 |
Katestory - nowa telenowela informacyjna Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-05-2015 17:05 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Katestory - nowa telenowela informacyjna
8 na 8 | TVP Info podaje wczoraj: Cytat:Księżna Kate urodziła córkę. To informacja na którą nie tylko Brytyjczycy, ale i również cały świat czekał od co najmniej czterech tygodni, ponieważ narodziny odbyły się grubo po terminie, bodaj 10 dni. Telewizja publiczna dyskutuje poród w gronie trzech ekspertów. Wobec braku entuzjazmu u pierwszego eksperta, redaktor prowadzący kontruje: "Powinniśmy się mimo wszystko cieszyć, gdyż księżna Kate jest osobą z gminu" (sic!). Drugi ekspert: "To najprzyjemniejsza wiadomość na długi weekend". Trzeci ekspert, prof. Balcerowicz, wyznaje, że nie czuje się Polakiem i flekuje patriotyzm jako rzecz społecznie niebezpieczną. Takie gaworzenie serwuje nam "telewizja publiczna" w Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej i Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Dziś tematem było obstawianie kto zostanie chrzestnym oraz kto uszył ubranka dziecku. Tego rodzaju media publiczne są nie tylko obrazą publicznego charakteru tej instytucji, ale i demokracji jako takiej. Media mają kształcić świadomych obywateli, miast tego pomijają w debatach najżywotniejsze społecznie i gospodarczo kwestie, a debaty urządzają wokół Mamy Madzi, groźby ze strony Nocnych Wilków oraz radostek z powodu połogu królewskiego. Tego rodzaju media nie tyle traktują ludzi jak idiotów, one tworzą idiotów, śmieciowym, ogłupiającym przekazem (trawestując myśl Goebbelsa: infośmiecie powtarzane stukrotnie, zaczynają być traktowane jak informacje). Dodajmy do tego jeszcze rażące zaangażowanie polityczne, brak choćby pozorów bezstronności u osób podających się za dziennikarzy publicznych (w stylu Beaty Tadli). Obecna władza obiecała znieść abonament, miast tego nastąpiła znaczna podwyżka jego wysokości. Media są dziś głównym problemem i barierą pozytywnych zmian w Polsce, głównym powodem tego, że świadomość społeczna i obywatelska w Polsce jest taka a nie inna. Obejrzyj "debatę połogową" w publicznej tv: www.facebo(*)45081272191385/?type=2&theaterMarian Opania, aktor teatralny i filmowy, tak skomentował stan polskiej telewizji: Cytat:Dawniej zło - tyle tylko, że nie w sztuce, bo tę mają genialną - płynęło ze Wschodu. A teraz płynie z Ameryki, z Zachodu. Do tego dochodzi straszliwa preferencja amatorszczyzny i promowanie tego. Zaczynam już snuć teorię spiskową, że komuś zależy, żeby wychować rasę głupoli, bo łatwo nimi rządzić. Jednakowe żarcie, jednakowa sztuka. Już nie przez małe "s", tylko przez jakieś mikroskopijne! Czasem aż się chce rzygać na te produkcje. film.onet.(*)-rzygac-na-te-produkcje/snwghnW demokracji media powinny być traktowane jako infrastruktura systemu, a nie dostarczyciele rozrywki. Zlikwidujmy patologie mediosfery: www.racjonalista.pl/kk.php/s,9817/k,3#media | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Abdullah (1241 punktów) |
> W demokracji media powinny być traktowane jako infrastruktura systemu, a nie dostarczyciele> rozrywki. Zlikwidujmy patologie mediosfery: www.racjonalista.pl/kk.php/s,9817/k,3#media> Cóż mamy nie tylko system mieniący sie demokratycznym ale także kapitalistycznym i wolnorynkowym. Oznacza to tyle że sprzedaż i rachunek zysków i strat będzie wygrywał z ideami poprawnego dziennikarstwa. Papką medialna jest tania w produkcji a widocznie jest na tyle oglądających / czytających ze reklamodawcy są skłonni zapłacić za powierzchnie/czas reklamowy.
|
|
4 na 4 zaszetka lawendy (788 punktów) (zablokowany) | >Media mają kształcić świadomych obywateli, miast tego pomijają w debatach najżywotniejsze społecznie i gospodarczo kwestie A nie jest tak, że media mają tylko i wyłącznie przynosić jak największe zyski swoim właścicielom? Ale ok, niech będzie, że chodzi o tzw. media publiczne, które mają "misję".
Zapisy Ustawy o radiofonii i telewizji są na tyle ogólnikowe, że ani nie wynika z nich, iż głównym zadaniem mediów publicznych musi być misja edukacyjna, ani nie wiadomo na czym miałaby ona polegać. Tym samym te media koncentrują się na rywalizacji z mediami prywatnymi o reklamodawców, a więc o kasę.
Moim zdaniem odpowiedzialność za to, co media publiczne przekazują spoczywa na politykach, którzy aktualnie rządzą. Ponieważ ci politycy mają w d...pie wszystko oprócz swoich politycznych karier i zabezpieczeniu się finansowym na wypadek przegranych wyborów, więc również w d...pie mają "misję" mediów publicznych.
Polsce potrzeba polityków, którzy w końcu zaczną dbać o Polaków, a nie o interesy biurokratów UE. Tak robi się w Niemczech, we Włoszech, w Wielkiej Brytanii, na Węgrzech, co jest w Polsce albo ukrywane, albo sekowane jako ohydny nacjonalizm.
|
|
1 na 1 | Sygnał (4252 punktów) | Szanowny redaktorze naczelny, aktualnie media o drugim dziecku pary królewskiej UK prawie milczą, nie to, co w przypadku pierwszego. Jest to miła odskocznia od jałowych dyskusji śmiesznych kandydatów na prezydenta. W czym więc problem?
|
|
 | Chacarron Macaron (937 punktów) (zablokowany) | >Szanowny redaktorze naczelny, aktualnie media o drugim dziecku pary królewskiej UK prawie milczą, nie to, co w przypadku pierwszego. Jest to miła odskocznia od jałowych dyskusji śmiesznych kandydatów na prezydenta. W czym więc problem?
Właśnie gdyby wiecznie wałkowali te same tematy, nikt by ich nie oglądał, różnorodność też jest potrzebna. Rzecz w tym, że oni mają ważne tematy tabu, o których nigdy albo bardzo rzadko się wypowiadają.
|
|
|  | | Sygnał (4252 punktów) | >Rzecz w tym, że oni mają ważne tematy tabu, o których nigdy albo bardzo rzadko się wypowiadają.
Rozważmy tu dwa rodzaje takich tematów: tabu praktyczne, i tabu de facto. Praktyczne tabu to takie tematy, nad którymi dyskusja jest zakazana poprzez ogólne zasady moralne (jak na przykład racjonalizacja pedofilii czy kazirodztwa). Tabu de facto wynikają z tematów, które tak bardzo nudzą publikę, że nikt o nich nie mówi w efekcie. Przykład: ekonomia i prawodawstwo.
|
|
5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | > media nie tyle traktują ludzi jak idiotów, one tworzą idiotów...Produkt zwany świadomością nie musi różnić się od innych masowych produktów, jednorazowych kubków, talerzyków, sztućców. Człowiek nie był i nie jest w sposób konieczny wyróżnionym bytem (wbrew religijnym i humanistycznym fantazjom): jedni zrobią z niego mydło, inni - idiotów, jeszcze inni - geniuszy. W tej materii punktem analizy i ewentualnej krytyki uczynić można to, co kiedyś napisał Marks: Cytat:Klasa mająca w swym rozporządzeniu środki produkcji materialnej dysponuje też przez to jednocześnie środkami produkcji duchowej, tak iż na ogół klasie tej podlegają dzięki temu również i myśli tych, którym do duchowej produkcji brak środków. "Środki produkcji duchowej" Marksa to - między innymi - nasze media. "Środki produkcji materialnej" to już nie fabryki XIX wieku, ale o analogie nie trudno. Problemem jest współczesna świadomość jako produkt medialno-politycznej władzy. Kiedyś techniki produkcji "ducha" stosowano intuicyjnie, obecnie stoi za nimi nauka: mamy więc do czynienia z perfekcyjnym idiotą, produktem upolitycznionej nauki, któremu obca jest myśl o emancypacji, o rewolucji nie wspominając. Od pewnego momentu nie ma potrzeby zastępować pseudo-informacji informacją jako podstawą krytycznego myślenia. Z punktu widzenia władzy to logiczne - któż podcinałby sobie gałąź, na której siedzi?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > Problemem jest współczesna świadomość jako produkt medialno-politycznej władzy. 'Producentami' tej świadomości są jednak ludzie, a nie bogowie lub natura. Z której strony więc, producenta czy produktu, mamy do czynienia z "perfekcyjnym idiotą" (bo chyba nie z obu)? > upolitycznionej nauki Jak się przed tym bronić? [Bo chyba nie wszystkie nauki muszą być .. sprzedajne.]
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >'Producentami' tej świadomości są jednak ludzie, a nie bogowie lub natura.
"Ludzie" to termin zbyt ogólny. Myślę, że należałoby przeanalizować dokładnie mechanizmy ogłupiania w wielu wymiarach. Inaczej działa to na płaszczyźnie lokalnej, (lokalna gazeta i skupione wokół niej koterie, konkretny supermarket, konkretna szkoła), inaczej w skali państwa, itd. Z pewnością są też jakieś "niezmienniki".
>Z której strony więc, producenta czy produktu, mamy do czynienia z "perfekcyjnym idiotą" (bo chyba nie z obu)?
Co było pierwsze: kura czy jajko? A z której strony zaczyna psuć się jajko? Od czubka czy od podstawy?
Linearne myślenie niewiele tu zdziała. Mamy do czynienia z systemami wzajemnych powiązań, sprzężeń zwrotnych. Kiedy np. idiota zaczyna się śmiać, trzeba coś zmienić w technikach zidiocania.
>Jak się przed tym bronić?
Właśnie się bronimy. To chyba rodzaj jakiejś intuicji, która nie pozwala nam na bycie produktem (obrazem) władzy. Jakaś mieszanka obrzydzenia z domieszką uniwersalnego rozumu.
>[Bo chyba nie wszystkie nauki muszą być .. sprzedajne.]
Mówmy o sprzedajności ludzi: to podobno kwestia ceny. Zostanie doradcą polityka z lukratywną pensją złamie wielu. Manipulowanie ludźmi to intratne rzemiosło. Władza jest na tyle inteligentna, że zdaje sobie sprawę, jakich specjalistów potrzebuje, aby pozostać przy władzy. Jej pragmatyzm jest skutecznym kryterium oceny ewentualnych współpracowników. Nie jest to już - jak kiedyś - tylko policja czy wojsko.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| setarkos (10757 punktów) | > Zlikwidujmy patologie mediosfery Ostatnio (chyba w sobotę) oglądałem kątem oka fragmenty relacji z akcji ratowniczej w kopalni "Wujek". Odwiert już był na kilkaset metrów, przygotowane rury osłonowe dla jego pogłębienia, ale jakieś za wąskie - myślę sobie - jak ich wydobędą i czy przypadkiem nie zatopią? A tu tłumaczą, że ma się zmieścić kamera, tak KAMERA, i jeszcze się troszczą, coby się nie uszkodziła! Noż q.... m.. - po cholerę ratowanym od śmierci górnikom kamera? Rozumiem ciepłe powietrze, żywność może mikrofon - a kamerę na ich miejscu rozpieprzyłbym jako patologię.
|
|
 | | Abdullah (1241 punktów) | Cóż kamery tez są używane przez ratowników aby ocenić jak wyglada sytuacja na dole. Nie możemy zapominać ze niepoprawnie przeprowadzona akcja ratunkowa może zrobić więcej złego niż dobrego - i jeżeli kierownik akcji ratunkowej doszedł do wniosku ze potrzebuje kamery na miejscu widocznie ma to jakiś sens. W końcu obowiązkiem kierownika akcji ratunkowej jest w pierwszej kolejności bezpieczeństwo ratowników i bardzo rzadko sie zdarza aby było inaczej - przykladowo awaria w Czarnobylu.
|
|
| Celecrin (6386 punktów) | Ja nie mam TV i nie mam telewizora. Pewnego dnia mnie olśniło. Po co mi w ogóle telewizor w domu? Myślę, że to nie jest spisek, tylko skrajny debilizm dziennikarzy i tyle.
|
|
| Jacholek (5699 punktów) | Nie wiem czemu się tutaj dziwić. Telewizja się skomercjalizowała do potęgi co widać po ilości ( i jakości) reklam od których można dostać zachwiania równowagi psychicznej (delikatnie mówiąc). Informacje z dworu królewskiego to wręcz miły przerywnik w potoku reklam i jałowych dyskusji polityków walczących o swoje punkty w sondażach. Rzetelnej, w miarę obiektywnej informacji trzeba szukać gdzie indziej i dodatkowo posiąść umiejętność ich selekcjonowania. Sorry, taki mamy system i łatwo go nie zmienimy.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|