 |
Chrzest na wszelki wypadek Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-07-2014 18:36 | KORUND (4922 punktów) | Chrzest na wszelki wypadek
16 na 16 | Cytat:"Oburzeni"- mówią o sobie rodzice dzieci, którym ksiądz nie chciał udzielić chrztu. I dodają, że w ten sposób ich córki i synowie skazywani są na bycie "dzieckiem drugiej kategorii". "Kościół to nie jest sklep, który obsługuje każdego klienta" - odpowiadają duchowni. Cytat:Dorota jest jedną z setek, jeśli nie tysięcy matek, oburzonych na księży, którzy odmawiają udzielenia sakramentu chrztu. Pomimo, że często są to osoby niepraktykujące i niezwiązane z Kościołem, niezwykle zależy im, by ich dzieci "tak jak wszystkie inne" zostały ochrzczone. - Spośród kilkunastu znajomych, którzy w ostatnich kilku latach zostali rodzicami, tylko troje chodzi do kościoła, a i tak wszyscy ochrzcili swoje dzieci - tłumaczy 33-letnia Dorota. - Po prostu tak się przyjęło i nie widzę w tym niczego złego.
-Tak się przyjęło? Czy tylko tak przyjęły durne mamuśki? Czy to nie właśnie przez taką ich postawę czasami "ich córki i synowie skazywani są na bycie dzieckiem drugiej kategorii?" Oczywiście tylko w ocenie podobnie zwichrowanych umysłowo rodziców. A tych ci u nas dostatek. Cytat:Czy twierdzenie, że księża, nie godząc się na udzielenie chrztu, skazują dzieci na bycie "osobami drugiej kategorii", jest uzasadnione? - Oczywiście, że nie. To jakaś głupota - stwierdza krótko ksiądz Jacek Stryczek, pomysłodawca, współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia WIOSNA. - Święty Paweł mówi, że kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony, a więc chrzcić można osobę, która wierzy i swoją postawą pokazuje, że wciela w życie nauki Chrystusa.
-No proszę nawet ksiądz twierdzi, że to jakaś głupota. Oczywiście durna mamusia, jak setki tysięcy innych, lubi religijne pierdoły związane z chrztem, komunią i zapewne ze świętami, bo tak jej "mama w genach dała", ale sama pewnie jest zbyt leniwa by do kościółka dreptać, a może księży nie lubi lub ma inny "poważny" powód, by nie praktykować? W każdym razie nic nie wskazuje na to, by jej niepraktykowanie wynikało z intelektualnych przemyśleń. A jaki ma naprawdę powód by chrzcić dziecko w wierze, której nie praktykuje? Najpoważniejszym jest moim zdaniem pewnie opinia (co ludzie powiedzą), nacisk ze strony sąsiadek i innych kobiet w rodzinie, strach przed zarzutami: "Ty sobie nie chodź, ale żeby dziecka nie ochrzcić?! Bój się Boga!" A jeżeli juz jej tak zależy na opinii wierzących to mogłaby troche poudawać, kilka mszy i wszystko byłoby załatwione. Wielu hipokrytów tak czyni. I czy to nie jest jakiś szczyt bezczelności? Można czegoś żądać od kogoś kogo się olewa? Ksiądz ma ochrzcić dziecko bo "tak się przyjęło?" A co jesli on tak nie przyjął? Chrzest ma być przecież według obrządku, który ma swoje zasady i ksiądz musi ich przestrzegać. -Sam duchowny chyba nie do końca przygotował się do wywiadu bo tekst: Cytat:I rzekł do nich: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. pochodzi z ewangelii św. Marka (Mk 16,16). Zatem Paweł czy Marek? Idąc dalej, skoro ktoś ma najpierw uwierzyć, a potem przyjąć chrzest to dlaczego Kościół chrzci dzieci? Uczciwie chyba byłoby chrzcić tylko dorosłych wierzących? Kościoł jednak wie, że spadła by wówczas liczba owieczek w stadzie, więc pewne prawdy wiary naciąga do własnych potrzeb. -Z jednej strony mamy cwaniactwo sług bożych, z drugiej głupotę rodziców czyniących coś "bo tak wypada", "bo tak się przyjęło". A wszystko po to by dziecko będzie miało lepiej? To ona ma gorzej? W takim razie czemu nie chodzi do kościoła by mieć lepiej? Przy takiej postawie lepiej ma tylko miłościwie nam panujący Kościół Rzymskokaolicki. źródło: kobieta.on(*)z-odmawia-dziecku-chrztu/wl7y4 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | krisoof (115 punktów) |
>-No proszę nawet ksiądz twierdzi, że to jakaś głupota. Oczywiście durna mamusia, jak setki tysięcy >innych, lubi religijne pierdoły związane z chrztem, komunią i zapewne ze świętami, bo tak jej "mama >w genach dała", ale sama pewnie jest zbyt leniwa by do kościółka dreptać, a może księży nie lubi lub >ma inny "poważny" powód, by nie praktykować? W każdym razie nic nie wskazuje na to, by jej >niepraktykowanie wynikało z intelektualnych przemyśleń. A jaki ma naprawdę powód by chrzcić dziecko >w wierze, której nie praktykuje? Najpoważniejszym jest moim zdaniem pewnie opinia (co ludzie >powiedzą), nacisk ze strony sąsiadek i innych kobiet w rodzinie, strach przed zarzutami: "Ty sobie >nie chodź, ale żeby dziecka nie ochrzcić?! Bój się Boga!" A jeżeli juz jej tak zależy na opinii >wierzących to mogłaby troche poudawać, kilka mszy i wszystko byłoby załatwione. Wielu hipokrytów tak >czyni. I czy to nie jest jakiś szczyt bezczelności? Można czegoś żądać od kogoś kogo się olewa? >Ksiądz ma ochrzcić dziecko bo "tak się przyjęło?" A co jesli on tak nie przyjął? Chrzest ma być >przecież według obrządku, który ma swoje zasady i ksiądz musi ich przestrzegać. Skąd ja to znam. Księża wymyślają posty, zakazy? Kto by się tym przejmował. Znajomość doktryny KRK? Po co? - A jakiej Pan(i) jest wiary? - No jakże, katolickiej. Nie wiem w co wierzę i nic mnie to nie obchodzi, ale katoliczka pełną gębą. To ciekawe, że nie boją się nie żyć po katolicku, ale niepokropienie dziecka wodą święconą uznają za najgorsze przestępstwo. Nigdy, ale to nigdy tego nie zrozumiem.
|
|
 | 9 na 9 | KORUND (4922 punktów) | > To ciekawe, że nie boją się nie żyć po katolicku, ale niepokropienie dziecka wodą święconą uznają za najgorsze przestępstwo. Nigdy, ale to nigdy tego nie zrozumiem.> Tym bardziej że w czasie chrztu padają słowa: Cytat: - Prosząc o Chrzest dla Waszego dziecka przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłował Boga i bliźniego, jak nauczył nas Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?;
-Czy niepraktykująca "oburzona" jest tego świadoma?
|
|
|  | 11 na 11 | krisoof (115 punktów) |
Nie, nie jest. Ważne żeby ochrzcić, do komunii posłać, do bierzmowania posłać, ze święconką do kościoła iść, bo "wszyscy tak robią" A że w ten sposób właśnie umacnia monopol KRK, którego nie akceptuje? Kto by się nad tym zastanawiał... Bo po co sie w ogóle w życiu nad czymkolwiek zastanawiać?
|
|
Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Spójrzmy na to w ten sposób, jak czynią to antropologowie: chrzest jest prastarym obrzędem, rytuałem przyjęcia dziecka do społeczności i okazania go przed nią, rozpoznaniem w nim istoty ludzkiej. Widać, że ludzie to doskonale czują i rozumieją, nawet jeśli nie czują wspólnoty z takim czy innym Kościołem. Odmowa chrztu jest więc aktem przemocy symbolicznej, wielkim zaburzeniem tradycyjnego porządku, niewybaczalnym występkiem. Kościół, który ze względów historycznych stał się tradycyjnym szafarzem tego prastarego obrzędu, nie ma prawa odmawiać go żadnemu rodzicowi, który chce w ten sposób wprowadzić dziecko do społeczności i umocować je w niej poprzez wskazanie rodziców chrzestnych i wymianę podarków z krewnymi i znajomymi. To naturalne, że ksiądz, który odmawia odprawienia tego obrzędu, popełnia wielki nietakt i wyrządza dużą krzywdę dziecku i jego rodzicom. Dlatego odmowa chrztu powinna być traktowana jako czyn niemoralny.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
 | 9 na 9 | szarley (54913 punktów) | >Spójrzmy na to w ten sposób, jak czynią to antropologowie: chrzest jest prastarym obrzędem, rytuałem przyjęcia dziecka do społeczności i okazania go przed nią, rozpoznaniem w nim istoty ludzkiej. Widać, że ludzie to doskonale czują i rozumieją, nawet jeśli nie czują wspólnoty z takim czy innym Kościołem. Odmowa chrztu jest więc aktem przemocy symbolicznej, wielkim zaburzeniem tradycyjnego porządku, niewybaczalnym występkiem. Kościół, który ze względów historycznych stał się tradycyjnym szafarzem tego prastarego obrzędu, nie ma prawa odmawiać go żadnemu rodzicowi, który chce w ten sposób wprowadzić dziecko do społeczności i umocować je w niej poprzez wskazanie rodziców chrzestnych i wymianę podarków z krewnymi i znajomymi. To naturalne, że ksiądz, który odmawia odprawienia tego obrzędu, popełnia wielki nietakt i wyrządza dużą krzywdę dziecku i jego rodzicom. >Dlatego odmowa chrztu powinna być traktowana jako czyn niemoralny.
A po co chrzcić w katolickim kościele dziecko, które nie będzie wychowywane na katolika? Po co chrzcić w cerkwi dziecko, które nie będzie wychowywane w prawosławnej wierze ? po co chrzcić w zborze dziecko, które nie będzie wychowywane na lutra?
Kościół nie powinien zamykać się na potencjalnych wyznawców (może nie na tym forum powinienem to pisać), ale skoro ktoś nie chce wychowywać dziecka na chrześcijanina, to powinen darować sobie puste ceremonie i dać dziecku większy wybór życiowej drogi.
Obrzęd dla obrzędu jest kompletnie bezsensowny.
|
|
|  | 1 na 1 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
>Obrzęd dla obrzędu jest kompletnie bezsensowny.
Nie odwracaj kota ogonem! Wyraźnie napisałem, że w obrzędach nie uczestniczy się dla samego obrzędu. Wskazałem nawet wprost pewne funkcje, jakie obrzęd chrztu nadal pełni w wielu społecznościach.
>A po co chrzcić w katolickim kościele dziecko, które nie będzie wychowywane na katolika?
Dlatego, że taka jest tradycja, a ludzie czują do niej wielki sentyment. Takie czy inne wyznanie nie ma tu nic do rzeczy, wiara również, ponieważ to, jakie na danym terytorium dominuje wyznanie, to ostatecznie kwestia przypadku. Uczestnictwo w obrzędach zaspokaja wiele potrzeb społecznych i duchowych i nie wolno nikomu odmawiać uczestnictwa w nich z powodu jakiegoś tam wyznania, które jest sprawą kompletnie nieistotną. To jest niehumanitarne!
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| |  | 6 na 8 | szarley (54913 punktów) |
> >A po co chrzcić w katolickim kościele dziecko, które nie będzie wychowywane na katolika?> Dlatego, że taka jest tradycja, a ludzie czują do niej wielki sentyment. Takie czy inne wyznanie nie ma tu nic do rzeczy, wiara również, ponieważ to, jakie na danym terytorium dominuje wyznanie, to ostatecznie kwestia przypadku. Uczestnictwo w obrzędach zaspokaja wiele potrzeb społecznych i duchowych i nie wolno nikomu odmawiać uczestnictwa w nich z powodu jakiegoś tam wyznania, które jest sprawą kompletnie nieistotną. To jest niehumanitarne!Wyobraź sobie, że dwoje młodych Peruwiańczyków wchodzi do polskiej ambasady w Nairobi i prosi o wystawienie dziecku Karty Polaka ( pl.wikipedia.org/wiki/Karta_Polaka) . Znają kilka słów po litewsku, raz w życiu byli w Pradze i stołują się w restauracji prowadzonej przez Ukraińca. Nawet nie deklarują, że poślą dziecko do polskiej szkoły, ani że pojadą do Polski. Ale w ich rodzinie jest tradycja , że każde dziecko stara się o kontakt z jakimś obcym krajem.... Dla mnie, katolika, przestawienie dziecka do chrztu, jest przyjęciem zobowiązania, a nie tradycją. Choinkę można w domu postawić nawet będąc żydem nawróconym na buddyzm. (Co do zasadności/bezzasadności odmowy chrztu nie zawsze zgadzam się z proboszczem, ale chyba nie na tym forum należy o tym rozmawiać) Tradycje można też sobie wziąć z innych źródeł (patrz wigilijny dialog Opania - Kowalewski , helołina, całe mnóstwo maturalnych zabobonów...)
|
|
| | |  | 1 na 1 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
>Dla mnie, katolika, przestawienie dziecka do chrztu, jest przyjęciem zobowiązania, a nie tradycją.
Co za bzdury - chrzest jest przede wszystkim tradycją, bardzo ważną uroczystością rodzinną (chrzciny), przez którą dziecko zostaje wprowadzone do rodziny i społeczności, a sprawy doktrynalne mają tu marginalne znaczenie. Jest wiele badań socjologicznych, prowadzonych w wielu krajach, z których jasno to wynika.
>Choinkę można w domu postawić nawet będąc żydem nawróconym na buddyzm.
No i o to chodzi.
>Tradycje można też sobie wziąć z innych źródeł (patrz wigilijny dialog Opania - Kowalewski , helołina, całe mnóstwo maturalnych zabobonów...)
Twoja argumentacja jest niedorzeczna. To Kościół od wieków zagrabia rodzimowiercze tradycje i obrzędy, po kawałku odbierając je ludziom. Teraz, gdy po wiekach takiego Kulturkampfu stał się jedynym szafarzem wielu obrzędów, które głęboko zrosły się z powszechną obyczajowością, stawia coraz bardziej ostre warunki korzystania z nich. To jest szantaż i pranie mózgu. Nie może być jakiejkolwiek zgody na takie niehumanitarne, niemoralne i haniebne praktyki.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >>Dla mnie, katolika, przestawienie dziecka do chrztu, jest przyjęciem zobowiązania, a nie tradycją. >Co za bzdury - chrzest jest przede wszystkim tradycją, bardzo ważną uroczystością rodzinną (chrzciny),
Najwyraźniej należymy do różnych parafii. Owszem dla wielu "katolików" chrzest to przede wszytsklim tradycja, podobnie jak Boże Narodzenie to "Gwiazdka", pierwsza komunia przekleństwo finansowo - organizacyjne, a Wielki Piątek to jedynie dzień bezmięsny. Ale jeśli sugerujesz, że tak być powinno, to podtrzymuję: należymy do różnych parafii. Nawet jeśli dla większości byłaby to jedynie tradycja, to przyznam rację księdzu, który chce to zmienić.
>>Tradycje można też sobie wziąć z innych źródeł (patrz wigilijny dialog Opania - Kowalewski , helołina, całe mnóstwo maturalnych zabobonów...) >Twoja argumentacja jest niedorzeczna. To Kościół od wieków zagrabia rodzimowiercze tradycje i obrzędy, po kawałku odbierając je ludziom. Teraz, gdy po wiekach takiego Kulturkampfu stał się jedynym szafarzem wielu obrzędów, Owszem zagarnia, ale nie jest jedynym szafarzem obrzędów. Kiedyś bardzo popularne były świeckie obrzędy (nadanie imienia, wejście w dorosłość) choć nie wiem jak to było w Polsce. Polecam tekst Joanny Podgórskiej z Polityki (48/2013) na temat świeckich obrzędów pogrzebowych. Tradycje są i powinnby być dostępne dla wszytskich, sakramenta tylko dla wiernych. Jeśli proboszcz nie chce udzielić chrztu dziecku rodziców praktykujących jedynie w parafii św Tesco to ma rację. Dorosłe dziecko będzie mogło chrzest przyjąć.
> które głęboko zrosły się z powszechną obyczajowością, stawia coraz bardziej ostre warunki korzystania z nich. To jest szantaż i pranie mózgu. Nie może być jakiejkolwiek zgody na takie niehumanitarne, niemoralne i haniebne praktyki. Sądzę, że stanowczo przesadzasz w swoim świętym oburzeniu
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) | Kapłan, który odmawia rodzicowi odprawienia nad jego dzieckiem starożytnego obrzędu, jest dla mnie duchowym trupem, osobą chorą duchowo, gdyż nie ma w nim nawet cząstki miłości do Człowieka. Jest tylko tchórzliwe zasłanianie się różnymi przeintelektualizowanymi bzdurami, doktryną czy teologią, jest strach przed zanurzeniem się w nurcie jakiegoś odwiecznego wręcz porządku, arogancja wobec tradycji, formalizm i biurokracja, ale prawda jest taka, że dusza takiego kapłana jest już zgubiona przez Bogiem, a przed ludźmi zasługuje jedynie na gniew, potępienie i wzgardę! Taki kapłan na pewno nie przyniesie wspólnocie nic dobrego, a może nawet ściągnąć na nią jakieś wielkie, wielkie nieszczęście!!!
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) | > Co Cię dziś napadło, żeby takie facecje opowiadać?  Ty to chyba nawet Boga się nie boisz... 
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Katsura (83 punktów) | Właśnie, starożytne obrzędy. Myślmy kategoriami współczesnymi. Nie jest tak, że ksiądz MUSI tak postąpić jak Ulderico rzecze.
Wspólnota religijna ma prawo odmówić sakramentów osobom które nie dostosowują się do wytycznych tejże wspólnoty. Skoro istnieje wolność religijna, to Kościół katolicki ma prawo odmawiać sakramentów takim, jak ich nazywam, słomianym katolikom którzy tylko robią to bo 'tradycja' nakazuje, a rzeczywiście nie angażują się.
Jak taka matka musi koniecznie poddać swoją dziatwę religijnemu obrządkowi, a Kościół jej odmawia, to niech idzie sobie do innej wspólnoty religijnej, tylko niech nie dziwi się, jeżeli na przykład prawosławny pop także jej odmówi.
|
|
| | | | | | | | |  | Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Niech odmawiają, a wkrótce kościoły, cerkwie i zbory całkiem opustoszeją...
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Niech odmawiają, a wkrótce kościoły, cerkwie i zbory całkiem opustoszeją...  >  > "And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John MiltonMartwi Cię to?
|
|
| | | | | | | | | |  | | eveeoU (280 punktów) | aż mi się łezka w oku zakręciła
|
|
 | 4 na 4 | KORUND (4922 punktów) | > Dlatego odmowa chrztu powinna być traktowana jako czyn niemoralny. Cytat:Na zakończenie tej części, kapłan mówi: - Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara Kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą, w Chrystusie, Panie naszym. -Czyn niemoralny? To ktoś niepraktykujący i nie czujący chluby z wyznawania tej wiary, chcąc wymusić chrzest dla swojego dziecka, "bo tak się przyjęło", popełnia czyn niemoralny. www.radosn(*)bieg-ceremonii-chrztu-swietego
|
|
|  | 8 na 8 | szarley (54913 punktów) | >-Czyn niemoralny? To ktoś niepraktykujący i nie czujący chluby z wyznawania tej wiary, chcąc wymusić chrzest dla swojego dziecka, "bo tak się przyjęło", popełnia czyn niemoralny.
Jest nieuczciwy wobec siebie i wobec dziecka
|
|
|  | 1 na 1 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Bzdura. Chęć uczestniczenia w starożytnym, tradycyjnym obrzędzie nie może być niemoralna, bo to wyraz szacunku i przywiązania dla odwiecznego porządku, który jest podstawą wszelkiej moralności. Niemoralne i nieetyczne może być tylko odmawianie prawa do uczestnictwa w obrzędzie temu, kto ma taką potrzebę, bo to jest celowe zaburzanie tego porządku. Nie można się dziwić, że w odbiorze zwykłych ludzi jest to jest wielki "grzech" i "zgorszenie", które spotykają się ze zdecydowanym potępieniem.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| |  | 5 na 5 | KORUND (4922 punktów) | >Bzdura. Chęć uczestniczenia w starożytnym, tradycyjnym obrzędzie nie może być niemoralna, bo to wyraz szacunku i przywiązania dla odwiecznego porządku, który jest podstawą wszelkiej moralności. Niemoralne i nieetyczne może być tylko odmawianie prawa do uczestnictwa w obrzędzie temu, kto ma taką potrzebę, bo to jest celowe zaburzanie tego porządku. Nie można się dziwić, że w odbiorze zwykłych ludzi jest to jest wielki "grzech" i "zgorszenie", które spotykają się ze zdecydowanym potępieniem
-Banialuki waść głosisz. To nie żaden starożytny, tradycyjny obrzęd, tylko sakrament religii rzymskokatolickiej. Ktoś nie uważający się za wyznawcę tej religii nie ma moralnego prawa domagania się chrztu w tym obrządku. I przeczytaj tekst kobiety oburzonej. Nie chce wyrażać żadnego "szacunku i przywiązania dla odwiecznego porządku, który jest podstawą wszelkiej moralności". Chce chrztu, bo tak się przyjęło, jej idiotycznym zdaniem. Boi się, aby jej dziecko, a przede wszytkim ona sama, nie była źle postrzegana przez inne idiotki, zarówno te religijne praktykujące jak i te dziwadła niepratkykujące, ale szanujace religię.
|
|
| | |  | 1 na 1 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
>-Banialuki waść głosisz. To nie żaden starożytny, tradycyjny obrzęd, tylko sakrament religii rzymskokatolickiej.
Jedno nie wyklucza drugiego. Chrześcijaństwo w Polsce ma już prawie 1050 lat. Jest oczywistą rzeczą, że w tym czasie poza wymiarem sakramentalnym chrzest nabrał też dużego znaczenia jako obrzęd i obyczaj.
>Ktoś nie uważający się za wyznawcę tej religii nie ma moralnego prawa domagania się chrztu w tym obrządku.
Ma takie prawo, ponieważ, jak już nadmieniłem, chrzest i cała otoczka wokół tego obrzędu/rytuału ma już nie tylko czysto religijny charakter. Chrzest jest instytucją społeczną, trwałym elementem ładu społecznego.
>I przeczytaj tekst kobiety oburzonej. Nie chce wyrażać żadnego "szacunku i przywiązania dla odwiecznego porządku, który jest podstawą wszelkiej moralności". Chce chrztu, bo tak się przyjęło, jej idiotycznym zdaniem. Boi się, aby jej dziecko, a przede wszytkim ona sama, nie była źle postrzegana przez inne idiotki, zarówno te religijne praktykujące jak i te dziwadła niepratkykujące, ale szanujace religię.
No właśnie cały czas na ten aspekt sprawy próbuję zwrócić uwagę. Chrzest nie jest już obecnie obrzędem czysto religijnym, podobnie jak nie jest nim na przykład kościelny ślub czy pogrzeb.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| | | |  | 4 na 4 | KORUND (4922 punktów) | > Ma takie prawo, ponieważ, jak już nadmieniłem, chrzest i cała otoczka wokół tego obrzędu/rytuału ma już nie tylko czysto religijny charakter.-A ksiądz ma prawo odmówić, bo ma jasne wytyczne komu może udzielać konkretnych sakramentów. Kościół Rzymskokatolicki nie jest kołem gospodyń wiejskich, gdzie pielęgnuje się tradycje dla samej tradycji, rozrywki i dla turystów. On cholernie poważnie traktuje swoje dogmaty. Do granic absurdu, a nawet je przekracza. > Chrzest jest instytucją społeczną, trwałym elementem ładu społecznego.>I-Kompletny nonsens. Nie jest żadną instytucją, być nie powinien i nigdy nie będzie. A z ładem społecznym nie ma nic wspólnego. To rytuał katolicki, z wyznaniem wiary w Jezusa. Tradycja i otoczka to tylko dodatki. Ale możesz coś takiego stworzyć na wzór ceremonii humanistycznych przy ślubach i pogrzebach. Będziesz chrzcił każdego kto się zgłosi, nie pytając o wyznanie. Ale ksiądz katolicki takiego "luzu" nie ma. Cytat:Po modlitwach ksiądz zwraca się ponownie do rodziców dziecka i chrzestnych następującymi słowami: - Drodzy rodzice i chrzestni. Przyniesione przez was dzieci otrzymują z miłości Bożej przez sakrament Chrztu nowe życie z wody i z Ducha Świętego. Starajcie się wychować je w wierze tak, aby zachować w nich to Boże życie od skażenia grzechem i umożliwić jego ustawiczny rozwój. Jeśli więc, kierując się wiarą, jesteście gotowi podjąć się tego zadania, to wspominając swój własny Chrzest, wyrzeknijcie się grzechu i wyznajcie wiarę w Jezusa Chrystusa. Jest to wiara Kościoła, w której wasze dzieci otrzymują Chrzest.
> No właśnie cały czas na ten aspekt sprawy próbuję zwrócić uwagę. Chrzest nie jest już obecnie obrzędem czysto religijnym, podobnie jak nie jest nim na przykład kościelny ślub czy pogrzeb.-To tylko niektórzy ludzie chcą aby tak było, by mogli dopasowywać kościelne zasady do swoich potrzeb ale bez konkretnych zobowiązan ze swojej strony. Z lenistwa głupoty, ze strachu, dla ludzkiego oka itp. To są zachowania nieuczciwe, haniebne, kołtuńskie, godne potępienia, a nie odmowa ze strony księży. Wymagam tylko konsekwencji i uczciwości w postępowaniu. To umożliwiłoby wyraźne określenie liczby naprawdę wierzących i praktykujących.
|
|
| | | |  | 13 na 13 | Meretseger (61860 punktów) | >Chrzest jest instytucją społeczną, trwałym elementem ładu społecznego. Absolutnie się nie zgadzam. Jest takim samym "elementem ładu społecznego", jak komunia, bierzmowanie, ślub kościelny, a na zakończenie katolicki pokropek. Nie przesadzaj, proszę. Chrzest jest, owszem, nie tylko sakramentem, także elementem tradycji, ale wyłącznie tradycji chrześcijańskiej. Jeśli się ktoś do chrześcijaństwa nie przyznaje, to na co mu chrzest? Żeby jakieś idiotki, jak to aż nazbyt uprzejmie określił KORUND, się nie czepiały? Idiotkom pokazuje się środkowy palec i niech idą czepiać się tramwaju. Jakoś nie zaobserwowałam, by znane mi nieochrzczone osoby w jakimkolwiek stopniu zakłócały ład społeczny. Swoim zdaniem wpisujesz się w krąg osób przyklepujących i podtrzymujących władzę KK w Polsce. A myślałam, że zależy Ci na świeckim państwie i na Kościele, który nie usiłuje regulować życia wszystkich 38,5 mln obywateli (stan na 2012 r.). Chrzest jest wyłącznie wpisaniem małoletniego, bez jego zgody, a nawet wiedzy, w grono wyznawców chrześcijaństwa. Niczym więcej.
|
|
| | | | |  | | niestadny (2492 punktów) |
> Swoim zdaniem wpisujesz się w krąg osób przyklepujących i podtrzymujących władzę KK w Polsce. A jakaż to władza? Czy ktoś kogoś zmusza do chodzenia na msze? Mnie oni ani ziębą, ani grzeją. Bardziej doskwiera mi wszechobecny Aparat Państwa, dlatego razem z dwudziestolatkami głosowałem na JKM-a. Przyszłość należy do młodych.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Sygnał (4252 punktów) | >A jakaż to władza? Czy ktoś kogoś zmusza do chodzenia na msze? Mnie oni ani ziębą, ani grzeją.
To władza z rodzaju medialnej trzeciej władzy. Polska jako kraj najdziwniejszy z możliwych ma jeszcze władzę czwartą, która robi to samo co trzecia, tylko z inną ideologiczną podbudową.
>Bardziej doskwiera mi wszechobecny Aparat Państwa, dlatego razem z dwudziestolatkami głosowałem na JKM-a. Przyszłość należy do młodych.
Szanuję, ale to wybór niebywale kretyński.
|
|
| | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>A jakaż to władza? Czy ktoś kogoś zmusza do chodzenia na msze? Msze to pikuś, a zresztą niechby spróbowali mnie zmusić... Nie, nie chodzi o msze czy inne obrzędy. Chodzi o termin "dziecko poczęte" w kodeksie karnym, chodzi o totalne olewanie postanowień z 1992 r. w sprawie lekcji religii w szkołach, chodzi o awanturę wokół inspektora Szwalbego i wreszcie chodzi o milion innych, drobnych, acz uciążliwych rzeczy, choćby o głupie święcenie wszystkiego, co popadnie, łącznie z włazami do kanalizacji. Póki społeczeństwo będzie pozwalało na to i nie powie "raczcie się przewielebności i inne eminencje odsunąć do swoich spraw", póty będzie to oznaczało władzę KK.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | KORUND (4922 punktów) | >>A jakaż to władza? Czy ktoś kogoś zmusza do chodzenia na msze? >Msze to pikuś, a zresztą niechby spróbowali mnie zmusić... -No właśnie, nie zmuszą do niczego bezpośrednio, ale mają władzę pośrednią. Wyborcy to w większości wierzący i to katolicy, stąd podobny jest skład parlamentu. A katoliccy posłowie nie mają skrupułów w narzucaniu mniejszości swojego światopoglądu. Dlatego wciąż istnieje np. paragraf o obrazie uczuć religijnych.
|
|
 | 8 na 8 | Sygnał (4252 punktów) | >Spójrzmy na to w ten sposób, jak czynią to antropologowie: chrzest jest prastarym obrzędem, rytuałem przyjęcia dziecka do społeczności i okazania go przed nią, rozpoznaniem w nim istoty ludzkiej. Widać, że ludzie to doskonale czują i rozumieją, nawet jeśli nie czują wspólnoty z takim czy innym Kościołem. Odmowa chrztu jest więc aktem przemocy symbolicznej, wielkim zaburzeniem tradycyjnego porządku, niewybaczalnym występkiem.
A ja spytam jaki jest sens podtrzymywania bezsensownych obrzędów tylko dlatego, że są tradycyjne?
>Dlatego odmowa chrztu powinna być traktowana jako czyn niemoralny.
Podobnie jak siłowe włączanie nieświadomego dziecka do jakiegoś stowarzyszenia czy społecznej grupy.
|
|
|  | Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) | >A ja spytam jaki jest sens podtrzymywania bezsensownych obrzędów tylko dlatego, że są tradycyjne?
Nie nam odpowiadać na te pytania.
>Podobnie jak siłowe włączanie nieświadomego dziecka do jakiegoś stowarzyszenia czy społecznej grupy.
Bez przesady. W ten sposób można by wszystko podważyć.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
| |  | 2 na 2 | Sygnał (4252 punktów) | >Nie nam odpowiadać na te pytania.
Owszem, nam. Jak nie zadamy sobie tego pytania i nie odpowiemy na nie to nagle, w magiczny sposób tradycja stanie się czymś magicznym i niepodważalnym, mimo, że negatywnym. To nie jest racjonalne podejście do sprawy.
>Bez przesady. W ten sposób można by wszystko podważyć.
Ale to akurat warto, szczególnie że wyjście z tej organizacji jest takie trudne.
|
|
| | |  | 1 na 1 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
>Owszem, nam. Jak nie zadamy sobie tego pytania i nie odpowiemy na nie to nagle, w magiczny sposób tradycja stanie się czymś magicznym i niepodważalnym, mimo, że negatywnym. To nie jest racjonalne podejście do sprawy.
Ja nie mam nic przeciwko chrzczeniu każdego, kto ma na to ochotę.
>Ale to akurat warto, szczególnie że wyjście z tej organizacji jest takie trudne.
Gra pozorów.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
 | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | > Spójrzmy na to w ten sposób, jak czynią to antropologowie: chrzest jest prastarym obrzędem, rytuałem przyjęcia dziecka do społeczności i okazania go przed nią, rozpoznaniem w nim istoty ludzkiej. Widać, że ludzie to doskonale czują i rozumieją, nawet jeśli nie czują wspólnoty z takim czy innym Kościołem. Odmowa chrztu jest więc aktem przemocy symbolicznej, wielkim zaburzeniem tradycyjnego porządku, niewybaczalnym występkiem. Kościół, który ze względów historycznych stał się tradycyjnym szafarzem tego prastarego obrzędu, nie ma prawa odmawiać go żadnemu rodzicowi, który chce w ten sposób wprowadzić dziecko do społeczności i umocować je w niej poprzez wskazanie rodziców chrzestnych i wymianę podarków z krewnymi i znajomymi. To naturalne, że ksiądz, który odmawia odprawienia tego obrzędu, popełnia wielki nietakt i wyrządza dużą krzywdę dziecku i jego rodzicom.> Dlatego odmowa chrztu powinna być traktowana jako czyn niemoralny.Można zrobić pępkowe. Trochę przesady jest w tym co piszesz, ale ciekawy aspekt sprawy wyciągnąłeś.
|
|
12 na 12 | Wenancjusz (16441 punktów) | > -Z jednej strony mamy cwaniactwo sług bożych, z drugiej głupotę rodziców czyniących coś "bo tak> wypada", "bo tak się przyjęło". A wszystko po to by dziecko będzie miało lepiej? To ona ma gorzej? W> takim razie czemu nie chodzi do kościoła by mieć lepiej? Przy takiej postawie lepiej ma tylko> miłościwie nam panujący Kościół Rzymskokaolicki.> źródło:> kobieta.on(*)z-odmawia-dziecku-chrztu/wl7y4Zastanawiałem się czy "dać głos" w tej kwestii, jako że wypowiadałem się na forum niejednokrotnie. Na początek przyznam, że zawieziono mnie do chrztu, ale nie miałem na to wpływu (miałem może z 45 cm wzrostu i nie miałem pojęcia co ze mną robią). Później, w ramach dorastania, zacząłem się zastanawiać po co to potrzebne. Odpowiedzi były różne. Bardziej nonsensowne lub bezsensowne. Dominowało stwierdzenie, że taka jest tradycja (Uwaga! Nie wiara!) lub jakbyśmy wyglądali w "oczach ludzi" (Uwaga! Nie wiara!). Poza tym słyszałem uzasadnienie, że uzyskuje się wtedy duszę. Co prawda istoty tej duszy nikt mi dotąd zrozumiale nie wyjaśnił, to potrafi być to argumentem prześladowań. Najgorzej gdy jest się młodziutkim człowiekiem. Dzieci potrafią być, w szkole, bezwzględnymi prześladowcami i okrutnymi oskarżycielami wobec kolegi niewierzącego. "Ja ciebie nie lubię i nie będę się z tobą zadawał i nie zaczepiaj mnie, bo nie masz duszy". Eliminacja z grupy uczniów bezwzględna. Nie chrzczony jest elementem drugiej kategorii! (Gdy chodziłem do szkoły podstawowej, to pamiętam, że jeden z uczni opuścił szkołę z powodu szykan) Czy dzieci są takie złe od urodzenia? NIE! Niezawodną pomoc mają ze strony swoich rodziców, wujków i ciotek, "uczciwych", jak opisał to Korund, katolików. To oni obrzydzają i sami pokazują (wytykają)takiego "odszczepieńca" jako coś niezwykle złego. To są pierwsze niekwestionowane autorytety dla młodego człowieka. Później trochę, dochodzi KrK ze swoją indoktrynacją. A jak już taki człowiek całkiem dorośnie, to się dowiaduje, że prawdziwy Polak to tylko katolik. To jest ta polska zaściankowość oparta na nietolerancji i ciemnocie. Strach przed innością (jak do Żydów, Romów, Wietnamczyków, Arabów itp.). W Polsce da się prędzej strawić lekarza murzyna, ale ateisty?! NIGDY! Dzielnie sekunduje takiej filozofii Kościół, podkreślając niezwykłą misyjność i wyjątkowość nacji polskiej jako twierdzy katolicyzmu. A prawdziwy Polak wiadomo- to katolik. A katolik ochrzczony- z duszą. Patologiczny obłęd społeczny. Wysnuwają się automatycznie i inne spostrzeżenia. Np. edukacja, oświata i wychowanie, ale to nie temat wypowiedzi kolegi Korunda. Sprawa chrztu jest pierwszą poważną sytuacją, gdzie należy dokonywać odważnego i kategorycznego wyboru. Do tego doszło, że ludzie ulegają pod presją społeczną, sterowaną z ambony. Idą w uprząż hipokryzji, dla "świętego" spokoju. I tacy mienią się być Europejczykami.....
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
 | 8 na 8 | KORUND (4922 punktów) | >Dzieci potrafią być, w szkole, bezwzględnymi prześladowcami i okrutnymi oskarżycielami wobec kolegi niewierzącego. "Ja ciebie nie lubię i nie będę się z tobą zadawał i nie zaczepiaj mnie, bo nie masz duszy". Eliminacja z grupy uczniów bezwzględna. Nie chrzczony jest elementem drugiej kategorii! (Gdy chodziłem do szkoły podstawowej, to pamiętam, że jeden z uczni opuścił szkołę z powodu szykan) Czy dzieci są takie złe od urodzenia? NIE! -Tak, dzieci bywają okrutne, choć ja nigdy, jako dziecko, nie spotkałem się z tym, by ktoś w ogóle wspominał o chrzcie. Nie wiem czy wszyscy, z którymi się bawiłem byli ochrzczeni i czy oni to wiedzieli o mnie. Dzieci nie rozprawiają o takich rzeczach. Ewentualnie podchwytują plotki, których źródłem są ich "bogobojni" rodzice. To właśnie ci, którzy w tym wątku występują jako "oburzeni", sami tworzą środowiska, w których dzieci nieochrzczone mogą być postrzegane jako osoby drugiej kategorii.
|
|
|  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >-Tak, dzieci bywają okrutne, choć ja nigdy, jako dziecko, nie spotkałem się z tym, by ktoś w ogóle wspominał o chrzcie. ... Miałeś szczęście - mnie dopadło w okresie komunii. Odpłaciłam potem koleżankom (los mi sprzyjał), nabierając przy okazji poczucia własnej wartości.
|
|
| |  | 1 na 1 | Katsura (83 punktów) | >>-Tak, dzieci bywają okrutne, choć ja nigdy, jako dziecko, nie spotkałem się z tym, by ktoś w ogóle wspominał o chrzcie. ... >Miałeś szczęście - mnie dopadło w okresie komunii. Odpłaciłam potem koleżankom (los mi sprzyjał), nabierając przy okazji poczucia własnej wartości. >
Pamiętam, jak w czasach mojej podstawówki prześladowano ucznia Świadka Jehowę za pomocą niewybrednych żartów które te dzieciaki podchwyciły od bogobojnych rodziców. Akurat szczerze mogę przyznać, że sam nie dołożyłem ręki bo już wtedy wątpiłem w katolicyzm, a moja rodzicielka nominalnie wierząca, ale rzadko praktykująca. Więc tak poznałem kumpla z którym kontaktu już nie mam niestety, bo emigrował na stałe za chlebem.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >Pamiętam, jak w czasach mojej podstawówki prześladowano ucznia Świadka Jehowę ... Ich to mi jakoś szczególnie żal, bo nie dość, że pacyfiści, to jeszcze biorą na klatę wszystko, wierząc, że im więcej prześladowań, tym bliższa paruzja. Stąd nie jest przypadkiem, że właśnie ŚJ są najczęściej obiektem ataków.
|
|
| Episode_2 (3284 punktów) | > Cytat:Czy twierdzenie, że księża, nie godząc się na udzielenie chrztu, skazują dzieci na bycie >"osobami drugiej kategorii", jest uzasadnione? - Oczywiście, że nie. To jakaś głupota - stwierdza >krótko ksiądz Jacek Stryczek, pomysłodawca, współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia WIOSNA. - Święty >Paweł mówi, że kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony, a więc chrzcić można osobę, która >wierzy i swoją postawą pokazuje, że wciela w życie nauki Chrystusa. > > -No proszę nawet ksiądz twierdzi, że to jakaś głupota.Ksiądz jakieś herezje głosi. Jak się biskup dowie, zrobi z nim porządek.
|
|
-3 na 5 | Brzostowski (7067 punktów) | Wydaje mi się, że macie moi drodzy słaby kontakt z wierzącymi w boga, stąd stawiacie daignozę, że ludzie chrzczą dzieci ze względu na otoczenie.
Z moich obserwacji (a uwierzcie, jako wierzący, trochę ich mam jakby z życia parafialnego wziętych), wynika, że podstawowym powodem chrztu dziecka, jest wiara w boga. Polacy wierzą w boga, ale nie wszyscy chodzą do kościoła (badania wskazują na 90% wierzących i na ok. 30% uczęszczająych).
Ot i cała zagadka.
|
|
 | 4 na 4 | farmer (22440 punktów) | >Wydaje mi się, że macie moi drodzy słaby kontakt z wierzącymi w boga, stąd stawiacie daignozę, że ludzie chrzczą dzieci ze względu na otoczenie.
Zdecydowanie ze względu na otoczenie. Dzieje się tak na całym świecie.
>Z moich obserwacji (a uwierzcie, jako wierzący, trochę ich mam jakby z życia parafialnego wziętych), wynika, że podstawowym powodem chrztu dziecka, jest wiara w boga. Polacy wierzą w boga, ale nie wszyscy chodzą do kościoła (badania wskazują na 90% wierzących i na ok. 30% uczęszczająych). >Ot i cała zagadka.
Zagadka to jest dla mnie jak jak wierzący nie wierzy.
|
|
 | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Wydaje mi się, że macie moi drodzy słaby kontakt z wierzącymi w boga, stąd stawiacie diagnozę, że ludzie chrzczą dzieci ze względu na otoczenie.
Tak. W bardzo wielu przypadkach dlatego, by opinia dała spokój. No dobrze. Wiemy, że polska wiara religijna jest płaska jak jałowy naleśnik (bo to widać jak na dłoni), że jest tylko na pokaz (pstre procesje nawet z orkiestrą strażacką lub wojskową tworzące widowisko), że chodzący do kościoła nie uczestniczą we mszy tak jak powinni (ilu półpijanych przychodzi na pasterkę), że obecność ich (i to w widocznym miejscu) jest tylko po to, by czynnik opiniotwórczy (starsze jędzowate panie, których jedyną rozrywką w życiu jest właśnie kościół) siedzące na ławeczkach po mszy muszą się podzielić spostrzeżeniami i opiniami na temat innych uczestników mszy a nie treścią kazania i jego przesłaniem, podczas gdy mężowie tych pań zachlewają się w niedalekiej knajpie zabierając czasem swoich synów (no cóż taka moralność). To jest to co wywiera presję społeczną. Siła takich jest w ich masie. Spróbować jako niewierzący przeciwstawić się takim zachowaniem i wytykanie brzydkich zachowań, zawsze kończy się fatalnie dla protestującego (bo plotkowanie i przyszywanie łatek to też pewnego rodzaju obyczaj). Otoczenie wywiera atmosferę obcości na takiego w małej społeczności. Spróbuj się bronić, to będziesz zdeptany przy byle okazji. To przechodzi na dzieci wierzących i niewierzących. Dzieci niewierzących karane są za to, że rodzice są inni i nie chcą się dostosować do obyczajności ogółu religiantów. W stadzie wron nie kraczą w tej materii jak inne wrony. Mają czelność jeszcze nie spuszczać głowy i patrzeć innym prosto w oczy. To jest nie do pomyślenia! Proszę zauważyć takie zjawiska na wsiach i małych miasteczkach, gdzie się wszyscy znają. To dziwna obyczajność wyrażana przez wrogie postawy z powodu religii. W mieście takim naciskiem i ingerencją w sposób myślenia zajmują się mamusie, teściowe, babcie, sięgając nieraz do metod szantażu i skrajnych histerii. Obwiniam właśnie tą polsko - katolicką mentalność za stwarzanie takich sytuacji. Mało. Coraz więcej widać, że religia w przestrzeni publicznej staje się przyczyną coraz większego podziału społeczeństwa. Miejsce religii jest w miejscach kultu. Proszę bardzo. Tym bardziej w państwie konstytucyjnie bezstronnym religijnie. Religia, jak i ateizm, jest osobistą sprawą każdego i nie powinna być przyczyną wzajemnych animozji i sporów czy przetargów. Wynoszenie jej do przestrzeni publicznej nie jest niesmaczne ale po prostu głupie (nie w XXI wieku). Odpycha ten nadmiar hipokryzji, co widać na coraz większym spadku zainteresowania obrzędem mszy świętej w kościołach.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
 | 2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Polacy wierzą w boga, ale nie wszyscy chodzą do kościoła (badania wskazują na 90% wierzących i na ok. 30% uczęszczająych).
To jest zabawne sformułowanie, bo zakłada, że wierzący = katolik.
Badania wskazują również, że z tych wierzących 20% wierzy w reinkarnację, spora część nie wierzy w istnienie Szatana (bez Szatana nie ma grzechu pierworodnego, bez grzechu pierworodnego nie ma Jezusa i nie ma chrześcijaństwa) więc rodzi się pytanie, w jakiego konkretnie boga wierzą, bo raczej nie w judeochrześcijańskiego puzzla 3 w 1.
Wygląda na to, że olbrzymia rzesza "wierzących" wierzy w co innego niż katolickiego boga. Po co zatem mieliby chodzić do katolickiego kościoła? Oczywiście część tego nie mówi głośno a może nawet sobie nie uświadamia, ale niechęć do chodzenia do kościoła, w którym mówi się o innym bogu, niż ten, w którego ktoś wierzy, w którym propaguje się zestaw norm, które są dla większości ludzi, zwłaszcza młodych, obce i archaiczne, jest całkowicie zrozumiała.
Mamy 90% wierzących i rozwodzi się 25% małżeństw, a w grupie wiekowej do 25 lat nawet 50% (niezły sukces szkolnej katechezy, podobnie jak obniżający się wiek inicjacji seksualnej). Większość deklaruje, że wierzy, pytanie tylko w co konkretnie?
Wszystko wskazuje na to, że chrzest jest raczej wydarzeniem towarzyskim i obrządkiem zakorzenionym w tradycji a mniej w religii. A tradycyjnie w Polsce chrzci się dzieci w kościele katolickim.
>Z moich obserwacji (a uwierzcie, jako wierzący, trochę ich mam jakby z życia parafialnego wziętych), wynika, że podstawowym powodem chrztu dziecka, jest wiara w boga.
Jak się na drodze obserwacji weryfikuje czyjąś wiarę w boga, i to w konkretnego boga? I to na tak olbrzymią skalę - całej populacji kraju.
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
16 na 16 | -jad- (18783 punktów) | Uczestniczyłem dwukrotnie w naukach przedchrzcielnych i mam nieodparte wrażanie, że jako jedyny świadomy ateista, rzeczywiście słuchałem, co ksiądz ma przy tej okazji do powiedzenia. Otóż i za pierwszym i za drugim razem posłannik Chrystusa wyraźnie mówił czego od rodziców wymaga. A to tego a to tamtego i "jeśli Państwo się z tym nie zgadzają i nie mają ochoty w tym duchu wychowywać dziecka, to PROSZĘ GO NIE CHRZCIĆ, bo po co" Mogę się nie zgadzać ze światopoglądem tego księdza jednak podoba mi się jego postawa. Zdecyduj się na coś, albo wte albo wewte. Albo ksiądz był bardzo pewny swego albo koperta nie jest dla niego najważniejsza  Niestety, niektórzy nie lubią, by zmuszać ich do myślenia czego przykładem wspomniana kobieta czy moje ochrzczone córki
|
|
 | 2 na 2 Ulderico (19376 punktów) (zablokowany) |
Przepraszam, ale czy ja jestem jakiś mruk albo biedak, żeby nie mieć księdza na chrzcie, ślubie albo na pogrzebie? Czy mnie nie stać, żeby porządne chrzciny dla rodziny urządzić, przyjęciny, weselisko, stypę? Człowiek w końcu nie jest świnia, a impreza rodzinna musi mieć odpowiednią oprawę - piękne szaty, dźwięk organów, kadzidełka, uroczyste rytuały. No i jest okazja przed ludźmi się pokazać.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
|
|
|  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | O, to, to właśnie. I to jest główny powód tych wszystkich chrzcin, komunii, wesel i styp. "Ja im pokażę". Nie wątpię, że spora część ludzi przyjmuje sakramenty, bo tak wierzą. Ale oni zazwyczaj nie urządzają pokazówek.
|
|
1 na 1 | kogut59 (3090 punktów) | > -Tak się przyjęło? Czy tylko tak przyjęły durne mamuśki? Czy to nie właśnie przez taką ich postawę> czasami "ich córki i synowie skazywani są na bycie dzieckiem drugiej kategorii?"Zadam pytanie, komu z obecnych na forum kiedykolwiek w życiu zaszkodziło lub pomogło w czymkolwiek tych kilka kropli wody na głowie ? Ten obrządek któremu poddali mnie moi rodzice bez mojej zgody i nie miał wpływu i znaczenia na nic w moim życiu ! Jeden jedyny raz musiałem sądownie oczywiście odpłatnie unieważnić ten obrządek aby nie finansować podatkiem tej organizacji www.myvideo.de/watch/1171195/Baby_pinkelt
|
|
 | 12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) |
>Zadam pytanie, komu z obecnych na forum kiedykolwiek w życiu zaszkodziło lub pomogło w czymkolwiek tych kilka kropli wody na głowie ? Nikomu nie zaszkodziło ani nikomu nie pomogło w sensie dosłownym, jako woda. I w ogóle sam chrzest jako taki nie ma na nic wpływu. Tylko durni ludzie (bo nie tylko same mamuśki) taką wagę przywiązują do czegoś, co dla jednych jest nic nieznaczącą bzdurą, a dla innych sprawą osobistą, do której nikomu nic. Tymczasem te "oburzone" oślice zrobiły z tego sprawą ogólnopolską na miarę afery podsłuchowej - bo jakiś ksiądz ośmielił się nazwać je (pośrednio) złymi katoliczkami i odmówić chrztu ich dzieciom. To księdza prawo nie ochrzcić dziecka komuś, kto ma wiarę w końcowym odcinku jelita. Jak ktoś chce chrztu, to powinien przynajmniej wykazać się odrobiną dobrych chęci w wychowaniu dzieciaka w wierze, do jakiej go wpakowano. Moja mama się starała, a że nie wyszło, to już nie jej wina, trafiła się jej rogata córka (z młodszą poszło lepiej). Tamte mamuśki nawet nie chcą obiecać, że spróbują. Rozumiem akurat punkt widzenia tego księdza. Może facet poważnie traktuje swój zawód, jak powołanie, a nie jak sposób na wygodne życie?
|
|
 | | niestadny (2492 punktów) |
>Zadam pytanie, komu z obecnych na forum kiedykolwiek w życiu zaszkodziło lub pomogło w czymkolwiek tych kilka kropli wody na głowie ? Ten obrządek któremu poddali mnie moi rodzice bez mojej zgody i nie miał wpływu i znaczenia na nic w moim życiu ! Nasze dzieci są ochrzczone, ale Bóg(czy też "bóg", jak kto woli) nie gra w ich życiu(jak na razie) żadnej roli.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
3 na 3 | hyperion (1422 punktów) | > Cytat:Dorota jest jedną z setek, jeśli nie tysięcy matek, oburzonych na księży, którzy odmawiają >udzielenia sakramentu chrztu. Pomimo, że często są to osoby niepraktykujące i niezwiązane z >Kościołem, niezwykle zależy im, by ich dzieci "tak jak wszystkie inne" zostały ochrzczone. - Spośród >kilkunastu znajomych, którzy w ostatnich kilku latach zostali rodzicami, tylko troje chodzi do >kościoła, a i tak wszyscy ochrzcili swoje dzieci - tłumaczy 33-letnia Dorota. - Po prostu tak się >przyjęło i nie widzę w tym niczego złego. > Idiotek ci u nas dostatek. Przy okazji: jakiś czas temu (chociaż-em apostata) próbowałem bronić księdza, który do komunii wymagał aby dziecko rzeczywiście znało podstawowe prawdy wiary (10 przykazań itp.,wyznanie wiary) co śmiertelnie oburzyło rodziców. Dla przeciwwagi należałoby wymyślić i promować jakąś świecką ceremonię chrztu. Już widzę te ataki kościoła na taką inicjatywę 
Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Dla przeciwwagi należałoby wymyślić i promować jakąś świecką ceremonię chrztu. Już widzę te ataki kościoła na taką inicjatywę  Dawno zostało wymyślone.
|
|
|  | 1 na 3 | ENIGMATO (2 punktów) | ja nie chcę chrztów, eucharysti, spożywania ciała boga czy też syna bożego, wiary która jest nie tolerancyjna i mówi o cierpieniu własnej wspólnoty. Na przykład mówi się w kościele katolickim o prześladowaniach chrześcijan przez innowierców a nie mówi się ile cierpienia powoduje sam było tak trochę w moim przypadku . Wiem co pisze moi rodzice są twardogłowymi katolikami ja wierze w co innego. Bez urazy chcesz mieć ceremonie zrób przyjęcie dla znajomych. Nie ma co walczyć każdy niech wierzy w co chce. Z wiarą twardogłowych nie wygra się więc trzeba umożliwiać wybór, racjonalne podejmowanie kwestii własnej wiary.
|
|
| |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >ja nie chcę chrztów, eucharysti, spożywania ciała boga czy też syna bożego, wiary która jest nie tolerancyjna i mówi o cierpieniu własnej wspólnoty. Na przykład mówi się w kościele katolickim o prześladowaniach chrześcijan przez innowierców a nie mówi się ile cierpienia powoduje sam było tak trochę w moim przypadku . Wiem co pisze moi rodzice są twardogłowymi katolikami ja wierze w co innego. Bez urazy chcesz mieć ceremonie zrób przyjęcie dla znajomych. Nie ma co walczyć każdy niech wierzy w co chce. Z wiarą twardogłowych nie wygra się więc trzeba umożliwiać wybór, racjonalne podejmowanie kwestii własnej wiary. >
Mam dla Ciebie propozycję. Przeczytaj najpierw moje wpisy w tym wątki, zanim zaczniesz ze mną "polemizować"
|
|
 | 4 na 4 | krisoof (115 punktów) |
> Dla przeciwwagi należałoby wymyślić i promować jakąś świecką ceremonię chrztu. Już widzę te ataki kościoła na taką inicjatywę  > Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54Niczego nie trzeba wymyślać  Mamy humanistyczną ceremonię dedykacji. Dla tych, którzy nie chcą do tego dorabiać ideologii pozostaje ceremonia w USC ( przynajmniej kiedyś coś takiego było) lub zwyczajna rodzinna uroczystość zwana potocznie "pępkowym"
|
|
|  | 1 na 1 | hyperion (1422 punktów) | > Niczego nie trzeba wymyślać Mamy humanistyczną ceremonię dedykacji. Dla tych, którzy nie chcą do tego dorabiać ideologii pozostaje ceremonia w USC ( przynajmniej kiedyś coś takiego było) lub zwyczajna rodzinna uroczystość zwana potocznie "pępkowym"> To jeszcze lepiej. Skoro nie trzeba niczego wymyślać to można skupić się na nagłaśnianiu "pępkowego" oraz ceremonii dedykacji (może nazwa "ceremonia pojawienia " byłaby też właściwa?). Osobiście nie znałem ani nazwy "pępkowe" ani ceremonii dedykacji ale teraz będę to wrzucał na sieci + ten link: www.racjonalista.pl/kk.php/s,6064/k,2Może niektórzy rodzice zaczną myśleć inaczej.
Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
|
|
| |  | 1 na 1 | krisoof (115 punktów) |
> To jeszcze lepiej. Skoro nie trzeba niczego wymyślać to można skupić się na nagłaśnianiu "pępkowego" oraz ceremonii dedykacji (może nazwa "ceremonia pojawienia " byłaby też właściwa?).> Osobiście nie znałem ani nazwy "pępkowe" ani ceremonii dedykacji ale teraz będę to wrzucał na sieci + ten link:> www.racjonalista.pl/kk.php/s,6064/k,2> Może niektórzy rodzice zaczną myśleć inaczej.> Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54No co ty? Naprawdę o pępkowym nie słyszałeś?  A nagłaśniać tego specjalnie nie trzeba bo to i tak się odbywa w polskich rodzinach i to jeszcze przed chrztem. To jest ta popijawa po urodzeniu dziecka, bo przecież każda okazja dobra (sam jestem abstynentem żeby nie było  )
|
|
| | |  | | hyperion (1422 punktów) | Odp: Chrzest na wszelki wypadek @Maddy (12394 punktów) | > No co ty? Naprawdę o pępkowym nie słyszałeś? A nagłaśniać tego specjalnie nie trzeba bo to i tak się odbywa w polskich rodzinach i to jeszcze przed chrztem. To jest ta popijawa po urodzeniu dziecka, bo przecież każda okazja dobra (sam jestem abstynentem żeby nie było )> Powaga! Naprawdę nie słyszałem o pępkowym. Z drugiej strony narodzin w mojej rodzinie niewiele tym się więc usprawiedliwię  Ja rozumiem, że każda okazja jest dobra (nie jestem abstynentem  ) więc i na tą okazję zacznę się powoływać. A "pępkowe" wydaje mi się bardzo fajnym słowem więc będę starał się je promować.
Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
|
|
| | | |  | | krisoof (115 punktów) |
> Powaga! Naprawdę nie słyszałem o pępkowym. Z drugiej strony narodzin w mojej rodzinie niewiele tym się więc usprawiedliwię > Ja rozumiem, że każda okazja jest dobra (nie jestem abstynentem ) więc i na tą okazję zacznę się powoływać. A "pępkowe" wydaje mi się bardzo fajnym słowem więc będę starał się je promować.> Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54> Mnie też to słowo takie sympatyczne się wydaje. Fajnym pomysłem jest też nie zdradzanie przed pępkowym imienia dziecka. Ludzie przyjdą i będą pękać z ciekawości jak też ten hyperion syna/ córkę nazwał  I możesz rozgłaszać że istnieje uroczystość nadania imienia w USC na życzenie rodziców i to nawet za darmo. Sprawdziłem. A baaardzo mało osób o tym wie.
|
|
| |  | 2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | Odp: Chrzest na wszelki wypadek | >To jeszcze lepiej. Skoro nie trzeba niczego wymyślać to można skupić się na nagłaśnianiu "pępkowego" oraz ceremonii dedykacji (może nazwa "ceremonia pojawienia " byłaby też właściwa?). >Osobiście nie znałem ani nazwy "pępkowe"
Pępkowe to stara tradycja kultywowana z każdym porządnym, katolickim domu. Gdzieś Ty się uchował?
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
| | |  | 1 na 1 | hyperion (1422 punktów) | > Pępkowe to stara tradycja kultywowana z każdym porządnym, katolickim domu.> Gdzieś Ty się uchował?Uchowałem się, jak każdy, w bardzo nad wyraz katolickim domu ale chyba mój dom nie był aż tak porządny i katolicki, żeby słyszeć o "pępkowym". 
Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
|
|
 | 3 na 3 | kogut59 (3090 punktów) | > Dla przeciwwagi należałoby wymyślić i promować jakąś świecką ceremonię chrztu.Wymyślono niedzielne spotkania ateistów w kościele w Londynie. Idea tych spotkań duchowych ateistów było wyrzucenie boga z kościoła  Jak stwierdził pomysłodawca tych spotkań "Jeśli uwiera cie kamień w bucie nie wyrzucasz buta tylko kamień z niego" Tak wiec wyrzucono uwierającego boga z kościoła i pozostała otwarta dyskusja o świecie i ludziach. www.youtube.com/watch?v=WqblnTxMxj0&sf=Relevancy#1
|
|
 | 7 na 7 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Przy okazji: jakiś czas temu (chociaż-em apostata) próbowałem bronić księdza, który do komunii wymagał aby dziecko rzeczywiście znało podstawowe prawdy wiary (10 przykazań itp.,wyznanie wiary) co śmiertelnie oburzyło rodziców.
Tak się złożyło, że ostatnie 4-5 lat to wysyp komunii w mojej rodzinie. Co roku następne pary rodzicielskie narzekają, że trzeba z dzieckiem do kościoła latać, że ksiądz wymaga zaangażowania rodziców, że co to za wymysły, to nie oni idą do komunii. Że się godziny spędza na powtarzaniu z dzieciakiem katechizmu a ono się nie chce uczyć.
Nie wiem czy to standard, ale ktoś narzekał, że na egzamin musi iść z dzieckiem i rodzicom też są zadawane pytania, albo jak dzieciak nie wie to mama/tata musi odpowiedzieć. "No kto tu w końcu idzie do komunii??!!"
Horror prawdziwy.
Najlepsi byli jedni, co po 15 latach małżeństwa wzięli ślub kościelny, bo ksiądz zagroził, że dziecka do komunii nie dopuści. Ksiądz wbrew pozorom nie był zatwardziałym dogmatykiem - jakby nie mogli wziąć kościelnego bo byli rozwodnikami, to by nie robił problemów, w grupie było czworo takich dzieci, były też nieślubne. Ale oni mogli wziąć kościelny, nie było przeszkód, wiec nie ma zmiłuj. Albo są katolikami albo nie.
A na pytanie, czemu w to brną, skoro to taka udręka, skoro czują się przez księdza poniżeni a tyle lat im nie przeszkadzał brak kościelnego, to oburzenie, bo jak to tak, wszystkie dzieci idą przecież, ich nie będzie gorsze, poświecą się. Ślub kościelny był jakby się wstydzili, tylko rodzice i świadkowe. Reszta rodziny i znajomych dowiedziała się po fakcie i przypadkiem - mamusia pana już niemłodego się wygadała. Ale nikt się nie oburzał "to tylko formalność, żeby Julcia do komunii poszła, bo mają takiego porąbanego księdza".
Oni wszyscy są oczywiście porządnymi katolikami. Nie to co ja z mężem, bezbożnicy, bez szacunku dla religii i kościoła.
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | > Cytat:"Oburzeni"- mówią o sobie rodzice dzieci, którym ksiądz nie chciał udzielić chrztu. ... > Cytat:Dorota jest jedną z setek, jeśli nie tysięcy matek, oburzonych na księży, którzy odmawiają udzielenia sakramentu chrztu. ... > > -Tak się przyjęło? Czy tylko tak przyjęły durne mamuśki? ...> ... Oczywiście durna mamusia, jak setki tysięcy innych, lubi religijne pierdoły związane z chrztem, komunią i zapewne ze świętami, bo tak jej "mama w genach dała", ...Dobrze, że na początku było o rodzicach, bo znowu by wyszło, że dzieci w Polsce mamy z niepokalanych poczęć (i naturalnych porodów, czyli "wyciskania), a głównymi winnymi są kobiety. Tak, są kobiety, bo znajdują się pod znacznie większą presją otoczenia, bo to kobiety są głównie w kontakcie z dziećmi i odczuwają to "bycie dzieckiem drugiej kategorii". A gdzież otwarty sprzeciw tatusiów? Gdzie ich "jaja" w sporze o świeckie wychowanie i walkę o godność dziecka? Może te głosy wybrzmiały by kiedyś równie mocno, jak wtedy, gdy potępiają "feministki, ateistki - aborcjonistki", co to zmanipulowały matkę, by zabiła dziecko bez szansy na życie. Sorry, ale zamiast pluć na te durne mamuśki, należy zebrać odwagę i bronić owych nieochrzczonych dzieci, również przed własnymi rodzicami (własnymi "durnymi mamuśkami").
|
|
 | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | >Dobrze, że na początku było o rodzicach, bo znowu by wyszło, że dzieci w Polsce mamy z niepokalanych poczęć (i naturalnych porodów, czyli "wyciskania), a głównymi winnymi są kobiety. -No cóż w tym artykule jest głównie o kobietach oburzonych, czyli mamuśkach. W innych było o durnych lekarzach z katolickim sumieniem, więc każdemu się dostaje według intelektualnych "zasług". Zapewniam, że nie miałbym żadnych skrupołów, by podobnym epitetem obdarzyć tatuśków w podobnej sytuacji.
>Tak, są kobiety, bo znajdują się pod znacznie większą presją otoczenia, bo to kobiety są głównie w kontakcie z dziećmi i odczuwają to "bycie dzieckiem drugiej kategorii". -I tu parę razy zaznaczyłem, że to także kobiety tworzą to otoczenie, które tę presję na nie wywiera. Może faceci są średnio mniej religijni i nie zależy im tak bardzo na podtrzymywaniu tradycji jak i na tym, co kto onich powie? Mówię o średniej, niech każdy sam się rozejrzy w swoim śrdowisku, kto mocniej naciska w sprawach religijnych. Mamusie, babcie, ciocie czy ich męskie odpowiedniki?
>A gdzież otwarty sprzeciw tatusiów? Gdzie ich "jaja" w sporze o świeckie wychowanie i walkę o godność dziecka? -Też pewnie mniej im zależy. Po co narażać się na agresję ze strony uniesionej religijnym gniewem kobiety, gdy chodzi tylko o pokropienie wodą?
>Sorry, ale zamiast pluć na te durne mamuśki, należy zebrać odwagę i bronić owych nieochrzczonych dzieci, również przed własnymi rodzicami (własnymi "durnymi mamuśkami"). -Te mamuśki "plują" same na siebie. Ale to tylko wina ich głupoty, brak świadomości, że chrzest to zwykły zabobon i też brak odwagi, by być inna wsród reszty mamusiek. Strach przed "ludzkim gadaniem". I jak bronić dzieci tych mamusiek, gdy przecież nikt postronny nie ma prawa za nie decydować o wychowaniu ich dzieci? Można tylko pisać krytykować i ośmieszać. Choć nie zawsze i nie wszędzie.
|
|
|  | | Anna Salman (16360 punktów) | >-No cóż w tym artykule jest głównie o kobietach oburzonych, ... Bo w kontekście dzieci u nas rozmawia się tylko z matkami i pisze o matkach. >-I tu parę razy zaznaczyłem, że to także kobiety tworzą to otoczenie, które tę presję na nie wywiera. ... Pewnie znasz tą anegdotę o małpach karanych za wychodzenie z klatki. Tak się tresowało przez całe pokolenia kobiety. >... kto mocniej naciska w sprawach religijnych. Mamusie, babcie, ciocie czy ich męskie odpowiedniki? To jest obojętność religijna, czy taka w ogóle? >-Też pewnie mniej im zależy. Po co narażać się na agresję ze strony uniesionej religijnym gniewem kobiety, gdy chodzi tylko o pokropienie wodą? Ze strony kobiety, czy raczej księdza, sąsiadów i własnej mamusi? >... I jak bronić dzieci tych mamusiek, gdy przecież nikt postronny nie ma prawa za nie decydować o wychowaniu ich dzieci? Można tylko pisać krytykować i ośmieszać. ... Czyli wracamy do punktu wyjścia - one se tak same mają te dzieci. A dzieci w Polsce mają tylko matki.
|
|
| |  | 3 na 3 | KORUND (4922 punktów) | >>-No cóż w tym artykule jest głównie o kobietach oburzonych, ... >Bo w kontekście dzieci u nas rozmawia się tylko z matkami i pisze o matkach. -Tu po prostu rozmawia się z tymi, które poczuły się oburzone.
>Pewnie znasz tą anegdotę o małpach karanych za wychodzenie z klatki. Tak się tresowało przez całe pokolenia kobiety. -Tu chodzi o konkretne zachowania akurat kobiet, które w tej tresurze uczestniczą choć nikt ich nie przymusza. Chcą nawet tresować księdza. A epitet "durny" należy się w tym kontekscie każdemu niepraktykującemu, czy niewierzącemu, który domaga się dla dziecka chrztu "bo tak się przyjęło" i uważa, że mu się on należy tak samo jak wierzącym praktykującym. Płeć, ani zaszłości historyczne nie mają tu znaczenia. To typowe zachowania stadne działające tu i teraz. Poza tym myślę, że sporo dzisiejszych kobiet ma zupełnie daleko to, jak tresowano poprzednie pokolenia, a nawet nie mają o tym pojęcia.
>Ze strony kobiety, czy raczej księdza, sąsiadów i własnej mamusi? -No o tym mówię, że własnej mamusi także i innych kobiet ze stada. A jaki nacisk niepraktyjująca może odczuwać ze strony księdza? Przecież to ona naciska na księdza, by ten chrzcił jej dzieko. >Czyli wracamy do punktu wyjścia - one se tak same mają te dzieci. A dzieci w Polsce mają tylko matki. -Chodzi o tych, którzy domagają się chrztu. Nie wiem gdzie są ojcowie tych dzieci, może ktoś zrobi z nimi wywiad to się wypowiem na ich temat.
|
|
| | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >-Tu po prostu rozmawia się z tymi, które poczuły się oburzone. Bo nikomu do głowy nie przyszło zapytać tatusiów. >... Płeć, ani zaszłości historyczne nie mają tu znaczenia. To typowe zachowania stadne działające tu i teraz. Poza tym myślę, że sporo dzisiejszych kobiet ma zupełnie daleko to, jak tresowano poprzednie pokolenia, a nawet nie mają o tym pojęcia. Postawy się dziedziczy. Czyli jednak nie znasz tej anegdoty ... >-No o tym mówię, że własnej mamusi także i innych kobiet ze stada. ... Niechcący pokazałeś punkt myślenia typowy dla ideologii rzymskokatolickiej, a właściwie każdej patriarchalnej - że jesteśmy stadem, inwentarzem.
Przy okazji - jestem zdania, że od rzymskich katolików należy egzekwować przestrzeganie ich własnych zasad, które ponoć są takie wspaniałe. Już dawno pisałam o tym, że kobiety rzymskokatolickie powinny mieć całkowity zakaz aborcji i antykoncepcji. Może wtedy ci państwo nauczyli by się własnej doktryny i przestali wymachiwać tym swoim systemem wartości. Nie zmienia to jednak faktu, że samo odejście od kościoła nie powoduje automatycznej zmiany postawy. No chyba, ze się przejdzie na inne wyznanie, a wtedy też to trochę trwa. Przy tym sposób myślenia grupy dominującej niestety wywiera wpływ na osoby spoza tej grupy, co jest widoczne w twoich wpisach - to jest religijny sposób patrzenia na kobiety, czy ci się to podoba, czy nie.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | >>-Tu po prostu rozmawia się z tymi, które poczuły się oburzone. >Bo nikomu do głowy nie przyszło zapytać tatusiów. -Ale to nie moja wina. Nie mogę się odnieść do zdania tych, którzy się nie wypowiedzieli. Nie chcę też rozważać skąd się wzięły takie postawy, a tylko oceniam je ze swojego punktu widzenia.
>Postawy się dziedziczy. Czyli jednak nie znasz tej anegdoty ... -Polemizowałbym. Dziedziczy się genotyp, nie fenotyp. W sumie każdy wątek można by dodatkowo rozpatrywać pod kątem płci, bo zawsze bohaterem będzie przedstawiciel co najmniej jednej z nich. Tylko po co?
>>-No o tym mówię, że własnej mamusi także i innych kobiet ze stada. ... >Niechcący pokazałeś punkt myślenia typowy dla ideologii rzymskokatolickiej, a właściwie każdej patriarchalnej - że jesteśmy stadem, inwentarzem. -Wręcz przeciwnie. Chodzi o zaszłości ewolucyjne. Społeczności, w tym ich religijność kształtowała się w stadach, grupach. Niektóre z nich były też matriarchalne. Nie popadajmy w obłęd.
>Przy okazji - jestem zdania, że od rzymskich katolików należy egzekwować przestrzeganie ich własnych zasad, które ponoć są takie wspaniałe. Już dawno pisałam o tym, że kobiety rzymskokatolickie powinny mieć całkowity zakaz aborcji i antykoncepcji. Może wtedy ci państwo nauczyli by się własnej doktryny i przestali wymachiwać tym swoim systemem wartości. -Niemal w każdym wątku, również w tym tego się właśnie domagam. Konsekwencji w myśleniu i działaniu. Jak ktoś chce chrztu w kościele katolickim, niech przestrzega zasad tego Kościoła, albo niech przestanie korzystać z jego usług i udawać katolika. Dlatego jestem tu po stronie księży, którzy odmawiają usług dla niepraktykujących, którzy się ich domagają "bo tak się przyjęło". Wówczas jasno byłoby widać ilu jest prawdziwych katolików, a nie tylko statystycznych.
>Przy tym sposób myślenia grupy dominującej niestety wywiera wpływ na osoby spoza tej grupy, co jest widoczne w twoich wpisach - to jest religijny sposób patrzenia na kobiety, czy ci się to podoba, czy nie. -Nie jestem w żadnej grupie dominującej i od dawna nie patrzę w religijny sposób na kogokolwiek, ani cokolwiek.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Przy tym sposób myślenia grupy dominującej niestety wywiera wpływ na osoby spoza tej grupy, co jest widoczne w twoich wpisach - to jest religijny sposób patrzenia na kobiety, czy ci się to podoba, czy nie. >-Nie jestem w żadnej grupie dominującej i od dawna nie patrzę w religijny sposób na kogokolwiek, ani cokolwiek.
Nie bierz tego do siebie, ale spotykam mizoginów, antysemitów, faszystów i homofobów, którzy się oburzają na takie etykietki, bo przecież "ja nie jestem taki, bardzo szanuję kobiety i mam przyjaciela (wybrać ulubione) żyda, cygana, geja, feministkę albo felietonistę Krytyki Politycznej".
To akurat przykład ekstremalny, ale nikt z nas nie jest taki, jak mu się wydaje, że jest i opinia zewnętrzna, zwłaszcza osób które nie mają powodu, żeby nas obrazić lub odwrotnie, przypochlebiać się, jest bardzo cenna.
Wierzę, że nie chcesz patrzeć w religijny sposób na cokolwiek, ale naprawdę, czasami to z człowieka wyłazi zupełnie mimowolnie. I zamiast się oburzać, może warto spojrzeć krytycznie na swoją wypowiedź i zastanowić się - co takiego napisałem, co zrobiło takie a nie inne wrażenie na czytelniku? Bo może coś ktoś sobie dopowiedział, albo niedokładnie przeczytał - to bardzo częste, tutaj - ba z moich doświadczeń wynika, że wielu forumowiczów ma niesłychanie bujną wyobraźnię, jeżeli chodzi o dopisywanie innym złych intencji i tzw. czytanie między wierszami.
Ale wykluczyć, że problem leży po Twojej stronie też nie można, bo ja się np. z oceną Anny Salman zgadzam. Mam pewien dysonans poznawczy czytając Twoje wypowiedzi. Kiedy schodzi na tzw. kwestie kobiece, jedziesz amboną.
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
| | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >Kiedy schodzi na tzw. kwestie kobiece, jedziesz amboną. Niezłe - warte cytowania.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | >Nie bierz tego do siebie, ale spotykam mizoginów, antysemitów, faszystów i homofobów, którzy się oburzają na takie etykietki, bo przecież "ja nie jestem taki, bardzo szanuję kobiety i mam przyjaciela (wybrać ulubione) żyda, cygana, geja, feministkę albo felietonistę Krytyki Politycznej". -No właśnie taki też nie jestem. Szanuję te kobiety, które na szacunek zasługują podobnie jak mężczyzn, bo nikomu on się z urzędu, ani z urodzenia nie należy. Tak też się złożyło nie mam przyjaciół w żadnej z w/w wymienionych grup.
>Bo może coś ktoś sobie dopowiedział, albo niedokładnie przeczytał - to bardzo częste, tutaj - ba z moich doświadczeń wynika, że wielu forumowiczów ma niesłychanie bujną wyobraźnię, jeżeli chodzi o dopisywanie innym złych intencji i tzw. czytanie między wierszami. -No to niech komentujący się przygląda na co odpowiada. Nie jestem w stanie wszystkiego przewidzieć co, kto i jak odczyta i gdybym to głęboko analizował i na dodatek się tym przejmował, to nic nigdy bym nie napisał. Poza tym wcale mi to nie przeszkadza, niech każdy komentuje jak mu wyobraźnia dyktuje. Poniekąd o to tu chodzi. Po tym się poznaje co ludziom w głowach siedzi.
>Ale wykluczyć, że problem leży po Twojej stronie też nie można, bo ja się np. z oceną Anny Salman zgadzam. Mam pewien dysonans poznawczy czytając Twoje wypowiedzi. >Kiedy schodzi na tzw. kwestie kobiece, jedziesz amboną. -Ciekawe. Gdy piszę o religijności biskupów, papieży, księży profesorów, wierzących lekarzy, posłów, to amboną nie jedzie. Przynajmniej nie miałem takiego zarzutu. Gdy ta sama krytyka dotyka kobiet nagle wynika to z mojego religijnego postrzegania drugiej płci? Obiektywnośc polega na tym, że nie solidaryzujemy sie ze swoimi grupami byle tylko umniejszyć ich głupotę. Nie odpowiadam za głupotę religijnych samców i nawet nie uważam ich za swoje stado, bo to prawie połowa ludzkości i tylko przypadek decyduje, kto się nim urodzi. To samo radzę myślacym kobietom, by nie szukać naiwnych usprawiedliwień głupoty innych kobiet.
Tak na podsumowanie: "Człowiek (bez wzgledu na płeć) zasługuje na pochwałę lub naganę tylko za takie czyny, których podjęcie lub odrzucenie leży w jego mocy." LEONARDO DA VINCI
|
|
| | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >... Dziedziczy się genotyp, nie fenotyp. ... To już nieaktualna teoria i nie mam na myśli jedynie tzw. memów, podobno nawet emocje ulegają swoistemu zapisowi. Ale wpływy środowiska pierwotnego są najsilniejsze i utrzymują się czasem przez kilka pokoleń. Nie zastanawiałeś się nigdy, czemu Polacy prezentują zachowania chłopów pańszczyźnianych? >... Społeczności, w tym ich religijność kształtowała się w stadach, grupach. Niektóre z nich były też matriarchalne. ... Ale o zachowaniach męskich nie pisze się, jako "stadnych". Przy tym jedna korekta - coś takiego jak matriarchat nie istniało. Ten konstrukt myślowy powstał na fali ruchów feministycznych, jako rewers patriarchatu, czyli dominacja jednej płci wobec drugiej, ale na odwrót. Tymczasem współczesnymi przykładami tzw. matriarchatu są niewielkie społeczności, zachowane gdzieś na kawałkach Azji, w których nie ma żadnej dominacji płci, lecz daleko posunięty egalitaryzm. >>Przy tym sposób myślenia grupy dominującej niestety wywiera wpływ na osoby spoza tej grupy ... >-Nie jestem w żadnej grupie dominującej ... Dokładniej przeczytaj, co napisałam - nie, że należysz do owej grupy, ale podświadomie przejmujesz sposób myślenia. Często mam tak samo i wiele osób, niestety. Rzymski katolicyzm jest dominującą subkulturą w naszym kraju.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | >>... Dziedziczy się genotyp, nie fenotyp. ... >To już nieaktualna teoria i nie mam na myśli jedynie tzw. memów, podobno nawet emocje ulegają swoistemu zapisowi. Ale wpływy środowiska pierwotnego są najsilniejsze i utrzymują się czasem przez kilka pokoleń. Nie zastanawiałeś się nigdy, czemu Polacy prezentują zachowania chłopów pańszczyźnianych?
-To nie teoria. Faktem naukowym jest dziedziczenie genów, ale memów nie dziedziczymy. Dopiero poprzez oddziaływania genotypu ze środowiskiem powstaje fenotyp. To środowisko decyduje o tym, że np. większość Arabów jest islamistami, a wielu Polaków ma naturę chłopów pańszczyźnianych. Ale ci sami ludzie, od dziecka wychowani w innym środowisku mogliby stworzyć zupełnie inny fenotyp. Arab wychowany przez islamistów mógłby się wysadzić się w autobisie z żydowskimi dziećmi, a jego brat bliźniak wychowany w Australii np. piłby piwo ogladał pornusy i nabijał się z Allaha i muzułmanów. Mimo identycznych genotypów. W żaden sposób nie mógłby odczuwać wpływu środowiska pierwotnego jego rodziców, nie mając z nimi kontaktu. To nonsens.
|
|
| | | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >-To nie teoria. Nie zaczynaj dyskusji, jak przeciwnik darwinizmu (to tylko teoria0 >... To środowisko decyduje o tym, że np. większość Arabów jest islamistami, a wielu Polaków ma naturę chłopów pańszczyźnianych. Ale ci sami ludzie, od dziecka wychowani w innym środowisku mogliby stworzyć zupełnie inny fenotyp. ... Mogłabym się posłużyć przykładem Polaków w Stanach, ale powiedzmy - oni się kisili we własnym sosie. Przykłady z naszych terenów - migracje do miast po II w. św.. Chłopi bardzo szybko odtworzyli strukturę środowiska pierwotnego, mimo że byli wśród obcych sobie ludzi i poddani intensywnej indoktrynacji. Żydzi odchodzący ze środowisk ortodoksyjnie religijnych chłonęli ideologię komunizmu, która oznacza ten sam sposób myślenia, tyle że ... bez boga. Postawa to sposób myślenia, często podbudowany fobiami, a te są ponoć dziedziczone i to przez kilka pokoleń. Współcześnie Arabowi wychowani w zlaicyzowanych środowiskach na Zachodzie nagle się nawracają i np. jadą do Syrii, żeby się zaciągnąć do talibów.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | >>-To nie teoria. >Nie zaczynaj dyskusji, jak przeciwnik darwinizmu (to tylko teoria0 >>... To środowisko decyduje o tym, że np. większość Arabów jest islamistami, a wielu Polaków ma naturę chłopów pańszczyźnianych. Ale ci sami ludzie, od dziecka wychowani w innym środowisku mogliby stworzyć zupełnie inny fenotyp. ... >Mogłabym się posłużyć przykładem Polaków w Stanach, ale powiedzmy - oni się kisili we własnym sosie. Przykłady z naszych terenów - migracje do miast po II w. św.. Chłopi bardzo szybko odtworzyli strukturę środowiska pierwotnego, mimo że byli wśród obcych sobie ludzi i poddani intensywnej indoktrynacji. Żydzi odchodzący ze środowisk ortodoksyjnie religijnych chłonęli ideologię komunizmu, która oznacza ten sam sposób myślenia, tyle że ... bez boga. Postawa to sposób myślenia, często podbudowany fobiami, a te są ponoć dziedziczone i to przez kilka pokoleń. >Współcześnie Arabowi wychowani w zlaicyzowanych środowiskach na Zachodzie nagle się nawracają i np. jadą do Syrii, żeby się zaciągnąć do talibów. > -Wszystko o czym mówisz dotyczy ludzi, którzy byli związani ze swoimi środowiskami, wychowywani wśród swoich, a przynajmniej wiedzieli o swoim pochodzeniu. Oczywiście każde środowisko dokonuje swoistej selekcji genów. Eskimosi, Masajowie, Skandynawowie bedą mieli różne skołonności, temperamenty, zdolności do trawienia mleka, mięsa tłuszczu, różną odporność na chłod, gorąco, poszczególne choroby, promieniowanie UV, bo o tym decyduje genotyp, w danym środowisku ukształtowany, przez dobór naturalny i płciowy. Jednak nie ma dziedziczenia poglądów, religii, ani wiedzy. Tutaj już wkracza memetyka, czyli nauka i kształtowanie umysłow przez naśladownictwo. -Co do ewolucji, to celowo unikam używania terminu teoria. Wolę mówić o procesie ewolucji. Teroia to tylko zestaw danych naukowych na jego temat.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >... Jednak nie ma dziedziczenia poglądów, religii, ani wiedzy. Tutaj już wkracza memetyka, czyli nauka i kształtowanie umysłów przez naśladownictwo. Tyle, że przyjęło się mówić / pisać o dziedziczeniu memów (tak jak o teorii naukowej), bo jest sytuacją wyjątkową, gdy człowiek dorasta poza własnym środowiskiem, a jesteśmy wytworami określonej kultury. I w zasadzie tego dotyczyły moje wcześniejsze wypowiedzi - że przed takim wzorcem postaw, jakie prezentuje polskie, w większości rzymskokatolickie środowisko, nie ma właściwie ucieczki, nawet dla osób spoza tego kręgu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | hyperion (1422 punktów) | >>-Tu po prostu rozmawia się z tymi, które poczuły się oburzone. >Bo nikomu do głowy nie przyszło zapytać tatusiów.
Świetny pomysł. Czy Racjonalista.pl nie mógłby pomóc w stworzeniu takiej ankiety? Wyśle się w teren kilku dziennikarzy i zapyta przechodniów w parkach czy na ulicach czy posłali dziecko do komunii? a jeśli tak to dlaczego? (mama i tata - oddzielnie udzielą opinii tak aby jedno nie słyszało opinii drugiej strony).
Wtedy okażą się przyczyny.
Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
|
|
| | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >... Czy Racjonalista.pl nie mógłby pomóc w stworzeniu takiej ankiety? Wyśle się w teren kilku dziennikarzy i zapyta przechodniów w parkach czy na ulicach czy posłali dziecko do komunii? a jeśli tak to dlaczego? (mama i tata - oddzielnie udzielą opinii tak aby jedno nie słyszało opinii drugiej strony). >Wtedy okażą się przyczyny. W sumie o Bożym Ciele (i kanibalizmie) było, można im i taki temat podrzucić. Żeby tylko w zęby od kogoś nie dostali, bo podobno już zaczynają mieć "markę" we Wrocławiu.
|
|
| krisoof (115 punktów) | Tak przy okazji, jest tu ktoś zorientowany, jakiś może pracownik USC, jak to z tym uroczystym nadaniem imienia w urzędzie? Dalej coś takiego się organizuje? Chciałbym wiedzieć na przyszłość
|
|
 | Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Tak przy okazji, jest tu ktoś zorientowany, jakiś może pracownik USC, jak to z tym uroczystym nadaniem imienia w urzędzie? Dalej coś takiego się organizuje? Chciałbym wiedzieć na przyszłość  Zdaje się, że "świecki chrzest" w USC był trochę eksperymentem, dużą popularnością się nie cieszył i umarł razem z PRLem.
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
|  | | krisoof (115 punktów) |
> Zdaje się, że "świecki chrzest" w USC był trochę eksperymentem, dużą popularnością się nie cieszył i umarł razem z PRLem. Z ciekawości sprawdziłem i chyba jednak nie umarł bip.um.kle(*)radnik/poradUSC/nadimienia.htm
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|