Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pijani kierowcy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
16-08-2006 08:27kszan (559 punktów)Pijani kierowcy
Zgodnie z polską tradycją jak w każdy długi weekend w telewizji podano statystykę policyjna dotyczącą ruchu drogowego. Zatrzymano 2800 pijanych kierowców (w czerwcu chyba 3000). Te liczby nie zmieniają się od lat, pomimo wydłużania kar, konfiskat samochodów itd. - wygląda na to, że zaostrzanie kar niewiele daje, na dodatek wielu to recydywiści. Czy jest jakiś sposób na zmianę tej sytuacji? Co wy na to? Czy pijanemu z kółkiem dać 10 lat więzienia czy np. odebrać na 10 lat prawo jazdy i skierować na jakiś kurs psychologiczny (płatny) w stylu niemieckiego "idiotentest". Co spowoduje poprawę sytuacji - zostrzenie sankcji czy może wieksza szansa na złapanie (wiecej kontroli)?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

plodzien (7378 punktów)
> Czy pijanemu z kółkiem dać 10 lat więzienia
>czy np. odebrać na 10 lat prawo jazdy i skierować na jakiś
>kurs psychologiczny (płatny) w stylu niemieckiego
>"idiotentest". Co spowoduje poprawę sytuacji - zostrzenie
>sankcji czy może wieksza szansa na złapanie (wiecej
>kontroli)?

Od 15 lat jeżdżę po Polsce codziennie ok. 50 km. W weekendy więcej. W tym długim okresie czasu byłem kontrolowany 4 razy (jeden mandat za szybkość). Na Słowację wypadam jedynie w soboty/niedziele kilka razy w roku (trzy mandaty za szybkość). Właściwie nie było takiego wyjazdu, żeby obyło się bez kontroli policyjnej.
Wychodzi na to, że w Polsce mógłbym jeździć po pijanemu bez przerwy. Ryzyko przyłapania jest znikome.
Pozdrawiam
Jarek Kubaszewski
> Co spowoduje poprawę sytuacji - zostrzenie
>sankcji czy może wieksza szansa na złapanie (wiecej
>kontroli)?
Z pewnością kara musi być dokuczliwa, to nie ulega wątpliwości. Ale nieuchronność tej kary spowoduje że, przynajmiej, część pijanych kierowców nie wsiądzie za kierownicę. Czyli, po prostu, więcej kontroli. Tak prznajmiej ja to widzę.
kszan (559 punktów)
Czyli, po prostu, więcej kontroli. Tak prznajmiej ja to widzę.
A może sytuację poprawi dmuchnięcie w alkomat obowiązkowo przy każdej kontroli drogowej. Teraz to od policjanta zależy czy dmuchamy czy nie, chyba obowiązkowo dmucha się tylko w wypadku kolizji. Na 100% nie wiem
awersja (34 punktów)
Na marginesie...

Od pewnego czasu widzimy w TV trzy akcje dotyczące bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

W pierwszej zwraca się uwagę na niebezpieczeństwa przy przejazdach kolejowych. Spoty są krótkie, proste, zrozumiałe. Pan Hołowczyć nie wysila się na tworzenie skomplikowanych konstrukcji myślowych, ale patrząc w oczy potencjalnego kierowcy-samobójcy nakazuje swoim autorytetem zatrzymać się przed każdym przejazdem kolejowym. W zakończeniu spotu widzimy pędzącą lokomotywę (świetne zdjęcie pokazujące dynamikę pędzącego pociągu) i ostrzeżenie. Taki spot musi zostać zapamiętany.

W akcji drugiej odbiorcy podawane są niejasne skojarzenia, których nie jest w stanie zrozumieć przeciętny widz-kierowca. Przeintelektualizowanie sprawia, że przekazywany komunikat umyka gdzieś w gąszczu aluzji, metafor, skojarzeń. Przez zbytną nadgorliwość lub kompletny brak znajomości warsztatu ze strony twórców tej "reklamy", cała akcja informacyjna spaliła na panewce. Że mama czeka na dworcu, że kontrakt nie podpisany, że rozmowa przez komórkę - co z tego, kiedy SKUTKI niebezpiecznej jazdy pozostają w sferze domysłów. Uważam, że w tej akcji stracono nie tylko pieniądze.

Trzecia akcja dotyczy trzeźwości kierowców. Kilka lat temu podobna akcja była przygotowana w sposób bardzo dobry - spoty były dynamiczne i zawierały elementy oddziaływujące na podświadomość (tłuczenie kieliszka przy dźwiękach towarzyszaćych wypadkowi drogowemu). Tym razem twórcy poprzestali na wątpliwym oddziaływaniu przez autorytety społeczne (jakiś bliżej mi nie znany gość mówi, że on nie pije bowiem prowadzi samochód). Jest to również stracenie pieniędzy na akcję, która nie przyniesie spodziewanych efektów.

Reasumując:
sądzę, że w akcjach uświadamiających powinno stosować się (może dość drastyczną) metodę przekazu:
alkohol lub wariactwo drogowe ---->zdarzenie ----> skutek ---->konsekwencje.
Stąd popieram, aby pijanych kierowców kierować na pokazy filmowe przygotowane na bazie materiałów operacyjnych policji drogowej. Jeśli do kogoś nie docierają racjonalne tłumaczenia, niech dotrze metoda szokowa.
Kowalski (322 punktów)
>W pierwszej zwraca się uwagę na niebezpieczeństwa przy przejazdach kolejowych. Spoty są krótkie, proste, zrozumiałe. Pan Hołowczyć nie wysila się na tworzenie skomplikowanych konstrukcji myślowych, ale patrząc w oczy potencjalnego kierowcy-samobójcy nakazuje swoim autorytetem zatrzymać się przed każdym przejazdem kolejowym. W zakończeniu spotu widzimy pędzącą lokomotywę (świetne zdjęcie pokazujące dynamikę pędzącego pociągu) i ostrzeżenie. Taki spot musi zostać zapamiętany.
>Reasumując:
>Jeśli do kogoś nie docierają racjonalne tłumaczenia, niech dotrze metoda szokowa.

Od kilku już chyba lat pokazywane są całkiem dobre spoty o skakaniu na główkę do wody (płytka wyobraźnia = kalectwo). Ale jakoś nie odnosi to dobrych rezultatów. Problemem jest to o czym pisze któryś z poprzedników. Ja na 8 lat jazdy i 120tyś kilometrów, 4 kontrole - tylko raz musiałem dmuchać.
kszan (559 punktów)
No właśnie
Czy lepiej przenaczyć milion na utrzymanie więzienia dla 3 tysięcy złapanych w weekend, czy może ten sam milion wydać na porządną kampanię reklamową?
Kowalski (322 punktów)
>Czy lepiej przenaczyć milion na utrzymanie więzienia dla 3 tysięcy złapanych w weekend, czy może ten sam milion wydać na porządną kampanię reklamową?

No milion to raczej na to nie wystarczy. Utrzymanie więźnia kosztuje więcej niż pacjenta w szpitalu. Kammpanie reklamowe nie odnoszą chyba wielkiego skutku. Lepsza kara finansowa, ale na dodatek kara nieunikniona. Tylko obawiam się, że to nie podziała na margines społeczny. Może jakieś roboty przymusowe w gminie w której są zameldowani. Kiedyś był chyba taki pomysł. Ciekawe co się z nim stało?
kszan (559 punktów)
To jest dodatek do postu rozpoczynajacego.
Hmmm..... Spodziewałem się większego odzewu. Generalnie jest to problem do rozwiazania na teraz. Na temat tego czy komunizm był zły dyskusja jest 2x obszerniejsza. Czy naprawdę nie ma pomysłu? Sprawa dotyczy naszego życia i naszych najbliższych. Każdego z nas moze zabić/zranić pijany za kółkiem.
Katastrofa....... Podejrzewam, ze jeżeli na takim forum nie wymyślimy rozwiązania to chłopaki w sejmie też nie.
Gosia (9452 punktów)

>Katastrofa....... Podejrzewam, ze jeżeli na takim forum nie wymyślimy rozwiązania to chłopaki w sejmie też nie.>

Chłopaki w sejmie niczego nie podejmą przeciwko pijanym kierowcom, albowiem wbito im do łbów, że spirytus SANCTI (est).Amen.

Pozdrawiam.
kszan (559 punktów)
A może coś w stylu obywatelskiego projektu odpowiedniej ustawy. Jak nie teraz to kiedy? Jak nie my to kto?
stokrotka (877 punktów)
Po pierwsze nieuchronność kary.
Po drugie społeczne potępienie, uświadomienie, że gdy wsiadasz za kółko po piwie jesteś potencjalnym mordercą, tak jak z palaczami, największą siłę rażenia ma oddziaływanie otoczenia. Jeśli sobie wypijesz, a znajomi nie reagują gdy wsiadasz za kółko, to kto inny wpłynie na zmianę myślenia?
Po trzecie zabierać prawo jazdy, na ile trudno mi ocenić, ale ich zdobycie ponowne uzależnić właśnie od przebycia jakiegoś testu psychologicznego, obejrzenia filmu uzmysławiającego skutki siadania za kierownicą po pijanemu itp.
Po czwarte redycydywa równoznaczna jest z odebraniem prawa jazdy właśnie na kilka lat, albo i dłużej.
Po piąte skuteczne łapanie kierowców. Nie trzeba za długo myśleć, by wpaść gdzie trzeba robić najwięcej kontroli (niedaleko dyskotek i innych miejsc, gdzie wiadomo, iż alkohol jest spożywany a goście przyjeżdżają samochodami). Kilka takich akcji w danym otoczeniu i następnym razem każdy już się podrapie zanim wsiądzie po piwie za kierownicą.
Pozdrawiam
kszan (559 punktów)
O to mi chodzi
O wspólne sformułowanie w kilku punktach, naszym zdaniem najlepszego sposobu rozwiązania problemu. Sądzę że należy dążyć do eliminacji na stałe pijanych z drogi i potencjalni ustawodawcy powinnini się na tym koncentrować zamiast mnożyć kolejne sankcje. Co z tego że zabiorą mi dziesięcioletniego poloneza i dostanę 2 lata w zawieszeniu jak po roku mogę zdawać ponownie egazmin? Nie interesuje mnie czy złapany wczoraj pijany siedzi, interesuje mnie, że już nie będzie po pijanemu prowadził.
plodzien (7378 punktów)
>O to mi chodzi
>O wspólne sformułowanie w kilku punktach, naszym zdaniem najlepszego sposobu rozwiązania problemu. Sądzę że należy dążyć do eliminacji na stałe pijanych z drogi i potencjalni ustawodawcy powinnini się na tym koncentrować zamiast mnożyć kolejne sankcje. >
To niełatwe. Przecież wielu przedstawicieli ciała ustawodawczego zostało przyłapanych na tym przestępstwie.
>Co z tego że zabiorą mi dziesięcioletniego poloneza i dostanę 2 lata w zawieszeniu jak po roku mogę zdawać ponownie egazmin? Nie interesuje mnie czy złapany wczoraj pijany siedzi, interesuje mnie, że już nie będzie po pijanemu prowadził.

Myślę, że najsroższe sankcje nie pomogą, dopóki wraz z nieuchronnością kary (czego jak ustaliliśmy - nie ma) nie wykształci się w społeczeństwie postawa piętnowania takich zachowań. A póki co - tak niestety nie jest. W ogólnym przekonaniu taki kierowca to kozak, nie zwyczajny nieodpowiedzialny cham.
Po drugie, winę za taki stan ponoszą często rodziny pijaków. Mało to przypadków, że żona ładuje na tył samochodu dzieci a męża przytrzymuje, żeby nie wybił zębów o kierownicę?
Biedne dzieci nie wiedzą, że posiadanie głupich rodziców może być śmiertelne i jeśli dożyją do dorosłości, będą - z powodu złego przykładu i praw genetycznych - wozić swoje dzieci również po pijanemu.
Pozdrawiam
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
A może lepiej, już w czasie kursu na prawo jazdy, zapobiegać niż leczyć.
Są testy psychologiczne, które ujawniają skłonność do picia ryzykownego (jazda po pijanemu stanowczo wskazuje na rozwijający się alkoholizm). Można zagrożone osoby diagnozować i wysyłać na psychoterapię ZANIM zrobią coś głupiego. Ponieważ alkoholizm jest chorobą, czyli stanem niezawinionym, nie należy go piętnować, ale umiejętnie leczyć. ZANIM STANIE SIĘ COŚ NIEODWRACALNEGO. Po co karać, skoro można skutecznie zapobiegać?
Oczywiście nigdy nie wyeliminuje się całkowicie zagrożenia związanego z pijaństwem czy innymi niebezpiecznymi zachowaniami, ale uważam, że lepiej spędzić na kursie na prawo jazdy 6 miesięcy (np. zamiast iść z poboru do wojska), wydać na niego kilka tysięcy złotych - państwowych czy prywatnych - per capita, niż kilkaset tysięcy złotych na radzenie sobie z konsekwencjami takiego zaniedbania (pogrzeby, leczenie, procedury karne, sąd, więzienie).
Może lepiej przejść kurs radzenia sobie ze stresem, pierwszej pomocy, zaznajomić się bliżej z budową samochodu... Wymusić to jest bardzo łatwo. Wystarczy skłonić (ustawą?) zakłady ubezpieczeń do nieubezpieczania kierowców, którzy nie przeszli pełnego kursu.

Aby zrozumieć choć odrobinę z treści przekazywanej nam w ewangelii nie można do tego przykładać miary ludzkiego rozumu, jest on za bardzo ograniczony by pojąć boże sprawy.
[źródło]
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>Ponieważ alkoholizm jest chorobą, czyli stanem niezawinionym, nie należy go piętnować, ale umiejętnie leczyć.
Alkoholizm jest tak samo "niezawinioną" chorobą jak rak płuc u palacza czy AIDS u narkomana.
Żeby zostać alkoholikiem trzeba chlać, innej drogi nie ma. Nie możesz się zarazić alkoholizmem, ani nikt ci nie wszczepi wirusa alkoholizmu.
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>Alkoholizm jest tak samo "niezawinioną" chorobą jak rak płuc u palacza czy AIDS u narkomana.
Rozumiem, że palacz świadomie pali, po to, aby mieć raka, narkoman daje w kanał, żeby złapać wiruska, tak? Masz bardzo malutkie pojęcie na temat motywów działania człowieka, który ucieka w używki. Polecam poczytać nieco. Ale nie forów katolickich, tylko książek z psychologii, toksykologii i innej specjalistycznej literatury.

>Żeby zostać alkoholikiem trzeba chlać, innej drogi nie ma. Nie możesz się zarazić alkoholizmem, ani nikt ci nie wszczepi wirusa alkoholizmu.
Żaden człowiek nie dąży świadomie do utraty kontroli nad swoją używką. Zwykle przekracza pewne granice na długo przed osiągnięciem dojrzałości emocjonalnej. W młodości obserwuje swoje najbliższe otoczenie i uczy się przez naśladownictwo. Jeżeli ma ojca alkoholika, który problemy topi w butelce a potem bije matkę i dzieciarnię, jeżeli całe jego otoczenie takie zachowanie albo aprobuje albo ignoruje, trudno oczekiwać, by sam zachowywał się inaczej. Bez współczucia i pomocy z zewnątrz również ucieknie w odurzenie. Na początku papieroskami, piwkiem czy tanim winem na podwórku z kolegami, później być może czymś cięższym. Dodatkowo świadomość podejścia otoczenia (tak samo niedojrzałego jak ty, człowieczku) pogłębia jego osamotnienie i izolację. Jak widzisz, cnotliwy, niedojrzały [autocenzura], alkoholizm jest zakaźny.
Łatwo jest kogoś napiętnować i odizolować. O wiele łatwiej niż pomóc mu wyjść ze swojego prywatnego piekiełka. Przykład płynie z serca chrześcijaństwa: ludzi chorych na trąd również piętnowano i odrzucano. A dziś wiemy, że to zwykła choroba zakaźna.

P.S. Życzę ci, żebyś został sam, kiedy będzie ci źle na świecie. Może zaczniesz się najpierw zastanawiać a potem wypowiadać. Myśl, to nie boli.

Aby zrozumieć choć odrobinę z treści przekazywanej nam w ewangelii nie można do tego przykładać miary ludzkiego rozumu, jest on za bardzo ograniczony by pojąć boże sprawy.
[źródło]
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>>Alkoholizm jest tak samo "niezawinioną" chorobą jak rak płuc u palacza czy AIDS u narkomana.
>Rozumiem, że palacz świadomie pali, po to, aby mieć raka, narkoman daje w kanał, żeby złapać wiruska, tak?
Nic takiego nie napisałem, więc dalsza część twojej wypowiedzi "Masz bardzo malutkie pojęcie na temat motywów działania człowieka, który ucieka w używki. Polecam poczytać nieco. Ale nie forów katolickich, tylko książek z psychologii, toksykologii i innej specjalistycznej literatury." jest dyskusją z samym sobą.

>>Żeby zostać alkoholikiem trzeba chlać, innej drogi nie ma. Nie możesz się zarazić alkoholizmem, ani nikt ci nie wszczepi wirusa alkoholizmu.
>Żaden człowiek nie dąży świadomie do utraty kontroli nad swoją używką.
Większość, ale nie wszyscy, no ale co taki bywalec for katolickich jak ja może w ogóle wiedzieć.

>Jeżeli ma ojca alkoholika, który problemy topi w butelce a potem bije matkę i dzieciarnię, jeżeli całe jego otoczenie takie zachowanie albo aprobuje albo ignoruje, trudno oczekiwać, by sam zachowywał się inaczej. Bez współczucia i pomocy z zewnątrz również ucieknie w odurzenie. Na początku papieroskami, piwkiem czy tanim winem na podwórku z kolegami, później być może czymś cięższym.
Po pierwsze - nie jest wcale regułą, że "czym skorupka...". Po drugie - przekraczają granicę "picia towarzyskiego" nie tylko ci, którzy otoczeni są przez pijaków i alkoholików.

>Dodatkowo świadomość podejścia otoczenia (tak samo niedojrzałego jak ty, człowieczku) pogłębia jego osamotnienie i izolację. Jak widzisz, cnotliwy, niedojrzały [autocenzura], alkoholizm jest zakaźny.
Co ty o mnie wiesz CZŁOWIEKU? Co ty wiesz na temat mojej wiedzy m.in. w zakresie znajomości przyczyn czy wlaki z alkoholizmem? G... wiesz, ot co ekspercie od siedmiu boleści.

>P.S. Życzę ci, żebyś został sam, kiedy będzie ci źle na świecie.
Z mojej strony to koniec rozmowy z tobą, gnojku.
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>[...] no ale co taki bywalec for katolickich [...]
FORÓW

>Po pierwsze - nie jest wcale regułą, że "czym skorupka...".
Opierasz się na własnym przykładzie, jak sądzę.

>Po drugie - przekraczają granicę "picia towarzyskiego" nie tylko ci, którzy otoczeni są przez pijaków i alkoholików.
Problem w tym, że nikt nie zwraca na to uwagi, kiedy skutki nie są jeszcze katastrofalne... A jeśli nawet, mało kogo interesuje przyczyna. Większość społeczeństwa (także ty) dba jedynie o własną wygodę, piętnując, oceniając, izolując zainteresowanego.

>>Dodatkowo świadomość podejścia otoczenia (tak samo niedojrzałego jak ty, człowieczku) pogłębia jego osamotnienie i izolację. Jak widzisz, cnotliwy, niedojrzały [autocenzura], alkoholizm jest zakaźny.
>Co ty o mnie wiesz CZŁOWIEKU? Co ty wiesz na temat mojej wiedzy m.in. w zakresie znajomości przyczyn czy wlaki z alkoholizmem?
Wiem to, co sam piszesz, i czym potwierdzasz moją wcześniejszą ocenę stanu rzeczy.

>G... wiesz, ot co ekspercie od siedmiu boleści.
Scio nihil scire.

>Z mojej strony to koniec rozmowy z tobą, gnojku.
"Zaniemogło biedactwo."
Może inni skorzystają.

Aby zrozumieć choć odrobinę z treści przekazywanej nam w ewangelii nie można do tego przykładać miary ludzkiego rozumu, jest on za bardzo ograniczony by pojąć boże sprawy.
[źródło]
kszan (559 punktów)
PANOWIE. Bez emocji proszę. To nie onet
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
A co ci szkodzi, że prostaczek się produkuje, mimo iż został odesłany do narożnika? Niech sobie pisze. Mnie się podoba, gdy tłumok daje upust swojej głupocie i z dna dołka, który sam sobie wykopał pokrzykuje, że jest górą.
Jarek (418 punktów)
Witam
Polecam artykuł z Wprost ( 13.08.2006) pani Elizy Michalik, z poprzedniego tygodnia, może on otworzy trochę oczy tym, którzy chcą "kary śmierci" dla kierowców. Zacząć trzeba od dobrej ustawy. Idąc za Artykułem Elizy Michalik "u nas inaczej niż na świecie nie rozróżnia się pojęcia prowadzenia pod wpływem alkoholu, prowadzenie w stanie nietrzeźwym i prowadzenie po pijanemu"
To jest różnica !
Pozdrawiam
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
LPR ma pomysł - karać pasażerów jadących z nietrzeźwym kierowcą. W jaki sposób miałoby to zredukować ilość nietrzeźwych siadających za kółko - nie wiadomo, natomiast powiększy się ilość karanych. Jaki sens ma zwiększanie ilości karanych?
kszan (559 punktów)
Jakoś nie byłem zaskoczony tym nowym pomysłem LPR.
Nic innego nie potrafią przecież wymyślić od dobrych kilku lat.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365