 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-01-2010 13:11 | Karaoke (91 punktów) | Świętości Ateistów | w związku z lekturą jednago z zamieszczonych na portalu tekstów na temat "wiary ateistów" nasunęło mi się takie oto pytanie: Czy można urazić moje uczucia religijne jako ateisty i co mogę uznać za moją świętość, której nie wolno obrażać przez "innowierców" i "bezwierców"?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >w związku z lekturą jednago z zamieszczonych na portalu tekstów na temat "wiary ateistów" nasunęło >mi się takie oto pytanie: Czy można urazić moje uczucia religijne jako ateisty i co mogę uznać za >moją świętość, której nie wolno obrażać przez "innowierców" i "bezwierców"? >
Nie, ponieważ ateizm nie jest religią a ideologią odrzucającą istnienie bozi i negującą ideę religii jako takiej. Jeśli nie jesteś wierzący, nie masz uczuć religijnych.
Swoją drogą można by spróbować wprowadzić takie pojęcie jak obraza uczuć laickich. Ciekawe czy by przeszło.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem. Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
|
|
 | 3 na 3 | Karaoke (91 punktów) | >Swoją drogą można by spróbować wprowadzić takie pojęcie jak obraza uczuć laickich. Ciekawe czy by przeszło.
właśnie o takie zagadnienie mi chodzi; przecież nawet osoby niewierzące mają jakieś swoje uczucia na temat poglądów (choćby światopoglądu); jeśli ktoś twierdzi, że nie mogę rozumowo pojąć istoty "boskiej", to jest to "na miły Bóg" obrażanie moich uczuć laickich!
|
|
|  | 7 na 7 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) | > jeśli ktoś twierdzi, że nie mogę rozumowo pojąć istoty "boskiej", to jest to "na miły Bóg" obrażanie moich uczuć laickich!>To raczej obrażanie Twojej inteligencji ... Ale to już - Twój problem. Mnie na przykład, nie tak łatwo obrazić  Głównie dlatego, że to ja decyduję o tym, kto może mnie obrazić ... większość nie może. 
NON SERViAM
|
|
| |  | 2 na 2 | Karaoke (91 punktów) | > To raczej obrażanie Twojej inteligencji ...> Ale to już - Twój problem.inteligencja, to tylko pewna własność osobowa; podobnie jak wzrost; wzrost nie może się obrazic, gdy ktoś mówi o nim "kurdupel" > Mnie na przykład, nie tak łatwo obrazić  > Głównie dlatego, że to ja decyduję o tym,> kto może mnie obrazić ... większość nie może.  znam to w postaci: są ludzie, którzy nie są w stanie mnie obrazić
|
|
| |  | 4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ale pomyśl - mówię, że Jahwe jest wymyślony i w państwie takim jak Polska moge być za to szykanowany. Ba - byłem. Nie opublikowano moich tekstów, zerwano ze mna kontrakt. Choć tak naprawdę nikogo nie miałem zamaru obrażać - po prostu wyraziłem pogląd prawdziwy. Nie poczułem się obrażony, ale straciłem czas i pieniądze.
Zdarzyło mi się też, że redaktor gazety literackiej próbował mnie nawrócić. Zaproponował mi współpracę przy tworzeniu spektaklu teatralnego, lecz - jak się okazało, owa współpraca była uwarunkowana moim nawróceniem. Organizacja, do której należał ów redaktor, ani też gazeta, nie była instytucją katolicką. Korzystała z dotacji laickiego państwa. Czy taka akcja nie jest podobna do proszenia przyszłej modelki o "zapłatę w naturze", co się czasem - niestety - dzieje? Też oczywiście nie poczułem się obrażony, ale do spektaklu nie doszło. Choć zdobyłem nagrodę czytelników itp., będącą wskazówką do takiej współpracy.
Dlatego może powinno istnieć coś takiego jak "obrażenie uczuć laickich".
|
|
| | |  | Alhamdu_lillah _سورة (9 punktów) (zablokowany) | >po prostu wyraziłem pogląd prawdziwy 'Asz hadu an la ilaaha il Allah, ła asz hadu anna Muhammadan Rasulullaah'
Zapomniałeś dodać niewierny przyjacielu że pogląd jest prawdziwy dla nielicznych wierzących w swoje ograniczenie poznawcze.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >Zapomniałeś dodać niewierny przyjacielu że pogląd jest prawdziwy dla nielicznych >wierzących w swoje ograniczenie poznawcze. To sobie wierz i ograniczaj wygłaszanie swych poznawczych poglądów, z których poznać można tylko ograniczenie głoszącego.
|
|
| | | | |  | Alhamdu_lillah _سورة (9 punktów) (zablokowany) | >To sobie wierz Nie tylko wierzę,wiem.
>ograniczaj wygłaszanie swych poznawczych poglądów,
Czy nie nazywane jest to cenzurą człowieku Zachodu?
>z których poznać można tylko ograniczenie głoszącego.
Który jest ograniczony ten który w świecie materialnym widzi ślad Allaha (Allahu Akbar!)czy ten który nie widzi nic poza tym światem?
|
|
| | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | >>To sobie wierz >Nie tylko wierzę,wiem. Szkoda tylko, że mało >ograniczaj wygłaszanie swych poznawczych poglądów, >Czy nie nazywane jest to cenzurą człowieku Zachodu? Nie my to po prostu dobrym smakiem nazywamy. >Który jest ograniczony ten który w świecie materialnym widzi ślad Allaha (Allahu Akbar!)czy ten który nie widzi nic poza tym światem? Ten który zna tylko takie rozgraniczenie.
|
|
| | | | | |  | ROM-an (365 punktów) (zablokowany) | >>To sobie wierz >Nie tylko wierzę,wiem. >>ograniczaj wygłaszanie swych poznawczych poglądów, >Czy nie nazywane jest to cenzurą człowieku Zachodu? >>z których poznać można tylko ograniczenie głoszącego. >Który jest ograniczony ten który w świecie materialnym widzi ślad Allaha (Allahu Akbar!)czy ten który nie widzi nic poza tym światem Twoje wypowiedzi potwierdzają tylko to, że muzułmanin->fanatyk->terorysta.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >Twoje wypowiedzi potwierdzają tylko to, że muzułmanin->fanatyk->terorysta.
Odnoszę niejasne wrażenie, że już to mówiłeś.
|
|
 | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | >>w związku z lekturą jednago z zamieszczonych na portalu tekstów na temat "wiary ateistów" nasunęło >>mi się takie oto pytanie: Czy można urazić moje uczucia religijne jako ateisty i co mogę uznać za >>moją świętość, której nie wolno obrażać przez "innowierców" i "bezwierców"? >> >Nie, ponieważ ateizm nie jest religią a ideologią odrzucającą istnienie bozi i negującą ideę religii jako takiej. Jeśli nie jesteś wierzący, nie masz uczuć religijnych.
Ale mam uczucia do religii! Czy niechęć do niej nie jest uczuciem religijnym? A jeśli nie jest, to co JEST uczuciem religijnym?
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Niechęć wobec uznanego za prawdę i czczonego z atencją kłamstwa nie jest uczuciem religijnym. To normalne uczucie.
|
|
| |  | | stilgar (7322 punktów) | >Niechęć wobec uznanego za prawdę i czczonego z atencją kłamstwa nie jest uczuciem religijnym. To normalne uczucie.
No to co jest takim uczuciem? Nie potrafię sobie wyobrazić uczucia religijnego.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Uczucie religijne przypomina fałszywe zakochanie. Czujesz coś dla zmyślonego obiektu, a tak naprawdę chcesz ubić interes (life after life). W pewnym momencie owo uczucie zamienia się w narcyzm i kompleks zbawiciela. Stajesz się "ręką boga na ziemi". Wiesz, szerzysz, ewangelizujesz, ciernie wątpliwości jeszcze bardziej rozpalają twoją wiarę (ilu ja znam takich ludzi...  )
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | > Uczucie religijne przypomina fałszywe zakochanie. Czujesz coś dla zmyślonego obiektu, a tak naprawdę chcesz ubić interes (life after life). W pewnym momencie owo uczucie zamienia się w narcyzm i kompleks zbawiciela. Stajesz się "ręką boga na ziemi". Wiesz, szerzysz, ewangelizujesz, ciernie wątpliwości jeszcze bardziej rozpalają twoją wiarę (ilu ja znam takich ludzi... )Wydaje się, że można odróżnić uczucia religijne (związane z przedmiotami kultu, osobami, rytuałami itd.) polegające w gruncie rzeczy na wpojonym do nich niezwykłym szacunku - od uczuć wiążących się z poczuciem tzw. sacrum, czyli swoistym stanem emocjonalnym o korzeniach sięgających głębiej niż tradycja i wychowanie. Głębiej w psychikę, oczywiście. Zawziętość, jaką wykazują zagorzali obrońcy uczuć religijnych nie ma jednak najczęściej wiele wspólnego z odczuwaniem 'sacrum', a dużo z polityką. Z polityką i interesem Kościoła. -
|
|
| | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Sacrum to zła nazwa. Można by powiedzieć "zachwyt". Gdy na przykład czytam książki Dawkinsa czuję w nich zachwyt nad przyrodą, ogromnie głęboki i piękny. Jeśli ktoś takie uczucie marnuje na mistyczne androny, trochę szkoda  . Mam czasem wrażenie, że gdy zachwycamy się czymś po prostu pięknym (a nie zmyślonym przez nas dla nas) jest to trwałe i wzrasta. Natomiast zachwyt w obrębie religijnego zakochania to jak randka z okrutną i nieistniejącą osobą - ciernie, strzały przebijające serce, męka i ekstaza etc. Myślę, że źródłem takiego zachwytu jest też przyroda, choć bardzo źle zrozumiana. Bo przecież później odchodzi się od piękna świata do marzeń o zaświatach. I tak, zachwycony, religijny mistyk może być okrutny, może chcieć wszędzie krzyży etc. Nie sądzę, aby był dużo lepszy od pragmatyka religijnej władzy. Wystarczy poczytać o św. Teresie.
|
|
| | | | | |  | | Scorp (5381 punktów) | > Sacrum to zła nazwa.Nie ma złych nazw. > Można by powiedzieć "zachwyt".Nie wydaje mi się. To są dwie różne sprawy. Zachwyt, podziw, uwielbienie - tymi określeniami tylko przybliża się poczucie sacrum do zrozumienia. > Jeśli ktoś takie uczucie marnuje na mistyczne androny, trochę szkoda .W czym są podobne 'mistyczne androny' do 'ateistycznych andronów'? W sposobie myślenia, który je wygenerował: czego nie rozumiem, to poniżam. > Mam czasem wrażenie, że gdy zachwycamy się czymś po prostu pięknym (a nie zmyślonym przez nas dla nas) jest to trwałe i wzrasta. Natomiast zachwyt w obrębie religijnego zakochania to jak randka z okrutną i nieistniejącą osobą - ciernie, strzały przebijające serce, męka i ekstaza etc. Myślę, że źródłem takiego zachwytu jest też przyroda, choć bardzo źle zrozumiana. Bo przecież później odchodzi się od piękna świata do marzeń o zaświatach.Mistykę przedstawiasz sobie zbyt prosto i oceniasz po pozorach. > I tak, zachwycony, religijny mistyk może być okrutny, może chcieć wszędzie krzyży etc. Nie sądzę, aby był dużo lepszy od pragmatyka religijnej władzy. Wystarczy poczytać o św. Teresie.Okrutnym można być niezależnie od stopnia religijności. A co tu robi św. Teresa, czy wyczytałeś gdzieś, że była szczególnie okrutna? -
|
|
| | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie upraszczam mistyki, jest przereklamowana. Emocje, które wywołuje są sztancą. Czy w Indiach, czy w islamie, czy w chrześcijaństwie - jest to zbiór tych samych prostych zachowań. I powstają z tego niemal identyczne wiersze, które "są wielkie, bo widzą boga" a tak naprawdę niestrawne w swojej powtarzalności.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >Nie upraszczam mistyki, jest przereklamowana. Emocje, które wywołuje są sztancą. Czy w Indiach, czy w islamie, czy w chrześcijaństwie - jest to zbiór tych samych prostych zachowań. I powstają z tego niemal identyczne wiersze, które "są wielkie, bo widzą boga"
Słyszę tu lekceważenie i niewiele więcej. To nie jest zbyt racjonalne.
>a tak naprawdę niestrawne w swojej powtarzalności.
Niestrawne jak udająca średniowieczną muzyka na wydrążonych patykach. Ładnie brzmi?
Nie chcę Ci tym dokuczyć, ale zwrócić uwagę na charakterystyczny dla niektórych ateistów sposób percepcji zjawisk z dziedziny mistyki i szeroko pojętej religijności, wykorzystujący główne organy: co mi się w głowie nie mieści, serca nie porusza ani do żołądka się nie nadaje, to mogę mieć w d-ie.
Nie lubię takiego ateizmu. -
|
|
| | | | | | | | |  | | spray (5875 punktów) | (...) > Niestrawne jak udająca średniowieczną muzyka na wydrążonych patykach. Ładnie brzmi?Dla niewprawnego ucha ładnie. Tym bardziej, że taka skoczna muzyka na pół dworska, na pół ludowa, gdzieś z okolic wieków "średnich" naprawdę jest przyjaźniejsza dla człowieka i jego otoczenia, niż... wiadomo... A już takie Carmina Burana...a i to nie wszystkie. Nie!Ja tam i tak uznaję tylko chorały gregorińskie, a potem dopiero Bacha. W całości i rozciągłosci.. I Mozarta. Już nie w całości. Chociaż... nic nad Lacrimosa, osiem pierwszych taktów...Nic! w całej historii muzyki!!! ...Ale my przecie nie o tym ! To tak na marginesie było. I tak z tego widać, że nie umiem wybrać między kilkoma doskonałościami, gdy spodziewałam się jednej  > Nie chcę Ci tym dokuczyć, ale zwrócić uwagę na charakterystyczny dla niektórych ateistów sposób percepcji zjawisk z dziedziny mistyki i szeroko pojętej religijności, wykorzystujący główne organy:> co mi się w głowie nie mieści, serca nie porusza ani do żołądka się nie nadaje, to mogę mieć w d-ie.Nie lubię takiego ateizmu.> -> No, a jak inaczej do człowieka przemawiać? Pozornie błahe spostrzeżenie. Ale jakie nośne! Przecież z naszej biologii wynika nasza etyka, z nią moralność, a wcześniej filozofia i z niej nauka. A... co tam się rozwodzić ! Proszę wyciagać pomniejsze wnioski z "Głosu Pana", wiadomo czyjego autorstwa...
|
|
| | | | | | | | | |  | | Scorp (5381 punktów) | >Nie!Ja tam i tak uznaję tylko chorały gregorińskie, a potem dopiero Bacha. W całości i rozciągłosci.. I Mozarta. Już nie w całości. Chociaż... nic nad Lacrimosa, osiem pierwszych taktów...Nic! w całej historii muzyki!!!
Skoro jesteśmy przy muzyce... Wyobraź sobie, jeśli potrafisz, takiego a-muzyka, dla którego muzyka to nudy, hałas i strata czasu. Słup drgającego powietrza wychodzący z dziurawego patyka, długość fali, interwały, modulacja, składowe harmoniczne, to wszystko. On to wszystko rozumie. Niczego tam więcej nie ma, nad czym tu myśleć? Albo po Twojemu: A... co tam się rozwodzić !
>...Ale my przecie nie o tym !
O tym, o tym!
>To tak na marginesie było.
Wcale nie było na marginesie, tylko utrafiłaś w sedno sprawy. Wrażliwość na muzykę, poczucie humoru i wrażliwość religijna są w tym podobne, że trzeba je mieć.
A jak się nie ma, to są dwie możliwości: - albo lekceważyć i uznać za nic nie warte, nie posiadające jakiejkolwiek głębi. Co oni widzą w tych Koncertach Brandenburskich? Przecież to bębnienie po klawiszach mógłby wygenerować komputer, zresztą jest już muzyka komputerowa, prawda? - albo nie lekceważyć i uznać że coś jest na rzeczy w muzyce, coś więcej niż zjawiska fizyczne. Coś ważnego, czego ja, muzyczny głąb, nie rozumiem i nie wyczuwam.
>Przecież z naszej biologii wynika nasza etyka, z nią moralność, a wcześniej filozofia i z niej nauka.
Upraszczasz. Z biologii wynika defekacja. Etyka, filozofia i nauka wynikają z wzniesienia się ponad biologię. Biologia mówi: weź sobie. Etyka mówi: nie zabieraj, nawet słabszemu, który nie może Ci odebrać. Biologia: spotkałeś dziewczynę w lesie, to ją przeleć. Etyka: spytaj czy zechce i zastosuj się do tego. A jak filozofia wynika z biologii, to chyba tylko Ty wiesz.
>Proszę wyciagać pomniejsze wnioski z "Głosu Pana", wiadomo czyjego autorstwa...
Wyciągam wnioski z różnych lektur. -
|
|
| | | |  | 2 na 2 | spray (5875 punktów) | >Uczucie religijne przypomina fałszywe zakochanie. (...) No, i wszystko jasne ! Albo nie? Wszak w tym cały ambaras, żeby dwoje chciało naraz. Ale my tu mamy trójkąt wysoce perwersyjny, Jacku. Jest niedookreślony przedmiot najwyższewgo pożądania, co do którego nic nie wiadomo, choć się zakłada, że właśnie on najbardziej ... pała... że tak powiem i jak to mówią, jak to mówi Kowalska, i do niego najbardziej... pała... uczuciem 1/3 tercetu. Zaś ateista , ostatni z 3/3 jest w to wciagany na siłę, zarzuca mu sie brak uczucia i zaangażowania w związek i z tego powodu usiłuje go nakłonić do uczuć , których on wcale nie ma i miec nie chce. No, słowem, dywersant i wstecznik, który rozwala świetlane wizje udanego gruppensexu. To ja się nie dziwię, że takie bydlę się z prześladowaniem ( słusznym! a jak!) spotyka !
Taki piękny nastrój kto psuje, za swoje niech ma !
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) | > Dobrze powiedziane . Strasznie jesteśmy perwersyjni >A nie chciałeś napisać "prewencyjni" ?  Pokrwawiam ... tfu ... pozdrawiam !!!
IMAGiNE ALL THE PEOPLE ...
|
|
| | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > >Niechęć wobec uznanego za prawdę i czczonego z atencją kłamstwa nie jest uczuciem religijnym. To normalne uczucie.> No to co jest takim uczuciem? Nie potrafię sobie wyobrazić uczucia religijnego.Uczucie religijne to takie uczucie, które jest ukierunkowane przez religię. Masz uczucia wobec krzyża? Gdyby nie religia nie miałbyś. Religia nakazuje Ci ów krzyż czcić i wielbić, więc jeśli ktoś go zbezcześci będziesz miał urażone uczucia, które masz w stosunku do krzyża, ponieważ religia nakazała Ci je doń żywić. Dlatego są to uczucia religijne - przez religię narzucone. Trochę zagmatwane, ale cóż, jest 8 rano 
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem. Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
|
|
| | | |  | | Toma Cruz (390 punktów) | >>>Niechęć wobec uznanego za prawdę i czczonego z atencją kłamstwa nie jest uczuciem religijnym. To normalne uczucie. >>No to co jest takim uczuciem? Nie potrafię sobie wyobrazić uczucia religijnego. >Uczucie religijne to takie uczucie, które jest ukierunkowane przez religię. Masz uczucia wobec krzyża? Gdyby nie religia nie miałbyś. Religia nakazuje Ci ów krzyż czcić i wielbić, więc jeśli ktoś go zbezcześci będziesz miał urażone uczucia, które masz w stosunku do krzyża, ponieważ religia nakazała Ci je doń żywić. Dlatego są to uczucia religijne - przez religię narzucone.
Nie można mieć uczuć co do rzeczy. Krzyż jest rzeczą, symbolem, który coś przedstawia. Człowiek odnosi się uczuciowo nie do krzyża, ale do tego co on człowiekowi przekazuje.
|
|
| | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >Nie można mieć uczuć co do rzeczy. Krzyż jest rzeczą, symbolem, który coś przedstawia. Człowiek odnosi się uczuciowo nie do krzyża, ale do tego co on człowiekowi przekazuje.
Nie zmienia to faktu, że owe uczucia są dyktowane i ukierunkowywane przez wiarę, religię, kościół, etc.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem. Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
|
|
| | | | | |  | | Toma Cruz (390 punktów) | >Nie zmienia to faktu, że owe uczucia są dyktowane i ukierunkowywane przez wiarę, religię, kościół, etc.
Jeśli tak, to w tym wypadku musimy zapisać Kościół a nie kościół (ot tak, żebyśmy byli jeszcze bardziej tolerancyjni).
Jest jeszcze problem "dyktowania" i "ukierunkowania". "Dyktowanie" to determinowanie, a nikt nie jest przecież determinowany przez Kościół do takiego czy innego zachowania, a jeśli niewierzący mówi, że KK go do czegoś przymusza, to niech najlepiej zastanowi się nad swoją niewiarą. Dalej, mówimy, że jest to zniewolenie, któremu wierzący sam się poddaje. Bo jeśli kiedyś się poddawał, a był nie do końca świadom tego, co robi, to teraz, gdy już ową świadomość zyskuje, to albo się zgadza na owo ukierunkowanie, albo nie. Jestem więc wyzwolony czy zdeterminowany?? Albo zniewolony. Takie pytanie powinien sobie zadać każdy, kto walczy w obronie uczuć religijnych. Może się bowiem okazać, że walczy w sprawie, która jest dla niego w ogóle nieistotna. Może zyska ową świadomość.
|
|
| | | | | | |  | | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | >>Nie zmienia to faktu, że owe uczucia są dyktowane i ukierunkowywane przez wiarę, religię, kościół, etc. >Jeśli tak, to w tym wypadku musimy zapisać Kościół a nie kościół (ot tak, żebyśmy byli jeszcze bardziej tolerancyjni).
Celowo zawsze piszę "kościół" i "bóg", mimo iż jest to nie zawsze poprawne z polską ortografią.
>Jest jeszcze problem "dyktowania" i "ukierunkowania". "Dyktowanie" to determinowanie, a nikt nie jest przecież determinowany przez Kościół do takiego czy innego zachowania,
Nie będziesz..., nie wolno..., pamiętaj aby... Kościół od zawsze determinował zachowania swoich owieczek. Dla tego istnieje do dziś i tak dobrze się trzyma.
>a jeśli niewierzący mówi, że KK go do czegoś przymusza, to niech najlepiej zastanowi się nad swoją niewiarą.
Raczej nad autonomią swojego ja. Nad tym, że nikt nie może wymagać od niego tak absurdalnych zachowań, jak niejadanie mięsa w piątek.
>Dalej, mówimy, że jest to zniewolenie, któremu wierzący sam się poddaje. Bo jeśli kiedyś się poddawał, a był nie do końca świadom tego, co robi, to teraz, gdy już ową świadomość zyskuje, to albo się zgadza na owo ukierunkowanie, albo nie. Jestem więc wyzwolony czy zdeterminowany??
Paradoks. Jest zarówno wyzwolony (tyle, że wyłącznie na płaszczyźnie mentalnej), oraz zdeterminowany, ponieważ mimo świadomości ucisku nadal mu się poddaje.
>Albo zniewolony. Takie pytanie powinien sobie zadać każdy, kto walczy w obronie uczuć religijnych. Może się bowiem okazać, że walczy w sprawie, która jest dla niego w ogóle nieistotna. Może zyska ową świadomość.
Módlmy się o to bracie.
Pozdrawiam.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem. Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
|
|
| | | | | | | |  | | Toma Cruz (390 punktów) | > Celowo zawsze piszę "kościół" i "bóg", mimo iż jest to nie zawsze poprawne z polską ortografią.Nie wiem, czy to celowość godna Racjonalisty. Ale każdy pisze, jak chce. > >Jest jeszcze problem "dyktowania" i "ukierunkowania". "Dyktowanie" to determinowanie, a nikt nie jest przecież determinowany przez Kościół do takiego czy innego zachowania,> Nie będziesz..., nie wolno..., pamiętaj aby... Kościół od zawsze determinował zachowania swoich owieczek. Dla tego istnieje do dziś i tak dobrze się trzyma.Miałem na myśli ogół ludzi, nie tylko tych, którzy pogodzili się z dominacją KK. Na mnie tak nie działa, co mi się nie podoba, to odrzucam, ale musi przedtem nastąpić analiza bardzo szczegółowa. > >a jeśli niewierzący mówi, że KK go do czegoś przymusza, to niech najlepiej zastanowi się nad swoją niewiarą.> Raczej nad autonomią swojego ja.Ta autonomia zawiera w sobie wybór wiary bądź niewiary, więc myślę, że na jedno wychodzi. > >Dalej, mówimy, że jest to zniewolenie, któremu wierzący sam się poddaje. Bo jeśli kiedyś się poddawał, a był nie do końca świadom tego, co robi, to teraz, gdy już ową świadomość zyskuje, to albo się zgadza na owo ukierunkowanie, albo nie. Jestem więc wyzwolony czy zdeterminowany??> Paradoks. Jest zarówno wyzwolony (tyle, że wyłącznie na płaszczyźnie mentalnej), oraz zdeterminowany, ponieważ mimo świadomości ucisku nadal mu się poddaje.To ma wtedy rozdwojenie jaźni. Musi wybrać: albo się podporządkuje, albo mówi narka. Ciężko mi dokonać w tej sprawie podziału, bo nie wiem na jakiej zasadzie są wyzwoleni na płaszczyźnie mentalnej. Bo chyba to, co się w niej rozgrywa jest przenoszone na płaszczyzny pozostałe (np. uczuciowa, bądź działalności praktycznej). > >Albo zniewolony. Takie pytanie powinien sobie zadać każdy, kto walczy w obronie uczuć religijnych. Może się bowiem okazać, że walczy w sprawie, która jest dla niego w ogóle nieistotna. Może zyska ową świadomość.> Módlmy się o to bracie.> Pozdrawiam. Będziemy się modlić  Pozdrawiam.
|
|
| |  | | Karaoke (91 punktów) | > Niechęć wobec uznanego za prawdę i czczonego z atencją kłamstwa nie jest uczuciem religijnym. To normalne uczucie.stawiam zatem tezę, że pożądanie, które znajduje się na drugim biegunie tego samego uczucia, też nie jest uczuciem religijnym - a szkoda
|
|
4 na 4 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | Czy można urazić moje uczucia religijne jako ateisty i co mogę uznać za > moją świętość, której nie wolno obrażać przez "innowierców" i "bezwierców"?Uczuć religijnych ateista ex definitione mieć nie może, więc nie ma co obrażać. Ale można obrazić rozum racjonalisty ... skandaliczną głupotą .
|
|
3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >w związku z lekturą jednago z zamieszczonych na portalu tekstów na temat "wiary ateistów" nasunęło mi się takie oto pytanie: Czy można urazić moje uczucia religijne jako ateisty i co mogę uznać za moją świętość, której nie wolno obrażać przez "innowierców" i "bezwierców"? Święty spokój. Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | rudyment (3233 punktów) | >w związku z lekturą jednago z zamieszczonych na portalu tekstów na temat "wiary ateistów" nasunęło >mi się takie oto pytanie: Czy można urazić moje uczucia religijne jako ateisty i co mogę uznać za >moją świętość, której nie wolno obrażać przez "innowierców" i "bezwierców"? >
Święty Rozum, Świętą Naukę i Świętą Etykę.
Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
|
|
 | 1 na 1 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > >> Święty Rozum, Świętą Naukę i Świętą Etykę.Święte prawo do wolności słowa 
Les templiers sont parmi nous
|
|
| rexus (2343 punktów) | Ten wątek był już wiele razy poruszany. Konkluzje były z goła oczywiste. Obrażanie zdrowego rozsądku, czyli racjonalnego pojmowania rzeczywistości powinno być na równi z obrazą czyichś fantazji religijnych, w kontekście pluralistycznym. Czemu nie jest? Pytać parlamentarzystów, oni są od regulowania prawa. W ogóle polskie prawo to w większości bełkot. Ale jaki pan taki kram. Uwielbiam buntowniczą mentalność wśród polaków, ale ich katolickie poddaństwo pozbawia , wśród wielu racjonalnie myślących szacunku. Ci ludzie są upierdliwi, ale gdyby wyznawali Szamanizm czy Judaizm, byliby równie przybici.
|
|
 | 3 na 3 | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > >Uwielbiam buntowniczą mentalność wśród polaków, ale ich katolickie poddaństwo pozbawia , wśród wielu racjonalnie myślących szacunku.Katolickie poddaństwo większość z nas wynosi z rodzinnego domu. W tych strukturach wyrastaliśmy, wokół nich kręci się nasza obyczajowość. Większość z nas nie zastanawia się nad tym, polski katolicyzm jest tyleż upierdliwy, co płytki, przeciętny obywatel spokojnie zdradza małżonkę ( lub małżonka ) nie zdejmując z szyi złotego krzyżyka od pierwszej komunii.  Myślę, że coś takiego jak godność i uczciwość jest znacznie lepiej pielegnowaną "świętością" wśród osób deklarujących się jako niewierzące. 
Les templiers sont parmi nous
|
|
|  | | Toma Cruz (390 punktów) | > >>Uwielbiam buntowniczą mentalność wśród polaków, ale ich katolickie poddaństwo pozbawia , wśród wielu racjonalnie myślących szacunku.> Katolickie poddaństwo większość z nas wynosi z rodzinnego domu. W tych strukturach wyrastaliśmy, wokół nich kręci się nasza obyczajowość. Większość z nas nie zastanawia się nad tym, polski katolicyzm jest tyleż upierdliwy, co płytki, przeciętny obywatel spokojnie zdradza małżonkę ( lub małżonka ) nie zdejmując z szyi złotego krzyżyka od pierwszej komunii. Myślę, że coś takiego jak godność i uczciwość jest znacznie lepiej pielegnowaną "świętością" wśród osób deklarujących się jako niewierzące.  Ogólnikowe tratowanie sprawy: "Polski katolicyzm jest do bani". Istnieje jeden wzór i nim się posługuję. Przykro mi, ale matematycznie społeczeństwa się nie wytłumaczy. Znam wielu katolików, którzy żyją zgodnie z tym, w co wierzą. Są też i tacy, którzy za nic mają sobie katolicyzm, choć za katolików się uważają. Nie żyją w zgodzie z regułami określonymi przez to chrześcijańskie wyznanie. I w grupie osób niewierzących zdarzają się tacy, którzy zachowują się nagannie, a powinni prowadzić swe życie w całkowitej zgodzie z racjonalizmem i humanizmem (czy są to wtedy rzeczywiście osoby niewierzące).
|
|
| |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Znam wielu katolików, którzy żyją zgodnie z tym, w co wierzą. Są też i tacy, którzy za nic mają sobie katolicyzm, choć za katolików się uważają. Nie żyją w zgodzie z regułami określonymi przez to chrześcijańskie wyznanie.> I w grupie osób niewierzących zdarzają się tacy, którzy zachowują się nagannie, a powinni prowadzić swe życie w całkowitej zgodzie z racjonalizmem i humanizmem (czy są to wtedy rzeczywiście osoby niewierzące).Ameryki nie odkrywamy, że w każdym stadzie są czarne i białe owce.  Grunt, żeby nie było wilków w owczej skórze, bo tych nikt nie lubi, i słusznie.
|
|
| | |  | | Toma Cruz (390 punktów) | > Ameryki nie odkrywamy, że w każdym stadzie są czarne i białe owce. Grunt, żeby nie było wilków w owczej skórze, bo tych nikt nie lubi, i słusznie.I żeby z nas się coś takiego nie zrobiło jak wilk w owczej skórze, tego życzę Wam wszystkim.
|
|
 | | john_doe (107 punktów) |
>Ten wątek był już wiele razy poruszany. Konkluzje były z goła oczywiste. >Obrażanie zdrowego rozsądku, czyli racjonalnego pojmowania rzeczywistości powinno być na równi z obrazą czyichś fantazji religijnych, w kontekście pluralistycznym. Czemu nie jest? Pytać parlamentarzystów, oni są od regulowania prawa.
wyolbrzymię na potrzeby przykładu - ale nie wyobrażam sobie zamknięcia (karania) kogoś za zaprzeczanie że 2+2=4, czy tego, że Ziemia kręci się wokół Słońca. Może u Huxleya byłaby to droga na skróty do w pełni oświeconego społeczeństwa, ale dążymy w dzisiejszym społeczeństwie do obustronnej tolerancji.
>W ogóle polskie prawo to w większości bełkot. Ale jaki pan taki kram.
Nie lubię uogólnień typu "polskie prawo to w większości bełkot" itp. Problemem polskiego prawa jest jego egzekucja, samo prawo nie jest w większości złe (co najwyżej połowa ; ) Ale ogólnie chodzi mi o sposób myślenia, że dobrze napisana ustawa jest w stanie wszystko załatwić. Tak nie było i nigdy nie będzie. Trzeba włączyć myślenie post factum - bez rozumu/zdrowego rozsądku nawet dobre prawo nie pomoże a na odwrót - jest szansa. Ale to już tak tytułem OT.
Pozdr
|
|
1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) |
>... Czy można urazić moje uczucia religijne jako ateisty ...? Uważam, że tak stawiając pytanie ulegasz presji wywieranej przez klerykałów, którzy usiłują narzucić wszystkim przekonanie o supremacji religijności w stosunku do wszystkich innych zjawisk społecznych czy psychicznych. Prawidłowe byłoby pytanie o urażenie uczuć bez precyzowania o jaki ich rodzaj chodzi. Jest nieludzkim twierdzenie, że "uczucia religijne" są czymś wyjątkowym, bardziej wymagającym poszanowania niż wszystkie inne funkcje psychiki. Może tak być u poszczególnych ludzi, lecz w sensie ogólnym, dotyczącym wszystkich, przekonanie o takim rozróżnieniu jest aberracją i to jednakowo u ateisty jak i wierzącego!
Stach M. G.
|
|
 | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | . Prawidłowe byłoby pytanie o urażenie uczuć bez precyzowania o jaki ich rodzaj chodzi.
No właśnie. Dlaczego nikt nie przejmuje się urażaniem np. uczuć estetycznych lekarza, który musi cierpieć w kontakcie z odorem niemytych ciał pacjentów ? Może by tak jakaś ustawa w tej sprawie ?
Les templiers sont parmi nous
|
|
|  | | Głąbiński (3538 punktów) | >... urażaniem np. uczuć estetycznych lekarza, który musi cierpieć w kontakcie z odorem ... Ten przykład dotyczy nie urażania uczuć, lecz zmysłów.
Stach M. G.
|
|
| |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > >... urażaniem np. uczuć estetycznych lekarza, który musi cierpieć w kontakcie z odorem ...> Ten przykład dotyczy nie urażania uczuć, lecz zmysłów.Zmysły przetwarzają bodźce, a mózg generuje odniesienie do nich, czyli uczucia.  <hr Pommes bleues
|
|
| | |  | | Głąbiński (3538 punktów) | > >>... urażaniem np. uczuć estetycznych lekarza, który musi cierpieć w kontakcie z odorem ...> >Ten przykład dotyczy nie urażania uczuć, lecz zmysłów.> Zmysły przetwarzają bodźce, a mózg generuje odniesienie do nich, czyli uczucia.  Oczywiście, że wrażenia zmysłowe zaistnieją dopiero wówczas, gdy impulsy nerwowe zostaną przyjęte przez te partie mózgu, które tworzą świadomość. Nie mniej odróżniamy uczucia, w których powstawaniu zmysły odgrywają rolę drugorzędną (np. słyszę słowa, które mnie obrażają), od wrażeń zmysłowych. Przecież gdy ktoś lub coś mnie uderzy i doznam uczucia bólu, nie nazwę tego urażeniem moich uczuć.
Stach M. G.
|
|
| | | |  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > Oczywiście, że wrażenia zmysłowe zaistnieją dopiero wówczas, gdy impulsy nerwowe zostaną przyjęte przez te partie mózgu, które tworzą świadomość. Nie mniej odróżniamy uczucia, w których powstawaniu zmysły odgrywają rolę drugorzędną (np. słyszę słowa, które mnie obrażają), od wrażeń zmysłowych. Przecież gdy ktoś lub coś mnie uderzy i doznam uczucia bólu, nie nazwę tego urażeniem moich uczuć.>
Owszem, ale jak czuję smród i ogarnia mnie obrzydzenie, to już jest uczucie
|
|
1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | Właśnie to jest piękne w ateizmie !! My nie mamy żadnych świętości , które można by obrazić. Nie można obrazić światopoglądu. Możesz ewentualnie obrazić czy znieważyć konkretną osobę , obelżywym , wulgarnym czy zniesławiającym językiem.
|
|
1 na 1 | Rotor (179 punktów) | > Czy można urazić moje uczucia religijne jako ateisty i co mogę uznać za> moją świętość, której nie wolno obrażać przez "innowierców" i "bezwierców"?> - Hm!: Jako ateista, sam urażasz swemu ateizmowi swymi uczuciami religijnymi - albo, swym uczuciom religijnym, swym ateizmem. Zatem, za ich posiadanie, na pewno sprawiedliwie możesz obrażać się sam na siebie.  - Za swoją świętość, którą nie wolno obrażać nikomu, możesz uznać co tylko chcesz.  - Niech prawda i racjonalizm mają Cię w swojej opiece  i zbawiają od religianckich pokuszeń  .
|
|
4 na 4 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Czy można urazić moje uczucia religijne jako ateisty i co mogę uznać za >moją świętość, której nie wolno obrażać przez "innowierców" i "bezwierców"? Można. Ateista wierzy w konstytucyjnie (w Art.25 ust.2) zagwarantowaną bezstronność władz publicznych w sprawach przekonań religijnych i darzy ową bezstronność religijną równie religijnym uwielbieniem. Dlatego złamanie tej zasady przez używanie symboli religijnych w obiektach będących siedzibą władz publicznych jest obrazą religijnych uczuć ateisty.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
 | 2 na 2 | Smith (10069 punktów) | > Można. Ateista wierzy w konstytucyjnie (w Art.25 ust.2) zagwarantowaną ....Wierzysz w jakieś konstytucyjne gwarancje?  Nabijasz się, czy po prostu zapomniałeś napisać "Zakładając że" na początku drugiego zdania?
|
|
|  | 5 na 5 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Wierzysz w jakieś konstytucyjne gwarancje? Jak mówię, że wierzę, to mówię, nie? > Nabijasz się...?Z pieniędzy?  Przecież tu idzie o rekompensatę za obrazę uczuć religijnych ateisty!
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| |  | 3 na 3 | Smith (10069 punktów) | > >Wierzysz w jakieś konstytucyjne gwarancje? > Jak mówię, że wierzę, to mówię, nie?> >Nabijasz się...?> Z pieniędzy? Przecież tu idzie o rekompensatę za obrazę uczuć religijnych ateisty!A to ze mnie d.... nie ateista w takim układzie.
|
|
| | |  | 3 na 3 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> >Przecież tu idzie o rekompensatę za obrazę uczuć religijnych ateisty!> A to ze mnie d.... nie ateista w takim układzie.  Pewnie że chodzi o zwycięstwo moralne, ale przecież sąd je wymierzy w PLN.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | |  | 2 na 2 |
 | 4 na 4 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) | > (...)używanie symboli religijnych w obiektach będących siedzibą władz publicznych jest obrazą religijnych uczuć ateisty.>No to może, konkludując niejako poprzednie posty, zaproponować (czysto marketingowy chwyt) pojęcie : "obraza uczuć areligijnych ateistów" LOL ... Zastosowanie miałoby np.: w przypadkach nękania ateistów, w miejscach publicznych - wyeksponowaną symboliką religijną, nieadekwatną do miejsca w których zostały umieszczone ... 
NON SERViAM
|
|
|  | | Madame de Montsegur (1910 punktów) | > >(...)używanie symboli religijnych w obiektach będących siedzibą władz publicznych jest obrazą religijnych uczuć ateisty.>Nie tylko ateisty. Może też obrażać uczucia wyznawców innych religii. Dlatego może jednak lepiej byłoby sprowadzić religię do sfery prywatności, a nawet intymności, choć przywódców religijnych ten pomysł oburza. Ja nie piszę sobie na drzwiach K+M+B , ale jakby mi to ktoś napisał sprayem, to nie będę skrobać żyletką, bo szkoda drzwi, a ideologicznie jest mi to obojętne. Ale już moi sąsiedzi nie są tacy tolerancyjni, jedni piszą, drudzą skrobią. Póki nie u mnie, nie rusza mnie to. 
Pommes bleues
|
|
|  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> zaproponować (czysto marketingowy chwyt) pojęcie :> "obraza uczuć areligijnych ateistów" LOLA pewnie, że zmienić prawo! Ja starałem się zmieścić z ateistycznym roszczeniem w obrębie istniejących uregulowań, bom z natury bardziej legalista niż legislator. > Zastosowanie miałoby np.: w przypadkach nękania ateistów,> w miejscach publicznych - wyeksponowaną symboliką religijną,> nieadekwatną do miejsca w których zostały umieszczone ...  Szczerze się podpisuję pod określeniem "nękanie", ale usunięcie symboli religijnych powinno dotyczyć siedzib władz publicznych. W publicznej przestrzeni powinno być miejsce dla każdego.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| |  | 1 na 1 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) |
> Szczerze się podpisuję pod określeniem "nękanie", ale usunięcie symboli religijnych powinno dotyczyć siedzib władz publicznych. W publicznej przestrzeni powinno być miejsce dla każdego.>To właśnie miałem na myśli 
IMAGiNE ALL THE PEOPLE ...
|
|
 | | Karaoke (91 punktów) | >Można. Ateista wierzy w konstytucyjnie (w Art.25 ust.2) zagwarantowaną bezstronność władz publicznych w sprawach przekonań religijnych i darzy ową bezstronność religijną równie religijnym uwielbieniem.
Jeśli przyjdzie inna władza i zmieni zapisy w konstytucji, to będę musiał zmienić swojego świątka; a katolicy nie będą musieli... trochę to mało sprawiedliwe; raczej zapisy prawne nie pasują do kanonu "świętości";
|
|
|  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Jeśli przyjdzie inna władza i zmieni zapisy w konstytucji, to będę musiał zmienić swojego świątka; a katolicy nie będą musieli... trochę to mało sprawiedliwe; raczej zapisy prawne nie pasują do kanonu "świętości";W zapisie o uczuciach religijnych nie ma mowy o żadnej "świętości", więc widać nie ona jest warunkiem istnienia tych uczuć. Możemy więc religijnym afektem zapałać do rzeczy nieświętych, w tym prawa. A w razie jego zmiany - do prawa byłego lub/i przyszłego, jak do jakiegoś mesjasza. 
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
1 na 1 | Rotor (179 punktów) | > nasunęło> mi się takie oto pytanie: Czy można urazić moje uczucia religijne jako ateisty i co mogę uznać za> moją świętość, której nie wolno obrażać przez "innowierców" i "bezwierców"?> - Na nasunięte się autorowi wątku pytanie już swoje odpowiedziałem. Ale, widzę, że chodzi tu też o świętości nie tylko religijnego ateisty Karaoke - no to dołożę jeszcze to, co jest mi wiadome pod tytułem "Świętości Ateistów". - Oprócz trzęsień ziemi, za dużych opadów, mrozów czy upałów, chorób, religii i ludzkiej głupoty - wszystko pozostałe na świecie jest dla mnie, większą lub mniejszą, ateistyczną świętością. ...Czyli, in. sacrum. A takie najważniejsze, to nawet prawdziwym mi, żywym Bogiem...?! - Pewnie niektórzy ateiści zgorszą się takim wyznaniem mojego wyznania. A! co tam! Sami nie lepsi... - Wierzący zresztą też: paplają, że bez wiary, to człowiek żyje jak zwierzę. - No i tym się od zwierząt różnią, że te nie ubliżają i nie dokuczają sobie tak jak oni, z powodu tego, że ...wszyscy tak samo do życia potrzebują jeść i zdrowych instynktów. I dlatego nie chodzą po to do żadnego K/kościoła w którym tego normalnie nie ma. Mają to zaś w sobie, między sobą, w domu, w ogrodzie, a nawet na pustyni czy oceanie. - W mnogości ateistycznych świętości przenigdy nie przebije ich/nas nawet najbardziej rzutki w ich sztucznym ustanawianiu papież. Chyba, że się z nami w dziele ich święcenia połączy - no to tym sposobem dorówna do tego. A tymczasem, to prawym ateistom wychodzi być najczulej czczącymi wszystkie prawdziwe ludzkie świętości - jak mi o tym wiadomo, z mego to widzenia i doświadczania.
|
|
 | 1 na 1 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) | >wszystko pozostałe na świecie jest dla mnie, większą lub mniejszą, ateistyczną świętością. ...Czyli, in. sacrum.>
Czesław Niemen Spojrzenie za siebie
W wieczystym migotaniu zdarzeń wędrując w czasie nieskończenie znalazłem się u progu marzeń przed labiryntem przeznaczenia
Aż wszedłem do Świątyni Ciała przez Boga w drzwi otwarte na Jego Cześć na Chwałę Ludzkości rozpocząłem kartę
I miałem być w skromności piękny upiększać wszystkie miejsca sobą lecz gdy za siebie spojrzę .....................jęknę tak brzydką stałem się osobą
Jak bezrozumny pasterz na pastwiskach pasając niezliczone bydła zdeptałem traw dywany na klepiska aż Anioł-Stróż opuścił skrzydła
I spadłem z tryumfalnych wież patosu misteria intryg tytko knując fanfaron zabłąkany pył Kosmosu oszpecam się cywilizując
I szaleństw już zatrzymać niepodobna gigantokleptomanii świata jak żadnej z epok co sposobna tresować dzieje trzaskiem bata
Więc tęskno mi do praw Natury do praw pod słońcem tak pojętych iż nie stosuje się tresury wobec Mądrości Rzeczy Świętych
Więc tęskno mi do Ponadwiecznych do tych potomków Adamowych którzy pod stropem Drogi Mlecznej pokorni piękne schylą głowy
IMAGiNE ALL THE PEOPLE ...
|
|
|  | | Rotor (179 punktów) | > - Serdeczne dzięki za niespodziewanie pożywny "poczęstunek". Nie żartuję - naprawdę nie znałem tego. Ale też i nie głodowałem...(np.): Czesław Niemen "Dziwny jest ten świat" Dziwny jest ten świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła. I dziwne jest to, że od tylu lat człowiekiem gardzi człowiek. Dziwny ten świat, świat ludzkich spraw, czasem aż wstyd przyznać się. A jednak często jest, że ktoś słowem złym zabija tak, jak nożem. Lecz ludzi dobrej woli jest więcej i mocno wierzę w to, że ten świat nie zginie nigdy dzięki nim. Nie! Nie! Nie! Przyszedł już czas, najwyższy czas, nienawiść zniszczyć w sobie. 
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | >... to prawym ateistom wychodzi być najczulej czczącymi wszystkie prawdziwe ludzkie świętości - jak mi o tym wiadomo, z mego to widzenia i doświadczania. Sądzę, że rozumiem zarówno sens ogólny, jak i (w mniejszym stopniu) poszczególne twierdzenia twojego posta. Oczywiście rozumiem nie oznacza, że zgadzam się z tym, że poglądy nasze są identyczne. Niezależnie jednak od tego, uważam, że przesadzasz w - jak to nazwę - egzaltacji - w akcentowaniu elementów pozaracjonalnych (ponadracjonalnych?).
Stach M. G.
|
|
|  | | Rotor (179 punktów) | > >... to prawym ateistom wychodzi być najczulej czczącymi wszystkie prawdziwe ludzkie świętości - jak mi o tym wiadomo, z mego to widzenia i doświadczania.> uważam, że przesadzasz w - jak to nazwę - egzaltacji - w akcentowaniu elementów pozaracjonalnych (ponadracjonalnych?)-  Nie ma u mnie czegoś takiego. Jak komuś tak się wydaje - to nieprawdziwie.  .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|