 |
dyskusja definicji: antyislamizm, krytyka islamu... Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-05-2011 10:00 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | dyskusja definicji: antyislamizm, krytyka islamu...
6 na 6 | Dla niezorientowanych: jest to kontynuacja dyskusji, która zaczęła się pod artykułem "Śmierć jednego Osamy" i rozwinęła się pod artykułami "Dzień rysowania Mahometa 2011", "Słowa sprzed tysiąca lat", "Muzułmańskie matki, które w imię honoru zabijają swoje córki". Ponieważ pojawiają się ciągle nowe pytania, kwestie sporne, różne punkty widzenia, a temat jest ważny i poważny, przenoszę ją tutaj. Aha, WAŻNE, ponieważ Pan Red. Andrzej Koraszewski mnie upomniał, że "dobrzyńska części redakcji Racjonalisty" nie podziela moich poglądów, więc podkreślam, że mówię wyłącznie w swoim własnym imieniu, w swoim własnym imieniu "tropię absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę..." a nawet więcej: stereotypy, hipokryzję/zakłamanie, nietolerancję, ale też nadużywanie tolerancji i wolności słowa w imię poprawności politycznej, fanatyzm, łamanie prawa człowieka... i tym samym - w swoim własnym imieniu a nie portalu Racjonalista i nie odkąd publikuję na Racjonaliście, ale całe moje świadome życie - bronię rozumu, racjonalizmu, humanizmu - jak umiem najlepiej, zgodnie z moim własnym kręgosłupem moralnym, kodeksem etycznym oraz możliwościami intelektualnymi, które staram się nieustannie rozwijać (a poza tym pozdrowienia dla Dobrzynia  ). @Piotr Klibert: "Ja odebralem pani wypowiedzi jako probe przekonania nas, ze wszystkie /fanatyzmy religijne i inne/ sa jednakowo uciazliwe. To nieprawda." Oczywiście, że to nieprawda! Nie robię równości między fanatyzmem terrorysty islamskiego, obrońcy zwierząt futerkowych, czy słuchacza Radia Maryja, ten pierwszy może mnie zabić, ten drugi "tylko" oblać farbą, a ten trzeci co najwyżej napsuć krwi. Ale fanatyzm jako taki, z definicji, to postawa, która wyłącza myślenie, to beton w głowie, stąd dyskusja na argumenty z fanatykiem czegokolwiek nie jest możliwa, fanatyk jest na argumenty nieprzemakalny. Dlatego ponad wszystkim stoi fanatyzm jako taki, a dopiero potem rozróżnienie poszczególnych fanatyzmów wedle stopnia "uciążliwości dla innych", coś jak różne klamry w matematyce {[()]}. W obecnym świecie fanatyzm islamski jest bez cienia wątpliwości na pierwszym miejscu. Ale fanatyzm antyislamski* jest równie groźny, bo to fanatyczna reakcja na fanatyzm islamski, fanatyzm islamski ze znakiem minus. Jak się jeden na drugi(ego) rzuci, to mamy trzecią wojnę światową jak drut. Dlaczego Pan tak odebrał moje wypowiedzi? Bo na kilka przykładów podanych przez P. Jerzego Dorosza (Czy strach = nienawiść? / Prywatne doświadczenia) uzasadniających jego "islamofobię" odpowiedziałam, że "równie dobrze mogłabym być polonofobem..." i podałam analogiczne przykłady. Bo to nie o to chodzi, że ktoś zna "złego" Araba, czy "dobrego" Araba i stąd jego cała postawa wobec muzułmanów, lubi-nie lubi, a o to, żeby przy jak najbardziej uzasadnionej krytyce polityki radykalnych islamistów nie popadać w antyislamizm, czyli dyskryminację wszystkich muzułmanów. *pojęcie "antyislamizmu" jeszcze przedyskutuję | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >fanatyzm jako taki, z definicji, to postawa, która wyłącza myślenie,...
Nie sądzę, aby takie podejście do terroryzmu, pozwoliło go trafnie opisać. Jeśli od animal odrzucić rationale, pozostaje bydle, i oto mamy w całej okazałości (stereotyp?)terrorystę: zwierzę z wyłączonym myśleniem. Jak to się ma do terroryzmu, który dobrze sobie radzi na rynkach finansowych (zdobywa finanse na swoje akcje), szkoli ludzi, uczy obsługiwać najnowocześniejsze urządzenia, itp.?
>fanatyk jest na argumenty nieprzemakalny
A niby z jakiej racji ma być, skoro to nie argumenty kształtowały jego ontogenezę (bo tak szeroko to trzeba ująć)?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 5 na 5 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>fanatyzm jako taki, z definicji, to postawa, która wyłącza myślenie,...
>Nie sądzę, aby takie podejście do terroryzmu, pozwoliło go trafnie opisać. /.../ Jak to się ma do terroryzmu, który dobrze sobie radzi na rynkach finansowych (zdobywa finanse na swoje akcje), szkoli ludzi, uczy obsługiwać najnowocześniejsze urządzenia, itp.?
Nie wiem do końca, jak to się dzieje, że niektóre mózgi ludzkie są zdolne przyswajać wiedzę, ale nie są zdolne myśleć, czuć. A przecież człowiek to splot. Terrorysta wykształcony? Psychopata może być przecież lekarzem, inżynierem, menedżerem... i może w czasach normalnych być w miarę w porządku (ot, "zwykły buc"), a w czasie wojny robi "błyskotliwą" karierę w obozach koncentracyjnych... Na pewno coś z mózgiem się nie podziało, wtedy gdy miało się podziać, należyty rozwój płata przedczołowego, bo wzorce w domu nie te, albo - niestety - upośledzenie genetyczne? W każdym razie - i tu jest odp. także do P. 'Bochra' - ludzi trzeba wychowywać, kształtować. Od maleńkości. Że edukacja to za mało? A jak inaczej? Z niemowlaka robi się mały wyznawca islamu zanim pójdzie do szkoły. I tu wracam do żłobków i przedszkoli z _naszymi_ wychowawcami w _ich języku_.
Bo jeśli zaadoptować niemowlę arabskie i wychować po naszemu, to przecież przejmie nasze standardy. Jeśli wpłynąć na małe dzieci muzułmańskie od żłobka (z ich matkami), to na pewno będzie miało w jakimś stopniu nasze memy, ale żeby to zrobić, musimy władać ich językiem. I to bardzo dobrze. Itd.
|
|
|  | 2 na 2 | Menel de Lux (3111 punktów) | Osiągnie pani efekt odwrotny od zamierzonego ucząc naszą młodzież arabskiego aby ta pózniej nauczała dzieci imigrantów. W ten sposób tylko przyśpieszy pani islamizację, gubiąc po drodze dodatkowo naszą tożsamość. Przecież jeżeli takie dziecko zacznie się kształcić od małego w języku arabskim to trzeba będzie tą naukę kontynuować w tym samym języku na wyższych szczeblach edukacji, a efektem końcowym będzie uznanie arabskiego za dodatkowy oficjalny język. Już teraz imigranci nie przejawiają ochoty na naukę języka kraju gdzie mają zamiar się osiedlić, chce pani doprowadzić do tego aby pierwszy stopień integracji czyli przyswojenie sobie języka swojej nowej ojczyzny uznali za jakąś fanaberię? A memów pani im nigdy nie przekaże, o to zadbają ich rodzice i środowisko dla których najważniejsze memy zawarte są w koranie (i znowu ten nieszczęsny islam się kłania- jak tu nie być "islamofobem")? Nie mowiąc już o tym że to gość powinien się dostosować do zwyczajów gospodarza a nie na odwrót.
|
|
| |  | | AdamGr (3037 punktów) | Oczywiście to wszystko co napisałeś opierasz na WŁASNYCH doświadczeniach, przebywania, rozmów, zamieszkiwania...? Nie mylę się aby ?
|
|
| | |  | | Menel de Lux (3111 punktów) |
>Nie mylę się aby ?
Nie, masz rację.
|
|
| | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Tak własnie myslałem. Mamy takie swoje specyficzne podejście które nas wyróżnia. To się da zauważyć.
|
|
|  | 4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Moim zdaniem myślący fanatycy religijni biorą się stąd, iż wierzą w religie, które im mówią, że: 1) istnieją zaświaty 2) zaświaty są lepsze od "świata doczesnego" 3) świat doczesny jest zły, a w każdym bądź razie jest niczym wobec zaświatów i zabiegania o nie 4) świat doczesny, jako że jest zły, jest pełen kłamstwa, łudzi 5) należy walczyć ze światem cielesnym, dupowo (to jest "duchowo") i fizycznie
Z taką radosną logiką w mózgu, opartą na fałszywych przesłankach, łatwo zabijać dla wiary, siebie i innych, a także łatwo usprawiedliwiać wszelkie masakry w imię wiary swojej - swoje i innych.
|
|
| |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Moim zdaniem myślący fanatycy religijni biorą się stąd, iż wierzą w religie, którePanie Jacku, generalną krytykę religii wszelakich zostawmy sobie na nowy wątek (będzie o czym pogadać  ).
|
|
| | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Moim zdaniem źródło fanatyków judeochrześcijańskomuzułmańskich jest to samo. Stąd taka bardziej ogólna uwaga.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | >Moim zdaniem źródło fanatyków judeochrześcijańskomuzułmańskich jest to samo. Stąd taka bardziej ogólna uwaga.
Nie zgodzę się. Nie wiem, gdzie dokładnie należy upatrywać źródła wszelkiego fanatyzmu ale mam uporczywe przeczucie, że fanatykiem nie zostaje się przypadkiem tylko jest się nim z natury. Przypadkowy jest tylko obiekt fanatyzmu a uzasadnienie dla niego, jakie by nie było, zawsze jest wystarczające.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Bardzo wielu ludzi ma skłonności do fanatyzmu. Znasz tę historyjkę? Są sobie spokojni sąsiedzi różnych wyznań w (tu można wpisać kraje byłej Jugosławii, Indie, Rwandę etc) i....
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > Bo jeśli zaadoptować niemowlę arabskie i wychować po naszemu, to przecież przejmie nasze standardy.Podejrzewam radosne teoretyzowanie w stylu J.Watsona: Cytat:Dajcie mi dziecko spłodzone przez dowolną parę rodziców i dajcie mi pełną kontrolę nad środowiskiem, w jakim będzie ono wzrastać - a sprawię, że wyrośnie na wybitnego uczonego, artystę, politycznego przywódcę, czy też, jeśli tylko będę tego chciał, zostanie pospolitym przestępcą. Zwłaszcza ta pełna kontrola nad środowiskiem brzmi niemalże biblijnie. Z opowiadań znam losy czeczeńskiej i muzułmańskiej rodziny (uchodźców) w pewnym ośrodku opieki społecznej na polskim zadupiu. Dzieci uczęszczają do publicznej szkoły. Dla proboszcza wszyscy z tego ośrodka śmierdzą. Nie znam jego opinii na temat islamu, ale mogę sobie wyobrazić. Dzieci są niedożywione do tego stopnia, że trudno jest im ćwiczyć na wf. Z relacji nauczycielki ze spotkania z dziewczynką z Czeczenii: Była blada, kiedy dotknęłam jej ręki, była zimna. Nie znam skali zjawiska, ale wstępna hipoteza nie byłaby optymistyczna. > Jeśli wpłynąć na małe dzieci muzułmańskie od żłobka (z ich matkami), to na pewno będzie miało w jakimś stopniu nasze memy...Nasze memy? Po co?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Bo jeśli zaadoptować niemowlę arabskie i wychować po naszemu, to przecież przejmie nasze standardy.
>Nasze memy? Po co?
Czyli jednak rasizm w stylu Sarrazina? "Oni" mają niższe IQ w genach :/
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Czyli jednak rasizm w stylu Sarrazina? "Oni" mają niższe IQ w genach
Nie badałem ich IQ i przypisywanie mi oceny ich inteligencji to nonsens. Co do Sarrazina: Niemcy nie mają jasnej polityki inkulturacji przybyszów z innych państw i regionów świata. Niemcy to bunkier, nic dziwnego, że przybysze budują je również. Zaliczyłem (w ramach młodzieńczych peregrynacji) jeden z ich obozów dla przybyszy.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | amebix (378 punktów) |
> Podejrzewam radosne teoretyzowanie w stylu J.Watsona:> Cytat:Dajcie mi dziecko spłodzone przez dowolną parę rodziców i dajcie mi pełną kontrolę nad środowiskiem, w jakim będzie ono wzrastać - a sprawię, że wyrośnie na wybitnego uczonego, artystę, politycznego przywódcę, czy też, jeśli tylko będę tego chciał, zostanie pospolitym przestępcą. Nie wiem, czemu akurat ten sarkaz miał służyć, ale jezuici mieli dokładnie takie samo zdanie, może bez tej kontroli nad środowskiem  Efekt? Oswiecenie nie dotarło do nas... tak jak powinno
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >czemu akurat ten sarkaz miał służyć,... >>Bo jeśli zaadoptować niemowlę arabskie i wychować po naszemu...
Jaki sarkazm? Chciałem zwrócić uwagę, że owo po naszemu w wersji ośrodka opieki społecznej (bowiem takie są realia) jest karykaturą wychowania.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | |  | | amebix (378 punktów) |
>Jaki sarkazm? Chciałem zwrócić uwagę, że owo po naszemu w wersji ośrodka opieki społecznej (bowiem takie są realia) jest karykaturą wychowania.
Aaa, jeśli tak, to pełna zgoda.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Chciałem zwrócić uwagę, że owo po naszemu w wersji ośrodka opieki społecznej (bowiem takie są realia) jest karykaturą wychowania.
Dlaczego "ośrodka opieki społecznej"? Żłobek czy przedszkole, to nie jest przecież "ośrodek opieki społecznej"? I jakie realia? W Polsce czy gdzie? Przecież nie o Polskę chodzi, póki co? I czemu zaraz karykatura wychowania? Dzieci wszędzie można oddać do żłobków czy przedszkoli na kilka godzin dziennie i nic złego im się nie dzieje. Wręcz przeciwnie. Poza tym są takie żłobki/przedszkola, gdzie są wychowawcy i rodzice razem, wychowawcy na stałe, rodzice się wymieniają. A dla dzieci cudzoziemców ważny jest kontakt ze światem, w którym się znalazły, kontakt z ludźmi tego świata, zabawami, zabawkami, książeczkami, książkami, estetyką wnętrz nawet, krótko: wzorcami, standardami, światopoglądem, mentalnością, MEMAMI... dla matek-cudzoziemek to samo, bo przecież jeśli znają język kraju docelowego słabo lub wcale, jeśli siedzą w domu z dziećmi, jeśli kontakt z nowym światem mają tylko poprzez swoich mężów i - co najwyżej - sklepy, to co się dziwić, że wychowują swoje dzieci według swoich standardów? Innych nie znają! Trzeba przełamać atraktory, koleiny, w które wpadają dzieci, bo tam już są ich rodzice. To samo zresztą dotyczy dzieci niecudzoziemskich z niższych warstw społecznych, z blokowisk, żeby nie wpadły w złe koleiny, musi się przekierować ich atraktory... musi się stwarzać im nowe warunki...
|
|
| | | | |  | | amebix (378 punktów) |
> Dlaczego "ośrodka opieki społecznej"? Żłobek czy przedszkole, to nie jest przecież "ośrodek opieki społecznej"? I jakie realia? W Polsce czy gdzie? Przecież nie o Polskę chodzi, póki co?Ok,biję się w pierś! Moja mea culpa  Sam się dałem złapać w stereotyp "polskiej opieki społecznej", o której wiedzę mam nikłą, na dodatek li i jedynie z mediów czerpaną.
|
|
| | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Dlaczego "ośrodka opieki społecznej"?> Ok,biję się w pierś! Moja mea culpa  Ależ to była odpowiedź (pytanie) na kwestię 'diogenesa': "Jaki sarkazm? Chciałem zwrócić uwagę, że owo po naszemu w wersji ośrodka opieki społecznej (bowiem takie są realia) jest karykaturą wychowania."
|
|
| | | | | | |  | | amebix (378 punktów) |
> Ależ to była odpowiedź (pytanie) na kwestię 'diogenesa':> "Jaki sarkazm? Chciałem zwrócić uwagę, że owo po naszemu w wersji ośrodka opieki społecznej (bowiem takie są realia) jest karykaturą wychowania."No zaś wiem! Ale swoją odpowiedzią potwierdziłem tylko, niechcący, swoją ignorancję.
|
|
| | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Ależ to była odpowiedź (pytanie) na kwestię 'diogenesa':> >swoją odpowiedzią potwierdziłem tylko, niechcący, swoją ignorancję.>  Spoko, jeśli pomyłka nie jest przekroczeniem Rubikonu, Styksu, Rzeki Bez Powrotu, Morza Czerwonego... to zawsze można odpotwierdzić
|
|
|  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Nie wiem do końca, jak to się dzieje, że niektóre mózgi ludzkie są zdolne przyswajać wiedzę, ale nie są zdolne myśleć, czuć. A przecież człowiek to splot. Terrorysta wykształcony?
Lubimy dehumanizować terrorystów jako diabłów wcielonych, ale myślę, ze trzeba pamiętać, iż za ich czynami zazwyczaj jednak stoją pewne wartości. Te wartości mogą nam się wydawać całkowicie niesłuszne, ba nawet odpychające, ale dla terrorysty to one są wyznacznikiem moralnej słuszności. Lub nawet etycznej.
Koniec końców tak ich jak i nasze (racjonalne?) wartości są niesprowadzalne do faktów, jedynie decyzji - czegoś, co zawsze jest w jakimś fundamentalnym sensie irracjonalne.
|
|
 | | amebix (378 punktów) |
>Nie sądzę, aby takie podejście do terroryzmu,
Dokonałeś tego zabiegu celowo? Zmiany słów: fundamentalizm islamski na terroryzm?
|
|
 | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >i oto mamy w całej okazałości (stereotyp?)terrorystę: zwierzę z wyłączonym myśleniem. Jak to się ma do terroryzmu, który dobrze sobie radzi na rynkach finansowych (zdobywa finanse na swoje akcje), szkoli ludzi, uczy obsługiwać najnowocześniejsze urządzenia, itp.?
Rozwiązaniem tej pozornej sprzeczności jest przyjęcie hipotezy o przynajmniej dwupoziomowej strukturze zjawiska terroryzmu: ci, którzy organizują fundusze, nie biorą bezpośrednio udziału w zamachach. Kto wie, może nawet tych samobójców-szahidów uważają za idiotów.
|
|
2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | >*pojęcie "antyislamizmu" jeszcze przedyskutuję
To zwróć uwagę na różnicę między antyislamizmem a "anty-muzułmanizmem", czyli między postawą 'nie lubię muzułmanów' a 'nie lubię ich ideologii'. W jakim stopniu jest dopuszczalna i usprawiedliwiona pierwsza, a w jakim druga. Człowiek - a idee, które nim kierują. Wiadomo, nie powinno się nie lubić tego pierwszego, ale czy na pewno nie można nie lubić tego drugiego, czy nie można nienawidzić idei tylko dlatego, że wyznaje je jakiś inny człowiek?
Jeżeli odpowiesz, że można, to antyislamizm, nawet fanatyczny, jest usprawiedliwiony. -
|
|
 | 1 na 1 | Malgorzata Koraszewska (2836 punktów) | W dzisiejszej "Dutch News" jest informacja, że prokurator wzywa sąd, przed którym stoi Geert Wilders do uniewinnienia go, motywując to tym, że Wilders krytykuje islam, a nie jest to tym samym, co podżeganie do nienawiści do muzułmanów. Oto link: www.dutchn(*)s_not_guilty_of_inciting_1.phpDla tych, którzy czują się zagubieni: prokuratura od początku uważała, że nie ma sprawy przeciwko Wildersowi. Panel sędziowski składający się z trzech sędziów nakazał jednak na postawienie go przed sądem. Jeden z tych sędziów prywatnie próbował naciskać na jednego ze świadków obrony, co spowodowało przerwanie procesu, który jednak obecnie został znowu podjęty.
|
|
 | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >*pojęcie "antyislamizmu" jeszcze przedyskutuję> To zwróć uwagę na różnicę między antyislamizmem a "anty-muzułmanizmem"Otóż tu nie ma różnicy. I to właśnie myli niektórych. Jeszcze do tego wrócę. A na razie: In a 2007 article in Journal of Sociology defines Islamophobia as anti-Muslim racism and a continuation of anti-Asian and anti-Arab racism. Similarly, John Denham has drawn parallels between modern Islamophobia and the antisemitism of the 1930s. Dyskusja na temat definicji tych pojęć toczy się na bieżąco w różnych językach. Na Racjo mamy: www.racjon(*)amofobia..problemy.z.definicja
|
|
|  | | Menel de Lux (3111 punktów) | >Otóż tu nie ma różnicy. I to właśnie myli niektórych. Jeszcze do tego wrócę. A na razie: >In a 2007 article in Journal of Sociology defines Islamophobia as anti-Muslim racism and a continuation of anti-Asian and anti-Arab racism. Similarly, John Denham has drawn parallels between modern Islamophobia and the antisemitism of the 1930s.
"Po wyborach w 2001 r. został ministrem stanu w ministerstwie spraw wewnętrznych. Ustąpił z tego stanowiska w marcu 2003 r., po rozpoczęciu wspieranej przez rząd Blaira amerykańskiej interwencji w Iraku, wobec której był sceptyczny."
Wątek z życiorysu John'a Denham'a
Jego histeryczna reakcja na decyzję o przystąpieniu do działań wojennych opisana powyżej, mówi nam że mamy tu do czynienia z islamofilem, a więc nie jest on bezstronny i jego definicja nie dość że jest pozbawiona jakiegokolwiek sensu, to w dodatku jest stronnicza- czyli całkowicie bezwartościowa.
|
|
| |  | | amebix (378 punktów) |
>"Po wyborach w 2001 r. został ministrem stanu w ministerstwie spraw wewnętrznych. Ustąpił z tego stanowiska w marcu 2003 r., po rozpoczęciu wspieranej przez rząd Blaira amerykańskiej interwencji w Iraku, wobec której był sceptyczny." >Wątek z życiorysu John'a Denham'a >Jego histeryczna reakcja na decyzję o przystąpieniu do działań wojennych opisana powyżej, mówi nam że mamy tu do czynienia z islamofilem, a więc nie jest on bezstronny i jego definicja nie dość że jest pozbawiona jakiegokolwiek sensu, to w dodatku jest stronnicza- czyli całkowicie bezwartościowa.
Zwróć proszę na manipulację jakiej się tu dopuszczasz- w notce, którą przytaczasz jest użyte słowo: sceptyczny. W twoim komentarzu zaś: histeryczny. W dodatku, dorabiasz mu gębę, pisząc o nim: islamofil. I na koniec, z tak utworzonego chochoła wyciągasz wnioski, króre pasują do Twojej tezy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Menel de Lux (3111 punktów) | Minister który porzuca stanowisko z dnia na dzień z powodu inwazji na Irak jest islamofonicznym histerykiem, a nie poważnym politykiem.
Gębę islamofila sam sobie doprawił wymyślając jakieś idiotyczne, całkowicie niezrozumiałe definicje "islamofobii".
|
|
| | | |  | 1 na 1 | amebix (378 punktów) |
To jest jak kopanie rowu saperką  > Minister który porzuca stanowisko z dnia na dzień z powodu inwazji na Irak jest islamofonicznym histerykiem, a nie poważnym politykiem.Doprawdy? Dlatego, że nie nie pasuje to do Twoich poglądów? > Gębę islamofila sam sobie doprawił wymyślając jakieś idiotyczne, całkowicie niezrozumiałe definicje "islamofobii".Zauważyłeś w jakim wątku aktualnie piszesz?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Menel de Lux (3111 punktów) | > Doprawdy? Dlatego, że nie nie pasuje to do Twoich poglądów?Nie dlatego że takie zachowanie nie licuje z powagą urzędu jaki piastował. To nie jest poważny człowiek i nigdy więcej nie powinien sprawować żadnej funkcji publicznej. Swoje osobiste odczucia i poglądy miał zostawić w domu a nie obrażać się i trzaskać drzwiami rzucając ministerialna tekę, tym bardziej że ta sprawa nie dotyczyła jego resortu. Kazdy z ministrów ma jakieś poglądy i przekonania, które mogą nie współgrać z aktualną polityką rządu. Wyobraż sobie że nagle wszyscy zrezygnowaliby ze swojego urzędu- ten bo aborcja, tamten bo wojna, siamten bo dofinansowanie Palestyny itd. Przeciez to nie jest poważne. > >Gębę islamofila sam sobie doprawił wymyślając jakieś idiotyczne, całkowicie niezrozumiałe definicje "islamofobii".> Zauważyłeś w jakim wątku aktualnie piszesz?  ???
|
|
| | | | | |  | | amebix (378 punktów) |
> Nie dlatego że takie zachowanie nie licuje z powagą urzędu jaki piastował.> To nie jest poważny człowiek i nigdy więcej nie powinien sprawować żadnej funkcji publicznej.Po prostu okazał się najpierw człowiekiem, dopiero potem politykiem. > Swoje osobiste odczucia i poglądy miał zostawić w domu a nie obrażać się i trzaskać drzwiami rzucając ministerialna tekę,Masz tendencje do koloryzowania wydarzeń, które komentujesz i do przypisywania innym swoich wyobrażeń. > >Zauważyłeś w jakim wątku aktualnie piszesz?  > ???dyskusja definicji: antyislamizm, krytyka islamu...
|
|
| | | | | | |  | | Menel de Lux (3111 punktów) |
>Po prostu okazał się najpierw człowiekiem, dopiero potem politykiem.
I dlatego właśnie się nie nadawał na to stanowisko.
>Masz tendencje do koloryzowania wydarzeń, które komentujesz i do przypisywania innym swoich wyobrażeń.
Nie znamy kulisów tych wydarzeń więc nie wiadomo czy koloryzuję czy nie. Jedno jest pewne- zachowal się jak uczniak a nie polityk, co pozwala mi sądzić że emocje grały tam dużą rolę.
|
|
|  | 4 na 4 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Jeśli nie ma różnicy, to powinna być. Islam jest zły - to oczywiste. Wpływa źle na ludzi niegodziwych, przeciętnych i mających dobre intencje. Natomiast muzułmanie są różni. Tak samo jak chrześcijanie, czy ateiści. Zdarzają się wśród nich zbrodniarze, zdarzają się wspaniałe osoby. Nie można z góry zakładać, że każdy napotkany muzułmanin zasługuje na nasze ciemne myśli. Natomiast sama religia owszem, podobnie jak chrześcijaństwo, judaizm, czy hinduizm. Choć faktem jest iż obecnie, spośród innych złych ideologii religijnych (nie ma dobrych), islam wyróżnia się na minus. Chrześcijanie nie morudują przeważnie swoich córek za wyjście za niewiernego, nie ma też państw których prawo pochwala taki proceder, lub przymyka nań oko Tymidy.
|
|
| |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Chrześcijanie nie morudują przeważnie swoich córek za wyjście za niewiernego, nie ma też państw których prawo pochwala taki proceder, lub przymyka nań oko Tymidy.
Fakt, jesteśmy do przodu. I właśnie dlatego musimy zrobić wszystko, żeby świat się nie cofnął w rozwoju. Cóż to jest w takiej sytuacji nauczyć się jednego czy drugiego języka? MAŁY PIKUŚ!
I nie zapominajmy też o tym , że i muzułmanie mają nam wiele do zarzucenia... I już widzę, jak się wszyscy na mnie rzucają: "Jak, to nam??? Przecież my nie mamy sobie nic do zarzucenia!!!" - To przypomnę tylko, że jeszcze żyją ludzie, którzy pamiętają drugą wojnę światową. I przypomnę, że może w swej ciemnocie i zaślepieniu muzułmanie zabijają swoje córki za wyjście za niewiernego*, ale niejedna "muzułmańska córka" zginęła od naszych bomb. - "To przecież oni sprowokowali tę wojnę!!!" - Fakt. Ale my ją eskalujemy. Zapomnieliście już, jak się Bush powoływał na Boga (zemsty)?
*(acz nie wszyscy, nie wszystkie córki, jak mniemam, nie znam statystyk, nie wiem nawet, czy są takie, czy dałoby się zrobić...)
|
|
| | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Oczywiście, nasza cywilizacja nie jest bez winy. Ale nie o winę tu chodzi, lecz o barbarzyństwo płynące z wdrażania chorych idei religijnych. Jeśli przybiegnie do mnie Arab broniący się przed chcącymi go zabić sąsiadami, bo odstąpił od islamu, będę go bronił, zaproszę go do siebie, będę pomagał mu zdobyć obywatelstwo polskie, jeśli nie będzie mógł dalej mieszkać u siebie. Ale wobec goniących go oprawców nie będę się czuł jak pozbawiony prawa do działania potomek kolonialnych agresorów. Oczywiście, to skrajna sytuacja. W bardziej codziennej postaci kwestia brzmi - nie pomagajmy oprawcom, bo myślimy, że jesteśmy im coś winni. Pomagajmy ofiarom. Zrozumiałem, że Koraszewski z grubsza to postuluje i spodobało mi się to.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > nie pomagajmy oprawcom, bo myślimy, że jesteśmy im coś winni. Pomagajmy ofiarom. Zrozumiałem, że Koraszewski z grubsza to postuluje i spodobało mi się to.To oczywista oczywistość
|
|
| | |  | | amebix (378 punktów) |
> Fakt, jesteśmy do przodu. I właśnie dlatego musimy zrobić wszystko, żeby świat się nie cofnął w rozwoju.Właśnie! Niby proste zdanie, a jak widać tyle problemów stwarza
|
|
|  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >>... różnicę między antyislamizmem a "anty-muzułmanizmem" >Otóż tu nie ma różnicy.
Otóż jest. Człon -fobia występuje w dwu różnych wyrazach, z którymi tworzy dwa różne znaczenia. Przytoczona przez Ciebie definicja jest ewidentnie wadliwa, i ta poniżej, w jęz. niemieckim, także. Możliwe, że podsunęli ją tamtejsi muzułmanie (w tym in Journal of Sociology) broniąc swojej religii własnym ciałem, bo się z nią tak bardzo identyfikują.
A tymczasem, jakby nie patrzeć, człowiek jest człowiekiem a religia religią. Różnica jest zasadnicza, tak samo jak różnica między fobiami.
Definicja, chocby najbardziej oficjalna, dogmatem jednak nie jest i nie zwalnia od myślenia.
Ukłony! -
|
|
| |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
> Definicja, chocby najbardziej oficjalna, dogmatem jednak nie jest i nie zwalnia od myślenia.Definicja dogmatem nie jest, ale skoro jest, to używanie pojęcia zgodnie z jej znaczeniem ma sens. A wbrew znaczeniu sensu nie ma. Przecież definicje nie są po uważaniu. Są po to, by komunikacja się udała. Mnie się z wieloma tu nie udaje, bo oni uważają, że definicje można sobie olać i pieprzyć coś trzy po trzy po swojemu. Pozdrówka
|
|
| | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Definicja, chocby najbardziej oficjalna, dogmatem jednak nie jest i nie zwalnia od myślenia.
>uważają, że definicje można sobie olać i pieprzyć coś trzy po trzy po swojemu.
Był taki program w TV, "Duże dzieci", Wojciech Mann rozmawiał z dziećmi, a że one jeszcze wielu definicji nie znały, było to bardzo zabawne. Dzieci mogą sobie tak rozumować po swojemu, ma to swój niewątpliwy urok. U dorosłych ludzi jest to doprawdy mało rozkoszne.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Menel de Lux (3111 punktów) | Islamofobia jako pojęcie jest idiotyzmem. Islamofob powinien cierpieć na paniczny strach przed islamem, tak jak klaustrofob na przykład się dusi w ciasnych pomieszczeniach. Tymczasem politpoprawni idioci którzy tworzą te neologizmy, określają nimi wrogów muzułmanów (i to nie wszystkich bo na przykład muzułmanów z Indii czy byłej Jugoslawii już się nie bierze pod uwagę), ewentualnie osoby im nie przychylne, a nie kogoś kto cierpi na paniczny irracjonalny strach przed religią- islamem. Żeby definiować taki idiotyzm trzeba samemu być jakimś szurniętym coś- tam fobem. Reasumując, nie ma sobie co zawracać glowy czyimiś dziwacznymi wymysłami, a tym bardziej nie ma o co kopii kruszyć.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Scorp (5381 punktów) | >Przecież definicje nie są po uważaniu.
Prawda, ale: - jeżeli definicja jest kwestionowana - jeżeli wykazuje elementarne wady, albo opiera się na nieprawdziwych założeniach (islam = muzułmanin), to można - to oczywiście kwestia dobrej woli - zastanowić się nad nią, a nie odrzucać argumenty kwestionujące, bo 'definicja to definicja'.
Nasz spór (bardzo istotny!) o definicję kojarzy mi się z nowo-mową Orwella. Przez panowanie nad słownikiem władza chce panować nad umysłami. Stąd moje podejrzenia, że definicja "islamofobia = muslimofobia" jest narzucana przez tych, którzy swoją religię chcą zasłonic własnym ciałem, żeby nie dało się jej rozdzielić i zaatakować osobno. Ale racjonalnie myśląc nie powinno się ulegać takiej manipulacji.
Z szacunkiem -
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Zgadzam się. Choć wydaje mi się, iż taka definicja osłaniające ideologię religijną ciałami wiernych jest na rękę większości wierzących. Nie tylko więc pasuje ona muzułmanom, lecz też chrześcijanom, którzy obrazę symboli religijnych biorą do siebie. Krótko mówiąc - ta definicja jest zła, należy używać naszych. Czyli - antyislamizm, czy antychrystianizm są postawami jak najbardziej poprawnymi w debacie publicznej. Tak samo jak antyliberalizm, antyglobalizm, antynacjonalizm etc.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Przecież definicje nie są po uważaniu. >Prawda, ale: >- jeżeli definicja jest kwestionowana >- jeżeli wykazuje elementarne wady, albo opiera się na nieprawdziwych założeniach (islam = muzułmanin), >to można - to oczywiście kwestia dobrej woli - zastanowić się nad nią, a nie odrzucać argumenty kwestionujące, bo 'definicja to definicja'.
Jasne, dyskutujemy. Ale musimy przyjąć jako fakt do wiadomości, że to pojęcie już funkcjonuje i już jest zdefiniowane. Dyskusja toczy się, ponieważ różni ludzie różnie je rozumie i chcą nas przekonać do swojego _prywatnego_ rozumienia. Ja jednak chcę przekonać tych właśnie, Ciebie też, że bałagan w rozumieniu prowadzi do nieporozumień.
Myślę, że tak ostry sprzeciw bierze się stąd, że w podświadomości mamy już głęboko zakodowane "islam = zagrożenie", ale "islam" to jest (z definicji) "religia", a nie "zagrożenie". Podświadomy lęk każe nam transponować znaczenie słów. To wprowadza zamęt.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Definicja jest zła. Ma pani zbyt duży szacunek do autorytetów moim zdaniem. Na świecie jest mnóstwo złych definicji, wiele z nich ukutów dla wygody nienaruszalności religijnych przesądów, niekiedy zbrodniczych. Definicja przyjęła się w świadomości społecznej - toć przecież o to chodziło jej nieobiektywnym twórcom! Należy ją zmienić i wykorzenić z tej świadomości.
Islam, islamizm bywa zagrożeniem. Chrześcijaństwo chrystianizm - bywa zagrożeniem. W obydwu wypadkach negatywne zjawiska dominują nad ewentualnymi pozytywnymi, choć moim zdaniem życie w ułudzie naćpania nigdy nie jest w pełni pozytywne.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Definicja jest zła. Ma pani zbyt duży szacunek do autorytetówCóż, sama się uważam za autorytet  . I nawet nie mówię "nieskromnie"  . Natomiast mam szacunek do precyzji w komunikacji (powinien Pan to już zauważyć w moich wypowiedziach  . > Na świecie jest mnóstwo złych definicji, wiele z nich ukutów dla wygody nienaruszalności religijnych przesądów, niekiedy zbrodniczych.No, właśnie, np. "islamofobia" jest takim nieprecyzyjnym słowem. > Definicja przyjęła się w świadomości społecznej - toć przecież o to chodziło jej nieobiektywnym twórcom!Gdzie ma Pan dowód na _nieobiektywizm_ twórców? Albo gdzie ja jestem _nieobiektywna_ skoro dołączam do twórców? Myśli Pan, że kocham islam? > Islam, islamizm bywa zagrożeniem. Chrześcijaństwo chrystianizm - bywa zagrożeniem.A dokładniej: chrześcijaństwo _było_ zagrożeniem. Na szczęście się w porę oświeciło  . > moim zdaniem życie w ułudzie naćpania nigdy nie jest w pełni pozytywne.O tym "naćpaniu" jeszcze pogadamy, obiecuję  .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dla zgwałconej kobiety w ciąży, albo dla homoseksualisty, albo dla młodego ministranta, albo dla Afrykanina uprawiającego seks bez prezerwatyw chrześcijaństwo nadal jest zagrożeniem. Dla ludzi z Rwandy, z Chorwacji, z Ameryki Łacińskiej, dla lekarzy z USA uważających iż płód to nie człowiek chrześcijaństwo przejawia się niekiedy jako ostateczne zagrożenie. Dla dzieci mających przyjąć obiektywną wiedzę o rzeczywistości - chrześcijaństwo jest nie tylko zagrożeniem, ale katem.
Ja się nie uważam za autorytet. Kiepska to praca. Wiele się ryzykuje i wiele traci...
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Dla zgwałconej kobiety w ciąży, albo dla homoseksualisty, albo dla młodego ministranta, albo dla Afrykanina uprawiającego seks bez prezerwatyw chrześcijaństwo nadal jest zagrożeniem. ...Fakt, oświecenie nie spłynęło w formie natychmiastowego objawienia. To proces, który trwa... Ale w tym sensie, w jakim islam jest zagrożeniem ("zabij każdego niewiernego!"), chrześcijaństwo już nie jest, na tyle jesteśmy oświeceni. > Ja się nie uważam za autorytet. Kiepska to praca. Wiele się ryzykuje i wiele traci...Jak miałam 35 lat, to też jeszcze się nie uważałam za autorytet, miałam autorytety (Lem! i inni/inne). Ale w pewnym momencie doszłam do wniosku, że z moimi dawnymi autorytetami jestem w stanie rozmawiać na równi, a dla wielu ludzi to ja stanowię autorytet. Na daną chwilę nie jest dla mnie już nikt autorytetem w sensie intelektualnym (chyba, że chodzi o specjalistę w jakiejś dziedzinie, wtedy jasne, że tak!). Skromnie uważam, że w kwestiach intelektualnych osiągnełam ten poziom, na którym sama dla siebie jestem autorytetem. Co nie znaczy, że osiadłam na laurach i betonieję w zadufaniu, że zjadłam już wszystkie rozumy  ).
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
>Jak miałam 35 lat, to też jeszcze się nie uważałam za autorytet
...jeszcze długo nie...
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Pełnym oświeceniem chrześcijaństwa jest jego zniknięcie. Może brzmi to mocno, ale cóż oświeconego byłoby w łagodnym przeczeniu rzeczywistości? Poza tym nawet w Europie zdarza się wciąż chrześcijanom zabijać niewiernych. A mamy jeszcze Afrykę, Amerykę Łacińską...
Jeśli chodzi o poruszane tu kwestie, to przyznam, iż szlachectwo zobowiązuje, jeśli ktoś chce się czuć autorytetem... To ogromnie trudna tematyka i nie wiem, czy ktokolwiek na planecie Ziemia jest w niej autorytetem. Zbyt wiele osób naćpanych jest religią wbrew wszelkim informacjom dochodzącym ze strony rzeczywistości. Walka z handlem heroiną jest właściwą dla dobra ludzi strategią. ALe cóż można by zrobić, gdyby heroina była legalna, popularna (znacznie bardziej niż nie ćpanie) i wręcz propagowana? W takiej sytuacji stoimy z religiami, również z chrześcijaństwem. Stąd trudno być tu autorytetem.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Jeśli chodzi o poruszane tu kwestie, to przyznam, iż szlachectwo zobowiązuje, jeśli ktoś chce się czuć autorytetem...To nie jest kwestia chcenia czy niechcenia. Po prostu osiągnęłam pewien stopień rozwoju intelektualnego (tego, i, owszem, chciałam! do tego dążyłam!), co czyni mnie automatycznie autorytetem. Oczywiście, nie dla każdego. Np. dla red. Terlikowskiego na pewno nie!  ) Ale niektórzy sami to przyznają, a sama dla siebie to już na pewno wiem. Dlatego nie straszne mi przytyki, że zapatrzyłam się w Chomskiego... Nie zapatrzyłam się! Mówi coś (wedle moich kryteriów) sensownego, zgadzam się, nie mówi, nie uważam. Nawet Dawkins nie jest dla mnie autorytetem (poza biologią... OfC), choć bardzo wysoko cenię precyzję jego wypowiedzi. Ale już jego populistyczne potyczki z "Bogiem" mało mnie wzruszają  .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | No dla mnie Dawkins jest zdecydowanie większym autorytetem niż Pani. A przyzwyczaiłem się, że jedną z cech wielkich ludzi jest skromność w takich kwestiach... Bądź co bądź o byciu autorytetem, na dobre i na złe (bo różnie to bywa) przesądzają odbiorcy. Proszę mnie zrozumieć - nie mówię, że wielcy ludzie powinni być skromni. Nie, czasem skromność szkodzi! Powinni walczyć o swoje, arogancko i nieskromnie twierdzić, że energia to materia itp. Ale o tym, że są autorytetami, nie powinni. Bo to może stać się śmieszne... Zwłaszcza gdy porównują się z ludźmi naprawdę wielkimi i odważnymi, uznanymi za autorytety przez miliony mądrych ludzi na całym świecie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > No dla mnie Dawkins jest zdecydowanie większym autorytetem niż Pani. A przyzwyczaiłem się, że jedną z cech wielkich ludzi jest skromność w takich kwestiach...Przecież ja nie konkuruję w Pana panteonie z Dawkinsem! Powiedziałam tylko, że dla niektórych ludzi jestem autorytetem, bo jestem i że nie mam już żadnych autorytetów, bo sama jestem dla siebie autorytetem. Nic więcej. A wszystko to na Pana stwierdzenie, że za bardzo wierzę w autorytety. Nie zna mnie Pan, więc nie może Pan o mnie powiedzieć nic takiego. Co zaś do skromności, to niewykluczone, że Dawkins jest o wiele mniej "skromny" niż ja  )
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Przeglądam czasem jego forum, na którym się czasem wypowiada i ani razu nie stwierdził, tak jak Pani, że jest autorytetem. Szczerze! W książkach też nie. Raczej chwali innych. A, że jest mądry, to i nieskromnym się zdaje. Jego Bóg Urojony pomógł bardzo wielu ludziom. Spotykam się tu też z indyjskimi ateistami i wielu z nich zaczęło swój ateizm od Boga Urojonego. Na Racjonaliście też tacy ludzie się zdarzają. A jego "Samolubny gen". Tę książkę krytykują zazwyczaj osoby, którym się wydaje iż rozumieją zasadę doboru naturalnego, jednakże tak nie jest... Prosty test na to przeprowadziłem na forum. Prosta kwestia - czy kompletnie nieświadomy organizm może się poruszać? - niektórzy mieli z tym problem... A Dawkinsa krytykowali ile wlezie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Przeglądam czasem jego forum, na którym się czasem wypowiada i ani razu nie stwierdził, tak jak Pani, że jest autorytetem. Szczerze!Ja też ani razu tak nie stwierdziłam, bo akurat nikt mi nie zarzucił, że _za bardzo_ wierzę w autorytety. Szczerze! > Raczej chwali innych.A ja jak chwalę innych! Ciągle kogoś chwalę! Ale czy to, że chwalę, znaczy, że jest dla mnie autorytetem? Czy to, że Dawkins kogoś chwali, znaczy, że ten ktoś jest dla niego autorytetem? No, może... Ale, jak powiedziałam, ludzie, którzy byli dla mnie autorytetami już nie żyją, a tymczasem ja sama weszłam już w wiek, kiedy zaczyna się być autorytetem, więc...?... > A, że jest mądry, to i nieskromnym się zdaje.No, to skromny, czy nieskromny, bo zaczynam się gubić  > Jego Bóg Urojony pomógł bardzo wielu ludziom. Spotykam się tu też z indyjskimi ateistami i wielu z nich zaczęło swój ateizm od Boga Urojonego.Cóż, przepadam za jego książkami. Odkąd zaczęłam je czytać, czyli od bardzo dawna. Ale daję sobie prawo skrytykowania pewnych jego dość łopatologicznych argumentów w "Bogu urojonym". Czy Dawkinsa nie wolno krytykować? A odkąd to? Całkiem być może, że Dawkins ma jakieś swoje autorytety, ale tak samo możliwe, że też już nie ma, bo ci, których miał w młodości mogą już nie żyć, a on sam jest tak sprawny intelektualnie, że sam dla siebie jest autorytetem. Niewykluczam więc, że zapytany, kto dla niego jest autorytetem, odpowiedziałby tak samo jak ja: NIKT.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Myślę, że każdy mądry człowiek ceni konstruktywną krytykę, zatem Dawkins też. Nie widziałem jednakże konsytuktywnych krytyk tego co pisze, lecz głupie i podyktowane czymś zupełnie innym krytyki. Ale oczywiście, w Bogu Urojonym Dawkins wie wiele o chrześcijaństwe (dostatecznie wiele), zaś niezbyt się orientuje w innych religiach (co widzę, bo zajmuję się indologią coraz gorliwiej). Ale to nic nie szkodzi! Bardzo ważne jest, aby trafić do chrześcijan, bo oni są najlepiej wykształceni i w związku z tym najbardziej schizofreniczni. No i nadal stanowią główny element ekonomicznej i politycznej rzeczywistości w skali globu. Idźmy dalej... Co to ja jeszcze chciałem napisać (jako nieautorytet gubię się i miewam zaniki pamięci)...
A - jedna bardzo ważna rzecz. Pani zakłada, iż dla starszej osoby autorytetem nie może być osoba młodsza. Gdyby tak było, taki Einstein by się nie przebił ze swoim bardziej prawdziwym obrazem wszechświata. Owszem, w naukach humanistycznych sytuacja nie jest tak oczywista jak u ścisłowców, ale też by się przydało porzucić hierarchę wiekową.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Myślę, że każdy mądry człowiek ceni konstruktywną krytykę, zatem Dawkins też.Może kiedyś spiszę do końca moją. Bo mam strzępy... > Nie widziałem jednakże konsytuktywnych krytyk tego co pisze, lecz głupie i podyktowane czymś zupełnie innym krytyki....a uważam - oczywiście nieskromnie - że moja nie jest głupia.  > Bardzo ważne jest, aby trafić do chrześcijan, bo oni są najlepiej wykształceni i w związku z tym najbardziej schizofreniczni.To mnie rzeczywiście nie przestaje zdumiewać. Jak to jest możliwe, że w jednym mózgu, który sprawnie rozumie wiele rzeczy, może być miejsce na coś tak niebywale naiwnego, jak wiara w zmartwychwstanie. > Co to ja jeszcze chciałem napisać (jako nieautorytet gubię się i miewam zaniki pamięci)...Myśli Pan, że nieautorytet może mieć zaniki pamięci a autorytet nie? Jako ten autorytet (nie Pański wprawdzie, ale jednak, z autopsji mogę coś rzec), powiem Panu, że to zupełnie nieprawdziwa myśl jest. > Pani zakłada, iż dla starszej osoby autorytetem nie może być osoba młodsza.Na końcu tego zdania powinien być pytajnik a nie kropka. Ono powinno brzmieć: CZY Pani zakłada ... ? Bez pytajnika jest stwierdzeniem, a że Pan nie może wiedzieć, co też zakładam, to jest to li tylko Pana projekcja. Na dodatek czego dyskutuje Pan z tą swoją projekcją: > Gdyby tak było, taki Einstein by się nie przebił ze swoim bardziej prawdziwym obrazem wszechświata. Owszem, w naukach humanistycznych sytuacja nie jest tak oczywista jak u ścisłowców, ale też by się przydało porzucić hierarchę wiekową.Proszę mnie zapytać, co chce Pan wiedzieć: co zakładam, a co nie i co sądzę o projekcji wiekowej, to Panu odpowiem. Na razie pogadał Pan sobie sam ze sobą
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >co sądzę o projekcji wiekowej
...hierarchii...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:...a uważam - oczywiście nieskromnie - że moja nie jest głupia. Więc proszę Panią o jej przedstawienie. Cytat:Jak to jest możliwe, że w jednym mózgu, który sprawnie rozumie wiele rzeczy, może być miejsce na coś tak niebywale naiwnego, jak wiara w zmartwychwstanie. Niesamowicie silny nacisk na nieśmiertelność w chrześcijaństwie to tłumaczy. Jezus jest bardziej obietnicą zmartwychwstania niż jakąkolwiek mityczną postacią. "Wierzymy w twoje zmartwychwstanie..." - to jest ewenement, nawet jak na myślenie religijne. Hindusi nie śpiewają, "Sziwo, wierzymy, że masz trójząb i sine gardło..." Jeśli chodzi o relacje wiekowe autorytetów, to naprawdę, bez złej woli, tak Panią zrozumiałem i nadal tak rozumiem. Oczywiście, powinien być znak zapytania. Przepraszam. Jest to pytanie natury ogólnej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > A - jedna bardzo ważna rzecz. Pani zakłada, iż dla starszej osoby autorytetem nie może być osoba młodsza. Gdyby tak było, taki Einstein by się nie przebił ze swoim bardziej prawdziwym obrazem wszechświata. Owszem, w naukach humanistycznych sytuacja nie jest tak oczywista jak u ścisłowców, ale też by się przydało porzucić hierarchę wiekową.Pozostaje mi jeszcze wyjaśnić kwestię "hierarchii wiekowej" (choć w końcu Pan o to nie zapytał, ale nie chcę zostawiać tak w powietrzu). Z hierarchią wiekową jest jak z wymianą pokoleń: najpierw rodzice zajmują się dziećmi, a potem dzieci rodzicami. Jak pewnie prawie wszystkich u początku życia, moimi autorytetami byli moi rodzice. I pozostali całe moje życie. Tato zmarł w wieku 74 w roku 1993, kiedy miałam lat 40. Mama w wieku 76 w roku 2007, kiedy miałam lat 53. Moi rodzice pozostali całe moje życie moimi autorytetami, ale mama pod koniec życia zaczynała mnie traktować jako swój autorytet. Po prostu byłam bardziej na czasie. Moimi autorytetami byli też m.in. Stanisław Lem i Ryszard Kapuściński (obaj nie żyją). Miałam przyjemność porozmawiać sobie porządnie nimi, ale że było to 20 lat temu, więc z pozycji "uczeń - mistrz". Od tamtego czasu minęło 20 lat i sama wchodzę w wiek "seniora", a autorytet to jednak ktoś starszy, bo "mądrość autorytetu" to funkcja czasu. W różnych dziedzinach, na których się nie znam, mam oczywiście swoje autorytety i to są różni ludzie, coraz częściej młodsi ode mnie. W kwestii szeroko pojętej "mądrości" (czyli dojrzałości intelektualnej) nie mam autorytetów, bo już nikt z tamtych moich autorytetów nie żyje, ale nie wykluczam, że gdy się jeszcze trochę zestarzeję, ktoś taki - młodszy ode mnie - się znajdzie, bo to w końcu młodsze pokolenia popychają świat do przodu, a starsze przechodzą w przeszłość. Mogę jednak umrzeć dziś, jutro i już się (w moim przypadku) nie zdąży przegibnąć wymiana pokoleń. Z Dawkinsem chętnie bym sobie podyskutowała (w kwestii poglądów, nie dziedzin które on opanowuje, a ja się na nich znam jak kura na pieprzu), ale jak równy z równym. W tym sensie Dawkinsa podziwiam, ale nie jest moim autorytetem. Dostrzegam też - i to z nieukrywaną autentyczną radością - potencjał w młodych ludziach, czasami nawet dzieciach. Może oni kiedyś staną się moimi autorytetami, jak już będę żyć tylko wspomnieniami i nie będę rozumieć problemów przyszłego współczesnego świata? No, teraz chyba wszystko jasne, Panie Jacku, nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Teraz wszystko jasne i dziękuję za wypowiedź! Proszę nigdy nie podejrzewać, iż moje pytania mają charakter zaczepny. Ja nie lubię tej mody na bijatyki w internecie. Czasem bywam zaczepny, ale staram się, aby dotyczyło to poglądów, które zresztą zmieniam, jeśli mnie ktoś przekona. Owo zmienianie stanowiska w dyskusjach to kolejna rzecz, której brakuje mi w dyskusjach internetowych. Oczywiście są rzeczy pewne, jak to, że deizm jest mało prawdopodobny, zaś teizm jest urojeniem. Ale przecież życie ateisty nie sprowadza się tylko do tego. Istnieje sto tysięcy innych rzeczy związanych z oceną rzeczywistości, z szukaniem sposobów na kontakt z teistyczną większością ludzkości, która za sprawą owego popularnego poglądu może sama sobie zaszkodzić, wpadając w nowe średniowiecze (wraz z nami, jako kozłami ofiarnymi, oczywiście). Na przykład kwestia dzieci - czy są one na tyle własnością rodziców, żeby mogli oni posyłać je do szkół religinych? Wydaje mi się, że odpowiedź jest prosta "nie". Ale natychmiastową odpowiedzią będzie fałszywe przypuszczenie, iż zwykłe szkoły uczą "wiary w ateizm". Itp.itd. Ja też oczywiście chciałbym spotkać Dawkinsa i mam nadzieję, że kiedyś mi się uda. Mamy już wspólnych znajomych (o czym on oczywiście nie wie, bo i po co  ). W tym celu musiałbym udać się do Ameryki, kiedy i on przebywałby tam dłuższy czas, bo wspólni znajomi są Amerykanami. Nie sądzę, aby Dawkinsowi dobrze się rozmawiało z leżącym przed nim plackiem wielbicielem, no i musiałbym też podszkolić swój angielski, bo nigdy nie był genialny (jestem zdecydowanie fronkofoniczny). Też oczywiście rozmawiałbym o rzeczach, z którymi się do końca w jego poglądach zgadzam, bowiem to, z czym się zgadzam rozumiem dobrze (lepiej niż wielu polskich biologów). Jeśli chodzi o Boga Urojonego, nie mam żadnych zastrzeżeń co do krytyki protestantyzmu. Sprytu i hipokryzji katolickich "myślicieli" Dawkins trochę nie docenia, na islamie i hinduizmie zna się mało, myślę, że mam od niego znacznie większą wiedzę w tych dziedzinach, jakby chciał ją pogłębić, służyłbym mu uprzejmnie. Nie tylko dla potrzeb krytyki (jak najbardziej potrzebnej), ale też dla możności zrozumienia literatury i sztuki owych cywilizacji, która wymaga poznania religijnej symboliki, by lepiej ją zrozumieć i znów przełożyć na wartości uniwersalne, czyli estetyczne. Co ciekawe, pomimo, iż Bóg Urojony nie ma wiele wspólnego z hinudizmem, spotkałem wiele osób w Indiach, hinduistów nie mających większego pojęcia o protestantyzmie, których ta książka przebudziła do rzeczywistości. To - muszę przyznać, robi wrażenie!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Teraz wszystko jasne i dziękuję za wypowiedź! Proszę nigdy nie podejrzewać, iż moje pytania mają charakter zaczepny. Ja nie lubię tej mody na bijatyki w internecie.Nie, nie, nie uznałam. To był tylko argument pozamerytoryczny z tym, że "za bardzo szanuję autorytety", to w dyskusji o definicji jakiegoś pojęcia nie ma żadnego znaczenia, najmniejszego, to jest sprawa moja i gajowego  , kogo ja szanuję i jak bardzo...  Ale bijatyk to też nie lublju. Chyba że na argumenty  ps. reszta jutro, bo padam na nos...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ja mam 3:13 am. W jakimś sensie taka pora jest przyjemniejsza latem w Delhi  Ale w dzień też nie śpię. Dziś spotkałem się z indyjskimi ateistami, z ich Wolnomyślicielami. Fajni, nie powiem. Jak do tej pory, większość indyjskich ateistów na jakich się natknąłem, to bramini. Ale spytałem i okazało się, iż jest u ichnich Wolnomyślicieli dużo byłych muzułmanów. Większość deklaruje się jako ateiści, 6 wedle skali Dawkinsa (do siedmiu chyba było), którego książki bardzo lubią.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >jest u ichnich Wolnomyślicieli dużo byłych muzułmanów. Większość deklaruje się jako ateiści, 6 wedle skali Dawkinsa (do siedmiu chyba było), którego książki bardzo lubią.
Otóż to! To jest absolutna nieprawda, że muzułamanie to jeden blok, wśród nich też są mądrzy ludzie, ich wiara też kruszeje, mają internet, znają Zachód, mają filmy, książki... jasne, niektórzy jak są zainfekowani fanatyzmem, to już na to rady nie ma, tych trzeba się strzec, ale z innymi współpracować, bo dojdzie do katastrofy... Jeszcze tego słowa tu nie użyłam, bo nie chcę jak ta Kassandra..., ale to właśnie widać jak na dłoni, jak my na ich fanatyzm odpowiemy swoim fanatyzmem (Wilders i inn.), to umarł w butach... Więcej czasu teraz nie mam, ale potem jeszcze coś dopiszę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie można stwierdzić, że religijność muzułmanów przechodzi w przypadku Indii. Patrząc na historię tego kraju, można stwierdzić, iż tego typu tendencje są słabsze niż wiek temu na przykład. Ale oczywiście, ludzie wywodzący się ze środowisk muzułmańskich są bardzo różni, choć bardziej niż w przypadku wszystkich innych religii blokowane jest przez ogół ostatecznie zrywanie z islamem (koraniczny postulat kary śmierci, w wielu miejscach realizowany). Ogólnie, w skali globalnej religijność narasta. Łagodne podejście do niej ze strony osób myślących sprzyja jej wzrostowi. Trzeba aktywnych przeciwdziałań, na które decydują się nieliczni, tacy jak Dawkins, czy Hitchens. Brak ostrych reakcji na ostre ekscesy niektórych muzułmańskich imigrantów w Europie wymagałby silnego zaostrzenia przyznawiania obywatelstwa i kart stałego pobytu osobom pochodzenia muzułmańskiego, oraz silnej kontroli nielegalnych imigrantów, oraz bardzo wysokich kar dla pracodawców przyjmujących pracowników na czarno. Z uwagi na terroryzm, Indie wprowadziły od obcokrajowców obowiązek pozostawiania ksera swojej wizy w każdym hotelu i innym miejscu pobytu. Jeśli ktoś przekracza limit wizowy, nie ma gdzie spać, udać się musi na policję. Tam, za opłatą 70 dolarów w wypadku jawnego zaniedbania, można mu predłużyć wizę pod warunkiem, iż pokarze bilet powrotny do swojego kraju. Osoba, która wyjeżdża, jeśli nie ma specjalnej wizy studenckiej, dziennikarskiej, biznesowej, etc., tylko zwykłą, może powrócić do Indii dopiero po paru miesiącach. Czyli - ktoś wyjeżdża w maju, po trzymiesięcznym pobycie na wizę turystyczną, bez prawa do podejmowania pracy, wrócić może dopiero za dwa miesiące. Nie może zostać na wizie turystycznej dłużej niż trzy miesiące. Tego typu obostrzenia (lub inne) powinno się wprowadzić w Europie dla wszystkich mieszkańców państw muzułmańskich poza Turcją, która jest krajem kandydującym do Unii Europejskiej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Ogólnie, w skali globalnej religijność narasta.Raczej powiedziałabym, że radykalizuje się z powodów pogłębiających się politycznych problemów i w miejsce tradycji religijnych wkracza ideologia religiantów. > Łagodne podejście do niej ze strony osób myślących sprzyja jej wzrostowi.Aaa, tego nie byłabym taka pewna. Musiałabym mieć wgląd w odpowiednie badania socjologiczne - o ile takie w ogóle są robione. Inaczej jest to stwierdzenie gołosłowne. Czy ma Pan coś na popracie tej tezy? > Trzeba aktywnych przeciwdziałań, na które decydują się nieliczni, tacy jak Dawkins, czy HitchensDawkins, Hitchens, Dennett, Harriss, "Czterej Jeźdźcy", są ateistami w stylu neo, mają wiele racji jeśli chodzi o respektowanie przestarzałych praw (przywilejów) instytucji religijnych, jeśli chodzi o wywalczanie nowych prawa, pozareligijnych, np. dla hominidów, ale nie zapominajmy o tym, że neoateizm to raczej ideologia niż postawa i uświadamianie. Jeśli o mnie chodzi, to do wszelkich ideologii podchodzę z dużą nieufnością, ponieważ ideologie stawiają sobie swoje cele ponad moje: Ideologia jest to powstała na bazie danej kultury wspólnota światopoglądów, u podstaw której tkwi świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego lub grupowego albo narodowego. Mianem ideologii określa się każdy zbiór uporządkowanych poglądów - religijnych, politycznych, prawnych, przyrodniczych, artystycznych, filozoficznych - służących ludziom o tożsamych poglądach do objaśniania otaczającego ich świata. Społeczną funkcją ideologii jest artykulacja celów aktywności i dopuszczalnych sposobów ich osiągania oraz motywacja ich zasadności względami uznawanymi za wyższe niż jednostkowy interes. Zapotrzebowanie na ideologie wynika z właściwego ludziom poszukiwania odpowiedzi na pytania o sens i sposób istnienia. A ja stawiam swoje indywidualne życie ponad wszystkie ideologie. I nie mam ochoty, żeby mi ktoś zwracał uwage, gdy mówię "O, Boże!" lub że piszę "Bóg" dużą literą (zgodnie z gramatyką, ale już-prawie-niezgodnie z ideologią). Nie podoba mi się też, że nie można Dawkinsa (i in.) krytykować. Tzn. niby można, ale nie jest to dobrze z "własnych" szeregów widziane (mam wrażenie). > Brak ostrych reakcji na ostre ekscesy niektórych muzułmańskich imigrantów w EuropieO ile mi wiadomo (z mediów), reakcje na ekscesy są bardzo ostre. > wymagałby silnego zaostrzenia przyznawiania obywatelstwa i kart stałego pobytu osobom pochodzenia muzułmańskiego, oraz silnej kontroli nielegalnych imigrantówNie wiem, czy da się zaostrzyć jeszcze silniej, żeby nie było to czystą represją... W każdym razie na tym ugrywają swoje punkty ultraprawicowi politycy, a to już mi się zdecydowanie nie podoba. > Jeśli ktoś przekracza limit wizowy, nie ma gdzie spać, udać się musi na policję...No, może pozostawmy te regulacje politykom... i to nie tym brunatnym
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | > Nie wiem, czy da się zaostrzyć jeszcze silniej, żeby nie było to czystą represją... W każdym razie na tym ugrywają swoje punkty ultraprawicowi politycy, a to już mi się zdecydowanie nie podoba.> >Jeśli ktoś przekracza limit wizowy, nie ma gdzie spać, udać się musi na policję...> No, może pozostawmy te regulacje politykom... i to nie tym brunatnym  Może Pani rzucić parę nazwisk tych brunatnych ultraprawicowych polityków?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Powinni walczyć o swoje, arogancko i nieskromnie twierdzić, że energia to materia itp. Ale o tym, że są autorytetami, nie powinni. Bo to może stać się śmieszne... Zwłaszcza gdy porównują się z ludźmi naprawdę wielkimi i odważnymi, uznanymi za autorytety przez miliony mądrych ludzi na całym świecie.Ok, na przykład Noam Chomsky. Uważany przez wielu za "być może największego intelektualistę świata"
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Autorytety są różne. Nie zawsze dobre i mądre. Przecież JPII, czy idąc dalej Hitler, to też były autorytety. Jezus, o ile istniał, Mahomet, to też były autorytety - a jakie pasmo niewyobrażalnych zbrodni spowodowali... Oczywiście, choć nie zgadzam się z poglądami Chomskiego, nie uważam, iż nie jest on autorytetem dla wielu ludzi. Nie oceniam go też przez pryzmat tego, że poparł Hezbollach. Swego czasu jego poglądy były mi bliższe, ale zmieniłem zdanie. Jak Pani wie, nie stałem się przez to zioniącym nienawiścią antyarabistą. Nadal lubię wielu Arabów, Turków, Irańczyków. Po prostu stwierdziłem ostatecznie, iż nie można zrównywać kultur i fanatyzmów. Muzułmanie są obecnie bardziej fanatyczni od chrześcijan (statystycznie rzecz jasna), natomiast kolonializm nie przyczynił się w większy sposób do tego, że muzułmańskie matki zabijają swoje córki. Te bardzo proste rzeczy niedawno zrozumiałem. Jak też i taką, iż są bardziej zacofane i bardziej rozwinięte społeczeństwa, a często miarą rozwoju staje się humanizm, choć niepokojącym zgrzytem w tej tezie pozostają wojny światowe (no proszę, pokazuję zdania, w których mam sam wobec siebie wątpliwości - o, ja to z autorytetem nie mam nic wspołnego, snif...). Czy takie opętanie cywilizowanego świata może wrócić? Mam nadzieję, że nie. Ale, jakkolwiek by nie było - islam jest zły, chrześcijaństwo jest złe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Autorytety są różne. Nie zawsze dobre i mądre. Przecież JPII, czy idąc dalej Hitler, to też były autorytety. Jezus, o ile istniał, Mahomet, to też były autorytety - a jakie pasmo niewyobrażalnych zbrodni spowodowali...No, widzi Pan. A jak mówię, że (już) nie mam autorytetów*, bo sama dla siebie jestem autorytetem i mówię to "nieskrommnie", bo co się będę bawić w fałszywą skromność, to mi Pan mówi, że jestem śmieszna. (*i sama jestem dla innych ludzi autorytetem - oczywiście dla takich, którzy mnie znają i wiedzą jaka jestem, Pan mnie przecież nie zna, a i moje poglądy zna bardzo słabo). > Oczywiście, choć nie zgadzam się z poglądami Chomskiego, nie uważam, iż nie jest on autorytetem dla wielu ludzi.No, właśnie. Ale np. dla P. Koraszewskich nie jest. A jak ja mówię, że dla mnie Dawkins nie jest autorytetem (choć bardzo cenię jego błyskotliwy umysł, tego P. Koraszewscy u Chomskiego nie cenią), to mi Pan przypomina, że Dawkins jest autorytetem dla milionów. No, jest, Chomsky też jest. Ale czy to takie niecodzienne, że dla niektórych ten jest autorytetem, dla innych inny? Absolutnie nie. Ja tylko dodałam tu o jedno zdanko więcej, że w ogóle nie mam autorytetów, bo po prostu moje autorytety już nie żyją. Więc sama sobie jestem autorytetem. > Po prostu stwierdziłem ostatecznie, iż nie można zrównywać kultur i fanatyzmów.A ktoś tak stwierdził? Kto? > miarą rozwoju staje się humanizm, choć niepokojącym zgrzytem w tej tezie pozostają wojny światowe"niepokojącym zgrzytem" to bardzo subtelnie powiedziane  > o, ja to z autorytetem nie mam nic wspołnego, snif...Niech Pan otrze łzę i wytrze nos, w porównaniu ze mną jest Pan młodzieńcem, jeszcze się Pan wyrobi na autorytet  . A podyskutuje Pan trochę ze mną, to pójdzie szybciej  ) Oczywiście, gdyby Pan podyskutował z Dawkinsem, może podgoniłby Pan jeszcze szybciej, ale nie wiem, czy zna go Pan osobiście?  > Czy takie opętanie cywilizowanego świata może wrócić? Mam nadzieję, że nie.Cóż, nadzieja... A ja uważam, że może wrócić, bo niby dlaczego nie mogłoby? Przed II wojną ludzie też myśleli, że już nic gorszego od I wojny nie może się wydarzyć. Ze strony tak cywilizowanego państwa, jak Niemcy? Wykluczone! > Ale, jakkolwiek by nie było - islam jest zły, chrześcijaństwo jest złe.A ateistyczna Korea Płn. jest dobra? Pytam nie żeby Pana zirytować, ale, żeby dać Panu do myślenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Od razu się uśmiechnąłem, bo dużo lepiej Panią zrozumiałem. Niech jednakże Pani zauważy, iż nie napisałem iż Pani jest śmieszna. Ująłem to inaczej, zakładając, że się nie rozumiemy. Albo, że ja Pani nie rozumiem, jeśli woli Pani takie sformułowanie (mnie jest wszystko jedno). To z tym zrównywanie fanatyzmów zdarzało się mnie jakiś czas temu. Takie drobne zwierzenie.
Pytanie, czy ateistyczna Korea Północna jest ateistyczna? Nakaz ateizmu to nie to samo, co zrozumienie świata. Aczkolwiek popieram odbieranie religiom niezasłużonych przywilejów. Bo tego jest stanowczo za dużo! Na Racjonaliście Dawkins choćby o tym pisze. Dotacje, ochrona "uczuć religijnych", szkoły religijne - znów na to dotacje, zakładanie, że działalność stowarzyszeń jest niejako automatycznie pozytywna społecznie, przy ostrym sprawdzaniu każdej świeckiej inicjatywy... Itp, itd.
A propos wojen, to trzymam kciuki za UE. Jeśli się zjednoczymy, trudno nam będzie między sobą wojować. A potrafiliśmy wojować na całego! Już teraz, wspólny pieniądz, brak granic, mieszanie się adresów, miejsc studiów, miejsc pracy - to wszystko podskórnie sprawia, iż mam wrażenie, iż większa część Europy jest dość mocno odporna na konflikty wewnętrzne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Od razu się uśmiechnąłem, bo dużo lepiej Panią zrozumiałem. > Niech jednakże Pani zauważy, iż nie napisałem iż Pani jest śmieszna. Ująłem to inaczejWiem, że "to jest śmieszne"... No, ale prawem logiki przetransponowałam na siebie. > To z tym zrównywanie fanatyzmów zdarzało się mnie jakiś czas temu. Takie drobne zwierzenie.Ach, rozumiem. > Pytanie, czy ateistyczna Korea Północna jest ateistyczna? Nakaz ateizmu to nie to samo, co zrozumienie świata.Pewnie, że nie to samo, jasne, w tym rzecz, że ludzie muszą sami dojrzeć. No, ale, z drugiej strony mamy przykład społeczeństwa bezreligijnego, żadnych bogów, żadnych świąt, żadnego sacrum i profanum... więc mogłoby być choć trochę lepiej. A jest wręcz przeciwnie. No, nie mam teraz czasu rozwinąć tematu "szkodliwości religii"... może jutro mi się uda. > Aczkolwiek popieram odbieranie religiom niezasłużonych przywilejów.Niezasłużonych jak najbardziej. > Bo tego jest stanowczo za dużo!Ja jestem po prostu za tym przed czym papież B16 i KK tak się bronią: za przesunięciem wszelkich wierzeń w sferę prywatną. W bogów, zaświaty, wróżby andrzejkowe, astrologię, karmę, wędrówkę dusz, czarnego kota itd., itp... To jest jak z seksem, to prywatna sprawa każdego co i jak lubi, byleby nie przekraczał prawa i nie robił nikomu, również zwierzętom, krzywdy. Bo poza tym może to sobie robić nawet z odkurzaczem (było kiedyś w TV o jakimś Polaku w Anglii, którego na tym przyłapano... , uważam, że nie powinno to było trafiać do mediów). > Na Racjonaliście Dawkins choćby o tym pisze. Dotacje, ochrona "uczuć religijnych", szkoły religijne - znów na to dotacje, zakładanie, że działalność stowarzyszeń jest niejako automatycznie pozytywna społecznie, przy ostrym sprawdzaniu każdej świeckiej inicjatywy... Itp, itd.Nie da się wszystkiego załatwić odgórnie "na ostro", bo nie żyjemy w dyktaturach. To już musi społeczeństwo samo dojrzewać i oddolnie sobie pewne sprawy regulować. > A propos wojen, to trzymam kciuki za UE.Oczywiście nie Europę miałam na myśli i nie wojnę europejską zwaną światową, a naprawdę światową.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Religie do sfery prywatnej - to jest słuszny i prosty postulat. Pozostają dzieci. Czy rodzic ma prawo słać dziecię do szkoły chrześcijańskiej, muzułmańskiej, judaistycznej? Czy dziecko jest tylko własnością rodzica, czy człowiekiem chronionym przez państwo i całą społeczność?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Czy rodzic ma prawo słać dziecię do szkoły chrześcijańskiej, muzułmańskiej, judaistycznej? Czy dziecko jest tylko własnością rodzica, czy człowiekiem chronionym przez państwo i całą społeczność?
Tu linia podziału nie jest prosta. Pamiętajmy, nie żyjemy w totalitaryzmie. Wkraczanie państwa w wychowywanie dzieci musi być bardzo ostrożne, bo, jak wiadomo, urzędnicy bywają różni i różnie mogą interpretować paragrafy. Uważam, że Szwajcaria jest bardzo dobrym przykładem tego, jak religię przesuwać w sferę prywatną. Bez gwałtu. Europejskie koronowane głowy, o ile mi wiadomo, są wszystkie zarazem wierzące, odejście od wiary równałoby się detronizacji (GB!). Ale już w Szwajcarii myślę, że ateista spokojnie może być prezydentem... itd. (zaznaczam, nie zajmowałam się tym tematem jakoś specjalnie, więc mogę się mylić).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | No wiem, że linia podziału nie jest prosta. Dzieci powinno się chronić przed religijną indoktrynacją, ale z drugiej strony urzędnik mający wgląd w sprawy prywatne - też ciężka sprawa. Zacząłem się też zastanawiać, czy motywacją wielu rodziców do posiadania potomstwa nie jest to, iż mogą dzieciom przekazać swoje wartości. Nie chodzi mi o to, że dziecko rybaka musi być rybakiem, a matematyka, matematykiem. Chodzi o styl bycia. Bez wątpienia życie religijnej wspólnoty to też jest taki styl bycia. Ale - mimo wszystko uważam, iż jest to mniej istotne od indoktrynacji. Badania wskazują, iż tylko marginalny promil dzieciaków z niej wyrasta. Piętno na całe życie. Widać to zwłaszcza u wyrażniających się fanatyzmem religii. Ale nawet te łagodne spuszczają gęstą zasłonę na rzeczywistość, spuszczają ją po nic. Przecież i tak w jakimś sensie jesteśmy samotni wśród bezmiaru gwiazd. I do tego jeszcze te zasłony... Z pięknej, choć mającej w sobie wiele odcieni, również smutnych, samotności, zostaje tylko mdłe światło przebijające przez gęstą mgłę odpustowych gonitw za ogonem, lęków, celowej ślepoty.
Czasem sobie myślę, że masowa kultura dostarcza jakiegoś antidotum, choć tak pomstują na nią wrażliwy intelektualiści. Rodziny żyją współnie oglądanymi serialami, wyprawami do kina na jakiś "ojciec biega za dziećmi i żoną w separacji po katakliźmie" hollywoodzki film. Tyle prostych punktów wspólnych, masowo produkowanych, to mocna przeciwwaga dla religii, która ma bardzo podobny charakter, jeśli nie liczyć tego, że nikt w kinie nie uznał się za boga i nie trzeba. Po prostu - nie trzeba...
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >Pełnym oświeceniem chrześcijaństwa jest jego zniknięcie.
Tu bym się nie zgodził, ani z grzeczności, ani z przyzwyczajenia do chrześcijaństwa. Postulat zniknięcie religii jest to coś jakby rozbicie posągów Buddy. Fanatycy je rozbili, a inni mówią po co? mogłyby stać!
Pełnym oświeceniem chrześcijaństwa i innych religii byłoby ich całkowite zrozumienie.
>Zbyt wiele osób naćpanych jest religią...
Dobre! -
|
|
| | | | |  | | Scorp (5381 punktów) | > Ja jednak chcę przekonać tych właśnie, Ciebie też, że bałagan w rozumieniu prowadzi do nieporozumień.
Chętnie dałem się przekonać... -
|
|
| | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > > Ja jednak chcę przekonać tych właśnie, Ciebie też, że bałagan w rozumieniu prowadzi do nieporozumień.> Chętnie dałem się przekonać...Jehhh!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Menel de Lux (3111 punktów) | Nie wiem czy jest sens rozstrząsania definicji pojęcia które jest mylne (pomijam już tu kwestię islam\człowiek). Pojęcie "islamofobia" zostało ukute przez ludzi chcących zdyskredytować osoby słusznie krytykujące islam.
"Zasadniczy obraz fobii to przesadne reakcje zaniepokojenia i trwogi, pomimo świadomości o irracjonalności własnego lęku"
Krytyka islamu nie jest przesadną reakcją zaniepokojenia czy trwogi, tylko słusznym głosem rozsądku którego brakuje w debacie publicznej. Natomiast lęk przed islamem nie jest irracjonalny tylko jak najbardziej uzasadniony, zamachy na środki transportu jak i udaremnione próby zamachów to potwierdzają. Politycznie poprawnym twórcom neologizmów proponuję ukuć jakiś nowy termin, bardziej spójny i logiczny.
|
|
| | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dlatego terminy antyislamizm i antychrystianizm są bardziej nośne, niż islamofobia, czy chrystianofobia. Przeważnie bowiem obawy są uzasadnione. Można za to mieć arabofobię i polonofobię, co oznacza, iż każdy Arab, czy Polak wywołuje irracjonalne stany lękowe, jaki by nie był. Klasycznym przykładem arabofobii byłoby przyjęcie, na które przychodzi elegancko ubrany Francuz ateista, dajmy na to przyjaciel Dawkinsa, biolog ewolucyjny. Pije wino, wszyscy się cieszą, nagle podchodzi do niego kelner, a ten strzela mu tekst po arabsku i daje napiwek. Wszyscy się dziwią, gdy zaś ów Francuz tłumaczy, iż jest pochodzenia arabskiego, ci którzy poczują lęk cierpią na klasyczną arabofobię. Irracjonalną, spowodowaną tylko tym, iż ktoś jest z pochodzenia Arabem. Zaś ci, którzy pomyślą od razu, iż jest to jakiś terrorysta w przebraniu, odznaczą się antyarabizmem.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | Obiecałam sobie, że już nie będę z Panem dyskutować, gdyż nie sięgam...  ale: > Nie wiem czy jest sens rozstrząsania definicji pojęcia które jest mylne (pomijam już tu kwestię islam\człowiek).Przyznaję, jest mylące. Ale o tym czy mylne czy nie, nie Pan decyduje (i w tym miejscu muszę podziękować całemu panteonowi bogów  ) > Krytyka islamu nie jest przesadną reakcją zaniepokojenia czy trwogi, tylko słusznym głosem rozsądkuPełna zgoda! (i właśnie dlatego - jednak - się odezwałam). > którego brakuje w debacie publicznej.Ale (w świecie cywilizowanym) się rozkręca! Może brakuje w Polsce, ale w Polsce nie ma jeszcze problemu z masowym napływem wyznawców islamu. > Natomiast lęk przed islamem nie jest irracjonalny tylko jak najbardziej uzasadniony, zamachy na środki transportu jak i udaremnione próby zamachów to potwierdzają.Jasne!  > Politycznie poprawnym twórcomA tu znam pewne słowo na "i", ale wolę zdusić na języku
|
|
| | | | | |  | | Menel de Lux (3111 punktów) | > Przyznaję, jest mylące. Ale o tym czy mylne czy nie, nie Pan decyduje (i w tym miejscu muszę podziękować całemu panteonowi bogów )Nie ja decyduję, i nie mam najmniejszej ochoty zawracać sobie głowy czyimiś nieprzemyślanymi bredniami, nie będę się z jakimś i tu słowo na i... wykłócał. Jeżeli ktoś mnie określi mianem "islamofoba", pozostanie mi jedynie wzruszyć ramionami i popukać się znacząco palcem w czoło. > >Politycznie poprawnym twórcom> A tu znam pewne słowo na "i", ale wolę zdusić na języku  Proszę się nie poddawać i mimo wszystko oświecić i..., coż to za "mędrzec" ukuł ten "fachowy termin"  Czekam tej wiedzy z niecierpliwością.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Przyznaję, jest mylące. Ale o tym czy mylne czy nie, nie Pan decyduje (i w tym miejscu muszę podziękować całemu panteonowi bogów )> i tu słowo na i... wykłócał.Bingo, to właśnie o to słowo mi chodziło
|
|
3 na 3 | Menel de Lux (3111 punktów) | > nie popadać w antyislamizm, czyli dyskryminację wszystkich muzułmanów.
Wobec tego:
Islam= muzułmanin, antyislamizm= antymuzułmanizm
Pokrętna ta logika... Muzułmanin jest wyznawcą islamu, a nie islamem samym w sobie. Pani Elżbieta najwyrazniej myli ideologię\religię z grupą społeczną\etniczną.
>"W tym sensie, w jakim Pan jest islamofobem, ja musiałabym być polonofobem, bo po moim powrocie do Polski po ponad 30 latach na Zachodzie widzę fanatyzm katolicki" Elżbieta Binswanger-Stefańska
Pani Elżbieta mając alergię na katolicyzm (całkiem słusznie), miast zostać katolofobem znięchęciła się do wszystkich polaków określając się jako polonofob. Czyli dyskryminuje wszystkich polaków ze względu na religię wyznawaną przez część z nich, co zarzuca niesłusznie antyislamistom oskarżając ich o dyskryminację wszystkich muzułmanów.
|
|
 | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >polaków Polaków, łaskawco.
Za egzegezę poza eklezją auto-da-fe (graffiti - Wrocław pl. Nankiera 1986)
|
|
|  | 2 na 2 | Menel de Lux (3111 punktów) | >>polaków >Polaków, łaskawco. > Za egzegezę poza eklezją auto-da-fe (graffiti - Wrocław pl. Nankiera 1986)
Oczywiście P. Przepraszam...
|
|
 | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
> >"W tym sensie, w jakim Pan jest islamofobem, ja musiałabym być polonofobem, bo po moim powrocie do Polski po ponad 30 latach na Zachodzie widzę fanatyzm katolicki"> Elżbieta Binswanger-Stefańska> Pani Elżbieta mając alergię na katolicyzm (całkiem słusznie), miast zostać katolofobem znięchęciła się do wszystkich polaków określając się jako polonofobCóż, widzę, że praca nad P. Menelem to nie tyle łatwiutka orka na ugorze, ile ciężkie kopanie rowów! I ile jest prawdy w przysłowiu, nie chwal dnia przed zachodem słońca  Szkoda, że nie rozumie Pan trybu przypuszczającego "musiałabym" i szkoda, że nie zacytował Pan mojego absolutnie jasnego oświadczenia kapke dalej w tej mojej zbyt skomplikowanej (jak widzę  ) wypowiedzi: "Ale nie jestem polonofobem." Poza tym nie mam alergii na katolicyzm! Nie jestem katolofobem! Ani też antyklerykałem (co w bardzo już wielu miejscach na Racjo deklarowałam). A oto cała moja odpowiedź do dwóch komentarzy P. Jerzego Dobosza (Czy strach = nienawiść? / Prywatne doświadczenia), które można przeczytać tutaj: www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,1800"W tym sensie, w jakim Pan jest islamofobem, ja musiałabym być polonofobem, bo po moim powrocie do Polski po ponad 30 latach na Zachodzie widzę fanatyzm katolicki niektórych (niestety licznych) wyznawców Jezusa, kompletny obłęd części Polaków po katastrofie smoleńskiej i - co znamienne - jest to obłęd wiernych Kościołowi Katolickiemu, absolutne zaćmienie umysłu słuchaczy pewnego radia... Bałabym się tamtego roku zbliżyć się do Pałacu Prezydenckiego, gdy rządzili tam "obrońcy krzyża" itd., itp. A w mediach co rusz słyszy się o bestialskim zamęczaniu zwierząt, aż strach oglądać wiadomości czy niektóre wydania programu Uwaga - i robią to często ludzie religijni, ci, którzy poza tym chodzą co niedziela do kościoła, przyjmują komunię świętą, kochają JP2... Gdy słucham wypowiedzi takich ludzi jak Tomasz Terlikowski*, Wojciech Cejrowski, Joanna Najfeld, Jan Pospieszalski... to mam uczucie odbycia podróży w czasie wprost do Średniowiecza. Ale nie jestem polonofobem. Rozumiem, że są Polacy tacy i inni. Również, że wierzący są różni, niektórzy księża potępiali ekscesy na Krakowskim Przedmieściu, a już na pewno nie wszyscy wierzący to pochwalali. Ludzie są różni, muzułmamie także. Portal Racjonalista powinien wyjaśniać te kwestie, a nie nakręcać islamofobię. Sama polecam tu książki, filmy..." *poprawiłam tylko Telikowski na Terlikowski.
|
|
|  | | Menel de Lux (3111 punktów) | Pani wypowiedz nie jest ani skomplikowana, ani zbyt trudno nie jest odgadnąć pani intencje. Za to najwyrazniej pani nie zrozumiała o co mi chodzi.
Tak jak pani nie jest polonofobem, tak ja nie jestem muzułmaninofobem. Stosując pani taktykę manipulacji i wypaczania pojęć, chcialem jedynie pokazać jakie można wprowadzić zamieszanie i niepotrzebny zamęt przypisując komuś cechy których nie posiada.
|
|
| |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > nie jestem muzułmaninofobem.Jeśli nie jest Pan "muzułmaninofobem", to bardzo się cieszę, witam w klubie  > Stosując pani taktykę manipulacji i wypaczania pojęćNatomiast tu pasuję! Nie daję rady, nie nadążam za Pana myśleniem, napisałam we wstępnym poście, że będę dyskutować _w miarę moich możliwości intelektualnych_. Dyskusja z Panem przekracza moje możliwości intelektualne. Zastrzegam sobie tylko prawo do korygowania moich myśli przytaczanych przez Pana a przepuszczonych przez Pana ich rozumienie - w razie gdyby nie zgadzały się moją intencją, jeśli się będą zgadzały, to ok. Jednak wolałabym, żeby Pan w ogóle zaniechał cytowania mnie. I wobec tego Pana pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | Menel de Lux (3111 punktów) | Pani Elżbieto mamy tu jednego rasowego polonofoba co zwie się amebix : > że Muzułmanie-imigranci tworzą zamknięte społeczności, nie integrują się,To zupełnie tak jak Polacy w Chicago. Tam, też są całe generacje, które nie mówią po angielsku i nie integrują się z Amerykanami.> mają irytująco roszczeniową postawę,Zupełnie jak Polacy wobec Rosji> nie respektują panujących w danym kraju norm zachowań (śmiecą, niszczą lub wręcz demolują cudzą własnośćProszę! W Niemczech Polacy są synonimem złodzieja, zwłaszcza samochodów.
|
|
|  | 9 na 9 | Jerzy Dorosz (187 punktów) | Pani Elżbieto, Kilkakrotnie nawiązała Pani do faktu, iż Karta Podstawowych Praw UE zawiera zapis dotyczący wolności religii. Muszę więc po raz kolejny stanowczo zaprotestować. Broni Pani wolności wyznaniowej (również dla Muzułmanów), powołując się na ten zapis w Karcie Praw, najwyraźniej ignorując bezsprzeczny fakt dotyczący Islamu, a mianowicie tego że Islam, jako wyznanie determinujące pewien system wartości, sam łamie lub nawołuje do łamania zapisów tejże Karty Praw! Wymienię choćby kilka, jak: prawo do godności człowieka, niedyskryminacja (prawa kobiet i innowierców), prawo do wolności myśli i wyznania (choćby kara śmierci dla apostatów), wolności wypowiedzi (kara za krytykę Islamu i proroka) etc... Uważam że jakakolwiek ideologia/religia/system wartości, które same łamią prawa człowieka, nie powinny podlegać w tym samym stopniu "ochronie" przez zapisy w Karcie Praw. Żaden rozsądny człowiek nie będzie powoływał się na Kartę Praw, w obronie faszyzmu czy nazizmu, jako po prostu innych systemów ideologicznych, ponieważ założenia obydwu łamią postanowienia Karty Praw. W przeciwnym wypadku byłoby to jawne wprowadzenie podwójnego standardu (coś, co odnoszę wrażenie, że robi Pani w kwestii Islamu). Czy zgadza się Pani? Już napisałem to wcześniej, że uważam Islam za religię niemoralną, siłą narzucającą innym swoje zdanie, nawołującą do przemocy i dyskryminacji. Na to nie może być zgody w Karcie Praw. Przypomina mi się podstawowa zasada - każda swoboda (w tym wyznania) powinna być do pewnego stopnia ograniczona, tak aby nie odbierała wolności innym ludziom. I jeszcze drobnostka na zakończenie - Jerzy Dorosz, nie Dobosz  Pozdrawiam
|
|
| |  | 3 na 3 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > I jeszcze drobnostka na zakończenie - Jerzy Dorosz, nie Dobosz  I tu mi się faktycznie pozajączkowało, bardzo przepraszam za "b" zamiast "r"  Dorosz, Dorosz... poćwiczę parę razy, to zaskoczę  > Kilkakrotnie nawiązała Pani do faktu, iż Karta Podstawowych Praw UE zawiera zapis dotyczący wolności religii. Muszę więc po raz kolejny stanowczo zaprotestować. /.../> Czy zgadza się Pani?A tu się Pan zdziwi: zgadzam się! Uważam, że jak na dzień dzisiejszy i dzisiejszą sytuację geo(euro)polityczną w Karcie Praw Podstawowych EU powinna być dokonana zmiana (zrobiona przez zespół ludzi do tego uprawnionych, politologów, socjologów, etyków, w tym postępowych muzułmanów, czy ex-muzułmanów, obywateli któregoś z krajów EU). II. Wolność (art. 6-19): prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego; prawo do poszanowania prywatności i życia rodzinnego; ochrona danych osobowych; prawo do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny; wolność myśli, sumienia i religii; wolność przepływu informacji i wyrażania opinii; wolność zgromadzania się i stowarzyszania się; wolność sztuki i badań naukowych; prawo do edukacji; wolność wyboru zawodu i prawo do zatrudniania się w każdym państwie UE; wolność prowadzenia działalności gospodarczej; prawo własności (w tym własności intelektualnej); prawo do azylu; ochrona na wypadek wydalenia i ekstradycji. III. Równość (art. 20-26): równość wobec prawa; zakaz wszelkiej dyskryminacji; poszanowanie różnorodności kulturowej, religijnej i językowej; równość płci ale przy dopuszczeniu "specyficznych korzyści dla płci niedostatecznie reprezentowanych"; prawa dziecka; prawa osób starszych; integracja osób niepełnosprawnych. ANEKS do punktów o religiach (mówię oczywiście na rybkę): ...wolność myśli, sumienia i religii (z wyjątkiem tych nakazów i zakazów w religii islamu, które godzą w wolność człowieka, a więc są sprzeczne z nadrzędnym prawem człowieka do wolności). ...poszanowanie różnorodności kulturowej, religijnej (z wyjątkiem poszanowania dla tych praw w religii islamu, które są sprzeczne z nadrzędnym prawem człowieka do równości). > Już napisałem to wcześniej, że uważam Islam za religię niemoralną, siłą narzucającą innym swoje zdanie, nawołującą do przemocy i dyskryminacji.Islam to religia i jak to religie ma swoje nakazy i zakazy, poza przemocą i dyskryminacją tradycje religijne regulują życie społeczne, całkiem zwyczajne prywatne sprawy, nakaz modlenia się 5x dziennie? Ależ proszę bardzo, ale nie publicznie. Choć - ponieważ czasami odbywają się i w religii chrześcijańskiej różne publiczne świętowania (ludowe obyczaje) - więc na takie też i muzułmanie powinni mieć pozwolenia (ale nie zrzucanie owiec z wież). Święto w piątek? A w niedzielę praca? To zależy, gdzie się pracuje i na jakich warunkach (w umowie). Lekarz pracuje w świątki piątki, właściciel sklepiku może sobie zamykać, kiedy chce. Szariat tam gdzie ma być nadrzędne prawo świeckie danego państwa? W żadnym wypadku! Itd., itp. W napisanym jesienią zeszłego roku artykule mówię: "...dotychczasowe prawo wypracowane przez dane społeczeństwo na jej użytek wewnętrzny zdezaktualizowało się pod wpływem czynników zewnętrznych i należy je usprawnić. I to nie w duchu regresu, ale humanizmu i postępu. Przykład: Amerykańscy muzułmanie chcą wybudować ośrodek kulturalny z meczetem w Nowym Jorku just w Strefie Zero, czyli w miejscu, które zostało tak tragicznie doświadczone przez muzułmańskich zamachowców 11 września 2001 roku. I prezydent Barack Obama oraz burmistrz NY Michael Bloomberg popierają budowę w imię tolerancji religijnej gwarantowanej przez konstytucję Stanów Zjednoczonych i wbrew nastrojom w społeczeństwie. Tolerancja religijna jest niewątpliwym osiągnięciem myśli humanistycznej. Jednak tylko wtedy, gdy wyznawcy różnych religii współżyją ze sobą pokojowo. Islam bezsprzecznie złamał tę zasadę, więc bezprawne zakazanie im budowy meczetu byłoby bardziej na miejscu. Ale najwyższe władze muszą trzymać się ustaleń własnego prawa. Muzułmanie to wykorzystują. Imam Abdel Feisal Rauf uważający się za propagatora dialogu i tolerancji religijnej powinien w imię dobrych stosunków ze społeczeństwem amerykańskim odradzać pomysłodawcom ich zamiar. Wiadomo, że w zaistniałej sytuacji nie jest to pomysł sprzyjający dialogowi. Taki pomysł w ogóle nie powinien wyjść poza kręgi muzułmanów. Powoływanie się na tolerancję religijną i budowanie meczetu tam gdzie stały wieże WTC zburzone w imię Allaha jest cynicznym pokazaniem środkowego palca amerykańskim wyznawcom innych bogów. I niewyznawcom żadnych (z podkreśleniem tego ostatniego, do czego jeszcze wrócę)." Pozdrawiam jak najbardziej, ale nie będę pod każdym postem pozdrawiać, bo dyskusja trwa
|
|
| | |  | 3 na 3 | amebix (378 punktów) |
Aneks do aneksu  ...wolność myśli, sumienia i religii (z wyjątkiem tych nakazów i zakazów w KAŻDEJ religii, które godzą w wolność człowieka, a więc są sprzeczne z nadrzędnym prawem człowieka do wolności). ...poszanowanie różnorodności kulturowej, religijnej (z wyjątkiem poszanowania dla tych praw w KAŻDEJ religii, które są sprzeczne z nadrzędnym prawem człowieka do równości). Co do reszty-pełna zgoda!
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Aneks do aneksu Jasne, że KAŻDEJ, jak mówiłam, pisałam na rybkę "zafiksowana" na islam.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Bardzo podobają mi się ustalenia wypływające z tej rozmowy, też się zgadzam. Oczywiście - prawa człowieka nad religiami.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Jerzy Dorosz (187 punktów) | Wcale się nie zdziwiłem, Pani Elżbieto. Miałem głębokie przekonanie, że się Pani zgadza  Co do aneksów - jestem za pewnymi zmianami, jednakże należałoby popracować na formą tych aneksów, aby nie dotyczyły tylko Islamu, ale wszelkich systemów wierzeń i ideologii (inaczej byłaby to dyskryminacja). Pełna zgoda co do szariatu i pozostałych punktów. Rozdzielność państwa oraz polityki od religii jest podstawą budowania zdrowych relacji w multikulturalnym społeczeństwie.
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Oczywiście, masz rację - muzułmanin nie jest islamem. To jest dopiero niefajnie tak myśleć o ludziach! Całkiem możliwe, iż nie tylko pani Elżbieta popełnia ten błąd niestety. Ale duży plus, bo to dziwaczne równanie jest główną przyczyną wielu nieporozumień ostatnio.
|
|
|  | ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Oczywiście, masz rację - muzułmanin nie jest islamem. Cześć, Jacku, kopę lat! Dawno mnie nie było, ale oto jestem! Jak zwykle, mylisz się bardzo! Muzułmanin jest islamem, bo właśnie na tym religia owa polega (być może islam jest bardziej systemem społecznym niż religią). I to, jak finezyjnie nazywasz, ,,dziwaczne równanie'' jest przyczyną istotnie wielu nieporozumień, że terroryzm islamski pozwole sobie wymienic na pierwszym miejscu... I dlatego właśnie islam jest największym wrogiem nowoczesnego świata.
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Witaj! Byłoby tak jak mówisz, gdyby wszyscy muzułmanie starali się robić to, co powinni. Na szczęście są aż ludźmi i często nie chcą zabijać córki, która wyszła za innowiercę, obrażać osób o innym światopoglądzie, chodzić do meczetu, nie pić piwa, nie jeść wieprzowiny, nie mieć psa, nie malować postaci ludzkich etc. Mimo, że łamią niepodwarzalne atykuły islamu na wszystkie możliwe sposoby, nie chcą się tego pozbyć. Może chcą życia wiecznego, tak samo jak chrześcijanie, czuć się wyróżnieni? Sam nie wiem. Ale są tacy muzułmanie. Dlatego, dzięki nim, muzułmanin nie jest islamem. Nie każdy. Nie wiem, czy muzułmanie o których mówię to większa grupa od skrajnych fanatyków, którzy są islamem. Ale większość tych ludzi mieści się gdzieś pomiędzy. Czyli - odetną się od córki (co też jest złe), ale nie będą chcieli jej zabić. Nie będą mieli psa, ale też nie będą gonić kijem psów podchodzących do nich zbyt blisko. Nie będą jeść wieprzowiny, ale pójdą do baru, gdzie obok innych dań jest wieprzowina etc.
|
|
| | |  | 3 na 3 ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | Drogi Jacku, w świecie Twoich wyobrażeń dobry jest ten muzułmanin, który nie robi CZEGOŚ tam. Np. nie maltretuje córki, żony, psa etc. W naszej (tzn. europejskiej) kulturze jest to czymś oczywistym, ale w islamskiej... no właśnie. Pytanie, które chcę zdać, brzmi: dlaczego właśnie islamska kultura jest tak antypatyczna i wroga wszelkim naszym wartościom? COŚ sprawiło, że jest tak, a nie inaczej. I tu sięgamy do źródła naszych konfliktów. Islam był (i jest) nieprzystawalny do naszego sposobu postrzegania świata, stąd wszystkie konflikty. Dlatego muzułmanie nie powinni mieszkać w Europie, ale to osobna kwestia...
|
|
| | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Islam nie dopuścił do głosu swoich nurtów oświecenia, chrześcijaństwo szczęśliwie dla wszystkich przegrało w podobnej sytuacji. Dodam, iż islam miał taką okazję w XI wieku. Może za wcześnie?
|
|
2 na 2 | bachczysaraj (1 punktów) | >Ale fanatyzm antyislamski* jest równie groźny, bo to fanatyczna reakcja na fanatyzm >islamski, fanatyzm islamski ze znakiem minus. Jak się jeden na drugi(ego) rzuci, to >mamy trzecią wojnę światową jak drut. >
Szanownej Pani wszystko się pozajączkowało. Jesli mamy fanatyzm antyislamski to znaczy, że mamy także np. fanatyzm antynazistowski. I wszystko jasne: II wojna swiatowa to wynik fanatyzmu naziofobów.
Szanowna Pani sprzeciw przeciwko ideologii, która: - dąży do opanowania swiata na drodze walki zbrojnej przy fizycznej eliminacji wszystkich, którzy się temu sprzeciwiają (aczkolwiek z braku możliwosci technicznych chwilowo to niewykonalne) - zmusza wyznawców do zabijania odstępców oraz politeistów - promuje pedofilię jako normę stosunków damsko męskich (nasladowanie Mahometa jako idealny sposób na pobożne życie) - definiuje wartosc kobiety jako połowę wartosci mężczyzny
nie jest fanatyzmem. Jest normalną niezgodą na zło. Tak jak sprzeciw wobec nazizmu i komunizmu.
Uprzedzając bzdury, że nie wszyscy muzułmanie są terrorystami i chcę zabijać apostatów przypominam, że nie wszyscy zwolennicy Hitlera mordowali żydów. Większosc zapewne była normalnymi spokojnymi ludzmi, którzy mieli rodziny, kochali zwierzątka i chadzali na niedzielne spacery. Ale to przecież nie zaprzecza zbrodnicznemu charakterowi nazizmu obowiązkowi zwalczania tej ideologii przez każdego racjonalnie myslącego człowieka.
|
|
 | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Ale fanatyzm antyislamski* jest równie groźny, bo to fanatyczna reakcja na fanatyzm >islamski, fanatyzm islamski ze znakiem minus. Jak się jeden na drugi(ego) rzuci, to >mamy trzecią wojnę światową jak drut. >> >Szanownej Pani wszystko się pozajączkowało.
To Panu się pozajączkowało, używam pojęć wedle ich obowiązujących definicji utworzonych przez międzynarodowych politologów, socjologów... a nie wg swojego widzimisię, jeśli zna Pan niemiecki, proszę sobie przeczytać (jeśli nie zna, przetłumaczę):
Islamophobie (Griechisch Phobos/φόβος, "Furcht") bezeichnet in der Soziologie und politischen Diskussion eine feindselige Ablehnung des Islam und von Muslimen. Wortbildung, Abgrenzung und Verwendung des Begriffs sind zum Teil umstritten. Der Begriff ist seit 1997 im wissenschaftlichen Gebrauch, Synonyme sind Islamfeindlichkeit, Moslemfeindlichkeit und Antimuslimischer Rassismus. Auch in der Politikwissenschaft wird der Begriff Islamophobie verwendet, einige Autoren wie z. B. Peter Filzmaier und Anton Pelinka benutzen gleichbedeutend den Begriff Antiislamismus.
In der Wahrnehmung der Mehrheitsgesellschaft entstünde im Falle der Islamfeindlichkeit ein negatives Bild des "Anderen" durch die "Betonung der Ungleichwertigkeit", Angst und die daraus abzuleitende Bereitschaft zur Diskriminierung der Muslime "aufgrund von faktischer, vermuteter oder zugeschriebener Gruppenzugehörigkeit." Sie äußert sich durch "generelle ablehnende Einstellungen gegenüber muslimischen Personen und allen Glaubensrichtungen, Symbolen und religiösen Praktiken des Islams."
Gemäß dieser Definition ist Islamophobie nicht gleichbedeutend mit Islamkritik in Form sachlicher religionsbezogener oder politischer Kritik, auch wenn Kritiker des Begriffes darauf hinweisen, dass islamkritische Äußerungen teilweise als islamophob bezeichnet würden. Meist wird der Begriff als Form der Fremdenfeindlichkeit verstanden, häufig jedoch ohne zu unterscheiden, ob sich es sich um Kritik an Praxen und Vorstellungen der Religion oder um rassistische Diskriminierung handelt.
Jak mówię, trwa dyskusja, bo pojęcia są nowe, czasami nadużywane przez polityczną poprawność (na każdym kroku islamofobia), częściowo mylące, bo skoro islamizm~faszyzm, to antyislamizm powinien być antyfaszyzmem, ale tu słowotwórstwo poszło innymi torami, wg klucza antyislamizm~antysemityzm.
|
|
|  | 2 na 2 | Jerzy Dorosz (187 punktów) | Nareszcie uświadomiłem sobie, że Pani Elżbiecie chodzi o kwestie semantyczne. Rozumiem że jest Pani zaangażowana w dyskusję nad znaczeniem słowa Islamofobia i Islamofobii się sprzeciwia. Ponieważ jednak pojęcia nie zostały jednoznacznie zdefiniowane (wspomniała Pani że toczy się dyskusja o znaczenie tych terminów) powstało małe zamieszanie.
Z Pani wypowiedzi jasno wynika, że tak na prawdę sprzeciwia się Pani dyskryminacji ludzi (szeroko i powszechnie rozumianej ludności arabskiej) oraz walczy o wolność wyznania (do tego punktu się już ustosunkowałem). Proszę wierzyć, że i ja jestem przeciwny dyskryminacji ludzi ze względu na ich pochodzenie etniczne, płeć czy wyznanie. Jednakże sprzeciwiam się ideologii Islamskiej, gdyż jest ona nieetyczna i niebezpieczna. Czy można mnie więc nazwać antyislamistą lub islamofobem? Jeśli przyjmiemy za jedyne kryterium sprzeciw wobec Islamowi - to bez wątpienia tak.
Czy antyislamizm jest analogiczny do faszyzmu lub antysemityzmu? Według mnie nie. Antysemityzm to wrogość wobec pewnej grupy etnicznej (narodu Żydowskiego), a więc ze względu na pochodzenie. Różnica polega też na tym, że u podstaw "semityzmu" nie leży postawa wroga ludzkości, przemoc i dyskryminacja. Żydzi nie głoszą haseł o zepchnięciu Muzułmanów i Chrześcijan do morza. W tym sensie bycie Żydem, nie zobowiązuje do łamania praw człowieka. Odwrotnie jest w przypadku Muzułmanów, ponieważ ich religia nakazuje im stosowanie nieetycznych wzorców zachowań. I dlatego należy się temu sprzeciwiać. Będąc prawdziwym Muzułmaninem czy nazistą nie stoi się na neutralnym światopoglądowo stanowisku, które jest po prostu mniej lub bardziej prawdziwe, lecz aktywnie łamie się prawa człowieka.
|
|
| |  | 3 na 3 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
> Z Pani wypowiedzi jasno wynika, że tak na prawdę sprzeciwia się Pani dyskryminacji ludzi (szeroko i powszechnie rozumianej ludności arabskiej) oraz walczy o wolność wyznania.Yes! > Różnica polega też na tym, że u podstaw "semityzmu" nie leży postawa wroga ludzkości, przemoc i dyskryminacja. Żydzi nie głoszą hasełI tu się Pan jeszcze raz zdziwi (a może nie? jak i przedtem się Pan nie zdziwił?  : Pojecie "antysemityzm" też ewoluowało i też było spore zamieszanie wokół niego. Użyte po raz pierwszy przez niemieckiego dziennikarza Wilhelma Marra w 1879 roku: "W XIX i 1 poł. XX wieku miało charakter pozytywny lub neutralny, nierzadko funkcjonowało jako samookreślenie osób i środowisk o poglądach antysemickich. Po doświadczeniach holocaustu, którego przyczyną był radykalny antysemityzm hitleryzmu określenie to nabrało ostatecznie pejoratywnego charakteru." Na przełomie wieków XIX/XX w sumie mało ludzi w ogóle znało to pojęcie. Dziś używa się do określania wrogości do Żydow na przestrzeni całych dziejów, a więc także wstecznie. Od powstania pojęcia do wydania Rassengesetze 15 września 1935 roku upłynęło ponad pół wieku. Przez ten czas nastąpiła niebywała wręcz metamorfoza "antysemityzmu": ze średniowieczej ogólnej nieufności (niechęci, nienawiści...) do Żydów wyłoniła się zbrodnicza ideologia, która najpierw musiała odczłowieczyć Żyda jako takiego, żeby go potem z czystym sumieniem a nawet poczuciem dobrze spełnionego obowiązku ukatrupić. Pisze Pan "Żydzi nie głoszą haseł"... Nie głosili, ale wtedy na końcu przypisywano im wszystko co najgorsze, a najbardziej właśnie zagrożenie z ich strony. I tu _jest_ podobieństwo z "antyislamizmem" (to podkreślają dzisiejsi politolodzy i socjolodzy w dyskusji o tym zjawisku) . Owszem, ideologia politycznego wrogiego światu islamizmu faktycznie istnieje, nie jest wyimaginowana, ale zamiast z nią się wziąć za rogi, zaczyna się - bardzo niebezpieczna - dehumanizacja wszystkich muzułmanów, i tych Bogu ducha winnych pastuchów owiec, i tych najbardziej światłych, którzy byliby nadzieją na zmiany, jeśli byśmy się z nimi dogadywali, a nie dykryminowali wszystkich. Dlatego właśnie zwracam uwagę na takie strony jak ta 'kafira': Powinna się nazywać KRYTYKA ISLAMIZMU, albo coś w tym guście. Wtedy - hipotetycznie, bo mało którzy znają polski - mogliby dołączyć także postępowi muzułmanie. Ale widząc nazwę "VADEMECUM RADYKALNEGO ISLAMOFOBA" nie mogą, bo przecież nie są islamofobami będąc wyznawcami (czy też ex-wyznawcami) islamu.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jerzy Dorosz (187 punktów) | Nadal nie zgadzam się, że pojęcia antysemityzm i antyislamizm (czy też islamofobia; nie wiem czy zgadza się Pani używać ich zamiennie) są analogiczne. Według mnie zasadnicza różnica polega na tym, że antysemityzm ma wydźwięk typowo rasistowski, a antyislamizm jest racjonalnym sprzeciwem wobec irracjonalnej, nieetycznej i groźnej ideologii. Dlatego napisałem:
" (...) u podstaw "semityzmu" nie leży postawa wroga ludzkości, przemoc i dyskryminacja. Żydzi nie głoszą haseł o zepchnięciu Muzułmanów i Chrześcijan do morza. W tym sensie bycie Żydem, nie zobowiązuje do łamania praw człowieka. Odwrotnie jest w przypadku Muzułmanów (...)"
Napisała Pani, że pojęcie antysemityzmu ewoluowało, i nie miało wydźwięku radykalnego ani nawet negatywnego, do czasów holokaustu. Zapytam jaki to mógł być wydźwięk, skoro oznaczał, parafrazuję Pani słowa: "ogólną nieufność (niechęć, nienawiść...) do Żydów"? Wiem, że Żydów oskarżało się o wszystko co najgorsze, ale dziś wiemy również że oskarżenia te były irracjonalne i bezpodstawne, i wynikały ze zwykłych uprzedzeń. Co do oskarżeń pod adresem Muzułmanów (choć zgoda - nie wszystkich), nie są one bezpodstawne, i nie są wynikiem nieuzasadnionych uprzedzeń, o czym można było się wielokrotnie przekonać (przemoc wobec kobiet - zabójstwa honorowe, kamienowanie, wielokrotnie powtarzane groźby Ahmadineżada i innych wpływowych postaci w świecie muzułmańskim, zamachy 11 września 2001 - NYC, 11 marca 2004 - Madryt, 21 lipca - Londyn etc...)
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Nadal nie zgadzam się, że pojęcia antysemityzm i antyislamizm (czy też islamofobia; nie wiem czy zgadza się Pani używać ich zamiennie) są analogiczne. Według mnie zasadnicza różnica polega na tym, że antysemityzm ma wydźwięk typowo rasistowski, a antyislamizm jest racjonalnym sprzeciwem wobec irracjonalnej, nieetycznej i groźnej ideologii.
To mniej więcej tak, jakbym napisała, że telefonia i telewizja to analogiczny twór językowy: "tele" - "na ogległość", "fonia" - "dźwięk", "wizja" - "obraz", a Pan się upierał i upierał, że _według_ Pana to nie jest to samo, bo jedno Pan słyszy, a drugie widzi (i słyszy), więc gdzie tu podobieństwo? No, fakt, nie to samo, w tym sensie telefonia i telewizja to coś całkiem innego. Ale słowa powstały podobnie. I tak już jest, że telefon jest dla nas telefonem, a telewizja telewizją, choćby to Panu nie wiem jak nie pasowało.
W dyskusji nad terminem "islamofobia" stwierdzono, że pojęcie to nie oddaje istoty rzeczy, że jest niedokładne, że się już zdewaluowało poprawno-politycznymi nadużyciami. Natomiast analogiczne słowo do "antysemityzmu" - "antyislamizm" oddaje istotę rzeczy, ponieważ chodzi o dyskryminację pewnej grupy ludzi wg podobnego klucza. I tylko tyle. To, jaki jest judaizm i to, jaki jest islam, nie ma tutaj nic do rzeczy. W tych nazwach "semitami*" określamy "Żydów", a "islamitami*" - "muzułmanów", "anty" oznacza, że dyskryminujemy ludzi: wyznawców judaizmu - wyznawców islamu. I kompletnie nie jest istotne, jak te dwie religie mają się do siebie.
*proszę sobie poszukać, co znaczy słowo "semita", ono tu też przywędrowało okrężnymi drogami w znaczeniu "Żyd"
**uwaga! mój neologizm! żeby było analogicznie i żeby nie mylić ludzi islamu z ideologami-islamistami.
|
|
| | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nadal się nie zgadzam. Islam można odrzucić, nie wyznawać dalej takiej ideologii. Natomiast żydowskie geny są nie do odrzucenia. Jak ktoś jest Żydem, to jest, niezależnie od światopoglądu. Tak samo ja jestem Polakiem z pochodzenia przynajmniej (bo mogę zmienić obywatelstwo) i zawsze nim będę. Antysemityzm to nie to samo co antyislamizm. To to samo co antyarabizm. Natomiast antyislamizm to to samo co antyjudaizm. Żydzi ateiści bywają antyjudaistami, z pewnością zaś nie mogą być konsekwentnie antysemitami. Oczywiście różne bywają szaleństwa i zdarzali się Żydzi antysemici, ale konsekwentna postawa tego typu powinna owocować samobójstwem.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jerzy Dorosz (187 punktów) | Natomiast analogiczne słowo do "antysemityzmu" - "antyislamizm" oddaje istotę rzeczy, ponieważ chodzi o dyskryminację pewnej grupy ludzi wg podobnego klucza. I tylko tyle. To, jaki jest judaizm i to, jaki jest islam, nie ma tutaj nic do rzeczy. W tych nazwach "semitami*" określamy "Żydów", a "islamitami*" - "muzułmanów", "anty" oznacza, że dyskryminujemy ludzi: wyznawców judaizmu - wyznawców islamu.
Kolejny stanowczy sprzeciw. Nawet jeśli potraktujemy obydwie postawy (antysemityzm i antyislamizm) jako dyskryminujące jakieś grupy ludzi (choć uważam że tylko pierwsze jest dyskryminacją, ponieważ drugie jest już sprzeciwem wobec groźnego systemu wierzeń; to tak jakby powiedzieć że antyfaszyzm dyskryminuje faszystów, zamiast antyfaszyzm jest sprzeciwem wobec groźnej ideologii), to na pewno nie odbywa się to wobec tego samego klucza. Antysemityzm dyskryminuje Żydów. Według Wikipedii:
"Żydzi, (dosł. 'chwalcy /Jahwe/' lub 'czciciele /Jahwe/' z hebr. Jehudim, יהודים, jid. Jidn, ייִדן, ladino ג׳ודיוס Djudios) - naród semicki zamieszkujący w starożytności Palestynę (określany wtedy jako Hebrajczycy albo Izraelici), posługujący się wtedy językiem hebrajskim, a w średniowieczu i czasach nowożytnych mieszkający w diasporze na całym świecie i posługujący się wieloma różnymi językami. Żydzi nie stanowią jednolitej grupy religijnej i etnicznej."
Zwłaszcza ostatnie zdanie dotyczące jednolitości religijnej jest wymowne. Przykładowo, ponad połowa Żydów amerykańskich nie należy do żadnej grupy religijnej (źródło: Wikipedia). Dlatego nie jest prawdą, aby antysemityzm był dyskryminujący na podstawie religii. Co do antyislamizu, mamy do czynienia z odrzuceniem systemu religijnego. Zatem klucz jest inny.
I kompletnie nie jest istotne, jak te dwie religie mają się do siebie.
Wydaje mi się, że ma ogromne znaczenie jak ma się Islam do otaczającego nas świata. Otóż, szanowna Pani, Islam stanowi ogromne zagrożenie dla nas wszystkich, jedynie nie wszyscy chcą to przyznać. Natomiast bycie Żydem - nie jest równoznaczne ze świętą wojną z niewiernymi, nawet gdybyśmy zdefiniowali Żyda (jak Pani sama proponuje), jako wyznawcę Judaizmu. Dlatego ta różnica jest tak istotna i pragnę ją kolejny raz podkreślić. Nie rozumiem dlaczego wielu jej nie dostrzega.
Jednakże osobny wątek dotyczy wpływu religii (każdej i wszystkich) na obraz świata. Według mnie każda religia, jako irracjonalny system wierzeń, który ma już gotowe odpowiedzi w kwestiach ostatecznych, jest niebezpieczny i produkuje radykałów (zarówno Islam, Judaizm jak i Chrześcijaństwo, choć w tu każdym wypadku ekstremizm będzie oznaczać coś innego).
|
|
| | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > [color=blue]Natomiast analogiczne słowo do "antysemityzmu" - "antyislamizm" oddaje istotę rzeczy, ponieważ chodzi o dyskryminację pewnej grupy ludzi wg podobnego klucza. I tylko tyle. To, jaki jest judaizm i to, jaki jest islam, nie ma tutaj nic do rzeczy.
>Kolejny stanowczy sprzeciw.
No, tak, tylko spokojnie... policzę do dziesięciu... raz, dwa, trzy, cztery...
PAAANIEEE JEEERZYYY!!!
Nie, nie, jeszcze raz, spokojnie... cichutko... panie jerzy...
Panie Jerzy, my tu nie jesteśmy ogólnoglobalnym gremium ustanawiającym, jak nazwać nowe zjawiska. Założyłam ten wątek, bo w trakcie wymiany zdań pod kilkoma artykułami dało sie zauważyć, że panuje dość duże zamieszanie w rozumieniu pewnych pojęć. Wylazło, że dużo osób nie pojmuje słowa "antyislamizm". Ponieważ nawet zastępca redaktora naczelnego Racjonalisty nie zrozumiał, w czym rzecz, uznałam, ze sprawa jest poważna i że należy pewne terminy wyjaśnić do końca, żeby nie było burdelu, ups, pardon, spokojnie, cofam słowo burdel... bałaganu. I wynikających z niego nieporozumień.
Wyjaśniam więc jak 5-letniemu dziecku... nie, zaraz, to obraźliwe, sorry, wyjaśniam jak dorosłym ludziom, że pojęcie, o które chodzi (antyislamizm), jest zdefiniowane, dlaczego tak jest zdefiniowe jak jest, jaka jest jego etymologia itd. itp., a Pan mówi, że się nie zgadza.
A zatem proszę wystosować pismo do Międzynarodowej Komisji Tworzenia Nowych Słów i wyłuszczyć w nim swój sprzeciw. Ja nic nie jestem w stanie w tej sprawie zrobić. Nie do mnie więc wnioski, skargi i pretensje.
UFFFF... cichutko... cichusieńko... uffff... no...
|
|
| | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ok. Rozumiem teraz Pani stanowisko. Broni Pani istniejących terminów, bo jest realistką. Taka postawa jest godna uznania, bo aby działać, trzeba wiedzieć na czym się stoi. Oj - zapachniało autorytetem - może lepiej niech Pani nie pisze o Dawkinsie  ... Ale - uważam, że niektóre terminy są tak bardzo złe, że warto zastanawiać się nad ich zmianą. Innym przykładem jest choćby pisownia słowa "bóg", czy "Bóg" po polsku. Sziwa jest bogiem, nawet jeśli pojmowany monoteistycznie. Durga boginią - ibidem. Natomias Allach, Jahwe, Jezus - są Bogiem. Nie ma też liczby mnogiej Bogowie, choć wielka litera dotyczy "monoteistycznego stwórcy związanego z tradycją judeochrześcijańską". No więc przecież są Bogowie! Nie każdy się zgadza iż Jahwe = Allach. Nie ma też liczby mnogiej od słowa "monoteizm", choć przecież są setki monoteizmów, małych i dużych. Ba - nie setki, tysiące... A przecież sprawa jest jasna - Bogowie - mówię o wielu bogach monoteistycznych, bogowie - mówię o bogach politeistycznych. Monoteizmy - mówię o chrześcijaństwie i krisznaizmie szkoły Cheitanii choćby. Skąd ta chora definicja słownikowa? Czy słownik to katechizm???? Podobnie jest z definicją antyislamizmu, czy islamofobii. A gremium międzynarodowym jesteśmy. Ja piszę z Indii, Pani pewnie też z innego kraju, no i wogóle wiele osób pisze chyba nie tylko z Polski.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Ok. Rozumiem teraz Pani stanowisko. Broni Pani istniejących terminów, bo jest realistką. Taka postawa jest godna uznania, bo aby działać, trzeba wiedzieć na czym się stoi.Otóż to, musimy wiedzieć jakie są definicje pojęć, którymi się posługujemy, w przeciwnym razie klapa z komunikacją. Na dodatek czego niektóre pojęcia są mylące - przyznaję to od samego początku - ale może dla ułatwienia zapamiętania sobie, jak odróżniać ANTYISLAMIZM od KRYTYKI ISLAMU posłużmy się pewnym wspornikiem pamięciowym: Geert Wilders* nie nazywa siebie antyislamistą, mówi o sobie: "Nie jestem antyislamistą, jestem krytykiem islamu." To krytycy Wildersa nazywają go antyislamistą, uważając (i to słusznie!), że Wilders przekracza ramy racjonalnej, jak najbardziej uzasadnionej (!) krytyki islamu i że ze swoimi postulatami wkracza na irracjonalny teren wrogości do wszystkiego, co muzułmańskie. *ultraprawicowy populistyczny holenderski polityk > Oj - zapachniało autorytetem - może lepiej niech Pani nie pisze o Dawkinsie ... W lutym tamtego roku napisałam o Dawkinsie całkiem poważny szkic do eseju, ale ponieważ akurat miałam przerwę w publikowaniu na Racjo, więc nie dopracowałam go do końca (tzn. nie nadałam ostatecznego szlifu, mam trochę takich tekstów, zaczętych, napisanych, nieopublikowanych, nie szkodzi, ja mam sprawę przemyślaną, a o to mi chodzi zawsze, w pierwszej mierze), wstawię tu sam początek, bo cały esej byłby zbyt długi: Czym Le Corbusier w architekturze tym Dawkins w niewierze? "Czego na początku i na koniec wymaga od siebie filozof? Przekroczenia w sobie swojego czasu, stania 'poza czasem'. Z czym więc przetrwa swój najtwardszy bój? Z tym, w czym jest właśnie dzieckiem swego czasu." Nietzsche w Liście Turyńskim o Wagnerze z maja 1888 Na wstępie krótkie wyjaśnienie, oczywiście zgadzam się, że świat bez geniuszu byłby tym, czym geniusz bez pomysłu, tu nie ma wątpliwości. Ale, że, jak wiadomo, prawdziwy talent krytyki się nie boi, więc i genialnie utalentowanym bohaterom moich rozważań zdrowa porcja krytyki nie zaszkodzi. Tym bardziej, że geniusz ma swój ciężar, jedzie jak czołg, bez odporu ma tendencję do taranowania wszystkiego, co mu wpadnie pod koła. Tyle że jak już geniusz zostaje okrzyknięty geniuszem, jak już stanie na piedestale, nikt nie waży się go tknąć. Mam powód do dzikiej satysfakcji! W "Forum" nr 6 z 8 lutego 2010 ukazał się artykuł o Le Corbusierze pod znaczącym tytułem "Beton totalny" podsumowujący, że szwajcarsko-francuski architekt "był w architekturze tym, kim był Pol Pot w dziedzinie reform społecznych". Anthony Daniels, autor artykułu, brytyjski publicysta, rocznik 1949, z wykształcenia psychiatra, z przekonania ateista, napisał bez żadnych ogródek, że architektura Le Corbusiera i jemu podobnych jest bezduszna i nieludzka, a kult wokół jego osoby porównywalny do kultu Lenina. I że czas to powiedzieć. Powodem mojej dzikiej satysfakcji jest to, że powiedziałam to bez mała 30 lat temu w następujących okolicznościach: w ramach zajęć z historii sztuki na Uniwersytecie Zuryskim wyjeżdżaliśmy na wycieczki w różne miejsca, żeby w bezpośrednim kontakcie ze sztuką ćwiczyć się w rozumieniu przedmiotu naszych studiów. I tak całą grupą studentów z profesorem w dziedzinie na czele znaleźliśmy się w Holandii, żeby poświęcić się rzeczowej dyskusji o modernizmie w architekturze (oraz malarstwie). Duchowym patronem wycieczki był, rozumie się, sam Le Corbusier, nie dość, że czołowy przedstawiciel nurtu, to jeszcze i z pochodzenia Szwajcar. W związku z tym mówiło się o nim niemalże na klęczkach, z nabożną czcią, ze złożonymi do modlitwy rękami... Wobec przykładów architektury w jego stylu odmienialiśmy wszystkie superlatywy przez wszystkie przypadki cmokając i wznosząc oczy ku niebu i myślę, że Le Corbusier pierwszy by takiej wazeliny nie ścierpiał, jako że sprowadzenie architektury do zracjonalizowanej funkcjonalności już w swej purystycznej idei gryzie się z bałwochwalczo-sekciarskim kultem, jakim go pośmiertnie darzono z przyozdabianiem go aureolą i stawianiem ołtarzyków. Po kolejnym betonowym klocu z płaskim dachem - ważkim akcentem na "horyzontalnej" -, przed jakim biliśmy pokłony, mieliśmy także możność obejrzenia sobie domu od środka. Niskie sufity, że prawie ręką dotknąć - 2,26 metra to była znormalizowana wysokość kondygnacji stylu -, jedno wąskie okno na całą szerokość ściany otwierało wprawdzie pomieszczenie na światło, ale raczej w duchu garażu, niż pokoju mieszkalnego, kilka prostych kanciastych przedmiotów, koniec, szarm i wdzięk klasztornej lubo więziennej celi. "No, dobrze, trudno o większą klarowność", powiedziałam, "ale ja bym tu nie chciała mieszkać, chyba, że za karę albo po śmierci, z sufitem na głowie już się czuję jak pod płytą grobową"... Ha, ha, ha, ha, co to się nie działo!... Ale nie o to chodzi, żeby teraz przywoływać w pamięci gorącą dyskusję w tamtym zimnym pokoju po moim (prowokacyjnym, przyznaję) oświadczeniu, a o to, że w przypadku osoby będącej przedmiotem kultu racjonalna dyskusja po prostu nie jest możliwa. Nawet jeśli chodzi o racjonalistę per se. Spójrzmy bowiem przez analogię z Le Corbusierem na Richarda Dawkinsa, a wyjdą nam paralele - my, racjonaliści, Dawkinsa-racjonalistę nie tykamy. Co by nie powiedział, co by nie napisał, co by nie ogłosił jest święte i już, poza dyskusją. Tymczasem ja uważam, że Dawkins zasłużył sobie na solidną, rzeczową, uczciwą krytykę z naszych szeregów, niewierzących jak on, bo że wierzący go szarpią, to wiadomo, poczuli, jak im wyrywa dywan spod nóg, to się i bronią. Nie, mnie nie chodzi o odszczekiwanie się, mnie chodzi o spojrzenie na poglądy Dawkinsa z punktu widzenia podzielających, podzielającej jego poglądy z założenia. Z grubsza tak, ale, że sparafrazuję, "co za grubo, to niezdrowo". Dawkinsowi brakuje cienkich delikatnych linii i subtelnych odcieni. Zrobił to, co Le Corbusier, postawił grubą krechę.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Intrugujący początek. Historia sztuki nie jest mi obca. Bywają dużo bardziej szaleni architekci od Le Courbusiera - na przykład Mies van der Rohe. Dla mnie jeden z absolutnie "naj". To był genialny artysta, lecz mało kto chciałby mieszkać w zaprojektowanych przez niego budowlach, swoistych minimalistycznych, dopiętych do ostatniego szczegółu, pomnikach sztuki przestrzeni, gdzie nawet fotele (też projektu Miesa i nieliczne), należałoby przykręcić do podłogi aby nie niszczyć dźwięczącej jak muzyka kompozycji. Rozmawiałem z wieloma Hindusami z Chandigarhu, stolicy dwóch stanów - Hariyany (jako tymczasowy Delhijczyk mam do niej blisko, tak samo jak Uttar Pradesh, mogę dojechać metrem) i Pendżabu. Jak wiadomo, Chandigarh jest największym chyba projektem urbanistycznym Le Courbusiera. Jako, że z betonu, to indyjski klimacik "przyozdobił" ów materiał i wyszło coś dość niepokojącego. Hindusi mieszkając w Le Corbusierze są przerażeni. Lecz po jakimś czasie przerażenie zamienia się w zachwyt i dumę. Uznają autorytet mistrza przestrzeni. Jakbym był kiedyś upiornie bogaty, chciałbym mieć domek projektu Miesa van der Rohe. Wpierw pewnie przyjeżdżałbym tylko do niego co jakiś czas, jak do prywatnego muzeum.
Tak samo jest z wpełni udanymi książkami Dawkinsa - "Samolubnym genem", "Bogiem urojonym", "Rozplatając tęczę", "Slepym zegarmistrzem". To, moim zdaniem, bardzo głębokie i subtelne lektury. Mówią o szacunku do prawdy i o tym, że odkryliśmy język, niewyobrażalnie bogaty, starożytny i uczący nas wielu rzeczy. Język genów. Odkrycie ewolucji naturalnej i niepowtarzalne pogłębienie refleksji nad nią przez Dawkinsa to PRAWDZIWA KSIĘGA NATURY. Jesteśmy jej postaciami literackimi. To jest absolutnie wspaniałe. I, między innymi, obala też (poli)teizm ostatecznie. Moim zdaniem wielkość Dawkinsa, godna legendy wśród potomnych, polega na tym, że jest on jednocześnie wielkim artystą i naukowcem. A także, że jest odważny i naprawdę uważa, iż prawda jest ważna (prawie nikt tak nie uważa). Na jego wykładach Bożonarodzeniowych urzekło mnie, że przyszedł ze swoim małym dzieckiem, uniósł je do góry i spytał, dosłownie "po co jest to dziecko"? Sam fakt, że sobie ktoś istniej, że się rozmnaża, nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla pocieszających kłamstw. Bo pocieszające kłamstwa kastrują z prawdziwego odczucia istnienia i piękna. Dziecka, które skarze się na na religijną ciemnotę która jedynym sensownym czynem uczyni spłodzenie kolejnych dzieci, równie dobrze mogłoby nie być. Dobre pytanie. PO co to dziecko? Po co ja? Po co pani? A nie "jaki jest sens życia". Wpierw bądźmy, a później pytajmy. I to wszystko Dawkins.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Mies van der Rohe. Dla mnie jeden z absolutnie "naj". To był genialny artysta
To prawda, w architekturze moderny genialne było radykalne odejście od dwuwymiarowej, fasadowej, epigońskiej, ciężkiej, ciemnej, przeładowanej ozdobami architektury mieszczańskiej XIX w. - historyzmu, eklektycyzmu... i odkrycie przestrzeni, 3. wymiaru jako komponenty budynku, a także światła i otoczenia jako elementów podlegających woli i wizji twórcy. Niestety, architekci moderny uznali również człowieka za element kompozycji architektonicznej, a nie podmiotu, któremu owa kompozycja miała służyć. W wydaniu ekskluzywnym (wille, biurowce, świątynie, muzea itd.) budynki te są bez wątpienia warte statusu kultowego, jakim się cieszą, gorzej z tzw. masową architekturą, gdzie człowiek, "masowy" użytkownik, odarty jest z indywidualności i ma się podporządkować wizji architekta narzucającemu mu swoje wyobrażenie "funkcjonalności" i redukcji zróżnicowanych ludzkich potrzeb do minimum - kuchnia nie była już miejscem spotkań rodziny, centrum mieszkania z "ogniem" (piecem kuchennym) pośrodku, a zredukowaną do minimum przestrzenią-laboratorium, sterylną, ciasną i dla wszystkich taką samą. Czego zwiastunem była ta architektura, wiemy doskonale, potraktowaniem człowieka jako "elementu do posprzątania", jeśli gdzieś wystawał, zrównania do liczby, do dołu. Sztuka świetnie odzwierciedla nurty społeczne. Bloki mieszkalne architektów moderny szybko znalazły swoje tragiczne odbicie w zgoła innych blokach.
>Chandigarh jest największym chyba projektem urbanistycznym Le Courbusiera. Jako, że z betonu, to indyjski klimacik "przyozdobił" ów materiał i wyszło coś dość niepokojącego.
Nic dziwnego, próbowali zrobić z tego betonowego nieludzkiego kloca coś ludzkiego, swojskiego, o charakterze zgodnym z regionalnymi standardami.
>Hindusi mieszkając w Le Corbusierze są przerażeni. Lecz po jakimś czasie przerażenie zamienia się w zachwyt i dumę.
Bo miejsce jest znane, odwiedzane, fotografowane, bo "sława genialnego projektu" rekompensuje im jakoś uczucie niewygody i obcości w tamtych warunkach. Ja bym tam nie chciała mieszkać w takim budynku za nic w świecie, samo patrzenie aż boli (nie mówię, że w willi Le Corbusiera czy Mies van der Rohe'go nie, ale w betonowym mrówkowcu na pewno nie! zresztą w willi też nie! odsprzedałabym jakiemuś wariatowi-miliarderowi i kupiłabym sobie coś na miarę moich ludzkich, "miękkich" odczuć). >Tak samo jest z wpełni udanymi książkami Dawkinsa - "Samolubnym genem", "Bogiem urojonym", "Rozplatając tęczę", "Slepym zegarmistrzem".
W tym sensie książki Dawkinsa są udane i nieudane. Te dotyczące biologii, ewolucji, genetyki, memetyki są genialne, to prawda.
Gorzej z "Bogiem urojonym", bo jest to, mówiąc najkrócej, "nienawiść kwiatu do własnych korzeni". "Bóg urojony" jest ani chybi potrzebny jako pewnego rodzaju "prototyp" nowego światopoglądu, ale nie jako "biblia ateistów" (jak często jest nazywany), bo biblia kojarzy z czymś, co jest niewzruszalne. Spójrzmy na to dzieło jako na prototyp, pierwszy funkcjonujący projekt. I porównajmy go z pierwszymi - genialnymi a zarazem nieporadnymi w porównaniu z ich udoskonalonymi następcami: samochodami, samolotami, telefonami, komputerami itd. itp. "Bóg urojony" wymaga fundamentalnej krytyki z naszych kręgów i ciągłych ulepszeń dopóki nie stanie się tym, czym powinien być, kanonem nowego, świeckiego światopoglądu.
>Moim zdaniem wielkość Dawkinsa, godna legendy wśród potomnych, polega na tym, że jest on jednocześnie wielkim artystą i naukowcem. A także, że jest odważny i naprawdę uważa, iż prawda jest ważna (prawie nikt tak nie uważa).
Z tym się jak najbardziej zgadzam (i to nie gryzie sie z tym, co napisałam powyżej). To jeden z najtrzeźwiej, najszerzej, najskuteczniej, najlogiczniej myślących intelektualistów naszych czasów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Oczywiście, że krytyka pomaga twórcy. Ale większość krytyk "Boga Urojonego" jest bez sensu. Uwagi idą bowiem od NOMY, agnostyków, których drażni "wojujący" ateizm (ja bym napisał po prostu - "ateizm"). Woleliby siedzieć cicho, razem z teistami, kompletnie obojętni na młodych ludzi, którzy wychodzą z tych kręgów i są indoktrynowani od kiedy choć przez moment pomyślą.
Z tym kwiatem, korzeniami, kompletnie nie zrozumiałem... Dawkins zna się na sztuce europejskiej i ceni ją, i świetnie pisze o jej roli. Czy też korzeniem jest kościelny i bezmyślny pomruk należący również do potencjalnych fanatyków religijnych, którym pozwalamy na pozbawianie praw człowieka ich dzieci złą edukacją (kreacjonizm choćby, ale te też gorsze jeszcze przeciwstawienie świata doczesnego - wiecznemu)?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Oczywiście, że krytyka pomaga twórcy. Ale większość krytyk "Boga Urojonego" jest bez sensu. Uwagi idą bowiem od NOMY, agnostyków, których drażni "wojujący" ateizm (ja bym napisał po prostu - "ateizm"). Woleliby siedzieć cicho
No, nie powiedziałabym, że tak jest. Kto siedzi cicho, to go nie słychać. Ale krytyk słychać trochę i nie wszystkie są bez sensu. Wręcz przeciwnie. Wiele jest uzasadnionych.
Tak się składa, że "neoateizm" w wydaniu Dawkins i Spółka _jest_ wojującym ateizmem, więc niby dlaczego nazywać go inaczej? Lub nie nazywać tym czym jest?
>Z tym kwiatem, korzeniami, kompletnie nie zrozumiałem... Dawkins zna się na sztuce europejskiej i ceni ją, i świetnie pisze o jej roli.
Rzecz w tym, że nie tylko o sztukę chodzi (choć Dawkins właśnie sztuką się zasłania odpowiadając na krytyki).
>Czy też korzeniem jest kościelny i bezmyślny pomruk
W wydaniu np. Tygodnia Powszechnego to już nie jest bezmyślny pomruk.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Widzę, że pani krytyka raczej też będzie bezwartościowa, bo nie widzę w ateizmie Dawkinsa nic wojującego. Nie jest to po prostu ateizm szeptany, zamknięty w bezpiecznym geccie, padający na kolana przed wierzącymi i ich wierzeniami. Po prostu szczerze i bez złości pokazywane są absurdy wiary, i ich wpływ na ciemnotę, zniechęcanie ludzi do wiedzy, etc. Bardzo dziwna jest ta pani powyższa wypowiedź i czuję się nią rozczarowany. Sądziłem, że rzeczywiście ma pani coś ciekawego do zarzucenia Dawkinsowi. Ale stwierdzeniem "wojujący ateizm Dawkinsa" rozwiała pani moją ciekawość. I powiem tak - nie będę przyznawał teistom racji dla świętego spokoju i nie będę chadzał do ich świątyń, żeby czuli się fajniej. Będę mówił, że dzieci zamknięte od wczesnej młodości w szkołach religijnych to jest złe. Jak pani widzi - jestem straasznie fanatyczny i ciężko ze mną gadać. Cóż za szkoda...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Widzę, że pani krytyka raczej też będzie bezwartościowaPanie Jacku, może niech Pan nie ocenia tego, czego Pan nie zna, nie mówi tego, czego Pan nie wie (np. że dla artystów szukających natchnienia w tematach religijnych sztuka była ważniejsza od wiary, różnie to bywało, nie może Pan stwierdzić tego za wszystkich, bo tak Panu pasuje). Ja sama już 4 lata temu przetłumaczyłam duży fragment wywiadu i artykułu o Dawkinsie ze Spiegla, wiem co mówi Dawkins o sobie, co mówią o Dawkinsie z niezliczonych źródeł. Nie podoba mi się ten zwrot w dyskusji skręcający w stronę osobistych przytyków i wycieczek. Bardzo chętnie dyskutuję na argumenty  . Przy okazji proszę sobie poczytać, tam jest takie coś: "Świat bez talibów, przymusowego obrzezywania, mordów "za honor" w berlińskim Kreuzbergu? I bez prezydenta Stanów Zjednoczonych rozmawiającego z zamęczonym na śmierć przed prawie 2000 lat ludowym prorokiem, nim padnie rozkaz dla bombowców do startu? Byłby to raj na ziemi. - Czy mówi pan to na poważnie, Mister Dawkins? Czy nie można by w tym samym duchu obarczyć winą Erosa i seksu za wszystko zło tego świata? - Dawkins nawet się nie uśmiecha. - Oczywiście, że mówię serio - potwierdza. - Jasne, że katolicy i protestanci w Północnej Irlandii nie zabijają się z powodu różnic w doktrynach teologicznych. Ale z zemsty. Z zemsty między ludźmi, których nic innego nie dzieli, oprócz wyznawanej religii. I ten sztuczny podział utrzymują przy życiu szkoły z obowiązkową nauką religii." Otóż nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że świat bez religii byłby rajem na ziemi, że ludzi dzielą religie i tylko religie, jak Pan widzi choćby na tym portalu, ateiści są ze soba tak samo skłóceni, jak ludzie wierzący! Dlaczegóż to PSR nie dogaduje się ze Stowarzyszeniem Ateistów... itd., itp.?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dawkins nie stwierdza w swoich książkach i wypowiedziach, iż jedyną przyczyną ludzkiej przemocy jest religia. Uważa, i ja się z nim zgadzam, iż jest jedną z najważniejszych przyczyn. Jeśli zaś do tego doda się argument (zdecydowanie słuszny), iż wychowanie religijne nie uczy krytycznego myślenia wpajając jednocześnie przyjmowanie autorytarnych twierdzeń na (gorąco zalecaną i "piękną") wiarę, można śmiało powiedzieć, iż religia jest najważniejszą przyczyną zadawania sobie przemocy fizycznej i intelektualnej przez ludzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Uważa, i ja się z nim zgadzam, iż jest jedną z najważniejszych przyczynA ja uważam, że jedną z najważniejszych przyczyn jest człowiek, ba, najważniejszą przyczyną jest człowiek. NB. Wiadomość niejako w temacie: właśnie poraz kolejny obsypano film Jerzego Skolimowskiego "Essential Killing" najwyższymi nagrodami, tym razem na FPFF w Gdyni, moim zdaniem bardzo słusznie, przypominam więc co o nim pisałam a także trailer (w tekście): www.racjon(*)tial.Killing..smierc.za.smierc
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Oczywiście, człowiek wychowany religijnie. Przecież wiadomo, że religia nie oddziałuje (bezpośrednio) na skały, czy na wiewiórki. Wiewiórki i skały nie chodzą do kościołów, czy meczetów. Religie są najważniejszym źródłem przemocy. Zwłaszcza teraz, kiedy naprawdę mamy lepsze wyjaśnienie świata. Bo ludziom z XIII wieku można po części wybaczyć szaleństwo - nie wiedzieli prawie niczego, Jezus był równie prawdopodobny jak wiele innych rzeczy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Oczywiście, człowiek wychowany religijnie.Tak Pan to mówi - podobnie Dawkins - jakby rzeczywiście człowiek naćpał się religii i wystarczyłby porządny detoks, a już zrobiłby się raj na ziemi. Nie jest to takie proste. Religia to nie jest jakiś tam siwy dym, którego nawdychali się ludzie religijni i teraz zaczadzeni siedzą i kiwają się w tył i w przód. Religia to wiedza, TAK, WIEDZA!, którą starsi przekazywali młodszym, żeby rozumieli świat i żeby wiedzieli jak żyć. Z pokolenia na pokolenie. Na długo zanim człowiek wynalazł pismo. Ten ustno-emocjonalny przekaz zapadał w najgłębsze zakamarki mózgu dziecka i miało to dla niego wagę egzystencjalną. Życie albo śmierć. Setki tysięcy, tysiące lat temu najbardziej niepojętnymi wydarzeniami w życiu człowieka była śmierć właśnie - trauma każdego z nas, który przeżył swoich bliskich. Oraz wszystko to, co dzieje się na niebie. To był (nadal jest) prawdziwy spektakl. A także co jeść, a czego nie (kiełki są be!). Człowiek ma taką właściwość (niezwykłe to osiągnięcie ewolucji!), że chce mieć kompletny ogląd świata, a że to niemożliwe, do faktów dofantazjowuje sobie całą resztę. Robili to nasi praantenaci, robimy to i my (nasz Big Bang to też tylko nasza fantazja, na razie nam się zgadza, ale może przestać, nie mamy bladego pojęcia, co będą wiedzieć ludzie za 100 tysięcy lat, a za milion?). Zanim człowiek "wynalazł" bogów, bał się wszystkiego, co było potężniejsze od niego (czyli prawie wszystkiego). Ale zaczął kombinować, jakby się z tym czymś ułożyć (tak narodziła się Magia, moim zdaniem praosiągnięcie ludzkiego mózgu odróżniające nas od zwierząt, potężna córka Młodej Wyobraźni i Starego Strachu). Całe pokolenia trwało, zanim religia się "spolitykowała" i stała się narzędziem rządzenia ogromną masą ludzi, Egipcjanami. Oprócz głoszenia niepodważalnych prawd była też niesamowitym widowiskiem (do dziś w polityce ważny jest LOOK i SHOW). A ponieważ nie tylko Egipcjanie żyli na świecie, więc i inne narody zaczęły tworzyć swoje kosmogonie a te kłóciły się między sobą szczegółami (fascynujące jak to się rozwijało, mitologie Gravesa to dopiero migotliwa historia ludzkiej fantazji, Hollywood i Bollywood razem wzięte to nic naprzeciw... i Eliade...). Aż któregoś razu, a było to już całkiem niedawno, w starożytnej Grecji itd., zauważono, że religie swoje a fakty swoje. I znowu trwało to pokolenia, zanim naukowa kosmogonia zaczęła niezgadzać się w kosmogoniami religijnymi (a pierwsi "szamani" tego nowego nurtu to byli niepokorni uczniowie starych kapłanów, sami kapłani, nasza współczesna nauka rodziła się w klasztorach i na uniwersytetach Kościoła). Religie stworzyły potężne systemy najpierw państwowe, a potem ponadpaństwowe. DZIĘKI temu jesteśmy dziś tym, czym jesteśmy, zwłaszcza nasza przodująca "biała" cywilizacja, bo dzięki temu mogliśmy kumulować naszą wiedzę i jednoczyć siły. Ale gdyby człowiek nie "wynalazł" religii, to albo wynalazłby na to miejsce jakieś inne struktury pozwalające na zjednoczenie się wielu ludzi, albo bylibyśmy nadal stadkami polujących na banany małp. A te inne struktury nadal kłóciłyby się z ościennymi i mielibyśmy jakąś parahistorię pełną bitew i wojen bardzo podobną do naszej. W pewnym momencie wyścig nauki z religią zrobił się nierówny, opisuję to w artykule "Jak ślimak z rumakiem": www.racjon(*)s,5759/q,Jak.slimak.z.rumakiemAle o ile "nasza" religia i "nasza" nauka, to jakby ten sam kierunek choć różna szybkość (vide artykuł), o tyle starcie się cywilizacji dwóch religii, naszej i islamu, pokomplikowało wszystko, bo muzułmanie korzystając pełnymi garściami z naszych osiągnięć (samochody, komputery, komórki, BROŃ!) chcą zachować swoje prawa i obyczaje, a nawet nam je narzucić, podczas gdy my spychamy sobie naszą (judeochrześcijańską) religię w sferę prywatną. A ci z muzułmanów, którzy łapią o co chodzi, którzy zaczynają się dostosowywać do "nas", to wrogowie we własnych szeregach. Na razie mamy ścieranie się, co się z tego wszystkiego wykluje, tego jeszcze nie wiemy, ale na pewno coś zupełnie innego, nowego: "Siła złotego podziału w tworzeniu harmonii leży w jego unikalnej zdolności do łączenia różnych części całości w taki sposób, że każda z nich zachowuje własny charakter, a jednocześnie wtapia się
w szerszy kontekst pojedynczej całości." (György Doczi, "The Power of Limits") W każdym razie stwierdzenie, że powszechny ateizm by to wszystko rozładował, jest nieprawdziwy, jako że i my, ateiści, różnimy się między sobą naszymi "pełnymi kosmogoniami", czyli mieszanką faktów z wyobrażonym, czyli poglądami, a to powoduje rozrzut. Pan jest ateistą, Panie Jacku, i ja też. Ale Pan ma zupełnie inny zbiór wiedzy i doświadczeń niż ja, nie mówię, że gorszy, choć krócej Pan zbiera, ale może Pan mieć przewagę w lepszym kojarzeniu faktów, kto to wie?, ale INNY. Różnimy się. Ja np. inaczej oceniam "Boga urojonego" niż Pan i już słyszę od Pana, że się mylę! (a w duchu pewnie Pan myśli, że jestem głupia  ). A p. Koraszewscy w ogóle się na mnie obrazili.  Tylko dlatego, że inaczej oceniam "zderzenie cywilizacji" (mówiąc skrótowo). Itd. itp. > Religie są najważniejszym źródłem przemocy.Religie są źródłem przemocy? Religie to zbiory wiedzy "jak żyć", częściowo to narzucają, częściowo nie. Częściwo się mylą, częściowo nie. Tak czy inaczej zapadają bardzo głęboko w mózgach tak wierzących, jak i nas, niewierzących: bo to jak nasze przyzwyczajenia smakowe, targ mięsno-rybno-robakowy w Tajlandii jest dla "obrzydliwego" Europejczyka nie do przełknięcia. W ateistycznej Korei także. Metaforycznie także nie (światopogląd Koreańczyka-ateisty jest kompletnie inny od naszego, wysoce niestrawny!). W tym sensie my, ateiści, też jesteśmy "wychowywani religijnie", ateiści postchrześcijańscy różnią się zasadniczo od ateistów postjudaistycznych, postprawosławnych, postbuddyjskich... postislamskich... Tyle słowa na niedzielę  . Miłej
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Religia opiera się również (ale nie przede wszystkim) na zwyczajach cierpiącego na nią ludu (lub na zwyczajach ludu - założyciela). Religia zawiera również (ale nie przede wszystkim) pewne spostrzeżenia na temat rzeczywistości ludu - założyciela (zazwyczaj zawężone, archaiczne i przebrzmiałe, chyba że mamy doczynienia z religią powstającą teraz (jak klub czytelników Osho)). Ani Dawkins, ani ja nie jesteśmy przeciwnikami zwyczajów, lub też zabytków dawnej, intuicyjnej wiedzy. To ciekawa składnica ludowych porzekadeł, nieraz barwnie przedstawionych. Lecz rdzeń religii, prawdy objawione, są narkotykiem czyniącym niekiedy człowieka bestią, a szkodzącym nawet najmilszym wśród ludzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Religia opiera się również (ale nie przede wszystkim) na zwyczajach cierpiącego na nią ludu...cierpiącego na nią? Czyli jednak jednostka chorobowa?  > Ani Dawkins, ani ja nie jesteśmy przeciwnikami zwyczajów, lub też zabytków dawnej, intuicyjnej wiedzy. To ciekawa składnica ludowych porzekadeł, nieraz barwnie przedstawionych.Nie tylko "składnica ludowych porzekadeł". > Lecz rdzeń religii, prawdy objawione, są narkotykiem czyniącym niekiedy człowieka bestią, a szkodzącym nawet najmilszym wśród ludzi.Bestia jest w człowieku niezależnie od tego, jaką religię wyznaje. Jest również w ludziach niewyznających żadnych religii. Jak mówię, świat złożony z samych ateistów byłby tak samo światem kłócących się ze sobą poglądów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Największą zbrodnią religii jest to, iż zamyka oczy ludzi od niej uzależnionych. Muszą oni bronić jej konstrukcji, dogmatów, zamiast myśleć o otaczającej ich rzeczywistości. Tak, to jest bardzo poważna choroba. Całkiem możliwe, iż doprowadzi w końcu do zagłady naszego gatunku (powrót do nowego średniowiecza, i potężna broń masowego rażenia).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cóż jeszcze mogę dodać? Wydaje mi się, że warto dążyć do prawdy, a nie szanować wszystko, co ludzie masowo robią. Fundatorami klasztorów byli władcy, a nie moc modlitwy. Znane są liczne przykłady świeckiej działalności edykacyjno - naukowej w średniowieczy, co przynosiło znacznie lepsze rezultaty. Wielu najbardziej uczonych zakonników uciekało się od papiestwa pod kuratelę cesarską. Taki Ockham choćby...
Jestem przekonany, iż gdyby nie było religii i edukacji na wiarę, konfliktów i przemocy byłoby znacznie mniej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Cóż jeszcze mogę dodać? Wydaje mi się, że warto dążyć do prawdy, a nie szanować wszystko, co ludzie masowo robią.Czy z mojej wypowiedzi wynikało, że szanuję wszystko, co ludzie masowo robią? Bynajmniej, masowych obozów zagłady, broni masowego rażenia, masowych mordów itd., itp. nie szanuję  (( A proszę zauważyć, że są to efekty (osiągnięcia?) nauki, a nie religii. > Jestem przekonany, iż gdyby nie było religii i edukacji na wiarę, konfliktów i przemocy byłoby znacznie mniej.Niech zgadnę? Nie ma Pan na to żadnych dowodów?  W temacie "ludzka natura" polecam książkę Philipa Zimbardo "Efekt Lucyfera" i jego słynny "eksperyment więzienny" wiele mówiący o człowieku: pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_więziennyI może jeszcze książki Daniela Goldhagena, np.: "Worse Than War: Genocide, Eliminationism, and the Ongoing Assault On Humanity"
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Jerzy Dorosz (187 punktów) | Czy uważa Pani, że duża liczba wykrzykników w Pani wypowiedzi dodaje jej wagi lub/i powagi? Nie sądzę.
Panie Jerzy, my tu nie jesteśmy ogólnoglobalnym gremium ustanawiającym, jak nazwać nowe zjawiska.
Dlaczego zatem zmienia Pani znaczenie słowa antysemityzm, i przypisuje mu inne znaczenie niż jest w rzeczywistości? Sama Pani napisała:
"W tych nazwach "semitami*" określamy "Żydów", a "islamitami*" - "muzułmanów", "anty" oznacza, że dyskryminujemy ludzi: wyznawców judaizmu - wyznawców islamu."
Natomiast antysemityzm nie jest dyskryminacją samych tylko wyznawców Judaizmu, ale wszystkich Żydów (źródło: Wikipedia), niezależnie od tego w co i jak wierzą (a mogą wcale nie być wyznawcami Judaizmu). Więc proszę nie mylić/przeinaczać znaczeń.
Co do znaczenia słowa antyislamizm, proszę podać źródło definicji antyislamizmu (tę którą Pani stara się przeforsować), i która znajduje POWSZECHNĄ i OGÓLNĄ akceptację środowisk intelektualnych, związanych z tą tematyką. Nie tylko źródło z 2007 roku, i nie tylko taką definicję którą stosuje kilkoro ludzi (John Denham, Maud Olofsson, Jan Hjärpe, George Galloway).
Definicja, którą znalazłem ja (źródło: Wikipedia):
Islamophobia is prejudice against, hatred or fear of Islam or Muslims.
Nie ma w tej definicji nic, co sugerowałoby dyskryminację Ązjatów lub Arabów w ogóle. A to że niektórzy chcą przeforsować rozszerzenie tej definicji - no cóż, na to poczekajmy aż odpowiednie środowiska w całości zaakceptują jej nową formę.
Dalej, rozprawmy się z antyislamizmem. Według Wikipedii:
"Anti-Islam, Anti-Islamic, Anti-Muslim, Anti-Islamism are terms that may refer to any of the following:
Criticism of Islam Criticism of Islamism Islamophobia Persecution of Muslims Islamism"
Nadal chodzi tylko o Islam i Muzułmanów, nie ma mowy o jakimkolwiek rozszerzeniu tej definicji na nie-muzułmanów.
Nie sądzę że trzeba wystosowywać żadnego pisma do żadnej komisji, ponieważ pojęcie islamofobia i antyislamizm nie mają znaczenia takiego, jaki Pani upiera się nam sprzedać.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Czy uważa Pani, że duża liczba wykrzykników w Pani wypowiedzi dodaje jej wagi lub/i powagi? Nie sądzę.Nie, nie uważam tak, to była kpina (Pan wybaczy  ) > Definicja, którą znalazłem ja (źródło: Wikipedia):> [color=red]Islamophobia is prejudice against, hatred or fear of Islam or Muslims.Podaję link do tego hasła już od komentarzy pod artykułami. Dopiero teraz Pan "znalazł"?  > Nie ma w tej definicji nic, co sugerowałoby dyskryminację Ązjatów lub Arabów w ogóle."prejudice against" to uprzedzenie, szkodzenie komuś, ergo dyskryminacja na podłożu uprzedzeń (tu: do muzułmanów, czyli tych Arabów, Murzynów, Azjatów... którzy są wyznawcami islamu). Nie chwyta Pan, trudno, młotkiem Panu do głowy nie wbiję  > Nadal chodzi tylko o Islam i Muzułmanów, nie ma mowy o jakimkolwiek rozszerzeniu tej definicji na nie-muzułmanów.Nie ma mowy. Ale proszę nie zapominać o tym, że pojęcie "antysemityzm" pojawiło się w roku 1879, wtedy, gdy naród żydowski, Żydów, utożsamiano z wyznawcami judaizmu, żydami, i uważano, że nawet konwertyci nadal są "Żydami krwi" do kilku pokoleń wstecz (Rassengesetze 1935), stąd prześladowania Żydów jako "rasy" (coś w tym guście próbuje teraz wprowadzić w Niemczech Thilo Sarrazin twierdzeniem, że "muzułmanie mają niższe IQ w genach"). Proszę też uświadomić sobie to, że w XIX i długo jeszcze w XX wieku nie było możliwości bycia bez konfesji, w paszporcie/dowodzie _musiało_ być wpisane wyznanie. Dlatego właśnie wielu Żydów de facto niewierzących, przechodziło na protestantyzm (najmniej dogmatyczny odłam chrześcijaństwa). W coś MUSIELI wierzyć. No i wzięto im i to za złe i poszukiwano tzw. przechrztów, żeby ich wykończyć jako Żydów "krwi".
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | W kwestii formalnej - kolor czerwony jest zastrzeżony dla moderatorów (par. 32 p. 2 regulaminu forum). Proszę na drugi raz wybrać jakiś inny.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Nie sądzę że trzeba wystosowywać żadnego pisma do żadnej komisjiTo była ironia. Ironii nie będę tłumaczyć.  > ponieważ pojęcie islamofobia i antyislamizm nie mają znaczenia takiego, jaki Pani upiera się nam sprzedać.Znaczy uważa Pan, że ci, którzy zrozumieli, w czym rzecz, albo po prostu od samego początku wiedzieli, "kupili coś ode mnie"? Wparłam im to? Niech Pan z nimi pogada.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jerzy Dorosz (187 punktów) | Widzę że to Pani ma problem z rozpoznaniem ironii.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Widzę że to Pani ma problem z rozpoznaniem ironii.Ano, nie nadążam, fakt
|
|
| | |  | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Też uważam, iż "Krytyka Islamizmu" (ja bym dodał "i Islamu") byłaby lepszym tytułem. Pozatym zgadzam się z uwagami Dorosza. Antysemityzm to nie jest to samo, co antyislamizm. Podam prosty argument. Islam jest chorą ideologią religijną. Każdy, kto ją wyznaje, może ją zmienić (choć lepiej z dala od współwyznawców). Natomiast to, że jest się Żydem nie podlega zmianom. Gdy pani jest Żydówką, co by pani nie zrobiła, będzie pani Żydówką. Może pani wyznawać hinduizm, być ateistką, nawet wyznawać islam - będzie pani Żydówką. Przez antysemitów będzie pani nienawidzona za sam fakt swojego istnienia i jedynym wyjściem z tej sytuacji będzie pani śmierć (jak wiemy, antysemici doszli aktywnie do takiego wniosku). To chyba jest spora różnica, czyż nie?
Oczywiście, zgadzam się, iż słuszny sprzeciw wobec islamu nie powinien oznaczać automatycznej niechęci do wszystkich, którzy mieli nieszczęście urodzić się w krajach dotkniętych epidemią tej doktryny religijnej. Mamy u siebie chrześcijan, więc wiemy jak to jest. Po prostu należy zwracać ludziom uwagę, również w bardzo aktywny sposób, iż religijne ideologie są złe. Zwłaszcza, gdy notorycznie któraś z takowych ideologii przyczynia się do morderstw i jawnej dyskryminacji.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Antysemityzm to nie jest to samo, co antyislamizm. Podam prosty argument. Islam jest chorą ideologią religijną.Jak należy rozumieć etymologię tych słów i analogie między nimi w sensie czysto "technicznym", wyjaśniłam powyżej. Natomiast islam jest religią. Nie ideologią. Ideologią jest islamizm. Wyznawcy islamu, to ludzie związani religią islamu, a nie ideologią, nawet jeśli _islamizm_ jest we współczesnym islamie _dominującym_ prądem politycznym i intelektualnym. Wiem, że to wszystko wielce skomplikowane jest, ale od czego mamy makówki?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Antysemityzm to nie jest to samo, co antyislamizm. Podam prosty argument. Islam jest chorą ideologią religijną. >Natomiast islam jest religią. Nie ideologią. Ideologią jest islamizm.
Śpieszę dodać, coby mnie nikt nie szturchał, że zarówno islam jak i islamizm jak najbardziej można krytykować.
|
|
| | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Moim zdaniem to nadal nie jest jasne. Dla mnie chrześcijaństwo jest ideologią opartą na błędnych przesłankach, podobnie islam i hinduizm. Dlaczego tylko chrystianizm, czy islamizm miałbym traktować jako ideologię? Czy to nie jest próba rozmycia problemów przez rozmodlonych autorów tych terminów? Dlaczego chrześcijaństwo jako takie nie miałoby być traktowane jako ideologia? Bo jest "prawdą objawioną"??
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Dlaczego tylko chrystianizm, czy islamizm miałbym traktować jako ideologię? Czy to nie jest próba rozmycia problemów przez rozmodlonych autorów tych terminów?Wątek właśnie po to założyłam, żeby przedysktować i doprecyzować pojęcia, bo tylko precyzja w definicjach i używanie pojęć zgodnie z ich definicjami prowadzi do porozumienia. I odwrotnie, pomieszanie pojęć prowadzi do nieporozumień. Definicje pojęć to jest coś obiektywnego, to jest ustalenie stanu faktycznego. Religia to religia, ideologia to ideologia. Jasne, w dzisiejszej światowej polityce islam zazębia się bardzo ściśle z islamizmem. Ale właśnie dlatego tym ważniejsze jest rozróżnienie, co jest co. Dodatkowym mącącym czynnikiem w dyskusji (już od komentarzy pod artykułami) są emocje. Pan, Panie Jacku, potępia wszystkie religie w czambuł, "nie lubię, nie lubię!", więc Pana stosunek do pojęć związanych z religiami jest zabarwiony tym zdecydowanie niechętnym uczuciem. Ale mnie chodzi o beznamiętne rozróżnienie pojęć. To jak z faktami. Są takie a nie inne i z nimi się nie dyskutuje. W żadnym też razie nie powinny nam tu włazić na definicje nasze preferencje polityczne: a bo ten bardziej na lewo, a tamten bardziej na prawo. I huzia na siebie! To pogrąża szansę na porozumienie. Ja sobie tu pozwalam czasami na pewną ironię, czasami powiem coś z przekąsem, czasami z życzliwością, czasami - zaatakowana personalnie - odpowiadam ostro, bo jestem asertywna (tak tu, jak w życiu) ale nie pozwalam sobie na niekontrolowane emocje. Ktoś i to mi tu zarzucił. Ale to był jego (bodaj: jej) emocjonalny wybuch ze mną niemający nic wspólnego. Dlatego ze mną naprawdę można dyskutować na argumenty, choćby najbardziej absurdalne (byle logiczne), jestem otwarta na wszystkie (wiedzą to moi byli mężowie i dlatego możemy przyjaźnić się - i to serdecznie - do dziś). Z psychologii wiadomo, że ludzie na nowość reagują zgodnie z trzema etapami: 1. ostry sprzeciw; 2. wyśmiewanie, "rozmiękczanie" przez satyrę; 3. przyswajanie sobie i zaakceptowanie. U różnych ludzi różnie rozkłada się w czasie reakcja na coś nowego. Niektórzy do etapu "zaakceptowanie" w ogóle nie dochodzą. Podobnie ma się sprawa z całymi społeczeństwami. Weżmy takie małżeństwa homoseksualne w Polsce: w końcu kiedyś będą normą, ale etap "sprzeciw" jest ciągle jeszcze najaktualniejszy. Ludzie sobie "nie wyobrażają", "to przecież nienormalne!", "zboczeńcy!" itd. itp. A wystarczyłoby przyjąć do wiadomości argument: niektórzy ludzie tak mają, że kochają tę samą płeć. Punkt. Ja jakoś w ogóle nie potrzebuję tych etapów do wintegrowania w moje rozumienie czegoś nowego, jeżeli argumentacja się zgadza, to sie zgadza i już... Ale to pewnie dlatego, że sama jestem pionerem, prekursorem, lubię być na froncie a nawet sama go otwierać, tworzyć. Ale pnąc się lubię podciągać. Przecież dawno mogłabym machnąć ręką na to, czy ktoś pojęcie "antyislamizm" rozumie tak, czy inaczej. Co mi tam, i tak świata nie zmienię, jeśli nawet kilka osób przekonam do faktycznego znaczenia tego pojęcia... Ale, widzi Pan, Panie Jacku, tak właśnie rozumiem moją misję, od zawsze. Żadnych genów po sobie nie zostawię. Za to memy tak! Tyle słowa na sobotę
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ja też bynajmniej nie ulegam emocjom. Łatwo mnie przekonać, jeśli ktoś ma rację, zmieniłem na przykład poglądy w sprawie antyislamizmu właśnie i to całkiem niedawno. Nie wiem, co pani zdaniem odróżnia ideologię od samej religii? Każda religia aspiruje do przywłaszczania sobie różnych dziedzin życia, oraz ich oceny. Każda zobowiązuje do takiego a nie innego stylu zachowania, obejmującego wszystkie dziedziny ludzkiej aktywności. Nie ma religii nie ideologicznej, przynajmniej jeśli mamy na myśli takie molochy jak islam, czy chrześcijaństwo. Moim zdaniem pogodzenie się i akceptacja religii jest błędną postawą. Religie są szkodliwe i niepotrzebne, nie świadczy zatem o niedojrzałości niechęć do nich i walka z nimi. Religie prócz tego są bardzo aktywne, nie poprzestają na swoim ogródku. Zatem pełne ich tolerowanie oznacza ustępowanie im pola. To tak, jakby stać nieruchomo przy bardzo aktywnym przeciwniku, pomimo, że ma się racje. Jeszcze raz powtórzę - definicja, której pani broni, jest niespójna. Nie odróżnia ludzi od religii. A nam chodzi o takie odróżnienie, inaczej pozostaje tylko negacja każdego muzułmanina i chrześcijanina. Uznając, iż znak krzyża jest symbolem wrogiej ludziom ideologii nie czuję nienawiści do ludzi opętanych tą symboliką i idącymi za nią nakazami i obietnicami. Podobnie jest z półksiężycem. Atakuję złą ideologię, nie uzależnionych od niej ludzi. Ktoś, kto walczy z handlem narkotykami, nie ma wcale zamiaru zabijać narkomanów. Raczej chce ich leczyć i im pomagać. Dodam, iż narkomani są mniej groźni od ludzi religijnych, bowiem przeważnie nie wmuszają na siłę swojego narkotyku innym.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Nie wiem, co pani zdaniem odróżnia ideologię od samej religii?Wiele jest prawdy w tym, co Pan napisał, ale nie zmienia to faktu, że "ideologia" to "ideologia" a "religia" to "religia". ideologia - każdy zbiór uporządkowanych poglądów - religijnych, politycznych, prawnych, przyrodniczych, artystycznych, filozoficznych - służących ludziom o tożsamych poglądach do objaśniania otaczającego ich świata religia - system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką; manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka) Proszę sobie podmienić te dwie definicje, a zobaczy Pan, że to nie to samo. ps. Ponieważ Pan często mówi w ogóle o religiach (i ich szkodliwości), odniosę się i do tego, ale to już później  .
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ok - z tej definicji wynika w dużej mierze, iż religie są podzbiorem ideologii. Można powiedzieć, iż wśród różnych ideologii mamy też religie. Wyróżniają się ona magicznym i życzeniowym podejściem. To, że ich wyznawcom zdaje się, że coś regulują między sobą, a zaświatami, to ich sprawa, w definicji powinno być jasno napisane "wyznawcom ideologii religijnych zdaje się, że coś regulują". Oni też mają wrażenie, iż wyznawcom innych religii "zdaje się", więc wiedzą, co te słowa znaczą! Oczywiście nie tylko w ideologiach religijnych "coś się zdaje". Wzmianka o mistycyzmie i praktykach indywidualnych to jakieś gadulstwo definicyjne. Kto to wymyślił? Jakiś ksiądz profesor z Watykanu? Brrr.... Ja wiem, że raczej pod wpływem Racjonalisty te kalekie i tendencyjne definicje się nie zmienią, ale nie mamy obowiązku ich szanować.
Rozumiem Pani punkt widzenia. Ale wydaje mi się, iż trzeba ten problem omawiać w stylu. "Defininicje są złe. Mylące i opaczne jest x, y, z... Ale tak to wygląda.".
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Ja wiem, że raczej pod wpływem Racjonalisty te kalekie i tendencyjne definicje się nie zmienią, ale nie mamy obowiązku ich szanować.
Nie chodzi o "szanowanie", a o "używanie ze zrozumieniem". Oczywiście dyskutować można i trzeba. Ale merytorycznie. Bez zaperzania się, bez przebarwień uczuciowych, czy wartościujących, deprecjonujących. Racjonalista jest portalem publicznym, można i tu, jak wszędzie w mediach, proponować swoje pomysły, ale pamiętajmy, nasz zasięg jest niewielki w porównaniu z mediami w szerokim pojęciu zachodnimi (a, szkoda!). Jednak gdy kiedyś zaproponowałam na Racjonaliście wprowadzenie terminu "transateizm" i założenie nowego hasła na Wikipedii, żeby nikt nas nie ubiegł, nikt nie zareagował (czytał Pan to?) - (wprawdzie mamy już "transteizm", ale się nie przyjął, w innym znaczeniu niż moje).
>Rozumiem Pani punkt widzenia. Ale wydaje mi się, iż trzeba ten problem omawiać w stylu. "Defininicje są złe. Mylące i opaczne jest x, y, z... Ale tak to wygląda.".
Definicje _bywają_ niedokładne, mylące, przestarzałe, ciągle nad nimi pracujemy, język jest, jak wiadomo, żywy. Ale nie możemy z kolei istniejących definicji wywracać (sobie) dowolnie do góry nogami, bo się robi zamęt.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Weżmy takie małżeństwa homoseksualne w Polsce: w końcu kiedyś będą normą, ale etap "sprzeciw" jest ciągle jeszcze najaktualniejszy. Ludzie sobie "nie wyobrażają", "to przecież nienormalne!", "zboczeńcy!" itd. itp. A wystarczyłoby przyjąć do wiadomości argument: niektórzy ludzie tak mają, że kochają tę samą płeć.
I to musi być prawnie uregulowane, związki homoseksualne muszą być zalegalizowane, bo niby dlaczego jednych ludzi mogą a innych nie?
Teraz:
>Punkt.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | >> >Z psychologii wiadomo, że ludzie na nowość reagują zgodnie z trzema etapami: 1. ostry sprzeciw; 2. wyśmiewanie, "rozmiękczanie" przez satyrę; 3. przyswajanie sobie i zaakceptowanie. U różnych ludzi różnie rozkłada się w czasie reakcja na coś nowego. Niektórzy do etapu "zaakceptowanie" w ogóle nie dochodzą. Podobnie ma się sprawa z całymi społeczeństwami. Weżmy takie małżeństwa homoseksualne w Polsce: w końcu kiedyś będą normą, ale etap "sprzeciw" jest ciągle jeszcze najaktualniejszy. Ludzie sobie "nie wyobrażają", "to przecież nienormalne!", "zboczeńcy!" itd. itp. A wystarczyłoby przyjąć do wiadomości argument: niektórzy ludzie tak mają, że kochają tę samą płeć. Punkt.
Ze mną było inaczej. Zanim zacząłem interesować się islamem moje nastawienie do tej religii było lekko negatywne, ale niepoparte żadnymi argumentami. Po 11.09 jedna z pierwszych myśli związanych z islamem wyglądała mniej więcej tak: "biedni muzułmanie, teraz będą cierpieć z powodu garstki fanatyków."
Przekonanie, że islam to religia jak inne, może mniej sympatyczna, ale tylko trochę, utrzymało się do jesieni 2003, kiedy zacząłem dyskutować z muzułmanami w Sieci. Z fanatykami religijnymi, w tym z członkami sekt miałem do czynienia już wcześniej, ale poziom obłędu, głupoty i zakłamania muzułmanów mimo to był trudny do ogarnięcia. W miarę jak coraz więcej uczyłem się o islamie, zorientowałem się że muzułmanie po prostu kłamią na temat swojej religii, by ukryć jej prawdziwą naturę. Że istnieją dwa islamy: inny dla muzułmanów, a inny dla niewiernych. Myślę, że było to w okolicach 2005 - 2006.
W sumie ewolucja moich poglądów na islam wyglądała odwrotnie, niż w Pani wypowiedzi: Od częściowej akceptacji do całkowitego odrzucenia.
|
|
| | | | | | | |  | | amebix (378 punktów) |
> Przekonanie, że islam to religia jak inne, może mniej sympatyczna, ale tylko trochę, utrzymało się do jesieni 2003, kiedy zacząłem dyskutować z muzułmanami w Sieci. Z fanatykami religijnymi, w tym z członkami sekt miałem do czynienia już wcześniej, ale poziom obłędu, głupoty i zakłamania muzułmanów mimo to był trudny do ogarnięcia.Błąd, jeszcze w X wieku, bizantyjscy teologowie chrześcijańscy (a podówczas była to czołówka jeżeli chodzi o teologów), uważali islam za kolejną, heretyczną odmianę chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo, a zwłaszcza KK było religią tak samo agresywną, pełną głupoty, obłędu i zakłamania. Nam, cywilizacji zachodniej, udało się (powiedzmy  ) ucywilizować je. Islam jest po prostu kilka wieków do tyłu. > W sumie ewolucja moich poglądów na islam wyglądała odwrotnie, niż w Pani wypowiedzi: Od częściowej akceptacji do całkowitego odrzucenia.Dzień bez manipulacji, to dzień stracony?
|
|
| | | | | | | | |  | | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | > Chrześcijaństwo, a zwłaszcza KK było religią tak samo agresywną, pełną głupoty, obłędu i zakłamania. Nam, cywilizacji zachodniej, udało się (powiedzmy ) ucywilizować je. Islam jest po prostu kilka wieków do tyłu.> >W sumie ewolucja moich poglądów na islam wyglądała odwrotnie, niż w Pani wypowiedzi: Od częściowej akceptacji do całkowitego odrzucenia.> Dzień bez manipulacji, to dzień stracony?  Chrześcijaństwo udało się ucywilizować, bo opiera się na naukach Jezusa, który nie wyrzynał całych społeczności ani nie wydłubywał ludziom oczu. Islam bazuje niestety na naukach Mahometa, więc ucywilizowanie go będzie znacznie trudniejsze. Islamska ortodoksja niewiele się zmieniła przez ostatni 1000 lat. A nowe rzeczy, które powstają (salafija) są jeszcze gorsze. Nie wiem o co ci chodzi z tą manipulacją.
|
|
| | | | | | | | | |  | | maruda (5550 punktów) | >Chrześcijaństwo udało się ucywilizować, bo opiera się na naukach Jezusa, który nie wyrzynał całych społeczności ani nie wydłubywał ludziom oczu.
Popełniasz pewien drobny błąd, chrześcijaństwo nie opiera się na naukach Jezusa tylko jest interpretacją jego nauk. Jezus mówił by być dobrym żydem miłuj innych jak siebie samego, po interpretacji zostało miłuj innych. Pomijając informację do kogo były skierowane te słowa. Polityka wymagała czasami podkreślania słów bardziej wojowniczych z Biblii to je podkreślano, w dzisiejszym świecie to nie przejdzie więc odwrócono kota ogonem i mamy "religię miłości".
>Islam bazuje niestety na naukach Mahometa, więc ucywilizowanie go będzie znacznie trudniejsze. Islamska ortodoksja niewiele się zmieniła przez ostatni 1000 lat. A nowe rzeczy, które powstają (salafija) są jeszcze gorsze.
I tak i nie, zauważ że islam też jest interpretowany przez mułłów, to w jaki sposób chcą oni interpretować pismo zależy od nich, ich wykształcenia i od bieżącej polityki. Zauważ jedną rzecz jeżeli będziesz wyznawcą islamu i pewnego dnia wyjdziesz na ulicę i zaczniesz głosić jakieś poglądy które wyczytałeś w Koranie to jeżeli te poglądy będą zbyt kontrowersyjne dla miejscowych wyznawców zaprowadzą cię przed lokalnego mułłę by rozstrzygnął kto ma rację. Reszta zależy od jego uznania, jego interpretacji.
Biblia i Koran są tylko opowiadaniami, to w jaki sposób są wykorzystywane do manipulacji ludźmi zależy tylko od ich interpretatorów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | > I tak i nie, zauważ że islam też jest interpretowany przez mułłów, to w jaki sposób chcą oni interpretować pismo zależy od nich, ich wykształcenia i od bieżącej polityki. Zauważ jedną rzecz jeżeli będziesz wyznawcą islamu i pewnego dnia wyjdziesz na ulicę i zaczniesz głosić jakieś poglądy które wyczytałeś w Koranie to jeżeli te poglądy będą zbyt kontrowersyjne dla miejscowych wyznawców zaprowadzą cię przed lokalnego mułłę by rozstrzygnął kto ma rację. Reszta zależy od jego uznania, jego interpretacji.> Biblia i Koran są tylko opowiadaniami, to w jaki sposób są wykorzystywane do manipulacji ludźmi zależy tylko od ich interpretatorów.1. Zgadzam się, że dużo zależy od interpretacji, ale uważam, że sam tekst też ma znaczenie. Życiorys Mahometa, przynajmniej w okresie medyńskim to jedno pasmo zbrodni z ludobójstwem włącznie. I ten człowiek jest uważany za chodzącą doskonałość. Potrafisz zintepretować to inaczej, niż jako podżeganie do zbrodni? Lub w najlepszym razie że ludobójstwo tortury i gwałty nie powodują automatycznej moralnej dyskwalifikacji? 2. Nie przesadzałbym z tą dowolnością interpretacji. Istnieje osiem ortodoksyjnych szkół szariatu. Pięć największych obejmuje w sumie 95% światowej populacji muzułmanów. I to są na ogół konkretne przepisy. Tu jest mój tekst o tym: kafir.blog(*)norodnosc-isla,2,ID415405812,nPewien sudański uczony Mahmoud Mohammed Taha, chciał odwrócić zasadę abrogacji, to znaczy uznać, że starsze, mekkańskie i zarazem bardziej pokojowe i tolerancyjne fragmenty Koranu są ważniejsze od późniejszych medyńskich, nietolerancyjnych i wojowniczych. Niestety islamski sąd uznał to za apostazję i skazał go na śmierć.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | maruda (5550 punktów) | >1. Zgadzam się, że dużo zależy od interpretacji, ale uważam, że sam tekst też ma znaczenie. Od interpretacji, a dokładniej od interpretatorów wszystko zależy. Można w Koranie znaleźć wersety nawołujące do pokoju i wykorzystać je. To że najważniejsi mułłowie tego nie robią jest kwestią polityki. Gdy okazuje się że w kraju co piąty młody człowiek nie może znaleźć pracy, trzeba mu pokazać jakiegoś wroga, inaczej skieruje swoje siły przeciw komukolwiek. Nawet przeciwko własnemu rządowi.
>Pewien sudański uczony Mahmoud Mohammed Taha [...] Niestety islamski sąd uznał to za apostazję i skazał go na śmierć. Marcin Luter powinien skończyć tak samo. Różnica jest taka że Luter miał protektora któremu była rękę obrona Lutra przed gniewem Watykanu. Powtórzę się polityka, czyli aktualny interes pewnych ważnych ludzi był wyznacznikiem moralności.
Zauważ jak słaby jest skutek nawoływań do zabijania niewiernych, w Europie i USA ciągle takie przypadki są jedynie incydentalne nie powszechne. Zgadzam się że nie powinno być nawet jednego takiego przypadku, ale świat nie jest idealny.
Różnica między nami jest tylko taka że ty tępisz Koran, a ja wyznawców wszelkich religii.
|
|
| |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Nareszcie uświadomiłem sobie, że Pani Elżbiecie chodzi o kwestie semantyczne.
Nie chodzi mi tylko o kwestie semantyczne. Chodzi mi też o to, że ludzie nie zdają sobie sprawy, że są "antymuzułmanami", oni "tylko" nie lubią tych "nierobów Arabów" (bo niby kto by lubił?), a nie zastanawiają się nad tym, o ile trudniej jest znaleźć pracę jako ten Arab (nawet jeśli Arab z kolonii pofrancuskich świetnie mówi po francusku) i że "siedzenie na bezrobociu" to nie wybór, a przymus... itd. itp.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Jerzy Dorosz (187 punktów) | > (...) ludzie (...) nie zastanawiają się nad tym, o ile trudniej jest znaleźć pracę jako ten Arab (nawet jeśli Arab z kolonii pofrancuskich świetnie mówi po francusku) i że "siedzenie na bezrobociu" to nie wybór, a przymus... itd. itp.
Może dla niektórych, siedzenie na bezrobociu jest przymusem, ale dla wielu jest wyborem, droga Pani. Łatwym i wygodnym. Ponadto warto się też zastanowić dlaczego podjęcie pracy przez Muzułmanów w takiej Danii czy Holandii może być problemem. Z osobistych doświadczeń oraz z relacji znajomych osób wiem, że Muzułmanie-imigranci tworzą zamknięte społeczności, nie integrują się, mają irytująco roszczeniową postawę, traktują nie-muzułmanów z arogancją, nie respektują panujących w danym kraju norm zachowań (śmiecą, niszczą lub wręcz demolują cudzą własność - byłem świadkiem takich sytuacji na przykład w autobusie w Danii - i zaznaczam, nie widziałem jeszcze żeby Duńczyk zachowywał się podobnie). Zapewniam równocześnie - nie jest to wyłącznie moja, prywatna na ich temat opinia, ale opinia którą podzielają moi znajomi Duńczycy, Holendrzy czy Izraelczycy. Czy wobec tego należy się dziwić, że mają problemy w nawiązywaniu poprawnych relacji z rdzennymi mieszkańcami?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | amebix (378 punktów) | < że Muzułmanie-imigranci tworzą zamknięte społeczności, nie integrują się,
To zupełnie tak jak Polacy w Chicago. Tam, też są całe generacje, które nie mówią po angielsku i nie integrują się z Amerykanami.
> mają irytująco roszczeniową postawę,
Zupełnie jak Polacy wobec Rosji
>traktują nie-muzułmanów z arogancją,
Po pierwsze, nakazuje im tego religia, po drugie jest to efekt, mniej lub bardziej okazywanej im pogardy przez białych Francuzów. Dam przykład, mój kolega, Francuz, pochodzi z południa Francji, jest dosyć ciemnolicy, i w Paryżu, zwłaszcza w dzielnicach "lepsiejszych" jest bardzo często zaczepiany przez policję. Wylegitymowanie, przeszukanie kieszeni, ręce na aucie, poklepywanie pałką. Taki rodzaj teroru psychicznego. I policja robi to bardzo często z beurami.
>nie respektują panujących w danym kraju norm zachowań (śmiecą, niszczą lub wręcz demolują cudzą własność
Proszę! W Niemczech Polacy są synonimem złodzieja, zwłaszcza samochodów. Poza tym, skąd, gdzie i od kogo mieliby się owych norm nauczyć? Owe normy nie unoszą się w powietrzu, by mozna było ich się nawdychać i po problemie. Można je nabyć tylko i wyłącznie poprzez kontakt międzyludzki. I to jest, moim zdaniem, to co Pani Elżbieta próbuje na tym forum przekazać- edukacja, w kazdy możliwy sposób i próba poznania tych ludzi z bliska. Miast tego, słyszymy wciąż- stygmatyzować, wykluczać, gettoizować, deportować. I w ten sposób rośnie spirala wzajemnej niechęci, a jedyną korzyść odnoszą z tego politycy, stosujący znaną od tysiąc leci zasadę: divide et impera
|
|
| | | | |  | | Jerzy Dorosz (187 punktów) | Amebix, litości! Czy na prawdę uważasz to za trafione argumenty??? < że Muzułmanie-imigranci tworzą zamknięte społeczności, nie integrują się,
To zupełnie tak jak Polacy w Chicago. Tam, też są całe generacje, które nie mówią po angielsku i nie integrują się z Amerykanami.Czy doprawdy nie widzisz różnicy między Polonią w Stanach, a Muzułmanami w Europie? Muzułmanie tworzą getta we Francji, do których nawet policja boi się wjechać, są muzułmańskie dzielnice w Szwecji, do których karetka jedzie tylko w eskorcie radiowozu. Na skutek masowej imigracji Muzułmanów do Szwecji liczba przestępstw na tle seksualnym dramatycznie tam wzrosła i teraz jest najwyższa w Europie (dwa razy większa niż średnia europejska). Przypomnij sobie zamieszki wywołane przez Muzułmanów we Francji w 2005 roku! Przypomnij sobie co działo się w Danii (i nie tylko) po opublikowaniu kreskówek z Prorokiem! Czy coś podobnego było udziałem Polaków za granicą? > mają irytująco roszczeniową postawę,
Zupełnie jak Polacy wobec Rosji... bez komentarza  Jakie roszczenia? Czy Polacy wychodzą na ulicę Moskwy i krzyczą do Rosjan: "dajcie nam prace, dodatki socjalne i wykształcenie, bo nam się to należy?" Nie. Jestem przekonany że zdecydowana większość Polaków nie ma roszczeniowej postawy wobec Rosji. Muzułmanie natomiast wykorzystują naszą otwartość na multikulturalizm - o ironio, postawę na którą sami się nie zdobywają. >traktują nie-muzułmanów z arogancją,
Po pierwsze, nakazuje im tego religia (...)Od razu lepiej  - spójrz na moje wypowiedzi wcześniej. >nie respektują panujących w danym kraju norm zachowań (śmiecą, niszczą lub wręcz demolują cudzą własność
Proszę! W Niemczech Polacy są synonimem złodzieja, zwłaszcza samochodów. Poza tym, skąd, gdzie i od kogo mieliby się owych norm nauczyć?Przepraszam, argumentujesz używając stereotypów? Co chcesz tym dowieść? Gdzie młodzież powinna uczyć się odpowiednio zachowywać, pozostawię Tobie do oceny, ale ja uważam że przede wszystkim w domu. Skoro 16 latek już nauczył się mówić po Duńsku, powinien też rozumieć że śmieci należy wyrzucać do kosza, a nie obok, że nie wylewa się Sprite'a na stolik w autokarze, ani nie pluje się na szybę, kiedy obok siedzi kilkunastu Duńczyków (którzy-ku mojemu ogromnemu zdziwieniu-nie reagują; czy to nie aby ze strachu przed posądzeniem o islamofobię?). Takie zachowania są typowe dla arabów. Ani Duńczycy, ani imigranci z Chin czy Indii się tak nie zachowują. Ciekawe dlaczego? Przez brak kontaktów międzyludzkich? A może dlatego że sami wybierają nie mieć tych kontaktów. I proszę nie populizuj - nie dzielimy i nie stygmatyzujemy nikogo.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
>Przepraszam, argumentujesz używając stereotypów?
Kontrargumentuje stereotypami na stereotypy.
|
|
| | | | | | |  | | Jerzy Dorosz (187 punktów) | Pani Elżbieto, podałem wystarczająco konkretnych przykładów, aby nie nazywać uprzedzenia do Muzułmanów stereotypami.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Pani Elżbieto, podałem wystarczająco konkretnych przykładów, aby nie nazywać uprzedzenia do Muzułmanów stereotypami.A więc pytanie pomocnicze, skąd Pan to wie???: > Może dla niektórych, siedzenie na bezrobociu jest przymusem, ale dla wielu jest wyborem, droga Pani. Łatwym i wygodnym.Bywa Pan z nimi w biurach zatrudnienia? Przysłuchuje się rodzinnym rozmowom? Któryś z nich zwierzył się Panu? A może tych "wielu"? Proszę odpowiedzieć na to pytanie  .
|
|
| | | | | | | | |  | | Jerzy Dorosz (187 punktów) | >Pani Elżbieto, podałem wystarczająco konkretnych przykładów, aby nie nazywać uprzedzenia do Muzułmanów stereotypami.
A więc pytanie pomocnicze, skąd Pan to wie???:
Przepraszam nie rozumiem tego pytania, jako komentarz/odpowiedź/riposta na to zdanie. Może nie śledzi Pani dokładnie moich wypowiedzi, ale wyrażałem się dostatecznie jasno skąd bierze się moja (prywatna) opinia na temat Muzułmanów: z wielu osobistych doświadczeń i własnych przemyśleń, rozmów z innymi osobami na temat ich doświadczeń z Muzułmanami, a także z mediów.
>Może dla niektórych, siedzenie na bezrobociu jest przymusem, ale dla wielu jest wyborem, droga Pani. Łatwym i wygodnym.
Bywa Pan z nimi w biurach zatrudnienia? Przysłuchuje się rodzinnym rozmowom? Któryś z nich zwierzył się Panu? A może tych "wielu"?
Jest to opinia wyrobiona na podstawie zaprezentowanego materiału w pewnym programie publicystycznym w polskiej telewizji. Niestety nie mogę potrafię źródła, bo było to jakiś czas temu i nie przywiązywałem wagi do takich szczegółów (zwłaszcza że niektóre programy udaje nam się czasem włączyć przypadkowo). Program natomiast przedstawiał w jaki sposób Muzułmańscy imigranci w Europie nadużywają gościnności, otwartości i tolerancji społeczeństw zachodnioeuropejskich.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Mam wiele osobistych doświadczeń z Francji. Czytam też tam prasę i oglądam telewizję. Muzułmanie mają problemy ze znalezieniem pracy, są pod tym kątem w tym kraju poważnie dyskryminowani. Najsmutniejszy jest los muzułmanów z dobrym wykształceniem - naprawdę mają problemy. Pomimo dobrych not na egzaminach etc. Czasem obawy pracodawców można zrozumieć (choć niekoniecznie pochwalić), czasem to po prostu tępy, irracjonalny rasizm (wiele jest stanowisk, gdzie to czy ktoś jest muzułmaninem, czy chrześcijaninem nie ma dużego znaczenia).
|
|
| | | | | | | | | |  | | amebix (378 punktów) |
>Jest to opinia wyrobiona na podstawie zaprezentowanego materiału w pewnym programie publicystycznym w polskiej telewizji. >Niestety nie mogę potrafię źródła, bo było to jakiś czas temu i nie przywiązywałem wagi do takich szczegółów (zwłaszcza że niektóre programy udaje nam się czasem włączyć przypadkowo). Program natomiast przedstawiał w jaki sposób Muzułmańscy imigranci w Europie nadużywają gościnności, otwartości i tolerancji społeczeństw zachodnioeuropejskich.
A czy zdażyło się Panu natrafić choć raz na program w tv, zwłaszcza od czasu ataku naszych wojsk na Irak, w którym przedstawiono Muzułmanów w świetle pozytywnym?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | amebix (378 punktów) | > Amebix, litości! Czy na prawdę uważasz to za trafione argumenty???Nie, nie uważam. To był sarkazm i próba pokazania, że stereotypami i wyciąganiem wniosków z pojedyńczych przypadków nigdzie nie dojdziemy. > Czy doprawdy nie widzisz różnicy między Polonią w Stanach, a Muzułmanami w Europie?Myślę, że próbujesz naciągnąć fakty do swojej tezy  > Muzułmanie tworzą getta we Francji, do których nawet policja boi się wjechać,Podaj mi, proszę konkrety, gdzie. Ja znam takie miejsce w Zabrzu, park Dubiela konkretnie, gdzie policja tez boi sie wjechać po nocy. > są muzułmańskie dzielnice w Szwecji, do których karetka jedzie tylko w eskorcie radiowozu.Konkretnie gdzie? Moi koledzy, w Sosnowcu, przejeżdżali przez szemrane dosyć osiedle. W biały dzień, grupka dzieci, tak 8-12 lat obrzucała ich kamieniami. Przegonili dzieciaków, ale kilka godzin pózniej, gdy wracali tą samą droga czekali na nich tatusiowie/ wujkowie/ starsi bracia i wyrazili dezaprobatę, że przeszkodzili dzieciakom w ich zabawie. Efekt- auto totalnie ztuningowane. Gdy pojechali na policję zgłosić całą sprawe, okazało się, że w karoseri były ślady po pociskach. > Na skutek masowej imigracji Muzułmanów do Szwecji liczba przestępstw na tle seksualnym dramatycznie tam wzrosła i teraz jest najwyższa w EuropieNie kwestionuję tego, ale czy to przypadkiem nie jest wynik nie religii akurat, tylko różnic kulturowych? Jak zaczęła się polska emigracja do W. Brytanii było podobnie. Dla młodego mężczyzny( starego też, ale stary ma generalnie niższe libido) z niską kultura osobistą, wychowanego w tradycyjny sposób, dziewczyna/ kobieta, ubierająca się i zachowująca się w sposób, naqzwijmy to swobodny, jest tylko in wyłącznie "szmatą, żeby nie użyć mocniejszych słow, do wykorzystania. To w polskiej policji i sadownictwie pokutuje przekonanie, że nie ma gwałtu, bo " sama się prosiła", wyglądem i zachowaniem. To w Polsce polityk, wicepremier! powiedział, że prostytutki nie można zgwałcić! > Przypomnij sobie zamieszki wywołane przez Muzułmanów we Francji w 2005 roku!Nie przez muzułmanów! Przez biedotę z przedmieść! Sprowokowaną zresztą dosyć umiejetnie przez Sarkozyego. Który, działając według reguły dziel i rządz, podbił sobie sondaże. Akurat mieszkałem wtedy w Paryżu i widziałem to na własne oczy. Przerażały mnie natomiast reakcje polskich mediów internetowych, ferujacych wyroki i znających sie nagle na islamie. >Przypomnij sobie co działo się w Danii (i nie tylko) po opublikowaniu kreskówek z Prorokiem! Pół roku po opublikowaniu tych podobizn! Czy określenie "nakręcanie atmosfery" coś Ci mówi? > Zupełnie jak Polacy wobec Rosji[/color]> ... bez komentarza  To była iluzja do prezesa Kaczyńskiego, a przede wszystkim sarkazm. > Muzułmanie natomiast wykorzystują naszą otwartość na multikulturalizm - o ironio, postawę na którą sami się nie zdobywają.Właśnie! i docieramy do sedna. Mamy dwa wyjścia. Zamknąć się jako społeczeństwo przed nimi, i w imie zagrożenia islamem, dokonać podziału na Europejczyków i podludzi. Albo próbowac robić to co proponuje Pani Elżbieta. >Skoro 16 latek już nauczył się mówić po Duńsku, powinien też rozumieć że śmieci należy wyrzucać do kosza, a nie obok, że nie wylewa się Sprite'a na stolik w autokarze, ani nie pluje się na szybę, Ech, chyba masz niski kontakt z polska młodzieżą.. >kiedy obok siedzi kilkunastu Duńczyków (którzy-ku mojemu ogromnemu zdziwieniu-nie reagują; czy to nie aby ze strachu przed posądzeniem o islamofobię?) Powiem tak, ćwoki te Duńczyki były. Jedno co mnie dziwi, to czemu ty nie zareagowałeś wtedy, tylko odreagowujesz to bezpiecznie w internecie?  > Takie zachowania są typowe dla arabów. >A chwilę poniżej napisałeś "I proszę nie populizuj - nie dzielimy i nie stygmatyzujemy nikogo. Ale Ty sam to robisz, uzywają wymiennie określeń Arab/ muzułmanin i jeszcze to "typowe". Z krwią matki wysysają?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
> Ech, chyba masz niski kontakt z polska młodzieżą..Nie tylko młodzieżą. Zawalonymi śmieciami lasami polskimi się nie przechadza. > >kiedy obok siedzi kilkunastu Duńczyków (którzy-ku mojemu ogromnemu zdziwieniu-nie reagują; czy to nie aby ze strachu przed posądzeniem o islamofobię?)> Powiem tak, ćwoki te Duńczyki były. Jedno co mnie dziwi, to czemu ty nie zareagowałeś wtedy, tylko odreagowujesz to bezpiecznie w internecie?  Też bym chciała wiedzieć?
|
|
| | | | | | | |  | | Jerzy Dorosz (187 punktów) | > >Powiem tak, ćwoki te Duńczyki były. Jedno co mnie dziwi, to czemu ty nie zareagowałeś wtedy, tylko odreagowujesz to bezpiecznie w internecie?  > Też bym chciała wiedzieć?  Zareagowałem.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Bronili się, czy też wzięli do serca twoją uwagę i byli grzeczni?
|
|
| | | | | | |  | | Menel de Lux (3111 punktów) |
> Podaj mi, proszę konkrety, gdzie. Ja znam takie miejsce w Zabrzu, park Dubiela konkretnie, gdzie policja tez boi sie wjechać po nocy.Ha, ha, ha!!! Idę to sprawdzić, narozrabiam na Dubiela, jak mnie policja zgarnie (a zgarnie mnie na pewno bez żadnych ceregieli ani obaw przed wjazdem do parku) to Cię obciąże wszystkimi kosztami jakie to za sobą pociągnie.
|
|
| | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | W dużej mierze się z tobą zgadzam. Również przeszkadzają mi "ci Arabowie, inaczej mówiąc muzułmanie zatruwający studnie". Też chciałbym więcej danych na temat dzielnicy we Szwecji, gdzie karetka jeździ z eskortą policji. Wandalizm i śmiecenie zdarzają się nie tylko u Arabów. Żeby było zabawniej we Francji naprawdę wielu muzułmańskich emigrantów pracuje przy wywożeniu śmieci i sprzątaniu. Nie jest to zbyt atrakcyjna praca dla autochtonów, więc łatwo można tam znaleźć miejsca pracy. No i też oczywiście uważam, iż droga lepiąca ciemną masę ze wszystkich muzułmanów prowadzi do rasowego podziału Europy na ludzi i podludzi. Też, podobnie jak pani Elżbieta, próbuję znaleźć inne wyjście, bardziej ludzkie i nie niszczące cennej w naszej obecnej kulturze idei praw człowieka.
Spodobał mi się pomysł utworzenia EU karty praw człowieka, w której jasno i wyraźnie by było napisane, iż nie chroni się zasad religijnych łamiących postanowienia karty w imię tolerancji etc. Pozwoliłoby to wtedy nam regulować relacje wewnątrz naszych krajów, a także kontrolować proces imigracyjny. Czyli nigdy nie wydawać kart stałego pobytu, ani też obywatelstwa osobom przyłapanym na łamaniu karty praw człowieka UE z przyczyn religijnych. Takie na przykład ubieranie kobiety w burkę byłoby dostatecznym argumentem.
Przykładowo - "kilkukrotnie widziano twoją żonę w burce, nie ma zatem mowy o karcie stałego pobytu", "prześladowałeś panią X z uwagi na to, iż była ubrana zgodnie z własnym gustem, doniesienia na urazę uczuć osobistych do wglądu, nie ma mowy o karcie stałego pobytu", "nie mówisz po francusku, nie ma mowy o karcie", "nie znasz historii Francji na poziomie przeciętnego ucznia szkoły podstawowej - nie ma mowy o karcie stałego pobytu", "pobiłeś kilkukrotnie żonę(dziecko) - żegnaj Francjo", "dopuszczałeś się aktów wandalizmu na terenie Francji, więc nie będziesz jej obywatelem", "czytałeś strony, gazety o charakterze fundamentalistyczno muzułmańskim, nie przyznano obywatelstwa". We Francji nawet aby skończyć szkołę podstawową, należy znać francuski. Chyba, że jest się upośledzonym umysłowo. Dlatego dzieci posiadające obywatelstwo, które po paru klasach podstawówki nadal nie posługują się tym językiem należy umieszczać w szkołach specjalnych i z internatem.
Itp, itd. Jasne rozwiązania, ostre, dla dobra wszystkich.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Przykładowo - "kilkukrotnie widziano twoją żonę w burce, nie ma zatem mowy o karcie stałego pobytu"> Itp, itd. Jasne rozwiązania, ostre, dla dobra wszystkich.Trochę ostre, fakt  Proszę sobie posłuchać debaty na temat zakazu zakrywania twarzy przez muzułmanki we Francji: www.thedoh(*)debates/player.asp?d=81&juke=1
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ostre. Ale uważam, iż dyskryminuje to kobiety, nawet jeśli o tym nie wiedzą. Nie od razu doszedłem do takiego wniosku, bo są muzułmanki, które wbrew mężom nawet chcą się tak ubierać i kto wie, czy to nie kobiety często zmuszają inne kobiety do takiego stroju. Ale u podstaw takiego stroju stoją założenia nie do przyjęcia. I już.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Ostre. Ale uważam, iż dyskryminuje to kobiety, nawet jeśli o tym nie wiedzą. /.../ I już.No, to Pana "i już" kłóci się z moim "i już"  . Dla mnie wolność wyboru jest ważniejsza. Jeśli kobiety nie mają takiej wolności, to źle, ale jeśli zakaz odgórny ogranicza ich wolność (bo tak mają, bo bez chustki czują się nagie), to też jest źle. Czy pamięta Pan może jak wyglądał tradycyjny strój kobiet na Bali? Długa spódnica i gołe piersi. Przyjechali biali koloniści (faceci, a jakże!) i zabronili odsłaniania piersi. I już.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Istnieje coś takiego, jak narzucona wolność wyboru. Skrajnym przykładem jest człowiek - bomba. Pierze się mózg, a później ofiara "wybiera". Jeśli chodzi o Bali, to w tym wypadku biali koloniści robili za fanatyków od burki. Absolutnie nie mówię, iż ludzie inspirowani chrześcijaństwem nie bywają okrutni i zwłaszcza nie bywali. Jestem, jak pani wie, również antychrystianistą i przyjaźnię się z wieloma chrześcijanami, bowiem nie są równoznaczni z chrześcijaństwem, ani dla mnie, ani dla siebie. Wbrew definicjom "autorytetów".
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie, stop. Pisałem o burce, czyli pokrowcu, z którego widać tylko oczy. Chusty mogą być. Moim zdaniem traktowanie włosów jako wstydliwej części ciała to kwestia kulturowa i ok. Ale traktowanie całego ciała jako grzesznej pokusy i własności islamu - to jest łamanie praw człowieka.
|
|
| | | | | | | |  | | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | > "czytałeś strony, gazety o charakterze fundamentalistyczno muzułmańskim, nie przyznano obywatelstwa".O rety, nie mam szans.
|
|
| | | | | | | |  | | amebix (378 punktów) | Panie Jacku, czytając pańskie wpisy, mam wrażenie, że w wielu poglądach się zgadzamy, ale te wypowiedzi poniższe, to tak ciut "brązem" zalatują  Mam nadzieję, że to tylko chwilowy wpływ gorącego, indyjskiego klimatu  > Przykładowo - "kilkukrotnie widziano twoją żonę w burce, nie ma zatem mowy o karcie stałego pobytu",Tja... kilkakrotnie widziano twoją żonę w salonach SM w masce ukrywającej twarz, nie ma mowy o karcie stałego pobytu? > "prześladowałeś panią X z uwagi na to, iż była ubrana zgodnie z własnym gustem, doniesienia na urazę uczuć osobistych do wglądu, nie ma mowy o karcie stałego pobytu",Polskie "dziunie", "lachony" i "blachary" prześladuję codziennie, wyśmiewając ile wlezie. Rozumiem, że kwalifikuję się do listy osób przeznaczonych do wywózki? >"nie znasz historii Francji na poziomie przeciętnego ucznia szkoły podstawowej - nie ma mowy o karcie stałego pobytu", Acha, przeciętny uczeń faktycznie ma imponującą wiedzę o historii  > "pobiłeś kilkukrotnie żonę(dziecko) - żegnaj Francjo",Dlaczego kilkukrotnie???  I co z rdzennymi mieszkańcami bijącymi swoje żony i dzieci? > "dopuszczałeś się aktów wandalizmu na terenie Francji, więc nie będziesz jej obywatelem",Jak powyżej, co jeżeli osobnik ten jest autochtonem? > "czytałeś strony, gazety o charakterze fundamentalistyczno muzułmańskim, nie przyznano obywatelstwa".Proszę! toż następnym krokiem, będzie palenie książek  > Itp, itd. Jasne rozwiązania, ostre, dla dobra wszystkich.Ostateczne Rozwiązanie też było jasne, ostre, dla dobra wszystkich
|
|
| | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Te postulaty dotyczą osób ubiegających się o obywatelstwo lub kartę stałego pobytu. Nie turystów. Wyobraź sobie kobietę, uwielbiającą mini i wolny seks, ateistkę, która ubiega się o obywatelstwo Arabii Saudyjskiej, czy Pakistanu. Jeszcze raz powtórzę - obywatelstwo. Nie turystyka.
|
|
| | | | | | |  | | Jerzy Dorosz (187 punktów) | >Czy doprawdy nie widzisz różnicy między Polonią w Stanach, a Muzułmanami w Europie?
Myślę, że próbujesz naciągnąć fakty do swojej tezy Błagam! Czy podane przykłady wyglądają jak próba naciągania?!? Czy byłeś świadkiem podobnego zachowania jakiejkolwiek mniejszości czy też grupy imigrantów, poza Muzułmanami w Europie? > Muzułmanie tworzą getta we Francji, do których nawet policja boi się wjechać,
Podaj mi, proszę konkrety, gdzie. Ja znam takie miejsce w Zabrzu, park Dubiela konkretnie, gdzie policja tez boi sie wjechać po nocy. > są muzułmańskie dzielnice w Szwecji, do których karetka jedzie tylko w eskorcie radiowozu.
Konkretnie gdzie?W Malme. Zapytam dokładnie znajomych, i odpiszę które to dzielnice. Proponuję też poszukać w internecie. Ot przykład: www.youtub(*)?v=Bpztti4DBEM&feature=relatedKolejny przykład Islamskiej "integracji": www.youtube.com/watch?v=S68NP1tYUr8 > Na skutek masowej imigracji Muzułmanów do Szwecji liczba przestępstw na tle seksualnym dramatycznie tam wzrosła i teraz jest najwyższa w Europie
Nie kwestionuję tego, ale czy to przypadkiem nie jest wynik nie religii akurat, tylko różnic kulturowych? Jak zaczęła się polska emigracja do W. Brytanii było podobnie. Dla młodego mężczyzny( starego też, ale stary ma generalnie niższe libido) z niską kultura osobistą, wychowanego w tradycyjny sposób, dziewczyna/ kobieta, ubierająca się i zachowująca się w sposób, naqzwijmy to swobodny, jest tylko in wyłącznie "szmatą, żeby nie użyć mocniejszych słow, do wykorzystania. To w polskiej policji i sadownictwie pokutuje przekonanie, że nie ma gwałtu, bo " sama się prosiła", wyglądem i zachowaniem. To w Polsce polityk, wicepremier! powiedział, że prostytutki nie można zgwałcić!Sam napisałeś - różnic kulturowych  Rozwinę temat - to właśnie ich kultura zezwala na takie przedmiotowe traktowanie kobiet. Więcej na racjonaliście: www.racjon(*)ka.kultura.gwaltu.i.Lara.Logan >kiedy obok siedzi kilkunastu Duńczyków (którzy-ku mojemu ogromnemu zdziwieniu-nie reagują; czy to nie aby ze strachu przed posądzeniem o islamofobię?)
Powiem tak, ćwoki te Duńczyki były. Jedno co mnie dziwi, to czemu ty nie zareagowałeś wtedy, tylko odreagowujesz to bezpiecznie w internecie?Nie wiem, może się zdziwisz, ale tak się składa, że byłem jedynym pasażerem który zareagował na te ich (było ich dwóch) wybryki. Wcześniej zwracał uwagę kierowca-żeby nie pić i nie palić w autokarze, ale dał za wygraną w obliczu chamstwa i agresji. Po mojej interwencji, dwaj "beżowi" jegomoście dostawili się do mnie. Dopiero wtedy inni jakby się przebudzili i też zareagowali, po czym ktoś wezwał policję, która przyjechała na przystanek końcowy (Kopenhaga - Valby). Oj kurzyło się za młodocianymi, kurzyło, kiedy zwiewali. >Takie zachowania są typowe dla arabów.
>A chwilę poniżej napisałeś "I proszę nie populizuj - nie dzielimy i nie stygmatyzujemy nikogo.
Ale Ty sam to robisz, uzywają wymiennie określeń Arab/ muzułmanin i jeszcze to "typowe". Z krwią matki wysysają?Tak się składa, że widziałem jak żyją i zachowują się Muzułmanie zarówno w krajach arabskich (Egipt, Jordania), w Izraelu, oraz kilku państwach zachodniej Europy. Mam prawo do opinii na ich temat, którą wyrobiłem sobie na przestrzeni kilku lat.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >kiedy obok siedzi kilkunastu Duńczyków (którzy-ku mojemu ogromnemu zdziwieniu-nie reagują; czy to nie aby ze strachu przed posądzeniem o islamofobię?)
>Powiem tak, ćwoki te Duńczyki były. Jedno co mnie dziwi, to czemu ty nie zareagowałeś wtedy, tylko odreagowujesz to bezpiecznie w internecie?
>Nie wiem, może się zdziwisz, ale tak się składa, że byłem jedynym pasażerem który zareagował na te ich (było ich dwóch) wybryki.
To bardzo się chwali, bo łatwo być bohaterem przed monitorem, ale jak przychodzi co do czego, to mało kto ma cywilną odwagę i reaguje... choć może być bardzo groźnie, czyt. dalej:
>Oj kurzyło się za młodocianymi, kurzyło, kiedy zwiewali.
I mieliście szczęście, że zwiewali, bo w Warszawie policjant w cywilu zaregował na wybryki dwóch (polskich oczywiście) chuliganów w tramwaju i ci zadźgali go na oczach pasażerów i ludzi na przystanku w biały dzień. Struż się nazywał, ten policjant.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jerzy Dorosz (187 punktów) | >I mieliście szczęście, że zwiewali, bo w Warszawie policjant w cywilu zaregował na wybryki dwóch (polskich oczywiście) chuliganów w tramwaju i ci zadźgali go na oczach pasażerów i ludzi na przystanku w biały dzień. Struż się nazywał, ten policjant.
Podjechały dwa radiowozy, niestety tamci rozmyli się, nawet nie wiem kiedy i gdzie. Co do jednego ma Pani rację - być może miałem trochę szczęścia, gdyż otrzymałem wówczas od nich groźby (i nie ja jeden), dlatego jedna z pasażerek zdecydowała się zaalarmować policję.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | A ja widziałem muzułmanina pochodzącego z ciemnej Afryki, który uniemożliwił rdzennemu Francuzowi niszczenie przystanku autobusowego. Widziałem też radę osiedla, w którym mieszkało sporo Arabów, uchwalającą dobrowolną składkę na pomalowanie płotu do osiedlowego skweru. I tak się zdarza...
|
|
| | | | | | | |  | | amebix (378 punktów) |
> Myślę, że próbujesz naciągnąć fakty do swojej tezy [/color]> Błagam! Czy podane przykłady wyglądają jak próba naciągania?!? Czy byłeś świadkiem podobnego zachowania jakiejkolwiek mniejszości czy też grupy imigrantów, poza Muzułmanami w Europie?Pani Elżbieta juz Ci odpowiedziała: odpowiedziałem stereotypami na stereotypy. A odpowiadając na Twoje pytanie, tak, byłem świadkiem. Blokersi i tzw. "dresy" zachowują się bardzo podobnie. Też są, swego rodzaju "mniejszością"  > W Malme. Zapytam dokładnie znajomych, i odpiszę które to dzielnice. Proponuję też poszukać w internecie. Ot przykład: www.youtub(*)?v=Bpztti4DBEM&feature=relatedPo pierwsze, Tv Fox ma taka samą wiarygodność, jak Fakt. To rodzaj tabloidu. Po drugie, prócz narratora, który próbuje wcisnąć gdzie się da, słowa: islam, muzułmanie, zagrożenie, to ja tam widzę zwykłych, polskich "dresów", na typowym polskim blokowisku. Tylko kolor skóry mają, bardziej beżowy. Wybacz, ale problemy z gettyzacją wielkich miast, problem biedy i wykluczenia społecznego, łatwo jest sprowadzić do krótkiego- winni są oni! Bo są wyraznie inni. I tłum chętnie przyklaśnie, a prawicowym politykom słupki notowań wzrosną. Bo tłumowi łatwo jest zrozumieć- wróg jest tam! Niż zrozumieć prostą. wydawało się zależność, bieda rodzi frustrację, a frustracja przemoc. > Rozwinę temat - to właśnie ich kultura zezwala na takie przedmiotowe traktowanie kobiet.Polska, tradycja też. >Więcej na racjonaliście: www.racjon(*)ka.kultura.gwaltu.i.Lara.LoganWybacz, do tekstu powyżej się nie odniosę, jest mocno tendencyjny. Zrozum, Pani Elżbieta, wielokrotnie tu o tym pisała, nasza kultura, w dziedzinie humanizmu, praw człowieka itp. stoi zdecydowanie wyżej niz muzułmanska. Nikt tu nie twierdzi, że jest inaczej, choć są tacy, dla których fakt, że kilka osób nie zgadza się z ich poglądami, stawia te osoby automatycznie po stronie "miłośników" islamu. Problmem, jest, gdy zamiast pokojowego, nie agresywnego rozwiązania tego konfliktu, a przynajmnie próby tegoż, niejako na starcie wybiera się opcję agresywną. A przecież, wystarczy przypomnieć, że 20-30 lat temu w Polsce, kobieta idąca do knajpy napić sie piwa, niekoniecznie sama, ale w towarzystwie mężczyzny, była uważana i traktowana jak prostytutka. Można było to zmienić? > Nie wiem, może się zdziwisz, ale tak się składa, że byłem jedynym pasażerem który zareagował na te ich (było ich dwóch) wybryki. Wcześniej zwracał uwagę kierowca-żeby nie pić i nie palić w autokarze, ale dał za wygraną w obliczu chamstwa i agresji. Po mojej interwencji, dwaj "beżowi" jegomoście dostawili się do mnie. Dopiero wtedy inni jakby się przebudzili i też zareagowali, po czym ktoś wezwał policję, która przyjechała na przystanek końcowy (Kopenhaga - Valby). Oj kurzyło się za młodocianymi, kurzyło, kiedy zwiewali.Ot, normalne w Polsce spotkanie z "dresami"
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie wszyscy muzułmańscy imigranci w Europie są nierobami i wandalami. Nie wszyscy autochtońscy Europeczycy pracują i nie są wandalami. Tego typu argumenty są zabarwione rasizmem. Można natomiast posłużyć się statystykami i z całym poszanowaniem dla pracujących i nie niszczących niczego muzułmańskich emigrantów zwrócić uwagę, że na przykład zjawisko wandalizmu jest silniejsze w ich społeczności, niż w społeczności autochtonów, czy imigrantów z Jamajki (o ile tak jest).
|
|
| | |  | 1 na 1 | Menel de Lux (3111 punktów) | Bezrobocie dotyka wszystkich grup etnicznych, w tym Europejczyków. Muzułmanie jednak przedstawani są jako ci najbardziej poszkodowani. Jest to szkodliwy stereotyp, słysząc takie głosy przyjmują oni postawę roszczeniową, czują się pokrzywdzeni i efektem tego są płonące przedmieścia w takiej na przyklad Francji.
|
|
| | | |  | | amebix (378 punktów) |
Cóż, orzemy dalej...  > Bezrobocie dotyka wszystkich grup etnicznych, w tym Europejczyków.> Muzułmanie jednak przedstawiani są jako ci najbardziej poszkodowani.Kto i gdzie przedstawia? > Jest to szkodliwy stereotyp, słysząc takie głosy przyjmują oni postawę roszczeniową, czują się pokrzywdzeni i efektem tego są płonące przedmieścia w takiej na przyklad Francji.W 1968, gdy "prażył się Paryż", to zdaniem Pana Menela, też była to wina muzułmanów? Czy też wtedy, nazywało się ich "warchołami" i wichrzycielami porządku publicznego"?
|
|
| | | | |  | | Menel de Lux (3111 punktów) |
>Kto i gdzie przedstawia?
Kpisz? Malo jest publikacji o marginalizowanych muslimach? Tylko tu na tym forum ile jest takich głosów?
>W 1968, gdy "prażył się Paryż", to zdaniem Pana Menela, też była to wina muzułmanów? Czy też wtedy, nazywało się ich "warchołami" i wichrzycielami porządku publicznego"?
A co ma jedno wspólnego z drugim? Może za chwilę rewolucję francuską wyciągniesz. Jak masz takie bzdury mówić to lepiej zamilcz.
|
|
|  | | bachczysaraj (1 punktów) | >>>Ale fanatyzm antyislamski* jest równie groźny, bo to fanatyczna reakcja na fanatyzm >islamski, fanatyzm islamski ze znakiem minus. Jak się jeden na drugi(ego) rzuci, to >mamy trzecią wojnę światową jak drut. >>> >>Szanownej Pani wszystko się pozajączkowało. >To Panu się pozajączkowało, używam pojęć wedle ich obowiązujących definicji utworzonych przez międzynarodowych politologów, socjologów... a nie wg swojego widzimisię, jeśli zna Pan niemiecki, proszę sobie przeczytać (jeśli nie zna, przetłumaczę):
>Jak mówię, trwa dyskusja, bo pojęcia są nowe, czasami nadużywane przez polityczną poprawność (na każdym kroku islamofobia), częściowo mylące, bo skoro islamizm~faszyzm, to antyislamizm powinien być antyfaszyzmem, ale tu słowotwórstwo poszło innymi torami, wg klucza antyislamizm~antysemityzm.
Moja wypowiedź dotyczyła Pani konkretnej wypowiedzi o "fanatyzmie antyislamskim". Jesli mamy "fanatyzm antyislamski" to logiczne, że mamy też "fanatyzm antynazistowski". Źródło, na które Pani się powołuje nie odnosi się do powyższego pojęcia.
|
|
3 na 3 | AdamGr (3037 punktów) | Droga Elżbieto czy wiesz czym jest szariat ? Zaloże że wiesz, to jedynie przypomnę że ów szariat nie jest tylko założeniem a PRAWEM i to egzekwowanym. W Qranie jest wszystko jasno opisane, co nalezy robic i w jaki sposób. Pryzpomne tu równiez wskażanie (dla przykłądu jedynie) że w pryzpadku apostazji islam przewiduje karę śmierci. Oni Quranem się kierują w życiu i jest to dla nich wykąłdnia wszystkiego, święta wykładnia ze wszystkimi zapisami czarno na białym (ze zdobieniami). Muzułmanie mają niebywały problem : aby dostosowac się do cywilizacji (wcale nie do zachodneij) musza zmienić te zapisy,ale nie moga tego zrobić gdyż sa święte. Szach i mat. Ktoś powie że sa w Europie żadnych brewerii się nie wyprawia, owszem,ALE to jedynei nie stosowanie zaleceiń, a nie zmiana ich źródła. Gdzie indziej sa stosowane z powodzeniem, oraz na tej podbudowie istnieją państwa. Kluczem do zmiany mentalnosci sa zapisy w Quranie, jakie sa perspektywy ich zmian? I to nadmienie niebezpieczne.
|
|
 | 3 na 3 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
>Kluczem do zmiany mentalnosci sa zapisy w Quranie, jakie sa perspektywy ich zmian?
A co Pan proponuje? Konkretnie? Jak chce Pan zmusić 2 mld muzułmanów do zmiany zapisów w Koranie? Pytam serio. I co, jeżeli się nie zgodzą? Też pytam serio.
|
|
|  | 2 na 2 | AdamGr (3037 punktów) | Odpowiem zupełnie serio. Otóż swego czasu rozmawiałem z muzułmanami(lub tez dysputowaliśmy w gronie), pokazałem gdzie sa "miny" w ich świętej księdze. Nie da się tego obronić, oczywiście próbowali zasłonić się "odpowiednią interpretacją" ale ...to szybko poległo w "półuśmiechach". Sa w kropce, bo jedyne rozwiązanie jest takie aby to właśnie muzułmanie naciskali na szejków czy jakąś rade (nie wiem kto tam gra gowne skrzypce) aby dokonali POPRAWEK. Problem w tym że to realnie niebezpieczne,a oni doskonale wiedza na co się waża i jakie moga być konsekwencje. Niemniej takie działanie jest że tak powiem słuszne z ich punktu widzenia i wewnętrzne. Inne wyjście to wymuszenie tego samego z zewnątrz, to da się zrobić, ale w takim stanie rzeczy , przy nieustannych wojenkach na różnych poziomach, ta niestabilna sytuacja raczej wywoła uruchomeinie zapalnika. Wracamy więc do punktu wyjścia. Czyli trzeba naciskac samych muzułan, na każdym kroku, tak aby zdawali sobie sprawe że to jedyne rozwiązanie ,a co najważniejsze konieczne dla nich samych. Oraz co na równi istotne zapewnić ich że dostaną wsparcie, bez tego nikt logicznie myłśący nie zaryzykuje realnei własnej skóry. Za często wykorzystuje się religie i politykę do zupełnie innych celów, kosztem ludzi. Tylko że...jak jeszcze odwrócić mentalność Zachodu aby zobaczyli źródło a nie jedynie skutek? Ta walka nie bedzie miała końca, gdyż neiwielu tak naprawdę zastanawia się nad przyczynami i ich rozwiązaniem. Islam jest zły i kogo obchodzi dlaczego tak naprawdę ? Terrorysci i jazda.
|
|
| |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
>Czyli trzeba naciskac samych muzułan, na każdym kroku, tak aby zdawali sobie sprawe że to jedyne rozwiązanie ,a co najważniejsze konieczne dla nich samych. >Oraz co na równi istotne zapewnić ich że dostaną wsparcie, bez tego nikt logicznie myłśący nie zaryzykuje realnei własnej skóry.
No, właśnie, trzeba to robić razem z nimi, a nie przeciwko nim. Mamy w krajach Europy Zachodniej muzułmańskich artystów, pisarzy, przemysłowców, handlowców, ludzi wykształconych... (tych normalnych, nie islamistów), musimy się z nimi dogadywać, a nie popierać skrajnej prawicy, która niby zapewnia, że chodzi o politykę wobec islamizmu, ale uprawia politykę dyskryminującą muzułmanów-ludzi. Trudno, musimy się przywyczaić do tego, że świat się zmienia, że ludzie wędrują z regionów biedniejszych do bogatszych, tak jak zawsze wędrowali, gdy nie było granic państwowych, też szli za stadem jeleni, za jedzeniem. Trzeba sobie uświadomić, że umowne struktury społeczne to jedno, a człowiek jako gatunek biologiczny, to drugie. Gatunek się rozprzestrzenia. W połowie wieku XXI ma nas być może i 10 mld, dziś już żyjemy w prawie każdym miejscu na ziemi. Społeczeństwa europejskie starzeją się a muzułmańskie są młode i wymienią nas, jak amen w pacierzu. Ważne, żeby nie zaprzepaścić osiągnięć cywilizacyjnych.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Menel de Lux (3111 punktów) |
>Trudno, musimy się przywyczaić do tego, że świat się zmienia, że ludzie wędrują z regionów biedniejszych do bogatszych
Zgadzałem się ze wszystkim aż do tego momentu. Nie możemy przyzwyczaić się, ani pozwolić na taki exodus z bardzo prozaicznej przyczyny: Europa nie jest w stanie fizycznie pomieścić wszystkich przybyszów z biedniejszych terenów. Europa ma również swoje ograniczenia ekonomiczne, i niekontrolowany napływ imigrantów prędzej czy pózniej doprowadziłby ją do ruiny. Mieszkańcom biedniejszych terenów proponuję rozwijać się u siebie zamiast liczyć na łatwe, lepsze życie w Europie. I tutaj znowu na przeszkodzie stoi ten nieszczęsny islam, który trzyma całe społeczności w stagnacji uniemożliwiając im rozwój, jeżeli co gorsza nie prowadzi do regresu.
|
|
| | | |  | 1 na 3 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Trudno, musimy się przywyczaić
>Nie możemy przyzwyczaić się
Musimy się przyzwyczaić, bo oni tu już są! Żyją, kochają się i mają dzieci. Dużo dzieci. Znacznie więcej niż my.
A tzw. "nielegalni" będą ginąc, ale przenikać, stu wyśle się z powrotem, tysiąc się gdzieś zahaczy. Ożeni, będzie mieć dzieci, dużo dzieci...
Jeśli chodzi o przyszłość europejskiej cywilizacji, to jestem umiarkowanie optymistyczna. Po prostu, my się starzejemy i odchodzimy do przeszłości a przyszłość należy do nich. Wcześniej czy później. Pytanie tylko, czy to się jakoś wybalansuje i jednak stworzy się jakaś nowa jakość, czy Europę zagarnie islam. A może wszystkich zjedzą Chińczycy? Nie ma takiej możliwości, żeby przewidzieć przyszłość, możemy tylko _teraz_ robić coś, co _wpłynie_ na przyszłość.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Menel de Lux (3111 punktów) | >Musimy się przyzwyczaić, bo oni tu już są! Żyją, kochają się i mają dzieci. Dużo dzieci. Znacznie więcej niż my. Jeszcze nie, fakt że mnożą się jak króliki ale wciąż są w mniejszości. Dzieci rdzennych Europejczyków jest wciąż więcej. A cała sztuczka polega na tym aby oni się przyzwyczaili że my tu też jesteśmy i to my jesteśmy gospodarzami. Apokaliptycznej wizji przejmowania przez nich Europy na własność na razie do siebie nie dopuszczam, jeszcze trochę czasu minie zanim ten scenariusz wejdzie w życie. A może jest sposób aby tego uniknąć?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
>A tzw. "nielegalni" będą ginąc, ale przenikać, stu wyśle się z powrotem, tysiąc się gdzieś zahaczy. Ożeni, będzie mieć dzieci, dużo dzieci...
Właściwie powinnam była napisać: tysiąc odeśle się z powrotem stu się zahaczy...
|
|
| | | |  | | amebix (378 punktów) |
> Europa nie jest w stanie fizycznie pomieścić wszystkich przybyszów z biedniejszych terenów.Problem, który tu poruszyłeś, nie dotyczy tylko Europy. Podział na bogatą północ i biedne południe jest faktem, co więcej, ten problem był wielokrotnie omawiany przez ludzi świadomych tego stanu rzeczy. Problem, że nie w Polsce  > Europa ma również swoje ograniczenia ekonomiczne, i niekontrolowany napływ imigrantów prędzej czy pózniej doprowadziłby ją do ruiny.Oczywiście, że tak, ale zamykanie się ( ten nieszczęsny FRONTEX ) przypomina mi zamknięte osiedla w naszych miastach. Niby jesteśmy razem, niby jesteśmy ludzmi, niby mieszkamy obok siebie, ale de facto w zupełnie w innych światach. > I tutaj znowu na przeszkodzie stoi ten nieszczęsny islam, który trzyma całe społeczności w stagnacji uniemożliwiając im rozwój, jeżeli co gorsza nie prowadzi do regresu.Powiesz to samo o Meksykańczykach, którzy masowo przekraczają granice USA? Podobnie zresztą jak Polacy (ech te wizy  )
|
|
| | | | |  | | Menel de Lux (3111 punktów) |
> >I tutaj znowu na przeszkodzie stoi ten nieszczęsny islam, który trzyma całe społeczności w stagnacji uniemożliwiając im rozwój, jeżeli co gorsza nie prowadzi do regresu.> Powiesz to samo o Meksykańczykach, którzy masowo przekraczają granice USA? Podobnie zresztą jak Polacy (ech te wizy )Nie wiem co odpowiedzieć, mam się wypowiedzieć o Meksykańczykach w kontekście tego hamulca jakim jest islam? Nie bardzo rozumiem...
|
|
| | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Ale Elżbieto, popełniasz podstawowy błąd rozdzielając ich na kategorie. Nie ma muzułman, islamistów , terrorystów , swiatłych itd itp. Qran jest jeden, albo stosujesz jego zasady w pełni ,albo je omijasz. Nie ma fanatyka islamisty, bo nie można być tu fanatycznym bardziej. Wszystko jest ściśle okreslone. To sa zasady czysto średniowieczne żywcem implementowane w teraźniejszość. A my wyroślismy z tej epoki i mamy za sobą to co przed nimi stoi. Ja rozumiem że szuka się pewnych zbieżoności do tego co mamy w obrębie własnej religii katolickiej (dla przykładu),ale to nie to samo,a co więcej wprowadza w błąd. Trzeba się spotkac, poczytać i starać się zrouzmieć,aby pojąć że sa w kropce. Jeśli ktoś bazuje na tej papce medialnej i takim ogólnym wiuzerunku to nie ma absolutnie pojęcia o co tu chodzi i jakie jest ich położenie.
>Społeczeństwa europejskie starzeją się a muzułmańskie są młode i wymienią nas, jak amen w pacierzu.
Błąd rozumowania.I powtarzany slogan - przestroga.Papka. To jest inna kultura, niekompatybilna. Nie da się wymienić religii "naszej" włącznie kultura na ich i odwrotnie. To samo dotyczy Indii i Chin - dla przykładu. Więc te obawy sa nieuzasadnione i jedynie napędzają strach. Bo krzyczą że wszedzie zapanuje? Katolicy tez tak krzyczeli i krzyczą,, ale co z tego.
Chińczyków jest zdecydowanie więcej, mało tego mają ustruj z wiadomej epoki. Ich się nie boisz że cie zaleją? A tam ludzi pod batem trzymają.
|
|
| |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Swietne uwagi! Też uważam, iż jedynym wyjściem jest zmienić, albo co jeszcze lepsze odrzucić Koran. Problem w tym, że większość Europejczyków i Amerykanów nadal ma Biblię i wie, czym pachnie akcja "zmień/odrzuć Koran". Oni wiedzą, że ja, ateista, ogromnie się ucieszę z akcji "zmień/odrzuć Koran" po czym zażądam kolejnej potrzebnej akcji - "zmień/odrzuć Biblię". Bo niby czemu biedne dzieci mają się uczyć o zaświatach których nie ma i które są lepsze od świata który jest? Dlaczego niektóre z nich mają się uczyć kreacjonizmu? Dlaczego mają tracić czas na religijny bełkot i lekcje religii? Dlaczego w Nowym Testamencie są akcenty antysemickie, a w Starym antygejowskie? Etc, etc. Biblia blokuje walkę o uwolnienie Arabów, ludów tureckich, irańskich etc. z oków Koranu. Co oczywiście nie oznacza, iż chrześcijanie cenią muzułmanów. Ale cenią religijność...
|
|
| | |  | 2 na 2 | Menel de Lux (3111 punktów) |
> Ale cenią religijność...
Co prawda to prawda, spotkalem się kiedyś z opinią katolika który stwierdził że szanuje muzułmaninów bardziej ode mnie ponieważ oni są ludzmi głębokiej wiary...
|
|
| | | |  | | -jad- (18783 punktów) | > Co prawda to prawda, spotkalem się kiedyś z opinią katolika który stwierdził że szanuje muzułmaninów bardziej ode mnie ponieważ oni są ludzmi głębokiej wiary...Na pewno nie był wyjątkiem. Wielokrotnie spotykałem się z opinią, że w istocie rzeczy wszyscy wierzą w tego samego Boga, tylko że tamci idą do niego błędną lub okrężną drogą a my najkrótszą. Nawet teiści, pomimo całej swojej apostazji umysłowej nie są aż tak tępi, by nie zdawać sobie sprawy z tego, że wierzą w swojego regionalnego Boga właśnie dlatego, że w regionie nim objętym się urodzili i wychowali. Przynajmniej niektórzy z nich nie są  Do takiego poglądu skłaniają też różne podobieństwa m-y religijnymi podstawami, mitologiami, obrzędami. Przy odrobinie dobrej woli i pokojowego nastawienia, człowiek wierzący w swoje, uszanuje czyjąś wiarę w jego. Ateista to coś znacznie gorszego. Nie wierzy w żadnego Boga ale za boga się uważa. Sam w sobie jest najgorszym bluźnierstwem.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Szacunek do głębokiej wiary innej moim zdaniem idzie najczęściej po linii szacunku do ćpania. Przeważnie nie oznacza tolerowania innej religii. Warto by zrobić badania na ten temat. Wydaje mi się, że szacunek do ćpania każdej religii wymuszają w narkomanach ludzie nieuzależnieni, tacy jak my. Przez to powstaje koalicja ćpających.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Menel de Lux (3111 punktów) | :D   Nie potrafię tego skomentować inaczej. Może mimowolnie ale rozbawił mnie pan do łez (w pozytywnym tego słowa znaczeniu oczywiście). Widzę że żartowniś z pana
|
|
| |  | 1 na 1 | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) |
>Sa w kropce, bo jedyne rozwiązanie jest takie aby to właśnie muzułmanie naciskali na szejków czy jakąś rade (nie wiem kto tam gra gowne skrzypce) aby dokonali POPRAWEK. >Problem w tym że to realnie niebezpieczne,a oni doskonale wiedza na co się waża i jakie moga być konsekwencje. >Niemniej takie działanie jest że tak powiem słuszne z ich punktu widzenia i wewnętrzne.
To fikcja. Według islamu Koran to słowo Allaha podyktowane Mahometowi z dokładnością do jednej kropki. Kopia świętej księgi znajdującej się w Raju. Jakiekolwiek zmiany są całkowicie niedopuszczalne, a samo myślenie o tym wystarczy by myśliciela z miejsca skazać na śmierć za apostazję i bluźnierstwo.
|
|
| | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Sa w kropce, bo jedyne rozwiązanie jest takie aby to właśnie muzułmanie naciskali na szejków czy jakąś rade> To fikcja.Proszę sobie tu poczytać, jak bardzo Pan się myli... a jeżeli nie zna Pan niemieckiego, no, to musimy się co do tego zgodzić, że widać inne rzeczy czytamy: www.ex-muslime.de/indexAktuell.html
|
|
| | | |  | 1 na 1 | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | > >>Sa w kropce, bo jedyne rozwiązanie jest takie aby to właśnie muzułmanie naciskali na szejków czy jakąś rade> >To fikcja.> Proszę sobie tu poczytać, jak bardzo Pan się myli... a jeżeli nie zna Pan niemieckiego, no, to musimy się co do tego zgodzić, że widać inne rzeczy czytamy:> www.ex-muslime.de/indexAktuell.htmlNie znam niemieckiego, ale jestem pewny że wprowadzanie jakichkolwiek zmian do Koranu jest całkowicie niedopuszczalne z punktu widzenia islamu. Nie ma co na to liczyć
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Nie znam niemieckiego, ale jestem pewny że wprowadzanie jakichkolwiek zmian do Koranu jest całkowicie niedopuszczalne z punktu widzenia islamu. Nie ma co na to liczyćd... jaś!... jak się znajdzie wystarczająca ilość ludzi, którzy tego będą chcieli dokonać, jak się uzbiera masa krytyczna, to się zrobi samolociki z Koranu... inna sprawa kiedy to nastąpi. Tak czy inaczej dzisiejsi fanatycy, nawet ci najbardzie zagorzali, najdalej za 100 nie będą żyć. A to Pan zna, to po angielsku: www.youtube.com/watch?v=X3TImYh1fq8
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | > d... jaś!... jak się znajdzie wystarczająca ilość ludzi, którzy tego będą chcieli dokonać, jak się uzbiera masa krytyczna, to się zrobi samolociki z Koranu... inna sprawa kiedy to nastąpi. Tak czy inaczej dzisiejsi fanatycy, nawet ci najbardzie zagorzali, najdalej za 100 nie będą żyć.Fajnie by było, gdyby muzułmanie sami zniszczyli islam, bo do tego sprowadzałoby się wprowadzanie zmian do Koranu. Jednak cywilizacja islamu ma bardzo silne mechanizmy obronne przed czymś takim: indoktrynacja religijna od kołyski po grób, wrogość w stosunku do innych religii, nienawiść do ateistów, przekonanie o własnej wyższości. A przede wszystkim bardzo silne potępienie wszelkiego sprzeciwu w stosunku do religii. W moim podręczniku szariatu (Umdat al-Salik) jest rozdział o tym co człowiek musi zrobić, by uznano go za apostatę. Między innymi jest tam taki przykład: Jeśli ktoś nie obcina paznokci (nakaz islamu), to jest to mały problem. Ale jeśli zwrócimy mu uwagę, że powinien obcinać paznokcie bo taka jest sunna, a on odpowie że wie że taka jest sunna, ale i tak nie będzie, to jest to wystarczający powód by uznać go za apostatę ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jednym słowem wszystko, co nie jest całkowitą uległością (przynajmniej w sferze deklaracji) w stosunku do Koranu i sunny, spotyka się z bardzo ostrym potępieniem. Islam znaczy podporządkowanie. Allah jest właścicielem, a muzułmanin niewolnikiem. Człowiek, który nie chce się całkowicie podporządkować staje się wrogiem Allaha. Dziękuję za link do filmu. Na razie nie mam czasu go oglądać, ale wygląda na to, że dotyczy on zamieszek po sfałszowanych wyborach w Iranie. Jeśli tak, to nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek reformą islamu. Gdyby ci młodzi ludzie mówili, że trzeba z Koranu wyrzucić to, czy tamto, to władza rozjechałaby ich czołgami i to zgodnie z szariatem. Życie apostaty nie ma w islamie żadnej wartości. A o przyszłe pokolenia fanatyków też bym się nie martwił: www.youtub(*)?v=Wg3m3t87-dk&feature=related
|
|
| | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Fajnie by było, gdyby muzułmanie sami zniszczyli islam, bo do tego sprowadzałoby się wprowadzanie zmian do Koranu. Jednak cywilizacja islamu ma bardzo silne mechanizmy obronne przed czymś takim: indoktrynacja religijna od kołyski po grób, wrogość w stosunku do innych religii, nienawiść do ateistów, przekonanie o własnej wyższości.No, dobra, to Pan bezradnie rozkłada ręce (bo przecież założenie strony o tym, że Pan nie lubi to tylko dla Pana wewnętrznej satysfakcji, ot, taki sposób na szukanie tożsamości: określmy wroga!), a ja szukam sposobów na zmiany. Na przykład podkopywanie indoktrynacji religijnej od kołyski. Wspieranie apostatów, a nie wachlowanie im przed oczami "Vademecum radykalnego islamofoba". Niemieckiego Pan nie zna, a to Pan zna? Podawałam już ten link, ale coś mi mówi, że nawet Pan nie zajrzał: www.racjon(*),5501/q,Atheo.Coming.Out.Islam
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | Dziękuję za artykuł. Zgadzam się i potwierdzam chyba wszystko co tam jest.
Brakuje tylko omówienia chronologicznej kolejności Koranu i powiązanej z tym zasady abrogacji.
Na przykład autorka pisze, że brutalnych wersetów w Koranie jest więcej niż pokojowych. To prawda, ale rzecz nie tylko w liczbie. Pokojowe pochodzą z wczesnego okresu "objawień", a wojownicze z późniejszego. Zgodnie z zasadą abrogacji te brutalne pochodzące np. z sury 9 (chronologicznie ostatniej lub przedostatniej) anulują i zastępują sformułowania typu "nie bądźcie najeźdźcami", czy "nie ma przymusu w religii".
Jeśli tego nie zrozumiemy, muzułmanie będą dalej robić opinię publiczną w ciula cytując ładnie brzmiące wersety Koranu.
Nie rozkładam rąk. Po prostu uważam, że islam jest strukturą niezwykle sztywną i odporną na zmiany. Zresztą innowacja (bida) jest jednym z najgorszych grzechów. W przeszłości podejmowano wiele prób wprowadzenia zmian, ale wszystkie skończyły się klapą.
Dlatego uważam, że islam trzeba po prostu demaskować jako zło i zwalczać, a nie liczyć że jak będziemy mili i fajni, to się zmieni. Bo nawet jeśli kiedyś się zmieni, to potrwa to wiele lat. A zanim to nastąpi, pobożni muzułmanie 10 razy zdążą pożreć Europę, lub wysadzić cały świat w powietrze.
|
|
| | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) |
>Nie rozkładam rąk. Po prostu uważam, że islam jest strukturą niezwykle sztywną i odporną na zmiany. Zresztą innowacja (bida) jest jednym z najgorszych grzechów. W przeszłości podejmowano wiele prób wprowadzenia zmian, ale wszystkie skończyły się klapą.
Właśnie rozłożyłeś rączki.Nie da się. Szach i mat. Twierdząc przy tym że ich nie rozkładasz.
>Dlatego uważam, że islam trzeba po prostu demaskować jako zło i zwalczać, a nie liczyć że jak będziemy mili i fajni, to się zmieni. Bo nawet jeśli kiedyś się zmieni, to potrwa to wiele lat. A zanim to nastąpi, pobożni muzułmanie 10 razy zdążą pożreć Europę, lub wysadzić cały świat w powietrze.
I wszystko wiadomo, szczególnie to że z ludzmi o takim podejściu do tej zawiłej kwestii rozmawiac nie warto. Podobne podejście jak wyżej, tylko tym razem oprócz rozłozenia rączek wzięcie kija i ubicie...tfu!..."zwalczenie" i "demaskowanie". Ocziwście przy tym oni grzecznie podłożą głowy pod topory,a jak nie beda chceili to wiadomo ze terrorysci wiec się ich doprowadzi, no jaki problem. Zresztą to chyba prostsze i łatwiejsze niż jakieś tam zmainy, rozmowy i inne tego typu pierdoły, a po co?
|
|
| | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Brakuje tylko omówienia chronologicznej kolejności Koranu i powiązanej z tym zasady abrogacji.To tylko jeden z wielu artykułów na cytowanej stronie, więc jak brakuje tego tu, to pewnie gdzie indziej jest... to w końcu insiderzy są...  > pobożni muzułmanie 10 razy zdążą pożreć Europę, lub wysadzić cały świat w powietrze.Zanim pociągniemy tę milutką konwersacyjkę dalej miałabym pytanie: Czy mieszka Pan w którymś z krajów ze znaczącą imigracją muzułmańską, czy w Polsce?
|
|
| | | | | | | | | |  | | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | >Czy mieszka Pan w którymś z krajów ze znaczącą imigracją muzułmańską, czy w Polsce?
W Polsce.
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Czy mieszka Pan w którymś z krajów ze znaczącą imigracją muzułmańską, czy w Polsce?> W Polsce.Rozumiem więc, że wspiera Pan zachodnich islamofobów (fanów Wildersa i jemu podobnych) całkowicie bezinteresownie, ot, taka charytatywna krecia robota anonimowego sympatyka z dalekiego kraju?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | > Rozumiem więc, że wspiera Pan zachodnich islamofobów (fanów Wildersa i jemu podobnych) całkowicie bezinteresownie, ot, taka charytatywna krecia robota anonimowego sympatyka z dalekiego kraju?  O tyle bezinteresownie, że mi nie płacą. Moja motywacja? Uważam, że islam jest złem i nie chcę, by Polska popełniła taki błąd jak Holandia, Szwecja, czy UK.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Rozumiem więc, że wspiera Pan zachodnich islamofobów (fanów Wildersa i jemu podobnych) całkowicie bezinteresownie, ot, taka charytatywna krecia robota anonimowego sympatyka z dalekiego kraju?  > O tyle bezinteresownie, że mi nie płacą. Moja motywacja? Uważam, że islam jest złem i nie chcę, by Polska popełniła taki błąd jak Holandia, Szwecja, czy UK.Hm, różne ludzie mają pomysły na podgrzanie swojego poczucia własnej wartości (jeśli temperatura za niska), ta z waleniem w gruszkę bokserską - jakiegoś wroga - jest jednym z popularniejszych, "my - oni", "swoi - obcy", "przyjaciel - wróg"... i już jest powód do napie****lania na siebie! Jako przeciwwaga kilka słów pod rozwagę Zygmunta Baumana (z 22.5.11) na ostudzenie rozpalonej głowy: Nasi politycy zbierają wyborcze głosy, oskarżając imigrantów o realny lub domniemany opór wobec "integracji" ze standardami wyznawanymi przez autochtonów - choć robią przy tym wszystko (a obiecują jeszcze więcej), by usunąć te standardy poza zasięg allochtonów. Przy okazji dyskredytują lub niszczą te same standardy, których niby to bronią przed obcą inwazją. Wielką kwestią, która prawdopodobnie zadecyduje o przyszłości Europy, jest to, która z dwóch sprzecznych wzajemnie tendencji ostatecznie (i to w niedługim już czasie) weźmie górę: przyznanie imigrantom roli koła ratunkowego dla szybko starzejącej się Europy, którą niewielu polityków (jeśli się tacy w ogóle zdarzają) śmie wypisać na swoich sztandarach; czy też napędzany przez władze państwowe wzrost nastrojów ksenofobicznych, gorliwie przerabianych na wyborczy kapitał?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | Problem z Baumanem polega na tym, że napisał dużo o relacjach z Innym i wszystko interpretuje pod tym kątem. A podział "my - inni" nie bardzo tu pasuje. Nie chodzi o Innego. Wietnamczycy są jeszcze bardziej "inni" niż np. Arabowie (nie wspominając o konwertytach), bo buddyzm jest dla chrześcijan trudniejszy do zrozumienia niż islam. Należą też do innej rasy, podczas gdy Arabowie są biali. Mimo to nie mam nic przeciwko nim. Nie ma też masowego ruchu sprzeciwiającego się ich obecności tutaj. Mogą sobie inaczej wyglądać, inaczej mówić. Ważne, że nie są wrogo nastawieni i nie traktują nas z pogardą
Islam nie jest Innym. Islam jest wrogiem. W islamską doktrynę wpisany jest podbój świata i eksterminacja lub upodlenie niewiernych. Koran uczy, że muzułmanie są najlepszym narodem, a ci co nie uwierzyli są najgorszymi ze stworzeń. I tak to jest interpretowane: nie ma równości wobec prawa pomiędzy muzułmanami a niewiernymi.
Wielokulturowe i tolerancyjne społeczeństwo jest niezgodne z szariatem. Dlatego budowanie go z udziałem muzułmanów uważam za skazane na niepowodzenie od samego początku. I co ważne, nie jest to wina samej koncepcji społeczeństwa wielokulturowego, lecz tego, że muzułmanie nigdy nie zgodzą się na równe prawa ich i niewiernych.
Społeczeństwo oparte na zasadzie równości obywateli wobec prawa bez względu na płeć i religię z punktu widzenia islamu jest niesprawiedliwe. To tak jakby Panią wsadzić do więzienia z najgorszymi przestępcami i traktować na równi z nimi. Przypuszczam, że taka równość by się Pani nie spodobała.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | amebix (378 punktów) |
> Islam nie jest Innym. Islam jest wrogiem.I tu właśnie wyłączyłeś swój racjonalny umysł, mający "tropić absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę." Miast tego, założyłeś sobie, a'priori, pewną tezę i teraz interpretujesz świat, dopasowując fakty do tejże tezy. I jeszcze odnośnie Wietnamczyków, Chińczyków i Hindusów. Zastanawia mnie, jak "wielbiciele białej rasy", ( a Ty, biorąc pod uwage Twój blog i wypowiedzi tutaj, wpisujesz się pod takowegoż. Świadomie, czy też nie to już inna sprawa)są niewyczuleni na ten problem? Gdybym był takim "miłośnikiem białej rasy", to właśnie z tej strony spodziewałbym się największego zagrożenia. Cichaczem, bez awantur, po prostu robią swoje
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | >I tu właśnie wyłączyłeś swój racjonalny umysł, mający "tropić absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę." Miast tego, założyłeś sobie, a'priori, pewną tezę i teraz interpretujesz świat, dopasowując fakty do tejże tezy.
Bzdura. Stwierdzenie "islam jest wrogiem" nie jest punktem wyjścia rozumowania, tylko jego wynikiem.
>I jeszcze odnośnie Wietnamczyków, Chińczyków i Hindusów. Zastanawia mnie, jak "wielbiciele białej rasy", ( a Ty, biorąc pod uwage Twój blog i wypowiedzi tutaj, wpisujesz się pod takowegoż. Świadomie, czy też nie to już inna sprawa)są niewyczuleni na ten problem?
Bzdury i insynuacje. Proponuję wreszcie wbić sobie do głowy, że islam nie jest rasą. Ani tutaj, ani na moim blogu w ogóle nie poruszam tematyki rasowej, więc jeśli nawet jestem "wielbicielem białej rasy", to mogłeś się o tym dowiedzieć tylko telepatycznie. Gratuluję. Skontaktuj się z Randim, to może wygrasz 10000 baksów.
Mam dość dyskusji z ignorantami, którym z braku merytorycznych argumentów pozostają tylko oskarżenia o rasizm.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Bzdury i insynuacje. Proponuję wreszcie wbić sobie do głowy, że islam nie jest rasą. Ani tutaj, ani na moim blogu w ogóle nie poruszam tematyki rasowej
>Mam dość dyskusji z ignorantami, którym z braku merytorycznych argumentów pozostają tylko oskarżenia o rasizm.
Ostatnie słowo w tej definicji po niemiecku to słowo "rasizm", pod spodem tłumaczenie całości:
Islamophobie (Griechisch Phobos/φόβος, "Furcht") bezeichnet in der Soziologie und politischen Diskussion eine feindselige Ablehnung des Islam und von Muslimen. Der Begriff ist seit 1997 im wissenschaftlichen Gebrauch, Synonyme sind Islamfeindlichkeit, Moslemfeindlichkeit und Antimuslimischer Rassismus.
Islamofobia (z greckiego: phobos/φόβος,"lęk") to określenie w socjologii i dyskusji politycznej wrogiego stosunku do islamu i muzułmanów. Pojęcie to ma zastosowanie naukowe, synonimami są wrogość wobec islamu, wrogość wobec muzułmanów i antymuzułmański rasizm.
Musi więc Pan sobie to uświadomić, że określając się jako "radykalny islamofob", będzie Pan wymiennie określany jako "radykalny rasista". Wprawdzie muzułmanie to nie jest rasa, ale pojęcie "rasizm" rozciąga się na dyskryminację jakichś ludzi z powodu ich rasy, narodowości, wyznania itd., itp... Oto oficjalna definicja:
Termin "dyskryminacja rasowa" oznacza rozróżnianie, wykluczanie, restrykcje lub preferencje na podstawie rasy, koloru, urodzenia, albo narodowego lub etnicznego pochodzenia, które mają na celu lub powodują niweczenie, umniejszanie uznania, cieszenia się z lub wykonywania, na równych zasadach, praw ludzkich i podstawowych wolności w polityce, ekonomii, w sferze socjalnej, kulturalnej, lub jakiejkolwiek innej dziedzinie życia publicznego.
Podkreślam więc jeszcze raz, że krytyka religii czy polityki islamu to NIE jest to samo co islamofobia/antyislamizm/antyarabizm/antymuzułmanizm.
Nie chce Pan tego przyjąć do wiadomości, musi się Pan pogodzić z faktem, że jest Pan rasistą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | amebix (378 punktów) |
> Podkreślam więc jeszcze raz, że krytyka religii czy polityki islamu to NIE jest to samo co islamofobia/antyislamizm/antyarabizm/antymuzułmanizm.> Nie chce Pan tego przyjąć do wiadomości, musi się Pan pogodzić z faktem, że jest Pan rasistą.Obawiam się Pani Elżbieto, że mamy tu do czynienia z podobnym zjawiskiem, jak uczestnicy Marszu Niepodległości 11 Listopada. Oni też nie byli faszystami, nazistami, rasistami, tylko Prawdziwymi Polakami...  Co zas do Kafira, tą odpowiedzią powyżej: "O tyle bezinteresownie, że mi nie płacą. Moja motywacja? Uważam, że islam jest złem i nie chcę, by Polska popełniła taki błąd jak Holandia, Szwecja, czy UK." w zasadzie jak dla mnie zakończył Pan dla mnie dyskusję, proszę jednak przemyśleć sformułowanie " użyteczni idioci" i bynajmniej nie traktowac tego jak ad personam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | >Musi więc Pan sobie to uświadomić, że określając się jako "radykalny islamofob", będzie Pan wymiennie określany jako "radykalny rasista". Wprawdzie muzułmanie to nie jest rasa, ale pojęcie "rasizm" rozciąga się na dyskryminację jakichś ludzi z powodu ich rasy, narodowości, wyznania itd., itp...
A czy dyskryminacja kogoś ze względu na światopogląd to też rasizm?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | amebix (378 punktów) |
> Fajnie by było, gdyby muzułmanie sami zniszczyli islam, bo do tego sprowadzałoby się wprowadzanie zmian do Koranu. Jednak cywilizacja islamu ma bardzo silne mechanizmy obronne przed czymś takim: indoktrynacja religijna od kołyski po grób, wrogość w stosunku do innych religii, nienawiść do ateistów, przekonanie o własnej wyższości. A przede wszystkim bardzo silne potępienie wszelkiego sprzeciwu w stosunku do religii.Wypisz, wymaluj KK w XIX wieku, a w Polsce i kilku innych krajach ciut dłużej  > młodzi ludzie mówili, że trzeba z Koranu wyrzucić to, czy tamto, to władza rozjechałaby ich czołgami i to zgodnie z szariatem.Najbardziej zaskakuje mnie to przekonanie: gdyby, nie, to... Ta wzniosła pewność, że przyszłość wyglądałaby tak, jak sobie ją wyobrażasz.
|
|
| |  | | bachczysaraj (1 punktów) | >Odpowiem zupełnie serio. >Otóż swego czasu rozmawiałem z muzułmanami(lub tez dysputowaliśmy w gronie), pokazałem gdzie sa "miny" w ich świętej księdze. >Nie da się tego obronić, oczywiście próbowali zasłonić się "odpowiednią interpretacją" ale ...to szybko poległo w "półuśmiechach". >Sa w kropce, bo jedyne rozwiązanie jest takie aby to właśnie muzułmanie naciskali na szejków czy jakąś rade (nie wiem kto tam gra gowne skrzypce) aby dokonali POPRAWEK. >Problem w tym że to realnie niebezpieczne,a oni doskonale wiedza na co się waża i jakie moga być konsekwencje. >Niemniej takie działanie jest że tak powiem słuszne z ich punktu widzenia i wewnętrzne. >Inne wyjście to wymuszenie tego samego z zewnątrz, to da się zrobić, ale w takim stanie rzeczy , przy nieustannych wojenkach na różnych poziomach, ta niestabilna sytuacja raczej wywoła uruchomeinie zapalnika. >Wracamy więc do punktu wyjścia. >Czyli trzeba naciskac samych muzułan, na każdym kroku, tak aby zdawali sobie sprawe że to jedyne rozwiązanie ,a co najważniejsze konieczne dla nich samych. >Oraz co na równi istotne zapewnić ich że dostaną wsparcie, bez tego nikt logicznie myłśący nie zaryzykuje realnei własnej skóry. >Za często wykorzystuje się religie i politykę do zupełnie innych celów, kosztem ludzi. >Tylko że...jak jeszcze odwrócić mentalność Zachodu aby zobaczyli źródło a nie jedynie skutek? >Ta walka nie bedzie miała końca, gdyż neiwielu tak naprawdę zastanawia się nad przyczynami i ich rozwiązaniem. >Islam jest zły i kogo obchodzi dlaczego tak naprawdę ? Terrorysci i jazda.
Nie jest tak źle. Sam Koran nie jest problemem. Można go interpretować na wiele sposobów. Problemem jest sunna. Na niej głównie opiera się szariat. A sunna to przecież efekt radosnej twórczosci ludzi.
|
|
| | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Jest problemem, bo każda literka jak w nim jest święta. Rusz to ukamienują. Czym się wszyscy szaleńcy podpierają? Koranem.Święta podstawa ich działań. Że możesz interpretować? I co, zrobisz to przeciw innym zapisom? Jasno i wyraźnie powiesz że "nie", "nie wolno" ? A drugi powie że owszem należy i wolno. Kto ma racje skoro Koran nie jest jednoznaczny ? I zaczyna się cyrk a i tak wygra większość z "patriarchamni" na czele. Pat.
|
|
| | |  | 2 na 2 | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | > Nie jest tak źle. Sam Koran nie jest problemem. Można go interpretować na wiele sposobów.W islamie istnieje konsensus co do metod interpretacji Koranu. Na przykład co do tego, że nowsze sury zastępują starsze. I jeśli będziemy interpretować Koran zgodnie z tymi zasadami, to za cholerę nie wyjdzie z tego religia pokoju. Mogłoby być inaczej, gdyby przyjąć inną metodologię. Np. odwrócić zasadę abrogacji i powiedzieć, że sury medyńskie (o wiele bardziej przesycone przemocą i nienawiścią) miały zastosowanie wyłącznie w okresie medyńskim, a ponadczasowe są wcześniejsze sury mekkańskie (brak przemocy, mniej nienawiści i pogardy). Sudański uczony Mahmoud Mohammed Taha głosił właśnie taką interpretację i za to został stracony. Tutaj jest dyskusja pomiędzy Robertem Spencerem z jihadwatch, a naśladowcą Tahy (druga połowa pierwszego z kilku video zamieszczonych w tym artykule): www.jihadw(*)-to-stop-debating-spencer.htmlWiele osób skażonych postmodernizmem wyobraża sobie, że Koran i sunna to taki zbiór tekstów, z których można sobie arbitralnie wybierać co wydaje się fajne, a odrzucać resztę i interpretować według własnego widzimisię. Zapewne współczesny rozumny człowiek byłby w stanie stworzyć w ten sposób coś mniej szkodliwego i niebezpiecznego niż ortodoksyjny islam. Niestety nie byłoby to zgodne z obowiązującymi zasadami i niemal na pewno zostałoby odrzucone przez ogół muzułmanów.
|
|
2 na 2 | immune.ltd (1783 punktów) | Myślę, że Pan Jerzy Dorosz rzeczowo odniósł się kwestii poruszanych w tym wątku i rozwiał wszelkie wątpliwości  . Zgadzam się z nim co do rozwiazań i zapisów w karcie praw człowieka UE. Wszelkie ruchy religijne same w sobie niosą niebezpieczeństwo ograniczania swobód obywatelskich i pod płaszczykiem pobożności wywierają niekorzystny wpływ na społeczeństwa. Idea karty praw UE jako aktu nadrzędnego te sprawy by uregulowała, pozostaje oczywiście kwestia jej egzekwowania.
|
|
5 na 5 | Koraszewski (82900 punktów) | Nacisk innych zajęć nie pozwala mi na uważne studiowanie tej całej debaty, więc tylko uwaga na marginesie. Po pierwsze Geert Wilders. W polskich środkach masowego przekazu można przeczytać setki niewybrednych ataków na tego polityka i ani jednej rzetelnej prezentacji jego poglądów. Ktokolwiek zadaje sobie trud poszukania i uważnego przestudiowania kilku jego publicznych wystąpień, kompletnie głupieje do jakiego stopnia te ataki są manipulacją. Przesyłam link do jednego z tych wystąpień, który akurat mam pod ręką: gatesofvie(*)lders-speech-in-tel-aviv.html.Jeśli idzie o krytykę islamu i przeciwstawianie się dyskryminacji muzułmanów na tle religijnym. Jest tu trochę badań i wiemy, że jest sporo dyskryminacji (o której część samych muzułmanów mówi ze smutkiem, że w niemałym stopniu sprowokowana jest zachowaniami muzułmańskich fanatyków). Niezależnie od tego co jest tu źródłem, dyskryminacji przeciwstawić się trzeba, ale nie w naiwny sposób, który może prowadzić wyłącznie do nasilenia się antagonizmu. Pytam cichutko, gdzie są ludzie popularyzujący takie książki jak "The Other Muslims", Zeyno Baran, (doskonała publikacja o rzeczywiście umiarkowanych muzułmanach). Na łamach Racjonalisty dziesiątki razy publikowaliśmy głosy zarówno ludzi, którzy porzucili islam, jak i tych, którzy próbują go reformować. Zapraszamy do współpracy na tym polu. Nie dalej jak we wtorek w Libanie aresztowano Szejka Mohammada Ali Husseiniego pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Izraela. Szejk jest postacią ze wszech miar ciekawą. Zwolennik pokoju i reform w islamie. (Nawiasem mówiąc dotychczas nikt go nie ruszał bo jest potomkiem Proroka.) Jest szyitą i zdecydowanym przeciwnikiem Hezbollahu. To są nasi przyjaciele, jeśli chcemy szukać dróg prowadzących do złagodzenia tego cywilizacyjnego konfliktu, a nie odwoływanie się do autorytetu Chomsky'ego czy Galloweya i szerzenie, przepraszam, ale naiwnych idei o tym, że mamy uczyć się arabskiego, farsi i urdu i nauczać biednych dzikusów czekających na nasze oświecenie. Jest wielu ludzi po tamtej stronie, do których warto wyciągnąć rękę, ale to wymaga czegoś więcej niż studiów nad propozycjami idoli w rodzaju Chomsky'ego. Poniżej Noam Chomsky z Nasrallahem.
|
|
 | 1 na 3 | amebix (378 punktów) | > nauczać biednych dzikusów czekających na nasze oświecenie.Biały Sahib przemówił! Dzikusy na kolana! XIX wieczny kolonializm wiecznie żywy  > warto wyciągnąć rękę, ale to wymaga czegoś więcej niż studiów nad propozycjami idoli w rodzaju Chomsky'ego.To jakaś Chomsky-fobia? > Poniżej Noam Chomsky z Nasrallahem.A może dla odmiany, trochę zdjęć bin Ladena i Sadama Husajna w towarzystwie Busha, Brzezinskiego, czy innych dzielnych obrońców "cywilizacji białego człowieka" ?
|
|
|  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | No Bush, choć nie jestem jego fanem, jako prezydent USA musiał się spotykać z przywódcami innych państw. To taka praca jest, bycie prezydentem...
Kolonializm kolonializmem, ale co to ma do matek mordujących swoje córki, bo wyszły za innowiercę, albo do muzułmanów karzących śmiercią swoich ateistów? Brytyjczycy, Francuzi im tak kazali robić??? Co to ma do kobiet, które są trzymane w domach, nie mają prawa podejmować większości prac, w niektórych krajach muzułmańskich nie mogą się uczyć? Dekret Londynu? Jestem białym sahabem. Ok. I czy to źle, że chcę, aby jakaś Aisha mogła się uczyć, wyjść za kogo chce, przechadzać się po swoim mieście? No i po ślubie pracować i na przykład nie mieć dzieci, bo zdarzają się kobiety, które nie chcą być matkami....
|
|
| |  | 1 na 1 | amebix (378 punktów) | > No Bush, choć nie jestem jego fanem, jako prezydent USA musiał się spotykać z przywódcami innych państw. To taka praca jest, bycie prezydentem...Proszę, Jacek, czytaj w kontekście! Ja rozumiem, że tam w Indiach gorąco i człowiek ma problemy z percepcją. Dziś w Krakowie było 31( tyle miałem na termometrze) i ciężko było miejscami... Tak, abstrahując nieco, czy wysoka temperatura nie może mieć wpływu na procesy myślowe? Tak, skracając,w klimacie cieplejszym, procesory im się przegrzewają?  Bo generalnie konflikty rekigijne to raczej w krajach gorących sie wydarzają  > Kolonializm kolonializmem, ale co to ma do matek mordujących swoje córki, bo wyszły za innowiercę, albo do muzułmanów karzących śmiercią swoich ateistów? Brytyjczycy, Francuzi im tak kazali robić??? Co to ma do kobiet, które są trzymane w domach, nie mają prawa podejmować większości prac, w niektórych krajach muzułmańskich nie mogą się uczyć? Dekret Londynu?Nic. Potępiam to tak samo jak Ty. Kontekst,drogi Watsonie  > Jestem białym sahabem.Tłumaczyć dowcip jest kiepsko, ale tłumaczyć sarkazm jednak gorzej  > Ok. I czy to źle, że chcę, aby jakaś Aisha mogła się uczyć, wyjść za kogo chce, przechadzać się po swoim mieście? No i po ślubie pracować i na przykład nie mieć dzieci, bo zdarzają się kobiety, które nie chcą być matkami....Absolutnie jest to dobrze! I ja się z tym zgadzam! Poszło mi jedynie o wypowiedz Pana Koraszewskiego: ale naiwnych idei o tym, że mamy uczyć się arabskiego, farsi i urdu i nauczać biednych dzikusów czekających na nasze oświecenie. Bardzo to kojarzy mi się z postawą: My, Biali Ludzie, nauczymy was czarnych/dzikich /indian/ gorszych, co to jest Cywilizacja. Przez lata żyliście w niewiedzy, ale dzięki Naszej, Wyższej, Białej Cywilizacji, dowiecie się Prawdy.
|
|
| | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Kwestia nauczania języków mniejszości muzułmańskich w Europie, po opanowaniu i za pośrednictwem głównego języka, wzbudza wiele kontrowersji. Mało kto już pamięta, że ja pierwszy rzuciłem tę myśl, nie pani Elżbieta, która zbiera za nią gromy. Cóż, argument, iż pomimo wszystko, taki świecki arabski po francusku mógłby zbliżyć młodych do fanatycznych tekstów i wystąpień nie jest głupi. Nie mogę powiedzieć - "ja tak nie uważam" i dalej bronić swego. W tym momencie trzeba by było sprawdzić, jakby to było.... To jest:
1) czy nauczanie arabskiego w szkołach państwowych zgodnie z prawem UE dotyczącym mniejszości (prawda) przyciągnęłoby do tego języka większą część imigrantów niż nauczanie w prywatnych szkołach wyznaniowych 2) czy odciągnęłoby zainteresowanych od szkół wyznaniowych 3) czy zaowocowałoby laickim spojrzeniem na swoją kulturę uczniów
Chyba trzeba byłoby otworzyć kilka szkół testowym i dokładnie przebadać, jakie są ich wyniki. Badania miałyby charakter niejawny i niezgodny z ustawą o ochronie danych osobowych. Byłyby niezgodne z prawem dla dobra sprawy. Uczniowie szkół próbnych by o nich nie wiedzieli. Chodziłoby o śledzenie kontaktów internetowych i osobistych uczniów. Czy swojej świeżo nabytej wiedzy używają na sposób świecki, czy też pomaga im ona w kontaktach z fundamentalistami religijnymi.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > Mało kto już pamięta, że ja pierwszy rzuciłem tę myśl, nie pani Elżbieta, która zbiera za nią gromy.Ja pamiętam, że ja rzuciłam pierwsza, mam na myśli: w tej dyskusji, ale może Pan też równolegle rzucił w jakiejś innej, w każdym razie na pewno mnie Pan poparł, za co bardzo dziękuję...  A pomysł jest w powietrzu. Już się to dzieje. Na razie eksperymentalnie (słyszałam o pozytywnych wynikach w Kanadzie). Nie wiem, czemu tylu ludziom się to tak bardzo nie podoba, przecież wiadomo, że od dzieci się zaczyna (zmianę paradygmatów). To znaczy wiem (!!!) czemu w tym konkretnym przypadku to się tak nie podoba: "Bo nie będziemy się uczyć ICH języków! To oni MAJĄ się uczyć naszych!" - I tym samym blokujemy sobie najprostsze, najbanalniejsze i najłatwiejsze w sumie rozwiązanie. Gdyby nie uprzedzenia, nie mielibyśmy nic przeciwko. Cóż to boli, nauczyć się jeszcze jednego obcego języka? Jeśli się lubi? Nie mówię przecież, że każdy Francuz, czy każdy Duńczyk ma się uczyć arabskiego. Natomiast z całą pewnością KAŻDY imigrant powinien nauczyć się języka kraju, w którym zamieszkuje.
|
|
| | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Zgadzam się z panią. Oczywiście przyznanie obywatelstwa, lub karty stałego pobytu bez znajomości języka kraju w którym się zostaje, to jakiś chaos prawny. Dotyczy to również Polaków z USA.
|
|
 | 3 na 3 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >i szerzenie, przepraszam, ale naiwnych idei o tym, że mamy uczyć się arabskiego, farsi i urdu i nauczać biednych dzikusów czekających na nasze oświecenie.
Ci "biedni dzikusi" mieszkają obok nas we wszystkich krajach Zachodu, są bardzo różni, czasami nie mają naszych możliwości, czasami są o wiele bystrzejsi, ale tak czy tak to są nasi sąsiedzi. I albo będziemy się od siebie uczyć, albo będziemy się mieć z pyszna. I to my, nie oni. W idei uczenia się ich języków nie ma nic naiwnego. To naturalne, że jak ludzie mówiący różnymi językami mieszkają dłuższy czas obok siebie, to _ci inteligentniejsi_ uczą się wzajemnie swoich języków. Żeby się lepiej porozumiewać między sobą, żeby współpracować. I - jak już jesteśmy przy "biednych dzikusach", to są całe getta polskie w Ameryce, gdzie Polacy mówią jedynie (kiepską) polszczyzną i prawie żadnym angielskim - razem ponglish.
I à propos edukacji: Thomas Sowell w swojej książce "Intelektualiści mądrzy i niemądrzy" ujeżdża m.in. po Chomskim jako tym z jego mądrego punktu widzenia "niemądrym" intelektualiście... myślę sobie, hm, może ma rację? Z takim samozaparciem to robi!? Ale gdy pod koniec książki dochodzę do innej jego krytyki, tym razem wychowania seksualnego (jako przyczyny ciąż u nastolatek), to myślę sobie, że p. Sowell widać też należy do niezbyt mądrych intelektualistów:
"...przez długi czas w Stanach Zjednoczonych malała liczba nastoletnich ciąż oraz zakażeń chorobami wenerycznymi. Tendencja ta odwróciła się w latach 60., gdy w szkołach wprowadzono wychowanie seksualne. /.../ Wychowanie seksualne idealnie pasowało do _wizji_ oświeconych - zatem nie musiało już pasować do _faktów_. Co więcej, odbywało się ono pod przykrywką 'wychowania' i, ogólniej, 'wykształcenia', jakiż głupiec mógłby się przeciwstawić tak wspaniałemu pomysłowi?"
|
|
2 na 2 | rexus (2343 punktów) | Wołać na puszczy lubi pani? Ten zgiełk antyislamski to jest polityka, to jest biznes. Albo my ich, albo oni was. Najlepszym przykładem jest taka mała społeczność wyznawców Allaha mieszkająca pomiędzy Syrią a Izraelem. Nie uważają siebie ani za Arabów, ani za Żydów, politycznie są niezobligowani. Nie krzyżują się z obcymi, nie prowadzą dżihadu, nie chcą mieć z wielkim światem nic wspólnego. I nikt ich nie rusza, o dziwo. Zapomniałem jak się nazywają, noszą takie wielkie czapki.
My ludzie normalni, ci którzy czują, że źle się dzieje w państwie Duńskim, chcemy robić wszystko, żeby do zbrojnej konfrontacji światów nie doszło. Nie mniej jednak, jak zauważa jeden znakomity socjalista/lingwista Noam Chomsky, Amerykanom nie zależy na pokojowym załatwieniu sprawy. Po co mieliby się pokojowo dogadywać ze słabszym? To słabszy powinien stawać na głowie, żeby go nie bombardować. Nasilanie islamofobicznych nastrojów to wyraźny sygnał dla muzułmanów osiedlających się na zachodzie, by sobie nie pozwalali. Kiedyś świeżo poznaną dziewczynę z Mali zapytałem, jaką religię wyznaje. Odpowiedziała szybko "nie jestem terrorystką, ale islam". Daję wiarę pani, pani Elżbieto, że takich muzułmanów jest więcej jak znajoma z Mali, ale oni nie wiodą prymu w swoich krajach, tylko emigrują na zachód. Więc tam na wschodzie logarytmicznie rośnie dziatwa dżihadu. Tylko Bomby ich mogą zatrzymać. Ja myślę, choć to kontrowersyjna i trochę psychopatyczna teza, ale najlepszym sposobem na udobruchanie wzburzonych islamistów, byłoby odstrzeliwanie większej liczby Bin Ladenów czy innych znanych Immamów, bombardowanie meczetów i ogólne wykorzenianie islamu, tak jak kościół rzymskokatolicki niegdyś zrobił na naszych polskich ziemiach z poganami. Kto pamięta dziś co to Świętowit?
|
|
3 na 3 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >radykalnych islamistów nie popadać w antyislamizm, czyli dyskryminację wszystkich muzułmanów. >*pojęcie "antyislamizmu" jeszcze przedyskutuję
- No cóż..oprócz, ateisty i antykomunisty, antyklerykała, antykatolika z przyjemnością poszerzę zakres swojego "ANTY". Jestem więc też antyislamistą, antymuzułmaninem jeśli trzeba (nie antyarabem, chodzi o ideologię i religię, nie narodowość !). A tak ogólnie to Anty-Idiotystą, żeby się nie rozdrabniać.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
 | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>radykalnych islamistów nie popadać w antyislamizm, czyli dyskryminację wszystkich muzułmanów. >>*pojęcie "antyislamizmu" jeszcze przedyskutuję
>- No cóż..oprócz, ateisty i antykomunisty, antyklerykała, antykatolika z przyjemnością poszerzę zakres swojego "ANTY". Jestem więc też antyislamistą, antymuzułmaninem jeśli trzeba (nie antyarabem, chodzi o ideologię i religię, nie narodowość !). A tak ogólnie to Anty-Idiotystą, żeby się nie rozdrabniać.
Ale antysemitą Pan nie jest, prawda?
|
|
|  | 1 na 1 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Ale antysemitą Pan nie jest, prawda? - Absolutnie, NIE. Wyraźnie zawsze podkreślam, że chodzi o to co człowiek czyni, w co wierzy, jak się zachowuje, jakich dokonuje wyborów. To kim się urodził, w jakim miejscu, kolor skóry, narodowość, pochodzenie, płeć nie mają znaczenia. Liczy się to co w głowie. -Więc antysemita nie, "antyjudaista" tak.
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
| |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Ale antysemitą Pan nie jest, prawda?> - Absolutnie, NIE.Tak właśnie myślałam  . Dostrzega Pan więc, że prefix "anty" można używać w połączeniu w różnymi znaczeniami i może to oznaczać coś złego lub dobrego, zależy od reszty wyrazu. Napisałam to już wcześniej, ale powtórzę: W dyskusji nad terminem "islamofobia" stwierdzono, że pojęcie to nie oddaje istoty rzeczy, że jest niedokładne, że się już zdewaluowało poprawno-politycznymi nadużyciami. Natomiast analogiczne słowo do "antysemityzmu" - "antyislamizm" oddaje istotę rzeczy, ponieważ chodzi o dyskryminację pewnej grupy ludzi wg podobnego klucza. I tylko tyle. To, jaki jest judaizm i to, jaki jest islam, nie ma tutaj nic do rzeczy. W tych nazwach "semitami*" określamy "Żydów", a "islamitami**" - "muzułmanów", "anty" oznacza, że dyskryminujemy ludzi: wyznawców judaizmu - wyznawców islamu. I kompletnie nie jest istotne, jak te dwie religie mają się do siebie. *proszę sobie poszukać, co znaczy słowo "semita", ono tu też przywędrowało okrężnymi drogami w znaczeniu "Żyd" **uwaga! mój neologizm! żeby było analogicznie i żeby nie mylić ludzi islamu z ideologami-islamistami.
|
|
| | |  | 1 na 1 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > Tak właśnie myślałam . Dostrzega Pan więc, że prefix "anty" można używać w połączeniu w różnymi znaczeniami i może to oznaczać coś złego lub dobrego, zależy od reszty wyrazu.-Nie chodzi mi tu o dobro ani zło. W moim przypadku "anty" oznacza, że jestem przeciwko, że się z tym nie zgadzam, że nie chcę, aby to coś było propagowane lub traktowane w jakiś szczególny sposób. > Napisałam to już wcześniej, ale powtórzę: Natomiast analogiczne słowo do "antysemityzmu" - "antyislamizm" oddaje istotę rzeczy, ponieważ chodzi o dyskryminację pewnej grupy ludzi wg podobnego klucza. I tylko tyle.-Jakoś nie całkiem to logiczne. Semitą się człowiek rodzi, islamistą zostaje, więc i to ANTY nie będzie tu analogiczne. W jednym przypadku przeciwko grupie ludzi, w drugim przeciwko religii, ideologii. -Bycie przeciwko - "ANTY", niezgadzanie się z czymś, z kimś na coś, wcale nie oznacza dyskryminacji. Dyskryminacja to już prześladowanie, odmawianie komuś równych praw. Dlatego trudno nie być antyislamistą, gdy oni odmawiają równych praw nieislamistom. > *proszę sobie poszukać, co znaczy słowo "semita", ono tu też przywędrowało okrężnymi drogami w znaczeniu "Żyd"-Wiem, że Semici to cała grupa ludów, więc tym bardziej nie mogę być "anty",
"Religia jest dla ludzi bez rozumu" - Józef Piłsudski
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Tak właśnie myślałam . Dostrzega Pan więc, że prefix "anty" można używać w połączeniu w różnymi znaczeniami i może to oznaczać coś złego lub dobrego, zależy od reszty wyrazu.> -Nie chodzi mi tu o dobro ani zło. W moim przypadku "anty" oznacza, że jestem przeciwko, że się z tym nie zgadzam, że nie chcę, aby to coś było propagowane lub traktowane w jakiś szczególny sposób.A więc jednak - zgodnie z tym co Pan napisał - jest Pan antysemitą?
|
|
1 na 1 | perun (8610 punktów) | . W obecnym świecie fanatyzm islamski jest bez >cienia wątpliwości na pierwszym miejscu. Ale fanatyzm antyislamski* jest równie groźny, bo to >fanatyczna reakcja na fanatyzm islamski, fanatyzm islamski ze znakiem minus. Jak się jeden na >drugi(ego) rzuci, to mamy trzecią wojnę światową jak drut. Islam od islamizmu różni się końcówką i niczym więcej . Mogą i różnią się od siebie tylko poszczególni wyznawcy tej chorej religii (zdrowych nie znam ). Fanatycznie nie lubie zła . Mogę mieć minus , ale nie zamierzam udawać , że lubie zło. Polityka wobec islamu jaką pani proponuje , jest obecna w Europie od lat i efektów nie widać. Tzn. widać , im więcej ulegamy islamowi , tym więcej żądają , a w zamian nic nie dają. Mam gdzieś definicje stworzone między innymi przez uważanego na Zachodzie za intelektualiste Ramadana (facet uważa , że można wprowadzić MORATORIUM na kamienowanie kobiet ). Jeśli to jest intelektualista, to ja nie chcę mieć nic wspólnego z intelektem . Zresztą , co myśle o Ramadanie i tych którzy uznają go za intelektualiste najlepiej wyraził Ch. Hitchens, wyśmiewając jego ,,intelekt,, .Można samemu posłuchać Hitchensa na YT ,,Czterej Jeżdzcy,, .Pozdrawiam i życze nadal dobrego samopoczucia w pani bajkowym świecie. PS. wojne to już mamy ...na razie tylko dziwną wojne , ale jeśli dalej będziemy ulegać islamowi, tak jak pani proponuje, przerodzi sie niedługo w gorącą...obym się mylił.
|
|
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | To bardzo wygodne usadowić się na pozycji "anty" i z niezachwianą pewnością racji zbijać punkty z kolejnych potknięć przeciwnika z wyżyn Olimpu swojej domniemanej lepszości. Pozostanie przy obiektywizmie i dochodzenie rzeczywistych przyczyn stanu rzeczy jest o wiele trudniejsze i znacznie bardziej umysłowo męczące, stąd takie upodobanie do etykietowania kogo popadnie - inaczej wypadałoby posłuchać, co ma do powiedzenia.
Twardogłowych łatwo poznać po tym, że dla nich nie ma stanowisk pośrednich - jesteś anty albo pro. Jeśli nie potępiasz islamu jesteś automatycznie jego miłośnikiem (niemalże patrzą spode łba, czy jakieś druty ci nie wystają przypadkiem z kieszeni). Śmieszne to i straszne, kiedy nieracjonalne uprzedzenia głoszą otwarcie ludzie deklarujący kierowanie się rozumem. Czego w takim razie oczekiwać po religiantach?
|
|
 | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > dochodzenie rzeczywistych przyczyn stanu rzeczy jest o wiele trudniejsze i znacznie bardziej umysłowo męczące, stąd takie upodobanie do etykietowania kogo popadnie> Twardogłowych łatwo poznać po tym, że dla nich nie ma stanowisk pośrednich - jesteś anty albo pro.> Śmieszne to i straszne, kiedy nieracjonalne uprzedzenia głoszą otwarcie ludzie deklarujący kierowanie się rozumem. Czego w takim razie oczekiwać po religiantach?No, niestety, jak tylko coś trochę bardziej zniuansowane, to rozum zaczyna zawodzić  (witam i dziękuję za mądre słowo w dyskusji
|
|
 | | perun (8610 punktów) |
>Twardogłowych łatwo poznać po tym, że dla nich nie ma stanowisk pośrednich - jesteś anty albo pro. Jeśli nie potępiasz islamu jesteś automatycznie jego miłośnikiem (niemalże patrzą spode łba, czy jakieś druty ci nie wystają przypadkiem z kieszeni). >>>> ----------------------------------------------------------------------------------------------------------Od miesięcy pytam , co dobrego jest w islamie . Prosze, błagam i nikt z Was nie chce mi odpowiedzieć . Czy ten kto nie potępia nazizmu jest jego miłośnikiem ?. Czy ten kto uważa , ze nazizm nie jest dobry , ale nie obchodzi go zło nazizmu jest ok?. Zapytam innaczej , bo może mnie znowu nie rozumiesz. Czy jeśli widzisz , jak ktoś gwałci kobiete, a Ty jej nie pomagasz, to jakbyś się określił?. Rozumiem , że to nie Ciebie gwałcą, więc możesz udawć , że problem Cię nie dotyczy . >Śmieszne to i straszne, kiedy nieracjonalne uprzedzenia głoszą otwarcie ludzie deklarujący kierowanie się rozumem. Czego w takim razie oczekiwać po religiantach? Uprzedzenia wobec islamu są nieracjonalne? . Odpowiesz na pytanie czym rózni się islam od faszyzmu i czy wg . Ciebie uprzedzenia wobec faszyzmu też są nieracjonalne? . Chętnie usyszałbym odpowiedzi na powyższe pytania również od pani Elżbiety. Ciekawi mnie, czy tylko mnie rozum zawodzi , czy panią Elżbiete również
|
|
|  | 2 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | >Uprzedzenia wobec islamu są nieracjonalne? . Wszystkie uprzedzenia są nieracjonalne. Co mnie obchodzi, że ktoś wyznaje islam, jeśli mu to pasuje? Nie podoba mi się, kiedy są łamane prawa człowieka w państwach islamskich. Również nie podoba mi się, kiedy są łamane te prawa w ateistycznych Chinach. Jak się pewnie domyślasz, ateizmu z tego powodu nie potępiam.
Miliony muzułmanów żyją w Europie, Ameryce i na całym świecie spokojnie żyjąc, pracując i nie łamiąc żadnych praw. Mam ich wszystkich obwiniać o terroryzm, bicie żon i chęć zniesienia z powierzchni ziemi Izraela tylko dlatego, że czasami idą do meczetu, albo może bo żyją w kraju, gdzie politycy pieprzą czasami bez sensu? Czy to nie jest dla ciebie oszołomstwo?
Gdy będę chciał posłuchać oszołomów to włączę sobie RM. Oni tam również wiedzą świetnie z góry, która religia jest dobra, która zła, kogo należy szanować, a kogo gnoić. Uważam, że od racjonalistów należy oczekiwać więcej, niż słuchania głosów paranoików, którzy pogardzają co piątym mieszkańcem Ziemi na podstawie swoich chorych awersji.
|
|
| |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) |
>Wszystkie uprzedzenia są nieracjonalne. Co mnie obchodzi, że ktoś wyznaje islam, jeśli mu to pasuje? Nie podoba mi się, kiedy są łamane prawa człowieka w państwach islamskich. Również nie podoba mi się, kiedy są łamane te prawa w ateistycznych Chinach. Jak się pewnie domyślasz, ateizmu z tego powodu nie potępiam. >Miliony muzułmanów żyją w Europie, Ameryce i na całym świecie spokojnie żyjąc, pracując i nie łamiąc żadnych praw. Mam ich wszystkich obwiniać o terroryzm, bicie żon i chęć zniesienia z powierzchni ziemi Izraela tylko dlatego, że czasami idą do meczetu, albo może bo żyją w kraju, gdzie politycy pieprzą czasami bez sensu? Czy to nie jest dla ciebie oszołomstwo? >Gdy będę chciał posłuchać oszołomów to włączę sobie RM. Oni tam również wiedzą świetnie z góry, która religia jest dobra, która zła, kogo należy szanować, a kogo gnoić. Uważam, że od racjonalistów należy oczekiwać więcej, niż słuchania głosów paranoików, którzy pogardzają co piątym mieszkańcem Ziemi na podstawie swoich chorych awersji. Co mnie obchodzi , że von Trier pochwala nazizm. To jego prywatna sprawa . Nie wiem czemu pani Elżbieta tak się oburzała na to , że Trier chwalił nazizm . W końcu setki tysiecy zwykłych nazistów spokojnie sobie żyło , nikogo nie zabiło , spokojnie pracując , nie łamiąc żadnych praw. Mam ich wszystkich obwiniać o wojne, mordowanie żydów , Cyganów itd? Czy to nie jest dla ciebie oszołomstwo? Mam potępiać nazistów tylko dlatego , że pozdrawiaja się rzymskim salutem i noszą swastyki? . Dlaczego mam potepiac nazistów tylko dlatego , że żyją w kraju , gdzie politycy pieprza czasami bez sensu .Nazizm jest spoko , tak jak faszyzm . Bardzo sie wzburzyłem, jak potraktowano biednego Triera ..przecież on nikomu nic złego nie zrobił , jak tak można dyskryminowac biednego faceta. Uwżam , że od racjonalistów nalezy oczekiwac wiecej niż słuchanie głosów paranoików , którzy pogardzają co którymś tam mieszkańcem Ziemi ,na podstawie swoich chorych awersji do nazizmu . Oczekuje , że bedziesz równie wyrozumiały jako racjonalista również do nazizmu . Pozdrawiam Allah akbbar ...qrna hail hitler... myśle , że jako racjonaliśc ie nie przeszkadza ci to pozdrowienie
|
|
| | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Heh, jako racjonalista pewnie słyszałeś o argumentum ad Hitlerum i ad Nazismum i kiedy się je stosuje.
Więcej później.
|
|
| | | |  | | perun (8610 punktów) | >Heh, jako racjonalista pewnie słyszałeś o argumentum ad Hitlerum i ad Nazismum i kiedy się je stosuje. Nie słyszałem tylko czym rózni sie islam od nazizmu . Jakoś macie problemy z odpowiedzia na to proste pytanie . Bez odpowiedzi na pytanie czym różni sie islam od nazizmu , szkoda czasu na dalszą dyskusje . Pozdrawiam . Ps. pani Elżbieta do tej pory też nie potrafii odpowiedzieć na proste pytanie .
|
|
| | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >>Heh, jako racjonalista pewnie słyszałeś o argumentum ad Hitlerum i ad Nazismum i kiedy się je stosuje.
>pani Elżbieta do tej pory też nie potrafii odpowiedzieć na proste pytanie.
Nie nie potrafię, nie dyskutuję z bełkotliwymi argumentami.
|
|
| | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
>Nie nie potrafię, nie dyskutuję z bełkotliwymi argumentami. Faktycznie z bełkotem z wikipedii nie można dyskutować . Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | >Nie słyszałem tylko czym rózni sie islam od nazizmu.
1. Żyd idący do gazu nie uratowałby życia mówiąc "nie ma boga nad białą rasę nordycką, a Adolf Hitler jest prorokiem". Niewierny może przyjąć islam i ocalić d.
2. Nienawiść rasowa obejmuje dzieci na równi z dorosłymi, więc hitlerowcy mordowali nawet niemowlaki "niewłaściwej" rasy. Natomiast islam głosi, że każdy człowiek rodzi się muzułmaninem, więc mordowanie dzieci nie jest mile widziane w islamie. Co innego przerabianie ich na janczarów.
Dlatego uważam, że islam moralnie stoi wyżej niż nazizm. Niedużo wyżej, ale wyżej.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Nie słyszałem tylko czym rózni sie islam od nazizmu.
Jako, że są małe szanse, abyś dostrzegł subtelniejsze różnice, niech ci wystarczy fakt, że islam jest legalny, a nazizm nie jest. A wiesz, czym jest nawoływanie do dyskryminacji i szerzenie nienawiści ze względu na rasę, wyznanie i takie tam?
Jeżeli nie wiesz, to popytaj w tym samym kontekście o judaizm albo Izraelczyków - dowiesz się szybciej niż myślisz. Póki co możesz być trendy i pluć na islam ile wlezie.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | amebix (378 punktów) | > Póki co możesz być trendy i pluć na islam ile wlezie.Ale tylko przed monitorem komputera! Tylko tu można być "bohaterem"
|
|
| | | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
> Ale tylko przed monitorem komputera! Tylko tu można być "bohaterem"  A Ty amebix wrózka jestes nie?
|
|
| | | | | |  | | perun (8610 punktów) | > >Nie słyszałem tylko czym rózni sie islam od nazizmu.> Jako, że są małe szanse, abyś dostrzegł subtelniejsze różnice, niech ci wystarczy fakt, że islam jest legalny, a nazizm nie jest. A wiesz, czym jest nawoływanie do dyskryminacji i szerzenie nienawiści ze względu na rasę, wyznanie i takie tam?Jako ,że są małe szanse , abyś dostrzegł subtelne różnice , niech wystarczy fakt , że nazim też był legalny . Pokaż mi jedno moje zdanie w którym szerze nienawiść rasową . Pisze , że islam nie różni się niczym od nazizmu . I nazizm i islam , nawołuje do nietolerancji , dyskryminacji , dzieli ludzi na lepszych i gorszych itd. Bardzo chętnie stane przed sądem . Ciekawi mnie , czy sąd uzna , twierdzenie islamu , że kobieta ma wartość pół człowieka i to tylko wtedy gdy jest muzułmanką . Ciekawi mnie też, czy sąd uzna , że islam ma prawo niewiernych nazywać podludzmi i nawoływać do ich zabijania itd. Jeśli chcesz podam Ci adres i pozwij mnie do sądu . Niech mi jakiś prokurator udowodni , że kłamie co do islamu i jego zasad  PS. nadal nie wiem czym niby różni sie nazizm od islamu , oprócz tego , że jeden zbrodniczy system jest nielegalny , a drugi jest .. Szkoda , ze żadnym sensownym argumentem nie możesz wykazać czemu nazizm jest zły a islam cacy  Zapomniałbym ..jak już będziesz mnie pozywał to pozwij też od razu Wafe Sultan ..chetnie spedze z nia 25 lat w więzieniu . Ta islamofobka też nienawidzi islamu jak ja i też mówi , że to zbrodnicza religia. Też sieje nienawiść heheh
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > I nazizm i islam , nawołuje do nietolerancji , dyskryminacji , dzieli ludzi na lepszych i gorszych itd. Każda z wielkich religii nawołuje do nietolerancji i dyskryminacji, chyba przykładów nie muszę podawać? Można oczywiście apelować o zakazanie ich wszystkich, tylko do kogo?
>oprócz tego , że jeden zbrodniczy system jest nielegalny , a drugi jest .. Wystosuj odezwę do ponad miliarda ludzi na świecie:
Niestety mam złe wieści; Wafe Sultan, pan Koraszewski i ja uznaliśmy, że wyznajecie zbrodniczy system, przykro mi to stwierdzić guys - jesteście nazistami, proszę się rozejść do domów, meczety i mułłów zamykamy.
Powodzenia.
|
|
| | | | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
>Każda z wielkich religii nawołuje do nietolerancji i dyskryminacji, chyba przykładów nie muszę podawać? Można oczywiście apelować o zakazanie ich wszystkich, tylko do kogo? Dawno nie byłem w kościele , ale jak chodziłem nigdy nie słyszałem , żeby jakiś ksiądz na mszy nawoływał do morderstw. Nie wiem jak jest w synagogach , ale naprawdę nie słyszałem o żydach kamienujących dzisiaj kobiety , bo tak im nakazuje ich równie popierzona religia. Pisanie że każda nawołuje z tych religii do morderstw jest nastepnym kłamstwem pana racjonalisty . Może ty znasz jakieś kazanie z meczetu nawołujace do kochania żydów , tak jak ja czasami słyszałem takie nawoływania w kościele . Pewnie znasz innaczej przecież nie pieprzył byś głupot. Każda w pewnym stopniu jest nietolerancyjna i dyskryminująca , ale naprawde tylko jedna z 3 mono religii dzisiaj zabija .
|
|
| | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >ale naprawde tylko jedna z 3 mono religii dzisiaj zabija . Religie nie zabijają tylko ludzie. Ilekroć liczę ilu obecnie mamy zabójców reprezentujących daną religię, to szybko ucinają, że to tylko liczby, którymi można dowolnie manipulować. Bo jedna ukamienowana kobieta na 10 000 zabitych przez "krzyżowców" to przelicznik wart zachodu.
Ale załóżmy, że masz rację i faceci z Parlamentu Europejskiego po zapoznaniu się z treściami portalu Racjonalista.pl stwierdzili, że to przecież oczywiste: islam = nazizm (jednogłośnie okrzyknięto pana Koraszewskiego wielkim geniuszem, a peruna małym geniuszkiem).
Następnie, zakazano islamu w całej UE, pozamykano meczety wraz mułłami, a koranu już nie wolno czytać publicznie. Perun szczęśliwy, muzułmanie mniej. Protesty rozpędza wojsko i policja (lekko szacuję ofiary na kilkadziesiąt do kilkuset tysięcy), islam schodzi do podziemia i po jakimś czasie wraca porządek. Ale, zaraz!?. Przecież z nazistami się nie robi interesów, z nimi się walczy do cholery!!! Europa a za nią Ameryka zrywają stosunki z wszystkimi krajami islamskimi i wypowiadają im wojnę, po czym następuje czas powszechnego dobrobytu i szczęśliwości.
Czy to jest wymarzony świat miłośnika pokoju peruna? Czy może jakieś inne propozycje?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
>Czy to jest wymarzony świat miłośnika pokoju peruna? Czy może jakieś inne propozycje? Wymarzony świat peruna to taki w którym obowiązuje zasada dura lex sed lex. Nie jestem prawnikiem , ale zakładam , że w każdym europejskim kodeksie prawnym jest zapis; kto nawołuje do morderstwa , niewolnictwa , kto głosi , ze kobieta to nie człowiek itd , itp. podlega karze pozbawienia wolności od lat ... . wymarzony świat peruna to taki w którym dura lex sed lex obowiązuje w równym stopniu nazistycznego oszołoma, co pieprzonego mułłe w meczecie nawołujacego do wyżej wymienonych czynów. Jak widzisz nie mam zbyt wygórowanych marzeń.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) |
>Religie nie zabijają tylko ludzie. Ilekroć liczę ilu obecnie mamy zabójców reprezentujących daną religię, to szybko ucinają, że to tylko liczby, którymi można dowolnie manipulować. Bo jedna ukamienowana kobieta na 10 000 zabitych przez "krzyżowców" to przelicznik wart zachodu. Religie nie zabijają tylko ludzie .Ok ,piekne spostrzeżenie pana racjonalisty . W takim razie nazim też nie zabija tylko ludzie . Czemu w takim razie delegalizowac nazizm jeśli to nie nazim zabija? . Wiesz co to jest logika? Chyba nazim jest zakazany miedzy innymi dlatego , że nawołuje do tego co islam , nie?
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) |
>Następnie, zakazano islamu w całej UE, pozamykano meczety wraz mułłami, a koranu już nie wolno czytać publicznie. Perun szczęśliwy, muzułmanie mniej. Protesty rozpędza wojsko i policja (lekko szacuję ofiary na kilkadziesiąt do kilkuset tysięcy), islam schodzi do podziemia i po jakimś czasie wraca porządek. I następna perełka racjonalisty . Czemu martwi Cię szczęcie muzułmanów, a nie martwi Cię już szczęście nazistów? Main Kampf nie wolno czytac publicznie , nawet nie wolno drukowac i wydawć . naziści są nieszczęśliwi . Policja rozpędza nazistów , schodzą do podziemia .Straszne czynić nazistów nieszczęśliwoymi ludzmi . Że tez nie macie litości PS w miejsce nazistów wstaw sobie każda inną debilna ideologie podobna nazizmowi i islamowi . Dlaczego jesteście Wy obrońcy szczęścia muzułmanów tak wybiórczy i ,, olewacie ,, szczeście innych świrów??
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Jeżeli nawołują w meczetach do zabijania, niewolnictwa itd. w kraju, gdzie robić tego nie wolno, to sprawa jest jasna - osądzić. Ale nie można tego robić na podstawie zapisów w książce z VII wieku, bo powiedzą: chwileczkę, w waszych świętych książkach jest to samo. Odwalcie się! I będą mieli rację.
Zarówno w Biblii, jak w Koranie, czy Torze każdy znajdzie słowa na potwierdzenie prawie wszystkiego, co sobie wymyśli. Jeśli chcesz oskarżać o przestępcze zamiary na podstawie wyznawania religii korzystających z tych pism, to należałoby zamknąć pół ludzkości. Tylko ciekawe, kto by ich pilnował? Chińczycy?
Mam gdzieś szczęście tych, czy tamtych świrów, dopóki przestrzegają prawa, na czym tobie podobno również zależy, a prawo powinno być równe dla wszystkich. Jeśli są kraje, gdzie tak nie jest, to organizacje międzynarodowe i mocarstwa powinny wywierać na nie wpływ, aby zmieniły te prawa - tylko jak każdy wie, liczą się głównie własne interesy i interesy kolesiów, a póki interesy się kręcą to resztę można spokojnie olewać.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) | >Jeżeli nawołują w meczetach do zabijania, niewolnictwa itd. w kraju, gdzie robić tego nie wolno, to sprawa jest jasna - osądzić. Ale nie można tego robić na podstawie zapisów w książce z VII wieku, bo powiedzą: chwileczkę, w waszych świętych książkach jest to samo. Odwalcie się! I będą mieli rację. A w kraju, gdzie wolno to robić mamy zgadzać się i sznowacć takie postępowanie , tak ? >Zarówno w Biblii, jak w Koranie, czy Torze każdy znajdzie słowa na potwierdzenie prawie wszystkiego, co sobie wymyśli. Jeśli chcesz oskarżać o przestępcze zamiary na podstawie wyznawania religii korzystających z tych pism, to należałoby zamknąć pół ludzkości. Tylko ciekawe, kto by ich pilnował? Chińczycy? Nie słyszałem aby dzisiaj , ktoś w Europie opierał swoje prawa na Bibli . Z tego co mi wiadomo europejskie prawo wzorowane jest na rzymskim . Należy zamykać tych którzy łamią prawo , niezależnie z jakiej religii są . Dura lex sed lex . >Mam gdzieś szczęście tych, czy tamtych świrów, dopóki przestrzegają prawa, na czym tobie podobno również zależy, a prawo powinno być równe dla wszystkich. Jeśli są kraje, gdzie tak nie jest, to organizacje międzynarodowe i mocarstwa powinny wywierać na nie wpływ, aby zmieniły te prawa - tylko jak każdy wie, liczą się głównie własne interesy i interesy kolesiów, a póki interesy się kręcą to resztę można spokojnie olewać. O tym pisze, ale ty jakoś bulwersowałeś się tym , że Pan Koraszwski zapytał, czy aresztowno lokalnego mułłe. A powinno sie go aresztować i przesłuchac , czy nawołuje do stosowania szariatu . Jesli tak ... paka. No widzisz jak sie zgadzamy ; ) PS. A co do tego przestrzeganie prawa względem nazisty i muzułmanina , miałem na myśli różne standardy stosowane wg nazistów i muzułmanów w Europie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | > A w kraju, gdzie wolno to robić mamy zgadzać się i sznowacć takie postępowanie , tak ? Ja uważam, że nie. A tym bardziej nie powinno się takim krajom sprzedawać broni. Weź Arabię Saudyjską - kobiety mają prawa mniejsze czasami, niż psy (które mogą przynajmniej swobodnie chodzić po ulicach), a to jeden z najlepszych sojuszników USA. Irak - Saddam nie był aniołem, ale religiantów trzymał krótko - i co? Wróg światowy nr 1. Polityka, nic nie poradzisz.
>A powinno sie go aresztować i przesłuchac , czy nawołuje do stosowania szariatu . Jesli tak ... paka. Można przepytać bez aresztowania. Chociaż jakoś wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby na Ukrainie namawiał do kamieniowania jawnogrzesznic, bo pewnie już by dawno ktoś o tym doniósł.
>miałem na myśli różne standardy stosowane wg nazistów i muzułmanów w Europie. Komunizmu też nie wolno propagować, a oni nic nie pisali wprost o zabijaniu niewiernych. Wysadzania metra póki co też nie wolno propagować i ok.
W Stanach żyje 9 mln muzułmanów, którzy pokazują, że można żyć normalnie również wyznając islam. Podobnie w wielu innych krajach muzułmańskich i niemuzułmańskich. Większość ma gdzieś Izrael, politykę i islamizm, chce pracować i przeżyć, jak każdy inny. Wmawianie im, że są równi faszystom, to zwykły idiotyzm, bo wywoła jeśli nie śmiech, to nienawiść o przeciwnym wektorze.
Nie jestem też zwolennikiem ustępowania na każdym kroku religiantom, tłumacząc się tolerancją religijną czy poprawnością, jak to się słyszy z UK, że im przeszkadza na przykład świńskie mięso tu, czy tam. Jeśli im przeszkadza ich problem, niech zabierają graty i wyjeżdżają. Powinny tu decydować wyłącznie względy praktyczne, sanitarne, itd. równe dla wszystkich.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) |
>W Stanach żyje 9 mln muzułmanów, którzy pokazują, że można żyć normalnie również wyznając islam. Podobnie w wielu innych krajach muzułmańskich i niemuzułmańskich. Większość ma gdzieś Izrael, politykę i islamizm, chce pracować i przeżyć, jak każdy inny. Wmawianie im, że są równi faszystom, to zwykły idiotyzm, bo wywoła jeśli nie śmiech, to nienawiść o przeciwnym wektorze. Oooo widzisz , dochodzimy do porozumienia . Nie mam nic przeciwko tym muzułmanom , którzy żyją jak ludzie , przestrzegają prawa , olewają cały ten koran i islam . To tacy polscy katolicy. Nazywaja się katolikami, ale w dupie maja katolickie zasady . Co nie przeszkadza mi wyśmiewać katolicyzmu i przy tych katolikach mówić , że znakowanie żydów to katolicki wynalazek , tak samo jak getto . Nie przeszkazda mi też mówić , że należą do organizacji , religii , która paliła kobiety i mordowała innowierców oraz , że jeszcze dzisiaj fanatyczni katolicy zabijaja za zasady swojej wiary . Że to organizacja ukrywająca przestępców itd. Nie widze powodu, aby traktowac muzułmanów innaczej jak katolików. A to , że krytykuje religie do której należą formalnie chyba nie znaczy , że robię z nich faszystów nie? Jak mówił,, wielki autorytet,, ; nie lękajcie się prawda was wyzwoli . I nie zamierzam kłamać , co do islamu bo to może obrazić muzułmanina. Chcąc żyć w Europie musi sie przyzwyczaić , ze tu coraz mniej tabu jest , a islam nie jest święta krową . Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Nie widze powodu, aby traktowac muzułmanów innaczej jak katolików.
No właśnie o tę równość chodzi. Idealnie, żadna religia (światopogląd w ogóle) nie powinna być powodem ani do przywilejów, ani do prześladowania i dopóki prawo nie jest łamane państwo nie powinno wkraczać w te sfery. Jak jest to wiadomo.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | >Jeżeli nawołują w meczetach do zabijania, niewolnictwa itd. w kraju, gdzie robić tego nie wolno, to sprawa jest jasna - osądzić. Ale nie można tego robić na podstawie zapisów w książce z VII wieku, bo powiedzą: chwileczkę, w waszych świętych książkach jest to samo. Odwalcie się! I będą mieli rację. >Zarówno w Biblii, jak w Koranie, czy Torze każdy znajdzie słowa na potwierdzenie prawie wszystkiego, co sobie wymyśli. Jeśli chcesz oskarżać o przestępcze zamiary na podstawie wyznawania religii korzystających z tych pism, to należałoby zamknąć pół ludzkości.
Gdzie konkretnie w Biblii znajduje się rozkaz "zabijajcie ich gdziekolwiek ich znajdziecie"?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Gdzie konkretnie w Biblii znajduje się rozkaz "zabijajcie ich gdziekolwiek ich znajdziecie"?Jesteś mądry inaczej, czy nie udajesz i naprawdę obawiasz, iż każdy napotkany musli wsadzi ci nóż w plecy, bo kiedyś przeczytał ten werset? Jeśli to drugie, to nie radzę ci jechać na wakacje do Egiptu, czy innego Maroka, bo będziesz ciągle chodził w stresie i nic nie wypoczniesz  Papieże wysyłając krzyżowców udzielali dyspensy na zabijanie i grabienie innowierców w dowolnych ilościach. Jakbym był jednym z nich to bym poczuł drobny niesmak
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | > Jesteś mądry inaczej, czy nie udajesz i naprawdę obawiasz, iż każdy napotkany musli wsadzi ci nóż w plecy, bo kiedyś przeczytał ten werset? Jeśli to drugie, to nie radzę ci jechać na wakacje do Egiptu, czy innego Maroka, bo będziesz ciągle chodził w stresie i nic nie wypoczniesz > Papieże wysyłając krzyżowców udzielali dyspensy na zabijanie i grabienie innowierców w dowolnych ilościach. Jakbym był jednym z nich to bym poczuł drobny niesmak  Twoja odpowiedź jest merytoryczna inaczej. Pytam ponownie: Gdzie konkretnie w Biblii znajduje się rozkaz "zabijajcie ich gdziekolwiek ich znajdziecie"?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | > Twoja odpowiedź jest merytoryczna inaczej. Pytam ponownie: Gdzie konkretnie w Biblii znajduje się rozkaz "zabijajcie ich gdziekolwiek ich znajdziecie"?Oczywiście, że nie ma dosłownie tego zwrotu, ale proszę - mamy zalecenia zabicia m.in. wyznawców innych bogów, niewiernych małżonków, czarownic, homoseksualistów, itd., od wyboru do koloru; lista jest długaśna i niestety w ang., ale są podane wersy, więc nie problem odszukać. Jeśli chcesz mnie wciągnąć w dyskusję o wyższości religii chrześcijańskiej nad islamem, to temat ten jest mi całkiem obojętny. Niech się religianci między sobą licytują liczbą popełnionych zbrodni i okropieństw i czyja buka jest lepsza.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Jeśli chcesz mnie wciągnąć w dyskusję o wyższości religii chrześcijańskiej nad islamem, to temat ten jest mi całkiem obojętny. Niech się religianci między sobą licytują liczbą popełnionych zbrodni i okropieństw i czyja buka jest lepsza.
No, właśnie! To wieczne licytowanie się! Zamiast pojąć sedno sprawy...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) |
>Niech się religianci między sobą licytują liczbą popełnionych zbrodni i okropieństw i czyja buka jest lepsza.
...ale licytować się jest o wiele łatwiej, o ileż trudniej jest pojąć istotę rzeczy... to pierwsze to prosta buchalteria, to drugie - skomplikowany wysiłek intelektualny...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | > Oczywiście, że nie ma dosłownie tego zwrotu, ale proszę - mamy zalecenia zabicia m.in. wyznawców innych bogów, niewiernych małżonków, czarownic, homoseksualistów, itd., od wyboru do koloru; lista jest długaśna i niestety w ang., ale są podane wersy, więc nie problem odszukać.> Jeśli chcesz mnie wciągnąć w dyskusję o wyższości religii chrześcijańskiej nad islamem, to temat ten jest mi całkiem obojętny. Niech się religianci między sobą licytują liczbą popełnionych zbrodni i okropieństw i czyja buka jest lepsza.Jeśli chodzi o przemoc w Biblii i islamie, to tu jest mój artykuł na ten temat: kafir.blog(*)e-a-przemoc-w-,2,ID425053244,nDyskusja na temat wyższości jednej religii nad drugą ma sens z kilku powodów. 1. Z założenia, że obie religie są fałszywe nie wynika automatycznie, że obie są tak samo złe, tak samo szkodliwe ani tak samo niebezpieczne. 2. Z takich czy innych powodów znaczna część ludzi potrzebuje religii, lub przynajmniej myśli że potrzebuje, czy to się nam podoba czy nie. 3. Jak widać na przykładzie Europy i USA, ateizm i chrześcijaństwo mogą współistnieć. Natomiast w krajach islamskich ateistów albo nie ma, albo muszą ukrywać swoje poglądy. Bardziej łopatologicznie: Gdyby ateistę wsadzić do wehikułu czasu i wysłać na szczerą rozmowę z Jezusem, to prawdopodobnie przeżyłby ten eksperyment. Szczera rozmowa z Mahometem byłaby bardziej niebezpieczna. 4. Dlatego jeśli religia ma być obecna w naszym świecie, wolę żeby było to chrześcijaństwo, niż islam. Jeśli zwalczając chrześcijaństwo utorujemy drogę islamowi, to będzie to bardzo kiepski biznes.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >3. Jak widać na przykładzie Europy i USA, ateizm i chrześcijaństwo mogą współistnieć. Natomiast w krajach islamskich ateistów albo nie ma, albo muszą ukrywać swoje poglądy. Sam sobie przeczysz, muzułmanów w USA jest 9 milionów, w Europie ok. 20 milionów, w Polsce ze 20 tys. I nie da się współistnieć?
>Jeśli zwalczając chrześcijaństwo utorujemy drogę islamowi, to będzie to bardzo kiepski biznes. Siłowe zwalczanie czegokolwiek oznacza kiepski biznes. Jeśli w krajach islamskich nie przestrzegają praw, to może nie należy od nich kupować ropy? A tym bardziej sprzedawać broni?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | >Sam sobie przeczysz, muzułmanów w USA jest 9 milionów, w Europie ok. 20 milionów, w Polsce ze 20 tys. I nie da się współistnieć?
W Polsce muzułmanów jest około 1 promila. Z 1 promilem można pokojowo współistnieć.
W Europie Zachodniej muzułmanie stanowią kilka procent, i bardziej znani krytycy islamu muszą mieć ochronę.
Nie słyszałem o żadnym ateiście mieszkającym w jakimkolwiek kraju z muzułmańską większością. To nie znaczy, że ich nie ma, raczej że się ukrywają.
>Siłowe zwalczanie czegokolwiek oznacza kiepski biznes. Jeśli w krajach islamskich nie przestrzegają praw, to może nie należy od nich kupować ropy? A tym bardziej sprzedawać broni?
Islam jest ideą. Idee nie zawsze trzeba zwalczać siłą jak nazizm. Mówiąc o zwalczaniu islamu nie mam na myśli eksterminacji muzułmanów, lecz walkę ideologiczną. Dyskusje, debaty, publikacje itp.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Masz rację. Ale nie zawsze łatwiej by ci było wśród chrześcijan, niż wśród muzułmanów. Co do Mahometa i Chrystusa to nie wiem, który z nich był bardziej groźny (o ile ten ostatni wogóle istniał, jak nie, weźmy tych co go napisali). Mahomet angażował się w działania wojenne - minus. Chrystus powiedział "kto nie jest ze mną, ten jest przeciwko mnie", "ja jestem drogą, prawdą i życiem" - minus.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | >Masz rację. Ale nie zawsze łatwiej by ci było wśród chrześcijan, niż wśród muzułmanów.
Zgadza się. Kościół Katolicki uważał (uważa?), że ma obowiązek wepchnąć wszystkich do raju czy tego chcą czy nie. I to właśnie z troski o zbawienie duszy przypiekano ciało na wolnym ogniu. W islamie musisz się podporządkować normom zachowania, ale nikt nie będzie się przejmował czy trykasz głową w podłogę z autentycznej potrzeby serca, czy dla świętego spokoju
>Co do Mahometa i Chrystusa to nie wiem, który z nich był bardziej groźny (o ile ten ostatni wogóle istniał, jak nie, weźmy tych co go napisali). Mahomet angażował się w działania wojenne - minus. Chrystus powiedział "kto nie jest ze mną, ten jest przeciwko mnie", "ja jestem drogą, prawdą i życiem" - minus.
Istnieją też wątpliwości co do istnienia Mahometa. Jednak według islamskich tekstów kanonicznych Mahomet prowadził wojny agresywne, w sumie kilkadziesiąt jeśli włączyć też rajdy rabunkowe. Poza tym "prorok" ma na koncie ludobójstwo, czystki etniczne, gwałty, handel niewolnikami, tortury i okaleczenia.
Jeśli chodzi o Jezusa i zdanie "kto nie jest ze mną, ten jest przeciwko mnie", to zarazem nauczał by kochać wrogów. I razem trudniej interpretować to jako podżeganie do zbrodni.
Podobnie ze zdaniem "Nie pokój wam przynoszę ale miecz" czy jakoś tak. Skoro tym mieczem nie chlastał ludzi na plasterki, to trudniej jest interpretować to jako dosłowną zachętę do stosowania przemocy, a łatwiej jako przenośnię.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Tu można dodać, iż mimo wszystko islam dopuszczał religie księgi, chrześcijaństwo zaś nie, tylko swoją własną, gdyż jak mawiał Jezus o niewiernych "a jakby we mnie nie wierzyli, przyprowadźcie ich i zabijcie na moich oczach".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > jak mawiał Jezus o niewiernych "a jakby we mnie nie wierzyli, przyprowadźcie ich i zabijcie na moich oczach". Który to werset?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Może ktoś z moderatorów przypomni. Ten temat był już wiele razy poruszany, no a ja w Indiach jestem, trochę odcięty od biblijnego świata. Ale jest napewno, bodajże w Ewangelii Łukasza.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | >> jak mawiał Jezus o niewiernych "a jakby we mnie nie wierzyli, przyprowadźcie ich i zabijcie na moich oczach". >Który to werset?
Łukasz rozdział 19:28
To jest wypowiedź postaci z przypowieści Jezusa. Nie jestem pewien czy można interpretować to jako rozkaz zabijania niewierzących. Pisarz nie musi identyfikować się z wypowiedziami postaci ze swojej książki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Łukasz rozdział 19:28
To ja mam inne Biblie, bo pod tym wersetem mam: Łukasza 19:28 Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy. (Tysiąclecia) Łukasza 19:28 A to powiedziawszy, szedł wprzód, wstępując do Jeruzalemu. (Gdańska)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | kafir.blog.onet.pl (113 punktów) | > >Łukasz rozdział 19:28> To ja mam inne Biblie, bo pod tym wersetem mam:> Łukasza 19:28 Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy.> (Tysiąclecia)> Łukasza 19:28 A to powiedziawszy, szedł wprzód, wstępując do Jeruzalemu.> (Gdańska)Sorry. Taki ze mnie znawca Biblii.  Powinno być 19:27.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Powinno być 19:27.
Ok, dzięki.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > ale naprawde tylko jedna z 3 mono religii dzisiaj zabija .Ale słyszałeś o zamachach (niejednokrotnie udanych) chrześcijańskich prolajferów na lekarzy przerywających ciąże? Albo o Baruchu Goldsteinie, który nawet dorobił się pomnika? Z pewnością nie są to przypadki współcześnie tak liczne, jak te zrodzone na łonie islamu, ale zachowaj słowo "tylko" na czasy, gdy (raczej hipotetycznie) będzie to rzeczywiście "tylko".
|
|
| | | | | | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
> Ale słyszałeś o zamachach (niejednokrotnie udanych) chrześcijańskich prolajferów na lekarzy przerywających ciąże? Albo o Baruchu Goldsteinie, który nawet dorobił się pomnika? Z pewnością nie są to przypadki współcześnie tak liczne, jak te zrodzone na łonie islamu, ale zachowaj słowo "tylko" na czasy, gdy (raczej hipotetycznie) będzie to rzeczywiście "tylko".Bije sie w piersi liliac. Masz racje . Użyłem zlego sformułowania . Jasne , że słyszałem . Następnym razem dłużej będę myślał nad tym co pisze . Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > Bije sie w piersi liliac.Wolałabym, byś się bił w swoje piersi, drogi perunie
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Pomyśl, pomyśl. Teraz z islamem jest gorzej niż z chrześcijaństwem, ale gdyby tak wziąć pod uwagę okres od początku islamu po dziś dzień i porównać z chrześcijaństwem w tym samym okresie, uwzględnić ilość mieszkańców, to o chrześcijaństwie też trzeba pamiętać i nigdy nie pisać iż tylko islam zabija. Mamy książkę Agnosiewicza "Kościół i faszyzm", a później też się zdarzało.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | perun (8610 punktów) | >Pomyśl, pomyśl. Teraz z islamem jest gorzej niż z chrześcijaństwem, ale gdyby tak wziąć pod uwagę okres od początku islamu po dziś dzień i porównać z chrześcijaństwem w tym samym okresie, uwzględnić ilość mieszkańców, to o chrześcijaństwie też trzeba pamiętać i nigdy nie pisać iż tylko islam zabija. Mamy książkę Agnosiewicza "Kościół i faszyzm", a później też się zdarzało. Wiem Panie Jacku . Sam zaczynałem od Kryminalnej Historii ... Deschnera.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Też czytałem, ale potrzeba lepszych prac. Moim zdaniem Deshner nie dochodzi do wielu zbrodni chrześcijan. Znam je od innej strony, na przykład Goa w Indiach. Oni zrobili tam Hindusom podobną jatkę jak konkwiskadorzy w Ameryce. Podobnie Sri Lanka i wiele innych miejsc. A co się działo z ostatnimi politeistami rzymsko - greckimi. Czytałem jedną książkę, gdzie autor wręcz przepraszał, że poruszył taki temat i starał się jak najłaskawiej przedtawić chrześcijan. Ale i tak mu wyszło, że Rzymianie prawie nie prześladowali chrześcijan, ci zaś natomiast prześladowali i to jak! Całkiem możliwe, iż prawdziwą przyczyną zagłady Imperium Rzymskiego było wykończenie niemal wszystkich wykształconych jego mieszkańców i ogromnych rzesz zwykłych rolników, żołnierzy etc. To był ewenement na skalę światową - państwo pozbyło się być może i 40% swoich obywateli na przestrzeni 50 lat.
Jestem przekonany, iż gdyby kościoły w pełni zdominowały prawo na Zachodzie, stopniowo, krok po kroku, wrócilibyśmy do tortur, indeksu ksiąg zakazanych, polowań na heretyków. Gdy patrzy się na miłych, spokojnych chrześcijan wydaje się to absurdalne, no ale mieliśmy przykłady z Chorwacji, z Serbii, i reżim Franco. Co by się stało z wieloma mieszkańcami Hiszpanii, gdyby nie mogli uciekać do Francji przed frankizmem? Gdyby większa część Europy była zdominowana przez katolicki faszyzm? Ateistów i wolnomyślicieli w Europie jest tak naprawdę jakieś 7%. Potencjalnych religijnych fanatyków jest co najmniej dwa razy tyle. Do tego należy doliczyć głęboko wierzących, lecz nieagresywnych. Reszta jest letnia, ale raczej będzie wspierać religię, jakby co. Do tej pory Europa wydawała się laicka, bo milcząca większość miała dobrze, w dużej mierze dzięki nauce i technice, które nie są związane z modlitwą. Ale w razie jakiegoś poważnego kryzysu, lub zwiększana się ilości fanatyków, Europa może się zacząć zmieniać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | >Ale w razie jakiegoś poważnego kryzysu, lub zwiększana się ilości fanatyków, Europa może się zacząć zmieniać.
Wątpie. Zabezpieczenie tkwi w róznorodności i zadziałało wielokrotnie. Co innego izolowane obszary monokulturowe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | A jednak, kiedy były różne, wrogie sobie państwa w Europie, fanatyzm się zdarzał na większości jej obszarów, tylko miewał rozmaite odcienie. To była różnorodność fanatyzmów - hiszpańskich katolików, niemieckich protestantów, anglikańskich patriotów wobec kryptokatolików, ortodoksów wobec własnej wspólnoty etc,
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Rozbity na drobne elementy, niemozliwe do integracji. Nawet jak zdołano skupić krucjatowo to i tak rachityczne i krótkotrwałe. W każdym państwie inaczej, w róznej skali, nasieleniu, okresie. Świetny mechanizm obronny. To równeiż zadziałało w przypadku prób rewolucji komunistycznych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Wobec takich imperiów jak USA i ZSSR ten mechanizm obronny przestał działać. Dawna Europa małych państw nie miała takich globalnych sąsiadów, zwłaszcza w złotych dla niej czasach, czyli w XVIII i XIX wieku. Wcześniej, owszem, było choćby Imperium Otomańskie. Tak więc trzeba dbać, moim zdaniem, o w pełni laicką UE, choć jak wiemy niestety, jej laickość jest bombardowana i naginana przez chrześcijan. To bardzo niebezpieczny trend, z którym trzeba walczyć (a nie być "grzecznym ateistą" jak postulują etyk, czy Scorp).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Obalenie hegemonii KK , stanowczo tak - zwalczać na każdym kroku. Dbanie o różnorodność na wielu płaszczyznach. Równowaga poprzez różnorodnośc. Ta spolegliwośc wobec KK to prawdziwa tragedia. Tak się ludzie boją (bo tu nie ma nic innego jak strach) że ściszają głos, hamują, łagodneiją. W tym ataku na twierdze większosc to konie bez jeźdzców
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >w razie jakiegoś poważnego kryzysu, lub zwiększana się ilości fanatyków, Europa może się zacząć zmieniać.
Fanatyzm nie jest związany z konkretną religią, fanatyzm to właściwość mózgu, raz na zawsze nierozerwalne powiązania neurologiczne, nieprzemakalność na argumenty, beton, fanatyków mamy w każdej ideologii, religijnej, areliginej, pozareligijnej...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ale gdy ktoś uważany za "Prawdę, Drogę i Życie" mówi "kto nie jest ze mną ten jest przeciwko mnie", to raczej wspiera on działanie fanatyków? Dodajmy, iż jego wypowiedzi zostały powielone większą liczbę razy niż cokolwiek innego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | amebix (378 punktów) | > Moim zdaniem Deshner nie dochodzi do wielu zbrodni chrześcijan.Proszę jeszcze pamiętać o Indianach! > prawdziwą przyczyną zagłady Imperium Rzymskiego było wykończenie niemal wszystkich wykształconych jego mieszkańców i ogromnych rzesz zwykłych rolników, żołnierzy etc. To był ewenement na skalę światową - państwo pozbyło się być może i 40% swoich obywateli na przestrzeni 50 lat.Hmm,jakieś zródło mógłbym prosić? > Do tej pory Europa wydawała się laicka, bo milcząca większość miała dobrze, w dużej mierze dzięki nauce i technice, które nie są związane z modlitwą. Ale w razie jakiegoś poważnego kryzysu, lub zwiększana się ilości fanatyków, Europa może się zacząć zmieniać.Wydawało mi się, że wszyscy tu co do tego w miarę się zgadzamy. Natomiast wzrost ilości fanatyków w Europie, jest na rękę prawicowym politykom i różnej maści apologetom państwa policyjnego
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Na razie jestem z dala od domu, więc źródła podam później.
|
|
| | | | | |  | | perun (8610 punktów) | >> Póki co możesz być trendy i pluć na islam ile wlezie. Ty za to możesz lizać islamowi buciki . Tak bezpieczniej . W Europie to lizanie tyłka islamu jest trendy , jakbyś nie wiedział .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | amebix (378 punktów) | > >Heh, jako racjonalista pewnie słyszałeś o argumentum ad Hitlerum i ad Nazismum i kiedy się je stosuje.> Nie słyszałem tylko czym rózni sie islam od nazizmu . Jakoś macie problemy z odpowiedzia na to proste pytanie . Bez odpowiedzi na pytanie czym różni sie islam od nazizmu ,Jakkolwiek to z wiki, więc pewnie nie będzie uznane pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina
|
|
| | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
> Jakkolwiek to z wiki, więc pewnie nie będzie uznane  bedzie jeśli merytorycznie udowodnisz , ze islam jest czymś lepszym od nazizmu . To hasełko w wiki jest tak samo logiczne jak islamofobia
|
|
| |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | > >Uprzedzenia wobec islamu są nieracjonalne? .> Wszystkie uprzedzenia są nieracjonalne.> od racjonalistów należy oczekiwać więcej, niż słuchania głosów paranoików, którzy pogardzają co piątym mieszkańcem Ziemi na podstawie swoich chorych awersji.Kimkolwiek Pan/i jest / Jesteś  Dziękuję!!!
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ja zacząłem sobie źle radzić z takim zjawiskiem, jeśli o islam chodzi. Oczywiście nadal nie uważam, że nie ma wielu wspaniałych muzumanów, i zgadzam się z tobą, iż nie należy pogardzać jedną piątą ludzkości bo tak. No dobrze, a teraz przedstawiam zjawisko:
1. jest sobie mąż i żona 2. żona przespała się z innym facetem (pominę, że mogła zrobić coś znacznie drobniejszego, na przykład zostać sam na sam z facetem lub być zgwałconą) 3. kamieniują ją 4. Koran mówi - tak trzeba 5. nawet spokojni mili, kochani muzułmanie nie potępiają setkami tysięcy owego zjawiska, nie zbierają się z transparentami o treści "precz z zabijaniem cudzołóżników, nie karać cudzołóżników"
|
|
| | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Ja zacząłem sobie źle radzić z takim zjawiskiem, jeśli o islam chodzi. A co konkretnie proponujesz, aby z tym faktem zrobić? Mnie się nie podoba, że rządy państw zachodnich nic nie robią, aby wpłynąć na kraje, które dopuszczają prawo zezwalające na takie kary.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Pokojowe wpłynięcie to chyba tylko embargo ekonomiczne. Ale oczywiście nikt nie chce dla praw człowieka skazywać własnych obywateli na potężny kryzys związany z ogromnym wzrostem cen paliw pod wpływem takiego embarga. Poza tym Indii i Chin nie byłoby teraz stać na uszanowanie takiej blokady i trzeba by strzec wód wokół państw blokowanych handlowo. Co już by było prawie konfliktem zbrojnym. Oczywiście, embargo mogłoby wpłynąć odwrotnie, to znaczy jeszcze zbrutalizować życie społeczne w blokowanych państwach. Sytuacja jest zła. Ludzie pod wpływem religii stają się prawdziwymi potworami. W Indiach z uwagi na religię palono wdowy żywcem na stosach. Masowo. Hinduiści sami z siebie się przeciwko temu nie zbuntowali, dopiero ludzie z zewnątrz, okupujący Indie, ukrócili ten proceder. Jak ludziom religia coś karze, to nie ma czasem żadnych hamulców. Faceci mieli matki, córki, żony. I ogromnej części z nich wogóle nie przeszkadzało, iż po śmierci męża one mają spłonąć żywcem. Niewyobrażalne, ale prawdziwe. Tak samo mieszkańcom europejskich wsi i miasteczek nie przeszkadzało, iż jakaś ich sąsiadka była oskarżana o czary i odzierana ze skóry, łamana kołem, miażdżona. Być może wcześniej sobie z nią wesoło gadali, ale później - wiadomo, wiedźma, wróg Jezusa. To też był masowy proceder, bardzo starannie pomniejszany przez większość historyków szanujących chrześcijaństwo, lub będących żarliwymi chrześcijanami. Sądząc po książkach historycznych, ilość ateistów w tym zawodzie jest niewiele większa niż w Arabii Saudyjskiej.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Poza tym Indii i Chin nie byłoby teraz stać na uszanowanie takiej blokady i trzeba by strzec wód wokół państw blokowanych handlowo. W mniejszym stopniu Indie, w większym Chiny, sami mają wiele do zrobienia, aby trzymać standardy przestrzegania praw człowieka.
>To też był masowy proceder, bardzo starannie pomniejszany przez większość historyków szanujących chrześcijaństwo, lub będących żarliwymi chrześcijanami. Sądząc po książkach historycznych, ilość ateistów w tym zawodzie jest niewiele większa niż w Arabii Saudyjskiej. Zło nie ma narodowości, rasy ani kultury. Lubimy o sobie (Europejczykach) myśleć, jako o tych lepszych, cywilizowanych. Przyzwyczailiśmy się myśleć, że wyrżnięcie tysięcy, to może być kwestia "racji stanu", "wojny z terroryzmem", "demokratyzacji", ale kiedy te narody wyżynają swoich członków w imię zbrodniczych (z naszego punktu widzenia) zasad religii lub tradycji, obrusza się w nas sumienie humanitarystów.
Irytuje mnie ten relatywizm i dysproporcje w postrzeganiu zła. Nie chcę, aby ktokolwiek ginął za jakiekolwiek pomysły orędowników religii, tradycji, demokracji, powszechnego błogostanu, czy innej ideologii.
Islam jest zły, bo każe zabijać niewierne żony. Islam wzbudza fanatyzm i ekstremistyczne zachowania. Islam się nie integruje. Obcy element. Zakazać? Co im daliśmy, żeby nas szanowali? Pokazaliśmy im tolerancję? Wywalczyliśmy chociaż dla nich wolną Palestynę? Kto kogo wykorzystywał?
|
|
| | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Kolonializm już był i to, że był nie ma przełożenia na łamanie praw człowieka w wielu krajach islamu, celowe i niekiedy narastające. To nie jest też gnębienie byłych kolonialistów (a raczej ich potomków w czwartym pokoleniu), lecz gnębienie własnych mieszkańców. Jeśli chodzi o EUropę, to wykorzystała swoją przewagę technologiczną i organizacyjną. Ale też ludzie Zachodu sami doszli do wniosku, iż kolonializm nie ma sensu i sami z niego zrezygnowali. Pozytywną, choć nie bezinteresowną rolę odegrał tu także ZSRR. Gdyby Europejczycy myśleli w kategoriach "ziemie islamu", czyli iż to, co raz znalazło się pod władzą wiernych, powinno być pod nią zawsze, nie pozwoliliby na rozpad swoich imperiów kolonialnych. Gdyby Francuzi i Brytyjczycy mieli nieprzejednaną wolę posiadania swoich kolonii dogadaliby się w tej sprawie z USA i ZSRR, odstępując po prostu nowym potęgom część swoich zdobyczy. Byłoby dużo wojen, masakr, ale mieliby szansę utrzymać "ziemie EUropy", tudzież chrześcijaństwa, gdyby to religia była kluczem.
|
|
| | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Pozytywną, choć nie bezinteresowną rolę odegrał tu także ZSRR. Nie żartuj. Przecież to też było imperium. Tyle, że nie miało kolonii zamorskich, a przyległe.
>Gdyby Francuzi i Brytyjczycy mieli nieprzejednaną wolę posiadania swoich kolonii dogadaliby się w tej sprawie z USA i ZSRR, odstępując po prostu nowym potęgom część swoich zdobyczy. Nie chodziło mi o kolonializm, ale niekonsekwencję ingerencji w sprawy tych krajów, gdzie kryterium nie ma nic wspólnego z przestrzeganiem praw jednostki. Są tyranie i fanatyzmy lepsze i gorsze z punktu widzenia zachodu. Co powoduje, że islam się radykalizuje? Jakiś wzrost żarliwości religijnej, czy może względy polityczne?
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Islam jest religią polityczną. Dzieje wiernych mają znaczenie sakralne. Koran zawierający wątki historyczne to zapoczątkował.
|
|
| | | | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Islam jest religią polityczną. Dzieje wiernych mają znaczenie sakralne. Koran zawierający wątki historyczne to zapoczątkował.
Dokładnie to samo można powiedzieć o chrześcijaństwie przez przynajmniej 15 wieków.
|
|
| | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Pokojowe wpłynięcie to chyba tylko embargo ekonomiczne.
Embargo ekonomiczne ma dwa końce. Najdotkliwiej uderza w zwykłych obywateli kraju obłożonego embargiem, nie w jego władców. Jak było z embargiem na Irak za Husajna?
|
|
| | | | | |  | | amebix (378 punktów) |
> Embargo ekonomiczne ma dwa końce. Najdotkliwiej uderza w zwykłych obywateli kraju obłożonego embargiem, nie w jego władców. Jak było z embargiem na Irak za Husajna?Zaprawdy, droga Pani, na tym forum znajdzie się kilku takich, co wyjaśnią, że te pół miliona dzieci irackich, co zmarło w związku z tym embargiem, to wina Husajna. A jeżeli ktoś twierdzi inaczej, to jest lewackim wyznawcą Chomskiego i stosuje tzw. czomskizm
|
|
| | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Niekiedy władcy są mniej fanatyczni religijnie, niż ich poddani.
|
|
| | | | | | |  | | Elżbieta Binswanger-Stefańska (7098 punktów) | >Niekiedy władcy są mniej fanatyczni religijnie, niż ich poddani.
To prawda, ale niekiedy tzw. racjonaliści też są zacietrzewionymi fanatykami, co widzimy choćby w tej dyskusji. Byłabym szczęśliwa, gdybyśmy zaczynali piętnowanie fanatyzmu od własnych szeregów.
|
|
| | | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Moim zdaniem nie ma na tym forum zbyt wiele fanatyzmu. Natomiast niektórzy są tak przywyczajeni do prawdy "niepodważalnych i zawsze dobrych religijnych prawd" iż każdą ich krytykę biorą za fanatyzm. Krytyka takich "prawd" dotyczy również ludzi, którzy im bezmyślnie ulegają.
|
|
1 na 1 | Despite (432 punktów) | Szanowni Panstwo! Kilka tygodni temu, w jednym z Angielskich dziennikow, przeczytalem ciekawa historyke. Mianowicie, w pewnym Angielskim miasteczku, pewna Angielska rodzina prowadzila maly barek gastronomiczny- cos na wzor fish&chips. Nieszczesliwie dla tej rodziny, pietro wyzej zamieszkiwala rodzina emigrantow wyznania islamskiego. Rodzinie tej, bardzo przeszkadzal zapach smazonego bekonu - powodowal mdlosci u czlonkow rodziny. Rodzina ta postanowila zlozyc wiec ,,zawiadomienie,, do miejscowej gminy o swoim tragicznym losie i przesladowaniach jakim jest poddawana. Gmina nakazala zaprzestania procederu prowadzonego przez zaradnych Anglikow.....wiazalo sie to z zamknieciem interesu. Chyba nie ma znaczenia, ze rodzina islamska zyla z zasilkow socjaliny, koszty utrzymania mieszkania rowniez pokrywala gmian!!! Nikt z czlonkow rodziny nie pracowal !!! Skandal ?!?!? NIE !!! to jest ,,poprawnosc polityczna,, Zycze milego dnia!
|
|
 | | AdamGr (3037 punktów) | Biedni ci Anglicy. Ale za to jakich tam urzędnków mają wyrozumiałych, idziesz i masz. Tak po prostu, taka poprawnośc społeczna, nasz klient nasz pan. A szczególnie znaczący jest przy smrodzie palonego bekonu fakt zasiłku, taki drobny surrealizm. Życze 10 kropli na łyżeczkę i popić, szkoda zołądka.
|
|
 | 1 na 1 | amebix (378 punktów) | >Szanowni Panstwo! Kilka tygodni temu, w jednym z Angielskich dziennikow, przeczytalem ciekawa historyke.
A nie był to ichniejszy "Fakt", czy inny "Super Ekspres"? Ech, divide et impera... Jest kryzys, to trzeba znalezć kozła ofiarnego.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|