 |
"Póty w cieniu jałowca śniła rozłożyście..." Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-01-2017 09:13 | Arminius (25555 punktów) | "Póty w cieniu jałowca śniła rozłożyście..."
3 na 3 | Bolesław Leśmian wielkim poetą był. W roku bieżącym przypada okrągła rocznica tak jego śmierci jak i urodzin. Zapowiadało się na to, iż z powodu jak wyżej 2017 r. zostanie ogłoszony przez Sejm rokiem Leśmiana. Ale nie wypaliło. Podobno posłom PiS nie przypadła do gustu poezja poety jak również jego żydowskie pochodzenie. A szkoda wielka - bo erotyki poety są towarem z najwyższej półki w swej kategorii, co do jego zaś starozakonnego pochodzenia - to przecież Leśmian jest wzorcowym przykładem sukcesu asymilacji i polonizacji - porzucenia przez Żyda oparów i jadów starotestamentowo - talmudycznych oraz wyjścia z mroków jaskini żydowskiego getta pod ożywcze światło polskiej, chrześcijańskiej kultury. Leśmian i jemu podobni to w jakims sensie produkt Haskali - tylko trochę z opóźnionym zapłonem. Przyswajając sobie zachłannie bogate pokłady polskiej ( chrześcijańskiej) kultury stworzyli oni oryginalną i wielce atrakcyjną jakość - i jako tacy winni wszyscy być traktowani jako dobitny przykład wielkości i atrakcyjności polskiej kultury. Nie było ich niestety wielu. Asymilowani Żydzi stanowili ok 10 % całej populacji żydowskiej w II RP - jednakże ich jakość była HQ. Wuj Leśmiana Antoni Lange (poeta, tłumacz, filozof)- również przykład wielce udanej symilacji do kultury polskiej - popełnił w latach 20 - tych minionego wieku rzecz pod tytułem "O sprzecznościach sprawy żydowskiej.", w której „ ...nie tylko popierał polonizację Żydów, ale stworzył fantastycznie brzmiącą, mechanistyczną teorię biologicznego wyeliminowania narodu żydowskiego. Postulował bowiem odpowiednio zorganizowany system społecznego przymusu, np. metodą bodźców finansowych? do zawierania małżeństw mieszanych. W ten sposób stopniowo zniknąłby naród żydowski, a naród polski zostałby wzmocniony dopływem nowej, obcej krwi". W związku z powyższym spotkał się ze stanowczym potępieniem ogólu społeczności żydowskiej oraz...niektórych polskich środowisk nacjonalistycznych, w tym "Zadrugowców". Ci ostatni obawiali się, iż poprzez zafunkcjonowanie mechanizmu jak zacytowany wyżej, zbyt duży element żydowskiego ducha i mentalności przeniknie do narodu polskiego, degenerując go i obniżając jego poziom. Szanując pogląd "Zadrugowców", nie mogę go w pełni podzielić. Skuteczne (być może nawet siłowe) wdrożenie mechanizmu jak wyżej zacytowany, doprowadziłoby do zlania się (byłby to proces długotrwały) elementu żydowskiego z polskim w wyniku czego powstałaby nowa jakość, zdominowana przez element polski. Już polskie kobiety - matki załawiłyby w długiej perspektywie sprawę jak należy. Sytuacji jak powyższa obawia się jak diabeł święconej wody znany żydowski hochsztapler - funkcjonującyw w USA - Allan Dershowitz. Rozpacza on nad "wyżenianiem się" Żydów amerykańskich - analizując proceder jak wyżej na przykładzie sowjego syna ożenionego z chrześcijanką. Ale powroćmy z obszaru dywagacji polityczno - socjalnych do znacznie przyjemniejszego ogródka leśmianowskich erotyków. Leśmian znany jest ze stworzenia całego katalogu "leśmianizmów". Są one doprawdy wyborne - w mym subiektywnym odczuciu znacznie lepsze niż "tuwimizmy". I dzieki tym wyszukanym neologizmom, erotyki Lesmiana są z jednej strony niezwykle zmysłowe i ciepłe ale z drugiej swoiście kosmate i "chędogie." "W malinowym chruśniaku" uchodzi często za jego najlepszy produkt w tej materii. Nie podzielam tej opinii. Dla mnie najprzedniejszy jest "Zmierzchun" - już w tytule wabiący "mrocznoerotycznym leśmianizmem". Podniecając doznań! ZMIERZCHUN Póty w cieniu jałowca śniła rozłożyście, Aż z lasu wybrnął Zmierzchun — i pomącił liście. Złote żuki, wylęgłe z ciepłych snów dziewczyny, Wnicestwiły się w bujnej piersi — kosmaciny. Poznał żuki — po złudzie..... I jednym spojrzakiem Ogarnął — krzak — dziewczynę — i nicość za krzakiem. Płodząc we łbie żądz nagłych jadowite męty, Pełznął ku niej — w biel ramion zaborczo wśmiechnięty. Tchem drapieżnym uderzył o senny brzeg ciała... — „Śmierć, lub miłość!“... Pobladła — i miłość wybrała! A w dalekim ogrodzie — za siódmą gęstwiną — Tam widziano dwie dłonie, co z baśni w baśń płyną. Żałowały się wzajem, zmarniałe przedwcześnie, — A deszcz padał w ogrodzie — i padał deszcz we śnie. Obie mokre od deszczu, w nierównej z snem walce Do modlitwy o szczęście splatały swe palce. I w dalekim ogrodzie omdlewały czasem, Gdy je Zmierzchun zbyt pieścił w swej norze — pod lasem. pl.wikipedia.org/wiki/Antoni_Lange | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | KrzysiekP (318 punktów) | Dziewczyna
Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony,
A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony.
I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o Dziewczynie,
I zgadywali kształty ust po tym, jak śpiew od żalu ginie...
Mówili o niej: "Łka, więc jest!" - I nic innego nie mówili,
I przeżegnali cały świat - i świat zadumał się w tej chwili...
Porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotem!
I nie wiedziała ślepa noc, kto jest człowiekiem, a kto młotem?
"O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -
Tak, waląc w mur, dwunasty brat do jedenastu innych rzecze.
Ale daremny był ich trud, daremny ramion sprzęg i usił!
Oddali ciała swe na strwon owemu snowi, co ich kusił!
Łamią się piersi, trzeszczy kość, próchnieją dłonie, twarze bledną...
I wszyscy w jednym zmarli dniu i noc wieczystą mieli jedną!
Lecz cienie zmarłych - Boże mój! - nie wypuściły młotów z dłoni!
I tylko inny płynie czas - i tylko młot inaczej dzwoni...
I dzwoni w przód! I dzwoni wspak! I wzwyż za każdym grzmi nawrotem!
I nie wiedziała ślepa noc, kto tu jest cieniem, a kto młotem?
"O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -
Tak, waląc w mur, dwunasty cień do jedenastu innych rzecze.
Lecz cieniom zbrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera!
I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera...
I nigdy dość, i nigdy tak, jak pragnie tego ów, co kona!...
I znikła treść - i zginął ślad - i powieść o nich już skończona!
Lecz dzielne młoty - Boże mój - mdłej nie poddały się żałobie!
I same przez się biły w mur, huczały śpiżem same w sobie!
Huczały w mrok, huczały w blask i ociekały ludzkim potem!
I nie wiedziała ślepa noc, czym bywa młot, gdy nie jest młotem?
"O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -
Tak, waląc w mur, dwunasty młot do jedenastu innych rzecze.
I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny!
Lecz poza murem - nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny!
Niczyich oczu ani ust! I niczyjego w kwiatach losu!
Bo to był głos i tylko - głos, i nic nie było oprócz głosu!
Nic - tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata!
Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata?
Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych w nicość cudów,
Potężne młoty legły w rząd, na znak spełnionych godnie trudów.
I była zgroza nagłych cisz. I była próżnia w całym niebie!
A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | zgroza | "I była zgroza nagłych cisz."
Pieści ucho.
|
|
 | 1 na 1 | Sierota (349 punktów) | Odp: "Póty w cieniu jałowca śniła rozłożyście..." |
> Dziewczyna> > I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o Dziewczynie,> I zgadywali kształty ust po tym, jak śpiew od żalu ginie...Przeczytałom i rozpłakałom się ze wzruszenia. Rymy wprawdzie znane, lecz i od lat nie odświeżane. Natychmiast nałożyłom krążek z po części poezją Leśmiana w wykonaniu Magdy Umer. Łąka rozkoszy!
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Julian Tuwim: "Wlazł kotek na płotek" w leśmianowskiej stylizacji... Na płot, co własnym swoim płoctwem przerażony, Wyziorne szczerzy dziury w sen o niedopłocie, Kot, kocurzak miauczurny, wlazł w psocie-łaskocie I podwójnym niekotem ściga cień zielony. A ty płotem, kociugo, chwiej, A ty kotem, płociugo, hej! Bezślepia, których nie ma, mrużąc w nieistowia Wikłające się w plątwie śpiewnego mruczywa, Dziewczynę-rozbiodrzynę pod pierzynę wzywa Na bezdosyt całunków i mękę ustowia. A ty płotem, kociugo, chwiej, A ty kotem, płociugo, hej! * O Leśmianie to i owo: weekend.ga(*)e-brudziki-z-twoich-nozek.html
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
2 na 2 | KrzysiekP (318 punktów) | mój drugi najbardziej ulubiony wiersz Leśmiana
Topielec
W zwiewnych nurtach kostrzewy, na leśnej polanie,
Gdzie się las upodobnia łące niespodzianie,
Leżą zwłoki wędrowca, zbędne sobie zwłoki.
Przewędrował świat cały z obłoków w obłoki,
Aż nagle w niecierpliwej zapragnął żałobie
Zwiedzić duchem na przełaj zieleń samą w sobie.
Wówczas demon zieleni wszechleśnym powiewem
Ogarnął go, gdy w drodze przystanął pod drzewem,
I wabił nieustannych rozkwitów pośpiechem,
I nęcił ust zdyszanych tajemnym bezśmiechem,
I czarował zniszczotą wonnych niedowcieleń,
I kusił coraz głębiej - w tę zieleń, w tę zieleń!
A on biegł wybrzeżami coraz innych światów,
Odczłowieczając duszę i oddech wśród kwiatów,
Aż zabrnął w takich jagód rozdzwonione dzbany.
W taką zamrocz paproci, w takich cisz kurhany,
W taki bezświat zarośli, w taki bez brzask głuchy,
W takich szumów ostatnie kędyś zawieruchy,
Że leży oto martwy w stu wiosen bezdeni,
Cienisty, jak bór w borze - topielec zieleni
|
|
3 na 3 | kaktus (33 punktów) | Może ten - smutny, realistyczny, przejmujący, piękny.
"Dwoje Ludzieńków"
Często w duszy mi dzwoni pieśń, wyłkana w żałobie, O tych dwojgu ludzieńkach, co kochali się w sobie.
Lecz w ogrodzie szept pierwszy miłosnego wyznania Stał się dla nich przymusem do nagłego rozstania.
Nie widzieli się długo z czyjeś woli i winy, A czas ciągle upływał - bezpowrotny, jedyny.
A gdy zeszli się, dłonie wyciągając po kwiecie, Zachorzeli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!
Pod jaworem - dwa łóżka, pod jaworem - dwa cienie, Pod jaworem ostatnie, beznadziejne spojrzenie.
I pomarli oboje bez pieszczoty, bez grzechu, Bez łzy szczęścia, bez jednego uśmiechu.
Ust ich czerwień zagasła w zimnym śmierci fiolecie, I pobledli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!
Chcieli się jeszcze kochać poza własną mogiłą, Ale miłość umarła, już miłości nie było.
I poklękli spóźnieni u niedoli swej proga, By się modlić o wszystko, lecz nie było już Boga.
Więc sił resztą dotrwali aż do wiosny, do lata, By wrócić na ziemię - lecz nie było już świata.
|
|
 | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
Errata.
> Bez łzy szczęścia, bez jednego uśmiechu. Bez łzy szczęścia na oczach, bez jednego uśmiechu.
> Chcieli się jeszcze kochać poza własną mogiłą, Chcieli jeszcze się kochać poza własną mogiłą,
> By wrócić na ziemię - lecz nie było już świata. By powrócić na ziemię - lecz nie było już świata.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
|  | | Duch Prawdy (14790 punktów) |
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie. " Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy." 
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.> "Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.">  Czy mogę Ci w czymś pomóc? 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | |
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Posłuchaj tego:> www.youtube.com/watch?v=QhQdIAj70ecDziękuję.  (Chyba wybrnąłeś, a w każdym razie dla mnie wszystko jest jasne.  )
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | > Dziękuję.  > (Chyba wybrnąłeś, a w każdym razie dla mnie wszystko jest jasne. )Żeby wybrnąć najpierw trzeba zabrnąć. Dla mnie też, teraz spokojnie mogę dawać plusy.  Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Żeby wybrnąć najpierw trzeba zabrnąć
Zgadza się. Dlatego wyimki z wiersza Leśmiana "Dziewczyna" specjalnie dla ciebie:
Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony, A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony. (..) Porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotem!(..) Ale daremny był ich trud, daremny ramion sprzęg i usił!(..) Oddali ciała swe na strwon owemu snowi, co ich kusił!(..) I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny!(..) Lecz poza murem - nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny!(..) Bo to był głos i tylko - głos, i nic nie było oprócz głosu!(..) Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych w nicość cudów, Potężne młoty legły w rząd, na znak spełnionych godnie trudów.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14790 punktów) | |
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Niestety nie odpowiem na twoją prowokację, dość cenzurowałeś moich wpisów (ja żadnych twoich) Miłego dnia! 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | >Niestety nie odpowiem na twoją prowokację, dość cenzurowałeś moich wpisów (ja żadnych twoich) Nie cenzuruję, wyrzucam z moich wątków trolling. To nie mój wątek, tutaj możesz sobie trollować, chyba, że Autor wątku wyrzuci.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Pisałem o twoim wątku. Tutaj Sławomirze nie musisz pisać co mogę, a czego nie  Miłego!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14790 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Powyższy link miał moją odpowiedź. Oczywiście ręka cię świerzbiła i skasowałeś. W odpowiedzi dostaniesz tylko to: www.racjonalista.pl/forum.php/s,645485#w657127
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...Nie dodawaj sobie, już i tak jesteś pełen pokory 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|