 |
Czy Polacy powinni brać udział w grze globalnej? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-01-2021 10:20 | Leonardoo (1099 punktów) | Czy Polacy powinni brać udział w grze globalnej?
4 na 4 | Niedawno, @okrągły napisał www.racjonalista.pl/forum.php/s,832893, że może lepiej żyć sobie spokojnie w Słowiańszczyźnie, niż kolegować się z obcymi. Może jest to wyraz słusznego przekonania, że Polacy w historii zbyt często walczyli "za wolność waszą i waszą" itd. Daliśmy się sprowokować w 1830 r. wywołując Powstanie Listopadowe i w rzeczywistości "umierając za Niderlandy". Za to dziś Holendrzy nienawidzą nas bardziej niż Niemcy i szkodzą w UE jak mogą. A mogą dużo. Ale czy powinniśmy pogrążyć się w izolacjonizmie w myśl zasady: "Niech na całym świecie wojna, byle moja wieś spokojna". Przyczyn upadku I Rzeczypospolitej było wiele. Jedną z nich była postawa Polaków - aby siedzieć w domu, nie kraść cudzego to i nas nikt nie ruszy. To była postawa zwłaszcza Polaków, bo Litwini, białoruscy i ukraińscy magnaci oraz Kozacy - uprawiali na swój sposób politykę zagraniczną. Natomiast Polacy ogólnie nie interesowali się polityką zagraniczną (wyjątkiem były dymitriady, ale z powodu braku doświadczenia w osadzaniu na obcych dworach swoich królów, były skazane na porażkę). Ogólnie wiadomo, ze bogactwo narodów bierze się z handlu międzynarodowego - im bardziej globalny, tym bardziej opłacalny. Za szklane paciorki można było kupować w Afryce kość słoniową, złoto, diamenty i takie tam. - Czy była to kradzież? I tak i nie. Bo Afrykańczykom bardziej potrzebne były np. żelazne widły niż kieł słonia. Z kolei Aztekom bardziej potrzebna była mniej krwawa władza i mniej krwawa religia, niż całe złoto Montezumy. - Upraszczam, świadomie. Jeszcze w XVI w. Polscy interesowali się światem w sensie globalnym. Gdy za czasów Zygmunta Starego i Bony z Wiednia do Krakowa przywieziono wielki globus dla Uniwersytetu, to cały Kraków wyszedł na ulice, żeby go oglądać. Wtedy też żył niejaki Kopernik Mikołaj, urodzony w polskiej mieszczańskiej rodzinie w Toruniu, który w tamtych czasach był dwukrotnie większy od Krakowa, z powodu handlu zbożem i nie tylko. Mniej więcej z tamtych czasów pochodzi ul. Nowy Świat w Warszawie i Lublinie. Kiedy zaczęła się tragedia? Wskazał bym na dwa fakty: 1) przybycie jezuitów do Polski - 1565 r. zakładają szkołę w Braniewie, 4 km od Fromborka, gdzie 20 lat wcześniej umarł Mikołaj Kopernik. - Jakie to symboliczne. Granica epok. O roli jaką jezuici odegrali w Polsce napisano wiele. Zwrócę uwagę na jedną rzecz: w ratio studiorum dla szkół jezuickich zabrakło miejsca na nauczanie historii i matematyki. Feliks Koneczny pisał, że wiedza historyczna jest niezbędna do świadomości politycznej, natomiast matematyka to podstawa do wynalazków technicznych, inżynierii budowlanej itd. Tak czy inaczej jezuici wybili z głowy polskim szlachcicom marzenia o podróżach do dalekich krajów, marzenia o polityce międzynarodowej - macie siedzieć cicho, rozmyślać o śmierci, a najlepiej umierać młodo jak Stanisław Kostka, którego okrzyknięto wielkim świętym i wzorem dla szlacheckiej młodzieży. W jezuickich kolegiach uczono teatru, krasomówstwa i ogólnie słodkiego pierdzenia. Nic dziwnego, że elity polskie XVII w. wykształcone w jezuickich kolegiach były ograniczone umysłowo, a elity XVIII w. to dno, syf, kiła i mogiła. 2) panowanie dynastii Wazów - koronacja Zygmunta III w 1587 r. Mówi się, że Zygmunt III zastał Rzeczypospolitą jako jedno z 4 regionalnym mocarstw w Europie, obok Turcji, Hiszpanii i Francji. Dynastia Wazów pozostawiła Polskę w ruinie. Potop szwedzki i wojna północna wyniszczyły Polskę bardziej niż II w. św. Zygmunt III, wychowanek jezuitów, należał do III zakonu jezuitów, rozpoczynał dzień od wysłuchania dwóch Mszy św. - i była to chyba jedyna dobra rzecz, jaką udało mu się zrobić w ciągu doby. Poza tym był ogólnie nabzdyczoną ciotą. Miał w życiu tylko jedną obsesję: korona Szwecji i rekatolizacja Szwecji pod wodzą jezuitów. W tym celu zresztą powstało jezuickie kolegium w Braniewie, nad Zalewem Wiślanym. Zapłacić za to miała Polska: krwią, złotem, wolnością obywatelską i upadkiem państwa. Dla szlachty było wielkim szokiem, gdy dowiedzieli się, że król Zygmuś obiecał Habsburgom zrzeczenie się polskiej korony na ich korzyść, jeśli by pomogli mu odzyskać koronę szwedzką. Rzeczypospolita traktowała Rosję jako mały, zapyziały kraj, gdzieś na dzikiej północy, który ogólnie to może nam skoczyć. I tak było do czasu okrycia tzw. szlaku północnego. Anglicy zorientowali się na począku XVI w., że płynąc do Murmańska i potem rzekami w dół z małą przsiadką można dopłynąć Wołgą do Morza Kaspijskiego i poprzez duże wówczas Morze Azowskie handlować z centralną Azją, Chinami, Indiami i Persją. A jak wiedzieli, ze można, to zastanowili się, jak to zrobić. I tak zaczyna się barwna historia cara Iwana III. Więcej tutaj: www.youtube.com/watch?v=MfPRpopZI8A - czytać krytycznie. Gdyby Polacy i Litwini zdawali sobie sprawę, że Rosja jest Angielską kolonią,to odpowiedzialnie by potraktowano temat. Niestety głupi Zygmuś odrzucił ofertę bojarów, która chciała króla z Polski i sojuszu z Polską. Dla Anglii w XVI w. Rosja to była kopalnia złota, bajecznie opłacalny handel z Azją, a także dostawy rosyjskiego drewna, smoły i wyposażenie statków - pomogły Anglikom stać się Królową mórz w XVIII w. Nie dla kaprysu Piotra I wybudowano Petersburg, ale na rozkaz Londynu, bo bliżej do Rosji przez Bałtyk. Podsumowując: Brak zainteresowania tym, co dzieje się na świecie prowadzi do błędnych decyzji i tragedii. Polscy żołnierze pojechali robić testy covidowe kierowcom zatrzymanym w Anglii. No i dobrze. A tymczasem rosyjscy Wagnerowcy stacjonują w Kongo, gdzie pilnują, aby kobalt i inne cenne minerały trafiały tam, gdzie trzeba. - I to różni kraje poważne od niepoważnych. Nie mówię, że polscy żołnierze pod pozorem ochrony prześladowanych chrześcijan powinni pojechać do Nigerii i tam w imię przyjaźni "kupić" za skrzynkę spirytusu jakąś małą kopalnię diamentów. Ale może powinni... Jeśli chcemy być tak samo poważnym krajem jak Rosja, Anglia, Francja lub Chiny... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | paradoks jezuicki | >O roli jaką jezuici odegrali w Polsce napisano wiele. Zwrócę uwagę na jedną rzecz: w >ratio studiorum dla szkół jezuickich zabrakło miejsca na nauczanie historii i >matematyki. Feliks Koneczny pisał, że wiedza historyczna jest niezbędna do świadomości >politycznej, natomiast matematyka to podstawa do wynalazków technicznych, inżynierii >budowlanej itd. >Tak czy inaczej jezuici wybili z głowy polskim szlachcicom marzenia o podróżach do >dalekich krajów, marzenia o polityce międzynarodowej - macie siedzieć cicho, rozmyślać >o śmierci, a najlepiej umierać młodo jak Stanisław Kostka, którego okrzyknięto wielkim >świętym i wzorem dla szlacheckiej młodzieży. >W jezuickich kolegiach uczono teatru, krasomówstwa i ogólnie słodkiego pierdzenia. Nic >dziwnego, że elity polskie XVII w. wykształcone w jezuickich kolegiach były >ograniczone umysłowo, a elity XVIII w. to dno, syf, kiła i mogiła.
Z tymi jezuitami jest jednakże pewien paradoks. Bo jak oni nie są Polakami - albo jak są Polakami ale działają poza ramami Polski ( Boym) - to są często elitą i awangardą ówczesnej nauki. Historia jezuitów w Chinach i Indiach ( sławetny problem rytów/akulturacji) są tego dowodem.
|
|
 | 1 na 1 | Leonardoo (1099 punktów) | Odp: paradoks jezuicki |
>Z tymi jezuitami jest jednakże pewien paradoks. Bo jak oni nie są Polakami - albo jak są Polakami ale działają poza ramami Polski ( Boym) - to są często elitą i awangardą ówczesnej nauki. Historia jezuitów w Chinach i Indiach ( sławetny problem rytów/akulturacji) są tego dowodem. > Nie chciałbym być złośliwy, ale... Einstein też był elitą i awangardą współczesnej sobie nauki. A sam wiesz, że różnie to z nim bywało...
A tymczasem Chrystus nauczał, że patrzymy nie na liście na drzewie, tylko na owoce. "Po owocach..." - Co łączy Wietnam, Filipiny i Koreę? Dwie rzeczy: to najbardziej dziś katolickie kraje w Azji oraz, że to kraje, gdzie jezuici nie odegrali istotnej roli w ich historii. - Co łączy Chiny i Japonię? - To najbardziej krytyczne wobec chrześcijaństwa kraje Azji oraz, że to kraje, gdzie jezuici zapisali się w sposób istotny w ich historii.
"Chcieli dobrze", ale liczą się skutki. A o tym, czego "chcieli", to mało wiemy. 1582 - przybycie jezuitów do Chin. 1644 - upadek dynastii Ming.
Owszem, znajdował się wśród jezuitów jednostki, które jakimś cudem nie zostały zdemoralizowane i zapisały się pozytywnie, ale nie wiemy, czy poza jezuitami nie działali by skuteczniej np. Św. Brat Albert Chmielowski, którego jezuici wywieźli z nowicjatu do wariatkowa. Po drugie ilu młodych zdolnych ludzi przeszło przez tę jezuicką "maszynkę do mięsa" i dziś ślad po nich zaginął - tzn. żyli, ale zostali psychicznie "wykastrowani" i nic ciekawego w życiu nie zrobili. Jezuici polscy wydali jakiś czas temu "Encyklopedię jezuitów" - jest tam tysiące polskich nazwisk w indeksie - ludzi nic nie znaczących..., straconych dla Polski. Dziś papieżem jest były prowincjał jezuitów z Argentyny. - Problem nie w tym, czy jest posłuszny, ale... wobec kogo.
|
|
|  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | awangarda | > >Z tymi jezuitami jest jednakże pewien paradoks. Bo jak oni nie są Polakami - albo jak są Polakami ale działają poza ramami Polski ( Boym) - to są często elitą i awangardą ówczesnej nauki. Historia jezuitów w Chinach i Indiach ( sławetny problem rytów/akulturacji) są tego dowodem.> >> Nie chciałbym być złośliwy, ale... Einstein też był elitą i awangardą współczesnej sobie nauki. A sam wiesz, że różnie to z nim bywało...Einstein nie należał do elity i awangardy współczesnej mu nauki. On na tej elicie i awangardzie raczej pasożytował. Co do jezuitów, będę ich bronił w umiarkowanym przynajmniej zakresie. Jezuickie kolegia - wzorowane przecież na szkołach protestanckiego reformatora Melanchtona - w ich złotym okresie prezentowały niezły poziom i były - co bardzo było wskazane - konkurencją dla innych zakładów, które zmuszone były podnosić swój poziom. Kadra jezuicka była ową "elitą i awangardą" naukowa tamtych czasów. Wspomniałem o polskim jezuicie Boymie. Teraz podrzucę panu link do życiorysu wybitnego jezuity "akulturysty" De Nobilego. Przyzna Pan, ze była to postać nietuzunkowa. A przecież takich było w tym zakonie na pęczki Karl Sagan w swej pracy "Świat nawiedzany przez demony. Nauka jako światło w mroku" - przywołuje jezuickich naukowców jako właśnie tych, którzy w owym prowerbalnym mroku zabobonu i ciemnoty, byli pionierami metody racjonalnej i naukowej. A to jest bardzo dobra i obiektywna ich weryfikacja. en.wikipedia.org/wiki/Roberto_de_Nobili
|
|
|  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | papiestwo zawaliło sprawę | > Co łączy Chiny i Japonię? - To najbardziej krytyczne wobec chrześcijaństwa kraje Azji >oraz, że to kraje, gdzie jezuici zapisali się w sposób istotny w ich historii.
Jednakże za porażkę Jezuitw w tych krajach ( szczególnie w Chinach) było bardziej zdecydowanie odpowiedzialne papiestwo i zanegowanie prze zniego polityki rytow/akulturacji niz sami Jezuici. Gdyby mieli oni pełne, wszechstronne wsparcie ze strony "centrali" - jest wcale prawdopodobne, iż dzisiaj w Chinach mielibyśmy rodzaj sunkretycznej religi zbudowanej na bazie katolicyzmu i konfucjanizmu - ze skutkami od których mozna dostać zawrotu głowy. Po prostu papieże byli zbyt głupi, ograniczeni i małostkowi, nie dorastali do poziomu jezuitów.
|
|
| |  | | Leonardoo (1099 punktów) | jezuickie baśnie | Mimo wszytko, radziłbym jednak myśleć bardziej samodzielnie i nie powtarzać oklepanych stereotypów.
Znam te jezuickie baśnie bardzo dobrze.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | A Kirchera pan zna? | > Mimo wszytko, radziłbym jednak myśleć bardziej samodzielnie i nie powtarzać oklepanych stereotypów.> Znam te jezuickie baśnie bardzo dobrze.Ale przyzna pan, że taki - na przykład - Atanasius Kircher nie był baśniopisarzem, tylko należał do ścisłej czołówki naukowej swojej epoki. Athanasius Kircher (2 May 1602 - 28 November 1680) was a German Jesuit scholar and polymath who published around 40 major works, most notably in the fields of comparative religion, geology, and medicine. Kircher has been compared to fellow Jesuit Roger Boscovich and to Leonardo da Vinci for his enormous range of interests, and has been honoured with the title "Master of a Hundred Arts".[1] He taught for more than 40 years at the Roman College, where he set up a wunderkammer. A resurgence of interest in Kircher has occurred within the scholarly community in recent decades. en.wikipedia.org/wiki/Athanasius_Kircher
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Leonardoo (1099 punktów) | Odp: A Kirchera pan zna? | Maksymilian Kolbe nie był porównywalny do Leonardo da Vinci, a mimo to założone przez niego dzieła trwają do dziś. Uratowany przez niego od śmierci więzień przeżył Auschwitz, wychował dzieci i dożył późnej starości. Ks. Popiełuszko, prosty chłopak z białostockiej wioski, torturowany i zabity przez komunistyczna bezpiekę tylko dlatego, że dawał ludziom nadzieję. A tymczasem jezuita, wybitny, Andrzej Koprowski, wybrany na prowincjała warszawskiej prowincji, okazał się wieloletnim współpracownikiem bezpieki, co poświadczył prokurator Witkowski. Różnie to z tą wielkością bywa. Św. Tomasz z Akwinu też był wielki, chociaż nie był jezuitą. Było wielu innych wielkich ludzi, oddanych KK - np. Teatyni, którzy mieli wielkie zasługi w walce z Reformacją, a kto o nich słyszał, nie lansowali siebie.
Pod względem troski o siebie, o swój samorozwój, wreszcie o budowanie własnego kultu, jezuicie nie mają sobie równych. - Natomiast ich dzieła często wydawały przeciętne owoce, co trzeba z przykrością zauważyć. To tak jak guz rakowy w organizmie - pożera ogromne ilości pożywienia, rośnie i rośnie, ale nie ma z niego wielkiego pożytku.
|
|
2 na 2 | Kot Behemot (161 punktów) | Odp: Czy Polacy powinni brać udział w grze globalnej? | > Daliśmy się sprowokować w 1830 r. wywołując Powstanie Listopadowe i w >rzeczywistości "umierając za Niderlandy". Za to dziś Holendrzy nienawidzą nas bardziej niż Niemcy i >szkodzą w UE jak mogą. A mogą dużo.
Akurat Powstanie Listopadowe pomogło bardziej odrywającym się od Zjednoczonego Królestwa Niderlandów katolikom zamieszkującym prowincję południową, tj. obecną Belgię.
|
|
 | | Leonardoo (1099 punktów) | >> Daliśmy się sprowokować w 1830 r. wywołując Powstanie Listopadowe i w >>rzeczywistości "umierając za Niderlandy". Za to dziś Holendrzy nienawidzą nas bardziej niż Niemcy i >>szkodzą w UE jak mogą. A mogą dużo. >Akurat Powstanie Listopadowe pomogło bardziej odrywającym się od Zjednoczonego Królestwa Niderlandów katolikom zamieszkującym prowincję południową, tj. obecną Belgię.
Gdyby dobrze uzbrojona i wyszkolona armia Królestwa Polskiego pod wodzą Księcia Konstantego doszła do Belgii/Niderlandów to możliwe, że stosowała by zasadę "Zabijać wszystkich. Bóg rozpozna swoich".
|
|
| Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Polscy żołnierze pojechali robić testy covidowe kierowcom zatrzymanym w Anglii. No i dobrze. A tymczasem rosyjscy Wagnerowcy stacjonują w Kongo, gdzie pilnują, aby kobalt i inne cenne minerały trafiały tam, gdzie trzeba. - I to różni kraje poważne od niepoważnych. >Nie mówię, że polscy żołnierze pod pozorem ochrony prześladowanych chrześcijan powinni pojechać do Nigerii i tam w imię przyjaźni "kupić" za skrzynkę spirytusu jakąś małą kopalnię diamentów. >Ale może powinni... Jeśli chcemy być tak samo poważnym krajem jak Rosja, Anglia, Francja lub Chiny...
Czyż nie tak zniewala się ludzi? Odbierając im przemocą wszystko co ma wartość?
Zatem przyszedł ci pomysł go głowy, żeby do Nigerii wysłać polskich żołnierzy zamiast biznesmenów?
Porażasz.
Czyż nie za podobne działania Polacy nienawidzili Niemców i Rosjan?
Co za podła idea! Już nawet nie pytam jakim prawem, bo wiem, że prawem "żądzy". Jeżeli Anglicy tak się właśnie wzbogacili, to ja wiem, że Anglikiem nie jestem.
|
|
 | | Leonardoo (1099 punktów) |
Dziękuję za wyrazistą opinię i... na temat. Więc jednak umiejętność czytania ze zrozumieniem nie zanikła na tym forum. To miłe. Pozwolę sobie zauważyć, że tytuł tego wątku nie jest kategoryczny, ale jest prośbą o wyrażenie opinii. Więc uważasz, że wydobycie i eksport kobaltu do Chin pod nadzorem rosyjskich najemników jest rabunkiem? I tak i nie. Bo zanim Republika Kongo zdobędzie nanotechnologie pozwalające im wykorzystać kobalt, świat będzie już robił coś zupełnie innego. Czy skupowanie kości słoniowej za szklane paciorki była rabunkiem? Może była. Ale gdyby zamiast szklanych paciorków dano tym ludziom dobre narzędzia i technologie, to byłby to dla nich interes życia. - Nawet dziś np. w Kamerunie ludzie głodują, bo nie znają technologii efektywnego zabezpieczenia żywności po zbiorach. Polacy uruchomili w Etiopii fabrykę traktorów Ursus, a teraz wchodzą do Sudanu, to dobrze, czy źle? - Dobrze, jeśli na tym zarobili, źle jeśli w zamian dostali wyłącznie piękne uśmiechy Etiopczyków i Sudańczyków. www.fakt.p(*)ktorow-ursus-w-etiopii/g75tykjwww.polsat(*)e-fabryki-traktorow-w-sudanie/W każdym razie jest to temat do dyskusji. No dobrze, więc powiedzmy, że wysyłamy Grom do Nigerii, a przy okazji budujemy tam fabrykę traktorów. Teraz lepiej?
|
|
|  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >wysyłamy Grom do Nigerii
Jakim prawem i po co? Uzbrojonych żołnierzy do zrobienia interesów?
A może do zaporowadzenia tam własnych zasad i własnych porządków, wbrew miejscowym zasadom i porządkom?
To się nazywa kolonializm.
Żołnierze moralnego państwa nie mają prawa opuścić własnego kraju.
Wyjscie żołnierzy poza granice własnego państwa oznacza zdemoralizowana napasc.
Twierdzenie, że gdziekowlwiek wysyła się żołnierzy do obrony lokalnej ludności przed samą sobą jest zawsze kłamstwem.
Zawsze wysyła się żołnierzy po to, żeby lokalna ludność okradli.
Dowodzie tego też wyrażona przez ciebie intencja. Chcesz posłać Grom dla kobaltu.
Kategorycznie się z tym nie zgadzam. Chcesz kobalt to zdobądź go na miejscu, wg miejscowych zasad, bez karabinów umawiając się z lokalną społecznością, działając w warunkach ich kultury.
Nie obchodzi cie ich kultura, bo chcesz kobalt a oni są zbyt słabi, żeby się twojej militarnej organizacji sprzeciwić?
Wyślij tam wojsko a będziesz najeźdźcą. Skonczy się obcinaniem głów maczetą.
Wojsko nie może opuscic kraju. Kraj mogą opuścić posłowie i biznesmeni.
To nie, że USA i Rosja robią na świecie co chcą i potężnie się na tym bogacą.
Ten rodzaj prymitywnej i podlej kultury w końcu upadnie. Kultura agresji pożre ich od środka.
|
|
| |  | | szarley (54911 punktów) | Kłamstwo ucieczka mantra chochoł płacz nad sobą konfabulacja
Kłamstwo ucieczka mantra chochoł płacz nad sobą konfabulacja
Kłamstwo ucieczka mantra chochoł płacz nad sobą konfabulacja
Kłamstwo ucieczka mantra chochoł płacz nad sobą konfabulacja
Kłamstwo ucieczka mantra chochoł płacz nad sobą konfabulacja
Kłamstwo ucieczka mantra chochoł płacz nad sobą konfabulacja
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | | Leonardoo (1099 punktów) |
Uzbrojonych żołnierzy wysyłamy, bo Nigeria NIE RADZI SOBIE z Boco Haram. Dlaczego mamy robić to za darmo?
|
|
| | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Uzbrojonych żołnierzy wysyłamy, bo Nigeria NIE RADZI SOBIE z Boco Haram. >Dlaczego mamy robić to za darmo?
Mówiłem, że chcesz przemocą zaprowadzic tam własny porządek, żeby im ukraść kobalt. Nie myliłem się.
Zbudujesz tam kościół katolicki, żeby im pomógł zaakceptować panowanie obcych Panów?
Wysłanie Gromu do Nigerii to byłaby napaść i bezprawie.
Żołnierze na służbie nie mają prawa opuścić kraju. Nie mają prawa brać udziału w żadnej wojnie, która toczy się poza granicami.
Chyba że w cywilu, bez żadnej broni, prywatnie.
Prymityne kultury, które wysyłają swoich żołnierzy w świat w końcu zgniją marnie.
|
|
| | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Uzbrojonych żołnierzy wysyłamy, bo Nigeria NIE RADZI SOBIE z Boco Haram. >Dlaczego mamy robić to za darmo?
To ty nie zrozumiałeś.
Boco haram jest tym rodzajem ideologii, która zapewnia miescowym dominację na własnym terenie.
Gdyby się jej wyrzekli wszystko ukradlibyście im a ich samych przemienilibyście w pracowników Amazona.
Kiedy nie możesz rywalizować intelektem musisz rywalizowac emocjami, żeby zachować władzę nad własnym życiem.
A teraz powiedz mi, że nie stałoby się tak. Nie zrobilibyście z nich najemnych pracowników Amazona?
Aaaa Ty sądzisz pewnie, że stanie się najemnym pracownikiem Amozona to wielokrotnie lepiej niż to co mają, bo nic nie mają?
Otóż mylisz się. Mają przestrzeń. Mają zasoby. Mają władzę nad własnym życiem.
Własnym popędem do inwazji i dominacji nad tymi ludźmi wpędzacie ich w ramiona tak zabójczych ideolo.
Od zaczęcia tego wątku widać, że przychylasz się do idei posłania Gromu do Afryki i czynienia własnych porządków w Afryce, ku własnym korzyściom.
Od początku przez wątek przebija się twoja żądza bagactwa. Wszyscy kolonizatorzy rozumowali dokładnie w ten sam sposób co Ty. Uważali, że mogą z karabinem w ręku wszystkim poprawić życie. W efekcie poprawiali tylko własne życie kosztem życia innych ludzi.
Wojsko na służbie nie ma prawa opuścić kraju, któremu służy.
Chcesz sobie i innym organizować lepsze życie to wpierw odłóż broń! Jesli chcesz możesz zabrać kartki i ołówki, względnie laptop. Jadąc do Nigerii musisz być ba łasce i nielasce Nigeryjczyków. W Afryce ich kultura jest ważniejsza od twojej.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Leonardoo (1099 punktów) |
Od początku, tak szczerze, to ten pomysł z wysyłaniem Gromu do Nigerii to był żart. Polski nie stać na ŻADNĄ politykę globalną, więc traktowanie serio tego tematu jest bezcelowe.
Mimo wszytko dziękuję Tobie za głos w dyskusji.
|
|
| | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Od początku, tak szczerze, to ten pomysł z wysyłaniem Gromu do Nigerii to był żart. Polski nie stać na ŻADNĄ politykę globalną, więc traktowanie serio tego tematu jest bezcelowe. >Mimo wszytko dziękuję Tobie za głos w dyskusji.
To nazywasz polityką?
W polityce ludzi przekonuje się a nie grozi im. W polityce potrzebujesz mieć prawo głosu a nie karabin. Wysyłanie wojsk do innych krajów to żadna geopolityka tylko zwykła napasc.
Powinniśmy sobie otwarcie odpowiedzieć czy wzajemna agresja jest częścią naszej kultury i czy akceptujemy napasc dla wyzysku.
Kłamstwa w stylu amerykańskim, gdzie pali się ludzi w odległych krajach naplalmem lub zrzuca na nich czynnik pomarańczowy, w celu utrzymania zagranicznych posiadłości a jednoczenie przestawia w hollywoodzkiej propagandzie bardzo agresywne wojska amerykańskie jako przyjaciół ludzi biednych i bezbronnych są nie do przyjęcia.
Jedyne czego za granicą bronią wojska amerykańskie to posiadłości Bezosa i jemu podobnych. Ludzi biednych i bezbronnych bronią tylko wtedy, gdy stali się najemnymi pracownikami Amazona.
Ja mówię wzajemnie agresji, dominacji i wyzyskowi człowieka przez człowieka NIE.
A co Ty mówisz widać jak na dłoni. Chocby w użyciu pojęcia gropolityka dla pomysłu wysłania specjalnych jednostek wojskowych do kraju z kobaltem, żeby te opanowały lokalna społeczność i zmusiły ja do wydobycia kobaltu.
Niech zgadne ile im zapłacicie za to wydobycie. Jedną miskę ryżu i ani grama więcej.
|
|
| | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >Mimo wszytko dziękuję Tobie za głos w dyskusji.
Szkoda, że najczęstszym Twoim głosem w dyskusji jest ... ucieczka
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >>Mimo wszytko dziękuję Tobie za głos w dyskusji. >Szkoda, że najczęstszym Twoim głosem w dyskusji jest ... ucieczka
Od twoich wniosków o tym co dobre i sprawiedliwe?
To nie jest ucieczka budowa odmiennych wniosków. Nie zgadzam się z twoimi sądami. Są wyrazem indywidualnych a nie społecznych interesów. Indywidualne interesy nie mogą być podstawą zasad społecznych. Tylko wspólny interes może być podstawą panujących norm społecznych.
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >>>Mimo wszytko dziękuję Tobie za głos w dyskusji. >>Szkoda, że najczęstszym Twoim głosem w dyskusji jest ... ucieczka >Od twoich wniosków o tym co dobre i sprawiedliwe? Kłamca Kłamca Kłamca
>To nie jest ucieczka budowa odmiennych wniosków. Ucieczka Ucieczka Ucieczka
>Nie zgadzam się z twoimi sądami. Ucieczka Ucieczka Ucieczka
>Są wyrazem indywidualnych a nie społecznych interesów. Ucieczka Ucieczka Ucieczka
>Indywidualne interesy nie mogą być podstawą zasad społecznych. Ucieczka Ucieczka Ucieczka
>Tylko wspólny interes może być podstawą panujących norm społecznych. Ucieczka Ucieczka Ucieczka
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
5 na 5 | R.Jabłoński (239 punktów) | Niestety muszę znowu odnieść się do tych nacjonalistycznych wynurzeń. Po pierwsze Holendrzy nas nie nienawidzą tylko rozumieją do czego doprowadza brak trójpodziału władzy i chcą nas, Polaków ratować przed zgubnymi jego skutkami. Jest to kraj, który najwcześniej w Europie stworzył coś na kształt parlamentaryzmu, ma wiec najdłuższe doświadczenie w tworzeniu demokracji. Każdy student politologii uczy się już na pierwszym roku czym jest trójpodział władzy i jakie ma znaczenie dla demokracji. Już Lock, aby ograniczyć absolutyzm władców, którzy chcieli traktować państwo jak swoją własność proponował trzy odrębne i niezależne od siebie władze, choć nie było wśród nich jeszcze sądownictwa. Zrobił to trochę później Monteskiusz. To Locke powiedział "wolność istnieje wyłącznie w ramach prawa. Tam gdzie nie ma prawa nie ma wolności". Chyba, że demokracje uznaje się za system wadliwy i dąży się do władzy absolutnej, która skupia cała władzę w ręku jednego człowieka lub grupy ludzi, tak jak w Rosji komunistycznej lub dzisiejszej Argentynie czy Kubie. Mie ma bowiem alternatywy, albo demokracja albo to drugie. Już lord Acton mówił " Każda władza się korumpuje, a władza absolutna korumpuje się absolutnie" Dlatego właśnie żaden system poza takim, w którym może dochodzić do wymiany elit na drodze wolnych wyborów nie może stworzyć niczego sensownego. Historia pokazała to wielokrotnie. Przy braku jednego z kilku zworników demokracji nie jest ona możliwa, jak twierdził główny ideolog demokracji Sartori, takich jak wolne wybory, wolne media i niezależny aparat sądowniczy. Jeśli chodzi o to dlaczego Polacy w historii przegrywali to jest to oczywiste. Główne przyczyny upatrywałbym w dwóch czynnikach: agraryzmie, rozumianym jako kumulacja ziemi, i położeniu geograficznym, które utrudniło rozwój ekonomiczny, powstawanie miast i industrializację, które jako jedyne są w stanie przezwyciężyć agrarne stosunki społeczne i doprowadzić do rozwoju kulturowego, intelektualnego i moralnego społeczeństw, tak jak to się stało w nadmorskich społeczeństwach od starożytnych Aten, Fenicji, Rzymu, Wikingów, Wenecji, Anglii itp. Odwrotnie wiec niż sądzi grono autorytarnie ukształtowanych nacjonalistów kontakty z innymi, wymiana poglądów, oswajanie się z innością doprowadziło do renesansowego racjonalizmu, który stworzył wyrafinowaną naukę, taką jak mamy dziś. To ona tworzy bogactwo i siłę, również militarną dzisiejszych narodów, a nie myślenie wyobrażeniowe, pozaracjonalne jak w całej przestrzeni feudalnej i postfeudalnej, którą mamy dziś w Polsce.
|
|
 | 2 na 4 | Leonardoo (1099 punktów) |
Bardzo dziękuję za Twój wpis w założonym przeze mnie wątku. Cieszę się, że Cię to zainteresowało. Nie co dzień można poznać opinię studenta politologii na jakiś temat. Więc bardzo dziękuję, że napisałeś tu swoje przemyślenia. Na pewno wszyscy są usatysfakcjonowani głębią i subtelnością przedstawionej analizy.
Jednak co do meritum, to pozwolę sobie zauważyć, że tytuł mojego wątku rozpoczyna się od słowa "czy", a to znaczy, że w komentarzach spodziewam się od Szanownych Dyskutantów zajęcia stanowiska na tak lub nie. Z Twojego komentarza nie wynika, czy mamy wysyłać ten Grom do Nigerii, czy nie. - Czy mamy interesy globalne, czy nie? - Mamy interesować się tym, co dzieje się w Nigerii, czy lepiej skupmy się na antysemickich napisach w kabinach toalety na dworcu w Koluszkach?
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >Jeśli chodzi o to dlaczego Polacy w historii przegrywali to jest to oczywiste. Najpierw oczywistym musiałoby być czy przegrywali Wielekroć w ostatnim 1000 lat odnosili sukcesy i to nie tylko polityczno - militarne
Niemniej zdarzały się spektakularne klęski
>Główne przyczyny upatrywałbym w dwóch czynnikach: agraryzmie, rozumianym jako kumulacja ziemi, Raczej jako wytworzeniu klasy panującej wyłącznie z posiadaczy ziemi, a potem klasy teoretycznie politycznej złożonej z byłych posiadaczy ziemi.
>i położeniu geograficznym, które utrudniło rozwój ekonomiczny, powstawanie miast i industrializację, A tu się nie zgadzam. Położenie na styku kultur, na skrzyżowaniach handlowych szlaków jest bogactwem samym w sobie. I to bogactwo Polska dwakroć w swojej historii przyciągnęła. Nie zbrojnie, bo zbrojne działania były jedynie skutkiem politycznych dążeń przyjścia do Polski Pierwszym było przyłączenie Pomorza w 1466, wolą głównie mieszkańców Gdańska, Torunia, Elbląga, ludzi, którzy na co dzień nie mówili po polsku, ale czuli że Rzeczpospolita to dla nich złoty interes. Gospodarcze przyciąganie, dobry interes, ale też perspektywa politycznych praw w Polsce zaskutkowały przyłączeniem do Polski portowych miast (sam dostrzegasz jakie to ważne) Spektakularne zwycięstwo skutkujące posiadaniem miasta, które do końca państwa było najsilniejszym gospodarczo miastem Polski
Drugim było przyjście do Polski Górnego Śląska w 1922, także głównie wolą samych Ślązaków, których większość co prawda w Plebiscycie opowiedziała się za Niemcami, ale mniejszość okazała się na tyle zdeterminowana, żeby walczyć zbrojnie. Skutek - podwojenie przemysłowego potencjału II RP
Błędem było zmarnowanie tych zwycięstw. Zbyt długie pozostawianie mieszczaństwa jako klasy politycznie pozbawionej praw i zmarnowanie Śląska poprzez potraktowanie go jak kolonii przy jednoczesnym pozostawieniu na nim wielkiego, niemieckiego kapitału
Obie te przyłączone ziemie to były granice kultur
>które jako jedyne są w stanie przezwyciężyć agrarne stosunki społeczne To już skutek
Z resztą Twojego wpisu po prostu się zgadzam
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 3 na 3 | R.Jabłoński (239 punktów) | Klasa panująca powstała tylko dzięki kumulacji własności ziemi w wąskich grupach posiadaczy, którzy wyłonili się po przejściu z epoki łowców zbieraczy do właśnie agraryzmu. Niektórzy myśliwi, ze względu na brak zwierzyny, zabierali się za uprawę ziemi, pozostali prowadzili rozbój na poprzednich, jako swoistą kontynuacje myślistwa. Tak powstały grupy rozbójnicze, które z początku zabierały żywność i inne rzeczy, a później stworzyli system własności, gdzie przywódcy-wodzowie stawali się książętami, potem królami, a ich towarzysze strażą przyboczną, z której wywodzili się czasowi zarządcy ziemi, jak w rzymskim dominium czy feudalizmie, a później dziedzicznymi właścicielami. Oczywiście mówię o procesach rozumianych ogólnie, jako zasada. Tak działał agraryzm. Posiadanie ziemi wyzwalało jako zasadę hierarchiczność i autorytaryzm, którego skutki odczuwamy do dziś, nawet w, znanym z psychologii, wychowaniu autorytarnym lub osobowości autorytarnej. Dlatego industrializm rozumiany jako każdą działalność handlowo-rzemieślniczą, dla której właściwym terenem działania jest miasto przewartościowuje stosunki społeczne, łącznie z moralnością, racjonalizmem, otwartością umysłu, zaprzecza nacjonalizmowi, szowinizmów czy homofobii itp. Wiec chyba mówimy o tym samym.
|
|
| |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Posiadanie ziemi wyzwalało jako zasadę hierarchiczność i autorytaryzm
Czas przeszły jest tu nie na miejscu. Powinien był zostać użyty czas teraźniejszy.
Hierarchicznosc nie ogranicza się do posiadania ziemi.
Hierarchicznosc obejmuje prawo własnosci w pełnej jego rozciągłości.
Wlasciciel to inaczej władca.
|
|
| |  | | Rowerex (859 punktów) | > Dlatego industrializm rozumiany jako każdą działalność handlowo-rzemieślniczą, dla której właściwym terenem działania jest miasto przewartościowuje stosunki społeczne, łącznie z moralnością, racjonalizmem, otwartością umysłu, zaprzecza nacjonalizmowi, szowinizmów czy homofobii itp.Do granic miasta może tak, ale po za granicami już niekoniecznie - chyba, że ktoś będzie chciał zindustrializować cały kraj, no ba, w zasadzie teraz to cały świat. Tylko gdzie hodować bydło, trzodę, zborze, kawę, kakao, banany, cytryny, kokę - na Księżycu? Chociaż, był taki stary dobry film p.t. "Zielona pożywka" - to też jakieś wyjście... Zakładając, że dawne pojedyncze państwo składające się z "przewartościowanych społecznie i moralnie miast" oraz całej reszty babrającej się w gnoju i biedzie, to teraz cała planeta Ziemia - to patrząc na całość niewiele lub nic od pradawnych czasów feudalnych się nie zmieniło, może poza wykładniczym wzrostem poziomu cyznizmu. Powyrywałem z kontekstu wyrażenia: Cytat:- klasa panująca, - kumulacji własności ziemi w wąskich grupach posiadaczy, - grupy rozbójnicze, - przywódcy-wodzowie, - ich towarzysze strażą przyboczną, - czasowi zarządcy ziemi, - dominium, - dziedzicznymi właścicielam, - hierarchiczność i autorytaryzm,
Czego z tej listy teraz nie ma?
|
|
| | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Czego z tej listy teraz nie ma?
Mam pomysł jak ograniczyć w ludziach bezwzględne żądze, które skutecznie ograniczają społeczny rozwój.
Potrzebujemy publicznie jawnej księgi kapitału o rozproszonym zapisie, będącej pod kolektywną kontrolą, w której znajdzie się każde świadectwo własności i w której zostanie ujawniony każdy właściciel.
Potrzebujemy podatku od własności w zastępstwie istniejących podatków od pracy i konsumpcji, określanego w demokracji bezpośredniej i przekazywanego w zasadniczej części bezpośrednio z majątków właścicieli do majątków ludzi bez żadnego mienia.
Potrzebujemy kreacji ujemnego pieniądza bez lichwy.
Takie nowe warunki społeczne, przebudowałby nasze wewnętrzne morale i pomogłyby nam w dalszym rozwoju społecznym.
|
|
| | | |  | | Leonardoo (1099 punktów) |
Twoje postulaty na pozór wyglądają rozsądnie, ale przy bliższej analizie są... absurdalne i niebezpieczne. Wprowadźmy podatek od własności - OK, ale pod warunkiem, ze na całym świecie, od wszystkich i jednocześnie. A przy okazji wprowadźmy kontrolę nad emisją dolara, itd. itd. - nie jest to wykonalne. Więc po co opowiadać takie głupoty?
Możesz wyegzekwować podatek od samotnej staruszki, którzy ma mieszkanie w centrum Warszawy za 500 tys. zł. Spróbuj wyegzekwować taki podatek od maharadży w Indiach, albo od Rockefellera. - Zabili by cie śmiechem.
Używasz zaimka "my", czyli kto? Jaka armia za Tobą stoi? Ile masz lotniskowców, głowic i satelitów? - Jak nie masz, to napisz V część Dziadów, jakąś nową Wielką Improwizację...
|
|
| | | | |  | | Rowerex (859 punktów) | >Twoje postulaty na pozór wyglądają rozsądnie, ale przy bliższej analizie są... absurdalne i niebezpieczne.
Problem jest taki, że są to jedyne postulaty dotyczące przyszłości jakie się tu w ogóle pojawiły - reszta to babranie się w zawiłościach historii tudzież "fatalizmie geograficznym" Polski - o "wymianie elit" już było, "szukanie winnych" prawie też, a ktoś zaraz może wyjedzie z "grubą kreską"...
Zresztą, postawienie pytania "czy?" po ogromnym historycznym wstępie sięgającym niemal króla Ćwieczka i nagłe przejście do czasu teraźniejszego i porównania z obecnymi mocarstwami można uznać za nieco absurdalne - w historii stało się to, co się stało, nikt teraz nie będzie nas poklepywał po plecach za ukatrupienie Ulryka von Jungingena dając Polsce jakiekolwiek fory w "światowej grze" o cokolwiek.
O ile na pytanie "czy?" pewnie wielu by chciało dać odpowiedź "tak!", to po pytaniu "jak?" będzie podkulanie ogonów, pokazywanie na siebie palcami i kolejne historyczne rozliczenia - chyba, że chodzi o zawoalowaną odpowiedź "nie!", której większość się boi udzielić wprost.
|
|
| | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >ale przy bliższej analizie są... absurdalne i niebezpieczne.
bzdurna ta analiza?
>Wprowadźmy podatek od własności - OK, ale pod warunkiem, ze na całym świecie, od wszystkich i jednocześnie.
I niby z jakiego powodu? Podatek od własności ma rzekomo osłabić społeczeństwo? Bzdura! Społeczeństwo osłabiają ludzie zredukowani do roli niewolników. To oni są najsłabszym ogniwem. Opodatkowanie własności wzmocni najsłabsze ogniwa a silnym ogniwom to nie zaszkodzi.
>A przy okazji wprowadźmy kontrolę nad emisją dolara, itd. itd.
Po co? Kogo obchodzi dolar? To tylko nazwa jednostki, za którą stoi ludzka wiara w określony system. Istnienie dolara niczego nie zmienia dla możliwości tworzenia systemu innego niż amerykański kapitalizm.
>- nie jest to wykonalne. Więc po co opowiadać takie głupoty?
Wiele słyszałem o tym czego się nie da, co się jednak da. To celowe zniechęcanie.
>Możesz wyegzekwować podatek od samotnej staruszki, którzy ma mieszkanie w centrum Warszawy za 500 tys. zł. Spróbuj wyegzekwować taki podatek od maharadży w Indiach, albo od Rockefellera. - Zabili by cie śmiechem.
Nie zamierzam od nikogo egzekwować podatku. Podatek rozliczy automatycznie aplikacja komputerowa, będąca jednym z mechanizmów elektronicznej księgi kapitału. Zwyczajnie nie uznam żadnej własności, której świadectwa nie ma w księdze kapitału i jest mi obojętne czy będzie to miało związek z tym co się jawi w umyśl maharadży czy w umyśle Rockefellera. Nie ma zapisu własności to nie ma własności.
>Używasz zaimka "my", czyli kto? Jaka armia za Tobą stoi? Ile masz lotniskowców, głowic i satelitów? - Jak nie masz, to napisz V część Dziadów, jakąś nową Wielką Improwizację...
My czyli ja i ty. Żadna armia za mną nie stoi a jedynie słuszna idea. Do niczego mi głowica atomowa, nikogo nie zamierzam spalić ani mu spaleniem grozić, jeżeli nie zaakceptuje moich postulatów. Wchodzi w to tylko ten kto chce i w każdej chwili może wyjść. Nikomu nie ustanowię żadnego prawa. Proponowane zasady można przyjąć jedynie na podstawie wiary we własne korzyści.
|
|
| | | | | |  | | Leonardoo (1099 punktów) |
>Żadna armia za mną nie stoi a jedynie słuszna idea.
Dziękuję za uczciwe wyjaśnienie swojego stanowiska.
|
|
|  | 1 na 1 | R.Jabłoński (239 punktów) | Jeśli chodzi o położenie geograficzne to przypominam, że najlepiej rozwijały się zawsze kraje, które leżały na szlakach komunikacyjnych, na których odbywał się handel lub te, jak Wikingowie, które miały mało ziem uprawnych, gdzie agraryzm się nie rozwinął. W obu przypadkach społeczności mogły lub wręcz musiały prowadzić ekspansję czy to handlową czy militarną. Polska miała jedynie szlak bursztynowy, a później Wisłę na, której zarabiała, ale która przyczyniła się do zastoju gospodarczego i technologicznego, bo skupiono się wyłącznie na tym produkcie. Do tego doszła Unia Litewska, która wepchnęła nas w system oligarchiczny. Posiadacze olbrzymich latyfundiów jak Koniecpolscy czy Radziwiłłowie byli w stanie wystawić większą armię niż królowie i przekupić szaraczków. Stąd liberum veto i wolna elekcja. W obu, podanych wyżej, przypadkach to geopolityka dominowała. Holendrzy czy Anglicy nie mieli takich problemów. Ich położenie, które w okresie od wypraw zamorskich przeniosło się z Morza Śródziemnego w ich rejon stało się głównym powodem rozwoju gospodarczego powstawania miast, a co za tym idzie rozwoju mieszczaństwa i tworzenia się idei wolności i demokracji. Jak pisałem to mała Holandia wyzwoliła się od dominacji potężnej Habsburskiej Hiszpanii i stworzyła podwaliny parlamentaryzmu, a Anglia, w której nigdy nie doszło do absolutyzmu, dzięki rozdrobnieniu ziemskiemu, gdzie istniała olbrzymia liczba posiadaczy ziemskich, będąca wynikiem tradycji przywiezionej jeszcze przez Wikingów. Tu dzięki również położeniu, wymianie handlowej i podróżom zrodziło się podłoże społeczne dla miejskich intelektualnych religii jak kalwinizm, którą Weber uznaje za przyczynę powstania kapitalizmu i dla rozwoju parlamentaryzmu po Aksamitnej Rewolucji. W tym samym czasie Niemcy miały rozbicie dzielnicowe, Włosi również, poza tym już nie byli na szlakach handlowych, a Francuzi zacieśniali absolutystyczną władzę i dopiero po wiekach doszło do odejścia od tendencji agrarnych, o jakich pisałem. We Francji była to rewolucja końca xviii w, a w Niemczech dopiero faszyzm. Te zapóźnienia w stosunku do krajów handlowych wynikały właśnie z położenia. Ciekawym przykładem, opisanym w Trójkącie Ukraińskim Kagarlickiego jest historia rozwoju terytoriów dzisiejszej Rosji, która w niezwykły sposób rozwijała się za sprawą Wikingów. W okresie tym zakładali oni faktorie na drodze spływu Dniestru i Dniepru, które łączyły Bizancjum ze Skandynawią. Wymiana handlowa była tak intensywna, że powstało tam więcej miast niż na terenie całej Europy zachodniej, a co najciekawsze rozwijały się w nich samorządy iście demokratyczne. To jest właśnie przykład położenia geograficznego.
|
|
| |  | 1 na 1 | Leonardoo (1099 punktów) |
Jeszcze 30 lat temu takie poglądy byłyby zupełnie w porzo. Dziś są tylko powielaniem kalek (nomen omen) umysłowych sprzed dziesiątek lat. Wiemy już o wiele więcej.
Takie szkolne vel akademickie wypowiedzi świadczą, że Autor jest oczytany w literaturze sprzed 30 lat. Jednak nie świadczą o samodzielnym myśleniu i otwartości na nowo odkryte źródła i dowody historyczne. Po tym, co naopowiadał Grzegorz Braun w sieci, już nikomu takimi poglądami nie zaimponujesz. Takie poglądy świadczą raczej o umysłowej ociężałości i skostnieniu.
Jakoś umknęło Twojej uwadze, że to głównie holenderskie statki woziły niewolników z Gambii na Karaiby. Jakie jeszcze szemrane interesy robiła Holandia, która "stworzyła podwaliny parlamentaryzmu"? He, he.
No to przypomnijmy jeszcze, że to Holendrzy w swojej bazie nad Zatoką Hudsona płacili Indianom srebrem za skalpy białych ludzi, głównie Anglików i Francuzów. Pewnie nie wiedziałeś... Tak to w praktyce wyglądało "tworzenia się idei wolności i demokracji".
Nie chce mi się dalej analizować...
|
|
| | |  | | R.Jabłoński (239 punktów) | Trochę mało argumentów dla tej deprecjonującej moją wiedzę tyrady. Na historię, moim zdaniem, trzeba patrzeć jak na proces, a nie jako oderwane od niego wydarzenia, które nabierają wagi w zależności od intencji. Każda epoka ma swoje prawa, swoje uwarunkowania, które nie mieszczą się często w naszym pojmowaniu świata, a dla ówczesnych były normalne. Ateńczycy wykorzystywali niewolników, a mimo to zachwycamy się systemem demokracji jaką stworzyli. Konkwistadorzy hiszpańscy i portugalscy brutalnie podbili Amerykę, ale jednocześnie przyczynili się do nowoczesnych procesów w Europie. Na tej samej zasadzie Holendrzy mimo brutalności, na której polegal ówczesny handel rozpoczęli w Europie przemiany, które wpłynęły na odchodzenie od wiejskiego feudalizmu w kierunku miejskiego industrializmu. Z tym Braunem rozumiem, że jest to obraźliwy epitet. Zresztą takich dość niegrzecznych sformułowań znajduje w tej ripoście dość dużo. Ciekawe z czego wynika ta zmiana, bo do tej pory wydawało mi się, że rozmawialiśmy merytorycznie. Czyżby jak brak argumentów zaczynają się epitety, ale to już dziedzina psychologi i nie chcę w nią wchodzić, choć temat ciekawy.
|
|
| | | |  | | Leonardoo (1099 punktów) | > Trochę mało argumentów dla tej deprecjonującej moją wiedzę tyrady.Zabolało? Przypominam Twoje pierwsze zdanie w tym wątku: "Niestety muszę znowu odnieść się do tych nacjonalistycznych wynurzeń." Rozumiem, że "nacjonalistycznych" jest bardziej obraźliwe niż "wynurzeń". > Ateńczycy wykorzystywali niewolników, a mimo to zachwycamy się systemem demokracji jaką stworzyli. Konkwistadorzy hiszpańscy i portugalscy brutalnie podbili Amerykę, ale jednocześnie przyczynili się do nowoczesnych procesów w Europie. Na tej samej zasadzie Holendrzy mimo brutalności, na której polegal ówczesny handel rozpoczęli w Europie przemiany, które wpłynęły na odchodzenie od wiejskiego feudalizmu w kierunku miejskiego industrializmu.Jak Kali ukraść krowę to bardzo dobrze, a jak Kalemu ukraść krowę, to wielki grzech, fashismus i nacionalismus. A co do miast - wielkie miasta istniały już w starożytności. Rzym na przełomie er liczył o 1 milion mieszkańców, podczas gdy całe Cesarstwo max.kilkadziesiąt milionów. Po reformach Wespazjana ok. 80 r. kilka wielkich miast "na prowincji" otrzymało status metropolii i prawo nadawania obywatelstwa rzymskiego "z urodzenia". Tak więc już starożytny Rzym stworzył kulturę miejską, z prawdziwym lumpenproletariatem miejskim jak się patrzy. O Kartaginie jako klasycznym rozproszonym imperium miast portowych tylko wspomnę. Tysiąc lat później istniały potężne miasta włoskie: Wenecja, Genua, Padwa, Bolonia, itd... A o Paryżu jako dobrze zorganizowanej kulturze miejskiej ok. 700 r. też nie słyszałeś. Nawet Wikingowie nie zdołali zdobyć Paryża. Tu obrazek poglądowy: www.youtube.com/watch?v=8cCrMNl9iqEA nawet Kijów i Nowogród - to potężne miasta-księstwa na długo przed Amsterdamem. Nie znasz historii? Kijów zniszczony przez Tatarów w XII w., a Nowogród przez Iwana III w XVI w. - Mówiło się nawet: Rzeczypospolita Nowogrodzka. O Rzeczypospolitej Obojga Narodów i Unii w Krewie w 1385 r. pewnie nie słyszałeś. Wtedy nad Amsterdamem wrony zawracały... "Początki miasta sięgają XIII wieku. " Wikipedia.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | R.Jabłoński (239 punktów) | Tak jak Catal Huyuk było miastem, a buddyzm, chrześcijaństwo i islam uznawane są za religie miejskie (Max Weber, Karen Armstrong) czyli powstałe w miastach, ale nie świadczy to o procesach demokratyzacji w Europie. Choć pośrednio tak, bo wszystkie te religie odeszły od agrarnego mistycyzmu na rzecz racjonalnego altruizmu typowego dla miasta, przynajmniej w sferze ideologicznej. Nie świadczy to jednak, o wzbudzeniu dominujących procesów przemian mentalnościowych. Dopiero rozwój handlu i industrializacja procesy te na tyle upowszechniły, że zmienił się stosunek ilościowy wsi i miasta, co doprowadziło do przewagi mentalności miejskiej. Opisywane przypadki jak Nowogród czy miasta włoskie nic nie zmieniły w procesie przemian mentalnościowych świata, bo Nowogród podbili Mongołowie wprowadzając de facto agrarny, chiński absolutyzm, który działa tam do dziś, a miasta włoskie straciły na znaczeniu, bo handel przeniósł się w inne rejony, dla nas bardziej istotne. Widzimy jakie są dzisiejsze Włoch. Podobnie było zresztą z Nowogrodem. Wspominałem o Wikingach, którzy założyli Nowogród i drodze handlowej do Bizancjum. Jeśli mówimy o dzisiejszym stanie rozwoju spoleczno-ekonomicznego Europy, bo to nas głównie interesuje, to musimy syntetyzować te zdarzenia, które miały wpływ na naszą część świata. To właśnie rozwój miast, ale nie jako efemeryczne przypadki, miał na ten rozwój wpływ, a stały jednostajny proces wzrostu roli mieszczaństwa, który doprowadził do zmian mentalnościowych, które różnią Europę wschodnią od zachodniej, a szczególnie północnej dziś. Twierdzenie, które przeczytałem w pierwszym poście mogło mnie naprowadzić na nacjonalistyczne tory, bo taką retorykę słyszę często z tych środowisk. Twierdzenie, że Niemcy i Holandia to nasi wrogowie jest typowe dla klaustrofobicznego poczucia oblężonej twierdzy, które wynika właśnie z psychopatologicznych pobudek osobowości autorytarnej typowej dla społeczeństw postagrarnych. Wszystkie społeczeństwa zapóźnione w rozwoju w przejściu z wsi do miast wykazują takie nacjonalistyczne, szowinistyczne, homofobiczne itd. funkcje umysłu, bo tak w tej przestrzeni zostały ukształtowane. Bloch opisując feudalizm twierdził, że jest on przedłużeniem struktur plemiennych. Nacjonalizm jest właśnie takim plemiennym, agnatycznym pojmowaniem relacji społecznych, gdzie świat jest podzielony na naszych i obcych, a obcy są wrogami, jak u buszmenow amazońskich. Europa Zachodnia, o której bogactwach, możliwościach rozwojowych i lepszym poziomie relacji międzyludzkich w przaśnych czasach PRL marzyliśmy pozostaje w innym kręgu kulturowym i mentalnym niż Polski plemienny nacjonalizm. Tak jak, wspomniany wyżej buszmen, każdego kto pozostaje lub przekracza granicę wyznaczonego terytorium plemienia traktuje się jako potencjalnego wroga. To iście zwierzęce instynkty, być może adekwatny do czasów przedhistorycznych lub dla odizolowanych wspólnot ale nie do czasów obecnych. "Zachod" Ma już inną mentalność zdominowaną przez handel i produkcję. Ludzie tam chcą zarabiać pieniądze i korzystać z ich dobrodziejstw, a nie wikłać się w ideologie tożsamościowe, religijne lub jakiekolwiek inne. Prof. Leder przywoływał procesy tych przemian w różnych krajach, w Polsce określając je jako "Prześniona rewolucję" właśnie dlatego, że u nas się jeszcze nie dokonały.
|
|
| | | | | |  | | Leonardoo (1099 punktów) | Masz jakąś obsesję na punkcie kultury agralnej? Inni nie mają takich kompleksów: www.youtube.com/watch?v=FGwDfgyM-NIRozumiem, Twój punkt widzenia i być może także przyczyny, które go ukształtowały. Niestety, nie potrafię Ci pomóc. Zresztą, nie chce mi się. W końcu to Twoje życie i sam masz obowiązek dbać o siebie... Głupota nie zawsze jest zawiniona, ale czasem jest.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | R.Jabłoński (239 punktów) | Błagam pomóż mi. Chętnie dowiem się jakie tajfuny mną targają.
|
|
| | | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >Błagam pomóż mi. Chętnie dowiem się jakie tajfuny mną targają.
Nie spodziewaj się odpowiedzi od wicemistrza ucieczek
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Rowerex (859 punktów) | >Tak jak, wspomniany wyżej buszmen, każdego kto pozostaje lub przekracza granicę wyznaczonego terytorium plemienia traktuje się jako potencjalnego wroga.
Racja - tak właśnie wygląda standardowa procedura np. na każdym lotnisku.
|
|
| | | | |  | | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Jak Kali ukraść krowę to bardzo dobrze, a jak Kalemu ukraść krowę, to wielki grzech, fashismus i nacionalismus.
Wysłać do Nigerii posłów, biznesmenów, pracowników, organizatorów w celu zdobycia kobaltu - dobrze!
Wyslac do Nigerii uzbrojonych zolnierzy, agentow tajnych sluzb, lobbystów, kaznodziei oraz innych agresorów i manipulantow w celu zdobycia kobaltu - źle! Nie wolno!
Udajac sie w gości musisz przyjąć zasady gospodarza albo się z nim umówić bez gróźb i przemocy, że zaczniecie razem gospodarować i razem będziecie tworzyć zasady.
Chcesz tworzyć organizacje militarna w Nigerii wpierw przyjmij ich obywatelstwo.
Wejście obcego wojska dla kobaltu jest zwykłą napaścią i złodziejstwem. Każdy honorowy człowiek powinien taką akcję uznać za bandycka i jak bandytów najezcow traktować.
|
|
| | | | | |  | | Leonardoo (1099 punktów) | >>Jak Kali ukraść krowę to bardzo dobrze, a jak Kalemu ukraść krowę, to wielki grzech, fashismus i nacionalismus. >Wysłać do Nigerii posłów, biznesmenów, pracowników, organizatorów w celu zdobycia kobaltu - dobrze! >Wyslac do Nigerii uzbrojonych zolnierzy, agentow tajnych sluzb, lobbystów, kaznodziei oraz innych agresorów i manipulantow w celu zdobycia kobaltu - źle! >Nie wolno! >Udajac sie w gości musisz przyjąć zasady gospodarza albo się z nim umówić bez gróźb i przemocy, że zaczniecie razem gospodarować i razem będziecie tworzyć zasady. >Chcesz tworzyć organizacje militarna w Nigerii wpierw przyjmij ich obywatelstwo. >Wejście obcego wojska dla kobaltu jest zwykłą napaścią i złodziejstwem. Każdy honorowy człowiek powinien taką akcję uznać za bandycka i jak bandytów najezcow traktować.
Nie zrozumiałeś, trudno.
|
|
| Rowerex (859 punktów) | >Jeśli chcemy być tak samo poważnym krajem jak (...)
To jest zawsze problem i to całkiem "poważny" problem, bowiem:
poważny ≠ poważany
Wygląda też na to, że oba te pojęcia bywają niezależne, mimo że to drugie jest decydujące - może należałoby więc zapytać najpierw o to drugie, zanim w ogóle zacznie się wspominać o pierwszym.
Aaaa, sorki - opuściłem zaimek "czy?" - więc: nie (Dudek podobno grał w Realu).
|
|
| Uthark (2 punktów) | "Za to dziś Holendrzy nienawidzą nas bardziej niż Niemcy"
Naprawdę? Nie nienawidza Polaków, tylko nie podoba im się polityka prowadzona przez aktualny rząd. Moim zdaniem, to zasadnicza różnica. Mi też się nie podoba polityka naszego rządu.
W 2019 roku byłem w Gruzji. Człowiek, u którego wynajmowaliśmy mieszkanie i który nas obwoził po Gruzji, wprost mówił, że lubi Rosjan - ludzie jak inni, ale bardzo nie podoba mu się polityka rządu rosyjskiego.
Warto "kolegować" się z "innymi", ponieważ oznacza to przepływ idei, pomysłów. Powoduje to, że innych ludzi widzimy jako innych ludzi, ani lepszych, ani gorszych. Przestajemy myśleć w kategioriach "narodu wybranego", rozumiemy, że inni też mają swoją kulturę - ani lepszą, anie gorszą od naszej. "Kolegowanie" z innymi powoduje pozbycie się kompleksów (wyższości czy też niższości). Oczywiście, nie u wszystkich, ale zauważyłem wśród rodziny czy znajomych korelację pomiędzy podróżowaniem za granicę a otwartością na "inność" (nie dotyczy tych, którzy jadą gdzieś i nie wystawiąją nosa poza teren hotelu, gdzie mieszkają).
|
|
 | | Rowerex (859 punktów) | >"Za to dziś Holendrzy nienawidzą nas bardziej niż Niemcy" >Nie nienawidza Polaków, tylko nie podoba im się (...) >Warto "kolegować" się z "innymi", ponieważ oznacza to przepływ idei, pomysłów. >(...)korelację pomiędzy podróżowaniem za granicę a otwartością na "inność"
Zależy gdzie i kogo się pyta - antypatie narodowe trwają przez wiele pokoleń - to się przekazuje w domach nawet niechcący, wystarczy że brzdąc ledwo poznawszy podstawy języka coś usłyszy złego o tych czy o innych i już coś zapamięta, naogląda się Rudego 102 tudzież innego Hansa i gotowe. Potem dołożą mu coś na lekcjach historii, skojarzy z zapamiętanym i będąc już nieco "skrzywionym" zinterpretuje to mimowolnie jako kolejny negatyw w stosunku do dzisiaj żyjących w "złych narodach" - taka nieufność nabyta jest trudna do wykorzenienia, a może nawet jest to niemożliwe.
Uprawianie polityki to też sterowanie nastrojami, emocjami i antypatiami. Jeżeli grunt do antypatii jest choćby odrobinę żyzny, to ktoś z polityków z tego na pewno skorzysta i z drobnej antypatii podszytej w np. wyłącznie "nieznajomością" wyłoni się i rozrośnie sztuczna wrogość, a to już głosów w wyborach może dodać.
No i nie każdy może podróżować po świecie lecząc się przy okazji z jakichś nieufności. A jeżeli nawet, to jakiegoś jednego "szybkiego i bezpiecznego" Polizei zwinie i zaraz się zacznie szukanie tubylca, któremu owa Polizei puściła płazem to, czego nie puściła posiadaczowi naklejki PL. Pójdzie informacja w lokalną Polskę i mamy gotową antypatię...
Czy istnieje kraj lub naród, w którym nie istnieje pojęcie "patriotyzmu"? Słowo "patriota" zaczyna być kojarzone z "ruchami narodowościowymi", tudzież obywatelami pozbawionymi włosów z tłuszczykiem udającym mięśnie. Ale przecież to drugie wyłoniło się z pierwszego, może w sposób wypaczony, ale może każdy "patriota" jest "krzywiony" przez samo wpajanie mu od dziecka "patriotyzmu"? No to co, likwidujemy "patriotyzm"?
|
|
1 na 1 | Uthark (2 punktów) | Powinniśmy brać udział w globalnej grze, ale z głową. I nie jak "wagnerowcy" (czyli banda najemników) w Kongo, gdzie kraj jest rozkradany przy mniej lub bardziej biernej postawie władz, zależnej od "bakszyszu". Należałoby działać w kategorii wzajemnych korzyści - jeśli biedne regiony będą się bogacić (cała ludność a nie tylko grupka kacyków), to może zmniejszy się zjawisko imigracji do UE.
Przecież możemy zakładać i kupować spółki poza granicami kraju, handlować, tworzyć własne marki, rozpoznawane wszędzie itp. Oczywiście, trzeba mieć czym - na razie jest to głównie spożywka, ale przecież można rozwinąć także produkcję przemysłową czy w ramach nowych technologii (już produkujemy np. znane na całym świecie gry).
Żeby Polska znaczyła więcej niż aktualnie znaczy, trzeba reform strukturalnych - zupełnie innej edukacji (przede wszystkim sposobu nauczania, adekwatnego do wyzwań XXI wieku w miejscu dotychczasowego, XIX-wiecznego sposobu nauczania), prostego, spójnego i mało zmiennego prawa, większego wyrównania szans dla ludzi z "prowincji", sprawnych i niezależnych od władzy ustawodawczej i wykonaczej sądów, a także zmiany mentalności np. nietraktowania kraju przez partię zwycięską w wyborach jako łupu do "dojenia", przestania myślenia o Polakach jako narodzie "wybranym", skierowanie się na zewnątrz a nie do wewnątrz.
Ciężko będzie brać udział w globalnej grze na takim poziomie, jak Chiny, USA, Anglia czy Francja, Te kraje albo są bardzo silne, albo mają od dawna ugruntowane globalne kontakty. Sądzę jednak, że działając mądrze (czasami samodzielnie, czasami współdziałajc z innymi krajami) możemy włączyć się do globalnej wymiany z korzyścią dla nas (i nie tylko).
|
|
 | 1 na 1 | Hamerlik Konopka (19903 punktów) | >Ciężko będzie brać udział w globalnej grze na takim poziomie, jak Chiny, USA, Anglia czy Francja, Te kraje albo są bardzo silne, albo mają od dawna ugruntowane globalne kontakty. Sądzę jednak, że działając mądrze (czasami samodzielnie, czasami współdziałajc z innymi krajami) możemy włączyć się do globalnej wymiany z korzyścią dla nas (i nie tylko).
Proponuję przyjęcie do Polski imigrantów ekonomicznych z różnych krajów, integrację kulturową w Polsce i budowę związków gospodarczych z krajami rozwiajajcymi się na bazie imigrantów, którzy w Polsce rozwiną się. Proces dlugotrwaly i wymagający dużego wysiłku ale opłacalny.
Nie polecam wysyłania specjalnej jednostki wojskowej do Afryki, której kapitan kupi od lokalnego kacyka kopalnie kobaltu za wiadro dolarów. To jest łatwe ale całkowicie nieopłacalne. Ostatecznie wynika z tego wyłącznie straty.
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >>Ciężko będzie brać udział w globalnej grze na takim poziomie, jak Chiny, USA, Anglia czy Francja, Te kraje albo są bardzo silne, albo mają od dawna ugruntowane globalne kontakty. możemy włączyć się do globalnej wymiany z korzyścią >Proponuję przyjęcie do Polski imigrantów ekonomicznych z różnych krajów, integrację kulturową w Polsce i budowę związków gospodarczych z krajami rozwiajajcymi się na bazie imigrantów, którzy w Polsce rozwiną się. Proces dlugotrwaly i wymagający dużego wysiłku ale opłacalny. proponowałbym wymiane barterowa obywateli z wszystkimi krajami pozaeuropejskimi np wysyłamy 20 000 rodaków do Wenezueli i stamtąd przyjmujemy 20 000 Wenezualczyków, dajemy im mieszkania, opieke, pracę, do Chin wysyłamy 1 mln chętnych rodaków i przyjmujemy 1mln Chińczyków
żeby mnie ktoś zechciał wysłac na sybir, tam Polacy robili krajery, a tak musze na zmywak do Angli
|
|
1 na 1 | okragly (21676 punktów) | >Czy Polacy powinni brać udział w grze globalnej? NIE. Jestesmy za słabi, szkoda sił (mamy wiele do zrobienia w kraju) tak, jako członek UE TAK z sąsiadami np Białorusią, Ukraina, Rosja, Niemcami. W raju sąsiedzi byli przyjaciółmi co pieczętowali wymiana genów. szkoda że nie możemy być braćmi z Rosjanami, Białorusinami (strata dla nas np Polacy byli odkrywcami na Syberii, w Angli Niemczech tylko na zmywakach, wstyd patoelity)
|
|
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >W raju sąsiedzi byli przyjaciółmi co pieczętowali wymiana genów. Trzech Budrysów.
Stary Budrys trzech synów, tęgich jak sam Litwinów, Na dziedziniec przyzywa i rzecze: "Wyprowadźcie rumaki i narządźcie kulbaki, A wyostrzcie i groty, i miecze.
Bo mówiono mi w Wilnie, że otrąbią niemylnie Trzy wyprawy na świata trzy strony: Olgierd ruskie posady, Skirgiełł Lachy sąsiady, A ksiądz Kiejstut napadnie Teutony.
Wyście krzepcy i zdrowi, jedźcie służyć krajowi, Niech litewskie prowadzą was Bogi; Tego roku nie jadę, lecz jadącym dam radę: Trzej jesteście i macie trzy drogi.
Jeden z waszych biec musi za Olgierdem ku Rusi, Ponad Ilmen, pod mur Nowogrodu; Tam sobole ogony i srebrzyste zasłony, I u kupców tam dziengi jak lodu.
Niech zaciągnie się drugi w księdza Kiejstuta cugi, Niechaj tępi Krzyżaki psubraty; Tam bursztynów jak piasku, sukna cudnego blasku I kapłańskie w brylantach ornaty.
Za Skirgiełłem niech trzeci poza Niemen przeleci; Nędzne znajdzie tam sprzęty domowe, Ale za to wybierze dobre szable, puklerze I mnie stamtąd przywiezie synowę.
Bo nad wszystkich ziem branki milsze Laszki kochanki, Wesolutkie jak młode koteczki, Lice bielsze od mleka, z czarną rzęsą powieka, Oczy błyszczą się jak dwie gwiazdeczki.
Stamtąd ja przed półwiekiem, gdym był młodym człowiekiem, Laszkę sobie przywiozłem za żonę; A choć ona już w grobie, jeszcze dotąd ją sobie Przypominam, gdy spojrzę w tę stronę.
Taką dawszy przestrogę, błogosławił na drogę; Oni wsiedli, broń wzięli, pobiegli. Idzie jesień i zima, synów nié ma i nié ma, Budrys myślał, że w boju polegli.
Po śnieżystej zamieci do wsi zbrojny mąż leci, A pod burką wielkiego coś chowa. "Ej, to kubeł, w tym kuble nowogrodzkie są ruble?" - "Nie, mój ojcze, to Laszka synowa".
Po śnieżystej zamieci do wsi zbrojny mąż leci, A pod burką wielkiego coś chowa. "Pewnie z Niemiec, mój synu, wieziesz kubeł bursztynu?" - "Nie, mój ojcze, to Laszka synowa".
Po śnieżystej zamieci do wsi jedzie mąż trzeci, Burka pełna, zdobyczy tam wiele, Lecz nim zdobycz pokazał, stary Budrys już kazał Prosić gości na trzecie wesele.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | 1 na 1 | okragly (21676 punktów) |
>Po śnieżystej zamieci do wsi zbrojny mąż leci, >A pod burką wielkiego coś chowa. >"Pewnie z Niemiec, mój synu, wieziesz kubeł bursztynu?" >- "Nie, mój ojcze, to Laszka synowa". jak z Niemiec Laszka synowa? z Niemiec niema.
> stary Budrys już kazał Prosić gości na trzecie wesele. faktem że w raju synowie zostawali na ojcowiźnie, córki "emigrowały", to że tyle Polek wyemigrowało i powychodziło za "obcych" jest zgodne z prawem naturalnym (rajskim)
|
|
| |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >jak z Niemiec Laszka synowa? Normalnie, wiesz ile w Niemczech jest Laszek...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) | > Za to dziś Holendrzy nienawidzą nas bardziej niż Niemcy i >szkodzą w UE jak mogą. Twoja opinia nie ma poparcia w faktach. Wskaż fakty, które to potwierdzają, a jeśli ich nie znajdziesz zastanów się nad zmianą stacji telewizyjnej i radia .
Po pierwsze niemal niemożliwe jest żeby cały naród nienawidził inny naród. Na pewno istnieją Holdendrzy czy Niemcy, którzy Polaków nie lubią albo nawet nienawidzą, ale generalizacja na cały naród, bez dowodów, jest prymitywną manipulacja. Ponadto zajrzyj tutaj: news.google.de, news.google.nl - znajdź tam atak na Polaków? Polacy albo Polska niesłychanie rzadko pojawiają się w mediach niemieckich czy holdenderskich. Za to w polskich mediach rządowych pojawił się atak na Holendrów, Francuzów (włącznie z prześmiewaniem się z nich w wydaniu liderów rządzącej partii), czy Niemców, których rząd pomógł polskiemu premierowi zachować twarz i wyjść z grudniowego szczytu bez kompromitacji.
Holenderski rząd, podobnie jak 25 innych rządów UE poparło ostatnio regulację dot. praworządności. Tylko w TVP info pojawia się nonsensowny fake-news, że to pomysł niemiecki (budowany na błędnym założeniu, że poprzednia, niemiecka prezydencja w radzie jest autorem tej regulacji, której początek ma miejsce w 2018 roku), tudzież, że to Holandia stoi za tą regulacją (sam fakt, że TVP zależnie od dnia zmienia rzekomego autora regulacji wykazuje kłamstwo). Przeczytaj sobie 'Folwark zwierzęcy' - szczególnie wątek o Snowballu, który ukrywa się raz na jednej farmie, raz na drugiej, zależnie od interesu propagandy, może dojrzysz jak Cię TVP oszukuje.
>A mogą dużo. Możesz podać jakieś konkrety? Co konkretnie mogą? 'Mogą dużo' brzmi jak dyskusja pod budką z piwem?
Pozostałe założenia dot. historii, włączając w to tożsamość narodową ludu zamieszkującego Europę, masz skrajnie błędne. Przeczytaj sobie jaki był jezyk ojczysty Kopernika na przykład, co nie oznacza, że nie był lojalny wobec polskiego króla. Zadaj sobie również pytanie czy król uosabiał naród polski (zwłaszcza w kraju wielonarodowym), w szczególności w świetle faktu, że część królów nie była Polakami np.: dynastia Saska, lub, że część królów była osadzana na polskim tronie przy pomocy armii rosyjskiej lub sprzymierzała się przeciwko innym królom polskim (np. Sobieski poparł Szwedów w potopie).
Na podstawie błędnych założeń wyciągasz błędne wnioski i tracisz czas na ich analizę.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|