Racjonalista - Strona głównaDo treści
Antyreligia - wychowanie humanistyczne dla dzieci

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
12-09-2008 21:38baba_z_magla (84 punktów)Antyreligia - wychowanie humanistyczne dla dzieci
Ocena 3 na 3
Wlasnie staje jak wiele osob przed proba indoktrynacji dziecka w przedszkolu. Jakos postaram sie obronic. Pomyslalam o pewnej inicjatywie. Bardzo chetnie zorganizowalabym antyindoktrynacje, zajecia dla przedszkolakow tlumaczace swiatopoglad niereligijny. Mozna byloby tam mowic o dinozaurach (ewolucja zamiast religijnego kreacjonizmu) o wolnosci wyznania, slowa, wprowadzac dziecko w swiat wartosci, dajac mu do reki argumenty, ktore uodpornia je na religianctwo (nie chodzi przy tym o walke z religia, tylko o pokazanie innego punktu widzenia). Dla dziecko ma znaczenie, ze powie mu to autorytet z zewnatrz, nie-rodzic. Szukam osob, ktore przylaczylyby sie do tej inicjatywy i bylyby gotowe poprowadzic takie zajecia (moze byc jedno na pol roku) odplatnie w Wawie, co tydzien moze prowadzic ktos inny, na stale bedzie na zajeciach pedagog a goscinnie wykladowca. Bede wdzieczna za Wasza opinie na ten temat.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz
W USA coś takiego funkcjonuje:
www.time.c(*)article/0,9171,1686828,00.html
Warto i u nas rozwinąć. Grunt to znaleźć osobę, która mogłaby dotrzeć z tym do dzieci. Chętnie się włączę w pomoc organizacyjną.
baba_z_magla (84 punktów)
DZieki za ten link. Skontaktuje sie z amerykanska organizacja - moze przesla materialy szkoleniowe. W najblizszym czasie zamierzam rozwiesic ogloszenia na UW. Bede wdzieczna za wszystkie sugestie i podpowiedzi.
Mariusz Agnosiewicz
Można wykorzystać elementy edukacji seksualnej:
www.racjonalista.pl/ks.php/k,1750

religioznawczej:
www.racjon(*)php/s,5723/q,Awantura.o.prosie
(niedługo po polsku)

i oczywiście opowieści naukowe w stylu Dawkinsa:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,5734
12-09-2008 23:30 
 Ocena 1 na 1
baba_z_magla (84 punktów)
A niemieccy humanisci (www.humanistischekitas.de/humanistische-erziehung)
dali kolejna inspiracje. Naszym patronem moze byc Janusz Korczak i - jego Kajtus Czarodziej - protoplasta Harry'ego Pottera
Mariusz Agnosiewicz
>A niemieccy humanisci (www.humanistischekitas.de/humanistische-erziehung)
>dali kolejna inspiracje. Naszym patronem moze byc Janusz Korczak i - jego Kajtus Czarodziej - protoplasta Harry'ego Pottera

Korczak pięknie pisał:
"Dobry wychowawca, który nie wtłacza a wyzwala, nie ciągnie a wznosi, nie ugniata a kształtuje, nie dyktuje a uczy, nie żąda a zapytuje - przeżyje wraz z dziećmi wiele natchnionych chwil".

Ja z pewnością znam osoby, które byłyby tym zainteresowane....
13-09-2008 13:50 
 Ocena 1 na 1
baba_z_magla (84 punktów)

>Ja z pewnością znam osoby, które byłyby tym zainteresowane....

Swietnie. Wroce do Ciebie/Pana z konkretami. Daje sobie 2/3 miesiace na przygotowanie (sala, program rejestracja, ew. dotacje panstwowe). Przydalyby sie tez zajecia dla rodzicow: jak wytlumaczyc dziecku, dlaczego nie chodzi na religie, jak mu zorganizowac czas w okresie komunijnym.
I oczywiscie - w duchu humanistycznym - dzieci z rodzin wierzacych mile widziane
PiotrPęciak (634 punktów)
Tylko, że ateizm to też jest światopogląd. Taka inicjatywa ma szanse, jeśli będzie ukierunkowana na racjonalne myślenie. Gdyby to były warsztaty z poznania procesów umysłowych człowieka, można łatwo to podpiąć pod kanon nauki.
14-09-2008 08:29 
 Ocena 2 na 2
baba_z_magla (84 punktów)
>Tylko, że ateizm to też jest światopogląd. >

Nie myslalam o lansowaniu ateizmu, tylko humanizmu - jako wizji swiata, w ktorego centrum jest czlowiek a nie Bog. Jednym z elementow bylaby odpowiedz na pytanie, w co wierza ludzie. Narzucanie dzieciom jakiegokolwiek swiatopogladu, takze ateistycznego, jest nieetyczne. Zgodnie z tym, co napisales: Uczmy dzieci JAK myslec, a nie CO myslec.
PiotrPęciak (634 punktów)
Popieram.
Róża (601 punktów)
Nie chcę bawić się tutaj w Kasandrę, ale jestem zdania, że nie obędzie się bez zgrzytów. Wpierw trzeba przekonać rodziców, nim rozpocznie się kształcenie dzieci. Inaczej zostanie ten pomysł przyjęty jako "pranie mózgu". Pozdrawiam pomysłodawczynię.

A kiedy strzyżesz owieczki, opowiadaj im bajeczki.
12-09-2008 22:43 
 Ocena 1 na 1
baba_z_magla (84 punktów)
Rozo, mozesz rozwinac?

Mysle o zajeciach w klimacie filmu "Byl sobie czlowiek", plus warsztaty etyczne.

Nie chce nikomu prac mozgu, ani przekonywac do tych zajec miliony Polakow, wystarczy mi 20 osob, ktore zgodza sie zaplacic za te zajecia 10 pln miesiecznie i beda chcialy wesprzec dziecko, ktore nie chodzi na religie w przedszkolu i lub pierwszych klasach podstawowki i czuje sie "inne". Mysle ze w calej Wawie znajdzie sie takich 20 "wyrzutkow".
Róża (601 punktów)
Od czegoś trzeba zacząć, nie zamierzam umniejszać Pani zapału do pracy. Cel szczytny. W Warszawie zapewne znajdzie Pani więcej niż 20 chętnych. Życzę powodzenia

A kiedy strzyżesz owieczki, opowiadaj im bajeczki.
homopitek (1536 punktów)
Pomysł jest sensowny, ale obawiam się, że realizacja poprzez jednostkowe "pogadanki" niewiele dzieciom da. One potrzebują w miarę komplementarnego systemu wyjaśnień, a nie objaśnienia jakiegoś oderwanego problemu. A do tego potrzeba kogoś, kto ma wiedzę w różnych dziedzin i potrafi argumentować w sposób weryfikowalny dla dzieci.
Tyle, że to może wywołać problemy na linii dzieci-wychowawcy. Ja kiedyś musiałem wysłuchiwać na szkolnym zebraniu rodziców pretensji nauczycielki, która nie rozumiała znaczeń wielu słów używanych przez mojego syna. I co, miałem ją odesłać na korepetycje?


Nie stosuję emoticonów
PiotrPęciak (634 punktów)
>>One potrzebują w miarę komplementarnego systemu wyjaśnień

Zgadzam się.

O wiele łatwiej stworzyć taki projekt, gdy będzie od góry zgoda, lub nawet ingerencja władz miasta. Poza tym trzeba mieć rozpiskę tego, co będzie się dzieciom mówić + osoba z zewnątrz która będzie kontrolowała wypowiedzi takiej osoby prowadzącej.

To jest psychika bardzo młodego człowieka, za która trzeba wziąć pełną odpowiedzialność.
Religia jest "przydatna" dla rozwoju empatii. Można zastąpić etyką, ale to nie ten wiek.
Ja boję się o te zmiany. Wystarczy kilka niewłaściwych słów, by dziecko pamiętało je przez większość życia i naznaczało się na jego postępowaniu.
PiotrPęciak (634 punktów)
>>tlumaczace swiatopoglad niereligijny

Jestem zdania, że nie istnieje spójny światopogląd niereligijny.
Podstawą religii są dogmaty, podobnie jak podstawą również są
światopoglądu. Może przedstawić światopogląd jakiejś grupy ludzi,
ale nie ma pan takich uprawnień. Musiałbym pan wystosować list
do rodziców takich dzieci.

Jedyne co można wywalczyć, to powiedzenie w myśl nauki (moja ocena),
że należy myśleć za siebie i analizować gotowe rozwiązania dane człowiekowi
przez różne dogmaty. Należy się zastanawiać nad sensem, rozumieniem słów
takich jak Bóg, dobro, wiara, rodzina.

>>ewolucja zamiast religijnego kreacjonizmu

Nie wszyscy muszą akceptować ewolucję jako fakt.
Trudno mówić w tym przypadku o możliwości weryfikacji czegoś co przebiega przez bardzo długi okres. Może małe organizmy by pomogły. Taki eksperyment trwałby bardzo długo.

Więc mówimy tu o teorii racjonalnej, opartej na mocnych dowodach.
Jednak nie tak namacalnej przez ludzkie zmysły, więc mało empirycznej.
Choć sam wierzę w ewolucję i wiele racjonalnych przesłanek.

>>mowi o dinozaurach, o wolności wyznania
A nie wolno?

>wprowadzac dziecko w swiat wartosci
Kogo wartości? Jakiej grupy ludzi?

>>Nie chodzi przy tym o walke z religia, tylko o pokazanie innego punktu widzenia

Hmm, punktu widzenia kogoś. Kto by wyraził na to zgodę?

>>Dla dziecko ma znaczenie, ze powie mu to autorytet z zewnatrz, nie-rodzic.

Rodzic jest największym autorytetem.

>>Szukam osob, ktore przylaczylyby sie do tej inicjatywy i bylyby gotowe poprowadzic takie zajecia

Ja z chęcią jeśli będzie to zgodne z prawem.

>>odplatnie w Wawie

Mam blisko.

>>co tydzien moze prowadzic ktos inny, na stale bedzie na zajeciach pedagog a goscinnie wykladowca

Jestem na 4tym roku psychologii, z chęcią spróbowałbym sił.

baba_z_magla (84 punktów)

>Jestem zdania, że nie istnieje spójny światopogląd niereligijny.

Najogolniej rzecz biorac, jest to humanizm - wizja swiata, w ktorego centrum jest czlowiek a nie Bog
Nie chodzi o pranie mozgu. Chodzi o to by przedstawic dziecku inne mozliwosci niz te, ktore podaje Pani od religii. Chodzi o to, by dzieci zdaly sobie sprawe z tego, ze pani, ktora mowi "jest Bozia i ona kocha Was bardziej niz mamusia i na Was patrzy", wyraza tylko i wylacznie poglad pewnej grupy ludzi. Wydaje mi sie, ze nalezy dziecku dac pelna informacje i opowiedziec o tym, w co wierza i wierzyli ludzie.

>Podstawą religii są dogmaty, podobnie jak podstawą również są
>światopoglądu. Może przedstawić światopogląd jakiejś grupy ludzi,
>ale nie ma pan takich uprawnień. Musiałbym pan wystosować list
>do rodziców takich dzieci.

Nie nie nie, nie bede sprzedawac swiatopogladow, zorganizuje zajecia pod haslem wychowania humanistycznego, na ktorych dzieci sprobuja odpowiedziec na pytania: co to jest prawda i jak sie do niej zblizyc, skad sie wzielo zycie na ziemi (rozne mozliwosci), w co wierza ludzie. Chodzi o to by dac im przeciwwage dla katolickiej wizji swiata, nie przekreslajac jej.

>>>ewolucja zamiast religijnego kreacjonizmu
>Nie wszyscy muszą akceptować ewolucję jako fakt.

Powtarzam, chodzi o to, by dzieci wiedzialy, ze jedni wierza w tworczosc Boga, a inni badaja powstanie swiata dostepnymi metodami i maja inne wytlumaczenie. Chodzi o to, by dziecko zrozumialo roznice miedzy metoda naukowa a wiara - co mozn pokazac na przykladzie prostego cwiczenia

>>wprowadzac dziecko w swiat wartosci
>Kogo wartości? Jakiej grupy ludzi?

Wartosci uniwersalnych, takich jak: wolnosc, szacunek, prawda, chronionych przez prawodawstwo miedzynarodowe

Polecam lekture
merlin.pl/(*)A.LB1?gclid=CIKJ07rl2pUCFQO11A
>
>
>odNh7YXg

>>>Dla dziecko ma znaczenie, ze powie mu to autorytet z zewnatrz, nie-rodzic.
>Rodzic jest największym autorytetem.

Pobozne zyczenie. Tylko w teorii. Dziecko konfrontuje to co mowi rodzic ze swiatem zewnetrznym, jest istota rozumna i szuka potwierdzenia.

>>>Szukam osob, ktore przylaczylyby sie do tej inicjatywy i bylyby gotowe poprowadzic takie zajecia
>Ja z chęcią jeśli będzie to zgodne z prawem.

Zajecia humanistyczne podlegaja tym samym regulacjom co taniec afrykanski czy zjecia mlodego naukowca. Wszystko sprawdze - nie zamierzam lamac prawa.

>>>odplatnie w Wawie
>Mam blisko.
>>>co tydzien moze prowadzic ktos inny, na stale bedzie na zajeciach pedagog a goscinnie wykladowca
>Jestem na 4tym roku psychologii, z chęcią spróbowałbym sił.
>

Dodam jeszcze ze takie zajecia funkcjonuja w innych krajach i oczywiscie skonatktuje sie z ich tworcami. Pozdrawiam i zachecam do wspolpracy. Zachecam do dzialania, ktore ma wieksza skutecznosc niz "biadolenie w internecie".
PiotrPęciak (634 punktów)
>>Pozdrawiam i zachecam do wspolpracy

Wypowiedziałem się, że jestem zainteresowany. Nie otrzymałem odpowiedzi.

>>Wielu humanistów (w tym ludzi wierzących) postuluje rozstrzyganie dylematów etycznych poprzez >>odwoływanie się do pojęć uniwersalnych, wspólnych wszystkim ludziom. Poszukują oni źródła >>prawdy i moralności w człowieku i jego dążeniu do szczęścia.

Czy istnieje zatwierdzony kanon wartości przez instytucje rządowe, międzynarodowe?
Nie mam wiedzy, chciałbym uzyskać. Istotne jest tu zdefiniowanie tych pojęć.

>>Chodzi o to by dac im przeciwwage dla katolickiej wizji swiata, nie przekreslajac jej.

Fakt, to bardzo ważne.
homopitek (1536 punktów)
>Chodzi o to by dac im przeciwwage dla katolickiej wizji swiata, nie przekreslajac >jej.

Możliwe, ze jestem w błędzie, ale mam wrażenie, że dzieci są przede wszystkim zainteresowane w otrzymywaniu odpowiedzi na własne pytania natury poznawczej. Jeżeli informacja im dostarczana będzie dotyczyć tylko kilku oderwanych od siebie problemów, to nie odniosą z tego większych korzyści. Wpływ spójnego sytemu światopoglądowego spowoduje, że będą tą wiedzę traktować jako swego rodzaju ciekawostkę, a nie podstawę do oceny rzeczywistości.
Uzyskanie efektu zrozumienia przez nie alternatywności różnych interpretacji rzeczywistości można uzyskać tylko przez dość szeroki zakres tematyczny takich zajęć. I trzeba to osiągnąć przed ich pójściem do szkoły, której programu nauczania rodzice nie są w stanie kontrolować.

Nie stosuję emoticonów
dark magus (320 punktów)
>zajecia
>dla przedszkolakow tlumaczace swiatopoglad niereligijny. Mozna byloby tam mowic o dinozaurach
>(ewolucja zamiast religijnego kreacjonizmu) o wolnosci wyznania, slowa, wprowadzac dziecko w swiat
>wartosci, dajac mu do reki argumenty, ktore uodpornia je na religianctwo (nie chodzi przy tym o
>walke z religia, tylko o pokazanie innego punktu widzenia).

Dlaczego wychowanie " humanistyczne "?

Z zamilowania nie jestem humanista (tak, to poprawny i zamierzony szyk zdania)
Dziwi mnie wsadzanie do jednego worka i dinozaurow, i ewolucji, i wolnosci i wartosci - i nazywanie tego humanistycznym wychowaniem.

Proponuje na poczatek zastanowic sie o co dokladnie nam chodzi... - zanim ruszymy na humanistyczny podboj swiata, uzbrojeni w eklektyczna sieczke, w salatke wyselekcjonowanych wynikow badan nauk przyrodniczych i innych, bardziej spekulatywnych, filozoficzno-podobnych

Uwazajmy na to co piszemy i jak laczymy poszczegolne elementy. Dinozaury maja byc potwierdzeniem ewolucji i zaprzeczeniem kreacjonizmu? Wiemy, ze dinozaury wyginely dosc gwaltownie i stosunkowo szybko... Wszelkie tego typu nagle przeskoki nie stoja w oczywistej zgodnosci z ewolucjonizmem. Sam ewolucjonizm tlumaczy je czynnikami "zewnetrznym" (np. uderzenie meteorytu). Ktos sprytniejszy moglby pokusic sie, i, opierajac na symetrii , zapytac, czemu w ten sam sposob nie tlumaczyc np. genezy zycia? Pospekulowac zawsze mozna! Zwlaszcza, ze nawet zacieci darwinisci nie moga dojsc do zgody, czy ewolucja postepuje skokowo, czy tez ciagle i "plynnie". My wierzymy zapewne Dawkinsowi w jego "nieskokowa" teorie ewolucji... Jego ksiazki zostaly juz przetlumaczone na zrozumialy jezyk polski i wiekszosc ludzi chcialaby, zeby "mial racje", z prostego powodu - oni oparli na paru jego ksiazkach cala swoja "niewiare".

Czy da sie pogodzic "humanistyczne" wychowanie ze spekulatywna wolnoscia slowa, czy tez wyznawanych swiatopogladow? Czy da sie znalezc ten obszar, gdzie w spoleczenstwie nie ma indoktrynacji? Takiej czy innej?

Watpie. Na razie sama nazwa jasno wskazuje na dyskryminacje. Na usuwanie ze swiadomosci nieodlacznego elementu ludzkiego poznania i rozumienia swiata - matematyki. Mam nadzieje, ze autor watku nie bedzie sie tlumaczyl, ze pod nazwa humanistyczne mial na mysli takze "scisle", takze "empiryczne"... A moze bedzie?
homopitek (1536 punktów)
>Watpie. Na razie sama nazwa jasno wskazuje na dyskryminacje. Na usuwanie ze >swiadomosci nieodlacznego elementu ludzkiego poznania i rozumienia swiata - >matematyki.

Co do nazwy "humanistyczne", to można dykutować, czy jest trafna. Może bardziej by pasowało słowo "materialistyczne", ale ono ostatnio "nie jest w modzie".
Natomiast w przypadku matematyki abstrakcyjnej, bo pewnie ją miałeś na myśli, to jesteś w błędzie - nie stanowi ona "nieodłącznego elementu ludzkiego poznania". Istnieje ona dopiero kilka tysięcy lat (co jest udokumentowane), a wcześniejsze znaleziska z przełomu środkowego i górnego paleolitu świadczą jedynie o próbach przejścia od arytmetyki pierwotnej, która nie jest właściwa wyłącznie ludziom.

Nie stosuję emoticonów
Belial (6 punktów)
Proponuję aby nie używać słowa: światopogląd, bo to przecież zespół subiektywnych opinii, a zdaje się, że nie o to autorce chodziło. Poza tym nie może być mowy o przekazywaniu kilkuletnim dzieciom jakiegokolwiek światopoglądu, ze względu na ich, jakże jeszcze ograniczoną możliwość weryfikacji kompleksowych sądów.

Tak na prawdę, chodzi przecież tylko o jedno. Chcemy aby nasze dziecko było w życiu szczęśliwe. Kropka. Szczęście jednak to stan subiektywny, każdy osiąga je inaczej. Niektórzy we własnej ocenie - wcale. Nie wiemy, co naszemu dziecku da to szczęście w przyszłości. Naszym zadaniem zatem i tak rozumiem ideę takich zajęć jest zaprezentowanie jak największej ilości alternatyw adekwatnych do wieku dla podejmowanych w przyszłości decyzji i kształtowania własnych osądów. Szansa na właściwe pokierowanie swoim życiem i bycie szcześliwym wzrasta, gdy mamy kilka dróg do wyboru i co najważniejsze wybierzemy ją sami.

Rodzic ma rację, gdy niepokoi się faktem, iż doktryna katolicka jest dziecku przedstawiana tak, jakby była nie tylko obiektywnie prawdziwa ale i jedynie słuszna. To kłamliwa i szkodliwa praktyka. Dziecko pozbawione alternatyw przyjmuje ją za pewnik. Stąd tabuny wiernych, nie mających pojęcia w co wierzą. Nieradzących sobie z najprostszymi pytaniami o własną religię. Mały człowiek musi wiedzieć, czym się różni wiedza od wiary, i że ta pierwsza powinna być przez tą drugą nieustannie weryfikowana. Doskonałym przykładem jest tu zapalona świeczka. Gdy mówimy dziecku żeby nie wkładało palca w płomień bo będzie bolało, wierzy nam na słowo, gdy już ten palec tam wetknie, będzie wiedziało. Element wiary przestanie istnieć.

Takie zajęcia powinny mieć na celu zaszczepienie dzieciom ciekawości świata, zdrowego dystansu do otrzymywanych informacji i pewną dozę nieufności wobec wszystkiego co niesprawdzalne i jedynie słuszne. Przekazanie im weryfikowalnych i uniwersalnych prawd. Zarówno tych matematyczno-logicznych jak i tych humanistycznych. Choćby takich, że nie należy nikomu robić krzywdy i reagować gdy się komuś taka krzywda dzieje. Zachęcajmy je do nieustannej nauki i rozwoju. Dla dziecka tak pokierowanego, wątła intelektualnie i zupełnie naiwna doktryna religijna nie będzie wcale atrakcyjna. Życzę powodzenia w Pani przedsięwzięciu.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365