 |
Co najbardziej smakuje diabłom w piekle?:) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-05-2006 19:06 | Teresa (2693 punktów) | Co najbardziej smakuje diabłom w piekle?:) | Po przeczytaniu paru nowych artykułów* oraz wypowiedzi dot. Kościoła (a także mając w pamięci poprzednie) opublikowanych na Racjonaliście nie mogłam się oprzeć, żeby najpierw nie przytoczyć tej wypowiedzi. Opisana scena rozgrywa się w piekle w Centrum Szkolenia Kusicieli, jest to fragment przemowy wygłoszonej przez podczas dorocznego obiadu kusicieli, a właściwie deseru, przez dyrektora Ośrodka  . Fragment z "Diabelski toast" CS Lewisa " Przypadło mi w udziale wznieść w imieniu gości toast na cześć pryncypała Kosmatej Gęby i Ośrodka Kształcenia Kusicieli... Napełnijcie kielichy! Cóż widzę. Jaki wspaniały bukiet tego wina! Czy to możliwe?! (...) Czy wiecie, w jaki sposób sporządza się to wino? Powstaje ono z owoców faryzeuszów wszelkiej maści, które ugniata się i poddaje fermentacji - w rezultacie powstaje wino o niezwykle delikatnym smaku. Łączą się w nim te rodzaje, które na ziemi okazywały sobie największą wrogość. Jedni byli bez reszty oddani regułom, świętym relikwiom i różańcom, inni przyodziewali się w zgrzebne szaty, mieli powagę na twarzach i zachowywali drugorzędne ludzkie tradycje zakazujące picia wina, gry w karty i chodzenia do teatru. Jednych i drugich łączy przekonanie o własnej sprawiedliwości i nieskończona przepaść oddzielająca ich faktyczny wygląd od tego, co w najmniejszym choćby stopniu przypominało Nieprzyjaciela i Jego przykazania. Istotą ich doktryny były zło tkwiące w innych religiach - ich Ewangelią było oszczerstwo, zaś oczernianie - litanią. Jakże się wzajemnie nienawidzili pod słońcem! O ileż bardziej nienawidzą się teraz, gdy są ze sobą na wieki złączeni, lecz niepojednani. Zdumienie i wzajemna niechęć wiecznie podsycają w nich złość i odmowę pokuty, co tak wspaniale rozgrzewa nasze wnętrze ogniem ciemności. Czego by nie mówi przyjaciele - nastałby dla nas straszny dzień gdyby z powierzchni ziemi zniknęło to, co większość ludzi uważa za "religię". Ich religie są dla nas nadal źródłem najsmakowitszych grzechów. Urocze kwiaty zła mogą wyrosnąć jedynie w bliskim sąsiedztwie świętości. Nigdzie nie kusimy z równym skutkiem jak na stopniach ołtarzy." To jest oczywiście wytwór fantazji autora. Przestroga jest głównie kierowana do ludzi religijnych. Niemniej jednak jedną z prawd religijnych jest "Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje" a więc także dotyczy to tych, którzy są rozmiłowani w mrocznych kartach Kościoła - oby sami nie spędzili wieczności wraz z tymi, których z taką emfazą opisują! Wracając do artykułów na Racjonaliście to niestety z ich analizy można wyciągnąć wnioski, że: - należy zniszczyć ołtarze i świętość, żeby przy nich nie powstały "urocze kwiaty zła", czyli zrównać wszystkich, lub - że należy zniszczyć ołtarze dlatego, że z nich są głoszone zbyt wysokie zasady etyczne, którym "porządni" ludzie, nie mogą sprostać, przez co wytwarza się u nich "fałszywe" poczucie niższości. Na przykład wiadomo, ze niewielu ludzi osiąga taką ludzką doskonałość w miłości jak przykłady postaci znane z literatury np. Tristan i Izolda. Ale są tacy, którzy twierdzą, że w związku tym np. korzystanie z usług agencji towarzyskich to jest konkurencyjny(!) model życia. A związane z tym poczucie niższości - nazywają hipokryzją. Tymczasem jak powiedział trafnie Augustyn z Hippony: "Kup sobie psa. To jedyny sposób, abyś mógł nabyć miłość za pieniądze." Natomiast religia wszystkich ludzi powołuje do ludzkiej doskonałości (udzielając nadprzyrodzonych środków i zachęty). I to się wydaje najwłaściwsze i zgodne z humanistycznym przesłaniem rozwoju jednostki?!! *Artykuły: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4721www.racjonalista.pl/kk.php/s,4736i wiele wiele innych | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Tereso - my tu na forum Racjonalisty już od dawna wiemy, że ty wierzysz w to co piszesz. Naprawdę nie musisz nas do tego przekonywać kolejnymi postami.
|
|
 | | Teresa (2693 punktów) | > Tereso - my tu na forum Racjonalisty już od dawna wiemy, że ty wierzysz w to co piszesz. Naprawdę nie musisz nas do tego przekonywać kolejnymi postami. Jeyesie, ja też wiem, ze wy od dawna wierzycie w to, co piszecie  , a jednak publikujecie kolejne artykuły i kolejne wypowiedzi...a więc wg Twojego toku rozumowania wygląda to tak jakbyście sami potrzebowali się stale utwierdzać w swej niewierze...
|
|
|  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Ależ Tereso - twoja wiara jest czymś więcej niż moja - ty wierzysz w istnienie czegoś, czego z założenia ani nie rozumiesz, nie potrafisz nawet określić, ani nie potrafisz dowieść, że to "coś" istnieje. Twoja przewaga jest oczywista...
|
|
| |  | | Teresa (2693 punktów) | > Twoja przewaga jest oczywista... A może łaskawie ustosunkujesz się do treści mojej wypowiedzi?
|
|
| | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | > >Twoja przewaga jest oczywista... > A może łaskawie ustosunkujesz się do treści mojej wypowiedzi?Tereso - nie wiem jak sobie wyobrażasz usosunkowanie się do twojej odpowiedzi poza tym, że odniosłem się do twojej wypowiedzi. Chcesz wymienić numery GG czy co?
|
|
 | | Gowfrog | dobry tekst. analiza i interpretacja na 5.
|
|
| zima_bez_ciastka | Witaj! Jeśli spojrzeć na działalność serwisu z punktu widzenia oddziaływania na społeczeństwo, to ma on sens. Grupuje on ludzi o pewnych poglądach, pozwala im się wypowiadać i rozwijać. Kościół, jak pewnie zauważyłaś, nie jest instytucją doskonałą. Świat się zmienia, a on stara się nadążać jak może. Choć, jak widać na przykładzie tego, co stworzył u nas o. dyr. , nie cały. Tak krytyka, jak i alternatywa musi istnieć, inaczej zbyt łatwo byłoby stracić kontrolę (co już się w historii zdarzało). Byle by podstawą krytyki był zdrowy rozsądek, a nie zaślepienie. O ile mi wiadomo, serwis nie pretenduje do zastąpienia kościoła w kontroli nad masami. Raczej skupia się na tych, którzy mają ochotę do samodzielnego myślenia. Czy to źle? Pozdrawiam
|
|
| Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Niemniej jednak> jedną z prawd religijnych jest "Bo gdzie jest twój> skarb, tam będzie i serce twoje" No właśnie. Serce. Bo mózg już niekoniecznie. Emocje zazwyczaj megatywnie wpływają na zdolność racjonalnej oceny rzeczywistości. Wpadli już na to dosyć dawno temu całkiem prości ludzie tworząc wiele przysłów na ten temat (że o starożytnych myślicielach nawet nie wspomnę), a te - jak powszechnie wiadomo - są mądrością narodu. > [...] oby sami nie spędzili wieczności wraz z tymi, których z> taką emfazą opisują! Jeśli byłaby jakakolwiek możliwość wyboru pomiędzy "niebem" a "piekłem", to, ze względu na klimat wybrałbym to pierwsze, ale ze względu na towarzystwo...  A tak na marginesie: co to jest "wieczność"? > należy zniszczyć ołtarze i świętość, żeby przy nich nie> powstały "urocze kwiaty zła", czyli zrównać wszystkich,W aspekcie przytoczonych lektur wniosek całkiem uprawniony (oczywiście rozumiem przewrotność tak sformułowanej tezy). Z tym "zrównaniem" jednak nijak zgodzić się nie mogę. No, bo czy wszyscy dobrzy będą (są) sobie równi? Wg jakich kryteriów? A na czym polega nierówność dobrych i złych? Też wg jakich kryteriów? Czy niszczyć ołtarze? Na pewno nie wszystkie - wszak niektóre z nich są wybitnymi dziełami sztuki i te bezwzględnie zostawić!  Czy niszczyć świętości? Też nie wszystkie. Jak byśmy ich nie nazywali, to są to ideały, a te (z nielicznymi wyjątkami) są wartością samą w sobie. Ale te nieliczne wyjątki należy niszczyć bezwzględnie (komunizm, faszyzm i parę innych z tej kategorii). Czy świętości katolickie należą do tych wyjątków? To już zostawiam do osobistej decyzji każdej czytającej ten post osobie. Więc Tobie też. > - że należy zniszczyć ołtarze dlatego, że z nich są> głoszone zbyt wysokie zasady etyczne, którym "porządni"> ludzie, nie mogą sprostać, przez co wytwarza się u nich> "fałszywe" poczucie niższości. W kwestii formalnej: ołtarze służą do składania ofiary, a nie do głoszenia zasad. Do tego drugiego celu służą inne rekwizyty (np. skrzynki w Hyde Parku). Mam zatem pytanie: Czy etyka tworząca normy moralne niemożliwe do stosowania ("zbyt wysokie") jest jeszcze etyką? (Na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku w muzyce był nurt awangardowy polegający - w dużym uproszczeniu - na pisaniu utworów bez liczenia się z możliwościami wykonawczymi. Efektem jest cała masa utworów, których nigdy nikt nie usłyszał i nie usłyszy, bo właśnie są niewykonalne. Czy o to chodzi?) Poczucie niższości u ludzi nie będących w stanie sprostać tak postawionym normom moralnym jest rzeczywiście "fałszywe". Nie mają oni bowiem kompleksu niższości lecz moralny dyskomfort, poczucie "moralnego kaca", grzechu, wyrzuty sumienia czy jak to nazwiemy. Ale dotyczy to przekroczenia jakiejkolwiek normy uznawanej za słuszną, a nie tylko norm nierealnych do spełnienia. To podstawy psychologii. > [...] niewielu ludzi osiąga taką ludzką> doskonałość w miłości jak przykłady postaci znane z> literatury np. Tristan i Izolda.To chyba lekka przesada. Są jeszcze Romeo i Julia, ale i Stanisław i Anna Oświęcimowie żeby daleko nie szukać. Pytanie: Czy "zwykli" ludzie przeżywający swoją wielką miłość (a większość taką kiedyś przeżywa) nie osiągają w niej doskonałości? A jeśli nie, to dlaczego? > Ale są tacy, którzy twierdzą, że w związku tym np. korzystanie z usług agencji> towarzyskich to jest konkurencyjny(!) model życia. A> związane z tym poczucie niższości - nazywają hipokryzją.Może nie "model życia" (chociaż, dla nielicznych, tak), ale np. konieczność. Wystarczy poczytać listy do rubryk prowadzonych przez seksuologów w "pismach kobiecych" lub w poważniejszej literaturze fachowej. Nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem korzystającego z usług agencji towarzyskiej, który miałby poczucie niższości lub uważał się za hipokrytę (rodzaj męski wynika z przewagi liczebnej tej płci wśród klientów wymienionej instytucji). Raczej wręcz przeciwnie. > Tymczasem jak powiedział trafnie Augustyn z Hippony:> "Kup sobie psa. To jedyny sposób, abyś mógł nabyć miłość> za pieniądze." Podpisuję się pod tym obiema rękami. Wszak chodzi o miłość (uczucie), a nie o usługi seksualne (towar). I to trzeba umieć rozgraniczyć. > Natomiast religia wszystkich ludzi powołuje do ludzkiej> doskonałości (udzielając nadprzyrodzonych środków i> zachęty). I to się wydaje najwłaściwsze i zgodne z> humanistycznym przesłaniem rozwoju jednostki?!!To już czysta demagogia inspirowana wyznawanym światopoglądem. Do osiągania doskonałości "powołuje" nas znacznie więcej czynników, np. społecznych lub ekonomicznych. Religia jest jednym z nich, ale nie koniecznym. "Humanistycznym przesłaniem rozwoju jednostki" - jak byłaś łaskawa to nazwać - jest człowieczeństwo samo w sobie (w dużym skrócie myślowym: filozoficzne koncepcje człowieka jako istoty zdolnej do abstrakcyjnego myślenia, w tym: do tworzenia norm etycznych), a więc i dążenie do doskonałości w tym względzie. I kolejne pytania: A jakich to niby "nadprzyrodzonych" zachęt i środków dostarcza religia człowiekowi do jego samorealizacji? Co znaczy wg Ciebie termin: "nadprzyrodzone"?
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| Cieślański | > jak powiedział trafnie Augustyn z Hippony:....Jeśli, ktoś pochopnie wyrzeka się miłości z kobietami, w ramach celibatu, to nic w tym nadzwyczajnego, że potem szuka zastępczo seksualnego zaspokojenia i przekonany o boskim pochodzeniu swego objawienia, kompensacyjnie ogłasza światu, jak zaspokoić stłumone rządze: > "Kup sobie psa. To jedyny sposób, abyś mógł nabyć miłość za pieniądze."> Natomiast religia wszystkich ludzi powołuje do ludzkiej doskonałościCałą tę doskonałość otrzymywaną od religii, zwaną nadgorliwym rygoryzmem, zatrzymaj się, wysłuchaj, Teresko, postnego przesłania od Jerzusia Cieślańskiego. albowiem, może być ono przegapionym przez dewocyjną nadgorliwość lub zaniechanie, boskim znakiem, leczy kochanie: - światłem słonecznym, - magnezem, - vitaminami z grupy B-complex, - pożywieniem zawierającym egzogenne białko-tryptofan, - regularnym wypróżnianiem, a zwłaszcza inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny, na przykład Prozakiem. W przypadkach boskich widzeń i podszeptów bożych nagminnego słyszenia, terapia wymaga odmiennego leczenia. www.jansse(*)l.jhtml?itemname=schizophrenia www.jansse(*)?itemname=rispolept_info_guest
|
|
 | | Cieślański (994 punktów) | > jedną z prawd religijnych jest "Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje"
Teresko, (za uzdrawiającą szczerość wybacz mi), właściwa interpretacja powyższego przesłania brzmi: "wszyscy ci religijni kapłani są w zarobkowych walorach religijnego totalitaryzmu, nadzwyczaj rozmiłowani".
bóg jest oszustwem
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|