Racjonalista - Strona głównaDo treści
Imię czerwonej róży

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
20-02-2016 14:26Puszek Okruszek (73 punktów)Imię czerwonej róży
Ocena -3 na 9
Jednemu z największych ,,yntelektualystów'' oraz ,,ałtorytetów'' zeszło się z tego swiata. Pora więc na krótkie podsumowanie.

Eco znany był w środowiskach zajmujących się humanistyką od lat 60., ale jego światowa kariera zaczęła się od publikacji ,,Imienia róży'' w 1980 r. (polskie wydanie 1987). W tamtych czasach nie wolno było nie zachwycać się tym dziełem, choć mało kto doczytał do końca. Żadna z jego późniejszych publikacji (czy to beletrystyka czy też literatura faktu) nie przebiła popularnością tej właśnie książki, dlatego warto pokusić się o krótką analizę, a także zastanowić się, co autor chciał nam przekazać.

Wizja średniowiecza jest bardzo plastyczna i bardzo sztampowa. Bohaterowie żyją jak w sześcianie z filmu ,,Cube'', a tym sześcianem jest religia chrześcijańska. Kościół przedstawiony jest jako wszechobecne zło, istne kłębowisko żmij, pełne sekt, fanatyków, odszczepieńców oraz złoczyńców. Kościół zwalcza wesołość (główny motyw), Kościół zwalcza niewinną miłość (wątek Adsa i dzieweczki), Kościół prześladuje ludzi ponadprzeciętnych (wątek Williama z Baskerville). Oczywiście, Kościół zawsze i wszędzie prześladuje heretyków (wątek braciaszków), no i tradycyjnie zawsze musi pojawić się krwawa Inkwizycja. Nad wszystkim unosi się atmosfera gotyckiej, przytłaczającej grozy.

Oczywiście, ktoś mógłby w tym miejscu podszepnąć autorowi-mediewiście, że prawie 100% rzekomych czarownic zostało zabitych przez sądy świeckie. Oraz że właśnie Inkwizycja zawsze prowadziła drobiazgowe śledztwo i zakładała niewinność oskarżonej. A także, że średniowieczne klasztory niekoniecznie były tylko siedliskami występku, lecz prowadzono w nich doświadczenia z dziedziny botaniki, ziołolecznictwa i medycyny; także nowoczesna agronomia, budownictwo i mechanika mają swoje korzenie właśnie tam. Ale nie, propaganda lewacka wie swoje. Bo właśnie twórczość pana Eco idealnie we wspomniany nurt się wpisuje.

Ja sam z jego twórczością zerwałem całkowicie, kiedy we wczesnych latach 90. przeczytałem w jakimś pismie literackim fragmenty książki pt. ,,Superman w literaturze masowej''. Był to akurat rozdział, w którym Eco strasznie krytykuje biednego Jamesa Bonda, nazywając go ,,rasistą''. No bo brytyjski Bond jest zawsze lepszy od przeciwników, jego adwersarze to często osobnicy o bliskowschodnich korzeniach itd. Pisze to ,,spec'', który nie wie, że legendy o wszelkich super-bohaterach są ogólnoludzkim toposem kulturowym, istniały od zawsze i nigdy nie miały nic wspólnego z żadnymi ,,izmami''. I co ciekawe, Eco napisał to już w 1976 r., a więc w czasach pre-lewackich! Obecnie oskarżeniami o rasizm rzuca się na prawo i lewo, z sensem lub bez sensu (przeważnie bez), ale wtedy takie bibrzenie było całkowitą nowością.

Reasumując, chyba widać jak na dłoni, kto propagował neomarksizm i jego bzdety, i komu możemy zawdzięczać obecny, porąbany świat. Właśnie takim Umbertom oraz innym przedstawicielom ,,generacji Maja 68''!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

20-02-2016 15:41
 Ocena 14 na 14
Irracja (4721 punktów)
> Oczywiście, Kościół
>zawsze i wszędzie prześladuje heretyków (wątek braciaszków), no i tradycyjnie zawsze musi pojawić
>się krwawa Inkwizycja. Nad wszystkim unosi się atmosfera gotyckiej, przytłaczającej grozy.
>Oczywiście, ktoś mógłby w tym miejscu podszepnąć autorowi-mediewiście, że prawie 100% rzekomych
>czarownic zostało zabitych przez sądy świeckie. Oraz że właśnie Inkwizycja zawsze prowadziła
>drobiazgowe śledztwo i zakładała niewinność oskarżonej. <

... zapomniał PAN wspomnieć o kilku rzeczach:
- kościół, jako taki a więc i inkwizycja, nigdy nie miał prawa wydawać i wykonywać wyroków świeckich. Sam się z resztą tego zrzekł. Po pierwsze, bo byłoby to sprzeczne z ideologią przebaczenia i miłosierdzia. Po drugie, byłoby to sprzeczne z zasadami społecznymi i prawnymi feudalizmu. Nie mniej część duchowieństwa (zwłaszcza biskupi i Opatowie) jako właściciele ziemscy sprawowali również władzę świecką i bez pardonu orzekał i i wykonywali wyroki cielesne i kary śmierci...
- śledztwa w sprawach związanych z m.in. udziałem Szatana (np. czary, herezja, itp) zawsze prowadził kościół, a zwłaszcza inkwizycja. I to oni orzekał o winie oraz wnioskował i do sądów świeckich o wydanie i wykonanie wyroku...
- sądy świeckie wydawały wyroki według orzeczenia kościoła o winie oraz według ówczesnego prawa. A prawo to (zresztą według oczekiwań i nacisków kościoła) przewidywały za czary i herezję karę śmierci. Żeby było ciekawej sąd nie mógł zasądzić rodzaju kary śmierci według własnego uznania. Za czary i herezję przewidziano spalenie na stosie. Poza tym sądy, w tych sprawach, działały pod presją i groźbą uznania za heretyków, lub co najmniej zwolenników Szatana. A więc każde odstępstwo od tego co sobie życzył kościół mogło zaprowadzić sędziego na stos...
--- owszem, może i kościół zakładał niewinność swych ofiar, ale stosował cały zakres dowodów mających to udokumentować. Po pierwsze tzw. próby, w tym słynną próbę wody dla czarownic. Jeżeli nie utonęła to była czarownicą. Jeżeli utonęła, znaczy była niewinna i POŚMIERTNIE (😂 ją rehabilitowano. Po drugie tortury. Wybór był raczej łatwy, albo człowiek nie wytrzymał tortur i załamał się - wtedy kończył na stosie. Albo wytrzymał i nie załamał się - wtedy kończył jako kaleka, o ile wcześniej nie zmarł z ran...

>A także, że średniowieczne klasztory
>niekoniecznie były tylko siedliskami występku, lecz prowadzono w nich doświadczenia z dziedziny
>botaniki, ziołolecznictwa i medycyny; także nowoczesna agronomia, budownictwo i mechanika mają swoje
>korzenie właśnie tam.<

... a owszem, jak najbardziej prawda. Tyle że przeważnie były to zakony zamknięte, więc z nudów eksperymentowano - tym bardziej, że materiał mieli za darmo z dziesięcin, więc nie było dużej straty w wypadku niepowodzenia. A poza tym wszystkie te badania robiono dla ratowania życia i zdrowia "wierchuszki klerykalnej" i dla zysku kościoła. Przeciętnego kmiota (a co dopiero chłopa pańszczyźnianego) nie było na zakup takich lekarstw i usług medycznych stać. No chyba, że służył jednocześnie za "królika doświadczalnego", co często się zdarzało i jest podstawą do "mitu" o na gminnym i darmowym leczeniu biedoty. Leczenie biedoty za "co łaska" to trochę (raczej dużo niż trochę) późniejszy okres. Kmiotki i biedota (a nawet mieszczaństw0 i biedniejsze rycerstwo) leczyli się u bab-zielarek. I dlatego te baby (mimo częstych oskarżeń o czary) przetrwały aż do naszych czasów...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>pismie literackim fragmenty książki pt. ,,Superman w literaturze masowej''. Był to akurat rozdział, w którym Eco strasznie krytykuje biednego Jamesa Bonda, nazywając go ,,rasistą''. No bo brytyjski Bond jest zawsze lepszy od przeciwników, jego adwersarze to często osobnicy o bliskowschodnich korzeniach itd. Pisze to ,,spec'', który nie wie, że legendy o wszelkich super-bohaterach są ogólnoludzkim toposem kulturowym, istniały od zawsze i nigdy nie miały nic wspólnego z żadnymi ,,izmami''.

A ja sądzę, że Bond ma wiele wspólnego z imperializmem brytyjskim. Nie ma oczywiście nic złego, że Brytyjczycy robią sobie bajki o angielskiej potędze. Przykro mi tylko, że my takie bajki chłoniemy, zamiast opierać się na swoich opowieściach. Jesteśmy przez kinematografię unurzani w amerykańsko-angielskiej polityce historycznej i chłoniemy ją już tak gładko, że mało kiedy zauważamy, że odwykliśmy od patrzenia na świat naszymi oczami, naszą perspektywą.
romaro (25211 punktów)
>Jesteśmy przez kinematografię unurzani w amerykańsko-angielskiej polityce historycznej i chłoniemy ją już tak gładko, że mało kiedy zauważamy, że odwykliśmy od patrzenia na świat naszymi oczami, naszą perspektywą.
Fakt. Całkiem odwykliśmy, bo co reżyser/autor miał na myśli już nam sami z interpretują. Co malarz miał na myśli malując "Bitwę pod Racławicami"?
Puszek Okruszek (73 punktów)
>>A ja sądzę, że Bond ma wiele wspólnego z imperializmem brytyjskim. Nie ma oczywiście nic złego, że Brytyjczycy robią sobie bajki o angielskiej potędze. Przykro mi tylko, że my takie bajki chłoniemy, zamiast opierać się na swoich opowieściach. Jesteśmy przez kinematografię unurzani w amerykańsko-angielskiej polityce historycznej i chłoniemy ją już tak gładko, że mało kiedy zauważamy, że odwykliśmy od patrzenia na świat naszymi oczami, naszą perspektywą.
Imperium brytyjskie nie było takie złe, jak go malują. Więcej dokładało do swoich kolonii, jak z nich czerpało. Rezultat głupiej, typowo protestanckiej doktryny ,,white man's burden''. Polecam Nialla Fergussona ,,Imperium'' oraz ,,Cywilizację''.
20-02-2016 23:08 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Imperium brytyjskie nie było takie złe, jak go malują.

Było wystarczająco złe, aby upaść.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
21-02-2016 10:59 
 Ocena 2 na 2
Marcin Trollosiewicz (1120 punktów)
>Było wystarczająco złe, aby upaść.

To każde takie jest i będzie.

Jaskinia Trolli team
Puszek Okruszek (73 punktów)
>>Imperium brytyjskie nie było takie złe, jak go malują.
>Było wystarczająco złe, aby upaść.
>
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

O ile mi wiadomo, nie upadło (tak jak kiedyś upadło Imperium Rzymskie), lecz po prostu zabrakło kasy na jego utrzymanie, zwłaszcza po II wojnie, kiedy to W. Brytania znalazła sie na granicy ruiny finansowej.
21-02-2016 16:21 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>>>Imperium brytyjskie ...
>O ile mi wiadomo, nie upadło (tak jak kiedyś upadło Imperium Rzymskie), lecz...

Upadek w odniesieniu do państw (a nawet cywilizacji) to dość pojemna metafora, która dopiero w szczegółach daje właściwy opis. Kataklizmy naturalne, wojny, rewolucje, bankructwo...to różne formy upadku.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
monitorek (38 punktów)
(zablokowany)
>I co ciekawe, Eco napisał to już w 1976 r., a więc w czasach pre-lewackich!
A w którym roku nastały czasy lewackie i czym się charakteryzują?

>Reasumując, chyba widać jak na dłoni, kto propagował neomarksizm i jego bzdety, i komu możemy zawdzięczać obecny, porąbany świat. Właśnie takim Umbertom oraz innym przedstawicielom ,,generacji Maja 68''!
A kiedy świat nie był "porąbany"?

Czynić pisarzowi zarzut, że przez jego twórczość świat jest porąbany, to kuriozalne.
Światem nie rządzą autorzy książek, choć niektórzy mają ogromny wpływ na świat np. Lenin, Hitler, Mao Tse Tung.
Puszek Okruszek (73 punktów)
>>A w którym roku nastały czasy lewackie i czym się charakteryzują?
>>Reasumując, chyba widać jak na dłoni, kto propagował neomarksizm i jego bzdety, i komu możemy zawdzięczać obecny, porąbany świat. Właśnie takim Umbertom oraz innym przedstawicielom ,,generacji Maja 68''!
>A kiedy świat nie był "porąbany"?
Mam zamiar poświęcić temu jeden z następnych wątków.
>Czynić pisarzowi zarzut, że przez jego twórczość świat jest porąbany, to kuriozalne.
>Światem nie rządzą autorzy książek, choć niektórzy mają ogromny wpływ na świat np. Lenin, Hitler, Mao Tse Tung.
No i sam Pan sobie odpowiedział. Eco to oczywiście ani Hitler ani Stalin, ale wie Pan, ,,imię nasze legion''.
20-02-2016 16:56
 Ocena 17 na 17
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Oczywiście, ktoś mógłby w tym miejscu podszepnąć autorowi-mediewiście, że prawie 100% rzekomych
czarownic zostało zabitych przez sądy świeckie. Oraz że właśnie Inkwizycja zawsze prowadziła
drobiazgowe śledztwo i zakładała niewinność oskarżonej.<<
Wq...a mnie, gdy co raz muszę czytać o tym, jaką to wspaniałą i humanitarną organizacją była nie święta, ale piep.... Inkwizycja.
Że co? Że oni sami nie torturowali i nie zabijali? Jeśli ktoś może znaleźć gnoja do brudnej roboty, to sam się nie będzie brudził.
Istotne jest to, że oni, tzn. Kościół rz-k miał więcej niż pełną władzę. Od gnoja Grzegorza VII, który zmusił cesarza Henryka IV do przyjścia do Cannosy i czekania przez 3 dni na śniegu do gnoja Michalika, który zgnoił policjanta za to, że ten nazwał go panem, zamiast nazwać Jego Luminescencją.
Mając taką pełnię władzy mogli nawet wpłynąć na sądy cywilne, aby te kierowały się naukami Jezusa z Nazaretu, naukami pod którymi ten kościół formalnie zawsze się podpisywał.
To, że teraz wszyscy będziemy się składać na Termy Ojdyra Muchomorka też jest wynikiem tej pseudohumanitarnej filozofii katabasów.
Uff.
en.wikipedia.org/wiki/Canossa
wiadomosci(*)-nad-policjantem-to-jest/fd9sg
20-02-2016 18:28 
 Ocena-10 na 14
Puszek Okruszek (73 punktów)
>Wq...a mnie, gdy co raz muszę czytać o tym, jaką to wspaniałą i humanitarną organizacją była nie święta, ale piep.... Inkwizycja.
To jedno zdanie klasyfikuje Pana jako zidiociałego lewaka, z którym szkoda czasu dyskutować.
20-02-2016 19:36 
 Ocena 9 na 9
KORUND (4922 punktów)
>>Wq...a mnie, gdy co raz muszę czytać o tym, jaką to wspaniałą i humanitarną organizacją była nie święta, ale piep.... Inkwizycja.
>To jedno zdanie klasyfikuje Pana jako zidiociałego lewaka, z którym szkoda czasu dyskutować.
>
-A mi się wydaje, że ta pieprzona inkwizycja była wręcz prototypem wszelkich systemów totalitarnych, gdzie kontroluje się każdą dziedziną życia człowieka, gdzie pełno podejrzeń, donosów i totalnego terroru, gdzie nikt nie może czuć się bezpiecznie i "nie zna dnia ani godziny".
Cytat:
W ciągu przeszło 600 lat działalności sądy inkwizycyjne skazały na różne kary kilkaset tysięcy osób, z czego prawdopodobnie kilkanaście tysięcy zostało straconych.
W mowie potocznej termin ten bywa używany jako synonim kontroli sumień i poglądów przez władzę.

-Wypisz wymaluj komunizm. Może sam jesteś lewakiem, tylko o tym nie wiesz?
pl.wikipedia.org/wiki/Inkwizycja
20-02-2016 19:49 
 0 na 2
Puszek Okruszek (73 punktów)
>>W ciągu przeszło 600 lat działalności sądy inkwizycyjne skazały na różne kary kilkaset tysięcy osób, z czego prawdopodobnie kilkanaście tysięcy zostało straconych.
Ja sam nie lubię lewackich pytań o źródła (z tą różnicą, że lewactwo z reguły pyta o źródła dotyczące rzeczy oczywistych, acz sprzecznych z ideolo), ale w tym wypadku muszę się o rzeczone źródła spytać. I jak to jest, na miły Bóg? Skazano kilkaset tysięcy, ale wyroków wykonano zaledwie kilkanaście tysięcy? To znaczy, że ta straszna Inkwizycja była ileś tam razy bardziej humanitarna niż współcześni amerykańscy gubernatorzy!
>>Wypisz wymaluj komunizm. Może sam jesteś lewakiem, tylko o tym nie wiesz?
Czekam na dowody, że lewactwo walczy o demokrację w sytuacji, gdy 100% społeczeństwa sprzeciwia się wmuszanej przez ww. lewactwo islamskiej imigracji.
20-02-2016 20:08 
 Ocena 12 na 14
KORUND (4922 punktów)
>>>W ciągu przeszło 600 lat działalności sądy inkwizycyjne skazały na różne kary kilkaset tysięcy osób, z czego prawdopodobnie kilkanaście tysięcy zostało straconych.
>Ja sam nie lubię lewackich pytań o źródła (z tą różnicą, że lewactwo z reguły pyta o źródła dotyczące rzeczy oczywistych, acz sprzecznych z ideolo), ale w tym wypadku muszę się o rzeczone źródła spytać. I jak to jest, na miły Bóg? Skazano kilkaset tysięcy, ale wyroków wykonano zaledwie kilkanaście tysięcy? To znaczy, że ta straszna Inkwizycja była ileś tam razy bardziej humanitarna niż współcześni amerykańscy gubernatorzy!
- www.racjonalista.pl/forum.php/s,698309#w698315

>>>Wypisz wymaluj komunizm. Może sam jesteś lewakiem, tylko o tym nie wiesz?
>Czekam na dowody, że lewactwo walczy o demokrację w sytuacji, gdy 100% społeczeństwa sprzeciwia się wmuszanej przez ww. lewactwo islamskiej imigracji.
-Czekaj dalej tylko co ja mam do tego? Nie mam nic wspólnego z lewactwem, ani prawactwem. A islamska dzicz, która zasiedla Europę to właśnie takie "Puszki Okruszki", tylko wychowane w innej religii. Wszytko wskazuje na to, że gdybyś urodził się w ich kręgu kulturowym, dzisiaj obcinałbyś głowy nastolatkom za słuchanie zachodniej muzyki itp. "lewackie odchyły".
20-02-2016 19:44 
 Ocena 2 na 2
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Wq...a mnie, gdy co raz muszę czytać o tym, jaką to wspaniałą i humanitarną organizacją była nie święta, ale piep.... Inkwizycja.
To jedno zdanie klasyfikuje Pana jako zidiociałego lewaka, z którym szkoda czasu dyskutować.
<<
Dzięki, nawzajem.
20-02-2016 22:22 
 Ocena 8 na 8
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>To jedno zdanie klasyfikuje Pana jako zidiociałego lewaka, z którym szkoda czasu dyskutować.<<
Dlatego pomijam Wikipedię, która pewnie dla niektórych jest lewacka i podpieram się tym, co na temat Inkwizycji piszą w Encyklopedii Katolickiej: www.newadvent.org/cathen/08026a.htm
I malowany tam obraz nie jest niczym chwalebnym. Usprawiedliwianie działalności Inkwizycji tym, żę "to były takie czasy" i że nie można przykładać do tego dzisiejszej miary jest hipokryzją, bo jak możemy tam wyczytać, wcześniej wiele kościelnych autorytetów było przeciwnych torturom i zabijaniu z powodów religijnych. Dalej: jeśli mówimy o tym, że to cywilne sądy były znacznie gorsze to powinniśmy pamiętać, że ten argument miałby jakieś znaczenie, gdyby chodziło o zajmowanie sie tych cywilnych sądów cywilnymi sprawami. Karanie przez te sądy ludzi za ich poglądy religijne, czy wymyślone czary świadczy wyraźnie o tym, że działali z pobudek religijnych będąc w tym większymi fanatykami niż funkcjonariusze kościelni. Coś w rodzaju średniowiecznych Terlikowskich. Jeśli ówczesny Kościół byłby przeciwny tym praktykom, to miał wystarczające środki dla tego, żeby to zmienić. Ale pewnie było im to na rękę, że ktoś z własnej inicjatywy robi za nich brudną robotę.
21-02-2016 00:59 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>To jedno zdanie klasyfikuje Pana jako zidiociałego lewaka, z którym szkoda czasu dyskutować.

Może się komuś przyda:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,156390

Jaskinia Trolli team
20-02-2016 20:35 
 Ocena 1 na 3
Arminius (25555 punktów)Znać proporcje
"W ciągu przeszło 600 lat działalności sądy inkwizycyjne skazały na różne kary kilkaset tysięcy osób, z czego prawdopodobnie kilkanaście tysięcy zostało straconych".

Info powyższe jest z wikipedii zaczerpnięte. Wniosek z tego taki, iż inkwizycja nie był aż tak straszna jak ją malują. Jej demoniczność to projekcja pańskich fobii, lęków i antykatolickich kompleksów. Kilkanaście tysięcy straconych w ciągu 600 lat - to hetka z pętelką. W archipelagu Gułag kierowanym przez Łazara Kogana (niech pan zgadnie jakiej był on narodowości) kilkanaście tysięcy trupów to była norma miesięczna, tygodniowa a czasami dniówka. Nie trzeba było czekać 600 lat - zwłaszcza przy budowie kanału białomorsko - bałtyckiego. Tak więc proszę o reakcje emocjonalne proporcjonalne do skali zbrodni. Pańska wypowiedź pełna rynsztokowych wulgaryzmów jednoznacznie pana definiuje, pana i pogląd przez pana wyznawany

Łazar Josifowicz Kogan (ros. Лазарь Иосифович Коган, ur. 1889, zm. 3 marca 1939) - naczelnik Gułagu - zarządu sowieckich łagrów obozów pracy przymusowej w okresie od czerwca 1930 do 9 czerwca 1932.Urodził się w guberni jenisejskiej w rodzinie żydowskiej. Jego ojciec był handlarzem futrami.
Aktywny uczestnik działań rewolucyjnych anarcho-komunistów. W 1908 kijowski wojskowy sąd okręgowy skazał go na karę śmierci za uczestnictwo w grabieżach z bronią w ręku. Kara ta została następnie zamieniona na dożywotnie zesłanie, które odbywał w więzieniach jelizawietgrodzkim i chersońskim. Wstąpił do partii bolszewickiej w lipcu 1918 roku. W Armii Czerwonej służył jako komisarz batalionu oraz szef szkoły partyjnej.
W roku 1920 - naczelnik kontrwywiadu w 9. Armii, naczelnik kontrwywiadu Czeka w obwodzie twerskim. Następnie w Czeka-GPU na Północnym Kaukazie: naczelnik Czeka w Noworosyjsku, od 1923 zastępca naczelnika Czeka w Dagestanie.
Od roku 1926 - pomocnik naczelnika Zarządzie Politycznym Armii Czerwonej i wojsk OGPU.
W roku 1930 - pomocnik naczelnika kontrwywiadu OGPU.
Naczelnik Gułag OGPU od czerwca 1930 do 9 czerwca 1932.
Od 1932 zastępca naczelnika Gułag, Matwieja Bermana.
Do sierpnia 1936 naczelnik budowy Kanału Białomorsko-Bałtyckiego mierzącego 227 kilometrów i łączącego Morze Bałtyckie z Morzem Białym zbudowanego w ciągu 20 miesięcy przez 170 tysięcy więźniów Gułagu. Wspomniany jest z tego okresu przez Aleksandra Sołżenicyna w "Archipelagu Gułag": "Już pora aby na zboczach tego kanału wyłożyć sześć nazwisk - głównych pomagierów Stalina i Jagody, głównych nadzorców Biełomoru, sześciu najemnych zabójców, zapisawszy przy każdym z nich po trzydzieści tysięcy śmierci ich ofiar: Firin - Berman - Frenkel - Kogan - Rappaport - Żuk".
W latach 1936-1937 - zastępca ludowego komisarza przemysłu leśnego ZSRR.
W czasie "wielkiej czystki" Łazar Kogan będący człowiekiem grupy byłego szefa NKWD (do września 1936) Jagody został aresztowany 31 stycznia 1938. Skazany przez Wojskowe Kolegium Sądu Najwyższego ZSRR na karę śmierci i 3 marca 1939 rozstrzelany.
21-02-2016 00:31 
 Ocena 12 na 12
mrgonzo (633 punktów)Odp: Znać proporcje
Porównywanie się z większymi zbrodniarzami ma nobilitować?
Instytucje kierowaną przez samego Boga - Ducha Świętego?
Dobrze, organizacja kapłanów zwana Kosciołem Rzymskokatolickim nie jest największym zbrodniarzem w dziejach ludzkosci. Taki ma być wniosek?
Systematyczne mordowanie innych wyznań to też antykościelna propaganda? Katarzy albigeńsi kalwini husyci kontrreformacja rzeź hugenotów...

"Cała historia Kościoła w naturalny sposób
skłania do nieufności wobec katolicyzmu"
Leszek Kołakowski
21-02-2016 09:23 
 Ocena 8 na 10
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Systematyczne mordowanie innych wyznań to też antykościelna propaganda? Katarzy albigeńsi kalwini husyci kontrreformacja rzeź hugenotów...

A Indianie pewnikiem sami powymierali na widok szlachetnych chrześcijańskich konkwistadorów. Ze wstydu chyba.


Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
21-02-2016 09:32 
 Ocena 4 na 4
Arminius (25555 punktów)Brak elementarnej wiedzy
.
"A Indianie pewnikiem sami powymierali na widok szlachetnych chrześcijańskich konkwistadorów. Ze wstydu chyba."

Inkwizycja nie miała nic wspólnego ze zdziesiątkowaniem Indian. A to że są ani nadal licznie reprezentowani w Ameryce Południowej - to z powodu takiej a nie innej polityki wobec nich kościoła rzymsko - katolickiego. Protestanci w Ameryce Północnej nie mieli takiej polityki i Indian tam w zsadzie nie ma. Jakby Pani miała elementarną wiedzę na temat, znałaby pani nazwisko De la Casas i nie pisała sztampowych nie zawierających żadnego wsadu merytorycznego sloganów.
21-02-2016 09:51 
 Ocena 5 na 5
Christos (2696 punktów)Odp: Brak elementarnej wiedzy

>Inkwizycja nie miała nic wspólnego ze zdziesiątkowaniem Indian

Nie inkwizycja, a konkwista. Sadzę, że nazwisko Hernán Cortés jest Panu znane. Do lasów deszczowych Amazonii nie dotarł bo i po co, skoro tamtejsi Indianie złota nie mieli. Północnoamerykańscy też nie ale tamtych zdziesiątkowały przede wszystkim choroby zawleczone przez Europejczyków bo ze względu na podobny klimat grypa mogła się tam inkubować. W Ameryce Pd. nie ale tam znowu na choroby tropikalne biali chorowali.
Wracając do Ameryki Pn. - Indianie mieli coś czego pożądał biały człowiek, ziemię. Ale biali byli rolnikami. Ze stosunkowo niewielkiego obszaru wyżywiło się wiele osób. System ekonomiczny wymuszał jednak produkcję żywności w ilościach handlowych, znacznie więcej niż potrzebowała rodzina do przeżycia. Zupełnie inaczej niż w indiańskim zbieractwie i łowiectwie, gdzie duży obszar mógł wyżywić stosunkowo niewiele osób. Ale odebrano Indianom ziemię. Głodowali? Oczywiście. Co więcej, nie byli warci tego, aby im pomóc, bo nawet nie byli uważani za ludzi. Wszak Biblia nie wspominała o rasie czerwonej, a za takich ich początkowo uważano.

No gods, no masters...I am who I am.
Puszek Okruszek (73 punktów)Odp: Znać proporcje
>A Indianie pewnikiem sami powymierali na widok szlachetnych chrześcijańskich konkwistadorów. Ze wstydu chyba.
Wbrew [lewackim] pozorom prawie 100% Indian zamieszkujacych obecne terytorium USA na zachód od Missisipi wymarło w wyniku zawleczenia europejskich chorób. Dotknęło to prawie wszystkie szczepy z terenów Wielkich Równin (Great Plains). Na ich miejsce nadciągnęły z północy znane z westernów nomadzkie plemiona jak Czejenowie, Siuksowie czy Komancze, które nie były autochtonami na tych terenach i pojawiły się tam później jak biali (tak, tak!). Dokładnie tak samo jak w przypadku Południowej Afryki, gdzie osadnicy holenderscy również pojawili się wcześniej niż obecne czarne grupy jak Xhosa czy Zulusi. Dla lewoskrętnych czerepów fakty zaiste szokujące!

Liczba Indian z USA, którzy ponieśli śmierć w wyniku bezpośrednich akcji zbrojnych białych (armia USA, milicje stanowe itd.) wynosi zaledwie coś ok. 4-5 tys. (nie chce mi się sprawdzać). Niewiele mniejsza jest liczba białych osadników, zabitych przez Indian.
21-02-2016 16:24 
 Ocena 6 na 6
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Wygląda na to, że papież też miał beret zryty lewacką propagandą skoro przepraszał Indian, bo jak widać nie miał za co.

Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
22-02-2016 00:13 
 Ocena 7 na 7
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>Wbrew [lewackim] pozorom
Ciekaw jestem, jak wyglądają pozory lewackie, a jak prawackie.
Nie ma to jak kontakt z mistrzem w zakresie stylistyki.

>prawie 100% Indian zamieszkujacych obecne terytorium USA na zachód od Missisipi wymarło w wyniku zawleczenia europejskich chorób. Dotknęło to prawie wszystkie szczepy z terenów Wielkich Równin (Great Plains). Na ich miejsce nadciągnęły z północy znane z westernów nomadzkie plemiona jak Czejenowie, Siuksowie czy Komancze, które nie były autochtonami na tych terenach i pojawiły się tam później jak biali (tak, tak!).
Ruchy ludnościowe to normalne zjawisko we wszystkich kręgach kulturowych.
W Ameryce Północnej specyfika polegała na tym, że wraz z pojawieniem się białych kolonistów (a był to proces mocno rozciągnięty w czasie) znacząco wzmogła się presja jednych ludów na inne, co wynikało m.in. z kurczenia się powierzchni ziem umożliwiających przeżycie danych społeczności.
Zawleczone choroby też zwykle nie są czymś, co dostaje się w elegancko opakowanym pudełeczku, lecz co jest następstwem fatalnych warunków bytowych i permanentnych niedoborów (w tym wypadku spowodowanych ekspansją białych osadników w kierunku zachodnim i jej skutkami: walkami, złym traktowaniem ludności, aktami przemocy).

>Dokładnie tak samo jak w przypadku Południowej Afryki, gdzie osadnicy holenderscy również pojawili się wcześniej niż obecne czarne grupy jak Xhosa czy Zulusi.
Skoro w Afryce Południowej miało być tak samo, to przyjrzyjmy się tym wydarzeniom nieco bliżej - w ten sposób upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu.
Na początku XIX w. na terenie dawnej holenderskiej kolonii na Przylądku Dobrej Nadziei żyło ok. 40 tys. burskich osadników. Gdy ucisk brytyjski (po przejęciu tych ziem przez Wielką Brytanię w 1814 r.) stawał się coraz trudniejszy do zaakceptowania, społeczność ta zdecydowała się na poszukanie sobie nowych siedzib. Rozesłano więc zwiadowców na sąsiednie tereny, a ci wrócili z informacjami, że północny Transwal i Natal obfitują w dobre pastwiska i mnóstwo ziemi niczyjej. Burowie zaczęli się więc łączyć w grupy migrantów (voortrekkers) liczące po kilkadziesiąt rodzin i takimi karawanami ruszyli wraz z dobytkiem na północ.
Po przybyciu na miejsce okazało się, że pastwiska wprawdzie są atrakcyjne, ale ziemia nie jest niczyja, zamieszkiwały ją bowiem murzyńskie plemiona Matabele i Zulusów.
Burowie zdecydowali się na rozwiązanie siłowe; wykorzystali olbrzymią przewagę techniczną, jaką dawały im karabiny skałkowe, i siłą przejęli ziemie afrykańskich plemion.
To tyle w temacie rasistowskiego kłamstwa o niezamieszkałych terenach zajętych przez Burów.

>Dla lewoskrętnych czerepów fakty zaiste szokujące!
Jak widać, przekłamania oparte na błędnych doniesieniach raportów zwiadowczych sprzed około stu osiemdziesięciu lat do dziś stanowią pożywkę dla różnych rasistowskich czerepów, także na naszym Forum.

>Liczba Indian z USA, którzy ponieśli śmierć w wyniku bezpośrednich akcji zbrojnych białych (armia USA, milicje stanowe itd.) wynosi zaledwie coś ok. 4-5 tys. (nie chce mi się sprawdzać). Niewiele mniejsza jest liczba białych osadników, zabitych przez Indian.
A jak mają się do bezpośrednich akcji zbrojnych wymuszone przesiedlenia, upychanie dużych skupisk w rezerwatach, czego konsekwencją była powolna, lecz niepowstrzymana degradacja całych społeczności, tzw. szlaki łez itp.?
Puszek Okruszek (73 punktów)
>>Ruchy ludnościowe to normalne zjawisko we wszystkich kręgach kulturowych.
Chyba że ruszają się biali, wtedy zawsze i wszędzie będzie to zwane imperializmem.
>W Ameryce Północnej specyfika polegała na tym, że wraz z pojawieniem się białych kolonistów (a był to proces mocno rozciągnięty w czasie) znacząco wzmogła się presja jednych ludów na inne, co wynikało m.in. z kurczenia się powierzchni ziem umożliwiających przeżycie danych społeczności.
Proces wymiany populacji Wielkich Równin miał miejsce mniej więcej od drugiej połowy XVIII w. do lat 30. wieku XIX. O żadnej presji białych osadników nie mogło jeszcze być mowy. Tereny na zachód od Missisipi były bardzo słabo zaludnione i zamieszkane głównie przez bizony. Ten właśnie fakt obrazuje typowy dla lewactwa brak logiki. Jakoby żyły tam miliony bizonów i miliony Indian, biali mordercy wszystko wystrzelali, howgh! A nikomu nie przyjdzie do pały, że liczba Indian, którzy polowali prymitywnymi metodami i aż do końca XVIII w. nie mieli nawet koni, musiała być ograniczona.
>Zawleczone choroby też zwykle nie są czymś, co dostaje się w elegancko opakowanym pudełeczku, lecz co jest następstwem fatalnych warunków bytowych i permanentnych niedoborów (...)
Że co? W okresie, gdy dopadły ich choroby, Indianie jeszcze żyli po swojemu, tak jak żyli od lat. Owszem, ich tereny były penetrowane przez białych traperów polujacych głównie na bobry, i to oni zawlekli tam wszystkie choróbska.
>(w tym wypadku spowodowanych ekspansją białych osadników w kierunku zachodnim i jej skutkami: walkami, złym traktowaniem ludności, aktami przemocy).
Osadników jeszcze nie było. A może znowu chodzi o te słynne koce, na których leżeli chorzy na ospę, a które wysyłano redskinom? Tylko że taki ,,towar'' należało jakoś zrolować, zapakować, załadować na wozy, dobrać ludzi, którzy to zawiozą itd. Ciekawe, kto by się tego podjął.
>Skoro w Afryce Południowej miało być tak samo, to przyjrzyjmy się tym wydarzeniom nieco bliżej - w ten sposób upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu.
Dobra, powinienem był sprecyzować - miałem na myśli pierwszy etap osadnictwa, od 1659 i później. Bowiem lewactwo zawsze twierdzi, że biali mogą być tylko intruzami na cudzym terenie. A nie zawsze tak bywa. Tak jak Argentyńczykom w 1982 r. wydawało się, że skoro Falklandy leżą rzut beretem od ich kraju, to automatycznie mają do tych wysp prawo. A Brytyjczycy byli tam pierwsi, nu wot zagwozdka!
>Jak widać, przekłamania oparte na błędnych doniesieniach raportów zwiadowczych sprzed około stu osiemdziesięciu lat do dziś stanowią pożywkę dla różnych rasistowskich czerepów, także na naszym Forum.
Jasne, lewactwo wie lepiej. Jak wspomniałem wyżej, liczba łowców-zbieraczy, którą może wyżywić konkretne terytorium, jest ściśle limitowana. Z tego względu dawna literatura oceniała liczbę Indian zamieszkujących obecne USA na 1-2 mln. Nie tak dawno natrafiłem na poważny artykuł na ,,naukowej'' stronie, który określa liczbą samych WYMORDOWANYCH Indian na 60 mln! Paranoja lewacka nie zna granic.
>A jak mają się do bezpośrednich akcji zbrojnych wymuszone przesiedlenia, upychanie dużych skupisk w rezerwatach, czego konsekwencją była powolna, lecz niepowstrzymana degradacja całych społeczności, tzw. szlaki łez itp.?
Jedyne większe przesiedlenie to wypędzenie plemion zamieszkujących południowe stany - m.in. Cherokee, Choctaw - na ziemie dzisiejszej Oklahomy. Nie było to ładne, ale nie słyszałem o jakichś ofiarach.

A co do ,,rezerwatów'', majacych w polskim języku pejoratywny wydźwięk, to przypominam, że w oryginale zwą się one ,,reservations'', co jestr zgodne z polskimi słowami ,,rezerwacja'' czy ,,miejsce zarezerwowane''. Na mocy układów Indianie mają zapewnione utrzymanie przez państwo. Istotnie, nie daje to bodźców do jakiejś aktywności, intelektualnej czy gospodarczej, więc Indianie żyją tak, jak żyją. Tym bardziej, że nie są zbyt inteligentną grupą etniczną.
22-02-2016 23:59 
 Ocena 9 na 9
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>Chyba że ruszają się biali, wtedy zawsze i wszędzie będzie to zwane imperializmem.
Imperializm to działania zmierzające do rozszerzenia wpływów politycznych, kulturowych i gospodarczych państw o statusie lub aspiracjach mocarstwowych na obszary do nich nienależące. Jeśli osadnicy pochodzący z państw o statusie lub aspiracjach mocarstwowych wypierali społeczności lokalne, to zgodnie z przytoczoną definicją mamy do czynienia z działaniami imperialistycznymi.

>Proces wymiany populacji Wielkich Równin miał miejsce mniej więcej od drugiej połowy XVIII w. do lat 30. wieku XIX. O żadnej presji białych osadników nie mogło jeszcze być mowy.
Doprawdy? Zapewne też nigdy nie słyszałeś o tym, że postępujące osadnictwo białych spychało coraz dalej społeczności indiańskie z ich dotychczasowych terenów, w wyniku czego te społeczności często musiały wkraczać na tereny zamieszkałe przez inne ludy indiańskie i toczyć z nimi wojny? Białe osadnictwo nie musiało wkroczyć bezpośrednio na te tereny, wystarczyło, że wkraczały tam społeczności przez nie spychane.

>Jakoby żyły tam miliony bizonów i miliony Indian, biali mordercy wszystko wystrzelali, howgh!
Nie pisałem nic o milionach Indian, więc nie imputuj mi takich stwierdzeń.

>A nikomu nie przyjdzie do pały, że liczba Indian, którzy polowali prymitywnymi metodami i aż do końca XVIII w. nie mieli nawet koni, musiała być ograniczona.
Jak wyżej.

>W okresie, gdy dopadły ich choroby, Indianie jeszcze żyli po swojemu, tak jak żyli od lat. Owszem, ich tereny były penetrowane przez białych traperów polujacych głównie na bobry, i to oni zawlekli tam wszystkie choróbska.
Dodaj sobie do tego jeszcze moją wcześniejszą uwagę o postępach osadnictwa, a uzyskasz nieco pełniejszy obraz.

>A może znowu chodzi o te słynne koce, na których leżeli chorzy na ospę
Nie pisałem o żadnych kocach, więc znów sugeruję, żebyś polemizował z moimi wypowiedziami, a nie swoimi urojeniami.

>Dokładnie tak samo jak w przypadku Południowej Afryki, gdzie osadnicy holenderscy również pojawili się wcześniej niż obecne czarne grupy jak Xhosa czy Zulusi.
>Dobra, powinienem był sprecyzować - miałem na myśli pierwszy etap osadnictwa, od 1659 i później.
Pierwszy etap osadnictwa holenderskiego datuje się na 1652 r., kiedy to Jan van Riebeeck założył na Przylądku Dobrej Nadziei stację zaopatrzeniową na potrzeby Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Holendrzy nie weszli na ziemię niczyją, gdyż natknęli się tam na miejscowe plemię Hotentotów (Khoikhoi). Podany przez ciebie rok 1659 był początkiem pierwszej wojny holendersko-hotentockiej.
Znów nałgałeś.

>Bowiem lewactwo zawsze twierdzi, że biali mogą być tylko intruzami na cudzym terenie.
Każdy, kto bez zaproszenia wchodzi na cudzy teren, jest intruzem, i to niezależnie od koloru skóry.

>A nie zawsze tak bywa. Tak jak Argentyńczykom w 1982 r. wydawało się, że skoro Falklandy leżą rzut beretem od ich kraju, to automatycznie mają do tych wysp prawo. A Brytyjczycy byli tam pierwsi, nu wot zagwozdka!
Argentyńczykom nie wydawało się tak tylko w 1982 r. (kiedy zdecydowali się na działania militarne), lecz jest to ich stałe stanowisko począwszy od 1820 r., kiedy to Argentyna po raz pierwszy zgłosiła pretensje do wysp.
Falklandy należą dziś do Wielkiej Brytanii nie dlatego, że ta pierwsza ustanowiła nad nimi swoje zwierzchnictwo, lecz dlatego, że była w stanie swoje roszczenia wymusić siłą.

>Jak wspomniałem wyżej, liczba łowców-zbieraczy, którą może wyżywić konkretne terytorium, jest ściśle limitowana. Z tego względu dawna literatura oceniała liczbę Indian zamieszkujących obecne USA na 1-2 mln. Nie tak dawno natrafiłem na poważny artykuł na ,,naukowej'' stronie, który określa liczbą samych WYMORDOWANYCH Indian na 60 mln!
Nie pisałem nic, że liczba łowców-zbieraczy jest nieograniczona ani że wymordowano miliony Indian.

>Jedyne większe przesiedlenie to wypędzenie plemion zamieszkujących południowe stany - m.in. Cherokee, Choctaw - na ziemie dzisiejszej Oklahomy. Nie było to ładne, ale nie słyszałem o jakichś ofiarach.
To słaby masz słuch.
Może wzrok będziesz miał nieco lepszy:

en.wikipedia.org/wiki/Trail_of_Tears

"Nearly 17,000 Choctaws made the move to what would be called Indian Territory and then later Oklahoma.[24] About 2,500-6,000 died along the trail of tears. Approximately 5,000-6,000 Choctaws remained in Mississippi in 1831 after the initial removal efforts.[18][25] The Choctaws who chose to remain in newly formed Mississippi were subject to legal conflict, harassment, and intimidation."

"During the so-called "Creek War of 1836" Secretary of War Lewis Cass dispatched General Winfield Scott to end the violence by forcibly removing the Creeks to the Indian Territory west of the Mississippi River. With the Indian Removal Act of 1830 it continued into 1835 and after as in 1836 over 15,000 Creeks were driven from their land for the last time. 3,500 of those 15,000 Creeks did not survive the trip to Oklahoma where they eventually settled.[17]"

"It eventually took almost three months to cross the 60 miles on land between the Ohio and Mississippi Rivers.[45] The trek through southern Illinois is where the Cherokee suffered most of their deaths."

>Na mocy układów Indianie mają zapewnione utrzymanie przez państwo.
Więźniowie zwykle też mają zapewnione utrzymanie przez państwo.

>A co do ,,rezerwatów'', ... przypominam, że w oryginale zwą się one ,,reservations'', co jestr zgodne z polskimi słowami ,,rezerwacja'' czy ,,miejsce zarezerwowane''... Indianie żyją tak, jak żyją... Tym bardziej, że nie są zbyt inteligentną grupą etniczną.
Najmniej inteligentną grupą są rasiści, a nie żyją w "reservations". A może by ich tak przesiedlić w jakieś ciekawe "miejsce zarezerwowane" (najlepiej bez dostępu do Internetu)?
23-02-2016 09:47 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Najmniej inteligentną grupą są rasiści, a nie żyją w "reservations". A może by ich tak przesiedlić w jakieś ciekawe "miejsce zarezerwowane" (najlepiej bez dostępu do Internetu)?
I z utrzymaniem przez państwo.
3 razy tak


Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
Puszek Okruszek (73 punktów)
>>Imperializm to działania zmierzające do rozszerzenia wpływów politycznych, kulturowych i gospodarczych państw o statusie lub aspiracjach mocarstwowych na obszary do nich nienależące. Jeśli osadnicy pochodzący z państw o statusie lub aspiracjach mocarstwowych wypierali społeczności lokalne, to zgodnie z przytoczoną definicją mamy do czynienia z działaniami imperialistycznymi.
Każdy lud na Ziemi jest imperialistyczny, tzn. pragnie dominować nad sąsiadami, o ile ma taką mozliwość. Taka genetyczna spuścizna. To, że tylko białych nazywa się imperialistami, to rezultat prawniczo-lewackiego bełkotu, coś w stylu, że tylko Holocaust był ludobójstwem, a wszystkie inne już nie.
>Doprawdy? Zapewne też nigdy nie słyszałeś o tym, że postępujące osadnictwo białych spychało coraz dalej społeczności indiańskie z ich dotychczasowych terenów, w wyniku czego te społeczności często musiały wkraczać na tereny zamieszkałe przez inne ludy indiańskie i toczyć z nimi wojny? Białe osadnictwo nie musiało wkroczyć bezpośrednio na te tereny, wystarczyło, że wkraczały tam społeczności przez nie spychane.
Już tłumaczyłem, że w tym konkretnym okresie nikt nikogo nie spychał, lecz na wyludnione po epidemiach Wielkie Równiny wkroczyły nomadzi z północy, polujący na bizony. To, co można nazwać ,,spychaniem'', zaczęło się dopiero po wojnie secesyjnej, kiedy to na Dziki Zachód wkroczyła kolej i osadnictwo białych. Ja mam na myśli czasy wcześniejsze.
>>A nikomu nie przyjdzie do pały, że liczba Indian, którzy polowali prymitywnymi metodami i aż do końca XVIII w. nie mieli nawet koni, musiała być ograniczona.
>Jak wyżej.
Jakbym nie imputował, to dopiero rozpętała by się orgia propagandy!
>Owszem, ich tereny były penetrowane przez białych traperów polujacych głównie na bobry, i to oni zawlekli tam wszystkie choróbska.
>Dodaj sobie do tego jeszcze moją wcześniejszą uwagę o postępach osadnictwa, a uzyskasz nieco pełniejszy obraz.
Traperzy to osadnicy? Ciekawe...
>Pierwszy etap osadnictwa holenderskiego datuje się na 1652 r., (...)
OK, pomyliłem się o siedem lat, potworny błąd! A co do reszty wywodu, to nie dogadamy się. Bo wg dawniejszej literatury tereny te były bezludne, natomiast po osiedleniu się Holendrów zaczęły do nich uciekać plemiona należące do rasy buszmenoidalnej (politpoprawnie zwane Kung-San), które w tym mniej więcej okresie były eksterminowane przez Murzynów Bantu, znajdujących się na wyższym poziomie rozwoju. Oczywiście Holendrzy mieli to gdzieś. Tak uczono kiedyś, od tego czasu lewactwo poprawiło historię i nie tylko.
>Każdy, kto bez zaproszenia wchodzi na cudzy teren, jest intruzem, i to niezależnie od koloru skóry.
Arabowie w Europie też? No prosze, cuś podobnego!
>Argentyńczykom nie wydawało się tak tylko w 1982 r. (kiedy zdecydowali się na działania militarne), lecz jest to ich stałe stanowisko począwszy od 1820 r., kiedy to Argentyna po raz pierwszy zgłosiła pretensje do wysp.
Zgłoszenie pretensji nie oznacza jeszcze słuszności takiej decyzji.
>Może wzrok będziesz miał nieco lepszy:
Właśnie dlatego przytoczyłem te niebotycznie przesadzone ględzenie o ,,indiańskich ofiarach''. Bo cos mi się nie chce wierzyć w te ofiary. W jaki sposób, na nie tak długim w końcu szlaku, miałoby umrzeć 2500-6000 zahartowanych w wędrówkach Indian (BTW, ładna rozpiętość!). Kto to liczy? Nie umiejący pisać żołnierze i podoficerowie? I komu na tym liczeniu miałoby zależeć, także na przechowywaniu tych danych przez 180 lat. Chyba ktoś coś ściemnia, zwazywszy, że o masakrach pod Washitą, Sand Creek czy Wounded Knee zawsze się mówiło, pisało i filmowało dużo. W tym przypadku jakaś dziwna cisza.
>Więźniowie zwykle też mają zapewnione utrzymanie przez państwo.
Nikt ich tam nie trzyma. Jakby chcieli np. studiować, to mają preferencje w ramach ,,affirmative actions''. Ale im niespecjalnie się chce, wolą wodę ognistą w duzych ilosciach.
>Najmniej inteligentną grupą są rasiści, a nie żyją w "reservations". A może by ich tak przesiedlić w jakieś ciekawe "miejsce zarezerwowane" (najlepiej bez dostępu do Internetu)?
Uś, najpierw se popłacz, a potem podaj kilka przykładów indiańskich sukcesów. Bo w dawniejszej literaturze (znowu to cholerne słowo, co nie?) mozna było przeczytać o zakładaniu szkół w rezerwatach i o tym, że bardzo trudno było im wbić cokolwiek do głowy.
23-02-2016 23:42 
 Ocena 7 na 7
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>Każdy lud na Ziemi jest imperialistyczny, tzn. pragnie dominować nad sąsiadami, o ile ma taką mozliwość. Taka genetyczna spuścizna.
Tyle że nie każdy lud tworzy państwo, a zapodana przeze mnie definicja mówi o państwach o statusie lub aspiracjach mocarstwowych.
Innymi słowy - jeśli jeden klan jakiejś pierwotnej społeczności napadnie na inny, to nie ma podstaw do mówienia o imperializmie, bo napastnik nie jest na etapie rozwoju umożliwiającego budowanie państwa.

>To, że tylko białych nazywa się imperialistami, to rezultat prawniczo-lewackiego bełkotu, coś w stylu, że tylko Holocaust był ludobójstwem, a wszystkie inne już nie.
Znów się ośmieszasz niewiedzą. Jeśli nie słyszałeś o imperializmie chińskim, japońskim, asyryjskim, perskim, egipskim, mongolskim i wielu innych, to może najwyższy czas wrócić do szkoły?
Nie wiem, gdzie znalazłeś informację, że nie było innego ludobójstwa poza holocaustem. Poszperaj w swoich starych podręcznikach szkolnych (to te książeczki, które kiedyś tam powinieneś był przeczytać, a tego nie zrobiłeś). Życzę owocnych poszukiwań.

>>nie słyszałeś o tym, że postępujące osadnictwo białych spychało ... społeczności indiańskie ...
>Już tłumaczyłem, że w tym konkretnym okresie nikt nikogo nie spychał ... To, co można nazwać ,,spychaniem'', zaczęło się dopiero po wojnie secesyjnej, kiedy to na Dziki Zachód wkroczyła kolej i osadnictwo białych. Ja mam na myśli czasy wcześniejsze.
Tłumaczyć to ty sobie możesz na zlocie z podobnymi sobie "tęgimi głowami".
A ja ci proponuję uzupełnienie deficytów edukacyjnych i poczytnie sobie czegoś o Indian Removal Act z 1830 r., genezie tej ustawy i skutkach jej realizacji.

>Jakbym nie imputował, to dopiero rozpętała by się orgia propagandy!
Gdy imputujesz innym rzeczy, których nie wypowiedzieli, rozpętuje się orgia głupoty z tobą w roli głównej. Taki już żałosny los imputujących.

>Traperzy to osadnicy? Ciekawe...
Czytaj ze zrozumieniem i przemyśl sobie moją wcześniejszą uwagę.

>OK, pomyliłem się o siedem lat, potworny błąd!
Nie chodzi o to, o ile lat się pomyliłeś, lecz o to, że rozpowszechniasz kłamstwa o rzekomo niezamieszkałych terenach, które w żaden sposób niezamieszkałymi nie były!

>A co do reszty wywodu, to nie dogadamy się.
Ja się z tobą nie zamierzam w jakiejkolwiek kwestii dogadywać, bo zbyt wiele twoich wypowiedzi na tutejszym Forum już widziałem, żeby oczekiwać po tobie umiejętności merytorycznej wymiany poglądów.
Odnoszę się do twoich wypowiedzi nie ze względu na ciebie, lecz innych, którzy te twoje idiotyzmy czytają. Nie wszyscy orientują się w poruszanych tu kwestiach i dlatego moim zdaniem warto obnażać twoje rasistowskie kłamstwa.

>Bo wg dawniejszej literatury tereny te były bezludne
To dawaj tu tę dawniejszą literaturę: nazwisko, tytuł, cytat ze stroną, link (tylko nic twoimi słowami, boś łgarz)!
Sugeruję ci też poszukanie czegoś w literaturze nie tyle nowszej czy starszej, co specjalistycznej, np.:
Simon Pooley, Jan van Riebeeck as Pioneering Explorer and Conservator of Natural Resources at the Cape of Good Hope (1652-62), (Environment and History 15, 2009), s. 3-33, tu s. 9:

Cytat:
"When Van Riebeeck arrived in 1652, there were clans of Khoikhoi pastoralists making use of the peninsula for seasonal grazing, Strandlopers (beach walkers, also called Goringhaikonas in the Journnal) who lived off gathering and scavenging along the coastline, and small bands of hunter gatherers inland and further north. The Khoikhoi had acquired livestock but not agriculture, and had been pushed out of the eastern areas of what is now South Africa as far south as the Fish River by the superior numbers of the advancing Bantu farmers."

Ci strandlopers zauważeni przez van Riebeecka niedługo po wylądowaniu na brzegu to z pewnością były duchy.

>>Każdy, kto bez zaproszenia wchodzi na cudzy teren, jest intruzem, i to niezależnie od koloru skóry.
>Arabowie w Europie też?
A co mają tu Arabowie do rzeczy? Pisz na temat!

>Zgłoszenie pretensji nie oznacza jeszcze słuszności takiej decyzji.
A pisałem, że oznacza?

>Właśnie dlatego przytoczyłem te niebotycznie przesadzone ględzenie o ,,indiańskich ofiarach''. Bo cos mi się nie chce wierzyć w te ofiary.
Mało mnie interesuje, w co chce ci się wierzyć. Jeśli kwestionujesz zapodane informacje, odnieś się do metodologii ich pozyskania lub opracowania.

>W jaki sposób, na nie tak długim w końcu szlaku, miałoby umrzeć 2500-6000 zahartowanych w wędrówkach Indian
Odpowiedź miałeś w podanym przeze mnie artykule. Wystarczyło tylko uważnie przeczytać:

"A harsh winter would batter the emigrants with flash floods, sleet, and snow. ... With food running out, the residents of Vicksburg and Memphis were concerned. Five steamboats ... would ferry Choctaws to their river-based destinations. The Memphis group traveled up the Arkansas for about 60 miles (100 km) to Arkansas Post. There the temperature stayed below freezing for almost a week with the rivers clogged with ice, so there could be no travel for weeks. Food rationing consisted of a handful of boiled corn, one turnip, and two cups of heated water per day. ... When they reached Little Rock, a Choctaw chief referred to their trek as a "trail of tears and death."[22] The Vicksburg group was led by an incompetent guide and was lost in the Lake Providence swamps."

en.wikiped(*)ears#cite_ref-wells-tubby_24-0

>I komu na tym liczeniu miałoby zależeć,
A słyszałeś kiedyś o zadaniach administracyjnych wykonywanych przez różne agendy państwowe, także przez armię?

(Ciąg dalszy w następnym wpisie)
Puszek Okruszek (73 punktów)
>>Innymi słowy - jeśli jeden klan jakiejś pierwotnej społeczności napadnie na inny, to nie ma podstaw do mówienia o imperializmie, bo napastnik nie jest na etapie rozwoju umożliwiającego budowanie państwa.
Ponownie bełkot pseudo-prawniczy. Jeżeli biali napdają, to imperializm, bo oni mieli państwa. Jeżeli dzicy wyrzynają się w astronomicznych ilościach, to super, bo oni tego panstwa nie mieli. A o tym, że biali, kierując się pobudkami humanitarnymi (nie spotykanymi nigdzie indziej) starali się zawsze i wszędzie zakończyć plemienne rzezie, to lewactwo nigdy nie przyzna!
>>Znów się ośmieszasz niewiedzą. Jeśli nie słyszałeś o imperializmie chińskim, japońskim, asyryjskim, perskim, egipskim, mongolskim i wielu innych, to może najwyższy czas wrócić do szkoły?
W tym dowcip, że nie słyszałem! Imperializm jest słowem zawarowanym dla bialych! Proszę mi wskazać, gdzie Dżyngis jest zwany imperialistą? Oczywiście, był nim, jezeli uznamy - powtarzam to po raz kolejny - że imperializm, czyli chęc dominacji, jest naturalną i uwarunkowaną ewolucyjnie cechą naszego gatunku.
>Nie wiem, gdzie znalazłeś informację, że nie było innego ludobójstwa poza holocaustem. Poszperaj w swoich starych podręcznikach szkolnych (to te książeczki, które kiedyś tam powinieneś był przeczytać, a tego nie zrobiłeś). Życzę owocnych poszukiwań.
To proszę sobie poszukać w OBECNYCH opracowaniach. Dlaczego np. odmawia się uznania Katynia za ludobójstwo?
>Tłumaczyć to ty sobie możesz na zlocie z podobnymi sobie "tęgimi głowami".
>A ja ci proponuję uzupełnienie deficytów edukacyjnych i poczytnie sobie czegoś o Indian Removal Act z 1830 r., genezie tej ustawy i skutkach jej realizacji.
Ja nie mam na myśli, co o Indianach pisano; mam na myśli, co rzeczywiście robiono.
>>Traperzy to osadnicy? Ciekawe...
>Czytaj ze zrozumieniem i przemyśl sobie moją wcześniejszą uwagę.
Przeczytałem ze zrozumieniem, w odróżnieniu od lewackich łgarzy.
>Nie chodzi o to, o ile lat się pomyliłeś, lecz o to, że rozpowszechniasz kłamstwa o rzekomo niezamieszkałych terenach, które w żaden sposób niezamieszkałymi nie były!
Kolejny protokół rozbieżności między obecną propagandą a wiedzą dawniejszą.
>Ja się z tobą nie zamierzam w jakiejkolwiek kwestii dogadywać, bo zbyt wiele twoich wypowiedzi na tutejszym Forum już widziałem, żeby oczekiwać po tobie umiejętności merytorycznej wymiany poglądów.
No jasne, biali zawsze są źli, nawet jak wysyłają z narażeniem życia szczepionki dla alaskańskich Indian.
>>Odnoszę się do twoich wypowiedzi nie ze względu na ciebie, lecz innych, którzy te twoje idiotyzmy czytają. Nie wszyscy orientują się w poruszanych tu kwestiach i dlatego moim zdaniem warto obnażać twoje rasistowskie kłamstwa.
Oczywiście, lewacka propaganda musi być górą
>>Bo wg dawniejszej literatury tereny te były bezludne
>To dawaj tu tę dawniejszą literaturę: nazwisko, tytuł, cytat ze stroną, link (tylko nic twoimi słowami, boś łgarz)!
>Sugeruję ci też poszukanie czegoś w literaturze nie tyle nowszej czy starszej, co specjalistycznej, np.:
Wszystko będę podważał w moich kolejnych wątkach. Unaocznię, że lewacka propaganda jest tworzona według określonego klucza i nie zasługuje na wiarygodność.
>A co mają tu Arabowie do rzeczy? Pisz na temat!
Od lewaka mam prawo oczekiwać akceptacji lewackiej ideologii.
>>Zgłoszenie pretensji nie oznacza jeszcze słuszności takiej decyzji.
No chyba pisałeś, skoro pisałeś!
>>Właśnie dlatego przytoczyłem te niebotycznie przesadzone ględzenie o ,,indiańskich ofiarach''. Bo cos mi się nie chce wierzyć w te ofiary.
>Mało mnie interesuje, w co chce ci się wierzyć. Jeśli kwestionujesz zapodane informacje, odnieś się do metodologii ich pozyskania lub opracowania.
Jak na razie, odnoszę się do logiki, nie propagandy.
>>W jaki sposób, na nie tak długim w końcu szlaku, miałoby umrzeć 2500-6000 zahartowanych w wędrówkach Indian
>Odpowiedź miałeś w podanym przeze mnie
O właśnie, to jest esencja dyskusji z lewactwem: nieważne są realne możliwości, lecz to, co inny lewak zapodał. Dokładnie tak, jak dawna dialektyka marksistowska!
>A słyszałeś kiedyś o zadaniach administracyjnych wykonywanych przez różne agendy państwowe, także przez armię?
Dalszy ciąg walki zdrowego rozsądku tudzież wiedzy historycznej z propagandą. Ponownie pytam: jeżeli Amerykanom z oczywistych poglądów nie zależało na eksponowaniu własnej brutalności, po co mieliby o tym pisać? Po to, by 180 lat później propaganda miała się czym podniecać? I przeczytaj ze zrozumieniem mój poprzedni wspi.
26-02-2016 00:22 
 Ocena 8 na 8
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli biali napdają, to imperializm, bo oni mieli państwa.
Wyznacznikiem jest tu wspomniane już państwo, z którego w określonych warunkach może powstać imperium.
Kolor skóry napadającego nie ma nic do rzeczy.

>Jeżeli dzicy wyrzynają się w astronomicznych ilościach
Powszechnie wiadomo, że "dzicy" występują "w astronomicznych ilościach", więc się w takich wyrzynają.
Poczytaj sobie o tym, jak wielkie populacje możliwe są do utrzymania w gospodarce ludów pierwotnych i jak skuteczne są ich metody zabijania.

>biali, kierując się pobudkami humanitarnymi (nie spotykanymi nigdzie indziej) starali się zawsze i wszędzie zakończyć plemienne rzezie
Wzruszający ci biali, zawsze tacy humanitarni, a najbardziej humanitarne były stworzone przez nich kolonie (także z niewolnictwem), z których byłe posiadłości niekiedy do dziś nie mogą się otrząsnąć.

>>Jeśli nie słyszałeś o imperializmie chińskim, japońskim, asyryjskim, perskim, egipskim, mongolskim
>W tym dowcip, że nie słyszałem!
Jakoś mnie twoje braki w podstawowej edukacji już nie dziwią.

>Imperializm jest słowem zawarowanym dla bialych!
>Proszę mi wskazać, gdzie Dżyngis jest zwany imperialistą?
Wystarczyło chwilę poszperać w wyszukiwarce, żeby natrafić na połączenia "Mongolian imperialism", co jest właściwie jeszcze lepsze niż tylko łączenie samego Czyngis Chana z imperializmem:

Douglas S. Benson, Six emperors: rise of the Mongolian empire, 1195 to 1295: a study of Mongolian imperialism in the thirteenth century, Chicago, 2006 (hasło w tytule publikacji).

Robert M. Carmack, Anthropology and Global History: From Tribes to the Modern World-System , Lanham, New York, Toronto, Plymouth, 2013, s. 131 (koniec szóstego wiersza od góry).

Widzisz, jak twoje wąskie horyzonty rozszerzają się na tutejszym Forum.

>Dlaczego np. odmawia się uznania Katynia za ludobójstwo?
To nie przynależy do poruszanego tematu głównego.
Odpowiedzi możesz poszukać m.in. tu .

>>A ja ci proponuję ... poczytnie sobie czegoś o Indian Removal Act z 1830 r., genezie tej ustawy i skutkach jej realizacji.
>Ja nie mam na myśli, co o Indianach pisano; mam na myśli, co rzeczywiście robiono.
Sformułowanie "i skutkach jej realizacji" oznacza właśnie to, "co rzeczywiście robiono".

>>>>Nie chodzi o to, o ile lat się pomyliłeś, lecz o to, że rozpowszechniasz kłamstwa o rzekomo niezamieszkałych terenach, które w żaden sposób niezamieszkałymi nie były!
>>>Bo wg dawniejszej literatury tereny te były bezludne
>>To dawaj tu tę dawniejszą literaturę:
>Kolejny protokół rozbieżności między obecną propagandą a wiedzą dawniejszą.
Jesteś nie tylko nieukiem i kłamcą, lecz także osobnikiem tak mało inteligentnym, że sam wmanewrowałeś się w sytuację, z której teraz już nie wyjdziesz z twarzą.
Dawaj tu to, na co się powoływałeś, tę twoją "wiedzą dawniejszą".

>>Sugeruję ci też poszukanie czegoś w literaturze ... specjalistycznej
>Wszystko będę podważał w moich kolejnych wątkach.
Żeby podważać cokolwiek, a zwłaszcza literaturę przedmiotu, trzeba mieć choć trochę oleju w głowie, a tu ten warunek nie jest spełniony.

>Unaocznię, że lewacka propaganda jest tworzona według określonego klucza i nie zasługuje na wiarygodność.
Ty lepiej najpierw unaocznij swoją wiarygodność, bo z tym coś krucho.

>>Jeśli kwestionujesz zapodane informacje, odnieś się do metodologii
>Jak na razie, odnoszę się do logiki, nie propagandy.
Do niczego się nie odnosisz, lecz bredzisz - i to nie tylko "na razie".

>> Odpowiedź miałeś w ... artykule.
>to jest esencja dyskusji z lewactwem: nieważne są realne możliwości, lecz to, co inny lewak zapodał. Dokładnie tak, jak dawna dialektyka marksistowska!
Coś mi się widzi, że rasistowska makówka nie poradziła sobie z anglojęzycznym cytatem.

>>A słyszałeś kiedyś o zadaniach administracyjnych wykonywanych ... przez armię?
>Dalszy ciąg walki zdrowego rozsądku tudzież wiedzy historycznej z propagandą.


>po co mieliby o tym pisać? Po to, by 180 lat później propaganda miała się czym podniecać?
Ci, którzy sporządzają raporty, zwykle drobiazgowo analizują, co się z tymi raportami stanie za 180 lat.

>Do archiwów się daje to, co chce się dać.
Nie ma to jak kontakt ze specem od archiwów.

>>O Aztekach, Majach czy Inkach pewnie nigdy nie słyszałeś.
>Nawet koła nie mieli. A budować prymitywne piramidy, tj. stawiać mniejszy kamień na większym, to każdy głupi potrafi.
To zacznij u siebie na podwórku. Intelektem nikomu nie zaimponujesz, może choć piramida ci się uda...

>>A jakie osiągnięcia cywilizacyjne mają rasiści?
>Stworzyli cywilizację naukowo-techniczną,

Kiedy masz kolejną wizytę u psychiatry?

>biorąc pod uwagę, że dawna Europa była rasistowska, tzn. dumna ze swego dziedzictwa.
Trzeba mieć mocno poprzestawiane klepki, żeby rasizm łączyć z dumą "ze swego dziedzictwa".

>cała moja aktywność tutaj będzie ukazywaniem rozdźwięcku między OBECNĄ propagandą a dawniejszą normalnościa.
To jakiś rasistowski mesjanizm.

>>(...) dziewiętnastowieczny model przyswajania wiadomości; podobną "wiedzą" popisywał się Julian Sorel cytujący z pamięci fragmenty Biblii w powieści "Czerwone i czarne" Stendhala.
>Popłacz sobie jeszcze, i więcej lewackich cytatów pliiiiiz!
Lichy masz repertuar.

>O tym, że negowali całość edukacji, czyli jak najszerzej pojętą NAUKĘ, nie słyszałem.
Nie pisałem, że ignorowali "całość edukacji". Poćwicz sobie czytanie ze zrozumieniem.
27-02-2016 17:50 
 Ocena 1 na 1
Puszek Okruszek (73 punktów)
>>Wyznacznikiem jest tu wspomniane już państwo, z którego w określonych warunkach może powstać imperium.
I właśnie to nazywam ponownie lewacką nowomową. A dla mnie wyznacznikiem jest zdrowy rozsądek, czyli nazywanie po imieniu konkretnych działań, idacego w slad za nimi poziomu przemocy i okrucieństwa etc. Terror zuluski był już imperializmem czy nie? A terror Apaczów i Komanczów przeciwko Indianom Pueblo? A terro plemion maoryskich zwalczajacych się nawzajem? Nie ma to znaczenia, podobnie jak poziom techniczny danego ludu. Jak wspomniałem w innym miejscu, są to uwarunkowania ewolucyjne. Biali nie byli tu lepsi ani gorsi.
>Powszechnie wiadomo, że "dzicy" występują "w astronomicznych ilościach", więc się w takich wyrzynają.
Znowu bezradny lewaczyna czepia się nieistotnych szczegółów. Jeżeli jedno grupa Papuasów eksterminuje drugą, powiedzmy 500-osobową, to ten konkretny lud znika z powierzchni Ziemi. To tak, jakby zniknęło 40 mln Polaków. Wielkość poulacji nie ma tu znaczenia, istotny jest mechanizm.
>Wzruszający ci biali, zawsze tacy humanitarni, a najbardziej humanitarne były stworzone przez nich kolonie (także z niewolnictwem), z których byłe posiadłości niekiedy do dziś nie mogą się otrząsnąć.
Jak zauważyłem, bzdura o ,,złych kolonialistach'' propagowana jest z mniejszym entuzjazmem niż inne pokrewne. Nawet Obama podczas wizyty w Afryce w 2009 otwartym tekstem oświadczył tubylcom, by nie zwalali wszystkiego na kolonializm. Biali dali Afrykanom podstawy nowoczesnego rolnictwa, drogi, koleje, infrastrukturę, medycynę; także nowoczesny system wartości, prawo oraz administrację. Nie białych wina, że czarni to zmarnowali. Przy okazji, Hongkong i Singapur też były koloniami, i nie wiedzieć dlaczego pod krwawymi brytyjskimi rządami stały się potęgami ekonomicznymi. Polecam Nialla Fergussona i Davida Landesa.
>Wystarczyło chwilę poszperać w wyszukiwarce, żeby natrafić na połączenia "Mongolian imperialism", co jest właściwie jeszcze lepsze niż tylko łączenie samego Czyngis Chana z imperializmem:
Tylko proszę tu nie łgać, że uwypukla się jakikolwiek pozaeuropejski imperializm!
>To nie przynależy do poruszanego tematu głównego.
Tak, wiadomo, że zycie goja jest mniej warte niż życie Żyda.
>Sformułowanie "i skutkach jej realizacji" oznacza właśnie to, "co rzeczywiście robiono".
Ja tylko zanegowałem ową rzekomą wysoką śmiertelność. Cała moja aktywność na niniejszym forum będzie starciem logiki z propagandą.
>>Kolejny protokół rozbieżności między obecną propagandą a wiedzą dawniejszą.
>Jesteś nie tylko nieukiem i kłamcą, lecz także osobnikiem tak mało inteligentnym, że sam wmanewrowałeś się w sytuację, z której teraz już nie wyjdziesz z twarzą.
Ja tu nie muszę wychodzić z żadną twarzą. Jak wspomniałem wyżej, moje wątki będą poruszały określone tematy, obnażające różne aspekty propagandy. Tak jak w kryminale, mordercę poznamy na końcu!
>>>A słyszałeś kiedyś o zadaniach administracyjnych wykonywanych ... przez armię?
Ponownie zapytam, dlaczego temat ów nie jest tak wyeksponowany jak na przyklad Woundeed Knee. Przecież to idealna pożywka dla lewactwa!
27-02-2016 18:35 
 Ocena 6 na 6
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>>>>>>Nie chodzi o to, o ile lat się pomyliłeś, lecz o to, że rozpowszechniasz kłamstwa o rzekomo niezamieszkałych terenach, które w żaden sposób niezamieszkałymi nie były!
>>>>>Bo wg dawniejszej literatury tereny te były bezludne
>>>>To dawaj tu tę dawniejszą literaturę:
>>>Kolejny protokół rozbieżności między obecną propagandą a wiedzą dawniejszą.
>>Jesteś nie tylko nieukiem i kłamcą, lecz także osobnikiem tak mało inteligentnym, że sam wmanewrowałeś się w sytuację, z której teraz już nie wyjdziesz z twarzą.
>>Dawaj tu to, na co się powoływałeś, tę twoją "wiedzą dawniejszą".
>Ja tu nie muszę wychodzić z żadną twarzą.
W sumie to w ostatnim zdaniu masz rację - nie musisz "wychodzić z żadną twarzą", bo żeby z twarzą wyjść, to wpierw trzeba ją mieć.

Tak jak przewidywałem - serwujesz kłamstwa i brednie, na których poparcie nie potrafisz zupełnie nic przytoczyć.
Nie masz absolutnie NIC do powiedzenia.

Zresztą, tak samo można podsumować i inne fragmenty tej "rozmowy" - jesteś żałośnie ograniczony.

Na tym kończę, bo nie mam już ochoty na dalsze kontakty z twoją przygnębiającą umysłowością i patologiczną osobowością. Dedykuję ci nieco przerobiony cytat z "Józefa i jego braci" Tomasza Manna:

"Głęboka jest głupota rasisty. Czy nie należałoby jej nazwać bezdenną?"
27-02-2016 20:04 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)
>>>Wyznacznikiem jest tu wspomniane już państwo, z którego w określonych warunkach może powstać imperium.
>I właśnie to nazywam ponownie lewacką nowomową. A dla mnie wyznacznikiem jest zdrowy rozsądek, czyli nazywanie po imieniu konkretnych działań, idacego w slad za nimi poziomu przemocy i okrucieństwa etc.

Nie. Terror i okrucieństwo to nie wyznaczniki imperializmu. Okrutne bywają i szympansy, ale nie bywają imperialistyczne. IMPERIALIZM to budowanie za pomocą podbojów państwa wielonarodowego, scentralizowanego, gdzie celowo zwalczane i likwidowane lub pozbawiane znaczenia politycznego są tradycyjne organizacje plemienne, na korzyść hierarchii militarnej lub biurokratycznej.

>Terror zuluski był już imperializmem czy nie?

Był. Zulusi, a raczej Czaka i jego zwolennicy, próbowali stworzyć zorganizowane, militarystyczne państwo, łamiąc związki plemienne, co jest charakterystyczne dla imperiów właśnie.

>A terror Apaczów i Komanczów przeciwko Indianom Pueblo? A terro plemion maoryskich zwalczajacych się nawzajem?

Nie był, ponieważ ci nie niszczyli plemiennych związków rodowych. Tak samo nie były imperialistyczne podboje Germanów i Słowian z czasów przedchrześcijańskich.

>Nie ma to znaczenia, podobnie jak poziom techniczny danego ludu. Jak wspomniałem w innym miejscu, są to uwarunkowania ewolucyjne. Biali nie byli tu lepsi ani gorsi.

I to jest właśnie teza "lewaków": Biali nie byli tu lepsi ani gorsi. Dokładnie to. Co jest przeciwieństwem tezy rasistów, twierdzących, że biali byli lepsi. Nikt poważny natomiast nigdy nie twierdził (no, dobra, nikt oprócz niebiałych rasistów) że biali byli gorsi.


Wzruszają mnie nutrie.
29-02-2016 17:15 
 Ocena-1 na 1
Puszek Okruszek (73 punktów)
>>>Nie. Terror i okrucieństwo to nie wyznaczniki imperializmu. Okrutne bywają i szympansy, ale nie bywają imperialistyczne. IMPERIALIZM to budowanie za pomocą podbojów państwa wielonarodowego, scentralizowanego, gdzie celowo zwalczane i likwidowane lub pozbawiane znaczenia politycznego są tradycyjne organizacje plemienne, na korzyść hierarchii militarnej lub biurokratycznej.
Uwielbiam jak lewactwo samo, nieproszone, daje czerwonej jak u mandryla dupy. Czyli tylko sytuacja gdzie ,,zwalczane są tradycyjne organizacje plemienne'' jest imperializmem? No cóż, jeżeli przyjmiemy taką [lewacką,owkors] definicję rzeczonego imperializmu, to istotnie imperialistami mogą byc tylko biali, bo to oni docierali do odległych krajów, a nie odwrotnie. Skoro tak, to dlaczego tyle się gada o imperializmie pruskim, a później niemieckim? Prusy odebrały niektóre terytoria Szwecji i Polsce, potem starły się z Austrią, Danią i wreszcie Francją, której pokonanie było wielkim triumfem Prus. Żadne z tych państw nie znajdowało się na pziomie plemiennym, o ile mi wiadomo. Lewakom się naprawdę wszystkie zakoty w główkach pieolą...
>>Terror zuluski był już imperializmem czy nie?
>Był. Zulusi, a raczej Czaka i jego zwolennicy, próbowali stworzyć zorganizowane, militarystyczne państwo, łamiąc związki plemienne, co jest charakterystyczne dla imperiów właśnie.
Z przystawioną do baniaka merytoryczną lufą lewacy to przyznają, ale doprawdy eksponują to np. w szkołach? Rzeczywiście zachodnie małolactwo jest uczone, że imperializm to zjawisko obecne we wszystkich ludzkich kulturach?
>Nie był, ponieważ ci nie niszczyli plemiennych związków rodowych. Tak samo nie były imperialistyczne podboje Germanów i Słowian z czasów przedchrześcijańskich.
Indianie Pueblo zostali prawie w całości wyrżnięci. Na szczęście nie byli ofiarami imperializmu!
>Biali nie byli tu lepsi ani gorsi. Dokładnie to. Co jest przeciwieństwem tezy rasistów, twierdzących, że biali byli lepsi. Nikt poważny natomiast nigdy nie twierdził (no, dobra, nikt oprócz niebiałych rasistów) że biali byli gorsi.
Nie, bezczelny kłamco. Powtarza się co krok, że to biali byli najgorsi. Głosi się to w szkołach, uczelniach, prasie, filmach etc. Proszę sobie na początek pooglądać ,,wiarygodne'' filmiki na ,,Discovery'' czy ,,Planete'', adresowane właśnie do mało wyrobionego widza.
29-02-2016 17:51 
 Ocena 4 na 4
Christos (2696 punktów)

>Uwielbiam jak lewactwo samo, nieproszone, daje czerwonej jak u mandryla dupy. Czyli tylko sytuacja gdzie ,,zwalczane są tradycyjne organizacje plemienne'' jest imperializmem? No cóż, jeżeli przyjmiemy taką [lewacką,owkors] definicję rzeczonego imperializmu, to istotnie imperialistami mogą byc tylko biali, bo to oni docierali do odległych krajów, a nie odwrotnie.

Gdzie w tej definicji mowa o kolorze skóry? O poczynaniach Cesarstwa Japonii w czasie ostatniej wojny względem sąsiadów, mam nadzieję, słyszałeś? O wcześniejszych ambicjach cesarzy chińskich też.

>Skoro tak, to dlaczego tyle się gada o imperializmie pruskim, a później niemieckim? Prusy odebrały niektóre terytoria Szwecji i Polsce, potem starły się z Austrią, Danią i wreszcie Francją, której pokonanie było wielkim triumfem Prus. Żadne z tych państw nie znajdowało się na pziomie plemiennym, o ile mi wiadomo.

Przełożenie definicji na współczesne realia polityczne przekracza, widocznie, Twoje zdolności intelektualne.


No gods, no masters...I am who I am.
Puszek Okruszek (73 punktów)
>>Gdzie w tej definicji mowa o kolorze skóry? O poczynaniach Cesarstwa Japonii w czasie ostatniej wojny względem sąsiadów, mam nadzieję, słyszałeś? O wcześniejszych ambicjach cesarzy chińskich też.
Europejczycy są raczej biali; mam nadzieję, że Kolega zgodzi się z tym stwierdzeniem. Natomiast jeśli chodzi o dominującą propagandę, to raczej niewiele się mówi o imperializmie chińskich cesarzy. Mówi się dużo o Japonii, ale tylko ze względu na ostatnią wojnę. Przy czym, co ciekawe, coraz częściej mówi się o ,,biednej'' Japonii, która musiała zacząć wojnę ze względu na amerykańskie restrykcje paliwowe. Ale o tym, że Ameryka wprowadziła te restrykcje po masakrze w Nankinie, to już raczej cicho sza. BTW, jest to dla lewactwa bardzo niewygodny temat: z jednej strony, Japonia była sojusznikiem III Rzeszy, a więc jest z założenia zła. Z drugiej strony, Japonia jest azjatyckim, skośnookim krajem walczącym przeciw złym (z lewackiego założenia) białasom z USA. Gosh, co tu wybrać?
>Przełożenie definicji na współczesne realia polityczne przekracza, widocznie, Twoje zdolności intelektualne.
Mam nadzieję, że prawilny Kolega wszystko mi wyjaśni! W końcu po to zarejestrowałem się na naszym szacownym forum!
29-02-2016 20:29 
 Ocena 3 na 3
Christos (2696 punktów)
>Natomiast jeśli chodzi o dominującą propagandę, to raczej niewiele się mówi o imperializmie chińskich cesarzy.

Ponieważ są to dość odległe w czasie i geograficznie wydarzenia, bez dającego się zauważyć związku z obecną geopolityką.

>Mówi się dużo o Japonii, ale tylko ze względu na ostatnią wojnę. Przy czym, co ciekawe, coraz częściej mówi się o ,,biednej'' Japonii, która musiała zacząć wojnę ze względu na amerykańskie restrykcje paliwowe. Ale o tym, że Ameryka wprowadziła te restrykcje po masakrze w Nankinie, to już raczej cicho sza.

Paliwo było potrzebne przede wszystkim walczącej armii i flocie handlowej zaopatrującej przemysł zbrojeniowy. Kwestia położenia geograficznego.
Pod tym względem Japonia rzeczywiście była biedna. Wystawienie i utrzymanie wielomilionowej armii kosztuje, a zdobycze wojenne jeszcze nie zdążyły zrekompensować poniesionych wydatków.
Pewna ciekawostka - wysłanie pancernika Yamato w jego ostatnią misję kosztowało miesięczny zapas paliwa dla floty handlowej.

>Z drugiej strony, Japonia jest azjatyckim, skośnookim krajem walczącym przeciw złym (z lewackiego założenia) białasom z USA. Gosh, co tu wybrać?

Z trzeciej, Amerykanie ograniczyli się do przepędzenia Japończyków do domu.

>Mam nadzieję, że prawilny Kolega wszystko mi wyjaśni! W końcu po to zarejestrowałem się na naszym szacownym forum!
>

Przyjrzyj się choćby polskiej historii. Rosjanie, co oczywiste, nie wycinali w pień plemion, ale robili to z konkretnymi grupami społecznymi. Tak, aby zapewnić sobie możliwość kontroli nad podbitymi terenami bez zbytniego zaangażowania sił porządkowych.


No gods, no masters...I am who I am.
Puszek Okruszek (73 punktów)
>>Ponieważ są to dość odległe w czasie i geograficznie wydarzenia, bez dającego się zauważyć związku z obecną geopolityką.
Istotnie, ale o imperializmie białych mówi się bardzo dużo, choć również nie ma związku z obecną geopolityką. I to mówi się klamliwie, bo ze wszystkich znanych imperializmów tylko ten biały troszczył się np. o wyrugowanie lokalnych chorób, wydał miliony na badania nad malarią, organizował masowe szczepienia itp. Jeszcze raz polecam Landesa i Fergussona.
>Z trzeciej, Amerykanie ograniczyli się do przepędzenia Japończyków do domu.
To nie zmienia faktu, że lewacka propaganda coraz śmielej broni Japonii i uważa ją za ,,ofiarę''.
02-03-2016 20:51 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)

>>Z trzeciej, Amerykanie ograniczyli się do przepędzenia Japończyków do domu.
>To nie zmienia faktu, że lewacka propaganda coraz śmielej broni Japonii i uważa ją za ,,ofiarę''.
Chyba japońska. A ta pod tym względem zawsze była raczej konsekwentna, zarówno lewacka, jak i prawacka. Poza samymi Japończykami coś takiego mogą głosić chyba jedynie ideowi wrogowie USA. Czyli, bo ja wiem, może Irańczycy? Chociaż chyba też nie, oni za bardzo kumają się z Chinami ostatnio, a przy Chińczykach coś takiego mówić to dość samobójcze. No, może podaj przykłady tej propagandy - NIE japońskiej - która przedstawia Japonię jako ofiarę?

Wzruszają mnie nutrie.
03-03-2016 11:26 
 Ocena 2 na 2
Christos (2696 punktów)

>Istotnie, ale o imperializmie białych mówi się bardzo dużo,

A ty "w koło Macieju". Europa ma swoje wyrzuty sumienia, a Azja swoje.

>choć również nie ma związku z obecną geopolityką.

"bez dającego się zauważyć związku", czytaj ze zrozumieniem. Znaczy to tyle, że należy poszperać w historii, aby ten związek znaleźć. Teraźniejszość jest konsekwencją przeszłości, to raczej oczywiste. Chyba, że wyznajesz jakąś formę politycznego kreacjonizmu.

>I to mówi się klamliwie, bo ze wszystkich znanych imperializmów tylko ten biały troszczył się np. o wyrugowanie lokalnych chorób, wydał miliony na badania nad malarią, organizował masowe szczepienia itp. Jeszcze raz polecam Landesa i Fergussona

Wbrew pozorom, lokalna medycyna plemion Afryki czy Ameryki nie była bezradna. Została odrzucona na zasadzie zabobonów dzikusów. Z różnych powodów, jakaś w tym rola chrześcijańskich misjonarzy, bo z reguły pozostawała w ścisłym związku z szamaństwem. Poza tym, ta zachodnia jest estetyczniejsza.
Można, co robisz, krzywić się z niesmakiem na etyczne aspekty dominacji silniejszych nad słabszymi. Tylko, jak widzisz, koszty leżą po stronie silniejszych.

No gods, no masters...I am who I am.
Puszek Okruszek (73 punktów)
>>"bez dającego się zauważyć związku", czytaj ze zrozumieniem. Znaczy to tyle, że należy poszperać w historii, aby ten związek znaleźć. Teraźniejszość jest konsekwencją przeszłości, to raczej oczywiste. Chyba, że wyznajesz jakąś formę politycznego kreacjonizmu.
Możliwe, że to skromność przeze mnie przemówiła, bo jeżeli istnieje związek między dawnym imperializmem bialasów a teraźniejszością, to prawie wyłącznie w pozytywnym kontekście. To dzieki kolonizatorom takie kraje jak Indie, Malaje, Indie Holenderskie, Hongkong itp przeskoczyły setki lat zacofania. Dotyczy to także krajów, które koloniami nie były, jak Chiny czy Japonia. Dotyczyłoby to także krajów Afryki, tylko tam zmarnowano i zdewastowano cały dorobek pozostawiony przez białych. Dawna Rodezja była bogatym krajem, spichlerzem Afryki, a w iągu 30 lat ,,natywnych'' rządów zmieniła się w głodującą nędzę.
>Wbrew pozorom, lokalna medycyna plemion Afryki czy Ameryki nie była bezradna. Została odrzucona na zasadzie zabobonów dzikusów. Z różnych powodów, jakaś w tym rola chrześcijańskich misjonarzy, bo z reguły pozostawała w ścisłym związku z szamaństwem. Poza tym, ta zachodnia jest estetyczniejsza.
Tyz prowda, proszę sobie wyguglać cuś w stylu ,,Witchcraft in present Africa''. Sporo tego na YT. Nie ma jak taniec szamana na ból zęba, proszę o tym pamiętać przed wizytą u rasistowskiego dentysty!
03-03-2016 19:47 
 Ocena 2 na 2
Christos (2696 punktów)
>Dotyczyłoby to także krajów Afryki, tylko tam zmarnowano i zdewastowano cały dorobek pozostawiony przez białych. Dawna Rodezja była bogatym krajem, spichlerzem Afryki, a w iągu 30 lat ,,natywnych'' rządów zmieniła się w głodującą nędzę.

"Złe to obyczaje, gdy służący panem staje", jak mawia przysłowie. Masz dobry przegląd sytuacji na przykładzie Polski, bez sięgania do realiów Afryki. Do władzy doszli działacze związkowi, więc ludzie znający się na robocie (bardziej na przerzucaniu polonezów w częściach przez płot), a nie na zarządzaniu nią.

>Tyz prowda, proszę sobie wyguglać cuś w stylu ,,Witchcraft in present Africa''. Sporo tego na YT. Nie ma jak taniec szamana na ból zęba, proszę o tym pamiętać przed wizytą u rasistowskiego dentysty!
>

Proszę sobie wyguglać "ziołolecznictwo Indianie" albo "trepanacje czaszki Majowie".

No gods, no masters...I am who I am.
03-03-2016 20:37 
 Ocena 5 na 5
ZaKotem (8733 punktów)

>"Złe to obyczaje, gdy służący panem staje", jak mawia przysłowie. Masz dobry przegląd sytuacji na przykładzie Polski, bez sięgania do realiów Afryki.

Niewolnik zna pana zawsze tylko z jego najgorszej strony - jako wyzyskiwacza i pyszałka. I to znaczy dla niewolnika być wolnym - być wyzyskiwaczem i pyszałkiem, i po wyzwoleniu ze wszelkich sił stara się właśnie takim być, bo nie zna innego modelu. Potomkowie niewolników sami muszą dopracować się kultury ludzi wolnych. Zanim to nastąpi - a do tego trzeba kilku pokoleń - mamy dość paskudną sytuację w której byli niewolnicy starają się siebie nawzajem jak najbezczelniej wyzyskiwać.

Wzruszają mnie nutrie.
01-03-2016 08:35 
 Ocena 5 na 5
ZaKotem (8733 punktów)

>Uwielbiam jak lewactwo samo, nieproszone, daje czerwonej jak u mandryla dupy. Czyli tylko sytuacja gdzie ,,zwalczane są tradycyjne organizacje plemienne'' jest imperializmem? No cóż, jeżeli przyjmiemy taką [lewacką,owkors] definicję rzeczonego imperializmu, to istotnie imperialistami mogą byc tylko biali, bo to oni docierali do odległych krajów, a nie odwrotnie. Skoro tak, to dlaczego tyle się gada o imperializmie pruskim, a później niemieckim? Prusy odebrały niektóre terytoria Szwecji i Polsce, potem starły się z Austrią, Danią i wreszcie Francją, której pokonanie było wielkim triumfem Prus. Żadne z tych państw nie znajdowało się na pziomie plemiennym, o ile mi wiadomo. Lewakom się naprawdę wszystkie zakoty w główkach pieolą...

Prusy podporządkowały podbitą ludność swojej władzy, likwidując władze dotychczasowe. Nie ma znaczenia, czy podbija się plemiona, czy państwa. Ważne, co tworzy się na ich miejscu. IMPERIALIZM to tworzenie IMPERIUM, czyli wielonarodowego, scentralizowanego państwa.

>>>Terror zuluski był już imperializmem czy nie?
>>Był. Zulusi, a raczej Czaka i jego zwolennicy, próbowali stworzyć zorganizowane, militarystyczne państwo, łamiąc związki plemienne, co jest charakterystyczne dla imperiów właśnie.
>Z przystawioną do baniaka merytoryczną lufą lewacy to przyznają, ale doprawdy eksponują to np. w szkołach? Rzeczywiście zachodnie małolactwo jest uczone, że imperializm to zjawisko obecne we wszystkich ludzkich kulturach?

Nie zauważyłem żadnej lufy, tylko normalne pytanie. Zrobiłoby ci się lżej na duszy, gdybyś nie pojmował wszystkiego w kategoriach walki. Przypuszczam, że gdybyś jako małolat zadał takie pytanie belfrowi, też otrzymałbyś odpowiedź.

>>Nie był, ponieważ ci nie niszczyli plemiennych związków rodowych. Tak samo nie były imperialistyczne podboje Germanów i Słowian z czasów przedchrześcijańskich.
>Indianie Pueblo zostali prawie w całości wyrżnięci. Na szczęście nie byli ofiarami imperializmu!

Raczej mieli pecha, że nie byli. Gdyby byli ofiarą imperializmu, zostaliby podbici, nie wyrżnięci, i mogliby się kiedyś wyzwolić. Imperializm ma swoje zalety, przynajmniej w porównaniu z plemiennymi wojnami na wyrżnięcie.

>>Biali nie byli tu lepsi ani gorsi. Dokładnie to. Co jest przeciwieństwem tezy rasistów, twierdzących, że biali byli lepsi. Nikt poważny natomiast nigdy nie twierdził (no, dobra, nikt oprócz niebiałych rasistów) że biali byli gorsi.
>Nie, bezczelny kłamco. Powtarza się co krok, że to biali byli najgorsi. Głosi się to w szkołach, uczelniach, prasie, filmach etc. Proszę sobie na początek pooglądać ,,wiarygodne'' filmiki na ,,Discovery'' czy ,,Planete'', adresowane właśnie do mało wyrobionego widza.

Jestem zbyt wyrobiony na to, aby oglądać filmiki adresowane do mało wyrobionych. Do szkół jednak zdarzyło mi się uczęszczać i nic takiego tam nie usłyszałem, ani nie wyczytałem w żadnym podręczniku. Jeśli dysponujesz takim, proszę o cytaty, podobnie z prasy.

Wzruszają mnie nutrie.
Puszek Okruszek (73 punktów)
>>>Prusy podporządkowały podbitą ludność swojej władzy, likwidując władze dotychczasowe. Nie ma znaczenia, czy podbija się plemiona, czy państwa. Ważne, co tworzy się na ich miejscu. IMPERIALIZM to tworzenie IMPERIUM, czyli wielonarodowego, scentralizowanego państwa.
Zauważyłem, iż dyskusja nieco odbiegła od meritum. Bo ja tylko staram się udowodnić, że imperializm to zjawisko ogólnoludzkie i kłamstwem jest odnoszenie go wyłącznie do białych. Ustaliliśmy więc wspólnie, że imperializm jest powszechny. Sprzeciwiam się tylko twierdzeniu, że występuje on wyłącznie jako konflikt scentralizowane państwo kontra spoleczność plemienna. Bo to oczywiście sugeruje permanentną winę bialych, a to jest jądrem lewackiej propagandy.
>Raczej mieli pecha, że nie byli. Gdyby byli ofiarą imperializmu, zostaliby podbici, nie wyrżnięci, i mogliby się kiedyś wyzwolić. Imperializm ma swoje zalety, przynajmniej w porównaniu z plemiennymi wojnami na wyrżnięcie.
Ja prdl, co krok słyszę o tych białych ,,imperialistach'' wyrzynających wszystko, co do wody nie wskoczy ani nad drzewo nie ucieknie. Oj, moje wy lewe bidoki...
>Jestem zbyt wyrobiony na to, aby oglądać filmiki adresowane do mało wyrobionych. Do szkół jednak zdarzyło mi się uczęszczać i nic takiego tam nie usłyszałem, ani nie wyczytałem w żadnym podręczniku. Jeśli dysponujesz takim, proszę o cytaty, podobnie z prasy.
No tak, teraz mam udowadniac istnienie wszechobecnej lewackiej propagandy. Proszę więc zapoznać się, jak rzeczona propaganda to widzi. Są ,,mundre'' książki, są portale ,,wiedzowe'', jest wiele innych źródeł. No i proszę sobie oglądnąć wymienione wyżej kanały TV, pomimo twego ,,wyrobienia''. Tak gwoli zapoznania się z głównym ściekiem!
02-03-2016 20:25 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)imperialiści i ich odmiany barwne

>Zauważyłem, iż dyskusja nieco odbiegła od meritum. Bo ja tylko staram się udowodnić, że imperializm to zjawisko ogólnoludzkie i kłamstwem jest odnoszenie go wyłącznie do białych. Ustaliliśmy więc wspólnie, że imperializm jest powszechny.
Zupełnie się z tym zgadzam, co więcej, nie znam ani jednego człowieka, który by odnosił go wyłącznie do białych. Odnoszę wrażenie, że dyskutujesz z tezą, której nikt nie stawia.

>Sprzeciwiam się tylko twierdzeniu, że występuje on wyłącznie jako konflikt scentralizowane państwo kontra spoleczność plemienna.
Ja też tak nie twierdzę. W imperium chodzi o to, co się buduje, a nie o to, co się niszczy.

>>Raczej mieli pecha, że nie byli. Gdyby byli ofiarą imperializmu, zostaliby podbici, nie wyrżnięci, i mogliby się kiedyś wyzwolić. Imperializm ma swoje zalety, przynajmniej w porównaniu z plemiennymi wojnami na wyrżnięcie.
>Ja prdl, co krok słyszę o tych białych ,,imperialistach'' wyrzynających wszystko, co do wody nie wskoczy ani nad drzewo nie ucieknie. Oj, moje wy lewe bidoki...
Znowu muszę zapytać, gdzie ty to słyszysz. Skoro ja, lewak w lewackim środowisku takich rzeczy nie słyszę, to ty chyba znajdujesz się wśród jakichś hiper ultra lewaków. Albo słyszysz głosy wytworów własnej wyobraźni.

>>Jestem zbyt wyrobiony na to, aby oglądać filmiki adresowane do mało wyrobionych. Do szkół jednak zdarzyło mi się uczęszczać i nic takiego tam nie usłyszałem, ani nie wyczytałem w żadnym podręczniku. Jeśli dysponujesz takim, proszę o cytaty, podobnie z prasy.
>No tak, teraz mam udowadniac istnienie wszechobecnej lewackiej propagandy.
No, tak to jest. Ktoś stawia tezę, to wypadałoby ją czymś podeprzeć. Na przykład... przykładem.

>Proszę więc zapoznać się, jak rzeczona propaganda to widzi. Są ,,mundre'' książki, są portale ,,wiedzowe'', jest wiele innych źródeł.

Skoro tak WIELE, to czemu taki problem sprawia ci podanie JEDNEGO przykładu?

>No i proszę sobie oglądnąć wymienione wyżej kanały TV, pomimo twego ,,wyrobienia''. Tak gwoli zapoznania się z głównym ściekiem!
>
Nie posiadam kablówki, więc lipa. Jak zapodasz jakiś link do filmiku w internecie, to co innego.

Wzruszają mnie nutrie.
23-02-2016 23:50 
 Ocena 8 na 8
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: Znać proporcje
(Kontynuacja poprzedniego wpisu)

>I komu na tym liczeniu miałoby zależeć, także na przechowywaniu tych danych przez 180 lat.
O czymś takim jak archiwa i o zadaniach, do jakich są powołane, też najwyraźniej nie słyszałeś.

>Nikt ich tam nie trzyma. Jakby chcieli np. studiować, to mają preferencje w ramach ,,affirmative actions''.
Dziś nikt ich nie trzyma, ale w przeszłości nie było to takie oczywiste.

>Ale im niespecjalnie się chce, wolą wodę ognistą w duzych ilosciach.
To chyba podobnie jak ty. Jesteś Indianinem z rezerwatu?

>Uś, najpierw se popłacz,
Sam sobie popłacz, bo twój poziom i umysłowy, i ogólny jest właśnie opłakany.

>a potem podaj kilka przykładów indiańskich sukcesów.
O Aztekach, Majach czy Inkach pewnie nigdy nie słyszałeś. Oni przynajmniej mieli całkiem imponujące osiągnięcia cywilizacyjne.
A jakie osiągnięcia cywilizacyjne mają rasiści?

>Bo w dawniejszej literaturze (znowu to cholerne słowo, co nie?) mozna było przeczytać o zakładaniu szkół w rezerwatach i o tym, że bardzo trudno było im wbić cokolwiek do głowy.
Które słowo jest cholerne: "dawniejszej" czy "literaturze"? Jeśli "dawniejszej", to radzę ci się zwrócić trochę ku teraźniejszości, zamiast tkwić w rasistowskim ciemnogrodzie (już ci pisałem, że ty i tobie podobni jesteście jak żywe skamieliny), jeśli natomiast cholernym słowem jest "literaturze", to cóż ja ci na to poradzę - nieukiem byłeś i pewnie nieukiem zostaniesz, nawet jeśli nauczysz się na pamięć fragmentu tej czy innej lektury szkolnej (Jako gość, który całkiem nieźle zna polską literaturę (że tak nieskromnie powiem), zastanawiam się czasami, dlaczego XIX-wieczni autorzy mieli tak niewysokie mniemanie o Żydach. Proszę sobie przeczytać ,,Lalkę'' oraz ,,Placówkę'' Prusa, ,,Syzyfowe prace'' Żeromskiego i parę innych pozycji. oraz Niech Pan sobie wyobrazi, że mogę bardzo wiele przytoczyć z pamięci, co jest istotnie niezwyczajne w naszych czasach!). Toż to dziewiętnastowieczny model przyswajania wiadomości; podobną "wiedzą" popisywał się Julian Sorel cytujący z pamięci fragmenty Biblii w powieści "Czerwone i czarne" Stendhala.

> mozna było przeczytać o zakładaniu szkół w rezerwatach i o tym, że bardzo trudno było im wbić cokolwiek do głowy.
A co w tym dziwnego, że ludzie wyzuci ze swoich siedzib nie mieli ochoty na kontakt z kulturą swoich pogromców i wszelkie jej wpływy traktowali jako zamach na swoją tożsamość? A czy w okresie zaborów opór przynajmniej jakiejś części polskiego społeczeństwa wobec działań rusyfikacyjnych czy germanizacyjnych był w swojej istocie aż tak bardzo odmienny?
Puszek Okruszek (73 punktów)
>I komu na tym liczeniu miałoby zależeć, także na przechowywaniu tych danych przez 180 lat.O czymś takim jak archiwa i o zadaniach, do jakich są powołane, też najwyraźniej nie słyszałeś.
Do archiwów się daje to, co chce się dać.
>>>Dziś nikt ich nie trzyma, ale w przeszłości nie było to takie oczywiste.
W czasach, gdy sprawiali zagrożenie, może nie było/
>>O Aztekach, Majach czy Inkach pewnie nigdy nie słyszałeś. Oni przynajmniej mieli całkiem imponujące osiągnięcia cywilizacyjne.
Nawet koła nie mieli. A budować prymitywne piramidy, tj. stawiać mniejszy kamień na większym, to każdy głupi potrafi.
>A jakie osiągnięcia cywilizacyjne mają rasiści?
Stworzyli cywilizację naukowo-techniczną, biorąc pod uwagę, że dawna Europa była rasistowska, tzn. dumna ze swego dziedzictwa.
>Które słowo jest cholerne: "dawniejszej" czy "literaturze"? Jeśli "dawniejszej", to radzę ci się zwrócić trochę ku teraźniejszości, zamiast tkwić w rasistowskim ciemnogrodzie (...)
Jak wspmnialem wyżej, cała moja aktywność tutaj będzie ukazywaniem rozdźwięcku między OBECNĄ propagandą a dawniejszą normalnościa.
>>(...) dziewiętnastowieczny model przyswajania wiadomości; podobną "wiedzą" popisywał się Julian Sorel cytujący z pamięci fragmenty Biblii w powieści "Czerwone i czarne" Stendhala.
Popłacz sobie jeszcze, i więcej lewackich cytatów pliiiiiz!
>A co w tym dziwnego, że ludzie wyzuci ze swoich siedzib nie mieli ochoty na kontakt z kulturą swoich pogromców i wszelkie jej wpływy traktowali jako zamach na swoją tożsamość? A czy w okresie zaborów opór przynajmniej jakiejś części polskiego społeczeństwa wobec działań rusyfikacyjnych czy germanizacyjnych był w swojej istocie aż tak bardzo odmienny?
Każdy pretekst dobry, by ciemnych koloredów wybielić! A co do zaborów, to istotnie młodzi Polacy ignorowali język i kulturę rosyjską. O tym, że negowali całość edukacji, czyli jak najszerzej pojętą NAUKĘ, nie słyszałem.
25-02-2016 20:53 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>A jakie osiągnięcia cywilizacyjne mają rasiści?
>stworzyli cywilizację naukowo-techniczną, biorąc pod uwagę, że dawna Europa była rasistowska, tzn. dumna ze swego dziedzictwa.
Tę "twoją" cywilizację tworzyliśmy my, Żydzi
27-02-2016 06:59 
 Ocena 5 na 5
Christos (2696 punktów)

>A jakie osiągnięcia cywilizacyjne mają rasiści?

Nie bądź niesprawiedliwy, oczywiście, że mają. Potrafili zjednoczyć trzy czwarte ludzkości... przeciwko sobie.


No gods, no masters...I am who I am.
21-02-2016 09:26 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)Bez agitpropagandy
"Porównywanie się z większymi zbrodniarzami ma nobilitować"?

A gdzie tak napisałem. Gdzie nobilituję Inkwizycję? Porównanie z wielkich zbrodni ma ukazywać laikom autentyczna skalę nadużyć inkwizycji, która jest niewielka.

"Dobrze, organizacja kapłanów zwana Kościołem Rzymskokatolickim nie jest największym zbrodniarzem w dziejach ludzkości. Taki ma być wniosek?"

Przecież to oczywiste, że nie jest. A poza tym mowa jest o inkwizycji nie o organizacji kapłanów zwanych kościołem rzymskokatolickim. Pan żongluje pojęciami jak cyrkowiec.

"Systematyczne mordowanie innych wyznań to też antykościelna propaganda? Katarzy albigeńsi kalwini husyci kontrreformacja rzeź hugenotów..."

Podkreślam raz jeszcze , mowa jest o inkwizycji. Proszę sobie sprawdzić hasło w Wikipedii "inkwizycja" i nie uprawiać rozhisteryzowanej propagandy.

Kilkanaście tysięcy trupów w ciągu 600 lat to wychodzi jakieś 25 na rok. W ogóle nie ma o czym mówić. Inkwizycja z tą statystyką jawi się niemalże jak instytucja charytatywna.



21-02-2016 11:36 
 Ocena 6 na 6
diogenes (42753 punktów)Odp: Bez agitpropagandy
>Kilkanaście tysięcy trupów w ciągu 600 lat to wychodzi jakieś 25 na rok. W ogóle nie ma o czym mówić.

Jeśli wziąć pod uwagę wiek wszechświata, to holocaust nie zasługuje na jotę...

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
21-02-2016 13:57 
 Ocena 5 na 5
mrgonzo (633 punktów)
Już tylko kikanascie tysięcy ofiar?? niedługo będzie kilkaset
Inkwizycja to nie instytucja organizacji kapłanów ?
Rozhisteryzowana propaganda to bije z pańskich tekstów.
Ile to trzeba się nawywijać słownie żeby powybielać instytucje starych kawalerów w dziwnych strojach.

Ślimak, który kwiaty ślini,
Tak ich nie brzydzi, jako ta zuchwała
Fałszywa, dawna po cezarach wdowa,
Kościół, - bez ducha bożego i słowa.
Juliusz Słowacki (lewak jak nic)

Na kolana i niech będzie pochylony.
21-02-2016 15:47 
 Ocena 13 na 13
Lilly Amina (4723 punktów)

>Kilkanaście tysięcy trupów w ciągu 600 lat to wychodzi jakieś 25 na rok.
Nawet JEDNA osoba zamordowana w imię boskie to o jedną za dużo. Nie zdaje się Panu?
21-02-2016 16:03 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)

>Nawet JEDNA osoba zamordowana w imię boskie to o jedną za dużo. Nie zdaje się Panu?
Żeby to jeszcze był jakiś tam zwyczajny bóg. Przecież to był Jezus Chrystus - Bóg Miłości.
www.milosi(*)/sercemilosierdzie.php?text=30
www.siostr(*)zem-milosci-boga-do-czlowieka/
www.gotquestions.org/Polski/Milosc-Chrystusa.html

@@@
.
23-02-2016 11:02 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Nawet JEDNA osoba zamordowana w imię boskie to o jedną za dużo.
I tu jest pies pogrzebany.
Z religijnego punktu widzenia - załóżmy, że bóg poświęcił syna - zadziwiającym jest to, że zlecił wykonać ten mord ludziom. A później? Wyszukiwał zbirów, zlecając im - za odpowiednim wynagrodzeniem - następne zbrodnie.
21-02-2016 02:00
 Ocena 16 na 16
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: Imię czerwonej róży
>Jednemu z największych ,,yntelektualystów'' oraz ,,ałtorytetów'' zeszło się z tego swiata.
Umberto Eco za sprawą swoich dokonań chyba zasługuje na miano intelektualisty. O jego rzekomym byciu autorytetem nie potrafię nic powiedzieć, wiem za to, że przemożną potrzebę posiadania autorytetów wykazują zwykle jednostki nienawykłe do samodzielnego myślenia (z tego też pewnie powodu osoby o takiej umysłowości przypisują poszukiwanie autorytetów tym, którzy tego nie czynią).
Przy okazji zauważę, że niezależnie od oceny dokonań zmarłego był on niewątpliwie człowiekiem sukcesu i światowej sławy, a odejście takich ludzi czasami pobudza różne kundelki do głośnego jazgotu - i właśnie w tym kontekście odczytuję twój wpis.

>W tamtych czasach nie wolno było nie zachwycać się tym dziełem,
A kto komu zabraniał?

>choć mało kto doczytał do końca.
Skąd ta wiedza (czy aby nie stąd, że - być może - ty nie doczytałeś do końca)? Znasz jakieś opracowania poświęcone recepcji "Imienia róży"?

>warto pokusić się o krótką analizę, a także zastanowić się, co autor chciał nam przekazać.
Jeśli już ktoś jest takiej analizy spragniony, to zawsze lepiej, żeby sięgnął po specjalistyczne opracowanie, a nie wypociny jakiegoś dziwnego osobnika z Forum.

>Wizja średniowiecza jest bardzo plastyczna i bardzo sztampowa... także nowoczesna agronomia, budownictwo i mechanika mają swoje korzenie właśnie tam.
I cóż z tego wszystkiego wynika? Ta książka - delikatnie rzecz ujmując - nie należy do ani do najgłębszych, ani do najwybitniejszych; osobiście zawsze trochę mi się kojarzyła z takim nieklasycznym kryminałem osadzonym w epoce średniowiecza.
Nie sądzę też, że Eco potrzebował dodatkowych instrukcji, żeby na przykład działanie Inkwizycji opisać w sposób bliższy ówczesnym realiom. Opisał je (i wiele innych rzeczy) w sposób, który uznał za stosowny dla potrzeb artystycznych. Cóż, licentia poetica.
Z drugiej strony każdy autor musi się liczyć z ewentualnym negatywnym odbiorem swojego utworu, bo wszak odbiorca ma prawo do wyrażenia swojej opinii o dziele artystycznym. I gdybyś w tym miejscu ("... i mechanika mają swoje korzenie właśnie tam") zakończył swoją wypowiedź na temat tego utworu, nie ustosunkowywałbym się do tego. Ale ty - jak zwykle - musiałeś plunąć jadem:
>Ale nie, propaganda lewacka wie swoje. Bo właśnie twórczość pana Eco idealnie we wspomniany nurt się wpisuje.
A co ma do tego wszystkiego propaganda lewacka, prawacka czy jakakolwiek inna?
Chyba każde dziecko wie, że wśród zwolenników lewicy znajdzie się więcej osób negatywnie nastawionych do przeszłości Kościoła, za to doszukujących się udziału warstw upośledzonych społecznie w przeróżnych procesach społeczno-politycznych; wśród zwolenników prawicy z kolei znajdzie się więcej osób wychwalających przeszłość Kościoła i dopatrujących się wszędzie kwestii patriotycznych, narodowościowych, w skrajnych wypadkach także rasowych (choć to ostatnie to już coraz częściej żywa skamielina, przynajmniej wśród ludzi na pewnym minimalnym poziomie umysłowym). Człowiek rozgarnięty właśnie po to ma rozum, żeby wybierać dla siebie to, co uznaje za na najlepsze. Jeśli jest mądrzejszy, wybierze lepiej, jeśli jest głupszy, będzie tkwił w ciemnogrodzie.

>Ja sam z jego twórczością zerwałem całkowicie,
To jeszcze pół biedy. Gorzej dla ciebie, że ty zerwałeś też z rozumem, o ile kiedykolwiek miałeś z nim do czynienia.

>... ,,Superman w literaturze masowej''. Był to akurat rozdział, w którym Eco strasznie krytykuje biednego Jamesa Bonda, nazywając go ,,rasistą''. No bo brytyjski Bond jest zawsze lepszy od przeciwników, jego adwersarze to często osobnicy o bliskowschodnich korzeniach itd.
Nie mam dostępu do tej publikacji, a twojemu przekazowi nie ufam.
Podaj cytat (a najlepiej link) odnoszący się do danego fragmentu.

>Reasumując, chyba widać jak na dłoni, kto propagował neomarksizm i jego bzdety, i komu możemy zawdzięczać obecny, porąbany świat. Właśnie takim Umbertom oraz innym przedstawicielom ,,generacji Maja 68''!
Jeśli świat jest porąbany (w co wątpię), to z pewnością nie przez Eco czy innych pisarzy ani też nie przez generację maja 1968 roku, lecz chociażby m.in. za sprawą porąbanych rasistów, z których jeden zarejestrował się nawet na naszym Forum 11 lutego bieżącego roku (ponoć w stanie upojenia, który najwyraźniej trwa do dziś).
21-02-2016 16:08 
 Ocena 2 na 2
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Umberto Eco za sprawą swoich dokonań chyba zasługuje na miano intelektualisty. O jego rzekomym byciu autorytetem nie potrafię nic powiedzieć, wiem za to, że przemożną potrzebę posiadania autorytetów wykazują zwykle jednostki nienawykłe do samodzielnego myślenia (z tego też pewnie powodu osoby o takiej umysłowości przypisują poszukiwanie autorytetów tym, którzy tego nie czynią).


>Przy okazji zauważę, że niezależnie od oceny dokonań zmarłego był on niewątpliwie człowiekiem sukcesu i światowej sławy, a odejście takich ludzi czasami pobudza różne kundelki do głośnego jazgotu - i właśnie w tym kontekście odczytuję twój wpis.



Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
25-02-2016 16:30 
 Ocena 1 na 1
schlawiner (400 punktów)

>>Przy okazji zauważę, że niezależnie od oceny dokonań zmarłego był on niewątpliwie człowiekiem sukcesu i światowej sławy, a odejście takich ludzi czasami pobudza różne kundelki do głośnego jazgotu - i właśnie w tym kontekście odczytuję twój wpis.

Najbardziej wnerwił Patafila (taki nick nosił Kruszynka S...synka na ateista.pl zanim go tam zbanowano) "Il cimitero di Praga".
Tu bowiem Eco przedstawia psychopatologię antysemitniczej (i rasistowskiej) paranoi, którą nasz bohater jest dotknięty.
Do naiwnych lewaków: poświęćcie więcej uwagi materialnemu niż mokroroboczemu aspektowi inkwizycji. Za coś te megachrystoteki w Albi czy w Beziers (przysłowiowa dupa świata obecnie) musiały przecież zostać postawione.
Albo sprawa inkwizytora Konrada z Marburga. Niemieccy panowie kazali go zamordować za okrucieństwo, stoi pewnie w wikipedii. Gócio prawda: facet sądził tą samą miarą bìednych co bogatych, był więc w pewnym sensie sprawiedliwy i nieprzekupny.
21-02-2016 11:30
 Ocena 12 na 12
diogenes (42753 punktów)
> średniowieczne klasztory niekoniecznie były tylko siedliskami występku, lecz prowadzono w nich doświadczenia z dziedziny botaniki, ziołolecznictwa i medycyny; także nowoczesna agronomia, budownictwo i mechanika mają swoje korzenie właśnie tam. Ale nie, propaganda lewacka wie swoje. Bo właśnie twórczość pana Eco idealnie we wspomniany nurt się wpisuje.

Pomieszanie z poplątaniem. Przez całą historię (a więc nie tylko przez średniowiecze) ścierają się ze sobą dwa paradygmaty : jeden odwołujący się w interpretacji natury do zjawisk nadnaturalnych (transcendencji), drugi - wyjaśniający naturę wyłącznie w jej ramach. Średniowieczne doświadczenia z botaniki czy medycyny, które wówczas praktykowali mnisi, należały do tego drugiego paradygmatu i z religią nie miały - logicznie - nic wspólnego. Tak było i później. Kepler był pitagorejskim mistykiem. Zajmował się również astrologią. Szukał analogii między Biblią a odkryciami naukowymi (np. wybuch supernowej SN1604 interpretował jako ... gwiazdę betlejemską). Ale nie te wątki jego działalności zostały przejęte przez historię i bynajmniej nie był to lewacki zamach na jego myśl (sceptycznie do paranaukowych pomysłów Keplera odnosił się Galileusz) . Podobnie było z Newtonem: z jego alchemii i religijnej mistyki ostała się mechanika. Jeszcze dzisiaj niektórym marzy się interpretacja przewrotu Kanta w kategoriach spirytyzmu Swedenborga (być może w ramach antylewackiego odruchu...), chociaż świat nauki sięga po jego konstruktywistyczne pomysły. Przykładów można mnożyć... Dzieje są powolną emancypacją rozumu i nie ma to nic wspólnego z lewacką propagandą, nawet jeśli owa emancypacja przybiera taką formę: bez zastrzeżeń akceptujemy to w technice (nawet religijny fanatyk sięga po jej oręż); w życiu społecznym, w polityce - dopiero zaczynamy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
ZaKotem (8733 punktów)

>Eco znany był w środowiskach zajmujących się humanistyką od lat 60., ale jego światowa kariera
>zaczęła się od publikacji ,,Imienia róży'' w 1980 r. (polskie wydanie 1987). W tamtych czasach nie
>wolno było nie zachwycać się tym dziełem

Co groziło za niezachwycanie się? Więzienie, czy tylko pobicie w ciemnym zaułku?

> choć mało kto doczytał do końca.

Ty na pewno nie, sądząc po bzdurach, które opisałeś poniżej.

>Wizja średniowiecza jest bardzo plastyczna i bardzo sztampowa. Bohaterowie żyją jak w sześcianie z
>filmu ,,Cube'', a tym sześcianem jest religia chrześcijańska. Kościół przedstawiony jest jako
>wszechobecne zło, istne kłębowisko żmij, pełne sekt, fanatyków, odszczepieńców oraz złoczyńców.

Pozytywni bohaterowie "Imnienia Róży " to zakonnicy. A może nie doczytało mi się i to byli chasydzi?

>Kościół zwalcza wesołość (główny motyw), Kościół zwalcza niewinną miłość (wątek Adsa i dzieweczki),
>Kościół prześladuje ludzi ponadprzeciętnych (wątek Williama z Baskerville).

Nie Kościół, tylko jeden zwichrowany zakonnik, który nie jest nawet opatem. Ten ostatni zaś nikogo nie zwalcza, tylko szczerze jest zatroskany odkrytymi zbrodniami.

> Oczywiście, Kościół
>zawsze i wszędzie prześladuje heretyków (wątek braciaszków),

Którzy bynajmniej nie są przedstawieni jako ofiary czyste i niewinne.

>no i tradycyjnie zawsze musi pojawić
>się krwawa Inkwizycja. Nad wszystkim unosi się atmosfera gotyckiej, przytłaczającej grozy.
>Oczywiście, ktoś mógłby w tym miejscu podszepnąć autorowi-mediewiście, że prawie 100% rzekomych
>czarownic zostało zabitych przez sądy świeckie.

Recenzent nie zauważył jednak, że w opisywanej przez niego książce nie było procesu czarownic, tylko heretyków, ale co za różnica, przecież trzeba swoją tezę przedstawić.

> A także, że średniowieczne klasztory
>niekoniecznie były tylko siedliskami występku, lecz prowadzono w nich doświadczenia z dziedziny
>botaniki, ziołolecznictwa i medycyny; także nowoczesna agronomia, budownictwo i mechanika mają swoje
>korzenie właśnie tam.

Zainteresowania naukowo-techniczne zakonników i ich osiągnięcia w dziedzinie choćby właśnie mechaniki, botaniki i budownictwa są w powieści przedstawione w sposób rzucający się w oczy dla każdego, kto przeczytał, a nie tylko oglądał ekranizację.
Ale nie, propaganda prawacka wie swoje. Bo właśnie twórczość pana Eco idealnie
>we wspomniany nurt się wpisuje.

>Reasumując, chyba widać jak na dłoni, kto propagował neomarksizm i jego bzdety, i komu możemy
>zawdzięczać obecny, porąbany świat. Właśnie takim Umbertom oraz innym przedstawicielom ,,generacji
>Maja 68''!

To bardzo pochlebna opinia i Eco na pewno byłby zaszczycony wiedząc, że rasowy nazista uznaje jego wkład w klęskę naziprawicy.


Wzruszają mnie nutrie.
Puszek Okruszek (73 punktów)
>>>Pozytywni bohaterowie "Imnienia Róży " to zakonnicy. A może nie doczytało mi się i to byli chasydzi?
Ja nie zauważyłem, by byli przedstawieni w sposób pozytywny, lecz właśnie w taki sposób, w jaki chciałby ich widzieć współczesny lewacki kołtun - zdziczali fanatycy, opętani religią, wrogowi radości (nie ma znaczenia, że tylko jeden z nich), nie oglądający seriali; o jeny, w jakich wspaniałych czasach MY żyjemy!
>Nie Kościół, tylko jeden zwichrowany zakonnik, który nie jest nawet opatem. Ten ostatni zaś nikogo nie zwalcza, tylko szczerze jest zatroskany odkrytymi zbrodniami.
Nie neguję, że pewne motywy musiały być zachowane!
>Którzy bynajmniej nie są przedstawieni jako ofiary czyste i niewinne.
Jakby Kolega sympatyczny miał nieco większą wiedzę na temat literatury i jej percepcji, toby wiedział, że czytelnik zawsze będzie sympatyzował z ofiarami, tym bardziej że ich prześladowcami są klasyczni ,,bad guys'', czyli w tym wypadku inkwizytorzy.
>(...) nie było procesu czarownic, tylko heretyków, ale co za różnica, przecież trzeba swoją tezę przedstawić.
Niewyrobiony, bo lewacki czytelnik nie zorientuje się w takich niuansach. I czyż nie prześladowano dziewczyny Adsa?
>Zainteresowania naukowo-techniczne zakonników i ich osiągnięcia w dziedzinie choćby właśnie mechaniki, botaniki i budownictwa są w powieści przedstawione w sposób rzucający się w oczy dla każdego, kto przeczytał, a nie tylko oglądał ekranizację.
Ja nie zauważyłem, aby było to wyeksponowanym wątkiem.
>To bardzo pochlebna opinia i Eco na pewno byłby zaszczycony wiedząc, że rasowy nazista uznaje jego wkład w klęskę naziprawicy.
Jak wspomniałem w innym miejscu, to właśnie lewactwo jest skazane na totalną klęskę z tego choćby powodu, że propaguje wzorce kompletnie sprzeczne z ewolucyjnymi korzeniami człowieka.
makoshika (1454 punktów)
prawie 100% rzekomych
>czarownic zostało zabitych przez sądy świeckie.

Powiem więcej - 100% przeciwników bolszewików też zostało skazanych na śmierć przez sądy świeckie, a bolszewicy nie mieli z tym nic wspólnego
Wszystko da się usprawiedliwić przy minimalnym nakładzie łajdactwa.

nowoczesna agronomia, budownictwo i mechanika mają swoje
>korzenie właśnie tam.

Niby gdzie? W klasztorach? Wszystko to, o czym wspominasz ma swoje korzenie w czasach antycznych, a spuścizna ta tylko cudem przetrwała panowanie chrześcijaństwa.

makoshika (1454 punktów)
prawie 100% rzekomych
>czarownic zostało zabitych przez sądy świeckie.

Powiem więcej - 100% przeciwników bolszewików też zostało skazanych na śmierć przez sądy świeckie, a bolszewicy nie mieli z tym nic wspólnego
Wszystko da się usprawiedliwić przy minimalnym nakładzie łajdactwa.

nowoczesna agronomia, budownictwo i mechanika mają swoje
>korzenie właśnie tam.

Niby gdzie? W klasztorach? Wszystko to, o czym wspominasz ma swoje korzenie w czasach antycznych, a spuścizna ta tylko cudem przetrwała panowanie chrześcijaństwa.
23-02-2016 15:02 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Oczywiście, ktoś mógłby w tym miejscu podszepnąć autorowi-mediewiście, że prawie 100% rzekomych czarownic zostało zabitych przez sądy świeckie. Oraz że właśnie Inkwizycja zawsze prowadziła drobiazgowe śledztwo i zakładała niewinność oskarżonej.
Oczywiście wypowiadającemu się na naszym forum specjaliście od tropienia lewactwa mógłby ktoś podszepnąć aby zajrzał do naszego archiwum:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0
www.racjon(*)m.php/s,523045/z,0/d,4#w523420
www.racjon(*)m.php/s,523045/z,0/d,7#w523641
www.racjon(*)m.php/s,523045/z,0/d,9#w524300
www.racjon(*).php/s,523045/z,0/d,10#w524532
www.racjon(*).php/s,523045/z,0/d,10#w524559
www.racjon(*).php/s,523045/z,0/d,12#w524776
A to wcale nie jedyny wątek temu problemowi poświęconym.

"Imię róży" to powieść, a nie podręcznik historyczny i jak na powieść to jej fabuła mocno jest osadzona na istniejących i poznanych przez autora źródłach.

>Powiem więcej - 100% przeciwników bolszewików też zostało skazanych na śmierć przez sądy świeckie, a bolszewicy nie mieli z tym nic wspólnego
www.racjon(*).php/s,668549/z,0/d,30#w670671
Warto tu tylko dodać, iż wszelacy antykomuniści wcale nie mają mniej łajdactwa i zbrodni na sumieniu od komunistów. "Lewak" wyzywający od "prawaków" ma dokładnie taką samą wartość ja "prawak" wyzywający od "lewaków", to tylko ograniczeni intelektualnie siewcy nienawiści.

>Wszystko da się usprawiedliwić przy minimalnym nakładzie łajdactwa.
Ma Pan 100% racji, ale na ogół jest to tylko usprawiedliwienie we własnych oczach oraz tych podzielających, z wierzącym w słuszność własnych poglądów, religię. Z wiarą nie ma dyskusji, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. Do tego im mniejsza wiedza i możliwości intelektualnej refleksji tym wiara we własną rację większą.

@@@
.
23-02-2016 16:26 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>>Oczywiście, ktoś mógłby w tym miejscu podszepnąć autorowi-mediewiście, że prawie 100% rzekomych czarownic zostało zabitych przez sądy świeckie. Oraz że właśnie Inkwizycja zawsze prowadziła drobiazgowe śledztwo i zakładała niewinność oskarżonej.

Taaa owa niewinność oskarżonej czy oskarżonego była zakładana do czasu uzyskania dowodu w postaci przyznania się do winy. Inkwizycja stosowała skuteczne sposoby na pomoc oskarżonym, którzy mieli z tym przyznaniem się trudności.

Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
Puszek Okruszek (73 punktów)
>Taaa owa niewinność oskarżonej czy oskarżonego była zakładana do czasu uzyskania dowodu w postaci przyznania się do winy. Inkwizycja stosowała skuteczne sposoby na pomoc oskarżonym, którzy mieli z tym przyznaniem się trudności.
Słynne tortury Inkwizycji to kolejny element antykatolickiej propagandy, szerzony od dobrych 400 lat przez protestancką (głównie anglosaską) propagandę. To sądy świeckie stosowały masowo ,,badania korporalne'', jak to podówczas zwano.

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365