Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy kapitaliści to współczesna arystokracja?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
01-10-2016 00:29krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Czy kapitaliści to współczesna arystokracja?
0 na 2
Cytat:
Arystokracja (gr. ἀριστοκρατία aristokratia, od wyrazów ἄριστος aristos "najlepszy" + κρατέω krateo "rządzę") - najwyższa warstwa społeczna wykształciła się w starożytnej Grecji, podczas najazdu Dorów w 1200 r. p.n.e.. Mianem arystokracji określa się zatem elitarną warstwę społeczną, zajmującą najwyższą pozycję w społeczeństwie, do której przynależność wynika ze szlachetnego urodzenia i jest dziedziczna (arystokracja rodowa).

Termin "arystokracja" bywa używany także jako nazwa jednego z trzech klasycznych (obok monarchii i politeji - podział dokonany przez Arystotelesa) typów ustroju politycznego, opartego na wyłączności w reprezentacji egzystencjalnej lub przynajmniej dominacji niewielkiej i homogenicznej grupy rządzącej ("rządy niewielu").
Arystoteles, od arystokracji - dobrego ustroju, który oddaje rządy ludziom bezwzględnie najlepszym pod względem moralnym, a nie dobrym tylko pod pewnym względem; odróżniał oligarchię, którą uważał za ustrój zdegenerowany.
W starożytności arystokracja jako ustrój obowiązywała w helleńskich polis w VIII-VII w. p.n.e. (Ateny i Sparta, geruzja - Rada Starszych); a także w Republice Rzymskiej - gdzie element arystokratyczny (Senat) górował zdecydowanie nad monarchicznym (konsulowie) i czynnikiem demokratycznym (trybuni, zgromadzenie ludowe). W średniowiecznych monarchiach Europy chrześcijańskiej pierwiastek arystokratyczny (feudalni baronowie) niekiedy de facto przeważał nad monarchicznym, w nowożytności utrzymał się tam, gdzie absolutyzmu nie wprowadzono, bądź się nie utrzymał: na Węgrzech (przed panowaniem Habsburgów), w Rzeczypospolitej Obojga Narodów i w XVIII-wiecznej Wielkiej Brytanii, gdzie arystokracja przybrała postać ustroju parlamentarnego z dwiema frakcjami, z których jedna (torysi) reprezentowała arystokracja ziemiańską, a druga (wigowie) oligarchię kupiecką. Arystokratyzm cechował też ustroje niektórych późnośredniowiecznych i renesansowych republik włoskich (zwłaszcza Rzeczypospolitej Weneckiej), w Świętym Cesarstwie Rzymskim (tzw. Starej Rzeszy lub I Rzeszy), gdzie cesarz był wybierany przez kolegium dziedzicznych elektorów (monarchia elekcyjna).

pl.wikipedia.org/wiki/Arystokracja

Czy kapitaliści to współczesna arystokracja?

W tym pytaniu nie chodzi mi o porównanie sposobu kształtowania się średniowiecznej arystokracji i współczesnej klasy kapitalistów i nie o to czy współczesna pozycja społeczna kapitalistów godna jest i sprawiedliwa lecz chodzi mi o to czy przeszła arystokracja i współcześni kapitaliści odznaczają się identycznymi podziałami społecznymi od reszty.

Czy w wymiarze podziałów społecznych od setek, od tysięcy lat odtwarzamy te same struktury?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)
Nie jestem pewien, co w twoim języku oznacza "kapitalista", ale dla normalnych ludzi słowo to oznacza człowieka, którego głównym źródłem dochodu jest kapitał. Kapitalistą jest więc np. właściciel trzech mieszkań, który je wynajmuje i ma z tego parę tysięcy na miesiąc, a nie jest kapitalistą dentysta zarabiający kilkanaście albo prezes wielkiej firmy z pensją kilkuset tysięcy. I teraz powiedz, w czym ten pierwszy jest bardziej uprzywilejowany wobec drugiego i trzeciego?

Arystokracja, jeśli nie jest czczą tytułomanią (i dzisiaj są ludzie tytułujący się "hrabiami", tylko że nic prócz śmiechu z tego nie wynika) oznacza grupę ludzi obdarzoną pewnymi przywilejami. Zysk kapitałowy nie daje niczego ponad to, co daje zysk z pracy.
01-10-2016 10:45 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wyłączną rolą społeczną kapitalistów jest rządzić pozostałymi, to identyczne wobec roli arystokracji.
01-10-2016 15:29 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)
>Wyłączną rolą społeczną kapitalistów jest rządzić pozostałymi, to identyczne wobec roli arystokracji.

No więc opowiedz, jak właściciel trzech mieszkań rządzi dentystą oraz prezesem rady nadzorczej korporacji.
szarley (54911 punktów)
>No więc opowiedz, jak właściciel trzech mieszkań rządzi dentystą oraz prezesem rady nadzorczej korporacji.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,664981#w665274
02-10-2016 12:18 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Wyłączną rolą społeczną kapitalistów jest rządzić pozostałymi, to identyczne wobec roli arystokracji.
>No więc opowiedz, jak właściciel trzech mieszkań rządzi dentystą oraz prezesem rady nadzorczej korporacji.

Porozmawiajmy lepiej o krzywej podaży i popytu w krajach, w których panuje nędza i niedożywienie. Co z podażą i popytem w krajach nędzy?

Mówią, ze stopień rozwoju krajów zależny jest od rozwoju usług finansowych.
Ja twierdzę, ze pod usługami finansowymi kryje się zawsze księga kapitału.
To księga kapitału skłania niezgodnych ludzi do podjęcia współdziałania. Praca wszystkich instytucji finansowych tego świata polega na prowadzeniu księgi kapitału.

Zatem rozwój społeczeństwa wynika z rozwoju księgi kapitału / księgi własności.

Postulowana przeze mnie księga kapitału jest znacznie lepsza od współczesnych.
01-10-2016 17:26 
 Ocena 3 na 3
tarkos (10757 punktów)
>Wyłączną rolą społeczną kapitalistów jest rządzić pozostałymi, to identyczne wobec roli arystokracji.
Przyłączam się do pytania zadanego przez ZaKotem:

"..Kapitalistą jest więc np. właściciel trzech mieszkań, który je wynajmuje i ma z tego parę tysięcy na miesiąc, a nie jest kapitalistą dentysta zarabiający kilkanaście albo prezes wielkiej firmy z pensją kilkuset tysięcy. I teraz powiedz, w czym ten pierwszy jest bardziej uprzywilejowany wobec drugiego i trzeciego?"

Jaką widzisz różnicę między majętnością (posiadaniem) a bogactwem (dysponowaniem kapitałem)?
>
01-10-2016 17:30 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>>Wyłączną rolą społeczną kapitalistów jest rządzić pozostałymi, to identyczne wobec roli arystokracji.
>Przyłączam się do pytania zadanego przez ZaKotem:
> "..Kapitalistą jest więc np. właściciel trzech mieszkań, który je wynajmuje i ma z tego parę tysięcy na miesiąc, a nie jest kapitalistą dentysta zarabiający kilkanaście albo prezes wielkiej firmy z pensją kilkuset tysięcy. I teraz powiedz, w czym ten pierwszy jest bardziej uprzywilejowany wobec drugiego i trzeciego?"

W krystkonizmie kapitalistą jest listonosz posiadający dom na wsi lub salowa mająca kawalerkę. Jako właściciele muszą płacić podatek niewłaścicielowi np dyrektorowi szpitala jeśli mieszka w hotelu
02-10-2016 00:20 
 Ocena-1 na 3
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>W krystkonizmie kapitalistą jest listonosz posiadający dom na wsi lub salowa mająca kawalerkę. Jako właściciele muszą płacić podatek niewłaścicielowi np dyrektorowi szpitala jeśli mieszka w hotelu

Ileż można mierzyć się z argumentem, iż sprzątaczka z listonoszem z własnymi mieszkaniami są kapitalistami a prezes z milionową pensją nim nie jest?

Setki razy wskazywałem, że ludzie posiadają (władają) są właścicielami:
1. rzeczy
2. należności/praw
3. gotówki
Każda z tych form własności jest wartością a wartość = wpływ na innych ludzi.

Jak kapitalista rządzi innymi ludźmi, jak nimi włada, jak ich kontroluje i wpływa na nich by postępowali zgodnie z wolą kapitalisty?

Poprzez nabycie i przelew własności.

Prezes sypiający w cudzym hotelu, posiadający 1.000.000 w gotówce jest kapitalistą o znacznie większym wpływie na pozostałych od sprzątaczki z własną kawalerką za 150.000. Niemniej sprzątaczka także jest małą kapitalistką o większym wpływie na pozostałych od człowieka, który nie posiada niczego.
02-10-2016 09:40 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)

>Prezes sypiający w cudzym hotelu, posiadający 1.000.000 w gotówce jest kapitalistą o znacznie większym wpływie na pozostałych od sprzątaczki z własną kawalerką za 150.000. Niemniej sprzątaczka także jest małą kapitalistką o większym wpływie na pozostałych od człowieka, który nie posiada niczego.

Czyli jak zwykle po prostu używasz własnego prywatnego języka. Jeśli kapitał w twoim słowniku jest po prostu synonimem własności, to każdy jest kapitalistą, łącznie z bezdomnym który przecież MA swoje ubranie. Są więc "kapitaliści " mniejsi i więksi, ale nie istnieje nic, co odróżnia jednych od drugich. Tytuł albo się ma, albo nie, nie da się być trochę hrabią - choć oczywiście można być hrabią ważnym albo nieważnym. Tak więc nie ma żadnego podobieństwa między bogactwem a arystokracją. W czasach feudalnych istnieli bogaci plebejusze, a np. na Litwie książąt było tyle, że książę gnój przerzucał. To kompletnie różne rzeczy.
02-10-2016 09:58 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie istnieje nic co odroznia jednych od drugich?
Nie rob jaj.

Nie po to banki robia kopie swoich zapiskow na serwerach umieszczonych w podziemnych grotach, zeby nie wiedzial kogo masz sluchac a kogo ignorowac.

Wiesz co bitcoinowi nadaje wysoka wartosc?
Sprobuj naruszyc ksiege BTC, zmienic jej zapis lub zniszczyc. Zobaczymy czy poradzisz. Rzady i banki dzialajac razem nie poradza wiec ty chyba tez.

Istnieje cos co odroznia jednych od drugich.
Zapisy w ksiegach wlasnosci, tych prowadzonych przez panstwowe rzady, panstwowe banki, panstwowe sady i prywatne instytucje finansowe.
02-10-2016 10:09 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)

>Istnieje cos co odroznia jednych od drugich.
>Zapisy w ksiegach wlasnosci, tych prowadzonych przez panstwowe rzady, panstwowe banki, panstwowe sady i prywatne instytucje finansowe.

No więc PRAWIE KAZDY ma jakąś własność i konto bankowe z jakimś tam zapisem. Czy wobec tego prawie każdy jest arystokratą?
A mógłbyś pokazać mi tego chłopa pańszczyźnianego, nad którym dominuję, mając własne mieszkanie? Czuję żądzę władzy i popanowałbym sobie, ale nijak nie mogę go znaleźć. Jakieś wskazówki?
02-10-2016 11:52 
 0 na 4
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
No więc.
Kapitał = własność. To oczywista oczywistość.

Nie z każdym człowiekiem związany jest zapis własności, co wręcz naturalne w sytuacji kiedy 1% ludzkości posiada więcej niż pozostali a tendencja jest ku dalszej koncentracji.

Kapitalista realizuje swoją władzę nad pozostałymi zawsze w ten sam sposób, nabywając i przelewając własność.

Nie powinieneś postrzegać własności rzeczowej odrębnie od należności i gotówki. To system naczyń połączonych.
Za udostępnienie własnego mieszkania innemu człowiekowi możesz kupić jego pracę, czytaj jego podporządkowanie.
02-10-2016 13:35 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Za udostępnienie własnego mieszkania innemu człowiekowi możesz kupić jego pracę, czytaj jego podporządkowanie.

A co jak "frajer" nie da się ogolić? Powiedz KOMU PALI SIĘ GRUNT pod nogami.

Przypomnę że zachłanność ludzi chcących ogolić innych doprowadziła do kryzysu.

A. Do kryzysu doprowadzili SPEKULANCI.

B. Zostali UKARANI przez zwykłych ludzi którzy stwierdzili że chyba kogoś pojebało z tą ceną.

Przypomnę że to nie KORPORACJE sprzedawały ziemię za k***a astronomiczną cenę tylko
k***a mali arystokraci.

Przypomnę że KORPORACJE chętnie dawały kredyty. Co to znaczy? Że owładnięty myślą szybkich zarobków "arystokrata" szedł po kredyt do banku w celu wydrenowania od innego człowieka jego k***a ciężko zarobionych pieniędzy.

Chcąc go wydymać bez mydła niczym super korporacja.
Tak było w wielu przypadkach.
Ale potem to wszystko jebło i został płacz.

A czemu? Bo "leszcz" nie dał się już golić na górce mieszkaniowej a "cwaniacy" podpisali kwity których k***a nie rozumieli bo miało być szybko.
Krótka historia jak nie bawić się zapałkami.





02-10-2016 12:53 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Nie po to banki robia kopie swoich zapiskow na serwerach umieszczonych w podziemnych grotach, zeby nie wiedzial kogo masz sluchac a kogo ignorowac.

masz mentalność prostytutki
02-10-2016 13:23 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Nie po to banki robia kopie swoich zapiskow na serwerach umieszczonych w podziemnych grotach, zeby nie wiedzial kogo masz sluchac a kogo ignorowac.
>masz mentalność prostytutki

Jak większość ludzi na świecie daję ciała za kasę i tym tylko, którzy tę kasę mają.
Ty działasz inaczej? Robisz to czego chce biedota za frajer? I musiałeś szukać biedoty aż na Syberii, bo nie było chciwej biedoty blisko ciebie?

Powiedz co sprowokowało cię do tego, żeby zostawić rodzinę, pojechać na Syberię i robić tam to czego chcą od ciebie inni? W pogoni za czym znalazłeś się na Syberii nieprostytutko? Tak ci krajobraz przypasował?

Zaznaczam, że bez twojej odpowiedzi mam już konkretne podejrzenia, czyją wolę starałeś się tam spełnić i podejrzewam, że nie była to wola niewlascicieli.
02-10-2016 13:31 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>masz mentalność prostytutki
>Jak większość ludzi na świecie daję ciała za kasę i tym tylko, którzy tę kasę mają.
Masz mentalność prostytutki
03-10-2016 14:07 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jak większość ludzi na świecie daję ciała za kasę i tym
> tylko, którzy tę kasę mają. Ty działasz inaczej?

Jasne. Popracuję u jednego dłużej, u drugiego krócej, a potem zmieniam pracę kiedy mi wygodnie, czasami odwalam prywatę na maxa: pracuję w domu na indywidualne zlecenia.
Co do ciebie, bądźmy szczerzy: ty nie dajesz ciała. Dajesz wykorzystywać długo i namiętnie za adekwatną cenę swoją niskokwalifikowaną du*ę aż furczy.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
03-10-2016 17:09 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Jak większość ludzi na świecie daję ciała za kasę i tym
>> tylko, którzy tę kasę mają. Ty działasz inaczej?
>Jasne. Popracuję u jednego dłużej, u drugiego krócej, a potem zmieniam pracę kiedy mi wygodnie, czasami odwalam prywatę na maxa: pracuję w domu na indywidualne zlecenia.
>Co do ciebie, bądźmy szczerzy: ty nie dajesz ciała. Dajesz wykorzystywać długo i namiętnie za adekwatną cenę swoją niskokwalifikowaną du*ę aż furczy.

Bądźmy szczerzy bez pogardy i poniżenia innych ludzi nie poradzisz usprawiedliwić współczesnego systemu, dlatego tak często i gęsto sięgasz po poniżenia i próbujesz siebie wywyższyć co ma mieć swoje podstawy w powszechnym przekonaniu, ze tylko bogaci ludzie mają wartość, kiedy biedni nie mają żadnej wartości.
03-10-2016 17:37 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Bądźmy szczerzy bez pogardy i poniżenia innych ludzi nie
> poradzisz usprawiedliwić współczesnego systemu

Krystian naprawdę gratuluję ci bujnej wyobraźni bo doprawdy nie wiem gdzie ten system usprawiedliwiam.

> dlatego tak często i gęsto sięgasz po poniżenia i próbujesz
> siebie wywyższyć

Zawsze wygodniej doszukiwać się w ludziach podłych pobudek, niż zobaczyć prawdę o samym sobie.
W swoim umyśle dajesz du*pę każdemu pracodawcy podporządkowując się takim ludziom w imię konsekwencji własnych zasad które doprowadzają cię do zawiści, zazdrości i depresji.
I oczywiście zawsze winny ktoś inny, nigdy Krystian.
W końcu trzeba kogoś w tym życiu nienawidzieć, skoro nie mogą być to koledzy którzy wysiudali cię z intratnej pracy, niech będzie tyran-fabrykant - jest nieomal namacalny / na wyciągnięcie ręki.

> bogaci ludzie mają wartość, kiedy biedni nie mają żadnej wartości

Odpisywałem na podobny argument wielokrotnie: masz wartość jako człowiek, nie w głowie mi zabieranie ci jej, tylko doprawdy nie wiem do jakich wartości doprowadziłby system pełen wewnętrznych sprzeczności, który z gorliwością wartą lepszej sprawy promujesz.
Wiem za to, do jakich prowadzi zjawisk, piszę o tym otwarcie i oczywistym jest, że taka postawa ci bardzo nie pasuje.


krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
02-10-2016 00:49 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>W krystkonizmie kapitalistą jest listonosz posiadający dom na wsi lub salowa mająca kawalerkę. Jako właściciele muszą płacić podatek niewłaścicielowi np dyrektorowi szpitala jeśli mieszka w hotelu

Przypomnę ci jeszcze Szarleyu, bo widać masz wybiórczą pamięć.

W moim modelu należności / prawa niematerialne są nieegzekwowalne a zatem w twoim pojęciu własności, w moim modelu nie można być wierzycielem, bo nikt przemocą długu nie wyegzekwuje a jak twierdzisz prawo jest pochodną sankcji.
W moim pojęciu własności nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w moim modelu być wierzycielem, bo prawo jako pochodną sankcji/kar uznaję za bzdurę. Prawo jest wynikiem zgodnej woli ludzi. Kary są po to, żeby naprostowywać niezgodnych ale nie są fundamentem prawa. Powtórzę, fundamentem prawa jest zgodna wola.

Własność należności wg ciebie odpada. Pozostaje własność rzeczy i gotówki.

Jak pewnie pamiętasz w moim modelu obowiązuje limit oszczędności pieniężnych. Jeśli nie posiadasz rzezy, jeśli nie posiadasz wartościowego i opodatkowanego mienia, wówczas ogranicza cię limit oszczędności pieniężnych o wartości dwóch przeciętnych wynagrodzeń. Przyjmijmy, że współcześnie w warunkach Polski byłoby to 5000zł.

Załóżmy, że jesteś tym wielkim prezesem, zarabiasz kupę hajcu i wszystko co posiadasz w tej chwili to 5000zł w gotówce, nic ponadto. Czułbyś się z tymi 5000zł w gotówce wielkim kapitalistą? Czułbyś, że masz ogromny wpływ na tysiące ludzi, którzy zrobią o zechcesz?

W moich postulatach nie tylko znajdziesz limit oszczędności pieniężnych, który ogranicza wartość opodatkowanego mienia ale znajdziesz także zniesienie pełnomocnictwa.
Jako prezes z 5000zł oszczędności w gotówce czułbyś się jeszcze potężniejszy gdybyś działał na podstawie zlecenia właściciela lecz bez żadnego pełnomocnictwa? Ze świadomością, że właściciel może cię w każdej sekundzie odprawić?

Taki prezes, który niczego nie posiada poza paroma groszami na waciki w kieszeni, a rządzi tysiącami i sypia w 5-gwiazdowych hotelach to naciągany pod założone z góry wnioski, wymysł, niemożliwy do wydarzenia się.
szarley (54911 punktów)
03-10-2016 13:14 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> w moim modelu obowiązuje limit oszczędności pieniężnych.
> Jeśli nie posiadasz rzeczy, jeśli nie posiadasz wartościowego i opodatkowanego
> mienia, wówczas ogranicza cię limit oszczędności pieniężnych o wartości dwóch przeciętnych
> wynagrodzeń

Co z człowiekiem posiadającym dom, który niedawno spłonął? Ten przykład jest niezwykle płodny, dlatego do niego wracam. Oprócz losu który sprawił, że uczciwy człowiek traci nad sobą dach (co już jest traumą) odbiera mu się także oszczędności?
Przecież to w obliczu powyższej traumy dodatkowa mega-niesprawiedliwość!!

> W moich postulatach nie tylko znajdziesz limit oszczędności
> pieniężnych, który ogranicza wartość opodatkowanego mienia
> ale znajdziesz także zniesienie pełnomocnictwa.

Prócz kure*wskiej niesprawiedliwości znajdziesz także zachętę do nieuczciwości w postaci łatwej możliwości spieniężenia zgliszcz za cenę domu.
Znajdziesz również zjawisko inflacji godzinek w postaci braku pokrycia kredytu w realnej wartości mienia, gdy mienie traci na realnej wartości, a kredyt zostaje.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
03-10-2016 14:01 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Z wartością wycenionego przez innych mienia związany jest nie tylko limit oszczędności ale także i automatyczny kredyt. Jeśli jak twierdzisz utrata wartości mienia prowadzi do odebrania oszczędności to tym bardziej prowadzi do zmniejszenia kredytu.

Ty już przecież wiesz jak to ma działać:
1. Upadek wycen i spadek wartości mienia nie prowadzi do natychmiastowego zmniejszenia limitów oszczędności i kredytu lecz stopniowego w tempie 10% obrotów pieniężnych. Znaczy jest czas na wydanie oszczędności na zakup opodatkowanego mienia jest czas na spłatę kredytu.
2. Mienie zawsze można ubezpieczyć i nie chcę słuchać bredni, że bez kar ubezpieczenia nie istnieją, bo rzekomo przemoc jest źródłem prawa. To są cholerne szarleyowskie bzdury. Źródłem prawa/należności jest zgodność woli.
3. Nikt nie zmusza cię do wyceny obcego mienia co dla właściciela będzie skutkowało podatkiem, limitami oszczędności i kredytu. Jeśli nie chcesz nabyć zgliszcz nie wyceniaj, jeśli mimo to chcesz uwzględnij to w wycenie, jeśli nie potrafisz ubezpiecz się na wypadek nabycia zgliszczy i nie próbuj nawet sugerować, że bez przemocy urzędniczej nie będzie żadnych wiarygodnych ubezpieczeń.
4. Nie ma wiarygodnych ubezpieczeń i nikomu bez kar i przemocy nie potrafisz zaufać to podejmij się działalności ubezpieczeniowej i jako pierwszy stan się wiarygodnym ubezpieczycielem mimo niepodlegania przymusowej egzekucji.
03-10-2016 14:17 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>1. Upadek wycen i spadek wartości mienia nie prowadzi do natychmiastowego zmniejszenia limitów oszczędności i kredytu lecz stopniowego w tempie 10% obrotów pieniężnych. Znaczy jest czas na wydanie oszczędności na zakup opodatkowanego mienia jest czas na spłatę kredytu.

To u ciebie są jakieś kredyty? A nie mogę powiedzieć "umowa o kredyt przestała mi się podobać i już nie czuję się zobowiązany do płacenia ci, nędza pijawko"?

>2. Mienie zawsze można ubezpieczyć i nie chcę słuchać bredni, że bez kar ubezpieczenia nie istnieją, bo rzekomo przemoc jest źródłem prawa. To są cholerne szarleyowskie bzdury. Źródłem prawa/należności jest zgodność woli.

To są niestety krystkońskie utopijne bzdury. Prawo bez sądu i policji, oparte na zgodności woli, to może istnieć w hordzie dzikusów, w której każdy zna każdego i reputacja jest glowną wartością. Dzisiaj umowy zawiera się z anonimowymi ludźmi, o których nic nie wiesz, i to wynika z rozwoju społecznego, którego nie da się cofnąć.

>3. Nikt nie zmusza cię do wyceny obcego mienia co dla właściciela będzie skutkowało podatkiem, limitami oszczędności i kredytu. Jeśli nie chcesz nabyć zgliszcz nie wyceniaj, jeśli mimo to chcesz uwzględnij to w wycenie, jeśli nie potrafisz ubezpiecz się na wypadek nabycia zgliszczy i nie próbuj nawet sugerować, że bez przemocy urzędniczej nie będzie żadnych wiarygodnych ubezpieczeń.

Bez przemocy urzędniczej nie będzie żadnych wiarygodnych ubezpieczeń. Słyszałeś o jakichś ubezpieczeniach wśród barbarzyńców? Przecież sama idea jest prosta, techniki do tego nie trzeba. Dlaczego nikt tego nie wymyślił przed powstaniem biurokracji?

>4. Nie ma wiarygodnych ubezpieczeń i nikomu bez kar i przemocy nie potrafisz zaufać to podejmij się działalności ubezpieczeniowej i jako pierwszy stan się wiarygodnym ubezpieczycielem mimo niepodlegania przymusowej egzekucji.

A ty się ubezpiecz w takiej firmie na gębę i stań się pierwszym frajerem. W piramidy też wchodzisz?
03-10-2016 17:44 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>To są niestety krystkońskie utopijne bzdury. Prawo bez sądu i policji, oparte na zgodności woli, to może istnieć w hordzie dzikusów, w której każdy zna każdego i reputacja jest glowną wartością. Dzisiaj umowy zawiera się z anonimowymi ludźmi, o których nic nie wiesz, i to wynika z rozwoju społecznego, którego nie da się cofnąć.

Wiesz dlaczego nie może zmieścić ci się w głowie, że źródłem prawa jest zgodna wola a nie przemoc? Bo nie masz ochoty zmuszać się do zgody z innymi za to chętnie narzucisz innym swoją wolę.
Z takich przekonań wyrasta potem świat, w którym jeden człowiek dominując nad drugim wierzy, ze nie tylko działa zgodnie z prawem lecz czyni dobro.

W moim świecie jednej, jawnej, powszechnej, rozproszonej księgi kapitału będącej pod wyłączną kontrolą większości kapitału człowiek przestaje być anonimowy i nieokreślony.

Jak sądzę tego obawiacie się najhardziej. Boicie się, że inni bez tajemnic poznają się na was i zrozumieją kim jesteście i do czego dążycie.
03-10-2016 18:26 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Jak sądzę tego obawiacie się najhardziej. Boicie się, że inni bez tajemnic poznają się na was i zrozumieją kim jesteście i do czego dążycie.

Na kim? Na mnie czy na tobie?

...w POLSCE JESTEM SPALONY....by Krystkon.

I ty śmiesz coś mówić o jawności....tfuuu po stokroć.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Jak sądzę tego obawiacie się najhardziej. Boicie się, że inni bez tajemnic poznają się na was i zrozumieją kim jesteście i do czego dążycie.
>Na kim? Na mnie czy na tobie?
>...w POLSCE JESTEM SPALONY....by Krystkon.
>I ty śmiesz coś mówić o jawności....tfuuu po stokroć.

Właśnie.
Pierwszy uderzam się w piersi.
Zatajenie kapitału rodzi patologię, prowadzi do nadmiernej i niezdrowej dominacji człowieka przez człowieka.
Zdrowiej dla wszystkich tkwić w otwartym konflikcie niż taić oszustwo.

Jawność nie może podważyć prawdziwych kompetencji.
Znaczenie społeczne jednostek najzdolniejszych i najwyższych moralnie jawność kapitału może tylko wzmocnić. Nikt w końcu nie tai zdolności, tai się wyłącznie brak umiejętności, egoizm i bezwzględność.
03-10-2016 19:45 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>>Jak sądzę tego obawiacie się najhardziej. Boicie się, że inni bez tajemnic poznają się na was i zrozumieją kim jesteście i do czego dążycie.
>>Na kim? Na mnie czy na tobie?
>>...w POLSCE JESTEM SPALONY....by Krystkon.
>>I ty śmiesz coś mówić o jawności....tfuuu po stokroć.
>Właśnie.
>Pierwszy uderzam się w piersi.

I?

>Zatajenie kapitału rodzi patologię, prowadzi do nadmiernej i niezdrowej dominacji człowieka przez człowieka.

Piszesz o sobie teraz. Tylko dlaczego do "NAS" masz pretensje?
03-10-2016 20:51 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Piszesz o sobie teraz. Tylko dlaczego do "NAS" masz pretensje?

Bo z pewnością swój kapitał zatajasz. A mógłbyś opublikować swoje PITy + opis dochodów 'z ręki do ręki' na 5 lat wstecz..

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
03-10-2016 21:10 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Bo z pewnością swój kapitał zatajasz. A mógłbyś opublikować swoje PITy + opis dochodów 'z ręki do ręki' na 5 lat wstecz..

Skoro już wiemy, że kapitał to hierarchia, warto byłoby wiedzieć kto jest u władzy i w jakim celu władzę sprawuje.

A ty chciałbyś być poddanym anonimowego króla, nie znać celu jego rządów a podlegać jego nakazom i zakazom pod groźbą przemocy i kary? Przecież to niewolnictwo. Pasożytnictwo.

Potrafisz odróżnić symbiozę społeczną od pasożytnictwa społecznego? Przywództwo od władztwa? Rządzenie tobą dla ciebie od rządzenia tobą dla zysku i po twoim trupie?

Ach potrafisz? Rozumiesz i wybierasz?
Jak hodowca zniewolenie świń w oborze, choć mógłby hipotetycznie puścić je wolno?

A właśnie jak sądzisz, co stałoby się gdyby dziś jakiś hodowca uwolnił 1000 WŁASNYCH świń?
Sądzisz, że zostałby posądzony o uczynienie zła, zostałby skazany i ukarany?
A uwolnione świnie zostałby wyłapane, uwięzione, zabite i zjedzone?
Pytania nieco retoryczne, już odrobinę poznałem się na ludziach, świnie zostałby zabite w sposób zorganizowany i niezorganizowany ale na pewno nie byłby wolne.

Ale ty godzisz się z taką naturą człowieka, prawda?
To twoja natura.
03-10-2016 21:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Skoro już wiemy, że kapitał to hierarchia, warto byłoby wiedzieć
? kto jest u władzy i w jakim celu władzę sprawuje.

Tak. Żeby obarczyć go za swoje osobiste niepowodzenia, w tym olewanie profesorów na studiach i imprezowanie w liceum. Przecież to proste, nie wpadłeś na to?
Skoro to już wiemy, warto zabrać się za następny bag.

> A ty chciałbyś być poddanym anonimowego króla, nie znać
> celu jego rządów a podlegać jego nakazom i zakazom pod groźbą
> przemocy i kary? Przecież to niewolnictwo

Pisałem ci już, że masz bujną wyobraźnię? Ach prawda, pisałem.

> Jak hodowca zniewolenie świń w oborze, choć mógłby hipotetycznie
> puścić je wolno?

Super. Z tym, że jest jedno 'ale': zagonić krystkonba do obory ktoś musiał, z tego co wiem tam się nie urodził... hm.

> A właśnie jak sądzisz, co stałoby się gdyby dziś jakiś hodowca uwolnił
> 1000 WŁASNYCH świń?
> Sądzisz, że zostałby posądzony o uczynienie zła, zostałby skazany i ukarany?

Ależ skąd! Gdyby chciał - niech to robi.
Jestem zresztą ciekaw, dlaczego tak uważasz?
www.ted.co(*)ltruism/transcript?language=pl

>Pytania nieco retoryczne, już odrobinę poznałem się na ludziach

Potwierdzam: hołdując perspektywie praczki z przedmieść.

> świnie zostałby zabite w sposób zorganizowany i niezorganizowany
> ale na pewno nie byłby wolne.

Skracając wywód: tobie przecież baaaardzo chodzi o wolność ludzką, zwłaszcza do korzystania np. z takiego sadu gruszowego szarley'a.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>? kto jest u władzy i w jakim celu władzę sprawuje.
>Tak. Żeby obarczyć go za swoje osobiste niepowodzenia, w tym olewanie profesorów na studiach i imprezowanie w liceum. Przecież to proste, nie wpadłeś na to?

Obarczyć czym? Moimi potrzebami? Moją egzystencją?
W takim razie nie widzę innego wyjścia niż takie, że ja nie będę obciążał ciebie własnymi potrzebami a ty mnie nie obciążaj własnymi zasadami, ok? Skoro moja egzystencja, bezpieczeństwo, zdrowie i dobrobyt są dla ciebie bez znaczenia najwłaściwszym co mogę uczynić to odrzucić twoje "wartości" i przekonywać kogo się da, żeby też je odrzucił.

>Skracając wywód: tobie przecież baaaardzo chodzi o wolność ludzką, zwłaszcza do korzystania np. z takiego sadu gruszowego szarley'a.

Zwłaszcza do korzystania np. przez Janusza Korwin-Mikke z jednej z siedmiu posiadanych przez niego działek, nabytych w celach inwestycyjnych.

W swoich postulatach nie ograniczam swobody właściciela w przestrzeni jego prywaty, nie ograniczam Szarleya w jego sadzie, wprost przeciwnie Szarley zarzucił mi, że zgodnie z moimi postulatami, właściciel może robić na swoim zbyt wiele i on oczekiwałby ograniczenia takiej swobody urzędniczymi nakazami i zakazami zagrożonymi karą, regulującymi kwestię wartości mienia.

Jeśli nawiązujesz do kwestii postulowanego przeze mnie podatku od własności prywatnej, to przecież sad Szarleya nie jest chyba wart 5.000.000 jak jednak działka Koriwna?
Zauważ gdybyśmy wspólnie określali podatek od własności, to ja ustalam 1% wartości mienia miesięcznie, ty 0%, Szarley 0% i wychodzi 0,33% z nas 3. Jeśli sad Szarleya jest wart 25.000zł to ma do zapłacenia 82,5zł miesięcznie a przecież każdy rozumie, że własność nieopodatkowana ma znacznie wyższą wartość od opodatkowanej. Czyli miałby do zapłacenia znacznie mniej a pracy mogłoby być w bród, nie tak jak teraz. Szarley popracowałby przez godzinkę przy swoim komputerze, tak jak lubi, projektując jakieś systemy i już miałby sad przez kolejny miesiąc.
04-10-2016 08:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>? kto jest u władzy i w jakim celu władzę sprawuje.
>>Tak. Żeby obarczyć go za swoje osobiste niepowodzenia, w tym olewanie profesorów na studiach i imprezowanie w liceum. Przecież to proste, nie wpadłeś na to?
>Obarczyć czym?

Odpowiedzialnością za twoje porażki i w ogóle życie. Przecież ty za nic odpowiedzialny nie jesteś.

> nie będę obciążał ciebie własnymi potrzebami a ty mnie
> nie obciążaj własnymi zasadami, ok? Skoro moja egzystencja,
> bezpieczeństwo, zdrowie i dobrobyt są dla ciebie bez znaczenia
> najwłaściwszym co mogę uczynić to odrzucić twoje "wartości" i
> przekonywać kogo się da, żeby też je odrzucił.

Ok, ale po co ci to? Nie wystarczy, że sam w myślach odrzucasz? Ach racja, samemu pasożytować dużo trudniej.. że też od razu na to nie wpadłem.

>> Skracając wywód: tobie przecież baaaardzo chodzi o wolność ludzką,
>> zwłaszcza do korzystania np. z takiego sadu gruszowego szarley'a.
> Zwłaszcza do korzystania np. przez Janusza Korwin-Mikke z jednej z
> siedmiu posiadanych przez niego działek, nabytych w celach inwestycyjnych.

Janusz Korwin-Mikke jest ojcem ośmiorga dzieci: Ryszarda (46 l.), Krzysztofa (43 l.), Kacpra (40 l.), Jacka (37 l.), Zuzanny (32 l.) i Korynny (31 l.), Nadziei (5 l.) i Karolka (3 l.). O każde z nich troszczy się czy to osobiscie, czy to materialnie więc nie zdziwiłbym się specjalnie, gdyby wkrótce ten człowiek wzbudzający zaufanie niektórych mas społecznych posiadł ósmą działkę.

> W swoich postulatach nie ograniczam swobody właściciela w przestrzeni
> jego prywaty, nie ograniczam Szarleya w jego sadzie, wprost przeciwnie
> Szarley zarzucił mi, że zgodnie z moimi postulatami, właściciel może
> robić na swoim zbyt wiele i on oczekiwałby ograniczenia takiej swobody
> urzędniczymi nakazami i zakazami zagrożonymi karą, regulującymi kwestię wartości mienia.

Nic takiego nie kojarzę, podaj cytat.

> Jeśli nawiązujesz do kwestii postulowanego przeze mnie podatku
> od własności prywatnej, to przecież sad Szarleya nie jest chyba
> wart 5.000.000 jak jednak działka Koriwna?

Złota rybka mówi do rybaka: Wypuść mnie a ja spełnię twoje życzenie - dostaniesz wszystko, co zechcesz, pamiętaj jednak, że to co sobie zażyczysz, to twój sąsiad otrzyma podwójnie. Rybak myśli, myśli, myśli, w końcu mówi: chcę mieć jedno jąderko mniej.

> Szarley popracowałby przez godzinkę przy swoim komputerze, tak jak lubi,
> projektując jakieś systemy i już miałby sad przez kolejny miesiąc

Na szczęście może przeznaczać swój zarobek na coś innego - bardziej satysfakcjonującego, niż podatek który w promilu poszedłby na nieuka-Krystkona.. i został zmarnotrawiony. Przeznaczy np. np. na swoje dzieci, czy wnuki. Tak jest dużo bardziej sprawiedliwie nie tylko dla niego: każdy powinien korzystać głównie z owoców własnej pracy. A z cudzych owoców pracy jedynie w wolnym wyborze tego obcego. Do tego taki układ nie legitymizuje wiecznych malkontentów o mentalności roszczeniowej (niestety).

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
04-10-2016 08:20 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>Zauważ gdybyśmy wspólnie określali podatek od własności, to ja ustalam 1% wartości mienia miesięcznie, ty 0%, Szarley 0% i wychodzi 0,33% z nas 3. Jeśli sad Szarleya jest wart 25.000zł to ma do zapłacenia 82,5zł miesięcznie

Młócisz plewy od wieeeelu miesięcy. Toć już ci napisałem, że w twoim systemie płaciłbym podatek nie mający nawet porównania z tym co płacę obecnie! a mimo to twój system mnie nie przekonuje. Dlatego, że generowałby potężną koncentrację kapitału, przy założeniu jawności głosowań powodowałby możliwość szantażu głosujących przez dostawców gazu, wody, elektrycznej energii itp, a przy założeniu likwidacji praw pracowników powodowałby nieogarnioną nędzę pracowników wyzyskiwanych przez cwaniaków. Cóż stąd, że robotnik dostawałby jałmużnę od właścicieli skoro:
1 żeby dostać tę jałmużnę musiałby zrezygnować z własności domu czy mieszkania bo mając te dobra już byłby właścicielem
2 w zamian za tę jałmużnę musiałby zrezygnować z praw np do urlopu, 8-godzinnego dnia pracy i okresu wypowiedzenia

Powtórzę: w twoim systemie salowa mająca kawalerkę musiałaby płacić podatek na rzecz ordynatora, który mieszka w hotelu.* To jest wg mnie niesprawiedliwe, dlatego akceptuję fakt, że płacę o wiele wyższe podatki niż ty proponujesz na rzecz stypendiów dla dzieci tej salowej

>a pracy mogłoby być w bród, nie tak jak teraz.
Jakiś dowód tej mantry?

>Szarley popracowałby przez godzinkę przy swoim komputerze, tak jak lubi,
Znów coś wymyślasz na mój temat. Nie jest możliwe pracując godzinkę dziennie osiągnąć efektów pracy jakie osiągam

>projektując jakieś systemy i już miałby sad przez kolejny miesiąc.
Sad i tak jest mój i wara ci od niego. Zapracowałem na niego, płacę od niego podatek (wyższy niż 1% jego wartości) pracuję w nim i mam do niego prawo.

>Jeśli sad Szarleya jest wart 25.000zł to ma do zapłacenia 82,5zł miesięcznie..
w twoim systemie mój sad nie miałby żadnej wartości, bo nikt by nie wycenił, nikt by go nie chciał kupić. Przyczyna jest bardzo prosta. Nie ma wartości handlowej działka, do której nie ma dojazdu, a więc nawet od tego skromnego sadu płacę podatek wyższy niż ty proponujesz.

* Może łaskawie odniesiesz się do tego przykładu
04-10-2016 08:53 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> a pracy mogłoby być w bród, nie tak jak teraz.
> Jakiś dowód tej mantry?

Ma rację, popatrz: mieszkając w szałasie trzeba jakoś wyprodukować papier toaletowy, mydło, uzdatnić jakoś wodę, ocieplić szałas, przydałoby się jakieś szambo (choćby drewniane).
Drzewa narąbać trzeba w pobliskim lesie, czasem pójść wykopać rudy stali żeby jakie narzędzie wytopić w przydomowej dymarce.. pracy w bród!

Nie mówiąc o zdobywaniu pożywienia: hodowli zwierząt / uprawie roli.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
04-10-2016 09:06 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>> a pracy mogłoby być w bród, nie tak jak teraz.
>> Jakiś dowód tej mantry?
>Ma rację, popatrz: mieszkając w szałasie trzeba jakoś wyprodukować papier toaletowy, mydło, uzdatnić jakoś wodę, ocieplić szałas, przydałoby się jakieś szambo (choćby drewniane).
>Drzewa narąbać trzeba w pobliskim lesie, czasem pójść wykopać rudy stali żeby jakie narzędzie wytopić w przydomowej dymarce.. pracy w bród!

I jeszcze głosować nad emisją pieniądza, pilnować przez internet(?!?!?) ile komu naliczyć podatku i sprawdzać komu zrobić kiś-kiś bo nie zapłacił alimentów

No i zapłacić podatek od tego szałasu!!!
04-10-2016 09:12 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ile komu naliczyć podatku i sprawdzać komu zrobić kiś-kiś
> bo nie zapłacił alimentów

A ja myślałem, że z bycia ojcem, czy przynajmniej umowy alimentacyjnej można się w dowolnej chwili wycofać..

>No i zapłacić podatek od tego szałasu!!!

.. który jak wiadomo, społeczeństwo jak chce - może biednemu naliczyć nawet w wysokości 1000%

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Martwisz się problemami cudzych dzieci?
Czy martwisz się problemem ich egzystencji, bo do niczego nie są ci przydatne?
04-10-2016 10:08 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Martwisz się problemami cudzych dzieci?

Marzysz, żeby wycofać się z nakazu alimentacyjnego, prawda?

> martwisz się problemem ich egzystencji, bo do niczego nie są ci przydatne?

Gdybyś ty się martwił problemem przyszłości własnych dzieci, dawno siedziełbyś w wieczorówce w niemieckim technikum. Ale od lat wolisz pisać bzdury na fR
Poza tym przemiło dogadzać sobie pogardą względem mniej dzietnych zachodnich rodzin.
Ciekawe, czy twoim dzieciom będzie równie miło w przyszłośći.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zapowiadasz Szarleyu, ze w moim modelu nie zapłacisz żadnego podatku, ze bogaci będą bogatsi a biedni biedniejsi.
Jakim cudem zatem zgadzasz się z Jackiem, ze będę żył na wasz koszt? Przecież będziecie mieli niższe koszty i wszystko tylko dla siebie?
04-10-2016 10:11 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jakim cudem zatem zgadzasz się z Jackiem, ze będę żył na wasz koszt?

Jeśli wejdziesz na sam szczyt cwaniactwa to żyłbyś na nasz koszt.
Ty masz zadatki i niespożyte chęci, szarley nie ma woli - wot i rozwiązanie zagadki.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
04-10-2016 10:23 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Zapowiadasz Szarleyu, ze w moim modelu nie zapłacisz żadnego podatku, ze bogaci będą bogatsi a biedni biedniejsi.
Tak, wielekroć ci to udowodniłem. Ostatecznym dowodem jest to, że nikt biedniejszy od ciebie za tobą nie chce iść.

>Jakim cudem zatem zgadzasz się z Jackiem, ze będę żył na wasz koszt? Przecież będziecie mieli niższe koszty i wszystko tylko dla siebie?
1 Jeśli jesteś łajzą nieporadzącą znaleźć dobrej pracy to będziesz żył na nasz kosz, jeśli jesteś cwaniakiem, przeczytaj odpowiedź Jacka
2 Tak, miałbym niższe koszta, ale nie jestem krystkonem, z mentalnością prostytutki, który zrobi wszystko patrząc tylko, kto ma większą kasę, nie jestem krystkonem, mającym w d.pie los innych ludzi. Wolę płacić wyższe podatki, niż żyć w morzu nędzy.
3 Wszystko dla mnie? Nie jestem krystkonem, dla mnie to niemiła perspektywa.

Odniesiesz się do przykładu, który podałem?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,724125#w724359
Nie? Jak zwykle...

Odniesiesz się do swoich kłamstw o tym, że jeśli w pracy nogę złamiesz, to wylecisz ze swojego mieszkania?
Nie? Jak zwykle...

Sam się sobie dziwię, że mam tak wiele cierpliwości wobec twojej pogardy
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Zapowiadasz Szarleyu, ze w moim modelu nie zapłacisz żadnego podatku, ze bogaci będą bogatsi a biedni biedniejsi.
>Tak, wielekroć ci to udowodniłem. Ostatecznym dowodem jest to, że nikt biedniejszy od ciebie za tobą nie chce iść.
>>Jakim cudem zatem zgadzasz się z Jackiem, ze będę żył na wasz koszt? Przecież będziecie mieli niższe koszty i wszystko tylko dla siebie?
>1 Jeśli jesteś łajzą nieporadzącą znaleźć dobrej pracy to będziesz żył na nasz kosz, jeśli jesteś cwaniakiem, przeczytaj odpowiedź Jacka
>2 Tak, miałbym niższe koszta, ale nie jestem krystkonem, z mentalnością prostytutki, który zrobi wszystko patrząc tylko, kto ma większą kasę, nie jestem krystkonem, mającym w d.pie los innych ludzi. Wolę płacić wyższe podatki, niż żyć w morzu nędzy.
>3 Wszystko dla mnie? Nie jestem krystkonem, dla mnie to niemiła perspektywa.
>Odniesiesz się do przykładu, który podałem?
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,724125#w724359
>Nie? Jak zwykle...
>Odniesiesz się do swoich kłamstw o tym, że jeśli w pracy nogę złamiesz, to wylecisz ze swojego mieszkania?
>Nie? Jak zwykle...
>Sam się sobie dziwię, że mam tak wiele cierpliwości wobec twojej pogardy

Nie rozumiem.
Nie są ci obojętni ludzie, których określasz tu jako łajzy i potrzebujesz przymusu, żeby się martwić o nich i łożyć kasę na wyksztalcenie ich dzieci? Bo kiedy bez podarków zachowasz wszystko dla siebie to nie będziesz mógł na nich łożyć? Kto ci zabroni ufundować stypendium z twojej kasy, którą wydajesz jak chcesz i nikt prócz ciebie nie może jej ruszyć?
04-10-2016 11:17 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Nie rozumiem.
>Nie są ci obojętni ludzie, których określasz tu jako łajzy i potrzebujesz przymusu, żeby się martwić o nich i łożyć kasę na wyksztalcenie ich dzieci? Bo kiedy bez podarków zachowasz wszystko dla siebie to nie będziesz mógł na nich łożyć? Kto ci zabroni ufundować stypendium z twojej kasy, którą wydajesz jak chcesz i nikt prócz ciebie nie może jej ruszyć?

Nikt mi nie zabroni, nawet to robię spłacając dług zaciągnięty u tych, którzy moje stypendium fundowali, ale to nie spowoduje spadku ogólnego poziomu biedy jeśli kilku osobom przez kilkadziesiąt lat pomogę skończyć studia.

Odnieś się do swoich kłamstw
Odnieś się do przykładu, który podałem

Nie odniesiesz się? Cóż....
04-10-2016 11:46 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Nie rozumiem.
>>Nie są ci obojętni ludzie, których określasz tu jako łajzy i potrzebujesz przymusu, żeby się martwić o nich i łożyć kasę na wyksztalcenie ich dzieci? Bo kiedy bez podarków zachowasz wszystko dla siebie to nie będziesz mógł na nich łożyć? Kto ci zabroni ufundować stypendium z twojej kasy, którą wydajesz jak chcesz i nikt prócz ciebie nie może jej ruszyć?
>Nikt mi nie zabroni, nawet to robię spłacając dług zaciągnięty u tych, którzy moje stypendium fundowali, ale to nie spowoduje spadku ogólnego poziomu biedy jeśli kilku osobom przez kilkadziesiąt lat pomogę skończyć studia.
>Odnieś się do swoich kłamstw
>Odnieś się do przykładu, który podałem
>Nie odniesiesz się? Cóż....
>

Chcesz pomóc biedocie, którą określasz mianem "łajzy" cudzymi rękami i do tego potrzebna ci jest przemoc i urzędnicza zdolność do majdrowania przy kapitale?

Ach nie, zapomniałem, przecież ty chcesz stosować selekcję, kształcić tylko szczególnie uzdolnionych, żeby na swój wzór i podobieństwo pomoc im zbudować taką przewagę nad niewykształconą resztą, żeby ta przewaga była dominacją.

Bo świat bez wyrazistych dominantow byłby niczym.
Witaj w dżungli!
04-10-2016 11:58 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ach nie, zapomniałem, przecież ty chcesz stosować selekcję,
> kształcić tylko szczególnie uzdolnionych, żeby na swój wzór i
> podobieństwo pomoc im zbudować taką przewagę nad niewykształconą
> resztą, żeby ta przewaga była dominacją.

Hm, zastanówmy się chwilę czy chciałbym wspierać tych, którzy sami kształcić sie nie chcą.
Tak się zastanawiam, zastanawiam... i przychodzi mi na myśl pewien przykład o inicjałach K H-K.
Nie, nie chciałbym.

> Witaj w dżungli!

Sceneria wnętrza pralni z przedmieść to dżungla? Hm..

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
04-10-2016 12:02 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Ach nie, zapomniałem, przecież ty chcesz stosować selekcję, kształcić tylko szczególnie uzdolnionych,

A po co finansować kształcenie takich jak ty? Skończyłeś ekonomiczne studia a nie poradzisz policzyć prostego ułamka?
Zdawałeś maturę z polskiego języka a jak ci już udowodnił ZaKotem i Wenancjusz nie poradzisz posługiwać się swoim ojczystym językiem?
Musiałeś z polski uciekać i pracujesz fizycznie? Zmarnowałeś pieniądze, które w twoją edukację społeczeństwo zainwestowało.
Wolę wydawać pieniądze na zdolną młodzież, będzie mnie kiedyś leczyła dobra lekarka.

Odnieś się do swoich kłamstw
Odnieś się do przykładu, który podałem

Nie odniesiesz się? Cóż....
04-10-2016 13:23 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Ach nie, zapomniałem, przecież ty chcesz stosować selekcję, kształcić tylko szczególnie uzdolnionych,
>A po co finansować kształcenie takich jak ty? Skończyłeś ekonomiczne studia a nie poradzisz policzyć prostego ułamka?
>Zdawałeś maturę z polskiego języka a jak ci już udowodnił ZaKotem i Wenancjusz nie poradzisz posługiwać się swoim ojczystym językiem?
>Musiałeś z polski uciekać i pracujesz fizycznie? Zmarnowałeś pieniądze, które w twoją edukację społeczeństwo zainwestowało.
>Wolę wydawać pieniądze na zdolną młodzież, będzie mnie kiedyś leczyła dobra lekarka.
> Odnieś się do swoich kłamstw
>Odnieś się do przykładu, który podałem
Nie odniesiesz się? Cóż....
>

A to ty nie chcesz pomagać?
Tylko wykształcić sobie lekarza? Żeby z wdzięcznością się tobą zajmował?
To po co w ogóle mieszasz w to jakąś pomoc?
04-10-2016 13:35 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
Odnieś się do swoich kłamstw
Odnieś się do przykładu, który podałem


>A to ty nie chcesz pomagać?
Pomagam, bo chcę. Mnie też pomożono
Masz mentalność prostytutki.

>Tylko wykształcić sobie lekarza?
Cóż złego w tym, żeby stypendystka odwzajemniła przysługę, skoro pomogę jej w studiach?
Masz mentalność prostytutki, wszystko za kasę, wszystko bogatszym od siebie. Nie uznajesz żadnej dobrowolnej współpracy między ludźmi.

Odnieś się do swoich kłamstw
Odnieś się do przykładu, który podałem


Cytat:
Odpowiadam na każde pytanie

Krystian Hamerlik - Konopka
04-10-2016 14:19 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Odnieś się do swoich kłamstw
>Odnieś się do przykładu, który podałem
>A to ty nie chcesz pomagać?
>Pomagam, bo chcę. Mnie też pomożono
>Masz mentalność prostytutki.
>>Tylko wykształcić sobie lekarza?
>Cóż złego w tym, żeby stypendystka odwzajemniła przysługę, skoro pomogę jej w studiach?
>Masz mentalność prostytutki, wszystko za kasę, wszystko bogatszym od siebie. Nie uznajesz żadnej dobrowolnej współpracy między ludźmi.
>Odnieś się do swoich kłamstw
>Odnieś się do przykładu, który podałem
Cytat:
Odpowiadam na każde pytanie

>Krystian Hamerlik - Konopka

Ja juz trochę poznałem się na waszej moralności.
Wpierw wydoić biedotę do cna a potem łaskawie rozdać nieco tym, którzy będą robić to czego rozdający chce.
04-10-2016 15:01 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ja juz trochę poznałem się na waszej moralności.
> Wpierw wydoić biedotę do cna a potem łaskawie rozdać
> nieco tym, którzy będą robić to czego rozdający chce.

Czyli dobrowolne rozdawanie jest be, a rozdawnictwo pod przymusem podatku cacy.
Acha. Piłeś?
Przy okazji przypomnę, kto windykował - jak sam pisałeś - wcale nie najbogatszych.
Chcesz uchronić innych przed sobą? To chroń i nie pie*dol że reszta robi dokładnie jak ty przed "magiczną przemianą" w 2008r.
Aż tak zgodnym z resztą społeczeństwa raczej nie byłeś hipokryto w owczej skórze.
Bajki możesz opowiadać własnym dzieciom na dobranoc.
Nawet na rozdanie owego "nieco tym, którzy będą robić to czego rozdający chce" czyli np. reklamować twoje tezy (jak w założeniu niedoszły uchodźca przyjety pod dach) ciebie nie stać.

Wolisz pieprzyć tu trzy po trzy, podczas gdy córka w Polsce tęskni.
Pieprzenie jest przecież tak ciężką i zapewne w przyszłosci owocną pracą..

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Ja juz trochę poznałem się na waszej moralności.
>> Wpierw wydoić biedotę do cna a potem łaskawie rozdać
>> nieco tym, którzy będą robić to czego rozdający chce.
>Czyli dobrowolne rozdawanie jest be, a rozdawnictwo pod przymusem podatku cacy.
>Acha. Piłeś?
>Przy okazji przypomnę, kto windykował - jak sam pisałeś - wcale nie najbogatszych.
>Chcesz uchronić innych przed sobą? To chroń i nie pie*dol że reszta robi dokładnie jak ty przed "magiczną przemianą" w 2008r.
>Aż tak zgodnym z resztą społeczeństwa raczej nie byłeś hipokryto w owczej skórze.
>Bajki możesz opowiadać własnym dzieciom na dobranoc.
>Nawet na rozdanie owego "nieco tym, którzy będą robić to czego rozdający chce" czyli np. reklamować twoje tezy (jak w założeniu niedoszły uchodźca przyjety pod dach) ciebie nie stać.
>Wolisz pieprzyć tu trzy po trzy, podczas gdy córka w Polsce tęskni.
>Pieprzenie jest przecież tak ciężką i zapewne w przyszłosci owocną pracą..
>
krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.


Ni i co proponujesz za rozwiązanie?
Iść do wieczorowej szkoły zawodowej?
Przecież juz ukończyłem studia ekonomiczne i jestem w tym dobry. Biorąc po uwagę twoje dwa lata mi poświęcone nawet bardzo dobry.

Pech, że funkcjonuję w bardzo nieprzechylnych warunkach i wśród bardzo nieprzychylnych ludzi, którzy ze względu na własny interes nie chcą mnie docenić.
04-10-2016 18:21 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Przecież juz ukończyłem studia ekonomiczne i jestem w tym dobry.

Ktoś lub coś to potwierdził / potwierdziło?
Nie, za to potwierdziły się inne rzeczy.
Interesuje cię specjalistyczna praca fizyczno-manualna. Tak pisałeś.

> Biorąc po uwagę twoje dwa lata mi poświęcone nawet bardzo dobry

W pisaniu głupot łatwych do obalenia racjonalną argumentacją.

> Pech, że funkcjonuję w bardzo nieprzechylnych warunkach i wśród
> bardzo nieprzychylnych ludzi, którzy ze względu na własny interes
> nie chcą mnie docenić

Nie powiedziałbym, że to pech. Z tobą nie można się wymieniać zyskując obopólnie.
Moim bonusem w tej rozmowie są trzy rzeczy:
a) reakcja forumowiczów na moje racjonalne argumenty, w których ciągle pozostaje mi coś do zrobienia / zrozumienia.
b) czytanie takich argumentów i różnych innych reakcji innych
c) rozrywka

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ktoś lub coś to potwierdził / potwierdziło?

Oczywiście, to potwierdziło, że ludzie nie dopuszczają do siebie myśli, które podważają ich zasadnicze przekonania.

Jak np. takiej, że rozkład własności pomiędzy ludźmi jest dosłownie opisem hierarchii wśród ludzi.
05-10-2016 07:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Ktoś lub coś to potwierdził / potwierdziło?
> Oczywiście, to potwierdziło, że ludzie nie dopuszczają
> do siebie myśli, które podważają ich zasadnicze przekonania.

Pytałem, czy ktoś lub coś potwierdził / potwierdziło, że skoro ukończyłeś studia ekonomiczne to musowo jesteś w tym dobry. Swoją drogą ludzie skądś te swoje przekonania w końcu do ciebie nabrali. Jeśli uważasz że z księżyca to uzasadnij podając twardy dowód np. "wbrew opiniom innych udało mi się to i to zrobić".

> Jak np. takiej, że rozkład własności pomiędzy ludźmi jest dosłownie
> opisem hierarchii wśród ludzi.

Czy ty rozumiesz co się do ciebie mówi? Powyższa mantra nie jest odpowiedzią na zadane pytanie. Pytałem o praktykę ekonomiczną, a nie zmienianie cudzych myśli o ekonomii czy socjologii.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
04-10-2016 18:29 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> funkcjonuję (..) wśród bardzo nieprzychylnych ludzi, którzy
> ze względu na własny interes nie chcą mnie docenić

Hm. Teraz interes, który tak hołubisz i na którego tak u innych liczysz.. stał się niedobry?

Interes 'wzorcowo dbającego' o niego Krystiana Hamerlika-Konopki cacy, a innych be?
Wyborne

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Hm. Teraz interes, który tak hołubisz i na którego tak u innych liczysz.. stał się niedobry?

Poprawiam się.
Ze względu na niewłaściwie pojęty interes.

Podam przykład takiego niewłaściwego pojęcia własnego interesu.
Wpierw oczekujesz czy raczej żądasz anonimowości kapitału z sobie znanych względów, przypuszczalnie chodzi ci o zachowanie zdolności manipulowania innymi ludźmi i pozyskiwania ich korzystnych dla ciebie reakcji a następnie postulujesz przymus egzekucyjny i wymuszenie wykonania zobowiązania uzasadniając to anonimowością ludzi, z którymi zawierasz umowy.
Zdaje ci się, że jeśli stworzysz warunki, w których zdołasz manipulować innymi i narzucić im siłą swoją wolę to opłaci ci się ale nie bierzesz pod uwagę, że wykorzystani i skrzywdzeni przez ciebie ludzie w przyszłości bardzo nieufni, nie będą podejmować współdziałania, obawiając się kolejnego wykorzystania.

Zyskujesz raz na wyczesaniu leszcza ale w ogólniejszej perspektywie przyczyniasz się tym do zniszczenia skłonności do współpracy i tracisz całą korzyść z niedoszłego efektu synergii, syntezy działań.

Nie doceniają mnie zatem ludzie niewłaściwie pojmujący własny interes, przez co nie rozumieją, że nie występuję wcale przeciwko ich interesom.
04-10-2016 20:40 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Wpierw oczekujesz czy raczej żądasz anonimowości kapitału ...a następnie postulujesz przymus egzekucyjny i wymuszenie wykonania zobowiązania
Matka twojego dziecka ma prawo oczekiwać od ciebie, że będziesz łożył na jego utrzymanie. Jeśli tego nie robisz to z twoich 3000 Euro dochodu, powinien ci tę kasę zdejmować komornik.
Uznawanie że przymus jest zły, że jesteś moralnie niezgodny, że chcesz innych zasad społecznych, że jesteś przeciw egzekucji zobowiązań, że kapitał na koncie powinien być nienaruszony, nie przysłoni tego co po latach twojego pisania na fR wyłazi z ciebie jak słoma z butów. Uciekłeś do Berlina przed alimentacyjnym obowiązkiem na najstarsze dziecko.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,722533#w722771 :
Cytat:

Nie zapominaj, ze w Polsce jestem spalony. Nie mam tam już czego szukać. Musiałbym oszukiwać, żeby przeżyć a nie mam na to ochoty.

Znaczy oszukiwać zasady, które są wg mnie niewiele warte służąc tylko tłustym miskom, zamęczając chude. W Polsce tez są juz tylko tłuste miśki. Mi nie robiłoby to większej różnicy bo i tak żyje przy minimum egzystencji.


Ty "żyjesz przy minimum egzystencji" mając dochód polskiego premiera a twoje dziecko pozbawione alimentów? Ono jest tym "tłustym miśkiem"? Ile ma dochodu 600 złotych na miesiąc na osobę? Twój dzienny dochód? półdzienny?

Jesteś skończonym dupkiem pozbawionym elementarnego honoru

>Zyskujesz raz na wyczesaniu leszcza ale w ogólniejszej perspektywie przyczyniasz się tym do zniszczenia skłonności do współpracy i tracisz całą korzyść z niedoszłego efektu synergii, syntezy działań.
No wyczesałeś a raczej wydupczyłeś "leszczycę" i uciekłeś do Berlina przed alimentami. Pogratuluj sobie

Cytat:
Jestem przeciwnikiem zmuszania ludzi do zapłacenia alimentów i dysponowania przez urzędników pieniędzmi ojca dziecka


I taka kanalia krytykuje innych jako oszustów i kłamców

To, że nie płacisz alimentów, że nie szanujesz własności ani praw innych ludzi czyni cię tylko złodziejem. to że widzisz w tym, coś moralnego czyni cię zwykłą rzygowiną

Oczywiście na pytania nie odpowiesz, do przykładu z salową się nie odniesiesz
Mam nadzieję że twoi rodzice nie żyją, nie znieśliby takiej gańby.



PS Wiem ,że po tobie to spływa. Kto się chujem urodził, ten skowronkiem nie umrze. Nie masz honoru. Nigdy go nie miałeś, nigdy miał nie będziesz.
04-10-2016 21:42 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Matka twojego dziecka ma prawo oczekiwać od ciebie, że będziesz łożył na jego utrzymanie. Jeśli tego nie robisz to z twoich 3000 Euro dochodu, powinien ci tę kasę zdejmować komornik.
>Uznawanie że przymus jest zły, że jesteś moralnie niezgodny, że chcesz innych zasad społecznych, że jesteś przeciw egzekucji zobowiązań, że kapitał na koncie powinien być nienaruszony, nie przysłoni tego co po latach twojego pisania na fR wyłazi z ciebie jak słoma z butów. Uciekłeś do Berlina przed alimentacyjnym obowiązkiem na najstarsze dziecko.www.racjonalista.pl/forum.php/s,722533#w722771 :
> Cytat:

>Nie zapominaj, ze w Polsce jestem spalony. Nie mam tam już czego szukać. Musiałbym oszukiwać, żeby przeżyć a nie mam na to ochoty.
>Znaczy oszukiwać zasady, które są wg mnie niewiele warte służąc tylko tłustym miskom, zamęczając chude. W Polsce tez są juz tylko tłuste miśki. Mi nie robiłoby to większej różnicy bo i tak żyje przy minimum egzystencji.

>Ty "żyjesz przy minimum egzystencji" mając dochód polskiego premiera a twoje dziecko pozbawione alimentów? Ono jest tym "tłustym miśkiem"? Ile ma dochodu 600 złotych na miesiąc na osobę? Twój dzienny dochód? półdzienny?
>Jesteś skończonym dupkiem pozbawionym elementarnego honoru

Oczywiście, że to po mnie spływa i płynie coraz szybciej. Początkowo dotykało mnie ale już przestało. Wiesz ile na tym świecie jest ludzi niezgodnych ze mną? Gdybym przejmował się to już dawno załamałbym się albo zwariował.
Zamiast tego traktuję twoją pogardę jako czynnik motywujący cię do walki o zachowanie własnej pozycji społecznej. Szarley nie chce, że jego świat i życie zmieniło się, więc pluje na tych, którzy proponują coś jednak zmienić. Pogarda ma poniżyć, zmniejszyć moją wartość w twoim przekonaniu i w przekonaniu innych ludzi, dzięki temu mnie, znaczy człowieka w twoim przekonaniu bez wartości można już albo ignorować albo dosłownie niszczyć.

Rozumiem, że chcesz zachować swoje życie i że potrzebujesz do tego utrzymać własne przekonanie, że już jest sprawiedliwie i najlepiej jak tylko być może. Jednak jakość twojego życia jest w związku z jakością mojego a ja mam potrzebę poprawy jakości swojego życia i ścieramy się w związku z tym.

Gdybyś miał w tym miejscu dla mnie przekaz podobny do Jacka, tj. "zaakceptuj swoje położenie" to nie! Nie zaakceptuje! W ogóle nie biorę takiej możliwości pod rozwagę.
04-10-2016 21:51 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
Niniejszym przyznałeś rzygowino, że uciekłeś do Berlina, żeby nie płacić alimentów.

Biskup Hoser to przy tobie ideał cnoty i uczciwości

Nie ma sensu rozmowa z tobą rzygowino. Nie odpowiadasz rzygowino na żaden mój wpis. Nie ustosunkowałeś się rzygowino do wypomnienia swoich kłamstw (np o życiu przy minumim egzystencji za pensję premiera rządu) Zawsze zmieniasz temat, nawet na uczciwą odpowiedź brak ci honoru rzygowino

Co gorsza, rzygowino, widzisz w głodzeniu własnego dziecka i swoich usprawiedliwieniach tego, swój szlachetny sprzeciw wobec społecznych zasad, tymczasem to zwykły brak honoru zwykłej parszywej szmaty

Nie użalaj się na pogardę innych, kto okrada własne dziecko z chleba nie zasługuje na więcej

04-10-2016 22:06 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Niniejszym przyznałeś rzygowino, że uciekłeś do Berlina, żeby nie płacić alimentów.

I weź tu coś osiągnij wśród ludzi.

Przyznaję, że świat obrzydliwego bogactwa i przerażającej biedy nie jest przypadkowy i ma wielu obrońców. Pokonać/przekonać obrońców współczesności przed zmianą będzie niezmiernie trudno, bo są to ludzie przekonani, że czynią dobro.
05-10-2016 08:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> świat obrzydliwego bogactwa i przerażającej biedy nie jest przypadkowy
> i ma wielu obrońców. Pokonać/przekonać obrońców współczesności przed zmianą
> będzie niezmiernie trudno

"Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie."
Janusz Korczak
"Szlachetny człowiek wymaga najpierw od siebie, prostak najpierw od innych"
Konfucjusz

I to właściwie kończy naszą rozmowę. Dziękuję.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
05-10-2016 09:54 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)

>"Jeśli chcesz zmienić świat, zacznij od siebie."
>Janusz Korczak
>"Szlachetny człowiek wymaga najpierw od siebie, prostak najpierw od innych"
>Konfucjusz
>I to właściwie kończy naszą rozmowę. Dziękuję.

Co chcesz mi przekazać?
Zaakceptuj to? Podporządkuj się?

NIE! Nie zrobię tego.

Doświadczenie mi mówi, ze wcale nie skończyłeś tej rozmowy.
04-10-2016 22:25 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Niniejszym przyznałeś rzygowino, że uciekłeś do Berlina, żeby nie płacić alimentów.

Kurza twarz ale scenariusz pod te alimenty gruby szyje.
Cholera Mieszko też przez dupę ochrzcił Polskę....echhh te dupy
05-10-2016 08:21 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Niniejszym przyznałeś rzygowino, że uciekłeś do Berlina, żeby nie płacić alimentów.
>Kurza twarz ale scenariusz pod te alimenty gruby szyje

Otóż to. Obrzydzenie mnie wzięło.


krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>>Niniejszym przyznałeś rzygowino, że uciekłeś do Berlina, żeby nie płacić alimentów.
>>Kurza twarz ale scenariusz pod te alimenty gruby szyje
>Otóż to. Obrzydzenie mnie wzięło.
>
krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.


Nauczony doświadczeniem wiem już, że w odrzuceniu cudzych argumentów, których nie chce się brać pod uwagę powodowanym własnym, źle rozumianym interesem, pomaga naplucie na człowieka.

Oplutego człowieka łatwiej zignorować, nie brać na poważnie, zwłaszcza w chwili kiedy plwociny płyną mu z nosa.

Od początku wiedziałem po co wypytujesz mnie o dziecko. To była tylko kwestia czasu.
Mimo to odpowiedziałem ci.
Spędzam z dzieckiem jeden weekend w miesiącu. Spędzałbym więcej ale to kwestia wyłącznie kasy, której nie mam a przecież dziecko oprócz wspólnych spotkań musi także odziać się i coś zjeść.
05-10-2016 10:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> własnym, źle rozumianym interesem

Bez komentarza.

> Od początku wiedziałem po co wypytujesz mnie o dziecko. To
> była tylko kwestia czasu.

Nie. To jest tylko konsekwencja twojego ekshibicjonizmu tutaj, tudzież wyrzutów sumienia.

>Spędzam z dzieckiem jeden weekend w miesiącu

Dziękuję.

> Spędzałbym więcej ale to kwestia wyłącznie kasy, której
> nie mam

.. powiedział właściciel dochodów na poziomie 3 tys. Eur/mies.

> a przecież dziecko oprócz wspólnych spotkań musi także odziać
> się i coś zjeść.

Zgadza się. To w końcu płacisz te alimenty, czy nie?

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Codziennie mam skórę umazaną lakierem, o którym wiem, ze jest rakotwórczy. Taka robota.
Kto zajmie się moimi dziećmi, jeśli dostanę od tego raka? Ty? Nigdy w to nie uwierzę.
Sam rozumiesz, ze muszę coś zmienić. Nie na żarty. Na poważnie.
05-10-2016 10:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Codziennie mam skórę umazaną lakierem, o którym wiem, ze jest rakotwórczy. Taka robota.

Niepotrzebnie się usprawiedliwiasz.

>Kto zajmie się moimi dziećmi, jeśli dostanę od tego raka?

To pytanie mające na celu auto-usprawiedliwienie się jest bez związku z treścią wątku, tym bardziej moim pytaniem.

>Sam rozumiesz, ze muszę coś zmienić. Nie na żarty. Na poważnie.

Płacisz na nią alimenty, czy nie?

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)

>Płacisz na nią alimenty, czy nie?

Pytasz w związku z tematem rozmowy?
Powinienem ci odpowiedzieć?
05-10-2016 11:13 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)

>Pytasz w związku z tematem rozmowy?

Oczywiście.

>Powinienem ci odpowiedzieć?

Twój wybór. Odpowiesz, lub informację zataisz.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Pytasz w związku z tematem rozmowy?
>Oczywiście.
>>Powinienem ci odpowiedzieć?
>Twój wybór. Odpowiesz, lub informację zataisz.

Jacku co cię tak nagle zainteresowało moje życie? Kiedy nie mialem na mleko dla dzieci srales na to, bawiłeś się na nartach, teraz nagle zadajesz pytania?

Dlaczego?
Do czego zmierzasz?
05-10-2016 11:29 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dlaczego? Do czego zmierzasz?

Do sprawdzenia, czy sam przed sobą jesteś lub nie jesteś zdolny zobaczyć własną hipokryzję.
Oczywiście nie musisz odpowiadać, ale tajenie informacji chcesz czy nie - przedstawiasz tu czynami w całkowicie innym swietle, niż czczymi deklaracjami.


krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Dlaczego? Do czego zmierzasz?
>Do sprawdzenia, czy sam przed sobą jesteś lub nie jesteś zdolny zobaczyć własną hipokryzję.
>Oczywiście nie musisz odpowiadać, ale tajenie informacji chcesz czy nie - przedstawiasz tu czynami w całkowicie innym swietle, niż czczymi deklaracjami.

Nie Jacku.
To ja moimi pytaniami sprawdzam czy jesteś zdolny zrozumieć jak złym człowiekiem jesteś.
Rozumiesz już choć trochę jaki jesteś zły? Jak bardzo zły jesteś?
05-10-2016 13:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Dziękuję za rozmowę.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
05-10-2016 10:43 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Zgadza się. To w końcu płacisz te alimenty, czy nie?

No i dostałeś kolejną konfabulację jako odpowiedź Cytat:

Codziennie mam skórę umazaną lakierem, o którym wiem, ze jest rakotwórczy.


W Niemczech!!! W kraju, w którym bardzo mocno przestrzega się zasad ochrony zdrowia pracowników! Jeden jedyny nie dostaje rękawic, a jedyny pracodawca jedynemu pracownikowi daje do ręki rakotwórczy lakier, którego rakotwórcze składniki zapewne zostały zakwestionowane przez echa.europa.eu/web/guest/home
05-10-2016 11:06 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Zgadza się. To w końcu płacisz te alimenty, czy nie?
>No i dostałeś kolejną konfabulację jako odpowiedź Cytat:

>Codziennie mam skórę umazaną lakierem, o którym wiem, ze jest rakotwórczy.

>W Niemczech!!! W kraju, w którym bardzo mocno przestrzega się zasad ochrony zdrowia pracowników! Jeden jedyny nie dostaje rękawic, a jedyny pracodawca jedynemu pracownikowi daje do ręki rakotwórczy lakier, którego rakotwórcze składniki zapewne zostały zakwestionowane przez echa.europa.eu/web/guest/home
>

A świat jest piękny i cudowny.
Ludzie przyjaźni i sprawiedliwi.
A kiedy ktoś padnie z głodu to łajza.
05-10-2016 20:47 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>>Codziennie mam skórę umazaną lakierem, o którym wiem, ze jest rakotwórczy.
>>W Niemczech!!! W kraju, w którym bardzo mocno przestrzega się zasad ochrony zdrowia pracowników! Jeden jedyny nie dostaje rękawic, a jedyny pracodawca jedynemu pracownikowi daje do ręki rakotwórczy lakier, którego rakotwórcze składniki zapewne zostały zakwestionowane przez echa.europa.eu/web/guest/home
>>
>A świat jest piękny i cudowny.
>Ludzie przyjaźni i sprawiedliwi.

Znów brak merytorycznej odpowiedzi na zarzut konfabulacji
Chłopie czy ty masz choć odrobinę honoru?

>A kiedy ktoś padnie z głodu to łajza.
Tak. W Berlinie jeśli kto jest głodny to znaczy że leniwy, że mu się nawet darowanego jajka na twardo obrać nie chce.

Na początku tat 40-tych XX wieku w Dworach koło Oświęcimia wybudowano fabrykę chemiczną. Jeden z robotników uległ poparzeniu kwasem siarkowym i wymagał kilkutygodniowej hospitalizacji. Zamiast do szpitala posłano go do komory gazowej. W kilka lat później obóz wyzwolono, resztkę więźniów uwolniono i teren zamieniono w muzeum. Ty jesteś ostatni który tego nie zauważył.

kłamstwo:
Cytat:
ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da


kłamstwo:
Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.


kłamstwo:
Cytat:
Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.


kłamstwo:
Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.


kłamstwo:
Cytat:
Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.


kłamstwo:
Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia


kłamstwo:
Cytat:
Codziennie mam skórę umazaną lakierem, o którym wiem, ze jest rakotwórczy.


kłamstwo:
Cytat:
Spędzam z dzieckiem jeden weekend w miesiącu. Spędzałbym więcej ale to kwestia wyłącznie kasy, której nie mam


kłamstwo:
Cytat:
odpowiadam na każde pytanie


Jedyno co napisałeś prawdę o sobie:
Cytat:
daję ciała za kasę i tym tylko, którzy tę kasę mają.

Cóż, kto się kurwą urodził, konwalią nie umrze, żal mi twoich rodziców (jeśli żyją) taka gańba dla nich...

Czy naprawdę jesteś aż tak tępym debilem, że sądzisz, że ktoś w wierzy w to że nadal siedzisz w Oranienburgu?
Czy jesteś aż tak niemoralną rzygowiną, że nie poradzisz przeprosić za te konfabulace

Oczywiście do przykłady z salową też się nie odniesiesz
Pogarda nie pozwala?
Poradzisz jedynie uczciwie pracującemu człowiekowi napisać że nie uważasz jego pracy
BO ZA GŁUPI JESTEŚ ŻEBY TĘ PRACĘ ZROZUMIEĆ. ZA TĘPY, ŻEBY ZROZUMIEĆ CZYM JEST ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Chcesz porwać za sobą tłumy? czym?
1 konfabulacjami
2 obrażaniem innych
3 pogardliwym unikaniem odpowiedzi na pytania
4 hipokryzją
5 unikaniem płacenia alimentów
6 rysowaniem nierzeczywistej wizji świata
7 debilizmem
8 zawiścią
9 przedstawianiem niespójnych wizji
10 brakiem mydła
11 lenistwem?
12 myleniem pracy z niewolnictwem
13 myleniem pracy z uległością
14 myleniem pracy z prostytucją
15 brakiem rozumienia własnych słow
??
Czym?

Na szczęście przypomnienie twoich konfabulacyj kończy każdy twój udział w rozmowie
ufffff
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Na początku tat 40-tych XX wieku w Dworach koło
> Oświęcimia wybudowano fabrykę chemiczną (..) teren zamieniono w muzeum

Nie do końca. W fabryce pracowało i pracuje paru moich znajomych ze studiów, w tym bliska koleżanka z którą się dyplomowałem. Jeden nawet kilka lat temu budował nowe instalacje. Mnie też parę lat temu przydarzyło się robić dla nich projekt. Zakład chodzi, choć z tego co mnie słuchy dochodzą z kondycją finansową bywa różnie.
synthosgro(*)-grupy-kapitalowej-synthos-sa/

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
06-10-2016 08:17 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
Mój błąd. Obóz zamieniono w muzeum, a nie fabrykę
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Życzyłbyś sobie Szarleyu świata, w którym zdrowy i chętny człowiek, któremu niczego nie brakuje, pracując na śmieciówce w strefie wolnej od podatków utworzonej specjalnie dla zachodniego koncernu, żeby do swoich miliardów na zachodzie dodał jeszcze kilka miliardów na wschodzie, nie był w stanie zarobić na swoje leczenie czy edukację dzieci i wówczas elita taka jak ty będzie musiała mu dać ale to tylko kiedy będzie robił co elita chce.

Ja nie chcę takiego świata.
Ja chcę świata, w ktorym młodzi ludzie nie muszą dawać ciała swoim przełożony za umowę pracy na stałe, lecz świata, w ktorym pracy jest w bród i każdy zdrowy człowiek olewa to co mu możesz dać tylko sam sobie zarabia bez niczyjej łaski.

Niestety od lepszego świata oddzieleni jestesmy barierą wadliwych zasad i wolą paru takich agresywnych dominantow jak ty, Jacek czy Trump.
06-10-2016 08:30 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Niestety od lepszego świata oddzieleni jestesmy barierą
> wadliwych zasad i wolą paru takich agresywnych dominantow

Przestałbyś pipcyć o zatajaczu alimentowy, a jeśli musisz - może choć znalazłbyś lepsze miejsce np. zakład psychiatryczny.
No cóż, show must go on jak śpiewa Freddie Mercury.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
06-10-2016 08:39 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Niestety od lepszego świata oddzieleni jestesmy barierą
>> wadliwych zasad i wolą paru takich agresywnych dominantow
>Przestałbyś pipcyć o zatajaczu alimentowy, a jeśli musisz - może choć znalazłbyś lepsze miejsce np. zakład psychiatryczny.
>No cóż, show must go on jak śpiewa Freddie Mercury.
>
krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.


Jacku nie korzystam z żadnego prawa do tajemnic tylko zwyczajnie robię co chcę z informacjami, które posiadam i których ty nie posiadasz.
Takie informacje za frajer to tylko w moim modelu, na który nie tyle nie zgodziłeś się co zwalczasz tę ideę.

Sprzedam ci tę informację, bo chcę czegoś od ciebie.
Chcę, żebyś przyjechał do Berlina i spotkał się ze mną w warunkach, które nie będą miały charakteru pojedynku, wtedy ci powiem jak na spowiedzi i zdobisz z tym co zechcesz.

Wpierw musisz mi udowodnić, ze nie jesteś jak polscy politycy, ze nie jesteś jak Kaczyński, który potrafiłby spotkać ze swoim oponentem jedynie w pojedynku. Potrafisz?
Jeśli nie dasz mi tego w zamian to dla mnie będziesz zwykłą pijawką, która pasożytuje i nie można jej na to pozwolić.

Spodziewam się jednak, że nie przyjedziesz i nie podasz mi ręki, bo jesteś jak Kaczyński, bo rządzą tobą mechanizmy psychiczne, o których czasem wspomina Olson.
06-10-2016 08:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jacku nie korzystam z żadnego prawa do tajemnic tylko zwyczajnie
> robię co chcę z informacjami, które posiadam i których ty nie posiadasz

Mam nadzieję, że doceniasz iż w obecnym systemie możesz to robić.
Podobnie robi to pracodawca nie publikując zarobków swoich pracowników, ale dając im prawo do dzielenia się tymi informacjami nawzajem (jeśli chcą).
Natomiast w Twoim systemie ta informacja byłaby dostępna w Internecie (jeśli Internet w ogóle by istniał). Super, prawda?

> Chcę, żebyś przyjechał do Berlina i spotkał się ze mną w warunkach,
> które nie będą miały charakteru pojedynku, wtedy ci powiem jak na
> spowiedzi i zdobisz z tym co zechcesz.

Nie wybieram się.

> potrafiłby spotkać ze swoim oponentem jedynie w pojedynku. Potrafisz?

Udowadnianie że nie jestem wielbłądem to ostatnia rzecz która przychodzi mi do głowy.
Nie znasz mnie od normalnej ludzkiej strony, bo ukułeś sobie kolejnego życiowego wroga - nie tylko mnie, ale szarleya, farmera i innych. Myślę że od dziesięcioleci ten szpaler się przewija w oparciu o bogu ducha winnych ludzi, których przykrajasz aberracjami do wygodnej roli.
Widać wróg ci do czegoś w życiu potrzebny i tak musi u ciebie - chronicznie chorego na liczne wyrzuty sumienia - być.

> zwykłą pijawką, która pasożytuje i nie można jej na to pozwolić.

.. zatajaniem swoich danych i informacji. Teraz już kumasz dlaczego tak niewiele o mnie wiesz, a taki np. szarley znacznie więcej.
Dziękuję za rozmowę.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
06-10-2016 09:00 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> nie przyjedziesz i nie podasz mi ręki, bo jesteś jak Kaczyński,
> bo rządzą tobą mechanizmy psychiczne, o których czasem wspomina Olson.

Chętnie podałbym ci rękę, ale wpierw spytałbym dlaczego kręciłeś z tymi nadgodzinami (raz pisałeś o 180 h w miesiącu, innym razem o 200 h i to wcale nie chronologicznie, tylko po 180 następowało 200). Z jakiego powodu pisałeś, że nie wolno ci jeździć po drogach, skoro wolno.
Ża nie wolno ci mieć urlopu a wyjechałeś sobie do Wiednia.
Z jakiego powodu nie szanujesz pracy innych t.j. szarleya, mojej itd.

Po szczerych odpowiedziach rękę podałbym, czemu nie?
Przyjedziesz kiedyś do Krakowa zamiast Wiednia, to pogadamy.


krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
06-10-2016 08:43 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Życzyłbyś sobie Szarleyu świata, w którym zdrowy i chętny człowiek, któremu niczego nie brakuje, pracując na śmieciówce w strefie wolnej od podatków utworzonej specjalnie dla zachodniego koncernu, żeby do swoich miliardów na zachodzie dodał jeszcze kilka miliardów na wschodzie, nie był w stanie zarobić na swoje leczenie czy edukację dzieci i wówczas elita taka jak ty będzie musiała mu dać ale to tylko kiedy będzie robił co elita chce.
>Ja nie chcę takiego świata.
Ja też takiego świata nie chcę, ale nie chcę też świata, w którym nie ma prawa do emerytur, ubezpieczeń, kredytu, alimentów, gwarancji jakościowych.
Nie chcę świata w którym cwaniak mający w ręku jamalski rurociąg będzie wiedział, kto za jakim podatkiem głosuje i odłącza rodzinie gaz. Nie chcę świata w którym salowa w kawalerce płaci podatek na rzecz ordynatora, który mieszka w hotelu (nadal nie odniosłeś się do tego przykładu)
Nie chcę świata w którym pisarz może napisać tylko jedną książkę a potem "ma pracować jak normalni ludzie" Nie chcę świata w którym młody człowiek nie ma prawa do edukacji, bo państwowy system stypendiów podważasz, a mojego prywatnego stypendium też nie uważasz. Nie chcę świata w który jest zero społecznej solidarności, ale wilcze prawo silniejszego. Nie chcę świata w którym jedynym prawem pracownika jest prawo do jałmużny od właściciela fabryki
ROZUMIESZ TO?
Nie?
Skoda.
A przede wszystkim nie chcę świata w którym kłamca, ma prawo obrażać innych i kłamać kłamać kłamać kłamać kłamać...

Nie chcesz świata ze śmieciowymi umowami? Przecież ty proponujesz WYŁĄCZNIE takie umowy. Bez żadnych praw
ZROZUM WŁASNE POSTULATY

>Ja chcę świata, w ktorym młodzi ludzie nie muszą dawać ciała swoim przełożony za umowę pracy na stałe, lecz świata, w ktorym pracy jest w bród i każdy zdrowy człowiek olewa to co mu możesz dać tylko sam sobie zarabia bez niczyjej łaski.
Ty nawet NORMALNĄ pracę nazywasz uległością, podporządkowaniem i wprost niewolnictwem
Dla ciebie robotnik w fabryce to już niewolnik

>Niestety od lepszego świata oddzieleni jestesmy barierą wadliwych zasad
Twoje zasady głoszą,że wolno kłamać:

Cytat:
ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da


Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.


Cytat:
Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.


Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.


Cytat:
Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.


Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia


Cytat:
Codziennie mam skórę umazaną lakierem, o którym wiem, ze jest rakotwórczy.


Cytat:
Spędzam z dzieckiem jeden weekend w miesiącu. Spędzałbym więcej ale to kwestia wyłącznie kasy, której nie mam


Cytat:
odpowiadam na każde pytanie


Przyłapany na kłamstwie pomijasz zarzut pogardliwym milczeniem

> i wolą paru takich agresywnych dominantow jak ty, Jacek czy Trump.
Trump w krystkonizmie pływałby jak ryba w wodzie
Ja żyję z pracy i choć w twoim świecie płaciłbym mniejsze podatki, to jednak nie chcę twojego świata pełnego nędzy stanowiącej tło dla dobrobytu kilku cwaniaków
06-10-2016 08:47 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie ma PRAWA bo nie ma KARY?

To tylko demaskuje twoje pragnienie narzucenia swojej woli innym.
06-10-2016 08:53 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
Odnieś się do swoich kłamstw
06-10-2016 09:10 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Odnieś się do swoich kłamstw

Słowa powyższe demaskują Twoje pragnienie narzucenia swojej woli krystkonowi, by odniósł się do swoich kłamstw.

A to przecież skandal, bo każdy powiniem mieć prawo do kłamstw bez konsekwencji


krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
06-10-2016 09:46 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Odnieś się do swoich kłamstw

Do czego miałbym się odnieść?
Wpierw potrzebowałbym skłamać.

To, ze 1000 razy powtórzysz slowo kłamstwo nie sprawi, ze coś się nim stanie.
06-10-2016 09:58 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Odnieś się do swoich kłamstw
>Do czego miałbym się odnieść?
>Wpierw potrzebowałbym skłamać.
>To, ze 1000 razy powtórzysz slowo kłamstwo nie sprawi, ze coś się nim stanie.

Podałem ci listę twoich łgarstw. Niektóre są wprost żenujące jak np to
Cytat:
odpowiadam na każde pytanie

Przykład podatków salowej listonosza nadal bez odpowiedzi, podobnie jak pytanie Jacka o alimenta (ja odpowiedź znam)

Cytat:
ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da

Byłeś na urlopie w Wiedniu
nadal twierdzisz, że to nie jest kłamstwo? W Niemczech pracodawcy nie wolno odmówić pracownikowi urlopu
Cytat:

Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.

dwa kłamstwa

Cytat:
Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.

Pospolita brednia

Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.

Gdzie tak jest ? w Berlinie? 50% bezrobocia??????? Kłamstwo!

Cytat:
Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.

Pracujesz, więc jesteś ubezpieczony. Kłamstwo

Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia

Kłamstwo

Cytat:
Codziennie mam skórę umazaną lakierem, o którym wiem, ze jest rakotwórczy.

Kłamstwo, EChA nakazała wycofanie rakotwórczych składników lakierów, a żaden niemiecki pracodawca nie zaryzykuje nie dania pracownikowi rękawic

Cytat:
Spędzam z dzieckiem jeden weekend w miesiącu. Spędzałbym więcej ale to kwestia wyłącznie kasy, której nie mam

Masz dochód wyższy niż premier rządu RP Znów skłamałeś

Odnieś się do swoich kłamstw
06-10-2016 11:58 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Cytat:
Spędzam z dzieckiem jeden weekend w miesiącu. Spędzałbym więcej ale to kwestia wyłącznie kasy, której nie mam


>Masz dochód wyższy niż premier rządu RP Znów skłamałeś

Swoją drogą jak to czytam, ogarnia mnie smutna refleksja: gościu szumnie postuluje sprawiedliwość społeczną, a wybrał sobie bliższe sercu dzieci i je utrzymuje (żona ponoć nie pracuje) podczas gdy dalsze sercu odwiedza raz na miesiąc, przy czym odpowiedź na pytanie "czy na nie łoży?" obydwaj znamy.

Systemowa sprawiedliwość po krystkońsku q*wa

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
06-10-2016 14:00 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zauważ Jacku jeśli przełożylibyśmy ten tu nasz stosunek do siebie nawzajem na stosunki społeczne w tym pracownicze to wyjdzie, ze pod pozorami fałszywych uprzejmości społecznych i wzajemnego rozumienia kryje się w rzeczywistości horror.

Jeśli ty taki horror nazywasz najlepszym światem z możliwych to ja dziękuję.

Kiedy cię czytam Jacku to.dochodzę do wniosku, ze szkoda, ze jesteś, że lepiej by było gdyby cię nie było.
06-10-2016 14:06 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> pod pozorami fałszywych uprzejmości społecznych i wzajemnego
> rozumienia kryje się w rzeczywistości horror.
> Jeśli ty taki horror nazywasz najlepszym światem z możliwych to ja dziękuję

Jestem od tego daleki. Swoją drogą zastanawiajace, gdzie tu widzisz wzajemne rozumienie.
Wg mnie ty nic nie rozumiesz z otaczającego cię świata, którego nawet nie chcesz widzieć, co krok zniekształcając jego wycinki które do ciebie jakoś docierają, a już najmniej rozumiesz oczekiwania ludzkie w relacjach.

Wg ciebie ja, i zresztą nikt inny nie rozumie piękna, sprawiedliwości i koniecznosci twoich idei.

Piękne wzajemne rozumienie. I gdzie te pozory?

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
06-10-2016 14:09 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> w rzeczywistości horror

Rozumiem że to horror, ale ani nie jestem lekarzem, ani od tego typu horrorów.
Mylisz mnie z kimś innym.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
06-10-2016 14:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Kiedy cię czytam Jacku to.dochodzę do wniosku, ze szkoda, ze jesteś,
> że lepiej by było gdyby cię nie było

Takie pytanie retoryczne: lepiej dla kogo?
To żadna nowina Krystian. To konsekwencja. W miarę normalnie myślący i szczęśliwi w swojej zwykłości ludzie nie są twoim targetem. Są solą w oku.
Najlepiej, gdyby liczba naiwnych nieszczęśników zdominowała świat, wtedy może zyskałbyś zwolenników do dalszej indoktrynacji, przynajmniej takie jest założenie.
Show niezgodności must go on.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
06-10-2016 16:19 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Do mnie byłoby lepiej.
Zatrułeś mi umysł myślą o tym, ze inni są podobni do ciebie.
Do takich ludzi nie chciałbym zrobić niczego, nawet palcem w hucie kiwnąć.

Z długiej strony jeśli nie zdołam się z tobą porozumieć to już dupa totalna.
szarley (54911 punktów)
>Do mnie byłoby lepiej.
>Zatrułeś mi umysł myślą o tym, ze inni są podobni do ciebie.

Ufff całe szczęście, jednego takiego kłamcę jak ty znieść trudno, gdyby było was dwóch .....

>Do takich ludzi nie chciałbym zrobić niczego, nawet palcem w hucie kiwnąć.
Napisał zwolennik współpracy między ludźmi opartej na dobrowolności "wy dobrowolnie pracujcie na Krystiana"

>Z długiej strony jeśli nie zdołam się z tobą porozumieć to już dupa totalna.
Z nikim się nie porozumiesz Nikt nie uwierzy w twoje kłamstwa :

Cytat:
ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da


Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.


Cytat:
Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.


Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.


Cytat:
Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.


Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia


Cytat:
Codziennie mam skórę umazaną lakierem, o którym wiem, ze jest rakotwórczy.


Cytat:
Spędzam z dzieckiem jeden weekend w miesiącu. Spędzałbym więcej ale to kwestia wyłącznie kasy, której nie mam


Cytat:
odpowiadam na każde pytanie


Nikogo nie przekonasz
1 konfabulacjami
2 obrażaniem innych
3 pogardliwym unikaniem odpowiedzi na pytania
4 hipokryzją
5 unikaniem płacenia alimentów
6 rysowaniem nierzeczywistej wizji świata
7 debilizmem
8 zawiścią
9 przedstawianiem niespójnych wizji
10 brakiem mydła
11 lenistwem?
12 myleniem pracy z niewolnictwem
13 myleniem pracy z uległością
14 myleniem pracy z prostytucją
15 brakiem rozumienia własnych słow
06-10-2016 18:28 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
My, znaczy ja i ty chyba rzeczywiście nie porozumiemy się.
Ty chcesz oszczędzać na emeryturę w posiadaniu firmy, w której pracują obcy ci ludzie, w posiadaniu mieszkania, w którym mieszkają obcy ci ludzie, w posiadaniu działki budowlanej, na której swojego domu nie zbudują obcy ci ludzie a ja chciałbym, żeby ludzie pracowali na swoim i mieszkali na swoim więc już nieporozumienie. Do tego ty chciałbyś z dochodów kapitałowych z posiadania firmy, w której nie pracujesz, mieszkania, w którym nie mieszkasz przeznaczyć częściowo na naukę dziecka ludzi tam pracujących i tam mieszkających, pod warunkiem, że będą odpowiednio wdzięczni swojemu dobrodziejowi a ja wolalbym jednak, żeby rodzice dziecka sami sobie zarobili na naukę dziecka, bo maja prawą rękę i lewą a nie dwie lewe.
06-10-2016 18:58 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
Odnieś się do swoich kłamstw
Odnieś się do przykładu salowej i ordynatora

I nie wymyślaj konfabulacji na mój temat

>ja chciałbym, żeby ludzie pracowali na swoim
Skąd miałbyś mieć węgiel gdyby każdy górnik pracował na swoim? z tysiąca biedaszybów????

Rozumiesz własne słowa ?
06-10-2016 19:21 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wyprowadziłbyś się do hotelu, żeby nie zapłacić podatku od posiadania nieruchomości?
Bo jeśli tak to powinieneś wybrać mój model.
Mieszkasz sobie w hotelu, masz oszczędzone max. 2 przeciętne wynagrodzenia i żyjesz sobie nie płacąc żadnych podatków. Żyć, nie umierać. Co prawda pracujesz na cudzym, mieszkasz na cudzym, dojeżdżasz cudzym i wszystko poza twoimi gaciami jest cudze ale nie płacisz podarku.
Ty też mógłbyś być takim hulaj duszą w moim modelu. Idziesz na to?

To co proponuję jest takie niesprawiedliwe, bo tylko kiedy 1% ludzkości posiada więcej niż pozostali jest sprawiedliwie, prawda?

Coś mi się zdaje, ze ty wcale nie martwisz się o żadną sprzątaczkę, nic a nic. Znasz ty chociaż jedną taką? Kłaniasz się jej chociaż, czy od razu sprzątać każesz?
szarley (54911 punktów)
>ja chciałbym, żeby ludzie pracowali na swoim
Skąd miałbyś mieć węgiel gdyby każdy górnik pracował na swoim? z tysiąca biedaszybów????

Znów bez odpowiedzi?

Odnieś się do swoich kłamstw
Odpowiedz uczciwie na pytanie czy w twoim modelu salowa mająca kawalerkę będzie musiała płacić podatki na rzecz ordynatora, który mieszka w hotelu?
TAK/NIE?
06-10-2016 19:51 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>ja chciałbym, żeby ludzie pracowali na swoim
>Skąd miałbyś mieć węgiel gdyby każdy górnik pracował na swoim? z tysiąca biedaszybów????
>Znów bez odpowiedzi?

W moim modelu może być jedna wielka kopalnia, choć nie podoba mi się spalanie węgla, należąca do jednego człowieka, byleby ten jeden człowiek płacił podatek na rzecz wszystkich górników.

>Odpowiedz uczciwie na pytanie czy w twoim modelu salowa mająca kawalerkę będzie musiała płacić podatki na rzecz ordynatora, który mieszka w hotelu?
>TAK/NIE?

Po co pytasz skoro wiesz?
Chcę by podarki płacili wyłącznie właściciele, uzależnione od wartości mienia.
Kto nic nie posiada ten podarków nie płaci.
I już nie zmyślaj tego bogatego ordynatora, który niczego nie ma, nawet umowy o pracę, bo w moim modelu nie ma prawa pracy.
06-10-2016 20:05 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>>ja chciałbym, żeby ludzie pracowali na swoim
>>Skąd miałbyś mieć węgiel gdyby każdy górnik pracował na swoim? z tysiąca biedaszybów????
>>Znów bez odpowiedzi?

Sprzeczność!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Cytat:
ja chciałbym, żeby ludzie pracowali na swoim

Cytat:
W moim modelu może być jedna wielka kopalnia, należąca do jednego człowieka,

Nie widzisz tej sprzeczności?
Nie widzisz, bo się na niczym nie znasz.
jesteś "fachowcem" od stukania w smartfon, konfabulacji, obrażania i użalania się nad sobą.

>>Odpowiedz uczciwie na pytanie czy w twoim modelu salowa mająca kawalerkę będzie musiała płacić podatki na rzecz ordynatora, który mieszka w hotelu?
>>TAK/NIE?
>Po co pytasz skoro wiesz?

BO TO TY RESZTKAMI UCZCIWOŚCI POWINIENEŚ ODPOWIEDZIEĆ NA TO PYTANIE
odmowa odpowiedzi odstręcza od ciebie. to jeden z powodów dla których nikt za tobą nie idzie. Twoja hipokryzja. Ty chcesz systemu w którym TY nie płacisz podatków. Nic więcej.
>Chcę by podarki płacili wyłącznie właściciele, uzależnione od wartości mienia.
>Kto nic nie posiada ten podarków nie płaci.

Czyli w twoim systemie salowa zarabiająca 1800 zł/mies mająca kawalerkę płaci podatek na rzecz ordynatora, który zarabia 8000 zł/mies ale jest cwany i nie ma niczego, mieszka w hotelu
Q.E.D
Tylko dlaczego tego sam nie napiszesz?
Odp: Bo jesteś hipokrytą i oszustem, który ukrywa swoje prawdziwe intencje

Miej resztki odwagi, potwierdź to!

>I już nie zmyślaj tego bogatego ordynatora,
W twoim systemie takie postępowanie będzie. Będzie się opłacało, sam bym sprzedał dom i dał się obsługiwać w hotelu. Po co samemu sprzątać? prasować? gotować? Niech inni na mnie podatki płacą! To system dla leniwych cwaniaków.

>który niczego nie ma, nawet umowy o pracę, bo w moim modelu nie ma prawa pracy.
Dlatego ta salowa będzie w jeszcze gorszej sytuacji. I dlatego, choć w twoim modelu płaciłbym kilka groszy podatku, albo nawet inni płaciliby na mnie, to go nie akceptuję. nie jestem krystkonem, który ma w d.pie wszystkich oprócz siebie. Nie chcę żyć jak pączek w maśle w morzu nędzy
Tym się różnimy. To jest ta "niezgodność" którą wymyśliłeś

Odnieś się do swoich kłamstw
06-10-2016 20:46 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)

>W twoim systemie takie postępowanie będzie. Będzie się opłacało, sam bym sprzedał dom i dał się obsługiwać w hotelu. Po co samemu sprzątać? prasować? gotować? Niech inni na mnie podatki płacą! To system dla leniwych cwaniaków.

I o to chodzi.
Jest konsumpcja to jest produkcja a więc jest i pracy w bród.
Ludzie, którzy zarabiają kasę nie potrzebują świadczeń państwa i podatki stają się nieważne.
To w przeciwieństwie do współczesności, w której rezygnuje się z konsumpcji na rzecz inwestycji w pustostany. Dziś wszyscy oszczędzają i budują wartość nie dostrzegając, że wpadamy w błędne koło, w którym konsumpcja jest potężnie ograniczona, produkcja jest potężnie ograniczona, pracy brak, wszystko stoi puste, napięcie społeczne ogromne, jakość życia - gorzej niż źle.

O to właśnie chodzi w moim modelu, żebyś harował i wszystko przepuszczał, żeby znowu harować, żeby wszystkiego było dużo a najwięcej pracy
06-10-2016 20:57 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
Zarzuciłem ci sprzeczność . znów się nie odniosłeś
Wyliczyłem ci twoje (niektóre) kłamstwa, nadal się nie odniosłeś

czekam
06-10-2016 21:18 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Zarzuciłem ci sprzeczność . znów się nie odniosłeś
>Wyliczyłem ci twoje (niektóre) kłamstwa, nadal się nie odniosłeś
>czekam

Mój model jak już wiesz tworzy system, w którym stopień koncentracji kapitału reguluje podatek od własności prywatnej.
Wyższy podatek kapitał bardziej rozproszony, niski bardziej skoncentrowany.

To ludzie mają sobie wybrać demokratycznie czy chcą sieci sklepików osiedlowych należących, każdy do odrębnego właściciela czy sieci sklepów należących do jednej osoby.

Nie ma sprzeczności.
W moim modelu wybierasz czy każdy robi u siebie czy wszyscy u jednego czy coś pomiędzy.
07-10-2016 06:08 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
Zarzuciłem ci sprzeczność . znów się nie odniosłeś
Wyliczyłem ci twoje (niektóre) kłamstwa, nadal się nie odniosłeś

czekam
07-10-2016 06:50 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>W twoim systemie takie postępowanie będzie. Będzie się opłacało, sam bym sprzedał dom i dał się obsługiwać w hotelu. Po co samemu sprzątać? prasować? gotować? Niech inni na mnie podatki płacą! To system dla leniwych cwaniaków.
>I o to chodzi.
Tak, o to chodzi, to system dla leniwych cwaniaków.
Dlatego za tobą nie postępują tłumy robotników (to jedna z przyczyn)

>Jest konsumpcja to jest produkcja a więc jest i pracy w bród.
Człowiek ma tylko jeden żołądek, więcej nie zje niż wydefekuje. Zabroń mu oszczędzania na dom, samochód a przestanie pracować

>To w przeciwieństwie do współczesności, w której rezygnuje się z konsumpcji na rzecz inwestycji w pustostany.
Chcesz zlikwidować wszelkie budownictwo. Kto o zdrowych zmysłach będzie budował dom, warsztat, fabrykę? Bez tego bezrobocie będzie gigantyczne

>Dziś wszyscy oszczędzają i budują wartość nie dostrzegając, że wpadamy w błędne koło, w którym konsumpcja jest potężnie ograniczona,
??? Przecież budowa domu to PRACA dla budowlańców, ale też cementowni, hut, cegielni, biur projektowych, meblarni...

>produkcja jest potężnie ograniczona, pracy brak, wszystko stoi puste, napięcie społeczne ogromne, jakość życia - gorzej niż źle.
Nie narzekaj na jakość życia, to znów twoja hipokryzja

>O to właśnie chodzi w moim modelu, żebyś harował i wszystko przepuszczał, żeby znowu harować, żeby wszystkiego było dużo a najwięcej pracy
Po co mam harować, skoro nie wolno mi nawet jednej miesięcznej pensji mieć na koncie? Ograniczę pracę!

Cytat:

W moim modelu może być jedna wielka kopalnia, choć nie podoba mi się spalanie węgla, należąca do jednego człowieka, byleby ten jeden człowiek płacił podatek na rzecz wszystkich górników.


Zdecydowana większość tych górników ma domy lub mieszkania. Więc będą płacić podatki a nie je dostawać
07-10-2016 07:13 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Powiedzmy otwarcie.
Chcesz utrzymać współczesne różnice społeczne a wraz z nimi swoją pozycję i swój wpływ na innych ludzi.

Żaden tajny, syjonistyczny rząd i międzynarodowy spisek nie są źródłem obrzydliwej biedy i obrzydliwego bogactwa na tym świecie tylko ludzie tacy jak ty z Jackiem. Społecznicy, dobrodzieje, klasa średnia, którym jeśli zaproponować zmianę stosunków społecznych, natychmiast uruchamia się potężna agresja.
07-10-2016 07:24 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Powiedzmy otwarcie.
>Chcesz utrzymać współczesne różnice społeczne a wraz z nimi swoją pozycję i swój wpływ na innych ludzi.

Przestań wymyślać bzdury na mój temat tylko odnieś się do argumentów i swoich kłamstw!
07-10-2016 10:57 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Przestań wymyślać bzdury na mój temat tylko odnieś się do argumentów i swoich kłamstw!

Widzisz, masz poglądy lewicowe, a tu mamy do czynienia z obrażonym na świat i ludzi rewolucjonistą wybierajacym z prawa i lewa w swojej bezmyślnosci najgorsze elementy.
Gość jest z kosmosu samemu się doń wystrzeliwszy, chyba i tak zbyt długo z nim rozmawiamy.
Nic się nie da poradzić, ja powoli odpuszczam.


krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
06-10-2016 22:07 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Z długiej strony jeśli nie zdołam się z tobą
> porozumieć to już dupa totalna

Tak Bogiem a prawdą - na razie niewiele w tym kierunku zrobiłeś jeśli nie liczyć projekcji, aberracji i fantazji, w których rozmawiasz sam ze sobą.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
06-10-2016 23:04 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Tak Bogiem a prawdą - na razie niewiele w tym kierunku zrobiłeś jeśli nie liczyć projekcji, aberracji i fantazji, w których rozmawiasz sam ze sobą.

Zabawnie to wyświeca z monitora utworzone przez tego, który najwyraźniej ze mną rozmawia.

Miałbym uznać Jacku twoje projekcje za wiarygodniejsze do moich? Nabrać przekonania, że powinienem pójść do wieczorowej szkoły zawodowej, gdzie nauczą mnie tego co ty już dawno pojąłeś?

Jak na razie to nabrałem przekonania, że kiedy coś opisujesz w pewien sposób, to należy podejrzewać, że jest inaczej, bowiem zawsze manipulujesz, bowiem zawsze rywalizujesz. Wg mnie tobie nie chodzi o zwycięstwo twoich wartości, tobie chodzi o zwycięstwo. Kierujesz się potrzebą pokonania przeciwnika.
07-10-2016 07:57 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Miałbym uznać Jacku twoje projekcje za wiarygodniejsze do moich?

A po co masz cokolwiek czyjego uznawać? Ty już swoje wiesz. Bądź sobą do końca.

> Jak na razie to nabrałem przekonania, że kiedy coś opisujesz
> w pewien sposób, to należy podejrzewać, że jest inaczej

Ok, tylko nie rozumiem po co mi to piszesz.
Rób tak dalej.

> tobie nie chodzi o zwycięstwo twoich wartości,
> tobie chodzi o zwycięstwo. Kierujesz się potrzebą
> pokonania przeciwnika

Walki? Przeciwnika? I znów wrzutka.
Nasi czytelnicy dawno ocenili, czyje argumenty i racje są bardziej przekonujące.
Jeśli chcesz to zmienić, pozostaje ci się pocić dalej, sugerowałbym niekoniecznie dotychczasowymi metodami i w tym chyba leży pies pogrzebany, gdyż "miałbym uznać Jacku twoje (czyjekolwiek?) projekcje za wiarygodniejsze do moich? NIE!!"

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
06-10-2016 09:13 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Przyłapany na kłamstwie pomijasz zarzut pogardliwym milczeniem

Niekoniecznie, choć pewnie też. Sądzę, że również milczeniem pełnym zakłopotania i zacięcia, to wszystko przykrywane grubą warstwą dumy (urażonej).

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
05-10-2016 08:10 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> ja mam potrzebę poprawy jakości swojego życia i ścieramy się w związku z tym

Swojego, hm. A własnego najstarszego dziecka?
Egocentryzm nazywasz wartością? Faktycznie niezgodność

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
04-10-2016 21:21 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> następnie postulujesz przymus egzekucyjny i wymuszenie wykonania
> zobowiązania uzasadniając to anonimowością ludzi, z którymi
> zawierasz umowy

Skoro nie rozumiem co wspólnego ma anonimowość z egzekucją, to tym bardziej nie mógłbym tego postulować.

> Zdaje ci się, że jeśli stworzysz warunki, w których zdołasz
> manipulować innymi i narzucić im siłą swoją wolę
> to opłaci ci się ale nie bierzesz pod uwagę, że wykorzystani
> i skrzywdzeni przez ciebie ludzie w przyszłości bardzo nieufni,
> nie będą podejmować współdziałania, obawiając się kolejnego wykorzystania.

Robisz w tym przykładzie kalkę z własnych mono-doświadczeń.
NA podobnej zasadzie sadownik będzie opowiadał o swoim sadzie, a kominiarz o świecie sadzy i biznesie przetykania kominów.
Dla postronnego słuchacza na dłuższą metę to nudne.

>Zyskujesz raz na wyczesaniu leszcza

I po co miałbym to robić, skoro zło zawsze wraca do czyniącego je?

> Nie doceniają mnie zatem ludzie niewłaściwie pojmujący własny interes

Dalej nie rozumiem owego "niewłaściwie".

> nie rozumieją, że nie występuję wcale przeciwko ich interesom

Może podaj na poparcie swojego kokietowania jakieś sensowne rozwiązanie powstających w twoim systemie licznych monopoli, inflacji godzinek, braku możliwości spłaty niektórych długów, straty czasu na regulację życia innych / swojego itd.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
04-10-2016 22:34 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Może podaj na poparcie swojego kokietowania jakieś sensowne rozwiązanie powstających w twoim systemie licznych monopoli, inflacji godzinek, braku możliwości spłaty niektórych długów, straty czasu na regulację życia innych / swojego itd.

Nie zamierzam rozbijać monopolu, Szarley wytłumaczył mi już, że jedna wielka rura do przesyłu gazu efektywniejsza jest od wielu równoległych. A ty chciałbyś podzielić tę rurę na 5 odrębnych rur?

Sądzisz, że monopol jest zły bo kojarzy ci się ze współczesnym koncernem, w którym właściciel bez względu na wszystko i wszystkich realizuje wyłącznie własne cele. W moim modelu właściciel koncernu nie poradzi zbudować złotej wieży czy zorganizować podróży kosmicznej ignorując całkowicie potrzeby własnych pracowników najemnych. Właściciel chcąc zachować władzę, będzie musiał koncentrować się na potrzebach własnych pracowników. Jeśli się wydarzy to w moim modelu to będzie dobry monopol, nie zły.

Inflacji w godzinkach nie będzie, bo zauważ, współcześnie podstawowym mnożnikiem pieniądza bezgotówkowego jest kreacja nieskończonych długów. W moim modelu mamy taką konstrukcję księgi kapitału, że urzędnicza, przymusowa egzekucja długu jej nie dosięga. W moim modelu nie ma więc nieograniczonego mnożenia pieniądza nieskończonym długiem, bo skłonność do pożyczania bez możliwości przymusowego odebrania pieniędzy z powrotem maleje. Bez tej nieskończonej kreacji pieniądza bezgotówkowego nieskończonym długiem nie może być inflacji.
W moim modelu potrzeba jednak popracować nad mechanizmami wyceny cudzego mienia, żeby nie były fałszywe, żeby nie miały na celu wyłącznie kreacji debetu.

W moim modelu debet pokrywa zawsze wartość mienia. Przedstawiłem ci już kilka mechanizmów gwarantujących to, że wartość mienia będzie zawsze wyższa od debetu. Rozważaliśmy już przecież nawet takie ekstrema jak spłonięcie wszystkiego do zgliszcz a przecież sam wiesz jak często tak się dzieje. Nawet wtedy spłata debetu wydaje się niezagrożona.
05-10-2016 07:46 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie zamierzam rozbijać monopolu

Dziękuję.

> W moim modelu właściciel koncernu nie poradzi zbudować złotej
> wieży czy zorganizować podróży kosmicznej ignorując całkowicie
> potrzeby własnych pracowników najemnych

Podajesz swoje życzenie, ale nie podajesz uzasadnienia. Bez uzasadnienia wypuszczam drugim uchem.

> Właściciel chcąc zachować władzę, będzie musiał koncentrować
> się na potrzebach własnych pracowników. Jeśli się wydarzy to w
> moim modelu to będzie dobry monopol, nie zły

Pobożne życzenie. Wypuszczam drugim uchem.

> skłonność do pożyczania bez możliwości przymusowego odebrania
> pieniędzy z powrotem maleje. Bez tej nieskończonej kreacji pieniądza
> bezgotówkowego nieskończonym długiem nie może być inflacji.

Mętne tłumaczenie. Podstawowym zjawiskiem, które ci wytknąłem był miejscowy brak pokrycia godzinek w kapitale. Do tego już się nie odniosłeś.

> W moim modelu potrzeba jednak popracować nad mechanizmami wyceny cudzego
> mienia, żeby nie były fałszywe, żeby nie miały na celu wyłącznie kreacji debetu.

Zgadza się. Więc pracuj.

>W moim modelu debet pokrywa zawsze wartość mienia

Mantra bez pokrycia w realu.

> Przedstawiłem ci już kilka mechanizmów gwarantujących
> to, że wartość mienia będzie zawsze wyższa od debetu

Nie bardzo wiadomo, gdzie to przedstawiłeś (pomijając mętne tłumaczenia niedoszłego ekonomisty).

> Rozważaliśmy już przecież nawet takie ekstrema jak
> spłonięcie wszystkiego do zgliszcz a przecież sam wiesz
> jak często tak się dzieje. Nawet wtedy spłata debetu wydaje się niezagrożona.

Wydaje się niezagrożona dlatego, że?
Ty lepiej odpowiadaj na pytania, zamiast serwować mętną papkę.
Gwarancja spłaty kredytu jeśli dom spłonął zawsze jest bardziej zagrożona, niż z domem funcjonalnym. Nie rozumiesz tego? Jeśli spłata oparta na pogorzelisku mimo to nastąpi, zawsze będzie to tylko jakiś % zaciągajacych kredyt (np. 30-40%) Co z resztą? Kto za to zapłaci?

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)

>Podajesz swoje życzenie, ale nie podajesz uzasadnienia. Bez uzasadnienia wypuszczam drugim uchem.

Przypomnę ci na potem, bo teraz może zamkniesz się na miesiąc jakie mechanizmy gwarantują pokrycie debetu wartością mienia.
1. Za wartość mienia przyjmuje się średnia wycenę a to znaczy, ze debet będzie miał wysokość może połowy wartości rynkowej mienia, bo nie będzie wszystkich wycen na 100%wartości rynkowej.
2. Debet rośnie i maleje w tempie 10% obrotów pieniężnych w portfelu.
3. Różne ważenie wycen, wycena pochodząca od człowieka, który wykorzystał stan swojego portfela do wyceny jednego składnika majątku ma być ważniejsza od wielokrotnej wyceny wielu składników majątku w pokryciu wystarczającym na zakup wyłącznie jednego z wielu wycenionych składników. Nie wiem czy to jasne. W gruncie rzeczy chodzi o to, ze wyceny producentów miałby być ważniejsze od wycen spekulantów przez co spekulanci nie będą mogli dowolnie nadmuchiwać wartości mienia.

Sam możesz zaproponować mechanizm. Byleby nie komplikował systemu.
05-10-2016 13:53 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Za wartość mienia przyjmuje się średnia wycenę a to znaczy, ze debet
> będzie miał wysokość może połowy wartości rynkowej mienia, bo nie
> będzie wszystkich wycen na 100%wartości rynkowej.

Nie na temat, o korzystający ze swojego prawa do zatajania Krystianie. Zgliszcza nie mają wartości nawet połowy poprzedniego mienia.

> Debet rośnie i maleje w tempie 10% obrotów pieniężnych w portfelu.

Było, również w mojej odpowiedzi. Nie na temat.

> 3. Różne ważenie wycen, wycena pochodząca od człowieka, który wykorzystał
> stan swojego portfela do wyceny jednego składnika majątku ma być ważniejsza
> od wielokrotnej wyceny wielu składników majątku w pokryciu wystarczającym
> na zakup wyłącznie jednego z wielu wycenionych składników. Nie wiem czy
> to jasne

Bardzo zagmatwane, o korzystający ze swojego prawa do zatajania Krystianie.

> W gruncie rzeczy chodzi o to, ze wyceny producentów miałby
> być ważniejsze od wycen spekulantów

Nie napisałeś kto lub co decyduje o kwalifikacji producent / spekulant, o korzystający ze swojego prawa do zatajania Krystianie.

> Sam możesz zaproponować mechanizm. Byleby nie komplikował systemu

Nie. Sam odpowiadasz za swój system i sam go tworzysz od a do z, ja go tylko oceniam.
O korzystający ze swojego prawa do zatajania.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
04-10-2016 16:29 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
Odnieś się do swoich kłamstw
Odnieś się do przykładu, który podałem

04-10-2016 18:24 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Odnieś się do swoich kłamstw
>Odnieś się do przykładu, który podałem

Czekaj tatka latka
Nie odniesie się uczciwie i odpowiedzi na pytania zostaną jego słodką tajemnicą

A jak się odniesie to byle zbyć, nieprzemyślanymi absurdami / łgarstwami prowokującymi kolejne pytania itd.
W przypadku odniesienia się uczciwiego wbrew pozorom ma zbyt dużo do stracenia (wg jego percepcji, bo wg mojej tylko do zyskania).

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
04-10-2016 11:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie są ci obojętni ludzie, których określasz tu jako łajzy i
> potrzebujesz przymusu, żeby się martwić o nich i łożyć kasę na wyksztalcenie ich dzieci?

Gdyby pytanie było do mnie, odpowiedziałbym tak:
Leniwie intelektualnie łajzy przymuszane do pracy warunkami w które sami się wpędzili nie są mi obojętne, dlatego palcem nie kiwnę żeby im coś dać gdy sami mogą zarobić.. Obojętnością byłoby odpalenie procentu z własnych dochodów. Dodatkowo odnośnie braku obojętności, rozmawiam z tobą od 1.5 roku - czyż to nie jakiś dowód?
W kwestii przymusu jeszcze: zdaje się bardzo chciałbyś, żeby inni łożyli na edukację twoich dzieci. Może się mylę, ale w niemieckim systemie raczej nie ma darmowych wyższych uczelni. A powinny, bo przecież krystkonowi m.in. należy się wypłata z Berlina w Cieszynie.

> Bo kiedy bez podarków zachowasz wszystko dla siebie

A skąd znów ten wniosek nieboraku? Nie każdy ma jak ty. (eureka)

> to nie będziesz mógł na nich łożyć?

A pytałeś, czy łoży?

> Kto ci zabroni ufundować stypendium z twojej kasy, którą wydajesz
> jak chcesz i nikt prócz ciebie nie może jej ruszyć?

Hm. To ktoś chce mu zabronić??
Kto taki?


krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nazywasz mnie łajzą? Bo nie przystaję do twoich "wartości" i nie chcę uznać twojej nadrzędności.

Nie sądź, ze jeśli udało ci się w zmowie z podobnymi tobie zdominować resztę to twoja dominacja nie minie. Wszystko ma swój początek i koniec.
04-10-2016 11:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nazywasz mnie łajzą? Bo nie przystaję do twoich "wartości"
> i nie chcę uznać twojej nadrzędności.

Nazywam cię łajzą, bo nie troszczysz się należycie o swoje dzieci (jedynie mgliście obiecujesz że to sie zmieni) ciągle jęczysz i chcesz, żeby pracowano na ciebie.
Co dodam: jak widzisz, moje argumenty bronią się same, nie muszę dokładać żadnej wymyślonej przez ciebie mojej domniemanej "wagi ciężkiej", "nadrzędności" czy innych podobnych bzdur.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Tylko dlaczego do "NAS" masz pretensje?

Cytat:
pretensja
1. «żal, uraza i niechęć do kogoś z jakiegoś powodu; też: słowa wyrażające to uczucie»
2. «prawo, które sobie ktoś rości do czegoś»
3. «przesadnie wysokie mniemanie o sobie»

sjp.pwn.pl/sjp/pretensja;2508297.html

Oskarżam cię? Obwiniam? Chcę cię ukarać za zło, które czynisz?

Nie!
Postuluję zmianę zasad społecznych, począwszy od sprawdzenia ich działania w specjalnej strefie ekonomicznej, utworzonej w miejscu gdzie współczesny system spowodował gospodarczą pustynię, w miejscu gdzie nie ma nic do zrobienia choć potrzeby są spore.

To nie są pretensje do "CIEBIE", to jest próba odwrócenia się od "WASZYCH" wadliwych/niedobrych zasad społecznych, które nie tylko prowadzą do tego, że 1% ludzkości posiada więcej niż pozostali lecz w efekcie także do tego, że 0,1% ludzkości posiada więcej niż pozostali.
03-10-2016 21:04 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Postuluję zmianę zasad społecznych, począwszy od sprawdzenia ich
> działania w specjalnej strefie ekonomicznej, utworzonej w miejscu
> gdzie współczesny system spowodował gospodarczą pustynię,
> w miejscu gdzie nie ma nic do zrobienia choć potrzeby są spore.

Słyszę o tym pomyślę od miesięcy. Znalazłeś już może jakiegoś ochotnika?

> To nie są pretensje do "CIEBIE", to jest próba odwrócenia się
> od "WASZYCH" wadliwych/niedobrych zasad społecznych

Odwrócenia dla zasady, a "niedobrych" znaczy tyle co innych niż krystkon chciałby dla siebie.

> które nie tylko prowadzą do tego, że 1% ludzkości posiada więcej niż pozostali

I znów zawiść, gorycz i zazdrość.

> lecz w efekcie także do tego, że 0,1% ludzkości posiada więcej niż pozostali

Masz na to jakieś statystyki, czy to znów tylko twoja bujna wyobraźnia?
Podaj.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
03-10-2016 21:04 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>To nie są pretensje do "CIEBIE", to jest próba odwrócenia się od "WASZYCH"

TWOICH twoich człowieku.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>To nie są pretensje do "CIEBIE", to jest próba odwrócenia się od "WASZYCH"
> TWOICH twoich człowieku.

Ja ich nie chcę.
Ostatecznie nie jestem taki jak główny bohater Mr. Robot, żeby chcieć coś zniszczyć, nie tworząc niczego na zamianę.

Chcę strefy ekonomicznej, żeby w niej skopać dupę zatajonemu kapitałowi, podatkom pośrednim, prawu pracy, kreacji i emisji pieniądza, osobowości prawnej no ale przede wszystkim przymusowej egzekucji.
03-10-2016 21:33 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Chcę strefy ekonomicznej, żeby w niej skopać dupę zatajonemu
> kapitałowi, podatkom pośrednim, prawu pracy, kreacji i emisji
> pieniądza, osobowości prawnej no ale przede wszystkim przymusowej egzekucji.

Tak. I znów świat nie wiedzieć czemu odwraca się od krystkona tyłem. I znów nikt nie chce pozwolić mu skopać komuś / czemuś dupy. Skandal i niewola

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Tak. I znów świat nie wiedzieć czemu odwraca się od krystkona tyłem. I znów nikt nie chce pozwolić mu skopać komuś / czemuś dupy. Skandal i niewola

Jacek i paru kumpli Jacka to jeszcze nie świat.
Świat nie zna idei krystkona.
Świat nie bardzo pojmuje nawet dlaczego działa wg pewnych zasad, których nie tylko nigdy nie wybrał ale które obawia się w ogóle podważyć. Świat ludzi.
04-10-2016 07:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jacek i paru kumpli Jacka to jeszcze nie świat

I co tu jeszcze robisz? Próbuj indoktrynować resztę.

>Świat nie zna idei krystkona

Imponujące i wprost napawające długotrwałym optymizmem

> Świat nie bardzo pojmuje nawet dlaczego działa wg pewnych
> zasad, których nie tylko nigdy nie wybrał ale które obawia się w ogóle podważyć

Dobrze, że Krystian Hamerlik-Konopka pojmuje, oświeciło go po paru latach windykacji znienawidzonych ludzi w bardzo etyczny sposób (krystkoetyczny - przyp. JG) paru latach bezrobocia i licznych odwiedzinach swojej najstarszej córki, na której utrzymanie łoży że hej.

> Świat ludzi

Składam kondolencje dla "? sapiens".

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
04-10-2016 12:05 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>>To nie są pretensje do "CIEBIE", to jest próba odwrócenia się od "WASZYCH"
>> TWOICH twoich człowieku.
>Ja ich nie chcę.
>Ostatecznie nie jestem taki jak główny bohater Mr. Robot, żeby chcieć coś zniszczyć, nie tworząc niczego na zamianę.

Będzie 3 seria. Ale dopiero za rok.

Tymczasem...
>Chcę strefy ekonomicznej, żeby w niej skopać dupę zatajonemu kapitałowi, podatkom pośrednim, prawu pracy, kreacji i emisji pieniądza, osobowości prawnej no ale przede wszystkim przymusowej egzekucji.

Człowiek to nie jest jakaś olsonowska ex-machina i czasem odwali babola. Ok.
No ale wyjechałeś ze strefy "a" zwanej POLSKA do strefy "b" zwanej Niemcy żeby tworzyć strefę "c"....przed sobą?

Powiedz co daje tworzenie strefy o dość nieudolnym systemie pod przykrywką walki z wiatrakami skoro sam nie chcesz się rozliczyć w poprzedniej strefie?

Startup o nazwie strefa Krystkona pachnie defraudacją i szukaniem założyciela gdzieś w Argentynie.
04-10-2016 13:06 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Farmer ale zastanów się. 2 lata bez pracy, kilka lat praca tak prosta i tak odtwórcza, ze 4-letnie dziecko mogłoby ją wykonać. Sądzisz, ze nie wziąłbym czegoś lepszego gdyby tylko było?

Próba rozliczenia się z poprzednim systemem to niechybnie moje wyniszczenie, całkowite podporządkowanie się cwaniakom, żyjącym na bogato, do mojej śmierci. Chciałbyś, żebym popełnił samobójstwo i to po to, żeby jakiś japiszon zamiast na 10-tym pracował na 25-piętrze.

Nie farmer, nie!
Nie dam się tak zwyczajnie pożreć. Będę walczył do ostatniej kropli krwi.
Nie!

Gdyby wspomniane systemy miały dla mnie wartość, nie próbowałbym tworzyć innego systemu.
W moich postulatach stoi, ze zawsze można postulować nową strefę ekonomiczną opartą na nowych zasadach. Dotyczy to także działania wewnątrz mojego modelu.
04-10-2016 22:17 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Farmer ale zastanów się. 2 lata bez pracy, kilka lat praca tak prosta i tak odtwórcza, ze 4-letnie dziecko mogłoby ją wykonać. Sądzisz, ze nie wziąłbym czegoś lepszego gdyby tylko było?

Aj przestań biadolić bo nie ty jeden robisz zagranicą. To nie lata 80/90 ze się słuchało "wujka" jak tam jest.
Przełożyłeś nogę za miedzę nawet nie wiedziałeś kiedy.
Szkoda mi czasu na to.

>Próba rozliczenia się z poprzednim systemem to niechybnie moje wyniszczenie, całkowite podporządkowanie się cwaniakom, żyjącym na bogato, do mojej śmierci. Chciałbyś, żebym popełnił samobójstwo i to po to, żeby jakiś japiszon zamiast na 10-tym pracował na 25-piętrze.

Wiesz, jest kurewska różnica między byciem głupkiem a udawaniem głupka.
Cwaniakom z forexu też jesteś podporządkowany?
Zrobiłeś coś do czego nikt cię nie zmuszał tak myślę, musiałeś znać konsekwencje.

Jakie by k***a nie były reguły to nie rozliczyłeś się.

>Nie farmer, nie!
>Nie dam się tak zwyczajnie pożreć. Będę walczył do ostatniej kropli krwi.
>Nie!

Walczył? Pod jakim hasłem? DYMAMY?

04-10-2016 23:24 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Jakie by k***a nie były reguły to nie rozliczyłeś się.

Gdybym nie przymierał głodem rozliczyłbym się i zrobię to jeśli to tylko będę mógł, choć zaznaczam, że byłoby to nieopisanie niesprawiedliwe.

Już zapłaciłem ponad 100.000 nie uzyskując właściwie NIC w zamian a dzięki wspaniałym karom i odsetkom mam już pewnie kolejne 100.000 do zapłacenia nie licząc sprzedaży nieruchomości.
Koniec końców za NIC w zamian zapłacę 200.000-250.000.
Ja wiem dokładnie, że nie wszystko z tego zjedzą bankierzy czy akcjonariusze banku i że wiele osób fizycznych kupuje, sprzedaje, żeby zarobić. Dlatego uznałem ten system za gówno warty i nie chcę go już ani dla mnie ani dla innych.

Proponuję inne rozwiązanie, które chciałby testować na oczach pozostałych na gospodarczej pustyni.
Wg mnie, mój model o ile w ogóle zaistniałby, nie musiałby objąć żadnego istniejącego mienia poza terenem. Niech sobie wszyscy żyją jak dotychczas, tylko niech udostępnią kawałek ziemi, żeby próbować żyć inaczej, lepiej.

Podejrzewam, że ty farmer jesteś nieco zafascynowany stosunkami korporacyjnymi, tymi wszystkimi manipulacjami, kłamstwami, intrygami, pułapkami, blefami. Pewnie sądzisz, że to do rozwoju jest potrzebne więc jest i pożyteczne. Mój model tego nie wyklucza, robisz co chcesz, tyle, że w warunkach jawnego kapitału a każdy twój przelew własności i gotówki jest nieodwracalny. Nadal możesz spekulować, tyle że na widoku.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nadal możesz spekulować, tyle że na widoku

Powiedział zwolennik powszechnie dostępnego widoku Cytat:
zwyczajnie robię co chcę z informacjami, które posiadam i których ty nie posiadasz (..) sprzedam ci tę informację, bo chcę czegoś od ciebie. Jeśli nie dasz mi tego w zamian to dla mnie będziesz zwykłą pijawką, która pasożytuje i nie można jej na to pozwolić


krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
06-10-2016 10:52 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Koniec końców za NIC w zamian zapłacę 200.000-250.000

Naginasz narrację do granic niemiłosiernego absurdu chyba z nadzieją, ża jakiś skołowany forumowicz to kupi. Aż się rzygać chce. Chyba tylko po to tak gadasz, żeby jeszcze mocniej obsadzić się w roli ofiary.
Jak to za nic? Dostałeś w zamian sporą szansę bycia gospodarzem we własnym domu na 7 arowej działce. I to jest owo nic?? Bank był winny, że kolesie wysiudali cię z windykacji? Bank był winny, że nie posiadasz w ręku żadnego fachu, który byłby odpowiednio doceniony?
Bank był winny, że kiblowałeś na bezrobociu?
Twojej pazerności i mega-zazdrości?
I oczywiście argument koronny: Banki są winne, że nie uczyłeś się w szkole
Ech, szkoda gadać.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Aż się rzygać chce. Chyba tylko po to tak gadasz, żeby jeszcze mocniej obsadzić się w roli ofiary.
>Jak to za nic? Dostałeś w zamian sporą szansę bycia gospodarzem we własnym domu na 7 arowej działce. I to jest owo nic??

Nie osadzam się w roli ofiary, ujawniłem motywy ale nie chcę twojego współczucia. Próbuję zmienić zasady gry podczas gry. Po przegranej dochodzę do wniosku, że już nie chcę dłużej działać wg tych zasad i nie uznaję wyniku działań wg tych zasad.

Muszę, powinienem, bo to uczciwe, sprawiedliwe, dla wszystkich korzystne, dobre?

Ani to nie jest dobre ani ja nie muszę a tym bardziej nie potrzebuję.
Zmusisz mnie, zagrozisz mi, ukarzesz mnie, zadzwonisz, napiszesz do funkcjonariuszy, żeby przywrócili demokratyczny ład prawny?

Nie akceptuje dłużej waszych zasad, nie uznaję ich, nie podporządkuję się im. Będę je traktował jako wyraz przemocy, jako zło.
07-10-2016 08:09 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Jak to za nic? Dostałeś w zamian sporą szansę bycia gospodarzem we własnym domu na 7 arowej działce. I to jest owo nic??
> Nie osadzam się w roli ofiary

Cały czas to robisz.

> ujawniłem motywy ale nie chcę twojego współczucia

Pewnie, mojego nie, gdyż mnie spisałeś już dawno na straty.
Współczucia innych i przejęcia się twoim losem. Czyż nie tego właśnie pragniesz t.j. bycia symbolem zmiany której tak pragniesz?
img1.cda.p(*)44e3a3ea8d9201745b9097ce1f.jpg

> Po przegranej dochodzę do wniosku, że już nie chcę
> dłużej działać wg tych zasad i nie uznaję wyniku działań wg tych zasad.

Moją ocenę tego typu aktywności i jej motywów znasz.

>Muszę, powinienem, bo to uczciwe, sprawiedliwe, dla wszystkich korzystne, dobre?

Musisz tylko wychować swoje dzieci i wykarmić, z czym masz jak widać problem który próbujesz zwalić na innych. Może jeszcze zadbać o siebie, ale czy faktycznie dbasz? Niewiele więcej musisz.

>Ani to nie jest dobre ani ja nie muszę a tym bardziej nie potrzebuję

Ok, rób to co robisz dalej.

> Zmusisz mnie, zagrozisz mi, ukarzesz mnie, zadzwonisz, napiszesz do
> funkcjonariuszy, żeby przywrócili demokratyczny ład prawny?

A po cóż miałbym to robć? Chyba, żeby dawać ci argument w postaci mojego domniemanego lęku przed "nieuchronną dobrą zmianą".

>Nie akceptuje dłużej waszych zasad, nie uznaję ich

Było.

> nie podporządkuję się im

Szczerze nie rozumiem, po co to znów po raz 100tny piszesz.

> Będę je traktował jako wyraz przemocy, jako zło

W porządku, droga wolna.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku nieustannie nawiązujesz do mojej odpowiedzialności za dzieci. W jakim celu? Już nie raz dałeś do zrozumienia, ze cudze problemy masz za nic. Chcesz coś tym osiągnąć? Wywołać we mnie określone emocje? Zmanipulować mnie, abym podporządkował się niedobrym regułom? Po co? Przecież ty zawsze robisz coś po coś, jaki tym razem widzisz w tym zysk?

Nie potrzepujesz mnie informować o tym, że mogę odrzucić niedobre zasady, które potrafią wyniszczyć człowieka, bo ja juz poinformowałem ciebie, ze je odrzucam.
No i od kiedy to wolno łamać prawo? Przecież wy za nieuznanie własności prywatnej potraficie wsadzić człowieka do klatki na szczury na długie lata, więc coś z tym twoim "wolno ci" nie stimmuje.
07-10-2016 08:57 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Chcę sprawdzić, czy masz jeszcze jakieś sumienie w nieustannej walce o utrzymanie swojej biedy, o klepanie bzdur na fR i o niepójście do technikum wieczorowego.
Pomału dochodzę do wniosku, że spuszczasz sumienie kawałkami do kibla nie przypadkiem, takie działanie z oczywistego względu jest ci b. na rękę. Żadne sumienie nie będzie cię hamować, wolność i niezgodność to podstawa, choćby kosztem własnego sumienia.

> ja juz poinformowałem ciebie, ze je odrzucam

Odrzucasz.. liżąc jednocześnie tyłek swojemu szefowi, od którego nie stać cię, by sie odkleić i np. znaleźć lepszego. Każdy głupi tak potrafi, nawet prostytutka nie klei się do swojego chlebodawcy jak ty. A odrzucaj. Konsekwencje i tak poniesie nie kto inny, ale ty. Zresztą już ponosisz.

>No i od kiedy to wolno łamać prawo?

Nie rozumiem.

> Przecież wy za nieuznanie własności prywatnej potraficie
> wsadzić człowieka do klatki na szczury na długie lata, więc coś
> z tym twoim "wolno ci" nie stimmuje.

Napisałem o myślach, wolno ci takie mieć, a nawet je wyrażać.
Za myśli i wyrażanie swojego zdania - co tutaj czynisz niestannie - na szczęśle już w tym kraju nikt nikogo za kraty nie wsadza.
Skoro twoje przedstawienie musi trwać - niech trwa.


krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie spuszczam żadnego sumienia do kibla tylko powoli, powolutku dociera do ciebie, że na poważnie kwestionuje twoje "wartości", nie na żarty.
Zdaje ci się wciąż, jak sądzę, że twoje "wartości" są uniwersalne i dla wszystkich jednakowo dobre ale ja chcę temu zaprzeczyć.

Jak na razie spieram się z tobą i odrzucam twoją propozycję podjęcia nauki w wieczornej szkole zawodowej. Przyjdzie jednak czas i na działanie.
07-10-2016 10:46 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Zdaje ci się wciąż, jak sądzę, że twoje "wartości" są uniwersalne
> i dla wszystkich jednakowo dobre ale ja chcę temu zaprzeczyć.

Czemuś lub komuś zaprzeczyć faktycznie chcesz, tyle ci zostało z życia.
Moim zdaniem jednak do końca nie rozumiesz, co tak naprawdę robisz i jakie to będzie miało konsekwencje.
1.bp.blogs(*)ajRS4mzf_wI/s1600/wiatraki.gif
Swoją drogą uwielbiam ludzi, którzy wiedzą ode mnie lepiej co mi się zdaje a co nie

> Jak na razie spieram się z tobą i odrzucam twoją propozycję
> podjęcia nauki w wieczornej szkole zawodowej

W porządku, twoje prawo.

> Przyjdzie jednak czas i na działanie

Daj znać kiedyś, jak coś już zdziałasz.


krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)

>Daj znać kiedyś, jak coś już zdziałasz.

No właśnie, żeby coś zdziałać muszę przestać ulegać twoim licznym prowokacjom.
Ty w ten sposób wciągasz mnie w sytuacje, które maja mnie poniżyć i ośmieszyć.
Muszę skupić się na korzyściach i na pozytywnych aspektach moich idei, przekonać do własnej skłonności do współpracy ale pogardę twoją sikiem prostym olać.
07-10-2016 11:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Muszę skupić się na korzyściach i na pozytywnych aspektach
> moich idei, przekonać do własnej skłonności

Od początku wiedziałem, że nic takiego na tym portalu nie wskórasz. Tobie chodzi niby o jednoczenie biednych ludzi (co sam zresztą potwierdziłeś), ale twój upór w tych rozmowach z inteligentnymi ludźmi nie żyjącymi w biedzie świadczy o czymś zgoła innym, zresztą też pisałem niejednokrotnie: na serio chodzi ci, żeby uciec od dojmującej rzeczywistości, tak jak kiedyś uciekłeś z Polski, gdzie jak sam napisałeś "jesteś spalony". Tutaj dostajesz ludzką uwagę, bo z nią się lepiej sępie zapomina. Do czasu.
Więc prowokujesz mnie nieustannie do rozmowy, wyciągasz, kokietujesz, piszesz głupoty - im dana myśl jest bardziej idiotyczna, tym lepiej - bo wiesz, że ja i inni nie puszczą tego płazem. Ale ta rozmowa i inne ci w ostatecznym efekcie szkodzą. Dość już ci naszkodziłem.
Dziękuję za rozmowę, nie chcę byś mnie dalej kokietował i prowokował.
Rozmowę uważam za zakończoną.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Straciłeś 2 lata na rozmowę z idiotą?
Dlaczego nie napiszesz po prostu, że chcesz czegoś innego niż ja i jesteś w tym chceniu w większości? Za bardzo wzmocniłoby to moje idee gdybyśmy doszli do wniosku, że prawo to chcenie przeciw chceniu?

Czy tobie w ogóle jakiekolwiek słowo prawdy przechodzi przez gardło?
Przypadkiem, kiedy to współgra z zyskiem?
07-10-2016 12:09 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Czy tobie w ogóle jakiekolwiek słowo prawdy przechodzi przez gardło?

Cytat:
ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da

Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.

Cytat:
Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.

Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.

Cytat:
Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.

Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia

Cytat:
Codziennie mam skórę umazaną lakierem, o którym wiem, ze jest rakotwórczy.

Cytat:
Spędzam z dzieckiem jeden weekend w miesiącu. Spędzałbym więcej ale to kwestia wyłącznie kasy, której nie mam

Cytat:
odpowiadam na każde pytanie


"Czy tobie w ogóle jakiekolwiek słowo prawdy przechodzi przez gardło?"
07-10-2016 12:23 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Byleś ze mną kiedy musiałem sprzątać wokół publicznych kibli, bo z braku możliwości zaspokojenia najbardziej podstawowych potrzeb moich i dzieci wszystko już stało mi się obojętne?

Bo jeśli ciebie tam ze mną nie było to idź w pizdu, żeby dosadniej tego nie wyrazić.
07-10-2016 12:31 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)
>Byleś ze mną kiedy musiałem sprzątać wokół publicznych kibli, bo z braku możliwości zaspokojenia najbardziej podstawowych potrzeb moich i dzieci wszystko już stało mi się obojętne?
>Bo jeśli ciebie tam ze mną nie było to idź w pizdu, żeby dosadniej tego nie wyrazić.

Wszyscy, którzy nie sprzątali publicznych kibli (nie widzę w tej czynności nic hańbiącego, no ale ja nie rodziłem się paniczem) mają iść w pizdu? Zdajesz sobie sprawę, że wysyłasz w pizdu większą część ludzkości? Nie jesteś w tym jedyny, no ale zdecyduj się, czy ludzie mają iść za tobą, czy w pizdu.

Chociaż w sumie, to chyba na jedno im wyjdzie.
07-10-2016 12:57 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Chociaż w sumie, to chyba na jedno im wyjdzie.

Z oskarżeniami o kłamstwa Szarley powinien pójść w pozdu, jeśli nie był razem ze mną.
07-10-2016 13:08 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>Chociaż w sumie, to chyba na jedno im wyjdzie.
>Z oskarżeniami o kłamstwa Szarley powinien pójść w pozdu, jeśli nie był razem ze mną.

Czy sprzątanie wokół kibli daje prawo do wymyślania kłamstw?

Jak większość ludzi, nie sprzątałem z tobą wokół publicznych toalet, ale:
1 Ty też nie budowałeś ze mną kopalń
2 Zmarnowałeś wykształcenie, które zafundowało ci społeczeństwo
3 Nawet sprzątając wokół toalet miałeś prawo do poruszania się publicznymi drogami czyli KŁAMIESZ

Oskarżam cię o kłamstwa i udowodniłem ci kłamstwa twoimi cytatami
a ty zamiast przeprosić za kłamstwa piszesz, że sprzątałeś toalety? Rozumiesz co się do ciebie pisze?

Midas, czegokolwiek dotknął zamieniał z złoto, ty cokolwiek robisz, okazuje się gównem. Naprawdę jesteś takim nieudacznikiem, że mając potężne dochody, akademickie wykształcenie, znajomość języków pracujesz z lakierem na rękach???
07-10-2016 13:33 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Midas, czegokolwiek dotknął zamieniał z złoto, ty cokolwiek robisz, okazuje się gównem

"Z oskarżeniami o kłamstwa Szarley powinien pójść w pizdu, jeśli nie był razem ze mną".. i to ma być odpowiedź na kilka cytatów z kłamstw K H-K. Pogrążany tym szybciej bezmyślnie goni w piętkę, im bardziej jest pogrążany. Żeby tylko biegunki nie dostał

Pytanie: kto chce być z facetem zamieniającym całe złoto tego świata w gówno?
Odpowiedź: postuluję rozproszoną księgę kapitału, która (..) dlatego kiedyś będziesz musiał, wszystko ma swój koniec itd.

Straciliśmy czas szarleyu. To beznadziejne.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Straciłeś czas, bo nie pokonałeś przeciwnika.
Chciałeś urządzić tu wszystkim ogromne pośmiewisko ale nie bardzo ci to wyszło. Stąd ta rezygnacja.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Rozumiesz jednak, że zlotem nie najesz się, nie odziejesz się, nie wyleczysz?
Może i Midas mógł cały czas leżeć brzuchem do góry, co zresztą takie zdrowe na dłuższą metę nie jest ale inni za to musieli zapieprzać podwójnie na siebie i na Midasa.

Marzy ci się, żeby inni robili na ciebie?
07-10-2016 12:31 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
To nie usprawiedliwia kłamstw
07-10-2016 11:38 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Daj znać kiedyś, jak coś już zdziałasz.
>No właśnie, żeby coś zdziałać muszę przestać ulegać twoim licznym prowokacjom.
>Ty w ten sposób wciągasz mnie w sytuacje, które maja mnie poniżyć i ośmieszyć.
>Muszę skupić się na korzyściach i na pozytywnych aspektach moich idei, przekonać do własnej skłonności do współpracy ale pogardę twoją sikiem prostym olać.

Wybieram najgorsze elementy?
Bo najlepiej jest kiedy garstka ludzi posiada cały świat wyłącznie dla swojej korzyści?
A już najwspanialsze są stosunki społeczne towarzyszące takiemu posiadaniu. Loty kosmiczne i śmierć z głodu.
07-10-2016 13:31 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>A już najwspanialsze są stosunki społeczne towarzyszące takiemu posiadaniu. Loty kosmiczne i śmierć z głodu.

I dlatego postulujesz system w którym działkowy ogródek jest opodatkowany, a turysta lecący w kosmos nie zapłaci podatku.

Rozumiesz własne słowa?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>A już najwspanialsze są stosunki społeczne towarzyszące takiemu posiadaniu. Loty kosmiczne i śmierć z głodu.
>I dlatego postulujesz system w którym działkowy ogródek jest opodatkowany, a turysta lecący w kosmos nie zapłaci podatku.
>Rozumiesz własne słowa?

Podatek służy wyłącznie rozpraszaniu własności, możesz przeczytać rozproszeniu władzy i już niczemu więcej.

Kosmiczny turysta, właściciel gotówki którą zużywa na kosmiczną podróż, po powrocie jest golutki, niczego nie posiada, niczym/nikim nie włada.

W moim modelu nie ma podatku od konsumpcji, co uznaję za kosmiczną pomyłkę współczesności, w moim modelu jest wyłącznie podatek od posiadania.
07-10-2016 14:57 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>Podatek służy rozproszeniu własności, można przeczytać rozproszeniu władzy i już niczemu więcej.
>Kosmiczny turysta, właściciel gotówki którą zużywa na kosmiczną podróż, po powrocie jest golutki, niczego nie posiada, niczym/nikim nie włada.
>W moim modelu nie ma podatku od konsumpcji, co uznaję za kosmiczną pomyłkę współczesności, w moim modelu jest wyłącznie podatek od posiadania.

W powyższym przykładzie właściciel statku kosmicznego musi płacić podatek, a skąd na niego uzbiera? Oczywiście od klienta, który w ostatecznym rachunku poniesie wszelkie koszty. Efekt będzie więc TAKI SAM, jak gdyby płacił podatek VAT, który nie wymaga żadnej otwartej księgi kapitału, a co więcej, jest ściągany tylko gdy klienci rzeczywiście są - w twoim modelu od nieudanego, chybionego interesu płaci się również.

Właściciel domu, w którym mieszka, również jest konsumentem, nie żadnym "kapitalistą", bo na samym posiadaniu domu się nie zarabia tylko przeciwnie, wydaje się na jego utrzymanie kupę forsy, żeby zaspokoić swoje prywatne potrzeby. Ty zaś również chcesz opodatkować tę konsumpcję, bo strasznie boli cię, że inni mają domy, a ty akurat nie. Natomiast twoje pięciokrotnie większe od moich dochody nie muszą być opodatkowane, bo jakoś nie boli cię to, ze ty tyle masz, a inni nie. Niestety, na jedno to wyjdzie, bo właściciel domu, w którym mieszkasz, po prostu podniesie ci czynsz dokładnie o wartość podatku, jakikolwiek by był. Na ile wtedy wycenisz jego własność - jak najwyżej czy jak najniżej?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>W moim modelu nie ma podatku od konsumpcji, co uznaję za kosmiczną pomyłkę współczesności, w moim modelu jest wyłącznie podatek od posiadania.

I to jest błąd. Podatek powinien być głównie od konsumpcji. Najgorszy jest dochodowy, szczególnie progresywny. Jest to kara za pracę, a im jest ona efektywniejsza, tym większy haracz. Kara za posiadanie majątku nie jest wcale lepsza. Jedynym rozwiązaniem jest podatek od konsumpcji, gdyż jest on najsprawiedliwszy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>W moim modelu nie ma podatku od konsumpcji, co uznaję za kosmiczną pomyłkę współczesności, w moim modelu jest wyłącznie podatek od posiadania.
>I to jest błąd. Podatek powinien być głównie od konsumpcji. Najgorszy jest dochodowy, szczególnie progresywny. Jest to kara za pracę, a im jest ona efektywniejsza, tym większy haracz. Kara za posiadanie majątku nie jest wcale lepsza. Jedynym rozwiązaniem jest podatek od konsumpcji, gdyż jest on najsprawiedliwszy.

Zestawiasz dochód za pracę, nagrodę za współdziałanie w podporządkowaniu się woli innych z przywilejem posiadania i stwierdzasz, że dochód za pracę i posiadanie są źródłami podobnych motywów?
Co ty opowiadasz?
Dostajesz po tatusiu udziały w funduszu inwestycyjnym, który jest właścicielem mieszkań wynajmowanych biedocie i opowiedz mi, co ci się dzięki temu posiadaniu chce zrobić dla siebie, dla innych? Niech zgadnę - NIC. Jedyne co ci się chce to zjeść co inni podadzą.

Miałbym taką propozycję w twoim kierunku rozumowania i nie tam jakies podatki degresywne, bo to już było.
Obóz przymusowej pracy za pozostawanie bezrobotnym dłużej niż 3 miesiące o zaostrzonym rygorze. Wiesz jaki to byłby czad? Wszystkim zachciałoby się pracować. Wiesz co taka 20-letnia panienka bez pracy zrobiłaby dla ciebie zagrożona obozem pracy? Co tylko chciałbyś bylebyś ją do tego zatrudnił. Wyobrażasz sobie jak jakość twojego życia poszybowałaby w górę? Co prawda inni mieliby piekło na ziemi ale czy takie rzeczy obchodzą właścicieli przy kasie?

Wiesz co Olson, zaprawdę nie wiem jak ale muszę rozwalić ten system.
Jak go zniszczyć?

No dobra znam odpowiedź, trzeba zaproponować lepszy.
No ale jak przekonać innych kiedy nowe i inne w pierwszym odruchu zawsze wydaje się gorsze jak nowy kolor na ścianach, który dopiero po chwili staje się znacznie lepszy od poprzedniego?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Zestawiasz dochód za pracę, nagrodę za współdziałanie w podporządkowaniu się woli innych z przywilejem posiadania i stwierdzasz, że dochód za pracę i posiadanie są źródłami podobnych motywów?
>Co ty opowiadasz?

Przekonwertowałeś moje stwierdzenie na jakieś swoje dziwne rozumowanie. Wybacz, ale nie rozumiem.

>Dostajesz po tatusiu udziały w funduszu inwestycyjnym, który jest właścicielem mieszkań wynajmowanych biedocie i opowiedz mi, co ci się dzięki temu posiadaniu chce zrobić dla siebie, dla innych? Niech zgadnę - NIC. Jedyne co ci się chce to zjeść co inni podadzą.

No to nie zgaduj, bo jest na odwrót. Nie posiadam nic, muszę pracować = zapieprzam by przeżyć, nie mam celów. Dostając na starcie pieniądze od tatusia mam zapewnione podstawy, więc mogę pomyśleć o wyższych potrzebach. Mam fundusze, które mogę zainwestować jak chcę, np na edukację plebsu. Większe pieniądze to większe pole działania, więcej możliwości rozwoju. Załóżmy, że mam syna, chcę dla niego jak najlepiej, pracuję i zarabiam, a potem ma przyjść Krystkon i kazać za to płacić podatek, choć nie przyłożył ręki do powstania tego majątku? A niby jakim prawem?

Podatek od konsumpcji jest o tyle sprawiedliwy, że im więcej ktoś ma pieniędzy to więcej go zapłaci, ale nie jako przymusowy haracz za pracę, tylko jako cenę, którą trzeba poświęcić na kupno danej rzeczy. Bogaci i tak zapłacą tego więcej.

>Obóz przymusowej pracy za pozostawanie bezrobotnym dłużej niż 3 miesiące o zaostrzonym rygorze. Wiesz jaki to byłby czad? Wszystkim zachciałoby się pracować.

No jak za komuny. Ktoś stoi z batem i pilnuje, przez co myśli się tylko jak unikać pracy, jak robić najmniej. A może chcę sobie zrobić przerwę i przez rok korzystać z oszczędności podróżując po świecie. Przyjdzie Krystkon i mi zabroni?

>Wiesz co taka 20-letnia panienka bez pracy zrobiłaby dla ciebie zagrożona obozem pracy? Co tylko chciałbyś bylebyś ją do tego zatrudnił. Wyobrażasz sobie jak jakość twojego życia poszybowałaby w górę? Co prawda inni mieliby piekło na ziemi ale czy takie rzeczy obchodzą właścicieli przy kasie?

No i co mi z takiej panienki? W jaki sposób niby jakość życia miałaby od tego pójść w górę?

>Wiesz co Olson, zaprawdę nie wiem jak ale muszę rozwalić ten system.
>Jak go zniszczyć?
>No dobra znam odpowiedź, trzeba zaproponować lepszy.

Nic z tego. Zaproponujesz lepszy, to uderzysz w interesy wielu demokratów, biurokratów, wielkich korporacji, polityków trzymających obecnie władzę. Jeśli Twój pomysł będzie za dobry to bój się, bo pewnie nie ujdzie Ci to na sucho. Póki co jednak nie zanosi się na to żebyś wymyślił taki system, a Twoje obecne pomysły są jeszcze gorsze od dzisiejszego systemu.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Olson moje pomysły są gorsze dla tego, który pogardza biedotą nazywając ją plebsem.
Moje idee zwiększyłyby wpływ plebsu na ciebie a ty przecież nie zniósłbyś wpływu tych, tych, tych emocjonalnych, bezmyślnych marionetek.
Ja to widzę jednak tak, ze sam potrafiłbym być szczęśliwy chyba tylko wśród szczęśliwego plebsu.
Wróć wyrachowanych ludzi pozbawionych emocji na pewno żadnego szczęścia nie znajdę.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Olson moje pomysły są gorsze dla tego, który pogardza biedotą nazywając ją plebsem.

Po pierwsze nie gardzę biedotą, a plebsem nazywam emocjonalne marionetki. Często są to ludzie bardzo bogaci, którzy sami zaliczają się do tzw elity, czyli są snobami kierowanymi płytkimi popędami. Niektórzy dla kasy jedzą nawet gówno, a inni się zabijają. Pieniądze mają wtedy rolę narkotyku.

>Moje idee zwiększyłyby wpływ plebsu na ciebie a ty przecież nie zniósłbyś wpływu tych, tych, tych emocjonalnych, bezmyślnych marionetek.

Znoszę ten wpływ. Demokracja to właśnie oddanie władzy w ręce plebsu i jakoś nie widać, żeby ci ludzie głosowali dla swojego, czy czyjegokolwiek dobra. Inni decydują za nich, a te prymitywne matoły czują to jako emocje, co powoduje, że wydaje im się, że "taka jest prawda". Typowe instynkty stadne jak wśród prymitywów na meczu. Gdy zamiast "ja" w centrum pojawia się "my" w centrum to jest jeszcze gorzej. I wiadomo, że wtedy istnieje jakieś "nasze dobro", które jest przeciwieństwem zła, które jest "ich". Codziennie grupki takich kmiotów namawiają mnie do tego żebym stał się jednym z nich, a jaka może być moja reakcja? Lepsza agresja czy traktowanie ich jak elementu otoczenia, na który nie zwracam uwagi? Codziennie obserwuję te zakłamane związki ludzi, którzy są z drugą osobą z braku laku, bo boją się samotności. Samotność przeraża, bo zmusza do kontaktu z własnym wnętrzem. Dla większości jest ono tak odrażające, że nie chcą z nim obcować. Wygodniej powtórzyć za stadem. Skopiować zachowania, poglądy, osobowość i szczycić się posiadaniem "wolnej woli". Obserwuję te same standardowe odzywki wypowiedziane po to żeby wzbudzić czyjąś sympatię, albo usprawiedliwić się. Te same odpowiedzi na zdania wymagające głębszego przemyślenia, albo na niektóre słowa - klucze. Powiedz mi Krystkon, dlaczego miałbym chcieć żeby wpływ bydła na mnie był jeszcze większy? Może chciałbym żeby oni wszyscy zdechli? I widzisz, tu jest właśnie najważniejsza część mojej filozofii. Brzmi ona, że nie jest ważne czego chcemy, tylko to co uważamy za dobre. Zazwyczaj to nie idzie w parze. Moje "chcę" traktuję jako połączenie się przypadkowych neuronów w procesie ewolucji. Najważniejszy jest zmysł obserwacji i wyciąganie wniosków na temat przyczynowości. Dzięki temu pojawia się coś silniejszego od tej nienawiści i pogardy. Jest to dystans, spokój, poczucie, że mnie to nie dotyczy. Błoga świadomość, że kiedyś umrę, a to co teraz się dzieje to nieważna iluzja. Życie jest więc grą, w której niekoniecznie muszę wygrać, ale można przy okazji do tego dążyć jeśli ma się możliwość. Pragnę śmierci plebsu, ale nie fizycznych zgonów, tylko mentalnej przemiany. Ludzie to tylko nośniki idei, myśli i emocji. Ich wartość może więc ulegać wiecznej zmianie. Problemem jest to, że jedyną bronią jaką mógłbym na nich mieć, jest manipulacja, ale manipulując ich nie otworzę im głów. Chyba, że wymyślę metodę-ideę, która działa jak lek na raka, czyli aktywuje w komórkach proces śmierci komórkowej. Trzeba tylko popracować nad kodem tych elementów matriksa.

>Ja to widzę jednak tak, ze sam potrafiłbym być szczęśliwy chyba tylko wśród szczęśliwego plebsu.

A ja wśród żadnego, choć akurat ja nie mogę być wyznacznikiem, bo towarzystwo samych mądrych i fajnych ludzi by mi nie pomogło.

>Wróć wyrachowanych ludzi pozbawionych emocji na pewno żadnego szczęścia nie znajdę.

Największym zagrożeniem są ludzie, których emocje pchają do różnych rzeczy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Czytam co do mnie piszesz ale:
1. Stosunki własnościowe jako podstawowe stosunki społeczne, co zajmuje mnie najbardziej, nie są żadnym urojeniem. Proponuję naruszyć cudzą własność prywatną abyś się przekonał.
2. Jakież ty dobro i zło jesteś w stanie stwierdzić ponad tym czego sam chcesz i nie chcesz? Chcesz żyć to dobre jest przeżycie a śmierć zła, gdy chcesz umrzeć dobra jest śmierć a życie niedobre ale ty jesteś ponoć w stanie ustalić dobro i zło ponad swoim chciejstwem i niecbciejstwem - jakim cudem?

Przy okazji skojarzyło mi się to co piszę z pojęciem złota.
złoto - zło to - to jest zło
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Czytam co do mnie piszesz ale:
>1. Stosunki własnościowe jako podstawowe stosunki społeczne, co zajmuje mnie najbardziej, nie są żadnym urojeniem.

Są, choć faktycznie istnieją grupy ludzi, dla których kapitał jest najważniejszym wyznacznikiem. Jednak to patologia, a nie norma. Równie dobrze ktoś może napisać, że wszystkie kobiety zdradzają i są dziwkami (wiele osób tak przecież myśli).

>Proponuję naruszyć cudzą własność prywatną abyś się przekonał.

Przekonać się można tylko o tym, że ludzie bronią swojej własności, często nie mając skrupułów wobec złodziei.

To co napisałeś mogłoby równie dobrze brzmieć "Kibicowanie odpowiedniej drużynie jest podstawą stosunków społecznych, a przekonasz się o tym gdy pójdziesz na mecz Legii w szaliku Lecha"

>2. Jakież ty dobro i zło jesteś w stanie stwierdzić ponad tym czego sam chcesz i nie chcesz?

No np takie czy to czego chcę ma dobre skutki. Np chcę samochód sąsiada, ale to jest jego własność, a gdybym mu je zabrał to ma to negatywne skutki dla sąsiada i dla mnie. Mówisz jak psychopata, którego nie obchodzi w ogóle cudze dobro. Dobrem jest więc dla Ciebie jedynie własna korzyść i to w dodatku krótkoterminowa? Bo jeśli tak to jesteś psychopatą, a jeśli nie to sobie przeczysz.

Normalny człowiek czuje, że czegoś chce, a następnie zadaje sobie pytanie czy to dobre i warte realizacji. Dla psychopaty jest "chcę = dobro". Dla mnie to zazwyczaj zło, bo jest odwrotnością tego co powinienem.

>Chcesz żyć to dobre jest przeżycie a śmierć zła, gdy chcesz umrzeć dobra jest śmierć a życie niedobre

Nie, bo to w rzeczywistości nie jest takie proste. Na moim przykładzie wygląda to tak:
Chcę żyć, ale pod pewnymi warunkami. Dla mnie i zdania "chcę żyć" istnieją pewne kwantyfikatory. Jeśli nie da się ich spełnić to nie chcę żyć, ale nie na 100% (bo wtedy bym się zabił), tylko np na 50%. Chciałbym żyć gdybym mógł być szczęśliwy. Szczęście jest więc dla mnie absolutnym warunkiem chęci życia, natomiast żyję mimo braku szans na szczęście, czyli jak widzisz nie masz tu dwóch prostych wartości. Żyję mimo braku chęci do życia, ale nie mam też ochoty umierać. Warunkiem szczęścia jest jakaś wartość, sens, radość przeważająca nad cierpieniem. Jednak nie ma niczego takiego, a cierpienie gwarantuje brak możliwości spełnienia pragnienia, którego chcę. Jedynym takim pragnieniem jest miłość, ale problemem jest to, że miłość nie istnieje. Czyli chcę czegoś co nie istnieje z 3 powodów:
- przez prawie całe życie do tej pory wierzyłem (słowo-klucz), że istnieje.
- standardowo pragnienie miłości jest racjonalizacją popędu seksualnego
- i tak nic nie ma sensu, wartości, co zarówno rozumiem i czuję, więc pragnienie miłości miało za zadanie wypełnić tę pustkę, okłamać się, że jednak istnieje sens, oddalało mnie ono od prawdy.
I może bym do tego nie doszedł, mimo że to oczywistości. Mechanizmy wyparcia i racjonalizacji mogłyby działać tak jak u większości plebejuszy, ale z różnych powodów tak nie jest. Jednym z nich na pewno jest to, że podobają mi się niewłaściwe kobiety, co wyklucza w ogóle jakikolwiek związek, poza takim płytkim, opartym tylko na seksie, ale taki nie stanowiłby żadnego sensu. No więc co z tego, że tego chcę, skoro tego nie chcę, bo to złe i nie do wytłumaczenia za pomocą racjonalizacji, gdybym chciał wierzyć w to, że to dobre?

>ale ty jesteś ponoć w stanie ustalić dobro i zło ponad swoim chciejstwem i niecbciejstwem - jakim cudem?

No normalnie. Gdyby liczyło się tylko chciejstwo to pewnie bym już nie żył, przećpany.

>Przy okazji skojarzyło mi się to co piszę z pojęciem złota.
>złoto - zło to - to jest zło

A mi się słowo "brokat" skojarzyło tak, że browar jest katem, bro-kat
08-10-2016 01:14 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
To ty dziwne, nielogiczne rzeczy wyrażasz nie ja.
1. Stosunki własnościowe są najbardziej fundamentalnymi stosunkami społecznymi, każdy ci to powie. Są bardziej fundamentalne od miłości, związków rodzinnych, przyjaźni, przynależności narodowej. Nie pojmuję jak ty potrafisz zbudować wniosek, że własność ma marginalne znaczenie w stosunkach społecznych, to fenomenalny wniosek. Być może poczucie własności jest tak potężnym instynktem, że ludzkie umysły kierowane tym instynktem nie są w stanie go w ogóle dostrzec. Inni reagują podobnie do ciebie co mi się w głowie zmieścić nie może. Wyjdź na ulicę, rozejrzyj się dookoła, wszystko wokół podporządkowane jest własności, wszystko.
2. Ty ewidentnie mówisz o poczuciu dobra i zła, o ustaleniu podziału na dobre i złe pod wpływem emocji ale potem piszesz, ze emocje nie mają znaczenia.
W ocenie dobra i zła wyłącznie emocje mają znaczenie. Dokonasz analizy związków, ustalisz zależności, powiążesz czynniki z wynikami i co i skąd masz niby wiedzieć jaki wynik jest dobry a jaki zły jeśli tego nie poczujesz?
Dobro i zło to pochodne chciwości i wstrętu, przyjemności i bólu. Może ty nie rozumiesz, że chciwość może mieć charakter społeczny i ci wychodzi, że jestem egoistą. Dam ci przykład emocji społecznych, wielu ludziom sprawia dużą przyjemność widok calej rodziny z małymi dziećmi, wiem bo wielokrotnie odbierałem tego rodzaju emocje innych ludzi. Wielu ludzi chce tego widoku, chce tego wydarzenia, uzna to więc za dobre.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
ad 1

No i właśnie to jest Twoje urojenie.

>Inni reagują podobnie do ciebie co mi się w głowie zmieścić nie może

Czyli sam przyznajesz, że dla Ciebie liczy się to ile kto ma kapitału i na tej podstawie go oceniasz? Dla mnie wyznacznikiem hierarchii jest to na ile można komuś wcisnąć kit. Plebsowi można wcisnąć wszystko bez problemu, więc są na samym dole. Rozwój to dostrzeganie głupoty rozwiązań, które stosuje większość i szukanie tych optymalnych. To także dostrzeganie i rozumienie różnych perspektyw, często sprzecznych ze sobą. Hierarchia, która z tego wynika jest właściwie nieistotna. Liczy się ona głównie dla tych, którzy są na jej dnie i odczuwają z tego powodu prymitywny wstyd. Tacy ludzie chcą "być kimś". Liczy się dla nich status społeczny. Ten kto jest na szczycie wcale nie musi myśleć sobie w fotelu "jestem na samej górze, ale zajebiście, inni muszą mnie podziwiać". Tak myśli plebs.

>2. Ty ewidentnie mówisz o poczuciu dobra i zła, o ustaleniu podziału na dobre i złe pod wpływem emocji ale potem piszesz, ze emocje nie mają znaczenia.

Zupełnie nie.

>W ocenie dobra i zła wyłącznie emocje mają znaczenie.

Znaczenie ma wyłącznie wiedza o przyczynach i skutkach danych działań. Tak, oczywiście emocje muszą być powiązane z konkretnymi skutkami, np skutek: choroba = zły, skutek: bankructwo = zły. Tylko, że to jest przecież oczywiste, więc nie wiem po co o tym wspominasz. Dużo ważniejszy jest proces przypisania przyczyn do skutków, np przyczyna: jedzenie za dużo słodyczy = skutek: choroba = złe. Ocena na podstawie całokształtu, bo przecież na pewnym etapie to przyjemne, czyli niby dobre. Podobnie jest z innymi narkotykami. Każdy zabiera więcej niż daje.

Emocje to tylko składowa oceny oraz skutek przemyśleń. Emocje aprioryczne są charakterystyczne dla plebsu i charakteryzują się tym, że ktoś na starcie ma jakieś wrażenie i wydaje mu się, że w takim razie "tak jest".

>Dokonasz analizy związków, ustalisz zależności, powiążesz czynniki z wynikami i co i skąd masz niby wiedzieć jaki wynik jest dobry a jaki zły jeśli tego nie poczujesz?

No w efekcie czuję. Np smutek, że moje pragnienia są złe, więc nie mogę ich zrealizować.

>Dobro i zło to pochodne chciwości i wstrętu, przyjemności i bólu. Może ty nie rozumiesz, że chciwość może mieć charakter społeczny i ci wychodzi, że jestem egoistą. Dam ci przykład emocji społecznych, wielu ludziom sprawia dużą przyjemność widok calej rodziny z małymi dziećmi, wiem bo wielokrotnie odbierałem tego rodzaju emocje innych ludzi. Wielu ludzi chce tego widoku, chce tego wydarzenia, uzna to więc za dobre.

Tak myśli plebs. Podobnie jak wydaje im się, że ciąża to dobro, albo praca na etacie, kredyt we Frankach i oglądanie m jak miłość.

Dobro i zło to pochodne przypisania przyczyn do skutków i podział skutków na takie, które w efekcie dają radość lub cierpienie. Jest jednak problem, bo w wielu sytuacjach nie można przewidzieć skutków, a w niektórych nie możemy wybrać inaczej niż właśnie poruszając przyczynę, która da w efekcie złe skutki. W końcu jesteśmy zwierzętami tylko w jakimś tam stopniu (pewnie minimalnym) przystosowanymi do przetrwania. Są też dylematy - wybrać przyczyny dobre dla mnie, dla kogoś, długoterminowo, krótkoterminowo? Stąd też wynikają różne moralności. Podstawową moralnością większości społeczeństwa jest jednak osąd oparty nie o przemyślenia i wiedzę, a o prymitywne emocje wgrane przez kogoś. Większość to durni personaliści i egocentrycy, którzy mają problem ze zrozumieniem wielu perspektyw.

Są jakieś emocje (skrypty) i one kierują ludźmi w trybie "default". Człowieczeństwo powinno jednak polegać na zdolności wychodzenia ponad nie za pomocą dedukcji. Obserwujesz siebie jakbyś stał obok i podważasz dziecięcą pewność co do swoich odczuć, tak jak naukowiec podważa czyjeś hipotezy. Nie wiem czemu ludzie biorą swoje emocje za pewnik, zamiast zastanowić się "czy dobrze czuję?". W efekcie można dojść do wniosku, że nie da się tego ustalić, ale wtedy też nie można myśleć, że tak, bo to jest wtedy wiara we własne urojenia czyli zakłamanie, w wyolbrzymionej wersji charakterystyczne dla religiantów i ludzi zakochanych.

Skrypty (emocje) się zmieniają, ale też nie możesz powiedzieć, że jesteś autorem zmiany. Po prostu trzeba obserwować, zadawać sobie pytania, a ostatecznie i tak wszytko samo "pojawia się" w głowie, czyli działają jakieś procesy - przyczyny i skutki. Ty jesteś przestrzenią, na której odbywa się ten spektakl. W żadnym wypadku nie jesteś postacią, której doświadczasz. Dostrzegasz jednak tylko ją, czujesz jej emocje, myśli, bo sam jako świadomość jesteś pustką. One więc się w Tobie odbijają.
08-10-2016 03:47 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Tak, wg mnie kapitał to najistotniejszy czynnik zachowań społecznych i kapitału potrzepujesz nie tylko po to, żeby zajmować odpowiednio wysoką dla ciebie pozycję społeczną ale przede wszystkim po to, żeby powodować u innych zachowania wobec ciebie, które pozwolą ci się najeść, ogrzać, przespać, być bezpiecznym itd.

Umiejętność dostrzeżenia i zrozumienia związków, zależności czynników i składników przenosi emocjonalne doznanie dobra i zła jedynie na wyższy poziom złożoności ale nie odrywa dobra i zła w żaden sposób od emocji.
W efekcie odróżniasz dobro od zła dokladnie tak samo jak plebs, wyłącznie poprzez uczucia, tyle że pojmujesz więcej zależności.

Dla potwierdzenie tego, ze kapitał jest czynnikiem absolutnie fundamentalnym dla ukształtowania stosunków społecznych, wystarczy wziąć pod uwagę silę emocji jakie towarzyszą poczuciu własności. Może nie w Europie ale w USA można zabić za naruszenie własności, znaczy wszyscy akceptują taką śmierć, bo wszyscy mają przywiązanie do własności prywatnej większe niż do życia obcego naruszającego własność.
08-10-2016 14:47 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Tak, wg mnie kapitał to najistotniejszy czynnik zachowań społecznych i kapitału potrzepujesz nie tylko po to, żeby zajmować odpowiednio wysoką dla ciebie pozycję społeczną ale przede wszystkim po to, żeby powodować u innych zachowania wobec ciebie, które pozwolą ci się najeść, ogrzać, przespać, być bezpiecznym itd.

No ale to nie żadna hierarchia, tylko wymiana dóbr. Sprzedawcy jedzenia nie interesuje żadna hierarchia, tylko zysk. Konsumenta interesuje jedzenie, więc jest w stanie za nie zapłacić.

>Umiejętność dostrzeżenia i zrozumienia związków, zależności czynników i składników przenosi emocjonalne doznanie dobra i zła jedynie na wyższy poziom złożoności ale nie odrywa dobra i zła w żaden sposób od emocji.
>W efekcie odróżniasz dobro od zła dokladnie tak samo jak plebs, wyłącznie poprzez uczucia, tyle że pojmujesz więcej zależności.

Nie rozumiesz. Emocje to tylko składnik, tak jak literka tworząca zdanie. Najważniejsze są te zależności, a plebs w ogóle o nich nie myśli. Moja sytuacja bardzo dużo mnie nauczyła. Oczywiście wyróżniam kilka typów reakcji. Problem wydaje się oczywisty, ale tylko gdy myśli się logicznie. Emocjonalne marionetki nie dostrzegają podstawowych rzeczy, które mają taki sam stopień zaawansowania jak to, że 2+2=4. Nie ma w tym nic trudnego. Czy mogę więc ów plebs nazwać głupim? Przecież nie mówię o niczym czego ktoś mógłby nie zrozumieć, bo sam nie jestem specjalnie mądry. To powinien rozumieć nawet ktoś kto ma IQ 60-70, więc oczywiste jest to, że inny czynnik niż brak inteligencji powoduje tą głupotę. Wg mnie są to 2 rzeczy: personalizm i wiążące się z nim emocje. To one są rakiem ludzkości. O mojej sytuacji już pisałem, ale Ci ją przypomnę. Podobają mi się tylko kobiety z nadwagą, ale to złe. Dla każdego to oczywiste, że z nadwagą trzeba walczyć, bo powoduje różne choroby i wynika z różnych błędów lub innych chorób. Można to zmienić, a analogia do alkoholizmu i innej narkomanii jest tu wprost widoczna. Takie upodobanie powinno więc być uznane za zboczenie, uniemożliwia szczęśliwy związek, szkodziłoby dzieciom gdybym je miał. Nie ma tu żadnej furtki, żadnego usprawiedliwienia. Wydawało mi się oczywiste, że gdy pójdę z tym do psychologa, seksuologa to powiedzą mi, że to faktycznie ciężka choroba, ale da się to jakoś wyleczyć. Jak nie to trzeba się pogodzić z samotnością, znaleźć cele i szczęście pomimo tego. Okazało się jednak, że większość próbuje bagatelizować problem i wmówić mi, że to normalne. Co jest symptomatyczne żadna z tak twierdzących osób nigdy nie podała ani jednego argumentu. Standardem jest, że gdy komuś brakuje argumentów to przechodzi na grunt personalny. Zamiast argumentacji pojawiają się stwierdzenia wypowiedziane w taki sposób jakby były oczywistą dla każdego prawdą absolutną. Np "mówisz jak debil", albo "tak mówią ludzie chorzy psychicznie". I tu jest także pole do manewru bo gdy ktoś wkracza z tego typu głupotami to bardzo łatwo jest to kontrować i o dziwo ranić ludzi słowami. To jednak tylko podsyca emocje drugiej strony i daje mi do ręki sznurek, za który można pociągać. Nie wiem czy widziałeś jak sprowokowałem tu Bogusławskiego do takiej dyskusji. Jego "argumentem" były stwierdzenia "wyrażam się do ludzi inteligentnych i to oni mnie rozumieją", "użytkownicy sami ocenią kto ma rację" (tak jakby opinia tłumu była jakąś wyrocznią), "nikt nas nie skompromituje bardziej niż my sami" (pisał tak samemu się kompromitując). Reguły personalizmu są proste. Każdy personalistyczny śmieć chce się poczuć lepiej od innych i czuje wtedy pozytywne emocje (narkotyk), a gdy ktoś go sprowadza na ziemię lub wręcz poniża to czuje negatywne emocje (zjazd, brak działki, trzeba sobie jej dostarczyć). Aby dostarczyć sobie dawki ludzie nie podejmują jednak racjonalnych działań, bo emocje tak ich zaślepiają, że brną w przegrane sprawy. Gdybym chciał takie osoby zmanipulować udając miłego i poznając ich w realnym życiu to dopiero miałbym pole do manewru. Tylko, że to akurat byłoby bezcelowe. I zobacz, z takiego życia jak moje nigdy nie wyniknie żadne szczęście, ale mimo tego żyję. Nie wiem nawet po co, ale po prostu instynkt przetrwania wygrywa wbrew racjonalizmowi i wbrew emocjom. Dłuższe przebywanie w takim stanie emocjonalnym bardzo otwiera umysł, bo emocje słabną. Gdy są mocno aktywne umysł jest zamroczony, jakby uśpiony, zamknięty w iluzji. Kiedyś myślałem o samobójstwie i wtedy zamiast współczucia (nie chodzi o emocje, tylko o postawę zrozumienia, nie oceniania i nie dawania żadnych rad z dupy, które tylko szkodzą), otrzymałem wiadro pomyj, w tym stwierdzenia typu "to egoistyczne, że chcesz się zabić, bo to rani bliskich". Tak, nieegoistyczne byłoby tylko męczennictwo dla kogoś kto traktuje mnie jak własność potrzebną do zaspokajania swoich emocjonalnych potrzeb (stąd np dla mojej matki ważniejsze jest żebym żył niż żebym nie cierpiał i ona ma czelność nazwać to miłością). Wiadomo, jakbym się wtedy zabił to matka by cierpiała - odpaliłyby się jej automatyzmy emocjonalne i zamiast pomyśleć, że jest mi lepiej to płakałaby bo straciła przedmiot skojarzony emocjonalnie z nią samą. No tak i ta gadka, że życie jest najważniejsze i drugiego nie dostanę. Całe szczęście, że nie. Ludzi myślących i empatycznych jest mało. Większość to plankton i choć jest mi ich żal to jednak pogarda do tych pomiotów jest silniejsza. Ich emocje to prymitywne automatyzmy, więc nie wiem czemu bierzesz to pod uwagę.

>Dla potwierdzenie tego, ze kapitał jest czynnikiem absolutnie fundamentalnym dla ukształtowania stosunków społecznych, wystarczy wziąć pod uwagę silę emocji jakie towarzyszą poczuciu własności. Może nie w Europie ale w USA można zabić za naruszenie własności, znaczy wszyscy akceptują taką śmierć, bo wszyscy mają przywiązanie do własności prywatnej większe niż do życia obcego naruszającego własność.

No bo to życie złodzieja i dobrze, że rozróżniają wartość poszczególnych żyć, a nie wierzą, że każde ma taką samą wartość.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>No ale to nie żadna hierarchia, tylko wymiana dóbr. Sprzedawcy jedzenia nie interesuje żadna hierarchia, tylko zysk. Konsumenta interesuje jedzenie, więc jest w stanie za nie zapłacić.

To co nazywasz "tylko wymianą dóbr" nastawioną na zysk w świecie, w którym 1% ludzi posiada więcej niż wszyscy pozostali jest DOMINACJĄ.
To jest taka sama wymiana dóbr jaka kiedyś istniała już pomiędzy właścicielem ziemskim a parobkiem najemnym, gdzie w zamian za pracę parobek uzyskiwał cząstkę własnej produkcji na polu właściciela.

>Nie rozumiesz. Emocje to tylko składnik, tak jak literka tworząca zdanie.

Całe zdanie zbudowane jest wyłącznie z takich literek.
Nigdy nie kwestionowałem faktu, że emocje potrafią być ogromnie złożone. Niemniej ogromnie złożone emocje to nadal tylko emocje.

>O mojej sytuacji już pisałem, ale Ci ją przypomnę. Podobają mi się tylko kobiety z nadwagą, ale to złe. Dla każdego to oczywiste, że z nadwagą trzeba walczyć, bo powoduje różne choroby i wynika z różnych błędów lub innych chorób.

"Nadwaga" to tylko wynik pewnego powszechnego przekonania o tym jak człowiek powinien wyglądać i funkcjonować. Jak sam piszesz takie powszechne przekonania nie tylko można lecz nawet należy olewać. Człowiek dobrze odżywiony, najedzony funkcjonuje zupełnie inaczej, zwłaszcza psychicznie, niż człowiek na diecie w ciągłym poczuciu głodu.
Wg mnie w byciu zdrową kluseczką wypełnioną tłuszczem nie ma żadnej choroby. Niektórzy ciężcy ludzie są bardzo energetyczni i pozytywni co umożliwia kaloryczność ich krwi. Seks z taką ciężką kulą wrzącej energii musi być 100x ciekawszy od seksu ze słabnącym na twoich oczach kościotrupem.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>To co nazywasz "tylko wymianą dóbr" nastawioną na zysk w świecie, w którym 1% ludzi posiada więcej niż wszyscy pozostali jest DOMINACJĄ.

Patologia obecnego systemu nie oznacza, że Twój jest lepszy. Poza tym pewnych patologii nie unikniemy nigdy, w żadnym systemie. O tym zapominają oderwani od rzeczywistości idealiści. Ok, ogromna ilość pieniędzy to dominacja, ale to nie znaczy, że ten kto posiada więcej kapitału niż Ty, jest wyżej w hierarchii. Poza tym co, chcesz mu zabrać?

>>Nie rozumiesz. Emocje to tylko składnik, tak jak literka tworząca zdanie.
>Całe zdanie zbudowane jest wyłącznie z takich literek.

Więc nie mówmy o tych literkach, bo to bez sensu. Skupmy się na sensie zdania.

>Nigdy nie kwestionowałem faktu, że emocje potrafią być ogromnie złożone. Niemniej ogromnie złożone emocje to nadal tylko emocje.

Złożone to mogą być mechanizmy, a same emocje są proste. Ważniejsza jest logika i prawda.

>"Nadwaga" to tylko wynik pewnego powszechnego przekonania o tym jak człowiek powinien wyglądać i funkcjonować. Jak sam piszesz takie powszechne przekonania nie tylko można lecz nawet należy olewać.

Nie, bo prawda na ten temat jest jaka jest i nie wynika z emocji, tylko z konkretnych przyczyn. Badania naukowe są tu oczywiste.

>Człowiek dobrze odżywiony, najedzony funkcjonuje zupełnie inaczej, zwłaszcza psychicznie, niż człowiek na diecie w ciągłym poczuciu głodu.
>Wg mnie w byciu zdrową kluseczką wypełnioną tłuszczem nie ma żadnej choroby. Niektórzy ciężcy ludzie są bardzo energetyczni i pozytywni co umożliwia kaloryczność ich krwi.

Ale po co porównujesz dwa patologiczne przeciwieństwa - nadwagę i niedożywienie? Poczytaj sobie badania naukowe.

>Seks z taką ciężką kulą wrzącej energii musi być 100x ciekawszy od seksu ze słabnącym na twoich oczach kościotrupem.

Nie wiem po co porównywać z kościotrupem, a poza tym nie jest ważne co jest ciekawsze, bo równie dobrze mogę powiedzieć, że ćpanie też jest ciekawsze od pracy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Każda dominacja oznacza hierarchię, oznacza większy wpływ jednego człowieka na drugiego od wpływu drugiego na pierwszego, oznacza hierarchię woli.
We współdziałaniu, które jest niezbędne do działań złożonych, koniecznych do zaspokojenia pogrzeb calej grupy, udział woli niektórych jednostek jest znacznie wyższy od udziału woli pozostałych.

Hierarchia to społeczeństwo.
Dominacja to społeczeństwo.
Wiem.

Ale hierarchia po to, żeby kosztem niezaspokojonych pogrzeb wielu osobników wybudować piramidę dla dominanta? Żeby dominant mógł okazywać stojąc na czubku tej piramidy, ze dominuje?

Zaproponowałem specjalną strefę ekonomiczną a nie zmiany w prawie powszechnym, żeby działanie moich idei mogło okazać się lepsze bez burzenia starego porządku. Kto mógłby chcieć sprzeciwić się takiemu eksperymentowi? Chyba tylko temu dominantowi z czuba piramidy, w którego głowie operuje "to ja jestem najlepszy, to mnie wszyscy słuchają, patrzcie gdzie jestem a gdzie wy jesteście".
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Każda dominacja oznacza hierarchię, oznacza większy wpływ jednego człowieka na drugiego od wpływu drugiego na pierwszego, oznacza hierarchię woli.

Ok, w takim razie pieniądz jest tylko jednym ze składników hierarchii, który jest bardzo ważny przy bardzo dużych różnicach zasobów.

>Ale hierarchia po to, żeby kosztem niezaspokojonych pogrzeb wielu osobników wybudować piramidę dla dominanta? Żeby dominant mógł okazywać stojąc na czubku tej piramidy, ze dominuje?

To jest patologia, z którą trzeba walczyć.

>Zaproponowałem specjalną strefę ekonomiczną a nie zmiany w prawie powszechnym, żeby działanie moich idei mogło okazać się lepsze bez burzenia starego porządku. Kto mógłby chcieć sprzeciwić się takiemu eksperymentowi? Chyba tylko temu dominantowi z czuba piramidy, w którego głowie operuje "to ja jestem najlepszy, to mnie wszyscy słuchają, patrzcie gdzie jestem a gdzie wy jesteście".

No to zorganizuj taką strefę, zbierz ludzi, którym to odpowiada i chcą w niej być.
04-10-2016 12:14 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Chcę strefy ekonomicznej, żeby w niej skopać dupę ... przede wszystkim przymusowej egzekucji.

Cóż.... alimenta bolą.... Trzeba było do Berlina uciekać, a teraz wymyślać strefę. Nie lepiej ponosić konsekwencje swoich czynów i nie pozostawiać własnego dziecka na utrzymaniu samotnej matce?
06-10-2016 10:42 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Cóż.... alimenta bolą....

Widać jeszcze zbyt mało, żeby sie bólu pozbyć płacąc je.
Ciekawe co sobie facet wcześniej myślał, majac onegdaj czysty BIK a teraz tak zadżumiony.
Pewnie "jestem inteligentnym, młodym przedsiębiorczym panem z szerokimi planami na przyszłość (m.in. gromadka dzieci) Jakoś to będzie"

Nie jest, z pustego i Salomon nie nalał.


krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Proponuję jak wiesz jawną księgę kapitału a więc nie każda informacja na świecie ma zostać ujawniona a jedynie własność prywatna.

Własność ma wpływ na każdy element naszego życia. Nie można rozważać własności jako władzy człowieka nad człowiekiem wyłącznie w kontekście posiadania jednego roweru. Potrzeba spojrzeć na to szerzej.
06-10-2016 11:16 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Proponuję jak wiesz jawną księgę kapitału a więc nie
> każda informacja na świecie ma zostać ujawniona a jedynie
> własność prywatna

Jak dla mnie to ty nadal niewiele rozumiesz z konsekwencji własnych postulatów.
Postulujesz także zniesienie kar za ujawnienie jakichkolwiek tajemnic. Prawda?

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
06-10-2016 11:41 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Proponuję jak wiesz jawną księgę kapitału a więc nie każda informacja na świecie ma zostać ujawniona a jedynie własność prywatna.
>Własność ma wpływ na każdy element naszego życia. Nie można rozważać własności jako władzy człowieka nad człowiekiem wyłącznie w kontekście posiadania jednego roweru. Potrzeba spojrzeć na to szerzej.

Ci się władanie przedmiotem z władzą konsekwentnie myli co ci sąsiad wytłumaczy jak po 22 godzinie weźmiesz się za remont.

Jak świat światem ludzie dywersyfikują "tą władze" a "władza" wydaje rocznie 500 miliardów dolarów na reklamę lub wytacza wojny siłowe.

Naturalnie ta "władza" ma taką siłę jak sprzedający grzyby przy drodze. Ściera się odwieczne prawo popytu i podaży.

W Detroit domy można było kupić po parę dolców. Powiedz mi czy k***a dostajesz jakiś list w którym jesteś informowany że "władza" się ulatnia?
06-10-2016 11:46 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Proponuję jak wiesz jawną księgę kapitału

I tak wszyscy wokół wiedzą co mam, więc mi ta jawność nie przeszkadza, do kieszeni innych ludzi zaglądać nie zamiaruję

Proponujesz, ale nie odpowiadasz na pytania, a do swoich kłamstw nadal się nie odnosisz.
06-10-2016 12:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Proponujesz, ale nie odpowiadasz na pytania, a do swoich kłamstw nadal się nie odnosisz

Zbyt dużo do stracenia: cenna psychicznie, a uboga realnie tożsamość niezgodnego.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
03-10-2016 21:00 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Pierwszy uderzam się w piersi

Raz krętacząc, że pracujesz 10 h /dobę, raz że 8,3 h.

10h / dobę jest dobre, bo to męczenie pracownika (krystkon-niewolnik-ofiara rulez) a 8.3 h / dobę też dobre, gdyż to znów szczędzenie mu zarobku przy stałej stawce godzinowej (i krystkon-niewolnik-ofiara znowu górą).

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
03-10-2016 18:59 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)

>W moim świecie jednej, jawnej, powszechnej, rozproszonej księgi kapitału będącej pod wyłączną kontrolą większości kapitału człowiek przestaje być anonimowy i nieokreślony.
>Jak sądzę tego obawiacie się najhardziej. Boicie się, że inni bez tajemnic poznają się na was i zrozumieją kim jesteście i do czego dążycie.

Nie będę się wypierać, owszem, bałbym się takiego świata, w którym każdy mógłby sobie sprawdzić, kto sobie kupił super wibrator analny, kto ile wydaje na piwo, ile sąsiadka ma majtek, jakie pracownik kupuje gazety, czyli jakie ma poglądy, kto daje na tacę i tak dalej. To jest dystopia, jak w "Paradyzji" Zajdla, gdzie mieszkańcy orbitalnego raju żyją w mieszkaniach z przejrzystymi ścianami. Nie twierdzę, że to niemożliwe, bo ludzki umysł do wszelkiego zboczenia jest zdolny, ale żeby ktoś to dobrowolnie zaakceptował, trzeba by chyba użyć futurystycznej inżynierii genetycznej.
03-10-2016 21:49 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Nie będę się wypierać, owszem, bałbym się takiego świata, w którym każdy mógłby sobie sprawdzić, kto sobie kupił super wibrator analny, kto ile wydaje na piwo, ile sąsiadka ma majtek, jakie pracownik kupuje gazety, czyli jakie ma poglądy, kto daje na tacę i tak dalej. To jest dystopia, jak w "Paradyzji" Zajdla, gdzie mieszkańcy orbitalnego raju żyją w mieszkaniach z przejrzystymi ścianami. Nie twierdzę, że to niemożliwe, bo ludzki umysł do wszelkiego zboczenia jest zdolny, ale żeby ktoś to dobrowolnie zaakceptował, trzeba by chyba użyć futurystycznej inżynierii genetycznej.

Miałbym uwierzyć, że taki pruderyjny jesteś?
Nie wierzę.

Obaj wiemy, że nie idzie tu o wstyd i reakcję innych na to ile piw wczoraj wypiłeś lub czy lubisz jak ci coś w tyłku wibruje ale o to, co było już uzasadnieniem Jacka dla zatajenia premii w jego firmie, tj. nieakceptowanie podziału i różnic społecznych a za tym i odmowa współdziałania. Chodzi o konflikt jaki wywołałoby to wśród ludzi, który uniemożliwiałby ci tak łatwe uzyskiwanie tak wysokiego dochodu jak dziś za to umożliwiłoby to łatwiejsze uzyskanie wyższego dochodu sprzątaczce.

Ponadto spójrz na to ze strony innych ludzi.
Dla ciebie dobrze jest zachować pewne twoje cechy w tajemnicy przed innymi, żeby sprawdzić przed innymi wrażenie kogoś kim nie jesteś.
Ale czy to jest dobre też dla tych innych? Być oszukanymi pozorami, które stwarzasz?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
W zasadzie w tym momencie masz Krystkon trochę racji. Gdy ludzie czują luz i wiedzą, że nikt nie patrzy, nikt ich nie ocenia, to mogą sobie pozwolić na więcej. Podobnie jest zresztą z myślami - gdy ludzie nie mają w otoczeniu cenzora, to myślą coraz gorzej i głupiej. Gdyby każdy członek społeczeństwa wyznawał permisywizm to ludzkość byłaby o wiele gorsza. Tak się kończy nadmierna akceptacja i nadmierna wolność. Prowadzi do różnych patologii. Nadmierna kontrola także, dlatego trzeba znaleźć punkt równowagi. Uważam jednak, że Twoje propozycje nie rozwiązałyby problemów, a Twój system też byłby obchodzony przez sprytniejszych.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>W zasadzie w tym momencie masz Krystkon trochę racji. Gdy ludzie czują luz i wiedzą, że nikt nie patrzy, nikt ich nie ocenia, to mogą sobie pozwolić na więcej. Podobnie jest zresztą z myślami - gdy ludzie nie mają w otoczeniu cenzora, to myślą coraz gorzej i głupiej. Gdyby każdy członek społeczeństwa wyznawał permisywizm to ludzkość byłaby o wiele gorsza. Tak się kończy nadmierna akceptacja i nadmierna wolność. Prowadzi do różnych patologii. Nadmierna kontrola także, dlatego trzeba znaleźć punkt równowagi.

Tylko za co uznajesz mój model, za nadmierną wolność czy za nadmierną kontrolę?
Zauważ w moim modelu kapitał jest jawny i bardzo łatwy do analizowania, czytasz po prostu księgę kapitału co sugerowałoby sporą kontrolę ale z drugiej strony księga skonstruowana jest tak, żeby nikt prócz właściciela nie mógł dokonać zmiany zapisów księgi w wymiarze własności prywatnej co sugeruje sporą wolność.

Zatem z jednej wiesz co zamierza drugi człowiek, znasz jego sekrety a z drugiej strony nie możesz w żaden sposób przemóc jego decyzji, zmusić do czegokolwiek wbrew jego woli, możesz go jedynie przekonywać.

Mój model, czy to wg ciebie wolność czy kontrola?

>Uważam jednak, że Twoje propozycje nie rozwiązałyby problemów, a Twój system też byłby obchodzony przez sprytniejszych.

Toteż proponuję specjalną strefę ekonomiczną i nie przychodzi mi nawet do głowy pomysł zmiany prawa powszechnego bez sukcesu tego eksperymentu, żeby niewierni Judasze sami mogli zobaczyć, dotknąć i uwierzyć.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Tylko za co uznajesz mój model, za nadmierną wolność czy za nadmierną kontrolę?
>Zauważ w moim modelu kapitał jest jawny i bardzo łatwy do analizowania, czytasz po prostu księgę kapitału co sugerowałoby sporą kontrolę ale z drugiej strony księga skonstruowana jest tak, żeby nikt prócz właściciela nie mógł dokonać zmiany zapisów księgi w wymiarze własności prywatnej co sugeruje sporą wolność.
>Zatem z jednej wiesz co zamierza drugi człowiek, znasz jego sekrety a z drugiej strony nie możesz w żaden sposób przemóc jego decyzji, zmusić do czegokolwiek wbrew jego woli, możesz go jedynie przekonywać.
>Mój model, czy to wg ciebie wolność czy kontrola?

No właśnie tu jest mocny punkt Twojego modelu. Niestety dla mnie to utopia, ale chwali Ci się to, że chciałeś połączyć tutaj zasadę mającą uniemożliwiać kłamstwo z wolnością do podejmowania decyzji.

Widzisz, ja w ten sposób chciałbym połączyć dążenie do prawdy ze szczęściem, ale niestety brakuje rozwiązań dla zbyt wielu problemów. Uważam jednak, że rozpylanie dezodorantu żeby nie było czuć swądu gówna to nie rozwiązanie i za to hejtuję społeczeństwo i obecne zasady. Jestem wrogiem akceptacji, a szczególnie tej bezwarunkowej i dotyczącej samego siebie. Chciałbym żeby więcej rzeczy dało się zmienić, ale niestety jako gatunek mało potrafimy. Jesteśmy bublem ewolucji i gdy zbyt wiele czasu poświęcimy na krytykę tego co jest i na myślenie o tym co powinno być, to nigdy już nie będziemy szczęśliwi. Dlatego ludzie się oszukują, bo w ten sposób dążą do szczęścia, ale ja jestem przeciwnikiem dążenia do celu po trupach. Wygląda więc na to, że mając pewne przemyślenia nigdy nie dojdzie się już do spójności między tym co powinno być, a tym co jest.

>>Uważam jednak, że Twoje propozycje nie rozwiązałyby problemów, a Twój system też byłby obchodzony przez sprytniejszych.
>Toteż proponuję specjalną strefę ekonomiczną i nie przychodzi mi nawet do głowy pomysł zmiany prawa powszechnego bez sukcesu tego eksperymentu, żeby niewierni Judasze sami mogli zobaczyć, dotknąć i uwierzyć.

Równie dobrze ja mógłbym zaproponować eksperymentalną strefę, w której ludzie nie mogą kłamać i mają podłączone non stop urządzenia wykrywające kłamstwo. Byłoby to spójne z moim światopoglądem, ale niestety biorę pod uwagę tzw czynnik ludzki, czyli Twoje przewidywania są z dupy, bo tego nie uwzględniają. Dla mnie jesteś kolejnym oszołomem myślącym, że znalazł utopię rozwiązującą wszystkie problemy i oczywiście sam wpadł na wszystkie rozwiązania. Szkoda bo do pewnego momentu dobrze myślisz. Zauważasz głupotę większości ludzi i panującego systemu. Widzisz niezgodności moralne i nawet masz pomysł żeby ograniczyć oszustwo/kłamstwo. Chcesz ujawnienia prawdy, ale bliżej Ci z tym do Macierewicza niż do naukowca. Niestety.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Olsonie nawet kłamstwo może mieć swoją wartość.
Kłamstwo, które zmienia to co bez kłamstwa nie mogłoby zmienić się i musiałoby pozostać w niedoskonałej formie.

Zarzucasz mi brak prawidłowego podejścia ale kto tu wyznacza prawidłowość?
Bo jeśli ja, to moje podejście jest prawidłowe.

Kapitał jest hierarchią. Od tego wniosku nie da się uciec.
Rozkład własności jest wyrazem hierarchii wśród ludzi.

Jeśli te wnioski zwyciężą i staną się powszechne ja także zwyciężę.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Olsonie nawet kłamstwo może mieć swoją wartość.
>Kłamstwo, które zmienia to co bez kłamstwa nie mogłoby zmienić się i musiałoby pozostać w niedoskonałej formie.

Nie rozumiem. Podaj przykład.

>Zarzucasz mi brak prawidłowego podejścia ale kto tu wyznacza prawidłowość?
>Bo jeśli ja, to moje podejście jest prawidłowe.

Przyczyny i skutki badane metodą naukową i obserwacjami wynikającymi z własnego doświadczenia.

>Kapitał jest hierarchią. Od tego wniosku nie da się uciec.
>Rozkład własności jest wyrazem hierarchii wśród ludzi.

A czemu nie np gra w piłkę nożną? Tabela ligowa to hierarchia

>Jeśli te wnioski zwyciężą i staną się powszechne ja także zwyciężę.

I ważniejsze jest dla Ciebie żebyś zwyciężył, czy żeby wygrała prawda i lepsze rozwiązania?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Zróbmy na szybko jeszcze przed robotą eksperyment myślowy.
W 3 odc. 2 serii serialu Mr. Robot prezes i współwłaściciel korporacji finansowej Evil przedstawia się jako "władca wszechświata". Ja rozumiem o co mogło mu chodzić ale czy rozumieją to także inni, czy ty rozumiesz?

Bo jeśli rozumiesz to podejrzewam, ze wszyscy wiemy czym jest kapitał.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Kapitał to wycena wartości dóbr jakie człowiek może wymienić na rynku na inne dobra. Nic więcej.

Podaj lepiej przykład dobrego kłamstwa, o którym napisałeś.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Kapitał to wycena wartości dóbr jakie człowiek może wymienić na rynku na inne dobra. Nic więcej.
>Podaj lepiej przykład dobrego kłamstwa, o którym napisałeś.

Wg tego.co piszesz posiadać kapitał znaczy posiadać wycenę.
Dla mnie to lipa. Wg mnie posiadać kapitał to władać.

Okłamać umierającego, który boi się śmierci, ze wszystko będzie dobrze.
05-10-2016 15:38 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>Dla mnie to lipa. Wg mnie posiadać kapitał to władać.

>
Jaka konkretnie moja władza w stosunku do ciebie - lub kogokolwiek innego - wynika z tego, że mam własne mieszkanie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Dla mnie to lipa. Wg mnie posiadać kapitał to władać.
>>
>Jaka konkretnie moja władza w stosunku do ciebie - lub kogokolwiek innego - wynika z tego, że mam własne mieszkanie?

Przelewając własność możesz kupić podporządkowanie.
Jednego człowieka na wiele lat a wielu ludzi na krócej.
Zrobią co zechcesz i sami będą to określać pracą.
05-10-2016 15:56 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)

>>Jaka konkretnie moja władza w stosunku do ciebie - lub kogokolwiek innego - wynika z tego, że mam własne mieszkanie?
>Przelewając własność możesz kupić podporządkowanie.

Jak do cholery mam przelać moje mieszkanie, którego używam?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>>Jaka konkretnie moja władza w stosunku do ciebie - lub kogokolwiek innego - wynika z tego, że mam własne mieszkanie?
>>Przelewając własność możesz kupić podporządkowanie.
>Jak do cholery mam przelać moje mieszkanie, którego używam?

No wiec tobie wolno czego innym nie wolno, chyba że za twoim przyzwoleniem.
Władzę można sprawować poprzez dopuszczenie ale również poprzez wykluczenie.
Możesz władać nakazami, zgodnie z twoim kojarzeniem władzy ale również zakazami. Efekt podobny.
05-10-2016 17:37 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>>Jak do cholery mam przelać moje mieszkanie, którego używam?
>No wiec tobie wolno czego innym nie wolno, chyba że za twoim przyzwoleniem.

No więc podaj jeden przykład, CO MI WOLNO takiego, czego by nie było wolno, gdybym mieszkał w lokalu wynajętym?

>Władzę można sprawować poprzez dopuszczenie ale również poprzez wykluczenie.
>Możesz władać nakazami, zgodnie z twoim kojarzeniem władzy ale również zakazami. Efekt podobny.

No więc czego mogę ci zakazać, a czego bym nie mógł, gdybym lokal wynajmował? Też jeden przykład.
06-10-2016 08:47 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>No wiec tobie wolno czego innym nie wolno, chyba że za twoim przyzwoleniem.
>Władzę można sprawować poprzez dopuszczenie ale również poprzez wykluczenie.
>Możesz władać nakazami, zgodnie z twoim kojarzeniem władzy ale również zakazami. Efekt podobny.


Tworzysz p*****logię z tą "władzą" na zasadzie że każdy jest potencjalnym złodziejem bo nie może jechać czyimś samochodem.
06-10-2016 10:04 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Tworzysz p*****logię z tą "władzą" na zasadzie że każdy jest
> potencjalnym złodziejem bo nie może jechać czyimś samochodem.

Wielokrotnie wałkowaliśmy pewną analogiczną rzecz ponad rok temu.
Krystkon twierdzi, że jest niewolnikiem szarleya, jeśli akurat przechodzi obok jego sadu i wzrok spocznie mu na dorodnie owocującej gruszy szarleya. Właściciel ośmiela się znać prawo i go użyć jeśli krystkon pójdzie za zewem natury / głodu... skandal i normalne władanie master / slave a ja rzekłbym prościej: eufemizm do słów 'apetyt na złodziejstwo' pana K H-K.
Myślę, że na niektóre ludzkie skrzywienia nic nie można poradzić. Te typy tak mają (wzruszenie ramionami).

Kiedyś Lepper na spółkę z Łyżwińskim w trakcie sex-afery w Samoobronie narzekali, że dziś nadal powinno być tak jak w dawnych strukturach plemiennych: kobiety wewnątrz plemienia były wszystkich mężczyzn.


krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Krystkon jest niewolnikiem żula, który bierze zasiłek. Proste - oddaje część kasy w podatkach, a z tej puli pieniądze dostaje żul. Wniosek - jesteśmy niewolnikami żuli. Korwin mówił kiedyś o czymś podobnym

Każdy człowiek jest niewolnikiem. Taka jest struktura świata i ludzkiej psychiki. Bogacz jest niewolnikiem np opinii o sobie, braku spełnienia mimo tego, że osiągnął już właściwie wszystko i nie ma do czego dążyć. Z badań jasno wynika, że pieniądze uszczęśliwiają do pewnego poziomu, ale posiadanie większych kwot może wręcz powodować depresję. Każdy jest niewolnikiem swojego ciała, które może zachorować. Ludzie mało zamożni są niewolnikami braku pieniędzy, a nie ludzi zamożniejszych. Gdy bogacz daje pieniądze na biednego to wtedy bogacz jest jego niewolnikiem
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
O niewoli możemy mówić wtedy, kiedy istnieje sprzeczna wola różnych ludzi i jednocześnie dominacja jednej strony.
Niektórzy za niewolę pojmują konieczność zrobienia tego czego chcą inni, żeby inni zrobili wzajemnie to czego chce zniewolony.
Niewolą mogą być własne, wewnętrzne i sprzeczne potrzeby.

Najgorzej pod względem poczucia zniewolenia mają osoby niezgodne ze społeczeństwem, są jak niepasujące części wewnątrz działającej skrzyni biegów. Najgorzej, ze poczucia zniewolenia nie da się pozbyć, trzeba byłoby teleportować się do innego, zgodnego środowiska.
Nieustanne poczucie zniewolenia to nieustanne napięcie emocjonalne, co nie może być dobre dla żadnej psychiki.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Najgorsze jest bycie niewolnikiem własnych przekonań, myśli, emocji, pragnień, ciała. Żadne zewnętrzne czynniki nie są w stanie tak mocno Cię zniewolić jak te. W przypadku zniewolenia przekonaniami pacjent nie widzi nawet, że jest zniewolony. Wydaje mu się, że tak ma być i szuka przyczyn nie tam gdzie trzeba. Wydaje mi się, że Ty tak właśnie robisz. Zastanawiałeś się nad tym? W tym momencie powinieneś być spokojny. Jeśli poczułeś nagły zalew emocji gdy to przeczytałeś, to znaczy, że tak jest, a Ty to wypierasz. Ale może to ja się teraz mylę.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Pacjent? Ale jaja .

Wiesz co czuję? Juz nawet przestaję odczuwać beznadzieję i rozczarowanie ludźmi a zaczynam czuć nicość. Czuję pustkę.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To dobrze, bo dopiero na tym etapie odpadają głupie myśli, pojawia się zrozumienie, chłód emocjonalny, także wobec samego siebie. Po jakimś czasie takiego stanu powinny Ci ewoluować przekonania, a co do części z nich będziesz miał potem wrażenie, że to niemożliwe, że tamten Krystkon też miał poczucie "to ja tak myślę", a teraz widzisz jakie to bzdury. I nie jest to w tym momencie zarzut personalny w Twoją stronę - to dotyczy każdego kto się rozwija.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Rozwijać się w kierunku otchłani to dobrze? Na pewno?
To zapowiedź wielkiego szczęścia, już się cieszę
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jakiej znowu otchłani?

Społeczeństwo jest chore, co przejawia się w ludzkich emocjach. Emocje są ściśle skorelowane z przekonaniami. Tworzą ludziom matrix. Polega to na tym, że myślą "JEST tak i tak" zamiast "mój model myślenia pasuje do takich i takich zaobserwowanych zdarzeń". Ważnym elementem matrixa jest przekonanie, że "ja to ja", czyli postać, którą jestem zależy w pełni ode mnie (schizofrenia jak byk).

Różne przypadki życiowe, albo predyspozycje genetyczne mogą spowodować, że człowiek zaczyna dostrzegać, że coś tu jest nie tak. Może np nastąpić punkt kulminacyjny gdy emocje się bronią, a logika atakuje w taki sposób, że nie da się od tego uciec. Część osób w takich sytuacjach:
a) popada w obłęd, przypina sobie łatkę chorego psychicznie, "leczy się" oficjalnymi metodami, czyli jest chory do końca życia, bo te metody wcale nie leczą
b) zaczyna ćpać, nie odrzuca moralności, ale postępuje na odwrót (staje się złym człowiekiem)
c) żyje w świecie własnych urojeń jak np Ty
d) wychodzi ponad emocje, porządkuje w głowie to co do tej pory było chaosem, rozwija się

Większość jednak stara się w ogóle unikać tego typu konfliktów wewnętrznych, wybierając spokojną nieświadomość i bycie marionetką chorych emocji.

Ja nie opisuję żadnej otchłani, tylko katharsis. Teraz Twoje stare programy emocjonalne jeszcze się bronią, więc świat poza nimi wydaje się wrogi, oschły, nieprzytulny. Możliwe, że to etap przejściowy.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Wg tego.co piszesz posiadać kapitał znaczy posiadać wycenę.
>Dla mnie to lipa.

Ale argumentów nie podajesz.

>Wg mnie posiadać kapitał to władać.

Ale argumentów nie podajesz.

>Okłamać umierającego, który boi się śmierci, ze wszystko będzie dobrze.

I to jest fatalne, bo przez to stwierdzenie "wszystko będzie dobrze" traci sens i wartość i gdy ktoś to słyszy, to nie wie czy to prawda czy durne pocieszenie.
04-10-2016 08:34 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>Obaj wiemy, że nie idzie tu o wstyd i reakcję innych na to ile piw wczoraj wypiłeś lub czy lubisz jak ci coś w tyłku wibruje ale o to, co było już uzasadnieniem Jacka dla zatajenia premii w jego firmie, tj. nieakceptowanie podziału i różnic społecznych a za tym i odmowa współdziałania. Chodzi o konflikt jaki wywołałoby to wśród ludzi, który uniemożliwiałby ci tak łatwe uzyskiwanie tak wysokiego dochodu jak dziś

Znaczy, jednej piątej twojego, który uzyskujesz cały dzień pukając w smartfona, WYZYSKIWACZU

>za to umożliwiłoby to łatwiejsze uzyskanie wyższego dochodu sprzątaczce.

A czemu to by jej ułatwiło? Obecnie sprzątaczka nie jest świadoma tego, że prezes bierze więcej niż ona? Zresztą JAWNOŚĆ DOCHODÓW to zupełnie co innego niż JAWNOSC WYDATKÓW. W Norwegii każdy obywatel ma prawo w urzędzie sprawdzić dochody innego (z tym, że sprawdzany z kolei ma prawo wiedzieć, kto go sprawdzał) i takie rozwiązanie wcale by mi nie przeszkadzało. Więc nie pitol mi, o co mi "naprawdę" chodzi, telepato z Bożej laski. W twojej utopii każdy profesjonalny włamywacz wie nie tylko, co masz w domu, ale jeszcze jaki masz zamek w drzwiach.

>Ponadto spójrz na to ze strony innych ludzi.
>Dla ciebie dobrze jest zachować pewne twoje cechy w tajemnicy przed innymi, żeby sprawdzić przed innymi wrażenie kogoś kim nie jesteś.
>Ale czy to jest dobre też dla tych innych? Być oszukanymi pozorami, które stwarzasz?

Ludzie widzą mnie jak sami chcą, nie jestem celebrytą żebym miał specjalistów od pijaru, więc pozwolę sobie nie mieć pojęcia, o czym raczysz pisać.
06-10-2016 08:11 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Dla ciebie dobrze jest zachować pewne twoje cechy w
>> tajemnicy przed innymi, żeby sprawdzić przed innymi wrażenie
>> kogoś kim nie jesteś.

Gościu pytany 3-krotnie zataja czy płaci alimenty na najstarsze dziecko a wszystko, by być "autentycznym"

>> Ale czy to jest dobre też dla tych innych? Być oszukanymi pozorami, które stwarzasz?
> Ludzie widzą mnie jak sami chcą, nie jestem celebrytą żebym miał specjalistów
> od pijaru, więc pozwolę sobie nie mieć pojęcia, o czym raczysz pisać.

Inni zatajać typ zamka w swoich drzwiach - skandal i rozbój w biały dzień, to niedobre!!
Kali "oszukiwać pozorami, które stwarza" np. w kwestii płacenia alimentów - cacy i dobre.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
03-10-2016 14:21 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jeśli jak twierdzisz utrata wartości mienia prowadzi do odebrania
> oszczędności

To ty tak twierdzisz. Ja to za tobą powtórzyłem (że tak twierdzisz).

> to tym bardziej prowadzi do zmniejszenia kredytu

Pisaliśmy już o tym. Dajesz pewien czas na zmniejszenie kredytu, ale nie napisałeś co wtedy jeśli kredytobioraca ze spłaty się nie wywiąże.

> Ty już przecież wiesz jak to ma działać:
> 1. Upadek wycen i spadek wartości mienia nie prowadzi do
> natychmiastowego zmniejszenia limitów oszczędności i kredytu lecz
> stopniowego w tempie 10% obrotów pieniężnych.
> Znaczy jest czas na wydanie oszczędności na zakup opodatkowanego
> mienia jest czas na spłatę kredytu.

Człowiek może zachorować. Co wtedy, gdy nie uciąga spłaty kredytu w wysokości 10% średnich wcześnieszych obrotów? Okres spłaty się wydłuża? Kto ponosi jej ciężar, jeśli wydłuży się na więcej lat niż kredytobiorca przeżyje?

>2. Mienie zawsze można ubezpieczyć

A ubezpiecząjący zawsze może z umowy się wycofać.

> Źródłem prawa/należności jest zgodność woli.

O której wciąż tylko marzysz, marzycielu. A rzeczywistość swoje.

> 3. Nikt nie zmusza cię do wyceny obcego mienia

Nie zmusza, ale świat z natury się kręci: ludzie chcą kupować / sprzedawać, a ty tworzysz tylko hamujące ich złodziejskie zasady.

> Jeśli nie chcesz nabyć zgliszcz nie wyceniaj

A jeśli nie chcesz cierpieć - nie żyj

> jeśli mimo to chcesz uwzględnij to w wycenie

Jesteś idiotą. Właściwie każdy jak mu płonie dom - skorzysta natychmiastowo z najwyższej niewycofanej jeszcze wyceny.

> jeśli nie potrafisz ubezpiecz się na wypadek nabycia zgliszczy

.. w systemie, w którym ubezpieczyciel w każdej chwili może wycofać się z umowy. No tak, i co mi z mojego potrafienia / niepotrafienia?

> Nie ma wiarygodnych ubezpieczeń

To już napisz wprost, że w twoim systemie każdy liczy na łaskę i niełaskę bliźnich, na swoje siły liczyć nie może.

> nikomu bez kar i przemocy nie potrafisz zaufać to podejmij
> się działalności ubezpieczeniowej

Po co?

> i jako pierwszy stan się wiarygodnym ubezpieczycielem mimo
> niepodlegania przymusowej egzekucji

W twoim systemie promującym cwaniactwo każdy uczciwy ubezpieczyciel kończy szybko na bruku, gdyż nie ma z czego wypłacać odszkodowań.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)

>W twoim systemie promującym cwaniactwo każdy uczciwy ubezpieczyciel kończy szybko na bruku, gdyż nie ma z czego wypłacać odszkodowań.

Dlatego, ze przegrywa z nieuczciwym ubezpieczycielem, który niczego nie wypłaca i może zaproponować niższe składki?
Takie rzeczy to tylko w waszym systemie utajnionego kapitału, który jest zatajony, żeby nie było widać, ze człowiek całe życie płacił składki a kiedy przyszło co do czego, to dostał figę z makiem.
03-10-2016 17:59 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dlatego, ze przegrywa z nieuczciwym ubezpieczycielem, który
> niczego nie wypłaca i może zaproponować niższe składki?

.. który zrywa umowy nie będące mu na rękę, a wypełnia wygodne.
Znasz to bardzo dobrze w mikro-skali, prawda? Obecna skala jakoś niewygodna i trzeba ją zmienić na mega-skalę od Tokyo do Los Angeles.

> Takie rzeczy to tylko w waszym systemie utajnionego kapitału, który jest zatajony,
> żeby nie było widać, ze człowiek całe życie płacił składki a kiedy
> przyszło co do czego, to dostał figę z makiem

A coś takiego waćpan w Niemczech i Polsce widział?
www.fakt.p(*)ieccy-emeryci-a-polscy/t2151ky
Czasem warto choć na chwilę porzucić perspektywę zawistnej praczki z przedmieść.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
03-10-2016 14:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jeśli nie chcesz nabyć zgliszcz nie wyceniaj, jeśli mimo to
> chcesz uwzględnij to w wycenie

Dziś często wyceniam rzeczy jak coś kupuję lub sprzedaję (np. na Allegro) ale żadnych tego typu oszukaństw nie lokuję w wycenie. Nie muszę.
Powiedz mi, jest jakiś powód dla którego miałbym zamieniać siekierkę na kijek?

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
03-10-2016 16:21 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>2. Mienie zawsze można ubezpieczyć i nie chcę słuchać bredni, że bez kar ubezpieczenia nie istnieją, bo rzekomo przemoc jest źródłem prawa. To są cholerne szarleyowskie bzdury.

Jeśli wywołujesz moje imię to udowodnij najpierw, że, jak twierdzisz, moja praca to tylko spacerowanie po sadzie
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Przyłączam się do pytania zadanego przez ZaKotem:
> "..Kapitalistą jest więc np. właściciel trzech mieszkań, który je wynajmuje i ma z tego parę tysięcy na miesiąc, a nie jest kapitalistą dentysta zarabiający kilkanaście albo prezes wielkiej firmy z pensją kilkuset tysięcy. I teraz powiedz, w czym ten pierwszy jest bardziej uprzywilejowany wobec drugiego i trzeciego?"

Jak w krainie czarów, każdy wie, że kapitalista rządzi i tak wielu pyta jak to możliwe.

Ustalmy więc.
Kapitalista = właściciel. Właściciel od władać, tak jak władać mieczem, wpływać, kontrolować, sterować, kierować, Władać pracownikiem najemnym to zdecydować za niego jak ma działać.

>Jaką widzisz różnicę między majętnością (posiadaniem) a bogactwem (dysponowaniem kapitałem)?

Hierarchia woli, najważniejsza wola najwyższego kapitałem, to jego wszyscy usłuchają ignorując pozostałych.
farmer (22440 punktów)

>Jak w krainie czarów, każdy wie, że kapitalista rządzi i tak wielu pyta jak to możliwe.
>Ustalmy więc.

Jak w krainie czarów podaż przekroczyła popyt i "kapitalista" wylądował w BERLINIE.
Grzegorz (5685 punktów)
> Kapitalistą jest więc np. właściciel trzech mieszkań, który je wynajmuje i ma z tego parę tysięcy na miesiąc, a nie jest kapitalistą dentysta zarabiający kilkanaście tysięcy. I teraz powiedz, w czym ten pierwszy jest bardziej uprzywilejowany wobec drugiego.

No ja widzę jeden bardzo konkretny plus dla pierwszego, a mianowicie nieporównywalnie niski nakład pracy. Widziałem przy umawianiu się do dentysty jego kalendarz, i nie wyglądało to ciekawie... tymczasem dopóki w mieszkaniu coś się nie zepsuje, a pieniądze z wynajmu przychodzą na czas to ten kto je wynajmuje nie musi robić dokładnie nic.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Kapitalistą jest więc np. właściciel trzech mieszkań, który je wynajmuje i ma z tego parę tysięcy na miesiąc, a nie jest kapitalistą dentysta zarabiający kilkanaście tysięcy. I teraz powiedz, w czym ten pierwszy jest bardziej uprzywilejowany wobec drugiego.
>No ja widzę jeden bardzo konkretny plus dla pierwszego, a mianowicie nieporównywalnie niski nakład pracy. Widziałem przy umawianiu się do dentysty jego kalendarz, i nie wyglądało to ciekawie... tymczasem dopóki w mieszkaniu coś się nie zepsuje, a pieniądze z wynajmu przychodzą na czas to ten kto je wynajmuje nie musi robić dokładnie nic.

Pracą kapitalisty jest wyłącznie podejmowanie decyzji o nabyciu własności i o zbyciu własności. W działalności kapitalisty nie mieści naprawa urządzenia posiadanego mieszkania. Kapitalista nie potrzebuje zarządzać swoją własnością, od tego są najemnicy, kapitalista tylko kupuje i sprzedaje.

Prawdziwi kapitaliści wyłącznie podpisują kwity, a każdy z kwitów dotyczy własności, zobowiązania lub gotówki.
Selanos (12869 punktów)
Zależy jak to rozumieć. Zacząłbym od tego, że arystokracja nadal istnieje i ma się dobrze. 1/3 ziemi w Zjednoczonym Królestwie należy do arystokracji kilkudziesięciu tysięcy ludzi którzy stanowią ułamek procenta populacji kraju. Kilka osób, głów arystokratycznych rodzin może pochwalić się posiadłościami ziemskimi wartymi więcej niż miliard funtów.

Jeśli skupimy się na tym, że arystokracja dziedziczy majątek, to mamy mnóstwo, nazwijmy to "kapitalistów," którzy żyją właśnie w taki sposób. Rockefellerowie posiadają ogromny majątek, ogromne wpływy i zajmują się tym czym kiedyś zajmowała się arystokracja: biznesem i polityką. Mówi się jednak, że najmłodsza generacja Rockefellerów nie jest już tak bogata, ich wpływy również podobno maleją, ale tego nikt nie policzy, bo majątek rodziny rozsiany jest po fundacjach, akcjach firm które powstały ze Standard Oil itd.

Jeśli chodzi o bardziej społeczną rolę arystokracji, tj. filantropia, popularyzacja mody etc. to stawiałbym na to, że jest to dziś rola celebrytów.

Jeśli chodzi o podziały społeczne, to zdaje się, że zarówno arystokracja prawdziwa, jak i kapitaliści którzy za taką mogliby uchodzić są raczej "top-out-of-sight." Może się mylę, ale arystokracja albo najbogatsi z najbogatszych którzy majątek dziedziczą rzadko starają się o miejsca w pierwszym rzędzie jeśli chodzi o np. politykę. Wiadomo, że są, ale w zasadzie nie tak często się ich widuje.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Może się mylę, ale arystokracja albo najbogatsi z najbogatszych którzy majątek dziedziczą rzadko starają się o miejsca w pierwszym rzędzie jeśli chodzi o np. politykę. Wiadomo, że są, ale w zasadzie nie tak często się ich widuje.

Jak już wspominałem kapitalizm i demokracja to dwa odrębne i sprzeczne ze sobą systemy władzy w społeczeństwie. Jeśli chcemy mówić o polityce to powinniśmy ją rozdzielić ze względu na te dwa systemy i mówić o polityce w kapitalizmie (polityce w biznesie) i o polityce w demokracji.

Polityka w biznesie i w demokracji to odrębne od siebie przestrzenie działania.
W jednej walczy się o 1 głos a w drugiej o 1 akt własności.

Nie bez przyczyny najbardziej wpływowi biznesmeni spotykają się z najwyższymi urzędnikami. Dzielą strefy wpływów i uzgadniają jak będą rządzić światem, żeby nie wchodzić sobie w paradę.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365