 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-10-2008 01:33 | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Nobel nie dla Polaka
-4 na 8 | Od kilku dni w naszej tv istniała nagonka na wielkie odkrycie naszego profesora tajnego współpracownika. I tak się zastanawiałem czy dziennikarze się zastanawiają co oni plotą. Nie wiem dokładnie co on tam odkrył ale z tv mogę wywnioskować , że odkrył układ planetarny podobny do naszego w innej galaktyce, tak to zrozumiałem z tv. A skoro tak , to co to niby za wyczyn jest ? Odkrył coś co wiadomo , że istnieje takich układów zapewne nieskończenie wiele wszak wszechświat jest ogromny. Więc odkrył istnienie czegoś co jest oczywiste dla każdego myślącego człowieka. Ja rozumiem , że można by było dać Nobla odkrywcy bytu jakim jest czarna dziura czy coś w tym stylu. Ale gdy już wiadomo , że czarne dziury istnieją czy należałby się Nobel za odkrycie jakiejś tam kolejnej czarnej dziury ?
Do czego zmierzam, robienie z odkrycia jakiegoś układu planetarnego wielkiego halo jest śmieszne bo co z tego ma niby wynikać dla nauki i dla ludzi. Generalnie nic z tego nie wynika bo i bez odkrycia wiadomo , że takich układów we wszechświecie jest pełno.
Tak samo rozśmiesza mnie to , że jakby człowiek miał dowód na to , że istnieje życie gdzieś poza Ziemią to by to było wielkie halo. Biorąc pod uwagę wielkość wszechświata i samą statystykę jest oczywiste , że życie istnieje nie tylko na Ziemi.
Więc nie dziwię się , że nasz profesor Nobla nie dostał. Bo za co miałby dostać , że zaobserwował istnienie czegoś co wiadomo że istnieje. Odkrycie to nie wnosi niczego znaczącego i nowego do nauki, poza faktem medialnym i statystycznym.
Zresztą prawdzie trzeba w oczy spojrzeć na 500 uczelni w rankingu najlepszych uczelni świata polskie są tylko dwie i to w czwartej setce. Więc generalnie nie ma o czym mówić.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 11 | stilgar (7322 punktów) | A wystarczylo poszukac w internecie informacji o Wolszczanie, a nie pisac bzdury.
On odkryl pierwszy uklad planetarny poza naszym wlasnym. Wczesniej oczywiscie bylo wiadomo, ze powinne byc takowe, ale przed nim nikt takiej nie odkryl. O to to jest cale halo!
Twoj post jest w stylu "Dlaczego Maria Sklodowska-Curie mialaby dostac Nobla za odkrycie jakichs tam pierwiastkow, przeciez wiadomo, ze one istnieja..."
I to, ze teraz odkryto juz tych ukladow cale mnostwo, nie zmienia to faktu, ze odkrycie pierwszego bylo przelomowe. Tak samo jak odkrycie pierwszej czarnej dziury, ktore wczesniej byly omawiane tylko jako hipotetyczne obiekty w kosmosie, wynikajace z przewidywan teoretycznych.
A co do zycia pozaziemskiego - gdyby wszechswiat byl nieskonczony, twoje twierdzenie mogloby byc prawdziwe. Ale dopoki nie odkryjemy zadnego pozaziemskiego organizmu, jest absolutnie nieuzasadnione. Zycie, ktore istnialo gdzies w kosmosie moglo dawno wyginac, albo nasza planeta jest pierwsza na ktorej zycie powstalo ( cos musialo byc pierwsze...) i cala reszta jeszcze jest pusta - i byc moze zycie na naszej planecie calkowicie wyginie zanim gdzies indziej sie pojawi nowe...
|
|
 | -1 na 1 | PiotrPęciak (634 punktów) | Ja wyrażę swoją opinię. Tylko opinię. Nie jest to dla mnie odkrycie zasługujące na Nobla, mimo że doceniam jego dorobek pracy.
|
|
|  | | Celecrin (11895 punktów) | Cytat:Ja wyrażę swoją opinię. Tylko opinię. Nie jest to dla mnie odkrycie zasługujące na Nobla, mimo że doceniam jego dorobek pracy.
Za co innego astronom może dostać Nobla, jak nie za odkrycie planet poza Układem Słonecznym? Ile czasu astronomowie zastanawiali się czy inne planety istnieją? Setki lat, planetę odkryto w 1991 roku. Dlaczego nie wcześniej? Jest to przełomowe odkrycie naukowe, czyli: 1. Zastosowanie odpowiedniej NOWEJ metody. 2. Udowodnione modelem matematycznym. 3. Sprawdzone i przetrawione przez innych naukowców. 4. Istnienie planet jest teraz potwierdzone naukowo, czyli PEWNE. Tylko ignorant może twierdzić, iż takie odkrycie nie zasługuje na Nobla, ale to również tylko moja subiektywna ocena. Uważam, że to Nobel z fizyki w tym roku nie zasługiwał na nagrodę.
|
|
| |  | | PiotrPęciak (634 punktów) | W porządku, moja wiedza jest znikoma w temacie. Proszę mnie źle nie zrozumieć, wyraziłem opinie. Moim zdaniem znaliśmy empirycznie wygląd, budowę planet, wiedzieliśmy, że istnieją, tylko wskazaliśmy, że są.
Zgadzam się, że Nobla dostać miał za model badawczy. Moja wypowiedź wynika z braku wiedzy w tej dziedzinie.
Wyraziłem swoje zdanie, gdyż w moim odczucie, zaznaczam, nie widzę w tym dokonaniu nic znaczącego dla nauki, co również wynikać może z mojej niewiedzy.
Pragnę więc poznać użyteczność, w sensie nie komercyjnym a dla nauki. Może dojdziemy do wniosku, że Nobla powinien dostać za model badawczy, a nie odkrycie planety, które było jego konsekwencją.
|
|
| |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | ja bym rzekł , że tylko ignorant mógłby sądzić , że nie ma innych układów planetarnych we wszechświecie bo ich nie odkryliśmy, czyli nie zobaczyliśmy. Biorąc pod uwagę wielkość wszechświata (zakładam w tym momencie , ze istnieje tylko jeden wszechświat ale jest to tylko założenie robocze), to że się rozszerza i że galaktyki oddalają się od siebie i im dalej na zewnątrz tym szybciej, biorąc pod uwagę nieskończone ilości gwiazd , galaktyk to tylko ignorant mógłby stwierdzić , że nie ma innych układów planetarnych we wszechświecie. Najdobitniejszym dowodem jest istnienie układu słonecznego naszego , który nie jest niczym nadzwyczajnym we wszechświecie. Nie rozumiem jaki to przełom w odkryciu czegoś co istnieje (przecież istnieje nasz układ planetarny). Powiadasz zastosowanie nowej metody. No nie wiem czy ten nasz profesor wymyślił nową metodę , on zapewne wykorzystał metodę już wymyśloną i po prostu udało mu się trafić na ten układ za pomocą tej metody. Nie wiem czy istnieje model matematyczny owego układu. Tygrys czy lew nie ma modelu matematycznego , a jest udowodnione , że istnieją te zwierzątka  . empirycznie dowodu matematycznego nie potrzeba. Poza tym odkrycie to nie wnosi niczego nowego. Nie odkrył on bytów o jakiejś nieznanej do tej pory charakterystyce , idąc dalej tropem zwierzątek odkrył , że istnieje jeszcze jakieś inne stado lwów gdzieś na łączce ale o istnieniu stad lwów już wiemy, wiemy jakimi rządzą się prawami , więc odkrycie to jest że tak powiem niewiele znaczące. Teraz mówisz , że tegoroczny Nobel z fizyki nie jest słuszny. Nie wiem dokładnie co tam goście wybadali ale z tego co słyszałem to dostali Nobla za badania nad budową materii. Czyli coś bardzo konkretnego i mającego wpływ na poznanie budowy czy też powstania wszechświata. I są to badania nad czymś czego nie znamy i co może nam coś powiedzieć. Więc nijak nie można tego porównać do odkrycia jakiegoś tam układu planetarnego bo nasz już jest wystarczającym dowodem na istnienie takowych zatem nie wnosi nic nowego do nauki i wiedzy o otaczającym nas świecie.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > < ja bym rzekł , że tylko ignorant mógłby sądzić , że nie ma innych układów planetarnych we wszechświecie bo ich nie odkryliśmy, czyli nie zobaczyliśmy. Biorąc pod uwagę wielkość wszechświata (zakładam w tym momencie , ze istnieje tylko jeden wszechświat ale jest to tylko założenie robocze), to że się rozszerza i że galaktyki oddalają się od siebie i im dalej na zewnątrz tym szybciej, biorąc pod uwagę nieskończone ilości gwiazd , galaktyk to tylko ignorant mógłby stwierdzić , że nie ma innych układów planetarnych we wszechświecie. Najdobitniejszym dowodem jest istnienie układu słonecznego naszego , który nie jest niczym nadzwyczajnym we wszechświecie.>> Nie rozumiem jaki to przełom w odkryciu czegoś co istnieje (przecież istnieje nasz układ planetarny).> Powiadasz zastosowanie nowej metody. No nie wiem czy ten nasz profesor wymyślił nową metodę , on zapewne wykorzystał metodę już wymyśloną i po prostu udało mu się trafić na ten układ za pomocą tej metody. Nie wiem czy istnieje model matematyczny owego układu. Tygrys czy lew nie ma modelu matematycznego , a jest udowodnione , że istnieją te zwierzątka . empirycznie dowodu matematycznego nie potrzeba.> Poza tym odkrycie to nie wnosi niczego nowego. Nie odkrył on bytów o jakiejś nieznanej do tej pory charakterystyce , idąc dalej tropem zwierzątek odkrył , że istnieje jeszcze jakieś inne stado lwów gdzieś na łączce ale o istnieniu stad lwów już wiemy, wiemy jakimi rządzą się prawami , więc odkrycie to jest że tak powiem niewiele znaczące.> Teraz mówisz , że tegoroczny Nobel z fizyki nie jest słuszny. Nie wiem dokładnie co tam goście wybadali ale z tego co słyszałem to dostali Nobla za badania nad budową materii. Czyli coś bardzo konkretnego i mającego wpływ na poznanie budowy czy też powstania wszechświata. I są to badania nad czymś czego nie znamy i co może nam coś powiedzieć. Więc nijak nie można tego porównać do odkrycia jakiegoś tam układu planetarnego bo nasz już jest wystarczającym dowodem na istnienie takowych zatem nie wnosi nic nowego do nauki i wiedzy o otaczającym nas świecie.>  Reasumując: zabieramy Nagrodę Nobla Pitagorasowi...bo trójkąty już występowały zatem (zapewne szczególnie w Grecji, najbardziej stadami zwłaszcza)... ...dajemy dodatkowego nobelka trzem facetom od budowy popeliny (taki materiał to jest co Oni zbadali bo go przedtem nie było odkrytego wcale, ani nawet na łączce)
|
|
| | | |  | 2 na 4 kanik (3636 punktów) (zablokowany) |
>Reasumując: >zabieramy Nagrodę Nobla Pitagorasowi...bo trójkąty już występowały zatem (zapewne szczególnie w Grecji, najbardziej stadami zwłaszcza)...
Pitagoras nie odkrył trójkąta tylko zależności pomiędzy jego bokami.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >>Reasumując: >>zabieramy Nagrodę Nobla Pitagorasowi...bo trójkąty już występowały zatem (zapewne szczególnie w Grecji, najbardziej stadami zwłaszcza)...>
>Pitagoras nie odkrył trójkąta tylko zależności pomiędzy jego bokami.>
Właśnie dlatego zabieramy Mu nobelka, niech se nie myśli...Pitagoras jeden!
(Plus "wklepał" się przez pomyłkę więc niech posłuży do rozwoju badań nad innymi, niesłusznymi noblistami.)
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Zulka (2198 punktów) | > >Reasumując:> >zabieramy Nagrodę Nobla Pitagorasowi...bo trójkąty już występowały zatem (zapewne szczególnie w Grecji, najbardziej stadami zwłaszcza)...> Pitagoras nie odkrył trójkąta tylko zależności pomiędzy jego bokami.> Czy mam przez to rozumieć, że zależność między bokami trójkąta zaczęła istnieć dopiero po jej odkryciu?
|
|
| | | | | |  | -2 na 4 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >>Reasumując:> >>zabieramy Nagrodę Nobla Pitagorasowi...bo trójkąty już występowały zatem (zapewne szczególnie w Grecji, najbardziej stadami zwłaszcza)...> >Pitagoras nie odkrył trójkąta tylko zależności pomiędzy jego bokami.> >> Czy mam przez to rozumieć, że zależność między bokami trójkąta zaczęła istnieć dopiero po jej odkryciu?>  > Nie mi sądzić co masz przez to rozumieć  . Ale chodzi o to , że wcześniej ta zależność nie była nam znana, a on ją odkrył. Układy planetarne i ich zależności natomiast są nam już dobrze znane, odkrycie następnego układu nie ma znaczenia, bo wiemy chociażby po naszym układzie na jakiej zasadzie działa. Takie odkrycie to tylko znalezienie bytów o których wiemy , że istnieją, natomiast o zależnościach pomiędzy bokami trójkąta prostokątnego nie wiedzieliśmy mimo , że ona istniała więc było to odkrycie. To tak jakby odkryć , że w Australii też mieszkają ludzie. No mieszkają i co z tego jak wiemy już , że ludzie istnieją  .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 4 | Celecrin (11895 punktów) | Cześć Cytat:Układy planetarne i ich zależności natomiast są nam już dobrze znane. Jakie znasz układy planetarne, podaj dwa. Oczekuję rzetelnej odpowiedzi.
|
|
| | | | | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > Cześć> Cytat:Układy planetarne i ich zależności natomiast są nam już dobrze znane. > Jakie znasz układy planetarne, podaj dwa. Oczekuję rzetelnej odpowiedzi.Wypowiadając się na tym forum miałem nadzieje, że ludzie tu piszący mają coś wspólnego z nazwą portalu. Oczywiście założyłem sobie zbyt optymistyczną wersję. Tłumacze jak dziecku ,że odkrycie to jest coś nowego np odkrycie nowych zależności itp. Fizycy zgodnie twierdzą, że prawa fizyczne są identyczne w całym wszechświecie. Wiemy o istnieniu układów planetarnych np Układ Słoneczny wiemy na jakich zasadach działa więc odkrycie nowego podobnego układu nie wnosi nic poza faktem statystycznym. Nowo odkryte układy planetarne działają na tych samych zasadach co nasz. Te same prawa tam działają itd. Podałem przykład ze stadem lwów , już nic prostszego nie potrafię podać. Wiemy , że istnieją stada lwów, wiemy jak lwy wyglądają , jakie mają zachowania itd. Odkrycie , że istnieje stado lwów również w lesie sąsiada nie wnosi nic nowego , oprócz tego , że wiemy że istnieje o jedno stado więcej. Fakt statystyczny nic więcej. Jeśli domagasz się tak bardzo żebym zapodał chociaż dwa , proszę Cie bardzo najbardziej znany Układ Słoneczny , a pod tym linkiem masz całą listę jak Ci ten jeden oczywisty nie wystarcza www.joanna(*)verse/index2.php?file=2&sec=op Skoro odkrycie układu planetarnego to według Ciebie taki wyczyn to Nobla powinni dostać goście co odkryli po kilkanaście takich układów, a nie dostali jakoś. Czemu bo nie wnosi to odkrycie nic nadzwyczajnego. Trochę mnie już przynudza wypowiadanie się na tym forum. Skoro coś mówię jak to mój kolega mawiał "Jak mówię to wiem", to swoich wypowiedzi nie opieram na tym co mi się przyśni. Chcesz żebym podał Ci chociaż dwa , domyślam się , że sądziłeś , że nasz profesor esbek dokonał czynu nadzwyczajnego jak widzisz nic to specjalnego , czasem sam byś czegoś poszukał w necie. Generalnie po Twoich wypowiedziach rozpoznaję klasyczny objaw ograniczania myślenia na poziomie tego co wiesz sam. Jeśli ktoś coś powie niezgodnego z Twoim aktualnym poziomem wiedzy na dany temat uznajesz to za dziwactwo i próbujesz deprecjonować taką wypowiedź. Wystarczyło wygooglować "układy planetarne" i miałbyś sam nazwy chociaż dwóch układów. Jeśli nie jesteś zdolny aby wpaść na pomysł żeby to zrobić i liczyłeś na to ,że nie będę w stanie wymienić choć dwóch bo uznałeś , że takich nie ma (a w prosty sposób można było to sprawdzić) to o czym ja mam z Tobą polemizować. Zastanów się nad tym. Mając do dyspozycji potężne narzędzie jakim jest Internet nie jesteś w stanie nawet sprawdzić samodzielnie najprostszych spraw. Jedynie co Ci dobrze wychodzi to wyciąganie z kontekstu cytatów i umieszczania ich w ładnych ramkach. Tak żeby Ci pomóc w przyszłym deprecjonowaniu moich wypowiedzi i żebyś się nie ośmieszał więcej masz tu link do materiałów dydaktycznych najlepszej technicznej uczelni świata web.mit.edu/ocw/ . Udostępniają tam materiały dydaktyczne i inne ciekawe rzeczy. Może Ci się przydadzą zanim klikniesz na plusika lub minusika  .
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 4 | Celecrin (11895 punktów) | Widząc jak się męczysz na Tym portalu postaram Ci się wytłumaczyć na podstawie Twoich porównań. Uwaga: stado lwów = układ planetarny Cytat:Podałem przykład ze stadem lwów , już nic prostszego nie potrafię podać. Wiemy , że istnieją stada lwów, wiemy jak lwy wyglądają , jakie mają zachowania itd. Odkrycie , że istnieje stado lwów również w lesie sąsiada nie wnosi nic nowego , oprócz tego , że wiemy że istnieje o jedno stado więcej. Fakt statystyczny nic więcej.
Odniesienie do rzeczywistości: Cytat:Wiemy , że istnieją stada lwów, Nie koleś, domyślaliśmy się, do 1994 roku, że POWINNY istnieć inne stada lwów, jednak żadnego dowodu na to nie było. Były przewidziane lecz niezaobserwowane. Żyliśmy w świecie, w którym znane było tylko jedno stado lwów. Cytat:1. Układy planetarne i ich zależności natomiast są nam już dobrze znane. 2. Jeśli domagasz się tak bardzo żebym zapodał chociaż dwa , proszę Cie bardzo najbardziej znany Układ Słoneczny , a pod tym linkiem masz całą listę Możesz napisać dzięki komu? Podpowiem, że z reguły za "ojca" sukcesu przyjmuje się kogoś kto pierwszy odnalazł drugi układ planetarny, przepraszam stado lwów. Dla ułatwienia podam Ci jego inicjały A.W. Zresztą w Twoim źródle drugi układ po Układzie Słonecznym ma nazwisko odkrywcy i datę.
|
|
| | | | | | | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > Możesz napisać dzięki komu? Podpowiem, że z reguły za "ojca" sukcesu przyjmuje się kogoś kto pierwszy odnalazł drugi układ planetarny, przepraszam stado lwów. Dla ułatwienia podam Ci jego inicjały A.W. Zresztą w Twoim źródle drugi układ po Układzie Słonecznym ma nazwisko odkrywcy i datę.Oj przyjacielu męczysz się strasznie. Układ Słoneczny był pierwszy i odkryty dość dawno temu  A jeśli pytasz dzięki komu to nie wiem , kto wymyślił metodę , której użył nasz esbek. poza tym ze 3 lata temu stwierdzono , że Pluton nie jest planetą, więc na jakiej podstawie w 1994 roku nasz rodzimy esbek mógłby udowodnić , że to co odkrył to planety ? Nawet dzisiaj nie jest w stanie tego udowodnić, zatem nie mógł dostać Nobla za coś co nie jest udowodnione . Proste ?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
Ponieważ wydajesz się być wielkim admiratorem źródeł typu National Geographic czy Discovery, to być może da Ci do myślenia 12 pozycja, jaką piastuje odkrycie profesora Wolszczana na liście 100 największych odkryć wszech czasów w dziedzinie astronomii, opracowanej przez Science Chanel. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > Ponieważ wydajesz się być wielkim admiratorem źródeł typu National Geographic czy Discovery, to być może da Ci do myślenia 12 pozycja, jaką piastuje odkrycie profesora Wolszczana na liście 100 największych odkryć wszech czasów w dziedzinie astronomii, opracowanej przez Science Chanel.> Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliO ile potrafię czytać , a zdaje mi się , że potrafię, nazwisko które wymieniasz tam nie pada , pada natomiast słowo astronomowie co jest liczbą mnogą. Tytułem przypomnienia przy innych pozycjach nazwiska padają. Poza tym jak każdy ranking jest dyskusyjny. Jeśli w czasach Kopernika istniałby ten portal na pewno za swoje teorie wygłaszane na nim Kopernik obrywałby same minusiki  . Porównanie odkrycie Kopernika z odkryciem układu planetarnego to nieporozumienie. To pierwsze odwróciło wszystko do góry nogami to drugie jest tylko potwierdzeniem tego co dla każdego logicznie myślącego człowieka jest oczywiste. Potwierdzeniem tego są odkrywane co trochę nowe układy planetarne. Poza tym przy tej pozycji nr 12 jest napisane, że rozwój technologii teleskopowej to umożliwił zatem rozwój tej technologii uznałbym za godny podziwu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 5 | Celecrin (11895 punktów) | A Cytat: jeśli pytasz dzięki komu to nie wiem , kto wymyślił metodę , której użył nasz esbek. Dzięki komu co, bo nie wiem o czym kanik piszesz. Wolszczan użył swoich szarych komórek i metody naukowej, a także wykorzystał fakt istnienia zjawiska pulsara. (Za odkrycie pulsarów prof. Hewish otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki w roku 1974) Ty kanik mało co, w ogóle, wiesz. Podsumujmy: Cytat:Nie wiem dokładnie co on tam odkrył ale z tv mogę wywnioskować Cytat:Nie rozumiem jaki to przełom w odkryciu czegoś co istnieje (przecież istnieje nasz układ planetarny). Nie wiesz, co, nie wiesz dzięki czemu, nie rozumiesz jaki to przełom. W nauce WSZYSTKO trzeba udowodnić. Wysil się i postaraj to przyjąć do wiadomości, pierwsza osoba, która jest w stanie udowodnić coś o czym "wszyscy myślący są przekonani" jest honorowana. Cytat:Więc odkrył istnienie czegoś co jest oczywiste dla każdego myślącego człowieka. Ja rozumiem , że można by było dać Nobla odkrywcy bytu jakim jest czarna dziura czy coś w tym stylu. Istnienie czarnych dziur było "oczywiste dla każdego myślącego człowieka" od lat 20-tych. Kiedy to przeprowadzono udany eksperyment udowadniający odchylenie światła podczas zaćmienia Słońca i kiedy młody Hindus na początku dosłownie swojej kariery fizyka udowodnił, że powyżej pewnej masy nic nie jest w stanie powstrzymać gwiazdy przed kolapsem. Dostał za to nagrodę nobla w...1983 roku. Zresztą w kilka miesięcy po opublikowaniu OTW, Karl Schwarzschild znalazł rozwiązanie równań tej teorii opisujących obiekt mający postać masy skupionej w jednym punkcie, który bardzo silnie odkształca czasoprzestrzeń. W 1939 roku Robert Oppenheimer i H. Snyder pokazali, że masywna gwiazda może ulec kolapsowi grawitacyjnemu. Jak widzisz czarne dziury były tak samo "udowodnione", jak to, że "na pewno istnieją" inne układy planetarne. Teraz kanik najlepsze z najlepszych. Rekord świata, dla mnie. Na Twój idiotyzm: Cytat:Układy planetarne i ich zależności natomiast są nam już dobrze znane, odkrycie następnego układu nie ma znaczenia, bo wiemy chociażby po naszym układzie na jakiej zasadzie działa. Idiotyzm bo skąd liczba mnoga!? Przecież Wolszczan odkrył PIERWSZE exoplanety i skąd przekonanie, że wszystko wiemy o układach planetarnych? Tę tajemnicę kanik zabierzesz do grobu ze sobą, bo mam przeczucie, iż tego nie wytłumaczysz. Cytat:Chcesz żebym podał Ci chociaż dwa , domyślam się , że sądziłeś , że nasz profesor esbek dokonał czynu nadzwyczajnego jak widzisz nic to specjalnego , czasem sam byś czegoś poszukał w necie. Generalnie po Twoich wypowiedziach rozpoznaję klasyczny objaw ograniczania myślenia na poziomie tego co wiesz sam. Jeśli ktoś coś powie niezgodnego z Twoim aktualnym poziomem wiedzy na dany temat uznajesz to za dziwactwo i próbujesz deprecjonować taką wypowiedź. Mając przed sobą link, w którym zaraz po Układzie Słonecznym stoi jak byk układ z exoplanetami odkrytymi przez Wolszczana, sądzisz że znalazłeś potwierdzenie, że nasz profesorek nie zrobił nic nadzwyczajnego, ponieważ układów jest dużo. Sam deprecjonujesz swoje wypowiedzi. Następny idiotyzm: Cytat:poza tym ze 3 lata temu stwierdzono , że Pluton nie jest planetą, więc na jakiej podstawie w 1994 roku nasz rodzimy esbek mógłby udowodnić , że to co odkrył to planety ? Cytat:Planeta - obiekt astronomiczny okrążający gwiazdę lub pozostałości gwiezdne, nieprzeprowadzający reakcji termojądrowej w swoim wnętrzu, wystarczająco duży, by uzyskać prawie okrągły kształt oraz osiągnąć dominację w przestrzeni wokół swojej orbity. Tyle definicja. Pluton nie jest planetą ponieważ należy do Pasa Kuipera, to znaczy jego orbita jest zbliżona do innych obiektów w tym pasie. Jest na tyle duży, że należy do osobnej grupy planet karłowatych. Wszystkie planety karłowate poza Neptunem nazwano plutoidami. Wolszczan odkrył planety, można je tak nazwać głównie ze względu na rozmiary. Na przykład jeśli ktoś obserwowałby nasz US to widziałby tylko Jowisza. Dokładnie podano ich orbity, mają bardzo małe mimośrody (ekscentryczności), co wskazuje, że są samodzielne i wyczyściły przestrzeń wokół siebie. Czego nie można powiedzieć o innych exoplanetach, których mimośrody są czasem porównywalne do takich jakie mają komety. Tutaj mam parę uwag. Cytat:Odkrycie to nie wnosi niczego znaczącego i nowego do nauki, poza faktem medialnym i statystycznym.
Cytat:Układy planetarne i ich zależności natomiast są nam już dobrze znane, odkrycie następnego układu nie ma znaczenia Cytat:3 lata temu stwierdzono , że Pluton nie jest planetą, więc na jakiej podstawie w 1994 roku nasz rodzimy esbek mógłby udowodnić , że to co odkrył to planety ? Skoro tak mało wiemy o naszym US, że w 2006 roku zmieniamy definicje obiektów astronomicznych, to na jakiej podstawie twierdzisz, że dobrze znamy układy planetarne? Przeczysz sam swoim słowom. Na koniec co do linku. Umiesz czytać po angielsku? Pewnie ani w ząb. MIT jest najsławniejszą i być może najlepszą uczelnią techniczną i NIE prowadzi kursów astronomii.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Odnoszę wrażenie , że jesteś jakiś niezrównoważony emocjonalnie i dziewiczy intelektualnie. Nawet nie chce mi się zaprzeczać bzdurom , które wypisujesz. Piszesz , że fragment usunięty przez moderatora, ze względu na możliwość naruszenia dóbr osobistych osób trzecich wykrył układy choć na liście Ci dostarczonej jest jeden odkryty przez niego , reszta przez innych. Potem nie zauważasz , że w swoim zacietrzewieniu udowadniasz moje racje pisząc o gościach co odkryli coś nowego i dostali za to Nobla, nasz prof nie odkrył niczego nowego , przecież żyjesz w układzie planetarnym. Potem piszesz (zresztą napomniałem o tym , że zapewne to zrobisz), że MIT nie zajmuje się astronomią , ciekawe jak nazwać badania nad ewolucją układów planetarnych eapsweb.mit.edu/research/programs/pps.html . Następne wrażenie jakie odnoszę, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Na liście odkrytych jest jeden układ odkryty przez fragment usunięty przez moderatora, ze względu na możliwość naruszenia dóbr osobistych osób trzecich , a Ty wymieniasz liczbę mnogą. Generalnie nie wiem co się tak podniecasz jak nawet nie wiedziałeś , że istnieje już wiele odkrytych układów planetarnych i chciałeś żebym wymienił Ci chociaż dwa. Dlaczego ? Albo sądziłeś że jest tylko odkryty jeden układ i dlatego chciałeś żebym wymienił chociaż dwa , gdybym ich nie wymienił udowodniłoby to Twoją tezę , że wypisuję głupoty. Druga opcja wiedziałeś , że istnieje ich więcej i sądziłeś , że jestem takim głąbem , że nie znajdę w necie informacji na ten temat, co w tym momencie z Ciebie robi niezbyt rozgarniętego jeśli uznałeś , że umiejętność znalezienia czegoś w necie to umiejętność co najmniej na Nobla. Wykład mi robisz o pulsarach i Plutonie chcąc to niby popisać się swoją wiedzą , całkiem nie potrzebnie na Wikipedii jest to wszystko opisane nie trzeba daleko szukać. Ale rozumiem , że każde odkrycie w Internecie jakiś ciekawych informacji jest dla Ciebie wielkim wyczynem , czujesz się prawie jak prof fragment usunięty przez moderatora, ze względu na możliwość naruszenia dóbr osobistych osób trzecich  . Reasumując nie będę się więcej wdawać w polemikę z kimś, kto nie potrafi czytać ze zrozumieniem, nie potrafi rozpoznać liczby mnogiej od pojedynczej, nie potrafi odszukać czym się zajmuje między innymi MIT i w końcu w swoim zacietrzewieniu podaje przykłady , które mają to niby mnie zdeprecjonować , a deprecjonują Ciebie. Życzę powodzenia w dalszym wyciąganiu cytatów w rameczki i klikaniu na minus, w tym masz spore osiągnięcia  .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 5 | Celecrin (11895 punktów) | Cytat:Piszesz , że esbek wykrył układy choć na liście Ci dostarczonej jest jeden odkryty przez niego , reszta przez innych. Ręce opadają...To jest to co pisałem. Cytat:Przecież Wolszczan odkrył PIERWSZE exoplanety i skąd przekonanie, że wszystko wiemy o układach planetarnych? Odróżnij "UKŁAD PLANETARNY" od "EXOPLANET". W pierwszym układzie gwiezdnym jaki znalazł A. Wolszczan znajdują się bowiem TRZY planety. Może na krowach, lwach albo innych zwierzakach mam wytłumaczyć? Wolszczan odkrył jeszcze planetę w systemie z gwiazdą HD 17092. Cytat:Potem piszesz (zresztą napomniałem o tym , że zapewne to zrobisz), że MIT nie zajmuje się astronomią Dałeś mi linka do kursów na MIT, dokładnie do strony z kursami organizowanymi przez MIT. Sprawdziłem pobieżnie tematy kursów i astronomii tam nie znalazłem. Jednak jest w dziale Fizyka. Ech głupi ja. Astrophysics I, Astrophysics II, Cosmology. Dzięki za linka, może się zapiszę na jakiś. Cytat:Druga opcja wiedziałeś , że istnieje ich więcej i sądziłeś , że jestem takim głąbem , że nie znajdę w necie informacji na ten temat, co w tym momencie z Ciebie robi niezbyt rozgarniętego jeśli uznałeś , że umiejętność znalezienia czegoś w necie to umiejętność co najmniej na Nobla. Napisałeś, że znamy dobrze układy planetarneProszę: Cytat:Układy planetarne i ich zależności natomiast są nam już dobrze znane, odkrycie następnego układu nie ma znaczenia, bo wiemy chociażby po naszym układzie na jakiej zasadzie działa. Przed Wolszczanem znaliśmy tylko JEDEN, on odkrył DRUGI. Odkrył pierwszy, nie następny. Napisałem, komu to zawdzięczamy, że coś wiemy (wiemy ciągle bardzo mało), a Ty że zawdzięczamy metodom. OK, to odkrywcy pierwszego pulsara też się Nobel nie należy bo zawdzięcza to nowoczesnej technice badawczej, nowym radioteleskopom. Cytat:Reasumując nie będę się więcej wdawać w polemikę z kimś, kto nie potrafi czytać ze zrozumieniem, nie potrafi rozpoznać liczby mnogiej od pojedynczej, nie potrafi odszukać czym się zajmuje między innymi MIT i w końcu w swoim zacietrzewieniu podaje przykłady , które mają to niby mnie zdeprecjonować , a deprecjonują Ciebie. Dobra. Cytat:Na liście odkrytych jest jeden układ odkryty przez esbeka , a Ty wymieniasz liczbę mnogą. Wolszczan nie jest esbekiem, nie jest nawet byłym esbekiem. Zastanawiam się czy miałbym dość dowodów, żeby zawiadomić profesora, o naruszeniu jego dóbr osobistych na tym Forum. Sądzę, ze naruszasz jego godność osobistą i według prawa jest to karalne. Jednak w trosce o dobro Forum zapytam się redakcji czy i jakie kroki powinniśmy podjąć wobec Ciebie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 6 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | O współpracy profesora z SB - trwającej od 1973 r. i zawieszonej w 1988 r. - napisała środowa "Gazeta Polska". Z dokumentów, jakie zachowały się w jego teczce, ma wynikać, że pod pseudonimem Lange donosił bezpiece o rodzinie, kolegach z pracy i pracownikach Instytutu Radioastronomii w Bonn. Miał za to otrzymywać pieniądze, alkohol i wędliny. Przyznał się do tego "GP", ale zaznaczył, że prezenty wrzucał do Wisły. SB zwerbowało Wolszczana w 1973 r., przed jego wyjazdem na stypendium do Bonn. Żródło : www.rp.pl/(*)lszczan__byl_agentem_SB_.html.iskry.pl/i(*)ent&task=view&id=2935&Itemid=3Myślę , że prof sam się pozbawił dóbr osobistych przez tę współpracę. Argument , że wyrzucał prezenty do rzeki przypomina mi Twoje argumenty. Po prostu jest to żenujące. Aaaa miałem nie polemizować więcej z dziewicą intelektualną. Sorki. To się więcej nie powtórzy. P.S. Zastanawiasz się czy nie donieść profesorowi  . No cóż donosiciel chce donosić donosicielowi  . Żebyś nie musiał za bardzo nadwyrężać szarych komórek proponuje donos do prokuratury od razu, dane moje mogę Ci przesłać na maila daj tylko znać. Profesor Ci podziękuje jak będzie musiał na rozprawy przyjeżdżać. Tv będzie miało temat interesujący , Ty zabłyśniesz na forum ogólnopolskim jako obrońca uciśnionego profesora. Będzie ciekawie  . I ja w tv wystąpię. Podoba mi się Twoja idea.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Myślę , że prof sam się pozbawił dóbr osobistych przez tą współpracę .>
Nie zgadzam się z Tobą co do oceny dorobku naukowego- oraz jego wagi- Wolszczana, lecz za powyższe zdanie plus.
(choć zmieniłbym na "tę" współpracę)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 5 | Celecrin (11895 punktów) | Cześć Nazwanie kogoś współpracownikiem esbecji, a esbekiem to co innego. Chyba, że język pisany nie ma dla Ciebie całkowicie żadnego znaczenia. Po drugie, w dyskusji jaką toczyliśmy, tym kim był nie ma znaczenia. Ma wyłącznie dla Ciebie i w takich kategoriach traktujesz jego osiągnięcia robiąc z siebie błazna, to znaczy głównym powodem Twojej bezmyślnej pisaniny jest fakt współpracy i tyle. Cytat:Do czego zmierzam, robienie z odkrycia jakiegoś układu planetarnego wielkiego halo jest śmieszne bo co z tego ma niby wynikać dla nauki i dla ludzi. Generalnie nic z tego nie wynika bo i bez odkrycia wiadomo , że takich układów we wszechświecie jest pełno.
Wypowiedzą tą, opartą na wiadomościach z telewizji, udowadniasz, iż nie orientujesz się o co chodzi w nauce, ale nawet myśleć rozsądnie (obiektywnie) nie potrafisz. Parafrazując Twoje kanik słowa: Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie mówił, że coś istnieje NA PEWNO, jak się tego nie udowodni. Wolszczan to udowodnił, jako pierwszy. Próbowałem tłumaczyć ma lwach, mogę na krowach lub na innych zwierzątkach, ale przecież podstawą twoich dociekań nie jest w istocie sukces naukowy, tylko fakt współpracy prof ze służbami specjalnymi. Argumenty Twoje są oparte na "zdrowym rozsądku", zwanym inaczej "chłopskim rozumem" (ech może przykłady z krowami byś zrozumiał), bo jak inaczej nazwać to cudo?: Cytat:Układ Słoneczny wiemy na jakich zasadach działa więc odkrycie nowego podobnego układu nie wnosi nic poza faktem statystycznym. Czy Wolszczan odkrył podobny układ? Pojęcia nie masz co odkrył, jak i jaki to ma wpływ na naukę. To co wiesz o jego odkryciu podałeś w linku do artykułu : Wolszczan był agentem SB. Tak dokładnie, bo tylko Ci wystarczy by wyrobić sobie opinię. Na tej podstawie nie da się prowadzić racjonalniej polemiki. Cytat:miałem nie polemizować więcej z dziewicą intelektualną. Sorki. To się więcej nie powtórzy Masz rację. Poszukaj innego Forum na wydalanie swoich ekskrementów.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Małgorzata (3242 punktów) | Dostaje Pan ostrzeżenie za użycie określeń naruszających paragraf 15 regulaminu forum i mogących być podstawą do poniesienia przez Pana odpowiedzialności karnej z artykułów 212-216 Kodeksu Karnego z dnia 6 czerwca 1997 r. (Dz. U. 1997 nr 88 poz. 553). Wspomniane określenia usunęłam. Jednocześnie zaznaczam, że ponowne tego typu zachowanie skutkować będzie zablokowaniem dostępu do forum na trzy dni. Proszę zatem starać się wypowiadać w sposób odpowiedzialny.
Proszę również pamiętać o okazywaniu szacunku interlokutorom. Użycie przez Pana frazy "Odnoszę wrażenie , że jesteś jakiś niezrównoważony emocjonalnie i dziewiczy intelektualnie" świadczyć może nie tylko o braku poszanowania dla współrozmówcy (co również narusza paragraf 15 regulaminu forum), ale również problemach z logicznym wnioskowaniem (zbyt mało przesłanek lub przesłanki do twierdzenia przeciwnego).
Pozdrawiam
kol jom hu hizdamnut chadasza
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Rany Julek. Jak nie można argumentami pokonać to chociaż paragrafami warto spróbować  Czuję się jak średniowieczni filozofowie, których to dzieła się paliło, a i autora czasem też  tak profilaktycznie, żeby więcej nie odnosili wrażeń mylnych  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Celecrin (11895 punktów) | Cześć No faktycznie kanik zaczął mi dawać żółte papiery, w sposób dla siebie charakterystyczny to znaczy kojarzę mu się chyba z jakimś zwierzęciem. Lecz nie musisz mnie bronić, ja też pisałem wiele rzeczy, które mogą wyprowadzić z równowagi. Ja się za takie drobnostki nie obrażam.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 | almanzor (341 punktów) | > Cześć> Cytat:Układy planetarne i ich zależności natomiast są nam już dobrze znane. > Jakie znasz układy planetarne, podaj dwa. Oczekuję rzetelnej odpowiedzi.1. Układ księżyców Jowisza 2. Układ pierścieni i księżyców Saturna. Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | > >Cześć> > Cytat:Układy planetarne i ich zależności natomiast są nam już dobrze znane. > >Jakie znasz układy planetarne, podaj dwa. Oczekuję rzetelnej odpowiedzi.> 1. Układ księżyców Jowisza> 2. Układ pierścieni i księżyców Saturna.To nie są układy planetarne, gdyż, z definicji, księzyce nie są planetami. O pierścieniach nie wspominając.
|
|
| | | | | | | | | |  | | almanzor (341 punktów) | > >>Cześć> >> Cytat:Układy planetarne i ich zależności natomiast są nam już dobrze znane. > >>Jakie znasz układy planetarne, podaj dwa. Oczekuję rzetelnej odpowiedzi.> >1. Układ księżyców Jowisza> >2. Układ pierścieni i księżyców Saturna.> To nie są układy planetarne, gdyż, z definicji, księzyce nie są planetami. O pierścieniach nie wspominając.> Mylisz się stilgar, w dodatku pospieszasz z oceną nie pofatygowawszy się nawet aby sprawdzić definicję pojęcia o których się wypowiadasz. Układy Saturna i Jowisza to są układy planetarne. Definicję U.P. (niestety z małym błędem) można przeczytać w Wikipedii "Układ planetarny - planety i inne ciała niebieskie, krążące wokół wspólnego centrum masy, zazwyczaj położonego wewnątrz gwiazdy." Na marginesie zwracam uwagę, że układy planetarne orbitujące wokół Jowisza i Saturna są bardziej dojrzałe z punktu widzenia ich ewolucji od Układu Słonecznego. Układ Słoneczny posiada pierścień, podobnie jak pierścienie Saturna i Jowisza, elementami Układu słonecznego są planetoidy, komety, a nawet pył z ich rozproszonych warkoczy. Amerykanie, (można przypuścić, że po to aby zdezawuować pierwszeństwo odkrywcze Wolszczana), definiują Układ planetarny inaczej. Ich definicja ("A planetary system consists of the various non-stellar objects orbiting a star such as planets, moons, asteroids, meteoroids, comets, and cosmic dust") wymaga aby obiekty układu planetarnego(którymi może być nawet pył!) orbitowały wokół gwiazdy. Ta definicja podana w angielskojęzycznej Wiki wyklucza zaliczenie układu odkrytego przez Wolszczana do układów planetarnych, bo układ ten orbituje wokół pulsara a nie wokół gwiazdy(!). Ja jestem zdania, że polska definicja Układu planetarnego jest właściwa i stąd moja wypowiedź w tej sprawie. Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
|
|
| | | | | | | | | | |  | | stilgar (7322 punktów) | > >>>Cześć> >>> Cytat:Układy planetarne i ich zależności natomiast są nam już dobrze znane. > >>>Jakie znasz układy planetarne, podaj dwa. Oczekuję rzetelnej odpowiedzi.> >>1. Układ księżyców Jowisza> >>2. Układ pierścieni i księżyców Saturna.> >To nie są układy planetarne, gdyż, z definicji, księzyce nie są planetami. O pierścieniach nie wspominając.> >> Mylisz się stilgar, w dodatku pospieszasz z oceną nie pofatygowawszy się nawet aby sprawdzić definicję pojęcia o których się wypowiadasz. Układy Saturna i Jowisza to są układy planetarne. Definicję U.P. (niestety z małym błędem) można przeczytać w Wikipedii "Układ planetarny - planety i inne ciała niebieskie, krążące wokół wspólnego centrum masy, zazwyczaj położonego wewnątrz gwiazdy."Zwracam uwagę na spójnik "i". Inne ciała niebieskie bez planet nie tworzą układu planetarnego. W ten sposób UP byłaby Ziemia z Księżycem czy asteroidy mające własne satelity... Tak samo jeśli powiem, że zupa to woda i przyprawy, czy będziesz mógł powiedzieć, że same przyprawy tworzą zupę?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | almanzor (341 punktów) | > >>>>Cześć> >>>> Cytat:Układy planetarne i ich zależności natomiast są nam już dobrze znane. > >>>>Jakie znasz układy planetarne, podaj dwa. Oczekuję rzetelnej odpowiedzi.> >>>1. Układ księżyców Jowisza> >>>2. Układ pierścieni i księżyców Saturna.> >>To nie są układy planetarne, gdyż, z definicji, księzyce nie są planetami. O pierścieniach nie wspominając.> >>> >Mylisz się stilgar, w dodatku pospieszasz z oceną nie pofatygowawszy się nawet aby sprawdzić definicję pojęcia o których się wypowiadasz. Układy Saturna i Jowisza to są układy planetarne. Definicję U.P. (niestety z małym błędem) można przeczytać w Wikipedii "Układ planetarny - planety i inne ciała niebieskie, krążące wokół wspólnego centrum masy, zazwyczaj położonego wewnątrz gwiazdy."> Zwracam uwagę na spójnik "i". Inne ciała niebieskie bez planet nie tworzą układu planetarnego. W ten sposób UP byłaby Ziemia z Księżycem czy asteroidy mające własne satelity...> Tak samo jeśli powiem, że zupa to woda i przyprawy, czy będziesz mógł powiedzieć, że same przyprawy tworzą zupę?Zwróciłem wcześniej żartobliwie nieco uwagę, że z punktu widzenia dynamiki kosmicznej nie ma żadnej różnicy między Układem Słonecznym a Układem satelitów wokół Jowisza czy Saturna. Ale skoro mamy prowadzić grę w słówka, to zauważ że w układach Jowisza i Saturna są też uznawane przez publiczność i encyklopedie planety  Więc jest i woda do zupy ! Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Celecrin (11895 punktów) | Witam, Cytat:skoro mamy prowadzić grę w słówka, to zauważ że w układach Jowisza i Saturna są też uznawane przez publiczność i encyklopedie planety Nie można prowadzić gry w słówka, w tym przypadku, wszystko jest jasne. Układ planetarny - to układ gwiazd oraz krążących wokół nich satelitów, planet i innych ciał, takich jak komety, planetoidy, czy platoidy. Definicja z Wikipedii jest klarowna i prosta według mnie. "Układ planetarny - planety i inne ciała niebieskie, krążące wokół wspólnego centrum masy, zazwyczaj położonego wewnątrz gwiazdy" sugeruje wprost, że centrum masy zawsze będzie blisko środka masy gwiazdy. Nie wydaje mi się, że jest to definicja ogólna, to znaczy dotycząca każdego układu ciał niebieskich, gdziekolwiek. Polska definicja jest wręcz perfekcyjna naukowo, Ponieważ obiekty dowolnego układu planetarnego orbitują wokół wspólnego środka mas, dotyczy to również najmasywniejszych gwiazd. Nie widzę tez problemu z En. WIki, czy zmniejszaniem roli Wolszczana przez amerykanów. Cytat:A planetary system consists of the various non-stellar objects orbiting a star such as planets, moons, asteroids, meteoroids, comets, and cosmic dust.
Cytat:In 1992, astronomers Aleksander Wolszczan and Dale Frail announced the discovery of planets around a pulsar, PSR B1257+12.[27] This discovery is generally considered to be the first definitive detection of a planetary system around another star . Cytat:Pulsars are highly magnetized rotating neutron stars that emit a beam of electromagnetic radiation in the form of radio waves. Istnieją, po prostu, różne typy gwiazd. Mam nadzieję, że wszystko jest jasne, Starałem się być precyzyjny.
|
|
| | | | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć Zechciej zauważyć, iż kanik używa tutaj liczby mnogiej oraz dodaje, że są nam już dobrze znane. Wpadłem na genialny, jak mi się zdawało, pomysł, że zmuszę go do przyznania, że odkrywcą pierwszego układu z planetami poza US był A. Wolszczan. Myliłem się srodze. Chyba nie zrozumiał mojego sprytnego planu. Zresztą dla niego odkrywanie nowych planet i tak nie ma większego sensu, ponieważ jak mogę wywnioskować z jego postów on wszystko wiedział już z samego istnienia US. Wszystkie inne są takie same, co by to nie znaczyło.
Oczywiście chodzi o układy gwiazd z planetami, nie związki planet i księżyców.
|
|
| | | | | | | | | |  | | almanzor (341 punktów) | > Cześć> Zechciej zauważyć, iż kanik używa tutaj liczby mnogiej oraz dodaje, że są nam już dobrze znane. Wpadłem na genialny, jak mi się zdawało, pomysł, że zmuszę go do przyznania, że odkrywcą pierwszego układu z planetami poza US był A. Wolszczan.> Myliłem się srodze. Chyba nie zrozumiał mojego sprytnego planu. Zresztą dla niego odkrywanie nowych planet i tak nie ma większego sensu, ponieważ jak mogę wywnioskować z jego postów on wszystko wiedział już z samego istnienia US. Wszystkie inne są takie same, co by to nie znaczyło.> Oczywiście chodzi o układy gwiazd z planetami, nie związki planet i księżyców.> Co do mereritum tu się z Tobą zgadzam. Ja bym Wolszczanowi Nobla przyznał. kanik nie zauważa, że osiągnięciem Wolszczana jest pierwszy raz skuteczne użycie metody odkrywania pozasłonecznych układów planetarnych, a nie udowodnienie istnienia takiego układu. W zdobyciu Nobla przeszkodziły Wolszczanowi dwie sprawy. Najbardziej zaszkodziło nachalne wymienienie go jako kandydata do tej nagrody. Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek Nobla dostała osoba typowana przedtem przez prasę jako kandydat. Druga, niemniej ważna jest ksenofobia Amerykanów objawiająca się deprecjonowaniem osiągnięć nieamerykańskich, która doprowadziła do nieuznawanie Układu Wolszczana za "układ planetarny" bo planety tego Układu krążą wokół pulsara a nie wokół gwiazdy. Patrz ograniczająca definicja w anglojęzycznej Wikipedii. Stąd moje wskazanie, że układ księżyców wokół Jowisza czy pierścieni wokół Saturna to są układy planetarne. Podobieństw tych układów z Układem Słonecznym jest więcej. Zobacz na przykład mało znane spostrzeżenia na www.geocities.com/wi-ko/titius Wszyscy chcą naszego dobra, nie dajmy go sobie odebrać!
|
|
| | |  | 2 na 4 | Celecrin (11895 punktów) | Cześć Mówiąc wprost, Twoje argumenty kupy się nie trzymają. Cytat:Nie rozumiem jaki to przełom w odkryciu czegoś co istnieje (przecież istnieje nasz układ planetarny). Problem w tym, że naukowcy odkrywają tylko rzeczy, które istnieją. Cytat:Odkrycie naukowe - opisana i wiarygodnie dowiedziona eksperymentalnie obserwacja zjawiska występującego w naturze, które dotąd nie było jeszcze zauważone. Odkryciem jest więc np. wyodrębnienie nowego związku chemicznego występującego w naturze, znalezienie i opisanie nie znanej dotąd rośliny, czy też zaobserwowanie nowego rodzaju promieniowania lub wreszcie zależności między dwoma wielkościami, które dotąd uważano za niezależne od siebie. Cytat:Odkrycie jest często mylone z wynalazkiem, który jest nowym rozwiązaniem technicznym nie występującym w naturze takim jak np. żarówka. Czy będziesz nadal dyskutował czy zrezygnujesz ze sporu? Najtrudniej się tłumaczy rzeczy oczywiste, ponieważ jeśli ktoś nie rozumie rzeczy oczywistych i jeszcze się z nimi spiera "popada w solipsyzm". Nauka bada NASZĄ rzeczywistość jej celem jest odkrywanie PRAWDY o rzeczywistości, która nas otacza. W nauce prawdą nie jest nic, czego się nie da udowodnić. Reszta to gdybanie.
|
|
| | | |  | 2 na 4 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | No nie wiem jak Ci tą oczywistość wytłumaczyć  . Jeżeli uważasz , że znalezienie szkieletu dinozaura na ziemi powiedzmy szczecińskiej zasługuje na nagrodę Nobla to Twoja sprawa. Ja uważam , że na takie nagrody zasługują odkrycia czy też wynalazki coś znaczące, a nie znalezienie czegoś co wiadomo , że istnieje. Bo co takiego fascynującego jest w tym , że istnieje gdzieś układ planetarny podobny do naszego, wiem przecież że takie istnieją i bez tego odkrycia, przecież żyję w takim układzie. Żeby ten nasz profesor odkrył jakiś nowy byt o nieznanej charakterystyce byłoby to coś wartościowego. A tak, nie wiem na mnie to "odkrycie" nie robi wrażenia bo i bez niego wiedziałem , że istnieją takie układy.
|
|
| | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> znalezienie czegoś co wiadomo , że istniejeInteresujący punkt widzenia, prof. Wolszczan jako zbieracz międzygwiezdnych prawdziwków.  .
|
|
| | | | | |  | 1 na 5 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >znalezienie czegoś co wiadomo , że istnieje> Interesujący punkt widzenia, prof. Wolszczan jako zbieracz międzygwiezdnych prawdziwków.  > .Dobrze to określiłeś  . Poza tym prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy wszystkiego o naturze wszechświata. Istnieją teorie , że wszechświat takim jakim go teraz rozumiemy jest jednym z wielu wszechświatów, co wydaje się dość logiczne. A nie dowiemy się tego na pewno z jednej prostej przyczyny. Nasz wszechświat się rozszerza z coraz to większą prędkością. Galaktyki się od siebie oddalają. Oglądałem jakiś tam program na National Geographic , że konsekwencją tego będzie rozszczepianie się wszystkich cząstek, czyli proces odwrotny do tego , który następował przy powstawaniu wszechświata, co sprawi , że wszechświat stanie się jedną wielką pustką. Ale nawet nie biorąc pod uwagę samego wszechświata, to i tak nie będziemy mieli szansy na to żeby się więcej dowiedzieć bo los ludzkości przesądzi się o wiele szybciej. I to za sprawą procesów zachodzących na Ziemi. Już przecież Ziemia przeszła kilka solidnych przegrupowań szeregów. Przed dinozaurami jakieś 250 mln lat temu wyginęlo ponoć na Ziemi 95% żyjących gatunków. Dinozaury też wyginęly i nas to też czeka  . Nie ma innej opcji. Jeśli nawet przetrwamy, zlodowacenia, wybuchy wulkanów wyciek na powierzchnie magmy z Ziemi itd to w końcu skończy się paliwo jądra Ziemi i zniknie w związku z tym pole magnetyczne chroniące nas przed promieniowaniem kosmicznym i po ptakach  . No chyba , że wymyślimy sposób na generowania pola magnetycznego i kilka innych bajerów i wymyślimy jak sprawić żeby na Słońcu paliwo się nie skończyło. Tak czy inaczej los nasz jak i Ziemi jest przesądzony  .
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >>znalezienie czegoś co wiadomo , że istnieje> >Interesujący punkt widzenia, prof. Wolszczan jako zbieracz międzygwiezdnych prawdziwków.  > >.> Dobrze to określiłeś ....>> ...Tak czy inaczej los nasz jaki Ziemi jest przesądzony .>O kurrrna...to ja biorę brzytwę, sznurek i zasuwam na tory!
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>to w końcu skończy się paliwo jądra Ziemi
To tam się pali? A kto daje do pieca?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 4 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >to w końcu skończy się paliwo jądra Ziemi> To tam się pali? A kto daje do pieca?> Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliNo z tym paliwem to żem tak obrazowo rzekł. Ale chodzi o zastyganie jądra  A kto do pieca daje ? No cóż wydaje mi się , że pan Bóg
|
|
| | | | | | | | |  | -2 na 2 | Celecrin (11895 punktów) |
Cytat:No z tym paliwem to żem tak obrazowo rzekł. Czasem się pisze co się wie, albo się wie co się pisze. Ty zdaje się nie wiesz ani pierwszej ani drugiej rzeczy. Jak widzę: skończy się paliwo jądra Ziemi, to myślę, że piszący sądzi, iż jądro w postaci ciekłej podtrzymywane jest przez jakieś paliwo. Swój brak wiedzy gładko pokryłeś słoneczkiem.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Zulka (2198 punktów) | > >to w końcu skończy się paliwo jądra Ziemi> To tam się pali? A kto daje do pieca?Oczywiście Diabeł, pod kotłami, w których smażą się na oleju słonecznikowym ateiści
|
|
| | | | | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > >>to w końcu skończy się paliwo jądra Ziemi> > To tam się pali? A kto daje do pieca?> Oczywiście Diabeł, pod kotłami, w których smażą się na oleju słonecznikowym ateiści >Oczywisty plus; oczywiście za "słonecznikowy"...uwielbiam ateistów na słonecznikowym
|
|
| | | | |  | -2 na 2 | Celecrin (11895 punktów) | Dyskutując o nagrodzie Nobla powinieneś wiedzieć, jakie dziedziny ona obejmuje. Mam nadzieję, iż napiszesz jakie. Czekam na odpowiedź.
|
|
| | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Dyskutując o nagrodzie Nobla powinieneś wiedzieć, jakie dziedziny ona obejmuje. Mam nadzieję, iż napiszesz jakie. Czekam na odpowiedź. A Ty o tej nagrodzie nie dyskutujesz? - Czekam na odpowiedź. .
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Celecrin (11895 punktów) | Dyskutuję, mam nadzieję, że zaspokoiłem Twoją ciekawość.
|
|
| | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Celecrin (11895 punktów) | > >Dyskutuję...> Zatem spełnij swój własny postulat.A po co? Cytat:Kanik napisał: Jeżeli uważasz , że znalezienie szkieletu dinozaura na ziemi powiedzmy szczecińskiej zasługuje na nagrodę Nobla to Twoja sprawa. To on nie wie w jakich kategoriach się nagrody przyznaje. Chcesz podyskutować? O czym?
|
|
| | | | | | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> >Zatem spełnij swój własny postulat.> A po co?By dostrzec w postulowanej "zasadzie" Cytat:Dyskutując o nagrodzie Nobla powinieneś wiedzieć, jakie dziedziny ona obejmuje. znamiona bzdury. > Chcesz podyskutować?Nie. Chcę by światu zabrakło tematów. .
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cytat:Jeżeli uważasz , że znalezienie szkieletu dinozaura na ziemi powiedzmy szczecińskiej zasługuje na nagrodę Nobla to Twoja sprawa. Ja uważam , że na takie nagrody zasługują odkrycia czy też wynalazki coś znaczące, a nie znalezienie czegoś co wiadomo , że istnieje. Nie wymyśliłem żadnej zasady, za znajdowanie szczątków dinozaurów nie przyznaje się nagrody Nobla. Dyskutuję z osobą czerpiącą wiedzę z programów telewizyjnych, ilość bzdur kanika dostrzegłeś tropicielu? Nie sugeruj się znakiem zapytania, nie chcę z tobą dyskutować, Ty też nie, więc sprawa jasna. Osnowa jak nie masz czego robić, nie rób tego tutaj. Prosta zasada i dość zrozumiała.
|
|
| | | |  | Lewica (70 punktów) (zablokowany) | Dobry wieczór , Kto tu rządzi?... Nie lubię się wypowiadać ale lubię oceniać .Więc prosze moich postów nie kasować. Po to sa plusy i minusy - prawda? No chyba , że ktoś strasznie boi się minusów.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Celecrin (11895 punktów) | >Dobry wieczór , >Kto tu rządzi?... >Nie lubię się wypowiadać ale lubię oceniać .Więc prosze moich postów nie kasować. Po to sa plusy i minusy - prawda? >No chyba , że ktoś strasznie boi się minusów. Nie, plusy i minusy dajesz oddzielnie. Spokojnie. O to chodzi? Dobrze zrozumiałem?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Lewica (70 punktów) (zablokowany) | >>Dobry wieczór , >>Kto tu rządzi?... >>Nie lubię się wypowiadać ale lubię oceniać .Więc prosze moich postów nie kasować. Po to sa plusy i minusy - prawda? >>No chyba , że ktoś strasznie boi się minusów. >Nie, plusy i minusy dajesz oddzielnie. Spokojnie. >O to chodzi? Dobrze zrozumiałem? Prosze przeczytać moją wypowiedź ze zrozumieniem.I tak niewiele tu piszę a można rzec ,że prawie wcale. Tak trudno jedno zdanie zrozumieć jedno zdanie ?
|
|
| | | | | |  | Lewica (70 punktów) (zablokowany) | Dobra , już nie ważne. Widze , że kanik słusznie zauwazył że powinieneś ochłonąć i wypocząć , moje pytanie było precyzyjne a Twoja odpowiedź to chyba nie na moj post. może mi odpowie bardziej kompetetny moderator...
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Celecrin (11895 punktów) | Cześć Dobrze zrozumiałem. Odpisałem Ci, że plusy i minusy są zupełnie oddzielną sprawą i należy się to prawo Forumowiczom. Ja jestem moderatorem i skasowałem Twój post, bo nic nie wnosił do dyskusji. Co wyjaśniłem Ci w poczcie. Skasowałem go na podstawie: § 14. Treść wypowiedzi powinna być merytoryczna, odnosząca się do tematyki wątku, zrozumiała dla innych uczestników. oraz: § 24. W wyjątkowych przypadkach moderator ma obowiązek usunąć wątek lub wypowiedź, w szczególności jeżeli: e) treść nie posiada cech wskazujących na rozpoczęcie lub kontynuowanie dyskusji (nie dotyczy działu ogłoszeń).
|
|
2 na 2 Xion (501 punktów) (zablokowany) | Ja się zastanawiam, dlaczego to akurat w tym roku w mediach wysunięto nagle przypuszczenie, jakoby to Wolszczan mógł dostać Nagrodę Nobla. Przedmiotowe odkrycie, za które miałby ją otrzymać, ma już przecież dobre kilkanaście lat. Wiadomo, że komitet noblowski jest wybitnie nierychliwy, ale na jakiej podstawie twierdzi się, że akurat teraz mogła na prof. Wolszczana "przyjść kolej"? Czemu nie za rok, dwa lata lub pięć?
Czyżby tylko dlatego, żeby można było poniewczasie niedwuznacznie sugerować, że "nie dostał Nobla, no bo przecież esbek"?...
|
|
 | 5 na 5 | stilgar (7322 punktów) | Sugestie, ze nagrode moze dostac Wolszczan pojawily sie najpierw w prasie zagranicznej. Co roku media spekuluja, kto moze dostac nagrode, w tym roku postawily na Wolszczana. Tym samym jednak znacznie zmniejszyly jego szanse, bo Komitet znany jest z tego, ze lubi dzialac na zlosc gazetom i w ostatniej chwili zmieniac decyzje.
A i nie rozumiem w jaki sposob wspolpraca z SB czy jakiekolwiek inne rzeczy, w stylu orientacji seksualnej czy nieplacenia alimentow moglyby wplynac na przyznanie lub nie nagrody - przeciez ocenia sie nie czlowieka tylko jego odkrycie...
Wyjatkiem jest oczywiscie nagroda "pokojowa" ktora przyznaje sie niezbyt wiadomo dlaczego.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >...ocenia sie nie czlowieka tylko jego odkrycie...
Wypadałoby więc tę nagrodę wysłać do odkrytego układu planetarnego.
|
|
|  | | Kelly (2051 punktów) | > przeciez ocenia sie nie czlowieka tylko jego odkrycie...Ocenia się odkrycie, nagradza się odkrywcę. > Wyjatkiem jest oczywiscie nagroda "pokojowa" ktora przyznaje sie niezbyt wiadomo dlaczego.Kwestia gustu. Dla mnie Nobel pokojowy to jedyny sensowny i najwięcej warty. Kiedy byłam młoda, marzyłam, że kiedyś go dostanę  .
|
|
| |  | 4 na 4 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >przeciez ocenia sie nie czlowieka tylko jego odkrycie...> Ocenia się odkrycie, nagradza się odkrywcę.> >Wyjatkiem jest oczywiscie nagroda "pokojowa" ktora przyznaje sie niezbyt wiadomo dlaczego.> Kwestia gustu. Dla mnie Nobel pokojowy to jedyny sensowny i najwięcej warty. Kiedy byłam młoda, marzyłam, że kiedyś go dostanę .Literacka i pokojowa nagroda to , że tak powiem nagrody polityczne. Komitet siada i myśli na jaki kraj tudzież problem zwrócić światu uwagę. I tak dostał ją Arafat znany terrorysta  ale dostał ją na zachętę żeby bardziej się zmobilizował do zawarcia pokoju z żydkami. Dostał ją i nasz Wałęsa coby zwrócić światu uwagę , że w Polsce elektryk zaczął rozkładać socjalizm i żeby bardziej ochoczo go rozkładał
|
|
| |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Kiedy byłam młoda, marzyłam...Nie porzucaj marzeń, staruszko  .
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Więc odkrył istnienie czegoś co jest oczywiste dla każdego myślącego człowieka.
Diogenes, ten historyk, nie ten z beczki, podaje (zdaje się, że za Platonem), że Tales, idąc kiedyś zapatrzony w niebo wpadł do studni. Kiedy znalazła go tam (no bo chyba nie odkryła?) przechodząca stara baba, zawołała ironicznie do mędrca: nie widzisz tego, co masz pod stopami, a usiłujesz zobaczyć to, co jest na niebie.
Czy to nie była przypadkiem twoja babcia?
|
|
| keymak (3379 punktów) | >Odkrycie to nie wnosi niczego znaczącego i nowego do nauki, poza faktem medialnym i statystycznym. O odkryciu prof. Wolszczana będzie się często wspominać jeszcze długo po śmierci naszej i naszych dzieci. Zaś o tych którzy "odkryli" współpracę profesora z SB będą wspominać chyba tylko historycy. No może jeszcze wnukowie jednego z braci Kaczyńskich ..
Pozdrawiam.
|
|
 | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) |
>O odkryciu prof. Wolszczana będzie się często wspominać jeszcze długo po śmierci naszej i naszych dzieci. Zaś o tych którzy "odkryli" współpracę profesora z SB będą wspominać chyba tylko historycy. No może jeszcze wnukowie jednego z braci Kaczyńskich
Ok, zatem powiedz co wnosi nowego do nauki odkrycie prof ?
|
|
|  | | keymak (3379 punktów) | >Ok, zatem powiedz co wnosi nowego do nauki odkrycie prof ? Ściśle rzecz biorąc nic nowego nie wnosi, ale odkrycie odległej planety potwierdza przewidywania teoretyków. To bardzo ważne odkrycie. W ten sposób teoria staje się faktem. Teorii naukowych powstaje bardzo wiele, ale tylko część z nich udaje się udowodnić doświadczalnie. Kwestią sporną jest czy ważniejsze jest przedstawienie teorii teoretycznie czy udowodnienie jej doświadczalnie. Mnie osobiście wydaje się że oba te etapy są bardzo ważne i zasługują na taką samą uwagę. Jest tylko jeden szczegół: teorie sformułowane przez teoretyków stają się znaczące dopiero w chwili gdy zostaną udowodnione doświadczalnie ..
Pozdrawiam.
|
|
| |  | 3 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | No właśnie , nic nowego nie wnosi. I o to mi chodziło. Dlatego Nobla za to nie dostał, bo odkrycie to nic nowego ani nowatorskiego nie wnosi. I myślę , że już z pewnością za to nie dostanie, bo zapewne w niedługim okresie czasu każdy będzie mógł odkryć taki układ przy pomocy zakupionego z markecie teleskopu. Istotne jest jedno jak to mawiał Einstein : "Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona". Nie wiem czym kierują się przyznający Nobla ale przypuszczam, że za odkrycia przełomowe, w tym przypadku nie ma mowy o żadnym przełomie. Wiadomo było, że układy planetarne istnieją, a profesor nasz nie odkrył niczego czego natury byśmy nie znali. Mało tego najnowsze badania niektórych naukowców dowodzą , że istnieją planety , które to nie mają stałej orbity tylko wędrują sobie po wszechświecie. I potwierdzenie czegoś takiego zasługiwałoby na Nobla , bo jest to coś o czym nie wiedzieliśmy, natomiast o istnieniu układów planetarnych wiedzieliśmy , żyjemy przecież w takim układzie. Co do doświadczalnego udowodnienia matematycznych teorii to przecież mamy dowód konieczny i wystarczający do istnienia układów planetarnych nasz układ planetarny. Czyli byt taki jak układ planetarny był potwierdzony, znalezienie nowego układu nic nowego nie wnosi , oprócz faktu istnieje jeszcze jeden taki byt, jak i jeszcze wiele takich bytów. Najprostszy dowód logiczny : na logikę wydaję się, że wszechświat istnieje jako hiperprzestrzeń nie ma początku ani końca tak jak w matematyce nie istnieje liczba największa ani najmniejsza. Obie te wartości dążą do nieskończoności. Skoro obie wartości dążą do nieskończoności nie istnieje takie coś jak początek i koniec. Ciężko sobie wyobrazić , że nie ma nic. Jeśli istniałoby takie coś jak nic , czyli zero wszystkiego , więc z niczego nie mogłoby powstać nic  . I wydaje mi się , że natura wszechświata jest właśnie taka jak natura liczb. Nie ma początku ani nie ma też końca. Skoro wszystko dąży do nieskończoności zatem istnieje również nieskończona liczba układów planetarnych. Taki to wywód domorosłego filozofa  . Zresztą teoria wielkiego wybuchu wydaje mi się trochę naciągana, bo zakłada ona wcześniejsze nieistnienie czasu ani przestrzeni no i co z materią ? Poza tym wiemy teoretycznie co się działo w trakcie rozpoczęcia wybuchu tzn jego przebieg, natomiast o punkcie zero i przyczynie tego wybuchu nie wiemy nic. A przecież jakby nie było żadnej materii ani przestrzeni ani czasu czyli generalnie nic by nie było , a wiadomo , że z niczego to się nie stworzy czegoś. Więc jedyną racjonalną teorią jest że przestrzeń jest nieograniczona czyli nie ma początku ani końca, konsekwencją tego jest nieograniczona ilość materii , a w związku z tym nieograniczona ilość układów planetarnych. I pewnie nasz wszechświat jest jednym z elementów tej niekończącej się przestrzeni.
|
|
| | |  | | keymak (3379 punktów) | > No właśnie , nic nowego nie wnosi. I o to mi chodziło. Dlatego Nobla za to nie dostał, bo odkrycie to nic nowego ani nowatorskiego nie wnosi. I myślę , że już z pewnością za to nie dostanie, bo zapewne w niedługim okresie czasu każdy będzie mógł odkryć taki układ przy pomocy zakupionego z markecie teleskopu.Dzisiaj każdy może wykryć promieniowanie reliktowe, które jako pierwszy odkrył Arno Penzias, czy to oznacza że każdy kto zechce powtórzyć wyczyn Penziasa powinien dostać Nobla ? Otóż nie. Sztuka polega na tym aby odkrywać coś nowego. W wypadku prof. Wolszczana tak właśnie było. > Istotne jest jedno jak to mawiał Einstein : "Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona".Stosujesz nieczyste zagranie podpierając się słowami znanego naukowca. Nie mogę się równać z Einsteinem, a nawet nie jestem naukowcem, ale te słowa to tylko subiektywna ocena. Dodatkowo można ją interpretować na wiele różnych sposobów. > Nie wiem czym kierują się przyznający Nobla ale przypuszczam, że za odkrycia przełomowe, w tym przypadku nie ma mowy o żadnym przełomie. Wiadomo było, że układy planetarne istnieją, a profesor nasz nie odkrył niczego czego natury byśmy nie znali.No jeżeli jesteś w tej kwestii taki pewien siebie to dam Tobie szanse udowodnić to co mówisz. Kto przed Wolszczanem udowodnił istnienie planety poza Układem Słonecznym ? > Mało tego najnowsze badania niektórych naukowców dowodzą , że istnieją planety , które to nie mają stałej orbity tylko wędrują sobie po wszechświecie.Jakie badania ? Możesz podać jakieś nazwiska naukowców ? Dla mnie taka teoria jest dość karkołomna, bo nie potrafię sobie wyobrazić na podstawie jakich obserwacji można by sugerować istnienie takich "wędrujących planet". Już nie mówiąc o tym że trudno takie obiekty nazywać planetami. No, ale oczywiście mogę się mylić. Masz szansę wyprowadzić mnie z błędu. > I potwierdzenie czegoś takiego zasługiwałoby na Nobla , bo jest to coś o czym nie wiedzieliśmy, natomiast o istnieniu układów planetarnych wiedzieliśmy , żyjemy przecież w takim układzie.Chyba nieco się zagalopowałeś i dodatkowo przykładasz inną wagę do odkrycia Wolszczana i tego którego oczekujesz. W naszym Układzie Słonecznym istnieje planeta na której żyje dla przykładu wróbel, czy to oznacza że we wszechświecie istnieją planety na których żyją wróble ? To jest przesada i zbytnie uproszczenie z Twojej strony. W nauce żadnej teorii naukowej nie traktuje się za oczywistą do czasu gdy nie zostanie udowodniona. Z historii nauki wynika zaś że wiele niby oczywistych teorii okazywało się błędnymi. Wiele zaś teorii które wyglądały na nieintuicyjne i wręcz bajkowo zostały udowodnione. Gdyby naukowcy postępowali według Twoich zaleceń nikt by nie oczekiwał na potwierdzenie istnienia planet na których żyją wróble, bo należałoby uznać taką teorię za prawdziwą bez podawania dowodu doświadczalnego. > [..]I pewnie nasz wszechświat jest jednym z elementów tej niekończącej się przestrzeni.Pozostała część Twojej odpowiedzi jest ciekawa, ale nie widzę w niej związku z tematem, więc nie będę tego komentował bo dyskusja by się rozmyła. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >No właśnie , nic nowego nie wnosi. I o to mi chodziło. Dlatego Nobla za to nie dostał, bo odkrycie to nic nowego ani nowatorskiego nie wnosi. I myślę , że już z pewnością za to nie dostanie, bo zapewne w niedługim okresie czasu każdy będzie mógł odkryć taki układ przy pomocy zakupionego z markecie teleskopu.> Dzisiaj każdy może wykryć promieniowanie reliktowe, które jako pierwszy odkrył Arno Penzias, czy to oznacza że każdy kto zechce powtórzyć wyczyn Penziasa powinien dostać Nobla ?> Otóż nie. Sztuka polega na tym aby odkrywać coś nowego.Ale odkrył prof coś nowego, odkrył układ planetarny ? Czy układy planetarne to coś nowego ? Przecież żyjemy w układzie planetarnym  > W wypadku prof. Wolszczana tak właśnie było.> >Istotne jest jedno jak to mawiał Einstein : "Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona".> Stosujesz nieczyste zagranie podpierając się słowami znanego naukowca. Nie mogę się równać z Einsteinem, a nawet nie jestem naukowcem, ale te słowa to tylko subiektywna ocena. Dodatkowo można ją interpretować na wiele różnych sposobów.Sentencja Alberta E. jest całkiem jasna. Filozofowie starożytni nie mając wiedzy jaką mamy dzisiaj mówili niejednokrotnie o teoriach , które zostały potwierdzone w XX w. Czemu , bo posiadali zdolność logicznego myślenia i wyobraźnie nieograniczoną stanem wiedzy naukowej na tamten czas. Mój przykład o nieskończoności liczbowej jest mniej więcej tym o czym powiedział Einstein. > >Nie wiem czym kierują się przyznający Nobla ale przypuszczam, że za odkrycia przełomowe, w tym przypadku nie ma mowy o żadnym przełomie. Wiadomo było, że układy planetarne istnieją, a profesor nasz nie odkrył niczego czego natury byśmy nie znali.> No jeżeli jesteś w tej kwestii taki pewien siebie to dam Tobie szanse udowodnić to co mówisz. Kto przed Wolszczanem udowodnił istnienie planety poza Układem Słonecznym ?Natura układu słonecznego : słońce wokół krążą planety. Natura "odkrycia" prof słońce wokół krążą planety. > >Mało tego najnowsze badania niektórych naukowców dowodzą , że istnieją planety , które to nie mają stałej orbity tylko wędrują sobie po wszechświecie.> Jakie badania ? Możesz podać jakieś nazwiska naukowców ?Trochę to jest już przynudnawe z tym podawaniem źródeł, przecież jak o czymś mówię to nie z powodu , że miałem wizję po wypaleniu skręta  ale proszę www.wiw.pl(*)onomia/200107/20010705-001.asp> Dla mnie taka teoria jest dość karkołomna, bo nie potrafię sobie wyobrazić na podstawie jakich obserwacji można by sugerować istnienie takich "wędrujących planet". Już nie mówiąc o tym że trudno takie obiekty nazywać planetami. "Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona" . Czyli jednak poczciwy Einstein dobrze mawiał  .Czy poznałeś już interpretację tego twierdzenia  Nie możesz się ograniczać do tego co sam wiesz. Przecież jest oczywistym , że wszystkiego nie wiesz tak samo jak ja więcej nie wiem niż wiem ale nie znaczy to , że nazywałbym zaraz karkołomnym coś co nie jest zgodne z moim dotychczasowym postrzeganiem świata  > No, ale oczywiście mogę się mylić.> Masz szansę wyprowadzić mnie z błędu.Czy wyprowadziłem ? > >I potwierdzenie czegoś takiego zasługiwałoby na Nobla , bo jest to coś o czym nie wiedzieliśmy, natomiast o istnieniu układów planetarnych wiedzieliśmy , żyjemy przecież w takim układzie.> Chyba nieco się zagalopowałeś i dodatkowo przykładasz inną wagę do odkrycia Wolszczana i tego którego oczekujesz.> W naszym Układzie Słonecznym istnieje planeta na której żyje dla przykładu wróbel, czy to oznacza że we wszechświecie istnieją planety na których żyją wróble ?No nie oznacza ale planet w US jest prawie dyszka , niektóre posiadają całe zestawy satelitów czyli jakby takich lokalnych układów planetarnych. Gwiazd jest nieskończona liczba we wschechświecie i widać je na niebie. Planet nie widać bo nie wytwarzają światła co nie oznacza , że ich tam nie ma > To jest przesada i zbytnie uproszczenie z Twojej strony.> W nauce żadnej teorii naukowej nie traktuje się za oczywistą do czasu gdy nie zostanie udowodniona. Z historii nauki wynika zaś że wiele niby oczywistych teorii okazywało się błędnymi. Wiele zaś teorii które wyglądały na nieintuicyjne i wręcz bajkowo zostały udowodnione.Zgadzam się z Tobą. Ale udowodnić coś można na wiele sposobów. Spójrz na wywody filozofów to jeden sposób. Matematycznie drugi - Einstein przecież matematycznie (teoretycznie)opracował teorię względności ogólną i szczególną. Fizyczne czyli pomierzenie tego i tamtego i zaobserwowania powtarzalności wyników itd. > Gdyby naukowcy postępowali według Twoich zaleceń nikt by nie oczekiwał na potwierdzenie istnienia planet na których żyją wróble, bo należałoby uznać taką teorię za prawdziwą bez podawania dowodu doświadczalnego.Niewątpliwie masz rację. Ale udowodnij doświadczalnie , że bóg nie istnieje lub też matematycznie  . Filozofowie zgodnie twierdzą , że nie można udowodnić ani istnienia boga ani jego nieistnienia. Ale jest jeszcze coś takiego jak zdrowy rozsądek  i logika. Wydaje się , że cała koncepcja bóstw i stworzenia jest jakby tu powiedzieć nie obrażając wierzących mało sensowna . No i w końcu wkład Einsteina to teorii filozofii nauki o czym mało się mówi a to jest istotne tak naprawdę w tym wszystkim pl.wikiped(*)ozofia_nauki_Alberta_Einsteina> >[..]I pewnie nasz wszechświat jest jednym z elementów tej niekończącej się przestrzeni.> Pozostała część Twojej odpowiedzi jest ciekawa, ale nie widzę w niej związku z tematem, więc nie będę tego komentował bo dyskusja by się rozmyła.> Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | | keymak (3379 punktów) | > >No jeżeli jesteś w tej kwestii taki pewien siebie to dam Tobie szanse udowodnić to co mówisz. Kto przed Wolszczanem udowodnił istnienie planety poza Układem Słonecznym ?> Natura układu słonecznego : słońce wokół krążą planety. Natura "odkrycia" prof słońce wokół krążą planety.Przeczytaj pytanie jeszcze raz i przyznaj się że źle je zrozumiałeś. W Twojej wypowiedzi nie jest to wyjątek. Nie rozmawiasz chyba ze mną, ale z kimś innym lub samym sobą. Dlatego część wycinam. Jeżeli będziesz chciał to sam wrócisz do pytań które zadałem w wyciętej części i na nie odpowiesz. > >Jakie badania ? Możesz podać jakieś nazwiska naukowców ?> Trochę to jest już przynudnawe z tym podawaniem źródeł, przecież jak o czymś mówię to nie z powodu , że miałem wizję po wypaleniu skręta ale proszę> www.wiw.pl(*)onomia/200107/20010705-001.aspW artykule mowa jest o "planetopodobnych ciałach", a to zmienia sens odkrycia. No ale jak wiadomo odkrycia naukowe bardzo często trzeba podkolorować, aby ktokolwiek się nimi zainteresował. Mnie w każdym razie nie interesuje pogoń za sensacją, a jedynie fakty. > >Dla mnie taka teoria jest dość karkołomna, bo nie potrafię sobie wyobrazić na podstawie jakich obserwacji można by sugerować istnienie takich "wędrujących planet". Już nie mówiąc o tym że trudno takie obiekty nazywać planetami.> "Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona" .> Czyli jednak poczciwy Einstein dobrze mawiał .Czy poznałeś już interpretację tego twierdzenia Nie możesz się ograniczać do tego co sam wiesz. Przecież jest oczywistym , że wszystkiego nie wiesz tak samo jak ja więcej nie wiem niż wiem ale nie znaczy to , że nazywałbym zaraz karkołomnym coś co nie jest zgodne z moim dotychczasowym postrzeganiem świata  Nie mam pojęcia co chciałeś mi tak naprawdę powiedzieć. Jeżeli zaś mówię że teoria "wędrujących planet" jest karkołomna to tylko dlatego że taki obiekt nijak nie pasuje do definicji planety. Za wiki: Planeta - obiekt astronomiczny okrążający gwiazdę lub pozostałości gwiezdne, nieprzeprowadzający reakcji termojądrowej w swoim wnętrzu, wystarczająco duży, by uzyskać prawie okrągły kształt oraz osiągnąć dominację w przestrzeni wokół swojej orbity. W odróżnieniu od gwiazd, świecących światłem własnym, planety świecą światłem odbitym.> >No, ale oczywiście mogę się mylić.> >Masz szansę wyprowadzić mnie z błędu.> Czy wyprowadziłem ?Jak widać nie. Przytoczyłeś przykład teorii która ma tyle wspólnego z planetami, co przysłowiowy piernik z wiatrakiem. Na pytanie kto przed Wolszczanem odkrył planety poza Układem Słonecznym mówisz o naszym Układzie Słonecznym. Dodatkowo co chwila podpierasz się słowami Einsteina .. Dla mnie to za mało. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Dla mnie taka teoria jest dość karkołomna, bo nie potrafię sobie wyobrazić na podstawie jakich obserwacji można by sugerować istnienie takich "wędrujących planet". "Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona". Nie potrafisz wyciągnąć związku z tych dwóch wypowiedzi ? Widocznie brak Ci po prostu wyobraźni. Jakbyś poczytał ten link do wkładu Einsteina w filozofię nauki może byś zrozumiał o co mi chodzi. Co do zaś definicji różnych. Więc jakbyś nie wiedział definicję są różne i są funkcją czasu. W artykule o planetach wędrowniczkach już na początku jest stwierdzone , że jeżeli obserwację się potwierdzą trzeba będzie przewartościować całkowicie naszą wiedzę o planetach. Jeśli tego nie rozumiesz , to przyznaję jestem bezradny w tej sytuacji. Zarzucasz mi , że co chwila powołuje się na Einsteina , to na kogo mam się powoływać na Gumisie  ? Ale spoko mój prof fizyk co wykładał u mnie na studiach filozofię twierdził , że aby zrozumieć teorię względności Einsteina to trzeba 10 lat studiów fizycznych, więc jestem w stanie zrozumieć , że masz problem z ogarnięciem tego wszystkiego  . Spoko ja też o teorii względności wiem niewiele i nawet nie zamierzam dociekać ,10 lat to za dużo jak dla mnie  Swoją drogą filozofia z tym profesorem to był sam miodzik , bo głównie nawijał o teorii względności, teorii strun, o geometrii euklidesowej i o innych geometriach to chyba był jeden z najlepszych przedmiotów na całych studiach  .
|
|
| | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | >Co do zaś definicji różnych. Więc jakbyś nie wiedział definicję są różne i są funkcją czasu. W artykule o planetach wędrowniczkach już na początku jest stwierdzone , że jeżeli obserwację się potwierdzą trzeba będzie przewartościować całkowicie naszą wiedzę o planetach. Jeśli tego nie rozumiesz , to przyznaję jestem bezradny w tej sytuacji. Czyli miałem racje mówiąc że nie rozmawiamy o planetach w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Co do zaś przewartościowania wiedzy to jest to całkiem możliwe, ale dzisiaj można na ten temat jedynie spekulować.
Rozumiem że nie masz już ochoty podważać faktu że prof. Wolszczan jako pierwszy odkrył planetę poza Układem Słonecznym. W takim układzie chyba już nie ma o czym dyskutować.
Reszty nie komentuje z powodów, które już wcześniej przytoczyłem.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Nie podważałem tego , że on pierwszy "odkrył" , tylko , że to odkrycie nie zasługuję moim zdaniem na Nobla i jak się okazało nie tylko moim zdaniem , bo przecież nie dostał tego Nobla  . Z tego co wiem to i w dzisiejszym tego słowa znaczeniu jest kilka definicji planety. To tak jak z Plutonem. Był do niedawna planetą dziś już nie jest. A jak to się stało , otóż astronomowie się zebrali w jakiejś tam swojej organizacji i przegłosowali , że Pluton już nie jest planetą. Także czasami trzeba wybiegać poza pojęcia w dzisiejszym ich znaczeniu , o czym się przekonasz gdy uważnie przeczytasz artykuł pod linkiem do filozofii nauki według Einsteina, który Ci podałem.
|
|
| | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | > Nie podważałem tego , że on pierwszy "odkrył" , tylko , że to odkrycie nie zasługuję moim zdaniem na Nobla i jak się okazało nie tylko moim zdaniem , bo przecież nie dostał tego Nobla .Czyli nie zasługuje bo .. nie zasługuje. Natomiast przyznajesz że odkrył planetę poza układem Słonecznym jako pierwszy. Dobre i to. > Z tego co wiem to i w dzisiejszym tego słowa znaczeniu jest kilka definicji planety. To tak jak z Plutonem. Był do niedawna planetą dziś już nie jest. A jak to się stało , otóż astronomowie się zebrali w jakiejś tam swojej organizacji i przegłosowali , że Pluton już nie jest planetą.Pluton to bardziej skomplikowany problem i ma niewiele wspólnego z "wędrującymi planetami", bo posiada jakąś mierzalną orbitę. Natomiast Twoje "planety" nie mają określonej orbity, więc nazywanie je planetami to jakieś nieporozumienie. > Także czasami trzeba wybiegać poza pojęcia w dzisiejszym ich znaczeniu , o czym się przekonasz gdy uważnie przeczytasz artykuł pod linkiem do filozofii nauki według Einsteina, który Ci podałem.Nie traktuję Einsteina jak filozofa. Dla mnie Einstein to przede wszystkim naukowiec. Jego osiągnięcia są olbrzymie, ale nie mam zamiaru traktować wszystkiego co powiedział jak jakąś religijną prawdę. To jest gruba przesada i wątpię aby sam Einstein się ucieszył gdyby się dowiedział że inni traktują go jak jakiegoś wszystkowiedzącego apostoła. Nie mówiąc już o tym że artykuł do którego lektury namawiasz nie jest napisany przez samego Einsteina .. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >Nie podważałem tego , że on pierwszy "odkrył" , tylko , że to odkrycie nie zasługuję moim zdaniem na Nobla i jak się okazało nie tylko moim zdaniem , bo przecież nie dostał tego Nobla .> Czyli nie zasługuje bo .. nie zasługuje. Natomiast przyznajesz że odkrył planetę poza układem Słonecznym jako pierwszy.> Dobre i to.Komitet noblowski uznał podobnie do mnie jak byś nie zauważył. A cały ten topic jest dlaczego nie zasługuje , nie będę się powtarzać. > >Z tego co wiem to i w dzisiejszym tego słowa znaczeniu jest kilka definicji planety. To tak jak z Plutonem. Był do niedawna planetą dziś już nie jest. A jak to się stało , otóż astronomowie się zebrali w jakiejś tam swojej organizacji i przegłosowali , że Pluton już nie jest planetą.> Pluton to bardziej skomplikowany problem i ma niewiele wspólnego z "wędrującymi planetami", bo posiada jakąś mierzalną orbitę. Natomiast Twoje "planety" nie mają określonej orbity, więc nazywanie je planetami to jakieś nieporozumienie.Nie moje planety tylko naukowców , którzy odkryli to zjawisko  . Ty nic nie rozumiesz, przecież nie chodziło mi o to czy Pluton ma coś wspólnego z "wędrowniczkami" tylko , że prawdy i definicje się zmieniają. Że wcześniej był planetą teraz już nie jest, więc odkrycie wędrowniczków może zmienić pojęcie planety tak jak Pluton zmienił swoje zaszeregowanie. > >Także czasami trzeba wybiegać poza pojęcia w dzisiejszym ich znaczeniu , o czym się przekonasz gdy uważnie przeczytasz artykuł pod linkiem do filozofii nauki według Einsteina, który Ci podałem.> Nie traktuję Einsteina jak filozofa. Dla mnie Einstein to przede wszystkim naukowiec.Jak rozumiem jest dla Ciebie nowością , że Albert był też sprawnym filozofem, no cóż o wędrowniczkach też nie wiedziałeś, a filozofia to co nie nauka ? Jest kierunkiem na uniwersytetach można dostać doktorat z niej więc jest nauką. > Jego osiągnięcia są olbrzymie, ale nie mam zamiaru traktować wszystkiego co powiedział jak jakąś religijną prawdę. To jest gruba przesada i wątpię aby sam Einstein się ucieszył gdyby się dowiedział że inni traktują go jak jakiegoś wszystkowiedzącego apostoła.No właśnie gdybyś sobie poczytał to byś się dowiedział , że był za tym , żeby nie traktować osiągnięć nauki jak religijną prawdę. A to , że planeta musi mieć swoją orbitę i swoje słońce nie traktujesz jak religijną prawdę ? > Nie mówiąc już o tym że artykuł do którego lektury namawiasz nie jest napisany przez samego Einsteina ..Zgadza się ale jest krótkim przeglądem dokonań Einsteina tych mniej znanych ogółowi społeczeństwa. Jest on dość długi więc rozumiem , że go nie przeczytałeś jestem nawet pewien po Twoich wypowiedziach. No ale przecież nie mogę Cię zmusić  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> a filozofia to co nie nauka ? Jest kierunkiem na uniwersytetach można dostać doktorat z niej więc jest nauką. Uczniowie Pani mgr Joanny Stefańskiejz Gimnazjum nr 4 w Stargardzie Szczecińskim, szybko wyprowadziliby Cię z błędu. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >a filozofia to co nie nauka ? Jest kierunkiem na uniwersytetach można dostać doktorat z niej więc jest nauką.> Uczniowie Pani mgr Joanny Stefańskiejz Gimnazjum nr 4 w Stargardzie Szczecińskim, szybko wyprowadziliby Cię z błędu.Najpierw wyprowadź z błędu swój link  . A wykładowcy KULU szybko z błedu wyprowadziliby Ciebie www.kul.lublin.pl/12281.html
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Najpierw wyprowadź z błędu swój link .> A wykładowcy KULU szybko z błedu wyprowadziliby Ciebie www.kul.lublin.pl/12281.html Czyli w Twoim pojęciu Jan Jaromin Aleksiun jest naukowcem, gdyż ma prawo stawiać sobie przed nazwiskiem literki prof? U Pani mgr Joanny Stefańskiej (link poprawiłem, dzięki za uwagę) miałbyś mały problem. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >Najpierw wyprowadź z błędu swój link .> >A wykładowcy KULU szybko z błedu wyprowadziliby Ciebie www.kul.lublin.pl/12281.html> Czyli w Twoim pojęciu Jan Jaromin Aleksiun jest naukowcem, gdyż ma prawo stawiać sobie przed nazwiskiem literki prof? U Pani mgr Joanny Stefańskiej (link poprawiłem, dzięki za uwagę) miałbyś mały problem.Problem to masz Ty bo nie dajesz się z błędu wyprowadzić  . I wybacz mam kompletnie gdzieś czy wymieniony przez Ciebie pan jest naukowcem, gimnazjalistą czy ufoludkiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Problem to masz Ty bo nie dajesz się z błędu wyprowadzić . Jako wyprowadzający z błędu nie sprawdzasz się najlepiej. > I wybacz mam kompletnie gdzieś czy wymieniony przez Ciebie pan jest naukowcem, gimnazjalistą czy ufoludkiem. Masz do tego pełne prawo. A ja mam prawo uważać, że doktorat zatytułowany Formacja liturgiczna katechetów ma równie mało wspólnego z nauką co inna, z pewnością nie mniej odkrywcza, praca doktorska pod tytułem Podstawowe problemy funkcjonowania stanowisk dowodzenia i kompanii radiotechnicznych w zakresie przygotowania i warunków pracy zmian bojowych. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >Problem to masz Ty bo nie dajesz się z błędu wyprowadzić .> Jako wyprowadzający z błędu nie sprawdzasz się najlepiej.> >I wybacz mam kompletnie gdzieś czy wymieniony przez Ciebie pan jest naukowcem, gimnazjalistą czy ufoludkiem.> Masz do tego pełne prawo. A ja mam prawo uważać, że doktorat zatytułowany Formacja liturgiczna katechetów ma równie mało wspólnego z nauką co inna, z pewnością nie mniej odkrywcza, praca doktorska pod tytułem Podstawowe problemy funkcjonowania stanowisk dowodzenia i kompanii radiotechnicznych w zakresie przygotowania i warunków pracy zmian bojowych. PozdrawiamA co to ma wspólnego z tym , że filozofia jest nauką ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> A co to ma wspólnego z tym , że filozofia jest nauką ? To próba polemiki z Twoim argumentem > A wykładowcy KULU szybko z błedu wyprowadziliby Ciebie www.kul.lublin.pl/12281.html Zrozumiałem go w ten sposób, że dla Ciebie nauką jest wszystko to, za co dają doktorat, habiltację i profesurę, czyli w szczególności filozofia. Według mnie tak nie jest. Nie jest nauką lepienie z gliny, nie jest nią dowodzenie (nawet całą armią), nie jest nią teologia i nie jest cała masa innych dziwnych rzeczy, pomimo iż są wykładane na wyższych uczelniach. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > >A co to ma wspólnego z tym , że filozofia jest nauką ?> To próba polemiki z Twoim argumentem> >A wykładowcy KULU szybko z błedu wyprowadziliby Ciebie www.kul.lublin.pl/12281.html> Zrozumiałem go w ten sposób, że dla Ciebie nauką jest wszystko to, za co dają doktorat, habiltację i profesurę, czyli w szczególności filozofia. Według mnie tak nie jest. Nie jest nauką lepienie z gliny, nie jest nią dowodzenie (nawet całą armią), nie jest nią teologia i nie jest cała masa innych dziwnych rzeczy, pomimo iż są wykładane na wyższych uczelniach.Nauka - autonomiczna część kultury służąca wyjaśnieniu funkcjonowania świata, w którym żyje człowiek. nauki humanistyczne, zajmujące się człowiekiem i jego wytworami kulturowo-duchowymi: historia, antropologia kulturowa, filozofia, lingwistyka...; To definicje z wikipedii. Czyli teologia jest nauką bo bada wytwory kulturowo-duchowe nawet jeśli te ostatnie są wymysłem i fantazją  . Generalnie zgadzam się z Tobą , że idiotyzmem jest badanie związków między człowiekiem i bogiem zgodnie z założeniem teologii , że bóg istnieje no ale ona właśnie nie zajmuje się kwestią istnienia boga , tą kwestią zajmuje się filozofia  . Tak czy inaczej badanie nawet najbardziej absurdalnych teorii jest nauką. Doktorat można zrobić na temat wpływu Gwiezdnych Wojen na współczesne kino i jest to nauka. Bo ktoś zadał sobie trud aby zbadać wpływ tego szlachetnego filmu na inne filmy  . W ogóle cały artykuł na wiki jest interesujący pl.wikipedia.org/wiki/Nauka i wynika z niego jedno co jest nauka a co nie - spór do dzisiejszego dnia nie jest rozstrzygnięty. No i właśnie filozofia zajmuje się odpowiedziami na podstawowe kwestie , na które zresztą nie ma odpowiedzi, bo gdyby te odpowiedzi istniały filozofowie przestaliby filozofować.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >a filozofia to co nie nauka ? Jest kierunkiem na uniwersytetach można dostać doktorat z niej więc jest nauką.> Uczniowie Pani mgr Joanny Stefańskiejz Gimnazjum nr 4 w Stargardzie Szczecińskim, szybko wyprowadziliby Cię z błędu.To z materiałów Pani mgr. MATERIAŁ NR 4 1. W jaki sposób odżywia się rekin? Czy tutaj chodzi o rekina - ludojada?  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | > Nie moje planety tylko naukowców , którzy odkryli to zjawisko . Ty nic nie rozumiesz, przecież nie chodziło mi o to czy Pluton ma coś wspólnego z "wędrowniczkami" tylko , że prawdy i definicje się zmieniają. Że wcześniej był planetą teraz już nie jest, więc odkrycie wędrowniczków może zmienić pojęcie planety tak jak Pluton zmienił swoje zaszeregowanie.Jeżeli nie ma nic wspólnego to nie podawaj przykładu Plutona. Co do zaś zrozumienia to chyba mylisz rozumienie ze zgodą. > Jak rozumiem jest dla Ciebie nowością , że Albert był też sprawnym filozofem,Prawie każdy kto ma nieco fantazji i nieco kreatywności może być filozofem, zaś aby być naukowcem trzeba się nieco bardziej wysilić. > no cóż o wędrowniczkach też nie wiedziałeś,Nie znam wielu niepotwierdzonych teorii. Rozumiem że ty znasz je wszystkie .. Ale widzę postęp bo przestałeś wędrowniczki określać planetami. Co akurat jest racjonalne o czym mówię niżej, ale przy okazji mimowolnie przyznałeś mi w ten sposób rację. > a filozofia to co nie nauka ? Jest kierunkiem na uniwersytetach można dostać doktorat z niej więc jest nauką.Zachęcam do zapoznania się co na ten temat mówi wiki: Filozofia, zwłaszcza rozdział: Filozofia a nauka. > No właśnie gdybyś sobie poczytał to byś się dowiedział , że był za tym , żeby nie traktować osiągnięć nauki jak religijną prawdę.Jeżeli tak twierdził to jest to tylko pogląd czysto filozoficzny i nie widzę powodów aby traktować go jak naukowy. > A to , że planeta musi mieć swoją orbitę i swoje słońce nie traktujesz jak religijną prawdę ?Tutaj nie ma miejsca na religię, czy wiarę. To jest kwestia definicji. Jeżeli definicja planety zostanie zmieniona to trzeba będzie się dostosować i tyle. Na dzień dzisiejszy nie ma takiej potrzeby. No i tak zdroworozsądkowo nie wydaje mi się aby zmieniano definicję planety tylko po to aby można było tym terminem określać jakieś konkretne obiekty we wszechświecie. Reguła jest zupełnie inna. Jeżeli zostanie odkryte jakieś nowe zjawisko lub obiekt to wymyśla się dla niego nowe określenie a nie zmienia definicje już znanych słów. > Zgadza się ale jest krótkim przeglądem dokonań Einsteina tych mniej znanych ogółowi społeczeństwa. Jest on dość długi więc rozumiem , że go nie przeczytałeś jestem nawet pewien po Twoich wypowiedziach. No ale przecież nie mogę Cię zmusić  To prawda nie czytałem, ale z tego co widzę po informacjach placownika to nie mam czego żałować. Musisz zrozumieć że dla mnie ważniejsze są już potwierdzone teorie naukowe. Nie potwierdzone teorie traktuję z rezerwą, zaś wnioski filozoficzne powstałe na bazie nawet potwierdzonych teorii naukowych nie są dla mnie czymś co wnosi jakąś nową jakość. Filozofię uprawia się z pominięciem metody naukowej i trzeba sobie z tego zdawać sprawę. To tylko próby ubarwienia i skomplikowania czegoś co już jest wystarczająco barwne i skomplikowane. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) |
> >Jak rozumiem jest dla Ciebie nowością , że Albert był też sprawnym filozofem,>Prawie każdy kto ma nieco fantazji i nieco kreatywności może być filozofem, zaś aby być naukowcem trzeba się nieco bardziej wysilić.No Ty się nie wysiliłeś bo nie przeczytałeś tego linka. > > no cóż o wędrowniczkach też nie wiedziałeś,> Nie znam wielu niepotwierdzonych teorii. Rozumiem że ty znasz je wszystkie ..> Ale widzę postęp bo przestałeś wędrowniczki określać planetami. Co akurat jest racjonalne o czym mówię niżej, ale przy okazji mimowolnie przyznałeś mi w ten sposób rację.Wędrowniczkami nazwałem je bo krócej i zabawniej niż planety nie nie krążące wokół słońca, więc nie pochlebiaj sobie  > >a filozofia to co nie nauka ? Jest kierunkiem na uniwersytetach można dostać doktorat z niej więc jest nauką.> Zachęcam do zapoznania się co na ten temat mówi wiki: Filozofia, zwłaszcza rozdział: Filozofia a nauka.I znowu nie przeczytałeś całego , sądzisz , że tego nie czytałem  . Ja sobie zadaję trud . Oto cytat z linków , które mi zapodałeś w przeciwieństwie do Ciebie ja czytam wszystko  : Z drugiej strony można zauważyć, że gdy filozofia opanuje jakiś obszar do punktu, w którym zaczyna spełniać standardy nauki, obszar ten wydziela się z niej i staje się autonomiczną dziedziną naukową. Tak się stało na przykład z psychologią i socjologią, wyodrębnionymi z filozofii na przełomie wieku XIX i XX.
Wiem, że masz trudności ze zrozumieniem treści więc Ci wytłumaczę, choć akurat w naszej polemice cały czas staram Ci to wytłumaczyć rolę filozofii , która nie jest dziedziną jak mniemasz o fantazjowaniu sobie. Otóż napisałem , że filozofia wytycza kierunki na dużo wcześniej niż aparat fizyczny czy matematyczny jest w stanie udowodnić te twierdzenia. W wyjętym cytacie wyraźnie jest napisane, że z filozofii wydzielają się nowe i autonomiczne dziedziny naukowe. > >No właśnie gdybyś sobie poczytał to byś się dowiedział , że był za tym , żeby nie traktować osiągnięć nauki jak religijną prawdę.> Jeżeli tak twierdził to jest to tylko pogląd czysto filozoficzny i nie widzę powodów aby traktować go jak naukowy.Gdybyś to jednak przeczytał być może zmieniłbyś zdanie ale masz opory przed zdobywaniem wiedzy , nie wiem boisz się czy co ? > >A to , że planeta musi mieć swoją orbitę i swoje słońce nie traktujesz jak religijną prawdę ?> Tutaj nie ma miejsca na religię, czy wiarę. To jest kwestia definicji. Jeżeli definicja planety zostanie zmieniona to trzeba będzie się dostosować i tyle. Na dzień dzisiejszy nie ma takiej potrzeby. No i tak zdroworozsądkowo nie wydaje mi się aby zmieniano definicję planety tylko po to aby można było tym terminem określać jakieś konkretne obiekty we wszechświecie. Reguła jest zupełnie inna. Jeżeli zostanie odkryte jakieś nowe zjawisko lub obiekt to wymyśla się dla niego nowe określenie a nie zmienia definicje już znanych słów.No właśnie o to chodzi , że definicja to jest kwestia umowna i gdybyś prześledził historię różnych definicji dostrzegłbyś , że definicje się zmieniają w czasie. > >Zgadza się ale jest krótkim przeglądem dokonań Einsteina tych mniej znanych ogółowi społeczeństwa. Jest on dość długi więc rozumiem , że go nie przeczytałeś jestem nawet pewien po Twoich wypowiedziach. No ale przecież nie mogę Cię zmusić  > To prawda nie czytałem, ale z tego co widzę po informacjach placownika to nie mam czego żałować.Z całym szacunkiem dla placownika ale Einsteinem to on nie jest. Rozumiem , że przyjmujesz na słowo , że coś jest udowodnione naukowo i to jeszcze na dodatek jeśli Tobie ta teoria się podoba  . Jakbym miał Ci wyliczać to wszystko co jest udowodnione naukowo , a co jest bzdura to serwer Racjonalisty padłby jak nic. > Musisz zrozumieć że dla mnie ważniejsze są już potwierdzone teorie naukowe. Nie potwierdzone teorie traktuję z rezerwą, zaś wnioski filozoficzne powstałe na bazie nawet potwierdzonych teorii naukowych nie są dla mnie czymś co wnosi jakąś nową jakość. Filozofię uprawia się z pominięciem metody naukowej i trzeba sobie z tego zdawać sprawę. To tylko próby ubarwienia i skomplikowania czegoś co już jest wystarczająco barwne i skomplikowane.Ale co to znaczy potwierdzone naukowo? To że Pluton był planetą do 2006 roku również było naukowo potwierdzone. postepy.camk.edu.pl/upa1_2007a.html . I to na bazie filozofii powstają teorie naukowe nie odwrotnie  wszystko Ci się miesza, a wystarczy tylko poczytać  . Poza tym zapewne jesteś ateistą. Zatem nie wierzysz w istnienie boga. więc podaj mi teorię naukową dowodzącą nieistnienie boga. A jeśli jesteś wierzącym podaj mi teorię naukową dowodzącą istnienie boga. Czekam na odpowiedź i sprawdzoną cokolwiek to znaczy teorię naukową.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | Odpowiadam z poślizgiem, bo nie miałem na racjonalistę czasu. > >Prawie każdy kto ma nieco fantazji i nieco kreatywności może być filozofem, zaś aby być naukowcem trzeba się nieco bardziej wysilić.> No Ty się nie wysiliłeś bo nie przeczytałeś tego linka.Wysilam się jedynie wtedy gdy wysiłek może przynieść jakiś zysk to jedno, a dwa bardzo chytrze zmieniasz temat. > Wędrowniczkami nazwałem je bo krócej i zabawniej niż planety nie nie krążące wokół słońca, więc nie pochlebiaj sobie  Jasne  > W wyjętym cytacie wyraźnie jest napisane, że z filozofii wydzielają się nowe i autonomiczne dziedziny naukowe.Nie widzę w tym nic dziwnego. Niektóre fantazje mogą być przyczyną poważnych badań, ale to nie znaczy że wszystkie fantazje trzeba traktować poważnie. > Wiem, że masz trudności ze zrozumieniem treści więc Ci wytłumaczę,[..]Nawet tego co mówią naukowcy nie traktuję jak absolutną prawdę, a w Twoim wypadku jest jeszcze gorzej, bo to co mówisz nie zachęca nawet do poważnego traktowania. Jeżeli masz takie zapędy nauczycielskie to radzę je skierować w innym kierunku, bo w moim przypadku może być ciężko. > >Jeżeli tak twierdził to jest to tylko pogląd czysto filozoficzny i nie widzę powodów aby traktować go jak naukowy.> Gdybyś to jednak przeczytał być może zmieniłbyś zdanie ale masz opory przed zdobywaniem wiedzy , nie wiem boisz się czy co ?Nie mam powodu do strachu. Zwyczajnie nie lubię tracić czasu na to aby zapoznawać się z każdym bajaniem filozofów. > No właśnie o to chodzi , że definicja to jest kwestia umowna i gdybyś prześledził historię różnych definicji dostrzegłbyś , że definicje się zmieniają w czasie.Zmieniają się, ale nie po to aby pewne zjawiska lub obiekty do danej definicji na siłę pasowały, ale dlatego aby definicja była zgodna z aktualną wiedzą. > Z całym szacunkiem dla placownika ale Einsteinem to on nie jest.Z całym szacunkiem, ale artykułu do którego lektury zachęcasz nie popełnił Einstein! Cały czas podpierasz swoje słowa autorytetem, co nie jest zbyt poważne, a dodatkowo jeszcze wykorzystujesz ten chwyt gdy nie ma na to uzasadnienia. To już nie jest nawet śmieszne, a raczej żałosne. > Rozumiem , że przyjmujesz na słowo , że coś jest udowodnione naukowo i to jeszcze na dodatek jeśli Tobie ta teoria się podoba .Niczego nie przyjmuję na słowo. To jest tylko Twoja interpretacja. Jeżeli jest prawdziwa to nie będziesz miał problemu jej udowodnić. Udowodnisz mi zatem co przyjmuję na słowo? > Jakbym miał Ci wyliczać to wszystko co jest udowodnione naukowo , a co jest bzdura to serwer Racjonalisty padłby jak nic.Podaj jeden przykład. Zapewniam Ciebie że serwer racjonalisty od tego nie padnie. > Ale co to znaczy potwierdzone naukowo? To że Pluton był planetą do 2006 roku również było naukowo potwierdzone. postepy.camk.edu.pl/upa1_2007a.html .Mówisz o tym tak jakby z powodu zmiany klasyfikacji jednego z milionów obiektów odkrytych w Układzie Słonecznym metoda naukowa stała się nagle mniej wartościowa. To już Twój problem ja z nim nie mam problemu. Nie traktuje nauki dogmatycznie i uważam że nie można jej w ten sposób traktować. Nie jest dla mnie też dziwne że od czasu do czasu trzeba weryfikować jakieś teorie naukowe. To jest właśnie siła nauki. Cały czas dąży do wyjaśniania obserwowanej rzeczywistości i nie usiłuje przy okazji utrzymywać na siłę błędne teorie. > I to na bazie filozofii powstają teorie naukowe nie odwrotnie wszystko Ci się miesza, a wystarczy tylko poczytać .Nie zawsze na podstawie wyłącznie filozofii. Nie zmienia to faktu że ważniejsze są odpowiedzi i wyjaśnienia, a nie same pytania bez podawania odpowiedzi, którymi zajmuje się filozofia. > Poza tym zapewne jesteś ateistą.Tak jestem ateistą. > Zatem nie wierzysz w istnienie boga.Tutaj już niestety jest błąd. Ja wiem że wszelkie bóstwa nie istnieją. > więc podaj mi teorię naukową dowodzącą nieistnienie boga.Nauka nie zajmuję się potwierdzaniem bajek. > Czekam na odpowiedź i sprawdzoną cokolwiek to znaczy teorię naukową.Nie widzę potrzeby i jakiegokolwiek sensu aby stosować metodę naukową do czegoś co nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Wolę zajmować się tym co obserwujemy, a nie tym co z definicji obserwacji nie podlega. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > Wysilam się jedynie wtedy gdy wysiłek może przynieść jakiś zysk to jedno, a dwa bardzo chytrze zmieniasz temat.A skąd wiesz przed przeczytaniem czegoś czy będziesz miał z tego zysk ? Zysk chociażby taki żeby bardziej swobodnym leszczem patrzeć na otaczającą rzeczywistość  . > >W wyjętym cytacie wyraźnie jest napisane, że z filozofii wydzielają się nowe i autonomiczne dziedziny naukowe.> Nie widzę w tym nic dziwnego. Niektóre fantazje mogą być przyczyną poważnych badań, ale to nie znaczy że wszystkie fantazje trzeba traktować poważnie.Że też posłużę się znowu cytatem z Alberta : "Stawianie nowych pytań, ukazywanie nowych możliwości, rozpatrywanie starych problemów z nowego punktu widzenia wymaga twórczej wyobraźni i oznacza prawdziwy postęp w nauce" > >Wiem, że masz trudności ze zrozumieniem treści więc Ci wytłumaczę,[..]> Nawet tego co mówią naukowcy nie traktuję jak absolutną prawdę, a w Twoim wypadku jest jeszcze gorzej, bo to co mówisz nie zachęca nawet do poważnego traktowania.To znaczy się co konkretnie masz na myśli ? Bo odnoszę wrażenie , że tak sobie palnąłeś te zdanie aby sobie palnąć. Więc co takiego bzdurnego mówię ?? > Jeżeli masz takie zapędy nauczycielskie to radzę je skierować w innym kierunku, bo w moim przypadku może być ciężko.Spoko  o tym już wiem  . Nie musiałeś mnie zapewniać. > >>Jeżeli tak twierdził to jest to tylko pogląd czysto filozoficzny i nie widzę powodów aby traktować go jak naukowy.> >Gdybyś to jednak przeczytał być może zmieniłbyś zdanie ale masz opory przed zdobywaniem wiedzy , nie wiem boisz się czy co ?> Nie mam powodu do strachu. Zwyczajnie nie lubię tracić czasu na to aby zapoznawać się z każdym bajaniem filozofów.No niestety nie przeczytałeś więc wypowiadasz się na temat , na który nie masz zielonego pojęcia. Ciekawy punkt widzenia reprezentujesz wypowiadasz się na temat treści czegoś czego nie przeczytałeś. A tam chodziło nie o bajania filozofów tylko o takim czymś jak filozofia nauki. Nie wiesz co to jest więc proszę Racjonalista Ci podpowie www.racjonalista.pl/kk.php/d,157  . > >No właśnie o to chodzi , że definicja to jest kwestia umowna i gdybyś prześledził historię różnych definicji dostrzegłbyś , że definicje się zmieniają w czasie.> Zmieniają się, ale nie po to aby pewne zjawiska lub obiekty do danej definicji na siłę pasowały, ale dlatego aby definicja była zgodna z aktualną wiedzą.Wybacz ale to , że Pluton stracił pozycję planety , odbyło się na drodze głosowania  i uzyskał tę pozycję przewagą głosów, podkreślam przewagą , więc byli tacy , którzy twierdzili, że jest planetą. Zatem według Ciebie Ci co głosowali przeciw mają jakąś inną wiedzę naukową ?? > >Z całym szacunkiem dla placownika ale Einsteinem to on nie jest.> Z całym szacunkiem, ale artykułu do którego lektury zachęcasz nie popełnił Einstein!> Cały czas podpierasz swoje słowa autorytetem, co nie jest zbyt poważne, a dodatkowo jeszcze wykorzystujesz ten chwyt gdy nie ma na to uzasadnienia.> To już nie jest nawet śmieszne, a raczej żałosne.Żałosne jest wypowiadanie się na temat czegoś czego się nie przeczytało. > >Jakbym miał Ci wyliczać to wszystko co jest udowodnione naukowo , a co jest bzdura to serwer Racjonalisty padłby jak nic.> Podaj jeden przykład. Zapewniam Ciebie że serwer racjonalisty od tego nie padnie.> >I to na bazie filozofii powstają teorie naukowe nie odwrotnie wszystko Ci się miesza, a wystarczy tylko poczytać .> Nie zawsze na podstawie wyłącznie filozofii. Nie zmienia to faktu że ważniejsze są odpowiedzi i wyjaśnienia, a nie same pytania bez podawania odpowiedzi, którymi zajmuje się filozofia.Filozofia zadaje pytania i szuka odpowiedzi ale skąd nieboraku masz to wiedzieć jak nie masz czasu zajmować się bezproduktywnym myśleniem  > > Poza tym zapewne jesteś ateistą.> Tak jestem ateistą.> >Zatem nie wierzysz w istnienie boga.> Tutaj już niestety jest błąd. Ja wiem że wszelkie bóstwa nie istnieją.> >więc podaj mi teorię naukową dowodzącą nieistnienie boga.> Nauka nie zajmuję się potwierdzaniem bajek.Ale skąd Ty to wiesz ? Może to jest bajka tylko w Twoim mniemaniu , czyżbyś trzymał się dogmatu , że to bajka ? Poproszę jednak o dowód naukowy na nieistnienie boga , pokaż ,że potrafisz  > >Czekam na odpowiedź i sprawdzoną cokolwiek to znaczy teorię naukową.> Nie widzę potrzeby i jakiegokolwiek sensu aby stosować metodę naukową do czegoś co nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Wolę zajmować się tym co obserwujemy, a nie tym co z definicji obserwacji nie podlega.A co to za definicja ? Właśnie udowodnij mi to , że to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. 500 lat temu wiele rzeczy nie miało nic wspólnego z rzeczywistością. Dobra nie będę się pastwił nad Tobą. Nie podasz mi dowodu żadnego na istnienie ani na nieistnienie boga. A zatem nie można wykluczyć jego istnienia bo dowodów na to nie ma żadnych. a w ogóle to ja nie wiem o czym my gadamy ? rozmyłeś dyskusję tak skutecznie , że zapomniałem od czego zaczeliśmy  Ja tylko chciałem powiedzieć, że tak jak mawiał Einstein wszystkie teorie trzeba podważać i patrzeć na nie krytycznie. A te wszystkie teorie "udowodnione naukowo" , a już szczególnie w kosmologii to tylko przypuszczenia. Na koniec odniosę się do głównego tematu wątku. Tu masz listę nagród Nobla i za co pl.wikiped(*)roda_Nobla_w_dziedzinie_fizyki . Jak się przyjrzysz uważnie zauważysz , że dostali je ludzie , którzy odkryli coś nowego, odkrycie planet poza układem słonecznym nie jest odkryciem czegoś nowego. O istnieniu planet widzieliśmy już od tysięcy lat. przy dobrej widoczności można je zobaczyć na niebie gołym okiem. Ale oczywiście metoda , dzięki której możliwa jest obserwacja została nagrodzona i temu się nie dziwię.To tak jak w medycynie bez technologii i wynalazków niewiele lekarze mogliby zrobić. pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | keymak (3379 punktów) | >a w ogóle to ja nie wiem o czym my gadamy ? Nie rozumiesz, bo dyskutujesz z własnymi wyobrażeniami moich poglądów a nie z moimi poglądami. Dlatego lepiej będzie jak w tym miejscu skończymy dyskusję.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Celecrin (11895 punktów) | Cześć Masa sprzecznych argumentów. argumentacja kanika: > >a filozofia to co nie nauka ? Jest kierunkiem na uniwersytetach można dostać doktorat z niej więc jest nauką.odpowiedź dyskutanta > Zachęcam do zapoznania się co na ten temat mówi wiki: Filozofia, zwłaszcza rozdział: Filozofia a nauka.kanik na to: Z drugiej strony można zauważyć, że gdy filozofia opanuje jakiś obszar do punktu, w którym zaczyna spełniać standardy nauki , obszar ten wydziela się z niej i staje się autonomiczną dziedziną naukową. Pytam się. Skoro filozofia nie spełnia standardów nauki, to jak może być nauką? Cytat:Wiem, że masz trudności ze zrozumieniem treści więc Ci wytłumaczę...cały czas staram Ci to wytłumaczyć rolę filozofii , która nie jest dziedziną jak mniemasz o fantazjowaniu sobie. Otóż napisałem , że filozofia wytycza kierunki na dużo wcześniej niż aparat fizyczny czy matematyczny jest w stanie udowodnić te twierdzenia . Tego się nie da obronić!
Cytat:Jaskrawym przykładem wyprzedzenia filozofii przez naukę jest teoria względności Einsteina. Teoria ta, która diametralnie zmieniła nasze poglądy na temat czasu, przestrzeni, materii, energii, powstania świata etc. nie tylko, że nie została przez filozofów stworzona, ale była też przez niektórych z nich (np. przez Bergsona) przez długi czas odrzucana, czy to na skutek myślenia zdroworozsądkowego, czy też po prostu niezrozumienia jej formalizmu matematycznego. Całe szczęście świat skutecznie opiera się intuicjom Bergsona, a metodologia nauki dysponuje bardziej obiektywnymi narzędziami badawczymi niż czyjeś prywatne, chociażby najgłębsze, przeświadczenie . (!) Cytat:Jeżeli przyrodnik próbuje wypowiadać się na tematy filozoficzne, to często zarzuca mu się niekompetencję, bo np. nie orientuje się on w subtelnościach systemu filozoficznego pana X lub też nie zna pięćdziesięciu wyróżnionych rodzajów tautologii. Pytanie tylko, czy taka wiedza jest mu na cokolwiek potrzebna? Albowiem filozofia, tracąc kontakt z rzeczywistością, zaczyna coraz bardziej zajmować się samą sobą, swoimi wytworami i ustanowionymi przez tradycję schematami, otorbia się w autystycznej izolacji od świata. Aby osiągnąć w niej coś nowego, rozsądne wydaje się więc pozbycie się całego tego balastu i zaczęcie od podstaw, od wiedzy pojęć i paradygmatów oferowanych przez nauki przyrodnicze. (!) Źródło:http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,3081/k,2 Teraz inny kruczek: Raz twierdzisz, że Cytat:Ale co to znaczy potwierdzone naukowo? To że Pluton był planetą do 2006 roku również było naukowo potwierdzone. I to na bazie filozofii powstają teorie naukowe nie odwrotnie W innym miejscy twierdzisz, że: Cytat:To tak jak z Plutonem. Był do niedawna planetą dziś już nie jest. A jak to się stało , otóż astronomowie się zebrali w jakiejś tam swojej organizacji i przegłosowali , że Pluton już nie jest planetą.
Prawda jest taka, że definicja planety nie jest ściśle naukowa. Nie może być skoro się ją przegłosowuje. Faktem jest, że Pluton nie jest już planetą na podstawie naukowych faktów, a definicja jaką ustalono na zjeździe opiera się najbardziej na naukowych faktach. Przeciwnicy natomiast widzą Plutona jako planetę na podstawie...tradycji
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 | Celecrin (11895 punktów) | Cześć >Z tego co wiem to i w dzisiejszym tego słowa znaczeniu jest kilka definicji planety. Jest tylko jedna.
|
|
| | | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć > Dla mnie taka teoria jest dość karkołomna, bo nie potrafię sobie wyobrazić> Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona".> Nie potrafisz wyciągnąć związku z tych dwóch wypowiedzi ? Widocznie brak Ci po prostu wyobraźni.Einstein miał coś innego na myśli. Potraktowałeś jego wypowiedź literalnie. Teorie nie opierają się na wyobraźni, opierają się na solidnych podstawach matematycznych, doświadczeniu i obserwacji. U Einsteina w tej kolejności, czyli twierdził że nigdy by nie doszedł do STW, potem do OTW, gdyby próbował doświadczalnie wyznaczyć siły grawitacji (tak jak zrobił to Newton),lub próbować zjawisko zaobserwować. Musiał użyć intuicji i wyobraźni, zapomnieć o tym, co wiedział, by wykorzystać matematykę Riemanna i stworzyć nową teorię. Nowe widzenie świata. W tym przypadku obiekty planetopodobne są obserwowane, czyli jakby jesteśmy na drugim końcu. Einstein był fizykiem teoretycznym, astronomowie lubią myśleć bardziej jak Newton (ale bezczelnie wykorzystują jego wzory, bo są dokładniejsze) Ciekawostka: Czy wiesz, że Einstein twórca tego powiedzenia nie wierzył , ba odrzucał istnienie czarnych dziur? Twierdził że nie mogą istnieć i KONIEC, a wynikały, jak byk, z jego równań. Brakło mu wyobraźni, istnieją prawie na bank. > W artykule o planetach wędrowniczkach już na początku jest stwierdzone , że jeżeli obserwację się potwierdzą >trzeba będzie przewartościować całkowicie naszą wiedzę o planetach.Nie znaczy to, że te obiekty będą nazwane planetami. Mają tylko część cech planet, a są ich trzy grupy: budowa wewnętrzna, dynamika i budowa zewnętrzna. Jeśli uwzględni się dynamikę w definicji, planetami nie są. Planety krążą wokół gwiazd, księżyce wokół planet. Nie wiadomo NIC o ich budowie wewnętrznej (mogą zawierać materiał gwiazd). Natomiast jeśli zostaną uznane za exoplanety to i tak Wolszczan wykrył...pierwszą  , lepiej więc dla Ciebie, żeby planetami nie były. Pozdrawiam
|
|
|  | -1 na 1 | Celecrin (11895 punktów) | Cześć >Ok, zatem powiedz co wnosi nowego do nauki odkrycie prof ? 1. Metoda naukowa WYMAGA potwierdzenia teorii. Wolszczan naukowo potwierdził, iż istnieją inne układy planetarne, na co ludzkość czekała setki lat.
2. Nieprawdą jest, że wiemy "wszystko" o układach planetarnych. Twoje stwierdzenie jest oczywiście infantylne. Nauka miała do tej pory tylko jeden znany układ planetarny, na tej podstawie opracowano model powstawania takich układów. Oczywiście powstanie US jest na razie tajemnicą, model powstania US jest w zasadzie hipotezą. Już odkrycie Wolszczana potwierdziło, że inne układy planetarne mogą się różnić. Następne odkryte planety jeszcze wzmocniły te przypuszczenia, dynamika elementów innych układów zazwyczaj znacznie się różni. Naukowcy potrzebują więc jak największej ilości odniesień, żeby móc z całą pewnością powiedzieć jaki jest model powstawania UP.
CDN...
|
|
| |  | 2 na 4 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Robię wyjątek w swoim postanowieniu nie odzywania się do Ciebie i dalej zaszywam się w milczeniu  bo szkoda cennego czasu na dyskusję z Tobą boski przyjacielu  . Ale nie powiem komentuj dalej wyrwane z kontekstu moje wypowiedzi ubaw mam niesamowity  kanik Cytat:Ok, zatem powiedz co wnosi nowego do nauki odkrycie prof ? (pytanie nie było do Ciebie ale ok  . niech stracę) Celerin Cytat:1. Metoda naukowa WYMAGA potwierdzenia teorii. Dzięki Tobie już wiem co nowego wnosi do nauki jego odkrycie. To ,że metoda naukowa wymaga potwierdzenia teorii. Weź bo ze śmiechu puszczą mi zwieracze i sfajdam się w gatki. Fajnie , że jeszcze będzie Twoje CDN, boki można zrywać. Rozumiem , że teraz doczytujesz wesołyje kartinki żebyś mógł napisać CDN, ok
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Dzięki Tobie już wiem co nowego wnosi do nauki jego odkrycie. To ,że metoda naukowa wymaga potwierdzenia teorii.
Jeszcze w szkole podstawowej, przy lekturze Pana Tadeusza, przekonałem się, że metoda czytania do napotkania pierwszej kropki jest co prawda bardzo wydajna, ale mało efektywna.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 1 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Spoko, to co po kropce napisał Twój przyjaciel było równie wielkich lotów jak do kropki. Poza tym Twoja wypowiedź nic nie wnosi do wątku więc spokojnie możesz ją usunąć korzystając ze swoich moderatorskich kompetencji  .
|
|
| | |  | -1 na 1 | Celecrin (11895 punktów) | Cześć Spokojnie, nie musisz być wulgarny  . Cytat:nie powiem komentuj dalej wyrwane z kontekstu moje wypowiedzi ubaw mam niesamowity Nie są wyrwane z kontekstu kolego. Po pierwsze: W wielu miejscach przeczysz sam sobie. Uprawiasz erystykę. Widać to jak się przegląda wątki Twojej dyskusji z keymakiem i placownikiem. Komu się chce sprawdzać, co dyskutant pisze do innych? Mi. Przykład z nauką. Raz udowadniasz, że jest nauką, potem dajesz cytat, z którego wynika, że nie jest. Przykład z definicją planety. Raz piszesz o "definicji naukowej" w sensie: definicje się zmieniają. W innym miejscu argumentujesz, że została przyjęta pod głosowanie. W rozmowie ze mną pytałeś się, skąd w ogóle wiadomo, że odkrył planety, a potem z wdziękiem informujesz o odkryciu "planet" wędrujących. Broniąc później tej definicji zawzięcie, przy pomocy, między innymi, powiedzenia Einsteina. Musze powiedzieć, że pojawiło się w związku z tym kilka ciekawych wątków, a jeden trzeba dobrze udokumentować. 1. Czym jest nauka? Tak naprawdę, co uważamy za naukę na tym portalu. 2. Definicja planet 3. Filozofia nauki Einsteina. 5. W jaki sposób i za co Akademia przyznaje Noble? 4. Podstawy oczekiwań na Nobla dla Wolszczana. Cytat:Dzięki Tobie już wiem co nowego wnosi do nauki jego odkrycie. Każde odkrycie wnosi coś nowego. To jak mało wiemy, udowadniasz sam, "promując" zabranie Plutonowi nazwy planeta. Skoro tak mało wiemy o naszym US, nie warto zobaczyć choć jeden inny? Astronomowie w latach 90-tych sądzili, (trochę podobnie jak Ty), że wszystkie UP znajdują się przy gwiazdach podobnych do Słońca. Cytat:W roku 1992 Aleksander Wolszczan oraz Dale Frail zauważyli, że ruch PSR 1257+12 ulega dziwnym zakłóceniom. Aby wyjaśnić nieregularności w ruchu "kosmicznej latarni" sformułowali hipotezę, że na ruch gwiazdy wpływają okrążające ją planety . ----> Ówcześni astronomowie sądzili, że planety mogą krążyć wyłącznie wokół gwiazd ciągu głównego, podobnych do Słońca. <---->Dodatkowe wątpliwości budziły wcześniejsze badania nad pulsarem PSR 1829-10, który też miał posiadać planety. Okazało się, że taka hipoteza wynikała z błędnie przeanalizowanych danych. Dokładnie badania PSR 1257+12 wykazały, że Wolszczan oraz Frail mieli rację. W systemie planetarnym prawdopodobnie znajduje się oprócz planet także pas asteroid. Cytat:To ,że metoda naukowa wymaga potwierdzenia teorii. Oczywiście nie wiem co rozumiesz tutaj przez "potwierdzenie" teorii . Najważniejszym kryterium jest weryfikowalność czyli: Cytat:aby być teorią naukową, musi dopuszczać efektywnie falsyfikowalność, to znaczy musi w ramach tej teorii istnieć przewidywany wynik eksperymentu , wyjaśnienie zjawiska lub konsekwencji zdarzenia, który umożliwia stwierdzenie, że teoria jest błędna. Idealny, praktyczny model metody naukowej * Obserwacje wstępne * Budowanie hipotezy ---->* Wykonywanie rzetelnych eksperymentów weryfikujących hipotezę <----->* lub rzetelne zbieranie danych historycznych mających potwierdzić teorię lub jej zaprzeczyć <---- * Przyjęcie lub odrzucenie hipotezy w oparciu o zebrane dane. * Powtarzanie procedury - czyli stała weryfikacja starych i budowanie nowych hipotez, w momencie gdy stare przestają się sprawdzać. Ponadto, wyniki badań naukowych poddane muszą być krytyce innych naukowców. Reasumując rozumiem to tak: teorie niepotwierdzone eksperymentalnie, lub nie posiadające możliwości takiego potwierdzenia, są tylko hipotezami.
|
|
| Andromeda (126 punktów) | Ze ukladow planetarnych jest miliardy w nieskonczonym wszechswiecie to fakt ale trzeba je wszystkie po koleji zasiedlic a do tego potrzebne sa surowce..wiec trzeba wymyslic nanotechnologiczne urzadzenie ktore z piasku lub wody zrobi np zelazo lub aluminium...chytra sztuczka bo kazdy pojednyczy atom trzeba przerobic na atom innego pierwiastka...ale kiedys to wymysla..musza to zrobic..wyprwa do sasiedniego ukladu planetrnego oddalonego o 12 lat swietlnych wymyga milonow ton stali miedzi i td..do tego sa potrzebne gigantyczne statki z wlasnym stosem atomowym i uprawami hydroponicznymi...kiedys tak bedzie...czytalem w "wiedzu i zyciu " ze w 2030 r. japonia I Indie chca wyubudowac baze na Ksiezycu...to juz cos....
|
|
| Andromeda (126 punktów) | >Od kilku dni w naszej tv istniała nagonka na wielkie odkrycie naszego profesora tajnego >współpracownika. I tak się zastanawiałem czy dziennikarze się zastanawiają co oni plotą. Nie wiem >dokładnie co on tam odkrył ale z tv mogę wywnioskować , że odkrył układ planetarny podobny do >naszego w innej galaktyce, tak to zrozumiałem z tv. A skoro tak , to co to niby za wyczyn jest ? >Odkrył coś co wiadomo , że istnieje takich układów zapewne nieskończenie wiele wszak wszechświat >jest ogromny. Więc odkrył istnienie czegoś co jest oczywiste dla każdego myślącego człowieka. Ja >rozumiem , że można by było dać Nobla odkrywcy bytu jakim jest czarna dziura czy coś w tym stylu. >Ale gdy już wiadomo , że czarne dziury istnieją czy należałby się Nobel za odkrycie jakiejś tam >kolejnej czarnej dziury ? >Do czego zmierzam, robienie z odkrycia jakiegoś układu planetarnego wielkiego halo jest śmieszne bo >co z tego ma niby wynikać dla nauki i dla ludzi. Generalnie nic z tego nie wynika bo i bez odkrycia >wiadomo , że takich układów we wszechświecie jest pełno. >Tak samo rozśmiesza mnie to , że jakby człowiek miał dowód na to , że istnieje życie gdzieś poza >Ziemią to by to było wielkie halo. Biorąc pod uwagę wielkość wszechświata i samą statystykę jest >oczywiste , że życie istnieje nie tylko na Ziemi.
Moim zdaniem Wszechswiat jst nieskonczny i trwa nieskoniczenie dlugo tak wiec mozliwe jest istnienie tysiecy roznych cywilizacji bo kazdy matematyk to powie ze w wielkiej nieskonczonosci moze byc tysiace malych nieskonczonosci.... ten caly Big Bang i 30 miliardow lat to jakas fikcja.... bo co by bylo dalej ....wieczna pustka ? Zreszta moze tez istnieja inne wszechswiaty.....
|
|
 | | stilgar (7322 punktów) | >Bang i 30 miliardow lat to jakas fikcja.... bo co by bylo dalej ....wieczna pustka ? A czemu nie?
|
|
|  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Wielka pustka też jest możliwa  czemu nie ale przed wielkim wybuchem nie mogła być wielka pustka bo z czegoś powstał ten wybuch , a na pewno nie z pustki i nicości. Zatem wielka pustka nie istniała w przeszłości , bo nas by nie było na tym portalu  . Jeśli zaś w przeszłości jej nie było, ani teraz jej nie ma to jedyna możliwość jej zaistnienia to przyszłość. Tego nie można wykluczyć. Pojawia się teraz pytanie czy istnieje stała ilość materii czy też materia może pojawiać się i znikać. Skłaniałbym się do teorii , że jednak materia powstaje na okrągło. Jeśli człowieka uznać za materie to jest nas coraz to więcej i powstajemy z niewielkiego źródła materii , a potem produkuje się z tego jakieś 80kg materii przeciętnego mężczyzny  . Zatem kluczowym pytaniem jest co tworzy materie i co jest tego źródłem. Oglądałem kiedyś tam ciekawy program o ewolucji wszechświata. I to , że mamy to co mamy wynika z tego , że załóżmy na 100 cząstek antymaterii istnieje 101 cząstek materii. (Stosunek przypadkowy bo nie pamiętam szczegółów). A zatem pojawia się następne pytanie dlaczego akurat tak się stało ,że zawsze jest więcej cząstek materii ,a nie antymaterii i czy taka prawidłowość jest stała czy może nie jest stała. No na pewno wielkiej pustki nie można wykluczyć w przyszłości.
|
|
| |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | > Wielka pustka też jest możliwa czemu nie ale przed wielkim wybuchem nie mogła być wielka pustka bo z czegoś powstał ten wybuch.Myślisz w kategoriach naszych praw fizyki. Przed WW nie było naszego wszechświata, więc czemu zakładasz, że musiały istnieć tam takie same prawa jak w naszym? Że musiał istnieć czas ( "przed" ) Że w ogóle coś musiało istnieć? Zresztą, nawet zgodnie z naszymi prawami fizyki kwantowej z całkowicie pustej pustki co jakiś czas spontanicznie wyłania się jakaś cząstka. Równie spontanicznie czasem jakaś istniejąca cząstka istnieć przestaje. Takie akty spontanicznej kreacji są związane z fluktuacjami kwantowymi. Nie jestem fizykiem, więc nie opiszę dokładnie co to za zjawisko, po prostu czytałem o tym gdzieś, odsyłam do źródeł.
|
|
| | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | No na pewno nie z całkowitej pustki tylko pewnie jeszcze nie wiemy z czego  . a to , ze inne prawa fizyki mogły istnieć jest dowodem na nieistnienie pustki w tamtym czasie bo istniały te inne prawa , a zatem pustki i nicości nie było. A to , że pojawiają się cząstki "spontanicznie" to tylko wynika z tego , że nie znamy tej przyczyny z pewnością jednak przyczyna istnieje o ile te spontanicznie pojawiające się cząstki to pewnik, bo głowy za to to bym nie dał.
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Celecrin (11895 punktów) | Cześć >No na pewno nie z całkowitej pustki tylko pewnie jeszcze nie wiemy z czego Oczywiście. Ciekawe jak nazywamy pustkę niecałkowitą? >a to , ze inne prawa fizyki mogły istnieć jest dowodem na nieistnienie pustki w tamtym >czasie bo istniały te inne prawa , a zatem pustki i nicości nie było. Po pierwsze: Pustka nie ma desygnatu (chociaż rozumiem o co Ci chodzi), nicość jest pojęciem filozoficznym i w nauce nic nie oznacza. Nauka operuje słowem ---> próżnia Po drugie: Cała kosmologia nie wsparta Modelem Standardowym to hipotezy (wsparte o fizykę kwantową) lub czyste gdybanie. >A to , że pojawiają się cząstki "spontanicznie" to tylko wynika z tego , że nie znamy >tej przyczyny z pewnością jednak przyczyna istnieje Oczywiście. Przyczyną jest fluktuacja kwantowa materii. >o ile te spontanicznie pojawiające się cząstki to pewnik, bo głowy za to to bym nie >dał. Na szczęście nie zależy to od Twojej opinii. Fluktuacje kwantowe potwierdzone są teoretycznie i doświadczalnie. Patrz doświadczenie Casimira. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | kanik (3636 punktów) (zablokowany) | Twój chroniczny brak honoru zwalnia mnie z danego sobie słowa , że nie będę się więcej odzywać do Ciebie. Tak sobie siedziałem i pomyślałem ,że w imię czego mam Ci dawać fory  . Cytat:Na szczęście nie zależy to od Twojej opinii. Fluktuacje kwantowe potwierdzone są teoretycznie i doświadczalnie. Patrz doświadczenie Casimira. Cytat:Pustka nie ma desygnatu (chociaż rozumiem o co Ci chodzi), nicość jest pojęciem filozoficznym i w nauce nic nie oznacza. Nauka operuje słowem ---> próżnia Odnoszę wrażenie,że czepiasz się aby się poczepiać. Po pierwsze była tu mowa o pustce w sensie nieistnienia czasu ani przestrzeni , a to zakłada teoria wielkiego wybuchu. Po drugie próżnia nie jest stanem w którym nie istnieje czas ani przestrzeń. Po trzecie w mojej wypowiedzi chodziło mi o stan w którym nie ma ani czasu ani przestrzeni ani materii więc taki stan można nazwać nicością. Wielki wybuch zakłada ,że przed nim nie było ani czasu ani przestrzeni więc nazwij ten stan mądralo ? Na pewno nie jest to Twoja próżnia naukowcu  .Nie dość , że jesteś boski to jeszcze jesteś naukowcem. Czapka z głowy sama mi zaraz spadnie . Cytat:Oczywiście. Przyczyną jest fluktuacja kwantowa materii. Czyli przyczyną fluktuacji kwantowej według Ciebie jest fluktuacja kwantowa  . Super, ponownie mnie oświeciłeś ,czym ponownie udowodniłeś naukowo swoją boskość, przy czym nauka nie operuje pojęciem boskość tylko .... dopisz sobie , bo wiesz wszystko  . Fluktuacje kwantowe - chwilowe zmiany ilości energii w pewnym punkcie przestrzeni.Czyli nie w nicości bo mamy przestrzeń, a przestrzeni nie było przed wielkim wybuchem, poza tym chodziło mi o przyczynę tej chwilowej zmiany ilości energii ale dzięki Tobie wiem , że przyczyną chwilowej zmiany ilości energii jest chwilowa zmiana ilości energii w przestrzeni gdy na dodatek przestrzeń ta nie istnieje. Poza tym wszystkim wydaje się ,że nie zauważasz pewnych okoliczności, że wiele teorii naukowych (wiem , że kochasz to słowo jak go użyjesz w swojej wypowiedzi od razu Ci lepiej  ) , opiera się na błędnych założeniach. We wzorach istnieją swobodne parametry , mało tego jeśli czegoś we wzorze brakuje to sobie to coś wymyślą i już mają wzór  . Najbardziej znany przykład to Einstein Cytat:Równanie pola Einsteina zawiera parametr zwany stałą kosmologiczną Λ, która została wprowadzona przez Einsteina po to, aby Wszechświat pozostał statyczny (tzn. nierozszerzający i niezapadający się). Ta próba zakończyła się niepowodzeniem z dwóch powodów: statyczny Wszechświat opisywany przez tę teorię byłby niestabilny, co więcej, obserwacje prowadzone przez Hubble'a dekadę później pokazały, ze nasz Wszechświat nie jest statyczny, lecz się rozszerza. Dlatego też zrezygnowano ze stałej Λ, lecz ostatnie obserwacje supernowych typu Ia wskazują na to, że być może należy ją ponownie wprowadzić do równań. I następny cytacik Cytat:Wartości liczbowych stałych fizycznych nie można wyprowadzić z żadnej teorii fizycznej lecz są one rezultatem pomiarów. Gdyby udało się zbudować teorię superunifikacji wraz z kosmologią kwantową wartości liczbowe stałych fizycznych przestałyby mieć charakter swobodnych parametrów, lecz zostałyby zdeterminowane wewnątrz samej teorii. Niektórzy fizycy upatrują tzw. teorii wszystkiego w teorii strun . Temat,że tak to nazwę słuszności teorii w funkcji czasu już przerabialiśmy a propos Plutona. Więc gdy napisałem , że głowy bym nie dał dziwi mnie , że Ty tak chętnie tę głowę nadstawiasz. Poczytaj sobie o wzorach na różne teorie ,a zobaczysz , jak często w tych wzorach używane są parametry , które , że tak powiem wzięte są z kosmosu  , bo w innym wypadku coś tam by się nie zgadzało. To tak jak ze statystyką, sama statystyka nie oszukuje ale po pierwsze można ją źle odczytać, sformułować pytanie tak aby odpowiedzi potwierdzały teorię , którą chce się udowodnić. A naukowcy jak to naukowcy głównym ich celem jest zaistnienie więc zażarta walka między nimi trwa nieustannie  , kogo więcej razy zacytują, kto dostanie jaką nagrodę itd.
|
|
| | | | | |  | | stilgar (7322 punktów) | >Po drugie próżnia nie jest stanem w którym nie istnieje czas ani przestrzeń.
Czas jest związany z materią/energią. W próżni z definicji nie ma ani jednego ani drugiego, więc czas tam nie płynie. Mam podobne wątpliwości co do przestrzeni.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|