 |
21 przykazań ekologicznych na 21 wiek - dyskusja Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-06-2008 00:17 | Awaru (127 punktów) | 21 przykazań ekologicznych na 21 wiek - dyskusja
3 na 3 | Z małym opóźnienie zakładam wątek dotyczący artykułu pana Macieja Psyka. Wszyscy zainteresowani wcześniejszymi wypowiedziami mogą je znaleźć w komentarzach pod artykułem. Maciej Psyk:Wyważa Pan otwarte drzwi, bo celem jest 20% udział OZE do 2020 roku więc wbrew temu co Pan pisze nie ma w ogóle kwestii zamiany OZE na elektrownie węglowe. Poza tym w Danii to działa - 26% energii wiatrowej, podczas, gdy Pan się martwi nieistniejącymi problemami przy polskim udziale 0,16% (dane za 2006)!!! Ale te 26% procent jest to moc zainstalowana czy udział energetyki wiatrowej w już wytworzonej energii? Niestety nie mam teraz żadnej literatury a w internecie nie jest powiedziane w czym to jest udział. Bo jeśli to pierwsze to trochę niżej zaprezentuję sposób w jaki zamieniłem GWh/rok na moc rzeczywistą. A tak na marginesie te 26 % ujmuje udział wszystkich odnawialnych źródeł energii, energetyki wiatrowa to 18 %. Maciej Psyk:To są jakieś grymasy. Zainstalować 24GW nie można - celem jest 2GW w 2010. Mówmy o konkretach. Mnie się z kolei wydaje, że ilość energii mierzymy nie w mocy (MW, GW) tylko w GWh (TWh). W 2006 r. w Polsce wyprodukowano 245,5 GWh z wiatru i nie ma to nic wspólnego z mocą. Energetyka rozproszona nie tylko nie przeczy wiatrowej, ale jest z nią bardzo ściśle skorelowana. Istnieją przecież turbiny produkujące energię na potrzeby jednej rodziny. Tak więc konkluzja potwierdza tezę którą Pan krytykował. Ależ można, skoro w Polsce całkowite zasoby energii wiatru wynoszą 40-50 GW to nic nie stoi na przeszkodzie by w pogoni za ekologią stawiać turbiny wiatrowe gdzie tylko się da. Ale drobny szczegół że tylko na Wybrzeżu i na Pogórzu wieje wiatr o minimalnej prędkości dla pracy turbiny. No i stopień wykorzystania wiatru wynosi trochę mniej niż 0,6. A teraz zamiana GWh/rok na moc rzeczywistą czy też wykorzystywana img142.imageshack.us/img142/7861/5435435436nr5.jpgNiech pan porówna sobie moc zainstalowaną z mocą wykorzystywaną i się zastanowi czy odbiorcy podłączeni tylko do elektrowni wiatrowych będą mieli zapewnioną pewność zasilania. Energetyka wiatrowa ze względu na uwarunkowania geograficzne w Polsce nie nadaje się do wykorzystywania jej w energetyce zawodowej ale tylko w energetyce rozproszonej. Za to mamy spore zasoby wód geotermalnych oraz spore zasoby biomasy pochodzenia rolniczego oraz przemysłowego i tymi źródłami powinno sie zainteresować za względu na to że dają większą pewność zasilania. Maciej Psyk:Jeśli z ponownej eksploatacji wcześniej nieekonomicznych złóż ropy chce Pan zrobić perpetuum mobile to jest to oczywisty sofizmat. Prawa ekonomii są takie, że cena 200 USD za baryłkę będzie oznaczać gigantyczny kryzys - a już się o takiej cenie mówi. Jeśli zechce Pan odpowiedzieć proszę założyć wątek na forum. Tu już nie powinniśmy. Czy ja pisałem o ropie? Nie, pisałem o węglu kamiennym oraz to że w Polsce mamy zapas na 650 lat bez uwzględnienia niedawno odkrytych złóż węgla brunatnego. Jeśli idzie o Polskę mając takie zapasy mamy masę czasu na zmianę podstawowych źródeł energii. Jeszcze pozwolę sobie wrócić do pańskiego porównania dotyczącego emisji CO2: Maciej Psyk:Co do udziału człowieka w globalnej emisji CO2 - czynisz błędne założenie sprowadzające się do dowcipu, że nikt nie zauważy jeśli jeden szatniarz z opery zagra na koncercie za skrzypka. To nie jest ważne ile procent i czy to jeszcze dość mało czy już dość dużo. Kluczem jest HOMEOSTAZA lub ściślej - równowaga ekologiczna. "Odludzka" emisja gazów cieplarnianych ją burzy. Matka natura tego nie przewidziała. I to jest problem. Analogicznie, nawet mała populacja nowych drapieżników w ekosystemie może go całkowicie zmienić. I nie ma się co drapać w głowę: "Przecież to było tylka kilka larw szarańczy więc gdzie są do cholery nasze zbiory?". O tym że natura nie jest w równowadze już pisałem, ale się powtórze bo to bardzo ważne. To porównanie nie trafia do mnie, opiera się na założeniu że CO2 jest czymś nowym podczas gdy CO2 jest składnikiem atmosfery od początku uformowania atmosfery ziemskiej jeśli nie od powstania Ziemi. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 5 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) |
W odniesieniu do wypowiedzi Pana Macieja Psyka: "Co do udziału człowieka w globalnej emisji CO2 - czynisz błędne założenie sprowadzające sie do dowcipu, że nikt nie zauważy, jeśli jeden szatniarz z opery zagra na koncercie za skrzypka. To nie jest ważne ile procent i czy to jeszcze dość mało czy już dość dużo. Kluczem jest HOMEOSTAZA."
Panie Psyk, nie mógł mi Pan sprawić większej radości. Do tej pory mogłam łapać Pana na chuligaństwie i drobnych zaniedbaniach. Jest Pan dobrym i rzeczowym publicystą (czytam, a jakże). Traciłam nadzieję, że Pana schwytam w swoje pazurki. Gdyby Pan czytał komentarze Pana Baryckiego do tekstów innych autorów (tak, jak ja to robiłam) Pańska inteligencja pozwoliłaby Panu ustrzec się przed rozszarpaniem, które zaraz rozpocznę. Oto powód nazwania Pana niedouczonym ignorantem, tym większym, że czyni to, jak sam mnie Pan określił idiotka (być głupszym od idiotki, to wielka sztuka, dostępna nielicznym na tej planecie): Naturalne różnice w nasycaniu naszej atmosfery przez CO2 są większe od emisji cywilizacyjnej. (Zdanie to Pan rozumie i nie ma potrzeby go objaśniać. Wszak inteligent z Pana). Jest to powszechną wiedzą naukową. Niestety, nie publicystyczną, na której buduje Pan swój autorytet naukowy.
W publicystyce może Pan siedzieć na fotelu, ale w nauce nie nadaje się Pan do biegania po piwo. Albo jest Pan niedouczonym ignorantem, albo lobbystą cwaniaków finansjery światowej, która chce w ten sposób ograniczyć wolną konkurencję. Jeśli to pierwsze, to żal mi Pana. Jeśli drugie, to jest Pan łotrem. Wybieraj Pan jedną z propozycji idiotki, albo niech Pan chowa głowę w piasek. Może Pan jeszcze być strusiem i jeść larwy, o których Pan wspomina.
P.S. Niech Pan zwróci uwagę na różnicę. Pan, intelektualista, potrzebował wielu postów, zdań, epitetów na jedną idiotkę. A idiotka załatwiła Pana jednym zdaniem i to na amen. P.S.2. To mówiłam ja - sagittarius.
|
|
 | 1 na 7 | Psyk (14071 punktów) | > Panie Psyk, nie mógł mi Pan sprawić większej radości. Do tej pory mogłam łapać Pana na chuligaństwie i drobnych zaniedbaniach. Jest Pan dobrym i rzeczowym publicystą (czytam, a jakże). Traciłam nadzieję, że Pana schwytam w swoje pazurki. Gdyby Pan czytał komentarze Pana Baryckiego do tekstów innych autorów (tak, jak ja to robiłam) Pańska inteligencja pozwoliłaby Panu ustrzec się przed rozszarpaniem, które zaraz rozpocznę. >Oto powód nazwania Pana niedouczonym ignorantem, tym większym, że czyni to, jak sam mnie Pan określił idiotka (być głupszym od idiotki, to wielka sztuka, dostępna nielicznym na tej planecie): > Naturalne różnice w nasycaniu naszej atmosfery przez CO2 są większe od emisji cywilizacyjnej. >W publicystyce może Pan siedzieć na fotelu, ale w nauce nie nadaje się Pan do biegania po piwo. Albo jest Pan niedouczonym ignorantem, albo... (itd.)
Szanowna Pani, Cieszę się, że nasze stosunki, jakkolwiek przerywane, dostarczają Pani tyle przyjemności. Pani mistrz/mentor/kochanek/guru (niepotrzebne skreślić) podejrzewał mnie z tego powodu nawet o uczucie sympatii do Pani. Nie nazwałem Pani idiotką, mimo, że była Pani dla mnie dokuczliwa. Niestety, obecna niczym nawet niemaskowana radość z jaką przystąpiła Pani do "rozszarpania" mnie uprawdopodabnia tezę, że istotnie jest Pani idiotką. Idiotyczny jest również rzekomy zarzut, który żadnym zarzutem nie jest. Bo co ma piernik do wiatraka? Różnice mogą występować, ale średnia na skutek emisji "odludzkich" się zwiększa, na co są niezbite dowody. Dodam, że zawartość CO2 >0,5% jest groźna dla zdrowia. Niestety, zrobiła Pani z siebie idiotkę, potwierdzając własną opinię na swój temat. Skoro jednak pretenduje Pani do krytykowania mnie to proszę podać przynajmniej dla uściślenia "zarzutu", żebym wiedział, że wie Pani o czym pisze: 1) ile wynosi średnia zawartość CO2 w atmosferze 2) jaki jest zakres o którym Pani wspomina. Bez tego nawet powyższej odpowiedzi nie byłem zobowiązany udzielić.
PS: O co chodzi a tymi larwami??
|
|
|  | 3 na 7 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Cieszę się > To świadczy, że jest Pan naiwny. Adam Barycki
|
|
|  | | Psyk (14071 punktów) | >Skoro jednak pretenduje Pani do krytykowania mnie to proszę podać przynajmniej dla uściślenia "zarzutu", żebym wiedział, że wie Pani o czym pisze: >1) ile wynosi średnia zawartość CO2 w atmosferze >2) jaki jest zakres o którym Pani wspomina. >Bez tego nawet powyższej odpowiedzi nie byłem zobowiązany udzielić.
Zamiast odrobić pracę domową i uzupełnić "zarzut" (który i tak jest chybiony) dała mi Pani minusa. Szkoda, że więcej nie potrafi. Placownik miał rację - gwałtownie traci Pani klasę. Wstawiam Pani jedynkę za brak pracy domowej i odpowiadam. 1) Zawartość CO2 w atmosferze wynosi 385 ppmv (milionowych części w objętości) 2) zakres wynosi 300-600 ppmv, co jest najzupełniej zrozumiałe - wszak wielkie ilości CO2 emitują obszaru zindustrializowane. Pani zarzut jest zaś bez sensu ponieważ od początku badania ilości CO2 czyli lat 50-tych średnia systematycznie rosła od ok. 300 ppmv.
|
|
| |  | 5 na 7 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >dała mi Pani minusa. Szkoda, że więcej nie potrafi. Placownik miał rację - gwałtownie traci Pani klasę. > Pański minus dla mnie za kpiny z Pana ma głębokie, moralne uzasadnienie. Pan nic nie traci, Pan zyskuje, śmieszność. Zaczyna Pan mnie nudzić. Adam Barycki
|
|
| |  | | almanzor (341 punktów) |
>Pani zarzut jest zaś bez sensu ponieważ od początku badania ilości CO2 czyli lat 50-tych średnia systematycznie rosła od ok. 300 ppmv.
Skoro tak, to w jaki sposób teoretycy przyczyn obecnego globalnego ocieplenia tłumaczą fakt, że w latach 1940-1979 występowało globalne oziębienie?
dam tłumaczenie fragmentu artykułu z Newsweeka 28.04.1975: ---- Klimat na Ziemi rozpoczął dramatyczną zmianę. Ochłodzenie powoduje skrócenie cyklu wegetacyjnego i obniżenie produkcji żywności. W Anglii okres wegetacji od roku 1950 skrócił się o dwa tygodnie. Ocenia się, że z powodu globalnego oziębienia spadek produkcji żywności wynosi 100 tysięcy ton rocznie. W kwietniu 148 tornad spowodowało śmierć ponad 300 osób a straty w trzynastu stanach USA osiągnęły pół miliarda dolarów.
Spodziewane są reperkusje polityczne tego zarówno w krajach północy jak USA, Kanada i ZSRR ale również na obszarach tropikalnych jak Indie, Pakistan, Bangladesz, Indochiny i Indonezja. Naukowcy twierdzą, że że incydenty pogodowe świadczą o fundamentalnych zmianach klimatu. Badania satelitarne wykazują znaczące pogrubienie warstwy śniegu na półkuli północnej. Niemal pewnym jest zmniejszenie produkcji żywności do końca XX wieku. Naukowcy z NOAA wykazali że w latach 1964-1972 ilość promieniowania słonecznego docierającego do USA zmniejszyła się o 1,3%. Pojawiły się złowieszcze sygnały, że rozpoczęły się na Ziemi dramatyczne zmiany klimatu i że te zmiany wróżą drastyczne zmniejszenie produkcji żywności - wraz z poważnymi implikacjami tego w polityce światowej niemal każdego narodu na Ziemi. Spadek produkcji żywności może zacząć się niebawem, prawdopodobnie w ciągu najbliższych dziesięciu lat...".
|
|
|  | 8 na 8 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) |
>Bez tego nawet powyższej odpowiedzi nie byłem zobowiązany udzielić.
I proszę ich nie udzielać więcej, bo nudzi mnie Pańska ignorancja. Czekałam sobie z nadzieją, że w tak licznym gronie racjonalistów znajdzie się ktoś, kto zna fakty naukowe i zareaguje na absurdy Pana Psyka. Niestety, poza Panami Baryckim i Awaru nie znalazł się nikt. Gratuluję "racjonalistom" wiary. Szkoda, że tylko w mity, których absurdalności można dowieść faktami naukowymi, co w przypadku mojej wiary jest niemożliwe.
Podstawą mitu o szkodliwości emisji CO2 jest IPCC (Intergovernmental Panel on Climate Change, po polsku: Międzyrządowy Zespół do spraw Zmian Klimatu). Ostatni jego raport, uznany przez ONZ, jest podstawą do politycznej realizacji ograniczenia emisji CO2, co według analityków rynkowych w najbliższych latach spowoduje wzrost cen nośników energii i żywności o kilkadziesiąt procent. Poza tym, że zwiększy bezrobocie i nie zmieni pogody. Raport IPCC stworzyło 600 autorów z 40 krajów i oceniało go 620 ekspertów rządowych, zawodowo zajmujących się szkodliwością działalności człowieka na ziemi i utrzymujących się z tej krytyki. Z raportu usunięto wszystkie odmienne opinie. Jest to dzieło polityczne, z nauką nie mające nic wspólnego. Przeciwstawia mu się petycja oregońska podpisana przez 19700 naukowców, w tym 2100 fizyków 4400 specjalistów w dziedzinie ochrony środowiska i badaczy wpływu dwutlenku węgla. Sygnatariusze petycji (naukowcy z tej dziedziny) twierdzą, że nie ma żadnych naukowych dowodów na szkodliwość emisji CO2 i nie ma ona wpływu na zmiany klimatyczne. Prof. Frederick Seitz, rektor Uniwersytetu Rockefellera w Nowym Jorku, prezes amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk powiedział: "Nigdy nie byłem świadkiem bardziej niepokojącej korupcji procesu wyboru złożonych do druku wyników badań niż w wypadku raportu ONZ." (raport IPCC). Z tego wynika, że jest idiotą tak jak ja. Dane ze światowych stacji meteorologicznych zbierane od 1880 roku wskazują, że średnia temperatura wzrosła o pół stopnia i zdarzyło się to przed rokiem 1940. Dziewięćset lat temu średnia temperatura była wyższa o 1-2 stopnie. Emisja cywilizacyjna CO2 stanowi 3,4 % emisji naturalnej, a wpływ CO2 na efekt cieplarniany stanowi 2,5%. Oblicz Pan sobie ile to jest trzy koma cztery procent z dwóch i pół. Pomogę: jest to 0,085%. Ta liczba określa rzeczywisty stosunek emisji cywilizacyjnej na efekt cieplarniany. Coroczne wahania masy CO2 w atmosferze wynoszą kilka procent, a więc mają kilkadziesiąt razy większy wpływ na Pański efekt cieplarniany niż emisja cywilizacyjna.
Panie Psyk złapałam Pana na idiotyzmie i chciałam sobie z Pana niewinnie zażartować. Mimo wszystko nie podejrzewałam Pana o zupełny brak rozumu, który w świetle Pańskich wypowiedzi jest faktem (można się pokusić o stwierdzenie, że naukowym). Pańską prymitywną niegrzeczność pozostawiam bez komentarza. Nie potrafię się odnosić do treści ze ścian klozetu.
PS. Miał Pan pecha, że w morzu ignorantów trafił Pan na mnie, związaną zawodowo z ISO i ochroną środowiska przez wiele lat. Pan ze swoją wiedzą, mógłbyś tam tylko zamiatać korytarze.
|
|
| |  | 1 na 5 | Janus (236 punktów) | "Gratuluję "racjonalistom" wiary. Szkoda, że tylko w mity, których absurdalności można dowieść faktami naukowymi, co w przypadku mojej wiary jest niemożliwe."
Nie wiem czy mam sie czuc urazony, czy to po prostu nieumiejetnosc wyrazania wlasnuch mysli. Nie kazdy interesuje sie ochrona przyrody, ale oczywiscie trzeba- po katolicku- zgeneralizowac.
"Miał Pan pecha, że w morzu ignorantów trafił Pan na mnie, związaną zawodowo z ISO i ochroną środowiska przez wiele lat. Pan ze swoją wiedzą, mógłbyś tam tylko zamiatać korytarze."
Spokojniej moze? Warto zachowac klase, nawet przy braku tej umiejetnosci u przeciwnika dyskusji.
|
|
| | |  | 5 na 5 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Spokojniej moze? Warto zachowac klase, nawet przy braku tej umiejetnosci u przeciwnika dyskusji. Zapewniam Pana, że Pan Psyk zasłużył sobie na taką reakcję całokształtem jego zachowania w stosunku do mnie. Moje kontakty z nim (już zakończone) wymagały odłożenia na bok mojej klasy i zejścia do jego poziomu. P.S. Nie jestem katolikiem.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Janus (236 punktów) | Nigdzie nie napisalem ze Pani jest. Okreslilem tylko rodzaj zachowania.
Niemniej po prostu dziwie sie, gdyz z innych postow wynika ze jest Pani bardzo spokojna osoba.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | > po prostu dziwie sie, gdyz z innych postow wynika ze jest Pani bardzo spokojna osoba.Wytłumaczę to w ten sposób: podczas wymiany zdań z niektórymi członkami PSR tracę panowanie nad sobą, a klasę odkładam na bok, bo tylko utrudnia mi komunikację z nimi.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Janus (236 punktów) | Niech Pani pamieta ze zlosc pieknosci szkodzi  A negatywne uczucia zawsze mozna zwalczyc.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 8 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | > Niech Pani pamieta ze zlosc pieknosci szkodzi  > A negatywne uczucia zawsze mozna zwalczyc.> Przyglądał się Pan obojętnie, kiedy Psyk kopał kobietę, kiedy powiedziała gapiom co o nich myśli, poczuł się Pan urażony i za właściwe uznał kopanej zwrócić uwagę, że jest niegrzeczna. Jest Pan żenująco śmieszny w swoich pretensjach. A pańskie porady, jak kopany ma się ustawiać do kopniaków, wsadź se Pan w ... Adam Barycki
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Przyglądał się Pan obojętnie, kiedy Psyk kopał kobietę,Psyk kopał kobietę potem kobieta kopała Psyka i tak na zmianę. Pan skupił się na dopingowaniu  Pozostali (jak myślę) zainteresowani byli tematem wątku nie kopniakami, które można sobie prywatnie powymieniać.
|
|
| | | | | | | | |  | 7 na 7 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >potem kobieta kopała Psyka > Rzeczywiście kopniak był mocny, kiedy swoje zdanie poparła opinią dwudziestu tysięcy naukowców z całego świata w dziedzinie poruszanego tematu. Niegrzeczność jej jest przerażająca. Stawinie na równi argumentów rzeczowych z demagogią dyskwalifikuje Pana jako dyskutanta. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Stawinie na równi argumentów rzeczowych z demagogią dyskwalifikuje Pana jako dyskutanta.Zaczekam na Pański wkład w dyskusję i wtedy uznam lub nie Pański wyrok
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | > wtedy uznam lub nie Pański wyrok  > Dwadzieścia tysięcy naukowców z całego świata w tej dziedzinie, zaprzecza Panu Psykowi, a Pan czeka na mój wyrok w tej sprawie. Czy Pan uważa mnie za Boga? Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > >wtedy uznam lub nie Pański wyrok  Pisząc o wyroku miałem na myśli Pańskie życzenie zdyskwalifikowania mnie jako dyskutanta. > >> Dwadzieścia tysięcy naukowców z całego świata w tej dziedzinie, zaprzecza Panu PsykowiCzekam na wytrawne zaprzeczenie dwadzieścia tysięcy pierwszego naukowca Adama Baryckiego  Liczyłem na Pana a Pan spękał... > Czy Pan uważa mnie za Boga?Szuka Pan chętnie wyznawców ?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Liczyłem na Pana a Pan spękał... > A w jakiej to roli chciałby Pan mnie w tej dyskusji widzieć? Jedno zdanie proste Pani sagittarius, stwierdza, że Pan Psyk plecie bzdury. Popiera je listą dwudziestu tysięcy naukowców (jest jeszcze jedna lista z podpisami trzydziestu jeden tysięcy naukowców). Co ja mam tu dodać, poza kpiną z Pana Psyka i wszystkich innych mitomanów. Mógłbym jeszcze pośmiać się z wiatraków, ale Pan Psyk sam z siebie zrobił wiatrak, więc mogliby się pomieszać. > >Szuka Pan chętnie wyznawców ? > Mam wyjątkowe szczęście do pięknych kobiet, same mnie znajdują. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Moja wiedza na poruszany w wątku temat jest bardzo skromna - stąd moje zainteresowanie. Czytając wypowiedzi w kolejności pojawiania się można dostrzec brak logicznego powiązania między nimi (uwzględniając temat). Część wypowiedzi jest żenująca i odnoszenie się do nich jest kłopotliwe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | >A w jakiej to roli chciałby Pan mnie w tej dyskusji widzieć? Jedno zdanie proste Pani sagittarius, stwierdza, że Pan Psyk plecie bzdury. Popiera je listą dwudziestu tysięcy naukowców (jest jeszcze jedna lista z podpisami trzydziestu jeden tysięcy naukowców). Co ja mam tu dodać, poza kpiną z Pana Psyka i wszystkich innych mitomanów. Mógłbym jeszcze pośmiać się z wiatraków, ale Pan Psyk sam z siebie zrobił wiatrak, więc mogliby się pomieszać.
Adasiu, Ty gorzej niż spękałeś - Ty w ogóle nie masz nic do powiedzenia, możesz tylko tu hasać i kibicować sagittarius. Nawet z zapowiadanej odpowiedzi nic nie wyszło. A już myślałem, że będzie lepiej i awansujesz na dyskutanta. Ale czego się spodziewać, skoro nie zrozumiałeś tego co napisałem . Nie zrozumiałeś, bo w odpowiedzi podałem dwa powody dla których pani sagittarius uderzyła kulą w płot nawet jeśli przyjmiemy, że ma całkowitą rację z tym klimatem. Moich 21 pomysłów, zebranych z różnych krajów, których też pewnie nie rozumiesz koncentruje się na działaniach politycznych. Kwestia CO2 też jest polityczna - limity ustala Komisja Europejska. Dlatego wychodzenie z petycją oregońską niczego tu nie daje. Daję Ci darmowe korepetycje z tego, co się tu mówi, ale nie robię sobie dużych nadziei, że coś z tego pojmiesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Moich 21 pomysłów, ... koncentruje się na działaniach politycznych. Kwestia CO2 też jest polityczna > Wzięło się w ... od kobiety i do tego "idiotki", za dyletantyzm naukowy, to teraz bierzemy się za politykę. Z akwizytorami nie lubię gadać, ale dla Pana zrobię wyjątek. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Janus (236 punktów) | Zenujace to sa wypowiedzi pewnej osoby ktora nie ma nic do powiedzenia a mimo to pisze postow na potege. Smieszne, prawda? A to jak ja pisze i co pisze to moja prywatna sprawa, zbyt pozno wlaczylem sie do dyskusji, aby inaczej zareagowac, co Pana- slawetnego kibica (ktory zachowywal sie gorzej niz kibol nawet) nie powinno w najmniejszym stopniu obchodzic, bo moje wypowiedzi o Pana indolencji pismiennej nie traktowały.
A skoro lubi Pan sobie wkladac rozne rzeczy, coz.. ja jestem tolerancyjny, niech tylko Pan to w domu praktykuje,
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Zenujace to sa wypowiedzi pewnej osoby ktora nie ma nic do powiedzenia a mimo to pisze postow na potege.
Niech się Pan zmierzy z Panem Baryckim, a przekona się ile On ma do powiedzenia. Prawda jest taka, że Pan Barycki nie ma tu godnego siebie przeciwnika.
>zbyt pozno wlaczylem sie do dyskusji, aby inaczej zareagowac,
Kiedy Pan Psyk określa swoich rozmówców mianem np. "kanalii", to jakoś wszyscy późno włączają się do dyskusji, albo udają, że nic nie widzą. Kiedy Pan Psyk znalazł się w opałach, nagle jak spod ziemi wyrośli kapłani kultury dyskusji. Przypuszczam, że to "magia" trzech wielkich liter przy jego nazwisku. Nie życzę Panu, żeby Pan kiedykolwiek stał się ofiarą jego agresji. P.S. Plusa dałam przez omyłkę. Omsknęła mi się ręka (przyciski są za blisko). Chciałam wtedy Panu odpowiedzieć, ale się rozmyśliłam. Umówmy się, że to za radę.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Psyk (14071 punktów) | >Kiedy Pan Psyk znalazł się w opałach, nagle jak spod ziemi wyrośli kapłani kultury dyskusji.
Ma Pani na myśli siebie? To zbytek narcyzmu. Ja nic takiego nie zauważyłem. Zapewniam, że nie potrzebuję suflera do dyskusji z Panią ani się jej nie lękam. Sądzę, że w wystarczający sposób oddaliłem Pani zarzut. Co do legislacji unijnej wprowadzającej ilość gram CO2/kWh - została odrzucona, ale problem został wyraźnie zarysowany. Elektrownie węglowe znalazły się w Europie na cenzurowanym.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | Pozwolę sobie Panu coś przypomnieć:
Nie musi Pani odpisywać. Ja też już z Panią zakończyłem dyskusję.
>Sądzę, że w wystarczający sposób oddaliłem Pani zarzut. To, co Pan sądzi jest dla mnie bez znaczenia. >Zapewniam Panią, że się jej nie lękam. Im bardziej będzie mnie Pan zapewniał, że się mnie, jak Pan to ujął "nie lęka", tym bardziej będę utwierdzać się w przekonaniu, że się mnie Pan jednak boi. Na tym zakończmy nasze "kontakty".
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | Psyk (14071 punktów) | >Pozwolę sobie Panu coś przypomnieć: > Nie musi Pani odpisywać. Ja też już z Panią zakończyłem dyskusję.>Sądzę, że w wystarczający sposób oddaliłem Pani zarzut. >To, co Pan sądzi jest dla mnie bez znaczenia. >>Zapewniam Panią, że się jej nie lękam. >Im bardziej będzie mnie Pan zapewniał, że się mnie, jak Pan to ujął "nie lęka", tym bardziej będę utwierdzać się w przekonaniu, że się mnie Pan jednak boi. >Na tym zakończmy nasze "kontakty". > Szkoda, że nie rozumie Pani języka osób kulturalnych. Jeśli musi być prosto, żeby Pani zrozumiała postaram się przetłumaczyć: "Kobieto, sądząc, że mnie >>rozszarpiesz<< jedną wypowiedzią wykazałaś nie tylko naiwność, ale także brak klasy i kultury". Teraz poniała? Tym razem nie piszę, że coś sądzę więc sądzę, że percepcja będzie lepsza. Natomiast jeśli jasne i klarowne wypowiedzi innych odbiera Pani na odwrót i utwierdza się w absurdalnych wnioskach to chyba będzie potrzebny psycholog. Proszę także pamiętać, że łapanie za słówka to broń obosieczna. Nie chciałbym tu przypominać, że jakiś czas temu obiecała Pani opuścić to forum i już się nawet pożegnała, ale tego nie zrobiła z powodu nałogu. Może warto spróbować rzucić? Dominikańskie Centrum Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych na pewno Pani pomoże z obopólną korzyścią.
Zakończmy zatem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Natomiast jeśli jasne i klarowne wypowiedzi innych odbiera Pani na odwrót i utwierdza się w absurdalnych wnioskach to chyba będzie potrzebny psycholog. > Zapomniał Pan tę poradę przekazać dwudziestu tysiącom naukowców, którzy zagubili się w absurdalnych wnioskach. Tylko ostra schizofrenia może usprawiedliwiać Pańskie oderwanie od rzeczywistości, więc psycholog już nie wystarczy. Ewentualnie bierz Pan kierunek na: "Dominikańskie Centrum Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych". Szkodliwość emisji CO2 jest ideologią, właśnie sekciarską i jak najbardziej religijną. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Psyk (14071 punktów) | bierz Pan kierunek na: "Dominikańskie Centrum Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych". Szkodliwość emisji CO2 jest ideologią, właśnie sekciarską i jak najbardziej religijną. >Adam Barycki
Słabe, słabe. Na chama zerżnięte ze mnie. Czy wena tak opuściła, że musisz powtarzać moje teksty? Jeśli nie wiesz nic o tym, że istnieje coś takiego jak limity na CO2 ani to, że Polska na lata 2008-2012 dostała 208,5 mln ton CO2 na rok to się nie odzywaj póki się nie dokształcisz. Polska zaskarżyła to do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, ale do czasu rozpatrzenia sprawy limity pozostają w mocy. Ale co Ty o tym możesz wiedzieć... Panie Barycki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Czy wena tak opuściła > Panie, czytając Go, wszystko mnie opuszcza. > >limity na CO2 > A cóż one maja wspólnego z nauką, którą próbowałeś Pan podpierać ich zasadność, dopóki Pani sagittarius nie wybiła Panu tego z głowy. Za co została nazwana przez Pana nieukiem, tak jak i ja za to, że głupkowato wierzę kilkudziesięciu tysiącom naukowców zamiast Panu. > >Ale co Ty ... możesz wiedzieć... > o prawdziwym piciu. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Szkoda, że nie rozumie Pani języka osób kulturalnych. Pan takiego języka wobec mnie nie używał. Skąd więc Pański wniosek?
>Kobieto, sądząc, że mnie >>rozszarpiesz<< Chłopczyku! Ja Cię rozszarpałam! Jesteś mówiącą kupką flaczków.
>jedną wypowiedzią wykazałaś nie tylko naiwność, ale także brak klasy i kultury". Klasę i kulturę zachowuję dla ludzi, których lubię lub podziwiam. Ty budzisz we mnie najgorsze uczucia. Zaś naiwnie myślałam, że Cię to czegoś nauczy.
>Teraz poniała? Teraz to ja poniała, że Cię to musi bardzo boleć. Czuję rozkosz widząc jak się wściekasz.
>chyba będzie potrzebny psycholog. Niech więc Pan do niego się uda, jak najszybciej.
>Nie chciałbym tu przypominać, że jakiś czas temu obiecała Pani opuścić to forum Byłam łaskawa zmienić zdanie.
>nie zrobiła tego z powodu nałogu. Nazywam się sagittarius i jestem uzależniona od kłótni z Panem.
>Może warto spróbować rzucić? Jak mogę rzucić, skoro Pan cały czas ma do mnie jakieś uwagi. A przecież nie mogę pozostawić ich bez odpowiedzi. Po prostu nie mogę. To jest silniejsze ode mnie.
>Zakończmy zatem. Zakończmy zatem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Chłopczyku! Ja Cię rozszarpałam! Jesteś mówiącą kupką flaczków. > Proszę o odrobinę litości, ja już płaczę, bo lubię troszeczkę Pana Psyka. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Proszę o odrobinę litości, ja już płaczę, bo lubię troszeczkę Pana Psyka.
Ja go nie lubię, ale też płaczę - ze śmiechu. Pan Psyk jest zabawny, gdy wpada w histerię: "kobito", "Adasiu", "ty chamie bez kultury". Mówi w obcych językach: "poniałaś?!". Jakieś kluby wygnanych z mojego serca zakłada. Żałosna kupka poszarpanych bebeszków. I cały czas się ze mną żegna. CO2 z nim!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >I cały czas się ze mną żegna. CO2 z nim! > No właśnie, czy to aby czegoś złego nie oznacza. Boję się o niego, że dwójkę usunie i wtedy szkodliwość natychmiast wystąpi. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >No właśnie, czy to aby czegoś złego nie oznacza. "CO2 z nim!"?. Nie, to takie czaderskie pożegnanie. >Boję się o niego, że dwójkę usunie i wtedy szkodliwość natychmiast wystąpi. Tak, byłby niezły czad.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>"CO2 z nim!"?. > Zauważyła Pani jak z tego wątku wymiotło wszystkich racjonalistów? Oni zdecydowanie wolą dyskusje o bogu, CO2 to zbyt przyziemny temat dla tych tytanów intelektu od spraw wielkich. Dlatego lubię Psyka, choć bzdury plecie, to jednak swojskie. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Zauważyła Pani jak z tego wątku wymiotło wszystkich racjonalistów? Oni zdecydowanie wolą dyskusje o bogu, CO2 to zbyt przyziemny temat dla tych tytanów intelektu od spraw wielkich. Mało, że nie zainteresowani, to jeszcze bez serca. Zostawili tu Pana Psyka, a właściwie to co po nim zostało. Nie interesuje ich ani środowisko, ani los kolegi. Za to interesuje ich ile postów Pan napisał. Rzeczywiście pusto tu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
> Rzeczywiście pusto tu. > Totalny brak racjonalistów, natomiast Racjonalistów zatrzęsienie. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Totalny brak racjonalistów, natomiast Racjonalistów zatrzęsienie. Plusujących Pana Psyka za przypomnienie mi, że obiecałam opuścić to forum. A ja na jego nieszczęście, zmieniłam zdanie. Aż się napiję wody nisko nasyconej CO2. >Dlatego lubię Psyka, choć bzdury plecie, to jednak swojskie. Muszę przyznać, że na tle całej reszty jest "jakiś".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Aż się napiję wody nisko nasyconej CO2. > Proszę nie straszyć Pana Psyka, będzie się zamartwiał, że Panią szlag trafi od tego CO2. Wszak uważa, że od najmniejszego nawet nasycenia, szlag trafi całą planetę. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Proszę nie straszyć Pana Psyka Nie zwykłam straszyć chłopczyków. >będzie się zamartwiał, że Panią szlag trafi od tego CO2 Jeśli trafi, to od tlenku węgla (7mg/papieros). A także substancji smolistych (7 mg/papieros) i nikotyny (0,7mg/papieros). I to wszystko pomnożone przez 20 dziennie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >substancji smolistych (7 mg/papieros) i nikotyny (0,7mg/papieros). I to wszystko pomnożone przez 20 dziennie. > Ja na złość Psykowi, zatruwam planetę podwójnie. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >na tle całej reszty jest "jakiś". > Jak porzuci akwizycję, to zmieni się z "jakiegoś" w jakiegoś, będzie mógł nawet pozostać ze swoją wyjątkowo "uroczą" arogancją. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Jak porzuci akwizycję Porzuca akwizycję? Szkoda. Jest tak nieprzemakalny, że wróżyłam mu wielką karierę w tej branży.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >wróżyłam mu wielką karierę w tej branży. > Rzeczywiście, jest dobry, w każdym opakowaniu ma dwie sztuki - "naukę" i politykę i zawsze każdemu da potrzymać pudełko. Krzyczy tylko jak się próbuje zajrzeć do środka. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Rzeczywiście, jest dobry, w każdym opakowaniu ma dwie sztuki - "naukę" i politykę Do tego używa języka ludzi kulturalnych, co nie pozostawałoby bez wpływu na sprzedaż. A to z kolei przełożyłoby się na duże prowizje. Powinien swoją decyzję jeszcze przemyśleć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >duże prowizje. > Są tak duże, że swoim ciężarem miażdżą człowieka. Prowizje konsumują już tylko trupy. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >w wystarczający sposób oddaliłem Pani zarzut. > Prof. Frederick Seitz bardzo się zmartwi, że Pan tym samym oddalił i jego. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | placownik (17853 punktów) |
> Prof. Frederick Seitz bardzo się zmartwi, że Pan tym samym oddalił i jego. Z pewnością się nie zmartwi bo zmarł w marcu tego roku. Ale jego dzieło żyje nadal, choć swą wiarygodnością nie dorasta nawet do pięt Internetowej Liście Ateistów i Agnostyków. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
> Z pewnością się nie zmartwi bo zmarł w marcu tego roku. > Z pewnością musiał przeczytać którąś z naukowych publikacji Pana Psyka i pękł ze śmiechu. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Psyk (14071 punktów) | >> Z pewnością się nie zmartwi bo zmarł w marcu tego roku. >> >Z pewnością musiał przeczytać którąś z naukowych publikacji Pana Psyka i pękł ze śmiechu. >Adam Barycki > Zmarł 2-go marca w wieku 96 lat. Wyszedłeś na chama bez kultury.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Zmarł 2-go marca > A cóż to za zabobon, ze drugiego marca zabrania umierać ze śmiechu? Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >A cóż to za zabobon, ze drugiego marca zabrania umierać ze śmiechu? A cóż to za zabobon, że w wieku 96 lat nie można umierać ze śmiechu? Wiem, wyszłam na chamkę bez kultury. P.S. Nie upoważniam Pana Psyka do powoływania się na ostatnie zdanie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>P.S. Nie upoważniam Pana Psyka do powoływania się na ostatnie zdanie. > Inkwizytorzy, zarówno byli, jak i współcześni, nie potrzebują upoważnień. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
> Z pewnością > Z pewnością już odeszła Panu ochota namawiać mnie do poważnych dysput. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
> Z pewnością już odeszła Panu ochota namawiać mnie do poważnych dysput. Fakt, że nie zauważył Pan ironii w mojej wypowiedzi, skłania mnie do podejrzeń, że nie jest Pan do takich przygotowany, przynajmniej w tym temacie. To wrażenie potwierdza dokonane przez Pana cudowne rozmnożenie "naukowców" popierających tezy zawarte w tzw. petycji oregońskiej, na którą raczyła była powołać się Pani sagittariusCytat: Popiera je listą dwudziestu tysięcy naukowców (jest jeszcze jedna lista z podpisami trzydziestu jeden tysięcy naukowców) Nie zauważył Pan po prostu, że link w mojej wypowiedzi dotyczył tej samej petycji oregońskiej. A co do samej petycji, to półgodzinna kwerenda sieciowych źródeł, każdą znającą angielski język i racjonalnie myślącą osobę, musi doprowadzić do wniosku, że jest to naukowy humbug. Humbug, którego głównym celem było wsparcie administracji Busha w jej oporze przeciwko podpisaniu deklaracji z Kioto. Gdyby miał Pan na ten temat inne zdanie, obiecuję zwalczyć wrodzone lenistwo i napisać nieco więcej. I to wcale nie po to, aby moje było wierzchem, lecz dlatego, aby pokazać niszczący wpływ jaki osobiste urazy i animozje wywierają w Pańskim przypadku na chęć (bo przecież nie zdolność) do samodzielnego myślenia. Pozdrawiam z nadzieją na odrodzenie u Pana tej chęci.
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Fakt, że nie zauważył Pan ironii w mojej wypowiedzi, skłania mnie do podejrzeń, że nie jest Pan do takich przygotowany > Fakt, wydawało mi się, że ironia jest odwrotna. Miałem o Panu zbyt wygórowaną opinię. > >racjonalnie myślącą osobę, musi doprowadzić do wniosku, że jest to naukowy humbug. Humbug, którego głównym celem było wsparcie administracji Busha w jej oporze przeciwko podpisaniu deklaracji z Kioto. > Chętnie zapoznam się z humbugiem naukowców przeciwnie dowodzących racji. Poszukaj go Pan w Internecie i wal ze swoim marketingiem postmodernistycznej mitomanii ekologicznej, a będziesz Pan tak samo jak Psyk robił za wiatrak. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) | >Chętnie zapoznam się z humbugiem naukowców przeciwnie dowodzących racji.
Tego moja deklaracja nie dotyczyła. Powtórzę jeszcze raz. Uważam za humbug samą petycję oregońską. W żaden sposób nie określa to mojej opinii na temat tego po czyjej stronie stoi racja w sporze o to, czy działalność człowieka ma jakikolwiek znaczący wpływ na zmiany klimatyczne, ani w toczonym równolegle sporze o to, czy zmiany te są tylko drobną fluktuacją, czy też stałym trendem.
Powoływanie się w tych merytorycznych sporach na petycję oregońską świadczyć może jedynie o politycznym zacietrzewieniu, w żadnym zaś wypadku o znajomości tematu.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
> Powoływanie się w tych merytorycznych sporach na petycję oregońską świadczyć może jedynie o politycznym zacietrzewieniu, w żadnym zaś wypadku o znajomości tematu. > Powoływanie się na opinię naukową kilkudziesięciu tysięcy naukowców, jednomyślnie stwierdzających, że emisja CO2 nie ma wpływu na klimat, nie jest merytoryczne? To co jest, opinia Pana Psyka, lub moja? Co Pan próbuje przemycić w tym tekście, chce Pan dwie sroki ciągnąć za ogon. Kilka liczb i ich wzajemny stosunek jednoznacznie dowodzą absurdu tezy przeciwnej. W "Konopielce" Redlińskiego cała wioska też dowodziła, że sierpem lepiej. Wychodzi na to, że tylko Pani sagittarius, ja i Pan Redliński wiemy o co chodzi, reszta niech żnie sierpem z gruntowną znajomością tematu. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Powoływanie się na opinię naukową kilkudziesięciu tysięcy naukowców, jednomyślnie stwierdzających, że emisja CO2 nie ma wpływu na klimat, nie jest merytoryczne?
No cóż. Słówko się rzekło. Zanim jednak zacznę karmić przygnaną przez Pana do mojego płota kobyłkę, pozwolę sobie zadać Panu niedyskretne pytanie. Nie musi Pan odpowiadać!
Czy to z Pańskiej strony lenistwo, czy tylko nieznajomość języka?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
> Czy to z Pańskiej strony lenistwo, czy tylko nieznajomość języka? > A w Ameryce biją Murzynów. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
Kto szybko daje, ten dwa razy daje. Dlatego zamieszczam pierwszy odcineczek historii petycji oregońskiej.
Zgodnie ze starą, sprawdzoną, zasadą zacznę od początku, czyli od organizatora akcji zbierania podpisów pod petycją. Jest nim Oregon Institute of Science and Medicine. Oregon, wiadomo, stan USA, przymiotnik oregoński sugeruje instytucję przynajmniej o zasięgu stanowym. Tymczasem nie. Oregon Institute to mała jednostka badawcza zlokalizowana w niewielkiej oregońskiej mieścinie Cave Junction (nieco ponad tysiąc stałych mieszkańców), zajmująca się (informacja ze strony internetowej Instytutu) podstawowymi i stosowanymi badaniami prowadzącymi bezpośrednio do wzrostu ilości (sic!), jakości i długości ludzkiego życia, konkretnie zaś badaniami w sferze biochemii białek, diagnostyki medycznej, odżywiania, medycyny prewencyjnej i procesów starzenia się. Instytut prowadzi również prace nad (uwaga, będzie jeszcze o tym mowa !) poprawą jakości nauczania podstawowego i obroną cywilną.
Mała jednostka, cóż to znaczy, może ktoś spytać. Mała, to znaczy zatrudniająca (znów informacja ze strony internetowej) 8 osób. Jak jest naprawdę trudno dociec, gdyż figurujący na pierwszym miejscu listy pracowników dr Martin Kamen, chemik, współodkrywca izotopu węgla C14, nie żyje już od pięciu lat, a drugi na liście dr R. Bruce Merrifield, biochemik, noblista, od dwóch. Mała, znaczy to również, że zadeklarowany w 1998 roku przychód wyraził się niezbyt wygórowaną kwotą 355 224 dolarów. Jak na instytucję zatrudniającą noblistę pensje tego roku musiały być głodowe.
Pozdrawiam c.d.n.
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | > Kto szybko daje, ten dwa razy daje. Dlatego zamieszczam pierwszy odcineczek historii petycji oregońskiej.Dodajmy do tego, że podpisów z tej listy jest sfałszowanych, niekompletnych, powtarzających się. Zdarzały się przypadki wpisywania firm (!) i prorządowych aktorów lub głupiutkich piosenkarek. Wiele innych, których udało się zweryfikować miało stopnie naukowe w zupełnie innych dziedzinach lub w dziedzinach związanych z naukami o Ziemi, ale ze stopniem beczelora (?). Na 1200 osób ze stopniem doktora w naukach o Ziemi, które udało się zweryfikować część zapytana po pewnym czasie odpowiedziała, że dzisiaj by jej nie podpisała lub stwierdziła, że ich podpisy zostały sfałszowane. Udało się potwierdzić, że z "30 tysięcy naukowców" doktorów w naukach o Ziemi popierało ją około 200-u. Przy czym bezspornie sprawa wybuchła kiedy administracja Busha potrzebowała pretekstu, by nie podpisywać protokołu z Kioto, co uprawnia do dalszego sceptycyzmu. Petycję oregońską popiera więc zdecydowana mniejszość kompetentnych naukowców a w dodatku grają na niej pseudonaukowcy w stylu starego Giertycha rozrabiającego w biologii - w imię ochrony korporacji amerykańskich. Jej najważniejszym efektem jest niepodpisanie przez Busha protokołu z Kioto. To wszystko stąd: en.wikipedia.org/wiki/Oregon_petition#cite_note-17
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Dojdę i do tego. Leń jestem i dlatego nie spieszę się.  Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Petycję oregońską popiera więc zdecydowana mniejszość kompetentnych naukowców a w dodatku grają na niej pseudonaukowcy w stylu starego Giertycha > Do tych niekompetentnych naukowców oprócz Giertycha (co ma piernik do wiatraka) musi Pan zaliczyć miedzy innymi naukowców Uniwersytetu Wirginii i niekompetentnym nazwać kwartalnik "World Climate Review". Jak już Pan to zrobi nie będzie Pan bardziej śmieszny niż już jest. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | > Do tych niekompetentnych naukowców oprócz Giertycha (co ma piernik do wiatraka) musi Pan zaliczyć miedzy innymi naukowców Uniwersytetu Wirginii i niekompetentnym nazwać kwartalnik "World Climate Review". Jak już Pan to zrobi nie będzie Pan bardziej śmieszny niż już jest.> Adam Barycki> Dostałem zaproszenie environmen(*)imatesummit/0,,2004796,00.htmlale może pójdziesz za mnie i osobiście powiesz wszystkim, że są śmieszni? Śmieszny Adasiu nierozumiejący porównań? www.zakupy(*)4,wawel-adas-baton-mleczny-40g
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
> environmen(*)imatesummit/0,,2004796,00.html> ale może pójdziesz za mnie i osobiście powiesz wszystkim, że są śmieszni? Śmieszny Adasiu nierozumiejący porównań?> www.zakupy(*)4,wawel-adas-baton-mleczny-40g> Tam gdzie przewodniczącym jest Dr R K Pachaurl, lobbysta IPCC , nie chadzam. To miejsce godne Pana. Z czegóż miałbym się tam śmiać, to raczej izba płaczu. Zdecydowanie wolę być batonikiem mlecznym, niż akwizytorem zbrodniczego planu dla rozwoju świata, jak Pan. Czy poza lobbystami nie może Pan znaleźć w Internecie światowym żadnego niezależnego naukowca popierającego Pańską tezę, to lenistwo, czy ignorancja? Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) |
Spiesz się Pan. Dopóki Pan Barycki ma zamknięte usta przez Pana możesz sobie bezkarnie pisać swoje dyrdymały. Najpierw publikuje Pan zaczepkę do Pana Baryckiego, wiedząc, że go właśnie banuje, likwidując możliwość odpowiedzi na Pańskie mydlenie oczu. Ale tylko innym, nie mnie. Wiem do czego Pan zmierza. Jednak trzyma Pan stronę Pana Psyka, za to stwierdzenie się oburzając fałszywie. Rozczarował mnie Pan.
Pańskie wszystkie argumenty jakie Pan zbierze, żeby dowieść polityczności powstania tej listy i jakiekolwiek złe intencje jej założycieli, nie zmienią faktu, że podpisało ją kilkadziesiąt tysięcy naukowców, w tym wiele tysięcy specjalistów od badania atmosfery. Wszyscy oni podpisali się pod stwierdzeniem, że emisja CO2 nie powoduje skutków cieplarnianych (tym bardziej zdrowotnych, jak dowodził "naukowo" Pan Psyk). Chce Pan odwrócić kota ogonem i zagadać Pana Baryckiego racjami politycznymi, ukrywając w ich natłoku fakt naukowy - sztuczna emisja CO2 nie ma wpływu na klimat.
Jeśli Pan lubi politykę, to ja Panu przygotuję opracowania naukowe o skutkach politycznego wprowadzenia ograniczenia emisji CO2 do atmosfery. Tam się Pan zapozna z dokładnymi wyliczeniami jakie to pociąga skutki gospodarcze. Ile milionów ludzi umrze z głodu i nędzy. Ile milionów pozbawionych zostanie dostępu do udogodnień cywilizacyjnych. Jak przez to rozszerzą się choroby i ile milionów ludzi dotknie brak dostępu do medycyny. A to wszystko z powodu waszej zachcianki ekologicznej, Pańskiej i Pana Psyka. Nazwanie mnie trollem przez Pana Psyka, stanie mu kością w gardle. Lubicie się bawić czyimś kosztem. Ja znajdę dla Pana tych kilka liczb z podpisami właściwych autorytetów naukowych. Choć obawiam się, że to dla was żaden argument, najważniejsza jest wasza zabawa w kapłanów nowej wiary, nie w ekologię, w mit o niej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Uważam za humbug samą petycję oregońską.
Na jakiej podstawie? Bo czasopismo Seattle Times znalazło kilka nazwisk zbieżnych z nazwiskami aktorów lub postaci filmowych? Czy zbieżność nazwisk jest tak dziwna, biorąc pod uwagę, z jakim krajem mamy do czynienia? I co to jest Seattle Times? Otóż jest to gazeta codzienna o zasięgu lokalnym. Tematyka: z kraju i ze świata, zaproszenia na imprezy (oczywiście lokalne), trochę sportu i porady w stylu: "5 wskazówek jak osiągnąć sukces w ogrodzie warzyw" albo "jak oswoić swojego psa z hukiem fajerwerków". Czyli nie wyróżnia się specjalnie na tle tabloidów. Działanie takie, jak Seattle Times można uznać za oparte na zasadzie "Szkaluj, szkaluj, zawsze coś przylgnie". - Rodzi się pytanie: Jakie są źródła zmniejszenia liczby naukowców z dwudziestu tysięcy do dwustu? - Odpowiadam: Jedyna gazeta wiarygodna dla Placownika - Seattle Times. Proszę o Pański cdn., ale będzie trudno, bo nawet tabloidy wstydzą się pisać o takich absurdach. Pańskiej kobyłce grozi padnięcie z głodu.
Nawet jeśli, powtórzę: nawet jeśli, jakiś żartowniś umieścił tam nazwisko np. nieistniejącej osoby, to nijak się to ma, do metod IPCC.
Raporty IPCC traktowane przez rządy oraz UE jako miarodajne źródła informacji o klimacie są nieobiektywne (od początku swego istnienia IPCC miał raczej polityczny niż naukowy charakter). Są one oparte na modelach komputerowych używanych do projektowania przyszłych zmian temperatury. Vincent Gray (ekspert IPCC i oficjalny recenzent wszystkich jego raportów): "żaden komputerowy model klimatu nie przewidział jeszcze prawidłowo jakiegokolwiek przyszłego ciągu zdarzeń klimatycznych".
W pierwszym Raporcie IPCC (1990) występuje rozdział "Validation of Computer Models". Kiedy ten sam tytuł ukazał się we wstępnej wersji drugiego Raportu, Vincent Gray zwrócił Panelowi uwagę, że żaden komputerowy model klimatu nigdy nie podlegał walidacji. Od tej pory w dokumentach IPCC słowo: "validation" znikło i IPCC nigdy już nie ogłaszał, że jakikolwiek jego model podlegał walidacji. IPCC przestał nawet głosić, ze jego modele są zdolne do prognozy przyszłego klimatu i obecnie używa słabszego określenia: "przewidywanie". IPCC ocenia swoje przewidywania w oparciu o opinię osób opłaconych za ich opracowanie. Ten konflikt interesów czyni, że oceny te są bez wartości i powinny być zignorowane.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
> Powoływanie się w tych merytorycznych sporach na petycję oregońską świadczyć może jedynie o politycznym zacietrzewieniu, w żadnym zaś wypadku o znajomości tematu. > I cóż Pan powie, Panie zacietrzewiony. Tydzień minął i trzeba się będzie zająć polityką, tak jak Panu obiecywałem. Cdn, który Pan zapowiadał tak szumnie, jakoś nie nadchodzi, zabrakło gazetki z "argumentami". Przeleć się Pan po szkołach, tam są gazetki ścienne, może tam coś znajdziesz. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | > nie dorasta nawet do pięt Internetowej Liście Ateistów i Agnostyków.> Wiem za co są dwa plusy, natomiast pozostałe dwa, podejrzewam, że też wiem i jeżeli mam rację, to ciekaw jestem personalizacji tych wybitnych intelektualistów. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Wiem za co są dwa plusy, natomiast pozostałe dwa, podejrzewam, że też wiem i jeżeli mam rację, to ciekaw jestem personalizacji tych wybitnych intelektualistów.
Zaspokojenie tej Pańskiej ciekawości, byłoby wbrew moim zasadom.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
> Zaspokojenie tej Pańskiej ciekawości, byłoby wbrew moim zasadom. > Ależ ja Pana o to nie prosiłem, fakt, że nie zauważył Pan ironii w mojej wypowiedzi, skłania mnie do podejrzeń, że nie jest Pan do takich przygotowany, w każdym temacie.
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >ja jestem tolerancyjny > Zauważyłem, wobec Pana Psyka jest wyjątkowo szczególna. > >niech tylko Pan to w domu praktykuje, > Zastosuję się, od teraz tylko w domu będę bronił kobiet, na ulicy będę się spokojnie przyglądał jak je kopią chuligani. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Janus (236 punktów) | Gdziekolwiek bronilem Pana Psyka prosze o cytat. Bardziej juz chyba bronilem Pani, chcac zalagodzic cala sytuacje, i zatrzymac Jej zbyt emocjonalne reakcje, ktorych sama by potem zalowala, bo jak juz gdzies wczesniej napisalem: nie warto sie znizac do poziomu slabego dyskutanta jesli taki wlasnie ten poziom jest.
Pan Psyk zas sam sie obroni argumentami, choc i jemu przydaloby sie wiecej spokoju i taktu w ukladaniu wypowiedzi.
A tolerancja nie jest szczegolna wobec nikogo.
Dlatego tez nic juz w tym temacie nie dodam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Pan Psyk zas sam sie obroni argumentami, > Wcześniej musiałby rozstrzelać dwadzieścia tysięcy naukowców z jednej listy i trzydzieści jeden tysięcy z drugiej, też sprzecznej z "argumentami" Pana Psyka. Adam Barycki
|
|
| | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >odłożenia na bok mojej klasy i zejścia do jego poziomu. > Nie zauważyłem w Pani tekście braku klasy i nie uważam, żeby się Pani musiała tłumaczyć przed matołami. Adam Barycki
|
|
| | | | |  | 2 na 4 | Janus (236 punktów) | Coz za kolejna piekna wypowiedz. Panski poziom widze siega dna i do tego metra mułu. Szczerze mowiac, malo mnie obchodzi zdanie czlowieka tak ograniczonego myslowo na moj temat. Tyle.
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Panski poziom widze siega dna i do tego metra mułu. > Swoim umysłem sięgał Pan w ten muł, żeby ocenić mój poziom? Adam Barycki
|
|
| | | | | | |  | | Janus (236 punktów) | Na szczęście mam lunete zeby tylko na Pana spogladac momentami jak tapla sie Pan w otmetach.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Nie zauważyłem w Pani tekście braku klasy Skoro Pan tak mówi, to na pewno tak jest. W końcu jest Pan najmądrzejszym człowiekiem na tym forum. >i nie uważam, żeby się Pani musiała tłumaczyć przed matołami. Jednemu musiałam coś wytłumaczyć, ale widzę, że i tak nie zrozumiał, bo nadal za mną łazi i prowokuje. Gdyby się do mnie nie przyczepił, to bym go nawet nie zauważyła na tym forum. Ten człowiek najwidoczniej nie przyjął do wiadomości, że dla mnie nie istnieje. Ale jestem ponad tym. Nie mam ochoty marnować uwagi na człowieka, który za podstawę oceny przyjął zdanie "dwa tygodnie nauki filozofii" i cały czas o tym bredzi. Moją uwagą będę obdarzać jednie ludzi mądrych i odważnych. Jest oczywiste, że mam na myśli Pana, Panie Barycki. Czekam więc na kolejne Pańskie posty (i nie tylko ja). Nawet, gdy zbudowane są z kilku słów, pozostawiają niezatarte wrażenie. Im bardziej ktoś Pana krytykuje, tym bardziej Panu zazdrości: wiedzy, stylu, poczucia humoru. Ale Pan przecież o tym wie.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | > Jednemu musiałam coś wytłumaczyć, ale widzę, że i tak nie zrozumiał, bo nadal za mną łazi i prowokuje. Gdyby się do mnie nie przyczepił, to bym go nawet nie zauważyła na tym forum. Ten człowiek najwidoczniej nie przyjął do wiadomości, że dla mnie nie istnieje. Ale jestem ponad tym. Nie mam ochoty marnować uwagi na człowieka, który za podstawę oceny przyjął zdanie "dwa tygodnie nauki filozofii" i cały czas o tym bredzi. Moją uwagą będę obdarzać jednie ludzi mądrych i odważnych. Jest oczywiste, że mam na myśli Pana, Panie Barycki. Czekam więc na kolejne Pańskie posty (i nie tylko ja). Nawet, gdy zbudowane są z kilku słów, pozostawiają niezatarte wrażenie. Im bardziej ktoś Pana krytykuje, tym bardziej Panu zazdrości: wiedzy, stylu, poczucia humoru. Ale Pan przecież o tym wie. > Skoro to forum publiczne a nie list prywatny chciałbym wiedzieć o czym mowa stąd zapytuję - o kimż to Pani pisze? Wszak o tym, że "człowiekiem mądrym i odważnym" jest Pan Barycki słusznie napisała Pani expresis verbis, bo trudno by się było domyślić. Proszę zatem ujawnić krzywdziciela.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Proszę zatem ujawnić krzywdziciela. Michał Aleksy Mentrak. P.S. Określenie "krzywdziciel" jest przesadzone. Ten człowiek nie jest w stanie zrobić mi krzywdy. Działa mi tylko na nerwy. Edycja: Jeśli jeszcze raz zaczepi mnie Pan w tym wątku, uznam to za prowokowanie mnie. A stąd blisko do wyciągnięcia wniosku, że dąży Pan do awantury, blokady mojej osoby, a może nawet do zamknięcia wątku.
|
|
| | | | | | | |  | | Psyk (14071 punktów) | > >Proszę zatem ujawnić krzywdziciela.> Michał Aleksy Mentrak.Michale, możemy założyć Związek Wypędzonych z Serca Pani Sagittarius. 
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 6 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Michale, możemy założyć Związek Wypędzonych z Serca Pani Sagittarius.   Niestety, nie możemy.  Żeby zostać skądś wypędząnym, trzeba najpierw być tam obecnym. Nie mam nawet wrażenia, że kiedykolwiek byłem w tym miejscu. I to mnie cieszy niezmiernie. Przebywanie tam musiałbym bowiem odbierać jako niczym nie zasłużoną torturę. Ponadto cenię sobie dobre towarzystwo (a więc i Twoje) - Forumowy Błazen i jego Flama są poza moim zainteresowaniem. Podziwiam jedynie Moderatorów za ich anielską wprost cierpliwość... Serdecznie pozdrawiam życząc dalszej wytrwałości w walce z głupotą.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Forumowy Błazen i jego Flama są poza moim zainteresowaniem. > Byłoby dziwne, gdyby było inaczej, byłby to wyjątek, ponieważ eminencji nie interesuje nic. Jeżeli jednak coś eminencję interesuje, to nie da się tego zauważyć, ponieważ eminencja bardzo mocno to ukrywa. Ciekawi mnie jakiego koloru czapkę nosi eminencja. > >życząc dalszej wytrwałości w walce z głupotą. > może po tych życzeniach uda im się walka z eminencją Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) |
>Forumowy Błazen i jego Flama są poza moim zainteresowaniem.
Forumowy Błazen nie pisał przynajmniej do swojej Flamy
Pozdrowię, ale przy kieliszku. Może i coś więcej...?
>Podziwiam jedynie Moderatorów za ich anielską wprost cierpliwość...
Skoro mają cierpliwość do autorów takich wypowiedzi, jak ta cytowana kursywą, dlaczego miałoby jej braknąć dla nas?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Skoro mają cierpliwość do autorów takich wypowiedzi, jak ta cytowana kursywą, dlaczego miałoby jej braknąć dla nas?
Pan Adam został już poinformowany o nadciągającym deficycie moderatorskiej cierpliwości. Niniejszym informuję o tym również Panią. To był ostatni wątek, w jakim udało się Państwu skutecznie zamulić merytoryczną dyskusję osobistymi wycieczkami.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >nadciągającym deficycie moderatorskiej cierpliwości. > "Płacą" Panu za to, czy tylko wódkę razem pijecie. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Pozdrowię, ale przy kieliszku. Może i coś więcej...? > Taka to i klasa każdego łajzy (mentrak, tym znakiem zapytania podłub sobie w ... ). > >dlaczego miałoby jej braknąć dla nas? > Bo jak widać, tu łajzy maja preferencje. Adam Barycki PS sam sobie daję Bana od mentraków i im podobnych.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>PS sam sobie daję Bana od mentraków i im podobnych.
Popieram w całej rozciągłości. Jako recydywiście nie ośmieliłbym się dać Panu mniej niż trzy dni. Należą się Panu. § 10 g), § 14. 1
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Forumowy Błazen i jego Flama są poza moim zainteresowaniem.
Jakoś trudno to zauważyć. W dużym przybliżeniu co piąty twój post jest o nas, a w większym przybliżeniu - o mnie. Do którego wątku bym nie weszła - zjawia się uczestnik "Mentrak" i kieruje zza czyichś pleców wulgarne uwagi pod moim adresem (moderator wtedy oczywiście śpi). Nic ci to nie da. Nie jesteś w stanie wzbudzić mojego zainteresowania. Wzbudzasz jedynie wstręt.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | > Związek Wypędzonych z Serca Pani Sagittarius.   > Pan przecież pozostał, nie widzi Pan tego? Adam Barycki
|
|
| | |  | 3 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Warto zachowac klase, nawet przy braku tej umiejetnosci u przeciwnika dyskusji.
W przypadku dwutygodniowych kursów słowo "klasa" jest nadużyciem.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>W przypadku dwutygodniowych kursów słowo "klasa" jest nadużyciem. > Zgadzam się, Pani sagittarius nie ma "klasy", nie to co my, my z klasą potrafimy zrobić sobie lewatywę. Uczyliśmy się tego latami eminencjo. Adam Barycki
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Zgadzam się, Pani sagittarius nie ma "klasy", nie to co my, my z klasą potrafimy zrobić sobie lewatywę. Uczyliśmy się tego latami eminencjo.
Proszę wypowiadać się wyłącznie we własnym imieniu.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Proszę wypowiadać się wyłącznie we własnym imieniu. > A jeżeli nie będę, to za karę zrobi mi Pan lewatywę? Adam Barycki
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
Panie Adamie! PANIE ADAMIE! Śpi Pan, czy co? Nie zauważył Pan, że czas ochronny dla forumowych Franców Fiszerów pomału się kończy? Czas zacząć się przystosowywać!
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >czas ochronny dla forumowych Franców Fiszerów pomału się kończy? Czas zacząć się przystosowywać! > To znaczy, ze mam wykonywać polecenia Pana Mentraka? Nie kończy się coś, co się nie zaczęło. Adam Barycki
|
|
| | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>W przypadku dwutygodniowych kursów słowo "klasa" jest nadużyciem. > Ono przynależy do Pana, który klasę wyniósł z domu rodzinnego. Pozwoli Pan, że jeszcze raz go zacytuję: "Pozdrowię, ale przy kieliszku. Może i coś więcej...?". Urocze, klasyka klasy. Adam Barycki
|
|
| |  | 1 na 1 | sukulent (2309 punktów) | > Czekałam sobie z nadzieją, że w tak licznym gronie racjonalistów znajdzie się ktoś, kto zna fakty naukowe i zareaguje na absurdy Pana Psyka.> Niestety, poza Panami Baryckim i Awaru nie znalazł się nikt. Gratuluję "racjonalistom" wiary. Szkoda, że tylko w mity, których absurdalności można dowieść faktami naukowymi, co w przypadku mojej wiary jest niemożliwe.Chociaż to, czy jestem "racjonalistą", to ewidentnie kwestia dyskusyjna, jakoś poczułam sie wyzwana do tablicy. Wobec czego informuję, ze emisja dwutlenku węgla to nie moja branża. Potyczki Pani i Pana Psyka (specjalisty od higieny intymnej, o ile mnie pamięć nie myli) w kwestii merytorycznej ocenić nie mogę żadną miarą. Co zaś do odpowiedzi Panu Psykowi, to z powodu wymienionej wyżej jego specjalizacji, odpowiadać Panu Psykowi nie będę. Nigdy. Teraz i zawsze i na wieki wieków. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"  )
|
|
| |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | > I proszę ich nie udzielać więcej, bo nudzi mnie Pańska ignorancja.Mnie nudzi Pani arogancja, ale trudno - to taki Pani urok więc jeszcze trochę wytrzymam. Cieszę się, że jednak stać Panią na odpowiedź merytoryczną, bo już w to wątpiłem. > Czekałam sobie z nadzieją, że w tak licznym gronie racjonalistów znajdzie się ktoś, kto zna fakty naukowe i zareaguje na absurdy Pana Psyka.> Niestety, poza Panami Baryckim i Awaru nie znalazł się nikt.Z Awaru sobie dyskutowałem i nagle pojawił się Pan Barycki, który nic nie wniósł do dyskusji za to napisał wręcz, że nie jest nią zainteresowany, bo jest tu po to, by mi dopiec. Trzeba mieć niskie standardy dyskusji, by uznać to za "znajomość faktów naukowych". Pan Barycki przy tej okazji niewiele się różni od marcela, choć stać go na więcej (wiem o tym). > Coroczne wahania masy CO2 w atmosferze wynoszą kilka procent, a więc mają kilkadziesiąt razy większy wpływ na Pański efekt cieplarniany niż emisja cywilizacyjna.Poziom CO2 zmienia się cyklicznie w ciągu roku, kiedy to cała planeta robi "wdech i wydech". Nie zmienia to jednak efektu w perspektywie wieloletniej, który pokazuje, że poziom wyraźnie i stale rośnie. Proszę spojrzeć tutaj: en.wikiped(*)e:Mauna_Loa_Carbon_Dioxide.pngTak więc niczego to nie podważa - o czym napisałem Pani wcześniej. > Podstawą mitu o szkodliwości emisji CO2 jest IPCC (Intergovernmental Panel on Climate Change, po polsku: Międzyrządowy Zespół do spraw Zmian Klimatu). Ostatni jego raport, uznany przez ONZ, jest podstawą do politycznej realizacji ograniczenia emisji CO2, co według analityków rynkowych w najbliższych latach spowoduje wzrost cen nośników energii i żywności o kilkadziesiąt procent. Poza tym, że zwiększy bezrobocie i nie zmieni pogody. (...) Jest to dzieło polityczne, z nauką nie mające nic wspólnego. Przeciwstawia mu się petycja oregońska... itd.Nawet gdyby, podkreślam - nawet gdyby, miała Pani całkowitą rację to i tak nie daje to Pani wiele. Bo tak naprawdę chodzi o co innego. Wyjaśniłem to w artykule "Długie konanie silnika splinowego" ( www.racjonalista.pl/kk.php/s,5612): W 1970 roku baryłka ropy kosztowała 2 dolary. W 1973 roku podczas kryzysu paliwowego spowodowanego embargiem zastosowanym przez kartel OPEC jej cena wzrosła do 35 dolarów powodując kryzys we wszystkich krajach uprzemysłowionych. Państwa zachodnie przestawiły się wówczas na ekologię co jest społecznie zrozumiałą nazwą uniezależnienia od OPEC. By się o tym przekonać wystarczy przeprowadzić prosty eksperyment myślowy: czy gdyby produkcja ropy była "ekologiczna" (wydajność silników rzędu 80%, brak zanieczyszczeń i gazów cieplarnianych) to problemu by nie było? Otóż byłby o wiele gorszy, bo wartość takiej "superropy" byłaby o wiele większa i byłoby jeszcze trudniej przestawić gospodarkę na paliwa alternatywne (poprzeczka byłaby tak wysoko, że wręcz nie do pokonania). A zatem uzależnienie od OPEC w całości wyjaśnia istnienie ekologii.I tak naprawdę to o zużycie ropy naftowej tutaj chodzi. Emisja CO2 jest ściśle związana ze zużyciem paliwa do tego stopnia, że można z dużą dokładnością podać zużycie benzyny w samochodzie na podstawie emisji CO2. Z tym tylko, że jeśli przeciętny obywatel wie, że zużywa paliwa kopalne to nic go to nie obchodzi, ale jeśli wie, że emituje gaz cieplarniany to będzie skłonny uznać to za problem i współpracować z rządem. Petycja oregońska świadczy tylko o tym, że na ten trik socjotechniczny nie nabierają się naukowcy, co jest zrozumiałe. Proszę zwrócić uwagę, że początek "21 przykazań ekologicznych" zaczyna się od uwagi na temat zasobów paliw płynnych a nie CO2 i wskazuje metody na ograniczenie ich zużycia. Istotnie z tego powodu słowa "ekologia" i "samowystarczalność energetyczna" idą w parze i często się krzyżują. > PS. Miał Pan pecha, że w morzu ignorantów trafił Pan na mnie, związaną zawodowo z ISO i ochroną środowiska przez wiele lat. Pan ze swoją wiedzą, mógłbyś tam tylko zamiatać korytarze.Jest jeszcze jeden problem na który nie zwróciła Pani uwagi. Polska jest członkiem UE i jest zmuszona stosować prawo unijne. Jeśli prawo unijne będzie zmuszać do daleko posuniętych nakładów na ochronę środowiska, ograniczenia emisji CO2 itd. - a to już się dzieje - to Polska petycją oregońską się nie zasłoni, bo za brak przestrzegania prawa będą nałożone kary i tyle. Polska uznała limity na dojenie krów więc tak samo uzna limity na produkcję CO2 - po prostu, "jeśli wszedłeś między wrony musisz krakać jak i ony". Gdybym był równie arogancki jak Pani mógłbym powiedzieć, że ze swoją wiedzą o polityce w gabinetach polityków mogłaby Pani wycierać kurze. Ale tego nie zrobię. Tymczasem decyzje polityczne Parlamentu Europejskiego nadchodzą a raczej - będą głosowane DZISIAJ. Chodzi o wprowadzenie nakazu ograniczenia gram CO2/kWh do 350 - coś o czym napisałem w punkcie 10: Wielkie elektrownie węglowe emitują ogromne ilości CO2, podnosząc w ten sposób średni poziom g CO2 na kWh z sieci. Poziom "starej Unii" dzięki nakładom na OZE jest znacznie niższy niż dla Polski. Należy zaś oczekiwać, że wartość g CO2/kWh będzie użyta w przyszłej legislacji unijnej . Ot, takie to idiotyzmy piszę, droga Pani - którymi kilka dni później zajmuje się Parlament Europejski. Nie musi Pani odpisywać. Ja też już z Panią zakończyłem dyskusję.
|
|
| | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Ja też już z Panią zakończyłem dyskusję. > Ale nie ze mną. Adam Barycki
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Psyk (14071 punktów) | >>Ja też już z Panią zakończyłem dyskusję. >> >Ale nie ze mną. >Adam Barycki > Pan dla odmiany jeszcze jej nie zaczął.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Gosia (9452 punktów) | Do panów Psyka i Baryckiego: Dosyć, do jasnej cholery! Przerabialiśmy to już z Thorvoyem i Admirabilisem. I wystarczy.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Pan dla odmiany jeszcze jej nie zaczął. > Mam z tym kłopot. Merytorycznie Pańskie "racje" zostały zlikwidowane jednym zdaniem prostym Pani sagittaris . Ponieważ zdania proste są zbyt skomplikowane dla ogółu, więc muszę pisać jeszcze prościej niż prosto, a to dla mnie trudna gimnastyka. Ale proszę być dobrej myśli, szykuje odpowiednią "erystykę" adasia, będzie wesoło. Adam Barycki
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | >>Pan dla odmiany jeszcze jej nie zaczął. >> >Mam z tym kłopot. Merytorycznie Pańskie "racje" zostały zlikwidowane jednym zdaniem prostym Pani sagittaris . Ponieważ zdania proste są zbyt skomplikowane dla ogółu, więc muszę pisać jeszcze prościej niż prosto, a to dla mnie trudna gimnastyka. Ale proszę być dobrej myśli, szykuje odpowiednią "erystykę" adasia, będzie wesoło. >Adam Barycki > Jest Pan w błędzie. Odpowiedziałem jej. Zwracam także uwagę, że w dyskusjach na tematy naukowe Pański bogaty styl, cenny w publicystyce, jest niewskazany. Proszę więc nie przełożyć formy nad treść.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >w dyskusjach na tematy naukowe > Pan sobie ... robi. Nie ma wspólnej płaszczyzny do dialogu nauki (sagittarius, Awaru) z demagogią (Psyk). Adam Barycki
|
|
| | | | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Pan dla odmiany jeszcze jej nie zaczął. > Za to już kończę, chciał Pan polityki, to ją masz. > >Z tym tylko, że jeśli przeciętny obywatel wie, że zużywa paliwa kopalne to nic go to nie obchodzi, ale jeśli wie, że emituje gaz cieplarniany to będzie skłonny uznać to za problem i współpracować z rządem. Petycja oregońska świadczy tylko o tym, że na ten trik socjotechniczny nie nabierają się naukowcy, co jest zrozumiałe. > A więc zrozumiałe jest, że Pani sagittarius śmiejąc się z Pańskiego twierdzenia, o wpływie emisji CO2 na klimat, miała całkowitą rację. Pan, jak sam twierdzi, stosował socjotechniczny trik, żeby przekonywać do słuszności ograniczenia CO2 z powodów politycznych. Pan z tychże powodów nazwał ją niedouczoną idiotką, chociaż nie wypowiadała się o racjach politycznych, tylko naukowych, co do których, jak teraz sam Pan przyznaje, nie ma wątpliwości. Swego czasu, argumenty naukowe, dla jedynych dysponentów narzędzi socjotechnicznych - Świętego Oficjum kościoła, były, tak jak dla Pana teraz, przeszkodą w realizacji jedynie słusznej idei. Różnica między inkwizycją, a Panem, polega jedynie na tym, że Pan na razie nie może swoich interlokutorów palić na stosach, natomiast ubliżać im, mając świadomość ich racji, może Pan. Usprawiedliwiają Pana, jak sam twierdzi, jedynie słuszne racje polityczne. Jest Pan akwizytorem trików socjotechnicznych, sam, chyba z głupoty, to przyznając publicznie. Jako publicysta jest Pan dla mnie skończony, a szkoda, ładnie się Pan zapowiadał. Czy Pan ma świadomość, że Pańska akwizycja "polityki socjotechnicznej" prowadzi do modelu społecznego z filmu "Planeta małp"? Zgoda na uprzedmiotowienie ludzi, jakkolwiek nie byliby "przeciętni" jest łajdactwem. Pani sagittarius dała Panu wybór, ja go Pana pozbawiam. Pan nie jest głupkiem, ani strusiem, Pan jest tylko łajdakiem. Przerażony jestem, że poza sagittarius i Awaru nikt więcej nie zareagował na to łajdactwo. A ja naiwny myślałem, że to forum racjonalistów, a to tylko forum Racjonalistów. Adam Barycki
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) | > A więc zrozumiałe jest, że Pani sagittarius śmiejąc się z Pańskiego twierdzenia, o wpływie emisji CO2 na klimat, miała całkowitą rację. Pan, jak sam twierdzi, stosował socjotechniczny trik...Nie wiem doprawdy czy to tylko manipulacja i impertynencja czy już głupota. Napisałem wyraźnie: " Nawet gdyby, podkreślam - nawet gdyby, miała Pani całkowitą rację to i tak nie daje to Pani wiele. Bo tak naprawdę chodzi o co innego ." Tak więc nie wycofałem się z twierdzenia tylko udowodniłem, że mogę obronić swoje racje nawet odpuszczając to pole. Co dla każdego, kto miał styczność z nauką i dyskusją byłoby zrozumiałe. Po prostu nie muszę się na tym koncentrować, bo sprawa z wymiaru naukowego przeszła na polityczny ( www.europa(*)nts/re/677/677795/677795pl.pdf) co czyni ją tym bardziej aktualną i ważną . Zapewniam zaś, że rządy robią znacznie gorsze rzeczy niż odrobina socjotechniki. > nie wypowiadała się o racjach politycznych, tylko naukowych, co do których, jak teraz sam Pan przyznaje, nie ma wątpliwościależ są - właśnie dlatego je pominąłem. Nie ma za to wątpliwości co do już obecnych "racji politycznych", które Polska uznaje dlatego Pani sagittarius nie ma tu nic do powiedzenia > natomiast ubliżać im, mając świadomość ich racji, może Panna szczęście mogę im także ubliżać mając świadomość braku ich racji > Usprawiedliwiają Pana, jak sam twierdzi, jedynie słuszne racje polityczne.kłamiesz i jest to naprawdę nużące > Jako publicysta jest Pan dla mnie skończony, a szkoda, ładnie się Pan zapowiadał.Właśnie to chciałem powiedzieć o Tobie. > Czy Pan ma świadomość, że Pańska akwizycja "polityki socjotechnicznej" prowadzi do modelu społecznego z filmu "Planeta małp"?Ale którego? Mówisz o remake'u z 2001, bo tylko tyle ogarniasz? Bo było pięć w latach 1968-1973 plus serial. > Adam BaryckiCzy muszę dodawać, że tym postem nie awansowałeś w moich oczach z Adasia na Pana Baryckiego? Próbuj dalej, ale widzę marne szanse, póki co.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Czy muszę dodawać, że tym postem nie awansowałeś w moich oczach z Adasia na Pana Baryckiego? Próbuj dalej, ale widzę marne szanse, póki co. > Uznał Pan poziom swojej argumentacji za właściwy dla odbiorców z tego forum. Nisko Pan ich ceni, choć może i ma Pan rację. Ja jestem w tej komfortowej sytuacji, że nie muszę, w przeciwieństwie do Pana, robić z siebie w błazna. Dyskusja merytoryczna została zamknięta jednym zdaniem Pani sagittarius . A śmiać z Pana już mi się nie chce. Teraz czekam na następnego akwizytora, placownika. Być może, okaże więcej finezji. Choć to nie będzie miało sensu, ponieważ usuwane są moje wypowiedzi. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | >Ja jestem w tej komfortowej sytuacji, że nie muszę, w przeciwieństwie do Pana, robić z siebie w błazna.
rzeczywiście Adasiu, robisz to z własnej woli
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Adasiu, robisz to z własnej woli > Tak, pomimo, ze jestem Adasiem mam ją, wolę, a Panu Psykowi może się ona tylko przyśnić. Adam Barycki
|
|
| | |  | 1 na 3 marcel (1048 punktów) (zablokowany) | >Gdybym był równie arogancki jak Pani... Ale tego nie zrobię.
Niech się pan nie krępuje, wyjdzie pan z wprawy, robił pan to już tak często i znajdował w tym taką rozkosz, że nagła blokada tak głęboko zakorzenionych nawyków może doprowadzić do równie głębokich komplikacji w sferze emocjonalnej, a to znowu znajdzie ujście w sferze somatycznej:
"Wiesz, marcel, przez chwilę myślałem, że jesteś Świadkiem Jehowy (...) Robisz się naprawdę nudny (...) Można być na 89% pewnym, że albo będziesz kłamał, albo manipulował albo odwracał kota do góry ogonem a jeśli nawet tego ci się nie uda to można być pewnym, że będziesz pisał nie na temat. W pozostałych 11% możesz jeszcze pokazać swoje prostactwo intelektualne, jak w swojej infantylnej uwadze o paraboli albo "spóściźnie". Mylisz się sądząc, że nie widać kim jesteś, co tu robisz, po co to robisz i co sobą reprezentujesz, ty mały oszuście. Nikt cię tu nie zapraszał, nie jesteś tu ani oczekiwany ani poważany. J e s t e ś t u p a s o ż y t e m. Nie będę pisał kolejnych postów w których będziesz mnie tak samo obrażał ani udowadniał ci, że kłamiesz na co odpowiesz kolejnymi kłamstwami i manipulacjami. W moich oczach jesteś godny tylko pogardy. Jeśli nie znudziło ci się jeszcze drażnić i prowokować uczestników tego forum to przynajmniej mi znudziło się udawać, że z tobą dyskutuję. Gardzę tobą marcel, księże Marcinie, czy jak tam wypada cię tytułować i gardzę tymi, którzy "człowieka w tobie" zamienili w marcela. Wszystko bowiem wskazuje na to, że urodziłeś się pełnowartościowy i tylko tresura katolicka sprawiła, że jesteś upośledzony poznawczo. Nie umiesz dyskutować, nie umiesz argumentować, nie umiesz przegrywać i nie umiesz żyć, ty żałosna ofiaro degradacji "osoby ludzkiej". Umiesz tylko p a s o ż y t o w a ć. Twoje motto to: "Nigdy nie przyznawać się porażki, dużo obrażać i kłamać i robić do tego uczoną minę". Masz wszelkie cechy dobrze wytresowanej kanalii. Zastanów się więc czy nadal masz zamiar zaśmiecać to forum swoją skromną osobą.
m.
|
|
| | |  | 2 na 4 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Polska jest członkiem UE i jest zmuszona stosować prawo unijne. Jeśli prawo unijne >będzie zmuszać do daleko posuniętych nakładów na ochronę środowiska, ograniczenia >emisji CO2 itd. - a to już się dzieje - to Polska petycją oregońską się nie zasłoni. >Tymczasem decyzje polityczne Parlamentu Europejskiego nadchodzą a raczej - będą głosowane DZISIAJ.
No właśnie, Unia Europejska, Parlament Europejski....
Biurokracja ONZ i Brukseli z hipotezy ogrzewania klimatu przez człowieka uczyniła tabu, któremu nie wolno się sprzeciwiać, a jego prorokiem uczyniła IPCC. Główną podstawą histerii klimatycznej stały się raporty IPCC.
Tymczasem:
W liście otwartym do Sekretarza Generalnego ONZ Ban Ki-Moona z 13 grudnia 2007, 100 naukowców skrytykowało restrykcje dotyczące emisji CO2 i handel nimi, jak również główną podstawę histerii klimatycznej jaką stały się raporty IPCC uznawane w Brukseli za księgi święte. W podobnym duchu wypowiadali się liczni naukowcy na wymienionej konferencji w Nowym Jorku. Zaprezentowano na niej raport NIPCC pt. "Nature, Not Human Activity, Rules the Climate - Summary for Policymakers" (Natura, nie człowiek, rządzi klimatem - podsumowanie dla polityków), w którym omówiono liczne grzechy raportów IPCC. Najważniejsze to:
- Opieranie swoich prognoz na modelach komputerowych, które nie pozwalają rzetelnie przewidywać przyszłości klimatu. Nigdy na ich podstawienie nie można było odtworzyć dawnego klimatu ani nawet obecnego. - Twierdzenie, że poziom morza podnosi się wskutek topnienia lodowców pod wpływem gazów cieplarnianych. Na Malediwach, uznawanych przez IPCC jako sztandarowy przykład zagrożonego archipelagu, ten poziom nawet obniżył się nawet o 30 cm w ciągu minionych 30 lat. - Błędne przedstawienie historii stężeń CO2 w atmosferze oparte na rdzeniach lodowych, a zwłaszcza roli oceanów jako źródła CO2. - Ignorowanie faktu, że podwyższona zawartość CO2 w atmosferze jest korzystniejsza dla roślin, zwierząt i ludzi niż zawartość niska. Znaczna część polityków uległa rozpowszechnionej przez IPCC quasi religijnej aberracji: chcą leczyć Ziemię z ciepłego naturalnego cyklu klimatycznego, który, niestety, zbliża się ku końcowi. Wniosek: jest źle, będzie jeszcze gorzej, a winien temu jest człowiek.
Każdy, kto ma inne zdanie i ośmiela się to kwestionować, jest przekupiony albo kompletnie niemoralny, jak niedawno stwierdziła Gro Harlem Brundtland, była premier Norwegii, a obecnie reprezentant ds. zmiany klimatu sekretarza generalnego NZ Zebrani na nowojorskiej konferencji uczeni i politycy wydali wspólnie "Manhattańską Deklarację w Sprawie Zmiany Klimatu". Stwierdzają w niej, że nie ma żadnych przekonujących dowodów, by przemysłowe emisje CO2 mogły kiedyś, obecnie i w przyszłości powodować katastrofalną zmianę klimatu.
Polska gospodarka potrzebuje na ten rok 285 mln ton praw do emisji CO2. Tymczasem na okres do 2012 roku zdołaliśmy wynegocjować w KE zaledwie 208 mln ton rocznie. Resztę uprawnień polskie firmy będą musiały dokupić na którejś z europejskich giełd energetycznych. Przy obecnych cenach ten deficyt będzie nas kosztował ok. 2 mld euro. Przełoży się to na spowolnienie gospodarcze - jak wylicza Ministerstwo Gospodarki 1% PKB i zdusimy kluczowe dla nas sektory jak energetyka czy budownictwo.
I taka m. in. będzie cena za wprowadzenie w życie protokołu z Kioto.
|
|
| | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >już z Panią zakończyłem dyskusję. > Bo nic Pan nie masz do powiedzenia. Do spółki z kumplami zamknęło się usta Pani sagittarius , ale tydzień minął, poczytaj Pan sobie te "głupoty" i rób z siebie dalej wariata, albo udawaj, że nic nie widzisz. Jeśli wydaje się Panu, że będziesz Pan robił razem z placownikem za strusia, to się grubo mylisz, wasze wystawione tyłki odbiorą to, na co sobie zasłużyliście. Adam Barycki
|
|
| | |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) |
Prawda jest taka, że fundamentem hipotezy o ogrzewaniu klimatu przez człowieka i wszystkich zaleceń Protokołu z Kioto jest założenie, że w atmosferze przedprzemysłowej poziom CO2 był niski i wynosił około 290 ppmv. Tymczasem przed milionami lat jego stężenie sięgało 377 - 450 ppmv, a nawet do 3500 ppmv. W ciągu ostatnich 10 tysięcy lat stężenie CO2 sięgało 328 ppmv.
Poczynania polityków zmierzające do drastycznego zmniejszenia tego gazu są poważnym zagrożeniem dla ekonomii, dobrobytu i rozwoju cywilizacyjnego świata.
Polityka Brukseli oparta na zaleceniach Protokołu z Kioto doprowadzi do przeniesienia przemysłu europejskiego do krajów mających nadwyżkę limitów emisji CO2 (m.in. do Rosji i Chin) oraz odpływ naszych pieniędzy na zakup tych limitów. Nic się nie zmieni: ten sam CO2 będzie emitowany do atmosfery, ale poza Europą, albo u nas jeśli zapłacimy za limity, co drastycznie podroży nasze produkty. Komisja Europejska zmniejszyła Polsce na lata 2008-12 uprawnienia do emisji CO2 z 284,6 mln ton do 208,5 mln ton. Polski rząd zaskarżył decyzję do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, oceniając, że zbyt niski przydział może zagrozić rozwojowi krajowej gospodarki. W drugim okresie rozliczeniowym, w latach 2008-12, KE zastosowała ostrzejsze kryteria przyznawania pozwoleń na emisję CO2 , niemal zawsze przyznając niższe limity niż postulowały kraje członkowskie.
Dla Polski ograniczenie przydziału może mieć bardzo negatywne skutki. Z raportu "Potrzeby Polski w zakresie emisji CO2 w latach 2008-2012 [...]" przygotowanego na zlecenie Krajowego Administratora Systemu Handlu Uprawnieniami do Emisji (KASHUE) przypomniano, że prognozy rozwojowe Polski na lata 2008-12 i późniejsze znajdują bezpośrednie przełożenie na zapotrzebowanie w dobra inwestycyjne, energię elektryczną i cieplną . Ich urzeczywistnienie wymaga zatem wzrostu produkcji wszystkich branż gospodarki, a w konsekwencji także dokonywanej przez nie emisji CO2.
Niedostosowanie przydziału praw emisji w okresie II KPRU do potrzeb wynikających z trendów rozwojowych spowoduje liczne negatywne konsekwencje, wśród których znajdują się: zahamowanie rozwoju gospodarczego Polski i w konsekwencji niewykorzystanie przez Polskę szansy likwidacji luki rozwojowej, jaką dała integracja z Unią Europejską , istotny wzrost konkurencyjności producentów spoza Unii Europejskiej i dyskryminacja producentów polskich i unijnych, przenoszenie przez producentów produkcji z Polski poza granice kraju - Unii (Ukraina, Białoruś , Rosja, Chiny), a w konsekwencji wzrost bezrobocia, spadek dochodów budżetowych, negatywny wpływ na finanse publiczne, ograniczenie atrakcyjności Polski dla inwestorów zagranicznych i w konsekwencji zahamowanie innowacyjności gospodarki, niewykorzystanie środków Funduszy Strukturalnych i Funduszu Spójności postawionych Polsce do dyspozycji w okresie budżetowym 2007-13. Wskutek zmniejszenia limitu emisji dla Polski, musiały zostać zmniejszone wewnątrzkrajowe przydziały. Do najbardziej poszkodowanych branż należy sektor elektrowni zawodowych, któremu ograniczono emisje o 12,5 proc. Limity uprawnień do emisji CO2 są niewystarczające dla energetyki. Elektrowniom zawodowym zabrano pozwolenia na emisję 12 mln ton CO2. Niewykluczone, że będą one musiały dokupić nawet 14-15 mln ton rocznie, ponieważ w Polsce o kilka procent rocznie wzrasta wolumen zużywanej energii. Pozwolenia na emisję 12 mln ton CO2 mogą kosztować od 30 mln euro do nawet 1,2-1,3 mld, ponieważ według niektórych prognoz cena uprawnienia do emisji jednej tony może kosztować nawet 100 euro. Komisja Europejska mówi w swoich dokumentach o cenie ok. 30-40 euro za tonę.Pieniądze na zakup emisji energetyka weźmie z kieszeni odbiorców.
Za kilka lat w Polsce zacznie brakować energii. Te braki, połączone z dużym deficytem uprawnień do emisji CO2, mogą spowodować, że cena energii w Polsce może być większa niż średnia cena w krajach Unii Europejskiej.
Sektorowi stalowemu odebrano 2,6 mln ton uprawnień, skazując go na pogorszenie konkurencyjności względem producentów zagranicznych. Już dzisiaj import pokrywa krajowe zużycie stali w niemal 60 procentach. Każde kolejne restrykcje będą pogłębiać ten proces.
Dojdzie do powstania podziału na bogatych, których stać będzie na dokupywanie limitów na wolnym rynku oraz na biednych, którzy nie będą sobie mogli na to pozwolić. Związek Pracodawców Górnictwa Węgla Kamiennego wystosował do premiera Donalda Tuska pismo dotyczące rozdziału uprawnień do emisji dwutlenku węgla. W piśmie zaznaczono, że branża górnicza z niepokojem śledzi problematykę związaną z przyjęciem Krajowego Planu Rozdziału Uprawnień do emisji dwutlenku węgla na lata 2008-12.Według środowiska górniczego, niezbędne jest zweryfikowanie projektu Krajowego Planu Rozdziału Uprawnień do emisji dwutlenku węgla na lata 2008-12.
Branży chemicznej przyznano wstępnie limity w ilości 5,2 mln jednostek. Największym "limitochłonnym" działem chemii jest energetyka zakładowa. Mimo stosunkowo nowoczesnych urządzeń, wciąż emituje ona sporo CO2. Najłatwiejsze jest dokupienie limitów na rynku. Jednak może to spowodować podniesienie kosztów produkcji i w efekcie mniejszą konkurencyjność naszych spółek chemicznych.
|
|
| | | |  | -1 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Prawda jest taka, że fundamentem hipotezy o ogrzewaniu klimatu przez człowieka i wszystkich zaleceń Protokołu z Kioto jest założenie, że w atmosferze przedprzemysłowej poziom CO2 był niski i wynosił około 290 ppmv.Zgadza się, ale tu jest mowa o setkach lat, a nie tysiącach lub milionach. > Tymczasem przed milionami lat jego stężenie sięgało 377 - 450 ppmv, a nawet do 3500 ppmv. W ciągu ostatnich 10 tysięcy lat stężenie CO2 sięgało 328 ppmv.Też się zgadza, ale temperatura też się tak zmieniała> Nic się nie zmieni: ten sam CO2 będzie emitowany do atmosfery, ale poza Europą, albo u nas jeśli zapłacimy za limity, co drastycznie podroży nasze produkty.Też się z tym zgadzam. Moim zdaniem nie warto ograniczać emisji dwutlenku węgla. Niewątpliwie latem będzie cieplej, więcej burz i huraganów, może nawet Prąd Zatokowy się odwróci i zimą będzie -40°C. Ale co tam - już tak drzewiej bywało.
|
|
| | |  | 5 na 5 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) |
"Człowiek na klimat wpływa w znikomym stopniu, jeśli w ogóle. Najważniejszym gazem cieplarnianym, o którym prasa nie pisze na ogół wcale nie jest CO2, tylko woda, zwyczajna para wodna. Ona daje około 97% całego efektu cieplarnianego. Ten efekt cieplarniany jest błogosławieństwem, tak samo jak CO2 jest błogosławieństwem. To gaz życia. Gdyby nie było efektu cieplarnianego powodowanego przez wodę przede wszystkim, to mielibyśmy średnią temperaturę na globie -18 stopni, a obecnie mamy +15 stopni. Należy oczekiwać nowej epoki lodowcowej. W ciągu następnych jak mówią uczeni 500 lat, a może 1000 lat, a może będzie to tylko 100 lat, może nastąpić nowa epoka lodowcowa. W ciągu paru lat nastąpić może oziębienie klimatu i zaczyna rosnąć lód. Cztery główne systemy monitorowania temperatury Ziemi (angielski Hadley-CRUT i amerykańskie GISS, UAH i RSfS) stwierdziły, że nad lądami i morzem oraz w dolnej troposferze styczeń 2008 r. był wyjątkowo zimny. Tak gwałtowne oziębienie w ciągu jednego roku... winno nieco ochłodzić fanatyczny wręcz zapał polityków pragnących zbawiać planetę poprzez ograniczenie emisji CO2. Według amerykańskich pomiarów satelitarnych w Arktyce zasięg lodu morskiego był w styczniu największy od czterech lat i przyrósł o około 2 mln km kw. Temperatura globalna spadała w ciągu całego 2007 roku. Jeśli uświadomimy sobie, ze zgodnie z ostatnim raportem IPCC z 2007 r. całe ocieplenie klimatu w ciągu XX wieku wyniosło 0,74 stopnia, to tak gwałtowne oziębienie w ciągu jednego roku (o 0,75 stopnia) winno studzić zapał fanatycznych polityków chcących zbawiać planetę poprzez ograniczenie emisji CO2, kosztem 34 bln dolarów (do r. 2100). Już od kilku lat temperatura nie rośnie, a jej maksimum wystąpiło w 1998r. W ciągu ostatnich 10 lat roczny przyrost emisji CO2 ze spalania paliw kopalnych i procesów przemysłowych wzrósł trzykrotnie, a jego zawartość w atmosferze podniosła się zaledwie o 4%. Zgodnie z poglądami IPCC powinno więc być cieplej, a nie zimniej. Trudno więc wiązać obecne ochłodzenie ze wzrastającą emisją CO2".
prof. dr hab. Zbigniew Jaworowski, pracownik Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej, były przewodniczącego Komitetu Naukowego Narodów Zjednoczonych ds. Promieniowania Atomowego (UNSCEAR) oraz prezes Stowarzyszenia Ekologów na rzecz Energetyki Jądrowej (SEREN). Profesor Jaworowski jest członkiem NIPCC. Zajmuje się badaniem skażeń ludności i środowiska globu oraz zmianami klimatu.
W ostatnich miesiącach jego teoria została poddana krytyce. Profesor wszystkie zarzuty obrócił w proch. Zanim się to stało oponenci sami przyznali, że:
- "Niewątpliwie, przy naszej obecnej wiedzy o mechanizmach ewolucji klimatu. Pełnej licznych luk, ogląd o antropogenicznym pochodzeniu obecnego ocieplenia jest wciąż bardziej hipotezą niż dobrze ugruntowaną teorią, lecz liczba argumentów przemawiających za jej prawdziwością szybko wzrasta. Na razie nie da się wykluczyć, że dominują tu czynniki naturalne i ograniczając emisję gazów cieplarnianych nie zdołamy tego procesu powstrzymać" - prof. dr hab. Krzysztof Haman Instytut Geofizyki Uniwersytetu Warszawskiego, Członek korespondent PAN.
- "...Nie twierdzę, że za ocieplenie odpowiada głownie nasza cywilizacja. Na stronie NCDC (National Climatic Data Center) czytamy: "Dowody na to, że klimat się zmienia są coraz silniejsze. Udział człowieka w tych zmianach jest nadal przedmiotem badań". Właśnie taka powinna być w moim pojęciu wymowa artykułów o globalnym ociepleniu" - prof. dr hab. Michał Różyczka, Centrum Astronomiczne Mikołaja Kopernika PAN. Prof. Halina Lorenc, kieruje Ośrodkiem Meteorologii w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie: "Mamy do czynienia z następującym problemem: czy na skutek ocieplenia następuje wzrost stężenia dwutlenku węgla w atmosferze, czy też CO2 powoduje wzrost temperatury. Dysponujemy danymi, choćby pochodzącymi z badań rdzeni lodowych wydobytych m.in. w Grenlandii i antarktycznej stacji Wostok, wskazującymi, iż w różnych epokach geologicznych, kiedy przybywało CO2 w atmosferze, ocieplał się również klimat. Tylko że na Ziemi nie było wówczas człowieka ani przemysłu. Tak naprawdę wiele czynników oddziałuje na równowagę całego systemu klimatycznego. Jednak jednym z ważniejszych jest zmieniająca się aktywność Słońca. To przede wszystkim ona oraz, być może, wybuchy wulkanów powodują, że przechodzimy naturalne cykle spadku i wzrostu temperatury. Warto zwrócić uwagę, że okresy ocieplenia klimatu zawsze sprzyjały rozwojowi cywilizacji". Brytyjscy badacze Terry Sloan i Arnold W. Wolfendale badający zależność wielkości pokrywy chmur od natężenia promieni kosmicznych docierających do troposfery, stwierdzili, że: promienie kosmiczne wpływają na powstawanie około 23 % tej pokrywy, a 77% przypadać musi na inne czynniki, których źródłem jest aktywność Słońca. Celem prac wymienionych badaczy było potwierdzenie hipotezy duńskich (N. Marsh i H. Svensmark z Danish Space Instytut) oraz irlandzkich (E. Palle Bogo i C.J. Butler z Armagh Observatory) naukowców o związku przyczynowym strumienia promieniowania kosmicznego z pokrywą chmur. Prace duńskie i irlandzkie miały na celu znalezienie mechanizmów tłumaczących obserwowane od dawna zmiany klimatu związane z różnymi formami aktywności Słońca.
Prof. V. Rusow (Narodowe Centrum Antarktycznego w Kijowie): " Klimat na Ziemi jest zdeterminowany przez dwa dominujące parametry: insolację oraz promieniowanie kosmiczne. A tzw. czynnik antropogeniczny jest praktycznie znikomy".
Mechanizm handlu limitami emisji CO2 przypomina handel odpustami w dawnych wiekach. Wartość tego rynku oceniono na 60 mld. dolarów w 2007 roku, a w bliskiej przyszłowści będzie jeszcze większy. Kogo będzie stać - będzie dokupywał limity i rozwijał się dalej. Taka polityka prowadzi jedynie do pogłębienia różnic między bogatymi krajami a biednymi. Na przeciwdziałaniu ociepleniu klimatu można nieźle zarobić. Globalne ocieplenie jest bez wątpienia faktem politycznym. .
|
|
| | | |  | -1 na 3 | Psyk (14071 punktów) | > Mechanizm handlu limitami emisji CO2 przypomina handel odpustami w dawnych wiekach. Wartość tego rynku oceniono na 60 mld. dolarów w 2007 roku, a w bliskiej przyszłowści będzie jeszcze większy. Kogo będzie stać - będzie dokupywał limity i rozwijał się dalej. Taka polityka prowadzi jedynie do pogłębienia różnic między bogatymi krajami a biednymi. Na przeciwdziałaniu ociepleniu klimatu można nieźle zarobić. Globalne ocieplenie jest bez wątpienia faktem politycznym..No proszę jak Pani wolne od forum pomogło! Aż się łza w oku kręci. Trzeba to było tyle pyszczyć z wiadomym skutkiem? Gdybyż tak od razu było to i na powadze by Pani nie straciła. Trudno, rozumiem - człowiek się uczy przez całe życie. Praca domowa odrobiona na piątkę z plusem, ale - tak jak napisałem - nie zmienia to tego, że: - Polskę jako członka UE obowiązują surowe limity na emisję CO2 na co składają się głównie elektrownie węglowe - nie podważa to efektu socjotechnicznego w zwiększaniu samowystarczalności energetycznej (uniezależnieniu od OPEC) wykorzystującego ścisły związek między emisją CO2 a zużyciem paliwa - ostatecznym celem zwiększania udziału odnawialnych źródeł energii jest 100% udział czyli całkowite zaspokojenie potrzeb kraju co - jak pokazuje eksperyment naukowców z uniwersytetu w Kassel - jest możliwe nawet w tak dużym i rozwiniętym kraju jak Niemcy- 208 mln CO2 dla Polski starczyłoby z dużą nawiązką do sprzedania gdyby zastosowano technologię Ultra Low Emission Technology : www.pb.pl/(*)a2-1cf1-43b3-80e9-4956bc93ba51A zatem - kij działa, jest odpowiedź na zapotrzebowanie na obniżenie emisji CO2. To nie jest tak, że system jest bezmyślny i wszystkich każe, jakkolwiek jest kontrowersyjny. Te same limity pozwolą zarobić tym, którzy wdrożą technologie takie jak ULET.
|
|
| | | | |  | 3 na 5 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | > gdyby zastosowano technologię Ultra Low Emission Technology :> www.pb.pl/(*)a2-1cf1-43b3-80e9-4956bc93ba51 To wszystko pewnie dlatego, że wedle oceny Instytutu Badań Ekonomicznych (Pellervo Economic Research Institute) w Finlandii w latach 2013-2020 kraj ten będzie musiał zapłacić niemal 10 mld dolarów handlarzom limitów emisji CO2.
|
|
| | | | | |  | | Psyk (14071 punktów) | > >gdyby zastosowano technologię Ultra Low Emission Technology :> >www.pb.pl/(*)a2-1cf1-43b3-80e9-4956bc93ba51> To wszystko pewnie dlatego, że wedle oceny Instytutu Badań Ekonomicznych (Pellervo Economic Research Institute) w Finlandii w latach 2013-2020 kraj ten będzie musiał zapłacić niemal 10 mld dolarów handlarzom limitów emisji CO2.> Finlandia jest członkiem Unii i płaci w euro, nie w dolarach.
|
|
| | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >>gdyby zastosowano technologię Ultra Low Emission Technology :> >>www.pb.pl/(*)a2-1cf1-43b3-80e9-4956bc93ba51> > To wszystko pewnie dlatego, że wedle oceny Instytutu Badań Ekonomicznych (Pellervo Economic Research Institute) w Finlandii w latach 2013-2020 kraj ten będzie musiał zapłacić niemal 10 mld dolarów handlarzom limitów emisji CO2.> >> Finlandia jest członkiem Unii i płaci w euro, nie w dolarach.A ile to 10 mld USD w przeliczeniu na eoro?
|
|
| | |  | 4 na 4 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) |
> Ja już z Panią zakończyłem dyskusję.I słusznie. Nie miałby Pan szans. Swoje wypowiedzi stworzyłam w oparciu o poniższą literaturę. 1. Nature. 1994. Editorial: IPCC's ritual on global warming. Nature. 371:269. 2. Archibald, D. 2008. Solar cycle 24: Implications for the United States. In: International Conference on Climate Change, New York, USA. 3. Arrhenius, S. A. 1903. Lehrbuch der kosmischen Physik. 4. Bago, E. P., and C. J. Buttler. 2000. The influence of cosmic rays on terrestrial clouds and global warming. Astronomy & Geophysics. 41:4.18-4.22. 5. Beck, E.-G. 2007. 180 Years of CO2 gas analysis by chemical methods. Energy & Environment. 18:259-282. 6. Center, N.-N. C. D. 2008. Climate of 2008 - January in historical perspective. Vol. 2008. www.ncdc.n(*)research/2008/jan/global.html.7. Daly, J. 2000. The "Surface Record". Report to the Green Earth Society on"Global Mean Temperature. www.john-daly.com/ges/surftmp/surftemp.htm.8. Fenton, L. K., P. E. Geissler, and R. M. Haberle. 2007. Global warming and climate forcing by recent albedo changes on Mars. Nature. 446:646-649. 9. Friis-Christensen, E., and K. Lassen. 1991. Length of the solar cycle: An indicator of solar activity closely associated with climate. Science. 254:698-700. 10. Godlewski, E. 1873. Abhangigkeit der Starkebildung in den Chlorophyllkornern von dem Kohlensauregehalt. Flora. 31:378-383. 11. Hathaway, D. 2006. Long range solar forecast. science.na(*)nes/y2006/10may_longrange.htm.12. Holt-Gimenez, E. 2007. The biofuel myth. International Herald Tribune. 13. Jaworowski, Z. 1994. Ancient atmosphere - validity of ice records. Environmental Science & Pollution Research. 1:161-171. 14. Jaworowski, Z., T. V. Segalstad, and N. Ono. 1992. Do glaciers tell a true atmospheric CO2 story? The Science of the Total Environment. 114:227-284. 15. Landscheidt, T. 2003. New Little Ice Age instead of global warming? Energy & Environment. 14:327-350. 16. Lomborg, B. 2007. Global Warming's Dirty Secret. In: Guardian. commentisf(*)lobalwarmingsdirtysecret.html.17. Maddox, J. 1991. Making global warming public property. Nature. 349:189. 18. Marsh, N. D., and H. Svensmark. 2000. Low cloud properties influenced by cosmic rays. Physical Review Letters. 85:5004-5007. 19. Nordhaus, W. D. 2007. The Challenge of Global Warming: Economic Models and Environmental Policy. nordhaus.con.yale,edu/dice_mss_072407_all.pdf. 20. Przybylak, R. 2000. Temporal and spatial variation of surface air temperature over the period of instrumental observations in the Arctic. International Journal of Climatology. 20:587-614. 21. Raupach, M. R., G. Marland, P. Ciais, C. Le Quere, J. G. Canadell, K. G., and C. B. Field. 2007. Global and regional drivers of accelerating CO2 emissions. Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America. 104:18866-18870. 22. Ravilious, K. 2007. Mars melt hints at solar, not human, cause for warming, scientist says. In: National Geographic News. news.nationalgeograpjic.com/news/pf/55741367.html.23. Reddy, F. 2005. MGS sees changing face of Mars. Astronomy.com. www.astronomy.com/asy/default.aspx?c=a&id=3503.24. Rusov, V., A. Glushkov, V. Vaschensko, O. Mihalys, S. Kosenko, S. Mavrodiev, and B. Vachev. 2008a. Galactic cosmic rays - clouds effect and bifurcation model of Earth global climate. part 1. Theory. In: arXiv: 0803.2765v1 [physics.ao.ph]. arxiv.org/als/0803.2765.25. 2008b. Galactic cosmic rays - clouds effect and bifurcation model of the Earth global climate. Part 2. Comparison of theory with experiment. In: arXiv: 0803.2766v1 [physics.ao.ph]. xray.sai.msu.ru/~polar/sci_rev/182.html26. Sloan, T., and A. W. Wolfendale. 2008. Testing the proposed causual link between cosmic rays and cloud cover. Environmental research Letters. 3:1-6. 27. Svensmark, H. 2007. Cosmoclimatology: A new theory emerges. Astronomy & Geophysics. 48:1 - 18. 28. Svensmark, H., and E. Friis-Christensen. 1997. Variation of cosmic ray flux and global cloud coverage - a missing link in solar-climate relationship. Journal of Atmospheric and Solar-Terrestrial Physics. 59:1225-1232. 29. Wagner, T., B. Aaby, and H. Visscher. 2002. Rapid atmospheric CO2 changes associated with the 8,200-years-B.P. cooling event. Proceedings of the National Academy of Sciences. 99:12011-12014. 30. Wikipedia. 2008. Extraterrestrial atmospheres. en.wikiped(*)/Extraterrestrial_atmospheres.> Ja już z Panią zakończyłem dyskusję. Nie miał Pan wyjścia, Panie politologu z PSR.
|
|
| | |  | 2 na 4 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Gdybym był równie arogancki jak Pani mógłbym powiedzieć, że ze swoją wiedzą o polityce w gabinetach polityków mogłaby Pani wycierać kurze. Ale tego nie zrobię.
Swoją polityczną wiedzę, a przede wszystkim "naukową" niech Pan zachowa na zebrania PSR. Tam jest miejsce dla takiej propagandy.
|
|
| |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Czekałam sobie z nadzieją, że w tak licznym gronie racjonalistów znajdzie się ktoś, kto zna fakty naukowe i zareaguje na absurdy [...]Już reaguję... > Emisja cywilizacyjna CO2 stanowi 3,4 % emisji naturalnej, [...]Raczej 27%.> [...] a wpływ CO2 na efekt cieplarniany stanowi 2,5%.Raczej między 9 a 26%. Ponadto za resztę efektu cieplarnianego jest odpowiedzialna głównie para wodna, która praktycznie pozostaje w dynamicznej równowadze ze względu bardzo krótki czas życia w atmosferze. CO 2 jest głównym gazem powodującym globalne zmiany temperatury. > Oblicz Pan sobie ile to jest [...]Już liczę. Naturalny efekt cieplarniany podwyższa temperaturę Ziemi o 33 K. Zaniedbując cyrkulację pary wodnej i inne skomplikowane efekty sprzężeń zwrotnych, można z grubsza przyjąć, że CO 2 ma w tym 10% udziału. Wynika stąd, że wpływ cywilizacyjny na temperaturę atmosfery to 27% x 10% x 33 K = 0,9 K. I o tyle nam się ociepliło od początku rewolucji przemysłowej.
|
|
| | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | > Raczej 27%.[/url]> Wynika stąd, że wpływ cywilizacyjny na temperaturę atmosfery to> 27% x 10% x 33 K = 0,9 K.> I o tyle nam się ociepliło od początku rewolucji przemysłowej.> A z tej literatury wynika zupełnie coś przeciwnego. 1. Nature. 1994. Editorial: IPCC's ritual on global warming. Nature. 371:269. 2. Archibald, D. 2008. Solar cycle 24: Implications for the United States. In: International Conference on Climate Change, New York, USA. 3. Arrhenius, S. A. 1903. Lehrbuch der kosmischen Physik. 4. Bago, E. P., and C. J. Buttler. 2000. The influence of cosmic rays on terrestrial clouds and global warming. Astronomy & Geophysics. 41:4.18-4.22. 5. Beck, E.-G. 2007. 180 Years of CO2 gas analysis by chemical methods. Energy & Environment. 18:259-282. 6. Center, N.-N. C. D. 2008. Climate of 2008 - January in historical perspective. Vol. 2008. www.ncdc.n(*)research/2008/jan/global.html. 7. Daly, J. 2000. The "Surface Record". Report to the Green Earth Society on"Global Mean Temperature. www.john-daly.com/ges/surftmp/surftemp.htm.8. Fenton, L. K., P. E. Geissler, and R. M. Haberle. 2007. Global warming and climate forcing by recent albedo changes on Mars. Nature. 446:646-649. 9. Friis-Christensen, E., and K. Lassen. 1991. Length of the solar cycle: An indicator of solar activity closely associated with climate. Science. 254:698-700. 10. Godlewski, E. 1873. Abhangigkeit der Starkebildung in den Chlorophyllkornern von dem Kohlensauregehalt. Flora. 31:378-383. 11. Hathaway, D. 2006. Long range solar forecast. science.na(*)nes/y2006/10may_longrange.htm. 12. Holt-Gimenez, E. 2007. The biofuel myth. International Herald Tribune. 13. Jaworowski, Z. 1994. Ancient atmosphere - validity of ice records. Environmental Science & Pollution Research. 1:161-171. 14. Jaworowski, Z., T. V. Segalstad, and N. Ono. 1992. Do glaciers tell a true atmospheric CO2 story? The Science of the Total Environment. 114:227-284. 15. Landscheidt, T. 2003. New Little Ice Age instead of global warming? Energy & Environment. 14:327-350. 16. Lomborg, B. 2007. Global Warming's Dirty Secret. In: Guardian. commentisf(*)lobalwarmingsdirtysecret.html. 17. Maddox, J. 1991. Making global warming public property. Nature. 349:189. 18. Marsh, N. D., and H. Svensmark. 2000. Low cloud properties influenced by cosmic rays. Physical Review Letters. 85:5004-5007. 19. Nordhaus, W. D. 2007. The Challenge of Global Warming: Economic Models and Environmental Policy. nordhaus.con.yale,edu/dice_mss_072407_all.pdf. 20. Przybylak, R. 2000. Temporal and spatial variation of surface air temperature over the period of instrumental observations in the Arctic. International Journal of Climatology. 20:587-614. 21. Raupach, M. R., G. Marland, P. Ciais, C. Le Quere, J. G. Canadell, K. G., and C. B. Field. 2007. Global and regional drivers of accelerating CO2 emissions. Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America. 104:18866-18870. 22. Ravilious, K. 2007. Mars melt hints at solar, not human, cause for warming, scientist says. In: National Geographic News. news.nationalgeograpjic.com/news/pf/55741367.html. 23. Reddy, F. 2005. MGS sees changing face of Mars. Astronomy.com. www.astronomy.com/asy/default.aspx?c=a&id=3503.24. Rusov, V., A. Glushkov, V. Vaschensko, O. Mihalys, S. Kosenko, S. Mavrodiev, and B. Vachev. 2008a. Galactic cosmic rays - clouds effect and bifurcation model of Earth global climate. part 1. Theory. In: arXiv: 0803.2765v1 [physics.ao.ph]. arxiv.org/als/0803.2765. 25. 2008b. Galactic cosmic rays - clouds effect and bifurcation model of the Earth global climate. Part 2. Comparison of theory with experiment. In: arXiv: 0803.2766v1 [physics.ao.ph]. xray.sai.msu.ru/~polar/sci_rev/182.html 26. Sloan, T., and A. W. Wolfendale. 2008. Testing the proposed causual link between cosmic rays and cloud cover. Environmental research Letters. 3:1-6. 27. Svensmark, H. 2007. Cosmoclimatology: A new theory emerges. Astronomy & Geophysics. 48:1 - 18. 28. Svensmark, H., and E. Friis-Christensen. 1997. Variation of cosmic ray flux and global cloud coverage - a missing link in solar-climate relationship. Journal of Atmospheric and Solar-Terrestrial Physics. 59:1225-1232. 29. Wagner, T., B. Aaby, and H. Visscher. 2002. Rapid atmospheric CO2 changes associated with the 8,200-years-B.P. cooling event. Proceedings of the National Academy of Sciences. 99:12011-12014. 30. Wikipedia. 2008. Extraterrestrial atmospheres. en.wikiped(*)/Extraterrestrial_atmospheres. Może by Pan fizyk poparł swoje wyliczenia jakąś literaturą i nazwiskami. Poza tym to wyliczenie jest genialne, tak samo jak symulacje komputerowe oparte na nim. Niestety, rzeczywistość uparła się ich nie potwierdzać i nijak nie potrafią niczego przewidywać, poza oczekiwaniami polityków, ale to już nie jest domena fizyki. Zmień sobie Pan link, na bardziej adekwatny do swojej wiedzy. Adam Barycki
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | >>Raczej 27%.[/url] >>Wynika stąd, że wpływ cywilizacyjny na temperaturę atmosfery to >> 27% x 10% x 33 K = 0,9 K. >>I o tyle nam się ociepliło od początku rewolucji przemysłowej. >> >A z tej literatury wynika zupełnie coś przeciwnego. >1. [...] 30.
Wątpię. Gdzie kontretnie w tej literaturze jest coś co przeczy mojemu wyliczeniu? Bo chyba nie w podręcznikach sprzed ponad 100 lat?
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | placownik (17853 punktów) |
> Gdzie kontretnie w tej literaturze jest coś co przeczy mojemu wyliczeniu? Chyba zbyt wiele wymagasz od pilnego czytelnika Polityki , który nie tylko nie trzymał nawet w ręku pozycji wyliczonych w skrzętnie skopiowanej liście, ale zapewne nawet nie zajrzał na podlinkowane strony internetowe. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. placowniku, jesteś genialny - kompletny knock out. Przede wszystkim jednak wstyd...  Szkoda słów. Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>placowniku, jesteś genialny
Nie masz racji. To tylko nieuleczalne uczulenie na kryptokopistów.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >nieuleczalne uczulenie na kryptokopistów. > O Panie strudzony, rysujący ołówkiem, a co z uczuleniem na kryptocenzorów, uleczone? Adam Barycki PS Ja też wyleczony, z uczulenia na prowokacje.
|
|
| | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>O Panie strudzony, rysujący ołówkiem, a co z uczuleniem na kryptocenzorów, uleczone?
Wszystkim, którzy zgłoszą zainteresowanie głębią Pańskich przemyśleń, a także szalejącą na forum cenzurą, której padł Pan ofiarą, prześlę na ich prywatny adres pełną treść czterech wyciętych postów Pańskiego autorstwa.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >prześlę na ich prywatny adres > A kto dał Panu prawo dysponowania moja własnością, którą udostępniłem na forum, czy wasz regulamin pozwala Panu używać jej do celów prywatnych, bo prawo, na pewno nie. Ale to jak widać, dziedzina wam obca. Adam Barycki
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) |
Gwałtownie traci Pan klasę. Jeśli to efekt zetknięcia się z moją osobą, to uznam to za moje zwycięstwo nad Panem. Szybko bowiem sprawiłam, że z Placuszka wyszedł Zakalec.
A Pańskie słowne ustrojenie jako te piórka uleciało...hen...
|
|
| | |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | > Emisja cywilizacyjna CO2 stanowi 3,4 % emisji naturalnej, [...]> Raczej 27%.> Raczej między 9 a 26%.> Naturalny efekt cieplarniany podwyższa temperaturę Ziemi o 33 K.> 27% x 10% x 33 K = 0,9 K.Żródło Pańskich danych: IPCC. Ich raporty oparte są na modelach komputerowych, o których napisałam tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,140259#w142957Mały przykład "rzetelności" współczesnych komputerowych długoterminowych modeli klimatycznych: dwutygodniowa prognoza pogody wykonana 27 listopada 2007 podaje dla Polski na dzień 13.12.2007 roku temperatury -9ºC / -16ºC, zaś dla zachodniej Francji +12ºC. Po dwóch tygodniach okazało się, że tego dnia przez całą dobę zarówno w Polsce jak i we Francji były niewielkie temperatury dodatnie. Na takich modelach nie potrafiących przewidzieć wysokości temperatury na krótki okres czasu IPCC przewiduje globalne zmiany temperatury aż do 2100 roku. > 27% x 10% x 33 K = 0,9 K. I o tyle nam się ociepliło od początku rewolucji przemysłowej. Cała otulina gazów cieplarnianych powoduje podniesienie się temperatury powierzchni Ziemi o około 33ºC a udział CO2 emitowanego przez człowieka w otulinie gazów szklarniowej stanowi 0,117%, to w swojej proporcji udział wyemitowanego w działalności człowieka CO2 w globalnym ociepleniu wynosi około: 33ºC x 0,117% / 100% = ~ 0,039ºC wzrostu temperatury globalnej. Badacze są zgodni, że przez ostatnie 100 lat temperatura globalna wzrosła jednak ponad 0,8ºC. Całego wzrostu średniej temperatury nie mógł więc spowodować wyłącznie CO2 wyemitowany przez ludzką cywilizację, bo jest jego mikroskopijną cząstką.
Prosta proporcja wykazuje, że aby w okresie 1990-2100, poprzez emisję do atmosfery dodatkowej ilości CO2, uzyskać takie wzrosty temperatury na Ziemi, jakie obliczył model używany przez IPCC, należałoby w tym czasie wprowadzić do atmosfery od (1,1°C / 33°C) / (0,117% / 100% )= ~ 28,5 około 28 razy więcej CO2 niż ludzkość wprowadziła dotychczas (dla wzrostu do 2100 roku temperatury o 1,1°C) aż do (6,4°C / 33°C) / (0,117% / 100% )= ~ 165,8 ponad 160 razy więcej (gdyby założyć wzrost temperatury o 6,4°C - co sugerują spece IPCC). Mija właśnie 1/6 modelowego czasu 110 lat, jakie obejmuje referowany przez IPCC okres 1990-2100. Tendencji dla tak wielkiego przyrostu ilości CO2 w atmosferze jakoś się nie obserwuje. Gdyby pokazana przez model IPCC tendencja była prawdziwa, to ilość dwutlenku węgla wyemitowanego przez ludzi do atmosfery winna juz wzrosnąć w stosunku do ilości jaka była 18 lat temu 4 do 25 razy.
|
|
| | | |  | | Fizyk (17637 punktów) | > Żródło Pańskich danych: IPCC.No chyba nie potępiasz w czambuł wszystkiego pod czym podpisują się tysiące czołowych klimatologów? A jak uważasz, że się mylą, to napisz konkretnie w którym miejscu. > Ich raporty oparte są na modelach komputerowych, [...]Ależ nie chodzi tu o jakąś skomplikowaną analizę komputerową - nie zgadzamy się co do podstawowych faktów i prostej ich interpretacji! > > 27% x 10% x 33 K = 0,9 K. I o tyle nam się ociepliło od początku rewolucji przemysłowej.> Cała otulina gazów cieplarnianych powoduje podniesienie się temperatury powierzchni Ziemi o około 33ºC a udział CO2 emitowanego przez człowieka w otulinie gazów szklarniowej stanowi 0,117%, [...]Już się miałem zapytać skąd wzięłaś te 0,117% i poprosić odnośnik do literatury, ale sam znalazłem. Odpowiedź na ten pseudonakowe wywody jest tutaj. Szacunkowo, udział CO 2 emitowanego przez człowieka w efekcie cieplarnianym wynosi kilka procent.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >No chyba nie potępiasz w czambuł wszystkiego pod czym podpisują się tysiące czołowych klimatologów?
To kwestia wiarygodności. Od początku swego istnienia IPCC miał raczej polityczny niż naukowy charakter i był przedsięwzięciem aktywistów mających za zadanie uzasadnienie konieczności ograniczenia emisji CO2. Styl i metodyka pracy IPCC była wielokrotnie krytykowana w prasie naukowej i w mediach. Chris Landsea wycofał się z prac nad IV-tym Raportem IPCC, tłumacząc swój krok upolitycznieniem IPCC.
Opozycją do IPCC jest NIPCC (Pozarządowy Międzynarodowy Zespół do Zmiany Klimatu). Jest to ciało całkowicie niezależne od agend rządowych, nie otrzymujące żadnych grantów ani darów. NIPCC tworzy 24 autorów raportu NIPCC - 2008, oraz kilkudziesięciu innych współpracujących z NIPCC uczonych meteorologów, klimatologów, ekologów, ekonomistów, fizyków, lekarzy i biologów. Wśród nich są osoby tak znane jak profesor Frederick Seitz - emerytowany rektor Uniwersytetu Rockefellera i były prezes Amerykańskiej Akademii Nauk, S. Fred Singer - założyciel NIPCC, prezydent Science and Environmental Policy Project i profesor Georg Mason University oraz Uniwersytetu Stanu Wirginia, Patrick J. Michaels - profesor nauk o środowisku Uniwersytetu Stanu Wiginia, czy klimatolog Dr. Ray W. Spencer były "senior scientist" w NASA Marshall Space Flight Center odpowiedzialny za satelitarne pomiary temperatury globu, a obecnie główny specjalista Uniwersytetu Stanu Alabama.
>A jak uważasz, że się mylą, to napisz konkretnie w którym miejscu.
Proszę bardzo. Raporty IPCC koncentrowały się wyłącznie na informacjach mogących wskazywać, że to człowiek zmienia klimat. I tu się mylą. Powołam się choćby na prof. Halinę Lorenc (kieruje Ośrodkiem Meteorologii w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie): "Mamy do czynienia z następującym problemem: czy na skutek ocieplenia następuje wzrost stężenia dwutlenku węgla w atmosferze, czy też CO2 powoduje wzrost temperatury. Dysponujemy danymi, choćby pochodzącymi z badań rdzeni lodowych wydobytych m.in. w Grenlandii i antarktycznej stacji Wostok, wskazującymi, iż w różnych epokach geologicznych, kiedy przybywało CO2 w atmosferze, ocieplał się również klimat. Tylko że na Ziemi nie było wówczas człowieka ani przemysłu. Tak naprawdę wiele czynników oddziałuje na równowagę całego systemu klimatycznego. Jednak jednym z ważniejszych jest zmieniająca się aktywność Słońca. To przede wszystkim ona oraz, być może, wybuchy wulkanów powodują, że przechodzimy naturalne cykle spadku i wzrostu temperatury".
> Ich raporty oparte są na modelach komputerowych, [...] >Ależ nie chodzi tu o jakąś skomplikowaną analizę komputerową - nie zgadzamy się co do podstawowych faktów i prostej ich interpretacji!
Powtórzę: Vincent Gray (ekspert IPCC i oficjalny recenzent wszystkich jego raportów): "żaden komputerowy model klimatu nie przewidział jeszcze prawidłowo jakiegokolwiek przyszłego ciągu zdarzeń klimatycznych". Powtórzę również: "Na takich modelach nie potrafiących przewidzieć wysokości temperatury na krótki okres czasu IPCC przewiduje globalne zmiany temperatury aż do 2100 roku".
>Już się miałem zapytać skąd wzięłaś te 0,117% i poprosić odnośnik do literatury, ale sam znalazłem. Jakie są Pańskie zastrzeżenia wobec tej strony?
>Szacunkowo, udział CO2 emitowanego przez człowieka w efekcie cieplarnianym wynosi kilka procent.
Emisja cywilizacyjna CO2 stanowi 3,4 % emisji naturalnej, nie 27%, jak chce wmówić światu IPCC. Ja swoje dane zaczerpnęłam z prac prof. Zbigniewa Jaworowskiego, członka NIPCC. Ta organizacja wydała wspólnie z politykami "Manhattańską Deklarację w Sprawie Zmiany Klimatu". Stwierdzają w niej, że nie ma żadnych przekonujących dowodów, by przemysłowe emisje CO2 mogły kiedyś, obecnie i w przyszłości powodować katastrofalną zmianę klimatu. Wobec takiego stanowiska rzeczywiście można używać jedynie słów: "...jest wysoce prawdopodobne, (ale nie pewne!)..."
|
|
| | | | | |  | | Fizyk (17637 punktów) | > Od początku swego istnienia IPCC miał raczej polityczny niż naukowy charakter i był przedsięwzięciem aktywistów mających za zadanie uzasadnienie konieczności ograniczenia emisji CO2.Również ubolewam nad mieszaniem się polityków do prac IPCC. Niemniej naukowe raporty tej organizacji są bardzo rzetelne. Zauważ jak bardzo stronią od zbyt daleko (w politykę) idących wniosków i popierają wszystkie wywody iloścową analizą, włącznie z analizą błędów. > Opozycją do IPCC jest NIPCC (Pozarządowy Międzynarodowy Zespół do Zmiany Klimatu). Jest to ciało całkowicie niezależne od agend rządowych, nie otrzymujące żadnych grantów ani darów.Ooo... to nowość dla mnie. Pofatygowałem się poszukać w Google Scholar co ta organizacja opublikowała. Znalazłem jeden, słownie: jeden! dokument i to nawet nie opublikowany w żadnym czasopiśmie naukowym. A edytorem tego dokumentu jest... > S. Fred Singer - założyciel NIPCCa zarazem "ekspert" od nieszkodliwości palenia tytoniu. Nie, pobierania "grantów" od potentata tytoniowego Philip Morrisa mu nie udowodniono. > >A jak uważasz, że się mylą, to napisz konkretnie w którym miejscu.> Proszę bardzo. Raporty IPCC koncentrowały się wyłącznie na informacjach mogących wskazywać, że to człowiek zmienia klimat. I tu się mylą.Co znaczy "mylą się"? Raporty IPCC przecież nie zaprzeczają istnieniu naturalnych wpływów na zmiany klimatu - wskazują tylko na ich drugorzędną rolę przy obecnym ociepleniu. > "Mamy do czynienia [...] wzrostu temperatury".Cała ta wypowiedź to prawda, ale też nie przeczy publikacjom IPCC. > >Już się miałem zapytać skąd wzięłaś te 0,117% i poprosić odnośnik do literatury, ale sam znalazłem.> Jakie są Pańskie zastrzeżenia wobec tej strony?No przecież podałem link do szczegółowej analizy błędności tego ułamka. W skrócie, chodzi o to że jest on iloczynem błędnej oceny udziału CO 2 w gazach cieplarnianych (3,65% zamiast 9 do 26%) oraz błędnej oceny udziału człowieka w emisji CO 2 (ok. 3% zamiast ok. 30%, patrz poniżej). > Emisja cywilizacyjna CO2 stanowi 3,4 % emisji naturalnej, nie 27%, jak chce wmówić światu IPCC.Albo uprawiasz kłamliwą propagandę, albo jesteś zupełną ignorantką w dyskutowanej tu sprawie. Bo rzeczywiście "emisja cywilizacyjna CO 2 stanowi 3,4% emisji naturalnej", ale nie uwzględniasz faktu, że poziom naturalnego stężenia CO 2 jest w równowadze dynamicznej i cała naturalna emisja tego gazu jest z powrotem naturalnie pochłaniana; jedynie dodatkowa emisja cywilizacyjna pozostaje w atmosferze. W efekcie tej dodatkowej emisji poziom CO 2 wzrósł już o 30% od początków rewolucji przemysłowej. Nie ma co do tego wątpliwości.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >poziom naturalnego stężenia CO2 jest w równowadze dynamicznej >poziom CO2 wzrósł już o 30% od początków rewolucji przemysłowej. >Nie ma co do tego wątpliwości. > Skoro nie ma co do tego wątpliwości, to poproszę Pana o bilans równowagi dynamicznej CO2, to powinno bez wątpienia zbilansować w atmosferze emisję przemysłową. Proszę tylko o publikacje naukowe, wszelkie artykuły o charakterze domysłów, proszę mi darować. Skoro bez wątpienia emisja przemysłowa wynosi 30%, to Pan, fizyk, swoją pewność musiał oprzeć o fakty naukowe, a więc spełnienie mojej prośby nie sprawi Panu kłopotu. A gdyby nie znalazł Pan na tą drobnostkę czasu, to będę zmuszony uznać, że uprawia Pan kłamliwą propagandę, lub jest zupełnym ignorantem. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | |  | | Fizyk (17637 punktów) | > >poziom naturalnego stężenia CO2 jest w równowadze dynamicznej> >poziom CO2 wzrósł już o 30% od początków rewolucji przemysłowej.> >Nie ma co do tego wątpliwości.> Skoro nie ma co do tego wątpliwości, to poproszę Pana o bilans równowagi dynamicznej CO2, to powinno bez wątpienia zbilansować w atmosferze emisję przemysłową.Jeżeli chcesz ścisłe odpowiedzi to zadawaj ścisłe pytania. Jesteś w dziale nauki a "bilans" to pojęcie z buchalterii. Tu masz  cyrkulację węgla w gigatonach na rok . O co się pytasz? > Skoro bez wątpienia emisja przemysłowa wynosi 30%, to Pan, fizyk, swoją pewność musiał oprzeć o fakty naukowe, a więc spełnienie mojej prośby nie sprawi Panu kłopotu.Żaden kłopot. Jak chcesz, możesz pogrzebać w danych o gospodarce światowej i zsumować ile wydobyto węgla i ropy od początków rewolucji przemysłowej. Jeżeli nie pomylisz się, to wyjdzie Ci z grubsza tyle ile przybyło węgla w postaci CO 2 w atmosferze. Tylko z grubsza, bo takie obliczenie jest zaniżone bo nie uwzględnia wykarczowania lasów, a zarazem zawyżone bo biosfera, choć powoli, to jednak pochłania antropogeniczny nadmiar węgla w atmosferze. Dokładniejsze dane pochodzą z historycznych danych o stosunku izotopów węgla 13C/ 12C. Stosunek ten jest nieco niższy w roślinach niż atmosferze, bo roślinom bardziej "smakuje" lżejszy izotop 12C. Ponieważ węgiel z paliw kopalnych jest pochodzenia roślinnego, więc w miarę ich spalania stosunek 13C/ 12C obniża się w atmosferze. Zrobiono wiele pomiarów tego stosunku izotopowego w słojach starych drzew i w pęcherzykach powietrza uwięzionych w lodowcach, i wszystko wskazuje na przemysłowe pochodzenie tego 30% wzrostu CO 2 w atmosferze. Szczegóły są w tych pracach: - Stuiver, M., Burk, R. L. and Quay, P. D. 1984. 13C/12C ratios and the transfer of biospheric carbon to the atmosphere. J. Geophys. Res. 89(D7), 11731-11748.
- Francey, R.J., Allison, C.E., Etheridge, D.M., Trudinger, C.M., Enting, I.G., Leuenberger, M., Langenfelds, R.L., Michel, E., Steele, L.P., 1999. A 1000-year high precision record of 13C in atmospheric CO2. Tellus 51B, 170-193.
- Quay, P.D., B. Tilbrook, C.S. Wong. Oceanic uptake of fossil fuel CO2: carbon-13 evidence. Science 256 (1992), 74-79
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Jesteś w dziale nauki a "bilans" to pojęcie z buchalterii. > Czy jako fizyk nigdy Pan się nie zetknął z bilansem energii w układzie izolowanym, zwanym zasadą zachowania energii. Jest to jedna z podstawowych prawd fizycznych, nie znanie tego prawa przez fizyka, jest niemożliwe, a więc o czym Pan chce rozmawiać. Musze przyznać, że Pańska demagogia zaczyna mnie nużyć. Adam Barycki
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | >Naukowe raporty tej organizacji są bardzo rzetelne. Zauważ jak bardzo stronią od zbyt daleko (w politykę) idących wniosków (...)
Prof. Frederick Seitz, rektor Uniwersytetu Rockefellera w Nowym Jorku, prezes amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk powiedział: "Nigdy nie byłem świadkiem bardziej niepokojącej korupcji procesu wyboru złożonych do druku wyników badań niż w wypadku raportu ONZ." (raport IPCC)
|
|
| | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >> Żródło Pańskich danych: IPCC. >No chyba nie potępiasz w czambuł wszystkiego pod czym podpisują się tysiące czołowych klimatologów? A jak uważasz, że się mylą, to napisz konkretnie w którym miejscu. > Pod raportami IPCC podpisuje się kilkuset, a nie jak Pan pisze, tysiące. Tych kilkaset, jak Pan ich określa, wybitnych, pobiera wynagrodzenia od swojego politycznego pracodawcy zainteresowanego ograniczeniem emisji CO2 z powodów koniunkturalnych. Jeżeli wybitni tak się Panu mnożą, to nie dziwi mnie też, Pańskie rozmnożenie procentów emisji przemysłowej CO2. Dziesiątki tysięcy naukowców, pobierających wynagrodzenia na uczelniach i w instytutach naukowych, twierdzi przeciwnie. Adam Barycki PS A ja potępiam i piszę: w każdym miejscu.
|
|
| | | | | |  | | Fizyk (17637 punktów) | > Pod raportami IPCC podpisuje się kilkuset, a nie jak Pan pisze, tysiące.Z kilkudziesięciu raportów opublikowanych przez IPCC wziąłem pierwszy z brzegu. Opiera on się na pracach grubo ponad tysiąca naukowców wymienionych na stronach 47-61.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Opiera on się na pracach grubo ponad tysiąca naukowców wymienionych na stronach 47-61. > Ja nie pisałem o opieraniu się, tylko o podpisywaniu, jeżeli zamierza Pan ze mną uprawiać to udawane niezrozumienie, to musi Pan to robić subtelniej. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | |  | | Fizyk (17637 punktów) | >>Opiera on się na pracach grubo ponad tysiąca naukowców wymienionych na stronach 47-61.
>Ja nie pisałem o opieraniu się, tylko o podpisywaniu, jeżeli zamierza Pan ze mną uprawiać to udawane niezrozumienie, to musi Pan to robić subtelniej.
A ilu z tych naukowców nie zgadza się z raportami IPCC?
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>A ilu z tych naukowców nie zgadza się z raportami IPCC? > Dwadzieścia tysięcy udokumentowało swoją niezgodę. Ale proszę mi powiedzieć ilu z tych, których Pan wymienia, zgadza się z interpretacją swoich wyników przez IPCC? Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
> A ilu z tych naukowców nie zgadza się z raportami IPCC?> Odpowiedź jest na tym filmie: "The Great Global Warming Swindle" - reżyser Martin Durkin, wyprodukowany dla IV kanału brytyjskiej TV, i przedstawiony do nagrody Broadcast Awards jako najlepszy film dokumentalny roku 2008 ( video.goog(*)ndle&ei=vsQwSIHNLoaW2QKpu8WIBg ), ilu się nie zgadza z IPCC i z Alem Gora'e, jak również i z Pańską demagogią. Adam Barycki
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | > >A ilu z tych naukowców nie zgadza się z raportami IPCC?> >> Odpowiedź jest na tym filmie: "The Great Global Warming Swindle" - reżyser Martin Durkin, wyprodukowany dla IV kanału brytyjskiej TV, i przedstawiony do nagrody Broadcast Awards jako najlepszy film dokumentalny roku 2008 ( video.goog(*)ndle&ei=vsQwSIHNLoaW2QKpu8WIBg ), ilu się nie zgadza z IPCC i z Alem Gora'e, jak również i z Pańską demagogią.Widziałem ten film gdy pierwszy raz był nadany przez telewizję brytyjską. Niestety, jest to niemal sama polityka a nauki tam jest niewiele. Zresztą się nie dziwię, bo dla przeciętnego widza naukowy problem zmian klimatu jest nie do orgarnięcia. Jest to też Twój problem, bo mimo że dwukrotnie na to Ci zwracałem uwagę, nadal nie potrafisz odróżnić polityki od nauki. No ale spróbuję jeszcze raz... Dużo lepszym filmem kwestionującym "szkodliwość" CO 2 jest wykład (w czterech częściach) australijskiego naukowca. Nie wiem kim jest ten naukowiec, ale nie jest to ważne bo mówi konkretnie a jego wypowiedzi na tym filmie nie są wyrwane z kontekstu, w odróżnieniu od filmu, który Ty podałeś. Sądzę, że wykład ten będzie Ci się podobać, bo jest w nim dużo wypowiedzi atakujących obecną politykę ograniczenia emisji CO 2. Jak popatrzysz na wnioski wyświetlone w 9 min. 6 sekundzie ostatniego wykładu, to w są one rozsądne. Osobiście, zgadzam się z nimi wszystkimi, włącznie z tym że polityka ograniczania emisji CO 2 nie ma sensu. Niemniej, jeżeli zapytasz się o naukowe argumenty to Ci powiem, że: (1) wzrost CO 2 w atmosferze o 30% w ciągu ostatnich dwóch stuleci jest spowodowany spalaniem paliw kopalnych; (2) temperatura w skali globu wzrosła w tym czasie o ok. 0,8 K; (3) jest wysoce prawdopodobne, że (2) jest spowodowane głównie (ale nie wyłącznie) przez (1). Powyższy wykład atakuje "siedmioma torpedami" punkty 2 i 3. (Punktu 1 nikt rozsądny nie atakuje, co niestety, nieopatrznie zrobiłeś.) Jeżeli chcesz możemy dyskutować czy torpedy te trafiły celu, pod warunkiem, że ograniczymy się do argumentów naukowych. Dyskuja polityczna mało mnie interesuje.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Dyskuja polityczna mało mnie interesuje. > A ja uważam, że wręcz odwrotnie. To jest jak najbardziej sprawa polityczna i Pan doskonale o tym wie. Jako fizykowi z tytułem naukowym trudno będzie Panu przekonać mnie, że jest kretynem i ignoruje fakty naukowe, pozostaje więc uznać, że jest Pan świadomym swoich działań wspierających polityczny zamiar dokonania zbrodni ludobójstwa, a jednocześnie, sprytnie się Pan asekuruje nie stawiając kropki, żeby się nie kompromitować jako naukowiec. Dyskusji naukowej prowadził z Panem nie będę, ponieważ Pan się nie odnosi do przedstawianych faktów naukowych, które są Panu niewygodne. Nie jest Pan w stanie przedstawić dowodów potwierdzających Pańską demagogię, woli Pan dyskusję, żeby prowadzić swoją politykę zamydlania oczu pod pozorem naukowości. Ten wątek ma na celu kompromitację "naukowości" polityki ludobójstwa. Cel jest osiągnięty, bo samochodu nikt nie wygrał. Jak widać po zainteresowaniu, racjonaliści mają ten problem w d..., to świadczy o tym ile jest wart ich "racjonalizm" i gdzie jego miejsce. Głównym ich celem jest usunięcie starego boga po to, żeby zrobić lepsze miejsce dla nowych bogów współczesnych mitomanii. Adam Barycki
|
|
5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >czynisz błędne założenie sprowadzające się do dowcipu > Złapał Psyk Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma. Adam Barycki
|
|
1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | > Z małym opóźnienie zakładam wątek dotyczący artykułu pana Macieja Psyka.Szanowny panie, Niestety nie wiedziałem nic o założeniu tego wątka i znalazłem go zupełnie przypadkowo. Stąd moja spóźniona i "cudem" napisana odpowiedź. Oczywiście, że 26% to udział duńskiego OZE w tzw. energii pierwotnej, bo moc zainstalowana nie ma większego znaczenia właśnie ze względu na fluktuacje o których był Pan uprzejmy wspomnieć. Niech będzie nawet to 18% - to wszak tylko 113 razy więcej niż w Polsce!!! A Pan się martwi o przyłączanie do sieci i rozwój w Polsce. Jak widać - kompletnie niepotrzebnie, skoro inni radzą sobie na tym polu nieporównywalnie lepiej. Następnie, Pańska konwersja jest niepoprawna - czegoś takiego po prostu się nie stosuje. Policzył Pan, że średnio w ciągu godziny z OZE jest produkowanych 28 MWh podczas, gdy to co jest istotne to okres jednego roku a taka średnia na godzinę nic nie daje. Odnoszę wrażenie, że sprawia Panu trudność zrozumienie różnicy między mocą a zużyciem energii. Najprościej jak się da jest tutaj: www.mojaenergia.pl/strony/1/i/305.phpWreszcie - pisze Pan zupełnie bezpodstawnie o potencjalnej mocy 40-50 GW wiedząc i słusznie pisząc, że ich uzyskanie jest niemożliwe. Dlatego właśnie realnie planuje się 2 GW do 2010. Jeszcze raz proszę nie wprowadzać chaosu. Po raz kolejny uparł się Pan, że energia z OZE musi być "zjedzona" na miejscu przez producenta. A przecież jest ona dołączana do sieci i o to tutaj chodzi (kolejny punkt mojego programu). Po raz kolejny atakuje Pan problem, który nie istnieje. Pozostaję sceptyczny co do bezpieczeństwa Polski w przypadku wyczerpania ropy. Przecież węgla do baku Pan nie włoży. J Stanie wszystko, co jest napędzane paliwem płynnym. Sytuację może uratować produkcja paliwa syntetycznego i napęd elektryczny. Rozumiem, że popiera Pan produkcję paliwa syntetycznego w Oświęcimiu, co jest punktem 16-ym mojego planu. Bardzo mnie to cieszy. Co do CO2 - ja nie pisałem, że jest czymś nowym, tylko, że czymś nowym jest emisja "odludzka", która zwiększa jego średni poziom. Nie mogę niestety podać konkretnych danych, bo zepsuję pracę domową pani Sagittarius, ale dowody na konsekwencje tego faktu są bezsporne i podzielają je wszyscy poważni naukowcy. Polecam film "Niewygodna prawda".
|
|
 | 2 na 2 | Awaru (127 punktów) | > >Z małym opóźnienie zakładam wątek dotyczący artykułu pana Macieja Psyka.> Szanowny panie,> Niestety nie wiedziałem nic o założeniu tego wątka i znalazłem go zupełnie przypadkowo. Stąd moja spóźniona i "cudem" napisana odpowiedź.Myślałem że przeszuka Pan forum pod kątem nowych tematów i obejdzie sie bez informowania o tym w komentarzach pod artykule, skoro napisałem tam że taki wątek załorzę. Cóż, człowiek uczy się przez całe życie, drugi raz tego błędu nie popełnię. > Oczywiście, że 26% to udział duńskiego OZE w tzw. energii pierwotnej, bo moc zainstalowana nie ma większego znaczenia właśnie ze względu na fluktuacje o których był Pan uprzejmy wspomnieć. Niech będzie nawet to 18% - to wszak tylko 113 razy więcej niż w Polsce!!! A Pan się martwi o przyłączanie do sieci i rozwój w Polsce. Jak widać - kompletnie niepotrzebnie, skoro inni radzą sobie na tym polu nieporównywalnie lepiej.Poproszę o źródło z którego zaczerpnął pan informacje o tym ze 26% energii wytworzonej w Danii pochodzi z OZE. Proszę też nie porównywać tylko i wyłącznie procentowych udziałów, ale uwzględnić takie takie coś jak zasoby, położenie geograficzne. > Następnie, Pańska konwersja jest niepoprawna - czegoś takiego po prostu się nie stosuje. Policzył Pan, że średnio w ciągu godziny z OZE jest produkowanych 28 MWh podczas, gdy to co jest istotne to okres jednego roku a taka średnia na godzinę nic nie daje. Odnoszę wrażenie, że sprawia Panu trudność zrozumienie różnicy między mocą a zużyciem energii. Najprościej jak się da jest tutaj: www.mojaenergia.pl/strony/1/i/305.phpMyli się Pan, jest jak najbardziej poprawna zarówno pod względem fizycznym i matematycznym. Z produkcji energii w określonym przedziale czasu można bez większych oporów przejść na średnią moc rzeczywiście wykorzystywaną (przy pewnych założeniach) co tez uczyniłem. Taka średnia wartość w szczególności w porównaniu z mocą zainstalowaną daje bardzo dużo do myślenia, określa stopień wykorzystania mocy. Moim celem w przypadku tego przeliczenia było pokazanie dwóch rzeczy. Po pierwsze to że jak już napisałem w przypadku energetyki wiatrowej zainstalować mocy to sobie możemy na ile starczy pieniędzy, ale tak naprawdę liczy się ile wytworzymy energii w oparciu o moc zainstalowaną, a w przypadku energetyki wszytko widać z moich obliczeń. Po drugie jakbym miał dane z poszczególny miesięcy, albo jeszcze lepiej tygodni lub dni to bym Panu pokazał jak bardzo moc zmienia sie w czasie. Takie źródło energii którego moc zmienia się w bardzo istotny sposób w czasie nie nadaje się do energetyki zawodowej. Tylko proszę już skończyć i nie porównywać Polski do Danii, która ze względu na swoje położenie geograficzne ma miejsca w których wiatr wije przez znacznie dłuższy okres czasu niż w Polsce. > Wreszcie - pisze Pan zupełnie bezpodstawnie o potencjalnej mocy 40-50 GW wiedząc i słusznie pisząc, że ich uzyskanie jest niemożliwe. Dlatego właśnie realnie planuje się 2 GW do 2010. Jeszcze raz proszę nie wprowadzać chaosu.40-50 GW to zasoby, potencjalna moc to trochę mniej 60 procent tego. Proszę o źródło czyje są to plany. Bo bardziej pasuje mi tu stwierdzenie prognozy. > Po raz kolejny uparł się Pan, że energia z OZE musi być "zjedzona" na miejscu przez producenta. A przecież jest ona dołączana do sieci i o to tutaj chodzi (kolejny punkt mojego programu). Po raz kolejny atakuje Pan problem, który nie istnieje.Panie Psyk, Pan albo nie czyta uważnie tego co napisałem, albo celowo wkłada mi w usta to czego nie powiedziałem. Czy ja pisałem o wszystkich rodzajach OZE? Nie, na razie tylko o energetyce wiatrowej. Energetyka rozproszona wcale nie musi być odłączona od sieci krajowej, tak że każdy produkuje tylko na własne potrzeby, wręcz przeciwnie. Ja nie widzę problemu by moc generowana w turbinach wiatrowych była oddawana do sieci i zużywana przez kogoś innego, tylko najpierw trzeba mieć nadwyżki mocy. > Pozostaję sceptyczny co do bezpieczeństwa Polski w przypadku wyczerpania ropy. Przecież węgla do baku Pan nie włoży. J Stanie wszystko, co jest napędzane paliwem płynnym. Sytuację może uratować produkcja paliwa syntetycznego i napęd elektryczny. Rozumiem, że popiera Pan produkcję paliwa syntetycznego w Oświęcimiu, co jest punktem 16-ym mojego planu. Bardzo mnie to cieszy.Pisząc o węglu miałem na myśli również produkty jego przeróbki, ale tego się Pan już domyślił. Niemcy w czasie II WŚ produkowali bardzo duże ilość syntetycznej benzyny. Gdzieś przeczytałem, tylko że nie pamiętam już gdzie że ich ówczesna produkcja wystarczyłaby na zaspokojenie dzisiejszego zużycia paliw w ruchu kołowym w Polsce. Trochę mi trudno w to uwierzyć, ale nie ma wątpliwości że skoro wtedy można było produkować benzynę z węgla to można i dziś. > Co do CO2 - ja nie pisałem, że jest czymś nowym, tylko, że czymś nowym jest emisja "odludzka", która zwiększa jego średni poziom. Nie mogę niestety podać konkretnych danych, bo zepsuję pracę domową pani Sagittarius, ale dowody na konsekwencje tego faktu są bezsporne i podzielają je wszyscy poważni naukowcy. Polecam film "Niewygodna prawda".Oddycha Pan? Jasne że oddycha, to skoro tak to wydziela Pan CO2, więc emisja odludzka istnieje od początku istnienia człowieka, ale to taka mała w sumie nic nie znacząca dygresja, na zasadzie drobnego żartu. Z tymi "wszystkimi poważnymi naukowcami" to pan przesadził, czyli co ci co popierają rzekomych dowodów są niepoważnymi naukowcami? Prosiłbym o podanie nazwisk, stopni naukowych oraz aktualnego lub gdy są już na emeryturze ostatniego miejsca pracy owych naukowców. Chciałbym sprawdzić czy aby nie wśród nich politologów, filologów, których autorytet w sprawach nie dotyczących ich wykształcenia jest bardzo wątpliwy. Ja bym mógł Panu polecić kilka filmów przeczących globalnemu ociepleniu, tylko że to nic nie da. Film "oparty na faktach" który z góry ma coś albo potwierdzić albo zaprzeczyć jest dość wątpliwym źródłem informacji.
|
|
|  | | Psyk (14071 punktów) | > Poproszę o źródło z którego zaczerpnął pan informacje o tym ze 26% energii wytworzonej w Danii pochodzi z OZE. Proszę też nie porównywać tylko i wyłącznie procentowych udziałów, ale uwzględnić takie takie coś jak zasoby, położenie geograficzne.Polecam www.mg.gov.pl/NR/rdonlyres/815AF33F-E5BF-4C51-BEF7-C252CD44372F/39778/INF_PRAS_DANIA_15_12.doc oraz www.elektr(*)owe.org.pl/art_rynek_dania.htmPrzypominam także, że zaczęliśmy o tym dyskutować ponieważ kwestionował Pan możliwość przyłączania prądu z OZE do sieci. Odpowiedź tkwi więc tutaj: " W początkowym okresie rozwoju istniały wydawało się, że problemem będzie podłączanie, ze względu na ich specyfikę pracy, tak dużej ilości turbin wiatrowych do sieci energetycznej. Przeprowadzone badania wykazały jednak, że były to obawy nieuzasadnione. Wprawdzie wyliczona granica bezpieczeństwa, pozwalała wprowadzić do sieci energetycznej do 10 procent energii pochodzącej z turbin wiatrowych, to jednak już wkrótce niektóre z zakładów energetycznych położonych na w zachodniej części kraju przesyłały swoimi sieciami blisko dwa razy tyle to bez żadnych negatywnych skutków. Obecnie podłączenie parku wiatrowego do sieci nie stanowi problemu ani technicznego ani prawnego ". > Myli się Pan, jest jak najbardziej poprawna zarówno pod względem fizycznym i matematycznym. (...) Takie źródło energii którego moc zmienia się w bardzo istotny sposób w czasie nie nadaje się do energetyki zawodowej.To dlaczego Urząd Regulacji Energetyki i tysiące innych osób w branży używa "GWh/year" lub "GWh/r"? Tylko Pan używa czegoś innego, bo jest mądrzejszy od reszty świata? Co więcej - używa się tej metody także do energetyki wiatrowej dla której ją Pan tak krytykuje : www.treehu(*)es/2006/05/top_10_green_en.php> 40-50 GW to zasoby, potencjalna moc to trochę mniej 60 procent tego.No to proszę się wreszcie zdecydować jaką ma Pan opinię o energetyce wiatrowej. Najpierw pisze Pan, że nie ma perspektyw a potem, że do wykorzystania jest co najmniej 40GW*0,6=24GW czyli więcej niż planuje się w najbardziej optymistycznym wariancie. > Energetyka rozproszona wcale nie musi być odłączona od sieci krajowej, tak że każdy produkuje tylko na własne potrzeby, wręcz przeciwnie. Ja nie widzę problemu by moc generowana w turbinach wiatrowych była oddawana do sieci i zużywana przez kogoś innego, tylko najpierw trzeba mieć nadwyżki mocy.No to się cieszę, że jednak zgodziliśmy się co do potrzeby promowania OZE - mój kolejny punkt programu. > Niemcy w czasie II WŚ produkowali bardzo duże ilość syntetycznej benzyny. Gdzieś przeczytałem, tylko że nie pamiętam już gdzie że ich ówczesna produkcja wystarczyłaby na zaspokojenie dzisiejszego zużycia paliw w ruchu kołowym w Polsce. Trochę mi trudno w to uwierzyć, ale nie ma wątpliwości że skoro wtedy można było produkować benzynę z węgla to można i dziś.Ufff! Zatem jesteśmy także za produkcją paliwa syntetycznego w Firmie Chemicznej Dwory SA. > Oddycha Pan?Z tym oddychaniem to Pan przesadził, bo to oczywista kpina z tego co piszę. Informacje o które Pan prosi są zresztą w tym filmie. Wręcz przeciwnie - konsekwencje emisji zanieczyszczeń i gazów cieplarnianych (bynajmniej nie z oddychania) są właśnie bagatelizowane i negowane przez lobbystów działających dla przemysłu samochodowego i petrochemicznego. Naprawdę nic Pan o tym nie wie?
|
|
| |  | 1 na 1 | Awaru (127 punktów) | > Polecam> www.mg.gov.pl/NR/rdonlyres/815AF33F-E5BF-4C51-BEF7-C252CD44372F/39778/INF_PRAS_DANIA_15_12.doc> oraz> www.elektr(*)owe.org.pl/art_rynek_dania.htm> Przypominam także, że zaczęliśmy o tym dyskutować ponieważ kwestionował Pan możliwość przyłączania prądu z OZE do sieci.Proszę mi wskazać na fragment mojej wypowiedzi w której kwestionowałem taką możliwość. Jedyne co kwestionowałem to pewność zasilania podłączonych tylko do turbin wiatrowych. Z pierwszego źródła wynika ile wytworzonego ciepła pochodzi z OZE a z drugiego nic. Poproszę o dane dotyczące energii elektrycznej. > To dlaczego Urząd Regulacji Energetyki i tysiące innych osób w branży używa "GWh/year" lub "GWh/r"? Tylko Pan używa czegoś innego, bo jest mądrzejszy od reszty świata? Co więcej - używa się tej metody także do energetyki wiatrowej dla której ją Pan tak krytykuje : www.treehu(*)es/2006/05/top_10_green_en.phpPan dalej swoje z uporem maniaka. GWh/rok to prawie to samo co GW, w liczniku ma Pan czas, w mianowniku też, wystarczy doprowadzić do tej samej jednostki czasu i skrócić. Jedyne czy się to różni to fizykalną interpretacją, GW to moc, a GWh to ilość wytworzonej energii. Ale przeliczając GWh/rok na GW można uzyskać średnią roczną moc wszystkich źródeł energii podłączonych do systemu. Widzę że jeszcze raz muszę napisać czemu to zrobiłem, dla energetyki wiatrowej w Polsce. Jak ktoś sobie zainstaluje turbinę o jakiejś mocy i będzie liczył że ta turbina będzie mu stale produkować energię elektryczną z najwyższą sprawnością to się przeliczy, wiatr nie zawsze wieje a na dodatek musi wiać w pewnym przedziale prędkości by turbina mogła pracować. Z moich obliczeń wynika że średnio moc turbin wiatrowych w Polsce jest wykorzystywana w ok 15%, a człowiek nie ma na to wpływu. Co z tego że zainstalujemy 2GW, które nawiasem mówiąc będą stanowić 8% tego co mamy w elektrowniach zawodowych i około 5-6% tego co mamy w cały systemie skoro wytworzymy 0,8-1,2% całej energii z tych 2 GW. Przede wszystkim dlatego z uporem maniaka chcę od Pana informacji czy te 18% w Danii to moc zainstalowana czy udział w energii wytworzonej. Bo jak to pierwsze to takie chwalenie się jest dość żałosne, a jak to drugie to w takim wypadku mozna im tylko pogratulować. > No to proszę się wreszcie zdecydować jaką ma Pan opinię o energetyce wiatrowej. Najpierw pisze Pan, że nie ma perspektyw a potem, że do wykorzystania jest co najmniej 40GW*0,6=24GW czyli więcej niż planuje się w najbardziej optymistycznym wariancie.Już pisałem że warunkach polskich nadaje się tylko do energetyki rozproszonej. Z tym ze muszę się poprawić najpierw bo zdaje się że wprowadziłem Pana w błąd. Zasoby są tylko na papierze, do tych o podałem najpierw trzeba najpierw odjąć to czego nie da się wykorzystać z uwagi na to że nie można postawić turbin na skale czy na morzu, oraz miejsca w których wiatr wiejący z prędkością odpowiednią dla pracy turbiny jest rzadkością i dopiero wtedy uwzględnić stopień wykorzystania wiatru. Nie chce podawać jakiejś konkretnej liczby ale szacuje że realnie do wykorzystania byłoby 5-10 GW. > Z tym oddychaniem to Pan przesadził, bo to oczywista kpina z tego co piszę. Informacje o które Pan prosi są zresztą w tym filmie. Wręcz przeciwnie - konsekwencje emisji zanieczyszczeń i gazów cieplarnianych (bynajmniej nie z oddychania) są właśnie bagatelizowane i negowane przez lobbystów działających dla przemysłu samochodowego i petrochemicznego. Naprawdę nic Pan o tym nie wie?Przecież napisałem że to mały żart.
|
|
| | |  | | Psyk (14071 punktów) | > Poproszę o dane dotyczące energii elektrycznej.A co ja w sądzie jestem? Podaję na talerzu a Pan nawet nie wpadł na pomysł żeby poczytać informacje zamieszczone na tym portalu. Czemu mam się ustawiać w pozycji kogoś, kto dostarcza dowody, które Pan łaskawie zweryfikuje? Proszę sobie poszukać. > GWh/rok to prawie to samo co GWprawie robi wielką różnicę  A mówiąc poważnie - lepiej by Pan zrobił przeliczając na GWh/rok moc maksymalną. Przy 280 MW to 2453 GWh/rok. I bez twórczego i nieznanego w branży redukowania ilości energii do mocy. > Co z tego że (...) wytworzymy 0,8-1,2% całej energii z tych 2 GW.Jak to co? Będziemy mieli energetykę wiatrową!!! To za dużo do ogarnięcia? > Przede wszystkim dlatego z uporem maniaka chcę od Pana informacji czy te 18% w Danii to moc zainstalowana czy udział w energii wytworzonej. Bo jak to pierwsze to takie chwalenie się jest dość żałosne, a jak to drugie to w takim wypadku mozna im tylko pogratulować.Przecież mówiłem, że to udział w strukturze energii pierwotnej, bo tylko to się liczy. Niechże Pan zacznie czytać co piszę to nie będzie pisał z uporem maniaka. > Nie chce podawać jakiejś konkretnej liczby ale szacuje że realnie do wykorzystania byłoby 5-10 GW.Przypuszczam, że Pańskie szacunki są poprawne. Świadczy to o konieczności rozwijania energetyki wiatrowej. Razem z innymi formami OZE - geotermalną, solarną i hydroelektrowniami mamy gwarantowane 20%. Sam Pan to udowadnia!
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Awaru (127 punktów) | > A co ja w sądzie jestem? Podaję na talerzu a Pan nawet nie wpadł na pomysł żeby poczytać informacje zamieszczone na tym portalu. Czemu mam się ustawiać w pozycji kogoś, kto dostarcza dowody, które Pan łaskawie zweryfikuje? Proszę sobie poszukać.Stwierdza Pan coś nie przedstawiając danych źródłowych, mam duże wątpliwości i dlatego proszę o przedstawienie skąd te dane pochodzą. Jak na razie nie postarał się Pan, dwa linki zamieszczone przez Pana nie dotyczą przytoczonych danych i są kompletnie bezużyteczne. > prawie robi wielką różnicę A mówiąc poważnie - lepiej by Pan zrobił przeliczając na GWh/rok moc maksymalną. Przy 280 MW to 2453 GWh/rok. I bez twórczego i nieznanego w branży redukowania ilości energii do mocy.Przeliczając to postąpił Pan dokładnie jak ja, tylko zrobił Pan to w odwrotną stronę. Z tym ze to co Pan podał jest to maksymalna potencjalna ilość energii jaką można by uzyskać z mocy zainstalowanej. Jak Pan podzieli ilość wyprodukowanej przez pański wynik to gdyby nie to że ja przeliczyłem ilość energii wyprodukowaną w 2006 a nie w 2007 otrzymałby Pan dokładnie taki sam wynik jak ja dzieląc średnią moc rzeczywistą wykorzystanej przez moc zainstalowaną. > Jak to co? Będziemy mieli energetykę wiatrową!!! To za dużo do ogarnięcia?Zachowuje się Pan jak typowy pseudo ekolog. Niech Pan przestanie mówić że celem jest zainstalowanie 2 GW niech pan mówi ile procent energii taka moc będzie może wyprodukować. Łatwo jest powiedzieć że będziemy mieli 5% mocy zainstalowanej w energetyce wiatrowej, trudniej że zaspokoi ona 1% potrzeb na energię elektryczną. > Przypuszczam, że Pańskie szacunki są poprawne. Świadczy to o konieczności rozwijania energetyki wiatrowej. Razem z innymi formami OZE - geotermalną, solarną i hydroelektrowniami mamy gwarantowane 20%. Sam Pan to udowadnia!Geotermalna jak najbardziej, wodna też, słoneczna zaś w Polsce tez się nie nadaje do wykorzystania zawodowego, a co najwyżej do energetyki rozproszonej do podgrzewania wody przy użyciu kolektorów, ale tez w charakterze energetyki. A wracając do artykułu to, przeczytałem go jeszcze raz i mam parę uwag: ad 1) Zasoby jaki Pan zaczerpnął z książki Sokołowskiego bez patrzenia na przypisy są według mnie trochę zbyt optymistyczne i zawyżone, ja bym bardziej w kwestii zasobów zaufał Szargutowi. ad 3) Pierwsze słyszę aby energię elektryczną przesyłać rurociągami, tu się Pan nie postarał. A przykład Chin jest chybiony, oni akurat mają gdzieś ekologię, po prostu modernizują istniejącą sieć, tak aby można było przesyłać energię elektryczną na większą odległość, nie należy tego łączyć z dbaniem o cokolwiek. ad 10) Nawet w perspektywie 10-20 lat jest nie możliwe, w szczególności gdy 90% energii elektrycznej wytworzonej w Polsce pochodzi właśnie z tych elektrowni. Co więcej w planach jest budowa elektrowni węglowej gdzieś na Wybrzeżu oraz kolejnej w rejonie niedawno odkrytych złóż węgla brunatnego. O nowych budowie bloków mających zastąpić już wyeksploatowane nie wspominając. Bardziej w tej kwestii bym liczył na modernizacji już istniejących bloków celem poprawienia ich sprawności, lub budowa bloków wysoko sprawnych np na parametry nadkrytyczne. A wyższa sprawność oznacza mniejsze zużycie paliwa i mniejsze emisje produktów spalania. ad 16) A powodem tego jest tylko i wyłącznie wysoka cena ropy, trochę bez sensu jeśli idzie o ekologie bo to po prostu jest substytucja coraz droższych produktów rafinacji ropy naftowej tańszą syntetyczną benzyną. Ostateczny efekt będzie prawie ten sam.
|
|
| | | | |  | | Psyk (14071 punktów) | > proszę o przedstawienie skąd te dane pochodzą.Pochodzą z portalu energetyka-wiatrowa, aczkolwiek to, że Dania dzięki niej jest światowym liderem w udziale OZE w energii pierwotnej znajdzie Pan bez trudu w wielu miejscach, wystarczy chcieć. > >A mówiąc poważnie - lepiej by Pan zrobił przeliczając na GWh/rok moc maksymalną. Przy 280 MW to 2453 GWh/rok. I bez twórczego i nieznanego w branży redukowania ilości energii do mocy.> Przeliczając to postąpił Pan dokładnie jak ja, tylko zrobił Pan to w odwrotną stronę.Z tym tylko, że robi się tak jak ja a nie tak jak Pan... > >Jak to co? Będziemy mieli energetykę wiatrową!!! To za dużo do ogarnięcia?> Zachowuje się Pan jak typowy pseudo ekolog. Niech Pan przestanie mówić że celem jest zainstalowanie 2 GW niech pan mówi ile procent energii taka moc będzie może wyprodukować. Łatwo jest powiedzieć że będziemy mieli 5% mocy zainstalowanej w energetyce wiatrowej, trudniej że zaspokoi ona 1% potrzeb na energię elektryczną.Z tego co Pan mówi wynika, że Polska zużywa ok. 25 TWh/rok. Na identycznej podstawie jak Pan ja proszę o podanie danych źródłowych. Pomylił się Pan o ponad 100%, bo te planowane 2GW mają dać 2,3% udziału ( www.psew.pl/energetyka_wiatrowa.htm). Nie ma Pan racji, że nie ma możliwości zainstalowania w Polsce dużych elektrowni wiatrowych lecz tylko pojedyńcze. One już istnieją - dziewięć plus cztery budowane. Największa - "Zajączkowo i Widzino" o mocy aż 90 MW. Ponadto narzeka Pan jakby miał wydać na wątpliwą inwestycję własne pieniądze, podczas, gdy inwestują je prywatni inwestorzy, którzy już wiedzą, że im się to opłaci. I nie oglądają się na niczyje malkontenctwo. Więc można się tylko cieszyć, że niewidzialna ręka rynku sama nam zwiększa udział OZE. > Geotermalna jak najbardziej, wodna też, słoneczna zaś w Polsce tez się nie nadaje do wykorzystania zawodowego, a co najwyżej do energetyki rozproszonej do podgrzewania wody przy użyciu kolektorów, ale tez w charakterze energetyki.Energetyka solarna, jakkolwiek idealne warunki ma na pustyniach, to daje się zastosować od około 1MW/m2/rok. Takie warunki panują w pasie nad Bałtykiem i we wschodniej Polsce. Do 2010 roku planuje się osiągnięcie 1%, co razem z wiatrową daje 3,3%. Udział już niebanalny w gospodarce a przecież jeszcze nie mamy hydroelektrowni. Do tego przecież tendencja jest mocna rosnąca (zaplanowane 14% do 2020) i rozumiem, że właśnie to przyprawia Pana o ból głowy. W walce z OZE podaje Pan nieprawdziwe dane, kpi ze mnie i posuwa się do manipulacji. > A wracając do artykułu to, przeczytałem go jeszcze raz i mam parę uwag:> ad 1) Zasoby jaki Pan zaczerpnął z książki Sokołowskiego bez patrzenia na przypisy są według mnie trochę zbyt optymistyczne i zawyżone, ja bym bardziej w kwestii zasobów zaufał Szargutowi.A niby na jakiej podstawie? Bo im mniej tym lepiej? Mamy tu takiego jednego, co "intuicyjnie" potrafi obliczyć stosunek na 89%. Proszę nie brać z niego przykładu. > ad 3) Pierwsze słyszę aby energię elektryczną przesyłać rurociągami, tu się Pan nie postarał. A przykład Chin jest chybiony, oni akurat mają gdzieś ekologię, po prostu modernizują istniejącą sieć, tak aby można było przesyłać energię elektryczną na większą odległość, nie należy tego łączyć z dbaniem o cokolwiek.Co do pierwszego - rzeczywiście głupio Pan to sobie wymyślił, bo to bezsens. Mam nadzieję, że nie będzie mnie Pan w przyszłości angażował takimi pomysłami. Proszę jednak nie wkładać mi tego w usta ani palce. Co do drugiego - tym bardziej mam rację, bo pokazuje to, że mój plan jest warty uwagi nawet abstrahując od ekologii. To znaczy, on w swym sednie nie jest nawet ekologiczny - jest konieczny. Dziękuję za podkreślenie tego. > ad 10) Nawet w perspektywie 10-20 lat jest nie możliwe, w szczególności gdy 90% energii elektrycznej wytworzonej w Polsce pochodzi właśnie z tych elektrowni. Co więcej w planach jest budowa elektrowni węglowej gdzieś na Wybrzeżu oraz kolejnej w rejonie niedawno odkrytych złóż węgla brunatnego.I dlatego właśnie uważam, że są to pomysły chybione. Dodatkową moc można osiągnąć z OZE, jak już wspólnie udowodniliśmy. Lepsze byłoby także zbudowanie elektrowni atomowej, co planował rząd Belki do 2020 roku - i znowu nic. To, że są jakieś plany nie znaczy, że są dobre. Pkt 10 pokazuje kierunek - istniejące elektrownie trują na potęgę i nie spełniają nawet obecnych norm czystości. Najprościej byłoby je zamknąć i zastąpić czystą energią. Jeśli nie to można oczywiście je modernizować, ale kosztuje to olbrzymie sumy więc i tak trzeba się zastanowić co się bardziej opłaca. Najważniejsze, że jeśli powstanie legislacja unijna biorąca pod uwagę ilość CO2/kWh z sieci (co jest bardzo prawdopodobne) to z gospodarką opartą na elektrownie kopalne Polska i tak będzie leżeć i kwiczeć. > ad 16) A powodem tego jest tylko i wyłącznie wysoka cena ropy, trochę bez sensu jeśli idzie o ekologie bo to po prostu jest substytucja coraz droższych produktów rafinacji ropy naftowej tańszą syntetyczną benzyną. Ostateczny efekt będzie prawie ten sam.A to ciekawe, bo już się co do tego zgodziliśmy. Cóż to za wolta, skoro do produkcji niemieckiej w Policach podchodził Pan wręcz euforycznie? Trudno kogoś takiego traktować poważnie. Jeśli będzie Pan nadal ze mnie kpił, podawał nieprawdziwe dane, wymagał ode mnie czegoś do czego sam się nie stosuje lub - patrz wyżej - wykonywał dziwne wolty w sprawach już przedyskutowanych będę zmuszony zakończyć dyskusję.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Awaru (127 punktów) | > Z tym tylko, że robi się tak jak ja a nie tak jak Pan...Pan zdaje się studiował politologię, ja kierunek związany z energetyką i chyba lepiej wiem jak się robi przeliczenia i po co mogą być potrzebne. Poniżej ma Pan link do uporządkowanego zapotrzebowania na moc elektryczną w krajowym systemie elektroenergetycznym. energetyka(*)ania/zapotrzebowanie_mocy_kse/Jeśli Pan Pan zerknie na ten wykres co to zobaczy Pan coś takiego jak wartość średnia. Jakby Pan miał taki sam wykres, ale tylko dla energetyki wiatrowej dla roku 2006 i jakby go Pan scałkował po czasie to otrzymałby Pan ilość wytworzonej energii, czyli te 245,5 GWh/rok. Ja mając już wytworzoną moc i nie mając takiego wykresu który mógłbym uśrednić, wartość średnią obliczyłem z wytworzonej mocy. Proszę Pana jak się nie ma wszystkich danych to trzeba kombinować jak coś obliczyć, a zaręczam że naukowcy w swoich obliczeniach nie wahają się przed iteracją. > Z tego co Pan mówi wynika, że Polska zużywa ok. 25 TWh/rok. Na identycznej podstawie jak Pan ja proszę o podanie danych źródłowych. Pomylił się Pan o ponad 100%, bo te planowane 2GW mają dać 2,3% udziału (www.psew.pl/energetyka_wiatrowa.htm). Nie ma Pan racji, że nie ma możliwości zainstalowania w Polsce dużych elektrowni wiatrowych lecz tylko pojedyńcze. One już istnieją - dziewięć plus cztery budowane. Największa - "Zajączkowo i Widzino" o mocy aż 90 MW. Ponadto narzeka Pan jakby miał wydać na wątpliwą inwestycję własne pieniądze, podczas, gdy inwestują je prywatni inwestorzy, którzy już wiedzą, że im się to opłaci. I nie oglądają się na niczyje malkontenctwo. Więc można się tylko cieszyć, że niewidzialna ręka rynku sama nam zwiększa udział OZE.Swoje obliczenia oparłem tylko w oparciu o moc elektrowni zawodowy. www.elektrownie.com.pl/index.php?id=21 - co prawda trochę nieaktualne, ale tylko trochę. Co prawda popełniłem tutaj błąd, ale on zawyżył wyniki. A te 25 TWh/rok to nie wiem skąd Pan wziął z chęcią poznam tok Pański tok obliczeń by albo się poprawić, albo poprawić Pana. Same elektrownie zawodowe gdyby pracowały 24/7 mogły by dać 200 TWh/rok. Proszę pamiętać że są tylko tylko i wyłącznie prognozy i to bez uzasadnienia takiego założeń, nawet gdyby teraz inwestorzy stawiali turbiny w bardziej sprzyjających miejscach to i tak stopień wykorzystania mocy by był w granicach 0,15-0,25 trudno mi uwierzyć że wytworzą taki procent energii. Pożyjemy i w 2010 zobaczymy. ja twierdzę że nie będzie to więcej niż 1% I bardzo dobrze że robią to prywatni inwestorzy, to też jest energetyka rozproszona. > Energetyka solarna, jakkolwiek idealne warunki ma na pustyniach, to daje się zastosować od około 1MW/m2/rok. Takie warunki panują w pasie nad Bałtykiem i we wschodniej Polsce. Do 2010 roku planuje się osiągnięcie 1%, co razem z wiatrową daje 3,3%. Udział już niebanalny w gospodarce a przecież jeszcze nie mamy hydroelektrowni. Do tego przecież tendencja jest mocna rosnąca (zaplanowane 14% do 2020) i rozumiem, że właśnie to przyprawia Pana o ból głowy. W walce z OZE podaje Pan nieprawdziwe dane, kpi ze mnie i posuwa się do manipulacji.Ten jeden procent t chyba został wzięty z sufitu, największa istniejąca elektrownia słoneczna ma moc 11 MW i znajduje się w Portugalii, nie Pan sobie policzy ile musielibyśmy takich elektrowni zbudować, a należy uwzględnić że koszt energii wytworzonej w elektrowniach słonecznych z uwagi na ich bardzo duże koszty inwestycyjne, które przecież muszą się zwrócić jest 10 razy wyższy od energii elektrycznej wytworzonej z węgla. Zresztą produkcja energii elektrycznej lub ciepła w warunkach Polskich jest dość wątpliwa z uwagi na opłacalność. Koszty inwestycyjne w wypadku kolektorów do ogrzewania wody zwracają się po ok 15 latach, czyli mniej więcej po czasie w jakim kolektor jest przewidziany do eksploatacji. Oskarża mnie Pan o manipulacje, proszę w takim razie przytoczyć fragmenty moich wypowiedzi w których posuwam się do manipulacji i podaje sfałszowane dane. > A niby na jakiej podstawie? Bo im mniej tym lepiej? Mamy tu takiego jednego, co "intuicyjnie" potrafi obliczyć stosunek na 89%. Proszę nie brać z niego przykładu.Widzi Pan akurat znam dorobek naukowy profesora Szarguta i wiem że zna się na tym czym zajmuje. > Co do pierwszego - rzeczywiście głupio Pan to sobie wymyślił, bo to bezsens. Mam nadzieję, że nie będzie mnie Pan w przyszłości angażował takimi pomysłami. Proszę jednak nie wkładać mi tego w usta ani palce. Co do drugiego - tym bardziej mam rację, bo pokazuje to, że mój plan jest warty uwagi nawet abstrahując od ekologii. To znaczy, on w swym sednie nie jest nawet ekologiczny - jest konieczny. Dziękuję za podkreślenie tego.Nie rozumiem pańskiej wypowiedzi, wskazałem na ewidentny błąd w artykule polegający na chęci przesyłania energii elektrycznej rurociągami, a tymczasem atakuje mnie Pan z tego powodu.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Awaru (127 punktów) | >I dlatego właśnie uważam, że są to pomysły chybione. Dodatkową moc można osiągnąć z OZE, jak już wspólnie udowodniliśmy. Lepsze byłoby także zbudowanie elektrowni atomowej, co planował rząd Belki do 2020 roku - i znowu nic. To, że są jakieś plany nie znaczy, że są dobre. Pkt 10 pokazuje kierunek - istniejące elektrownie trują na potęgę i nie spełniają nawet obecnych norm czystości. Najprościej byłoby je zamknąć i zastąpić czystą energią. Jeśli nie to można oczywiście je modernizować, ale kosztuje to olbrzymie sumy więc i tak trzeba się zastanowić co się bardziej opłaca. Najważniejsze, że jeśli powstanie legislacja unijna biorąca pod uwagę ilość CO2/kWh z sieci (co jest bardzo prawdopodobne) to z gospodarką opartą na elektrownie kopalne Polska i tak będzie leżeć i kwiczeć.
O technologi czystego spalania węgla to Pan chyba nie słyszał. Szkoda, proponuję się z nią zaznajomić. Do tego nazywanie tych elektrowni trucicielami jest demagogią, stare instalacje i tak muszą być w ciągu kilku lat wyłączone, a nowe budowane opart są o technologie tak jak paleniska fluidalne, odsiarczanie spalin różnymi metodami i inne które pozwalają w zasadzie w 90-95 % wyeliminować emisję SOx, NOx i pyłów, do tego sposób prowadzenia sposobu spalania w zasadzie eliminuje problem niecałkowitego i niezupełnego spalania i emisje z tym związaną. Zaś problem CO2 jest to sztuczny problem który jest propagowany przez pseudo ekologów. Szczerze wątpię w powstanie takiego prawa.
>A to ciekawe, bo już się co do tego zgodziliśmy. Cóż to za wolta, skoro do produkcji niemieckiej w Policach podchodził Pan wręcz euforycznie? Trudno kogoś takiego traktować poważnie. Jeśli będzie Pan nadal ze mnie kpił, podawał nieprawdziwe dane, wymagał ode mnie czegoś do czego sam się nie stosuje lub - patrz wyżej - wykonywał dziwne wolty w sprawach już przedyskutowanych będę zmuszony zakończyć dyskusję.
Pan po prostu nie czyta tego co piszę, albo czyta bez zrozumienia lub nie analizuje tego co Pan przeczytał. Ten punkt nie ma kompletnie nic wspólnego z ekologią. Jasne, produkujmy taką benzynę, ale jej produkcja ma tylko i wyłącznie na celu znalezienie innego źródła paliwa i zatrzymanie wzrostu cen ropy naftowej. Efekt ostateczny i tak będzie ten sam, paliwo zostanie zużyte a produkty spalania wyemitowane do atmosfery.
|
|
| | | | | | | |  | | Psyk (14071 punktów) | Odpowiadam po nieobecności spowodowanej podróżą:
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | Odpowiadam po nieobecności spowodowanej podróżą: Naprawdę nie przesadzajmy z tymi przeliczeniami. To wiedza z zakresu gimnazjum. Każdy, kto ma minimum wiedzy na temat energii na widok dowolnej elektrowni pyta: "Ile ona produkuje prądu?". Ponieważ potrzebny jest do tego jakiś interwał najprościej - i najrozsądniej - wziąć jeden rok, jako, że zużycie prądu w gospodarce jest silnie skorelowane z porą roku więc nawet przy tej samej produkcji zmienia się udział procentowy elektrowni w systemie. Dlatego dla elektrowni podaje się GWh/rok a w całej gospodarce - TWh/rok. Zredukowanie produkcji energii do mocy jest poprawne matematycznie, ale dość sztuczne ze względu choćby na zmiany w produkcji w interwale. Tym niemniej jest to dla mnie szczegół. Jeszcze odnośnie wygaszania elektrowni węglowych - ma Pan rację, że produkują aż 96% energii i z tego powodu nie można ich ot tak sobie wygasić w ciągu kilku lat, ale przeciwnie - to znaczy, że problem istnieje i jest poważny. W zasadzie to jest podwójny - te elektrownie nie tylko nie spełniają norm dotyczących zanieczyszczeń (dyrektywa 2001/80/WE), ale do tego emitują potężne ilości CO2 (na węgiel kamienny 750 g/kWh, na węgiel brunatny 950 g/kWh). W 2006 r. elektrownie wyemitowały ponad 151 mln ton CO2, a hutnictwo - 8,8 mln ton. W 2008 roku elektrownie otrzymają łącznie 132,2 mln ton uprawnień do emisji CO2 rocznie, przemysł rafineryjny - 8,3 mln ton, przemysł koksowniczy - 2,9 mln ton, hutnictwo żelaza i stali - 11,8 mln ton, przemysł wapienniczy - 1,9 mln ton, przemysł cementowy - 11,5 mln ton, przemysł szklarski - 1,9 mln ton. Tak więc polskie elektrownie węglowe są głównym jeśli nie jedynym problemem w "zmieszczeniu się" w narzuconych Polsce limitach CO2. Gdyby powszechna była energetyka jądrowa emisja elektrowni spadłaby o jakieś 50 mln ton a niewykorzystane limity można by sprzedawać. Tak więc presja na elektrownie węglowe jest olbrzymia. Rozwiązaniem jest dojście do tych 14% z OZE w 2020 roku i elektrownia atomowa. Dla jasności - nie jestem zachwycony limitami na CO2, ale uznaję je jako istniejący fakt polityczny. Z tych też powodów plany budowy nowych elektrowni węglowych o których Pan wspomniał stoją pod dużym znakiem zapytania z przyczyn finansowych, nie tylko ekologicznych. Dziękuję za dane z których wynika, że w 2005 roku Polska zużyła 119 TWh z elektrowni węglowych. To razem daje jakieś 123 TWh. Nie wiem ile to było w 2006 i 2007, ale ponieważ nie było wojny ani pandemii grypy zakładam, że w tych granicach. Sądziłem, że to około 25 TWh ponieważ pisał Pan, że 245,5 GWh/rok to 1%. Rozumiem, że było to bardziej "pi x drzwi" i nieco przecenił Pan energetykę wiatrową. Przyjmując 125 TWh/rok w całym systemie w 2020 roku planowane 14% to i tak 17,5 TWh - średnio 2 GW licząc Pańską metodą. A pamiętajmy, że 14% to plan minimum, bo dla całej UE postawiono go na 20%. Większość z tych 14%=17,5 TWh będzie zapewne pochodzić z hydroelektrowni. Jestem optymistą i sądzę, że poziom 2,3% z wiatraków uda się wkrótce osiągnąć. Jest to możliwe jeśli zostanie zbudowanych kilka dużych farm, ponad 50 MW. Nie ma Pan racji co do największej elektrowni solarnej - jest budowana w Australii i ma mieć moc 154 MW ( www.renewa(*)ld.com/rea/news/story?id=46415). Największy zaś zespół to Mojave Solar Park o mocy 553 MW. Duże projekty przekraczają obecnie 100 MW ( en.wikiped(*)f_solar_thermal_power_stations). Technicznie istnieje zaś możliwość osiągnięcia do 1GW (rozważa to rząd Izraela na swojej pustyni Negev). Przyzna Pan, że to więcej niż eksperymenty - to już realna alternatywa. Zwłaszcza moc 1GW dla małego, kilkumilionowego Izraela. Co do kosztów - również ma Pan rację, ale właśnie elektrownia w Mildura w Australii ma stanowić przełom. Przewiduje się, że energia solarna będzie cenowo konkurencyjna do 2015 roku ( www1.eere.(*)solar/solar_america/about.html). W sprawie 1% ze Słońca intuicja Pana nie zawiodła - większość ma służyć do podgrzewania, np. wody, ale to też się liczy, bo "dżul jest dżul". Podgrzanie solarne oznacza, że nie trzeba czegoś podgrzewać konwencjonalnie. Co do mojego zarzutu - widziałem dużą nieścisłość w danych, ale nie mam o to pretensji, bo rozumiem, że nie wynikało to ze złej woli. Proszę tylko zauważyć, że 14% z OZE w 2020 to nie projekt ekologów tylko Rządu RP. Przyznaję, że uznałem za manipulację przypisywanie mi chęci przesyłania prądu rurociągami lub ropy kablami, co jest przecież bez sensu a ze mnie robi idiotę. Mówiłem o tym, że w gospodarce opartej na prądzie sieć HVDC może pełnić taką rolę jak dzisiaj rurociągi, które za 50 czy 100 lat staną się bezużyteczne. Przykład chiński pokazuje, że ilość energii, którą można przesłać jest naprawdę duża. Ja oczywiście prof. Szargutowi nic nie ujmuję. Podniosłem tylko, że Polska ma duże zasoby geotermalne, które mogą służyć tak w sanatoriach, ciepłych stawach hodowlanych jak i do ogrzewania a nawet do produkcji prądu - i to są fakty. Te zasoby leżą i czekają na pełne wykorzystanie. Na szczęście to się robi - rozbudowa zakładów w Bańska Niżna i Pyrzycach. Badania prof. Sokołowskiego są zresztą uznane przez rząd niemiecki. www.dlapol(*)-bogactwo-narodowe-art971.htmlNie mogę się zgodzić z zarzutami co do czystości spalania węgla. Rząd polski wystąpił o okres przejściowy do 31.12.2017 roku "na emisje pyłów z dużych obiektów energetycznego spalania paliw oraz na emisje tlenków azotu, dla wszystkich polskich elektrowni i elektrociepłowni, które znalazły się na liście załączonej do polskiego stanowiska negocjacyjnego". A więc jeszcze dziesięć lat. Nie znaczy to, że od 2018 będzie "cymes", bo normy mogą zostać znowu zaostrzone. cdn.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | Co do limitów na CO2 to istotnie nie ma to uzasadnienia ekonomicznego (naukowe też nie jest monolitem), ale tak naprawdę chodzi o działanie polityczne - wyatutowanie elektrowni węglowych i wypromowanie OZE lub energetyki jądrowej. Przed decyzjami politycznymi zaś nie uciekniemy. Wprowadzenie takiego prawa było głosowane w Parlamencie Europejskim 19.06.br. Przepadło, ale to nie znaczy, że nie wróci w takiej czy innej formie.
Paliwo syntetyczne - to po prostu CTL. Ma Pan rację - jak pisałem wcześniej granice pojęć "ekologia" i "samowystarczalność energetyczna" zachodzą na siebie. Mi bardziej chodziło o to drugie. Benzyna syntetyczna może być tańsza i do tego własna czyli nie importowana. Co najważniejsze - jest to opłacalne. Jeśli Polacy mogą na tym zarobić to czemu importować paliwo z zagranicy i płacić innym? Być może uda się także produkcja z biomasy czyli BTL. Ta jest już ekologiczna - emisja CO2 spada o 90%.
Mimo różnicy zdań w różnych szczegółowych kwestiach chciałem Panu podziękować za merytoryczną dyskusję. Dzięki Panu dowiedziałem się nowych rzeczy. Pozostaję z szacunkiem.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | >Paliwo syntetyczne - to po prostu CTL. Ma Pan rację - jak pisałem wcześniej granice pojęć "ekologia" i "samowystarczalność energetyczna" zachodzą na siebie. Mi bardziej chodziło o to drugie. Benzyna syntetyczna może być tańsza i do tego własna czyli nie importowana. Co najważniejsze - jest to opłacalne. Jeśli Polacy mogą na tym zarobić to czemu importować paliwo z zagranicy i płacić innym? Być może uda się także produkcja z biomasy czyli BTL. Ta jest już ekologiczna - emisja CO2 spada o 90%.
Jako PS: Jeśli uda się uruchomić produkcję benzyny syntetycznej w Oświęcimiu to niech nam się węgiel wydobywa na potęgę! Wiwat król, wiwat naród, wiwat górnicy - mamy własne paliwo!!!
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Awaru (127 punktów) | Panie Psyk, dalsza dyskusja w tym temacie jest bez sensu, zamienił się on w jedno wielkie śmietnisko z powodu nic nie wnoszącej do tematu pyskówki jaką prowadzi Pan, Barycki oraz Sagittariu stanowiącej ~4/5 wszystkich postów w tym temacie. Chciałem ten temat trochę wyczyścić, ale jak się okazało nie mogę usunąć wszystkich postów które nic nie wnoszą do tematu. Tak więc poprosiłem wczoraj jednego z moderatorów o zamknięcie tematu, ale chyba jeszcze nie przeczytał mojej wiadomości. W każdym bądź razie jak jest Pan dalej zainteresowany dyskusją ze mną na ten temat to proszę o kontakt na mój adres e-mailowy a odpowiem na Pańską poprzednią wypowiedź bo w tym wielkim śmietnisku nie zamierzam.
Moderatora tego działu lub administratora proszę o zamkniecie tego tematu.
Niby ludzie wypowiadający się w tym temacie są dorośli i wykształceni, ale pozbawienie kultury osobistej.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) | >Moderatora tego działu lub administratora proszę o zamkniecie tego tematu.
Proponuję kontynuację w nowym wątku. Proszę w nim od początku ciąć bez litości wszelkich dowcipnisiów i osoby pragnące dać upust swoim osobistym animozjom. Obiecuję, że będę w tym Panu sekundował blokując wypowiedzi, których nie może Pan skasować. Domyślam się, że są to wypowiedzi na które już ktoś odpowiedział.
Tego wątku wolałbym z pewnych przyczyn jeszcze nie zamykać...
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >dowody na konsekwencje tego faktu są bezsporne i podzielają je wszyscy poważni naukowcy. Polecam film "Niewygodna prawda". > Dowody, to publicystyka, a poważni naukowcy, również publicyści. Chyba, że przedstawi Pan, choćby pozory bibliografii naukowej. Filmem możesz Pan sobie dzieci straszyć. Rozczarował mnie Pan, choć znalazł się w sytuacji beznadziejnej, po zawodowym publicyście spodziewałem się finezji. Pańska schopenhauerszczyzna w tak podłym stylu, musi świadczyć, że podłapał Pan pietra. Niestety, okazało się, że co dobre dla pospólstwa, na Panią sagittarius nie wystarcza, nie dała się sprowokować. Liczył Pan, że urażona wpadnie z wściekłością na pole w którym Pan jest mistrzem i zrobi z niej wiatrak, jak czyni Pan to z maluczkimi, z maluczkimi tylko Panu to wychodzi. Pani sagittarius okazała się mądrzejszą od Pana. Mam nadzieję, że potrzyma Pana jeszcze trochę w niepewności. Choć teraz się Pan denerwuje, to po jej ripoście będzie Pan ten czas wspominał, jako stan błogości. Pana Awaru udało się Panu wciągnąć w dyskusję i utopił swoje rzeczowe argumenty w Pańskiej lobbystycznej retoryce. Powołuje się Pan na autorytety, których nie potrafi Pan przedstawić, na fakty naukowe, których nie potrafi Pan wskazać i robi Pan sobie z rzeczowego Awaru kpiny. Wyjątkowo marny styl publicystyczny. Ale to jest problem naukowy i o fakty naukowe rozbił Pan sobie głowę. Myślę, że Pani sagittarius uda się w innym od Pańskiego stylu, pokazać Pańską miernotę. Jeżeli liczy Pan na to, że nie potrafi przygotować wykazu potrzebnej bibliografii i kilku liczb, to jest Pan naiwny. Jak Pan widzi, przyglądam się temu ze spokojem, nie wtrącam się, choć mógłbym i Pan o tym doskonale wie i wie, że ja wiem, że Pan wie. Nie muszę, Pani sagittarius sama sobie z Panem poradzi. A swoja drogą, szkoda, miał Pan szansę, czemu Pan z niej nie skorzystał, nie wiem i nawet wiedzieć nie chcę. Adam Barycki PS Panie Psyk, na poparcie Pańskiej tezy, jest trochę poważniejsza bibliografia, niż ta która Pan przedstawia. Pan jednak jest ignorantem.
|
|
|  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | >Rozczarował mnie Pan,
Panie Barycki, cieszę się, że się znowu widzimy. Obawiam się jednak, że widzi Pan coś czego nie ma. To się nazywa delirium tremens i jest skutkiem nadużywania alkoholu do czego się Pan przyznaje na forum ku mojej głębokiej trosce. Pani sagittarius cieszyła się jak dziecko z tego, że może mnie "rozszarpać", na co, niestety, będzie musiała jeszcze poczekać. Świadczy to o tym, że ani temat ani dyskusja jej nie interesują. Takie mordercze instynkty jej Pan zaindukował. Najśmieszniejsze zaś, że chciała mnie "rozszarpać" czymś, co w ogóle nie jest żadnym zarzutem a do tego nie przedstawiając żadnych danych. Na moją prośbę o uzupełnienie zarzutu dała mi minusa (ach, jakie to urocze), co upewniło mnie w przekonaniu, że nie wie o czym pisze. Wyszła na idiotkę po raz drugi, jednym słowem.
poklepując po plecach, aczkolwiek bez pocałunków, MP
PS: Ach tak, nie chodziło mi oczywiście o sam film "Niewygodna prawda", ale informację tam zawartą. Na ponad tysiąc publikacji w czasopismach naukowych na temat globalnego ocieplenia ANI JEDNA go nie kwestionowała. Było to więc badanie na poziomie "meta". Kwestionują to właśnie lobbyści.
|
|
| |  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Wyszła na idiotkę po raz drugi, jednym słowem. > Pan wyjdzie tylko raz, a dobrze. Cóż to za elokwencja, u publicysty taka perełka - "jednym słowem", musi Pan być mocno zdenerwowany jeżeli nie panuje Pan nad klawiaturą. Pani sagittarius nie dała Panu szansy, nie uległa Pańskiej prowokacji, w niej czuje się Pan jak ryba w wodzie, a fakty są przeciwko Panu i na pewno ich użyje. Czekam na jej odpowiedź, bo jestem grzeczny i damy puszczam przodem. Potem, ja po Panu przjdę. O argumentach nie mówię, bo są oczywiste i będą tylko wstępem. Pańska erystyka jest prościuteńka, zobaczy Pan jak wygląda wyrafinowana. Adam Barycki
|
|
| | |  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) | Potem, ja po Panu przjdę. O argumentach nie mówię, bo są oczywiste i będą tylko wstępem. Pańska erystyka jest prościuteńka, zobaczy Pan jak wygląda wyrafinowana. >Adam Barycki > Widzę, że to polowanie z nagonką. Pan robi za charta. Czekam zatem.
|
|
| | | |  | 6 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Widzę, że to polowanie z nagonką. Pan robi za charta. Czekam zatem. > Zaczyna Pan rozumieć. A skąd nagle zmiana nastroju, czyżby korepetycje? Adam Barycki
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Psyk (14071 punktów) | >>Widzę, że to polowanie z nagonką. Pan robi za charta. Czekam zatem. >> >Zaczyna Pan rozumieć. A skąd nagle zmiana nastroju, czyżby korepetycje? >Adam Barycki > Widzę to od dawna. Muszę jednak zmartwić - nie interesuje mnie ono. Ja dyskutuję z Awaro, który ma coś do powiedzenia, aczkolwiek się z nim w wielu miejscach nie zgadzam. Ty i sagittarius nie macie nic do dodania. Przyznając się do podłości stajesz się Adasiem, z którego jak widać nigdy nie wyrosłeś.
|
|
| |  | 2 na 2 sagittarius (1132 punktów) (zablokowany) | Panie Psyk Popełnił Pan błąd oceniając mnie przez pryzmat kilku lakonicznych wypowiedzi jakich udzieliłam na tym forum. Uroki sieci - nie wie Pan z kim dyskutuje. Popełnia Pan również inny błąd: jest Pan tak zakochany w sobie, że wydaje Mu się, że może zabierać głos w dyscyplinach zarezerwowanych np. tylko dla inżynierów. Niedługo to Pan pomyśli, że może przeprowadzać operacje chirurgiczne.
>Pani sagittarius cieszyła się jak dziecko z tego, że może mnie "rozszarpać" Cieszyła mnie perspektywa, a teraz fakt dokonany.
>niestety, będzie musiała jeszcze poczekać To już się stało.
>Na moją prośbę o uzupełnienie zarzutu dała mi minusa Minusa dostał Pan za obraźliwy tekst o Panu Baryckim. Dałam Panu czas na edycję, którego Pan nie wykorzystał - nie opamiętał się Pan i został ukarany.
>nie interesuje mnie ona Jestem zdruzgotana. Odkąd Pana "poznałam" żywiłam nadzieję, że kiedyś zostanę Panią Maciejową (w tym miejscu: parsknięcie śmiechem).
|
|
2 na 2 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Może byście już przeszli do CO2? Jestem ciekaw!
|
|
 | 4 na 6 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
>Jestem ciekaw! > Nic ciekawego, to tylko wiedza licealna. Ciekawszym będzie widok Pana Psyka, jak się z nią będzie mozolił. Adam Barycki
|
|
|  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | >>Jestem ciekaw! >> >Nic ciekawego, to tylko wiedza licealna. Ciekawszym będzie widok Pana Psyka, jak się z nią będzie mozolił. >Adam Barycki > Pani sagittarius jak widać jej nie ogarnęła - musiałem poprawić jej rzekomy zarzut przeciwko mnie, bo sama sobie nie poradziła. To nie było ciekawe?
|
|
|  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Nic ciekawego, to tylko wiedza licealna.Której nie posiadłem... Z lenistwa zaczekam na Wasz wykład  > Ciekawszym będzie widok Pana Psyka, jak się z nią będzie mozolił.Jak dotąd sagittarius i Pan Panie Barycki też się nie kwapicie
|
|
1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Na moim podwórku na to wszystko powiedzieliby tak:
Pieprzenie kotka za pomocą młotka. .
|
|
2 na 2 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | Panie Awaru, może mi Pan wytłumaczyć w czym przeszkadzało Panu moje zdanie w odpowiedzi do Pana Psyka: "To za mało, razem ze swoimi poplecznikami upowszechniania mitów, popraw Pan wszystkich naukowców na tej planecie. Adam Barycki", że kazał je Pan usunąć z wątku.
Adam Barycki
|
|
 | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
Proszę załatwiać takie sprawy drogą prywatną.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | > Proszę załatwiać takie sprawy drogą prywatną. > Przepraszam. Nie wiedziałem, że tak stanowi regulamin. Adam Barycki
|
|
3 na 3 | Szymon Pitek (47 punktów) | Witam.
Z niemałym trudem przebiłem się przez te wszystkie notki. Dowodzi to, że mimo domeny racjonalista.pl wiele osób nie jest w stanie opanować emocji i prowadzić merytoryczną dyskusję. Uważam, że najgorsze jest ta wymuszona forma, wskazująca na rzekomy szacunek dyskutantów (choćby pisanie zwrotów osobowych z dużej litery, czy przechodzenie na Ty i zdrobnienia, gdy się grunt pod nogami obsuwa). Świadczy to o najgorszej moim zdaniem cesze - dwulicowości.
Teraz coś w temacie: osobiście uważam, że zmiany klimatyczne to jak najbardziej naturalne, cyklicznie powtarzające się okresy ciepła i zimna. Pan Maciej Psyk pisał dużo o CO2, ale chyba zapomniał, że węgiel, ropa i gaz wiele milionów lat temu radośnie hasały sobie po ówczesnej Ziemi (ewentualnie radośnie sobie rosły). Zmiany bilansu CO2 w atmosferze ziemskiej są jak najbardziej naturalne. Istotnym problemem jest zawartość azotu i siarki w paliwach kopalnych (-> kwaśne deszcze, ale też olbrzymi wzrost toksyczności gazów wylotowych z elektrowni). Szkoda, że tak mało się o tym mówi.
Co do energetyki odnawialnej - czy to się komuś podoba czy nie, to Polska jest skazana na węgiel (niedługo rozpoczyna się eksploatacja nowej odkrywki pod Legnicą). OZE co najwyżej dojdą do tych 20% (biomasa to ściema - gdyby wykorzystać wszystkie nieużytki, to byłoby kilka procent zapotrzebowania na energię; po dodaniu do tego wszystkich pól uprawnych może byłoby 15%; hydroelektrownie to wyrok dla rzek na których są stawiane - może jest to 'czysta energia', ale na pewno nie jest to energia 'zielona'; o energetyce słonecznej już tu wspomniano, więc nie będę się powtarzał; wieje u nas głównie na wybrzeżu i północy kraju, czyli tam, gdzie już są ulokowane elektrownie, a kolejne są planowane (szkoda tylko, że wiatraki są bardzo niebezpieczne dla ptaków, zwłaszcza migrujących).
I na koniec puenta: czy problem CO2 jest tak naprawdę istotny? Klimat zmienia się ciągle (choćby przez cykle astronomiczne), a to, że teraz jest troszkę cieplej nie oznacza, że za dwa lata nie będzie zimniej (samo to, że pogodę z jako-taką dokładnością da się przewidzieć najwyżej 3 dni w przód, powinno starczyć za dowód).
Tym optymistycznym akcentem kończę moją pierwszą (z wielu) wypowiedzi.
Pozdrawiam, Szymon Pitek
|
|
 | 5 na 5 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >czy problem CO2 jest tak naprawdę istotny? > Polityczno administracyjne ograniczenia w emisji CO2 spowodują zahamowanie rozwoju gospodarczego, a szczególnie w krajach rozwijających się. Zdecydowanie podrożeją nośniki energii, a co za tym idzie, wszystko inne. Wzrośnie bezrobocie i powiększy się zdecydowanie obszar nędzy na całym świecie. Zyski ogromne osiągną tylko właściciele nośników energii, a pozostałe ochłapy, akwizytorzy ich mitologii o szkodliwości emisji CO2, usprawiedliwiającej tę zbrodnię. Adam Barycki
|
|
|  | 2 na 2 | Szymon Pitek (47 punktów) | W tym kontekście, faktycznie jest to istotny problem. Wielka szkoda, że balon nadmuchiwany jest przez niewiele warte frazesy, tak zakorzenione w rzeczywistości, jak dogmat o nieomylności papieża  Pozdrawiam, Szymon Pitek
|
|
2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. > porównanie nie trafia do mnie, opiera się na założeniu że CO2 jest czymś nowym podczas gdy CO2 jest składnikiem atmosfery od początku uformowania atmosfery ziemskiej jeśli nie od powstania Ziemi.Nie zgadzam się z Psykiem, zgadzam się z naszą Artemidą - sagittariusem.Uważam, że jest to kampania zorganizowana przez koncerny zainteresowane finansowo w podgrzewaniu tej "atmosfery". Media zostały już "ustawione" i prześcigają się w "wałkowaniu" tematu. Jak to media... Nieważne, czy to prawda - ważne, żeby było sensacyjnie ...i obowiązkowo jakieś zagrożenie w tle. Teraz politycznie poprawnie jest pisanie w tym tonie. A ludzie, jak to ludzie - w swojej masie dają się manipulować. Jesteśmy racjonalistami i nie możemy bezkrytycznie i bezrefleksyjnie podchodzić do tych "sensacji". To powinno nas odróżniać od mas. Ładne, nie?  Racjonaliści powinni być obiektywni, wyrabiać sobie zdanie po analizie argumentów obydwóch stron. Chyba, że należą do "układu"...  Skłonny jestem raczej optować za kolejną epoką lodowcową na podstawie tego, co przeczytałem oraz własnych przemyśleń. Były już łąki na Grenlandii, było przechodzenie do Szwecji po zamarzniętym Bałtyku. Co będzie? Na pewno spekulacje... Polecam: www.rp.pl/artykul/134361.htmlwww.rp.pl/artykul/121843.html Pozdrawiam - Zbyszek  P.S:http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,143242#w143719
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|