Racjonalista - Strona głównaDo treści
Episkopat w komunikacie grzmi:

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
02-02-2016 21:55Nowe konto (-2 punktów)
(zablokowany)
Episkopat w komunikacie grzmi:
Ocena 1 na 1
Cytat:
Szkoła bez religii to szkoła ateistyczna i ateizująca.
"Nawet podczas zaborów religia była nauczana. Wyjątek stanowi czas rządów władz komunistycznych w Polsce", napisali hierarchowie. "Szkoła, z której religię się wyklucza, przeciwna jest fundamentalnym zasadom wychowawczym".
Hierarchowie podkreślili, że 87 proc. dzieci i młodzieży uczęszcza na katechezę.

KEP wydalił z siebie komunikat, którego fragmenty zacytowałem powyżej.
Jest to reakcja na obywatelską inicjatywę ustawodawczą o zniesieniu finansowania religii z budżetu państwa - "Świecka szkoła".
Skąd ta panika w Episkopacie? Przecież wiadomo, że w obecnym sejmie projekt zmiany ustawy o systemie oświaty zostanie zignorowany.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

VonM (709 punktów)
Nie rozumiem bicia piany na ten temat. Sam przedmiot już dawno stał się polem do forsowania poglądów politycznych, niekiedy nawet rozmów o fantazjach erotycznych zakonnic. Zdecydowanie bardziej po chrześcijańsku byłoby opłacić posiłki dla biednych.

Moja mama jest katoliczką, a chętnie by podpisała postulat o wyniesienie religii ze szkół.
Spring (1174 punktów)
>Skąd ta panika w Episkopacie?

Być może chcą jak najszybciej pomóc braciom w wierze: www.racjonalista.pl/forum.php/s,695742

ps.: gloria.tv/media/faHinSvyXHV
Wenancjusz (16441 punktów)
>Cytat:
Szkoła bez religii to szkoła ateistyczna i ateizująca.
>"Nawet podczas zaborów religia była nauczana. Wyjątek stanowi czas rządów władz komunistycznych w
>Polsce", napisali hierarchowie. "Szkoła, z której religię się wyklucza, przeciwna jest
>fundamentalnym zasadom wychowawczym".
>Hierarchowie podkreślili, że 87 proc. dzieci i młodzieży uczęszcza na katechezę.

Czytałem kilkakrotnie ten komunikat i naszły mnie takie refleksje.
Jaką czelnością bryluje ta instytucja krytykując oświatę państwa konstytucyjnie nie wyróżniającego żadnej religii, czyli o charakterze świeckim, i dosłownie napomina i moralizuje będąc jednocześnie instytucją kompletnie zdemoralizowaną. Nauczanie katechezy jest przedmiotem dodatkowym a jej obecność w szkole jest na prawach gościa. Kościół winien to widzieć i doceniać. Bo wszedł na teren własności państwa konstytucyjnie religijnie bezstronnego. Jakżeż więc można odnosić się krytycznie do państwowego programu nauczania nadzorowanego przez MEN, instytucję państwową. Sama instytucja kościelna, w osobach tych samych biskupów, nie pozwoliła na przedstawienie swojego programu nauczania MEN-owi, traktując model nauczania jako wewnętrzną sprawę Kościoła, obłudnie powołując się na zapis w Konkordacie o autonomii państwa i kościoła.
Jego (kościoła) nauczanie stanowi więc przedmiot nieobowiązkowy, a więc nie ma przymusu obecności na zajęciach. Popatrzcie jaka to "wspaniała" kościelna metoda wychowawcza. Co rodzi sama obecność religii w szkole publicznej/państwowej, do której uczęszczają także ateiści i innowiercy? Rodzi podziały, ksenofobię do ostracyzmu klasowego włącznie. Rodzi animozje i szowinizm. Rozbija małą klasową społeczność. I nie uczy akceptacji inności, a więc otwartości i akceptacji innego spojrzenie na ogólne wartości, zasklepia światopogląd i tworzy zaścianek myślowy. Dlaczego? Bo w czasie lekcji religii część stanu osobowego jest wyłączana ze społeczności klasowej. W tym czasie jest dość metod i sposobów by takich "odszczepieńców", uczyć "odpowiednio" traktować, przez resztę "prawdziwych Polaków". Tak powstaje obraz nie Polaka Europejczyka z otwartym umysłem ale małego gnidowego polaczka. Za tzw. "komuny" uczono religii w salkach katechetycznych i kula ziemska popękała w szerz i dłuż? Przytoczę tu cytat z cytatu: " Szkoła, z której religię się wyklucza, przeciwna jest fundamentalnym zasadom wychowawczym". A czy czasem obecność religii w szkołach publicznych nie jest przyczyną deformacji fundamentalnych zasad wychowawczych? Jestem cały czas przeciwny agresywnemu wkraczaniu religii w sferę publiczną konstytucyjnie świeckiego państwa. Bo nauka religii jest tego też wyrazem. Są miejsca do uprawiania kultu religijnego i jest dość miejsc na naukę tego kultu w wyznaczonych, chronionych przez państwo, szanowanych przez ateistów i innowierców nie ingerujących w działania i obrzędy. Kto na to pozwala, żeby agentura obcego państwa (tak, tak Watykan ma status państwa w prawie międzynarodowym, bo ma swoje wewnętrzne prawo konstytuujące je, hymn, sztandar, bankowość, nawet gwardię) tak panoszyła się swoją butą i pychą w państwie świeckim (będę to podkreślał zawsze)? Tak, bo buta i pycha jest podstawowym grzechem głównym Kościoła. Czego taka instytucja może narobić w umysłach jeszcze uległych i chłonnych wchodząc w sferę oświaty? Czego tak się boi ateizmu, skoro ta religia jest ponoć prawdziwą? Przecież w więzieniach siedzą katolicy a nie ateiści, Przemoc domowa/rodzinna jest w rodzinach katolickich a nie masowo w ateistycznych. Nawet w takiej instytucji zdałoby wzorzec moralności, króluje pedofilia, a już pijaństwo i łamanie celibatu tak spowszedniało, że przestało to w ogóle szokować. Otóż taka instytucja pozwala sobie na krytykowanie woli społecznej, która ma dość występków tej zdemoralizowanej instytucji. Oczywiście rozmodleni posłowie i senatorowie w swej większości odrzucą obywatelską petycję. Czyż godzi się takich szanować, choć na chwilę obecną oni będą stanowić prawo w Polce?

>KEP wydalił z siebie komunikat, którego fragmenty zacytowałem powyżej.
>Jest to reakcja na obywatelską inicjatywę ustawodawczą o zniesieniu finansowania religii z budżetu

W wypadku lekcji religii Kościół winien płacić za wynajem pomieszczeń klasowych na czas prowadzonych zajęć, a o pensji dla wykładowców treści nieuzgodnionych z MEN-em nie powinno się płacić absolutnie. Tak widzę porządek. Lecz u nas jest zupełnie inaczej. W praktyce w szkołach publicznych Dyrektorzy i Rady pedagogiczne mają usłużny, kelnerski wręcz stosunek do życzeń i fanaberii księdza katechety. Więc kto tak naprawdę rządzi w szkołach publicznych, gdzie planowane zajęcia programowe zrywa się, bo trzeba uczestniczyć w kilkudniowych rekolekcjach, a obecności są sprawdzane tak jak na innych zajęciach szkolnych? Nie rozumiem o co q..wa chodzi! To Kościół ma wpływ na porządek w świeckiej szkole publicznej, czyli faktycznie rządzi?

>państwa - "Świecka szkoła".
>Skąd ta panika w Episkopacie? Przecież wiadomo, że w obecnym sejmie projekt zmiany ustawy o systemie
>oświaty zostanie zignorowany.

Ze będzie zignorowany, to jest fakt, któremu trudno zaprzeczyć. Mówię to tonem beznadziejnej rezygnacji i apatii. Tak robiła Kopaczowa jako marszałek Sejmu i Sikorski za nią z inicjatywami obywatelskimi arbitralnie wyrzucając je do kosza sejmowego i skończyła jak skończyła. Odbiło się to jej potężną czkawką przy wyborach i obecnych notowaniach.
Pozdrawiam i idę na wódkę by nie myśleć dalej.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
Mare (111 punktów)
(zablokowany)
>Cytat:

>Hierarchowie podkreślili, że 87 proc. dzieci i młodzieży uczęszcza na katechezę.


Ta liczba ma taką samą wartość argumentacyjną jak dane o 96% katolików w Polsce. Jednocześnie nurtuje/irytuje mnie owo bezczelne negowanie neutralności, które przecież ma na celu szlachetne niewyróżnianie nikogo. Tego rzymska sekta w swej pysze znieść po prostu nie może.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365