Racjonalista - Strona głównaDo treści
Cytatów czar-LXIV. Kto miał interes w zabójstwie prezydenta?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
25-11-2017 21:06Arminius (25555 punktów)Cytatów czar-LXIV. Kto miał interes w zabójstwie prezydenta?
Ocena 3 na 5
W lipcu 1963 r. prezydent USA John Kennedy zażądał - w formule wielce stanowczej i szorstkiej jak na korespondencję dyplomatyczną - od swieżo upieczonego izraelskiego premiera Levi Eshkola możliwości przeprowadzania przez USA inspekcji izraelskiego ośrodka nuklearnego w Dimonie na Pustyni Negew - w celu upewnienia się, ze ośrodek ów "jest całkowicie poświęcony celom pokojowym". Uzależnił przy tym dalsze poparcie USA dla Izraela od wyrażenia zgody na żądanie jak wyżej. Było to, de facto, ultimatum i to postawione w formule expressis verbis.
Avner Cohen, żydowski autor książki pt. "Israel and the Bomb" - ruch prezydenta USA komentuje w następujący sposób:

"Not since President Eisenhower's message to [David] Ben Gurion, in the midst of the Suez crisis in November 1956, had an American president been so blunt with an Israeli prime minister. Kennedy told Eshkol that the American commitment and support of Israel 'could be seriously jeopardized' if Israel did not let the United States obtain 'reliable information' about Israel's efforts in the nuclear field. In the letter Kennedy presented specific demands on how the American inspection visits to Dimona should be executed. Since the United States had not been involved in the building of Dimona and no international law or agreement had been violated, Kennedy demands were indeed unprecedented. They amounted, in effect, to American ultimatum."
("Od czasu Eisenhowera, pokazującemu Ben Gurionowi twardą postawę USA w środku kryzysu sueskiego, w listopadzie 1956 r. - żaden amerykański prezydent nie obszedł się tak szorstko z izrelskim premierem. Kennedy powiedział mu, że amerykańskie zobowiązanie do popierania Izraela będzie "poważnie zagrożone" - jeżeli Izrael nie umożliwi USA uzyskania "wiarygodnych info" o izraelskich poczynaniach na polu nuklearnym. W liście Kennedy sformułował specyficzne żądania odnośnie tego jak amerykańskie inspekcje w ośrodku Dimona winny przebiegać. Jako ze USA nie były zaangażowane w budowę ośrodka w Dimonie, a prawo miedzynarodowe nie było w tym przypadku pogwałcone, postulaty Kennediego były bezprecedensowe. W praktyce stanowiły amerykańskie ultimatum" - tłumaczenie Arminius)

Co więcej Kennedy zagiął na Żydach jeszcze inny parol. Otóż dażył do tego, aby ich lobbystyczną organizację (American Zionist Council) stanowiącą poprzedniczkę osławionego, funkcjonującego do dnia dzisiejszego komitetu AIPAC, uznać - na mocy aktu prawnego FARA z 1938 r. (Foreign Agents Registraction Act) za agenta wpływów obcych - z bardzo poważnymi konsekwencjami prawnymi i organizacyjnymi ( kontrole, przejrzystość, koniecznośc ujawniania swojej działalnosci, finansów, etc). Do tego celu zaangażował także swojego brata Roberta Kennediego - naczelnego Prokuratora USA.

W listopadzie 1963 r. - prezydent Kennedy już nie żył.
Niedawno, w związku z ujawnieniem kolejnych dokumentów dotyczących zabójstwa - znów na moment zrobiło się trochę głośniej o tym zamachu. I jak zwykle gadano o wątku rosyjskim, kubańskim, mafijnym, CIA-owskim,.... Nie usłyszałem ani razu natomiast, żeby ktoś wspomniał o wątku mosadowskim. A przecież w myśl klasycznej zasady "id fecit, cui prodest" - Izrael miał ogromny interes w tym aby wyeliminować "niesfornego" prezydenta, godzącego w dwie przesłanki funkcjonowania państwa Izrael, to jest posiadania przez niego broni atomowej oraz wpływowego lobby nad Potomakiem.

Zabójstwo Johna Kennediego, w kontekście wątku moasadowskiego - ma jeszcze inne pikantne konotacje. Po pierwsze, jego ojciec ambasador USA w Wielkiej Brytanii przed II wojną światową, był bardzo ostrym krytykiem wpływów żydowskich w USA, oskarżając Żydów o sprowokowanie wybuchu II wojny światowej - analogicznie, nota bene, do tego jak to zrobił polski ambasador w USA Jerzy Potocki(www.racjonalista.pl/forum.php/s,663492)
Po drugie, John Kennedy był swoiście zafascynowany....Hitlerem i nazizmem. Zaraz po drugiej wojnie przebywał w zniszczonych Niemczech, między innymi w Berghofie. Z tej podrózy zachowały się w formie pamiętnika jego opinie, które nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do jego sympatii jak wyżej.
Po trzecie wereszcie, jego brat Robert Kennedy, miał z kolei opinię zawołanego sympatyka syjonizmu i Izraela - ale, mimo tych sympatii, chciał wciągnąć AIPAC na listę agentów wpływów obcych i stanowczo zmierzał do zrealicowanie swojego celu. Zginął w 1968 r. z ręki Palestyńczyka, który mścił się za owe proizraelskie sympatie - ale kto tak naprawdę sterował jego ręką, nadal nie wiemy(zawsze w tym momencie przypomina mi się zabójstwo Ignacego Hołówki z rąk ukraińskich nacjonalistów). Bo w sprawie zabójstwa drugiego Kennendiego też jest nadal mnóstwo wątpliwości.
Zainteresowanych detalami odsyłam do podlinkowanego materialu, zawierającego - między innymi - fotografie oryginalnych dokumantów

mondoweiss(*)resident-inspections-facility/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.



Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365