Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ciężka praca p-osłów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
01-12-2016 22:11Rafał Poniecki (7132 punktów)Ciężka praca p-osłów
Ocena 9 na 9
Pan M. Morawiecki broni dochodów posłów; wysokich i w dodatku nisko opodatkowanych, bo podobno bardzo ciężko pracują. No cóż, żeby przewieźć taczką kilka ton piasku z jednej hałdy na drugą, a potem jeszcze w inne miejsce, to faktycznie trzeba się narobić. Bo dla mnie, laika i w prawie i w polityce, tak wygląda ich praca. Czymże oni się zajmują? Stanowieniem prawa, pisaniem nowych przepisów, ich uchwalaniem. Tylko dlaczego? Rozumiem, że po okresie PRL-u trzeba było to i owo zmienić w przepisach prawa, ale to było ponad 25 lat temu. Pewnie rok by na to wystarczył, nie mówiąc o całej kadencji Sejmu. Przez te ćwierć wieku polskie prawo powinno być już tak wycyzelowane, że przez następne tysiąclecie inne narody mogły by się na nim wzorować. A co mamy?
Na rok bieżący przewiduje się, że w życie wejdą 31813 strony nowych aktów prawnych. Szacunkowo, ktoś chcący się z tym wszystkim zapoznać (a wszystkich nas te akta będą obowiązywać), czytając w tempie jedna strona na dwie minuty, powinien każdego roboczego dnia poswięcić na czytanie 4 godz. i 15 min. A jeśli miałbym (będąc posłem) taki akt prawny zatwierdzić, albo odrzucić, to ta lektura zajęła by mi dwa razy tyle. Nic dziwnego zatem, że posłowie dokarmiają się na sali obrad, albo nawet z przepracowania zdarza im się paść na podłogę w kuluarach sejmowych. To nie Szwecja, gdzie parlamentarzyści pracują 56 razy mniej wydajnie.
barometrprawa.pl/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DyktaFon (9281 punktów)
Myślę, że gdyby dać im te ich pensje i zamknąć ich w jakimś odosobnionym miejscu, to by z tego było mniej strat...
Większe straty powstają w społeczeństwie:
-lekceważenie prawa (bo inaczej nie da się żyć),
-wykorzystywanie kruczków prawnych na swoją korzyść (bo jest to łatwe i dochodowe - w czym celują urzędnicy i państwo),
-cała armia bezsensownych zawodów (doradcy podatkowi i od wszelkich innych "prawnych" bzdur - reszta społeczeństwa musi na to łożyć),
-kiedyś, żeby zacząć coś robić pożytecznego dla społeczeństwa, wystarczyło umieć to zrobić. Dziś to zaledwie pierwszy krok. Jako kolejny, to trzeba opanować całą masę bezsensownych nakazów, zakazów i wytycznych. Dopiero po ich spełnieniu można np. zacząć produkować skarpetki,
-dzisiaj, w dobie "wolności", żeby cokolwiek zrobić (np. przestawić płot, ściąć drzewo, wywiercić studnię na SWOIM terenie) trzeba się pytać o pozwolenie kogoś, kto ma to kompletnie w nosie. Ale jest Panem, bo może powiedzieć "zabraniam!".
-żeby w "wolnym" internecie umieścić stronę www lub swój sklep, to trzeba wiedzieć sporo nie tylko z informatyki (co zrozumiałe), ale głównie z prawa i odkrywczych przepisów

Podsumowując: twórczość prawna ma przed sobą świetlaną przyszłość
02-12-2016 16:26 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>-dzisiaj, w dobie "wolności", żeby cokolwiek zrobić (np. przestawić płot, ściąć drzewo, wywiercić studnię na SWOIM terenie) trzeba się pytać o pozwolenie kogoś, kto ma to kompletnie w nosie. Ale jest Panem, bo może powiedzieć "zabraniam!".

1 Nie przesadzaj, wolno Ci przestawić płot, jedynym ograniczeniem jest to, że musisz to zrobić w obrębie swojej posesji, a to chyba oczywiste
2 Gdybyś chciał wykopać studnię na SWOIM terenie, 6 metrów od domu sąsiada, to podmyjesz mu fundamenta domu. Dobrze, że Ci nie wolno
3 Istnieje coś takiego jak PZP
3.1 Nie wolno Ci np postawić betonowego ogrodzenia na swojej posesji....
3.2 Sąsiadowi nie wolno wybudować spalarni odpadów ani kuźni Ty zyskujesz więcej
3.3 Istnieje coś takiego jak ład przestrzenny. Zobacz niektóre polskie miasta w których nie było PZP przespaceruj się krakowskimi ulicami Na Mostkach, Gryczaną, Gospodarską, tam szanowano "święte prawo własności" i teraz mieszkańcy użalają się że do domów muszą chodzić z zamkniętymi oczyma, z powodu urbanistycznego bajzlu.

Jesteśmy stadem/plemieniem/społeczeństwem i jako stado/plemię/społeczeństwo odnieśliśmy ewolucyjny sukces, nie jako pojedyncze jednostki
Jeśli masz inne zdanie, polecam tydzień w Tajdze.

02-12-2016 20:42 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)

>1 Nie przesadzaj, wolno Ci przestawić płot, jedynym ograniczeniem jest to, że musisz to zrobić w obrębie swojej posesji, a to chyba oczywiste

To spróbuj to zrobić I opowiedz na forum o dalszych przygodach, jak uczynny sąsiad doniesie do urzędu o tej radosnej twórczości.

>2 Gdybyś chciał wykopać studnię na SWOIM terenie, 6 metrów od domu sąsiada, to podmyjesz mu fundamenta domu. Dobrze, że Ci nie wolno

Wnoszę z innych wpisów, że masz wykształcenie techniczne... Więc nawet nie chce mi się takiej bzdury komentować.

>3 Istnieje coś takiego jak PZP
>3.1 Nie wolno Ci np postawić betonowego ogrodzenia na swojej posesji....

Bo beton jest jakiś gorszy od stali lub drewna? A jak akurat wolę beton? Swojego czasu urzędnicy też woleli beton, tyle że na ściany domów. Ostatnio się zmieniły gusta?

>3.2 Sąsiadowi nie wolno wybudować spalarni odpadów ani kuźni Ty zyskujesz więcej

Takie "inteligentne" tłumaczenie b. często słyszę. Nie wolno też mu wybudować pomieszczenia gospodarczego ani postawić garażu. I co z tego? Tylko tyle, że on ma ten swój teren i jakoby go nie miał

>3.3 Istnieje coś takiego jak ład przestrzenny. Zobacz niektóre polskie miasta w których nie było PZP przespaceruj się krakowskimi ulicami Na Mostkach, Gryczaną, Gospodarską, tam szanowano "święte prawo własności" i teraz mieszkańcy użalają się że do domów muszą chodzić z zamkniętymi oczyma, z powodu urbanistycznego bajzlu.

Przespaceruj się może krakowską starówką i wyobraź sobie, jakby tam wyglądało, gdyby urzędnicy ileś wieków temu wprowadzili tam swój ład. Trzymam kciuki za bujną wyobraźnię...

>Jesteśmy stadem/plemieniem/społeczeństwem i jako stado/plemię/społeczeństwo odnieśliśmy ewolucyjny sukces, nie jako pojedyncze jednostki
>Jeśli masz inne zdanie, polecam tydzień w Tajdze.

Ja polecam tydzień w jakimś chińskim mieście kilkumilionowym. Pewnie tam byś się doskonale czuł wśród milionów.... Uważasz tą propozycję za idiotyczną? Ja Twoją też.

Pozdrawiam i życzę sukcesów we wmawianiu sobie, jak to fajnie wśród gąszczu przepisów. Ludziom można wszystko wmówić, co widać...
02-12-2016 20:55 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>1 Nie przesadzaj, wolno Ci przestawić płot, jedynym ograniczeniem jest to, że musisz to zrobić w obrębie swojej posesji, a to chyba oczywiste
>To spróbuj to zrobić I opowiedz na forum o dalszych przygodach, jak uczynny sąsiad doniesie do urzędu o tej radosnej twórczości.
Nie wiem po co miałbym to robić,płot stoi gdzie ma stać (10- 600 cm od granicy działki), ale płot możesz sobie nawet w poprzek działki postawić. Ja mam działkę przedzieloną także płotem wewnątrz

>>2 Gdybyś chciał wykopać studnię na SWOIM terenie, 6 metrów od domu sąsiada, to podmyjesz mu fundamenta domu. Dobrze, że Ci nie wolno
>Wnoszę z innych wpisów, że masz wykształcenie techniczne... Więc nawet nie chce mi się takiej bzdury komentować.
Skoro traktujesz to jak bzdurę, to raczej o technice pojęcia nie masz

>>3 Istnieje coś takiego jak PZP
>>3.1 Nie wolno Ci np postawić betonowego ogrodzenia na swojej posesji....
>Bo beton jest jakiś gorszy od stali lub drewna? A jak akurat wolę beton? Swojego czasu urzędnicy też woleli beton, tyle że na ściany domów. Ostatnio się zmieniły gusta?
Nie wiem jakie gusta obowiązują w Twojej gminie, ale sądzę, że każda przestrzeń będzie wyglądała szpetnie, jeśli jeden postawi ażurowe stalowe ogrodzenie, drugi beton, trzeci sztachety a czwarty zabije dechami. Podałem Ci przykłady z Krakowa , ale gotów jestem stawić śliwowicę, że i w Poznaniu i podpoznańskich wsiach taki bajzel urbanistyczny występuje, bo każdy na swoim "pan"

>>3.2 Sąsiadowi nie wolno wybudować spalarni odpadów ani kuźni Ty zyskujesz więcej
>Takie "inteligentne" tłumaczenie b. często słyszę. Nie wolno też mu wybudować pomieszczenia gospodarczego ani postawić garażu.
Wolno, byle zgodnie z prawem. Niemniej do przykładu spalarni czy hałaśliwej kuźni się nie odniosłeś.

>>3.3 Istnieje coś takiego jak ład przestrzenny. Zobacz niektóre polskie miasta w których nie było PZP przespaceruj się krakowskimi ulicami Na Mostkach, Gryczaną, Gospodarską, tam szanowano "święte prawo własności" i teraz mieszkańcy użalają się że do domów muszą chodzić z zamkniętymi oczyma, z powodu urbanistycznego bajzlu.
>Przespaceruj się może krakowską starówką i wyobraź sobie, jakby tam wyglądało, gdyby urzędnicy ileś wieków temu wprowadzili tam swój ład.
Rozczaruję Cię, nie tylko znam krakowską starówkę, ale wiem, też że nadając prawa miejskie określano, co gdzie i jak ma prawo na własnej działce budować. W Poznaniu tak powstawały kamieniczki w pierzei głównego Ratusza.



Bez planu wdupiono na Rynek jakieś betonowe wojskowe muzeum.


>>Jesteśmy stadem/plemieniem/społeczeństwem i jako stado/plemię/społeczeństwo odnieśliśmy ewolucyjny sukces, nie jako pojedyncze jednostki
>>Jeśli masz inne zdanie, polecam tydzień w Tajdze.
>Ja polecam tydzień w jakimś chińskim mieście kilkumilionowym. Pewnie tam byś się doskonale czuł wśród milionów.... Uważasz tą propozycję za idiotyczną?
Znam i milionowe miasta, wolę Syberię. I wiem, że jednostka sobie sama nie radzi, anie w Meksyku ani w Tajdze

>Pozdrawiam i życzę sukcesów we wmawianiu sobie, jak to fajnie wśród gąszczu przepisów. Ludziom można wszystko wmówić, co widać...
Nie twierdzę że fajnie jest wśród gąszczu przepisów, zostaw Olsonom konfabulacje na mój temat, twierdzę, że niektóre przepisy są potrzebne.
Mam samochód i NIE wolno mi MOIM samochodem jeździć lewą stroną drogi bo.. gąszcz przepisów?
05-12-2016 00:49 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)
>>1 Nie przesadzaj, wolno Ci przestawić płot, jedynym ograniczeniem jest to, że musisz to zrobić w obrębie swojej posesji, a to chyba oczywiste
>To spróbuj to zrobić

Betonowy jest do jakiejś wysokości nie pamiętam ile.
Siatkowy bez ograniczeń (podwójny też). Skos nie może mieć drutu kolczastego.
Garaż zgłaszasz do starostwa (lokalizacje,wielkość), po miesiącu budujesz jak nie ma zastrzeżeń (podobnie masz antenowy, wiate /etc).

>>Jesteśmy stadem/plemieniem/społeczeństwem i jako stado/plemię/społeczeństwo odnieśliśmy ewolucyjny sukces, nie jako pojedyncze jednostki
>>Jeśli masz inne zdanie, polecam tydzień w Tajdze.
>Ja polecam tydzień w jakimś chińskim mieście kilkumilionowym. Pewnie tam byś się doskonale czuł wśród milionów.... Uważasz tą propozycję za idiotyczną? Ja Twoją też.

W Tajdze jest Rosja, nie wiem jak tam z tym (miałbym lekkiego stracha, kundle moga pogonić Tygrysa Syberyjskiego, jakby zszedł przypadkiem można dostać za to kare śmierci jako kłusownik, ogólnie chyba nieciekawie).

Na dźungle w Amazoni się z wybranym stadem CAO pisze od razu (nie w obszarze natywnych plemion prymitywnych). Były przypadki ludzi co się sami rozbijali samolotami i nic im się nie działo bez przygotowania w dżungli Amazonii.

Poznań jeden dzień mi do alergii na miasto starcza.
05-12-2016 07:26 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>>1 Nie przesadzaj, wolno Ci przestawić płot, jedynym ograniczeniem jest to, że musisz to zrobić w obrębie swojej posesji, a to chyba oczywiste
>>To spróbuj to zrobić
>Betonowy jest do jakiejś wysokości nie pamiętam ile.

Zbudowałem dom w Polsce. Droga przez mękę, ale nie z powodu przepisów czy urzędów. Dwie wizyty w starostwie wystarczą. Problem mają ideolodzy, bo uważają że mają prawo postawić dom bez projektu i bez odbiorów. Właściwie to nawet bym im pozwolił, pod warunkiem, że w odległości od drogi, żeby gruz nikogo nie zabił, tak jak właściciel prywatnego samochodu może swoją prywatną drogą jeździć bez hamulca.

Drogę przez mękę zafundowali mi polscy przedsiębiorcy. Ci mali, właściciele kilkuosobowych firm budowlanych, bez umiejętności budowania, bez znajomości kalendarza, nierozumiejący pojęć "termin" "jakość" "uczciwość" "umowa"
Oczywiście ich narzekania na państwo, rząd, urzędników, podatki, inspekcje możesz sobie wyobrazić, tymczasem gdyby nie odbiór budynku przez uprawnionego specjalistę, dom zagrażałby bezpieczeństwu i "majster" musiał poprawiać, a innych "majstrów" dopiero sąd pogonił i nakazał zwrot zapłaconych pieniędzy i zwrot za materiały.

Problem mają ideolodzy, bo dla nich 100 godzin użerania się w majstrem, to "wolny rynek" są w stanie to zaakceptować, a kwadrans w urzędzie (lub przed kompem) to niewolenie obywatela

>W Tajdze jest Rosja, nie wiem jak tam z tym
Tajga jest tak wielka, że nie opiszesz jej jednym tomem.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Problem mają ideolodzy, bo dla nich 100 godzin użerania się w majstrem, to "wolny rynek" są w stanie to zaakceptować, a kwadrans w urzędzie (lub przed kompem) to niewolenie obywatela

Na wolnym rynku taki majster miałby dużo gorzej. Dziś państwo przejmuje wiele ról społecznych, np większość ludzi myśli, że ktoś nadzoruje takie firmy i fachowiec to fachowiec, a szczególnie w branży budowlanej roi się od alkoholików i melepectwa. Dzisiaj coraz więcej usług można oceniać w internecie, więc pewnie problem takich firm sam się rozwiąże, jeśli takie ocenianie wejdzie ludziom w nawyk (szczególnie gdy ktoś im zawala robotę).
13-12-2016 06:08 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>>Problem mają ideolodzy, bo dla nich 100 godzin użerania się w majstrem, to "wolny rynek" są w stanie to zaakceptować, a kwadrans w urzędzie (lub przed kompem) to niewolenie obywatela
>Na wolnym rynku taki majster miałby dużo gorzej. Dziś państwo przejmuje wiele ról społecznych, np większość ludzi myśli, że ktoś nadzoruje takie firmy i fachowiec to fachowiec, a szczególnie w branży budowlanej roi się od alkoholików i melepectwa. Dzisiaj coraz więcej usług można oceniać w internecie, więc pewnie problem takich firm sam się rozwiąże, jeśli takie ocenianie wejdzie ludziom w nawyk (szczególnie gdy ktoś im zawala robotę).
Nic się nie rozwiążę, bo żadnego "wolnego rynku" tu nigdy nie było, nie ma i nie będzie.
Kluczowe dla rozwoju tej branży są zawsze inwestycje publiczne.
I na prawdę nic nie zmienia, że w tym chorym kraju, były one na siłę, celem sprywatyzowania publicznych pieniędzy, być zwykle przepuszczane przez tzw. deweloperkę, aby ostatecznie... nie osiągnąć oczywiście koniecznego skutku, czyli zmniejszenia tzw. mieszkaniowej dziury.
13-12-2016 06:14 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>Zbudowałem dom w Polsce. Droga przez mękę, ale nie z powodu przepisów czy urzędów. Dwie wizyty w starostwie wystarczą. Problem mają ideolodzy, bo uważają że mają prawo postawić dom bez projektu i bez odbiorów. Właściwie to nawet bym im pozwolił, pod warunkiem, że w odległości od drogi, żeby gruz nikogo nie zabił, tak jak właściciel prywatnego samochodu może swoją prywatną drogą jeździć bez hamulca.
>Drogę przez mękę zafundowali mi polscy przedsiębiorcy. Ci mali, właściciele kilkuosobowych firm budowlanych, bez umiejętności budowania, bez znajomości kalendarza, nierozumiejący pojęć "termin" "jakość" "uczciwość" "umowa"
>Oczywiście ich narzekania na państwo, rząd, urzędników, podatki, inspekcje możesz sobie wyobrazić, tymczasem gdyby nie odbiór budynku przez uprawnionego specjalistę, dom zagrażałby bezpieczeństwu i "majster" musiał poprawiać, a innych "majstrów" dopiero sąd pogonił i nakazał zwrot zapłaconych pieniędzy i zwrot za materiały.
>Problem mają ideolodzy, bo dla nich 100 godzin użerania się w majstrem, to "wolny rynek" są w stanie to zaakceptować, a kwadrans w urzędzie (lub przed kompem) to niewolenie obywatela

Święte słowa. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ludzie, którzy głoszą takie brednie, albo udają, albo na prawdę nigdy nie widzieli kraju, w którym w praktyce nie ma pozwoleń na budowę, ani gminnego planowania przestrzennego. Co jest o tyle niepokojące dla ich kontaktu z rzeczywistością, że takie kraje są regularnie pokazywane w TV co najmniej raz do roku - budynek się wali, giną setki lub tysiące ludzi, katastrofa na cały świat. Trzeba mieć na prawdę dziury w mózgu, żeby nie łączyć takich oczywistych faktów. Zresztą w RP też już była taka katastrofa, której przyczyną było właśnie niezadziałanie w praktyce słusznego prawa budowlanego. Czy na prawdę tak trudno ogarnąć, że promuje się działania, na których końcu jest ... po prostu więcej podobnych tragedii.
13-12-2016 07:54 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)

>Święte słowa. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ludzie, którzy głoszą takie brednie, albo udają, albo na prawdę nigdy nie widzieli kraju, w którym w praktyce nie ma pozwoleń na budowę, ani gminnego planowania przestrzennego.

Zależy co budujesz. Trudno zrobić kataklizm z setkami ofiar stawiając jurtę w stepie (najbardziej mi się na chatę podoba,lokalizacja typu step też).

Co do reszty to się zgadzam (adaptacja sklepu na chatę to też droga przez mękę tylko że tam zazwyczaj nie masz zagrożeń jak budynek sprawny bo on już jest, większość poprawiałem sam, hit to faza do uziemienia przez uprawnionego elektryka
Grumman Avenger (227 punktów)
(zablokowany)
Dla mnie istnienie parlamentu jest absurdem. Zakłada ono bowiem, że trzeba tworzyć coraz to nowe przepisy prawa, bo dotychczasowe są złe. A dlaczego są złe? Bo nie odpowiadają ideologii prezentowanej przez aktualną władzę. Tak więc nie to złe co błędne, ale to co władzy się nie podoba. Tym samym źródłem prawa są osobiste przekonania członków rządzącej partii, ich fobie, psychiczne problemy, włażenie w d00py wyborcom, robienie dobrze sponsorom.
Nie ma to kompletnie nic wspólnego z myśleniem o rozwoju państwa, pomyślności wszystkich obywateli, wzmacnianiu pozycji państwa na arenie międzynarodowej.

Publikowane są rankingi aktywności parlamentarzystów, ci najmniej aktywni są piętnowani, ci najbardziej aktywni są stawiani za wzór. A powinno być dokładnie odwrotnie (przy założeniu, że musimy mieć ten zbędny parlament).
02-12-2016 21:51 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)
>Dla mnie istnienie parlamentu jest absurdem.
Sejm nie jest jedynie od uchwalania prawa. Jest reprezentantem spoleczenstwa. Pelni role kontrolna wobec rzadu. Jesli Sejm nie zgadza sie z polityka rzadu, ten upada.
03-12-2016 00:25 
 Ocena 1 na 3
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ano właśnie. Czyli społeczeństwo alkoholików zareaguje oburzeniem na propozycję odwyku. Dlatego właśnie plebs należy odciąć od wpływu na władzę.
03-12-2016 01:22 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>Ano właśnie. Czyli społeczeństwo alkoholików zareaguje oburzeniem na propozycję odwyku. Dlatego właśnie plebs należy odciąć od wpływu na władzę.

A po czym poznać, kto jest plebsem i kto powinien o tym decydować?
03-12-2016 11:43 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jestem przeciwnikiem demokracji, więc nie muszę tego rozpoznawać. Automatycznie w moim systemie ludzie przestaliby być wrogami, bo wujek komunista nie głosowałby na socjalistów chcących zabrać mi prywatne pieniądze, więc nie musiałbym go nienawidzić. Nie musiałbym mówić komuś grubemu żeby schudł, bo po prostu płaciłby wyższy podatek i nagle okazałoby się, że pieniążki są ważniejsze od zdrowia gdy nie ma leczenia na cudzy koszt i wypierania świadomości konsekwencji. Dziś ludzie mają samowolkę i zobacz czym to się kończy. Nie ma żadnych wartości, ludzie są skłóceni, rośnie liczba zaburzeń psychicznych, depresji, nałogów itd.
04-12-2016 19:35 
 Ocena 5 na 5
Celecrin (6386 punktów)
> Nie ma żadnych wartości, ludzie są skłóceni, rośnie liczba zaburzeń psychicznych, depresji, nałogów itd.
Większej durnoty nie widziałem na Forum od dawna (nie czytam Twoich wypowiedzi). Żyłem w czasie dyktatury w Polsce i problemu nałogów nie wyeliminowano, wręcz przeciwnie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No ale może czytaj ze zrozumieniem, bo nie pisałem, że dyktatura z gatunku tych, które były miałaby wyeliminować problem. Jak ktoś tak przekręca wpisy to wiadomo, że to dlatego, że nie ma racji i czuje dysonans poznawczy.
05-12-2016 00:54 
 Ocena 4 na 4
Celecrin (6386 punktów)
>No ale może czytaj ze zrozumieniem, (ad personam #1)
To zrozum to:
Jakakolwiek dyktatura nie rozwiaze problemu nalogow, biedy, nierownosci spolecznych itd., nawet Twoja wysniona idylliczna dyktatura.
Natomiast jestem na 110% procent przekonany ze kazdy dyktator sadzil ze jego dyktatura jest lekarstwem na wszystkie problemy.
> Jak ktoś tak przekręca wpisy to wiadomo, że to dlatego, że nie ma racji i czuje dysonans poznawczy.(ad personam #2
Jak ktos uzywa argumentow do osoby to znaczy, ze dlatego, iz nie ma racji i czuje dysonans poznawczy.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jakakolwiek dyktatura nie rozwiaze problemu nalogow, biedy, nierownosci spolecznych itd., nawet Twoja wysniona idylliczna dyktatura.

Nie ma mojej idyllicznej dyktatury. Optymalizacja nie polega na ideałach. Zawsze będzie bardziej źle niż dobrze, bo taki jest świat. Może jedynie AI to zmieni, ale na dziś nie ma takiej opcji. Chodzi o to, że problem nałogów, depresji i zaburzeń psychicznych rośnie, a więzi społeczne są coraz mocniej osłabiane. Oczywiście ma na to wpływ wiele czynników, ale jednym z głównych jest system wynikający bezpośrednio z demokracji. Wartości są rozmyte przez społeczny permisywizm wynikający z dążenia do "równości".

>Natomiast jestem na 110% procent przekonany ze kazdy dyktator sadzil ze jego dyktatura jest lekarstwem na wszystkie problemy.

Tego nie wiem, ale to jest nieistotne do czego byli przekonani dotychczasowi dyktatorzy. Żaden nie był do tej pory odpowiedni.

>> Jak ktoś tak przekręca wpisy to wiadomo, że to dlatego, że nie ma racji i czuje dysonans poznawczy.(ad personam #2
>Jak ktos uzywa argumentow do osoby to znaczy, ze dlatego, iz nie ma racji i czuje dysonans poznawczy.
>

Ale to nie był ad personam, tylko stwierdzenie faktu. Jeśli ktoś przekręca, to wytknięcie mu tego jest mocnym argumentem.
05-12-2016 13:22 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)
>Jestem przeciwnikiem demokracji, więc nie muszę tego rozpoznawać.
A co za różnica, demokracja czy nie, jeśli chcesz nie dopuścić plebsu do władzy, musisz mieć jakieś konkretne kryteria umożliwiające odróżnienie plebsu od nie-plebsu, żeby było wiadomo, kogo dopuszczać, a kogo nie.

>Automatycznie w moim systemie ludzie przestaliby być wrogami, bo wujek komunista nie głosowałby na socjalistów chcących zabrać mi prywatne pieniądze, więc nie musiałbym go nienawidzić.
Może ty akurat nienawidzisz ludzi z takiego powodu, a inni mają inne powody. Chyba zdajesz sobie sprawę, że nienawiść istniała także przed nastaniem demokracji?

>Nie musiałbym mówić komuś grubemu żeby schudł,
A teraz czujesz taki przymus? Ja na przykład nie muszę.

>bo po prostu płaciłby wyższy podatek
Yyy... w twojej utopii podatek jest proporcjonalny do wagi? "Każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem szczególnym dobrem narodu"...

>Dziś ludzie mają samowolkę i zobacz czym to się kończy. Nie ma żadnych wartości, ludzie są skłóceni,
Wartości jest mnóstwo, natomiast nie ma jakiegoś uniwersalnego systemu wartości, nie tylko w skali państwa, ale nawet rodziny. Mnie to się akurat podoba, ale to rzecz gustu. Ten stan jest spowodowany nie zadna demokracją, ale rozwojem ekonomicznym. Nasi przodkowie - nie jacyś jaskiniowcy, ale jeszcze na początku XX wieku - w większości całe zycie spędzali w jednej grupie znajomych - rodziny i sąsiadów. Obecnie ludzie są wymieszani, zmieniają wciąż miejsce zamieszkania i pracy, grupy zaś są nietrwałe. Powstało zupełnie nowe społeczeństwo "ludzkich atomów" a demokracja jest jedynym sensownym sposobem zarządzania tym chaosem. Alternatywą jest przekształcenie społeczeństwa w sektę, co dla wielu było kuszące (choćby dla komunistów, albo islamskich fanatyków), ale nikomu się jeszcze nie udało.

>rośnie liczba zaburzeń psychicznych, depresji, nałogów itd.
Ja bym powiedział, że rośnie liczba diagnoz. Kiedyś człowiek nie miał zaburzeń, tylko był głupim bucem.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Jestem przeciwnikiem demokracji, więc nie muszę tego rozpoznawać.
>A co za różnica, demokracja czy nie, jeśli chcesz nie dopuścić plebsu do władzy, musisz mieć jakieś konkretne kryteria umożliwiające odróżnienie plebsu od nie-plebsu, żeby było wiadomo, kogo dopuszczać, a kogo nie.

Przecież już Ci przedtem odpowiadałem na to samo zagadnienie. W tym wątku kilka postów wyżej...

Skoro nie ma demokracji to nie ma także potrzeby tworzenia kryteriów odróżniających plebs od nie plebsu.

>>Automatycznie w moim systemie ludzie przestaliby być wrogami, bo wujek komunista nie głosowałby na socjalistów chcących zabrać mi prywatne pieniądze, więc nie musiałbym go nienawidzić.
>Może ty akurat nienawidzisz ludzi z takiego powodu, a inni mają inne powody. Chyba zdajesz sobie sprawę, że nienawiść istniała także przed nastaniem demokracji?

A czy pisałem, że nie istniała? Podałem tylko argument na to, że demokracja nasila nienawiść, tworzy niepotrzebne podziały. Gdy jakaś grupa ludzi ma na mnie wpływ, a ja nie mogę nic z nim zrobić (a tak się dzieje w demokracji), to jeśli to dla mnie złe to muszę ich nienawidzić. Chyba, że zło dla mnie byłoby sprawiedliwością, to wtedy musiałbym nienawidzić czynników, które to zło spowodowały. Czyli gdybym teraz czerpał niezasłużone korzyści z obecnego systemu, to nie mógłbym nienawidzić tego kto by to uniemożliwił w ramach sprawiedliwości.

>>Nie musiałbym mówić komuś grubemu żeby schudł,
>A teraz czujesz taki przymus? Ja na przykład nie muszę.

Nie muszę, bo takie coś nic nie da. Znów czepiasz się słówek. Chodziło o eliminację problemu przez rząd i myślę, że podatek spokojnie załatwiłby sprawę.

>>bo po prostu płaciłby wyższy podatek
>Yyy... w twojej utopii podatek jest proporcjonalny do wagi? "Każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem szczególnym dobrem narodu"...

Nie, ale złe decyzje powinny być karane tu i teraz, bo tam gdzie kara jest odroczona, jak widać nie eliminuje to problemu głupoty.

>>Dziś ludzie mają samowolkę i zobacz czym to się kończy. Nie ma żadnych wartości, ludzie są skłóceni,
>Wartości jest mnóstwo, natomiast nie ma jakiegoś uniwersalnego systemu wartości, nie tylko w skali państwa, ale nawet rodziny. Mnie to się akurat podoba, ale to rzecz gustu. Ten stan jest spowodowany nie zadna demokracją, ale rozwojem ekonomicznym. Nasi przodkowie - nie jacyś jaskiniowcy, ale jeszcze na początku XX wieku - w większości całe zycie spędzali w jednej grupie znajomych - rodziny i sąsiadów. Obecnie ludzie są wymieszani, zmieniają wciąż miejsce zamieszkania i pracy, grupy zaś są nietrwałe.

Wiedza prowadzi do konkluzji, że moralność to jedynie mechanizm społeczny i nie ma prawdziwej ontologicznie moralności, a są jedynie różne systemy. Niektóre są przejaskrawione i widać na ich przykładach głupotę i brak wartości, co prowadzi do nihilizmu. Ludzie płytcy, bezmyślni nie analizują tego, tylko przejmują losowe memy z otoczenia i owszem, dziś moralność się rozmyła bo te memy wzajemnie sobie przeczą i nie tworzą żadnego spójnego systemu etycznego. W takiej sytuacji pojawia się silna potrzeba ustalenia nowych wartości, które ustaliłyby spójność grupy.

>Powstało zupełnie nowe społeczeństwo "ludzkich atomów" a demokracja jest jedynym sensownym sposobem zarządzania tym chaosem.

Jest najbardziej bezsensownym sposobem i przeniesieniem tego chaosu na szczebel zarządzania. Społeczna papka jeszcze bardziej się rozpapkowuje, co prowadzi do wybierania takich papko-partii jak np PO, a gdy ludzie mają dość, to do głosu dochodzą prymitywne mniejszości, które jednak na demokrację wystarczą i rządzi sobie taki PiS.

>Alternatywą jest przekształcenie społeczeństwa w sektę, co dla wielu było kuszące (choćby dla komunistów, albo islamskich fanatyków), ale nikomu się jeszcze nie udało.

Nieprawda. Alternatywą jest odpowiednio zmodyfikowana dyktatura.

Opieranie się na iluzorycznym wyborze szarych mas to kompletny bezsens. Rozumiem to jedynie jako wybór wynikający ze strachu przed złym dyktatorem, ale w takim razie demokracja staje się mniejszym złem, a jednocześnie większym złem od dobrego systemu. Mamy się poddać, stwierdzić że dobry system nigdy nie zaistnieje i jesteśmy skazani na degrengoladę?

>>rośnie liczba zaburzeń psychicznych, depresji, nałogów itd.
>Ja bym powiedział, że rośnie liczba diagnoz. Kiedyś człowiek nie miał zaburzeń, tylko był głupim bucem.
>

Teraz też jest głupim bucem. Rośnie liczba diagnoz bo rośnie liczba zaburzeń. Z jednej strony to efekt braku głupoty potrzebnej do bycia szczęśliwym poprzez wiarę w swój ograniczony skrawek świata, ale z drugiej to także efekt pogarszających się więzi społecznych, co wynika wprost z systemu będącego efektem rządów plebsu.

Na poziomie globalnym nie dba się o nic, nawet o zdrowie planety i ludzi, to dlaczego ja miałbym wyznawać jakieś wartości, które i tak przepadłyby w gąszczu tej mentalnej stęchlizny plebsu? Pozostaje życie z dnia na dzień, bezsens istnienia, pogarda do tych, którzy imitują wartości.
05-12-2016 19:10 
 Ocena 4 na 4
Episode_2 (3284 punktów)
>Nie ma żadnych wartości, ludzie są skłóceni, rośnie liczba zaburzeń psychicznych, depresji, nałogów itd.
I koniec świata się zbliża.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Niestety koniec świata jeszcze nie. Miałbym wierzyć w happy end?
Grumman Avenger (227 punktów)
(zablokowany)
>A po czym poznać, kto jest plebsem
Głąby, debile, idioci, durnie, głupcy, kretyni, tumany, "inteligentni inaczej"...

>i kto powinien o tym decydować?
Decyduje o tym natura.
03-12-2016 13:15 
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)
>>A po czym poznać, kto jest plebsem
>Głąby, debile, idioci, durnie, głupcy, kretyni, tumany, "inteligentni inaczej"...
>>i kto powinien o tym decydować?
>Decyduje o tym natura.
>
Grumman. Olson się sam stacza jak alkoholik mówiący, że nie jest alkoholikiem a smakoszem. To jego sprawa. Na razie jest na etapie obskurnej obrzydliwości. Zostaw jego wypowiedzi, bo nic nie znaczą.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
03-12-2016 13:40 
 0 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Co za bzdury. Tradycyjnie bez żadnego pokrycia i argumentacji. Standard.
04-12-2016 18:29 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)
>Ano właśnie. Czyli społeczeństwo alkoholików zareaguje oburzeniem na propozycję odwyku. Dlatego właśnie plebs należy odciąć od wpływu na władzę.
Jakiś bełkot. Zdefiniuj "społeczeństwo alkoholików", albo lepiej nie. Odpocznij od myślenia, ok.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie odpowiadam za niezrozumienie metafor i emocjonalne problemy użytkowników.
05-12-2016 01:13 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>Nie odpowiadam za niezrozumienie metafor i emocjonalne problemy użytkowników.
Przeciez do licha wlasnie odpowiedziales.

Jesli 'spoleczenstwo alkoholikow' jest metafora to calkowicie nietrafiona, nie wiem jak ma sie to do plebsu. Alkoholik jest spolecznie uposledzony, a plebs nie musi tworzyc spoleczenstwa dysfunkcyjnego. Spoleczenstwa demokratyczne maja takie wladze na jakie zasluguja, te w dyktaturze takie na ktore nie zasluguja (oprocz Rosji).
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ok, to już wytłumaczę to proste porównanie. Otóż chodzi o to, że plebs nie wie co jest dla niego dobre, domaga się obietnic na już, a nie interesuje go długofalowość. Wyobraź sobie, że politycy powiedzą ludziom "będzie wam się żyło gorzej przez 10 lat, trzeba zacisnąć pasa, ale dzięki temu za 10 lat będzie lepiej, a najlepiej odczują to wasze dzieci i wnuki". Byłby lament. Za to nie ma go gdy rząd doraźnie "pomaga" tu i teraz, co odbije się na przyszłości. Tego dotyczyło porównanie do alkoholików.

Kolejna kwestia to podatność na obietnice. Ludzie chcą być oszukani i wybiorą tego kto więcej obieca, albo wybiorą jedną partię tylko ze strachu przed inną.

Przerażające są przekonania plebsu. Powtarzają zasłyszane rzeczy na zasadzie kopiuj-wklej. Tych ludzi trzeba przede wszystkim odciąć od iluzji wpływu na państwo, bo i tak oni go nie mają, tylko ci którzy nimi manipulują i odpowiadają za ich przekonania.
Celecrin (6386 punktów)
>Otóż chodzi o to, że plebs nie wie co jest dla niego dobre, domaga się obietnic na już, a nie interesuje go długofalowość.
Co jest cecha charakterystyczna dla plebsu?
>Kolejna kwestia to podatność na obietnice. Ludzie chcą być oszukani i wybiorą tego kto więcej obieca, albo wybiorą jedną partię tylko ze strachu przed inną.
Znów to cecha przypisana do plebsu?

W Polsce zawiodly ludzi po kolei wszystkie partie i kolalicje. Teraz czas na PiS, i tyle. Tez sie ludzie zawioda. PiS pusci nas z torbami ale tego sie trzeba nauczyc, niestety. Nawet zdobycie przez PiS pelni wladzy nie pomoze im (trubunal itd).

Ale chwile PiS jest w zasadzie DYKTATURA, gdzie cala wladza w Polsce podlega jednemu czlowiekowi. Naczelnikowi panstwa Jaroslawowi, pierwszemu tego imienia.
Powinienes byc szczesliwy.
09-12-2016 02:59 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Otóż chodzi o to, że plebs nie wie co jest dla niego dobre, domaga się obietnic na już, a nie interesuje go długofalowość.
>Co jest cecha charakterystyczna dla plebsu?
>>Kolejna kwestia to podatność na obietnice. Ludzie chcą być oszukani i wybiorą tego kto więcej obieca, albo wybiorą jedną partię tylko ze strachu przed inną.
>Znów to cecha przypisana do plebsu?

tak, to cechy plebsu

>W Polsce zawiodly ludzi po kolei wszystkie partie i kolalicje. Teraz czas na PiS, i tyle. Tez sie ludzie zawioda. PiS pusci nas z torbami ale tego sie trzeba nauczyc, niestety.

Nie ma czasu na naukę. Może być po zawodach, bo już szczególnie w Polsce demokracja jest niewypałem i tutaj przydałyby się nowe porządki. Spójrz na pomysły jakie ma PiS. Przecież ten program nie jest w najmniejszym stopniu fachowy. To ideologia i dogmaty, a nie plan działania oparty o analizy i przewidywanie skutków. Dla odmiany PO proponowało od zawsze populistyczny program i wraz ze zmianą trendów zmienił się też medialny profil partii - z liberalnej do socjaldemokratycznej. Kolejny idealny przykład na to jak działa w praktyce demokracja.

Dla mnie najważniejsze jest to żeby budżet się dopinał i minus w budżecie musiałby się jakoś rekompensować w przyszłości, ale przede wszystkim powinno się dążyć do stabilności finansowej. To jest absolutna podstawa, a o to demokratyczne rządy, w krajach takich jak Polska, nie dbają. Rządzi się z myślą "jakoś to będzie" coraz bardziej zadłużając przyszłe pokolenia. Tych ludzi, którzy teraz rządzą już wtedy nie będzie. Mogą zwiać z kasą jeśli będzie gorzej, a tragicznie będzie już po ich śmierci, to teraz nie mają się czym martwić. Jedyne zadanie to zabranie jak największej ilości pieniędzy przez kilkuletnią kadencję. Niektórzy mają też ideologicznego joba i starają się o przegłosowanie głupkowatych ustaw. Ludzie kłócą się o to co ma niewielki wpływ na życie, a ważne sprawy leżą odłogiem. Potem budzą się z ręką w nocniku i jest już za późno na jakiekolwiek działanie.

Polacy zamienią PiS na inną partię, którą potem będą zmieniać z obrzydzeniem. Ten mechanizm się u nas nie zmieni dopóki będzie demokracja. Polski "jakośtobędzizm" jest okropnie charakterystyczną cechą narodową. Ludzie łykają jakieś chwytliwe hasełka o "tu i teraz", a większości brakuje zdolności przewidywania skutków swoich działań i planowania życia kilka ruchów do przodu. Swoje nieróbstwo argumentują tym, że gdyby myśleli to i tak mogłoby ich to nie uchronić przed cierpieniem i pechem. Nie uważasz, że takie plebejstwo to generacja imbecyli i jeśli chcemy zmienić ich w ludzi w miarę rozwiniętych to trzeba odsunąć ich od decyzji wspólnych i zmusić do większego skupienia na własnych interesach, w których "wspólnota" obecnie zbytnio ogranicza myślenie większości jednostek?

>Nawet zdobycie przez PiS pelni wladzy nie pomoze im (trubunal itd).
>Ale chwile PiS jest w zasadzie DYKTATURA, gdzie cala wladza w Polsce podlega jednemu czlowiekowi. Naczelnikowi panstwa Jaroslawowi, pierwszemu tego imienia.
>Powinienes byc szczesliwy.

Chyba żartujesz. Czemu miałbym być szczęśliwy z samego faktu dyktatury? Prędzej trafi się zła niż dobra, a szczególnie gdy dyktator jest wybrany demokratycznie. No ale jednak dyktatura PiS nam nie grozi. W demokracji to normalne, że gdy ktoś ma większość głosów to też może prowadzić totalitarne rządy, które mają cechy złej dyktatury. Mi w PiS przeszkadza to, że jest to banda ideologicznych marionetek, a nie ekspertów. Może nawet wolałbym ich od PO, ale jednak wychodzi na to, że tamci dzięki nic nie robieniu byli lepsi niż PiS aktywnie działający.
Grumman Avenger (227 punktów)
(zablokowany)
>Sejm [...] jest reprezentantem spoleczenstwa.
Mniejszej części społeczeństwa.

>Pelni role kontrolna wobec rzadu. Jesli Sejm nie zgadza sie z polityka rzadu, ten upada.
Jasne, już to widzę jak aktualny sejm przeciwstawia się aktualnemu rządowi.
Jadosław Kłamczyński musiałby samemu sobie podstawić nogę.
03-12-2016 13:55 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Sejm [...] jest reprezentantem spoleczenstwa.
>Mniejszej części społeczeństwa.

Całości tej części, która chce być reprezentowana.
Kto nie chce - jego wybór
03-12-2016 15:50 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Kłamiesz. Chcę być reprezentowany przez ludzi, za którymi nie stoją najlepsi spece od pijaru. Ludzie, którzy nie kierują się oczekiwaniami bydła, które potrzebuje obietnic tego samego typu co małe dziecko. Tak naprawdę rządzą ludzie, którzy reprezentują partyjne maski skonstruowane tak aby:
- zmanipulować ludzi i przekonać ich do poglądów partii
- zbadać czego chcą ludzie i podlizywać się im, co zastępuje racjonalne planowanie

Demokracja to rządy emocji, a nie logiki. Racjonalista nie może być katolikiem i tak samo nie może być demokratą, tak jak nie istnieje kwadratowe koło.

Demokracja to "logika" taka sama jak gdy w podstawówce rozwiązywało się spory w sposób, że kogo jest więcej ten ma rację. "Logika" demokracji jest taka sama jak myślenie imbecyla, który uważa, że lepszy utwór to ten, który ma więcej wyświetleń.
szarley (54913 punktów)
>Kłamiesz.
A bez osobistych wycieczek?
jakieś argumenta?

KTO ocenia dyktatora? Jaki jest mechanizm oceny?
KTO go odwołuje?

Czajniczek orbituje czy nie?

>Chcę być reprezentowany przez ludzi, za którymi nie stoją najlepsi spece od pijaru.
To głosuj na takich, lub sam kandyduj Wolno Ci

>Demokracja to rządy emocji, a nie logiki.
Kekkonen....
(i setka innych, których nie zauważasz)

>Racjonalista nie może być katolikiem i tak samo nie może być demokratą, tak jak nie
>istnieje kwadratowe koło.

Racjonalista powinien umieć uzasadnić swoje tezy
Twierdzisz, że może istnieć dobra dyktatura - uzasadnij
Czekam i czekam....
Twierdzisz, że może istnieć dobra dyktatura
CzeKa i CzeKa...
03-12-2016 17:55 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Wszystko już było, a Ty kolejny raz się błaźnisz.

Dotychczasowe dyktatury były złe z tego samego powodu, z którego demokracja zazwyczaj jest zła. Zła osoba dyktatora/zły plebs. Trzeba być kompletnym kretynem żeby twierdzić, że dyktatura musi być zawsze zła, nawet gdyby był dobry dyktator... a no tak, Ty nie wierzysz w istnienie dobrych, kompetentnych ludzi. Dlatego chcesz aby zarówno odpowiedzialność, jak i strategie się rozmywały. Może uda się wygrać w totolotka... nie, wróć, może trafi się taki Kekkonen. Twoje emocjonalne pierdy na temat dyktatury wcale mnie nie wzruszają. Nie odpowiadasz na żaden racjonalny argument, tylko cały czas wracasz do tej swojej mantry, czyli pytań, które zawarłeś w powyższym poście. Proponuję Ci się dotlenić, pójść na siłkę, pobiegać - to poprawia zdolności poznawcze i pozwala rozładować złe emocje, które nie wynikają z jakichś obiektywnie istotnych czynników, które mogą oddziaływać na ludzi.

Przypominam, że wcale nie twierdziłem, że należy tu i teraz wprowadzić dyktaturę, dlatego też gdybym nie znał mechanizmów kierujących ludzkimi emocjami, to dziwiłbym się, że nie napisałeś po prostu, że boisz się tego, że dyktator byłby zły, ale faktycznie gdyby był kompetentny to byłoby lepiej. Np taki Kekkonen jako dyktator byłby wg Ciebie zły?
03-12-2016 18:17 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Wszystko już było, a Ty kolejny raz się błaźnisz.

A bez osobistych wycieczek?
jakieś argumenta?

KTO ocenia dyktatora? Jaki jest mechanizm oceny?
KTO go odwołuje?
Było? Pokaż gdzie.

Czajniczek orbituje czy nie?

>Trzeba być kompletnym kretynem żeby twierdzić, że dyktatura musi być zawsze zła,
A bez osobistych wycieczek?
jakieś argumenta?

>nawet gdyby był dobry dyktator... a no tak, Ty nie wierzysz w istnienie dobrych, kompetentnych ludzi.
Wiem, że istnieją kompetentni ludzie. Nie wierzę w dyktaturę, a Ty nie poradzisz niczym udowodnić swoich racji

>Może uda się wygrać w totolotka... nie, wróć, może trafi się taki Kekkonen.
Podałem Ci jeszcze kilka nazwisk...

>Twoje emocjonalne pierdy na temat dyktatury wcale mnie nie wzruszają.
A bez osobistych wycieczek?
jakieś argumenta?

>Nie odpowiadasz na żaden racjonalny argument,
Podałem DOWÓD istnienia kompetentnego demokratycznie wybranego rządu. Podałem FAKT. Obraziłeś się na FAKTY

>tylko cały czas wracasz do tej swojej mantry, czyli pytań, które zawarłeś w powyższym poście.
Pytań, na które nie znasz odpowiedzi

>Proponuję Ci się dotlenić, pójść na siłkę, pobiegać -
A bez osobistych wycieczek?
jakieś argumenta?

>Przypominam, że wcale nie twierdziłem, że należy tu i teraz wprowadzić dyktaturę, dlatego też gdybym nie znał mechanizmów kierujących ludzkimi emocjami, to dziwiłbym się, że nie napisałeś po prostu, że boisz się tego, że dyktator byłby zły, ale faktycznie gdyby był kompetentny to byłoby lepiej.
Nie boję się kompetentnej władzy. Boję się dyktatury.
Mam się nie bać?
PRZEKONAJ MNIE!

Jak dotąd jedyne Twoje argumenta:

1 "Ty kolejny raz się błaźnisz."
2 "Trzeba być kompletnym kretynem"
3 "Twoje emocjonalne pierdy"
4 "Proponuję Ci się dotlenić, pójść na siłkę, pobiegać.."

Ja czekam na rzetelne argumenta! Przykładów nie ma, więc jakieś teoretyczne uzasadnienie...

5 "Ty nie wierzysz"
To prawda. Nie wierzę. Potrzebuję dowodów lub uzasadnienia. Zwłaszcza kiedy mam dowody obalające Twoją teorię

Twierdzisz, że dyktatura może być dobra lub zła, a demokracja zawsze jest zła
Powtórzę: nie wierzę, tym bardziej, że pokazałem kilka (a mogę więcej) nazwisk mądrych demokratycznie wybranych premierów

>Np taki Kekkonen jako dyktator byłby wg Ciebie zły?
Gdybaizm to nie historia. Przypuszczeniologia mnie nie interesuje. Fakty są takie, że co kilka lat poddawał się demokratycznej weryfikacji i był prezydentem przez 25 lat.

Jak widać dyktatura w Finlandii była zbędna, a demokratyczne rządy wprowadziły Finlandię (Szwecję, Kanadę, Szwajcarię, Japonię, Islandię, Belgię, Francję, Danię...) w rząd najbogatszych państw świata
03-12-2016 19:33 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No i widać, że nie ma z Tobą dialogu. Jesteś tak samo zacietrzewiony jak Bogusławski. A ja piszę tylko, że gdyby trafił się dobry dyktator to byłoby dużo lepiej niż jest zazwyczaj w demokracji. Kwestia wyboru takiego dyktatora to już sprawa, którą trzeba doprecyzować, a Ty próbujesz mnie zmusić do stworzenia utopii, samemu nie zauważając, że demokracja jest utopią i choć czasem trafi się przypadkowo korzystny rząd, to i tak na dłuższą metę skończy się to deficytem budżetowym, bo tendencją wyborców nie jest wybór ekspertów. To eksperci od pijaru za duże pieniądze manipulują poglądami społeczeństwa. Ludzie wcale nie są równi - ten kto jest wyżej w hierarchii jest bardziej odpowiedzialny. Ludzie najniższego szczebla nie potrafią dokonywać dobrych wyborów i dlatego stanowią większość. Dlatego łatwo się na nich zarabia, bo wystarczy kreatywny marketing aby przekonać ludzi do tego, że potrzebują danego produktu. Każdy rząd staje przed zadaniem znalezienia równowagi między wolnością gospodarczą, a ochroną słabszych jednostek. Uważam, że demokracja zawsze będzie miała tendencję do tego drugiego, a krystkonizm jest skrajnością tego pierwszego. Nie widzę powodu, dla którego miałoby się nie dać aby dyktator powołał rząd ekspertów, który dokonywałby dobrych wyborów, a jednocześnie w demokracji miałoby to być możliwe na zasadzie żule i sprzątaczki głosują i wybierają tego kto ich lepiej zmanipulował. Ty nie odnosisz się do meritum, tylko ciągle klepiesz te swoje pytania.

Swoją drogą całkowicie wolny rynek jest także kuszącą opcją. Byłby to dobry test solidarności społecznej. Wtedy okazałoby się ostatecznie czy jesteśmy gatunkiem zasługującym na przetrwanie, czy jednak człowiek to bubel ewolucji, który powinien trafić na śmietnik historii. Albo nauczylibyśmy się dokonywać optymalnych wyborów i pomagać słabszym, albo gatunek wyniszczyłaby chciwość, pycha i egoizm, co świadczyłoby o tym, że był on żałosny.
03-12-2016 19:58 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>No i widać, że nie ma z Tobą dialogu. Jesteś tak samo zacietrzewiony jak Bogusławski.
A bez osobistych wycieczek?
jakieś argumenta?

>A ja piszę tylko, że gdyby trafił się dobry dyktator to byłoby dużo lepiej niż jest zazwyczaj w demokracji.

No piszesz, piszesz!
A ja czekam jakiegoś UZASADNIENIA
Jedynym uzasadnieniem są osobiste wycieczki

>Kwestia wyboru takiego dyktatora to już sprawa, którą trzeba doprecyzować, a Ty próbujesz mnie zmusić do stworzenia utopii,
niekoniecznie utopii, może teorii, ale skoro nie masz na poparcie żadnego doświadczenia to niestety musisz tę teorię trochę dopracować.

>samemu nie zauważając, że demokracja jest utopią
Kekkonen... ( i inni)
Obrażasz się na FAKTY

>i choć czasem trafi się przypadkowo korzystny rząd, to i tak na dłuższą metę skończy się to deficytem budżetowym, bo tendencją wyborców nie jest wybór ekspertów.
A jeśli eksperci uznają budżetowy deficyt za korzystny?

>To eksperci od pijaru za duże pieniądze manipulują poglądami społeczeństwa.
Cóż, to Twój pogląd, w demokracji masz do niego prawo, ale on nie dowodzi Twojej tezy o wyższości dyktatury

>Ludzie wcale nie są równi - ten kto jest wyżej w hierarchii jest bardziej odpowiedzialny.
Masz rację. ale nie JEST a POWINIEN
Wskaż mechanizm wymagania odpowiedzialności w dyktaturze.

>Każdy rząd staje przed zadaniem znalezienia równowagi między wolnością gospodarczą, a ochroną słabszych jednostek. Uważam, że demokracja zawsze będzie miała tendencję do tego drugiego,
Jestem zwolennikiem równowagi w wielu sytuacjach i to jeden z powodów dla których nie wierzę w dyktaturę. To wynik doświadczenia. Dyktator korzystający z ekspertów doprowadził do odnowienia niewolnictwa. Jednej z najgorszych podłości jaką można sobie wyobrazić.

>Nie widzę powodu, dla którego miałoby się nie dać aby dyktator powołał rząd ekspertów, który dokonywałby dobrych wyborów,

Ja też nie widzę takiego powodu, ja czekam na dowód. Jest Ci trudno, bo nie masz wyników eksperymentu, więc tym bardziej musisz to uzasadnić teoretycznie.

>a jednocześnie w demokracji miałoby to być możliwe na zasadzie żule i sprzątaczki głosują i wybierają tego kto ich lepiej zmanipulował. Ty nie odnosisz się do meritum, tylko ciągle klepiesz te swoje pytania.
Bo... demokracja działa. Po prostu działa.
FAKT: w demokratycznych społeczeństwach udało się wiele razy powołać mądre rządy, w dyktaturze NIGDY
Tym trudniej jest Ci udowodnić swoje racje.
Dlatego też zacząłeś przyznawać, że w demokracji dobry rząd jest możliwy, choć z początku uznawałeś to za niemożliwe. To o co pytam to wąskie krytyczne gardło. To pytanie o to czy ktoś w samochodzie zamontował hamulec.

>Swoją drogą całkowicie wolny rynek jest także kuszącą opcją. Byłby to dobry test solidarności społecznej. Wtedy okazałoby się ostatecznie czy jesteśmy gatunkiem zasługującym na przetrwanie, czy jednak człowiek to bubel ewolucji, który powinien trafić na śmietnik historii.
Nie chcę rozwadniać dyskusji.
03-12-2016 21:42 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
No i znów to samo. Wytłumaczyłem to co miałem wytłumaczyć i w tamtym momencie powinienem zakończyć rozmowę, ale lubię drażnić nieustępliwych trolli i być jeszcze bardziej nieustępliwym. W tym przypadku widzę, że to jest niemożliwe, ale to wcale nie jest dla Ciebie powodem do dumy.

Bez odbioru
04-12-2016 08:04 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>No i znów to samo. Wytłumaczyłem to co miałem wytłumaczyć
Niczego nie wytłumaczyłeś, a przede wszystkim nie odpowiedziałeś na zasadnicze pytania
1 Przed wszystkim przypomnę, że wprowadzenie/utrzymanie dyktatury kosztowało w historii czasem nawet dziesiątki milionów ofiar, więc nie jest pytaniem pobocznym
2 Napisałeś że może istnieć dobra dyktatura ale nie udowodniłeś tego niczym, twierdząc, że to ja powinienem udowodnić niemożliwość

>ale lubię drażnić nieustępliwych trolli i być jeszcze bardziej nieustępliwym. W tym przypadku widzę, że to jest niemożliwe, ale to wcale nie jest dla Ciebie powodem do dumy.

A bez osobistych wycieczek?
jakieś argumenta?

KTO ocenia dyktatora? Jaki jest mechanizm oceny?
KTO go odwołuje?
Było? Pokaż gdzie.
04-12-2016 11:17 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
1. Ochłoń.
2. Przeczytaj to co Ci odpisuję
3. Ochłoń
4. Przemyśl (mam nadzieję, że ten punkt nie jest za trudny)
5. Dopiero wtedy odpisz

Póki co piszę do bota, a to jest nudne i już było na tym forum nie tak dawno (wtedy gdy Bogusławski sam się zaorał próbując ze mną dyskutować na swoich warunkach).
04-12-2016 11:46 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>1. Ochłoń.

A bez osobistych wycieczek?
jakieś argumenta?

>2. Przeczytaj to co Ci odpisuję
Czytam, czytam i...

>3. Ochłoń
A bez osobistych wycieczek?
jakieś argumenta?

>4. Przemyśl (mam nadzieję, że ten punkt nie jest za trudny)
A bez osobistych wycieczek?
jakieś argumenta?

>5. Dopiero wtedy odpisz
A bez osobistych wycieczek?
jakieś argumenta?

>Póki co piszę do bota,
A bez osobistych wycieczek?
jakieś argumenta?

>(wtedy gdy Bogusławski sam się zaorał próbując ze mną dyskutować na swoich warunkach).
A bez osobistych wycieczek?
jakieś argumenta?
Czy ktoś był świadkiem zaorania Bogusławskiego? Bo ja tak raczej to widziałem jak On zaorał Ciebie.... Tobie brakło argumentów, powtarzałeś jedynie swoje mantry i uciekałeś do osobistych wycieczek

Pytam i ZERO odpowiedzi ZERO argumenmtów oprócz tych z Twoje wiary
Podaję FAKTY i czytam
Cytat:
Np taki Kekkonen jako dyktator byłby wg Ciebie zły?

Jako argumentum przeciwko demokracji

Napisałem:
Cytat:
Jak widać dyktatura w Finlandii była zbędna, a demokratyczne rządy wprowadziły Finlandię (Szwecję, Kanadę, Szwajcarię, Japonię, Islandię, Belgię, Francję, Danię...) w rząd najbogatszych państw świata

Odpowiedź Olsona:
Cytat:

No i widać, że nie ma z Tobą dialogu. Jesteś tak samo zacietrzewiony jak Bogusławski.


A argumenta? Skoro przykłady są niemożliwe?
CHOĆ JEDEN!!!!!!!!!!!!!!!!!
JEDEN!!!!!!!
04-12-2016 12:05 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Zastanawiające jest to, że tacy Szarleye czy Bogusławscy mając okazję do udowodnienia swojej racji wolą bawić się w botów kopiuj - wklej, z którymi nie ma dialogu i którzy nie odpowiadają na meritum.

Bogusławski np zamiast argumentować powtarzał "wyrażam się do ludzi inteligentnych" i wklejał kolorowe linki. Szarley oczywiście widział to inaczej, co jest kolejnym dowodem na to co piszę o emocjach i tym jak wykrzywiają spojrzenie.

Dramat
04-12-2016 12:17 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Zastanawiające jest to, że tacy Szarleye czy Bogusławscy mając okazję do udowodnienia swojej racji wolą bawić się w botów kopiuj - wklej, z którymi nie ma dialogu i którzy nie odpowiadają na meritum.

TY twierdzisz, TY udowodnij

Ja swoją rację udowodniłem
1 Teoretycznie podając wady zaszyte w dyktaturze
2 Praktycznie podając przykłady demokratycznie zarządzanych państw, które osiągnęły sukces

Na to jesteś ślepy

Twoje kontragumenta na rzecz dyktatury:
Cytat:
Np taki Kekkonen jako dyktator byłby wg Ciebie zły?

i cała masa osobistych wycieczek maskujących brak argumentów
No i wreszcie koronby argument
Cytat:
zaorałem szarleya


A tak coś merytorycznie.... proooooooszę....
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie czytasz tego co piszę, a potem wydaje Ci się, że coś udowadniasz gdy odnosisz się do strawmanów.
04-12-2016 12:28 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nie czytasz tego co piszę, a potem wydaje Ci się, że coś udowadniasz gdy odnosisz się do strawmanów.

A tak coś merytorycznie....
Coś np do podanych przeze mnie FAKTÓW
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Masz powyżej, ale się nie odnosisz bezpośrednio, tylko tłuczesz wtedy swoją mantrę i nie ma z Tobą dialogu.

Zacznijmy może od kluczowej kwestii i zatrzymajmy się tylko na niej:

To, że dyktatury były do tej pory nieudane nie było bezpośrednim efektem faktu dyktatury (byłaby to tautologia i bezsens), tylko różnych czynników, których można w przyszłości uniknąć.

Trzeba być głupim żeby twierdzić, że skoro coś się kilka razy nie udało, nie uda się też kolejnym razem po modyfikacji. Gdyby wszyscy tak myśleli, to teraz być siedział na drzewie i krzyczał "oi oi oi oi" i drapał się po włosach pod pachami

To jest pierwsze zaoranie, ale pozostajesz na nie ślepy. Mimo tego, że wiele razy to powtarzam, pomijając to nadal wklejasz swoje mantry o tym, że żadna dyktatura się nie udała, wiec przypominam, że nie było reprezentatywnego przykładu. Mimo tego powtarzasz to samo i nie ma z Tobą dialogu.

Ciąg dalszy po ostatecznym zrozumieniu przez Ciebie tej kwestii.
szarley (54913 punktów)
>Masz powyżej,
To?:
Cytat:
1. Ochłoń.
2. Przeczytaj to co Ci odpisuję
3. Ochłoń
4. Przemyśl (mam nadzieję, że ten punkt nie jest za trudny)
5. Dopiero wtedy odpisz

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Współczuję. Chciałem wkleić linki, ale stwierdziłem, że nie jesteś aż tak głupi żeby wybrać celowo inną wypowiedź. Myliłem się.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730153
www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730147
www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730142
www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730132

itd.
04-12-2016 12:56 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Współczuję. Chciałem wkleić linki, ale stwierdziłem, że nie jesteś aż tak głupi żeby wybrać celowo inną wypowiedź. Myliłem się.

A bez osobistych wycieczek?

Szkoda, że nie umiesz

Korvin - Mikke wyszkolił Was tylko do mantry:
"Skoro ktoś nie jest zwolennikiem dyktatury to jest gópi"

w wersji Olsona brzmi"
Cytat:
Demokracja to rządy emocji, a nie logiki. Racjonalista nie może być katolikiem i tak samo nie może być demokratą, tak jak nie istnieje kwadratowe koło.


>www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730153
Tam jest o tym, że w demokracji rządzą żule, te żule wyniosły skalistą ubogą Szwecję na poziom Volvo Saaba i Grippena

>www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730147

Tam jest to:
Cytat:
Trzeba być kompletnym kretynem żeby twierdzić, że dyktatura musi być zawsze zła, nawet gdyby był dobry dyktator...

Czyli Twoje Credo, że może być dobry dyktator

>www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730142

Tam jest krytyka demokracji, kompletnie pomijająca przykłady FAKTÓW które podałem

>www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730132
a tam kolejne Credo:
Cytat:
Jestem przeciwnikiem demokracji, więc nie muszę tego rozpoznawać.

i jeszcze jedno:
Cytat:
Automatycznie w moim systemie ludzie przestaliby być wrogami


BY było

Przedstawiłeś swoją wiarę, próbowałeś mi naubliżać a DOWODÓW lub UZASADNIENIA brak
To nadal dzieje się w Twoje wyobraźni
Nadal nie ma odniesienia do moich FAKTÓW
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Współczuję. Chciałem wkleić linki, ale stwierdziłem, że nie jesteś aż tak głupi żeby wybrać celowo inną wypowiedź. Myliłem się.
>A bez osobistych wycieczek?
>Szkoda, że nie umiesz

Ja Ci nie kazałem wklejać tamtej wypowiedzi. To był chwyt gimnazjalny.

>Korvin - Mikke wyszkolił Was tylko do mantry:
>"Skoro ktoś nie jest zwolennikiem dyktatury to jest gópi"

A bez osobistych wycieczek? Aha, szkoda, że jesteś hipokrytą i wymagasz ode mnie czegoś do czego sam się nie stosujesz. Brawo Ty!

>w wersji Olsona brzmi"
> Cytat:
Demokracja to rządy emocji, a nie logiki. Racjonalista nie może być katolikiem i tak samo nie może być demokratą, tak jak nie istnieje kwadratowe koło.


No i tak jest. Uważasz niby, że większość społeczeństwa kieruje się logiką, a nie emocjami, a suma ich głosu jest wartościowa? Bez żartów.

>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730153
>Tam jest o tym, że w demokracji rządzą żule, te żule wyniosły skalistą ubogą Szwecję na poziom Volvo Saaba i Grippena

"Logika" Szarleya, żal komentować. Znów trzeba by te uproszczenia rozbijać na czynniki pierwsze i tłumaczyć metafory. Gorzej niż ze stereotypową blondynką.

>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730147
>Tam jest to:
> Cytat:
Trzeba być kompletnym kretynem żeby twierdzić, że dyktatura musi być zawsze zła, nawet gdyby był dobry dyktator...

>Czyli Twoje Credo, że może być dobry dyktator

Nie ma to jak wziąć wycinek z całej wypowiedzi, a w dodatku nawet i jego nie umieć podważyć

>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730142
>Tam jest krytyka demokracji, kompletnie pomijająca przykłady FAKTÓW które podałem

Czyli krytyka gry w totolotka jako źródła zarobku byłaby przez Ciebie skwitowana przykładem na wygraną w lotto, czy może jednak znów się z tym nie zgodzisz i przecząc podważysz także zasadność podawania swoich faktów? Przypominasz mi takiego kolesia, który twierdził, że za wszystkie złe cechy ludzi odpowiada katolicyzm i też wklejał przykład faktycznych badań na temat szkodliwości katolicyzmu, które dotyczyły jakiegoś wycinka życia. Podobnie robił ostatnio na forum Lipiński, który twierdził, że skoro wychowanie ma wpływ na społeczne patologie, to eliminacja złego wychowania wyeliminuje patologie, bo zupełnie zignorował wpływ innych czynników. Ty też myślisz w taki prostacki sposób i po prostu wygląda na to, że nie ma szans żebyś pojął to o czym piszę, bo się emocjonujesz jak dziecko.

>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730132
>a tam kolejne Credo:
> Cytat:
Jestem przeciwnikiem demokracji, więc nie muszę tego rozpoznawać.


No i to jest kolejne dobre stwierdzenie. Głupota innych odbija się na mnie najbardziej w demokracji, bo to tak jakby kapitan dał stery niewidzialnej ręce ludu. Gdy demokracji nie ma to poglądy innych przestają mieć na mnie jakikolwiek wpływ, co zdecydowanie poprawiłoby relacje społeczne.

> i jeszcze jedno:
> Cytat:
Automatycznie w moim systemie ludzie przestaliby być wrogami


No właśnie. Gdyby rząd był dobry to byłby nawet nie zauważany na co dzień przez obywateli.
04-12-2016 14:16 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>w wersji Olsona brzmi"
>> Cytat:
Demokracja to rządy emocji, a nie logiki. Racjonalista nie może być katolikiem i tak samo nie może być demokratą, tak jak nie istnieje kwadratowe koło.

>No i tak jest.
Wymaga dowodu, a brzmi jak wyznanie pyszałka "Ja jestem racjonalistą. Tylko Ja"
Przykro mi, tak to wygląda

>Uważasz niby, że większość społeczeństwa kieruje się logiką, a nie emocjami, a suma ich głosu jest wartościowa? Bez żartów.
Kekkonen....
Suma głosów wyniosła do władzy wielu innych mężów stanu

>>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730153
>>Tam jest o tym, że w demokracji rządzą żule, te żule wyniosły skalistą ubogą Szwecję na poziom Volvo Saaba i Grippena
>"Logika" Szarleya, żal komentować. Znów trzeba by te uproszczenia rozbijać na czynniki pierwsze i tłumaczyć metafory. Gorzej niż ze stereotypową blondynką.
FAKTY !!!!!!
Demokracja w Szwecji zrobiła z ubogiego kraju kraj bardzo zamożny
FAKTY!!!!
A zamiast odniesienia do faktów znów osobista wycieczka. Serio nie masz argumentów?

>>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730147
>>Tam jest to:
>> Cytat:
Trzeba być kompletnym kretynem żeby twierdzić, że dyktatura musi być zawsze zła, nawet gdyby był dobry dyktator...

>>Czyli Twoje Credo, że może być dobry dyktator
>Nie ma to jak wziąć wycinek z całej wypowiedzi, a w dodatku nawet i jego nie umieć podważyć

Jak podważyć coś co zaczyna się od słów Cytat:
Trzeba być kompletnym kretynem


>>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730142
>>Tam jest krytyka demokracji, kompletnie pomijająca przykłady FAKTÓW które podałem
>Czyli krytyka gry w totolotka jako źródła zarobku byłaby przez Ciebie skwitowana przykładem na wygraną w lotto,
Jakie jest prawdopodobieństwo wygranej w lotto
Jakie jest prawdopodobieństwo istnienia w Europie bogatego demokratycznego państwa?
(jakie jest prawdopodobieństwo dobrej dyktatury?)

>Ty też myślisz w taki prostacki sposób i po prostu wygląda na to, że nie ma szans żebyś pojął to o czym piszę, bo się emocjonujesz jak dziecko.
A bez osobistych wycieczek?
Poradzisz?

>>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730132
>>a tam kolejne Credo:
>> Cytat:
Jestem przeciwnikiem demokracji, więc nie muszę tego rozpoznawać.

>No i to jest kolejne dobre stwierdzenie.
Nie, to jest przyznanie się, do braku dowodów, do braku argumentów

>Głupota innych odbija się na mnie najbardziej w demokracji, bo to tak jakby kapitan dał stery niewidzialnej ręce ludu.
Kapitan może mocno trzymać ster, rzecz w tym, żeby przed kimś ODPOWIADAŁ. Dyktator nie odpowiada przed nikim.

>> i jeszcze jedno:
>> Cytat:
Automatycznie w moim systemie ludzie przestaliby być wrogami

>No właśnie. Gdyby rząd był dobry to byłby nawet nie zauważany na co dzień przez obywateli.
A ci, którzy byliby wrogami dyktatury? Nie mieliby wrogów?

Pytałem jakie to czynniki (poza samym faktem dyktatury) powodują że dotychczasowe dyktatury były złe
Brak odpowiedzi
Dlaczego np Pinochet był takim zbrodniarzem jakim był?
Dlaczego dorżnął gospodarkę, wprowadził niewolnictwo, kazał wyrzucać oponentów z helikopterów nad oceanem i pozwalał porywać młode dziewczynki ku uciesze swoich żołnierzy
DLACZEGO? Co było przyczyną skoro nie sam fakt dyktatury?
06-12-2016 08:28 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Głupota innych odbija się na mnie najbardziej w demokracji, bo to
>> tak jakby kapitan dał stery niewidzialnej ręce ludu.
> Kapitan może mocno trzymać ster, rzecz w tym, żeby przed kimś
> ODPOWIADAŁ. Dyktator nie odpowiada przed nikim

Olson nie bierze najmądrzejszego nawet dyktatora jako istoty ludzkiej z typowymi wadami. Jedną z nich jest zjawisko deprawowania przez władzę.
Jeśli władza jest absolutna, to robi to w ekspresowym tempie, historia uczy że nawet najsprawniejsi i potrafiący myśleć do przodu niczym Kasparow dyktatorzy po latach zazwyczaj doprowadzali swój kraj do stagnacji, później do ruiny.
Człowiek w demokratycznej polityce się wypala. Musi odpocząć, często nie chce, zwłaszcza jeśli zachłysnął się władzą, ale pauzę zapewnia mu zazwyczaj "głupota niewidzialnej ręki ludu".

A mądry dyktator w wyobraźni* Olsona się nie wypala
Miłego dnia!

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.

*tyleż bujnej, co pełnej żywej i niezłomnej wiary. Bo "nie było reprezentatywnego przykładu"
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Olson nie bierze najmądrzejszego nawet dyktatora jako istoty ludzkiej z typowymi wadami. Jedną z nich jest zjawisko deprawowania przez władzę.

Oczywiście, że nie może to być typowy debil jakich jest większość. Do tego przecież piję przez większość rozmowy, a Szarley pokazywał przykłady głupich dyktatorów. Są ludzie niepodatni na deprawowanie przez władzę i wśród nich należałoby szukać.

>Jeśli władza jest absolutna, to robi to w ekspresowym tempie, historia uczy że nawet najsprawniejsi i potrafiący myśleć do przodu niczym Kasparow dyktatorzy po latach zazwyczaj doprowadzali swój kraj do stagnacji, później do ruiny.

Moim zdaniem żaden z dotychczasowych dyktatorów nie zbudował rządu eksperckiego. Pinochet sięgał po opinie ekonomistów ze szkoły austriackiej, ale on z kolei nie zbudował sobie grup doradców z różnych opcji, czyli poległ na sztywnym stosowaniu się do ideologii. Moim zdaniem dyktatorzy, tak jak typowi ludzie, kierowali się emocjami. Najczęściej byli pod wpływem jakiejś ideologii, co musi się źle skończyć. Rozumiem, że demokracja pełni rolę rozbicia się ideologicznych grup i stworzenia z nich jednego wspólnego głosu, co z jednej strony ogranicza wpływ oszołomów na rządzenie, a z drugiej ogranicza w ogóle możliwość spójnego rządzenia. Nie zapominajmy też, że na rządy zawsze duży wpływ ma otoczenie, a to przecież już nie zależy od rządzących.

Demokracja jako "każdy ma wpływ na rządy" z oczywistych względów jest utopią i się nie sprawdza. Jest też takim założeniem od czapy jak stwierdzenie, że Bóg istnieje, albo Latający Potwór Spaghetti stworzył Ziemię. Z demokracji tworzy się oddzielny twór, na który żaden z pojedynczych głosów nie ma realnego wpływu. Kto więc rządzi? Wystarczy zobaczyć na to kto ma najwięcej pieniędzy i w jaki sposób są one zdobywane. Na czyją korzyść skonstruowane jest prawo?

Czy aby faktycznie większość rządzi na swoją korzyść?

Czy faktycznie oszołomy w sejmie reprezentują większość społeczeństwa? Uważam, że nie i to świadczy na niekorzyść demokracji. Z drugiej strony, gdyby reprezentowali to tym bardziej świadczyłoby na jej niekorzyść, prawda?

>Człowiek w demokratycznej polityce się wypala. Musi odpocząć, często nie chce, zwłaszcza jeśli zachłysnął się władzą, ale pauzę zapewnia mu zazwyczaj "głupota niewidzialnej ręki ludu".

Jedna świnia odchodzi od koryta i przychodzi druga, często jeszcze gorsza. Tak działa głupota niewidzialnej ręki ludu.

>A mądry dyktator w wyobraźni* Olsona się nie wypala

Wypala się to rezygnuje i przychodzi następca. Można też dbać o to żeby się nie wypalił. Sam mówisz, że psychoterapia jest skuteczna, a w przypadku wypalenia zawodowego z pewnością można coś zrobić.
06-12-2016 12:45 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Skoro mnie wywołałeś do tablicy...

>Oczywiście, że nie może to być typowy debil jakich jest większość. Do tego przecież piję przez większość rozmowy, a Szarley pokazywał przykłady głupich dyktatorów.

A ty pokazałeś przykład mądrych....

>Są ludzie niepodatni na deprawowanie przez władzę i wśród nich należałoby szukać.
Są?
Kto ma szukać?

>Demokracja jako "każdy ma wpływ na rządy" z oczywistych względów jest utopią i się nie sprawdza.

Znów się obrażasz na fakty
1 Słowo "oczywiste" nie jest żadnym dowodem
2 Podałem Ci przykłady państw, które pod rządami "plebsu" dorobiły się bogactwa , wysokiej powszechności kultury i uważania w świecie

TO SĄ FAKTY przeczące Twoje "oczywistości"

>Jedna świnia odchodzi od koryta i przychodzi druga, często jeszcze gorsza. Tak działa głupota niewidzialnej ręki ludu.
A jak działa dyktatura?

>Wypala się to rezygnuje i przychodzi następca.
o, sancta simplicitas
Od początku cienkim punktem Twojej koncepcji jest procedura odwołania dyktatora, Jedyna jaką podałeś, to powszechny dostęp do broni.
(co, jeśli dyktator w obliczu rewolty, nakaże 100% podwyżkę płac? Rewolta się uspokoi, dyktator spokojnie wyemigruje do kraju w którym ma tajne konta...)
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Skoro mnie wywołałeś do tablicy...
>>Oczywiście, że nie może to być typowy debil jakich jest większość. Do tego przecież piję przez większość rozmowy, a Szarley pokazywał przykłady głupich dyktatorów.
>A ty pokazałeś przykład mądrych....

Nie było mądrych do tej pory, z czego Ty wysnułeś wniosek, że w takim razie nie da się aby byli w przyszłości.

>>Są ludzie niepodatni na deprawowanie przez władzę i wśród nich należałoby szukać.
>Są?

O co pytasz?

>>Demokracja jako "każdy ma wpływ na rządy" z oczywistych względów jest utopią i się nie sprawdza.
>Znów się obrażasz na fakty

W żadnym wypadku.

>1 Słowo "oczywiste" nie jest żadnym dowodem

A pisałem, że to słowo jest dowodem?

>2 Podałem Ci przykłady państw, które pod rządami "plebsu" dorobiły się bogactwa , wysokiej powszechności kultury i uważania w świecie

Na tle innych demokracji i jako odosobnione przykłady, podczas gdy większość demokracji jest nieudana i jest to rosnąca tendencja.
06-12-2016 13:34 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Nie było mądrych do tej pory, z czego Ty wysnułeś wniosek, że w takim razie nie da się aby byli w przyszłości.

Skoro dotąd czajniczka nie widziałem to
- albo go pokaż
- albo udowodnij możliwość jego istnienia

Twierdzenie:
Cytat:
Ty głęboko religijnie wierzysz, że dyktatura nigdy nie mogłaby być dobra

Nie jest żadnym dowodem

>>>Demokracja jako "każdy ma wpływ na rządy" z oczywistych względów jest utopią i się nie sprawdza.
>>Znów się obrażasz na fakty
>W żadnym wypadku.
Jeśli podważasz skuteczność demokratycznych rządów, to jednak obrażasz się na FAKTY.

>>1 Słowo "oczywiste" nie jest żadnym dowodem
>A pisałem, że to słowo jest dowodem?
Pisałeś
Cytat:
To oczywiste, że mógłby taki istnieć

(taki, czyli dobry dyktator)

>>2 Podałem Ci przykłady państw, które pod rządami "plebsu" dorobiły się bogactwa , wysokiej powszechności kultury i uważania w świecie
>Na tle innych demokracji i jako odosobnione przykłady,
1 Jednak przykłady, Ty nie masz przykładów na dowiedzenie swojej tezy, jest za to 100% przykładów krwawych dyktatur
Przypomnę Ci:
Dlaczego np Pinochet był takim zbrodniarzem jakim był?
Dlaczego dorżnął gospodarkę, wprowadził niewolnictwo, kazał wyrzucać oponentów z helikopterów nad oceanem i pozwalał porywać młode dziewczynki ku uciesze swoich żołnierzy
DLACZEGO? Co było przyczyną skoro nie sam fakt dyktatury?

2 Jest sporo przykładów nieudanych, zwłaszcza młodych demokracji wyrosłych z epoki rządów totalitarnych lub autorytarnych lub jawnych dyktatur, które oduczyły obywateli propaństwowej odpowiedzialności zamieniając ich w plebs.

>podczas gdy większość demokracji jest nieudana i jest to rosnąca tendencja.
Rosnąca? Przykro mi, ale to jest pojęcie matematyczne ergo udowadnialne. Czekam więc na dowód
06-12-2016 14:01 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Najmniej cenię rozmówców, którzy powtarzają to na co już wiele razy odpowiadałem. Tak niestety robisz po raz kolejny, więc nawet nie czytam dalszej części postu, bo nie ma sensu kopać się z koniem (leżącym) i zniżać się do tego poziomu.

Ze ślepą wiarą nie ma dyskusji.
06-12-2016 15:02 
 Ocena 1 na 3
szarley (54913 punktów)
>Najmniej cenię rozmówców, którzy powtarzają to na co już wiele razy odpowiadałem. Tak niestety robisz po raz kolejny, więc nawet nie czytam dalszej części postu, bo nie ma sensu kopać się z koniem (leżącym) i zniżać się do tego poziomu.

A bez osobistych wycieczek?
Merytorycznie?

Gdzie odpowiedziałeś jaki jest mechanizm wyboru dyktatora?
Gdzie odpowiedziałeś jaki jest mechanizm jego oceny?
Gdzie odpowiedziałeś jaki jest mechanizm jego odwołania?
Gdzie odpowiedziałeś na pytanie o rosnącą ilość złych demokracji?
Gdzie odpowiedziałeś na pytanie o czynnik czyniący dotychczasowe dyktatury złymi?

Nadal ma wierzyć w ten czajniczek?
Bez dowodu, bez przykładu, bez argumentów,
ooooops jest argument:
Cytat:
Racjonalista ... nie może być demokratą, tak jak nie istnieje kwadratowe koło.


>Ze ślepą wiarą nie ma dyskusji.
To przejrzyj. Mojego sceptycyzmu nie nazywaj wiarą.

Ja podałem FAKTY o demokracji i FAKTY o dyktaturach, Ty podałeś... swoje wyobrażenia i czekam na jakikolwiek dowód inny niż z Twojej wiary
Jedyny Twój argument:
Cytat:
To oczywiste, że mógłby taki istnieć

No i oczywiście argument, że zaorałeś szarleya w dyskusji

04-12-2016 12:47 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Zacznijmy może od kluczowej kwestii
> To, że dyktatury były do tej pory nieudane nie było bezpośrednim efektem faktu dyktatury (byłaby to tautologia i bezsens), tylko różnych czynników, których można w przyszłości uniknąć.

OK!!!
Kilka razy pytałem już JAKICH CZYNNIKÓW?

>Trzeba być głupim żeby twierdzić, że skoro coś się kilka razy nie udało, nie uda się też kolejnym razem po modyfikacji.
Przykro mi, ale ja podałem przykłady demokracji które się UDAŁY
a Ty je podważasz

>Gdyby wszyscy tak myśleli, to teraz być siedział na drzewie i krzyczał "oi oi oi oi" i drapał się po włosach pod pachami
A bez osobistych wycieczek?

>i zatrzymajmy się tylko na niej:
Zbyt wygodny jesteś, owszem można się zgodzić żeby poprzestać na jednej kwestii, ale odkładając inne w czasie a nie na tym, żeby na tej jednej kończyć.

>To jest pierwsze zaoranie,
A bez osobistych wycieczek?

>ale pozostajesz na nie ślepy.
A bez osobistych wycieczek?

>Mimo tego, że wiele razy to powtarzam, pomijając to nadal wklejasz swoje mantry o tym, że żadna dyktatura się nie udała, wiec przypominam, że nie było reprezentatywnego przykładu.
Jeśli nie ma przykładu dobrej dyktatury, a są przykłady dobrych demokracji, to, jeśli chcesz udowodnić, że Twój model może się sprawdzić, musisz podjąć pewien wysiłek DOWODU

>Mimo tego powtarzasz to samo i nie ma z Tobą dialogu.
>Ciąg dalszy po ostatecznym zrozumieniu przez Ciebie tej kwestii.
A bez osobistych wycieczek?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Zacznijmy może od kluczowej kwestii
>> To, że dyktatury były do tej pory nieudane nie było bezpośrednim efektem faktu dyktatury (byłaby to tautologia i bezsens), tylko różnych czynników, których można w przyszłości uniknąć.OK!!!
>Kilka razy pytałem już JAKICH CZYNNIKÓW?

Kilka razy pisałem: ZŁY DYKTATOR. Jest to związane z tym w jakich okolicznościach powstawały dotychczasowe dyktatury i nieodpowiednią osobą dyktatora. Dyktator rządzi w bardziej wyrazisty sposób niż demokratyczny rząd, tzn ma większy wpływ na kształt państwa. Jego dobre decyzje dadzą więc lepszy efekt, ale złe odbiją się mocniej. Dlatego dyktator powinien być autorem rządu złożonego z profesjonalistów. W przeciwieństwie do systemu gdzie wyborca głosuje na daną partię, która ma go reprezentować, rząd nie działałby na demokratycznych zasadach. Potrzebna jest hierarchia i podział zadań, zaś dyktator pełniłby rolę koordynatora i menedżera.

Cel: profesjonalne zarządzanie państwem, nastawione na zysk dla obywateli. Uniemożliwienie dostania się do rządu przypadkowym ludziom, którzy nie mają kompetencji aby rządzić, ale są wybierani przez większość. Jak to osiągnąć? Nie uważam aby jedna osoba mogła wymyślić sobie optymalny sposób. To kwestia do doprecyzowania. Nie proponuję wizji całości systemu jak Krystkon. Uważam, że na najlepsze pomysły składają się spojrzenia z różnych perspektyw.

To ja się pytałem o to jakie były przyczyny, bo skoro twierdzisz, że dyktatura sama w sobie to powinieneś to udowodnić, ale takiego dowodu nie będzie nigdy. Musiałbyś udowodnić przewrotną tezę, że nigdy nie zostaną wymyślone pomysły modyfikacji dyktatury, które odniosą się sukcesem i że nigdy nie może trafić się dobry dyktator. Wypisałeś nawet racjonalizacje swojego wierzenia, ale to był bełkot pisany na siłę, który z łatwością odparłem.

>Przykro mi, ale ja podałem przykłady demokracji które się UDAŁY
>a Ty je podważasz

Nie podważam, tylko porównałem to do wygranej w totolotka, a i te sukcesy są w demokracji chwilowe, bo nie są elementem długotrwałej strategii, a jeśli nawet są to ideologicznej, a nie eksperckiej.

>>Gdyby wszyscy tak myśleli, to teraz być siedział na drzewie i krzyczał "oi oi oi oi" i drapał się po włosach pod pachami
>A bez osobistych wycieczek?

To nie była osobista wycieczka panie przewrażliwiony na własnym punkcie, tylko stwierdzenie, że gdyby ludzie myśleli Twoim tokiem rozumowania, że skoro coś się x razy nie udało to na pewno nie może się udać, to nie istniałby postęp.

>>i zatrzymajmy się tylko na niej:
>Zbyt wygodny jesteś, owszem można się zgodzić żeby poprzestać na jednej kwestii, ale odkładając inne w czasie a nie na tym, żeby na tej jednej kończyć.

No właśnie o to mi chodzi. W ogóle dobra dyskusja właśnie na tym polega, że po przedstawieniu ogólników przechodzi się do szczegółów, ale nie do wszystkich na raz.

>>To jest pierwsze zaoranie,
>A bez osobistych wycieczek?

To było stwierdzenie faktu, że nie miałeś racji.

>>ale pozostajesz na nie ślepy.
>A bez osobistych wycieczek?

To było stwierdzenie faktu, że nie odpowiadasz na te kluczowe rzeczy, tylko przechodzisz do swoich pobocznych wątków i kategorycznie upierasz się przy błędnej tezie.
04-12-2016 13:35 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>>Zacznijmy może od kluczowej kwestii
>>> To, że dyktatury były do tej pory nieudane nie było bezpośrednim efektem faktu dyktatury (byłaby to tautologia i bezsens), tylko różnych czynników, których można w przyszłości uniknąć.OK!!!
>>Kilka razy pytałem już JAKICH CZYNNIKÓW?
>Kilka razy pisałem: ZŁY DYKTATOR.

Tak, wiem, ale dobrych dotąd nie było. Stąd powinieneś dowieść możliwości istnienia DOBREGO dyktatora.

>Jest to związane z tym w jakich okolicznościach powstawały dotychczasowe dyktatury i nieodpowiednią osobą dyktatora.
I WŁAŚNIE STĄD MOJE PYTANIE O SPOSÓB MIANOWANIA DYKTATORA!
Dlatego to jest tak ważne.

>Dyktator rządzi w bardziej wyrazisty sposób niż demokratyczny rząd, tzn ma większy wpływ na kształt państwa. Jego dobre decyzje dadzą więc lepszy efekt, ale złe odbiją się mocniej. Dlatego dyktator powinien być autorem rządu złożonego z profesjonalistów.
Oczywiste

>W przeciwieństwie do systemu gdzie wyborca głosuje na daną partię, która ma go reprezentować, rząd nie działałby na demokratycznych zasadach.
Oczywiste

>Potrzebna jest hierarchia i podział zadań, zaś dyktator pełniłby rolę koordynatora i menedżera.
Oczywiste

To wszystko jest jasne i oczywiste, tylko brak w tym ważnych elementów

>Cel: profesjonalne zarządzanie państwem, nastawione na zysk dla obywateli.
Taki sam jest cel rządów samych obywateli

>Uniemożliwienie dostania się do rządu przypadkowym ludziom, którzy nie mają kompetencji aby rządzić, ale są wybierani przez większość. Jak to osiągnąć? Nie uważam aby jedna osoba mogła wymyślić sobie optymalny sposób. To kwestia do doprecyzowania. Nie proponuję wizji całości systemu jak Krystkon. Uważam, że na najlepsze pomysły składają się spojrzenia z różnych perspektyw.

I tu już jest błąd myślenia. Dyktatura to nie jest spojrzenie z różnych perspektyw.
Dyktator nie weźmie ekspertów o różnych poglądach. Bo wtedy ryzykuje, że ktoś zakwestionuje jego umiejętności doboru ekspertów. A dotychczasowi pupile - eksperci nowego tak łatwo do koryta... znaczy do rządów nie dopuszczą. Trzeba będzie małego dziecka które zawoła "Król jest nagi" a jak potraktowano to dziecko ?

>To ja się pytałem o to jakie były przyczyny, bo skoro twierdzisz, że dyktatura sama w sobie to powinieneś to udowodnić, ale takiego dowodu nie będzie nigdy.

Tak jak nigdy nie udowodnię że nie ma czajniczka

>Musiałbyś udowodnić przewrotną tezę, że nigdy nie zostaną wymyślone pomysły modyfikacji dyktatury, które odniosą się sukcesem i że nigdy nie może trafić się dobry dyktator.
Tak jak nigdy nie udowodnię że nie ma czajniczka
Niemniej ciężar dowodu spoczywa na TWIERDZĄCYM że takie coś może istnieć!

> Wypisałeś nawet racjonalizacje swojego wierzenia, ale to był bełkot pisany na siłę, który z łatwością odparłem.
A bez osobistych wycieczek?
Naprawdę nie umiesz?

>>Przykro mi, ale ja podałem przykłady demokracji które się UDAŁY
>>a Ty je podważasz
>Nie podważam, tylko porównałem to do wygranej w totolotka,
Cóż, prosi się o poczet prawdopodobieństwa
Wygrana jest pomijalnie prawdopodobna, demokracje odniosły sporo sukcesów.

>i te sukcesy są w demokracji chwilowe, bo nie są elementem długotrwałej strategii, a jeśli nawet są to ideologicznej, a nie eksperckiej.
No i znów wkraczamy na pole WIARY a nie faktów. Proroctwa mnie za bardzo nie interesują

Jak dotąd DOŚWIADCZENIE ludzkości skłania ku demokracji. Twierdzisz inaczej? - wysil się na dowód.
Niestety powtarzanie tej samej opinii o żulach/plebsie itd nie wytrzymuje konfrontacji z praktyką.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Tak, wiem, ale dobrych dotąd nie było. Stąd powinieneś dowieść możliwości istnienia DOBREGO dyktatora.

Nie. To oczywiste, że mógłby taki istnieć. Niby co stoi na przeszkodzie? To twierdzenie, że taki nie może istnieć jest przewrotne i to na twierdzącym w ten sposób spoczywa ciężar dowodu.

>>Jest to związane z tym w jakich okolicznościach powstawały dotychczasowe dyktatury i nieodpowiednią osobą dyktatora.
>I WŁAŚNIE STĄD MOJE PYTANIE O SPOSÓB MIANOWANIA DYKTATORA!
>Dlatego to jest tak ważne.

No tak, ale nie muszę tego wymyślać, bo nie uważam się za eksperta w tej dziedzinie. Mogę wymyślić różne swoje pomysły, ale nawet jak je obalisz, to nie podważysz w ten sposób możliwości istnienia dobrych rozwiązań, dlatego właśnie nie odpowiadam na te pytania i tłumaczyłem to wiele razy.

>>Cel: profesjonalne zarządzanie państwem, nastawione na zysk dla obywateli.
>Taki sam jest cel rządów samych obywateli

Obywatel inaczej widzi cel i drogę do celu. Tak jak alkoholik nie chce odwyku, a gruba baba nie chce przejść na dietę. Wielu nie chce się pracować i oni woleliby zabierać pieniądze tym, którym się chce i siedzieć za to i nic nie robić. Dlatego takie osoby płacą specjalistom za rozwiązanie ich problemów. Problem w tym, że politycy zazwyczaj bardziej przypominają coachów niż specjalistów.

>I tu już jest błąd myślenia. Dyktatura to nie jest spojrzenie z różnych perspektyw.
>Dyktator nie weźmie ekspertów o różnych poglądach. Bo wtedy ryzykuje, że ktoś zakwestionuje jego umiejętności doboru ekspertów. A dotychczasowi pupile - eksperci nowego tak łatwo do koryta... znaczy do rządów nie dopuszczą. Trzeba będzie małego dziecka które zawoła "Król jest nagi" a jak potraktowano to dziecko ?

I tu właśnie opisujesz tu złego dyktatora. Gdybym ja był dyktatorem to słuchałbym ludzi przedstawiających różne perspektywy, słuchałbym ich bezpośrednich debat, czytałbym ich raporty itd. Dobrego dyktatora nie interesuje to czy ktoś zakwestionuje jego umiejętności. Słucha konstruktywnej krytyki żeby się ulepszać, a wraz z tym poprawiać strategie rządzenia. Dyktator nie może być emocjonalną marionetką i tu jest klucz.

>>To ja się pytałem o to jakie były przyczyny, bo skoro twierdzisz, że dyktatura sama w sobie to powinieneś to udowodnić, ale takiego dowodu nie będzie nigdy.
>Tak jak nigdy nie udowodnię że nie ma czajniczka

Czajniczek to zupełnie co innego. To analogia, która powstała do memu Boga, którego istnienie wiele osób postuluje z niczego.

Patrząc na przykłady, demokracja jest bardzo negatywna jako całokształt. A gdy większość państw wokół to demokracje, to i niektóre demokracje mogą zyskać kosztem innych, lepiej wypaść na ich tle.
04-12-2016 14:20 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Tak, wiem, ale dobrych dotąd nie było. Stąd powinieneś dowieść możliwości istnienia DOBREGO dyktatora.
>Nie. To oczywiste, że mógłby taki istnieć.

Przykro mi, ale ja nie podzielam Twojej religijnej wiary. Oczywistym byłoby, gdybym to ZOBACZYŁ na własne oczy
Czekam argumentów.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ty głęboko religijnie wierzysz, że dyktatura nigdy nie mogłaby być dobra i próbujesz to odwrócić na zasadzie argumentum ad ignorantiam. Bez komentarza.
05-12-2016 13:25 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Ty głęboko religijnie wierzysz, że dyktatura nigdy nie mogłaby być dobra i próbujesz to odwrócić na zasadzie argumentum ad ignorantiam. Bez komentarza.
>
Cytat:
Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli
06-12-2016 09:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Gdybym ja był dyktatorem to słuchałbym ludzi przedstawiających
> różne perspektywy, słuchałbym ich bezpośrednich debat, czytałbym
> ich raporty itd. Dobrego dyktatora nie interesuje to czy ktoś
> zakwestionuje jego umiejętności. Słucha konstruktywnej krytyki
> żeby się ulepszać, a wraz z tym poprawiać strategie rządzenia.
> Dyktator nie może być emocjonalną marionetką i tu jest klucz.

Nie wypaliłbyś się?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie wypaliłbyś się?

Nie wiadomo, ale w razie wypalenia jest przecież możliwa rezygnacja.
06-12-2016 11:36 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Nie wypaliłbyś się?
>Nie wiadomo, ale w razie wypalenia jest przecież możliwa rezygnacja.

Możliwa teoretycznie faktycznie jest. Sądzisz, że upojenie władzą które występuje u dyktatorów nie wyklucza rezygnacji?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To upojenie władzą czy wypalenie?

Uważasz, że każdy jest takim prymitywem? Nie wiem nawet czym jest emocja "upojenia władzą", bo dla mnie władza jest wartością od, a nie do. Władza to poczucie wolności od zniewolenia. Gdybym kierując samochodem zrobił się nieprzytomny, to oddałbym kierownicę komuś innemu, bo czułbym się bardziej wolny powierzając władzę komuś bardziej odpowiedzialnemu.
06-12-2016 15:11 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To upojenie władzą czy wypalenie?

Najpierw wypalenie rozumiane jako brak pożytku społeczeństwa z kolejnych pomysłów, coraz mniej sprawne zarządzanie etc.
Później denerwujące innych upojenie władzą, które nie pozwala mu z niej zrezygnować.

>Uważasz, że każdy jest takim prymitywem?

Nie uważam, że to prymitywizm. To ty tak uwazasz.
Nie znam człowieka, który temu mechanizmowi bardziej lub mniej by nie ulegał.

> Nie wiem nawet czym jest emocja "upojenia władzą"

Jeśli chodzi o upojenie, wystarczy spojrzeć na działania czy też w ogóle zachowania i 'kazania' Muammara Gaddafiego.

> Władza to poczucie wolności od zniewolenia

Dla władającego tak.

> Gdybym kierując samochodem zrobił się nieprzytomny, to oddałbym kierownicę komuś innemu

Różnica w twoim przykładzie polega na tym, że masz bezpośrednią świadomość grożącego ci niebezpieczeństwa. Władza natomiast paradoksalnie z czasem twierdzi, że "wyżywi się sama" - jak za czasów Urbana, wtedy prominenci opływali w luksusy i tracili kontakt z rzeczywistością.
Z czasem opływając w luksusy i bez kontroli z zewnątrz traci się poczucie realnego kierunku, w którym pcha się naród. Tak zresztą pokazują przykłady.
Jazda samochodem kilka godzin w nocy, a rządzenie absolutne 10 lat to różnica.

Chcesz jednak abstrahować od dotychczasowych przykładów, dobrze. Tylko czy to będzie jeszcze dyktatura człowiecza? Może jednak w gruncie rzeczy chodzi ci o dyktat AI, lub o tych panów + jednego wyżej?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730348

> bo czułbym się bardziej wolny powierzając władzę
> komuś bardziej odpowiedzialnemu

Pierwsze pytanie - jaki masz % pewności, że wiesz co byś zrobił nie będąc nigdy w takiej sytuacji i nie mając tego typu doświadczeń?
Drugie pytanie - na jak długo odpowiedzialnemu? Odchodząc od idei a przechodząc do rzeczywistości: jaki dyktator byłby odpowiedzialny dłużej, niż 10 lat? Który z nich po tym czasie sam z własnej woli i refleksji abdykował?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>> To upojenie władzą czy wypalenie?
>Najpierw wypalenie rozumiane jako brak pożytku społeczeństwa z kolejnych pomysłów, coraz mniej sprawne zarządzanie etc.

Główne zmiany następują na początku, potem tylko modyfikacje, więc im dalej tym powinno być lepiej. Władza nie powinna być duża. Bardziej chodzi o koordynację.

>Później denerwujące innych upojenie władzą, które nie pozwala mu z niej zrezygnować.

No to są cechy złego dyktatora, więc nie może to być argument przeciwko istnieniu dobrego.

>>Uważasz, że każdy jest takim prymitywem?
>Nie uważam, że to prymitywizm. To ty tak uwazasz.

Żartujesz?

>Nie znam człowieka, który temu mechanizmowi bardziej lub mniej by nie ulegał.

Współczuję otoczenia. Takie otoczenie właśnie podsumowałbym jako bycie samotnym wśród ludzi.

>> Nie wiem nawet czym jest emocja "upojenia władzą"
>Jeśli chodzi o upojenie, wystarczy spojrzeć na działania czy też w ogóle zachowania i 'kazania' Muammara Gaddafiego.

Nie wystarczy spojrzeć. Trzeba być zdolnym do współodczuwania takich emocji, a akurat tego nie rozumiem. Patrząc na ludzi pod wpływem tego mechanizmu czuję się jakbym patrzył na stado kaczek albo małp.

>> Władza to poczucie wolności od zniewolenia
>Dla władającego tak.

No więc jeśli samemu nie jestem w stanie zapewnić swoją władzą tej wolności, to oddałbym ją komuś innemu. Aby działać na swoją korzyść musiałbym także działać na korzyść ogółu.

>> Gdybym kierując samochodem zrobił się nieprzytomny, to oddałbym kierownicę komuś innemu
>Różnica w twoim przykładzie polega na tym, że masz bezpośrednią świadomość grożącego ci niebezpieczeństwa. Władza natomiast paradoksalnie z czasem twierdzi, że "wyżywi się sama" - jak za czasów Urbana, wtedy prominenci opływali w luksusy i tracili kontakt z rzeczywistością.
>Z czasem opływając w luksusy i bez kontroli z zewnątrz traci się poczucie realnego kierunku, w którym pcha się naród. Tak zresztą pokazują przykłady.

A tu opisujesz kolejną patologię władzy. Tylko, że to znów cechy złego dyktatora, które nie mogą być przykładem świadczącym o tym, że dobra dyktatura nie może istnieć.

>Jazda samochodem kilka godzin w nocy, a rządzenie absolutne 10 lat to różnica.

No nie wiem czy taka wielka różnica. Rządzenie nie polega na tym, że mogę dowolnie modyfikować to co mi się podoba, tylko to ciągły przymus analizy, kształcenia się, podejmowanie odpowiedzialnych decyzji. Równie dobrze można zrezygnować, dostać godną odprawę i oddać odpowiedzialne stanowisko komuś innemu gdy dyktator się wypali.

>Chcesz jednak abstrahować od dotychczasowych przykładów, dobrze. Tylko czy to będzie jeszcze dyktatura człowiecza? Może jednak w gruncie rzeczy chodzi ci o dyktat AI, lub o tych panów + jednego wyżej?
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730348

Normalna człowiecza dyktatura. I patrz do czego to doszło - bronię istnienia normalnych i odpowiedzialnych ludzi, a Ty twierdzisz, że każdy człowiek to bydło, choć wcześniej pisaliśmy co innego Widać, deklaracje, a praktyka to odmienne sprawy.

>Pierwsze pytanie - jaki masz % pewności, że wiesz co byś zrobił nie będąc nigdy w takiej sytuacji i nie mając tego typu doświadczeń?

Taką, że z reguły trzymam się tego co ustaliłem wcześniej i odchodzę od tego jedynie pod wpływem silnych argumentów. Nie ma argumentu, który zrobiłby ze mnie takie bydło. Podobnie można sobie założyć np bycie wiernym partnerem, albo lojalnym przyjacielem i to czy się powiedzie to już jedynie kwestia tego czy ktoś potrafi trzymać się postanowień, czy jest chorągiewką.

>Drugie pytanie - na jak długo odpowiedzialnemu? Odchodząc od idei a przechodząc do rzeczywistości: jaki dyktator byłby odpowiedzialny dłużej, niż 10 lat? Który z nich po tym czasie sam z własnej woli i refleksji abdykował?

To już kwestia tego o czym pisałem przed chwilą i kontaktu z rzeczywistością, ale tak jak piszę ideolodzy odpadają, emocjonalne marionetki odpadają i okazuje się, że błędy popełniane przez poprzednich dyktatorów są spokojnie do uniknięcia w przyszłości.
08-12-2016 15:13 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Pierwsze pytanie - jaki masz % pewności, że wiesz co byś
>> zrobił nie będąc nigdy w takiej sytuacji i nie mając tego typu doświadczeń?
> Taką, że z reguły trzymam się tego co ustaliłem wcześniej
> i odchodzę od tego jedynie pod wpływem silnych argumentów.

Tak, w zupełnie innych okolicznościach. Uważam, że w tym wypadku znacznie efektywniej jest patrzeć na przykłady innych i próbować rozumieć mechanizmy ich upadku a przy tym własne ograniczenia, chyba że twierdzi się, iż jest się superbohaterem z równoległego świata. Ale to już inna bajka


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Tak, w zupełnie innych okolicznościach. Uważam, że w tym wypadku znacznie efektywniej jest patrzeć na przykłady innych i próbować rozumieć mechanizmy ich upadku a przy tym własne ograniczenia, chyba że twierdzi się, iż jest się superbohaterem z równoległego świata. Ale to już inna bajka

Przesadziłeś z manipulacją. Wychodzi więc na to, że albo istnieją skrajne szmaty i na nich trzeba patrzeć i ustalać przez ich pryzmat własne słabości (słabe to strasznie jeśli ktoś tak robi), albo na drugim biegunie nierealny wzorzec superbohatera. Każdy widzi (poza tymi 2 zacietrzewionymi osobami, które dały Ci plusik przy tej wypowiedzi), że to sposób argumentacji oderwany od rzeczywistości.
09-12-2016 07:49 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wychodzi więc na to, że albo istnieją skrajne szmaty
> i na nich trzeba patrzeć i ustalać przez ich pryzmat
> własne słabości

Pogarda - nie nadaje się do komentarza.

> na drugim biegunie nierealny wzorzec superbohatera

No, twoja typowa wiara w dobrego dyktatora "mającego możliwość nieustannych zmian prawa i rzeczywistości wokół na lepsze, a w przypadku innym zawsze refleksję oraz siłę kiedy i jak abdykować, posiadającego ten wewnętrzny przymus dbania".. który się jeszcze.. gru ghm.. jeszcze nie narodził

> Każdy widzi (poza tymi 2 zacietrzewionymi osobami, które
> dały Ci plusik przy tej wypowiedzi), że to sposób argumentacji
> oderwany od rzeczywistości

.. napisał człowiek opływający w satysfakcjonujące relacje z mądrymi i doświadczonymi życiem ludźmi (których zazwyczaj docenia), mający doświadczenia w swoim domku i kompie z władzą i empiriami dyktatorskimi, w dodatku szczelnie sklejony super glue z rzeczywistością.

Co tam zacietrzewieni głupcy z fR

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
09-12-2016 09:55 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>No, twoja typowa wiara w dobrego dyktatora "mającego możliwość nieustannych zmian prawa i rzeczywistości wokół na lepsze, a w przypadku innym zawsze refleksję oraz siłę kiedy i jak abdykować, posiadającego ten wewnętrzny przymus dbania".. który się jeszcze.. gru ghm.. jeszcze nie narodził

Żydzi do dziś na Mesjasza czekają....
09-12-2016 10:02 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Żydzi do dziś na Mesjasza czekają....

Można nawet wierzyć, że Boga nie ma. I ten facet ponoć walczy z wiarą i wierzącymi..

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
09-12-2016 10:10 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Żydzi do dziś na Mesjasza czekają....
>Można nawet wierzyć, że Boga nie ma. I ten facet ponoć walczy z wiarą i wierzącymi..

Walczy. Wymaga ode mnie, żebym udowodnił, że gdyby na miejscu Pinocheta był "dobry dyktator" to nie byłoby rozlewu krwi, tylko kwitnący kraj lub pyta czy Kekkonen rządziłby jeszcze lepiej gdyby był dyktatorem

Ale "zaorał" już szarleya tyle razy.... że czuję się skompromitowany

Na wyspach Bergamutach
Podobno jest kot w butach,
Widziano także osła,
Którego mrówka niosła,
Jest kura samograjka
Znosząca złote jajka,
Na dębach rosną jabłka
W gronostajowych czapkach,
Jest i wieloryb stary,
Co nosi okulary,
Uczone są łososie
W pomidorowym sosie

I tresowane szczury
Na szczycie szklanej góry,
Jest słoń z trąbami dwiema
I tylko... wysp tych nie ma.

Nie ma? ALE MOGĄ BYĆ!!!!!! UDOWODNIJ ŻE NIE MOGĄ!
09-12-2016 10:17 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie ma? ALE MOGĄ BYĆ!!!!!! UDOWODNIJ ŻE NIE MOGĄ!

Niech się wypcha. Uważam, że nie ma dobrego dyktatora, ale nie zamierzam nikomu tego wciskać ni udowadniać.
Chłop bez granic sili się na wodolejstwo, fantazjowanie i kokieterię, bo ponoć "dobry i sprawny dyktator jest możliwy" więc niech udowadnia
Bez tego wsadzam jego wodolejstwo między drętwe bajki.
Chyba nie warto już dłużej bić tej piany..


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Oj zabolały argumenty, bo reakcja jak w komentarzach na wykopie

Żenujące, ale dla normalnych użytkowników fajny przykład działania wyparcia i prób wzajemnego utwierdzania się w iluzji o swojej racji.

I świetny przykład na to, że cokolwiek bym nie napisał to nic nie zadziała. Podobnie jest z Brzostowskim, Krystkonem, Duchem Prawdy, Bogusławskim i wieloma innymi.
10-12-2016 12:26 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Oj zabolały argumenty,

yyyyy... co zabolało?

Tu są pytania :
www.racjonalista.pl/forum.php/s,730019#w730389
10-12-2016 14:47 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> I świetny przykład na to, że cokolwiek bym nie napisał

Zacznij pisać z sensem, nie opieraj twierdzeń na wierze ale na doświadczeniu i pisz niekoniecznie truizmy to z pewnością ktoś to kupi, a nawet podziękuje.

Edit:
Biedactwo.. prawie cię żałuję


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
08-12-2016 15:46 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Nie znam człowieka, który temu mechanizmowi bardziej lub mniej
>> by nie ulegał.
> Współczuję otoczenia. Takie otoczenie właśnie podsumowałbym
> jako bycie samotnym wśród ludzi.

Szczególnie ludzi Jeśli ktoś czuje, że ma siłę Thora, uważa że w otoczeniu warto przyjaźnić się tylko z Kapitanem Ameryką, Iron Man'em, Hulkiem, Hawkeye itd. to rzeczywiście zwykłymi ludźmi nie ma co sobie głowy zawracać.
Gratuluję pożądanego towarzystwa, w nim faktycznie nie zaznasz samotności

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Czyli jeśli ktoś nie jest ostatnią szmatą i podczłowiekiem to musi być od razu superbohaterem? Serio nie istnieją wg Ciebie normalni ludzie?
09-12-2016 07:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Normalni ludzie popełniają błędy, zwłaszcza trzymając długo władzę wypalają się. Czemu tak trudno to do ciebie dociera?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
08-12-2016 19:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To już kwestia tego o czym pisałem przed chwilą i kontaktu z
> rzeczywistością, ale tak jak piszę ideolodzy odpadają,
> emocjonalne marionetki odpadają i okazuje się, że błędy popełniane
> przez poprzednich dyktatorów są spokojnie do uniknięcia w przyszłości

Konsekwentnie nie uwzględniasz emocji oraz zjawisk związanych z rządzeniem, rzutując tylko przypuszczenia człowieka bez doświadczeń z władzą.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Konsekwentnie nie uwzględniasz emocji oraz zjawisk związanych z rządzeniem

kłamiesz.
09-12-2016 07:42 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Dlatego, że?

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
08-12-2016 19:39 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>No nie wiem czy taka wielka różnica. Rządzenie nie polega na tym, że mogę dowolnie modyfikować to co mi się podoba, tylko to ciągły przymus analizy,
Masz rację pisząc "Rządzenie nie polega na tym, że mogę dowolnie modyfikować to co mi się podoba," zapominasz jedynie dopisać "Rządzenie w państwie prawa...
Twój dyktator ma możliwość zmiany prawa czy nie?

>to ciągły przymus analizy, kształcenia się, podejmowanie odpowiedzialnych decyzji.
Odpowiedzialnych ... przed kim?
Nie ma odpowiedzialności przed sobą za los innych ludzi.

>Równie dobrze można zrezygnować, dostać godną odprawę i oddać odpowiedzialne stanowisko komuś innemu gdy dyktator się wypali.
o sancta simplicitas!

>To już kwestia tego o czym pisałem przed chwilą i kontaktu z rzeczywistością, ale tak jak piszę ideolodzy odpadają, emocjonalne marionetki odpadają i okazuje się, że błędy popełniane przez poprzednich dyktatorów są spokojnie do uniknięcia w przyszłości.

Nadal ne poradzisz odpowiedzieć na pytanie o mechanizm tego odpadania
08-12-2016 21:28 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> to ciągły przymus analizy, kształcenia się, podejmowanie
>> odpowiedzialnych decyzji.
> Odpowiedzialnych ... przed kim?

Przed Bogiem i historią
A mniej żartobliwie: któż inny niż meta-dyktator Olson jest godny przeczesywać, weryfikować, oceniać i wyciągać konsekwencje wobec decyzji i zamierzeń dyktatora?

> Nie ma odpowiedzialności przed sobą za los innych ludzi

Oczywiście. Odpowiedzialność musi być przed ludźmi.
Inaczej nazywając rzeczy po imieniu odpowiedzialności nie ma. Czyli jak w zwykłej dyktaturze nie będącej fantazjami imć. Aleksandra.

>> Równie dobrze można zrezygnować, dostać godną odprawę i oddać
>> odpowiedzialne stanowisko komuś innemu gdy dyktator się wypali.
> o sancta simplicitas!

Oj tam. Ci wszyscy super-bohaterowie nie przypadkiem nam tu towarzyszą. Się kręci, i trochę do śmiechu. Myślę, że takie nawet jest zamierzenie a my tu z grubej rury gościa "oramy"..

>> błędy popełniane przez poprzednich dyktatorów są spokojnie
>> do uniknięcia w przyszłości.
> Nadal ne poradzisz odpowiedzieć na pytanie o mechanizm tego odpadania

No nie radzi sobie. I to spokojnie

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
09-12-2016 02:06 
 Ocena-1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>No nie wiem czy taka wielka różnica. Rządzenie nie polega na tym, że mogę dowolnie modyfikować to co mi się podoba, tylko to ciągły przymus analizy,
>Masz rację pisząc "Rządzenie nie polega na tym, że mogę dowolnie modyfikować to co mi się podoba," zapominasz jedynie dopisać "Rządzenie w państwie prawa...
>Twój dyktator ma możliwość zmiany prawa czy nie?

Zakałapućkałeś się. Dobry dyktator mający możliwość zmiany prawa nadal ma ten wewnętrzny przymus dbania o to.

Widzisz, mógłbyś tej kompromitacji uniknąć. Wystarczyłoby napisać, że jesteś za demokracją bo boisz się, że trafi się zły dyktator. Takie stwierdzenie zamknęłoby temat i powiedziałbym "ok, Szarley ma prawo do swojego zdania, ja mam inne i ok". Problem polega na tym, że zacietrzewiłeś się i na siłę postawiłeś tezy wzmocnione hiperbolami, zareagowałeś emocjonalnie i rzuciłeś głupotę, że dyktatura nie mogłaby być nigdy dobra. Jako przykład podajesz złe dyktatury, czyli off topic, bo ja przecież nie neguję tego, że były złe. Żeby przeforsować swoją tezę musiałbyś rozebrać upadki dotychczasowych dyktatur na czynniki pierwsze i przy każdym z nich udowodnić, że każdy inny dyktator na tym miejscu także działałby źle. Przewrotna teza i nic dziwnego, że jej nie umiesz udowodnić. Nie wiem tylko po co się tak upierasz przy tej głupiej hiperboli. Czyżby przyczyną była silna wiara w to, że demokracja jest sama w sobie tak dobra?

>>to ciągły przymus analizy, kształcenia się, podejmowanie odpowiedzialnych decyzji.
>Odpowiedzialnych ... przed kim?

A musi być przed kimś? Nie, nie musi. Źle zadane pytanie.

>Nie ma odpowiedzialności przed sobą za los innych ludzi.

Nie każdy jest psychopatą i niektórzy ludzie taką odpowiedzialność mają. Wystarczy nie być psychopatą. Uważasz, że każdy nim jest, albo stałby się zdeprawowany przez władzę i każdy wtórnie zostałby psychopatą przez fakt bycia dyktatorem? Przewrotne wierzenie.

>Nadal ne poradzisz odpowiedzieć na pytanie o mechanizm tego odpadania

A to ja mam ustalać cały system? Nie żartuj. Odpisywałem już na to kilka razy. Nie radzisz sobie z argumentacją to wymagasz dowodów nadzwyczajnych na poboczne wątki.

Dobra, wypunktowane na amen, nie ma sensu dalej odpisywać, bo już i nie pozostaje Ci nic do odpisania, więc kolejnych Twoich wypowiedzi nie będę już nawet czytał, bo wiadomo co możesz odpisać, a na takie motanie się nie ma sensu odpisywać, skoro już wytknąłem to co było trzeba.

Bez odbioru.
09-12-2016 07:22 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>No nie wiem czy taka wielka różnica. Rządzenie nie polega na tym, że mogę dowolnie modyfikować to co mi się podoba, tylko to ciągły przymus analizy,
>>Masz rację pisząc "Rządzenie nie polega na tym, że mogę dowolnie modyfikować to co mi się podoba," zapominasz jedynie dopisać "Rządzenie w państwie prawa...
>>Twój dyktator ma możliwość zmiany prawa czy nie?
>Zakałapućkałeś się.
Ja? To Ty znów boisz się głośno odpowiedzieć na proste pytania.

>Dobry dyktator mający możliwość zmiany prawa nadal ma ten wewnętrzny przymus dbania o to.
1 to gdzie orbituje ten czajniczek?
2 Co się stanie jeśli ten "wewnętrzny przymus" zawiedzie?

>Widzisz, mógłbyś tej kompromitacji uniknąć.
A bez osobistych wycieczek?
jakieś argumenta?

>Wystarczyłoby napisać, że jesteś za demokracją bo boisz się, że trafi się zły dyktator.
Wystarczyłoby?
No ok!
Jestem za demokracją bo boję się że trafi się zły dyktator. Moje obawy biorą się z tego co uważam za zaszyte w dyktaturze i z doświadczeń ludzkości
Rozwiejesz moje obawy?
Nie? szkoda, byłem ciekaw argumentów...

Jedyne czym próbujesz to hasła "Może istnieć dobra dyktatura" Dowodu brak, odpowiedzi na pytania brak.
Może gdzieś lata czajniczek...

>Takie stwierdzenie zamknęłoby temat i powiedziałbym "ok, Szarley ma prawo do swojego zdania, ja mam inne i ok".

Nie chcę Cię martwić, ale Szarley ma prawo do swojego zdania niezależnie od Twojego pozwoleństwa, jeszcze nie żyjemy w Twojej dyktaturze.

>Problem polega na tym, że zacietrzewiłeś się i na siłę postawiłeś tezy wzmocnione hiperbolami, zareagowałeś emocjonalnie
A bez osobistych wycieczek?

>i rzuciłeś głupotę, że dyktatura nie mogłaby być nigdy dobra.
Rzuciłem kilka pytań... czekam na odpowiedzi
Twierdzisz, że mogłaby egzystować dobra dyktatura? - czekam na dowód
Ja udowodniłem istnienie dobrej demokracji, poradzę udowodnić istnienie złej dyktatury.

>Żeby przeforsować swoją tezę musiałbyś rozebrać upadki dotychczasowych dyktatur na czynniki pierwsze i przy każdym z nich udowodnić, że każdy inny dyktator na tym miejscu także działałby źle.
1 Ty tak robisz dla demokracji?
2 Przerzucasz ciężar dowodu na przeczącego
3 POWTÓRZĘ: ja nie piszę o upadkach dyktatur, ale o rządach dyktatorów.

>>>to ciągły przymus analizy, kształcenia się, podejmowanie odpowiedzialnych decyzji.
>>Odpowiedzialnych ... przed kim?
>A musi być przed kimś? Nie, nie musi. Źle zadane pytanie.
Tak, musi być przed kimś. Odpowiada za życie wszystkich obywateli całego państwa.
Jeśli twierdzisz, że pytanie jest źle zadane to tylko świadczy o tym, że nie poradzisz odpowiedzieć.

>Wystarczy nie być psychopatą. Uważasz, że każdy nim jest, albo stałby się zdeprawowany przez władzę i każdy wtórnie zostałby psychopatą przez fakt bycia dyktatorem? Przewrotne wierzenie.
To nie jest wierzenie, to wynik doświadczeń ludzkości.

>>Nadal ne poradzisz odpowiedzieć na pytanie o mechanizm tego odpadania
>A to ja mam ustalać cały system? Nie żartuj. Odpisywałem już na to kilka razy.
Ty, skoro Ty go promujesz, Nigdzie ne opisałeś mechanizmu zmiany dyktatora.

>Nie radzisz sobie z argumentacją to wymagasz dowodów nadzwyczajnych na poboczne wątki.
A bez osobistych wycieczek?

>Dobra, wypunktowane na amen, nie ma sensu dalej odpisywać, bo już i nie pozostaje Ci nic do odpisania, więc kolejnych Twoich wypowiedzi nie będę już nawet czytał,
A bez osobistych wycieczek?

>bo wiadomo co możesz odpisać, a na takie motanie się nie ma sensu odpisywać, skoro już wytknąłem to co było trzeba.
A bez osobistych wycieczek?
>Bez odbioru.
Jak krystkon
09-12-2016 07:56 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Bez odbioru.
>Jak krystkon

.. pełen wiary we własną wielkość (tu siłę 'logiki'). A plugawa rzeczywistość i tak swoje

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
06-12-2016 10:19 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>Gdybym ja był dyktatorem

>Dobrego dyktatora nie interesuje to czy ktoś zakwestionuje jego umiejętności.
Chyba ze tak się składa, że ci, co kwestionują, to debile i plebs. A skoro nikt godny jego zaufania nie podważa jego opinii na temat krytykantów, to musi to być prawda.

>Słucha konstruktywnej krytyki żeby się ulepszać, a wraz z tym poprawiać strategie rządzenia. Dyktator nie może być emocjonalną marionetką i tu jest klucz.
Mówiąc krótko: nie może być człowiekiem. Jest już taki projekt:


>Patrząc na przykłady, demokracja jest bardzo negatywna jako całokształt. A gdy większość państw wokół to demokracje, to i niektóre demokracje mogą zyskać kosztem innych, lepiej wypaść na ich tle.
Czemu w przypadku demokracji patrzysz na przykłady, a w przypadku dyktatur ignorujesz przykłady?
06-12-2016 10:35 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Dyktator nie może być emocjonalną marionetką i tu jest klucz.
> Mówiąc krótko: nie może być człowiekiem. Jest już taki projekt

Niejeden

[Załącznik]
[Załącznik]
[Załącznik]

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Gdybym ja był dyktatorem
>>Dobrego dyktatora nie interesuje to czy ktoś zakwestionuje jego umiejętności.
>Chyba ze tak się składa, że ci, co kwestionują, to debile i plebs. A skoro nikt godny jego zaufania nie podważa jego opinii na temat krytykantów, to musi to być prawda.

Jeśli debile i plebs to nie ma sensu ich słuchać. Można jedynie ich wyśmiać, wytknąć błędy, niektórzy zrozumieją i ich to zaboli, a reszta będzie dalej tkwić w nieświadomej głupocie jak zwierzęta niższego rzędu. Jeśli krytyka jest konstruktywna to nie ma wyboru i trzeba wziąć ją pod uwagę. To jest właśnie nieprzyjemne, bo oznacza to czasem przymus zmiany i ludzie chcąc od tego uciec wymyślają racjonalizacje będące wymówkami i nazywają to własnym zdaniem.

>>Słucha konstruktywnej krytyki żeby się ulepszać, a wraz z tym poprawiać strategie rządzenia. Dyktator nie może być emocjonalną marionetką i tu jest klucz.
>Mówiąc krótko: nie może być człowiekiem.

Ma być człowiekiem, ale nie idiotą, ani prymitywem.

>Czemu w przypadku demokracji patrzysz na przykłady, a w przypadku dyktatur ignorujesz przykłady?

Bo dyktatura to środek do celu, ale do tej pory nie trafił się odpowiedni dyktator. Nic to jednak nie mówi o samej dyktaturze jako takiej, bo taki twór w rzeczywistości nie istnieje. To, że o czymś takim mówimy jest wynikiem uproszczenia i myślenia abstrakcyjnego. Gdybyśmy dziś wprowadzili w Polsce dyktaturę to zupełnie inaczej wyglądałaby ona gdyby dyktatorem został np Grzegorz Braun, inaczej gdyby został nim Korwin, a inaczej gdyby rządził Szumlewicz. Demokracja jest bardziej średnia, czyli ma reprezentatywne przykłady. Mówiąc o dobrej dyktaturze wykluczam na starcie z dyskusji przykłady dotychczasowych dyktatur. Podstawowe logiczne myślenie się kłania.
06-12-2016 19:25 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)dobry dyktator

>>>Dobrego dyktatora nie interesuje to czy ktoś zakwestionuje jego umiejętności.
>>Chyba ze tak się składa, że ci, co kwestionują, to debile i plebs. A skoro nikt godny jego zaufania nie podważa jego opinii na temat krytykantów, to musi to być prawda.
>Jeśli debile i plebs to nie ma sensu ich słuchać. Można jedynie ich wyśmiać, wytknąć błędy, niektórzy zrozumieją i ich to zaboli, a reszta będzie dalej tkwić w nieświadomej głupocie jak zwierzęta niższego rzędu.
Jeśli to jakaś grupka debili, to rzeczywiście nie ma się czym przejmować. Ale co wtedy, gdy większość narodu to debile, którzy nie chcą dobrego dyktatora? Do zorganizowania puczu jakiejś wybitnej inteligencji nie trzeba. Ignorowanie milionów debili byłoby dla dyktatora samobójstwem, nie tylko politycznym. Debili musi jakoś spacyfikowac i są na to tylko dwa sposoby (zresztą skuteczni - czyli długo rządzący - dyktatorzy stosują oba naraz). Po pierwsze, musi za pomocą skutecznej propagandy (w którą sam, nie będąc debilem, nie musi wierzyć) przekonać debili, że wcale nue jest żadnym dyktatorem, ale rządzi z woli ludu, albo z woli Boga, albo Obiektywnych Praw Rozwoju Historycznego (OPRH) i jest dla kochanego ludu tak dobrym ojczulkiem, że jeju-jeju, jego ręce uzdrawiają a oddech odświeża. Musi więc poświęcić duże zasoby jedynie w celu robienia z debili większych debili. Po drugie, może kontrolować debili za pomocą aparatu represji. Tylko ze ten aparat nie święci aniołowie tworzą, lecz ludzie, a tych musi brać z ludu, czyli debili. Teoretycznie mógłby wybrać najmniej debilnych, ale dać komuś inteligentnemu, a o niepewnej lojalności, aparat bezpieczeństwa, to już na pewno samobójstwo. Potrzebuje ludzi lojalnych bezwarunkowo, a tak już jakoś jest, że bezwarunkowa lojalność rzadko idzie w parze z nadzwyczajną bystroscia. I w taki sposób, choćby sam dyktator był nadczłowiekiem, w jego państwie debile rządzą debilami, a większość zasobów państwa idzie w kontrolę. To są właśnie mechanizmy wynikające z samej istoty dyktatury i NIEZALEŻNE od cech dyktatora.

>Jeśli krytyka jest konstruktywna to nie ma wyboru i trzeba wziąć ją pod uwagę.
A jak nie weźmie - to co mu grozi?

> To jest właśnie nieprzyjemne, bo oznacza to czasem przymus zmiany
Na czym polega PRZYMUS w przypadku dyktatora?

>>Czemu w przypadku demokracji patrzysz na przykłady, a w przypadku dyktatur ignorujesz przykłady?
>Bo dyktatura to środek do celu, ale do tej pory nie trafił się odpowiedni dyktator. Nic to jednak nie mówi o samej dyktaturze jako takiej, bo taki twór w rzeczywistości nie istnieje.
A czy "demokracja jako taka" istnieje?

>To, że o czymś takim mówimy jest wynikiem uproszczenia i myślenia abstrakcyjnego. Gdybyśmy dziś wprowadzili w Polsce dyktaturę to zupełnie inaczej wyglądałaby ona gdyby dyktatorem został np Grzegorz Braun, inaczej gdyby został nim Korwin, a inaczej gdyby rządził Szumlewicz.
Ja zaś sądzę, że jedyną różnicą byłoby to, kto byłby na wierzchu, a kto na spodzie. Nazizm i komunuzm opierały się na kompletnie różnych teoriach, a efekty były zadziwiająco podobne.

>Demokracja jest bardziej średnia, czyli ma reprezentatywne przykłady. Mówiąc o dobrej dyktaturze wykluczam na starcie z dyskusji przykłady dotychczasowych dyktatur. Podstawowe logiczne myślenie się kłania.
W takim razie, mówiąc o dobrej demokracji, wyklucz przykłady dotychczasowych demokracji.
szarley (54913 punktów)Odp: dobry dyktator
>Po drugie, może kontrolować debili za pomocą aparatu represji. Tylko ze ten aparat nie święci aniołowie tworzą, lecz ludzie, a tych musi brać z ludu, czyli debili. Teoretycznie mógłby wybrać najmniej debilnych, ale dać komuś inteligentnemu, a o niepewnej lojalności, aparat bezpieczeństwa, to już na pewno samobójstwo. Potrzebuje ludzi lojalnych bezwarunkowo, a tak już jakoś jest, że bezwarunkowa lojalność rzadko idzie w parze z nadzwyczajną bystroscia. I w taki sposób, choćby sam dyktator był nadczłowiekiem, w jego państwie debile rządzą debilami, a większość zasobów państwa idzie w kontrolę. To są właśnie mechanizmy wynikające z samej istoty dyktatury i NIEZALEŻNE od cech dyktatora.

Jeśli pozwolisz, dopiszę to jako kolejny szew (i to raczej wyżej niż siódmy na liście)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,727403#w728145

Pozdrawiam
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli to jakaś grupka debili, to rzeczywiście nie ma się czym przejmować. Ale co wtedy, gdy większość narodu to debile, którzy nie chcą dobrego dyktatora?

A czy uważasz za moralne, że głupia większość terroryzuje mądrą mniejszość? Błądzisz razem z grupą, która wylosowała żeby iść na około, czy idziesz optymalną drogą, którą znasz?

>Do zorganizowania puczu jakiejś wybitnej inteligencji nie trzeba. Ignorowanie milionów debili byłoby dla dyktatora samobójstwem, nie tylko politycznym.

Dlatego debile musieliby mieć lepiej niż obecnie i by nie sapali, a o to akurat nie jest trudno. Decyzje podejmowane przez ostatnie rządy to jakieś kpiny. Ludzie nie wychodzą na ulice masowo w nadziei na lepsze rządy. Są jakieś marsze i protesty, ale przez większość są one widziane jako pole do wykrzyczenia się dla oszołomów, a życie przecież toczy się dalej po staremu.

>Debili musi jakoś spacyfikowac i są na to tylko dwa sposoby (zresztą skuteczni - czyli długo rządzący - dyktatorzy stosują oba naraz). Po pierwsze, musi za pomocą skutecznej propagandy (w którą sam, nie będąc debilem, nie musi wierzyć) przekonać debili, że wcale nue jest żadnym dyktatorem

Może nie aż tak, ale przecież podobnie jest obecnie z rządami demokratycznymi, tzn trwa masowe ogłupianie ludzi, bo takimi łatwiej się rządzi i to praktykuje większość rządów. Dyktator nie musiałby tak robić, tzn robiłby tak zły dyktator, ale skoro ja będąc dyktatorem bym tak nie robił, to na pewno jest więcej takich ludzi i część z nich jest kompetentna.

>Po drugie, może kontrolować debili za pomocą aparatu represji. Tylko ze ten aparat nie święci aniołowie tworzą, lecz ludzie, a tych musi brać z ludu, czyli debili. Teoretycznie mógłby wybrać najmniej debilnych, ale dać komuś inteligentnemu, a o niepewnej lojalności, aparat bezpieczeństwa, to już na pewno samobójstwo.

Są jeszcze eksperci i ludzie z mieszanymi cechami, których jest całkiem sporo. Nie trzeba więc oddzielać głupiego plebsu od nie plebsu, tylko trzeba stworzyć system wyboru ekspertów.

>Potrzebuje ludzi lojalnych bezwarunkowo, a tak już jakoś jest, że bezwarunkowa lojalność rzadko idzie w parze z nadzwyczajną bystroscia.

Nieprawda. Lojalność bezwarunkowa nie istnieje, więc nikt takich ludzi nie potrzebuje. Duża lojalność charakteryzuje z kolei ludzi inteligentnych i zdolnych do współpracy lub ludzi, którzy mogą się wzajemnie w łatwy sposób zniszczyć, więc opłaca im się żyć w zgodzie, choćby oficjalnie. Gdy ludzie są do siebie podobni i łączy ich prawdziwa przyjaźń, to lojalność jest tego naturalnym wynikiem.

>I w taki sposób, choćby sam dyktator był nadczłowiekiem, w jego państwie debile rządzą debilami, a większość zasobów państwa idzie w kontrolę. To są właśnie mechanizmy wynikające z samej istoty dyktatury i NIEZALEŻNE od cech dyktatora.

No i właśnie wcale nic takiego nie wynika.

>A jak nie weźmie - to co mu grozi?

Jeśli jest mądry to wie co mu grozi, a przede wszystkim co grozi gospodarce. I ta mądrość nie jest żadnym nadzwyczajnym wymogiem, tylko czymś zwykłym. Przecież wystarczy dużo grać w gry żeby wyrobić w sobie pokorę poznawczą, czyli dążenie do prawdy, która zmusza do tego by ją dalej drążyć, a nie do kłamstwa, które pozwala spocząć na laurach i powiedzieć "wierzę, że...", a właściwie to "jest tak i tak", bo przecież głupi ludzie nie odróżniają wiary od wiedzy.

>Na czym polega PRZYMUS w przypadku dyktatora?

No to wyobraź sobie, że jesteś dyktatorem. Na czym polega przymus? No chyba, że byłbyś idiotą trzymającym się na siłę stołka. Szarley i Jacek też by się na siłę trzymali? Czy może jednak ten zły dyktator to chochoł stworzony z projekcji wynikających z dotychczasowych dyktatur?

>A czy "demokracja jako taka" istnieje?

Tak, bo demokracja to rozmycie głosów, a społeczeństwami kierują te same biologiczne mechanizmy. Należy spojrzeć na ludzi jak na inne zwierzęta i zadać sobie naukowe pytanie "jaki system władzy jest najlepszy biorąc pod uwagę ich uwarunkowania?". Problem polega na tym, że trzeba by wymyślić kilka systemów i je testować. Taka dyktatura byłaby zupełnie inna niż te, które były do tej pory. Poza tym ja uważam, że mamy tu taki mechanizm, że w przypadku dyktatury każdy przypadek należałoby obserwować osobno, bo nie ma wspólnego worka pod tytułem "dyktatura". Uważam, że gdyby istniało więcej przykładów, w tym dyktatury oparte na rządach ekspertów, to wykres opisujący te dyktatury byłby sinusoidą z dużą amplitudą rezultatów, podczas gdy demokracje są do siebie bardziej podobne (tylko, że decydują jeszcze czynniki środowiskowe, zasoby, przypadek).

I bardzo ważne: ludzkość powinna zastanawiać się nad optymalnym sposobem jaki należałoby wdrożyć aby osiągnąć odpowiednie rezultaty, czyli wypracować powtarzalność dla dobrych rozwiązań, a nie analizować tego co było przez pryzmat swojej wiary. W ten sposób to można wyabstrahować z przedmiotu dyskusji tylko te czynniki, które pozornie wydają się być argumentem na poparcie Twoich wierzeń, resztę zignorować i nie słuchać tego co druga strona ma do powiedzenia.

>Ja zaś sądzę, że jedyną różnicą byłoby to, kto byłby na wierzchu, a kto na spodzie. Nazizm i komunuzm opierały się na kompletnie różnych teoriach, a efekty były zadziwiająco podobne.

Strasznie upraszczasz, a nazizm i komunizm opierały się na jakby zbliżonych teoriach. Wg mnie różnice były kosmetyczne i do tego worka można wrzucić też zdecydowaną większość dotychczasowych dyktatur i także większość demokracji. Łączy je wiele wspólnych punktów. Jednym z nich jest przekonanie o istnieniu władzy i ogólnie potrzebie istnienia czegoś takiego jak władza. Ja mam odmienny pogląd. Uważam, że nie powinna istnieć żadna władza, a jedynie koordynacja. Dyktator i rząd pełniliby w społeczeństwie takie funkcje jak kora przedczołowa pełni w ludzkim mózgu.
09-12-2016 10:55 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)

>A czy uważasz za moralne, że głupia większość terroryzuje mądrą mniejszość?
Nie. I po to właśnie istnieją różne mechanizmy, jak: podział władzy, niezawisłość sądów, wolność mediów, kontrola ponadpanstwowa - aby do terroru wiekszosci nie dopuścić.
>>Do zorganizowania puczu jakiejś wybitnej inteligencji nie trzeba. Ignorowanie milionów debili byłoby dla dyktatora samobójstwem, nie tylko politycznym.
>Dlatego debile musieliby mieć lepiej niż obecnie i by nie sapali, a o to akurat nie jest trudno.
Polacy mają lepiej niż Sudanczycy, a sapią chętnie. Dobre samopoczucie obywatela w niewielkim stopniu zależy od dobrobytu, bo tego nikt nie uważa za zasługę rządu, tylko za własną.
>Może nie aż tak, ale przecież podobnie jest obecnie z rządami demokratycznymi, tzn trwa masowe ogłupianie ludzi, bo takimi łatwiej się rządzi i to praktykuje większość rządów.
W demokracji propaganda rządowa hest równoważona przez propagandę opozycyjną. Chociaż każda strona przesadza i fantazjuje na swoją korzyść, rząd nie może pozwolić sobie na skrajne i dowolne kłamstwa, jak dyktatury. Może co najwyżej podkolorowac fakty tu i ówdzie.
>Dyktator nie musiałby tak robić, tzn robiłby tak zły dyktator, ale skoro ja będąc dyktatorem bym tak nie robił, to na pewno jest więcej takich ludzi i część z nich jest kompetentna.
I na pewno żaden z nich nie byłby dyktatorem długo.
>>Potrzebuje ludzi lojalnych bezwarunkowo, a tak już jakoś jest, że bezwarunkowa lojalność rzadko idzie w parze z nadzwyczajną bystroscia.
>Nieprawda. Lojalność bezwarunkowa nie istnieje, więc nikt takich ludzi nie potrzebuje. Duża lojalność charakteryzuje z kolei ludzi inteligentnych i zdolnych do współpracy lub ludzi, którzy mogą się wzajemnie w łatwy sposób zniszczyć, więc opłaca im się żyć w zgodzie, choćby oficjalnie. Gdy ludzie są do siebie podobni i łączy ich prawdziwa przyjaźń, to lojalność jest tego naturalnym wynikiem.
Cezara przyjaciele zabili. Przyjaźnie sprzed objęcia władzy mogą łatwo ulec korozji, a po jej objęciu dyktator nue ma przyjaciół, tylko przydupasów.
>>A jak nie weźmie - to co mu grozi?
>Jeśli jest mądry to wie co mu grozi, a przede wszystkim co grozi gospodarce.
Co go to obchodzi? Powie, że zła koniunktura była albo że wrogowie ludu złośliwie kopią dołki pod jego doskonałym planem i stąd bieda i burdel.
>>Na czym polega PRZYMUS w przypadku dyktatora?
>No to wyobraź sobie, że jesteś dyktatorem. Na czym polega przymus?
No właśnie nie wiem, na czym. Chyba tylko na strachu przed tym, że mnie pozbawia władzy, prawdopodobnie razem z życiem albo przynajmniej wolnością.
>No chyba, że byłbyś idiotą trzymającym się na siłę stołka.
Instynkt samozachowawczy to objaw idiotyzmu?
>>A czy "demokracja jako taka" istnieje?
>Tak, bo demokracja to rozmycie głosów, a społeczeństwami kierują te same biologiczne mechanizmy. Należy spojrzeć na ludzi jak na inne zwierzęta i zadać sobie naukowe pytanie "jaki system władzy jest najlepszy biorąc pod uwagę ich uwarunkowania?".
Zgadzam się. Zapytajmy więc na przykład: jaki system władzy byłby najlepszy dla szympansów? Moim zdaniem odpowiedź jest prosta: taki, jaki stworzą szympansy. Bo wynika z ich natury. Próba uczenia ich innego doprowadzi tylko do wzrostu agresji i rozpadu stada. Ludzie żyją w bardziej skomplikiwanym środowisku, niż szympansy, środowiskiem ludzi jest kultura, a tę tworzą ludzie sami. W efekcie i sposobów organuzacji jest wiele, ale i w tym przypadku najlepszy jest ten, do którego ludzie sami dążą. Nie zawsze musi to być demokracja - niektóre społeczeństwa same wybierają sobie dyktature a demokratyzacja na siłę przynosi opłakane skutki.
>Problem polega na tym, że trzeba by wymyślić kilka systemów i je testować
Najlepiej na myszach.
>Taka dyktatura byłaby zupełnie inna niż te, które były do tej pory.
Komuniści też tak mówili. Mamy szczwany plan, mówili, coś zupełnie innego, niż było do tej pory. Tylko, cholera, nie da się cofnąć i wgrać sejwa.
>Poza tym ja uważam, że mamy tu taki mechanizm, że w przypadku dyktatury każdy przypadek należałoby obserwować osobno, bo nie ma wspólnego worka pod tytułem "dyktatura".
Ależ właśnie jest, wszystkie dyktatury, czy to "lewicowe" czy "prawicowe", czy teokratyczne nawet, posługują się tym samym mechanizmem kontroli, który nieodwołalnie prowadzi do stagnacji.
>Uważam, że nie powinna istnieć żadna władza, a jedynie koordynacja. Dyktator i rząd pełniliby w społeczeństwie takie funkcje jak kora przedczołowa pełni w ludzkim mózgu.
W takim razie nazwij go "koordynatorem" a nie "dyktatorem", bo to drugie pojęcie jednoznacznie określa właśnie rodzsj władzy. O ile koordynację bez władzy można sobie wyobrazić - taka występuje choćby u owadów społecznych - to zupełnie nie widzę sposobu na zastosowanie tego u ludzi. O ile oczywiście mówimy o realnie istniejących ludziach, a nie o jakichś fantastycznych lojaludkach.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ja widzę wiele problemów w koncepcji dyktatury, zresztą te już były i się nie sprawdziły:
1. Dyktator może mieć potrzeby sprzeczne z potrzebami zwykłego człowieka a zatem staje się dla zwykłego człowieka tyranem narzucającym mu własną wolę.
2. Brak konkurencji zabija rozwój i zmianę a zatem zabija mechanizm przystosowawczy do zmiennego otoczenia, to uśmierciłoby ewolucję społeczeństwa.
3. Natura tak działa, ze tam tylko gdzie może rozwinąć się pasożytnictwo na pewno rozwinie się. Dyktator zatem niechcący przemieniłby się w pasożyta społecznego a w jego głowie operowałoby przekonanie, że to jest dobre dla wszystkich.

Dyktatura byłaby dobra ale głównie dla dyktatora.
I ja chciałbym zobaczyć Olsona w roli bezwolnego przydupasa dyktatora, zwłaszcza gdyby w oczach Olsona ten dyktator był niezłym prymitywem.

Kapitalizm to w gruncie rzeczy dyktatura, z tym że rozproszona i kwestionowana przez demokrację. Przy współczesnej koncentracji kapitału już przestaje być rozproszona. Niedługo właściciele Google, Apple, Amazona i Visa Card będą pełnić rolę Komitetu Centralnego.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ciężka praca p-osłów
Rolą polityków jest i wcześniej duchownych było takie regulowanie hierarchii wśród homo sapiens, żeby zapewnić względny pokój między ludźmi.
Politycy reagują na napięcie społeczne, znosząc je.
Gdyby nie politycy ludzie szybko zaczęliby wzajemnie zabijać się w walce o indywidualne interesy.

Polityk to inaczej mediator społeczny.

Kiedyś byłem pewien, że to politycy wywołują wojny. Teraz wiem, ze politycy tłumią zapędy zwykłych ludzi do wojny, to dlatego są tacy ważni pomimo nikt ich nie znosi. Każdy intuicyjnie wyczuwa, ze bez nich zaczęłaby się prawdziwa jaka na długie kosy.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365