 |
Ręce (żydowskie) precz od kardynała!!! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-06-2018 08:28 | Arminius (25555 punktów) | Ręce (żydowskie) precz od kardynała!!!
1 na 1 | Trwa proces beatyfikacyjny kardynała Hlonda. Właśnie ogłoszono w Watykanie uznanie heroiczności jego cnót. Kardynał Hlond nie jest - być może - ulubioną postacią z mojego ogródka - ale, pomimo tego, pozwolę sobie zabrać głos w jego obronie. Uderz w stół a odezwą się nożyce. I jak zwykle w takim wypadku - żydowskie. Otóż na wieść o fakcie jak wyżej - Komitet Żydów Amerykańskich zaprotestował. "Kontynuowanie procesu będzie postrzegane w społeczności żydowskiej jako wyraz aprobaty dla niezwykle negatywnego podejścia kard. Hlonda do społeczności żydowskiej" - napisał rabin David Rosen, dyrektor ds. Międzynarodowych Związków Międzyreligijnych Komitetu jak wyżej. Wśród zarzutów jakie zostały z formułowane pod adresem kardynała - pojawił się i taki, iż nie zareagował należycie na pogrom kielecki z 1946 r. - oświadczając, iż "Żydzi byli komunistami lub zwolennikami komunizmu i że pogrom jest ich własną winą". Uwaga Hlonda jak wyżej była jak najbardziej akuratna. Dzisiaj z całą pewnością to wiemy, znając dokładnie liczbę Żydów zaangażowanych po wojnie w budowanie komunistycznego aparatu represji i prześladowań. Jednakże kwalifikowana bezczelność i tupet Rosena polega nie tyle na oczywistym fałszowaniu historii, co na uprawianiu tego procederu w sytuacji gdy Żydzi izraelscy dokonują na Palestyńczykach zbrodni wojennych, mając w tym procederze wsparcie Żydów amerykańskich. Panie Rosen, nie wpychaj Pan swego nosa w nie swoje sprawy! Jak Pan masz predylekcję do pisania protestów - napisz pan protest do zbrodniarza Benjamina Netanjahu - domagając się zaprzestania prześladowań Palestyńczyków oraz oddania jego i jemu podobnych zbirów pod sąd - za popełnione wobec Palestyńczyków przestępstwa. wiadomosci(*)nskich-zydow-6255290525353601a | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | > Kardynał Hlond nie jest - być może - ulubioną postacią z mojego ogródka - ale, pomimo tego, pozwolę sobie zabrać głos w jego obronie.Wątpliwości co do beatyfikacji można mieć nie tylko z racji postawy Hlonda wobec Żydów (na co uwagę zwraca oko.press): Cytat:Faktem jest - pisze Hlond - , że żydzi walczą z Kościołem katolickim, tkwią w wolnomyślicielstwie [podkr. - d.], stanowią awangardę bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej. ... oko.press/oko-press-interweniuje-watykanie-chodzi-o-beatyfikacje-augusta-hlonda-prymasa-antysemity/ [link wkleić w całości!] Równie zrozumiały byłby protest środowisk wolnomyślicielskich, na przykład Racjonalisty, bowiem, jak czytamy w stopce portalu: Wydawcą Racjonalisty jest Fundacja Wolnej Myśli, którą to myśl - w cytacie powyżej - zdaje się Hlond utożsamiać z czymś najgorszym. Nie wiem, czy uważa się Pan za wolnomyśliciela (w sensie, w jakim był nim np. Kotarbiński), w każdym razie wybiórcza ta Pana obrona kardynała...
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | nie wpychać nosa..... | >Nie wiem, czy uważa się Pan za wolnomyśliciela (w sensie, w jakim był nim np. >Kotarbiński), w każdym razie wybiórcza ta Pana obrona kardynała.
Tak, uważam się za wolnomyśliciela - nie wiem czy dokładnie w takim sensie jak Kotarbiński. I zaznaczyłem wyraźnie, iż Hlond nie jest postacią z mojej bajki. Ale i jest to "Ale" przez duże "A" - tym bardziej nie jest on postacią z bajki żydowskiej. Więc niech Żydzi zaprzestaną wystawiania mu cenzurki. Nikt nie zmusza Żydów do czczenia beatyfikowanych przez kościół katolicki - a polskie organizacje polonijne w USA nie protestują gdy w Izraelu chcą uhonorować w taki czy inny sposób takiego czy innego rabina, który miał to czy owo na swym sumieniu.
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | na marginesie |
Na marginesie, fraza "żydzi walczą z Kościołem katolickim, stanowią awangardę bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego..." - w bardzo dużym stopniu odpowiada(ła) prawdzie.
|
|
7 na 7 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: Ręce (żydowskie) precz od kardynała!!! | >Trwa proces beatyfikacyjny kardynała Hlonda. Właśnie ogłoszono w Watykanie uznanie heroiczności jego cnót. Kardynał Hlond nie jest - być może - ulubioną postacią z mojego ogródka - ale, pomimo tego, pozwolę sobie zabrać głos w jego obronie. Uderz w stół a odezwą się nożyce. I jak zwykle w takim wypadku - żydowskie. >Otóż na wieść o fakcie jak wyżej - Komitet Żydów Amerykańskich zaprotestował. >"Kontynuowanie procesu będzie postrzegane w społeczności żydowskiej jako wyraz aprobaty dla niezwykle negatywnego podejścia kard. Hlonda do społeczności żydowskiej" - napisał rabin David Rosen, dyrektor ds. Międzynarodowych Związków Międzyreligijnych Komitetu jak wyżej. Wśród zarzutów jakie zostały z formułowane pod adresem kardynała - pojawił się i taki, iż nie zareagował należycie na pogrom kielecki z 1946 r. - oświadczając, iż "Żydzi byli komunistami lub zwolennikami komunizmu i że pogrom jest ich własną winą".
Nie dziwię się, że te "żydowskie" nożyce się odezwały. Dziwiłbym się, gdyby się nie odezwały. Proszę zauważyć, że zastrzeżenia rabina Davida Rosena dotyczą wyłącznie negatywnego stosunku kardynała do Żydów. Rabin nie odniósł się do tego na przykład, że Hlond już 14 września 1939 roku opuścił ogarniętą wojną Polskę i przekraczając jej granice udał się przez Rumunię do Watykanu a następnie do Paryża.
Komitet Żydów Amerykańskich zarzucił kardynałowi jego skrajnie negatywny stosunek do społeczności żydowskiej wyrażony w liście pasterskim z 1936 roku - o czym Pan, zapewne celowo, "zapomniał" napisać - a także fakt, że nie potępił jednoznacznie pogromu kieleckiego z 4 lipca 1936 roku.
Zobaczmy więc, co na temat Żydów napisał Hlond w owym liście pasterskim zatytułowanym - o ironio! - "O katolickie zasady moralne". Problem żydowski istnieje i istnieć będzie, dopóki Żydzi będą Żydami. (...) Faktem jest, że Żydzi walczą z Kościołem katolickim, tkwią w wolnomyślicielstwie, stanowią awangardę bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej. Faktem jest, że wpływ żydowski na obyczajność jest zgubny, a ich zakłady wydawnicze propagują pornografię. Prawdą jest, że Żydzi dopuszczają się oszustw, lichwy i prowadzą handel żywym towarem. Prawdą jest, że w szkołach wpływ młodzieży żydowskiej na katolicką jest na ogół pod względem religijnym i etycznym ujemny.
Źli Żydzi. Nie wierzą w Jezusa i walczą z Kościołem. Do tego jeszcze ta wstrętna młodzież żydowska ma zgubny wpływ na wspaniałą młodzież katolicką. A na dodatek propagują pornografię i handlują ludźmi. To są słowa obrzydliwe, paskudne. Łagodniej ich określić nie potrafię. Kto wie, może kardynał przez nieuwagę zapomniał dodać, że ci wstrętni Żydzi nie tylko handlowali ludźmi, ale również piekli mace zmieszane z krwią chrześcijańskich dzieci porywanych i poświęcanych w rytualnych mordach. Notabene, będzie o tym mowa przy pogromie kieleckim.
Ale - bądźmy sprawiedliwi. Nie wszyscy Żydzi są tacy. Bardzo wielu Żydów to ludzie wierzący, uczciwi, sprawiedliwi, miłosierni, dobroczynni a także Gdy zaś łaska Boża Żyda oświeci, a on szczerze pójdzie do swojego i naszego Mesjasza, witajmy go radośnie w chrześcijańskich szeregach. No i wszystko jasne. Źli Żydzi to ci, co nie wierzą w Jezusa. Ale ci, co w niego wierzą - bo byli i tacy - są "uczciwi, sprawiedliwi, miłosierni, dobroczynni", jak na katolików przystało, których trzeba "radośnie powitać w chrześcijańskich szeregach". Czy to w ogóle warto komentować?
W bardzo wielu rodzinach żydowskich zmysł rodzinny jest zdrowy, budujący. - Oczywiście w tych - zapewne kardynał zapomniał dodać - które przeszły na chrześcijaństwo.
Należy zamykać się przed szkodliwymi wpływami moralnymi ze strony żydostwa, oddzielać się od jego antychrześcijańskiej kultury, a zwłaszcza bojkotować żydowską prasę i żydowskie demoralizujące wydawnictwa, (...) Ohydny bełkot.
Wprawdzie w liście pasterskim Hlond napisał również (cytuje wybrane fragmenty): Przestrzegam przed importowaną z zagranicy postawą etyczną, zasadniczo i bezwzględnie antyżydowską. Jest ona niezgodna z etyką katolicką. (a jakaż - jak nie antyżydowska - była "postawa etyczna" Hlonda wyrażona w zacytowanych wcześniej fragmentach jego listu pasterskiego?) oraz Wolno swój naród więcej kochać; nie wolno nikogo nienawidzić. Ani Żydów. (...) nie wolno pustoszyć sklepu żydowskiego, niszczyć Żydom towarów, wybijać szyb, obrzucać petardami ich domów. (...) nie wolno na Żydów napadać, bić ich, kaleczyć, oczerniać. Także w Żydzie należy uszanować i kochać człowieka i bliźniego (...) W kontekście tego, co Hlond napisał wcześniej, te jego słowa brzmią już tylko i sztucznie i śmiesznie.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
 | -2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | co powiedział kardynał? | > Nie dziwię się, że te "żydowskie" nożyce się odezwały.Mnie też to nie zdziwiło wielce - zważywszy na żydowski tupet i arogancję i roszczeniowo - konfrontacyjną postawę względem całego świata. > Proszę zauważyć, że zastrzeżenia rabina Davida Rosena dotyczą wyłącznie negatywnego >stosunku kardynała do Żydów. Rabin nie odniósł się do tego na przykład, że Hlond już >14 września 1939 roku opuścił ogarniętą wojną Polskę i przekraczając jej granice udał >się przez Rumunię do Watykanu a następnie do Paryża.Nie odniósł się też - jeżeli już jesteśmy we wrześniu 1939 r. - do masowej kolaboracji sporej części Żydów z okupantem sowieckim, który najechał wschodnie tereny IIRP. I do wielu innych kwestii się nie odniósł - tylko dlaczego Pan o tym pisze??? > Komitet Żydów Amerykańskich zarzucił kardynałowi jego skrajnie negatywny stosunek do >społeczności żydowskiej wyrażony w liście pasterskim z 1936 roku - o czym Pan, >zapewne celowo, "zapomniał" napisać -O liście pasterskim jak wyżej jest w materiale do którego podałem link - który to link stanowi integralną część wątku. Stąd pańska uwaga o "zapomnieniu" jest nietrafna i kłamliwa, wpasowująca się wcale dobrze w manipulowanie faktami uprawiane przez Rosena. > Zobaczmy więc, co na temat Żydów napisał Hlond w owym liście pasterskim zatytułowanym - o ironio! - "O katolickie zasady moralne".> Problem żydowski istnieje i istnieć będzie, dopóki Żydzi będą Żydami. (...) Faktem jest, że Żydzi walczą z Kościołem katolickim, tkwią w wolnomyślicielstwie, stanowią awangardę bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej. Faktem jest, że wpływ żydowski na obyczajność jest zgubny, a ich zakłady wydawnicze propagują pornografię. Prawdą jest, że Żydzi dopuszczają się oszustw, lichwy i prowadzą handel żywym towarem. Prawdą jest, że w szkołach wpływ młodzieży żydowskiej na katolicką jest na ogół pod względem religijnym i etycznym ujemny.
Zdecydowana większość owych opinii o Żydach jest w mniejszym lub większym stopniu prawdziwa. Żydzi, psuje moralności (podziemie seksualne, pornografia), Żydzi, dominujący w przewrocie bolszewickim w Rosji, Żydzi na czele ruchu wojujących bezbożników w Rosji i Związku Sowieckim, Żydzi funkcjonariusze partii bolszewickiej i NKWD dokonujący masowych i zakrojonych na szeroką skalę masowych zbrodni, Żydzi eksploatujący przez kilkaset lat polskie i ruskie chłopstwo i przyczyniający się w dużym stopniu - poprzez monopol na sprzedaż wódki - do jego ekonomicznego i moralnego upadku. Proszę sobie - na początek - przeczytać dwa podlinkowane wątki. Jeden jest o totalnym zdominowaniu seksualnego podziemia w Europie Środkowo _ Wschodniej przez nację żydowską ( w oparciu o książkę autora żydowskiego) drugi jest o roli Żydów założeniu pornobiznesu w USA - tez autora żydowskiego. Po lekturze owych wątków (a polecam bardzo lekturę całej książki Bristowa) - zgodzi się Pan z moją tezą, iż opinie Hlonda na temat Żydów korodujących moralność - były nadzwyczaj akuratne.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,667208 www.racjonalista.pl/forum.php/s,674680
> Źli Żydzi. Nie wierzą w Jezusa i walczą z Kościołem. Do tego jeszcze ta wstrętna młodzież żydowska ma zgubny wpływ na wspaniałą młodzież katolicką. A na dodatek propagują pornografię i handlują ludźmi.> To są słowa obrzydliwe, paskudne. Łagodniej ich określić nie potrafię.To są słowa - przynajmniej w dużym stopniu - prawdziwe - o czym świadczą, chociażby, fakty zawarte w wątkach zapodanych wyżej. Zainspirowany pańskim komentarzem postaram się wkrótce zamieścić wątek ukazujący na rolę Żydów w przekształceniu Republiki Weimarskiej w jeden wielki, perwersyjny burdel. W wypaczonej merytorycznie i "zromantyzowanej" wersji jest ów fenomen ukazany w filmie "Kabaret" Boba Fossa. Ja ukażę inną - mniej romantyczną - stronę owego fenomenu. > Kto wie, może kardynał przez nieuwagę zapomniał dodać, że ci wstrętni Żydzi nie tylko >handlowali ludźmi, ale również piekli mace zmieszane z krwią chrześcijańskich dzieci >porywanych i poświęcanych w rytualnych mordach. Notabene, będzie o tym mowa przy >pogromie kieleckim.Może i zapomniał. Ale doskonale tę kwestię przypomniał i zweryfikował ją perfekcyjnie od strony merytorycznej Ariel Toaff - Żyd, profesor uniwersytetów europejskich i izraelskich, syn rabina Rzymu. Sprawia Pan wrażenie osoby która w tym zakresie cechuje się naiwną ignorancją. Więc podrzucam stosowny watek na temat - zachęcając koniecznie do lektury całej książki Toaffa. www.racjonalista.pl/forum.php/s,660991> Ale - bądźmy sprawiedliwi. Nie wszyscy Żydzi są tacy. Bardzo wielu Żydów to ludzie wierzący, uczciwi, sprawiedliwi, miłosierni, dobroczynni> a także> Gdy zaś łaska Boża Żyda oświeci, a on szczerze pójdzie do swojego i naszego Mesjasza, witajmy go radośnie w chrześcijańskich szeregach.> No i wszystko jasne. Źli Żydzi to ci, co nie wierzą w Jezusa.Znów Pan manipuluje jak Rosen. Z tego co powiedział Hlond - wcale nie wynika to co Pan napisał powyżej. Niechże się Pan nie zniża do jego poziomu. Nota bene - słowa jak wyżej Hlonda, przesądzają o tym, iż nie można go oskarżać o antysemityzm. > Ale ci, co w niego wierzą - bo byli i tacy - są "uczciwi, sprawiedliwi, miłosierni, >dobroczynni", jak na katolików przystało, których trzeba "radośnie powitać w >chrześcijańskich szeregach".Dopiero tutaj Hlond ma na myśli konwertytów. A pańska uwaga ("Źli Żydzi to ci co nie wierzą w Jezusa") odnosiła się do całości jego wypowiedzi - a więc także do Żydów "żydowskich", których Hlond uznaje za uczciwych. > Czy to w ogóle warto komentować?To Pan nie komentuj - mając takie wątpliwości. A jak już Pan się decyduje na komentarz - rób to Pan bez manipulacji a la Rosen. [/color][/color][/color][/color]
|
|
|  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: co powiedział kardynał? | > >Nie dziwię się, że te "żydowskie" nożyce się odezwały.> Mnie też to nie zdziwiło wielce - zważywszy na żydowski tupet i arogancję i roszczeniowo - konfrontacyjną postawę względem całego świata.Nie jest więc aż tak źle. Zgadzamy się! Z tą jednakże różnicą, że ja pozwolę sobie dodać, że tenże "cały świat" nie szczędził Żydom bolesnych razów na przestrzeni około dwóch tysięcy lat. Niekoniecznie z ich winy. > >Proszę zauważyć, że zastrzeżenia rabina Davida Rosena dotyczą wyłącznie negatywnego stosunku kardynała do Żydów. Rabin nie odniósł się do tego na przykład, że Hlond już 14 września 1939 roku opuścił ogarniętą wojną Polskę i przekraczając jej granice udał się przez Rumunię do Watykanu a następnie do Paryża.> Nie odniósł się też - jeżeli już jesteśmy we wrześniu 1939 r. - do masowej kolaboracji sporej części Żydów z okupantem sowieckim, który najechał wschodnie tereny IIRP. I do wielu innych kwestii się nie odniósł - tylko dlaczego Pan o tym pisze???Dziwię się, że nie zrozumiał Pan tego, co napisałem. Miałem na myśli fakt, że Rosen odniósł się wyłącznie do stosunku kard. Hlonda do społeczności żydowskiej. Jeśli zaś chodzi o kolaborację Żydów z okupantem radzieckim, to - zapewne tak, jak i Pan - ja też tego nie pochwalam (no i znowu się zgadzamy). Ale ja również nie pochwalam faktu - nie wiem, czy też podobnie jak Pan - że w czasie drugiej wojny światowej spora ilość różnej maści szmalcowników, niestety, także narodowości polskiej, wydawała Żydów Niemcom. Nic nie jest tak jednostronne, jak Pan to przedstawia. Każdy medal ma dwie strony, a kij dwa końce. Niektórzy Żydzi współpracowali z okupantem radzieckim, inni w żołnierskich mundurach walczyli w szeregach Wojska Polskiego z Niemcami. Jedni Polacy pomagali Żydom z narażeniem nie tylko własnego życia, inni na nich donosili. C'est la vie.> >Komitet Żydów Amerykańskich zarzucił kardynałowi jego skrajnie negatywny stosunek do społeczności żydowskiej wyrażony w liście pasterskim z 1936 roku - o czym Pan, zapewne celowo, "zapomniał" napisać -> O liście pasterskim jak wyżej jest w materiale do którego podałem link - który to link stanowi integralną część wątku. Stąd pańska uwaga o "zapomnieniu" jest nietrafna i kłamliwa, wpasowująca się wcale dobrze w manipulowanie faktami uprawiane przez Rosena.Mocne słowa. Może trochę nietrafna ta moja uwaga, ale żeby od razu kłamliwa? Faktem jest, że w swojej wypowiedzi podał Pan link do krótkiego artykuliku, z którego - odnośnie listu pasterskiego Hlonda - można się dowiedzieć tyle tylko, że kardynał "potępił judaizm i Żydów za odrzucenie Jezusa" oraz "popierał bojkot żydowskich instytucji". Wyjątkowo wybiórczo i nad wyraz łagodnie - przyzna Pan to zapewne - potraktował autor tego artykuliku liczne zarzuty Hlonda - w mojej ocenie paskudne - w stosunku do społeczności żydowskiej. Te zarzuty Hlonda co bardziej ohydne i na dodatek kłamliwe (używam tu celowo Pana słowa), o jawnie antysemickim zabarwieniu, poniżające naród żydowski, autor artykułu pominął. Nie będę ich tu powtarzał. Przytoczyłem je w mojej wypowiedzi. Mógł Pan przecież podać link do takiego artykułu, w którym list Hlonda został bardziej szczegółowo omówiony, z podaniem istotnych jego fragmentów. Ja osobiście bez trudu w krótkim czasie minuty czy dwóch znalazłem w internecie kilka takich bardziej solidnych artykułów. Zastanawiam się wobec tego, dlaczego podał Pan link do tego akurat, wyjątkowo mizernego artykułu. Przecież te solidniejsze na pewno też Pan w internecie znalazł. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >>Zobaczmy więc, co na temat Żydów napisał Hlond w owym liście pasterskim zatytułowanym - o ironio! - "O katolickie zasady moralne". >>Problem żydowski istnieje i istnieć będzie, dopóki Żydzi będą Żydami. (...) Faktem jest, że Żydzi walczą z Kościołem katolickim, tkwią w wolnomyślicielstwie, stanowią awangardę bezbożnictwa, ruchu bolszewickiego i akcji wywrotowej. Faktem jest, że wpływ żydowski na obyczajność jest zgubny, a ich zakłady wydawnicze propagują pornografię. Prawdą jest, że Żydzi dopuszczają się oszustw, lichwy i prowadzą handel żywym towarem. Prawdą jest, że w szkołach wpływ młodzieży żydowskiej na katolicką jest na ogół pod względem religijnym i etycznym ujemny. >Zdecydowana większość owych opinii o Żydach jest w mniejszym lub większym stopniu prawdziwa.
W moim rozumieniu zdecydowana większość tych opinii jest raczej w większym niż mniejszym stopniu nieprawdziwa, a na dodatek naganna a nawet śmieszna. Przyjrzyjmy się niektórym z nich: -- problem żydowski istnieje i istnieć będzie, dopóki Żydzi będą Żydami - To jest przecież antyjudaizm czy też antysemityzm w czystym wydaniu. Czyli kim są ci Żydzi według Hlonda? Diabłami, potworami w ludzkiej skórze niegodnymi tego, by żyć? -- walczą z Kościołem katolickim - Być może? Ale zapewne w nie większym stopniu, niż Kościół walczy z Żydami (tymi przez duże i małe "ż"). -- tkwią w wolnomyślicielstwie - No to chyba dobrze. Zgodnie ze słownikiem języka polskiego: wolnomyślicielstwo - światopogląd i wywodzący się z niego ruch społeczny rozpowszechniony na przełomie XIX i XX w., oparte na założeniach racjonalizmu, laicyzacji życia publicznego i liberalizmu w dziedzinie życia religijnego. Wikipedia dodaje, że wolnomyślicielstwo zasadza się na poglądzie, iż sądy należy formułować na podstawie wiedzy naukowej i rozumowania logicznego, bez odwoływania się do argumentów religijnych czy tradycji. -- stanowią awangardę bezbożnictwa - Żydzi mieli i mają swoją religię, z której wyrosło chrześcijaństwo. W ogólnym przekroju są niewątpliwie bardziej przywiązani do swej wiary, zarówno w praktykowaniu obrządów religijnych jak i przestrzeganiu jej dogmatów, niż czynią to chrześcijanie w ramach swojej wiary. Wśród nich byli i są oczywiście również tacy, którzy nie wierzą w żadnego boga. I cóż w tym złego? Wśród Polaków - w dużej mierze wyznających katolicyzm - jest również co nieco osób niewierzących. Rozumiem, że Hlond chciałby, by wszyscy bezwzględnie, w tym również wszyscy Żydzi, powszechnie praktykowali katolicyzm, posłusznie klękali przed księdzem przechodzącym ulicą i całowali go po rękach. A że Żydzi tej jedynej słusznej wiary nie uznali, to i niechęć kardynała - by nie rzec, że nienawiść - do "bezbożnych Żydów" osiągała spore rozmiary. -- stanowią awangardę ruchu bolszewickiego - Nie wiem, czy aż awangardę, ale załóżmy, że w tej kwestii znowu się zgadzamy. -- wpływ żydowski na obyczajność jest zgubny, a ich zakłady wydawnicze propagują pornografię - Tu mnie pan kardynał rozbawił. -- prowadzą handel żywym towarem - Tu też. Mógł jeszcze dodać - o czym wspomniałem we wcześniejszej wypowiedzi - że piekli mace zmieszane z krwią chrześcijańskich dzieci porywanych i poświęcanych w rytualnych mordach. -- w szkołach wpływ młodzieży żydowskiej na katolicką jest na ogół pod względem religijnym i etycznym ujemny - Taka wspaniała, katolicka młodzież polska i ta wstrętna bezbożna młodzież żydowska. Szkoda się nawet denerwować. Kardynał, a wypisuje takie bzdury. Aż kipiące nienawiścią.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Żydzi, psuje moralności (podziemie seksualne, pornografia), (...) Proszę sobie - na początek - przeczytać dwa podlinkowane wątki. Jeden jest o totalnym zdominowaniu seksualnego podziemia w Europie Środkowo _ Wschodniej przez nację żydowską ( w oparciu o książkę autora żydowskiego) drugi jest o roli Żydów założeniu pornobiznesu w USA - tez autora żydowskiego.To są zagadnienia leżące poza obszarem moich zainteresowań. I zapewne tak już pozostanie. Nic na ten temat nie wiem i wiedzieć nie zamierzam. Uchylam się więc świadomie od dyskusji na ten temat, bo jakieś dwa czy trzy internetowe na ten temat artykuły, z którymi mógłbym się zapoznać, to zdecydowanie za mało, by rozsądnie się w tych kwestiach wypowiadać. Napiszę tak. Być może rzeczywiście Żydzi przewodzili i przewodzą w tzw. seksualnym podziemiu. Być może rzeczywiście ten "przemysł" zdominowali. Nie wiem. Śmiem jednak twierdzić, że nie-Żydzi też na tym polu robią niezłe pieniądze i być może porównywalne z tymi, które są udziałem Żydów. Biznes nie lubi próżni, a pecunia non olet. Nie byliby Żydzi, byłby ktoś inny i zapewne robiłby wszystko, co tylko można, by zarobić jak najwięcej i nie dopuścić do konkurencji. Gdyby to nie Żydzi byli - jak Pan to określił - "psujami moralności" - przyznam, że bardzo mnie Pan tymi słowami rozbawił - to byliby nimi inni. Tam, gdzie są pieniądze do zarobienia, tam zawsze znajdą się chętni, by je zarobić. Problem tylko w tym, kto szybszy i lepszy. Zajrzałem do obu wątków i przeczytałem wypowiedzi inicjujące. Oczywiście, bo jakżeby inaczej, Pana autorstwa - znanego na tym forum zaciętego, nieprzejednanego wroga Żydów i żydowskości (nawiasem mówiąc w tych słowach zawiera się definicja słowa "żydożerca"). Przy odrobinie wiedzy - a Pan ją zapewne posiada - i dobrych chęci, wszystko można przedstawić w takim świetle, w jakim się tylko chce. A w tym jest Pan niemalże niedoścignionym mistrzem. > Po lekturze owych wątków (a polecam bardzo lekturę całej książki Bristowa) - zgodzi się Pan z moją tezą, iż opinie Hlonda na temat Żydów korodujących moralność - były nadzwyczaj akuratne.Jak napisałem powyżej, zapoznałem się wyłącznie z Pana wypowiedziami inicjującymi oba wątki. Na resztę brak czasu i chęci. Z książką Bristowa się nie zapoznam. Mam inne zainteresowania. Nie zgadzam się z Pana tezą o trafności opinii Hlonda na temat Żydów. Nie zgadzam się z tą opinią nie tylko w kwestii rzekomego "psucia" przez Żydów moralności porządnych i bogobojnych katolików. Nie zgadzam się z tą opinią w całej rozciągłości. Słowa Hlonda o społeczności żydowskiej uważam za wysoce niewłaściwe i - najdelikatniej mówiąc - oburzające. > >Kto wie, może kardynał przez nieuwagę zapomniał dodać, że ci wstrętni Żydzi nie tylko handlowali ludźmi, ale również piekli mace zmieszane z krwią chrześcijańskich dzieci porywanych i poświęcanych w rytualnych mordach. Notabene, będzie o tym mowa przy pogromie kieleckim.> Może i zapomniał. Ale doskonale tę kwestię przypomniał i zweryfikował ją perfekcyjnie od strony merytorycznej Ariel Toaff - Żyd, profesor uniwersytetów europejskich i izraelskich, syn rabina Rzymu.Kiedyś słyszałem co nieco na ten temat. O ile dobrze pamiętam pierwsze oskarżenia Żydów o mordy rytualne dokonywane na chrześcijańskich dzieciach dla uzyskania krwi dla wypieku żydowskich mac pojawiły się w średniowieczu, bodaj to w wieku XII. Tych rzekomych mordów Żydzi dokonywali podobno głównie na chłopcach w wieku do siedmiu czy tez ośmiu lat, rzadziej na dziewczynkach. Podobno na ciele zamordowanych dzieci widoczne były nakłucia służące do pozyskania krwi. Paskudni żydowscy oprawcy - bo któżby inny - najpierw zakładali na głowę dziecka koronę cierniową a potem uśmiercali na krzyżu. Zwłoki dziecka topili w rzekach lub zakopywali w ziemi. Te jednak odnajdywały się w sposób cudowny. Albo rzeka wyrzucała ciało dziecka przy domach, w których akurat mieszkali paskudni oprawcy żydowscy, albo zwierzęta kopiąc w ziemi odnajdowały zakopane tam zwłoki. A że przyczyna śmierci dziecka okazywała się inna - różnego rodzaju wypadki - to już sprawa drugorzędna. Zdarzało się też często, że rzekomo zabite przez Żydów dziecko znajdowało się po kilku dniach całe i zdrowe. Ale wymyślona bzdura o rytualnym mordzie biegła już po świecie i żyła sobie własnym życiem. Pisałem na ten temat przy okazji pogromu kieleckiego. Proszę to sobie jeszcze raz przeczytać. Heniuś Błaszczyk, kilkuletni chłopiec, nieświadom tego co robi, by zapobiec ukaraniu go przez ojca naopowiadał mu bzdur o rzekomym porwaniu go przez Żydów w celu dokonania na nim mordu rytualnego. Wcześniej jego ojciec lub sąsiedzi takimi idiotyzmami go straszyli przed Żydami. Sam przecież by sobie tego Henio nie wymyślił. Ojciec Henia w te brednie uwierzył - i w efekcie zginęło około 70 osób narodowości żydowskiej a 35 zostało rannych, a do tego jeszcze trzech Polaków. Taki był przerażający efekt powielania bzdetów o rytualnych mordach dokonywanych przez Żydów na małych chrześcijańskich dzieciach. A Pan, jak ten mały Henio Błaszczyk, te same brednie tu bezmyślnie przytacza. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Kontynuuję wątek mordów rytualnych przypisywanych Żydom:
A teraz dodam coś od siebie. Żydom nie wolno było spożywać krwi zwierzęcej, gdyż byłoby to w dużej sprzeczności z rygorystycznie przez nich przestrzeganymi religijnymi zasadami judaizmu zawartymi w Torze, zwanej przez nas Pięcioksięgiem Mojżesza. Nawet w czasach obecnych przepisy Tory są dla wielu ortodoksyjnych Żydów co najmniej tak samo ważne, jak przepisy prawa stanowionego przez odpowiednie organy władzy państwowej.
Już w 1 Mojż. Bóg zawarł przymierze z Noem nakazując mu: Lecz nie będziecie jedli mięsa z duszą jego [czyli spożywanego zwierzęcia], to jest z krwią jego (1 Mojż. 9, 4 - BW). Zasada ta była dla Żydów na tyle ważna, że została powtórzona w wielu jeszcze miejscach Tory, niejednokrotnie wraz z zaznaczeniem kary przeznaczonej dla tego nieszczęśnika, który odważy się spożyć krew. Przykładowo w 3 Mojż. jest: A ktokolwiek z domu izraelskiego albo z obcych przybyszów, którzy mieszkają pośród nich, będzie spożywał jakąkolwiek krew, zwrócę swoje oblicze przeciwko spożywającemu krew i wytracę go spośród jego ludu (3 Mojż. 17, 10 - BW). Ten sam religijny zakaz można znaleźć jeszcze w: 3 Mojż. 7, 26-27; 3 Mojż. 19, 26; 5 Mojż. 12, 16.23; 5 Mojż. 15, 23 oraz w kilku jeszcze miejscach. Nawiasem mówiąc krew z zabitego zwierzęcia powinna być z niego upuszczona i zasypana ziemią, o czym jest mowa w 3 Mojż. 17, 13-14.
Dla osób dobrze znających Stary Testament i obeznanych w judaizmie, posądzenie Żydów aszkenazyjskich o dokonywanie tych rytualnych mordów jest z powyższych względów piramidalną głupotą.
Dodam jeszcze, że zakaz spożywania krwi znalazł również swoje odzwierciedlenie w Nowym Testamencie. Podczas pierwszego soboru apostołów w Jerozolimie, który obradował pod przewodnictwem Jakuba, brata Jezusa, skierowany został list do pogan nawróconych na chrześcijaństwo, który mieli im dostarczyć Barnaba i Paweł z Tarsu. W liście tym napisano m.in.: Wstrzymywać się od mięsa ofiarowanego bałwanom, od krwi, od tego, co zadławione, i od nierządu; jeśli się tych rzeczy wystrzegać będziecie, dobrze uczynicie (Dz 15, 29 - BW).
Nawiasem mówiąc zastanawiam się, dlaczego - mimo takiego zakazu - chrześcijanie z upodobaniem spożywają kaszankę.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | o konsumowaniu krwi przez Żydów | >A teraz dodam coś od siebie. >Żydom nie wolno było spożywać krwi zwierzęcej, gdyż byłoby to w dużej sprzeczności z >rygorystycznie przez nich przestrzeganymi religijnymi zasadami judaizmu zawartymi w >Torze, zwanej przez nas Pięcioksięgiem Mojżesza. Nawet w czasach obecnych przepisy >Tory są dla wielu ortodoksyjnych Żydów co najmniej tak samo ważne, jak przepisy prawa >stanowionego przez odpowiednie organy władzy państwowej.
Wpada Pan w wilcze doły, że aż przykro. A polecałem lekturę książki Toaffa??? Pana opinie o tym, iż w Starym Testamencie są zapisy zakazujące spożywania krwi i tak dalej nie są warte złamanego szeląga. Rzecz w tym - o czym winien pan wiedzieć interesując się religioznawstwem - iż zazwyczaj jest tak, że to co napisane w księdze objawionej to jedno, a to co jest w tradycji to drugie. Tak jest w przypadku koranu i islamu tak też jest w przypadku judaizmu i ST. I Toaff o tym obszernie pisze. Rozdział w jego książce traktujący o żydowskiej fascynacji krwią - wymienia szereg przykładów nieprzestrzegania zakazów starotestamentowych i kwalifikowanego spożywania krwi przez Żydów przy różnych okazjach. Tezy jak te, które pan ogłosił- to filosemicka agitka dobra dla egzaltowanych filosemitów i półgłówków. Jeszcze raz zachęcam do lektury książki syna rabina, profesora uniwersytetów, znawcy zwyczajów i historii Żydów. I dla zachęty przeklejam dwa fragmenty z książki Toaffa na temat jak wyżej. Przyzna Pan, iż ten o konsumowaniu oderżniętego npletka - "na szczęśćie w spłodzeniu potomka", zaraz po cięciu - jest wyjątkowo...(nie)smaczny!!!
"Rabbi Shabbatai Lipschütz confirmed this extraordinary custom "of the struggle amongst the women to swallow the foreskin immediately after circumcision, as a wonderful secret (segullah) in the production of male children". He added that there were rabbis who permitted it, such as the famous North African cabbalist Chaim Yosef David Azulay, known as the Chidah (the Enigma), and the rabbi from Salonica, Chaim Abraham Miranda, while others energetically prohibited it, considering it a scandalous and impermissible practice.24 But the cabbalistic herb alchemist (Rafael Ohana), expert in the secrets of procreation, although he possessed little skill in gynecological sciences, referred with satisfaction to the results obtained from women having swallowed the foreskin of a circumcised boy, even in recent times. In his guide, intended for women wishing to have children and entitled Mar'eh ha-yaladim ("He Who Shows the Children"), the expert North African rabbi advised that, to make it more appetizing, the unusual dish be covered with honey, like a home-made sweet.25 The magical and empirical tradition linked to the foreskin of circumcision as a fecundating element was not lost over the course of the centuries, but was protected by the secrets of the practical Cabbalah despite the 173disdainful opposition of rationalistic rabbis".
"The persistence of the custom of ingesting dried blood in medicinal electuaries, widespread among the Ashkenazi Jews until modern times, is testified to in the response of Hayym Ozer Grodzinski (1863-1940), a respected rabbi of Vilna (Vilnius). Responding to a question (dated 1930!), relating to the lawfulness of medications based on dried animal blood to be administered to sick people who were not in peril of their lives, the Lithuanian rabbi recalled the tradition, rooted for generations among Ashkenazi Jews. "As to the problem of the lawfulness of administering animal blood to a patient who is not in danger, since the blood has lost part of its elements and has been dried, this is my response". Therefore, Grodzinski went on to explain: 180"If the blood is completely dried, it must certainly be permitted [...] and, even in the case of true and proper blood, as long as it was watered down, permission may be granted, in an emergency. And yet, since it is easy to use dried blood, which is considered by all to be perfectly lawful, it is impossible to imagine a state of emergency which would permit the oral ingestion of blood dissolved in water".
>Nawiasem mówiąc zastanawiam się, dlaczego - mimo takiego zakazu - chrześcijanie z >upodobaniem spożywają kaszankę
Z powodów wyjaśnionych wyżej. Mają gdzieś przekaz objawiony. Wolą tradycję, która na to przyzwala.
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: co powiedział kardynał? | > Sprawia Pan wrażenie osoby która w tym zakresie cechuje się naiwną ignorancją. Więc podrzucam stosowny watek na temat - zachęcając koniecznie do lektury całej książki Toaffa.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,660991Zawiodę Pana. Nie cechuję się naiwną ignorancją. Jestem natomiast przekonany, że przywara ta - o zdecydowanie pejoratywnym wydźwięku - jak ulał pasuje do Pana. Poleca mi Pan, bym przeczytał książkę niejakiego Ariela Toaffa - Żyda, profesora uniwersytetów europejskich i izraelskich, a na dodatek syna rabina Rzymu - który sprawę rytualnych mordów "doskonale przypomniał i zweryfikował perfekcyjnie od strony merytorycznej" (zacytowałem Pana słowa). Oświadczam zatem, że książki tej przeczytać nie zamierzam. Pogrzebałem nieco w internecie, by dowiedzieć się kto zacz ów Ariel Toaff - gdyż pierwszy raz nazwisko to usłyszałem właśnie od Pana - i jakież to wiekopomne dzieło o mordach rytualnych raczył popełnić. Szukałem i znalazłem. Co ciekawsze kąski wiernie zacytuję. Zacznę od artykułu w Wikipedii zatytułowanego "Oskarżenia o mord rytualny względem Żydów". Cytuję odnośny fragment (wytłuszczenia moje): W lutym 2007 włoski historyk Ariel Toaff opublikował książkę Pasque di sangue. Ebrei d'Europa e omicidi rituali ("Krwawa Pascha. Europejscy Żydzi i mord rytualny"), w której zawarł tezę, że mord rytualny praktykowany był w XV wieku przez pewną sektę Żydów aszkenazyjskich. Sugestię tę oparł na analizie historycznych protokołów przesłuchań oskarżanych Żydów, w czasie których stosowano tortury i inne formy wymuszania zeznań przemocą. Książka spotkała się z szeroką krytyką historyków jako oparta na fałszywych założeniach i wykorzystująca historyczne źródła w sposób niezgodny z warsztatem naukowym. Ariel Toaff kilka tygodni po publikacji wycofał swoją książkę ze sprzedaży. W drugim wydaniu (2008) w reakcji na krytykę stwierdził że Żydzi nie mieli nic wspólnego z mordem w Trento.niniwa22.cba.pl/antysemicki_mit_wraca.htmI jeszcze artykuł Piotra Zychowicza (prawicowego dziennikarza i publicysty, historyka, autora kilku książek) pt. "Antysemicki mit wraca", który ukazał się w "Rzeczpospolitej" w dniu 7 lutego 2007 r. Cytuję fragmenty: -- Profesor Ariel Toaff jest szanowanym naukowcem, szefem Wydziału Historii Żydowskiej na Uniwersytecie Bar-Ilan w Tel Awiwie. Specjalizuje się w dziejach wyznawców judaizmu mieszkających w średniowiecznej Europie. Jego najnowsza publikacja wprawiła jednak w osłupienie kolegów historyków i przedstawicieli społeczności żydowskich. W monografii "Krwawa Pascha. Europejscy Żydzi i rytualne mordy" prezentuje tezę, że antysemicki mit dotyczący porywania i zabijania chrześcijańskich dzieci miał potwierdzenie w faktach. Według włoskiego dziennika "Corriere della Sera" Toaff udowadnia, że wiele podobnych zbrodni rzeczywiście miało miejsce w latach 1100 - 1500 w okolicach Trydentu. (...) -- "Nie można brać deklaracji wymuszonych przed wiekami pod wpływem brutalnych tortur i stwarzać na ich podstawie szalonych i kłamliwych teorii" - napisało w specjalnym oświadczeniu 12 czołowych włoskich rabinów. Nie ukrywali oburzenia. Przypomnieli też, że choć Żydzi faktycznie często przyznawali się do mordów na chrześcijańskich dzieciach, ich zeznania były wymuszone na mękach. Jednak prof. Toaff nie tylko nie wziął tego pod uwagę, ale swoją książkę oparł właśnie na odnalezionych protokołach tych przesłuchań. (...) -- W Polsce głosy na temat rzekomych zbrodni pojawiały się niekiedy w antysemickiej publicystyce przed II wojną światową. (...) Obecnie, jak podkreślają eksperci, nikt poważny nie twierdzi w Polsce, że Żydzi rzeczywiście zabijali chrześcijańskie dzieci, aby wykorzystać ich krew. -- To niepoważne pomysły. Cały ten mit oparty był na zwykłych plotkach - powiedział "Rz" prof. Jerzy Robert Nowak, historyk związany z Radiem Maryja. - Podtrzymywanie takich plotek dzisiaj przez historyków wypływa z błędu warsztatowego. Istnieją bowiem na ich potwierdzenie tylko źródła ze strony chrześcijańskiej, a żadnych z żydowskiej. Żeby to udowodnić, trzeba by zaś było mieć oba i je skonfrontować - dodał.Zwracam szczególną Pana uwagę na opinią profesora Jerzego R. Nowaka - autora m.in. takich książek, jak: Przemilczane zbrodnie (zawierającą opis mordów popełnionych przez zbolszewizowanych Żydów na ich polskich sąsiadach) oraz 100 kłamstw J.T. Grossa o żydowskich sąsiadach i Jedwabnem (w której Nowak polemizuje z publikacją Grossa Sąsiedzi) - którego nie sposób posądzać o sympatię do Żydów. Gdyby J.R. Nowak znalazł choć najdrobniejszy punkt zaczepienia, na podstawie którego można by wyrazić choćby sugestię o prawdziwości podań o mordach rytualnych, toby się tego - jak się zwykło mówić - uczepił jak rzep psiego ogona. A jednak Nowak twierdzi, że rytualne mordy Żydów to bzdury. Opinię prof. Nowaka uzupełnię jeszcze przypomnieniem słów biskupa Teodora Kubiny, który kilka dni po pogromie kieleckim napisał: Absolutnie nic nie usprawiedliwia zasługującej na gniew Boga i ludzi zbrodni kieleckiej, której tła i przyczyny poszukiwać należy w zbrodniczym fanatyzmie i nieusprawiedliwionej ciemnocie. (...) Wszystkie twierdzenia o istnieniu mordów rytualnych są kłamstwem. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | -1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | bojkot książki? | >Poleca mi Pan, bym przeczytał książkę niejakiego Ariela Toaffa - Żyda, profesora >uniwersytetów europejskich i izraelskich, a na dodatek syna rabina Rzymu - który >sprawę rytualnych mordów "doskonale przypomniał i zweryfikował perfekcyjnie od strony >merytorycznej" (zacytowałem Pana słowa). >Oświadczam zatem, że książki tej przeczytać nie zamierzam. Pogrzebałem nieco w >internecie, by dowiedzieć się kto zacz ów Ariel Toaff - gdyż pierwszy raz nazwisko to >usłyszałem właśnie od Pana - i jakież to wiekopomne dzieło o mordach rytualnych >raczył popełnić. >Szukałem i znalazłem. Co ciekawsze kąski wiernie zacytuję.
Nie sądziłem iż się Pan tak okropnie zbłaźni! Złożył Pan oświadczenie, iż nie przeczyta książki uznanego znawcy problematyki żydowskiej, najlepszego znawcy historii Żydów włoskich - a w zamian sięga Pan po jakieś opinie z Internetu i usiłuje mnie przekonać, iż są to równoważne materiały. czego Pan się boi??? Konfrontacji swoje filosemickiej wizji dziejów z prawdą historyczną??? Z Pan wypowiedzi "niejaki" wynika, iż dopiero ode mnie usłyszał pan o nazwisku Toaffa. To kolejny wniosek, iż Pan "nie siedzi" w temacie (merytorycznie) - tylko uprawia filisterską filosemicka agitkę. Przecież każdy, kto interesuje się rzeczywistym problemem stosunków chrześcijańsko - żydowskich, zna to nazwisko i zna jego książkę. Ma Pan braki w wiedzy na temat tradycji i obyczajowości żydowskiej (twierdzenie, iż Żydzi nie spożywali krwi) - i świetnie je Pan sobie uzupełni czytając polecaną książkę.
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: co powiedział kardynał? | >>Ale - bądźmy sprawiedliwi. Nie wszyscy Żydzi są tacy. Bardzo wielu Żydów to ludzie wierzący, uczciwi, sprawiedliwi, miłosierni, dobroczynni >>a także >>Gdy zaś łaska Boża Żyda oświeci, a on szczerze pójdzie do swojego i naszego Mesjasza, witajmy go radośnie w chrześcijańskich szeregach. >>No i wszystko jasne. Źli Żydzi to ci, co nie wierzą w Jezusa. >Znów Pan manipuluje jak Rosen. Z tego co powiedział Hlond - wcale nie wynika to co Pan napisał powyżej. Niechże się Pan nie zniża do jego poziomu. Nota bene - słowa jak wyżej Hlonda, przesądzają o tym, iż nie można go oskarżać o antysemityzm.
Podtrzymuję to, co napisałem wcześniej. Uważam ponadto, że to nie ja, lecz pan się zniża... nie napiszę, do czyjego poziomu.
>>Ale ci, co w niego wierzą - bo byli i tacy - są "uczciwi, sprawiedliwi, miłosierni, dobroczynni", jak na katolików przystało, których trzeba "radośnie powitać w chrześcijańskich szeregach". >Dopiero tutaj Hlond ma na myśli konwertytów. A pańska uwaga ("Źli Żydzi to ci co nie wierzą w Jezusa") odnosiła się do całości jego wypowiedzi - a więc także do Żydów "żydowskich", których Hlond uznaje za uczciwych.
To Pan manipuluje. We wcześniejszym cytacie kard. Hlond pisze o Żydzie, który przyjdzie "do naszego Mesjasza" - czyli do Jezusa. Pisze więc Hlond o Żydzie, konwertycie z judaizmu na chrześcijaństwo. Proszę czytać uważniej.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
 | -2 na 4 | Arminius (25555 punktów) | co powiedział kardynał? - II |
>W bardzo wielu rodzinach żydowskich zmysł rodzinny jest zdrowy, budujący. - Oczywiście w tych - zapewne kardynał zapomniał dodać - które przeszły na chrześcijaństwo.
Nie on tego nie zapomniał dodać. To Pan raczej zapomniał o tym, iż nieładnie jest komuś przyprawiać gęby w podły sposób
>Należy zamykać się przed szkodliwymi wpływami moralnymi ze strony żydostwa, oddzielać się od jego antychrześcijańskiej kultury, a zwłaszcza bojkotować żydowską prasę i żydowskie demoralizujące wydawnictwa, (...) >Ohydny bełkot.
Też na "b" ale nie bełkot - tylko bojkot. Jakkolwiek oceniać apel kardynała - nie ma w nim nic ohydnego. W każdym razie zdecydowanie bardziej ohydnym jest to - co obecnie Żydzi w Izraelu robią z Palestyńczykami - a co jest prostą konsekwencją wielu ich cech, które kardynał poddawał tak ostrej krytyce.
>Wprawdzie w liście pasterskim Hlond napisał również (cytuje wybrane fragmenty): >Przestrzegam przed importowaną z zagranicy postawą etyczną, zasadniczo i bezwzględnie antyżydowską. Jest ona niezgodna z etyką katolicką.
I potwierdza się, iż nie był antysemitą.
>(a jakaż - jak nie antyżydowska - była "postawa etyczna" Hlonda wyrażona w zacytowanych wcześniej fragmentach jego listu pasterskiego?)
Krytyczna wobec szeregu elementów kultury i religii judejskiej - mająca uzasadnienie w faktach - które od czasów Hlonda zostały wcale dobrze zweryfikowane. Patrz - na przykład - polecone linki. Sytuacja jak wyżej przypomina bardzo dzisiejszych antysyjonistów - którym hasbarowcy usiłują przylepiać łatkę antysemitów.
>Wolno swój naród więcej kochać; nie wolno nikogo nienawidzić. Ani Żydów. (...) nie wolno pustoszyć sklepu żydowskiego, niszczyć Żydom towarów, wybijać szyb, obrzucać petardami ich domów. (...) nie wolno na Żydów napadać, bić ich, kaleczyć, oczerniać. Także w Żydzie należy uszanować i kochać człowieka i bliźniego (...)[/color]
Ma Pan wielki problem z tymi słowami Hlonda i zaczyna Pan już przebierać w miejscu nogami. Bo znów - one go jednoznacznie ekskulpują i czynią - w jego wypadku - zarzut antysemityzmu bezpodstawnym.
>W kontekście tego, co Hlond napisał wcześniej, te jego słowa brzmią już tylko i sztucznie i śmiesznie.
W kontekście tego co - na przykład - wyrabiali w tym samym czasie żydowscy wojujący bezbożnicy w Związku Sowieckim - brzmią jak nakaz nadstawienia drugiego policzka.
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: co powiedział kardynał? - II | >>W bardzo wielu rodzinach żydowskich zmysł rodzinny jest zdrowy, budujący. - Oczywiście w tych - zapewne kardynał zapomniał dodać - które przeszły na chrześcijaństwo. >Nie on tego nie zapomniał dodać. To Pan raczej zapomniał o tym, iż nieładnie jest komuś przyprawiać gęby w podły sposób >>Należy zamykać się przed szkodliwymi wpływami moralnymi ze strony żydostwa, oddzielać się od jego antychrześcijańskiej kultury, a zwłaszcza bojkotować żydowską prasę i żydowskie demoralizujące wydawnictwa, (...) >>Ohydny bełkot. >Też na "b" ale nie bełkot - tylko bojkot. Jakkolwiek oceniać apel kardynała - nie ma w nim nic ohydnego. (...) >>Wprawdzie w liście pasterskim Hlond napisał również (cytuje wybrane fragmenty): >>Przestrzegam przed importowaną z zagranicy postawą etyczną, zasadniczo i bezwzględnie antyżydowską. Jest ona niezgodna z etyką katolicką. >I potwierdza się, iż nie był antysemitą. >>(a jakaż - jak nie antyżydowska - była "postawa etyczna" Hlonda wyrażona w zacytowanych wcześniej fragmentach jego listu pasterskiego?) >Krytyczna wobec szeregu elementów kultury i religii judejskiej - mająca uzasadnienie w faktach - które od czasów Hlonda zostały wcale dobrze zweryfikowane. (...)
Podtrzymuję wszystko, co napisałem wcześniej o zacytowanych wyżej fragmentach listu pasterskiego kard. Hlonda.
>>Wolno swój naród więcej kochać; nie wolno nikogo nienawidzić. Ani Żydów. (...) nie wolno pustoszyć sklepu żydowskiego, niszczyć Żydom towarów, wybijać szyb, obrzucać petardami ich domów. (...) nie wolno na Żydów napadać, bić ich, kaleczyć, oczerniać. Także w Żydzie należy uszanować i kochać człowieka i bliźniego (...)[/color] >Ma Pan wielki problem z tymi słowami Hlonda i zaczyna Pan już przebierać w miejscu nogami. Bo znów - one go jednoznacznie ekskulpują i czynią - w jego wypadku - zarzut antysemityzmu bezpodstawnym.
Nie mam najmniejszego problemu z tymi słowami Hlonda. Całość opinii kardynała o Żydach - wyrażona w liście pasterskim - brzmi w największym skrócie następująco: (...) walczą z Kościołem, stanowią awangardę bezbożnictwa, ich wpływ na obyczajność jest zgubny, handlują żywym towarem, wpływ młodzieży żydowskiej na młodzież katolicką jest ujemny (...) a wobec tego należy: (...) zamykać się przed szkodliwymi wpływami moralnymi ze strony żydostwa, oddzielać się od jego antychrześcijańskiej kultury, bojkotować żydowską prasę (...) Innymi słowy: Żyd jest zły, zły, zły... więc należy się od niego odizolować. Ale - i tu kardynał ukazuje swe szlachetne oblicze: nie wolno Żyda nienawidzić i robić mu krzywdy, lecz uszanować w nim człowieka. Podtrzymuję zatem to, co już napisałem. W kontekście tego, co Hlond napisał wcześniej, te ostatnie jego słowa brzmią już tylko i sztucznie i śmiesznie. Być może moja w tym zakresie opinia jest nazbyt ostra, ale nie wydaje mi się, by ta moja "ostrość" przekraczała dopuszczalne granice.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: Ręce (żydowskie) precz od kardynała!!! | Fragmenty listu pasterskiego Hlonda (poprzedni post) zaczerpnąłem z artykułu abp Henryka Muszyńskiego, który ukazał się na portalu wiara.pl po podpisaniu przez papieża Franciszka dekretu o heroiczności cnót kard. Hlonda oraz po krytycznych w tej sprawie uwagach zgłoszonych przez rabina Rosena na ręce kard. Kocha, przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem. W artykule tym abp Muszyński odniósł się również do zacytowanych powyżej słów kard. Hlonda na temat społeczności żydowskiej. Muszyński napisał: Przyznać trzeba, że dla dzisiejszego człowieka język, słownictwo i charakterystyka Żydów, ukazana w przedstawionym liście jest dość niezwykła, by nie powiedzieć szokująca.Wydaje mi się, że mam uzasadnione podstawy twierdzić, że abp Muszyński w dość mimo wszystko łagodnych słowach wyraził to, co naprawdę myśli o stosunku Hlonda do społeczności żydowskiej. Bardziej dobitnie Muszyński raczej nie mógł się wyrazić. Ale chwała mu i za to. Jak Pan widzi, nie tylko ja krytycznie oceniam słowa kardynała Hlonda o Żydach. Przejdźmy teraz do pogromu kieleckiego z 4 lipca 1946 roku. Niewiele wiem na ten temat. Nie będę więc nawet zastanawiał się, kto stał za tą ohydną zbrodnią. Nie będę się silił na wskazanie winnych. Z tego co wiem, nie wszystko w tej sprawie zostało już wyjaśnione. Dziwię się więc tym - również Panu - którym wydaje się, że wszystko na ten temat już wiedzą. Wiem, że zaczęło się od oskarżenia Żydów zamieszkałych i przebywających w kieleckim domu przy ulicy Planty 7 o porwanie i przetrzymywanie przez dwa dni ośmioletniego chłopca polskiego, Henryka Błaszczyka, w celu dokonania na nim rytualnego mordu. Sprawę zgłosił na milicję ojciec chłopca w jego zresztą towarzystwie. Oskarżenie było paskudne i z palca przez małego Henia wyssane. Bez wiedzy rodziców wyjechał bowiem na dwa dni do pobliskiej wsi, gdzie rodzina mieszkała w czasie wojny, a bojąc się kary ze strony ojca, oskarżył bogu ducha winnych Żydów. Z Wikipedii wiem również i to, że mieszkańcy domu przy ul. Planty 7 zwrócili się telefonicznie o pomoc do UB i NKWD, ale ci odmówili. W pogromie zginęło 37 Żydów, 35 zostało rannych. Zginęło również trzech Polaków, którzy prawdopodobnie starali się pomóc Żydom. Dodatkowo około 30 osób narodowości żydowskiej zginęło w dniu pogromu w pociągach i na dworcach w rejonie Kielc. Przy okazji w dniu pogromu zamordowano - w celach rabunkowych - zamieszkałą przy ulicy Leonarda 15 Reginę Fisz i jej kilkuletniego syna. Też była Żydówką. Mordowali cywilni mieszkańcy Kielc, a także żołnierze LWP i KBW oraz funkcjonariusze MO. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
 | -3 na 5 | Arminius (25555 punktów) | trudna nauka slowa przepraszam | >W artykule tym abp Muszyński odniósł się również do zacytowanych powyżej słów kard. >Hlonda na temat społeczności żydowskiej. Muszyński napisał: >Przyznać trzeba, że dla dzisiejszego człowieka język, słownictwo i charakterystyka >Żydów, ukazana w przedstawionym liście jest dość niezwykła, by nie powiedzieć >szokująca. >Wydaje mi się, że mam uzasadnione podstawy twierdzić, że abp Muszyński w dość mimo >wszystko łagodnych słowach wyraził to, co naprawdę myśli o stosunku Hlonda do >społeczności żydowskiej. Bardziej dobitnie Muszyński raczej nie mógł się wyrazić. Ale >chwała mu i za to. >Jak Pan widzi, nie tylko ja krytycznie oceniam słowa kardynała Hlonda o Żydach.
Abp Muszyński żyje w czasach politycznej poprawności, która często - niestety - przyobleka się w swą zdegenerowaną szatę i - jako taka - przeistacza się w kłamstwo. Przy czym arcybiskupowi - zważywszy na zapodany przez pana cytat - nie można jeszcze postawić takiego zarzutu. On przecież nie zarzucił Hlondowi kłamstwa. Słowo "szokujący" z jego wypowiedzi mogło odnosić się przecież do formy, nie do treści wypowiedzi Hlonda. Zobaczymy, czy abp Muszyński - jako sui generis advocatus diaboli - będzie opóźniał proces beatyfikacyjny Hlonda???
>Przejdźmy teraz do pogromu kieleckiego z 4 lipca 1946 roku. >Niewiele wiem na ten temat
I epatując ignorancją jak wyżej, zabierasz się Pan do pisania na temat i stawiania stanowczych wniosków.
>Z tego co wiem, nie wszystko w tej sprawie zostało już wyjaśnione. Dziwię się więc >tym - również Panu - którym wydaje się, że wszystko na ten temat już wiedzą.
Nie wszystko wiem na ten temat, bo nie wszystko zostało do końca wyjaśnione i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie wyjaśnione. Jednakże coś wiem. Pogrom zdarzył się - to fakt. Jest wielce prawdopodobne iż był komunistyczną prowokacją ( w której Żydzi odegraliby kluczową rolę - ze względu na szereg kluczowych stanowisk jakie zajmowali). Jednakże faktem jest, iż był chętny tłum do rozprawienia się z Żydami. Był on chętny do rozprawy - bo widział i doświadczał na swej skórze - efekty działania komunistycznego aparatu represji kierowanego przez Żydów. I gdy miał okazję - wziął odwet. Mechanizm był podobny do tego z Jedwabnego i szeregu innych miejscowości zajętych przez Sowietów w 1939 r. Naprzód spora część Żydów kolaborowała z Sowietami - a potem w czerwcu /lipcu 1941 roku wzięto na ich społecznościach odwet za tę kolaborację. Mechanizm godny ubolewania ale standardowy jeżeli chodzi o mechanizmy funkcjonujące w historii. Rozprawiając o zdarzeniach jak wyżej należy pamiętać o jednym. Żydów w Polsce po II wojnie - w okresie utrwalania władzy ludowej - zginęło kilka tysięcy. Przy czym w bardzo wielu wypadkach byli to Żydzi komuniści, którzy zginęli zabici przez podziemie poakowskie za wprowadzanie komunizmu. Z kolei komunistyczny aparat represji - kierowany przez Żydów ma na sumieniu co najmniej 6-7 razy więcej ofiar. Ergo - rachunek i tak nie jest wyrównany. Najistotniejsze w tym wszystkim jest to, iż strona polska przeprosiła za swe ekscesy i przewiny. Stronie żydowskiej zaś do tej pory nie przeszło przez gardło słowo "przepraszam".
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: trudna nauka slowa przepraszam | > >W artykule tym abp Muszyński odniósł się również do zacytowanych powyżej słów kard. Hlonda na temat społeczności żydowskiej. Muszyński napisał:> >Przyznać trzeba, że dla dzisiejszego człowieka język, słownictwo i charakterystyka Żydów, ukazana w przedstawionym liście jest dość niezwykła, by nie powiedzieć szokująca.> >Wydaje mi się, że mam uzasadnione podstawy twierdzić, że abp Muszyński w dość mimo wszystko łagodnych słowach wyraził to, co naprawdę myśli o stosunku Hlonda do społeczności żydowskiej. Bardziej dobitnie Muszyński raczej nie mógł się wyrazić. Ale chwała mu i za to.> >Jak Pan widzi, nie tylko ja krytycznie oceniam słowa kardynała Hlonda o Żydach.> Abp Muszyński żyje w czasach politycznej poprawności, która często - niestety - przyobleka się w swą zdegenerowaną szatę i - jako taka - przeistacza się w kłamstwo.> Przy czym arcybiskupowi - zważywszy na zapodany przez pana cytat - nie można jeszcze postawić takiego zarzutu. On przecież nie zarzucił Hlondowi kłamstwa. Słowo "szokujący" z jego wypowiedzi mogło odnosić się przecież do formy, nie do treści wypowiedzi Hlonda. Zobaczymy, czy abp Muszyński - jako sui generis advocatus diaboli - będzie opóźniał proces beatyfikacyjny Hlonda???Pan osobiście nie widzi nic złego w opinii kard. Hlonda na temat Żydów, wyrażonej w jego liście pasterskim. Dość wyraźnie - tak to odbieram - sugeruje Pan, że abp. Muszyński jest podobnego zdania, lecz poprawność polityczna niejako wymusza na nim delikatnie zawoalowaną krytykę słów Hlonda. Nie zgadzam się z Panem. Gdyby rzeczywiście Muszyński nie miał żadnych zastrzeżeń do opinii Hlonda o społeczności żydowskiej, to - aby nie szkodzić procesowi beatyfikacji - nie poddawałby jego słów jakiejkolwiek krytyce. Dla mnie jest to oczywiste. Zajrzyjmy jeszcze raz do artykułu abp. Muszyńskiego. Otóż wynika z niego, że krytyczne uwagi Muszyńskiego pod adresem Hlonda nie zawarły się wyłącznie w słowach, które wcześniej przytoczyłem (powtórzę je): Przyznać trzeba, że dla dzisiejszego człowieka język, słownictwo i charakterystyka Żydów, ukazana w przedstawionym liście jest dość niezwykła, by nie powiedzieć szokująca.Muszyński napisał także: Jednakże poza Polską, szczególnie wśród Żydów, nierzadko kwestionowany jest nie tylko jako święty, ale także poważnie oskarżany o antysemityzm.Z tych słów arcybiskupa wynika, że nie tylko Żydzi (wynika to ze słów "szczególnie wśród Żydów") kwestionują "świętość" Hlonda i nie tylko oni oskarżają go o antysemityzm. Czy Te słowa arcybiskup napisał tylko i wyłącznie z powodu poprawności politycznej? A ci nie-Żydzi "poważnie oskarżający" Hlonda o antysemityzm również kierują się jakąś poprawnością? Gdyby nie ta poprawność, to by żadnych oskarżeń nie wnosili? Ponadto oceniając fragment listu pasterskiego ( cytowany przeze mnie), w którym Hlond pisze m.in. o walce Żydów z Kościołem katolickim i zgubnym wpływie młodzieży żydowskiej na młodzież polską, Muszyński napisał: [color=blue]W naszym odczuciu dzisiaj fragment ten zawiera wiele krzywdzących dla Żydów twierdzeń, jak chociażby zgubny wpływ obyczajowości żydowskiej czy zarzut szerzenia pornografii. Można przyjąć, że kardynał Hlond przytacza opinie obiegowe. Wystarczy więc urwać w tym miejscu cytat, by przyznać rację oskarżycielom, tym łatwiej, jeśli nie uwzględnimy perspektywy historycznej.[color] Czy to też wyłącznie poprawność polityczna, czy może odrobina szczerości? Słowa Muszyńskiego "jak chociażby" oznaczają, że tych krzywdzących opinii było więcej, niż te, o których wspomniał. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >Przejdźmy teraz do pogromu kieleckiego z 4 lipca 1946 roku.> >Niewiele wiem na ten temat> I epatując ignorancją jak wyżej, zabierasz się Pan do pisania na temat i stawiania stanowczych wniosków.Nieuczciwie pan gra. Nikt nie wie wszystkiego, ani ja, ani Pan, ani ktokolwiek inny. Jednakże w kontekście tego, co napisałem w dotychczasowych wypowiedziach, i tego co jeszcze napiszę, właściwszym byłoby, by to raczej Pan skupił się nad swoją ignorancją. Również w wątkach dotyczących Starego i Nowego Testamentu, w których ochoczo się Pan udziela - a nawet sam je zakłada - mając co najwyżej szczątkową w tym zakresie wiedzę. > Pogrom zdarzył się - to fakt. Jest wielce prawdopodobne iż był komunistyczną prowokacją ( w której Żydzi odegraliby kluczową rolę - ze względu na szereg kluczowych stanowisk jakie zajmowali). Jednakże faktem jest, iż był chętny tłum do rozprawienia się z Żydami.Pana rozumowanie jest niezmienne i sztampowe: za całe zło na świecie odpowiedzialni są Żydzi, komuniści i masoni... no i jeszcze cykliści. Tak przecież nie można. Napisał Pan, iż jest wielce prawdopodobne, że pogrom kielecki był komunistyczno-żydowską prowokacją. Śmiała teza, lecz dowodów brak. Ja zatem przedstawię Panu dowody, że pogrom kielecki nie był komunistyczną prowokacją. Oczywiście nie ja jestem ich autorem, lecz pani prof. Joanna Tokarska-Bakir - antropolożka kultury i religioznawczyni, zatrudniona w PAN, autorka kilku książek, w tym wydanej w lutym tego roku Pod klątwą. Społeczny portret pogromu kieleckiego (dwa tomy, łącznie 1576 stron). Książki nie czytałem, lecz zapoznałem się z opublikowanym w internecie wywiadem, jaki z panią profesor przeprowadził Mateusz Zimmerman. Wywiad pod tytułem "Prof. Tokarska-Bakir: pogrom kielecki nie wziął się z ubeckiej prowokacji" ukazał się w dniu 24 lutego w Onet wiadomości. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Kontynuuję wątek pogromu kieleckiego:Poniżej podam kilka najważniejszych informacji z tego wywiadu (cytaty w cudzysłowach, wytłuszczenia moje): -- "Zaczęłam pisać, próbując potwierdzić tezę, że za pogromem kieleckim stała ubecka prowokacja. (...) Zakrawa może na ironię, że ostatecznie ustaliłam [że] (...) "teza o ubeckiej prowokacji nie wytrzymuje konfrontacji z faktami i dokumentami". -- Teza, iż pogrom wziął się z ubeckiej prowokacji jest wprawdzie dość popularna, lecz nieprawdziwa.
-- Z teczek personalnych wynika, że "spora galeria NSZ-owców, przedwojennych antysemitów, szmalcowników i szabrowników itp. - zgrabnie się odnalazła w kieleckiej MO i odegrała potem bardzo istotną rolę w lipcowym pogromie".-- I dalej na temat zatrudnionych w MO: "Zaraz po przejściu frontu sytuacja była taka, że kto się zgłosił, ten zostawał na służbie. Funkcjonariusze podpisywali też "cyrografy" na przynajmniej trzyletnią służbę i bywało, że zwierzchnicy dowiadywali się znacznie później, kogo właściwie zatrudnili".
-- "Zacznijmy od wyraźnego zamiaru: kiedy na posterunku [milicji] przy ulicy Sienkiewicza, niedaleko od Plant, pojawia się rzekomo porwany Henio Błaszczyk wraz z ojcem, przyjmuje ich Stefan Sędek, szef referatu śledczego. Sędek był przed wojną jednym z założycieli ONR w Kielcach (...) jego bracia siedzieli wysoko w Organizacji Polskiej - to była mafijna struktura, powstała po delegalizacji ONR, aktywna w czasie wojny i po niej, Żeby się do niej dostać, trzeba było "zaręczyć honorem", że się nie ma ani jednej kropli krwi żydowskiej... Czy to nie ciekawe, że to właśnie Sędek posłał na Planty patrol milicyjny, który rozpowiadał, że Żydzi porwali dziecko?"Uzupełnię tu - za Wikipedią oraz za artykułem "Pogrom Kielecki. jak naprawdę do tego doszło", odwołującym się do artykułu prof. Tokarskiej-Bakir dotyczącym pogromu kieleckiego - że milicjanci drugiego patrolu wysłanego na ul. Planty 7 w kilkunastoosobowym składzie informowali napotkanych po drodze przechodniów o rzekomym porywaniu dzieci chrześcijańskich przez Żydów i wykorzystywaniu ich do mordów rytualnych. I rzeczywiście to oni zaczęli - wraz ze znajdującymi się już na miejscu żołnierzami LWP i KBW. Potem do akcji wkroczył rozwścieczony tłum. -- "(...) dozorca z domu na Plantach, Stanisław Niewiarski (...), był starszym człowiekiem, prawdopodobnie byłym wojskowym, który mieszkał na parterze Komitetu Żydowskiego i dorabiał naprawą butów. Zginął, kiedy stanął naprzeciw pogromowego tłumu i krzyczał, wymachując krzyżem, że w tym budynku nie ma żadnych piwnic i że Żydzi nikogo nie zabili".Uzupełnię, że zgodnie z dodatkowymi źródłami, na które powyżej się powołuję, w czasie przeszukania nie znaleziono w budynku piwnicy. -- "Podczas pogromu pojawia się na Plantach Zygmunt Majewski, jeden z niewielu umundurowanych ubeków na Plantach - a pojawienie się tam w mundurze wymagało niemałej odwagi. Majewski ratuje życie 12-letniemu Jakowowi Średniemu. Inny ubek, Sylwester Klimczak, razem z żoną Żydówką ratuje sześć osób, które wywozi willysem..."Zapewne dobrze Pan przeczytał: ubecy pomagali! -- I na koniec słowa Tokarskiej-Bakir" "Nie wskazuję winnych pogromu (...)"Profesor Tokarska-Bakir - po obszernych studiach i napisaniu olbrzymiej monografii liczącej niemal 1600 stron - uchyla się od jednoznacznego wskazania, kto stał za pogromem, a Pan jak zwykle oczywiście wszystko wie. Wprawdzie, jak Pan napisał, to wskazanie winnych jest "wielce prawdopodobne", ale jednak tych winnych Pan wskazał. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Tokarska - Bakir i jej szwindle | > Uzupełnię tu - za Wikipedią oraz za artykułem "Pogrom Kielecki. jak naprawdę do tego >doszło", odwołującym się do artykułu prof. Tokarskiej-Bakir dotyczącym pogromu >kieleckiego> -- I na koniec słowa Tokarskiej-Bakir" "Nie wskazuję winnych pogromu (...)"> Profesor Tokarska-Bakir - po obszernych studiach i napisaniu olbrzymiej monografii >liczącej niemal 1600 stron .Pani profesor jak wyżej znana jest z partackiej roboty oraz tendencyjnego prezentowania tylko jednej, filosemickiej strony zagadnienia. Pan - nota bene - prezentuje podobną formułę jeżeli chodzi o prezentację relacji polsko - żydowskich - stąd najpewniej sięga Pan po tę autorkę. Proszę sobie przeczytać link prezentujący "jakość" warsztatu Tolkarskiej - Bakir i nie kompromitować się więcej przywoływaniem tego nazwiska. Oto historia małego, tyciego, prawie niedostrzegalnego i całkiem niepotrzebnego szwindelka, a zarazem mały przyczynek do dzisiejszych obyczajów pracowników umysłowych. W swym "świetnym studium" Żydzi u Kolberga [1] Joanna Tokarska-Bakir postawiła tezę, że antysemityzm przednowoczesny, ludowy, czerpiący z wyobrażeń religijnych, odczłowieczał Żydów równie skutecznie, co antysemityzm nowoczesny, rasistowski, ponieważ "w przekonaniu większości człowiekiem był tylko chrześcijanin-katolik" [2]. Natomiast świat Żydów był światem na opak ("Żydów imiona nieludzkie: Rocha, Sorcha..."), oni zaś, jako ci, co robią wszystko "po żydowsku" (= na opak), byli przecież nie-ludźmi, tylko Żydami ("żyłam z nimi jak z ludźmi" - wspomina sąsiadka, a za chwilę poprawia się - "jak z Żydami"). Tu schodzą się równania antysemityzmu przednowoczesnego i nowoczesnego [3]. Ostatnie zdanie zostało w książce opatrzone przypisem: Zob. Wojciech Wasiutyński, "Prosto z Mostu", nr 9: 1935, s. 11: "aby być człowiekiem, trzeba być najpierw Polakiem" [4]. Również w eseju Żyd jako czarownica i czarownica jako Żyd udało się Tokarskiej-Bakir wcisnąć ten sam cytat z Wasiutyńskiego do przypisu. Po kilku przykładach tradycyjnego odczłowieczania Żydów znów czytamy: W tej samej tradycji sytuuje się pamiętna wypowiedź Zygmunta Wasiutyńskiego ("Prosto z Mostu" z 1935): "Aby być człowiekiem, trzeba być naprzód Polakiem" [5]. Wprawdzie w tym nowym przypisie Wasiutyński ma na imię Zygmunt, informacja bibliograficzna jest szczątkowa, a i cytat jakby nieco się zmienił, ale za to wypowiedź stała się już "pamiętna". Zapewne więc pochodzi ona z jakiejś pamiętnej ideowej deklaracji: szeroko znanej, a przy tym tak treściwej i zwięzłej, że bez obaw o zniekształcenie myśli autora można z niej zacytować zaledwie siedem słów. Nie sposób się jednak o tym przekonać, ponieważ w dziewiątym numerze "Prosto z Mostu" z roku 1935 na stronie 11 żadnej takiej wypowiedzi nie ma i być nie może, gdyż numer ten liczył jedynie 10 stron. Nie, nie chodzi tu o banalną literówkę ani o kolejny bunt fiszek [6] - aż taką błahostką nie zawracałbym wam głowy. Rzecz w tym, że Joanna Tokarska-Bakir wcale Wasiutyńskiego nie czytała. W ogóle nie sięgnęła do żadnej jego "pamiętnej wypowiedzi", lecz bez zbędnych ceregieli przepisała ją sobie z cudzego przypisu. O, chyba właśnie z tego: Jeden z polskich ideologów państwa narodowego i antysemityzmu, Wojciech Wasiutyński, pisał: "Naród to wspólnota duchowa, wspólna wiara, przodkowie, język. Państwo narodowe - służy jednemu plemieniu, narzuca jego mowę i obyczaj. [...] Człowiek może być wolny tylko wśród swego narodu, aby być człowiekiem, trzeba być najpierw Polakiem. [...] Nie ma wolnego narodu tam, gdzie życiem kulturalnym i gospodarczym rządzą obcy" ("Prosto z Mostu" 1935, nr 9 i 11) [7]. Z kolei autorka powyższego przypisu, Barbara Engelking, też najprawdopodobniej Wasiutyńskiego nie czytała, ale przynajmniej dane bibliograficzne przepisywała skądś staranniej (Tokarskiej-Bakir z "nr 9 i 11" zrobił się "nr 9 [...] s. 11") [7a]. Dzięki temu łatwiej ustalić fakty. Fakty zaś przedstawiają się następująco. W numerach 9, 10 i 11 "Prosto z Mostu" z roku 1935 Wojciech Wasiutyński ogłosił Moralitet, miniaturę dramatyczną utrzymaną w stylu drugiego aktu Wyzwolenia (Konrad i maski) [8]. Lutni po Wyspiańskim raczej nie wziął, niemniej jego dziełko niewątpliwie należy do literatury. Tak więc, po pierwsze, nie jest to ani artykuł programowy, ani deklaracja ideowa, ale utwór artystyczny. To nie Wasiutyński mówi "...aby być człowiekiem, trzeba być najpierw Polakiem", lecz postać literacka przez niego stworzona. Po drugie, cytat w kształcie podanym przez Barbarę Engelking jest po części niewątpliwym fałszerstwem, a po części dość ordynarną kompilacją. Słów "Naród to wspólnota duchowa, wspólna wiara, przodkowie, język. Państwo narodowe..." w ogóle w Moralitecie nie ma. Słowa "...służy jednemu plemieniu, narzuca jego mowę i obyczaj" wypowiada w części pierwszej "maska" określona jako Etnograf i w autorskim wstępie zaliczona do herezji dziewiętnastego wieku. Zdanie "Człowiek może być wolny tylko wśród swego narodu, aby być człowiekiem, trzeba być najpierw Polakiem" zostało bez zaznaczenia zlepione z fragmentów dwóch różnych zdań. Wypowiada je w ostatniej części Moralitetu co prawda ta sama postać, Świadomość Narodowa, ale pierwszy fragment odnosi się do herezji Liberalizmu, drugi zaś - do herezji Światopoglądu Organicznego. Natomiast zdanie kończące cytat to niezbyt dokładnie powtórzony urywek wypowiedzi odnoszącej się do dwudziestowiecznej herezji (!) Polskiego Rasizmu." kompromita(*)ka-bakir-cytuje-wojciecha.htmlAutorowi Kompromitacji wypada tylko podziękować za kompleksowe i przejrzyste ukazanie anatomii i mechanizmu filosemickiego szwindlu.
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: trudna nauka slowa przepraszam | Kontynuuję wątek pogromu kieleckiego:Dodam jeszcze kilka fragmentów z wywiadu z prof. Uniwersytetu Warszawskiego Marcinem Zarembą (wytłuszczenia moje): -- "Nie ma żadnych dowodów", że pogrom kielecki był ubecką prowokacją. -- Teorie o ubeckiej prowokacji "są z całą pewnością nieprawdziwe". -- "Trudne do zrozumienia jest prześladowanie Żydów po doświadczeniu Holokaustu".Ten sam profesor Zaremba - autor wielokrotnie nagradzanej książki zatytułowanej <Wielka trwoga traktującej o historii społecznej Polski w pierwszych latach po wojnie - na słowa premiera Morawieckiego, jakoby pogrom kielecki był na pewno w jakiejś części prowokacją władzy komunistycznej, odpowiedział (wytłuszczenia moje): -- "Moim zdaniem nie można powiedzieć, że komuniści byli odpowiedzialni. To nie oni doprowadzili do tego pogromu i nie oni go sprowokowali. Bez wątpienia można powiedzieć, że to oni starali się później wyciszyć tę atmosferę. Nie ma żadnych dowodów, że pogrom kielecki był ubecką prowokacją." -- "To zrzucenie odpowiedzialności za antysemityzm na władzę komunistyczną. (...) Ma to zasłonić odpowiedzialność Polaków i tylko o o to chodzi." -- "Nie było w Kielcach żadnej politycznej prowokacji. Co do tego nie mamy żadnych wątpliwości. Nie ma na to żadnych dowodów." -- "W Kielcach rabowano, co się da: buty, pieniądze... W tym sensie pogrom został zaplanowany na lokalnym posterunku milicji: milicjantom chodziło o rabunek."> Był on chętny do rozprawy - bo widział i doświadczał na swej skórze - efekty działania komunistycznego aparatu represji kierowanego przez Żydów. I gdy miał okazję - wziął odwet.Pogromy Żydów w Polsce miały miejsce już w średniowieczu. U ich podłoża nie stały wtedy zbrodnie komunistów (bo przecież wtedy ich jeszcze nie było). Przyczyny miały głównie charakter religijny (bzdurne zarzuty, jakoby Żydzi ukrzyżowali Jezusa i uprawiali mordy rytualne), ale także ekonomiczny (zagrożenie konkurencji ze strony Żydów). Wielokrotne oskarżanie Żydów o mordy rytualne skutkowały procesami, w wyniku których Żydzi byli bądź to uwalniani bądź skazywani na śmierć. Pierwszy pogrom miał miejsce w Krakowie w 1407 r. Podżegaczem był ksiądz z kościoła św. Barbary, który z ambony ogłosił, że Żydzi zabili chrześcijańskie dziecko w mordzie rytualnym. > Mechanizm był podobny do tego z Jedwabnego i szeregu innych miejscowości zajętych przez Sowietów w 1939 r. Naprzód spora część Żydów kolaborowała z Sowietami - a potem w czerwcu /lipcu 1941 roku wzięto na ich społecznościach odwet za tę kolaborację.Zabijano tych co kolaborowali, zabijano dlatego, że byli Żydami, a Żydzi przecież ukrzyżowali Jezusa, zabijali, bo zmyślonych oskarżeniach o mordy rytualne na małych chrześcijańskich dzieciach. Każda przyczyna była dobra. Dr Mirosław Stryczyk, autor książki Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów pisze, że w latach 1941-42 wyłącznie na terenie Podlasia, zarówno po polskiej jak i białoruskiej obecnie stronie granicy, pogromy Żydów odbyły się w 128 miejscowościach. Nie zatrzymam się dłużej nad tym artykułem, gdyż zawiera zbyt drastyczne opisy. W każdym razie nie zabijano wyłącznie żydowskich komunistów. > Z kolei komunistyczny aparat represji - kierowany przez Żydów ma na sumieniu co najmniej 6-7 razy więcej ofiar. Ergo - rachunek i tak nie jest wyrównany.Czy chce Pan coś dodać jeszcze w tym miejscu? > Najistotniejsze w tym wszystkim jest to, iż strona polska przeprosiła za swe ekscesy i przewiny. Stronie żydowskiej zaś do tej pory nie przeszło przez gardło słowo "przepraszam".Zatem strona Polska zachowała się prawidłowo. Jeśli rzeczywiście strona żydowska nie potrafiła się jak dotąd zdobyć na powiedzenie "przepraszamy", to źle to o nich świadczy. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | pogromy nie wzięły się znikąd | >Pogromy Żydów w Polsce miały miejsce już w średniowieczu. U ich podłoża nie stały >wtedy zbrodnie komunistów (bo przecież wtedy ich jeszcze nie było). Przyczyny miały >głównie charakter religijny (bzdurne zarzuty, jakoby Żydzi ukrzyżowali Jezusa i >uprawiali mordy rytualne), ale także ekonomiczny (zagrożenie konkurencji ze strony >Żydów).
Ależ pan fałszuje! Proszę mi powiedzieć czy celowo, czy z powodu ignorancji - bo często ma Pan tendencje do przyznawania się do niewiedzy na dany temat? Bo pisząc o przyczynach ekonomicznych pogromów wskazuje Pan tylko na to, iż zagrażali innym swą konkurencją. Koniec kropka. A tymczasem istota sprawy polegał na tym, iż uprawiali ono ogromny ucisk fiskalny oraz eksploatowali miejscową ludność ( w danym kraju) do spółki z miejscową elitą władzy. Przykładem jest średniowieczna Anglia - skąd Żydzi w 1290 r. zostali wygnani czy tez - przede wszystkim - Polska, w której przez kilkaset lat Żydzi - mający szeroką autonomię i będący de facto odrębnym stanem - uściskali do spółki ze szlachta i kościołem ruskich i polskich chłopów.
>Wielokrotne oskarżanie Żydów o mordy rytualne skutkowały procesami, w wyniku których >Żydzi byli bądź to uwalniani bądź skazywani na śmierć. Pierwszy pogrom miał miejsce w >Krakowie w 1407 r. Podżegaczem był ksiądz z kościoła św. Barbary, który z ambony >ogłosił, że Żydzi zabili chrześcijańskie dziecko w mordzie rytualnym.
W sprawie mordów rytualnych odsyłam - raz jeszcze do książki Toaffa - której istnienia nie chce Pan przyjąć do wiadomości w myśl zasady, że skoro fakty burzą gmach pańskiej wydumanej konstrukcji filosemickiej - to tym gorzej dla faktów. Pisząc o sytuacji Żydów w Polsce - zawsze należy bezwzględnie podkreślać,że pomimo wszelkich problemów , represji, niedogodności - ich los był o niebo lepszy od losu polskich i ruskich chłopów, których jak krwiopijcy uciskali wespół ze szlachtą i kościołem. Żydzi w Polsce byli odrębnym stanem ( szereg przywileji i praw). O takiej pozycji chłopi mogli przez setki lat marzyć. Pan o tym wie czy nie wie i nie chce wiedzieć.???
>Dr Mirosław Stryczyk, autor książki Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów pisze, >że w latach 1941-42 wyłącznie na terenie Podlasia, zarówno po polskiej jak i >białoruskiej obecnie stronie granicy, pogromy Żydów odbyły się w 128 miejscowościach. >Nie zatrzymam się dłużej nad tym artykułem, gdyż zawiera zbyt drastyczne opisy. W >każdym razie nie zabijano wyłącznie żydowskich komunistów.
Były odwetem za masową kolaborację ogromnej części Żydów z Sowietami. Tak działają mechanizmy historyczne. Nie ma w tym nic dziwnego. We wrześniu 1939 r. - pogromów tego typu nie było - bo jeszcze Żydzi nie zdołali się splamić kolaboracją. Owe miasta śmierci nie wzięły się bez przyczyny. Specjalnie dla pana może, jeszcze dzisiaj zamieszczę wątek na temat zawierający relację świadka z Radziłowa - gdzie miał miejsce pogrom jeszcze większy niż w Jedwabenm. W relacji będzie i o pogromie i o tym co do pogromu doprowadziło. bo Pan i autorzy książek na które się Pan powołuje macie wredną tendencję pisać tylko o połowie prawdy - czyli o całym kłamstwie
>Z kolei komunistyczny aparat represji - kierowany przez Żydów ma na sumieniu co najmniej 6-7 razy więcej ofiar. Ergo - rachunek i tak nie jest wyrównany. >Czy chce Pan coś dodać jeszcze w tym miejscu?
Tak, chcę raz jeszcze podkreślić, iż Żydzi pod drugiej wojnie - jako kierownicy aparatu komunistycznej represji - zakatowali wielokrotnie większa liczbę Polaków niżliczba Żydów którzy zginęli w pogromie kieleckiem czy liczba Żydów którzy zginęli w latach powojennych w Polsce. I w swej pysznej bucie, araognacji i pogardzie dla gojów - do tej pory za te zbrodnie nie powiedzieli "przepraszam".
>Jeśli rzeczywiście strona żydowska nie potrafiła się jak dotąd zdobyć na >powiedzenie "przepraszamy", to źle to o nich świadczy.
Pan nie wierzy w to, iż strona żydowska jak do tej pory nie powiedziała przepraszam??? Znów Pan przyznaje się do szokującej niewiedzy na temat, w którym co chwia sadzi Pan stanowcze sądy.
|
|
7 na 7 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: Ręce (żydowskie) precz od kardynała!!! | Pogrom kielecki potępił w dniu 7 lipca biskup częstochowski Teodor Kubina, który napisał: Absolutnie nic nie usprawiedliwia zasługującej na gniew Boga i ludzi zbrodni kieleckiej, której tła i przyczyny poszukiwać należy w zbrodniczym fanatyzmie i nieusprawiedliwionej ciemnocie. (...) Wszystkie twierdzenia o istnieniu mordów rytualnych są kłamstwem. Jak należało się spodziewać, Kubina został skrytykowany przez Konferencję Episkopatu Polski - której przewodniczącym był nie kto inny, jak kard. August Hlond, jeden z inicjatorów tej krytyki - za zajęcie w sprawie pogromu indywidualnego i tak kategorycznego stanowiska, które uznano za "niemożliwe do przyjęcia z zasadniczych założeń myślowych i kanonicznych Kościoła katolickiego". Zastanawiam się, jakie w tej sprawie mogło być według Hlonda - dokładnie 72 lata temu - możliwe do przyjęcia stanowisko Kościoła. Kardynał Hlond ograniczył się do ogólnikowego stwierdzenia na spotkaniu z dziennikarzami amerykańskimi, że Kościół katolicki zawsze i wszędzie potępia wszelkie mordy. Potępia je też w Polsce, bez względu na to, przez kogo są popełnione, i bez względu na to, czy popełnione są na Polakach czy na Żydach, w Kielcach lub innych zakątkach Rzeczypospolitej.Na zdecydowane i jednoznaczne potępienie mordu kieleckiego Hlond się nie zdobył. Zresztą po ostrych słowach krytyki skierowanych między innymi przez niego pod adresem biskupa Kubiny, trudno się było po nim tego spodziewać. Nie odniosę się do słów kardynała, jakoby Kościół zawsze i wszędzie potępiał wszelkie mordy, poza stwierdzeniem, że zawierają oczywistą i kłującą w oczy nieprawdę. > Uwaga Hlonda jak wyżej była jak najbardziej akuratna. Dzisiaj z całą pewnością to wiemy, znając dokładnie liczbę Żydów zaangażowanych po wojnie w budowanie komunistycznego aparatu represji i prześladowań.Podobno strusie w chwilach zagrożenia chowają głowę w piasek. Pan też powinien to zrobić - ale ze wstydu. A zanim Pan to zrobi, proszę jeszcze raz przeczytać uważnie zacytowane przeze mnie powyżej słowa biskupa Kubiny: Absolutnie nic nie usprawiedliwia zasługującej na gniew Boga i ludzi zbrodni kieleckiej, której tła i przyczyny poszukiwać należy w zbrodniczym fanatyzmie i nieusprawiedliwionej ciemnocie.I proszę te słowa zestawić ze stanowiskiem Konferencji Episkopatu Polski, ze słowami kardynała Hlonda i z własnymi w tej sprawie poglądami. Życzę owocnych przemyśleń. PS. Nic nie tłumaczy członków komunistycznych organów represji - niezależnie od tego, czy byli Polakami czy też Żydami - którzy torturowali, skazywali na śmierć i mordowali przedstawicieli opozycji. Nic też nie tłumaczy sprawców pogromu kieleckiego. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
 | -1 na 3 | Arminius (25555 punktów) | bezwstyd żydowski | >Pogrom kielecki potępił w dniu 7 lipca biskup częstochowski Teodor Kubina, który >napisał: >Absolutnie nic nie usprawiedliwia zasługującej na gniew Boga i ludzi zbrodni >kieleckiej, której tła i przyczyny poszukiwać należy w zbrodniczym fanatyzmie i >nieusprawiedliwionej ciemnocie. (...) Wszystkie twierdzenia o istnieniu mordów >rytualnych są kłamstwem. >Jak należało się spodziewać, Kubina został skrytykowany przez Konferencję Episkopatu >Polski - której przewodniczącym był nie kto inny, jak kard. August Hlond, jeden z >inicjatorów tej krytyki - za zajęcie w sprawie pogromu indywidualnego i tak >kategorycznego stanowiska, które uznano za "niemożliwe do przyjęcia z zasadniczych >założeń myślowych i kanonicznych Kościoła katolickiego". >Zastanawiam się, jakie w tej sprawie mogło być według Hlonda - dokładnie 72 lata temu >- możliwe do przyjęcia stanowisko Kościoła.
Wiec bezpośrednio po pogromie wysoki dygnitarz kosioła katolickiego w Polsce - włodarz diecezji częstochowskiej - potępił owo zdarzenie. Hlond tez to zdarzenie potępił - wbrew temu co Pan znów twierdzi - przyprawiając mu gębę. Bo jak inaczej nazwać takie oświadczenie:
"Kościół katolicki zawsze i wszędzie potępia wszelkie mordy. Potępia je też w Polsce, bez względu na to, przez kogo są popełnione, i bez względu na to, czy popełnione są na Polakach czy na Żydach, w Kielcach lub innych zakątkach Rzeczypospolitej."
Wniosek z tego taki, iż najwyżsi dygnitarze kościoła katolickiego od razu potępili pogrom kielecki. Ze strony żydowskiej natomiast do tej pory nie usłyszeliśmy analogicznego co do formy i treści potępienia pogromu na Polakach dokonanego przez komunistyczny aparat represji kierowany przez Żydów, w pierwszych latach po II wojnie. Pan uważa, iż Żydzi to jednostki bez skazy i nigdy nic złego nie zrobili???
>"Na zdecydowane i jednoznaczne potępienie mordu kieleckiego Hlond się nie zdobył."
Strona żydowska zaś na potępienie znacznie większych co do swych rozmiarów mordów dokonanych przez żydowskich zbirów kierujących stalinowskim aparatem represji - nie zdobyla się nawet w forume niezdecydowanej i niejednoznacznej. Wogóle nie chce przyznać że taki fakt miał miejsce.
>"Podobno strusie w chwilach zagrożenia chowają głowę w piasek. Pan też powinien to >zrobić - ale ze wstydu.
Wstydzić winien się przede wszystkim Rosen oraz Pan jako jego akolita i współuczestnik w uprawianej przez niego manipulacji historią. Jednakże nie mam złudzeń, iż tak się stanie. Cechą bowiem osobników jak Rosen jest - także - bezwstydność.
>A zanim Pan to zrobi, proszę jeszcze raz przeczytać uważnie zacytowane przeze mnie >powyżej słowa biskupa Kubiny: >Absolutnie nic nie usprawiedliwia zasługującej na gniew Boga i ludzi zbrodni >kieleckiej, której tła i przyczyny poszukiwać należy w zbrodniczym fanatyzmie i >nieusprawiedliwionej ciemnocie.
Czekam na moment kiedy podobne potępienie zbrodni - jakże licznych - popełnionych przez żydowskich stalinistów - padnie z ust wysokich przedstawicieli społeczności żydowskiej i państwa Izrael. Jak Pan myśli - doczekam się???
|
|
|  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: bezwstyd żydowski | >>Pogrom kielecki potępił w dniu 7 lipca biskup częstochowski Teodor Kubina, który napisał: >>Absolutnie nic nie usprawiedliwia zasługującej na gniew Boga i ludzi zbrodni kieleckiej, której tła i przyczyny poszukiwać należy w zbrodniczym fanatyzmie i nieusprawiedliwionej ciemnocie. (...) Wszystkie twierdzenia o istnieniu mordów rytualnych są kłamstwem. >>Jak należało się spodziewać, Kubina został skrytykowany przez Konferencję Episkopatu Polski - której przewodniczącym był nie kto inny, jak kard. August Hlond, jeden z inicjatorów tej krytyki - za zajęcie w sprawie pogromu indywidualnego i tak kategorycznego stanowiska, które uznano za "niemożliwe do przyjęcia z zasadniczych założeń myślowych i kanonicznych Kościoła katolickiego". >Wiec bezpośrednio po pogromie wysoki dygnitarz kosioła katolickiego w Polsce - włodarz diecezji częstochowskiej - potępił owo zdarzenie. >Hlond tez to zdarzenie potępił - wbrew temu co Pan znów twierdzi - przyprawiając mu gębę. Bo jak inaczej nazwać takie oświadczenie: >"Kościół katolicki zawsze i wszędzie potępia wszelkie mordy. Potępia je też w Polsce, bez względu na to, przez kogo są popełnione, i bez względu na to, czy popełnione są na Polakach czy na Żydach, w Kielcach lub innych zakątkach Rzeczypospolitej."
Niech Pan już przestanie żartować, bo niezbyt wypada. Hlond pogrom potępił, a jednocześnie ostro zrugał Kubinę, który naprawdę w sposób zdecydowany i jednoznaczny potępił. Cóż Pan tu opowiada? Panie Arminius! Proszę wreszcie zrozumieć, że kard. Hlond pogromu kieleckiego nie potępił. Wypowiedział "aż" dwa zdania, ogólnikowe i wymijające, w których zaznaczył, że Kościół potępia wszystkie zbrodnie - co oczywiście jest niezgodne z prawdą - i przy okazji wymienił nazwę miasta Kielce. Niech Pan spokojnie porówna słowa biskupa Kubiny ze słowami kard. Hlonda, to może Pan wreszcie zrozumie, jak powinno wyglądać szczere potępienie kieleckiej zbrodni i jak się do tego ma wykrętna wypowiedź kardynała.
>Wniosek z tego taki, iż najwyżsi dygnitarze kościoła katolickiego od razu potępili pogrom kielecki.
Jak już napisałem, według mnie kard. Hlond, najwyższy ówczesny dygnitarz Kościoła katolickiego, pogromu kieleckiego nie potępił. Co więcej - zbeształ tego, który to uczynił.
>Ze strony żydowskiej natomiast do tej pory nie usłyszeliśmy analogicznego co do formy i treści potępienia pogromu na Polakach dokonanego przez komunistyczny aparat represji kierowany przez Żydów, w pierwszych latach po II wojnie.
Już napisałem w poprzedniej wypowiedzi, że to mi się nie podoba. Mam napisać dobitniej?
>Pan uważa, iż Żydzi to jednostki bez skazy i nigdy nic złego nie zrobili???
Jestem daleki od tego, by tak uważać.
>>"Podobno strusie w chwilach zagrożenia chowają głowę w piasek. Pan też powinien to zrobić - ale ze wstydu. >Wstydzić winien się przede wszystkim Rosen oraz Pan jako jego akolita i współuczestnik w uprawianej przez niego manipulacji historią. Jednakże nie mam złudzeń, iż tak się stanie. Cechą bowiem osobników jak Rosen jest - także - bezwstydność.
A ja po raz drugi twierdzę, że w świetle tego, co napisałem na temat listu pasterskiego kard. Hlonda oraz pogromu kieleckiego, to nie ja, lecz Pan powinien już nie tylko głowę, lecz cały się zakopać w piasku. Nie mam jednak złudzeń, że tak się stanie. Pana ujemnych cech wymieniać tu jednak przez grzeczność nie będę.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: Ręce (żydowskie) precz od kardynała!!! | Nie dokończyłem wczoraj odpowiedzi - głównie z uwagi na dość późną już godzinę - zatem teraz uzupełnię jeszcze swoją wypowiedź.
>Jednakże kwalifikowana bezczelność i tupet Rosena polega nie tyle na oczywistym fałszowaniu historii,
Proszę wskazać, w jaki sposób Rosen zafałszował historię. Czy zrobił to pisząc krytycznie o paskudnym stosunku kard. Hlonda do społeczności żydowskiej, wyrażonym w liście pasterskim z 1936 roku (co pan - przypominam - z oczywistych według mnie powodów raczył pominąć w swej wypowiedzi), czy też stwierdzając, że Hlond nie zdobył się na jednoznaczne i zdecydowane potępienie pogromu żydowskiego?
>Panie Rosen, nie wpychaj Pan swego nosa w nie swoje sprawy!
Proszę się zastanowić jak powinni się zachować oficjalni przedstawiciele naszego kraju po każdorazowym otrzymaniu wiadomości, że ktoś dajmy na to w Kanadzie, Brazylii czy też Szwajcarii - i to niekoniecznie przedstawiciel władz tego kraju, lecz na przykład jakiś dziennikarz - nazwał obozy koncentracyjne w Auschwitz i Birkenau "polskimi obozami koncentracyjnymi". Czy rząd polski powinien to przemilczeć, czy też zgłosić oficjalny protest? Co Pan o tym myśli?
Proszę się zastanowić jak powinien się zachować rząd RP po niczym nieusprawiedliwionych aktach agresji ludności miejscowej wobec Polaków przebywających na emigracji.
Proszę sobie na koniec wyobrazić taką oto hipotetyczną sytuację: Norweski Komitet Noblowski oficjalnie ogłasza, że jakiś Żyd jest mocnym kandydatem do otrzymania Pokojowej Nagrody Nobla, a ten - znany ze swego jawnego antypolonizmu - wyraził się jakiś czas wcześniej o Polakach w sposób wyjątkowo paskudny i niesprawiedliwy, analogiczny do tego, w jaki sposób Hlond wyraził się o Żydach w liście pasterskim z 1936 roku. Jak Pan sądzi, czy Prezydent RP powinien rzecz całą przemilczeć, czy też zgłosić do Komitetu Noblowskiego krytyczne w tej kwestii uwagi?
I jeszcze takie pytanie. Czy Żydzi są nadmiernie przewrażliwieni w sprawach dotyczących ich historii? Być może. Nie potrafię tego jednoznacznie ocenić. A Polacy?
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | W taki sposób | > Proszę wskazać, w jaki sposób Rosen zafałszował historię. Czy zrobił to pisząc >krytycznie o paskudnym stosunku kard. Hlonda do społeczności żydowskiej, wyrażonym w >liście pasterskim z 1936 roku (co pan - przypominam - z oczywistych według mnie >powodów raczył pominąć w swej wypowiedzi),Rosen zafałszował historię przedstawiając wypowiedzi Hlonda o Żydach jako wierutne kłamstwa wskazujące na antysemityzm kardynała. Tymczasem w wypowiedziach Hlonda było bardzo dużo prawdy. I na ten temat Rosen się nie zająknął. Na tym polega zafałszowanie historii w jego wykonaniu. Krytyczne opinie Hlonda o Żydach nie wzięły się out of the blue. Co więcej późniejsze wypadki tylko potwierdziły jego opinie o Żydach. We wrześniu 1939 roku, na wschodzie Polski, ogromna cześć żydowskiej społeczności przeistoczyła się w kolaborantów. Ich zdrada skutkowała śmiercią i wysyłkami na Sybir wielu polskich obywateli. Niech Pan sobie poczyta Raport Karskiego - cały raport. Niedawno w jednym z wątków poruszyłem problem żydowskiego komanda bezbożników, którzy po zajęciu okolic Wielkich Oczu przez Sowietów w 1939 r. niszczyli okoliczne cerkwie i kościoły( www.racjonalista.pl/forum.php/s,765517). Jak Pan myśli jaka była reakcja autochtonów na taką akcję? Niech Pan też o tym pomyśli w kontekście pogromu kieleckiego w 1946 r. > Proszę się zastanowić jak powinni się zachować oficjalni przedstawiciele naszego >kraju po każdorazowym otrzymaniu wiadomości, że ktoś dajmy na to w Kanadzie, Brazylii >czy też Szwajcarii - i to niekoniecznie przedstawiciel władz tego kraju, lecz na >przykład jakiś dziennikarz - nazwał obozy koncentracyjne w Auschwitz i >Birkenau "polskimi obozami koncentracyjnymi". Czy rząd polski powinien to >przemilczeć, czy też zgłosić oficjalny protest? Co Pan o tym myśli?Przykład nie jest adekwatny. Adekwatny brzmiały tak: czy polska organizacja ( nie rząd) winna wysyłać protest do naczelnego rabinatu w Izraelu w sytuacji gdy ów rabinat pragnąłby uhonorować jakimś zaszczytem jednego ze swoich rabinów znanych z swej ostrej ale rzeczowej krytyki Polaków??? Co Pan o tym myśli??? > Proszę się zastanowić jak powinien się zachować rząd RP po niczym >nieusprawiedliwionych aktach agresji ludności miejscowej wobec Polaków przebywających >na emigracji.Przykład tym bardziej nietrafiony. I znów podaję hipotetyczny przykład adekwatny: W Irlandii mordują Polaków - w sytuacji gdy tamtejszy aparat represji znany jest ze swej brutalności ( tysiące zamordowanych i zamęczonych Irlandczyków) a jego kierownicze gremium jest całkowicie opanowane przez....Polaków. Widzi Pan różnicę między przykładami? A bierze się oan stąd, iż ja nie manipuluję historią, omijając niewygodne fakty, podczas gdy Pan i Rosen właśnie to robicie. > Proszę sobie na koniec wyobrazić taką oto hipotetyczną sytuację: Norweski Komitet >Noblowski oficjalnie ogłasza, że jakiś Żyd jest mocnym kandydatem do otrzymania >Pokojowej Nagrody Nobla, a ten - znany ze swego jawnego antypolonizmu - wyraził się >jakiś czas wcześniej o Polakach w sposób wyjątkowo paskudny i niesprawiedliwy, >analogiczny do tego, w jaki sposób Hlond wyraził się o Żydach w liście pasterskim z >1936 roku. Jak Pan sądzi, czy Prezydent RP powinien rzecz całą przemilczeć, czy też >zgłosić do Komitetu Noblowskiego krytyczne w tej kwestii uwagi?Przykład w jakimś stopniu podobny do pierwszego. Bo jeżeliby owa krytyka Polaków kandydata żydowskiego do NN była merytoryczna - to władze polskie winny nie protestować. Protestując - naraziłyby się na kompromitację. Problem w tym, iż Żydzi w swej pysze i arogancji nie chcą uznać prostego faktu, iż sami tez mają mnóstwo za uszami - i co chwila wytykają innym te przewiny, których sami mają znacznie więcej na sumieniu. > I jeszcze takie pytanie. Czy Żydzi są nadmiernie przewrażliwieni w sprawach >dotyczących ich historii? Być może. Nie potrafię tego jednoznacznie ocenić. A Polacy?I jedni i drudzy są przewrażliwieni. Żydzi chyba trochę bardziej. Ale nie w tym rzecz. Rzecz w tym, iż strona polska wielokrotnie, w różnoraki sposób przeprosiła za swe przewiny. Żydom się to nie przytrafiło ani razu - nie liczę postaw indywidualnych jednostek. Wniosek jest więc taki, iż o ile w przypadku poziomu przewrażliwienia jak wyżej można mówić o jakichś analogiach między Polakami i Żydami - o tyle jeżeli chodzi o poziom buty, pychy, arogancji i samouwielbienia - w tym zakresie Żydzi są bardzo daleko przed nami. I wreszcie powinni - porzuciwszy swą starotestamentowo - talmudyczną etykę - nauczyć się wymawiać słowo "przepraszam".
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: W taki sposób | > >Proszę wskazać, w jaki sposób Rosen zafałszował historię. Czy zrobił to pisząc krytycznie o paskudnym stosunku kard. Hlonda do społeczności żydowskiej, wyrażonym w liście pasterskim z 1936 roku (co pan - przypominam - z oczywistych według mnie powodów raczył pominąć w swej wypowiedzi),> Rosen zafałszował historię przedstawiając wypowiedzi Hlonda o Żydach jako wierutne kłamstwa wskazujące na antysemityzm kardynała. Tymczasem w wypowiedziach Hlonda było bardzo dużo prawdy.Wszędzie można się jakiejś prawdy doszukać. W jednej z wcześniejszych wypowiedzi wykazałem, że z artykułu abp Muszyńskiego wynika, że pewne środowiska, a nie tylko Żydzi, posądzają Hlonda o antysemityzm. Zresztą nawet sam Muszyński dość krytyczne odniósł się do opinii Hlonda o Żydach. > We wrześniu 1939 roku, na wschodzie Polski, ogromna cześć żydowskiej społeczności przeistoczyła się w kolaborantów. Ich zdrada skutkowała śmiercią i wysyłkami na Sybir wielu polskich obywateli.Zaskoczę Pana. Coś wiem na ten temat, a problem dotyczy dość bliskiej mi osoby. Ameryki Pan przede mną nie odkrywa. > Niedawno w jednym z wątków poruszyłem problem żydowskiego komanda bezbożników, którzy po zajęciu okolic Wielkich Oczu przez Sowietów w 1939 r. niszczyli okoliczne cerkwie i kościoły(www.racjonalista.pl/forum.php/s,765517).I po cóż to w kółko drążyć. Ja z kolei mógłbym pisać o tym, jak chrześcijanie - począwszy od bodajże końca IV wieku - niszczyli żydowskie synagogi. Co ma dać ustawiczne obrzucanie się błotem? > >Proszę się zastanowić jak powinni się zachować oficjalni przedstawiciele naszego kraju po każdorazowym otrzymaniu wiadomości, że ktoś dajmy na to w Kanadzie, Brazylii czy też Szwajcarii - i to niekoniecznie przedstawiciel władz tego kraju, lecz na przykład jakiś dziennikarz - nazwał obozy koncentracyjne w Auschwitz i Birkenau "polskimi obozami koncentracyjnymi". Czy rząd polski powinien to przemilczeć, czy też zgłosić oficjalny protest? Co Pan o tym myśli?> Przykład nie jest adekwatny. Adekwatny brzmiały tak: czy polska organizacja ( nie rząd) winna wysyłać protest do naczelnego rabinatu w Izraelu w sytuacji gdy ów rabinat pragnąłby uhonorować jakimś zaszczytem jednego ze swoich rabinów znanych z swej ostrej ale rzeczowej krytyki Polaków??? Co Pan o tym myśli???Nie mam tej pewności, czy mój przykład jest nieadekwatny. A odpowiadając na Pana pytanie napiszę tak: a któż mógły zabronić jakiejś polskiej organizacji wysłać swoje uwagi lub protest do naczelnego rabinatu w Izraelu. Jeśli mają uzasadnione podstawy, by w jakiejś sprawie takie uwagi lub protest zgłosić, to niech to czynią. Licytuje się Pan ze mną, czy moje przykłady były adekwatne, czy też nie. A ja chciałem jedynie stwierdzić, że każdy ma prawo zgłaszać swoje uwagi i zastrzeżenia. Jeśli mogą to robić Żydzi (ich władze państwowe czy rabinat), to mogą to również analogicznie czynić Polacy, Francuzi i ktoś tam jeszcze. > A bierze się oan stąd, iż ja nie manipuluję historią, omijając niewygodne fakty, podczas gdy Pan i Rosen właśnie to robicie.Znowu się Pan nieładnie bawi. Ja nie manipuluję historią. Staram się być obiektywny, czego o Panu w żadnym razie twierdzić nie można. Wykazałem to dość dobitnie w kilku wypowiedziach, które właśnie publikuję. > >I jeszcze takie pytanie. Czy Żydzi są nadmiernie przewrażliwieni w sprawach dotyczących ich historii? Być może. Nie potrafię tego jednoznacznie ocenić. A Polacy?> I jedni i drudzy są przewrażliwieni. Żydzi chyba trochę bardziej.Jestem gotów zgodzić się z Panem. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
2 na 2 | Maldoror XXIII (2480 punktów) | Odp: Ręce (żydowskie) precz od kardynała!!! | Hlond był antysemitą i to nie podlega dyskusji. Dziwi mnie, że tak bardzo się tutaj wszyscy angażują w to kogo Kościół katolicki uznaje za świętego. Jak dla mnie, to cieszyłbym się, gdyby kanonizowano Adolfa Hitlera, bo idąc PiSowskim tokiem myślenia, walczył z bezbożnym komunizmem. Im gorszego łajdaka Kościół wyświęca, tym lepiej, bo wtedy wyraźniej widać prawdziwy charakter tej instytucji. A Żydzi zachowują się jak typowi nacjonaliści, czyli - jak my zabijać Palestyńczyków to być dobrze, jak ktoś być antysemita to być źle, bo przecież Gott mit uns. Taka jest moralność nacjonalisty niezależnie czy urodzonego w Izraelu, Niemczech, czy w Polsce.
br
|
|
 | -1 na 3 | Arminius (25555 punktów) | zdublowani etycznie | >Hlond był antysemitą i to nie podlega dyskusji.
To podlega dyskusji. Bo Hlondowi bardziej można "zarzucić" antyjudeizm czy antytalmudyzm - nie antysemityzm. Hlond nie był rasistą. Wynika to wprost z jego nauczania - którego fragmenty zaprezentował komentator Andrzej51. Przy czym ów zarzut jak wyżej jest nie bez kozery wzięty w cudzysłów - bo przecież ostra krytyka Żydów w jego wykonaniu miała - często - swe racjonalne podstawy (Żydzi orędownicy bolszewizmu, Żydzi psuje molarności)
>Dziwi mnie, że tak bardzo się tutaj wszyscy angażują w to kogo Kościół katolicki >uznaje za świętego.
No właśnie. W przypadku Żydów owo zaangażowanie jak wyżej bierze się z....trafności uwag Hlonda pod ich adresem. A że były one trafne - obecna polityka Żydów względem Palestyńczyków tego dowodzi. Stąd to rozwścieczenie strony żydowskiej.
>Jak dla mnie, to cieszyłbym się, gdyby kanonizowano Adolfa Hitlera, bo idąc PiSowskim >tokiem myślenia, walczył z bezbożnym komunizmem.
Pozostawmy tę kwestię kościołowi.
>Im gorszego łajdaka Kościół wyświęca, tym lepiej, bo wtedy wyraźniej widać prawdziwy >charakter tej instytucji.
Niech więc się kompromituje. I niech Żydzi nie wpychają tam swojego nosa.
>A Żydzi zachowują się jak typowi nacjonaliści, czyli - jak my zabijać Palestyńczyków >to być dobrze, jak ktoś być antysemita to być źle, bo przecież Gott mit uns. Taka >jest moralność nacjonalisty niezależnie czy urodzonego w Izraelu, Niemczech, czy w >Polsce.
Otóż to. Czyli zdublowana etyka starotestamentowo - talmudyczna, patrz (chociażby) ostatni wątek w dziale "świat" mojego autorstwa
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|