Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dobra zmiana - cd

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
08-06-2016 20:20Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
Dobra zmiana - cd
Ocena 2 na 2
"500+" - sztandarowy program PiS rozdawania pieniędzy podatników biednym i bogatym, aby dzieciatym przyniósł już wymierne efekty:
Cytat:
Drastycznie wzrosła u nas liczba interwencji związanych z nadużywaniem alkoholu. Część rodziców po prostu się upija. Kiedy porównaliśmy daty tych interwencji z harmonogramem wypłat 500 plus, to niestety okazało się, że do tych zdarzeń dochodzi zaraz po wypłacie pieniędzy - wyjaśnia Piotr Grudziński, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie we Włocławku. - Chodzi przede wszystkim o rodziny, które już korzystają ze świadczeń pomocy społecznej. Najczęściej oprócz pracownika socjalnego mają już przydzielonego asystenta rodziny, co oznacza, że jakieś problemy już w tych rodzinach występują. Nie chcę używać terminu "rodziny patologiczne", ale często to rodziny z jakimiś dysfunkcjami. (źródło)

Na zwracający wcześniej uwagę, że w rodzinach, gdzie rodzice mają problem alkoholowy, 500+ będzie wydawane na alkohol, rzucano gromy i odsądzano ich od czci i wiary, również na tym forum. A przecież rzecz była pewna.

Może się mylę, ale podobno jest opcja, aby zamiast wypłacać pieniądze zaopatrywać dzieci z takich rodzin w potrzebne im rzeczy np. ubrania, podręczniki, kupować posiłki w szkołach itd itp. Jeśli to prawda, to we Włocławku źle działają MOPR-y, MOPS-y czy co oni tam mają.

W każdym razie PKB rośnie!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Grzegorz (5685 punktów)
>Może się mylę, ale podobno jest opcja, aby zamiast wypłacać pieniądze zaopatrywać dzieci z takich rodzin w potrzebne im rzeczy np. ubrania, podręczniki, kupować posiłki w szkołach itd itp.

Mało prawdopodobne... MOPS-y już się prawie wyłożyły na czymś takim jak weryfikacja wniosków (bo nie zarezerwowano na to $$$), a gdyby do każdej rodziny patologicznej miał się ktoś przejść (i to pewnie nie raz, tylko cyklicznie raz na jakiś czas), zweryfikować jakie tym razem są najpilniejsze potrzeby i jeszcze jakoś to kupić/przyznać to koszta obługi tego programu poszybowałyby w kosmos.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>"500+" - sztandarowy program PiS rozdawania pieniędzy ...<<

Ponadto:
Wybudują 3 mln mieszkań,
Zbudują milion samochodów elektrycznych,
Wyślą statek załogowy na Marsa,
Wygrają mistrzostwa w piłce kopanej,
Kotu Alikowi sprawią złote legowisko.

Alleluja i do przodu!
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)

>Alleluja i do przodu!
>

Program karabin 500 plus oraz budowa własnej broni atomowej.
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
No patrzcie darmowa kasa, nikt nie sprawdza na co idzie. No kto by wpadł, że spora cześć pójdzie na wódkę no kto. Na pewno nie geniusze od dobrej zmiany i ich zapaleni obrońcy. Przecież to nie do pomyślenia gdzie jak na wódkę nie, całość pójdzie na dzieci. No a tu taki szok.
09-06-2016 10:24 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>No patrzcie darmowa kasa, nikt nie sprawdza na co idzie. No kto by wpadł, że spora cześć pójdzie na wódkę

Jak spora?

Każda rodzina z dwójką dzieci to już patologia?
09-06-2016 12:26 
 Ocena 6 na 6
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
>>No patrzcie darmowa kasa, nikt nie sprawdza na co idzie. No kto by wpadł, że spora cześć pójdzie na wódkę
>Jak spora?
>Każda rodzina z dwójką dzieci to już patologia?

Nie nie każda. Ba myślę, że nawet mniejszość to patologia. Jak spora kwota w ten sposób jest marnotrawiona pewnie trudno będzie określić. Problemem jest, że pewna część tej gotówki właśnie tak przepadnie. Ale kiedy zwracano na to uwagę słyszano właśnie takie tłumaczenie. No przecież większość rodzin nie jest patologiczna więc gdzie na wódkę gdzie. A jednak część właśnie tak przepada. Sprawy można było uniknąć gdyby ktoś pomyślał i uznał, że te pieniądze należy dać za coś więcej niż fakt posiadania dziecka. Te pieniądze można było dać w postaci bonów żywnościowych, przeznaczyć na stypendia dla najlepszych uczniów, dać na kursy językowe. Naprawdę istniało multum innych sposobów które pomogły by rodzinom oraz zachęciły by je do pracy z dzieckiem. Ale ekipa z dobrej zmiany wolała kupić sobie głosy i mamy takie właśnie marnotrawienie.
szarley (54911 punktów)
>Jak spora kwota w ten sposób jest marnotrawiona pewnie trudno będzie określić.
Może trudno a może i nie. Każdy socjal w jakimś stopniu trafia w marnujące ręce. Gdyby nawet tylko stypendia fundować, to też część tych stypendiów trafi jako czesne do "szkół"

Nie przeczę, że można pieniądze wydać efektywniej, nie twierdzę nawet, że trzeba je rozdawać (!) Nie podoba mi się jedynie to co czytam, słyszę, że spora część idzie na alkohol, jakby każda wielodzietna rodzina to już była patologia
09-06-2016 13:57 
 Ocena 4 na 4
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
>>Jak spora kwota w ten sposób jest marnotrawiona pewnie trudno będzie określić.
>Może trudno a może i nie. Każdy socjal w jakimś stopniu trafia w marnujące ręce. Gdyby nawet tylko stypendia fundować, to też część tych stypendiów trafi jako czesne do "szkół"
>Nie przeczę, że można pieniądze wydać efektywniej, nie twierdzę nawet, że trzeba je rozdawać (!) Nie podoba mi się jedynie to co czytam, słyszę, że spora część idzie na alkohol, jakby każda wielodzietna rodzina to już była patologia

Rozumie jak pisałem nie twierdze, że każda jest patologiczna. Twierdze tylko, że taki sposób rozdawania pieniędzy prowadzi do tego, że pewien odsetek jest marnotrawiony i wskazuje, że powinny być one jednak inaczej rozdysponowywane. To co mamy w tym momencie to czyste rozdawnictwo. W żadnym razie nie chciałem by to zostało odebrane jako atak na rodziny wielodzietne czy sam pomysł by takim rodzinom pomagać. Nie zgadzam się tylko z formą tej pomocy.
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
A mnie się nie podoba, że tym, którzy zwracają uwagę, że rodzice pijacy wydają 500+ na alkohol zarzuca się, że uważają wielodzietne rodziny za patologiczne.
szarley (54911 punktów)
>A mnie się nie podoba, że tym, którzy zwracają uwagę, że rodzice pijacy wydają 500+ na alkohol zarzuca się, że uważają wielodzietne rodziny za patologiczne.
>

Bo trzeba wyrażać się precyzyjnie, a przy tym taktownie

Było nas sześciu braci, kiedy wreszcie rodzicom urodziła się córeczka. Dziś bylibyśmy rodziną... patologiczną, a każdy powiatowy dziennikarzyna polowałby na zdjęcia ojca rodziny w karczmie
09-06-2016 21:26 
 Ocena-1 na 3
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>Było nas sześciu braci, kiedy wreszcie rodzicom urodziła się córeczka.
Płodzenie kolejnych synów w nadziei na uzyskanie córki, to jest dopiero chore.
Ciekawe ilu by was było braci, gdyby na szczęście nie urodziła się siostra?

>Dziś bylibyśmy rodziną... patologiczną, a każdy powiatowy dziennikarzyna polowałby na zdjęcia ojca rodziny w karczmie
Wciskasz innym poglądy, których nie wyrażają, najwyraźniej masz jakiś kompleks.
10-06-2016 07:59 
 Ocena 1 na 3
szarley (54911 punktów)
>>Było nas sześciu braci, kiedy wreszcie rodzicom urodziła się córeczka.
>Płodzenie kolejnych synów w nadziei na uzyskanie córki, to jest dopiero chore.

Mieli tyle dzieci ile chcieli, każdemu zapewnili utrzymanie, wychowanie i wykształcenie

JEŚLI WG CIEBIE WIELODZIETNOŚĆ JEST CHOROBĄ, TO SAM SIĘ PUKNIJ W ŁEB. KILOFEM.

>>Dziś bylibyśmy rodziną... patologiczną, a każdy powiatowy dziennikarzyna polowałby na zdjęcia ojca rodziny w karczmie
>Wciskasz innym poglądy, których nie wyrażają, najwyraźniej masz jakiś kompleks.

Czyżby? nazwanie chorobą wielodzietności przez CIEBIE.....

Nie podejmuję się rzeczowej dyskusji z kimś, kto obraża moich rodzicieli.
10-06-2016 13:27 
 Ocena-1 na 3
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>JEŚLI WG CIEBIE WIELODZIETNOŚĆ JEST CHOROBĄ, TO SAM SIĘ PUKNIJ W ŁEB. KILOFEM.
Nie wielodzietność, ale płodzenie kolejnych synów, bo de facto chce się mieć córkę. Jakby hodowca wysyłał byka do krowy tak długo aż urodzi się jałówka a nie kolejny byczek.

>>Wciskasz innym poglądy, których nie wyrażają, najwyraźniej masz jakiś kompleks.
>Czyżby? nazwanie chorobą wielodzietności przez CIEBIE.....
Powtarzam, nie wielodzietność, ale płodzenie kolejnych synów, bo de facto chce się mieć córkę.

>Nie podejmuję się rzeczowej dyskusji z kimś, kto obraża moich rodzicieli.
Obserwując twoje wypowiedzi na tym forum wątpię, żebyś był zdolny do rzeczowej dyskusji.
10-06-2016 13:40 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>JEŚLI WG CIEBIE WIELODZIETNOŚĆ JEST CHOROBĄ, TO SAM SIĘ PUKNIJ W ŁEB. KILOFEM.
>Nie wielodzietność, ale płodzenie kolejnych synów, bo de facto chce się mieć córkę.

Każdy ma prawo mieć tyle dzieci ile chce i zdoła wychować
Gówno ci do tego

Porównanie
>Jakby hodowca wysyłał byka do krowy tak długo aż urodzi się jałówka a nie kolejny byczek.
kompromituje ciebie

>>Nie podejmuję się rzeczowej dyskusji z kimś, kto obraża moich rodzicieli.
>Obserwując twoje wypowiedzi na tym forum wątpię, żebyś był zdolny do rzeczowej dyskusji.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,712952#w712965
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>>>JEŚLI WG CIEBIE WIELODZIETNOŚĆ JEST CHOROBĄ, TO SAM SIĘ PUKNIJ W ŁEB. KILOFEM.
>>Nie wielodzietność, ale płodzenie kolejnych synów, bo de facto chce się mieć córkę.
>Każdy ma prawo mieć tyle dzieci ile chce i zdoła wychować
Nie przeczę.
>Gówno ci do tego
Nie przeczę, ale to nie ja wyjechałem z tekstem, że mój ojciec płodził synów w oczekiwaniu na córkę.

>Porównanie
>>Jakby hodowca wysyłał byka do krowy tak długo aż urodzi się jałówka a nie kolejny byczek.
>kompromituje ciebie
Niby dlaczego?

>>>Nie podejmuję się rzeczowej dyskusji z kimś, kto obraża moich rodzicieli.
>>Obserwując twoje wypowiedzi na tym forum wątpię, żebyś był zdolny do rzeczowej dyskusji.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,712952#w712965
Czego ten link ma dowodzić? Że jesteś zdolny do rzeczowej dyskusji? Dość to żałosne, takie reklamowanie siebie jednym linkiem w obliczu dziesiątek wypowiedzi godnych trolla. Przypomnę ci powiedzenie, którego jako Czech nie znasz - wyjątek potwierdza regułę.
10-06-2016 15:29 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>>>JEŚLI WG CIEBIE WIELODZIETNOŚĆ JEST CHOROBĄ, TO SAM SIĘ PUKNIJ W ŁEB. KILOFEM.
>>>Nie wielodzietność, ale płodzenie kolejnych synów, bo de facto chce się mieć córkę.
>>Każdy ma prawo mieć tyle dzieci ile chce i zdoła wychować
>Nie przeczę.
A więc nie jest chorobą mieć siedmioro dzieci, jeśli się tyle chce mieć
Wg ciebie to chore

>>Porównanie
>>>Jakby hodowca wysyłał byka do krowy tak długo aż urodzi się jałówka a nie kolejny byczek.
>>kompromituje ciebie
>Niby dlaczego?
Bo porównujesz planowanie rodziny LUDZI z hodowlą bydła

>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,712952#w712965
>Czego ten link ma dowodzić? Że jesteś zdolny do rzeczowej dyskusji? Dość to żałosne, takie reklamowanie siebie jednym linkiem w obliczu dziesiątek wypowiedzi godnych trolla.
Przypomnij JEDNĄ trolową wypowiedź

>Przypomnę ci powiedzenie, którego jako Czech nie znasz - wyjątek potwierdza regułę.
1 Nie jestem Czechem
2 Wyjątek nigdy nie potwierdza reguły
3 Poszukaj pierwotnej wersji tego powiedzenia
4 Tam, gdzie o tym pisałem zaprzestałeś dyskusji a teraz Ci się wspomniało?
(Wg Ciebie na tym polega trollowanie, że się pakuje w każdy wątek....)
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>>>>>JEŚLI WG CIEBIE WIELODZIETNOŚĆ JEST CHOROBĄ, TO SAM SIĘ PUKNIJ W ŁEB. KILOFEM.
>>>>Nie wielodzietność, ale płodzenie kolejnych synów, bo de facto chce się mieć córkę.
>>>Każdy ma prawo mieć tyle dzieci ile chce i zdoła wychować
>>Nie przeczę.
>A więc nie jest chorobą mieć siedmioro dzieci, jeśli się tyle chce mieć
>Wg ciebie to chore
Według mnie chore jest założenie, że będę płodził hak wie ilu synów aż się doczekam córki.

>>>Porównanie
>>>>Jakby hodowca wysyłał byka do krowy tak długo aż urodzi się jałówka a nie kolejny byczek.
>>>kompromituje ciebie
>>Niby dlaczego?
>Bo porównujesz planowanie rodziny LUDZI z hodowlą bydła
To jest całkowicie uprawnione porównanie. Jeśli facet płodzi kolejnych synów w nadziei na córkę, to niczym nie różni się motywacją od hodowcy bydła, który w oczekiwaniu na jałówkę przyprowadza byka do krowy, która do tej pory rodziła same byczki. Twój ojciec był po prostu egoistą zmuszając twoją matkę do kolejnych ciąż, bo mu się marzyła córka, a nie kolejny syn. Nie dociera do ciebie ta prosta prawda?

>>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,712952#w712965
>>Czego ten link ma dowodzić? Że jesteś zdolny do rzeczowej dyskusji? Dość to żałosne, takie reklamowanie siebie jednym linkiem w obliczu dziesiątek wypowiedzi godnych trolla.
>Przypomnij JEDNĄ trolową wypowiedź
Żebyś zaprzeczył? Człowieku, nie jesteśmy sami na tym forum, oprócz mnie widzą twoje wypowiedzi również inni, więc nie kombinuj jak koń pod górę (w Czechach znacie to powiedzenie?)

>>Przypomnę ci powiedzenie, którego jako Czech nie znasz - wyjątek potwierdza regułę.
>1 Nie jestem Czechem
A to ciekawe, zatem skąd w twoich wypowiedziach wątek czeski?
>2 Wyjątek nigdy nie potwierdza reguły
W potocznym powiedzeniu owszem, jeszcze to do ciebie nie dotarło?

>3 Poszukaj pierwotnej wersji tego powiedzenia
Nie chce mi się.

>4 Tam, gdzie o tym pisałem zaprzestałeś dyskusji a teraz Ci się wspomniało?
>(Wg Ciebie na tym polega trollowanie, że się pakuje w każdy wątek....)
???
10-06-2016 17:13 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>A więc nie jest chorobą mieć siedmioro dzieci, jeśli się tyle chce mieć
>>Wg ciebie to chore
>Według mnie chore jest założenie, że będę płodził hak wie ilu synów aż się doczekam córki.

A czy nie mógłbyś do tego podejść jak do pewnego rodzaju żartu?
Przypomnę: Cytat:

Było nas sześciu braci, kiedy wreszcie rodzicom urodziła się córeczka. Dziś bylibyśmy rodziną... patologiczną,


Rodzice CHCIELI mieć liczne potomstwo. Po prostu. Ja nie widzę w tym niczego chorego

>Twój ojciec był po prostu egoistą zmuszając twoją matkę do kolejnych ciąż, bo mu się marzyła córka, a nie kolejny syn.
To już w żadnej mierze nie wynika z moich słów, a jedynie z Twojej imaginacji. Chcesz pokonać Krystkona w generowaniu innym życiorysów?

>>Przypomnij JEDNĄ trolową wypowiedź
>Żebyś zaprzeczył?
Jak można zaprzeczyć przywołanemu cytatowi?

>więc nie kombinuj jak koń pod górę (w Czechach znacie to powiedzenie?)
Masz jakieś kompleksy?
Czeski język jest wystarczająco bogaty, aby wyrazić swoje myśli, ale tu posługuję się polskim językiem i skoro "oprócz mnie widzą twoje wypowiedzi również inni" to potwierdzą, że Waszym językiem posługuję si wystarczająco sprawnie

>>>Przypomnę ci powiedzenie, którego jako Czech nie znasz - wyjątek potwierdza regułę.
>>1 Nie jestem Czechem
>A to ciekawe, zatem skąd w twoich wypowiedziach wątek czeski?
.. z racji czeskiego obywatelstwa

>>2 Wyjątek nigdy nie potwierdza reguły
>W potocznym powiedzeniu owszem, jeszcze to do ciebie nie dotarło?
Nie, ponieważ jest owo powiedzenie, jest przekręceniem oryginalnego powiedzeni. Podobnie jak przywołane przeze mnie "Mądrej głowie dość po słowie" które i na tym forum czytałem, lub słyszane podczas grzybobrania "Lepszy rydz niż nic"

>>3 Poszukaj pierwotnej wersji tego powiedzenia
>Nie chce mi się.
Mnie się chciało

>>4 Tam, gdzie o tym pisałem zaprzestałeś dyskusji a teraz Ci się wspomniało?
>>(Wg Ciebie na tym polega trollowanie, że się pakuje w każdy wątek....)
>???
Przecież dlatego nazwałeś mnie trolem...
www.racjonalista.pl/forum.php/s,711018#w711211
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
Proponuję zakończyć tę nomen omen bezpłodną wymianę postów, bo dla mnie nic z tego pozytywnego nie wynika.
10-06-2016 19:14 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Proponuję zakończyć tę nomen omen bezpłodną wymianę postów, bo dla mnie nic z tego pozytywnego nie wynika.

Oczywiście
Najpierw wymyślasz mojego nieżyjącego ojca egoistą
Cytat:
Twój ojciec był po prostu egoistą zmuszając twoją matkę do kolejnych ciąż, bo mu się marzyła córka, a nie kolejny syn.

a potem... zakończmy dyskusję

OK
zakończmy
To nic przyjemnego mieć wymyślaną przez kogoś rodzinę
14-06-2016 11:20 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Niestety szarley, wyrosło nam "pokolenie onetowe". Aby zrozumieć co piszą, trzeba się wódki napić! Broń boże nie z 500+, bo wtedy będzie to już patologia. Mój znajomy, ma w portfelu oddzeilną przegródkę na kasę z 500+, aby piwa nie kupować.

BEKA z LEMINGÓW!
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>Mój znajomy, ma w portfelu oddzeilną przegródkę na kasę z 500+, aby piwa nie kupować.
Zamiast nosić 500+ w portfelu mógłby wydawać je na dzieci, widocznie zapomniał dlaczego je dostaje. Może z pierwszej przegródki za dużo idzie na piwko?
10-06-2016 18:21 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Było nas sześciu braci, kiedy wreszcie rodzicom urodziła się córeczka. Dziś bylibyśmy rodziną... patologiczną, a każdy powiatowy dziennikarzyna polowałby na zdjęcia ojca rodziny w karczmie

Ojciec w karczmie to nie ta liga:
www.pomorska.pl/wiadomosci/wabrzezno/a/byly-tak-pijane-ze-nie-mialy-sily-wstac-500-plus-wydaly-na-alkohol,10093979/

BTW - żeby nie było, artykuł sugeruje (choć nie mówi wprost) że były to raczej rodziny lub matki "jednodzietne"... a co do "patologii" to chyba nie masz tym razem zastrzeżeń?
10-06-2016 18:32 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>a co do "patologii" to chyba nie masz tym razem zastrzeżeń?

Nie mam żadnych zastrzeżeń, co do opinii, że znikoma część beneficjentów 500-złotowej dotacji ją przepije, (choć już pisałem, że jest to zdrowotnie trudne)

Moje zastrzeżenia budzi jedynie polowanie mediów na takie właśnie przypadki, udowadnianie, że każdej wielodzietnej rodzinie trzeba patrzeć na ręce, bo skoro z podatków dostaje 500, 1000, a może i więcej...

Czy jeśli rodzina jest finansowo niezależna, ma jedno dziecko i 500 złotych nie dostaje, to ryzyko alkoholizmu jest mniejsze?
Nie, ale mniej godne uwagi mediów.

Matka nauczycielka, ojciec sztygar, troje dzieci...
Niech no się dziennikarzyna dowie, że pił piwo w karczmie, zaraz będzie, że zasiłek na dzieci przepija.

Zauważ, nikt nie ciska się o to ile na wódkę wydawają inni korzystający z socjalnych dotacji: bezrobotni pracujący na czarno, emeryci przed 40-tką. Może to już tak spowszedniało, że żaden news?
12-06-2016 23:05 
 Ocena 4 na 4
Grzegorz (5685 punktów)
>Zauważ, nikt nie ciska się o to ile na wódkę wydawają inni korzystający z socjalnych dotacji: bezrobotni pracujący na czarno, emeryci przed 40-tką. Może to już tak spowszedniało, że żaden news?

To na pewno - jak dla mnie wydawanie pierdylionów na emerytury dla rześkich trzydziestolatków typu "agent Tomek" to coś równie porąbanego jak to całe "500+", ale jak zauważyłeś, do pierwszego ludzie po prostu się już przyzwyczaili.

Swoją drogą ciekawe czy ktoś kto projektował to "500+" pomyślał o jakichś bardziej dalekosiężnych efektach tego programu (tak, wiem, czepiam się bo chodziło tylko o głosy i w tym aspekcie jak najbardziej się sprawdziło). Pomijam już "drobny" fakt że kiedyś może po prostu kolejnemu (albo i nawet temu) rządowi nie starczyć $$$. Ale np. całkiem logiczne jest że ktoś (zwykle kobieta) będzie wolał zająć się domem przy trójce dzieci i dostać z programu 1500 PLN (plus 3x bonusy socjalne), niż za..lać np. za 2000 PLN, dostać 1000 PLN już tylko za dwójkę (bez dodatkowych bonusów, za to minus ewentualny żłobek/przedszkole) i mieć tradycyjny "drugi etat" w domu. No to bardzo ładnie, ale w końcu dzieci się "skończą" ze względów biologicznych i będziemy mieli kogoś w wieku ~45 lat, z pomijalnym doświadczeniem zawodowym i kwalifikacjami... a za jeszcze kilka lat kogoś kto chciałby przejść na emeryturę, tylko jakoś składek mu się za mało uzbierało (tak, wiem, teoretycznie można jak bodajże we Francji zaliczyć to do okresu składkowego... ale jak zaczniemy równać do Zachodu zaczynając od socjalu to się dość szybko przeliczymy)
14-06-2016 19:44 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>To na pewno - jak dla mnie wydawanie pierdylionów na emerytury dla rześkich trzydziestolatków typu "agent Tomek" to coś równie porąbanego jak to całe "500+", ale jak zauważyłeś, do pierwszego ludzie po prostu się już przyzwyczaili.
Tak. To przykład najgorzej adresowanego socjalnego programu, ale "ludzie po prostu się już przyzwyczaili."

>Swoją drogą ciekawe czy ktoś kto projektował to "500+" pomyślał o jakichś bardziej dalekosiężnych efektach tego programu
Nie sądzę. Sam trafnie punktujesz jedną z jego zasadniczych słabości.

Ja dodałbym kilka kolejnych.

Część z przeznaczonej na prorodzinną politykę pieniędzy należałoby wydać na poprawę publicznej opieki: szczepienia, żłobki, przedszkola. Także na wsi!! To realna pomoc dla dzieci i rodzin. Wiesz ile kosztuje szczepienie przeciw rakowi szyjki macicy?

Część z przeznaczonej na prorodzinną politykę pieniędzy należałoby wydać na stypendia, budowę akademików, dotacje do komunikacji, mądrej telewizji, szkół muzycznych, klubów sportowych (amatorskich) To się opłaci!! Społeczeństwo fundowało mi studia, oddałem w podatkach sporo więcej.

Stanowczo nie wolno zostawiać samym sobie rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi. Co z tego, że telewizja poużala się nad dzieckiem któremu skradziono wózek inwalidzki, skoro rodzice muszą ten wózek odkupić. Koszta rehabilitacji, leków dla niepełnosprawnych dzieci to koszmar, a cywilizowane społeczeństwa opiekują się chorymi zamiast ich zjadać.

Ten program ma moc wad, ale... jest.

Dotąd wmawiano tylko ludziom, że sami są sobie winni, że nie stać ich na studia dla dziecka, że przecież nie muszą mieszkać na ubogiej wsi, miasto czeka z tysiącami ofert pracy....

Dotąd wmawiano ludziom, że jak prezesowi firmy, czy właścicielowi sieci sklepów pozwoli się płacić pracownikom 5zł/h na śmieciówce, to kraj gospodarczo zakwitnie

Dotąd wmawiano, że jak ktoś się zgadza na 1200 zł miesięcznie brutto to sam sobie winien...

Dotąd wmawiano, że jak właściciel sklepu kupuje co rok nowy samochód to "przypływ unosi wszystkie łodzie"
Celecrin (6386 punktów)
>Nie mam żadnych zastrzeżeń, co do opinii, że znikoma część beneficjentów 500-złotowej dotacji ją przepije, (choć już pisałem, że jest to zdrowotnie trudne)

Sadze ze powinienes byc mniej pewnym w swoich twierdzeniach. Sprawdzilem osobiscie dane statystyczne dotyczacego mojego wojewodztwa (po czesci dlatego ze pijana rodzina pochodzila z Wloclawka). Okazuje sie ze ponizej granicy ubostwa zyje w Kuj-Pom 15,6% ludzi a ubostwa egzystencjalnego (minimum egzystencjalne) 9,5%.

Sprawy rodzinne 2014:
Alimenty 8146
Nieletni postepowanie wyjasniajace 359+784 (karalne i demoralizujace)
Nieletni skazani 979

W wieku przedprodukcyjnym bylo w 2014 roku 383144 ludzi.
Prawie 1% dzieci mialo do czynienia z sadem, a ilu nie mialo?

Nie bede sie z Toba spieral ile, jaki odsetek jest rodzin patologicznych, jedno jest pewne, taka forma dodatku patologie wspomaga. Patologia to szerokie slowo, rodzina patologiczna moze byc rodzina po prostu w jakis sposob dysfunkcyjna. Zli rodzice nie musza przepic 500+ wystarczy ze nie przeznacza tych pieniedzy na dzieci tylko na nowy-stary samochod z Niemiec.
20mld zlociszow rocznie mozna byloby wydac madrzej, te pieniadze w wiekszosci pojda na wies (i tak juz dotowana na wszelkie mozliwe sposoby) i do "patologicznych" miejskich dzielnic i za nic nie sklonia klasy sredniej do posiadania +2 dzieci. Za nic.
14-06-2016 08:24 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>>Nie mam żadnych zastrzeżeń, co do opinii, że znikoma część beneficjentów 500-złotowej dotacji ją przepije, (choć już pisałem, że jest to zdrowotnie trudne)
>Sadze ze powinienes byc mniej pewnym w swoich twierdzeniach.

Nie jestem, ale nie wiem co rozumiesz pod pojęciem patologii.
Bieda sama w sobie patologią nie jest. Wielodzietność też nie.

>20mld zlociszow rocznie mozna byloby wydac madrzej,
Zapewne.

>te pieniadze w wiekszosci pojda na wies (i tak juz dotowana na wszelkie mozliwe sposoby)
1 Jakiś dowód?
2 Na "dotowanej" wsi żyje się biedniej niż w mieście, a szanse młodzieży są znacznie gorsze z powodu ubóstwa i z powodu (naturalnego) braku szkół

>i do "patologicznych" miejskich dzielnic
Pieniądze są wypłacane na drugie i kolejne dzieci. Gdzie tu napisano, że te pieniądze trafią do dzielnic patologicznych?

Wielodzietność nie jest patologią!
Celecrin (6386 punktów)
>>te pieniadze w wiekszosci pojda na wies (i tak juz dotowana na wszelkie mozliwe sposoby)
>1 Jakiś dowód?
Wujek Google.
file:///C:/Users/gkozlows/Downloads/warunki_zycia_rodzin_w_polsce.pdf
Uzyje takiego narzedzia:
Dochód z rolnictwa istotny udzial przychodów malzenstw z co najmniej 3 dzieci na utrzymaniu 13.5%, z jednym dzieckiem 1%,
Dochod z pracy najemnej
W tym przypadku jednak najwyzszy udzial tego zródla dochodu wystepowal wsród malzestw z 2 dzieci (12,9%), z trzema 7,5%

I drugiego. Dzietnosc w Polsce w zaleznosci od zamieszkania za 2014 rok (mniej wiecej z wykresu)
wies 1,4
miasto 1,2
zrodlo:
stat.gov.p(*)sci_na_lata____2014_-_2050.pdf
Trzecie narzedzie Maria Chromińska WPŁYW DOCHODÓW NA WSPÓŁCZYNNIK DZIETNOŚCI W WOJEWÓDZTWIE
WIELKOPOLSKIM
" Rezultaty badawcze potwierdziły hipotezę, że środowisko zamieszkania,
które obrazuje powiat, różnicuje poziom i zmiany we współczynnikach dzietności.
W całym badanym okresie w miastach na prawach powiatu współczynniki dzietności
charakteryzowały się niższym poziomem niż dla województwa i poszczególnych powiatów.
Z badań wynika, że najwyższe wartości współczynników dzietności ogólnej
zauważono w powiatach położonych w większej odległości od m. Poznania.
W postępowaniu badawczym potwierdzono również hipotezę o zależności współ-
czynnika dzietności ogólnej od zmiennej dochód na 1 mieszkańca."

>2 Na "dotowanej" wsi żyje się biedniej niż w mieście, a szanse młodzieży są znacznie gorsze z powodu ubóstwa i z powodu (naturalnego) braku szkół
Bieda na wsi to stan umyslu i hektolitry alkoholu.
>>i do "patologicznych" miejskich dzielnic
>Pieniądze są wypłacane na drugie i kolejne dzieci. Gdzie tu napisano, że te pieniądze trafią do dzielnic patologicznych?
>Wielodzietność nie jest patologią!
Nikt tak nie twierdzi ale posiadanie duzej ilosci dzieci czesto jest zwiazane z brakiem kontroli urodzin i swiadomym planowaniem rodziny.
14-06-2016 23:44 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Wielodzietność nie jest patologią!
>Nikt tak nie twierdzi ale posiadanie duzej ilosci dzieci czesto jest zwiazane z brakiem kontroli urodzin i swiadomym planowaniem rodziny.

W Berlinie gdzie mieszkam kontrola urodzin jest doskonała, dzieci rodzą właściwie obcokrajowcy nie posiadający obywatelstwa niemieckiego. Obcy dziecioroby otrzymują świadczenia pieniężne i korzystają z ulg podatkowych mimo, że chowają swoje dzieci w obcych kulturach i nierzadko w obcych językach.

Egoizm nie pozwala Niemcom urodzić własnych dzieci lecz mają na tyle oleju w głowie, żeby kupić obce.

Nie myśl sobie, że twoja emerytura to jakieś fantastyczne oszczędności zgromadzone w funduszu emerytalnym, twoja emerytura to świadczenia młodych ludzi, którzy nie będą mieli cię za nic. Młodzi ludzie nie tylko wyświadczają emerytury ale wykonują też wszelką niewdzięczną pracę, której dojrzali ludzie wykonywać nie chcą.

Stwórz świat starych ludzi a zobaczysz jak będzie się przyjemnie w takim świecie żyło.

Żyję wśród Niemców i widzę jak tu wygląda świadome planowanie rodziny. To nieplanowanie rodziny. Egoizm przebrał wszelką miarę, nic już dla nikogo prócz siebie samego. Możesz dołączyć.
dajmonion (3663 punktów)
A mogę zapytać co Ci się podoba w Berlinie?


dajmonion
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>A mogę zapytać co Ci się podoba w Berlinie?
>
dajmonion


Nie wiem, jestem za bardzo zmęczony. Zmęczeni ludzie nie dostrzegają piękna. Może gdybym odpoczął i spojrzał z innej perspektywy to przypomniałbym sobie ale teraz już nie pamiętam.

Wolałbym stwierdzić, ze jest inaczej ale nie jest.
14-06-2016 23:52 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Problemy z takimi jak Ty są takie, że Wy nie ogarniacie świata w którym żyjecie, a swoje opinie, często o bardzo złożonych zjawiskach społeczno-gospodarczych budujecie w oparciu o przeczytane na onecie skróty informacji lub wybiórcze dane z nawet przyzwoitych raportów i artykułów, nie rozumiejąc jednak ni chu, chu...

Twierdzisz, że wieś jest dotowana na wszystkie sposoby? To zdanie wskazuje na kompletne niezrozumienie ani tego po co są dotacje, ani mechanizmów rynkowych i społeczno-gospodarczych.

Otóż nie jest ważne czy dostaje wieś, czy miasto, ważne po co i jakie z tego korzyści mają wszyscy. Wieś dostaje dopłaty, dlatego masz tańszy chleb, mleko i jaja, bo bez dopłat to Ty musiałbyś je zapłacić. Sens takiego postępowania jest WIELKI. Powoduje on, że najbiedniejsi mają relatywnie tanią żywność.

Gdy na wsi powstaną świetlice wiejskie, to właśnie dzięki nim m.in. młodzież będzie czytać, mieć różne zajęcia, i dzieki temu nie zaczną pić, co jak rozumiem jest dla Ciebei bardzo ważne.

>I drugiego. Dzietnosc w Polsce w zaleznosci od zamieszkania za 2014 rok (mniej wiecej z wykresu)
>wies 1,4
>miasto 1,2

I coś tam bije w ciele, jakiś dzwon, tylko nie wiadomo czy w dupie, czy w głowie.

Cóż z większej dzietnosci na wsi, skoro na wsi mieszka ok. 40% Plaków, a w mieście 60%? gdzie zatem trafi więcej kasy? Na wieś czy do miasta? Bystrzaku.

>Trzecie narzedzie Maria Chromińska WPŁYW DOCHODÓW NA WSPÓŁCZYNNIK DZIETNOŚCI W WOJEWÓDZTWIE
>WIELKOPOLSKIM
>" Rezultaty badawcze potwierdziły hipotezę, że środowisko zamieszkania,
>które obrazuje powiat, różnicuje poziom i zmiany we współczynnikach dzietności.
>W całym badanym okresie w miastach na prawach powiatu współczynniki dzietności
>charakteryzowały się niższym poziomem niż dla województwa i poszczególnych powiatów.
>Z badań wynika, że najwyższe wartości współczynników dzietności ogólnej
>zauważono w powiatach położonych w większej odległości od m. Poznania.
>W postępowaniu badawczym potwierdzono również hipotezę o zależności współ-
>czynnika dzietności ogólnej od zmiennej dochód na 1 mieszkańca."
No widzisz Celecrin, to jest klasyczny przykład nieogarniania rzeczywistosci. Tylko akurat Ciebie rozgrzeszam, bo tu akurat to autorka artykułu się nie popisała. Otóż zrobiła Ona tak:

1) najpierw zbadała, czy istnieje związek pomiędzy dzietnością i miejscem zamieszkania. I wyszło jej to co i Ty pisałeś wcześniej - na wsi dzietność większa (czuli dalej od Poznania).

2) potem chciała spawdzić czy istnieje związek pomiędzy dzietnością o dochodowością. I też jej wyszło, że im dochody niższe tym większa dzietność. Tyle tylko iż w swojej analizie wzięła pod uwagę tylko jedną zmienną - dochód. A przyczym mogą być dziesiątki, w tym właśnie to że dzietność zależy od tego czy są to tereny wiejskie czy nie.

zrobiła zatem autorka klasyczną analizę korelacji "liczby urodzin z przylotami bocianów" i wyszło jej że jest.

Taką analizę robi się zupełnie inaczej: najpierw wybiera się zmienne, testuje się je, sprawdza zależności pomiędzy zmiennymi i ich wpływ ma wartość funkcji...

I nie winię autorki i się nie dziwię. Z moich obserwacji wynika, że poziom wiedzy statystycznej wielu współczesnych ekomomnistów kończy się gdzieś w okolicach modelu regresji liniowej lub ciut dalej.

Widzisz prze to Celecrin jak trudno w tym gąszczu bzdur, a nawet pseudunaukowej literatury wyłapać istotę rzeczy? Dlatego kolego radzę Ci więcej pokory w sobie i nauki, a mniej zacietrzewienia.

>>2 Na "dotowanej" wsi żyje się biedniej niż w mieście, a szanse młodzieży są znacznie gorsze z powodu ubóstwa i z powodu (naturalnego) braku szkół
>Bieda na wsi to stan umyslu i hektolitry alkoholu.
Głupota to stan umysłu i nie trzeba alkoholu, na trzeźwo wychodzi.

BEKA z LEMINGÓW!
16-06-2016 15:42 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>Twierdzisz, że wieś jest dotowana na wszystkie sposoby? To zdanie wskazuje na kompletne niezrozumienie ani tego po co są dotacje, ani mechanizmów rynkowych i społeczno-gospodarczych.
Wykazałeś się już niesamowitą wiedzą gospodarczą parę razy. Szczególnie zrobiła na mnie wrażenie analiza wpływu 500+ na gospodarkę. To samo tu:
>Wieś dostaje dopłaty, dlatego masz tańszy chleb, mleko i jaja, bo bez dopłat to Ty musiałbyś je zapłacić.
A pieniądze na dotacje TO KTO DAJE? ŚWIĘTY MIKOŁAJ?

Jesteś po prostu beznadziejny! Ja nie rozumiem mechanizmów rynkowych!
Brzostowski przeczytaj to 100 razy. Dziś dotacje najczęściej wyrównują rolnikom NISKIE CENY płodów rolnych! Czyli jest odwrotnie niż piszesz. Dopłacamy rolnikom za zbyt niskie ceny ich produktów.

>Cóż z większej dzietnosci na wsi, skoro na wsi mieszka ok. 40% Plaków, a w mieście 60%? gdzie zatem trafi więcej kasy? Na wieś czy do miasta? Bystrzaku.
Na wieś bystrzaku! Pieniądze od drugiego dziecka w górę. Podałem statystyki z których wynika, że znacznie więcej rodzin wielodzietnych jest na wsi.
Średnia liczba dzieci
Wieś 2,13 Miasta 1,80 W mieście udział rodzin wielodzietnych wynosił 14,7%, na wsi 29,5%.
>Głupota to stan umysłu i nie trzeba alkoholu, na trzeźwo wychodzi.
OK
Brzostowski (7067 punktów)
>>Twierdzisz, że wieś jest dotowana na wszystkie sposoby? To zdanie wskazuje na kompletne niezrozumienie ani tego po co są dotacje, ani mechanizmów rynkowych i społeczno-gospodarczych.
>Wykazałeś się już niesamowitą wiedzą gospodarczą parę razy. Szczególnie zrobiła na mnie wrażenie analiza wpływu 500+ na gospodarkę. To samo tu:
> >Wieś dostaje dopłaty, dlatego masz tańszy chleb, mleko i jaja, bo bez dopłat to Ty musiałbyś je zapłacić.
>A pieniądze na dotacje TO KTO DAJE? ŚWIĘTY MIKOŁAJ?
>Jesteś po prostu beznadziejny! Ja nie rozumiem mechanizmów rynkowych!
>Brzostowski przeczytaj to 100 razy. Dziś dotacje najczęściej wyrównują rolnikom NISKIE CENY płodów rolnych! Czyli jest odwrotnie niż piszesz. Dopłacamy rolnikom za zbyt niskie ceny ich produktów.
Faktycznie, gdyby dziś dotacje dla rolników zlikwidować, to po roku lub dwóch ceny żywności spadną. Tak, to pierwszy poziom wtajemniczenia.
A co potem? Kombinuj! Otóż, po ok. 5 latach masz przeprowadzkę ok. 20% ludności wsi do miast (bo na wsi się nie kalkuluje żyć), na wsiach potężne gospodarstwa przemysłowe, które zaczną dyktować ceny.

Nadprodukcja żywności i niskie ceny żywności są specjalnie utrzymywane, przez dotacje (nie tylko unijne), aby nie doprowadzić do w/w zagrożenia.
To drugi poziom wtajemniczenia.

Nadprodukcja jest ograniczana, nawet Unia płaci za redukcję produkcji, bo co za dużo to nie zdrowo i jest utrzymywana sztuczna równowaga. Celem jednak jest kontrola rynku, aby go nie uwolnić i nie doprowadzić do bakructwa małych i średnich gospodarstw, i nie pozwolić powstać gigantom.

To trzeci poziom wtajemniczenia.

>>Cóż z większej dzietnosci na wsi, skoro na wsi mieszka ok. 40% Plaków, a w mieście 60%? gdzie zatem trafi więcej kasy? Na wieś czy do miasta? Bystrzaku.
> Na wieś bystrzaku! Pieniądze od drugiego dziecka w górę. Podałem statystyki z których wynika, że znacznie więcej rodzin wielodzietnych jest na wsi.
>Średnia liczba dzieci
>Wieś 2,13 Miasta 1,80 W mieście udział rodzin wielodzietnych wynosił 14,7%, na wsi 29,5%.
Przelicz to sobie to się dowiesz. Podajesz liczby z których wynika, że większa liczba dzeici z miast dostanie kasę niż tych ze wsi. Tylko nie rozumiesz z czego to wynika.

BEKA z LEMINGÓW!
17-06-2016 08:27 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Wieś 2,13 Miasta 1,80 W mieście udział rodzin wielodzietnych
>> wynosił 14,7%, na wsi 29,5%.
> Przelicz to sobie to się dowiesz

Raczej przeliczył więc nie rozumiem po co to ten ton.

> Podajesz liczby z których wynika,
> że większa liczba dzeici z miast dostanie kasę niż tych ze wsi. Tylko
> nie rozumiesz z czego to wynika.

Wg Ciebie z czego? Jednakowoż stosunek 14,7% w mieście do wsi 29,5% mówi coś innego.
Jednak możesz meć rację, może wynikać np. z nieumiejętności składania wniosków, nieświadomości, niemożności dotarcia do urzędów itd.

To ze się należy nie oznacza od razu listonosza z kasą przed drzwiami.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
Brzostowski (7067 punktów)
>>> Wieś 2,13 Miasta 1,80 W mieście udział rodzin wielodzietnych
>>> wynosił 14,7%, na wsi 29,5%.
>> Przelicz to sobie to się dowiesz
>Raczej przeliczył więc nie rozumiem po co to ten ton.
>> Podajesz liczby z których wynika,
>> że większa liczba dzeici z miast dostanie kasę niż tych ze wsi. Tylko
>> nie rozumiesz z czego to wynika.
>Wg Ciebie z czego? Jednakowoż stosunek 14,7% w mieście do wsi 29,5% mówi coś innego.
>Jednak możesz meć rację, może wynikać np. z nieumiejętności składania wniosków, nieświadomości, niemożności dotarcia do urzędów itd.
>To ze się należy nie oznacza od razu listonosza z kasą przed drzwiami.
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


Nawet nie wiesz co trzeba przeliczyć. Podajecie te różne bzdurne liczby, bez rozumienia ich znaczenia, aby tylko "udowodnić" wcześniej postawioną tezę, zamiast jak ludzie uczciwi i racjonalni wycofać się z opisywanych głupot.

Skup się Jacuś i spróbuj powiązać dane:

Dzietność: Wieś 2,13 Miasta 1,80

W mieście udział rodzin wielodzietnych wynosił 14,7%, na wsi 29,5%.

Struktura miejsca zamieszkania: miasto 60%, wieś 40%.

Przy okazji podpowiedź (nie chcę Was zostawić samych) w postaci pytania: co to jest rodzina wielodzietna?


BEKA z LEMINGÓW!
17-06-2016 13:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nawet nie wiesz co trzeba przeliczyć. Podajecie te różne bzdurne liczby,
> bez rozumienia ich znaczenia, aby tylko "udowodnić" wcześniej postawioną
> tezę (..)

Kolego Brzostowski niepoptrzebnie się unosisz. Po prostu napisz z czego wg Ciebie to wynika, podaj swoje wyliczenia i co rozumiesz pod pojeciem więcej / mniej. Rozumiem, że przez parę lat bytności na tym forum pojąłeś, że tu nikt na wiarę ani zwłaszcza pod przymusem w słowotok ci nie uwierzy, poza tym w myślach raczej nie czyta (może poza wróżkami, do których ponoć chodziłeś - ale to z pewnością nie tu)

> Skup się Jacuś i spróbuj powiązać dane:
> Dzietność: Wieś 2,13 Miasta 1,80
> W mieście udział rodzin wielodzietnych wynosił 14,7%, na wsi 29,5%.

To już wiem.

>Struktura miejsca zamieszkania: miasto 60%, wieś 40%.

I dalej nie widać, gdzie Twoje obliczenia.
Zróbmy je zatem skoro koledzie się nie chce i woli się nadymać jak balon w swojej deklarowanej wszechwiedzy: liczba dzieci w Polsce to około 7 100 000 z czego w polskiej wsi mieszka w przybliżeniu: 2 982 000, w polskim mieście natomiast 4 118 000. Teraz jeśli 500 PLN rozdzielimy na całą Polskę, wówczas mamy:
a) na wsi 2,13 dziecka na rodzinę oznacza, że wiejska rodzina dostaje średnio 565 PLN z programu 500+ czyli w sumie państwo wypłaca do wsi 791 mln / mies
b) w mieście 1,8 dziecka na rodzinę oznacza, że miejska rodzina dostaje średnio 400 PLN z programu 500+, czyli w sumie państwo wypłaca do miast 915 mln / mies

Teraz czytaj uważnie: państwo kieruje do wsi więcej, niż to wynika z prostych proporcji samej ludności 40/60%. Inymi słowy wiejska rodzina korzysta więcej, niż miejska.

Biorąc pod uwagę same rodziny wielodzietne, na wieś państwo kieruje 56,5% a do miasta 43,5% środków, co oznacza w liczbach bezwzględnych przy średniej 3.5 dziecka na rodzinę odpowiednio:
a) wieś 303 mln PLN / mies
b) miasto 233 mln PLN / mies
Tu też widać, że ze względu na wielodzietność państwo kieruje do wsi znacznie więcej, niż to wynika z prostych proporcji ludności 40/60% co więcej widać to nawet w bezwzględnych liczbach.

Głowa do góry i trochę mniej negatywnych emocji, pozdrawiam

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
Brzostowski (7067 punktów)
Oj Jacku, Jacku... O co idzie spór? O to, że niejaki Celecrin "objawił" nam, że:

"te pieniadze w wiekszosci pojda na wies" (chodzi o kasę z 500+).

Co w świetle podstawowych danych jest nieprawdą. I niejaki Celecrin, robiąc z siebie ignoranta, szuka na siłę argumentów za tą fałszywą tezą, niechcąc się cofnąć o krok i powiedzieć: OK, myliłem się, albo: OK, nie wiem! To by było uczciwe. Przy tym niejaki Celecrin, jak widać z postów, nie rozumie danych którymi się posługuje, ale uparcie brnie w zaparte.

>Zróbmy je zatem skoro koledzie się nie chce i woli się nadymać jak balon w swojej deklarowanej wszechwiedzy: Liczba dzieci w Polsce to około 7 100 000 z czego w polskiej wsi mieszka: 2 840 000, w polskim mieście natomiast 4 260 000. Teraz jeśli 500 PLN rozdzielimy na całą Polskę, wówczas mamy:
>a) na wsi 2,13 dziecka na rodzinę oznacza, że wiejska rodzina dostaje średnio 565 PLN z programu 500+ czyli w sumie państwo wypłaca do wsi 753 mln / mies
>b) w mieście 1,8 dziecka na rodzinę oznacza, że miejska rodzina dostaje średnio 400 PLN z programu 500+, czyli w sumie państwo wypłaca do miast 947 mln / mies

No mniej więcej tak właśnie wychodzi przy założeniu ok. 20,4 mld zł/rok. Mniej więcej, bo stosujemy tylko zgrubne wyliczenia i przyjmujemy wiele założeń. Najważniejsze z tych uproszczeń polegają na tym, że stosujemy aktualne wsk. dzietności i strutkury zamieszkania oraz nie uwzględniamy trendów. Ale Ok, liczymy wg aktualnych danych. Ale jest to dobre, zgrubne wyliczenie.

Sam myślałem, że Pan Celecrin mając do dyspozycji magiczne dane: 60/40 oraz 2,13 i 1,8 po prostu dokona zgrubnego proporcjonalnego przeliczenia:

40%*2,13 = 85,2 oraz 60*1,8 = 108, i wyjdzie mu: 108/85,2 = 1,267. Co da mu wynik i przestanie się wygłupiać.

Przy okazji: 947/753 = 1,258.

Wniosek:

I ja, i Ty wykazaliśmy, że pieniądze z programu 500+ zasilą bardziej miasto niż wieś. CBDU

>Teraz czytaj uważnie: państwo kieruje do wsi więcej, niż to wynika z prostych proporcji samej ludności 40/60%.

Przed chwilą wykazałeś, że z programu 500+ bardziej skorzysta miasto, a teraz prónujesz temu zaprzeczyć?

Człowieku!!!

>Inymi słowy wiejska rodzina korzysta więcej, niż miejska.

Jaka rodzina? Jacek, nie brnij w to dalej, nie ma to sensu.

>Biorąc pod uwagę same rodziny wielodzietne, na wieś państwo kieruje bezwzględnie 56,5% a do miasta 43,5% środków, co oznacza w liczbach bezwzględnych przy średniej 3.5 dziecka na rodzinę odpowiednio:
>a) wieś 303 mln PLN / mies
>b) miasto 233 mln PLN / mies
>Tu też widać, że ze względu na wielodzietność państwo kieruje do wsi znacznie więcej, niż to wynika z prostych proporcji ludności 40/60% co więcej widać to nawet w bezwzględnych liczbach.Głowa do góry i trochę mniej negatywnych emocji, pozdrawiam

Wykazałeś, że w sumie, wielodzietne rodziny na wsi dostaną więcej niż wielodzietne w mieście, bo jest ich więcej. I tak jest, tu nie ma sporu. Natomiast bzdurą jest to co napisałeś wcześniej że:

>Inymi słowy wiejska rodzina korzysta więcej, niż miejska.

Dokładnie tyle samo dostanie pojedyncza rodzina w wsi i w mieście.


BEKA z LEMINGÓW!
17-06-2016 14:40 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Oj Jacku, Jacku... O co idzie spór? O to, że niejaki Celecrin "objawił" nam, że:
>"te pieniadze w wiekszosci pojda na wies" (chodzi o kasę z 500+).
>Co w świetle podstawowych danych jest nieprawdą.

Nie uprzedzajmy faktów. Zależy co on rozumie pod pojęciem większości.

> I niejaki Celecrin, robiąc z siebie ignoranta, szuka na siłę
> argumentów za tą fałszywą tezą, niechcąc się cofnąć o krok i powiedzieć:
> OK, myliłem się, albo: OK, nie wiem! To by było uczciwe

Ty też nie przedstawiłeś swoich obliczeń, ciągle albo są gdzieś ukryte, albo piszesz "na czuja".

> No mniej więcej tak właśnie wychodzi przy założeniu ok. 20,4 mld zł/rok
> Mniej więcej, bo stosujemy tylko zgrubne wyliczenia

Zgadza się. Na potrzeby dyskusji wystarczy.

> Najważniejsze z tych uproszczeń polegają na tym, że stosujemy
> aktualne wsk. dzietności i strutkury zamieszkania oraz nie uwzględniamy
> trendów

Ano właśnie. A trendy są takie, że np. ludzie przeprowadzają się na wieś np. tuż pod Kraków do wsi ze mną włącznie.

> 40%*2,13 = 85,2 oraz 60*1,8 = 108, i wyjdzie mu: 108/85,2
> = 1,267. Co da mu wynik i przestanie się wygłupiać.

Ale to nie koniec. Sam widzisz, że wieś dostaje nieco więcej, niż z Twojego wyliczenia. Ja dodałem drugi krok, który oczywiście nie jest ostatni.

>Wniosek:
>I ja, i Ty wykazaliśmy, że pieniądze z programu 500+ zasilą bardziej
> miasto niż wieś. CBDU

Tak, ale tylko nieco bardziej. Przy uwzględnieniu trendów może być b. podobnie lub nawet nieco mniej.

>>Teraz czytaj uważnie: państwo kieruje do wsi więcej, niż to wynika z prostych proporcji samej ludności 40/60%.Przed chwilą wykazałeś, że z programu 500+ bardziej skorzysta miasto, a teraz prónujesz temu zaprzeczyć?
>Człowieku!!!

Albo nie czytasz uważnie, albo nie czujesz sensu długich zdań. A przecież wyraźnie dokańczam "niż to wynika z prostych proporcji samej ludności 40/60%".

Nie bezwzględnie, ale względem 40/60. Kapewu Brzostek?

>>Inymi słowy wiejska rodzina korzysta więcej, niż miejska.
>Jaka rodzina? Jacek, nie brnij w to dalej, nie ma to sensu.

Nie rozumiesz prostym polskim tekstem i cóż ja mogę począć?

Statystyczna wiejska rodzina korzysta więcej, niż miejska. Co jest w tym stwierdzeniu dla ciebie niezrozumiałe? Słowo 'wiejska', 'statystyczna', a może 'rodzina'?

> Wykazałeś, że w sumie, wielodzietne rodziny na wsi dostaną więcej niż
> wielodzietne w mieście, bo jest ich więcej

Otóż to. I to z pewnym przybliżeniem, gdyż założę się, że wielodzietna rodzina na wsi ma z 3,8 średnio dziecka, a w mieście koło 3,3.

> I tak jest, tu nie ma sporu

Ok.

>> Natomiast bzdurą jest to co napisałeś wcześniej że:
>>Inymi słowy wiejska rodzina korzysta więcej, niż miejska.

A w którym miejscu?

>Dokładnie tyle samo dostanie pojedyncza rodzina w wsi i w mieście.

Na wsi przeciętna rodzina ma więcej dzieci niż w mieście. Piszę o przeciętnej, choć może tego dość dobrze nie podkreśliłem.
Dokładnie tyle samo dostanie pojedyncza rodzina z 2, 3 czy iloma tam dziećmi na wsi i w mieście, tyle że średnio na rodzinę w mieście wyjdzie mniej: analogicznie 400 i 565 PLN. Pisałem już o tym.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
Brzostowski (7067 punktów)
>>Oj Jacku, Jacku... O co idzie spór? O to, że niejaki Celecrin "objawił" nam, że:
>>"te pieniadze w wiekszosci pojda na wies" (chodzi o kasę z 500+).
>>Co w świetle podstawowych danych jest nieprawdą.
>Nie uprzedzajmy faktów. Zależy co on rozumie pod pojęciem większości.
Bardzo dobrze i jasno napisał. Próbujesz na siłę teraz bronić Celecrina? Bez sensu. Przecież dobrze wiesz, że się mylił.

>Zgadza się. Na potrzeby dyskusji wystarczy.
Otóż to, wykazaliśmy obydwaj, że miasto dostanie więcej niż wieś z programu 500+. Chyba się zgadzasz.
>> Najważniejsze z tych uproszczeń polegają na tym, że stosujemy
>> aktualne wsk. dzietności i strutkury zamieszkania oraz nie uwzględniamy
>> trendów
>Ano właśnie. A trendy są takie, że np. ludzie przeprowadzają się na wieś np. tuż pod Kraków do wsi ze mną włącznie.
Znowu to samo? Aby ogólny wniosek postawić, trzeba znać kompleskowe dane. To o czym piszesz, nazywa się zjawiskiem suburbanizacji i dotyczy terenów wiejskich wokół dużych miast. Natomiast trend ogólny jest znany od lat: na wsi ludzi ubywa, w miastach przybywa. Znowu na siłę chcesz bronić straconych tez?
>> 40%*2,13 = 85,2 oraz 60*1,8 = 108, i wyjdzie mu: 108/85,2
>> = 1,267. Co da mu wynik i przestanie się wygłupiać.
>Ale to nie koniec. Sam widzisz, że wieś dostaje nieco więcej, niż z Twojego wyliczenia. Ja dodałem drugi krok, który oczywiście nie jest ostatni.
Twój krok, to wyjęcie z całej statstyki tylko rodzin wielodzietnych, to żaden krok, tylko analiza wycinka prgramu 500+.
>>Wniosek:
>>I ja, i Ty wykazaliśmy, że pieniądze z programu 500+ zasilą bardziej
>> miasto niż wieś. CBDU
>Tak, ale tylko nieco bardziej. Przy uwzględnieniu trendów może być b. podobnie lub nawet nieco mniej.
>>>Teraz czytaj uważnie: państwo kieruje do wsi więcej, niż to wynika z prostych proporcji samej ludności 40/60%.Przed chwilą wykazałeś, że z programu 500+ bardziej skorzysta miasto, a teraz prónujesz temu zaprzeczyć?
>>Człowieku!!!
>Albo nie czytasz uważnie, albo nie czujesz sensu długich zdań. A przecież wyraźnie dokańczam "niż to wynika z prostych proporcji samej ludności 40/60%".
>Nie bezwzględnie, ale względem 40/60. Kapewu Brzostek?
>>>Inymi słowy wiejska rodzina korzysta więcej, niż miejska.
>>Jaka rodzina? Jacek, nie brnij w to dalej, nie ma to sensu.
>Nie rozumiesz prostym polskim tekstem i cóż ja mogę począć.?
>Statystyczna wiejska rodzina korzysta więcej, niż miejska. Co jest w tym stwierdzeniu dla ciebie niezrozumiałe? Słowo 'wiejska', 'statystyczna', a może 'rodzina'?
>> Wykazałeś, że w sumie, wielodzietne rodziny na wsi dostaną więcej niż
>> wielodzietne w mieście, bo jest ich więcej
>Otóż to. I to z pewnym przybliżeniem, gdyż założę się, że wielodzietna rodzinna wsi ma z 3,7 średnio dziecka, a w mieście koło 3,3.
>> I tak jest, tu nie ma sporu
>Ok.
>>> Natomiast bzdurą jest to co napisałeś wcześniej że:
>>>Inymi słowy wiejska rodzina korzysta więcej, niż miejska.
>A w którym miejscu?
>>Dokładnie tyle samo dostanie pojedyncza rodzina w wsi i w mieście.
>Na wsi przeciętna rodzina ma więcej dzieci niż w mieście. Piszę o przeciętnej, choć może tego dość dobrze nie podkreśliłem.
>Dokładnie tyle samo dostanie pojedyncza rodzina z 2, 3 czy iloma tam dziećmi na wsi i w mieście, tyle że średnio na rodzinę w mieście wyjdzie mniej: analogicznie 400 i 563 PLN. Pisałem już o tym.

Jacku, szukasz na siłę czegokolwiek, aby wzmocnić bzdurną tezę Celecrina. Wyszukujesz pojedyncze elementy ze statystyki, aby cokolwiek wykazać. Tak można. A zatem:

1. Prawdą jest, że w przeliczeniu na 1 rodzinę, przeciętnie rodzina na wsi uzyska więcej niż w mieście. Do tego jednak nie trzeba żadnych wyliczeń, to jest wiadome od początku, bo o tym świadczy wyższy wsakźnik dzietności na wsi.
2. Prawdą jest że ogólnie rodziny wielodzietne na wsi otrzymają więcej pieniędzy, bo tych rodzin jest na wsi więcej. Tu nigdy nie było sporu.
3. Zapewne też można znaleźć dziesiątki wybranych statystyk z których wyniknie, że rodzina wiejska lub miejska uzyska więcej lub mniej pieniędzy ze względu na jakąś cechę.

Spór było o coś innego i został rozstrzygnięty.

BEKA z LEMINGÓW!
23-06-2016 12:54 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Bardzo dobrze i jasno napisał. Próbujesz na siłę teraz bronić
> Celecrina? Bez sensu. Przecież dobrze wiesz, że się mylił.

Nie bronię go, ale z doświadczenia wiem, że ludzie często niedostatecznie precyzują pewne rzeczy licząc na to, że zostaną mimo wszystko zrozumiani.
Tutaj potraktowałeś sprawę b. dosłownie, ale nie spytałeś czy o to dokładnie chodzi, tylko skoncentrowałeś się na własnym tryumfie.

>>Zgadza się. Na potrzeby dyskusji wystarczy.
> Otóż to, wykazaliśmy obydwaj, że miasto dostanie więcej niż
> wieś z programu 500+. Chyba się zgadzasz.

Zgadzam, gdyż upewniłem się co dokładnie masz na myśli.

> Aby ogólny wniosek postawić, trzeba znać kompleskowe dane.
> To o czym piszesz, nazywa się zjawiskiem suburbanizacji i
> dotyczy terenów wiejskich wokół dużych miast. Natomiast trend ogólny
> jest znany od lat: na wsi ludzi ubywa, w miastach przybywa

W Krakowie akurat od dziesięcioleci niewiele
pl.wikipedia.org/wiki/Ludność_Krakowa

> Twój krok, to wyjęcie z całej statstyki tylko rodzin wielodzietnych,
> to żaden krok, tylko analiza wycinka prgramu 500+.

Nie o to mi chodziło.

> 1. Prawdą jest, że w przeliczeniu na 1 rodzinę, przeciętnie rodzina
> na wsi uzyska więcej niż w mieście. Do tego jednak nie trzeba żadnych
> wyliczeń, to jest wiadome od początku, bo o tym świadczy wyższy wsakźnik
> dzietności na wsi.
> 2. Prawdą jest że ogólnie rodziny wielodzietne na wsi otrzymają
> więcej pieniędzy, bo tych rodzin jest na wsi więcej. Tu nigdy nie
> było sporu.

Czytając to mam wrażenie, że chodzi Ci nie tytle o rozmowę i nauczenie się czegoś, co o złapanie kogoś na jakimś kancie, żeby podnieść sobie tym morale. Robisz później klasyczny trick 'widzicie, miałem rację - koniec' nie chcąc dowiedzieć się co konkretnie dyskutant miał na myśli, nie dając mu pola na doprecyzowanie, lub nawet przyznanie się do błędu.
Na widelcu trudno się przyznać i Ty to doskonale wiesz, prawda?

>Spór było o coś innego i został rozstrzygnięty.

No właśnie. Masz rację - i do tego zdaje się cały czas dążyłeś.
Czyli w tym wypadku Brzostowski górą
Pozdrawiam

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Podajecie te różne bzdurne liczby, bez rozumienia ich znaczenia,
> aby tylko "udowodnić" wcześniej postawioną tezę

I już zupełnie przy okazji: daję ci 2 dni na odszczekanie.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
Brzostowski (7067 punktów)
>> Podajecie te różne bzdurne liczby, bez rozumienia ich znaczenia,
>> aby tylko "udowodnić" wcześniej postawioną tezę
>I już zupełnie przy okazji: daję ci 2 dni na odszczekanie.

Oj Jacku, Jacku... nie brnij...

Zobacz jaka była teza Celecrina i jaki jest wynik Twojego rozumowania. Jest zgodny z tym co ja pisałem. Mogę faktycznie odszczekać, i napisać tyle:

Jak się Pan Jacek przyłożył, sam policzył, to i mu wyszło, że teza Celecrina była fałszywa. Pan Jacek faktycznie rozumie liczby i policzył dobrze, dzięki temu wykazał fałszywość tezy Celecrina.
CDBU

BEKA z LEMINGÓW!
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Mogę faktycznie odszczekać, i napisać tyle (..)
> Pan Jacek faktycznie rozumie liczby i policzył dobrze (..)

Dziękuję i pozdrawiam

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
15-06-2016 08:05 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>W postępowaniu badawczym potwierdzono również hipotezę o zależności współ-
>czynnika dzietności ogólnej od zmiennej dochód na 1 mieszkańca."
Nie od dziś wiadomo, że ilość dzieci w rodzinie spada, wraz z bogaceniem się społeczeństwa, więc w statystycznych rodzinach o niższych dochodach dzieci będzie więcej, stąd także więcej dotacji. Tak, w tym ujęciu zgadzam się że wieś, a ściślej mówiąc rolnicze rodziny dostaną więcej, ale przecież nie dlatego, że mieszkają na wsi.

Zapominasz o jednym olbrzymim wydatku, który ponoszą ludzie na wsiach. Jeśli ktoś chce wykształcić dziecko w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu, musi zapłacić właścicielowi miejskiego mieszkania potężny haracz. Te pieniądze płyną WYŁĄCZNIE w jedną stronę

>>2 Na "dotowanej" wsi żyje się biedniej niż w mieście, a szanse młodzieży są znacznie gorsze z powodu ubóstwa i z powodu (naturalnego) braku szkół
>Bieda na wsi to stan umyslu i hektolitry alkoholu.
Widać, mieszkamy w różnych wsiach

>>Wielodzietność nie jest patologią!
>Nikt tak nie twierdzi ale posiadanie duzej ilosci dzieci czesto jest zwiazane z brakiem kontroli urodzin i swiadomym planowaniem rodziny.
yyyy?
15-06-2016 12:40 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> posiadanie duzej ilosci dzieci czesto jest zwiazane z
>> brakiem kontroli urodzin i swiadomym planowaniem rodziny
> yyyy?

Widać zaczyna się dorabianie nowej teoryi

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
Celecrin (6386 punktów)
>Nie od dziś wiadomo, że ilość dzieci w rodzinie spada, wraz z bogaceniem się społeczeństwa, więc w statystycznych rodzinach o niższych dochodach dzieci będzie więcej
Doprawdy? Skoro WIESZ to po co chciałeś DOWODÓW?
>Zapominasz o jednym olbrzymim wydatku, który ponoszą ludzie na wsiach. Jeśli ktoś chce wykształcić dziecko w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu, musi zapłacić właścicielowi miejskiego mieszkania potężny haracz.
Wszyscy płacą ten sam haracz, dzieci z mniejszych miast też.
>Widać, mieszkamy w różnych wsiach
Widać że mieszkamy w różnych światach...
docplayer.(*)koholizm-jak-pomoc-na-wsi.html
>yyyy?
Młode mamy i ich dzieci. Co roku kilkanaście tysięcy nastolatek zostaje matkami
Codziennie spotykamy się w swojej pracy z rodzinami, w których przedwczesne macierzyństwo dotyczy już kolejnego pokolenia - mówi Lidia Leońska z poznańskiego MOPR. - Babka została matką jako nastolatka, jej córka podobnie, i wszystkie są naszymi klientkami.

Czytaj więcej: www.gloswi(*)atek-zostaje-matkami,id,t.html
szarley (54911 punktów)
>>Nie od dziś wiadomo, że ilość dzieci w rodzinie spada, wraz z bogaceniem się społeczeństwa, więc w statystycznych rodzinach o niższych dochodach dzieci będzie więcej
>Doprawdy? Skoro WIESZ to po co chciałeś DOWODÓW?
Nieporozumienie.

>>Zapominasz o jednym olbrzymim wydatku, który ponoszą ludzie na wsiach. Jeśli ktoś chce wykształcić dziecko w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu, musi zapłacić właścicielowi miejskiego mieszkania potężny haracz.
>Wszyscy płacą ten sam haracz, dzieci z mniejszych miast też.
Tak, to prawda, czyli im dalej od Poznania tym większa dzietność i więcej haraczu

>>Widać, mieszkamy w różnych wsiach
>Widać że mieszkamy w różnych światach...
Być może. Na pewno różne rzeczy dostrzegamy

>>yyyy?
>Młode mamy i ich dzieci. Co roku kilkanaście tysięcy nastolatek zostaje matkami
I to jest skutek świadomego planowania rodziny? Wątpię.
Celecrin (6386 punktów)
>Nieporozumienie.
OK
>>Wszyscy płacą ten sam haracz, dzieci z mniejszych miast też.
>Tak, to prawda, czyli im dalej od Poznania tym większa dzietność i więcej haraczu
Tak, ale dzieciaki z Bydgoszczy też studiują w Poznaniu i w Gdańsku.
>>>Widać, mieszkamy w różnych wsiach
>>Widać że mieszkamy w różnych światach...
>Być może. Na pewno różne rzeczy dostrzegamy
Ja pochodzę z Kujaw i jest naprawdę źle, ale na wschodzie jest naprawdę niedobrze.
>>>yyyy?
>>Młode mamy i ich dzieci. Co roku kilkanaście tysięcy nastolatek zostaje matkami
>I to jest skutek świadomego planowania rodziny? Wątpię.
To jakieś nieporozumienie. Mi chodziło o coś odwrotnego. Może nielogicznie napisałem zdanie.
W każdym razie trochę głupio mi pisać o rzeczach oczywistych.
Brzostowski (7067 punktów)
>Ja pochodzę z Kujaw i jest naprawdę źle, ale na wschodzie jest naprawdę niedobrze.
Ja mieszkam na wschodzie, co u nas niedobrze?

BEKA z LEMINGÓW!
Celecrin (6386 punktów)
>Ja mieszkam na wschodzie, co u nas niedobrze?
Powyzej sredniej. Srodek Polski ponizej.
Brzostowski (7067 punktów)
>>Ja mieszkam na wschodzie, co u nas niedobrze?
>Powyzej sredniej. Srodek Polski ponizej.
Aha, to wszystko jasne, jak zwykle u Ciebie Celecrin.

BEKA z LEMINGÓW!
Celecrin (6386 punktów)
>>>Ja mieszkam na wschodzie, co u nas niedobrze?
>>Powyzej sredniej. Srodek Polski ponizej.
>Aha, to wszystko jasne, jak zwykle u Ciebie Celecrin.
Statystyki nie klamia.
Przypominam o trafnym wyborze krow(y).
www.racjonalista.pl/forum.php/s,708903#w713633
Brzostowski (7067 punktów)
>>>>Ja mieszkam na wschodzie, co u nas niedobrze?
>>>Powyzej sredniej. Srodek Polski ponizej.
>>Aha, to wszystko jasne, jak zwykle u Ciebie Celecrin.
>Statystyki nie klamia.
Jakie statystyki?

Oj, Celecrin, Celecrin, boisz się nawet podać jakieś dane, bo wiesz, że możesz źle zrozumieć i zrobisz z siebie ignoranta.

BEKA z LEMINGÓW!
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)

>Ja mieszkam na wschodzie, co u nas niedobrze?

Np. pseudouczelnia KUL.
18-06-2016 21:48 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>>Ja mieszkam na wschodzie, co u nas niedobrze?
>Np. pseudouczelnia KUL.
A konkretnie co jest z nią nie tak?

BEKA z LEMINGÓW!
19-06-2016 20:12 
 Ocena 1 na 1
Lilly Amina (4723 punktów)
>>>Ja mieszkam na wschodzie, co u nas niedobrze?
>>Np. pseudouczelnia KUL.
>A konkretnie co jest z nią nie tak?
Z mojego punktu widzenia mocno zjechała w dół z poziomem nauczania w porównaniu nawet z latami 80. Mam kontakt ze studentami kilku kierunków - oj... Nie wiem, czy to dlatego, że studenci marni, czy kadra zeszła niżej, niż powinna.
Brzostowski (7067 punktów)
>Z mojego punktu widzenia mocno zjechała w dół z poziomem nauczania
Tak jak wszystkie uczelnie...

BEKA z LEMINGÓW!
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)

>>Np. pseudouczelnia KUL.
>A konkretnie co jest z nią nie tak?

Teologia to nie nauka. To bzdetologia.
20-06-2016 07:01 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>>Np. pseudouczelnia KUL.
>>A konkretnie co jest z nią nie tak?
>Teologia to nie nauka. To bzdetologia.

Matematyka też?
20-06-2016 12:26 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Np. pseudouczelnia KUL.
>>>A konkretnie co jest z nią nie tak?
>>Teologia to nie nauka. To bzdetologia.
>Matematyka też?
Słuszna uwaga szarley'u. W technikum, które kończyłem od pierwszej klasy wykładała matematykę mgr filozofii (sic!) po właśnie KUL-u nb. bardzo wierząca. Do dziś potrafię operować matematyką w zakresie szkoły średniej technicznej i jeśli zapomniałem jakiegoś wzoru, to potrafię sobie go wyprowadzić (mam już dawno skończone 68 lat). No fakt jest taki, że i studia dodały/rozszerzyły mi wiedzę matematyczną. Pedagog cudowny i nigdy nie narzucający swojej wiary. Cholernie logiczna baba (co u kobiet rzadko spotykane). Nauczyła nas myślenia logicznego i umiejętności kojarzenia związków przyczynowo-skutkowych. Zajęć nie zaczynaliśmy od modlitwy jak i ich nie kończyliśmy modlitwą. Przy zdawaniu na egzaminach wstępnych przedmiotu matematyką zwanym na studia, czas na rozwiązanie zadań był 5 godzin. Jak myślisz po jakim czasie rozwiązałem wszystkie zadania (było ich siedem)? Aż byłem zdumiony, bo potrzebowałem niecałe 2 godziny. Sam nie dowierzałem i bałem się oddać pracę, sprawdzając skrzętnie czy nie odwaliłem jakiejś fuszerki. Ostatecznie oddałem jako trzeci na 180 zdających, co jak się później dowiedziałem, było specjalnie odnotowane.
Ogólnie to potwierdzam, że na KUL-u nie tylko panowała teologia, jakby się wydawało niektórym tu zabierającym głos. KUL to nie przedpole seminarium duchownego. Niestety. A i księży w koloratkach tam nie za bardzo uświadczysz. Pozdrowionka.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
21-06-2016 20:31 
 Ocena 3 na 3
Lilly Amina (4723 punktów)

>Słuszna uwaga szarley'u. W technikum, które kończyłem od pierwszej klasy wykładała matematykę mgr filozofii (sic!) po właśnie KUL-u nb. bardzo wierząca. Do dziś potrafię operować matematyką w zakresie szkoły średniej technicznej i jeśli zapomniałem jakiegoś wzoru, to potrafię sobie go wyprowadzić (mam już dawno skończone 68 lat).
I to jest właśnie wytłumaczenie. Absolwenci KUL w wieku obecnie lat 80 a absolwenci KUL w wieku obecnie lat 25 sprawiają wrażenie, jakby kończyli inne uczelnie.
>Cholernie logiczna baba (co u kobiet rzadko spotykane).
Miłe to jakby nieco nie było...
>Ogólnie to potwierdzam, że na KUL-u nie tylko panowała teologia, jakby się wydawało niektórym tu zabierającym głos.
Pewnie, że nie. Teraz to nawet biotechnologia tam jest...
Wenancjusz (16441 punktów)
>I to jest właśnie wytłumaczenie. Absolwenci KUL w wieku obecnie lat 80 a absolwenci KUL w wieku obecnie lat 25 sprawiają wrażenie, jakby kończyli inne uczelnie.
>>Cholernie logiczna baba (co u kobiet rzadko spotykane).
>Miłe to jakby nieco nie było...

No dobra dobra. Przepraszam, jak poczułaś się dotknięta w swej kobiecości. Nie potrzebnie wtryniłem ten komentarz. Niestety jednak nie masz argumentów, że kobiety nie kierują się instynktem i działają często impulsywnie. Zbyt często. Zresztą napisałem, że nie wszystkie, co wynika z: "(co u kobiet rzadko spotykane)". Niemniej spotykane. Ja mam doświadczenia dające wątpliwości w wiarę logiki u kobiet. Miałem szefową, u której słowa logika i racjonalizm były tylko słowami w słowniku polskim (dodam, że była w okresie klimakterium, gdzie hormony w organizmie zaczynają szaleć i nie ma nad nimi kontroli, co potwierdzało jej rozhisteryzowane zachowanie oraz obłędne nieraz decyzje). Współpracowałem jako dyr. techniczny Zakładów Mięsnych w Inowrocławiu (już nie istniejących od lat kilkunastu), z szefową produkcji w podobnym wieku i zauważałem to samo. Tak, że napisałem to uczciwie, bez złośliwości, bazując na moich doświadczeniach. Z pozdrowieniami.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>Współpracowałem jako dyr. techniczny Zakładów Mięsnych w Inowrocławiu
Czy ten zakład był na ulicy Młyńskiej?
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Współpracowałem jako dyr. techniczny Zakładów Mięsnych w Inowrocławiu
>Czy ten zakład był na ulicy Młyńskiej?
>
Nie. Zakład położony był między ulicami Jacewską a Marchlewskiego (obecnie Św. Ducha) i przy tych ulicach były bramy wjazdowe. Od strony Jacewskiej wwożono zwierzęta rzeźne, a od ulicy Św. Ducha wywożono produkty gotowe do sprzedaży. Na dzień dzisiejszy nie ma po nim śladu a w jego miejscu znajduje się market Netto.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
Z dzieciństwa pamiętam, że gdy szło się od Orłowskiej Młyńską na dworzec PKS, to po drodze był jakiś zakład, z którego dobiegał okropny smród, podobno była tam rzeźnia.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Z dzieciństwa pamiętam, że gdy szło się od Orłowskiej Młyńską na dworzec PKS, to po drodze był jakiś zakład, z którego dobiegał okropny smród, podobno była tam rzeźnia.
>

Jeśli chodziłeś od Orłowskiej przez Młyńską na PKS, to łapałeś figury. I tak musiałeś się cofać Marcinkowskiego, Kasprowicza. Chyba że....miałeś lewe przejście przez portiernię na PKS-się przy cmentarzu, to wtedy zyskiwałeś nawet 7 minut. Tylko to było ryzyko, bo nie każdy portier przepuszczał. Tylko nie wiem z jakiego miejsca Orłowskiej. A co mogło śmierdzieć, to nie wiem. Dla mnie Młyńska nie śmierdziała, chyba że lokalni chuligani (a tacy byli), coś palili po nocnych kradzieżach. Jeśli próbujesz dokumentować iż jesteś z mojego miasta, to nie wysilaj się na wygłupy i nie sprawdzaj mnie. Dam zagadkę Tobie w postaci gdzie jest ulica Zielona (o ile jej nazwy nie zmienili)? Jeśli nie oddasz mi odpowiedzi przez 15 min. to znaczy, że mnie wyczuwasz/szczujesz czy mówię prawdę. Chłopie! Ja tam mieszkałem 58 lat, a wyprowadziłem się do Bydgoszczy po rozwodzie, bo nawet po wyroku sądu nie miałem spokoju. A tak naprawdę, to mieszkałem w różnych miejscach miasta. Przed rozwodem na Magazynowej, później Toruńskiej, później na Zamkniętej (właśnie łączącej się z Młyńską), później na E. Plater (Rąbin), później po rozwodzie na Gruszczyńskiego (też Rąbin), później na Błoniu, później znów na Toruńskiej, później na Orłowskiej (krótko), później na Solnej i z stamtąd wyemigrowałem do Bydgoszczy. To tyle moich turystycznych wojaży po Inowrocławiu. Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli próbujesz dokumentować iż jesteś z mojego miasta, to nie wysilaj się na wygłupy i nie sprawdzaj mnie.
Nie jestem z Inowrocławia, opisałem moje wspomnienie, gdy mając kilka lat jeździłem do tego miasta do babci na wakacje i ferie. Babcia mieszkała w kamienicy na terenie klubu piłkarskiego "Goplana", stamtąd maszerowałem (oczywiście nie sam) na dworzec PKS.

>Jeśli nie oddasz mi odpowiedzi przez 15 min.
Wiadomość o twojej odpowiedzi otrzymałem o godz. 0:46, gdy już spałem, wybaczysz mi, że się nie wyrobiłem z odpowiedzią?

PS Mam gdzieś twoje przeprowadzki i twój rozwód oraz późniejsze przygody, z tymi problemami zgłoś się do psychologa.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Jeśli próbujesz dokumentować iż jesteś z mojego miasta, to nie wysilaj się na wygłupy i nie sprawdzaj mnie.
>Nie jestem z Inowrocławia, opisałem moje wspomnienie, gdy mając kilka lat jeździłem do tego miasta do babci na wakacje i ferie. Babcia mieszkała w kamienicy na terenie klubu piłkarskiego "Goplana",

Nie Goplana, a Goplania. Poza tym mieszkałem 17 lat odgrodzony płotem od stadionu Goplanii, na Zamkniętej i już orientuję się gdzie mieszkała Twoja babcia. Poza tym ul. Zielona właśnie okalała Zakłady Mięsne w Inowrocławiu. Mała i króciutka uliczka. Nawet niektórzy taksówkarze byli zaskoczeni, że jest taka ulica.

>..stamtąd maszerowałem (oczywiście nie sam) na dworzec PKS.
>>Jeśli nie oddasz mi odpowiedzi przez 15 min.
>Wiadomość o twojej odpowiedzi otrzymałem o godz. 0:46, gdy już spałem, wybaczysz mi, że się nie wyrobiłem z odpowiedzią?

Oczywiście wybaczam i przepraszam za mój kategoryczny ton.

>PS Mam gdzieś twoje przeprowadzki i twój rozwód oraz późniejsze przygody, z tymi problemami zgłoś się do psychologa.

Wybacz, ale Twoje rady traktuję jako "strasznie dobre" i z nich nie skorzystam. Zaręczam, że nie muszę, bo nawet widzę, że nie rozumiesz i nie starasz się zrozumieć dlaczego tak mogło być. A częste przeprowadzki nie były moim problemem psychologicznym, bo żaden psycholog na przeprowadzki nie ma żadnych uprawnień by reagować, a raczej moją uciążliwością. Więc liczę na Twoją wyrozumiałość i elegancję wypowiedzi. To był tylko przykład, że znam miasto lepiej niż Tobie się wydaje.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli próbujesz dokumentować iż jesteś z mojego miasta, to nie wysilaj się na wygłupy i nie sprawdzaj mnie.
Nie jestem z Inowrocławia, opisałem moje wspomnienie, gdy mając kilka lat jeździłem do tego miasta do babci na wakacje i ferie. Babcia mieszkała w kamienicy na terenie klubu piłkarskiego "Goplana", stamtąd maszerowałem (oczywiście nie sam) na dworzec PKS.

>Jeśli nie oddasz mi odpowiedzi przez 15 min.
Wiadomość o twojej odpowiedzi otrzymałem o godz. 0:46, gdy już spałem, wybaczysz mi, że się nie wyrobiłem z odpowiedzią?

PS Mam gdzieś twoje przeprowadzki i twój rozwód oraz późniejsze przygody, z tymi problemami zgłoś się do psychologa.
22-06-2016 19:16 
 Ocena 7 na 7
Lilly Amina (4723 punktów)

>No dobra dobra. Przepraszam, jak poczułaś się dotknięta w swej kobiecości.
W "kobiecości"? Nie wiem, co to takiego. Akceptuję "człowieczeństwo".
>Niestety jednak nie masz argumentów, że kobiety nie kierują się instynktem i działają często impulsywnie.
Oczywiście, że czasem działają impulsywnie. Każdy czasem tak działa, bez różnicy płci i wieku.
>Ja mam doświadczenia dające wątpliwości w wiarę logiki u kobiet.
Ja mam wątpliwości co do logiki ogólnie u ludzi. Bo moje doświadczenia wskazują, że brak logiki nie jest typowy dla kobiet, ale dla wszystkich (bez różnicy płci i wieku).
>dodam, że była w okresie klimakterium, gdzie hormony w organizmie zaczynają szaleć i nie ma nad nimi kontroli
Chyba żartujesz Wszystko można kontrolować, jak nie siłą woli, to farmakologicznie. Nawet fochy męskiej "trzeciej młodości"
Pozdrawiam upalnie
Wenancjusz (16441 punktów)
>>No dobra dobra. Przepraszam, jak poczułaś się dotknięta w swej kobiecości.
>W "kobiecości"? Nie wiem, co to takiego. Akceptuję "człowieczeństwo".
>>Niestety jednak nie masz argumentów, że kobiety nie kierują się instynktem i działają często impulsywnie.
>Oczywiście, że czasem działają impulsywnie. Każdy czasem tak działa, bez różnicy płci i wieku.
>>Ja mam doświadczenia dające wątpliwości w wiarę logiki u kobiet.
>Ja mam wątpliwości co do logiki ogólnie u ludzi. Bo moje doświadczenia wskazują, że brak logiki nie jest typowy dla kobiet, ale dla wszystkich (bez różnicy płci i wieku).
>>dodam, że była w okresie klimakterium, gdzie hormony w organizmie zaczynają szaleć i nie ma nad nimi kontroli
>Chyba żartujesz Wszystko można kontrolować, jak nie siłą woli, to farmakologicznie. Nawet fochy męskiej "trzeciej młodości"
>Pozdrawiam upalnie

Nie bardzo się zgadzam z twierdzeniem, że farmakologia czy chemia jest dobra na wszystko.
Widocznie ja miałem pecha spotykając takie dwa przykłady, no może dorzuciłbym do tego moją byłą żonę.
Pozdrawiam równie upalnie.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
23-06-2016 19:25 
 Ocena 3 na 3
Lilly Amina (4723 punktów)

>Nie bardzo się zgadzam z twierdzeniem, że farmakologia czy chemia jest dobra na wszystko.
Na wszystko to nie, ale na kłopoty z menopauzą dobra. Na fochy dobra jest melisa
>dorzuciłbym do tego moją byłą żonę.
A... jak była żona, to już wszystko rozumiem. Ja mam byłego męża
24-06-2016 11:45 
 Ocena 2 na 2
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Na wszystko to nie, ale na kłopoty z menopauzą dobra. Na fochy dobra jest melisa
>>dorzuciłbym do tego moją byłą żonę.
>A... jak była żona, to już wszystko rozumiem. Ja mam byłego męża

Ze swej strony mogę stwierdzić bez żadnych wątpliwości, na podstawie wieloletnich doświadczeń na sporej grupie osobników badanych, że w przeciwieństwie do rozsądnej, logicznej, zrównoważonej i racjonalnej płci żeńskiej (czyli mnie) osobnicy płci męskiej są nielogiczni, nieracjonalni, emocjonalnie niedojrzali i pełni fochów.

Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
23-06-2016 09:44 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Chyba żartujesz Wszystko można kontrolować, jak nie siłą woli, to farmakologicznie. Nawet fochy męskiej "trzeciej młodości"
>Pozdrawiam upalnie

Niestety fochy męskiej i damskiej pierwszej młodości trzeba przetrzymać

Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
25-06-2016 20:20 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>...logiczna baba (co u kobiet rzadko spotykane).
>>Miłe to jakby nieco nie było...
>No dobra dobra. Przepraszam, jak poczułaś się dotknięta w swej kobiecości. Nie potrzebnie wtryniłem ten komentarz. Niestety jednak nie masz argumentów, że kobiety nie kierują się instynktem i działają często impulsywnie.
Ależ świetnie, że to napisałeś, na pewno poczułeś się dowartościowany w swej męskości! (A że pisząc o logicznej ułomności kobiet kierowałeś się instynktem i zadziałałeś impulsywnie, dałeś dowód na alogiczność w postępowaniu mężczyzn.)

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
21-06-2016 11:08 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>>Np. pseudouczelnia KUL.
>>A konkretnie co jest z nią nie tak?
>Teologia to nie nauka. To bzdetologia.

Po pierwsze jeśli ma to być argument za tym iż jest to pseudouczelnia, to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać? Najlepsze uniwersytety świata mają takie wydziały lub kierunki.

Ot taki Oxford:

www.theology.ox.ac.uk/

Po drugie na KULu są liczne inne kierunki studiów w tym ścisłe.

Po trzecie wreszcie, nauki humanistyczne, których sporo na KUL są normalnymi obszarami naukowej eksploracji.

No i jak się nie śmiać? Jak?

BEKA z LEMINGÓW!
27-06-2016 13:42 
 Ocena 2 na 2
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)

>No i jak się nie śmiać? Jak?

Wejdź na stronę KULu. W zakładce teologia zobaczysz tematy prac doktorskich i habilitacyjnych, jak też dorobek "naukowy" poszczególnych pracowników. Nie będziesz się śmiał, ale gorzko zapłaczesz.....
27-06-2016 16:31 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Np. pseudouczelnia KUL.
>A konkretnie co jest z nią nie tak?
Z mojego punktu widzenia mocno zjechała w dół z poziomem nauczania w porównaniu nawet z latami 80. Mam kontakt ze studentami kilku kierunków - oj... Nie wiem, czy to dlatego, że studenci marni, czy kadra zeszła niżej, niż powinna.

O, kochany, KUL to jeszcze nic. Dawna ATK, obecnie Uniwersytet kard. Wyszyńskiego - to jest dopiero cudo! Przynajmniej było, nie wiem, jak teraz, omijam szerokim łukiem wszystko, co do niego przynależy. Sparzyłam się.


Teologia to nie nauka. To bzdetologia.
>Po pierwsze jeśli ma to być argument za tym iż jest to pseudouczelnia, to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać?
A jakie argumenty dla wierzącego mogą być dostateczne: www.youtube.com/watch?v=6-arGlzlDwk

>Najlepsze uniwersytety świata mają takie wydziały lub kierunki.
>Ot taki Oxford: www.theology.ox.ac.uk/
Tak, warto się poznać z programami nauczania na oksfordzkiej Wycliffe Hall i nauczaniem na polskich uczelniach wyznaniowych oraz wydziałach teologicznych na polskich uczelniach: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,686487#w687646

>Po drugie na KULu są liczne inne kierunki studiów w tym ścisłe.
Po drugie nie trzeba teologii kończyć aby bzdury wypisywać. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,714207#w714456

>Po trzecie wreszcie, nauki humanistyczne, których sporo na KUL są normalnymi obszarami naukowej eksploracji.
Pomiędzy nauką a nauczaniem jest ogromna różnica nawet wtedy gdy dokładnie tego samego przedmiotu zainteresowań dotyczy.
www.pan.poznan.pl/nauki/N_211_04_Bronk.pdf
pl.wikipedia.org/wiki/Religioznawstwo

I ciekawostka jak może wyglądać "religioznawstwo" na wyznaniowej uczelni: www.google(*)CNH1_gt7oOdDSuB7BXdNRDlQ4wEBvQ

>No i jak się nie śmiać? Jak?
Śmiać się! Jak najbardziej się śmiać!



> BEKA z LEMINGÓW!
Nikt sam siebie nie przeskoczy.

>Ale antyklerykał zcietzewiony będzie się śmiał... bo przecież dane i fakty nie mają tutaj żadnego znaczenia, prawda?
Według Szanownego Pana "antyklerykał zcietzewiony" to ja, a mnie we współczesnej Polsce wcale do śmiechu nie jest. Fakty mają ogromne znaczenie, ale ich interpretacja może być przeróżną i każdy inaczej interpretuje te "dobre zmiany" w Polsce i Europie. Ja jakoś tam smutno to wszystko widzę, nawet trochę pamiętając historię, to z odrobiną - póki co - przerażenia, ale daj Boże abym to ja się mylił, a Pan miał rację.

Miłego dnia.

@@@
.
19-06-2016 20:16 
 Ocena 1 na 1
Lilly Amina (4723 punktów)
>>Ja mieszkam na wschodzie, co u nas niedobrze?
>Np. pseudouczelnia KUL.
O, kochany, KUL to jeszcze nic. Dawna ATK, obecnie Uniwersytet kard. Wyszyńskiego - to jest dopiero cudo! Przynajmniej było, nie wiem, jak teraz, omijam szerokim łukiem wszystko, co do niego przynależy. Sparzyłam się.
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)

>>Np. pseudouczelnia KUL.
>O, kochany, KUL to jeszcze nic.

Prawda o KULu

www.youtube.com/watch?v=6-arGlzlDwk
21-06-2016 12:17 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>>Np. pseudouczelnia KUL.
>>O, kochany, KUL to jeszcze nic.
>Prawda o KULu
>www.youtube.com/watch?v=6-arGlzlDwk

Prawda o KULu jest taka ,że to przecietna polska uczelnia, tak wyapda w rankingach.

www.perspektywy.pl/RSW2015/ranking-uczelni-akademickich?strona=0

Ale antyklerykał zcietzewiony będzie się śmiał... bo przecież dane i fakty nie mają tutaj żadnego znaczenia, prawda?

BEKA z LEMINGÓW!
17-06-2016 19:46 
 Ocena 4 na 4
Lilly Amina (4723 punktów)

>na wschodzie jest naprawdę niedobrze.
Na wschodzie tzn. gdzie konkretnie? Bo ja mieszkam "na wschodzie" (po prawej stronie Wisły) i nie narzekam.
18-06-2016 10:25 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>na wschodzie jest naprawdę niedobrze.
>Na wschodzie tzn. gdzie konkretnie? Bo ja mieszkam "na wschodzie" (po prawej stronie Wisły) i nie narzekam.
Na Saskiej Kępie?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
14-06-2016 08:56 
 Ocena 4 na 6
ZaKotem (8733 punktów)

>Nie bede sie z Toba spieral ile, jaki odsetek jest rodzin patologicznych, jedno jest pewne, taka forma dodatku patologie wspomaga. Patologia to szerokie slowo, rodzina patologiczna moze byc rodzina po prostu w jakis sposob dysfunkcyjna. Zli rodzice nie musza przepic 500+ wystarczy ze nie przeznacza tych pieniedzy na dzieci tylko na nowy-stary samochod z Niemiec.

Podam ci przykład z sąsiedztwa rodziny z całą pewnością patologicznej. Dzieci trójka, więc nie takie znowu stado. Matka pije, w odróżnieniu od ojca, który chleje. Dzieci nie biją ani nic takiego, nawet czasem je tak jakby wychowują, kiedy są mniej więcej trzeźwi. Bida, oczywiście, aż piscy, co i rusz to prąd im odcinają, to gaz, sprzęt i instalacje z epoki późnego Gierka albo ze śmietnika. Większość trzezwego czasu spędzają na poszukiwanie jakiejś fuchy, która da im pińcet na rachunki, a można się domyśleć, jacy z nich godni zaufania pracownicy, więc szukają długo i daleko, bo ci bliżej już ich znają. Ale na piwo im starcza. Często zapomina się o tym mało znanym, ale niezawodnym prawie mikroekonomii: NIEZALEŻNIE OD DOCHODÓW ALKOHOLIK ZAWSZE MA NA PIWO. Na co innego, np. chleb, już niekoniecznie. I jak sądzisz, w jaki sposób państwowa zapomoga wzmocni ich patologię? Nie przepiją tych 1500, bo to fizycznie niemożliwe. Oni I TAK PIJĄ. Nie będą pić mniej, ale więcej też nie. A jeśli teraz trochę im zostanie i wymienią trzydziestoletnią lodówkę na dziesięcioletnią, to czy to dla dzieci źle, czy dobrze? Moim zdaniem żadne pieniądze nie sprawią, że ta rodzina będzie zdrowa, ale będzie jednak TROCHĘ MNIEJ patologiczna.
15-06-2016 18:43 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
> Moim zdaniem żadne pieniądze nie sprawią, że ta rodzina będzie zdrowa, ale będzie jednak TROCHĘ MNIEJ patologiczna.
Ale nie będą musieli trzeźwieć, żeby szukać fuchy.
Celecrin (6386 punktów)
1. Kiedy kupią tę lodówkę, skoro ciągle są pijani?
2. Warto będzie pracować jak dwie pińćsetki będa dostawać miesięcznie?

Tak w ogóle to piszesz poważnie?
mancziz (1830 punktów)
>Te pieniądze można było dać w postaci bonów żywnościowych, przeznaczyć na stypendia dla najlepszych uczniów, dać na kursy językowe. Naprawdę istniało multum innych sposobów które pomogły by rodzinom oraz zachęciły by je do pracy z dzieckiem.

Można też było zamiast kosztownego rozdawnictwa po prostu odciążyć obywateli poprzez ograniczenie państwowych danin, zostawiając im w portfelach więcej pieniędzy. Dzisiaj w niektórych wiadomościach podawano, jak to pieniądze z 500+ "wracają" do gospodarki poprzez zakup artykułów dziecięcych. Szkoda tylko, że nieczęsto wspomina się o smutnym fakcie, iż te 500 zł na dziecko to nie jest cały koszt, bo same tylko koszta obsługi programu są horrendalne. Cóż, keynesizm wiecznie żywy.
14-06-2016 11:15 
 Ocena 1 na 3
Brzostowski (7067 punktów)
>Szkoda tylko, że nieczęsto wspomina się o smutnym fakcie, iż te 500 zł na dziecko to nie jest cały koszt, bo same tylko koszta obsługi programu są horrendalne.
Czyli jakie?

BEKA z LEMINGÓW!
mancziz (1830 punktów)
14-06-2016 17:12 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>www.bankie(*)0-wyniesie-7-5-zl-7318740.html
No to odważnie proszę:
Cytat:
W praktyce wychodzi na to, że wypłata jednego świadczenia kosztować będzie każdorazowo 7,5 zł


Kwota nie powala z nóg.

>A tu ciekawe uzupełnienie:
>www.prywatnyinvestor.com/rodzina-500-plus/

Cytat:
Przejdźmy do samych obliczeń. 500 zł na dziecko mnożymy przez 12 miesięcy i liczbę dzieci objętych programem czyli 3,8 mln. Daje nam to kwotę 22 800 000 000. Tak, 22 miliardy 800 milionów złotych rocznie. Podzielmy teraz tą kwotę przez ogólną liczbę obywateli nad Wisłą, by uzyskać "obywatelski" koszt tego programu. Wychodzi 593 złote rocznie. Na jednego obywatela, bez względu czy ma 2, 30 czy może 80 lat.

Pomoc jest gwarantowana dla rodzin mających dwoje dzieci lub więcej. Tak więc rodzina 2+2 zapłaci rocznie 2 372 złote, by otrzymać od państwa 6 000 złotych. Co oznacza, że faktyczna kwota pomocy spada do 302 złotych miesięcznie! To prawie 40% mniej niż w powszechnej teorii! Faktyczna kwota pomocy będzie rosnąć w rodzinach z większą liczbą dzieci. Jeśli jednak rodzina liczy dwoje dzieci małoletnich plus 19-letnie potomstwo na studiach (w 2014 roku było 1,47 mln studentów) to realna pomoc państwa spadnie do kwoty 253 złotych miesięcznie.


1. Czy w Polsce jest pogłówny podatek?
Jeśli nie, to przywołany przez Cibie przykład jest z dupy wzięty
2. Dla wielodzietnych rodzin otrzymanie 6000 złotych kosztem (załóżmy prawidłowość wyliczeń autora) 2 372 to jednak dobry interes

Chcesz użyć argumentów? Użyj poważnych
14-06-2016 18:21 
 Ocena 2 na 2
mancziz (1830 punktów)
Biorąc pod uwagę to, że wg oszacowań można by to zrobić nawet do 10 razy taniej to określenie "horrendalne" jest jak najbardziej na miejscu. Z drugiej strony można też wzruszyć ramionami i powiedzieć "co tam 300 mln rocznie w plecy", tyle że jak platformersi robili przekręt na taką kwotę to wielka afera a tu

No i co ma do tego podatek pogłówny ? Chodzi przecież o łączne obciążenia w przeliczeniu na głowę.
A interes dobry czy nie, ważne jaką demagogię stosuje PiS mówiąc o 500 zł gdy faktycznie jest 300.
Teraz Twoja kolej na poważny argument.
14-06-2016 19:05 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Biorąc pod uwagę to, że wg oszacowań można by to zrobić nawet do 10 razy taniej to określenie "horrendalne" jest jak najbardziej na miejscu.

Jeśli można to zrobić 10 razy taniej to należy to zrobić 10 razy taniej. Po prostu
A zacząć trzeba od kwot, których obsługa jest jeszcze droższa.

>No i co ma do tego podatek pogłówny ? Chodzi przecież o łączne obciążenia w przeliczeniu na głowę.

No właśnie. Przeliczenie kosztów jest na głowę czyli, przy założeniu, że na kwotę 22 800 000 000 składają się wszyscy jednaką kwotą czyli podatkiem pogłownym

W Polsce nie ma pogłównego podatku, Faktycznie na socjalny program płacą więcej bogatsi a korzystają ubożsi.

>A interes dobry czy nie, ważne jaką demagogię stosuje PiS mówiąc o 500 zł gdy faktycznie jest 300.
Faktycznie jest więcej niż 300 (dla rodzin o największej ilości dzieci i najbiedniejszych) a nawet gdyby było 200, to jest to więcej niż zero
mancziz (1830 punktów)
>Jeśli można to zrobić 10 razy taniej to należy to zrobić 10 razy taniej. Po prostu
>A zacząć trzeba od kwot, których obsługa jest jeszcze droższa.

Zgoda, jak już redystrybuować to jak najbardziej gospodarnie tyle, że tak jak napisałem najlepiej w ogóle tego nie robić. Czy będzie 10 czy 100 razy taniej to ten cały koszt obsługi wciąż można porównać do kosztów kopania i zasypywania tych samych dołów. Taki sam pożytek.

>No właśnie. Przeliczenie kosztów jest na głowę czyli, przy założeniu, że na kwotę 22 800 000 000 składają się wszyscy jednaką kwotą czyli podatkiem pogłownymW Polsce nie ma pogłównego podatku, Faktycznie na socjalny program płacą więcej bogatsi a korzystają ubożsi.

Też zgoda, autor po prostu wyliczył średnią dla przykładowej rodziny. Można spierać się co do konkretnych kwot w każdym indywidualnym przypadku ale wniosek wciąż ten sam - czysta demagogia.

>Faktycznie jest więcej niż 300 (dla rodzin o największej ilości dzieci i najbiedniejszych) a nawet gdyby było 200, to jest to więcej niż zero.

Jak wyżej - wciąż bezsensownie poniesione koszty obsługi.
14-06-2016 20:40 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Jeśli można to zrobić 10 razy taniej to należy to zrobić 10 razy taniej. Po prostu
>>A zacząć trzeba od kwot, których obsługa jest jeszcze droższa.
>Zgoda, jak już redystrybuować to jak najbardziej gospodarnie tyle, że tak jak napisałem najlepiej w ogóle tego nie robić.

Najlepiej tego nie robić, nie oznacza robić to najtaniej. To dwie różne rzeczy!!!
Jestem za tym, żeby redystrybucja dochodu była jak najmniej kosztowna. jestem przeciwko jej likwidacji

>Czy będzie 10 czy 100 razy taniej to ten cały koszt obsługi wciąż można porównać do kosztów kopania i zasypywania tych samych dołów. Taki sam pożytek.
To już wymagałoby jakiegoś udowodnienia. Ultraliberalna propaganda nie jest dowodem

>>No właśnie. Przeliczenie kosztów jest na głowę czyli, przy założeniu, że na kwotę 22 800 000 000 składają się wszyscy jednaką kwotą czyli podatkiem pogłownymW Polsce nie ma pogłównego podatku, Faktycznie na socjalny program płacą więcej bogatsi a korzystają ubożsi.
>Też zgoda, autor po prostu wyliczył średnią dla przykładowej rodziny.
Statystyka to bardzo ważne narzędzie, do pewnych rzeczy nikt dotąd nie wymyślił lepszego, ale im bardziej skomplikowane narzędzie tym trudniej się nim posłużywać.
Autor posłużył się siekierą do ostrzenia ołówka

>Można spierać się co do konkretnych kwot w każdym indywidualnym przypadku ale wniosek wciąż ten sam - czysta demagogia.
Nie.

>>Faktycznie jest więcej niż 300 (dla rodzin o największej ilości dzieci i najbiedniejszych) a nawet gdyby było 200, to jest to więcej niż zero.
>Jak wyżej - wciąż bezsensownie poniesione koszty obsługi.

Sam sobie przeczysz, chodzi Ci o koszta obsługi (7 zł miesięcznie) czy o koszta pozyskania środków?

W jednym przypadku sądzę, że beneficjenci bez trudu zgodzą się na obniżenie świadczenia o koszta obsługi czyli do 493 złotych w drugim, zapominasz, że lepiej dostać nawet 200 złotych niż gołą satysfakcję że prezes dostał megapremię
mancziz (1830 punktów)
>Najlepiej tego nie robić, nie oznacza robić to najtaniej. To dwie różne rzeczy!!!
>Jestem za tym, żeby redystrybucja dochodu była jak najmniej kosztowna. jestem przeciwko jej likwidacji

I tu się różnimy, jestem zdecydowanie za likwidacją.

>To już wymagałoby jakiegoś udowodnienia. Ultraliberalna propaganda nie jest dowodem

Podstawy ekonomii - jeśli można zostawić te pieniądze w kieszeni podatników bez ponoszenia dodatkowych kosztów to logiczne, że jest to bardziej opłacalne.

>Statystyka to bardzo ważne narzędzie, do pewnych rzeczy nikt dotąd nie wymyślił lepszego, ale im bardziej skomplikowane narzędzie tym trudniej się nim posłużywać.
>Autor posłużył się siekierą do ostrzenia ołówka

Ależ Ty się uczepiłeś tego przykładu. Drugi odnośnik podałem jako ciekawostkę, dowód na manipulację.

>>Można spierać się co do konkretnych kwot w każdym indywidualnym przypadku ale wniosek wciąż ten sam - czysta demagogia.
>Nie.

Jeśli wg Ciebie to czy dostaniesz 500 czy 400 czy 300 nie robi różnicy pomimo konkretnej retoryki PiS to cóż...

>Sam sobie przeczysz, chodzi Ci o koszta obsługi (7 zł miesięcznie) czy o koszta pozyskania środków?
>W jednym przypadku sądzę, że beneficjenci bez trudu zgodzą się na obniżenie świadczenia o koszta obsługi czyli do 493 złotych w drugim, zapominasz, że lepiej dostać nawet 200 złotych niż gołą satysfakcję że prezes dostał megapremię

Mój błąd, akurat tu chodziło o koszta pozyskania. Tylko, że wszystko i tak sprowadza się do jednego - niepotrzebnych kosztów. W przypadku kosztów obsługi - co za różnica jak są wysokie skoro można ich w ogóle nie ponosić. W przypadku kosztów pozyskania podobnie, skoro nie trzeba redystrybuować to i nie ma sensu tych kwot pozyskiwać (a więc ponosić tych właśnie kosztów). Także żadne megapremie, tylko mniejsze wydatki i mniejsze daniny.
14-06-2016 21:36 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>I tu się różnimy, jestem zdecydowanie za likwidacją.
Twoje prawo, ale to temat na bardzo dłuuuuugą dyskusję. Jestem jednak zwolennikiem uporządkowania tej dyskusji, czy rozmawiamy o kosztach redystrybucji, czy o samej redystrybucji. Bo to dwie różne rzeczy

>>To już wymagałoby jakiegoś udowodnienia. Ultraliberalna propaganda nie jest dowodem
>Podstawy ekonomii - jeśli można zostawić te pieniądze w kieszeni podatników bez ponoszenia dodatkowych kosztów to logiczne, że jest to bardziej opłacalne.
Niekoniecznie. Przykład skandynawski jest godzien przemyślenia.

>>Statystyka to bardzo ważne narzędzie, do pewnych rzeczy nikt dotąd nie wymyślił lepszego, ale im bardziej skomplikowane narzędzie tym trudniej się nim posłużywać.
>>Autor posłużył się siekierą do ostrzenia ołówka
>Ależ Ty się uczepiłeś tego przykładu. Drugi odnośnik podałem jako ciekawostkę, dowód na manipulację.
Widać czepliwy jestem Nie traktuj tego aż tak poważnie, nie przekraczamy granicy kultury

>>>Można spierać się co do konkretnych kwot w każdym indywidualnym przypadku ale wniosek wciąż ten sam - czysta demagogia.
>>Nie.
>Jeśli wg Ciebie to czy dostaniesz 500 czy 400 czy 300 nie robi różnicy pomimo konkretnej retoryki PiS to cóż...
1 Jest różnica, ale wolałbym dostać 100 niż zero, nawet gdyby te sto nazywano 500
2 Ja nie dostanę ani grosza
3 ja finansuję ten program w bardzo nieznacznym stopniu

>Mój błąd, akurat tu chodziło o koszta pozyskania. Tylko, że wszystko i tak sprowadza się do jednego - niepotrzebnych kosztów.
I tu się różnimy. Redystrybucja nie jest niepotrzebnym kosztem, koszta redystrybucji należy ograniczać

Niestety, jednemu musisz być rad, jeśli ograniczasz koszta socjalnych programów, więcej pieniędzy zmarnujesz, bo trafią w nieuprawnione ręce.

>W przypadku kosztów obsługi - co za różnica jak są wysokie skoro można ich w ogóle nie ponosić. W przypadku kosztów pozyskania podobnie, skoro nie trzeba redystrybuować to i nie ma sensu tych kwot pozyskiwać (a więc ponosić tych właśnie kosztów). Także żadne megapremie, tylko mniejsze wydatki i mniejsze daniny.
Mniejsze daniny... fajnie brzmi, jednak kraje o bardzo niskich daninach jakoś słabo się rozwijają, a bogacą się w nich tylko wąskie grupy

Lepiej zapłacić 50% od 100 czy 5% od 10?
14-06-2016 22:19 
 Ocena 1 na 1
mancziz (1830 punktów)
>Twoje prawo, ale to temat na bardzo dłuuuuugą dyskusję. Jestem jednak zwolennikiem uporządkowania tej dyskusji, czy rozmawiamy o kosztach redystrybucji, czy o samej redystrybucji. Bo to dwie różne rzeczy

Pełna zgoda, dyskusję długą i zapewne niezakończoną żadnym kompromisem, jak znam życie . Jak dla mnie możemy rozmawiać i o tym i o tym, chociaż skoro zaczęło się od kosztów to może na tym poprzestać. Ale na dzisiaj chyba starczy, człowiek zmęczony, przejęzycza się i potem wychodzi jak wychodzi

>Niekoniecznie. Przykład skandynawski jest godzien przemyślenia.

Ze Szwecją akurat problem jest trochę bardziej złożony, ponieważ trzeba by wziąć pod uwagę i odpowiednio długą historię gospodarczą tego kraju, i bogactwo zasobów i też niezupełnie powiedzmy "socjalne" podejście do niektórych spraw od jakiegoś czasu (np. obniżki podatków).

>1 Jest różnica, ale wolałbym dostać 100 niż zero, nawet gdyby te sto nazywano 500
>2 Ja nie dostanę ani grosza
>3 ja finansuję ten program w bardzo nieznacznym stopniu

Rozumiem Twoją argumentację, Tobie to nie przeszkadza bo się na to zgadzasz. Też bym wolał mieć więcej niż mniej, tylko w inny sposób. Cały problem z demokracją, każdemu nie dogodzisz.

>I tu się różnimy. Redystrybucja nie jest niepotrzebnym kosztem, koszta redystrybucji należy ograniczać
>Niestety, jednemu musisz być rad, jeśli ograniczasz koszta socjalnych programów, więcej pieniędzy zmarnujesz, bo trafią w nieuprawnione ręce.

Przyczepiłbym się tutaj do słowa "nieuprawnione". Jak dla mnie zabieranie komuś owoców jego pracy bez jego zgody a następnie rozdawanie tego innym jest właśnie nieuprawnione. Ale to chyba właśnie problem redystrybucji jako takiej.

>Mniejsze daniny... fajnie brzmi, jednak kraje o bardzo niskich daninach jakoś słabo się rozwijają, a bogacą się w nich tylko wąskie grupy
>Lepiej zapłacić 50% od 100 czy 5% od 10?

Zależy o jakich krajach mowa. Czynniki kulturowe też mają tu myślę niemałe znaczenie. Tak czy siak miłej nocy.
14-06-2016 21:42 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Przecież pieniądz to tylko nadrukowana makulatura lub zapis pliku na twardym dysku.
Pieniądz tworzy jedynie rozkład kapitału a za nim stosunek ludzi do siebie nawzajem.
Nie ma czegoś takiego jak "zostaje więcej pieniędzy w kieszeni wszystkich", to głupota jakiej świat nie widział.
Przy silnej koncentracji kapitału jest silna hierarchia przy słabej słaba.
W tym chodzi o kształtowanie się woli społecznej na podstawie udziału w niej woli poszczególnych ludzi.
Jeśli będą niższe podatki nie będziemy wszyscy bogatsi, bo bogactwo to władza nad biedotą.
14-06-2016 22:24 
 Ocena 3 na 3
mancziz (1830 punktów)
>Przecież pieniądz to tylko nadrukowana makulatura lub zapis pliku na twardym dysku.

Jeśli mowa o pieniądzu bez pokrycia w towarach i usługach to tak. Jeśli ma pokrycie to nie jest to tylko "makulatura", bo odzwierciedla wartość czegoś, co faktycznie istnieje.
14-06-2016 23:09 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Przecież pieniądz to tylko nadrukowana makulatura lub zapis pliku na twardym dysku.
>Jeśli mowa o pieniądzu bez pokrycia w towarach i usługach to tak. Jeśli ma pokrycie to nie jest to tylko "makulatura", bo odzwierciedla wartość czegoś, co faktycznie istnieje.

Chyba nie chcesz przywiązać pieniądza do wszystkiego co istnieje? Do ziemi, powietrza, wody, zwierząt, roślin, mórz, rzek, gór, wiatru, słońca, gwiazd czy czego tam jeszcze?

A więc przywiązujesz pieniądz tylko do własności?
Ja też i twierdzę, że pieniądz powinien służyć jedynie jej wymianie a już na pewno nie gromadzeniu wartości.

Podatki to lewactwo czyli kwestionowanie własności prywatnej i należności.
Takie kwestionowanie nie dzieje się bez przyczyn. Bez tego jednym jest niewyobrażalnie ciężko przetrwać, żeby drudzy mogli zrealizować swoje fanaberie.
15-06-2016 08:05 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Bez tego jednym jest niewyobrażalnie ciężko przetrwać, żeby
> drudzy mogli zrealizować swoje fanaberie.

Tak jak pewien byznesmen Krystian Hamerlik-Konopka, który w 2008r. zarabiając 20 tys. PLN / mies. chciał kupić pałac i karocę których właściwie nie potrzebował?

Hipokryzja wali drzwiami i oknami mości Panie byznesmenie.

Kali kupować karocę i pałac - cacy.
Inni mieć karocę i pałać, podczas gdy Kali z 4 dzieci i żoną wynajmować zwykłe mieszkanie w centrum europejskiej stolicy na zachodzie i zarabiając ponad 9 tys. PLN netto / mies., do tego inkasując spore dodatki na dzieci - skandal i rozbój w biały dzień!!

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zauważyłeś Jacku może ścisły związek niewolnictwa z własnością?
Wg wręcz nie mogłoby powstać pojęcie niewolnictwa bez pojęcia własności. Zastanawiam się czy poza stosunkami homo sapiens w przyrodnie gdziekolwiek występuje niewolnictwo? Znasz takie przypadki?

Czy niewolnictwo to zwyczajnie pasożytnictwo?
Bo jeśli tak to trzeba zwrócić uwagę na sposoby obrony zwierząt przed pasożytami.
15-06-2016 09:23 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Bo jeśli tak to trzeba zwrócić uwagę na sposoby
> obrony zwierząt przed pasożytami.

A ja uważam, że mentalne niewolnictwo należy leczyć, chyba że jest filogenetyczne to umarł w butach

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Byłbyś w stanie docenić mnie bez zmiany moich wartości, które przecież już znasz?
Byłbyś gotów zatrudnić mnie i właściwie wynagrodzić? A kto inny byłby?

Zdaje się, ze masz na myśli leczenie z odmiennych przekonań.
15-06-2016 10:22 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Byłbyś w stanie docenić mnie bez zmiany moich wartości, które przecież już znasz?

Nie znam Twoich wartości. Jak już wielokrotnie podkreśliłem treść którą wyrażasz przez lata jest zwykłym fantazjowanem opartym na zawiści, zazdrości oraz niczym nie popartej wierze. Trudno to nazwać wartościami.

>Byłbyś gotów zatrudnić mnie i właściwie wynagrodzić?

Niestety nie, określiłeś tu jasno i wielokrotnie swoje zdolności do współpracy, oraz kwalifikacje.

>Zdaje się, ze masz na myśli leczenie z odmiennych przekonań.

Mam na myśli dokładnie to, co napisałem czyli leczenie z mentalnego niewolnictwa, konkretniej z natręctw. Dołożyłbym jeszcze zawiść względem wszystkich ludzi wokół którzy lepiej sobie radzą.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
15-06-2016 11:26 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Byłbyś gotów zatrudnić mnie i właściwie wynagrodzić? A kto inny byłby?

Tak, nawet proponowałem ci pracę w kopalni, pogardziłeś nią.

Nie zatrudniam ludzi, ale wspólnie ze współpracownikami przyjmujemy spółdzielców. Robota jest.
Napisz co umiesz i ile wymagasz
Napisz co byś chciał robić

ooooops, przykro mi, znów nie doczekam odpowiedzi,
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Byłbyś gotów zatrudnić mnie i właściwie wynagrodzić? A kto inny byłby?
>Tak, nawet proponowałem ci pracę w kopalni, pogardziłeś nią.
>Nie zatrudniam ludzi, ale wspólnie ze współpracownikami przyjmujemy spółdzielców. Robota jest.
>Napisz co umiesz i ile wymagasz
>Napisz co byś chciał robić
>ooooops, przykro mi, znów nie doczekam odpowiedzi,

Mógłbym skupywać długi kopalni, organizować potrącenia i kompensaty, przekształcać zobowiązania pieniężne w inne świadczenia, pisałem pracę dyplomową z powierniczej cesji praw ale sprawiedliwości nie będzie w tym żadnej.
15-06-2016 13:43 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>>Byłbyś gotów zatrudnić mnie i właściwie wynagrodzić? A kto inny byłby?
>>Tak, nawet proponowałem ci pracę w kopalni, pogardziłeś nią.
>>Nie zatrudniam ludzi, ale wspólnie ze współpracownikami przyjmujemy spółdzielców. Robota jest.
>>Napisz co umiesz i ile wymagasz
>>Napisz co byś chciał robić
>>ooooops, przykro mi, znów nie doczekam odpowiedzi,
>Mógłbym skupywać długi kopalni, organizować potrącenia i kompensaty, przekształcać zobowiązania pieniężne w inne świadczenia, pisałem pracę dyplomową z powierniczej cesji praw ale sprawiedliwości nie będzie w tym żadnej.

Przykro mi, jeśli tym chcesz się zająć, nie ten adres
15-06-2016 13:54 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Mógłbym skupywać długi kopalni, organizować potrącenia i kompensaty,
> przekształcać zobowiązania pieniężne w inne świadczenia

Jak dawno pracowałeś w tym zawodzie?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Mógłbym skupywać długi kopalni, organizować potrącenia i kompensaty,
>> przekształcać zobowiązania pieniężne w inne świadczenia
>Jak dawno pracowałeś w tym zawodzie?
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


Przecież ty wszystko wiesz więc po co pytasz?
Ach wiem znowu chcesz mi zarzucić brak kompetencji? Jaki ty jesteś przewidywalny.
15-06-2016 14:06 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Przecież ty wszystko wiesz więc po co pytasz?

Hm, więc wiesz, że ja wiem
Pytam, bo być może czytają nas nowi forumowicze.
Jak dawno pracowałeś w tym zawodzie? 40latek bez doświadczenia to.. gru ghm.. szkoda że od 22 lat (czyli od swojej 18ki) ni chu chu nie potrafisz swojej ogromniej i zapewne niedocenianej wiedzy przekuć na własne konstruktywne działania.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
No jak nie.potrafię a co niniejszym czynię? Slepy czy głupi?
Ach ani slepy ani głupi tylko chciwy i chytry. Chciwi i chytrzy za nic mnie nie docenią.
15-06-2016 14:35 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>No jak nie.potrafię a co niniejszym czynię?

Podpowiem: uderzasz bardzo 'mądrze' głową w trwardy mur zamiast zrobić np. jakieś technikum wieczorowe. Zmienić pracę itd.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>No jak nie.potrafię a co niniejszym czynię?
>Podpowiem: uderzasz bardzo 'mądrze' głową w trwardy mur zamiast zrobić np. jakieś technikum wieczorowe. Zmienić pracę itd.
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


Ale dlaczego technikum a nie zwyczajnie szkole zawodową?
Może to powinien być kurs zawodowy dla opóźnionych gdzie mówi się wolno i prostymi pojęciami?

To, ze ktoś jest super cwany i bezwzględny nie znaczy jeszcze, ze jest murem.
15-06-2016 14:58 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ale dlaczego technikum a nie zwyczajnie szkole zawodową?

Moze byc i zawodowa. Wybór zależy od Ciebie.

>Może to powinien być (..)

Nic nie powinno być. To tylko propozycja.

> To, ze ktoś jest super cwany i bezwzględny nie
> znaczy jeszcze, ze jest murem.

Jasne, nie z takimi murami przecież miałeś do czynienia jako windykator. Są sposoby i ty je znasz Tyle, że nosił wilk razy kilka..

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
15-06-2016 15:32 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Ale dlaczego technikum a nie zwyczajnie szkole zawodową?

Narzekasz na swoją pracę, nazywasz ją niewolnictwem, a ja PONAWIAM pytanie: jaką pracę chciałbyś wykonywać, żeby nie była niewolnictwem

windykowanie kopalń to nie jest twoje marzenie...
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Ale dlaczego technikum a nie zwyczajnie szkole zawodową?
>Narzekasz na swoją pracę, nazywasz ją niewolnictwem, a ja PONAWIAM pytanie: jaką pracę chciałbyś wykonywać, żeby nie była niewolnictwem
>windykowanie kopalń to nie jest twoje marzenie...
>

Najhardziej to organizacją specjalnej strefy ekonomicznej ale nie rozmawiajmy tu bo to brak szacunku.
15-06-2016 23:59 
 Ocena 5 na 7
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Ale dlaczego technikum a nie zwyczajnie szkole zawodową?
>Narzekasz na swoją pracę, nazywasz ją niewolnictwem, a ja PONAWIAM pytanie: jaką pracę chciałbyś wykonywać, żeby nie była niewolnictwem
>windykowanie kopalń to nie jest twoje marzenie...
>
Szarley'u! Czytam, bo nie można nie czytać, Waszą polemikę i stwierdzam, że Wasza zaciekła dysputa do niczego nie prowadzi. Co prawda jest to i Wasza sprawa, ale jakżeż to uwłaczające (nie będę wskazywał palcem bo to nieładnie). Krystkon jest nieuleczalnym narcyzem oczekującym tylko poklasku dla jego idiotycznych pomysłów na co się łapiecie. Zatraciliście poczucie rzeczywistości razem z Jackiem? Dokonał takiego a nie innego wyboru w swym życiu i zabrnął w "kozi róg" nie wiedząc co ze sobą zrobić. Słaby jako mężczyzna, mąż, płaczliwy i niezaradny. Brak pędu do nauki, bo to co skończył to szczyt jego możliwości intelektualnych. Widzę, że choćby to jest elementem uwłaczającym Wam w dyskusjach. Krystkon jest paskudnie zarozumiałym i źle wychowanym od małego. Pojechał do Niemiec i obiecywał sobie pewnie, że wszyscy Niemcy zemdleją co najmniej na sam jego widok, a co dopiero wiedzę. TAKA UCZELNIA!? W Polsce mało kto o niej słyszał a co dopiero w Niemczech! Głupek nie radzący sobie w sytuacjach ekstremalnych, bo i takie się zdarzają w życiu. Robi jako robotnik, co mu uwłacza! Jakżeż może uwłaczać uczciwa praca, choćby nawet sprzątacza. A co może zrobić jako "mózgowiec?" Pokazał na tym forum. Zwłaszcza w kwestii matematyki najprostszej i fizyki podstawowej. Ja go traktuję jako obłąkańca, a Wy z nim dyskutujecie. I co?! Ile lat tej "dyskusji" minęło? Co mam o Was pomyśleć? Myślę, że nie obchodzi Was to co ja mogę pomyśleć. No i dobrze. Mnie to nie boli. Tyle tylko, że sami się deklasujecie. Choćby nie wiem jakie argumenty przeciw wyciągali, deklasujecie się. A Szarley'owi chcę powiedzieć, że już poważnie szykuję się do emigracji na stałe do Czech. Bo w Polsce trzyma mnie jedynie grawitacja. Może i zły wybór, ale lepszy jak pozostać w Polsce mającej 500 km dostępu do morza i nie mieć żadnej stoczni, kraju coraz bardziej niepolskim w mojej wizji. Nie mówię, że jestem nieomylny. Wybór jest mój i wezmę odpowiedzialność za moją decyzję na własną klatkę (pierśną czy też piersiową).

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
dajmonion (3663 punktów)
W jakim sensie niepolskim? A kto to jest Polak i co miałoby przemawiać za tym, że to ów Polak czy owa polskość nie jest jedynie koncepcją? Prof. Maria Szyszkowska protestuje przeciwko nazywaniu PRL-u komunizmem. Jej zdaniem komunizm jest piękną ideą. No właśnie ideą. Zupełnie jakby wierzyła, że wcielenie owej idei jest jednak możliwe. A może jest tak, że pewne negatywne zjawiska towarzyszące tej idei są jednak jej substancjalną składową?
A jeśli chodzi o te nasze brudy, to które są niepolskie?

dajmonion
18-06-2016 00:54 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jej zdaniem komunizm jest piękną ideą. No właśnie ideą. Zupełnie jakby wierzyła, że wcielenie owej idei jest jednak możliwe. A może jest tak, że pewne negatywne zjawiska towarzyszące tej idei są jednak jej substancjalną składową?

Aby idealny komunizm był możliwy ludzie musieliby się pozbyć indywidualności i tożsamości. Komunizm opiera się na słusznym założeniu, że indywidualność i tożsamość są iluzjami, ale komuniści nie rozumieją, że ludzie nie są genetycznie dostosowani do pozbywania się tego i bycia szczęśliwymi. Jednak rozwój sztucznej inteligencji może niebawem rozwiązać ten problem. Tożsamość nie jest nam do niczego potrzebna, a wiedza stanie się bardziej ujednolicona. Emocje będzie można łatwo modyfikować dostosowując je do potrzeb. Problemem jest to, że teraz wydaje nam się, że to koszmar, ale tymi odczuciami będzie można zarządzać, a nadrzędnym celem jest odczuwanie przez każdego stanu szczęścia i poczucia wolności. Przecież i tak wiemy, że jesteśmy tylko wynikiem losowości, która jest bez sensu.
17-06-2016 23:18 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)
>>>Ale dlaczego technikum a nie zwyczajnie szkole zawodową?
>>Narzekasz na swoją pracę, nazywasz ją niewolnictwem, a ja PONAWIAM pytanie: jaką pracę chciałbyś wykonywać, żeby nie była niewolnictwem
>>windykowanie kopalń to nie jest twoje marzenie...
>>
>Szarley'u! Czytam, bo nie można nie czytać, Waszą polemikę i stwierdzam, że Wasza zaciekła dysputa do niczego nie prowadzi.
Tego to akurat nikt nie może wiedzieć. Za rok być może w krystkonie zajdzie zmiana, która będzie efektem dzisiejszej dyskusji. Słyszałeś o efekcie motyla?
>Tyle tylko, że sami się deklasujecie.
Zupełnie nie rozumiem jak dyskusja z kimś może kogoś deklasować. Potrafię sobie natomiast wyobrazić, że ktoś, kto buduje swoje poczucie własnej wartości na tym, że otacza się ludźmi na poziomie może się w swoim poczuciu zdeklasować.


dajmonion
15-06-2016 14:45 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Chciwi i chytrzy za nic mnie nie docenią

Ty będąc do 2008r. takim doceniałeś sobie podobnych, czy jednak z nich kpiłeś?
Dziś doceniasz?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
15-06-2016 15:05 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Chciwi i chytrzy za nic mnie nie docenią

Szarley jest chciwy i chytry? A kiedy? Może pracujac ciężko na Syberii, stercząc przy komputerze u siebie w domu po nocach i projektując? Budujac własnymi rękami dom? Egzekwując w Sądzie uczciwe zobowiazanie od wykonawców tarasu, którzy spieprzyli mu robotę?

Może chodując przez lata grusze?
Kiedy? Gdzie?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
15-06-2016 15:40 
 Ocena-3 na 3
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Porozmawiajmy w innym wątku a tu pozwólmy toczyć się dyskusji o 500+.
Na pewno nie jeden właściciel czynszówki chciałby wiedzieć na co idzie lwia część należącego mu się komornego bo chciałby kupic lexusa a wszystko przepada na alkohol dla patologicznych wielodzietnych rodzin.
15-06-2016 17:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Porozmawiajmy w innym wątku

Dobra, tylko powiedz jeszcze (bo to brak szacunku do interlokutora, że jego pytanie zbyłeś milczeniem i ani Be ani Me) ile chciałbyś zarabiać na miesiąc za skupywanie długów kopalni, organizowanie potrąceń, kompensat, przekształcając zobowiązania pieniężne w inne świadczenia lub organizując specjalną strefę ekonomiczną.

Ile dla Ciebie byłoby godziwie tzn. ani dużo, ani zbyt mało?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Może być tyle ile.dostaję w fabryce, za pracę na stojąco + mniej za wynajem mieszkania o połowę.
16-06-2016 08:05 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Może być tyle ile.dostaję w fabryce, za pracę na stojąco +
> mniej za wynajem mieszkania o połowę.

Czyli ile? Bo oplatałeś na okrągło, że Twoja podstawowa stawka to 11 Euro (tylko że nie wiadomo czy netto czy brutto, a jak brutto to podaj netto, bo tak się podaje w staraniu o pracę)
Stawki za twoje nadgodziny nikt nie zna.
Dwóch kolejnych liczb też nikomu nie zdradziłeś: średnia ilosć godzin przepracowanych w miesiącu w normalnym zakresie i średnia z nadgodzin/mies.

Jeśli powiesz pracodawcy, że chcesz tyle ile w poprzedniej pracy, to z automatu spyta ile zarabiasz.
Jeśli bedziesz kręcił, po prostu zawoła następnego w kolejce który okaże się prawdopodobnie bardziej konkretny a ty pocałujta w d**ę wójta i żegnaj Gienia.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Chcesz mi zaoferować pracę czy pytasz tak dla jaj?
16-06-2016 08:48 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Chcesz mi zaoferować pracę czy pytasz tak dla jaj?

Pytam nie dla jaj a z ciekawości, poza tym ciekawi mnie jakość twojej szczerości, którą tak wytrwale tu lansujesz. I wychodzi mi, że jesteś mocny w gadce ale słaby w konkretach.

Z tego co wiem CH2M Hill nie poszukuje pracowników o podanym przez ciebie profilu.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
15-06-2016 14:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Przecież ty wszystko wiesz więc po co pytasz?

Krystkon, ty naprawdę masz do mnie żal, że obnażam przed innymi Twoje tajemnice, które przy dłuższej rozmowie z tobą stają się jasne jak słońce?
Powiedz szczerze, tylko taką odpowiedź docenię.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
15-06-2016 13:42 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Napisz co umiesz i ile wymagasz
>Napisz co byś chciał robić

To bezcelowawe. Nie dalej, jak kilka tygodni temu napsiałem Krystkonowi, że są przyjęcia w CH2M Hill w Krakowie. Zero reakcji.
Te pseudo-prośby są po to, by udowodnić z góry założoną tezę typu jesteś zły, bo:
a) pracujesz we względnym komforcie
b) lubisz swoją pracę i wyzwania które niesie
c) mieszkasz w swoim domu i jeździsz paro-paronasto letnim samochodem
d) masz wakacje
e) taktują cię dobrze
f) w restauracji obsługuje cię kelnerka
g) w danym otoczeniu za swoje zdolności dostajesz sensowną kasę

Krystkon cacy, bo:
a)
b)
c)
d)
e)
.. na opak (f i g tak samo )

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
16-06-2016 07:56 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Napisz co umiesz i ile wymagasz
> (..) przykro mi, znów nie doczekam odpowiedzi,

Odpowiedź jest, co Ty na to?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,712725#w713550


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
15-06-2016 11:23 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>Zauważyłeś Jacku może ścisły związek niewolnictwa z własnością?
>Wg wręcz nie mogłoby powstać pojęcie niewolnictwa bez pojęcia własności. Zastanawiam się czy poza stosunkami homo sapiens w przyrodnie gdziekolwiek występuje niewolnictwo? Znasz takie przypadki?
>Czy niewolnictwo to zwyczajnie pasożytnictwo?

Niewolnictwo(def) = stan w którym Krystian Hamerlik - Konopka pracuje mając dochód większy niż p. Szydło
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
Szacując na podstawie zakładanych kosztów wypłaty świadczeń całkowity roczny koszt obsługi będzie wynosił ok. 440 mln zł. W ramach oceny skutków regulacji wskazano, że do obsługi wypłaty świadczeń stworzonych zostanie dodatkowe 7 tysięcy etatów w instytucjach samorządu terytorialnego (źródło)

14-06-2016 19:18 
 Ocena 5 na 5
Lilly Amina (4723 punktów)
>Cytat:
Szacując na podstawie zakładanych kosztów wypłaty świadczeń całkowity roczny koszt obsługi będzie wynosił ok. 440 mln zł. W ramach oceny skutków regulacji wskazano, że do obsługi wypłaty świadczeń stworzonych zostanie dodatkowe 7 tysięcy etatów w instytucjach samorządu terytorialnego (źródło)

Gdybym była złośliwa, tobym powiedziała, że oto państwo stworzyło 7000 nowych miejsc pracy, przeciwdziałając bezrobociu, brawo państwo
14-06-2016 20:38 
 Ocena 4 na 4
mancziz (1830 punktów)

Brzostowski (7067 punktów)
>Cytat:
Szacując na podstawie zakładanych kosztów wypłaty świadczeń całkowity roczny koszt obsługi będzie wynosił ok. 440 mln zł. W ramach oceny skutków regulacji wskazano, że do obsługi wypłaty świadczeń stworzonych zostanie dodatkowe 7 tysięcy etatów w instytucjach samorządu terytorialnego (źródło)


No i co? To jest dużo? Zrozum, że każda aktywność Państwa wymaga obsługi tej aktywności. Kwota którą podajeś to właśnie te ok. 2% na obsługę.

Np kompleksowa obsługa dotacji unijnych to ok. 5% całej puli, czyli w latach 2007 - 2013 ok. 30 mld zł. Stworzono przy tym ok. 12 tys. miejsc pracy w urzędach. Koszty pozyskania dotacji przez tych co je chcą wziąć szacuje się na ok. 2,5% pozyskanych kwot, a więc dalsze 15 mld zł.

To co, nie bierzemy tych dotacji?

Oceniając jakikolwiek program, należy przede wszystkim wziąć pod uwagę celowość realizacji, koszty obsługi są zawsze.

Zapewne nie wiesz, ale właśnie głównym powodem braku tzw. "kryterium dochodowości", które wydaje się być rozsądne przy tym programie, są koszty obłsugi tego kryterium, które byłyby wyższe niż redukcja wypłat. Wynika to z tego, że zastosowanie kryterium dochodowości wymaga gromadzenia potwierdzeń dochodów, kontroli tychże, sprawdzania, itd... co pochłonęłoby drugie tyle kosztów obsługi co dziś. Dlatego lepiej dać wszystkim rodzinom z 2 dzieci, niż sprawdzać kilka milionów wniosków pod kątem dochodów.


BEKA z LEMINGÓW!
15-06-2016 07:30 
 Ocena 2 na 2
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
Spytałeś o koszty, to podesłałem link, a ty dyskutujesz z czymś o czym w ogóle nie pisałem.
Brzostowski (7067 punktów)
>Spytałeś o koszty, to podesłałem link, a ty dyskutujesz z czymś o czym w ogóle nie pisałem.

Ot i słusznie prawisz. To nie Ty pisałeś o horrendalnych kosztach. Nie mniej jednak Ty też możesz sobie poczytać.

BEKA z LEMINGÓW!
09-06-2016 19:50 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Każda rodzina z dwójką dzieci to już patologia?

Nie w tą stronę idzie wynikanie. Zatrzymaj się na chwilę na regułach przyznawania 500+ (podpowiedź - nie trzeba mieć wcale dwójki dzieci)

Spora część rodzin ma jedno dziecko. Wśród nich, 500+ dodatek dostaną tylko te których dochód nie przekroczył 800 PLN miesięcznie na członka rodziny. Oczywiście, nie oznacza to bycia z automatu patologią (zwłaszcza wśród samotnych rodziców), ale jednak statystycznie będzie na to spora szansa... bo jeśli oboje rodziców pracuje za pensję nawet nieco powyżej minimalnej to już się nie załapią.

Wśród wspomnianych przez Ciebie rodzin z dwójką taka korelacja będzie już sporo słabsza, ale chyba widzisz skąd opinia że patologia skorzysta na 500+ bardziej niż reszta...
szarley (54911 punktów)
>>Każda rodzina z dwójką dzieci to już patologia?
>Nie w tą stronę idzie wynikanie. Zatrzymaj się na chwilę na regułach przyznawania 500+ (podpowiedź - nie trzeba mieć wcale dwójki dzieci)

>Spora część rodzin ma jedno dziecko. Wśród nich, 500+ dodatek dostaną tylko te
>których dochód nie przekroczył 800 PLN miesięcznie na członka rodziny. Oczywiście, >nie oznacza to bycia z automatu patologią (zwłaszcza wśród samotnych rodziców), ale >jednak statystycznie będzie na to spora szansa...

Bieda jest patologią?
Owszem, w dobrze rządzonym kraju to wstyd być biednym, czy Twój kraj jet dobrze rządzony?
Przy pensji 5 zł/h (umowa zlecenie) nawet jedno dziecko wystarczy

>Wśród wspomnianych przez Ciebie rodzin z dwójką taka korelacja będzie już sporo słabsza, ale chyba widzisz skąd opinia że patologia skorzysta na 500+ bardziej niż reszta...
Nie korzysta ani grosza więcej, ale obraz rodzica, który za dodatkowe 500 złotych kupuje wódkę, jest medialnie bardziej nośny, niż obraz rodziców zakładających dziecku lokatę na studia.

Ile wódki można kupić za 500 złotych?
09-06-2016 22:27 
 Ocena 3 na 3
Lilly Amina (4723 punktów)

>Ile wódki można kupić za 500 złotych?
Nie jestem zbyt dokładnie zorientowana, ale coś w przybliżeniu od 15 do 20 półlitrowych butelek.
10-06-2016 00:24 
 0 na 2
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
Daj spokój, przecież troll szarley sam to może sprawdzić.
10-06-2016 09:04 
 Ocena-1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Ile wódki można kupić za 500 złotych?
>Nie jestem zbyt dokładnie zorientowana, ale coś w przybliżeniu od 15 do 20 półlitrowych butelek.

Jeśli już ktoś wcześniej nadużywał alkoholu, to miałby problem tyle wypić

Oczywiście nie jest dobrze dawać pieniądze na alkohol patologicznym rodzinom, ale jeszcze gorsze jest tworzenie przeświadczenia, że każda wielodzietna rodzina jest patologiczna.
10-06-2016 13:30 
 Ocena 2 na 2
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>jeszcze gorsze jest tworzenie przeświadczenia, że każda wielodzietna rodzina jest patologiczna.
To przeświadczenie jest wyłącznie w twojej głowie.
szarley (54911 punktów)
>>jeszcze gorsze jest tworzenie przeświadczenia, że każda wielodzietna rodzina jest patologiczna.
>To przeświadczenie jest wyłącznie w twojej głowie.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,712725#w712900
10-06-2016 15:20 
 Ocena 1 na 1
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
1) Nie linkuj mi moich wypowiedzi, bo ja wiem co piszę,
2) Nadal nie rozumiesz, że nigdy, nigdzie nie napisałem, że wszystkie rodziny wielodzietne są patologiczne, to jest twoje twierdzenie, które usiłujesz wmawiać innym.
Jeśli znasz kogoś, kto tak twierdzi, to czep się jego, a ode mnie się odstosunkuj.
10-06-2016 21:43 
 Ocena 8 na 8
Lilly Amina (4723 punktów)
>>>Ile wódki można kupić za 500 złotych?
>>Nie jestem zbyt dokładnie zorientowana, ale coś w przybliżeniu od 15 do 20 półlitrowych butelek.
>Jeśli już ktoś wcześniej nadużywał alkoholu, to miałby problem tyle wypić
Przez miesiąc? dadzą radę... koledzy pomogą...
>Oczywiście nie jest dobrze dawać pieniądze na alkohol patologicznym rodzinom, ale jeszcze gorsze jest tworzenie przeświadczenia, że każda wielodzietna rodzina jest patologiczna.
To oczywista nieprawda, dlatego nikt takiego przeświadczenia nie tworzy. Bywają wielodzietne rodziny patologiczne, ale również bezdzietne czy z 1 dzieckiem. Liczba dzieci nie stanowi o patologii i nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie tak twierdził. Należy jeszcze tu odróżnić patologię od dysfunkcji. Rodzinom dysfunkcyjnym można i trzeba pomóc nawet dając pieniądze, bo oni ich nie przeputają, tylko z pomocą i wskazówkami wykorzystają tak, jak trzeba. A patologie... cóż, musimy się pogodzić z tym, że były, są i będą, choć na pewno wolelibyśmy oboje, żeby nie.
14-06-2016 11:12 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>Każda rodzina z dwójką dzieci to już patologia?
>Nie w tą stronę idzie wynikanie. Zatrzymaj się na chwilę na regułach przyznawania 500+ (podpowiedź - nie trzeba mieć wcale dwójki dzieci)
>Spora część rodzin ma jedno dziecko. Wśród nich, 500+ dodatek dostaną tylko te których dochód nie przekroczył 800 PLN miesięcznie na członka rodziny. Oczywiście, nie oznacza to bycia z automatu patologią (zwłaszcza wśród samotnych rodziców), ale jednak statystycznie będzie na to spora szansa...

Wykaż, że istnieje związek pomiędzy wysokością dochodów a patologią w rodzinach.

Wg mnie takiego związku, istotnego społecznie nie ma. Posługujesz się stereotypami.

BEKA z LEMINGÓW!
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Cały ten program jest do dupy. Po cholerę dają mi pińcet na wódkę skoro nawet nie mogę szczeniaka wysłać do monopola.

Najważniejsze w życiu rzeczy nie są rzeczami.
Brzostowski (7067 punktów)
Jak dla mnie to co wypisujecie jest intelektualną masakrą! Ludzie, skupcie się.

1. Badania dot. alkoholizmu w Polsce wskazują, że nie ma istotnego społecznie związku pomiędzy wielodzietnością, wykształceniem, IQ, itd... a alkoholizmem. Jak ktoś takie znajdzie niech poda.

2. Badania, statystyki różne wskazują mniej więcej podobną skalę zjawiska w Polsce: ok. 10% ludzi (a więc i w rodzinach jest ten problem) nadużywa alkoholu, ok. 2% populacji (czyli 20% z tych 10%) to alkoholicy.
Proszę sobie pogooglać i sprawdzić.
3. Co z tego wynika? A no to, że w przypadku ok. 2% rodzin korzystająych z 500+ można przyjąć z dużym prawdopodobieństwem marnowanie tej kasy (wiadomo, alkoholicy), a w przypadku pozostałych 8% można podejrzewać, że może być różnie (zastrzegam, że Ci którzy nadużywają alkoholu nie muszą być patologią, która odbiera dziecku na ciuchy i przepija, ale może tak być).
4. Oznacza to, że program 500+ trafia do 90% NORMALNYHCH rodzin, takich z których i Wy się wywodzicie.

5. Po to są GOPSy, MOPSy aby dowiedzieć się kto przepija kasę i zgodnie z procedurami zamienić tę kasę na pomoc niefinansową. O co Wam chodzi? W związku z tym marnotrastwo będzie ograniczone.

6. Trzeba mieć świadomość, ze każdy program społeczny, każdy proejkt w którym beneficjentami są masowo ludzie, niesie ryzyko marnotrawienia środków. JEst to wpisane w istotę takich projektów. Zawsze jakis % się zmarnuje, bo procedury nigdy nie będą w pełni szczelne.

7. Przekaz, który niektórzy z tego forum i media tworzą, jest taki: 500+ to wspieranie patologii, bo część kasy pójdzie na wódkę. Przedstawiłem powyżej zgrubną analizę jakiego procenta ludzi to dotyczy. Nie obchodzi Was, że co najmniej 90% trafi do nornalnych rodzin? Pewnie nie. Bo Wasza logika jest popieprzona jak skręcone chomąto.

8. Wg Waszej logiki: nie budujmy dróg - bo pijaki będą jeździć! No tak! 10% ludzi ma problemy z alkoholem, po co budować drogi dla patologii? Strata kasy, a i jeszcze kogo zabiją? Ch..j tam, że pozostałe 90% nie pije.

9. Wasz logika wskaże zapewne też, że większość pijanych kierowców to z wielodzietnych rodzin. Wiadomo, co nie?

10. Pokazuje to, jak całkiem normalni ludzie, mogą sami sobie nałożyć ideologiczne chomąto, tylko dlatego ,ze nie lubią PiSu. Każdy zatem, nawet dobry proejkt jest zły, i szuka się na siłę argumentów, nawet przeczacych faktom i elementarnej logice.

BEKA z LEMINGÓW!
14-06-2016 11:46 
 Ocena 3 na 3
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
To ty się skup część tej kasy jest marnowana na alkohol i to drażni. Nikt nie atakuje wielodzietnych rodzin każdy wskazuje, że te pieniądze powinny być inaczej wydawane. Ty jednak dalej swoje. Ale cóż poradzić takie to pana ideologiczne zacięcie i bronienie gównianej dobrej zmiany.

>BEKA z LEMINGÓW!
BEKA Z BRZOSTOWSKIEGO!
14-06-2016 11:58 
 Ocena 2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>To ty się skup część tej kasy jest marnowana na alkohol i to drażni. Nikt nie atakuje wielodzietnych rodzin każdy wskazuje, że te pieniądze powinny być inaczej wydawane. Ty jednak dalej swoje. Ale cóż poradzić takie to pana ideologiczne zacięcie i bronienie gównianej dobrej zmiany.

Posłuchaj: NIE MA ZWIĄZKU pomiedzy alkoholizmem i wielodzietnością lub posiadaniem dzieci. Co z tego wynika? Ża każda kasa neisie ryzyko wydawania na wódkę. Obniżenie podatków też. Nie obnizajmy zatem, bo "część tej kasy jest marnowana na alkohol i to drażni".

I jak z Was się nie śmiać?


BEKA z LEMINGÓW!
14-06-2016 12:05 
 Ocena 2 na 2
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
>>To ty się skup część tej kasy jest marnowana na alkohol i to drażni. Nikt nie atakuje wielodzietnych rodzin każdy wskazuje, że te pieniądze powinny być inaczej wydawane. Ty jednak dalej swoje. Ale cóż poradzić takie to pana ideologiczne zacięcie i bronienie gównianej dobrej zmiany.
>Posłuchaj: NIE MA ZWIĄZKU pomiedzy alkoholizmem i wielodzietnością lub posiadaniem dzieci. Co z tego wynika? Ża każda kasa neisie ryzyko wydawania na wódkę. Obniżenie podatków też. Nie obnizajmy zatem, bo "część tej kasy jest marnowana na alkohol i to drażni".

Dalej nie rozumiesz i jak się z ciebie nie śmiać. Będziesz powtarzał jak mantrę, że nie każda rodzina to patologia. Mówiłem wyraźnie nie twierdze, że każda jest ale 10% przewalane na alkohol to już o 10% za dużo. Nawiasem 10% z 22 miliardów to 2,2 miliarda super, że stać nas na takie marnotrawstwo. Zaprawdę bogatym krajem jest Polska. Ale cóż robić sztab każe udawać głupka który nie rozumie, że to właśnie te 10% jest problemem to Brzostowski udaje. Sztab każe bajać, że każdy projekt niesie ryzyko marnotrawienia to Brzostowski będzie bajać. Od takie to bajania naszego Brzostowskiego.

>
BEKA z LEMINGÓW!

BEKA z BRZOSTOWSKIEGO1
14-06-2016 12:14 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Dalej nie rozumiesz i jak się z ciebie nie śmiać. Będziesz powtarzał jak mantrę, że nie każda rodzina to patologia. Mówiłem wyraźnie nie twierdze, że każda jest ale 10% przewalane na alkohol to już o 10% za dużo. Nawiasem 10% z 22 miliardów to 2,2 miliarda super, że stać nas na takie marnotrawstwo.

Nawet tego co napisałem nie zrozumiałeś. A wydaje się, że to proste.

Ty mniej się identyfikuj z moim wpisem "BEKA z LEMINGÓW!", a więcej myśl. Będzie większy pożytek.

Rozumiesz ,że skoro 10% nadużywa w Polsce alkoholu, to każdy wydatek publiczny idzie na tych pijaków, w takim samym procencie? Czy Ty jesteś w stanie to pojąć, że dotyczy to np obniżenia podatków? Skoro bowiem pijak wyda z programu 500+ kasę na wódkę, to zrobi to tak samo gdy obniżą podatki i mniej ich zapłaci.

Czy jesteś za obniżeniem podatków?

BEKA z LEMINGÓW!
14-06-2016 12:21 
 Ocena 3 na 3
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
>>Dalej nie rozumiesz i jak się z ciebie nie śmiać. Będziesz powtarzał jak mantrę, że nie każda rodzina to patologia. Mówiłem wyraźnie nie twierdze, że każda jest ale 10% przewalane na alkohol to już o 10% za dużo. Nawiasem 10% z 22 miliardów to 2,2 miliarda super, że stać nas na takie marnotrawstwo.
>Nawet tego co napisałem nie zrozumiałeś. A wydaje się, że to proste.
>Ty mniej się identyfikuj z moim wpisem "BEKA z LEMINGÓW!", a więcej myśl. Będzie większy pożytek.
>Rozumiesz ,że skoro 10% nadużywa w Polsce alkoholu, to każdy wydatek publiczny idzie na tych pijaków, w takim samym procencie? Czy Ty jesteś w stanie to pojąć, że dotyczy to np obniżenia podatków? Skoro bowiem pijak wyda z programu 500+ kasę na wódkę, to zrobi to tak samo gdy obniżą podatki i mniej ich zapłaci.

A w którym momencie wspomniałem o obniżeniu podatków. Ty już biedaku nawet czytać ze zrozumieniem nie umiesz. Pisze cały czas, że ten program to marnotrawienie sporej sumy pieniędzy publicznych. A ty dalej swojej. No ale taka to dobra zmiana co trza ją co krok bronić.

Nawiasem ciekawe jak bardzo obniżono by podatki by odczuł to pijaczek zarabiający 800 złotych. Ty już nawet nie jesteś śmieszny w bronieniu dobrej zmiany ty jesteś żałosny.

>
BEKA z LEMINGÓW!

BEKA z BRZOSTOWSKIEGO
Brzostowski (7067 punktów)
>A w którym momencie wspomniałem o obniżeniu podatków. Ty już biedaku nawet czytać ze zrozumieniem nie umiesz. Pisze cały czas, że ten program to marnotrawienie sporej sumy pieniędzy publicznych. A ty dalej swojej. No ale taka to dobra zmiana co trza ją co krok bronić.
>Nawiasem ciekawe jak bardzo obniżono by podatki by odczuł to pijaczek zarabiający 800 złotych. Ty już nawet nie jesteś śmieszny w bronieniu dobrej zmiany ty jesteś żałosny.

Ludzie, przecież to zaczyna być żałosne intelektualnie. Wysiadam... masakra... Po prostu "onetowe pokolenie".

BEKA z LEMINGÓW!
14-06-2016 12:30 
 Ocena 3 na 3
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)

>Ludzie, przecież to zaczyna być żałosne intelektualnie. Wysiadam... masakra... Po prostu "onetowe pokolenie".

Fakt jesteś żałosny.

>
BEKA z LEMINGÓW!

BEKA z BRZOSTOWSKIEGO!
14-06-2016 12:23 
 Ocena 4 na 4
Marian Forewa (906 punktów)
> Wasz logika wskaże zapewne też, że większość pijanych kierowców to z wielodzietnych rodzin.

Cóż ty możesz wiedzieć o tym, co komu wskaże czyjakolwiek logika?

Program 500+ jest arcydebilny z wielu powodów, o których pisano tu już nie raz, i z czego zrozumiałeś tyle co zwykle.
Wzrost konsumpcji alkoholu to tylko wisienka na torcie.
14-06-2016 12:26 
 Ocena 3 na 3
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)

>Program 500+ jest arcydebilny z wielu powodów, o których pisano tu już nie raz, i z czego zrozumiałeś tyle co zwykle.

Akuratnie zrozumiał całkiem sporo tak głupi nie jest. No ale co zrobić jak ideologia każe mu bajać inaczej.
Brzostowski (7067 punktów)
>> Wasz logika wskaże zapewne też, że większość pijanych kierowców to z wielodzietnych rodzin.
>Cóż ty możesz wiedzieć o tym, co komu wskaże czyjakolwiek logika?
Czytam debilne posty, to sobie z łatwością ekstrapoluje co tam może ze łba wyleźć jednemu lub drugiemu.

BEKA z LEMINGÓW!

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365