 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-01-2017 22:05 | Arminius (25555 punktów) | Obrazki z Sandomierza
1 na 1 | Wagner wielkim kompozytorem był. Ale przyszyto mu także łatę wielkiego antysemity. I nie chodzi tylko o sławetną rozprawę jego autorstwa zatytułowaną "Żydostwo w muzyce" (Das judentum in der musik). Często mu się bowiem zarzuca wplecenie rozbudowanych wątków antysemickich w fakturę jego muzycznych arcydzieł. Sztandarowym przykładem mają być tutaj tutaj "Śpiewacy norymberscy". W dziele tym, Wagner przeciwstawia niejakiego Beckmessera - postać zdecydowanie pejoratywną - bohaterom pozytywnym, stojącym po dobrej stronie germańskiej mocy, to jest rycerzowi Walterowi oraz - przede wszystkim Hansowi Sachsowi. Jedni twierdzą, iż Beckmesser to karykatura krytyka muzycznego nazwiskiem Hanslik, pół Żyda (mischlinga) , który miał negatywną opinię na temat twórczości kompozytora. Inni - chyba większość - utrzymują, iż Beckmesser to parodia zbiorczych cech żydowskich - a przede wszystkim śpiewu synagogalnego, którego Wagner nie znosił i którym pogardzał. Tak czy owak, Wagner ze względów jak wyżej ma już ustaloną markę nieprzeciętnego antysemity - i jest zwyczajowo przyjętym aby o tej jego specyficznej właściwości zawsze wspominać w publikacjach jemu poświęconych. Postawa jak wyżej - nota bene - prowadzi często do konfuzji i kryptohipokryzji - bo ci sami ludzie potrafią z jednej strony piętnować bez pardonu mistrza za ów jego jadowity i prymitywny antysemityzm, z drugiej zaś zaraz potem dostają ekstazy słuchając jego utworów. Problem jednakże w tym, iż Wagner nie był jedynym wielkim kompozytorem 19 - wiecznym, który krytyczne pod adresem Żydów wątki wkomponował w fakturę swoich dzieł. Przykładem mogą - chociażby - służyć rosyjscy kompozytorzy z kręgu "Potężnej Gromadki" ( "Maguczaja Kuczka) oraz jej epigoni. Taki na przykład Modest Musorgski ma przecież reputację jednoznacznie ustaloną. Był to Maestro przez duże "M", a jego "Obrazki z wystawy" są arcydziełem ponadczasowym, nadal bardzo chętnie słuchanym, jako przykład sui generis puentylizmu i impresjonizmu w muzyce. Jak wiadomo "obrazki" zostały zainspirowane obrazami namalowanymi przez przyjaciela Musorgskiego - malarza o nazwisku Hartman. Bywał on także w Polsce i pokłosiem jego wizyt w naszym kraju było szereg motywów, dla których znalazł tutaj inspirację. Między innymi namalował dwa obrazy przedstawiające sandomierskich Żydów - jednego bogatego, drugiego biednego i żebrzącego. W obrazkach owa scena (miniatura) nosi tytuł: "Samuel Goldberg i Szmul". Entuzjasta internetowy "obrazków" tymi słowy charakteryzuje miniaturę jak wyżej: "Dwa szkice przywiezione przez Hartmana z Sandomierza. Jeden przedstawia zadowolonego z siebie kupca, drugi - ubogiego starca. Muzyka Musorgskiego to rozmowa dwóch postaci, przemawiających najpierw po kolei, potem jednocześnie. To dwie żydowskie melodie. Jedna z nich ma przedstawiać drobnego, skulonego człowieka, poruszającego się tak, jakby wszystkich przepraszał, że żyje. Druga zaś, człowieka potężnego i brzuchatego, który chodząc, pewny siebie, wymachuje rękami." Wiemy więc już wszystko. Musorgski "odmalował" muzycznie (jakaż synteza sztuk ma tutaj miejsce!) charakterystyczny żargon polskich Żydów tzw. "żydłaczenie". I zrobił to rzeczywiście z maestrią godną wielkiego mistrza jakim niewątpliwie był. Zainteresowanym podrzucam dwa linki z nagraniem miniatury jak wyżej, jeden z utworem na orkiestrę, drugi na fortepian. Ale konstatacja jak wyżej ma swoje konsekwencje. Bo albo musimy uznać, iż Modest Musorgski ze swoim oczywistym, niedorozumianym..... "żydostwem w muzyce" stanowi wielką konkurencję Wagnera ( w dziele Wagnera jak wyżej, musimy domyślać się nacji Beckmessera - i apologeci Wagnera zawsze mogą powiedzieć, iż zarzut antysemityzmu opiera się na domysłach i domniemaniach) i winien być zawsze wymieniany jednym tchem z maestro z Bayreuth jako czołowy szermierz antysemicki muzycznego High Life'u albo też - co bardzo kuszące - musimy przyjąć, iż charakterystyka - nawet krytyczna - Żydów jak wyżej w wykonaniu mistrzów takiej miary jak Wagner i Musorgski była/jest jak najbardziej dopuszczalna ze względu - chociażby - na formułę licentia poetica - a problem bywa sztucznie wyolbrzymiany przez współczesnych, rozhisteryzowanych rzeczników zdegenerowanej politycznej poprawności, często o proweniencji żydowsko - syjonistycznej. www.youtube.com/watch?v=cj07oYusAZEwww.youtube.com/watch?v=ZB7tEVlAUUUwww.youtube.com/watch?v=ClbHcS3daR4www.marcinsnie.republika.pl/Strona\Obrazki.htm | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 tomek1987 (4 punktów) (zablokowany) | Ja cenię nie jego, a jego twórczość.
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >ci sami ludzie potrafią z jednej strony piętnować bez pardonu mistrza za ów jego jadowity i prymitywny antysemityzm, z drugiej zaś zaraz potem dostają ekstazy słuchając jego utworów.
Kto by pomyślał, że Ezra Pound autor wiersza natchnionego poezją zen:
In a Station of the Metro
The apparition of these faces in the crowd; Petals on a wet, black bough.
był człowiekiem o faszystowskich i antysemickich poglądach.
To zdaje się problem tożsamości, pewnego kontrolowanego schizis. Nie tylko szaleńcom na imię jest legion.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | czy E. Pound wiedział o purimowych ekscesach? | "Kto by pomyślał, że Ezra Pound autor wiersza natchnionego poezją zen:" Dlaczegóż Pan tak bardzo schematycznie i do bólu politycznie poprawnie interpretuje rzeczywistosść? A kto by pomyslał, że Platon, twórca filozofii, oredował za systemami totalitarnymi? A kto by pomyśał, że Knut Hamsun, autor "Błogosławieństwa ziemi" i "Głodu" zostanie uznany za zdrajcę? A kto by pomyślał.....I tak mógłbym enumeratywnie wyliczać cały wieczór. Ezra Pound to geniusz, trochę zapomniany - ze wzgledu na jego związki z faszyzmem włoskim. Był nie tylko wielkim poetą, w dużym stopniu dzięki niemu "do życia" został przywrócony Vivaldi. A że był antyjudaistą ( bo w jego przypadku raczej ta postawa występowała), to nie hańbi aż tak bardzo - obiektywnie rzecz ujmując. Trudno nie być antyjudaistą, gdy się wie, co wyrabiali Żydzi podczas obchodów święta Purim ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,736341). A Pound wiedział o Żydach dużo - mógł więc wiedzieć i to. Po wojnie został potraktowany w sposób wyjątkowo brutalny przez władze amerykańskie. Analogia w tym wypadku do stalinowskich "psychuszek" - gdzie "leczono" wątpiących w stalinizm - jest jak najbardziej na miejscu. W podlinkownaym tekscie jest więcej na temat jak wyżej. Jak pan bedzie na cmentarzu weneckim na wyspie San Michele (przy odrobinie wyobraźni mozna sobie pofantazjować, iż to bocklinowska wyspa umarłych z hieratycznymi cyprysami kreującymi nienajgorszy stimmung) - warto położyć kwiatka na jego grobie. Nie tylko za krótkie, a wyśmienite formy poetyckie, także za jego wkład w upowszechnienie muzyki Vivaldiego. "Following his arrest in May 1945, he was taken to the United States Army Disciplinary Training Center, north of Pisa, where he suffered three torturous weeks in a six-foot-square outdoor steel cage with a concrete floor. Apart from the solid roof, the cage offered no protection from the elements and Pound was exposed to blazing heat during the day, with floodlights illuminating his cage at night. After two and a half weeks he, reportedly, began to break under the strain.At this point, Pound underwent psychiatric analysis and was deemed to be suffering a mental breakdown, thus he was released from the cage and transferred to a tent where he remained for five months until being deported to the United States in November 1945. Due to his condition he was not tried, but incarcerated in St. Elizabeths Hospital for the Mentally Ill in Washington D.C., where he was initially placed in solitary confinement in a windowless room with a heavy steel door. Shortly afterwards, he was moved to a regular ward, where he stayed for the next twelve years." glaringhypocrisy.com/ezra-pound-usura/
|
|
|  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | Odp: czy E. Pound wiedział o purimowych ekscesach? | > A kto by pomyślał.....I tak mógłbym enumeratywnie wyliczać cały wieczór.I można by do tego - zdaje się ponadczasowego - schematu dorzucić Wagnera. Taka muzyka, a tu - fe! - antysemityzm. Chodzi mi o zgrzyt w trybikach, o dialektykę ciemnych i jasnych stron osobowości. Nie ma to nic wspólnego z polityczną poprawnością - to zwykły opis. PS. > ...enumeratywnie wyliczać... Cytat: Enumeratywne wyliczenie to masło maślane, poza tym po co używać słowa tak erudycyjnego w tekście, który powinien być łatwo zrozumiały? sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/enumeratywnie;8524.html
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | czy erudycyjne? | >Enumeratywne wyliczenie to masło maślane, poza tym po co używać słowa tak erudycyjnego w tekście, który powinien być łatwo zrozumiały?
Jednakże w określonym kontekscie to nie jest słowo "erudycyjne" i nie zachodzi też zasugerowany przypadek pleonazmu. Z podlinkowanego przez pana materiału:
"Język prawniczy jest odmianą języka naturalnego, może więc różnić się od niego znaczeniem poszczególnych słów i zwrotów. Moim zdaniem, tak jest właśnie w wypadku "wyliczenia enumeratywnego''. Prawnicy stosują słowo enumeratywny, gdy chcą podkreślić, że katalog, o którym mówią, jest katalogiem zamkniętym - że prawodawca wszystkie elementy tego katalogu wymienia, że nie ma już innych, niż wymienione, możliwości. Jest to tzw. numerus clausus (w przeciwieństwie do katalogu otwartego, oznaczanego przez ustawodawcę m.in. poprzez zastosowanie zwrotu w szczególności). Wyliczenie dla prawników może więc być zarówno enumeratywne jak i nieenumeratywne."
|
|
| | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: czy erudycyjne? | >>Enumeratywne wyliczenie ... i nie zachodzi też zasugerowany przypadek pleonazmu.
Powiedzmy, że licząc jabłka w koszu mam ich n. Czy licząc enumeratywnie otrzymam coś innego?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | | Arminius (25555 punktów) | prawnik otrzyma | >Powiedzmy, że licząc jabłka w koszu mam ich n. >Czy licząc enumeratywnie otrzymam coś innego?
Zgodnie z wyjaśnieniem podanym w podlinkowanym przez Pana materiale - dla prawnika "wyliczenie enumeratywne" różni odcieniem stanowczości i skończoności - od "wyliczenia".
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|