 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-08-2016 21:04 | Arminius (25555 punktów) | Jankielowy narkobiznes 0 na 2 | W interesującym tekście zatytułowanym „ Narkokapitalizm jako dziedzictwo postkolonialne” ( www.racjonalista.pl/kk.php/s,10029) jego autor poświęcił sporo uwagi uzależnieniu 19 – wiecznych Chin od opium, sprzedawanemu temu państwu pod przymusem przez przedsiębiorczych i bezwzględnych Brytyjczyków oraz skutkom tego procederu – politycznym, ekonomicznym, społecznym i - last but not least – zdrowotnym. Kwestia opiumowa jest niewątpliwie wielce frapująca – ale być może nadal niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, iż na naszym polskim, czy też precyzyjnie środkowoeuropejskim gruncie, doświadczyliśmy analogicznego procederu, trwającego znacznie dłużej i obfitującego w konsekwencje podobne, a może nawet bardziej dotkliwe – odczuwalne zresztą najpewniej do dnia dzisiejszego. Na rodzimym gruncie odpowiednikiem opium była wódka, Brytyjczykami - polski szlachcic mający przywilej propinacyjny i Żyd arendarz sprzedający ową gorzałę tutejszym Chińczykom – czyli polskim i ruskim chłopom – którzy pozbawieni wolności osobistej byli przez ów diabelski tandem przymuszani do rujnowania się, rujnowania swego zdrowia i swojego majątku - z korzyścią rzecz jasna dla organizatorów owego narkobiznesu na terenie Międzymorza. Problem jak wyżej nie jest całkiem nowy. Podnosiłem go incydentalnie w wątkach poświęconych kwestiom żydowskim. Tym razem zdecydowałem się raz jeszcze go zasygnalizować – bo primo: analogia do kwestii opiumowej jest tu przytłaczająca, secundo: dwa lata temu ukazała się praca naukowa uznanego historyka, amerykańskiego Żyda, wydana przez wielce renomowane wydawnictwo – która ów arendalny narkobiznes, ów wyszukany system upadlania, gnębienia oraz eksploatowania mas ruskich i polskich chłopów przez bezwzględny tandem szlachecko – żydowski – rozebrała na czynniki pierwsze. Historyk zwie się Glenn Dynner, a praca o której wyżej nosi tytuł: „Yankel’s Tavern: Jews, Liquor, and Life in the Kingdom of Poland.” Gorąco polecam jej lekturę wszystkim poszukującym prawdy w historii. Nie mam czasu w tej chwili na rzetelną recenzję tego dzieła – niewykluczone jednakże, iż kiedyś jeszcze do niego wrócę. Nadmienię tylko, iż na mnie największe wrażenie zrobiły źródła przytoczone przez autora – z których jednoznacznie wynika, iż w 19 wieku przedstawiciele administracji państw zaborczych byli wielce skonfundowani i zdegustowani postawą polskiej szlachty, która swoje własne korzyści i szybkie bogacenie się bez cienia wątpliwości stawiała nad interes ludu – swoich poddanych – wchodząc, ich zdaniem, w skandalicznie naganne z punktu widzenia moralnego konszachty z Żydami. A oto opinia na ów temat – przykład fenomenu o którym wyżej – księcia Mikołaja Repnina – gubernatora gubernii połtawskiej, który wydalając Żydów z Czernichowa i Połtawy w 1821 r. opatrzył swoją decyzję następującym komentarzem: „Wielu właścicieli ziemskich skuszonych mamoną otrzymywaną od Żydów, bezmyślnie chroniło ich, będąc całkowicie obojętnym na los i sytuację chłopów, którzy do nich należą. Z powodu swojego egoizmu, chcą mieć oni Żydów na terenie gubernii, aby dzięki nim dorabiać się”. Autor pracy jak wyżej zwraca uwagę na przewrotność i swoistą „perwersję” historii. Otóż w drugiej połowie 19 wieku, po zniesieniu pańszczyzny, zdeklasowana szlachta nie mogąc się odnaleźć w nowych warunkach ekonomicznych sama padała łupem owych Żydów, z którymi tak niedawno jeszcze chwacko łupiła chłopów. Ilość majątków ziemskich przejętych z końcem 19 wieku przez Żydów przyprawia o osłupienie. Szczególnym wzięciem cieszyły się lasy, które wykupywane przez Żydów szły masowo pod siekierę i były spławiane Wisłą do Gdańska. Dynner cytuje żydowskiego kupca, który tak podsumował ów proceder: „Gęste polskie lasy jęczały (od zgrzytu pił - Arminius), kurczyły się i w końcu dostawały się w ręce żydowskie. Latem z pni budowano wielkie tratwy, które spławiano Wisłą do Niemiec”. W końcu doszło do tego, iż w obronie polskich majątków, polskiej ziemi i polskich lasów stanęli….emancypujący się polscy chłopi, którzy wyzbywającym się ziemi właścicielom zarzucili…brak patriotycznej postawy. Fascynujące, nieprawdaż? Ale to już całkiem inna – godna odrębnego wątku – historia. “The history of Jews in 18th- and 19th-century Poland is often a history of anti-Semitism, of social and economic isolation at the hands of a suspicious majority Christian population. But what if, under the surface, there was a strong element of comity between Jews and Christians? That’s what Glenn Dynner, a professor of Jewish Studies at Sarah Lawrence College, found in researching Yankel’s Tavern: Jews, Liquor, and Life in the Kingdom of Poland, a landmark volume that details how Jews carved out a lucrative niche as tavern keepers—thanks to an enterprising and accommodating Polish nobility. “We are used to a story of anti-Semitism and violence, and this is true of the 20th century. But it wasn’t true of prior centuries, or at least it was nearly as true,” Dynner says. “There’s a reason why three-fourths of the world’s Jewish population lived in Poland. It’s because they found a place in the economy, and that was tavern keeping.” www.moment(*)ws-liquor-life-kingdom-poland/ | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | No tak, onegdaj rozpijali nas Żydzi w imieniu szlachty, dziś natomiast pałeczkę tę przejęli Rosjanie wespół z Niemcami. Rosjanie dominują dziś na polskim rynku wódki (CEDC --> Russian Standard, koncern należący do rosyjskiego Tatara, Rustama Tariko). Niemcy dominują na rynku wina (Ambra --> Schloss Wachenheim AG). Na polskim rynku piwa rządzą Duńczycy z Carlsberga,, Holendrzy z Heinekena oraz międzynarodowe towarzystwo kolonialne z SABMillera. Jako i dawniej jesteśmy dziś rozpijani. O ile jednak Żydzi i szlachta to był pierwiastek miejscowy, który zyski często reinwestował w kraju, o tyle dziś rozpijają nas cudzoziemcy, którzy zyski generalnie wywożą za granicę.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | I znów uderzające analogie | "O ile jednak Żydzi i szlachta to był pierwiastek miejscowy, który zyski często reinwestował w kraju..." Spora cześć jednakże został wytransferowana za granicę. "Jedźcie do Monako" - zachęcał polskich ziemian Bismarck. I wielu jechało - chcociaż chyba najmniej akurat z zaboru pruskiego. Z żydowskim kapitałem było jeszcze gorzej. Bo on już wtedy był bardzo kosmopolityczny. Rzecz charakterystyczna, że ów "narkobiznes alkoholowy" Żydzi kontynuowali z wielkim powoedzeniem za oceanem. W latach Prohibicji ( 1920 - 1933) to właśnie żydowskie gangi dominowały w produkcji, przemycie i kontroli alkoholu. Na przemycie z Kanady przez francuskie wyspy Saint Pierre i Miquelon w eustarium rzeki Św. Wawrzyńca - wyroslo imperium alkoholowe Bronfmanów: SEAGRAM - przez długie lata największy na świecie producent napojów alkoholowych. Jeden z właścicieli owego giganta - Edgar Bronfman - był przewodniczącym Światowego Kongresu Żydów. I rzecz charakterystyczna - społeczność murzyńska w USA oskarżyła Bronfamnów o to, iż SEAGRAM "targetował" agresywnie właśnie tę grupę społeczną - jako najłatwiejszą do wyeksploatownia ze względu na jej stosunkowo niski status społeczny. Czyż nie brzmi znajomo? Analogia do sytuacji polskich i ruskich chłopów jest - znów - uderzająca. "Seagram Company Ltd. was a large historical corporation headquartered in Montreal, Quebec, Canada that was the largest distiller of alcoholic beverages in the world. Toward the end of its independent existence it also controlled various entertainment and other business ventures". "In 1923, the Bronfmans purchased the Greenbrier Distillery in the United States, dismantled it, shipped it to Canada, and reassembled it in LaSalle, Quebec. The Bronfmans shipped liquor from Canada to the French-controlled overseas collectivity Saint Pierre and Miquelon off the then-Dominion of Newfoundland, which was then shipped by bootleggers to Rum rows in New York, New Jersey and other states. In 1928, a few years after the death of Joseph E. Seagram (1919), the Distillers Corporation acquired Joseph E. Seagram & Sons from heir and President Edward F. Seagram; the merged company retained the Seagram name. The company was well prepared for the end of Prohibition in 1933 with an ample stock of aged whiskeys ready to sell to the newly opened American market, and it prospered accordingly. Although the Seagram brand is most closely associated with the Bronfman family the Seagram name itself pre-dated the company Bronfman founded. Although he was never convicted of criminal activity, Samuel Bronfman's dealings with bootleggers during the Prohibition-era in the US have been researched by various historians and are documented in various peer-vetted chronicles." en.wikipedia.org/wiki/Seagram
|
|
1 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: Jankielowy narkobiznes | Warto byłoby jeszcze wspomnieć o prawie, bynajmniej nie mojżeszowym i nie przez mędrców Syjonu stanowionym, NAKAZUJĄCYM chłopom kupować określoną ilość wódki w należącej do pana karczmie.
Mówiąc krótko: żydowscy arendarze (bo przecież, na miły Bug, nie "Żydzi", których były miliony i większość żyła nie lepiej, niż chłopi) byli narzędziem, za pomocą którego Polacy niszczyli Polskę. Daję słowo, wolę już być "kolonizowany" przez Niemców, niż przez polskie jaśnie państwo. Niemcem przynajmniej sam mogę zostać, jeśli zechcę.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | Nie tacy oni niewinni jak Pan sugeruje | "Warto byłoby jeszcze wspomnieć o prawie, bynajmniej nie mojżeszowym i nie przez mędrców Syjonu stanowionym, NAKAZUJĄCYM chłopom kupować określoną ilość wódki w należącej do pana karczmie".
Przecież z mojego wątku jednoznacznie to wynika - współudział szlachty w procederze
"Mówiąc krótko: żydowscy arendarze (bo przecież, na miły Bug, nie "Żydzi", których były miliony i większość żyła nie lepiej, niż chłopi) byli narzędziem, za pomocą którego Polacy niszczyli Polskę".
Żydzi w Polsce okresu o którym mowa byli w zdecydowanej lepszej sutuacji niż polscy i ruscy chłopi. Bo byli - po prostu - odrębnym stanem, ze wszystkimi konsekwencjami wynikającymi z tego faktu. Chłopi byli - de facto - niewolnikami w systemie pańszczyzny. Zacieranie różnicy między statusem chłopa i statusem Żyda jest jednym z klasycznych przejawów manipulowania historią relacji polsko - żydowskich. Proszę nie brnąć w te manowce. Żydzi byli współsprawcami owego niszczenia Polski. Robienie z nich "narzędzia" nieświadomego swojej roli jest naiwną próbą ich ekskulopowania - co bywa celowym zabiegiem z kategorii jak wyżej bądź też wynika z egzaltowanwgo i w gruncie rzeczy naiwnego filosemityzmu. Oczywiście, iż nie wszyscy Żydzi byli arendarzami - ale wszyscy arendarze byli Żydami. Autor ksiażki, o której mowa, podaje, iż ponad 90 % arendarzy było Żydami.
"Daję słowo, wolę już być "kolonizowany" przez Niemców, niż przez polskie jaśnie państwo. Niemcem przynajmniej sam mogę zostać, jeśli zechcę".
Niemcy bardzo się temu szlachecko - żydowskiemu narkobiznesowi dziwli, Autor książki podaje przykłady raportów władz pruskich i listy króla pruskiego - w których wyrażone jest zdziewienie i całkowita dezaprobata dla postawy polskiej szlachty.
|
|
|  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: Nie tacy oni niewinni jak Pan sugeruje | > Robienie z nich "narzędzia" nieświadomego swojej roli jest naiwną próbą ich ekskulopowania - co bywa celowym zabiegiem z kategorii jak wyżej bądź też wynika z egzaltowanwgo i w gruncie rzeczy naiwnego filosemityzmu.
Myślę, że byli narzędziem zupełnie świadomym i zadowolonym ze swej roli - co nie zmienia tego, że jednwk narzędziem. Pies uzyskuje korzyści z polowania i z pewnością lepiej być psem mysliwskim, niż psem łańcuchowym, ale mówienie, że psy polują przy niejakim współudziale myśliwych to jest dopiero zabieg, wynikający z czegoś może i nje naiwnego, ale na naiwność liczącego.
> Oczywiście, iż nie wszyscy Żydzi byli arendarzami - ale wszyscy arendarze byli Żydami. Autor ksiażki, o której mowa, podaje, iż ponad 90 % arendarzy było Żydami.
A ponad 99% gwalcicieli było mężczyznami. Czy obaj powinniśmy się wstydzić?
>Niemcy bardzo się temu szlachecko - żydowskiemu narkobiznesowi dziwli, Autor książki podaje przykłady raportów władz pruskich i listy króla pruskiego - w których wyrażone jest zdziewienie i całkowita dezaprobata dla postawy polskiej szlachty.
Nie tylko Niemcy, ale w ogóle wszyscy obcokrajowcy dziwowali się wielce owemu krajowi złotej wolności, w którym wiekszosc mieszkańców nie miało żadnych praw.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | Polscy Murzyni z 1910 r. | "Myślę, że byli narzędziem zupełnie świadomym i zadowolonym ze swej roli..."
W ten sposónb można także ekskulpować szlachtę, wskazując - na przykład - na warunki ekonomiczne wówczas panujace, socjaldarwinizm, etc. Jeżeli oni byli świadomi i zadowoleni ze swojej roli - co Pan przyznaje - to siłą rzeczy dokonywali upodmiotowienia swojego statusu i swojej roli w debatowanym procederze.
Zaaplikuję teraz Panu - w kontekście debatowanego problemu - prawdziwą wisienkę na torcie. Ciekaw jestem, czy i w tym wypadku będzie Pan próbował rozmiękczać twarde fakty i jaką - ewentualnie - metodę, tym razem Pan obierze.
Otóż w 1910 r. przybył do Europy Booker Washington - działacz na rzecz emancypacji Murzynów w USA. Celem jego wizyty było zapoznanie się z warunkami pracy i życia europejskich robotników i chłopów w kontekście statusu i warunków życiowych Murzynów północnoamerykańskich szczególnie na Południu USA. Przebywajac na terenach polskich zwrócił on od razu na specyficzną rolę Żydów, podkreślając u nich "pogardę i patrzenie z góry" na chłopów, o których to chłopach wypowiadali się jako o "brudnych i głupich indywiduach". Washington zauważył że:
"Wherever in Poland money changes hands a Jew is always there to take charge of it. In fact, it seemed to me that the Jew in Poland was almost like the money he handled, a sort of medium of exchange" (Gdykolwiek pieniądz w Polsce przechodzi z rąk do rąk - pojawia się zawsze Żyd aby zabrać swój procent. Doprawdy zdaje mi się iż w Polsce Żydzi są niemalże jak ów pieniądz, którym obracają, swoistym środkiem wymiany).
"Instead of seeking to make themselves look like the rest of the people among whom they live, they seem to be making every effort to preserve and emphasize the characters in which they are different from the people about them". (Zamiast starać się wyglądać jak reszta ludzi sposród ich otoczenia - robią wszystko aby się od nich odrożnić i podkreślić swoją odrębność)
there was much the same life that I had known and lived among the Negro farmers in Alabama. ... I am convinced that any one who studies the movements and progress of the Negroes in America will find much that is interesting by way of comparison in the present situation of the Polish people and that of the American Negroes" (Życie chłopów jakie zobaczyłem w Polsce były w bardzo dużym stopniu takim samym życiem, jak życie murzyńskich rolników w Alabamie. Jestem przekonany, że każdy kto studiuje ruchy polityczne i sytuację Murzynów w USA znajdzie bardzo wiele interesujacych porownań pomiędzy sytuacją polskiego ludu i Murzynów w USA)
Przyzna Pan, iż koncepcja Washingtona definiująca Żydów jako " sort of medium of exchange" - jest niezwykle błyskotliwa? Leży Pan na łopatkach, czy też wystąpi Pan w charakterze spinndoctora?
Zaczerpnięto z:
Booker T. Washington, with the collaboration of Robert E. Park, The Man Farthest Down: A Record of Observation and Study in Europe (Garden City, New York: Doubleday, Page & Company, 1912; New Brunswick, New Jersey: Transaction Books, 1984)
|
|
 | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Odp: Jankielowy narkobiznes | >Mówiąc krótko: żydowscy arendarze (bo przecież, na miły Bug, nie "Żydzi", których były miliony i większość żyła nie lepiej, niż chłopi) byli narzędziem, za pomocą którego Polacy niszczyli Polskę. Daję słowo, wolę już być "kolonizowany" przez Niemców, niż przez polskie jaśnie państwo. Niemcem przynajmniej sam mogę zostać, jeśli zechcę.
Skoro tak głupie wyciągasz tutaj wnioski z propinacji (lewica naprawdę ma poważny problem z patriotyzmem), to rozumiem, że uznajesz zatem, iż kościół jest super organizacją, bo najżywiej działał na polu trzeźwości? A czyż ów przymus propinacyjny nie wyłonił się w okresie zaborów, kiedy to Niemcy, Austriacy i Rosjanie tak nam ułożyli stosunki państwowe, że prowadziło to regularnie do skłócania ze sobą różnych grup społecznych, szlachty z chłopami, chłopów z żydami itd. Kiedy mieliśmy własne państwo, Rzeczpospolitą, Polska nie była rozpita, byliśmy pod tym względem umiarkowani. Kiedy zabrano nam państwo szlachta rozpiła się nie mniej niż chłopi.
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | biskup abolicjonista | ... to rozumiem, że uznajesz zatem, iż kościół jest super organizacją, bo najżywiej działał na polu trzeźwości?
Sylwetka chociażby biskupa tarnowskiego Wojtarowicza ( 1840 - 1850) jest na tym polu znacząca wielce i wielce niedoceniana.
"Był pierwszym Polakiem kierującym tą diecezją. Nowy biskup miał przed sobą ogromną pracę, była to przede wszystkim walka z pijaństwem wśród chłopów. Jako biskup znacznie przyczynił się do budowy nowych i odnowy starych kościołów, starał się zwiększyć aktywność kapłanów w sprawowaniu sakramentów świętych, kładł nacisk na głoszenie homilii, śpiewanie polskich pieśni kościelnych, a także na katechizację ludności, w tym dzieci i młodzieży. Biskup Wojtarowicz zakładał na terenie diecezji liczne towarzystwa trzeźwościowe zupełnie nieznane wcześniej w Tarnowie, gdzie zachęcał wiernych do abstynencji lub do ograniczenia spożywania trunków".
|
|
|  | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | Odp: Jankielowy narkobiznes | >lewica naprawdę ma poważny problem z patriotyzmem To zależy jak rozumie się patriotyzm Jeśli patriotyzmem jest udział w akademiach, bieganie ze sztandarem, gonienie "arabusów" i zamykanie ust historykom mówiącym niewygodne fakty, a przede wszystkim tworzenie własnej jedynie słusznej wersji historii od żołnierzy wyklętych po zamach w Smoleńsku, to rzeczywiście lewica ma z tym problem Jeśli jednak patriotyzmem jest dbałość o własne państwo, o jego praworządność, o kulturę stanowienia i stosowania praw to więcej problemów widzę po stronie prawicowych polityków
Co po sobie zostawią? Państwo z prawnym bałaganem w najważniejszych ustawach i zlikwidowanym autorytetem sądów? Prawa, których mogą się bać zwykli obywatele? Przekonanie, że kto nie macha flagą na stadionie Legii nie jest patriotą?
Jordański lekarz zatrudniony w Polsce przynosi krajowi więcej pożytku, niż wielu gadających o patriotyzmie skinów. Dopóki tego lekarza "patrioci" nie zmuszą do opuszczenia kraju
|
|
| |  | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Ja nie neguję tego, co piszesz. Po prostu, powyżej padło stwierdzenie, że ktoś, w oparciu na dodatek o błędne przesłanki, woli być kolonizowany przez Niemców niż przez "polskie jaśniepaństwo". Można sobie różnie rozumieć patriotyzm, bądź to emocjonalnie, bądź to gospodarczo i społecznie (a ja głoszę głównie gospodarczy), ale istnieje też pewna nieprzekraczalna granica zdrady narodowej, zaprzaństwa. Polskim problemem jest to, że za dużo elit w ostatnim ćwierćwieczu popiera w Polsce obcą władzę gospodarczą, kosztem lokalnej. I te elity, niestety, wychowały cały tabun podobnie myślących lemingów, którzy dwoją się i troją, by przekonywać, że Polacy są źli, a obcokrajowcy dobrzy.
|
|
| | |  | | ZaKotem (8733 punktów) | >Cały tabun podobnie myślących lemingów, którzy dwoją się i troją, by przekonywać, że Polacy są źli, a obcokrajowcy dobrzy.
Czasem wystarczy zamienić miejscami słowa, aby zmienić diametralnie sens. Moze raczej tak: "Są Polacy źli, a obcokrajowcy dobrzy"? Pod tym się podpisuję, a doprawdy, nie jest to wyrażenie synonimiczne do tego poprzedniego.
|
|
| | |  | | ZaKotem (8733 punktów) | Usunięte przez moderatora
|
|
| | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > Można sobie różnie rozumieć patriotyzm, bądź to emocjonalnie, bądź to gospodarczo i społecznie (a ja głoszę głównie gospodarczy)
Kosztem czego? Jedni drugich? Teraz energetyka ratuje kopalnie. A co się działo przez ostatnie 25 lat?Na razie było jeszcze z czego zrobić odpisy. Ale to i tak (nie) ciekawie wygląda.
Jak Sikorsky przegrał przetarg to był raban że produkcja nie zostaje w kraju bo miejsca pracy itd. A on taki nasz że hej.
Autosan w bólach poszedł pod skrzydła MON za marne 17mln. gdzie był wystawiany za ~39mln. Gdyby go kupił jakiś MAN albo inna Scania to było święto lasu.
Najwyższa pora by coś takiego jak patriotyzm gospodarczy nie odbywało się kosztem małych podatników. Bo oni nie dostają wsparcia a raczej w łeb. W przyszłym roku będzie wymiana kas fiskalnych jedyne 1800 zł. Komu na co ja się pytam.
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >> Można sobie różnie rozumieć patriotyzm, bądź to emocjonalnie, bądź to gospodarczo i społecznie (a ja głoszę głównie gospodarczy) >Kosztem czego?
Nie musi być kosztem czegoś. Jest mi w zasadzie obojętne czy w gospodarce państwa dominować będzie patriotyczna lewica czy patriotyczny liberalizm, uważam że patriotyczna lewica jest lepszym rozwiązaniem do czasu wewnętrznej konsolidacji gospodarki (wzorzec chiński), ale dopuszczam, że mogę się tutaj mylić i może liberalniejsze podejście ludzi z Kukiza15 być lepsze, bo im właśnie chodzi o tych drobnych przedsiębiorców. Dla mnie, lewicowa optyka, w większej mierze dopuszcza reformy z większym uwzględnieniem interesu państwa niż przedsiębiorców. Sądzę, że to skuteczniejsze długofalowo.
>Jedni drugich? Teraz energetyka ratuje kopalnie.
Bo gospodarka to całość, a już z pewnością energetyka i górnictwo tworzą pewną całość gospodarczą.
>A co się działo przez ostatnie 25 lat?
Rządziło towarzystwo kolonialne. W tym gronie SLD było względnie najmniej szkodliwe.
>Jak Sikorsky przegrał przetarg to był raban że produkcja nie zostaje w kraju bo miejsca pracy itd. A on taki nasz że hej.
W branży wojskowej nie mam żadnych złudzeń, że tutaj nasi nie mogą za wysoko podskoczyć, i w obecnym systemie trzeba płacić haracz Amerykanom, by na coś móc liczyć w NATO. Dopóki nie zbudujemy silnej własnej armii zawodowo-obywatelskiej, nie podskakiwałbym wielkim, bo można się naciąć.
>Gdyby go kupił jakiś MAN albo inna Scania to było święto lasu.
Tak, jeszcze nam koncerny za mało anektowały, jeszcze za mało wygasiły. Trzeba budować marki typu Pesa, a nie paść zewnętrzne rynki, które się już na nas dość napasły.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>>Kosztem czego? >Nie musi być kosztem czegoś.
Ale jest. Bo to jest biznes taki jak każdy inny a nie martwienie się czy ja zapłacę za ubezpieczenie tyle, za prąd tyle czy paliwo tyle.
Dla PZU KGHMu czy Taurona to biznes. Tak samo jak dla JSW czy Bogdanki. Taki sam biznes jak dla kogoś ma sklep i dla kogoś kto ma warsztat.
Albo się robi sektor państwowy albo nie udaje się kapitalizmu i ratuje finanse państwa zwiększając kapitał firmy (PGE) po to żeby przyciąć ją później na większych podatkach.
Jeśli miałbym kiedyś łyknąć coś takiego jak patriotyzm gospodarczy to wtedy gdybym wiedział że lepszego biznesu nie zrobię nigdzie indziej. A nie na zasadzie haruj na pensje kogoś.
|
|
| | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | > Polskim problemem jest to, że za dużo elit w ostatnim ćwierćwieczu popiera w Polsce obcą władzę >gospodarczą, kosztem lokalnej.Co to znaczy obcą? Jeśli mam być zupełnie szczery, to Niemcy z części zachodniej są mi o wiele bardziej bliscy kulturowo niż spore rzesze Polaków. To nie są obcy. To są swoi. Dosłownie. Jeżeli nawet Ci swoi podejmują jakieś kontrowersyjne działania na polu gospodarczym, to warto raczej odwołać się do wspólnej tożsamości zamiast wprowadzać podział na my i oni. Oglądałem kiedyś wywiad z dr hab. Michałem Bilewiczem www.tvn24.(*)m/michal-bilewicz,589222.html, który wyjaśniał, że ze względów na przeszłość ewolucyjna naszego gatunku podział na my-oni powstaje bardzo szybko. PS:Widzę, że strona się nie wywołuje. Trzeba poszukać Bilewicza: Program Inny punk widzenia prowadzony przez Miecugowa. Sednem wspólnoty nie jest brak problemów, tylko zestaw pewnych wartości. Nawet gdy pojawiają sie problemy, to je rozwiązujesz zamiast niszczyć wspólnotę. A wspólnota powinna się integrować na wszystkich poziomach. Gdy Cejrowski krytykuje Unię podając przykład żarówek, czy marchewek, które są owocami to on nie podaje prawdziwego powodu, dla którego odrzuca Unię. Prawdziwym powodem jest dominujący, niepodzielany przez niego w Unii system wartości. Gdy Polska traci w rankingu wolności mediów, to to jest usuwanie dolnej karty i ja się z tego wypisuję. Tu stwierdziłeś, że zerwanie z TVP współpracy przez Arte wskutek nieprzestrzegania standardów dziennikarskich to dobra wiadomość www.racjonalista.pl/forum.php/s,695658#w695678Oczywiście we wszystkim można się dopatrywać pozytywów, ale przecież gdy matka umiera, to nie pisze się o tym, że się pokój zwolni. To ma być nowy polski patriotyzm? Bitte nein.
dajmonion
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Oglądałem kiedyś wywiad z dr hab. Michałem Bilewiczem www.tvn24.(*)m/michal-bilewicz,589222.html, który wyjaśniał, że ze względów na przeszłość ewolucyjna naszego gatunku podział na my-oni powstaje bardzo szybko.A cóż to ewolucja się już zakończyła? Ona nadal trwa, tyle że obecnie głównie na polu kultury. Ergo: podziały my-oni są korzystne dla tej ewolucji, napędzają ją. W sensie filozoficznym wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, ale poza tym podziały są naturalne. > Prawdziwym powodem jest dominujący, niepodzielany przez niego w Unii system wartości.Wartości Unii to fikcja dla naiwnych. To twarde interesy a problem polega na tym, że w obecnej swe postaci Unia jest skrojona pod Niemcy i Francję. Dlatego trzeba krytykować Unię i walczyć o jej zmianę. Bez występowania.
|
|
| | | | |  | | ZaKotem (8733 punktów) |
>A cóż to ewolucja się już zakończyła? Ona nadal trwa, tyle że obecnie głównie na polu kultury. Ergo: podziały my-oni są korzystne dla tej ewolucji, napędzają ją. W sensie filozoficznym wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, ale poza tym podziały są naturalne.
Tak jest, jak najbardziej. Podziały są nieuniknione. Tyle, że obecne podziały kulturowe nijak nie pokrywają się z podziałami plemiennymi z roku 1016.
|
|
| | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Tak jest, jak najbardziej. Podziały są nieuniknione. Tyle, że obecne podziały kulturowe nijak nie pokrywają się z podziałami plemiennymi z roku 1016.
Nasz podział z Niemcami ma bardzo głębokie podłoże geopolityczne i można go łagodzić jedynie kulturowo. W czym przejawia się wg ciebie nasze braterstwo z Niemcami. Tak konkretnie.
|
|
| | | | | | |  | | ZaKotem (8733 punktów) | >>Tak jest, jak najbardziej. Podziały są nieuniknione. Tyle, że obecne podziały kulturowe nijak nie pokrywają się z podziałami plemiennymi z roku 1016. >Nasz podział z Niemcami ma bardzo głębokie podłoże geopolityczne i można go łagodzić jedynie kulturowo. W czym przejawia się wg ciebie nasze braterstwo z Niemcami. Tak konkretnie.
Nasze, czyli czyje? Niemiecki socjalista jest bratem polskiemu socjaliście, niemiecki chadek polskiemu chadekowi, a niemiecki neonaziol polskiemu oneerowcowi, chociaż Hitler się w grobie przewraca. W erze globalizmu między ludźmi liczy się wspólnota poglądów, a nie krwi, i tak samo jest z różnicami.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Nasze, czyli czyje? Niemiecki socjalista jest bratem polskiemu socjaliście, niemiecki chadek polskiemu chadekowi, a niemiecki neonaziol polskiemu oneerowcowi, chociaż Hitler się w grobie przewraca. W erze globalizmu między ludźmi liczy się wspólnota poglądów, a nie krwi, i tak samo jest z różnicami.
Przecież ja nigdzie nie głoszę żadnej wspólnoty krwi, niejednokrotnie ją natomiast krytykowałem jako prymitywna koncepcję właściwą wielu europejskim ruchom narodowym, od których Polska różniła się tutaj zasadniczo. Kultura nad naturą! - to cechuje społeczności wysoko rozwinięte. Ale nie jakieś naiwne poglądy, lecz wspólnota kulturowa wyrażająca się zaangażowaniem w dbanie i rozwój danej ziemi. Jest mi obojętne co myśli Niemiec o sprawach metafizycznych, ale jeśli próbuje on wzmacniać swój kraj kosztem mojego, to przeciwstawiam się temu. W każdym dobrze prosperującym kraju nawet przeciwstawne opcje polityczne zawsze są sobie bliższe niż opcja zagraniczna. Niemieccy lewicowcy i prawicowcy są znacznie bliżej siebie niż z jakąkolwiek częścią polskiej sceny politycznej, czy to lewicową czy to prawicową, nie licząc oczywiście formacji i polityków typowo neokolonialnych, którzy zazwyczaj realizują najpierw zewnętrzne interesy.
|
|
| | | | |  | | dajmonion (3663 punktów) | >A cóż to ewolucja się już zakończyła? Ona nadal trwa, tyle że obecnie głównie na polu kultury. >Ergo: podziały my-oni są korzystne dla tej ewolucji, napędzają ją. W sensie filozoficznym >wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, ale poza tym podziały są naturalne. To, że podziały są naturalne jest faktem. Czy innym natomiast jest pogłębianie ich. Jeżeli podziały za bardzo pogłębisz, to znika zaufanie. A zaufanie jest wartością, którą można przeliczyć na pieniądze. Pisał o tym prof. Stompka. Jako przykład przytaczał państwa skandynawskie, w których poziom zaufania jest wyższy niż w Polsce. I dlatego Twój podział na twarde interesy i fikcyjne wartości jest sztuczny. Podejrzewam, że nasz minister spraw zagranicznych rozumuje podobnymi kategoriami i w reakcji na zamachy w Niemczech nawet przez głowę mu nie przeszło, że wypadało było zacząć od złożenie kondolencji. Ważne są zarówno wartości jak i twarde sprawy gospodarcze. Dlatego gdy rozmawiasz z dyplomatą chińskim, który wręcza Ci swoją wizytówkę, to nigdy nie wolno jej wziąć jedną ręką tylko zawsze obiema. I zawsze należy ją przeczytać, zrobić wielkie oczy i dopiero potem schować do kieszeni. >Dlatego trzeba krytykować Unię i walczyć o jej zmianę. Bez występowania. No, ale chyba nie tak jak to robi obecny rząd? Co z tego, że oficjalnie nie wystąpimy, skoro obecność nasza będzie tylko fasadowa.
dajmonion
|
|
| | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >To, że podziały są naturalne jest faktem. Czy innym natomiast jest pogłębianie ich. Jeżeli podziały za bardzo pogłębisz, to znika zaufanie. A zaufanie jest wartością
To są banały, które są oczywiście słuszne ogólnie, ale w ostatnich latach w naszych relacjach z zachodem, zwłaszcza z Niemcami nie ma problemu z żadnym brakiem zaufani, lecz z jego nadmiarem, co jest wykorzystywane przeciw nam, bo ufamy zbyt bezinteresownie tym, którzy nie mają interesu działać dla naszego dobra a nie ufamy tym, z którymi łączy nas wspólny interes. Mamy aż nadto pracy w zakresie budowy zaufania w ramach Europy Środkowej oraz w łonie naszego społeczeństwa. W stosunku do wielkich tego świata potrzeba nam znacznie więcej sceptycyzmu. Dopóki Polacy bardziej ufają Niemcom niż sobie nawzajem, dopóki istnieje to ogromne pęknięcie społeczne i szczucie się nawzajem, budowanie zaufania w relacjach z zachodem jest naszym marginalnym problemem. Niemcy są dziś tak samo zależni od nas jak i my od nich, więc nie ma co obawiać się, że się obrażą.
Nie wystąpimy z unii, nasza obecność będzie silna wtedy gdy zbudujemy sojusz środkowej Europy, od wstąpienia nasza obecność jest żałosna przez nadmiar zaufania do unijnych liderów.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | > >To, że podziały są naturalne jest faktem. Czy innym natomiast jest pogłębianie ich. Jeżeli >>podziały za bardzo pogłębisz, to znika zaufanie. A zaufanie jest wartością> To są banałyKwestie związane z trójpodziałem władzy, wolnością mediów to też niby banały. Polska ma obecnie problem właśnie z banałami. Dlatego nie wierzę Ci. Tak po prostu  .
dajmonion
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > Dopóki Polacy bardziej ufają Niemcom niż sobie nawzajemPolacy? Sorki ale czemu stosujesz takie uogólnienia? Ja "ufam" Duńczykom...taki kraj co to nie wiadomo a gospodarkę ma równie dobrą. No i wg. tam jakiegoś rankingu są tam najszczęśliwsi ludzie na świecie....Niemcy na 16 a MY na 57
|
|
|  | 9 na 9 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Skoro tak głupie wyciągasz tutaj wnioski z propinacji (lewica naprawdę ma poważny problem z patriotyzmem)
Z prawicowym monopolem na patriotyzm na pewno. To była tak zwana metafora. Nie czuję się przez nikogo kolonizowany, natomiast zdaje sobie sprawę z tego, że polska gospodarka, aby nie ulec stagnacji, musi być związana z zachodnią. A najlepszym sposobem na uniknięcie wykorzystywania przez Niemców nie jest oddzielanie się od nich, tylko właśnie dążenie do integracji i stopniowego znoszenia wszelkich podziałów prawnych. Gdyby w calej Unii obowiązywała jedna płaca minimalna, to łatwiej byłoby Niemcowi wykorzystać Polaka, czy trudniej?
> to rozumiem, że uznajesz zatem, iż kościół jest super organizacją, bo najżywiej działał na polu trzeźwości?
Kościół ma w sobie wiele dobrego i wiele złego, i akurat w tych przypadkach, gdy walczył z uciskiem, zasługuje na pochwałę, podczss gdy w innych przeciwnie.
>A czyż ów przymus propinacyjny nie wyłonił się w okresie zaborów, kiedy to Niemcy, Austriacy i Rosjanie tak nam ułożyli stosunki państwowe, że prowadziło to regularnie do skłócania ze sobą różnych grup społecznych, szlachty z chłopami, chłopów z żydami itd.
Niemcy, Austriacy i Rosjanie pańszczyznę w Polsce znieśli. A przed nimi jeszcze Francuzi. Polacy - nie. A że przy tym poroznili jednych z drugimi? A juści. Jankesi też poroznili białych z czarnymi, a przecie przed wojną tak dobrze było, każdy znał swoje miejsce i nikt się nie skarżyć. Jakim barbarzyńcą trzeba być, aby niszczyć taki raj!
> Kiedy mieliśmy własne państwo, Rzeczpospolitą, Polska nie była rozpita, byliśmy pod tym względem umiarkowani.
W wieku XVIII?
> Kiedy zabrano nam państwo szlachta rozpiła się nie mniej niż chłopi.
Moim zdaniem takie państwo, do którego każdy może sobie wejść i je zabrać, jako państwo zawiodło. Kto, mając normalną, europejską monarchię ze wszystkimi jej zaletami i wadami, stworzył państwo gospodarczo oparte na niewolnictwie? Nie Żydzi, Niemcy ani nawet nie księża. Tylko Polacy, którzy stwierdzili, że nie będą się oglądać na resztę świata tylko będą niezależni od nikogo i stworzą coś takiego, czego świat nie widział.
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Moim zdaniem takie państwo, do którego każdy może sobie wejść i je zabrać, jako państwo zawiodło.Nawet Imperium Rzymskie upadło po kilku wiekach. Nasze, leżące w miejscu zderzakowym geopolitycznie wytrwało nader długo. I może zostać odbudowane. Oczywiście nie w oparciu o tych, którym dobrze z kolonizacją. Krzewisz tutaj mentalność niewolniczą, po czym imputujesz niewolnictwo Rzeczypospolitej? To jest nonsens. Polecam zapoznanie się z tekstem o micie niewolnictwa pańszczyźnianego chłopa: www.racjonalista.pl/kk.php/s,10002
|
|
| | |  | 6 na 6 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Nawet Imperium Rzymskie upadło po kilku wiekach. Nasze, leżące w miejscu zderzakowym geopolitycznie wytrwało nader długo. I może zostać odbudowane.
Kalifat też może. A może i Związek Radziecki. Nie lepiej, jak imperia leżą w gruzach? A czy swoich partnerów z "Międzymorza" będziemy informować o tym, że budujemy polskie imperium, czy to będziemy tylko tak między sobą, bo ci frajerzy wszak nie umieją po naszemu?
>Oczywiście nie w oparciu o tych, którym dobrze z kolonizacją. Krzewisz tutaj mentalność niewolniczą, po czym imputujesz niewolnictwo Rzeczypospolitej?
Najwyraźniej różnie rozumiemy te słowa. Kto reprezentuje "mentalność niewolniczą": Murzyn, który pcha się do uniwersytetu i do korporacji, nie uznając swej niższości, lecz dostosowując się do reguł stworzonych, co tu ukrywać, przez białych, czy też zbuntowany gangsta nigga, który z pogardą bierze zasiłek, odrzucając jednoczesnie "opresyjną" kulturę bialasow, a tego pierwszego ma za zdrajcę, co się zaprzedał? Chyba, że ten odniesie jakiś wielki sukces, w biznesie czy w polityce, wtedy krzyczy "to nasz ziomal, patrzcie, jacy MY wielcy".
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Kalifat też może. A może i Związek Radziecki.
Tak, wielka Rzeczpospolita, najbardziej tolerancyjne, wolnościowe i demokratyczne państwo Europy, była niczym więcej jak skrzyżowaniem ZSRR oraz kalifatu. Trochę nie widzę sensu dalszej rozmowy. Reprezentujesz widać modelowy przykład patologicznej nienawiści do Polski. Swego czasu, w okresie II RP przykładowo, Polska miała mądrą lewicę i fajnie gdyby dziś taka się odrodziła. To natomiast, co pod metką lewicy wyhodowała III RP to niestety ludzie, którzy mają bardzo poważny problem z patriotyzmem, nie tylko tym prawicowym, emocjonalnym, ale i tym racjonalnym, gospodarczym. Dopóki nie odrodzi się lewica patriotyczna, bardzo dobrze się stało, że to co obecnie bryluje na lewicy utraciło wpływ na władzę w Polsce.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | > Reprezentujesz widać modelowy przykład patologicznej nienawiści do Polski.
W nowej, lepszej Polsce będzie się to karać?
> Swego czasu, w okresie II RP przykładowo, Polska miała mądrą lewicę i fajnie gdyby dziś taka się odrodziła.
Nie każdy wie, ale w Korei Północnej istnieje legalna opozycja. Z tym, że ona też zgadza się z partią rządzącą.
>To natomiast, co pod metką lewicy wyhodowała III RP to niestety ludzie, którzy mają bardzo poważny problem z patriotyzmem, nie tylko tym prawicowym, emocjonalnym, ale i tym racjonalnym, gospodarczym.
Czy szlachta mazowiecka, przyłączając swój kraj do Korony, charakteryzowała się patologiczną nienawiścią do swego kraju i miała problem z patriotyzmen nie tylko emocjonalnym, ale i gospodarczym?
>Dopóki nie odrodzi się lewica patriotyczna, bardzo dobrze się stało, że to co obecnie bryluje na lewicy utraciło wpływ na władzę w Polsce.
A z tym to zupełnie się zgadzam, bo to, co brylowało na lewicy to Business Center Club i kruchta do kompletu. To już wolę szczerą prawicę. PiS niczego nie udaje i to jest dobra zmiana, w pewnym zboczonym sensie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|