 |
Zniewolenie - przyczyną walk międzyludzkich Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-02-2015 00:22 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Zniewolenie - przyczyną walk międzyludzkich | Mamy taki najprostszy, bieżący przykład historyczny zniewalającej ludzi komuny, walki ludu z władzą komunistyczną o wolność i 25 obchody odzyskania wolności spod komunizmu. Cofniemy się troszkę wstecz i mamy kolejny przykład zniewalającego ludzi dzikiego kapitalizmu, walki ludu z władzą systemu kapitalistycznego i późniejsze wieloletnie obchody odzyskania wolności spod kapitalizmu. Znowu mamy kapitalizm, kryzys gospodarczy, bezrobocie, napięcia społeczne i za chwilę będziemy pewnie przeżywali kolejną walkę ludu z władzą współczesnego systemu i kolejne wyzwolenie się spod systemowego zniewolenia. O co w tym chodzi? Wszyscy podniecają się systemem demokratycznym i prawem, które z demokracji wynika. Kogo nie zapytasz ten demokrata. Cóż tak ważnego zawiera się w demokracji, że wszyscy chcą być demokratami? Otóż „niezbywalne prawo głosu” a zatem niezbywalna cząstka władzy w rękach każdego homo sapiens. Okazuje się, że rozproszona władza i cząstka władzy w rękach każdego, uspokaja całe towarzystwo, odciąga je od wzajemnej walki i umożliwia współpracę. Skoro już wiemy, że demokratycznie, choć pośrednio, stanowione prawo oparte na rozproszonej władzy jest korzystne dla budowy społeczeństwa i zmniejsza poziom wzajemnych antagonizmów wśród homo sapiens to zastanówmy się jak to działa w przestrzeni kapitału. Pisałem już o tym wielokrotnie i jeszcze raz powtórzę, iż kapitał to w swej istocie system władzy konkurencyjny dla prawa i nierzadko sprzeczny wobec prawa. Kapitał i prawo to w rzeczywistości dwa systemy społeczne tworzące odrębne hierarchie społeczne i budujące (choć niezupełnie) odrębne społeczeństwa. Powstaje tanie pytanie: Jak funkcjonuje niezbywalna cząstka władzy w wymiarze kapitału? Odpowiedź: Nie funkcjonuje. Jaki z tego wniosek: Skoro młody człowiek, tyrający całymi dniami dla koncernu lub dogorywający na bezrobociu nie będzie miał żadnej nadziei na zdobycie własnego domu albowiem wszystkie domy będą należały wyłącznie do koncernów to doczekacie rewolucji  Będziem walczyć o wolność. Jak można byłoby tej walki uniknąć? Wyłącznie bardzo głębokimi zmianami w przestrzeni kapitału, podważającymi współczesne prawo własności, prawo zobowiązań, sposób kreacji pieniądza i ochronę tajemnic. Demokracja bezpośrednia w obszarze podstawowych praw i obowiązków - konstytucja, sposób kreacji pieniądza, system podatkowy, budżet też nie zaszkodziłyby. Bez tych zmian przyszła międzyludzka wojna o wolność jest nieunikniona. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Uprzejmie czekam na odpowiedź w wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,656093> Drobner, aprokrastynator... Przepraszam, ze nieładnie nie odpowiedziałem. Wieczorem odpowiem bo teraz nie dam rady.
|
|
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Dlaczego w ogóle całe grupy społeczne czy narody walczą ze sobą? Dlaczego atakują się, kaleczą, mordują? O co w tym chodzi? Dlaczego narody czczą swoich żołnierzy, podniecają się zwycięskimi bitwami, rozprawiają o swojej dawnej potędze i wpływach?
Zawsze idzie o to samo. Chodzi o władzę nad innymi ludźmi.
I obojętnie czy to na poziomie własnej rodziny, w której dominujesz nad pozostałymi jej członkami, czy na poziomie własnej firmy, w której rozstawiasz pracowników po kątach, czy na poziomie organizacji społecznych czy całych systemów społecznych zawsze idzie o to, żeby inni ludzie czynili to czego ty chcesz i abyś ty jednocześnie nie musiał czynić tego czego chcą oni.
Homo sapiens to prymitywna małpa, która dążenie do dominacji ma w genach. Rzeczywiste motywy ludzkiej małpy walczącej o władzę w swej istocie nie różnią się od motywacji kozła walczącego z innym kozłem o możliwość zapłodnienia wszystkich samic.
Ta choroba opanowuje umysły wszystkich, bo wszyscy mają podobne pragnienie władzy.
To jest źródło wojen: - myśl podobnie do mnie - zgadzaj się ze mną - posiadaj podobne wartości - czyń czego ja chcę albo znienawidzę cię i zabiję.
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) | No tak... ale w czym to przeszkadza? Cały rozwój społeczno-techniczny świadczy o tym, że jest to ewolucyjnie wybrana najlepsza (jak do tej pory) droga. Więc w czym problem?
|
|
|  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > No tak... ale w czym to przeszkadza? Cały rozwój społeczno-techniczny świadczy o tym, że jest to ewolucyjnie wybrana najlepsza (jak do tej pory) droga. Więc w czym problem?Pisząc NAJLEPSZA czyje dobro masz na myśli? Dominanta czy pokonanego? A może chodzi ci o dobro uniwersalne: pl.wikipedia.org/wiki/Dobrotakie, za które Bóg osądziwszy cię, wysyła cię do nieba kiedy przegrany trafia do piekła? Chodzi ci pewnie o DOBRE oddzielenie ziaren od plew podczas doboru naturalnego? Jeśli tak to mam nadzieję, że będziesz miał to szczęście i spotkasz jeszcze w swoim życiu takie ziarno, przy którym wydasz się plewem. Użycie pojęcia DOBRA w kontekście walki o dominację jest naprawdę dobre
|
|
| |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >No tak... ale w czym to przeszkadza? Cały rozwój społeczno-techniczny świadczy o tym, że jest to ewolucyjnie wybrana najlepsza (jak do tej pory) droga. Więc w czym problem?> Pisząc NAJLEPSZA czyje dobro masz na myśli?Dobro gatunku ludzkiego. Że jeszcze nie zanikł, a się rozwija  Ciut lepiej niż inne gatunki. Nie wiem, czy to się wiąże z bogiem czy jakimiś innymi wydumanymi pojęciami... Grunt, że się rozwija...
|
|
| | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > >>No tak... ale w czym to przeszkadza? Cały rozwój społeczno-techniczny świadczy o tym, że jest to ewolucyjnie wybrana najlepsza (jak do tej pory) droga. Więc w czym problem?> >Pisząc NAJLEPSZA czyje dobro masz na myśli?> Dobro gatunku ludzkiego. Że jeszcze nie zanikł, a się rozwija Ciut lepiej niż inne gatunki. Nie wiem, czy to się wiąże z bogiem czy jakimiś innymi wydumanymi pojęciami... Grunt, że się rozwija...> Z czyjego pt. widzenia rozwija się? Z pt widzenia tego, który całe życie spędza przy maszynie w fabryce, w hałasie i oparach chemikaliów, robiąc za tryb w maszynie czy może z pt. widzenia właściciela tej fabryki, czy może chodzi znowu o jakiś obiektywny ponadrzeczywisty pt. widzenia? Gdyby karaluchy opanowały cały świat, pochłonęły inne gatunki w drodze doboru naturalnego i przetworzyły ziemię skutkiem zaspokajania własnych potrzeb to czy byłby to ten sam rozwój co przy homo sapiens?
|
|
| | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) |
> >> Z czyjego pt. widzenia rozwija się?Z punktu widzenia wszystkich: > Z pt widzenia tego, który całe życie spędza przy maszynie w fabryce, w hałasie i oparach chemikaliów, robiąc za tryb w maszynieA potem, po pracy, biorącego swoje "4 kółka" i jadącego do domu... w międzyczasie dzwoniącego do domu iphonem, że właśnie wraca z pracy... > czy może z pt. widzenia właściciela tej fabryki, czy może chodzi znowu o jakiś obiektywny ponadrzeczywisty pt. widzenia?Można, będąc w środku, czyli człowiekiem, spojrzeć na cały gatunek i ocenić, jak mu się żyło na sawannie, a jak teraz - w mieście. > Gdyby karaluchy opanowały cały świat, pochłonęły inne gatunki w drodze doboru naturalnego i przetworzyły ziemię skutkiem zaspokajania własnych potrzeb to czy byłby to ten sam rozwój co przy homo sapiens?A to proszę zadać pytanie na forum karaluchów, niech się one wypowiedzą... Nie jestem ich bogiem, aby je oceniać  )) Mówię tylko za siebie...
|
|
| | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Z punktu widzenia wszystkich:
Nie. To nieprawda.
|
|
| | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Z punktu widzenia wszystkich:> Nie. To nieprawda.Tu już nie mam argumentu... jeśli to nieprawda, to się poddaję. Nie mam nic na swoją obronę...  Udowodniono mi szalbierstwo i próbę oszustwa. Oraz mataczenia.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Homo sapiens to prymitywna małpa, która dążenie do dominacji ma w genach.
Działanie genów wiążemy zwykle z jakąś formą determinizmu. Geny mają jednak zdolność samosterowności, w tym zaskakującą zdolność zawieszania, negowania - poprez świadomość - odziaływania na organizm (samodyscyplina, altruizm, samobójstwo, itp.). Modele osobowości oparte wyłacznie na "prymitywizmie" człowieka okazały się zbyt ubogie (np. psychoanaliza Freuda). Nie jest to równoznaczne z odrzuceniem naturalizmu. Naturalizm nie musi być tak prymitywnym jak religijny pseudohumanizm.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >Homo sapiens to prymitywna małpa, która dążenie do dominacji ma w genach. >Rzeczywiste motywy ludzkiej małpy walczącej o władzę w swej istocie nie różnią się od motywacji kozła walczącego z innym kozłem o możliwość zapłodnienia wszystkich samic.
Człowiek, uzyskując świadomość, zaczął się definiować przez opozycję do zwierząt, czyniąc ze swojej wyjątkowej przewagi intelektu podstawowy wyróżnik. Dziś wiadomo, że to nie wystarczy, że, biologicznie rzecz ujmując, jesteśmy po prostu wyjątkowo rozwiniętymi tworami ewolucji, być może najdoskonalej ze wszystkich, ale, pominąwszy te krótkie chwile, w których czujemy zadumę nad światem i niesiemy bezinteresowną pomoc istotom cierpiącym, więcej nas ze zwierzętami łączy niż od nich wyróżnia. Zaś w skali wielkich mas takich różnic nie widać prawie w ogóle: to, co sprawia, że jeszcze niektórzy potrafią odczuwać jakąś tam dumę zawartą w słowie "człowiek" jest i zawsze było zasługą i świadectwem jedynie skromnej, chociaż znaczącej mniejszości.
>Ta choroba opanowuje umysły wszystkich, bo wszyscy mają podobne pragnienie władzy.
Na szczęście nie. Niektórzy mają natomiast wielkie pragnienie nie bycia upodlonymi, bez ambicji dominacji.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Niektórzy mają natomiast wielkie pragnienie nie bycia upodlonymi, bez ambicji dominacji.
Dominator nie jest w stanie wyobrazić sobie kogoś, kto nie ma ambicji posiadania władzy. Myśli, że każdy czyha na jego władzę i że chce zdobyć ją w taki sposób jak on - zwykle podstępem. Dominacji zaczyna towarzyszyć lęk: Idi Amin nie spał w nocy, ze strachu. Przykłady można mnozyć. Zbyt wielu dominatorów zamiast do psychiatryka trafia na tron - maltretując siebie i bliźnich.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | baszarteg (2319 punktów) | > Niektórzy mają natomiast wielkie pragnienie nie bycia upodlonymi, bez ambicji dominacji.> >Dominator nie jest w stanie wyobrazić sobie kogoś, kto nie ma ambicji posiadania władzy. Odczuwam obrzydzenie na samą myśl o takich ludziach ,spotkałem kilku w życiu panów z przerostem czy też naroślą maczyzmu  i ambicjami na bycie lokalnym dyktatorkiem oraz pań uwielbiających wyłuszczać innym swoje autorytarne racje (co bywa o tyle śmieszne że zarówno racje tych pań jak i same panie były mnie totalnie obojętne ,one czasem uważały inaczej,co rodziło problemy gdyż niestety ludzie o podobnej konstrukcji jak sądzę źle znoszą tak brak zainteresowania swoją osobą jak i opór wobec ich prób dominacji ) Jako że niestety relacje partnerskie są dla takich osób bądź nie przyswajalne bądź mają je w pogardzie opcja "maltretowania " jest często jedyną relacją w jakiej się odnajdują . Relacje z tego typu ludźmi(gdy mowa o jakimś związku ,powiedzmy tam uczuciowym ) mają tę zaletę (to szczęście w nieszczęściu ) iż w normalnych warunkach choćby ograniczonego wyboru ludzie (no przynajmniej ja  sami się wycofuje z takiej znajomości .Podobne zależności w miejscu pracy dają już mniejsze pole manewru .Co do zaś takiej kreaturki na "tronie"czy choćby ulokowanej w miejscu gdzie ma ona z jakichś tam względów możliwość wywierania swojego wpływu na los wielu ludzi ,to można chyba już mówić o katastrofie
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Co do zaś takiej kreaturki na "tronie"czy choćby ulokowanej w miejscu gdzie ma ona z jakichś tam względów możliwość wywierania swojego wpływu na los wielu ludzi ,to można chyba już mówić o katastrofie
Dokładnie. Nie wiem dlaczego społeczeństwa nie uporały się jeszcze z tym problemem. Do klasycznego trójpodziału władzy dorzucono media. Myślę, że czas na psychiatrów, genetyków, ...słowem - medyków. Osobowość władcy nie powinna być tajemnicą jego sitwy.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >byt wielu dominatorów zamiast do psychiatryka trafia na tron - maltretując siebie i bliźnich.
Dominant w otoczeniu istot, które miałby go za nic byłby NICZYM. Jeśli jakiś dominant staje się władcą absolutnym to tylko z tego powodu, że ludzie w swej masie pragną dla siebie władcy absolutnego.
Taki Putin dla przykładu mógłby zostać nikim w ciągu jednej minuty gdyby społeczeństwo w swej masie olało władców i ich decyzje. Ludzie jednak nie są do tego zdolni i odczuwają bardzo silny przymus-potrzebę podporządkowani się dominantowi.
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >...gdyby społeczeństwo w swej masie olało władców...
Anarchia w sensie braku władzy była i jest utopią.
>Ludzie ... odczuwają bardzo silny przymus-potrzebę podporządkowani się dominantowi.
Człowiek "przychodząc" na świat jest całkowicie uzależniony od innych. Taka jest biologia. Trudno stanąć poza nią. Autarkia w jednej sferze zwykle idze w parze z uzależnieniem w innej.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>...gdyby społeczeństwo w swej masie olało władców... >Anarchia w sensie braku władzy była i jest utopią. >>Ludzie ... odczuwają bardzo silny przymus-potrzebę podporządkowani się dominantowi. >Człowiek "przychodząc" na świat jest całkowicie uzależniony od innych. Taka jest biologia. Trudno stanąć poza nią. Autarkia w jednej sferze zwykle idze w parze z uzależnieniem w innej. > Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Anarchia nie jest żadną utopia. Pelno jej w przyrodzie dookoła homo sapiens. Anarchia jest zwyczajnie niekorzystna, słabsza, mniej efektywna od struktur hierarchicznych. Dlatego wybieramy hierarchię w miejsce jej możliwego braku.
Hierarchia jest fundamentem stada. Bez hierarchii stado nie istnieje a kazdy lezie w swoją stronę. Jednak zycie w stadzie daje większe zaspokojenie potrzeb niz życie poza nim. Z tego powodu stado zwycięża z brakiem stada.
Hierarchia w sensie zdolności do przetrwania jest dobra. Lecz tylko umiarkowana hierarchia albowiem nadmierna prowadzi do zmniejszenia szans życiowych tak samo jak i anarchia.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|