 |
Ukraińscy narodowcy chcą współpracy z Polską Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-11-2016 19:41 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Ukraińscy narodowcy chcą współpracy z Polską
3 na 3 | Na Ukrainie powstał Korpus Narodowy - partia polityczna, która nie chce, by Ukraina była zorientowana na wschód czy zachód, lecz na Międzymorze bałtycko-czarnomorskie: państwa bałtyckie i Polskę. Ma ona liczyć ok. 10 tys. członków, głównie z byłego batalionu Azow. Azow dąży do budowy dobrych relacji z Polską. W lutym tego roku protestowali przeciwko usuwaniu z Cmentarza Orląt Lwowskich polskiej symboliki. W sierpniu na Wołyniu oddali symboliczny hołd Polakom pomordowanym przez UPA (w tym samym czasie polscy narodowcy oddali hołd Ukraińcom pomordowanym w ramach akcji odwetowych). Założenia programowe w polityce wewnętrznej: - odnowienie statusu państwa atomowego przez Ukrainę; - "gospodarczy nacjonalizm" - oznaczający w praktyce nacjonalizację strategicznych przedsiębiorstw i innych aktywów państwowych, które istniały w momencie uzyskania niepodległości przez Ukrainę; - walka o "radykalne zwiększenie dzietności"; - ułatwienia w dostępie do broni palnej; - wzmocnienie pozycji prezydenta (nadanie mu pełnomocnictwa naczelnego dowódcy i prezesa rady ministrów); - utworzenie ukraińskiego legionu złożonego z cudzoziemców; - rozbudowanie niskich szczebli administracji państwowej; - rozwój ukraińskiej energetyki atomowej; - zaostrzenie kar za korupcję i nadużywanie władzy (z karą śmierci włącznie); - minimalizacja kar pozbawienia wolności w celu zamieniania jej na prace społeczne oraz rozpoczęcie dyskusji na temat przywrócenia kary śmierci; - wprowadzenie możliwości odpłatnej rezygnacji z poboru (suma nie została jeszcze podana), przy jednoczesnym zrzeczeniu się praw wyborczych; - całkowity zakaz reklam politycznych w telewizji i nośnikach zewnętrznych. Założenia programowe w polityce zagranicznej: - nieprzyłączanie się do "brukselskiej biurokracji", czyli sprzeciw dla integracji Ukrainy z Unią Europejską; - sprzeciw wobec przystąpienia do Paktu Północnoatlantyckiego; - budowanie sojuszy z innymi państwami w "geopolitycznej przestrzeni łączącej Morza Bałtyckie i Czarne", a głównymi partnerami Ukrainy w formacie Międzymorza mają być dla Ukrainy państwa bałtyckie i Polska; - zerwanie Umowy o przyjaźni i stosunkach dyplomatycznych z Rosją (przywrócenie relacji mogłoby nastąpić dopiero po zakończeniu rosyjskiej okupacji Krymu i Donbasu oraz wypłacenia przez Rosję reparacji). kuriergali(*)ia-na-ukrainie-korpus-narodowy | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | jedna istotna wada | Interesująca inicjatywa i generalnie cieszy - zwłaszcza w kontekście ogromnego rozwoju relacji polsko - ukraińskich na tym najniższym ale i najważniejszym szczeblu (miliony Ukraińców przybywających do Polski i mających pozytywny stosunek do Polski) oraz niebezpieczeństwa zatrucia stosunków posko - ukraińskich kwestiami "wołyńskimi". Ale jest jedno duże "Ale" w tym programie. Odcięcie się od Zachodu, wybranie opcji autonomicznej i pójście w skrajny partykularyzm "międzymorski". To błąd ( zresztą po stronie polskiej także często powielany). Opcję międzymorską - w rozumieniu rozwijania i zacieśniania współpracy kilku nacji (przy nadrzędności relacji polsko - ukraińskich) na tym terenie w perspektywie strategicznej i długofalowej należy rozwijać powoli, stopniowo, może nawet pod szata takiego czy innego kamuflażu niejednokrotnie - współpracując jednakże równolegle z zachodem, czyli z UE i Nato. W przeciwnym wypadku przedsięwzięcie może się zakończyć fiaskiem.
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Odp: jedna istotna wada | >Ale jest jedno duże "Ale" w tym programie. Odcięcie się od Zachodu, wybranie opcji autonomicznej i pójście w skrajny partykularyzm "międzymorski". To błąd ( zresztą po stronie polskiej także często powielany).
Czyli kilkaset lat I Rzeczypospolitej to był błąd? Jak dotąd nie było u nas lepszego projektu politycznego ponadto, więc negowanie słuszności kierunku międzymorskiego jest w najlepszym razie kwestią czystej wiary w elastyczność geopolityki - wiary, która niekoniecznie jest bezpodstawna, ale która ma mniejsze uzasadnienie w materiale doświadczalnym, empirycznym. Ukraińscy narodowcy nie tyle dystansują się jednak od Zachodu, co od jego globalistycznych projektów politycznych. Dla Ukrainy jest to obecnie jedyna racjonalna opcja. Parcie do Unii to dziś prosty przepis na rozpad kraju - wszak los Donbasu wciąż się waha. Parcie do projektu, który ewidentnie dąży do rozmontowania przemysłu węglowego, oznacza stuprocentowe odłączenie się najbogatszego regionu Ukrainy, który na węglu stoi.
|
|
|  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | geopolityczny sukces | "Czyli kilkaset lat I Rzeczypospolitej to był błąd? Jak dotąd nie było u nas lepszego projektu politycznego ponadto, więc negowanie słuszności kierunku międzymorskiego jest w najlepszym razie kwestią czystej wiary w elastyczność geopolityki - wiary, która niekoniecznie jest bezpodstawna, ale która ma mniejsze uzasadnienie w materiale doświadczalnym, empirycznym."
Raczej przeciwnie. Ów czas jak wyżej należy traktować w kategoriach sukcesu geopolitycznego zmarnowanego przez elity jednej i drugiej nacji, bardziej jednak wina jest tu po stronie polskiej. I cały obecny kierunek międzymorski powinien zmierzać przecież do restauracji owej rzeczywistości geopolitycznej - rzecz jasna w zmienionych całkowicie realiach i - w konsekwencji - z dużymi modyfikacjami. Bo to powinna być kiedyś RON ale na całkowicie równych prawach i partnerskich relacjach - i przy zarzuceniu - rzecz jasna nazwy jak wyżej. Problem nie jest więc w zdefiniowaniu celu. Chodzi o metodę dochodzenia do niego. Moim zdaniem tak jedna jak i druga nacja winna dążyć do wzajemnego zbliżenia i zacieśniania współpracy, pozostając zarazem w jak najlepszych relacjach z Zachodem, bądź też dążąc (przypadek Ukrainy) do ustanowienia i kultywowania takich relacji. Nota bene na razie w zasadzie tak się summa summamrum dzieje. Co do węgla donbaskiego - są rożne opinie na Ukrainie na ten temat. I jest też taki głos wcale nie odosobniony - iż jest to kula u nogi ukraińskiej gospodarki, zwłaszcza w dłuższej perspektywie czasowej - ale ten problem jest w zasadzie drugorzędny i najpewniej do rozwiązania - chociaż koszta mogą być duże.
|
|
| |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Odp: geopolityczny sukces | >iż jest to kula u nogi ukraińskiej gospodarki
Taka "kula", że Kijów musi kupować węgiel od tych z którymi walczy. U nas też różne marionetki lobbystów głoszą, że węgiel jest passe i najlepiej jakbyśmy się go pozbyli. Węgiel to podstawowy budulec suwerenności gospodarczej. Przez wybór Trumpa jego znaczenie będzie rosło, bo mają być prace na rzecz czystego węgla. Donbas to najbogatszy region. Donbas to węgiel. Unia to antywęgiel. Rachunek jest prosty. Jest jeszcze opcja odebrania w Unii władzy partii antywęglowej, ale to jest w moim przekonaniu kwestia tego, czy uda się zbudować w Europie Środkowej silny sojusz polityczny.
|
|
| | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>iż jest to kula u nogi ukraińskiej gospodarki >Taka "kula", że Kijów musi kupować węgiel od tych z którymi walczy. U nas też różne marionetki lobbystów głoszą, że węgiel jest passe i najlepiej jakbyśmy się go pozbyli.
Unia nie wzbrania Polsce sprzedaży węgla Ukrainie Uniemożliwiają tę sprzedaż zbyt silne zawodowe związki w państwowo-politycznej strukturze własnościowej kopalń i moc złodziei , yyy byznesmenuffff handlujących węglem.
( a poza tym, eksport nieprzetworzonych surowców jest gospodarczym sabotażem)
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Unia nie wzbrania Polsce sprzedaży węgla Ukrainie
Ukraina podobnie jak i Polska to kraj bogaty w węgiel i nie ma powodów, byśmy mieli zabiegać o sprzedaż węgla na Ukrainę. To Ukraina nam może sprzedawać swój antracyt, bo u nas kopalnie tego węgla powygaszano w latach 90. I nie zrobili tego związkowcy.
>( a poza tym, eksport nieprzetworzonych surowców jest gospodarczym sabotażem)
Zgadzam się. Dobrze gospodarowany kraj nie powinien eksportować swoich surowców. Mam nadzieję, że eksport polskiego węgla będzie malał i że będziemy dążyli do jego krajowego przetwarzania.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > To Ukraina nam może sprzedawać swój antracyt, bo u nas kopalnie tego węgla powygaszano w latach 90. I nie zrobili tego związkowcy.I tu się znacząco różnimy w poglądach. 1 Górnictwo jest dość specyficzną częścią gospodarki. 1.1 Ilość dóbr do wytworzenia jest ograniczona w sposób naturalny 1.2 Nie można "wyłączyć światła" i po kilku latach prostego stróżowania włączyć go i ruszyć z wydobyciem 1.3 Im więcej zainwestujesz w czasie tym mniej warta jest kopalnia, a koszta wydobycia rosną 1.4 Rozjechane złoże nie nadaje się do zagospodarowania w inny sposób 2 Podobnie jak w energetyce, trzeba zaplanować popyt, bo np węgla nie da się zbyt długo magazynować. W Polsce z górnictwem (zwłaszcza węglowym) zrobiono mnóstwo błędów najwięcej przez ostatnie 54 lata. Związkowcy mieli bardzo duży udział w niszczeniu polskiego górnictwa pisałem o tym www.racjonalista.pl/forum.php/s,651720#w652209Nieważne było czy kopalnia przeistnieje kryzys, ważne było, żeby ich dupy mogły pozostać na stołkach, godzili się na likwidacje kopalń byle tylko ich przenoszono do innych lub dawano odprawy, jedynie przy okazji przenoszono też pozostałych górników, ale już dla ich synów pracy nie było. Stąd ruiny wielu śląskich i zagłębiowskich kopalnianych osad. stąd ruiny kopalń w których pozostało 10 - 15 mld ton węgla. Po ten węgiel już nikt nigdy nie zjedzie! Ubocznym skutkiem szybkiego wyłączania kopalń z powodu nieopłacalności są szkody górnicze. Pytanie: czy bardziej opłacało się dopłacić 100 milionów do wydobycia czy 1 mld do likwidacji szkód? Oczywiście nie tylko związkowcy mają brudne (nie od węgla)ręce. Politycy, którzy zupełnie ignorowali prognozy energetycznego bilansu i zarządzali rabunkową eksploatację pokładów, (Gierek, Jaruzelski) którzy ignorowali specyfikę branży w imię św. zysku (Balcerowicz) którzy bali się związkowych działaczy i nie poradzili powiedzieć twardo, że przywileje się skończyły (Suchocka), którzy tolerowali gigantyczne zadłużanie się kopalń i gigantyczne złodziejstwo niekompetencję upolitycznienie i korupcję w otoczeniu górnictwa i kolei (szkoda mi kilku godzin na pisanie listy winowajców) Silesia była wyjątkiem, bo dojazd do innej kopalni zająłby tak wiele czasu, że stał się nieopłacalny, związkowcy MUSIELI wziąć współodpowiedzialność za los zakładu. Musieli wytłumaczyć załodze, że pójście z kilofami na Warszawę niczego nie da i dziś kopalnia pracuje na innych zasadach niż kiedyś.
|
|
| | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Powtarzasz o związkach to co pisze prasa, ale nie nawiązujesz do tego co wyszło na podsłuchach, gdzie ubiegła władza przyznała, że jedynie związkowcy troszczyli się o los kopalni.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Powtarzasz o związkach to co pisze prasa, ale nie nawiązujesz do tego co wyszło na podsłuchach, gdzie ubiegła władza przyznała, że jedynie związkowcy troszczyli się o los kopalni. > Gdyby troszczyli się o los kopalni, wystarczyłoby w niektórych z nich zlikwidować deputat węglowy i już kopalnia wyszłaby na + nie dając argumentów do jej likwidacji
Jedyne kopalnie w Polsce, które należało w 100% wygasić to były wałbrzyskie. Te nie miały sensu już w latach 30-tych ubiegłego wieku. Pozostałe należało wygaszać w miarę wyczerpywania zasobów, ograniczając wydobycie do minimum w tych, w których bilansowe zasoby były największe. Takie działanie ma na celu wybranie zasobów do rozsądnej granicy, przy jednoczesnym utrzymaniu "bogatych" kopalń na przyszłość.
Przykład: Na "A" zostało 1,5 mln ton, na "B" 300 mln. W takiej sytuacji należy wygasić B lub utrzymywać na niej minimalne wydobycie zapewniające bezpieczne utrzymanie kopalni, a wybrać do końca kopalnię "A" Tym nikt się nie przejmował. Liczył się zysk i interes związków. Wiele kopalń dałoby się utrzymać, gdyby nie kosztowne przywileje, w tym kosmiczne płace setek związkowych działaczy
Trzeba też wspomnieć o tym, że wiele kopalń metanowych należało najpierw odgazować. żeby poprawić bezpieczeństwo ale też odzyskać metan. Totalną głupotą była budowa kopalń Jastrzębia
|
|
| | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Jedyne kopalnie w Polsce, które należało w 100% wygasić to były wałbrzyskie. Te nie miały sensu już w latach 30-tych ubiegłego wieku.
Ale przecież tam jest jeszcze dużo węgla i to antracytu, w latach rządów PO mówiono, że mają go kopać Australijczycy, dziś chyba te pomysły wygaszono. Węgiel stamtąd jest w jakiejś mierze wciąż wydobywany na dziko, i jest rozprowadzany na dolnym śląsku.
Ostatnio przyszło info, że Unia dała kasę na wygaszanie kopalń. Kwestia węgla jest dla mnie miernikiem rządów. Tylko rząd, który naprawi górnictwo jest coś warty. Jeśli będą coś likwidować, to mam nadzieję, że z równoczesnym zwiększaniem wydobycia w innych złożach i na nowych złożach. Porażką byłoby zmniejszenie wydobycia.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Jedyne kopalnie w Polsce, które należało w 100% wygasić to były wałbrzyskie. Te nie miały sensu już w latach 30-tych ubiegłego wieku. >Ale przecież tam jest jeszcze dużo węgla i to antracytu, 2 Antracyt jest tak poprzeplatany z innymi odmianami, że nie sposób tego rozsosrtowaćź 3 Miąższość pokładów wyklucza ich ekonomiczną efektywność 1 Bezpieczeństwo! To były kopalnie o bardzo wysokim stopniu naturalnych zagrożeń, o wiele większych nawet niż kopalnie rumuńskie.
>Węgiel stamtąd jest w jakiejś mierze wciąż wydobywany na dziko, i jest rozprowadzany na dolnym śląsku. Tak, ale przemysłowa eksploatacja bieda-szybów jednak nie wchodzi w grę
>Jeśli będą coś likwidować, to mam nadzieję, że z równoczesnym zwiększaniem wydobycia w innych złożach i na nowych złożach. Porażką byłoby zmniejszenie wydobycia. Wprost przeciwnie, umiejętne zmniejszenie wydobycia byłoby sukcesem. Umiejętne, to znaczy takie w których węgiel nie pójdzie na zmarnowanie. Mariuszu, 300-milionowy zasób, dopóki go nie napoczniesz, to się nie zmarnuje.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | > Węgiel to podstawowy budulec suwerenności gospodarczej. Bzdura. Za 50 lat nie bedziemy miec wegla i co? Dotarlem niedawno do ciekawego opracowania mowiacego o tym ze zasoby polskiego wegla sa w o wiele gorszym stanie niz to sie publicznie przedstawia. Moze go znajde to udostepnie poki co cytat z artykulu z 2009 roku: Właśnie zasoby operatywne kurczą się najszybciej. Naukowcy oceniają, że w 2020 r. będzie ich ok. 2,5 mld ton, czyli prawie o jedną trzecią mniej niż dziś. Malejące zasoby oznaczają stopniowy spadek wydobycia, który, przy braku inwestycji, zacznie się w latach 2015-2016. Do 2015 r. trzy kopalnie wyczerpią zasoby operatywne, a w następnym 15-leciu zasoby ulegną wyczerpaniu w 10 kopalniach.
Czyli wynikaloby ze bez nowych kopaln (slyszales by jakas budowano?) wegla zwiazkowcom ze Slaska starczy juz tylko na 25-30 lat.
Obojetnie jakby nie liczyc czy wegiel bedziemy mieli za 60 lat czy za 30 on sie SKONCZY. Nie mozna wiec suwerenosci BUDOWAC na zasobach wegla to smiesznosc.
OK. Mi nie chodzi w tej calej sprawie o wegiel jako taki ale o podtrzymywanie starych, glebokich kopaln zamiast budowania nowych (problem tylko w tym, ze nie na Slasku), zamiast isc w gazowanie wegla (co jest lepszym czynnikiem suwerennosci bo gaz importujemy czy musimy importowac), zamiast unowoczesniac metody wydobycia od 30 lat 'restrukturyzujemy' gornictwo bez skutku (a wlasciwie JEDNA spolke). Wywalilismy bezpowrotnie 200 miliardow PLN i jestemy w punkcie wyjscia.
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >> Węgiel to podstawowy budulec suwerenności gospodarczej. >Bzdura. Za 50 lat nie bedziemy miec wegla i co?
Węgla mamy na najbliższe sto lat. Przez lata trąbi się o wykańczaniu złóż ropy aż tu trzy dni temu czytamy, że w Teksasie odkryli właśnie największe w historii złoża ropy o wartości 900 mld dol. Tak samo jest z węglem. Wypuszcza się dużo dezinformacji na ten temat, byle tylko przekonać społeczeństwo, że węgiel się kończy, podczas kiedy mamy go naprawdę pod dostatkiem. Wystarczająco, by w oparciu o niego wybudować suwerenność gospodarczą. Nawet gdyby to było te 50 lat, co jest bujdą, to jest to i tak wystarczający okres, by w oparciu o węgiel zbudować silną gospodarkę, bo w tym czasie z pewnością zostaną opracowane takie źródła energii, o których dziś nam się jeszcze nie śni. Węgiel to suwerenność gospodarcza, zwłaszcza na czas napięć międzynarodowych.
|
|
| | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | > >> Węgiel to podstawowy budulec suwerenności gospodarczej.> >Bzdura. Za 50 lat nie bedziemy miec wegla i co?> Węgla mamy na najbliższe sto lat. Przez lata trąbi się o wykańczaniu złóż ropy aż tu trzy dni temu czytamy, że w Teksasie odkryli właśnie największe w historii złoża ropy o wartości 900 mld dol. Tak samo jest z węglem.Ropa i gaz byc moze odnawia sie na biezaco dodatkowo jest plynna moze sie przemieszczac. Z weglem jest raczej inaczej. Wiemy jak powstal wegiel, nie za bardzo wiemy jak powstaje ropa www.hotmon(*)opa-nie-skonczy-sie-nigdy-a834wyborcza.p(*)29,Skadzes__ropo_naftowa_.html> Wypuszcza się dużo dezinformacji na ten temat, byle tylko przekonać społeczeństwo, że węgiel się kończy,Kopalni nie przeniesiesz. Musisz ja zbudowac. Koszt olbrzymi i trwa to dlugo. Nawiasem mowiac istnieja ciekawe projekty jak Kopalnia Pieciszow, sry raczej projekt kopalni www.kopalniaprzeciszow.pl/Trzeba budowac NOWE kopalnie, tansze i bez obciazen zwiazkowych.
|
|
| |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Raczej przeciwnie. Ów czas jak wyżej należy traktować w kategoriach sukcesu geopolitycznego zmarnowanego przez elity jednej i drugiej nacji, bardziej jednak wina jest tu po stronie polskiej.
A może bardziej po stronie ukraińskiej, która wpakowała się w nadgorliwe powstania kozackie.
>Bo to powinna być kiedyś RON ale na całkowicie równych prawach i partnerskich relacjach - i przy zarzuceniu - rzecz jasna nazwy jak wyżej.
Choć zapewne najpierw trzeba zawalczyć o przekształcenie Unii Europejskiej w model partnerski a nie jak obecnie hegemoniczny, i dopiero gdy to nie wypali, budować nowy bardziej partnerski projekt polityczny.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | Kto winien? | "A może bardziej po stronie ukraińskiej, która wpakowała się w nadgorliwe powstania kozackie."
Bardziej obciążyłbym stronę polską. Bo powstania kozackie w dużym stopniu były reakcją na niekonsekwentne traktowanie przez państwo polskie kozackiej "czerni". Jak szykowała się wojna z Tatarami czy Turcją - była marchewka i popuszczanie cugli. Jak wojny nie było na horyzoncie, znów dokręcano śruby. Brak stabilnej i trwałej regulacji statusu Kozaków prowadził także do ich watażkowatych działań w stosunku do Turcji i Tatarów - co z kolei przysparzało problemów Rzeczpospolitej. Trzeba było - mówiąc in nuce - zawrzeć z nimi Ugodę Hadziacką 30 lat wcześniej - w okolicznościach przyrody zasadniczo odmiennych od tych z 1658 r. A więc trzeba było mieć pewną wizję i trafne postrzeganie procesów które wówczas zachodziły. Niestety tak się nie stało. Dzisiaj już w zasadzie nie ma sensu rozdzierać nad tym szat i nad tym kto bardziej zawinił. Rzecz natomiast bardzo istotna w tym - aby błędu jak wyżej nie powtórzyć i lekcję należytą z Ugody Hadziackiej odrobić.
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Odp: Kto winien? | >Trzeba było - mówiąc in nuce - zawrzeć z nimi Ugodę Hadziacką 30 lat wcześniej
A czy 30 lat wcześniej Kozacy mieli taki stopień organizacji, który uprawniał do podejrzeń, że mogą stanowić trzeci równoprawny naród? Kozacy łatwo dawali się wpuszczać w obietnice wojenne Wazy, który nie myślał po polsku, lecz po szwedzku, i dali się rozegrać w swej wojennej nadgorliwości przeciwko pacyfistycznie usposobionej szlachcie polskiej.
Szlachta polska przyczyniła się do procesów narodotwórczych wśród kozaków, lecz to szwedzki król na polskim tronie oraz kozacka nadgorliwość wykoleiła Rzeczpospolitą, na czym stracili i Polacy i Rusini. Nie widzę w tym wielkiej winy narodu polskiego - przez co rozumiem szlachtę koronną, choć pewnie jakąś cząstkę winy też ponoszą.
|
|
 | | Matix (5786 punktów) | Odp: jedna istotna wada | |
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Ukraińscy narodowcy chcą współpracy z Polską | > Ukraińscy narodowcy chcą współpracy z PolskąZ którą Polską? Której opcji politycznej? Polska to rzeczownik w liczbie mnogiej... > Założenia programowe w polityce zagranicznej(...) > głównymi partnerami Ukrainy w formacie Międzymorza mają być dla Ukrainy państwa bałtyckiei Polska Tym niemniej współpraca z neofaszystowską niemiecką partią Der III. Weg ma się dobrze. W czerwcu 2016 na jej zaproszenie gościli w Bawarii aktywiści Azova. Program wizyty obejmował oczywiście chwilę narodowosocjalistycznej zadumy nad grobem Bandery:  Dodajmy, że Der III. Weg ma wyraźnie antysemicki charakter. Na jej startowej stronie można zobaczyć slogan nawołujący do bojkotu izraelskich towarów: www.der-dr(*)sellschaft_und_Wirtschaft.htmlCoś w duchu NSDAP: Nie kupujcie u Żyda!  Towarzystwo niczego sobie...A więc z jaką Polską chcą współpracy w budowaniu owego Międzymorza?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | "Dodajmy, że Der III. Weg ma wyraźnie antysemicki charakter. Na jej startowej stronie można zobaczyć slogan nawołujący do bojkotu izraelskich towarów:"
Do bojkotu Izraela i izraelskich towarów nawołują obecnie rożnorakie środowiska - głównie prowieniencji lewicowej - więc to jest żaden zarzut. Przykładem jest ruch BDS. Nie ma to nić wspólnego z antysemityzmem. Pan sobie myli antysemityzm z antysyjonizmem. A jest jeszcze antyjudaizm i antytalmudyzm, że nie wpsomnę o allosemityzmie - koncpecji wydumanej przez Artura Sandauera. W dostrzeganiu różnić między tymi wszystkimi terminami nalezy być wcale biegłym, inaczej dochodzi - jak w analizowanym przypadku - do mylenia sobie nienawiści do Żyda z krytyką państwa izrael.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Do bojkotu Izraela i izraelskich towarów nawołują obecnie rożnorakie środowiska - głównie prowieniencji lewicowej - więc to jest żaden zarzut.
Jeśli człowieka skopie 20 chuliganów to też nie będzie zarzutu? Albo jeśli kobietą zgwałci pluton wojska? Porównałem dwa fakty. Tyle.
>Pan sobie myli antysemityzm z antysyjonizmem. A jest jeszcze antyjudaizm i antytalmudyzm...
A słyszał Pan o antysemitotalmudololomityzmie? Bez tego ani rusz....
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|