński)
17-04-2014 14:43 
 Ocena 1 na 1
KORUND (4922 punktów)
>> często zdarza mi się zwracać uwagę na kobiety, bo jestem heteroseksualnym facetem. Taka ewolucyjna przypadłość samca każdego gatunku rozmnażającego się płciowo. Czy przyznanie się do tego i użycie słowa "hetero" uznasz za skrywaną homofobię?
>To raczej podpada pod molestowanie w miesjcu pracy, a może nawet pod stalking, zależy na kogo i jak natrętnie zwracasz uwagę.

-Poziomu natrętności nie określę i w ogóle do natrętów w żadnej dziedzinie się nie zaliczam, ale oczywiście jestem świadom, że to grzech okrutny.

Cytat:
Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.

(Mt 5,27-32)

-Bardziej serio to śmiem twierdzić, że obie płcie zwracają na siebie uwagę, także w miejscu pracy. Mnóstwo związków tam właśnie się rodzi. Jestem dzieckiem takiego "zwrócenia na siebie uwagi" w miejscu pracy.
Olek Mularski (3178 punktów)
Jako lekarz, racjonalista i wielki przeciwnik wszelkiej maści szarlatanerii jestem oburzony, a nawet zgorszony takim działaniem szacownej i prestiżowej przecież uczelni. Niestety na zachodzie od paru ładnych lat jest to już normą. Czyżby ludzie zaczynali odwracać się od racjonalizmu na rzecz guseł i wierzeń?

Z drugiej strony na uczelniach sporo jest irracjonalnych bzdur, a ta będzie tylko kolejną z wielu. Mamy przecież już teologię, seminaria duchowne, a pewnie jakby głębiej poszukać to i inne pseudonaukowe absurdy by się znalazły.
16-04-2014 22:52 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Czyżby ludzie zaczynali odwracać się od racjonalizmu na rzecz guseł i wierzeń?
Też to podejrzewałam, przeprowadziłam prosty eksperyment i mi wyszło, że owszem, wszyscy oddajemy się magicznemu myśleniu. Jesteśmy nieco inni, niż byśmy chcieli. A może nawet bardzo inni.
17-04-2014 09:56 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>przeprowadziłam prosty eksperyment

Nie dajcie się nabrać, to kłamstwo - wejdźcie w ten link, nie ma tam żadnego eksperymentu.

doku (Tomasz Kamiński)
17-04-2014 10:03 
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)
>Też to podejrzewałam, przeprowadziłam prosty eksperyment i mi wyszło, że owszem, wszyscy oddajemy się magicznemu myśleniu. Jesteśmy nieco inni, niż byśmy chcieli. A może nawet bardzo inni.
>

Płaczę jak widzę Twoje umiejętności wyciągania wniosków i prowadzenia badań statystycznych.
Kaszman (396 punktów)
pl.wikiped(*)wna_homeopatii_na_świecie

Wygląda na to, że Polska dogania zachód...
Chociaż - Francja - z 6,2% lekarzy, którzy stosują przynajmniej jedną terapię alternatywną w swojej praktyce, 20% przepisuje preparaty homeopatyczne (dane z 1993); nauczanie medycyny alternatywnej dla lekarzy jest dozwolone;
I w większości jest to 1-2%, więc tragedii nie ma.
Hylonome (67 punktów)

>Chociaż - Francja - z 6,2% lekarzy, którzy stosują przynajmniej jedną terapię alternatywną w swojej praktyce, 20% przepisuje preparaty homeopatyczne (dane z 1993); nauczanie medycyny alternatywnej dla lekarzy jest dozwolone;
>I w większości jest to 1-2%, więc tragedii nie ma.

Można ostrożnie założyć, że niektórzy z lekarzy przepisujący preparaty homeopatyczne robią to tylko ze względu na oczekiwania "wierzących i praktykujących" pacjentów, traktując je jako placebo. Jednocześnie przepisując też faktyczne LEKI. Nie wiem, czy tak jest. To hipoteza. Zakładając jednak jej trafność, inną jest sprawą jak ocenić tego typu działania.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365