Racjonalista - Strona głównaDo treści
Chrześcijaństwo jak sprzeczne etycznie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
16-11-2006 15:33lowca_makaronow (47 punktów)Chrześcijaństwo jak sprzeczne etycznie
Najpowszechniejsza religia świata jest w rzeczywistości nie do pomyślenia, z powodu swoich podstawowych założeń moralnych.
Miłość, dobro, sprawiedliwość to wszystko są wartości zakłamane.
A ludzi garnie do Boga jedynie perspektywa kary i przejścia do wieczności. Czekam na posty ślepych fanatyków, inni z resztą raczej nie powinni mieć wątpliwości.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Neonet (87 punktów)

>Miłość, dobro, sprawiedliwość to wszystko są wartości
>zakłamane.

To prawda że kościół czasami bywa w błędzie bo to tylko przyziemna instytucja.Sorry batory jeżeli uważasz że miłość jest zakłamana to widać nigdy jej nie doświadczyłeś.Okej.Jeżeli miłość jest zakłamana to w takim razie co jest nie zakłamane.No co w takim razie jest ważne co!!?Po co żyjesz .Przecież też jesteś człowiekiem ,który czuje i myśli.Wy racjonaliści macie jeden cel.Wszystko obalić.Okej.Ale robicie o krok za dużo bo naruszacie podstawowe wartości życia ludziego, a mnie to przeraża i jakby obraża.JMacie gdzieś papieżów i ich mowy. WY MACIE ROZUMY.To wam sie wydaje najważniejsze.To powiem wam coś i tobie także już dawno umarłeś.Nie żyjesz.Nie będe mówił o tym jak odkryłem istnienie życia po życiu i małostkowość życia ziemskiego , bo ty naruszasz podstawowe wartości.A pomyśl co by było gdyby sie okazało że wszystko to co cie otacza jest tylko symulacją.A odkrywając wszystko na własną ręke wkopujesz sie w tą symulację i uniemożliwiasz sobie posmiertne zbawienie , nowe życie w Bogu czyli w miłości.
truthsearcher (437 punktów)
>Jeżeli miłość jest zakłamana to w takim razie co jest nie zakłamane.
Rozum.

>Wy racjonaliści macie jeden cel.Wszystko obalić.
A później na gruzach budować nowy piękniejszy ,,dom,,

>Macie gdzieś papieżów i ich mowy.
Racja.

>WY MACIE ROZUMY.
Kolejny raz racja.

>To wam sie wydaje najważniejsze.
Bo jest.

>A pomyśl co by było gdyby sie okazało że wszystko to co cie otacza jest tylko symulacją.
Przecież temu nikt nie zaprzecza.

>A odkrywając wszystko na własną ręke wkopujesz sie w tą symulację i uniemożliwiasz sobie posmiertne zbawienie ,
Skąd ty to możesz wiedzieć?
Neonet (87 punktów)

>>WY MACIE ROZUMY.
>Kolejny raz racja.
>>To wam sie wydaje najważniejsze.
>Bo jest.
>>A pomyśl co by było gdyby sie okazało że wszystko to co cie otacza jest tylko symulacją.
>Przecież temu nikt nie zaprzecza.

1.No i sie wkopałeś. Uważasz,że twój umyśł jest naważniejszy i niezakłamany .A JEŻELI SYMULACJA ,KTÓRA CIE OTACZA JEST ZAKŁAMANA TO I TWÓJ UMYSŁ MA ZAKŁAMANE INFORMACJE KTÓRE CZRPIE Z TEJ SYMULACJI ,A KTÓRĄ UWAŻA ZA JEDYNĄ RZECZYWISTOŚĆ.
2.Jak dotąd wszyscy zaprzeczją temu że nasz świat to symulacja gdyż większość ludzi żyje wciąż w więzieniu umysłu i ciała.
3.Skąd moge wiedzieć takie rzeczy? Otóz tam gdzie ty dosięgasz tylko myślą ja dosięgam całym sobą.Powiem ci tylko tyle że w swoim życiu przeżyłem rzeczy jakie tobie sie nawet nie śniły.Dziesiątki OOBE,LD,WILD PROJEKCJI ASTRALNYCH ITD..
Poczytaj, dowiedz sie w praktyce,a co do samodzielnego myślenia to popieram ,ale z umiarem bo samą suchą informacją nic nie nawojujesz.
truthsearcher (437 punktów)
>Uważasz,że twój umyśł jest naważniejszy i niezakłamany .A JEŻELI SYMULACJA ,KTÓRA CIE OTACZA JEST ZAKŁAMANA TO I TWÓJ UMYSŁ MA ZAKŁAMANE INFORMACJE KTÓRE CZRPIE Z TEJ SYMULACJI ,A KTÓRĄ UWAŻA ZA JEDYNĄ RZECZYWISTOŚĆ.
Dzięki rozumowi możemy wybrnąć z tej symulacji ( jeśli takowa istnieje ). Polecam nauki Buddy

>3.Skąd moge wiedzieć takie rzeczy? Otóz tam gdzie ty dosięgasz tylko myślą ja dosięgam całym sobą.Powiem ci tylko tyle że w swoim życiu przeżyłem rzeczy jakie tobie sie nawet nie śniły.
Mógłbyś to wiedzieć wyłącznie będąc mną. A skoro nie jesteś to nie wiesz.

>Dziesiątki OOBE,LD,WILD PROJEKCJI ASTRALNYCH ITD..
Dobra bajki zachowaj na dobranoc dziecku, do rzeczy...

P.S. co do tych OOBE, LD i takich tam to polecam również NIRVANĘ I ILUMINACJĘ ( podobno dobrze wpływają na krążenie ).
Neonet (87 punktów)

>Dzięki rozumowi możemy wybrnąć z tej symulacji ( jeśli takowa istnieje ). Polecam nauki Buddy
Nauki Buddy nie są mi potrzebne, bo uważam ,że to co miałem odkryć to już odkryłem.

>Mógłbyś to wiedzieć wyłącznie będąc mną. A skoro nie jesteś to nie wiesz.
Nie lubie pyszałków.Uważasz ,że wiesz coś czego nie wie nikt poza tobą.Ja równiez uważam ,że wiem coś dzięki tym moim oobe ,no ale bądżmy poważni.Przecież takie stany umie wywołać 9-latek.Nie wiem czy przeżyłeś oobe ,ale realność tych zjawisk jest wprost zaskakująca.Właściwie jeżeli chodzi o nirwane to nie znam sie na tym.Natomiast powiem cie ,że przebywanie poza ciałem jest nie tylko dość realne.Tych zjawisk wręcz nie można odróżnić od rzeczywistości w świecie fizycznym.A CO DO INNYCH ŚWIATÓW :Astralnego , buddycznego , mentalnego ,focusów
czy real world to zwiedziłem je ,a przynajmniej częsć z nich na pewno.I powiem ci że niezły burdel mamy na tej ziemi.

>Dobra bajki zachowaj na dobranoc dziecku, do rzeczy...
Jeżeli oobe to bajka to twoja nirwana tym bardziej.

>P.S. co do tych OOBE, LD i takich tam to polecam również NIRVANĘ I ILUMINACJĘ ( podobno dobrze wpływają na krążenie ).
Nirvana to zespół rockowy.Nirwana pisze sie przez W.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Dzięki rozumowi możemy wybrnąć z tej symulacji ( jeśli takowa istnieje ). Polecam nauki Buddy
>Nauki buddy nie są mi potrzebne, bo uważam ,że to co miałem odkryć to już odkryłem.

Numer do odpowiedniego specjalisty też?

>Nie lubie pyszałków.

Na przykład takich, którzy mówią że są ponad innymi ludźmi jeśli chodzi o postrzeganie rzeczywistości, ale nie podzielą się szerzej swoją wiedzą na ten temat, ani niczego nie będą udowadniać bo im się nie chce? Tak tylko pytam.

>Uważasz ,że wiesz coś czego nie wie nikt poza tobą.Ja równiez uważam ,że wiem coś dzięki tym moim oobe ,no ale bądżmy poważni.Przecież takie stany umie wywołać 9-latek.

Mówisz, że mamy w Polsce już tak młodych miłośników niedozwolonych grzybów? Stacza się ta młodzież, stacza.

>Nie wiem czy przeżyłeś oobe ,ale realność tych zjawisk jest wprost zaskakująca.

Niektórych snów też.

>Właściwie jeżeli chodzi o nirwane to nie znam sie na tym.Natomiast powiem cie ,że przebywanie poza ciałem jest nie tylko dość realne.Tych zjawisk wręcz nie można odrużnić od rzeczywistości w świecie fizycznym.

Dzisiaj, kiedy będziesz w łóżku, wyskocz na chwilę ze swojego ciała, wbij się w jakiś księgozbiór i w słowniku ortograficznym sprawdź jak się pisze "odróżnić".

>A CO DO INNYCH ŚWIATÓW :Astralnego , buddycznego , mentalnego ,focusów
>czy real world to zwiedziłem je ,a przynajmniej częsć z nich na pewno.I powiem ci że niezły burdel mamy na tej ziemi.

Zabawna sprawa, ja to widzę nawet bez wychodzenia z ciała.

>Nirvana to zespół rockowy.Nirwana pisze sie przez W.

Przynajmniej w spolszczeniu.
IQ955 (2355 punktów)
Brawo Thorvoy!
Intelektualnie to może niezbyt wiele się przy tym wątku rozwijam, za to, dzięki Tobie, bawię sie znakomicie.
I to bez grzybów, ciał astralnych etc.

Zrewanżuję Ci się opowiastką z mojego życia.

Moi sąsiedzi (niezwykle uduchowieni astralnie) zawezwali mnie kiedyś do naprawy jakiejś małej awarii elektrycznej w domu. W tym celu musiałem wyłączyć korki. Na puszce z nimi znalazłem jakiś trójkątny kamień(?) z dziwnymi wzorkami. Kiedy spytałem co to, uszłyszałem, że mam ten specjalny(!) przedmiot tam zostawić, bo on odpromieniowuje mieszkanie z negatywnych energii.

Aby było jasne - kontakty ograniczają się do drobnych uprzejmości sąsiedzkich, bo to skądinąd całkiem sympatyczni ludzie.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
Zadam Ci takie niedyskretne pytanie: próbowałeś o tym z Nimi porozmawiać? Czy stwierdziłeś że nie będziesz odbierał zarobku szarlatanom, od których kupują magiczne gadżety? :>
IQ955 (2355 punktów)
Znasz powiedzienie "grochem o ścianę"?
Próbowałem, oczywiście.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
Smutne, do licha.

Niektórym dorosłym, wydawałoby się, ludziom, nie da się czasem niczego przetłumaczyć. Ciekaw jestem czy istnieje jakaś uniwersalna formuła, która pozwala zainicjować u ludzi zastanowienie nad sensownością ich wiary w głupoty.

Pewnie nie.
IQ955 (2355 punktów)
>Pewnie nie.
Tyle, że oni robią wrażenie ludzi znacznie bardziej zadowolonych z życia ode mnie. I czasem to już sam nie wiem, co myśleć. Oczywiście dla mnie odwrotu nie ma, ale kto lepiej zagospodarował czas pobytu na ziemi - można się zastanawiać. Wiesz, oni sa tacy, jakby całe życie ćpali, ale bez negatywnych skutków dla organizmu (no może z wyjatkiem mózgu i to też tylko z perspektywy racjonalistycznej!).
Im jest z tym dobrze!
Czy mam prawo im to zabrać?

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
Namowa by sami to sobie zabrali nie jest chyba nieetyczna.
IQ955 (2355 punktów)
>Namowa by sami to sobie zabrali nie jest chyba nieetyczna.

Toteż jakiś czas namawiałem. Później zrezygnowałem ze względu na bezskuteczność, a refleksja o moim prawie do tego "racjonalistycznego misjonarstwa" przyszła dopiero później.

Wiesz, to spekulacja, ale gdyby mnie Pan Bóg przed wypuszczeniem na świat zapytał: "Wolisz jak najwięcej rozumieć, czy być jak najbardziej zadowolony z życia (i pokazał mi na czym jedno i drugie polega) - nie wiem, co bym wybrał"...


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
Ja bym wybrał to drugie.

Niestety niezrozumienie innych źle oddziałuje na tych, którzy rozumieją (vide: sytuacja polityczna i społeczna w Polsce), stąd moje przekonanie o konieczności tego, nazwijmy to, misjonarstwa.

Pozdrawiam.
IQ955 (2355 punktów)
>Ja bym wybrał to drugie.
>Obawiam się, że też. Może to zmęczenie życiem...

>Niestety niezrozumienie innych źle oddziałuje na tych, którzy rozumieją
Mógłbyś to napisać jaśniej?

>(vide: sytuacja polityczna i społeczna w Polsce),
I to też.

>stąd moje przekonanie o konieczności tego, nazwijmy to, misjonarstwa.
Ja w końcu też zrobiłem, co do mnie należało. Może nie miałem dość wiary jako misjonarz racjonalizmu...

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
>>Ja bym wybrał to drugie.
>>Obawiam się, że też. Może to zmęczenie życiem...
>>Niestety niezrozumienie innych źle oddziałuje na tych, którzy rozumieją
>Mógłbyś to napisać jaśniej?

Tak. Wiem że znowu pojadę ze swoim antyteizmem, ale cóż... Przeszkadzają mi ludzie, wierzący w bzdury, ponieważ w demokratycznym państwie to oni decydują co jest słuszne, co nie. Nie zawsze racjonalnie.

>Ja w końcu też zrobiłem, co do mnie należało. Może nie miałem dość wiary jako misjonarz racjonalizmu...

Może zwyczajnie odechciewa się rzucać grochem o ścianę. Z drugiej strony, gdyby spróbować jakoś ten groch ugotować, nie dałoby się go za łatwo z tej ściany zdrapać.

Póki co tajemnicą zostaje przepis na odpowiednie przyrządzenie naszego grochu.
IQ955 (2355 punktów)
>Może zwyczajnie odechciewa się rzucać grochem o ścianę.
Na to wygląda...

>Z drugiej strony, gdyby spróbować jakoś ten groch ugotować, nie dałoby się go za łatwo z tej ściany zdrapać.
Ta przeniośnia jest dla mnie za trudna. Nie wiem o co chodzi.

>Póki co tajemnicą zostaje przepis na odpowiednie przyrządzenie naszego grochu.
A co byś powiedział na groch z kapustą?

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Thorvoy (6588 punktów)
>>Z drugiej strony, gdyby spróbować jakoś ten groch ugotować, nie dałoby się go za łatwo z tej ściany zdrapać.
>Ta przeniośnia jest dla mnie za trudna. Nie wiem o co chodzi.

Jeśli nauczyć się odpowiednio z ludźmi rozmawiać, przekazywać im naszą argumentację, wtedy może faktycznie można byłoby przemówić im do rozsądku. Niestety nie znam żadnej uniwersalnej metody na to, by chcieli choć spróbować.

>>Póki co tajemnicą zostaje przepis na odpowiednie przyrządzenie naszego grochu.
>A co byś powiedział na groch z kapustą?

Mniam.

Pozdrawiam.
truthsearcher (437 punktów)
>Wiesz, to spekulacja, ale gdyby mnie Pan Bóg przed wypuszczeniem na świat zapytał: "Wolisz jak najwięcej rozumieć, czy być jak najbardziej zadowolony z życia (i pokazał mi na czym jedno i drugie polega) - nie wiem, co bym wybrał"...
Dla mnie jedno wiąże się z drugim, bo im więcej rozumiem tym bardziej jestem zadowolony z życia ( to czego nie rozumiem nie daje mi spokojui dlatego czujemy się nieraz nieszczęśliwi ).
Thorvoy (6588 punktów)
Na pewnym etapie im więcej rozumiałem, tym mniej mi się świat podobał. Trzeba wierzącym przyznać że mają weselej z myślą o swojej nieśmiertelności.
truthsearcher (437 punktów)
>Na pewnym etapie im więcej rozumiałem, tym mniej mi się świat podobał.
To może źle albo w ogóle nie rozumiałeś!

>Trzeba wierzącym przyznać że mają weselej z myślą o swojej nieśmiertelności.
To kwestia gustu. Nie wiem czy uśmiecha im się spędzić całą wieczność w piekle...
Thorvoy (6588 punktów)
>To może źle albo wogóle nie rozumiałeś!

Dobrze rozumiałem. W tym cały problem.

>To kwestia gustu. Nie wiem czy uśmiecha im się spędzić całą wieczność w piekle...

Albo w niebie, skoro właśnie w to wierzą.
truthsearcher (437 punktów)
>Dobrze rozumiałem. W tym cały problem.
źle i wtym problem.

>Albo w niebie, skoro właśnie w to wierzą.
Wierzą też w piekło. A czy będąc w ciągłym stresie, i drżąc o swój los można byc wesołym?
Thorvoy (6588 punktów)
>>Dobrze rozumiałem. W tym cały problem.
>źle i wtym problem.

WCALE BO NIE! Kłóćmy się!

>>Albo w niebie, skoro właśnie w to wierzą.
>Wierzą też w piekło. A czy będąc w ciągłym stresie, i drżąc o swój los można byc wesołym?

E, raczej zakładają że piekło im się nie przytrafi, a jeśli nawet coś zbroją, zawsze mogą to naprawić (np. katolicy przez spowiedź i wyrzuty sumienia).
truthsearcher (437 punktów)
>>>Albo w niebie, skoro właśnie w to wierzą.
>>Wierzą też w piekło. A czy będąc w ciągłym stresie, i drżąc o swój los można byc wesołym?
>E, raczej zakładają że piekło im się nie przytrafi, a jeśli nawet coś zbroją, zawsze mogą to naprawić (np. katolicy przez spowiedź i wyrzuty sumienia).
Tak ale nie będąc wolnym, bo pewne rzeczy zabrania im religia strasząc piekłem, nie można byc w pełni szczęśliwym!

I mam pytanie dlaczego jak rzekomo odkrywszy prawdę stałeś się smutny? Dlaczego?
Thorvoy (6588 punktów)
>Tak ale nie będąc wolnym, bo pewne rzeczy zabrania im religia strasząc piekłem, nie można byc w pełni szczęśliwym!

To prawda, ale znacznie szczęśliwiej żyłbym w przekonaniu że tych parędziesiąt kiepskich lat mojego życia to tylko wstęp do doskonałej wieczności bez cierpień i głupich zakazów.

>I mam pytanie dlaczego jak rzekomo odkrywszy prawdę stałeś się smutny? Dlaczego?

Ponieważ, jak większość rozsądnych ludzi, boję się śmierci.
truthsearcher (437 punktów)
>To prawda, ale znacznie szczęśliwiej żyłbym w przekonaniu że tych parędziesiąt kiepskich lat mojego życia to tylko wstęp do doskonałej wieczności bez cierpień i głupich zakazów.
Po pierwsze nie rozumiem dlaczego wiedząc że to ściema, żyjesz jeszcze w smutku. Po drugie oni drżą o swoją przyszłość. Nikt nie chce wylądowac w piekle, dlatego smucą sie całe życie w kościele, a no koniec co ? No nic właśnie. Wtedy jest sie rozczarowanym.

>Ponieważ, jak większość rozsądnych ludzi, boję się śmierci.
Rozsądni ludzie nie boją się tego co nieuniknione. To musi się stać więc lepiej jest się nie martwic i póki co cieszyć życiem.
,, Póki my jesteśmy nie ma śmierci, a gdy ona przychodzi nas już nie ma ,, Epikur
,, Boimy się jednej śmierci, a już wielu smierciom ulegliśmy,, Heraklit
Thorvoy (6588 punktów)
>Po pierwsze nie rozumiem dlaczego wiedząc że to ściema, żyjesz jeszcze w smutku.

Właśnie dlatego że to ściema. Kiedy dowiedziałem się że nie ma świętego Mikołaja, też było mi smutno.

> Po drugie oni drżą o swoją przyszłość.

Ale mogą mieć nadzieję.

> Nikt nie chce wylądowac w piekle, dlatego smucą sie całe życie w kościele, a no koniec co ? No nic właśnie. Wtedy jest sie rozczarowanym.

Wtedy nie będzie żadnego rozczarowania.

>Rozsądni ludzie nie boją się tego co nieuniknione.

Jesteś pewien?

> To musi się stać więc lepiej jest się nie martwic i póki co cieszyć życiem.

Toteż póki co się cieszę.
truthsearcher (437 punktów)
>Właśnie dlatego że to ściema. Kiedy dowiedziałem się że nie ma świętego Mikołaja, też było mi smutno.
Ale za to przekonałeś sie o doboduszności innych ludzi, którzy dawali ci prezenty.

>Ale mogą mieć nadzieję.
Ty też!

>Wtedy nie będzie żadnego rozczarowania.
Racja, nie będzie nic.

>Jesteś pewien?
Tak.

>> To musi się stać więc lepiej jest się nie martwic i póki co cieszyć życiem.
>Toteż póki co się cieszę.
I bardzo dobrze...
Thorvoy (6588 punktów)
>>Właśnie dlatego że to ściema. Kiedy dowiedziałem się że nie ma świętego Mikołaja, też było mi smutno.
>Ale za to przekonałeś sie o doboduszności innych ludzi, którzy dawali ci prezenty.

Co nie zmienia faktu że runęło to, w co wierzyłem/

>>Ale mogą mieć nadzieję.
>Ty też!

Na co?

>>Wtedy nie będzie żadnego rozczarowania.
>Racja, nie będzie nic.

>>Jesteś pewien?
>Tak.

Oj, przemyśl to jeszcze raz.
truthsearcher (437 punktów)
>Co nie zmienia faktu że runęło to, w co wierzyłem/
Nie zmienia. Ale podkreśla znaczenie tych których kochamy. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że wolę byc obdarowywany przez najbliższych, a nie przez jakiegoś zioma w obcisłych getrach.

>Na co?
Na co chcesz!

>>>Wtedy nie będzie żadnego rozczarowania.
>>Racja, nie będzie nic.
No skoro wierzysz że nie ma życia po śmierci, to skoro znikniesz to nie będziesz rozczarowany. Osobiście nie popieram tej tezy.

>Oj, przemyśl to jeszcze raz.
Ty też.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Co nie zmienia faktu że runęło to, w co wierzyłem/
>Nie zmienia. Ale podkreśla znaczenie tych których kochamy. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że wolę byc obdarowywany przez najbliższych, a nie przez jakiegoś zioma w obcisłych getrach.

Ja też, ale czułem się jak idiota, wiedząc jak długo dawałem się nabierać.

>>>>Wtedy nie będzie żadnego rozczarowania.
>>>Racja, nie będzie nic.
>No skoro wierzysz że nie ma życia po śmierci, to skoro znikniesz to nie będziesz rozczarowany. Osobiście nie popieram tej tezy.

Nie musisz.

>>Oj, przemyśl to jeszcze raz.
>Ty też.
Przemyślałem sobie. Rozsądni ludzie może godzą się z tym co nieuniknione, ale mogą się tego bać.
truthsearcher (437 punktów)
>Ja też, ale czułem się jak idiota, wiedząc jak długo dawałem się nabierać.
Chyba byłeś jeszcze dzieckiem.


>Przemyślałem sobie. Rozsądni ludzie może godzą się z tym co nieuniknione, ale mogą się tego bać.
Nie, jak się godza to już się nie boją bo rozsądek im podpowiada, że strach tylko pogarsza sytuacje na która nic nie poradzimy.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Ja też, ale czułem się jak idiota, wiedząc jak długo dawałem się nabierać.
>Chyba byłeś jeszcze dzieckiem.

Chyba tak.

>>Przemyślałem sobie. Rozsądni ludzie może godzą się z tym co nieuniknione, ale mogą się tego bać.
>Nie, jak się godza to już się nie boją bo rozsądek im podpowiada, że strach tylko pogarsza sytuacje na która nic nie poradzimy.

Rozsądek czasem nie ma nic do gadania. Jeśli dowiesz się że w ciągu kilku dni umrzesz, będziesz z podniesioną głową kozaczył "a co tam, trudno się mówi", czy raczej spuścisz nos na kwintę i złapiesz doła? Wydaje mi się że jednak NIE to pierwsze.
truthsearcher (437 punktów)
>Rozsądek czasem nie ma nic do gadania. Jeśli dowiesz się że w ciągu kilku dni umrzesz, będziesz z podniesioną głową kozaczył "a co tam, trudno się mówi", czy raczej spuścisz nos na kwintę i złapiesz doła? Wydaje mi się że jednak NIE to pierwsze.
Przez chwilę tak, spuszczę nos na kwintę, ale to dlatego że góre wezmą emocje. Gdy rozsądek dojdzie do głosu postaram się zachować jak człowiek rozsądny. Z podniesioną głową stawię czoła śmierci.
Thorvoy (6588 punktów)
No to kozak jestes.

Ja bym chyba zwariował, oczekując na swoją rychłą śmierć.
truthsearcher (437 punktów)
>Ja bym chyba zwariował, oczekując na swoją rychłą śmierć.
Zamiast wariować możesz się z nią pogodzić.
Thorvoy (6588 punktów)
Ze śmiercią bliskiej osoby też się godzisz, bo musisz, a jednak smutno Ci na jej pogrzebie, prawda?
truthsearcher (437 punktów)
>Ze śmiercią bliskiej osoby też się godzisz, bo musisz, a jednak smutno Ci na jej pogrzebie, prawda?
Prawda, smutno, dlatego wspominasz te najlepsze chwile...
Thorvoy (6588 punktów)
W każdym razie, mimo pogodzenia sie, JEST Ci smutno i racjonalne rozpatrywanie sytuacji ("płacz niczego nie zmieni") jakoś się nie sprawdza, czyż nie?
truthsearcher (437 punktów)
>W każdym razie, mimo pogodzenia sie, JEST Ci smutno i racjonalne rozpatrywanie sytuacji ("płacz niczego nie zmieni") jakoś się nie sprawdza, czyż nie?

No nie wiem, jeśli uświadomimy sobie całą prawdę, że płacz nic nie zmieni ( bo nie zmieni ) to racjonalnym wyjściem jest nie płakać. Rozumiem i wiem, że to trudne, ale mimo to racjonalne.
Thorvoy (6588 punktów)
Ależ ja się zgadzam. To bardzo racjonalne, a jednak, jak sam widzisz, trudne. Dla Ciebie chyba też.
truthsearcher (437 punktów)
>Ależ ja się zgadzam. To bardzo racjonalne, a jednak, jak sam widzisz, trudne. Dla Ciebie chyba też.
Owszem, ale wracając do meritum sprawy, nie należy bać się śmierci, co nie wyklucza odczuwania silnych emocji związanych ze stratą bliskiej osoby. Jeśli ktoś choruje ciężko nie nie możemy się bać, że on umrze bo uprzykrzamy chwile sobie a także choremu. Należy wykorzystać ostatnie ( Być może ) chwile życia chorej osoby a nie tracić je na strach.
Powtarzam racjonalni ludzie nie boją się śmierci bo wiedzą że ten strach jest irracjonalny.
Thorvoy (6588 punktów)
>>Ależ ja się zgadzam. To bardzo racjonalne, a jednak, jak sam widzisz, trudne. Dla Ciebie chyba też.
>Owszem, ale wracając do meritum sprawy, nie należy bać się śmierci, co nie wyklucza odczuwania silnych emocji związanych ze stratą bliskiej osoby.

Dla mnie emocje wiązane ze stratą siebie są bardzo silne i tak samo racjonalne, jak wspomniane przez Ciebie.

> Jeśli ktoś choruje ciężko nie nie możemy się bać, że on umrze bo uprzykrzamy chwile sobie a także choremu. Należy wykorzystać ostatnie ( Być może ) chwile życia chorej osoby a nie tracić je na strach.

Wiesz, mówi się łatwo.

>Powtarzam racjonalni ludzie nie boją się śmierci bo wiedzą że ten strach jest irracjonalny.

Racjonalni ludzie nie płaczą na pogrzebach bliskich, bo wiedzą że ten płacz jest irracjonalny. Znasz takich?
truthsearcher (437 punktów)
>>Owszem, ale wracając do meritum sprawy, nie należy bać się śmierci, co nie wyklucza odczuwania silnych emocji związanych ze stratą bliskiej osoby.
>Dla mnie emocje wiązane ze stratą siebie są bardzo silne
to rozumiem.

>i tak samo racjonalne, jak wspomniane przez Ciebie.
Nie to już nieprawda. Nie ma bowiem się czego bać. Strach jest irracjonalny.

>Wiesz, mówi się łatwo.
Wiem, ale należy się przynajmniej starać.

>Racjonalni ludzie nie płaczą na pogrzebach bliskich, bo wiedzą że ten płacz jest irracjonalny. Znasz takich?
Mam kolegę z gimnazjum.
Thorvoy (6588 punktów)
>>i tak samo racjonalne, jak wspomniane przez Ciebie.
>Nie to już nieprawda. Nie ma bowiem się czego bać. Strach jest irracjonalny.

Nie bardziej niż płacz nad rozlanym mlekiem.

>>Wiesz, mówi się łatwo.
>Wiem, ale należy się przynajmniej starać.

Tylko czy jest po co?

>>Racjonalni ludzie nie płaczą na pogrzebach bliskich, bo wiedzą że ten płacz jest irracjonalny. Znasz takich?
>Mam kolegę z gimnazjum.

Cieszę się. Czy zachowuje się tak, jak mówię?
truthsearcher (437 punktów)
>>>Wiesz, mówi się łatwo.
>>Wiem, ale należy się przynajmniej starać.
>Tylko czy jest po co?
Oczywiście. Żeby nie tracić życia chociażby.

>Cieszę się. Czy zachowuje się tak, jak mówię?
Jeśli o to chodzi, to nie płakał na pogrzebie. Naprawdę racjonalny gość.
Thorvoy (6588 punktów)
>>>>Wiesz, mówi się łatwo.
>>>Wiem, ale należy się przynajmniej starać.
>>Tylko czy jest po co?
>Oczywiście. Żeby nie tracić życia chociażby.

Biologii nie oszukasz za łatwo. Jeśli organizm w stresie domaga się łez, nie można tego powstrzymywać.

>>Cieszę się. Czy zachowuje się tak, jak mówię?
>Jeśli o to chodzi, to nie płakał na pogrzebie. Naprawdę racjonalny gość.

Full respect, jak mawiają ziomale.
truthsearcher (437 punktów)
>>>Tylko czy jest po co?
>>Oczywiście. Żeby nie tracić życia chociażby.
>Biologii nie oszukasz za łatwo. Jeśli organizm w stresie domaga się łez, nie można tego powstrzymywać.
Ile trzeba to trzeba, ale należy uświadomić sobie prawdę i żyć dalej.
lowca_makaronow (47 punktów)
>Na pewnym etapie im więcej rozumiałem, tym mniej mi się świat podobał.
Najgorsze jest, że jedynie kompletni kretyni moga być szczęśliwi. Tak to już jest, rozum stanowi powód cierpienia, dlatego właśnie wierzący cieszą się przyszłym życiem wiecznym, boskim miłosierdziem, tą cało sprawiedliwością, etc. Powiem szczerze, iż czasem im zazdroszcze tej beztroski, też bym chciał myśleć, że wszystko będzie dobrze, lecz WIEM - tak być nie może. To jest jak z matrixem, świadomi żałują, że nie wybrali drugiej pastylki.
Thorvoy (6588 punktów)
Ha, gdyby jeszcze wybór pastylki był kwestią wyboru...
truthsearcher (437 punktów)
>Najgorsze jest, że jedynie kompletni kretyni moga być szczęśliwi.
Najgorsze jest to że tylko kompletni kretyni mogą pisać takie głupoty jak powyżej.

>Tak to już jest, rozum stanowi powód cierpienia
Wiem, że myślenie sprawia ci ból.

>Powiem szczerze, iż czasem im zazdroszcze tej beztroski, też bym chciał myśleć, że wszystko będzie dobrze, lecz WIEM - tak być nie może.
Jak być nie może? Dobrze?

>To jest jak z matrixem, świadomi żałują, że nie wybrali drugiej pastylki.
Ja nie żałuję.
Pietrosian (27 punktów)
>>Na pewnym etapie im więcej rozumiałem, tym mniej mi się świat podobał.
>Najgorsze jest, że jedynie kompletni kretyni moga być szczęśliwi. Tak to już jest, rozum stanowi powód cierpienia, dlatego właśnie wierzący cieszą się przyszłym życiem wiecznym, boskim miłosierdziem, tą cało sprawiedliwością, etc. Powiem szczerze, iż czasem im zazdroszcze tej beztroski, też bym chciał myśleć, że wszystko będzie dobrze, lecz WIEM - tak być nie może. To jest jak z matrixem, świadomi żałują, że nie wybrali drugiej pastylki.

Tak sobie tłumacz szczęście innych, ogłupiaj ich w myśli, aby się dowartościować. Oni nie zrobią tego samego, raczej będą Ci życzyć szczęścia, nawet jeśli utożsamiasz je z głupotą.

Szczęścia życzę, choć wiem, że nie chcesz, chociaż, wiem, to zabrzmi jak masło maślane - nie wiem, czy byś sie z tego szczęścia przypadkiem nie ucieszył .
Neonet (87 punktów)
Próbowałem was racjonalistów nauczyć prawdy.Nauczyć wiary.Macie własne prawa to sie nimi kierujcie,a ciekawe jak na tym wyjdziecie .Ja musze odpocząć od waszego forum bo męczy mnie ta wasza gadka.DOWODY , DOWODY ,DOWODY........
PAMIĘTAJCIE TYLKO ŻE TO CO WAS OTACZA PROWADZI DO PUSTKI .
I to jest właśnie pośmiertne piekło.Nie ognie i diabełki

są piekłem.Ale pustka i nicosć.Daje wam wybór i oby nie było za późno gdy pojmiecie swój błąd
Thorvoy (6588 punktów)
>Próbowałem was racjonalistów nauczyć prawdy.Nauczyć wiary.Macie własne prawa to sie nimi kierujcie,a ciekawe jak na tym wyjdziecie .Ja musze odpocząć od waszego forum bo męczy mnie ta wasza gatka.

Jaka gatka? Majtka czy bokserka?

>DOWODY , DOWODY ,DOWODY.......

TAK! Po trzykroć dowody. Jeśli ich nie masz, nawet nie próbuj swojej misji na tym forum.

>PAMIĘTAJCIE TYLKO ŻE TO CO WAS OTACZA PROWADZI DO PUSTKI .

Znakomicie. A dowody na to masz?

>I to jest właśnie pośmiertne piekło.Nie ognie i diabełki
>są piekłem.Ale pustka i nicosć.Daje wam wybór i oby nie było za późno gdy pojmiecie swój błąd

Ty chyba chciałbyś zostać jakimś guru, nieprawdaż?

Pozdrawiam.
lowca_makaronow (47 punktów)
>PAMIĘTAJCIE TYLKO ŻE TO CO WAS OTACZA PROWADZI DO PUSTKI .
>I to jest właśnie pośmiertne piekło.Nie ognie i diabełki
>są piekłem.Ale pustka i nicosć.Daje wam wybór i oby nie było za późno gdy pojmiecie swój błąd
>
Ja bym tam wolal w ogóle nie być , niż być skazanym na wieczne cierpienie. W sumie to się cieszę, że po śmierci nie czeka mnie NIC, bo w innym wypadku pomaszerowałbym prosto do piekła., ale skorao jest tylko pustka...
Thorvoy (6588 punktów)
>>Ja bym tam wolal w ogóle nie być , niż być skazanym na wieczne cierpienie. W sumie to się cieszę, że po śmierci nie czeka mnie NIC, bo w innym wypadku pomaszerowałbym prosto do piekła., ale skorao jest tylko pustka...

E, tam. Gdybyś dostosowywał się do wymogów swojej wiary, miałbyś duże szanse wylądować wśród aniołków.
truthsearcher (437 punktów)
>>Ja bym tam wolal w ogóle nie być , niż być skazanym na wieczne cierpienie.
Być czy nie być, oto jest pytanie!

>W sumie to się cieszę, że po śmierci nie czeka mnie NIC, bo w innym wypadku pomaszerowałbym prosto do piekła., ale skorao jest tylko pustka...
No tak ale czym jest to nic? Czy nic w ogóle istnieje? Jeśli jest brakiem, to jednak JEST!
truthsearcher (437 punktów)
>Próbowałem was racjonalistów nauczyć prawdy.
Niepotrzebnie, my już ją znamy.

>Nauczyć wiary.
???

>DOWODY , DOWODY ,DOWODY........
Więcej DOWODY, DOWODY, DOWODY...

>PAMIĘTAJCIE TYLKO ŻE TO CO WAS OTACZA PROWADZI DO PUSTKI .
Nirvana! Nareszcie!

>Ale pustka i nicosć.
To jest wyzwolenie, mój drogi...

>Daje wam wybór i oby nie było za późno gdy pojmiecie swój błąd
Oby nie było za późno nim ty go pojmiesz!
lowca_makaronow (47 punktów)
>Nirvana to zespół rockowy.Nirwana pisze sie przez W.
Kolejny co nie czytał "Małego Księcia" w podstawówce. Już mnie te akrobacje Giertych nie dziwią, oświata strasznie szwankuje.
Ucz się Meoned, ucz, może będą z ciebie ludzie. Wiedza to potęga.
placownik (17853 punktów)

>>Nirvana to zespół rockowy.Nirwana pisze sie przez W.
>Kolejny co nie czytał "Małego Księcia" w podstawówce. Już mnie te akrobacje Giertych nie dziwią, oświata strasznie szwankuje.
>Ucz się Meoned, ucz, może będą z ciebie ludzie. Wiedza to potęga.

Nirvana

nirwana

   W tym wypadku to Ty możesz uczyć się od Neoneta - bo taki właśnie nick ma Twój dyskutant.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
lowca_makaronow (47 punktów)
>>>Nirvana to zespół rockowy.Nirwana pisze sie przez W.
>>Kolejny co nie czytał "Małego Księcia" w podstawówce. Już mnie te akrobacje Giertych nie dziwią, oświata strasznie szwankuje.
>>Ucz się Meoned, ucz, może będą z ciebie ludzie. Wiedza to potęga.
> Nirvana
> nirwana
>   W tym wypadku to Ty możesz uczyć się od Neoneta - bo taki właśnie nick ma Twój dyskutant.
>   Pozdrawiam

Napisałem;
"Ucz się Meoned"
, jeżeli odniosę kontekst do mojej wypowiedzi, to powstaje (uwaga będie trudne słowo)
ironia.
Miłej nauki.
placownik (17853 punktów)

   Chyba za bardzo uwierzyłeś w to, że idąc prosto przed siebie nie można zajść zbyt daleko. Jestem w stanie dostrzec baranka w zamkniętym pudełku, ale ironii nijakiej w tym przekręceniu nicka nie dostrzegam. Mogę prosić o jakąś podpowiedź?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
truthsearcher (437 punktów)
>Nauki Buddy nie są mi potrzebne, bo uważam ,że to co miałem odkryć to już odkryłem.
NO i jesteś w błędzie.

>Uważasz ,że wiesz coś czego nie wie nikt poza tobą.
No nie, paru buddów już było.


>Jeżeli oobe to bajka to twoja nirwana tym bardziej.
Właśnie nie jeśli przeżyłbyś nirvanę, to wiedziałbyś że wszystkie twoje OOBE, LD itd. razem wzięte nie dają takiego efektu jak nirvana. To tak jak porównywac kroplę wody( OOBE ) do oceanu ( nirvana ).

>Nirvana to zespół rockowy.
OOBE kiedyś taka gra komputerowa była.

>Nirwana pisze sie przez W.
Nirvana pisze się przez 2 b. - Nibbana.
lowca_makaronow (47 punktów)
>1.No i sie wkopałeś. Uważasz,że twój umyśł jest naważniejszy i niezakłamany .A JEŻELI SYMULACJA ,KTÓRA CIE OTACZA JEST ZAKŁAMANA TO I TWÓJ UMYSŁ MA ZAKŁAMANE INFORMACJE KTÓRE CZRPIE Z TEJ SYMULACJI ,A KTÓRĄ UWAŻA ZA JEDYNĄ RZECZYWISTOŚĆ.
>2.Jak dotąd wszyscy zaprzeczją temu że nasz świat to symulacja gdyż większość ludzi żyje wciąż w więzieniu umysłu i ciała.
Dziwne nie? Przecież żyja...
>3.Skąd moge wiedzieć takie rzeczy? Otóz tam gdzie ty dosięgasz tylko myślą ja dosięgam całym sobą.Powiem ci tylko tyle że w swoim życiu przeżyłem rzeczy jakie tobie sie nawet nie śniły.Dziesiątki OOBE,LD,WILD PROJEKCJI ASTRALNYCH ITD..
Nie radzę więcej oglądać programów typu Nie do wiary, szczególnie samemu wieczorem, to od razu rozwiążesz zagadkę mokrego prześcieradła.
>Poczytaj, dowiedz sie w praktyce,a co do samodzielnego myślenia to popieram ,ale z umiarem bo samą suchą informacją nic nie nawojujesz.
Nie ma jak to projekcja astralna, może dojdę do Nirvany od razu.
>
Thorvoy (6588 punktów)
>1.No i sie wkopałeś. Uważasz,że twój umyśł jest naważniejszy i niezakłamany .A JEŻELI SYMULACJA ,KTÓRA CIE OTACZA JEST ZAKŁAMANA TO I TWÓJ UMYSŁ MA ZAKŁAMANE INFORMACJE KTÓRE CZRPIE Z TEJ SYMULACJI ,A KTÓRĄ UWAŻA ZA JEDYNĄ RZECZYWISTOŚĆ.

W takim razie tutaj już nic nie da się zrobić, równie dobrze życie po życiu, bóg i inne takie bzdurki mogą być tylko wymysłem jakiegoś faktycznie niepojętego (w przeciwieństwie do boga) bytu, który miał kaprys w to wszystko się zabawić.

>2.Jak dotąd wszyscy zaprzeczją temu że nasz świat to symulacja gdyż większość ludzi żyje wciąż w więzieniu umysłu i ciała.

Uwolnij się z niego, chętnie poobserwujemy Twoje postępy. Mogę dostarczyć Ci odpowiednie narzędzia.

>3.Skąd moge wiedzieć takie rzeczy? Otóz tam gdzie ty dosięgasz tylko myślą ja dosięgam całym sobą.Powiem ci tylko tyle że w swoim życiu przeżyłem rzeczy jakie tobie sie nawet nie śniły.Dziesiątki OOBE,LD,WILD PROJEKCJI ASTRALNYCH ITD..

Zastanawiałem się czy znajdę ikonkę, ukazującą turlanie się po podłodze ze śmiechu, niestety zmuszony jestem sposobem opisowym poinformować Cię o tym fakcie.

>Poczytaj, dowiedz sie w praktyce,a co do samodzielnego myślenia to popieram ,ale z umiarem bo samą suchą informacją nic nie nawojujesz.

Ja czytałem. Naprawdę. Miałem kiedyś dziewczynę, która w to wszystko mocno wierzyła.
Marian (5438 punktów)
>Wy racjonaliści macie jeden cel.Wszystko obalić

   xD Pozostawię bez komentarza.

>Ale robicie o krok za dużo bo naruszacie podstawowe wartości życia ludziego, a mnie to przeraża i jakby obraża.

   Serio? Jakie wartości i jak naruszamy?

>Macie gdzieś papieżów i ich mowy.

   A dlaczego mielibyśmy się nimi przejmować? Wy pewnie macie gdzieś Dalajlamę. I co z tego?

>WY MACIE ROZUMY.

   Wy też (jak każdy człowiek); ale my ich używamy

>To powiem wam coś i tobie także już dawno umarłeś.Nie żyjesz.

   To mówi ktoś, kto wierzy, że prawdziwe życie jest dopiero po śmierci (z tego co mówisz wnioskuję, że jesteś chrześcijaninem).

>A pomyśl co by było gdyby sie okazało że wszystko to co cie otacza jest tylko symulacją

   Kolejny fan Matrixa Skoro nie można tego dowieść, to po co to zakładać? A pomyśl, co by było gdybyś wierzył w niewłaściwego boga? Ok. 4 mld ludzi uważa, że się mylisz. Dla nich historyjka o Jezusie jest taką samą bajką, jaką prawdopodobnie jest dla Ciebie bajka o Muhammedzie (przez 11 lat rozmawiał z aniołem i wszystko co usłyszał spisał w postaci księgi, którą dziś nazywamy Koranem; potem odleciał na magicznym koniu do nieba).
   Powiedzmy sobie szczerze: wierzysz, że Jezus przybył na ziemię, by pocierpieć trochę za ludzkie grzechy (w tym grzech pierworodny, rzekomo popełniony przez ludzi, którzy nigdy nie istnieli), zupełnie jakby nie mógł wybaczyć ludziom bez tego sado-masochistycznego przedstawienia. Co w tym jest takiego szczególnego, co pozwala w tą kistorię uwierzyć, a w historię o Muhammedzie nie?

>A odkrywając wszystko na własną ręke wkopujesz sie w tą symulację i uniemożliwiasz sobie posmiertne zbawienie , nowe życie w Bogu czyli w miłości.

   Tak, wszyscy bogowie nie lubią ludzi myślących..

Pozdrawiam.
Neonet (87 punktów)

>   Serio? Jakie wartości i jak naruszamy?
Ustalacie włase hierarhie wartości i pomijacie w nich miłość ,a bez niej sami byście nie istnieli.

>   Wy też (jak każdy człowiek); ale my ich używamy
Ja też używam rozumu ,ale ni powerzył bym mu roli mojego jedynego przewodnika w życiu.Ja potrzebuje kogoś na kogo zawsze mogę liczyć Jezusa Chrystusa.

>>A pomyśl co by było gdyby sie okazało że wszystko to co cie otacza jest tylko symulacją
>   Kolejny fan Matrixa Skoro nie można tego dowieść, to po co to zakładać? A pomyśl, co by było gdybyś wierzył w niewłaściwego boga? Ok. 4 mld ludzi uważa, że się mylisz. Dla nich historyjka o Jezusie jest taką samą bajką, jaką prawdopodobnie jest dla Ciebie bajka o Muhammedzie (przez 11 lat rozmawiał z aniołem i wszystko co usłyszał spisał w postaci księgi, którą dziś nazywamy Koranem; potem odleciał na magicznym koniu do nieba).
>   Powiedzmy sobie szczerze: wierzysz, że Jezus przybył na ziemię, by pocierpieć trochę za ludzkie grzechy (w tym grzech pierworodny, rzekomo popełniony przez ludzi, którzy nigdy nie istnieli), zupełnie jakby nie mógł wybaczyć ludziom bez tego sado-masochistycznego przedstawienia. Co w tym jest takiego szczególnego, co pozwala w tą kistorię uwierzyć, a w historię o Muhammedzie nie?
To prawda jestem fanem Matrixa.A NAWET FANATYKIEM matrixa.Ale to dlatego ,że poprzez opuszczenie swojego ciała teze matrixa udało mi sie udowodnić przynajmniej sobie, bo innych raczej nie da się przegadać.Jezus zrobił to by zniżyć się do ludzi ,a zarazem dla ludzi.Gdyby nas nie kochał nawet by nas nie stworzył ,a co dopiero mówić o męce na krzyżu.Czemu nie Muhammed.Tego nigdy się nie dowiemy.

>   Tak, wszyscy bogowie nie lubią ludzi myślących..
Nieprawda ,bo ja myśle i mnie lubią .Żartuje ,ale troche tak jest.Tzeba myśleć ,ale i umieć sie poniżyć by móc być wywyższonym.Uwierz mi czasami warto mieć fory w niebie.
truthsearcher (437 punktów)
>Ale to dlatego ,że poprzez opuszczenie swojego ciała teze matrixa udało mi sie udowodnić przynajmniej sobie, bo innych raczej nie da się przegadać.
Ja też próbowałem. Ostatnio usiadłem pod drzewem w ogródku i osiągnałem nirvanę. Zapewniam cię, że to NAJLEPSZY stan umysłu więc nie przechwalaj sie swoimi OOBE i resztą bo to jak porównywać kroplę wody z oceanem. Nic jeszcze w życiu nie widziałeś i niczego nie doświadczyłeś. tak naprawdę tylko w Buddzie znajdziesz ukojenie. Zapomnij o Chrystusie, Mahomecie, Bogu, Szatanie ... To tylko iluzje twojego umysłu. Podążaj za mną na drodze do wyzwolenia............................
Neonet (87 punktów)
Podążaj za mną na drodze do wyzwolenia.

Ja już jestem wyzwolony nie wiem jak ty.
truthsearcher (437 punktów)
> Podążaj za mną na drodze do wyzwolenia.
>Ja już jestem wyzwolony nie wiem jak ty.
Wcale nie jesteś wyzwolony. Tylko Ci się tak wydaje. Wierzysz w Boga, OOBE i tak dalej. Uważasz że w życiu niezbędny jest Bóg, wiara i inne pierdoły. Gdzie tu wyzwolenie.
Ja jestem wyzwolony bo uświadomiłem sobie, że nie jestem od tych rzeczy zależny. Nie potrzebuję ich tak naprawde ( to tylko złudzenia ). To dopiero wyzwolenie. Jak je osiągniesz daj znać!

Pozdrawiam.
lowca_makaronow (47 punktów)
> Podążaj za mną na drodze do wyzwolenia.
>Ja już jestem wyzwolony nie wiem jak ty.
Ja tam włączam sobie którykolwiek teledysk z Kurtem Cobainem, i osiągam nirwanę jeszcze przed refrenem. Wiesz coś o tym, prawda?
truthsearcher (437 punktów)
>>Ja już jestem wyzwolony nie wiem jak ty.
>Ja tam włączam sobie którykolwiek teledysk z Kurtem Cobainem, i osiągam nirwanę jeszcze przed refrenem. Wiesz coś o tym, prawda?
Zdecydowanie tak.
smag (464 punktów)
>Ustalacie włase hierarhie wartości i pomijacie w nich miłość ,a bez niej sami byście nie istnieli.

A co złego jest w tym, że ktoś ma własny system wartości, przecież gdyby wszyscy robili tak jak się im karze to była by paranoja (no, może nie dla kościoła). Powiem Ci jeszcze. że trudniej jest samemu odpowiadać za własne czyny niż np. iść w sobotę na dyskotekę, naćpać się do nieprzytomności, przelecieć 5 panienek, po drodze do domu rozwalić ze trzy samochody, a w niedzielę iść na mszę i prosić o wybaczenie. Pomyśl na tym.

>Ja też używam rozumu ,ale ni powerzył bym mu roli mojego jedynego przewodnika w życiu.Ja potrzebuje kogoś na kogo zawsze mogę liczyć Jezusa Chrystusa.

Porzuć dogmaty, Twój los jest w twoich rękach. Spróbuj zaufać rozumowi to nie boli, wręcz przeciwnie.

>Jezus zrobił to by zniżyć się do ludzi ,a zarazem dla ludzi.Gdyby nas nie kochał nawet by nas nie stworzył

Jakieś dowody ???

> Żartuje ,ale troche tak jest.Tzeba myśleć ,ale i umieć sie poniżyć by móc być wywyższonym.Uwierz mi czasami warto mieć fory w niebie.

A co to jest niebo ??? Nie chodzi mi o fizyczne znaczenie
Neonet (87 punktów)

>A co złego jest w tym, że ktoś ma własny system wartości, przecież gdyby wszyscy robili tak jak się im karze to była by paranoja (no, może nie dla kościoła). Powiem Ci jeszcze. że trudniej jest samemu odpowiadać za własne czyny niż np. iść w sobotę na dyskotekę, naćpać się do nieprzytomności, przelecieć 5 panienek, po drodze do domu rozwalić ze trzy samochody, a w niedzielę iść na mszę i prosić o wybaczenie. Pomyśl na tym.
A NIBY DLACZEGO MA MI BYĆ TRUDNEIJ .W IMIĘ CZEGO .

>Porzuć dogmaty, Twój los jest w twoich rękach. Spróbuj zaufać rozumowi to nie boli, wręcz przeciwnie.
Nie ,bo jestem na to za głupi.Nie chce być kowalem (arhitektem) własnego losu bo nie umiem rzeżbić . nie wiem jak ty.

>Jakieś dowody ???
Właśnie nie i to jest piękne.

>A co to jest niebo ??? Nie chodzi mi o fizyczne znaczenie
Niebo to według badaczy życia po życiu w tym także mnie real world.Real world , w którym wszystko przepełnione jest miłością i obecnością Boga.A poniważ sam Bóg zamieszkuje ten świat nazywam go światem realnym.Jest on tak doskonały ,że sam Bóg w nim zamieszkał.
smag (464 punktów)
>A NIBY DLACZEGO MA MI BYĆ TRUDNEIJ .W IMIĘ CZEGO .

Trudniej w sensie odpowiedzialności za własne czyny, myślisz, że się pomodlisz i wystarczy? To się pomódl za to, żeby ludzie na świecie nie głodowali i napisz jaki odniosło to skutek.

>Nie ,bo jestem na to za głupi.Nie chce być kowalem (arhitektem) własnego losu bo nie umiem rzeżbić . nie wiem jak ty.

Nie jesteś za głupi. Lecz jeśli wolisz aby ktoś za CIebie decydował co i jak trzeba czynić, to sądzę, że bardzo ciężko będzie Cię przekonać, abyś otworzył troszkę głowę na inne poglądy.

>>Jakieś dowody ???
>Właśnie nie i to jest piękne.

Krasnale robią porządek, gdy śpisz - nie ma dowodu, że nie, więc to prawda ! Wszyscy żyjemy w matrix'sie - nie ma dowodu, że nie więc to prawda, Kościół robi ludziom pranie mózgu i wciska dogmaty, nie ma dowodu, że nie więc to prawda.

>Niebo to według badaczy życia po życiu ...

Ciekawe, jak to zbadali.

>A poniważ sam Bóg zamieszkuje ten świat nazywam go światem realnym.

A dla mnie to fikcja.

Tak apropos :
"Realizm - pojęcie wieloznaczne, zmieniające sens w zależności od kontekstu. Ogólnie jest to silna wiara w obiektywne (realne) istnienie zewnętrznego świata w formie zgodnej z tym, jaki przedstawia się on ludzkim zmysłom i rozumowi oraz odrzucanie wszelkich koncepcji sugerujących subiektywność jego istnienia lub zaprzeczających jego substancjalności."

Pozdrawiam.
Neonet (87 punktów)

>Trudniej w sensie odpowiedzialności za własne czyny, myślisz, że się pomodlisz i wystarczy? To się pomódl za to, żeby ludzie na świecie nie głodowali i napisz jaki odniosło to skutek.
Gdyby każdy modlił się z nas o to czego naprawdę chce bylibyśmy jedną rodziną.

>Nie jesteś za głupi. Lecz jeśli wolisz aby ktoś za CIebie decydował co i jak trzeba czynić, to sądzę, że bardzo ciężko będzie Cię przekonać, abyś otworzył troszkę głowę na inne poglądy.
Po prostu sam jestem zbyt mały by o sobie decydować.To on wie co dla mnie dobre.Czemu?Przecież on zna przyszłość i wie jak gdzie skończe.

>>Niebo to według badaczy życia po życiu ...
>Ciekawe, jak to zbadali.
dzięki zjawiskom oobe.

>>A poniważ sam Bóg zamieszkuje ten świat nazywam go światem realnym.
>A dla mnie to fikcja.
>Tak apropos :
>"Realizm - pojęcie wieloznaczne, zmieniające sens w zależności od kontekstu. Ogólnie jest to silna wiara w obiektywne (realne) istnienie zewnętrznego świata w formie zgodnej z tym, jaki przedstawia się on ludzkim zmysłom i rozumowi oraz odrzucanie wszelkich koncepcji sugerujących subiektywność jego istnienia lub zaprzeczających jego substancjalności."
Tak wciąż myślą miliony.Dlatego są wręcz troche pogrążeni w nasym świecie.Ale realność dla mnie oznacza prwdziwość.A TYM SAMYM PRAWDE.A skoro w niebie jest prawda tam jest real world
>Pozdrawiam.
smag (464 punktów)
>Gdyby każdy modlił się z nas o to czego naprawdę chce bylibyśmy jedną rodziną.

Tak, tak to już nic nie rób tylko się módl. Ale nie każdy chce być w chrześcijańskiej rodzinie, czy ty tego nie rozumiesz. Wy (kościelne marionetki) uważcie, że posiedliście jedyną prawdę i na siłę ją wszystkim chcecie wkładać w głowę. Myślę, że przede wszystkim wynika to z braku jakiejkolwiek wiedzy naukowej, normalny ciemnogród, tylko dlaczego kiedy jest powszechny dostep do wiedzy. Rusz głową CZŁOWIEKU.

>Po prostu sam jestem zbyt mały by o sobie decydować.To on wie co dla mnie dobre.Czemu?Przecież on zna przyszłość i wie jak gdzie skończe.

Nie jesteś za mały tylko Ci się nie chce myśleć. Zamiast decydować o sobie wolisz tępo słuchać księdza, jak bredzi niestworzone przypowieści. Łatwiej się modlić niż działać.
Napiszę po raz ostatni spróbuj pomyśleć, żę może być inaczej niż uważasz, że jest.

>>>Niebo to według badaczy życia po życiu ...
>>Ciekawe, jak to zbadali.
>dzięki zjawiskom oobe.

Tak, tak oobe, bzdury.

>Ale realność dla mnie oznacza prwdziwość.A TYM SAMYM PRAWDE.A skoro w niebie jest prawda tam jest real world.

Realność to nie jest to co się komuś wydaje, prawda tym bardziej.

Z powodu braku jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji i w związku z brakiem choć trochę realnych argumentów z Twojej strony, aby udowodnić swoją tezę ( wywody Twoje opierają się na umysłowych iluzjach i filmie "Matrix"), oraz braku otwartości na stanowisko będące w opozycji do Twojego, proponuję zakońyć naszą rozmowę w tym temacie.

Pozdrawiam.
truthsearcher (437 punktów)
>A poniważ sam Bóg zamieszkuje ten świat nazywam go światem realnym.Jest on tak doskonały ,że sam Bóg w nim zamieszkał.

Na której planecie żyjesz? Chętnie się dowiem bo ja na razie na Ziemii, ale jak znalazłeś ciekawsze miejsce to napisz, może nastąpi jakaś migracja międzyplanetarna...
Marian (5438 punktów)
>Ustalacie włase hierarhie wartości i pomijacie w nich miłość ,a bez niej sami byście nie istnieli.

   Przede wszystkim pomijamy bogów i temu podobne niepotrzebne byty. Miłość - zależy co przez to rozumiesz. Nie ma nic złego w ustalaniu sobie samemu zasad - przynajmniej będzie im się wiernym.

>Ja też używam rozumu ,ale ni powerzył bym mu roli mojego jedynego przewodnika w życiu.

   Dlaczego? Rozum to jedyne narzędzie, za pomocą którego można dojść do prawdy. Wiara, ze swoimi dogmatami, których podważać nie wolno, do prawdy na pewno nie prowadzi.

>Ja potrzebuje kogoś na kogo zawsze mogę liczyć Jezusa Chrystusa.

   Co on dla Ciebie, jako osoby, zrobił? Kiedy byłem chrześcijaninem, nigdy nie odpowiadał na modlitwy, nigdy nie wspomógł dobrym słowem, nigdy nie dał żadnego znaku życia. Jak można liczyć na kogoś takiego?

>To prawda jestem fanem Matrixa.

   Tylko nie zapominaj, że Matrix to fikcja.

>Ale to dlatego ,że poprzez opuszczenie swojego ciała teze matrixa udało mi sie udowodnić przynajmniej sobie, bo innych raczej nie da się przegadać.

   Ludzie mają taką dziwną cechę, że z reguły nie wierzą innym na słowo. Chyba, że ta osoba jest autorytetem, albo to kwestia religii - wtedy często wykazują zadziwiającą łatwowierność.

>Jezus zrobił to by zniżyć się do ludzi ,a zarazem dla ludzi

   Rzekomo. Nie ma na to żadnych dowodów, podobnie jak nie ma dowodów na to, że Muhammed odleciał do nieba na magicznym koniu, albo, że Atena zrodziła się z głowy Zeusa. Takie historie zwykło się nazywać mitami.

>Gdyby nas nie kochał nawet by nas nie stworzył

   Współczesna nauka dowodzi, że człowiek powstał w wyniku losowych procesów. Tak niedoskonały twór naprawdę nie najlepiej świadczyłby o bogu.. Inna rzecz, że sam Jezus najprawdopodobniej nigdy nie istniał.

>Czemu nie Muhammed.Tego nigdy się nie dowiemy.

   Po prostu ciekawiło mnie, dlaczego uważasz historię Jezusa za bardziej wiarygodną.
   Wiesz co ja myślę? Najprawdopodobniej dlatego, że zostałeś wychowany w tradycji chrześcijańskiej i przyuczony do religii. Gdybyś urodził się w rodzinie islamskiej, pewnie wierzyłbyś teraz w historię Muhammeda, a historia Jezusa byłaby dla Ciebie bezsensowna.

>Tzeba myśleć ,ale i umieć sie poniżyć by móc być wywyższonym.

   Tylko przy założeniu (nieuzasadnionym z resztą), że bóg istnieje. W normalnym świecie musisz zrobić coś wielkiego, żeby być wywyższonym. Oczywiście chrześcijaństwo proponuje coś zupełnie przeciwnego ("Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców (..)" 1 Kor 27) i to się ludziom podoba. Dla mnie to nic więcej, jak populistyczne hasła.

>Uwierz mi czasami warto mieć fory w niebie.

   Niestety, na słowo nie uwierzę..

Pozdrawiam.
Neonet (87 punktów)
Nie ma nic złego w ustalaniu sobie samemu zasad - przynajmniej będzie im się wiernym.
Okej to od dzisiaj będe wierny własnym zasadom.
Zasada numer jeden to zabij wszystkich ,którz staną ci na drodze.To chyba nie będzie zbyt dobre.

Rozum to jedyne narzędzie, za pomocą którego można dojść do prawdy. Wiara, ze swoimi dogmatami, których podważać nie wolno, do prawdy na pewno nie prowadzi.

Poznałem prawdę ,bo prowadził mnie Bóg i kierował moim umysłem , gdyz go o to poprosiłem.Rozum tylko pozornie jest silny.

>   Co on dla Ciebie, jako osoby, zrobił? Kiedy byłem chrześcijaninem, nigdy nie odpowiadał na modlitwy, nigdy nie wspomógł dobrym słowem, nigdy nie dał żadnego znaku życia. Jak można liczyć na kogoś takiego?
Nie odezwał sie do ciebie dlatego , bo wiedział ,że sie od niego odwrócisz.Gdybyś dziś sie pomodlił modlitwa byłaby wysłuchana.Tylko porządnie.On lubi gdy powierzy sie mu wszystko.trzeba mu zaufać.

>   Ludzie mają taką dziwną cechę, że z reguły nie wierzą innym na słowo. Chyba, że ta osoba jest autorytetem, albo to kwestia religii - wtedy często wykazują zadziwiającą łatwowierność.
Dlatego Hittler doszedł do władzy.Wydawał się być autorytetem.

>   Rzekomo. Nie ma na to żadnych dowodów, podobnie jak nie ma dowodów na to, że Muhammed odleciał do nieba na magicznym koniu, albo, że Atena zrodziła się z głowy Zeusa. Takie historie zwykło się nazywać mitami.
Nic nie dzieje sie bez powodu choć historia mohameta gdzieś jest powszechna.Ty jesteś polakiem nie bez przyczyny.Bóg wystawił cie na próbe a ty dałeś się zwieść.Przecież tylko chsześćjańską wiarę podłożono ci pod sam nos.O mohamecie byś nie wiedział gdybyś nie był nieufny.Warto być ciekawym świata ,ale wcześniej należy przygotować się by nie dać się zwieść.

>   Współczesna nauka dowodzi, że człowiek powstał w wyniku losowych procesów. Tak niedoskonały twór naprawdę nie najlepiej świadczyłby o bogu.. Inna rzecz, że sam Jezus najprawdopodobniej nigdy nie istniał.
Nauka?Jeżeli jej wierzysz znowu dałeś się zwieść.Nie słuchaj naukowców bo to banda idiotów i niedowiarków.W chwili śmierci nawet oni ci nie pomogą ,ale Bóg zawsze będzie z tobą.
.
>   Po prostu ciekawiło mnie, dlaczego uważasz historię Jezusa za bardziej wiarygodną.
Bo przeznaczenie istnieje , a ja jemu zostałem przeznaczony.

I ciebie pozdrawiam chociaż martwi mnie twoje niedowierzanie.Ale pamiętaj ,że on dalej cie kocha i nie odpuści bo to niemożliwe.
Marian (5438 punktów)
>Okej to od dzisiaj będe wierny własnym zasadom.
>Zasada numer jeden to zabij wszystkich ,którz staną ci na drodze.To chyba nie będzie zbyt dobre.
   Powodzenia. Jeśli uważałbyś taką zasadę za "dobrą", musiałbyś przyjąć, że to OK jeśli ktoś inny będzie ją stosował i to OK jeśli ten ktoś zabije Cię jeśli staniesz mu na drodze. IMO nie jest to zbyt dobra zasada mogąca być podstawą społeczeństwa.

>Poznałem prawdę ,bo prowadził mnie Bóg i kierował moim umysłem , gdyz go o to poprosiłem.Rozum tylko pozornie jest silny.
   Pytanie za 100 pkt. Jaką masz pewność, że to jest prawda? Może Twój bóg Cię zwodzi?

>Nie odezwał sie do ciebie dlatego , bo wiedział ,że sie od niego odwrócisz.
   I nie zrobił nic, żeby mnie od tego odwieźć. To, że bóg nie słucha modlitw jest jednym z wielu argumentów, żeby go odrzucić. Powinien bardziej dbać o swoich wiernych, jeśli chce ich trzymać przy sobie.

>Dlatego Hittler doszedł do władzy.Wydawał się być autorytetem.
   I dlatego ślepa wiara jest szkodliwa.

>Nic nie dzieje sie bez powodu
   Skąd ta pewność? Akurat tu się mylisz.. Atom uranu może się rozpaść zupełnie bez powodu.

>Ty jesteś polakiem nie bez przyczyny.
   Nie sądzę.

>Bóg wystawił cie na próbe a ty dałeś się zwieść.
   Dałem się zwieść rozumowi. Dobre

>Warto być ciekawym świata ,ale wcześniej należy przygotować się by nie dać się zwieść.
   Poznając inne religie można łatwo zauważyć, że historia Jezusa jest takim samym mitem, jak inne. To, że z chrześcijaństwem zapoznałem się jako pierwszym o niczym nie świadczy.

>Nauka?Jeżeli jej wierzysz znowu dałeś się zwieść.
   Nauka nie ma nic wspólnego z wiarą. Dostatecznie dobrze broni się sama.

>Nie słuchaj naukowców bo to banda idiotów i niedowiarków.
   Dzięki wielkie Może byś to poparł jakąś argumentacją. Na pewno nie uwierzę, że jestem idiotą.. Nie wierzę też, żeby idiotami byli Einstein, Feynman, Dawkins i wielu innych. To, że porzucili zabobony i dogmaty nie kwalifikuje ich jako idiotów. Zajmowanie się nauką w ogóle, również.
   Powiedzmy tak: Ty zapewne nie wierzysz w Zeusa, Thora, Allaha, Światowida, Ra i setki innych bogów. Jesteś niedowiarkiem! Każdy jest.

>>Po prostu ciekawiło mnie, dlaczego uważasz historię Jezusa za bardziej wiarygodną.
>Bo przeznaczenie istnieje , a ja jemu zostałem przeznaczony.
   Powiedzmy, że to nie jest odpowiedź na moje pytanie..

Pozdrawiam.
Neonet (87 punktów)


>   Pytanie za 100 pkt. Jaką masz pewność, że to jest prawda? Może Twój bóg Cię zwodzi?
Jak dotąd wyczuwam wyrażną więź z nim i wydaje mi się ,że mnie nie zwodzi.To po prostu się czujel.
>>Nie odezwał sie do ciebie dlatego , bo wiedział ,że sie od niego odwrócisz.
>   I nie zrobił nic, żeby mnie od tego odwieźć. To, że bóg nie słucha modlitw jest jednym z wielu argumentów, żeby go odrzucić. Powinien bardziej dbać o swoich wiernych, jeśli chce ich trzymać przy sobie.
Problem tkwi w tym że ludzie w modlitwach nie wiedzą czego chcą.Pomyśl średnio 11/100 osób w wielkich miastach modli sie o wygraną w totka.Gdyby Bóg spełnił prośby ich wszystkich liczba wygranych byłaby tak duża ,że każdy dostałby 17 zł.
Bóg nie ma łatwej roli gdyż próbuje obdarzyć nas miłością ,ale ta gra jaest naprawde skomplikowana bo trzeba myśleć o wszystkim.
>>Dlatego Hittler doszedł do władzy.Wydawał się być autorytetem.
>   I dlatego ślepa wiara jest szkodliwa.

>   Skąd ta pewność? Akurat tu się mylisz.. Atom uranu może się rozpaść zupełnie bez powodu.
Atom sie rozpadnie i rani te osby ,którym to było dane.Wszystko podlega kontroli najwyższego.
>>Ty jesteś polakiem nie bez przyczyny.
>   Nie sądzę.
>>Bóg wystawił cie na próbe a ty dałeś się zwieść.
>   Dałem się zwieść rozumowi. Dobre
raczej złe

Przeznaczenie

Przeznaczenie

Przeznaczenie uwierz w nie a zrozumiesz.
Marian (5438 punktów)
>Jak dotąd wyczuwam wyrażną więź z nim i wydaje mi się ,że mnie nie zwodzi.To po prostu się czujel.
   Tak samo powiedzą pewnie wyznawcy islamu i setek innych religii. A jednak zapewne nie masz wątpliwości, że ich religia jest fałszywa; czują więź z wyimaginowanym bytem. Takie odczucia zbyt często prowadzą na manowce..

>Problem tkwi w tym że ludzie w modlitwach nie wiedzą czego chcą (..)
   Naprawdę irytujący jest brak odpowiedzi. Mógłby odpowiedzieć chociaż "wiesz nie mogę tego zrobić bo..". Jak to mówią: "jeśli Ty mówisz to boga - modlisz się, jeśli on mówi do Ciebie, masz schizofrenię" To naprawdę dziwne, że wszechpotężna istota nie może dać choćby małego świadectwa swojej egzystencji..

>Atom sie rozpadnie i rani te osby ,którym to było dane.Wszystko podlega kontroli najwyższego.
   1. Pojedynczy rozpadający się atom nikomu krzywdy nie zrobi.
   2. Badania naukowe dowiodły, że zjawiska kwantowe są całkowicie losowe i zachodzą bez przyczyny. Zalecam lekturę jakiejkolwiek książki na temat mechaniki kwantowej,

>Przeznaczenie uwierz w nie a zrozumiesz.
   Nauka - dowiedz się, a zrozumiesz
   Piękną rzeczą jest, że nauka nie wymaga wiary. Przekonuje siłą argumentu (czego religia oczywiście nie robi).
   A przeznaczenie - osobiście uważam, że wiara w przeznaczenie może w skrajnych przypadkach prowadzić do nihilizmu, a nawet może być jeszcze bardziej społecznie niebezpieczna: człowiek zabija człowieka, a następnie wmawia sobie, że nie mógł przecież postąpić inaczej - to było mu przeznaczone. W ten sposób nie ma winnego. Jak możemy sądzić zabójcę i karać go, jeśli był po prostu ślepym podwykonawcą "bożego planu"? Wreszcie - gdzie tu miejsce dla wolnej woli? Takie myślenie usprawiedliwia wszystkich dewiantów, zrzucając odpowiedzialność za ich czyny na wyimaginowany byt - boga. Dlatego nigdy w przeznaczenie nie uwierzę.

Pozdrawiam.
Thorvoy (6588 punktów)
>Ustalacie włase hierarhie wartości i pomijacie w nich miłość ,a bez niej sami byście nie istnieli.

E tam, nie pomijamy miłości. Bez niej zresztą istnielibyśmy bez większych problemów. Do spłodzenia dzieci nie trzeba miłości, tylko dwojga poprawnie wykształconych ludzi przeciwnych płci.

>Ja też używam rozumu ,ale ni powerzył bym mu roli mojego jedynego przewodnika w życiu.Ja potrzebuje kogoś na kogo zawsze mogę liczyć Jezusa Chrystusa.

I na kogo zawsze liczysz Jezusa Chrystusa?

Wiem że moja reakcja jest bezsensowna jak szklana siekiera, ale wynika z Twojego okrucieństwa dla interpunkcji w pisanych przez siebie zdaniach.

>To prawda jestem fanem Matrixa.A NAWET FANATYKIEM matrixa.

Jakoś się nie zdziwiłem, kiedy to powiedziałeś.

>Ale to dlatego ,że poprzez opuszczenie swojego ciała teze matrixa udało mi sie udowodnić przynajmniej sobie, bo innych raczej nie da się przegadać.

Ty nie przegaduj, tylko UDOWODNIJ. Pamiętasz mój test? Do dzieła!

>Jezus zrobił to by zniżyć się do ludzi ,a zarazem dla ludzi.Gdyby nas nie kochał nawet by nas nie stworzył ,a co dopiero mówić o męce na krzyżu.Czemu nie Muhammed.Tego nigdy się nie dowiemy.

O ile mi wiadomo, to nie Jezus nas stworzył, mój Ty ponadświatowy znawco wszechrzeczy.

> Nieprawda ,bo ja myśle i mnie lubią .Żartuje [...]

Po pachy się ubawiłem.

>[...] ,ale troche tak jest.Tzeba myśleć ,ale i umieć sie poniżyć by móc być wywyższonym.Uwierz mi czasami warto mieć fory w niebie.

Ano warto. Taka szkoda że nie istnieje.
Neonet (87 punktów)

>E tam, nie pomijamy miłości. Bez niej zresztą istnielibyśmy bez większych problemów. Do spłodzenia dzieci nie trzeba miłości, tylko dwojga poprawnie wykształconych ludzi przeciwnych płci.
Powiem tak:"SĄ rzeczy takie jak praca,pieniądze i większość spraw życia codziennego dzięki ,którym można żyć.Lecz są i takie jak miłość ,a dla tych z kolei warto żyć."Tobie sie chyba te rzeczy pomyliły.A tak przy okazji powiedziałeś mi kiedyś że pomyliłem sobie forum.Może nie uwierzysz ,ale to samo powiedzieli mi na forum wiara mimo iż jestem katolikiem.
Powiedziałeś że przydało by mi sie forum czarnych magów czy jakoś tak.Ja po prostu lubie naprowadzać ludzi na dobre drogi.Was próbuje zachęcić do wiary ,a z kolei wierzących typu (moherowe berety)do samodzielnego myślenia.I wy i tamci troche przesadzają.Jedni leżą krzyżem w kościele po czym wychodzą z niego i dalej są żli.Drudzy czyli wy uznajecie tylko własne prawa.Czasami naprawdę nie wiem ,którzy są lepsi.Bo na forum wiara jeszcze nikt ne powiedział mi pod koniec postu ".pozdrawiam"


>Ty nie przegaduj, tylko UDOWODNIJ. Pamiętasz mój test? Do dzieła!
Moja decyzja w tej sprawie jest nieodwoływanla.Nie zgodzę się na to .A tak przy okazji.Zrobiłeś to oobe?.Jakbyś porobił to zrozumiałbyś dlaczego nie chce tego testu.

>mój Ty ponadświatowy znawco wszechrzeczy.
Dzięki za komplement.

>> Nieprawda ,bo ja myśle i mnie lubią .Żartuje [...]
>Po pachy się ubawiłem.

Ciesze się że spodobał ci się mój żart.

Wiesz co?Strasznie na mnie narzekasz.Już mi to obrzydło.
Thorvoy (6588 punktów)
>Powiem tak:"SĄ rzeczy takie jak praca,pieniądze i większość spraw życia codziennego dzięki ,którym można żyć.Lecz są i takie jak miłość ,a dla tych z kolei warto żyć."Tobie sie chyba te rzeczy pomyliły.

Nie, nie pomyliły. Jednak i piękne uczucia, ideały są równie ważne co materialny aspekt Twojej egzystencji.

>A tak przy okazji powiedziałeś mi kiedyś że pomyliłem sobie forum.Może nie uwierzysz ,ale to samo powiedzieli mi na forum wiara mimo iż jestem katolikiem.

Może jakieś kółko doświadczeń astralnych?

>Powiedziałeś że przydało by mi sie forum czarnych magów czy jakoś tak.Ja po prostu lubie naprowadzać ludzi na dobre drogi.

No to najpierw UDOWODNIJ że jest na co zstępować.

>Was próbuje zachęcić do wiary ,a z kolei wierzących typu (moherowe berety)do samodzielnego myślenia.

Super. Udowodnisz nam jednoznacznie że jest w co wierzyć, wtedy pójdziemy za Tobą.

>I wy i tamci troche przesadzają.Jedni leżą krzyżem w kościele po czym wychodzą z niego i dalej są żli.Dródzy czyli wy uznajecie tylko własne prawa.Czasami naprawdę nie wiem ,którzy są lepsi.Bo na forum wiara jeszcze nikt ne powiedział mi pod koniec postu ".pozdrawiam"

Tu też nie? :/

>>Ty nie przegaduj, tylko UDOWODNIJ. Pamiętasz mój test? Do dzieła!
>Moja decyzja w tej sprawie jest nieodwoływanla.Nie zgodzę się na to .A tak przy okazji.Zrobiłeś to oobe?.Jakbyś porobił to zrozumiałbyś dlaczego nie chce tego testu.

Nie udało mi się. Zresztą co by się stało, gdybyś przeszedł test? Świat by się od tego nie zawalił. Jeśli faktycznie jest o co kopie kruszyć, to nie mógłbyś nawet namawiać nas do wiary w te rzeczy, o których prawisz, a jednak czynisz to.

>, mój Ty ponadświatowy znawco wszechrzeczy.
>Dzięki za komplement.

SPOKO.

>>> Nieprawda ,bo ja myśle i mnie lubią .Żartuje [...]
>>Po pachy się ubawiłem.
>Ciesze się że spodobał ci się mój żart.

Znakomity, doprawdy.

>Wiesz co?Strasznie na mnie narzekasz.Już mi to obrzydło.

Mi też. Może zmądrzej trochę, to ja też nie będę narzekał. Wilk będzie syty i owca cała.
Totus (1201 punktów)
>>Serio? Jakie wartości i jak naruszamy?
>Ustalacie włase hierarhie wartości i pomijacie w nich miłość ,a bez niej sami byście nie istnieli.
Do spłodzenia człowieka (powołania na świat istoty ludzkiej) nie potrzeba miłości !
Nie wiesz o tym poganinie?

>Ja też używam rozumu ,ale ni powerzył bym mu roli mojego jedynego przewodnika w życiu.Ja potrzebuje kogoś na kogo zawsze mogę liczyć Jezusa Chrystusa.

A czy ten na każdym kroku nie namawia do używania rozumu?
Do czegoś jeszcze? Czyżby do tego byś mu wierzył?
To czy nie ufając racjonalistom raczyłbyś zaufac temu na którego się powołujesz?
A może Ty nie jesteś chrześcijaninem Neonecie?
Neonet (87 punktów)
Czy Jezus Chrystus, którego nauki poznajemy w Ewangeliach, jest dla osoby wierzacej typu chrześcijanin ( a w tym również katolik ) autorytetem moralnym?
Nie ukrywam, że będzie mi niezwykle miło jeżeli w gronie osób odpowiadajacych znajdą się osoby wierzące odwiedzające to forum, w tym bardzo aktywna Pani Teresa.
Zapraszam.
POZA TOTUSEM PROSZE NIE ODPOWIADAĆ NA TEN POST.
Nie podobasz mi się.W swoich postach jak widzisz zawsze gardziłeś wierzącymi.Bóg daje mi poznawać prawde na każdym kroku.Liczba twoich punktów jest podejrzana.I wydaje mi sie że nie jesteś tylko człowiekiem.Miałem więcej nie pisać na tym forum ,ale zajrzałem i zobaczyłem ciebie.Miej sie człowieku na baczości bo zło przez ciebie przemawia .Samo zło.Precz szatanie.
Thorvoy (6588 punktów)
>Czy Jezus Chrystus, którego nauki poznajemy w Ewangeliach, jest dla osoby wierzacej typu chrześcijanin ( a w tym również katolik ) autorytetem moralnym?

Dla chrześcijan MUSI być autorytetem moralnym.

> POZA TOTUSEM PROSZE NIE ODPOWIADAĆ NA TEN POST.

Oj, trzeba było na samym początku...
Marian (5438 punktów)
> POZA TOTUSEM PROSZE NIE ODPOWIADAĆ NA TEN POST.(...)
>Precz szatanie.

LOL chodzi o liczbę punktów Totusa? 666?
sininen (72 punktów)

Przepraszam, że tak w środku dyskusji wtrącam swoje trzy grosze, ale nie mogłam nie zadać tego pytania. Czy, Neonet,
wiesz czym jest pycha? A zwłaszcza czym jest dla chrześcijanina?

Pozdrawiam
Totus (1201 punktów)
>Czy Jezus Chrystus, którego nauki poznajemy w Ewangeliach, jest dla osoby wierzacej typu chrześcijanin ( a w tym również katolik ) autorytetem moralnym?
>Nie ukrywam, że będzie mi niezwykle miło jeżeli w gronie osób odpowiadajacych znajdą się osoby wierzące odwiedzające to forum, w tym bardzo aktywna Pani Teresa.
>Zapraszam.
Wypadało podac link, zobacz: www.racjonalista.pl/forum.php/s,31352
> POZA TOTUSEM PROSZE NIE ODPOWIADAĆ NA TEN POST.

>Nie podobasz mi się.

>W swoich postach jak widzisz zawsze gardziłeś wierzącymi.
........
>Bóg daje mi poznawać prawde na każdym kroku.

>Liczba twoich punktów jest podejrzana.

>I wydaje mi sie że nie jesteś tylko człowiekiem.

>Miałem więcej nie pisać na tym forum ,ale zajrzałem i zobaczyłem ciebie.
>Miej sie człowieku na baczości bo zło przez ciebie przemawia .Samo zło.Precz szatanie.

Co by było jakbyś podał się za Neo i szukając Wyroczni spotkał Serafina?

Pozdrawiam
Neonet (87 punktów)

>Co by było jakbyś podał się za Neo i szukając Wyroczni spotkał Serafina?

Zapewne byłby ubaw po pachy.Słuchaj gościu powiedz kim ty w ogóle jesteś.Jaki Neo ,wyrocznia i serafin.SĄ DWIE WERSJE ,ALBO OPĘTAŁ CIĘ SZATAN ,ALBO POSTRADAŁEŚ ZMYSŁY.Ty gadasz od rzeczy.Powiedziałem ci że możesz być opętany i że stawiasz sie przeciwko wierze katolickiej.Powiedz mi jedną rzecz.Jak sie nazywasz i kiedy się urodziłeś.Dlaczego mam podawać się za Neo.Lubie matrix ,ale bez przesady.Moje psueudo jest Neonet
bo gdzieś słyszałem o takiej firmie komputerowej.
I niech tak pozostanie.No chyba że wiesz o mnie coś więcej niż napisałem na tym forum.
Totus (1201 punktów)
>>Co by było jakbyś podał się za Neo i szukając Wyroczni spotkał Serafina?
>Zapewne byłby ubaw po pachy. Słuchaj gościu powiedz kim ty w ogóle jesteś. Jaki Neo ,wyrocznia i serafin.
A myślałem, ze jesteś też fanem filmu "Matrix". Cóż, pomyliłem się. Sorunia.
>SĄ DWIE WERSJE ,ALBO OPĘTAŁ CIĘ SZATAN ,ALBO POSTRADAŁEŚ ZMYSŁY.
Skoro tak twierdzisz... hmmm, druga raczej odpada.
Podejrzewam więc, że nie odważysz się kontynuować tej rozmowy.
Pomyśl w co się pakujesz...
Thorvoy (6588 punktów)
W mordę, skąd tacy jak Ty się biorą?
Pandorra (1289 punktów)
Listopad zawsze był w tym kraju niebezpiecznym miesiącem.
Wszelkiej masci nawiedzeńcy wychodzą nagle na światło dzienne a czowiek się zastanawia skąd sie tacy biorą. Mnie już ręce opadają od tłumaczenia po raz trzeci w dniu dzisiejszym tych samych oczywistości.
Chyba na zasadzie odrzutu ruszę jutro w miasto z transparentem Nie ma boga prócz Allacha.
Tak wiem, że mi już od tego odbija, ale czy można się dziwić?
lowca_makaronow (47 punktów)
>Sorry batory jeżeli uważasz że miłość jest zakłamana to widać nigdy jej nie doświadczyłeś.
No dobra taki skrót myślowy. Chodziło o to, że miłość, jako taka, jak ją pojmuje religia (jako bezinteresowną) jest nieosiągalna.
Wszystko szuka interesu, choć pozornie tak nie jest. Ten właśnie pozór pozwala nam żyć, tak by nie zjadło nas własne sumienie.
>Po co żyjesz .
>A czy ja wiem, kto wie ten ręka do góry. I tak oto oczom naszym ukazał się las...
>Przecież też jesteś człowiekiem ,który czuje i myśli.Wy racjonaliści macie jeden cel.Wszystko obalić.
Tak w ogóle racjonaliści mają na celu pokazanie wyższości rozumu w kwestii poznania. Nie to forum, co?
>Okej.Ale robicie o krok za dużo bo naruszacie podstawowe wartości życia ludziego,
Które są podstawowymi wartościami, bo ktoś tak wymyślił i przekonał innych.
>WY MACIE ROZUMY.To wam sie wydaje najważniejsze.To powiem wam coś i tobie także już dawno umarłeś.Nie żyjesz.
Nie, to Bóg nie żyje. Ja jeszcze oddycham, ale możesz mnie zbadać nie jestem pewien, panie doktorze.
>Nie będe mówił o tym jak odkryłem istnienie życia po życiu
Bo by się wydało, nie?
>i małostkowość życia ziemskiego , bo ty naruszasz podstawowe wartości.
One same się przewracają pod ciężarem własnej kłamliwości.
>A pomyśl co by było gdyby sie okazało że wszystko to co cie otacza jest tylko symulacją.A odkrywając wszystko na własną ręke wkopujesz >sie w tą symulację i uniemożliwiasz sobie posmiertne zbawienie , nowe życie w Bogu czyli w miłości.
Ten twój bóg, który jest miłością, wysyła ludzi do piekła. Wiem, to jest sprawiedliwość, ale idzie Boską Nieskończoną Miłość.
>nowe życie w Bogu czyli w miłości.
Boisz się kary tyle, twoja rzekoma miłość do boga to oznaka bojażni przed urojonym piekłem.
Thorvoy (6588 punktów)
>To prawda że kościół czasami bywa w błędzie bo to tylko przyziemna instytucja.

Ale podobno autoryzowana przez Najwyższego, a ten bubla by nie wypuścił.

>Jeżeli miłość jest zakłamana to w takim razie co jest nie zakłamane.

Ciężko powiedzieć. Serio.

>No co w takim razie jest ważne co!!?Po co żyjesz .

Nikt nie powiedział że musi być jakiś sens inny od tego, który sam sobie wyznaczę.

>Przecież też jesteś człowiekiem ,który czuje i myśli.Wy racjonaliści macie jeden cel.Wszystko obalić.

Nie, od tego jest kandydat na urząd prezydenta Białegostoku z ramienia Podlasia XXI wieku.

>Okej.Ale robicie o krok za dużo bo naruszacie podstawowe wartości życia ludziego, a mnie to przeraża i jakby obraża.

Jakie wartości?

>Macie gdzieś papieżów i ich mowy.

To są te wartości? Rozumiem że mam obowiązek słuchać głosu papiestwa, bo jak nie, to już nie jestem wartościowym człowiekiem?

> WY MACIE ROZUMY.

Tu nas pojechałeś...

>To wam sie wydaje najważniejsze.

Powiedzmy że bardzo ważne.

>To powiem wam coś i tobie także już dawno umarłeś.

Myślę że (sorry, że wypowiadam się nie w swoim imieniu) mogę się z Tobą o to kłócić, co już samo w sobie przeczy Twojej tezie.

>Nie żyjesz.

Jak wyżej.

>Nie będe mówił o tym jak odkryłem istnienie życia po życiu i małostkowość życia ziemskiego , bo ty naruszasz podstawowe wartości.

Nie chcesz, czy nie umiesz? Ale tak szczerze.

>A pomyśl co by było gdyby sie okazało że wszystko to co cie otacza jest tylko symulacją.A odkrywając wszystko na własną ręke wkopujesz sie w tą symulację i uniemożliwiasz sobie posmiertne zbawienie , nowe życie w Bogu czyli w miłości.

Matrix to tylko film, mówię żebyś wiedział.
sininen (72 punktów)

Jeżeli chodzi o miłość do Boga, sprawiedliwość i dobro świata to z przykrością muszę stwierdzić, że masz rację, jeśli spojrzysz na stan rzeczywisty. Ale to są jedynie założenia, coś co może kiedyś nastąpić, coś jak superego czy prawda.
Totus (1201 punktów)
Nie do końca rozumiem dlaczego uważasz, że:
>Najpowszechniejsza religia świata jest w rzeczywistości
>nie do pomyślenia, z powodu swoich podstawowych założeń moralnych.
Któreś z nich byłbyś skłonny przywołac?
>Miłość, dobro, sprawiedliwość to wszystko są wartości zakłamane.
Przydałby się jakiś przykład na poparcie tej tezy. Mógłbyś?
>A ludzi garnie do Boga jedynie perspektywa kary i przejścia do wieczności.
Jedynie to? Dlaczego nie coś innego?
Nie znasz innych przyczyn "garnięcia" się ku Bogu?
Thorvoy (6588 punktów)
>>A ludzi garnie do Boga jedynie perspektywa kary i przejścia do wieczności.
>Jedynie to? Dlaczego nie coś innego?
>Nie znasz innych przyczyn "garnięcia" się ku Bogu?

Ja na nie znam.
Totus (1201 punktów)
_ (nie = garnięcie)
Thorvoy (6588 punktów)
W mordę, miało być "Ja nie znam".
Thorvoy (6588 punktów)
W mordę, miało być "Ja nie znam".
lowca_makaronow (47 punktów)
>Nie do końca rozumiem dlaczego uważasz, że:
>>Najpowszechniejsza religia świata jest w rzeczywistości
>>nie do pomyślenia, z powodu swoich podstawowych założeń moralnych.
Bóg sprawiedliwy = wieczna kara, a bóg miłością jest i to nie ja powiedziałem...
>Któreś z nich byłbyś skłonny przywołac?
>>Miłość, dobro, sprawiedliwość to wszystko są wartości zakłamane.
>Przydałby się jakiś przykład na poparcie tej tezy. Mógłbyś?
A jak mówię, że kocham bliźniego, to jak by powiedzieć : mam niskie poczucie własnej wartości, albo, że chciałbym sobie polepszyć
samopoczucie, jakimś przypadkowym aktem miłosierdzia.
>>A ludzi garnie do Boga jedynie perspektywa kary i przejścia do wieczności.
>Jedynie to? Dlaczego nie coś innego?
>Nie znasz innych przyczyn "garnięcia" się ku Bogu?
>
Nie znam, bo de facto innych nie ma, smutne, to nie moja wina. Ty też pewnie jesteś święcie przekonany, że wierzysz, z jakiś przyczyn wyższych, lecz zrozum one nie istnieją. To takie złudzenie, wynik posiadania sumienia. Gdybyś wiedział, co cię naprawdę powoduje, to ta myśl nie dała by ci zyć.
Totus (1201 punktów)
>Bóg sprawiedliwy = wieczna kara, a bóg miłością jest i to nie ja powiedziałem...
1. Wieczne cierpienia ludzkości z braku boskiej sprawiedliwości są wieczną karą.
2. Zbawiony ten, który poznał boską sprawiedliwośc.
3. Wniosek: Zbawiony ten, który poznał Prawo.
4. Uwaga: Sugerowanie, że chodzi o jakieś pośmiertne zbawinie jest potępieniem ludzkości i skazywaniem jej na - patrz pkt 1.

Podaj dalej

>A jak mówię, że kocham bliźniego, to jak by powiedzieć : mam niskie poczucie własnej wartości, albo, że chciałbym sobie polepszyć samopoczucie, jakimś przypadkowym aktem miłosierdzia.
Kochaj bliźniego swego jak siebie samego.
Wpierw musisz poznac i umiłowac siebie samego.

>Nie znam, bo de facto innych nie ma, smutne, to nie moja wina.
Dziwna ta Twoja wiara, którą nazywasz "de facto". Coś jakby bezpodstawna pewnośc?

>Ty też pewnie jesteś święcie przekonany, że wierzysz, z jakiś przyczyn wyższych, lecz zrozum one nie istnieją.
No jakieś tam to one nie są. To proste - Ty ich nie znasz.

>To takie złudzenie, wynik posiadania sumienia. Gdybyś wiedział, co cię naprawdę powoduje, to ta myśl nie dała by ci zyć.
Ależ nie ograniczaj się i powiedz. Chętnie wysłucham.
Pietrosian (27 punktów)
>Najpowszechniejsza religia świata jest w rzeczywistości
>nie do pomyślenia, z powodu swoich podstawowych założeń
>moralnych.
>Miłość, dobro, sprawiedliwość to wszystko są wartości
>zakłamane.
>A ludzi garnie do Boga jedynie perspektywa kary i przejścia
>do wieczności. Czekam na posty ślepych fanatyków, inni z
>resztą raczej nie powinni mieć wątpliwości.

Dzień dobry, tu ślepy fanatyk o szaroniebieskich oczach, okolonych kolcami rzęs, postrzegających świat odmiennie niż literki, które teraz wywołuje. Ślepy fanatyk oślepł na skutek zakłamanej świadomości, która twierdzi, że na tym śwecie jest dobro i uciecha, bo je dostrzega i odczuwa. Sprawiedliwość rzeczywiście nie istnieje w pojęciu społecznym ale ślepota przekształca niesprawiedliwość tak, że wydaje jej się dziwnie sprawiedliwa. Nic nie jest takie samo, nie utworzono kwadrylionów odzdzielnych i w dodatku niepraktycznych miar.

Lubie być ślepa. Czerń staje się złudnie biała, tudziez żółta i mieni się wszystkimi kolorami tęczy jakoś tak uszczęśliwia. Lubię chłonać świat dziurawą powierzchnia ślepego oka bo mnie to fascynuje.

I życzę obłudnie miłości, dobroci, szcześcia, sprawiedliwości i miłego wieczoru. Niechże oślepnę zupełnie .
lowca_makaronow (47 punktów)

>Dzień dobry, tu ślepy fanatyk o szaroniebieskich oczach, okolonych kolcami rzęs, postrzegających świat odmiennie niż literki, które teraz >wywołuje. Ślepy fanatyk oślepł na skutek zakłamanej świadomości, która twierdzi, że na tym śwecie jest dobro i uciecha, bo je dostrzega >i odczuwa.
Albo, której się to wydaje. Ja dostrzegam i odczuwam, ale nie zakładam z góry, że przedmioty owych czynności istnieją realnie i są takie jakimi je widze.
Błąd, niby mały nie?
Pozory.
Milość by była prawdziwa musi być bezwzględnie bezinteresowna. Nawet, jak ktoś mówi, że coś robi "za nic", to tylko mu się tak wydaję, przecież ma sumienie, to go buduje, bo wie, iż zrobil coś dobrze, że jest lepszyn człowiekiem.
..................................
prawda jest inna
ale ja już w nią nie wierze
....................................

>Lubie być ślepa.
I jak by to absurdalnie nie brzmiało to chyba właśni jest najlepsze wyjście

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365